Tajna instrukcja watykańska Crimen Sollicitationis – polskie tłumaczenie Tłumaczenie: Dariusz Kot

pic1

Wprowadzenie tłumacza
Tajna watykańska instrukcja Crimen Sollicitationis obowiązywała „wszystkich patriarchów, biskupów, arcybiskupów i innych ordynariuszy” Kościoła rzymskokatolickiego w latach 1962-2001. Określała ona sposób postępowania biskupów w przypadku oskarżenia katolickich księży o: solicytację spowiedzi (namawianie penitenta do aktów seksualnych, zob. punkt. 1); homoseksualizm (p. 71 w połączeniu z p. 72); pedofilię lub zoofilię (p. 73, w połączeniu z p. 72).

NAMIESTNICY BOGA CZY DIABŁA

Instrukcję otwierały: nakaz przechowywania dokumentu w tajnych archiwach kurii, a także zakazy jego publikacji i komentowania. Jak zwrócił uwagę ks. Thomas Doyle, amerykański ekspert w kwestiach prawa kanonicznego i problematyki pedofilii wśród duchowieństwa, instrukcji Crimen Sollicitationis nie wykazywano „w żadnych kolekcjach kanonicznych, oficjalnych czy prywatnych”.

Instrukcja nakazywała, aby osoby zaangażowane w proces — sędzia, prokurator, obrońca, notariusz, a nawet personel pomocniczy i specjalni świadkowie, których opinie decydowały o wiarygodności powoda i oskarżonego — wszystkie były osobami duchownymi (p. 5, 7, 10 i 33). W zaleceniach Instrukcji zwraca uwagę dbałość, aby poza protokołem procesu nie powstawały dodatkowe dokumenty pisane (p. 19, 22, 26, 36). Dopuszczono możliwości przesłuchiwania bez notariusza (p. 9, 48), a także specjalne rozwiązania w przypadku zagrożenia skandalem (p. 35, 64d).

GABINET TERAPII NATURALNEJ

Instrukcja nakładała na osoby, prowadzące proces kanoniczny, dotyczący któregokolwiek z powyższych czterech przestępstw — nakaz zachowania całkowitej tajemnicy pod groźbą automatycznej ekskomuniki (p. 11) i umożliwiała użycie takiej samej groźby także wobec powoda i świadków oskarżenia (p. 13 i 23).

„Nietrudno zrozumieć, dlaczego tak wiele osób uznało watykańską instrukcję Crimen Sollicitationis z 1962 r. za „dymiący rewolwer” — komentuje Doyle. — W ciągu minionych 18 lat, jednak zwłaszcza od stycznia 2002 r. byliśmy świadkami kolejnych fal matactwa, gry na czas, otwarcie wypowiadanych kłamstw, zastraszania świadków i skomplikowanych intryg, służących zmanipulowaniu prawdy i powstrzymaniu sprawiedliwości. Dokumentacja takich zachowań części hierarchii znajduje się w różnego typu źródłach, zwłaszcza jednak w wynikach setek spraw sądowych przed świeckimi sądami; w raportach ław przysięgłych z rozmaitych regionów Stanów Zjednoczonych i w raportach specjalnych świeckich komisji śledczych z Kanady i Irlandii. Byliśmy świadkami, jak kultura tajności dobiegła swego kresu, wywołując większość z tego, czemu – jak mieli nadzieję jej zwolennicy — miała zapobiec. Watykańskie dokumenty, wydane w latach 1922 i 1962 nie były przyczyną, dla której z nadużyciami seksualnymi księży zajmowano się w sposób utajniony. Te dwie instrukcje powinny raczej przypominać z całą siłą, że istnieją o wiele ważniejsze wartości, niż ochrona instytucjonalnego Kościoła i jego urzędników. Taką wartością jest tworzenie i ochrona atmosfery otwartości i uczciwości, w której prawdziwa sprawiedliwość i współczucie mogą rozkwitać jako najbardziej widoczne z katolickich wartości. Brak elementarnego zaangażowania papiestwa i hierarchii w pełną współczucia pasterską opiekę nad ofiarami i tymi, którzy przetrwali wykorzystywanie — doprowadził Kościół do ogromnej porażki w jego reakcji na najpoważniejsze wyzwanie, przed jakim stanął on od stuleci”

Przedstawiam pełne polskie tłumaczenie Crimen Sollicitationis na podstawie jego obecnie udostępnionej online wersji angielskiej z Vatican Polyglot Press (wyd. 1962 r., tekst bez aneksów). Wersja z załącznikami.
pic2
INSTRUKCJA NAJWYŻSZEJ ŚWIĘTEJ KONGREGACJI ŚWIĘTEGO OFICJUM
DO WSZYSTKICH PATRIARCHÓW, ARCYBISKUPÓW, BISKUPÓW I INNYCH LOKALNYCH ORDYNARIUSZY, „TAKŻE TYCH OBRZĄDKU WSCHODNIEGO”, DOTYCZĄCA SPOSOBU POSTĘPOWANIA W PRZYPADKACH SOLICYTACJI
Vatican Polyglot Press, 1962 r.
INSTRUKCJA
o sposobie postępowania w przypadkach, kiedy w grę wchodzi przestępstwo solicytacji
DO PIECZOŁOWITEGO PRZECHOWYWANIA W TAJNYM ARCHIWUM KURII DO UŻYTKU WEWNĘTRZNEGO
NIE DO PUBLIKACJI ANI OPATRYWANIA KOMENTARZAMI

UWAGI WSTĘPNE
1. Przestępstwo solicytacji zachodzi, gdy ksiądz — w trakcie samej czynności sakramentu spowiedzi; przed lub natychmiast po spowiedzi; w związku z lub pod pretekstem spowiedzi lub nawet bez związku ze spowiedzią, (ale) w konfesjonale lub innym miejscu, przeznaczonym do wysłuchiwania spowiedzi i sprawiającym wrażenie, że wysłuchuje się tam spowiedzi — próbował nakłonić lub sprowokować penitenta (kimkolwiek on lub ona by byli) do niemoralnych lub nieprzyzwoitych czynów, czy to przy użyciu słów, znaków, skinięć głową, dotyku lub poprzez wiadomość na piśmie, (przeznaczoną do przeczytania od razu lub później) lub zuchwale poważył się mieć niestosowną albo nieprzyzwoitą rozmowę lub wzajemny stosunek z tą osobą (Konstytucja Sacramentum Poenitentiae, §1)
2. Postawienie tej niesłychanej zbrodni przed sądem należy w pierwszej instancji do lokalnych ordynariuszy, na których terenie obwiniony zamieszkuje (zob. poniżej p. 30. i 31), nie tylko ze stosownych racji, ale także na mocy specjalnego upoważnienia Stolicy Apostolskiej:
nakazane im jest, poprzez zobowiązanie, zapisane głęboko w ich świadomości, aby upewnili się, że tego typu przypadki będą odtąd podjęte, rozpatrywane i konkludowane tak szybko, jak to możliwe przed ich własnymi sądami.
Niemniej, ze szczególnych i poważnych powodów, w zgodzie z normą kanoniczną 247, par. 2, przypadki te mogą być także przekazane bezpośrednio Świętej Kongregacji Świętego Oficjum lub przejęte przez samą Świętą Kongregację. Na każdym etapie dochodzenia obwiniony zachowuje prawo odwołania się do Świętej Kongregacji; odwołanie takie jednak — za wyjątkiem przypadku apelacji — nie wstrzymuje czynności prawnych sędziego, który już rozpoczął proces. Sędzia może zatem nadal dokonywać przesłuchań aż do chwili wydania końcowego wyroku, o ile nie doszedł do przekonania, że Stolica Apostolska sama przejęła daną sprawę (zob. kanon 1569).

O CZYM NIE WIE 99% KATOLIKÓW
3. Termin „lokalni ordynariusze” oznacza tutaj każdego, (odpowiadającego) za własny rejon: lokalnych biskupów, opatów lub prałatów nullius , administratorów, wikariuszy i prefektów apostolskich, a także wszystkich, którzy pod ich nieobecność tymczasowo zastępują ich w zarządzaniu, na mocy prawa lub przyjętych regulacji (kanon 198, par. 1). Termin nie obejmuje jednak wikariuszy generalnych, chyba że poprzez specjalne upoważnienie.
4. Lokalny ordynariusz jest sędzią w tych sprawach także w przypadku zakonników, włączając w to byłych zakonników. Ich zwierzchnicy mają de facto surowy zakaz udziału w procesach, pozostających w kompetencji świętego Oficjum (kanon 501, par. 2). Jednak, bez naruszania praw ordynariusza, nie czyni to samych zwierzchników — jeśli odkryją, że jeden z ich podwładnych dopuścił się przestępstwa udzielając Sakramentu Pokuty — niezdolnymi i niezobowiązanymi do zwrócenia na niego uwagi; do upomnienia i przywołania go do porządku, także poprzez nałożenie uzdrawiającej pokuty i — jeśli będzie trzeba — do całkowitego odsunięcia go od wszelkiej posługi. Będą oni także w stanie przenieść go w inne miejsce, chyba że lokalny ordynariusz tego zabronił, jako że skarga już wpłynęła i dochodzenie zostało rozpoczęte.
5. Lokalny ordynariusz może albo osobiście przewodniczyć tym procesom, albo przekazać je pod kierownictwo innej osoby, a mianowicie: roztropnego duchownego w dojrzałym wieku. Nie może jednak czynić tego w trybie zwyczaju, tzn. dla wszystkich takich przypadków: zamiast tego, potrzebne będzie pisemne upoważnienie dla każdej pojedynczej sprawy, z uwzględnieniem zaleceń kanonu 1613, par. 1.
6. Choć zazwyczaj, dla zachowania tajności, dla tego typu spraw powoływany jest pojedynczy sędzia, w bardziej trudnych przypadkach ordynariuszowi nie zabrania się powołania jednego lub dwóch asesorów-rzeczoznawców, wybranych spośród sędziów synodalnych (kanon 1575) lub nawet przekazania sprawy do prowadzenia przez trzech sędziów — również wybranych spośród sędziów synodalnych – posiadających mandat, aby prowadzić sprawę kolegialnie, w zgodzie z normami kanonu 1577.
7. Rzecznik sprawiedliwości, adwokat obwinionego i notariusz — będący roztropnymi księżmi w dojrzałym wieku, z dobrą reputacją, doktorzy prawa kanonicznego lub eksperci w innym zakresie, którzy dowiedli swego oddania sprawiedliwości (kanon 1589); nie powiązani z obwinionym w żaden ze sposobów, wskazanych w kanonie 1613 — zostają wyznaczeni na piśmie przez ordynariusza. Niemniej rzecznik sprawiedliwości (którym nie musi być rzecznik sprawiedliwości kurii) może zostać wyznaczony dla wszystkich spraw tego typu, z tym że adwokat obwinionego i notariusz są wyznaczani dla poszczególnych spraw. Obwinionemu nie zabrania się proponowania adwokata, który mu odpowiada (kanon 1655); z tym, że ten ostatni musi być księdzem i musi zostać zaaprobowany przez ordynariusza.
8. W sytuacjach (sprecyzowanych poniżej) gdy wymagana jest interwencja rzecznika sprawiedliwości, jeśli nie zostaje on wezwany, postępowanie zostanie uznane za nieważne, chyba że — choć nie wezwany — był on faktycznie obecny. Jeśli jednak rzecznik sprawiedliwości był prawidłowo wezwany, nie był jednak obecny podczas jakiejś części postępowania, będzie ono ważne, zostanie jednak później poddane jego pełnej kontroli, aby mógł on sprawdzić i zaproponować — ustnie lub na piśmie — cokolwiek uzna za konieczne lub właściwe (kanon 1587).
9. Z drugiej strony wymagane jest, pod rygorem nieważności, aby notariusz obecny był podczas wszystkich czynności procesowych i spisywał je własnoręcznie lub co najmniej podpisał (kanon 1585, par. 1). Ze względu jednak na specyficzny charakter tego rodzaju procedur ordynariusz ma prawo uchylić (zasadę) obecności notariusza podczas wysłuchiwania denuncjacji, jak to będzie sprecyzowane poniżej; podczas przeprowadzania tzw. „diligences” , a także podczas przesłuchiwania powołanych świadków.
10. W czynnościach nie będzie brał udziału personel pomocniczy, z wyjątkiem takiego, który jest absolutnie niezbędny; będzie on wybrany — jeśli to tylko możliwe — ze wspólnoty księży i w każdym przypadku musi go charakteryzować dowiedziona wierność i bycie poza wszelkim podejrzeniem. Należy jednak odnotować, że — gdy będzie to potrzebne – osoby spoza terenu danego ordynariusza (non-subjects) mogą także zostać powołane do bycia obiektami pewnych czynności lub ordynariusz tamtego terenu może zostać poproszony, aby to zrobił (kanon 1570, par. 2), zawsze w pełni przestrzegając środków ostrożności wymienionych powyżej i w kanonie 1613.
11. Niemniej, ponieważ podczas badania tego typu przypadków konieczne jest okazanie większej niż zazwyczaj troski, aby zostały one potraktowane z najwyższą poufnością — a także ponieważ od chwili rozstrzygnięcia i wyegzekwowania postanowień, zostają one okryte wieczystym milczeniem (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lutego 1867 r., nr. 14) — wszystkie osoby w jakikolwiek sposób powiązane z sądem lub z racji swych urzędów zorientowane w sprawie, zobowiązane są do bezwyjątkowego zachowania najściślejszej tajemnicy, potocznie zwanej tajemnicą Świętego Oficjum, we wszystkich kwestiach i wobec wszelkich osób, pod groźbą podlegania automatycznej ekskomunice, ipso facto i bez obwieszczania, zarezerwowaną wyłącznie dla osoby Papieża, z wyłączeniem nawet Świętej Penitencjarii. Ordynariuszy wiąże to samo prawo, tzn. na mocy ich własnego urzędu; pozostały personel związany jest na mocy przysięgi, jaką zawsze składać musi przed podjęciem swych obowiązków i wreszcie (osoby) wydelegowane, przepytywane lub poinformowane (poza sądem) związane są na mocy nakazu, nałożonego przez nich w pismach, zawierających delegację, zapytania lub informacje, z wyraźnym przywołaniem tajemnicy Świętego Oficjum i powyższych restrykcji.
12. Wyżej wymieniona przysięga, której formułę można znaleźć w Aneksie niniejszej Instrukcji (formularz A) ma być składana — raz na zawsze przez osoby, wyznaczone na stałe, za każdym natomiast razem przez tych, którzy są wyznaczeni dla pojedynczej kwestii lub przypadku — w obecności ordynariusza lub jego delegata, na Święte Ewangelie Boże (włączając księży) i tylko w ten sposób, wraz z dodatkową obietnicą wiernego spełniania podjętych obowiązków, przy czym powyższa ekskomunika nie obejmuje tej ostatniej. Kierujący postępowaniami w tego rodzaju przypadkach musi zatroszczyć się, aby nikt — włączając w to personel sądowy — nie wszedł w posiadanie informacji o tych sprawach większej, niż wymaga tego spełnienie ich funkcji i zadań.
13. Przysięga zachowania tajemnicy musi być w tych przypadkach składana także przez obwiniających lub powodów, a także przez świadków. Osoby te jednak nie są objęte karą, chyba że zostały wprost ostrzeżone o niej w trakcie wnoszenia oskarżenia, składania zeznań lub przepytywania. Obwiniony musi zostać z najwyższą powagą upomniany, że on także musi zachować tajemnicę wobec wszystkich za wyjątkiem swego adwokata, pod karą zawieszenia a divinis zachodzącego ipso facto w przypadku wykroczenia.
14. Jeśli wreszcie chodzi o prowadzenie dokumentacji, używany język, zatwierdzanie, bezpieczne przechowywanie czy ewentualne unieważnienie, należy w pełni przestrzegać odpowiednich przepisów kanonów 1642-43, 379-80-81-81 i 1680.
CZĘŚĆ PIERWSZA
POCZĄTKOWE DONIESIENIE O PRZESTĘPSTWIE

pic3
15. Przestępstwo solicytacji jest zazwyczaj popełniane pod nieobecność jakichkolwiek świadków: aby nie pozostało ono na zawsze ukryte i bezkarne, z nieoszacowaną szkodą dla dusz, konieczne staje się wywarcie nacisku na jedyną osobę, która zazwyczaj świadoma jest przestępstwa, a mianowicie penitenta, który padł ofiarą solicytacji, aby ujawnił je poprzezdenuncjację wymuszoną przez ustanowione prawo. A zatem:
16. „W zgodzie z Konstytucjami Apostolskimi, a zwłaszcza z dekretem Benedykta XIVSacramentum Poenitentiae z 1 czerwca 1741 r. penitent musi zadenuncjować księdza, winnego przestępstwu solicytacji poprzez wyznanie, złożone lokalnemu ordynariuszowi lub Świętej Kongregacji Świętego Oficjum w ciągu jednego miesiąca; spowiadający zaś musi na mocy zobowiązania, zapisanego głęboko w jego świadomości, przestrzec ponitenta o tej powinności” (kanon 904).
17. Ponadto, w świetle kanonu 1935, każdy z członków wspólnoty wierzących może zawsze donieść o przestępstwie solicytacji, o którym on lub ona posiada pewne informacje; w istocie, zachodzi nagląca powinność dokonania tego rodzaju doniesienia, czy ktoś czuje się do niego zobowiązany na mocy samego prawa naturalnego, w związku z zagrożeniem dla wiary lub religii lub w związku z groźbą innego społecznego zła.
18. „Członek wspólnoty wierzących który, łamiąc (powyższe) przepisy kanonu 904, świadomie zlekceważy obowiązek zadenuncjowania w ciągu miesiąca osoby, przez którą on lub ona był solicytowany, podlega ekskomunice latae sententiae dotykającej każdego, kto nie będzie z niej zwolniony, dopóki nie dopełni swego zobowiązania lub z powagą nie zobowiąże się do uczynienia tego” (kanon 2368, par. 2)
19. Odpowiedzialność za dokonanie denuncjacji ma charakter osobisty i normalnie powinna być dokonana przez osobę, która padła ofiarą solicytacji. Jeśli jednak zachodzą poważne trudności, uniemożliwiające jej dokonanie tego osobiście, może ona zwrócić się do ordynariusza lub do Świętej Kongregacji Świętego Oficjum, poprzez list lub inną, wybraną przez nią osobę, opisując wszelkie okoliczności (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lutego 1867, nr 7).

CAŁA PRAWDA O CZAROWNICACH
20. Doniesienia anonimowe z reguły powinny nie być rozpatrywane; mogą one jednak posiadać pewną wartość jako materiały dodatkowe lub dostarczyć powodu dla dalszego badania, jeśli konkretne okoliczności czynią obwinienie wiarygodnym (zob. kanon 1942, par. 2).
21. Obowiązek doniesienia ze strony penitenta, który padł ofiarą solicytacji, nie wygasa w rezultacie ewentualnego wyznania, dokonanego z własnej inicjatywy przez winnego solicytacji spowiednika, jego przeniesienia, awansu, potępienia, przypuszczalnej poprawy lub innych tego typu powodów — wygasa on jednakże w razie śmierci tego ostatniego.
22. Jeśli kiedykolwiek zdarzy się, że spowiednik lub inny duchowny zostanie wyznaczony, aby wysłuchać pewnej denuncjacji, wraz z instrukcjami dotyczącymi przeprowadzenia postępowania sądowego, musi być on wyraźnie poinformowany, że musi następnie niezwłocznie przekazać wszystko ordynariuszowi lub osobie, która go oddelegowała, nie zachowując dla siebie żadnej kopii ani notatek.
23. Podczas odbierania denuncjacji należy zazwyczaj przestrzegać następującego porządku: po pierwsze, musi zostać zarządzone złożenie przysięgi mówienia prawdy przez osobę donoszącą; przysięga ma być złożona w chwili dotykania Świętych Ewangelii. Osoba ma zostać następnie przepytana w zgodzie z formularzem (formularz E), z zadbaniem aby opisała ona, krótko i celnie, ale jasno i w szczegółach, wszystko, co wiąże się z solicytacją, jakiej doświadczyła. W żaden sposób jednak nie ma być ona pytana, czy zgodziła się na solicytację: w istocie, powinno się jej wyraźnie podpowiedzieć, że nie ma ona obowiązku ujawnienia żadnego aktu zgody, jaka mogła zostać (przez nią) udzielona. Odpowiedzi, nie tylko co do swej istoty, ale także dokładne brzmienie słów zeznania (kanon 1778) powinny natychmiast zostać zapisane. Całość zapisu powinna następnie zostać jasno i wyraźnie odczytana osobie dokonującej doniesienia, która może cokolwiek dodać, usunąć, poprawić lub zmienić. Następnie wymagane będzie od niego złożenie podpisu lub w przypadku, jeśli nie jest on w stanie lub nie potrafi pisać – (może postawić znak) X. Wciąż w jej obecności odbierający doniesienie, a także notariusz — jeśli jest obecny — powinni dodać własne podpisy (zob. punkt 9). Zanim dokonujący denuncjacji zostanie zwolniony, zostanie mu nakazana przysięga zachowania milczenia — jak powyżej, jeśli to konieczne, pod karą ekskomuniki, zarezerwowaną dla lokalnego ordynariusza lub Stolicy Apostolskiej (zob. punkt 13).
24. Jeśli ta standardowa procedura niekiedy nie może być przestrzegana z poważnych powodów — które zawsze muszą być wyraźnie wskazane w aktach – dozwolone jest pominięcie tej lub innej z przepisowych form, jednak bez uszczerbku dla istoty rzeczy. I tak, jeśli przysięga nie może być złożona na Święte Ewangelie, może zostać złożona w inny sposób lub nawet tylko ustnie. Jeśli tekst denuncjacji nie może zostać natychmiast zapisany, może zostać utrwalony w bardziej odpowiednim czasie i miejscu przez wysłuchującego lub składającego doniesienie, a później potwierdzony i podpisany przez obwiniającego w obecności wysłuchującego. Jeśli samego tekstu nie sposób odczytać obwiniającemu, można go mu wręczyć do odczytania.
25. W trudniejszych przypadkach jest jednak także dozwolone, aby denuncjacja – za wcześniejszą zgodą obwiniającego, żeby nie złamać pieczęci sakramentu – została wysłuchana przez spowiednika w miejscu dokonywania samej spowiedzi. W takim przypadku, gdy doniesienie nie może być natychmiast złożone, może zostać spisane w domu przez wysłuchującego lub samego obwiniającego, a kiedy indziej, gdy obaj spotkają się ponownie w miejscu spowiedzi, zostanie ono odczytane lub podane do odczytania i wtedy potwierdzone przez obwiniającego poprzez przysięgę, złożenie podpisu lub postawienie znaku krzyża (chyba że ich dołączenie jest całkowicie niemożliwe). Wyraźna wzmianka o wszystkich tych rzeczach musi być zawsze zapisana w aktach, jak to określono w poprzednim punkcie.
26. Wreszcie, jeśli wymagają tego najpoważniejsze i całkowicie wyjątkowe okoliczności, doniesienie może być złożone poprzez pisemny raport obwiniającego, pod warunkiem że będzie on jednak później potwierdzony poprzez przysięgę i podpis złożone w obecności lokalnego ordynariusza lub jego delegata i notariusza, jeśli ten ostatni jest obecny (zob. punkt 9). To samo musi zostać powiedziane w odniesieniu do denuncjacji nieformalnej, dokonanej na przykład na drodze listownej lub ustnie na drodze pozasądowej.
27. Z chwilą gdy otrzymano doniesienie, ordynariusza wiąże surowa powinność, aby powiadomić o nim — tak szybko, jak to możliwe — rzecznika sprawiedliwości, który musi oświadczyć na piśmie, czy w danym przypadku zachodzi przestępstwo solicytacji, określone powyżej w punkcie 1., a jeśli ordynariusz się z tym nie zgodzi, rzecznik sprawiedliwości musi w ciągu dziesięciu dni przekazać sprawę Świętemu Oficjum.
28. Jeśli z drugiej strony ordynariusz i rzecznik sprawiedliwości zgadzają się w swych stanowiskach, a także w każdym przypadku, kiedy rzecznik sprawiedliwości nie przekazuje sprawy Świętemu Oficjum — wówczas ordynariusz, jeśli ustalił, że specyficzne przestępstwo solicytacji nie miało miejsca, powinien zarządzić umieszczenie akt w tajnym archiwum lub postępować stosownie do swych praw i obowiązków w zgodzie z charakterem i powagą rzeczy, o jakich doniesiono. Jeśli z drugiej strony doszedł on do wniosku, że [przestępstwo] miało miejsce, winien bez zwłoki przejść do dochodzenia (zob. kanon 1942, § 1)
CZĘŚĆ DRUGA
PROCES
Rozdział I – Dochodzenie

pic4
29. Gdy na skutek doniesienia odnotowano przestępstwo solicytacji, musi zostać przeprowadzone specjalne śledztwo, „aby można było stwierdzić, czy oskarżenie ma jakąś podstawę i co mogłoby nią być” (kanon 1939, § 1); wszystko to jest tym bardziej niezbędne, że przestępstwo tego typu zazwyczaj popełniane jest na osobności i bezpośrednie świadectwo na jego temat — inne niż strony poszkodowanej — może być uzyskane jedynie w rzadkich wypadkach.
Od momentu, gdy dochodzenie zostało otwarte, a obwiniony ksiądz jest zakonnikiem, ordynariusz może zapobiec jego przeniesieniu w inne miejsce aż do chwili zakończenia procesu.
Wchodzą w grę trzy główne dziedziny, jakie dochodzenie musi objąć, mianowicie:
a) precedensy ze strony obwinionego,
b) wiarygodność denuncjacji,
c) inne osoby, które padły ofiarą solicytacji ze strony tego samego spowiednika lub w inny sposób są świadome przestępstwa, jeśli zostaną ujawnione przez obwiniającego, jak to nierzadko się zdarza.
30. W odniesieniu zatem do pierwszej dziedziny (a) ordynariusz, niezwłocznie po otrzymaniu doniesienia o przestępstwie solicytacji, musi — jeśli obwiniony, czy to duchowny diecezjalny czy zakonnik (por. punkt 4) zamieszkuje na jego terytorium — zbadać, czy archiwa zawierają jakiekolwiek wcześniejsze oskarżenia przeciw niemu, nawet dotyczące odmiennych spraw; musi je odnaleźć. Jeśli obwiniony uprzednio żył w innym miejscu, ordynariusz musi także zwrócić się do lokalnych ordynariuszy — a jeśli obwiniony jest zakonnikiem, także do jego religijnych zwierzchników — z zapytaniem, czy wiadomo im o czymkolwiek prejudycjalnym w odniesieniu do niego. Jeśli otrzyma jakiekolwiek tego typu dokumenty, powinien załączyć je do akt, albo w celu wspólnej ich oceny ze względu na podobną zawartość lub powiązanie przypadków (zob. kanon 1567), albo w celu ustalenia i oceny obciążającej okoliczności recydywy, w sensie zgodnym z kanonem 2208.
31. W przypadku obwinionego księdza, nie zamieszkującego na jego terytorium, ordynariusz winien przesłać wszelkie akta ordynariuszowi obwinionego lub — jeśli nie wie, kto mógłby nim być — Najwyższej Świętej Kongregacji Świętego Oficjum, bez uszczerbku dla jego prawa, aby w międzyczasie odmówić obwinionemu księdzu delegacji, umożliwiającej mu spełnianie przez tego ostatniego kościelnej posługi w jego diecezji lub do odwołania jakiejkolwiek delegacji już wcześniej przyznanej, jeśli i gdy ksiądz przybyłby lub powróciłby do diecezji.
32. Jeśli chodzi o dziedzinę drugą (b), waga każdego oskarżenia, jego szczegóły i okoliczności muszą być rozważone z powagą i uważnie, aby wyjaśnić czy i w jakim stopniu można je uznać za wiarygodne. Nie wystarcza, aby dokonać tego w zupełnie dowolny sposób — raczej należy postępować według ustalonej prawniczej formuły, zwyczajowo nazywanej w Trybunale Świętego Oficjum przy użyciu określenia „przeprowadzanie diligences” (diligentias peragere).
33. W tym celu, gdy ordynariusz otrzymał jakiekolwiek doniesienie o przestępstwie solicytacji wezwie on dwóch świadków (osobiście lub przez specjalnie wydelegowanego księdza; osobno i z zachowaniem stosownej dyskrecji). Powinni oni zostać wybrani spośród osób duchownych, pozostających poza wszelkim podejrzeniem, znających bardzo dobrze zarówno obwiniającego jak i obwinionego. W obecności notariusza (zob. punkt 9), który winien utrwalać na piśmie pytania i odpowiedzi, (wikariusz) odbierze on nich uroczystą przysięgę mówienia prawdy i zachowania tajemnicy, jeśli to konieczne pod groźbą ekskomuniki zarezerwowaną dla lokalnego ordynariusza lub Świętego Oficjum (zob. nr 13). Musi ich następnie przepytać (formuła G) na temat życia, sposobu prowadzenia się i reputacji zarówno obwinionego, jak i obwiniającego; czy uważają oni, że obwiniający zasługuje na danie mu wiary lub raczej jest zdolny do kłamstwa, oszczerstwa i krzywoprzysięstwa; a także czy znana im jest jakakolwiek przyczyna nienawiści, złości lub wrogości obwiniającego i obwinionego.
34. Jeśli denuncjacji jest więcej niż jedna, nic nie przeszkadza, aby wykorzystać tych samych świadków dla wszystkich z nich lub korzystać z innych świadków w każdym pojedynczym przypadku, zawsze jednak należy zatroszczyć się, aby uzyskać świadectwo dwóch świadków na temat oskarżonego i każdego z obwiniających.
35. Jeśli nie sposób znaleźć dwóch świadków, z których każdy znałby i obwinionego, i obwiniającego — lub jeśli nie mogą być oni przepytani na temat obu w tym samym czasie bez ryzyka skandalu lub utraty dobrej reputacji — wówczas należy przeprowadzić tzw. divided diligences (formuła H): innymi słowy, przepytanie dwóch osób na temat samego obwinionego i innych par osób na temat każdego z poszczególnych obwiniających. W tym przypadku jednak musi zostać przeprowadzone roztropne śledztwo na podstawie odrębnych źródeł, aby sprawdzić, czy oskarżający działają pod wpływem nienawiści, wrogości czy jakichkolwiek innych emocji, dotyczących obwinionego.
36. Jeśli nie można przeprowadzić nawet divided diligences, czy to ponieważ nie sposób znaleźć odpowiednich świadków, czy z powodu samego strachu przed skandalem lub utratą dobrej reputacji, brak ten może zostać uzupełniony — z tym, że ostrożnie i rozsądnie — poprzez informacje pozasądowe, utrwalone na piśmie, dotyczące oskarżonego i oskarżających, a także ich osobistych relacji, a także poprzez dodatkowy materiał dowodowy, który może potwierdzić lub osłabić oskarżenie.
37. Wreszcie, jeśli chodzi o trzecią dziedzinę (c), jeśli w denuncjacji — jak to się nierzadko zdarza — zostały wskazane inne osoby, które być może także padły ofiarą solicytacji lub z innych powodów mogą złożyć świadectwo na temat przestępstwa, wszystkie one powinny także być przepytane, osobno, w ramach formalnego przesłuchania sądowego (formuła I). Mają one zostać przesłuchane najpierw na temat generalities, potem stopniowo, w miarę badania materiału, przejść należy do particulars — czy i w jaki sposób osoby te osobiście padły ofiarą solicytacji lub dowiedziały się lub usłyszały, że inne osoby padły ofiarą solicytacji (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lutego 1867 r., nr 9).
38. Należy zachować największą dyskrecję podczas zapraszania tych osób na rozmowę: nie zawsze stosownym będzie wzywać je do publicznych pomieszczeń kancelarii; zwłaszcza, jeśli przepytywanymi są młode dziewczęta, żonate kobiety lub służba. W takich przypadkach zaleca się raczej, aby przywołać je dyskretnie na przesłuchanie w zakrystii lub innym miejscu (np. w miejscu przeznaczonym do spowiedzi), wedle rozsądnego rozeznania ordynariusza lub sędziego. Jeśli ci, którzy mają zostać zbadani, żyją w szpitalach, zakonach lub kościelnych domach dla dziewcząt, muszą być oni/one przywoływani ostrożnie, w osobne dni, zależnie od konkretnych okoliczności (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lipca 1890 r.)
39. Cokolwiek zostało powyżej powiedziane na temat sposobu wysłuchiwania denuncjacji odnosi się także, po odpowiednim zaadaptowaniu, do przepytywania osób, [których imiona] pojawiły się (w trakcie przesłuchań).
40. Jeśli przepytywanie powyższych osób przyniesie pozytywne rezultaty (mianowicie ksiądz, którego dotyczy śledztwo — lub inny — okaże się zamieszany w badane wydarzenia), obwinienia należy uznać za donosy prawdziwe we właściwym znaczeniu tego słowa i wszystko opisane powyżej, jeśli chodzi o definicję przestępstwa, wyszukiwanie precedensów i przeprowadzanie diligences — powinno zostać zastosowane.
41. Gdy wszystkie te procedury zostaną zrealizowane, ordynariusz przekazuje akta rzecznikowi sprawiedliwości, który ma sprawdzić, czy wszystko odbyło się prawidłowo, czy też nie. I jeśli ten ostatni stwierdzi, że nie ma niczego przeciwko zaakceptowaniu akt, [ordynariusz] uzna proces śledczy za zamknięty.
Rozdział II
Środki kanoniczne i napomnienie obwinionego

pic5
42. Z chwilą zamknięcia procesu śledczego ordynariusz, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości, winien postępować według poniższego, a mianowicie:
a) jeśli jasne jest, że denuncjacja jest całkowicie bezpodstawna, musi polecić utrwalenie tego faktu w aktach, a dokumentacja obwinienia zostanie zniszczona
b) jeśli materiał dowodowy jest niejasny, nieprzekonujący lub niepewny, powinien polecić zarchiwizowanie akt, aby można z nich było skorzystać ponownie, jeśli cokolwiek innego wydarzyłoby się w przyszłości
c) jeśli jednak materiał dowodowy przestępstwa zostaje uznany za wystarczająco obciążający, jednak jeszcze niewystarczający, aby wystąpić z formalnym oskarżeniem — jak to zdarza się zwłaszcza w przypadkach, gdzie mamy do czynienia jedynie z jedną lub dwoma denuncjacjami ze zwykłymi diligences, jednak nie zawierającymi lub zawierającymi nie dość solidny dodatkowy materiał dowodowy (zob. nr 36), a nawet gdy w grę wchodzi kilka [denuncjacji], jednak bez lub z niepewnymi diligences — musi on nakazać, aby obwinionego upomniano, zgodnie z różnymi rodzajami sytuacji (formuła M), poprzez pierwsze i drugie ostrzeżenie, po ojcowsku, z powagą lub najwyższą powagą, zgodnie z normami kanonu 2307 i z dodaniem — jeśli to konieczne — bezpośredniej groźby procesu, jeśli pojawiłyby się jakieś nowe oskarżenia przeciwko niemu. Akta, jak napisano powyżej, winny być przechowywane w archiwach i przez pewien okres czasu należy zachować czujność, jeśli chodzi o sposób prowadzenia się obwinionego (kanon 1946, § 2, nr 2).
d) wreszcie, jeśli istnieją solidne lub co najmniej prawdopodobne przesłanki, aby w oparciu o obwinienie rozpocząć proces, (ordynariusz) powinien zarządzić, aby oskarżonemu przedstawiono wezwanie do sądu i formalnie go oskarżono.
43. Ostrzeżenie wspomniane w poprzedniej części (c) zawsze powinno być przekazane w sposób dyskretny; może ono jednak także być przekazane listownie lub przez posłańca, w każdym jednak wypadku musi to być poświadczone dokumentem, przechowywanym (później) w tajnych archiwach kurii (zob. kanon 2309, § 1 i 5) wraz z informacją na temat sposobu, w jaki oskarżony je przyjął.
44. Jeśli po pierwszym ostrzeżeniu pojawiają się nowe oskarżenia, skierowane przeciwko danemu oskarżonemu, dotyczące aktów solicytacji, jakie miały miejsce przed ostrzeżeniem, ordynariusz musi świadomie i w zgodzie z własnym rozeznaniem określić, czy pierwsze ostrzeżenie należy uznać za wystarczające czy też powinien on przejść do kolejnego ostrzeżenia lub nawet do kolejnego etapu (tamże, § 6).
45. Rzecznik sprawiedliwości ma prawo odwołania się od tych środków kanonicznych, a obwiniony ma prawo uciec się do Świętej Kongregacji Świętego Oficjum w ciągu dziesięciu dni od ich zadysponowania lub powiadomienia. W tym przypadku akta sprawy winny być przesłane tejże Świętej Kongregacji według wskazań kanonu 1890.
46. Środki te jednak, nawet jeśli już je uruchomiono, nie wstrzymują akcji karnej. W konsekwencji, jeśli później wpłynęły jakiekolwiek dodatkowe oskarżenia, należy wziąć pod uwagę także te okoliczności, które wymagają [zastosowania] dodatkowych środków kanonicznych.
Rozdział III

Postawienie obwinionego w stan oskarżenia
pic6
47. Z chwilą gdy dostępny jest materiał dowodowy wystarczający, aby wnieść formalne oskarżenie, jak to wspomniano powyżej w pkt 42 (d), ordynariusz — po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości i zastosowaniu (w stopniu, na jaki pozwala charakter konkretnych przypadków) wszystkiego, co zapisano w Ks. IV, cz. 6, rozdz. II Kodeksu [Prawa Kanonicznego] na temat wezwania do sądu i powiadamiania o działaniach sądowych — winien wydać dekret (formuła O), wzywając oskarżonego do stawienia się przed nim lub przed wydelegowanym przez niego sędzią (zob. punkt 5), aby zostać oskarżonym o przestępstwa, o jakie został obwiniony. W trybunale Świętego Oficjum zazwyczaj określa się to „uczynieniem oskarżonego przedmiotem zarzutów” [Reum constitutis subiicere]. (Ordynariusz) musi dopilnować, aby dekret został zakomunikowany oskarżonemu w sposób określony przez prawo.
48. Gdy oskarżony, wezwany do sądu, pojawia się przed formalnym wniesieniem oskarżenia, sędzia winien zachęcić go w ojcowski i łagodny sposób do przyznania się do winy — jeśli oskarżony pójdzie za tą radą, sędzia — przywoławszy notariusza lub nawet, jeśli uzna to za bardziej właściwe (zob. punkt 9), pod nieobecność tego ostatniego — winien wysłuchać przyznania się.
49. W przypadku gdy przyznanie się zostanie w świetle postępowania uznane za zasadniczo kompletne, z chwilą gdy rzecznik sprawiedliwości wyraził pisemną opinię — sprawa może zostać zamknięta poprzez końcowy wyrok, z pominięciem wszystkich innych formalności (zob. rozdz. IV poniżej). Oskarżonemu jednak daje się możliwość zaakceptowania tego wyroku lub domagania się normalnego przebiegu procesu.
50. Jeśli z drugiej strony oskarżony zaprzeczył popełnieniu przestępstwa lub przyznał się do winy w sposób zasadniczo niekompletny, lub nawet odrzucił wyrok, wydany w trybie przyspieszonym w oparciu o jego przyznanie się do winy — sędzia, w obecności notariusza, winien odczytać mu dekret wspomniany powyżej w punkcie 47 i zadeklarować postawienie w stan oskarżenia.
51. Z chwilą postawienia w stan oskarżenia sędzia, w zgodzie z kanonem 1596, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości, może — do momentu zakończenia procesu – zawiesić oskarżonego albo całkowicie (jeśli chodzi o wykonywanie świętego duszpasterstwa), albo konkretnie w zakresie wysłuchiwania świętej spowiedzi wiernych. Jeśli jednak podejrzewa, że oskarżony zdolny jest do zastraszania lub wpływania na świadków, lub zapobiegania zaprowadzeniu sprawiedliwości w inny sposób, może on także, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości, nakazać oskarżonemu wycofanie się w określone miejsce i pozostawanie tam pod specjalnym nadzorem (kanon 1957). Nie ma legalnej możliwości odwołania się od tego rodzaju dekretu (kanon 1958).
52. Następnie odbywa się przesłuchanie oskarżonego według formuły P z największą troską ze strony sędziego o to, aby tożsamość oskarżających, a zwłaszcza donosicieli nie została ujawniona, a ze strony oskarżonego — aby pieczęć sakramentu (spowiedzi) nie została złamana w żaden sposób. Jeśli oskarżonemu pod wpływem emocji wymknie się cokolwiek, co mogłoby sugerować bezpośrednie lub pośrednie złamanie pieczęci, sędzia nie pozwoli na odnotowanie tego w aktach; jeśli zaś przez przypadek rzecz tego rodzaju zostanie niechcący zamieszczona w sprawozdaniu, winien on natychmiast po jej zauważeniu zarządzić, aby została całkowicie usunięta. Sędzia musi zawsze pamiętać, że nigdy nie jest mu wolno nakłaniać oskarżonego, aby złożył przysięgę mówienia prawdy (zob. kanon 1744).
53. Gdy przepytywanie oskarżonego zostało bez reszty zakończone, a akta zostały przejrzane i zaaprobowane przez rzecznika sprawiedliwości, sędzia wydaje dekret kończący tę fazę procesu (kanon 1860); jeśli jest on sędzią delegowanym, winien przekazać całość akt ordynariuszowi.
54. Jeśli jednak oskarżony wykazuje nieposłuszeństwo lub z bardzo poważnych powodów oskarżenie nie może zostać postawione w kurii diecezjalnej, ordynariusz, bez uszczerbku dla swego prawa do suspendowania oskarżonego a divinis, winien przekazać całość sprawy Świętemu Oficjum.
Rozdział IV

Omówienie sprawy, ostateczny wyrok i apelacja
pic7
55. Po otrzymaniu akt ordynariusz — o ile nie życzy sobie samodzielnego wydania ostatecznego wyroku — winien oddelegować sędziego (zob. punkt 5), jeśli to możliwe innego niż ten, który prowadził śledztwo lub postawienie w stan oskarżenia (zob. kanon 1941, § 3). Sędzia jednak, czy jest nim ordynariusz czy jego delegat, winien według swego roztropnego osądu przydzielić oskarżonemu adwokata, odpowiedni okres czasu na przygotowanie obrony i podwójnie to udokumentować: jedna kopia ma zostać do dyspozycji samego sędziego, drugą [ma otrzymać] rzecznik sprawiedliwości (zob. kanon 1862-63-64). Rzecznik sprawiedliwości także — w podobnie ustalonym przez sędziego okresie czasu – powinien przedstawić na piśmie swój akt oskarżenia (requisitoriam), jak obecnie jest on nazywany (formuła Q).
56. Wreszcie sędzia, po stosownej przerwie (kanon 1870), według swego rozeznania na podstawie akt i dowodów (kanon 1869) winien ogłosić ostateczną decyzję: skazującą [sententia condemnatoria], jeśli jest pewny przestępstwa lub uniewinniającą [sententia absolutoria], jeśli jest pewny niewinności [oskarżonego]; lub umarzającą [sententia dimissoria], jeśli żywi przemożną wątpliwość w związku z brakiem dowodów.
57. Pisemny wyrok winien mieć postać zgodną z odpowiednimi formułami, załączonymi do niniejszej instrukcji, z dodaniem dekretu o egzekucji (kanon 1918) i podany wcześniej do wiadomości rzecznika sprawiedliwości. Winien on następnie w obecności notariusza zostać oficjalnie przedstawiony oskarżonemu, przywołanemu z tej racji do stawienia się przed urzędującym sędzią. Jeśli jednak oskarżony nie podda się przywołaniu i nie pojawi się, powiadomienie o wyroku dokonuje się poprzez list potwierdzony przez publiczny urząd pocztowy.
58. Obaj: zarówno oskarżony, jeśli uważa się za poszkodowanego, jak i rzecznik sprawiedliwości mają prawo odwołać się [od wyroku] do Najwyższego Trybunału Świętego Oficjum zgodnie z wskazaniami kanonu 1879 i nast. w ciągu dziesięciu dni od chwili jego oficjalnego ogłoszenia. Tego rodzaju apelacja pociąga za sobą odroczenie, z tym że zawieszenie oskarżonego w zakresie wysłuchiwania sakramentu spowiedzi lub wykonywania posługi duchownej (zob. punkt 51), jeśli takowe miało miejsce — pozostaje w mocy.
59. Z chwilą, gdy w prawidłowy sposób dokonano apelacji, sędzia powinien tak szybko jak to możliwe dostarczyć do Świętego Oficjum wierną kopię lub nawet sam oryginał wszystkich akt sprawy, dodając wszelkie informacje, jakie uzna za niezbędne lub właściwe (kanon 1890).
60. Wreszcie, jeśli chodzi o wniosek o unieważnienie, jeśli takowy wpłynie, należy ściśle przestrzegać przepisów kanonów 1892-97; jeśli chodzi o egzekucję wyroku należy przestrzegać przepisów kanonów 1920-24, w zgodzie z charakterem tych przypadków.
CZĘŚĆ TRZECIA
KARY

pic8
61. „Ten, kto dopuścił się przestępstwa solicytacji… winien być suspendowany od odprawiania Mszy i wysłuchiwania sakramentalnej spowiedzi, a nawet ze względu na powagę przestępstwa — ogłoszony niezdolnym do jej wysłuchiwania. Zostanie on pozbawiony wszelkich beneficjów, godności, aktywnego i pasywnego prawa głosu zostanie ogłoszony niezdolnym do powyższych, a w cięższych przypadkach zostanie nawet przeniesiony do stanu świeckiego [degradatio]”. Tak brzmi kanon 2368, § 1 Kodeksu [Prawa Kanonicznego].
62. W celu właściwego praktycznego zastosowania tego kanonu w chwili określania w świetle kanonu 2218, § 1 sprawiedliwej i proporcjonalnej kary dla księży skazanych za przestępstwo solicytacji, pod uwagę w chwili określania powagi przestępstwa winny być wzięte następujące elementy: ilość osób, które padły ofiarą solicytacji i ich stan — np. czy są to niepełnoletni, a zwłaszcza poświęceni Bogu poprzez religijne ślubowanie; sposób solicytacji, a zwłaszcza, czy może być ona powiązana z fałszywą doktryną lub fałszywym mistycyzmem; nie tylko formalna, ale także materialna deprawacja, związana z popełnionymi czynami; przede wszystkim zaś powiązanie solicytacji z innymi przestępstwami; okres trwania niemoralnych zachowań; powtórzenie przestępstwa; recydywa po upomnieniu; zatwardziała zła wola winnego solicytacji.
63. Do ekstremalnej kary przeniesienia do stanu świeckiego — która w przypadku zakonników może oznaczać redukcję statusu do [poziomu] świeckiego brata [conversus] — uciekać się należy tylko wówczas, gdy po rozpatrzeniu całości sprawy wydaje się niewątpliwe, że oskarżony w głębi swej złej woli osiągnął — w swoim pogwałceniu świętej posługi, wraz ze skandalem wśród wiernych i wielką szkodą dla dusz — taki poziom zuchwałości i przyzwyczajenia, że po ludzku mówiąc wydaje się nie być nadziei, lub prawie brak nadziei na jego poprawę.
64. W takich przypadkach należy dodać do odpowiedniej kary następujące sankcje dodatkowe, aby upewnić się, że jej efekt zostanie osiągnięty w pełni i niewątpliwie:
a) Na wszystkich oskarżonych, którzy zostali sądownie skazani mają zostać nałożone dodatkowe kary, stosowne do rodzaju popełnionego błędu, nie w zastępstwie właściwych kar w sensie kanonu 2312 § 1, ale jako ich uzupełnienie, a wśród nich (zob. kanon 2313) zwłaszcza ćwiczenia duchowe do wykonywania przez określoną ilość dni w określonych domach zakonnych, wraz z zakazem celebrowania Mszy w tym okresie
b) Oskarżony jednak, który został skazany i przyznał się do winy, zmuszony będzie do (aktu) wyrzeczenia się — wedle charakteru różnych przypadków, słabego lub silnego podejrzenia o herezję, której winny solicytacji ksiądz dokonał ze względu na samą naturę przestępstwa lub nawet formalnej herezji, jeśli przypadkiem przestępstwo solicytacji wystąpiło w związku z fałszywym nauczaniem.
c) Ci, którym zagraża ponowny upadek, a tym bardziej recydywiści, zostaną poddani specjalnemu nadzorowi (kanon 2311)
d) Tak często jak, wedle rozsądnego rozeznania ordynariusza, zdaje się to konieczne — albo dla poprawy winnego, usunięcia bliskości okazji [do grzechu], albo dla zapobieżenia lub naprawy skandalu — zostanie dodatkowo wydane polecenie zamieszkania w określonym miejscu lub zakaz tegoż (kanon 2304)
e) Wreszcie, ponieważ ze względu na pieczęć sakramentu, nigdy na żadnym zewnętrznym forum nie może pojawić się żadna wzmianka o przestępstwie rozgrzeszenia wspólnika przestępstwa — jak to opisano w konstytucji Sacramentum Poenitentiae — na zakończenie wyroku skazującego dodane zostanie napomnienie dla oskarżonego, że jeśli rozgrzeszył on wspólnika, powinien zatroszczyć się o swą kondycję poprzez zwrócenie się do Świętej Penitencjarii.
65. W zgodzie z ustaleniami kanonu 2236, § 3 wszystkie te kary, na tyle, na ile narzuca to prawo — nie mogą, z chwilą gdy zostały nałożone przez sędziego ex officio, być odwołane za wyjątkiem [odwołania] przez Stolicę Apostolską, przez Najwyższą Świętą Kongregację Świętego Oficjum.
CZĘŚĆ CZWARTA
OFICJALNE POWIADOMIENIA

pic9
66. Żaden ordynariusz nie może nigdy zaniedbać poinformowania Świętego Oficjum natychmiast po otrzymaniu doniesienia o przestępstwie solicytacji. Jeśli wydarzyło się ono w związku z księdzem, czy to diecezjalnym czy zakonnikiem, mieszkającym na innym terenie, musi on jednocześnie wysłać (jak już powiedziano powyżej w punkcie 31) ordynariuszowi miejsca, gdzie zadenuncjowany ksiądz aktualnie mieszka, lub, jeśli tego nie wiadomo, Świętemu Oficjum — wierną kopię samej denuncjacji wraz z przeprowadzonymi tak kompletnie, jak to możliwe diligences, a także właściwymi informacjami i deklaracjami.
67. Żaden ordynariusz, który uruchomił proces przeciwko jakiemukolwiek [oskarżonemu o] solicytację księdzu nie może nigdy zawieść, jeśli chodzi o poinformowanie Świętej Kongregacji Świętego Oficjum — a w przypadku zakonnika także jego Generała Zakonu — co do wyników procesu.
68. Jeśli ksiądz skazany za przestępstwo solicytacji lub nawet tylko napomniany ma przenieść się na nowe miejsce pobytu, ordynariusz a quo powinien bez zwłoki ostrzec ordynariusza a quem o jego stanie karalności i legalnym statusie.
69. Jeśli ksiądz, który w przypadku solicytacji został suspendowany od wysłuchiwania sakramentalnej spowiedzi, ale nie od świętego nauczania, ma udać się na nowe miejsce, aby nauczać, ordynariusz tego miejsca powinien zostać poinformowany przez jego zwierzchnika, świeckiego lub zakonnego, że [ów ksiądz] nie może być zatrudniany podczas wysłuchiwania sakramentalnej spowiedzi.
70. Wszystkie te oficjalne powiadomienia powinny zawsze dokonywane być pod sekretem Świętego Oficjum i ponieważ mają one najwyższą wagę dla wspólnego dobra Kościoła, reguła ich dokonywania jest wiążąca pod groźbą ciężkiego [grzechu].
CZĘŚĆ PIĄTA
CRIMEN PESSIMUM

pic10
71. Termin crimen pessimum („najbrudniejsze przestępstwo”) rozumiany jest tutaj jako dowolny zewnętrzny akt, niezwykle grzeszny, co dotyczy aktu dokonanego a także próby jego dokonania przez duchownego, w jakikolwiek sposób, z osobą tej samej płci.
72. Wszystko, co napisano powyżej o przestępstwie solicytacji obowiązuje także, ze zmianą jedynie tych elementów, których wymaga sama natura rzeczy, w przypadku crimen pessimum, jeśli któremuś z duchownych (Broń Boże!) zdarzyłoby się być obwinionym o nie przed lokalnym ordynariuszem, z tym, że obowiązek denuncjacji, narzucony przez stanowione prawo Kościoła [nie zachodzi], chyba że zachodzi związek z solicytacją sakramentalnej spowiedzi. W określaniu kar dla winnych tego rodzaju, w uzupełnieniu napisanego powyżej należy wziąć pod uwagę kanon 2359, § 2.
73. Zrównany z crimen pessimum, jeśli chodzi o skutki karne, jest każdy obsceniczny zewnętrzny akt, niezwykle grzeszny (co dotyczy aktu dokonanego a także próby jego dokonania) — dokonany przez duchownego w jakikolwiek sposób z małymi (pre-adolescent ) dziećmi [impuberes] dowolnej płci lub zwierzętami (brute animals, bestialitas).
74. Przeciwko duchownym winnym tych przestępstw, jeśli są oni byłymi zakonnikami — i jeśli jednocześnie nie wystąpiło przestępstwo solicytacji — zwierzchnicy religijni mogą także wystąpić według świętych Kanonów lub innych odpowiednich ustaw, na drodze administracyjnej lub sądowej. Jednak w cięższych przypadkach muszą oni zawsze powiadamiać o wydanym wyroku lub decyzji administracyjnej Świętą Kongregację Świętego Oficjum. Zwierzchnicy duchownych pozostających w zakonie mogą występować jedynie na drodze administracyjnej. W przypadkach, gdy strona winna zostaje wyłączona z życia religijnego, wyłączenie nie ma mocy, dopóki nie zostanie zaaprobowane przez Święte Oficjum.
Z AUDIENCJI OJCA ŚWIĘTEGO, 16 MARCA 1962 r.
Jego Świątobliwość Papież Jan XXIII, w trakcie audiencji udzielonej Jego Eminencji Kardynałowi Sekretarzowi Świętego Oficjum w dniu 16 marca 1962 r. z wdzięcznością zaaprobował i potwierdził niniejszą Instrukcję, nakazując osobom odpowiedzialnym przestrzeganie jej i upewnienie się, że jest ona przestrzegana w każdym szczególe.
Wydano w Rzymie, w Oficjum Świętej Kongregacji, 16 marca 1962 roku
Źródła:
Tekst angielski instrukcji Crimen Sollicitationis
Komentarz ks. Thomasa Doyle „Instrukcja z 1922 r. i instrukcja z 1962 r., wydane przez Watykan”
Rewizja przepisów Crimen Sollicitationis w 2001 r.:
List Jana Pawła II SACRAMENTORUM SANCTITATIS TUTELA z 30 kwietnia 2001
List Kongregacji Doktryny Wiary z 18 maja 2001 r.
Link do artykułu RACJONALISTA

Wersja dokumentu w języku angielskim

http://www.vatican.va/resources/resources_crimen-sollicitationis-1962_en.html
źródło:
https://tamar102a.blogspot.com/2019/05/tajna-instrukcja-watykanska-bez.html

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Aktualności, Globalna zmiana Świadomości, Przepowiednie, Transformacja 2016-2023. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

61 odpowiedzi na „Tajna instrukcja watykańska Crimen Sollicitationis – polskie tłumaczenie Tłumaczenie: Dariusz Kot

    • Margosia pisze:

      Ohyda demonów w sutannach !

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Śmiech na sali gdyż

      Po pierwsze Gadzia Mistyka Życia lub opanowana w 85% przez Gadzie Hybrydy będzie teraz odwracała radośnie kota ogonem.

      Można by było wymienić was wprost z Imienia lub Nicka ale co to zmieni, nic zupełnie nic.

      Watykan to tylko jedna z odnóg, jedna z głów Hydry która opanowała dawno temu ten świat.

      Gadziory już nic wam nie pomoże

      Z całej populacji zostanie ocalonych mniej niż 2%,

      Sito i Ogień piekielny ale troszkę innego rodzaju.

      Ot po prostu galaktyczna fala światła która oczyści to miejsce ta gadzią melinę

      Nie trzeba niszczyć całej Planety i jej spalać, ten żałosny światek i to coście zbudowali w swej „mądrości” rozpadnie się samo z siebie po pewnym czasie gdy już was Tutaj nie będzie. .

      • Dawid567 pisze:

        Dlaczego Pani Alicjo nas obrażasz?
        Jeśli jesteś bez winy to pierwsza rzuć kamień w ten Świat, ale powtarzam jeśli jesteś bez winy….

      • Margosia pisze:

        „Śmiech na sali gdyż …”
        ___
        Ano Lucek… „Śmiech na sali gdyż „, dlatego może lepiej… nie wychylaj główki z tej swojej „krainy czarów”, bo Rzeczy Istność… może cię po prostu przygnieść… 😀

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Nazywanie rzeczy po imieniu to nie żadna obraza to fakty a nie fikcja.

        Tragiczny Obraz chorego Świata

        A teraz gadziory słowo na Niedzielę.

        Jeśli byście chcieli ocalić swe kostusie kosteczki.

        To już jest odpowiedni czas czyli już Jest Po zimnych ogrodnikach.

        Wiec

        Jeśli byście chcieli się ocalić to macie rozpocząć

        Globalnie Medytację Pokoju

        Tj dosłownie Zapier..lać na najbliższy cmentarz

        Owinąć się w prześcieradło

        i tam leżąc przez Tydzień nic nie jedząc tylko pijąc wodę

        Czynić Pokutę Względem Najwyższego Stwórcy…

        • marek pisze:

          A ja Ciebie Alusiu Mamusiu wel Lucku , wel , wel ect….zapytam

          co powoduje ,że kolor futerka i piosenki śpiewane przez króliczki latające Ci pod sufitem tak radykalnie co jakiś czas zmieniają ….

          Choć przyznać muszę ,że w temacie Gadzików to się z Tobą zgadzam lecz co do procentów to apiać zajeżdża mi Luckiem ….

          Chyba ,że pomyliłaś tematy i po przemianie będzie dostępna wyłącznie Ambrozja o zawartości C2H5OH 2-u procentowej ….

  1. Jurek pisze:

    Kosciol-y Moszeje Synagogi Swiatynie wszyscy do kupy wmawiaja ze czlowiek
    jest korona stworzenia w sumie niczym onnym jak ziarnkiem piasku w przestrzeniach oceanu kosmiczmego przy czym dla przecietnego czlowieka
    juz na sam sluch o takich glodnych religijnych niedorzecznosciach powinny sie mu ostrzegawcze swiatelka zapalac.
    Mysle ze Neandertalczyk slyszac tak bezlogiczne bzdury wyssane prosto ze spoconego gumofolca zrezygnowalby z napisania pracy dyplomowej na temat religijnej „Ohyd…,

    /a” i swad=SAJREN.Wiadomo ze mozna
    bylo ulepszyc gdyby byl mardzejszy a nie komuszo pelowo pisowy uslugowy jurgielnikowy nie rzad-y/

    …,y” ktora jest niczym innym jak wrzod-em na dupie ludzkosci. Wiadomo ze wiara=niewiedza i z tad ta cala nie tylko pedalska bo i bezmyslnych mas heca.

  2. Jurek pisze:

    Ohyda slowo mialem w notce juz przed 20 sta gotowe.A ze teraz wyslalem bo czasu nie mialem.Znow niby przypadek ?

  3. Dawid567 pisze:

    Napiszę: to jest nic innego jak relatywizacja grzechu.To My, czyli K.K. ustalamy co jest grzechem , szczególnie jeśli chodzi o przekroczenie „przepisów” 6 przykazania, przecież Pan Jezus brał na kolana dziatki, ale zdałem sobie sprawę taka scena jest uwidoczniona chyba tylko na obrazach, bo nie przypominam sobie takiej sceny z jakiejkolwiek Ewangelii.
    ale taka scena jest
    „Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Z 10. rozdz. Ewangelii wg św. Marka)”
    Nie ma tu jednak nic o siadaniu na kolanach!!!

    • marek pisze:

      Bardziej ze smutkiem niż z jakąkolwiek satysfakcją przeczytałem Wasze wypowiedzi prócz wypowiedzi Dawida ….choć i ona ???

      odczucie satysfakcji niesie głos ego / jeśli ktoś by mnie nie rozumiał / lecz chyba z powodu dobrej kondycji tego poranka / czyli odpoczynku w trakcie snu / dostrzegłem jedynie bez jakichkolwiek podniet emocjonalnych w treści owego dokumentu takie kwestie ….

      -Zwykły opis procedur sądowych tyczących określonego tematu ….

      -Olbrzymi nacisk na tajność wszelkich działań związanych z przestępstwem określanym mianem ” solicytacji „…w celu ????

      -pomieszanie starań o ustalenie prawdy z restrykcjami wobec winowajcy z nieuwzględnianiem sztywnej struktury hierarchii która za wszelką cenę chce zachować swój pozytywny obraz …gdy hierarchia jako twór składający się z ludzi …zawsze jest podobna klice …..

      To co mnie głównie uderzyło jako niespójność owego dokumentu , to czas zgłoszenia przestępstwa ograniczony do …jednego miesiąca na dodatek przez osobę pokrzywdzoną …co w wypadku pokrzywdzonych dzieci wydaje świadomym staraniem by ilość skarg była jak najmniejsza ….

      =============================================

      Dlaczego zaczynam swój wpis od smutku …gdyż uderza mnie….gdzie refleksje nad ….

      – zamotaniem wszelkich paragrafów prawa cywilnego , karnego , skarbowego , wodnego itd…w naszym społecznym zorganizowaniu …

      – gdzie refleksje nad demontażem ludzkich praw zawartych w konstytucjach …

      – gdzie porównanie do nagminnie stosowanych przez różne instytucje pojęć , tajne prze poufne ,ściśle tajne pod karą….. lub groźbą ….czyli zastraszaniem …sięgającym po usuwanie nie stosujących się do tych zasad z grona żywych …

      wreszcie gdzie oburzenie piszących na wciąż trwające wojny dla zysków politycznych czy ekonomicznych niosące śmierć milionom , a piekło życia … setkom milionów …

      gdzie protest , krzyk na lawinowe nas odmóżdżanie …….

      ==============================================

      choć krzywda wyrządzana dzieciom które w mych oczach są ” świętością ” zasługuje na miano zbrodni i winno się je jak najdokładniej przed nią zabezpieczyć , to jednak owo zboczenie jest w mych oczach jedynie wierzchołkiem góry lodowej , a pozostałą jej częścią jesteśmy my sami , akceptujący kierunek dążeń naszej cywilizacji tym samym konstruujący ich świadomość na miarę czego ? dopowiedzcie sobie sami ….

      ===============================================

      Omawiacie w postawie akceptacji fakt rodzenia się na tej planecie ….dusz o wyższej wibracji ..dzieci indygo , kryształowych etc…lecz czy poza stwierdzeniem iż one mają wnieść przemianę , nie dostrzegacie prawdy nas tyczącej że ze ” starego domu nie powstanie nowy „…

      Zastępczy temat bicia piany tyczący się przegniłych struktur określonej religii , by odwrócić uwagę od globalnego procesu wiodącego do totalnego zamordyzmu ….
      Sztuczka od czasu zaistnienia gazety a następnie cyfrowych mas mediów nagminnie stosowana ….

      A gdzie szersza refleksja i odporność na owe sztuczki tych którzy mienią się w swej ocenie ” myślicielami „….

      prawda jest bolesna
      gdy zwrócona jest
      w naszą stronę ….
      lecz co jest efektem
      gdy się ją wypiera…..

      • Margosia pisze:

        „… owo zboczenie jest w mych oczach jedynie wierzchołkiem góry lodowej , a pozostałą jej częścią jesteśmy my sami , akceptujący kierunek dążeń naszej cywilizacji…”
        ___
        Mylisz się Marek, ponieważ nie wszyscy… „akceptowali i akceptują podobne zboczenia”, ale… dobrze pamiętam fakt, będąc młodziutką osobą, kiedy to ksiądz wraz z policjantem i którymś tam… sekretarzem „kc” – byli wyroczniami we wszelkich sprawach religijno- polityczno-społecznych i nikomu się nawet nie śniło by… przeciwstawić się ich decyzjom, bo np. za przeciwstawienie się księdzu omal… nie otrzymałabym ślubu…
        Dziś… machnęłabym na to ręką, ale wówczas… postrzegana byłam jako „czarna owca”.
        * * *
        „…Zastępczy temat bicia piany tyczący się przegniłych struktur określonej religii …”
        ___
        Jak dla mnie… to nie jest „zastępczy temat”, to jest temat jak najbardziej właściwy, zważywszy, że… jak trafnie określiła to nnka:
        „żyjemy w czasach gwałtownych zmian, pękania struktur i szumu informacyjnego”.
        I z powodzeniem możemy nazwać te czasy apokaliptycznymi, mając na uwadze fakt, że… określenie: apokalipsa oznacza – odsłonięcie, zdjęcie zasłony, ujawnienie przez całe wieki skrywanych tajemnic.

        Nie wiem co prawda… jaka siła stoi za tym, że… spowodowała pękanie struktury, która dotychczas wydawała się być nie do ruszenia… jak na ten przykład struktura kk, skrywająca swoje niecne uczynki, ale wiem, że… nie jest to ostatnia instytucja, na temat działalności której spadnie kolejna zasłona i ujawni jej skrywane podstępnie tajemnice…
        Wszystko przed nami…

        • Dawid567 pisze:

          Oczywiście, że nie jest to zastępczy temat ,ale realna likwidacja obrzydliwej instrukcji zamiatania pod dywan.

          • marek pisze:

            Oczywiście, że nie jest to zastępczy temat ,ale realna likwidacja obrzydliwej instrukcji zamiatania pod dywan.,

            Dawid
            już Małgosia zarzucała mi bodajże dzisiaj iż nie udzielam prostej odpowiedzi …..w mym rozumieniu na złozony temat …
            Ty podobnie piszesz ,że …..Oczywiście , że nie jest to zastępczy temat …pomijając fakt ,że umysły tłumów są trzymane na pasku mas mediów ….
            Obstaję za swoim rozumieniem ….gdyż wiem ,że tłumy są podatne na sugestie jak owce na podskubywanie przez psa ….

          • Margosia pisze:

            „…Obstaję za swoim rozumieniem ….gdyż wiem ,że tłumy są podatne na sugestie jak owce na podskubywanie przez psa …”
            ___
            Nie zapominaj Marek, że… nie każda „owca jest podatna na podskubywanie przez psa”, podobnie jak nie każda jednostka „w tłumie jest podatna na sugestie”

          • Margosia pisze:

            „…umysły tłumów są trzymane na pasku mas mediów …”
            ___
            Marek, a wiesz może… na czyim pasku są trzymane te… mas media” ?

            Poczytaj sobie fragmenty książki H.Pająka pt. „Polska w bagnie”, gdzie m.in. wyrażona jest opinia krakowskich naukowców z klubu „Myśl dla Polski”, z którą całkowicie się zgadzam:

            „W Polsce jest sytuacja, jakby rządzili jej najgorsi wrogowie”

            „…Sięgnijmy do dokumentu całkowicie nieznanego w Polsce, choć był on jednym z dowodów oskarżenia hitlerowców w procesie norymberskim, ale wkrótce potem całkowicie zniknął z historii drugiej wojny światowej. Jest to kompleksowy zbiór dyrektyw dotyczących traktowania Polaków pod okupacją niemiecką. Sprawcami jego nieobecności w powojennych archiwach polskich i bibliotekach byli Żydzi…”
            https://publicdisorder.wordpress.com/2011/08/11/polska-w-bagnie-henryk-pajak-fragment/

  4. Jurek pisze:

    /Tak na prawde to my/

    …,rzeczywiscie…,

    / wiemy ze /

    …, zyjemy w …,

    /jakim?s/

    …,czas…,

    /ie umownym ! Juz nie wspomne o wymysl/

    …,ach …,

    /ile ludzkosc ma za soba tych

    …,gwałtownych zmian, pękania struktur i szumu informacyjnego ?

    Ogolnie kto?s powinien napisac wyjasnic co?s na temat nie gwaltownych zmian ktore beda zachodzic bez pytania sie o zgode mas ze planeta powoli powraca poprzez swa wedrowke po zimnym Niebie i goracym piekle do zmian czyli normalno-sci jak za czasow tzw.Atlantow.A ten ktory?s z kolei nie cud swiata ma zwiazek
    ogolnie krotko powiedziawszy z jej wibracja i powrotem do normalnosci co sie wiaze z wyjsnieniom sobie samemu
    kilku nie nauczanych w szkolach kosciolach moszejach synagogach swiatyniach ani religiach spraw.

    • marek pisze:

      Ogolnie kto?s powinien napisac wyjasnic co?s na temat nie gwaltownych zmian ktore beda zachodzic bez pytania sie o zgode ,

      Weźże Jerzy przerób wreszcie prelekcje Woźnego , a skończysz z tym nachalnym pustosłowiem….chyba ,że taka Twoja potrzeba lub wola , albo jeszcze inne kierują Tobą intencje…

  5. Jurek pisze:

    Dziś… machnęłabym na to ręką, ale wówczas… postrzegana byłam jako…,

    /ze/

    „czarna👉…,

    /to co?s ma ze swiatlem tu du. Ale najwazniejsze ze mamy rozwiazanie na ?

    ‚W ciemnej zakrysti z jal👉owca  …,

    /Kto?s powinien byl napisac ze narazie/

    Nie wiem co prawda…jaka…,

    /ta/

    …, siła …,

    /ktora/

    …,stoi za tym, że… spowodowała pękanie struktury, która dotychczas wydawała się być nie do ruszenia… jak na ten przykład struktura k…,

    /ur-y i ? np./

    …,k…

    /osci-ol nazwa lkoty dla cupi./

    …,nie jest to ostatnia…,

    /w jednym z wielu wymyslnych okresow o jakim sie czyta pisze mowi jakim jest sredniowiecze zadnych kosciolow nie bylo
    a masy ludzkie w miastach zbieraly sie w budynkach uzytecznosci publicznej odpowiednik budynkow i oszuscikow zwacych sie komunistami kto pamieta pzpr ich byle domy parti w tych budynkach w nich sale obrad zbierala sie ludnosc plebs ktor(y)zy debatow-ali szukano rozwiazan biezacych problemow.Kiedy i jak sie stalo tego dokladnie to byl procesik i z czasem kk przejal tez. tzw.zamki ktore pod swymi tynkami…,

    /teraz z pod nazwy swietej Mari czy tez skacowanego swietobliwego pod publike jak dzisiejsi pis-mo urzedujacy bo nimi zarzadzajacy siedza po za granicami a nie tak dawno i bronek szetynowo zdzichowi/

    …, ktore kryly inszo inszowa prawde pod szfitami dzis po nich fruwaja nabazgrane aniolki dla ciemnych mas przerobiono na oltarzyki pelno w nich…,

    /np.ciemnych zachrysti wykonanych np.z jalowca/

    …, roznych bajerkow …,

    /ile razy ile lat mozna o tym mowic zdieciowac przykladowac o ?/

    …,zmalpowanych ze starozytnego Egiptu Sumeru nawet szaty czarnoksieznych…,

    https://naforum.zapodaj.net/b41168f9b1fe.jpg.html

    https://naforum.zapodaj.net/f712079de99d.jpg.html

    https://naforum.zapodaj.net/b352d271656c.jpg.html

    …, i rozne baloniki na druciku typu religijne figurki i sluby nawet tam i sprzedawany przez oszustow jest zwykly KIT za GIT
    to jakby kto?s sprzedawal na targu jajka z fermy kurzej jako z wlasnego chowu ! /

    …, instytucja, na temat działalności której spadnie kolejna zasłona i ujawni jej skrywane podstępnie tajemnice… Wszystko…,👉

    /co/

    …, przed nami…

    /👉 to moze byc jak panie Marianie ile jest nagrzewnic na chodzie ?
    Co majster ? Ach wszystkie sa na chodzie. Czyli 👉jedn(o)a narazie./

    …pomieszanie starań.⁉️..,

    /o ukaranie i plebsu za biernosc i wiernosc i wiara a gdzie logika ?…

    …,intencyjke autora notki kto?s moglby ocenic za tresc i prawde na 5-tke ! Jednak na👉 2-wuje z minusem👉 za to ze autor nic widzi nie wspomina ze wszystko na temat kryminalnej struktury koncernu pod tytulem kosciol czyli nic innego pod swa szata i z pod niewidocznego logo…,

    / La Cosa Nostra (również Cosa Nostra; z wł. nasza rzecz lub nasza sprawa) – tajna organizacja przestępcza w USA nawiązująca do tradycji sycylijskiej mafii./

    …,⁉️na ocene 2-wuje z minusem dlaczego ? Poniewaz autor notki widzi jedynie strone odpowiedzialnosci prawnej to dobrze ale negatywna rzecza jest ze nic nie wspomina o nacisku na bandyckie poczynania kk i nierzad-u polskiego a chociazby zaangazowanie sie w to wszystko szerokich mas wiernych.Bo z urzedu sedzia wyrok.A gdzie jest potepienie kk przez Plebs-ik ???

    …, o ustalenie prawdy z restrykcjami wobec winowajcy z nieuwzględnianiem sztywnej struktury …,

    /No i co z tego jak za tym wszystkim i przeciwdzialaniom jak wspomnialem czy tez zainteresowani ani mru mru nie stoja?

    …,hierarchii która za wszelką cenę chce zachować swój pozytywny obraz …gdy hierarchia jako twór składający się z ludzi …zawsze jest podobna klice 

    /I po jakiego ptaka czyje?s cytaciki czy/

    żyjemy w czasach gwałtownych zmian, pękania struktur i szumu informacyjnego”.

    • Dawid567 pisze:

      Juuureeeek! Jeśli Ty nie widzisz ,że żyjemy w czasach bardzo, ale to bardzo gwałtownych zmian ,to ja naprawdę nic na to nie poradzę, chociaż staram się ze wszystkich sił, aby Ciebie i innych niedowiarków o tym przekonać

    • Dawid567 pisze:

      Jurek apokalipsa nie oznacza fizycznego zniszczenia Świata, ale oznacza zniszczenie Świata jaki znamy. Jest to objawienie i ujawnienie wraz z potężnym wzrostem Świadomości wszystkich Ziemian.

  6. Jurek pisze:

    Dawid apokalips…,

    /przynajmniej ja zdazylem przezyc wiecej niz jedna.Raz miala ona byc byta w roku 2000 pozniej 2012 i w koncu sami nie wiedza jej piewcy.Wyobraz sobie Dawid ze Majowie mieli wiecej niz jeden kalendarz ktory jeden z nich sluzyl do obrzadkow innym sie poslugiwali w Astronomi itd.reszte sobie zainteresowani albo nie wywiedza i w koncu po prostu Majski kalendarz mial sie i skonczyl
    kiedy?s.Po prostu jasniej powiedziawszy i Dawid teraz gwozdz programu ktorzy
    serwowali jakie?s odpady pod czy nie dyplomowane. Dawid zalozmy ze bronkowi bullowi skonczyl sie kalendarz scienny i co sie dzieje ? Bronek rozglasza jeszcze przed zerwaniem ostatniej kartki z kalendarza sciennego :

    Moi mili wspolmysliwi a szczegolnie jelenie wyborczy.
    Konczy mi sie kalendarz i ostatnia kartka z kalendarza zostanie zerwana w Sylwestra i to ja wam mowie ze od tego czasu skonczy sie wam polowania zabawa.Slyszac to jelenie wyborczy mysla. Oj to juz nie w polowanie zabawa
    a poczatek Apokalipsy.Tak wygladaja wszelkie pierdoly dotyczace katastrof i jej dat slowem Amargedon czy Apokalipsa nazywania./

    …,a nie oznacza fizycznego zniszczenia Świata, ale…,

    /tez nie/

    …, oznacza zniszczenie…,

    /no wlasnie losy naszego/

    …, Świata …,

    …,jaki …,

    /byl kiedy?s rzadowym czlowiekiem.Dobre pytanie jesli chodzi o Swiat latwiej byloby sie poruszac na temat Swiata ktory prawie wcale nie/

    znamy ???

    /A czy /

    Jest to objawienie i ujawnienie…,

    /one brzmia kompletnie czym?s zabarwione.Jeszcze zeby wiedziec co kto?s-ie rozumieja co nastapi/

    …, wraz z potężnym wzrostem Świadomości…,

    /znow /

    …, wszystki…;

    /panie Marianie nagrzewnice na chodzie ?
    Nie bo tylko jedna.Ty/

    …,ch Ziemian ?

    /az za duzo na swiecie ktorzy nie wiedza a mowia pis-za bezmyslnie o katastrofach i Aphofisie ktory raczej do ziemi nie doleci.
    Zagrozenie dla nas moze przyjsc z innej
    strony a tym jest czy sa ? Kazdy sobie wlasna odpowiedz albo nie skleci.

    • Margosia pisze:

      „…przecież Pan Jezus brał na kolana dziatki, ale zdałem sobie sprawę taka scena jest uwidoczniona chyba tylko na obrazach, bo nie przypominam sobie takiej sceny z jakiejkolwiek Ewangelii…”
      ___
      Dawidzie, a co jeśli… cała Biblia to… jedna, wielka bajka ?…
      Co jeśli… zarówno niektórzy uczeni jak i niektórzy z teologów uznają obecnie, że… biblijne opowieści o stworzeniu, o Adamie i Ewie, ogrodzie Eden, potopie, wieży Babel, etc… oparte są na tekstach zapisanych na tabliczkach tysiące lat temu w Mezopotamii, głównie przez Sumerów ?…
      A co jeśli… Sumerowie – jak twierdzili – czerpali swą wiedzę o zdarzeniach z przeszłości – częstokroć z czasów sprzed początków cywilizacji, a nawet poprzedzających powstanie człowieka – z pism „Anunnaki, tych, którzy z nieba zstąpili na Ziemię” – „bogów” starożytności… ?
      To dopiero byłby wielki… chichot historii 😀

      • Dawid567 pisze:

        Małgosiu ta wersja wydarzeń jeśli chodzi o Stary Testament i eposy Sumwrów jwst wielce rawdopodobna, historia Jezusa to jednak zupełnie co innego.Jezus to półbóg i półczłowiek, czyli posiadał połowę ziemskiego i połowę nieziemskiego DNA.Tak to w tej chwili widzę.
        Wkurza mni oczywiście ten sąd Jezusa, ale tylko w Ewangelii św.Jana jest ten wątek przekazania sądu Synowi przez Ojca.

        • Margosia pisze:

          „…historia Jezusa to jednak zupełnie co innego…”
          ___
          Być może Dawidzie, być może, że to… „zupełnie co innego”

          Jednak nie tylko… ” ten sąd Jezusa” stanowi jawne zaprzeczenie przesłania, które ta postać z sobą niosła, ale także kilka innych ponoć… Jego wypowiedzi, jak chociażby te dwie:

          „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”

          albo…

          „Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz.
          Przyszedłem bowiem przeciwstawić syna jego ojcu, a córkę jej matce, a synową jej teściowej, bo wrogami człowieka mieszkańcy jego domu”

          • Dawid567 pisze:

            Tak, te dwie wypowiedzi Jezusa kłócą się z jego przesłaniem o Miłości.
            Odejście od żony i pójście do Jezusa unieszczęśliwia żonę.Nienawiść do rodziców zostawia karmiczny niespłacony dług.
            Druga wypowiedź jest równie okropna jak pierwsza niektórzy chrześcijanie właśnie mieczem nawracali niewiernych.

          • marek pisze:

            Tak, te dwie wypowiedzi Jezusa kłócą się z jego przesłaniem o Miłości.

            Biblia, w całości lub niektóre z jej ksiąg, została już przetłumaczona na 2527

            BW, Biblia Warszawska – na niej się wychowałem, ale ponieważ tłumaczy było wielu, to jedne fragmenty są przetłumaczone lepiej, inne gorzej. Co później wychodzi w praniu, podczas dociekania i porównywania tekstów z innymi tłumaczeniami, a zwłaszcza z Przekładem Dosłownym.

            https://kosciol.wiara.pl/doc/909441.Na-ile-jezykow-przetlumaczono-Biblie

            BG, Biblia Gdańska – chyba najwierniej oddane tłumaczenie, pierwsze zresztą w języku polskim, ale pisane w mowie staropolskiej – wiele rzeczy dzisiaj jest niezrozumiałych lub ma nieco inne znaczenie.

            https://zajawki-biblijne.blogspot.com/2014/09/dlaczego-uzywam-roznych-tumaczen-biblii.html

            =============================================

            Dawid czy Ty nigdy nie uwzględnisz ,że Biblia to nie żadne pismo święte . Jest składką wcześniejszych wierzeń w zakresie ST , a NT to często błędne tłumaczenia wcześniejszej wersji ….
            Póki sercem nie poczujesz posłannictwa JCH póty w kółko będziesz rozpatrywał poprzeinaczane szczegóły kończąc brakiem rozumienia Jego przesłania ……

          • marek pisze:

            Jednak nie tylko… ” ten sąd Jezusa” stanowi jawne zaprzeczenie przesłania, które ta postać z sobą niosła, ale także kilka innych ponoć…

            Bez słowa ponoć Twa wypowiedź Małgosiu byłaby ” bez refleksyjna ” ale widać ,że aby kontekst wypowiedzi zaznaczyć trzeba go dla pełnego zrozumienia przez współ rozmówcę czasami wytłuścić …..

            ============================================
            ============================================

            Kilkanaście lat temu zmarł mój Tata …Nigdy mi się nie śnił …Ni stąd ni zowąd w ciągu kilku dni dwa razy się przyśnił …..

            W pierwszym śnie był zamyślony , cichy …szedł do pracy …zapytał mnie jedynie czy mam nowe gazety …był aktywnym obserwatorem co dzieje się w światowej polityce…

            Muszę dodać ,że był żołnierzem w czasie wojny jednak nigdy tych czasów nie wspominał ….
            Często z troską myślałem jak mu jest i gdzie jest po śmierci , gdyż domyślałem się ,że nie wszystko co robił podczas owego wojennego piekła musiał w późniejszych refleksjach widzieć jako słuszne …

            W dzisiejszym śnie był totalnie odmieniony od tego wcześniejszego obrazu wycofanego , zamyślonego Ojca ,,,, siedział zrelaksowany przy kawiarnianym stoliku jak turyści wokół
            Krakowskich Sukiennic …..

            Samemu w tym śnie podążałem jakimś dziwnym pojazdem za piosenką ? dźwiękiem tworzącym słowa argumentujące ,że wszystko stanie się bez naszej woli …chciałem udowadniać ,że my musimy również coś zrobić , aby zaistniała przemiana …..lecz tamten głos dominował siłą pewności nad moim głosem …..

            Gdy na jawie próbowałem zrozumieć przesłanie tych dwóch snów …. pojąłem ,że mój swego rodzaju spór prowadzony w głowie odnośnie tematu jakie czynniki będą decydujące w dokonaniu się globalnej przemiany , dokona się niezależnie od naszego pojmowania czy naszej woli …..

            Obraz mego Taty pełnego relaksu i spokoju w nowej rzeczywistości był symbolem ukierunkowującym me wewnętrzne dociekania ….

            Opatrzność Boża lub jak kto woli ” Wszechświat ” upomniał się o Ziemię i nas na niej i pozytywna przemiana dokona się bez względu na to czy będziemy się o nią starać , oczekiwać ,czy być w stosunku do tego zdarzenia obojętni ….

          • marek pisze:

            Opatrzność Boża lub jak kto woli ” Wszechświat ” upomniał się o Ziemię i nas na niej i pozytywna przemiana dokona się bez względu na to czy będziemy się o nią starać

            Błędne postrzeganie dekonstrukcji

            Większość z nas całkowicie błędnie rozumie to, co widzimy lub interpretujemy jako naturę rzeczywistości. Zmieniająca się architektura i aktywacje częstotliwości plazmy zwiększają wzmocnione polaryzacje w zewnętrznym krajobrazie, które dekonstruują części paradygmatu 3D. Jeśli spojrzymy tylko na fragmentaryczne wydarzenia planu fizycznego, brakuje nam sporej części ogólnego obrazu, w którym rozwija się inteligentny plan wznoszenia się planety. Identyfikowanie się z płaszczyzną materialną może spowodować, że tworzymy błędne wyobrażenia o tym, co jest dobre a co złe, co zwiększa podział między grupami ludzi. Gdy nabywamy więcej wiedzy na temat naturalnych cykli życia, wiemy, że aby powstało coś nowego, trzeba zdekonstruować obecną formę i jej fundament. Ten fakt dobrze obrazuje koncepcja i ewentualne doświadczenie zmartwychwstania. Aby alchemia sił zadziałała, pojawia się cud, który jest produktem ubocznym naturalnych praw Boga, dlatego chcąc się odrodzić, musimy uśmiercić ego. U wielu osób dzieje się to szybko. Śmierć ego jest śmiercią fantomową, której doświadczamy, gdy stajemy w obliczu desperacji – wewnętrznej lub zewnętrznej ciemności, a gdy stajemy w obliczu ciemności, musimy pamiętać, że ten cień nie jest prawdziwa duchową Jaźnią. Etapy śmierci ego mogą nas katapultować w ciemną noc duszy lub nawet na poziom psycho-duchowego kryzysu.

            Jeśli do postrzegania rzeczywistości wykorzystujemy negatywne ego, bardzo cierpimy, a więc byłoby dobrze pozwolić temu wszystkiemu odejść. Musimy kochać i akceptować siebie za to, kim jesteśmy teraz, a nie za to, kim powinniśmy być. Jest to znaczący postęp na linii czasu wzniesienia planety, a to, co znosimy, jest bardzo złożone, ponieważ odnosi się do przekształcania wszystkiego, co kiedykolwiek znaliśmy jako Ziemianie.

            http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

          • Margosia pisze:

            „Tak, te dwie wypowiedzi Jezusa kłócą się z jego przesłaniem o Miłości…”
            ___
            Kiedyś Dawidzie… przeczytałam biblię, jak to się mówi: „od A do Z” i… byłam wstrząśnięta faktem, że „Bóg”, w którego wierzyłam będąc dzieckiem… może zniżyć się do poziomu czysto ludzkiego – uzewnętrzniając takie cechy jak m.in. „mściwość, zawiść czy okrucieństwo”
            Pamiętam dobrze myśl, jaka przyszła wówczas do mnie: ~ jaki bóg, takie owce ~
            To był tzw. pierwszy kubeł zimnej wody na moje wierzenia zakorzenione w dzieciństwie.

            Później… czytałam już ją wyrywkowo, czyli to, co najbardziej mnie zaciekawiło i zainteresowało na daną chwilę, wówczas to właśnie… dostrzegłam i z-rozumiałam wiele sprzeczności, które kompletnie nie licowały z sensem tego, o czym mówiły…, jak np. w przypadku tych dwóch ponoć… wypowiedzi postaci znanej pod imieniem Jezus.

            Ale… może jest ziarnko prawdy w tym, co stara się zasugerować Marek i może… teksty te zostały poprzekręcane przez skrybów w trakcie ich przepisywania i interpretowania ?…

            Jeśli tak by się rzecz miała i jeśli… mają w niej miejsce błędy w przepisywaniu oraz interpretowaniu „słowa bożego” – choć wyraźnie zostało podkreślone, że… nikt nie ma prawa zmienić w „słowie bożym” ani jednej litery:

            „Tych wszystkich rzeczy, przeze mnie nakazanych, pilnie będziesz przestrzegał, by je wykonać: niczego nie dodasz i niczego nie ujmiesz” (Pwt 13:1),

            to… przynajmniej jak dla mnie… cała biblia staje się mało wiarygodna niosąc w sobie być może… pomieszanie prawdy z blagą…

          • Dawid567 pisze:

            „nikt nie ma prawa zmienić w „słowie bożym” ani jednej litery”
            Niestety nie znam hebrajskiego, a apokryfy? Dlaczego ich nie uwzględniono w kanonie pism biblijnych? Tego nie wiem.
            Problem w tym, że nie ma żadnych wiarygodnych pism z okresu Starożytności, jak zauważa Jurek, a historię piszą zwycięzcy .

          • Margosia pisze:

            „…historię piszą zwycięzcy”
            ___
            W rzeczy samej Dawidzie… „historię piszą zwycięzcy”
            Pamiętam… lekcje historii, na których uczono mnie czegoś – co niewiele miało wspólnego z faktami…
            Pamiętam też, że… w telawizji pokazywane były jedynie radzieckie filmy lub… polskie, ale tylko takie, które nie zawierały w sobie nagannych treści pod adresem naszych wschodnich sąsiadów…
            No cóż…zmiana ustroju – zmieniła wiele… jedno na lepsze, inne na gorsze…

        • korass pisze:

          Dawid, twoja wiara w Jezusa jest mocna, tylko że opiera się na przekazach biblijnych,
          w taki razie wiesz że Jezus ,sam nazwał siebie Amenem? a wiesz kto to taki?

          • marek pisze:

            w taki razie wiesz że Jezus ,sam nazwał siebie Amenem? a wiesz kto to taki?

            Przy takim poziomie lingwistycznych porównań kolejny piszący będzie sugerował iż Jezus nazwał siebie …….amoniakiem NH3……………………..

          • marek pisze:

          • Margosia pisze:

            „…wiesz że Jezus ,sam nazwał siebie Amenem?…”
            ___
            Korass, czy możesz podać w miarę… wiarygodne źródło „rewelacji”, które głosisz ??..

          • siola pisze:

            A Men -a czlowiek-ja czlowiek-po staremu slasku .

            Moze dlatego na koncu modlitwy jak podpis.

          • korass pisze:

            Biblia, Margo, ponoć czytałaś ją od a do z

          • Margosia pisze:

            „Biblia, Margo, ponoć czytałaś ją od a do z”
            ___
            Owszem, czytałam, ale… na żadnej z jej kart nie dojrzałam zwrotu, w którym widniało by to, co napisałeś: ” Jezus ,sam nazwał siebie Amenem”.
            Możesz napisać:
            w którym miejscu„Jezus sam siebie nazywa Amenem” ?

          • korass pisze:

            „Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego” Objawienie 3:14

          • korass pisze:

            a żeby było jeszcze ciekawiej , to Jezus mówi o sobie że jest Gwiazdą Poranną ( Zaranną ,Jutrzenką ) , oraz że będzie mieć Gwiazde Zaranną ,
            sprawdż w ST. kim jest Gwiazda Zaranna – Jutrzenka….. Wenus ?

            „16 Ja, Jezus, posłałem mojego anioła,
            by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów.
            Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawida,
            Gwiazda świecąca, poranna»*”

          • Margosia pisze:

            ~ Możesz napisać: w którym miejscu… „Jezus sam siebie nazywa Amenem” ? ~
            *
            „Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego” Objawienie 3:14″
            ___
            Ok, korass, tyle że… nic z tego nie wynika.
            To, co przytoczyłeś, czyli… treść „Listu do kościoła w Laodycei”nie wychodzi z ust Jezusa, lecz wychodzi z pod pióra Jana, który w swoim dziele znanym nam jako: „Objawienie Jana” zapisuje przekazane mu w natchnieniu albo – jak byśmy dziś to określili: transie… „zasłyszane” słowa.

            Jak dla mnie więc… twierdzenie, że… „w Biblii… Jezus sam siebie nazywa Amenem” jest daleko idącą nadinterpretacją.

            * * *
            „A Men -a czlowiek-ja czlowiek-po staremu slasku”
            ___
            Tak Aloś, i jak dla mnie… postać Jezusa odzwierciedla człowieka: Człowieka Świadomego, którego Marek określa jako „Osobowość Doskonałą”.

          • korass pisze:

            A kto posłał anioła?
            drugi cytat to wyjaśnia, czyż nie?

      • marek pisze:

        To dopiero byłby wielki… chichot historii 😀

        Jeśli jest się świadomym ,że nowe wyrasta na starym / o czym wciąż na różne sposoby napomykam / to ,śmiać się będą jedynie Ci którzy nadal wciąż siedzą w pieluchach , zaś ci co tak widzą rzeczywistość co najwyżej pomyślą …. wreszcie odrobina prawdy na jaw czyli do głów tłumów dopływa ……

        a to jej w akademickim wydaniu kontynuacja ….

        • Margosia pisze:

          „Opatrzność Boża lub jak kto woli ” Wszechświat ” upomniał się o Ziemię i nas na niej i pozytywna przemiana dokona się bez względu na to czy będziemy się o nią starać , oczekiwać ,czy być w stosunku do tego zdarzenia obojętni …”
          ___
          Z tą… „Opatrznością Bożą” Marek, to… różnie bywa…

          I jeśli… nie będziesz „czynił starań o pozytywne zmiany w sobie i na Ziemi”, to zapewniam Ciebie, że… próżne będą Twe oczekiwania na ich wystąpienie…
          Nie bez powodu zaistniało w przestrzeni powiedzenie:
          „Bóg pomaga tym, którzy sami sobie potrafią pomóc”

          Poza tym, czy jesteś pewny Marek, że… „Opatrzność Boża”… czymkolwiek wydaje Ci się ona być… ingeruje w sprawy ludzi ?

          A może… jest tak, że… ludzie wymyślili sobie „Opatrzność Bożą”, żeby móc racjonalnie usprawiedliwić to, co ich złego spotykało i spotyka ?…
          Zauważ, że… rzadko kto potrafi samodzielnie radzić sobie ze swoimi problemami…
          – Co więc robi ?… najczęściej, bo to najprostsze… klęka i prosi kogoś… np. poprzez modlitwę o pomoc…

          Zastanawiającym jest… dlaczego coraz więcej młodych osób odchodzi od takiej ślepej wiary ?
          Może dlatego, że… wyczuwają zakłamanie jej podstaw… i może dlatego, że… każdy zdrowo myślący człowiek nie jest już taki skory do wiary w kłamstwa ?

          Innym, bardzo jak dla mnie… zastanawiającym faktem jest… dlaczego gorliwi wyznawcy: czy to katolickiej, czy jakiejkolwiek innej wiary – tak bardzo nienawidzą swoich bliźnich, którzy nie wierzą w ich „Boga” – chociaż… ich wiara nakazuje, by kochać bliźniego i miłować swego nieprzyjaciela ?…

          Może się mylę, ale… chyba każdy z nas ma w sobie wątpliwości, które z nieznanych sobie powodów często boimy się drążyć i szukać na nie w sobie odpowiedzi…

        • Margosia pisze:

          „Jeśli jest się świadomym ,że nowe wyrasta na starym… wreszcie odrobina prawdy…”
          ___
          Marek, dobrze wiesz, że… „na starym” – nie oczyszczonym – nic „nowego nie wyrośnie”, a jeśli wyrośnie, to… nie będzie ono spełniało Twoich oczekiwań…

          Przypatrz się swoim grządkom np. pomidorów w ogrodzie…
          Jeśli… nie oczyścisz grządki ze starych chwastów, to jest mało prawdopodobnym by wyrosły na niej nowe, zdrowe pomidory, które sadzisz…
          Może i… wyrosną Ci jakieś pomidory, lecz będą one skarłowaciałe, niesmaczne i podatne na choroby…
          Podobnie sprawa przedstawia się ze wszystkim „nowym” wyrastającym na nieoczyszczonym „starym”.

          Najpierw trzeba „oczyścić „stare”, by mogło wyrosnąć coś „nowego”.

          Z naszym ludzkim umysłem jest dokładnie tak samo, bo umysł każdego z nas… jest niczym żyzne pole, na którym nasze myśli pełnią rolę nasion posiadających zdolność do wzrostu, czyli… do zmaterializowania się w naszej Rzeczy Istności…

          Nasze pragnienia są właśnie takimi nasionami myśli, które mają zdolność do wykiełkowania, wzrostu, zakwitnięcia i zaowocowania…

          Każdego dnia, w każdej minucie – nieustannie siejemy te nasiona… niczym rolnik zasiewający pole

          I dlatego tak ważne jest… abyśmy wszyscy uświadomili sobie… ile różnistych myśli codziennie siejemy, bo tych myśli-nasion – na polu naszego umysłu jest ogromna ilość, a w związku z tym – realizuje się nam dokładnie wypadkowa wszystkich naszych myśli…

          Z tego powodu… dość często możemy zaobserwować zjawisko świadczące o tym, że… Rzeczy Istność jest chaotyczna i nieprzewidywalna, ale… jest to jedynie wynikiem tego, że… sami nie wiemy – jakie myśli przewijają się przez nasze głowy i na własne życzenie tworzymy bałagan w nas i wokół nas.

          Jeśli więc nie oczyścimy umysłów ze „starych” tworzących bałagan myśli, to… naiwnym z naszej strony byłoby oczekiwanie, że… narodzi się coś „nowego odrobinę prawdziwego” i lepszego…

        • marek pisze:

          Z tą… „Opatrznością Bożą” Marek, to… różnie bywa…

          Użyłem pojęcia opatrzność Boża gdyż w Polsce to pojęcie jest w miarę jednoznacznie rozumiane ..
          jednakże samemu swój sen kojarzę nieco inaczej ,dostrzegam interwencję samego Stwórcy Wszechrzeczy w całą naszą galaktykę …

          / jakiś czas temu zarejestrowano nieznanego rodzaju promieniowania idące ze Słońca przez naukowców kojarzę go ze strumieniami pra plazmy – oczywiście temat wyciszony / nadto od kilku lat utrzymywany jest przez różnego rodzaju kontaktowców temat globalnego oczyszczania US z ras nam niechętnych .

          Dopełnieniem iż nie przez samych nas ów proces skoku zbiorowej świadomości się dokona jest informacja o stworzeniu drugiej / przez kogo nie wiadomo lecz fakt istnienia jest potwierdzony przez sondy kosmiczne / Ziemi po przeciwnej stronie Słońca ….

          Znający temat dopowiadają o określonym przeznaczeniu owej nowej planety w czasie dokonywania generalnych porządków pośród ludzkiej populacji ….

          Zaś w temacie pozornego negowania wartości naszych starań wygląda na to ,że czas kosmiczny / powiązany z przesuwaniem się US / wymusza tą wieloaspektową interwencję , gdyż nasz postęp w przyroście świadomości nie nadąża z wymogiem chwili oraz mówi o niedostatecznym ładunku świadomości byśmy mogli na czas owej pozytywnej przemiany dokonać …

          czas nie gumka
          z naszej bielizny
          ma pewną elastyczność
          lecz nie ma prawa rozciągać
          się w nieskończoność ….

  7. Jurek pisze:

    Marek.

    Akurat stanalem o srednicach zrenycach Muldaszewach rasach Himalajach.
    Jak do tej pory to jesli chodzi o trojkat-y Bermudzki(e) to sa niczym nie poparte tego czlowieka gada obok jak przekupka
    albo wozny po jednym jabcoku.Wiadomo
    ze znikanie statkow czy frunietych samolotow ich przyczyna znikania jest
    jasna dla niewielu chociaz gdyby sie ktos?i
    mogloby byc wiecej znajacych przyczyny
    ich znikania.Niestety to co ten czlowiek
    na temat trojkata Bermudzkiego wiedzialpo a juz myslalem ze poda wlasciwa przyczyne znikania bez sladu. Nie wiem po co on miesza groch z kapusta czyli jakie?s wymyslne miejsca polaczen swiatow ? Spotkal sie Einstein z Hindusem wyciaga sie wnioski na ktorej sie buduje teorie ? Indukcyjny dedukcyjny to nie ma nic wspolnego z niby jasna jak slonce anomalia ktora zadna nie jest jesli chodzi o np.fenomen zwany trojkatem Bermudzkim ! Gora wysoka na ponad 8 tys.km w Himalajach co?s chcial hyba a nawiazywac do a moze Tesli zabawy z pradu przed i dalej ze nie widzimy ciemnej przestrzeni po co ten czlowiek sobie a i innym zasmieca umysl ? Cos mi sie wydaje ze pan i jesli Jan Hesling go w swych teoriach Muldaszewa wspomnial wymienil znakiem tego ze i tzw.przepowie-dnie pana Nostradamusa jesli nie to napewno kiedys kto wie czy nie na ale w tyl sie wypelnia.

    • marek pisze:

      Akurat stanalem o srednicach zrenycach Muldaszewach rasach Himalajach.

      Jak się chce dyskutować w temacie czyiś obszernych przemyśleń lub badań …to trzeba wysłuchać i zrozumieć / często poszerzając swą wiedzę , o tym o czym się jej nie posiada w wystarczającym stopniu / by móc stawiać sensowne kontrargumenty …
      Całość wykładu to 1-27 …..

      A jeśli się tego nie czyni , a wypowiada to jest się …odpowiedz sobie sam …

      • Margosia pisze:

        „…Jak się chce dyskutować w temacie czyiś obszernych przemyśleń lub badań …to trzeba wysłuchać i zrozumieć… często poszerzając swą wiedzę…”
        ___
        Czasem… lepiej jest czegoś nie… „wysłuchać”, niż słuchając… narobić sobie bałaganu w mózgownicy…

        bo jeśli… za „wiedzą” nie stoi prawda, a za prawdą dobro i cnota, to taka „wiedza” funta kłaków niewarta.

        „Puste worki nadyma wiatr, bezmyślnych ludzi – ich próżność”

        • marek pisze:

          „Puste worki nadyma wiatr, bezmyślnych ludzi – ich próżność”

          Małgosiu dopiero niedawno pisałem jak wygląda wypowiadanie się na temat którego się nie poznało….wielu ludzi określi to jednoznacznie ….

          Zaś poznanie jak zbudowany jest Wszechświat , jakimi elementami zazębiają się jego poszczególne poziomy i jakimi drogami przemieszcza się między tymi planami informacja czyli świadomość to trzeba dużej beztroski by ową wiedze nazwać funta kłaków nie wartą ….no ale…..

          • Margosia pisze:

            „…trzeba dużej beztroski by ową wiedze nazwać funta kłaków nie wartą …”
            ___
            A wiesz Marek ?… chciałabym być tak „beztroska” jak mi to zarzucasz, może wówczas… lepiej by mi się żyło…
            Któż to wie ?…

            „… jakiś czas temu zarejestrowano przez naukowców nieznanego rodzaju promieniowania idące ze Słońca
            kojarzę go ze strumieniami pra plazmy – oczywiście temat wyciszony / nadto od kilku lat utrzymywany jest przez różnego rodzaju kontaktowców temat globalnego oczyszczania US z ras nam niechętnych…”

            ___
            Życzyłabym tego Tobie, sobie i nam wszystkim, ale… jak będzie – pażywiom, uwidim…

  8. siola pisze:

    Zanim tak calkiem wykonczycie wszystkich koscielnych duchownych ,pamietajcie ze zmory juz dobrze wiedzialy co bedzie ,nie przypadek ze chcialy bym zostal ksiedzem.Nawet w Gliwicach w 1970 roku wprowadzono ze mozna bylo do LO bez egzaminu a mnie jeszcze w Technikum chemicznym odciagnieto pkt.za pochodzenie ,widac nie chcieli bym byl alchemikiem ale do liceum mozna bylo isc za komuny by pojsc do Lublina ale nei daj Boze pojdzie siola na Alchemie bo przewruci do gory nogami nam Bogom i zezowatym z krzywym ryjkiem Bozym zona nasza ziemie.

    Posmiejcie sie troche z niedoszlego Twardowskiego blaznowania.

    • Margosia pisze:

      „…Posmiejcie sie troche …”
      ___
      Choć lubię się Aloś śmiać, to jednak w przypadku „koscielnych duchownych”… jakoś mi nie jest do śmiechu…
      Uważam bowiem, że jeśli ktoś wybiera rolę nauczyciela innych ludzi, to sam powinien zachowywać się nienagannie, by swoją postawą móc dawać innym ludziom przykład.
      I „koscielny duchowny” w moim odczuciu… jest właśnie takim nauczycielem, tyle że… duchowym.

      – Jaki przykład… swoim postępowaniem i zachowaniem dają niektórzy nauczyciele duchowi ?

      Gdzieś, kiedyś… wczytywałam się w losy i biografie ludzi uznanych za „świętych” na tym świecie…
      Jedną z takich biografii stanowi opis życia i postępowania Katarzyny ze Sieny, która nie potrafiąc dobrze czytać ani pisać… swoje przeżycia duchowe i mistyczne oraz listy dyktowała swojemu dominikańskiemu kierownikowi…
      Wiki-miki podaje, że… „Katarzyna urodziła się w Sienie 25 marca 1347 r.”, a więc… kilka ładnych setek lat temu, ale… to co napisała wówczas pod adresem „koscielnych duchownych” – aktualne jest niestety w stosunku do niektórych z nich… do dnia dzisiejszego:

      „…Kochają swych poddanych w miarę tego, co od nich wyciągną, nie więcej.
      Wszystkie dochody Kościoła trwonią na zakup wspaniałych szat, aby chodzić w wytwornych sukniach, nie jak kapłani czy zakonnicy, lecz jak panowie i paziowie dworu. Lubią mieć piękne konie, liczne złote i srebrne naczynia dla ozdoby domu, wkładając w posiadanie tego, czego posiadać nie powinni, całą próżność serca, która objawia się w ich pustych i niepowściągliwych rozmowach…
      Marzą tylko o ucztach i ubóstwiają brzuch… jedzą i piją bez miary i niebawem wpadają w nieczystość i rozpustę…”

      – Czy… jest tu powód do śmiechu ?

      Jednak… „koscielni duchowni” to niestety… nie jedyni przedstawiciele szerokiego grona uzurpującego sobie prawo do bycia nauczycielami innych ludzi, bo wszelkie inne instytucje, takie jak m.in. telewizja, sejm czy wszelkiego rodzaju placówki szkolno- badawcze również pretendują do tej roli…

      Jak zachowują się politycy i redaktorzy telewizyjni czy gazetowi ?…
      Chyba nie ma co podawać przykładów, bo… każdy widzi postawy, jakie co niektórzy z nich sobą reprezentują…

      • Margosia pisze:

        ~ „koscielni duchowni” to niestety… nie jedyni przedstawiciele szerokiego grona uzurpującego sobie prawo do bycia nauczycielami innych ~
        *
        „…rzecz o Eurowyborach, o zagrożeniu skrywanym zapchaną nam w oczy sutanną…

        To powoduje powstanie podejrzenia, że rozgrywanie i nagłaśnianie sprawy pedofilii w kościele katolickim ma służyć innemu celowi.
        Zwłaszcza teraz, przed całym cyklem wyborczym, przed całym kalejdoskopem bardzo niepokojących wydarzeń w życiu politycznym Polski – trzeba, nie ujmując, jako się rzekło, rzeczywistym ofiarom – uważnie przyjrzeć się tłu, drugiemu planowi tego zamieszania.
        Malujmy zatem drugi plan…”

        http://att.neon24.pl/post/148904,pedofilia-zastepcza-czyli-rzecz-o-eurowyborach

        • marek pisze:

          Malujmy zatem drugi plan…

          Małgosiu a cóż Wam pisałem dzień czy dwa w tył ….naszą wygraną lub przegraną jest jaki będzie skład PE i kto z Polski do niego pojedzie drugim tematem który jest pętlą na szyji narodu to 300mld dolarów …..co innego mówią , co innego robią ….

          • Margosia pisze:

            „…co innego mówią , co innego robią …”
            ___
            I właśnie z takich z pośród nas… „niechętnych nam ras” oczekuję… „globalnego oczyszczania US”
            I niech się tak stanie !

          • Dawid567 pisze:

            Wyszedłem dzisiaj po raz drugi w życiu w trakcie mszy.Nagle ni stąd ni zowąd lektor już po ogłoszeniach parafialnych zaczął czytać list Episkopatu n/t wyborów do PE i skłaniania do wybrania określonych preferencji, oczywiście w zawoalowany sposób.To nie czas nie to miejsce i nie ta instytucja!!!!

  9. Jurek pisze:

    Marek.

    Jak się chce dyskutować w temacie czyiś…,

    /Masz racje piszac na temat_

    …, obszernych przemyśleń lub badań …to trzeba wysłuchać i zrozumieć / często poszerzając swą wiedzę , o tym o czym się jej nie posiada w wystarczającym stopniu / by móc stawiać sensowne kontrargumenty …

    /Juz /

    Całość wykładu to 1-27 …..

    /tylko poswiadcza ze nie trzeba az tylu wykladow na temat TB czy pochodzenia czlowieka. I to z jego wymyslem ta 8 km.
    wysoka piramida Marek w Tybecie i pochodzenia rass w przypadku teori Muldaszewa typu cywilizowany Yeti z Himalaj mozna wlozyc do pustego worka po cemencie niestety.Pochodzenie czlowieka nie jest zadna tajemnica nie jest przypadkowe jak i matka Gaia i caly
    US lacznie a bezcelowosc…,

    /gdyby zwierzyna mogla mowic ludzkim glosem tez by zapewne sie wlaczyla do dyskusji na temat jej i/

    …,naszego zaistnienia co tylko potwierdza o czym mowie.Najgorsze Marek jest to ze czlowiek ma tendencje do komplikowania sobie wielu rzeczy o jak pan Hilary gdzie
    sa moje okulary ?

  10. Jurek pisze:

    Ktoś wybiera rolę nauczyciela innych ludzi?

    /I jako?s sobie radza bez roznych na-uczycieli-i i n-auczycielek…,

    …,nie tylko tanca plemiona w dzungli ktore jeszcze nie zetknely sie sie z samozwacym-i sie cywilizowanym-i ktor(y)zy po dzis nie wie(my)dza w jakim czas?o?okresie jemyzy !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.