Scott Kelly i jego doświadczenia, oraz zmiany w jego genomie w czasie długotrwałego pobytu w przestrzeni kosmicznej

Spędził rok w kosmosie. Teraz opisuje koszmarne zmiany, jakie zaszły w jego ciele

Scott Kelly po powrocie na Ziemię

Scott Kelly po powrocie na Ziemię Foto: Krill Kudryavtsev/Pool Photo via AP / East News

Jeśli myśleliście, że spędzenie roku na stacji kosmicznej wiąże się tylko z nieco mniej komfortowym łóżkiem i jedzeniem z tubki, Scott Kelly wyprowadza was z błędu.

Astronauta NASA Scott Kelly ustanowił rekord długości przebywania w przestrzeni kosmicznej. Jednak za 340 dni spędzonych na stacji kosmicznej, dziś przychodzi mu płacić wysoką cenę.

O tym, co mu dolega, pisze w swojej najnowszej książce „Endurance” (pol. Wytrzymałość). A że objawów jest dużo, książka cienka nie jest. Główne objawy przebywania w próżni opisane w książce, podsumował dla swoich czytelników portal Sci-Tech Universe.

W kosmos po raka

 
 

„W czasie gdy przebywałem w kosmosie, otrzymywałem dzienną dawkę promieniowania równą 10 rentgenom klatki piersiowej. To podniesie u mnie ryzyko zachorowania na nowotwór do końca życia”.

Kostki spuchnięte, jakby miały eksplodować

„Czuję, jak tkanka pod moimi nogami puchnie. Docieram do łazienki, bacząc na to, jaki nacisk kładę na obolałe nogi. Prawa. Lewa. Prawa. Lewa. Dochodzę do łazienki, zapalam światło i patrzę w dół na swoje nogi. Są spuchnięte jak kończyny ufoludków. O psia mać – wrzeszczę do żony. – Kochanie, zobacz. Amiko pochyla się nade mną i ściska kostki rękoma. Wygląda to, jakby bawiła się balonikiem wypełnionym wodą. Podnosi wzrok i mówi – Nawet nie mogę poczuć kostek”.

Piekąca wysypka

„Boli mnie też cała skóra. Żona rozpaczliwie bada moje ciało. Okazało się, że mam dziwną wysypkę na plecach, łydkach i karku – wszędzie tam, gdzie moje ciało miało styczność z łóżkiem. Wygląda to jak alergia. Jakby pogryzł cię rój pszczół”.

Ciągła gorączka

„W końcu udało mi się coś powiedzieć – Amiko, źle się czuję. Jest zaniepokojona moim głosem. Jej zimna dłoń wędruje na moje ramie, następnie na czoło. To nie ona jest zimna. To ja jestem rozpalony”.

Przerażający dopływ krwi do dolnych kończyn

„Walczę z tym, żeby wstać. Wyczuwam krawędź łóżka. Zsuwam nogi. Podnoszę plecy. Za każdym ruchem czuję, jakbym topił się w piasku. Kiedy w końcu udaje mi się wstać, odczuwam większy niepokój z powodu krwi dopływającej do mych nóg, aniżeli wielkiego bólu, jaki mi towarzyszy stojąc. Czuję tę krew. To jakbyś stanął na głowie i słyszał szum płynu zbierającego się w głowie. Tylko na odwrót”.

Fale nudności dużo większe niż po poprzednich misjach

„Spałem kilka godzin, lecz czuje się bardzo delirycznie. Wkładam wielki wysiłek w to, żeby odzyskiwać świadomość. Powiedzieć żonie jak źle się czuję. Mam poważne zawroty głowy. Gorączkę. Ból wszystkiego. Nie tak czułem się po ostatniej misji. Jest dużo, dużo gorzej”.

Mięśnie i stawy przedwcześnie zestarzałe

„Marzec 2016. Wróciłem na Ziemię po roku spędzonym w kosmosie. Jestem z powrotem dokładnie od 48 godzin. Odpycham się od stołu i męczę się z tym, żeby wstać. Jak starzec, gdy podnosi się z ulubionego fotela.”

Przytłaczające odczuwanie przyciągania ziemskiego

„Boli mnie wszystko. Wszystkie stawy i mięśnie protestują przeciwko obecności w ziemskim polu grawitacyjnym. Mam też zawroty głowy, chociaż nie mogę wymiotować. Rozbieram się i wchodzę do łóżka. Rozkoszuję się dotykiem pościeli, uczuciem okrywającego mnie koca i miejscem wygrzebanym głową w poduszce.”

***

Kelly mówi, że od początku misji był świadomy ryzyka, które podejmował. Teraz za bycie pionierem przychodzi mu słono zapłacić.

źródło:

https://noizz.pl/nauka-i-technologia/spedzil-rok-w-kosmosie-teraz-opisuje-koszmarne-zmiany-jakie-zaszly-w-jego-ciele/9r955g5

Podróże kosmiczne powodują długotrwałe zmiany w ludzkim DNA

Źródło: NASA

Podróże kosmiczne są niebezpieczne z wielu względów, lecz nawet gdy wszystko idzie zgodnie z planem, krótki pobyt w kosmosie może zmienić ludzkie DNA. NASA przeprowadziła badania na astronaucie Scottcie Kellym i jego bracie bliźniaku Marku, które udowodniły jakie zmiany w ogranizmie wprowadza długotrwałe przebywanie w kosmosie.

 

 

Scott Kelly spędził ponad 500 dni w kosmosie, a na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej spędził aż 342 dni. Jego brat Mark, który jest emerytowanym astronautą, jest identycznym bliźniakiem i ma takie samo DNA. Zapewniło to NASA możliwość zbadania, w jaki sposób długoterminowe podróże kosmiczne wpływają na ludzkie ciało i na geny. Jak się okazuje, po powrocie Scotta na Ziemię odkryto, że jego DNA znacznie się zmieniło.

„Telomery Scotta (zakończenia chromosomów, które skracają się, przedkładając to na proces starzenia) faktycznie stały się znacznie dłuższe w przestrzeni kosmicznej.” – wyjaśnia NASA. – „Chociaż odkrycie to zostało przedstawione w 2017 r., zespół zweryfikował to odkrycie za pomocą kolejnych testów. Dodatkowo, nowym odkryciem jest to, że większość telomerów skróciła się w ciągu dwóch dni po powrocie Scotta na Ziemię.”

Większość genów Scotta rzeczywiście powróciła do normy po krótkim czasie na Ziemi, jednak nie wszystkie. Według naukowców, około 7% genów Scotta Kelly’ego wykazuje długotrwałe zmiany w porównaniu do genów jego brata.

Badanie bliźniąt było wstępnym krokiem w kierunku ostatecznej misji załogowej na Marsa. NASA planuje taką misję i obecnie pracuje nad technologią, która faktycznie umożliwi tak długą podróż. Lot na Marsa potrwa trzy lata, co oczywiście będzie najdłuższym odcinkiem do przebycia w historii lotów kosmicznych. Czy ciało ludzkie może sobie poradzić z taką podróżą? Być może już niedługo będzie nam dane się przekonać, ponieważ pierwsza załogowa misja na Marsa jest planowana na lata 30. XXI w.

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/podroze-kosmiczne-powoduja-dlugotrwale-zmiany-w-ludzkim-dna

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Esperymenty, Kosmos, Zdrowie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

104 odpowiedzi na „Scott Kelly i jego doświadczenia, oraz zmiany w jego genomie w czasie długotrwałego pobytu w przestrzeni kosmicznej

  1. marek pisze:

    Scott Kelly i jego doświadczenia, oraz zmiany w jego genomie w czasie długotrwałego pobytu w przestrzeni kosmicznej
    Opublikowano Marzec 18, 2018 by nnka
    Spędził rok w kosmosie. Teraz opisuje koszmarne zmiany, jakie zaszły w jego ciele

    a jaj…… jakaż rewelacja , aż mnie brzuch boli z radosnego śmiechu ……

    chłopu współczuję , bo mu kazali , namówili , albo sam szedł po ordery …to jego i jego sumienia sprawa ..kolejny zdobywca K2 zimą z własnego wyboru …

    lecz cieszy mnie to , ” że nie ma michy ” nie można zawłaszczyć ludzkiego genomu jak to wymądrza się pokurcz z filmu zapodanego prze tomasza 26 …..

    Jesteśmy dziećmi matki Ziemi …. Perły w Koronie Stworzenia ….a nasz genom jest boski i nie do ruszenie prze wszelakich wypierdków z kosmosu ….

    Mamy wypieprzyć stąd tych wszystkich dziecio , zoo i życio filii i odbudować w kooperacji siebie i Matkę Ziemię ….tylko jaj do tego potrzeba ….moje Wy grono myślicieli ….

    robię to co dzień od lat ….w realu , tak jak tu piszę taki jestem na co dzień wszystkim wokół mówię….jak nie chcesz wylądować w Bakutilu to zrozum matole ,że nie kasy , a rozumu Ci trzeba …..

    wiesz po co żyjesz ? bo jak nie wiesz po co …..to po co żyjesz dla zadeptywania Ziemi ? podpowiada mi gajowy marucha , kiwając się na stołku …i mówi dopisz , dopisz ….matole …..

  2. Dawid56 pisze:

    Marku , nie kpij temat jest bardzo poważny,Umieściłem ten artykuł z konkretną intencją , a w zasadzie pytaniem : Czy jest możliwe w ciele fizycznym podróżowanie po układach gwiezdnych czy galaktykach?.Niestety nabieram coraz to większego przekonania, że ciele fizycznym nie jest możliwa eksploracja Kosmosu.

    • Piluś pisze:

      Ja jako „autorytet” w tej dziedzinie, mogę stanowczo i z całą odpowiedzialnością powiedzieć, ze żadne OObe w naturalny sposób nie istnieje.

    • marek pisze:

      Dawid

      to nie kpina z mej strony a lekkie przesunięcie tematu na to co jest naszą ukrytą zmorą …porwania dla zawładnięcia naszym genomem w celu przedostania się drapieżnych ras na wyższe poziomy wszechbytu …

      Wszystkim tu brakuje zrozumienia jakie wypływa z sesji hipnotycznych Calogero …właściciel genomu ludzkiego posiadający wolną wolę jest jednostką zwierzchnią w naszej galaktyce w stosunku do innych stworzeń ….nadbudową wcześniejszych /

      Podróże międzygwiezdne , czy po naszym podwórku w ciele to drugorzędna sprawa w stosunku do tego tematu ….

      Prawdziwe życie zaczyna się po śmierci ciała ….

      • Dawid56 pisze:

        Marek dzięki, czy pamiętasz może wpis na temat Syriusza B, tam była mowa o przejęciu Ziemi przez istoty z Syriusza B w zamian za jej uratowanie?
        https://nnka.wordpress.com/2012/12/29/walka-o-planete-mhm-teraz-wykladam-karty-tymi-ktorzy-zabezpieczyli-ziemie-od-strony-kosmosu-jestesmy-my-my-syriusz-b/

        • korass pisze:

          niedawno oglądałem program o fizyce kwantowej i pomyślałem że może nam pomóc w naszych rozważaniach.
          cała ta fizyka opiera się na domniemaniach,a ściślej prawdopodobieństwie.
          W tym filmie tłumaczyli tą fizykę na przykładzie elektronu i jego dziwnego zachowania.
          wiadomo że elektrony krążą po orbitach ale nie wiadomo gdzie konkretnie na niej sa.
          zauważono że gdy dostarczono elektronowi energii ten zmienia orbitę na wyższą,jak zabierali energii to na niższą.
          I tu najciekawsze…Sam przeskok elektronu natychmiast,jakby z pominięciem odległości między orbitami.
          wprowadzono teoretycznie w wyniku jakiś obliczeń że istnieje drugi elektron,jakby odbicie,nie jest identyczny,różni się np. obrotem.
          I tu następne dziwo,teoretycznie stwierdzono że istnieje między nimi połączenie,które Einstein nazwał nie pamiętam,ale jakoś..mrocznym,,..to z powodu jego niewytłumaczenia,z reszta do dziś jest to największa zagadka fizyki kwantowej.
          następna ciekawostka,założenia fizyki kwantowej opierają się na ,prawdopodobieństwie ale jednocześnie mówią że sam pomiar np.elektronu powoduje jego zaistnienie i określenie jego duplikatu.
          W kwestii podróży między przestrzennej tłumaczyli że muszą być dwie komory w tej do której się udajemy jest duplikat cząstek, w drugiej np. jest człowiek,następuje skan i poprzez tajemnicze powiązanie
          przeniesienie informacji i następuje formowanie .
          niestety po takiej duplikacji wzorzec musi się rozpaść.
          to wszystko nasunęło mi myśl o matrixie,hologramie,może jesteśmy duplikatami,odwzorowanymi ale nie do końca takimi jak wzorzec?
          ps.Może to co napisałem jest niejasne ale to dla tego że dla mnie to o czym była mowa w tym programie to ,,czarna magia,,

          • korass pisze:

            dodam jeszcze bo to ważne,
            mimo że cała ta fizyka jest teoretyczna, to istnieje mnóstwo
            rzeczy i rozwiązań z których ludzie korzystają na codzień dzięki jej praktycznym zastosowaniu

          • Maria_st pisze:

            niestety po takiej duplikacji wzorzec musi się rozpaść.
            to wszystko nasunęło mi myśl o matrixie,hologramie,może jesteśmy duplikatami,odwzorowanymi ale nie do końca takimi jak wzorzec?”

            ciekawe
            niejako zbiezne z moim tzw przeskokiem do drugiej Ziemi / pisałam o tym / gdzie wszystko jest jest wyrazniejsze, nowocześniejsze a róznica tam i tu–9/11 godzin
            Ten duplikat — odbicie może tez tłumaczyć odbiór głosu osób odchodzących / umierajacych / od tyłu…takie odbicie, dlatego słyszysz glos ale nie rozumiesz co mówi…..

          • Margosia pisze:

            „…to dla tego że dla mnie to o czym była mowa w tym programie to ,,czarna magia,,”
            ___
            Czy pamiętasz może tytuł tego programu ?

          • korass pisze:

            pisze tutaj bo niżej nie ma odnośnika,,odpowiedz,,
            nie pamiętam tytułu,leciało na jakiś Discovery chyba,przerzycalem kanały i zacząłem oglądać.
            na gorąco może napisałbym składniej,ale po paru dniach jak załącza mi się myślenie to mam kłopot:),tak już mam że jak coś robię na oko to mi wychodzi,jak zaczynam myśleć to jest problem:)
            dodam jeszcze co mi się nasunęło,a co było w programie,
            chodzi o to powiązanie między cząstkami,że przestrzeń między nimi jest być może informacją,
            Czy w takim razie można na nią wpływać,modyfikować,filtrować?
            No i zdanie podsumowujące rozmyślania fizyków kwantowych…jak to jest że wszystko istnieje rzeczywiście i namacalnie podczas gdy cząstki z jakich wszystko jest zbudowane zachowują się wbrew zasadą jakie tworzą

          • Dawid56 pisze:

            Chyba od paru a może i dziesięcioleci trwa Ożywiona dyskusja czy to całe nasze Życie czyli i Wszechświat nie jest przypadkiem ogromnym hologramem.
            Co do fizyki kwantowej to dla mnie najważniejsze są następujące zjawiska:
            1.Splątanie kwantowe ( coś w rodzaju selsyna – 0-czasowy przepływ informacji z jednego ośrodka do drugiego
            2.Wpływ obserwatora na wynik niektórych eksperymentów.
            3.”dziurawy” atom i możliwość ksztłatowania materii

          • Margosia pisze:

            „…chodzi o to powiązanie między cząstkami,że przestrzeń między nimi jest być może informacją,
            Czy w takim razie można na nią wpływać,modyfikować,filtrować?…”
            ____
            Jak dla mnie.. odpowiedzi na Twoje korass pytanie udzielił Dawid w punkcie 2 i 3:

            „2.Wpływ obserwatora na wynik niektórych eksperymentów.
            3.”dziurawy” atom i możliwość ksztłatowania materii”

            Podobne wnioski.. i ja wyciągnęłam z własnych doświadczeń, a mianowicie, że… Rzeczy Istność każdego z nas jest taka – jak postrzega ją nasze ego, a to oznacza, że… jest całkowicie związana z naszymi osobistymi przekonaniami, wyobrażeniami i wierzeniamiz uwagi na to, że nasze rozumienie życia jest ograniczone przez to, jak nasze ego postrzega i interpretuje otaczający nas świat…

            Kiedyś…, w zbiorowej świadomości naszych przodków „pokutowało” przekonanie, że jeśli statki popłyną zbyt daleko w jakimkolwiek kierunku, to spadną z krawędzi wszechświata… 😉 i to iluzoryczne przekonanie było tym – co przez długi czas ograniczało ówcześnie żyjących ludzi w ich poszukiwaniu wiedzy i zrozumienia z uwagi na to, że ich postawy i wierzenia pełne były lęku.. krępując i ograniczając ludzi, podobnie jak zadziewa się to z niektórymi z nas do dziś… 😉
            Aż w końcu… pojawili się inni ludzie – odkrywcy, podróżnicy, wizjonerzy.. jak np.Magellan czy Vasco da Gama albo Kolumb.., którzy przesuwali, a w końcu również przekraczali, iluzoryczne granice ludzkich ograniczeń, a w szczególności ograniczający ich system wierzeń i przekonań…
            Tacy ludzie przekonali się i zaakceptowali fakt, że… statki nigdzie nie spadną, ponieważ Ziemia jest okrągła, a nie płaska.. 🙂
            W rezultacie.. ich wyższa świadomość doprowadziła do pełniejszego z-rozumienia, co z kolei spowodowało akceptację faktu, że… wierzenia i postawy nie mogą być sztywne i raz na zawsze ustalone, lecz że.. muszą się zmieniać – jeśli człowiek chce się rozwijać się i poszerzać własną świadomość i rozumienie…

    • Margosia pisze:

      ” nabieram coraz to większego przekonania, że ciele fizycznym nie jest możliwa eksploracja Kosmosu.”
      ___
      Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe – przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi

      • Piluś pisze:

        ……….. …” nabieram coraz to większego przekonania, że ciele fizycznym nie jest możliwa eksploracja Kosmosu.”…………….
        ************************************
        To można dwuznacznie zrozumieć. I jak najbardziej możliwa jest eksploracja wewnątrz ciała, i to się najczęściej zdarza przy OOBE. Wyjaśnię parę kwestii z tym związane. Czy myślicie że USA i Rosja wydawała by miliardy na podbój kosmosu? Głupta. Przecież wystarczyło by paru świetnych „podróżników” zatrudnić i po kłopotach, a jaka oszczędność, można by było przeznaczyć na szczepionki kosmiczne. ha ha. Jeżeli ktoś duszą wychodzi świadomie po za ciało to jest ograniczony, i nie może podróżować za daleko, Wszelkie doświadczenia eksploracji odbywają się wewnątrz swego jestestwa, spotykając się zakodowanymi przeżyciami podczas swej edukacji. Mędrcy już zrealizowani wędrują duchowo po całym wszechświecie i jeśli chcą się gdzieś zatrzymać na jakieś planecie i przybrać swoją formę, to z atmosfery pobierają odpowiednie atomy i budują na bazie swej matrycy odpowiednie ciało.

        • Dawid56 pisze:

          W ciele fizycznym mam na myśli w ciele fizycznym, a nie łączność jakąś tam w stanie OOBE. Fizycznym czyli lecisz sobie z prędkością 0,8 c na Betelgezę w Orionie i wracasz na Ziemię jeszcze za czasów swojego życia trwającego 60 lat.

        • Dawid56 pisze:

          Mędrcy już zrealizowani wędrują duchowo po całym wszechświecie i jeśli chcą się gdzieś zatrzymać na jakieś planecie i przybrać swoją formę, to z atmosfery pobierają odpowiednie atomy i budują na bazie swej matrycy odpowiednie ciało.

          .Czytałem kiedyś książkę Bhaktivedanty Swamiego Prabhupādy „Łatwa podróż na inne planety”. Kiedyś uważałem że jest to jakiś absurd, dzisiaj już tak nie uważam.

          • Maria_st pisze:

            .Czytałem kiedyś książkę Bhaktivedanty Swamiego Prabhupādy „Łatwa podróż na inne planety”. Kiedyś uważałem że jest to jakiś absurd, dzisiaj już tak nie uważam.
            Odpowiedz

            Niedawno odsluchiwaliśmy wypowiedz Ewy z takich podróży . Wiele ludzi tego doswiadcza ale niewielu o tym mówi, bo i po co jesli nie każdy wie o co w tym chodzi.
            Dlaczego niektórzy tego dowiadczają / choc nie chcą/ a inni nie / choć chcą /.
            Co jest odpowiedzialne za te stany ?
            Czy mózg ?
            A może coś wiecej ?
            Często ludzie przeżywajacy takie inności mówią o traumie z dzieciństwa / molestowanie, bicie, śmierć ukochanych osób / lub tzw śmierci klinicznej .
            Co sie wtedy dzieje z mózgiem, że osoba ta odbiera rzeczywistość głębiej ?
            Co sie w niej zmienia ?

          • Margosia pisze:

            „…Co sie wtedy dzieje z mózgiem, że osoba ta odbiera rzeczywistość głębiej ?
            Co sie w niej zmienia ?”

            ___
            Może… jest tak, jak co niektórzy twierdzą, że… mózg jest naszym biologicznym komputerem z zainstalowanymi w nim programami w formie przekonań, wyobrażeń i różnych nabytych i przyswojonych wzorców.., i podobnie jak komputer musi być podłączony do sieci elektrycznej energii – podobnie też i nasz biologiczny komputer będący mózgiem.. jest podłączony do sieci Energii Świadomości Ducha..
            I w momentach kiedy.. ta Energia Świadomości Ducha, z takich czy innych przyczyn, np. w wyniku.. „tzw śmierci klinicznej” albo świadomego lub nie.. oobe – odłącza się od mózgu, a wówczas… nie jest ona ograniczana programami bio-komputera i ma możliwość swobodnej – głębszej penetracji przestrzeni ?..

          • dariamade pisze:

            Prostota życia. Słowa mamy, ktora ma dziecko z zespołem downa: m ja jestem żeby decydować o metodzie rehabilitacji, czy podawać suplementy i jakie, leczyć i czym, wozić na terapie i jakie, ile razy w tygodniu pomoże, a nie doprowadzi do obłędu, ile 3-letni chłopczyk może znieść? Kim lub czym on właściwie jest? Czy jest istotą ludzką, tyle że popsutą i ja muszę wszelkimi znanymi (i jeszcze nie znanymi) mi sposobami próbować go naprawić, czy też jest istotą inną, czasem wydaje mi się, że wyższą i mądrzejszą ode mnie. Aniołem? Czy w takim przypadku mam prawo go na siłę asymilować? Nasza rasa ludzka jest tak arogancka i zadufana w swojej ludzkości. Kochamy psy, bo wykonują nasze polecenia. Jesteśmy gotowi wydać fortunę na papugę, bo ta będzie naśladowała naszą mowę. Idioci. Ludzie to idioci.

            Pierwsze słowa, których nauczył się Krystian (poza NIE) to mama, tata, Aleks i kocham. Ta niezwykła istota jest miłością w nieskazitelnie czystej, zupełnie nieludzko bezinteresownej postaci. Czy mam prawo go przerabiać na człowieka w naszym tego słowa rozumieniu. Czy umiem nauczyć go ostrożności, dystansu i asertywności nie ucząc zawiści, nienawiści, przebiegłości, chciwości i jeszcze kilku innych cech, którymi nasz wspaniały gatunek może się poszczycić…”

          • dariamade pisze:

            Jego silny charakter zdecydowanie utrudnia życie. Odmawia wykonywania zadań i poleceń, które go nie interesują, które nie mają dla niego sensu. On naprawdę ma to gdzieś, że dla mnie mają sens. Dla niego moje postrzeganie rzeczywistości jest prawdopodobnie równie upośledzone jak dla „normalnego” człowieka, jego. Z jedną małą różnicą: on nie ocenia, nie przykleja etykietek, nie kataloguje i nie dyskryminuje. Nie obchodzi go, czy ktoś jest wysoki czy niski, ładny czy brzydki, bogaty czy biedny, gruby czy chudy, wykształcony wysoko czy nisko, jeździ furgonetką czy SUVem. Obchodzi go to, czy ma czyste serce, jest dobrym człowiekiem, czy jego intencje są prawdziwe, czy też ma jakieś ukryte motywy swojego działania. O tak, on wie. Nie musi pytać. On wie. A jak już wie, to żaden cukierek, prezent, czy naklejka go nie przekupi. Tak samo jak nie przekupi go żadna z tych rzeczy, gdy ma pobieraną krew, czy ktoś grzebie mu w zębach. A jeśli dodatkowo ktoś będzie go przekonywał, że to nie boli, to tym gorzej, bo to boli jak skurczybyk i nikt nie powinien mówić inaczej. Zawsze muszę najpierw ostrzegać pielęgniarki i dentystki, żeby nie wciskały Krystianowi tego kitu, tylko zrobiły co do nich należy, bo to boli i powinno trwać krótko. Ci co nas znają, wiedzą i darują sobie te głupoty.

          • marek pisze:

            ja jestem żeby decydować o metodzie rehabilitacji, czy podawać suplementy i jakie, leczyć i czym, wozić na terapie i jakie, ile razy w tygodniu pomoże, a nie doprowadzi do obłędu, ile 3-letni chłopczyk może znieść? Kim lub czym on właściwie jest? Czy jest istotą ludzką, tyle że popsutą i ja muszę wszelkimi znanymi (i jeszcze nie znanymi) mi sposobami próbować go naprawić, czy też jest istotą inną, czasem wydaje mi się, że ????

            Czy w takim przypadku mam prawo go na siłę asymilować? Nasza rasa ludzka jest tak arogancka i zadufana w swojej ludzkości. Kochamy psy, bo wykonują nasze polecenia. Jesteśmy gotowi wydać fortunę na papugę, bo ta będzie naśladowała naszą mowę. Idioci. Ludzie to idioci.

            czasem gdy wręcz nie mam już sił , by żyć pośród ludzi ….. napotkany człowiek , słowa przeczytane takie jak Twoje , dodają mi otuchy i przywracają nadzieję ,że warto starać się istnieć nadal …..

            Od kilku lat co jakiś czas malutkie dziecko kilkumiesięczne budzi moją radość i zdumienie , wita mnie uśmiechem , odpowiadając na me telepatyczne pozdrowienie- błogosławienie oczu nie mogąc ode mnie odwrócić …..

            …pytam żony Krysiu czy one widzą ,że mam rogi , lecz czym to dłużej trwa , budzi się we mnie nadzieja ,że dziecko widzi ” czyste ” barwy mnie samego oraz mojej duszy …..

            jak daleko jestem już od ludzi , sam już nie wiem bo ,że przybliżać się do nich nie ma po co ……od dawna już wiem …..

            Pierwszy szok w kontaktach międzyludzkich……. z rówieśnikiem , przeżyłem jako pięciolatek …potem już zdziwienie i rozgoryczenie nimi tylko rosło ….

            Wiem co o mnie myślą , mówią , jak na me słowa o braterstwie i miłości reagują ….są ” uzdolnieni ” żyją normalnie …dbają o stronę materialną i rodziny ….
            tylko że wróble ze mną radośnie ćwierkają , bo mają mnie za równego sobie a oni ? ano życie pokaże czy gwiazda im zaświeci jasna , gdy stara im zgaśnie ….

            Na dowód tego że się pod temat Twój nie podwieszam , wiersz gdy dwudziestki jeszcze nie miałem z tym zastrzeżeniem ,że teraz aby pomóc Ci Dario wybrać w opiece nad dzieckiem radość zamiast trudu zmieniam tytuł na trochę przydługi, lecz cóż z tego jak ten rodzaj poezji czytelników prawie już nie ma …..

            Na tym świecie by pozostać w stanie boskości musisz chować się w zespole Dawna …

            stary tytuł :

            DZIADU POETO

            Dziadu poeto marzycielu
            który bez celu życiem kroczysz
            nikt Ci nie zagra na weselu
            ani mogiły twej nikt zoczy

            Dziadu poeto – marzycielu
            po co się męczysz po co trudzisz
            przcież i tak zostaniesz głupcem
            dla wszystkich co cię znali ludzi

            Więc niech się śmieją jak najgłośniej
            aż się ten śmiech ich w płacz przemieni
            pozostań sobą dziadu -głupcze
            może tyś człowiek między nimi …

            nie będę dawał Ci żadnych rad gdyż sam jest przykładem / w przenośni / socjalizującego się całe życie bez rezultatów kogoś na podobieństw dziecka z zespołem Dawna …

            ———————————————————————————————

            Niech synek będzie sobą …być może kiedyś w przyszłości , nastaną dni gdy przemówi , bo przyjdzie czas , by On i jemu podobni wskazali drogę ludzkości …..

          • Piluś pisze:

            Kochani, życie zawsze daje nam to, co najlepsze, chociaż niezgodne czasami, z naszymi oczekiwaniami. Nawet i zło jest doskonałe, bo czegoś nas uczy. Tylko nie należy się nad sobą rozczulać, a wybrany temat życia realizować jak najlepiej według swych możliwości, a efekty zobaczymy „później”.

          • Margosia pisze:

            „…Nawet i zło jest doskonałe, bo czegoś nas uczy.
            …wybrany temat życia realizować jak najlepiej według swych możliwości…”

            ____
            Dokładnie Piluś… 🙂
            * * *
            „..a efekty zobaczymy „później”
            ___
            Owe… „efekty” Piluś… każdy widzi w swoim obecnym życiu…
            Jedni.. są radośni, spełnieni i pełni harmonii.., inni – zadają sobie pytania typu:
            – czym sobie zasłużyłem/łam, że… „bóg mnie tak każe?”
            A.. nie otrzymując na te pytania odpowiedzi – dopatrują się „winnych” swej marnej, pełnej zgorzknienia egzystencji.. we wszystkich wokół, tylko nie w sobie…
            Ot… taki „paradoks”..

          • Dawid56 pisze:

            Tak się składa że rozmawiałem dzisiaj( wczoraj) z dziewczynką( 9-10 letnią) z zespołem Downa. Wiedziała jak mają na imię jej koledzy i koleżanki.Wiedziała też gdzie mieszka, jej mowa była również stosunkowo płynna.
            Za nim jednak ją spotkałem przyszła mi do głowy taka myśl:
            Skro istnieje reinkarnacja to dlaczego mam się godzić na otrzymanie ciała człowieka kaleki?
            Czy Bóg( albo moje wyższe ja) chce abym się realizował w ciele człowieka ułomnego ?
            To trudne pytania na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
            Z jednej strony będzie wielu rodziców którzy będą kochali swoje niepełnosprawne dzieci.Niestety będzie też część takich rodziców którzy nie będą potrafili swoich ułomnych dzieci darzyć miłością- to też rudne zagadnienie, na które nie ma jednoznacznego rozwiązania.

          • Margosia pisze:

            „..Z jednej strony będzie wielu rodziców którzy będą kochali swoje niepełnosprawne dzieci.Niestety będzie też część takich rodziców którzy nie będą potrafili swoich ułomnych dzieci darzyć miłością- to też trudne zagadnienie, na które nie ma jednoznacznego rozwiązania.”
            ___
            Kiedyś, kiedy mieszkałam w poprzedniej miejscowości, chodziłam do fryzjerki, która miała zakład fryzjerski w swoim mieszkaniu, ponieważ musiała opiekować się swoją niepełnosprawną od urodzenia psychicznie i fizycznie córką, która wymagała całodobowej opieki, i matka całe swoje życie, od kiedy dziewczynka przyszła na świat podporządkowała tej opiece, otaczając dziecko miłością pełną poświęcenia…
            Kiedy je poznałam, dziewczynka miała wówczas 17 lat i od poniedziałku do piątku, w godz. od godz. 9,00 do 16,00 dziewczynka była zabierana przez specjalnie przystosowany do przewozu osób na wózkach inwalidzkich bus do ośrodka rehabilitacyjnego.
            I pamiętam jak jej mama martwiła się, że gdy skończy ona 18 lat, skończy się również jej rehabilitacja zapewniana przez państwo i trzeba będzie za nią płacić niemałe pieniądze… Tata dziewczynki niestety… zostawił żonę i córkę, ponieważ nie mógł sobie poradzić emocjonalnie z kalectwem córki…
            I zgadzam się z Tobą Dawidzie, że to bardzo trudne pytania…, dlaczego jedni z nas rodzą się zdrowi, piękni, inteligentni.., podczas gdy inni przychodzą na świat w zdeformowanych ciałach z niedorozwojem umysłowym aż do końca życia… ?

          • Margosia pisze:

            Czyżby szykowali… „podatek autystyczny” ?…

          • marek pisze:

            http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/spaliny-samochodowe-moga-wywolywac-autyzm-u-dzieci?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

            Daria , bo mam nadzieję ,ze takie masz imię ……

            nie daj się ogłupić nauce i lekarzom ….bo to wszystko , domysły i eksperymenty ….
            jedyne lekarstwo na ten świat …to miłość …ucz się od dziecka i ucz je wiary i przekonania ,że są ludzie dla których miłość …choćby matczyna jest zapowiedzią ,że świat będzie lepszy …

            Rób wszystko byście oboje byli szczęśliwi …..
            Na tyle ile się publicznie tutaj przedstawiłaś wiem ,że dasz radę …jednak opoki musisz szukać tylko i wyłącznie w sobie, ludzie Cię zmanewrują radami i ogłupią , bo sami są bliscy totalnej głupoty ….wiem że podołasz ….

            zawsze możesz do mnie napisać na priw …bym dodał otuchy , a nie rad …

            mha_zeta@interia.pl ….

          • Piluś pisze:

            ………… http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/spaliny-samochodowe-moga-wywolywac-autyzm-u-dzieci?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook…..
            ***********************************
            Takie wiadomości są rozpowszechniane, by zatuszować skutki szczepionek. A niektórzy to z pewnością to „łykną” że od spalin ma się autyzm.

          • dariamade pisze:

            Pilus mysle ze poza tym te badania jak dla mnie byly mocno zawężone, nie brano wielu czynnikow pod uwagę.

          • dariamade pisze:

            Marku poczytaj „Poczwarke” Doroty Terakowskiej. Uwierz mi na słowo, że zachwyci Cie ta książka.

          • Piluś pisze:

            ………… Pilus myślę że poza tym te badania jak dla mnie były mocno zawężone, nie brano wielu czynników pod uwagę……………..
            *******************************************
            Główną przyczyną tych patologii w społeczeństwie są medykamenty i szczepionki. Jednym dane jest władza, a innym cierpienie po to by odpokutować i przeżyć na sobie te czyny których się kiedyś dana dusza chełpiła i szczyciła. W całym wszechświecie nie istnieje żaden przypadek, wszędzie istnieje harmonia. Z punktu ludzkiego widzenia, odnosimy wrażenie, że dzieje się nieszczęście tu i ówdzie. Najgorsze z punktu widzenia ludzkiego nieszczęście, jest rzeczywistością przecudnym lekarstwem dla chorej duszy, i to jest ta Boska miłość, która za troszkę cierpienia uzdrawia schorzenia duszy. Nikt nie dostaje ciała ani gorszego, ani lepszego, każdy dostaje swój garnitur tymczasowy, taki jaki pasuje do duszy, i jeżeli ktoś to rozumie, to zawsze będzie się starał o jak najleprzy wymiar rozmiar, i piękno.

          • marek pisze:

            Marku poczytaj „Poczwarke” Doroty Terakowskiej. Uwierz mi na słowo, że zachwyci Cie ta książka.

            przeczytam …..

      • marek pisze:

        To można dwuznacznie zrozumieć.

        Andrzej …znowu mieszasz , a prze to mącisz….

        • Piluś pisze:

          ……….. …” nabieram coraz to większego przekonania, że ciele fizycznym nie jest możliwa eksploracja Kosmosu.”…………… „” To można dwuznacznie zrozumieć”” ……….
          ******************************************
          Marek – Ja to tak rozumuje, że będąc w ciele fizycznym. nie można zdobywać lub podróżować w kosmosie. Bo z tym się zgadzam, mamy jawny przykład z Andromedą. Ale ja brałem pod uwagę OOBE i moja wypowiedź odnosiła się w tym kierunku.

          • marek pisze:

            Ale ja brałem pod uwagę OOBE i moja wypowiedź odnosiła się w tym kierunku.

            zrozumiałem …..

            dziwią mnie, nie dziwią ? takie rozważania na tym forum , gdyż jest wystarczająca ilość informacji która zsumowana daje jednoznaczną odpowiedź że poszczególne planety pochwytują lub niszczą ciała przybyszy z innych planet …równocześnie wielość fantazji jak i przekazów o formach zabezpieczenia swej fizyczności w podróżach przez kosmos …daje wystarczający obraz jak daleko nam do możliwości przebywania w nim dłuższy czas niż ileś tam godzin …

            rozwinę ten temat wieczorem , bo dotycz on całości rozumienia kim i na jakim etapie rozwoju obecnie jesteśmy oczywiście w/g ewangelii upierdliwego a nie św. Marka ….

          • Piluś pisze:

            Marek coś dla ciebie, wiadomości z Andromedy odnośnie przekazów.

            6 lutego 2018 r.
            Oświadczenie
            Przesłanie Kosmicznego Sai Baby przekazane 6 lutego 2018 r. w Moss Vale w Nowej Południowej Walii (Australia).
            Valerie: „Z głęboką miłością i szacunkiem wzywamy Kosmicznego Sai Babę, aby pojawił się wśród nas. Będzie tu mile widziany”
            ❝Tu Kosmiczny Sai Baba. Bardzo się cieszę, że mogę tu być. Valerie mówiła, że jest zmiana i zmiana jest. Chcę ogłosić, że już więcej nie będę przekazywał przesłań przez Valerie jako Kosmiczny Sai Baba. Ona oczywiście nic złego nie zrobiła, ale chcę, żebyście wiedzieli, iż pragnę, aby ona robiła inne rzeczy.
            Będzie to jej łączenie się z GALAKTYKĄ M31 – ANDROMEDĄ – co robiła już przez miniony rok. Ona łączy się ze swoją „NADDUSZĄ,” z Val z Andromedy, jak ją tu nazywamy, gdyż w rzeczywistości w Andromedzie rozmowy czy komunikacja odbywa się telepatycznie.

            Dlatego też Val musiała trochę ćwiczyć, aby móc przekazywać przesłania przez wypożyczoną ‘krtań,’ na co Valerie się zgodziła.
            Mam więc nadzieję, że nie zmartwię was tym, że już nie będę przychodził, by przekazywać przesłania – są inni, którzy to robią – Valeria ma specjalną Misję i specjalną Rolę do odegrania.

            Ona jest Duszą, która wstąpiła w ciało wymieniając się z inną duszą. Jest to proces, którego zrozumienie może sprawiać nieco trudności, ale w obecnych czasach nie jest czymś niezwykłym. Istnieje wiele Dusz, które ofiarowały swój czas, aby przyjść [na ziemię] i podtrzymywać nową energię w celu podnoszenia świadomości na tej planecie. Taką rolę odgrywa też Valerie, co znaczy, że ona nie urodziła się w tym ziemskim ciele, w którym obecnie się znajduje.
            Chcę to powiedzieć, gdyż jest to moje oświadczenie. Chciałbym, aby ludzie wiedzieli, że tak się obecnie dzieje w kilku miejscach, niezbyt wielu, ale kilku miejscach na waszej ziemi.
            Ci ludzie przyszli z wielkodusznym nastawieniem i szacunkiem dla wszystkich, mając nadzieję, że będą w stanie pomóc mi w mojej pracy wznoszenia świadomości tej Planety Ziemi.

            ZA TO JA ODPOWIADAM. Nie znaczy to, że odpowiadam za życie każdego – każdy ma swoje życie i zdolność podejmowania decyzji. Odpowiadam raczej za to, co dzieje się na tej planecie i w jej miejscu w Układzie Słonecznym, znajdującym się w Galaktyce, w waszej Drodze Mlecznej.
            I za jej związek z galaktyką Andromedy.

            Mam nadzieję, że jasno się wyrażam.

            Są tu listy, ale już mówiłem, że gdy ludzie siadają i piszą je z intencją skontaktowania się ze mną, ja już jestem przy nich. Dlatego w rzeczywistości nie muszą ich gdzieś wysyłać. Ale miło jest, gdy usiądą i napiszą do mnie list – potem mogą go zniszczyć, gdyż ja już usłyszałem ich życzenie, ich wołanie o pomoc czy cokolwiek innego. Odpowiedź nie zawsze przyjdzie w sposób, w jaki oni chcieliby, ale pomoc przyjdzie. Mam nadzieję, że wszyscy to rozumieją.

            Przepełnia mnie wdzięczność wszystkim tym, którzy pomagają zatrzymywać tę nową energię na tej planecie, gdyż pomaga to w Zmianie – obojętnie czy oni sobie to uświadamiają, czy nie. Jest to główna misja was wszystkich, którzy przychodzicie na tę planetę. Chciałbym, abyście poważnie to traktowali i nie martwili się, że być może nie robicie wystarczająco dużo, bo robicie.

            Tak więc chciałbym przekazać to spotkanie Andromedzie Val, gdyż od teraz to ona – Naddusza Valerie – będzie mnie zastępować. Dzisiaj ma dla was przesłanie. Ona pochodzi z przyszłości i stamtąd przychodzi, aby z wami rozmawiać. Taka jest jej rola, na którą się zgodziła – prosiłem ją, aby to robiła. Będą też okazje do zadawania pytań – ale nie dzisiaj; w tym celu Valerie będzie prowadziła, nazwijmy to tak, konwersację w języku, który jest używany w miejscu, skąd przychodzi Val.

            W galaktyce Andromedy istnieje wiele ras. Jest to olbrzymia galaktyka, o wiele większa od waszej Drogi Mlecznej. Energia i wibracje [płynące z konwersacji] także pomogą w uzdrawianiu i zmianie – nawet gdy ludzie nie rozumieją, co jest wypowiadane.

            Mam nadzieję, że wyrażam się jasno. Więcej zrozumiecie w dalszej części tego spotkania.

            Te spotkania będą się dalej odbywały i ja będę dalej obecny, utrzymujac drzwi otwarte, aby Val z Andromedy mogła przekazywać swoją energię z Galaktyki Andromedy. Jest to ważna praca. Mam nadzieję, że pomożecie Valerie w tym i w innych rzeczach, które ona robi.

            Dziękuję, moje ukochane dzieci – dziękuję wam, dziękuję, dziękuję.

            Ja, Bóg, Błogosławię was.❞

            Andromeda Val
            Przesłanie odebrane od Val z Andromedy podczas spotkania z Kosmicznym Sai Babą w dniu 6 lutego 2018 r. w Moss Vale.

            „Jestem Andromeda Val. Z przyjemnością tu przybywam. Przychodzę, ponieważ zaprosił mnie Kosmiczny Sai Baba. Cieszę się, że mogę być pomocna.
            Pochodzimy z miejsca o wyższej energii, przez co rozumiem szybsze częstotliwości. Pochodzimy z miejsca, gdzie nigdy nie rozważa się broni jako środka rozwiązywania problemów. Od czasu do czasu miewamy problemy, ale zawsze okazujemy szacunek i rozwiązujemy je ku zadowoleniu wszystkich. Po prostu prowadzimy komunikowanie się do czasu, aż wszyscy zrozumieją, w czym tkwi problem i dlaczego myślą, że jest to problem, by w końcu dojść do porozumienia.

            Będę przychodziła regularnie – dość często, ale nie tylko na te spotkania, lecz także na inne.

            Zostałam poproszona, aby przychodzić dość często i wiem, że Valerie to słyszy i że wyświadczy mi tę przysługę, pozwalając na korzystanie z jej krtani. Jestem za to wdzięczna. Jest ona bardzo mi droga, ale wy wszyscy też jesteście mi drodzy. Możecie tego nie wiedzieć, ale my was znamy – jesteście znani w Galaktyce Andromedy.

            My posiadamy technikę, która pozwala nam na łatwą obserwację tego, co tu się dzieje, a nawet tego, co każdy myśli. Ale nie martwcie się – nie wtykamy nosa w wasze sprawy. Mamy jednak ogólne rozumienie uczuć ludzkości na tej Ziemi. A są one targane konfliktami – wymagają pomocy. Być może będziemy w stanie coś pomóc. Właśnie po to tu jesteśmy.

            Prawo Wszechświata nie pozwala nam na przybycie i po prostu przejęcie spraw w swoje ręce, ale możemy pomagać, jeśli poprosicie. Mam wiec nadzieję, że pomyślicie o tym i, siadając w spokoju do medytacji, będziecie wzywać swoją Anielską Jaźń – bo ta Istota jest waszą Nadduszą, ta Istota jest ze Sfery Ang-e-lic (Anielskiej), która jest Świętą Geometrią (nazywaną Angle-ic, czyli „kątową”).

            Wyjaśnimy to pełniej, chociaż całkiem sporo zostało już wyjaśnione. Będą też okazje do zadawania pytań – pytania będą przez nas mile widziane. Teraz odejdę, ale wiedzcie, że bardzo cieszę się i z miłością mówię, że jestem wdzięczna za waszą pomoc we wszystkim, co Valerie dla nas zrobiła. Dziękuję wam.

            Dziękuję wam, moje dzieci, dziękuję.
            (Teraz mówi Valerie: Val pyta, czy jestem gotowa mówić w jej języku. Spróbujemy więc – robienie tego w obecności ludzi jest dla mnie wciąż czymś nowym. Do dzieła.)
            Ten język usłyszycie pod koniec poniższego zapisu dźwiękowego wystąpienia Val z Andromedy.

          • marek pisze:

            Ja, Bóg, Błogosławię was.❞

            Poza tym stwierdzeniem , którego być może nie rozumiem w jakim kontekście zostało użyte …gdyż inaczej przekreślało by dla mnie wartość samego Saj Baby z pozostałą treścią w całości się godzę….

            Ona jest Duszą, która wstąpiła w ciało wymieniając się z inną duszą. Jest to proces, którego zrozumienie może sprawiać nieco trudności, ale w obecnych czasach nie jest czymś niezwykłym. Istnieje wiele Dusz, które ofiarowały swój czas, aby przyjść [na ziemię] i podtrzymywać nową energię w celu podnoszenia świadomości na tej planecie.

            to jest objaśnienie jedno z wielu mego rozumienia pisanych przeze mnie słów… ….jeżeli Bóg nam nie pomoże , to zmiłuj się nad nami Boże …
            gdyż uważam ,że sami nie jesteśmy w właściwym dla danego momentu czasie wujść na prostą …..

            Andrzej , nie bądź tym/tą co kwiczy …podaj link …źródło …sam będę śledził co mówi Val …

          • Margosia pisze:

            „…nie bądź tym/tą co kwiczy …podaj link …źródło …sam będę śledził co mówi Val …”
            ___
            http://pl.cosmicsaibaba.com/6-lutego-2018-r/

          • Piluś pisze:

            … ……….. Poza tym stwierdzeniem , którego być może nie rozumiem w jakim kontekście zostało użyte …gdyż inaczej przekreśliło by dla mnie wartość samego Saj Baby z pozostałą treścią w całości się godzę………..
            ***************************************************
            Widzisz Mareczku, to co najważniejsze i najpiękniejsze ty masz zahamowania i wątpliwości. Sathya Sai Baba jest reinkarnacją Stwórcy w świecie zjawiskowym, czyli P. Kryshy, P. Wishu. Przyszedł by uratować ten świat. Zapoznałem się z wszelkimi przekazami, jakie istniały w tłumaczeniu polskim. I tułam się w tych tematach już przez 10-lat i nic nie odkryłem negatywnego. To tylko krótka info. Ty postąpisz tak jak ci serce podyktuje. Tutaj masz link do kolektury spostrzeżeń, a całe przekazy podała Ci Małgosia.
            Zmienisz zdanie odnośnie różnych zagadnień.

            http://www.astro.umk.pl/~kb/Val/index.html

        • Maria_st pisze:

          „Marku poczytaj „Poczwarke” Doroty Terakowskiej. Uwierz mi na słowo, że zachwyci Cie ta książka. ”

          Dzieci z zespołem Dawna rodzi sie coraz więcej, tak samo jak przybywa z Zespołem Aspergera, autyzmem .
          To wielka praca a także niepewność o przyszłość tych dzieci, bo przecież chcemy dla nich jak najlepiej ale co bedzie gdy nas zabraknie ?

          • dariamade pisze:

            Dzieci z autyzmem czy zespolem aspergera sa niesamowicie inteligentne. Autysci przewaznie wiedzą wiecej, tylko maja problem z emocjami – ich wyrażaniem. Tak sie zastanawiam… Mario pamietasz film Lucy? Pamietasz jak Lucy osiągała wiekszy potencjał swojego mózgu, powiedziała wtedy, że coraz mniej czuje. Czy nie jest tak z autystami? Wielu zna kilka języków bez ich nauki, fascynuja ich liczby i matematyka. Myślę, że przyjscie takich dzieci nie jest przypadkowe.
            Być może wynikły problemy w zmieszczeniu swojej wielkości w małym ciele człowieka…

          • dariamade pisze:

            Myślę że dzieci z zespołem downa nie rodzi sie wiecej. Kiedyś chore dzieci ukrywano, zabijano lub dawano do cyrku, a autystykow uważano za dziwaków.

          • Loja pisze:

            Dzieci z autyzmem czy zespolem aspergera sa niesamowicie inteligentne.
            ———————
            to samo tyczy ludzi ze wcześnie rozpoznaną schizofrenią.
            Film Lucy oparty na fikcji, ale obejrzyj Piękny Umysł, który oparty na faktach autentycznych. Schizofrenik, wybitny umysł, zdobył nagrodę Nobla.
            Duzo zależy od środowiska schizofrenika, człowieka z autyzmem czy z zespołem Dawna.

            Teraz pochylacie się nad ludzkim nieszczęściem, ale jak traktowaliście tu Alicję, która sama odważnie przyznała się, że ma schizofrenię? Nie widzieliście, ze młoda dziewczyna, składnie pisała, wykazywała się zaskakującą wiedzą, znajomością angielskiego itd?
            Chyba tylko ja jedyna nie prowokowałam jej, nie krytykowałam, stawałam w obronie przed waszymi na nią atakami.

          • Maria_st pisze:

            Myślę że dzieci z zespołem downa nie rodzi sie wiecej.”

            Dario uważam jednak, że jest więcej tych dzieci teraz niż 20 lat wcześniej.
            Fakt te dzieci nie sa ukrywane ale i wcześniej też nie, no chyba że chodzi o czasy bardzo odległe.

            Jakie są przyczyny zespołu Downa?

            W 1959 roku grupa francuskich lekarzy opublikowała w rocznikach Francuskiej Akademii Nauk (Jérộme Lejeune, Marthe Gautier, R Turpin C.R. Acad. Sci. 1959; 248: 602-603), że w komórkach (fibroblastach) wyhodowanych ze skóry dziecka z zespołem Downa znajduje się dodatkowy chromosom maleńkiej pary chromosomów. Warto zauważyć, że dr Jerome Lejeune dokonał epokowego odkrycia w dziedzinie genetyki człowieka dysponując bardzo skromnym laboratorium. Budżet badań, które doprowadziły do odkrycia trisomii 21. pary chromosomów nie przekraczał 500 USD! Później zaobserwowano inne formy zmian chromosomów, nazywane translokacją chromosomową. Od tego czasu wiadomo, że w zespole Downa w każdej komórce organizmu (postać pełna) lub w części komórek (postać mozaiki) jest nadmiar materiału genetycznego. Ten nadmiar dotyczy chromosomów pary 21.
            Przyczyną obecności dodatkowego chromosomu 21. w każdej komórce dziecka jest nieprawidłowy rozdział chromosomów, jaki następuje przy powstawaniu komórek potomnych. Od dawna było wiadomo, że zaburzenia w przechodzeniu chromosomów do komórki potomnej występują najczęściej u pacjentek w starszym wieku i dlatego częściej spotykało się dzieci z zespołem Downa u matek rodzących po 38-40 roku życia.
            Czynnikiem, który wpływa na częstotliwość urodzeń dzieci zespołem Downa jest ograniczona zdolność przeżycia w okresie prenatalnym (utrata ciąży zanim zostanie ona klinicznie rozpoznana czy poronienia samoistne ciąż bardziej zaawansowanych w 6-12 tygodniu życia płodowego). ”
            http://www.bardziejkochani.pl/zespol-downa/co-to-jest-zespol-downa/

            Myślę że wyjaśnia to zdanie :
            „Od dawna było wiadomo, że zaburzenia w przechodzeniu chromosomów do komórki potomnej występują najczęściej u pacjentek w starszym wieku i dlatego częściej spotykało się dzieci z zespołem Downa u matek rodzących po 38-40 roku życia.”

            Teraz dużo kobiet rodzi dzieci w tym wieku, choc oczywiście nie dotyczy to każdej ciąży.

          • dariamade pisze:

            w innym źródle czytałam, że coraz młodsze mamy rodzą takie dzieci.
            Poza tym, jest więcej ludzi na świecie to i zwiększa się liczebność chorych, druga uwaga – kiedyś więcej noworodków umierało, teraz ratuje się każde życie.

          • Margosia pisze:

            „…Chyba tylko ja jedyna…”
            ___
            Chyba tylko ty jedyna Loja… masz smykałkę do perfidnego przekręcania faktów ! Zresztą… nie po raz pierwszy !!..

            Poza tym… swoimi szkalującymi wpisami na obcych blogach – sama sobie wydajesz świadectwo na temat tego – kim tak naprawdę jesteś i jakimi metodami się posługujesz.
            Wstyd – jak ci to ktoś napisał, to… mało powiedziane, bo ty nie rozumiesz znaczenia tego słowa, ponieważ jest ono ci obce…
            Dlatego.. nie dziwi mnie, że masz jeszcze czelność pisać na blogu, który tak osrywasz wszędzie, gdzie tylko się pojawisz…

    • marek pisze:

      Marek dzięki,

      Popatrz na godzinę wpisu , jutro przeczytam ….lecz chcę powiedzieć , że jesteśmy w innych planach poza Ziemią takimi młodziutkimi kociętami z zamkniętymi jeszcze oczyma , że robią z nami co zechcą … rasy drapieżników ….tu ….gdy jesteśmy w ciele i potem gdy z niego wychodzimy …

      Jedynym celem na ten czas jest zdobyć siłę / samo zrozumienie – wolę / by każdemu sczytanemu z genomu , a nie z fizycznego oglądu indywidum … powiedzieć choćby zewnętrznie przypominał boga ……odpieprz się …!!!!

      / zwróć uwagę co piszę …sczytanemu z genomu …przez dotknięcie swą świadomą uwagą … …tak wygląda czytanie poza planem Ziemi …./

      i znika jak wystraszony szczur …bo wie kim jest obudzony człowiek …o tym mówią sesje Calogero …

      O ludzki genom wszystkie galaktyczne rasy drapieżników walczą , by nim zawładnąć …lecz g………..domyśl się co im wyjdzie …………..o .

      • mały budda pisze:

        http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,579

        Mili czytelnicy Mistyki Życia.
        Zapraszam do zapoznania się z linkiem do ciekawiej informacji.
        Szczęka opada.

        • Loja pisze:

          Oj, to przykrość dla Margosi, ona taka zapatrzona w religie Wschodu, w ich guru/nauczycieli.

          • Margosia pisze:

            „Oj, to przykrość dla Margosi, ona taka zapatrzona w religie Wschodu..”
            ___
            Ha, ha, ha…
            Przypominasz mi Loja.. „żonę Lota”, i jak ona – stanęłaś jak ten słup soli w jednym miejscu.. ani drgniesz bidulko…

      • marek pisze:

        Piluś ….wystarczy mi , nawet się słowem nie odezwę dalej

        Pobłogosławione zdjęcie Sai Baby
        Sathya Sai ze Światłem w dłoni

        Oto historia tego zdjęcia:

        Sai Baba Photo
        Gdy odwiedziłam aśram Sai Baby w Whitefield, On wezwał mnie na audiencję. Dał mi ‘zielny pierścień’ mówiąc, że gdy spojrzę na ten zielony kamień, On tam będzie. Później stwierdziłam, że ten sygnet pomaga także innym ludziom, gdy go dotkną lub przyłożę go do ich czoła.

        Następujący fragment pochodzi z witryny Kosmicznego Sai Baby z zakładki ‘Valerie o sobie’:

        „Potem zwrócił się do mnie i trzymając swoją podniesioną rękę bardzo surowo zapytał: ‘Co to jest?’ Byłam całkowicie zagubiona i nie potrafiłam odpowiedzieć. Czy miał na myśli światło wychodzące z jego ręki – czyżbym źle postępowała w uzdrawianiu? Potem powiedział: ‘To jest nic.’ Ciągle nic nie mówiłam. Swami podniósł drugą rękę i spytał: ‘Co to jest?’ Dalej miałam w głowie mętlik i nie odpowiedziałam. Czy miał na myśli podwójne nic? Co to miało znaczyć? Był bardzo poważny; trzęsłam się; czy zrobiłam coś złego? Wtedy zwrócił się do wszystkich w pokoju i powiedział: ‘Bóg jest niczym, Bóg jest wszystkim, Bóg jest absolutny.’”

        Kiedy wróciłam do domu po tym cudownym przeżyciu, rozdawałam różne zdjęcia Jego Świątobliwości Śri Sathya Sai Baby, prosząc przyjaciół, aby wybrali to, które im się podoba. Gdy brali jakieś, myślałam: ‘Ach! To mi się bardzo podoba, proszę nie bierz go,’ ale niczego nie mówiłam na głos. Chciałam mieć je wszystkie, co nie było moją naturalną postawą dawania i dzielenia się. Niemniej, zostało mi tylko jedno zdjęcie. Kiedy przyjrzałam się mu dokładniej, z dreszczykiem emocji stwierdziłam, że w Jego dłoni jest Światło. Ogarnęła mnie radość, gdyż wierzę, że był to Jego sposób na powiedzenie ‘Światło w mojej dłoni jest rzeczywiste i ma własności uzdrawiające,’ czyli że nie robiłam niczego złego. Wierzę więc, że zdjęcie to było naprawdę pobłogosławione. Wykonałam wiele jego kopii i dałam tym, którzy chcieli mieć swój udział w jego błogosławieństwie.

        • marek pisze:

          Jest Walery jest Sai Baba …a ja potzrebuję kropli Waleriana …

          • marek pisze:

            Mam te zdjęcie i to wyraźnie widać tą potęgę światła

            Typując najwłaściwszą drogę kształtowania siebie samego w zakresie siły charakteru jak i konstruowanego światopoglądu postawił bym na ludzi którzy odeszli w Alaskę lub Syberię by samotnie mierzyć się z życiem ….

            W tym co napisałem istotnym jest by dostrzec to co podkreślam :

            rejony jeszcze w dużym stopniu o dziewiczej przyrodzie ,

            wymagające hartu ducha by w nich przeżyć ….

            decyzja odejścia od społeczeństwa….. w pozorną samotność doświadczania życia ….

            W społeczeństwo…… byłem i nie byłem zanurzony , gdyż od dzieciństwa pochłaniała całą mą osobowość natura – przyroda …..a wyspą na której egzystowałem ze społeczeństwem /choć w żadnym wypadku odludkiem nie byłem ,a bardziej tzw. duszą towarzystwa / była literatura czytana wręcz maniakalnie od dziecka licząca się w pozycjach w grube tysiące ….Literatura z każdej dziedziny życia ,prozy ,powieści , poezji, religii i religioznawstwa ,fantazji czy dziedzin poszczególnych nauk …..

            ————————————————————————-

            Samotników na Alasce czy na Syberii można na palcach policzyć …Ci z którymi się poprzez wywiady z nimi lub przez nich spisanymi przemyśleniami zapoznałem są ze mną identyczni ……

            Zalewa ich umysły miłość do przyrody …czują się jednością z nią będąc w niej całkowicie / na śmierć i życie / zanurzeni i tą miłość przenoszą na tą siłę która to i wszystko co poza Ziemią stworzyła ….

            Zrozumienie tej drogi poznania Wszechrzeczy i siebie samego poprzez takie przeżycie swego istnienia daje mi pewność iż dzielę się z Wami najbardziej skondensowaną wiedzą użyteczną dla każdego człowieka .

            Użyteczną w tym znaczeniu , by nie tracił czasu na błądzenie po dorobku zbiorowego umysłu ludzkości …gdyż najprawdopodobniej osiądzie przy jakiejś doktrynie i wyhamuje swój rozwój ….

            ———————————————————————————-

            Zostawiłem w sobie jedynie fundamentalne pojęcia ….wszystko co mnie otacza , każda najdrobniejsza forma energii jest przejawem życia …i jego ogląd prowadzi mnie do niewyrażalnego zachwytu ……

            / nawet mój wróg jest w stanie mnie zachwycać / stąd tak naprawdę ich nie znajduję , choć zapewne istnieją ..
            .

            Wszelkim życiem by istniało zawiaduje i chroni go w tym sektorze Wszechświata Świadomość Chrystusowa …To pojęcie Świadomość Chrystusowa to jedyny sentyment pozostawiony po edukacji religijnej jaką poza swą wolą odebrałem …

            Lecz piszę jasno iż każdy owe pojęcie może zastąpić synonimem miłość lub miłość agape które to pojęcie jest najbliższe wyrażeniu tego co rozumiem pod ową świadomością …

            Nie trudzę się już obecnie czy ten Bóg jest taki , a ten taki , czy ten jest demonem , a ten zohydzoną przez wrogów miłością …..

            Wiem iż na tyle już jestem otwarty w swej konstrukcji/ w pojęciu wielowymiarowości / iż co odczuję czy pomyślę zawsze zostanie odebrane przez właściwą energię …

            Nie martwię się o przyszłość , w głowie nie kombinuję , a jedynym mym staraniem jest objaśnianie I wynikające z pragnienia osiągnięcia tego celu faktu prowadzenia rozmów wymuszone teoretyzowanie na niezliczoną ilość tematów które tu powstają by zwrócić Waszą uwagę na tą w kółko prezentowaną przeze mnie sekwencję …

            Wiem ,że nic nie wiem ………gdyż tak mało znam szczegółów

            lecz wiem że :

            Wszechświat jest jednym wielkim życiem ……więc kogo mogę w nim nie lubić lub nienawidzić …?

            Zarządza nim miłość …..więc gdzie mam kierować swe oczy czyli umysł ….?

            Jestem na pierwszym miejscu osobowością , gdyż pomimo odczuwanej do wszystkiego miłości nie przekraczam w świadomości swego istnienia odczucia …iż odrębną istotą jestem …

            Dążę do zjednoczenia z Wszechbytem ….jaka tego droga …doskonalić poprzez równoważenie przeciwstawnych cech swej osobowości …czyli poprzez wysubtelnienie …..

            to wszystko
            o mnie

            czy ktoś na tym światopoglądzie
            znajdzie skazę ukrytą
            chodźcie za mną
            a dojdziemy do piekła …..?

        • Piluś pisze:

          Mam te zdjęcie i to wyraźnie widać tą potęgę światła ( oczywiście z pierwszych kopii ). Jak bym opowiedział Ci moją biografię , ha ha to chyba byś mnie wysłał do ” czubków ” mam kilka zdjęć oryginalnych, nawet jak w samolocie kolumbijskim Sathya Sai jest sfotografowany, za bulaju samolotu. Mareczku abyś zrozumiał a jak zrobisz do Niego jeden krok, On zrobi do ciebie 100. Nawet jak chcesz mieć pewność możesz Go śmiało sprawdzić.!

          • Margosia pisze:

            „…Mareczku abyś zrozumiał a jak zrobisz do Niego jeden krok, On zrobi do ciebie 100…”
            ___
            „Kiedy robisz krok w kierunku NIEBA – NIEBO powoli otwiera swoje drzwi…”

            Wiedza, a wraz z nią z-rozumienie.. przenikają przez otulający nas woal materii – w ilości i tempie właściwym do procesu naszego rozwoju…

      • Maria_st pisze:

        „Teraz pochylacie się nad ludzkim nieszczęściem, ale jak traktowaliście tu Alicję, która sama odważnie przyznała się, że ma schizofrenię? Nie widzieliście, ze młoda dziewczyna, składnie pisała, wykazywała się zaskakującą wiedzą, znajomością angielskiego itd? ”

        to nie dziewczyna a mężczyzna i jako on nie pisał nic o schizofreni .

        „Chyba tylko ja jedyna nie prowokowałam jej, nie krytykowałam, stawałam w obronie przed waszymi na nią atakami. ”

        jakie ataki ?
        nie słyszałam aby schizofrenicy zachowywali sie tak jak Lucy, po prostu widzą więcej i gdy np jakiś ” potwór ” ich atakuje wtedy sie bronią po przez gestykulację, czy słownie.
        Potrafia nawet zmieniać głos z damskiego na męski / słyszałam / .
        Wiem że psychopaci lubią bawic sie ludżmi ale nie schizofrenicy–są ponad tym.
        Mozliwe że sa wyjatki .
        Tu o schizofrenii
        http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/7975

        • Loja pisze:

          to nie dziewczyna a mężczyzna i jako on nie pisał nic o schizofreni .
          ——————–
          Alicja na bank pisała na tym blogu o swojej chorobie, tego jestem pewna.
          Skąd u ciebie wiedza, że Alicja faktycznie jest mężczyzną?

          • Maria_st pisze:

            to nie dziewczyna a mężczyzna i jako on nie pisał nic o schizofreni .
            ——————–
            Alicja na bank pisała na tym blogu o swojej chorobie, tego jestem pewna.
            Skąd u ciebie wiedza, że Alicja faktycznie jest mężczyzną?
            Odpowiedz

            to pewne i wiedzą o tym nie tylko osoby z MŻ

          • Loja pisze:

            to pewne i wiedzą o tym nie tylko osoby z MŻ
            ————————
            ciekawe skąd te inne osoby wiedzą?
            Alicja zawsze pisała jako kobieta-dziewczyna. pamiętam, że wspomniała w dyskusji o swej chorobie. Treści jej komentarzy potwierdzały, że pisze osoba chora na schizofrenię.

          • Maria_st pisze:

            to pewne i wiedzą o tym nie tylko osoby z MŻ
            ————————
            ciekawe skąd te inne osoby wiedzą?
            Alicja zawsze pisała jako kobieta-dziewczyna. pamiętam, że wspomniała w dyskusji o swej chorobie. Treści jej komentarzy potwierdzały, że pisze osoba chora na schizofrenię.”

            znawczyni mało wiedząca a tylko spekulujaca

          • Margosia pisze:

            „znawczyni mało wiedząca a tylko spekulujaca”
            ___
            Nie ma co się dziwić Maryś, wszak… każdy zajmuje się tym, co najlepiej potrafi…

  3. mały budda pisze:

    Stan nieważkości
    Co to jest stan nieważkości?
    Odpowiedź na to pytanie z pozoru wydaje się być łatwa – większość zapytanych odpowie, że stan nieważkości, to po prostu brak grawitacji. No bo jak inaczej?…

    A tymczasem…
    Wcale NIE! (przynajmniej – „nie” – w znaczeniu siły grawitacji wyznaczanej ze wzoru Newtona)

    Bycie w stanie nieważkości wcale nie musi wiązać się z brakiem grawitacji wywoływanej przez jakieś masywne ciało. Mało tego, można otrzymać grawitację (sztuczną) bez żadnego przyciągania grawitacyjnego, czyli bez istnienia w pobliżu planety, czy innego dużego ciała niebieskiego.

    Co jest istotą odczucia ciężkości i ew. nieważkości?
    Istotą odczuwania ciężaru własnego ciała wcale nie jest fakt przyciągania do planety, ale raczej że…
    jesteśmy dociskani do jakiejś powierzchni.

    Zwykle na Ziemi odczuwamy nasz ciężar, bo grawitacja dociska nas do podłoża – krzesła, podłogi itp. My opieramy się o to podłoże i czujemy w ten sposób swój ciężar. Ale gdyby tego podłoża nie było, albo gdyby spadało ono razem z nami (np. też w wyniku działania grawitacji), „uciekało nam spod nóg”, to znajdowalibyśmy się właśnie w stanie nieważkości!

    Taki „mini” stan nieważkości, przez krótki moment odczuć można, gdy nagle zaczyna szybko ruszać w dół winda. Inna podobna sytuacja, to zjazd kolejką w wesołym miasteczku (tzw. roller coaster) – w pewnym momencie sama kolejka zaczyna spadać dokładnie tak jak my i nie możemy się na niej oprzeć.

    Podobna sytuacja zachodzi dla kosmonautów na stacji kosmicznej. Tutaj mamy stan nieważkości wręcz permanentny. A jednak grawitacja w obszarze stacji jest całkiem spora. W końcu to dzięki tej grawitacji stacja utrzymuje się na orbicie kołowej i satelita okrąża Ziemię, a nie ucieka gdzieś w kosmos.

    Dlaczego jest więc nieważkość?
    – Ano dlatego, że zarówno sama stacja, jak i znajdujący się w niej kosmonauci cały czas… …spadają.
    Napisano tu „spadają”, bo Ziemi przyciąga wszystko wokół – przyciąga kosmonautę, przyciąga stację. Ale tu kosmonauta nie jest dociskany do ścian stacji, bo stacja „ucieka” mu spod nóg ciągniona taką samą siłą grawitacji pochodzącą od Ziemi – ucieka dokładnie w ten sam sposób, w jakim kosmonauta miałby być do ścian stacji dociskany.

    I jeszcze odnośnie terminu „spadanie” stacji kosmicznej. Ktoś powie, jeśli stacja cały czas spada, to dlaczego w końcu nie spadnie na Ziemię?

    – Odpowiedź jest tu prosta – dlatego, że prędkość ruchu orbitalnego jest na tyle duża, że wciąż wynosi stację poza horyzont Ziemi. Można to prześledzić analizując poniższy rysunek (podobno nauka zawdzięcza go samemu Newtonowi).

    Tutaj pokazane są z perspektywy globu ziemskiego przypadki zrzucania ciała z coraz większymi prędkościami. Dla odpowiednio dużej prędkości, mimo że grawitacja cały czas zakrzywia tor ciała, to jednak prędkość jest na tyle duża, że do spadku na ziemię wcale nie dochodzi (zakładamy, że nie działa tu atmosfera, która mogłaby zmniejszać prędkość ruchu).
    http://www.fizykon.org/grawitacja/grawitacja_stan_niewazkosci.htm

  4. Jurek pisze:

    I jeszcze odnośnie terminu „spadanie” stacji kosmicznej. Ktoś powie, jeśli stacja cały czas spada, to dlaczego w końcu nie spadnie na Ziemię?

    PO co az tyle o spadaniu ? Wystarczy-loby przykladnac z ciezarkiem kamieniem na sznurku okrecanym wokol reki.

  5. Jurek pisze:

    Kto?s napisal i stwierdzil jak POnizej:

    Prawdziwe życie zaczyna się po śmierci ciała ?

    Byc moze ze albo jest jak z powyzszego stwierdzenia wynika ! Niemniej jednak nie daje mi spokoju wiele nie rozwiazanych pytan, nimi sie chetnie podziele moze po tej notce ale wpierw skad o tym wiadomo co sie zaczyna z cialem po usadowieniu
    sie jego w debowa jesionke ? Z doswiadc-zenia i zza zycia z kolei i zapewne wiecej niz jed(na)en z zyjac(a)ych osob slyszal-al-a- zwac(a)y sie chlubnie cywiliz….,

    /owanymi, na dowod tego ze sie nie myle prosze zauwazyc a o tym doswiadczonie zyciowe nie raz a nawet w TV POkazalo ze wystarczy dana osoba przy POmocy i nie mniej niz 6000 zl miesiecznie i za troche wiecej podpuscic aby szczekala na byle wsPOlne stado skad nie tak dawno wsPOlnie z niego wyrosla i to przy POmocy cywilizacyjnych metod,np.jednego klepniecia np. pletwa od makreli PO plecach, aby szczekala jak…? Czyz owe zachowanie w POlaczeniu 6000€ albo i wiecej +micha + merc,itd.A kto zaprzeczy ze nie jest ow przyklad bycia danych czy danej osoby nawet POnad cywilizacyjnym ?/

    …,ni zapewne nie myslacy ani nie chodzacy PO omacku PO ciele matki a dosc czesto cywilizowanymi i to o dziwo za zycia ze np cwiczenie czyni mistrza. I wracajac do zdania ze znakiem zapytania i tylko przypuszczam ze moze sie nasuwa-c przynajmniej wiecej niz jedn(ej)nemu jeszcze z zyjacych…,

    skad o tym wiadomo :

    ” CO ZACZYNA SIE ZADZIEWIAC Z CIALEM PO JEGO ODEJSCIU DO KRAINY
    CIENI ” ?

    PS.
    Jak wsPOmnialem ze zapewne wiecej niz jedna osoba i to za zycia nie jeden raz slyszala o doswiadczeniu nabytym ale POdczas zycia. No chyba nikt nie POwie ze me pytanie jest tyle warte co pusta BUDKA z pi(s)-w-em sieci sklePOw monoPOlowego POd tytulem BORYS,
    niekiedy JAJOGLOWY .

    • Margosia pisze:

      „…skad o tym wiadomo co sie zaczyna z cialem po usadowieniu sie jego w debowa jesionke ?…”
      ___
      Bardzo.., bardzo ciekawe pytanie Jurek..

      • Piluś pisze:

        Wszyscy wiedzą że się rozkłada, i nie pomoże dębowa jesionka. Ale jak ktoś ma inne zdanie to może osobiście to sprawdzić.

  6. Jurek pisze:

    Może kosmici posadzili, kto to wie ?

    Pilus ostatnio na-pis-al a ja moze POzniej wroce i jak sie uda sPOjrze..,

    /trzeci(m)e ok(iem)o pana Muldaszewa/

    …,mam na mysli Nuriagi jak POnizej :

    moze nie co?s i tylko narazie na temat jak
    POnizej….,

    https://goo.gl/images/t1c3fA

    A narazie co?s dla zainteresowanych co do watka jak ponizej :

    Pszenica, kukurydza, ryz i wiele innych czy sa to samosiejki samoziemskie tak miedzy nami ? No bo zwierzyna i czlowiek dzis wiadomo dzieki ewolucji jak to oficjele i gdyby kto?s mial co do tego wat(y)pliwosco to mozna POtwierdzenie znalezc w religiach ze Bog dopomogl a trzecim POtwierdzeniem jest ze co?s wyplynelo z oceanow i z czasem nieco POzniej zadzial sie dwunozny czlowiek.
    Zapewne wiecej niz jeden czytelnik zastanawial sie kiedy?s w roznych momentach swego krotkiego zycia,
    skad nazwa Sycylia ? Jak zwykle POmijam
    te oficjalne ksiazkowo-Internetowe smarki,toc przeciez kler smarkal PO swojemu i nie przystaloby mu pis-ac prawdy,bo to bylby poczatek jego upadku.
    POdPOwie nieco.Kto nie jednokrotnie przechodzil obok roznych placow budowy i zapewne widzial o roznych nazwach koparki budowlane ale i POsrod rolnikow
    piaskowni wydobywczych ladowarki…,

    http://allegro.pl/katalog-czesci-instrukcja-ladowacz-cyklop-t-214-3-i5937219350.html?reco_id=6956e103-2b8b-11e8-a6e0-246e96106940&bi_s=archiwum_allegro&bi_m=reco&bi_c=Product&#imglayer

    ….,o nazwie jak z linka wynika.
    I wlasnie co ma Sycylia z koparko-ladowarka wsPOlnego ? I przepraszam najmocniej ze w ogole pytam. Bo wiadomo pytan moze byc wiecej niz na nie wlasciwych odPIwiedzi.Jeszcze POzostaloby pytanie skad nazwa Sardynia ?

  7. Jurek pisze:

    Może kosmici posadzili, kto to wie ?

    Pilus ostatnio na-pis-al a ja moze POzniej wroce i jak sie uda sPOjrze..,

    /trzeci(m)e ok(iem)o pana Muldaszewa/

    …,mam na mysli Nuriagi jak POnizej :

    moze nie co?s i tylko narazie na temat jak
    POnizej….,

    https://goo.gl/images/t1c3fA

    A narazie co?s dla zainteresowanych co do watka jak ponizej :

    Pszenica, kukurydza, ryz i wiele innych czy sa to samosiejki samoziemskie tak miedzy nami ? No bo zwierzyna i czlowiek dzis wiadomo dzieki ewolucji jak to oficjele i gdyby kto?s mial co do tego wat(y)pliwosco to mozna POtwierdzenie znalezc w religiach ze Bog dopomogl a trzecim POtwierdzeniem jest ze co?s wyplynelo z oceanow i z czasem nieco POzniej zadzial sie dwunozny czlowiek.
    Zapewne wiecej niz jeden czytelnik zastanawial sie kiedy?s w roznych momentach swego krotkiego zycia,
    skad nazwa Sycylia ? Jak zwykle POmijam
    te oficjalne ksiazkowo-Internetowe smarki,toc przeciez kler smarkal PO swojemu i nie przystaloby mu pis-ac prawdy,bo to bylby poczatek jego upadku.
    POdPOwie nieco.Kto nie jednokrotnie przechodzil obok roznych placow budowy i zapewne widzial o roznych nazwach koparki budowlane ale i POsrod rolnikow
    piaskowni wydobywczych ladowarki…,

    http://allegro.pl/katalog-czesci-instrukcja-ladowacz-cyklop-t-214-3-i5937219350.html?reco_id=6956e103-2b8b-11e8-a6e0-246e96106940&bi_s=archiwum_allegro&bi_m=reco&bi_c=Product&#imglayer

    ….,o nazwie jak z linka wynika.
    I wlasnie co ma Sycylia z koparko-ladowarka wsPOlnego ? I przepraszam najmocniej ze w ogole pytam. Bo wiadomo pytan moze byc wiecej niz na nie wlasciwych odPIwiedzi.Jeszcze POzostaloby pytanie skad nazwa Sardynia ?

  8. tomasz26 pisze:

    mam pytanie do osób korzystających z samochodów takie pytanie ?..czy ostatnio może zauważyliście ,że samochody mocno kopią prądem przy wysiadaniu?

    • Margosia pisze:

      „..czy ostatnio może zauważyliście ,że samochody mocno kopią prądem przy wysiadaniu?”
      ___
      U mnie ostatnio.. nie, ale zjawiska, które opisujesz Tomaszu miały miejsce u mnie w październiku, kiedy nie mogłam się zbliżyć do auta, bo kopało niemiłosiernie… 😉

      • tomasz26 pisze:

        zatem margos to zjawisko występuję od dłuższego już czasu ,ale ne każdy w tym samym czasie zaczął sobie to uwiadamiać.

        • Margosia pisze:

          „..nie każdy w tym samym czasie zaczął sobie to uwiadamiać.”
          ___
          Trudno sobie tego nie uświadomić…, jeśli nie możesz spokojnie ani wejść, ani wyjść ze swego auta..

          Kiedy wysiadłam z auta nie mogłam pogłaskać kota, bo iskry się sypały i strzelała elektryczność.., moje koty uciekały ode mnie.. ha, ha, ha..

          • mały budda pisze:

            Kiedy wysiadłam z auta nie mogłam pogłaskać kota, bo iskry się sypały i strzelała elektryczność.., moje koty uciekały ode mnie.. ha, ha, ha..

            Odpowiedz
            Nie dziwię się, że uciekały.
            Wystarczyło się uziemić, choćby na chwilę.
            Człowiek generuje zdecydowanie większe pole elektromagnetycznego od zwierząt.
            Tak więc dla czującego każdego kotka raczej nie będzie przyjemnie Kiedy iskry z ciebie Margo się sypią.

  9. mały budda pisze:

    W rzeczy samej tak jest.
    Osobiście doświadczam kopnięcia w postaci iskry.
    Najlepsze jest uczucie kiedy iskra przeskoczy do drugiego człowieka.
    Prawdę mówiąc zmiany tej przestrzeni mi służą.
    Większe możliwości odkrywam i zdolności się moje powiększają.

  10. mały budda pisze:

    Czuję oddziaływanie słońca na sobie.
    Ponieważ moja szyszynka mnie o tym informuje. Wówczas wyczuwam wahania pola magnetycznego matki natury.

  11. mały budda pisze:

    Dzisiaj była piękna pogoda z słońcem na niebie. Siedziałem w pracy a przez okno przenikały promienie słońca. Oświetlając mi głowę tym samym podgrzewając Szyszynke ogniem.
    Zajebiste uczucie światła słońca.

    • marek pisze:

      Zajebiste uczucie światła słońca.

      masz rację …tylko uważaj żeby Ci się obwody nie przegrzały …a temacie kopania …wystarczy być dzieciaczki uziemionym a nie latającym bez sensu w wirtualnych chmurach ….a wtedy kopie jedynie sąsiada w rozumie ….

  12. mały budda pisze:

    Prawdę mówiąc Panie Marku moje obwody są dostosowane do wysokich napięć zakresu prądu antymaterialnego.
    Chętnie się podzielę z Panem energią, lecz może Pan doświadczyć zwarca w układzie nerwowym.

    • Margosia pisze:

      „…Chętnie się podzielę z Panem energią, lecz może Pan doświadczyć zwarcia w układzie nerwowym”
      ___
      Szczególnie gdy… procesor jest stary i zużyty…
      Ha, ha, ha..
      Bez obrazy Marek to jedynie… żartobliwy ton.. 😉

      • marek pisze:

        „…Chętnie się podzielę z Panem energią, lecz może Pan doświadczyć zwarcia w układzie nerwowym”
        ___
        Szczególnie gdy… procesor jest stary i zużyty…

        Odpowiem tym razem „skromnie ” dostosowując się do powyższego poziomu ….

        zawsze mogą ochronić się wypuszczoną chmurą gazów …..łzawiąco – duszących …obcego ducha ….

        i co misiaczki
        dalej w temacie fajczenia obwodów
        gadamy ?

        dla mnie temat rzeka ….

  13. mały budda pisze:

    Zwarcia.
    Zjadłem i.
    Nie bez przyczyny, gdyż i oznacza ignorancję.

  14. mały budda pisze:

    Czuję, że Pan Marek jest zgryźliwy.

    • Margosia pisze:

      „Czuję, że Pan Marek jest zgryźliwy”
      ___
      Może.. taki ma sposób bycia ? 😉

      • marek pisze:

        „Czuję, że Pan Marek jest zgryźliwy”

        wciąż tylko czujesz , a czy rozumujesz ? czy to jest zgryźliwość , czy odrobina prawdy ?

        bo co do mnie to w większości tutaj prowadzonej wymiany zdań czuję , że nic z nich nie czuję …więc w temacie mego nadfajczonego procesora to ja czuję czy rozumuję a może ani nie czuję , ani nie rozumuję tylko te funkcje w sobie symuluję ……albo dopiero stymuluję …

        pytanie za dwa złote Mały Buddo
        ile razy użyłem końcówki uje
        jak to czujesz ?

  15. Margosia pisze:

    „Jak w wieku 4 lat „umarłem” po raz pierwszy. (OOBE)… chyba se pożyłem”

    Jedna.. z pierwszych opowieści Jarka Bogackiego o swoich początkowych doświadczeniach w eksploracji poziomów…, stanów świadomości na bazie opracowanej „technologii” przez Roberta Monroe… połączona z praktycznymi wskazówkami dla świadomie początkujących w tej dziedzinie… 😉

    „… jawa, sen, świadomy sen…”

  16. Maria_st pisze:

    w innym źródle czytałam, że coraz młodsze mamy rodzą takie dzieci.”

    no to już zapala sie czerwona lampka

  17. KevinClose pisze:

    best health and fitness apps what does a pharmacy tech do zombie eye contacts prescription

  18. Dawid567 pisze:

    Ze swojej strony chciałem również z okazji Dnia Kobiet życzyć po prostu:
    Zdrowia Radości Szczęścia i Miłości oraz pomyślności finansowej
    tulipany

  19. mały budda pisze:

    Z okazji dnia Kobiet, życzę radości i miłości serca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.