1054-wielka schizma wschodnia – spór o pochodzenie Ducha Świętego…

Wszystko, cały spór  zaczął się od niewinnego słowa filioque oznaczającego syna, a w zasadzie od pytania o pochodzenie Syna.Pytanie to brzmi: czy Syn pochodzi od Ojca i Ducha  Świętego, czy raczej  Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, jak jest powiedziane w Credo Nicejsko –Konstantypolitańskim – „Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
który od Ojca pochodzi”.

W Księdze Rodzaju, w opisie pierwszego Dnia Stworzenia jest również takie sformułowanie „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch2 Boży unosił się nad wodami”

I kolejny urywek z Credo:

„On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego
przyjął ciało z Maryi Dziewicy [Marii Panny] i stał się człowiekiem”

Wobec powyższego, pytane zasadnicze brzmi: czy Duch Święty istniał prze narodzeniem Jezusa Chrystusa,a kolejne pytanie: czy Kriszna i Dionizos jako wcielenie Boga na ziemi zostali również poczęci pod wpływem Ducha Świętego?.

Można by było zadać i następne pytanie: czy duch Święty istniał za czasów Faraonów albo Sumerów?

Na podstawie powyższych rozważań można stwierdzić jedno: Duch Święty istniał przed Synem , czyli to Syn pochodzi Od Ojca i Ducha Świętego , a nie odwrotnie.

Reklamy
Notatka na marginesie | Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Bóg, Duch Święty, Jezus. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

204 odpowiedzi na „1054-wielka schizma wschodnia – spór o pochodzenie Ducha Świętego…

  1. Zygmunt/marek pisze:

    ……gdy ktoś w oparciu o dokument zawierający pięć procent prawdy chce dochodzić zrozumienia wszechrzeczy a w niej siebie samego potrzebuje lekarza …więc niech go poszuka ……

    Nadrzędnym narzędziem Stwórcy Wszechrzeczy na ten sektor wszechświata /bo o innym nie posiadamy żadnej wiedzy / jest Świadomości Chrystusowa / miłość do wszystkiego co żyje …

    lecz wpierw by przyjąć w siebie Świadomość Chrystusową i nią nasiąkać , trzeba dojść do zrozumienia , że wszystko żyje …..nawet Partika ….w tym jednym i jedynym życiu Stwórcy Wszystkiego co Jest……

  2. Dawid567 pisze:

    Marek Świadomość Chrystusowa to nie to samo co wcielenie Pana Wszechrzeczy w postaci fizycznej na Ziemi.

    • Zygmunt/marek pisze:

      Marek Świadomość Chrystusowa to nie to samo co wcielenie Pana Wszechrzeczy w postaci fizycznej na Ziemi.

      a kim że się masz stać w swym rozwoju jako Syn Boży / ucieleśnienie Stwórcy Wszechrzeczy na ten sektor wszechświata / jeśli nie Świadomością Chrystusową ??????

      ostatnia wypowiedź Tadeusz Owsianko jest testem dla Was kim na tą chwilę jesteście i co jesteście w stanie przyswoić …

  3. Dawid567 pisze:

    Tych wcieleń Świadomości Crystusowej w postaci fizycznej było już bardzo wiele.

    • Zygmunt/marek pisze:

      To` jest droga dla każdego/ej do Świadomości Chrystusowej prze przeżycie miłości kobiety i mężczyzny …..gdy dwoje staje się jednym ….
      jesteśmy fizyczni….innej drogi nie ma ……

      puść głośniki na full

      • Zygmunt/marek pisze:

        BAŚKA ……NIC TO

        • Zygmunt/marek pisze:

          Bóg jest mi Miłością , Drogą i Życiem …

          …obojętnie jak go nazywacie , rozumiecie …. lecz wiem ,że drogą do Niego jest miłość do drugiej połowy ..żony ukochanej …….i to jest mego życia obecnego największą wartością …..tą ścieżką idę do miłości Agape…..do Świadomości Chrystusowej …..

          a Wy moi bliscy czym w zamian możecie mnie za to wyznanie w swym dorobku zrozumień obdzielić ?????

          boję się że niczym prawdziwszym …..

          • Zygmunt/marek pisze:

          • Zygmunt/marek pisze:

          • Margosia pisze:

            „Bóg jest mi Miłością , Drogą i Życiem … wiem ,że drogą do Niego jest miłość do drugiej połowy ..żony ukochanej …”
            ___
            Jeśli… drogę miłości do Niego ograniczasz jedynie… „do miłości drugiej połowy ..żony ukochanej …”, to… wiele jeszcze dróg przed Tobą… ‚mój miły’ Marku…

          • dariamade pisze:

            Jesteśmy chwilą ulotną,sekundą całości, maleńkim pyłkiem planety.

          • Dawid567 pisze:

            A jeśli ktoś nie ma drugiej połowy to co ma zrobić? Nie może być Świadomością Chrystusową? Coś jest w tym Wszystkim ” Nie tak” .Kochany Marku po drugie stale wrzucasz nasz Wszystkich do tzw. jednego worka pisząc Wy tacy, owacy. Pytam się jakie masz do tego prawo?

  4. Zygmunt/marek pisze:

    czy Wy cokolwiek rozumiecie ?????????????????????????????????????????????????/

    • siola pisze:

      Jego nie rozumie,gledzi aby gledzic.Ojciec zalecil widac znowu dluzsza przerwe,wiec i mniej wywiadow i tak mysl ze jest lepiej.
      Co smieszne przed trzema dniami mialem sen z bekartem koziolkiem matolkiem co se na leb zalozyl skure lwa,tam chciano zniszczyc most zwodzony,chyba sie udalo im go zniszczyc,z tym ze znalzlem inne wejscie do egipskiej Magdali.

      Co dziwne dlugi czas byl spokuj z snami,juz myslalem ze po wszystkim.

      No coz jesli zniszczyli most zwodzony,to byl blad z ich strony.Byla to ostatnia droga otwarta by przejsc na druga strone ,odrzec sie klamstwa.

      Co ciekawe czarny Mercedes Koziolka Matolka ma nr NZ 88,a tu nr a Akcji Lisc Debu.


      Pamietajcie ze CI co z nami w ciuciubabke graja sa ponad naszymi podzialami,pamietajcie Terz ze zlodziej i dziwka ,w wiekszosci nie beda grubymi,bo inaczej nie mieli by jak na siebie zarobic noca.

      Choroba nie przedstawia naszego wnetrza ,bo jesli ktos potrafi manipulowac naszym zdrowiem za pomoca elektroniki to nie mozna osadzac ludzi po ich zdrowiu .Pamietajcie ze pierwszymi na stosach byli ludzie chorzy a na koncu trafily bogate wdowy i karzdy dla zlodzieji niewygodny.Sa miedzy nami tacy co graja na dwie strony a wysie pozniej dziwicie ze choc slodko gadal to na koniec nie ON Dostal po lebie a wam sie dostalo za jego slodkie pierdoly.

      I nie zawsze przed Pluton egzekucyjny staja winni zdrady.

      • Maria_st pisze:

        Choroba nie przedstawia naszego wnetrza ,bo jesli ktos potrafi manipulowac naszym zdrowiem za pomoca elektroniki to nie mozna osadzac ludzi po ich zdrowiu .Pamietajcie ze pierwszymi na stosach byli ludzie chorzy a na koncu trafily bogate wdowy i karzdy dla zlodzieji niewygodny.Sa miedzy nami tacy co graja na dwie strony a wysie pozniej dziwicie ze choc slodko gadal to na koniec nie ON Dostal po lebie a wam sie dostalo za jego slodkie pierdoly.”

        przecież TU nie ma ludzi zdrowych, bo jak nim być w tych naszych wyobrażniach…..jakie płata nasz umysł…
        siola a Ty uważaj byś nie został posądzony o stalking osób o których często piszesz….to teraz takie modne…i jak tu być zdrowym ?
        ja chyba też powinnam zgłosić do prokuratury posadzenie mnie o zabicie nnki, demonizm…
        ot dzieje sie dzieje…a pisać, dodawać, ujmować mając bloga wszedzie można na swój sposób
        poraża co sie z nami dzieje i sami to sobie czynimy….pozbawiamy woli, samodzielnego myślenia

        • siola pisze:

          Marys ,mysle ze to juz nie bedzie takie proste ,by zezowate z krzywym ryjem ,ludzi na stos wsadzali.No coz wsystarczy pisac o technice a juz jest u Oswieconych czarno ksieznikiem .Nie ty jedna bylas posadzana,ja Terz dostalem nawet za znikniecie w sieci czlowieka ktorego nie znalem ,nawet mialem sekte z Maryska do spulki.Czy to moja wina ze gdy pisze cos ogolnie Baran czy Baranica widzi bakterie w swoim Miscie.Co innego jest personalne grozenie ,klatwami chorobami czy zabiciem,tutaj kieruje sie do konkretnych osob z grozbami i nie walczy sie tylko z ich pogladami.No coz jak sie jest woznica slepego ,moze staj sie Terz w koncu slepym na zycie ludzi i widzi sie tylko dobre co niesie korzysci,usowa sie z wlasnej glowy to co moze szkodzic budzic wyrzuty.Karzdy dla krzyworyjcow z zezowatym okiem bedzie wrogiem ,gdy< choc szczypte prawdy powie,no coz moc ci Maja wieka ,bez mrugniecia okiem wszystko w starostwie sfalszuja,ale dla mnie faszywe dokumenty nie Maja takiej wartosci nawet jak papier toaletowy ,nie nadaja sie nawet by se tylek falszem brudzic.

          • Maria_st pisze:

            Co innego jest personalne grozenie ,klatwami chorobami czy zabiciem,tutaj kieruje sie do konkretnych osob z grozbami i nie walczy sie tylko z ich pogladami.”

            no właśnie…wystarczy wklepać czyjś nik a potem napisać by się zabrać za takie osoby…niby nic a ja mam włam do kompa, giną mi hasła/ po naprawieniu już komputera/..i tak to bywa, nawolujący tylko slowa napisał…ktos inny zrobił a niewinny ma szkody…..
            ot, zycie…..

        • dariamade pisze:

          Mario tez uważam, że tutaj nikt do konca zdrowy nie jest.
          Kiedyś przeczytałam u Faridy, że tutaj same upadłe anioły – coś w tym jest…

    • Dawid56 pisze:

      Potorej godziny gadki z ktorej nic nie wynika.Mamy niby juz nowy Wszechswiat, ale jestesmy bez Duszy , mamy niby nogi pozbawione tulowie i brak harmonii starego i nowego Wszechswiata.
      Ta narracja mi tez nie lezy.
      Wszechswiat to dla mnie cos wiecej niz Uklad Sloneczny i Galaktyka Mleczna.Nie wierze ( mam do tego prawo) w kontakty p.Tadeusza Owsianki z Ojcem n/t starego i nowego Wszechswiata- jestem po prostu niedowiarkiem i tyle…

      • Zygmunt/marek pisze:

        Marek,, nie wiem, nie rozumiem nie chce- oto moja odpowiedz. Dosc bawienia sie w kotka i myszke.Compression breakthrough – a co to takigo?
        Kto to przezyje? tylko wybrancy ?
        Cyz po Wydarzeniu bedzie dalej 9 miliardow Ziemian?

        Potorej godziny gadki z ktorej nic nie wynika.Mamy niby juz nowy Wszechswiat, ale jestesmy bez Duszy , mamy niby nogi pozbawione tulowie i brak harmonii starego i nowego Wszechswiata.

        dobrze że chociaż czytasz czy słuchasz …wszystko przychodzi w swoim czasie nawet zrozumienie …..Aron , Nacht i Owsianko ” złożeni do kupy ” …ze swą informacją dopiero razem tworzą klarowną informację o tym co jest i co będzie ….

        ten mówi prościej , łatwiej do zrozumienia ….

        pozdrowienia

        • Dawid56 pisze:

          Marek, wysluchalem dokladnie 23 minuty 26 sekund wykladu Arona.
          Nasunelo mi sie pare pytan .O.K. Unia sie rozpada . Co z Schengen.
          Niektorzy nazywaj spotkanie w Finlandii Trupa z Putinem nowa Jalta czyli ustalenie nowych stref wplywow – gdzie jest Polska? Zapewne w strefie wplywow Rosji(wg Arona).
          Po trzecie uwierze Aronowi i w dobre intencje Putina , gdy nie zaatakuje w najblizszym czasie Ukrainy ani krajow Pribaltiki.na razie do 23 minuty 26 sekund nie widze aby Aron widzial zagrozenie ze strony maszyn, ale poslucham dalej..

          • Zygmunt/marek pisze:

            Historycznie zawsze byly narody bardziej lub mniej doswiadczane przez wojnyczy kataklizmy-byc moze dziala tu jakies zbiorowe prawo karmy, czym jest przyklad historii narodu zydowskiego, ktory nie mial swojego panstwa do roku 1948.
            moim zdaniem za malo jeszce wiemy na temat tej zbiorowej karmy.Juz pisalem chyba o tym ze na naszych oczach rozgrywa sie wojna (bo tak to trzeba niestety nazwac) bogatej Polnocy z biednym Poludniem i jest wspolczesna odslona starozytnej wojny Troji i Achajow( przodkow Grekow).

            W moim poczuciu koleżeństwa jest mówienie wprost o błędach popełnianych wielokrotnie przez bliską mi osobę ….

            Jeżeli zaakceptuję fakt tworzenia się nowej rzeczywistości to logicznym jest pomyśleć co mogę ze starej odchodzącej w tą nową przenieść …..

            W mym odczuciu technikę / oby tylko przestała niszczyć środowisko i nas zatruwać …i elementarne podwaliny humanizmu w ludzkich istotach …..I nic więcej …

            Mam zapomnieć o tym co było , gdyż wszystko co dotyczy naszej historii niesie w sobie piętno rozdzielenia ..dualizmu …Całą swą uwagę i wysiłek muszę skupić na wspieraniu tworzenia się nowego ze świadomością jaki wysiłek i problemy są do pokonania …

            Historia w takim czasie się nie liczy gdyż może tylko osłabiać iż się powtórzy ….

        • Dawid56 pisze:

          39 minuta 57 sekunda-kolejna przerwa i zdziwienie bo ja tej jednosci spoleczenstwa polskiego zupelnie nie widze -cos tu jest nie tak, powiem wiecej nigdy od zakonczenia II wwojny swiatowej i czasow PRL nie widzialem wiekszego podzialu!!!!!

          • Zygmunt/marek pisze:

            Dawid

            Stosujesz metodykę poznawczą zbliżoną do naukowych analiz faktów by uzyskać rozwiązanie badanego problemu ….
            Można ją stosować gdy ilość danych i domniemanych rozwiązań jest do ogarnięcia …wtedy ta metoda jest skuteczna ….

            Jednakże w temacie ludzkość polityka , Ziemia z jej przyszłością to wypadkowa tak wielu niewiadomych ,że do niedawna uważałem iż temat nie może mieć pozytywnego rozwiązania skutkiem ukrytego w nas chaosu i tendencji do samolubstwa z którego bierze początek barbarzyństwo ….

            Całość ostatnich wywodów Arona sprowadza się do takiego scenariusza , kierunek na pokój na świecie który w najbliższym czasie rozpadłby się skutkiem ekonomicznych tarć prowadzących do totalnej wojny został wymuszony ujawnieniem ,że Rosja posiada broń przekraczającą jakiekolwiek oczekiwania jej pokonania …ponadto jest to broń defensywna lecz słowo defensywna określa w tym wypadku iż ona selekcjonuje obie strony konfliktu / jej celem jest drapieżnik w ludzkiej skórze / więc może zaistnieć tylko pokój gdyż jakakolwiek totalna wojna jest szaleństwem wielokrotnie przekraczającym swą głupotą i barbarzyństwem motywy drugiej wojny światowej …ponadto dla ją rozpoczynających jest z automatu samobójstwem , a którzy jak nie perfekcyjnie myślący projektuje wojny ….

            Jeśli posiada się zdrowy osąd rozrzutu świadomość przeciętnego człowieka z oceną na nikły ,,,,jeśli uwzględnia się że świat obecny jest pod zarządem korporacji a rządy to jedynie marionetki ..łatwo zrozumieć zabawę Trampa w politykę …jestem za ale przeciw …. stosuje metodę wilk syty i owca cała …gdzie wilk to stary beton rządzący pieniędzmi świata , a owce to ludzka populacja ….a tak naprawdę czeka aktywnie na demontaż stada wilków wraz ich potencjałem obrócenia świata w perzynę …

            Oczywiście jego scenariusz budzi we mnie obawy że pozornie zmierzający do równości ekonomicznej ludzi , zdjęcia z nas jarzma niewolników pracy nisko opłacanej , może w sposób zakamuflowany prowadzić do przyspieszenia i pogłębienia procesu transhumanizmu …

            Jednakże uwzględniając swą opinię ,że jakakolwiek zmiana nie może zaistnieć w skali globalnej bez innego układu sił w świecie jak …unie kontynentalne , jedna moneta- pieniądz wirtualny / likwidujący szarą strefę / mam na myśli handel bronią , narkotyki , handel ludźmi / , i niemożność rezygnacji z osiągnięć techniki by wyżywić owe miliardy odbieram jego scenariusz jako jak na razie jedyny prowadzący do unifikacji rodzaju ludzkiego …o innym logicznym scenariuszu nie słyszałem ….

            Dostrzegam w nim swego rodzaju dyktat przemoc w stosunku do oportunistów lecz wiem ,że z tak gigantyczną różnorodnością ludzkich oczekiwań i przekonań nie można nic zrobić bez pewnej dozy przemocy , aż jednostki ludzkie w większości swej masy osiągną samoświadomość czyli …. / wewnętrzny kierunek na pokój i braterstwo / .

            To co nas różni Ciebie i mnie to to że Ty sumujesz fakty , analizujesz interes poszczególnych grup , państw z odniesieniem do zdarzeń które już były …jako przestrogą ..

            Mnie charakteryzuje przekonanie iż rozwiązanie problemów Ziemi przerasta jakiekolwiek możliwości bez zastosowania drastycznych środków / z pominięciem masowego mordowania – wojny /…
            Stąd rezygnując z pojęcia ojczyzna , narodowość interes grupy akceptuję opis przedstawiany przez Arona gdyż dostrzegam ,że w określonym czasie prowadzi On do unifikacji ludzkości w poczucie Ziemianie , a nie dotychczasowy podział na biały , czarny czy beżowy ….

            Tylko jedność daje daje opór wewnętrznym zatargom i przemocy a to jest naszą kulą u nogi od tysięcy lat …interesy narodów gdzie wygrywa przebieglejszy lub silniejszy a pozostali cierpią , stąd kraj za oceanem nazywam współczesna Atlantydą , gdyż ona również żyła z haraczu z koloni …mniej rozwiniętych społeczności …

            Oczywiście pozostaje cień transhumanizmu , obawa że ktoś w trakcie tych przemian zamknie ludzkość na wieki w cyber przestrzeni …lecz tutaj wspominam słowa Nachta …

            ….cóż mi mogą zrobić odebrać jedynie ciało lecz życia a przecież jestem życiem nikt nie jest w stanie zniewolić czy zabić …..

            więc godzę się na ten scenariusz tym bardziej ,że to co wykracza poza politykę Natura również obrała kierunek kontrolowanego przymusu – przemocy w stosunku do nas , jako narzędzia by pomóc nam się obudzić do nowej jakości człowieka …..czyli do świadomości wpierw iż jako człowiek jestem elementem jednego organizmu ludzkości , a później jeśli nasza ewolucja pójdzie prawidłowo do poczucia iż cały wszechświat to jeden wielki organizm w tym niepojętym w swym ogromie wszechświecie

          • Dawid56 pisze:

            Marek ja tez jestem za Swiatem bez granic, bez wyrozniania jakiejkolwiek narodowosci czy Narodow. Wiara w mesjanizm czy wybrano prowadzi donikad.Historycznie zawsze byly narody bardziej lub mniej doswiadczane przez wojnyczy kataklizmy-byc moze dziala tu jakies zbiorowe prawo karmy, czym jest przyklad historii narodu zydowskiego, ktory nie mial swojego panstwa do roku 1948.
            moim zdaniem za malo jeszce wiemy na temat tej zbiorowej karmy.Juz pisalem chyba o tym ze na naszych oczach rozgrywa sie wojna (bo tak to trzeba niestety nazwac) bogatej Polnocy z biednym Poludniem i jest wspolczesna odslona starozytnej wojny Troji i Achajow( przodkow Grekow).
            Skoro jednak putin tak mocno miluje pokoj dlaczego szkoli caly czas mlodziez pod wzgledem wojskowym ? tego nie rozumiem….

          • Zygmunt/marek pisze:

            Skoro jednak putin tak mocno miluje pokoj dlaczego szkoli caly czas mlodziez pod wzgledem wojskowym ? tego nie rozumiem….

            Ja też nie ..trzeba by jego zapytać …lecz dając wiarę iż konstruuje wbrew obecnym trendom establishmentu pokój , być może gra na dwie strony by go o życie nie skrócili czekając aż i w jego rządzie dojdzie do głosu frakcja dążąca do pokoju na całym świecie….

      • Dawid56 pisze:

        Marek, a jednak Roman Nacht( jego wyklady ) znacznie roznia sie od tych pozostalych.

        • Zygmunt/marek pisze:

          Dawid aby dać dowód że jestem człowiekiem myślącym , a nie nawiedzonym oszołomem muszę powiedzieć ….

          zakładam iż informacje przekazywane przez każdego z nich mają pewien stopień odchyleń od dokładnego przebiegu zdarzeń w obrębie naszego dzisiaj i naszej przyszłości ….

          jest to naturalne gdyż drogi przekazu między znacznie różniącymi się poziomami świadomości zazwyczaj nie odbywają się za pomocą języka jaki na co dzień używamy a przeważnie są realizowane za pomocą , obrazów , natchnień , symboli , które umysł odbierającego musi zinterpretować ….

          należy również rozumieć że plan przemiany naszego obszaru jest wręcz można to nazwać żywym procesem gdyż poza procesami samej planet i jej oddziaływaniem na nas liczą się również nasze wielomiliardowe / wielkość populacji / postawy i decyzje …dopiero przy takim oglądzie można rozumieć jak złożony i potężny jest to proces i godzić się z wszelkimi odstępstwami w stosunku do przepowiadanego przez tą trójkę scenariusza i czasu wystąpienia konkretnych zdarzeń ….

          Dla mnie przy nabytej wnikliwości odbioru informacji , którą jako rozwijającą się postrzegam , znamiennym stał się fakt iż dostrzegłem ,że owa trójka mówi o tym samym tylko z różnych poziomów i kierunków oglądu …

          Aron w ostatnich miesiącach …polityka , gospodarka , ekonomia technika NWO …

          Nacht socjologiczno , społeczny klimat owych przemian z odniesieniem do wielkiej pracy syntezy jaką dokonał jego umysł…

          Owsianko Mistyczny ogląd naszego teraz i jutra i w takiej formie podawany …..wsparty na subiektywnych określeniach Ojciec , które jednak nie mają żadnego wpływu na to że jego obraz można potraktować jako nie adekwatny do procesów które można samemu zaobserwować …

          Oni poza jakimkolwiek formalnym kontaktem / jak mniemam / wzajemnie się uzupełniają , gdyż to co razem przekazują przynajmniej w mym umyśle tworzy spójną i logiczną całość ….

          Każdy ma prawo się zająknąć , każdy ma prawo użyć gorszego niż właściwego określenia Tworzymy Wierzę Babel …Istotne jest czy obraz który powstaje ma w sobie ukryte obroże na nasze szyje , czy autentycznie prowadzi nas do wolności , a wolność to przecież wcale nie nieustanne zadowolenie i szczęście …jeśli ja ktoś tak infantylnie pojmuje …

          Poza głęboką satysfakcją i radością z obejrzenia wypowiedzi Nachta logicznie uzasadniającego wartość postaci zarówno Jezusa jak i Chrystusa / Świadomości Chrystusowej / gdyż taki sam demontaż wszelkich sporów i prawd religii KK samodzielnie dokonałem ….proszę zwróćcie uwagę na słowa Arona …..

          Natura…przyroda swymi miejscowymi „kaprysami ” a dokładnie Matka Ziemia przez najbliższe kilka lat sama nas będzie nakłaniała byśmy zrozumieli że ” jedno jest życie „..a kto je widzi w pierwszym rzędzie jako wielość JA ze swym na przedzie …czyli tylko czubek własnego nosa , ten z Ziemi skutkiem uporu przed zmianą rozumienia , odejdzie ….

          Dla tych którzy zafascynowali się Buddyzmem i myślą wschodu wskażę rozumowanie Nachta Budda to rozum a Chrystus to miłosierdzie …i w ten sposób mamy kolejny symbol ukazujący łączenie się energii żeńskiej i męskiej ….w dorobku ewolucyjnym rodzaju ludzkiego …

          Przestańcie się dąsać
          już czas wspólnym siłami
          prawdziwy zakres przemian
          dookreślać ….

          • Loja pisze:

            „jest to naturalne gdyż drogi przekazu między znacznie różniącymi się poziomami świadomości zazwyczaj nie odbywają się za pomocą języka jaki na co dzień używamy a przeważnie są realizowane za pomocą , obrazów , natchnień , symboli , które umysł odbierającego musi zinterpretować ….”
            ————————–
            dokładnie tak

  5. Maria_st pisze:

    Jesteśmy chwilą ulotną,sekundą całości, maleńkim pyłkiem planety. ”

    szkoda, ze tak niewielu to pojmuje….wola umysłowe gierki, procesy bogacące jednych a zubożające innych nie tylko finansowo….cóz……błędy, błędy…i znowu błędy

    • dariamade pisze:

      Niestety…
      Przytłaczają mnie duże miasta, duża ilość ludzi na małej powierzchni. I z radością wróciłam do naszej „dziury” i przestrzeni…
      Do moich ptaków i drzew…
      Globalizm i materializm gubi ludzkość… Wszędzie pełno sklepów a w nich wszędzie to samo.
      Ludzie współczują Korei Północnej która jest pod reżimem, uważają sie za bardziej wolnych, ale co to znaczy byc wolnym? Mieć dostep do wiekszej ilości rzeczy i wpadac w konsumpcjonizm zatracajac po drodze inne wartości… Słuchając zmanipulowane stronnicze media które robia ludziom papke z mózgu…

      • Maria_st pisze:

        Słuchając zmanipulowane stronnicze media które robia ludziom papke z mózgu…”

        często mówie to mężowi…nie słuchaj co mówią, piszą bo jest jak napisałaś..
        nawet na blogach też to można zauważyć..
        dla innych znów religia lub igrzyska….i nie myślimy….a emocje pozostają, zostawiają ślad

        • Zygmunt/marek pisze:

          dla innych znów religia lub igrzyska….i nie myślimy….a emocje pozostają, zostawiają ślad

          upór trwania przy JA …jakkolwiek się to Ja w środku i na zewnątrz ludzkiej jednostki wyraża jest przysłowiową kulą u nogi powstrzymującą rozwój człowieka …..

          oprócz igrzysk i religii nakierowania na jakość ciała , niczym nieskrępowany seksualizm i konsumpcjonizm ……pogoń za uciechą ……..OPIUM DLA MAS …..

          jest jeszcze WIARA ….wyłącznie indywidualnie budowana i przeżywana ….

          czy WIARA …a…… to wszystko to GRA …to to samo ?

          • Maria_st pisze:

            czy WIARA …a…… to wszystko to GRA …to to samo ? ”

            Marku to moje odczucia, niekoniecznie prawdziwe więc nie musisz do tego podchodzić tak jak ja….Ty szukaj dalej genomu….nic mi do tego….dalej się kotłujmy w umyśle i wyciagajmy ze skrytek to co ukryte

          • Zygmunt/marek pisze:

            Marku to moje odczucia, niekoniecznie prawdziwe więc nie musisz do tego podchodzić tak jak ja….Ty szukaj dalej genomu….nic mi do tego….dalej się kotłujmy w umyśle i wyciagajmy ze skrytek to co ukryte

            Ty szukaj genomu …nic mi do tego ……w tym stwierdzeniu dostrzegam dualność podobną do tej która wokół i w nas jest ……lecz ponoć winniśmy dążyć do poznania jedności …….

            Jest w tym stwierdzeniu tolerancja co można uznać za cnotę , lecz jednocześnie akceptuje ono chaos pojęciowy , a chaos to entropia więc owa tolerancja ma swe drugie oblicze….

            W pewnym sensie w mym rozumieniu taka postawa prowadzi do utwardzania zasady wynikającej z pojęcia Wieży Babel jako przenośni mówiącej o pomieszaniu języków / zablokowaniu możliwości porozumiewania się ludzi /…czyli stanowi moralną lub niemoralną podstawę / gdyż rzeczy należy nazywać po imieniu – by nie błądzić / do akceptowania przekonań często sprzecznych czy wręcz przeciwstawnych prawdziwemu obrazowi wszechrzeczy …

            ============================================

            Ktoś ukuł powiedzenie …jesteś tym co jesz , lecz jeśli rozszerzy się to stwierdzenie o fakt iż umysł konstruuje swe wnioski i przekonania w oparciu o to co wchłonął , wówczas wydaje się zasadnym wątpić w wartość owej pozornie pozytywnej tolerancyjnej postawy …nic mi do tego …..

            Gdybyśmy jako jednostki nie tworzyli społeczności , cywilizacji , to twierdzenie miałoby rację bytu ….lecz jesteśmy jednością jako ludzkość czy tego chcemy czy nie chcemy więc mamy być obojętni na to co myśli lub czym zajmuje się bliźni ….

            niestety traktuję iż moje wątpliwości mają więcej sensu niż to stwierdzenie , gdyż je już tylko krok dzieli do rzucenia hasła ….róbta co chceta ……

            ==============================================

            moje ostatnie spostrzeżenia prowadzą mnie do zrozumienia ,że nie może zaistnieć dialog między osobami które zasadniczo różni ilość poznanych pojęć i słów …..

            malarz / w tym temacie człowiek odczuwający całym sobą spektrum poszczególnych kolorów i ich tonów / nie ma możliwości prowadzić sensownej rozmowy z przeciętnym zjadaczem chleba który nie wyedukował swej wrażliwości na barwy …będzie to martwy jednostronny dialog …nie mówiąc już o próbach komunikacji z daltonistą …

            podobnie widzę rozmowy ludzi którym brakuje pewnych uwrażliwień względnie wysubtelnień pracy umysłu ….ogólnie tą wrażliwość można to nazwać duchowością …gdyż przy wysubtelnianiu osobowości otwiera się w człowieku autentyczna duchowość wrażliwość , a nie to co ludzie tym pojęciem nazywają …

            i przy takim obrazie ludzkiej populacji znów musimy uwzględnić iż mam do czynienia z pokawałkowaną na każdą ludzką istotę zasadą Wieży Babel …
            niemożność porozumiewania się poza elementarne podstawowe tematy …brak możliwości wspólnego dochodzenia do uniwersalnych prawd czyli poznawania zasad funkcjonowania wszechświata …

            =================================================

            Genom jako zapis życia jednostki i gatunku , a być może zapis nawet całej ewolucji życia wszystkich form zasiedlających galaktykę jest w mym rozumieniu kluczem / jak i podglądanie samego życia / do zrozumienia skąd , dokąd i gdzie zmierzamy …..

            Proces jego reaktywowania w obrębie ciała ludzkiego traktuję jak coś co może przez przenośnię oddać praca konserwatora który zmywając poszczególne warstwy obrazu namalowanego na starszym przywraca pierwowzór który został stworzony na czystym w przeszłości płótnie …
            z tą różnicą ,że my mamy uaktywniać jego nie funkcjonujące części ….

            Stąd Marysiu nie do końca godzę się z Twym twierdzeniem …nic mi do tego ….gdyż traktuję umysłu jako zbędnego bagażu czy deformacji ludzkiej istoty ….w mym rozumieniu ów umysł ewoluuje w bycie w świadomości czyli w stan rozpatrywania prawd, a nie półprawd o życiu ….gdy całość jednostki ludzkiej ewoluuje czyli min. EGO

            Ostatnio próbuję wydedukować z uwagi na przyswojone nowe informacje czy nasze rozumienie sensu własnego istnienia jest właściwe …..

            czyli czy zaistnieliśmy na Ziemi w fizycznych ciałach by z niej odejść , czy na niej mamy wyewoluować jako nowa rasa ….Odnowa …..Rosa Życia dla cywilizacji Drogi Mlecznej ….
            a tutaj czy się chce czy nie chce powraca się do konieczności doprecyzowania pojęcia
            Eksperyment Ziemia ….drogą do tego jest nasze DNA ..

          • Dawid56 pisze:

            i przy takim obrazie ludzkiej populacji znów musimy uwzględnić iż mam do czynienia z pokawałkowaną na każdą ludzką istotę zasadą Wieży Babel …
            niemożność porozumiewania się poza elementarne podstawowe tematy …brak możliwości wspólnego dochodzenia do uniwersalnych prawd czyli poznawania zasad funkcjonowania wszechświata …
            Z ta wieza Babel to prawda musimy uruchomic to co bylo zabrane czyli telepatie

          • Zygmunt/marek pisze:

            Z ta wieza Babel to prawda musimy uruchomic to co bylo zabrane czyli telepatie

            zabrane wskazuje iż ktoś nam zabrał ..może właściwsze jest stwierdzenie co utraciliśmy zagłębiając swe jestestwa w ludzkie ciała …lub coś w tym stylu…..

            Lecz ja interpretuję owo pojęcie bardziej prozaicznie …miliony a może miliardy niepoukładanych w logice wyobrażeń na sens życia , na to kim jestem lub zupełny brak zainteresowania do tych odniesień przez ludzi ….nieznajomość języka …analfabetyzm językowy …helo , ok , i internetowe ikonki … proces wymużdżania ….

            jak mogę porozumieć się z człowiekiem w zakresie wyobrażeń światopoglądowych jeżeli on w swym życiu posługuje się jedynie zasobem kilkuset słów ….i ma niedrożny kanał łączności z wyższymi poziomami świadomości swego jestestwa ….

            to nazywam Wieżą Babel …dowolność lub zupełny brak myślenia ponad zarobienie pieniędzy i dobrego się urządzenia ….

            Gdyby teraz uaktywnić telepatię to natychmiast byśmy się wymordowali sczytując myśli swych bliźnich …wpierw jakość naszych Ego Matka Natura podniesie jak twierdzi Aron , nauczymy się w miejsce ja…. myśleć razem , później podręczne translatory , a dopiero w nieokreślonej bliżej przyszłości telepatia ….

  6. Jurek pisze:

    /Narazie na wstep i dla POszanowania zdrowego rozsadka trzezwo myslacych
    nigdy nie moglo byc i nie bylo w roku/

    1054-wielk…,

    /jej i t/

    …,a schizma wschodnia – spór…,

    /istnieje w zfalszowanej dacie ktorej sama data z cyferka 1-den slownie jeden zaprzecza dacie POd tytulem 1054 ! a /

    o pochodzenie Ducha Świętego…

    /itp.z nim zwiazane to moze przy okazji/

    Przyklad-zik :

    Czyz nie jest to jasne i jak wiem?y bylo bardzo w dosc odleglych czasach starszym cywilzacjom aby okreslic ogolnie juz nie wsPOmniawszy dokladnie okreslic chociazby daty zmian-y rok-ow lat.Tylko i wylacznie byli w stanie niektore starodawne kultury ktote dysPOnowaly
    zawansowanymi znajomosciami astronomi mam na mysli kiedy rownonoc jak i przesilenia.Dzisiejsze bajko o-pis-y w tzw.fachowych swierszczykach sie w nich mowa opieraja sie na abstrakcyjkach Ziemi i trajektorni Ksiezyca ktore wowczas ale tylko w zblizeniu odPOowiadaly dokladnosciom i realiom.
    PO dzis mamy pewien a nim jest jak wielu albo lepiej POwiedziawszy masy ma(ja)my z pewnym POjeciem
    na ten temat opieraja sie tym jest fenomen CZAS ! Aby nie za wiele wiec prosze autora tej notki o POdanie…,

    /nigdy nie moglo byc i nie bylo w roku/

    1054-wielk…,/

    …,na ile to mozliwe dokladnej daty bez wymyslnej 1-dynki i reszty ××× ! Inaczej
    albo doPOwiem ze autor zaprowadza balagan i wciaga swiadomie wzgl.nieswiadomie kogos?i w matriks
    zaserwowany masom przez kilku z
    kiedy?s-nych oszustow religijno jezuickich ! PO za tym bledne jest zalozenie z :

    Pytanie to brzmi: czy Syn pochodzi od Ojca i Ducha  Świętego, czy raczej  Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, jak jest powiedziane w Credo Nicejsko –Konstantypolitańskim – „Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
    który od Ojca pochodzi”.

    W ogole i pierwotnie co sie tyczy POjec

    Ojca i Ducha  Świętego jest niczym innym jak tanim konstruktem dla mas !!! I tu nie mozna obejsc sie bez znajomosci tresci z 7-miu tablic Sumeryjskich Stworzenia Swiata z ktorych trescia moze sie zaPOznac POwinien kazdy zainteresowany i wpierw aby sie nie dac wciagnac w zaserwowany przez kogo?s w slepy zaulek w ktorym konczy sie logika
    a zaczyna matriks na i nie tylko dwa POwyzsze watki.

    PS.

    Inszo inszowo. Czy moglby kto?s najlepiej wpierw sam-emu dla siebie sie wywiedziec jak byl datowany grob domniemanego Nostradamus-sa i innych kogos-iowych i tylko z 5 stow lat temu ?
    Nie chce dolewac wiecej do …itd. a czy lub dlaczego nie przyszlo nikomu do glowy
    z czytelnikow ze wiele ile i tych EPOk moglo byc np.az albo tylko 28 ze wszystkie one sa sztucznymi konstruktcikami a jak sie ma z Era-mi Swiata ?

    Przyklad-zik-y :

    Wyjsciowa cyferka z paletajacymi sie jedynkami 1.1.1600 Chrystus-a :

    Stworzenie Swiata tzw.ORBE -5549

    Bizantyjska Era Swiata 7108

    POwyzsze tyle co z pamieci a POnizej z of.

    Era bizantyńska – Wikipedia, wolna encyklopedia

    https://pl.m.wikipedia.org › wiki › Era_b…

    Era bizantyńska zwana także erą konstantynopolitańską – system liczenia lat przyjęty w Cesarstwie Bizantyńskim od około VII-VIII wieku .

    Era aleksandryjska – Wikipedia, wolna encyklopedia

    https://pl.m.wikipedia.org › wiki › Era_al…

    Era aleksandryjska – system liczenia lat opracowany w Aleksandrii na początku V wieku przez kronikarzy Panodorosa i Anonniosa

    I niech kazdy w koncu z zainteresowanych niech ‚ bedzie byty’ swiadom czego?s ?

    Ze jeszcze przed 200 laty owczesni historycy i kronikarze bardzo ‚byli byci zadowolonymi’ gdy w owczesny czasie byli w stanie w tym przedziale czas?owym
    jakies wydarzenie historyczne opisac z dokladnoscia co do 5-ciu slownie
    PIEC-iu lat-y ! Wiem?y rowniez ze kiedy?siowo historycy operowali w swych o-pis-ach ooerujac tysiacami lat w glab histori przesuwajac zonglujac datowaniami jak amber gold nie swymi tysiacami ! Jeszcze raz,to co sie w koncu kryje za ?

    o pochodzenie Ducha Świętego ?

    • Zygmunt/marek pisze:

      Wszystkich do tzw. jednego worka pisząc Wy tacy, owacy

      czy na pewno kiedyś kogoś tutaj starałem się obrazić …wygląda na to że prostych odniesień dokładnie nie rozumiesz …..

      Wyśmiewam Wasze światopoglądy , wytykam błędy w nich zawarte ,a że czujecie się urażeni to jedynie dlatego że Wasze światopoglądy są utworzone przez Wasze EGA stąd odczuwanie urazy ……lecz nie zmienia to faktu iż są tworzone w oparciu o subiektywne upodobania , stąd daleko im do użyteczności jaką to rolę winny spełniać dla Was i innych ludzi ….

      czy ktoś się odezwał w temacie zamieszczonego wczoraj artykułu …

      Zygmunt/marek pisze: Lipiec 15, 2018 o 12:39 …

      nie bo na wszystko patrzycie przez pryzmat chcenia …jednostronnie , nie oglądając nie tylko dwóch ale trzech i więcej stron zdarzenia czy współzależności ….

      pewien jesteś że komuś napisałem w stylu takim jak dialogi niektórych pań .na tym forum gdzie Ty taka Owaka nie wymagało wysiłku by się tego doczytać …..

      =========================================================

      Jesteśmy chwilą ulotną,sekundą całości, maleńkim pyłkiem planety.

      Jak na razie to prawda , co ewidentnie potwierdza nasza przeszłość ” stojąca ” na kościach pomordowanych …
      lecz co z naszym potencjałem wynikającym z homo – genomu …on też jest chwilą ulotną ?

      Przed rodzajem ludzkim stoi zadanie reaktywowania owe genomu do stanu zgodnego z wzorcem takim jakim został stworzony w przeszłości ….

      A wtedy Człowiek ma prawo i obowiązek jakością swego istnienia i całym sobą zaprzeczyć temu twierdzeniu….
      Jesteśmy chwilą ulotną,sekundą całości, maleńkim pyłkiem planety.

      ========================================================

      Czy rozumiecie choć jeden temat który porusza Owsianko w powyższym filmie …podejrzewam ,że nie stąd brak możliwości zrozumienia całości tworzonego przez Niego obrazu …..

      Współczesny świat niesie wystarczającą ilość informacji które składane w umyśle pod patronatem WJ dają zbliżony do prawdy obraz całości ….

      Lecz by słyszeć WJ wpierw trzeba okiełznąć /ucywilizować / swe EGO ….wstawić je w szereg ustawić na właściwym miejscu w całości duchowo-energetycznej konstrukcji jaką jest człowiek ….

      Jezus Osobowość Doskonała ….jakież fałszywe hasło w Waszych ocenach , jak śmierdzi kruchtą i kłamstwami KK ….tylko gdzie Wasz rozum ?

      Niestety póki nie spojrzycie na swe EGA – Osobowości …..przez pryzmat wzorca ich możliwości w odniesieniu do pozytywnych wartości póty Wasze światopoglądy będą odbiegać od prawdy , gdyż będą jedynie owocem chcenia EGA…

      Chcę by tak to wyglądało więc doklejam bezsensowne argumenty tak z grubsza tworzycie swe światopoglądy …..

      Kontakt z WJ lub wyższym poziomem świadomości zmusza umysł i EGO by takie chcenia
      z tworzonego obrazu całości wycinały ……

      ….a wtedy nasza przeszłość w ocenach, to głównie czarne , szare i bure kolory …..

      ….nasze dziś to świt lecz bardzo rygorystycznie ustawiony podłóg nowych zasad ….matrixu galaktycznego już nie ma …siedzi on jedynie w ludzkich głowach i niektórych humanoidalnych rasach Drogi Mlecznej ….

      a jeżeli chcecie zobaczyć przez zrozumienie jutro….. to poszukajcie w sobie postawy by zrozumieć wykład Tadeusza Owsianko …..

      • Maria_st pisze:

        a jeżeli chcecie zobaczyć przez zrozumienie jutro….. to poszukajcie w sobie postawy by zrozumieć wykład Tadeusza Owsianko …..”

        troche napisałam na Twój Marku komentarz, ale coś nacisnęłam i się skasowało…znaczy NIC nie warto pisac

      • Dawid56 pisze:

        Wyśmiewam Wasze światopoglądy , wytykam błędy w nich zawarte ,a że czujecie się urażeni to jedynie dlatego że Wasze światopoglądy są utworzone przez Wasze EGA stąd odczuwanie urazy ……lecz nie zmienia to faktu iż są tworzone w oparciu o subiektywne upodobania , stąd daleko im do użyteczności jaką to rolę winny spełniać dla Was i innych ludzi ….

        Wysmiewasz sie czyli po prostu nie identyfikujesz sie z naszymi – tylko ze nie ma cegos takiego jak „nasze poglady”

        Sa poglady Marii ,Malgosi,Jurka,Loji, Dawida,Darii,Sioli.Zjakimi pogladami sie nie identyfikujesz, bo nie mozna nie identyfikowac sie ze wszystkimi?.

  7. Zygmunt/marek pisze:

    Jeszcze raz,to co sie w koncu kryje za ?

    o pochodzenie Ducha Świętego ?

    Po cóż Ci Jurku to pytanie gdy Twój umysł wierzy jedynie w namacalne ” wartości” jesteś żywym wyrazem postawy św. Tomasza …..czyżby skorupka zamurowania w materii pękała ?….

    nie pytaj , a rozum co czytasz no i uwierz że zapach kwiatów to też materia ….jak i Twoja dusza , Twój Duch i Duch Święty oraz Świadomość Chrystusowa ……to zawsze energia ….lecz by pojąć ten model , trzeba choćby hipotetycznie założyć istnienie Partiki ……

    =========================================================

    Wróć do tematu Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu i czytając skup się na zgłębianiu tego co czytasz , a nie na tym jak postawić bezsensowny argument….

    bezsensowny dlatego iż nie uwzględniasz iż zapach kwiatów też jest życiem ….tak samo jak Duch i duchy …wszystko to świadoma energia ..,,,,różnicuje je jedynie jakość i czas trwania …….

    =========================================================

    Czym więc jest Duch Święty? Odpowiedź jest prosta, jest on Duchem Absolutu (Mt 10,19-20), jest darem danym od Boga. Nie przychodzi on do ludzi samodzielnie, lecz jest posłany przez Jedynego, który udziela go dla naszej duchowej odnowy (1 J 4,13). Jezus prosił Ojca by Ten posłał na ziemię Ducha Prawdy, który miał być pocieszycielem po jego odejściu (J 14,16). Sami również możemy o ten dar prosić gdyż jak przyznał sam Chrystus: „Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać waszym dzieciom dobre dary; jakże bardziej Ojciec z Nieba użyczy Ducha Świętego tym, którzy Go proszą?” (Łk 11,13).

    Aby jednak w pełni zrozumieć naturę Ducha Świętego należy przyjąć definicję podwójną. Po pierwsze jest on swego rodzaju siłą Absolutu, Jego wpływem, wyrazem Jego woli. W takim znaczeniu występuje on zawsze kiedy mowa jest o jego działaniu w stosunku do ludzi. Ewangelia Łukasza jasno mówi nam iż moc Boga zstępuje za sprawą Ducha Świętego (Łk 1,35). To samo wskazują słowa samego Jezusa, który nazywa Ducha mocą z wysokości, nieograniczoną potęgą Jedynego, którą przyobleczeni zostaną Jego naśladowcy (Łk 24,49).

    i tu znów jednostronna polemika – argumenty z mej strony do Waszych Ego osobowości ….co jest do naśladowania ????

    może jednak osobowość Jezusa ….doskonała skutkiem nasycenia jego EGO Świadomością Chrystusową co dopiero upoważnia by dysponować mocą jaką jest Duch Święty ….

    Dawid …
    A jeśli ktoś nie ma drugiej połowy to co ma zrobić?

    doskonalić swą osobowość samemu przy współpracy WJ, ludzi i zdarzeń ten proces wspierających …lecz to nie zmienia bezdyskusyjnej prawdy że….z racji iż istnieje mężczyzna i kobieta udany miedzy nimi związek /tylko znów byłby potrzebny wykład co znaczy w tym odniesieniu ” udany ” jest najprostszą drogą do konstruowania się osobowości z wektorem rozwoju na Doskonałą …..

    szukacie nowego nie dostrzegając
    że wszystko już zostało nam dane
    powiedziane ….

    synteza jest drogą ku światłu
    bo serce zawsze będzie
    świadomością otulone ……

  8. siola pisze:

    Trudno zrozumiec ludzi,ktorzy mieszaja wszystko w jednej maselnicy.Sowianie,katolicy itd a tak wlasciwie jeden wielki duchowy Mist i kieszen na zysk nastawiona za Maslo co nie z czystej smietany jest robione,Ludzie mowia ze to lanie wody do maselnicy a ONI twierdza ze leja smietane ,no coz na koniec bedzie wiadomo czy z bicia tej ich wodnistej Smetany wyjdzie Maslo i czy zostanie maslonkaA MOZE TYLKO POZOSTANIE W MASELNICY woda by sie maselnica dela i nie suszylabo ci mamy susza.Atak wniecowzieci woda i mrozem straszyli a ja musze do zrudelka z konewka chodzic po wode do ogrodow by to co zyje od madrosci bogow na pieprz nie wyschlo a na skupie dadza ci za jablek Kilo 10 groszow.I powiedza Tobie zyj czlowieku z duchowosci,a kto bedzie placil podatki na dodatki dla Oswieconych ,bo z zebrania z tych co i tak nic nie Maja banda zlodzieji nie wyrzyje,Owsianko podaje owsianke ale sam ze swymi poszukuje owsa a tego przy suchocie na tym swiecie teraz malo.

    • dariamade pisze:

      Tez tak sobie myślałam niedawno – dużo ludzi „oswieconych” nie chce normalnie pracować, organizuja warsztaty i to za całkiem duże kwoty (a tak są przeciwni kościołowi ktory pobiera opłaty), i myślą, że żyją obok systemu, a przeciez zwykly człowiek normalnie musi na pieniądze zapracowac by mieć na te „warsztaty”. Nie pasuje mi to, kolejne tworzenie religii.
      Co do meczy – nie musze ich ogladac by wiedziec kto wygra, taka rozgrywka dla mas, kiedys byly igrzyska.
      Niedawno pytalam sie czy ktos chce jabłka, bo mam dużo, to uslyszalam – ja mam, ale wyrzucam, bo dzieci wola kupione napoje. Wiec szkoda mi tego co mam w ogrodzie i sama wszystko obrabiam, robie soki, kompoty, smaze jablka na zime. Nie moge patrzec na to jak natura nas karmi a my te jedzenie wyrzucamy z lenistwa. Oj za dobrze ludziom za dobrze, a tak narzekają.

      • Loja pisze:

        Ja mam w swoim ogródku jabłonkę – papierówkę. W tym roku wyjątkowo obrodziła w owoce. Jabłek jako takich jadam w ciągu roku może kilka sztuk i to raczej jako mały dodatek do surówki z kapusty kiszonej.
        Swoje papierówki stopniowo zbieram/zrywam co dojrzalsze i robię z nich jedynie ocet jabłkowy, który najlepszy właśnie z niepryskanych papierówek. Ocet jabłkowy gdy ma się nadmiar można przechowywać latami i nie traci na skuteczności. Gdy przychodzi rok nieurodzaju na jabłka, można sięgać do starych zapasów.

        • dariamade pisze:

          Wlasnie tez myślę o zrobieniu octu

        • Maria_st pisze:

          Loja daj przepis na ten ocet z papierówek, na pewno bedzie pyszny

          • Loja pisze:

            Umyć z ewentualnego kurzu jabłka pozostawić do wyschnięcia.
            pokroić w nieduże kawałki ze skórką i całym gniazdem nasiennym koniecznie łącznie z pestkami. Wykroić i odrzucić tylko ogonek oraz ewentualnego robaka z jego otoczeniem.
            Na 1 kg takich kawałków potrzeba 1 litr posłodzonej 4 płaskimi łyżkami cukru wody źródlanej bądź przegotowanej i ostudzonej kranówki.
            Do dużego słoja wrzucić jabłka, zalać osłodzoną wodą. Koniecznie trzeba czymś przycisnąć kawałki jabłek żeby były całkowicie zanurzone w płynie, bo wystające ponad płyn mogą spleśnieć i wtedy lepiej takiego octu nie używać.
            Ja z braku innej możliwości wycięłam sobie pasujące rozmiarem do słoja kółka z przykrywki od jednorazowego litrowego pojemnika do przechowywania żywności. Takie kółko można lekko zgiąć i łatwo wsunąć do słoja. Na rozprostowany krążek stawiam czysty mniejszy/węższy słoiczek napełniony wodą. W ten sposób wszystkie kawałki jabłek są zanurzone w płynie.
            Całość przykrywam szczelnie gazą, czy czymś podobnym, żeby mi kurz nie wpadł czy jakieś muszki się nie dostały, nie potopiły.
            Słoje stoją w kuchni w temperaturze pokojowej. Po paru dniach płyn na górze zaczyna się pienić. Gdy pienienie po jakichś min 4 tygodniach ustanie całkowicie, to znaczy, ze ocet gotowy. Wtedy należy przecedzić lub dobrze przefiltrować, to w zależności od potrzeb i gustu. W ten sposób osiągam ocet bardziej lub mniej klarowany.
            Taki ocet ma wiele zdrowotnych walorów. Zewnętrznie, w niektórych przypadkach można używać nierozcieńczony, ale do leczenia wewnętrznego to max 1-2 łyżeczek na dobre pół szklanki wody.

          • Margosia pisze:

            „…wycięłam sobie pasujące rozmiarem do słoja kółka z przykrywki od jednorazowego litrowego pojemnika do przechowywania żywności. Takie kółko można lekko zgiąć i łatwo wsunąć do słoja…”
            ___
            Doskonały pomysł…

            Na wierzch położę kamienia, którym przykrywam ogórki małosolne…

          • dariamade pisze:

            u mnie pomidory się zaczęły, i jeśli któraś chce zatrzymać je na zimę to robię tak – sparzam pomidory, zeby ściągnąć skórkę (moja mama nie ściąga skórki, ale ja wolę bez), ugniatam ciasno pomidory do słoików, na 0,5l słoik dodaje ok pół łyżeczki soli i łyżeczkę octu,dolewam trochę przegotowanej wody, pasteryzuje 15min. Można zrobić bez octu ale wtedy trzeba wydłużyć czas pasteryzacji, żeby szybko się nie zepsuły, ale ja jestem jednak za tym by aż tak długo ich nie pasteryzować.
            Pomidory zimą wykorzystuje do zupy pomidorowej, sosów pomidorowych, spaghetii.
            U nas już lipy przekwitnięte, ale jeśli u Was jeszcze kwitną to bardzo dobry jest syrop z lipy, bardzo polecam, dzieci tylko swoimi syropami leczę jak są chore.

        • dariamade pisze:

          Ja robie soki z papierówek mieszane z aronią i wiśnią – polecam takie łączenie owoców.

      • Margosia pisze:

        „…Niedawno pytalam sie czy ktos chce jabłka, bo mam dużo, to uslyszalam – ja mam, ale wyrzucam, bo dzieci wola kupione napoje…”
        ___
        Dzisiaj, co niektóre kobiety zrobiły się bardzo wygodne i nie chce im się kupować tego, co dostaną w sklepie, tyle że… nie pomyślą o tym że między jednym a drugim.. stoi zdrowie ich dzieci..
        Ehh…
        Szkoda, że mieszkasz Dario tak daleko, bo ja z pocałowaniem w.. policzek 😉 przyjęłabym od Ciebie te pyszne swojskie papierówki i nie musiałabym jeździć po lasach szukając dzikich sadów, ale… i tak cieszę się, że.. w ogóle rosną jeszcze w lasach stare drzewa owocowe !…

        • dariamade pisze:

          U mnie też stare drzewa owocowe. Jabłonie to wyglądają na bardzo stare, ale mają przepyszne owoce.
          No, szkoda, że tak daleko mieszkasz bo bym Ci wiadrami dawała owoce.
          Na szczęście na wiśnie miałam chętne mamy, a mam 4 drzewa wiśni, więc miałam co robić. Ogórki też rozdawałam, bo na zimę ukisiłam, sałatki zrobiłam, ale ileż można mieć słoików 😉
          Cukinii mam dużo i jak macie jakiś fajny przepis na sałatkę na zimę to poproszę.

        • bogatka pisze:

          Dzielenie się, wymiana, obdarowanie… jakie to miłe i jakie proste… Dobra energia 🙂

  9. dariamade pisze:

    Być może doświadczenie, które mialam – jako mała cząsteczka lecąca z innymi to było przypomnienie kiedy lecialam z innymi na ziemie by doswiadczyc tutaj życia.
    Nasze ciała ciężkie i woda ciężka, wszystko szybko tutaj sie zmienia, rozmawialam niedawno z kobieta, ktora kiedys uprawiała ziemie, opowiadala jak zboże sie zmieniło, że kiedys mąka stała w worku i żaden mol sie do niej nie dostawał, a teraz…

    • Maria_st pisze:

      rozmawialam niedawno z kobieta, ktora kiedys uprawiała ziemie, opowiadala jak zboże sie zmieniło, że kiedys mąka stała w worku i żaden mol sie do niej nie dostawał, a teraz…”

      nie tylko zboże

      • dariamade pisze:

        Wiem, to tylko przykład

      • Loja pisze:

        „rozmawialam niedawno z kobieta, ktora kiedys uprawiała ziemie, opowiadala jak zboże sie zmieniło, że kiedys mąka stała w worku i żaden mol sie do niej nie dostawał, a teraz”
        —————————
        bo kiedyś mole jadły futra, a mąkę wołki zbożowe. Dlatego gospodynie chcąc upiec chleb mąkę przesiewały. Teraz futra naturalne zastąpiła odzież syntetyczna, więc mole chcąc przeżyć jako gatunek musiały zmienić dietę 🙂

        • siola pisze:

          No wiecie ze to jak z tymi stonkami,co amerykanie zrzucaji niby samolotami,by Azoty mogly sprzedac swoje zasoby Azotu na stonki.Co ciekawe ,w 1989 po przjedzie do niemiec ,pierwsze co mnie zdziwilo ,calkowity brak stoki,jakby Granica dla stonki byla na murze.Co Terz ciekawe nawet patrzac w DDR ze nie bylo tak czerwono.A ja sie dziwil czego mnie sie czepiaja jakiex niby niemce Ruda a tu masz ci czlowieku Ruda web Ipodlaska Dzida jak Boza zONA mARYJA CO CI MA KRZYWEGO RYJA I ZEZA Z PODLASIA NA MAROKO:Dziwilo mnie Terz pewne nazwisko z Krnowa od ziolowej nalewki,zachodzilo dlaczego mieszka wsrod Dzidow na zdjeciach ,no coz moze On tzw Zyd a pasozydowka ONA :Dlaczego sie tak szczycil braciszek ze mu w Legionowie prawo jazdy dali i o dziwo Transport samochodowy Terz pod dzida,czyzby Sperr byl Terz z Podlasia.No i przyszlo na mysl Ojcowe SS galicja.Nie dziwie sie Livi ,wiem ze jej uczuciami zagrali,.Marys male pytanie kim jest bydlo co sruby nocami w garazu przez trzy tygodnie wsadza i na czwrty tydzien przychodzi list z polski ze jestes wlascicielem posiadlosci i masz za dul na mist od bydla zaplacic.Pomylilo sie Dzidowo -chmielowe pomiotlo ,2Nie ze mna te nr. Bruner7ruda72mowiac za Klosem,No coz Terz od razu nikomu nie dalem ,mojego adresu ,po prostu wczesniej poznalem gre tej bandy zlodzieji w duchowycg szatkach,nawet Maja mozliwosc podrobic strone z policji by przyslac Mandat i straszyc zamknieciem internetu .No coz pasozyd Rutkowski nazwal mnie glupszym od brata,ale nie wzial pod uwage ,po pierwsze ze pojde na policje,po drugie odtworze Windows jaki wymazali i porownam nowe i stare i o dziwo byl i w starym ADAS co w normalnym Windows nie bylo a i ja nie zakladal ,co bylo schowane pod Adasiem,Dlczego choc policja straszyli do dzis prostego konspektu z pkt do wyjasnienia dla policji nie przetlumaczyli.No coz Kopie dokumentow zniszczyli ale nie orginaly ,mowiac o skarbie mialem na mysli te dokumenty orginaly.Co ciekawe zostaly zrobione w roku tym w ktorym odbyly sie na slasku obchody nocy swietojanskiej,dlaczego dziadek to zrobil gdy Hitler doszedl do wladzy i co w dokumentach napisane czego nie widac-dziwne pytanie urzedniczki w obozie przejsciowym ,czy chce skladac wniosek za utracone mienie w czasie wojny.No coz wtedy jeszcze o niczym nie wiedzialem ,same mi pozniej zdradzily boskie psychopaty.

  10. bogatka pisze:

    „Naucz mnie czynić wolę swoją, Bo Ty jesteś Bogiem moim. Niech dobry duch twój prowadzi mnie Po równej ziemi” ( Ps. 143:10 )

  11. Jurek pisze:

    Juz same slowa okreslenio wyraz-y przy punkt-cik-ach – 1, 2, 3,..,

    „Czy

    1-[duch Święty¿]

    istniał za czasów

    2-[Faraonow-ie¿]

    albo

    3-[Sumerow-ie¿]” ?

    …, mowia potwierdzaja ze nikt w starozytnym Egipt-cie Sumer-ze
    nikt nie znal slow-a pojec-ia jak w dzisiejszych czasach tych pod i nie dyplomowanych a w tym przypadku(moze nie tylko jedynym) analfabet-ow-ych typ-u audicowo unijnych cudzoziemcow(e)ych a napewno pseudocywilizowanych
    i uwaga albo nie :

    Faraon czy owie, jak Sumer-owie i wymyslny duch grzeszacy religijny obojetnie jak by nie krecil-i ktos?ie okresleniami swiety itd. to wymysl-y i okreslenia pochodzace
    z kiedy?s i nie tak dawna ! Teraz pytanie dotyczace ogolnie znanych cech okreslenio cech czlowieka nazwijmy blednie co?s nam znanego pod bledna nazwa duch dusza aureola i obojetnie jak by te obie cechy nam kto?s kjedy?s zaserwowal i jak ilu?s z nas wie ze reszta jak skora kosci i dlaczego tylko kilka i tylko pare receptorkow no i np. dlugosc zycia do np. setk…,

    /a w kawe przy kierowniku/

    …, lat i i samo pow. ograniczenie musi dawac masom wiele do myslenia.Z jednej strony w orginalnych starozytnych heroglifach tablico pis-mach zero okreslen Faraon Sumer z drugiej strony my cywilizowani
    nadziani czym?s czym
    czujemy ktore zwiemy dusza aureola i
    moze to co?s jest czym?s i jedynie celowo komu?s-iowym wszczepionym przez kogo?s celowo ?
    I czy to moze miec co?s wspolnego z fenomen-em pod tytulem elektromagnetyzm i po kim?s i dlaczego tkwiacym w nas ?

  12. Loja pisze:

    Zygmunt/marek pisze:
    Lipiec 17, 2018 o 07:55
    Marku to moje odczucia, niekoniecznie prawdziwe więc nie musisz do tego podchodzić tak jak ja….Ty szukaj dalej genomu….nic mi do tego….dalej się kotłujmy w umyśle i wyciagajmy ze skrytek to co ukryte

    Ty szukaj genomu …nic mi do tego ……w tym stwierdzeniu dostrzegam dualność podobną do tej która wokół i w nas jest ……lecz ponoć winniśmy dążyć do poznania jedności …….

    Jest w tym stwierdzeniu tolerancja co można uznać za cnotę , lecz jednocześnie akceptuje ono chaos pojęciowy , a chaos to entropia więc owa tolerancja ma swe drugie oblicze….

    W pewnym sensie w mym rozumieniu taka postawa prowadzi do utwardzania zasady wynikającej z pojęcia Wieży Babel jako przenośni mówiącej o pomieszaniu języków / zablokowaniu możliwości porozumiewania się ludzi /…czyli stanowi moralną lub niemoralną podstawę / gdyż rzeczy należy nazywać po imieniu – by nie błądzić / do akceptowania przekonań często sprzecznych czy wręcz przeciwstawnych prawdziwemu obrazowi wszechrzeczy …

    ============================================

    Ktoś ukuł powiedzenie …jesteś tym co jesz , lecz jeśli rozszerzy się to stwierdzenie o fakt iż umysł konstruuje swe wnioski i przekonania w oparciu o to co wchłonął , wówczas wydaje się zasadnym wątpić w wartość owej pozornie pozytywnej tolerancyjnej postawy …nic mi do tego …..

    Gdybyśmy jako jednostki nie tworzyli społeczności , cywilizacji , to twierdzenie miałoby rację bytu ….lecz jesteśmy jednością jako ludzkość czy tego chcemy czy nie chcemy więc mamy być obojętni na to co myśli lub czym zajmuje się bliźni ….

    niestety traktuję iż moje wątpliwości mają więcej sensu niż to stwierdzenie , gdyż je już tylko krok dzieli do rzucenia hasła ….róbta co chceta ……

    ==============================================

    moje ostatnie spostrzeżenia prowadzą mnie do zrozumienia ,że nie może zaistnieć dialog między osobami które zasadniczo różni ilość poznanych pojęć i słów …..

    malarz / w tym temacie człowiek odczuwający całym sobą spektrum poszczególnych kolorów i ich tonów / nie ma możliwości prowadzić sensownej rozmowy z przeciętnym zjadaczem chleba który nie wyedukował swej wrażliwości na barwy …będzie to martwy jednostronny dialog …nie mówiąc już o próbach komunikacji z daltonistą …

    podobnie widzę rozmowy ludzi którym brakuje pewnych uwrażliwień względnie wysubtelnień pracy umysłu ….ogólnie tą wrażliwość można to nazwać duchowością …gdyż przy wysubtelnianiu osobowości otwiera się w człowieku autentyczna duchowość wrażliwość , a nie to co ludzie tym pojęciem nazywają …

    i przy takim obrazie ludzkiej populacji znów musimy uwzględnić iż mam do czynienia z pokawałkowaną na każdą ludzką istotę zasadą Wieży Babel …
    niemożność porozumiewania się poza elementarne podstawowe tematy …brak możliwości wspólnego dochodzenia do uniwersalnych prawd czyli poznawania zasad funkcjonowania wszechświata …

    =================================================

    Genom jako zapis życia jednostki i gatunku , a być może zapis nawet całej ewolucji życia wszystkich form zasiedlających galaktykę jest w mym rozumieniu kluczem / jak i podglądanie samego życia / do zrozumienia skąd , dokąd i gdzie zmierzamy …..

    Proces jego reaktywowania w obrębie ciała ludzkiego traktuję jak coś co może przez przenośnię oddać praca konserwatora który zmywając poszczególne warstwy obrazu namalowanego na starszym przywraca pierwowzór który został stworzony na czystym w przeszłości płótnie …
    z tą różnicą ,że my mamy uaktywniać jego nie funkcjonujące części ….

    Stąd Marysiu nie do końca godzę się z Twym twierdzeniem …nic mi do tego ….gdyż traktuję umysłu jako zbędnego bagażu czy deformacji ludzkiej istoty ….w mym rozumieniu ów umysł ewoluuje w bycie w świadomości czyli w stan rozpatrywania prawd, a nie półprawd o życiu ….gdy całość jednostki ludzkiej ewoluuje czyli min. EGO

    Ostatnio próbuję wydedukować z uwagi na przyswojone nowe informacje czy nasze rozumienie sensu własnego istnienia jest właściwe …..

    czyli czy zaistnieliśmy na Ziemi w fizycznych ciałach by z niej odejść , czy na niej mamy wyewoluować jako nowa rasa ….Odnowa …..Rosa Życia dla cywilizacji Drogi Mlecznej ….
    a tutaj czy się chce czy nie chce powraca się do konieczności doprecyzowania pojęcia
    Eksperyment Ziemia ….drogą do tego jest nasze DNA ..

    Marku, ode mnie 5+ za to wszystko co napisane powyżej.
    Porównanie, przykład z malarzem bardzo dobry. Właśnie przykładami/porównaniami powinniśmy wspierać swoje wypowiedzi, by były bardziej zrozumiałe dla czytających.

    • Zygmunt/marek pisze:

      Dziękuję Lili

      gdy przed naciśnięciem okienka opublikuj czytałem co napisałem …pomyślałem może tymi słowami dotrę do ” moich ” przyjaciół……
      gdyż przy okazji polemiki nad stwierdzeniem użytym przez Marysię udało mi się wyrazić przyjęte na to życie ….moje ” credo „……

      walcz …../bez miecza i przemocy / , ale walcz z ludzkich umysłów pomieszaniem …..

      ktoś pomyśli , ale się pyszni stary palant …..lecz w mych ustach…… wiem że nic nie wiem ….
      nie jest zwykłym zwrotem retorycznym …jest towarzyszącym mi autentycznym odczuciem jak mało na tą chwilę zrozumiałem…wbrew pozorom znam swoje miejsce w szeregu czyli ogarniam nikły poziom własnej świadomości …..

      lecz nie zmienia to faktu iż mam głębokie przekonanie ,że kierunek na łączenie prawd już nam znanych / synteza / prowadzona i weryfikowana przez podglądanie życia w tym bliźnich i siebie samego oraz pomoc WJ , jest jedyną właściwą drogą na wyjście z matni dualności czyli sprzecznych w swych podstawach poglądów i przekonań …..

      Podstawy…. jedynie fundamenty życia ….zrozumiałem ….naszą małość/pogubienie na chwilę obecną i wielkość uśpionego w nas potencjału …lecz gdy śledzę ludzkie wypowiedzi wiem że równie wielka inteligencja stoi po stronie tworzenia chaosu w naszych głowach stąd nigdy nie przyznam racji tym którzy twierdzą że możemy pokonać ją sami ….lub oni już wszystko zrozumieli …..

      tłum , tłumy muszą mieć przewodnika choćby z pośród siebie samych lub katastrofę apokaliptyczną , która powstrzyma ich przed wchłonięciem w śmierć rodzaju ludzkiego …transhumanizm …..lecz katastrof apokaliptycznych już miejmy nadzieję nie będzie…..

      Jak na tą chwilę potrafiłem …objaśniam powyższym przyczyny swego uporu w obstawaniu przy swoim i nieustępliwość w wytykaniu błędów ……..zawsze interesuje mnie wyłącznie fundament ludzkiego światopoglądu , gdyż tylko podstawy życia pojąłem …a na ten czas dotyczących nas przemian właśnie na nim się skupiać należy ……

      resztę pozostawmy prawom wszechświata które wyrażają wolę Stwórcy Wszechrzeczy ….a który upomniał się o nas ….

      to nie złośliwość z mej strony , ale powiem że daję wiarę temu o czym mówi Owsianko przez dokonywaną przez niego syntezę treści własnych oraz innych osób przekazów /obrazów …

      Ukazuje naszą piękną przyszłość …lecz już bez pośredników wspomagających nas jak i tych którzy nas oszukiwali …a przyszłość tworzącą się pod nadzorem Stwórcy Wszystkiego co Jest …choć on nazywa go Ojcem ….

      Napisałaś Lili piątka z plusem …chwaląc metodę ….. porównanie , przykład …a któż w przeszłości do ludzi poprzez przenośnie , alegorie starał się dotrzeć / po co Go wylewać teraz i za co z naszej ewolucji jak dziecko z wodą po kąpieli / ….

      W jaki sposób kontaktuje się WJ , Dusza z umysłem ciała ludzkiego w ten sam sposób ..poprzez symbole …by ego umysł mógł je samodzielnie zinterpretować w zależności od poziomu swego rozwoju ….

      Uwrażliwienie umysłu duchowością daje możliwość czytania rysuneczków czasem wręcz jednoznacznych w wypowiedzi symboli objaśnianych przez Owsiankę i słuchania jego wywodów bez irytacji że powołuje się na Ojca ….trzeba akceptować ułomności ludzkich dookreśleń lecz pilnować aby rdzeń idei był zdrowy …czyli zgodny z prawdą …

      A w jego wywodach świetlane jutro już stoi tuż tuż za drzwiami , musimy je tylko w sobie i w całej naszej populacji szeroko otworzyć ……czyli propagować …Jedność wszystkiego co żyje …..

      więc gdzie tu miejsce na zgodę …..myśl sobie co chcesz i jak chcesz …..teraz w wymianie poglądów mamy tworzyć nowej jakości naszej przyszłości fundament ….

      bo w tym sektorze Wszechświata matriksem czasu określanym o jakość owej przyszłości czyli nasze wybory upomniał się sam Stwórca Wszechrzeczy ….

      To właśnie objaśnia w szczegółach Owsianko w swych ostatnich wykładach , a ja jego objaśnieniom daję miano prawdy …gdyż on objaśnia Wyższych Jaźni symbole zsyłane tym którzy mają w obrębie siebie z nią kontakt……………

      ==============================================

      Dziewczęta …..dzisiaj we śnie oglądałem szereg błękitno lazurowych małych stawków z żółtym piaskiem wokół nich ….

      popatrzcie z ciekawości w sennik , czy to był sygnał ciśnienia na pęcherz /w nocy nie wstawałem / czy symbol , a jeżeli tak to czego ….

      w tej chwili przypomniałem sobie sen z przed laty w którym przez mroczny las się przebijałem a różne nieciekawe stwory śledziły mą drogę by na końcu stanąć na skąpanym w słońcu wzgórzu, a w dole w olbrzymiej lagunie szczęśliwe rodziny w błękitnej wodzie kąpieli zażywały….

      czy ja na pewno atakuję ….czy ja bredzę jak jeszcze większość na tej planecie czy o Coś się staram a WJ mi w tym wtóruje …..

  13. Margosia pisze:

    – Czy to, co zebrał i przedstawił zespół SOTT w m-cu czerwcu’2018… można jeszcze nazwać: ‚anomaliami’, czy raczej zasługuje już to na miano ‚normy’… ?

    Wiele obszarów na Ziemi zostało zalanych ulewami o różnych kształtach i rozmiarach – od gwałtownych burz począwszy, które w niektórych częściach Azji niosły z sobą ryby, krewetki czy ośmiornice – do niesamowitej mieszanki wiatrów huraganowych, ulewnych deszczy i powodzi w USA, Meksyku i części Ameryki Południowej…

    Aktywność wulkaniczna bije wszelkie dotychczasowe rekordy:
    Wulkan Kilauea nieustannie od kilku już miesięcy sieje spustoszenie na całej hawajskiej wyspie niszcząc domy i pokrywając ogromne połacie ziemi toksycznymi oparami i tonami popiołu…
    Jak by tego było mało…, po wielu latach uśpienia wybuchł gwałtownie wulkan Guatemala, powodując śmierć co najmniej 109 osób, a setki osób wciąż uznaje się za zaginione…

      • Zygmunt/marek pisze:

        bać się zawsze zdążymy jeśli czas na to przyjdzie …lecz prawdziwym niepokojem winny nas napawać wszechobecne w ludzkich głowach uprzedzenia …choćby do religii….oraz ogólny bezwład umysłowy większości ludzi …..

        Bezwład to nie stwierdzenie że oni nie myślą bo myślą tylko tak jak im grają w mas mediach i otoczeniu by skupiali się na swych płytkich przemijających pragnieniach …

        Istota ludzka bez duchowości w sobie nie jest jeszcze kompletnym człowiekiem nie istnieje w świecie świadomości …a to co tworzy / tworzymy to ją otacza bo Ziemia i my to jedność …
        więc nad czym płakać , nad huraganem , wybuchem wulkanu Małgosiu …czy nad samym sobą czyli nad nami ……

        współczesna Atlantyda za oceanem z której cały świat brał przykład i nadal częściowo bierze była w swej płytkości egzystencji jej populacji zapowiedzią tego co teraz się z Ziemią i ludźmi dzieje ….

        odhumanizowany rodzaj zasiedla Ziemię ….więc co mu może pomóc by przetrwał ….
        od dawna podsumowując nasz stan obecny zaplątania stwierdzałem Zlituj się nad nami Boże …..i wygląda na to że moja ocena była właściwa , gdyż lejce Wziął w swoje dłonie ….

        spokojnie to co oglądasz to nie koniec , a zapowiedź nowego ..a że część odejdzie na czas jakiś …Nic To !!! nie każdy za mądrością w sobie czyli przestrzeganiem praw życia swój czas spędzał …Sezon ogórkowy tym którzy te prawa mogli zrozumieć i wchłonąć też wielu bałagan w głowach narobił i pozwolił im czas marnotrawić …

        Teraz jest nowy cukierek i książeczki do modlitwy ipady , a za nimi ukryty wilk tysiąc razy groźniejszy niż powodzie i wulkany….

        transhumaniz ….

        szeroka droga do Czarnej Dziury ….

        • Loja pisze:

          „odhumanizowany rodzaj zasiedla Ziemię
          spokojnie to co oglądasz to nie koniec , a zapowiedź nowego ..a że część odejdzie na czas jakiś …Nic To !!! ”
          ——————————–
          Dla normalnej, świadomej istoty życie w całkowicie odhumanizowanym świecie, co się zbliża wielkimi krokami, to większa męczarnia niż perspektywa zginięcia w armagedonie czy innym kataklizmie. Trzask, prask i po wszystkim, a potem zasłużony odpoczynek w lepszym świecie.
          Życie ludzkie przetrwa nawet wtedy gdy kataklizm zmiecie wszystkich z tej Ziemi.
          Garstka ludzi nie jest już w stanie nawrócić rzeszy ogłupiałych/nieświadomych ludzi. A tylko rzesze są w stanie odwrócić to co się zbliża…ta moc jest w ilości.
          Trzeba uświadomić sobie, że jesteśmy bezradni jak niemowlęta.

        • Margosia pisze:

          „… nad czym płakać , nad huraganem , wybuchem wulkanu Małgosiu …czy nad samym sobą czyli nad nami …”
          ___
          – Czy nie zauważyłeś Marek, że… od dłuższego już czasu, większość z nas forum MŻ – z lepszym lub gorszym skutkiem – respektuje Twoją potrzebę… „płakania i użalania się nad samym sobą oraz nad nami wszystkimi” ?
          Jeśli więc… masz na to ochotę, to bardzo proszę – płacz i użalaj się nad sobą ile wlezie !…

          Ja nie odczuwam potrzeby płakania.. ani nad sobą, ani nad nikim innym, bo wiem, że… we Wszechświecie jest miejsce dla wszystkich: i dla tych co rozumieją po co żyją i dokąd zmierzają.. i dla tych, którzy jeszcze śpią i śnią o płakaniu nad sobą i nad innymi…

          Nie odczuwam też najmniejszej potrzeby płakania nad huraganami czy wybuchami wulkanów, ani nad żadnymi innymi ekstremalnymi zjawiskami, jakimi od dłuższego już czasu.. raczy nas Matka Natura przygotowując nas wszystkich do naturalnej zmiany klimatycznej, która nadchodzi i którą co niektórzy… widzą już na horyzoncie…

          • Zygmunt/marek pisze:

            najbardziej ze wszystkich tutaj piszących Małgosiu walczysz o miano autorytetu określającego jakość i kierunek przemian naszego rodzaju ……

            jednakże , a to jednakże to kula u nogi Twego umysłu …..daltonista nawet jeśli róż tylko widzi a nie ,nie jest w stanie prowadzić rozmowy o obrazach z malarzem ….

            ponadto jest jeszcze jeden argument który stawia w wątpliwość całość Twoich wniosków …..na który tyle razy zwracałem Twą uwagę ……

            Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
            Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echograło.

          • Loja pisze:

            „Matka Natura przygotowując nas wszystkich do naturalnej zmiany klimatycznej, która nadchodzi i którą co niektórzy… widzą już na horyzoncie…”
            ————————
            ile w tym matki natury, a ile rąk ludzkich, to kwestia dyskusyjna.

          • Margosia pisze:

            „najbardziej ze wszystkich tutaj piszących Małgosiu walczysz o miano autorytetu…”
            ___
            O widzisz drogi Marku, ni mniej, ni więcej tym powyższym zdaniem – wyartykułowałeś coś na swój temat.

            „ile w tym matki natury, a ile rąk ludzkich, to kwestia dyskusyjna”
            ___
            Jak dla mnie – poczynania Matki Natury nie podlegają żadnej dyskusji.

          • dariamade pisze:

            Oby to było tylko zmiana klimatu…
            Ja tam niczemu nie wierze, ta przestrzen mam wrażenie, że intensywnie podlega zmianom.
            Piszemy sobie o tym co dla nas ważne, a jakiś czas będzie to już mało ważne.
            Dziękuję naturze za swoje dary, uczy mnie jednocześnie pokory.
            Niech sobie będą i miasta i natłok ludzi, ale niech człowiek też uszanuje to co jest poza… Poza czubkiem jego nosa…

          • Loja pisze:

            „Jak dla mnie – poczynania Matki Natury nie podlegają żadnej dyskusji.”
            —————————
            Co w tych poczynaniach widzisz złego. Przecież natura jest tak zaprogramowana by wszystko dobrze działało. Wybuchy wulkanów były, i będą. Są potrzebne by natura mogła trwać. Wystarczy by ludzie nie osiedlali się zbyt blisko nich. Wulkan sygnalizuje zanim wybuchnie. Ludzie te sygnały bagatelizują.

          • Margosia pisze:

            „Co w tych poczynaniach widzisz złego…”
            ___
            Napisałam:
            ~ zjawiska ekstremalne zadziewające się na Ziemi od kilku ładnych lat… zasługują raczej na miano ‚normy’, aniżeli ‚anomalii’…, Matka Natura przygotowuje nas wszystkich do naturalnej zmiany klimatycznej ~

            – Czy widzisz w tym stwierdzeniu myśl, z której wynikałoby, że… „w poczynaniach Matki Natury widzę coś złego” ?

          • Margosia pisze:

            „Oby to było tylko zmiana klimatu…
            Ja tam niczemu nie wierze, ta przestrzen mam wrażenie, że intensywnie podlega zmianom…”

            ___
            Kochana Dario, „ta przestrzeń” to nieustannie rozwijający się proces energetyczny, podczas którego wszystkie formy energetyczne tańczą w nieustannym tańcu zmian…
            I nawet „najtwardsza materia” zmienia się, podlegając transformacji, a wszystkie rzeczy, które wydają się nam względnie stałe – prędzej czy później ulegną zmianie…

            To jedynie nasze umysły płatają nam figla 😉 starając się być systemem zachowawczym, próbującym utrzymać to – co już mają i będącym bardzo niechętnymi do jakichkolwiek zmian…
            Każda zadziewająca się zmiana wywołuje ruch, któremu nasz umysł się opiera.
            Dlatego właśnie ego walczy z Rzeczy Istnością… 😛 nie rozumiejąc, że… przynosi mu to jedynie cierpienie…
            Umysł nie chce z-rozumieć, że.. każde przywiązanie do czegokolwiek jest niekorzystne, ponieważ sprawia nam ból w momencie utraty tego…
            I takie momenty są naturalne, bo prędzej czy później.. zaistnieje zmiana i utracimy to – do czego się przywiązaliśmy…, ponieważ Wszechświat jest jednym wielkim procesem transformacji i niemożliwe jest zatrzymanie ruchu…

            Świetnie przedstawił tę kwestię pan Paweł Godlewski w swojej książce: „Moment boskości”, w której m.in. pisze:

            „… Umysł sprawia cierpienie, kiedy traci rzeczy do których jest przywiązany.
            Ciało idąc za umysłem czuje wewnętrzny ból, kiedy traci coś do czego się przyzwyczaiło. Umysł również broni się przed tym, co ocenił za złe. Również stawia opór i przeciwstawia się rzeczywistości. Tu również występuje wewnętrzna niezgoda na ruch energii wszechświata. A jest to przecież naturalny proces. Tylko umysł dzięki swoim ocenom i interpretacjom sprawia sobie ból.

            Wyjściem z tego układu okazuje się całkowita zgoda i akceptacja ruchu energii we wszechświecie. Warto więc zaakceptować totalnie wszelką zmianę. Nie trzeba się przywiązywać do rzeczy (materialnych jak i niematerialnych). Po prostu zaakceptować zmianę. Popłynąć wraz z wszechświatem na fali życia.

            Kiedy umysł utożsamia się i się przywiązuje, stwarza warunek szczęścia. Stwierdza, że jeśli utrzyma daną sytuację, zatrzyma szczęście. Kiedy utrzyma wysoki poziom życia, kiedy utrzyma doskonałe relacje z partnerem, kiedy utrzyma dobry wizerunek, utrzyma dany stan energetyczny. Wszystko to są warunki szczęścia.
            Naturalną sytuacją jest, że ten moment przeminie, zamieni się na coś innego. Dlatego nie warto się do niczego przywiązywać, tylko uczestniczyć z otwartym sercem na zmiany w rzeczywistości. Przywiązanie to nie miłość. Przywiązanie ogranicza miłość i stawia warunki.
            Kiedy ktoś jest przywiązany, oczekuje od innej osoby pewnych rzeczy. Jest nie tyle przywiązany do osoby, co do rzeczy, które ta osoba daje. Większość przyjaciół daje dobre samopoczucie. Powstaje przywiązanie nie tyle do istoty, co do dobrego samopoczucia, które ona daje.

            Umysł jest przywiązany prawie do wszystkiego. Może być to przywiązanie pozytywne – kiedy są korzyści. Może też być to przywiązanie negatywne – kiedy jest chęć ucieczki od danej rzeczy. W obu wypadkach jest związanie mentalne z daną rzeczą (istotą, sytuacją…itp.). Kiedy umysł czegoś pragnie, wiąże się z obiektem pożądania. Kiedy umysł chce coś utrzymać, wiąże się z tą rzeczą.
            Również kiedy chce przed czymś uciec i czegoś uniknąć – również mentalnie się z tym wiąże. Wszystko wynika za tego, że uwaga jest skupiona na tych właśnie rzeczach. Wszelkie myśli krążą ciągle przy danej rzeczy, dlatego jest się mentalnie związanym.

            Wszelki lęk, pożądanie, niechęć, sympatia – są to ustosunkowania do danej rzeczy. Przywiązują umysł. Przywiązanie jest wykreowane przez umysł. Świadomość korzystając z własnej woli postanowiła się przywiązywać. Ty postanowiłeś (lub zostałeś nauczony) przywiązywać się do innych rzeczy. Przywiązanie do ludzi, do zdarzeń, do rzeczy materialnych. To przywiązanie nie pozwala dostrzec szczęścia i czystości Aktualnej rzeczywistości.

            Kiedy umrze bliska rodzina, kiedy straci się cały majątek, kiedy straci się „dobre imię” w oczach ludzi – następuje wielki ból.
            Wiele ludzi tak się utożsamia z tymi rzeczami, że po ich utracie nie umieją żyć. Warto zauważyć, że to przywiązanie jest przywiązaniem do wyobrażeń.
            Umysł ocenia, że taka sytuacja jest dobra. Ocenia, że ta część wszechświata to „moja rodzina”.
            Ocenia, że ten kawałek materii to „mój dom”. Powstaje głębokie utożsamienie się z tymi wycinkami wszechświata, poczym po ich utracie następuje ból.
            Prędzej czy później nastąpi zmiana.
            Jest to naturalne.
            Warto umieć ją zaakceptować i spojrzeć czysto na ten ruch energii…”

          • Zygmunt/marek pisze:

            To jedynie nasze umysły płatają nam figla 😉 starając się być systemem zachowawczym, próbującym utrzymać to – co już mają i będącym bardzo niechętnymi do jakichkolwiek zmian…
            Świetnie przedstawił tę kwestię pan Paweł Godlewski w swojej książce: „Moment boskości”, w której m.in. pisze:

            Całe dekady ulegałem urokowi cudzych myśli , aż wreszcie skutkiem kontaktu z WJ wydoroślałem …..

            ============================================

            Ten Pan w sposób atrakcyjny i logiczny , wręcz kuszący by wstawić jego rozumienie jako element własnej układanki o życiu opisuje jeden z elementów człowieka ….umysł okładając go pragnieniem , przywiązaniem ….

            lecz czy odnosi się w swej pracy do fundamentalnych pytań : skąd jesteśmy , kim jesteśmy i dokąd zmierzamy ..czy tylko Małgosiu zwróciłaś wybiórczo uwagę na ten akapit….

            Poza faktem iż pewne sprawy upraszcza co nie pomaga zrozumieć dokładnie własnej konstrukcji to, Twój komentarz Małgosiu jest już wybitnie tendencyjny / chyba że nieopatrznie użyłaś nieadekwatne słowo – Wieża Babel / .

            To jedynie nasze umysły płatają nam figla 😉 starając się być systemem zachowawczym,

            Chodzi mi o stwierdzenie ” system zachowawczy ” …obserwuje się go już u pierwotniaków przyciąganie/pokarm , ucieczka/zagrożenie , u człowieka funkcje umysłu skutkiem ewolucji rozrosły się niewyobrażalnie do tych pierwszych odruchów zachowawczych ? pierwotniaka lecz co jest tego genezą ?….Ochrona Własnego Życia …siła wspierająca istnienie życia , a nie jemu przeciwstawna….

            Tyle o umyśle zachowawczym , więcej gdy dacie furtkę by o nim pisać ….czyli podłożycie się treścią prowadzonych dialogów ….

            Ogólnie zanim zacznie się opisywać rolę poszczególnych składowych człowieka trzeba wpierw ustalić jego prawdziwy a nie wymyślony kierunek ewolucji ….

            Naczytałem się już bez liku opisów i szkół realizacji dążeń ucieczki w pustkę , ciemność , nirwanę nieba czy rozpłynięcie się w niebycie i wszystkie mam je z lekka za pomieszanie z poplątaniem gdyż …..

            życie ukazuje ,że jeśli kura , czy struś nie lata , to nie ma w nich dążenia by stać się ptactwem latającym ….gdyż są nielotami i godzą się ze swym ciałem i jego funkcjami …z których wynika jakość ich życia ….

            Rozbuchana i rozbudowana po absurdy ludzka myśl wciąż szerokim łukiem omija fakt iż w chwili obecnej i naszej liczonej w tysiącach lat przeszłości jesteśmy jedynie zwierzętami . stąd odniesienia do ” owce ” …dywidendą fauny i flory planety i jak na razie …niczym więcej w rozumieniu tego z czego moglibyśmy jako naszych składowych korzystać ….wielopoziomowość wglądu i interakcji ….

            EGO jako składowa myśli , uczuć i odczuć to jedyne co jako ogół znamy i na dzień dzisiejszy wyrażamy …reszta to nasz potencjał lecz nie my w dniu dzisiejszym ….

            dlatego poza dyskusyjne jest to co piszę …kształtujmy nasze EGA przez zmianę całej naszej cywilizacji , by nasze życie wewnętrzne owa tworzona przez nas cywilizacja wysubtelniała a nie nakierowywała nasze starania wyłącznie na ciało i to co kupimy … …szukajmy tęsknoty by nasza osobowość doskonałą się stawała ….a wtedy umysły same wejdą w wyższe poziomy swego funkcjonowania , czyli w stan bycia w świadomości …

            Puki nie zaczniecie rozpatrywać że prawdą ostateczną o nas samych jest to że bez względu na to czy była to nasza decyzja w przeszłości jako istot bez ciała , czy zostaliśmy w ciąg ewolucyjny życia Ziemi złapani ….tworzymy nowy gatunek Ziemian …hybryd zwierzęcia i samostanowiącej o sobie świadomości …a to nie ma prawa zaginąć choćby wszyscy z Ziemi się w wszechświat bez ciał urwać chcieli …..

            są prawa ,prawa wszechświata dla stworzeń , nad nimi zasady , a one mówią że w wszechświecie nic się bez określonego celu nie dzieje ….

            Więc się nie odrzegnujcie od umysłu i ciała tylko go zestrajajcie z mądrością swych Wyższych Jaźni …..a wtedy coraz częściej na Ziemi będzie się słyszeć pozdrowienie
            witaj ….Siostro …Bracie bez względu na kolor skóry czy stan posiadania …

          • dariamade pisze:

            Ego to ja, wiec nie ma czego odrzucać. Bardziej w sobie przetransormować by nam ułatwiało życie.
            Człek by może powinien dążyć do prostoty życia, prostoty myśli. Tak jak natura jest prosta w swoim życiu.
            W zbiorowym życiu naszym, w natłoku i pedu życia czesto ta prostota nam gdzieś ucieka..

          • Zygmunt/marek pisze:

            Ego to ja, wiec nie ma czego odrzucać. Bardziej w sobie przetransformować by nam ułatwiało życie.
            Człek być może powinien dążyć do prostoty życia, prostoty myśli. Tak jak natura jest prosta w swoim życiu.
            W zbiorowym życiu naszym, w natłoku i pędu życia czesto ta prostota nam gdzieś ucieka..

            Póki nie zmienisz toku swego rozumienia zawsze z zachwytem będę czytał Twoje myśli Dario i świat swych pojęć w oparciu o nie upraszczał i weryfikował …..

            Znałem kobietę była moją babcią …można powiedzieć ledwo co piśmienną , wychowała tłum dzieci , każde szlachetne w swej naturze /ciotki i wujki / …lecz i to lecz dotyczy ego i umysłu ……nie spotkałem po dziś dzień człowieka mądrzejszego od niej w umiejętności przeżywania życia …..i doświadczyłem jako dorosły człowiek jej boskości-wielowymiarowości gdy w biały dzień jej twarz znikła a w miejsce jej zobaczyłem światło ….

            Ego i umysł to nie żaden balast …mają wraz Ziemią /tego nie da się ominąć / podlegać prawidłowo przebiegającej ewolucji ….

            Sezon Ogórkowy rok 2012 rozdmuchał temat duszy ducha i nirwany i dobrze tylko pamiętajmy ,że nasze życie to wszechświata sekundy , a dostrzegalne przemiany czyli jego ewolucja, a więc i nas samych trwa o wiele dłużej niż dni czy godziny ….

            spiesz się powoli
            w tempie przemian wszechświata
            i planety , bo dzieckiem jej jesteś
            czyli ziemskim gatunkiem
            w odniesieniu do
            całości wszechświata …..

            ========================

            matrix czasu
            ulega przemianie
            ale nie unicestwieniu
            trwa już przecież
            950 miliardów lat

          • Margosia pisze:

            „Ego to ja, wiec nie ma czego odrzucać. Bardziej w sobie przetransormować by nam ułatwiało życie…”
            ___
            Dokładnie Dario, jak najbardziej zgadzam się z tym zdaniem 🙂
            Dlatego też, nie miałam i nie mam na myśli „odrzucania” jakiejkolwiek cząstki siebie, lecz zauważenie faktu i rozpoczęcie pracy nad sobą tak, aby „przetransformować” tę naszą cząstkę, której – w swej nieświadomości pozwoliliśmy, aby rozrosła się ponad miarę i napuchła niczym różowy balonik 😛 a której działalność w efekcie – zamiast nam „ułatwiać życie” – coraz bardziej je nam utrudnia.

            Za każdym razem… kiedy myślimy i rozmawiamy o sobie, kiedy mówimy „ja”… „ja wiem najlepiej, ja wszystko rozumiem najlepiej, ja to, ja tamto”, etc… – odnosi się to zwykle do tego naszego „małego ja” i jego historii…
            To małe „ja” jest właśnie tą naszą cząstką nazwaną: „ego” 🙂
            To małe „ja”, to nasze sympatie i niechęci, lęki i pragnienia, żale i złości, etc.., to „ja”, które bywa zaspokojone jedynie na krótko…
            Jest to stworzone przez nasz umysł poczucie siebie – uwarunkowane przeszłością i szukające spełnienia w przyszłości…
            To małe „ja” jest tylko przelotną, tymczasową formą…, której pozbędziemy się w momencie odejścia z naszego skafanderka… 😉

            Natomiast ten – kto jest świadomy przelotności swojej fizycznej i psychicznej formy – nazywany jest: Obserwatorem i to jest właśnie… to nasze głębsze „JA”, które nie ma nic wspólnego ani z przeszłością ani z przyszłością…, bo świadomy jest faktu, że… nic nie pozostanie z lęków i pragnień, pochłaniających większość naszej uwagi każdego dnia, a co najwyżej… myślnik, o długości dwóch, trzech centymetrów, pomiędzy datą urodzenia a datą śmierci na naszym nagrobku… 😉
            Nie dziwota więc, że dla ego – tego naszego małego „ja” – taka myśl jest bardzo, bardzo przygnębiająca…

          • Zygmunt/marek pisze:

            Dlatego też, nie miałam i nie mam na myśli „odrzucania” jakiejkolwiek cząstki siebie, lecz zauważenie faktu i rozpoczęcie pracy nad sobą tak, aby „przetransformować” tę naszą cząstkę, której – w swej nieświadomości pozwoliliśmy, aby rozrosła się ponad miarę i napuchła

            Małgosiu

            rozpatrujesz temat Ego wsparty zdawkową uwagą o całości naszego jestestwa..a prze to wyjęty niejako z kontekstu ….

            Jeśli duch dusza wstąpił w ludzkie ciało / w prehistorii /, to był taki głupi ze pozwolił na przerost formy nad treścią w samym sobie , czyli rozrost nadmierny ego …

            czy ? Ego jest naturalnym przejawem umysłu tworzonego przez informacje płynące od zmysłów ciała i wspólnie mają ewoluować , a nie być ustawiane na właściwym miejscu …

            Może duch dusza ustąpił przewodnictwa ego i umysłowi by swobodnie ewoluowały w płaszczyźnie 3D , a coś ktoś tą ewolucję zaburzył / patrz temat DNA /

            Może duch dusza zasiedlając ciało godził się na wystąpienie między nim a umysłem jako wyrazicielem Ego wystąpienia okresowej utraty komunikacji ….aż ego rozwinie się dojrzeje …do kontaktu z duchem ….

            Poczucie jedności życia mówi iż nie ma obowiązku niczego ustawiać , wszystko się rozwija w swych treściach pęczniej aż po moment zrodzenia się pragnienia poznania czegoś poza swoim podwórkiem ….

            Wyższa Jaźń , duch dusza spokojnie czeka aż Ego i umysł ciała , Średnie Ja wzrosną do pragnienia wejścia w kontakt z duchem …tak to się dzieje ..nikt nikogo nie ustawia i nie formatuje …

            Lecz mamy jeszcze Niższe Ja , a bez niego w żadem sposób nie dojdzie do komunikacji średniej z wyższą jaźnią nieprawdaż Małgosiu….

            i mamy tutaj do czynienia z zasadą ustanowioną przez Buddyczną Mądrość Umysł i Chrystusowe miłosierdzie ….miłość serca ….nikt nie może zostać osamotniony …wszystko tworzy Jedność co objaśnia ….oglądaj filmy które wklejam ….

            całe życie trzeba się uczyć
            co znaczy stare pojęcia
            bez żalu odrzucać …..
            aby mogło zaistnieć
            nowe zrozumienie ……

          • Margosia pisze:

            „…Jeśli duch dusza wstąpił w ludzkie ciało…, to był taki głupi ze pozwolił na przerost formy nad treścią w samym sobie , czyli rozrost nadmierny ego? … „
            ___
            Nigdzie nie napisałam, że… „duch wstąpiwszy w ludzkie ciało… postąpił głupio pozwalając na przerost formy nad treścią w samym sobie”, ponieważ wg. mojego z-rozumienia… to właśnie Duch wybiera sobie „odpowiednie” ciało z takimi, a nie innymi „atrybutami genetycznymi”, które są najbardziej dla Niego korzystne aby doświadczyć TEGO – czego chce doświadczyć…
            I to – nie Duch jest głupi, lecz „małe ja-ego” zachowuje się bardzo często… „głupio”
            To małe „ja” – ego, jest stworzone przez umysł, i to właśnie ono czuje się niekompletne i nietrwałe.
            M.in. właśnie dlatego dominującą emocją i siłą napędową małego „ja” – ego są: strach i pragnienie.
            * * *
            „..o co chodzi z tym świadomym Obserwatorem..”
            ___
            Z chwilą, kiedy zaczynamy zauważać głos w swojej głowie, który udaje nas i nigdy nie przestaje gadać – zaczynamy budzić się ze snu nieświadomej identyfikacji ze strumieniem myśli przepływających przez nasz umysł…
            Kiedy potrafimy zauważyć ten głos w głowie – wówczas zaczynamy rozumieć, że… to nie jesteśmy prawdziwi my, bo my – to nie głos w głowie, czyli.. ten kto myśli – lecz ten, który jest świadomy tego głosu…, wówczas odkrywamy, że my jesteśmy.. Obserwatorem tego głosu w głowie, lecz… już nie identyfikujemy się z tym głosem…
            Wówczas też zaczynamy odczuwać prawdziwą wolność poznania Świadomości poza, ponad… głosem w głowie…, zaczynamy odkrywać swą głębię…

            Małe „ja”, ego, głos w głowie… wszystko jedno jaką nadamy temu etykietkę… zawsze jest zajęte szukaniem…
            Szuka czegoś więcej, co mogłoby do siebie dodać, żeby poczuć pełnię. Stąd też wynika jego nieustanna troska o przyszłość…
            Kiedy spostrzeżemy, że… żyjemy „następną chwilą” – w tym momencie – już wyszliśmy poza stworzony przez małe „ja” – ego wzorzec myślowy…
            Wówczas, kierując się swą wolną wolą wyboru… możemy np. wybrać skupienie swojej pełnej uwagi na chwil obecnej…

          • Zygmunt/marek pisze:

            To małe „ja” – ego, jest stworzone przez umysł, i to właśnie ono czuje się niekompletne i nietrwałe.
            M.in. właśnie dlatego dominującą emocją i siłą napędową małego „ja” – ego są: strach i pragnienie.

            Mógłbym napisać ,że godzę się z Twą analizą Małgosiu , tym bardziej że przez okres co najmniej roku funkcjonowałem zgodnie z tym opisem , czyli jako Jaźń -duch- dusza …ze swymi narzędziami ciała / w postawie spolegliwej / umysłem i ego ….

            Oba były uległe w stosunku do Jaźni …trwały w ciszy i spokoju …były oddane jej zwierzchnictwu ….

            Lecz gubisz gdzieś w mym rozumieniu terminologię Huny …gdyż w mym poznaniu umysł Średnie Ja jest równie spokojny jak Jaźń …to podszepty Niższego Ja zagłuszają głos WJ i czynią z niego wiecznie plującą myślami maszynkę …./ myślowy ślinotok /….

            Okiełznanie , osamotnienia Niższego Ja daje efekt wyciszenia umysłu , a nie kontakt z WJ…

            Pozostaje również uwzględnienie sytuacji gdy WJ jest zainteresowana wsparciem ewolucji rodzaju ludzkiego , czyli wsparciem ewolucji Średnich Jaźni pobratymców …

            Wówczas z racji obszerności tematu nawet przy wejściu w przyjaźń z Niższym JA i usunięciu z niego traum …Umysł i ego są nieustannie skupione na analizie wszelkich czynników które doprowadziły do odstępstw istoty ludzkiej od jej wzorcowych potencjałów jakie miała zapisane w swym oryginalnym – dziewiczym DNA….

            Reasumując

            z własnego oglądu bycia przez określony czas aktywnie Jaźnią w ciele i bycia nieustannie myślącym jako umysł i ego przez dekady , traktuję iż jeżeli ciągłe pobudzenie umysłu do myślenia ma ponad egoistyczny cel i skupia się nad tematem niezwykle złożonym ma prawo być traktowane jako właściwe…..

            jednocześnie pasywność Jaźni ducha duszy słusznie określanej jako „obserwatora ” przypomina mi spacer przez życie bez jakichkolwiek prób na niego oddziaływania i totalnie nie przystaje do świata dualności …

            Stąd traktując poważnie tą ” wymianę zdań ” na temat ego-umysł -jaźń mogę na dzień dzisiejszy powiedzieć ..nie wiem …komu dać pierwszeństwo wyrażania się w świecie dualności ego , czy jaźni ….

            dostrzegam jedynie że ego umysł wspiera istnienie świata przejawionego czyli matrixu czasu …..

            zaś jaźń z racji jej bierności przypuszczalnie doprowadziła by do jego kolapsu….

            patrząc na obecną kondycję w ewolucyjnym rozwoju naszej populacji skłaniam się do wniosku iż to umysł ma prawo wyrażać potrzeby człowieka lecz winien to czynić w kooperacji / pod przewodnictwem WJ….

            ale mogę się mylić , gdyż na tą chwilę tej analizie poświeciłem zbyt mało czasu ….

          • Margosia pisze:

            „… w mym rozumieniu… umysł Średnie Ja jest równie spokojny jak Jaźń …to podszepty Niższego Ja zagłuszają głos WJ i czynią z niego wiecznie plującą myślami maszynkę …./ myślowy ślinotok /…”
            ___
            No cóż, jak widać i w tym temacie mamy odmienne zdania, ponieważ dla mnie… Podświadomość w żadnym razie nie zasługuje na miano: „wiecznie plującej myślami maszynki”, wręcz przeciwnie !!…

            ~ Podświadomość – Niższe Ja – przez Kahunów zwane Unihipili nie posiada tak, jak Świadomość – Wolnej Woli.

            Nie umie analizować ani oceniać. Można ją przyrównać do komputera, który potrafi doskonale organizować i przetwarzać informacje oraz wykonywać polecenia…
            Jednak bez polecenia jest niczym forma bez treści… dlatego Niższe Ja – bardzo uważnie słucha swojego nauczyciela – Średniego Ja.

            Słucha bez krytyki i bez oceniania… Jest jak posłuszny piesek, który wypełnia jak najlepiej polecenia swojego pana… W tym co robi jest praktycznie bezbłędna.
            Dlatego niektórzy sądzą, że Podświadomość sama w sobie jest idealna…. i jest to prawdą, ponieważ Podświadomość działa doskonale, tyle że… nie zawsze ma wprowadzone (przez Średnie Ja) doskonałe programy i polecenia
            Niższe Ja… w żadnym razie nie jest w jakikolwiek sposób „gorsze” od Średniego Ja, ponieważ każde z nich – pełni jedyną w swoim rodzaju – niezastąpioną funkcję…
            Średnie Ja, jest po prostu na wyższym poziomie ewolucyjnym aniżeli Niższe Ja, które jest podobne cechami do dziecka.
            I to właśnie Średnie Ja – ma za zadanie nauczać, a nie odwrotnie.
            Co potrafi Niższe Ja ?
            Niższe Ja jest najbliżej ciała fizycznego. Można je przyrównać do ciała astralnego i eterycznego. To właśnie Podświadomość umożliwia funkcjonowanie naszego fizycznego ciała. Dzięki niej bije nasze serce, następuje oddech, krąży energia… czyli odpowiada za podstawowe procesy życiowe organizmu, które ciało wykonuje nieświadomie.
            To jest naturalne zadanie niższego Ja – utrzymać ciało przy życiu i robi to perfekcyjnie 24h na dobę, przez całe życie… ~

            Ponieważ wiedza płynąca z Huny była i nadal jest dla mnie wspaniałym źródłem wartościowej wiedzy, postanowiłam w 4-ech częściach opracować dostępne materiały z tego zakresu…
            Powyższy cytat pochodzi z cz.2:

            Podstawowa struktura umysłu wg. Huny:
            https://margo0307.wordpress.com/?s=Huna+cz.2

          • Dawid56 pisze:

            Malgosiu nizsze Ja srednie ja i wyzsze ja musza sie wiazac z naszymi cialami.Mamy ich 4 i tu sie pojawia problem:
            Cialo fizyczne
            cialo astralne
            cialo mentalne
            cialo przyczynowe
            Cialo astralne i fizyczne wiaze siemoim zdaniem z nizszym Ja i poswiadomoscia
            cialo mentalne to jazn siwadomosc albo srednie ja
            cialo przyczynowe to nadswiadomosc.

          • Zygmunt/marek pisze:

            ~ Podświadomość – Niższe Ja – przez Kahunów zwane Unihipili nie posiada tak, jak Świadomość – Wolnej Woli.

            Tym wpisem polemizuję zarówno z Tobą Małgosiu jak i wpisem Dawida odnośnie trzech naszych Ja …..

            Zapewne blisko trzydzieści lat temu sprawdzałem mechanizmy Huny na samym sobie i to dało mi podstawę by akceptować taki model naszej psychicznej konstrukcji ….
            Jednakże po pewnym czasie zaniechałem systematycznej pielęgnacji komunikacji jednak na dzień dzisiejszy wiem , gdyż mam na to dowody w swym życiu , że ona pozostała aktywna ….

            Poza wymienionym funkcjami które wymieniłaś NJ jest również zbiornikiem pamięci i to absolutnie wszystkiego czego średnia nie jest w stanie rejestrować zmysłami ..jednak pamięci nie obłożonej wystarczającym poziomem świadomości ..być może to inne spojrzenie na Hunę , być może to pominęłaś ….

            Mój umysł nie wiem czy innych ludzi również wszelkie treści słowne a w szczególności intelektualne / złożone / stara się przetworzyć na obrazy które można zaobserwować podglądając życie ….

            Po wielu latach po zapoznaniu się z Huną cały słowny opis jej dotyczący zawarł w takim obrazie …..

            Zbiornik wodny , małe jeziorko z kryształową wodą jednak z mułem na dnie tworzonym prze obumarłe szczątki organiczne….

            W tym modelu liczy się muliste dno / pamięć każdego zdarzenia NJ /
            krystaliczna woda / przestrzeń życia ŚJ /
            i przestrzeń nad wodą / tlen w powietrzu który dotlenia wodę gdy wiatr tworzy bryzę WJ /

            muł dna swymi procesami w nim zachodzącymi użyźnia zbiornik składnikami odżywiającymi w nim żywe organizmy lecz gdy się w nim pogrzebie i to mocno można zabić procesy życia w wodzie ….

            i to jest moja synteza całej Huny wsparta odwzorowaniem tego co mogę zaobserwować w życiu, a więc w moim warsztacie szukania pojęc oddających prawdę …miarodajna….

          • Margosia pisze:

            „…Poza wymienionym funkcjami które wymieniłaś NJ jest również zbiornikiem pamięci i to absolutnie wszystkiego…”
            ___
            Gdybyś otworzył link, który zamieściłam pod swoim komentem i rzucił okiem na dalszą część mojego opracowania, wówczas… nie musiałbyś pisać tego, co napisałeś…, bo zobaczyłbyś, że dokładnie właśnie to samo opisałam… 😉
            * * *
            „…W tym modelu liczy się muliste dno / pamięć każdego zdarzenia NJ /
            krystaliczna woda / przestrzeń życia ŚJ /
            i przestrzeń nad wodą / tlen w powietrzu który dotlenia wodę gdy wiatr tworzy bryzę WJ..”

            ___
            Tu jednak rozbieżne są nasze zdania.
            Wg. mojego z-rozumienia: owa… „krystaliczna woda” to domena NJ.
            Natomiast owo… „muliste dno” to domena ŚJ nauczanej od kołyski: wzorców, programów i uwarunkowań…
            Sam stwierdziłeś, że… ŚJ nie posiada zdolności – jakie posiada NJ – w postaci pamięci długofalowej …
            Gdyby więc było tak – jak chcesz to przedstawić, to… nie NJ byłaby.. „zbiornikiem pamięci absolutnie wszystkiego”, lecz ŚJ, ale… tak nie jest.
            Dalsze argumenty tyczące się „mulistego dna” ŚJ.. znajdziesz na stronach mojego bloga, począwszy od notki nr 91 Huna cz.2.

  14. Jurek pisze:

    Czy to, co zebrał i przedstawił zespół SOTT w m-cu czerwcu’2018… można jeszcze nazwać: ‚anomaliami’,

    czy raczej zasługuje już to na miano ‚normy’… ?

    Ciekawe pytanie.Tylko my nie wiemy co sie wyrabialo z pogoda na Ziemi a chociazby jeszcze pare setek lat temu.Odnosnik mam na mysli bo nie sadze ze pan Jurand ze Spychowa zatrudnial.?

    https://goo.gl/images/RU39dY

    A wiem-y ze po Baltyku mozna bylo kiedy?s saniowac.

    • Zygmunt/marek pisze:

      na większości uczelni w szczególności w krajach podbitych demokracją studenci i młodzi akademicy powtarzają jak echo mądrości swych profesorów …samodzielnie myśleć im nie wolno …tego się ich oducza gdyż populacja w humanizmie ma być coraz płytsza więc ujmując to dosadnie coraz głupsza….

      Bycie echem to nie powód do dumy , a wada blokująca przyrost świadomości ……….nawet jeśli cudze myśli tak pięknie pobrzmiewają ……

      • Zygmunt/marek pisze:

        Aby zacząć przygotowywać się do społeczeństwa po Wydarzeniu i po Kontakcie, Plejadianie poprosili mnie o opublikowanie informacji o rodzinach dusz.
        .
        Rodziny dusz powstają, gdy grupa dusz wynurza się z niezróżnicowanej, monadycznej esencji i wchodzi do tego wszechświata przez siedmiowymiarowy portal Galaktycznego, Centralnego Słońca, albo w tej galaktyce, albo w dowolnej, innej galaktyce we wszechświecie.
        .
        Miliony wysoko rozwiniętych dusz, które teraz są zinkarnowane na powierzchni tej planety, weszły głównie do tego wszechświata przez Galaktyczne, Centralne Słońce w tej galaktyce lub jej siostrzanej galaktyce, Andromeda.
        .
        Swoje doświadczenia zdobyli podróżując po Galaktyce przez wyższe wymiary, świetlanych nitek, które krzyżują się w Galaktyce, a później skupili swoją świadomość, aby zdobyć doświadczenia w systemach portalowych gwiazd, takich jak Plejady, Aldebaran, Syriusz, Arkturus, Vega (alfa Lirae), Tau Ceti.
        .
        W pewnym momencie swojej ewolucji napotkali Galaktyczne Wojny, w które się zaangażowali i to jest główny powód, dla którego znaleźli się na Ziemi.

        Albo podjęli świadomą decyzję wejścia na Ziemię pod kwarantanną, aby zakotwiczyć Światło i pomóc siłom Światła wyzwolić tę planetę, albo po prostu przywędrowali do tej niebezpiecznej strefy w Galaktyce nie rozumiejąc w pełni ryzyka: Zostali złapani przez archontów w międzywymiarową sieć skalarną, przeciągnięci na Ziemię i zmuszeni do cyklu reinkarnacji.

        Niezwykle ważne jest, aby wszystkie wyższe, wielowymiarowe istoty wcielone na powierzchni planety obudziły się teraz, przypomniały sobie o swoich misjach i je zaczęły wykonywać.

        Jest także niezwykle ważne, aby członkowie rodzin dusz zaczęli nawiązywać ze sobą łączność z wyższej perspektywy, a nie tylko jako ludzie uwięzieni na Ziemi pod kwarantanną.

        Członkowie rodzin dusz tworzą ze sobą więź opartą na pięciowymiarowym zrozumieniu własnej esencji (świadomość manaiczna) i tworzą prawdziwe przyjaźnie. Jest to kosmiczne pochodzenie archetypu przyjaciela.

        Członkowie z tej samej rodziny dusz lub z dwóch sąsiednich rodzin dusz, które tworzą bardzo głębokie połączenie duchowe z szóstym wymiarowym wzorcem pozytywnej interakcji Duchowej Miłości (świadomości buddyjskiej), są nazywane bratnimi duszami. Jest to kosmiczne pochodzenie archetypu dziewczyny / chłopaka.

        Członkowie z tej samej rodziny dusz, które w rzeczywistości są jedną istotą, która podzieliła się na żeńskie / męskie biegunowości, po wejściu w czwarty / trzeci wymiar, są nazywane duszami bliźniaczymi. Ich połączenie osiąga siódmy wymiar (atmiczna świadomość) i jest kosmicznym początkiem mężczyzny / kobiety, męża / żony i archetypu bohatera / bogini.

        =======================================================

        Kiedy ta siła elektromagnetyczna żeńsko-męskiej atrakcji jest zakłócona przez poziome, implantowe programowanie, wtedy tworzy zniekształcenie w polu elektromagnetycznym społeczeństwa, które jest programowane i ewolucja takiego społeczeństwa zostaje opóźniona, czasami przez wiele tysiącleci tak, jak w przypadku ziemskiego społeczeństwa na powierzchni.

        https://krystal28.wordpress.com/2018/04/05/rodziny-dusz/

        • Dawid56 pisze:

          Marek,, nie wiem, nie rozumiem nie chce- oto moja odpowiedz. Dosc bawienia sie w kotka i myszke.Compression breakthrough – a co to takigo?
          Kto to przezyje? tylko wybrancy ?
          Cyz po Wydarzeniu bedzie dalej 9 miliardow Ziemian?

  15. Jurek pisze:

    W pewnym momencie swojej ewolucji napotkali Galaktyczne
    Wojny, w które się zaangażowali i to jest główny powód, dla którego znaleźli się na

    Ziemi ?

    Albo podjęli świadomą decyzję wejścia na

    Ziemię

    pod kwarantanną, aby zakotwiczyć Światło i pomóc siłom Światła wyzwolić tę planetę.

    Brakuje mi w tej ukladance nie tylko jednego wyjasnienia i niech tym bedzie np.

    Tak z grobsza zaistnienie Neandertalczyka no i po ok,, 30 tys. lat- pozniej
    NAS !

    Drugim dosc waznym watkiem ze nie tylko Ziemia ale caly US nie jest dzielem przyadku.

  16. Zygmunt/marek pisze:

    Brakuje mi w tej ukladance nie tylko jednego wyjasnienia i niech tym bedzie np.

    a nie brakuje Ci Jurku wiedzy na temat choćby n-tego / dziesiątego / w tył pokolenia Twojej linii rodowej , podejrzewam że brakuje , bo jedynie nieliczni starają się zebrać informacje o swym drzewie genealogicznym , a tak naprawdę genetycznym …..

    Brakuje Ci a żyjesz ….. gdzie Twa inteligencja i analiza badacza , by zrozumieć że Ci sto lat braknie na ustalenie czego Ci jeszcze brakuje …wśród tego nawału sprzeczności jakim jest dorobek ludzkiej myśli …..

    Jedynie odsunięcie się od owych ” brakuje mi ” daje możliwość zaistnienia zdrowego warsztatu poznawczego …..skupienie się nad tym co jest najmniej przekłamane w zbiorowej wiedzy gatunku ….nad fenomenem życia …

    każde ” brakuje mi ” ma szansę otrzymania trzeciej i czwartej wersji odpowiedzi byś coraz bardziej był poplątany w rozumieniu …takie poszukiwania prawdy prowadzą donikąd…..

    Życie które nie jest aż tak niezrozumiałe w swym fenomenie wiecznego trwania ma swoje fundamenty …i nie tak trudno je odszukać ….bez profesorów , filozofów i nauki ….

    Ma też prawa które chronią jego wieczne trwanie co też jest przez każdego bez względu na zasoby jego umysłu możliwe do ustalenia ….

    I posiada w sobie również zasadę Jedności którą możesz dostrzec przez analogię , rozmyślając o swym fizycznym organizmie obleczonym skórą by istniał w stanie harmonijnej indywidualność ….

    Czy Ty Jurku lub któreś z piszących jest w stanie obalić logikę mego rozumienia ….

    Życie czyli min. siebie można zrozumieć wyłącznie przez życie …uważne podglądanie wszystkiego co żyje , w nim są ukryte prawa i zasady podtrzymujące jego trwanie we wszechświecie …
    nauka do tego nie jest potrzebna / choć można niektóre jej odkrycia w obraz życia wstawiać /

    Wszelakie życie w sposób perfekcyjny objaśnia skąd pochodzi , czym i czyje jest jako wielość niezliczonych form …kończy swe opowiadanie o sobie gdy się je podgląda terminem przemiany tylko by ją właściwe określać , czy to destrukcja czy wzrost trzeba wpierw jego źródło , fundamenty i szkielet rozpoznać …..wtedy się wie i nie ma się już pragnienia nad tysiącem tematów rozprawiać ….

    Zaczyna się wówczas ,, rodzi w człowieku ” wiara ” wyrażająca się zachwytem , wielbieniem życia w każdej postaci ….i oczywiście na końcu Źródła które jego trwanie inicjuje ….

    Czy to takie trudne i brakuje w tym wywodzie czegoś by powiedzieć…. coś mi tu brakuje ….owszem gdy się jest wewnętrznie poplątanym i niczego poza swym myśleniem automatycznym /sterowanym nie rozumie………….można wówczas napisać …coś mi tu brakuje ….

    =================================================

    Sa poglady Marii ,Malgosi,Jurka,Loji, Dawida,Darii,Sioli.Zjakimi pogladami sie nie identyfikujesz, bo nie mozna nie identyfikowac sie ze wszystkimi?.

    Jest pytanie i jest odpowiedź …poszukaj Dawidzie dwóch osób z tej wyliczanki nad których treścią wypowiedzi prawie że nigdy nie dyskutuję …czyli nie krytykuję ….

    Mógłbym o sobie powiedzieć ….przebiegły , cwany lecz wolę określenie / bo znam siebie / ….leniwy….

    dawno już wiara moja upadła ,że wspólnie razem jakiś sensowny obraz życia stworzymy ..za dużo w tych dialogach ….brakuje mi …lub ja wiem , na pewno ….a warsztat poznawczy jest taki prosty i ogólnie dostępny …..ten warsztat to ogląd życia…..i można by nad nim pracować …lecz to planeta wolnej woli na której…każdy sobie rzepkę skrobie …..

    Piszę na tym forum własną opowieść dla potomnych jeśli wirtualny zapis przetrwa ……./to właśnie nazywam leniwy / mam możliwość zderzania obrazów mego umysłu z Waszymi i coraz częściej nie dla własnej pychy , a po to by me wypowiedzi tworzyły ewoluujący ciąg logiczny w archiwum tego forum ….sprzeczności Waszych uwag i myśli wytykam …..zero prywatnych niechęci …każde z Was kocham …..więc czemu to robię ?

    dlatego bo wbrew temu co niektóre koleżanki tutaj forsują prawda o życiu jest jedna ….
    i aby wejść w bycie w świadomości tego stwierdzenia trzeba się trzymać i je dookreślać , a nie wkoło nad nieskończoną ilość tematów jedynie gdybać ….

    więc uogólniam , czy reaguję i podsumowuję panujące tutaj myślowe trendy gdy widzę je na ten czas naszych potrzeb jako …… od rzeczy …

    Mistyka winna zajmować się życiem , gdyż jego dotyczy stwierdzenie Mistyczne …a nie zajmować się przymiotnikami w których ginie sedno zrozumienia życia …..

    może znajdziecie zrozumienie sensu rozmowy o fundamentach życia..,
    a nie prowadzeniu dialogów o jego jego listeczkach …..

    • Zygmunt/marek pisze:

      – Czy widzisz w tym stwierdzeniu myśl, z której wynikałoby, że… „w poczynaniach Matki Natury widzę coś złego” ?

      Uznałem wczoraj Małgosiu ,że wystarczy moich uwag w stronę Twych wypowiedzi w postawie na nie ….lecz dzisiaj nowy dzień więc zapytam ….

      dlaczego separujesz Matkę Naturę od wpływu jaki my sami w zachowania ładu i porządku na niej wymuszamy ….

      Ziemia , prawa życia – Matka Natura i my to przecież jedność , gdzie uwaga na temat tego co wyrównuje Matka Natura …podłóg mnie nieporządek który swym istnieniem w biocenozie i energetycznej równowadze tej planety żeśmy uczynili …

      nadto w sposób kontrolowany a nie apokaliptyczne dokonuje tego sprzątania ….szykuje się z planetą i nami do nowej rzeczywistość …troszczy się o całość procesu i uczestniczące w nim stworzenia …
      lecz przecież wolną wolę mamy …więc sami wybieramy , ulewę , trzęsienie ziemi , pożar czy enklawę względnego spokoju ….bo w obrębie swoich jestestw indywidualnie .. równolegle z Matką Naturą swoje wnętrza sprzątamy …

      • Margosia pisze:

        „…dlaczego separujesz Matkę Naturę od wpływu jaki my sami w zachowania ładu i porządku na niej wymuszamy …”
        ___
        Na Twe błędne Marek wyobrażenia – nie mam nic do powiedzenia.

      • dariamade pisze:

        Wszakże jestesmy polaczeni z natura i ona jest przejawieniem nas

        • Margosia pisze:

          j„…jestesmy polaczeni z natura i ona jest przejawieniem nas”
          ___
          Dokładnie Dario…

          Wszystkie określenia jak np. „kim jestem” są określeniami z poziomu umysłu, a zatem są jedynie naszymi wyobrażeniami i przekonaniami, powstałymi w drodze od kołyski po teraźniejszość…
          I aby ustalić, kim naprawdę jest każdy z nas… należałoby wznieść swoje postrzeganie ponad umysł i ego…

          • dariamade pisze:

            Lub zejść niżej, w głąb siebie

          • Zygmunt/marek pisze:

            Zygmunt/marek pisze:
            Lipiec 18, 2018 o 07:20

            Ziemia , prawa życia – Matka Natura i my to przecież jedność , gdzie uwaga na temat tego co wyrównuje Matka Natura …podłóg mnie nieporządek który swym istnieniem w biocenozie i energetycznej równowadze tej planety żeśmy uczynili …

            Margosia pisze:
            Lipiec 18, 2018 o 07:52

            „…dlaczego / Małgosiu – dodane / separujesz Matkę Naturę od wpływu jaki my sami w zachowania ładu i porządku na niej wymuszamy
            ___
            Na Twe błędne Marek wyobrażenia – nie mam nic do powiedzenia.

            Margosia pisze:
            Lipiec 18, 2018 o 10:43

            „…jestesmy polaczeni z natura i ona jest przejawieniem nas”
            ___
            Dokładnie Dario…

            To nie składka byś Małgosiu na nią odpowiadała ….to składka Twych wypowiedzi dla czytających i potomnych …by dostrzegli jakiego rodzaju logiką się kierujesz …..

            …ja siama , a z tobą się nie bawię , bo mnie ciągniesz za warkocze ….przypomina to przesławne w tym kraju sentencje ….otake polske żęśmy walczyli i niechcem ale muszem ….

            i mamy 5,000 000 000 000 / pięć bilonów / długu co przyznał GUS przed Unią Europejską a nie bilion jak nam twórcy naszej przyszłości wraz z naszą bezmyślnością tłumaczyli ….

            I takież są Twe wnioski , dążenia i pojmowanie rzeczy …..objaśnianie potencjałów gdy tyłki gołe czyli w ego osobowościach płytkość , brak myślenia , a jak byle pretekst to na poczekaniu dąsy lub pazury …

            tych co światem rządzą , i programy rozumienia takie jak Twoje zdjąć z anteny trzeba …
            rodzaj ludzki z mozołem sięga świadomości ,rewolucja typu nirwana , ja dusza uwięziona jest mu niepotrzebna bo i tak co z tym zrobić na dzisiejszy dzień nie będzie wiedział ….
            a ponadto jest Ziemski i na Ziemi będzie swoje potencjały rozwijał , a nie jako iskierka światła latająca na miotle jak Twój emotikon po wszechbycie …

            no i co Małgosiu
            lubisz mnie czy nie lubisz
            a może lubisz jak Lili
            bo ja Cię całą z Twymi
            błędami w myśleniu lubię
            czasem jedynie muszę
            pociągnąć za warkoczyk …

  17. Zygmunt/marek pisze:

    Jeśli i tą wypowiedź Nachta pominiecie milczeniem , dacie ostateczny dowód swoich ograniczeń i uwarunkowań….

    • siola pisze:

      Ja bym odpowiedzial ,ale juz sam tytul mowi mam was w tyle.

      • siola pisze:

        Nie dane mi bylo dokonczyc ,dlaczego ?Jam jest tym czym jest a nie tym czym Ktos chcial bym byl od i stalem sie oswiecono duchowych demonem i specjalista od czarnej magi,bo u nich logiczne myslenie magia czarna ktura doprowadza ze pasozyd chodzi z pustymi kieszeniami,zreszta u nich kieszenie i tak dziurawe wiecznie jakos im malo.

        Muki pisze:
        19 lipca 2018 o 03:01
        jak napisałem ja mam grupę 0 Rh- z antygenem ujemnym.
        Moja krew jest gęsta jak smoła i jak ona niemal czerwono czarna. a kiedy nadchodzi próba jej pobrania pieni się w próbówce bo wszechwiedząca znawczyni szybko próbuje ją pobrać a tak się nie da….. To znaczy mało natleniona.
        Krew natleniona jest czerwona i rzadka, ale, ale, moja krew jak wyjdę wysoko nap: w Pamirze staje się rzadka ( mocno płynna) i co zdumiewające krew stała się jasno-niebieska.
        a jeśli taka krew spotka się z opalonym ciałem ciało staje się oliwkowe. Tak samo oliwkowe jak przedstawiają to Egipcjanie na malowidłach.
        Odpowiedz

        Problem nie polega na tym kto jaka ma Gruppe krwi ,bo zdrajcoe Przodkow nie po grupie krwi poznasz-ale poznasz po falszu i pazernosci i wciskaniu glupot innym do glowy.Za komuny brali sobie wiedze za darmo a teraz chcieli by im za nia placic ,choc Mist Tyki wyuczyly sie na pocie i krwi innych od i Cale zrodlo prawdy.Kamien jest twardy w Egipcie moze nie wszystko skuc sie dalo a moze i papirus przelezal ,no i legendy o trzech pasterkach ktore Maja od Krola zadanie swiata wychowanie ,6=m 3*6=3*m.No coz Maja obiecane ze przyjdzie rozliczenie z czynow ,po powrocie Krola,no coz jedne zabawily sie w zmory co doily cudze krowy ,teraz Maja Problem bo jaka ma byc zaplata za rzycie na cudzej krzywdzie-od legrndy czesc z Lippe .

        Zobaczymy ktora z nich to Puste Koke a ktore tylko glizdy.

        http://www.vanderkrogt.net/statues/object.php?record=denw427

        Popatrzcie na budowe Fontanny na jakiej Puste Koke stoi ksztalty i odplywy wody.

        No coz gra ciekawa ,CZY SIE SIE KLAMCY BEDA KAPAC W SLAWIE ;czy zwycierzy sllowo prawdy.Czy zwycierzy pycha w krwi zmoczona,czy logika przez duchowych zwana czarna Magia ,z nia mozna dojsc do prawdy by i cyganka jak by nie chciala prawde Tobie wtedy powie.

  18. Loja pisze:

    „Natomiast ten – kto jest świadomy przelotności swojej fizycznej i psychicznej formy – nazywany jest: Obserwatorem i to jest właśnie… to nasze głębsze „JA”, które nie ma nic wspólnego ani z przeszłością ani z przyszłością”
    ————————
    czy ja dobrze rozumiem, że twoim zdaniem świadomy człowiek ma siedzieć z założonymi rękoma i obserwować?
    Może to i dobre dla jednostek, ale gdyby tak wszyscy siedzieli, obserwowali, medytowali przez cały czas, to chyba niemożliwe w tym tu świecie.

    • Margosia pisze:

      „czy ja dobrze rozumiem, że twoim zdaniem…”
      ___
      Nie, jak zwykle – niedobrze rozumiesz Loja.
      Nigdzie nie napisałam, że… „świadomy człowiek ma siedzieć z założonymi rękoma i obserwować” nic nie robiąc.

    • Maria_st pisze:

      czy ja dobrze rozumiem, że twoim zdaniem świadomy człowiek ma siedzieć z założonymi rękoma i obserwować?
      Może to i dobre dla jednostek, ale gdyby tak wszyscy siedzieli, obserwowali, medytowali przez cały czas, to chyba niemożliwe w tym tu świecie.”

      Oj loja…udajesz czy nie potrafisz pojąć jeszcze ?
      ja często pisze, ze jestem obserwatorem…..tak jakbym na ekranie ogladała film…z pewnego miejsca…
      lecz to nie znaczy że nie potrafie „wrócić”–skoncentrowac uwagę na tym na czym chcę w danej chwili……..
      uważam, że jako dziecko rozumiałam to ale, odrzucałam….
      ten co wie o czym piszę, ten wie a inni…z czasem tez to pojmą

  19. Zygmunt/marek pisze:

    wytłumacz więc o co chodzi z tym świadomym Obserwatorem i najlepiej na jakimś przykładzie bym zrozumiała.

    Świadomy obserwator to w niektórych kierunkach duchowych względnie ezoterycznych określenie naszej duszy …czyli inaczej iskry Stwórcy Wszechrzeczy w nas samych … jest ona totalnie bierna w rozumieniu tak ją określających, gdyż zapisuje jedynie na użytek / to jest niedookreślone swój czy Stwórcy / całość żywotów stworzenia w których egzystuje lub siłą życia zasila / tu też jest bałagan pojęć /..

    to tyle o Niemym Obserwatorze którego symbolem w matematyce jest „O”

    • Loja pisze:

      „O” czy „0”

      • Loja pisze:

        mało to czytelne wyszło, więc
        duża litera „O” czy zero

        • Zygmunt/marek pisze:

          pero , peroo bilans musi wyjść na zero …

          punkt zerowy z którego „moc ” bierze swój początek …fizyka i fantastyka …

          • siola pisze:

            Budka telefoniczna w Gliwicach na Helence ,to prawdziwe zrudlo MOCY.Wybierz numer i po chwili chca od ciebie zrodla mocy rzuc Monete ,puzniej zalezy ktura strona mocy ciemna od tego jak upadnie,resztka czy orzel ,z jednej strony liczba z drugiej Zero i jak bys mocy tej nie mnorzyl zawsze bedzie Zero.To znaczy zrodlo mocy jedno ,a tylko cufal jaka strona bedzie mocy jasna czy ciemna bo i tak wszystko jedno 0.

          • Maria_st pisze:

            Z tym zerem to mi sie przypomniał sen sprzed kilku lat :
            „Miałam dziś dziwny sen. Szykowały sie jakieś zmiany na Ziemii,
            ludzie roznie na to co ma nadejsc reagowali…..jedni zyli 
            tak jak zawsze inni oczekiwali co to bedzie i sie zaczelo.
            Pojawil sie dziwny wir ktory wciagal w siebie wszystko, ja nie
            czulam strachu, wiedzialam ze to tylko przejscie na druga strone
            wiec obserwowalam co sie ze mna dzieje, widze jak moje cialo od nog
            / ciala byly tam wciagane od strony stop /  rozdziela sie na
            male czastki  / atomy ? / i zostaja wchlaniane w ta spirale.
            Ostatnie co pamietam to moja swiadomośc—zaraz bede tam / choc nie
            wiedzialam o jakie  TAM chodzi /
            Chwila jakby ciemności— takie graniczne zero……i pojawiam sie
            po drugiej stronie i ulga……jednak sie nie myliłam.
            Było Ok na tej drugiej stronie.
            Dość ciekawy sen, zaraz po tym sie obudziłam i jeszcze czułam ten
            ” przelot ” w sobie, byc moze to bylo jakies oobe . ”

            takie tam sobie przemyślenia senne

          • dariamade pisze:

            Ciekawe Mario, punkt zero, punkt w sobie

  20. Loja pisze:

    Nigdzie nie napisałam, że… „duch wstąpiwszy w ludzkie ciało… postąpił głupio pozwalając na przerost formy nad treścią w samym sobie”, ponieważ wg. mojego z-rozumienia… to właśnie Duch wybiera sobie „odpowiednie” ciało z takimi, a nie innymi „atrybutami genetycznymi”, które są najbardziej dla Niego korzystne aby doświadczyć TEGO – czego chce doświadczyć…
    I to – nie Duch jest głupi, lecz „małe ja-ego” zachowuje się bardzo często… „głupio”…
    To małe „ja” – ego, jest stworzone przez umysł, i to właśnie ono czuje się niekompletne i nietrwałe.
    M.in. właśnie dlatego dominującą emocją i siłą napędową małego „ja” – ego są: strach i pragnienie.
    * * *
    „..o co chodzi z tym świadomym Obserwatorem..”
    ___
    Z chwilą, kiedy zaczynamy zauważać głos w swojej głowie, który udaje nas i nigdy nie przestaje gadać – zaczynamy budzić się ze snu nieświadomej identyfikacji ze strumieniem myśli przepływających przez nasz umysł…
    Kiedy potrafimy zauważyć ten głos w głowie – wówczas zaczynamy rozumieć, że… to nie jesteśmy prawdziwi my, bo my – to nie głos w głowie, czyli.. ten kto myśli – lecz ten, który jest świadomy tego głosu…, wówczas odkrywamy, że my jesteśmy.. Obserwatorem tego głosu w głowie, lecz… już nie identyfikujemy się z tym głosem…
    Wówczas też zaczynamy odczuwać prawdziwą wolność poznania Świadomości poza, ponad… głosem w głowie…, zaczynamy odkrywać swą głębię…
    ———————————
    strasznie gmatwacie ten temat dzieląc siebie na: ja, Ja, świadomość nadświadomość, podświadomość, duch, dusza itd.
    czy nie wystarczy podział na Ja wolna i Ja w materii?

    • Margosia pisze:

      „strasznie gmatwacie ten temat dzieląc siebie na: ja, Ja, świadomość nadświadomość, podświadomość, duch, dusza itd.”
      ___
      Nie wiem Loja… kogo dokładnie masz na myśli mówiąc w liczbie mnogiej: „gmatwacie”, ale skoro zacytowałaś jedynie to, co ja napisałam, to odpowiem:
      Nie ja „gmatwam”, lecz Natura tak „pogmatwała” budowę nas wszystkich 😛
      I nie ma znaczenia czy jest to dla ciebie „zagmatwane” czy nie, bo twoja istota również złożona jest z… małego „ja” – ego, z JA, podświadomości, świadomości i nadświadomości, choć jak widać – jeszcze tego nie z-rozumiałaś…

      • Loja pisze:

        „Nie ja „gmatwam”, lecz Natura tak „pogmatwała” budowę nas wszystkich 😛
        I nie ma znaczenia czy jest to dla ciebie „zagmatwane” czy nie, bo twoja istota również złożona jest z… małego „ja” – ego, z JA, podświadomości, świadomości i nadświadomości, choć jak widać – jeszcze tego nie z-rozumiałaś…”
        ———————————————
        Nie Małgosiu, to ty nie rozumiesz, że to my sobie pogmatwaliśmy materialną Naturę już tak bardzo, że zrozumieć jej zasad nie jesteśmy w stanie. Wynikiem tego jest to, że nie potrafimy się w materii porozumieć bez słów. Im ich więcej tworzymy, tym paradoksalnie mniej się rozumiemy/czujemy wzajemnie.
        Szczycimy się z tego, że jako jedyni na Ziemi potrafimy pisać, czytać, liczyć, tworzyć narzędzia do obróbki materii, bez tego nie bylibyśmy już w stanie funkcjonować w tym świecie. Wyprodukowaliśmy sobie tyle zbędnej fałszywej wiedzy/informacji, przekonań, zasad, że w takim układzie nie jesteśmy w stanie siłą woli zarządzać materią.
        W tej swojej głupocie, którą dzięki tu zastałym nasiąkamy niedługo po urodzeniu, nawet siebie samego rozkładamy na części, na ego, ja Ja i wiele innych…już po prosty nie wiemy kim jesteśmy, po co tu przyszliśmy. A przecież to cały czas jesteśmy MY, tyle że w środowisku materialnym.

        • Maria_st pisze:

          A przecież to cały czas jesteśmy MY, tyle że w środowisku materialnym.”

          Z tym MY to też może być inaczej.
          Pisałam, ze w snach widze to co będzie.
          Kiedyś jeden taki sen mnie zastanowił. Dlaczego ?
          Mogłam to zweryfikowac realnie.
          Śniłam pewne miejsce, które dopiero za kilka lat wyglądało tak jak w śnie.
          Tylko, że ja tam też mieszkałam….dom stoi …wszystko identycznie jak widziałam….
          jedno ale
          ja mieszkam gdzie indziej…oczywiscie i to miejsce wysniłam i coraz bardziej i ono jest identyczne jak w śnie.
          Pytanie…
          kto tam mieszka …..i dlaczego przysnił mi sie ten dom….i otoczenie…

          • Loja pisze:

            „Pytanie…
            kto tam mieszka …..i dlaczego przysnił mi sie ten dom….i otoczenie…”
            ———————–
            Powinnaś sama wiedzieć co to są sny, umieć je odczytać/rozumieć. Nie umiesz bo żyjesz w zbyt dużym chaosie informacyjnym nafaszerowanym fałszywymi danymi/przekonaniami.

        • Maria_st pisze:

          Nie Małgosiu, to ty nie rozumiesz, że to my sobie pogmatwaliśmy materialną Naturę już tak bardzo, że zrozumieć jej zasad nie jesteśmy w stanie. Wynikiem tego jest to, że nie potrafimy się w materii porozumieć bez słów.”

          Małgosia rozumie…nieraz o tym pisaliśmy

    • Maria_st pisze:

      Z chwilą, kiedy zaczynamy zauważać głos w swojej głowie, który udaje nas i nigdy nie przestaje gadać – zaczynamy budzić się ze snu nieświadomej identyfikacji ze strumieniem myśli przepływających przez nasz umysł…”

      głos w głowie ?
      MC ?
      słyszysz głosy w swojej głowie?
      to straszne
      myśl..informacja…gmatwasz

      • Margosia pisze:

        „głos w głowie ?
        MC ?
        słyszysz głosy w swojej głowie?
        to straszne
        myśl..informacja…gmatwasz”

        ___
        Nie Maryś, jakichś… obcych głosów w swojej głowie nie słyszę… ha, ha, ha… 🙂 bo nie mam na myśli :„MC” mówiąc o głosie w głowie…
        Każdy ma taki.. głos w głowie, który niemal nieustannie „mówi” – tym głosem są myśli każdego z nas

        Np. wtedy, kiedy coś planujesz.., powiedzmy.. zastanawiasz się wieczorem co ugotować jutro na obiad.., albo stoisz w kolejce w sklepie i zastanawiasz się nad tym co kupić.., albo kiedy spotkasz jakąś swoją sympatyczną lub… mniej sympatyczną znajomą… 😉 z którą zamieniasz kilka słów, po czym się rozchodzicie, a Ty jeszcze jakiś czas.. analizujesz to, o czym rozmawiałyście i w ogóle rozmyślasz „dobrze” lub „mniej dobrze” 😉 nt. owej znajomej…

        • Maria_st pisze:

          Nie Maryś, jakichś… obcych głosów w swojej głowie nie słyszę… ha, ha, ha… 🙂 bo nie mam na myśli :„MC” mówiąc o głosie w głowie…
          Każdy ma taki.. głos w głowie, który niemal nieustannie „mówi” – tym głosem są myśli każdego z nas…”

          myślałam że to wpis Loji i dlatego nie byłam pewna co ma na myśli…
          jeśli chodzi o tzw myśli to wiecie co zaobserwowałam….kiedyś także myslałam że są w ” głowie” a teraz zauważyłam że one maja swoje miejsce ponad mostkiem i krtanią…tak jakbym z tego miejsca odbierała
          ha ha ha
          dziwne, co ?

        • mały budda pisze:

          Każdy ma taki.. głos w głowie, który niemal nieustannie „mówi” – tym głosem są myśli każdego z nas…

          Odpowiedź

          Piszesz Margosia prawdę, w rzeczy samej tak jest w pełni swojej istoty.
          Ostatnio jak pisałem, że jesteś kwiatem Lotosu. Czułem to głęboko w sercu. Chciałem napisać do ciebie w sposób wylewny, lecz się powstrzymałem.
          Jakbyś mnie mogła odebrać jak napisał bym, że jak małe dziecko nabrałem ochotę aby przytulić się do twoich piersi.

          • Margosia pisze:

            „…Chciałem napisać do ciebie w sposób wylewny, lecz się powstrzymałem.
            Jakbyś mnie mogła odebrać …”

            ___
            Jeśli chciałbyś Mały… skorzystać z mojej rady, to… nigdy nie przejmuj się tym, co ktoś może sobie pomyśleć, albo.. jak odebrać Twój sposób wyrażania swoich myśli…
            Tym bardziej, że… wylewność wypowiedzi to piękna cecha świadcząca o umiejętności objawiania swoich uczuć płynących prosto z serca…

          • mały budda pisze:

            ___
            Jeśli chciałbyś Mały… skorzystać z mojej rady, to… nigdy nie przejmuj się tym, co ktoś może sobie pomyśleć, albo.. jak odebrać Twój sposób wyrażania swoich myśli…
            Tym bardziej, że… wylewność wypowiedzi to piękna cecha świadcząca o umiejętności objawiania swoich uczuć płynących prosto z serca…
            Odpowiedź

            Prawdę mówiąc to w sercu odczułem skruche.
            Kiedyś pisałem, że widziałem wizji twoją postać z tym symbolem kotka oraz twoją córkę. Skoro zobaczyłem drugą kobietę podobną do Ciebie z symbolem kotka. To przetłumaczyć mogłem na tamten czas w ten sposób, że to twoją córka.
            Kiedy Loja napisała, że nie masz dzieci.
            Przykro mi się zrobilo i pisząc o kwiecie Lotosu. Zapragnęłam się do ciebie przytulić jak małe dziecko w pełni radości do matki.
            Poczułem, że jesteś wspaniałą matką, która nie musi posiadać własnych dzieci.
            Żeby być cudowną wspaniałą matką dla innych obcych dzieci.

          • Margosia pisze:

            „…Poczułem, że jesteś wspaniałą matką, która nie musi posiadać własnych dzieci.
            Żeby być cudowną wspaniałą matką dla innych obcych dzieci.”

            ___
            Wdzięcznam Ci Mały za te miłe, pełne ciepła słowa…

            Przyznam szczerze, że.. w swoim życiu niejednemu dziecku ‚matkowałam’, ale też i… niejednemu tzw. dorosłemu… dodając otuchy, pocieszając i doradzając jak w danej sytuacji np. ja postąpiłabym…
            * * *
            „..Kiedy Loja napisała, że nie masz dzieci.
            Przykro mi się zrobilo…”

            ___
            Niech Ci nie będzie przykro, bo nie ku temu powodów Mały, ponieważ pomimo, że.. nie mam dzieci swoich, to bardzo często chętnie opiekowałam się dziećmi, które takiej opieki potrzebowały…
            Także i obecnie, od kilku dni mam pod opieką sześcioletniego Tomka, wnuczka mojego męża, który nie chciał być z nikim innym…
            Zabawne – jak dla mnie jest to, że… Tomek ma wpisane w papierach: ADHD i wszyscy niemal traktują go jak chore dziecko…
            Ja jednak… nie zauważam w nim żadnej choroby, a jedynie żywego niczym srebro brzdąca, z którym świetnie się rozumiemy i oboje wspaniale się bawimy gdziekolwiek jesteśmy… czy to na basenie, nad jeziorem, na lodach czy w parku..
            I nie ma dla mnie żadnego znaczenia… czy jest to mój syn rodzony czy nie…

          • dariamade pisze:

            Margo mój syn tez ma w papierach adhd i nie traktuje go jak „chorego”. I nie zwracam na to uwagi, przynajmniej dzieki temu papierkowi w szkole bedzie mu lepiej i tylko po to robilam ten papier.

          • Margosia pisze:

            „…ma w papierach adhd i nie traktuje go jak „chorego””
            ___
            I słusznie Dario, bo to wymyślone przez urzędasów określenie „przypadłości” pt. radosna młodość 😛 która bardzo komuś przeszkadza…

          • dariamade pisze:

            Margo w poradniach i wśród znajomych widzialam rodziców, którzy na siłę szukali schorzenia u swoich dzieci… Ale szkoda nawet gadać o tym.
            Nauczyciele także potrzebuja papierka, żeby bardziej np dziecko przypilnowac by np zapisalo zadanie domowe.
            Także tak to wygląda z perspektywy zwykłego człowieka.
            Psychologów też różnych spotkałam na swojej drodze, niejeden to nie powinien wykonywac zawodu.
            Ale taka nasza rzeczywistość i szkoda gadać, bo i po co.

          • Loja pisze:

            „a jednak… nie zauważam w nim żadnej choroby, a jedynie żywego niczym srebro brzdąca, z którym świetnie się rozumiemy i oboje wspaniale się bawimy gdziekolwiek jesteśmy… czy to na basenie, nad jeziorem, na lodach czy w parku..
            I nie ma dla mnie żadnego znaczenia… czy jest to mój syn rodzony czy nie…”
            ————————–
            No właśnie taka różnica między dziećmi rodzonymi, a nierodzonymi, mądrymi rodzicami, a tymi mniej mądrymi.
            Madry rodzic swe rodzone dzieci uczy by umiały się skupiać nie tylko na przyjemnościach z zabawy, jedzenia gotowych sklepowych słodkości itp. Mądry rodzic uczy by ich dzieci z radością skupiały się także na nauce, obowiązkach, by w przyszłosci same wyrosły na mądrych, odpowiedzialnych ludzi. Stąd wciąganie dziecka w prace domowe, pomoc rodzicom, we wczesnym wieku robienie z tego zabawy np przy własnoręcznym przygotowywaniu lodów, a potem dopiero w ich wspólnym jedzeniu.

            „I nie zwracam na to uwagi, przynajmniej dzieki temu papierkowi w szkole bedzie mu lepiej i tylko po to robilam ten papier.”
            —————————
            nie rozumiem Dario dlaczego uwazasz, ze dziecku ze zdiagnozowanym ADHD ma być lepiej w szkole. Czy chodzi o to, że nauczyciel ma mniej wymagać od takiego ucznia, że ma w odczuciu dzieci bez ADHD oceniać postępy w nauce niesprawiedliwie, ulgowo traktować jednych, a od innych wymagać?

          • dariamade pisze:

            Nie Loja, przypilnuja nauczyciele go z tego zeby pisal co ma zadane (bo on ma problemy z koncentracja i tego nie notuje), dostal jeszcze inne zalecenia ze wzgledu na zagrożenie nie dostosowaniem społecznym.
            Sam Pani pedagog mówi, że na przerwach czuje sie przytłoczony, za dużo bodźców. Z nauka nie ma problemów, takze chodzi o inne aspekty ale nie chce tu ich pisac.

          • mały budda pisze:

            Nie Loja, przypilnuja nauczyciele go z tego zeby pisal co ma zadane (bo on ma problemy z koncentracja i tego nie notuje), dostal jeszcze inne zalecenia ze wzgledu na zagrożenie nie dostosowaniem społecznym.
            Odpowiedź

            W moim odczuciu twój synek ma w sobie duży poziom energii.
            Brak koncentracji powoduje rozproszenie uwagi.
            Może coś w sobie odtwarzać, coś co rozprasza uwagę. Mając dużą wrażliwość w swoim wnętrzu.
            Można życie wrażliwe przeżywać w sobie.
            Tak to w moim odczuciu funkcjonuje.

            Sam Pani pedagog mówi, że na przerwach czuje sie przytłoczony, za dużo bodźców. Z nauka nie ma problemów, takze chodzi o inne aspekty ale nie chce tu ich pisac.
            Odpowiedź

            Dużo bodźców rejestruje, gdyż posiadając naturę dużej wrażliwości. Świat materii w swej manifestacji niesamowicie przytłacza jego osobę.
            Czuję jak dziecko może się czuć. To doświadczenie niesamowitego dużego pomieszania.

          • dariamade pisze:

            Mały Buddo to prawda, że jest wrażliwy.
            Kiedys psycholog powiedziala mi, że nadpobudliwosc ma po mnie, bo widzi u mnie tiki nad ktorymi staram sie panować, bo wiadomo jestem juz dorosła.
            Mam takie przemyslenia, że on może tutaj przybył pierwszy raz, kiedys mi opowiadal o swojej planecie Nes.

          • Dawid56 pisze:

            No właśnie taka różnica między dziećmi rodzonymi, a nierodzonymi, mądrymi rodzicami, a tymi mniej mądrymi.
            Madry rodzic swe rodzone dzieci uczy by umiały się skupiać nie tylko na przyjemnościach z zabawy, jedzenia gotowych sklepowych słodkości itp. Mądry rodzic uczy by ich dzieci z radością skupiały się także na nauce, obowiązkach, by w przyszłosci same wyrosły na mądrych, odpowiedzialnych ludzi.

            Loju nie rozumiem Twojego rozroznienia co to sa dzieci rodzone a co to sa dzieci nierodzone?

          • Loja pisze:

            Loju nie rozumiem Twojego rozroznienia co to sa dzieci rodzone a co to sa dzieci nierodzone?
            ————————–
            Zapytaj Małgosi…mnie się nie chce tłumaczyć tego co dla prawie wszystkich jest zrozumiałe.
            Małgosia w komentarzu użyła tego zwrotu, a ja w odpowiedzi powtórzyłam.
            Małgosia napisała:
            „I nie ma dla mnie żadnego znaczenia… czy jest to mój syn rodzony czy nie…”

          • Dawid56 pisze:

            Loja to zupelnie inna para kaloszy.Wyobraz sobie ze moj kuzyn notabene ktory wzial slub tego samego dnia co ja nie swoich rodzonych dzieci ale dwojke przybranych chlopca i dziewczynke i traktuje je jako swoje wlasne rodzone, a nie jak „obce”.
            Wazne jest tez takie powiedzenie Ojcem i Matka nie jest ten kto sploodzil dzieci ale ten kto poswiecil im swoj czas i wychowal ich na porzadnych ludzi.

  21. Maria_st pisze:

    i doświadczyłem jako dorosły człowiek jej boskości-wielowymiarowości gdy w biały dzień jej twarz znikła a w miejsce jej zobaczyłem światło ….”

    Marku a pamietasz jak długo ta pani żyła po tym jak nie widziałeś twarzy ?

    • Zygmunt/marek pisze:

      sama pomyśl..tak jak chcesz…
      ze snu sprawdza sie w realu wszystko…oprócz mojej osoby w tym domu….mimo iż w śnie tam mieszkam, znam rozkład….
      MY ?
      JA ?

      ===============================================

      Dziwi mnie pęd uwazania się za lepszego bo sie coś więcej widzi, czuje czy potrafi….tak chyba myśla ci którzy nie wiedzą jak czują sie osoby mające z tymi dziwnościami wyboiste drogi……dla mnie sa to zakłocenia a nie dary…
      Po co człowiekowi takie „dary” jeśli opuścił miejsce gdzie wszystko wie…tu wazniejsze jest cos innego…,

      To pierwsze MY JA można jeszcze jakoś interpretować bez Twego komentarza Marysiu , przesuniecie fazowe czasoprzestrzeni w czasie snu , czyli Ty sama istniejąca w realu jedynie odrobinę przesuniętym od tego w którym na jawie funkcjonujesz ….

      ukryte pragnienie realizowane we śnie jako senne marzenie egzystowania w tym domu , czy jednorodność bytu energetycznego który powołał zaistnienie Ciebie i osoby tam fizycznie mieszkającej ….

      ale to tylko gdybanie z mej strony ….

      jednak bardziej intryguje mnie twe stwierdzenie…. dla mnie to są zakłócenia nie dary…. gdyż …

      zawsze dostrzegałem pewien zgrzyt pomiędzy obrazem Ciebie jako zrównoważonej żony , matki , człowieka / to zrównoważonej to komplement z mej strony / a lapidarnym wręcz cynicznym wyrażaniem myśli odnoszących się do całości naszego istnienia w stylu GRA H20 czy H jak odczytywałem wodór …..

      Zawsze odpychała mnie skrótowość owych określeń i chłód od nich bijący oraz w mych odczuciach ich bezużyteczność dla przeciętnego współczesnego człowieka ….

      I chociaż obcując z tymi Twoimi określeniami dopuściłem iż można i w taki sposób widzieć nasze życie gdyż są to pierwiastki tworzące i podtrzymujące nasze fizyczne istnienie to jednak swego rodzaju cynizm z tych określeń bijący / bo mamy szachy by pojąć czym jest gra , bo mieliśmy królów i wojny lecz król nigdy nie ginął , gdy gry/wojny były jeszcze podłóg starych zasad prowadzone / pogłębiał jedynie moje nie do takiego pojmowania nas i naszych losów ….

      Nie jest mym zamiarem Cię oceniać , bo postawę wobec Ciebie jako człowieka złożonym komplementem wraziłem …jednakże tym powyższym wpisem niejako otworzyłaś drogę temu mojemu wpisowi i kończąc zapytam jak najdelikatniej potrafię …
      Jesteś pewna że źródło tych pojęć jest wiarygodne ?

      • Maria_st pisze:

        ukryte pragnienie realizowane we śnie jako senne marzenie egzystowania w tym domu , czy jednorodność bytu energetycznego który powołał zaistnienie Ciebie i osoby tam fizycznie mieszkającej ….”

        w tym czasie gdy śniłam miałam już swój dom / także wysniony dużo wcześniej –pisałąm o tym/ a tam były pola

        „zawsze dostrzegałem pewien zgrzyt pomiędzy obrazem Ciebie jako zrównoważonej żony , matki , człowieka / to zrównoważonej to komplement z mej strony / a lapidarnym wręcz cynicznym wyrażaniem myśli odnoszących się do całości naszego istnienia w stylu GRA H20 czy H jak odczytywałem wodór …..”

        zrównowazona–a cóz to za komplement…o czlowieku nie zawsze sie wie nawet gdy z nim mieszkasz…jestem jaka jestem

        co do wyrazania naszego tu bycia jako GRA…..hmmm, nieraz to trochę dopełniam..ale i tak to trudno pojąc wielu…nie gloryfikuje człowieka jako istoty…
        ogólnie to moje odbiory sa podobne do starych przekazów….aż sama sie temu dziwię nieraz….ale one także dotyczą tej rzeczywistości…..materialnej….a ja postrzegam to troche dalej….

        „Zawsze odpychała mnie skrótowość owych określeń i chłód od nich bijący oraz w mych odczuciach ich bezużyteczność dla przeciętnego współczesnego człowieka ….”

        odczucia chłodu, ciepła to tylko twój osobisty odbiór czegos czego nie pojmujesz

        a co czlowiekowi potrzeba..toż sam jest skarbnicą wszystkiego

        jeśli chodzi o GRE to bardziej mi pasuje komputer..sieć..cyberprzestrzeń niż szachy

        „Jesteś pewna że źródło tych pojęć jest wiarygodne ?”

        Loja już nieraz pisałam że w tym Matrixie nic nie jest pewne, ale tym sie nie przejmuję..a więc i żródłem pojęć

        • Zygmunt/marek pisze:

          Dziękuję Marysiu za tak obszerną odpowiedź ….

          poznając ludzi w aspekcie ich powiązań…. jak na dzisiaj niesprawdzalnych doświadczalnie / aspekt wielowymiarowości / a jedynie odczuwanych przeze mnie , buduję obraz życia we wszechświecie zrozumiały dla ludzkiego umysłu ….

          tworzę pomost między tym co gęste , a tym co ulotne ….może stąd akceptuję pojęcie
          Strefa Pomostowa ….

          ========================================

          To pytanie nie jest wprost do Ciebie Marysiu , bardziej do stojącego za treścią Twych pojęć mentora ….

          Czy w tym co poniżej widzisz spójność czy sprzeczność , czy jesteś wsparciem , czy przeszkodą na drodze ewolucji ludzkich istnień …w powrocie do domu ….

          kończy się świat elektryczny w odniesieniu do Ziemi , zaczyna elektromagnetyczny kto zrozumie , ten zakończy swą zabawę nie grę i powróci do punktu Zero…..lecz zabawa piaskownica ….nadal realnie dla innych pozostaną …..

          co do wyrazania naszego tu bycia jako GRA…..hmmm, nieraz to trochę dopełniam..ale i tak to trudno pojąc wielu…nie gloryfikuje człowieka jako istoty…

          a co czlowiekowi potrzeba..toż sam jest skarbnicą wszystkiego

          • Zygmunt/marek pisze:

            SKARBNICA

            Spirala zstępująca , spirala wstępująca …….. między punktem Zero , a Ziemią
            Atlantyda Lemuria ….. umysł serce
            Chrystus Budda …….. serce umysł
            mężczyzna i kobieta ……. elektro-magnetyzm …dwie połówki jednego ?
            Nowa Era …….. elektryczna czy magnetyczna ?
            białe …..czarne ……… wszystko jest boską fizyką i jako takie dotyczy każdego świadomego Stworzenia, które możesz postrzec jako eksplozję światła (choćby podczas stwarzania dusz lub planet),

            ….coś podobnego do odcisku – pewnego rodzaju ciemnego rozszerzenia, które można określić jako „produkt odpadowy” tego Stworzenia. Jednak ono w rzeczywistości jest zrównoważeniem powstającym jako przeciwwaga dla ewolucyjnego rozwoju Stworzenia.

            To jest anty-Stworzenie lub antymateria i naprawdę nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tej nie-substancji, która jest pełnym brakiem światła… Ona obrazuje przeciwieństwo żywej zasady i jest tak samo boska – jednak przeciwstawne kopie nie stykają się w swojej ewolucyjnej powrotnej wędrówce do Źródła Wszelkiego Bytu. To zachodzi oddzielnie.

            ========================================================

            Tematy, które zostały aktywowane w Atlantydzie to:

            światło przeciw ciemności, oprawcy kontra ofiary, moc i jej nadużywanie. A także upadek świadomości ludzkości oraz waszej planety.

            =======================================================

            Czego wyrazem jest pojęcie Jedności ? …..ludzkość wchodzi w erę Jedności / Nowa Era / ,czy w erę rozbudowania brakującego jej potencjału ” Serca ” by stać się jednością ….

            W którym miejscu na której spirali Ty sam/sama jesteś ???

          • Zygmunt/marek pisze:

            Małgosiu

            w oparciu o te powyższe moje rozważania wsparte o treści przekazu skąd biorą się anomalie /negatywne przejawy życia / spróbuj ponownie rozpatrzyć co daje efekt pomieszania postaw i zachowań ŚJ czyli ego i umysłu ….

            Wszystko jest prawdą tylko wtedy gdy ma odwzorowanie w zasadach ogólnych lub odpowiadającym tematowi ….szczególe życia ….

    • Zygmunt/marek pisze:

      Marku a pamietasz jak długo ta pani żyła po tym jak nie widziałeś twarzy ?,

      Babcia żyła jeszcze kilkanaście lat od tego zdarzenia ….

      • Maria_st pisze:

        Marku a pamietasz jak długo ta pani żyła po tym jak nie widziałeś twarzy ?,

        Babcia żyła jeszcze kilkanaście lat od tego zdarzenia ….”

        ciekawe zjawisko

  22. Maria_st pisze:

    „Pytanie…
    kto tam mieszka …..i dlaczego przysnił mi sie ten dom….i otoczenie…”
    ———————–
    Powinnaś sama wiedzieć co to są sny, umieć je odczytać/rozumieć. Nie umiesz bo żyjesz w zbyt dużym chaosie informacyjnym nafaszerowanym fałszywymi danymi/przekonaniami.|

    wiem co to za sny…pytanie zadałam aby dowiedziec sie jak inni to postrzegają
    nie dostrzegłaś iż odniosłam sie do MY

  23. Jurek pisze:

    Jestesmy polaczeni z natura i ona jest przejawieniem nas ???

    Gdyby w powyzszym stwierdzeniu bylo wiecej prawd…,

    ///a podczas procesu Prawda (ros. Правда) – gazeta codzienna, głosząca prawdziwą prawdę od roku 1912./

    …, y z prawdy kto?s moglby byc przynajmniej nieco zadowolony-m !

    jestesmy polaczeni z natura i ona jest przejawieniem nas ?

    Spojrzmy aktualnej prawdzie w oczy.
    Gdyby czlowiek-i na-prawde zdawal-i sobie sprawe jak wielka zaleznosc istnieje miedzy „Cywilizowanym-i” a natura to
    nigdy by mu nie przyszlo do glowy aby np. wycinac karczowac lasy w tak wielkiej skali i grabiezczy sposob szafujac przy tym ochrona srodowiska to bylby byty swiadom faktu ze nikt inny jak sama natura umozliwila jemu zaistnienie na tej planecie. I na tym nie koniec bo nie zadne CO2 nie wybuchy wulkanow …,

    /czlowiek tez ma pory ktorymi sie wypaca tak samo matka Gaia czyni gazo wulkanami od dawna.Dalej pamietam majac 8-10-12-14 lat snieg-u opady sanie az kun-iem ledwo dawal rady przebic sie przez chodnik i z reguly do kwietnia trwala zima a lato bylo goraco-znisnym latem az ogrodow podlewanie bylo zabraniane.
    A dzis i nie tylko w Polsce juz widac ze jest inaczej z ?///

    …,widac na globie zmiany pogodowe.
    Krotko mowiac sa to poczatki buntow…,

    /szczyki, po carskiem słowu … Nad carskim tronem wiszą zdobyte na Polakach sztandary z godłem/

    …,wania sie natury.Wiem?y ze nasi Stworzyciele czuwajac nad swym projektem jakim jestesmy my ludzie prosze nie mylic z zadnym doswiadczeniem ze nie oni nie dopuszcza do zachwiania rownowagi ekologicznej
    na Ziemi przez …,

    /od lat 60-tych liczba CYWILIZOWANYCH sie tylko potroila ktora dzis coraz wiecej i ohydnie wydziera miejsca naturze i zwierzynie/

    …, i gdy Stworzyciele stwierdza ze to juz za piec dwunasta to ? Oni sposobow maja wiecej niz 1-den slownie j e d e n a malo bylo roznych cywilizacji przed nami ktore byly byte zaistniale i co po nich p o z o s t a l o tyle co kot naplakal !

    PS.

    Masom ogolnie znany Trojkat Bermudzki innymi slowy co?s jeszcze na Ziemi od czasu do …,

    /Czlowiekowym bezmyslnym ilosciom a na zyczenie wlasnej glupoty nie dociekania i niezrozumienie od czasu do czasu sie aktywujace nie na mieszkancow Ziemi zyczenie zwiazane z fenomenem elektromagnetyzmu niepojetego/

    …,czasu…,

    /// przeciez mierniki lotnikom przelotujacym przez.T.B…., swirowaly i wskazywaly w rozne strony po nich na dnie oceanu nic zero znalezik wyparowaly i po statkach i samolotach zaginionych nic nie znaleziono np.a gdzie samolot Malezyjski ot tak zniknal w sin(a)ej dal-i a sam na dnie Atlantyku rdzewiejacy Tytanik na dnie lezy i nie znikl po dzis dzien.Jeszcze inszo insza inszosc :

    Relacje pilotow zwiazanych z T.Bermudzkim ze nagle znalezli sie tysiac sterujac lecac kilometrow tysiac w krotkim czasie oczywiscie bez wystarczajacej ilosci na powrot paliwa ? A i po nim…,

    /30 czerwca 1908, które miało miejsce w tajdze w środkowej Syberii nad rzeką Podkamienna Tunguzka, na północ od jeziora Bajkał na obszarach /

    …,tyle pozostalo a gdzie odlamki ?

  24. Loja pisze:

    a na podstawie czego MY mamy postrzegać twój sen? Czy na podstawie słów, które użyłaś do opisu snu?
    Jeżeli wiesz co to za sny z domami to może spróbuj przekazać nam swoje odczucia…wtedy podyskutujemy czy i na ile rozumiesz swoje sny

  25. Maria_st pisze:

    a na podstawie czego MY mamy postrzegać twój sen? Czy na podstawie słów, które użyłaś do opisu snu?
    Jeżeli wiesz co to za sny z domami to może spróbuj przekazać nam swoje odczucia…wtedy podyskutujemy czy i na ile rozumiesz swoje sny
    Odpowiedz

    sama pomyśl..tak jak chcesz…
    ze snu sprawdza sie w realu wszystko…oprócz mojej osoby w tym domu….mimo iż w śnie tam mieszkam, znam rozkład….
    MY ?
    JA ?

    • dariamade pisze:

      Ja zauważyłam, że istotne jest to co odczuwamy oglądając jakaś scene ze snu niż miejsce. Też bylam w miejscach, ktore widzialam pierwszy raz, jednak skupiam sie nad tym co widze i co czuje to oglądając.

      • Zygmunt/marek pisze:

        Ja zauważyłam, że istotne jest to co odczuwamy oglądając jakaś scene

        Zapewne masz rację Dario bo sny to bardzo często dalszy ciąg ” szkoły życia ” lecz poza takim snami gdzie posiadałem emocje-uczucia …mam za sobą szereg snów i to z koszmarnymi obrazami w których byłem zupełnie pozbawiony jakichkolwiek uczuć łącznie ze strachem ….

        Na pytanie co to za obrazy , mój Ociec Duchowy powiedział …schodzisz do piekieł ..ty możesz bo jesteś formalny , to niebezpieczna zabawa …ja tam wolę nie zaglądać …

        więc na moje pojęcia sny są różne i różnie wyposażeni w nie idziemy w zależności od wybranego miejsca……

  26. Maria_st pisze:

    Skoro jednak putin tak mocno miluje pokoj dlaczego szkoli caly czas mlodziez pod wzgledem wojskowym ? tego nie rozumiem….

    Ja też nie ..trzeba by jego zapytać …lecz dając wiarę iż konstruuje wbrew obecnym trendom establishmentu pokój , być może gra na dwie strony by go o życie nie skrócili czekając aż i w jego rządzie dojdzie do głosu frakcja dążąca do pokoju na całym świecie….”

    uważam, że będzie tak jak jest–ma być…

    • Zygmunt/marek pisze:

      uważam, że będzie tak jak jest–ma być…

      Marysiu ….i znowu cała Ty …

      jak jest każdy widzi po swojemu , a jak ma być …jak Ty sama to rozumiesz skoro ma to być dialog…..bo inaczej nie ma rozmowy ….

  27. Jurek pisze:

    Czym jest sen wzgl. zmara sen bo nie musi byc pozytywny wzgl. nijaki. Ktos moglby sie zapytac o definicje sen snow. Wyglada na to ze ma on zwiazek z naszym mozgiem ktory nie jest i wiecznie jego definicja zahacza o neuronki i na tym znajomosc jego funk(defini)cjonowania sie konczy. Czy sen moze przyszlosc przewidziec kiedys sie zastanawialem. W/G mnie tak i mym zdaniem sniacego ale jego indywidualna interpretacja i nie musi byc on PRAWDA. Dla mnie sen jest jakims lapaniem zapiskow przeszlosci wydarzen nakladaniem sie ich roznych jak fale radiowe
    i w sumie kogel mogel.
    I te wszystkie senniki snow to lepiej kupic slome wylelnic ja siennik i bez zadnych snow wyspac.Mozna byloby podyskutowac tylko z kim na temat snow w czasach Antyki u Graeikowych owczesna dosc lub az za ciekawa ich interpretacje wezmy chociazby na tapete pana swiatynie pana Asklepiosa w ktorej to chory dowiadywal soe o swej chorobie jak ja leczyc gdy lekarz zawiodl. Za to musial ktos trzema upieczonymi ciastami zaplacic jeden za udane ale co drugie za pozytywne i w koncu to trzecie ciasto itd.

    • Maria_st pisze:

      I te wszystkie senniki snow to lepiej kupic slome wylelnic ja siennik i bez zadnych snow wyspac.”

      zgadza się Jurek

      gdy moje dzieci były małe balam sie snów, bo wczesniej widzialam co ma być a wiadomo że kazda matka nie chce by dziecku cos sie stało…ale z maluchami róznie bywa…
      Dziwi mnie pęd uwazania się za lepszego bo sie coś więcej widzi, czuje czy potrafi….tak chyba myśla ci którzy nie wiedzą jak czują sie osoby mające z tymi dziwnościami wyboiste drogi……dla mnie sa to zakłocenia a nie dary…
      Po co człowiekowi takie „dary” jeśli opuścił miejsce gdzie wszystko wie…tu wazniejsze jest cos innego…

    • Zygmunt/marek pisze:

      I te wszystkie senniki snow to lepiej kupic slome wylelnic ja siennik i bez zadnych snow wyspac.

      Jureczku a Ty w każdym temacie znawca , a tak naprawdę niereformowalny Tomasz ….

      Bodajże Monro kontaktował się z wieloma lekarzami z odległej przeszłości naszej cywilizacji w stanie przypominającym sen i aplikował przedziwne / lecz skuteczne / metody leczenia ….

      dość dokładnie jest to udokumentowane ….

      może siedząc w warsztacie pracy w nocy w miejsce czekania na klienta który za kurs zapłaci zaprosisz jakiegoś ducha na przejażdżkę za free…

      korzyść będziesz miał o wile większą niż kilka euro ….zmienisz światopogląd o sto osiemdziesiąt stopni i świat wyda Ci się o wiele ciekawszy niż dotychczas…..a ile prawdziwych tajemnic …obyś nie posiwiał……………..

      • Zygmunt/marek pisze:

        Może ten przekaz dopomoże nam zrozumieć współczesną rzeczywistość i trzymać właściwy kierunek ….

        Abyście mogli zobaczyć, gdzie znajdujecie się jako ludzkość i zrozumieć, że czas nie podlega liniowym wzorcom. Słyszeliście to już wiele razy.

        Wcześniej już wam wyjaśniałem, jak stworzono czas, i że czasy są połączone, oraz jak to wszystko jest zbudowane. Przekazane dzisiaj informacje pomogą wam uzyskać zrozumienie cykli wdechów i wydechów Źródła oraz waszej ewolucji jako ludzkości.

        Wyobraź sobie „zejście” do gęstej materii w formie spirali, której początek znajduje się u Źródła, a koniec – w Ziemi trzeciego wymiaru. Wszystkie doświadczenia, wszystkie cykle ludzkości leżą wzdłuż tej „spirali zstępującej”. Na każdym pierścieniu, lub każdej pętli, naniesione są odciski wszystkich wydarzeń, które ukształtowały was jako ludzkość w ciągu waszych doświadczeń. Teraz wyobraź sobie spiralę, która wychodzi z trzeciego wymiaru i wraca do Źródła. Reprezentuje wdech Źródła. Kiedy powracacie do Źródła, ponownie przekraczacie wszystkie te punkty. Indywidualnie i zbiorowo. Niektóre wydarzenia odcisnęły na tych pierścieniach głębokie ślady. A teraz wyobraź sobie, że bywały zdarzenia, które pozostawiły ślady wychodzące szeroko poza niektóre z tych pierścieni. Wydarzenia, które ukształtowały dualizm i pomogły wam poznać pojęcia dobra / zła, światła / cienia, a także najgłębsze cierpienia ludzkich istot.

        Lata 2010, 2011, 2012 zaznaczają szczególny rozdział na tej spirali, ponieważ są przedprożem „katapulty”, która wyłania spiralę do wyższych wymiarów częstotliwości lub gęstości energetycznej – od piątego do siódmego.

        Na tych pierścieniach znajduje się wasz pierwotny grawerunek, który umożliwił wam głębokie zejście w materię. Te odciski muszą zostać przez was, jako społeczność, uzdrowione, żebyście mogli wyjść z powtarzania, przeżywania na nowo, a tym samym z powtórnego odciskania na tych pierścieniach, ciągle tych samych doświadczeń, aby następnie móc udać się na kolejny – wyższy poziom spirali.

        Te trzy lata reprezentują dokładnie to. Powtarzanie rozwiązania doświadczenia – tak długo, aż zostanie ono usunięte z serca. Wskakujecie na tą spiralę i zeskakujecie wzdłuż niej pojedynczo. A niektórzy z was już osiągnęli wibracje 5-go wymiaru. Jednak teraz wszyscy znajdują się w tym punkcie, w którym stykają się czasy. Podobnie jak w latach poprzednich.

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2014/05/obecna-sytuacja-i-rozwiazanie-dramatu.html

        • Loja pisze:

          „Wcześniej już wam wyjaśniałem, jak stworzono czas, i że czasy są połączone, oraz jak to wszystko jest zbudowane.”
          ——————————–
          No ciekawe.
          Powiedz w takim razie dlaczego kiedyś dawno temu nawet na Ziemi istoty ludzkie starzały się bardzo wolno, albo i niektóre wcale. Od pewnego momentu czas przyspieszył i ludzie zaczęli żyć coraz krócej. Co sprawiło „skurczenie” się czasu na Ziemi, czy wiesz?

          Z mojej strony podpowiedzią będzie przykład. Dwa lata temu zakupiliśmy sadzonki warzyw. Postawiliśmy je w hali 6m wysokiej bez okien, jedynie dwa świetliki w stropie. W hali było w miarę ciepło, a na dworze za zimno by wysadzać do gruntu. Zimno sie przedłużało. Podlewaliśmy rośliny i czekaliśmy na ciepło. W pewnym momencie zakwitły pomidory, a zaraz potem zauważyliśmy zawiązki owoców. W naszym maleńkim ogródku zabrakło miejsca na wszystkie rośliny mimo, ze nawt ścianę budynku i płot wykorzystaliśmy na hodowlę…..przeholowaliśmy z zakupem. Tak więc najmniej rozwinięte, najmniej dorodne rośliny poświęciliśmy na stracenie pozostawiając w hali. Zauważyliśmy, że wszystkie, które stały w wolnym kącie rosną w stronę najbliższego sobie świetlika, wychylały się w jego stronę. Tak więc te pozostawione w hali sieroty ustawiliśmy pod świetlikiem. Po jakimś czasie zauważyliśmy, że te właśnie pozostawione w „ciemnicy”, bez kontaktu ze słońcem zaczęły przerastać pod każdym względem te wystawione w ogródku. Pomidory później obrodziły ale w zdrowsze i dorodniejsze/smaczniejsze owoce, niż te w ogródku. Podobnie było z innymi roslinami.

          • Loja pisze:

            był też taki film, nie pamiętam tytułu. Jakieś istoty – duszki opanowały Ziemię. Jakiś ichni fachman nacinał ludziom skórę koło ucha i wpuszczał duszka w kształcie meduzy, który przejmował panowanie nad ciałem poprzednika.
            Grupa ludzi schroniła się w górach i w jednej bardzo wysokiej i obszernej jaskini/wydrążonej górze posiała zboże, chyba pszenicę na żywność by przetrwać. Na szczycie góry był stosunkowo mały otwór mechanicznie maskowany w razie zagrożenia ujawnienia ich miejsca. Zboże rosło bardzo dorodne.

          • Zygmunt/marek pisze:

            nie z powodu gloryfikowania strony W Ogrodzie Nowej Ziemi a z przyczyny iż różne dziwne rzeczy dzieją się w sieci /giną strony / przenoszę resztę tego przekazu na to forum …

            Atlantyda i Lemuria
            Wydarzenia, które od kilku tygodni znów was spotykają i odzwierciedlają cechy obecnych chwil, mają związek z „upadkiem Atlantydy” oraz walką światła z ciemnością. Możesz to sobie wyobrazić jako ponowne energetyczne aktywowanie okoliczności z tamtych czasów. Ta aktywacja skutkuje: po pierwsze – magnetycznie przez wasze DNA, po drugie – przez konstelacje planetarne, i po trzecie – poprzez ruchy samej Ziemi.

            Już trzeci raz dzieje się tak z tymi markerami. Za każdym spotkaniem rozpuszczacie i transformujecie większe części zranień. Ten trzeci raz powinien być „ostatnim” i powinien umożliwić wam rzeczywiste dostosowanie się na nowo. To może być kamień węgielny pod nową formę ludzkich współdziałań oraz nowych struktur waszego systemu grup społecznych i związków.

            Tematy, o które chodzi i które zostały aktywowane w Atlantydzie to:
            światło przeciw ciemności, oprawcy kontra ofiary, moc i jej nadużywanie. A także upadek świadomości ludzkości oraz waszej planety.

            W tamtym czasie chodziło o kuszenie niektórych „wiedzących” i o eksperymenty z czasoprzestrzenią (odwzorowujecie to w niektórych obiektach waszych czasów np. CERN), co doprowadziło do powstania rysy w kontinuum czasoprzestrzeni, która nadal nie jest do końca zamknięta (na przykład trójkąt bermudzki), a która doprowadziła do „przeniknięcia” części „ciemnej” strony boskiego Stworzenia.

            Ciemność, którą mam tu na myśli, nie ma nic wspólnego z waszym wyobrażeniem cienia lub ciemności, będącymi jedynie odbiciem dualnego podziału na dwa przeciwieństwa. Wszystko jest boską fizyką i jako takie dotyczy każdego świadomego Stworzenia, które możesz postrzec jako eksplozję światła (choćby podczas stwarzania dusz lub planet), coś podobnego do odcisku – pewnego rodzaju ciemnego rozszerzenia, które można określić jako „produkt odpadowy” tego Stworzenia. Jednak ono w rzeczywistości jest zrównoważeniem powstającym jako przeciwwaga dla ewolucyjnego rozwoju Stworzenia. To jest anty-Stworzenie lub antymateria i naprawdę nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tej nie-substancji, która jest pełnym brakiem światła… Ona obrazuje przeciwieństwo żywej zasady i jest tak samo boska – jednak przeciwstawne kopie nie stykają się w swojej ewolucyjnej powrotnej wędrówce do Źródła Wszelkiego Bytu. To zachodzi oddzielnie.

            Wasza fizyka określiłaby to mianem materii i antymaterii. Dopiero na końcu czasów, kiedy każde Stworzenie powróci do Źródła – nastąpi zjednoczenie, również z tą antymaterią czy anty-Stworzeniem. W Kabale, żydowskim Drzewie Życia, jest to wyrażone w postaci dziesięciu sefir, które odpowiadają zstępującym boskim mocom i wyobrażają Stworzenie, spośród którego wy jako ludzie stanowicie jedną część. Jest też odwrotna strona tego drzewa – klifot, chaos i anty-Stworzenie.

            Zanim w strukturze czasoprzestrzeni pojawiła się szczelina, Lemuria i Atlantyda tworzyły dwa kontynenty na Ziemi, z których Lemuria stanowiła centrum duchowe, a Atlantyda – centrum naukowe lub umysłowe. Obie kultury były bardzo rozwinięte – jednak w każdej zajmowano się czymś innym. I można powiedzieć, że Lemuria tworzyła serce, a Atlantyda – głowę ludzkości – jednak w równowadze i w harmonii – a kontynenty były ze sobą połączone lądowymi pomostami.

            Powiem to krótko, ponieważ wielu z was zna historię: za sprawą eksperymentu Atlantów pojawiła się szczelina – doszło do wojen z rasami pozaziemskimi oraz ich wymieszanie z ludzkością – przez tą szczelinę nastąpiło przesiąknięcie „ciemnej” antymaterii, której jedyną właściwością jest wiązanie materii w celu powiększania się i rozszerzania.

            Skutkiem tego eksperymentu był przeskok biegunów, zatopienie kontynentu Atlantydy, jak również zatonięcie części Lemurii, lecz równocześnie nastąpiła ogromna utrata świadomości oraz dezaktywacja waszych 13 pasm DNA i ich redukcja do dwóch.

            Wszystko to poskutkowało również oddzieleniem „głowy” od „serca”, a także dało podwaliny pod waszą późniejszą naukę bazującą na czystej logice i wykorzystaniu lewej półkuli mózgu, oraz odizolowanie się od stanu duchowego.

            Wszystkie wasze wzorce, wszystkie projekcje sprawców lub ofiar, wszystek lęk przed „złem” i „ciemnością” – powstał właśnie wtedy.

            I dziś – dokładnie w tym miejscu waszej historii, gdzie stykają się linie czasu i są aktywne te energie, napotykacie je ponownie w celu ostatecznego uzdrowienia.
            Ziemia wchłonęła duże ilości antymaterii – i odizolowała ją poprzez „zamknięcie” w podziemnych polach i strumieniach, tworząc system odtruwający waszą planetę – w postaci ropy naftowej.

            Teraz jesteście na spirali wznoszącej – ponowny upadek świadomości nie nastąpi. Jednak aby ludzkość mogła wykonać kolejny krok w swojej ewolucji, potrzebuje ponownego zaprogramowania owych pierwotnych wzorców, które umożliwią głębię dualnych doświadczeń i przyjęcie ich z miłością do waszych znów przebudzonych serc.

            Ujawnił się strach z tamtych czasów. Czyli obudziło się i wypływa na powierzchnię waszej świadomości to, co dotyczy mocy i jej nadużywania.

            Role ofiar i sprawców / winnych i niewinnych – wydają się oczywiste. Odpady ze spalania antymaterii z ropy naftowej znajdują się wszędzie – w powietrzu i w wodzie, gromadzą się w komórkach, zatrute są także wasze artykuły spożywcze, zniewala was system monetarny, jesteście bardziej zniewoleni, niż kiedykolwiek wcześniej. Na to wygląda. Jesteście sobą w 99 procentach.

            Czy tak jest?
            Tego dramatu nie możecie uratować przenosząc go na następny – wyższy poziom bytu. Już dłużej nie możecie grać roli ofiar, ale też, kiedy zidentyfikujecie oprawców posyłając ich „do diabła”, nie zmienicie reguł gry, ponieważ wtedy odwrócicie role i sami staniecie się katami.

            Chodzi o wyzwolenie świadomości. Jesteście sobą w 100 procentach. Jesteście Wszystkim Co Jest. Chodzi o podniesienie świadomości ponad dualizm. I to jest dla ludzkości decydujący krok.

            Serce Lemurii powróciło. Znajduje się w jądrze piramidy, która już dawno została odkryta pod wodami Trójkąta Bermudzkiego i posiada wibracje pamięci dawnej jedności pomiędzy ludźmi. Zawiera matrycę waszych 13 pasm. Połącz swoje serce z tym kryształem, który czekał przez ostatnie tysiąclecia na to, aby powrócić i przeniknąć na powierzchnię świadomości.

            Serce Lemurii ma własną sygnaturę Jedności, która odzwierciedla całość Bytu i jest mono-polarna. Boskie Siły postrzegaj jako energię – bez wartościowania, bez podziału na dwie połowy.

            Pęknięcie zaczyna się zamykać, a Ziemia uwalnia ogromne ilości pozostałej antymaterii, aby ta mogła opuścić wasz świat przez tą sama bramę, przez którą wniknęła. To oznacza koniec wielu chorób ciał i Ducha, które były następstwem reakcji materii z antymaterią. Jednak zanim to wszystko się zakończy – wnika do ludzkiej świadomości, i widać to wszędzie na świecie. Śmierć, rozkład, ucisk i nadużycia.

            Co zrobisz? Znów wybierzesz jedną stronę? Będziesz tym „dobrym”? Światłym bohaterem? Doprowadzisz ciemność do upadku?

            Dziś ważniejsze jest, aby zrozumieć, że to była gra. Bardzo realistyczna, lecz jednak – gra. Taniec energii, który wykonaliście – wydech Źródła po najbardziej odległą „krawędź”, który właśnie zakończyliście.

            Dlatego, jeśli chcesz, zrób krok w kierunku nie-dualizmu serc. A może zdasz się ponownie na strach? Powrócisz do swojej dawnej roli? Ponownie jesteś dobry albo zły? Poddajesz się temu?

            Ulecz swoje wewnętrzne rany. Już na to czas. Weź to sobie do serca. Wybacz przeciwnikom, wybacz sobie. Zawrzyj pokój i nie zwracaj uwagi na upadek starych rzeczy. One się kończą. Z tobą lub bez ciebie. Masz wybór. Podejmij go teraz.

            Nie buntuj się. Nie walcz. Wszystko to byłoby zachętą do dalszej gry. Im więcej jest w ludziach oporu przed porzuceniem starego, im więcej oporu między ludźmi przez odrzuceniem walki, im więcej sprzeciwu włożycie aby trzymać się starych struktur, tym więcej powstanie chaosu. Ponieważ stare odchodzi. Odchodzi, gdyż nie może istnieć w warunkach następnego, wyższego wymiaru.

            Co chcesz czynić?
            Nosiciele pochodni. Rozpalcie ogień w swoich sercach. Wiedzcie, że każdy z was jest wieczną częścią Praźródła, i że WSZYSTKO, co istnieje na waszym świecie, jest częścią historii, którą wspólnie stworzyliście, i w której odgrywaliście wszystkie role, jakie miał do zaoferowania dualizm. Przestańcie stać po którejś stronie i zacznijcie służyć własnym sercom.

            Pozwól, aby twoje słowa wyraziły jasne TAK i jasne NIE – jednak temu NIE nie daruj nienawiści ani złości – bądź czysty w prawdzie swego serca.

            Nadszedł czas, aby podjąć decyzję. Chcesz zostać czy iść? Pragniesz przejścia, które jest tak gładkie jak to tylko możliwe, czy też wstrząsów na ogromną skalę?

            To zależy od ciebie. To leży w twoich rękach i twoim sercu.

            Atlantyda i Lemuria znów się zjednoczą. Głowa i serce znów się zharmonizują. Powracają energie istot Natury. Wibracja Shambali roznosi się po świecie – po raz trzeci w waszej historii – wszystko po to, aby was wesprzeć i zachować w waszych sercach miłość. I nie wahajcie się, kiedy mury waszego starego świata chwieją się i załamują. Koncentrujcie się w sercach. Tam łączycie się z boskim Źródłem. Tam trwacie wiecznie – tam znajduje się wasza prawdziwa moc i siła. Bądźcie pochodniami miłości i nie pozwólcie sobie na porwanie przez wir wycofujących się sił. Ponieważ one muszą odejść.

            Ty i twój świat
            Wycisz się. Zobacz siebie we wszystkich rzeczach i istotach. Ujrzyj siebie w każdym drzewie, w każdej pszczole – zauważ, że masz połączenie ze Wszystkim Co Jest i zakończ wreszcie gierki w dobro i zło. To iluzja – bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej – nawet, kiedy wydaje się taka rzeczywista. Zakończ ją.

            A następnie: powróć do starego stanu Bytu i wyjdź naprzeciw wschodzącemu Słońcu. Wkrocz na nową Ziemię i zakotwicz tam swoje serce. Zacznij tworzyć z serca zupełnie nowe kreacje. Przestań myśleć o nadmiarze i niedostatku. Wykreuj bogactwo dla wszystkich istot na tej planecie.

            Chaos puka do drzwi – lecz nie otwieraj przed nim serca. Zachowaj spokój i zanurz się we wnętrzu, a zawsze dostaniesz dokładnie to, czego potrzebujesz – zawsze w poczuciu bezpieczeństwa i spokoju.

            Zapal pochodnię w sercu. Bądź, kim jesteś. Bądź miłością. I podaruj ją światu. Nadszedł czas.

            Amra nuber assai
            Jestem Maitreya

          • Loja pisze:

            Marku czy ta obszerna wklejka jest odpowiedzią na moje do ciebie pytanie?
            „Powiedz w takim razie dlaczego kiedyś dawno temu nawet na Ziemi istoty ludzkie starzały się bardzo wolno, albo i niektóre wcale. Od pewnego momentu czas przyspieszył i ludzie zaczęli żyć coraz krócej. Co sprawiło „skurczenie” się czasu na Ziemi, czy wiesz?”

          • mały budda pisze:

            No ciekawe.
            Powiedz w takim razie dlaczego kiedyś dawno temu nawet na Ziemi istoty ludzkie starzały się bardzo wolno, albo i niektóre wcale. Od pewnego momentu czas przyspieszył i ludzie zaczęli żyć coraz krócej. Co sprawiło „skurczenie” się czasu na Ziemi, czy wiesz?
            Odpowiedź

            Bardzo interesujące pytanie.
            Musi być oświetlona światłem szyszynka.
            Wówczas szyszynka emituje niematerialne światełko, które jest częścią samego źródła.
            Natomiast czas jest uwarunkowany rozwojem pola świadomość w obrębie tego fizycznego świata.
            Każda cywilizacja miała inną czasoprzestrzeń uwarunkowaną polem rozwoju danej populacji świadomości.
            Stąd kolosalne różnice w rozwoju różnych cywilizacji.

          • Loja pisze:

            „Natomiast czas jest uwarunkowany rozwojem pola świadomość w obrębie tego fizycznego świata.
            Każda cywilizacja miała inną czasoprzestrzeń uwarunkowaną polem rozwoju danej populacji świadomości.
            Stąd kolosalne różnice w rozwoju różnych cywilizacji.”
            ————————
            moje uznanie dla ciebie
            dla mnie pewne jest to, że istoty, które nie miały w swej świadomości istnienia Słońca czy innych gwiazd, planet, te istoty żyły w bardzo „rozciągniętym” czasie. Jednym słowem to zaistnienie w ludzkiej świadomości Słońca, Księżyca i dalej innych niebiańskich świecidełek stały się główną przyczyną drastycznego spadku długości życia na Ziemi.

          • Maria_st pisze:

            Podobnie było z innymi roslinami.”

            miały ciepło i światło

          • mały budda pisze:

            moje uznanie dla ciebie
            dla mnie pewne jest to, że istoty, które nie miały w swej świadomości istnienia Słońca czy innych gwiazd, planet, te istoty żyły w bardzo „rozciągniętym” czasie. Jednym słowem to zaistnienie w ludzkiej świadomości Słońca, Księżyca i dalej innych niebiańskich świecidełek stały się główną przyczyną drastycznego spadku długości życia na Ziemi.
            Odpowiedź

            Dziękuję Loja za twoje uznanie.
            W moim odczuciu mogę się z tobą zgodzić z tym co piszesz.
            Byłem u Pana Mukiego na blogu i czytałem to , co napisałaś. Byłem pod dużym wrażeniem to , co napisałaś do Pana Mukiego.
            Już nie piszę u Pana Mukiego, gdyż to jest blog dla umysłów analitycznych.
            Tak więc moje odczucia płynące z natury serca nic nie znaczą w obliczu umysłu Pana Mukiego.

          • Loja pisze:

            „Byłem u Pana Mukiego na blogu i czytałem to , co napisałaś. Byłem pod dużym wrażeniem to , co napisałaś do Pana Mukiego.”
            ———————-
            Nie wiem o który mój komentarz u Mukiego chodzi, ale dziękuję za twoje duże wrażenie.

            „Już nie piszę u Pana Mukiego, gdyż to jest blog dla umysłów analitycznych.
            Tak więc moje odczucia płynące z natury serca nic nie znaczą w obliczu umysłu Pana Mukiego.”
            ————————–
            Przecież nie tylko Muki czyta to co jego komentatorzy piszą. Na pewno są i tacy, którzy doceniają twoją odwagę pisania szczerze od serca.

          • mały budda pisze:

            Pomyślałam sobie, że może i inne piramidy były budowane z podziemnymi korytarzami/miastami. Ta moja ze snu mogła być starsza od tej, która była poświęcona Pani światła. Nie zauważyłam w swoim śnie faraona, no chyba, ze ja nim byłam (żart). Być może instytucja faraona powstała znacznie później?
            W tej niesamowitej nielicznej społeczności nie było dzieci, wszyscy byli w podobnym wieku.
            Jacyś inni ludzie z zewnątrz byli różni wiekowo i przychodzili do piramidy chyba tylko wtedy gdy byli chorzy. Moi współziomkowie leczyli ich dźwiękiem wytwarzanym dłońmi. Chorzy wpadali w jakiś dziwny trans, jakby doznawali resetu całego organizmu.
            W piramidzie nie widziałam żadnego sarkofagu/grobowca, bo niby po co miałby być skoro te istoty odchodziły i wracały w niezmiennej formie, nie chorowały, nie umierały…z resztą to tylko sen.
            Niemniej sen pomógł mi zrozumieć pewne istotne dla mnie sprawy.

            https://mukisalonblog.wordpress.com/poza-tematem/comment-page-1/#comment-55288
            Odpowiedz

            Czuję, że z twojego opisu wynika, że taka cywilizacja mogła istnieć.
            Leczenie odpowiednim dźwiękiem napełnia aurę wibracją światła.
            W każdym razie, musi być to bardzo czysta wibracja dzwięku przejawiona samą istotą natury światła. Wypływającej z pierwotnej natury dźwięku, czyli samego źródła światła.
            Stąd w opisie będzie opisanie pierwotne zastosowanie.
            Reset organizmu polega na uwolnieniu napięcia z fizycznego ciała. Zazwyczaj kiedy napięcie wynikające z natury umysłu się uwalnia poprzez drgania mięśni.
            Wówczas świadomość sobie uświadamia własnych mentalnych napięć w układzie nerwowym.
            W moim odczuciu piramidy dobrze wykorzystane leczą i taką pierwotną spełniały rolę.

          • mały budda pisze:

            Rate This
            trochę dokładniej przyjrzałam się obrazkowi, który wyżej zapodałeś.
            Wychodzi mi na to, że autor tego dzieła przekazuje info o cywilizacji swojej albo o której miał wiedzę. Mówi, że ta cywilizacja funkcjonowała w świecie materialnym z zachowaniem świadomości/wiedzy ze świata niematerialnego, albo z jakiegoś innego wysoko rozwiniętego (wydłużone głowy u dorosłych dzieci)
            Te promyki to nie planety do zasiedlenia a wiedza/zespół informacji, pod której wpływem są wszyscy ze społeczności/rodziny. Wszyscy są w zasięgu „promieniującej” wiedzy z jednego źródła. W ramach tej wiedzy funkcjonują od wielu pokoleń.

            „”Dlatego piramidy stoją bezużytecznie a kiedyś chodziły, czyli działały. Bo wielcy a pyszni całe mądrości pozjadali a głupotą swą innych maluczkich namaszczają , aby nie utracić swych apanaży ich do głosu nie dopuszczają.”
            —————————–
            Piramidy działały bo cywilizacja funkcjonowała w zakresie innej bazy informacyjnej, w jakby innej rzeczywistości materialnej.

            https://mukisalonblog.wordpress.com/poza-tematem/comment-page-1/#comment-55288
            Odpowiedz

            Loja zwróć uwagę, że z Słońca wystaje głowa węża.
            Tym bardziej, że wąż stanowi symbol energii kundalini.
            Następnie z Słońca wychodzą promienie w postaci iskierek żywiołu ognia.
            W moim odczuciu to przedstawia cywilizacje z wiedzą pochodzącą o samego słońca.
            Zatem piszesz w moim odczuciu prawdę o wiedzy z jednego źródła.

          • Dawid56 pisze:

            Zanim w strukturze czasoprzestrzeni pojawiła się szczelina, Lemuria i Atlantyda tworzyły dwa kontynenty na Ziemi, z których Lemuria stanowiła centrum duchowe, a Atlantyda – centrum naukowe lub umysłowe. Obie kultury były bardzo rozwinięte – jednak w każdej zajmowano się czymś innym. I można powiedzieć, że Lemuria tworzyła serce, a Atlantyda – głowę ludzkości – jednak w równowadze i w harmonii – a kontynenty były ze sobą połączone lądowymi pomostami.

            Czy uda sie te szczeline zamknac bez ponownego przebiegunowania? – w to watpie- tymbardziej ze wedlug mnie ono(to przebiegunowanie) juz sie zaczelo.

          • Dawid56 pisze:

            Maly Buddo co do Wielkich Piramid chyba zmienilem zdanie.Byla kiedys tak ksiazka gwiazda smierci -Giza, ale nie o tym chcialem napisac.
            W czasch swej swietnosci mialy okladziny z wypolerowanego wapienia , ktore byly gladkie jak lustro.Odbijaly promienie Slonca i byly widoczne z Kosmosu.Tak naprawde nie wimy czemu sluzyly Wielkie Piramide, wiemy jednak ze byla wykorzystywana ich energia ksztaltu i to na nispotykana skale.Mogly byc generatorami niespotykanej dzisiaj energi.Mogly stanowic tez jaki pomost do krainy umarlych.
            O krainie umarlych tak niewiele do tej porywiemy-moze nawet to dobrze.
            Kim byl Ozyrys i dlczego Bogowie dopuscili aby zabil go wlasny brat Set.
            Bardzo tajemniczy ten Egipt i znowu bardzo brzydka historia w ktorej brat zabi brata.
            Probuje znalezc ostatnio jakies fundamenty-wszedzie tylko koncepcje hipotezyi nic pewnego.

          • Zygmunt/marek pisze:

            Probuje znalezc ostatnio jakies fundamenty-wszedzie tylko koncepcje hipotezyi nic pewnego.

            może wreszcie łapiesz równowagę …..

      • Dawid56 pisze:

        Wcześniej już wam wyjaśniałem, jak stworzono czas, i że czasy są połączone, oraz jak to wszystko jest zbudowane. Przekazane dzisiaj informacje pomogą wam uzyskać zrozumienie cykli wdechów i wydechów Źródła oraz waszej ewolucji jako ludzkości.

        Marek, to chyba nie tak sa rozne rodzaje tzw. ” czasu” .Niektorzy twierdza nawet ze czas nie istnieje.
        Uplyw czasu symbolizowany jest poprzez polozenie planet razem ze Sloncem i Ksiezycem na tle Zodiaku ( jest to czas zewnetrzny) .Ma on niewiele wspolnego z tzw. czasem wewnetrznym.Ten czas wewnetrzny dla kazdego z nas plynie zupelnie inaczej.Im czlowiek starszy ten czas wewnetrzny szybciej plynie, jednoczesnie czlowiek nie jest w stanie dojsc do wydarzen sprzed roku bez glebszego skupienia- chyba ze byly to jakies wydarzenia kluczowe w jego zyciu.Tak sie dzieje jak ze stosem kart.Latwiej umyslowi podejrzec jest karty z okresu naszej mlodosci anizeli z ostatnich lat.Nie wim co robilem np w czerwcu zeszlego roku , ale pamietam rozdanie ksizek na ukonczenie przedszkola, czy niektre rozmowy z moimi nauczycielami sprzed 50 lat.

  28. mały budda pisze:

    Pojęcie czasu jest pojęciem względnym.
    Dla każdego człowieka czas może nieść inne wartości poznawcze. Wynikają one z głębi poznania własnej prawdziwej wiecznej ponadczasowej istoty światła.

  29. Margosia pisze:

    Jeśli ktoś jest zainteresowany tą tematyką, to polecam – jak dla mnie – bardzo ciekawy wywiad z Krisem Rudolfem, który opowiada o swoich doświadczeniach w trakcie trwania podróży po… „zaświatach”

  30. mały budda pisze:

    Obejrzałem odczułem autentyczne przeżycia. Tak prawdę mówiąc to wiele z tego zrozumiałem.
    Przy wzroście ciśnienia w oczach, widzę jak energia się przemieszcza w górę. Żeby świadomość miała dość energii aby opuścić ciało fizycznie.
    Czuję, że zanim świadomość opuści ciało fizyczne. Musi nastąpić wycofanie energii świadomości z fizycznego ciała. Wówczas następuje koncentracja, czyli wzrostu energii świadomości.
    To jakby moc do otwarcia okna kwantowego, które jest poza naturą czasu.
    Natomiast stanowi integralną całość systemu wielowymiarowego niby pozornego tła, w rozwoju różnych indywidualnych świadomości.
    Tak to czuję, lecz dobry materiał do analizy Margosia dała, aby każdy mógł na swij sposób zrozumieć.
    Szerokie spektrum doświadczeń.
    Miałem rację czując, że Margosia to kwiat Lotosu.
    Wracając do przeżyć z pogranicza życia i śmierci. Pewne treści w przekazie są na sposób nie do podrobienia. Mianowicie przynależne do każdej indywidualnej świadomości poprzez zgromadzone doświadczenia.
    Uchwiciłem pewną istotę, czyli zwróciłem uwagę na słowa staroegipskie.
    Myślał, że jest faraonem. Kiedy zdał sobie sprawę, że nie jest zbyt w sobie czysty. Zrozumiał, że nie może być nim, gdyż doświadczył swojej prawdziwej istoty świadomości.
    Kojarzy mi się waga świadomości, która jest zapisana w piramidach.
    Zatem napiszę prawdę istnieje kontynuacja istnienia świadomości poza obszarem świata fizycznej materii.

  31. Jurek pisze:

    Tematy, o które chodzi i które zostały…,

    /ze cos bylo i jest/

    …, aktywowane w Atlantyd..,

    /a nie lezala nigdy na Atlantyku a w calkiem innym miejscu o czym nieliczni wiedza a dla naprawde zainteresowanych dawno zlokalizowana pomimo ze woda zalana.Wiec na ile lub co ma wspolnego Trojkat Bermudzki i tam podwodne megalitowe budowle konkretnie z Atlantyda ? A no taki ze do dzis i nie tylko w tym miejscu nadal lekko i czasami aktywujje sie slup elektro-magnetyczny skierowany w kierunku zimnego Nieba czego dowodem jest rejon T.B.i ze cos tam sie paletajace wieksze niz igla stog siana audica jak wiem?y znika i to bez sladu.Ktos?ie czyli np. lotnicy ‚przezyci’ i nie tylko relacjonowali ze nie znali przyczyn-y dlaczego ich zegary raz bambuko z pilotami
    [ ] grali i nagle tylko pareset kilometrow ale dalej od…, sie w krotkim czasie zna(lezli)jdowali i nie wiele z tego przesuniecia pozniej sie zorientowali /

    zie to …,

    /Nie/

    …,światło przeciw ciemności, …,

    /ani/

    …,oprawcy kontra ofiary, moc i jej nadużywanie. A także…,

    /nie zaden /

    …, upadek…,

    /powiedzmy chociazby/

    …,świadomości ludzkości…,

    /wpierw musialo sie co?s zadziac bo caly/

    …, o(b)raz w(n)aszej planety.

    /jest pelen dla mas na ich wlasne zyczenie niewyjasniony-ch pytan bez ktorych a tak w ogole dlaczego mieliby sie dowiedziec czegos i za darmo ? Niech nadal zyja swym nie olimpijskim a ” Swietym „spokojem i matriksem jak ich raczej nie widza za granica a patrzac na
    te mase o liczbie pobad 7 mlrd.a ile z nich interesuje sie ich pojawienie akurat na tej planecie pod tytulem Ziemia i dlaczego bo aby kartki pocztowe z Meksyku jadac na urlop do znajomych czy z Egiptu sla ze jacy to bagaci i cywilizowani mysla ze sa a…,

    /zamiast Meksyku nie sa w stanie zaurlopowac sie np.na Jowisz-u? Ze to takie trudne albo nie dlaczego my jedynie i nie poza Ziemia zyc mozemy./

    …,zapytac sie czy potrafia np.ze Sfinksa
    co?s wyczytac i ze z Kosmosu pochodzili
    jego logistycy napewno a kto wie czy nie jednoczesnie i budowniczowie wiedzac przy tym ze zadni ludzie bo byli i nic nie mowi bo na zyczenie wlasnej glupoty aby sie chociaz ciut ciut wy-wiedziec po co i to akurat leza piramidy w takiej a nie innej odleglosci odstepach od siebie i samo to powinno dac wiele do myslenia ze to jakas siec jak komury maja swe przekazniki konkretnie od 50° do 30 °szer.geogr. ze sie i czy przypadkowo znalazly i w jakim celu przeciez nie przypadkowo.Czy ktos wie a moze inaczej po co pan Sfinks opodal piramid w Gizeh a nie gdzies na Kremlu lub w Pekinie ?

    W tamtym czasie chodziło o

    /i czyzby bo pon.slowo/

    …,kuszenie…,

    /brzmi jak z bajki oszustow religijnych o Adasiu i Ewie dla mas ale na szczescie dla/

    …,niektórych …,

    /bo dla nieco/

    …,„wiedzących”…,

    /nie chodz/

    …,i…,

    …, o…,

    /szeroko rozumiane a jesli nawet chodziloby o/

    …,eksperymenty.

    /To jakie i czy ich wynikiem jestesmy my.
    I z mety pytanko i jesli my jestesmy tego wynikiem nastepne pytanko dlaczego kto?s az tyle trudu wlozyl i nas a moze gdzies tez w innym miejscu umiescil i stworzyl ze swiadomoscia w takiej a nie innej formie czyli skora kosci przy tym ograniczyl biologicznie ? Przeciez skorka za wyprawke bo nas tez nie bylo latwo doprowadzic do postaci takiej a nie innej no i prosze nie myslec ze US rozstaw planet rodzaj odleglosci to przypadek !/

    Wasza …,

    /nasza lub kogos/

    …,fizyka określiłaby to mianem….,

    /w ponizszych dwoch wyrazach czyli/

    …, materii i antymaterii….,

    /jest wszystko powiedziane i w nich tkwi dlaczego nasi Stworzyciele wysluzyli sie
    nie tylko ekserymentem pozyteczne matriksowe postacie i tylko w skrocie/

    Dopiero na końcu czasów, kiedy każde Stworzenie powróci do…,

    /do jakiego/

    …, Źródła ?

    /i nie/

    …, nastąpi …,

    /zadne/

    …,zjednoczenie, również z tą…,

    /lacznie z ponizszym slowem czyli/

    …,antymaterią

    /jest chybionym sladem i dlaczego ? Bo kto?s-ie w tych warunkach US nie sa w stanie egzystowac a odpowiedz jest kazdemu znana i po lub nie bezposrednio tkwi w ?

    Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy …

    Ze ono i celowo przez oszustow religijnych zwajchrowane bo i nie zrozumiale a powinno brzmiec ?

    Moze nieco inaczej :

    /kto?s/

    Nie może ukazac i nie tylko oblicza swego
    bez ochronnej magnetosfery w warunkach US i na Ziemi…,

    …, bo istnieje niebezpieczenstwo jak zetkniecie sie materi z antymateria !
    I azeby o tym wiedziec czy trzeba byc medrcem Swiata moglby sie zapytac nazwijmy tego kogo?s pracownikiem umyslowym jakim jest przeciez kazdy np. kierowca ktory musi myslec dokad jedzie ?/

    1)Powiem to krótko, ponieważ wielu z was zna historię: za sprawą eksperymentu Atlantów pojawiła się…,

    /jaka/

    …,szczelina ?

    /ze/

    …,doszło do wojen z …,

    /z buntowszczykami owczesnymi kim oni byli jakimi/

    …,rasami…,

    /wowczas juz nie/

    …,pozaziemskimi oraz…,

    /zadne/

    …,ich wymieszanie ?

    /a moze i calkowite zniszczenie i czym ? Hadwaem ? Nieznaczy ze dzis jutro i jesli dzisiejsza rasa czy rasy bede zagrazac komu?s poprzez glupote doprowadzania planety do zachwiania rownowag roznych
    kto?s tez gdy uzna za zagrozenie planu
    i nie zawacha sie aby zapobiec glupocie ras na planecie Ziemia/

    2)przez tą…,

    /tzn.jaka/

    …,szczelinę…,

    …, nastąpiło przesiąknięcie „ciemnej” antymateri, której jedyną właściwością jest wiązanie materii w celu powiększania się i rozszerzania.

    Punkt 2 to kogo?s wlasna teoria bez pokrycia i uzasadnienia.

    3)Skutkiem tego…,

    /zadnego/

    …,eksperymentu…,

    /nie/

    ..,był …,

    /zaden/

    …,przeskok biegunów…,

    /a/

    …,zatopienie kontynentu Atlantydy.

    /mialo inna przyczyne i w koncu proponowalbym aby zainteresowani dali sobie spokoj ze skokami narciarskimi i to w lato jak i z przeskokami biegunow i dlaczego ? Bo to obok tematu./

    /my/

    Teraz …,

    /czy/

    …, jesteś…,

    /my/

    …,cie na spirali ?

    /Inaczej ze nasza planeta galaktyka porusza sie jak po spirali.Byl byty i kiedys demonstrowal jak my poruszamy sie oczywiscie nie dokonca wlasciwie pewien pan o godnosci ?

    1)Chodzi o wyzwolenie świadomości. Jesteście sobą w 100 procentach. Jesteście Wszystkim Co Jest. Chodzi o podniesienie świadomości ponad dualizm. I to jest dla ludzkości decydujący krok.

    2)Znajduje się w jądrze piramidy, która już dawno została odkryta pod wodami Trójkąta Bermudzkiego i posiada wibracje pamięci dawnej jedności pomiędzy ludźmi. 

    3)Atlantyda i Lemuria znów się zjednoczą. Głowa i serce znów się zharmonizują. Powracają energie istot Natury. Wibracja Shambali 

    4)Każda cywilizacja miała inną czasoprzestrzeń uwarunkowaną polem rozwoju danej populacji świadomości.
    Stąd kolosalne różnice w rozwoju różnych cywilizacji.

    5)Jednym słowem to zaistnienie w ludzkiej świadomości Słońca, Księżyca i dalej innych niebiańskich świecidełek stały się główną przyczyną drastycznego spadku długości życia na Ziemi.

    5)Pomyślałam sobie,..,

    /co za jaja/

    …, że może i inne piramidy były budowane z podziemnymi korytarzami/miastami. 

    6)Nie zauważyłam w swoim śnie faraona, no chyba, ze ja nim byłam (żart). Być może instytucja faraona powstała znacznie później?
    W tej niesamowitej nielicznej społeczności nie było dzieci, wszyscy byli w podobnym wieku.
    Jacyś inni ludzie z zewnątrz byli różni wiekowo i przychodzili do piramidy chyba tylko wtedy gdy byli chorzy. 

    7)Dlatego piramidy stoją bezużytecznie a kiedyś chodziły, czyli działały. Bo wielcy a pyszni całe mądrości pozjadali a głupotą swą innych maluczkich namaszczają , aby nie utracić swych apanaży ich do głosu nie dopuszczają.”

    8)Piramidy…,

    /co znaczy ze/

    …,działały…,

    /bo jak moj golfik dziala to wiem i teraz ze/

    …,bo cywilizacja…,

    /jaka? i jak i pare przykladow na temat jak ona/

    …, funkcjonowała w zakresie innej bazy informacyjnej, w jakby innej rzeczywistości materialnej.

    9)Loja zwróć uwagę, że z Słońca wystaje…,

    /niezrozumialem co wystaje ze Slonca/

    …,głowa węża ?

    Tym bardziej, że wąż stanowi symbol energii…,

    /madrosci i przebieglosci formy spirali ruchu nawiazujacego do i co ma slowo

    …, kundalini …,

    /czy w ogole wspolnego.
    Wezmy np.

    Laska Eskulapa (także laska Asklepiosa, łac. Aesculapius caducifer) – laska stanowiąca symbol medycyny (sztuki lekarskiej). W XVIII

    Wiem?y ze symbol weza KK i azeby ukryc w swej religijnej bajce prawdziwosc tego symbolu to uzyl go dla zmylki ze Ewcie ktorej nigdy nie bylo waz skusil itd.
    Waz jeszcze przed Sumerami byl symbolem czego?s !

    Następnie z…,

    /z/

    …, Słońca …,

    /nie/

    …,wychodzą…,

    /zadne/

    …,promienie w postaci iskierek…,

    /ani zadnego/

    …, żywiołu…,

    /ani zadnego/

    …,ognia.

    /Bo? Slonce ma tylko i wylacznie z elektromagnetyzmem wspolne-go/

    W moim odczuciu to przedstawia cywilizacje z wiedzą…,

    /co co co ?/

    …, pochodzącą o samego słońca.

    Zatem piszesz w moim odczuciu prawdę o wiedzy z jednego źródła ???

    Pojęcie…,

    /a co bedzie gdy sie ktos?ie dowie-dza ze

    …,czasu…,

    /nigdy nie bylo nie ma i nie bedzie a jest on jednym z mas-y wymyslunkow konstrukcikow pochodzacych z glow Narcyz-owych ? I jeszcze do tego ta reszta cywilizowanych teoryjek ze/

    jest pojęciem względnym.

    /calosc wywodu spelnia wiele warunkow.
    Brzmi akademicko i niby przekonywujaco /

    Dla każdego człowieka czas może nieść inne wartości poznawcze. Wynikają one z głębi poznania własnej prawdziwej wiecznej ponadczasowej istoty światła.

    PS.

    Za duzo duzo wirtualnej moze nie albo az za duzo gluP(el)Oty a czeka mnie az tyle przed i za domem wokol roboty.
    a zegar-y i brak podczas urlopu.

  32. dariamade pisze:

    Mario masz może linki gdzie sa informacje o prawdawnych wierzeniach na których opieraja sie Twoje doswiadczenia i Twoja wiedza? Chcialabym o tym poczytac.

  33. Zygmunt/marek pisze:

    /jest pelen dla mas na ich wlasne zyczenie niewyjasniony-ch pytan bez ktorych a tak w ogole dlaczego mieliby sie dowiedziec czegos i za darmo ?

    Wreszcie coś odkrywczego ….tak …myślenie kosztuje… wysiłek / pobór energii /…..gdyż myślenie to nie to samo co strumień nie uporządkowanych myśli w głowie……..

    te mase o liczbie pobad 7 mlrd.a ile z nich interesuje sie ich pojawienie akurat na tej planecie pod tytulem Ziemia

    i dlatego doradzam Jureczku zapytaj tej części siebie która zdecydowała się wejść w jajeczko mamy zapłodnione przez plemnik taty , skąd u Ciebie tak przemożny pęd do stawiania pytań ….

    a to parę odpowiedzi byś na chwilę choć złapał oddech …..

    W hinduizmie kalpa jest okresem odpowiadającym jednemu dniu Brahmy, na który składa się tysiąc cykli mahajuga, złożonym z czterech jug (satja, treta, dwapara i kali),
    co równa się 4 320 000 000 lat ziemskich. Noc Brahmy ma taką samą długość.
    Czas istnienia świata równa się długości życia Brahmy, które trwa 100 „jego” lat, co w przeliczeniu na lata ziemskie daje 311 040 000 000 000.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalpa

    ॐڿڰॐڿڰॐ ☀ Oddech Brahmy skąd sie wzięły religie ☀ – TopicsExpress

    ॐڿڰॐڿڰॐ ☀ Oddech Brahmy skąd sie wzięły religie ☀ ॐڿڰॐڿڰॐ ☥→╬→☪→★◥▄ ॐ नम: शिवाय ▄◤☼→卐→Ψ→☯ ◔◡◔ Na początku nie było bytu ani niebytu […] To Jedno oddychało, własną mocą, bez powietrza. Nic prócz Niego nie było. […] Wcześniej zrodziło się w Nim pragnienie. Klucz do zagadki leży właśnie w słowie pragnienie. Ekoham bahusjam – Jam jest Jeden. Zapragnąłem się podzielić. Dlaczego to pragnienie się zrodziło, Wedy nie mówią wprost, jednak dają do zrozumienia, że TO chciało się bawić i tworzyć – jak wielki artysta. Chciało też kochać, nie da się jednak kochać, nie mając przedmiotu miłości. Wyobraź sobie drogi czytelniku że bozon Higgsa to spakowana cząsteczka samego Boga zawierająca kompletny boski program/system, który podczas wydechu zostaje rozpakowany. Mniej więcej tak właśnie powstawały różne religie, fraktalnie się rozpakowując, zaczęły tworzyć różnego rodzaju ceremonie, liturgie, obrzędowość, które na przestrzeni długiego okresu czasu coraz to bardziej zatracały swoją istotę. W życiu świeckim pojawiła się wielowarstwowość administracji, która jest odpowiednikiem rozbudowanej obrzedowości i liturgii. Wszystko to urosło do astronomicznych rozmiarów przesłaniając rozumienie istoty rzeczy. Co jakiś czas na ziemi pojawiał się ogrodnik, którego zadaniem było porządkowanie tego przerośnięcia formy nad treścią. Na szczęście po wydechu następuje wdech i cała ta skomplikowana struktura zostaje ponownie poddana kompresji pakowania, rozpoczyna się proces powrotu do prostoty. W fizyce znane jest to zjawisko jako zwijanie się wszechświata. W warstwie społecznej będziemy świadkami radykalnych przemian upraszczających, zwykle nazywanych rewolucją we wszystkich dziedzinach naszego życia Mistrz Adi Śankara za naukami Dattatreya Ryszi uważał, że Brahman to niewidzialna, wieczna i niezmienna rzeczywistość. Według niego doświadczamy jej poprzez czas, wielość oraz zmianę. Wiedzy o nim nie możemy zyskać z doświadczenia. Prawdziwą wiedzę o nim możemy zyskać poprzez zrozumienie, że jesteśmy jego częściami, natomiast nie osobnymi jednostkami. Śankara sądził, że posiadamy w pewnym stopniu jego bezpośrednią intuicję, która jest Brahmanem… ●► Więcej → yogin.pl/medytacja/hinduizm/1366-oddech-brahmy-fizyka-skryta-w-wedach-skad-sie-wziely-religie.html ◔◡◔ Gdy się dużo czyta – dużo się znajduje. Gdy się czyta z kluczem – znajduje się jeszcze więcej 5 M ━▶א→▲→☼→☥→╬→卐→Ψ→☪→☯→★→※→φ→∞→ α /♥\ Ω नमस्ते _/|\_ ━▶ ✿▲❀ ⋱ ⋮ ⋰ ⋯ ☼ ⋯ ⋰ ⋮ ⋱* *.∴ _/|\_ ≡ ૐ҉≡ Ψ Om N░a░m░a░h Shivaya Ψ ૐ҉ 〰〰〰☼〰〰〰◥▄Ψ▄◤〰〰〰☼〰〰〰 ☼∴ _/|\_ ≡ ૐ҉≡ Ψ Om Gam Ganapataye N░a░m░a░h░a Ψ ૐ҉ 〰〰〰☼〰〰〰◥▄ ૐ҉▄◤〰〰〰☼〰〰〰 ••↑•• ←卐→ Ψ ૐ҉ Om Śrī Lalitādevī-Tripura-Sundaryai Namah Ψ ૐ҉ ••↓•• 〰〰〰☼〰〰〰◥▄▲▄◤〰〰〰☼〰〰〰 ☼∴ _/|\_ ≡ ૐ҉≡ ॐ मणि पद्मे हूँ; Oṃ Maṇi-Padme Hūṃ ૐ҉ 〰〰〰☼〰〰〰◥▄☯▄◤〰〰〰☼〰〰〰 Moja religia to szacunek i współczucie Moją matką jest Ziemia zaś ojcem Słońce Bóg nie jest dogmatem ani żadną religią Jest prostym stanem trwania w miłości Bóg we mnie pozdrawia Boga w Tobie Wszyscy jesteśmy jednością! 〰〰〰☼〰〰〰◥▄≡▄◤〰〰〰☼〰〰〰 Jest tylko jedna kasta – ludzkość Jest tylko jedna religia – religia miłości Jest tylko jeden język – język serca Jest tylko jeden Bóg – i jest On wszechobecny 〰〰〰☼〰〰〰◥▄⊙▄◤〰〰〰☼〰〰〰 .•*¨*•.. .(^_^). .._/l\_.. हरी ओम् तत् सत् █───█──███───█──█ █───█─█───█──█──█ ─███──█───█──█──█ ──█───█───█──█──█ ──█────███────██ ▐███▐█▀█▐█▀▀▐▌█▀▀ ▐▐▐█▐█▀█▐█▄█▐▌█▄▄ SAI B░A░B░A Z SZIRDI Wykonuj swoje obowiązki świadomie i bez przywiązań, rozpatrując siebie jako narzędzie w Jego rękach, a nie jako wykonawcę 〰〰〰☼〰〰〰◥▄ ૐ҉▄◤〰〰〰☼〰〰〰 तत् त्वम् असि lub तत्त्वमसि Tat Tvam Asi हरी ओम् तत् सत् Hari Om Tat Sat Hari om tatsat Jai Gurudatt Om ah hum vajra guru padma siddhi hum ॐ नमः शिवाय Om Namaḥ Śivāya ॐ मणि पद्मे हूँ; Oṃ Maṇi-Padme Hūṃ ॐ गम गणपतये नमः Om Gam Ganapataye Namaha ऊँOM, अ (A)-ब्रह्मा, उ(U)-विष्णु, म्‌(M)-महेश ऐं(AEIM) E=Swarswati,Anuswar=Destroyer of griefs.Lord Swarswati destroy our griefs i.e. Aghyan(Darkness of Knowledge). ह्रीं (Hrim) ह H=Shiv,Rरं=Nature,i=Maya,Anuswar=Destroyer of griefs. श्रीं(Shrim),श S=Lakhmi,R=Prosperity,I=Satisfaction,Anuswar=Destroyer of griefs. क्लीं(Klim),क K=Krishna,L=Lord Indra,I=Satisfaction,,Anuswar=Destroyer of griefs i.e. Lust particular. असतोमा सद्गगमय। asato mā sad gamaya तमसोमा ज्योतिर् गमया। tamaso mā jyotir gamaya मृत्योर्मामृतं गमय॥ mṛtyor mā amṛtam gamaya ॐ शान्ति शान्ति शान्तिः ।। om śānti śānti śāntiḥ ॐ भूर्भुवः स्वः । oṃ bhūr bhuvaḥ svaḥ तत् सवितुर्वरेण्यं । tat savitur vareṇyaṃ भर्गो देवस्य धीमहि । bhargo devasya dhīmahi धियो यो नः प्रचोदयात् ॥ dhiyo yo naḥ pracodayāt ॐ त्र्यम्बकम् यजामहे सुगन्धिम् पुष्टिवर्धनम् । Om tryambakaṃ yajāmahe sugandhiṃ puṣṭi-vardhanam उर्वारुकमिव बन्धनान् मृत्योर्मुक्षीय माम्रतात् ।। urvārukam iva bandhanān mṛtyormukṣīya māmṛtāt Oto Światłość ogarniamy (przenikamy); Cali światłością niebios przeniknięci; Światłem wszystko umacniamy! Od nierzeczywistego prowadź mnie do rzeczywistego! Od ciemności prowadź mnie do światła! Od śmierci prowadź mnie do nieśmiertelności! Om, pokój, pokój, pokój ⋱ ⋮ ⋰ ⋯ ◯ ⋯¨. ︵ . ¨︵¸︵( ░░ )︵. ︵ . (´░░░░░░ ‘) ░░░░’ ) `︶ید यदالله︶´¯´︶´¯ ┊ ┊ ┊ ┊ ┊ ┊ ┊┊┊┊┊☯⊙_/|\_⊙ૐ҉ ┊ ┊┊ ┊★⊙ ┊ ┊┊☪⊙ ☼卐⊙

    http://www.topicsexpress.com/%e0%a5%90%da%bf%da%b0%e0%a5%90%da%bf%da%b0%e0%a5%90-Oddech-Brahmy-sk%c4%85d-sie-wzi%c4%99%c5%82y-religie-topic-604501212940417

    to takie objaśnienia by przybliżyć w czytającym stan akceptacji Partki , tego że istnieje język/nauka Keylonty i że dwie spirale rozpięte między Źródłem Wszechrzeczy a stworzeniem …określają potencjał stworzenia z dokładnością od A do Z ……że to na której spirali i w jakim jej miejscu ” siedzi ” owo stworzenie jest ….określane słowem amen … marginesem wyznaczającym zakres jego możliwości poznawczych …….

  34. Zygmunt/marek pisze:

    Długości życia Brahmy wynosi : 311 040 000 000 000. ziemskich lat…

    Obecny wiek wszechświata to : 950 000 000 000 ziemskich lat Liga Opiekunów / Ashyane Deyan

    Obecny wiek wszechświata to : 13,400 000 000 lat ziemskich w/g naukowców – Ziemian

    Początek zaistnienia ludzkości : 560 000 000 lat ziemskich LO/AD

    Początek zaistnienia ludzkości : kto ich tam wie naukowców Ziemi / jedna kłótnia /

    Czas zaistnienia Kuli Amentii : 550 000 000 lat Ziemskich LO/AD

    Czas narodzin Atlantydy Lemurii nie wiem nie daję wiary spekulacjom

    Czas zatopienia tych kontynentów nie wiem nie daję wiary spekulacjom…..

    wnioski : tyle się wie , co się zje czyli co dostarcza się do przetwarzania przez umysł…oraz na której gałązce drzewa życia /spirali / się siedzi i na jakim jej poziomie …..

    minus i plus nieskończoność ….

    • Zygmunt/marek pisze:

      Dawid

      może to pomoże Ci zrozumieć symbolikę pojęć Owsianki ….mnie wystarcza sumowaanie wypowiedzi tej trójki plus swych odczuć …..by być pewnym że Źródło wkroczy na stałe w tą czasoprzestrzeń poprzez nasze serca i umysły ….

      Dzięki Błogosławieństwom tego czasu jest teraz możliwe, aby dusza mogła uczestniczyć w rozszerzonym Polu Boskiej Świadomości, równocześnie będąc i duszą indywidualną. Jest to nowe Boskie Dzieło, które było nieznane ludzkości jako całości. W przeszłości jedynie bardzo niewiele nadzwyczajnych dusz mogło tego dokonać. Jest to jeden z ważnych aspektów tego ewolucyjnego skoku kwantowego w Sercu Boskości: być równocześnie istotą świadomą jako jednostka i jako Absolut.

      Przed tym dusza, które wkroczyła w Absolut, zatracała swe istnienie w olbrzymim Oceanie Boskiej Miłości-Błogości-Świadomości.

      Jak jednostkowa dusza może być jednym i drugim? Możecie to pojmować jako coś w rodzaju „channelingu”. Dusza „czaneluje” Nieskończone Źródło i otwiera się na Jego Bezmiar, ale może na swe życzenie w mgnieniu oka „przełączyć się” z powrotem do bardziej ograniczonego stanu swej indywidualności.

      http://jeszua.blogspot.com/

      • Zygmunt/marek pisze:

        sensowny opis jasnowidzenia , analogicznego procesu z dochodzeniem prawdy…..
        osobiście samemu też często przeklinam , bo nie mam świętości prócz Jedności …..

        • Zygmunt/marek pisze:

          • Zygmunt/marek pisze:

          • Zygmunt/marek pisze:

          • Dawid56 pisze:

            Marek nie ufam Aronowi chyba dlatego ze mam dystans, do wszelkich nadguru, tak go przynajmniej odbieram, a co do Pana Jackowskiego bardzo zrazil mnie jego stosunek do niektorych postaci dawnego zycia politycznego, ktore kiedys byly na topie.

          • Loja pisze:

            „Marek nie ufam Aronowi”
            ——————
            To podobnie jak ja.
            Mnie wręcz odpycha i chyba wszystkim…wyraz twarzy, wzrok, to co mówi, jak mówi.
            czuję fałsz i manipulację

          • Zygmunt/marek pisze:

            Marek nie ufam Aronowi chyba dlatego ze mam dystans, do wszelkich nadguru, tak go przynajmniej odbieram, a co do Pana Jackowskiego bardzo zrazil mnie jego stosunek do niektorych postaci dawnego zycia politycznego, ktore kiedys byly na topie.

            reagując w pierwszym rzędzie na formę , a nie treści …..dajesz dowód iż wciąż jesteś
            ” dzieckiem „…..

            może teraz zrozumiesz moje uogólnienia dotyczące Kawiarenki pod hasłem Mistyka …ktoś jest właścicielem kawiarenki i klimat rozmów w niej prowadzonych nadaje lub kontroluje ….

            z moje strony
            te słowa
            to wyraz przyjaźni ….
            choć bolą …

          • Zygmunt/marek pisze:

            „Marek nie ufam Aronowi”
            ——————
            To podobnie jak ja.
            Mnie wręcz odpycha i chyba wszystkim…wyraz twarzy, wzrok, to co mówi, jak mówi.
            czuję fałsz i manipulację

            Lili a co mnie to obchodzi …mówiąc Twoim językiem ..czy ja tu robię za guru czy jedynie realizuję swój cel ….

            do wszystkiego każdy dorośnie …lub odpadnie…

            panem Bogiem nie jestem …..

          • Dawid56 pisze:

            „reagując w pierwszym rzędzie na formę” ,
            Dlaczego ?
            Czesto forma przekazu mowi wiecej o prawdziwych intencjach mowcy( i jego sercu) anizeli sama tresc przekazu

          • Loja pisze:

            „Lili a co mnie to obchodzi …mówiąc Twoim językiem ”
            ——————-
            Marku, przede wszystkim to odpowiedziałam Dawidowi, a nie tobie, więc nie rozumiem o co ci chodzi.
            Nie możesz mieć pretensji o to, ze twój autorytet nie jest moim.
            Kiedyś gdy pokazały się filmiki z człowiekiem, który twierdził, że komunikował się z ojcem Pio, to patrząc na niego, słuchając byłam pewna, że kłamie, co wyraziłam w komentarzu na mistyce. Po jakimś czasie pan sam się przyznał, że zmyślał. Dobrze, ze chociaz przeprosił. Mało komu wierzę w to co mówi czy pisze.
            Oczywiście są i tacy, których z przyjemnością słucham/czytam.

          • Dawid56 pisze:

            Po jakimś czasie pan sam się przyznał, że zmyślał. Dobrze, ze chociaz przeprosił. Mało komu wierzę w to co mówi czy pisze.

            Loja czy moglbym Ciebie prosic o linka do tej wypowiedzi

        • Zygmunt/marek pisze:

      • Zygmunt/marek pisze:

        Czesto forma przekazu mowi wiecej o prawdziwych intencjach mowcy( i jego sercu) anizeli sama tresc przekazu

        Taaaak , można tak myśleć ….jeśli się treści nie rozumie z racji posadowienia na spirali…a jeśli Jezus był garbaty i miał zeza to świadczy ,że głupoty gadał ….

        oj Dawid Dawid przeskocz ,że wreszcie samego siebie …..a będzie o czym rozmawiać …

  35. Loja pisze:

    dariamade pisze:
    Lipiec 20, 2018 o 14:51
    Nie Loja, przypilnuja nauczyciele go z tego zeby pisal co ma zadane (bo on ma problemy z koncentracja i tego nie notuje), dostal jeszcze inne zalecenia ze wzgledu na zagrożenie nie dostosowaniem społecznym.
    Sam Pani pedagog mówi, że na przerwach czuje sie przytłoczony, za dużo bodźców. Z nauka nie ma problemów, takze chodzi o inne aspekty ale nie chce tu ich pisac.
    —————————-
    Dario, dzieci głupie nie są. Skoro mogą liczyć na wyręczanie, ciągłe przypominanie, to liczą. Koncentracja jest sporym wysiłkiem zarówno dla dziecka jak i dorosłego. Jezeli wysiłku można uniknąć to się unika…proste.
    Jezeli tobie pasuje by synek utrzymał do starości ten brak koncentracji, to też nie musisz ze swej strony robić żadnego wysiłku, bo przecież póki co wysiłek mogą robić nauczyciele, a gdy dziecko dorośnie, założy rodzinę, to może jego żona, teściowa, koledzy w pracy 🙂
    Może spowoduj by dziecko poczuło konsekwencję swojej niechęci do koncentrowania się na w końcu prostych czynnościach. Może poproś nauczycieli by traktowali twego synka jak każde inne dziecko z klasy. No chyba, że wszystkie dzieci w klasie mają ADHD i zadne nie notuje zadanych do domu lekcji.
    Za czasów mojej szkoły podstawowej, a także moich dzieci także zdarzało się uczniom nie zapisywania co zadane do domu. W takich sytuacjach trzeba było biec do koleżanki/kolegi z książkami/zeszytami by zanotować to co mogło się zrobić w szkole. Nikt takich zapomnień nie traktował jako chorobowych.
    Jeżeli twój syn zapomina notorycznie, to takie codzienne bieganie może koncentracje przywróci. Zwłaszcza gdy kolegom skoncentrowanym zacznie się nudzić rola nauczycieli. Relacje wśród rówieśników mogą być ozdrowieńcze dla twojego syna.

    • dariamade pisze:

      Loja ja to wiem i bardzo sie staram aby był bardziej samodzielny itp.
      To nie jest tak, że ja chce by nauczyciele go wyreczali, ponoć juz w drugiej połowie roku szkolnego było z tym lepiej. Ale jesli ma miec wsparcie od szkoly w postaci innych zajęć (terapii) to z tego korzystam.
      I tak wydaje mi sie, że jest bardziej samodzielny od innych dzieci w moim otoczeniu, ale niestety jestem potrzegana jako ta zła, bo od niego wymagam itp.
      Czasami sie zastanawiam czy faktycznie jestem za surowym rodzicem.
      Ale jak tak patrze na inne dzieci ktore interesuje tylko granie na xboxie i nic poza tym to…
      Powiem Ci że teraz inaczej ludzie wychowują dzieci, wiekszosc uzalezniona od tabletow, komputerow, xboxa.
      W miescie jak mieszkalismy to tam wiecej dzieci biegało na zewnątrz, a tutaj to chyba tylko moje dzieci widac.

      • Zygmunt/marek pisze:

      • Zygmunt/marek pisze:

        …………..Rodzice którzy urodzili się parę lat przed przyjęciem tego kraju ustroju dupo kracyjnego …..wychowują swe dzieci w większości przypadków na idiotów …

        ….oni i ich dzieci potrzebują traumatycznych zmian pogodowych i socjalnych , by stali się ludźmi , aby ich myślenie o życiu przesunęło się im z tyłków do głów …..

        społeczeństwo obecnej kultury wraz z jakością edukacji im w tym wybitnie pomaga ….

        jesteś tym co jesz ….

        taki sobie jestem
        w swych ocenach
        wielopoziomowy i
        wieloaspektowy…..
        nie znoszę umysłowego
        betonu….

  36. Jurek pisze:

    /Ani/

    mniej..,

    /ani /

    …, więcej tak właśnie…,

    /nie/

    powstawały różne religie !

    Dlaczego ?

    Wpierw pytanie jakie religie ? Dalej bo nie mozna powiedziec ta czy inna religia. I z tym niestety trzeba sie POgodzic panie Marku.
    Bo na Swiecie nie ma czego?s takiego ze z tej czy innej pierwotnej religi ‚inszo insz(a)e’ religi(a)e P(el)O-wstal(y) a POchodz(a)i .Jak kazdy z nas wie albo nieliczni i jesli za swego zycia jeszcze zdaza sie do-w(y)wiedz-iec-a
    i wyjasnijmy sobie krotko jasne zwiezle drobnym przyklad(ziki) em czy rzeczywiscie ale co ? Np.kiedy?s u panow Egipcjanowych czy panow Graeik-owych jak wiemy oni mieli wiecej niz jed(e)nego Bog-a i warte przyPOmnienia aby w ten sPOsob wowczas sobie wiele
    fenomenow na tym Swiecie snicwy ! I ‚bez to’ albo dlatego nie moze byc tak ze kiedy?s istniala jaka?s religia pierwotna z ktorej POwstaly POchod…,

    /1 Majowy na czesc przyjazni z CCCP /

    …, ne religie.

    I np.ktos niech ta osoba bedzie praczka traktorzysta ekonomista inszo inszy akademista pracownik fiz(ol)yczny umysl-owy ktory w obecnym temacie dawno i zapewne wielum czytelnikom znany-m z wyzej wymienionych moglby dolac do…,

    /pelna/

    …, tematu ze wiar(y)a religi(e)a jedn(a)
    obok drugiej i niezaleznie sie rozwijalo(y). A nie z jednej Pierwotnej !

    • Zygmunt/marek pisze:

      Czy nie jest tak ze istnieje inna i wiecej niz jedna forma odbierania jak ogolnie
      znana przez Narcyzowo Cywilizowanych rzeczywistosci.

      Są tacy co z ciekawości dzielą zapałkę na czworo i milion ….

      są tacy co wybranych i przesortowanych zapałek obrazy malują …..

      coś nie tak z tymi milionami miliardami ….wciąż paru rządzi a reszta czapkuje ….widocznie pies pogrzebany jest w umiejętność w myślenia…..

      A Ja to llach i eurydyta ….

  37. Jurek pisze:

    Na początku nie było bytu ani niebytu ?

    Kto?s niech tym razem nim bedzie jaki?s czytelnik z bloga moglby sie autora jego wlasnej filozofi zapytac czy mial juz raz okazje zobaczyc czym jest ?
    N I E B Y T ? ? ?
    Tzn. i przy okazji idac…,

    /spac po koszeniu trawy pilowaniu drewna na tarczowce i lepikowaniu dziurawego dachu Ganka/

    …, lub sugerujac sie mysleniem przyziemskim kto?s moze do ponizszego stwierdzenia zadac drobne pytanie :

    Czy nie jest tak ze istnieje inna i wiecej niz jedna forma odbierania jak ogolnie
    znana przez Narcyzowo Cywilizowanych rzeczywistosci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s