Zdrada emocjonalna. definicja, przyczyny, skutki.

Temat związków zawsze wzbudzał kontrowersje i poruszał ludzi. Każda relacja jest inna i rządzi się swoimi prawami. Podobnie jest ze zdradą – jedni są w stanie ją wybaczyć, u innych zaś łączy się to z końcem związku lub rozwodem.

Mówiąc o zdradzie najczęściej myślimy o zdradzie fizycznej. W myślach maluje się obraz pary kochanków, którzy spotykają się w hotelowym pokoju za plecami swoich partnerów. Zdrada nie musi mieć jednak nic wspólnego z seksem. Nie trzeba uprawiać seksu – zdradzić lub być zdradzonym można nawet nie dotykając drugiej osoby. Takie zachowanie to po prostu zdrada emocjonalna, która – wbrew pozorom – jest najczęstszą formą zdrady.
pic1
Zdrada emocjonalna – definicja
Zdradę emocjonalną definiuje się jako platoniczne lub przyjacielskie uczucie w stosunku do drugiej osoby, które stopniowo eskaluje w stronę relacji romantycznej lub seksualnej, podczas gdy inny związek (monogamiczny) nie jest zakończony. Taki typ romansu jest popularny. Około 45% mężczyzn i 35% kobiet przyznaje się do tego typu znajomości, podczas gdy tylko (albo aż!) 20% osób przyznaje się do zdrady fizycznej (dane przybliżone).

Dlaczego zdradzamy?
Pary w związkach z długoletnim stażem zaczynają przyjmować siebie jako „pewnik”. Jedna lub obie strony często kończą z poczuciem niedowartościowania i zignorowania potrzeb. Jeżeli pojawia się ktoś inny, kto pragnie słuchać i inwestować czas w naszą osobę, można łatwo zaangażować się w taką znajomość. Powodów, dla których ludzie zdradzają jest tak wiele, jak wiele jest sytuacji, ludzi i ich osobistych kłopotów.

Czy ludzie faktycznie chcą siebie zdradzać i robią to z premedytacją? Otóż ustalenie granicy między zwykłą przyjaźnią i bliskością, a zdradą jest niezwykle trudne i jest przyczyną frustrujących sytuacji. Często sami zdradzający nie uważają swoich znajomości za romans, lecz za zwykłe koleżeństwo. Nie każdy potrafi określić, w którym momencie ta granica zostaje przekroczona. W dzisiejszych czasach, w których na co dzień używa się komunikatorów i social media nawiązywanie nowych kontaktów jest znacznie bliższe i… zwyczajnie łatwiejsze do ukrycia. Ludzie żyją pośpiechu, przez co nie mają czasu lub motywacji, aby szukać w partnerze oparcia emocjonalnego. Wieczne zabieganie sprawia, że para spycha emocjonalne potrzeby na dalszy plan. Oczekujemy od partnera pomocy w wykonywaniu codziennych obowiązków i wsparcia w ciężkich sytuacjach, zapominając o rozwoju związku jako relacji między dwójką ludzi. W końcu, decydujemy się szukać więzi na płaszczyźnie emocjonalnej. Nowa, wciągająca relacja może rozwinąć się w pracy (około 60% zdrad emocjonalnych zaczyna się w miejscu pracy), aż po znajomości wirtualne.
Brak komunikacji w związku lub małżeństwie to perfekcyjny grunt do rozwoju romansów emocjonalnych. Nawet przebywając tuż obok siebie, bez trudu można odciąć się od partnera. Można jeść wspólny posiłek i rozmawiać z kimś innym na Facebooku. Część sprawdza media społecznościowe z rana zanim przywitają się z partnerem śpiącym tuż obok. Ułatwienia wynikające z prostszej komunikacji mogą być niebezpieczne dla związku. Możemy bowiem myśleć, że jesteśmy blisko, gdy w rzeczywistości, nasze potrzeby emocjonalne są zupełnie niezaspokojone, a w relacji narasta wciąż pogłębiający się dystans.

Mimo że zdrada psychiczna może nie być brana pod uwagę w kategorii zdrady, jest niezwykle destrukcyjna. Około 88% kobiet stwierdza, że zdrada emocjonalna męża lub partnera poruszyła je bardziej niż zdrada fizyczna. W oczach wielu, zdrada fizyczna może odbywać się jedynie w sferze seksualnej, podczas gdy ta emocjonalna łączy parę na wyższym, głębszym poziomie.

Co zrobić, kiedy zdradzam emocjonalnie? Zdrada emocjonalna – objawy, które możemy dostrzec w nas samych.
Emocjonalny romans zwykle zaczyna się, gdy zbliżasz się do drugiej osoby. Być może oczekujesz na rozmowę, sprawdzasz telefon i martwisz się, gdy znajomy lub znajoma długo nie odpisuje. Cenisz ich opinie i angażujesz je w ważne dla ciebie momenty swojego życia. Brzmi niewinnie, lecz taka relacja może ulec zmianie. W końcu, mogą pojawić się fantazje seksualne lub myśli o tym, jak czułbyś się będąc w związku z daną osobą. Twoje zainteresowanie staje się bardziej romantyczne niż przyjacielskie. Zaczynasz polegać emocjonalnie na danej osobie z powodu połączenia, które utworzyłeś. Zaczynasz przywiązywać się, flirtować, wyrażać swoje romantyczne uczucia, co ostatecznie może być powodem zakończenia związku z partnerem.

Choć objawy zdrady emocjonalnej są zupełnie różne od tych w przypadku zdrady fizycznej, jej skutki mogą nieść za sobą podobny rezultat. Właśnie dlatego zdrada emocjonalna powinna być traktowana na równi z tą fizyczną. Gdy uznasz, że jesteś zaangażowany/a w emocjonalny romans, musisz ocenić, czy chcesz pozostać w swoim związku czy zakończyć związek. Ta decyzja często bywa ciężka, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi małżeństwo, dzieci lub wspólne zobowiązania finansowe. Tak czy inaczej, musisz być szczery w stosunku dla swojego partnera. Nie próbuj kłamać i ukrywać się, gdyż na dłuższą metę pogorszy to sytuację. Nie możesz tkwić w zawieszeniu – jasno zadecyduj, czego chcesz i czego oczekujesz.
Jeżeli spróbujesz ocalić swój związek istotne jest, abyś spróbował/a zastanowić się, dlaczego oddaliłeś się od swojego partnera. Romans emocjonalny może wskazywać, że niektóre potrzeby są w twoim związku niespełnione. Może być to wynikiem konkretnych działań (lub braku działania) ze strony partnera lub własnej niechęci do zaangażowania się w relację. Porozmawiaj z partnerem o tym, czego potrzebujesz. Być może w waszym związku zabrakło czułości, rozmowy, zrozumienia, wsparcia, komunikacji lub spełniania wzajemnych oczekiwań.

Czy partner lub partnerka zdradza mnie emocjonalnie?
Wykrycie zdrady emocjonalnej jest bardzo trudne. Nasz partner zwykle ukrywa się, okłamuje i pomija temat osoby trzeciej. Do częstych objawów przypuszczeń, że partner zdradza, zaliczają się następujące symptomy:

Partner unika relacji intymnych z partnerem. Rzadziej uprawiacie seks, przytulacie się, całujecie. Czujesz dystans;
Partner unika spędzania wolnego czasu z Tobą – coraz częściej wychodzi z domu, wyjeżdża, angażuje się w aktywności bez ciebie, ma nowe grono znajomych;
Partner zmienia swoje dotychczasowe przyzwyczajenia w sferze prywatności – blokuje telefon, komputer, chowa dokumenty, unika rozmów telefonicznych w twojej obecności, irytuje się, gdy masz dostęp do jego prywatnych rzeczy;
Partner nagle zaczyna dbać o swoją atrakcyjność, zmienia swój nastrój, wykonuje czynności, na które wcześnie nie miał ochoty.
Rozpoznanie objawów zdrady jest niezwykle kłopotliwe i warto pamiętać, aby nie nadinterpretowywać niektórych zachowań. Nie oskarżaj partnera, gdy zaczyna dbać o wygląd lub wyjdzie z domu – powyższe objawy są jedynie przykładami i nie zawsze jasno wskazują na zdradę. Zamiast tego, po prostu porozmawiaj z partnerem lub partnerką, co sprawia, że czujesz się niekomfortowo. Zaproponuj partnerowi uczestnictwo w czynnościach, które wykonywał dotychczas bez ciebie. Zastanówcie się, co możecie zrobić, aby odbudować Waszą relację.

Wybaczyć zdradę – czy psycholog może pomóc?
Jak żyć po zdradzie emocjonalnej?
Jak sobie poradzić i jak wybaczyć zdradę? Z takimi pytaniami pacjenci często przychodzą do gabinetów terapeutycznych. Jeżeli zdecydujemy się walczyć o relację, pamiętajmy o szczerej rozmowie i otwarciu się na swoje potrzeby. Okażmy zainteresowanie partnerowi i doceńmy ich takimi, jacy są. Psychoterapeuta podczas terapii par pomoże Ci ułożyć myśli i uwierzyć w związek na nowo. Nakieruje cię na drogę, która przyniesie najlepszy według ciebie rezultat.

Terapia par
W Strefie Myśli pracujemy z parami, które doświadczyły zdrady emocjonalnej, wspierając je na drodze do odbudowania satysfakcjonującej relacji. Nasi doświadczeni terapeuci podczas spotkania stwarzają przestrzeń do nazwania swoich emocji i merytorycznej rozmowy dla obu stron, pomagając odzyskać wzajemne zaufanie i ponownie poczuć „to coś”.

więcej:
http://strefamysli.pl/zdrada-emocjonalna-definicja-przyczyny-skutki/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Istota Ludzka, Wydarzenie-ujawnienie, Życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Zdrada emocjonalna. definicja, przyczyny, skutki.

  1. Margosia pisze:

    „Temat związków { i zdrad nie tylko emocjonalnych} 😉 zawsze wzbudzał kontrowersje i poruszał ludzi…”
    ___
    To niestety smutna prawda, która uwidacznia jak bardzo niektórzy ludzie poddali się iluzji i pozwolili sobie wmówić, że jakiś… związek jest im niezbędny do szczęścia…
    I nie ma znaczenia o jaki związek chodzi, czy jest to związek pomiędzy dwojgiem ludzi, czy jest to związek pomiędzy człowiekiem a czymś innym…
    Świetnie opisuje ten temat Anthony de Mello w jednej ze swoich wspaniałych książek pt. „Przebudzenie”, gdzie m.in. tak pisze:

    „…Pomyślcie jak jesteśmy zniewoleni przez rozmaite związki.
    Usiłujemy zmienić świat w taki sposób, by utrzymać te związki, ponieważ świat ciągle im zagraża.
    Często stwierdzamy:
    – Boję się, że któryś z przyjaciół przestanie mnie lubić…
    – Może zaprzyjaźnię się z kimś innym…
    – Muszę ciągle utrzymywać swą atrakcyjność, bo chcę tą drogą zdobyć… sic! 😛 jakąś osobę, bo… koniecznie potrzebuję jej albo jej miłości…
    etc, etc…
    Ale w rzeczywistości wcale nikogo nie potrzebuję.
    Nie potrzebuję niczyjej miłości.
    Potrzeba mi jedynie kontaktu z Rzeczywistością.
    Potrzebne mi jest wydostanie się z więzienia wdrukowanych mi poglądów i tych wszystkich fantazji, potrzebne mi przedostanie się do rzeczywistości
    .
    Rzeczywistość jest wspaniała, jest absolutnie zachwycająca.
    Życie wieczne jest Teraz. Jesteśmy nim otoczeni jak ryba wodą w oceanie, ale wcale o tym nie wiemy, bo zbyt mocno skoncentrowaliśmy swą uwagę na związkach emocjonalnych.
    Chwilowo… sic! 😛 świat zmienia konfigurację wpasowując nasz związek, a wówczas najczęściej uradowani twierdzimy:
    „Ach!, jak świetnie, wygrałam/łem !”
    Ale poczekaj, to się zmieni – jutro znowu będziesz przygnębiony.
    Dlaczego trwamy w czymś takim ?

    Spróbujmy poświęcić kilka minut na następujące ćwiczenie:
    Pomyśl o czymś lub o kimś, bez czego lub kogo – jak sądzisz – nie możesz być szczęśliwy.
    Może to być twoja praca, twoja kariera, twój zawód, twój przyjaciel, pieniądze, cokolwiek…
    Powiedz tej osobie czy temu czemuś – tak naprawdę to… wcale nie jesteś potrzebny mi do szczęścia. Oszukuję tylko samego siebie, twierdząc, ze bez ciebie nie będę szczęśliwy. Mogę być szczęśliwy bez ciebie. Nie jesteś moim szczęściem, nie jesteś moja radością.
    Jeśli twój związek dotyczy jakiejś osoby, to słysząc te słowa nie będzie zbytnio uszczęśliwiona, ale powiedz jej to mimo wszystko.
    Możesz to również zrobić tylko w swoim ❤
    W każdym razie nawiąż kontakt z Prawdą, wówczas przedrzesz się przez iluzję.
    Szczęście nie jest stanem iluzoryczności, jest to stan odchodzenia od iluzji…”

    • zygmunt pisze:

      Szczęście nie jest stanem iluzoryczności, jest to stan odchodzenia od iluzji…”

      co do tej wypowiedzi nawet taki upierdliwiec jak ja musi stwierdzić: ” święta prawda „….

      lecz cały ten artykuł pomija to co oglądam wokół siebie ….ludzi przypominających / gdy żyją od dekad w związku / dwa konie przy jednym dyszlu …
      tylko że zupełnie obojętne emocjonalnie w stosunku do tego który/a był miłością życia na początku tej wspólnie za sprawą uczuć obranej drogi ….

      a wtedy nachodzi mnie refleksja ,że w świecie o cechach fantomowych / tam gdzie w jednostkach samoświadomych górują błędne wzorce życia i przez to brakuje im dostępu do jego energii / wszystko jest ulotne , chwilowe gdyż ewolucyjny rozwój jednostki /kilkadziesiąt lat /nie doprowadza jej na tym świecie do autentycznego odczuwania miłości …..zarówno do siebie jak i do bliźniego ….w tym wypadku życiowego partnera …….

      z opowiadań Nachta : starsza pani żali się ,…. ten idiota wziął i umarł i zostawił mnie samą….. ludzkie związki ….a za nimi tło …..ogólny poziom emocjonalnej świadomości ….

      James Jones napisał ” Stąd do wieczności ” gdybym nie był leniem i miał większą wiarę
      w głos wołającego na puszczy napisał bym książkę ” Stąd do miłości „……..podtytuł…

      MY równa się JA

      • Margosia pisze:

        „…starsza pani żali się ,…. ten idiota wziął i umarł i zostawił mnie samą….. ludzkie związki ….a za nimi tło …..ogólny poziom emocjonalnej świadomości …”
        ___
        – Czy nie uważasz Marek, że… zawężając ogólny poziom emocjonalnej świadomości” do „żali starszej pani”, która nieświadomie odkrywa dość pokaźny poziom swego egoizmu… popełniasz błąd ?

        • zygmunt pisze:

          – Czy nie uważasz Marek, że… zawężając „ogólny poziom emocjonalnej świadomości” do „żali starszej pani”, która nieświadomie odkrywa dość pokaźny poziom swego egoizmu… popełniasz błąd ?

          całe życie stopniowo optymizm we mnie umiera / w relacji do ludzi obecnych czasów / …stąd zmieniłem pierwszą wersję zdania z …..lecz cały ten artykuł pomija to co oglądam całe życie wokół siebie …by nie być apodyktycznym w opinii na na to co napisałem ….
          a wypowiedź tej pani to taki kwaśny żart potwierdzający to co widziałem i widzę …..

      • Dawid567 pisze:


        lecz cały ten artykuł pomija to co oglądam wokół siebie ….ludzi przypominających / gdy żyją od dekad w związku / dwa konie przy jednym dyszlu …
        tylko że zupełnie obojętne emocjonalnie w stosunku do tego który/a był miłością życia na początku tej wspólnie za sprawą uczuć obranej drogi ….”
        I to jest właśnie problem…
        Właśnie wtedy może narodzić się „zdrada emocjonalna” np z „pierwszą miłością”

        • zygmunt pisze:

          Właśnie wtedy może narodzić się „zdrada emocjonalna” np z „pierwszą miłością”

          choć jestem całe życie marzycielem co zapewne zaowocowało pewną dozą rozgoryczenia u jego schyłku gdyż cały czas nie mogłem zrozumieć dlaczego jest tak odległe od tego jak jak ja go widzę …to jednak kończę jego analizy w postawie zimnej oceny ….

          Nie muszę objaśniać etapów przemian jakim ulegają związki partnerskie , gdyż jest to obszernie opisane i ujęte w liczbowe i czasowe statystyki ….

          Większość owych emocjonalnych uniesień prowadzących do zawarcia małżeństwa ma w swych korzeniach dążenie do prokreacji i społeczne uwarunkowania …Po kilku latach owe czynniki gasną , a odzwierzęce głosy ciała lub niewyedukowanego ega szukają zaspokojenia , czy to fizycznych , czy psychicznych potrzeb towarzyszących ludzkiej istocie ……

          W obecnych czasach pojęcie zdrady staje się chlebem powszednim i czy ogół społeczny interesuje ten problem w to wątpię …

          Temat jest zbyt obszerny by jego całościowe konsekwencje przedstawić , generalnie dla mnie był on i jest obecnie jeszcze bardziej wydatnym miernikiem poziomu świadomości czyli ducha w przeciętnej ludzkiej jednostce….

          a trzeba wiedzieć i to zaakceptować jako wiedzę ,że między duchem a ludzką świadomością stoją aktywne lub przytłumione geny dające możliwość zaistnienia fałszywego ego ……a w tym temacie na chwilę obecną jako populacja nie mamy już prawie nic do powiedzenia …..

          dehumanizacja kroczy
          pod hasłami wolności….

          • Margosia pisze:

            „… jestem całe życie marzycielem co zapewne zaowocowało pewną dozą rozgoryczenia u jego schyłku…”
            ___
            Rozgoryczenie u schyłku życia świadczy jedynie o tym, że:
            albo nie potrafisz być marzycielem, albo… nie potrafisz zrealizować swoich marzeń
            I jedno i drugie prowadzi właśnie do… „rozgoryczenia własnym życiem”.
            ttp://amazonki.net/dyskusje/mods/smileys/images/mysli.gif

          • dariamade pisze:

            Marku ja raczej z tych co marzeń nie mają. Patrzę realnie na życie, planuje takie rzeczy, które są w zasięgu i które mogę zrealizować teraz. Tak sobie wymyśliłam budowanie przyszłości. Nie zastanawiam sie nad tym czy coś będzie za ileś tam lat i czy wtedy to coś zrobię. Staram sie małymi krokami ciągle coś w swoim życiu realizować. Problemy zawsze się pojawiaja ale od nas zależy jak my do nich podejdziemy, jak podejdziemy do życia.

          • Dawid567 pisze:

            Marku ja mówię zupełnie o czymś innym- o związku emocjonalnym ( być może bez sensu) z kimś sprzed powiedzmy 40 lat , który wciąż żyje, ale żyje dzięki braku spełnienia – to jest ten paradoks-chodzi po prostu o niespełnione pragnienie.Być może gdyby pragnienie zostało spełnione , związek emocjonalny albo by wygasł albo „zabiłoby” go rozczarowanie rzeczywistości w stosunku do marzeń/pragnień.

          • Margosia pisze:

            „…chodzi po prostu o niespełnione pragnienie…”
            ___
            Przyznam szczerze Dawidzie, że… nie kapiszi…
            Jeśli… już zaistniało jakieś „pragnienie”… i z tych czy innych przyczyn nie może zostać zaspokojone, to czy… nie lepiej machnąć ręką na takie „pragnienie” i poświęcić swą uwagę na coś – co ja określa Daria: „jest w zasięgu” ?…

          • Margosia pisze:

            „…ja raczej z tych co marzeń nie mają…”
            ___
            Myślę Dario, że… nie jest tak do końca…, bo wiem, że malujesz różne obrazy i oddajesz się różnorakiemu rękodziełu… jak np. odnawianie mebli czy aranżacja ogrodu…, a taka twórczość rodzi się właśnie w sferze marzeń…
            Najpierw marzysz, czyli… wyobrażasz sobie w myślach coś – co chcesz stworzyć, następnie… zabierasz się do dzieła i tworzysz…

          • Dawid567 pisze:

            Małgosiu co do pragnień , to tak do końca nie wiadimo co jest lepsze ich spełnienie czy zaspokojenie czy nie.Nie spełnienie pragnień pozwala cały czas zachować więź emocjonalną, oczywiście jest to czysta iluzja.Rzeczywistość jest po prostu bardziej brutalna i nie jest za bardzo romantyczna.Nie można jednak( tak jak słusznie zauważyłaś ☺) cały czas żyć w iluzji czy niespełnionych pragnieniach bo to może spowodować chorobę psychiczną czy nieusuwalny stres.

          • dariamade pisze:

            Margo dusza mi mówi co mam malować. Ja się nad tym nie zastanawiam… Dziwne to, ale tak jest 😁

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu co do pragnień , to tak do końca nie wiadomo co jest lepsze ich spełnienie czy zaspokojenie czy nie…”
            ___
            Kochany Dawidzie, z własnego doświadczenia wiem, że… nasze pragnienia oraz ich zaspokojenie nie zawsze nam służą i nie zawsze ich spełnienie okaże się dla nas korzystne.

            Dopiero wówczas – kiedy doświadczyłam tego, czego pragnęłam – zrozumiałam słowa pewnej Mądrej Kobiety, która przestrzegała:
            „„Uważaj czego sobie życzysz, bo to może się spełnić.”

            Dziś wiem, że… pragnienia powstają za przyczyną ego-osobowości i nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby… ego-osobowość znała wszystkie konsekwencje, jakie pociągnie za sobą spełnienie danego pragnienia.
            Ale… ego-osobowość ma ograniczone pole widzenia i żyje w błędnym przekonaniu, że wie co je uszczęśliwi, ponieważ nie może zobaczyć tego, co widzi nasza Wyższa Jaźń, która z łatwością dostrzega całą panoramę zależności i skutków jakie będą miały miejsce kiedy nasze pragnienie się zmaterializuje…
            Dlatego… najczęściej WJ nie dopuszcza do urzeczywistnienia danego pragnienia, oszczędzając w ten sposób nieświadomej ego-osobowości ewentualnych przykrości w przyszłości..
            Czasem jednak… zdarza się, że jakiś uparciuch 😛 na siłę chce zrealizować swoje pragnienie, wówczas WJ pozwala aby ono się urzeczywistniło jako nauczka dla niesfornej ego-osobowości…
            Z-rozumiałam więc, że… Los nie lubi, jak ogranicza się mu inwencję i z czystej złośliwości może nam spłatać figla spełniając nasze marzenie, co w dalszej perspektywie przyniesie nam więcej szkody nic pożytku…

          • dariamade pisze:

            Dawidzie fajnie także o marzeniach i o tym co my chcemy pisze w swojej książce Jordan Peterson „12 zasad życiowych”. Czasami my sami obieramy tylko jeden kierunek, ale ogólnie coś dobrego i cos w czym sie zrealizujemy może kryć sie w innym kierunku. Dlatego ważne jest nie na zamykanie sie tylko na jedną ścieżkę, na jeden kierunek w życiu.

    • Dawid567 pisze:

      Przyjacielski emocjonalny związek dwojga osób mężczyzny i kobiety nie musi być zdradą emocjonalną.Zdrada pojawi się wówczas, gdy oprócz myślenia czy nawet rozmowy telefonicznej uruchomi się wyobraźnia i zastępowanie ” w wyobraźni ” jednej osoby przez drugą , albo wyznawanie miłości tej drugiej nieobecnej w realu osobie, ale tej w wyobraźni.

      • Margosia pisze:

        „Przyjacielski emocjonalny związek dwojga osób mężczyzny i kobiety nie musi być zdradą emocjonalną..”
        ___
        W rzeczy samej, sama mam kilkoro przyjaciół, z którymi łączy mnie czysto przyjacielski związek 🙂
        Na temat zdrady mam podobny pogląd do Twojego… 🙂

  2. zygmunt pisze:

    Małgosiu co do pragnień , to tak do końca nie wiadimo co jest lepsze ich spełnienie czy zaspokojenie czy nie.
    ——————————————–
    Czasami my sami obieramy tylko jeden kierunek, ale ogólnie coś dobrego i cos w czym sie zrealizujemy może kryć sie w innym kierunku.

    Planeta a więc i cywilizacja która od milionów lat jest polem walki o wciągniecie jej w domenę planet upadłych – fantomowych daje nikłe warunki na kształtowanie się oryginalnego ludzkiego ego zespolonego z WJ ….

    Religie , nauka postawione na błędnych założeniach odkładają się w umysłach pokoleń i poprzez nie jako scheda podświadomość plus ” opiekuńcza ” otoczka rodziny , społeczeństwa , przygniatają świadomość rodzącej się ludzkiej istoty dając efekt zaistnienia fałszywego ego . Ego ukonstytuowanego na błędnych podstawach /….tak powstaje to co jest rdzeniem pojęcia ukazanego w filmie ” Matrix „….

    Przysłowiowym gwoździem do trumny podtrzymującym taki status planety i istot ją zamieszkujących jest sterowana przez okupujące frakcje pozaziemskich bytów ukierunkowana na recykling a nie rozwój reinkarnacja….

    Sterowana dotyczy pojęcia ” białej kartki ” jaką rodzi się człowiek pozbawiony wspomnień poprzedniej fizycznej egzystencji ….ten proces ugruntowuje jedynie jego zniewolenie akceptowania kultury śmierci ….

    Fałszywe ego które wyraża większość naszej populacji jest zaprzeczeniem rozwoju , jest stanem utrzymywania nas w postawie egoizmu z kierunkiem rozwoju na niewolnika lub pana …..i stąd takież nasze w trakcie życia uczucia i wybory ……

    Przeżyłem w latach młodzieńczych miłość do kobiety w kategoriach / ona , lub bez niej śmierć / która kosztowała mnie dwoma niezwykle traumatycznym zdarzeniami porównywalnymi w odczuciach ze śmiercią … …W trakcie tego życia poznałem na wskroś naturę męską oraz kobiecą bo mimo spontaniczność prowadzonego życia , postawa obserwatora była mą przewodnią naturą plus pomoc WJ do ich zrozumienia otrzymałem ….

    Miłość z przed czterdziestu lat Dawidzie ….pewnie by spełzła i wyblakła jak większość ludzkich związków , gdyż namiętność , chemia , hormony ….to niestety nie miłość ….

    Prawdziwa Miłość jest bezbarwna , bezwonna , niemierzalna ….dlatego sprowadziłem ją do pojęcia Miłości Agape względnie Świadomości Chrystusowej , gdyż obiektem jej zainteresowania które sobą wyraża jest jedynie ten który o nią poprosi jest nim / nią każda forma życia jak i ono całe rozpostarte we wszechświecie a nie wybrana osoba…Nadto ona nie pochłania , ona wnika w istotę przez nią zaproszona i przy dobrych warunkach przez tą istotę na jej otoczenie się przejawia…

    Fałszywe ego tego nigdy nie zaakceptuje , gdyż jest ukonstytuowane na JA …..i stąd stopniowo przekierowuje gatunek w kierunku unicestwienia ….

    Miłość Agape jest osnową życia we Wszechświecie i tak jak i on jest wieczna i trwała w swym istnieniu i to w kierunku na nią winna iść ewolucja jednostki jak każdego gatunku …..

    powyższe jest swego rodzaju
    kompendium mego rozumienia
    doszedłem do niego w postawie
    marzyciela..poprzez ogląd
    prozy naszego fizycznego życia ….

    • Margosia pisze:

      „… kompendium mego rozumienia doszedłem do niego w postawie
      marzyciela…
      Fałszywe ego które wyraża większość naszej populacji jest zaprzeczeniem rozwoju , jest stanem utrzymywania nas w postawie egoizmu z kierunkiem rozwoju na niewolnika lub pana …”

      ___
      Żadne „ego” nie jest „fałszywe”, bo to właśnie „ego” buduje w życiu nasz kręgosłup, a nie mając kręgosłupa – każdy Cię zmiażdży, kto tego zapragnie.
      Jak mawiał jeden z Mądrych Ludzi:
      „…Jeśli nie będziesz miał w życiu „ego”, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany i każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą…”
      Ale… „ego” musi znać swoje miejsce, bo gdy mu pozwolisz robić to, co chce – stanie się rozpasane i poprowadzi Cię na manowce…

      Co zaś tyczy się czegoś, co nazywasz … „Miłością Agape”, to powiem jedynie, że… kiedy dogmat zakrada się do umysłu – ustaje wszelka aktywność intelektualna… 😛
      Z powodzeniem można by rzec, że wszyscy jesteśmy gigantami, tyle że… wychowanymi przez pigmejów, którzy zaprogramowali wielu z nas do chodzenia na mentalnych czworakach…

      • zygmunt pisze:

        Co zaś tyczy się czegoś, co nazywasz … „Miłością Agape”, to powiem jedynie, że… kiedy dogmat zakrada się do umysłu – ustaje wszelka aktywność intelektualna… 😛
        Z powodzeniem można by rzec, że wszyscy jesteśmy gigantami, tyle że… wychowanymi przez pigmejów, którzy zaprogramowali wielu z nas do chodzenia na mentalnych czworakach…

        słowo ” ignorancja ” zostało wyobracane na tym forum z każdej strony …..

        ciekawi mnie którą z postaw można nazwać ignorancją tą która zawęża obszar informacji do planety Ziemi oraz wypowiedzi „mądrych ludzi ” czy tą która uwzględnia informacje tyczące chronologii zaistnienia życia w całym wszechświecie oraz godzi się z faktem iż jesteśmy potomstwem a dokładniej kompilacją genów owych pigmejów którzy po dziś dzień nas doglądają i nami sterują …..

        ale to pytanie retoryczne Małgosiu , by każdy czytający sam w sobie na nie sobie odpowiedział….

        • Margosia pisze:

          „… informacje tyczące chronologii zaistnienia życia w całym wszechświecie… jesteśmy potomstwem a dokładniej kompilacją genów owych pigmejów…”
          ___
          Może… właśnie dlatego, że… postrzegasz siebie Zygmuś jako „kompilację genów owych pigmejów” jesteś nieustannie taki rozgoryczony, niezadowolony i nastawiony do świata i ludzi na nie ??…

          Może… nadszedł czas na zmianę postrzegania ?

          • zygmunt pisze:

            „kompilację genów owych pigmejów” jesteś nieustannie taki rozgoryczony, niezadowolony i nastawiony do świata i ludzi na nie ??…

            kompilacja sugestii , błędnego rozumienia treści a efekt końcowy …jestem górą bo nie wiem o co chodzi …..

            jeśli czytający te spory uwzględni iż aż po swój rdzeń / jeśli go mamy / jesteśmy kompilacją energii o różnorodnych częstotliwościach upostaciowanych skutkiem konkretnych wzorców w ciało ludzkie i jego niedostępne do naukowej obserwacji warstwy…. to łatwo może zaakceptować fakt ,że jedna jaskółka wiosny nie czyni gdy jest zanurzona w środowisko o wektorze anty życia a na taka modłę jest przetwarzana nasza czasoprzestrzeń i nasze umysły zawiadujące naszymi wyborami …..

            Postawa byczka Fernando wąchającego na łące kwiatki nie stanowi żadnego zabezpieczenia w momencie gdy hodowcy ogłoszą termin : musimy bydło dostarczyć do rzeźni ….

            Ty i ja to teatry dwa
            lecz ja wiem
            że Ja bez My króciutko
            istnieje ……

          • Margosia pisze:

            „… musimy bydło dostarczyć do rzeźni … Ty i ja to teatry dwa…”
            ___
            Zygmuś, parafrazując słowa piosenki do tekstu E. Stachury powiem Ci tak:

            ŻYCIE to jest teatr , w którym coraz to inne maski się nakłada…
            Wszystko to zabawa, wszystko to jedna gra…
            Przy otwartych i zamkniętych drzwiach – ŻYCIE to taka gra…

          • Margosia pisze:

            ps.
            A tak poza tym, to… jakie „zabezpieczenie” masz na myśli w kontekście Całości jaką tworzy ŻYCIE ?
            – Czy idąc przez ŻYCIE jesteś w stanie się przed Nim „zabezpieczyć” ?…
            Nie zawracaj sobie głowy jakimiś urojonymi zabezpieczeniami, bo nikt z nas nie zna dnia, ani godziny „ogłoszenia przez hodowcę terminu”

          • zygmunt pisze:

            ŻYCIE to jest teatr , w którym coraz to inne maski się nakłada…
            Wszystko to zabawa, wszystko to jedna gra…

            Przemijają planety , gasną słońca i galaktyki a ludzie żyjący miliardową część czasu życia tych ciał piszą ,że wszystko to zabawa zapominając iż oni to również upostaciowana energia jak te kosmiczne obiekty …..

            Newy Age dające bardziej efekt dezinformacji niż przyrost świadomości nakładło do głów zainteresowanych gigantyczną ilość sprzecznych pojęć oraz wyobrażeń stąd możliwość zwrócenia uwagi na to co ma wartość spada do zera…

            Tymczasem rzeczywistość w odniesieniu do nas przerasta wszelkie wyobrażenia i to niekoniecznie optymistyczne ….

            Życie we wszechświecie istnieje tak długo ,że jeszcze o nas wróble nie ćwierkały , a już istoty o psychice skrzywionej na JA prowadziły wojny swym koszmarem przewyższające wielokrotnie nasze ziemskie w tym temacie doświadczenia …i tak jest po dziś dzień co w skali mikro oglądamy / jeśli oczu nie odwracamy / w poszczególnych miejscach na Ziemi …

            Jeśli uwzględnia się fakt iż wszystko jest energią o różnym stopniu zagęszczenia to warto się zastanowić czy byty starsze od nas o miliony lat nie potrafią w nią ingerować / sterować nią / podług swoich oczekiwań …..

            Pojęcie fantomowa w głównej mierze odnosi się do obiektów i stworzeń które są w stanie zupełnego odcięcia od strumieni życia . Stąd muszą być drapieżnikami aby przeżyć …
            Egzystują na organizmach żywych , pochłaniając ograbiając je z siły życiowej ….

            Ten stan trwa w kosmosie już nieskończenie długo …nauka nazywa to rotacją energii , stwarzaniem …tylko że jest nieświadoma iż jest to stwarzanie w zamkniętym cyklu recyklingu czyli śmierci …..Czarne dziury wchłaniają i wydalają przypuszczalnie jako kwazary nowe galaktyki , jednocześnie rozdrabniając na pył kosmiczny / Partki / wchłonięte w siebie jednostkowe świadomości …..

            Dwufazowy matrix śmierci ,życie i umieranie ……

            Jak może w przeciętnym umyśle jednostki gatunku tak młodego jak Ziemianie zaistnieć zainteresowanie swym przemijaniem realizowane przez szukanie w lawinie kłamstw odpowiedzi …Fałszywe odpowiedzi o piekłach i niebach daje religia , a materia określająca większości własny byt czyli fizyczne ciało ,czyni spolegliwym do zarządzeń układających egzystencję na tej planecie …..

            Akademicka nauka śmierci i religie , przesuwają nas skutecznie w obszar oddziaływania czarnej dziury , w fantomową rzeczywistość w której krystalizujące się fałszywie skonstruowane ega przybijają przysłowiowy gwóźdź do trumny nad gatunkiem …..

            Jednostkowe życie które pragnie funkcjonować wiecznie musi być realizowane na planetach i gwiazdach które są zanurzone w strumieniu życia płynącym z……pra przyczyny zaistnienia tego z czego wziął początek ten nasz kosmiczny matrix śmierci …..
            Do tego niestety potrzebna jest wiedza wychylająca się sporo poza nasze podwórko i naszą odporność na gorzką prawdę która naszego istnienia dotyczy …..

            Lecz kogo to interesuje jeżeli instytucje , media jak i pseudo odkrywcy załatwiają potrzeby mas , a dla uwrażliwionych zostało stworzone Newy Age ….

            Ta planeta śpi jak spała a globalne plany realizują się nadal ….gdyż większość śpi snem dzieci obdarowanych materialnymi zabawkami i nie myśląc po co żyją nie mają pragnienia się obudzić ……

          • Margosia pisze:

            „Ty i ja to teatry dwa…
            Dwufazowy matrix śmierci , życie i umieranie …”

            ___
            https://img.freepik.com/darmowe-ikony/maski-teatralne_318-115933.jpg?size=338&ext=jpg

          • Dawid567 pisze:

            ŻYCIE to jest teatr

            Życie nie jest żadnym teatrem , bo my nie gramy w nim żadnej roli ,ale jedynie czasami zakładamy maskę
            Życie raczej to skok do wody , pewnego rodzaju głębia czyli pewne gęste środowisko w którym musimy przebywać przez około 70-80 lat i musimy sobie jakoś dawać w nim radę.

          • Margosia pisze:

            „Życie nie jest żadnym teatrem… to skok do wody , pewnego rodzaju głębia czyli pewne gęste środowisko…”
            ___
            Dawidzie, porównanie życia do zarówno do „teatru”, czy też „głębi” lub „pewnego gęstego środowiska”… to jedynie użyte przenośnie obrazujące jedno i to samo – zmaganie się Ducha uwięzionego w skafandrze organicznym i doświadczającego w środowisku silnie zagęszczonej energii, jaką nazywamy materią…
            A my wszyscy… jak najbardziej gramy różne role, które z takich, czy innych przyczyn na siebie przyjęliśmy…
            I oczywiście – możesz się z tym nie zgadzać, lecz to nie wpływa na zmianę stanu rzeczy…

          • zygmunt pisze:

            ___
            Dawidzie, porównanie życia do zarówno do „teatru”, czy też „głębi” lub „pewnego gęstego środowiska”… to jedynie użyte przenośnie obrazujące jedno i to samo – zmaganie się Ducha uwięzionego w skafandrze

            I oczywiście – możesz się z tym nie zgadzać, lecz to nie wpływa na zmianę stanu rzeczy…

            bo ja wiem , a ty nie ……

            jeśli jesteś Małgosiu tych religijno Newo Agowskich pojęć tak pewna to określ ” ducha ” według swych pojęć bo w/g mnie to nic innego jak określonego poziomu częstotliwości energie ….

            …i nie pisz definicji tego co astronomia określa mianem osobliwości bo to coś zupełnie innego niż Twe i moje psychiczne życie , łącznie z duchowym………..

          • Margosia pisze:

            „jeśli jesteś Małgosiu tych religijno Newo Agowskich pojęć tak pewna to…”
            ___
            Może najpierw… sprecyzuj Zygmuś co rozumiesz pod nazwą: religijno Newo Agowskie pojęcia” i w którym miejscu moich wypowiedzi się ich dopatrzyłeś ?

          • zygmunt pisze:

            Może najpierw… sprecyzuj Zygmuś co rozumiesz

            i apiać z tematu w maliny …określ ducha …

          • Margosia pisze:

            „…określ ducha …”
            ___
            Odpowiedz na pytanie !

          • zygmunt pisze:

            Może najpierw… sprecyzuj Zygmuś co rozumiesz pod nazwą: religijno Newo Agowskie

            Odpowiedz na pytanie !

            Ruch Newy Age jest niczym innym jak wyreżyserowanym i nadzorowanym ruchem społecznym mającym na celu stworzenia kultu pseudo wiedzy w miejsce dezaktualizującego się oddziaływania ogólnoświatowych religii …./ przypomina solidarnościowe i różowe rewolucje których efekty zaczynają być aż nadto dosadne , rozkradanie państw przez ???? /….

            Ma po prostu je zastąpić . Zastępuje symbole i alegorie religijne niby intelektualnym rozumieniem i wiedzą / pseudo /, jednak z ukierunkowaniem końcowych wniosków na zgodność z ukrytymi celami istniejących jeszcze religii.

            ” mądrzy ludzie ” na których słowa nieustannie się powołujesz są parowozami owego ruchu i nawet jeśli coś obalają z dogmatów religijnych to po bliższym przyjrzeniu się ich końcowym wnioskom , czyli całości światopoglądu który tworzą wspierają stary obraz wszechświatowego matrixu z jeszcze bardziej zakamuflowanym oddziaływaniem ” bogów ”
            którzy go stworzyli i pilnują jego istnienia ….

            a co najgorsze skutecznie rozprasza energetyczny potencjał nim zainteresowanych do skorzystania z gdy on nastąpi procesu ascedencji konstytuując ich w matrixach śmierci miast nakierowywać na przejście w przestrzeń strumieni wiecznego życia …..

            Nasz Układ Słoneczny wielokrotnie deformowany przez to po części fantomowy nie zawiera w dorobku dostępnym nam do poznania wystarczającej ilości informacji które mogły by ukazać pełny ogląd czym jest życie a czym anty życie ….stąd takie pełne chaosu owoce Newy Age i jego poszczególnych popleczników …../ nawet własny dorobek będę musiał skorygować dobrze ,że chociaż nieznacznie /…..

            aby skonstruować choćby pierwszą myśli wyrażającą wątpliwość do tego co nam znane trzeba skupić się na informacji iż materia – upostaciowana energia , to nie wszystko , gdyż wciąż jesteśmy cywilizacją niższych poziomów świadomości i stąd takie nasze przekonania …
            wszelkie formy energii jak fotony protony ,cząsteczki czy plazma znane naszej nauce mają formy je poprzedzające z których dopiero zaistniały czyli pra fotony pra protony , czy pra plazmę , a te z kolei zaistniały z jeszcze subtelniejszych pra energii ….

            Ruch Newy Age nie wnosi żadnego nowego spojrzenia , konstytuuje jedynie zniewolenie w materii z wektorem na zgniatanie w kierunku kosmicznego pyłu …wspiera konstrukcję cywilizacji śmierci ……

            Jednostkowe życie traktowane jako wiecznie trwające musi być nieustannie zanurzone w
            ” rzece życia „…by trwać wiecznie , gdyż inaczej jest tylko wyczerpującą się bateryjką egzystującą w fraktalnych światach recyklingu ….

            mimo ,że się starałem
            być beznamiętnym
            niosę przypuszczenie
            że i tak będzie to
            gadaniem do obrazu …..

          • zygmunt pisze:

            Ruch Newy Age nie wnosi żadnego nowego spojrzenia , konstytuuje jedynie zniewolenie w materii z wektorem na zgniatanie w kierunku kosmicznego pyłu …wspiera konstrukcję cywilizacji śmierci ……

            LISA RENEE – INDYWIDUALIZM, AUTONOMIA I SAMOSTANOWIENIE marzec 2019 cz I
            tłumaczenie: Teresa Serafinowska
            źródło tekstu

            Droga wznosząca się Rodzino, obecne wojny kulturowe wykorzystują agresywną taktykę kontroli umysłu, aby zredukować indywidualizm, autonomię i samostanowienie, a jednoczesnie stworzyć pokolenie bezkrytycznych, niemyślących ludzi, którzy automatycznie podążają za zbiorowością, przymusem i są ślepo posłuszni globalnej tyranii. Stwarza się problem, reakcję, formę rozwiązania, popycha ku kolejnej rundzie kulturowego marksizmu lub socjalizmu zapoczątkowanego w czasach wojen światowych, zaprojektowanego w celu wypełnienia koszmaru Nowego Porządku Świata.

            http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

          • Margosia pisze:

            „Ruch Newy Age jest niczym innym jak wyreżyserowanym i nadzorowanym ruchem społecznym mającym na celu stworzenia kultu pseudo wiedzy…
            ” mądrzy ludzie ” na których słowa nieustannie się powołujesz są parowozami owego ruchu…”

            ___
            Dziękuję Zygmuś za udzielenie odpowiedzi na pierwszą część mojego pytania 🙂
            I poproszę Ciebie jeszcze o odpowiedź na drugą jego część, a mianowicie:

            ~ w którym miejscu moich wypowiedzi dopatrzyłeś się treści związanych z ruchem „Newy Age” ? ~
            I byłabym dźwięczna 🙂 gdybyś… podał konkretne przykłady świadczące o tym, że… propaguję treści i hasła mające na celu mieszanie ludziom w głowach poprzez propagowanie „pseudo wiedzy”!…
            * * *
            Powracając do tematu zapoczątkowanego przez Ciebie słowami:
            „…określ ” ducha ” według swych pojęć bo w/g mnie to nic innego jak określonego poziomu częstotliwości energie …”

            Wg. mojego z-rozumienia tego skądinąd… zawiłego tematu 😛 po części zgadzam się z Twoim poglądem, że… Duch każdego z nas jest energią o określonej częstotliwości wibracji, która wcielając się w ciało organiczne egzystujące w ciężkich/niskich wibracjach Ziemi pragnie, poprzez doświadczenia… wznieść/podnieść swą częstotliwość wibracji do wyższego poziomu… zgodnie z wiedzą Mądrych Ludzi starożytnej kultury, którzy uczyli, że… cała materia ożywiona i nieożywiona na poziomie budowy atomu połączona jest nierozerwalnie polem energii, której istoty jeszcze w pełni nie poznaliśmy i nie z-rozumieliśmy, a która jest obecnie ponownie odkrywana przez fizykę i biologię kwantową…

          • zygmunt pisze:

            I byłabym dźwięczna 🙂 gdybyś… podał konkretne przykłady świadczące o tym, że… propaguję treści i hasła mające na celu mieszanie ludziom w głowach poprzez propagowanie „pseudo wiedzy”!…

            już to stwierdzenie :

            zgodnie z wiedzą Mądrych Ludzi starożytnej kultury, którzy uczyli, że… cała materia ożywiona i nieożywiona na poziomie budowy atomu połączona jest nierozerwalnie polem energii

            zawężające analizę struktur energetycznych wszechświata do poziomu atomu jest wprowadzające brak właściwego rozumienia konstrukcji rzeczywistości która wyraża się jako życie gdyż każda wyrażająca się energia ma swój wzorzec względnie odniesienie w światach niedostępnych naszym naukowym instrumentom ….

            więc takie twierdzenie można określić jako niekompletne względnie błędne bo umożliwiające dokonania w oparciu o nie różnorakich nakładek światopoglądowych odbiegających od autentycznej konstrukcji życia i wszechrzeczy…
            * * *

          • Margosia pisze:

            ~ cała materia ożywiona i nieożywiona na poziomie budowy atomu połączona jest nierozerwalnie polem energii ~
            *
            „… takie twierdzenie można określić jako niekompletne względnie błędne bo umożliwiające dokonania w oparciu o nie różnorakich nakładek światopoglądowych odbiegających od autentycznej konstrukcji życia i wszechrzeczy…”
            ___
            Czy Ty Zygmunt… w ogóle rozumiesz to, co powyżej wyraziłeś ?…
            Bo ja ni w ząb nie kapiszi, zważywszy że… zagłębianie się w „folozofie ebonitowo-sedesowe” nigdy nie było moją pasją…

          • zygmunt pisze:

            Bo ja ni w ząb nie kapiszi, zważywszy że… zagłębianie się w „folozofie ebonitowo-sedesowe” nigdy nie było moją pasją…

            pozostaje mi jedynie Małgosiu życzyć…..
            udanego plewienia ogródka …..

          • Margosia pisze:

            „pozostaje mi jedynie Małgosiu życzyć… udanego plewienia ogródka …”
            ___
            Pięknie dziękuję Zygmuś za życzenia…

            Co prawda „plewienia” jeszcze w ogródku nie zaczęłam, ale w zamian za to wysprzątałam po zimie ogródek i taras i jeśli pogoda dopisze… w przyszłym tygodniu zabieram się za ogródkowo-tarasowe rękodzieło, w trakcie którego mam zamiar stworzyć na taras dwie duże prostokątne, ocieplane donice z mieszanki betonu ze styropianem i posadzić w nich zimozielone roślinki 🙂

          • zygmunt pisze:

            Co prawda „plewienia” jeszcze w ogródku nie zaczęłam,

            w tym roku posadziłem już kilkanaście świerków , kilka brzóz , krzewów bzu i róż …
            na oknach stoją siewki ogórków pomidorów papryki i innych warzyw …..
            robię inspekt by za parę dni przenieść towarzystwo z okiem do niego ….
            chcę w tym roku być ” rolnikiem ” całą gębą ….

          • Margosia pisze:

            „…robię inspekt… chcę w tym roku być ” rolnikiem ” całą gębą …”
            ___
            Gratuluję !!… życząc Tobie i sobie aby było nas więcej, którzy „produkujemy” swoje warzywa, owoce i zioła… 🙂

          • siola pisze:

            Gratulacje ,nareszcie cos sensownego,cos z prawdziwego zycia.Niech Tobie Ziemia obrodzi a pogoda roslinom w roku tym dopisze.

          • Dawid567 pisze:

            Zastanawiam się ostatnio na emocjami :jak sądzicie czy są one „nieśmiertelne” czy umierają wraz ze śmiercią?( jednak na pewno nie partnera), a z naszą śmiercią?
            Jednak czy emocje któryśmy byli związani w naszym świecie są identyczne albo podobne na „tamtym świecie”
            Czy miłość którą darzymy kogoś na tym świecie przetrwa na tamtym świecie .A jeżeli nie?
            Może jest tak, że zostanie „ponownie wymazany dysk” .Być może dla naszego dobra?
            A jeśli nie? Wiem że to trudne zagadnienia….
            Z jednej strony miłość O.K. tylko dlaczego ma przetrwać nienawiść, albo oziębłość?

          • zygmunt pisze:

            ŻYCIE to jest teatr , w którym coraz to inne maski się nakłada…
            Wszystko to zabawa, wszystko to jedna gra…

            Dawid ostatnio apelował o przesłanie sobie ” znaku pokoju ” czyli zaniechanie wzajemnych uszczypliwości i chociaż przyznałem mu rację to jednak wewnętrznie miałem wątpliwości czy temu sprostam do poziomu jaki winien obowiązywać …..

            Przed chwilą znalazłem tabelkę ukazującą ciemne i jasne strony ludzkiej osobowości …i podłamała mnie własna samoocena gdy spróbowałem się podług niej określić ….

            Więc czy wszystko można określić zabawą , gdy przemyśli się efekt jaki niesie istnienie poszczególnych cech charakteru czyli / masek które przywdziewamy / nie sądzę , gdyż nie w każdej jest ludziom do twarzy ….

            Poniższe informacje mają pomóc lepiej rozpoznać cechy przywództwa oraz tyrani na tle świadomości zbiorowej, w jakimkolwiek rodzaju lub strukturze organizacyjnej.

            Przywódca

            Tyran
            Wizjoner; posiada jasną, przekonującą, przemyślaną i konstruktywną wizję przyszłości. Koncentruje się na zachowaniu szerokiej perspektywy.

            Wizjoner, ale skupiony na wąskim obrazie. Wąskie skupienie. Sukces lub porażka projektu odzwierciedla poczucie własnej wartości.
            Zdeterminowany uparcie dąży do celu i nie zraża się przeszkodami oraz niepowodzeniami.

            Bezlitosny, czepliwy, nieustępliwy, sztywny, dogmatyczny i zacięty, ma zawężony zakres myślenia.
            Wpływający na innych; komunikuje się z pasją, aby zaangażować ludzi.

            Wpływający na innych, charyzmatyczny, urzekający, wciągający, uwodzicielski.
            Pasjonat; pozostaje zaangażowany i skupiony na celu z sercem i duszą.

            Owłądnięty obsesją; najważniejszy jest cel. Należy go osiągnąć za wszelką cenę.
            Stara się zwiększyć zaufanie. Zwolennicy są wewnętrznie zmotywowani i zapewniają trwałe wsparcie.

            Zwiększa strach. Zwolennicy mają motywację zewnętrzną, a wsparcie kończy się, gdy skończy się przymus. Często pojawia się uraza.
            Entuzjastyczny i pozytywny.

            Nadgorliwy, obłudny.
            Połączony z innymi. Doceniający zasługi.

            Odseparowany od innych. Izolujący się, kroczy samotnie i osobno. Elitarystyczny.
            Empatyczny wobec innych. Pokorny.

            Apatyczny wobec innych. Arogancki.
            Zdrowa samoocena. Dokładna i realistyczna samoocena. Szuka i akceptuje opinie oraz krytykę. Posiada umiejętności samodzielnego kierowania.

            Niska lub krucha, wysoka samoocena. Egotyzm, narcyzm, a nawet psychopatia. Niedokładna i nierealistyczna samoocena. Unika i odrzuca krytykę i wszystkie, ale zdecydowanie pozytywne opinie.
            Przede wszystkim zajmuje się sprawą, organizacją i prowadzeniem ludzi. Słuzy innym.

            Dba tylko o siebie. Służy sobie.
            Szerokie zasady etyczne. Uczciwy i hojny.

            Bez zasad lub wąskie zasady. Samolubny.
            Odpowiada za działania.

            Nieodpowiedzialny. Obwinia innych.
            Kontroluje własne wnętrze.

            Kontroluje to, co na zewnątrz.
            Spójny, niezawodny, logiczny, autentyczny, dobrze dostosowany i stabilny emocjonalnie

            Zmienny, szalony, rozdrażniony, niestabilny emocjonalnie.
            Realistyczny.

            Optymistyczny ale nierealistyczny.
            Słucha i rozmawia.

            Toczy monologi, wykłady, nauczanie i angażuje się w tyrady.
            Szanuje wzajemność i symetrię.

            Silnie asymetryczny.
            Otwarty, komunikatywny, uczciwy.

            Tajemniczy, rozdrobniony, nieuczciwy.
            Troszczy się o treść i jakość.

            Troszczy się o wizerunek i wygląd.
            Opiera się na dowodach.

            Opiera się na dominacji i strachu.
            Rozważny i miły.

            Atakujący, natrętny i nieprzyjemny.
            Silny, działa zgodnie z zasadami, spójny, osiąga standardy wydajności.

            Perfekcjonista, wymagający, niespójny.
            Zapewnia pomocne i zrównoważone informacje zwrotne

            Krytyczne i wymagające. Bagatelizuje innych.
            Rozumie granice i szanuje energię seksualną.

            Nadużywa władzy poprzez kontrolę seksualną.

            http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

          • Margosia pisze:

            „…Przed chwilą znalazłem tabelkę ukazującą ciemne i jasne strony ludzkiej osobowości …”
            ___
            Dobrze, że podałeś Zygmuś odnośnik do tej… „tabelki”, bo sposób w jaki przedstawiłeś cechy jednego i drugiego, jest jak dla mnie… trochę nieczytelny i pomieszany…
            Ale… wiem już o co idzie…

            Co do samej tabelki, to… widzę, że werbalizuje ona cechy naszej dualnej osobowości, naszej „jasnej i ciemnej strony”, z których – wg. tego, co z-rozumiałam: jedne powinniśmy rozwijać i w sobie pielęgnować, nad innymi pracować i transformować aż… do ich zaniku…
            Wydaje mi się bowiem, że każdy z nas… nosi w sobie po trochę z jednego i drugiego…

            Zwróciło też moją uwagę tych kilka zdań, które doskonale obrazują mentalność ludzi, których wypowiedzi zaobserwowałam na wielu różnych blogach:

            „…Błędne przekonanie, że to, co możemy w pełni kontrolować, nie może nas skrzywdzić, napędza negatywne zachowanie ego wielu kontrolujących dziwaków i tyranów.
            Inni kierują się wewnętrznym strachem, boją się utraty kontroli nad sytuacją i zaangażowanymi ludźmi. Ich niepokój wynika z luk, które maniak kontroli próbuje wyeliminować kontrolując każdy aspekt środowiska oraz ludzi w nim przebywających. Starają się kontrolować każde postrzegane zagrożenie, czy jest ono rzeczywiste, czy urojone. Tracą świadomość tego, co mogą zmienić a czego nie mogą zmienić, jeszcze bardziej schodząc w destrukcyjne zachowania i patologie.
            Wybierają nieefektywne podejście do radzenia sobie z lękiem, próbują kontrolować i manipulować innymi wokół siebie, wielokrotnie kłamiąc i oszukując, aby uzyskać to, czego pragną
            .

            Modelowanie wampiryzmu energetycznego poprzez osobę, która robi, co w jej mocy, aby sprawować kontrolę nad innymi manipulując scenariuszami, jest wyjątkowo wyczerpujące. Niekontrolowane niepożądane zdarzenia mogą często prowadzić do poczucia bezradności i skrajnego złego zarządzania stresem. Maniacy kontroli sprawują władzę nad innymi, aby uniknąć bezradności i bezsilności. Tyrani próbują zmniejszyć własne lęki, usuwając każdego i wszystko, co może stanowić zagrożenie dla ich osobistych potrzeb, systemów wierzeń lub czegokolwiek innego…”

          • zygmunt pisze:

            Co do samej tabelki, to… widzę, że werbalizuje ona cechy naszej dualnej osobowości, naszej „jasnej i ciemnej strony”, z których – wg. tego, co z-rozumiałam: jedne powinniśmy rozwijać i w sobie pielęgnować, nad innymi pracować i transformować aż… do ich zaniku…
            Wydaje mi się bowiem, że każdy z nas… nosi w sobie po trochę z jednego i drugiego…

            w swej pomieszanej rozumu i poezji formie nie raz tutaj pisałem : ” a gdy królem , a gdy katem będziesz ” mając nadzieję iż każdy zrozumie że ” piekło i niebo ” nosi w samym sobie ….teraz wiem …niewłaściwa forma przekazu …..

            Zwróciło też moją uwagę

            „…Błędne przekonanie, że to, co możemy w pełni kontrolować, nie może nas skrzywdzić, napędza negatywne zachowanie ego wielu kontrolujących dziwaków i tyranów.
            Inni kierują się wewnętrznym strachem, boją się utraty kontroli nad sytuacją i zaangażowanymi ludźmi. Ich niepokój wynika z luk, które maniak kontroli próbuje wyeliminować kontrolując każdy aspekt środowiska oraz ludzi w nim przebywających. Starają się kontrolować każde postrzegane zagrożenie, czy jest ono rzeczywiste, czy urojone. Tracą świadomość tego, co mogą zmienić a czego nie mogą zmienić, jeszcze bardziej schodząc w destrukcyjne zachowania i patologie.
            Wybierają nieefektywne podejście do radzenia sobie z lękiem, próbują kontrolować i manipulować innymi wokół siebie, wielokrotnie kłamiąc i oszukując, aby uzyskać to, czego pragną.

            Modelowanie wampiryzmu energetycznego poprzez osobę, która robi, co w jej mocy, aby sprawować kontrolę nad innymi manipulując scenariuszami, jest wyjątkowo wyczerpujące. Niekontrolowane niepożądane zdarzenia mogą często prowadzić do poczucia bezradności i skrajnego złego zarządzania stresem. Maniacy kontroli sprawują władzę nad innymi, aby uniknąć bezradności i bezsilności. Tyrani próbują zmniejszyć własne lęki, usuwając każdego i wszystko, co może stanowić zagrożenie dla ich osobistych potrzeb, systemów wierzeń lub czegokolwiek innego…”

            Jeśli jest to wytykanie moich wad Małgosiu to po części jest w tym prawda lecz nie w pełni trafiona ….znalazłem ich dużo więcej analizując swą osobowość w stosunku do owej tabeli…

            Nie nauczyło się moje ego kłamać i oszukiwać i wdzięczny mu jestem za to , gdyż przez to nigdy nie popadłem w samouwielbienie …..” wiem ,że nic nie wiem ” jest moją autentyczną tarczą uczciwości …gdyż jest to moja prawdziwa samoocena ….. …
            Upieram się jedynie przy dążeniu do pozytywnego rozwoju ludzkości i staram się poszerzać zrozumienie jego realizacji …a to niesie informację że nie tylko w postępie do tego celu jest sam człowiek …choć jego dualna w zakresie etyki postawa jest olbrzymim brzemieniem…..

            Nie zamieściłem informacji o owej tabelce z pychy , lecz z pokory ,gdyż przyznaję się do dostrzeżonych w związku z jej poznaniem mych wad i błędów ….
            Zamieściłem ją w nadziei iż każdy z czytających choćby w skrytości ducha z niej skorzysta by poznać prawdę o samym sobie ….

            Każdego człowieka widzę jako składową owych plusów i minusów stąd odnoszę się do konstrukcji życia w wszechświecie i realiów Ziemi by uzmysłowić bliźnim , że większość docierających do nas bodźców zmierza by nas blokować w rozwoju poprzez dokarmianie owych negatywnych cech które w nas drzemią lub aktywnie funkcjonują poza naszym dostrzeganiem ….

          • Margosia pisze:

            „Jeśli jest to wytykanie moich wad Małgosiu…”
            ___
            Zupełnie nie rozumiem, dlaczego… Ty nie rozumiesz tego, co wyrażam ?!…
            Nigdy nie starałam się pisać w jakiejś.. zawoalowanej formie, wręcz przeciwnie, zawsze staram się pisać jasno, prosto i zrozumiale dla współrozmówcy…
            – Skąd więc ten brak zrozumienia ?…

            „…większość docierających do nas bodźców zmierza by nas blokować w rozwoju poprzez dokarmianie owych negatywnych cech które w nas drzemią…”
            ___
            Zygmuś, czy nie jest przypadkiem tak, że… każdy sam wybiera „bodźce”, które do niego docierają ?
            – Czy nie jest tak, że… energia podąża za uwagą ?

            Przecież… to nikt inny, jak ja sama wybieram z… całego rogu obfitości „bodźców”, na które „rzucam światło swej uwagi” w swej myśli, słowie i czynie.
            A jeśli tak jest, to… jedynie ja sama jestem odpowiedzialna co w sobie „dokarmiam” !
            Mogę… np. „dokarmiać” swą niezdrową ciekawość dotyczącą np. plotek na czyjś temat, ale… równie dobrze mogę „dokarmiać” swą zdrową ciekawość dotyczącą własnego rozwoju lub np. możliwości z jakich mogę skorzystać by lepiej poznać budowę swego ciała…, wybór „strawy” jaką chcę siebie „dokarmianić” zawsze zależy ode mnie…

          • zygmunt pisze:

            Czy nie jest tak, że… energia podąża za uwagą ?

            podąża tylko że warto w stosowaniu owej uwagi dostrzec i to co pisze ta pani …..

            I jest jeszcze jedna wielka prawda… większość tych “przebudzonych” tak naprawdę nie jest przebudzona. Oszukują sami siebie, wielu tych “przebudzonych” widzi i demonstruje tylko dobroć, miłość… zamyka oczy na zło, z którego wychodzi tyle cierpienia, przecież oni to przerobili (bynajmniej powinno przerobić) tym samym powinni się solidaryzować z tymi co cierpią, to znaczy, wychodzi z nich egoizm, w stylu – ja kocham cały świat, nie wchodzę w zło, nie widzę co się tobie złego dzieje itd. Ale za to kocham cały świat… tak, tak, nie widzisz jednego człowieka, ale przytulasz cały świat.

            Przykrywają zło dobrem i nie chcą na nie patrzeć, a prawdziwi przebudzeni widzą wszystko… nie tylko miłość jest dla nich ważna, przede wszystkim śpieszą na pole walki ze złem. Nie przemawia przez nich już miłość własna… na ten temat można pisać i pisać, ale jedno jest pewne, jeśli jesteś mocno skoncentrowany na swojej osobie nie przebudzisz się, do tego potrzebne jest miłosierdzie.

            Ból przebudzenia
            Opublikowano Kwiecień 4, 2019 by admin

            to odniesienie/ choć fantomowych bóli fizycznych które ta pani odczuwa – nie zaznałem / ,
            jest mi zrozumiałe w aspekcie dyskomfortów psychicznych które często mi towarzyszą …

            Chociaż nie daję wiary całości jej objaśnień i wiązaniu trapiących ją dolegliwości z podnoszącą się w ciele energią kundalini to jednak jakieś informacje w tym temacie posiadam : rok czy dwa /już nie pamiętam / codziennych ćwiczeń mentalno oddechowych doprowadziło iż mogłem w dowolnej chwili budzić w sobie przepływ energii który objawiał się miłym mrowieniem tam gdzie ją kierowałem ….
            Moja koleżanka z tego czasu opowiadała ,że ćwiczenia oddechowe doprowadziły ją do masturbacji – ja nie miałem takich sensacji więc może ta kobieta / Ból przebudzenia / opisuje prawdę swego ciała …..

            Po co ten temat : ano po to Małgosiu że skupianie uwagi traktuję jako horyzont obserwacji życia , albo wąski czasem niczym patrzenie przez mikroskop , aby dogłębnie poznać konkretny temat , czasem szersze wielotematyczne , a czasem szukające klucza do wszystkiego czyli podglądanie wnętrza swego i bliźnich aby zrozumieć dlaczego jest jak jest czyli szaro w mej ocenie ….

            I gdy idę przez lata tą ścieżką to trudno mi ustąpić z przekonania iż nosimy w sobie zarówno cechy piekła jak i nieba , a bagatelizowanie tego czyli zrzucanie na ego traktuję jako błąd …gdyż ego jest nam przynależne i w wyższych przestrzeniach świadomości więc na nim winniśmy się skupiać / jak to od dawna twierdzę / ….

            Nadto przyznaję tej pani rację że poza widzeniem samego siebie trzeba uwzględniać edukację społeczeństwa w rozumieniu pojęcie MY , gdyż ono zdrowo objaśniane edukuje wszystkie akceptujące to JA , dając im siłę oddziaływania na te najbardziej oporne na taki model życia…..

            Puentując powiem :
            nie uwrażliwi się człowiek
            nie poznając najbardziej
            mrocznych cech swojej
            i bliźnich natury ….

          • Margosia pisze:

            „…warto w stosowaniu owej uwagi dostrzec i to co pisze ta pani …”

            „I jest jeszcze jedna wielka prawda… większość tych “przebudzonych” tak naprawdę nie jest przebudzona. Oszukują sami siebie, wielu tych “przebudzonych” widzi i demonstruje tylko dobroć, miłość… zamyka oczy na zło, z którego wychodzi tyle cierpienia…
            Przykrywają zło dobrem i nie chcą na nie patrzeć…”

            ___
            – Czy uważasz, że… nie „dostrzegłam tego, co pisze ta pani” ?
            Albo…
            – Czy uważasz, że… „zamykam oczy na zło rodzące cierpienie” ?
            Albo…
            – Czy uważasz, że… „nie chcę patrzeć na zło, przykrywając je dobrem” ?

            Jeśli na te trzy moje pytania Twoja odpowiedź jest twierdząca, to… jesteś w błędzie.
            * * *
            „… skupianie uwagi traktuję jako horyzont obserwacji życia… {jako} wąski.. niczym patrzenie przez mikroskop..”
            ___
            Mam odmienny od Twojego punkt widzenia, moim zdaniem skupienie uwagi na konkretnym aspekcie życia… pozwala na „rozkminianie” tego danego aspektu, nad którym człowiek się zastanawia.
            A tak poza tym, to… każdy z nas został tak „skonstruowany”, że… w danym momencie może skupić się jedynie na jednym sygnale dochodzącym do naszej świadomości, wszystkie inne bowiem… zapisywane są nieświadomie w naszej podświadomości.
            * * *
            „…aby dogłębnie poznać konkretny temat… {stosuję} podglądanie wnętrza swego i bliźnich aby zrozumieć dlaczego jest jak jest czyli szaro w mej ocenie…”
            ___
            Chwała Tobie, że… stosujesz „podglądanie swego wnętrza” 🙂
            Jednak… „podglądanie wnętrza bliźnich” prowadzi na manowce i jest niepotrzebną stratą czasu, ale… to Twój problem.

            Nigdy !… nie poznasz „dogłębnie wnętrza bliźnich”, bo po prostu nie masz takiej możliwości.
            Co najwyżej… możesz się czegoś domyślać…, snuć przypuszczenia…, wyobrażenia…, żywić przekonania, lecz z „dogłębnym poznaniem” nie ma to nic wspólnego.
            * * *
            „…nie uwrażliwi się człowiek nie poznając najbardziej
            mrocznych cech swojej i bliźnich natury…”

            ___
            „Uwrażliwienie” to nie jedyna lekcja, jakiej mamy się nauczyć w szkole życia…
            Mnie akurat… nie jest ona potrzebna, ponieważ moja wrodzona wrażliwość na „na zło rodzące cierpienie” jest tak wysoka, że czasem… muszę świadomie ją wyciszać, bym mogła w miarę spokojnie egzystować…

          • Margosia pisze:

            „… skupianie uwagi traktuję jako horyzont obserwacji życia… {jako} wąski.. niczym patrzenie przez mikroskop..”
            ___
            Oprócz tego, co wyżej wyraziłam, podrzucam Ci Zygmuś filmik, w którym jego autor zawarł samo sedno tego, o czym napisałam…

  3. Jurek pisze:

    Religie , nauka postawione na błędnych założeniach odkładają się w umysłach pokoleń i poprzez nie jako scheda podświadomość plus ” opiekuńcza ” otoczka rodziny , społeczeństwa , przygniatają świadomość rodzącej się ludzkiej istoty dając efekt zaistnienia fałszywego ego .
    Ego ukonstytuowanego na błędnych podstawach.

    Chyba a raczej napewno czy co?s jeszcze raczej nie bo zostalo w pow.kilka zdaniach
    wyjasnione.Juz pomine slowo RELIGIA i te teologiczno naukowe etymologiczne wypierdy a chodzi mi o slowo RELIGIA ktore nikt nie potrafi bo trzeba samemu sobie wpierw wyjasnic a ono jest kluczem oczywiscie aby sobie nie zawracac nim glowy i tak dlugo bedzie bezmyslnie pis-
    ane powtarzane wymieniane az sens
    kiedy?s a nawet nikt prob tego slowo
    klucza pozostaje tylko powielany.
    Okolo 2 3 4 lata temu wsPOmnial o nim
    wymienil te kluczowe slowo juz nie pamietam czy to na Zygmunta chyba
    jeszcze blogu ja czekalem na dalszy
    w-pis rozwiniecie wyjasnienie a nawet
    ow w-pis-owy pamietam ze podpiecze-ntowal swa krotka wypowiedz na temat slowa RELIGIA tym ze Watykanscy oszusci te slowo i pierwotne znaczenia znaja i na tym po tym w-pis-iku i jego kariera w-pis-owa pamietam ze byl to bloger ale chyba dwu trzy a jesli dobrze pamietam to moze nawet byl to jednorazowy w-pis-owo-bloger-iwy ! A ja wowczas gdy tego w-pis-owego watek bez mikroskop…,

    /kiedy wynaleziono naprawde?/

    …,a i elektronowego lupy okularow zauwazylem to wowczas ‚bylem byty czatowano czekany’ czy w-pis-owy je rozwinie i wyjasni lub jak z wyjasnieniem…,

    / bo mogl do konca nie ‚ byc wiedzonym’ /

    …,daleko sie P(el)Osunie !

    PS.

    Religia niby zwykle slowo wyraz okreslenie i niby dlaczego jego wyjasnienie i skad wiadomo ze to klucz do i nie tylko skad sie wzielo i kto za nim sie kryje ? A napewno nie zaden wymyslny pan Jezus a wiadomo ze nie tylko z zawodu bo i z godnosci ale i z
    POstaci zostal przez jezuicko historycznych wszyty w kogo?s i przekretem zaszyty dla mas PO dzis ! Oczekuje ze zainteresowani od siebie oczekiwac beda wlasnego wyjasnienia a nie jak do tej pory teologiczno religijno wymyslno historyczno pseudonaukowego pierdzenia konkretnie na temat klucza do wyjasnienia nie tyle co a raczej kto sie kryje w slowie religia a wiadomo ze ono jest i wyjasnieniem kogo?s ktorego mozna nazwac niech juz bedzie ze w ludzkim rozumowaniu Bogiem
    Jezusem itp.

    Planeta a więc i…,

    /dopoki nie wiemy jak P(el)Owstala nasza rasa i inszo insza rzecza jest czy to bo tylko w naszym POjeciu ze my to byc moze a moze i naoewno w porownaniu i to jedynie w stosunku do ‚zwierzyny’ a kto wie co mrowki szepcza o sobie kto wie czy nie ze my to/

    …, cywilizacja…,

    /i jesli kto?s pis-ze i nadal pis-za masy co jaki?s czas i nie tyle co/

    …,która…,

    /to z kolei i jesli to byc moze ze to cyfrowanio datowanie oparte jest na zasadzie grubosci przezdzerwialej blachy np.od merca czy ustalone ‚wedle jaki?s buczkow’ wiosen rok-ow epok bo czesto powtarza sie ze dinozauria czy mamuta znaleziono resztki POchodzace/

    …, od milionów lat…,

    /POwyzszy watek mnie zmusil a ja tylko drobny przyklad-zik :

    Wezmy np.kogo?s niech to bedzie zwykly bekart pusto komuszy Eseldowiec Pelowiec czy nasiakniety socjalizmem Pisowiec a w rzeczywistosci sa to POdstawieni z ustalo-nych list POdsunieci wyprani ‚ i nie wybrani a jesli to z gotowych list i jedynie dając(y) efekt zaistnienia fałszywego ego…,

    /dla bezmyslnych mas/

    …, . Ego ukonstytuowanego na błędnych podstawach’…,

    /oczywiscie wraz z religijnyni oszukancami i NWO-owcami. I te tzw.miliony lat i co by byly jakby ktos?sie zapytali inbych ktosi np.:

    „Ile wiosen setel tysiecy miliony lat licza sobie jak stare sa gory np.Andy ? Ciekawy jestem co sobie ale tylko sobie sami odPOwiedza zainteresowani jesli w ogole
    a wiadomo ze 99.9 % cent-cikow w swych
    wymyslach sami sie przecenia a moze i
    jesli im sie uda to i siebie docenia.
    Wrociwszy do watka PId tytulem MILIONY LAT ? Ja to mam raczej mialem na mysli niech tym bedzie metoda C-14 ! Wiec kto?s nie majac zadnego punktu zaczepienia
    KONKRET…,

    …,ciki…,

    /NIEJ nic takowa metoda nie daje jesli CYWILIZOWANY nie wie bo nie wie w jakim przedziale czasowym zyje i a moze nawet zyjac i wegetuje/

    …, datowania itd.bierze co?s ta tzw wegla
    metoda i w/g niej komus?iowemu wyszlo
    ze guma od majt-ek Joli po zbadaniu pow.
    metoda wynosi ze ona jest stara 300 lat ! Czyli ze POchodzi ta majto-guma nie z dzisiejszego roku a a z roku 2019-300=1681? Wiec kto?s inszo inszy moze POwiedziec ze skoro albo jeszcze inny przyklad ze znaleziono legitymacje zsmp jakiego?s pijaka czerwono komuszego i aby dla pewnosci stwierdzenia tej znalezionej legitymycji metoda c 14 zmierzono i stwierdzono ze ona pochodzi z przed 40-stu laty. Wiec podobnie jak w przypadku znalezionej Joli gumi od jej majtek w tym przypadku zsmp komuszego pijaka jego legitymacji ze 2019-40=1989 roku POchodzic musi i widzimy ze nic nam ta metoda C 14 nie mowi z jakiego okresu jesli chodzi o duzo starsze artefaktow daty ! Metode C 14 porownuje do automata do gry gdzie kreci sie pare cyfr w rzedzie niech beda to 4-ry i grajacy proboje zatrzymac 3-rzy czy 4-ry aby w jednym rzedzie miec naprzyklad 4 -ry zera i wygrac co najczesc-iej konczy sie riznie i roznymi w rzedzie jednym cyframi a wystarczy ze roznie raz 1234 4321 2341 2432 itd.i zawsze ta albo wynyslna jezusowo-zerowa i rozn(e) dat(y)a. No wlasnie jak tu ustalic te ?

    /Miliony lat z Ziemia i Cywilizowanymi zwiazanymi albo NIE ? I pytanie dotyczace co/

    …, jest polem walki o wciągniecie jej w domenę…,

    /nie bylo/

    …, planet upadłych..,

    /ani wymyslnych Aniolow chociazby z
    tego wzgledu ze nam ogolnie znane jezyki Eurooejskie wraz z granicami poczely sie ksztaltowac ok.250 lat temu i to dopiero.
    A jesli co?s upadlo kilka tys.lat temu to
    np.pan Jurand ze Spychowa a czy musial
    znac ze to kawka pod plotem upadl nie
    koniecznie Aniol Demon Diabel czy on sam pod swa lepianka szalasem.Wlasnie okreslenie/

    …, – fantomowych daje …,

    /moze jednak co?s wiecej niz/

    …, nikłe…,

    /a owe upadle nie tylko/

    …, warunki ..,

    /ale okreslenia sa dobra przenosnia ale jedynie do tematu/

    …,na kształtowanie się oryginalnego ludzkiego ego zespolonego z WJ ….

    PS.

    Co do nas to my nie wiele wiemy o nas skad sie wzielismy i czy dokad?s zmierzamy tyle i nie tylko a juz w ogole skad sie biora te skoki ‚cywilizacyjne’ od czasu Zbyszka z Bogdanca az PO czas-y skor-y fur-y komur-y a przy tym obecne palantowanie bycia byciem waznym urzed…,

    /nik wazno POkomuszo-socjalistyczny/

    …,owanie zamiast wizji POpartej wiedza dalszego rozwoju technologi niech to bedzie chociaz na POczatek dziedzina medycyny zamiast dyplomowaniadepartamentowania porszowania stanowiskowania sie na POkaz i co znaczy POwtarzane bezmyslnie PO jesli czas a skad wiadomo ze istnieje oczywiscie z POminieciem tla APOkalips strachowo i nie tylko religijnej wmawianej bezmyslnym masom orzez roznych samowybrancow w rodzaju psychoz-y w roznych formach zbiorowej halucynacji./

  4. Jurek pisze:

    a skad wiadomo ze istnieje…,

    /czas ?/

    …, oczywiscie z POminieciem tla APOkalips strachowo i nie tylko religijnej.

    • zygmunt pisze:

      wiedza subiektywna wypływa głównie z zainteresowań , jeżeli takowe w ogóle jednostka posiada stąd matematyk nie koniecznie wie o czym mówi botanika , a racjonalista ma problem ogarnąć to co jest sensem ewolucji gatunków samoświadomych ….

      dyskusje między ludźmi o rozbieżnych zainteresowaniach przeważnie są bez sensu tym bardziej gdy jedno z dyskutujących wyraża sobą ” jedno wielkie przeczenie ” wszystkiemu co można dotknąć lub drogą analizy ustalić tego istnienie ….

  5. Jurek pisze:

    /Tak to prawda ze/

    Życie nie jest żadnym teatrem …,

    /a raczej scena/

    …,bo my nie gramy…,

    /nigdzie pierwszoplanowej ani nie na Ziemi czyli w naszym wsPOlnym domie /

    …,w nim żadne konkretnej…,

    /a jesli juz to wylacznie matriksow-a-e-j

    …, rol(e)i ,ale jedynie …,

    /i raczej zawsze a nie/

    …,czasami…,

    /gdy nawet nie/

    …, zakładamy maskę…,

    / nie zauwazajac na scenie zycia ze pojawiamy sie jak kiedy?s i nie tylko dinozaury znikamy czasami myslac
    przy tym ze gramy jak…,

    ….,a?s powazna role i kto POwiedzial ze/

    …, jak prawdziwi aktorzy.

  6. siola pisze:

    Od masz wyuczonych ty aktorow od gluchego telefonu!!!!!!!!!!
    pAMIETACIE JEDEN PRZYYKLAD -z pacyfiku-no moze ludzie tam podobni i budowali po wizycie i stacjonowaniu jankesow ,wodnosamoloty z drzewa,majac Jankesow za bogow,ale przekrcanie ze byyli to indianie i mysle ze nie jeden tylko w tej rozmowie pomidor zielony choc krasny.

    Ciekawe czy dla zdrady to czy z glupoty robia sobie z gluchym telefonem psoty wyuczone.Jak by se wzial dwie deski ze stolu jeden z drugim i przxwiazal do glowy stal by sie naprawde jajoglowy,ciekawe czy naprawde przybylo by rozumu .

  7. siola pisze:

    Ciekawe czy sen mial cos wspolnego zwpisem wzorajszym,ale byl ciekawy.Bylem jakby w Kietrzu w ogrodach od tesciowej,weszlem tam do jakies swietlicy kolo TRoji ,potem w tunel a na jego koncu byla sala ,gdzie przywitaly mnie postacie w bialych piorach ze skrzydlami wielkosci pingwina.W czasie rozmowy ,powiedzialy do mnie bym dal ptakom piora,bylem ciekawy komu dalem te piora co za ptaki tych pior potrzebowaly,nie bylem nawet zaskoczony ze podarowane piorka sobie golebie pocztowe wkladaly bo byly gole.Pozniej zaczeto sie szykowac do jakies urocdzystosci ,nie wiele z tego zapamietalem,wiem ze podalem jednej z kobiet okular na dlugim sztylu ,nawet sie smialismy jak ma przez to zagladac ,ale powiedziala jakos da sobie rade.Okazalo sie ze czegos lub kogos jeszcze brakowalo ,wiec zawrucilem do wejscia i wtedy nagle nastapil atak zmory,powiedzialem do niej daj se spokoj babo i atak przerwalo.Jakie bylo moje zdziwienie gdy spojrzalem na zegarek,bylo juz po 6.00 rano,dziw ze zmory juz tak zrana zatakowaly nie bojac sie ze je slonce spali -widac pierscien sie musi zmorom kolo szyji zaciskac gdy biora ryzyko ataku nad ranem ,opuszczajac swoja godzine diabla.

    Praga -Golem -Poznan -Wyszograd-Rudolf z klamka od zakrysti.

  8. Maria_st pisze:

    Ruch Newy Age nie wnosi żadnego nowego spojrzenia , konstytuuje jedynie zniewolenie w materii z wektorem na zgniatanie w kierunku kosmicznego pyłu …wspiera konstrukcję cywilizacji śmierci ……

    LISA RENEE – INDYWIDUALIZM, AUTONOMIA I SAMOSTANOWIENIE marzec 2019 cz I
    tłumaczenie: Teresa Serafinowska
    źródło tekstu ”

    Jesteś zakręcony i chyba od tego kręci Ci sie w głowie i nie potrafisz racjonalnie podejść do sprawy.
    Piszesz o NA a sam dajesz wstawki na-owców…płakac czy śmiac sie z tego ?
    mnie to obojętne jest.

    • zygmunt pisze:

      Piszesz o NA a sam dajesz wstawki na-owców…płakac czy śmiac sie z tego ?
      mnie to obojętne jest.

      podglądanie życia / w tym również ludzi / Marysiu prowadzi do tego ,że dostrzega się odpowiedzi udzielone na odczepne , odpowiedzi bez zapoznania się z treścią , odpowiedzi w postawie niechęci /bo on/ona gryzie i kopie/ i te najczęściej występujące …nie rozumiem treści , ale się wypowiadam ….

      • Maria_st pisze:

        Piszesz o NA a sam dajesz wstawki na-owców…płakac czy śmiac sie z tego ?
        mnie to obojętne jest.

        podglądanie życia / w tym również ludzi / Marysiu prowadzi do tego ,że dostrzega się odpowiedzi udzielone na odczepne , odpowiedzi bez zapoznania się z treścią , odpowiedzi w postawie niechęci /bo on/ona gryzie i kopie/ i te najczęściej występujące …nie rozumiem treści , ale się wypowiadam ….”

        Zygmuncie –a może Ty innych nie rozumiesz ?

        • zygmunt pisze:

          Zygmuncie –a może Ty innych nie rozumiesz ?

          rozumienie ludzi z ustaleniem z jakiej płaszczyzny dają odpowiedzi nie ma ze sobą nic wspólnego ….każda odpowiedź niesie w sobie ślad owej postawy ….

  9. Maria_st pisze:

    A jeśli nie? Wiem że to trudne zagadnienia….
    Z jednej strony miłość O.K. tylko dlaczego ma przetrwać nienawiść, albo oziębłość? ”

    po co sobie tym głowę zawracać Dawidzie ?

    • Margosia pisze:

      „po co sobie tym głowę zawracać Dawidzie ?”
      ___
      Istnieje cała rzesza ludzi, którzy rozkminiają w myślach sytuacje: co by było gdyby.., tym samym… ludzie ci martwią się jak gdyby na zapas, zanim zaistnieje taka sytuacja…
      Znam takich ludzi z mojego najbliższego otoczenia, bo moja długoletnia Przyjaciółka również miała zwyczaj zamartwiania się nt. różnych kwestii, choć większość z nich była można by rzec: irracjonalna, ale niestety… nigdy nie chciała słuchać żadnych tłumaczeń, by odzyskać spokój ducha i nie zasilać negatywów…

  10. Pilus pisze:

    Czy miłość którą darzymy kogoś na tym świecie przetrwa na tamtym świecie .A jeżeli nie?
    Może jest tak, że zostanie „ponownie wymazany dysk” .Być może dla naszego dobra?
    ———————————-
    Wszelki rozwój pozytywny i jego stopień zaawansowania w pozytywie, jest zapisywany na stałe w duszy. Natomiast wszelkie negatywy i jego następstwa, są zapisywane w kronice Akashy. Dopiero jak znajdzie się okazja do zrekompensowania złych czynów i tego dokonamy, następuje wymazanie tego zapisu z Kroniki.

  11. Dawid567 pisze:

    Jeśli w trakcie trwania jakiegoś związku zaczynasz kochać( nie tylko fizycznie, ale w myślach czy emocjonalnie) inną osobę to tę pierwszą zdradzasz emocjonalnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.