21.12.2012 KOD Majów-Atlantyda. Ta historia jest przed nami

Jednocześnie zatrzęsła się cała Ziemia „a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”   

CytTo właśnie stare księgi hinduskie przekazują najwięcej danych o Atlantydach i czasach, w jakich istniało ich państwo. Atlantydzi posiadali samoloty, broń atomową, odbywali loty kosmiczne. Znali doskonale Układ Słoneczny i ewentualne niespodzianki pochodzące z kosmosu. Posiadający potężną wiedzę Atlantydzi popełnili jakiś błąd, lub o czymś nie wiedzieli i unicestwili się sami. Najprawdopodobniej tym błędem był brak wiedzy o budowie Ziemi. Podobnie jak współczesny człowiek, wiedzieli więcej o wszechświecie niż o własnej planecie.
Wszystkie planety skaliste posiadają taką samą budowę pierścieniową, a mianowicie: pierścień litosfery, który można podzielić na trzy inne pierścienie, pierścień uległy erozji, pierścień skalisty i plastyczno-ciekły. Drugi pierścień to pierścień gazowy, oddzielający litosferę od jądra. Trzeci, to jądro zewnętrzne i czwarty jądro wewnętrzne. Do tego dochodzą dwa pierścienie, których położenie może być zmienne. Pierścień neutralny magnetycznie i pierścień ciężkości. O ile pierścień neutralny magnetycznie można w zasadzie wyznaczyć, gdyż znajduje się w litosferze pomiędzy 721 a 1350 stopni C, to z pierścieniem ciężkości jest już trudniej….Mimo wszystko skłaniam się ku temu, że zaistniał jakiś niekorzystny układ w kosmosie, zmieniający wartości ciążeń kosmicznych i sił grawitacyjnych Ziemi. Wówczas przy cienkim pierścieniu litosfery mogła to być nawet blisko przelatująca kometa, lub uderzenie dużego meteorytu.
Zmiana sił grawitacyjnych była przyczyną większej aktywności jądrowej w pierścieniu ciężkości
…Prawdopodobnie wówczas, Atlantydzi podjęli decyzję o zadaniu decydującego uderzenia. Mogło się zdarzyć, że zastosowali w tym przypadku współczesne nam metody. Atak nocny przy pełni księżyca w jego najbliższym położeniu wobec Ziemi. Jest to moment najgorszy z możliwych. Księżyc, gdy przechodzi nad oceanami, unosi ich wody nawet na kilkanaście metrów. Mało, kto wie, że unosi też lądy do ok. 30 cm. … Uniesiony przez Księżyc ląd stworzył falę z litosfery, którą od spodu wypełniły gazy z pierścienia gazowego. Fala ta wraz z Księżycem zaczęła przemieszczać się przez całą Eurazję, aż do Rowu Atlantyckiego, powodując po drodze masę trzęsień Ziemi, które dokonywały dodatkowych spustoszeń na kontynentach objętych wojną. Atlantydzi doskonale wiedzieli o cykliczności wybuchów w Rowie Atlantyckim. Dlatego ich działania były skierowane na dokładną kontrolę Układu Słonecznego. Również ku temu miały służyć budowane już przez nich piramidy. Chodziło głównie o wyznaczenie dnia, w którym planety Układu Słonecznego ustawią się w znak krzyża. W grę wchodziły dwa takie znaki: jeden ze Słońcem w środku, który jest mniej groźny. Jednak wywołuje masę trzęsień Ziemi. Mieliśmy tego przykład w 1999 roku. Drugi znak niezwykle groźny to krzyż z Ziemią w środku. To wtedy ciążenia Ziemi tak spadają, że księżyc z łatwością unosi lądy na wysokości znacznie wyższe niż obecne 30 cm, co zawsze kończy się wybuchem w Rowie Atlantyckim. Opisany powyżej przebieg zatonięcia Atlantydy zdają się potwierdzać inne znane fakty”
Cyt:Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to jednak pierścieniowa budowa Ziemi pozwala wytłumaczyć takie zależności.  Jak wcześniej wspomniałem, Księżyc obiegając Ziemię unosi jej lądy na ok. 30 cm, również te pod oceanami. Kiedy taka fala lądowa podążając za Księżycem pokryje się ze szczeliną np. w Rowie Atlantyckim, spowoduje nieznaczne rozchylenie się jej na wzór litery V….  W przypadku pierścieniowej budowy planet, wyciek lawy z jądra na powierzchnię planety nie jest możliwy. Zawsze z pęknięć płyt, czy wulkanów wydostaje się ciekła część litosfery.”  Link_spadkobiercy_atlantydy.

 

Powyższe fragmenty pochodzą z tekstu, który znalazłam dzisiaj „przypadkiem”… Tylko czy oby na pewno przyczyną Upadku Atlantydy był brak wiedzy? Majowie opisują strukturę atlantydzką opartą o 3 okręgi patrz: Majańska Atlantyda  Na tej samej strukturze oparta jest „Tajemnica  Tajemnych Stowarzyszeń” 
Bez wątpienia na Atlantydzie były prowadzone eksperymenty z „niewidzialnością”. Zbyt wiele osób o tym pamięta. Ale aby je przeprowadzać pomyślnie, potrzebne są oprócz technologii ATLANTYDZKIEJ (nie nazistowskiej!) pewne warunki środowiska. Te na Ziemi aktualnie panujące nie jest wystarczające, a przynajmniej nie były, aby zobaczyć skutki w tej linii czasowej. Być może zobaczymy je wraz z powracająca Falą Czasu? Czy ta „litera V ” dotyczy Polski? I co wypłynęło, co nie należy do nas?  
Zobacz! : antonysuttonskull7.jpg&w=1000&h=1100&ei=F40tT5StF8ya-  
  “Widziałam też Ziemię w czasach obecnych , która drżała. Polskę, która się rozstąpiła od morza aż po centrum w kształcie litery V, pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”- opublikowano: Grudzień 18, 2011
Być może wyjaśnienie jest tu?  zosia : Marzec 6, 2012 o 05:30  Płyty Europy i Afryki nacierają zbyt mocno… Strefa T-T rozmagnesuje się i oddzieli się od Azji…. dziękuję za informacje o strefie T-T, która potwierdza moje sny…
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii . i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

137 odpowiedzi na „21.12.2012 KOD Majów-Atlantyda. Ta historia jest przed nami

  1. ace pisze:

    co robia tacy ludzie ktorzy tyle przewiduja …. a nagle to sie nie spelnia…. jak sie wtedy czujecie ?? bardzo sie smieje teraz z forow na ktorych sa teksty tych co obswiali sie ROKU 2000 ;d juz bunkry budowali :p

    • nnka pisze:

      jeśli się nie spełnia to są szczęsliwi. To trochę tak jakby ktos „przewidział” zaćmienie Słońca, którego nie ma… ot psikus nieba. Problem w tym, ze zjawisk się nie przewiduje tylko wylicza. A zachowania ludzkie są nieprzywidywalne. Czasem ktoś śmieje się z tych co się uczą liczyć…a czasem probuje zrozumiec, jaki popełnili błąd.

    • wierny pisze:

      ace budowali ci co mają kupę miedzi i robią to dalej żeby chronić swoich . Polakom nie zostaje nic innego jak się pośmiać ze swojej biedy, bo nie stać nas nawet na lepianki. A ci pomniejsi wyśmiewający się? W sumie nie wiadomo czy śmieją się bo coś wiedzą o układach światowych, czy śmieją się bo ni w ząb nie kumają o co w tym chodzi. Trudno to odróżnić

    • Gami pisze:

      …a wiesz,że rok 2000 jest przez 1000 lat .Więc wszystko przed nami…”nie znacie dnia i godziny”… 🙂

  2. wicek pisze:

    Polacy to wesoły naród. Śmiali sie też jak rzucali sie z butelkami pod czołgi. Powód był bo innych „pochłonęło piekło” a my zawsze na wierzchu a nie pod koniem. Jak te pająki co to wyłażą spod ziemi ze strachu ze swoich lepianek he he pewnie to mamy po szarakach

  3. Maria_st pisze:

    Ace ja uważam iż taki lęk nie bierze się znikąd.
    Bo sam pomyśl jeśli jestem zdrowa…nie myśle o chorobie, a ludzie od zarani dziejów wciąż się czegoś obawiają–to nie jest wspólczesna moda a ma swoje korzenie od bardzo dawna i tu można sie zastanowic…….co jest tego przyczyną ?
    Historia człowieka na Ziemi tez jest wciąż owiana tajemnicą……bo np biblia uważa iż zostaliśmy stworzeni dość niedawno a jednak pewne artefakty temu zaprzeczają—więc jak…gdzie leży prawda ?
    Jak to się stało ze oprócz ” lepianek ” są dużo wcześniejsze piramidy, akwedukty i inne wciąż budzące podziw budowle ?
    Wygląda na to że pewne cywilizacje ginęly w bardzo szybki sposób z jakiegoś powodu i zaczynały od ” lepianek „, ale wraz z tymi prymitywnymi miejscami powstawały opowieści o tych , których teraz nazywamy bogami .
    I wciąż ich wyczekują przy okazji tworząc różne wierzenia które bardziej
    oddalaja od dokonań dawnych ” bogów ” ….wygląda na to, że sie uzależniliśmy od nich i sami nie potrafimy wyciągać wniosków z naszego działania .
    Pewnie dlatego tworzymy jakieś tajemnice, dziwne, pokrecone stowarzyszenia…symbole..diabły, smoki….lucyfera..kabale z drzewem—pies wie jakim, może bananowcem…..tarota…..i wciąż szukamy gdzięś tam…daleko zamiast w końcu przestać być dzieckiem i zacząc myślec jak dorosły i wziąść odpowiedzialnośc we wlasne ” ręce ” .
    A teraz…..to winny albo bóg, albo diabeł..albo ha ha ha czarny kot, lub drabina….
    Normalna paranoja…pomieszanie z poplątaniem……
    Bieda, dostatek—to tylko iluzja, można być człowiekiem……bez względu na dobra ” materialne „, a to chowanie sie w bunkrach….to jak śmierc za życia….smierć świadomości…..unikanie odpowiedzialności….a Nibiru leci…….jak tu widzialam w pewnym linku….sami mamy to co zapraszamy…..

  4. mirek pisze:

    ”Podobnie jak współczesny człowiek, wiedzieli więcej o wszechświecie niż o własnej planecie.”

    No właśnie.Tzw. współczesna nauka ekscytuje się różnymi odkryciami we wszechświecie konstruując coraz większe teleskopy jednak ciągle szukając na zewnątrz.Podczas gdy tylko we wnętrzu można odnaleźć siebie.Zatem co z tego wynika skoro człowiek sam siebie nie poznał?Ile jest ludzi na tej planecie którzy naprawdę znają siebie?

    • margo0307 pisze:

      „…Ile jest ludzi na tej planecie którzy naprawdę znają siebie?”

      Cyt. Jeśli wierzyć Castanedzie, istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika (predatora).
      Ten pogląd może wydawać się bardzo ciemny i pesymistyczny.
      Jaka jest droga wyjścia z tej pułapki, tego bałaganu?

      JLL: Tak naprawdę nie ma pułapki, ale konfrontacja z Oszustem, obcą obecnością w naszych umysłach.
      Gnostycy nie nauczali, że świat, ta fizyczna planeta i sfera zmysłów, jest iluzją czy oszustwem. Uczyli, że jest to głęboka i piękna tajemnica, ale jest zablokowane wejście w jej głąb świadomie przez pewne czynniki w naszych umysłach.
      Archonci mogą insynuować ich obcą inteligencję w nasz umysł, ale nie mogą kontrolować lub przejąć naszego umysłu siłą.
      Jeśli jednak pozwolimy im dostać się pod ich władzę (czary, urok), mogą całkowicie wykluczyć nasz umysł. Dzieje się tak dzięki naszej abdykacji(zrzeczeniu się) naszej własnej świadomości, a nie poprzez ich dominację.

      Wyjściem z tej pułapki jest dostrzeżenie tego, co jest prawdziwie ludzkie w naszych umysłach, a co jest nieludzkie, głupie, mechaniczne, ślepe, naśladownicze krótko mówiąc, musimy zrozumieć potencjał ludzki, aby zobaczyć jak to jest zniekształcone i przewrotne.
      Wyobraź sobie na przykład, że nigdy nie słyszałeś 5 symfonii Beethovena, jak brzmi naprawdę, ale tylko zniekształconą wersję z notatkami całkowicie zdeformowanymi. Możesz tylko wiedzieć wtedy, że muzyka była zniekształcona, kiedy znasz prawdziwą, niezakłóconą wersję. Podobnie, musimy realizować nasz autentyczny umysł, nasz prawdziwy potencjał ludzki, aby zobaczyć, co jest wypaczone.
      Jest to wyzwanie, z drapieżnikami.

      Jeszcze małe zdanie o tej sytuacji: Powiem tak, potencjał Ludzki jest w pakiecie oszusta…

      http://astromaria.wordpress.com/

      • nnka pisze:

        Bardzo trafne ujęcie Margo. I w swietle tego https://nnka.wordpress.com/2012/03/07/21-12-2012-kod-majow-atlantyda-ta-historia-jest-przed-nami/#comment-5816 mogę dołozyc jeszcze to; Odcięcie sie od zbiorowej nieświadomosci inaczej umysłu Antychrysta jest tym samym co :Cyt. Jeśli wierzyć Castanedzie, istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika (predatora).

        „otwarty umysł czy czysty umysł” nie świadczy o Świadomosci posiadacza. Wśród sekt, bractw, organizacji jest wielu oświeconych, którzy potrafią wykorzystac te umiejetności ” czystego i otwartego umysłu” przeciwko człowiekowi, który ich nie posiada. Dlatego też jedną z metod OBRONY były praktyki które dają narzędzia do poznania owego drapieżnika (predatora). I to zostało ujęte w ksiązce JESTEM INNY TY w pojęciu „poznania PRAW Drzewa ”

        Niemniej jednak te techniki juz dawno temu były sprawdzone i również nie skutkują, choćby z tego powodu że ci ludzie ( lub te istoty) łamią PRAWA no i to wiesz. I co z tego, że wiesz?
        Jedyną więc metodą jest WYJSCIE Z TYCH SIECI w przestrzenie Świadomosci Chrystusowej. Gdzieś czytałam widzenie sw. Faustyny o Jezusie chodzącym po sieciach. I jest to właśnie taki „przekaz” połączenia się ze swoim własnym polem świadomości, które można określić MONADĄ w systemie matrixosowym.

        Te poważniejsze przekazy trudno jest zrozumieć, bo mamy zupełnie nieuporządkowany język opisujący te przestrzenie, a pojawiają się nowi „przywódcy duchowi” którzy tworzą kolejne słowa, nadając nowe nazwy temu co juz znane jest od wieków. Tym samym gonimy w pietkę poznając sens słowa, a nie zagadnienie i istotę rzeczy.

        Jednym słowem tworzy się totalny chaos w stylu ” ten czlowiek nie ma duszy jest biorobotem”. Ma dusze kochani, ale być może zagubioną w tych wszystkich ludzkich nazewnictwach i kierowana przez zbiorowy umysł woli spać.. przetrwać ten bałagan jaki narobiliśmy słowotokiem.

  5. JESTEM pisze:

    „pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”

    To rzeczywiście ciekawe, że z „ciała” Ziemi „wypłynęło coś, co do niej nie należy”. Ot, jaka zagadka! Czy to była na przykład jakaś nowa ROPA, która NALEŻY TYLKO DO CZŁOWIEKA? A może NALEŻY TYLKO DO JAKICHŚ BOGÓW albo KOSMITÓW? Pewnie coś w tym rodzaju…

    • nnka pisze:

      Dualna Matryca

    • tamarek pisze:

      Ciekawa dyskusja, jak sie wydostać z łap drapieżnika i iluzji zbiorowej świadomości, czy też łap samego siebie jako ego?
      Tylko w stanie równowagi uczuć jak w medytacji, możemy wypłynąć na powierzchnię wody świadomości, jak pływak szarpiący się w plątaninie trzymających rośłin wodnych myśli…

      • Maria_st pisze:

        Wow tamarek widze ze juz wczesniej pisalas/es i tu takze sie zgadzam z Twoimi slowami:

        :”Ciekawa dyskusja, jak sie wydostać z łap drapieżnika i iluzji zbiorowej świadomości, czy też łap samego siebie jako ego?
        Tylko w stanie równowagi uczuć jak w medytacji, możemy wypłynąć na powierzchnię wody świadomości, jak pływak szarpiący się w plątaninie trzymających rośłin wodnych myśli…”

        hmm, malo slow a jaka zawartosc…..wow 🙂

  6. tt pisze:

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/trzesienia-ziemi-w-polsce-moga-wystapic-w-kazdej-chwili
    Teoretycznie wstrząsy mogą u nas dochodzić do 6 stopni, a nawet lżejsze potrafią doprowadzić do znacznych szkód, tak było np. w 2003 roku w Iranie i w latach 90. w Armenii, gdzie wstrząsy o sile 5,9 stopnia doprowadziły do ruiny całych miast

  7. trans pisze:

    tu tez cos jest:
    Atlantyda i Lemuria

    Wydarzenia, które od kilku tygodni znów was spotykają i odzwierciedlają waszą obecną jakość chwili, mają związek z „upadkiem Atlantydy” i walką światła z ciemnością. Możecie to sobie wyobrazić jako energetyczne aktywowanie na nowo okoliczności z tamtych czasów. Ta aktywacja skutkuje: po pierwsze magnetycznie przez wasze DNA, po drugie przez konstelacje planetarne i po trzecie – poprzez ruchy samej Ziemi.

    To już trzeci raz dzieje się tak z tymi markerami. Z każdym spotkaniem rozpuszczacie i transformujecie większe części zranień. Ten trzeci raz powinien być „ostatnim” i powinien umożliwić wam rzeczywiste dostosowanie się na nowo. To może być kamień węgielny pod nową formę ludzkich interakcji i nowych struktur w waszym systemie grup społecznych i związków.

    Tematy, o które chodzi i które zostały aktywowane w Atlantydzie to:
    światło przeciw ciemności, oprawcy kontra ofiary, moc i jej nadużywanie. I upadek świadomości ludzkości oraz waszej planety.

    W tym czasie chodziło o kuszenie niektórych wiedzących i o eksperymenty z czasoprzestrzenią (macie to odzwierciedlone w niektórych obiektach waszych czasów np. CERN), co doprowadziło do powstania rysy w kontinuum czasoprzestrzeni, która nadal nie jest do końca zamknięta (trójkąt bermudzki) i doprowadziła do „przeniknięcia” części „ciemnej” strony Boskiego Stworzenia.

    Ciemność, którą mamy tu na myśli, nie ma nic wspólnego z waszym wyobrażeniem cienia lub ciemności, które są jedynie odbiciem dualnego podziału na dwa przeciwieństwa. Wszystko jest Boską fizyką i jako takie dotyczy każdego świadomego Stworzenia, które możecie postrzec jako eksplozja światła (n.p. podczas stwarzania dusz lub planet), coś podobnego do odcisku – pewnego rodzaju ciemnego rozszerzenia, które określilibyście jako „produkt odpadowy” tego Stworzenia. Jednak to w rzeczywistości jest zrównoważeniem, powstającym jako balans dla ewolucyjnego rozwoju Stworzenia. To jest Anty-Stworzenie lub antymateria i naprawdę nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tej nie-substncji, która jest pełnym brakiem światła…

    Ona obrazuje przeciwieństwo żywej zasady i tak samo jest boska – jednak w swojej ewolucyjnej wędrówce z powrotem do Źródła Wszelkiego Bytu przeciwstawne kopie się nie stykają. To zachodzi oddzielnie.

    Wasza fizyka określiłaby to mianem materii i antymaterii. Dopiero na końcu czasów, kiedy każde Stworzenie powróci do Źródła, nastąpi zjednoczenie, również z tą antymaterią czy Anty-Stworzeniem. W Kabale, żydowskim Drzewie Życia jest to wyrażone w postaci dziesięciu sefir, które odpowiadają zstępującym boskim mocom i wyobrażają Stworzenie, spośród którego wy jako ludzie stanowicie jedną część. Jest też odwrotna strona tego drzewa – klifot, chaos i Anty-Stworzenie.

    Przed powstaniem szczeliny w strukturze czasoprzestrzeni Lemuria i Atlantyda tworzyły dwa kontynenty na Ziemi, z których Lemuria stanowiła centrum duchowe a Atlantyda – centrum naukowe lub umysłowe. Obie kultury były bardzo rozwinięte – jednak w każdej zajmowano się czym innym. I można powiedzieć, że Lemuria tworzyła serce a Atlantyda – głowę ludzkości , jednak w równowadze i w harmonii, a kontynenty były połączone ze sobą pomostami lądowymi.

    Powiem to krótko, ponieważ wielu z was zna historię: za sprawa eksperymentu Atlantów pojawiła się szczelina – doszło do wojen z rasami pozaziemskimi i ich wymieszanie z ludzkością – i przez tą szczelinę nastąpiło przesiąknięcie „ciemnej” antymaterii, której jedyną właściwością jest wiązanie materii w celu powiększania się i rozszerzania.

    Skutkiem tego eksperymentu był przeskok biegunów i zatonięcie kontynentu Atlantydy jak również zatopienie części Lemurii, lecz nastąpiła też ogromna utrata świadomości oraz dezaktywacja waszych 13 pasm DNA i ich redukcja do dwóch.Wszystko to poskutkowało również oddzieleniem „głowy” od „serca” i dało podwaliny pod waszą późniejszą naukę bazującą na czystej logice i wykorzystaniu lewej półkuli mózgu oraz odizolowanie się od stanu duchowego.

    Wszystkie wasze wzorce, wszystkie projekcje sprawców lub ofiar, wszystek lęk przed „złem” i „ciemnością” powstał właśnie wtedy.

    I dziś – dokładnie w tym miejscu waszej historii, gdzie stykają się linie czasu i są aktywne te energie, napotykacie je ponownie w celu ostatecznego uzdrowienia.
    Ziemia wchłonęła duże ilości antymaterii – i odizolowała ją poprzez „zamknięcie” w podziemnych polach i strumieniach, tworząc system odtruwający waszą planetę – w postaci ropy naftowej.

    Teraz jesteście na spirali wznoszącej – ponowny upadek świadomości nie nastąpi. Jednak aby ludzkość mogła wykonać kolejny krok w swojej ewolucji, potrzebuje nowego zaprogramowania owych pierwotnych wzorców, które umożliwią głębię dualnych doświadczeń i przyjęcie ich w miłości waszych ponownie przebudzonych centr serc.
    http://krystal28.wordpress.com/2012/07/11/obecna-sytuacja-i-rozwiazanie-dramatu-atlantydy/

    • JESTEM pisze:

      „To jest Anty-Stworzenie lub antymateria i naprawdę nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tej nie-substncji, która jest pełnym brakiem światła…Ona obrazuje przeciwieństwo żywej zasady i tak samo jest boska – jednak w swojej ewolucyjnej wędrówce z powrotem do Źródła Wszelkiego Bytu przeciwstawne kopie się nie stykają. To zachodzi oddzielnie.”

      Odczułam, że mam w tym miejscu podziwić się czymś… bo to tylko część prawdy. To, czy te dwie przeciwstawne części byty się stykają, czy nie, zależy wyłącznie od „zakresu” naszej świadomości. Może do tej pory dla zdecydowanej części ludzi tak było, ale JEDYNIE spotkanie tych przeciwstawnych kopii może doprowadzić do świadomego powrotu do Źródła.

      • nnka pisze:

        to pojęcie antymateria tez jest róznie rozumiane i nie wiadomo co tu autor ma na mysli..

        Cyt: Ciemność, którą mamy tu na myśli, nie ma nic wspólnego z waszym wyobrażeniem cienia lub ciemności, które są jedynie odbiciem dualnego podziału na dwa przeciwieństwa.

  8. jojo pisze:

    Legenda Lemurii starożytnej zaginionej cywilizacji, która istniała przed i w czasie Atlantydy . Fizycznie, uważa się, że istniała głównie w południowym Pacyfiku, pomiędzy Ameryką Północną a Azją / Australia. Lemuria jest również czasem określany jako Mu, czy Ojczyzna ust Mu). Lemurianie również przechowywali informację w kryształach. Kryształy znane jako Lemurii Kryształy zaszczepiające ukryto głęboko w Ziemi .
    http://www.absoluteempowerment.com/Lemuria.php

  9. margo0307 pisze:

    „…Kryształy znane jako Lemurii Kryształy zaszczepiające ukryto głęboko w Ziemi .”
    Może to te kryształy…?
    Była mowa o tym, że wyjdzie z Ziemi coś, co do Niej nie należy…
    „…Polskę, która się rozstąpiła od morza aż po centrum w kształcie litery V, pas T-T rozmagnesował się, a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.” ?

  10. Eos (Hoshi) pisze:

    Dziwią mnie te wszystkie spekulacje, obliczenia, dyskusje, bo w gruncie rzeczy czy mają w ogóle sens? Rozumiem, że to wszystko wynika z ciekawości, z potrzeby posiadania wiedzy, ale czy nie lepiej zająć się teraz swoim wnętrzem? To, że zbliżają się zmiany, jest oczywiste dla każdego, trochę bardziej świadomego człowieka. Za dużo jest zawirowań energetycznych, dysharmonii, niezrównoważenia… To tylko kwestia czasu, aż wszystko zapadnie się i będzie trzeba na nowo złożyć poszczególne klocki w nową formę. To „czas między czasem”, moment przejścia, tak jak świt czy zmierzch, które w gruncie rzeczy są jednością i nie potrafią istnieć bez siebie. Ludzki umysł nie jest w stanie pojąć, jak się to zakończy, a tym bardziej przewidzieć… kiedy. To bardzo ciekawy temat, który daje pole do popisu, ale grzebanie się w nim bardziej ogłupia, niż oświeca…

    • nnka pisze:

      To tylko kwestia czasu, aż wszystko zapadnie się i będzie trzeba na nowo złożyć poszczególne klocki w nową formę

      Tym razem sie „nie zapadanie” przynajmniej dla tych „co takie dyskusje maja sens”. A ludzki umysł niewiele ma tu do rzeczy. Oświeconych mamy tu na kopy. Dzięki nim wszystko się zapadło. Bo nie rzecz w tym co wiesz, tylko jaki z tego umiesz zrobić użytek.

      • Eos (Hoshi) pisze:

        Hmm… Chyba nie zrozumiałeś/łaś mojej wypowiedzi. 😉 Bierzesz wszystko za bardzo dosłownie. Jak widać, zażarte dyskusje nie pomagają w rozumieniu metafor :). Nie masz prawa wyznaczać, co jest prawdą, a co nie, bo w tej kwestii po prostu tego nie wiesz. Mądry człowiek, z prawdziwie otwartym umysłem przyjmuje zdanie innych i nie kwestionuje go. Do każdego przecież może przychodzić coś zupełnie innego, albo w innej formie, bardziej zrozumiałej dla niego. Bez pokory, nawet siódmy zmysł nie pomoże w obronie przed unicestwieniem.

      • Eos (Hoshi) pisze:

        Już dawno nią idę 🙂 Wbrew wszystkim i wszystkiemu. Tobie życzę odnalezienia spokoju, bo jak na razie wysyłasz dość kwaśną energię 🙂 Pozdrawiam!

        • nnka pisze:

          masz rację zrozumienie pojęc Oświecony i rozpad rzeczywistości Lucyferycznej przychodzi z wiekiem … i ma sie nijak do KODU Atlantydy. Pozdrawiam

    • jaga pisze:

      Oświeceni będą zawiedzeni jak sie „nie zapadnie”.. ciekawe jak zareagują?

      • jaga pisze:

        jakaś moda na „otwarty umysł”? I na czakrę pokory. Znak Czasu!

        • nnka pisze:

          niektórym myli sie POKORA z upokorzeniem, a „otwarty umysł” z łatwowiernością i brakiem racjonalnego myślenia (męskiego aspektu). Ciekawie wyjasnione pojecie Oświecenia (wiecznie poszukujacych) w innej interpretacji to po prostu klisze astralne lub hologramy .

          Ale tu jest to ujęte naprawdę dobrze. Warto obejrzeć.

          • nnka pisze:

            tu jeszcze wrzucę swój komentarz z blogu Jestem: http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/powrot-bogini-matkii-najwyzszej-duszy.html#comment-form

            ” Zbiorowa Nieświadomość ludzi ma niewiele wspólnego z tą Świadomością o której piszesz cyt: Z Jedni wyłania się pierwsza hipostaza – Umysł”
            Bo ten Czysty Umysł to jest Świadomość Chrystusowa a nasza zbiorowa nieświadomość to Antychryst. Niestety wszyscy to utożsamili i chyba sami się pogubili w rozumieniu Jażni.
            Można to jeszcze inaczej CZYSTY UMYSŁ czyli ŚWIADOMOSC to czysta MATERIA, bo umysł jest MATERILNY(antymateria) czego nie da się powiedziec o ŚWIADOMOSCI BOSKIEJ która jest zupełnie poza MATERIĄ. UMYSŁ zapisany jest tak jak zapisana karta, a to co na niej zapisane świadczy o czystosci i zgodnosci z PIERWOTNYM zapisem. Im bardziej to wszystko krzywe i wypaczone, interprtowane po „ludzkiej myśli na wzór i podobieństwo” tym „brudniejsze”.

            Zdecydowanie nie uważam, że ludzie bali się zniszczyć bogów. Bali sie ATLANTYDY i kombinowania czasoprzestrzenią bo byli bardziej świadomi uwarunkowań energetycznych niz są obecnie. Bali sie skutków działań , które przyniosły zagładę i upadek, tą z której do tej pory nie możemy się podnieść, bo rytm tej planety został poważnie zaburzony.

            Jest też ogromna różnica w pojęciach „Całość” i „Jedność” (co też ze względu na tłumaczenia ujednolicono). Dopóki człowiek nie jest Całością ( i tu mowa też o jego nieświadomosci) nigdy nie będzie Jednością, bo zawsze nastąpi proces WYPARCIA. Dlatego też rozwój w wykonaniu niektórych grup skupia się na pracy z nieświadomoscią, ze wszystkimi archetypami(zapisami) tam umieszczonymi łącznie z wyobrażeniami Boga- od czego Jung i Kahuni odcięli się. Tak jak i wielu mistyków i nauczycieli duchowych. Być może zauwazyli że „diabeł tkwi w szczegółach” ?”

            I tu kilka wyjaśnień;
            Na przestrzeni wieków z powodu interpretacji i tłumaczeń językowych ujednolicono wiele aspektów. Jednym z celów Drzewa Poznania Dobra i Zła czyli inaczej ścieżek losu , naszych doświadczen tutaj jest rozwinięcie w sobie SWIADOMOSCI ROZRÓZNIAJĄCEJ. I z całym szacunkiem dla wielu nauczycieli duchowych ale ten aspekt jest POMIJANY.
            „JA” w pojęciu ego jest zupełnie czymś innym niż WYZSZE JA, które nas łaczy z BOGIEM i jest aspektem czysto duchowym. Wielu mistyków na to zwraca uwagę. Jeśi zniszczysz swoje WYZSZE JA odcinasz się , upadasz.
            CAŁOŚĆ jest zupełnie inną strukturą niż JEDNOŚĆ.
            CAŁOSC jest pojęciem dotyczącycm JESTESTWA – czyli ISTOTY- w tym przypadku ISTOTY LUDZKIEJ łącznie z wypartymi aspektami) dopiero wtedy mozna tworzyć JEDNOSC z harmonicznymi JESTESTWAMI.
            Ma to znaczenie takie, że wchodząc w srodowisko niskich energii będziesz miał ochronę. Dopóki tego każdy nie „przemedytuje” i nie zobaczy sensu zawsze będzie narażony na zwiedzenie. Bo słowo JEDNOŚć – może zwieść i wlepic w KAŻDĄ SCIANĘ – nawet tą demoniczną . I tak ten temat zostawiam… kto ma zrozumieć, ten zrozumie.

  11. JESTEM pisze:

    Piszę tylko po to, by dzielić się z innymi swoim doświadczeniem i swoją wiedzą. Rozumiem i szanuję, że ktoś może postrzegać RZECZYWISTOŚĆ inaczej.

    „Można to jeszcze inaczej CZYSTY UMYSŁ czyli ŚWIADOMOSC to czysta MATERIA, bo umysł jest MATERILNY(antymateria) czego nie da się powiedziec o ŚWIADOMOSCI BOSKIEJ która jest zupełnie poza MATERIĄ.”,/i>

    Można, kochana Nnko, natomiast można także traktować UMYSŁ jako najwyższą formę istnienia, ponieważ bez umysłu, ŚWIADOMOŚĆ nie mogłaby przejawiać się w jakiejkolwiek formie. Natomiast pojęcie „CZYSTA MATERIA” jest pojęciem umownym, jest próbą uchwycenia tego, co nieuchwytne, ponieważ zgodnie ze wszelkimi definicjami materii, ta MATERIA tym nie jest, co definicje opisują. Sama napisałaś, że „ŚWIADOMOŚĆ BOSKA jest zupełnie poza MATERIĄ.”

    „UMYSŁ zapisany jest tak jak zapisana karta, a to co na niej zapisane świadczy o czystosci i zgodnosci z PIERWOTNYM zapisem. Im bardziej to wszystko krzywe i wypaczone, interprtowane po “ludzkiej myśli na wzór i podobieństwo” tym “brudniejsze”.”

    Tak. Tu się rozumiemy. Wolę jednak określać to inaczej niż „brudniejsze”, ponieważ to interpretacje zacieśniają, zawężają, zagęszczają…, więc dla mnie to wszystko jest bardziej „zakrzywione” w „wymiarach krzywizny”. Czy UMYSŁ jest tutaj jakby podstawową MATRYCĄ, która jest odkształcana w pewnych ograniczonych różnymi obszarami czasoprzestrzeniach?

    „Zdecydowanie nie uważam, że ludzie bali się zniszczyć bogów.”

    Czy pomyliłaś się, czy napisałaś to, co uważasz? Pytam, ponieważ nie pisałam nic o niszczeniu bogów przez ludzi. Pisałam:

    >Ludzie bali się, że mogą zginąć zniszczeni przez swoich bogów. Albo innych bogów. Boją się nadal (w każdym razie spora część ludzkości), że zagładzie ulegną kolejne cywilizacje, zmienią się znowu lądy, morza i oceany… Boją się kolejnej Apokalipsy. Boją się Sądu Ostatecznego… I to jest ta trauma: strach przed zagładą, która przede wszystkim wymaga „uzdrowienia”. <

    „[Ludzie] Bali sie ATLANTYDY i kombinowania czasoprzestrzenią bo byli bardziej świadomi uwarunkowań energetycznych niz są obecnie. Bali sie skutków działań , które przyniosły zagładę i upadek, tą z której do tej pory nie możemy się podnieść, bo rytm tej planety został poważnie zaburzony.”

    Pisząc „bali się ATLANTYDY” utożsamiasz Atlantydę z grzebaniem w czasoprzestrzeni. Według mnie ludzie z Atlantydy rzeczywiście tak, jak piszesz, byli bardziej świadomi uwarunkowań energetycznych, ale przy czystości intencji radzili sobie doskonale i całe społeczności na tym korzystały. Ludzkość była w swoim rozkwicie i rozwijała swoją świadomość. W pewnym momencie jednak pojawił się tam INTERPRETATOR czyli ktoś (coś) w rodzaju „Antychrysta”, który chciał zapanować nad innymi i podporządkować sobie wszystkich, przejąć jak najwięcej wytwarzanej energii i zasilić siebie – swój system. (Pewne podobieństwo widzę w pojawieniu się JHWE uznanego za boga, którego czczą nie tylko Żydzi, ale w zasadzie wszyscy katolicy lub ci, co uznają się za chrześcijan, a wcale nimi nie są, bo są nieświadomymi ofiarami tego systemu..) Dlatego na Atlantydzie pojawił się konflikt, którego wcześniej nie było. „Wieża Babel” była budowana, ale pewien „Strażnik” zobaczył, że ludzie stają się tak wielcy jak on, więc postanowił in przeszkodzić. Było to bardzo skuteczne działanie. Nastąpił wówczas tragiczny upadek Atlantydy. (Atlantyda nadal istnieje w WYŻSZYM ŚWIECIE niż nasz obecny.) W czasie otwarcia Portali, ta część ludzkości (dusz), która podążyła za INTERPRETATOREM, bo obiecywał im władzę, podążając za nim spadła do niższego ŚWIATA.

    Pisałam:
    >Magia polega na zaburzaniu cykli i planów kosmicznych, stąd kataklizmy się pojawiają w postaci Apokalips… pss… Cykli nie można rozwalić, z cykli można wyjść w przestrzeń “poza czasem” – [w „punkcie ZERO”]. Kiedy wszystkie portale “są otwarte”, można to ogólnie nazwać ŚWIADOMOŚCIĄ. UMYSŁ będzie zatrzymany w “punkcie 0”<

    „Jest też ogromna różnica w pojęciach “Całość” i “Jedność” (co też ze względu na tłumaczenia ujednolicono). Dopóki człowiek nie jest Całością ( i tu mowa też o jego nieświadomosci) nigdy nie będzie Jednością, bo zawsze nastąpi proces WYPARCIA.”
    (…)
    ‚CAŁOŚĆ jest zupełnie inną strukturą niż JEDNOŚĆ.”

    Tak, jak dla mnie to uchwyciłaś w bardzo precyzyjny sposób. Ale dlatego nie używam słowa Jedność, lecz Jednia, ponieważ to są dwa różne słowa. Dla mnie CAŁOŚĆ jest JEDNIĄ. Jedność natomiast może być przypisywana jakiejś CZĘŚCI CAŁOŚCI. I dlatego można tym słowem szafować podtrzymując wojenki. Są grupy ludzi, które scalają się pod hasłem „Jedności i Braterstwa” na przykład, ale po to, by manifestować swoją wyższość nad innymi i prowadzić walkę w imię tej jedności braterskiej.

    ‚CAŁOSC jest pojęciem dotyczącycm JESTESTWA – czyli ISTOTY- w tym przypadku ISTOTY LUDZKIEJ łącznie z wypartymi aspektami) dopiero wtedy mozna tworzyć JEDNOSC z harmonicznymi JESTESTWAMI.”

    Tak. Jedność z nieskończonością „harnmonicznych JESTESTW” nazywam JEDNIĄ.

    Dlatego też rozwój w wykonaniu niektórych grup skupia się na pracy z nieświadomoscią, ze wszystkimi archetypami (zapisami) tam umieszczonymi łącznie z wyobrażeniami Boga- od czego Jung i Kahuni odcięli się. „

    Masz pewność, że się odcięli? Czy mogłabyś podać mi jakieś namiary, bym mogła sobie o tym przeczytać?
    Nie mogę znaleźć wpisu Jojo o tych pięciu Archetypach Junga. Możesz pomóc mi znaleźć? Chciałabym z tym 5.tym archetypem Junga – Jaźnią „pomedytować”. I przeczytać dokładnie, co on o bogu tam napisał.

    „Ma to znaczenie takie, że wchodząc w srodowisko niskich energii będziesz miał ochronę. Dopóki tego każdy nie “przemedytuje” i nie zobaczy sensu zawsze będzie narażony na zwiedzenie. „

    Tak 🙂 Ja to dla siebie nazywam „uwodzeniem” lub „uwiedzeniem”. Są wzorce (nie tyle te archetypowe, co te matrixowe, stworzone przez pewnych bogów), o które jak za „haczyki” w naszych nieświadomych umysłach – o ile ich się nie pozbędziemy – zawsze możemy zostać zaczepieni. Nigdy nie wiadomo, który bóg do kogoś przemawia: czy ten Najwyższy czy ten „upadły”. Z poziomu ludzkiego umysłu umysłu z „haczykami” (oddzielonego od CAŁOŚCI, JEDNI) nie ma możliwości tego rozpoznać.

    „“JA” w pojęciu ego jest zupełnie czymś innym niż WYZSZE JA, które nas łaczy z BOGIEM i jest aspektem czysto duchowym. Wielu mistyków na to zwraca uwagę. Jeśli zniszczysz swoje WYZSZE JA odcinasz się , upadasz.”

    Ja w pojęciu ego łączy nas z bogiem, w którego WIERZYMY, Wyższe Ja łączy nas z BOGIEM, o którym MARZYMY. TEN BÓG, o którym marzymy JEST CZYSTYM UMYSŁEM.
    I sama napisałaś powyżej: „Bo ten Czysty Umysł to jest Świadomość Chrystusowa a nasza zbiorowa nieświadomość to Antychryst.”

    Z tego co wiem, ŚWIADOMOŚĆ CHRYSTUSOWA to ŚWIADOMOŚĆ KRYSZTAŁOWA i nie ma nic wspólnego z bogiem ani Bogiem. Nie jest też przeciwieństwem nieświadomości zbiorowej – Antychrysta.
    ŚWIADOMOŚĆ CHRYSTUSOWA jako ŚWIADOMOŚĆ KRYSZTAŁOWA przejawia się wtedy, gdy nasz umysł (nie boga, ale nasz: Twój czy mój, czy każdej istoty ludzkiej) staje się CZYSTY i OTWARTY. (zauważyłam, że niektórych tutaj to określenie drażni nieco 🙂 Znaczy to dla mnie, że przez umysł mogą przepływać różne myśli, kody i wzorce archetypowe, symbole, ale żadne z nich się nie zahacza – nie zatrzymuje na jakiś czas w umyśle jako wiara lub przekonanie, bo nie ma w CZYSTYM i OTWARTYM UMYŚLE żadnych „haczyków”, na które mogłyby się te wzorki i „węzełki” załapać.
    W takim stanie uaktywniają się dodatkowe „nadzmysły” (nie umiem tego inaczej określić). I w ten sposób UMYSŁ staje się otwartą bramą dla ŚWIADOMOŚCI. Można powiedzieć, że wówczas wszystko rozumiesz, wszystko przyjmujesz i dostrzegasz doskonałość CAŁOŚCI i JEDNI. Masz wgląd w nieświadomość i rozumiesz także działania „Antychrysta”. Stajesz się połączona z CAŁOŚCIĄ i czujesz, jesteś… wszechogarniającą miłością.

    TAKI STAN UMYSŁU można przyrównać do KRYSZTAŁOWEGO LUSTRA…GDY UMYSŁ ZATRZYMUJE SIĘ (w… czymś, co nazywam „zatrzymaniem poza-czasem”), CZYSTY i OTWARTY UMYSŁ jest jak wcześniej rozbite KRYSZTAŁOWE LUSTRO, które nagle zostaje scalone w CAŁOŚĆ. Scalone KRYSZTAŁOWE LUSTRO nic nie odbija. Wszystko w nim staje się JEDNIĄ.
    PRAWDA jest JEDNA, ale nie ma jej w częściach rozbitego LUSTRA. A w częściach rozbitego LUSTRA są tylko części PRAWDY. (Pisałam trochę o tym w bajce o rozbitym lustrze: http://tonalinagual.blogspot.com/2011/11/rozbite-lustro.html

    Nikt z nas w oddzieleniu od CAŁOŚCI, JEDNI, nie ma monopolu na PRAWDĘ.

    • nnka pisze:

      Jestem Cyt : można także traktować UMYSŁ jako najwyższą formę istnienia, ponieważ bez umysłu, ŚWIADOMOŚĆ nie mogłaby przejawiać się w jakiejkolwiek formie.

      “ŚWIADOMOŚĆ BOSKA jest zupełnie poza MATERIĄ.”

      JESTEM Cyt: Czy UMYSŁ jest tutaj jakby podstawową MATRYCĄ, która jest odkształcana w pewnych ograniczonych różnymi obszarami czasoprzestrzeniach?

      “ŚWIADOMOŚĆ BOSKA jest zupełnie poza MATERIĄ.”</em>można także traktować UMYSŁ jako najwyższą formę istnienia sama sobie udzielasz odpowiedzi.

      Jestesm Cyt: Czy pomyliłaś się, czy napisałaś to, co uważasz? Pytam, ponieważ nie pisałam nic o niszczeniu bogów przez ludzi.
      Odpowiedziłas na moje pytanie ja tez na nie odpowiedziałam. A pytanie dotyczyło dalekiej przeszłości gdzies z okolic Maldeka i katastrofy w tym układzie Atlantydy kilkadziesiat tys lat temu. W takim kontekscie było tu postawione pytanie. Faktycznie napisałas , że bali się bogów . Czyli innych ludzi jak dla mnie.

      Jestem Cyt Masz pewność, że się odcięli?
      Owszem mam pewnośc ale o tym nie czytałam na necie… więc nie podam linka.

      Cyt ; Chciałabym z tym 5.tym archetypem Junga – Jaźnią “pomedytować”. I przeczytać dokładnie, co on o bogu tam napisał
      JUNG nie zajmowal się Bogiem. Tylko archetypami. Z tego co mi wiadomo odciał się tez od interpretacji TRÓJCY.

      jojo: https://nnka.wordpress.com/2012/07/12/porod-jako-podsumowanie-nastapi-14-07-2012r/#comment-5708

      Tu dosyc ciekawe i dobrze zrobione :Archetypy są bliskie temu, co Platon rozumiał przez „idee”. Jednakże idee Platona są wyłącznie świetlanym praobrazem najwyższej doskonałości, a ich ciemne przeciwieństwo nie przebywa, jak one, w świecie wieczności, ale należy do przemijającej ludzkości. https://nnka.wordpress.com/2012/07/12/porod-jako-podsumowanie-nastapi-14-07-2012r/#comment-5735 Link dla zainteresowanych psychologią i słowotórstwem : http://bogactwoduszy.pl.tl/Archetypy.htm

      No i: 10. JAŹŃ I OGRANICZENIE TEORIOPOZNAWCZE
      http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/w_labiryncie_duszy/jung_mysterium_coniunctionis06.htm

      JESTEM Cyt: Wyższe Ja łączy nas z BOGIEM, o którym MARZYMY. TEN BÓG, o którym marzymy JEST CZYSTYM UMYSŁEM

      To jest Twoja interpretacja… Wyzsze Ja jest PONAD UMYSŁEM w którym funkcjonujemy. Jest to określenie z HUNY czasem w innych szkołach interpretowane jak NADSWIADOMOSC lub Naddusza lub DUCH Rodzicielski. Dodam jeszcze ze tu „pokarmem ” jest MANA a nie PRANA jedna z 5

      Jestem Cyt: CZYSTY i OTWARTY. (zauważyłam, że niektórych tutaj to określenie drażni nieco Znaczy to dla mnie, że przez umysł mogą przepływać różne myśli, kody i wzorce archetypowe, symbole, bo nie ma w CZYSTYM i OTWARTYM UMYŚLE żadnych “haczyków”, na które mogłyby się te wzorki i “węzełki” załapać

      Umysł tak w średnich przypadkach sięga koło 5-8 metrów wokól nas czyli każdego człowieka indywidualnie ( pole elektormagnetyczne) nazywane też czasem przestrzenią życiową. … te mysli ( grona) to funkcje MóZGU nie umysłu. MOZG odbiera je jak antena z UMYSŁU czyli z tego w co się wcielamy i co nas otacza i co w medytacjach się „czyśći”z własnych i cudzych „paprochów”. Stąd też różne zdolnosci bo to umysły się komunikują a nie mózgi) Umysł wymienia informacje z otoczeniem na różnych poziomach komunikacji czasem są to projekcje.

      Pytanie co to znaczy „otwarty umysł”? To taki który można zakodować wrzucając mu w odpowiednich częstotliwościach co nieco podprogowo? Więc o to chodzi z tym otwartym umysłem? Chodzi o przelotowość, zeby nie było haczyków ? Czy może chodzi o świadomość rozróżniającą, co kto pakuje do umysłu naszego bez naszej wiedzy, bo własnie nasza uwaga skupia sie na czyms innym? A on kumulując energie na odpowiedniej czakrze zapuszcza swoje niteczki w czyjś UMYSŁ zazywczaj w ciało astralne i do tego myśli , ze ktos tego nie zauważa lub nie czuje tylko dlatego , że tak głupio wygląda…

      Widziałas kiedyś proces sterowania człowiekiem za pomocą myśli, albo proces kierowania czyjąś wypowiedzą, rzucając mu na górne ciała myśloksztalty otrzymujesz tą odpowiedż jaką chcesz. Znasz te metody… ? A jesteś w stanie zauwazyc kiedy ktos je stosuje wobec Ciebie? Dla jasnosci nazywa się to manipulacją czyimś UMYSŁEM. Co wtedy robisz mając „Otwarty Umysł” czyli inaczej jesteś w stanie kanalizowania? Mowisz „bierz ile chcesz” a potem lepisz dziury z wyciekami? No w niektórych przypadkach te podpięcia mogą być delikatnie mówiąc uciązliwe…
      Temat „czystego umysłu” to trochę inny temat, czasem rozumiesz co się dzieje, a czasem inni „normalni” biorą sprawy w „swoje ręce” i idziesz się leczyć z „czystosci umysłu” albo wyspowiadać.. .
      Ludzie lubią używać slogów „duchowych”…a ja nie lubię sloganów.

      JESTEM cyt Masz wgląd w nieświadomość i rozumiesz także działania “Antychrysta”.

      Prawde powiedziawszy nigdy mnie to nie interesowalo… zatrzymywanie tego na sznurku i analizowanie jest przeciwienstwem uwolnienia.. tak jak i nie interesuje mnie dokarmianie tego. Owszem sa ludzie którzy lubia w tym tkwić i analizować te swoje bóle i urazy. Widocznie taka ich karma.

  12. JESTEM pisze:

    „Widziałas kiedyś proces sterowania człowiekiem za pomocą myśli, albo proces kierowania czyjąś wypowiedzą, rzucając mu na górne ciała myśloksztalty otrzymujesz tą odpowiedż jaką chcesz. Znasz te metody… ? A jesteś w stanie zauwazyc kiedy ktos je stosuje wobec Ciebie? Dla jasnosci nazywa się to manipulacją czyimś UMYSŁEM. Co wtedy robisz mając “Otwarty Umysł” czyli inaczej jesteś w stanie kanalizowania? „

    To wszystko kwestia nazewnictwa i kontekstów… Ty wsadzasz pojęcie „otwarty umysł” w inny kontekst niż ja, bo mamy różne doświadczenia. Widziałam, jak ktoś próbował zastosować to wobec mnie, ale powstrzymanie takich działań w moim przypadku nie polegało na zamknięciu umysłu, lecz na utrzymaniu intencji i swojej energii w zgodzie z kosmicznym prawem. „Prawdę powiedziawszy nigdy mnie to nie interesowało…” Wiem, że tak niektórzy działają. Owszem, są ludzie, którzy lubią w tym tkwić albo uczyć się różnych metod takiego działania i udoskonalania ich albo analizują takie zachowania… ale widocznie taka ich karma.

    JESTEM cyt Masz wgląd w nieświadomość i rozumiesz także działania “Antychrysta”.

    Nnka: „Prawde powiedziawszy nigdy mnie to nie interesowalo… zatrzymywanie tego na sznurku i analizowanie jest przeciwienstwem uwolnienia.. „

    Rozumiem, że masz swoje powody, by tak to postrzegać, ale ja mam swoją metodę uwalniania. Najpierw potrzebuję rozpoznać, a potem mogę uwalniać w sobie. Może Ty masz swoją skuteczną metodę, by wybaczać na przykład nie wiedząc dokładnie, co wybaczasz. Ale ja mam swoją metodę uwalniania różnych archetypów i wzorców w sobie.

    Piszę i dzielę się swoją wiedzą oraz doświadczeniem, wolna od tego, czy ktoś to oceni i w jaki sposób to oceni. Natomiast zawsze jestem otwarta na dialog, zwłaszcza, gdy pozwala mi on dostrzec inne możliwości spojrzenia na daną sprawę, która w danym czasie jest dla mnie ważna. Cóż, być może inni już wszystko wiedzą i myślą, że są co najmniej aniołami. To wspaniale. Ale dla mnie ważne jest przede wszystkim w zrozumienie i uwolnienie, współodczuwanie i współodpowiedzialność za siebie i za rzeczywistość, którą współtworzyłam i współtworzę wraz z innymi na tej planecie. Ale wiem też, że ktoś to może to rozumieć i postrzegać w całkiem inny sposób.

    • nnka pisze:

      tu nie chodzi o doświaczenia tylko o KONKRETY!
      UMYSŁ to UMYSŁ mózg to mózg, oko to oko, ręka to ręka a głowa to głowa. I głupio mylić rękę z okiem tłumacząc to innym doswiadczeniem.

      Nie ma innego nazewnictwa na określenie poszczególnych aspektów struktury energetycznej budowy człowieka. Możesz miec inne doświaczenia ale część składowe sa te SAME.

      UMYSŁ to pole elektromagnetyczne wokól CIEBIE! nazywasz je sama TORUSEM. Jak otwierasz lub zamykasz torus?

      Cyt: “Prawdę powiedziawszy nigdy mnie to nie interesowało…” Wiem, że tak niektórzy działają. Owszem, są ludzie, którzy lubią w tym tkwić albo uczyć się różnych metod takiego działania i udoskonalania ich albo analizują takie zachowania… ale widocznie taka ich karma.

      Niestety to nie jest karma tylko wiedza jaka dostajesz na studiach z zakresu BHP! Bo kazdy człowiek który zabiera się za jakiekolwiek działania energetyczne powinien znac PODSTAWY BUDOWY ANATOMICZNEJ, choćby po to aby nie zaszkodzic drugiemu i nie narobic sobie problemów. Ta wiedza przede wszystkim chroni innych przed naszymi działaniami wynikającymi czasem z BRAKU WIEDZY W CZYM SIĘ GRZEBIE. Dajesz tu takie porównania jakby chirurg który staje ze skalpelem wg swoich wyobrażen mial robic doswiadczenia na pacjencie bez przygotowania. Bo właśnie się uczy i ma inne „wyobrażenia o budowie człowieka” … i wg swojego uznania nazywa częsci ciała które ma wycinać… Czytając w karcie pacjenta noga obcina mu głowę.. bo ma inne doświadczenia ze 90 na 100 pacjentów własnie musi mieć ja obcięta. I okalecza człowieka z „dobrymi intencjami” nie z powodu karmy tylko z powodu własnego lenistwa i głupoty.

      Najpierw potrzebuję rozpoznać, a potem mogę uwalniać w sobie. Może Ty masz swoją skuteczną metodę, by wybaczać na przykład nie wiedząc dokładnie, co wybaczasz.

      Nie mam potrzeby wybaczać, bo nie czuje się niczyją ofiarą.

      Praktyki Radykalnego Wybaczania są skierowane do ludzi albo z ogromnym poczuciem winy albo z poczuciem krzywdy… Część tych obciązen kodowana jest przez religie ” jestem grzesznicą”, „moja wina” itd… . Zresztą to kolejny bardzo szeroki temat. Bo uraz emocjonalny ma swoją świadomość i „adres nadawcy” a czasem nawet i „jego twarz” –

      A jesli chodzi o intencje no cóz… bywaja tez ukryte mało kto potrafi je odczytać zwłaszcza u kogos kto ma określone cele ( wilk w owczej skórze). Powiedzenie „dobrymi intecjami piekło jest wybrukowane” nie wzięło się z nikąd. A „Czyste Intencje” to BRAK INTENCJI bo SERCE nie kieruje się INTENCJĄ.

  13. JESTEM pisze:

    A czym się SERCE KIERUJE?

  14. margo0307 pisze:

    A czym się SERCE KIERUJE?

    Miłością, czystą, bezwarunkową, nieoceniającą miłością 🙂

    • JESTEM pisze:

      Margo0307,
      dziękuję, ale moje pytanie było skierowane do Nnki. Bo taką odpowiedż, jaką Ty udzieliłaś, to ja znam 🙂
      Więc ponawiam moje pytanie skierowane do Nnki:
      Czym Nnko SERCE SIĘ KIERUJE?

  15. JESTEM pisze:

    „tu nie chodzi o doświaczenia tylko o KONKRETY!”

    Czym się różni doświadczenie od KONKRETU?

  16. trans pisze:

    Witam

    Aktualnie podjąłem się tłumaczenia przekazów (aktywacji energetycznych, które są umieszczone na rosyjskiej stronie http://espavo.ning.com/group/32/

    (osobiście bardzo mocno ich poczułem i zapragnąłem aby moje przyjaciele również mogli ich doświadczyć)

    Są to aktywacje (impulsy) aktywujące ciało świetliste. Wszystkich aktywacji jest 33 po 1 na tydzień ostatnia będzie tuż przed 21.12.2012. Aktywacje przygotowują nasze ciała do strumieni energetycznych i kodów przekazywanych ze Środka Galaktyki z Centralnego Słońca. Osoby biorące udział w aktywacjach budują żywą piramidę, która wspomaga procesy wzniesienia się Ziemi i kotwiczy Strumienie i Kody spływające w procesie przejścia. Uczestnicząc w aktywacjach wyrażamy tym samym zgodę, aby być kanałem
    dla Światła spływającego na Ziemię.

    W procesie aktywacji pracuje się z Mistrzami, między innymi: Metatron, Melchizedek, Archanioł Michał, Hatorowie, Izis, i inni.

    http://krystal28.wordpress.com/2012/07/16/wiecej-o-medytacji-impulsy/

  17. trans pisze:

    PIERWSZA AKTYWACJA CIAŁA SWIETLISTEGO-IMPULS 33
    CZYTA-EMILKA WRÓBLEWSKA-ĆWIEK

  18. Dawid56 pisze:

    Jeśli 33 aktywacje to znaczy że start nastapł w 18 tygodniu kiedy było przejście Wenus prze Słońcem

  19. Dawid56 pisze:

    Moim zdaniem nie wolno relatywizować i stwarzać zastępczych modeli dla pojęć (idei) otwarty umysł i czyste serce. W moim, ale chyba i w ogólnym rozumieniu pierwsze pojęcie oznacza tzw. otwartą architekturę umysłu, czyli umysł, który jest w stanie rozważyć wszelkie nawet najbardziej „nie z tej Ziemi pochodzące hipotezy i artefakty” jak kula z metalu obrobiona przez istotę humanoidalną ok. 2 mld lat temu. Dotyczy to tez hipotezy odbicia w rzeczywistości pomysłów i idei zawartych w dziełach literackich i filmowych-Neverending- Story, Podróże Pana Kleksa . A czyste serce oznacza pewnego rodzaju dziecięcą niewinność, ufność i pewnego rodzaju naiwność, ale dobrym znaczeniu tego słowa. Ta „naiwność” to nic innego tylko dziecięca wiara ,że świat jest dobry. Dziecko nie zdaje sprawy sobie z tego że np. jeśli pogłaska rotwailera po pysku to czasem ten pies może zachować się agresywnie.Czyste serce to też miłość bezinteresowna pełna poświęcenia dla drugiej osoby lub innych osób.

    • nnka pisze:

      model to założenie, że coś funcjonuje tak a nie inaczej, Potem następuje faza badań modelu. Wydaje się, że zasadniczym pytaniem jest CO TO JEST UMYSŁ. A kiedy juz wiemy co to jest można iśc dalej i opisywać STANY UMYSŁU oraz FUNKCJE UMYSŁU ewentualnie podzielić UMYSŁ na części np umysł racjonalny emocjonalny itp. itd . albo badać architekturę czyli strukturę budowy

      Cyt: „Dopiero w ostatnich latach powstał naukowy model umysłu emocjonalnego, który wyjaśnia, dlaczego w tak wielu naszych działaniach kierujemy się emocjami i jak to możliwe, że w jednej chwili postępujemy rozsądnie, a w następnej irracjonalnie. Ukazuje on ponadto, że emocje mają swoją własną logikę…Działaniom, które inicjuje mózg emocjonalny, towarzyszy szczególnie silne poczucie pewności, będące produktem ubocznym uproszczonego sposobu patrzenia na świat, który dla umysłu racjonalnego może być absolutnie szokujący.”

      Przyjęto więc UMYSŁ jako CAŁOŚĆ i na tej podstawie robi się badania np w fizyce kwantowej ( przy czym materię w tym przypadku traktuje się jako coś widzialnego- zagęszczoną energię, czyli cielesność) a to co się bada jest innym stanem skupienia materii- ( w tzw pasmach niewidzialnych , aczkolwiek dla wielu ludzi są to nadal pasma widzialne a więc Materialne przez wielu nazywane duchowe).

      Tytuł „Umysł Ponad Materia” oznacza tyle , co pole poza naszą cielesnością przez które przepływają impulsy. Co w radiestezji i bioterpaii nazywa się polem elektromagnetyczym cżłowieka. Gdzyż na podstawie tego pola ( STANU UMYSŁU w pojęciu harmonia, dysharmonia, blokada- przepływ,) można postawić diagnozę przychodzących lub odchodzących sygnałów, Nie będę oczywiscie robiła tu wykładu o diagnostyce.. ale tak to wygląda w dużym przybliżeniu.

      Ale wielu badaczy i ludzi udochowionych wie , że zarówno nasza podświadomosć jak i świadomość i nieświadomość wszystko to razem to UMYSŁ anty-MATERIALNY ( w pojęciu cielesności), dlatego można robić odczyty lub zapisy np tak jak tu: S. Baron-Cohen, jeden z głównych badaczy teorii umysłu w autyzmie, zakłada istnienie systemu czytania umysłu, którego dojrzewanie pozwala na coraz sprawniejsze dokonywanie atrybucji stanu umysłu innego podmiotu. System czytania umysłu zawiera cztery składowe:

      ID – „wykrywacz intencji”. Jest to prymitywny mechanizm o charakterze popędowym, niezwiązany z żadnym ze zmysłów. Efektem jego działania jest dążenie w kierunku lub unikanie bodźca. Prawdopodobnie na tym poziomie występuje już u noworodka.
      EDD — „wykrywacz kierunku patrzenia”. Jego zadaniem jest wykrywanie obecności oczu oraz tworzenie reprezentacji zachowania wzrokowego.
      SAM – mechanizm współdzielenia uwagi. Jego zadaniem jest odczytywanie czy podmiot i inna osoba dzielą zainteresowanie tym samym obiektem.
      TOMM — teoria mechanizmu umysłowego. Czyli system umożliwiający przypisywanie stanu umysłu, interpretowanie zachowania jako wyniku tego stanu i przewidywanie dalszego zachowania. Integruje on wiedzę na temat stanów umysłu w spójną teorię.

      Umysł bywa w różnych STANACH ( równiez odmiennych) bywa „czysty jak dyskietka” lub ” zapisany kodami i wzorcami , algorytmami, archetypami, strzępkami myśli, ” itd.. bo UMYSŁ posiada pamięć abstrakcyjną (nieukształtowane formy myślowe oraz zapisy czaso-przestrzeni). Wiele tych form zapisów u cżłowieka można zmienić podprogowo :

      „zamknięty umysł” to opierający się na dogmatach w tym pojęciu braku umysłowej funkcji dysocjacyjnej, która jest też konieczna w przypadku przyjmowania nowych koncepcji i rozważaniu nowych możliwosci” -ponieważ stare „modele i dogmaty , wzorce tworzą naszą przestrzeń EGO czyli pośrednio budują nas „papierowych”tym samym zamkniętych na rozwój.

      Nasz Umysł porównuje się do dyskietki która właśnie teraz będzie przechodziła reset, a Swiadomość to „gość, który ten reset wykona”, bo z punktu widzenia duchowego UMYSŁ to narzędzie do pracy Swiadomośći. ( mamy tez Zbiorowy Umysł obecne w stanie nie rokującym nadziei na ozdrowienie)

      Inaczej też postrzega się umysł w różnych dziedzinach ponieważ widzi się różne skupienie energii i tak jest umysł poza materią, czyli poza naszym fizycznym ciałem oraz opcja umyslu wewnątrz nas inaczej pamięć komórkowa genetyczna – równiez ta z która eksperymentowano u przodków czasem zakodowana „rasami obcych”.

      Świadomość Chrystusowa JEST STANEM UMYSŁU zaś ŚWIADOMOŚC jest JESTESTEM – niebytem Materialnym inaczej Stanem PUSTKI buddyjskiej czego nie nalezy mylić z nicością czyli brakiem Istnienia. Dlatego tez formą zastepczą jest PRÓŻNIA – Osobliwość -Monada pozbawiona cech znanej nam Materii z charakterystycznymi kodami dla danej czasoprzestrzeni – klucz św geometria.

      Do tego doszło juz wielu nieprzeciętnych mistrzów, mistyków, nauczycieli duchowych ale też przeciętnych Kowalskich.. W wielu ludziach panuje przekonanie ze Świadomość bez Umysłu nie istnieje.. i tu juz wchodzimy w zakres boskich – duchowych przestrzeni świadomych. I odwieczne pytanie CZY ISTNIEJE DUSZA? Bo Dusza jest CZĘŚCIĄ ŚWIADOMOŚCI a nie częścią Umysłu. I odpowiedź na tak „skomplikowane pytanie jest bardzo prosta” jeśli wiemy: Czy isnieje życie pozagrobowe? Czy gdy ciało fizyczne umiera to dusza razem z nim? I dalej: czy śmierc to forma całkowitej destrukcji ISTOTY np LUDZKIEJ?

      A co dzieje się wtedy z Umysłem czyli Materią DUCHOWĄ którą mamy opuścić a do której jesteśmy przywiązani jak do kiecki?

      3 DNI CIEMNOSCI – TO ZDJĘCIE KIECKI. RESET i zamieni stryjek siekierkę na kijek, 🙂

    • xxx pisze:

      w 1927 roku dopuszczono nowa propozycje idei umysłu ponad materią , by spróbowac rozwiązać niewytłumaczalne zjawiska w mechanice kwantowej .

  20. baban pisze:

    w sumie to proste Umysł to pojazd np merkaba okreslona św geometrią przestrzeni a Swiadomośc to kierowca.

    • nnka pisze:

      w sumie tak przy załozeniu że nie utożsamiamy się z pojazdem który przechodzi transformację, bo można też powiedzieć, że transformacja pojazdu to transfromacja Umysłu wg zasad św geometrii i parametrów przestrzeni.
      Myśląc bardzo odważnie dąży do struktury Gwiezdej Matki – od Gwiazdy Dawida ( merkaby) poprzez Swastykę.

      Struktura Gwiezdnej Matki. W centrum Gwiezdnej Matki znajduje się ośmiościan (diament).http://www.swietageometria.info/podstawowe-pojecia?start=8

      I tu bym powiedziała że owy diamencik to Świadomość, co można zweryfikować z praktykami Diamentowej Drogi.

      Natomiast nie ma tu „ramek” czyli ograniczeń możliwosci do określonego okna czasoprzestrzeni.

      • baban pisze:

        czyli jest wtedy mozliwość wyjścia z Koła Karmy

        • nnka pisze:

          ja tu bym widziała też inny wazny czynnik z jakim sie spotkalismy: manipulacje swastyką aryjską. Miało to swój szczególny cel „zatrzymania ludzkiej ewolucji”

      • JESTEM pisze:

        „Struktura Gwiezdnej Matki. W centrum Gwiezdnej Matki znajduje się ośmiościan (diament).http://www.swietageometria.info/podstawowe-pojecia?start=8

        Osiem „archetypów” – trygramów…
        „Graficzną reprezentacją bagua jest ośmiokąt foremny, w którym każdy bok odpowiada jednemu z nich.”
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Osiem_trygramów

      • JESTEM pisze:

        „I tu bym powiedziała że owy diamencik to Świadomość, co można zweryfikować z praktykami Diamentowej Drogi.”
        ładny diamencik…

        🙂

      • JESTEM pisze:

        I Ching …. Taiji – tai chi…

        • nnka pisze:

          Diamnetowa Droga to trochę cos innego, a ten diamencik na zdjęciu ma duże ograniczenia. Bardziej tu mowa o strukturze podobnej do snu Marii

      • JESTEM pisze:

        Ciekawa jest tabela
        Własności ośmiu trygramów
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Osiem_trygramów

      • Dawid56 pisze:

        Jeszcze skojarzyła mi siępewna sprawa jeśli codzi o trygramy I-Ching, a własciwie dwie.Te porządek trygramów podany w linku to porządek tzw późniejszego nieba na którym oparł swoją skwencje badania energii pomiedzy Yin i Yang Król Wen Było to juz chyba bo zminie kalendarza z 360 na 365 dni , wcześniej był porządek wcześniejszego nieba, kiedy żywioły były bardziej kompatybilne i wzajemnie sie uzupełniały
        http://www.umysl.pl/podroze/239.php
        Druga sprawa to pewna koincyndencja:
        Podstawowych trygramów jest osiem Ojciec,najstarszy syn,średni syn,najmłodszy syn, Matka najstarsza córka,średnia córka, najmłodsza córka
        Tak samo Noe zabrał na Arkę żonę,3 synów razem z żonami.

        • nnka pisze:

          wg mnie jakieś znaczeni ma ta MUSZLA: czyli „20”

          Majowie opisali swoją logikę za pomocą 20 liczb. Używali do tego trzech znaków: zero, kropka, kreska i muszla. Muszla to 0 i 20

          20 (muszla) to element kończący http://www.maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=seminaria&id=139

          Herb Papieża Benedykta XVI :
          Kolejne ważne symbole znajdujące się na tarczy herbu papieskiego to: głowa Murzyna, muszla oraz niedźwiedź św. Korbiniana.
          Muszla to symbol, który przez wieki utrwalił się jako atrybut pielgrzymów podążających do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela. Dla przyszłego Papieża – “jest znakiem naszego pielgrzymowania, naszego ciągłego bycia w drodze”.Santiago de Compostela region od X wieku p.n.e. zasiedlony przez Celtów (Galaicos), którzy wznosili osady na planie koła na szczytach wzgórz

          https://nnka.wordpress.com/2012/07/16/12177/

      • Dawid56 pisze:

        Muszla to alfa i omega początek i koniec muszl to również toroidalny fraktal można do niego wejść( ale trzeba sie stale zmniejszać i zmniejszać) lub z niego wyść.Jest też symbolem jakiegoś niebiańskiego dźwięku.Pamietam kiedys jak byłem w palmiarni , to bawiliśmy się w muszlach oddalonych od siebie o jakieś 20 mtetrów Jednak, jeśli ktoś coś powiedział w jednej muszli, to jednocześnie druga osoba słyszała co ten pierwszy ktoś powiedział, w drugiej muszli , pomimo znacznej odległości jednej muszli od drugiej .
        Co do Benedykta XVI to by mogło potwierdzać jego przypisanie do „alfa” i omegi, „0” i nieskończoności, początku i końca.

        • nnka pisze:

          BŁĘKITNA KREW

          Z hinduskiej kultury znamy boga Wisznu, który przedstawiany jest z niebieską skórą (kolor niebieski symbolizuje nieskończoną ekspansję nieba, oceanu).
          Wisznu posiada muszlę śankha, która symbolizuje dźwięk stworzenia. Innym razem trzyma czakrę lub koło czasu, którą często nazywa się Czakrą Sudarshana. „Su” oznacza – dobry, Darshan – wizja. Oznacza to, że kiedy wielbisz Boga z uczuciem całkowitego poddania się Mu, Bóg zawsze zwróci się do Ciebie. W tej symbolice czakra to broń, która ma zniszczyć „ego” i otrzymać Darshan
          http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_blekitna_krew_cz7.html

          Cyt: „Już na samym początku nadi (liście palmowe – tłum.), które Swami polecił nam przeczytać, pokazały doniosłość nowej świątyni dla nowej ery Sathya Yuga. Pierwszego dnia budowy rozpoczęliśmy rytuał Sat Chandhi Homa (rytuał o niezwykłej mocy ku czci bogini Chandhi, Durga – tłum.), który miał trwać 48 dni i oddać hołd Shakthi. Rytuał yagna ukończony został przed dziesięcioma dniami. Gdy rozpoczęliśmy Sudarshana yagna (rytuał ognia ku czci Czakry Shudarshana – świętej broni w kształcie dysku, którą Pan trzyma w Swojej lewej ręce – tłum.), aby zostały usunięte wszelkie przeszkody.

          http://srivasanthasai.blogspot.com/2010/05/swiatynia-wed-znaki-z-niebios.html

  21. Dawid56 pisze:

    Jest chyba jedno małe ale , katastrofa Atlantydy miała podobno miejsce ok 10500 lat temu.Jednak nikt nam nie zagwarantuje w tej chwili ze 100% pewnościa że oni w tamtych czasach albo i znacznie wcześniej posiadali ciała fizyczne w naszym sensie rozumienia( Nikt chyba do tej pory nie znalazł ich czaszek czy szkieletów).Nurtuje mnie trochę ta myśl, gdyż mam w pamieci takie dwa filmy Neverendig Story i podróze Pana Kleksa w pewnym sensie bardzo podobne do siebie.W pierszym to nicość(antymateria) pochłaniała materialny świat, a w drugim zabrakło atramentu do pisania bajek.
    A może było (i jest) jeszcze inaczej: tu na planecie Ziemia przez jakiś czas istniejemy cyklicznie( raz w formie duchowej, a raz fizycznej?To by trochę korespondowało z tym, że raz swiadomość z duszą zajmowałaby tylko „kieckę” duchową, a raz materialną i duchową.

    • nnka pisze:

      Posiadali ciała fizyczne a 10500 lat to nie jest w ewolucji az tak odległy okres.W sesjach regresingu wiele osób przypomina sobie swoje wcielenia na Atlantydzie. Dzięki ich wspomnieniom mamy bardzo dużo informacji na temat Atlantydy, a także informacje o obciążeniach karmicznych, które różne osoby wyniosły z tamtych wcieleń. Osoby, którym przypomniały się wcielenia na Atlantydzie można podzielić na dwie grupy. Jedna, która zajmowała wysokie stanowiska w kastach kapłanów rządzących Atlantydą. Natomiast do drugiej grupy można zaliczyć ofiary inicjacji i eksperymentów przeprowadzanych przez te kasty
      https://nnka.wordpress.com/2012/06/14/w-sesjach-regresingu-wiele-osob-przypomina-sobie-swoje-wcielenia-na-atlantydzie-atlantyda-upadek-imperium/

      Cyt: Ziemia przez jakiś czas istniejemy cyklicznie( raz w formie duchowej, a raz fizycznej?
      Owszem nazywa sie to astral… ale zeby tam istniec potrzebne sa zasilacze energetyczne.

      To, co atlantydzcy kapłani stworzyli wiele tysięcy lat temu funkcjonuje do dziś. Każdy, kto próbuje uwolnić się od roli zasilacza energetycznego czuje ogromny lęk przed uwolnieniem
      https://nnka.wordpress.com/2012/06/14/bunt-ludzi-rzeczy-na-atlantydzie-w-sesjach-regresingu/

      Poza tym znaleziono ciała aczkolwiek nikt nie udowodni ze to Atlanci choc czas by sie zgadzał. Naukowcy doznali wtedy szoku stwirdzając że CZAS SIĘ COFNĄŁ- duzo o tym mówi sie w Kodzie Majów i nie tylko.
      … Stratę tą pamiętamy jako upadek. Miała on miejsce podczas fazy Regionalnego Podświata, kiedy wbrew fantastycznym oczekiwaniom ludzie zachowali w pamięci obraz prawie wymarłej planety. W czasie ostatnich 256 lat Planetarny Podświt naukowcy poddawali analizie dostępne materiały geologiczne i biologiczne. Implikacje emocjonalne zachowane w pamięci tego co się stało, były tak przytłaczające, że naukowcy bardzo powoli zaakceptowali dane Po czym geolodzy wpadli w ogromne zdumienie kiedy okazało się ze czas przesunął się wstecz (..)

      https://nnka.wordpress.com/2011/10/19/podwojny-kalendarz-majow-1/

      Dorzucę tez to: https://nnka.wordpress.com/2012/07/16/12177/

      .

  22. JESTEM pisze:

    „To, co atlantydzcy kapłani stworzyli wiele tysięcy lat temu funkcjonuje do dziś. Każdy, kto próbuje uwolnić się od roli zasilacza energetycznego czuje ogromny lęk przed uwolnieniem
    https://nnka.wordpress.com/2012/06/14/bunt-ludzi-rzeczy-na-atlantydzie-w-sesjach-regresingu/

    No tak, wracamy znów do strachu przed uwolnieniem… Ale czego?
    Puszki Pandory?

    Przed powstaniem szczeliny w strukturze czasoprzestrzeni Lemuria i Atlantyda tworzyły dwa kontynenty na Ziemi, z których Lemuria stanowiła centrum duchowe a Atlantyda – centrum naukowe lub umysłowe. Obie kultury były bardzo rozwinięte – jednak w każdej zajmowano się czym innym. I można powiedzieć, że Lemuria tworzyła serce a Atlantyda – głowę ludzkości , jednak w równowadze i w harmonii, a kontynenty były połączone ze sobą pomostami lądowymi.”
    http://krystal28.wordpress.com/2012/07/11/obecna-sytuacja-i-rozwiazanie-dramatu-atlantydy/

    A jeśli po jednej stronie lustra stoisz Ty jako osoba o czystym sercu, a po drugiej stronie lustra… stoisz Ty…. jako atlantydzki kapłan na przykład?
    Możesz te części siebie połączyć tęczowym mostem?

    >Lęk przed nieznanym stanowi mocną zaporę dla Umysłu, który woli nie odsłaniać nieświadomości, bo a nuż ona mogłaby stać się świadomością. Tacy ludzie bardziej świadomi przestaliby zasilać matrixowy konstrukt, który wyznaczył i ograniczył obszar „wolnej” woli.

    Dlatego zachwyciło mnie kiedyś sformułowanie użyte przez Przenikanie o tym, że mamy jedynie UMOWNIE WOLNĄ wolę.

    A wyjście z tego Matrixa wymaga poszerzenia zakresu świadomości i odzyskiwania swojej energii (mocy – nie bardzo mi to słowo odpowiada, bo służyło przez tysiące lat do prowadzenia walki i gier). Z nikim wtedy nie musimy walczyć o energię ani o „moc”. Koniec walki…

    Przynależność do struktury matrixowej powoduje, że człowiek dysponuje „umownie” wolną wolą (taką z mocno ograniczoną świadomością albo samoświadomością). Zasila system, na co zużywa ogromną część swojej własnej energii. Gdy jej brakuje, zaczyna kraść. Samotna droga powoduje, że człowiek zaczyna coraz sprawniej dysponować swoją wolną wolą. Rzeczywiście podejmuje decyzje i wybory w coraz większej niezależności od praw matrixowych. Ale ta droga – wiem to z kilku książek [:-)] i potwierdziłam własnym doświadczeniem – „kończy się”… pozbyciem się – całkowitym uwolnieniem… owej umownej wolności woli… Taki mały paradoks.

    Z mojego doświadczenia wynika, że ta „wolna” wola staje się po prostu WOLĄ czyli zostaje połączona z… hmmm… WOLĄ CAŁOŚCI, JEDNI, która wykracza poza Matrix.< z notki:
    http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/dzisiaj-poczuam-smutek-zalaa-mnie.html

    • nnka pisze:

      Cyt No tak, wracamy znów do strachu przed uwolnieniem…</em

      przeciez jest wyjasnione czego… chodzi o podpięcia astralne poprzez ślubowania i incjacje kapłańskie. Jesli mowa o strachu to raczej w takich okolicznosciach było to robione na Atlantydzie kiedy podpinano ludzi na siłę. Robiono z tego co mi wiadomo to w sposob profesjonalny przy uzyciu wysokiej magii. Podpięcia pod astral to kody założone ludziom i nie ma to nic wspolnego z ich osobista karmą czy strachem w takim pojęciu jak napisałas.

  23. JESTEM pisze:

    „Jesli mowa o strachu to raczej w takich okolicznosciach było to robiono na Atlantydzie kiedy podpinano ludzi na siłę. Robiono z tego co mi wiadomo to w sposob profesjonalny przy uzyciu wysokiej magii.”

    Nie tylko na Atlantydzie.

    Nie tylko podpinano na siłę energetycznie poprzez ślubowania i inicjacje kapłańskie (podobnie w systemie „JEDYNEGO BOGA”), ale dosłownie także „podpięto” ludzi do tego systemu (podobnie jak później Jezusa Chrystusa). Tuż przed użyciem aparatury, która służyła zasilaniu całej infrastruktury, po Walnym Zgromadzeniu, na którym nie udało się przegłosować użycia tej energii jako broni, wyłapano nie kapłanów, ale tych którzy mieli „kryształowe serca”. I umieszczono ich w kleszczach metalowych przebijając ich ciała. W tych kleszczach – obejmach zazwyczaj umieszczano kryształy wielkości człowieka. W ten sposób „ukrzyżowano” tych, którzy się sprzeciwili na Walnym Zgromadzeniu użyciu tej energii jako broni przeciw innym istotom. Ich ciała miały posłużyć jako wzmacniacze przy odpaleniu ogromnej energii i otwarciu portali dla nowych „bogów”.

    Późniejsze metody „podpinania do systemu” stały się jeszcze bardziej brutalne, co opisałam w ostatniej notce o poświęcaniu dzieci w ogniu i stosach inkwizycji ( o tych stosach Ty mi przypomniałaś :-)).

    • nnka pisze:

      nie wiem gdzie jeszcze tu jest mowa w linku o ludziach którzy w regresach poznali historie Atlantydy i o tym jest wpis. Osobiście znam kilka osob które to odłączało, wiec cos tam wiem czym to pachnie… O innych akcjach podpinania nie słyszłam, być moze jeszcze tak silne obciązenia gdzies jakas grupa ma. Podobnie jest w sektach, ale nie wiem czy sekty tworzą hologramy astralne i mistrzowie sie nie wcielają bo maja swoje zasilacze które im służą w kazdej chwili swojego zycia.

      • JESTEM pisze:

        „nie wiem gdzie jeszcze tu jest mowa w linku o ludziach którzy w regresach poznali historie Atlantydy i o tym jest wpis. „

        Ja sama poznałam częściowo.

        „Osobiście znam kilka osob które to odłączało, wiec cos tam wiem czym to pachnie… „
        Odłączało, ale kierując się strachem czy jakimś innym uczuciem?

        „O innych akcjach podpinania nie słyszłam, być moze jeszcze tak silne obciązenia gdzies jakas grupa ma.”

        Nie słyszałaś? A może nie chcesz słyszeć? Większość ludzkości była jeszcze kilka lat temu podpięta. Przykład? religie: judaizm i katolicyzm oraz pokrewne na przykład. I społeczności, w których prawa tych religii na ludzi działają, a ludzie przyjmują je nie koniecznie jako swoją „wiarę”, ale jako przekonania (często nawet nieświadome). To są równie skuteczne systemy podpięcia – nie przez ślubowania i inicjacje, ale przez nieświadomość – np. chrzest w kościele katolickim.

        „Podobnie jest w sektach, ale nie wiem czy sekty tworzą hologramy astralne i mistrzowie sie nie wcielają bo maja swoje zasilacze które im służą w kazdej chwili swojego zycia.”

        W niektórych sektach jest tak, że mistrz siada sobie na tronie (może być i astralny). I stamtąd prowadzi gry, które „udoskonala”. Im większe „dobro” ma obejmować działania takiego mistrza, tym większe „zło” się pojawia (to może być także nieświadoma produkcja „dobrego mistrza” z zaświatów), z którym musi on wraz z jego ziemskimi przedstawicielami walczyć…

        „Co zrobicie? Znów wybierzecie jedną stronę? Będziecie tymi „dobrymi”? Światłymi bohaterami? Doprowadzicie ciemność do upadku?“”

    • nnka pisze:

      Jezusa to podpieli ludzie a nie sekty kapłańskie.

      • JESTEM pisze:

        „Jezusa to podpięli ludzie a nie sekty kapłańskie.”

        Chodzi o podpięcie do systemu.
        Poważnie tak uważasz?
        JACY LUDZIE??? Z kosmosu?

        • nnka pisze:

          wiesz, dla mnie nie ma czegos takiego jak systemy do których kogos tam się podpina. Zupełnie nie wiem co to takiego.

          Podpięcia służą do zasilania pól astralnych które potrzebują energii żeby trwać bez wcielania sie w Materię, ale też i bez opuszczenia jej. CO TERAZ STAŁO SIE KONIECZNOSCIĄ, BO CYKL się kończy.
          Co to znaczy wg Ciebie podpięcie?

      • JESTEM pisze:

        Nnka:
        „chodzi o podpięcia astralne poprzez ślubowania i incjacje kapłańskie. „

        Napisałam:
        1.Nie tylko podpinano na siłę energetycznie poprzez ślubowania i inicjacje kapłańskie (podobnie w systemie “JEDYNEGO BOGA”), ale dosłownie także “podpięto” ludzi do tego systemu (podobnie jak później Jezusa Chrystusa).
        [NA ATLANTYDZIE] Tuż przed użyciem aparatury, która służyła zasilaniu całej infrastruktury, po Walnym Zgromadzeniu, na którym nie udało się przegłosować użycia tej energii jako broni, wyłapano nie kapłanów, ale tych którzy mieli “kryształowe serca”. I umieszczono ich w kleszczach metalowych przebijając ich ciała. W tych kleszczach – obejmach zazwyczaj umieszczano kryształy wielkości człowieka. W ten sposób “ukrzyżowano” tych, którzy się sprzeciwili na Walnym Zgromadzeniu użyciu tej energii jako broni przeciw innym istotom. Ich ciała miały posłużyć jako wzmacniacze przy odpaleniu ogromnej energii i otwarciu portali dla nowych “bogów”.

        2. Większość ludzkości była jeszcze kilka lat temu podpięta. Przykład? religie: judaizm i katolicyzm oraz pokrewne na przykład. I społeczności, w których prawa tych religii na ludzi działają, a ludzie przyjmują je nie koniecznie jako swoją “wiarę”, ale jako przekonania (często nawet nieświadome). To są równie skuteczne systemy podpięcia – nie przez ślubowania i inicjacje, ale przez nieświadomość – np. chrzest w kościele katolickim.

        Nnka:
        „wiesz, dla mnie nie ma czegos takiego jak systemy do których kogos tam się podpina. Zupełnie nie wiem co to takiego.”

        Może tego nie pamiętasz? A może się wyparłaś? A może oczyściłaś? A może pochodzisz z jakichś innych Światów?
        Skoro dla Ciebie „nie ma czegoś takiego, jak systemy, do których kogoś tam się podpina,” to dlaczego napisałaś: „chodzi o podpięcia astralne poprzez ślubowania i incjacje kapłańskie. „ ??
        oraz:
        „Podpięcia służą do zasilania pól astralnych które potrzebują energii żeby trwać bez wcielania sie w Materię, ale też i bez opuszczenia jej. „

        No to jak te systemy astralne według Ciebie są zasilane? Czy tylko „poprzez ślubowania i incjacje kapłańskie”?

        ” CO TERAZ STAŁO SIE KONIECZNOSCIĄ, BO CYKL się kończy.”

        Co stało się koniecznością?

        „Co to znaczy wg Ciebie podpięcie?”

        Napisałam. Podając nawet pewne przykłady.

        • nnka pisze:

          Cyt; Skoro dla Ciebie “nie ma czegoś takiego, jak systemy, do których kogoś tam się podpina,” to dlaczego napisałaś: “chodzi o podpięcia astralne poprzez ślubowania i incjacje kapłańskie. “ ??

          bo to są podpięcia astralne … ślubowania że będzie słuzyło się Mistrzowi czy komuś tam pod groźba śmierci.
          Są tez inne ślubowania, ale te nie są związane z podpięciami tylko z czakrą serca.

          Cyt:Może tego nie pamiętasz? A może się wyparłaś? A może oczyściłaś? A może pochodzisz z jakichś innych Światów?

          Nie z innych światów tylko z innej Macierzy. To co opisujesz bardzo przypomina wspomnienia anielskich dusz. A to zupełnie inna droga… i inna Macierz.

  24. JESTEM pisze:

    http://krystal28.wordpress.com/2012/07/11/obecna-sytuacja-i-rozwiazanie-dramatu-atlantydy/ ::::

    „Tematy, o które chodzi i które zostały aktywowane w Atlantydzie to:

    światło przeciw ciemności, oprawcy kontra ofiary, moc i jej nadużywanie. I upadek świadomości ludzkości oraz waszej planety.

    W tym czasie chodziło o kuszenie niektórych wiedzących i o eksperymenty z czasoprzestrzenią (macie to odzwierciedlone w niektórych obiektach waszych czasów np. CERN), co doprowadziło do powstania rysy w kontinuum czasoprzestrzeni, która nadal nie jest do końca zamknięta (trójkąt bermudzki) i doprowadziła do „przeniknięcia” części „ciemnej” strony Boskiego Stworzenia.”

    Tego nie warto poddawać ocenie z ludzkiej perspektywy, bo dla umysłu jest to strefa chaosu, ale to on ja tak „widzi”…

    „Wszystko to poskutkowało również oddzieleniem „głowy” od „serca” i dało podwaliny pod waszą późniejszą naukę bazującą na czystej logice i wykorzystaniu lewej półkuli mózgu oraz odizolowanie się od stanu duchowego.

    Wszystkie wasze wzorce, wszystkie projekcje sprawców lub ofiar, wszystek lęk przed „złem” i „ciemnością” powstał właśnie wtedy.
    (…)
    Strach z tamtych czasów przebudził się. Czyli obudziło się i wypływa na powierzchnię waszej świadomości to, co dotyczy mocy i jej nadużywania.

    Role ofiar i sprawców – winnych i niewinnych – wydają się oczywiste.
    (…)
    Tego dramatu nie możecie uratować przenosząc na następny – wyższy poziom bytu. Już dłużej nie możecie grać roli ofiar, ale też nie zmienicie reguł gry, kiedy zidentyfikujecie oprawców posyłając ich „do diabła”, ponieważ wtedy odwrócicie role i sami staniecie się katami.
    (…)
    Co zrobicie? Znów wybierzecie jedną stronę? Będziecie tymi „dobrymi”? Światłymi bohaterami? Doprowadzicie ciemność do upadku?

    I upadniecie razem do „jeszcze niższego świata”?

    WOLNA WOLA, prawda?

  25. margo0307 pisze:

    Taaa… Wolna wola – mam ochotę powiedzieć, że wolna wola jest do d**y…
    Wydaje mi się, że najważniejszym teraz, co musimy zrobić – to pozbyć się przede wszystkim strachu, zakodowanego w naszych umysłach oraz wyciągnąć za łeb na wierzch nasze Alter ego…
    Myślę, że to własnie nasze ego jest tym osławionym antychrystem, bo to ono, przy każdej okazji nas atakuje…
    Cyt. Ego kocha gry ponad życie samo w sobie. Jego podstawowe zadanie polega na tym, by usunąć cię z planety, z życia, w sposób bardzo dramatyczny, chaotyczny, poprzez chorobę, jeśli to tylko możliwe… Jest to podejście właściwe spektrum, z jakiego wzorzec ego pochodzi.
    Śmierć. Niech ciało umrze a wygram grę – mówi umysł z poziomu ego…”

    A nasza nadświadomość ma na to zupełnie inny punkt widzenia, pragnie abyśmy kontynuowali podróż w światło, na zawsze, jeśli tak wybierzemy…

    Cyt. Wiedz, że ego uwielbia całą tę rzecz >wolną wolę<, bo stanowi ona część całej wymyślnej struktury, część gry mającej na celu zakończenie życia…"
    Im więcej wyborów, szukania, roztrząsania – tym ego czuje się lepiej, ponieważ przeznaczamy masę energii zasilając ego i nie pozostaje nam jej w wystarczającym stopniu by wejrzeć w siebie i posłuchać co nasza dusza ma nam do powiedzenia
    "Co więcej ego boi się miłości, mocy miłości i widzi w niej zagrożenie dla swej dominacji i panowania, co jest zrozumiałe, bo miłość przyniesie mu uzdrowienie, a to jest bardzo groźne 😀

    • nnka pisze:

      te wybory to się nazywa zachłannośc na doświadczanie.

      Nie ma czegos takiego jak Wolna Wola od momentu dokonania wyboru lekcji przed wcieleniem. W pojęciach Koła Karmy wogóle cos takiego nie istnieje jest tylko PRAWO WYBORU SCIEZKI w czasoprzestrzeni w jaka sie wcielamy, bo te głowne punkty musimy zrealizować i tak zdecydowalismy PRZED WCIELNIEM . Jesli tego nie wypełnimy, to powtarzamy KOŁO KARMY az do skutku- to taka forma nauki .
      To ze tu zagościł Matrix to oczywiście inna sprawa i zablokowanie realizowania planu ( bo miejsca juz zajęte i szans na realizacje mało). Stąd tez to bieganie w kólko… jak sie uda to cos tam zrealizujesz z planu z jakim sie wcieliłas…

      • margo0307 pisze:

        ” Nie ma czegos takiego jak Wolna Wola …”
        hi,hi,hi… spróbuj to powiedzieć swojemu sąsiadowi czy sąsiadce… Szczególnie wtedy, kiedy jest „święcie przekonana”, że dokonała właściwego wyboru… 😀

        • nnka pisze:

          wiesz w pojeciu zupełnie ludzkim nasza wola kończy się tam gdzie zaczynają się prawa sąsiada. Niektórzy nazywaja to respektem, a niektórzy ograniczeniem „wolnej woli” .

  26. Dawid56 pisze:

    Cyt:Co zrobicie? Znów wybierzecie jedną stronę? Będziecie tymi „dobrymi”? Światłymi bohaterami? Doprowadzicie ciemność do upadku?“

    I upadniecie razem do “jeszcze niższego świata”?

    WOLNA WOLA, prawda?

    Zaraz, zaraz to chyba coś nie tak. O jakiej równowadze my mówimy światła i ciemności? Bzdura ale to totalna bzdura, są zaledwie małe jasne punkciki na ciemnym niebie i są też zagęszczenia materii, ale jak spojrzymy ” w nocne niebo” to widać prawie samą ciemność i nicość , chyba że pozostała przestrzeń wypełniona jest antymaterią.
    To trochę tak jakbyśmy usiłowali komus wmówić, że na ziemskiej półkuli pólnocnej (obecnie) jest taki sam procent lądów jak na pólkuli południowej.A tak gwoli ścisłości na pólkuli pólnocnej żyje ok 6000000000 ludzi a w strefie równikowej i na pólkuli południowej pozostały miliard.

    • margo0307 pisze:

      „…O jakiej równowadze my mówimy światła i ciemności? …”
      Dawid56, nie wiem o jakiej równowadze mówią w przytoczonym przez Ciebie cytacie… Ja mam na myśli równowagę w nas, w naszych umysłach…

      „…jak spojrzymy ” w nocne niebo” to widać prawie samą ciemność i nicość …”
      No dokładnie, a jak spojrzysz na krew z przeciętej rany to widzisz czerwoną ciecz 😀
      A co zobaczysz pod mikroskopem ? 😀 😀

    • JESTEM pisze:

      „Zaraz, zaraz to chyba coś nie tak. O jakiej równowadze my mówimy światła i ciemności? Bzdura ale to totalna bzdura, są zaledwie małe jasne punkciki na ciemnym niebie i są też zagęszczenia materii, ale jak spojrzymy ” w nocne niebo” to widać prawie samą ciemność i nicość , chyba że pozostała przestrzeń wypełniona jest antymaterią.”

      A wiesz, że nie jest?

      Zaraz, zaraz Davidzie56, a pamiętasz taki „wzór”:
      objętość pomnożona przez gęstość = masa.
      Jeśli gęstość materii jest proporcjonalnie znacznie większa od gęstości antymaterii, wówczas materia może mieć proporcjonalnie dużo mniejszą objętość niż antymateria. Czyż nie? Podobnie może być z energią i jej częstotliwościami światła „widzialnego” ( – jasność) i „niewidzialnego” -(ciemność). Jasność może ma „mniejszą amplitudę drgań” (potocznie zwana większą częstotliwością) niż ciemność… Może tak być czy nie może?

      „To trochę tak jakbyśmy usiłowali komus wmówić, że na ziemskiej półkuli pólnocnej (obecnie) jest taki sam procent lądów jak na pólkuli południowej.”

      Nie wiem, czy ten Twój przykład jest logicznie adekwatny do proporcji materii i antymaterii lub światła i ciemności… Ale może go nie rozumiem.

      • JESTEM pisze:

        Są atomy, które uzyskują swoją stabilność w jakiś sposób (bo dzięki temu istnieje coś, co zwie się materią). Jaka jest proporcja „ciemnych” czy „pustych” obszarów w atomie względem tych „jasnych” (elektronów)? Podobno jak piłki golfowej na polu do gry nożnej. Albo coś koło tego. A jaka jest „pewność, że ten „pusty” i „ciemny” obszar w atomach nie zajmuje antymateria?

      • Dawid56 pisze:

        Ok ,ale to jest trochę mydlenie oczu z tym wzorem przecież nie chodzi mi wcale o masywne gwiazdy czarne dziury czy „ciężkie” planety.Chodzi mi po prostu o zwyczajne światło, bo to dla mnie jest objawem życia, a ciemność niestety nie.I moim zdaniem nie ma sensu relatywizowanie światła i ciemności bo dla mnie światło oznacza życie, a ciemność śmierć albo nicość.I wcale tego nie uważam za stan doskonały.To że nic nie pamiętamy z czasów zanim przyszliśmy na świat to też. nie jest jakaś doskonałość.Jeśli ktoś mi chce wmówic że niebyt to radość i szczęście to totalnie z takim „ktosiem” się nie zgadzam.

      • JESTEM pisze:

        „Ok ,ale to jest trochę mydlenie oczu z tym wzorem przecież nie chodzi mi wcale o masywne gwiazdy czarne dziury czy “ciężkie” planety.Chodzi mi po prostu o zwyczajne światło, bo to dla mnie jest objawem życia, a ciemność niestety nie.”

        A skąd wiesz, że w tej sprawie masz rację, że ciemność jest przejawem „martwoty”?

  27. margo0307 pisze:

    „.. jak sie uda to cos tam zrealizujesz z planu z jakim sie wcieliłas…”
    Nie może być >jak się uda tu i teraz<, ponieważ Ziemia odradza się w nowym, wyższym strumieniu świadomości, a my będąc poniekąd jej dziećmi, również mamy wspaniałą okazję by "urodzić się na nowo" razem z Nią…
    Jeśli chcemy dostrzec możliwości wyplątania się ze starego, zużytego systemu przekonań – to je po prostu dostrzeżemy 🙂 Jeśli zaczniemy uważnie obserwować własne myślokształty, to w końcu odkryjemy, które z nich pochodzą od naszego ludzkiego, świadomego i świetlistego umysłu,
    a które od obcego pasożyta – ego – umysłu-cienia, zagnieżdżonego w nim… To wcale nie jest takie trudne 😀
    Jesli się skupimy nad tym, to odkryjemy jak działa ten pasożyt i na czym polegają jego iluzje, w których on żyje..
    Cyt. Ego jest aroganckie, pełne uległości, wątpliwości, niegodne, cyniczne etc..
    Zobacz, jak często cię atakuje, jak często osądza innych. Czyż nie jest coraz bardziej krytyczne, rozgniewane i sfrustrowane ? Wszystkie stany wzburzonego umysłu. Program-wzorzec nosi nazwę "ograniczenie"

    • nnka pisze:

      ok, ok, ok, tylko, ze realizacja planu karmicznego nie ma nic wspólnego z tym co opisujesz. A zrealizowac mozesz tylko wtedy kiedy nie ma sieci manipulujacych. Mówiąc prościej tu sa pokrzywione ściezki, sporo osob zaczęło je prostowac, ale to ciagle mało…

      • JESTEM pisze:

        „ok, ok, ok, tylko, ze realizacja planu karmicznego nie ma nic wspólnego z tym co opisujesz. A zrealizowac mozesz tylko wtedy kiedy nie ma sieci manipulujacych. „

        Jak to: „realizacja planu karmicznego nie ma nic wspólnego z tym, co” opisuje Margo0307? Oczywiście, że ma. Bardzo dużo ma. Wręcz pokazuje kierunek realizacji – „wyplatania” się z sieci „manipulujących”. To ego utrzymuje te „manipulujące” sieci „gęsto zasupłane”… Ale…
        może inni widzą i rozumieją to inaczej…

      • margo0307 pisze:

        „..realizacja planu karmicznego nie ma nic wspólnego z tym co opisujesz…”
        Może nie ma…, a może ma ?… Któż to wie ? 😀
        Ja wiem jedno: żadna sieć, żaden matrix nie ma wpływu na istotę pozbawioną strachu, obaw i lęku, która zrezygnowała ze swojej tzw. wolnej woli, skupiajac się na świetle, przejawiając świetlisty umysł i swietliste serce…
        Nie znaczy to oczywiście, że ja to wszystko osiągnęłam już ale… pracuję nad tym 😀

        • nnka pisze:

          moze od początku: Co to jest Matrix?

          A wtedy mozna podyskutować czy chodzi tu wogóle o cos takiego jak strach, czy moze o coś takiego jak zepchnięcie ze sciezki? A jeśli zepchnięcie to jaką masz możliwość zrealizowania planu karmicznego (planu życiowego) z jakim sie wcieliłas? No możesz walczyc o miejsce w jakim byc powinnas ale nie nie jestes.. tylko że nie o walkę chodzi a o harmonię. TO JEST TO CO STARAJĄ SIĘ PRZEKAZAĆ MAJOWIE… życ zgodnie ze swoim rytmem , a nie z rytmem jaki narzuca Matrix

      • Maria_st pisze:

        Za malo i dośc za póżno.

  28. Dawid56 pisze:

    W jednym z linków jest powiedziane ,ze sieć to splątanie kwantowe.Nie mozna jej wyłaczyć ale trzeba sie umieć w niej poruszać, ale staje sie to coraz trudniejsze. Wyłączenie sieci to troche jak nicość, nie znaczy to wcale, że nie doszlismy obecnie do tzw. sieci fraktalnej, która działa jakby w odwrotnym kierunku i oka tej sieci się zmniejszaja fraktalnie(1/1,618) i o tym mówił chyba MC Kenna.Trzeba zadziałać prostopadle do sieci.Nie sztuka „zadziałać” jak już jesteśmy poza ciałem ale sztuka zadziałać tu i teraz i nie pozwolić zgasnąć światłu.Prometeusz został przez Bogów Olimpijskiech skazany na przykucie do skały za wydarcie Bogom sekretu ognia(światła).Z wewnerztnym światłem jest trochę problem bo nie wiadomo czy ono promieniuje na zewnątrz chociaż jestem tego pewien że tak jest.
    Bałbym się jednak wyłaczyć sieć, to owo fraktalne splątanie kwantowe, gdyż tu w realu nie mam pewności czy nie jest to po prostu wejście w astral.

    • nnka pisze:

      Dawid są sieci i siatki… ja nie mówię o biologicznych sieciach aka, tylko o sieciach w stylu Sieci Wilka . I o sztucznych sieciach , które powstały na skutek manipulacji czakrami PLANETY tzw Lucyferycznych.

      gdyż tu w realu nie mam pewności czy nie jest to po prostu wejście w astral.

      ok tu rozumiem, owszem jest!

  29. Dawid56 pisze:

    A ja z kolei mówiłem o sieciach zdarzeń, które sągenerowane przez 7000000000 ludzkość( jest to chyba część sieci Wilka istniejąca w teraźniejszośći) i ileś tam róznych maszyn i komputerów.Mówiłem też o „splątaniu” jednych myśli z drugimi ,a nawet jednych umysłów z drugimi.

    • nnka pisze:

      tak można tam odczytać zdarzenia przypisane miejscom (sieci Wilka), ale w pojęciu zdarzeń na planecie.
      W tych sieciach „wzystko jest jednoscią”. Oznacza to taki sposób pojmowania, ze życie i decyzje jednego człowieka mają wpływ na wszytskich własnie poprzez te sieci przyczynowo-skutkowe. Dlatego tez jeśli w kluczowym miejscach na siatce typu sieci Wilka zrobisz zapis energtyczny „człowieka” garstka ludzi na wpływ na całe narody.
      I zauważ, ze w niektórych aktualnie prowadzonych działaniach „usuwa się” niektórych ludzi z określonych punktów . Choc ja bym to nazwała przestawianiem pionków na szachownicy

  30. margo0307 pisze:

    moze od początku: Co to jest Matrix?

    Oki – od początku 🙂

    Każdy z nas ma swoją > wersję wklepujesprawiedliwości stało się zadość oraz wyrównać rachunki<…
    I wyrównujemy… Jedni lepiej, drudzy gorzej… Co znowu prowadzi niektórych spowrotem do koła…
    To właśnie uważam za matrix !
    A pasożyt – e g o – zaciera łapki… Ach jak cudownie…
    Skupiliśmy się na kiecce… i za wszelką cenę bronimy tej kiecki jak niepodległości 😦
    Nikt nam nie powiedział, że przede wszystkim jesteśmy istotami duchowymi, że jesteśmy energią, wibrującą z określoną częstotliwością, że wszystko co nas otacza jest energią…, że wszystko jest wibracją, że nasze myśli także są energią a w związku z tym – są kreatywne, posiadają zdolność tworzenia…
    Używamy słów, nie zdając sobie sprawy z ich wibracji energetycznych oraz konsekwencji jakie niosą za sobą…
    Poprzez naszą własną ignorancję oraz zadowalaniu ego – pasożyta, stworzyliśmy świat lęku, zamętu, choroby i chciwości..
    To jest właśnie m a t r i x !
    Ale może to był tylko eksperyment ? 😀

  31. margo0307 pisze:

    I znowu to samo… Usuń Nnko to, powyżej 😦

    • nnka pisze:

      Wierzysz w Przeznaczenie?

      Matrix Powrót Świadomości autor nnka

      Musisz wybrać – powiedział Morpheus. – Jeśli weźmiesz niebieską tabletkę obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w to co zechcesz Czerwona zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci dokąd prowadzi królicza nora.

      Mistrz Neo przymknął powieki . Słyszy za prawym uchem piskliwe głowy poltergeistów- Weź tą co Gożdzikowa na ból głowy-niebieską będziesz spał spokojnie. W tle pojawia się niski baryton Cienia- Weź czerwoną znam te labirynty wszystko ci wyjaśnię.

      Mistrz wycisza umysł i słyszy głos płynący z serca –Jeśli chcesz dokonać świadomego wyboru weź dwie. Chwila ciszy i … -Synu wyboru dokonałeś zanim tu przyszedłeś znasz już Prawdę.
      Noe otworzył oczy i spojrzał w okulary Merpheusa
      – Całe życie miałeś Morpheusu przeczucie, że z tym światem, w którym się urodziłeś coś jest nie w porządku. Nie wiesz co, ale dręczy cię to i doprowadza do szaleństwa. –Neo wstał i podążył do wyjścia.

      Morpheusa przebiegł dreszcz emocji, po czym łykiem wody popił dwie tabletki i rozpoczął NIEKOŃCZĄCĄ SIĘ OPOWIEŚĆ O POSZUKIWANIU WYBAWICIELA.. jednocześnie, wchodząc w rolę pokornego sługi objawił się na progu przed wychodzącym Mistrzem. – Neo! Nie możesz opuścić mojego królestwa bez przyjęcia darów ducha i podaje CD-rom
      –Przeczytaj językiem Światła- szepcze do ucha Cień, a płynące z duszy Neo Światło śpiewa- NIEBO JEST PEŁNE PEREŁ..

      Neo patrzy „Pod światło” na listę „szklanych darów”: prorokowanie, mesjanizm, uzdrawianie, nauczanie … . Biorę wszystkie-mówi i wychodzi.
      Za drzwiami zwraca się do Cienia- pilnuj tego jak oka w głowie. W moim Wymiarze to odrzut. TU w Labiryntach Umysłu to cenny Klucz otwierający następny Level Matrixa. –
      https://nnka.wordpress.com/2011/10/04/matrix-powrot-swiadomosci/

      Wykład warto obejrzeć zaczyna się od 39 minuty, pamiętając oczywiście o wstępie WITAMY W MATRIX.

  32. JESTEM pisze:

    „Musisz wybrać – powiedział Morpheus. – Jeśli weźmiesz niebieską tabletkę obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w to co zechcesz Czerwona zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci dokąd prowadzi królicza nora.”

    Pułapka WYBORU: MUSISZ WYBRAĆ…. Albo… albo. No, użyj swojej „WOLNEJ” woli… A obie ścieżki są TĄ SAMĄ, bo nie droga się liczy, ale świadoma reakcja i rozumienie tego, co na tej drodze spotykamy.

    -Kogo kochasz bardziej: mamusię czy tatusia? – takie „niewinne”, a jak już tresuje i programuje w dokonowaniu „doskonałych WYBORÓW” i stawianiu dziecka w niezręcznej sytuacji!

    Nic nie musisz. Potem powiedział: możesz wziąć dwie. Ale nie powiedział: możesz nie brać 🙂

    Pułapka umysłu?
    Nnka:
    moze od początku: Co to jest Matrix?

    A wtedy mozna podyskutować czy chodzi tu wogóle o cos takiego jak strach, czy moze o coś takiego jak zepchnięcie ze sciezki? A jeśli zepchnięcie to jaką masz możliwość zrealizowania planu karmicznego (planu życiowego) z jakim sie wcieliłas? Nomożesz walczyc[wyr.JESTEM] o miejsce w jakim byc powinnas ale nie nie jestes..”

    Tak, co najwyżej „MOZESZ WALCZYĆ”. Bo inaczej się nie da. I chodzi o to, żeby umysł utrzymał się w tej „koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ, bo przecież inaczej nie możesz ISTNIEĆ. Pamiętaj, zawsze możesz wybrać coś „lepszego”, bo przecież nie MOŻESZ BYĆ w MIEJSCU, W JAKIM POWINNAŚ/POWINIENEŚ BYĆ… Wow-o!

    Ja jestem tu, gdzie jestem i to jest doskonałe miejsce dla mnie.
    A to z mojego bloga:
    Gdy osiągam wolność, przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz, i przejawiam się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. A ja mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych.

    Ja w tobie, a ty we mnie. Jestem inną tobą. Jesteśmy swoimi lustrzanymi odbiciami. Jestem w PRA-DOMU.

    AHO!

    • nnka pisze:

      Jestem Cyt; Nic nie musisz. Potem powiedział: możesz wziąć dwie. Ale nie powiedział: możesz nie brać Pułapka umysłu?</em

      Świadomomy wybór nie jest pułapką tylko świadomym wyborem w Drzewie Poznania Dobra i Zła – STREFIE CIENIA. No chyba, ze ten wybór ktoś za nas dokonuje, wtedy nie trzeba wybierać tylko potaknąć głową, bo dostajesz gotowce na swoje życie. które ktoś inny zaplanował za Ciebie. Ale nie wiem czy zrozumiałaś kto do kogo powiedział MOZESZ WZIĄŹC DWIE i czy zrozumiałas kto do kogo powiedział że nie musisz wybierac, bo znasz tą STREFĘ bez tabletek. Nie wiem też , czy zauważyłaś, że to już nie jest cytat z filmu ( możesz wybrać dwie) i jest tylko „stop klatką- fragmentem” w całosci a nie całością wypowiedzi…

      Jestemcyt„Bo inaczej się nie da. I chodzi o to, żeby umysł utrzymał się w tej “koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ, bo przecież inaczej nie możesz ISTNIEĆ.”

      JESTEM CO TO JEST MATRIX? Możesz to wyjaśnić w jaki sposób go utworzono i zablokowano przepływy energii dla istot tu żyjących na tyle, że ganiają w kółko za energią, lub muszą tworzyć MONADY przed wcieleniem? cyt: żeby umysł utrzymał się w tej “koncepcji”, w tym programie: musisz WALCZYĆ,

      A może chodzi o cos zupełnie przeciwnego? Takie zamotanie, żebyśmy wierzyli, ze jesteśmy wolni w niewoli Matrixa?
      Jestem cyt Pamiętaj, zawsze możesz wybrać coś “lepszego”, bo przecież nie MOŻESZ BYĆ w MIEJSCU, W JAKIM POWINNAŚ/POWINIENEŚ BYĆ

      To jaką chcesz tabletkę JESTEM niebieską ( to ta od ezoteryki i magii) czy czerwoną (tą od wiary, ze wszystko tu jest w porządku i można spać snem sprawiedliwego)? Która jest dla Ciebie lepsza w działaniu? Ta od króliczej nory czy ta od spokojnego snu?
      Największym zniewoleniem umysłu jest iluzja, że jest się wolnym w sieci powiązań. Jeśli znasz Prawdę wiesz, że nie masz TU wyboru
      Ci, którzy mowią o manipulacjach energetycznych są zagrozeniem dla tych co czują się wolni w sieciach matrixowych i dla tych co te sieci tworzą i tworzyli. TO BUNTOWNICY, którzy nie wierzą w wolnośc jaką im wmawiają… To ci, którzy nie wierzą w wolność będąc w niewoli tych stuktur tu utworzonych.

      https://nnka.wordpress.com/2012/07/16/12177/#comment-5878

      angelori Lipiec 18, 2012 Jak na razie to ludzkość jest zamknięta na tej planecie jak w klatce celem eksploatacji. Jesteście dla nich co najwyżej zasobem , trzodą. Żeby uciec z więzienia najpierw trzeba wiedzieć że się w nim siedzi. Ludzkość jako zbiorowy wzorzec/forma dla świadomości, została rozbita na części i sprowadzona do półprzytomnych “dzikich” stworzeń. Ziemia była kiedyś wolna wewnątrz i na zewnątrz.

      I tu sie zgodzę z angelori : jestmy pijani „krwią obłudników” … i wierzymy w wolność ku uciesze panów. No może nie wszyscy już wierzą w tą Iluzję lustrzaną… , że to lustro jest „krzywe” a nie nasze oczy zamglone. I w kółko czyścimy lustro… żeby obejrzeć siebie samego INNYM „wolnym” w MATRIXIE .

      Co do „wzorca walki” popularnie używa się tego określenia do walk magicznych, które są obciązeniem karmicznym z poprzednich wcieleń. I raczej ma związek z produkcją niskich energii. Dlatego tez transy walki to wzorce do odreagowania.

      • margo0307 pisze:

        „Musisz wybrać… niebieską tabletkę…lub czerwoną …” – dajemy ci prezent… Za darmo, bierz, nie krępuj się… Nic się nie płaci, rozumiesz ?

        Wolna wola była i nadal jest bardzo ważną strukturą wpisaną w życie tu na Ziemi. Zbieramy doświadczenia na temat dualności i wolnej woli ….
        Wolna wola dokładnie nas nauczyła co to znaczy być ograniczonym. Pokazała naturę człowieka i umysłu, opartą na ambicji i współzawodnictwie… I teraz jako zbiorowość widzimy i czujemy coraz intensywniej całe cierpienie i pustkę, które pochodzą od woli odłączonej od światła…
        Wmawia się nam, że to bóg dał nam wolną wolę w darze, w prezencie, abyśmy mogli doświadczyć samych siebie niezależnie od Źródła…
        A prawda jest taka, że prezent, jaki dostaliśmy – ten pasozytniczy ciemny umysł – ego – był opakowany zbyt starannie, w te wszystkie wstążki, brokaty, bajery…
        Krzywda, jaka została nam wyrządzona to odcięcie nas od świadomości, że największe tajemnice wszechświata można poznać poprzez odkrywanie swojego wnętrza i to jest główny powód dlaczego ten świat wyglada tak, jak wygląda, a manipulatorzy mają władzę nad tą planetą i doją nas z energi, którą zresztą sami chętnie oddajemy…
        Jest to największe kłamstwo wszechczasów, kiedy wmawia się nam, że świat, który widzimy – jest nazewnątrz nas i że nie można go doświadczyć bezpośrednio, a tylko za pomocą intelektu, technologii oraz zmysłów fizycznych

        • nnka pisze:

          Margo cyt: dajemy ci prezent… Za darmo, bierz, nie krępuj się… Nic się nie płaci, rozumiesz ?</em

          Zauważ, że ten "prezent" dajesz sobie sama . Nazywa sie to prawo przyczyny i skutku. CO posiejesz to zbierzesz… Czy siejąc chwast zbierasz owies?
          Dostajesz tez dary; jasnoczucie, jasnosłyszenie, jasnowidzenie. Masz wolę albo ich uzyc jako narzędzi albo nie. A jesli ich uzyjesz to jaka wola w tym co widzisz? I jaka co z tego rozumiesz?

          Ale fakt biorąc pod uwagę manipulacje dziejowe trudno doszukiwac się prawd o ile nie są objawione. Stąd może tylu mistyków ( i tu nie mam na mysli tych związanych z religią) ale tych związanych z Duchem Prawdy 9 fali.

          Ale biorąc pod uwage cytat z filmu ” czerwona czy niebieska” bez interpretacji jakiejkolwiek to jest wybór misji – albo bedziesz zbawicielem albo będziesz zbawionym, no są dalsze konsekwencje tego również. Przed wcieleniem sa takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami.

      • JESTEM pisze:

        Nnka:„Ale biorąc pod uwage cytat z filmu ” czerwona czy niebieska” bez interpretacji jakiejkolwiek to jest wybór misji – albo bedziesz zbawicielem albo będziesz zbawionym, no są dalsze konsekwencje tego również. Przed wcieleniem sa takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami.”

        Misja – wybujałe ego mistrzów, oswieconych etc. Ale ładnie to brzmi. Nie mam nic przeciwko ego, ale takie są fakty.

        Takie „podpinania” odbywały się i odbywają nadal przez uwodzenie i kuszenie władzą, mocą, bogactwem i wyjątkowością (wybraństwem) łączącym się z ogromnymi możliwościami, które ZOSTAJĄ NAM PRZEKAZANE PRZEZ KOGOŚ Z ZEWNĄTRZ. W takim przypadku z własnej woli podejmujemy zobowiązania, ślubowania i przyjmujemy inicjacje (w tym także na przykład kapłańskie) współtworząc w ten sposób różnego rodzaju struktury piramidowe.

        margo0307
        „Tak więc mam teraz w sobie – dwa umysły – jeden mój ludzki, świetlisty pełen współczucia, empatii i jedności ze wszystkim co jest oraz drugi – ciemny, pełen zazdrości, zawiści i krętactwa, podejrzliwości i niepewności…”

        Margo, a ten „drugi umysł” jest „nieludzki” czy ludzki czy może boski?

        • nnka pisze:

          Jestem cyt Misja – wybujałe ego mistrzów, oswieconych etc. Ale ładnie to brzmi. Nie mam nic przeciwko ego, ale takie są fakty&lt”

          Nie bardzo wiem jaki związek mają misje astralane z tym co piszesz. Wg mnie żaden. Przed wcieleniem są takie obszary gdzie wcielnia są to tzw wcielenia priorytetowe skutkujące misjami
          To funkcjonuje na bazie wzorca archetypu i na poczuciu winy i nijak na się do ego .
          W dziejach tej planety było wielu wcielonych nauczycieli duchowych z wyższych poziomów ( są tacy i dzisiaj) którzy nie mieli wybujałego ego, nie mieli też misji astralnych ale też było wcielonych wielu nieudolnych naśladowców z przestrzeni astralnych, którzy zaburzyli równowagę. Mowa jest o misjach czyli o podpięciach w polach astralanych a nie o nadętym ego. Ci z nadętym ego nie mają niestety misji, dlatego łatwo mogą się z tego uwolnić, bo to nic nie zmienia w ich zyciu.

  33. margo0307 pisze:

    „… ten „prezent” dajesz sobie sama . Nazywa sie to prawo przyczyny i skutku. CO posiejesz to zbierzesz…”

    Dokładnie tak – Co posieję to i zbiorę – proste jak budowa cepa 😀
    Ale jakże przez wielu z nas jeszcze nie rozumiane 😦
    Ale „prezentu” nie dałam sobie sama, ponieważ „prezent” został mi ofiarowany (fakt – nie musiałam go przyjmować 😀 ), podstępnie i zaszczepiony w mój umysł… Tak więc mam teraz w sobie – dwa umysły – jeden mój ludzki, świetlisty pełen współczucia, empatii i jedności ze wszystkim co jest oraz drugi – ciemny, pełen zazdrości, zawiści i krętactwa, podejrzliwości i niepewności…
    Chodzi teraz o to, by sobie to uświadomić i uzdrowić, lub – jak kto woli – zneutralizować jego wpływ… A zneutralizować mogę go tylko w jeden sposób – całą swoją uwagę skupić na własnych myślach, słowach i czynach… Za każdym razem, kiedy ten pasożyt chce mną zawładnąć , podsuwając mi destrukcyjne i negatywne rozwiązania – rozpoznać go i zmienić program..
    Przede wszystkim jednak muszę sobie uświadomić, że nie jestem niczym oddzielona od Ducha Światła Miłości i Prawdy, co jak wiesz zostało i nadal jest nam wtłaczane mózgownic od samego urodzenia przez rodziców, dziadków, ciecie, wujki i cała resztę osób nieświadomych i zaprogramowanych właśnie przez tego pasożyta – ego…

    • nnka pisze:

      no ok dla mnie ten „pasozyt” to matrixowiec, dawniej się go nazywało astralnym ale cóż wszystko ewoluuje.

      • margo0307 pisze:

        Nnko, moim zdaniem akurat ten gad nie ewoluował – nic a nic… Jaki był paskudny – taki jest nadal…
        Wyobraź sobie ludzi żyjących na Ziemi bez tego pasożyta…
        – czy były by wojny ?
        – czy był by głód ?
        – czy byłaby zatruwana ziemia, rośliny, zwierzęta i ludzie ?
        – czy byłaby nienawiść, zazdrość, kłamsto etc… ?
        W końcu – czy jakiekolwiek elity miałyby rację bytu ?
        Świat bez pasożyta – ego, myślę – byłby istnym rajem 😀

  34. Dawid56 pisze:

    Czegoś mi w wyborze tych tabletek brakuje – trzeciego wyjścia.
    Trwanie w matrixie to nie to
    Wejście w magię i ezoterykę to też nie to
    Moim zdaniem musi istnieć jakieś trzecie wyjście z tej matrixowej pułapki- Nie chcę wybierać między krzesłem elektrycznym, a szubienicą.Powinien istnieć jakis prosty wybór…np inna czasoprzestrzeń-opuszczenie matrixa świadomie w kierunku prostopadłym do płaszczyzny układu Słonecznego( Zodiaku) i wejscie w plaszczyzne Galaktyki- być może to jes ta jedyna szansa ” w czasie otwartego okna Galaktyki” co sieę zdarza raz na ok 11.000-13 000 lat.

  35. Pingback: Pola memiczne, czasomaski, fantomy… | Mistyka Życia

  36. angelori pisze:

    Dawid56 pisze:
    „Czegoś mi w wyborze tych tabletek brakuje – trzeciego wyjścia”.

    Myśląc w kategoriach przestrzennych się z tego matrixa nie wyjdzie- tak jak idąc przed siebie po ziemi wrócisz w to samo miejsce…. obojętnie czy idziesz w kierunku wschodu czy zachodu.

    To jest kwestia zmiany stanu odczuwania- bezpośredniego poziomu odczuwania przez własne centrum.
    Nie nazwałbym tego nawet innym stanem świadomości tylko powrotem do pierwotnego stanu bycia gdzie wszytko zawiera się w twoim sercu a ty zawierasz się w każdym innym- zresztą mówienie o ja i oni jest tu umysłowym wypaczeniem.

    W pewnym momencie- po przejściu przez obie strony konfliktu,rozgrywki zaczynasz dostrzegać więcej niż dwie strony medalu – strona światła, strona ciemności. Obie próbują przeciągnąć cie na swoją -jedynie słuszną- stronę. Obie mają wiele do zaoferowania w kategoriach doświadczenia – to że obie są równie atrakcyjne i piękne można zrozumieć kiedy doświadczyło się po obu stronach. TAK bycie tym negatywem też jest piękne kiedy się jest w pełni mocy po tej stronie. W pewnym jednak momencie przychodzi pragnienie uwolnienia się z często zagmatwanych i bolesnych konsekwencji „rozgrywki” po obu stronach, czujemy ze zarówno po jednej jak i po drugiej stronie brakuje „tego czegoś” co by sprawiło że po prostu możemy być wolni i spełnieni bez potrzeby ROBIENIA CZEGOKOLWIEK. To jest jak wielka arena – nie tylko ziemia – być może nawet większa niż ta galaktyka ? Kto zechciał wejść na tą arenę jako „gladiator” ten zmuszony jest działać zgodnie ze swoją rolą na niej.

    Na pewnych poziomach praktycznie nie ma wolnej woli – twój skafander(nawet jeśli jest mniej „fizyczny” niż na ziemi) definiuje to jak odczuwasz, myślisz, działasz. Wchodzisz w pewne wzorce i działasz według nich – mowie to o wzorcach gatunkowych pozaziemskich – bo tamte są spójne i jednolite – nie taka różnorodność jak na ziemi. To tak jak z modelem samochodu – produkowany seryjnie według określonych parametrów konstrukcyjnych („czystość” kodu dna) , praktycznie identyczny, różnicę są co najwyżej w kolorze , mocy silnika wyposażeniu itp- niemniej jednak model jest ten sam i jego konstrukcja definiuje to jak zasiedlająca świadomość będzie go mogła używać. Jeśli np twój kod genetyczny nie dopuszcza do odczuwania uczuć czy współczucia, ale za to masz ogromne możliwości intelektu, inteligencji to będziesz działał w określonych parametrach aż do śmierci o co na arenie nie trudno – bo przeciwna strona prędzej czy później przypomni o sobie.
    Tak jak z kolorami tęczy- jeśli twój „charakter” definiują np kolory tylko połowy spektrum świetlnego to jesteś ograniczony tylko do nich, bez drugiej połowy spektrum nie będziesz mógł odczuć wszystkich elementów, połączyć ich i….. wrócić do domu.

    To jest 3 droga – możliwa tylko jeśli odczuwasz(masz aktywne) wszystkie elementy – mówi się że mamy w sobie dobro i zło, radość i smutek- pełne spektrum. To jest w człowieku właśnie wyjątkowe – zdolność do odczuwania pełnego spektrum tego wszechświata i reintegracja tego w jednym miejscu.
    To jest element wolnej woli właśnie – im więcej wzorców energetycznych mamy w sobie aktywnych tym większa wolna wola. Człowiek jest w stanie działać w pełnym spektrum tęczy i przez to w końcu scalić wszystkie swoje aspekty w jednym „naczyniu”.

    Myślisz że nigdy byś nie zabił? Nie zadał drugiemu cierpienia powodującego w tobie „czarną exstazę”.

    Może równie dobrze boisz się akceptować ze masz w sobie radość, że mógłbyś kochać kogoś lub coś (mam tu na myśli jeszcze miłość spolaryzowaną na zasadzie kochania całym sobą np jednej osoby/gatunku a reszty wcale nie musimy „lubić”)

    Jak zagłębisz się w sobie, dostrzeżesz te elementy składowe siebie, zaakceptujesz je i pokochasz bezwarunkową miłością wtedy zrozumiesz – zresztą dopiero kiedy te elementy zaczną się integrować w tobie to zaczniesz czuć CZYM JEST BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ.

    Jeśli odrzucasz w sobie „ciemność” to ona zamanifestuje się pewnego dnia dla ciebie i przypomni o sobie. To samo z drugą stroną. Całe rasy doświadczały tej lekcji w apokalitptyczny często sposób.

    Kiedy je zaakceptujesz, docenisz, nie odrzucisz ich prawa do bycia integralną częścią prawdziwego ciebie wtedy one nie będą manifestować się na zewnątrz w skrajny sposób.
    To że ja jestem świadomy swojej „ciemności” nie znaczy że będę psychopatą goniącym ludzi z siekierą po ulicy. To że jest we mnie pragnienie czynienia dobra nie znaczy że będę wszystkich za wszelką cenę próbował uwolnić od niedoli. W momencie uświadomienia sobie tych aspektów z reguły już też wiesz- a nawet pamiętasz że przejawiałeś je w innym miejscu i czasie z pełną intensywnością – teraz jednak nie czas na powtarzanie przeszłości tylko scalenie i powrót do jedności.

    Trzecia droga jest drogą do wyjścia ponad arenę tej rozgrywki – ale nie jest w przeciwieństwie do pozostałych dwu osiąganiem czegokolwiek nowego- tylko przypomnieniem + suma energii z doświadczenia.

    Tu mała dygresja – ta suma energii w finalnym procesie ZAWSZE = ZERO. Choć nie jestem naukowcem to jednak wiem że suma wszystkich energii wszechświata równa się zero- inaczej być po prostu nie może. Stworzenie jako suma wszystkich elementów odzwierciedla swoje Źródło- Nieskończoność. A ta nadwyżka ( mówi się ze całość jest czymś więcej niż sumą swoich elementów) jest intensywnością energii wygenerowanej przez doświadczanie się z perspektywy poszczególnych elementów.

    Zabawa dla samej zabawy – dla radości doświadczania swojej nieskończoności – małe dzieci (jeszcze) wiedzą o czym mowa – spytaj je dlaczego się bawią – odpowiedzi nie uzyskasz w słowach( choć te mogą być abstrakcyjnie zabawne), tą odpowiedz poczujesz przez swoje centrum- poza słowem, logiką intelektu, – to przechodzi przez ciebie jak fala którą albo odczuwasz albo nie.

    Jasna strona może wmawiać że masz osiągnąć oświecenie – oświecenie kogo ? której „wersji” ciebie? BO TU TKWI OGROMNA PUŁAPKA . Pułapką jest to że dążysz do osiągnięcia czegoś nowego – niczym ewolucja, gdzie rozwijasz się po to aby osiągnąć „szczyty”, jakiś poziom rozwoju.

    Tak naprawdę zbierasz doświadczenia i powracasz z nimi DO DOSKONAŁEGO PERMANENTNEGO NIESKOŃCZONEGO STANU BYCIA JEDNOŚCI KTÓRĄ ZAWSZE BYŁEŚ I BĘDZIESZ/MY I Z KTÓREGO TAK NAPRAWDĘ NIGDY SIĘ NIE ODDZIELIŁEŚ. Wiem że zawiera się tu paradoks którego umysł nie ogrania – z JEDNEJ STRONY NIE MA ODDZIELENIA ALE Z DRUGIEJ JAKO WIECZNA ISTOTA O NIE SKOŃCZONYCH MOŻLIWOŚCIACH MOŻEMY STWORZYĆ DOSKONAŁA ILUZJĘ ODDZIELNA.

    Cała trudność polega na nawiązaniu połączenia z poziomem na którym JESTEŚ wolny – to bardziej droga przypomnienia poprzez reintegrację elementów „porozrzucanych” na poziomie oddzielenia. Czy gdy spisz- jako postać/cie ze snu osiągasz coś nowego kiedy się budzisz i „stajesz” przebudzonym? Czy osiągasz coś nowego gdy we śnie nawiązujesz połączenie ze świadomością JA ŚNIĘ O SOBIE SAMYM ?

    Cały ten kosmiczny sen nie zmienia w żaden sposób tego czym jesteśmy – zawsze nieskończeni- zawsze jako jedna całość. Dodajemy jedynie-albo aż – nowe doświadczenie doświadczenia się w przejawieniu tej nieskończoności – w tym wypadku akurat tym przejawem jest świat, w którym wszytko jest pozornie oddzielone od siebie- co stwarza możliwości doświadczania się w szczególny sposób- często dość nieprzyjemny. Z jednej strony wielu doświadczeń nie chciał bym za nic powtórzyć a z drugiej strony nie chciałbym ich odrzucić jako części mojego doświadczenia 🙂

    Miałem napisać tylko parę linijek ………..

    • nnka pisze:

      angelori pisze: Tu mała dygresja – ta suma energii w finalnym procesie ZAWSZE = ZERO. Choć nie jestem naukowcem to jednak wiem że suma wszystkich energii wszechświata równa się zero- inaczej być po prostu nie może

      Czy na pewno ta energia to ZERO? Czy nie jest to przypadkiem energia PUNKTU ZEROWEGO czyli energia PRÓŻNI? Energia Punktu Zero jest potencjałem.

      • angelori pisze:

        Dla mnie nie ma czegoś takiego jak Zero/próżnia w której nie ma absolutnie „nic” -tzn jest pusta, pozbawiona życia itp. Wręcz przeciwnie – doskonała próżnia zawiera w sobie wszystko – tak jak nieskończenie mały punkt zawiera w sobie nieskończoną przestrzeń. W tym „zero” jest skumulowana nieskończona błogość i potencjał który niczym nasienie -przy użyciu tej błogości i pewnych procesów tworzy światy. Bardzo prawdopodobne że to o czym ja mówię jest energią punktu zero.

        „Dotknięcie” tego „zera” uświadamia nam że jesteśmy wieczni i niezniszczalni bo nie jesteśmy żadną formą a jedynie doświadczamy się w niej. Choćbym miał zostać obrócony w „niebyt” i tak będę wszystkim.

        Kiedyś chciałem doświadczyć czym bym był gdyby mnie nie było 🙂 Próbując przebić się a raczej zrzucić z siebie rożne powłoki, w pewnym momencie byłem zupełnie nagi – dotknąłem tej błogiej próżni w swoim sercu i zrozumiałem że nie mogę „nie być” choćbym został pozbawiony jakiejkolwiek formy.

        • nnka pisze:

          oki rozumiem. Bo samo wyzerowanie dotyczy energii karmicznej * tzw długi karmiczny” ale to coś innego niż energia Punktu. Więc nie byłam pewna o czym piszesz.

  37. madame pisze:

    angelori w tym punkcie nie ma nawet potrzeby czegos takiego jak MYSL czy analiza czegokolwiek bo wszelakie pytanie sie nie rodzi gdyz jestes w punkcie wszelkich odpowiedzi.
    Bylam tam 2 razy w zyciu, nazwalam to miejsce Wielka Cisza

  38. Pingback: Niebo poza wszechświatem – Wedy cz. 3 | Mistyka Życia

  39. Pingback: Złota Księga Saint Germain – Z serca Wielkiej Ciszy | Mistyka Życia

  40. Pingback: “Kod Kukuszetra” = “Kod Atlantyda” | Mistyka Życia

  41. Pingback: 2012 czyli nie dajmy się zwariować | Mistyka Życia

  42. Maria_st pisze:

    Ino polecam Ci ten art z komentarzami oraz ten:
    https://nnka.wordpress.com/2012/04/10/dualna-matryca-ewolucyjna/

    • JESTEM pisze:

      Dziękuję, kochana Mario za to przypomnienie.

      „Koncepcji wzniesienia przeciwstawiana jest w „Radyum Solaris” koncepcja Uwolnienia – wyjścia poza Matrix na tzw. Plan Boski.

      Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…

      Matryca istnieje, bo to my sami stworzyliśmy ją dla doświadczenia istnienia w pozornym oddzieleniu, by „pobawić się” w wirtualnej, nie prawdziwej rzeczywistości, tak jak teraz tworzymy wirtualne gry. Stworzyliśmy Dualną Matrycę w tak doskonały sposób, że będąc w niej całkowicie zatraca się świadomość jej nieprawdziwości, a iluzja staje się dla nas jedyną rzeczywistością. Myślę, że dla zabezpieczenia wprowadziliśmy w siebie instrukcje wyjścia poza grę w odpowiednim momencie i teraz właśnie się to dzieje.

      Z tej gry można wyjść przechodząc jej kolejne poziomy, a można bezpośrednio z poziomu najniższego. „Wygraną” będzie wyjście świadomością poza Dualną Matrycę z naszego poziomu. W tym kontekście
      Wzniesienie oznacza przejście na kolejny poziom ewolucji – iluzji;
      Uwolnienie wyjście poza grę, powrót na plan Boski, ponowne połączenie ze Źródłem Wszystkiego…

      To samo w pewnym sensie przekazywał ponoć Budda. 🙂 najłatwiej stąd wyjść – uwolnić się, przebudzić że świata iluzji właśnie w ludzkiej formie tego świata, bo wszystkie sześć tzw światów sansary istnieje tutaj równoległe i przenikają się. W tym także ,świat bogów i polbogow. Jednakże wszystkie one są różnymi „poziomami” … tego samego „matrixa”…

      „Z tej perspektywy cała koncepcja Wzniesienia – przejścia w czwarty czy piaty wymiar – jest niczym innym, jak tylko zmianą poziomu iluzji, ale ciągle w obrębie tego samego Matrixa. Oczywiście w ramach tej matrixowej gry istnieje mnóstwo różnych programów, których, zgodnie z naszym wyborem, możemy doświadczyć, ale niezależnie od tego, jak świetliste by się nam wydawały, nie uwolnią nas… ”

      Z iluzji, spod władzy „księcia kłamstwa” nie uwolnia nas… Bo wtedy nastąpi „wzniesienie” ale jako przechodzenie przez „Bardo”, w którym „przyklejamy” się do pewnych form i światów, do których jesteśmy przyciagani zgodnie z naszymi „wibracjami” czyli inaczej wzorcami myślowymi, przekonaniami, tendencjami, tzw „karmą”…

      http://tonalinagual.blogspot.com/2012/02/wychodzenie-z-matrixa-i-pozostanie-w.html
      http://tonalinagual.blogspot.com/2014/04/uwolnienie-od-karmy.html

      • JESTEM pisze:

        Najprościej mowiac: Matrix to świat dualistyczny, biegunowosci, gry biegunów uznawanych w Matrixie za swoje przeciwieństwa … dlatego wciąż toczone są w nim walki na jego wszystkich poziomach.
        Wyjście z matrixa w dowolnej chwili umożliwia zakończenie walki i rezygnacja z korzystania z gadżetów i „usług księcia kłamstwa” – Iluzji, co „ma-ja”…

        Kiedyś Margo opisywała grę z takim właśnie zakończeniem: bohater miał walczyć ze swoim lustrzanym odbiciem. I walka trwała dopóty, dopóki z niej nie zrezygnowało się… poddali się. 🙂 ❤

        • marek pisze:

          I to można nazwać tendencyjnym gloryfikowaniem czego ? orientalnego poglądu na kierunki duchowych starań , z pominięciem faktu istnienia paradoksu urzeczywistniającego istnienie każdej ” mayi ”

          Koncentruj się zawsze na gwieździe, lecz niech twoje oczy pilnują kroków, inaczej wpadniesz w iluzję przez ciągłe patrzenie w górę. Pamiętaj o boskim paradoksie, że chociaż Wszechświata NIE MA, to on wciąż JEST.

          https://nnka.wordpress.com/2015/06/29/prawa-hermetyzmu-2-boski-paradoks/

          Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…

          Zawsze w tych wskazaniach , dotyczących drogi na skróty widziałem jakieś odrealnienie , pułapkę , zgrzyt – a najbliższe mi było pojęcie określające je drogą ucieczki .

          Bo po co stworzyliśmy te poziomy i po pierwsze kto MY czyli ON bo my to jego składowe , więc po co uciekać na skróty , bo jakiś Budda to wysmażył w umysłach , jako cel istnienia .
          Jeśli Indie za jego istnienia wyrażały takie warunki egzystencji jak obecnie to nie dziwię się takiej recepcie na życie .

          Wolę swoje urealnione paradoksem wzniesienie ze staraniem o stopniowy wzrost mej świadomości , niż wskakiwanie w postawie neofity w objęcia Źródła nie wiedząc nawet czy Ono określa to powrotem czy ucieczką .
          Myślę ,że Mistyka w naszym wykonaniu wymaga jeszcze sporo haseł ” sprzeciw ” by wszystkich satysfakcjonowała głębią swego mistycyzmu .
          Mistycyzm , bez realizmu co również jest paradoksem jest niewiarygodny .

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Wolę swoje… wzniesienie ze staraniem o stopniowy wzrost mej świadomości , niż wskakiwanie w postawie neofity w objęcia Źródła nie wiedząc nawet czy Ono określa to powrotem czy ucieczką… Bo po co stworzyliśmy te poziomy…, więc po co uciekać na skróty…”
            ____________________
            Wiesz Marku,… jakoś tak… zarezonowały ze mną te Twoje przemyślenia… 🙂
            Wyznaję bowiem zasadę, że… nic nie dzieje się przypadkiem
            Skoro więc, znaleźliśmy się już w tym Matrixie zawierającym w sobie poziomy doświadczania i wyciągania wniosków – krótko mówiąc – nauczania siebie poprzez doświadczenie, to… zadziało się to – w jakimś określonym i przydatnym dla nas celu…
            Jestem też pewna, że… Matrix… czy też… Maya… ta – iluzoryczna natura rzeczywistości, została tak „skonstruowana”, że… nie ma możliwości ucieczki z niej na jakieś… zaplanowane sobie przez nasz Umysł skróty 😉 , gdyż nasze Umysły po prostu nie są w stanie tego pojąć…, bo cały dowcip polega na tym, że Umysł został stworzony samoświadomym… 🙂 i z powodu tej świadomości – Umysł, będąc zanurzony w świecie i skoncentrowany na zewnątrz, zapomniał o… swym najważniejszym celu jakim jest… służenie Świadomości
            Z kolei, dla Świadomości najważniejszym celem stworzenia ciała i umysłu jest Doświadczenie samej Siebie… 🙂
            Jawi się to wszystko jak jakiś… kosmiczny żart… 😀 bo nasze umysły zakładają, że zarówno one – jak i świat, który postrzegamy – jest realny…, pragną więc kontrolować i przeżywać zewnętrzne doświadczenia…

            Założyciel Fundacji Tej Gyan, Sirshree, której celem jest stworzenie „wysoko rozwiniętego społeczeństwa” m.in. powiedział:

            ” Jakie są przekonania twojego umysłu, takie – na ich potwierdzenie – otrzymasz dowody.
            Im więcej otrzymujesz dowodów – tym silniejsze stają się twoje przekonania… 😀

            Boli własne ego, aby powiedzieć „nie wiem”.
            Ale wiedz, że „nie wiem” jest pierwszą Jasną Wiedzą.”

            W kontekście omawianej przez nas wyżej roli naszego Umysłu, Sirshree pięknie to wyjaśnia:

            „…Każdy świat posiada swoje reguły.
            Świat umysłu to świat nauki. 🙂
            W laboratorium umysłu sprawdzane jest wszystko co można zobaczyć:
            „Czym jest ta rzecz ?, Jak ona działa ?”
            Na stole laboratoryjnym umysłu znajdują się wszystkie rzeczy tego świata, a umysł jest ich badaczem.
            Umysł jest naukowcem a zasadą nauki jest aby – „Najpierw zobaczyć, a potem uwierzyć”…
            Taki… „niewierny Tomasz”… 😀
            „… Zatem umysł nie jest w stanie uwierzyć w Prawdę, zanim jej nie zobaczy.

            W stanie „bez – umysłu” twierdzenie to nie jest prawdą.
            Tutaj zasadą jest: „Jeśli masz wiarę – zobaczysz.”
            W tym świecie – sam umysł jest na stole laboratoryjnym
            Umysł nie ma z-rozumienia…, nie zdaje sobie sprawy…, że z powodu jego nieobecności pojawia się Doświadczenie Jaźni.
            Tak więc Umysł – sam jest sobie przeszkodą w tym Doświadczeniu.
            Umysł potrzebuje otrzymać zrozumienie, że Doświadczenie Jaźni wydarza się tylko pod jego nieobecność.
            Jeśli umysł ma ufność, wiarę w to zrozumienie, to zgodzi się skierować w stronę Ciszy.

            Wiara jest niezwykle ważna w procesie Doświadczenia Jaźni, ponieważ umysł żyje w iluzji, że może „mieć” Doświadczenie. Umysł nie akceptuje faktu, że jest nieobecny w chwili Doświadczenia.
            Jeśli więc ma tak silne przekonanie, wciąż będzie powtarzał: „Jak to możliwe ?”

            Jeśli Umysł ma zaufanie do tego, kto go prowadzi… Serca, Świadomości, Jaźni, wówczas umysł… powierza się, pochyla i upada.
            Wtedy Doświadczenie Jaźni zaczyna odsłaniać się samo…”

            Z powyższego wynika, że… jedynym, rozsądnym dla każdego z nas wyjściem – jest zaprzestanie jakiejkolwiek walki…, jakiegokolwiek „siłowania się z życiem” i próbowania na siłę je zmieniać…, korzystniejszym – choć niezwykle trudnym – dla nas będzie przyjęcie przez nas postawy świadka w obliczu zadziewających się wokół zdarzeń… i akceptacji tego co jest, ponieważ próbując – za wszelką cenę zmieniać Matrix – Matrix zareaguje siłą przeciwstawną i będzie próbował zmienić nas… 🙂

            Powyższe tezy potwierdził w 1966r Karl Pribram, prof. psychologii i neurofizjologii, wysuwając hipotezę, zgodnie z którą – nasz mózg działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań z rzeczywistością…, wynika z niej więc, że… nasz mózg przetwarza informacje w sposób konwencjonalny, a to oznacza, że… wszyscy doświadczamy zgodnie ze… swoimi oczekiwaniami – opartymi na tradycji i wpojonych nam przekonaniach… 😀

        • JESTEM pisze:

          Każdy z nas może wybrać Wzniesienie, czyli przejście na inny poziom iluzji, potem kolejny i kolejny, aż do Uwolnienia, lub drogę na skróty: Uwolnienie z naszego wymiaru. Jest to najtrudniejsze, jednak nie niemożliwe. Uwolnienie to wyjście poza iluzję, poza dualizm…”

          Marek:
          „Zawsze w tych wskazaniach , dotyczących drogi na skróty widziałem jakieś odrealnienie , pułapkę , zgrzyt – a najbliższe mi było pojęcie określające je drogą ucieczki .”

          Wcale mnie to nie dziwi, że „tak to widziałeś”. To sformułowanie „droga na skróty” wprowadza wiele nieporozumień. Uwolnienie/Wyzwolenie/Przebudzenie to nie jest „droga na skróty”. W zasadzie nie ma „dróg na skróty”, ponieważ jakakolwiek „droga na skróty” prowadzi zawsze w inny „obszar”, inna czasoprzestrzeń Matrixa i nie „wyprowadzi nikogo z matrixa, lecz zawsze tylko „na manowce”.

          Gdy tkwimy w matrixie na różnych jego ” poziomach” czyli „zanurzeni” w iluzji (ma-ja), wydaje nam się, że jedno jest „lepsze”, z jakichś powodów niż drugie ( Wznoszenie od, lub Uwonienie/Wyzwolenie/Przebudzenie.
          Gdy wylaniamy się z matrixa czyli z iluzji (ma-ja), poszerzona lub poglebiona świadomość powoduje, że postrzegamy Matrix z całkiem innej perspektywy. Wtedy jedno nie jest lepsze od drugiego: ani Wznoszenie od Uwolnienia ani Uwolnienie od Wznoszenia czy nawet Spadania. Wznoszenie, Spadanie czy Uwolnienie(wyzwolenie, przebudzenie ze snu iluzji) jest po prostu konsekwencją naszych wcześniejszych „wibracji”, wzorców myślowych i działania, zamiarów, nawyków, tendencji, przywiązania itp.

  43. marek pisze:

    Powyższe tezy potwierdził w 1966r Karl Pribram, prof. psychologii i neurofizjologii, wysuwając hipotezę, zgodnie z którą – nasz mózg działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań z rzeczywistością…, wynika z niej więc, że… nasz mózg przetwarza informacje w sposób konwencjonalny, a to oznacza, że… wszyscy doświadczamy zgodnie ze… swoimi oczekiwaniami – opartymi na tradycji i wpojonych nam przekonaniach… 😀

    Stąd Małgosiu cały wykład choć piękny , jednak po pierwsze bardziej prawdopodobne jest ,że to kod DNA-RNA komunikuje się z otoczeniem i wpływa na nasze myślenie .

    Natomiast w kwestii profesorów , doktorów , bardziej cenię swoje myślenie , gdyż wciąż uważam ,że stopniowanie :

    A aby być jedynie świadkiem , trzeba być autentycznie eterycznym , bo w przeciwnym wypadku kopniaki serwowane przez życie dość realnie bolą – i znowu wskazuję – paradoks pszczółki Mayi , niby piękna i zmyślona , a realnie żądli .

    m.

    . INSTYNKT
    ROZUM
    ŚWIADOMOŚĆ </b

    charakteryzuje nasz gatunek .
    Na występowanie czystej świadomości w jednostkach ludzkich , nie mam prawie nadziei .Jej ślady się u niektórych znajduje , a posadowienie między tymi trzema poziomami czyni współrozmówcę albo ciekawym albo ….
    Wolę siebie , bo się umiem zaklasyfikować w tym modelu , a profesorów idiotów już spotykałem.

  44. margo0307 pisze:

    „..bardziej prawdopodobne jest ,że to kod DNA-RNA komunikuje się z otoczeniem i wpływa na nasze myślenie…”
    ______________
    Marek, pomimo tego, że Kod DNA-RNA „rozpracowywano” w laboratoriach na całej Ziemi w latach 50-ych ub. wieku i stwierdzono, że… kod genetyczny jest uniwersalny, co oznacza…, że u wszystkich organizmów żywych występuje taki sam kod genetyczny… to jednak nie poznaliśmy dotychczas jeszcze wszystkich jego… tajemnic 😛
    Dywagacje więc… co komunikuje się z otoczeniem i co wpływa na nasze myślenie… są… na obecnym etapie naszego rozumienia – bezzasadne i bezcelowe…
    Tak, jak obecnie – odkrywają się przed nami tajemnice skrywające się w naszych własnych Umysłach ponieważ… jesteśmy na przyjęcie tej wiedzy gotowi 😉 tak też – myślę – że przyjdzie czas i staniemy się gotowi na przyjęcie Wiedzy jaką skrywa… Kod DNA 🙂
    Teraz co najwyżej może powtórzyć za Sokratesem:
    „wiem, że nic nie wiem” – honorując tym samym fakt, że drogą do poznania Mądrości jest świadomość swej własnej niewiedzy… 😀

    • marek pisze:

      taką odpowiedź traktuję jak butelkę lecącą w kierunku sędziego na piłkarskim boisku Małgosiu.

      a czymże jest mój upór w określaniu nas jako formy pośredniej między ….. wystarczy powtarzania czego z czym .

      gloryfikowaniem naszej wiedzy , łącznie z moją , czy silną argumentacją że część populacji tej planety nie siedzi jeszcze w żłobku istot samoświadomych , a więc jak mówić o jakiejś znaczącej wiedzy populacji tej planety.

      m

  45. margo0307 pisze:

    „…INSTYNKT ROZUM ŚWIADOMOŚĆ charakteryzuje nasz gatunek…
    Na występowanie czystej świadomości w jednostkach ludzkich , nie mam prawie nadziei…”

    ________________________________
    Wiesz Marek, tak mi przyszło, że… każdy z nas i to bez względu na to – czy żywisz na to nadzieję czy też nie – przejawia się w czterech aspektach:
    – myśli, uczuć, czynów i… świadomości właśnie 🙂 Niektórzy nazywają go też… Jaźnią.
    I kiedy ten czwarty aspekt nas jest odzwierciedlony, czyli uświadomiony sobie przez nas, wówczas nasze myśli, uczucia i działania stają się bardzo proste, wręcz… naturalne, ponieważ ten czwarty aspekt nas jest fundamentem, na którym opierają się zarówno nasze myśli, uczucia jak i czyny…
    Ale… każdy z nas ma prawo wyboru… podłączając się do Rogu Obfitości Wzorców Matrixa – wspierających lub… hamujących – nasz rozwój…;)
    Mądrzy Ludzie powiadają, że… wszystkie nasze emocje…, nasz sposób myślenia…, nasze postrzeganie „dobra” czy „zła” – determinowane są przez wzorce energetyczne pochodzące z… Wyższej Świadomości…
    Czy tą Wyższą Świadomość możemy utożsamiać z… ogólnie nam już znanym pojęciem jako… Matrix ? 😉
    Problem jednak w tym, że… nie każdy z nas uświadamia sobie ten fakt, iż to My jesteśmy Świadomością, która doświadcza otaczającego ją świata z poziomu Umysłu i w myśl słów Kartezjusza:
    Cogito er sum – myślę, więc jestem… 🙂

    • marek pisze:

      Jeżeli wsadzę palec do gorącej wody , to ów palec jest przejawioną świadomością , czy wyraża pewną pochodną / probież , sondę świadomości w owym środowisku gorącej wody .

      Jeżeli świadomość została uwięziona w odzwierzęcym ciele to ona się w nim przejawia , czy przejawia się w tym ciele jedynie ślad owej świadomości .

      Na tej planecie nikt jeszcze w sposób trafny nie zdefiniował świadomości . Wyrażanie się jako upostaciowana jednostkowa świadomość , przekracza jak na razie możliwości owego odzwierzęcego garnituru .

      Zmiana całej energetycznej scenerii , układu słonecznego , samego słońca i Ziemi , umożliwi dopiero zaistnienie powłok fizycznych generujących zaistnienie ” zindywidualizowanej świadomości ”
      która to jednostka w oparciu o te właściwości ma status Obywatela Wszechświata .

      Zaakceptowanie informacji o tym , że na chwilę obecną tym co reprezentujemy jako populacja , określani jesteśmy we Wszechświecie jako gatunek podprogowy , pod progiem istnienia w świecie energioświadomości / a wiec na salonach życia / otwiera dopiero drogi do zrozumienia i prawdy.
      Przeżyłem kilkadziesiąt lat w dużym mieście w starym budownictwie w dużym mieszkaniu .
      Wiem jaka powierzchnia nazywała się służbówką , ile było wydzielone z całości metrażu dla tak zwanej służby . Warto wspomnieć niewolnictwo istniejące na tej planecie od niepamiętnych czasów , wyzysk głupszych lub naiwniejszych prze mądrzejszych lub cwańszych . I znam dzień dzisiejszy . Planeta Małp .
      Reszta określeń i odniesień to dróżki w maliny .

      m

      • JESTEM pisze:

        Marek:
        „Jeżeli świadomość została uwięziona w odzwierzęcym ciele to ona się w nim przejawia , czy przejawia się w tym ciele jedynie ślad owej świadomości .”

        Świadomość nie została uwięziona w zwierzęciem ciele, a przejawia się w atomach odzwierzęcego ciała czyli w materii i na jego różnych poziomach materialnych (np. fizyczny i biologiczny)… oraz w antymaterii wypełniającej to ciało (poziomy psychiczne, mentalne, emocjonalne i eteryczne); antymateria to „niewidzialne światło, fotony…

        Nie ma innej ewolucji jak ewolucja swiadomosci. 🙂 „Ewolucja form” to tylko „pochodna” ewolucji świadomości. 🙂 co „materialistom” zanurzonym w iluzji trudno pojąć. Po prostu. ❤

      • margo0307 pisze:

        „..Jeżeli wsadzę palec do gorącej wody , to ów palec jest przejawioną świadomością , czy wyraża pewną pochodną…”
        _______________________
        Jak byłeś mały 😉 Mama pewnikiem nie raz przestrzegała Ciebie – byś nie wsadzał palca do gorącej wody, bo… się poparzysz 🙂 ale Ty tego nie rozumiałeś – „jak to jest”… poparzyć się… 😀

        Palec wsadzony do gorącej wody, będący częścią naszego ciała – jest narzędziem Świadomości, pozwalającym Jej doświadczyć… i z-rozumieć… „jak to jest” poparzyć się… 😀

  46. mały budda pisze:

    Jednocześnie zatrzęsła się cała Ziemia „a z wnętrza coś wypłynęło, coś co nie należy do tej planety.”
    Odpowiedź.

    Istnieje możliwość widzenia przyszłych zdarzeń w tej materialnej przestrzeni.
    To wynika z myślokształtów które wywierają nacis w postaci masy zmieniając obieg energii.
    Tak więc to coś ,to inteligentne pole świadomości matki natury.
    Tak więc będzie prawdą, że świadomość matki natury nie należy tego świata fizycznego.
    Ponieważ te pole świadomości zostało przeniosione w czasie i przestrzeni.
    Te pole jest na zasadzie niewidzialnego pola światła jakie napędza życie tej planety.
    Czuję, że przyroda rozwija się tak samo jak my jako pola świadomości. Z różnym potencjałem rozwoju swojego pola świadomości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s