Pomyłka? Michała Nostradamusa

Michał Nostradamus w przedmowie do Henryka Szczęśliwego zamieszcza chronologię przodków Noego począwszy od Adama. Wg Michała Nostradamusa Od stworzenia Adama do narodzin Noego minęło 1506 lat. Na podstawie Księgi Rodzaju możemy łatwo obliczyć, że okres ten wynosi nie 1506 lat a 1056 lat- są to te same cyfry, ale w innym porządku. Z drugiej strony liczby 1,5,6 są związane z imieniem JAHWE ( J=1, 5=H,W=6) .Można tez zwrócić uwagę na to że od roku 1056 do roku 1506 mija dokładnie 450 lat – tyle samo co od roku śmierci Michała Nostradamusa ( 1566) do chwili obecnej (2016).Warto też zauważyć, że zarówno rok urodzin Nostradamusa (1503) jest podzielny przez 9 jak i też rok śmierci jasnowidza 1566 jest podzielny przez 9 .Nostradamus żył prawie 63 lata (7×9).Kolejna ciekawostką jest to ,że jeśli podzielimy 2016/63 to otrzymamy dokładnie 32. Można zapytać się czy to przypadek czy nie?
Zacytuję jeszcze post z 10.04.2016

Zastanowiła mnie jedna rzecz: Dlaczego został wzniesiony biały dom na pentagramie i dlaczego Deklaracja Niepodległości została podpisana akurat 4.07.1776 anie np 14.07.1776 podobnie jak była rewolucja we Francji 14.07.1789.Dzisiaj już wiem.4 lipca 1776 – suma teozoficzna wynosi 32 a nie 33 to bardzo ważne gdyż 1 dolicza się „z góry” tak jak w niektórych wyliczankach, zaczynało się „wyliczać ” od „nieba” jako „jedynki”
po drugie kamień węgielny pod biały dom został wbudowany w roku 1792 podobnie jak konferencja targowicka tez miała miejsce w roku 1792.Od roku 1792 mija w roku 2016 dokładnie 224 lata .1792 dzieli się przez 224 , daje to „8” a „8” to podstawa szachów i kwadratu magicznego Beniamina Franklina.Z kolei jeśli podzielimy 2016 przez 224 otrzymamy 9.Warto wiedzieć że jeśli 224 podzielimy przez 32 otrzymamy dokładnie 7 !!!

Otóż warto wiedzieć że rok 1792 jest wymieniany w Centuriach Nostradamusa w przedmowie do Henryka Szczęśliwego

Mija okres zawierający odcinek czasu, w którym (…)Saturn w znaku Koziorożca, Jupiter w znaku Wodnika, Mars w znaku skorpiona, Wenus w znaku Ryb i Merkury w czasie jednego miesiąca w znaku Koziorożca, Wodnika i Ryb; Księżyc w znaku Wodnika, głowa smoka w znaku Wagi, a ogon smoka w przeciwległym znaku (Baran). Nastąpi więc koniunkcja pomiędzy Jupiterem i Merkurym z aspektem kwadratu od Marsa na Merkurego. Głowa smoka znajduje się w koniunkcji ze Słońcem i Jupiterem.

Ten rok będzie pokojowy, bez zaćmienia słońca, ale nie całkiem. Jednak będzie to początek tego, co jest trwałe. Na początku tego roku rozpocznie się bardzo wielkie prześladowanie Kościoła chrześcijańskiego, większe niż miało to miejsce w Afryce. Będzie trwało do 1792 roku, kiedy to ludzie uwierzą, że jest to moment odnowienia epoki.

Zastanawiające jest to że sytuacja opisana w akapicie o pozycjach planet dotyczyła roku 1606 czyli okresu 40 lat po śmierci Michałą Nostradammusa. Jest to dowód na to, że Nostradamus potrafił wyliczyć pozycję planet w przyszłości. Rok 1792 we Francji to rok definitywnego obalenia monarchii we Francji
20 czerwca – rewolucja francuska: podczas demonstracji zorganizowanej w Paryżu przez żyrondystów tłum wtargnął do siedziby króla Ludwika XVI, który wraz z żoną został zwymyślany oraz zmuszony do założenia czapki frygijskiej.
W 1792 roku Para królewska we Francji została aresztowana i został ustanowiony kalendarza rewolucyjny.- symbolizujący nostradamusowską odnowę czasu.

Opublikowano ., Istota Ludzka, OSTRZEŻENIE, planety i komety, Przepowiednie | 30 komentarzy

Żródło..

Boga nie ma, takiego dziadka z brodą, czy surowego sędziego, ale jest źródło czyste białej energii. Jest to również Źródło Światła i Życia. Ono nie posiada żadnej płci. Nikt nie wie, kiedy się ono pojawiło ,ono po prostu jest .Wszyscy z niego pochodzimy, wszyscy jesteśmy jego częścią. Nawet w j.polskim rzeczownik źródło to rodzaj niejaki. To „zaświatowe” Światło nie ma nic wspólnego ze światłem słonecznym. Nie może go nic przesłonić ,żadna chmura czy Księżyc. Wydaje się jednak że można istnieć w stosunku do „Niego” w sposób mniej lub bardziej oddalonym od jego Centrum.
Wyobraźmy sobie jakbyśmy patrzyli z Kosmosu. Nie ma znaczenia ani pora dnia czy roku- będziemy zawsze widzieć Słońce
Im bardziej nasze wewnętrzne źródło posiadać będzie wyższe wibracje tym bardziej będzie zestrojone z zewnętrznym Żródłem. Nie wiemy tylko, czy koncepcja Źródła jest powiązana z koncepcją Wielkiego Wybuchu- prawdopodobnie tak….

Zrodlo

obraz naszego Słońca widziany z pokładu stacji ISS

Źródło
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków…
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być —
Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza…
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza — dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)
Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,

Jan Paweł II

Opublikowano ., Człowiek, Kosmos | 53 komentarzy

Czy łatwiej udowodnić istnienie Boga czy Szatana ?

Dla niewierzących zdecydowanie łatwiej będzie uwierzyć w istnienie Szatana, aniżeli w Boga. Biorąc po uwagę 2000-letnią historię pisaną cywilizacji i biorąc pod uwagę istnienie wojen, klęsk żywiołowych , epidemii dżumy , cholery można się zapytać gdzie w obliczu takich potworności znajduje się Bóg? Wygląda na to, że istnienie tych wszystkich potworności udowadnia, że Ziemią raczej włada Szatan aniżeli Bóg. Rodzi się już wcześniej zadane pytanie, czy Bóg jest tylko obserwatorem procesu , który się dzieje i nie ingeruje w swoje Stworzenie?. Tak przynajmniej się dzieje od 2000 lat, gdyż wcześniej Jahwe bardzo ingerował w proces Stworzenia. Trzeba zadać następne bardzo kontrowersyjne pytanie- Co się zmieniło od 2000 lat ,że Bóg zamiast postawy aktywnego członka procesu Stworzenia przyjął postawę Obserwatora?. Czy Człowiek moralnie wciągu ostatnich 2000 lat stał się „lepszy” – co pod tym pojęciem „lepszy” należy rozumieć? Wiele osób zadaje pytanie jak Bóg jeśli istnieje może dopuszczać do takiego zła i niegodziwości, które się dzieją na świecie? Kościół zwala wszystko na Szatana i na wolna wolę – możesz ulec poszeptom Szatana, ale możesz również mieć Boga w sercu i żyć zgodnie z naturą i nie czynić żadnemu stworzeniu żadnej krzywdy. Kolejne pytanie, a w zasadzie zagadnienie brzmiałoby tak :skoro Boga nie ma to czy ewolucja dotyczyłaby tylko życia fizycznego( w fizycznym ciele) czy również form energetycznych?; jeśli form energetycznych to może jest tak, że tylko przybranie formy fizycznej może spowodować ewolucję pozytywną formy energetycznej w kierunku osiągnięcia wyższych wibracji, ale może spowodować również jej degradację. Do niższych form. Pozytywna ewolucja czy degradacja zależy tylko od nas samych. Można sobie też wyobrazić taką sytuację ,że niektóre formy energetyczne nie chcą współpracować z drugimi formami energetycznymi, a w zasadzie chcą mieć władzę jedni nad drugimi. Na Ziemi, na przestrzeni wieków mamy system hierarchiczny- początkowo byli to wodzowie plemienia, potem królowie, sułtanowie czy cesarzowie- zawsze byli to jednak władcy, którzy zamienili się w XX czy XXI wieku w prezydentów czy premierów. Skoro na Ziemi ma my do czynienia z systemem hierarchicznym wśród ludzi i zwierząt( przewodnicy stada, królowe mrówek czy pszczół) to czy w świecie bezcielesnych energii również „panuje system hierarchiczny?. Może następne pytanie powinno brzmieć – czy istnieje najwyższy byt energetyczny ( duchowy), który ma władzę nad innymi bytami. Skoro jednak ma władzę nad innymi bytami, to czy jego władza jest kadencyjna, albo czy może podzielić się władzą ?Te same pytania można postawić jeśli chodzi o Szatana, który podobno występuje przeciwko Bogu czy procesowi Stworzenia. Być może prawda jest jeszcze inna- nawet w świecie energetycznym ( duchowym) Bóg nie może istnieć bez Szatana a Szatan bez Boga. Wygląda na to że każdy proces zarówno tu na Ziemi jak i w Świecie energii( Niebie czy Piekle) podlega zasadzie Yin-Yang mówiącej o tym że każde dobro może zamienić się w zło, a zło może się zamienić w dobro…

Opublikowano ., Dusza, Istota Ludzka, Obserwacje Ziemi, Transformacja 2012, Świadomość | 15 komentarzy

Bóg nie umarł ? (2)

Rok temu miałem nadzieję, że Bóg nie umarł, dzisiaj powiem tak: nie jestem pewien czy Bóg nie umarł. Absolutnie nie wolno mówić jestem Boginią, albo jestem Bogiem lub jesteś Bogiem czy Boginią. Przede wszystkim nawracanie ateistów nie świadczy wcale o tym czy osoba, która nawraca innych na swoją wiarę ma Boga w sercu. Najważniejszą sprawą jest tzw. miara Boga w sercu. Ta miara Boga w sercu zupełnie nie zależy od tego jaką religię dana osoba wyznaje. Nie wiem na jakiej podstawie religia protestancka czy katolicka twierdzi, że katolicy czy protestanci mają takie czy inne prawo twierdzić że ateiści nie mają Boga w sercu. Ateiści często charakteryzują się większym człowieczeństwem aniżeli katolicy czy protestanci, mają też czasami zupełnie inny stosunek do zwierząt, uważają że to też istoty ( stworzenia boskie) do których powinno być stosowane przykazanie nie zabijać. Po drugie należałoby się zapytać danego ateistę kiedy się nim stał ,albo na skutek jakiego wydarzenia, dlaczego twierdzi że Boga nie ma? Niestety wydaje się że ateiści maja racje twierdząc ,że Boga nie ma- gdyby to Bóg był stworzycielem Człowieka , Człowiek musiałby być podobny duchowo do niego ,żyłby z całym Stworzeniem w harmonii i miłości nie wiedziałby co to wojna czy zabijanie. Dlaczego wszystkie eposy czy mity mówią początkowo o złotym wieku czy Satya Judze, kiedy Człowiek żył podobno w Szczęśliwości. Najwyższa pora zawołać Bóg nie umarł bo mam Boga w sercu, ale nie wystarczy zawołać, trzeba swoim postępowaniem wobec bliźniego czy innych istot.
w drugiej części filmu „Bóg nie umarł 2” osią sporu były słowa, które powiedział Jezus wg Ewangelii Łukasza „Miłujcie swoich nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym , którzy was nienawidzą

Opublikowano Człowiek, Rozwój duchowy, Świadomość | 42 komentarzy

Czy dusza znajduje się we krwi?

Oto, co na temat spożywania krwi mówi tzw. Stary Testament:

„Tylko mięsa z jego duszą — jego krwią — nie wolno wam jeść”. (Rodzaju 9:4)

„Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nic wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi” (3 Mojżeszowa 3:17)

„I nie wolno wam jeść żadnej krwi — czy to z ptaka, czy z czworonożnego zwierzęcia — w żadnym z miejsc, gdzie mieszkacie. Każda dusza, która spożywa jakąkolwiek krew, dusza ta zostanie zgładzona spośród swego ludu” (3 Mojżeszowa 7:26-27)

„Jeśli jakiś człowiek z domu Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, spożywa jakąkolwiek krew, to zwrócę swe oblicze przeciw duszy, która spożywa krew; i niechybnie zgładzę go spośród jego ludu. (11) Bo dusza ciała jest we krwi, a ja dałem ją na ołtarz, abyście dokonywali przebłagania za swe dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania dzięki duszy, która w niej jest. (12) Dlatego powiedziałem synom Izraela: „Żadnej duszy spośród was nie wolno spożywać krwi i żaden osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysza nie może spożywać krwi”. (13) „Jeśli jakiś człowiek z synów Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, złapie podczas łowów dzikie zwierzę lub ptaka, które można jeść, to wyleje jego krew i przykryje ją prochem. (14) Bo duszą wszelkiego ciała jest jego krew dzięki duszy, która w niej jest. Toteż powiedziałem synom Izraela: „Nie wolno wam spożywać krwi żadnego ciała, gdyż duszą wszelkiego ciała jest jego krew. Każdy, kto ją spożywa, zostanie zgładzony”. (3 Mojżeszowa 17:10-14)

„Nic wolno wam jeść niczego razem z krwią”. (3 Mojżeszowa 19:26a)

„Tylko krwi nie wolno wam jeść. Masz ją wylać na ziemię jak wodę”. (5 Mojżeszowa 12:16)

„Tylko bądź stanowczo zdecydowany nie jeść krwi, gdyż krew jest duszą i nie wolno ci jeść duszy wraz z mięsem. (24) Nie wolno ci jej jeść. Masz ją wylać na ziemię jak wodę. (25) Nie wolno ci jej jeść, żeby się dobrze wiodło tobie oraz twojemu synowi po tobie, będziesz bowiem czynił to, co słuszne w oczach Jehowy”. (5 Mojżeszowa 12:23-25)

„Tylko jego krwi nie wolno ci jeść. Masz ją wylać na ziemię jak wodę”. (5 Mojżeszowa 15:23)

„Dlatego powiedz im: Tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: «Jadacie z krwią i wznosicie oczy ku swym gnojowym bożkom, i wylewacie krew. Czyżbyście więc mieli dalej posiadać ten kraj?»” (Ezechiela 33:25)

Opublikowano . | 34 komentarzy

Czy być tylko obserwatorem, czy aktywnym uczestnikiem procesu życia?

Ostatnio się słyszy takie zdania. Bądź tylko obserwatorem. Jeśli chcesz zmienić Świat zacznij tę zmianę od siebie. Pokaż za pomocą czynów, że kochasz bliźniego. Zgadzam się z powyższymi tezami, ale nie do końca. Po pierwsze sam wybrałem czas i miejsce swojego pojawienia się na Ziemi( tak mi się przynajmniej wydaje) i jest to przełom XX i XXI wieku. Były i są to czasy bardzo niespokojne, czasy wielkich odkryć kosmicznych i duchowych. Nie znaczy to wcale, że moja rola ogranicza się tylko do obserwacji tego, co się dzieje wokół mnie.
Trzeba sobie zadać pytanie czy rola Buddy albo Jezusa Chrystusa sprowadzała się tylko do obserwacji? Zarówno Jezus jak i Budda byli wielkim nauczycielami Ludzkości. Trzeba zadać pytanie: Czy bycie nauczycielem to rola pasywna czy aktywna? Czasami nauczyciele albo wielcy wynalazcy nie zawsze są wzorami do naśladowania, pomimo że są lub byli wielkimi nauczycielami ludzkości. Potocznie wydaje się słuchając wykładów uduchowionych nauczycieli, że ich życie osobiste wygląda tak jak na wykładach. W swoim życiu spotkałem nauczycieli, których ich życie osobiste było w rozsypce i nie można było o ich powiedzieć, że są szczęśliwymi ludźmi. Może obowiązuje stara zasada szewc bez butów chodzi?. Wczytując się chociażby w nauki Gurdżijewa przekazane przez Uspieńskiego w pewnym momencie dochodzimy do granicy, od której się z nimi nie zgadzamy- świadczy o tym choćby tytuł książki Piotra Uspieńskiego „Fragmenty nieznanego nauczania”- nauki Gurdżijewa nie zostały nigdy dokończone.
Nie chodzi jednak o to aby u swoich mistrzów szukać wad, raczej chodzi o to żeby zaakceptować to, że wielcy nauczyciele są albo byli ludźmi z krwi i kości i też posiadali alb posiadają swoje wady i słabości , co nie odbiera im prawa być Wielkimi Nauczycielami. Trzeba dopuścić nawet i taką ewentualność, że nawet Chrystus mógł się mylić na przykład mówiąc, że ważniejsze jest pójście za nim aniżeli rodzina. Trudno np. pójść za Chrystusem mając rodzinę i małe dziecko, wyrzekając się tej rodziny, ale można a nawet powinno się pójść za Chrystusem razem z rodziną, jeśli czuje się takie powołanie.
Moim zdaniem, jeśli uważamy, że zmiana, która wokół nas zachodzi wcale nie jest pozytywna, albo ludzie którzy ją przeprowadzają kłamią w imię jakichś wyższych niezidentyfikowanych celów, powinniśmy o tym głośno mówić, a nawet protestować. Jeśli my nie zaprotestujemy i nikt inny nie zaprotestuje mówiąc np. „i tak nie możesz nic zmienić” to znaczy że przyjęliśmy rolę obserwatora przedstawiciela z obcej cywilizacji a przecież jesteśmy Ziemianinem albo Ziemianką i sami wybraliśmy tę planetę i ten czas jako miejsce swojego kolejnego wcielenia- to znaczy że może jednak powinniśmy starać się zmienić ten Świat .

Opublikowano . | 48 komentarzy

ŚWIATEŁKO W TUNELU? TAK, ALE… – wpis w ‘Dzienniku Pokładowym’ okrętu NAUTILUS 27 marca 2016

2016-03-27

Polska to zadziwiający kraj, pełen niestety skrajnej obłudy i Himalajów zakłamania. Kiedy słuchamy głosów tzw. ulicy, to ludzie masowo przyznają się do „wiary w Boga”, lecz szybko w trakcie rozmowy „w cztery oczy” z takimi osobami okazuje się, że nikt w takie pierdoły opisywane w Biblii o „dziadku z brodą patrzącym z góry na ludzi” nie wierzy. Jeszcze kilkanaście minut rozmowy i znowu okazuje się, że owszem – do kościoła przy okazji ślubów czy chrzcin się chodzi, ale już tam wierzyć w to, że „Jezus chodził po wodzie” czy „rozmnażał w rękach chleb” to oczywiście nie. „To takie bajki, potrzebne dla ludzi do wiary, ale nieprawdziwe” – usłyszałem od osoby, która kilka minut wcześniej zadeklarowała się jako „wierząca praktykująca”. Czasami odnoszę wrażenie, że w Polsce tzw. wiara jest nie tylko powierzchowna, ale raczej jest pewnego rodzaju manifestacją postawy, którą „wypada mieć, bo tak jest wygodniej”. Nikt się nie przyczepi, że „odmieniec z jakiś sekt”, łatwo dostać zgodę na ślub kościelny, ochrzcić dziecko itp. Zgadzam się z tym, że Polska jest w dużej mierze krajem „niewierzących praktykujących”.

Kiedyś w czasach Nautilusa Radia Zet trafiłem na listę „100 najbardziej niebezpiecznych ludzi dla Kościoła Katolickiego w Polsce”, którą stworzył jakiś periodyk związany z Tadeuszem Rydzykiem. Pierwszy był Jerzy Urban, a ja zająłem daleką 73 pozycję. Jest jednak pewien paradoks związany z tym, że dzięki Fundacji Nautilus i publikacjom w serwisie FN, a także moim wypowiedziom w różnych mediach o Bogu, religii i duchowości wiele osób przyznało się do tego, że dzięki temu wszystkiemu oni odnaleźli wiarę w Boga! Naprawdę mam listy od tych, którzy dziękowali mi za to, że zapaliłem w ich życiu tajemniczą iskierkę gdzieś w środku, która sprawia, że wierzą choćby w to, że Jezus naprawdę wykonywał wszystkie cuda opisane w Nowym Testamencie. Czy ludzie publicznie manifestujący swoją religijność mogą pochwalić się takim sukcesem? Wiele osób zadaje mi pytania o mój stosunek do Jezusa, religii, Boga z Nowego i Starego Testamentu. Zawsze wtedy odpowiadam, że jest wiele dróg do źródła, wiele ścieżek. Nie ma sensu krytykować ścieżki, która ja idę czy ktoś obok mnie, gdyż każda ścieżka nie jest przypadkowa i jest potrzebna dla każdego nią kroczącego właśnie taka, jaka jest. Celem wszystkich ludzi jest idąc tą ścieżką stawać się coraz lepszym, doskonalszym, bardziej odczuwającym ból, miłość, cierpienie, współczucie itp. I wszyscy idziemy do tego samego źródła, tego samego światła. Oczywiście mam swój wewnętrzny „ranking światowych ścieżek”, ale myślę, że nie muszę go ujawniać, gdyż wszyscy śledzący moje słowa od lat dobrze wiedzą, co uważam za prawdę, a co za fałsz.

Na naszych oczach spełnia się czarna wizja wszystkich wielkich światowych przepowiedni – zbliża się wielki atak Islamu na pozostałą część świata. Państwo Islamskie czyli ISIS jest tylko pierwszym elementem wielkiego procesu, który się właśnie rozpoczął. Owo zderzenie cywilizacji było nieuchronne od samego początku i nie zatrzymają tego żadne mury, zwiększona ilość wojska, kary, represje czy wydalenia. Jeśli Europa jest oddzielona od islamskiej Afryki tylko wąskim „przesmykiem”, jakim jest w końcu Morze Śródziemne, to nikt i nic nie powstrzyma ludzkiej lawiny, która właśnie zmierza w kierunku starego kontynentu. Za kilkadziesiąt lat na naszej planecie będą jedynie małe wyspy cywilizacji, którą znamy i w której czujemy się jak w domu.

Idą straszne czasy i zawsze powtarzam, że miałem szczęście urodzić się w ostatnim pokoleniu, które ma szansę przeżyć życie korzystając ze wszystkich darów, które może dać Ziemia i życie w pokoju i dobrobycie. Islam to ogromna góra lodowa na drodze statku, którym przemieszcza się ludzkość, ale nie jedyna. Kolejna to kończenie się naturalnych surowców, dramatyczna zmiana klimatu, wizja przeludnienia i walki o wodę, a na końcu wielka zmiana związana ze zbliżającym się przebiegunowaniem naszej planety. Co jest jedynym ratunkiem dla ludzkości? Pytanie jest źle postawione, gdyż moim zdaniem ratunku nie ma – nikt i nic nie powstrzyma rozpędzonej tysiąctonowej lokomotywy, która złowieszczo zbliża się nam na spotkanie. Pytanie należałoby zadać inaczej: co „mogłoby być” ratunkiem dla ludzkości? I tu odpowiedź jest prosta: powszechna wiedza o duchowości czyli upowszechnienie zasad związanych z duszą, Bogiem, przeznaczeniem i celem życia każdej żywej istoty.

Kiedyś za tysiące lat nie będzie żadnych religii, a jedynie wiedza. Ludzie będą mieli świadomość tego, że ciała fizyczne są jedynie świątyniami, w których przebywają ono jako światło je rozświetlające, po czym opuszczają je i wracają ponownie, aby doskonalić siebie i świat. To będą czasy, kiedy ludzie będą świadomi tego, że błędem jest wyciskanie z naszego życia „tyle, ile się tylko da!”. Błędem jest traktowanie naturalnych zasobów naszej planety jako towarów w nieskończenie wielkich Delikatesach. Ten kto bierze więcej – wygrywa, a reszta frajerów traci i na pohybel z nimi… – ta filozofia przyświeca wszystkim dążącym za wszelką cenę do utrzymania wzrostu gospodarczego, lawinowego przyrostu naturalnego czy ciągłej ekspansji, ekspansji za wszelką cenę!

Tylko „duchowość jako powszechnie przyjęta wiedza” powstrzyma ludzką bestię w jej pazerności i chęci posiadania. Ale to będzie za wiele, wiele lat. Teraz czekają nas rzeczy, których „ludzkie oczy nie widziały i ludzkie uszy nie słyszały”. I nie istnieje nic, co zatrzyma owe „zderzenie z lokomotywą”… Chciałbym napisać w tym „Dzienniku Pokładowym” coś optymistycznego, że „widzę światełko w tunelu”, ale wolę pisać prawdę o tym, co czuję i czego się spodziewam po współczesnym świecie wobec tego, co dzieje się w ostatnich czasach. I mówię wprost: to „światełko w tunelu” które widzę coraz wyraźniej jest czymś innym, niż powszechnie się uważa… Tak jest przynajmniej uczciwiej.

Baza FN, 27 marca 2016

źródło

http://www.nautilus.org.pl/?p=dziennik&id=148

Opublikowano Człowiek, Matrix, Przepowiednie | 91 komentarzy