Czy lustra mogą służyć do kontaktu ze zmarłymi?

[…] Witam FN 🙂 Ponownie przeszukując Youtuba w poszukiwaniu ciekawych filmów, wywiadów itp z Dr.Raymondem Moodym natrafiłem na coś ciekawego… Mianowicie Dr.Moody opisuje jak używał luster i zaciemnionego pomieszczenia do kontaktów ze zmarłymi osobami. Ciekawa rzeczy : kiedyś wyczytałem że dawniej w domu zmarłego zakrywało się po jego śmierci lustra , by rzekomo nie zobaczyć jego odbicia. Spytałem o to mamę która ma 76 lat i potwierdziła to, iż przykrywało się lustra gdy ona była młoda ale nie wiedziała dlaczego !

Czy Fundacja wie może coś więcej na ten temat ???

Pozdrawiam
Paweł stały załogant 🙂

link do filmu : https://www.youtube.com/watch?v=Cy6M_RzC7MI

Nie ma wątpliwości – lustro jest przedmiotem, który zawiera w sobie coś więcej niż tylko „możliwość zobaczenia się” – według mistrzów wiedzy duchowej to „drzwi do innego świata”. Mamy sporo relacji od osób, które albo same widziały, albo „usłyszały relacje innych” o tym, jak z lustra wychodziły jakieś mroczne stwory zamieszkujące światy, które znajdują się w przestrzeni innego wymiaru niż nasz.

Bardzo często właśnie w lustrze są widoczne duchy lub istoty demoniczne – to jest powód, dla którego był zwyczaj „zakrywania luster” w domach, w których ktoś zmarł. Wystarczyło bowiem, że ktoś z domowników miał zdolności medialne, a mógł się śmiertelnie wystraszyć widząc w lustrze ducha osoby zmarłej.

Odpowiadając na to pytanie przypomnieliśmy sobie jeden z odcinków znakomitej serii „Paranormal Witness”. Jeden z odcinków (mamy zgrane wszystkie do naszej bazy danych) pokazywał historię zmagania się grupy młodych ludzi z wyjątkowo groźnym demonem o imieniu ZoZo (opisywanym w księgach poświęconym demonom). W filmie jest dobrze pokazany moment, kiedy jeden z uczestników tamtych wydarzeń widzi w lustrze demona spacerującego po pokoju.

Specjalnie na potrzeby tej publikacji umieściliśmy ten film w naszej witrynie w serwisie vimeo.com

źródło:
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Duchy, Kontakt, Matrix. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „Czy lustra mogą służyć do kontaktu ze zmarłymi?

  1. Jurek pisze:

    zmagania się grupy młodych ludzi z wyjątkowo groźnym demonem o imieniu ZoZo (opisywanym w księgach poświęconym demonom)

    Demon-y skad sie wzielo wziely itd.

    U Graeikowych mialy one zwiazek z Hades-ikiem jak wiekszosc zainteresowanych wie a i Sumer-owi mi(eli)al tez szeroko POjeta mitolgie nie tylko…,

    /nazwe „wachlarz” demonow i brzmi owo okreslenie ze przynajmnie dyplomowym musi byc osoba ktora cos na temat Sumeru ach czyzby? /

    …, Bogow ale i rozno inszych skrzydlatych nie tylko Duchow Aniolow a nawet Demoniowe :

    Np. pani Dimme-byla byta w mit. SUMERU. onowa-demoniowa od chorob noworodkow.

    A np.pan Demon Gidim mial zwiazek z demonem dot.i jesli wowczas zmarlego nie wlasciwie i nie z jego przedsmiertna wola POzegnano nie wedlug zmarlaka norm POchowano jak wiemy w Sumerze (byly byte cer(kwie nie a?)emonie a skad KK ceremonie i nie tylko Mikolaja wzial? ///Wystarczyło bowiem, że ktoś z domowników miał zdolności medialne, a mógł się śmiertelnie wystraszyć widząc w lustrze ducha osoby zmarłej/// wowczas tym zajmowal sie owy pan Demon-owy. Lista demonow nie tylko z mitologi Greckiej Sumeryjskjej kiedy?s na pewnym blogu wsPOminalem pis-alem o i nordyckiej mitologi i jesli kto?s czytal np.nie tylko EDD(e)A tam tez co?s o ?

    Bo wpierw nalezaloby skad jaki?s zabojad lord niem(y)iec zyd arab eskimks-ik i cala dzisiejsza ple(tania)ja-t-d-k-a czyli masa zaudicowanych waznych unijnych no i z wszystkim co sie za tym kryje czyli w sum(er? gdzie masy znawcow zainteresowanych? )ie CYWILIZOWANYCH i wiele rozprawia nie tylko o DEMONACH duchach aniolach itp.a tak naprawde to jestem po ponad 1000 km dluzszej juz drodze gdy inni jeszcze spia i bede zaraz spano wyPOczywany kto wie i gdy zasne czy nademna nie beda czuwac zle zly Demon z czy bez delka zwiercia ?

  2. Jurek pisze:

    Nie tylko Demon-y i skad sie wziel(o)y w KK ale co?

    https://naforum.zapodaj.net/7e5ff98ec762.png.html

  3. Margosia pisze:

    „… z lustra wychodziły jakieś mroczne stwory zamieszkujące światy, które znajdują się w przestrzeni innego wymiaru…”
    ___
    A może… lustra pokazują jedynie nasze wewnętrzne demony, nasze ciemne strony, których pragniemy się wyprzeć ?…

    • Dawid567 pisze:

      Małgosiu, to by było fajnie gdyby tylko chodziło o naszego wewnętrznego demona,ale obawiam się że są to obiektywne byty.Nie na darmo się mówi o nawiedzonych domach.

      • dariamade pisze:

        Najczęściej nawiedzone domy to takie w których wydarzylo sie dużo cierpienia. Może jakiś zapis sie w danym miejscu utrwalił. To tak jak np z Afryką – kiedyś sie coś wydarzyło, że teraz tam życie trudne.

        • dariamade pisze:

          I tak sobie dzisiaj pomyślałam o resetach ktore odbywały sie na planecie. Tak sobie myślę, że nieraz czyszczenie może było tylko częściowe, żeby część ludzi została i dalej uczyła sie zrozumienia. I pewnie przed każdym czyszczeniem przybywalo ludzi świadomych, ale oni nie zostawali na tej planecie, tak sobie myślę (moge sie mylić), że grzech pierworodny którym karmi nas biblia w KK to błąd który ciągle ludzkość tutaj popełnia, być może błąd wpisany także w tą rzeczywistość/matryce.
          Tak, jest tutaj program upadku wpisany.
          Myślałam sobie o Buddzie. Myślę, że on mógł żyć jeszcze przed naszą rzeczywistością, przed czyszczeniem.
          I tak sobie myślę, że jak już sobie doszedl do zrozumienia tego kim jest to potem zwyczajnie zaczął z powrotem normalnie żyć jak kazdy człowiek i mieć rodzinę.
          Układ kontynentow też pewnie sie zmienial podczas czyszczenia.
          Takie sobie luźne rozkminki moje.
          Jakoś nie mam już potrzeby słuchania duchowych rewelacji, oglądam sobie vlogi o Japoni i Korei Północnej. Ot takie moje spektrum zainteresowań

          • Margosia pisze:

            „…Myślałam sobie o Buddzie… że jak już sobie doszedl do zrozumienia tego kim jest to potem zwyczajnie zaczął z powrotem normalnie żyć jak kazdy człowiek i mieć rodzinę..”
            ___
            Z powyższego wnioskuję, że.. wg. Ciebie Dario… normalne życie każdego człowieka polega na posiadaniu dzieci i rodziny

            Hmm.. idąc tym tokiem rozumowania, wychodzi na to, że… cała reszta ludzi bezdzietnych oraz singli – wiedzie życie nienormalne
            – Nie uważasz Dario, że.. to dość skrajny pogląd ?!…

          • dariamade pisze:

            Nie o to mi chodziło Margo.
            Może tak napisze: wrócił do ludzi i żył z nimi.

          • dariamade pisze:

            I nie uważam by ludzie bezdzietni wiedli życie nienormalne.
            Troche nadinterpretujesz Margo.

          • Margosia pisze:

            „…Troche nadinterpretujesz Margo”
            ___
            Mylisz się Dario, z mojej strony nie ma żadnej.. „nadinterpretacji”.
            Przeczytaj raz jeszcze to, co napisałaś:

            „jak już.. doszedl do zrozumienia tego kim jest to potem zwyczajnie zaczął z powrotem normalnie żyć jak kazdy człowiek i mieć rodzinę..”

          • dariamade pisze:

            Posiadanie rodziny nie zawęża sie do posiadania dzieci. Ludzie bezdzietni także mają rodzinę.
            Ale to takie moje luźne przemyślenia, bo tak naprawdę nie mam pewności czy taka osoba istniała.
            I wiesz Margo – jesli nie moglabym miec dzieci to nawet bym sie nie starała o nie.
            Ale widocznie mi dane było zostac rodzicem. Dzieci nauczyły mnie pokory i innego rozumienia pewnych rzeczy – wiec widocznie miałam je mieć.
            Możesz sie ze mną nie zgadzac i inaczej odbierac moje przemyślenia- masz do tego prawo.

          • Loja do Muki pisze:

            „„jak już.. doszedl do zrozumienia tego kim jest to potem zwyczajnie zaczął z powrotem normalnie żyć jak kazdy człowiek i mieć rodzinę..”
            —————————–
            Jezeli Budda faktycznie doszedł do zrozumienia tego kim jest, to później na pewno nie marzył o posiadaniu dzieci.
            Na pewno też nie uważał się za nienormalnego, a raczej przeciwnie.
            To, ze większość ludzi dała sobie wbić do głowy, że założenie rodziny, spłodzenie dzieci to to do czego każdy „normalny” człowiek powinien dążyć/marzyć, to raczej źle świadczy o świadomości tej większości.
            No chyba, że ty Dario uważasz, ze głównym powodem naszego tu przychodzenia jest rozmnażanie się na potęgę.

          • dariamade pisze:

            Każda cząsteczka ma swój powód.
            Jak sama wiesz jedni to faktycznie tutaj przychodzą rozmnażać sie na potege (np rodziny w których jest powyzej 20 dzieci).
            Kiedyś pisałaś dlaczego Budda zmarł w wyniku zatrucia (o ile dobrze pamietam ale chyba była taka rozmowa), myślę, że po prostu żył później zwyczajnym życiem.

          • dariamade pisze:

            Loja i dziwie sie, że jednak sobie dalas spłodzic dzieci mając takie zdanie.
            A myślisz jaka rola jest kobiety?
            Kobieta daje życie czy sie to wszystkim podoba czy nie. Tak jak matka natura daje życie.
            Tak sobie czasem myślę, że na tą chwile która tutaj jestesmy to wiesz co wszyscy robimy? Przekazujemy informacje.
            I na tych informacjach bedzie nastepne pokolenie budowało swoją przyszłość.
            Nawet jeśli nic nikomu nie powiesz to przekazesz w pamieci wody te informacje – w krwi, genach.

          • mały budda pisze:

            Miłe Panie ciekawie piszecie.
            Mam do was pytanie z natury serca.

            Czujecie się szczęśliwe w swoim sercu.

          • dariamade pisze:

            Mały Buddo ciekawe pytanie.
            Teraz Ci nie odpowiem, bo przechodze wewnatrz przez procesy które wymagają uwolnienia

          • Loja do Muki pisze:

            „Loja i dziwie sie, że jednak sobie dalas spłodzic dzieci mając takie zdanie.”
            ————————-
            Dałam sobie spłodzić dzieci bo byłam młoda i głupia jeszcze.
            Potem zdarzało mi się zazdrościć koleżankom, które były mądrzejsze, albo tym, które los uchronił od posiadania dzieci. Z drugiej strony zauważałam, że niektórym moim bezdzietnym koleżankom zdarzało się zazdrościć mnie. Ot taki paradoks.
            Zdarzyło mi się dokuczyć Małgosi, ale to też głównie z zazdrości i z tego, że się wymądrzała na temat relacji z moim synem gdy sama nie miała doświadczenia z rodzeniem i wychowywaniem dzieci.

            „A myślisz jaka rola jest kobiety?
            Kobieta daje życie czy sie to wszystkim podoba czy nie.”
            „Przekazujemy informacje.
            I na tych informacjach bedzie nastepne pokolenie budowało swoją przyszłość.
            Nawet jeśli nic nikomu nie powiesz to przekazesz w pamieci wody te informacje – w krwi, genach.”
            ————————
            Tyle, że te informację często marnej jakości, podobnie z krwią i genami.

          • dariamade pisze:

            Loja ja nie oceniam Twojej relacji z synem bo po swoich synach widze jak różne potrafią miec charaktery i jak wielkim wyzwaniem jest wychowanie dzieci.
            Nie oceniam Margo bo ona może czuje ból nie mogąc miec swojego dziecka.
            Ale myślę, że nie ma co wracać do przeszłości i czuć żalu, że nie postąpiło się inaczej – widocznie tak miało być i takie doświadczenia miałyśmy zebrać.
            Wydaje mi sie, że jednak czujesz ból, że te relacje z synem sie tak ułożyły, a nie inaczej.
            I pomimo, że wiem, iż każdy popełnia błędy i czasem nieświadomie sie do czegoś przyczynia to jednak Ci współczuję, bo wiem jak sama popełniam błędy i pewnie te błędy też będą miały wpływ na życie moje dzieci.
            Trudno być taką prawdziwą kobietą, żyć inaczej niż wszyscy, myśleć inaczej niż reszta wokół i czasem mam wrażenie, że próbuje sie w tym wszystkim odnaleźć- połączyć.
            Wśród znajomych obserwowałam kobiety, które adptowały, były bezdzietne, leżałam na patologi ciąży, więc widziałam przeróżne sytuacje. Najważniejsze wydaje mi sie w tym wszystkim gdzieś w tej życiowej drodze nie zatracić siebie.
            Ale to takie tylko moje luźne przemyślenia.

          • Dawid56 pisze:

            Dawno dawno temu wywróżyłem sobie, że będę miał czwórkę dzieci dwie córki i dwoje chłopców,Miałem rzeczywiście dwójkę chrześniaczek i dwójkę chrześniaków.Myślałem że nie będę miał swoich dzieci , ale jak miałem 40 lat urodziła mi się moja córka.
            Mogę powiedzieć tak to trochę skomplikowana sprawa jeśli chodzi o dziedziczenie cech charakteru przez dzieci czy upodobań.
            Kiedyś wydawało mi się że że na mnie karma mojej rodziny się wypełni, jednak tak się nie stało.
            Co ciekawe mojej córki zupełnie nie interesują te tematy , które mnie interesują, być może kiedyś to się zmieni.
            Genealogia jej zupełnie nie interesuje jak i ezoteryka czy inne sprawy duchowe.
            Trudno powiedzieć czy to dobrze , czy to źle , ale każdy ma po prostu swoją ścieżkę rozwoju i inne zadanie tu na Ziemi do wypełnienia.

          • dariamade pisze:

            Dawidzie ja swoim dzieciom póki co nie mówię o swoich poglądach. Jakos jeszcze nie czuje tego.
            Tez myślę, że one mają swoją ścieżkę i nasza rola by je wspierać

          • Margosia pisze:

            „…Zdarzyło mi się dokuczyć Małgosi, ale to też głównie z zazdrości i z tego, że się wymądrzała na temat relacji z moim synem gdy sama nie miała doświadczenia z rodzeniem i wychowywaniem dzieci…”
            ___
            No tak, „zdarzyło” ci się Jola…

            I… nie dobrze się stało, że.. pozwoliłaś sobie na wtargnięcie do swego wnętrza energii ‚zazdrości’, o której wiesz – bo nieustannie o tym piszemy na MŻ – jak niszczycielsko wpływa na nas to destrukcyjne uczucie, które m.in. może przyczyniać się do powstawania w naszym organizmie różnych chorób i różnego rodzaju niedomagań…
            Jak sądzę, intuicyjnie również wiesz, że… w sercu, w którym gości zazdrość – prawdziwa miłość nie ma szans powodzenia…

            A tak poza tym, to… nie „wymądrzałam się”, poprostu pisałam to – co czułam.. po przeczytaniu tego coś sama napisała na swój i swoich rodzinnych relacji temat…
            I dodam jeszcze, że… nie masz mi czego zazdrościć, bo jestem przekonana, że… nie chciałabyś być na… „moim miejscu”…

            „…Nie oceniam Margo bo ona może czuje ból nie mogąc miec swojego dziecka…”
            ___
            Kiedyś… rzeczywiście Dario „odczuwałam ból z powodu tego, że nie mogę mieć dziecka” i przyznam, że.. był to bardzo dotkliwy ból ego-osobowości z uwagi na… przyjęte nieświadomie do umysłu wzorce społeczne – czułam się „gorsza” niż reszta.. „normalnych kobiet”… 😉
            Ból ten trwał dość długo…, do momentu… kiedy odkryłam i z-rozumiałam… cel swojego życia.. oraz to, że dziecko tylko niepotrzebnie by cierpiało…, bo trudne lekcje moich doświadczeń jakie sobie wybrałam – stałyby się również traumatycznym doświadczeniem dziecka, ale… jak widać – żadna duszyczka się na to nie zdecydowała… 😉
            * * *
            „…Trudno być taką prawdziwą kobietą, żyć inaczej niż wszyscy, myśleć inaczej niż reszta wokół…”
            ___
            Każda z nas Dario jest… „prawdziwą kobietą „ !

            Każda też… żyje i myśli inaczej niż wszyscy…”, bo każda jest wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju…

          • Loja pisze:

            „I… nie dobrze się stało, że.. pozwoliłaś sobie na wtargnięcie do swego wnętrza energii ‚zazdrości’, o której wiesz – bo nieustannie o tym piszemy na MŻ – jak niszczycielsko wpływa na nas to destrukcyjne uczucie, które m.in. może przyczyniać się do powstawania w naszym organizmie różnych chorób i różnego rodzaju niedomagań…”
            —————————
            nie no, aż tak silnie nikomu niczego nie zazdrościłam żeby to mogło mieć wpływ na moje zdrowie….w trudnych chwilach takie chwilowe zwątpienia co do sensu/jakości wyborów jakie dokonywałam w przeszłości.

            „I dodam jeszcze, że… nie masz mi czego zazdrościć, bo jestem przekonana, że… nie chciałabyś być na… „moim miejscu”
            —————————-
            Moje dzieci już dorosłe/samodzielne, wiec wiodę sobie życie podobne do kobiet bezdzietnych, a tym samym w jakimś sensie jestem na…”twoim miejscu”. Odkrywam na nowo uroki życia w ciszy i spokoju.

    • mały budda pisze:

      A może… lustra pokazują jedynie nasze wewnętrzne demony, nasze ciemne strony, których pragniemy się wyprzeć ?…

      Odpowiedz
      W rzeczy samej tak jest.
      Margosia jest mądrością samą w sobie.
      Czuję to i tak jest w pełni swojej istoty.

    • Dawid56 pisze:

      Małgosiu , proszę otwórz tego linka.Szukałem w necie innych info o Garym Hodgesie
      https://planetinside.co.uk/paranormal/zozo/
      Musimy sprawę jednoznacznie( jeśli się oczywiście uda) rozwikłać.
      Czy byty negatywne istnieją obiektywnie czy są to tylko tzw. myślokształty czy projekcje.
      Różnica jest tu zasadnicza : myślokształty czy projekcje są zasilane innym bytem
      autonomiczne negatywne byty istnieją niezależnie i nie muszą być „zasilane ” za pomocą innego bytu.

      • Margosia pisze:

        „Małgosiu , proszę otwórz tego linka…”
        ___
        Otworzyłam Dawidzie.. „tego linka”, i… po przeczytaniu kilku linijek, kończących się zdaniem:
        „…Jest również określany jako Pazuzu jako demon lub porywacz duszy.
        Według artykułu z początku lat 1900, Brook Kenilworth jej mąż „ZoZo”, który był mistykiem ukradł jej duszę…”
        – po prostu.. „ten link” zamknęłam.
        Zamknęłam, ponieważ jak dla mnie – dalsze jego czytanie, to… starta czasu.
        * * *
        „…to by było fajnie gdyby tylko chodziło o naszego wewnętrznego demona,ale obawiam się że są to obiektywne byty..”
        ___
        Tak się składa Dawidzie, że w moim życiu miały miejsce różne, „dziwne” doświadczenia z udziałem – jak wówczas myślałam… „obiektywnych bytów”
        I nawet… na własnym karku odczułam – co to znaczy „mieć do czynienia” z takim… „obiektywnym bytem” na dokładkę: w tzw. „nawiedzonym domu”… 😉
        I uwierz mi Dawidzie – strach, jaki wówczas odczuwałam był dla mnie jak najbardziej realny !
        A wiesz Dawidzie dlaczego ?
        Dlatego, że.. wierzyłam !, wierzyłam, że… istnieją jakieś.. „obiektywne byty”, demony czy… „mroczne stwory zamieszkujące światy, które znajdują się w przestrzeni innego wymiaru…” i które mogą zrobić mi jakąś bliżej niekreśloną krzywdę, bo ja jestem zbyt słabą istotą by stawić im czoła…
        Tak bardzo w to wierzyłam, że moja wiara w te… „mroczne stwory” wciąż je „ożywiała” i wciąż stawiała na drodze moich doświadczeń…

        Nie będę opisywała tego, co się ze mną zadziewało, bo stron na blogu by nie starczyło.. 😉 Na uwagę jednak zasługuje fakt, że.. to m.in. dzięki rozmowom z naszą wspólną koleżanką: Jestem – zaprzestałam w końcu zasilania moją energią różne… „mroczne stwory”

        Z-rozumiałam też, że… każdy z nas jest wspaniałą, potężną istotą wyposażoną w ukryte w nas nieograniczone Siły, z którymi niemal każdy przychodzi na ten świat zjawisk 3D.
        Dzięki tej potędze wszyscy jesteśmy w stanie usuwać ze swego życia nie tylko choroby swoje, ale również innych czujących istot jak np. zwierząt.., dzięki tej Sile potrafimy zmieniać swe przykre sytuacje życiowe, a także… uwalniać siebie od różnych… „mrocznych stworów”, ponieważ z natury rzeczy – wszystkim nam przynależy się szczęście, radość i doskonałe zdrowie…

        Na nieszczęście, wielu z nas pozostaje nieświadoma swego wspaniałego potencjału, jakim jest iście boska potęga…
        Cierpimy, chorujemy, męczymy się, narzekamy, rozpaczliwie szukamy ratunku… i ani się domyślamy, że… to my sami posiadamy Moc, by uratować siebie z każdej opresji !!…
        Zachowujemy się jak król, który zapomniał, że jest królem i że ramiona okrywa mu płaszcz królewski a na głowie nosi złotą koronę, a który… swojemu najbliższemu „dworzaninowi” powierzył nie tylko zarządzanie całym królestwem, ale także i… sobą.

        Tą świadomością własnej mocy, własnych nieograniczonych możliwości jest… nasze Wyższe Ja, nasza Nadświadomość, jak mawiają Kahuni – nasz Duch Opiekuńczy…, posiadający moc realizowania życzeń, zaspakajania potrzeb czy zmieniania niekorzystnych okoliczności życiowych…
        Ale my, zamiast… korzystać z mocy swej Nadświadomości, bezrefleksyjnie… oddajemy władzę „naszemu dworzaninowi”, którym jest nasz Świadomy Umysł zarządzający otaczającymi nas „realiami”…
        I nie zdajemy sobie przy tym sprawy z faktu, że to właśnie ten „nasz dworzanin”, czyli… nasz umysł świadomy rejestruje wszystkie nasze spostrzeżenia i odczucia, bo ma on za zadanie zarządzać naszą pamięcią, wyciągać wnioski, planować i analizować…
        I to on… ulega chorobom i cierpieniom…, to on odczuwa strach np. przed… „mrocznymi stworami”.., i to on odczuwa radość, szczęście, rozpacz, złość, itp…
        Tyle że… nasz świadomy umysł jest ograniczony w swoich możliwościach, a do tego… jest całkowicie „ślepy” na istnienie naszego Wyższego Ja…

        Aby więc skutecznie korzystać z pomocy własnej Nadświadomości, swojego Wyższego Ja, musimy najpierw poznać wszelkie zależności jakim podlega nasz świadomy umysł oraz sposób jego funkcjonowania !.
        Bez tego… będziemy poruszać się po omacku i nie będziemy w stanie z-rozumieć procesów zachodzących w nas samych…
        Dlatego m.in. Mądrzy Ludzie.. wyryli w kamieniu znajdującym się u wejścia do przedsionka świątyni Apollina w Delfach znamienne słowa:
        Poznaj samego siebie

        „…Niewiele osób jest w stanie stać na własnych nogach i z opanowaniem oraz spokojem studiować to, co wydaje im się, iż stoi w sprzeczności z religijnymi lub psychologicznymi przekonaniami.
        Większość ludzi jest duchowo zamrożona w szablonach tej czy innej religii albo naukowej, fundamentalnej pozycji.
        A jeżeli ich duch zostanie wciągnięty w owe szablony – staną się ślepo i namiętnie nienawistni wobec wszystkiego – co nie zgadza się z ich zapatrywaniami…”
        (Max Freedom Long)

        • dariamade pisze:

          Przeważnie jest tak, że jak czegoś nie znamy to się tego boimy, strach jest także wtedy kiedy czegoś nie rozumiemy.

        • Margosia pisze:

          „…Bardzo często właśnie w lustrze są widoczne duchy lub istoty demoniczne – to jest powód, dla którego był zwyczaj „zakrywania luster” w domach, w których ktoś zmarł…”
          ____
          Wg. zasad feng shui – lustra potęgują energię obecną w domu…
          Dlatego m.in. należy dobrze się zastanowić w którym miejscy mieszkania chcemy powiesić lustro tak, aby nam służyło potęgując pozytywną energię, a nie wzmacniało np. negatywy…

          Pomimo tego, że… ludzie już od dawna wiedzą, że w lustrach nie mieszkają duchy – w wielu domach nadal praktykuje się zwyczaj ich zakrywania jeśli w domu ktoś umrze. Ma to swoje źródło w dawnych wierzeniach, m.in. w to, że… lustra łączą nas z innym światem – światem duchów i zakrywano je, aby dusza po śmierci w nich nie zamieszkała, lecz spokojnie opuściła doczesny świat…
          Dzisiaj mimo, że… nauka i medycyna odkryły przed nami wiele z tzw. „niewyjaśnionych tajemnic”, to… nadal jeszcze w dawnych wierzeniach możemy znaleźć jakieś odniesienia do naszego życia…

          • Dawid567 pisze:

            „Dawidzie… dość trudne pytania 
            I prawdę mówiąc.. na niektóre z nich, jak np. na te powyższe – nie znam odpowiedzi..
            Bardzom też ciekawa, czy… ktokolwiek zna na nie właściwą odpowiedź”
            Jahwe nie znał ani Buddy, ani Mahometa, nie mówił też o Chrześcijaństwie. Pierwsze przykazanie mówi o innych butach duchowych.Prawdopodobnie wszystko ma swój początek w upadku Atlantydy i wejściu niektórych bytów czy istnień tylko w płaszczyznę astralu, było to też prawdopodobnie związane również z tzw. rozdarciem czasoprzestrzeni.Trudno się z tym czasami połapać np. ziemskie byty duchowe, a byty duchowe UFO- jaka jest między nimi różnica?

          • Margosia pisze:

            „…ziemskie byty duchowe, a byty duchowe UFO- jaka jest między nimi różnica?”
            ___
            Możliwe, że.. niedługo się dowiemy…

        • Dawid567 pisze:

          Małgosiu, podsumowując czyli nie wierzysz w realne istnienie bytów anielskich ani demonicznych, czy jakichkolwiek bezcielesnych bytów?W takim razie co z istnieniem bytów duchowych( dusz duchów( jak zwał tal zwał) po naszej śmierci? Co z tzw. opętaniami, czy „zamieszkiwaniem” w jednym ciele więcej niż jednej duszy?

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu, podsumowując czyli nie wierzysz w realne istnienie bytów anielskich ani demonicznych, czy jakichkolwiek bezcielesnych…”
            ___
            Kochany Dawidzie, nie napisałam, że… „nie wierzę”, więc… nie jest tak – jak to przedstawiasz…
            Owszem, wierzę w istnienie – w tym nieskończonym Wszechświecie – różnych.. „bezcielesnych bytów”, którymi przecież… sami również jesteśmy po opuszczeniu naszego skafanderka cielesnego…

            Wierzę również, że te „bezcielesne byty” mogą mieć różną naturę, podobnie jak różni jesteśmy my wszyscy…
            Tyle że… żadne tzw. demony czy inne… „mroczne stwory zamieszkujące światy, które znajdują się w przestrzeni innego wymiaru”nie mają do nas dostępu, jeśli… nie zasilimy ich swą własną energią lub.. nie „wyślemy im zaproszenia” w takiej czy innej postaci, np. poprzez popełnianie niegodnych czy nie etycznych czynów…

            Napisałam m.in:
            ~ wierzyłam, że… istnieją jakieś.. „obiektywne byty”, demony czy… „mroczne stwory.., które mogą zrobić mi jakąś bliżej niekreśloną krzywdę, bo ja jestem zbyt słabą istotą by stawić im czoła ~…
            Dzisiaj, nie wierzę już w to, ponieważ… odkryłam w sobie i z-rozumiałam… źródło mojego niegdysiejszego strachu i nie straszny mi dziś żaden…
            „mroczny stwór”, chyba że… wychynie on z niepoznanej jeszcze przeze mnie czeluści mojej nieświadomości.. 😉
            Ale… dzisiaj na szczęście… już wiem: jak mam sobie z takim „mrocznym stworem” radzić !…

          • Dawid56 pisze:

            Wierzę również, że te „bezcielesne byty” mogą mieć różną naturę, podobnie jak różni jesteśmy my wszyscy…
            Tyle że… żadne tzw. demony czy inne… „mroczne stwory zamieszkujące światy, które znajdują się w przestrzeni innego wymiaru” – nie mają do nas dostępu, jeśli… nie zasilimy ich swą własną energią lub.. nie „wyślemy im zaproszenia” w takiej czy innej postaci, np. poprzez popełnianie niegodnych czy nie etycznych czynów…

            Z tym stwierdzeniem akurat się zgadzam w 100% 🙂

          • dariamade pisze:

            Dawidzie dla mnie np Anioł to symbol, a byty itp to nasz cień. Jesteśmy światłocieniem tutaj, kiedy człowiek to zaczyna rozumieć to już kolejnej iluzji sie pozbywa. Wszystko jest nami i my jestesmy wszystkim, takie to śmieszne czasem w zrozumieniu – jak coś dużego może być też małe.

          • Margosia pisze:

            „…Co z tzw. opętaniami, czy „zamieszkiwaniem” w jednym ciele więcej niż jednej duszy?”
            ___
            Stawiasz mi dzisiaj Dawidzie… dość trudne pytania 😉
            I prawdę mówiąc.. na niektóre z nich, jak np. na te powyższe – nie znam odpowiedzi..
            Bardzom też ciekawa, czy… ktokolwiek zna na nie właściwą odpowiedź ?…
            Możemy co najwyżej.. snuć swoje domysły nt. tzw. „opętań”, które… moim zdaniem – następują zawsze w wyniku – świadomego lub nie – przyzwolenia opętanego…

            Na drugie pytanie również trudno mi odpowiedzieć, zważywszy na fakt, że.. wciąż jeszcze nie została do końca poznana nasza psychika i możliwości naszego najbliższego dworzanina- umysłu 😉
            Być może…, że nie chodzi o… „więcej niż jedną duszę” , a np. o więcej niż jedną osobowość ?…

          • mały budda pisze:

            „…Co z tzw. opętaniami, czy „zamieszkiwaniem” w jednym ciele więcej niż jednej duszy?”
            Odpowiedź

            Istniejemy w świecie energii.
            Tak należy patrzeć.
            Ciało fizyczne to duża mega energia połączona z świadomością.
            Kiedy w umyślnie pojawi się strach, obawa.
            To wówczas wyobraźnia płata dużego figla.
            Zazwyczaj myślokształty się materializują i przejawiają się w swojej twórczej naturze.
            Umysł poprzez wyobraźnię tworzy różne myślokształty, które wyświetlają się w tym fizycznym świecie w postaci mocy sprawczej.

            W drodze prowadzącej do poznania, uczeń staję się obserwatorem własnego umysłu.
            Z czasem przenika siebie samego aby mieć lepszą percepcję własnej istoty.
            Odkrywa prawdę o sobie samym oraz otaczającym jego świecie energii.

  4. Jurek pisze:

    Podjezdza krasnoludek POd stacje paliw i mowi:

    POprosze naparstek paliwa. Pracownik stacji na to :

    A może…,

    /tak jeszcze w oPOnke piarnac. I ze /

    …, lustra pokazują jedynie nasze wewnętrzne demony, nasze ciemne strony, których pragniemy się wyprzeć ?…

    Nawet nawet i nawet ciekawe z tymi demonami i innymi duchami diablami itp. wlasciwie to nie zwierzakami lub roznymi zjawami.Tylko czego?s mi moze nam w tej calej i jakiej?s ukladance brakuje a nikt z zainteresowanych nawet nie P(el-i inni im POdobni)is-n-al-ie slow(ki)em przy temat-cik-u-e o demonach ze jakby kto?s chcial sie kopie z kun-iem na wlasne zyczon(ko)nie i nie zaglebia sie nie szuka-jac przyczyn-y i POwiazan czego?s co ma zwiazek z naszymi kilkoma receptorko-zmyslami i prosze tego slowa nie mylic ze zmysleniami dopPOki co? I pytanko zaraz ze kazdy z nas ludz-iowy moze co?s czu(c)je…,

    /jak nauczyciel na odleglosc u ucznia bibula przyslaniajacego kleksa w zeszycie/

    …, okreslmy te niewiadoma wzgl.brakujacym z kilku POdstawowych 6-mym slownie SZOSTY-M zmyslem. Przy tym niezaPOmnijmy ze rozkojarzone masy koncza jesli i z reguly w swych dziennych oPOwiastkach z ich wlasnego repertuarka tak daleko nie POmysla a co znaczy ze bo natura..,

    /a jesli i jaki?s wymyslny Bog predzej Stworzyciel-e/

    …, w kilka tzn.ile zmyslow wyPOsazyl(a) l-i!

    Tak czlowieka wyPOsazyla nazwijmy ow i narazie fenomen-em brakujacy w 5 zmyslow ! Kto?s gdyby sie na POwaznie kjedy?s a nawet teraz przykladal do tematow to by wiedzial ze i nie tylko w starozytnym Egipcie praktykowano w szkolach mistyk ale nie dzisiejszych czasach wowczas istnialy nie tylko szkoly mistyk ale osoby MEDIA ktore nie tylko demonow ale i przyszlosc prze i widzialy. Dzis audicowo unijni dawno PO tamtych to jakby kto?s dzis i nie tylko Nil kijem nawracac lub uparl sie slady po wprowadzeniu matki Gai w US znalezc przy POmocy koscielno naukowych bajek i nie tylko a dorzuce kogo?s zPOd i niby mam na mysli pana np. Nostradamusa.
    Wiec gdzie jest pies Szarik-i POchowan(y)e?
    Napewno nie POd Studziankami no i POdobnie z tym-i kilku naszymi i dlaczego tylko z kilkoma a nie wiecej zmyslami ? Byc moze dlatego?

    Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek?

    PO pierwsze kiedy?s kto?s mogl co?s np. tecze Bogiem okreslac a sens POwyzszego nie musial sie zadnego zakazu tyczyc a PO prostu ilu?s?

  5. Jurek pisze:

    Bez tego… będziemy poruszać się po omacku i nie będziemy w stanie z-rozumieć procesów zachodzących w nas samych…
    Dlatego m.in.

    Mądrzy Ludzie.. wyryli w kamieniu znajdującym się u wejścia do przedsionka świątyni Apollina w Delfach znamienne słowa:

    POniewaz grecka antyke i na zlosc tym ktorzy w niej PO omacku sie wija od oficjalnej gluPOty PO teorie z teori i do POnizszego nalezaloby owe zdanio grawerke jeszcze dokonczyc a nie w POlowie bo P(el)Ol tuska to nie caly np. Tusk.A na-pis w calosci i POnizej jak wskaze to tylko POlowa a gdzie…,

    „Poznaj siebie samego gnothi seauton, γνῶθι σεαυτoν …,

    /i/

    .., μηδὲν ἄγαν, meden agan niczego w nadmiar(z)e”.

    I druga czesc nie mowi niczego o jakich?s wymyslnych pepkach a o jak POwyzej ?

    Innymi slowy i PO krotszej analizie kazdy jak zechce to moze albo nie zrozumie ze ow-a na-pis-o-grawerka-mysl miala wsPOlnego i odnosi-la sie do kultu czczenia czego?s boskiego przenoszenia jego na wlasne POtrzeby sie na POwyzsze POwolujacego co?s w rodzaju drogowskaza wyznacznik-a- zlot(ej)a mysl osoby zainteresowanej rozwiazywaniem wewnetrznych problemow wlasnej osobowosci.Jasniej i wowczas ile z tego a analfabetow bylo wiecej niz sPOro i dzis nie znaczy ze jesli kto?s POtrafi czytac itd to…
    Czyli :

    Poznaj samego siebie i
    niczego w nadmiar(z)e”.

    Delficka wyrocznia jest wielum czyli ilu?m znana z ?

    Delficka wyrocznia zadecydowala ze nikt
    nie jest madrzejszy od pana tesaSokra! I to stwierdzenie jakby automatycznie wessalo Sokratesa w POczet 8 miu medrcow Swiata.
    A kto zna i POwod slynne kogo?s slowa jak co?s :

    Wiem ze nic nie wiem.

  6. Maria_st pisze:

    „…Co z tzw. opętaniami, czy „zamieszkiwaniem” w jednym ciele więcej niż jednej duszy?”

    ja tu kiedys wkleiłam na ten temat słowa Mukiego i zgadzam się z nimi….
    to można zrozumieć po przez doswiadczenia ludzi z sublokatorami, ale nie kazdy wie, kiedy ktos o tym opowiada choc jest to proste w odbiorze.

  7. O-siola pisze:

    Jak by nie byl tak jak balon nadety ,moze bym w to i uwierzyl,Ale tak to powiem ze bardziej wierze w to ze szukaja Egzekutorzy An komu przebija sie zapis z starej matrycy,twardego dysku,by sie zabezpieczyc przed wyjsciem na Scene prawdy za klamstwa kotary.Mamy tedy 3 rodzaje domow wariatow,np w Rybniku niby tych na pelnym Bziku,w Toszku tych co Maja troszku,no i mamy i Branice gdzie pakuje An tych zdrowych by wymazac znowu stara plyte ,ale moze Maja ANU pecha bo wlasciwy zapis na widelkach USB Sticku.
    No coz mozna pakowac walizki by szukac schronienia z Mukim male czy sie uda przed wlasnym klamstwem gdzies ukryc.

    Nie wiem czy lustro tak dziala ,ale sam tu doswiadczylem ,ze chore zmory jak lustro wisialo na drzwiach wyjsciowych szukaly wejscia przez ogrod i wejscie osd tarasu.

    No coz mamy Lustra ,co pokazuja odwrotny wyglad ale mamy Terz lustrzanke,sa Terz Lustra ktore pokazuja sfalszowany wyglad.No coz starzy ludzie i prosci Maja moze wiecej madrosci,moze i nie naukowe ,moze nie zmierzone ale dziala bo sie bazyliszek z zmora Lustra strasznie boja.

    No coz stajesz sie czlowieku dla bogow i bogin demonem,gdy< przestajesz osadzac innych podle wygladu ,prawdziwej natury czlowieka w lustrze nie zobaczysz ,choc gdy dwa negatywy na siebie nalozysz ,tylko zamek w drzwiach zobaczysz,musi tedy zmora jeszcze wlasciwy klucz dopasowac,strach ,klamstwo ,szantarz,przkupstwo ,no coz jak wytrycha nie znajda pozostaje im tylko jedno drzwi z zawiasow wyrwac "ZBRODNIA",pozostanie wtedy ONYM wtedy tylko jedno komu zbrodnie swa przypisac ,wiec tancuja Dzidy przez noc cala ,by wymazac wlasna zbrodni pamiec,i strach dupe z strachu sciska ,wiec spia za dnia .Maja strach nie przed klamstwem nie przed zbrodnia ale tylko przed jednym 2 co ludzie powiedza 2.Wiec nie boj sie czlowieku wlasnego odbicia ,bo Maja wiecej strachu bogowie i ich zmory przed tym co ty o NICH powiesz ,nie daj boze powiesz o NICH prawde.
    No mozna sie smiac ze szczescia i szczerze ,czasem jednak smiech na twarzy zaklamanie zdradza .Moze smieje sie ktos tak dziwnie,moze twarz wyraza"gadaj sobie gadaj o reptylach a nie widzisz ze wedle Ciebie jeden stoi.Ale to mowi tylko blazen i prolet ,co to kiedys wierzyl ze karzdy mowi do niego prawde,niw wierzyl ze otoczony byl zaklamaniem.

    No coz pozostaje poczekac na tych co to niby nas tu strasza ,wtedy sie zobaczy czy da sie rady ze swym klamstwem schowac i z czlowieka zrobic boga by go na krzyz powiesic za wlasne klamstwa i zbrodnie.No coz moze czasem dobrze rozbic Lustra by zobaczyc prawde.

  8. Jurek pisze:

    Jak by nie byl tak jak balon nadety ,moze bym w to i uwierzyl ?

    Jesli chodzi o lustra to juz w czasach antyki wlasciwie juz nam kto?s od 16-stego wieku POczal serwowac klamstwa historyczne a przy POmocy Bibli jeszcze wczesniej i tak na dobre pisemne na skale masowa ow procederek zaczal sie od POlowy 18 wieku. Przy okazji gdybym sie zapytal o POdanie najstarszej ksiazki na Swiecie jej date POwstanie i wkladanien jej POmiedzy dwa trzy i wiecej luster nie ujrzalbym daty napisania starszej niz a mozna sie PO lub mylic o gora 300 lat a to i tak dosc zawyzona miara.

    Zwierciadelko-lustra?

    Wezmy chociazby jedno z mas-y klamstw na temat pana uprzedzam nie tylko pana Archimedesa jak z POn. linka wynika i…,

    https://goo.gl/images/WwCKzu

    …, lustro zwierciadlo ogniskowa zapalanie ale chyba wlasnego glupa przylesnego a nie czegos z dal(i)eka sie ruszajacego i to na ciagle w roznym miejscu sie POruszajacego czyli czekajacego na samozaplon w ciagu ilus chwil statku okretu wojennego.
    Przeciez w tak kun-ska gluPOte nie uwierzyl by
    sam…,

    /a istnial wowczas w ogole i nie tylko pan/

    …, Archimedes jak i dzisiejszy i to jadacy na kilku gazach do pracy np.POmocnik POmocnika murarza !

    Nie wiem czy lustro tak dziala ?

    Obojetnie ale lustro zdaje egzamin gorzej jest z czlowiekiem nie wiem czy zdaje i w jakim sensie na co dzien egzamin w formie tej jesli to co widzi slyszy czuje smakuje dotyka bo czy mysli a moze tylko mysli ze mysli no i dalsze rozumowanie i z tad byc moze nie tylko moje obawy bo zawsze lub w ogole czlowiek np. komputer czy sieczkarnia tez co?s przetwarza-ja i egzamin-y zdaja!

    No coz mozna pakowac walizki by szukac schronieni

    Mi sie wydaje ze czlowiek to istota lacznie z planeta nie z tego US i nawet na doswiadczenie w ZOO
    wynikami i naukowcy byliby zagoryczeni.

  9. dariamade pisze:

    Wg mnie lustro pokazuje nas samych. Dlaczego tak wiele ludzi nie akceptuje swojego odbicia w lustrze, ma kompleksy i najchętniej wszystko przerobiłaby u chirurga plastycznego…

    • Dawid567 pisze:

      Niektórzy psychologowie zalecają nawet aby stanąć przed lustrem nago( oczywiście wtedy, kiedy domowników nie ma w domu) niezależnie od tego ile ma się lat i zaakceptować siebie całego/całą że wszystkimi ułomnościami swego ciała).

      • dariamade pisze:

        Człowiekowi chyba natrudniej jest zaakceptować swoją niedoskonałość

      • mały budda pisze:

        Prawdę mówiąc to medytowałem nago.
        Wówczas nie czułem skrępowania.

      • mały budda pisze:

        Niektórzy psychologowie zalecają nawet aby stanąć przed lustrem nago( oczywiście wtedy, kiedy domowników nie ma w domu) niezależnie od tego ile ma się lat i zaakceptować siebie całego/całą że wszystkimi ułomnościami swego ciała).

        Odpowiedz

        Dawidzie pozwól, że wyjaśnię, to co wyżej napisałeś.
        Jeśli staniesz nagi przez lustrem, to zobaczysz swoje naturalne ciało fizyczne.
        Od ciebie samego zależy, czy będziesz akceptował swoje nagie fizyczne ciało tak albo nie.
        W mojej praktyce było staranie przygotować się do medytacji.
        Przed medytację brałem prysznic aby wstępnie oczyścić ciało.
        Napisałem wstępnie, gdyż drugą stroną medalu jest proces oczyszczania Umysłu.
        W czasie medytacji nie czułem się skrępowany, że jestem nagi.
        Natomiast czułem większą akceptację samego siebie.
        W nagości był prawdziwy obraz mojej fizycznej postaci.
        Jakbyś mógł się wczuć w to co piszę. To szybko w locie mnie pojmiesz w swej istocie.

  10. mały budda pisze:

    To się nazywa brakiem akceptacji siebie samego.

  11. Maria_st pisze:

    To, ze większość ludzi dała sobie wbić do głowy, że założenie rodziny, spłodzenie dzieci to to do czego każdy „normalny” człowiek powinien dążyć/marzyć, to raczej źle świadczy o świadomości tej większości.
    No chyba, że ty Dario uważasz, ze głównym powodem naszego tu przychodzenia jest rozmnażanie się na potęgę.”

    wystarczy popatrzeć na przyrodę by zrozumiec po co tu jesteśmy….

    • Loja pisze:

      Porównujesz się do rośliny albo zwierzęcia?

      • Maria_st pisze:

        Porównujesz się do rośliny albo zwierzęcia?”

        używaj mózgu….

        • Loja pisze:

          „wystarczy popatrzeć na przyrodę by zrozumiec po co tu jesteśmy….”
          —————————-
          nie zmuszaj mnie bym łamała sobie głowę nad twoją wypowiedzią
          wytłumacz jasno o co ci w niej chodzi…po co tu jesteśmy wg ciebie?

  12. mały budda pisze:

    Margosia wybaczy jak umieszczę wymianę myśli twoich między Marią.
    Idealnie pasują do luster.

    Margosia pisze:
    Czerwiec 30, 2018 o 10:07 pm
    „mozna sie wystraszyć…wyglada jak potworna ddżownica
    możliwe, że w ten sposób powstały figurki jaszczurów…ludzie jak postrzegali tak tworzyli a teraz boja sie swoich wyobrażni”
    ___
    Dokładnie Maryś 🙂
    Nie zawsze i nie wszyscy tworzymy radośnie, często bywa, że.. nieświadomie tworzymy pod wpływem lęku, najczęściej wynikającego z egoizmu, a wtedy… wytworów naszej twórczości.. jak najbardziej możemy się bać.., bo prędzej czy później… odzwierciedlą się one w postaci jakiejś choroby…

  13. mały budda pisze:

    Prawdę mówiąc to Margosia i Maria są dwoma kwiatami mądrości samego kwiatu Lotosu.
    Dodając Panią Jestem jako trzeci kwiat mądrości samego kwiatu Lotosu.
    Otrzymuję koronę samego nieba w postaci pełni.

  14. Jurek pisze:

    W czasie medytacji nie czułem się skrępowany, że jestem nagi.

    Przed medytację brałem prysznic aby wstępnie oczyścić ciało.

    Od czego ? I dalej czyli jak mozna czasowo POgodzic codzienny rytm zycia i stres z ?

    Medytacja ?

    Wikipedia, wolna encyklopedia
    https://pl.m.wikipedia.org › wiki › Wikip…
    Medytacja (łac. meditatio – zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł) – praktyki polegające na ćwiczeniu…

    No dobrze w koncu co mozna przez nia osiagnac czy kazde miejsce jest dobre i w jakiej POzycji wskazana jest medytacja ?

    Wewnetrzny sPOkoj olimlijski POgode ducha ? Jak POlaczyc ma ja z codziennym rytmem np. nauczyciel kierowca taksowki rykszy traktorzysta jednym slowem rozni pracownicy umyslowi fizyczni dzien w dzien wal…,

    /czac o kromke chleba rozstresowani pis-mo rachunkami zastajac-y czesto zagladajac do wlasnej skrzynki POcztowej zastajac w niej dosc czesto wielka jak kupa przecietnej wielkosci wojewodz
    (ki-balwan)twa wielu rachunkow do zaplat-y/

    … ka o ogień (1981) – Filmweb
    https://m.filmweb.pl › Walka.O.Ogien
    walka o ogien von m.filmweb.pl
    Walka o ogień (1981) – Spokojne życie pewnego plemienia zosteje przerwane wypadkiem w wyniku ktory-ch grozba nie uiszczenia jak gwiazda milosci nigdy nie gaśnie ? Nie wiem czy medytowanie i ile daje jesli sie raz na tydzien albo miesiac i czy mozna w drodze do pracy uskutecznia-c ?

    PS.

    Nastepna niewiadoma co na temat medytacji mowi medycyna ?
    Po za tym kto?s oblatany nie tylko grecka antyka moglby sie zapytac skad sie wywodzi medytacja.?
    POwiedzmy ze z Budda pierwotnie nie miala wcale a nawet duzo wczesniej nic wsPOlnego i wiem?y ze POczeto ja tak wlasciwie jesli sie przeanalizuje wiele watkow ze zaistniala ona duzo wczesniej jeszcze przed religio buddo Jezus-ami nim jakiekolwiek pierwsze ucho czlowieka antycznego uslyszalo. Budda mogl nie byc i napewno nie byl zadnym Bogiem.Wiem ze on nigdy Bogiem jak ogolnie ludzi…,

    /e sami sobie i kto?s mas/

    …, om wcis(nelo)ka nadal czyli ludzie sobie swoje i sPOjrzmy jak daleko sie ow wymysl kogos?iowych i nie tylko dogmatow religi-nych
    przetrwal. !

  15. Jurek pisze:

    używał luster i zaciemnionego pomieszczenia do kontaktów ze zmarłymi osobami.

    Czy lustra mogą służyć do kontakt…,

    /ow/

    …, u ze zmarłymi ?

    POwyzsze to jeden temat no i temat medytacji.

    Tylko ze oba watko tematy nie wnosza niczego do POdstawowych pytan :

    stale nie wiemy skąd podchodzimy i dokąd zmierzamy ,a jest to podstawowe pytanie.

    by zrozumiec po co tu jesteśmy….

    No a gdzie reszta z tym calym cyrkiem na Plane…,

    /cie Ziemia/

    …, ta Małp (1968) – Filmweb
    https://m.filmweb.pl › film › Planeta+Mał…
    planeta małp von m.filmweb.pl
    Planeta Małp (1968) – Trójka amerykańskich astronautów ląduje na planecie do złudzenia przypominającej Ziemię

  16. Jurek pisze:

    /Bo bylem byty zaPOmniany i nie prawda jest ze /

    stale nie wiemy skąd podchodzimy…,

    /bo gdyby odzielic kosci skore itp.i POzostawic tylko Aure oraz dusze i do tego dorzucic ukladanke w takiej a nie innej kolejnosci i rodzaj(ow) rowniez kolejnosci i odstePOw mam na mysli calej rodziny panstwa o nazwisku Ukladsloneczny szczegolnie dla nas istotnego czlonka czyli matki wielodzietnej rodziny jakim jest Ziemia matka zywicielka przy czym zbedne jest pytanie /

    …, i dokąd zmierzamy a…,

    /czy /

    … , jest to…,

    /nie przypadkiem wlasciwe pytanie i rzeczywiscie/

    …, podstawowe pytanie?

    /Bo byc moze ze my do nikad wzgl.do samozaglady jak do tej POry zmierzamy bo na to gluchy slepy i wielu na fazie odPOwiedziec POtrafi bo nie gluchy nie slepy ten kierunek zauwazy i przy tym nasuwa sie pytanie bo takie sobie nie stawiamy czy nasi i nami wlodarze ktorzy az tyle w calosc dla swego wlasnego planu duzo dla ichniego wlasnego celu zainwestowali tego przez nas zlego kierunku rozwoju na nasze fanaberie kjedykolwiek przyzwola? Czy nie jest POnizsze pytanie…

    stale nie wiemy skąd podchodzimy i dokąd zmierzamy ,a jest to podstawowe pytanie

    …, odPOwiedzja na POwyzsze pytanie i szukanie np.naszego celu i zaistnienia w takich a nie innych realiach nam w ogole nie POjetego celu i nie tylko zaistnienia.
    Przeciez pytajac o to i owo wiadomo ze to ciekawi ale czy nie wynika ono i jedynie z naszej wyobrazni i jakoby my Ziemianie bylibysmy sami jedynymi w szerokim Kosmosie Bogo-Stworzycielami.
    A odPOwiedz rozwiazanie nie tylko POwodu zrozumienia ze stale nie wiemy skąd podchodzimy i dokąd zmierzamy,…,

    /i jeszcze raz czy to musi byc lub naprawde /

    …, jest to podstawowe i pytanie POchodzace z czlowieka konstrukt-cik-a?

  17. Jurek pisze:

    A co bedzie jesli sie dowiemy ze nam nie przyswisca zaden wzglednje wlasnej zaglady cel no i to ze my jestesmy dla kkgo? s cel-em?

  18. Dawid567 pisze:

    Po prostu, cały czas poruszamy się jak dzieci we mgle.Ciągle tak mało wiemy o wielkim Wszechświecie i o wielkim wnętrzu nas samych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s