Układ Słoneczny za czasów cywilizacji Sumerów ok. 3500 p.n.e.

pieczec cylindryczna
Na pewno każdy widział wizerunek cylindrycznej pieczęci Sumerów. Uderzający na tym wizerunku jest sposób przedstawienia Układu Słonecznego. Obraz Układu Słonecznego przedstawiony na tej pieczęci zupełnie nie pasuje do dzisiejszego obrazu nieba. Na cylindrycznej pieczęci widzimy planetę pomiędzy Marsem a Jowiszem. Jednak najważniejsze pytania, które należy zadać, brzmią następująco: Kiedy została wykonana ta pieczęć cylindryczna , z jakiego okresu pochodzi wizerunek Układu Słonecznego. Na pierwsze pytanie archeologowie odpowiedź znają- czas powstania pieczęci jest nieznany, a była używana około 3500 p.n.e . Niektórzy badacze idą jeszcze o krok dalej w swoich hipotezach. Twierdzą, że na pieczęci nie ma Wenus. Byłoby to zgodne z tym co przestawia w swojej książce „World In colision” Immanuel Velikowski twierdzący, że Wenus stała się planetą Układu Słonecznego dopiero w czasach biblijnych. Potwierdzały by też tę hipotezę Mity Greckie mówiące o tym, że Wenus(Afrodyta) wyłoniła się z piany morskiej, po tym kiedy Kronos okaleczył Swojego Ojca Uranosa sierpem obcinając mu genitalia, które spadłu do morza (Hezjod-Teogonia).Być może oznacza to po prostu kolizję między planetami Układu Słonecznego Uranem, Wenus i …np Nibiru? Tylko Wenus i Uran obracają się w przeciwnym kierunku do Słońca i pozostałych planet .Dodatkowo biorąc po uwagę wzór Tytusa Bodego l= ( 0,3+nx0,4) dla n=0,1… określający odległości planet od Słońca otrzymujemy następujące odległości w j.a dla Wenus W= 0,7 dla hipotetycznej planety między Marszem a Jowiszem T=2,8 dla Urana U=19,6 .Otrzymujemy dziwną zależność (przypadkową?) U/W=28 a U/T=7. Jeśli na pieczęci używanej w Ur około 3500 p.n.e. widnieje planeta pomiędzy Marsem a Jowiszem, to znaczy że największa katastrofa w naszym Układzie Słonecznym wydarzyła się prawie w czasach współczesnych biorąc po uwagę wiek Ziemi liczący miliardy lat – po 3500 p.n.e. najgorsze jest jednak to, że nie zachowały żadne inne starożytne rysunki przestawiające Układ Słoneczny. Majowie z kolei swoją ostnią epokę rozpoczynają około 3114 roku p.n.e. i te lata również przyjmowane były w ich cywilzacji jako rok narodzin Wenus
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_tajemnica_majow_czy_historia_ludzkosci_cz2.html
Solar_system interpr
Interpretacja wizerunku Układu Słonecznego na pieczęci
źródło:
http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/5940/sumerowie-i-planeta-nibru

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Układ Słoneczny za czasów cywilizacji Sumerów ok. 3500 p.n.e.

  1. orkenson pisze:

    Pieczęć pokazuje króla lub też boga. Istota na tronie ma w swym posiadaniu ziemię(lasy i góry pod pismem), zwierzęta(antylopa), ludzi(dwóch dobrze ubranych kapłanów(?) składających dary jak i gwiazdy, a dokładnie układ słoneczny co odwzorowują słońce i inne ciała niebieskie. Skupił bym się na próbach ustalenia kim jest postać na tronie. Być może pismo udało się odczytać i naprowadzi nas to na dobry drop. Interpretacja jednego szczegółu bez spojrzenia na całość mija się w tym przypadku całkowicie z celem.

    Odnosząc się do samego wpisu to całkowicie bezsprzeczna pozostaje wiedza zarówno Sumerów jak i innych po potopowych cywilizacji które nasi „naukowcy” nazwali starożytnymi w swojej nieskończonej ignorancji. Jedno czego jesteśmy na 100% pewni to fakt że ciała niebieskie ciągle są w ruchu, a co się z tym wiąże przedstawiona budowa układu słonecznego(takie są założenia) może być jak najbardziej odwzorowaniem rzeczywistości w czasach starożytnych. Dodatkowe ciało niebieskie może być Nibiru. Jest to jednak tor myślowy wytworzony przez wiele osób, na dodatek często powtarzany na różnych forach. Nie odrzucam go ale przedstawiam alternatywną teorię – moim zdaniem mogą to być współrzędne świata z którego przybył Bóg. To jednak tylko luźna myśl bazująca głównie na przekazach dawnych kultur mówiących o bogach przybyłych z gwiazd oraz kilku przekazach zawartych w książce znanego autora.

  2. adept48 pisze:

    Witajcie poszukiwacze planet.. Przemycona informacja w pieczęci . może to tylko domysły …. ale mam coś całkiem nowego .. obiekt zwany ,.. cytuję:…… Pierwszym zadaniem będzie stworzenie własnego galaktycznego społeczeństwa, które będzie służyć jako prototyp dla społeczeństw które będą budowane, na Marsie, Wenus i PAX. Będą one Twoim nowym gwiezdnym-narodem. ….
    z – Aktualizacji Sheldan Nidle od Duchowej Hierarchii i Galaktycznej Federacji 10/01/2013
    PAX… może to ta dwa razy większa od Ziemi ?

  3. Co ciekawe, model McCanneya oddziaływania na odległość dopuszcza interesujące i wcale nie pozbawione podstaw hipotezy. Jedną z nich jest, że przy okazji bliskiego przelotu w pobliżu Marsa wielkiej komety została z Marsa zassana cała tamtejsza woda i atmosfera. Z kolei “wygrała” tę wodę Ziemia w swojej potyczce z tą kometą, które to zdarzenie znamy z dawnych przekazów jako potop. Podobnie wygraliśmy ropę, zasysając ją naszym polem grawitacyjnym – prawdopodobnie jeszcze przed potopem.

    Kolejną ciekawostką jest to, że model ten wspiera nieco wcześniejsze hipotezy Velikowskiego, o których McCanney nie miał pojęcia, opracowując swój model.

    McCanney: Tak. towarzysz. Ten, który stał się później Wenus. Velikovsky[1] miał rację, twierdząc, że Wenus była kiedyś ogromną kometą, która przedzierała się przez układ słoneczny i została przechwycona przez pole grawitacyjne Jowisza, zaś po około 600 latach od momentu przechwycenia zbliżyła się do Ziemi, po czym ustabilizowała się, stając się planetą, jaką dziś znamy.

    Otóż kometa Hale-Boppa była tu około 4200 lat temu. W tym samym czasie Jowisz przechwycił Wenus. Oba obiekty były mniejszymi towarzyszami Nibiru. Dlatego nie chcieli, aby ktokolwiek dowiedział się o towarzyszu komety Hale-Boppa, bo wiedzieli, że jest on na kursie kolizyjnym z Ziemią, wiedzieli również, że jest to towarzysz większego ciała, które było przyczyną wszystkich problemów. Nie zdawali sobie jednak sprawy, że kometa Hale-Boppa też była jednym z jego towarzyszy. Teraz, kiedy nadchodzi niszczyciel, to Coś Wielkiego, Nibiru, towarzyszy mu ich cała świta.

    Rzecz w tym, że, to, iż widzimy, że te planety [Uran i Neptun] są „ściągane w dół”, niczego nie załatwia. To daje tylko korektę ich położenia w płaszczyźnie planet [ekliptyce]. Ten obiekt był wystarczająco duży już wtedy, w roku 1991, żeby ściągać Urana i Neptuna z ich orbit. Jest aż tak wielki!

    Rozumie więc pan obawy dotyczące tego towarzysza. Oni wszyscy wiedzą, również Watykan, że to właśnie towarzysz był przyczyną zniszczeń ostatnim razem. No i potem ten towarzysz stał się Wenus. To, czego nie rozumieją, to to, że jest bardzo trudno opracować ich orbity i NASA uczy się tego z wielkim trudem. Nie udało się im przewidzieć trasy Hale-Boppa, ponieważ zmieniała się codziennie. To była jedna ze spraw, jaką zajmowaliśmy się w Grupie Millenijnej – śledzenie dziennych zmian jej orbity na rządowych stronach efemeryd

    http://wolnemedia.net/ezoteryka/wywiad-z-jamesem-m-mccanneyem-spectrum/

  4. Dawid56 pisze:

    Jest jeszce jeden „mały szkopuł ” Skąd neolityczni Sumerowie wiedzieli że istniały takie planety jak Uran Neptun ewentualnie Pluton. Myślę jednak że jaskiniowcy im o tym nie powiedzieli.

    • margo0307 pisze:

      „…Skąd neolityczni Sumerowie wiedzieli że istniały takie planety jak Uran Neptun ewentualnie Pluton…”
      _________________
      Ciekawostka warta uwagi…🙂
      20 stycznia 2016r, dwóch naukowców ogłosiło dowody na istnienie jeszcze niewidzianego ciała niebieskiego o rozmiarach zbliżonych do Neptuna, które okrąża Słońce co 15 tys. lat.
      Okazuje się, że Układ Słoneczny ma najprawdopodobniej nową dziewiątą planetę

      „..Choć od dawna poszukiwane ciało niebieskie dla niektórych było jedynie historią „wyssaną z palca”, obecnie zdaje się, że istnieje ono naprawdę.
      Dwóch badaczy z California Institute of Technology (Caltech) w Pasadenie w Kalifornii, ma na to dowody.
      Nowo odkryta Planeta 9, bo tak ją nazwano, ma masę około 10 razy większą niż Ziemia, a jej orbita jest około 20 razy bardziej oddalona od Słońca niż Neptun.
      Pełne okrążenie Słońca zajęłoby jej od 10 do 20 tysięcy lat – twierdzą naukowcy z Caltech…
      Wszyscy, którzy byli źli, że Pluton nie jest planetą, mogą być podekscytowani tym, że istnieje prawdziwy obiekt tego typu, który wciąż jest do odkrycia.
      Teraz możemy znaleźć tę planetę i sprawić, że Układ Słoneczny znów będzie miał ich dziewięć – mówi Brown, który odegrał znaczną rolę w „zdetronizowaniu” Plutona.
      Choć orbita Planety 9 jest dziwnie i nienaturalnie wydłużona, można ją wyśledzić przez teleskop…”


      http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/swiat-nauki-wstrzymuje-oddech-uklad-sloneczny-moze-byc-bogatszy-o-planete,191362,1,0.html

      • margo0307 pisze:

        W kontekście jakoby „odkrycia”… Planety 9…, przyszły mi na myśl informacje opisane na tabliczkach sumeryjskich z przed 4 500 lat… i przypomniało mi się to, o czym kiedyś czytałam…

        „…Domem Anunnaki jest planeta Nibiru, 10. Planeta Układu Słonecznego, która wchodzi w układ wewnętrzny co 3600 lat w pobliżu pasa asteroid pomiędzy Marsem a Jowiszem.
        Ze swoją długą, eliptyczną orbitą pozostaje daleko na zewnątrz od planet Układu Słonecznego.
        Zależnie od tego, gdzie przebywają planety, silne przyciągające oddziaływanie planety Nibiru może spowodować zakłócenia grawitacyjne na innych planetach.
        Anunnaki przebywający na Ziemi przy pomocy swoich instrumentów wykryli zagrażające zbliżanie się orbit Nibiru oraz Ziemi.
        Ziemia znalazła się zbyt blisko, odczuwając siłę Nibiru – wielkie przyciąganie grawitacyjne, które zatrzęsło pokrywą lodową Anktartydy, tak, że… ona zniknęła…

        Przyciąganie grawitacyjne Nibiru spowodowało ześlizgnięcie się pokrywy lodowej do morza, co wywołało super wysoką fale pływową, która opłynęła całą Ziemie.
        Następnie kryształki lodu znalazły się w stratosferze, blokując w tym czasie dostęp promieniowania kosmicznego, a stopione spowodowały deszcze przez 40 dni i 40 nocy.

        Anunnaki, Enki, Enlil, Ninmah oraz ich rodziny okrążali Ziemię w swoim rydwanie, pojeździe kosmicznym, zamierzając przeczekać potop.
        Marduk, Sarpanit, dwóch synów i igigi Anunnaki wraz ze swymi rodzinami przeczekali na Lahmu (Marsie). Nannar prosił o możliwość przeczekania potopu na Kingu (Księżyc).

        Ninagal (syn Enkiego) został wybrany przez Enkiego, by dołączył do Ziusudry podczas kierowania arką w stronę gór Arata (Ararat), przewożąc wraz z nim esencję życia, DNA i żywe jaja zwierząt, zebrane przez Enkiego i Ninmaha w cedrowym puzderku.

        Również na wielkim morzu potomkowie Ka-ina (Indianie amerykańscy) przetrwali potop na zbudowanych przez siebie tratwach. Przewodzili im dwaj bracia i dwie siostry. Z woli Stwórcy wszechrzeczy ludzkość miała ocaleć…”

  5. mały budda pisze:

    Ktoś pamiętasz jak pisałem o wizji. Kamienny Olbrzym z kamienną tablicą i jelonki.
    Dopiero teraz dostrzegłem te dwa jelonki na wizerunku cylindrycznej pieczęci Sumerów.
    Jelonki nie były chore jak napisałem. Te oko jelonka mnie zmyliło. Ale numer.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s