Prof. Warwick: będziemy cyborgami za 40 lat

Strona główna Aktualności

Technologie

Prof. Warwick: będziemy cyborgami za 40 lat

23.11.2010 Technologie

Znaleziony obraz

Prof. Kevin Warwick.

Do 2050 r. prawdopodobnie staniemy się cyborgami, korzystając z połączonych z naszym systemem nerwowym implantów poszerzających znacznie możliwości naszej pamięci czy zmysłów – przewiduje wybitny brytyjski cybernetyk prof. Kevin Warwick.

Prof. Warwick z Uniwersytetu w Reading był 22 listopada w Katowicach gościem Dni Nowych Mediów, zorganizowanych w ramach festiwalu Ars Cameralis. Impreza wpisuje się także w starania Katowic o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r.Kevin Warwick jest uważany za pierwszego człowieka – cyborga. Dla celów naukowych wszczepił sobie na kilka tygodni w przedramię implant – mikronadajnik. Dzięki temu był rozpoznawany przez sieć komputerową swojego laboratorium – kiedy wchodził, otwierały się przed nim drzwi, zapalały światła, a komputer witał go głosem z głośnika „Dzień dobry, profesorze Warwick”. Naukowiec połączył się również z żoną, która miała przypięte elektrody i nie widząc jej wiedział np., że podniosła rękę. Wysyłane przez jego mózg impulsy zmieniały też kolor noszonej przez nią elektronicznej biżuterii.

Prof. Warwick uważa cyborgi za rozwiniętą formę człowieka. „To, co zapełnia naszą pamięć, zmieściłoby się na jednej płycie CD. Byle komputer osobisty pamięta nieporównanie więcej niż my. Nasze organizmy wykorzystują zaledwie 5 proc. informacji z naszego otoczenia. Czemu nie mielibyśmy słyszeć ultradźwięków, widzieć w podczerwieni, dokonywać skomplikowanych obliczeń? Warto zrobić sobie upgrade” – mówił podczas wykładu.

„Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, po co ewolucja dała nam tyle właściwie niewykorzystanego miejsca na klatce piersiowej? Właśnie po to, by umieścić tam system zasilania do naszego implantu” – żartował.

Jak podkreślał, obecnie najważniejszą i najbardziej potrzebną dziedziną, w jakiej technologie wkraczają do ludzkiego organizmu jest leczenie chorób, zwłaszcza wymagających stymulacji mózgu – jak choroba Parkinsona czy epilepsja. Nauka już dysponuje wynikami badań potwierdzającymi, że chorzy o widocznych dysfunkcjach, otrzymujący odpowiednią stymulację dzięki wszczepionym implantom, mogą powrócić do niemal normalnego funkcjonowania.

Zdaniem prof. Warwicka upowszechnienie „cyborgizacji” jest tylko kwestią czasu. „Sporo technologii już istnieje, potrzeba czasu, zainteresowania tematem sfer biznesowych i wojskowych. Implanty na pewno nie będą jeszcze powszechne jutro, ale może już w 2020 r., a może dopiero w 2050 r.” – powiedział.

źródło:

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,377809,prof-warwick-bedziemy-cyborgami-za-40-lat.html

Reklamy
Opublikowano Dusza, Eksperymenty, Matrix, OSTRZEŻENIE, robotyka, Sztuczna inteligencja (AI), Transformacja 2016-2017 | 7 Komentarzy

Ważna, ale niebezpieczna deklaracja Prezydenta Donalda Trumpa na 72 sesji Zgromadzenia ONZ.

„Jeśli tylko Stany Zjednoczone będą zagrożone, nie będą miały wyboru: całkowicie zniszczą Koreę Północną – stwierdził prezydent USA, występując na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Dodał, że Kim Dzong Un prowadzi „samobójczą misję”.

 

Jesienne sesje ONZ odbywają się w każdy drugi tydzień września nieprzerwanie od 1946 roku. Zapewne wiadomo, że liczby można odnieść do Zodiaku.72 sesja symbolizuje fazę Ryb ( 12×6=72).Jest to zakończenie 6 zodiakalnego cyklu( Panny) , a 72 to również 1 stopień precesji jak i 1/5 pentagramu. Właśnie na tej sesji padły bardzo niebezpieczne słowa i to dosłownie na parę dni przed dziwną przepowiednią dotyczącą 23 września. Zupełnie nie rozumiem dlaczego te słowa padły właśnie na tej szczególnej numerologicznie sesji.72 to też z drugiej strony 9 a także 144/2 i 36×2.Ryby to bardzo szczególna faza – faza zamknięcia cyklu – to dwie ryby obracające się w kółko powiązane gwiezdnym łańcuchem  przeciwsobnie w ten sposób jak znak Tao. Fazę Ryb najlepiej opisuje sentencja „Dokąd idziesz” Możesz iść w kółko , możesz zrobić nieostrożny krok i spaść w przepaść, możesz wykonać krok będący preludium do wojny, cokolwiek by to oznaczało, ale możesz też „zdać egzamin” i znaleźć się na wyższym poziomie- to od Ciebie zależy jaką obierzesz drogę i to od Świata zależy jaka obejmie drogę , jeszcze nie jest wszystko stracone, wojna między Koreą a USA jest jeszcze do uniknięcia, pomimo buńczucznych deklaracji obu stron i pomachiwania szabelką. W przypadku wybuchu wojny , nawet konwencjonalnej pomiędzy USA, a Koreą Północną istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wojna ta może się przerodzić w wojnę jądrową, a co gorsza może rozprzestrzenić się na cały Świat- nie wolno do tego dopuścić. Dzisiaj o 22.02 czasu polskiego rozpoczęła się jesień i Słońce weszło do znaku Wagi. Czas Wagi to czas znalezienia porozumienia, to czas zwarcia nowego pokojowego kontraktu , który satysfakcjonowałby obie strony ewentualnego konfliktu.

Opublikowano ., Aktualności, Istota Ludzka, OSTRZEŻENIE, Przepowiednie | 12 Komentarzy

19 września 2017 Ostatnie ‚takie życie’…

Polecam wpis z Dziennika Pokładowego z dnia 19.09.2017 ze strony Nautilusa https://www.nautilus.org.pl/dziennik,167,19-wrzesnia-2017–ostatnie-takie-zycie—wpis-w-dzienniku-pokladowym.html

Zawsze powtarzam, że brak wiedzy o reinkarnacji i wędrówce dusz jest największym przekleństwem ludzkości, a z tej niewiedzy bierze się całe zło tego świata. Ludzie są bowiem przekonani, że mają jedno życie, które się kiedyś kończy i w zasadzie „etap Ziemia” mają za sobą. Co jest potem? Większość uważa, że nie ma absolutnie nic (niech nikogo nie zwiedzie polski powszechny ludowy katolicyzm – to tak naprawdę przezabawny i fałszywy ateizm) a jeśli nawet jest, to w postaci piekła lub nieba, do których smarujemy po „surowej ocenie Boga i aniołów”, które podliczają nam nasze dobre i złe uczynki i zależnie od tego, jak ten bilans wypadnie – cieszymy się z niebiańskiej szczęśliwości z babciami i dziadkami lub idziemy na wieczne potępienie w piekielne otchłanie.

Pomijając ten idiotyczny i dziecięco naiwny obraz zaświatów dla Ziemi i naszej cywilizacji ma on skutek taki sam jak ateizm – żyjesz tutaj raz i korzystaj z tego życia ile się da, bo potem już okazji nie będzie. Jakie to ma konsekwencje? Oczywiście dramatyczne. Ludzie chcą mieć „coraz większe domy” i „coraz nowsze samochody”. Cztery łazienki? Dziesięć? Jeśli „mnie stać”, to dlaczego nie? Kogo by interesowało to, że każdy nowy samochód czy każdy gigantyczny nowy dom oznacza degradację środowiska naturalnego w niewyobrażalnym stopniu. Ktoś policzył, że wyprodukowanie jednego nowego samochodu oznacza zużycie tylu litrów wody ile zużywa normalna rodzina przez cały rok! Chłodzenie maszyn, klimatyzatory w fabrykach itp. zużywają jej gigantyczne ilości, a jeszcze przecież jest energia elektryczna wytwarzana przez bloki energetyczne także zamieniające wodę w parę, a przecież jeszcze dochodzi zużycie surowców naturalnych, z których powstają części tego samochodu…

To jednak w ogóle się nie liczy. Co jest ważne? Sprzedaż samochodów, gdyż to oznacza zysk, a także radość ze „sprzedaży starego i kupna nowego”. I tak jest z każdym elementem naszego życia, każdym! Po co dbać o środowisko naturalne, ograniczać dzietność ludzkości, zmniejszać (a nie zwiększać!) PKB (produkt krajowy brutto czyli dochód narodowy), aby w ten sposób powstrzymać degradację i niszczenie Ziemi? Za chwilę nas nie będzie na tej planecie i to już będzie „ich problem”. Ich, czyli kogo? Jasne, że „tych następnych”. I to nawet nie naszych dzieci, bo im się jeszcze powinno udać „pożyć w szalonym świecie”, ale następnych pokoleń, a to już dla współczesnych ludzi całkowita abstrakcja. I mamy szaleństwo na globalną skalę. Rośnie PKB w tempie 5 procent? Super, ale lepiej byłoby, gdyby rosło w tempie 10 procent. Wyprzedzimy kraje wokół i „będziemy bogatsi”. Będzie stać na jeszcze większe domy i jeszcze bardziej wypasione samochody. Komu to przeszkadza? Żyje się raz, a skoro tak, to żyjmy tak bardzo luksusowo jak tylko się da!

Co jest kluczem do tego szczęścia? Ilość ludzi pracujących i płacących podatki. Trzeba więc nakłaniać ludzi wszelkimi sposobami, aby decydowali się na jak najwięcej dzieci. Zmniejszanie się populacji jako normalny etap rozwoju cywilizacji? To brzmi jak „brednie w domu wariatów” – nie można do tego dopuścić, więc róbmy wszystko, aby było nas więcej i więcej. Co jest na końcu tej drogi? Kogo by to interesowało? Żyje się „tu i teraz” i głowę nam nie zawracajcie jakimiś zagrożeniami dla Ziemi. Nasze życie trzeba wykorzystać jak tylko się da, wycisnąć goi jak cytrynę, bo przecież Pan powiedział „czyńcie sobie waszą ziemię poddaną”. A w ogóle, to przecież są jeszcze na świecie „puste tereny”, gdzie można postawić kolejne domy, więc… gdzie jest problem?! Takie myślenie jest powszechne. Jeśli ty drogi czytelniku tych słów myślisz inaczej, to należysz do – tak oceniam – około 0.1 procenta naszej populacji. Tymczasem prawda jest zupełnie inna.

My pozostawimy Ziemię nie dla jakiś „przyszłych pokoleń”, ale dla nas samych, gdyż powrócimy tutaj w nowych ciałach po powtórnym przybyciu w świat materii z „krainy światła”. Brak wody pitnej, koszmar głodu z braku żywności, skażona ziemia i powietrze, a także walka o przetrwanie na przeludnionej planecie – te wszystkie rzeczy szykujemy tak naprawdę dla siebie, a nie dla tych, którzy przybędą po nas. Gdyby ludzkość wiedziała o tym to być może powstrzymała by to szaleństwo, które rozgrywa się wokół nas.  Z drugiej strony patrzę na Indie, które są świadome wędrówki dusz, ale nawet ta wiedza nie poskramia „ludzkiej bestii” w płodzeniu dzieci ponad wszelką miarę, dewastacji środowiska naturalnego czy kupowania nowych przedmiotów, które w żaden sposób nie są nam do niczego potrzebne, a których proces produkcji oznacza „obóz zagłady” dla roślin, zwierząt i wszelkiego innego życia na Ziemi.

Nie wiem, czy opisałem to dostatecznie jasno i rozumiecie to, jakie znaczenie ma „wiedza o wędrówce dusz” do zmiany myślenia naszej cywilizacji. Zresztą… to i tak nie ma już żadnego znaczenia, gdyż nic i nikt nie powstrzyma ludzkości w czymś, co ja nazwałem „życiem drapieżniczym”. Jest już za późno.

Mam dla wszystkich jednak średnio zabawną informację – nasze życie jest „ostatnim” takim życiem. Co to znaczy „ostatnim”? Za kilka lat już nie będzie świata „premier nowych samochodów” ani „premier nowych filmów”, nie będzie „nowych dróg szybkiego ruchu” czy nowych fabryk produkujących niepotrzebne rzeczy, które jedynie mają dawać ludziom poczucie posiadania luksusu. Ten świat odejdzie na zawsze w mroki historii, chociaż dziś wydaje się „wieczny i trwały” i tylko szkoda, że ludzie żyją średnio ok. 75 lat, bo jeszcze każdy mógłby się tym życiem nacieszyć dłużej i więcej, ale to wszystko jest fałsz. To życie – życie, które znamy i które tak bardzo nam się spodobało właśnie się kończy – zamyka się właśnie pewien okres w dziejach naszej cywilizacji. Zapytacie – co w takim razie będzie potem? No cóż…

Obce cywilizacje przybywające na naszą planetę i posiadające umiejętność poruszania się w czasie (także sięgania w przyszłość) opisują nasz świat bardzo precyzyjnie. Przeludniony, pełen bólu i strachu, a przede wszystkim pozbawiony dostępu do źródeł energii (zasoby ropy czy węgla właśnie się kończą) oraz prawie nieistniejącej wody zdatnej do picia. To właśnie słowo „woda” a raczej jej brak jest najważniejszą rzeczą opisującą przyszły świat. I to nie świat „innych, którzy przyjdą po nas”, ale nasz świat. Bo to my będziemy musieli zmierzyć się z konsekwencjami szaleństwa, które teraz robimy na naszej planecie.

 

 

Opublikowano Kody, Manipulacje, Matrix, Transformacja 2016-2017 | 222 Komentarze

Miłość a strach, wybaczanie…

Pamiętam częste dyskusje z „Jestem” na temat tego, co jest na drugim biegunie Miłości – nienawiść czy strach? Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Broniłem jak lew tezy, że po drugiej stronie Miłości, na jej przeciwnym biegunie znajduje się Nienawiść, zgodnie ze słowami utworu „Narodowy akrobata” zespołu Black Sabath „Miłość to życie – nienawiść to śmierć za życia”

Dzisiaj, po latach skłaniałbym się do stwierdzenia, że na przeciwnym biegunie Miłości jest strach…

Poczęcie Człowieka następuje w wyniku aktu miłości( tak przynajmniej powinno być) podczas którego łączą się komórki żeńskie i męskie, człowiek niestety rodzi się zazwyczaj w bólu, i odchodzi z tego Świata niestety też w bólu. Drugie niestety to to ,że Człowiek zazwyczaj boi się zarówno bólu podczas umierania i boi się również tego nieznanego, co jest po śmierci.

Można byłoby też postawić inn mocny zarzut- dlaczego dodatkowo nasze odejście musi, albo ma być powiązane z Sądem? Bardzo, ale to bardzo trudno ten sąd powiązać z Miłością, a tzw Sąd Ostateczny wybaczcie, w żaden sposób nie kojarzy mi się ani z miłosierdziem, ani miłością. Z miłością i miłosierdziem nie kojarzą mi się też ani I ani II Wojna Światowa. Jestem też wkurzony na to dlaczego Ludzkość nie pamięta nic ze swojej zamierzchłej historii.Nie kojarzy mi się też z miłosierdziem postępowanie Jahwe zarówno z ludźmi przepdpotopowymi jak i z mieszkańcami Sodomy i Gomory. Nie podoba mi się też to, że Chrystus który jest podobno pełen miłosierdzia ma przyjść jako surowy Sędzia na tzw Koniec Świata.

 

…Ale z drugiej strony Chrystus ma rację mówiąc o przebaczaniu i wybaczaniu. Piotr kiedyś zapytał się Jezusa Mistrzu ile razy mamy przebaczać czy aż 7 razy? Jezus mu odpowiedział nie 7 ale 77 razy, z drugiej strony Jezus mówił przebaczajcie. a będzie wam przebaczone ,ale jeśli nie wybaczycie to może się zdarzyć , że innym razem też nie będzie wam wybaczone, dlatego tak ważne jest wybaczanie nawet swoim największym wrogom Chrystus powiedział taką przypowieść:

 

„Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.”

Opublikowano Bóg, Człowiek, Transformacja 2016-2017, Uzdrawianie, Świadomość | 117 Komentarzy

Obcy manipulują ludzkością – twierdzi hiszpański eks-jezuita i ufolog

Salvador Freixedo to zbuntowany ksiądz, były jezuita i ufolog w jednym. Wydalony z Kościoła za jego krytykę, zajął się badaniem zjawisk niewyjaśnionych, dochodząc do wniosku, że Ziemia to „ludzka ferma” i eksperyment zaawansowanej inteligencji z kosmosu, która manipuluje nami przy pomocy… religii.

 
 
 
563
 
 

Obcy manipulują ludzkością – twierdzi hiszpański eks-jezuita i ufolog
Obcy manipulują ludzkością – twierdzi hiszpański eks-jezuita i ufolog Foto: istock
 
  • Salvador Freixedo to hiszpański ufolog i były ksiądz (jezuita) wydalony ze stanu duchownego za krytykę Kościoła i kleru.
  • Freixedo uważa, że nasza planeta jest miejscem wielkiego eksperymentu prowadzonego przez inteligencję z kosmosu. Ziemię nazywa on „ludzką fermą”, dodając, że być może nigdy nie poznamy zamiarów naszych nadzorców.
  • Jego zdaniem Obcy wprowadzili religie, by kontrolować myślenie mas i sprawdzić, jak wpłynie to na bieg dziejów.

Sędziwy Salvador Freixedo to hiszpański pisarz, ufolog i były jezuita mający za sobą życie pełne kontrowersji oraz konfliktów z Kościołem i władzą. Za krytykę kleru trafił nawet do więzienia w Wenezueli. Gdy wreszcie został wydalony ze stanu kapłańskiego, poświęcił się drugiej pasji – ufologii. Badając z wielkim zaangażowaniem przypadki spotkań z gośćmi z kosmosu, próbował ustalić powody, dla których odwiedzają oni Ziemię. Odpowiedź znalazł. Przynajmniej częściową.

 

Freixedo był księdzem znanym z krytyki Kościoła

REKLAMA

 

Freixedo urodził się w 1923 r. w małym mieście w Galicji w bardzo religijnej rodzinie. Jego brat i siostra również wybrali służbę Bogu. Salvador jeszcze jako nastolatek rozpoczął nowicjat u jezuitów, a w wieku 30 lat otrzymał święcenia kapłańskie. Od tamtej pory toczył życie z dala od rodzimej Hiszpanii, pracując z młodzieżą na Karaibach i w Ameryce Łacińskiej. Będąc blisko ludzi przekonał się nie tylko o skali społecznych nierówności, ale też o tym, że nauki Kościoła nie idą w parze z jego działaniami. W 1957 r. Freixedo napisał o tym książkę, za którą wydalono go z Portoryko. Na Kubie w 1968 r. napisał kolejną pt. „Mój Kościół śpi”. Publikacja tak rozsierdziła hierarchów, że postanowili usunąć go ze stanu duchownego. Z kolei w jego ojczystej klerykalnej Hiszpanii drukowania dzieła zakazano.

Na początku lat 70. Freixedo, już jako eks-duchowny, postanowił zająć się zjawiskami, które interesowały go od zawsze. Chodziło o wszelkie sprawy niewyjaśnione i tajemnicze, a przede wszystkim o UFO. Podróżując po świecie, jeszcze jako ksiądz, poznał wielu świadków podobnych zdarzeń, dochodząc do bardzo kontrowersyjnego wniosku.

„Człowiek nie jest panem stworzenia. Manipuluje nami siła niemająca dla nas szacunku, która wykorzystuje nas, tak jak my wykorzystujemy zwierzęta” – pisał.

Jego zdaniem za powstaniem religii stoją jakieś wyższe, ale niekoniecznie boskie siły. Jeśli porównamy channelingi (wiadomości telepatyczne od duchów lub astralnych bytów) czy przekazy od kosmitów z zawartością świętych ksiąg albo orędziami z objawień, okaże się, że zbytnio się one od siebie nie różnią. Gdyby w Biblii lub Koranie w miejsce Boga jako źródła objawień podstawić inteligencję z kosmosu albo równoległego wymiaru, wszystko nabierze zupełnie innego sensu. Izraelici prowadzeni po pustyni przez dziwne światło czy boski rydwan widziany przez Ezechiela to tylko dwie z wielu poszlak sugerujących, że za częścią wydarzeń z Pisma Św. stał ktoś dysponujący zaawansowaną techniką. Ten sam ktoś – zdaniem Freixedo – odpowiada za podyktowanie Mahometowi Koranu i za działalność wszystkich proroków, którzy mieli do przekazania prawdy objawione.

„Informacje udzielane ludziom przez te byty mają zróżnicowany charakter. Zdarza się, że dotyczą nauki. Często kontaktowcy* mówią o kosmosie i pochodzeniu ciał niebieskich. Ci, którzy otrzymują informacje o tematyce religijnej proszeni są o zakładanie kościołów albo ich reformowanie. Zdarza się jednak, że niektórzy otrzymują przekaz pełen pseudofilozoficznych, absurdalnych treści. (…) Te wypełnione nonsensami komunikaty bywają często uznawane za świętą księgę” – pisał Freixedo.

Wszystko to jest elementem potężnego planu manipulacji. Zdaniem Hiszpana Ziemia znajduje się pod kuratelą innej inteligencji, która prowadzi tu wielkoskalowy, długofalowy eksperyment. Istoty, które za tym stoją są niczym ziemscy etnografowie badający kultury i religie, tyle że są tysiąckroć potężniejsze i bardziej zaawansowane od nas. Ludźmi nie przejmują się w ogóle, a my jesteśmy na tyle prymitywnym gatunkiem, że uważamy ich plan za wolę Najwyższego.

Niewykluczone – dodaje były ksiądz, że w tym projekcie tkwi też jakieś „drugie dno”, którego sens zrozumieją dopiero przyszłe pokolenia.

„Ziemia jest fermą” – wnioskuje Freixedo w swojej najsłynniejszej książce „La Granja Humana”. „Jest racjonalnie zarządzaną fermą zwierzęcą. To okrutne, ale nic tego nie zmieni. Zwierzętom ciężko jest podnieść bunt przeciwko hodowcom, bo ci są mądrzejsi i mogą przewidywać ich zachowania. Zwierzęta karmi się taką ideologią, która zniechęca je do buntu i utwierdza w przekonaniu, że to, czego doświadczają jest dobre. Ale to nie wystarcza. Hodowcy wymyślili taki zestaw ‘wartości moralnych’, by żyjące według nich jednostki były ciągle zajęte konfliktem i walką między sobą” – dodaje.

Na Ziemi mieszka z nami inna inteligencja – twierdzi Freixedo

Czego chcą od nas właściciele fermy o nazwie Ziemia? Tego do końca nie wiadomo. Może to tylko eksperyment, a my jesteśmy niczym laboratoryjne szczury? A może siła ta prowadzi nas przez dzieje i jest kimś w rodzaju wychowawcy, który bezpośrednio nie ingeruje, bo wie, że gdyby to zrobił, zakłóciłby nasz naturalny rozwój? Jest też inna możliwość, o której mówi Freixedo. Jego zdaniem nasi „nadzorcy” nie muszą być przybyszami z kosmosu. Mogą to być istoty z innego wymiaru albo równoległej rzeczywistości, dla których Ziemia jest przystankiem w drodze przez „astral”. Mają one różne zamiary – jedne chcą szkodzić ludziom, inne pomagają i ostrzegają przed niebezpieczeństwami, a przybywają tu, bo mamy coś, co je przyciąga albo czym się żywią – emocje lub siłę życiową.

Tożsamość niewidocznych mieszkańców naszej rzeczywistości Freixedo opisuje w następujący sposób: „Nasz świat najlepiej porównać do miasta. Najwyższe jego partie to królestwo ptaków i samolotów. Niżej są dachy, po których chadzają koty, potem ulica, na której współistnieją ludzie, psy i tak dalej. Kiedy uznamy je za różne poziomy odkryjemy, że istnieje też rozległy świat rur i studzienek, który również ma swoich mieszkańców. (…) Niekiedy istoty z jednego poziomu przechodzą na drugi. Szczurowi trudno jednak pojąć, dlaczego człowiek schodzi do kanału…”.

Argumentem świadczącym o tym, że nie kieruje nami inna inteligencja jest również fakt, że bliskie spotkania z Obcymi czy np. podobne doń objawienia maryjne (jak wydarzenia z Fatimy) są z reguły dość chaotyczne i bezsensowne. Nie tworzą one spójnego schematu i nie układają się w jeden scenariusz. O obiektach UFO mających należeć do kosmitów mówi się od kilkudziesięciu lat, tymczasem nigdy nie doszło z ich strony do oficjalnej próby kontaktu. Te pojazdy oraz ich pasażerowie zachowują się za to w sposób nieco absurdalny, niegodny „wyższej inteligencji”.

A może dziwne zachowania ufonautów to jedynie „maska”, pod którą skrywają się prawdziwi nadzorcy Ziemi? – zastanawia się Freixedo. Przedstawienie, które rozgrywa się na naszych oczach może mieć na celu zmylenie nas i niedopuszczenie do tego, byśmy zorientowali się, w czym bierzemy udział. Może ONI chcą abyśmy uwierzyli, że jesteśmy prawdziwymi panami Ziemi? – pyta czytelników hiszpański ufolog, prosząc, by sami odpowiedzieli sobie na te pytania.

U osób, które pierwszy raz stykają się z poglądami Freixedo, mogą one wzbudzać mieszane uczucia. Sceptycy powiedzą z kolei, że Hiszpan, choć zbuntowany przeciwko Kościołowi, wciąż nie wyzbył się chrześcijańskiego sposobu patrzenia na świat, w którym Homo sapiens zawieszony jest między aniołami a zwierzętami i tak naprawdę to nie on rządzi swoim losem.

Ci, którzy nie boją się „myśleć inaczej” odnajdą w tym jednak wiele intrygujących koncepcji, z których najoryginalniejsza dotyczy roli i znaczenia religii na „ludzkiej fermie”: „Religie powstały wskutek ingerencji nieziemskich istot jako metoda manipulowania naszymi umysłami. By móc zapoczątkować religie i rozpowszechniać ich idee, istoty te potrzebowały specjalnych ludzi. Byli to prorocy. Dla Obcych religie mają znaczenie szczególne, choć możemy jedynie domyślać się, na czym to wszystko polega. Być może jest to związane z mentalnymi, społecznymi i ekonomicznymi konsekwencjami funkcjonowania poszczególnych wyznań” – pisze Freixedo, dodając, że jakkolwiek jest, stanowi to doskonałą metodę kontrolowania umysłów mas.

__________________

* kontaktowiec (ang. contactee) – osoba twierdząca, że jest w stałym kontakcie z przedstawicielami innej inteligencji.

Wykorzystano cytaty z książek „La Granja Humana” oraz „Visionaries, mystics and contactees” Salvadora Freixedo.

źródło:

http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/obcy-manipuluja-ludzkoscia-twierdzi-hiszpanski-eks-jezuita-i-ufolog/00kve4

Opublikowano Bóg, Esperymenty, Matrix, Transformacja 2016-2017, UFO cywilizacje pozaziemskie, Świadomość | 46 Komentarzy

Houston mamy problem…..

Credo nicejsko-konstantynopolitańskie

Wierzę w jednego Boga,

Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, * wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. * I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, * Syna Bożego Jednorodzonego, * który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. * Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. * Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, * a przez Niego wszystko się stało. * On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. * Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. * I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. * I powtórnie przyjdzie w chwale, sądzić żywych i umarłych, * a Królestwu Jego nie będzie końca. * Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, * który od Ojca i Syna pochodzi. * Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; * który mówił przez Proroków. * Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. * Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. * I oczekuję wskrzeszenia umarłych.* I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.

A tak brzmi tzw Skład apostolski

Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego,
Stworzyciela nieba i ziemi,
i w Jezusa Chrystusa,
Syna Jego Jedynego, Pana naszego,
który się począł z Ducha Świętego,
narodził się z Maryi Panny,
umęczon pod Ponckim Piłatem,
ukrzyżowan, umarł i pogrzebion,
zstąpił do piekieł,
trzeciego dnia zmartwychwstał,
wstąpił na niebiosa,
siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego,
stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego,
święty Kościół powszechny,
Świętych obcowanie,
grzechów odpuszczenie,
ciała zmartwychwstanie,
żywot wieczny.
Amen

 

W paru słowach spróbuję określić w czym mamy problem i jest to właśnie problem spowodowany wzrostem Świadomości.

 

1.Pytanie pierwsze i zasadnicze brzmi dlaczego ma Być w ogóle tzw Sąd Ostateczny, skoro już raz podobno po śmierci Człowiek jest sądzony?

2.W jakim celu Chrystus ( wg modlitwy tzw Składu Apostolskiego) wstąpił początkowo „do piekieł” i co to oznaczało?

3.Dlaczego w ogóle Ojciec Stworzyciel, a nie Matka Stworzycielka, czyli dlaczego ten Akt Stworzenia jest zdominowany przez pierwiastek męski?. Jeśli chodzi o Trójcę Przenajświętszą mamy 2+0 .

4.Co to znaczy ciała zmartwychwstanie? po co i dlaczego? i kiedy?- dopiero na Sądzie Ostatecznym?, a co Dusza ma robić do Sądu? – być w tzw stanie martwym czyli niewcielonym? Dużo pytań i bardzo mało odpowiedzi

5.Chrystus siedzi po prawicy Ojca, czy po prawicy siedzą również Budda, Kryszna, Mahomet?

6.Bóg jest stworzycielem nieba i Ziemi i rzeczy widzialnych i niewidzialnych, czyli jak Bóg stwarzał niebo stworzył i anioły, a gdy stwarzał Ziemię stworzył Człowieka?

 

 

 

Opublikowano ., Bóg, Duchy, Świadomość | 49 Komentarzy

Wielkie przebudzenie Słońca 04-05.09.2017

To naprawdę mnie zaskoczyło, a w zasadzie Słońce mnie zaskoczyło .Nie spodziewałem się ,że będzie tyle rozbłysków klasy M w tak krótkim okresie, prawie przy końcu 24 cyklu , kiedy były już 10 dniowe z zerową ilością plam!!!.

Niektórym tym rozbłyskom towarzyszył koronalny wybuch masy.Być może zobaczymy nawet zorzę na naszych szerokościach geograficznych.Niepokojące jest też to że te koronalne wyrzuty masy były skierowane prawie prosto w kierunku naszej planety.Nie wiem jak ta spodziewana jutro w nocy i 7.09.2017 burza geomagnetyczna o mocy Kp=7 wpłynie na obecną sytuację geopolityczną Świata i na możliwość wystąpienia dużych trzęsień Ziemi.

Takiej serii rozbłysków klasy „M” w 24 cyklu aktywności słonecznej nie było od bardzo wielu miesięcy i powtarzam skierowanych w kierunku Ziemi.

 

 

Opublikowano ., Istota Ludzka, Obserwacje Słońca, Obserwacje Ziemi, OSTRZEŻENIE | 47 Komentarzy