Moje pieskie życie

Poniżej zamieszczam moim zdaniem bardzo ciekawy artykuł , który się ukazał na portalu http://www.nautilus.org.pl dotyczący reinkarnacji zwierząt i duszy zwierzat.

Czytelnicy serwisu FN dobrze wiedzą, że piszemy o reinkarnacji jako o czymś oczywistym. Nie ma „żadnych wielu teorii, a to jest jedynie jedna z nich”, gdyż tutaj nie ma żadnej wiary, a jedynie jest wiedza. Wszyscy mamy dusze, które ulegają wędrówce zmieniając ciała i pnąc się coraz wyżej ku doskonałości. Zauważyliśmy, że osoby odwiedzające pokład okrętu Nautilus są w stanie zaakceptować fakt istnienia reinkarnacji, ale mają już kłopot z uznaniem, że dusze zwierząt są w stanie przekroczyć granicę „zwierzę-człowiek” i w kolejnym życiu być człowiekiem. Ale materiał zebrany przez FN nie pozostawia złudzeń – to jest nie tylko możliwe, ale wyraźnie wszyscy mamy gdzieś na początku naszej drogi etap świata minerałów, potem roślin, a potem zwierząt. I wreszcie ludzi.

Historie z naszego Archiwum FN są prawdziwą „Biblioteką o Tajemnicy Wszechrzeczy”, z której można poznać prawdę o duszy, Kreacji i wreszcie wędrówce światła, które wypełnia nasze ciała i sprawia, że mieszanina wody, wapnia, żelaza i kilku ciekawych metali tworzy istotę, która „myśli i czuje”.

Kilkanaście godzin temu dostaliśmy historię, która natychmiast wzbudziła nasze zainteresowanie i została błyskawicznie umieszczona w naszym katalogu o pamięci o przeszłych „zwierzęcych wcieleniach”.

Poniżej ta historia.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, June 30, 2017 7:58 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dzień dobry.

 

Nazywam się [dane do wiad. FN], mam [dane do wiad. FN] lat. Proszę o niepublikowanie moich danych. Dziękuję. Ja także chciałabym podzielić się zdarzeniami z mojego życia… 
Pamiętam dzięki snom moje poprzednie wcielenia, o innych wiem z opowiadania moich Dziadków, którzy twierdzili od zawsze, że mam strasznie wybujałą wyobraźnię. 
Jako pierwsze przeżycie, być może z chwili kiedy się urodziłam, pamiętam jak zapytałam samą siebie: „- Ciekawe, kim teraz jestem? Człowiekiem, czy Zwierzęciem?” 
Kiedy miałam około 3, 4 lat (tak opowiadała Babcia), gdy ktoś przychodził do domu, zaczynałam szczekać… Udawało mi się to tak realistycznie, że ci co nie znali moich Dziadków, prosili aby „zamknąć psa”. W tamtym czasie uwielbiałam wręcz przesiadywać pod stołem, kładłam się próbując zwinąć się w kłębek…Wiedziałam bardzo dużo o zachowaniach psów, a przecież nie mieliśmy żadnych zwierząt, a ja nie potrafiłam czytać. Do dnia dzisiejszego mam wspaniały węch…
W wieku 9 lat, miałam sen o… sobie… Byłam Rottweilerem, suczką. Mieszkałam wysoko w kamienicy; jako obserwatorka siebie wywnioskowałam po małym balkonie z żelazną poręczą. Leżałem na boku, w ciepłym słońcu, czułam obecność moich opiekunów. Przy mnie klęczał jakiś mężczyzna; jako widz, zauważyłam strzykawkę w jego ręce. Kiedy wstrzyknął mi jej zawartość, nagle zalała mnie jasność, ciepło i sen się skończył. Po obudzeniu chciało mi się płakać… Zatęskniłam za moim poprzednim życiem… 

A potem nie chciałam być duża. Dziadek wiele razy mi tłumaczył, że urosnę, ale moja histeria na ten temat, zagłuszała skutecznie prawdę Jego słów. Wiem, że zrywałam się w nocy z krzykiem „nie chcę umrzeć!” 
Jeśli moje zwierzenie brzmi niewiarygodnie, trudno, ja wiem, że byłam Psem w poprzednim życiu… Jestem z tego bardzo dumna, i cieszę się, że mogłam siebie zobaczyć w tamtym ciele. 
Około miesiąca temu znów miałam sen o sobie. Tym razem byłam szkolona na Psa Obronnego. Wydawano mi komendy, atakowałam i puszczałam pozoranta na rozkaz. Nie czułam gniewu w sobie czy nienawiści. Rzucałam się na danego człowieka, bo tak mi kazano. Potem w innej scenie z mojego życia, znalazłam się z kimś, jakimś mężczyzną, do którego byłam bardzo przywiązania, na ciemnej ulicy. Chyba była noc i wiem, że padał deszcz. Dopiero wtedy, widziałam siebie atakującą kogoś bardzo złego w moim odczuciu. Powaliłam go, i tak uratowałam tego, do którego się przyzwyczaiłam. Sen skończył się, jak bawił się ze mną jakąś psią zabawką, w deszczu… Czy uwierzycie mi Szanowni Państwo, że nie chciałam już w ogóle się obudzić? 
O innych wcieleniach nie opowiem teraz, bo mam świadomość, że to, co opisałam o moim poprzednim życiu brzmi jak coś nierealnego. Jakkolwiek to Państwo odbierzecie, tak pamiętam moje pieskie życie. 

 

 

 

Pięknie dziękujemy za tę historię, którą uważamy za bardzo ważną w naszym „śledztwie o sensie życia i zasadach gry stworzonych przez Stwórcę”. Czy wiele osób pamięta swoje wcielenia, kiedy byli zwierzętami? I tak i nie. Bardzo często dziwne zachowania ludzi wobec określonego gatunku zwierząt mogą świadczyć o tym, że kiedyś byli „jednym z nich”. Przykład? Piękna historia o chłopcu, który rozmawiał z ptakami, gdyż prawdopodobnie w poprzednim życiu mógł być jednym z nich… – z naszego Archiwum Wideo FN.

źródło:

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3381,moje-pieskie-zycie.html

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Istota Ludzka, świat flory i fauny. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Moje pieskie życie

  1. Rekju2 pisze:

    Czy wiele osób pamięta swoje wcielenia, kiedy byli zwierzętami?

    Ja sobie….

    /nie wiem-y jak inni/

    …,ale sobie nie przypominam…,

    /wiadomo ze ten Alzheimer,Skleroza,unijno cywilizowano,zapakowane chemia przykonserwowane-data waznosci jadlo,ogladanie TV,pisanie ksiazek,wypelnianie rozrywkami wolnego czasu,wszystkie te czynniki mogly spowodowac,ze po prostu zapomnialem juz wiele jakim wcieleniem bylem w przeszlosci/

    …,abym byl kiedys wcieleniem i strzelam np.zamarznietego Mamuta.A mozliwym jest i wiele na to wskazuje ze czlowiek(owy)
    raczej jakby byl nadal jakim?s
    rodzajem zwierzyny ale opakowanej un poco w szaty jakiejs kultury.

  2. Rekju2 pisze:

    Bo byl omawiany temat.

    Natura tworzy podziały lecz – głupi, nieświadomy człowiek…

    „..Podziały w tym tu świecie to naturalna rzecz, zawsze…”

    Kastowy system-ik z tego co mozna historycznie wywniosko-wac ze wywodzi sie z ? Np.w Hinduizmie istnieje…’atman’ ze…ludzie w pewnych roznych spolecznych grupach urodzeni ze sa lepsi od urodzonych w inn(sz)ych.Ten zwyczaj u Hindusowych ma swoj czy wzial sie z mitu stworzenia ‚czego?s’…,

    System kastowy wciąż odgrywa w Indiach ogromną rolę, chociaż hierarchia …. stosować ascezę,

    …,i nawet to nie jest za trudne sie wywiedziec. Z kolei pan Budda jaki?s czas w nim bral
    udzial (jako ascez)i po pewnym czasie i stwierzil ze system-y kasow(e)y ze z niego nic a wybral z kilku w/g niego najkorzystniej-sze cechy tzn.z kazdego po troche i nie za wiele.Wiele wygla-da na to ze sie ktos?iowy w Hinduizmie sie automatycznie rodzi.Analizujac oba kierunki vzy religie Hinduizm i Buddyzm mozna dojsc do wniosku i
    przykladnac ponizsza imperialistyczna
    tamone…,

    https://naforum.zapodaj.net/7260921f5e11.png.html

    …,ze to prawie ‚ ot mosa ‚ !

    PS.
    Jeszcze zeby ludzi(owi)e sobie lub innym wyjasili skad pochodza Wedy wowczas moze a by kto wie czy za duzo by nie wiedzieli ?

    • Margosia pisze:

      „…bardzo ciekawy artykuł …”
      ___
      Rzeczywiście Dawidzie :), list zamieszczony przez tą osobę… jest bardzo ciekawy, chociaż przyznam, że… po raz pierwszy spotykam się z tym, by ktoś pamiętał swoje wcielenie w ciele zwierzęcia…, ale z drugiej strony… istnieją ludzie, których zarówno fizjonomia jak i zachowanie… mogło by wskazywać, że… nie do końca pozbyli się cech zwierzęcych…, i pisze to bardzo poważnie, ponieważ dwa razy w moim życiu miałam styczność z takimi osobami, które zarówno mimiką twarzy jak i upodobaniami przypominali właśnie cechy konkretnego zwierzęcia…

      Poniżej, zamieszczam link do jednego z niegdysiejszych polsatowskich programów pt. „Na każdy temat”, w którym m.in. wypowiadają się osoby, które pod wpływem hipnozy doświadczyły regresu w poprzednie wcielenia..
      https://www.ipla.tv/Na-kazdy-temat-wspomnienia-z-poprzedniego-zycia/vod-5259148

  3. marek pisze:

    Pan Nacht w swej optymistycznej bajeczce , informuje po raz pierwszy swych wyznawców , że tą Ziemię stworzyli ” oni ” , że ona jest nie nasza , słoneczko też nie , że oni są bee ,a my jak wykorkujemy już niedługo razem z Ziemią i słoneczkiem , to staniemy się tacy mądrzy , tacy aj waj , że z tatusiem będziemy tworzyć tylko już nie takie jak ” oni ” bee , tylko cacy cholera wie co , piekła , nieba , bo by jego logikę poskładać w coś sensownego to na prochach chyba być trzeba ….

    Pan Calogero którego dosyć lubię za robotę jaką robi , dał plamę i to na całej linii ……,znowu widać to samo co zawsze widzę , choć niezły fachowiec , to z oglądu całości życia musi dostać pałę , zresztą tak jak większość na tej stronie piszących za ich mistyczne pobrzękiwania …

    no więc cóż , przejdźmy do opisów oraz wrzasków które czyni Aurora , a Calogero wystraszony wrzeszczy na nią , zobaczmy jak domniemanego JAHWE zwie idiotą ,a ten w odpowiedzi daje mu jedynie w nosek Aurory pstryczka ….

    dobra koniec z mistyki i z poza mistyki mistyków nabijania …..

    każda planeta jako produkt obrotu materii we wszechświecie , rodzi życie , gdy w swych parametrach dojdzie iż może stać się w nie brzemienna ….

    Ziemia zarządzana przez żywioły i nimi się w dawaniu życia i podtrzymywaniu go posługująca ma do dyspozycji ,ogień , wodę , powietrze i ziemię …..

    Z tego tworzy wszelkie swe dzieciaczki lecz gołe puste jak kielich naczynie w którym musi skutkiem zindywidualizowanego życia znaleźć się we właściwej ilości duch i świadomość – eter …Te zabawki dzieci czerpią jednak z poza Ziemi . Zindywidualizowane życie w samo świadomość do łebków im to wlewa lub nie wlewa….

    z pośród owej rzeszy stworzeń ,pełznących , skaczących latających i włażących na drzewa , zazwyczaj z jednego gatunku wyłania się nadbudowa tych że różnorodnych stworzeń , nadbudowa pozostałych doświadczeń istnienia , dywidenda starań Ziemi w kierunkach jakości stworzenia …

    Zazwyczaj , aby coś było , musi jajo być Ziemia i plemnik Słońce , wtedy mamy parę do płodzenia i rodzenia ….W tym wypadku – naszej Ziemi ktoś -coś wlazło pod kołderkę od aktu płodzenia i grzebało i nadal grzebie w owej dywidendzie …..

    Morał , efekt ….naga małpa , która mogła by już z pieluch swych wychodzić ,wciąż idzie spać do jaskini lub włazi na drzewo , ułożyła sobie od pokoleń przekonanie ,że trzeba gryźć i kopać drugą , a najlepiej wysłać ją do piekła …

    I mam co mamy ….niech się stanie wola twoja…..

    I to tyle dla wstępniaków w świadomości, lecz dla tych co uważają , że w niej siedzą mam trudniejszy test – zadnie …

    akcja filmu dwa tysiące pięćset ileś lat temu

    aktorzy mężczyźni plus jedna kobieta -facet …cechy aktorów …jakieś niemoty dauny , imiona kraczące , rodziców nie znają ,planety nie znają , wieku swego nie znają i nic z tego co się do nich językiem ludzkim mówi ….nie kumają …….naczynia ,puste odzwierzęce naczynia …i nie bredzić mi tu o wszystko wiedzącej duszy zmroczonej gorącem lub chucią ….

    Postać nomber łan …pan Jahwe , złota rączka wkładająca w swój umysł wychodzącą z ciała umarlaka duszę …jakiś również nie kumaty , niezbyt na obelgi idiota pod jego adresem , reaguje

    …, patrząc nań to jakiś żywioł bez swej woli , w łepetynki dotkniętych jego energią tylko jakieś informacje lokuje …mówiąc jesteś naznaczony , czy coś tam w tym stylu …

    Ale lepsze , to gigant wielkości planety ,i czym ten pan pracuje …chyba sercem ,albo programami jego tyczącymi , bo po oczach jego obraz krwisto czerwonego w naznaczonych informacją kłuje…

    I jeszcze takie perełki …..wpierw rozbudź , czy naucz się myśleć sercem ,potem dopiero sięgaj świadomości , po ichniemu rozum w łepetynce się obudzi ….mówi też ten łobuz Jahwe ,że na rok 2016 został mu jedynie jeden naznaczony i mieszka w Iranie …..

    Jest jeszcze jedna znacząc perełka ….paniusia – naznaczona przez Jahwe te 25 wieków temu dla której sesja owa się odbyła , żadnych , śrubek , blaszek ,czipów w sobie nie nosiła …taka w owym Jahwe -żywiole siła …

    Pomieszanie z poplątaniem , powie ten co swe myślenie przed sercem rozbudził , a ten inny powie …wychodzi bardzo ciekawe ,wspierające twe coraz bardziej klarowne domysły – równanie …

    Dzieci moje kochane , nie oglądajcie tego filmu , bo się Wam w głowach popsuje , macie recenzję więc to Wam wystarczy by wydać opinię , jakimi bredniami zajmuje się marek …wręcz grzebie w XXXXXX …

    Lepsze są różowe okulary i majtki różowe , gębusie ołówkiem na marginesie malowane i pan Nacht wiodący , cholera go wie kto jego , a gdzie on prowadzi …te wszystkie kielichy tak po wierzchu cudne , a w środku z czym z miodem ….czy grochem z kapustą napchane …

    amen

    • Margosia pisze:

      Prześliczny jest ten mały rottweilerek Dawidzie…

      • marek pisze:

        http://demotywatory.pl/829034/Uzaleznienie-od-emotikonek

        Techno uzależnienia: wyrwij się z sieci

        Życie w trybie online może niemal dosłownie przegrzać Twój mózg. Zobacz, jak korzystać z nowych technologii, żeby uniknąć uzależnienia od internetu, komputera i smartfona, wyeliminować stres i nie przegapić życia.

        Robisz wiele rzeczy naraz, żeby szybciej skończyć? Bez sensu. Eksperyment przeprowadzony na Stanford University wykazał, że skrajni „wielozadaniowcy” byli mniej wydajni niż ludzie, którzy rzadko robili kilka rzeczy naraz. Ci pierwsi mieli też problemy z oceną, które informacje są nieistotne. Co więcej, stały stres związany z wielozadaniowością może narażać na uszkodzenie ośrodek pamięci.

        2. Nie traf na margines
        Ogłupiony technologiami mózg „traci podstawowe umiejętności społeczne, takie jak czytanie wyrazu twarzy czy interpretowanie emocjonalnego znaczenia subtelnych gestów” – pisze dr Gary Small, autor książki „iBrain”, poświęconej wpływowi technologii na funkcjonowanie mózgu.
        Ludzie żyjący w świecie emotikonek i skrótów po pewnym czasie przestają dostrzegać subtelne zmiany wyrazu twarzy, co powoduje zepchnięcie na margines społeczeństwa. Bo jeśli nie rozpoznajesz wyrazu znudzenia lub wręcz dezaprobaty na twarzy dziewczyny i dalej brniesz w szczegółową opowieść, jaki fajny jest ten assembler, to możesz być pewien, że następnym razem już nie przyjdzie.

        3. Nie wypalaj mózgu
        Po kilku godzinach pracy przed komputerem non stop Twój mózg pobudza nadnercza do produkcji hormonów stresu – kortyzolu i adrenaliny. Z biegiem czasu może to zacząć upośledzać procesy poznawcze.

        a ja stojąc na słupku w milionowym mieście widzę jak łyse małpy chodzą z elektroniczną książeczką do nabożeństwa i tożsame okaleczenia śledzę na Mistyce pożal się Boże ….

        bo jednej pani się śniło , że jej oko wygniło ,a drugiej ,że przypaliła się jej pomidorowa….
        a poczta polska sprzedaje ubezpieczenia od przepięć po cztery zeta /na dwa m-ce …
        i co wy na to Mistycznie funkcjonujące brzdące ….

        Niech Wam światło rozumu ,a nie światłowodu świeci ….
        lecz wiem ,że i tak jak woda po piórkach kaczki to z was zleci ….

        • Maria_st pisze:

          Marku czy to dotyczy Ciebie?
          Jak widać łatwo bzdury trafiają na podatny grunt…ludziom wszystko można wmówić….
          Nawet to, że
          :
          „Robisz wiele rzeczy naraz, żeby szybciej skończyć? Bez sensu. ”
          u mnie sie sprawdza….
          Z tego coś wkleił wynika, że człowiek ma być dobry w jednym…..a to już niedaleka droga do wyeliminowania go …..i zastąpienia robotem..taki misternie tkany plan..program…czego-kogo !?
          Marku mniej czytaj na zewnątrz….bo powoli głupiejesz…nie bądz podatny na myślokształty

          Kiedyś bano sie jechać pociagiem, latać samolotem, bo to diabeł…teraz mamy kolejne straszydło—komputer i inne współczesne wynalazki…..wszystko w odpowiedniej dawce jest dla człowieka z korzyścia….trzeba umieć z tego korzystac

        • Margosia pisze:

          Współcześnie żyjącego człowieka – ogłupiają nie tylko różniste wymyślne technologie, ale także… opowieści dziwnej treści, serwowane przez ogłupiony umysł ludzi, zapominających o kreatywności tego księcia kłamstwa, który na potrzeby swoich właścicieli – gotowy jest wymyślić zdarzenia mające miejsce nawet… „dwa tysiące pięćset ileś lat temu…” i uwiarygodnić te wymyślone zdarzenia… różnego rodzaju sennymi, pokręconymi wizjami…, co u czytającego je człowieka może spowodować, że… jego mózg.. „.. straci podstawowe umiejętności społeczne, takie jak czytanie wyrazu twarzy czy interpretowanie emocjonalnego znaczenia subtelnych gestów..”

          • Dawid56 pisze:

            opowieści dziwnej treści, serwowane przez ogłupiony umysł ludzi, zapominających o kreatywności tego księcia kłamstwa, który na potrzeby swoich właścicieli – gotowy jest wymyślić zdarzenia mające miejsce nawet… „dwa tysiące pięćset ileś lat temu…” i uwiarygodnić te wymyślone zdarzenia… różnego rodzaju sennymi, pokręconymi wizjami…, co u czytającego je człowieka może spowodować, że… jego mózg.

            Tylko że ten „Książę Kłamstwa też został stworzony, tylko ciekawe na czyje potrzeby?
            I drugie , równie trudne pytanie , dlaczego nie można było przewidzieć ,że się zbuntuje przeciw Stworzycielowi? A może…
            W dualizmie z którym mamy do czynienia w świecie materialnym granice dobra wyznaczają granice zła i na odwrót – działa zasada Yin-Yang, zasada Tao gdzie w każdym dobrze tkwi zalążek Ciemnej siły i na odwrót w każdym źle tkwi zalążek jasnej siły.

          • marek pisze:

            Dobre uwagi Dawidzie

            z tej wielowątkowej w treści sesji o bardzo trudnych do rozwikłania niewidomych , wyłania się jednak klarownie jeden aspekt …człowiek w/g tego obrazu miał się w pierwszym rzędzie , edukować w emocjach i uczuciach , a dopiero potem przechodzić w etap życia w rozumie-świadomości ….

            Apokryf mówiący o ukaraniu „aniołow -kosmitów ” przyspieszających nasz rozwój intelektualny , pośrednio wskazuje ,że ów postęp wymuszony informacją o metodach oddziaływania na materię i środowisko , podpowiedziane kierunki zorganizowania społecznego są naszym problemem ,

            ta ingerencja spowodowała dysonans miedzy rozwojem intelektualnym , a rozwojem emocjonalnym …Z tych powodów tworzymy jednostki niekompletne w rozwoju i cała nasza cywilizacja ma bardzo dużo do zarzucenia …

            Analiza czy czas obecny daje rozwój uczuć wyższych w populacji / przyrost ducha i świadomości /, czy jedynie rozwój intelektu daje wynik który może być traktowany jako probierz co do prognozowania naszej przyszłości ….

            Energia obłożona niedostateczną ilością świadomości , zawsze tworzy niestabilne jednostki z nie dającą się do przewidzenia przyszłością …

          • Margosia pisze:

            „…ten „Książę Kłamstwa też został stworzony, tylko ciekawe na czyje potrzeby?
            I drugie , równie trudne pytanie , dlaczego nie można było przewidzieć ,że się zbuntuje przeciw Stworzycielowi? …”

            ___
            Dawidzie, kto Ci naopowiadał jakoby miał się… „zbuntować przeciw Stworzycielowi”, no i… kogo lub co masz na myśli ?

            Nasz własny umysł – oto jest „książę kłamstwa”, ponieważ… nie wszystko co widzimy jest tym – na co wygląda, albo co sobie wyobrażamy…

            Co widzisz na tym poniższym obrazku ?

  4. Rekju2 pisze:

    Zobacz, jak korzystać z nowych technologii.

    Nowe technologie ?

    Jesli nie maja one zwiazku z kosmosem to czy sa nowymi technologiami ?

    Bo naped pana W.Schaubergera,czy co?s zwiazanego z Holografia …,

    …, po czesci mozna byloby je zaakceptowac,od biedy.

    uniknąć uzależnienia od internetu, komputera i smartfona

    Nie wiem co pozostanie korzystnego dla przyszlych pokolen z powyzszego.
    Wiem ze po panu Lomonosowie po jego atramencie na papierze wiele pozostalo.W ogole jestem w posiadaniu zdiecia pamiatk-owego z przed stu laty i jeszcze ile?s lat i ono nadal rokuje nadzieje ze tak szybko jak dzisiejsze POsmartfonowe, zaden kilkuletni czas je nie zniszczy.Po za tym a widac to
    jak na dloni nie dano nas(biolo-gicznie oczipowano)zej tzw.cyw-ilizacji,nam procz uprawiania matriksu w roznych formach wojen zagladac bogom a juz
    w ogole technologi zwiazanych
    z podrozami poza matke Gaie.
    I z tad kto?s co jakis czas przeprowadza kto?s nowe eksperymenty z nami ludz(iowy)mi.

    • Maria_st pisze:

      I z tad kto?s co jakis czas przeprowadza kto?s nowe eksperymenty z nami ludz(iowy)mi.

      My SAMI z innego tzw poziomu

    • marek pisze:

      Co widzisz na tym poniższym obrazku ?

      ja widzę ostrzeżenie …..uwaga nisko latające anioły i ….gołą babę …..

  5. Rekju2 pisze:

    nowe eksperymenty z nami 

    Kiedy?s budowano potezne i nie tylko Menhiro Newgrange piramido budowle a dzisjejszej
    epoce podsunieto nam dzwigi.
    I wbrew woli i wiedzy mozliwosci
    free energy pozostanie marze-niem,kto wie czy nie do konca
    furowo skorowo komurowym.
    A o Geomantyce i gdzie sie podziala ta wiedza?

    • Margosia pisze:

      „…A o Geomantyce i gdzie sie podziala ta wiedza?”
      ___
      Ja pitolę Jurek, przecież… ta wiedza jest dostępna!, dostępna dla każdego – kto zechce jej poszukać, zrozumieć i wprowadzić ją w swoje codzienne życie 🙂 Jeśli mamy świadomość tego, że… nasza Ziemia opleciona jest siecią energetycznych linii, tworzących – w miejscach ich przecięcia się – sieć regularnych pięciokątów, i że na miejscach tych zrodziły się najstarsze cywilizacje, to z-rozumiemy również, że owa sieć jest czymś w rodzaju… działającego na zasadzie telepatii – wielkiego internetu 🙂

      Ale…, są wśród nas tacy, którzy nie chcą o takich rzeczach ani słyszeć, ani wiedzieć !
      W zamian… za wszelką cenę chcą zbawiać świat i innych ludzi 😀
      Tacy ludzie… zapominaj jednak o tym, że…

      Nikt za nikogo nie odpowiada, i że każdy odpowiada sam za siebie, że dokonywane przez siebie wybory w postaci działań, oraz tego – czemu poświęca swą uwagę, za którą podąża jego Życiowa Energia, którą to energią sam wypełnia swoją przestrzeń tym, czym ją zasila – skutkują odpowiednimi rezultatami !

      Już ponad 500 lat temu… Michał Anioł malując w elipsach „Sądu ostatecznego” sceny chwiejących się: krzyża i filaru – ukazał w nich dokładnie to – co obecnie się zadziewa i czego jesteśmy naocznymi świadkami, czyli… upadku wszelkich istniejących dotychczas religii oraz upadku wszelkich obowiązujących dotychczas nauk !
      Malując swoje freski… pod samym nosem hierarchów kościoła 😀 stwierdził:

      ”..Namalowałem te symboliczne obrazy – by informacja doczekać się mogła właściwego
      odbiorcy..”

      Tym… właściwym odbiorcą” jest dzisiaj każdy z nas, który zechciał poznać prawidła rządzące Wszechświatem, które jak widać – znane były również i jemu 🙂 a o których dzisiaj informują nas współczesne odkrycia fizyki i biologii kwantowej – podważając niemal… wszystkie nasze dotychczasowe błędne przekonania nt. niezmienności materii…
      Odkrycia te – jednoznacznie stwierdzają m.in. fakt, że…

      Wszytko jest Energią, różni się tylko poziomem wibracji, czyli.. częstotliwością drgań, i że pole Energii zwane „zunifikowanym polem” łączy nas z każdym aspektem naszej Rzeczy Istności…
      Dalej, że… Wszechświat ma naturę holograficzną, w której najmniejszy element – zawiera informację o całości, i że wszelka tzw. materia – jest przejawem Wszechobecnej Świadomości…
      Mówią też, że… nasze ludzkie ciało żyje m.in. dzięki zachodzącym w nim procesom elektrycznym i chemicznym, a pole wytwarzane przez nasze organizmy – stanowi stałe połączenie z otaczającym nas światem właśnie poprzez owo wszechobecne zunifikowane pole, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni…

      Dalej…, współczesne odkrycia fizyki i biologii kwantowej udowadniają fakt, że… nasza świadomość jest Energią, w której zachodzą procesy myślenia i że… biopole każdego z nas, będącym odbiciem naszej świadomości jest… anteną nadawczo-odbiorczą, dzięki której cały czas wymieniamy informacje z otaczającą nas „bliższą i dalszą” przestrzenią…

      W świetle tych i innych… odkryć – jasno widać, że… kierując się naszą wolną wolą wyboru – każdy z nas samodzielnie podejmuje swoje działania – a Wszechświat odzwierciedla je nam w postaci tzw. wypadkowej zdarzeń, które… stają się naszym udziałem…

      Jedyne więc – co… musimy sobie uzmysłowić i z-rozumieć to – kluczowa rola jaką odgrywa nasz świadomy i nieświadomy umysł w tym procesie zwanym Życiem… 🙂

      „… Świadomym umysłem nazywamy to – czego jesteśmy świadomi jako jednostka, to rozpoznana część naszej istoty i natury rzeczywistości.
      Natomiast umysł nieświadomy – jest wszystkim tym, czego jeszcze nie rozpoznaliśmy w sobie i otaczającej nas rzeczywistości…
      Im więcej tych mechanizmów rozpoznamy, doświadczymy – tym większy mamy wpływ na to – co zadzieje się w naszym życiu…, bo jak słusznie stwierdził C.G.Jung:

      „Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem” lub…
      zrządzeniem losu, albo przypadkiem, albo wolą boga, etc…

      • Dawid56 pisze:

        Już ponad 500 lat temu… Michał Anioł malując w elipsach „Sądu ostatecznego” sceny chwiejących się: krzyża i filaru – ukazał w nich dokładnie to – co obecnie się zadziewa i czego jesteśmy naocznymi świadkami, czyli… upadku wszelkich istniejących dotychczas religii oraz upadku wszelkich obowiązujących dotychczas nauk !

        Małgosiu, to prawda „padają wszelkie autorytety” , a oferta Zbawienia totalnego poprzez Apokalipsę nie jest już tak atrakcyjna.
        Znaleźliśmy się w takim okresie przełomu , w którym bardzo ciężko się poruszać , bo nikt nie wie a może nie chce powiedzieć dokąd zmierzamy.

        • mały budda pisze:

          Zmierzamy do rozpadu tej przestrzeni.
          Starczy nam długości życia aby się rozwijać.
          Szybciej płynie czas a energia przestrzeni ulega przemianie.
          Będzie bardzo miłe, jeśli któregoś dnia napiszą jesteśmy w zasięgu supernowej.

        • Margosia pisze:

          „..Znaleźliśmy się w takim okresie przełomu , w którym bardzo ciężko się poruszać , bo nikt nie wie a może nie chce powiedzieć dokąd zmierzamy.”
          ___
          Nikt nam nie musi mówić Dawidzie.. „dokąd zmierzamy”, sami to wiemy… 🙂 ❤

          Nie będzie Ci Dawidzie… „ciężko się poruszać” jeśli uświadomisz sobie, że… wszystko – co zadziewa się w Twoim, moim, naszym życiu – służy wzrostowi i poszerzaniu naszej świadomości i że jest to jedyny cel życia każdego z nas – Nauka, Praktyka, Zrozumienie…

          Obserwujemy wszyscy zjawisko „upadku”, widząc jak na naszych oczach chwieją się w posadach i rozsypują w proch.. wszystkie uznawane przez nas dotychczas tzw. „prawdy” religijne, naukowe, socjologiczne, psychologiczne, etc… i jest to PROCES, proces przebiegający w Naturze, który przystosowuje nas wszystkich do.. nowej egzystencji…
          Natura ma to do siebie, że… nie działa gwałtownie czy nagle.., lecz zawsze postępuje metodycznie, powoli, spokojnie… pozostawiając wszelkim istotom czas na przystosowanie…

          Pięknie obrazuje to proces przeobrażania się poczwarki w motyla… 🙂
          Z naszego punktu widzenia – proces ten odbywa się „nagle”, ponieważ.. jednego dnia widzimy niby „martwy” kokon, a już po kilku dniach widzimy pięknego, bajecznie kolorowego motyla 🙂
          Nie potrafimy ujrzeć stadiów przemiany, które on przechodzi, podczas których ciało larwy praktycznie “rozpuszcza się”, a z niepozornych zgrupowań komórek wykształcają się jego narządy i skrzydła…
          Dla motyla jednak.. proces ten trwa odpowiednio długo tak, aby miał on czas na wykształcenie i rozwinięcie się wszystkich swoich niezbędnych atrybutów przystosowujących go do nowych warunków, w jakich przyjdzie mu egzystować…

          Podobnie zadziewa się z nami, którzy przechodzimy proces przeobrażania się z larwy w motyla…

          • Dawid56 pisze:

            Obserwujemy wszyscy zjawisko „upadku”, widząc jak na naszych oczach chwieją się w posadach i rozsypują w proch.. wszystkie uznawane przez nas dotychczas tzw. „prawdy” religijne, naukowe, socjologiczne, psychologiczne, etc… i jest to PROCES, proces przebiegający w Naturze, który przystosowuje nas wszystkich do.. nowej egzystencji…
            Natura ma to do siebie, że… nie działa gwałtownie czy nagle.., lecz zawsze postępuje metodycznie, powoli, spokojnie… pozostawiając wszelkim istotom czas na przystosowanie…

            Z tym oczywiście nie można się nie zgodzić, ale to nawiązuje właśnie do tego że nie wiadomo do czego zmierzamy, bo ….nie ma żadnych przepowiedni.
            Oczywiście skoro nie ma przepowiedni to sami piszemy kolejne rozdziały tej nowej przyszłości, ale jest jedno ale……
            Musimy pamiętać,ze sieć internetowa i energia elektryczna to nie wszystko, istnieje coś takiego Matka Natura i Gaja.

  6. Rekju2 pisze:

    Wszytko jest Energią, różni się tylko poziomem wibracji, czyli.. częstotliwością drgań ?

    Niby wiem-y albo nie i np.,
    czy ruch musi miec i ile ma 
    z frekwencja doczynienia ?

    • Margosia pisze:

      „Niby wiem-y albo nie…”
      ___
      Jeśli
      „niby wiemy”, to nic nie wiemy!
      Jaką… „frekwencję” masz na myśli ?…
      – czy tę ile osób przyszło na wybory ?
      – czy tę mówiącą o częstotliwości występowania jakiegoś zjawiska ?
      A może… jeszcze jakąś inną ?

      • marek pisze:

        Jeśli „niby wiemy”, to nic nie wiemy!

        Jakże nie wiemy ….rozmowa oddająca mistykę życia …..

        na straganie …

        dlaczego te truskawki są takie drogie …bo jest susza …
        a dlaczego te maliny takie brzydkie …bo pada …..

        prawie że Mistyka ……..

        a maruś bryka …

    • mały budda pisze:

      Wszytko jest Energią, różni się tylko poziomem wibracji, czyli.. częstotliwością drgań ?

      Odpowiedź.
      To fakt, że wszystko jest Energią.
      Jak wszystko jest przejawem Energii.
      Różne poziomy wibracji istnieją. Tym samym różne występują potencjały tj. częstotliwości drgań samej energii.
      Wychodząc poza naturę czasu aby doświadczyć subtelnych wrażeń i przejawiających się obrazów. Można z czasem ogarnąć i pojąć nature tego fizycznego świata.

  7. Rekju2 pisze:

    Jaką… „frekwencję” masz na myśli ?…

    Narazie Jeśli „niby wiemy” i pytanko,czy istnieje uznana teoria na temat czym jest frekwencja ale zwiazana z czlowiekiem i jego rozumowaniem go otaczajacej rzeczywistosci ?

  8. mały budda pisze:

    Jaką… „frekwencję” masz na myśli ?…

    Narazie Jeśli „niby wiemy” i pytanko,czy istnieje uznana teoria na temat czym jest frekwencja ale zwiazana z czlowiekiem i jego rozumowaniem go otaczajacej rzeczywistosci ?
    Odpowiedz

    Takie samo pytanie mogę tobie zadać np. co masz na myśli pod pojęciem frekwencja?
    Przyjmując, że frekwencja odnosi się do aspektów osobowości natury ludzkiej.
    Frekwencja odnosi się do wyborów, lub zbioru osób ludzi, którzy tworzą frekwencję. Pewną liczbę osób.
    Popraw mnie jeśli się mylę.
    🙂

  9. Rekju2 pisze:

    Takie samo pytanie mogę tobie zadać np. co masz na myśli na temat czlowieka ktory skonstru-owal wg.widzi mi sie mierniki
    do pomiaru go otaczajacej natury ?

    • marek pisze:

      Dzieci moje kochane…..

      bez mózgu , ciało z miejsca nie ruszy , nie funkcjonuje …..

      lecz aby dzieci z ich wyżyn filozoficznych ściągnąć na ziemię , a w szczególności Panią od baśniowego ” księcia kłamstwa ” i rysowanych rodzynek ….powiem …..

      jeżeli do betoniarki wlejesz fekalia z wożącego je beczko wozu i wsypiesz cement , to otrzymasz jako produkt ruchu wirowego tejże betoniarki i reakcji chemicznej zachodzącej pomiędzy zawartymi w niej składnikami produkt nie nadający się do użycia go w budownictwie w miejsce betonu otrzymasz gównobeton .
      I niestety podobnie jest z myśleniem ….

      Cwaniaki od ustalania i programowania co ma być w główce jednostki mówią : …..

      najlepszą bronią z przeciekiem informacji jest dołożenie informacji o różnym kontekście i zabarwieniu , a wtedy ten co wyniósł informację może sobie z nią po świecie latać …i tak w pewnym momencie okrzykną go idiotą …..gdyż nadmiar informacji / czyli stosowana wobec społeczeństwa ostatnimi czasy metoda /, tworzy w główkach sieczkę ….

      ——————————————————————————————–

      Wielką sprawą jest odosobnienie od gwaru społeczeństwa w czasie którego medytacja z adepta może uczynić mistrza ….nawet wtedy gdy owe odosobnienie jest wymuszone i jest odsiadką w więzieniu…

      Chylę czoła przed tym który przez społeczeństwo nadanym mu mianem kryminalisty , a w mej opinii geniusza logika , czy wręcz oświeconego guru stwierdził w temacie przeanalizowanego przez jego umysł dorobku ludzkość :

      wszystko jest gównem , prócz moczu

      a zapewne w duchu dokończył swe iście szatańsko skondensowane dzieło zapożyczoną od innego wielkiego myśliciela sentencją :

      wiem ,że nic nie wiem traktując to stwierdzenie , jako swego światopoglądu fundamentów beton …./ nie mylić z wcześniej opisanym produktem zalegającym ludzkie głowy/

      Więc kochane mistyczne dzieci , wiecie tyle co zjecie / informacji / czyli nic nie wiecie , bo macie jej nadmiar , i z tego powodu nie rozróżniacie ziarna , od plew , a szczególnie tego że nie zawsze jest złotem to co się świeci ….i z tego powodu macie przeciążone twarde dyski i zamulone przeciążone ilością dokonywanych operacji procesory …a nie jakieś lale i książęta od tworów baśniowych …..

      czemuż to dziatki myjecie tak skrupulatnie kielich z wierzchu a w środku go brudnym zostawiacie ……..?

      bo tak naprawdę wasze życie kręci się wokół sentencji : myjcie się dziewczyny , bo nie znacie dnia i godziny , a wy pierzcie gacie bo też nie znacie …

      a prawdziwe myślenie wymaga emocjonalnego chłodu sięgającego prawie zera Kelwina …
      tam dopiero zaczyna się wieczność ….

      pieją kury pieją
      nie mają koguta ….

      • Margosia pisze:

        „Dzieci moje kochane…”
        ___
        To, że Ty Marku dziecinniejesz wraz z postępem lat, nie oznacza jeszcze, że.. wszyscy tak mają, więc nie osądzaj wszystkich wg. siebie.

        • marek pisze:

          Tam , gdzie mogłaś Małgosiu pogdybać na zasadzie z poczwarki motylek , omijjąc szerokim łukiem fakt lub statystykę ile poczwarek kończy w dziobkach ptaszków ile skutkiem zatrucia środowiska przepoczważenia nie dożywa , u ilu sam proces przepoczwarzenia jest nieudany to ….

          w komentarzu do mej wypowiedzi bijesz już rekordy / nie wiem jak to nazwać / wydaje mi się ,że lepiej się nie odzywać jak nie ma się w temacie nic do powiedzenia nż się wysilać …

          z gorzkim usmiechem
          stańczyka… powtórzę ….

          pieją kury pieją
          nie mają koguta ….

          • Margosia pisze:

            „…w komentarzu do mej wypowiedzi bijesz już rekordy / nie wiem jak to nazwać…”
            ___
            Wyjdź z matrixa własnego umysłu, wtedy będziesz wiedział… „jak i co nazwać… „

  10. marek pisze:

    Małgosiu , teraz na rogu każdej ulicy z racji przemożnej edukacji przez TV i internet stoi jasnowidz lub jasnowidzka ….

    …stąd ja wolę swój zdrowy rozsądek z uwzględnieniem ,że tyle wiem ,że mogę twierdzić ,że nic nie wiem ….

    a jasnowidze byli , są i będą ,, bo takie jest ludzkich mrówek zapotrzebowananie …..

  11. Rekju2 pisze:

    a jasnowidze byli , są i będą ,, bo takie jest ludzkich mrówek zapotrzebowananie 

    Jesli kto?s potrafi przyszlosc przepowiadac albo widziec tzn.
    musi istniec kazdy miec z gory
    zaprogramowany los ?
    Rowniez a co za tym idzie czyli takowa osoba,cygan…,

    /nie…, (no kiedy w ktorym wieku POjawili sie w Europie i zostali zapisani w ksiegi histori zmianki,ze chodzili pod pretekstem rondli,od chaty po zagrode wypatrujac gdzie kucyko-kunia buchnac,tez potrafili zeby kuniom ze starego go odmlodzic,tak przy okazji w historycznych przekazach?/

    …,ow(y)a przepowiadacz-ka i nie tylko ‚wpieriod’,ale i na minute wprzod,wiec i gdyby kto?s to moglby w ruletke i zbedne byloby jak z tym Amber Zlotowlosym
    co siedzi POd spodnica makreli.
    Ze Jackowski czy jak mu tam on ponoc gieldowe katastrofy potrafi a nie i dlaczego Tsumanka na oceanie Indyjskim
    nie i jemu podobni przewidziec takowi nie zmogli ?

    ale wyraźnie wszyscy mamy gdzieś na początku naszej drogi etap świata minerałów oceanow ?

    A porque nie i nic o czlowiekowym i jego sie pojawieniu na planecie pod tytulem Terra,Gaia,Ziemia a kto wie czy nie lub tak pod nazwa bezkratowe Alcatras?

    Ze cywilizowany jakby i w sumie czesto choruje.Bo moze jego pierwotny biologiczny
    Z-E-i-G-(e)-a-R nie wynosil 24 godzin a wiecej ?
    A tzw.grawitacja i lamie mu kosci.

    Mogl lub stracil w przeciagu czasu niedzwiedziowe futro i ogon jak inna zwierzyna posiada-la ale nie i przybywszy w roznej formie (In Vitro?)na Gaie i nie byl przygotowany na choroby rak-owe i rozniejsze.

    Ze sie bobozwierzyny katastrof naturalnych a powinien sie przy(ewoluowac)-zwyczaic do nich,bez robienia w portki.

    Musi pochodzic z ile?s lat swietlnych oddalonego miejsca lezacego gdzie?s i ile?s lat od Ziemi oddalonego miejsca,gdzie najprawdopodobniej musialy byc woda rzeki oceany i jak kto woli.
    Po za tym wiele mozna wyczytac w pradawnych zapiskach,Biblia,
    Wedy,Rekopis pana Wojnicza roi sie od?,wiele inszych i nie tylko malunkow a i pisanych…,

    /a niechaj trole,dyzurni,departamentowi bronka pierdziawe,szetyne i kod-ziarzy o gotowce pis-emnie i ustnie zapytaja o szczegoly jak gdzie co znalezc albo uciec od odPOwiedzialnosci przed jak zwa plebsem/

    …, pelna jest wyrazen okreslen miejsc skad i o ile lat swietlnych.
    No ale coz zrobic gdy Narcyzowi zamiast to z czegos przetlumaczyli zrobili brame,wisni-drzewa czy a z BuddyBog(BUDDA-ow ktorzy o takich nazwach w ogole nie istnieli)a zamiast ze byl on jedynie cos w rodzaju kuriera tzw.bogowego z…?.

    I skad np.cywilizowani czuja sie mimo wszystko sa jakby nie kombinowal obcymi na Terra Gaia i maly procent myslacych rozwaza  o…,

    /Uciecz(ce)ka z Alcatraz – amerykański film fabularny z 1979 w reżyserii Dona Siegela, na podstawie książki J. Campbella Bruce’a. Oprócz Clinta Eastwooda /

    …,o kosmicznych…,

    /a Narcyzowi idioci o swiecidelkowych mercowych,bagatych tzw.cudzoziemcowych zeniaczkach ich zostawic z mercami,diamentami ,niech bezmyslni matriksowi zyja w swym matriksie, chemicznym swiecie jedzeniem chemia radioaktywnoscia i pseudo-cywilizowana gluPOta przykraszana/

    …,podrozach ?

    Skad te ciagotki i patrza gdy ich nawiedzie w kierunku obcego ‚okeana’ ?

    Czyli na sloncu za dlugo czlowiekowy nie wytrzymuje ?
    Bo moze na orginalnym miejscu slonce moglo byc bardziej oddalone od jego chaty a tu blizej i strach skore zesmolic obawy ?

    potem roślin, a potem zwierząt. I wreszcie ludzi.

    Wlasnie,jak Narcyzowego wygladal krajobraz,klimat,
    otoczenie zanim go przymusowo na Terra Gaia na probe wmuszono ?

    • Margosia pisze:

      „…musi… kazdy miec z gory zaprogramowany los ?…”
      ___
      Być może… tak jest…, a być może wcale tak nie jest…

      Wg. mnie – można poznać swoją bliższą przyszłość, jeśli… została ona już skrystalizowana, tzn. w wyniku podjętych wcześniej działań… nie pozostało nam zbyt wiele wyborów do dokonania…

      Moja znajoma, świetna tarocistka, nazwijmy ją pan X 😉 opowiadała mi kiedyś o swoim kliencie, który przez kilka lat przychodził do niej radzić się w sprawach finansowych…
      Był to dość majętny pan, prowadzący swoją dobrze prosperującą firmę…
      Pewnego dnia.. przyszedł do niej i powiedział, że za tydzień chce wyjechać na zasłużony – od kilku lat odkładany – urlop i chciałby się dowiedzieć czy firma nie ucierpi z powodu kilkudniowej jego nieobecności…
      Pani X rozłożyła karty tarota i ujrzała w nich „nieszczęście” związane z wodą…
      Zapytała swojego klienta… jakim środkiem lokomocji chce udać się na ten urlop ?
      Odpowiedział, że chce popłynąć w rejs swoim jachtem…
      Na co pani X kategorycznie zareagowała i odradziła temu klientowi rejs jachtem i poradziła… aby przełożył ten urlop jeszcze o kilka dni, bo może go spotkać… „coś niedobrego związanego właśnie z wodą” !
      A ponieważ klient i pani X znali się od kilku ładnych lat, podczas których ów klient podejmował nie zawsze dla siebie zrozumiałe decyzje, które proponowała mu pani X, więc i tą razą jej zaufał i odłożył rejs jachtem na trzy tygodnie, umawiając się na kolejną wizytę u pani X…
      Jakież było zdziwienie i bardzo przykre zaskoczenie dla pani X, kiedy dowiedziała się, że… po pięciu dniach od wizyty – jej klient zmarł…
      Podczas kąpieli w wannie… dostał ataku serca i… utopił się…

      • dariamade pisze:

        Dlatego nie warto komus ukladac zycia i wplywac na plany. Co ma sie stac to i tak sie stanie.

        • Margosia pisze:

          „… Co ma sie stac to i tak sie stanie.”
          ___
          Mój św. Tato zawsze mówił: „co ma sieć nie utonie” 🙂

          • Margosia pisze:

            Miało być: mój śp. Tato…, ale mi wyjsżło… ha, ha, ha…

          • Margosia pisze:

            Ależ popełniam błędy… 😳
            Mój śp. Tato mówił: „co ma wisieć – nie utonie”… 🙂

          • Maria_st pisze:

            „… Co ma sie stac to i tak sie stanie.”
            ___
            Mój św. Tato zawsze mówił: „co ma sieć nie utonie” 🙂
            Odpowiedz

            Margosia ależ to ma głęboką treść….dopiero teraz znalazłam ten wpis a zobacz że ja do tego nawiązałam :
            „Jeśli życie to sen a śmierć to taka brama do kolejnego snu, czy tzn…że światy sie przenikają?
            A przecież jest ich z pewnościa nieskończenie wiele…nasze myśli wciąż tworzą i tworzą…sieć matrixowa jest chłonna….z tych myśli tworzy swoje połączenia..podrzuca je nam. ”

            Jedni z sieci potrafią zrobić pożytek a inni sie w niej plączą

          • Margosia pisze:

            „… Jedni z sieci potrafią zrobić pożytek a inni sie w niej plączą”
            ___
            „Plączą się” Maryś, bo nie jest łatwo rozplątać sieć, która od kołyski wplatana jest w nasze umysły…
            Pętelki, czytaj: programy sieci…, są tak misternie tkane, że… potrzeba wiele cierpliwości i uwagi, by móc dostrzec te misterne wzorki w sobie samym…
            Czasem bywa też i tak, że nawet jak je dostrzeżemy, to… trudno jest nam się z nimi rozstać…, wiem coś o tym…

        • Maria_st pisze:

          Pamiętam sen w którym widziałam ukochaną siostrę w trumnie, było to 9 lat przed Jej śmiercią . W śnie bardzo płakałam, po obudzeniu także ponieważ sen był tak realny że nie wiedziałam czy to jawa czy sen.
          Ostatni raz widziałam Ją w czasie wakacji gdy odwiedzili nas całą rodziną.
          Gdy odjeżdzali autem zobaczyłam za nim / auterm / kule białej mgły i przeczucie że kogoś z auta już nie zobaczę ale odrzuciłam to .
          Niestety siostra zachorowała, dwa miesiące póżniej zmarła w klinice.
          W czasie Jej pobytu w klinice pojechałam do Ich domu sądząc że w tym czasie wróci ale już w tym domu czułam że nie wróci i długo żałowałam że nie pojechałam do kliniki w Poznaniu bo być może bym pomogła / tak czułam/ ale szwagier mi powiedział, że wszystko będzie dobrze…
          Dziś wiem, że choć był to dla nas wielki ból–śmierć siostry a 3 lata póżniej Jej męża to wydaje mi się że jednak tak miało być a ja bym być może tylko odsunęła na jakis czas to co nieuniknione .

          • dariamade pisze:

            Ja mam dosyc osobliwe podejscie do smierci. Nie czuje mega smutku jak ktos umiera, bardziej mi zal bliskich ktorzy tego procesu nie rozumieja.
            Duzo ludzi ostatnio wokol mnie umiera, uwazam to za proces, proces takze ktory ja mam obserwowac.
            Oczyszcza sie – usunelam roze, bo chorowala. Na poczatku bylo mi ciezko z ta mysla. Po jakims czasie w miejscu starej schorowanej rozy pojawila sie mloda i zdrowa. Bylam w szoku.
            I mysle ze to tak tez jest z nami – ciezko nam porzucic stare programy, przekonania i nawyki. Jednak gdy je zaczynamy z siebie zrzucac – odkrywamy w sobie… Ta czasteczke, wieczna, mloda i piekna 😉
            Jestesmy tym kim chcemy byc.

          • Margosia pisze:

            „Ja mam dosyc osobliwe podejscie do smierci. Nie czuje mega smutku jak ktos umiera…
            I mysle ze to tak tez jest z nami – ciezko nam porzucic stare programy, przekonania i nawyki. Jednak gdy je zaczynamy z siebie zrzucac – odkrywamy w sobie… Ta czasteczke, wieczna, mloda i piekna…”
            😉
            ___
            Od jakiegoś czasu… bardzo bliskie jest mi Dario – Twoje… „osobliwe podejście do śmierci”
            Kiedyś jednak tak nie było, bardzo cierpiałam gdy ktoś z moich bliskich odchodził.., buntowałam się i złościłam na… „niesprawiedliwość losu”…
            Dzisiaj inaczej patrzę na ten aspekt naszego życia, ale… dużo wody musiało upłynąć… nim z-rozumiałam, że wszystkie śmierci jakich doświadczyłam w moim życiu, miały na celu jedno:
            „co cię nie zabije to cię wzmocni” 🙂

            O tym m.in. jest również 2 cz. arta na stronie:
            http://biuro-duchow.blog.onet.pl/2017/07/06/zaloba-musi-miec-swoj-kres-cz-ii/#comments
            pod którym napisałam również swój koment… 🙂

          • dariamade pisze:

            Przeczytalam tamten komentarz Margo. I co zrobilas z tym domem na wsi?

          • Margosia pisze:

            „.. I co zrobilas z tym domem na wsi?”
            ___
            Pisałam już… sprzedałam… :-/

          • marek pisze:

            dariamade

            Oczyszcza sie – usunelam roze, bo chorowala. Na poczatku bylo mi ciezko z ta mysla. Po jakims czasie w miejscu starej schorowanej rozy pojawila sie mloda i zdrowa. Bylam w szoku.
            I mysle ze to tak tez jest z nami – ciezko nam porzucic stare programy, przekonania i nawyki. Jednak gdy je zaczynamy z siebie zrzucac – odkrywamy w sobie… Ta czasteczke, wieczna, mloda i piekna 😉

            jednomyślne koleżanki Marysia i Małgosia

            Jedni z sieci potrafią zrobić pożytek a inni sie w niej plączą

            a to wypowiedź kogo?

            ,i>eraz nacisk kładziony jest na powrót do siebie, branie odpowiedzialności za własne czyny i budowanie poczucia własnej wartości, szacunek do siebie – za pośrednictwem słonecznego centrum serca we współpracy z duchową Jaźnią i wyższą Jaźnią. W przyszłości podstawą wszelkich relacji będą: prawda i uczciwość. Najpierw musisz dokonać oceny własnych postaw, przekonań, nawyków i słabości oraz je zaakceptować, starając się być najlepszą osobą, jaką możesz być. Nauczysz się, że podstawą trwałych więzi z innymi jest kochanie siebie, dzięki czemu staniesz się bardziej kochająca/y i kochana/y. Ostatecznie zdasz sobie sprawę, że jesteś uosobieniem miłości i nie potrzebujesz nikogo, kto mógłby tę prawdę potwierdzić, ponieważ głęboko wewnątrz już to wiesz. Pamiętaj, że w twoim świętym Sercu ukrywa się boska iskra, a w niej jest bezwarunkowa miłość i dostęp do niekończącego się źródła Miłości / Światła, osiągalny przez świetliste połączenie ze Źródłem. To jest twoje boskie dziedzictwo. Dlaczego go nie żądasz?

            http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

            milusińskie Wy moje od wyważnia otwartych drzwi ….

          • Margosia pisze:

            „… milusińskie Wy moje od wyważnia otwartych drzwi ”
            ___
            Widzę Marek, że… porównujesz – sprawdzając naszą zgodność wypowiedzi z tym o czym pisze Twój guru – Lisa Rene…
            Jeśli coś się zgadza, to jesteśmy…
            „milusińskie” 🙂
            Ale… jeśli tylko wypowiadamy swoje zdanie różniące się od tego – o czym trajkocze pani Lisa, to mamy się…„nie odzywać jak nie ma się w temacie nic do powiedzenia niż się wysilać …”
            Czyż takie Marek „porównywanie”… nie jest przypadkiem zawężaniem swego własnego postrzegania otaczającej Ciebie Rzeczy Istności ?!
            No ale…, jeśli Tobie to odpowiada, to mnie to… rybka… 😀

          • marek pisze:

            „… milusińskie Wy moje od wyważnia otwartych drzwi ”
            ___
            Widzę Marek, że… porównujesz ……

            Nie porównuję , a przypominam deklarację Marysi o Waszym współbrzmieniu w rozumieniu życia Małgosiu .., .a to co innego niż śledzenie…zresztą jest to zrozumiałe , gdyż papużki chociaż inaczej ubarwione są do siebie bliźniczo podobne …

            Wpowiedź dotyczy tego jak prawdę odmieniacie przez przypadki , czyli rozmieniacie ją na drobne zamiast ukuć w sobie jej podstawę …

            Pamiętaj, że w twoim świętym Sercu ukrywa się boska iskra, a w niej jest bezwarunkowa miłość i dostęp do niekończącego się źródła Miłości / Światła, osiągalny przez świetliste połączenie ze Źródłem.

            Nawet tego co winno zostać Ci w głowie , nie pamietasz , gdyż w pierwszym rzędzie dbasz o to , by zachować swą indywidualność , oryginalność ….

            MIŁOŚĆIĄ JESTEŚ ROSĄ ŻYCIA BO JA JESTEM W TOBIE …

            Ty to Małgosiu napisałaś ,czy ja Wam ofiarowałem ….Myslisz ,że ktoś kto wchłonął w swój rozum tą prawdę ma nadal zakryte serce ….zmysla czy kłamie ….czy ten/ta może przestać kochać każdy przejaw życia , łącznie lub szczególnie śpiących- uprowdzonych ludźi .

            Przyjdźie czas ,że zaćwierkasz/cie
            Mareczku kochany , byłeś niczym
            balsam z pozoru piekący jednak
            rozpuszczający złogi i leczący rany …

            oj dana , dana
            marek od rana udaje pacana
            oj dana….

            życie jest zwykłą przemianą białka
            czasem w kominie z cicha coś załka
            czasem coś co świśnie , czasem coś piśnie
            ktoś się pokaże w białej bieliźnie …..

            oj dana , dana ,
            Małgosiu i Marysiu razem i osobno
            kochane /na

          • Margosia pisze:

            „.. oj dana , dana ,
            Małgosiu i Marysiu razem i osobno
            kochane /na”

            ___
            Widzę Marek, że masz dzisiaj muzykalny dzień… i o to chodzi ! 🙂

  12. Rekju2 pisze:

    Bo musze koledze pomoc w spawaniu czegos.

    https://naforum.zapodaj.net/ab917dbab679.jpg.html

    Po za tym modna jest tzw.poreczowko-kwasowka i ma duzo klijenteli nowobagackiej.
    I bez to albo dlatego tylko w skrocie na temat ?A mowa i ja tylko do …,?

    Pani X rozłożyła karty tarota i 
    co?s nie co?s na ten temat.

    Tarot slowo okreslenie i darmo POdpowiem ze owa nazwa ma
    i tylko wspolnego z pewna gwiazda a ona posiada planete o ile?s nie zim a lat swietlnych oddalona od naszej matki Gai.

    /Bo nie chce poprawiac czegos co ma zwiazek z kabala czy z kawalem gdzie samo slowo Kabbala nie.ma nic wspolnego ani z jakim?s magicznym lustrem, harmo(szk)nia pis-za,
    ze z osmiokatem/

    …,z tym of.serwowanym.

    Tarot i jaki?s zwiaze(cze)k
    z panem Sfinksem ..,

    /a dlaczego sie psujaco rozkladajacym,jak sadzita,
    dlaczego pan Sfinks-owy i powod jego zewnetrznego makijaza?/

    …,i co ma wspolnego ?

    Sfinks z Tarot-em ?
    Przeciez Tarot nie jest mezem ani zona i na odwrot.

    Ze w osemce kryje sie ale co ?
    Oby latwiej i nic trudnego a do odenigmowania dla kazdego.
    Ze z Tarotem jest zwiazane co?s
    Np.wiecznie powracajace rytmy powracajacych cykl-i w kosmosie czego?s ! Np.co na dole jest i w gorze albo jaka?s materia zwiazana z wiecznoscia.Przy okazji przy Tarot-cie nikt przeciez nie powie ze gre w szachy wymyslil czlowiek-owy,system finansowy,wiele innych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s