Szwedzki Kościół uznał, że Bóg nie ma płci i nie będzie nazywał go „Panem”

– Określanie Boga jako „Pana” daje poczucie, że jest on rodzaju męskiego. A tak być nie powinno – uznał Kościół ewangelicko-luterański w Szwecji, do którego należy ponad połowa mieszkańców kraju. Dlatego w Szwecji trzeba będzie używać po prostu określenia „Bóg”, a nie „Pan” czy „On”. Jakiej płci jest Bóg?

Zmiany mają być oficjalnie zapisane w podręczniku, który określa zasady śpiewania pieśni religijnych, hymnów oraz to, jak wyglądają msze. Podręcznik ma już 31 lat, więc władze szwedzkiego Kościoła uznały, że już najwyższy czas na zmiany. Co ciekawe, by je wprowadzić w życie, potrzebne było ośmiodniowe spotkanie organu, który zarządza Kościołem, a w którym zasiada aż 251 osób.

Jednak jak się okazuje, pomysł na takie zmiany wcale nie jest nowy. Arcybiskup Antje Jackelén, która jest zwierzchnikiem szwedzkiego Kościoła, powiedziała lokalnej agencji TT, że uznanie neutralności płciowej Boga jest już dyskutowane od połowy lat 80. XX wieku.

– Pod względem teologicznym już od dawna wiemy, że Bóg nie ma płci. On przecież nie jest ludzką istotą – tłumaczyła arcybiskup Jackelén w wywiadzie.

Jednak nawet w bardzo liberalnej Szwecji nie wszyscy przyjęli zmianę ze zrozumieniem. Niektórzy teolodzy są na przykład zdania, że uznawanie neutralności płciowej Boga to zaprzeczenie wieloletniej tradycji.

Co ciekawe, słowa zwierzchniczki Kościoła po kilku dniach zdementowała jego rzeczniczka Sofija Pedersen Videkeh w rozmowie z serwisem The Lolcal. – Bóg jako „Pan” pozostał w wielu punktach naszego podręcznika, zmieniliśmy to słowo w zaledwie jednym miejscu. Sprawa więc zupełnie nie jest prawdą – mówiła Pedersen Videkeh. Komu więc wierzyć? Nie jesteśmy pewni…

 

Jakiej płci jest Bóg?

Kościół Szwecji ma swoją siedzibę w Uppsali i liczy ponad 6,2 miliona wiernych – w kraju liczącym niewiele ponad 10 milionów mieszkańców. Aż do 2000 roku miał on nawet status Kościoła państwowego. Od strony teologicznej nawiązuje on do nauczań Marcina Lutra, nazywanego ojcem reformacji. Chociaż decyzja Szwedów może wydawać się zaskakująca, to feministki od dawna walczą o to, by Boga nie utożsamiać z mężczyzną. A w końcu w większości języków świata nawet słowo „Bóg” jest rodzaju męskiego.

Na pewno jednak na zrozumienie decyzji Szwedów nie ma co liczyć w Polsce. Nasi hierarchowie od dawna uznają „ideologię gender” za jedno z największych zagrożeń cywilizacyjnych współczesnego świata. A zakaz używania słowa „Pan” odnośnie Boga zapewne uznają za produkt tej filozofii. Nie spodoba im się zresztą pewnie też to, że zmiany firmuje arcybiskup, która jest kobietą.

Fot. tytułowa do art. pt. Jakiej płci jest Bóg – Pexels, CC0

źródło:

https://bezprawnik.pl/jakiej-plci-jest-bog/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Bóg, Dusza, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

107 odpowiedzi na „Szwedzki Kościół uznał, że Bóg nie ma płci i nie będzie nazywał go „Panem”

  1. Dawid56 pisze:

    Najwyższa pora aby Kościół przyznał że Bóg nie ma płci.Co do Trójcy Świętej też można mieć wątpliwości dlaczego jest aż w 83 procentach płci męskiej.
    Nie można jednej płci traktować jako gorszej płci nie mającej tych samych praw i muszących wierzyć dodatkowo w Boga płci męskiej.

    • dariamade pisze:

      Najwyższa pora by uznac że Bóg to my. Ale na razie zbyt dochodowy to biznes

      • Dawid56 pisze:

        Dario, a czym jest w takim razie siła inteligentnej kreacji?, której oczywiście jesteśmy częścią, natomiast nie jesteśmy Nią.
        Jest zasadnicza różnica pomiędzy byciem Bogiem, a byciem jego częścią- to zupełnie dwa inne sposoby rozumienia Świata .

        • dariamade pisze:

          W wyzszym aspeckie rozumienia jestesmy i tym i tym.

        • Maria_st pisze:

          Dawidzie—-przyroda nam to wyjasnia….

          • marek pisze:

            Dawidzie—-przyroda nam to wyjasnia….

            Taaaaaa rozumieniem dostosowanym do Waszych pragnień ….

            Wrócie do poprzedniego tematu …otwórzcie główki i filmy podane przez Lili a może zrobicie krok naprzód ..

            Starsza pani , fizyk , matematyk i autentyczny mistyk ,w jednym , podobna panu Karoniowi ……….kładzie do śpiących głowek logikę połączoną z mistyką ….

            I kwiczę ze śmiechu i żalu że tego czego jestem pewien mogę potwierdzenie , czyli akceptację uzyskać od tak nielicznego grona gdyż …

            Ta pani analizując wielki wybuch potwierdza pośrednio informacje opiekunów AD iż wszechświat ma 950 miliardów lat i jestem pewien ,że gdybym jej zapodał definicję partiki ,powiedziała by iż jest to prawdopodobne …no ale przecież to cieć blebla z uporem maniaka swoje , a nie fizyk wywrotowiec ….a jednak mimo wszystko z tytułem i STAŻEM….

            Najlepsze jest to co sie samo nasuwa ,gdy łaczy się jej wypowiedzi na temat świadomości opini czym jesteśmy /eksperyment / i placebo ….to to że

            to przed czym tak,intesywnie w swych głowach wierzgacie jest faktem , gdyż te trzy czynniki , eksperyment , tak posadowiona świadomość i placebo tłumaczą iż aby głowki ludzików się rozwijały do trudniejszych zadań , muszą być i są stymulowane śladowym oddziaływaniem świadomości ukonstytuowanej w byt samoświadomy a nie świadomości bytu który funkcjonuje na krawędzi świadomości człowieka i instynktów zwierzęcia …

            To co Wam tak nie pasuje ,wszelcy święci i inni w kierunku minusowym przesunięci oddziaływuje na Nas z poza chmurki naszej pychy i niewiedzy , , bo tak jest , tak ma być tak w tym eksperymencie zostało ułożone ….moje wy specyficzne kosmiczne dzieci ….

            Cofnijcie się do 1000 letnich prognoz Ekiego które Wam dzisiaj zapodalem /choć sam go nie lubię / i przemyślcie czy autentycznie nie siedzimy jeszcze w jaskiniach i na drzewach …do pracy jeżdząc brykami …

            Nie oczekuję odpowiedzi ….bo i po co …

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Szukajcie a Znajdziecie 😉 Boga przez duże B tj Pani.

  2. marek pisze:

    TEN …………………..rodzaj męski
    TA …………………..rodzaj żeński
    TO ………………….rodzaj nijaki

    ” jak sobie radzić z trudnymi ludźmi ….”

    Krzysztof Karoń , Teresa Serafinowska , Ashyane Deyan i troszkę własnego rozumu …..

    • tomasz26 pisze:

      drogą eliminacji rodzajów pozostają nam T A N E O .czyli kobieto mężczyzna obojniak… i chyba ludzkość zmierza w tym kierunku?

      http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Obojnak

      • Maria_st pisze:

        nie widziałam w przyszłości ludzkości jako obojniak

        • siola pisze:

          A nie widzialas moze ich jako slimaki Marys, moze w morzu.
          No jak na razie wszystko polega na podzialach,nawet Lucek swa miloscia tak Terz dziala,musi byc KTOS lepszy od drugiego.Wojne widac tocza nadal geschlechta.No coz na Mikula czekaja ,klamcy przy tym najwiecej szczekaja ,o swej niewinnosci.Jak strazenie mowa nie pomoze to sie zmore posle albo sie pokaze synowi jak to Matka z diablem sypia,by na stos prowadzic.Jaka przy tym jest roznica gdy niewinna na stos prowadza,czy to az tak wazne w czyim imieniu czy to bedzie ON,ONA CZY ONO-moze wazniejsze w tym wszystkim ludziska co sie daly ONYM oglupic i pomagaja swoich braci lupic.
          Wczoraj przez przypadek se tak myslol ,wez osiol wpisz rokkita i schlesien a zobaczysz co ty znajdziesz.
          http://www.oberschlesien.org/Lamsdorf/Kriegsverbrecher_Massenmoerder.htm
          Co ciekawe przy tym wszystkim ,nie bylo wazne po jakiemu godosz ale jaki mieszek mosz.
          No co co niekturzy powiedza ze Boga przy tym nie bylo,ale na liscie sami bogobojni ,jak nie Matki Boskie co niekture beda nawet boskie macochy .
          Bog to jak zaslona albo czerwona szmata bykowi przed oczy postawiona,nikt sie przy tym nawet nie zastanawia czy to co czyni jest zle czy dobre.
          Choc tak naprawde karzdy z nas jest w sobie tylko soba ale dajemy sie zaganiac strachem w stada ,w ktorych wiekszosc boi sie powiedziec prawdy ,wiec tylko przytakuje wariatom co ich katuja duchowo.

        • tomasz26 pisze:

          ja też nie i dlatego postawiłem znak zapytania.. ale jeśli miały by pojawić się wcale mnie nie zdziwią ..w jakiejś książce? autor taki wniosek wysnuł ze ludzkość(jako całość) poza płciowością nie przerobiła karmicznie jej bezpłciowości..czy chodziło autorowi o akceptacje wszelkich tzw odmienności ,czy o faktyczne fizyczne(genetyczne) i mentalne zmiany tego nie wiem …jak to bywa.. czas pokaże

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        TA NEO

        NEO —> MATRIX—> mDNA—>Mother DNA

        Anagram słowa NEO to Angielskie ONE

        ONE—> Jedna

        Ta Jedna 😉

    • Dawid56 pisze:

      Ojciec -energia męska
      syn-energia męska
      duch energia nijaka
      -brak żeńskiej

      • siola pisze:

        Mnie tam zenskiej nie brakuje,mialem Matke mam i Zone.
        Byl i Ojciec ten od meskiej,ja nijaki Macius 1,bo na na chama boskie anielice chcialy mi wcisnac wlasne chcice.Wiec lepiej bylo mi zostac nijaki by myslaly zem naiwny i wierze w to co smuca ich dynie.
        Ej Marys a ty sie tak nie denerwoj ,bo Terz bylo powiedziane ze sie tych magow od liku narodzi,matek boskich Terz nie malo,tyle ze nie wiedza czy byc Iza czy byc Ela.Daj tez magom powariowac choc na koniec zdrowo ,musza na koniec przecierz na Kims wyzyc.
        Agenty musza sie troche podrzec ,mysla ze tak Tego co szukaja tak Terz znajda,coz mozn zabic cialo ale gorzej gdy sie samemu sobie zabija swa Psyche.

  3. marek pisze:

    Nie można jednej płci traktować jako gorszej płci nie mającej tych samych praw i muszących wierzyć dodatkowo w Boga płci męskiej.

    Nie można głos urzędnika z „urzędu ” traktować jako lepszego od głosu plebsu i wierzyć w jego głos jako głos wyroczni …

    TEN , TATO ……………….

    • marek pisze:

      TEN , TATO ……………….

      Ojciec i Matka ” zjednoczona ” ze zrodzonym Stworzeniem …

      TATO to TEN ………………….i rodzaj pozostaje niezmiennym / uwaga dla bezmyślnych i rozchwianego w strukturze psychiczej Lucusia /

      • Margosia pisze:

        „…Jakiej płci jest Bóg?…”
        ___
        Pewnikiem… dokładnie tej samej co cała ludzkość czyli… żeńsko-męskiej…

        Na stronach Nautilusa:
        https://www.nautilus.org.pl/kajuta,tajne-archiwum.html?expandId=50
        zamieszczony został świetny art, w którym m.in. pewna mieszkanka Rio de Janeiro, pani Madalena Fonseca, opisuje swoją wizję po zażyciu Ayahuasci…

        „…Kiedy ogień sięgnął mojego gardła, zauważyłam, że tyłu mojej szyi dotykają sznury lub struny. Skupiłam na nich swoją uwagę i podążyłam do ich źródła.
        Zobaczyłam wrogo wyglądającego mężczyznę.
        Zmieniał się kolejno w moich braci, wujów, kuzynów, dziadków, eks-kochanków – i w mojego ojca.
        Z każdym z nich odbywałam zasadniczą i bolesną rozmowę, i każda twarz kolejno spadała jak maska, spod której wyglądała twarz Diabła.
        W tym momencie poczułam obecność Boga, i usłyszałam Jego głos:
        ‚Wszystko to jest złudzeniem!’
        Wizja trwała dalej, a była historią zbrodni, ambicji, przemocy i cierpień.
        Zrozumiałam – aż do dna – ludzki ból. Moje łzy popłynęły jak rzeka.
        Wszystkie moje żale, wstyd i wina rozpuściły się. Przebaczyłam ludzkości.
        Przebaczyłam sobie.

        Tymczasem ogień doszedł do mojej głowy, otwierając jakieś kanały w moim mózgu.
        Robiło się coraz goręcej i zobaczyłam, jak jacyś ludzie porywają mnie, aby mnie złożyć w ofierze na ołtarzu.
        Moje ciało ogarnęły płomienie i poczułam swąd palonego mięsa i parzący ból.
        I kiedy nic już nie pozostało ze mnie, przebudziłam się do najwyższej rzeczywistości, którą będę nazywać Pustką.
        Nie było już Boga ani Diabła, bólu ni radości, za to poczucie Wszechobecności, Wszechmocy i Wszechwiedzy, będące zarazem czystą Rozkoszą, nieskończoną Miłością i wiecznym Istnieniem.
        To wrażenie było znajome i zwyczajne, aż chciało się śmiać z prostoty tego doświadczenia.
        Byłam poza formą, czasem i przestrzenią.
        Powróciłam do naturalnego stanu umysłu. Byłam Wszystkim-Co-Jest i zarazem częścią Całości…”

        Natomiast nasi Przodkowie celebrowali kult amanita muskaria, czyli… naszego rodzimego muchomorka, którego spożywanie powodowało podobne doświadczenia jak po spożyciu Ayahuasci…

        – Czy tego rodzaju wizje prowadzą do odkrycia jakiejś… niesamowitej „prawdy” ?
        Być może… 🙂
        Wszystko zależy od… przekonań i wyobrażeń człowieka spożywającego te cudowne rośliny…

        Na temat roli grzybów w mitologii, sztuce i religii 😛 polecam świetny wykład Waldka Borowskiego, pt. „ŚWIĘTY GRZYBÓG”, w którym m.in. zwraca on uwagę na… strój papieży, który… czyżby przypadkowo ?… odzwierciedla wygląd muchomorka… 🙂


        • Maria_st pisze:

          Robiło się coraz goręcej i zobaczyłam, jak jacyś ludzie porywają mnie, aby mnie złożyć w ofierze na ołtarzu.

          cos podobnego opisywała kiedyś Livia na swoim blogu

          • Margosia pisze:

            „cos podobnego opisywała kiedyś Livia na swoim blogu”
            ___
            Myślę Maryś, że wszystko to są przypomnienia… naszej nie zawsze radosnej twórczości, „pokutującej” w naszych trzewiach, genach…
            A co się dzieje dzisiaj ?, wielu jest takich, którzy parają się czynami godnymi pożałowania jak np. „uprzejmie donoszę”…
            Ludzka zawiść i zazdrość to bardzo, bardzo… szkodliwe energie, szkodzące zarówno dla nienawidzącego jak i dla tego, czego nienawidzi…

          • Maria_st pisze:

            A co się dzieje dzisiaj ?, wielu jest takich, którzy parają się czynami godnymi pożałowania jak np. „uprzejmie donoszę”…
            Ludzka zawiść i zazdrość to bardzo, bardzo… szkodliwe energie, szkodzące zarówno dla nienawidzącego jak i dla tego, czego nienawidzi…

            „uprzejmie donoszę”… to zło jakie niszczy człowieka–masz rację…
            dlaczego ludzie znizają się do takich metod?

          • dariamade pisze:

            Mnie w tej przestrzeni smuci takie poczucie ulotności, przemijania. Chwile tak szybko mijają…
            Ale tego chcemy doświadczyc. Fakt ze tutaj jest doświadczanie cienia – cierpienia, smutku, ale kiedy człowiek doznaje chwil szczęścia to tak jakby bardziej wszystko docenia – przynajmniej ja. Rodząc dziecko np, wielki ból – a potem to znika kiedys to szczęście jest juz na świecie i tak z wieloma rzeczami.
            Nie ma sensu ciagle czegos rozdrapywać, siedzieć ciagle w smutku.
            Moja tesciowa ma depresje; mialam sen z nią związany, ona biegała szczesliwa, a ja płakałam zupelnie nie rozumiejac dlaczego. Teraz wiem, ze wymieniłam sie z nia, doswiadczyłam tego co ma w środku dzieki czemu wiem czego doświadcza.
            Żyjemy tutaj w takim zamieszaniu, że nie ma sensu otaczac sie takimi ludzmi ktorymi nie chcemy sie otaczać – zbyt wiele z nich ma zbyt niskie rozumienie i nie ma sensu tracic swojego czasu i zycia na kłótnie.

          • marek pisze:

            zbyt wielu z nich ma zbyt niskie rozumienie i nie ma sensu tracic swojego czasu i zycia na kłótnie.

            ……praszczaj lubimyj gorod , zawtrak ujeżdżajem w morie !!!!!!!!!!!!!!

        • Dawid56 pisze:

          Małgosiu mój jeden z kolegów opisywał mi zdarzenia po zażyciu Ayahuaski na warsztatach w Ekwadorze z jednym z szamanów.Nie wyglądało to wesoło.Poza stałym oczyszczaniem organizmu z góry i z dołu, był jeszcze aspekt przepływu energii duchowej, a w zasadzie demonicznej.Po prostu podczas picia Ayahuaski otwierają się kanały energetyczne i niestety różne byty mogą te otwarte kanały wykorzystać.

          • Maria_st pisze:

            Małgosiu mój jeden z kolegów opisywał mi zdarzenia po zażyciu Ayahuaski na warsztatach w Ekwadorze z jednym z szamanów.Nie wyglądało to wesoło.Poza stałym oczyszczaniem organizmu z góry i z dołu, był jeszcze aspekt przepływu energii duchowej, a w zasadzie demonicznej.Po prostu podczas picia Ayahuaski otwierają się kanały energetyczne i niestety różne byty mogą te otwarte kanały wykorzystać. ”

            a może to nasze „uśpione demony” ulegają przebudzeniu–to co w nas do zrozumienia..oczyszczenia.
            Piszę to dlatego że opiekując sie teściową widzę że jest to zależność…jak to sie mówi..czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci……dlatego w życiu codziennym spotykamy róznych staruszków—jedni mili a drudzy–brrrr….tym bardziej że na starość wychodzi to, co w człowieku, na tzw światło dzienne…nic sie nie ukryje.

          • dariamade pisze:

            Mario to jest logiczne wytłumaczenie. Bo znam wielu starszych osob ktorzy są normalni i ciekawe prowadzi sie z nimi rozmowy, a znowu jest tez grono ktore kompletnie wariuje.
            Jesli na cos sie otwieramy to to do nas przychodzi i mamy to w sobie do przerobienia. Jesli podejmiemy teze ze wszystko nam służy, wtedy nie taki diabeł straszny jak go malują…

          • Dawid56 pisze:

            Po prostu podczas picia Ayahuaski otwierają się kanały energetyczne i niestety różne byty mogą te otwarte kanały wykorzystać. ”

            a może to nasze „uśpione demony” ulegają przebudzeniu–to co w nas do zrozumienia..oczyszczenia.

            Mario i tu się znacznie różnimy w swoich poglądach.Ja twierdzę że mogą istnieć niezależne duchowe byty obok nas (i nie są to myślksztalty) a ty uważasz że są to „nasze” uśpione demony czyli wytwory naszego umysłu.
            To rozumowanie prowadzi do tego ,że tak naprawdę świat duchowy to fikcja i de facto nie istnieje albo istnieje w naszej wyobraźni – ja tak nie uważam.Według mnie świat duchowy to realny ale często subiektywny byt.

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu mój jeden z kolegów opisywał mi zdarzenia po zażyciu Ayahuaski na warsztatach w Ekwadorze z jednym z szamanów. Nie wyglądało to wesoło.
            Poza stałym oczyszczaniem organizmu z góry i z dołu, był jeszcze aspekt przepływu energii duchowej, a w zasadzie demonicznej…”

            ____
            Kochany Dawidzie, myślę że… zarówno Maryś jak i Daria napisały coś, co warto wziąć pod uwagę, jeśli chce się z-rozumieć rolę, jaką odgrywają rośliny psychoaktywne, o szerokich właściwościach odmieniających umysł i powodujących zmienione stany świadomości:

            „a może to nasze „uśpione demony” ulegają przebudzeniu–to co w nas do zrozumienia.. oczyszczenia…”
            *
            „… Jesli na cos sie otwieramy to to do nas przychodzi i mamy to w sobie do przerobienia…”

            Nie bez przyczyny… substancje odmieniające umysł i powodujące zmienione stany świadomości oraz silne zmiany w percepcji i emocjach… znane były ludzkości od zarania dziejów…
            Były one wykorzystywane zarówno w celach uzdrawiania, przepowiadania przyszłości jak też do nawiązywania kontaktów z innymi „nadnaturalnymi” i chtonicznymi królestwami 🙂
            Od niepamiętnych czasów rośliny, a niekiedy także substancje zwierzęce, które zawierały silnie odmieniające umysł alkaloidy, były używane do rytualnych i magicznych celów przez Aborygenów i wysoko rozwinięte kultury na różnych kontynentach na Ziemi…
            Już w samej tylko historii chińskiej medycyny, zapiski nt. substancji psychodelicznych pochodzą sprzed co najmniej 3500 lat… 🙂

            Dzisiaj wiemy już, że.. głównym, aktywnym elementem ayahuaski czyli yage – jest alkaloid o nazwie harmalina, zwany także banisteriną, yageiną albo też telepatyną.
            I chociaż jego struktura chemiczna poznana została już w 1919r, to dopiero współczesne badania chemiczne i farmakologiczne, o których oczywiście w tele-pudle nikt nie wspomni…, ujawniły istotny fakt o tym, że… harmalina bardzo przypomina naturalne substancje uzyskiwane z szyszynki, a jak wiemy – wszelkie tradycje mistyczne przypisują gruczołowi przysadki, szyszynki – wielkie znaczenie w procesie otwierania trzeciego oka oraz zdolnościom psychicznym połączonym ze stanami wizyjnymi…

            Powracając do Twojego kolegi Dawidzie, to pomyśl… jak zachowują się ludzie po spożyciu nadmiernej ilości np. alkoholu zmieniającego stan świadomości ludzi, podczas którego… „puszczają hamulce kontroli”…
            Jeden człowiek staje się… nadmiernie wesoły, wylewny i np. pełen życzliwości…
            Inny człowiek staje się złośliwy, gniewny i pełen wrogości…

            Dlaczego różni ludzie tak różnie reagują ?
            – Czy nie dlatego, że podczas „puszczania” u nich „hamulców kontroli”… w całej pełni ujawniają się ich „wewnętrzne anioły i demony” ?

          • Dawid56 pisze:

            w całej pełni ujawniają się ich „wewnętrzne anioły i demony” ?

            Szkopuł w tym że to wcale nie były wewnętrzne anioły i demony

          • Margosia pisze:

            ~ podczas „puszczania” u ludzi „hamulców kontroli”… w całej pełni ujawniają się ich „wewnętrzne anioły i demony” ~
            *
            „Szkopuł w tym że to wcale nie były wewnętrzne anioły i demony”
            ___
            Wybacz Dawidzie, ale… skąd wiesz czym tak naprawdę była ta… jak piszesz: „duchowa energia demoniczna” przepływająca przez „kanały energetyczne” Twojego kolegi ?…

          • dariamade pisze:

            Margo cos w tym jest ze rozni ludzie po wypiciu alkoholu roznie sie zachowuja – ja wszystkich kocham wtedy 😂
            Ujawnia sie wtedy to co w nas siedzi.
            Dawidzie… Mozesz wierzyc w byty, duchy itp… Ale ja tego w przestrzeniach nie widziałam, diabeł ktory mi kiedys sie pokazal byl czlowiekiem i manifestował mój lęk.
            Swoja wiara w cos tworzymy, zasilamy to. Ja w to nie wierze i tego nie widze.
            Sami sie dostrajamy do cienia ktory przybiera żądany przez nas kształt.
            I jak tu budowac cywilizacje jak samych lęków wśród ludzi jest tyle ze starczyłoby na inne planety..

          • Margosia pisze:

            „…I jak tu budowac cywilizacje jak samych lęków wśród ludzi jest tyle ze starczyłoby na inne planety..”
            ___
            Kochana Dario 🙂 ❤ istnieje tylko jeden właściwy i skuteczny na to sposób, a jest nim… z-rozumienie, że to my sami tworzymy własną Rzeczy Istność poprzez nasze myśli, emocje, słowa i uczynki… 🙂
            To, co zewnętrznie obecnie każdy z nas odbiera, jest efektem naszych przeszłych działań, które utworzyły aktualną tzw. „karmę”, czyli… przyczynę, zaś to, co zewnętrznie odbierzemy w przyszłości – zależeć będzie od naszej obecnej działalności, tworzącej w efekcie przyszłą „karmę”, ponieważ… każda nasza myśl, emocja, decyzja, każda chwila naszego wielowymiarowego istnienia trwale zapisywana jest w obrębie naszej warstwy przyczynowej, którą niektórzy nazywają Duszą.
            I na podstawie danych w niej zawartych, tworzy się konstrukcja naszego kolejnego wcielenia.
            Warstwa ta, według rozumowania ludzkiego umysłu, ma wieczną – choć zmienną konstrukcję, zaś z punktu widzenia Istoty, stanowi nośnik świadomości Jej części doświadczającej, wspólny dla wszystkich kolejnych inkarnacji, począwszy od momentu wejścia w pole przyciągania trójwymiarowej rzeczywistości, aż do jego opuszczenia po zrealizowaniu się w warunkach zindywidualizowanego istnienia.

            Z takiego rozumowania wynika, iż nie ma „złej”, czy też „dobrej” karmy – karma po prostu jest i stanowi efekt naszego działania, które z kolei jest integralną częścią całego procesu tworzenia i doświadczania tworzonej przez siebie rzeczywistości.

            I choć dzisiaj ponosimy konsekwencje naszego dotychczasowego działania, to również i dzisiaj możemy podjąć decyzje, co do jakości naszej przyszłości – świadomie wybierając w tym celu – tu i teraz – odpowiednie działania, bo przecież jesteśmy tym, za kogo się uważamy, a nasza karma jest aktywna tylko wtedy, gdy odpowiadającym jej energiom przypisujemy istotne znaczenie…
            W chwili, gdy przestaną one cokolwiek dla nas znaczyć, przestaną istnieć i właściwa im karma nie będzie miała na nas żadnego już wpływu…

          • dariamade pisze:

            Nie mam takich poki co doswiadczen by to potwierdzic, ale z moich obserwacji wynika, że strach zasiewany jest na wiele sposobów – na poczatku rodzice nas strasza, potem religie, potem znajomi a jeszcze później filmy i media. Odbywa sie to na wielu płaszczyznach, nawet Ci co uznawaja sie za osoby duchowo rozwiniete też straszą.

          • Margosia pisze:

            „…Ja twierdzę że mogą istnieć niezależne duchowe byty obok nas (i nie są to myślksztalty) a ty (Mario) uważasz że są to „nasze” uśpione demony czyli wytwory naszego umysłu.
            To rozumowanie prowadzi do tego ,że tak naprawdę świat duchowy to fikcja i de facto nie istnieje albo istnieje w naszej wyobraźni – ja tak nie uważam.
            Według mnie świat duchowy to realny ale często subiektywny byt”

            ___
            Myślę Dawidzie, że… to zwykłe nieporozumienie… 🙂 wynikające z faktu życia każdego z nas w tzw. „Polu Nieskończonych Możliwości”, wypełniającym Wszechświat, w którym każdy z nas wybiera sobie odpowiednie dla niego warunki do rozwoju poprzez doświadczanie… 🙂

            Ja, podobnie jak Maryś uważam, że… „nasze {wewnętrzne} „uśpione demony”, to nic innego jak nasze – często nieuświadomione przekonania, wyobrażenia i uwarunkowania, domagające się w każdej kolejnej egzystencji zwrócenia na nie naszej uwagi i} i „do z-rozumienia.. {ich oraz} oczyszczenia…”

            Pan Waldemar Witkowski, z którego poglądem w całej pełni się zgadzam 🙂 w jednym ze swoich wykładów.., tłumaczy, że…
            zadziewa się tak, ponieważ zapominamy o fakcie, że jako Istota – jesteśmy czystą Świadomością, która przyoblekła się w świetliste ciało, za pośrednictwem którego kontaktuje się z wolno wibrującą materią.
            Nie pamiętamy również o tym, że w naszym naturalnym stanie – nie jesteśmy ograniczeni ani czasem, ani przestrzenią, oraz że nie mamy „fizycznych” zmysłów, bo całe nasze świetliste ciało jest jednym wielkim zmysłem, który możemy zakotwiczyć w dowolnym miejscu tego „Pola Nieskończonych Możliwości”
            Chcąc wejść w „gęstsze”, wolniej wibrujące rejony Wszechświata, przyoblekamy siebie w kolejne warstwy materii, pozwalające nam na odbieranie wybranej przez nas rzeczywistości.
            Chcąc więc doświadczać np. ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości, przenosimy cząstkę Siebie na Ziemię, otaczamy kolejnymi warstwami materii, aż do fizycznego ciała włącznie.
            A ponieważ część Nas Samych, doświadczająca na Ziemi, zarzucana jest danymi z trójwymiarowego środowiska – nie mamy przez to możliwości odbioru Siebie, jako Całości, i otaczające nas realia uznajemy za jedyne prawdziwe, zaś naszą formę ludzką za całość naszego istnienia…

            Aby to lepiej zrozumieć, możemy przyrównać Nas, jako obserwujących i odbierających doświadczenia, do piasty koła, z której rozchodzące się szprychy symbolizujące ulokowanie Nas, jako doświadczających, w poszczególnych czasoprzestrzeniach.
            Końcówki szprych zamontowane na kole mają kontakt wyłącznie z wycinkiem koła, symbolizującym daną czasoprzestrzeń, zaś sama piasta, poprzez wszystkie szprychy, ma już kontakt z całością koła, reprezentującego zbiór wszystkich doświadczanych rzeczywistości.

            Aby uzyskać doświadczenia a wraz z nimi wiedzę – decydujemy się na wcielenie na planecie Ziemia w ludzkie ciało w konkretnym miejscu i czasie.
            Otrzymujemy wówczas genetyczny materiał, związany z rodziną, w której rodzimy się i wśród której będziemy dorastać.
            Brak nam natomiast własnej, indywidualnej historii ziemskiego istnienia (bo np. wcielamy się tu po raz pierwszy), a przez to indywidualnych umiejętności, doświadczeń, predyspozycji, które niezbędne nam będą w naszym fizycznym życiu.

            Dlatego też, korzystając z tego, iż jakiekolwiek doświadczenia jakiejkolwiek istoty gromadzone są na poziomie warstwy przyczynowej Wszechświata,
            możemy wybrać z ogólnego zbioru doświadczeń życiowych – te nam przydatne i wprowadzić do naszej indywidualnej historii, wbudowując je w warstwę przyczynową naszego nośnika – w ten sposób, gdybyśmy podczas ziemskiego pobytu poddali się regresji hipnotycznej, to okazałoby się, iż już niejednokrotnie żyliśmy na planecie Ziemia… 🙂

            Zabieg utworzenia „wstępnej” historii naszej ziemskiej przygody konieczny jest ze względu na nasze cele , jako Istoty – wprowadzenie do podświadomości pamięci „czyichś” doświadczeń daje możliwość skutecznego funkcjonowania w faktycznym wcieleniu, tyle że… poprzez samo wprowadzenie zapisów, nie rozwija nas jako Istoty.
            Aby rozwój ten mógł nastąpić, potrzebne nam są faktyczne doświadczenia w trójwymiarowej rzeczywistości.

            Tak więc… zaraz po urodzeniu uaktywniamy w sobie pierwsze zakodowane zapisy oraz jesteśmy poddani wpływowi odpowiedniej frakcji zbiorowego, genetycznie uwarunkowanego umysłu.
            Przez pierwsze lata naszego życia, nasze najbliższe środowisko buduje i kształtuje fundament naszego światopoglądu, który później modyfikujemy w oparciu o pozyskiwane własne doświadczenia życiowe i wyciągnięte z nich własne wnioski oraz zgodnie z wpływem różnych frakcji zbiorowego umysłu.

            Wszelkie pojęcia „dobra” i „zła”, różne religie, systemy prawne, uznawane moralne i etyczne normy, etc…, to wszystko kształtuje nas i w dużym stopniu kontroluje powodując,
            iż w wędrówce przez życie poruszamy się w wyznaczonych przez te czynniki strefach.

            W trakcie ziemskiego wcielenia nasze wewnętrzne zapisy, zgodne z akceptowanymi przez nas światopoglądowymi wartościami, w naturalny sposób stają się dominującymi aspektami tworzonej przez nas Rzeczy Istności i przez to… powiększają znacząco swój energetyczny potencjał.

            Po tzw. śmierci, tracimy co prawda swój trójwymiarowy nośnik tzn. ciało fizyczne, ale… dominujące w nas zapisy w postaci poglądów, przekonań i wyobrażeń… nadal decydują o postrzeganiu i tworzeniu rzeczywistości w nowych wymiarach, a rzeczywistość ta jest równie realna jak ta dotychczasowa fizyczna… 🙂

            To, gdzie świadomie będziemy odbierać nowe wrażenia – zależy właśnie od przekonań, jakie mieliśmy podczas naszego fizycznego życia.
            Jeśli na ten przykład… dominującym przekonaniem był dla nas określony, religijny model istnienia, to z całą pewnością trafimy w świat danej religii, odpowiadający naszym o nim wyobrażeniom…
            Tak więc… w zależności od tego, jak sami siebie oceniamy – trafiamy w odpowiadające tej ocenie miejsce nowej rzeczywistości…

            Aby więc świadomie, odpowiedzialnie i skutecznie tworzyć rzeczywistość, musimy zdawać sobie sprawę z naszych własnych – bardzo silnych uwarunkowań i przekonań, pochodzących od minionych dawno zdarzeń…
            Wiedza ta pozwala na uwzględnienie w naszym życiu wpływu tego typu oddziaływań, a następnie, po nabraniu do nich pewnego dystansu, uniezależnienia się od ich dominującego wpływu…

          • Margosia pisze:

            Spójrz Dawidzie… na to, co wyraził Lucek:

            „Marek to słowo pochodzące od Mary czyli Nocnej Zmory

            Właśnie tego rodzaju subiektywne opinie… są najlepszym przykładem działających w nas „wewnętrznych demonów”

            Ktoś, kto nie zdaje sobie sprawy z mocy słów i żyjący nieświadomie w tym świecie zjawisk 3D…, przeczytawszy taką wypowiedź – zakoduje w sobie tę informację i w taki sposób – „zrodzi w sobie swojego ‚wewnętrznego demona’„, który nakaże mu aby omijał z daleka wszystkich ludzi noszących imię Marek, ponieważ jego „wewnętrzny demon” będzie podpowiadał mu, że wszyscy ludzie noszący imię Marek to ludzie źli, pochodzący od… „Nocnej Zmory”

            Z biegiem czasu…, taki człowiek oczywiście zapomni skąd u niego wzięło się takie przekonanie, lecz owo przekonanie nadal będzie wywierało znaczący wpływ na jego życie i nadal będzie odczuwał awersję do ludzi noszących imię Marek…
            I będzie to trwało tak długo – jak długo nie uświadomi sobie i nie z-rozumie faktu, że czyjeś przyswojone sobie przekonanie przyjął za własne i w nie uwierzył…

          • Maria_st pisze:

            ja tu kiedyś napisalam o swoim własnym „demonie–strachu”.
            Po prostu moje ego pochwaliło się ze nie ma we mnie strachu …no i w nocy..sama siebie z innego poziomu postawiłam w pionie…mój strach wydawał sie być osobowy i tak jest w istocie jeśli sobie nie uświadomimy że sami wszystko tworzymy i dopóty nie oczyścimy tego …będziemy sie chwalić jacy to jesteśmy wspaniali, bez lęku a to inni są żli, niszcza nam rodziny, nas….i tak będziemy tworzyć coraz większego ” demona w sobie” aż sami siebie zniszczymy….
            Uważam, że to co nas najbardziej bulwersuje, z czym walczymy–to MY SAMI mamy w tym udział w tzw róznych życiach–taka gra na różnych poziomach żle zagrana.

          • Margosia pisze:

            „…to MY SAMI mamy w tym udział w tzw róznych życiach–taka gra na różnych poziomach żle zagrana.”
            ___
            Oj tam, oj tam Maryś…, zaraz od razu „źle zagrana”

            Wszyscy się uczymy… 🙂
            Sama pamiętam.. niektóre moje decyzje, podjęte kiedyś…, np. 20 lat temu…
            Nie wszystkie one były „dobre” i nie wszystkie – jak wówczas myślałam – przyniosły mi „dobro”, a jednak… pozwoliły mi one znaleźć się tu, gdzie obecnie jestem… z czego jestem bardzo zadowolona… 🙂

          • Dawid56 pisze:

            z-rozumienie, że to my sami tworzymy własną Rzeczy Istność poprzez nasze myśli, emocje, słowa i uczynki… 🙂

            Małgosiu we śnie tak ale real istnieje niezależnie od nas i ten real jest fizyczny jak i duchowy albo widzialny i niewidzialny.
            Już nie chcę pisać, że ten wielki Świat został stworzony dla mnie i mam w nim szansę zaistnieć jako byt materialny.
            To byłaby megalomania i dlatego np tak wielu ludzi twierdzi że są wcielaniami np Jezusa Chrystusa i czy Kriszny.
            Wiele razy zastanawiałem się nad tej rzeczy istnością i oczywiście można dojść do wniosku że istnieję tylko Ja ale przecież jest to nie jest prawda, bo prawdą jest że ja jestem po prostu innym Ty.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Ta Jedna Jedyna 😉 Pani Bóg chociaż style jej Bycia Określą Ją jako Wieczne Dziecko 😉

      Marek to słowo pochodzące od Mary czyli Nocnej Zmory.

      • Margosia pisze:

        „…Marek to słowo pochodzące od Mary czyli Nocnej Zmory”
        ___
        Chyba tylko… Twoja Lucuś… wyobraźnia mogła stworzyć tego rodzaju koicydencję… ha, ha, ha… 😀
        Marek to imię pochodzenia łacińskiego, którego źródłem był bóg wojny Mars, na oznaczenie wielkiego wojownika należącego właśnie do Marsa…

      • Margosia pisze:

        „ja tu kiedyś napisalam o swoim własnym „demonie–strachu”.
        Po prostu moje ego pochwaliło się ze nie ma we mnie strachu …”

        ___
        I ja opisałam na blogu zdarzenie, podczas którego mój strach przybrał horrendalne wręcz rozmiary… ha, ha, ha.. 😀 ale, już wówczas na szczęście… rozumiałam na jakich zasadach toczy się ta „gra” w świecie zjawisk 3D…
        Gdybym tego nie rozumiała, do dnia dzisiejszego pewnikiem wstając w nocy z łóżka.. zapalałabym światło.. 😀 no a… o wyjściu w środku nocy na ogród i sprawdzeniu dziwnych hałasów pewnie w ogóle nie byłoby mowy… 😀 😀

  4. Rekju2 pisze:

    ŚWIĘTY GRZYBÓG”, w którym m.in. zwraca on uwagę na… strój papieży…,

    Największy Budowniczy Mostów”, i dobrze oddaje 

    tamtej pory wszyscy papieże przyjmują tytuł „Pontifex maximus”.

    Pontifex Maximus. Brama do Watykanu z inskrypcją: Benedictus XVI Pont[ifex] Max[imus] Anno Domini MMV …

    odzwierciedla wygląd muchomorka… 🙂

    Czyli muchomor-ek wzbogacony Kacapskim bimbrem nasiakniety PO grzybobraniu technika Czernobyla ?

    tamtej pory wszyscy papieże przyjmują tytuł „Pontifex maximus”.

    A w Egipcie owa forma przedmowa Faraonow i tyle co duchowy posrednik miedzy ludz(iowy)mi a Bogami/nie Bogiem !

    I ta ‚laska nebeska’,kij skreciolkowany niby pasterza to nic innego jak i nie jedna zmalPOwana z kub insygni-a z lat -2707–2216  ze starego Egipcika ktora zostala przejeta przez? i ,nie tylko przez mafie watykanska. Rowniez kij-ek z berlem nawet pan Hermann Gorring …,


    …, i masa inszych tez z Egiptu.

    PS.

    kij pasterski ze niby POsrod tych STARYCH GRZYBOW SIKUNOW to ZE NIBY w Kościołach chrześcijańskich atrybut biskupów, opatów,infułatów PEDALOW … Dolna część pastorału, ostro zakończona, oznacza troskę pasterza w zachęcaniu, …
    A na temat kolorow z ubran szefow koncernu watykan i ich zastepcow doPOwie wyjasni zainteresowanym kto?s naukofy,najlepiej POddyplomowany,
    krawatowy,wyksztalcony,niezasciankowa,otwarta,demokratyczni a i basza asza kasza najlepiej bagata cudzoziemcowa.

    • marek pisze:

      i basza asza kasza najlepiej bagata cudzoziemcowa.

      weź sobie nóż przyjacielu , przed oczy …… i kij na którym wspiera się człowiek zgarbiony

      ….nożem mozna Cię wypatroszyć …i posmarować masłem kromkę chleba dla dzieci głodem przymuszonych …

      kijem w łeb możesz zarobić , gdy jesteś niczym pies pragnący jedynie kąsać nogi …..starca wędrującego przez życie …a przecież to tylko laska do wspierania ciała które już nie chce po tym świecie mroku chodzić …

      można pawia puścić…………… na te wasze dyskusje mistyczne ..

      czuj duch
      diabeł
      koło tyłków chodzi

  5. Rekju2 pisze:

    pope+benedict+oannes+anunnaki+dagon.jpg (1001×1000

  6. Maria_st pisze:

    Marku nie ma NIC do zatwierdzenia…nie ma w spamie ani koszu. Może nie wysłałeś

    • siola pisze:

      Moze wyslal ale nie doszlo ,czasem i tak bywa.Czasem Terz cos pisze i nie ma,ale mysle moze jeszcze za wczesnie dla wrzesni.
      Ostatnio odwiedzilem Porozmawiajmy TV i chciano mi windos przeinstalowac,mowiac ze moje jest chore.Ciekawe czy moje bylo chore czy wirus chcialy dac bachory.

      • Maria_st pisze:

        Ostatnio odwiedzilem Porozmawiajmy TV i chciano mi windos przeinstalowac,mowiac ze moje jest chore.Ciekawe czy moje bylo chore czy wirus chcialy dac bachory. ”

        kurcze siola u mnie po wizycie u monitora zaczął komp szaleć, literki szalały same….nie wiem czy cos za jakiś czas znowu nie wylezie……jak juz kilka razy.
        To chyba z tej chorej miłości świnci sie bawią w hakowanie—może inkwizycja nowomodnych co, to odżegnują się ezoteryki a wciąż wszędzie wrogów widzą….nie wiem….
        niestety ale nawiedzeni różnej maści są najgorsi

        • dariamade pisze:

          Sen: churagan, fala wody na mieście, złapałam synka schowalismy sie za murkiem, po tym ciezkie czasy, litr mleka za 70zł, na jedzenie dawali kartki jak za komuny, ja nie dostałam bo z synem siedzielismy pod zadaszeniem. Potem sen w śnie: ktos mi powiedział, że sny katastroficzne (z lękiem) są nam podsyłane (mind kontrol) przez innych ludzi, poczucie/słowa że mam sie nie bac i robic swoje.

          • Maria_st pisze:

            Sen: churagan, fala wody na mieście, złapałam synka schowalismy sie za murkiem, po tym ciezkie czasy, litr mleka za 70zł, na jedzenie dawali kartki jak za komuny, ja nie dostałam bo z synem siedzielismy pod zadaszeniem. Potem sen w śnie: ktos mi powiedział, że sny katastroficzne (z lękiem) są nam podsyłane (mind kontrol) przez innych ludzi, poczucie/słowa że mam sie nie bac i robic swoje. ”

            Niedawno zastanawiałam sie nad tymi snami tzw katastroficznymi, a nawet zwiastujacymi tragedie czy nawet śmierć.
            Nie traktuje tego jako mc, dla mnie to jak przypomnienie…że cos z czegos wynika i tylko od nas zalezy jak bedzie wygladać nasza przyszlość.
            Ogólnie sny te nie mozna odnieść czy to zdaży sie naprawdę czy po prostu jak wspomniałam wyżej ….my mamy zadecydować / ci swiadomi swego jestestwa/ czy będzie to koszmar czy szczęscie .
            Dlatego jedni walczą a drudzy sa tylko obserwatorami, bo dojrzeli do tego, że walka z soba rodzi kolejna walkę.

          • dariamade pisze:

            Dla mnie tez to nie MC. Nie wiem dlaczego taki był sen. Moze to dotyczy wszczepianego nam lęku, może on nie jest nasz?
            Pewnie z czasem przyjdzie zrozumienie tego snu.

          • Maria_st pisze:

            Siola chodzi o mój bardzo dawny sen ?
            mieli skośne oczy oraz hełmy bardziej płaskie, nie zaokraglone jak teraz nosza i co ciekawe, kilka lat temu widziałam takie wojsko w takich hełmach ale weszłam do pokoju gdy ich pokazywali ale juz nic o nich nie mówili….tez tak maszerowali jak ci na tej focie….widocznie jakas parada.
            Z kolejnych moich snów dotyczący okupacji Polski wynikało, ze dojdzie do tego ok 2007….więc to było i nie jest…..mozemy zmieniać .
            I nie chodzi tu o okragłe lódeczki z uchodżcami, choć Ameryka miała z tym cos wspólnego, jakby chcieli po cos, by to zaistniało.
            Jest cos jeszcze, ale …..

          • dariamade pisze:

            W moich snach tez pojawiało sie powiązanie wojsk z Stanami. Za kazdym razem

          • siola pisze:

            Plakie chelmy ,anglicy i DDR owcy.Nowy model nie wprowadzony przed koncem wojny,wiec armia DDR to spadek po Wermachcie te same mundury i chelmy ,nawet karabiny szturmowe mieli zamiast kalacha dlugo na uzbrojeniu.
            Von Michail Jungierek, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=214223
            Gdzie podzialy sie te chelmy?

  7. Rekju2 pisze:

    Starożytna wersja głosi, że kosmiczna cywilizacja wzięła naszą planetę w posiadanie i starała
    się eksploatować ziemskie bogactwa.

    Kto?s niech bedzie nim pomocnik murarza,czytajac ksiazke Zitchina moglby sie zapytac siebie albo docenta doktora habilitowanego z jakiej?s katedry :

    No skoro starozytna cywilizacja…,

    /one moga nas albo wyprzadzaja o ile?s/

    …,,to dlaczego sami nie zakasali swej duzo wyszszej wiedzy i nie wzieli sie poprzez wysoka zaawansowana technologie, celem rycia za surowcami ?

    Na to przecietn(a)y matrixow(a)y nie POtrafi sobie odPOwiedziec a i pan Sitchin tego nie wyjasnia.A odPOwiedz jest latwa lekka i przyjemna, gdy sie troche POmysli.
    PO za tym czytajac i tez kilkakrotnie analizujac ksiazke pana Sitchina 12 planeta,jej tresc PO ktorym?s razie moze
    jak bedzie chcial dojdzie zainteresowan-(a)y do wrazonka ze pan Sitchin pisal ksiazke,nie rozumiejac az za wiele.Nie trudno o tym POdejrzeniu sie przekonac.A moze on od kogo?s co?s tylko i napewno przepis(al)ywal ? Latwym sie przykladem POsluze.To jak by dac do reki POmocn-ikowi POmocnika murarza aby na POdsta-wie swego (widzi sie jemu) majac przed nosem orginal-ow kilka na temat o ? A niech tym bedzie o obrotach cial niebieskich.Wrociwszy do konca 2 W S gdy pan W.v.Braun i oddal sie do niewoli amerykanskich imperialistow. I aby krocej,bo nie sztuka jest przejac gotowe plany technologiczne ale trzeba
    i rozumnych ludzi aby to co robia rozumieli.Z czasem odsuneli Brauna gdy POkazal im jak sie rakiety buduje i oni PO tym o nim,teraz nam ten Nazista nie potrzebny,bo wiemy jak sie buduje i rakieta fruwaja.Tylko ze gdy POczeli bez Brauna i sami amerykanie bez Brauna fachowcow budowac i na wyznaczone cele odpalac wszystko szlo od budowy PO start i rakiety fruwaly,tylko albo przy starcie eksplodowaly albo celu nie
    gdzies w sina dal pustynna trafialy.No i w koncu ? Panie Braun-brazowy, moze pan
    no i amerykanom w kierunku ksiezyca zaSaturn-owal.Podobnie bylo u
    Ce-Ce-Ce-P-a,bez Koroliowa i nie zdazyli
    bycia byciem w kierunku czego?s a czy kto?s z nich zalogowo w ogole na nim byl byty ? Przyklad z Polski gdy komuszki wykradli od niem(ego)ca technologie i z niego tylko a pienil sie ten proszek…,


    …,bo nie cala receptura a i dzis dostarczane sa orginalne komPOnenty do Persila ale co z tego i tak nie wychodzi.
    A porque ?A jakim szlagierem byl ixi w demoludach ?I bez to albo dlatego wiele bardzo wiele sam Sitchin nie rozumial kopiujac nie swe prace do ksiazki 12 planeta o ktorej to i nie wiem ilu wiecej niz jeden czlowiekowy z blogowcow ja w ogole przeczytal.Bo zrozumial ja napewno mniej niz jeden !

    Aby uczynić eksploatację lżejszą, stworzono rasę pracowni-
    ków: Homo sapiens. Ludzie byli traktowani jak bydło i często poddawani rzeziom, gdy ich
    liczebność wzrastała ponad potrzeby bądź byli zbyt kłopotliwi.

    Nikt na temat nic nie bedzie wiedzial i nie wiedziec bedzie jesli nie POlaczy Nibriu
    z Atlantyda.POmoge,nazwa Atlantyda,to tylko nazwa jak i Nibriu.TIAMANT,to zaczatek itd.

    Sitchin twierdzi, że biblijne tłumacze-
    nie „szem” jest zapewne błędne, gdyż „szem” pochodzi od źródłosłowu „szamah”, który oznacza
    „ten, który zwrócony jest ku górze”. Starożytne „szemy” są monumentalnymi obeliskami bardzo
    często występującymi w różnych starożytnych społeczeństwach. Owe szemy lub obeliski były
    kopiami rakietokształtnych pojazdów, którymi jak jest powiedziane, latali „bogowie”-Nadzorcy.
    Tak więc Sitchin uważa, że pochodzące z tekstów mezopotamskich słowo „szem”?

    /POmylil szem ze szwem a sze(w)f-a to mam na lub w d..ie/

    I tylko ten jeden przyklad POkazuje ze prawie wszystkie Sitchina nazwy,sam
    albo i bo napewno se ubzdural.
    Pana Sitchina POdobnie jak pana EvD ich zaslugi ze temat-y POruszyli i wyobraznie.
    Ich czy wielka a moze spora zasluga.
    Bo bredza naukofcy o cyferkach wynikajacych z piramid a gdzie reszta
    czytelnego przekazu widoczna wynikajaca z symbolik-i scian malunkow?
    Sie mowi ze w Egipcie wiele w symbolice
    i geometryczno lustrzanne symetrie nie tylko czego?s. A gdzie drugi Sfinks-ow(a)y
    jesli w ogole ?

    …, powinno być
    przetłumaczone na…,

    …,„pojazd niebiański” ?

    Nikt w tamtym czasie nie okreslal czegos fruwajaco lewitujaco elektromagnety-cznego niebianskim czy pelowskim a ?

    Sa POzostalosci pis-emne PO ?
    Nawet Biblijni oszusci w jej tresci mozna znalezc okreslenia,ale dotyczace ksztalto geometri POjazdow.A nie jakie?s i kazdy myslacy POwinien ze niebianski to ziemskie ziemskiego widzi mi sie okreslenie.W sumie to moze i jest byc bytym zrozumiale dla kazdego o czym pis-al w ksiazce 12 planeta pan Zitchin,
    jak i Atlantydzie,Nibriu itp.
    Wiec wystarczy i nie tylko ale i dyzurnemu POzostaje oprzec sie zdac na wlasny wysilek.Inaczej,musi sie POgodzuc bycia bytym z zawodu i dyrektorem i dyzurnym.

  8. Rekju2 pisze:

    Wezmy pierwszego lepszego pelowca ziemskiego,niech nim bedzie jeden z konkurencyjnych darmozjadow dajmy mu nazwijmy go Narcyzem Cywilizowanym. PO co to kombinowac szukac wczorajszego dnia i sie zloscic na burze w nocniku,przeciez kazda basza asza kasza rychu zdzichu zbychu moze sie dowiedziec i w jasny sPOsob im nam sobie wyjasnic ze czy Bog jest basza czy rychem albo ni…,

    /jaki,to on z komisji a ona to bezczelna zlodziejka i stara lampucera zerujaca okradajaca bliznich i tylko mysli ze jest Artemida/

    …,mi czy bezjajowcami juz obojetnie jakimi ! Kto?s moglby sie zapytac a diabel diablica diabl(y)owi jacy plciowi byli to bogowi ? OdPOwiedz jest prosta gdyby kto?s mienil sie odrobina checia ruszenia glowka i gdyby tylko nie udawal bycia borzyszcza i guru naraz.A gdyby chcial
    to jasno i sobie odPOwiedzialby .
    Pominmy jak doszlo do okreslenia Bog i mnie zadne czyjesz a juz w ogole koslawe wyjasnienia nie interesuja bo gdyby to padly by one juz duzo wczesniej kiedy?siowo i nie mam zamiaru prywatne teoryjki i je gaaasic,bo moga a nie musza(lepiej nie)sie wynurzyc. Pis-makow jak wiemy PO Interneto blogach jest albo i tendencja wzrostowa!

    TEN , TATO ……………….

    Ojciec i Matka ” zjednoczona ” ze zrodzonym Stworzeniem …

    TATO to TEN ………………….i rodzaj pozostaje niezmiennym / uwaga dla bezmyślnych i rozchwianego w strukturze psychiczej Lucusia /

    Nie zadni ten tato mumcia zbyncio i insze wymyslne pierdzace rodzaje kup-y .

    Gdy POpatrzy kto?s-iowy na POwyzsza lamiglowke no i czego dowie sie naukofiec, przechodzien albo dyzurny
    o roznych plciach ? Tyle dowie-dza sie z POwyzszego co tatuncio na Mikolaja POd choinke dla zabawy POdarunki delikatnie rozne kinder i ojciec nies-POdzianki zawieszaja-c pawia POdlo zamiast puscic zeby sie nie zbil-o i POdloge jeszcze
    z-niszcz-a-y-c.

    Jak wiemy Bog ma taka plec jaka sobie Narcyz Cywilizowany a szczegolnie jego ‚autorytet(owi)y’ monoPOlisto-wlasciciele od zaczatka i on sobie wPO(ili)a-ja.Przy tym niedoceniajmy Narcyza i jego jego kreatywne zdolnosci,widac na blogu na codzien,bluzni do blizniego i jak gorliwie dosc czesto swe senne majaki nimi sobie doPOmaga, pis-zac np. na temat dusz-y,
    tak naprawde i uparcie jej sobie oraz innym nie POtrafi-ac zdefiniowac !

    Co do plci Boga,bo nie rozumiem dlaczego i skad ta pewnosc o Bogu,
    zamiast Bogowie ? Wiadomo ze on ona czy oni moze byc a moze jest zupelnie zmyslone.

    No co co niekturzy powiedza ze Boga przy tym nie bylo

    Jakiej płci jest Bóg?…

    gdzie jest mój poranny wpis o drugim poziomie rozróżniania pojęcia Boga …

    Nie można jednej płci traktować jako gorszej płci nie mającej tych samych praw i muszących wierzyć dodatkowo w Boga płci męskiej.

    W tym momencie poczułam obecność Boga, i usłyszałam Jego głos:

    Tylko jeden w-pis o ?

    którymi jak jest powiedziane, latali „bogowie”

    Wiadomo ze POwyzsze „latali bogowie”,nie POchodzi z czasow pana Cywilizowanego.Wiele z zamierzchlych czasow dowodzi ze stare cywilizacje widzialy swych Bogow i z tad m.inn.w Mezopotami tak wiele POzostalosci PO nich w formie figuro-posazkow i tez
    sPOro w Chinach.

    Co do roznych plci bogow.

    Nalezy wyjsc z zalozenia ze wyzszo genetyczno technologiczne istoty skonstruowali wiele brakujacych
    ogniw z teori wszystkiego i niczego
    w POstaci duzych dwunoznych bakteri a nie z POla magnetycznego
    a z krwi kosci i.. ,

    /szukali Leonarda od da Vincich
    jakiego?s/

    ….,kodu DNA, bo mozna
    zawsze jak lub co jaka?s ePOka co
    POtrzeba na ni(ch)e wplywac,zmieniac,
    nimi sterowac.I w tym przypadku
    my nie jestesmy w stanie sie co
    sekunde kopiowac,komus iloscia zbiorowej hakucynacji zagrozic..
    A ze my jestesmy wybitnymi(pamijelo),
    myslimy i POwtarzam ze niby myslimy,
    wychodzac przy POmocy naszych zaprogramowano ograniczonych wrodzonych zdolsci nieograniczonej gluPOty i bez to a moze i dlatego chyba raczej totalnie zbedne pytania i dyskusje na temat i jesli asza basza kasza rycho zdzicho zbycho to i nas-i bog-owie,musza
    sie rizmbazac jak my np. przy chloscie no i tak jak my sa zbudowani podobnie do Narcyzowo Cywilizowanych.I zapewniam siebie,my nigdy nieznajdziemy odPOwie-dzi,PO co,my,kiedy beda insi ,jaki cel nam przyswieca czy w ogole go mamy ile do konca mety nam zostalo.Czy gosPOdarz wlasbej chaty zwierza sie domowej zwierzynie psu kotu kuniowi albo czy wlascicielowi byloby na reke aby jego zwierzyna miala chociaz prawie tyle
    samo do decydowania jak (l)on ?

    PS.
    Narazie sklonowano owce Dolly i ulepsza sie nasienia. I co dalej z DNA, zagadka za trudna dla Narcyzowych ? Przeciez POtrafi juz ksiazki pisac i wrozyc i nie tylko z fusow ale i z gwiazd.

    kijem w łeb możesz zarobić , gdy jesteś niczym pies pragnący jedynie kąsać nogi …..starca wędrującego przez życie …a przecież to tylko laska do wspierania ciała które już nie chce po tym świecie mroku chodzić …

    O dziwo ze ten starzec przeciez moglby podpierac sie innymi atrybucikami np :

    .
    https://goo.gl/images/wbozeU

    A szef koncernu i jego laska.

    POdepne przy okazji ciekawsze zdiecie
    bardziej wymowne co do atrybutow jota w jote zerzniete z Egiptu.

  9. Rekju2 pisze:

    Nalezy wyjsc z zalozenia ze wyzszo genetyczno technologiczne istoty skonstruowali wiele brakujacych
    ogniw z teori wszystkiego i niczego
    w POstaci duzych dwunoznych bakteri 

    I dlatego sama logika eliminuje POtrzebe zawracania sobie glowy,jakiej plci jest a moze sa czy byl-i Bog-owie.

  10. Rekju2 pisze:


    Kto?s moglby sie zapytac no a przeciez nie trudno byloby odPOwiedziec jakiej plci byla pani Atena ? Tymbardziej gdy czytelniko-zainteresowany przeczyta-lby co?s zamiast…,

    /czy bezmyslna bezPOmyslowa a szczekajaca nutri(owy)a plci meskiej o godnosci mi si lo, ma POmysl na lepsze
    jutro POlski/

    …, spekulowac na nastepujace,
    niech nim bedzie krotka Ateny charakterystyka POchodzaca sPOd stalowki pana Pausaniasza na temat greckich Bogow :

    Gdy widzialem jej niebieskie oczy na czym?s,myslalem ze ‚biega’ jedynie o legende Lib(y)iczykow ! Bo oni to twierdzili ze Atena jest corka pana POsejdona i (uwaga) Tritonskiego jeziora?

    https://naforum.zapodaj.net/62fb9529d535.jpg.html

    Trytonskiego jeziora Nimfa ?
    No i bez to albo dlatego jak pan POsejdon
    ma niebieskie oczy !
    Tak opisal i plec i pani Ateny kolor oczow.
    Tylko ze pani Atena nie byla zadnej plci
    a z kolei pan POsejdon i jego 10-cioro dzieci nie byli tym czym Narcyz Cywilizowanemu sie roi od rana po czas tv-enka ! Bo Atena i dlaczego POzostala panna?,z nia chodzi o co?s walczacego np.z jaka?s grozna kometa a pan POsejdon to nazwa czego?s geograficznego jak rowniez jego 10 dzieci nie sa ani on zadnej plci i zadnymi bachorami. Jakiej plci byl Talos ?
    Zadnej bo tylko co?s co obiegalo ile?s razy wyspe Krete sie POcac i oliwe zmieniajac ze wiadomo ze chodzi nie o czlowiekowego a o ? Tylko wlasne zainteresowanie moze zblizyc a czy kazdego do celu zblizyc ?

    • Margosia pisze:

      „…Według mnie świat duchowy to realny ale często subiektywny byt””
      ___
      Fajnie wyjaśnia zawiłości „świata duchowego”, czyli… astralnego Robert Bruce, który tak m.in. pisze na ten temat:

      „…Astralny wymiar zawiera szeroki wybór tego, co można by nazwać niefizyczymi, subtelnymi formami życia; lub jak zręcznie nazywał je Carlos Castaneda nieorganicznymi istotami.
      Niektóre z nich posiadają pozytywną naturę (są miłe), a inne wydają się posiadać naturę negatywną. Ich poziom inteligencji znacznie się różni.
      Ogromna większość wydaje się kierować własnymi prawami, np. skłonnością do trzymania się razem i ogólnie brakiem sympatii dla kłopotliwych, przeszkadzających im istot.
      Nie licząc istot wysokiego poziomu, takich jak: półbogowie, aniołowie, duchy mistrzów, które w swym zakresie mogą być od przyjaznych i pomocnych, poprzez okazjonalnie pomocne, żartobliwe, obojętne, psotne, do złośliwych, wręcz paskudnych i złych…

      W pewnym sensie wymiar astralny może być porównany do oceanu: są tam ryby, skorupiaki, ośmiornice, delfiny, wieloryby, rekiny, barakudy, morskie węże, kraby, krewetki, meduzy, żółwie, foki, pingwiny itd.
      Część z morskiej fauny jest przyjazna, część jest nieszkodliwa, część może być szkodliwa, tylko gdy jest niepokojona lub głodna, część jest „niechcący” szkodliwa, pozostała część jest całkowicie niebezpieczna przez cały czas.
      Jest tam również wielu podróżników, niektórzy z odległych krain, żeglujących, latających czy pływających po okolicy…

      Nieorganiczne istoty jawią się w szerokiej różnorodności swych iluzorycznych form.
      Te mniej inteligentnego rodzaju zdają się być zwierzęcymi i drapieżnymi w swej naturze, podobnie jak zwierzęta i insekty znajdujące się w przyrodzie fizycznego wymiaru. Nazywam te mniej inteligentne zwierzęce i negatywne typy po prostu astralną dziczą.

      Mimo że wszystkie one wydają się pochodzić z okolic wymiaru astralnego, wiele z nich potrafi działać w strefie czasu rzeczywistego.
      Na nieszczęście niektóre z nich czerpią przyjemność z dręczenia dokonujących projekcji, szczególnie nowicjuszy…”
      http://www.astraldynamics.pl/artykul-169,,.html

  11. siola pisze:

    Marys jo nie strasza jo Tobie jeno pokazuje jak w Mikulczycach X w morawskim kraju downiej wyglondol Ci Jesus.Baba czy chop to jo tu nie widza ale glowa schowol jak nurek ali kosmonalta.
    A ty Marys zaroz ze jo strosza,jak Babio Gora Kolo Zaborza jakem z Zobrza,juz mi lod godania Sucha dogryzla bo Biale Bielsko na szle mydla.Gerlach lod Karola nami zadzi mieczem ,zalozyl nom jarzmo na glowa jak koniowi ,nie mowiac o klapach na oczach.No coz tak se mysla Morawa sie rozleciala i zasi nom Franki beda nowej Matki Boskiej szukac by urodzila im Tego co dla niego innym znowu tylek zerzna.Kto cystersow placic nie zechce to na stos albo kamien i toporem Gerlach leb zestnie bo On Lordem z polnocy a Kasiopeja jednak patrzy mu na rence i na loczy jak On krew czlowieka dla korzysci toczy.

    • siola pisze:

      Ach Ksiadz z Gliwic mi cos wspominol ze Strachwitz to miol ci dwoch synow.Ale jo nie od wicia strachu ,bo nikt strachem jeszcze niczego nie naprowiol.Pierscien ,mein schatz,ni musi byc ze zlota,czasem jest tylko plazem w miastach i wioskach.

    • Maria_st pisze:

      faktycznie podobny do astronuaty ten ci Jezusik..skąd oni o tym wiedzieli ?

  12. Rekju2 pisze:

    Mimo że wszystkie one wydają się pochodzić z okolic wymiaru astralnego, wiele z nich potrafi działać w strefie czas…,

    /czy ludz POtrafi odPOwiedziec,czy fenomen jakim jest a moze go wcale nie ma czas,POsiada POczatek i koniec?/

    ….,u rzeczywistego.

    A co bedzie a moze i wlasnie jest ze
    4 wymiar jest nieznany a ludz jedynie przypuszcza ze nim jest czas ?

    Nie licząc istot wysokiego poziomu, takich jak: półbogowie…,

    …, aniołowie…,

    /tylko dlatego nimi sa bo kiedy?s kto?s
    czym?s przyfrunal,wyladowal i tak wowczas czyli skrzydlatym z-rozumiano Z tad aniolowie.Oby latwiej i jasniej u gdyby tymi czym?s wylondowanymi byl-i Cromonion-owy-i ,Neandertal-tow-owi,PO dzis POzoztali by aniol-owymi.Oczywiscie
    jezyk polski i inne europejskie jezyki POczely sie rozwijac na dobre od roku 1850-tego, jak kto?s chce a co mnie obchodzi czy kto?s wie czego sam chce ! Nie jedynyni swiadkami przybycia ‚aniolow’.byki rowniez Aztekowie.Ilu czytelnikom jest ow fakt znany tez bie za wiele mnie ani ziebi ani grzeje i witano ich ale Conquistador-oych(przed tem i czy tyljo z legend angel-iwych nusieli skad?- znac) jak Bogow bo wielu z nich bylo wysokich bialych o niebieskich oczach,gdy sie paso a paso przyKOLU-MBOWYWAC zaczatkowywali.Kto?s (przeciez nie zadna gozdyra) Inkowym itp.POkazac musial,jak z’budowac…,

    …,nie na glodniaka uprawiac i zasiewac wpierw i nie z samisiejki kukurydzy imperium wybudowali.
    A skad tam w gorach budowle typu
    jak na you rurze ?

    .. ,byli nie jacy?s a zadni aniolowie a i
    o tym mozna sie dowiedziec czytajac i obrazki na kodeksach jakich?s m.inn.zamiast czas tracic czy bolek to dobry material na skoczka.

    .. ,5 znanych zmyslow.O szostym tyle wie co (zje a moze tylko ruskie pierogi)na temat swego 6 czyli sensu zaistnienia.
    A przynierza sie do wymiarow POnad swoj horyzont myslowy !

  13. Rekju2 pisze:

    Koronną sztuczką tego starożytnego magika była lewitacja POdobna do nowozytnego magika…,

    …,nisko nad ziemią,

    …,a także upadek z wysokości.

    /Wyglada na to ze kto?s PO prostu mial .. ,


    …,pecha/

    Szymon lubił pokazywać swoje możliwości publicznie, oświadczając przy tym, że są one boskiego i diabelskiego pochodzenia.

  14. Rekju2 pisze:

    Jurek, czyżbyś to właśnie Ty pretendował do „ludzia”wszystkowiedzącego ?

    Wyrocznia…,

    …, zdecydowala,ze nikt nie jest madrzejszy od…,

    …,niego,mowiac ze zawsze byl swiadom tego ze NIC NIE WIE.

    Kiedy?s wyczytalem ze kto?s POwiedzial
    ze myslenie moze byc albo jest najtrudniejsza praca.I tenze czlowiek jeszcze co?s doPOwiedzial ze bez pracy to nie kolaczy i byc moze dlatego malo ludz(i-owych)sobie z tym rade daje.
    Wiem?y ze ludz ludz-iowi nie rowny, ale ogolnie z zyciowego doswiadczonka stwierdzam ze ludz-iowi lubia isc przez swe krotkie zycie na skroty no i PO najmniejszej sile oPOruchcac jednoczesnie zerowac na inszych
    juz POmine dyzurnych i Poszukiwaczy
    Eldorad, zlot…,

    /a w dolinie Niedzwiedzi,gdzie ani zlota,ani doliny o tej nazwie nigdy nie bylo/

    …,owek polskich i nie chetnie w-robli a najlepiej kapitalistycznych (ta)d$o(larow)
    czy a najlepiej jeszcze roznych znakow w POstaci €£ i nie z nieba

    …,ych POciagow nie tylko do alkoholu.
    Uwazam ze az za wiele z nas ma matce Gai w sumie procz utalentowano-wrodzonej gluPOtydo normalnie formalnie zero do zaoferowania i to POmimo uwazania sie bunczucznie za wielce szanownie cywilizowanego.

    • Margosia pisze:

      Tolerancja i apatia to ostatnie cnoty umierającego społeczeństwa
      ___
      Tak sobie myślę…, czy „apatię” napewno można nazwać… „cnotą” ?
      Rzecz dyskusyjna…, ponieważ „apatia” – w ogólnie znanym pojęciu – to raczej symptom choroby organizmu, podczas której u człowieka dotkniętego tą przypadłością zostaje znacznie obniżony próg aktywności psycho-fizycznej…, to też objaw depresji i zaburzeń nerwicowych…
      Więc czy… „Arystoteles” na pewno miał na myśli „apatię” ?…
      Czy może raczej… stan wolny od wirusów mentalnych, pozwalający osiągnąć równowagę psychiczną ?…

      A tak na marginesie…, to pan Roman Nacht w rozmowie z panią Agnieszką świetnie interpretuje znaczenie tych… wirusów mentalnych, czyli roztrząsanych w swoim wnętrzu – negatywnych myśli i uczuć…, od których tak trudno jest nam się wyzwolić… 🙂

  15. Rekju2 pisze:

    Ten ludz z filmiku w rozmowie mowi do tej mujer, m.inn;

    „Ludziowi zyja obrazkami,figurkami modla sie do nich…,”

    A to przyPOmina mi kiedy?s-ny rejon geograficzny kultur, jakie mozna zaliczyc np.Sumer, Akkad owe miejsca,gdzie zyli napewno nasi genetyko bogowie i PO POwolnym ich sie wycofywaniu z operacji czlowiek-owca Dolly z oficjalnego i widocznego zycia ,PO ich zanikaniu przejscia czy wejscia sie wiecej nie upubliczniania jako bogowie,kto?s z nich
    mial POwiedziec;

    „Ze nie moze sie nadziwic,jak ludz-iowi moga byc ?naiwni?,POniewaz z widocznego braku widoku bogow,
    POczeli z czasem kleic,rycinowac, wizerunki,POdobizny org.bogow sie
    do nich i do tych artefakcikow i MODLIC !
    A wiemy ze kreatywny ludz nim jest,PO dzis dzien POsiada do tego kreatywne
    zdolnosci a ile w nim tkwi innych wrodzonych zdolnosci gluPOty,wystarczy wyjsc z rana PO zakup chleba zytniego.
    Kto?s moze sie zapytac skad w muzeum
    i nie tylko z….,


    …,PObliza Comacho w Peru…,

    …,jak i z Egiptu

    http://4.bp.blogspot.com/-HOAadK6-3RY/UvjR82VVl8I/AAAAAAAAUPo/Uuse0l-EhnQ/s1600/110+Nefretete.jpg…,juz POmine inne rejony,dowodzi tylko
    ze nie ma i nie mam POtrzeby ssania z gumofilca,na ten temat.
    Taaak,od lub szczeknie czy POwie jaki?s dzisiejszy i zwacy sie POddyplpmowanym, POdmercowanym,POd czy za-in(te)faenkowany swymi balwanami z pier(….,ka)rwszego programu niby lub przekonywujacy ze nim i altorytetem jest pseudo nawca,mowiac bo wowczas ludz-iowi byli az za kreatywni i z tad te wydluzone czaszki ! Z kolei inny z ktos?i
    moze odPOwiedziec ze ich kreatywnosc i to bez POmocy whats app PO ciele calej matki Gai i POmimo roznych odleglosci czaso okresu jej slady mozna znalezc.
    Mozna bylo wiecej jak z rekawa,ale bo
    musze wyjsc i golfika 4-ke nareperowanego i przegladnietego odebrac.Ze ludz kiedy?s na tyle byl kreatywny ze ktos?sie musieli mu wyjasnic jak zasadzic nie holenderskiego POmidora no i ze pszenica i wiele innych nasion nie mozna bylo jej wyczarowac ogladajac jak…,

    /i ten od szmalzownicy/

    …,i?s program a o miarze metra czy kilometra,kreatywnosc ludz-iowego,jak brak jego celu zaistnienia PO prostu jak samolotowo-afero-POciagowy typu…,


    …,zawiodla.

  16. Margosia pisze:

    „…Nie ma sensu ciagle czegos rozdrapywać, siedzieć ciagle w smutku.”
    ___
    Mam dokładnie takie samo zdanie Dario… 🙂 ❤
    Przez kilka ostatnich dni.., jeździłam po Wejherowie i kompletowałam "pierdółki" do strojenia bombek, bo synowa mojego męża nie dawała mi żyć i marudziła, byśmy same zrobiły bombki koronkowe…
    Nawet nie wiedziałam, że w sklepach jest tyle różnych wspaniałych różności… przeznaczonych do celów dekoracyjnych…

    Wczoraj nareszcie.. zabrałam się za to… rękodzieło i zrobiłam 7 bombek, z których 2-ie zrobiłam metodą dekupażu z roześmianymi Mikołajami, a 5 przyozdobiłam koronkowymi gipiurami…
    I wiesz Dario ?, bombki wyszły całkiem, całkiem… 🙂 a przy tym.. miałam wiele radości, bo po każdej skończonej bombce, rodziły się nowe pomysły na następną i nastepną… 🙂

    • dariamade pisze:

      Pasja to fantastyczna sprawa, uwielbiam ludzi ktorzy je mają.
      Ja robiłam bombki ze wstążki i jak dla mnie sa to małe cuda 😀
      Generalnie potrafie zrobic cos z niczego, kiedys słoiki po kawie potrafilam wykorzystac jako dekoracje.
      I mam jeszcze takie przemyslenia odnosnie przyslowia czym skorupka nasiąknie – wydaje mi sie ze ta skorupka nasiąka całe życie, a na starość trąci. I taka myśl, ze pasje pozwalaja wiele rzeczy puszczać, człowiek nie nasiąka tak jakby tylko wszystkie emocje, problemy przeładowuje na jakąś czynnosc co pozwala na to by miec czysty umysł i energia ciala staje sie czystsza.
      Wczoraj postanowiłam zrobic pierogi, mężowi kazałam zajac sie dziecmi – układali puzlle, lepili z ciastoliny, maz zrobil sliczną rybke – fajnie tak odpuscic czasem, zrobic cos razem, spędzać razem czas. Problemy beda ale ja uwazam ze od naszego nastawienia zalezy jak je przejdziemy.

      • Margosia pisze:

        „…pasje pozwalaja wiele rzeczy puszczać…”
        ___
        To prawda Dario, bo kiedy człowiek zaczyna coś tworzyć, to… nie ma ani czasu, ani ochoty na… swary, spory, czy słowne utarczki…, bo w umyśle nawet nie ma miejsca na tego rodzaju wirusy mentalne…
        Uwielbiam pierogi, szczególnie z grzybami i kapustą, ale… nie przepadam za ich lepieniem…

        U mnie, dzisiaj… „urodziły się” 4 nowe bombki, które zrobiłam metodą decupage z kwiatami gwiazdy betlejemskiej i gałązkami ostrokrzewiu, które wyglądają mnie/więcej tak, jak na poniższej fotce, tyle że moje są bardziej biało-zielone z niewielkim motywem czerwonej gwiazdy w środku… 🙂
        Świetna zabawa i nawet mój Maniek się w nią zaangażował… 😀

          • dariamade pisze:

            Podobaja mi sie 🙂 meza masz fajnego to i sie angażuje 😀

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu naprawdę piękne jest to Twoje arcydzieło 🙂

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu naprawdę piękne jest to Twoje arcydzieło” 🙂
            ___
            Dawidzie na fotce to nie jest moje „arcydzieło”, po prosu znalazłam taką fotkę, aby jak najwierniej pokazać to, co zrobiłam.., a zrobiłam nie chwaląc się już 15 bombek, ale tylko 4 metodą decupage, a reszta jest koronkowo-gipiurowa…
            Szkoda, że nie mam kabelka i umiejętności, by pokazać Wam moje wyroby, wówczas moglibyście mieć skalę porównawczą… 🙂
            Dario, a Ty ubierasz choinkę ?, a jeśli tak, to czy preferujesz jakiś kolor na niej ?

          • dariamade pisze:

            Tak, ubieram, bo szczerze robie to dla męża i dzieci. Mam kolory bomek – czerwone, srebrne a w tym roku dokupiłam złote i bede kombinować 🙂

          • Margosia pisze:

            „Tak, ubieram…”
            ___
            W takim razie mam dla Ciebie Dario niespodziewajkę… 🙂
            * * *
            „Mój przepis nr 1…”
            ___
            Brzmi nieźle, zważywszy że są w nim żółtka i śmietana…
            Nigdy nie próbowałam robić takiego ciasta na pierogi, a ponieważ lubię eksperymentować, to chyba je zagniotę…

            ps.
            Maryś, dla Ciebie także mam niespodziewajkę, tyle że… zapomniałam Twojego adresu…
            Jeśli więc przyślesz mi na maila swój adres, to życzenia dotrą w sam raz… 🙂
            Dawidzie, jeśli Ty także chcesz niespodziewajkę życzeniową z moim rękodziełem, to proszę przyślij mi również na maila swój adres… 🙂

          • dariamade pisze:

            Oj Margo masz serducho :*
            Mysle ze smietana robi właśnie cudownosc tego ciasta 🙂

          • Margosia pisze:

            „…Mysle ze smietana robi właśnie cudownosc tego ciasta” 🙂
            ___
            I ja podobnie myślę Dario 🙂
            Co do… „serducha”, to nie narzekam, bo im więcej go daję innym – tym Wszechświat mi zwraca…

        • siola pisze:

          Dobrze wiedziec z tym lepieniem,pierwsza juz mamy chetna do lepienia pierogow.
          Mysle ze mi na zlosc nie zrobi i z pieroga Bombke dla mnie zrobi.

          • dariamade pisze:

            Znalazlam taki genialny przepis na ciasto ze nawet sie nie umęczyłam 😀 a zrobilam ruskie i ze szpinakiem.
            Ciasto mi tak dobre wyszlo ze nigdy nie jadlam tak dobrego 😀

          • Margosia pisze:

            „Znalazlam taki genialny przepis na ciasto ze nawet sie nie umęczyłam… 😀
            Ciasto mi tak dobre wyszlo ze nigdy nie jadlam tak dobrego”
            😀
            ___
            No to… dawajże ten genialny przepis Dario, a nuż się skuszę i… nalepię sama na wigilię pierożków… 🙂
            Uff!, skończyłam z bombkami…

            ale… tak mi się to spodobało, że mam zamiar w przyszłym tygodniu dokupić białych przezroczystych bombek i zamiast kartek z życzeniami, powysyłać… przez siebie zrobione bombki z życzeniami… 🙂

          • dariamade pisze:

            Mój przepis nr 1: http://m.wielkiezarcie.com/przepisy/mieciutkie-ciasto-na-pierogi-naszej-halinki-30070229
            Tak sie nagotowałam przez weekend ze chyba zrobie przerwe 😀
            Teraz wrocilam do malowania obrazow i mam wrazenie ze one zyja swoim zyciem, czasami wrazenie jakby wszystko sie w nich ruszało 🙂

    • tomasz26 pisze:

      ,a czy wiecie ze ideą tzw świat jest 3 dniowy post po tym czasie oczyszczone ciało(naczynie) spotyka się z duchem w duszy jeśli ,tylko jest czystość intencji .

      i wolna wola

      …post nie ścisły.. post ziarnem i wodą okraszony ..cóż z tego pozostało w tych czasach

  17. marek pisze:

    …post nie ścisły.. post ziarnem i wodą okraszony

    postem dla umysłu jest intelekt nie skażony jakimkolwiek chciejstwem płynącym z niewyedukowanego , czy wręcz patologicznego ego ….

    Aby stać się posiadaczem takiego intelektu , trzeba dążąc do wolności osobistej akceptować iż edukacja autorytarna / nauczyciel uczeń / jest nieodzowna aby z materiału wyjściowego do zaistnienia ludzkiej istoty powstał człowiek …

    Zasada ta jest jeszcze bardziej obowiązującą , gdy ” kandydat ” pretenduje się do miana filozofa czy mistyka …..

    w tym ostatnim przypadku …niestety……trzeba wiedzieć z jakim nauczycielem ” z poza Ziemi ” trzeba trzymać w swej głowie….by nie gubiąc kierunku …..nie popaść w chaos pojęciowy lub wręcz ideologiczną patologię ….

    miłej lektury Wam życzę
    choć jak znam życie
    zapewne się nad nią
    nie pochylicie ….

  18. dariamade pisze:

    Oglądalismy „Opowiesci z Narni” – piekny motyw wchodzenia do swiata, przezywania wielu lat, a potem okazuje sie to chwilą.

  19. dariamade pisze:

    Nie wiem czy moje sny to przypomnienie czy raczej zapowiedz tego co bedzie.
    Snilo mi sie osuniecie ziemi w domu rodzinnym, pisalam o tym, mama dzisiaj mi mowi ze w nocy bylo trzesienie ziemi…

  20. Maria_st pisze:

    mama dzisiaj mi mowi ze w nocy bylo trzesienie ziemi…
    Odpowiedz
    Tej nocy ?
    Z tego co piszesz wychodzi, że jednak snisz i to co ma nastąpić .

  21. dariamade pisze:

    Przeczytałam ze rowniez w Iranie wystapilo trzesienie ziemi. Czyli jakis płat ziemi – panel, tak jak we snie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s