Medytacja, kontakt z Naturą całego, nie ubranego ciała – zboczenie, zgorszenie czy droga do wolności i wyzwolenia z Matrixa ?

Rodzisz się nago i umierasz nago. Na tamtym świecie nie potrzebny jest Ci żaden ubiór. Ubiór potrzebny jest Ci tylko po to, aby przykryć Twoją seksualność- podobno dusza jest bezpłciowa .Ubiór też podobno chroni przed utratą ciepła, zdarzali się jednak jogini, albo tybetańscy mnisi, którzy praktykowali medytację nago i przy ujemnej temperaturze ni odczuwali żadnego zimna.
http://natural-health-alternative.blogspot.com/2013/05/tibetan-buddhist-monks-can-raise-their.html W raju pierwsi ludzie żyli nago do momentu kiedy…I tu rodzi się pytanie jak wielki to musiał być grzech skoro w wyniku jego popełnienia zaczęli odczuwać, że są nadzy? Na rzeźbach Greków bogowie i boginie są przedstawiane nago. Ciekawy był też ruch adamitów, po raz pierwszy wymieniony w pismach Epifaniusza w II w n.e http://pl.wikipedia.org/wiki/Adamici
Niektóre grupy medytacyjne w dzisiejszych czasach praktykują jogę w strojach Adama i Ewy- podobno jest wtedy kontakt z Naturą całego ciała( trawy, drzew, morza, piasku, powietrza).Istnieje też teoria, że człowiekowi łatwiej „podróżować” poza ciało, gdy jest nagi( ciała nie krepują żadne gumki etc..)Zalecana jest jednak pewna intymność takiego zachowania i musi być takie zachowanie akceptowane przez współmałżonka albo grupę społecznościową – spróbujmy pójść zwyczajnie w nocy lub w dzień w stroju Adama czy Ewy do lasu- odstawienie na posterunek, albo karę grzywny mamy zapewnioną za nieobyczajne zachowanie.
Al e z drugiej strony ciężko wyobrazić sobie ludzi walczących z sobą, gdy wszystkie armie są nagie, a nawet ciężko wyobrazić sobie kłótnię synowej z teściową albo zięcia z teściową, gdy oboje są nadzy. Wyobraźmy sobie nagich posłów(posłanek) dyskutujących na mównicy w Sali Sejmowej- to jest po prostu NIEMOŻLIWE.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Matrix, Obserwacje Słońca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

44 odpowiedzi na „Medytacja, kontakt z Naturą całego, nie ubranego ciała – zboczenie, zgorszenie czy droga do wolności i wyzwolenia z Matrixa ?

  1. Dawid56 pisze:

    Z pewną obawą dokonałem tego wpisu bo temat jest wielce kontrowersyjny i intymny, nie mniej jednak musiałem podzielić się pewnymi swoimi przemyśleniami na ten temat.Za pewne coś jest rzeczy bo temat nagości to po prostu temat tabu. Naturyści to w oczach wielu ludzi dewianci, czasami być może tak jest, ale w wiekszości wypadków raczej nie.

    • mały budda pisze:

      Świetny pomysł i przede wszystkim pokazuję naturę nas istot ludzkich.
      Wielu ludzi wstydzi się, swojego ciała. Przez to mają kompleksy, wstydząc się, swojego ciała.
      Matka natura stwarza bez ubrania.
      Akceptacja swojego ciała pozbawia kompleksów natury. Nagiego pięknego fizycznego ciała.
      Stając nago przed lustrem. Mamy możliwość akceptacji swojego cudownego ciała. Wmówiono nam brak szacunku dla własnego ciała.
      Co było przyczyną?
      Jak zwykle to zazdrość i kompleksy.
      Szacunek wobec siebie i zdrowie fizyczne, psychiczne przede wszystkim zależy od akceptacji samego siebie, czyli naszego ukochanego ciała.
      Będę szczery do bólu. Medytując i uprawiając jogę. Byłem nagi, gdyż nie miałem niczego, co mogło mnie krępować. Zatem sukces odniosłem nie skrępowany medytując nago.
      Umożliwić swobodę bez związania ciała sznurem. Matka Natura się, kłania. Bądź sobą taki jaki jesteś.
      To wieczna zasada do wolności bycia sobą.

  2. Ktoś pisze:

    Generalnie nagi czy ubrany to kwestia „umysłowa” ze tak powiem. W pewnym momencie praktyki po odrzuceniu wszystkiego: uczuć, rzeczy, zaszczytów pojawia się ostatni próg. Odrzucenie siebie, własnego wstydu. Temu służy ta „nagość”. Jestem taki jaki jestem, nie wstydze się swoich fizycznych, cielesnych ułomności. Takim mnie BÓG stworzył. Jeśli się zrozumie o co w tej nagości chodzi nie ma znaczenia czy się jest fizycznie jest nagi czy nie. Problemem są za to „szpanerzy” którzy epatują swoja golizną nie mając wiedzy czemu to ma słuzyć. I problemem są ci którzy ich szpan biorą za oświecenie podążąjąc za takimi „oświetlonymi głąbami” jak Sai Baba na przykład.

    • mały budda pisze:

      Ktoś wiesz co z tym Sai Babą, było.
      To ci napiszę, iż był z niego mega oszust. Umarł na serce. Oszuści mają zawsze zablokowaną czakrę serca.
      Czakra Serca jest podstawą do wewnętrznego rozwoju i bez tego nie można osiągnąć cudownego świetlistego rozwoju.😉

      • Ktoś pisze:

        Cóż, został przetaktowany i nie wytrzymał.
        „Błyszczaca aura” nie zwiedzie Potwora.

      • margo0307 pisze:

        mały budda pisze: „..co z tym Sai Babą..To ci napiszę, iż był z niego mega oszust…”

        Widzę Buddziątko, że szybko przychodzi Ci wydawanie werdyktów…😦
        Zaczynam się zastanawiać…

        „Nie ma choroby dorównującej chciwości,
        Nie ma wroga większego niż gniew,
        Nie ma niedoli większej niż ubóstwo,
        Nie ma szczęścia dorównującego mądrości.

        Wiara w Boga upadła, Dharma zniknęła,
        Szerzy się ateizm,
        Nie ma szacunku dla guru – nauczyciela,
        Pożegnano się z oddaniem Bogu i szacunkiem
        dla naszej wiekowej kultury i tradycji.

        Nie wspiera się prawdziwej edukacji.
        Dziś normalnością stało się uczenie jedynie
        jak zarobić na utrzymanie.
        Takie są niestety oznaki nowoczesności!”

        Prawdą jest, że nie znam wszystkich nauk Satya Sai Baby, jednak to, co powyżej wkleiłam to wypowiedź właśnie tego człowieka w 1990r, którego nazwałeś oszustem… Szczerze mówiąc – to nie widzę w tej wypowiedzi nic, co miało by podstawy do takiego określenia i świadczyłoby o oszustwie…
        Wręcz przeciwnie – na moje oko – Jego słowa są jak najbardziej prawdziwe🙂

        • mały budda pisze:

          Wybacz, iż wyraziłem swoje zdanie.
          Po ziemi zawsze chodzili, ludzie którzy pięknie mówili.
          Nie od serca,lecz rozumem się kierowali aby u ludzi podziw uzyskali. Swoista gra pozorów. Taka iluzja.
          Każda myśl ma energię, którą można odczytać i stwierdzić jakie naprawdę człowiek ma intencje.
          Natura jest jedna tzw. zmysł energetyczny.
          Natomiast Biali Mistrzowie zawsze starali się , być sobą. Wiedzę czerpali z wewnątrz siebie i serca.

          • JESTEM pisze:

            „Natomiast Biali Mistrzowie zawsze starali się , być sobą. Wiedzę czerpali z wewnątrz siebie i serca.”

            Możesz Mały Buddo podać jakieś przykłady tych Białych Mistrzów, co wiedzę czerpali z serca?

          • mały budda pisze:

            Witaj Jestem.
            Jednym z nich jest Biały Mistrz Kryszna.
            Co nie którzy ,źle odbierali intencje Kryszny, gdyż ich serca nie były dostrojone do wysokich mega wibracji.
            Będę szczery Mahabharata jest dla mistyków, gdyż pismo jest mistyczne.

          • JESTEM pisze:

            „Będę szczery Mahabharata jest dla mistyków, gdyż pismo jest mistyczne.”
            Rozumiem🙂
            Pięknej nocy.

        • Mezamir pisze:

          Sai Baba cytował Wedy tak jakby to co mówi było jego słowami.

  3. JESTEM pisze:

    No cóż Dawidzie56, dla mnie takie medytacje w naturze były wręcz „kosmicznym przeżyciem”: Połączeniem z Naturą, z żywiołami… w całkowitej miłości i ufności… Coś, co aż trudno opisać. Czułam pieszczotę owadów chodzących po moim ciele, zapach roślin, ziemi, wiatr muskający delikatnie moje ciało, pieszczotę ciepłych promieni Słońca, chmury uśmiechające się do mnie… a osa oczyszczała mi małą rankę między dużym i drugim palcem u lewej stopy…🙂
    Oczywiście, że jest to bardzo intymne przeżycie.

  4. adept48 pisze:

    To fascynujący temat latem. Pytanie – Od kiedy zaczęliśmy się wstydzić swojej nagości – jako publiczne zjawisko? Tak tu nie ma dat. Ale jak poczytamy o egipcjaanch. to się dowiemy ,że to ci co z nieba zeszli nauczyli ich jak się ubierać i okrywać ciało …A o kisdy zaczęliśmy sie wsydaić ..swojej nagości ? Zostawcie biblię . bo są tam ogromne przekłamania .. każda epoka ma swoje obyczaje. Pozwólmy sobie na luz. Idzie nowe ,bedzie miało wspaniałości i wygląda na to ,że tam nie będzie purytanizmu..

  5. adept48 pisze:

    Przepraszam z tyle blędów w powyższym tekście . to chyba zawistny chochlik ,… przed wysłaniem wzszystko wyglądało bezbłędnie…

  6. Dawid56 pisze:

    Mając 15-16 lat nie wiem czemu zapragnąłem nago tarzać się w śniegu i to zrobiłem.To po prostu było niesamowite przeżycie oczywiście również bardzo intymne.
    Moje nabardziej niesamowite „podróże poza ciałem” odbylem gdy spałem bez ubrania. Ale to nie był taki zwykły sen – po prostu maje ciało zaczęło nagle całe wibrować i nagle zauważyłem że unoszę się w powietrzu.

    • JESTEM pisze:

      „Mając 15-16 lat nie wiem czemu zapragnąłem nago tarzać się w śniegu i to zrobiłem.To po prostu było niesamowite przeżycie oczywiście również bardzo intymne.

      Ja miałam 19 lat, gdy wytarzałam się w śniegu w górach🙂

    • margo0307 pisze:

      Dawid56 pisze:” Mając 15-16 lat nie wiem czemu zapragnąłem nago tarzać się w śniegu i to zrobiłem.To po prostu było niesamowite przeżycie oczywiście również bardzo intymne…”
      Mając 44 lata, wraz z moim partnerem pływaliśmy jachtem po Zalewie Szczecińskim.
      Za miejsca postoju wybieraliśmy takie, gdzie ze wszystkich stron okalały nas wysokie szuwary, chroniące nas przed wścibskimi spojrzeniami i tam żyliśmy przez kilka dni jak pierwsi ludzie w raju😀
      Jest to o tyle cudowne, że wraz z zrzuceniem z siebie ubrania – człowiek staje się szczery, otwarty i… bardzo szczęśliwy, przede wszystkim jednak silnie odczuwa więź z Naturą i fakt, że jest Jej wspaniałą częścią 😀
      Zadziwiające dla mnie było to, że kiedy o coś się sprzeczaliśmy, zaraz zakładaliśmy na siebie jakieś szmaty…😛
      Każdy weekend i każdą wolną chwilę przez 7 lat spędzaliśmy ciepłą porą w taki właśnie sposób😉
      Wracajac do ” cywilizowanej rzeczywistości ” długo musiałam przełamywać swoje opory przed przykrywaniem ciała szmatami😦 Czułam zniewolenie i niechęć…

      • Ktoś pisze:

        Kiedyś rycerze nosili zbroje. Dziś zbrojami są garnitury. Mają dokładnie takie samo zastosowanie i jako oręż militarna i jako wykładnik bogactwa do wprowqadzania inych w dyskomfor.

        Kobiety też zostały w swoje odpowiedniki by były jak u ludów pierwotnych pomocne w walce samców o bogactwaziemi.

        • margo0307 pisze:

          Ktoś pisze: „..Kobiety też zostały w swoje odpowiedniki by były jak u ludów pierwotnych pomocne w walce samców o bogactwaziemi”

          Znaczy miało być: kobiety też zostały … wyposażone w… tak ?
          Zawdzięczamy to coco Chanel – wynalazła dla nas… biustonosz…😛
          Paskudztwo, którego nie znoszę 😦

          • Ktoś pisze:

            Biustonosz to jeden z etapów udomawiania samicy by znała swoje miejsce w „społeczeństwie grzechu pierworodnego”.

            Ja mówie o garsonkach. One są odpowiednikami męskich bojowych pancerzy płytowych – garniturów.

          • Ktoś pisze:

            Kobietom się wydaje iż „biustonosz wynaleziono dla nich by były ładniejsze” (na przykład). To nie jest prawda. Ona leży w sposobie traktowania kobiet przez ludy semickie wyrosłe na satanistycznym judaiźmie. Tam kobieta jest najzwyczajniejszą WŁASNOŚCIĄ. I mimo iz to nie jest oficjalnie prezentowane, mimo iż ma jakies tam iluzoryczne prawa i tak zdanie faceta rzadzi.

            Kobieta jak wiadomo pełni wiele ról społecznych. Jedną z nich jest zaspokajanie potrzeb erotycznych swojego właściciela. Ponieważ samce są osobnikami rywalizującymi ze sobą lubią się przechadzać pośród konkurentów z swoimi zdobyczami by wprowadzać ich w dysonans emocjonalny czyli zazdrość i poczucie niższości. Wiadomym też jest iż paradowanie z gołą zdobyczą meskich chuci nie przystoi skoro jej właściciel paraduje w ceremonialnej zbroi płytowej zwanej garniturem. Dlatego kobietom wynaleziono suknie a do nich gorsety i biustonosze. Wszytko po to by lepiej wprowadzały konkurentów w w/w stany psychiczne będące ekwiwalentami podbicia zbrojnego cudzego kraju.

          • JESTEM pisze:

            Och Margo, dzięki, że Ty też podzieliłaś się swoim doświadczeniem. Wspaniałe. Też lubiłam żeglować po czterdziestce😉 wiem o czym piszesz… to wolność i bardzo istotne jest to, co zauważyłaś: gdy jakiś konflikt, zakładamy ubrania tak samo jak nieświadomie zakładamy maski na twarze.

            Biustonosz… do noszenia biustu. Wolę go nosić sama niż przy pomocy jakichś sztucznych podpórek, zwłaszcza z jakimiś twardymi, wpijającymi się w ciało dodatkami😉
            Ja też nie noszę ;-D Od dawien dawna. W młodości nie lubiłam nosić. Potem miałam okres noszenia, a potem – aż do teraz nie noszenia. Mam jeden taki jak „podkoszulka” tylko z materiału. I czasem go zakładam do przezroczystych bluzek😉

          • JESTEM pisze:

            A jak myślicie, z czym jest związany zwyczaj obcinania włosów pannie młodej. A mężatka nosić ma SZTUCZNE WŁOSY czyli perukę? Przykryte jeszcze zazwyczaj chustką.

          • Ktoś pisze:

            Stawiam na złaczenie 2 mitów:
            – jednego o slubie Niebiańskiej Panny i Ziemskiego Tyrana
            – i drugi o warkoczu jaki łączył bogów zstepujących na Ziemię z Niebem.

            Wtedy „obcinanie warkocza” jest odgrywaniem tego odcinania „warkocza z mitu” czyli odcinanie jej od rodzinnego domu i wydawanie na paswę mężą i często wrednej teściowej. Całość przypomina ślub dynastyczny Nefretete z Echnatonem.

          • Ktoś pisze:

            Mówiąc inaczej, brutalniej, „obcinanie warkocza” jest uprzedmiotowieniem pozyskanej ślubem „służącej” która swój status mogła odzyskać tylko dając zdrowego męskiego potomka. Tak była tylko usługiwaczką zachcianek swojego właściciela co dziś można obserwować na przykładzie islamskiej wersji „rodziny”.

          • JESTEM pisze:

            Dzięki Ktosiu, coś w tym jest…

  7. mały budda pisze:

    Niebiańska burza.
    Fajerwerki na niebie a grzmoty jakby sam Kryszna używał Niebiańskiej broni.
    Ten kolor biały, fioletowy.
    Głównie fiolet dominował.
    Coś mi się, wydaje że kupieni za przysłowiowe grosze naukowcy. Kochający nagrody dla prestiżu. Będą jeszcze bardziej otępieni jak zobaczą na własne oczy zmiany na matce ziemi.
    Natomiast oddani matce nauce prawdziwi poszukiwacze dla pożytku ludzkości. Przetrwali w Gwiazdach zostawiając ,po sobie dla wszystkich , prawdziwe owoce wiedzy.
    Wena wynika z wyjątkowej mega burzy.

    • Ktoś pisze:

      Git. Znaczy Orzeł rozprostował skrzydełka. Teraz jeszcze trochę tapirki na skrzydełka. Troche więcej ćukry i będzie jak nówka.

      W sumie ciekawe było by poznanie co by się stało jakby kosmici zwyczajnie w świecie wylądowali w Polsce i przejęli władzę bez pytanie POPISowoPSLowskoSLDowskich zdrajców o pytanie. O tak jak na swoje i zrobili porządki w kraju wystawiając śmiecie za granicę.

      • margo0307 pisze:

        Ktoś pisze: „.. ciekawe było by poznanie co by się stało jakby kosmici… wylądowali w Polsce i przejęli władzę… i zrobili porządki w kraju…”

        Nic z tego kochany Ktosiu😛
        Kto nabałaganił ?
        – My !
        Kto musi zrobić porządek ?
        Ten kto nabałaganił 😛
        Chcieliśmy dysponować wolną wolą ? – proszę bardzo🙂
        Tyle, że wolna wola – wiąże się z odpowiedzialnością za własne postępowanie…
        A… nieznajomość Praw – nie zwalnia od tejże odpowiedzialności😛

        • Ktoś pisze:

          Ludzie sami z siebie nie zrobią porządków, bo po pierwsze zajmie im to nieskończenie wiele czasu gdyż większość „oficjeli” zajmuje się bardziej oganianiem konkurentów od zajmowanego stołka niz czynieniem czegoś pozytecznego. Dwa – ci od satanistycznego judaizmu im na takie porządki nie pozwolą. Każde wypraszanie obcych poza granice kraju skończy się „misją stabilizacyjną”, „walką o demokrację” czy podobnie faryzeuszowsko brzmiącym aktem agresji. By przeforsować gruntowną zmianę potrzebna jest albo wola wiekszości w tym odmużdzonych trepów (w izraelu znakują zołnierzy jak bydło kodami kreskowymi na czołach – http://wolna-polska.pl/wiadomosci/w-izraelu-kody-kreskowe-na-lby-juz-nanosza-2013-07) albo siłą jaka swoją potęga wymusi zmiany bo ci źli bedą bali sie zacząć bojąc się własnej śmierci. Powrót Aniołów to ta druga opcja. Przy czym interesująca jest reakcja oficjeli wręcz przeswiadczonych iż „porwacający Jezus” będzie chciał z nimi rozmawiać czy wręcz podaruje im prezenty bo są oficjelami.

          • margo0307 pisze:

            Ktoś: „Ludzie sami z siebie nie zrobią porządków, bo…zajmie im to..wiele czasu..
            ci od satanistycznego judaizmu im na takie porządki nie pozwolą…”

            Ależ mamy wiele czasu… Mamy przecież całą wieczność😛
            Żartuję 😀
            Ale nie łudź się, że ktokolwiek przyjdzie i posprząta ten bałagan – jaki sami zrobiliśmy… Nietety – musimy posprzątać sami, tyle że nie poprzez stawianie kolejnych szubienic –
            to już przerobiliśmy😉 A poprzez zmianę sposobu myślenia, poprzez wzięcie odpowiedzialności zarówno za swoje czyny jak i za swoje własne myśli…
            Co wysyłasz – to do siebie przyciągasz – przecież to takie proste do uświadomienia sobie.. 🙂
            MYŚL JEST ENERGIĄ 😀
            Jeśli karmisz myśli nienawiścią, zgorzknieniem, oczekiwaniem… etc… – to takie właśnie zdarzenia nieustannie do siebie przyciągasz i tak długo się od nich nie uwolnisz – jak długo będziesz je w sobie pielęgnował i na zewnątrz manifestował…

            Mądrzy ludzie powiadali:
            „Nasz świat jest zanurzony w rozległym oceanie energii, lecimy w nieskończonej przestrzeni z niewiarygodną, prędkością, wszystko obraca się wokół wszystkiego,
            jest w ruchu, wszystko jest energią”. – Nikola Tesla.

            „Wszystko czym jesteśmy jest rezultatem naszych myśli” – Budda 623r. p.n.e.😛

            „Przyszłość należy do wyobraźni…
            Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi…” A.Einstein

            Tak więc wynika z tego, że…co zasiejemy to będziemy zbierać.
            Moim zdaniem brzmi to i logicznie i …sprawiedliwie.
            Nikt po nas nie posprząta , musimy więc uważać „co siejemy ” 😀

          • Dawid56 pisze:

            Czasu mamy raczej bardzo mało i zgadzam się z tym, że to My powinniśmy posprzątać ten bałagan, bo wiemy gdzie i co powinno być poukładane, a co wyrzucone na śmietnik, niestety jesli przyjdzie ktoś z zewnątrz to nie będzie dbał o “szczegół”y przy robieniu ewentualnego porządku i jak ogrodnik wyrwie wszystko co wydaje sie mu być chwastem.

      • mały budda pisze:

        Trzy lata temu kupiłem w castoramie odlew z gipsu Echnaton wraz z rodziną składający hołd słoneczku. Przykleiłem ten odlew gipsowy od wschodu przy oknie.

        Potęga kapłanów tebańskich, czczących tradycyjnego boga Amona, gniewała już Amenhotepa III. Nowy faraon postanowił ją złamać. Stał się heretykiem, wprowadził zdumiewającą reformę religijną- KULT ATONA BOGA SŁONECZNEJ TARCZY, SKUPIAJĄCEGO W SOBIE WSZYSTKIE ASPEKTY STWORZYCIELA.
        Słoneczny dysk jest widzialny i dostępny dla każdego. W ten sposób niepotrzebni stali się kapłani z Teb, do tej pory pośrednicy między ludźmi a nieznanym, ukrytym dla zwykłych śmiertelników bogiem AMONEM.
        Nie był to monoteizm, lecz henoteizm- inni bogowie pozostali, ale ATON BYŁ NAJWAŻNIEJSZY SPOŚRÓD NICH.

        Amenhotep IV przyjął nowe imię- Achenaton ( ECHNATON ) ( MIŁY ATONOWI ), kiedy kapłani w Tebach zaczęli się burzyć, poskromił ich, zamknął część świątyń i skonfiskował majątki.
        Niektórzy uważają, że NEFERTITI była prawdziwą inicjatorką tej rewolucji.
        Nie ulega kwestii , iż wielka małżonka popierała nowy kult Solarny.
        W Wielkim Hymnie ku czi ATONA czytamy, że bóg urządził ziemię dla faraona, ale także dla:,, Pani obu krajów Nefer-neferu- Aton. Ona żyje i rozkwita po wsze czasy”
        Faraon i jego małżonka założyli w południowym Egipcie, w obszernej kotlinie otoczonej górami, nową wspaniałą stolicę, będącą ośrodkiem kultu SŁONECZNEJ TARCZY- ACHETATON, czyli Horyzont ATONA.
        To pierwsze w dziejach świata wielkie miasto wzniesione w dziewiczym terenie z woli władcy.
        Obecnie nad częścią jego ruin znajduję się wieś Amarna.
        Faraon i dwór niemalże zamknęli się w Achetaton- tym samym rewolucja amarneńska nie rozprzestrzeniła się wśród ludu.

        • mały budda pisze:

          Ktoś pisząc na temat Nefertiti i Echnatona zaprowadził mnie do mojej kolekcji książek.
          Kocham czytać książki. Lubię je również gromadzić.
          Ciekawą dla was moi drodzy napiszę rzecz.
          IZYDA
          W Poszukiwaniu Boskiej Tajemnicy.
          ,,objawić się jaj Re”- objawienie boskości człowieka.

          ,, Wstąpienie na tron egipskiego króla proponuje się do porannego wschodu słońca. Może więc być określane jako ,,objawienie” lub ,, promieniowanie Re” , to przechodząc przez śmierć musi wpierw ulec zaciemnieniu. W przeciwnym razie nigdy nie będzie postrzegana jako ,,promienistość”
          Bogowie potrzebują ludzi, aby w nich zaistnieć. Pozwalają ludziom mieć udział w boskości, ale musi to być okupione bólem i śmiercią.
          W procesie tym odzwierciedla się przejście od stanu NIEŚWIADOMOŚCI DO STANU ŚWIADOMOŚCI, które nie może być tylko łagodnych przeniknięciem.
          W tym sensie każdy król musi na nowo sam zdobyć łączność z prapoczątkiem i może to nastąpić tylko w ZGODNOŚCI Z BOGAMI.
          Jednak potrzebuję do tego pewnego rytuału, który stworzy ramy ochronne. Ludzie ,,kultur rytualnych”, jak Egipcjanie, nie żyli już w takiej bezpośredniej bliskości sił boskich jak ludzie Okresu Predynastycznego. Dlatego też potrzebowali piramid, aby uaktualniając je, umiejscowić je w ówczesnym rytuale: >> Prześwietlony mitycznym obrazem świat wydawał się być przemieniony i przeniesiony w czasy archaiczne. Z nich odmawiał się ( aktualny) czas <> rytualna kultura jest tworem pratwórczej siły<<.
          Tak jak Re wynurza się rankiem z praoceanu jako nowe słońce, tak nowy król wynurza się z ,, chaosu" bezkrólewia.
          Symbolicznie przeprowadza on- analogicznie do " kąpieli boga- słońce- scenę oczyszczania. Większość starych kultur znała
          ,, zanurzenie się,, w wodzie jako poddanie się podwójnej władzy wody, rozpuszczającej stare i kształtujące nowe.
          Dzięki możliwości płynnej zmiany formy, staje się ona medium przemiany z jednej postaci w drugą.
          Zanurzenie jest więc symbolem Śmierci, a wynurzenie symbolem Ponownych Narodzin po śmierci, a tym samym stworzenia.
          W Egipcie zanurzenie z czasem zastąpiono polewaniem wodą: dwaj królowie- bogowie Horus i Set polewają króla symbolicznym strumieniem ,,życiodajnej wody" Potem Horus mówi do niego ,, Oczyściłem cię życiem i siłą aby twoje trwanie było równe trwaniu Re"
          Analogia do Re jeszcze mocniej uwidacznia się w zaklęciu: ,, Faraon jest Horusem w praoceanie, śmierć nie ma nad nim żadnej władzy.
          Jest wyraźnie zaakcentowana odnawiająca siła wody.
          Król ,, przezwyciężył więc siły ciemności" wnosi światło w ciemność dotychczasowego zamętu.
          Z analogii tej wywodzi się też zwyczaj, że wstąpienie na tron odbywa się także wczesnym rankiem w pobliżu wody.
          Kosmiczne i historyczne zdarzenia splatają się: tak jak ŻYCIE KOSMOSU ODNAWIA SIĘ W RE.
          Tak samo życie narodu odnawia się w osobie króla. Obydwaj tworzą wielką jedność. Dlatego mówi się do boga-słońce:, Podczas gdy ty jesteś na niebie i oświetlasz świat, on jest na ziemi, aby w twoim imieniu sprawować władzę królewską.
          Wstąpienie na tron jest więc,,pojawieniem" – równocześnie pojawieniem są także ,, narodziny".
          Codzienne ,, narodziny" boga- słońce, gdy rankiem ,, pojawia się " z wody, wskazując na to, że oba pojawienia są jednym i tym samym zderzeniem.
          I tak ,, królewska droga" boga bierze swój początek ponad niebem.
          Analogicznie do tego droga królewska faraona rozpoczyna się,, narodzinami" – ,,drugimi narodzinami".
          Są to narodziny do boskości: następca tronu jako ,, HORUS" i staje się przez to boskim synem.
          W nim ucieleśnia się jedność obu Światów".

          Król jest symbolem idealnego człowieka- taki pogląd każdy z nas w sobie nosi- jest symbolem ideału , który chcielibyśmy w życiu zrealizować.

          Każdy człowiek doskonalący siebie, staje się królem. Jest to zapowiedź KRÓLEWSKIEJ DROGI JAKO DROGI ŻYCIOWEJ CZŁOWIEKA, JEJ SENS MOŻNA ZROZUMIEĆ TYLKO W ZWIĄZKU Z MITEM. ❤. 🙂

          • Ktoś pisze:

            Moim zdaniem „obmywanie” ma 2 możliwe początki:
            – jeden „nuklearny” jako obmycie się z osiadłych na ciele po Wojnie Bogów nuklearnych pyłów ;
            – drugi – mitologiczny – tu się kłania Pani z Jeziora co podarowała Królowi Arturowi miecz. Artur jak opisują był prawy. Miecz dostał do walki z nieprawością. Abstrachując od tego czy to był prawdziwy miecz czy też może „militarna pomoc” to takie wynuzenie się Pani z Jeziora z militarną pomoca można traktować w kategorii „zmartwychwstania” terroryzowanej czy napadanej społeczności. „Obmycie w wodzie” jako „uwolnienie z niewoli” wrogiego królestwa które potem przeszło w „oczyszczenie z grzechów”.

  8. margo0307 pisze:

    Ktoś pisze: „..Ja mówie o garsonkach. One są odpowiednikami męskich bojowych pancerzy płytowych – garniturów.”

    Aha😛 … No tak, to już wiem dlaczego nie cierpię również garsonek 😀

    • margo0307 pisze:

      Dawid56 pisze: „…niestety jesli przyjdzie ktoś z zewnątrz to.. jak ogrodnik wyrwie wszystko co wydaje sie mu być chwastem”
      Właśnie, to dokładnie tak jak ja w swoim ogrodzie 🙂
      Jeszcze kilka lat temu myślałam, że młode aksamitki to… chwasty i powyrywałam je😦
      Ale teraz już wiem😛 – co jest chwastem a co nie jest😀
      Tak więc, miejmy nadzieję, że jeśli już – to trafimy na… doświadczonego i obeznanego z tym co robi – Ogrodnika😉

  9. klonek pisze:

    A ja nie lubię biustonoszy. Czuję się bardzo skrępowana przez nie. Pierwsze co robię wchodząc do domu to zdejmuje tą część garderoby 😉. Pozdrowienia dla Was.

    • margo0307 pisze:

      Klonek pisze: „..Pierwsze co robię wchodząc do domu to zdejmuje tą część garderoby😉
      Dla mnie osobiście – bielizna może w ogóle nie istnieć😀

      Dawid56 pisze: „..widziałem..staruszków obojga płci, zupełnie nie krępowali się swojej nagości i pomarszczonych ciał.”
      Bo zwracali uwagę na dużo bardziej istotniejsze aspekty osobowości człowieka i nie zawracali sobie głowy czymś, co w pewnym momencie naszego życia traci na znaczeniu…😉

  10. Dawid56 pisze:

    Byłem kiedyś na plaży naturystów i widziałem na niej staruszków obojga płci, zupełnie nie krępowali się swojej nagości i pomarszczonych ciał.

  11. Rodzisz się nago i umierasz nago. Na tamtym świecie nie potrzebny jest Ci żaden ubiór. Ubiór potrzebny jest Ci tylko po to, aby przykryć Twoją seksualność- podobno dusza jest bezpłciowa .Ubiór też podobno chroni przed utratą ciepła, zdarzali się jednak jogini, albo tybetańscy mnisi, którzy praktykowali medytację nago i przy ujemnej temperaturze ni odczuwali żadnego zimna. http://natural-health-alternative.blogspot.com/2013/05/tibetan-buddhist-monks-can-raise-their.html W raju pierwsi ludzie żyli nago do momentu kiedy…I tu rodzi się pytanie jak wielki to musiał być grzech skoro w wyniku jego popełnienia zaczęli odczuwać, że są nadzy? Na rzeźbach Greków bogowie i boginie są przedstawiane nago. Ciekawy był też ruch adamitów, po raz pierwszy wymieniony w pismach Epifaniusza w II w n.e http://pl.wikipedia.org/wiki/Adamici Niektóre grupy medytacyjne w dzisiejszych czasach praktykują jogę w strojach Adama i Ewy- podobno jest wtedy kontakt z Naturą całego ciała( trawy, drzew, morza, piasku, powietrza).Istnieje też teoria, że człowiekowi łatwiej „podróżować” poza ciało, gdy jest nagi( ciała nie krepują żadne gumki etc..)Zalecana jest jednak pewna intymność takiego zachowania i musi być takie zachowanie akceptowane przez współmałżonka albo grupę społecznościową – spróbujmy pójść zwyczajnie w nocy lub w dzień w stroju Adama czy Ewy do lasu- odstawienie na posterunek, albo karę grzywny mamy zapewnioną za nieobyczajne zachowanie. Al e z drugiej strony ciężko wyobrazić sobie ludzi walczących z sobą, gdy wszystkie armie są nagie, a nawet ciężko wyobrazić sobie kłótnię synowej z teściową albo zięcia z teściową, gdy oboje są nadzy. Wyobraźmy sobie nagich posłów(posłanek) dyskutujących na mównicy w Sali Sejmowej- to jest po prostu NIEMOŻLIWE.

    • Maria_st pisze:

      Bardzo ciekawy art o medytacji:

      „Nawet na zewnątrz było widać, że weszła w trans, na dodatek jej twarz wyrażała najwyższy stopień błogości. Kiedy medytacja toczyła się „pełną parą” kobieta powiedziała wszystkim, że czuje niezwykle silny przepływ energii przenikający ją w lewym ramieniu i lewej piersi. Po tym jej stopień „błogości” wzrósł jeszcze bardziej i trudno było pojąć, gdzie ona znajduje się w tej chwili ale oczywiście nie tam, gdzie powinna być.

      Czy mogą być większe dowody dla człowieka, od tych z „własnego doświadczenia”? Jak można przekonać człowieka z dużą wrażliwością do powrotu? Czy taki człowiek kogoś posłucha, w przypadku posiadania „takich” osobistych doświadczeń? Raczej nie, ale trzeba było działać nie patrząc na to czy ta osoba pragnienie pomocy. Dlatego w chwili apogeum euforii poprosiłem George’a by opisał to, co widzi. I ku wielkiemu zdziwieniu medytującej, George opisał to następująco: „Widzę, jak na plecach Jenes jest jakaś istota, podobna do dinozaura a przednia część twarzy wyciągnęła się w osobliwą „trąbkę”, która przyssała się do lewego ramienia i widzę jak po niej do tej istoty przepływa energia życiowa”. A najciekawsze w tym było to, że … ta siła życiowa przepływa od kobiety do istot astralnej (istoty wymarłego gatunku zwierzęcia), a nie na odwrót! Przy tym najciekawsze jest to, że wyglądało to na klasyczne działanie energetycznego wampiryzmu, a ta kobieta była „w chmurach” ze „szczęścia”!

      Czy to kłamstwo lub jakaś dziwaczna sytuacja: człowiek dostaje „niewyobrażalnej” przyjemność i traci swoje siły życiowe?!

      Na pierwszy rzut oka wygląda to dziwnie, ale wszystko ma swoje miejsce. Część skradzionej życiowej energii istota astralna kieruje z powrotem do człowieka, maksymalnie pobudzając centrum przyjemności człowieka. Ten prosty trik pozwala pasożytowi astralnemu zabierać maksimum siły życiowej z człowieka z następujących powodów.

      1. Człowiek, doświadczając silnych emocji bliskich orgazmu otwiera się całkowicie, pozwala to na jednorazowe wypompowanie maksymalnej ilości energii życiowej.

      2. Pamiętając o silnych emocjach w czasie medytacji człowiek wielokrotnie stara się je przeżyć tym samym wiele razy żywi astralne pasożyty i do tego dobrowolnie.

      Jest to podobne do uzależnienia od narkotyków i nie mniej brzemienne dla człowieka w skutkach. I tam, i tu jest iluzja dobrodziejstwa doświadczanych stanów przez człowieka powodując stałe uzależnienie. Może się wydawać, że stworzenie takich „wysokich” i „pozytywnych” emocji wymaga wielkiego nakładu energii? Ale tak nie jest! Chodzi o to, że kiedy człowiek doświadcza pozytywnych emocji, jego centrum przyjemności reaguje na dokonywane przez niego działania a przejawiają się one w takim przypadku tylko odpowiedzią na to, co się dzieje. Astralne pasożyty bezpośrednio działają na to sławetne centrum zadowolenia stymulując je, kierując na nie część skradzionej życiowej energii. Jak to mówią – zręczność rąk i żadnego oszustwa! Takie oto „bliny” z tego wychodzą!”

      wiecej tu: http://treborok.wordpress.com/czy-medytacja-moze-pomoc/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s