21.12.2012 KOD Majów-Atlantyda. Ta historia jest przed nami

Jednocześnie zatrzęsła się cała Ziemia „a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”   

CytTo właśnie stare księgi hinduskie przekazują najwięcej danych o Atlantydach i czasach, w jakich istniało ich państwo. Atlantydzi posiadali samoloty, broń atomową, odbywali loty kosmiczne. Znali doskonale Układ Słoneczny i ewentualne niespodzianki pochodzące z kosmosu. Posiadający potężną wiedzę Atlantydzi popełnili jakiś błąd, lub o czymś nie wiedzieli i unicestwili się sami. Najprawdopodobniej tym błędem był brak wiedzy o budowie Ziemi. Podobnie jak współczesny człowiek, wiedzieli więcej o wszechświecie niż o własnej planecie.
Wszystkie planety skaliste posiadają taką samą budowę pierścieniową, a mianowicie: pierścień litosfery, który można podzielić na trzy inne pierścienie, pierścień uległy erozji, pierścień skalisty i plastyczno-ciekły. Drugi pierścień to pierścień gazowy, oddzielający litosferę od jądra. Trzeci, to jądro zewnętrzne i czwarty jądro wewnętrzne. Do tego dochodzą dwa pierścienie, których położenie może być zmienne. Pierścień neutralny magnetycznie i pierścień ciężkości. O ile pierścień neutralny magnetycznie można w zasadzie wyznaczyć, gdyż znajduje się w litosferze pomiędzy 721 a 1350 stopni C, to z pierścieniem ciężkości jest już trudniej….Mimo wszystko skłaniam się ku temu, że zaistniał jakiś niekorzystny układ w kosmosie, zmieniający wartości ciążeń kosmicznych i sił grawitacyjnych Ziemi. Wówczas przy cienkim pierścieniu litosfery mogła to być nawet blisko przelatująca kometa, lub uderzenie dużego meteorytu.
Zmiana sił grawitacyjnych była przyczyną większej aktywności jądrowej w pierścieniu ciężkości
…Prawdopodobnie wówczas, Atlantydzi podjęli decyzję o zadaniu decydującego uderzenia. Mogło się zdarzyć, że zastosowali w tym przypadku współczesne nam metody. Atak nocny przy pełni księżyca w jego najbliższym położeniu wobec Ziemi. Jest to moment najgorszy z możliwych. Księżyc, gdy przechodzi nad oceanami, unosi ich wody nawet na kilkanaście metrów. Mało, kto wie, że unosi też lądy do ok. 30 cm. … Uniesiony przez Księżyc ląd stworzył falę z litosfery, którą od spodu wypełniły gazy z pierścienia gazowego. Fala ta wraz z Księżycem zaczęła przemieszczać się przez całą Eurazję, aż do Rowu Atlantyckiego, powodując po drodze masę trzęsień Ziemi, które dokonywały dodatkowych spustoszeń na kontynentach objętych wojną. Atlantydzi doskonale wiedzieli o cykliczności wybuchów w Rowie Atlantyckim. Dlatego ich działania były skierowane na dokładną kontrolę Układu Słonecznego. Również ku temu miały służyć budowane już przez nich piramidy. Chodziło głównie o wyznaczenie dnia, w którym planety Układu Słonecznego ustawią się w znak krzyża. W grę wchodziły dwa takie znaki: jeden ze Słońcem w środku, który jest mniej groźny. Jednak wywołuje masę trzęsień Ziemi. Mieliśmy tego przykład w 1999 roku. Drugi znak niezwykle groźny to krzyż z Ziemią w środku. To wtedy ciążenia Ziemi tak spadają, że księżyc z łatwością unosi lądy na wysokości znacznie wyższe niż obecne 30 cm, co zawsze kończy się wybuchem w Rowie Atlantyckim. Opisany powyżej przebieg zatonięcia Atlantydy zdają się potwierdzać inne znane fakty”
Cyt:Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to jednak pierścieniowa budowa Ziemi pozwala wytłumaczyć takie zależności.  Jak wcześniej wspomniałem, Księżyc obiegając Ziemię unosi jej lądy na ok. 30 cm, również te pod oceanami. Kiedy taka fala lądowa podążając za Księżycem pokryje się ze szczeliną np. w Rowie Atlantyckim, spowoduje nieznaczne rozchylenie się jej na wzór litery V….  W przypadku pierścieniowej budowy planet, wyciek lawy z jądra na powierzchnię planety nie jest możliwy. Zawsze z pęknięć płyt, czy wulkanów wydostaje się ciekła część litosfery.”  Link_spadkobiercy_atlantydy.

 

Powyższe fragmenty pochodzą z tekstu, który znalazłam dzisiaj „przypadkiem”… Tylko czy oby na pewno przyczyną Upadku Atlantydy był brak wiedzy? Majowie opisują strukturę atlantydzką opartą o 3 okręgi patrz: Majańska Atlantyda  Na tej samej strukturze oparta jest „Tajemnica  Tajemnych Stowarzyszeń” 
Bez wątpienia na Atlantydzie były prowadzone eksperymenty z „niewidzialnością”. Zbyt wiele osób o tym pamięta. Ale aby je przeprowadzać pomyślnie, potrzebne są oprócz technologii ATLANTYDZKIEJ (nie nazistowskiej!) pewne warunki środowiska. Te na Ziemi aktualnie panujące nie jest wystarczające, a przynajmniej nie były, aby zobaczyć skutki w tej linii czasowej. Być może zobaczymy je wraz z powracająca Falą Czasu? Czy ta „litera V ” dotyczy Polski? I co wypłynęło, co nie należy do nas?  
Zobacz! : antonysuttonskull7.jpg&w=1000&h=1100&ei=F40tT5StF8ya-  
  “Widziałam też Ziemię w czasach obecnych , która drżała. Polskę, która się rozstąpiła od morza aż po centrum w kształcie litery V, pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”- opublikowano: Grudzień 18, 2011
Być może wyjaśnienie jest tu?  zosia : Marzec 6, 2012 o 05:30  Płyty Europy i Afryki nacierają zbyt mocno… Strefa T-T rozmagnesuje się i oddzieli się od Azji…. dziękuję za informacje o strefie T-T, która potwierdza moje sny…
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii . i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

137 odpowiedzi na „21.12.2012 KOD Majów-Atlantyda. Ta historia jest przed nami

  1. margo0307 pisze:

    moze od początku: Co to jest Matrix?

    Oki – od początku 🙂

    Każdy z nas ma swoją > wersję wklepujesprawiedliwości stało się zadość oraz wyrównać rachunki<…
    I wyrównujemy… Jedni lepiej, drudzy gorzej… Co znowu prowadzi niektórych spowrotem do koła…
    To właśnie uważam za matrix !
    A pasożyt – e g o – zaciera łapki… Ach jak cudownie…
    Skupiliśmy się na kiecce… i za wszelką cenę bronimy tej kiecki jak niepodległości 😦
    Nikt nam nie powiedział, że przede wszystkim jesteśmy istotami duchowymi, że jesteśmy energią, wibrującą z określoną częstotliwością, że wszystko co nas otacza jest energią…, że wszystko jest wibracją, że nasze myśli także są energią a w związku z tym – są kreatywne, posiadają zdolność tworzenia…
    Używamy słów, nie zdając sobie sprawy z ich wibracji energetycznych oraz konsekwencji jakie niosą za sobą…
    Poprzez naszą własną ignorancję oraz zadowalaniu ego – pasożyta, stworzyliśmy świat lęku, zamętu, choroby i chciwości..
    To jest właśnie m a t r i x !
    Ale może to był tylko eksperyment ? 😀

  2. margo0307 pisze:

    I znowu to samo… Usuń Nnko to, powyżej 😦

    • nnka pisze:

      Wierzysz w Przeznaczenie?

      Matrix Powrót Świadomości autor nnka

      Musisz wybrać – powiedział Morpheus. – Jeśli weźmiesz niebieską tabletkę obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w to co zechcesz Czerwona zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci dokąd prowadzi królicza nora.

      Mistrz Neo przymknął powieki . Słyszy za prawym uchem piskliwe głowy poltergeistów- Weź tą co Gożdzikowa na ból głowy-niebieską będziesz spał spokojnie. W tle pojawia się niski baryton Cienia- Weź czerwoną znam te labirynty wszystko ci wyjaśnię.

      Mistrz wycisza umysł i słyszy głos płynący z serca –Jeśli chcesz dokonać świadomego wyboru weź dwie. Chwila ciszy i … -Synu wyboru dokonałeś zanim tu przyszedłeś znasz już Prawdę.
      Noe otworzył oczy i spojrzał w okulary Merpheusa
      – Całe życie miałeś Morpheusu przeczucie, że z tym światem, w którym się urodziłeś coś jest nie w porządku. Nie wiesz co, ale dręczy cię to i doprowadza do szaleństwa. –Neo wstał i podążył do wyjścia.

      Morpheusa przebiegł dreszcz emocji, po czym łykiem wody popił dwie tabletki i rozpoczął NIEKOŃCZĄCĄ SIĘ OPOWIEŚĆ O POSZUKIWANIU WYBAWICIELA.. jednocześnie, wchodząc w rolę pokornego sługi objawił się na progu przed wychodzącym Mistrzem. – Neo! Nie możesz opuścić mojego królestwa bez przyjęcia darów ducha i podaje CD-rom
      –Przeczytaj językiem Światła- szepcze do ucha Cień, a płynące z duszy Neo Światło śpiewa- NIEBO JEST PEŁNE PEREŁ..

      Neo patrzy „Pod światło” na listę „szklanych darów”: prorokowanie, mesjanizm, uzdrawianie, nauczanie … . Biorę wszystkie-mówi i wychodzi.
      Za drzwiami zwraca się do Cienia- pilnuj tego jak oka w głowie. W moim Wymiarze to odrzut. TU w Labiryntach Umysłu to cenny Klucz otwierający następny Level Matrixa. –
      https://nnka.wordpress.com/2011/10/04/matrix-powrot-swiadomosci/

      Wykład warto obejrzeć zaczyna się od 39 minuty, pamiętając oczywiście o wstępie WITAMY W MATRIX.

  3. JESTEM pisze:

    „Musisz wybrać – powiedział Morpheus. – Jeśli weźmiesz niebieską tabletkę obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w to co zechcesz Czerwona zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci dokąd prowadzi królicza nora.”

    Pułapka WYBORU: MUSISZ WYBRAĆ…. Albo… albo. No, użyj swojej „WOLNEJ” woli… A obie ścieżki są TĄ SAMĄ, bo nie droga się liczy, ale świadoma reakcja i rozumienie tego, co na tej drodze spotykamy.

    -Kogo kochasz bardziej: mamusię czy tatusia? – takie „niewinne”, a jak już tresuje i programuje w dokonowaniu „doskonałych WYBORÓW” i stawianiu dziecka w niezręcznej sytuacji!

    Nic nie musisz. Potem powiedział: możesz wziąć dwie. Ale nie powiedział: możesz nie brać 🙂

    Pułapka umysłu?
    Nnka:
    moze od początku: Co to jest Matrix?

    A wtedy mozna podyskutować czy chodzi tu wogóle o cos takiego jak strach, czy moze o coś takiego jak zepchnięcie ze sciezki? A jeśli zepchnięcie to jaką masz możliwość zrealizowania planu karmicznego (planu życiowego) z jakim sie wcieliłas? Nomożesz walczyc[wyr.JESTEM] o miejsce w jakim byc powinnas ale nie nie jestes..”

    Tak, co najwyżej „MOZESZ WALCZYĆ”. Bo inaczej się nie da. I chodzi o to, żeby umysł utrzymał się w tej „koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ, bo przecież inaczej nie możesz ISTNIEĆ. Pamiętaj, zawsze możesz wybrać coś „lepszego”, bo przecież nie MOŻESZ BYĆ w MIEJSCU, W JAKIM POWINNAŚ/POWINIENEŚ BYĆ… Wow-o!

    Ja jestem tu, gdzie jestem i to jest doskonałe miejsce dla mnie.
    A to z mojego bloga:
    Gdy osiągam wolność, przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz, i przejawiam się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. A ja mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych.

    Ja w tobie, a ty we mnie. Jestem inną tobą. Jesteśmy swoimi lustrzanymi odbiciami. Jestem w PRA-DOMU.

    AHO!

    • nnka pisze:

      Jestem Cyt; Nic nie musisz. Potem powiedział: możesz wziąć dwie. Ale nie powiedział: możesz nie brać Pułapka umysłu?</em

      Świadomomy wybór nie jest pułapką tylko świadomym wyborem w Drzewie Poznania Dobra i Zła – STREFIE CIENIA. No chyba, ze ten wybór ktoś za nas dokonuje, wtedy nie trzeba wybierać tylko potaknąć głową, bo dostajesz gotowce na swoje życie. które ktoś inny zaplanował za Ciebie. Ale nie wiem czy zrozumiałaś kto do kogo powiedział MOZESZ WZIĄŹC DWIE i czy zrozumiałas kto do kogo powiedział że nie musisz wybierac, bo znasz tą STREFĘ bez tabletek. Nie wiem też , czy zauważyłaś, że to już nie jest cytat z filmu ( możesz wybrać dwie) i jest tylko „stop klatką- fragmentem” w całosci a nie całością wypowiedzi…

      Jestemcyt„Bo inaczej się nie da. I chodzi o to, żeby umysł utrzymał się w tej “koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ, bo przecież inaczej nie możesz ISTNIEĆ.”

      JESTEM CO TO JEST MATRIX? Możesz to wyjaśnić w jaki sposób go utworzono i zablokowano przepływy energii dla istot tu żyjących na tyle, że ganiają w kółko za energią, lub muszą tworzyć MONADY przed wcieleniem? cyt: żeby umysł utrzymał się w tej “koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ,

      A może chodzi o cos zupełnie przeciwnego? Takie zamotanie, żebyśmy wierzyli, ze jesteśmy wolni w niewoli Matrixa?
      Jestem cyt Pamiętaj, zawsze możesz wybrać coś “lepszego”, bo przecież nie MOŻESZ BYĆ w MIEJSCU, W JAKIM POWINNAŚ/POWINIENEŚ BYĆ

      To jaką chcesz tabletkę JESTEM niebieską ( to ta od ezoteryki i magii) czy czerwoną (tą od wiary, ze wszystko tu jest w porządku i można spać snem sprawiedliwego)? Która jest dla Ciebie lepsza w działaniu? Ta od króliczej nory czy ta od spokojnego snu?
      Największym zniewoleniem umysłu jest iluzja, że jest się wolnym w sieci powiązań. Jeśli znasz Prawdę wiesz, że nie masz TU wyboru
      Ci, którzy mowią o manipulacjach energetycznych są zagrozeniem dla tych co czują się wolni w sieciach matrixowych i dla tych co te sieci tworzą i tworzyli. TO BUNTOWNICY, którzy nie wierzą w wolnośc jaką im wmawiają… To ci, którzy nie wierzą w wolność będąc w niewoli tych stuktur tu utworzonych.

      https://nnka.wordpress.com/2012/07/16/12177/#comment-5878

      angelori Lipiec 18, 2012 Jak na razie to ludzkość jest zamknięta na tej planecie jak w klatce celem eksploatacji. Jesteście dla nich co najwyżej zasobem , trzodą. Żeby uciec z więzienia najpierw trzeba wiedzieć że się w nim siedzi. Ludzkość jako zbiorowy wzorzec/forma dla świadomości, została rozbita na części i sprowadzona do półprzytomnych “dzikich” stworzeń. Ziemia była kiedyś wolna wewnątrz i na zewnątrz.

      I tu sie zgodzę z angelori : jestmy pijani „krwią obłudników” … i wierzymy w wolność ku uciesze panów. No może nie wszyscy już wierzą w tą Iluzję lustrzaną… , że to lustro jest „krzywe” a nie nasze oczy zamglone. I w kółko czyścimy lustro… żeby obejrzeć siebie samego INNYM „wolnym” w MATRIXIE .

      Co do „wzorca walki” popularnie używa się tego określenia do walk magicznych, które są obciązeniem karmicznym z poprzednich wcieleń. I raczej ma związek z produkcją niskich energii. Dlatego tez transy walki to wzorce do odreagowania.

      • margo0307 pisze:

        „Musisz wybrać… niebieską tabletkę…lub czerwoną …” – dajemy ci prezent… Za darmo, bierz, nie krępuj się… Nic się nie płaci, rozumiesz ?

        Wolna wola była i nadal jest bardzo ważną strukturą wpisaną w życie tu na Ziemi. Zbieramy doświadczenia na temat dualności i wolnej woli ….
        Wolna wola dokładnie nas nauczyła co to znaczy być ograniczonym. Pokazała naturę człowieka i umysłu, opartą na ambicji i współzawodnictwie… I teraz jako zbiorowość widzimy i czujemy coraz intensywniej całe cierpienie i pustkę, które pochodzą od woli odłączonej od światła…
        Wmawia się nam, że to bóg dał nam wolną wolę w darze, w prezencie, abyśmy mogli doświadczyć samych siebie niezależnie od Źródła…
        A prawda jest taka, że prezent, jaki dostaliśmy – ten pasozytniczy ciemny umysł – ego – był opakowany zbyt starannie, w te wszystkie wstążki, brokaty, bajery…
        Krzywda, jaka została nam wyrządzona to odcięcie nas od świadomości, że największe tajemnice wszechświata można poznać poprzez odkrywanie swojego wnętrza i to jest główny powód dlaczego ten świat wyglada tak, jak wygląda, a manipulatorzy mają władzę nad tą planetą i doją nas z energi, którą zresztą sami chętnie oddajemy…
        Jest to największe kłamstwo wszechczasów, kiedy wmawia się nam, że świat, który widzimy – jest nazewnątrz nas i że nie można go doświadczyć bezpośrednio, a tylko za pomocą intelektu, technologii oraz zmysłów fizycznych

        • nnka pisze:

          Margo cyt: dajemy ci prezent… Za darmo, bierz, nie krępuj się… Nic się nie płaci, rozumiesz ?</em

          Zauważ, że ten "prezent" dajesz sobie sama . Nazywa sie to prawo przyczyny i skutku. CO posiejesz to zbierzesz… Czy siejąc chwast zbierasz owies?
          Dostajesz tez dary; jasnoczucie, jasnosłyszenie, jasnowidzenie. Masz wolę albo ich uzyc jako narzędzi albo nie. A jesli ich uzyjesz to jaka wola w tym co widzisz? I jaka co z tego rozumiesz?

          Ale fakt biorąc pod uwagę manipulacje dziejowe trudno doszukiwac się prawd o ile nie są objawione. Stąd może tylu mistyków ( i tu nie mam na mysli tych związanych z religią) ale tych związanych z Duchem Prawdy 9 fali.

          Ale biorąc pod uwage cytat z filmu ” czerwona czy niebieska” bez interpretacji jakiejkolwiek to jest wybór misji – albo bedziesz zbawicielem albo będziesz zbawionym, no są dalsze konsekwencje tego również. Przed wcieleniem sa takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami.

      • JESTEM pisze:

        Nnka:„Ale biorąc pod uwage cytat z filmu ” czerwona czy niebieska” bez interpretacji jakiejkolwiek to jest wybór misji – albo bedziesz zbawicielem albo będziesz zbawionym, no są dalsze konsekwencje tego również. Przed wcieleniem sa takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami.”

        Misja – wybujałe ego mistrzów, oswieconych etc. Ale ładnie to brzmi. Nie mam nic przeciwko ego, ale takie są fakty.

        Takie „podpinania” odbywały się i odbywają nadal przez uwodzenie i kuszenie władzą, mocą, bogactwem i wyjątkowością (wybraństwem) łączącym się z ogromnymi możliwościami, które ZOSTAJĄ NAM PRZEKAZANE PRZEZ KOGOŚ Z ZEWNĄTRZ. W takim przypadku z własnej woli podejmujemy zobowiązania, ślubowania i przyjmujemy inicjacje (w tym także na przykład kapłańskie) współtworząc w ten sposób różnego rodzaju struktury piramidowe.

        margo0307
        „Tak więc mam teraz w sobie – dwa umysły – jeden mój ludzki, świetlisty pełen współczucia, empatii i jedności ze wszystkim co jest oraz drugi – ciemny, pełen zazdrości, zawiści i krętactwa, podejrzliwości i niepewności…”

        Margo, a ten „drugi umysł” jest „nieludzki” czy ludzki czy może boski?

        • nnka pisze:

          Jestem cyt Misja – wybujałe ego mistrzów, oswieconych etc. Ale ładnie to brzmi. Nie mam nic przeciwko ego, ale takie są fakty&lt”

          Nie bardzo wiem jaki związek mają misje astralane z tym co piszesz. Wg mnie żaden. Przed wcieleniem są takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami
          To funkcjonuje na bazie wzorca archetypu i na poczuciu winy i nijak na się do ego .
          W dziejach tej planety było wielu wcielonych nauczycieli duchowych z wyższych poziomów ( są tacy i dzisiaj) którzy nie mieli wybujałego ego, nie mieli też misji astralnych ale też było wcielonych wielu nieudolnych naśladowców z przestrzeni astralnych, którzy zaburzyli równowagę. Mowa jest o misjach czyli o podpięciach w polach astralanych a nie o nadętym ego. Ci z nadętym ego nie mają niestety misji, dlatego łatwo mogą się z tego uwolnić, bo to nic nie zmienia w ich zyciu.

  4. margo0307 pisze:

    „… ten „prezent” dajesz sobie sama . Nazywa sie to prawo przyczyny i skutku. CO posiejesz to zbierzesz…”

    Dokładnie tak – Co posieję to i zbiorę – proste jak budowa cepa 😀
    Ale jakże przez wielu z nas jeszcze nie rozumiane 😦
    Ale „prezentu” nie dałam sobie sama, ponieważ „prezent” został mi ofiarowany (fakt – nie musiałam go przyjmować 😀 ), podstępnie i zaszczepiony w mój umysł… Tak więc mam teraz w sobie – dwa umysły – jeden mój ludzki, świetlisty pełen współczucia, empatii i jedności ze wszystkim co jest oraz drugi – ciemny, pełen zazdrości, zawiści i krętactwa, podejrzliwości i niepewności…
    Chodzi teraz o to, by sobie to uświadomić i uzdrowić, lub – jak kto woli – zneutralizować jego wpływ… A zneutralizować mogę go tylko w jeden sposób – całą swoją uwagę skupić na własnych myślach, słowach i czynach… Za każdym razem, kiedy ten pasożyt chce mną zawładnąć , podsuwając mi destrukcyjne i negatywne rozwiązania – rozpoznać go i zmienić program..
    Przede wszystkim jednak muszę sobie uświadomić, że nie jestem niczym oddzielona od Ducha Światła Miłości i Prawdy, co jak wiesz zostało i nadal jest nam wtłaczane mózgownic od samego urodzenia przez rodziców, dziadków, ciecie, wujki i cała resztę osób nieświadomych i zaprogramowanych właśnie przez tego pasożyta – ego…

    • nnka pisze:

      no ok dla mnie ten „pasozyt” to matrixowiec, dawniej się go nazywało astralnym ale cóż wszystko ewoluuje.

      • margo0307 pisze:

        Nnko, moim zdaniem akurat ten gad nie ewoluował – nic a nic… Jaki był paskudny – taki jest nadal…
        Wyobraź sobie ludzi żyjących na Ziemi bez tego pasożyta…
        – czy były by wojny ?
        – czy był by głód ?
        – czy byłaby zatruwana ziemia, rośliny, zwierzęta i ludzie ?
        – czy byłaby nienawiść, zazdrość, kłamsto etc… ?
        W końcu – czy jakiekolwiek elity miałyby rację bytu ?
        Świat bez pasożyta – ego, myślę – byłby istnym rajem 😀

  5. Dawid56 pisze:

    Czegoś mi w wyborze tych tabletek brakuje – trzeciego wyjścia.
    Trwanie w matrixie to nie to
    Wejście w magię i ezoterykę to też nie to
    Moim zdaniem musi istnieć jakieś trzecie wyjście z tej matrixowej pułapki- Nie chcę wybierać między krzesłem elektrycznym, a szubienicą.Powinien istnieć jakis prosty wybór…np inna czasoprzestrzeń-opuszczenie matrixa świadomie w kierunku prostopadłym do płaszczyzny układu Słonecznego( Zodiaku) i wejscie w plaszczyzne Galaktyki- być może to jes ta jedyna szansa ” w czasie otwartego okna Galaktyki” co sieę zdarza raz na ok 11.000-13 000 lat.

  6. Pingback: Pola memiczne, czasomaski, fantomy… | Mistyka Życia

  7. angelori pisze:

    Dawid56 pisze:
    „Czegoś mi w wyborze tych tabletek brakuje – trzeciego wyjścia”.

    Myśląc w kategoriach przestrzennych się z tego matrixa nie wyjdzie- tak jak idąc przed siebie po ziemi wrócisz w to samo miejsce…. obojętnie czy idziesz w kierunku wschodu czy zachodu.

    To jest kwestia zmiany stanu odczuwania- bezpośredniego poziomu odczuwania przez własne centrum.
    Nie nazwałbym tego nawet innym stanem świadomości tylko powrotem do pierwotnego stanu bycia gdzie wszytko zawiera się w twoim sercu a ty zawierasz się w każdym innym- zresztą mówienie o ja i oni jest tu umysłowym wypaczeniem.

    W pewnym momencie- po przejściu przez obie strony konfliktu,rozgrywki zaczynasz dostrzegać więcej niż dwie strony medalu – strona światła, strona ciemności. Obie próbują przeciągnąć cie na swoją -jedynie słuszną- stronę. Obie mają wiele do zaoferowania w kategoriach doświadczenia – to że obie są równie atrakcyjne i piękne można zrozumieć kiedy doświadczyło się po obu stronach. TAK bycie tym negatywem też jest piękne kiedy się jest w pełni mocy po tej stronie. W pewnym jednak momencie przychodzi pragnienie uwolnienia się z często zagmatwanych i bolesnych konsekwencji „rozgrywki” po obu stronach, czujemy ze zarówno po jednej jak i po drugiej stronie brakuje „tego czegoś” co by sprawiło że po prostu możemy być wolni i spełnieni bez potrzeby ROBIENIA CZEGOKOLWIEK. To jest jak wielka arena – nie tylko ziemia – być może nawet większa niż ta galaktyka ? Kto zechciał wejść na tą arenę jako „gladiator” ten zmuszony jest działać zgodnie ze swoją rolą na niej.

    Na pewnych poziomach praktycznie nie ma wolnej woli – twój skafander(nawet jeśli jest mniej „fizyczny” niż na ziemi) definiuje to jak odczuwasz, myślisz, działasz. Wchodzisz w pewne wzorce i działasz według nich – mowie to o wzorcach gatunkowych pozaziemskich – bo tamte są spójne i jednolite – nie taka różnorodność jak na ziemi. To tak jak z modelem samochodu – produkowany seryjnie według określonych parametrów konstrukcyjnych („czystość” kodu dna) , praktycznie identyczny, różnicę są co najwyżej w kolorze , mocy silnika wyposażeniu itp- niemniej jednak model jest ten sam i jego konstrukcja definiuje to jak zasiedlająca świadomość będzie go mogła używać. Jeśli np twój kod genetyczny nie dopuszcza do odczuwania uczuć czy współczucia, ale za to masz ogromne możliwości intelektu, inteligencji to będziesz działał w określonych parametrach aż do śmierci o co na arenie nie trudno – bo przeciwna strona prędzej czy później przypomni o sobie.
    Tak jak z kolorami tęczy- jeśli twój „charakter” definiują np kolory tylko połowy spektrum świetlnego to jesteś ograniczony tylko do nich, bez drugiej połowy spektrum nie będziesz mógł odczuć wszystkich elementów, połączyć ich i….. wrócić do domu.

    To jest 3 droga – możliwa tylko jeśli odczuwasz(masz aktywne) wszystkie elementy – mówi się że mamy w sobie dobro i zło, radość i smutek- pełne spektrum. To jest w człowieku właśnie wyjątkowe – zdolność do odczuwania pełnego spektrum tego wszechświata i reintegracja tego w jednym miejscu.
    To jest element wolnej woli właśnie – im więcej wzorców energetycznych mamy w sobie aktywnych tym większa wolna wola. Człowiek jest w stanie działać w pełnym spektrum tęczy i przez to w końcu scalić wszystkie swoje aspekty w jednym „naczyniu”.

    Myślisz że nigdy byś nie zabił? Nie zadał drugiemu cierpienia powodującego w tobie „czarną exstazę”.

    Może równie dobrze boisz się akceptować ze masz w sobie radość, że mógłbyś kochać kogoś lub coś (mam tu na myśli jeszcze miłość spolaryzowaną na zasadzie kochania całym sobą np jednej osoby/gatunku a reszty wcale nie musimy „lubić”)

    Jak zagłębisz się w sobie, dostrzeżesz te elementy składowe siebie, zaakceptujesz je i pokochasz bezwarunkową miłością wtedy zrozumiesz – zresztą dopiero kiedy te elementy zaczną się integrować w tobie to zaczniesz czuć CZYM JEST BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ.

    Jeśli odrzucasz w sobie „ciemność” to ona zamanifestuje się pewnego dnia dla ciebie i przypomni o sobie. To samo z drugą stroną. Całe rasy doświadczały tej lekcji w apokalitptyczny często sposób.

    Kiedy je zaakceptujesz, docenisz, nie odrzucisz ich prawa do bycia integralną częścią prawdziwego ciebie wtedy one nie będą manifestować się na zewnątrz w skrajny sposób.
    To że ja jestem świadomy swojej „ciemności” nie znaczy że będę psychopatą goniącym ludzi z siekierą po ulicy. To że jest we mnie pragnienie czynienia dobra nie znaczy że będę wszystkich za wszelką cenę próbował uwolnić od niedoli. W momencie uświadomienia sobie tych aspektów z reguły już też wiesz- a nawet pamiętasz że przejawiałeś je w innym miejscu i czasie z pełną intensywnością – teraz jednak nie czas na powtarzanie przeszłości tylko scalenie i powrót do jedności.

    Trzecia droga jest drogą do wyjścia ponad arenę tej rozgrywki – ale nie jest w przeciwieństwie do pozostałych dwu osiąganiem czegokolwiek nowego- tylko przypomnieniem + suma energii z doświadczenia.

    Tu mała dygresja – ta suma energii w finalnym procesie ZAWSZE = ZERO. Choć nie jestem naukowcem to jednak wiem że suma wszystkich energii wszechświata równa się zero- inaczej być po prostu nie może. Stworzenie jako suma wszystkich elementów odzwierciedla swoje Źródło- Nieskończoność. A ta nadwyżka ( mówi się ze całość jest czymś więcej niż sumą swoich elementów) jest intensywnością energii wygenerowanej przez doświadczanie się z perspektywy poszczególnych elementów.

    Zabawa dla samej zabawy – dla radości doświadczania swojej nieskończoności – małe dzieci (jeszcze) wiedzą o czym mowa – spytaj je dlaczego się bawią – odpowiedzi nie uzyskasz w słowach( choć te mogą być abstrakcyjnie zabawne), tą odpowiedz poczujesz przez swoje centrum- poza słowem, logiką intelektu, – to przechodzi przez ciebie jak fala którą albo odczuwasz albo nie.

    Jasna strona może wmawiać że masz osiągnąć oświecenie – oświecenie kogo ? której „wersji” ciebie? BO TU TKWI OGROMNA PUŁAPKA . Pułapką jest to że dążysz do osiągnięcia czegoś nowego – niczym ewolucja, gdzie rozwijasz się po to aby osiągnąć „szczyty”, jakiś poziom rozwoju.

    Tak naprawdę zbierasz doświadczenia i powracasz z nimi DO DOSKONAŁEGO PERMANENTNEGO NIESKOŃCZONEGO STANU BYCIA JEDNOŚCI KTÓRĄ ZAWSZE BYŁEŚ I BĘDZIESZ/MY I Z KTÓREGO TAK NAPRAWDĘ NIGDY SIĘ NIE ODDZIELIŁEŚ. Wiem że zawiera się tu paradoks którego umysł nie ogrania – z JEDNEJ STRONY NIE MA ODDZIELENIA ALE Z DRUGIEJ JAKO WIECZNA ISTOTA O NIE SKOŃCZONYCH MOŻLIWOŚCIACH MOŻEMY STWORZYĆ DOSKONAŁA ILUZJĘ ODDZIELNA.

    Cała trudność polega na nawiązaniu połączenia z poziomem na którym JESTEŚ wolny – to bardziej droga przypomnienia poprzez reintegrację elementów „porozrzucanych” na poziomie oddzielenia. Czy gdy spisz- jako postać/cie ze snu osiągasz coś nowego kiedy się budzisz i „stajesz” przebudzonym? Czy osiągasz coś nowego gdy we śnie nawiązujesz połączenie ze świadomością JA ŚNIĘ O SOBIE SAMYM ?

    Cały ten kosmiczny sen nie zmienia w żaden sposób tego czym jesteśmy – zawsze nieskończeni- zawsze jako jedna całość. Dodajemy jedynie-albo aż – nowe doświadczenie doświadczenia się w przejawieniu tej nieskończoności – w tym wypadku akurat tym przejawem jest świat, w którym wszytko jest pozornie oddzielone od siebie- co stwarza możliwości doświadczania się w szczególny sposób- często dość nieprzyjemny. Z jednej strony wielu doświadczeń nie chciał bym za nic powtórzyć a z drugiej strony nie chciałbym ich odrzucić jako części mojego doświadczenia 🙂

    Miałem napisać tylko parę linijek ………..

    • nnka pisze:

      angelori pisze: Tu mała dygresja – ta suma energii w finalnym procesie ZAWSZE = ZERO. Choć nie jestem naukowcem to jednak wiem że suma wszystkich energii wszechświata równa się zero- inaczej być po prostu nie może

      Czy na pewno ta energia to ZERO? Czy nie jest to przypadkiem energia PUNKTU ZEROWEGO czyli energia PRÓŻNI? Energia Punktu Zero jest potencjałem.

      • angelori pisze:

        Dla mnie nie ma czegoś takiego jak Zero/próżnia w której nie ma absolutnie „nic” -tzn jest pusta, pozbawiona życia itp. Wręcz przeciwnie – doskonała próżnia zawiera w sobie wszystko – tak jak nieskończenie mały punkt zawiera w sobie nieskończoną przestrzeń. W tym „zero” jest skumulowana nieskończona błogość i potencjał który niczym nasienie -przy użyciu tej błogości i pewnych procesów tworzy światy. Bardzo prawdopodobne że to o czym ja mówię jest energią punktu zero.

        „Dotknięcie” tego „zera” uświadamia nam że jesteśmy wieczni i niezniszczalni bo nie jesteśmy żadną formą a jedynie doświadczamy się w niej. Choćbym miał zostać obrócony w „niebyt” i tak będę wszystkim.

        Kiedyś chciałem doświadczyć czym bym był gdyby mnie nie było 🙂 Próbując przebić się a raczej zrzucić z siebie rożne powłoki, w pewnym momencie byłem zupełnie nagi – dotknąłem tej błogiej próżni w swoim sercu i zrozumiałem że nie mogę „nie być” choćbym został pozbawiony jakiejkolwiek formy.

        • nnka pisze:

          oki rozumiem. Bo samo wyzerowanie dotyczy energii karmicznej * tzw długi karmiczny” ale to coś innego niż energia Punktu. Więc nie byłam pewna o czym piszesz.

  8. madame pisze:

    angelori w tym punkcie nie ma nawet potrzeby czegos takiego jak MYSL czy analiza czegokolwiek bo wszelakie pytanie sie nie rodzi gdyz jestes w punkcie wszelkich odpowiedzi.
    Bylam tam 2 razy w zyciu, nazwalam to miejsce Wielka Cisza

  9. Pingback: Niebo poza wszechświatem – Wedy cz. 3 | Mistyka Życia

  10. Pingback: Złota Księga Saint Germain – Z serca Wielkiej Ciszy | Mistyka Życia

  11. Pingback: “Kod Kukuszetra” = “Kod Atlantyda” | Mistyka Życia

  12. Pingback: 2012 czyli nie dajmy się zwariować | Mistyka Życia

  13. Maria_st pisze:

    Ino polecam Ci ten art z komentarzami oraz ten:
    https://nnka.wordpress.com/2012/04/10/dualna-matryca-ewolucyjna/

    • JESTEM pisze:

      Dziękuję, kochana Mario za to przypomnienie.

      „Koncepcji wzniesienia przeciwstawiana jest w „Radyum Solaris” koncepcja Uwolnienia – wyjścia poza Matrix na tzw. Plan Boski.

      Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…

      Matryca istnieje, bo to my sami stworzyliśmy ją dla doświadczenia istnienia w pozornym oddzieleniu, by „pobawić się” w wirtualnej, nie prawdziwej rzeczywistości, tak jak teraz tworzymy wirtualne gry. Stworzyliśmy Dualną Matrycę w tak doskonały sposób, że będąc w niej całkowicie zatraca się świadomość jej nieprawdziwości, a iluzja staje się dla nas jedyną rzeczywistością. Myślę, że dla zabezpieczenia wprowadziliśmy w siebie instrukcje wyjścia poza grę w odpowiednim momencie i teraz właśnie się to dzieje.

      Z tej gry można wyjść przechodząc jej kolejne poziomy, a można bezpośrednio z poziomu najniższego. „Wygraną” będzie wyjście świadomością poza Dualną Matrycę z naszego poziomu. W tym kontekście
      Wzniesienie oznacza przejście na kolejny poziom ewolucji – iluzji;
      Uwolnienie wyjście poza grę, powrót na plan Boski, ponowne połączenie ze Źródłem Wszystkiego…

      To samo w pewnym sensie przekazywał ponoć Budda. 🙂 najłatwiej stąd wyjść – uwolnić się, przebudzić że świata iluzji właśnie w ludzkiej formie tego świata, bo wszystkie sześć tzw światów sansary istnieje tutaj równoległe i przenikają się. W tym także ,świat bogów i polbogow. Jednakże wszystkie one są różnymi „poziomami” … tego samego „matrixa”…

      „Z tej perspektywy cała koncepcja Wzniesienia – przejścia w czwarty czy piaty wymiar – jest niczym innym, jak tylko zmianą poziomu iluzji, ale ciągle w obrębie tego samego Matrixa. Oczywiście w ramach tej matrixowej gry istnieje mnóstwo różnych programów, których, zgodnie z naszym wyborem, możemy doświadczyć, ale niezależnie od tego, jak świetliste by się nam wydawały, nie uwolnią nas… ”

      Z iluzji, spod władzy „księcia kłamstwa” nie uwolnia nas… Bo wtedy nastąpi „wzniesienie” ale jako przechodzenie przez „Bardo”, w którym „przyklejamy” się do pewnych form i światów, do których jesteśmy przyciagani zgodnie z naszymi „wibracjami” czyli inaczej wzorcami myślowymi, przekonaniami, tendencjami, tzw „karmą”…

      http://tonalinagual.blogspot.com/2012/02/wychodzenie-z-matrixa-i-pozostanie-w.html
      http://tonalinagual.blogspot.com/2014/04/uwolnienie-od-karmy.html

      • JESTEM pisze:

        Najprościej mowiac: Matrix to świat dualistyczny, biegunowosci, gry biegunów uznawanych w Matrixie za swoje przeciwieństwa … dlatego wciąż toczone są w nim walki na jego wszystkich poziomach.
        Wyjście z matrixa w dowolnej chwili umożliwia zakończenie walki i rezygnacja z korzystania z gadżetów i „usług księcia kłamstwa” – Iluzji, co „ma-ja”…

        Kiedyś Margo opisywała grę z takim właśnie zakończeniem: bohater miał walczyć ze swoim lustrzanym odbiciem. I walka trwała dopóty, dopóki z niej nie zrezygnowało się… poddali się. 🙂 ❤

        • marek pisze:

          I to można nazwać tendencyjnym gloryfikowaniem czego ? orientalnego poglądu na kierunki duchowych starań , z pominięciem faktu istnienia paradoksu urzeczywistniającego istnienie każdej ” mayi ”

          Koncentruj się zawsze na gwieździe, lecz niech twoje oczy pilnują kroków, inaczej wpadniesz w iluzję przez ciągłe patrzenie w górę. Pamiętaj o boskim paradoksie, że chociaż Wszechświata NIE MA, to on wciąż JEST.

          https://nnka.wordpress.com/2015/06/29/prawa-hermetyzmu-2-boski-paradoks/

          Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…

          Zawsze w tych wskazaniach , dotyczących drogi na skróty widziałem jakieś odrealnienie , pułapkę , zgrzyt – a najbliższe mi było pojęcie określające je drogą ucieczki .

          Bo po co stworzyliśmy te poziomy i po pierwsze kto MY czyli ON bo my to jego składowe , więc po co uciekać na skróty , bo jakiś Budda to wysmażył w umysłach , jako cel istnienia .
          Jeśli Indie za jego istnienia wyrażały takie warunki egzystencji jak obecnie to nie dziwię się takiej recepcie na życie .

          Wolę swoje urealnione paradoksem wzniesienie ze staraniem o stopniowy wzrost mej świadomości , niż wskakiwanie w postawie neofity w objęcia Źródła nie wiedząc nawet czy Ono określa to powrotem czy ucieczką .
          Myślę ,że Mistyka w naszym wykonaniu wymaga jeszcze sporo haseł ” sprzeciw ” by wszystkich satysfakcjonowała głębią swego mistycyzmu .
          Mistycyzm , bez realizmu co również jest paradoksem jest niewiarygodny .

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Wolę swoje… wzniesienie ze staraniem o stopniowy wzrost mej świadomości , niż wskakiwanie w postawie neofity w objęcia Źródła nie wiedząc nawet czy Ono określa to powrotem czy ucieczką… Bo po co stworzyliśmy te poziomy…, więc po co uciekać na skróty…”
            ____________________
            Wiesz Marku,… jakoś tak… zarezonowały ze mną te Twoje przemyślenia… 🙂
            Wyznaję bowiem zasadę, że… nic nie dzieje się przypadkiem
            Skoro więc, znaleźliśmy się już w tym Matrixie zawierającym w sobie poziomy doświadczania i wyciągania wniosków – krótko mówiąc – nauczania siebie poprzez doświadczenie, to… zadziało się to – w jakimś określonym i przydatnym dla nas celu…
            Jestem też pewna, że… Matrix… czy też… Maya… ta – iluzoryczna natura rzeczywistości, została tak „skonstruowana”, że… nie ma możliwości ucieczki z niej na jakieś… zaplanowane sobie przez nasz Umysł skróty 😉 , gdyż nasze Umysły po prostu nie są w stanie tego pojąć…, bo cały dowcip polega na tym, że Umysł został stworzony samoświadomym… 🙂 i z powodu tej świadomości – Umysł, będąc zanurzony w świecie i skoncentrowany na zewnątrz, zapomniał o… swym najważniejszym celu jakim jest… służenie Świadomości
            Z kolei, dla Świadomości najważniejszym celem stworzenia ciała i umysłu jest Doświadczenie samej Siebie… 🙂
            Jawi się to wszystko jak jakiś… kosmiczny żart… 😀 bo nasze umysły zakładają, że zarówno one – jak i świat, który postrzegamy – jest realny…, pragną więc kontrolować i przeżywać zewnętrzne doświadczenia…

            Założyciel Fundacji Tej Gyan, Sirshree, której celem jest stworzenie „wysoko rozwiniętego społeczeństwa” m.in. powiedział:

            ” Jakie są przekonania twojego umysłu, takie – na ich potwierdzenie – otrzymasz dowody.
            Im więcej otrzymujesz dowodów – tym silniejsze stają się twoje przekonania… 😀

            Boli własne ego, aby powiedzieć „nie wiem”.
            Ale wiedz, że „nie wiem” jest pierwszą Jasną Wiedzą.”

            W kontekście omawianej przez nas wyżej roli naszego Umysłu, Sirshree pięknie to wyjaśnia:

            „…Każdy świat posiada swoje reguły.
            Świat umysłu to świat nauki. 🙂
            W laboratorium umysłu sprawdzane jest wszystko co można zobaczyć:
            „Czym jest ta rzecz ?, Jak ona działa ?”
            Na stole laboratoryjnym umysłu znajdują się wszystkie rzeczy tego świata, a umysł jest ich badaczem.
            Umysł jest naukowcem a zasadą nauki jest aby – „Najpierw zobaczyć, a potem uwierzyć”…
            Taki… „niewierny Tomasz”… 😀
            „… Zatem umysł nie jest w stanie uwierzyć w Prawdę, zanim jej nie zobaczy.

            W stanie „bez – umysłu” twierdzenie to nie jest prawdą.
            Tutaj zasadą jest: „Jeśli masz wiarę – zobaczysz.”
            W tym świecie – sam umysł jest na stole laboratoryjnym
            Umysł nie ma z-rozumienia…, nie zdaje sobie sprawy…, że z powodu jego nieobecności pojawia się Doświadczenie Jaźni.
            Tak więc Umysł – sam jest sobie przeszkodą w tym Doświadczeniu.
            Umysł potrzebuje otrzymać zrozumienie, że Doświadczenie Jaźni wydarza się tylko pod jego nieobecność.
            Jeśli umysł ma ufność, wiarę w to zrozumienie, to zgodzi się skierować w stronę Ciszy.

            Wiara jest niezwykle ważna w procesie Doświadczenia Jaźni, ponieważ umysł żyje w iluzji, że może „mieć” Doświadczenie. Umysł nie akceptuje faktu, że jest nieobecny w chwili Doświadczenia.
            Jeśli więc ma tak silne przekonanie, wciąż będzie powtarzał: „Jak to możliwe ?”

            Jeśli Umysł ma zaufanie do tego, kto go prowadzi… Serca, Świadomości, Jaźni, wówczas umysł… powierza się, pochyla i upada.
            Wtedy Doświadczenie Jaźni zaczyna odsłaniać się samo…”

            Z powyższego wynika, że… jedynym, rozsądnym dla każdego z nas wyjściem – jest zaprzestanie jakiejkolwiek walki…, jakiegokolwiek „siłowania się z życiem” i próbowania na siłę je zmieniać…, korzystniejszym – choć niezwykle trudnym – dla nas będzie przyjęcie przez nas postawy świadka w obliczu zadziewających się wokół zdarzeń… i akceptacji tego co jest, ponieważ próbując – za wszelką cenę zmieniać Matrix – Matrix zareaguje siłą przeciwstawną i będzie próbował zmienić nas… 🙂

            Powyższe tezy potwierdził w 1966r Karl Pribram, prof. psychologii i neurofizjologii, wysuwając hipotezę, zgodnie z którą – nasz mózg działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań z rzeczywistością…, wynika z niej więc, że… nasz mózg przetwarza informacje w sposób konwencjonalny, a to oznacza, że… wszyscy doświadczamy zgodnie ze… swoimi oczekiwaniami – opartymi na tradycji i wpojonych nam przekonaniach… 😀

        • JESTEM pisze:

          Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…”

          Marek:
          „Zawsze w tych wskazaniach , dotyczących drogi na skróty widziałem jakieś odrealnienie , pułapkę , zgrzyt – a najbliższe mi było pojęcie określające je drogą ucieczki .”

          Wcale mnie to nie dziwi, że „tak to widziałeś”. To sformułowanie „droga na skróty” wprowadza wiele nieporozumień. Uwolnienie/Wyzwolenie/Przebudzenie to nie jest „droga na skróty”. W zasadzie nie ma „dróg na skróty”, ponieważ jakakolwiek „droga na skróty” prowadzi zawsze w inny „obszar”, inna czasoprzestrzeń Matrixa i nie „wyprowadzi nikogo z matrixa, lecz zawsze tylko „na manowce”.

          Gdy tkwimy w matrixie na różnych jego ” poziomach” czyli „zanurzeni” w iluzji (ma-ja), wydaje nam się, że jedno jest „lepsze”, z jakichś powodów niż drugie ( Wznoszenie od, lub Uwonienie/Wyzwolenie/Przebudzenie.
          Gdy wylaniamy się z matrixa czyli z iluzji (ma-ja), poszerzona lub poglebiona świadomość powoduje, że postrzegamy Matrix z całkiem innej perspektywy. Wtedy jedno nie jest lepsze od drugiego: ani Wznoszenie od Uwolnienia ani Uwolnienie od Wznoszenia czy nawet Spadania. Wznoszenie, Spadanie czy Uwolnienie(wyzwolenie, przebudzenie ze snu iluzji) jest po prostu konsekwencją naszych wcześniejszych „wibracji”, wzorców myślowych i działania, zamiarów, nawyków, tendencji, przywiązania itp.

  14. marek pisze:

    Powyższe tezy potwierdził w 1966r Karl Pribram, prof. psychologii i neurofizjologii, wysuwając hipotezę, zgodnie z którą – nasz mózg działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań z rzeczywistością…, wynika z niej więc, że… nasz mózg przetwarza informacje w sposób konwencjonalny, a to oznacza, że… wszyscy doświadczamy zgodnie ze… swoimi oczekiwaniami – opartymi na tradycji i wpojonych nam przekonaniach… 😀

    Stąd Małgosiu cały wykład choć piękny , jednak po pierwsze bardziej prawdopodobne jest ,że to kod DNA-RNA komunikuje się z otoczeniem i wpływa na nasze myślenie .

    Natomiast w kwestii profesorów , doktorów , bardziej cenię swoje myślenie , gdyż wciąż uważam ,że stopniowanie :

    A aby być jedynie świadkiem , trzeba być autentycznie eterycznym , bo w przeciwnym wypadku kopniaki serwowane przez życie dość realnie bolą – i znowu wskazuję – paradoks pszczółki Mayi , niby piękna i zmyślona , a realnie żądli .

    m.

    . INSTYNKT
    ROZUM
    ŚWIADOMOŚĆ </b

    charakteryzuje nasz gatunek .
    Na występowanie czystej świadomości w jednostkach ludzkich , nie mam prawie nadziei .Jej ślady się u niektórych znajduje , a posadowienie między tymi trzema poziomami czyni współrozmówcę albo ciekawym albo ….
    Wolę siebie , bo się umiem zaklasyfikować w tym modelu , a profesorów idiotów już spotykałem.

  15. margo0307 pisze:

    „..bardziej prawdopodobne jest ,że to kod DNA-RNA komunikuje się z otoczeniem i wpływa na nasze myślenie…”
    ______________
    Marek, pomimo tego, że Kod DNA-RNA „rozpracowywano” w laboratoriach na całej Ziemi w latach 50-ych ub. wieku i stwierdzono, że… kod genetyczny jest uniwersalny, co oznacza…, że u wszystkich organizmów żywych występuje taki sam kod genetyczny… to jednak nie poznaliśmy dotychczas jeszcze wszystkich jego… tajemnic 😛
    Dywagacje więc… co komunikuje się z otoczeniem i co wpływa na nasze myślenie… są… na obecnym etapie naszego rozumienia – bezzasadne i bezcelowe…
    Tak, jak obecnie – odkrywają się przed nami tajemnice skrywające się w naszych własnych Umysłach ponieważ… jesteśmy na przyjęcie tej wiedzy gotowi 😉 tak też – myślę – że przyjdzie czas i staniemy się gotowi na przyjęcie Wiedzy jaką skrywa… Kod DNA 🙂
    Teraz co najwyżej może powtórzyć za Sokratesem:
    „wiem, że nic nie wiem” – honorując tym samym fakt, że drogą do poznania Mądrości jest świadomość swej własnej niewiedzy… 😀

    • marek pisze:

      taką odpowiedź traktuję jak butelkę lecącą w kierunku sędziego na piłkarskim boisku Małgosiu.

      a czymże jest mój upór w określaniu nas jako formy pośredniej między ….. wystarczy powtarzania czego z czym .

      gloryfikowaniem naszej wiedzy , łącznie z moją , czy silną argumentacją że część populacji tej planety nie siedzi jeszcze w żłobku istot samoświadomych , a więc jak mówić o jakiejś znaczącej wiedzy populacji tej planety.

      m

  16. margo0307 pisze:

    „…INSTYNKT ROZUM ŚWIADOMOŚĆ charakteryzuje nasz gatunek…
    Na występowanie czystej świadomości w jednostkach ludzkich , nie mam prawie nadziei…”

    ________________________________
    Wiesz Marek, tak mi przyszło, że… każdy z nas i to bez względu na to – czy żywisz na to nadzieję czy też nie – przejawia się w czterech aspektach:
    – myśli, uczuć, czynów i… świadomości właśnie 🙂 Niektórzy nazywają go też… Jaźnią.
    I kiedy ten czwarty aspekt nas jest odzwierciedlony, czyli uświadomiony sobie przez nas, wówczas nasze myśli, uczucia i działania stają się bardzo proste, wręcz… naturalne, ponieważ ten czwarty aspekt nas jest fundamentem, na którym opierają się zarówno nasze myśli, uczucia jak i czyny…
    Ale… każdy z nas ma prawo wyboru… podłączając się do Rogu Obfitości Wzorców Matrixa – wspierających lub… hamujących – nasz rozwój…;)
    Mądrzy Ludzie powiadają, że… wszystkie nasze emocje…, nasz sposób myślenia…, nasze postrzeganie „dobra” czy „zła” – determinowane są przez wzorce energetyczne pochodzące z… Wyższej Świadomości…
    Czy tą Wyższą Świadomość możemy utożsamiać z… ogólnie nam już znanym pojęciem jako… Matrix ? 😉
    Problem jednak w tym, że… nie każdy z nas uświadamia sobie ten fakt, iż to My jesteśmy Świadomością, która doświadcza otaczającego ją świata z poziomu Umysłu i w myśl słów Kartezjusza:
    Cogito er sum – myślę, więc jestem… 🙂

    • marek pisze:

      Jeżeli wsadzę palec do gorącej wody , to ów palec jest przejawioną świadomością , czy wyraża pewną pochodną / probież , sondę świadomości w owym środowisku gorącej wody .

      Jeżeli świadomość została uwięziona w odzwierzęcym ciele to ona się w nim przejawia , czy przejawia się w tym ciele jedynie ślad owej świadomości .

      Na tej planecie nikt jeszcze w sposób trafny nie zdefiniował świadomości . Wyrażanie się jako upostaciowana jednostkowa świadomość , przekracza jak na razie możliwości owego odzwierzęcego garnituru .

      Zmiana całej energetycznej scenerii , układu słonecznego , samego słońca i Ziemi , umożliwi dopiero zaistnienie powłok fizycznych generujących zaistnienie ” zindywidualizowanej świadomości ”
      która to jednostka w oparciu o te właściwości ma status Obywatela Wszechświata .

      Zaakceptowanie informacji o tym , że na chwilę obecną tym co reprezentujemy jako populacja , określani jesteśmy we Wszechświecie jako gatunek podprogowy , pod progiem istnienia w świecie energioświadomości / a wiec na salonach życia / otwiera dopiero drogi do zrozumienia i prawdy.
      Przeżyłem kilkadziesiąt lat w dużym mieście w starym budownictwie w dużym mieszkaniu .
      Wiem jaka powierzchnia nazywała się służbówką , ile było wydzielone z całości metrażu dla tak zwanej służby . Warto wspomnieć niewolnictwo istniejące na tej planecie od niepamiętnych czasów , wyzysk głupszych lub naiwniejszych prze mądrzejszych lub cwańszych . I znam dzień dzisiejszy . Planeta Małp .
      Reszta określeń i odniesień to dróżki w maliny .

      m

      • JESTEM pisze:

        Marek:
        „Jeżeli świadomość została uwięziona w odzwierzęcym ciele to ona się w nim przejawia , czy przejawia się w tym ciele jedynie ślad owej świadomości .”

        Świadomość nie została uwięziona w zwierzęciem ciele, a przejawia się w atomach odzwierzęcego ciała czyli w materii i na jego różnych poziomach materialnych (np. fizyczny i biologiczny)… oraz w antymaterii wypełniającej to ciało (poziomy psychiczne, mentalne, emocjonalne i eteryczne); antymateria to „niewidzialne światło, fotony…

        Nie ma innej ewolucji jak ewolucja swiadomosci. 🙂 „Ewolucja form” to tylko „pochodna” ewolucji świadomości. 🙂 co „materialistom” zanurzonym w iluzji trudno pojąć. Po prostu. ❤

      • margo0307 pisze:

        „..Jeżeli wsadzę palec do gorącej wody , to ów palec jest przejawioną świadomością , czy wyraża pewną pochodną…”
        _______________________
        Jak byłeś mały 😉 Mama pewnikiem nie raz przestrzegała Ciebie – byś nie wsadzał palca do gorącej wody, bo… się poparzysz 🙂 ale Ty tego nie rozumiałeś – „jak to jest”… poparzyć się… 😀

        Palec wsadzony do gorącej wody, będący częścią naszego ciała – jest narzędziem Świadomości, pozwalającym Jej doświadczyć… i z-rozumieć… „jak to jest” poparzyć się… 😀

  17. mały budda pisze:

    Jednocześnie zatrzęsła się cała Ziemia „a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”
    Odpowiedź.

    Istnieje możliwość widzenia przyszłych zdarzeń w tej materialnej przestrzeni.
    To wynika z myślokształtów które wywierają nacis w postaci masy zmieniając obieg energii.
    Tak więc to coś ,to inteligentne pole świadomości matki natury.
    Tak więc będzie prawdą, że świadomość matki natury nie należy tego świata fizycznego.
    Ponieważ te pole świadomości zostało przeniosione w czasie i przestrzeni.
    Te pole jest na zasadzie niewidzialnego pola światła jakie napędza życie tej planety.
    Czuję, że przyroda rozwija się tak samo jak my jako pola świadomości. Z różnym potencjałem rozwoju swojego pola świadomości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.