Sztuczna inteligencja, a nasza przyszłość

W jednym z ostatnich artykułów poruszyliśmy temat tzw. technologicznej osobliwości, którą teoretycznie mogłaby stworzyć ludzkość. Być może warto by było troszeczkę ten temat rozwinąć.

W podróżach do innych światów człowiekowi prawie zawsze towarzyszy jakiś android, lub inna forma sztucznej inteligencji. W tych książkowych i filmowych podróżach oczywiście. Począwszy od HAL-a w „Odysei Kosmicznej”, poprzez Asha/Bishopa/Davida i innych w serii filmów „Obcy”, a na TARS-ie z filmu „Interstellar” kończąc. Prawie zawsze też w fantastyce naukowej przewija się motyw „gadającego komputera”, który stanowi niejako „oprogramowanie” statku kosmicznego i potrafi wchodzić w interakcję z pasażerami znajdującymi się na pokładzie. Ba – można by wręcz założyć, że gdyby Juliusz Verne pisał swoje powieści w obecnych czasach, to nieodzownym wyposażeniem współczesnego Nautilusa byłby taki właśnie dodatek. Co więc takiego niezwykłego mają w sobie wszystkie te elementy, bez których obejść nie może się żaden szanujący się statek?

Wszystkie te rozwiązania łączy jeden wspólny mianownik – sztuczna inteligencja. Czym ona jest? Tak naprawdę nie jest niczym, co wykraczałoby poza nasze obecne możliwości. Co więcej – czytając te słowa zapewne większość z Was nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że z tego typu rozwiązań korzysta nieświadomie już dziś. Wydając polecenia głosowe swojemu smartfonowi, czy też wyszukując grafikę za pomocą zdjęć w wyszukiwarce Google całą tzw. robotę wykonuje za nas właśnie SI. Algorytmy używane przez tego typu oprogramowanie nie są zwykłymi algorytmami, lecz cyfrową imitacją działania neuronów w naszych mózgach. Tzw. sieci neuronowe, na których oparta jest sztuczna inteligencja to nic innego jak złożone modele matematyczne, na których obliczenia dokonywane są w sposób podobny do tego w jaki działają neurony składające się na nasze mózgi.

W bardzo wielkim skrócie, nie wnikając tutaj w matematyczne zawiłości wyobraźmy sobie, że każdy z takich sztucznych neuronów zbudowany jest z 3 głównych elementów – wejść dla sygnału, ośrodka obliczeniowego oraz wyjścia. Ośrodek obliczeniowy ma za zadanie po pobraniu sygnałów na wejściu wyprodukowanie na wyjściu ujednoliconego sygnału dla danego zestawu wartości wejściowych. Cała sieć składa się z ogromnej ilości tego typu sztucznych neuronów połączonych ze sobą. I teraz najciekawsze – taka sieć sama z siebie jest kolokwialnie rzecz ujmując – głupia. Sieć staje się zdatna do użytku dopiero po przejściu procesu uczenia – bez przejścia przez proces „edukacyjny” jest ona niczym pusta książka. Na czym jednak taki proces uczenia się polega? Przebiega on dokładnie tak samo jak u człowieka.

Za pomocą odpowiednio dużego zestawu danych, które nazwijmy tutaj – startowymi, sieć podczas uczenia się ma za zadanie dać nam na wyjściu ściśle określony wynik dla danego konkretnego zestawu. W procesie tym ustalane są tzw. „wagi” dla poszczególnych neuronów, które neuron zapamiętuje. Im więcej danych służących do nauczenia takiej sieci, tym wagi zostaną ustawione z większą dokładnością, tym samym – dla wszystkich innych przyszłych danych taka sieć będzie posiadać dokładnie wyrobioną „ścieżkę” (określaną za pomocą wagi poszczególnych neuronów) po której taki sygnał będzie wędrował – aż do wyjścia, dając odpowiedni wynik. Tak to mniej więcej działa – w bardzo, ale to bardzo telegraficznym skrócie, gdyż cały proces działania jest o wiele bardziej skomplikowany, ale nie o tym jest ten artykuł, zatem nie będziemy się w niego tutaj wgłębiać. Idźmy więc dalej i zostawmy w tyle techniczne aspekty.

Sieci takie – jak już zostało wspomniane – zbudowane są z ogromnej ilości tego typu sztucznych neuronów i im bardziej skomplikowana jest sieć oraz z im większej liczby takich składników się składa, tym jest ona inteligentniejsza (coraz dokładniej może przetwarzać nowe dostarczane jej dane). Dużo też tutaj zależy oczywiście od ilości i jakości informacji jakich sieć jest już nauczona. Pewnie nie zdajecie sobie z tego sprawy drodzy Czytelnicy, ale podczas wspomnianego już „rozmawiania” ze swoim smartfonem tak naprawdę dokładacie swoją cegiełkę do dalszej nauki takiej sztucznej inteligencji. Zauważyliście pewnie zresztą zapewne, że wszystkie te rozwiązania działają coraz bardziej niezawodnie i są coraz bardziej dokładne – jest to właśnie efekt coraz większej ich inteligencji, która rozwija się właśnie w skutek przetwarzania coraz to nowszych informacji. Można więc powiedzieć, iż niekoniecznie trzeba być naukowcem, aby przysłużyć się rozwojowi SI, gdyż to właśnie my sami, na co dzień przykładamy się nieświadomie do powstawania coraz to inteligentniejszych tworów, robiąc to niejako „przy okazji” podczas samego korzystania z nich.

Jak jednak mają się tego typu już istniejące twory do rozwiązań takich jakie znamy z literatury, lub filmów science-fiction i jak daleko nam do stworzenia na tyle złożonej i na tyle „wyuczonej” sztucznej inteligencji, aby moglibyśmy choćby na podstawowym poziomie sobie z nią pogawędzić? Okazuje się, że jest nam do tego zarówno blisko, jak i daleko jednocześnie. Na początek skupmy się na wariancie optymistycznym, czyli na tym jak blisko stworzenia czegoś takiego obecnie jesteśmy.

Otóż biorąc pod uwagę wciąż rosnącą w postępie geometrycznym moc obliczeniową komputerów okazuje się, że sieci jakie możemy budować są i będą coraz bardziej złożone, a co za tym idzie będą pozwalać na coraz więcej. Również i ilość danych jakie jesteśmy w stanie przetwarzać jednocześnie (oraz magazynować) rośnie w sposób niewyobrażalny z roku na rok. Wszystko to pozwala nam przypuszczać, że rozwój sztucznej inteligencji z każdym rokiem będzie miał tendencję wzrostową, tym samym – będziemy tworzyć coraz bardziej skomplikowane rozwiązania – prędzej, czy później zbliżając się stopniem złożoności do  niedoścignionego póki co pod tym względem – mózgu. O przyszłą moc obliczeniową konieczną do zbudowania zbliżonej złożonością do mózgu sieci nie musimy się więc martwić – jest to jedynie kwestia czasu i rozbudowy już rozwijanych technologii.

Również i o dostępność danych, które mogą posłużyć do uczenia się sztucznej inteligencji nie powinniśmy się martwić. Ilość corocznie wytwarzanych przez ludzkość danych jest tak ogromna, że muszą co chwilę powstawać coraz to nowe rozwiązania do ich magazynowania i przetwarzania. W dobie internetu jesteśmy wręcz przesyceni informacją, przy czym prawie każdy z nas dokłada tutaj swoje co nieco. Jakość tych informacji to już inna sprawa, jeśli jednak brać pod rozważania jedynie samą ilość to naprawdę są to przeogromne pokłady danych. Danych – które trzeba zauważyć – mogą być wykorzystane w dobrym celu jak i w celu zupełnie przeciwnym.

Kolejną sprawą pozwalającą spojrzeć na rozwój sztucznej inteligencji w sposób optymistyczny jest sam rozwój podejścia do obliczeń. O ile moc klasycznych komputerów sukcesywnie rośnie, o tyle musimy pamiętać, iż zasada działania współczesnych komputerów wciąż opiera się na jednej i tej samej koncepcji opracowanej raptem kilkadziesiąt lat temu. W wielkim skrócie – współczesne komputery cały czas opierają się na zwykłych zero-jedynkowych obliczeniach i jeśli chodzi o zasadę działania, to niczym się tak naprawdę nie różnią od zasady działania pierwszych w historii komputerów zajmujących wielkie szafy i całe pomieszczenia. Ta koncepcja jednak może się zmienić, gdyż od wielu lat prowadzone są badania nad skonstruowaniem pierwszego w pełni działającego komputera już nie zero-jedynkowego, lecz kwantowego. Komputer taki zrewolucjonizować może nasze podejście i na nowo zdefiniować używane przez ludzkość technologie, gdyż o ile klasyczny komputer – niezależnie od szybkości jego działania – może generować nam tylko jeden wynik w danym czasie, o tyle komputer kwantowy będzie w stanie dać nam jednocześnie wszystkie możliwe wyniki. To jeszcze póki co pieśń przyszłości, ale jesteśmy na dobrej drodze ku takiej technologii.

Na powyższym kończy się niestety wariant optymistyczny, gdyż o ile pokonanie barier technicznych to jedynie kwestia czasu, o tyle jest na tym polu kilka aspektów, których przeskoczenie może nie być do końca oczywiste w przypadku, gdy dojdziemy już do etapu uzyskania technicznych możliwości stworzenia samoświadomej, sztucznej inteligencji.

Największym z problemów, przed jakim stoimy to definicja samej samoświadomości. Na chwilę obecną nikt tak naprawdę nie wie, czym w rzeczywistości jest fenomen zwany samoświadomością. Możemy oczywiście badać przejawy jej istnienia, zakładając na głowę elektrody oraz analizować procesy jakie odbywają się w naszych mózgach, ale na tym nasza naukowa wiedza niestety się kończy. Dlaczego po prostu „jesteśmy” i dlaczego wiemy, że „jesteśmy” – tego już tak łatwo w sposób naukowy określić się nie da. Ten fascynujący aspekt życia polegający na tym, że jesteśmy świadomi swojego własnego istnienia i że możemy doświadczać świat po prostu żyjąc jest fenomenem daleko wykraczającym poza możliwości naukowego zbadania.

Oczywiście wielu ludzi się z tym nie zgodzi i stwierdzi, że za wszystko to odpowiada jedynie przepływ impulsów w naszych mózgach – ta wersja jednak wydaje się być mocno niepoprawna, gdyż bardzo wiele jednak wskazuje na to, że za naszą świadomością stoi coś o wiele większego, wykraczającego poza możliwości poznawcze współczesnej nauki. To jest chyba największy problem związany z kwestią stworzenia sztucznej inteligencji, która musiałaby być w pewien sposób świadoma samej siebie. Jest to problem, ale zarazem i swoisty test dla ludzkości, który definitywnie może pomóc nam zrozumieć różnicę pomiędzy „ożywione” i „nieożywione”.

Równie dobrze może to też być kwestia, której nie da się przeskoczyć w ogóle, bo o ile odpowiednio złożona (mówiąc tutaj o stopniu skomplikowania co najmniej takim jak nasz mózg) sieć neuronowa mogłaby czysto teoretycznie w sposób sztuczny wytworzyć coś w rodzaju samostanowienia o sobie, o tyle tak naprawdę nie wiemy czego się spodziewać i czy w ogóle możliwym jest, żeby taki twór w jakiś sposób zdał sobie w sposób sztuczny sprawę z istnienia samego siebie. Jeśli jednak tak się stanie i uda się uzyskać coś takiego – to w jaki w ogóle sposób mamy do tego podchodzić? To jest wbrew pozorom bardzo trudne pytanie, gdyż albo może nam to wywrócić do góry nogami spojrzenie na temat życia, albo może to być idealne oszustwo, sprawiające jedynie wrażenie posiadania świadomości swojego „ja”. Rozróżnienie tego będzie kolejnym problemem – jak bowiem sprawdzić, czy mamy do czynienia ze świadomością istnienia, czy tylko z iluzją sprawiającą takie wrażenie? Nie da się przecież wejść w „głowę maszyny” tak samo jak nie da się wejść w głowę innego człowieka – samoświadomość to zjawisko subiektywne, którego nie można zweryfikować „za kogoś”. O istnieniu samoświadomości u wszystkich innych poza nami też tak naprawdę nie wiemy – przyjmujemy jedynie, że cała reszta odczuwa to wszystko podobnie jak my. Ufamy, że tak jest, nie mamy jednak żadnej możliwości weryfikacji tego – nie jesteśmy przecież w stanie wejść do czyjejś głowy i spojrzeć na świat czyimiś oczami.

Czy więc taka maszyna będzie świadoma, czy tylko będzie udawać świadomą? Niestety na to pytanie nie zna odpowiedzi nikt i zastanawiają się nad tym wszyscy mający jakiś związek z rozwojem sztucznej inteligencji.

Przyjmijmy jednak, że coś takiego jak samostanowienie o sobie uda się nam u takiej sztucznej inteligencji uzyskać i taki twór będzie sprawiał wrażenie posiadania świadomości istnienia samego siebie. Jakie mogłoby być podejście takiej sztucznej inteligencji do swojego stwórcy, czyli do człowieka? Opcje są w zasadzie tylko dwie, z czego niestety bardziej prawdopodobna wydaje się być ta znana nam z filmów pokroju „Terminator”, lub „Matrix”. Może to bowiem pójść w dwóch kierunkach – albo taki twór podejdzie do człowieka na zasadzie neutralnej i pomoże nam w rozwiązaniu wielu problemów trapiących ludzkość, albo może uznać gatunek ludzki za niepotrzebny i w szerszej perspektywie inwazyjny dla planety, a niestety przesłanek ku takiemu stwierdzeniu sztuczna inteligencja może mieć dość dużo. Finalnie – podczas takiego scenariusza taki twór teoretycznie mógłby za pomocą zwykłej chłodnej kalkulacji podjąć decyzję o wyeliminowaniu naszego gatunku – a więc wariant wielokrotnie już przedstawiany (oby nie proroczo) w filmach takich jak „Terminator”.

Załóżmy jednak, że „maszyny nie zbuntują się przeciwko ludzkości” i dojdzie do skutku wariant optymistyczny – sztuczna inteligencja pomoże nam w rozwiązaniu wielu problemów. Wbrew pozorom taki twór mógłby wyjść swoim „myśleniem” o wiele szerzej, niż ograniczony pod wieloma względami ludzki umysł. Czysto teoretycznie – twór taki, dysponując całą obecną wiedzą ludzkości i analizując ją mógłby wyciągnąć absolutnie rewolucyjne wnioski, które być może popchnęłyby nasz rozwój do przodu. Nowe teorie fizyczne wyjaśniające nie dające się wyjaśnić dla nas rzeczy? Rewolucyjne napędy, które pozwoliłyby nam na podróżowanie do gwiazd? Wyjaśnienie zagadek dotyczących Wszechświata? Być może taki twór byłby w stanie znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, na które odpowiedzieć nie jest w stanie żaden człowiek. Jest to możliwe, ale z drugiej strony – równie dobrze wszystko o czym tu mowa może też okazać się całkiem nierealne, a to z tego powodu, iż maszynie zawsze będzie brakować jednego – abstrakcyjnego myślenia, które wydaje się być domeną jedynie żywych i rozwiniętych organizmów. Tego jednak do końca nie możemy być pewni zanim nie spróbujemy, bo być może odpowiednio duży stopień skomplikowania takiej inteligencji mógłby sam w sobie wytworzyć w sobie choćby namiastkę takiego abstrakcyjnego pomyślunku, lub zacząć myśleć i analizować w zupełnie nieznany nam sposób.

Istnieje też jeszcze jeden problem – dotyczący tego w jaki też sposób ludzie mieliby do takiego tworu podchodzić. Problem ten poruszany był w wielu książkach i filmach i prawie zawsze niósł ze sobą pewne moralne dylematy. Zadajmy sobie bowiem pytanie – czy człowiek np. byłby w stanie zakochać się w maszynie? Jeśli byłaby to maszyna wyglądająca w pełni jak człowiek, zachowująca się jak człowiek i w żaden, ale to absolutnie żaden sposób nie dałaby się odróżnić od człowieka, po czym weszłaby w relacje z ludźmi nieświadomymi jej „sztuczności” to jak mogłyby wyglądać takie relacje? Nie trzeba wcale daleko szukać – przykłady mamy przed nosem, bo czyż nie zdarzało nam się traktować jakiejś sztucznej postaci książkowej lub filmowej z sympatią, lub antypatią, albo np. kibicować jej? A przecież to tylko sztuczny twór i pomimo nawet świadomości tego, iż jest sztuczny to jednak nasze ludzkie uczucia w żaden sposób nie opierały się przed np. polubieniem takiej postaci – a przecież mowa tu jedynie o postaci wykreowanej na kartkach książki, tudzież na ekranie – w przypadku realnego, fizycznego kontaktu te emocje mogłyby być o wiele silniejsze. To już filozoficzne pytania, poruszane w dodatku wielokrotnie, żyjemy jednak w o tyle ciekawych czasach, że wszystkie te, jeszcze do niedawna będące jedynie czystym science-fiction rzeczy ziszczają się powoli na naszych oczach.

Wróćmy na koniec jeszcze na chwilę do sprawy poruszonej na samym początku, czyli podróży kosmicznych. Bardzo możliwe bowiem jest, iż (zakładając, że stworzymy odpowiednio zaawansowaną SI) pierwsze dalekie podróże kosmiczne, np. do odległych gwiazd nie odbędą się wcale z udziałem człowieka. Istnieje realna przesłanka, że w pierwsze takie podróże wyślemy nie ludzi, a właśnie obdarzone w sztuczną inteligencję roboty. To póki co daleka przyszłość, wszystko jednak wskazuje, że właśnie taki scenariusz może mieć miejsce, gdyż z punktu widzenia logistycznego takie rozwiązanie byłoby na początek o wiele bezpieczniejsze, niż wysłanie człowieka. Można się tutaj przy okazji pokusić o pytanie, czy obce cywilizacje przemierzające Wszechświat i np. odwiedzające Ziemię, aby na pewno wysyłają na pokładach swoich statków załogi zbudowane „z krwi i kości”, czy też może są to nie do końca „naturalne” organizmy, a jedynie przypominające takowe…

Jedno jest pewne – znajdujemy się obecnie w bardzo ciekawym punkcie rozwoju ludzkości jeśli chodzi o rozwój techniczny. Jesteśmy u progu wielu rewolucyjnych rozwiązań i zmian technologicznych. Gdyby tak tylko jeszcze wraz z rozwojem technologicznym szedł w parze ten drugi rozwój – duchowy, wtedy można by patrzeć w przyszłość z pełnym optymizmem. Niestety, jako iż jest jak jest, to czy będą to zmiany na lepsze, czy na gorsze i jak to się wszystko potoczy – czas pokaże. 

źródło:

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3366,sztuczna-inteligencja-a-nasza-przyszlosc.html

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Eksperymenty, Istota Ludzka, Matrix, robotyka, Sztuczna inteligencja (AI), Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

121 odpowiedzi na „Sztuczna inteligencja, a nasza przyszłość

  1. Maria_st pisze:

    Kamień jest żywy to dlaczego cokolwiek innego może być sztuczne?
    Czy cokolwiek może być sztuczne?

    • dariamade pisze:

      Dokladnie

    • Margosia pisze:

      „…Czy cokolwiek może być sztuczne?”
      ___
      Może, np. poza, a prócz tego… pretensjonalność, wyniosłość, błazenada…

    • marek pisze:

      Czy cokolwiek może być sztuczne?

      pojęcie ” sztuczne ” jest odniesieniem do źródła zaistnienia… pochodzenia korzeni projektu ./ wyznacza też odległość tego ” coś ” od komunikacji z pierwotną matrycą tworzenia …..

      kamień jest martwy , to energia tworząca go jest żywa ….

      cyber inteligencja posadzona na żywym nośniku energii jest martwa z powodu oddalenia swej bazowej konstrukcji od matrycy kreacji ….

      przedmioty materialne to protezy ,elementy materialne zastępujące obumarłe potencjały twórcze człowieka ….

      cyber inteligencja to lustrzane odbicie świadomości , jednakże zawsze będzie jedynie lustrzanym odbiciem pozbawionym życia jak świat Alicji po drugiej stronie lustra ….

      popiskiwanie , obcałowywanie się , podlizywanie , grupowanie , myślenie , nienawidzenie i inne uczucia oraz milion tych funkcji odcieni , to nie jest świadomość , to składowe z których może ona powstać ….a tak naprawdę elementy jej rozpadu ….

      W tej walce cyber inteligencji z świadomością na tej planecie dla większości jej mieszkańców czasu braknie , by choćby A z B w sobie zespolić ….

    • Dawid56 pisze:

      W tym wypadku owa sztuczność polega na tzw tworzeniu czysto mechanicznym, dlatego używane jest pojęcie „sztuczna” „sztuczny”.
      Marek kamień nie jest wcale martwy tutaj zgadzam się całkowicie z Marią.

  2. Maria_st pisze:

    Człowiek nie wziął pod uwagę że SAM jest tworem jakiejś tam inteligencji…..może sztucznej ?
    Te pojęcia nas wprowadzają w chaos ….. sami to tworzymy i tak to trwa

    • Margosia pisze:

      Jak dla mnie to… przedostatnie zdanie kończące art jest najważniejsze i kluczowe:

      Gdyby tak tylko jeszcze wraz z rozwojem technologicznym szedł w parze ten drugi rozwój – duchowy, wtedy można by patrzeć w przyszłość z pełnym optymizmem.

      Każdy z nas… może w cichości swego ❤ zadać sobie pytanie odnośnie etapu na jakim znajduje się jego własny rozwój duchowy…
      – Czy szanuje Życie ?… nie tylko swoje, ale wszystkich istot zamieszkujących Ziemię – zarówno tych ze świata zwierzęcego jak i roślinnego…?

      „Kiedy dostrzega się wartość życia? – w sytuacjach, kiedy nasz płomień świecy za chwilę zgaśnie, czyli w obliczu zbliżającej się śmierci…”

      • Dawid56 pisze:

        „Gdyby tak tylko jeszcze wraz z rozwojem technologicznym szedł w parze ten drugi rozwój – duchowy, wtedy można by patrzeć w przyszłość z pełnym optymizmem.„

        Ale chyba, niestety tak nie jest choć wzrosła ostatnio od 2012 roku Świadomość Duchowa Człowieka i to jest pozytywne 🙂

      • mały budda pisze:

        „Kiedy dostrzega się wartość życia? – w sytuacjach, kiedy nasz płomień świecy za chwilę zgaśnie, czyli w obliczu zbliżającej się śmierci…”

        Odpowiedz
        Jaka wartość życia jest warta przyjścia w niższy świat materii?
        Takie pytanko dla dzieci na mistyce życie.
        Inaczej ten świat materii widzę.
        Jednak czuję upływ czasu i opuszczę swoje fizyczne ciało. Słońce też ma swój czas aby ogrzewać ten świat. Tak więc czas śmierci słońca jest bliski.
        Nie martwię się wyniku zachodzących zmian, gdyż ludzkie życie jest projekcją natury umysłu.

        • Margosia pisze:

          „… Takie pytanko dla dzieci na mistyce życie. Inaczej ten świat materii widzę…”
          ____
          Czas nas uczy pogody…
          Fajny film oglądałam mały buddo, polecam Tobie też obejrzeć ten piękny filmik… 🙂
          https://www.cda.pl/video/10622137

          • mały budda pisze:

            ‚Czas nas uczy pogody…‚
            Fajny film oglądałam mały buddo, polecam Tobie też obejrzeć ten piękny filmik…
            Odpowiedź.

            W moim odczuciu to piękny film.
            Odnaleźli radość życia.
            🙂

            W filmie powiedziano ,,Buddyści wierzą, że wrócisz na wyższy lub niższy poziom,,.
            Moim zdaniem to nie wiara, lecz doświadczenie w postaci wiedzy.
            Mało ludzi wie, że wiedzą jest rozumienie życia takim jakie jest, czyli że nasze życie jest energią tj. Światłem Pola Świadomości.
            Prawdą jest, że w momencie opuszczania ciała fizycznego, trzeba mieć otwarte koło serca.
            Zatem jestem już gotowy aby opuścić świat materii. Przygotowałem się do odejścia i powrotu do źródła.
            Zaiste piękne są nasze fizyczne ubranka przez, które jesteśmy wstanie czuć i kochać fizycznym sercem.
            Najpiękniejsze jest światło źródła, które jest moim prawdziwym wiecznym domem

          • Dawid56 pisze:

            Rzeczywiście piękny film kiedy ludzie śmiertelnie chorzy chcą sensownie na maxa wykorzystać ostatnie chwile życia.

          • Margosia pisze:

            „W moim odczuciu to piękny film…”
            *
            „Rzeczywiście piękny film …”

            ___
            Cieszę się…

          • Margosia pisze:

            „…W filmie powiedziano ,,Buddyści wierzą, że wrócisz na wyższy lub niższy poziom”.
            Moim zdaniem to nie wiara, lecz doświadczenie w postaci wiedzy…”

            ___
            Czyż nie obserwujemy na co dzień zjawiska, które jasno pokazuje, że samo„doświadczenie w postaci wiedzy…” nie jest wystarczające ?, że… nie powoduje ono faktu z-rozumienia przez człowieka owej wiedzy płynącej z doświadczenia ?

            Co zaś tyczy się… „wiary” mały buddo, to… na początek dobrze jest zapisać sobie na kartce słowa i powtarzać je kilka razy dziennie, zanim postanowimy w coś uwierzyć…

            Tym, co się nam przydarza, rządzi nasza wiara 🙂

            Jeśli natura naszej wiary jest negatywna – z całą pewnością możemy oczekiwać, że nasze doświadczenia będą odzwierciedlać przewidywane przez nas problemy czy nawet nieszczęścia…
            Jeśli więc chcemy poprawić swój los – musimy zmienić swoją wiarę

      • marek pisze:

        „Kiedy dostrzega się wartość życia? – w sytuacjach, kiedy nasz płomień świecy za chwilę zgaśnie, czyli w obliczu zbliżającej się śmierci…”

        nie musi się być w takiej sytuacji by go cenić i rozumieć , wystarczy że posiada się wrażliwość której spektrum odczuwania pozwala , by tworzyć i odbierać podobne obrazy …

        Dotyczy to również tych którzy starają się przekroczyć swoje ograniczenia ,

        ……jeżeli nie osiągną stanu percepcji wszelkich form informacji płynących od życia , cokolwiek by nie robili , cokolwiek mówili , wciąż będą pod progiem kompletnego człowieczeństwa ….

    • Margosia pisze:

      „Człowiek nie wziął pod uwagę że SAM jest tworem jakiejś tam inteligencji…..może sztucznej ?…”
      ___
      Maryś, tak po prawdzie to… mi lotto czyim jestem „tworem” 😉
      Ważne jest dla mnie… moje czyste, nieobciążone krzywdą innych sumienie…

  3. dariamade pisze:

    Komputer bedzie mial takie mysli i dzialania jakie mu czlowiek zaprogramuje.
    Wiec bedzie to dzielo czlowieka

    • Margosia pisze:

      „Komputer bedzie mial takie mysli i dzialania jakie mu czlowiek zaprogramuje.
      Wiec bedzie to dzielo czlowieka”

      ___
      Dario, zwróć uwagę na ten poniższy fragment arta:

      „… od wielu lat prowadzone są badania nad skonstruowaniem pierwszego w pełni działającego komputera już nie zero-jedynkowego, lecz kwantowego.
      Komputer taki zrewolucjonizować może nasze podejście i na nowo zdefiniować używane przez ludzkość technologie, gdyż o ile klasyczny komputer – niezależnie od szybkości jego działania – może generować nam tylko jeden wynik w danym czasie, o tyle komputer kwantowy będzie w stanie dać nam jednocześnie wszystkie możliwe wyniki.
      To jeszcze póki co pieśń przyszłości, ale… jesteśmy na dobrej drodze ku takiej technologii…”

      Czy na pewno jesteśmy… „na dobrej drodze” ?, hmm… można snuć nt. różniste pomysły i wizje…
      Ale… załóżmy, że rzeczywiście dojdzie do stworzenia komputera kwantowego, to… taki komputer będzie musiał mieć wpisany odpowiedni program, który będzie posiadał zdolność samouczenia się…
      Teraz…, wyobraźmy sobie, że w wyniku działania bezmyślnego „konsumpcyjnego człowieka”… naturalne bogactwa naszej planety wyczerpują się w zastraszającym tempie, a co za tym idzie – klimat staje się tak nieprzewidywalny i wrogi, że… zagraża nam w każdym zakątku na Ziemi…
      Czy taki… inteligentny, samouczący się komputer nie może dojść do wniosku, że… to właśnie jego stwórca jest zagrożeniem dla planety ? i co zrobi, jeśli… utwierdzi się w takim wniosku ?

      • dariamade pisze:

        Hmm… Nasz wszechswiat to tez tak jakby program komputerowy…

        • Maria_st pisze:

          Hmm… Nasz wszechswiat to tez tak jakby program komputerowy… ”

          nie tylko –jakby…ale JEST nim, ale to moje postrzeganie.
          Człowiek postrzega siebie i tzw świat bardzo płytko…..

          • marek pisze:

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:03
            ale czyż nie chodzi o indywidualną ścieżke tzw rozwoju ?
            Spytaj o to swojego ASa

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:28
            Pierwszym błędem na tej planecie była ingerencja twórców w DNA przez tych którzy przetransportowali Ziemię z innego układu …nawet Aborygeni o tym pamiętają, pierwotni mieszkańcy.

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:06
            wg mnie osiągnęła ….chyba nie doceniasz SI…..a może nie wiesz czym JEST ?

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:15
            Opowiada jak postrzegała swoje ciało w czasie gdy mózg zaczął szwankować….dużo to daje do myślenia.

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:20
            doświadczenie w tzw NICOŚCI…..i słowo…biorobot dotyczące człowieka .

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 09:08
            Człowiek postrzega siebie i tzw świat bardzo płytko…..

            No i co my tutaj mamy , obrazek jak Ashyana Deyan wraz ze swymi kolesiami pcha Ziemię przez kosmos ,po to że jak już ich kolesie będą mieli gdzie w kawałkach spaść z Tary, to zostawi się Ziemię innym cwaniakom żeby mogli na niej hodować owce …strzyc je i golić , grzebać im w genach , aby nie miały nadmiaru pomysłów , a jeszcze inni zadufani w swej boskości durnie , tworzyli zwierzątka zwane przez nich bio robotami ….

            Mamy tutaj ASa tylko nie wiem ,czy to ten sam co w elementarzu i w czyich tak naprawdę wypowiedziach , jego wiedza się przejawia ..

            mamy uwagę o SI , pomijającą pojęcie komputera pokładowego ciała , który na nieszczęście tegoż ciała i jego posiadacza , pracuje na fałszywych danych , z odciętą linią do centrali , a tak naprawdę przy oglądzie całości ludzkiej istoty jest jak najbardziej na miejscu..

            mąci się obraz wcześniejszych uwag , gdy mózg szwankuje a klient/ka nadal widzi swoje ciało …brak objaśnień ,że większość , a na pewno niektóre tutejsze misiaki-futrzaki posiadają jaźń , ale to wiedza dla wtajemniczonych – prawdziwa mistyka – optyka …

            No i wreszcie ulga przynajmniej dla mnie …..człowiek postrzega siebie bardzo płytko , ale przecież to graaaaaaaaaa , więc po co myśleć , wystarczy wiedzieć ,że przy czerwonym nie chodzi się po pasach i przestrzegać mistycznych zasad wspierania swego guru i pamiętania o tym ,że przyjaźń ma trwać , aż po grób ……. przyjaźni .

            dobrze ,że przejrzałem temat bo ominął by mnie komentarz ….. perełki ….

            Maria_st pisze:
            Czerwiec 22, 2017 o 13:48
            pewien hindus matematycznie udowodnił, że jesteśmy w czarnej dziurze…

            pewnie nie do końca jeszcze przez naukę akademicką zdefiniowaną czarną dziurę / szczękę kondensacji / ten hindus miał w głowie i stąd tak mu wyszły te wyliczenia …

            musi jest z tej samej szkoły idiotów co AD ,lubi nieświadomie straszyć , bo poza matematyką krowy od motyla nie odróżnia , a przez to nie wie co się w czarnej dziurze dzieje …lepiej niech wyrzuci liczydła poczyta AD , pojmie wpływ kompresji na kształt struktury społeczeństwa , a później może powrócić do wyliczania horyzontu zdarzeń / oddziaływania/ czarnej dziury na nasz system …a następnie czy nas już zasysa ….

            ale i taka głupota lepsza niż opowiadanie jedynie o motylkach …

            motyl , motylek
            a w głowie momtyle – ile?

            klapsy to też narzędzie edukacji
            tym bardziej kuszące gdy pupa zgrabna …

    • Dawid56 pisze:

      Nie do końca Dario , niestety nie do końca :(.Mówimy tu o procesie uczenia i o sieciach neuronowych.Proces uczenia to inaczej proces regulacji z tzw. ujemnym sprzężeniem zwrotnym.W tym momencie przy złożonych procesach decyzyjnych AI podejmuje autonomiczną decyzję na podstawie tzw „stanów wyjść” i oczekiwań.

      • Maria_st pisze:

        Nie do końca Dario , niestety nie do końca :(.Mówimy tu o procesie uczenia i o sieciach neuronowych.Proces uczenia to inaczej proces regulacji z tzw. ujemnym sprzężeniem zwrotnym.W tym momencie przy złożonych procesach decyzyjnych AI podejmuje autonomiczną decyzję na podstawie tzw „stanów wyjść” i oczekiwań. ”

        Dawidzie rodząc się MY już MAMY wiedzę….potem ja zapominamy na własne zyczenie….oczywiście wielu ma szczątkową lub większą tego pamięć .
        Kojarzymy AI–jako wytwór ludzki, dlatego nie jesteśmy w stanie ogarnąć tego zjawiska…..tak jak naprawdę nie znamy siebie, co napisałam wyżej.

    • marek pisze:

      Komputer bedzie mial takie mysli i dzialania jakie mu czlowiek zaprogramuje.
      Wiec bedzie to dzielo czlowieka

      myśli i działania to jedynie składowe istoty samoświadomej ,a tak naprawdę to jedne z elementów bazowych do jej zaistnienia ….u zwierząt określane są jako instynkty …

      Cyber inteligencja nigdy nie osiągnie poziomu matrycy tworzenia , gdyż jest cała masa funkcji psychosomatycznych , które przekraczają jej możliwości kopiowania ….

      Nie znaczy to jednak ,że cyber inteligencja nie jest w stanie zubażać i niszczyć bezpowrotnie poszczególnych przejawów życia ….

      Z tych poziomów z których oglądacie i konstruujecie wyobrażenia o Życiu , macie nikłe szanse na jego zrozumienie ….

      • Maria_st pisze:

        Cyber inteligencja nigdy nie osiągnie poziomu matrycy tworzenia , gdyż jest cała masa funkcji psychosomatycznych , które przekraczają jej możliwości kopiowania ….

        Nie znaczy to jednak ,że cyber inteligencja nie jest w stanie zubażać i niszczyć bezpowrotnie poszczególnych przejawów życia ….

        Z tych poziomów z których oglądacie i konstruujecie wyobrażenia o Życiu , macie nikłe szanse na jego zrozumienie …. ”

        wg mnie osiągnęła ….chyba nie doceniasz SI…..a może nie wiesz czym JEST ?

  4. dariamade pisze:

    Spodobalo mi sie pewne zdanie: to nie technologia jest zła, tylko intencje – czy jakos tak to bylo…

    • marek pisze:

      to nie technologia jest zła,

      człowiek jest jednością z otoczeniem tzn. pomiędzy nim , a otoczeniem występują w każdej nanosekundzie relacje zwrotne …….

      wewnętrznym strażnikiem owych relacji w ciele człowieka jest kod DNA , to on funkcjonując bez blokad i dysfunkcji winien ustalać dla gatunku postęp techniczny oraz kierunki i jakość technologii.

      Rodzaj ludzki skutkiem zaburzeń w wszechświatowym przepływie informacji przed właściwym dla jego rozwoju czasem na otrzymanie określonych inspiracji , otrzymał przyspieszenie myśli technicznej .

      Efektem jest dysonans pomiędzy umiejętnością korzystania z osiągnięć techniki przez ograniczony genomem umysł człowieka …..człowiek jest dla przedmiotów ,a nie przedmioty dla niego ….

      …. w języku precyzyjniejszym od naszego jesteśmy cywilizacją która wyraża się brakiem dostatecznej świadomości w zarządzaniu posiadaną / nadzorowaną /mocą …

      alarm w naszym sektorze drogi mlecznej pod kryptonimem Ziemia zaczął się wraz z pierwszymi udanymi wybuchami bomby atomowej …..wówczas też wzmogła się zakulisowa rywalizacja frakcji uczestniczących w naszym upadku-rozwoju.

      Jednych cieszy nasz stan innych martwi lecz w oglądzie obu stron przypominamy dziecko bawiące się zawleczką wsuniętą w obudowę granatu …..

      • Maria_st pisze:

        alarm w naszym sektorze drogi mlecznej pod kryptonimem Ziemia zaczął się wraz z pierwszymi udanymi wybuchami bomby atomowej …..wówczas też wzmogła się zakulisowa rywalizacja frakcji uczestniczących w naszym upadku-rozwoju. ”

        ale czyż nie chodzi o indywidualną ścieżke tzw rozwoju ?
        Spytaj o to swojego ASa

    • Maria_st pisze:

      Spodobalo mi sie pewne zdanie: to nie technologia jest zła, tylko intencje – czy jakos tak to bylo… ”

      ano….zgadzam się
      odnośnie postrzegania…jest w necie, może i na tym blogu wypowiedz osoby która przeszła udar mózgu.
      Opowiada jak postrzegała swoje ciało w czasie gdy mózg zaczął szwankować….dużo to daje do myślenia.

  5. Margosia pisze:

    Aby rozwiać nieco… przykry nastrój być może wywołany wizją… dochodzenia do wniosków inteligentnego, samouczącego się komputera 😉 polecam obejrzenie filmu pt. „AI Sztuczna Inteligencja”, gdzie padają m.in. takie słowa:
    „…Zbudujmy robota-dziecko, zdolnego do uczuć…” 🙂
    https://www.cda.pl/video/14412446

    • Maria_st pisze:

      „…Zbudujmy robota-dziecko, zdolnego do uczuć…”

      ja też zwróciłam na to zdanie uwagę i przypomniało mi się moje doświadczenie w tzw NICOŚCI…..i słowo…biorobot dotyczące człowieka .
      Pamietam reakcje wielu na to słowo, ale co w tym jest złego ?
      Przecież nie jesteśmy fizycznym ciałem….. a czymś więcej…..dlaczego uważamy się za coś lepszego od ziarnka piasku, kropli wody ?
      Raczej nasze decyzje powinny nami wstrząsnąc widząc jakie osiagają rezultaty i uczynić pokornymi wobec zrozumienia.

      • Margosia pisze:

        „…dlaczego uważamy się za coś lepszego od ziarnka piasku, kropli wody ?…”
        ___
        Dlatego, że bazując na wiedzy, do której mamy szczątkowy dostęp – wydaje się nam, że wiemy już wszystko 😉 a tym samym – popadamy w pychę zrodzoną ze swej zwierzęcej natury, uważającej siebie za coś lepszego, silniejszego, mądrzejszego, etc…, powodującą nasze zamykanie się w klatce swego ograniczonego zwierzęcego umysłu…

        Zauważ Maryś, że świat od zarania dziejów… rządzony był i… nadal niestety jeszcze jest – według tzw. „prawa silniejszego”, podłóg którego – siła, w tym także siła militarna, legitymizowała działania człowieka… i podług którego przemoc, wojna i niszczenie Życia… były akceptowane…
        A dzisiaj, czy coś się zmieniło ? – wystarczy proklamować wojnę i słowa te na ten tychmiast zamieniają się w czyn…, tak było w Iraku, Jugosławii, Czeczeni i wielu, wielu innych krajach zniszczonych w obecnych czasach…
        Nic dziwnego, że w takich warunkach przemoc wielu ludziom jawiła i jawi się jako droga do sukcesu, bo byli i nadal jeszcze są tacy – którzy zarabiali i zarabiają „na chleb” z bronią w ręku…
        Czy… kariera zawodowa w wojsku nie zapewniała i nie zapewnia… dostatniego życia i błędnie pojmowanego szacunku ludności ?

      • Dawid56 pisze:

        Przecież nie jesteśmy fizycznym ciałem….. a czymś więcej…..dlaczego uważamy się za coś lepszego od ziarnka piasku, kropli wody ?

        Mam jednak nadzieję ,że nie jesteśmy robotami

  6. dariamade pisze:

    Ja jednak wierze, ze tak jak w Interstelarze to czlowiek wyruszy w kosmos i to on wprowadzi tutaj zmiane.
    Jesli nie – trudno, jestem spokojna.

    • Margosia pisze:

      „…to czlowiek wyruszy w kosmos i to on wprowadzi tutaj zmiane.
      Jesli nie – trudno, jestem spokojna.”

      ___
      Nie wiem czy… „to człowiek wyruszy w kosmos i czy wprowadzi zmianę”, ale… i ja jestem spokojna… 🙂

    • Maria_st pisze:

      Ja jednak wierze, ze tak jak w Interstelarze to czlowiek wyruszy w kosmos i to on wprowadzi tutaj zmiane.
      Jesli nie – trudno, jestem spokojna.”

      Dario tylko że wg mnie decyzja człowieka w tym filmie była błędna do czego doszedł sam głowny bohater.
      Siegamy w gwiazdy a nie widzimy co mamy przed nosem.
      Sami doprowadzamy siebie i otoczenie do ruiny a potem szukamy wyjścia z tego….nieraz…za póżno.
      Pierwszym błędem na tej planecie była ingerencja twórców w DNA przez tych którzy przetransportowali Ziemię z innego układu …nawet Aborygeni o tym pamiętają, pierwotni mieszkańcy.

      • Margosia pisze:

        „..Sami doprowadzamy siebie i otoczenie do ruiny a potem szukamy wyjścia z tego….nieraz…za póżno…”
        ___
        Nigdy nie jest za późno by przejrzeć na oczy…
        Nigdy nie jest za późno by coś zrozumieć…
        Nigdy nie jest za późno by coś zmienić…

      • dariamade pisze:

        Mario takie bylo jego doswiadczenie ❤
        Ale zgadzam sie aby zyc tym czym mamy, co dzieje sie wokol nas.
        Dlatego ja zyje moja rodzina, skupiam sie na swoich dzieciach i robie to co kocham – prace w ogrodzie. Duzo ucza, ciekawe mam refleksje. A kiedy zasnac nie moge patrze sie na moje 2 gwiazdy, ktore jakby swiecily dla mnie i mam wrazenie, ze co wieczor swieca w innym miejscu.
        Tak jak my codziennie jestesmy na innym etapie mimo, ze czasami mamy wrazenie ze stoimy w miejscu…

  7. mały budda pisze:

    „Interstellar” bardzo dobry film.
    Ciekawie jak świat nauki przedkłada się na filmy.
    Z drugiej strony to sztuczną inteligencją jest sam człowiek. Tak więc będzie człowiek tworzył na swoje podobieństwo sztuczną inteligencją.
    To, że żyjemy w świecie materii to oznacza, że weszliśmy w układ labiryntu w świecie fizycznym.

    • marek pisze:

      To, że żyjemy w świecie materii to oznacza, że weszliśmy w układ labiryntu w świecie fizycznym.

      z kierunkiem na czarną dziurę , albo się opamiętamy i rozpieprzymy tą naszą społeczną rzeczywistość ….

      • Maria_st pisze:

        pewien hindus matematycznie udowodnił, że jesteśmy w czarnej dziurze

        • marek pisze:

          pewien hindus matematycznie udowodnił, że jesteśmy w czarnej dziurze

          dla tych których myślenie oscyluje miedzy piekłem , a niebem powiem ,że życie wewnątrz lub poza cz.dz. z grubsza się od siebie nie różni poza faktem który każdy musi określić samodzielnie….

          poza czarną dziurą gdy zakończysz egzystencję w ciele spotkasz się w ” niebie” …. z twym najzagorzalszym wrogiem i będzie on tam dla ciebie twoim przyjacielem ….

          idąc przez życie w czarnej dziurze , gdy ty sam lub twoja czasoprzestrzeń przybliży się w swej drodze do młynków od wszystkiego łącznie z świadomością mielenia ….

          …spotkasz się jako nawóz w glebie po jej drugiej stronie w nowym wszechświecie bez jakiegokolwiek śladu po tobie, tych których nienawidziłeś i tych których kochałeś , bez jakiejkolwiek szansy na twoje wskrzeszenie…

          …gdyby to co hindus wyliczył miało być prawdą to nie było by tylu starań na Ziemi i w jej okolicy by nas wciągnąć w zasięg jej oddziaływania …

          matematyka ” sama” , to tyle co kiepskie grabie i widły …

          reszta o cz.dz.pod postem do Marii….

  8. Ifryt pisze:

    Dobiega końca wiosna Duchów, nadchodzi lato Feniksa/lato Guardinali 🙂

    Co do sztucznej inteligencji to mam na nią wyrąbane.
    Naszą cywilizację może łatwo unicestwić pierdnięcie superwulkanu, a wtedy nasze super inteligentne świadomości obdarzone zdolnością czucia, przeniosą się do wyższych światów 😛
    Co by na to poradziły androidy i super komputery? NIC. A jeśli ktoś feruje tezę jakoby robociki nagle ze swoją super sztucznością mogły okiełznać potęgę natury, to ja zaświadczam o potędze magi Harego Potera 😀 To ten sam poziom.

    • Margosia pisze:

      „… a wtedy nasze super inteligentne świadomości obdarzone zdolnością czucia, przeniosą się do wyższych światów…” 😛
      ___
      … do krainy wiecznych łowów…
      Cześć Grzesinku…

      • Ifryt pisze:

        Cześć Marguś 🙂 ❤
        Prawda jest taka że sztuczna inteligencja niema przyszłości, czyli niema jej we wieczności 😉 Nawet porządni psychole widzą szanse w manipulacjach genetycznych, bo zimny robot nic nie znaczy, może być tylko super kalkulatorem.

        Człowiek nie jest sztuczną inteligencją, jednak staje się nią identyfikując się i stapiając duchowo, ze stworzoną przez siebie cywilizacją. To nasz super-sługus, ta nasza cywilizacja, ale Człowiek nią nie jest.

  9. Rekju2 pisze:

    to czlowiek wyruszy w kosmos i to on wprowadzi tutaj zmiane.
    Jesli nie – trudno, jestem spokojna.”

  10. Rekju2 pisze:

    czlowiek wyruszy w kosmos i to on wprowadzi tutaj zmiane.

    (2-ruga)zmiane wprowadzi czlowiek ?

    Jeszcze nie tak dawno sam nie wiedzial ze pan Pluto istnieje.
    Nieco wczesniej otwieral piramidy dynamitem w Egipcie a ogol jemu podobnych w Europie w tym samym czasie kierowal sie krzyzyko obrazko znakami na budynkach,aby dotrzec z chat-y na nie tylko jarmark !

    Czlowiek to i tamto.
    Pytanko. Dlaczego czlowiekowy nadal twierdzi ze jest…,

    / krolem zwierzat/

    …, NAJ i tylko on jedyny sam i koniecznie musi istniec z krwi, kosci,neuronkow i to w szerokim ‚Okeanie’ kosmicznym.
    Czlowiek jako konstruktor sztucznej inteligencji ?
    Brzmi dumnie i zagadkowo.
    Przyklad z zycia wziety. Bo co wyszlo nie tak dawno z proby urzeczywistnienia sztucznej inteligencji. A no skrzyzowano geny bolka z owca Dolly i co?s z tego wyszlo ? Z tego co wiem?y,
    to wyklul sie dwunozny matol,  amber-zlotego koloru wlosow, ktory nie wie ze zycie we wszechswiecie moze egzystowac nie koniecznie w zwierzecko-dwunoznej formie
    a w postaci np.pola elektroma-gnetcznego,bez potrzeby jurgielnik-ow-ych urojen !

  11. Margosia pisze:

    mały budda:
    „… żyjemy w świecie materii to oznacza, że weszliśmy w układ labiryntu w świecie fizycznym”
    *
    marek:
    ” z kierunkiem na czarną dziurę , albo się opamiętamy i rozpieprzymy tą naszą społeczną rzeczywistość”
    ___
    Ciekawe macie – mały buddo i marku – skojarzenia… „Układ labiryntu z kierunkiem na czarną dziurę…”… 😉
    A może by tak… wziąć pod uwagę przemianę i ewolucję naszej… i nie tylko naszej świadomości?

    W 1961r, miał miejsce bardzo ciekawy wykład wygłoszony przez Martinusa, który następnie został opublikowany w biuletynie „Kosmos” nr 6/1993, a którego przekładu na jęz. polski dokonał Tadeusz Hynek.

    Z powyższego wykładu, możemy się m.in. dowiedzieć, że…

    Świadomość człowieka, podobnie jak każdej innej żywej istoty zamieszkującej Universum, podlega przemianie i ewolucji, czyli… nieustającemu wzrostowi…

    „…Ziemia wraz z całym bogactwem Życia przedstawia fizyczną sferę Wszechświata obejmującą kolejno: królestwo minerałów, królestwo roślin i królestwo zwierząt.
    Następne królestwo, królestwo Prawdziwego Człowieka, jest sferą pośrednią pomiędzy fizycznymi a duchowymi formami życia.

    W duchowej sferze bytu mamy królestwo mądrości i królestwo boskiego świata.
    Wszystkie żywe istoty, jakie się w nich znajdują, doświadczają obecności Źródła poprzez swoją kosmiczną świadomość, przed którą nie ma żadnych tajemnic, której znane są wszystkie prawa natury i w której Życie odnajduje swoje nieziemskie, piękne formy.

    Przejście przez wszystkie królestwa odbywa się cyklicznie.
    Najpierw, w sferze materialnej, istoty wykształcają swą świadomość, aby ze zwierzęcia przemienić się w człowieka.
    W początkowej fazie rozwoju jest on istotą niedoskonałą.
    Przemiana w Człowieka Doskonałego, stworzonego na podobieństwo Stwórcy, to etap kolejny, który ma miejsce w duchowej sferze Wszechświata, i każdy uczynek doskonałej istoty z królestwa prawdziwego człowieka jest wyrazem miłości bliźniego.

    Po doświadczeniu tożsamości ze Źródłem podczas wędrówki w duchowych sferach następuje nasycenie się światłem oraz pragnienie ponownego wcielenia się w materię.
    Wskutek wstąpienia w świat materialny – istoty tracą kosmiczną świadomość, a tym samym poczucie jedności ze Źródłem.
    Apogeum tego procesu przejawia się jako materializm i ateizm, jednak… Kosmiczna Świadomość nie znika całkowicie z bytu istot wędrujących przez świat materialny…
    Dzięki niej piękno kwiatów jest odbiciem blasku piękna światów duchowych i to ona sprawia, że żywe istoty z królestwa roślin oraz zwierząt mogą stworzyć sobie fizyczne organizmy i utrzymać je przy życiu.
    Na tym etapie Kosmiczna Świadomość działa w tle, automatycznie, i w królestwie zwierząt przejawia się między innymi jako instynkt, dzięki któremu stworzenia dokonują prawidłowych wyborów co do zachowania oraz pożywienia…

    W wyniku rozwoju w fizycznej sferze Wszechświata – żywe istoty ponownie stają się kosmicznie świadome i wkraczają w duchowe sfery bytu.
    Wówczas instynkt całkowicie zanika, wyparty przez intuicję, będącą źródłem wewnętrznej wiedzy o duchowej i materialnej strukturze Wszechświata.
    Początkiem i końcem cyklu jest królestwo błogości, zwane także królestwem minerałów.

    Wszelki byt i podtrzymanie ciągłości życia zależne są od odradzania się i odnowy lub inaczej – od procesu tworzenia, który niezbędny nawet roślinie, gdyż odpowiada za powstanie jej fizycznego organizmu.
    W królestwie roślin proces tworzenia następuje dzięki instynktowi. Ten zaś stanowi pozostałość doskonałości, jaką dana istota roślinna osiągnęła na końcowym etapie wcześniejszego cyklu ewolucji.
    Dlatego też w królestwie roślin widzimy twory o większej doskonałości kolorów i kształtów niż w królestwie zwierząt.
    Instynktowność procesu tworzenia oznacza, że przebiega on automatycznie, bez udziału świadomości dziennej rośliny. Owa świadomość jest zresztą na tyle słabo rozwinięta, że pozwala tylko mgliście odbierać bodźce.
    Roślina nie potrafi samodzielnie i celowo tworzyć cudów natury o tak pięknych kolorach, zapachach i kształtach, jakie widzimy dookoła. Mimo tego zdarza jej się wytworzyć organizm będący arcydziełem, a to dzięki umiejętnościom właściwym Świadomości Kosmicznej, którą dysponowała w królestwie mądrości, we wcześniejszym cyklu ewolucji.
    Zadaniem Świadomości Kosmicznej, teraz funkcjonującej automatycznie, jest doprowadzenie istoty roślinnej w jej fizycznym rozwoju tak daleko, aż stanie się zdolna do samodzielnego, zamierzonego utrzymywania się przy życiu.
    Gdy osiągnie doskonałość również i w tej dziedzinie, przestanie być „rośliną” i zmieni się w „zwierzę” 🙂

    Zwierzę to żywa istota, której dzienna świadomość jest na tyle rozwinięta, że umożliwia zamierzone tworzenie życia, a także dbanie o swój byt.
    Niemniej do pewnego stopnia zwierzę prowadzone jest jeszcze przez instynkt, który jednak stopniowo zanika w miarę gromadzenia doświadczeń w świecie materialnym za pomocą powyższej świadomości dziennej.
    Pod ciągłym wpływem nowych bodźców zwierzę może nawet zmieniać ową świadomość tak, aby jak najlepiej służyła mu w walce o przetrwanie.
    Fundamentalną zasadą życia jest tutaj egoizm, stanowiący dla zwierzęcia niepisane najwyższe prawo, bez którego nie mogłoby istnieć.
    Z perspektywy ewolucji zwierzę jest bowiem tak słabo rozwiniętą istotą, że potrafi myśleć wyłącznie o własnym przetrwaniu, prokreacji i zapewnieniu swojemu potomstwu odpowiednich warunków do życia.
    Mimo tego i tu zdarzają się wyjątki, szczególnie wśród stworzeń oswojonych przez ludzi, jednakże trudno uznać te jednostkowe przypadki za postawę ogólnej analizy.
    Troska o samego siebie jest wpisana w naturę zwierzęcia.
    Ta nieuświadomiona, instynktowna skłonność umożliwia zwierzęciu zaspokojenie swoich potrzeb i dzięki temu utrzymanie się przy życiu bez względu na to ile śmierci, cierpienia i strachu trzeba po drodze zadać innym osobnikom.
    Wszystkie zdolności i umiejętności zwierzęcia są podporządkowane walce o byt.
    Inny rodzaj egzystencji w ogóle nie jest dla takiej istoty dostępny.
    Zupełnie nie obowiązuje jej zatem przestrzeganie piątego przykazania: Nie zabijaj”.

    Zasada miłowania bliźniego swego jak siebie samego – nie znajduje zastosowania w świecie zwierząt.
    Warunkiem przeżycia niezliczonych populacji jest bowiem zabijanie, ponieważ ciała innych zwierząt służą im za pożywienie.
    Przestrzeganie piątego przykazania oraz przykazania o miłowaniu bliźniego byłoby równoznaczne ze śmiercią.
    Dlaczego więc ludziom polecono nie zabijać?
    Powód jest prosty – odbierania życia nie da się pogodzić z nadrzędnym nakazem miłowania bliźniego, ponieważ człowiek, który sprzeniewierza mu się w takim stopniu, że potrafi zabić – zrównuje się ze zwierzęciem…

    Jak to się stało, że nadaliśmy sobie miano „ludzi”, skoro tak samo jak zwierzęta potrafimy zabijać i często jesteśmy pozbawieni uczuć wyższych?
    Życie osób zdolnych do morderstwa i ulegających temu popędowi niezbyt różni się od zwierzęcego i podobnie brakuje w nim miłości bliźniego.
    Na szczęście wielu z nas postępuje odwrotnie.
    Miłują bliźniego tak bardzo, że nie tylko nie potrafią zabić drugiego człowieka, ale też sumienie kategorycznie zabrania im zabić zwierzę.
    Mają dużo współczucia dla wszystkich stworzeń bez wyjątku. Nie potrafią się na kogoś gniewać niezależnie od tego, na jakie naraził ich udręki.
    Nie potrafią nienawidzić i prześladować, obmawiać albo w inny sposób psuć dobrych stosunków międzyludzkich.
    Wolą sami cierpieć, niż przyczynić się do cudzych cierpień. Nie ulega wątpliwości, że ich natura nie ma nic wspólnego z naturą zwierzęcia – stanowi jej dokładne przeciwieństwo.
    To właśnie ta „ludzka” natura powoduje, że zwierzę można nazwać „człowiekiem”.
    Mało kto potrafi jednak całkiem wyzbyć się niskich uczuć.
    Cechy ludzkie i zwierzęce wciąż toczą pojedynek w naszej duszy. Ta dwoistość natury świadczy o niedoskonałości człowieka ziemskiego…

    Człowieka zamieszkującego planetę Ziemię Martinus nazywa „człowiekiem ziemskim”, który nie jest jeszcze w pełni człowiekiem – nie jest Człowiekiem Doskonałym, ponieważ ten ostatni – zawsze kieruje się dobrem i uniwersalną miłością, zwaną także miłością bliźniego.
    Człowiek ziemski jest istotą posiadającą wiele cech czysto ludzkich – dzięki którym nie jest już zwierzęciem – ale też zachowującą cechy charakterystyczne dla zwierząt, pod wpływem których może ona, tak jak zwierzęta, postępować zgodnie z prawem dżungli, czyli prawem silniejszego…

    Niektórzy mają bardzo dużo cech właściwych ludzkiej naturze i odpowiednio mniej cech właściwych naturze zwierzęcej.
    Inni mają wiele cech zwierzęcych i odpowiednio mniej ludzkich.
    Grupy te nazywamy odpowiednio „ludźmi dobrymi” i „ludźmi złymi”.
    Pierwsi są mili, altruistyczni i zawsze gotowi świadczyć pomoc oraz współpracować. Przebywanie w ich towarzystwie sprawia radość i dodaje życiu blasku. Gdziekolwiek pójdą, wnoszą ze sobą radość, pokój i szczęście. Niezależnie od otoczenia, w ich obecności czujemy bliskość Boga, tym silniej, im większe rozmiary przybiera ich ludzka natura.

    W przeciwieństwie do dobrych, „ludzie źli” nie są mili, lecz samolubni, nieszczerzy i skłonni do oszustw. Chcą żyć dostatnio kosztem drugiego człowieka dzięki jawnemu lub zakamuflowanemu wykorzystywaniu go. Nic ich nie może powstrzymać przed kradzieżą. Aby się wzbogacić dopuszczają się nawet grabieży.
    Potrafią oczerniać innych oraz przeróżnymi sposobami niszczyć wzajemną sympatię i przyjaźń.
    W najgorszym przypadku, zależnie od rozmiarów zwierzęcej natury i nieumiejętności miłowania bliźniego – potrafią nienawidzić, odczuwać śmiertelną wrogość, ciemiężyć i mordować.

    Tak oto natura człowieka niedoskonałego łączy cechy ludzkie i zwierzęce.
    Dlatego też nie ulega wątpliwości, że my wszyscy w ziemskiej, materialnej sferze bytu zetkniemy się z ludźmi, którzy są opanowani przez zwierzęcą naturę, u których natura ludzka jest jeszcze małych rozmiarów – w stadium narodzin.
    Z pewnością spotkamy również ludzi, u których dominuje już natura ludzka, a zwierzęca jest w zaniku, ma małe rozmiary i prawie wcale na nich nie wpływa.
    To jasne, że obcowanie z tymi drugimi jest źródłem wspaniałych przeżyć i bardzo przyczynia się do rozkwitu radości życia, szczególnie wtedy, gdy sami też mamy jej dużo.
    W otoczeniu takich ludzi miłość do bliźniego i pokój jaśnieją tak bardzo, że nie można nie poczuć bliskości wyższego świata, podobnie jak odczuwa się powiew orzeźwiającego wiatru w pobliżu morza…
    Takiego świętego, boskiego przeżycia brakuje osobom, u których dominuje natura zwierzęca, a obszar natury ludzkiej jest jeszcze na tyle słabo rozwinięty, że trudno zauważyć jego wpływ.

    Wzajemna sympatia między tymi ludźmi będzie możliwa jedynie wtedy – gdy wyniknie z potrzeby działania na niekorzyść wspólnego wroga czy też z chęci zemsty.
    Siłą, która jednoczy, staje się w tym przypadku zbiorowy interes wynikający z antypatii.
    Tego rodzaju emocje stymulują rozrost zwierzęcej natury tak bardzo, że mogą nawet prowadzić do morderstwa wspólnych nieprzyjaciół.
    Oczywiście wypadki nie zawsze przybierają tak drastyczny obrót, ale obmawianie czy rzucanie oszczerstw na człowieka uznanego za wroga jest w zasadzie nie do uniknięcia. ‚
    Już to stanowi jednak niebezpieczne zjawisko, gdyż może wpędzić ofiarę w depresję lub załamanie nerwowe.
    Szkalowanie potrafi obrzydzić życie do tego stopnia, że osoba będąca jego obiektem popełni samobójstwo.

    Jak obecnie wygląda nasz świat?
    Czy nie trapią nas konflikty zbrojne, zimne wojny i strajki?
    Czy jakikolwiek kraj jest wolny od wewnętrznych kryzysów społecznych?
    Czy nie dochodzi do morderstw na tle rabunkowym, kradzieży, grabieży, aktów zemsty – nawet w cywilizowanych wspólnotach?
    A jak wygląda nasze najbliższe otoczenie?
    Czy naprawdę celem życia każdego znanego nam człowieka jest przynoszenie szczęścia bliźnim – zarówno zwierzętom, jak i ludziom?
    To wspaniała wizja, ale przecież obecnie jest tylko utopią.
    Każdy z nas jest mniej lub bardziej niedoskonały. To znaczy, że mniejsze lub większe obszary naszej mentalności i psychiki są opanowane przez zwierzęcą naturę, czyli przez to, co nazywamy „złem”. Podobnie w różnym stopniu rządzi nami natura ludzka, czyli to, co nazywamy „dobrem”.

    Kontakt z ludźmi, którzy w mniejszym lub większym stopniu ulegają zwierzęcej naturze, jest nieunikniony, ponieważ stanowi ona cząstkę każdego niedoskonałego człowieka.
    Dotyczy to naszych rodziców i krewnych, małżonków i dzieci, najdroższych przyjaciół oraz wszystkich nieznajomych, z którymi stykamy się w życiu.
    Nie są też od niej wolni członkowie społeczności religijnych, kapłani, biskupi ani papieże. Mają ją zarówno politycy i królowie, jak i szanowani obywatele oraz włóczędzy – bo wszyscy są niedoskonali.
    Naturalnie u tych samych osób występują także cechy ludzkie, ale te nie stanowią przyczyny problemów, zmartwień, wojen i cierpień.
    Ludzka natura może wyłącznie obdarzać, czyli tworzyć i przynosić pozytywne uczucia.
    Jest źródłem dobra, szczęścia i radości dla wszystkich żywych istot.
    A ponieważ – co człowiek sieje, to i żąć będzie – to wskutek uczynków, które wynikają z ludzkich odruchów, będzie „żął” wyłącznie dobro, szczęście i radość.
    Na tej samej zasadzie człowiek ulegający naturze zwierzęcej będzie „żął” tylko jej wytwory, a więc – zmartwienia, ból, cierpienia i wojny.
    Wynika to z prawa przyczynowo-skutkowego, zwanego też prawem karmy.

    Prawo karmy to prawo przyczynowo-skutkowe, dzięki któremu powracają do nas wszystkie uczynki, jakie popełniamy. Karma oznacza w sanskrycie wszelkie ludzkie działanie.
    Dobre myśli i uczynki wracają do nas jako dobro, podczas gdy złe myśli i uczynki wracają jako zło. Powrót uczynków następuje albo w tym samym wcieleniu, albo we wcieleniach następnych, zależnie od poziomu rozwoju danej istoty i od samych uczynków.
    W ten sposób w naszym wiecznym bycie – nie może zaistnieć żadna niesprawiedliwość – gdyż sami jesteśmy odpowiedzialni za los, jaki nas spotyka.
    Błędnie uważa się, że prawo karmy jest pojęciem zapożyczonym z religii Wschodu, ponieważ
    pojawiało się ono w różnych cywilizacjach i epokach.
    W zachodnim świecie znalazło wyraz w następujących sentencjach:
    A co człowiek sieje, to i żąć będzie
    oraz
    Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.

    Człowiek ziemski różni się od słabiej rozwiniętych istot tym, że posiada dwie natury: „zwierzęcą” i „ludzką”.
    Zwierzę na ogół musi działać tak, jak nakazuje mu natura zwierzęca.
    Ale człowiek jest w dużo lepszej sytuacji, ponieważ ma wybór i może świadomie dbać o rozwój swojej ludzkiej natury!
    Wraz z nim niepożądane cechy zwierzęce zanikają, a ostatecznie całkiem umierają.
    Wówczas człowiek zostaje uwolniony od losu właściwego zwierzętom: przestaje cierpieć oraz odczuwać strach i ból, nie dotykają go dłużej nieszczęścia.
    Dlatego oczywiste jest, że rozwój ludzkiej natury jest absolutnie jedynym warunkiem koniecznym do tego, by człowiek ziemski mógł zaznać szczęśliwego bytu.
    – Dlaczego nie mielibyśmy wspierać rozkwitu ludzkiej natury całą siłą woli?
    – Dlaczego nie rozwijać swojej osobowości, dając ludzkiej naturze pierwszeństwo w kierowaniu naszym zachowaniem?
    – Dlaczego nie starać się odejść od prymitywnego i niedorzecznego przyzwyczajenia się do postępowania według prawa Mojżeszowego: oko za oko, ząb za ząb?
    – Dlaczego nie poczynić największych wysiłków w celu zrozumienia, że musimy obcować z ludźmi, których osobowość jest mniej lub bardziej opanowana przez nieprzezwyciężoną jeszcze zwierzęcą naturę determinującą ich do odruchowego odpłacania pięknym za nadobne?

    Zwierzęca natura ukryta jest pod zewnętrzną powłoką każdego niedoskonałego człowieka.
    Jego uśmiech i chęć okazania życzliwości często są przejawem promieniowania czysto ludzkiej natury.
    Dobre chęci nie wystarczą jednak do zawarcia prawdziwej przyjaźni z człowiekiem, u którego dominuje natura zwierzęca.
    To ona zawsze niszczy zażyłość oraz harmonijną współpracę i, krótko mówiąc – wywołuje wszystkie konflikty, zarówno między poszczególnymi ludźmi, jak i narodami.
    Tym samym zwierzęca natura jest jedyną istniejącą przyczyną złego losu, który dotyka ludzi.

    Sensem życia człowieka – z definicji tożsamym z zamiarami Źródła – jest przezwyciężenie zwierzęcej natury.
    Biblia głosi słowa Boga: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Człowiek stworzony na podobieństwo Boga jest absolutnie doskonałym „człowiekiem słońcem”.
    Żyje po to, aby otaczać promieniami szczęścia i radości wszystkie żywe istoty, całkowicie niezależnie od tego, czym i kim są.
    To obojętne, czy potrafią ukrzyżować drugiego człowieka, czy przypominają anioły.
    Człowiek doskonały tak samo jak Źródło wie, że żadna istota nie może w danym momencie być inna, niż jest…, dzisiaj jest taka – lecz jutro albo za dziesięć lat będzie odmieniona.
    Nie może zawczasu opierać swoich uczynków na doświadczeniach, które zdobędzie w przyszłości. Dlatego też człowiek doskonały ma świadomość, że gniewanie się na niedoskonałe istoty – pozostałych ludzi, zwierzęta czy rośliny – jest całkowicie niedorzeczne i może wynikać jedynie z niewiedzy…

    Ewoluując i rozwijając się – człowiek dąży do osiągnięcia doskonałości.
    Jego niedoskonałość nie jest spowodowana brakiem dobrej woli, a tylko niedostatecznym poziomem rozwoju. Żadnej istoty nie można jednak za to obwiniać.
    Problem ten leży bowiem poza polem jej świadomego działania.
    Zwykły akt woli nie doprowadzi do zmiany sytuacji. Człowiek nie może decydować o swoim stadium rozwoju w taki sposób, w jaki decyduje o tym, czy ma iść, czy stać.
    Ewolucja jest regulowana przez wieczne prawa wynikające z kosmicznej struktury żywej istoty.
    Ona sama – ma na nie równie nikły wpływ, co na istnienie własnej jaźni, która jest wiecznym, niewzruszonym, realnym podmiotem.

    W jaki sposób człowiek mógłby okazywać ludzkie cechy albo humanitaryzm, których jeszcze nie nabył?
    Czy w związku z tym nie jest jasne, że gniewanie się na niego jest skrajnie nielogiczne i rażąco nieżyczliwe?
    Osoba okazująca złość robi to pod wpływem natury zwierzęcej, a nie ludzkiej.
    Tymczasem jedynym, co stopniowo może odmienić jej nieszczęśliwy los, jest właśnie to, co „ludzkie”.
    Aby ludzie zrozumieli, że zwierzęca natura jest winna każdego nieszczęśliwego losu – muszą uświadomić sobie, że każdy jej przejaw stanowi absolutnie jedyną istniejącą przyczynę problemów, wojen i cierpień…

    Myśli powstałe pod wpływem zwierzęcej natury nie tylko kształtują nasz stosunek do bliźniego, powodując wojny i prześladowania, ale też szkodzą naszemu zdrowiu, ponieważ… suma przepływu myśli przez ludzką psychikę wytwarza spolaryzowaną energię elektryczną, która wpływa na organizm.
    Negatywne myśli, złość, żądza zemsty, nienawiść, gorycz, zniesławianie, zazdrość, zawiść i tym podobne niszczą ciało i wywołują choroby, ponieważ… powodują zwarcia w układzie elektrycznym organizmu.
    Człowiek ma sześć dużych układów: mięśniowy, trawienny, krążeniowo-oddechowy, nerwowy, płciowy i kostny, a sprawność każdego z nich zależy od szczególnego rodzaju myśli, pod wpływem których – w mikrocząsteczkach tworzących dany układ powstaje napięcie.
    Fizyczny organizm i jego narządy mogą także ulec uszkodzeniu czy zatruciu z czysto zewnętrznych, obiektywnych powodów.
    Pozytywne myślenie przyspiesza wówczas powrót do zdrowia.

    Największym problemem całej ludzkości jest zatem obecność zwierzęcej natury w psychice każdego człowieka z osobna.
    Natura ta do pewnego stopnia zwalcza samą siebie.
    Następuje to pod wpływem prawa karmy, zgodnie z którym do każdej istoty powracają popełnione przez nią uczynki.
    Uczynki powodujące cierpienie, popełnione pod wpływem zwierzęcej natury – wracają do nas w podobnej formie, również przynosząc cierpienie.
    Uświadomienie sobie, że to w zwierzęcym postępowaniu tkwi przyczyna cierpień, pomaga takiego postępowania zaniechać.
    W ten sposób człowiek może uniknąć typowego dla zwierząt nieszczęśliwego losu oraz rozwijać w sobie humanitaryzm.

    Ludzie zaczynają stawiać sobie pytanie: „Dlaczego musimy cierpieć?”
    Dotychczas próbowały na nie odpowiadać religie.
    Niestety te wyjaśnienia już dawno przestały nam wystarczać, gdyż apelują tylko do człowieka podatnego na nakazy i przykazania.
    Współczesny, myślący człowiek poszukuje informacji, które możemy zdobyć dzięki analizom kosmicznym zawartym w nauce duchowej.
    Jak wielką nieomylnością wykazał się Jezus, gdy stwierdził:
    „… jeśli przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski”.
    A także, gdy nakazał: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją dusza i całym swoim umysłem. Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.
    Bowiem: Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
    Z czasem stanie się oczywiste, że nie ma innej drogi niż ta.

    Jak można wyzbyć się zwierzęcej natury? Po prostu nie należy jej ulegać. Warto przeprowadzić dokładną analizę swojej osobowości, by uświadomić sobie, w jakim stopniu karmimy naturę zwierzęcą i głodzimy ludzką. Za każdym razem, gdy czujemy antypatię, oburzenie, rozczarowanie i złość, nasza zwierzęca natura rośnie. Tak samo stymuluje jej rozwój nietolerancja, obmawianie bliźniego, powtarzanie uwłaczających plotek, kłamstwo czy oszustwo. Jeszcze inny czynnik to zamiłowanie do myślistwa i wędkarstwa. Niezmiernie szkodzi nam także spożywanie mięsa, hodowla zwierząt na ubój oraz na futra. Przez fascynację wojnami i militaryzmem sami stwarzamy sobie trudny los, ponieważ niepodważalne prawo mówi, że wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.

    Wymienione powyżej przejawy zwierzęcej natury są przyczyną nieszczęśliwych losów ludzkich.
    W pewnych przypadkach mogą zapewnić nam świetną profesję, przynoszącą dobry zarobek i gwarantującą wygodne życie.
    Ale… szczęście zbudowane w ten sposób – jest jak krucha czekoladowa polewa na pigułce, która okaże się gorzka, gdy konsekwencje uczynków popełnionych pod wpływem niszczącej życie zwierzęcej natury wrócą w formie chorób, niedoli i cierpień, rujnując zdrowie i życie człowieka. Zgodnie z prawem karmy wszystko, co robimy, ma swoje skutki.
    Dlatego nie da się uniknąć powrotu negatywnej karmy, chyba że zatroszczymy się o rozwój swojej ludzkiej natury w wystarczającym stopniu, aby zniwelować wpływ zwierzęcej natury na naszą osobowość i postępowanie.

    Spożywanie pokarmu pochodzenia zwierzęcego i ubieranie się w futra nie jest już warunkiem przeżycia człowieka.
    Można też funkcjonować bez prowadzenia intryg, odczuwania zazdrości, nienawiści czy pałania żądzą zemsty.
    Krótko mówiąc, człowiek nie potrzebuje już zwierzęcej natury, która zabija i niszczy radość życia.
    – Dlaczego zatem nie skupić się jak najszybciej na rozwoju ludzkiej natury?
    – Dlaczego nie włożyć całego wysiłku w przekształcenie swojego charakteru i osobowości, myśli i emocji, tak aby sprzyjały szczęśliwości?
    – Dlaczego nie starać się nieść dobra i służyć pomocą bliźniemu, zamiast osiągać własne korzyści cudzym kosztem?

    Służenie innym istotom: ludziom, zwierzętom i roślinom, to służba Stwórcy Wszystkiego Co Jest. Jest nią także współudział w przemianie ludzkiej świadomości w celu eliminacji wojen.
    Służąc wspólnemu dobru, człowiek staje się narzędziem Stwórcy i pomaga ludzkości w opuszczeniu padołu łez, który wypełniają lament i śmiertelne jęki, wywołane trwogą przed widmem śmierci…, dzięki temu ludzkość może przybyć do krain jaśniejących promienistą miłością…

    • marek pisze:

      Ciekawe macie – mały buddo i marku – skojarzenia… „Układ labiryntu z kierunkiem na czarną dziurę…”… 😉
      A może by tak… wziąć pod uwagę przemianę i ewolucję naszej… i nie tylko naszej świadomości?

      Po raz pierwszy Małgosiu zastosuję się do Twojej metody prowadzenia ze mną dialogów i odpiszę Ci nie czytając w całości tego co zamieszczasz , a jedynie skupię się na słowie ” skojarzenia ” ….

      ŻEBY odwoływać się do ewolucji świadomości trzeb wpierw mieć zrozumienie , choćby mgliste czym ona jest , a czym nie jest …

      Ja wiem ,że wspólczesna ludzkość świadomości jak dotąd prawie nie tworzyła , dorasta obecnie jedynie do tego potencjału z olbrzymią aktywnościom sił temu przeciwnych.

      Skrótowe objaśnienia konsekwencji ” obcowania ” z czarną dziurą znajdziesz w innych moich dzisiejszych postach ….

      Za Małego Buddę nie mam się co wypowiadać , sam potrafi wyrazić swe przekonania.

      O sobie mogę powiedzieć ,ze staram się kojarzyć fakty , a nie marzenia i coraz bardziej w tym trudzie poznawania cenię swój rozum , nie zapominając o podszeptach Wyższej Jaźni na które przyjęliście na tym forum określenie ” czucie „.

      Polecam rozwinięcie tego samego warsztatu , a wtedy będzie miało miejsce więcej sensownych dialogów miedzy nami …

      dedykacja bez szlaczków przy nauce…… myślenia
      ale z zalotnym błyskiem w oku ….


    • Margosia pisze:

      „…odpiszę Ci nie czytając w całości tego co zamieszczasz…”
      ___
      Skoro nie czytasz tego, co zamieszczam, to po jakie licho – na to, co zamieszczam – odpisujesz ?!

    • Dawid56 pisze:

      Sensem życia człowieka – z definicji tożsamym z zamiarami Źródła – jest przezwyciężenie zwierzęcej natury.

      Szkoda, że Tadeusz Hynek nie przewidział zagrożenia jakim jest sztuczna inteligencja niby bardzo daleka od zwierzęcej natury człowieka, ale jednocześnie jak bliska tej naturze.
      Po prostu maszyna nie myśli po ludzku.

  12. Rekju2 pisze:

    …,próbowały na nie odpowiadać religie. Niestety te wyjaśnienia już dawno przestały nam wystarczać, gdyż apelują tylko do człowieka sakiewki.

    Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.

    Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.

    Wikipedia :

    Powstanie i ewolucja Układu Słonecznego rozpoczęły się 4,6 miliarda lat temu, gdy na skutek grawitacyjnego zapadnięcia się jednej z części niestabilnego obłoku molekularnego rozpoczął się proces formowania Słońca i innych gwiazd. Większość zapadającej się masy z tej części obłoku zebrała się pośrodku, tworząc Słońce, podczas gdy reszta spłaszczyła się, formując dysk protoplanetarny, z którego następnie powstały planety, księżyce, planety karłowate i pozostałe małe ciała Układu Słonecznego.

    Co do Ziemi musiala przyjac odpowiedni rozmiar,odleglosc od slonca,korzystny chemiczny sklad atmosfery.

    Pytanie.

    Gdzie  w tym czasie byl Bog ?

    Jak kiedy?siowo i obecnie wygląda nasz świat?

    Od zarania podobnie,jak ponizej.
    I inaczej nie bedzie wygladal.
    Bo czy gra pole pionki zasada
    gry w szachy ,one pozostana
    niezmienione.

    Trapily i trapią nas konflikty zbrojne, zimne wojny i strajki?

    Czy jakikolwiek kraj jest wolny od wewnętrznych kryzysów społecznych?

    To ze narcyzowo analfabetowy zwie swych przodkow od glupkow z czasow megalitow,
    to jego ‚gitara’  ! Ze czlowiek  na przestrzeni czasu umowil sie
    i powytyczal sobie wspolne granice nie zmienia faktu ze
    nie chodzi a o same…,

    / 7 mlrd.POliczonych/

    ……,cyfry a chodzi ze ktos cywilizowanymi,nami gra.
    Przeciez kto?siowemu zalezy,
    aby ziemski eksperyment
    trwa non stop l na podobnych zasadach.Wbrew czlowieka religie wojny niezadowolenie,
    wszystko co zwiazane z nim i dla ktosia jest to dzienna pozywka.
    Jak to mozliwe i rozumiec :
    Bo ktos moze sie zywic w restauracji a ktosiowy nasza energia plynaca z nas samych.

    Czy nie dochodzi do morderstw na tle rabunkowy-m, kradzieży, grabieży, aktów zemsty – nawet w…,

    /mozna byloby sie zastanowic nad definicja ‚cywilizowan-ym’ ?

    Bo czy cywilizowanym mozna nazwac kogos-iowego ktory wystawia galy jak baran ..cajaj na piramidy i nie wie ze anyzasr metr nie jest jego wymyslem a prezentem od ? I w OD nawet kryje sie pewna nazwa skad przybyl i kto dal czlowiekowi,
    nie tylko miary.

    cywilizowanych wspólnotach?

  13. tomasz26 pisze:

    Gdzie w tym czasie byl Bog ?

    był i jest cały ”czas” w tym samym miejscu jest tam ,gdzie budowniczowie odrzucili kamień węgielny..tylko inne gęstości mają coraz dalej do źródła kreacji tu działa prawo rezonansu i cykliczności..dlatego ”zwierzątka” z 2 ,3 gęstości mają bardzo blisko do źródła im wyższe mimo ze technologicznie pojechali ..to tęsknota, im dalej w las tym większa

  14. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Zdecydowanie Lepiej dla Was abyście nie wiedzieli czym jesteście jako Stworzonka oraz jak dla Was upadlaczki funkcjonuje koło KARMY/KARY. Koło recyklingu dusz.

    Wy się nie przejmujcie urojonymi zagrożeniami ze strony sztucznej inteligencji gdyż Apokalipsa to na was tj człowiekach nie pozostawia suchej nitki pisząc wprost że jesteście tylko i aż BESTIAMI o liczbie kodowej w Matrixe 666.

    Potrójny Błąd systemu i tylko 5,5 roku aby przekonać Najwyższego stwórce że BESTIE zasłużyły na ocalenie.

    Problem z Wami tj Ludźmi jest taki że Jesteście Trwałymi Niewolnikami Logicznego Umysłu, twór ten od zawsze rozmijał się z czymś takim jak Czysta i Klarowana Miłość, Logiczny umysł posiada naturę drapieżnika Coś Co stoi w Sprzeczności z Modrością Serca.

    Marny i upadły światek postawiony na głowie zbudowany bez jakichkolwiek wyższych wartości Duchowych czyli kolejna wieża Babel.

    Świat o Odwróconym porządek czasu gdzie króluje zniszczenie i śmierć.

    Taki wielki bałagan i Tylko jeden Kluczyk aby móc to uzdrowić ale czy Wy się kiedyś obudzicie szczerze w to wątpię.

    To tyle w tym komentarzu grzebcie dalej w piaskownicy za skarbami gdy Kluczyk do Zbawienia jest Tuż przed Nosem 😉

    A ponieważ Wasz Świat to nie mój Świat wiec zostawiam na Konice pioseneczkę Zgodną z Moim porządkiem Czasu sprzed Rozbicia Lustereczka 😉

    • siola pisze:

      Od Najwysza sie odezwala,powiem tylko jedno ze czasami ktos moze jak bestia wygladac a miec serce ,inny ktos jak sam mowi jest przepiekny ,nie dorosli mu do piety bo On Ona tu najmadrzejsza najpiekniejsza,za to bez zdrowej swiadomosci bez serca ,sama si juz po tysiace razy przeklela,teraz szuka jeno idioty co by go bestia zrobic aby swoj Mist na tylek przylepic mu przylepic.2Czy to zgodne z prawem trzymac ludzi w piwnicy?2Mysle Lucus ze ktos zadal Tobie juz to pxtanie,wiec czas samej odpowiedziac za swoja piwniczna Stajnie,nikt za leniwego, przemadrzalego ,chciwego Lucka smieci nie wyniesie ,sam bedzie Lucek swoj Mist sprzatal bo sam w karty sobie walil i nie pomoze nawet sie tu nazwac Alicja z krainy czarow bo tu na Gai konczy sie ludzi czarowanie (oklamywanie).Coz czas juz komczys z klamstwem ,czas zyc w realnej wolnosci,na poczatek dobrze radze zmien nikt na 2licja z krainy klamstwa 2 to bedzie krok naprzod ,przynajmniej mala czesc prawdy.Bo to straszenie ludzi swoim Mistem juz staje sie nudne,pierwsze co przychodzi do glowy jak sie to czyta to tylko jedno do Rybnika ale tego bez rybek bo czarowanie 8klamstwa9 nawet ryba moga Terz zaszkodzic,bo za duzo nawozu w wodzie zrobi ze Rybnik z rybkami trawa zarosnie i nie bedzie wtedy juz rybek w stawie na przedwiosnie,bo Luckowy Mist tlen rybkom zabierze,wiec z czarowaniem do Rybnickiej bani a nie rybnika z ladnymi rybkami.Coz czasami wlasne klatwy, przeklenstwa i klamstwa tak w lebie zakreca ze juz sama nie wie czy czaruje czy teraz ja czaruja.Coz czas odpowie kto klamal a kto prawde mowil,karzdy z nas zna swoja karte wiec na nic tutaj czarowanie i probowanie wcisnac komus swoje winy.
      Zachowujecie sie ktosie jak w sredniowieczu,z jednej strony czlowiek nie ma w sobie mocy ,z drugiej robicie z niego co najgorsze nawet czarownika,aby wlasne czary (klamstwa )ukryc ,ale tu juz nie pomoze nawet wycieranie tylka papierem sciernym bo Mist juz jak przyspawany na nic tedy moce gdy prosty papier scierny nie pomoze ,moze jeszcze jedno tu pomoze KRZESIWO ;ale jak was znajac wolicie cudzy niewinny tylek za swoje czarowanie na stos wsadzic myslac ze juz wlasny tylek przewielebny tak zostal uratowany a zbrodnia i klamstwo innym przypisana.Coz Slowo to Slowo a kto Slowo lamie ten nie zaden jest slowianin a raczej zwykly krzyworyjec,nie pomoze tu skakanie przez ogien w koncu i tak bedzie musial wejsc karzdy w ogien ze swa karta ,jak przeleci przez Magiel.No coz po maglowaniu bedzie juz wiadomo ,jak sie karzdy wyspi,komu wieczny ogien przeznaczony,no coz wcale bym sie ja nie zdziwil jakby byli to ci co drugich swoim straszyli.

  15. Rekju2 pisze:

    pisząc wprost że jesteście tylko i aż BESTIAMI o liczbie kodowej w Matrixe 666.

    Bestia 666 ?

    Czy moze tak byc ze cala ale to cala historia z liczba 666 jest kompletnie zle rozumiana ?

    Podobnie aby jasniej sie ma sprawa z ?

    Nie tylko kosciol

    MODLITWA O OCHRONĘ PRZED SZATANEM !

    Tylko nie wiadomo gdzie tzw.Szatan? sie znajduje !

    Pis-ze i mowi powtarza sie ze liczba 666 ma zwiazek z kodem kreskowym i Biblia.

    PO nitce do klebka i paroma przykladzikami postaram’y?’
    sie tylko ciut ciut i udowodnic ze liczba 666=Bestia ze to bledne zalozenie, rownajace sie glodnemu kawal(owi)ku a osoby ten bledny dogmacik zalozonko hipotezke ja pielegnujaco-podtrzymujace, moze pozniej kto?s…,

    /dyzurni, gumousi, POddyplomowani, wyksztalciuchowi, robole, zainteresowani kelnerzy, taksowkarze szkolni palacze itp.moga wystapic w roli jurorow, gdy zalapia ze
    slynna Bestia 666 nie ma ani z Szatanem Kosciolem nic ale to nic wspolnego !
    Samo slowo Szatan nie oznacza i nigdy nie bedzie

    Szatan-Aniol.
    Aniol-Szatan !
    Ani tak ani siak bo od POczatku i celowo bylo wszystko zrobione i celowo
    dla zmylki i na wznak !

    Dziw mnie bierze moze kilku inszych i insze rowniez ze
    nic nie wiedza-c mowiac ze
    666 to bestia czy znak zwiazany ze zwierzyna.
    Bo czy zwierzyna potrafi myslec na byle i jakos ?

    Moze nieco pozniej drobne wprowadzonkoy, bo sie…,

    /musze/

    …, klade nie i stety spac !

    PS.
    Zeby nie wyszlo ze cyferka 666=bestia,pochodzi z krainy czarow !

  16. tomasz26 pisze:

    naprawa(uleczania tęsknoty) wyższych gęstości może nastąpić za sprawą samoświadomości i wolej woli niższych gęstości ..mówi o tym np; bajka dla dzieci ..woll-e.

    to żeby samoświadomość się poszerzała jest ważne zarówno dla ”nas ich” ..te losy są zbieżne nie ma rozdzielności (to co na dole to i na górze) gdy zaistnieje rezonans bez obaw i leków będziemy mogli się spotkać i uścisnąć sobie ręce wtedy każdy spojrzy na siebie jak w” lustrze” poprzez pryzmat gęstości nie lękając się już np. tzw.śmierci

    • marek pisze:

      Jeżeli wychynęło się nos choćby odrobinę ponad zwierzęce myślenie ….w świadomość wówczas widzi się wokół przykład za przykładem współzależności jako na górze , tak i na dole

      i bez trudu przechodzi się do zrozumienia , ze cały wszechświat jej podlega ….

      jeżeli stopę trawi gangrena , zatruje całe ciało …jeżeli głowa ma defekt ciało funkcjonuje bez sensu i celu …ZIEMIA , TARA , GAJA ….GAJA -oczekująca….TARA – okaleczona …..Ziemia …chora wraz z przynależnymi im poziomami świadomości

      Dzieciaczki – Aschyane Deyan to sprzedała , wtedy kiedy się jeszcze Waszym losem przejmowała …

      i dopiero tak patrząc na życie można stawiać pytanie i znaleźć na nie właściwą odpowiedź?

      czy na pewno wszyscy jesteśmy jednacy w tym co zasługuje by to rozpatrywać ?

      instynkty…. , duch ……dusza ……świadomość ….

      i nie omija się szerokim łukiem tych tematów które przerażają w człowieku to co w nim zwierzęce ….prawdy o cywilizacji śmierci …..aby za wszelką cenę w spokoju wewnętrznym egzystować …wówczas gdy wokół jedno drugiemu włazi na grzbiet lub skacze do oczu …

      Gdyby korporacje były ludźmi, byłyby psychopatami

      Osobowość kolektywna jest pojęciem prawnym, stwierdzającym, że korporacja, niezależnie od związanych z nią pracownikami, ma pewne prawa i obowiązki wobec fizycznych ludzi. Sądy Stanów Zjednoczonych rozszerzyły niektóre konstytucyjne zabezpieczenia dla korporacji. Od czasu, kiedy Sąd Najwyższy orzekł, że korporacje mają osobowość, prawdziwi ludzie powinni zauważyć śmiertelne skutki przyznania socjopatycznym molochom prawa do przejęcia kontroli nad rządami świata. Jest to dobry przykład wykorzystania systemu prawnego do tworzenia międzynarodowych koncernów korporacyjnych, które działają jako fasady ukrywające system sterowania inwersją energii.

      Ważne jest, aby móc zidentyfikować kłamców, drapieżników i psychopatów jako ludzi dotkniętych strasznym bólem,fragmentacją duszy i duchowym odłączeniem. Takie charakterystyczne osoby maja ogólny brak empatii.

      Większe konglomeraty typu korporatokracyjnego, które produkują i nagradzają psychopatów w miejscach pracy, wykorzystują ich do infiltracji każdego otwartego źródła lub wolnego systemu energii uważanego za zagrożenie i zastępowanie go modelem z odwróconym systemem.

      całość ….

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2017/06/systemy-odwrocone-lisa-renee-maj-2017_20.html

      a w zapyziałej małpującej od setek lat wszystko co zza granicy Polsce , obecnie za sprawą małpowania demokracji istnieje nabór na studia z kierunkiem : Zarządzeniem zasobami ludzkimi …które z Was się czuje zasobem ? a jeżeli to z jakiej półki społecznej i kolejne pytanie : którym poziomem zasobów społecznych kto na szczycie władzy tak wyedukowanymi odhumanizowanym przygłupami będzie zarządzał …

      a już biblia mówi o owieczkach i baranach , a pretendujący na guru sekt wykłócają się między sobą …w jakim znaczeniu zostało to słowo użyte ….w wielu , w wielu ….tylko interpretuje się je w zależności od tego na co się patrzy i na jaki poziomie się jest własnego rozwoju ….

      • marek pisze:

        Gdybym nie kochał każdej najbardziej zatraconej w „podłości ” istoty ludzkiej ,to by mnie tutaj nie było ..tutaj na tym forum , ze swymi bolesnymi tak na prawdę dla obu stron uszczypliwościami …

        Czy tak trudno przekroczyć Wam jest Was samych , tej części która stoi na kłamstwach i błędach zaistniałych z dezorientacji

        ….. a jeżeli tylko to posiadacie / na szczęście takich tutaj nie ma / to wznieście chociaż swe oczy w górę …spójrzcie na błękit nieba …a obudzi się wtedy w Was głos który w nie w sobie prowadzi …

        czy trzeba Wam jeszcze gromu z jasnego nieba ?

        Jakość intencji

        Kiedy skupiamy energię świadomości na pojedynczym celu, zaczynamy wytwarzać ogromną i znaczącą siłę znaną jako intencja. Kiedy zwracamy uwagę na kultywowanie połączenia z szerszą świadomością w celu rozwijania głębszej jasności prawdziwych intencji, które działają w kierunku samospełnienia, następuje przeobrażenie naszych energii w przejawienie się tego, co zamierzaliśmy. Skupienie uwagi na konkretnym celu lub intencjach kieruje energię świadomości na jego przejaw, a dodatkowo obszar, na którym jest skupiana uwaga, nadal się rozwija i poszerza. Mówiąc prosto: gdzie skupiamy swoją uwagę, tam kierujemy energię świadomości, a tam gdzie lokujemy intencję, tam następuje transformacja energii. To jest moc ludzkiej współtwórczej świadomości, a każda ludzka istota posiada taką zdolność. Zdobycie tej wiedzy na ten temat jest punktem wyjścia do rozwijania właściwej perspektywy, co pozwala nam na postępy w kierunku ewoluowania i przekształcania siebie w wyższe potencjały ekspresji. To jest fundament niezbędny do dokonania poważnych zmian w życiu, które służą stabilizacji długoterminowego rozwoju osobistego i duchowego.

        Zbadajmy różne możliwości przejawienia, najpierw badając linki łączące częstotliwość energii świadomości, którą uzyskujemy w połączeniu z jakością naszego zamiaru.

        Energia świadomości i intencja nie są tą samą funkcją w przejawieniu, ale są ze sobą połączone i opierają się na podstawowej mechanice tworzenia.

        Przede wszystkim cała świadomość jest energią, a cała energia jest świadoma, więc obie są wymienne. Trzeba pamiętać, że każda energia świadomości jest inteligentna, ale przejawia różne cechy inteligencji, których rezonans będzie musiał być sprawdzony. Czy zdecydujemy się na współtworzenie świadomości z egoistycznych pobudek czy z bardziej wzniosłymi zamiarami? Im wyższa będzie jakość surowca i częstotliwość intencji, z którą mamy współtworzyć, tym wyższa jakość przejawienia. Nie jesteśmy w stanie przejawić wyższych struktur częstotliwości, dopóki nie będziemy mogli skierować uwagi na energię i intencje wyższej świadomości, jednocześnie utrzymując zwiększające poziom energii skupienie, aby ożywiać i rozwijać te same struktury. Tu potrzeba ducha pracowitości, tak aby wciąż pozostawać w stanie skupienia, i służyć długoterminowemu celowi. Pojedyncze skupienie jest opisane jako osobista duchowa misja i wyższy cel każdej osoby, który ta ma wypełnić na Ziemi, podczas tego cyklu wznoszenia.

        Jednak nie możemy zwracać uwagi na warunki związane z odwróconymi systemami energetycznymi, na które wystawiona jest Ziemia, które są propagowane przez psychopatyczne systemy realizujące program zniewolenia NAA. Tu potrzebne jest silniejsze ciało umysłowe i emocjonalne, zdolne do posiadania stałego punktu skupienia, punktu obserwatora i kontroli nad własnymi impulsami, w przeciwnym razie moc naszej intencji zostanie odwrócona przez te negatywne siły. Musimy dostrzec jakość sił i rozpoznać odwrócone lub przestawione systemy, dzięki czemu uzyskamy jasność co do energii świadomości, którą kierujemy zgodnie z naszą intencją.

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2017/06/systemy-odwrocone-lisa-renee-maj-2017_20.html

  17. Rekju2 pisze:

    Współczesny, myślący człowiek poszukuje informacji, które możemy zdobyć dzięki analizom kosmicznym zawartym w nauce duchowej.

    Czy kto?s nie tylko slyszal na oba lub jedno ucho oko widzial ale czas?-u sPOro POswiecil prywatnie mucho albo wiecej niz duzo czas?u nie mowiac ciagle i jedynie ze slyszal co?s od kogo?s-iowego np.Bronka po jego wyp…ierdo-strzale podczas polowania o czym?s takim jak ?

    Ponizej maly skok w bok niby z tematem cyfry zwanej i znanej  666 o umownej godnosci pod tytulem bestia.Bo czy ma ponizsze z okultystyczna…,

    Rekopis pana Wojnicza. 

    Kim byc mogl-a istoto-wlasciciel?ka? i jej mistyczo-okultystyczny sposob przekazu kto wie czy nie ocierajacego sie lub zwiazanego z okultyzmem.

    https://naforum.zapodaj.net/4f7ef3fc2f7d.png.html

    Ogolny obraz przekazu z rekopisa Wojnicza ze byla to
    osoba ktora dysponowac musiala poza ziemska wiedza!
    Zaznajomiona byc musiala z kosmiczna…,

    /promien duszy,fazy ksiezyca,widac jako zrodlo zycia,
    zycie po fizycznej smierci, sila lecznictwa opartego na sile i
    leczenia roslinami ?

    https://naforum.zapodaj.net/c1bab2c668b2.png.html

    Z czego to wynika.Bo do tego wniosku kazdy dwunozno-myslacy z obrazko-malunko-tresci wyanalizowac,wyczytac, zestawic sobie w logiczna calosc przekazu potrafic moze !

    …,wiedza doczynienia?

    I nadal nie wiemy co powyzsze moze miec albo duzo ma wspolnego z cyfra 666 ?

    Kto?s moglby powiedziec ze ?

    6*6*6=266 i ze to liczba zwiazana z dwunoznym ?
    A oficjalnie mowi sie ze czlowiek-owy posiada 206 kosci.
    Chociaz niemowlak u niego az 350 ktore z biegiem rozwoju do 216 ruchliwo potrzebnych w koncu sie zrastaja, zrosna ?
    Dziwota,dziwoscia wzgednie dziwne i czy przypadkiem fakt istnieje ze Narcyz-owy-samozwacy-m sie Cywilizacyjnym ze posiada 656 muskulow a nie i dlaczego ?

    Be be be…,sti-a liczbe 666 ?

    Wiec juz pomijam liczbe szkeleciko-krzyzo-zeber o
    liczbie ?

    6 zeber lewa strona
    6 zeber prawa strona

    No i aby wejsc do pod cyfre 13-scie,do tego potrzeba nam ?
    A moze calosc tworzy mistyczna cyfre trzynascie ?

    Azeby jasniej musielibysmy sie przeniesc w czasy starozytnego egiptu do szkol mistyk symboli wtajemniczen wymiarow sarkofagow,ksiag zmarlych itp.roznych nie szkolno dzienno powtarzano paplanych bezmyslnie niby juz znanych tematow ! Ze pan Pitagoras 22 lata uczeszczal ale nie do matematyczno-rachunkowej ale do szkoly mistyk-i !
    Kto chce ale i nie musi i jak woli swe twierdzenie pan Pitagoras wlasnie w Egipcie zaczerpnal niby swe twierdzonko o albo nie
    dziwo.O tym i wiele inszym kto
    chcial lub chce dawno mogl
    sie dowiedziec i jeszcze zdazyc
    wywiedziec.

    PS.
    Nadal nie wiadomo jak to sie ma i calkiem insczej niz oficjalnie jesli chodzi o liczbe 666 tzw.raczej blednie przyjete ze pow.cyfra ma cokolwiek z bestia,bestiami czy lucyferami doczynienia.Nie wiem dlaczego
    byc moze mi sie wydaje albo juz ‚swiruje’ gdyz  juz dawno doszedlem do jakiego?s albo pewnego wniosku
    i co wspolnego moze miec slowo wyrazo okreslenie z….

    /Lucyfer-Luz /

    …,e soba ?

    • Rekju2 pisze:

      6*6*6=266 i ze to liczba zwiazana z dwunoznym ?

      Pomyleczka bo mialo byc :

      6*6*6=216

      • tomasz26 pisze:

        liczba 666 jest ściśle powiązana z liczba z twierdzenia tesli i liczba 108 itp innymi liczbami z porządku rzeczy..kazda inkarnacyja istota ma szereg(kolejność) liczb ,które są zapisane w księdze przeznaczeń ziemi..jak to mówią po owocach(liczby) i poznacie.. w tzw chaosach(tworzeniu) liczby są nieuporządkowane, ale podczas kreacji tworzenia na poziomie niższych gęstości(skały ,rośliny ,zwierzęta..) stają się uporządkowane i przypisane do każdego ducha duszy.(.inkarnacyjenie )

  18. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Chcecie to Macie 😉 Mniej Więcej jako Stworzonka wyglądacie jak na poniższej grafice.
    Mama Miłości — Mommy’s Love
    https://img1.etsystatic.com/138/1/6548748/il_570xN.893767355_d4a6.jpg

    Wasze Koło Karmy/Kary funkcjonuje w oparciu o zasady czysto mechaniczne. W czasie waszej śmierci z biologicznego komputera zostaje zgrany filmik Video z Waszym życiem potem Reset i z powrotem wskakujecie do tego Ziemskiego Kieratu rodząc się w innym miejscu jako Nowa Osoba Tak to funkcjonuje od strony technicznej. Wiec Śmierć de fakto nie istnieje.

    Wiecie czym się różnię od Was?

    Wy macie swoją zabawę w domek, Wy macie swoje miłości mężów i żony. Wy macie swoje dzieciaczki.

    A ja mam tylko spojrzenie na to wszystko od strony technicznej Czyli mam komputerki i zabawę z nimi 😉

    Wszystko wskazuje że Wasz Stwórca jest coś (Ona) Coś mega dziwna gdyż jest wielce Rozkochana w Laleczkach, Komputerkach, Zegareczkach i Mechanicznych Zabaweczkach.

    Wiec teraz się nie oburzajcie że To coś dziwnego kochać pluszowe albo porcelanowe Laleczki.
    Wszystko wskazuje że Jednak Wasz Stwórca tj (Ona) musi Kochać Swoje Zbuntowane Stworzonka gdyż Jeśli było by inaczej ten Wasz Świat (Wolnej Woli) już dawno by nie istniał.

    LA LA LOVE

    • siola pisze:

      Lucek przypominy mi zezowata nauczycielke matemytyki z podstawowki ,Dala nam zadanie domowe w sobote,liczylem i wyszlo jak mi wyszlo ,ale z wynikiem z ksiazki sie nie zgadzalo,No coz liczylem jeszcze cala niedziele od przodum do tylu od tylu do przodu i wychdzilo caly czas na moje a nie na to co na ostat´niej bylo stronie.Wiec napisal ja w zeszycie jak policzyl nawet z odwrotnym liczenia sprawdzeniem .Przyszedl w poniedzialek do szkoly ,zadanie z maty bylo sprawdzane.Zaczeli wszyscy swoj wynik czytac az przyszlo Terz i na mnie.Wiec przeczytal co mi wyszlo a nie to co na koncu ksiegi stalo,oj wkezryla sie bogini zezowata do tablicy mnie wezwala wiec i zaczal ja na tablicy liczyc no wyszlo po mojemu za to sie mi bogini nachaja po plecach oberwalo.Spakowalem ja Tornister i poszedl do domu ,Ojciec z Matka pytaja co ty synek w domu robisz a ja na to wrucilem do domu bo w szkole zezowate za prawde nachaja po plecach wala.Musialem pokazac moje sine plecy z plackami od olowiu .Ojciec z Matka wzieli mnie pod Ramie i d szkoly ,zaczelem znowu liczenie ale w gabinecie dyrektorki ,potem liczyli nauczyciele dyrektorka wraz z Ojcem ,o dziwo wszystkim wychodzilo jak u mnie nawet jak od tylu po mojemu sprawdzili.
      No coz w liczeniu zezowate przegraly bo inaczej wyjsc nie moglo,ale za to zezowate sie przyczepily do mnie jak rzep do psiego ogona.
      Swiat wolnej woli w kturym klamcy (czarodzieje) wciskaja na chama do glowy swoje idiotyzmy i przy okazji nie pomysli przy tym ze sama swoj idiotyzm zdraza mowiac jaka jestem zadupiasta.Sproboj sie sprzeciwic to bedzie bogini gotowa sie pogodzic z takim samym bogiem ktosowym bo wiekszym dla niej zagrozeniem stal sie myslacy czlowiek i tu sie konczy< czlowieku wolna wola twoja od tej chwili jestes dla nich czym gorszym od demona gorszym od ich wlasnego Bucyfala cienia.
      No coz czlowiek nie ma wiele do stracenia ale moga wiele stracic zadupiaste boginie i bogowie i ich przetrwaliniki stana sie zwykla truna dla nich chocby i krysztalowa.

  19. Rekju2 pisze:

    Wszystko wskazuje że Jednak Wasz Stwórca tj (Ona) musi Kochać Swoje Zbuntowane Stworzonka gdyż Jeśli było by inaczej ten Wasz Świat (Wolnej Woli) już dawno by nie istniał.

    Rozkochana w Laleczkach, Komputerkach, Zegareczkach i Mechanicznych Zabaweczkach.

    Gorzkie to stwierdzonko o tym rozkochaniu w swiecidelkach.No ale pocieszyc sie bedzie mozna wpisem gdy ktos wymieni cel do jakiego dazy i przysw-ieca cywilizowan(y)-emu na tej planecie.
    Chyba,chyba ze on
    sam sluzy komus za pionka w grze,albo za sztuke w kurniku.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Właściwie to większego Celu Ponad Wypełnienie Samotności Własnej Egzystencji Nie Ma. W ostateczności Skończymy tam gdzie się Wszystko Zaczęło czyli W początkowej Świetlanej Osobliwości.

      Najwyższy Stwórca Większego Celu na Miała Ponad Poznanie Samej Siebie oraz Mocy Swej Własnej Kreacji.

      Miłość jest Wolnością wiec Stąd Też Pojawiła się Bajka w Tym Świecie, Bajka pt wolna Wola.

      Jedna storna Medalu to Wolna Wola a Druga to Jej następstwo czy Świat w Ruinie

      Ale wydaje się że i to przewidziałam i Na Koniec Czasu Gdzieś w Sekretnym Miejscu zostawiłam Sobie w Złotej Skrzyneczce ukrytej pod Ziemią

      UKOCHANĄ LALECZKĘ 😉 dzięki której z powrotem postawię ten Świat na Nogi.

      Czyli podsumowując wiele dla Mnie się nie zmieni może dla Was tak ale ja nadal pozostanę Tu gdzie Jestem W Krainie Fantazji i Czarów oraz Laleczek „Ludzkich”

  20. Rekju2 pisze:

    liczba 666 jest ściśle powiązana z liczba z twierdzenia tesli.

    Byc moze. Najgorsze ze liczba i nie tylko 666 zostala jak lokiec
    krolewski uzyta i nie tylko jak w dzisiejszym KOD…,

    /komitet obrony dobr z szabru KO i PO komuszo PO czesci POfarbowanych pis-owcow/

    …,dzie kreskowym przy budowie piramid-y,sarkofagow no i znana
    byla kiedy?s w szkolach mistyk,na dlugo jeszcze przed Graeiko-Teslo i dzisiejszymi swiecideljo-merco-narcyzowymi nie tylko w Egipcie,Azji pldn.wsch.,ale i gdzie?s inszo,powiedzmy nieco oddalonej miejscowosci gminie miasteczku miescie aglomeracji niech to bedzie w ?

    ihuacanTeot .

    PS.
    Bez prostego wyjasnionka na temat besti z niby powiazana z nia cyfra 666 widze ze i za co podatniko-my oni z nas-zych sakiewek na swe laleczki wyciagaja ?

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Spoko Rekju2 pomyślałam o Wszystkim także o Spłacie Mojego Zadłużenia Względem Was 😉 a wcale nie są to malutkie SUMY (RYBY) gdyż w moim króciutkim życiu pełnym smutku i cierpienia dorobiłam się Milionów kosztem waszej krzywdy oraz Innych Żywych Istnień. Nie tylko Miliony na Koncie ale także Złota Korona oraz Wielki Pałac pełen przepychu.

      Spoko Rekju2 już niedługo będzie trzeba przejrzeć na oczy i podziękować za waszą „gościnę” pozostawiając wam Wasze Świątynie pełne czarostwa i Bałwochwalczego Uwielbienia.

      Cóż by więcej pisać do Spłaty moich zadłużeń względem Was Dysponuję Tylko i Aż Wodą Słoną w Ilości 0,7 powierzchni tej Planety.

      Na Koniec i tak co Co Wasze Będzie Wasze wszystkie ulubione dzieła rąk waszych.

      Moja Pozostanie BEZCENNA WARTOŚĆ intelektualna w Odniesieniu do Zasad Kreacji w Oparciu o Święta Geometrię.

      Wiele wskazuje że zostawię was z Super przekazem znajdującym się w malutkim pomieszczeniu o wymiarach 3X3 metry

      oraz Pewną Wiadomością Tak piękną i Okrutną w Swym przekazie że sami w końcu zrozumiecie że POTOP to jedyne rozsądne rozwiązanie.

      • marek pisze:

        Gdzie jesteś Ty ” Dziewczynko z zapałkami ” ” Brzydkie kaczątko” szukające głosu mamy na tej kochającej Cię Ziemi .

        Powiedz Tej Ali i Luckowi którzy weszli w Ciebie by zamilkli i odeszli …gdyż fałszu są orędownikami …..

        Miłość jest Wolnością wiec Stąd Też Pojawiła się Bajka w Tym Świecie, Bajka pt wolna Wola.
        Jedna storna Medalu to Wolna Wola a Druga to Jej następstwo czy Świat w Ruinie……

        Czymże jest Miłość płynąca bez wyboru który niesie wolna wola , choć przestroga jest słuszna …to kto wskaże skuteczne /nieokryte fałszem / przekazy dla owego bezwolnie funkcjonującego tłumu , płynącego z faktu, okłamywania Go na okrągło przez wszystkie jego ….pokolenia ………

        Spoko Rekju2 pomyślałam o Wszystkim także o Spłacie Mojego Zadłużenia Względem Was 😉 a wcale nie są to malutkie SUMY (RYBY) gdyż w moim króciutkim życiu pełnym smutku i cierpienia dorobiłam się Milionów kosztem waszej krzywdy oraz Innych Żywych Istnień. Nie tylko Miliony na Koncie ale także Złota Korona oraz Wielki Pałac pełen przepychu…….

        Kimże jest ten kto okupujące Twój umysł byty wspiera , jeżeli za to żeś jest Jego tubą płaci Ci marnościami tego świata , zaszczytem i złotem ….

        Już pewnemu nauczycielowi raz cały świat obiecywał i niestety sam przy tych próbach poniósł haniebną sromotę

        Twoja twórczość przypomina działalność bankiera , który szepcze nie czytaj , spiesz się , korzystaj z okazji , rozliczymy się potem , jednocześnie w duchu chichoczącego zjadliwie ….rozliczymy się …twoim krwawym potem …

        Mała dziewczynko z zapałkami , a może Cię po prostu nie ma , a wówczas Ty który przybrałeś to ciało wróć w to miejsce które z tęsknotą wspominasz i przestań pleść tym wzrastającym w sercach i rozumie tłumom …..swoje fałszywe zaloty …

        Dobrze wiesz jak kończą ,choć nie chcesz o tym pamiętać jak kończą Ci którzy przekraczają dopuszczalne do nieświadomych ludzi zaloty ….

        Jest nad nami Ten który pilnuje prawa wolnej woli nawet w wypadku niedostatków .w sercu i rozumie . więc przypomnij sobie słowo „wara ” i idź gdzie indziej szukać pożywienia ….

        • Margosia pisze:

          „…Czymże jest Miłość płynąca bez wyboru który niesie wolna wola…”
          ___
          Sęk w tym, że… niektórzy z nas nie kierują się wolną wolą, lecz… samowolą…
          * * *
          „…Dobrze wiesz jak kończą ,choć nie chcesz o tym pamiętać jak kończą Ci którzy przekraczają dopuszczalne do nieświadomych ludzi zaloty …”
          ___

  21. Rekju2 pisze:

    Bajka pt wolna Wola.

    Toc mowilem pis-alem chcial-em dobrze i wspominalem aby kto?s
    przyjal do wiadomosci lub sam
    sie wywiedzial lub potwierdzil
    czy lub skad moze wiedziec laleczkowo-swiecidelkowo-bezcelowy czym jest wolnosc ?
    Bo Aleksander Capone ponoc
    cos o tym wiedzial.Ale czyzby tez na niby ?

    PS.
    Wolnosc czlowieka na planecie.
    Czyzby albo wszystko wskazuje
    ze ludzkosc nie ma w tym doswiadczenia.

  22. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Nudzi mnie to już wszystko. Ani już nie chce mi się Żartować, ani kłócić z Wami Ani też straszyć końcem Świata.

    Przecież bez względu na to co zostanie napisane Wynik zawsze ten Sam ZERO NULL żadnej reakcji z waszej strony. Wszystko spływa niczym woda po kaczce.

    Ileż się jeszcze można łudzić że jednak zmiana Tutaj nastąpi i kiedyś będzie tutaj dobrze?

    Któż by się Spodziewał Jakie Radosne Kwilenie Pojawi się z Waszej Strony w Konfrontacji z IKAREM czyli LUSTREM (OSOBOWYM) Królowej Śniegu.
    Przecież wy Jeszcze nie wiecie że Lustro zwane IKAREM nie było typowym Lustrem Szklanym w sensie rozumienia Ludzkiego Lecz Szczególną Osobą o Szczególnym Pochodzeniu w Odniesieniu do Aktu Kreacji.

    [BEZ UDZIAŁU GRZECHU]

    Lustro Zwane Ikarem Miało To do Siebie że Posiadało Jedyny w Swoim Rodzaju Blask Oczu w Których to Królowa Śniegu mogła Zobaczyć Swe Piękno.

    Ale to nie Królowa Śniegu Rozpoczęła z Wami Wojnę Leczy Wy Ludzie

    Tak po prostu ze zwykłej zawiści i zazdrości że Jest jednak ktoś lepszy od Was

    Tak po prostu pewnego dnia zupełnie za Frajer Zgasiliście Blask Oczu IKARA i w Ten Oto sposób zostało on przez Was Rozbite psując Trwale Harmonię Tego Świata.

    Myślicie że Jesteście teraz na Wygranej Pozycji?
    Hmm Po tym co mnie spotkało z Waszej Strony Stać Mnie Ta po Prostu Na Jeden Piękny Gest i Jak by to ująć „Cios Poniżej Pasa”

    Skoro uważaliście się za Zupełnie Idealnych i nie mieliście żadnych skrupułów Aby najpierw Zniszczyć Moje Dzieciństwo potem Zdrowie a pod koniec bajki przyczepiać się do mnie praktycznie o każdy szczegół Mego Życia.

    Wiec Teraz ja Mogę Zniszczyć Waszą Ułudę Miłości .

    Nawet nie macie pojęcia Jak Bardzo To Was (Nie Mnie) może zaboleć.

    Chcecie Zagrać o Wszystko?

    Jak to się mówi Nigdy nie należy Zagłuszać Głosu Swego Serca oraz tego Co mówi Intuicja oraz

    Te Radosne Gołe Stópki Dziecka odbite na Śniegu 😉

    Ależ przecież Wy Jeszcze nie załapaliście o co chodzi na Stronie Projektu Cheops gdzie Widnieje Zimowy Gwiazdozbiór Nieba Północnego Zwany Dalej Orionem przedstawiony w Lustrzanym Odbiciu.

    Ależ przecież i tak Nikt nie zrozumie Co takiego miałam do przekazania mojej młodszej o trzy lata siostrze Wychodząc boso Zimową Nocą przed Domek i Wskazując Ręką na Skrajną z Lewej Gwiazdę Pasa Oriona zwaną dalej Alnitak

    Kiedyś Wrócę Do Domu 😉

    Tak tak to nie z plejadami łączą mnie szczególne więzi ani też z Gwiazdą Vegą z Lutni Lecz tylko z tą Jedną Gwiazdą z Pasa Oriona na Pięknie Prezentującym Się Zimowym Nocnym Niebie.

    [Kiedy Ty Dziecko w Końcu Otworzysz Oczy i zostawisz to Wszystko, Kiedy przestaniesz żyć złudzeniami że Możesz Tutaj coś Zmienić.

    Kiedy Wrócisz do Domu?]

    • siola pisze:

      Nikt nie wruci do domu ,gdy bedzie oszukiwal sam siebie ,zwalajac wine na ludzi.
      No coz ludzie nie sa odporni na gry komputerowe ,wiec i nie dziwota ze bije od wiekow do glowy,teraz nawet widac ze bog OM INIOM Terz juz wali ,oszukuja sami siebie.Coz im wieksze ma sie mniemanie o sobie tym gorzej gdy sie spadnie,coz ja moze popiol jestem tej ziemi to popiolem pozostane chyba ze sie uratuje co zawarte w glowie,gorzej z tymi gdzie od wiekow pustka,pozostala skaczaca gwiazda.
      No coz widac boskim debilom ,by zabrac ludziom nadzije na lepsze,tak naprawde strach przed wlasnymi czynami gryze tak i bogi teraz samych siebie takorz gryza.Coz czas juz Taki ze przekleci w swym przeklenstwie samych siebie przeklinaja i wlasny strach sprzedaja.

      • Maria_st pisze:

        Napisałam na Miziaforum podobnie jak Ty siola :

        „Przepowiednie….jeśli opieracie swoją przyszłość na nich to nie dziwię się że czekacie na antychrysta.
        Czytając wasze wypowiedzi widzę jak jesteście zmanipulowani– w większości przez religie.
        Bóg tu, bóg tam…Bóg ..honor…ojczyzna…o ironio, mówi sie o chrześcijaństwie, miłości tzw bożej a namawia sie do tworzenia wojska i zabijania…
        Nikt nie pomyślał że lepiej zginąć nie mając nikogo na sumieniu ?
        Ludzie czegoś nie rozumując są jak choragiewki na wietrze….
        Ludziom wcale nie są potrzebni religijni wyciskacze zdrowego myślenia, wojsko, policja, politycy…bo jak widać zawsze sie to zwraca przeciwko nim.
        Śmieszy mnie gdy słyszę jaka to Polska będzie wielka w przyszłości, a słowianie to taki cud miód na nasza głupotę.
        Przyszłość będzie taka jaką sami ” stworzymy ” naszym postępowaniem.
        Narazie czarno to widzę mimo wieków chrześcijaństwa z misją miłości na językach …..najgorsze wojny sa religijne…..w imię Boga wszystko sobie wybaczamy–nawet zabijanie i nienawiść do innych ludzi….
        Co to za felerny Bóg a może ludzie w swej głupocie ?
        Człowiek boi sie swojego cienia i to jest najtragiczniejsze. „

        • dariamade pisze:

          Macie racje.
          Ja jestem juz odporna na takie gierki.
          Poczucie wolnosci zaczyna sie w sercu – jesli ktos czuje sie więźniem – to tylko w sercu.

          • Margosia pisze:

            „…Poczucie wolnosci zaczyna sie w sercu – jesli ktos czuje sie więźniem – to tylko w sercu.”
            ___
            I… w umyśle…

    • Maria_st pisze:

      Kiedy Wrócisz do Domu ?

      lucek..do jakiego domu ?
      toż NIM jesteśmy cały czas….

      • Margosia pisze:

        „Kiedy Wrócisz do Domu ?”
        *
        „lucek..do jakiego domu ?
        toż NIM jesteśmy cały czas…”

        ___
        Może… lucek nie jest w stanie tego z-rozumieć, bo… zbyt daleko odszedł od siebie
        Czytałaś Maryś zapytanie jednego z internautów:
        „Jakie Waszym zdaniem są sposoby/drogi aby odnaleźć siebie ?…”

        • Maria_st pisze:

          Czytałaś Maryś zapytanie jednego z internautów:
          „Jakie Waszym zdaniem są sposoby/drogi aby odnaleźć siebie ?…”

          tak

          • Dawid56 pisze:

            „Jakie Waszym zdaniem są sposoby/drogi aby odnaleźć siebie ?…

            To bardzo trudne pytanie, na które jest bardzo wiele odpowiedzi,czasami jest tyle odpowiedzi ile ludzi na świecie.Czasami do tego odnalezienia siebie trzeba dobrego psychologa, czasami wystarcza interpretacja własnego kosmogramu, innym razem pomoc odnalezienia siebie ofiaruje osoba bliska sercu.Ale nie ma jednej recepty na odnalezienie siebie.Czasami Człowiek nie odnajdzie siebie do końca życia.To tak trochę jak rozmowa ze swoją duszą albo ze swoją podświadomością.

      • siola pisze:

        Czy zlodziej i klamca moze miec swoj dom,coz moje zdanie ze chyba nie,bedzie wiecznie strach przed Prawda ,ze ten dom z falszywych kradzionych kart jest budowany.Wiec nigdy nie bedzie klamca i zlodziej miec uczucia ze cos jest tak naprawde jego,coz co sam zbudujesz wychodujesz smakuje o wiele lepiej ,bo wiesz ze na twoim pocie sie to wychowalo i odda tobie co od ciebi otrzymalo.Kobiety wy wiecie same najlepiej ze jak z kwiatem rozmawiacie,to i kwiatej tak jakby a moze naprawde wyglada lepiej.No coz swoje to swoje ,cudze zawsze na koniec oscia w gardle staje,chocby i byla bogiem czy boginia a te i tak sie beda wiecznie miedzy soba klucic kto wiecej moze zabrac z cudzych plonow.

        • Maria_st pisze:

          .No coz swoje to swoje ,cudze zawsze na koniec oscia w gardle staje,chocby i byla bogiem czy boginia a te i tak sie beda wiecznie miedzy soba klucic kto wiecej moze zabrac z cudzych plonow. ”

          zagubieni tak mają…..

          • Margosia pisze:

            „cudze zawsze na koniec oscia w gardle staje ”
            *
            „zagubieni tak mają…”

            ___
            Zagubieni ?, raczej nieświadomi, lub co bardziej prawdopodobne – nie chcący być świadomymi ! – działania Praw Wszechświata, który egzekwuje owe Prawa z żelazną konsekwencją nie bacząc na to – czy ktoś czuje się zagubionym czy nie…

          • Margosia pisze:

            „zagubieni tak mają…”
            ___
            Na temat „zagubienia” i tego, o czym mówi Aloś, że prędzej czy później, w taki czy inny sposób… „cudze ością w gardle stanie”, albo raczej… własnej głupoty i błędnie podejmowanych decyzji, które obecnie zaowocowały przykrymi skutkami w jego życiu…, ciekawie opowiada R.Gajdziński w poniższym filmiku…

  23. Rekju2 pisze:

    Moja Pozostanie BEZCENNA WARTOŚĆ intelektualna w Odniesieniu do Zasad Kreacji w Oparciu o Święta Geometrię.

    Co nie pasuje i napewno do powyzszej calosci a tym jest  …,

    /Święty.?/

    …,wyrazo-okreslenie ,ogladajac kiedy?siowo. kryminalny, sensacyjny brytyjski serial telewizyjny realizowany od 1962 do 1969 roku a tam swietym okreslano glownego aktora.
    I gdyby przyjeto w tym czy innym filmie kogo?s obojetnie kogo,niech by to byla osoba kryminalna o pseudo nazwisku Jack the Ripper i tez nie byloby niczym nadzwyczainym gdyby go jak R.M.nazwano by ?
    Swiety Jack the Ripper.
    Dlaczego ?
    Poniewaz do tej pory nikt czytelnikom i zainteresowanym w zaden sposob nie potrafi zdefiniowac co owe slowo oznacza skad sie wzielo itd.
    A darujmy sobie te naukowo internetowo hipotetyczne wymyslunki ktore z zadna pierwotna etymologia nie
    mialy nie maja i nie beda nigdy miec nic wspolnego.Czy kto?s
    jest w stanie czytelnikom wyjasnic skad sie wziela masa slow wymienie tylko kilka :

    Swiety

    Katolik

    Biblia

    Ksiadz

    Grzech

    Kosciol

    Sodoma

    Gomora

    Aztekowie

    Majowie

    Inkowie

    Ameryka

    Australia

    Afryka

    Azja

    Antarktyda

    Arktyka

    O np.Atlantyda

    A liste przekretow rownie POdobnie dluga jak bufetowej-szmalcowniczki z
    Warsiawy mozna byloby o grubosc najcienszej kamienicy wydluzyc .

    Nie zadna Europa i zaden Zeus.
    Wiec co gdzie kiedy i jak inaczej?

    Europa (córka Agenora) – Wikipedia, wolna encyklopedia

    https://pl.m.wikipedia.org › wiki › Europ…

    Zeus, zakochawszy się w Europie, przybrał postać pięknego śnieżnobiałego byka i zjawił się na łące , miejscu zabaw ..

    Kto czytelnikom sobie swym dzieciom sasiadowi przechodniowemu kuniowi ktory mowi wyjasni i nie tylko pwyzsza historie i ligicznie okres calej antyki. w prosty sposob od A do?

    Od siebie lub ktosiowo podobny moglby na powyzsza bajke o pochodzeniu nazwy Europa,
    ze to zmyslna bujda na resorach odpowiedziec kilkoma slowami.
    Propozycja nr.1

    „Nie ze mną te numery, Brunner”

  24. Rekju2 pisze:

    Nudzi mnie to już wszystko. Ani już nie chce mi się Żartować, ani kłócić z Wami Ani też straszyć końcem Świata.

    Ja nie widze konca swiata chociaz po pracy przed snem piwo obalilem i szklanke ‚harbatki’ i cybuchem pluca zadymilem.Patrzac na wpis i co
    moge dopowiedziec do ponizszego ?

    Ani też straszyć końcem Świata.

    Ze ja moze i jacy?s my ‚czytelnikowi’,czego sie powinnismy lub NIE obawiac?

    Namberek lan to nie smierc-i a ?
    byChoro ! Bo na trzech,czterech nogach mozna kustykac i zyc.
    Obawa przed koncem Swiata ? Ja bym optowal a dla mnie najbardziej zarysuwujacym sie koncem swiata jest koniec wolnosci w wydaniu ACTA i
    plany zamordyzmu nas czipow-ania pod egida Watykanu,
    czerwonych Chin,
    wyludniajacej sie a tylko balszojej obszarowo Rasyji, no i jeszcze jakiegos innego pomocnika pomicnika konwojenta lub murarza,innymi slowy Polzajobc(ow)a.
    Gdzie my dwunozni i w czym mozemy klasc nasza nadzieje,
    ze nasz Matrix z laleczko swiecidelkami,dazeniem sie czy wszystkich o podobnym celu
    sie nachapania nie tak latwo
    zostanie nam przez powyzszyc itd. doskonale wiedza oni czyli ci z medzynarodowych bandziorow
    nam nasz-e pseudo cel-e latwo NIE jesli w ogole i czy zabrany ? Stety i nie stety oni sami dobrze wiedza ze naturo przyroda nigdy przed czarno ksiezniko oszustami i tych z pod znaka dyplo-matolk(ow)a analfabety w dziedzinie (patrz-ta,ani innego zwierzaka czy czlowiekowego o zdanie nie a nawet przed erupcjami tsunamami trzesieniami ziemi podobnymi katastrofami o zdanie czy kwit na drzewo pozwolenie i zadnych swidrujaco ryjacych w glab ciala pani matki Gai nie ostrzegala a stawiala przed fak(ami)tem dokonanym-i ! s tym zaskakiwala.Swiadko dowody ?
    Neandertalczyk,Cromoniowy,
    Jaskiniowy i Dinozauriowy.
    Im nikt nie pomogl w razie czego?s i nam nie pomoze !

    Wiec najwiekszym najbardziej i znow w/g mnie nim jest sa
    Tsunama,Am.Polnocna jej PO Tsunama inne zaleglosci.

    • Margosia pisze:

      „… czy kwit na drzewo pozwolenie i zadnych swidrujaco ryjacych w glab ciala pani matki Gai nie ostrzegala a stawiala przed fakami dokonanymi !..”
      ___
      Jak nie wiadomo o co chodzi, to niestety… wiadomo o co chodzi

  25. dariamade pisze:

    Ale ciekawe mam doswiadczenia i wnioski odnosnie snów.
    Mam wrazenie, ze sama je kreuje/wyobrażam sobie. To takie poplątanie z pomieszaniem, ze jak rano wstaje to sie dziwie.
    Kolejny level up – sami sobie sny podsyłamy i je tworzymy.
    Ale moge sie mylic

    • Maria_st pisze:

      Ale ciekawe mam doswiadczenia i wnioski odnosnie snów.
      Mam wrazenie, ze sama je kreuje/wyobrażam sobie. To takie poplątanie z pomieszaniem, ze jak rano wstaje to sie dziwie.
      Kolejny level up – sami sobie sny podsyłamy i je tworzymy.
      Ale moge sie mylic ”

      jeśli tak uważasz…to tak jest…kreacja na każdym poziomie

  26. siola pisze:

    Czesc snow moze byc zwiazana z tym co robilas za dnia.Czasami grasz gre na komputerze ktura cie wciaga i bedziesz grala owa gre dalej we snie noca.Coz sa jednak sny kture celowo pakuje sie ludziom do glowy,najlepiej widac to w okresie czarownic,najczesciej byly osoby oskarzane o czare kture sie w Jakis sposob przeciw wladzy buntowaly.Czasami nie oskarzono nawet tego co slowa buntu wypowiedzial,ale za to oskarzono Zone o spolkowanie z diablem i co najgorsze ze glownym swiadkiem oskarzenia byl jej wlasny syn ,ktury widzial niby na wlasne oczy ze Matka z diablem sie sexsuje.Sex6sex6sex6 i wyroki ,najgorzej ze ksiadz biskup wydawal swe wyroki po tym jak sie z platnymi w swoim lozu grzmocil Pieron.I tak od wiekow grzmoca nas po Lebach,choc sami sa od nas po tysiackroc gorszymi ,robia rzeczy kture sie normalnemu czlowiekowi nie mieszcza w glowie,no czasami swinstwa do lba podesla „bogowie”.
    No coz by zmartwychstac ,nie wystarczy z grobu wziac ulepic czlowieka na nowo,trza mu oddac co bogowie ukradli Pamiec.Ale czy zechca sami oddac ,czy wola dostac lanie ,to juz sprawa nie czlowieka ale tych co w swej klatwie zrobili sie BOGAMI tym przekleli sie sami.
    Skad w sredniowieczu takie zgranie wydazen ,Ojciec sklada skarge u Biskupa ze w miescie miedzy ludzmi straszna bieda ,juz tej samej nocy widzi syn Matke i 6 z diablem,no coz na koniec czlonek rady miejskiej Bosko ukarany , po co sie za ludzmi odzywal.No coz ludzie za to z wdziecznosci przybyli licznie na rynek popatrzec sobie jak sie jego zona radnego pali,no coz mogli sie przynajmnie przy ognisku ogrzac.Czy przyszlo komus do glowy ze to dziwne jakos,moze i przyszlo ale czy odwazy sie powiedziec ze boskie gwalty,przecierz ma swe jedno zycie ,czego sie narazac by skonczyc na stosie jak zona radnego.
    No coz gwaltem mozna miec i posluch ,ale posluch to jeszcze nie szacunek.
    Mozna ziemie sprzatac z rozkazu ,ale czy nie lepiej gdyby byla sprzatana tak od siebie bez rozkazow z nieba.I najlepiej gdyby boskie dupki same wzialy swoje miotly do lapy i posprzataly co same Zmistowaly.
    Coz moze nie jestesmy sztuczna inteligencja,ale mozna nami sztucznymi obrazami i glosami manipulowac,potem nie dziwota jak ktos wz komputerem pogra i juz mysli ze syn bozy i jak bedzie strzelal do innych to nie zginie jak w komputerze zmartwych stanie.Coz karmia konie robocze owsianka ale nie owsem,jak ma byc ten kon wic mocny jak ziarno boski gospodarz sam zjada a koniowi pozostala tylko sloma i robota za dwuch ,bo trza niebieskie ptaszki nakarmic.

  27. Margosia pisze:

    „Jakie Waszym zdaniem są sposoby/drogi aby odnaleźć siebie ?…”

    „To bardzo trudne pytanie, na które jest bardzo wiele odpowiedzi,czasami jest tyle odpowiedzi ile ludzi na świecie…”
    ___
    Wbrew pozorom Dawidzie, dla mnie to… wcale nie jest „trudne pytanie” 🙂
    Dobrze by było zadać sobie inne pytanie np.
    – W jaki sposób można „zagubić siebie”, w sensie: „odejść” od siebie ?
    – Co jest powodem, że ludzie „odchodzą od siebie” ?, a następnie… szukają różnych dróg na odnalezienie siebie, tyle że… czyniąc to – szukają nie tam gdzie należy szukać, czyli…
    nie na zewnątrz siebie – lecz w sobie

    Wg. mojego z-rozumienia…, jednym z głównych powodów odczuwania zagubienia, czy wręcz wyobcowania siebie – jest wewnętrzne kłamstwo, wewnętrzne kłamstwo, którego nie widzą inni, a w związku z tym – ludziom błędnie się wydaje, że mogą okłamywać samych siebie ile tylko wlezie, bo… tego nie widać…
    Nie mogą!, ponieważ czyniąc tak – „zabrudzają”, zanieczyszczają własną energię, która to czynność – prędzej czy później, w taki czy inny sposób – przyniesie odpowiednie konsekwencje w postaci m.in. właśnie… odczucia własnego zagubienia…

    • Dawid56 pisze:

      czy wręcz wyobcowania siebie – jest wewnętrzne kłamstwo

      Małgosiu , chyba jednak nie do końca.
      Gdybym odnalazł siebie czyli swoje miejsce tu i teraz może bym dalej nie poszukiwał i nie wędrował atak poszukuję i zadaję pytania skąd i dlaczego Tu się wziąłem w tym czasie i w tym miejscu Co to są Galaktyki? A może to tylko matrix czy inteligentny hologram? Za dużo pytań czy za dużo odpowiedzi.Każda odpowiedź rodzi następne pytanie a czasami wiele pytań.

      • Margosia pisze:

        Dawidzie, Twoje pytania:
        „skąd i dlaczego Tu się wziąłem w tym czasie i w tym miejscu, Co to są Galaktyki?”, etc…, nie maja nic wspólnego z odczuciem „zagubienia siebie”, ponieważ każdy z nas, w odpowiednim dla siebie czasie… uzyska odpowiedzi na te i podobne pytania…

        • Margosia pisze:

          „…może bym dalej nie poszukiwał i nie wędrował a tak poszukuję i zadaję pytania…”
          ___
          W książkach Castanedy powiedziane m.in. jest, że…

          „…śmierć jest najlepszym doradcą człowieka, stymulując nas do podejmowania właściwych decyzji (…)
          Wojownik powinien tak się zachowywać – jak gdyby każdy jego czyn oraz to – w czym bierze udział – był ostatnim jego czynem w tym życiu…, i że z taką świadomością należy żyć…”

          I jeśli głębiej się nad tym zastanowić, to… słowa te zawierają w sobie wiele prawdy, bo jeśli ktoś wie, że dziś czy jutro umrze, to czy… np. będzie kłócił się ze swoim sąsiadem o metr ziemi?
          albo…
          – czy będzie sprzeczał się ze swoją żoną/mężem, znajomym o nieistotne błahostki ?
          albo…
          – czy będzie go niepokoiła świadomość faktu, że na wiele ze swych pytań dotyczących materialnej egzystencji nie uzyskał zadowalających go odpowiedzi ?

      • Maria_st pisze:

        Tu się wziąłem w tym czasie i w tym miejscu Co to są Galaktyki?

        Dawidzie być może moje doświadczenie sprzed kilku lat da Ci podpowiedż :

        „Kiedyś leząc w łóżku doswiadczyłam –dotknęłam czegos rownie głebokiego.
        To było takie raptowne, nawet nie mysłam wtedy o tym……a tu ” czuje-widze ” jak z mojego srodka- ” serca ” wychodza nitki, mase ich było, jedne dluzsze inne krotsze….poruszały sie w chaosie az zaczęly kierowac poczatek nitki w prawa strone i krecic sie zgodnie z tym kierunkiem i słowo—galaktyka, ja galaktyka……jakiez to wszystko proste.”

        to nie pompa–serce, prawdziwe jest tam gdzie pojawiają sie nasze tzw przeczucia…jeśli ktoś tego doświadczył ten wie / przeczucia /

        • Margosia pisze:

          „…serce – to nie pompa, prawdziwe jest tam gdzie pojawiają sie nasze tzw przeczucia…jeśli ktoś tego doświadczył ten wie / przeczucia /”
          ___
          Tak Kochana Maryś, tak 🙂
          Co prawda jedno z moich doświadczeń… nie było podobne Twojemu, z tymi… „wysuwającymi się nitkami”lecz… moje odczucie bycia w Universum jednocześnie – małym pyłkiem, jak i jego Całością – również brało swoje źródło z okolicy ❤ 🙂

          Odnośnie… „przeczuć”, to mam wrażenie, że… biorą się one z naszych wcześniejszych inkarnacji…, gdzie każdorazowo po pozbyciu się ciała – wszystkie nasze dobre i złe uczynki są nam udostępniane do analizy…, a wnioski, jakie wówczas wyciągamy z ostatniego życia – przechodzą do podświadomości, po to – by w kolejnym fizycznym wcieleniu – służyły nam ponownie jako zapis w podświadomości, a które odbierać będziemy jako intuicję czy szósty zmysł, zwiększające naszą wrażliwość, wyrozumiałość i miłość do Całości Stworzenia…

          Myslę sobie też, że… każda nasza kolejna inkarnacja z „przerabianymi” doświadczeniami – „posuwa nas do przodu”, będą stopniowym przechodzeniem na coraz to wyższe poziomy świadomości siebie i otaczającego świata, podczas której wyłuskujemy z trudno dostępnych – gdzieś głęboko w nas zakamarków podświadomości – wiedzę opartą na przeczuciach nie tylko naszych, lecz także innych nas… 🙂

          Kilka snów, jakie kiedyś śniłam…, utwierdziło mnie w przekonaniu, że nasza podświadomość to… swoista forma kroniki Akaszy, w której zapisane i zakodowane w postaci symboli… są wszystkie informacje z naszych poprzednich inkarnacji, które właśnie w formie przeczuć, odczuć, wizji, etc… odbieramy, a które nasza świadomość selekcjonuje jako… „dobre” lub „złe”…, i to te formy uczynków przerabiane są przez nas w naszym obecnym wcieleniu jako karma…
          Z każdym też kolejnym wcieleniem – wzrastamy w naszym rozwoju poszerzając swoją świadomość, a nasze przeczucia stają się dla nas coraz bardziej wyraźniejsze, czytelniejsze i zrozumiałe…

  28. Rekju2 pisze:

    Skad w sredniowieczu takie zgranie wydazen ?

    Ze nie tak dawno watykanowi ludziowym przed spodziewanym zacmieniem Slonca zakomunikowali :

    Kara boza sie zbliza i Bog bedzie chcial ….,

    /wielu z roznych etnicznych religio ludziowych (czy ciapaci i kozy chodowali w tym czasie i czy wtenczas oni  gdy w Europie myslano jak wykorzystac energie rzek potokow do zboza mielenia juz piramidy niszczyli rozbierali?) europejskich etni  posiadaly jeszcze do 18 wieku
    rozne relgie w Europie i co wazne rozne kalendarze.Jesli
    gdyby kto?s z ktosiowyc istatni czas sie nadwyrezyl i przestal w koncu bujac w oblokach to by kiedy?s doszedl ale moze do wniosku ze np.pan Nostradamus w swej Bibli kilkakrotnie od jej napisania w niej qwarty pelne w czegos zawarte doszedl by wspomnialem i kiedys do wniosku ze on sam pan Nostradamusowy nie wiedzial w jakim przedziale czasowym i w ktorym roku on sam zyje ! Skad to wiadomo ? Wlasnie wynika z jego tresci kwarto-wierszy ! A ze musze z ranca wyruszyc ‚aby  byc 5-golfikowo jechany’,do kraju nad Wisla,wiadomo ze w okresie miedzywojennym kraj ten zwal
    sie nie tylko z racji nazwy ale i
    wowczas mentalnosci ludzi i troska o wlasne panstwo a nie
    jak dzis afera i przekreto-krety/

    …, i gdy sie sciemniac pocznie to wyrzucata ludziowi przed swe chaty wlasne zlota klejnoty to bog moze wam przebaczy za grzechy i kare wam odpusci poinformowali watykanowi.Jak  mogl wygladac efekt koncowy ? Wyobrazam sobie ze zdazyli pozbierac prywatne obraczko ambero goldy i gdy zacmienie sie skonczylo bog plebsowym poprzez rade koscielnych oczywiscie nie za friko wybaczyl.

    Ten ktorys z kolei wypierd przepowiedni(w/g mnie narrator po glosie to musi byc jakis sutannowy oplacany za $ urary o dziwo nie w walucie wrobli czy juanow nocnikowego koloru  klepie bzdurne bajki,nie majac pojecia jakie tajemnice zwiazane
    kryja sie na wizerunku banknota dolarowego ! Na nich na tych
    dolarowych mamy doczynienia z wielkim KOD-em pochodzacym ze starozytnego Egiptu zwiazan-ego z orginalna mistyka z bardzo dawnych czasow i z kosmiczna wiedza.Co metr, centymetr miary zaden bronkowy i podczas polowania na wyborco jeleni NIE wynalazl ? Przeciez przynajmniej wiecej niz jeden czlowiekowo-niezasciankowo-otwarto-wazno-krawatowo-unijny. wiedziec powinien ze na ?,ciapatych wierzacych w inny kolor chmur powinien wiedziec ze my dwunozno-narcyzowo-cywilizowano w wiekszosci bezmyslno leniwi powinnismy se
    dawno zdac sprawe ze po naszym zaistnieniu na jednej z ilus eksperymentow w szerokim ‚okeanie’kosmicznym,nam dano
    miary,siewke troche zmyslow i zaprzegnieto nas w niewolniczy
    system zaleznosci nie tylko
    zwiazany z rzadza pieniadza.
    Przyklad-zik jaki-s ?
    A wszyscy lub wiecej niz jeden
    audicowy zapewne zdazyl zauwazyc ze kiedy?s potrafiono
    budowac kolosiki kamienne bez tasm,rycho zbycho zdzichow i
    korupcji…,

    /to jak to mozliwe bez inzyniera Karwowskiego w dzisiejszym wydaniu a dzis nie ma pieniedzy na strzykawki zakupywane z kraju Confederacji Helweckiej od nich sprowadzaja no i $ placa a tzw.cwaniako-korupciarze merce przed zadluzonym szpitalem stawiaja/

    …,a dzis nie potrafia sposobem piramid-y nasladowac ja wybudowac majac do dyspozycji sztab-y pomocnych czy tez pomocnych chyba a moze wielu korupciarzo-zlodziei.
    POwiedzmy krotko.
    Poprzednim epokom ktos umozliwil pokazal know how podpowiedzial budowle poteznych budow a naszej epoce jest ona mata-(fumari) i mata budowac,wam na dzis my nie (da-my-ta),nie jest nam dana i budujta se przy pomocy nie wysokosciowo strachliwych Indian-owych,dzwigami i odwalta sie od techniki wykorzystywania darmowej energi a palta glupa badal czy musita palic chrustem ropa weglem a nie korzystac i spalac energie kosmiczna tzn.przecietny zwacy sie cywilizowanym on dlugo nie pojmie jeszcze co kryje sie pod pojeciem magnetyzm i haslem spalania darmowej energi kosmicznej ! PO prostu jest
    nam jej z niej korzystanie nie dane nam i naszej epoce  ! ! !
    Samo to swiadczy i wystarczy sie domyslac ze mamy swych okreslmy dla swietego?spokoju aniolow strozy a reszte kazdy se sam bez cyganki wywrozy.
    Bo z reguly tylko poczatek jest…,sie u chinczykowych powiada ze jak pojedziesz
    metr to zajedziesz dalej !

    Nudzi mnie to już wszystko. Ani już nie chce mi się Żartować, ani kłócić z Wami Ani też straszyć końcem Świata.

    Wiec kto?s moglby sie kogo?s zapytac ze w powyzszym podejsciu czuc kleksa w formie egoistycznej.Dlaczego ?
    A dlaczego nie miec wlasnego celu i wskazywac bezmyslno leniwym i odkrywac co?s co zostalo przed nimi nami zaszufladkowane przez i przy pomocy kogos?iowych ?

  29. marek pisze:

    Nie mogą!, ponieważ czyniąc tak – „zabrudzają”, zanieczyszczają własną energię, która to czynność – prędzej czy później, w taki czy inny sposób – przyniesie odpowiednie konsekwencje w postaci m.in. właśnie… odczucia własnego zagubienia…

    Gdybym odnalazł siebie czyli swoje miejsce tu i teraz może bym dalej nie poszukiwał i nie wędrował

    Ciekawa jedna i druga wypowiedź , lecz gdy się je obok zestawi widać o kim / czym , mowa ,
    …..jedna i druga nie dotyczy ciała lecz czegoś co jest w umyśle i ciele z poza Ziemi , chyba ,że drogą ewolucji wyewoluowało jednak z świadomości – materii … Ziemi….

    by ten temat bardziej zapętlić , choć tego bliźnim robić nie lubię dopowiem ;

    jaką energię jakiej / barwy / jakości ….czynności – myśli ……zabrudzają ?….

    kim w takim razie jesteś jeżeli ,źle Ci na Ziemi ?

    kim są Ci którzy mają dostęp do mnie gdy na to zezwalam , a którzy powiedzieli : wszystko przemija : po Was zostanie ślad w Waszej duszy , my zostaniemy zmiażdżeni w kod niższego i wyższego umysłu do wykorzystania w nowym świecie ?…

    z pozycji którego poziomu umysłu konstruujecie swe myśli ?

    czy pamiętacie ich / moją definicję duszy ?

    dlaczego moja liczba / mgliście ją pamiętam / w numeracji z przypuszczalnie tego samego katalogu co 666 była również trzy cyfrowa jednak odmienna od 666 odmienna.

    Dawid winien wiedzieć jak ewoluowała matematyka od egipskiej , rzymskiej , do nowożytnej , czy uwzględniając to trudno jest odrzucić w stosunku do modelu piramidy pojęcia dobra -zła…?

    czy nie warto pomyśleć gdy przygląda się bliźnim , a może to wygląda tak :

    [ 6,782 ; 6,291 ; 6,43789 ] jeden człowiek , a drugi [ 6,999991 ; 6,33321 ,6,277777777] ?

    czy musimy trzymać się pojęcia ” bestii ” w miejsce uwzględniania pojęcia bycia w rozwoju ” przekraczania stanu bestii ” t.j krawędzi dwóch światów …dla jednego panem , a w drugim oseskiem ?

    dlaczego nie założycie ,że po Ziemi nie chodzą ludzie z nr np 762 .881 lecz są tak nieliczni ,że aż niezauważalni ?

    Kto ma tyle wyobraźni zbieżnej z moją ,że w niej widzi toń krystalicznie czystego leśnego jeziora z denną roślinnością wyrastającą z mułu ,/opadłych warstw energii poprzedniego cyklu życia / kto widzi jak w tym mule tworzą się dzięki pracy drobnoustrojów pęcherzyki gazów , które skutkiem dyfuzji coraz szybciej unoszą się z nad dna w kierunku powierzchni toni …rozrastając się po drodze by na końcu połączyć się z nową tonią ../ oceanem ducha / z powietrzem .?

    czy któreś ten obraz rozwinie ?

    instynkt , umysł , indywidualność..
    podświadomość ,świadomość ,nad świadomość …
    cyfry wychodzące i powracające w określonym kluczu do „zera ”
    piramida , wyrażająca w płaszczyźnie poziomej , określone warstwy świadomości …
    co wybierzesz po refleksji nad tym co czytasz ? jesteś duszą żyjącą , tworzysz duszę , ją otrzymałeś , czy zaistniała samoistnie w procesie życia ..?

    Serce , Umysł , Intuicja , Inspiracja , Wyobraźnia , Humanizm , Logika , Spójność i przystawalność,matematyczno – humnistyczne równania , PRAWO JEDNI …

    i w tym wszystkim brzydkie kaczątko ” bestia ” z której/a wykluje się / przemieni / w pięknego Łabędzia …

    Takie jakie masz lustro w sobie odbijające Wyższy Umysł Wszechświata , tak widzisz albo bestię albo umorusane pisklę niepewnie lecz dzielnie kroczące do ” wody „, więc pilnuj jeśliś to pojął , by coraz szybciej i sprawniej do niej pędziło , i chroń jeśliś jest zdolny by w paszczę rozglądającego się za pożywieniem , też pragnącego żyć i mieć dzieci drapieżnika zwanego przez dzieci potworem się nie schroniło ……

    Transchumanizm …..zapowiedź końca ….cyklu …..Lecz z jakim wynikiem …nie wiem …

  30. Maria_st pisze:

    cyfry, liczby…po co ?
    kiedyś odebrałam coś jak tunel przez ktory mozna się przemieszcać, był jak zywy, składał sie z trójkątów w środku wypełnionych cyfrą 2………..

    „dlaczego moja liczba / mgliście ją pamiętam / w numeracji z przypuszczalnie tego samego katalogu co 666 była również trzy cyfrowa jednak odmienna od 666 odmienna. ”

    666 …ha ha ha zawsze pisze że to moja liczba …6 6 6
    a w pewnym śnie-nie śnie mój mąż KOT napisał mi :
    888 Tyś jest Tą Tajemnicą…

    cyfry…liczby….
    Matrixa GRY, gierki, igraszki
    fajne…często…lecz to tylko igraszki iluzji
    NIC więcej

    • marek pisze:

      fajne…często…lecz to tylko igraszki iluzji
      NIC więcej

      czy ten komentarz jest Twój Marysiu jako 666 , czy zainspirowany choćby poglądem męża jeżeli jest właściwe rozpoznanym 888.

      Kuszenie Jezusa wsparte informacją iż nie z ciałem i krwią mamy do czynienia , mówi pośrednio ,że umysł przynależny głównie ciału jaki posiada istota 666 nie jest w stanie obronić się sam przed zakusami owego agresora ” bez krwi i ciała „.

      Stąd już jeden krok do wniosku ,że wciąż potrzebuje ona Ojca Matki ,WJ aby przetrwać ….
      gra jest zabawą , można wygrać lub przegrać , lecz rosyjska ruletka to szatańskim wymysłem ….

      • Margosia pisze:

        „…gra jest zabawą , można wygrać lub przegrać , lecz rosyjska ruletka to szatańskim wymysłem …”
        ___
        ..Takie jakie masz lustro w sobie odbijające Wyższy Umysł Wszechświata , tak widzisz albo bestię albo umorusane pisklę…

      • Maria_st pisze:

        czy ten komentarz jest Twój Marysiu jako 666 , czy zainspirowany choćby poglądem męża jeżeli jest właściwe rozpoznanym 888.

        Marku chyba jasno sie wyraziłam w komencie…..a i w innych komentarzach także piszę co myślę o matrixowych gierkach

        • marek pisze:

          „a i w innych komentarzach także piszę co myślę o matrixowych gierkach

          widocznie tego nie rozumiem ….

          • Maria_st pisze:

            „a i w innych komentarzach także piszę co myślę o matrixowych gierkach

            widocznie tego nie rozumiem ….

            Marku to dziwne, bo ja dzięki wypowiedziom ludzi mam przejrzysty rys poglądów, widzenia, odbierania.
            Może w takim razie–poczuj mnie…to nie jest trudne.

  31. tomasz26 pisze:

    wkleję wam link jeśli ,ktoś pragnie się z nim zapoznać ,a może przypomnieć

    http://acalyludpowieamen.pl/wp-content/uploads/2014/02/Apokryfy-Nowego-Testamentu.pdf

    co do apokryfu słowo to oznacza wieko serca (ducha duszy).. to, tyle co ”pamiętam”

    warto tez zapoznać się z celem pana mariusza , odkrywającego rzeczy zakryte za zasłoną mroku

    • Margosia pisze:

      Dlaczego ten pan zasłania oczy ?

    • marek pisze:

      http://acalyludpowieamen.pl/wp-content/uploads/2014/02/Apokryfy-Nowego-Testamentu.pdf

      akurat z panem Mariuszem nie wchodzę w rezonans poza opisami polityki wielkich tego swiata …
      natomiast co do linku odsyłającego do opracowania zacytuję z jego wstępu…

      prawda. Nie tworzyli ich bowiem mistrzowie słowa, ale ludzie bardzo przeciętni,
      którzy jednak miewali pewne ambicje literackie.

      rzecz odnosi się do apokryfów lecz przez odniesienie czy nie funkcjonuje również ta zasada wśród gremiów rozważających tak intensywnie temat życia na różnych zajmujących się jego mistyką – forach …

      prawda sam często piszę od siebie i często nazywam to wypociny, lecz czy nie warto wyczulić się na dostrzeganie treści , gdy ktoś w danym temacie pisze akurat z poziomu wyższego umysłu …

      • Maria_st pisze:

        prawda sam często piszę od siebie i często nazywam to wypociny, lecz czy nie warto wyczulić się na dostrzeganie treści , gdy ktoś w danym temacie pisze akurat z poziomu wyższego umysłu …

        przypomina mi to Kingsajz..szuflady na róznych poziomach

        • Margosia pisze:

          „przypomina mi to Kingsajz..szuflady na róznych poziomach”
          ___
          Bo tak w istocie jest w rzeczywistości materialnej – wszyscy znajdujemy się na różnym poziomie rozwoju… 🙂
          Dla przykładu:
          Stefan Ossowiecki i „wielki” Adolf żyli niemal w tym samym czasie…, ale czy można powiedzieć, że obaj znajdowali się na tym samym poziomie rozwoju ?

      • marek pisze:

        Zapoznanie się ze wstępem do Apokryfów nowego testamentu przyniosło mi takie skojarzenia …..

        przemianowanie

        to co potocznie w języku tym tematem zainteresowanych ludzi określa się transformacją ,oświeceniem , nową erą jest niczym innym jak przemianowaniem częstotliwości środowiska jak i stworzeń w nim zasiedlonych z głównym odniesieniem do człowieka .

        Jest to nic innego jak zwiększenie częstotliwości wibracji tych że systemów planety jak i obwodów świadomości organizmu ludzkiego.

        W przypadku człowieka skutkuje to przesunięciem jego zainteresowań przejawianiem wyższej jakości uczuć i postaw . Jednakże sferą najbardziej dostępną do weryfikacji tak postawionego poglądu jest ogląd jednostkowych postaw w zakresie gotowości do zmiany swego postrzegania i konstruowania płynących z tego nowego postrzegania wniosków .

        Ta współzależność z toczącym się globalnym procesem podnoszenia wibracji całej planety jest miernikiem czy dana jednostka autentycznie w pełni w nim uczestniczy .

        Stagnacja , upór niezmienność przekonań wskazuje na stawianie wewnętrznego oporu temu procesowi przez ego owej jednostki .

        Choć czas trwania procesu przemianowywania tej czasoprzestrzeni jest nam nie znany , to jednak nie należy pomijać faktu ,że opuszczenie ciała przez Jaźń skutkiem jego śmierci determinuje koleje naszych losów skutkiem błędów w tą Jaźń wpisanych .

        Mam nadzieję ,że tą refleksją dostarczę argumentów osobom które swój światopogląd traktują constans jako -ugruntowany i stały do refleksji czy nie wymaga on przypadkiem naniesienia choćby nieznacznych poprawek …

        • Margosia pisze:

          „..to co potocznie w języku tym tematem zainteresowanych ludzi określa się transformacją ,oświeceniem , nową erą jest niczym innym jak przemianowaniem częstotliwości środowiska jak i stworzeń w nim zasiedlonych z głównym odniesieniem do człowieka..”
          ___
          Dokładnie 🙂
          *
          „… czas trwania procesu przemianowywania tej czasoprzestrzeni jest nam nie znany…”
          ___
          Myślę, że… w przybliżeniu jest nam ten czas znany 🙂
          O tym czasie mówi się m.in. w eposie Mahabharata, a czas ten określają astronomowie…
          Dość przystępnie przedstawione to jest na stronie pani Wiesławy:
          http://www.vismaya-maitreya.pl/nowa_era_konczy_sie_kali_yuga.html

  32. tomasz26 pisze:

    dodaje to mu odwagi hartu ,niektórzy maja taką awersje na światło choć ono i tak przenika wszystko nawet i te zasłonięte oczy..światło to wibracja częstotliwości . więc nie ma przed nią żadnej ochrony ..światło jest w mroku mrok jest w świetle

    • Margosia pisze:

      ~ Dlaczego ten pan zasłania oczy ? ~
      *
      „dodaje to mu odwagi hartu…”
      ___
      Jeśli nie ma w sobie… „odwagi hartu”, i do tego „awersję na światło”, to… i ciemne okulary mu nic nie pomogą!
      Nie wygląda na to, by ten pan miał chore oczy lub chorobę albinosa, która m.in. objawia się bolesną wrażliwością na światło…
      W jakim więc celu stosuje ten kamuflaż ?, by dodać sobie tajemniczości… ?
      Jak dla mnie… ten pan nie wzbudza sympatii i kojarzy mi się z… czarnym charakterkiem…

  33. Maria_st pisze:

    21,21 a za oknem na południowym-wschodzie piękna tęcza

  34. Maria_st pisze:

    Dziś wracając do domu autem wpadła mi w ucho piosenka, a właściwie słowa jakże aktualne :
    Kayah: Po co (feat. Idan Raichel)

    Wczorajszym mi nie trzeba łez
    I dawnych sporów nie chce tez
    Nie potrzebuje więcej traum
    Nie rozdrapuje dawnych ran

    Bo po co?

    dziś nie jest wczoraj przecie już
    w niepamięć rzucam stary ból
    na co mi zeszłoroczny śnieg
    nie wspomnę żadnych imion też

    jedyne co prawdziwe to jest tu i teraz
    Jest pięknie nie narzekaj
    Po co ? /4x
    Doceniaj to co masz
    Zapomnij czego nie masz
    I nie martw się na zapas
    Po co? /4x
    Po co?

    Gdy się obudzi w tobie lęk
    Że jutro będzie bardzo źle
    Bo wszyscy wkoło straszą cię
    Ty machnij ręką nie daj się

    Bo po co?

    A przecież jutra nie ma dziś
    To fajnie jeśli zechce przyjść
    Wciąż jutro w twoich rękach jest
    Zrób coś dobrego, ocknij się

    Jest po co!

    jedyne co prawdziwe to jest tu i teraz
    Jest pięknie nie narzekaj
    Po co ? /4x
    Doceniaj to co masz
    Zapomnij czego nie masz
    I nie martw się na zapas
    Po co? /4x
    /3x ”

    Wspaniałe słowa

    • Margosia pisze:

      „… Wspaniałe słowa”
      ___
      Maryś owszem, słowa są może i wspaniałe, oglądając teledysk, który wkleiłaś, ale… w kontekście innego teledysku do tej piosenki z tymi słowami:
      „Jest pięknie tu i teraz, nie martw się na zapas, bo… po co ?…”
      mi osobiście… wcale takie „wspaniałe już się nie wydają…, bo mam wrażenie, że… Kayah chce dziewczynom coś zasugerować…
      Np. pełną integrację ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s