Byłem Obcym , który… zmieniał Ludzi na Ziemi w czasach prehistorycznych! – wstrząsająca relacja z regresji hipnotycznej

„Regresja hipnotyczna to niezwykłe narzędzie do sięgania w nasze poprzednie wcielenia. Wystarczy w umiejętny sposób wprowadzić dowolnego człowieka w stan hipnozy i poprosić, aby cofnął się do czasu „przed urodzeniem”. Ludzie opowiadają fascynujące rzeczy o tym, kim byli w przeszłości. Bez większych problemów można je weryfikować i udowadniać, że nie są to żadne „majaczenia i fantazje mózgu”, ale rzeczywiste wspomnienia z poprzedniego życia.

/UWAGA! na końcu tekstu jest zaprezentowany materiał wideo pokazujący przykładowy przebieg sesji hipnotycznej, w której sięga się hipnozą do wspomnień z poprzednich żyć/.

Kilka miesięcy temu nawiązaliśmy kontakt z panem Henrykiem Markowskim, który jest hipnotyzerem i w trakcie swojego życia przeprowadził ogromną ilość takich sesji. W ich trakcie ludzie opowiadali o mniej lub bardziej ciekawych „poprzednich wcieleniach”, ale jedna z sesji… naprawdę ścina z nóg.

W jej trakcie mężczyzna przypomniał sobie, jak był przedstawicielem obcej cywilizacji i prowadził na naszej planecie program doskonalenia genetycznego istot znanych jako „ludzie pierwotni”. Wszyscy wiemy, że nauka bezskutecznie szuka od dziesięcioleci słynnego „brakującego elementu” pomiędzy pierwotnymi małpoludami a współczesnymi ludźmi. Ta relacja może być właśnie śladem, który może nas doprowadzić do rozwiązania zagadki.

Oto list, który napisał do nas p. Henryk Markowski.

From: Henryk [dane do wiad. FN]

Sent: Thursday, May 18, 2017 6:47 PM

To: Redakcja FN Portalu Messing

Subject: zapis sesji

 

W obecnej dobie naszego życia, bardzo dużo dzieje się rzeczy niewyjaśnionych. Od czasu kiedy naukowe podejście ugruntowało swoje korzenie w siedemnastowiecznej wizji świata materii, tych niewyjaśnionych zjawisk przybywa. Czytelnicy tego portalu, zapewne dostrzegają, że wzrost ten z roku na rok, potęguje się. Nie tylko przybywa obserwacji niewyjaśnionych obiektów, kontaktów z innymi istotami, jak ziemska rasa. Ale także odkrycia archeologów, niejako podważają liniowy sposób ewolucji naszego gatunku.

Dlatego śmiem twierdzić, że czytelnicy tego portalu muszą być otwarci nie tylko na naukowe podejście do tego problemu. Problemu zredukowanego do przysłowiowego “szkiełka i oka”, czyli zmysłowego postrzegania rzeczywistości. Nasi czytelnicy są na tyle odważni, aby zaakceptować także mistyczne podejście do tego rodzaju badań.

Słowo “mistyczne” w moim ujęciu, nie znaczy jakieś czarodziejskie czy mityczne, ale od strony świadomości ducha. Naszej wyższej tożsamości, nadświadomości, czy duchowej formy istnienia.

Skoro, prawdopodobnie, większość czytelników skłonna jest wierzyć w reinkarnację. W to, że można zobaczyć swoje minione doświadczenia w innych ciałach i innych czasach, to również można jeszcze dalej się posunąć. Ufając swoim mistycznym doznaniom możemy oczami duszy, zbadać wiele ludzkich historii istnienia, związanych z tą planetą i nie tylko z nią.

Właśnie z takiego założenia wyszedłem, kiedy eksperymentowałem z Markiem, który przejawiał zdolności mediumiczne. Moje eksperymenty rozpoczęły się z początkiem 2002 roku. Jedna z ciekawych sesji, dotyczącej ewolucji ludzkiej rasy pochodzi ze stycznia 2002 roku.

Zdaję sobie sprawę, iż może być zbyt długa na jeden artykuł. Może zaistnieć konieczność podzielenia na dwie części, ale wartość tego materiału w całości jest większa od kilku fragmentów.

 

Pozdrawiam

Henryk Markowski

 

PONIŻEJ ZAPIS SESJI

Regresja z 31.01.02r.  Marek okres prehistoryczny

Jestem na jakimś płaskowyżu. Dosyć wysoka trawa tam rośnie. Przeprowadzam jakieś badania. Jakbym pobierał krew czy jakieś inne próbki od takiej istoty człekokształtnej. To jest  właściwie człowiek. Ale ma bardzo dużo włosów na skórze. Odziany jest w jakąś taką przepaskę skórzaną z dzikiego zwierza. Jest spokojny, ufny. Tak mi się wydaje, że to nie pierwszy raz akurat z nim mam do czynienia. Tak jakieś badania są robione, próbki pobieram. Wokół nas jest cisza, panuje taki półmrok. Nie wiem czy to jest już wieczór, zachód słońca, czy wschód. Trudno mi powiedzieć bo słońce jest schowane w oddali za górami. Przychodzi jeszcze teraz mój towarzysz. Przychodzi właśnie z propozycją abyśmy już zakończyli te badania, żebyśmy wracali do bazy.

A powiedz, jakich instrumentów używacie do tych badań?

To są małe urządzenia, ale to są zupełnie inne, to są urządzenia bezdotykowe, bezkontaktowe właściwie. Czyli wystarczy je przyłożyć do ciała i automatycznie wiadomo jakie są wyniki badań. Ale my musimy je bez przerwy powtarzać bo, ponieważ tu chodzi o selekcję. Najbardziej wytrzymałych, najlepiej rozwiniętych musimy przygotować do jakichś badań. Ale to już nie my robimy,  to już chyba ktoś inny. W każdym bądź razie, my jak gdyby definiujemy. Odnajdujemy tych, którzy będą poddani później innym badaniom.

Taka wstępna selekcja, tak?

Tak.

Dużo istot musicie przebadać?

Co to znaczy dużo?

No, czy tylko jedną badacie, czy wiele?

Tam nie ma za dużo do wytypowania, to są małe społeczności. Mi się wydaje, że się przenosimy z miejsca na miejsce w poszukiwaniu takich grup. To są grupy koczownicze. Oni też się przemieszczają. Często musimy… no właśnie, żeby nam nie uciekli zakładamy im takie opaski, to są nadajniki. Tak, i w tedy nie mamy problemów z odnalezieniem ich.

Powiedz, czym wy się przemieszczacie?

W tamtym teranie? Chodzimy na piechotę, ponieważ tam to jest teren porośnięty wysoką trawą, jakimiś krzakami. W oddali, to jest busz, tak to jest busz. Najbardziej bezpiecznie jest na piechotę, bo są też bagna, to chyba są bagna. Bardzo nieprzyjazne tam są warunki. Bardzo trudne. Mieszkamy w bazie.

Powiedz, jak ta baza wygląda?

Jest to kontener. Coś jakby kontener. Nie ma tam za dużo miejsca.

Jest to na kołach, czy na stałe  na ziemi osadzone? Czy to ma możliwość przemieszczania się?

Nie to jest lądownik, tak.

Czyli urządzenie latające?

Ono nas przemieszcza z miejsca na miejsce. I też, tym aparatem docieramy do swojej bazy.

Powiedz mi, jak wygląda ten aparat. Jaki jest duży, jak jest skonstruowany? Może coś na ten temat wiesz?

Ta druga osoba, z którą ja tam przeprowadzam badania, obsługuje to urządzenie. Jest kierowcą… pilotem jest,  o. Ja się nie bardzo znam na tych przyrządach. Laboratorium, w środku jest laboratorium. Te próbki,  które pobieramy, to urządzenie, jest podłączane do większego urządzenia. To jest chyba, można powiedzieć, jak gdyby komputer. Wszelkie informacje z badań są przekazywane do centrali. Do ośrodka, który zbiera te dane. Nie ma tam za dużo miejsca.

Ile osób jest tutaj, czy tylko wy dwaj, czy więcej?

Tylko we dwójkę jesteśmy. Miejsca do wypoczynku, bardzo niewiele miejsca. W instrukcji jest podane, że możemy poza tą bazą przebywać tylko określoną ilość czasu. Ponieważ musimy się tak, jak gdyby doenergetyzowywać w środku. Musimy po to, żebyśmy nie byli narażeni na środowisko, w którym bezpośrednio jesteśmy. Czyli jak gdyby nas tu w środku, w tym lądowniku, sterylizowali, wzmacniali. Dużo pracy mamy, dużo pracy. Wszystko wykonujemy tak automatycznie. Wszystko jest zaplanowane z dużą dokładnością. Jest bardzo, bardzo ciekawy ten teren, dużo roślin, dużo zwierząt. Ale tylko takie małe widujemy, jak gdyby gryzonie, ptaki, owady.

Innym zwierzętom nie robicie badań?

Mamy się tylko koncentrować na tych małpach.

Na tych istotach humanoidalnych, tak? Można to tak określić?

No tak, one dużo potrafią. Używają narzędzia, czują, śmieją się, płaczą, radują. Mają swoje kaprysy, emocje.

Co jeszcze ciekawego w nich jest?

Strasznie są zazdrośni, pazerni. Walczą często między sobą, kłócą się. Ale oni są bardzo, bardzo przywiązani do środowiska. Oni z tego środowiska dużo czerpią wiedzy. Obserwują, jak się zachowują inne zwierzęta i często podobnie działają. Szczególnie, gdy są agresywni.

A powiedz, jak mieszkają te istoty?

W ogóle nie mieszkają.

Nie mieszkają?

Tam gdzie się zatrzymają, kładą się i śpią. Odpoczywają, bawią się, jedzą w drodze, wypoczywają w drodze.

Nie budują żadnych szałasów?

Szałasów?

Jak przygotowują posiłki? Czy palą ognisko? Przyjrzyj się temu zwyczajowi.

Oni nie muszą niczego budować. To wszystko mają, gdy potrzebują, znajdują. Chowają się pod drzewami, w pniach starych drzew. Oni nic nie przygotowują sobie do jedzenia.

Nic nie jedzą?

Jedzą, ale to co znajdą to od razu spożywają.

To co zbierają, tak? Zwierząt nie jedzą, mięsa?

Nic nie wiem.

Nie wiesz czy palą ogniska?

Noszą ze sobą ogień, ale po to aby odstraszać zwierzęta. Tak, jest tam ktoś, kto jest odpowiedzialny za to. Cały czas pilnuje ten ogień. Jest to dla nich bardzo, bardzo ważne. Bardzo ważne. Unikają innych. Nie dla tego, że się boją, ale nie chcą rywalizować o terytorium. Nie są na tyle silni  jak ich sąsiedzi, dlatego unikają. Są jakby bardziej pokojowo nastawieni. Bardzo, bardzo są oddani przyrodzie.

A jak są ustosunkowani do ciebie i do twojego towarzysza?

Oni się tak naprawdę nas boją, ale wymusiliśmy posłuszeństwo na nich.

W jaki sposób?  Czy macie jakąś broń?

No bez tego nie możemy tam być.

To powiedz mi, jak ona wygląda, jak  jest skonstruowana, jak działa?

Te urządzenia wysyłają wiązkę promienia i ona je paraliżuje. I oni wiedzą, że lepiej być posłusznym, bo to strasznie boli. Tak krzywdy im fizycznie nie robimy, ale najgorzej pierwszy raz. Teraz przed nami już nie uciekają, są bardzo ciekawi, oglądają nasz lądownik, skubią, pomrukują. Są zdziwieni w ogóle, że coś takiego może istnieć. Traktują nas w specjalny sposób. Ale mimo to się boją. Cały czas się boją, czują respekt. Nie wiem czy tak można powiedzieć, ale dla nich jesteśmy najważniejsi. Oni jak gdyby nie rozumieją, czy jeszcze nie uświadomili sobie, że nad nimi mogą panować jakieś wyższe istoty. Oni jeszcze tego nie rozumieją. Ale jesteśmy dla nich bardzo ważni.

A powiedz mi jak bardzo różnią się wasze ciała? Jak wy wyglądacie i jak oni?

Oni są w stosunku do nas niżsi, bardzo krępej budowy ciała, i mają nieskoordynowane ruchy. Szybko popadają w emocje. Przede wszystkim mają bardzo owłosione ciało. Pomarszczone, zaniedbane w stosunku do naszego. Jesteśmy wyżsi, smuklejsi. Właściwie bardzo chudzi w stosunku do nich. Większe głowy mamy, dłuższe palce, lepiej ukształtowane. No przede wszystkim kolorem skóry i owłosienia, zupełnie prawie nie ma.

Wy nie macie?

Prawie w ogóle, jakieś resztki gdzieniegdzie.

A jakie macie ubrania?

To jest jednolite, uniform. Ale my tego nie możemy ściągać, ponieważ tam jest dużo takich owadów i one zabijają nas. Natomiast tamte istoty,  nie. Są jak gdyby bardziej uodpornione. Bardzo, bardzo gładkie, przylegające ściśle do ciała stroje. Ściągamy ten strój, dopiero jak jesteśmy w bazie.

A określ mi, jaki jest kształt tej bazy? Do czego podobna, do czegoś co znasz? Jak byś mi to opisał?

Do kształtu tortu.

Tortu?

Tak średnica nie jest duża, ale tam jest wszystko tak poukładane, że dla nas wystarczy tam miejsca.

Czy okna są też?

Są okna, ale one właściwie są w kształcie elipsy.

Takie bulaje w kształcie elipsy, tak?

Tak.

A jaka może być średnica, mniej więcej, gdybyś tak w metrach mógł to przybliżyć? Jak byś to określił?

Średnica głowy.

No, to okna, tak?

Tak.

Ale cały pojazd, cały ten tort.

Średnica? Nawet nie ma trzech metrów. To jest mały lądownik.

A wchodzi się po drabince, czy jak?

Od spodu.

Są schodki, czy jak?

Taka rampa opuszczana jest na sygnał, albo z zewnątrz, albo od środka.

Rozumiem. OK. Teraz kiedy policzę do trzech […]. Powiedz mi, gdzie teraz jesteś, co widzisz, co robisz?

Właśnie się zbliżamy do naszej bazy. Na pokładzie mamy… Na pokładzie właśnie mamy małpę.

Jedną?

Tak, jest strasznie przerażona. Ona jest świadoma tego co się wokół dzieje, ale jest pozbawiona jakiejkolwiek reakcji. Jest na wpół przytomna, a zabraliśmy ją na polecenie. Ona ma być jakimś szczególnym badaniom poddana. To muszą zrobić na bazie. Jest bardzo, bardzo ciężka. Obsługa nie może sobie z tym poradzić.

Już jesteście przy tej bazie, tak?

Tak.

Przenosicie ją? Musicie ją w rękach przenosić?

My nie przenosimy, to obsługa przenosi. Tak, ona będzie badana, ale wróci z powrotem do swojego stada.

Odwieziecie ją, tak?

Tak.

Powiedz mi, jak wygląda ta baza? Jakie to jest duże? Czy to jest zakotwiczone gdzieś na jakimś stałym gruncie, czy też w powietrzu?

W powietrzu.

W powietrzu, tak? Gdzieś na orbicie?

Tak, tak. To jest potężna stacja.

Powiedz, jak duża?

Bardzo duża, trudno mi powiedzieć. Praktycznie to jest… no nie wiem jak to ująć.

Jak dom, jak wioska?

Jak miasto.

Czy to wszystko krąży wokół Ziemi, czy gdzieś dużo dalej?

Nie może być blisko Ziemi, bo jest nie korzystne jakieś oddziaływanie, ale ja się na tym nie znam. W każdym bądź razie dotarcie na Ziemię to jest chwila, moment

Tym waszym lądownikiem, tak?

Nie tylko naszym, bo tam na bazie są jeszcze inne grupy, w różnych częściach tej planety robią badania na roślinach, na zwierzętach.

Każda grupa  zajmuje się czymś innym, tak?

Tak. Rośliny i zwierzęta, są też jakoś klasyfikowane i zabierane niektóre, chyba gdzie indziej. Transportują je do bazy. Pozostałe grupy właśnie do bazy je transportują. Też przeprowadzają selekcję.

Czy ty też bierzesz udział w jakichkolwiek badaniach tutaj na stacji? W tej głównej bazie?

Ja w zasadzie jestem, nie wiem jak to określić, w tej grupie pośredniej. Czyli wykonuję taką pracę jak gdyby bardziej techniczną, czy mam pozyskać materiał, dostarczyć, zbadać. A inne grupy już bardziej zaawansowane przeprowadzają szczegółowe badania. Ja tylko pobieram próbki, jeżeli jest zakwalifikowany, tego dostarczamy do bazy. Jest jakaś ostra selekcja.

Czy potem te osobniki, wy też z powrotem odprowadzacie na Ziemię?

Nie wszystkie.

Tak?

Nie wszystkie.

Nie wszystkie? A co się dzieje z tymi, których nie odprowadzacie?

Pobierają nasienie. To co wiem. Po to żeby przechować. I są transportowani, ale nie wiem gdzie. W ogóle gdzie indziej, ale tym się już nie zajmujemy. Nie wiem.

Ok. Teraz kiedy policzę […]. Powiedz, gdzie jesteś, co robisz?

Jestem wśród tych małp i jedna z nich właśnie będzie rodzić. Ona została zapłodniona na stacji. Tak, i  my cały czas właśnie ją pilnowaliśmy. Byliśmy przy niej. Oprócz nas jest jeszcze inna grupa z bazy. Ale czemu to służyć ma dalej to my nie wiemy, oni tylko wiedzą. My jesteśmy od tego, aby ich formalnie tam zabezpieczyć. Pozostałe osobniki siedzą skulone tak jakby miały świadomość, że to nie będzie ich członek społeczności. One tego są świadome. Ale na nas to nie robi żadnego wrażenia. Po prostu robimy to co do nas należy. Wiemy, że to ma być konkretna selekcja ukierunkowana i to wszystko. Naszym zadaniem jest po prostu doprowadzić do końca naszą pracę. Właśnie tamta grupa z bazy się cieszy, bo wszystko się odbyło w naturalny sposób.

Czyli zdziwieni, że wszystko tak jak w naturze, tak samo ta samica rodziła. Bez udziału kogokolwiek, sama sobie po prostu poradziła. Chyba oni planują, że tego noworodka zabiorą ze sobą, ale muszą to z kimś skonsultować, z kimś bardzo ważnym. No już wiedzą, że praktycznie, jak gdyby już w fazie płodu było wiadomo, że jest bardziej szlachetny, bardziej uszlachetniony. Że jak gdyby lepsza wersja do stworzenia. Że podjęli właściwe ryzyko, właściwy kierunek, żeby z tych małp zrobić sobie podobnych do siebie. Wszyscy się cieszymy, jesteśmy zadowoleni, że się udało. Wiem, że na bazie jest przygotowany jakiś program przyspieszenia ich, jak gdyby nauki, ewolucji. I my też tym się mamy zająć, ale to dopiero przyszłość. Tych nowych osobników musi być więcej. To z nimi mamy pracować. Właśnie, jesteśmy upominani, że mamy swoją pracę, swoje zadanie szybciej wykonywać. Kurde! Przecież tu chodzi o rywalizację jakąś. Że takich jak my tu jest więcej chętnych. Tu chodzi o przejęcie, o kontrolę nad tymi małpami. No, ale tamci są też pokojowo nastawieni. Bardzo dużo od nas wymagają. Bardzo dużo. Czasu mówią, że coraz mniej, że musimy się spieszyć. Tak wygląda jakby się… Nie wiem czy dobrze to rozumiem, jakby się nasz baza z tamtą dogadała, żeby prowadzić wspólnie badania, żeby w przyszłości mogły te grupy się połączyć. Mamy wspólnie prowadzić badania, ale co z tego wyjdzie to jeszcze nie wiadomo.


Ok. Teraz kiedy policzę […]. Jesteś już gdzie indziej. Powiedz mi co robisz, i czym się zajmujesz?

Jestem w pomieszczeniu. Nie wiem… to jest biurko, katedra, jakiś kontuar. Przede mną siedzą młodsi ode mnie. Tak ja ich przygotowuję. Między innymi ja ich przygotowuję. Oni mają zostać na tej planecie. To są ochotnicy. Z tamtymi po eksperymencie mają się łączyć, mają z nimi żyć. O kurde!

Z tymi sklonowanymi, tak?

Tam są też mężczyźni, tam są też kobiety. Zdają sobie sprawę, że zostaną tutaj do końca już. Że za chwilę bazę opuszczą i będą zdani tylko na siebie. Ale niektórzy w ostatniej chwili jeszcze się zastanawiają, czy podołają, czy zechcą. Mają wolny wybór. I są tacy, którzy z pełnym przekonaniem chcą wziąć udział w tym przedsięwzięciu.

A jaka jest twoja rola w tym momencie?

Ja im opowiadam o moich doświadczeniach, o tym jak tam jest. Jak należy z nimi żyć, jak do nich podchodzić i jakimi emocjami się kierują. Opowiadam im wszystko to, co tam doświadczyłem sam. Inni przede mną im mówili w jaki sposób mają ich uczyć, edukować. Stopniowo, po woli, że będą zdani na siebie, że nie będą mieli możliwości ochrony. Ochrony istnienia,  tak jak mają na bazie. Że będą narażeni na zwierzęta, na owady, na choroby, i że wielu z nich nie wytrzyma i umrze, pozostanie. Ale oni są tego świadomi. Tu chodzi o stworzenie nowej rasy. Bardzo są oni odważni i ciekawi.

Co jeszcze robisz teraz na bazie? Oprócz dzielenia się swoimi doświadczeniami? Jakie są jeszcze inne twoje zadania?

Ja mam taką rolę łącznika. Przez jakiś czas będę obserwować dwie wybrane grupy. Będę zdawać relację, ale nie ingerując. O kurde! Oni tam robią pranie mózgu. Oni muszą o wszystkim zapomnieć. Czy to jest możliwe? Oni po prostu nie będą wiedzieli  skąd przybywają i kim są. Ale to ich załatwili. Dlaczego wcześniej im o tym wszystkim  mówili? A teraz o niczym nie będą pamiętać. Oni po prostu się mają stać tak jak tamci, jak te małpy. Wszystko od początku. To jest cel. Wszystko od początku. Tak baza wróci za jakiś czas sprawdzić. A ja tam będę i będę z bazą właśnie zbierać informacje, kontrolować.  Przypatrywać się. Ale dlaczego na poziomie fizycznym mają być bezwzględni. Eliminować tych, którzy się nie nadają. Tak ma być widocznie.

Czy chodzi o selekcję rasy?

Tak, tylko najzdrowsi z tej krzyżówki mają…  będą mieli prawo żyć, istnieć. Poza kontrolą wszystko pozostało. Oni mają wolny wybór. Żadnej ingerencji z zewnątrz. Oprócz tego, że na początku fizyczna. Czyli eliminacja tych najsłabszych. Chorych i niedorozwiniętych, źle ukształtowanych. Ale ich załatwili, no! Oni nic już nie wiedzą. Już nic nie wiedzą.

Dobrze, teraz kiedy policzę do […]. Powiedz, gdzie jesteś, co robisz, czego doświadczasz?

Jest taki program, aby z tych dwóch koloni stworzyć jeszcze kilka większych. W czasie… O kurde! I w czasie ich snu mają być zabrani wytypowani, po to żeby ich osiedlić w innym miejscu. Zmieszać pierwszą i drugą grupę, tak aby powstała trzecia. I przygotowane jest dla nich miejsce. To jest prawdziwe laboratorium w naturze. Tu wszystkie chwyty dozwolone. Liczy się wynik, efekt.  Ale baza jest zadowolona, bo wszystko idzie zgodnie z planem. Są sprawniejsi manualnie. Lepiej dostrzegają to co się wokół nich dzieje. Są bardziej błyskotliwi. Mniej cech zwierzęcych mają w sobie. Ale za to mają coś takiego, za dużo kombinują. Zaczynają eksperymentować. Szybko się uczą. Zaczynają uciekać się do małych oszustw. W bardziej wyrafinowany sposób rywalizują między sobą. Tutaj właśnie prym zaczynają zdobywać męskie osobniki. Są fizycznie silniejsi, ale emocjonalnie i psychicznie słabsi. I dla tego ukrywają to przed samicami. Dlatego siłą,  jak gdyby zdobywają przewagę, władzę nad pozostałymi. Intelektualnie są mniej rozwinięci, bardziej szorstcy, bardziej prymitywni. Samice są bardziej, takie subtelne, bardziej uczuciowe. Bardziej zaradne, bardziej przewidujące, jest duża różnica. Jeśli chodzi o budowę fizyczną i to co jest w nich w środku w psychice. Coś tutaj nie wyszło tak jak powinno. A baza jeszcze nie wie, co tutaj zaszło, o co tutaj chodzi, ale ta różnica jest. I ją bardzo trudno będzie zlikwidować, zatrzeć. Nie poszło w tym kierunku, w którym miało iść. Ale my wiemy,  że to jest cena, jaką trzeba było zapłacić. Na początku dali im wolną wolę. Bez żadnych ingerencji. Ja się bardzo dziwnie tam czuję teraz. Jakiś czuję niedosyt, że nie poszło tak jak powinno, jak zamierzaliśmy. Od tamtego czasu się wiele, wiele zmieniło, tam gdzie byliśmy. Kurde! Może to… Nie to jest chyba nie możliwe, tam się troszeczkę przyroda zmieniła. Jakby inne drzewa były inne rośliny. Trochę inne zwierzęta, ale to jest ten sam obszar. Coś tam się zmieniło. Cała się zmienia. To się zmienia wszystko. O jejku! Tak jakby się zmieniał klimat. Nie wiem, ale tamci są przerażeni, nie wiedzą co z tym zrobić. […]  (kas). Im dłużej tam żyją, tym większą ilość czasu muszą poświęcić na zdobycie pożywienia, na miejsce do życia. Coraz trudniej im się żyje. Jeszcze do tego komplikują sobie życie. Coś nie poszło tak jak powinno. To nie tak miało być. Za bardzo się chyba skoncentrowali na ciałach, a tamte sprawy zostały zaniedbane.

Jakie sprawy?

No, rozwoju psychicznego, emocjonalnego.

A czy możesz, bardziej dokładnie opisać mi te istoty. Jak w tej chwili one wyglądają. Czy mocno zmieniły się ich postawy, ich ciała.?

Są sprawniejsi. Sprawniejsi są intelektualnie i fizycznie.

Czy nadal są tak samo kudłate, czy nie?

Nie wszyscy, ale raczej już nie. Już mniej. Już twarze mają ładniejsze, bardziej kształtne. Niektóre grupy już jak gdyby osiadły na stałe. A niektóre jeszcze wędrują, szukają swojego miejsca. Ale wolno im to,  bo mają wolną wolę.

Powiedz mi, czy te grupy, które osiadły na stałe, żyją w jakichś szałasach, budynkach? Jak to można określić, gdzie sypiają?

I tu jest problem, bo te grupy,  które zaczęły osiadać na stałe, zaczęły odbiegać od tego głównego wzorca. Rywalizacja między sobą, kłótnie, walki.  Próbują już… nie wiem jak to nazwać, ale już robią takie budowle konkretne. Bardziej trwałe i z tego materiału,  który mają pod ręką. Drewno, kamień, błoto… Nie, to nie jest błoto, to jest chyba glina. Tak i tym łączą różne elementy i z drewna i z głazów i z kamieni. Też Góra nie jest zadowolona, bo oni zaczynają polować na zwierzęta. Tam chyba jest straszny głód.  W ogóle nie ma… Dlatego polują na zwierzęta, bo oni są głodni. Zaczęli wokół siebie wszystko niszczyć. No i przyroda nie zaczęła się odtwarzać. Tak, już nie jest w stanie ich wykarmić, to co jest wokół  nich. Zaczynają polować na zwierzęta.

A powiedz mi, w jaki sposób polują na te zwierzęta? Jak potem przygotowują to mięso zwierząt do spożycia?

Osaczają zwierzęta i zabijają, kijami, głazami. Niektóre kobiety, a i dzieci, wszystkie dzieci jedzą… O kurde! Surowe mięso, wątrobę –  to jest chyba wątroba – mózg! O jeju! Ale oni są strasznie głodni, krew piją. Oni nauczyli się już przygotowywać. Oni wrzucają kawałki mięsa do ogniska. Tak, i później takie mięso jedzą. Kurcze, on ze skórą to… o jej! Zjadają wszystko, dosłownie wszystko. Nawet kości są łamane i to co jest w środku też wysysają. Nawet małe zwierzątka, łapią i jedzą. Wszystko co im w ręce wpadnie. A baza się cieszy, że sobie radzą, że są w stanie przetrwać. Pytają nas, czy można już ich samych sobie zostawić i wrócić za jakiś czas, sprawdzić co u nich się dzieje. Nie przewidzieliśmy, że powstaną takie grupy. Jedne będą wędrować, a drugie zostaną na stałe w danym miejscu. Że taka różnica będzie między nimi, jeżeli chodzi o zachowanie. O to, że część z nich się inaczej zachowuje, jest bardziej dojrzała psychicznie, a druga część bardziej fizycznie, ale to ma i dobre i złe strony. Właśnie podjęto decyzję, że co jakiś czas będą odwiedzani. Mamy ich zostawić.

Ok. Teraz kiedy policzę […]. Gdzie teraz jesteś?

Chyba to jest Ziemia. Ale pięknie tam jest. Bardzo  ładnie. Zgodziłem się tam zostać do końca. Dlaczego? Nie wiem.

Opowiedz mi jak mieszkasz, jak żyjesz, co jest twoim domem?

Kudźwa, nic nie jest moim domem, nigdzie nie mieszkam. O co tam chodzi?

Czy masz ciało?

Nie wiem właśnie, czy mam ciało.

Zbadaj sytuację, masz trochę czasu.

Już nie mam ciała. Ale dlaczego tam jestem? Miałem takie życzenie.

To jest w nagrodę, tak?

To jest nagroda.

Powiedz, czego doświadczasz?

Tego, czego nie mogłem wcześniej. Przecież tam jest pięknie. Jest cudownie. Wtedy nie mogłem.

Kiedy miałeś ciało, nie czułeś się Ziemianinem? Nie miałeś takiej możliwości być na stałe na Ziemi? Jak to było?

Przecież to jest wszystko takie dziwne. Ja nie byłem nigdy Ziemianinem. Ale się zgodziłem na taką pracę, na taki program i taki byłem. Nie było łatwo. Było nieraz niebezpiecznie. I teraz jestem ponad wszystkim. Wolny. Pięknie tam jest.

Jak długo zamierzasz pozostać na Ziemi w tej formie?

I tu jest problem. Sam nie wiem. Mi się wydaje, że ja nigdy się nie nacieszę widokiem takim czy innym, że wciąż mi będzie mało. Zawsze coś odkryję i zostaję, zawsze coś odkryję i zostaję. Ale się cieszę, że mogę tam być.

Czy spotykasz te istoty, które wcześniej  nadzorowałeś?

Już ich dawno nie ma. Już ich dawno nie ma.

A co się z nimi stało?

Rozwinęli się. Rozeszli się w różne strony. Zaczęli się łączyć z innymi.

Czy wyglądają teraz inaczej?

Co to znaczy inaczej?

No, po prostu wyewoluowały, tak czy nie?

Oni się cały czas rozwijają. Cały czas, ale nie tak jak miały. Coś tu nie tak. Jeszcze próbują przechytrzyć samych siebie. Ale oni już wiedzą, że nad nimi jest ktoś wyższy. Nie potrafią sobie z tym poradzić. Ale nikt nie próbuje im z zewnątrz tego wytłumaczyć. Bo to tak ma być. Mają wolną wolę. Nie ograniczone możliwości. Żadnych nakazów, żadnych zakazów. Jakieś wyjątkowe to jest.

Ok. Teraz powoli będziemy wracać… (zakończenie).

 

Pięknie dziękujemy autorowi za przesłanie tego jakże fascynującego zapisu sesji hipnotycznej. Wiemy, że pan Henryk Markowski ma takich materiałów mnóstwo i już zapowiadamy publikację kolejnych… Obiecaliśmy na początku materiał wideo, który pokazuje przykładową sesję hipnotyczną. Poniżej obiecany materiał.”

 źródło:
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Esperymenty, Rozwój duchowy, Starożytność, UFO cywilizacje pozaziemskie, Wydarzenie-ujawnienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Byłem Obcym , który… zmieniał Ludzi na Ziemi w czasach prehistorycznych! – wstrząsająca relacja z regresji hipnotycznej

  1. Dawid56 pisze:

    W 1996 roku na jednym z wykładów jako słuchacz rzuciłem hasło „pora zmienić Kod”. Nie wiem co miałem wówczas dokładnie na myśli, ale chyba jakąś wielką,anomalię prowadzącą do tego że w Człowieku jest wiele cech „mało chwalebnych”,, a powodem tego jest anomalia w Kodzie DNA.
    Analizowałem też wtedy tzw astrologiczną klepsydrę czasu opartą na fazach Strzelca i Wodnika ( u góry) Bliźniąt i Lwa na dole.Osią tej figury była Oś Koziorożec -Rak.
    W roku 1996-1997 Uran z Plutonem tworzyły sekstyl i był to czas wielkiego rozwoju technologii komputerowej szeroko rozumianej.

  2. Loja Jolajna pisze:

    „CZY JESTEM ZIEMIANINEM …… dzisiaj o piątej rano napisałem ”
    ___________
    Raczej jesteś obcomen, albo kosmoziem :
    Najważniejsze, ze już wiesz dzięki panu Markowskiemu, że jesteś krzyżówką, zmałpionym obcym…teraz tylko pozostaje nam dowiedzieć się jaki jest rodowód obcych w Kosmosie.

    • Dawid56 pisze:

      teraz tylko pozostaje nam dowiedzieć się jaki jest rodowód obcych w Kosmosie.

      Podobno kolebką jest gwiazdozbiór Liry…

      • Loja Jolajna pisze:

        „Podobno kolebką jest gwiazdozbiór Liry…”
        __________________
        no ale skąd oni się na tych gwiazdach wzięli, czy też pochodzili od jakiś lokalnych małp i jeszcze innych obcych?
        skąd pierwsi obcy w Kosmosie?

        • marek pisze:

          Wasze wypowiedzi są jak wypowiedzi dzieci …

          nie łapiecie ogólnego sensu tego regresingu , nie dostrzegacie kolejnych sekwencji i ich odniesienia do naszej historii i obecnego teraz .ponieważ pracujecie na ‚ filmach krótkometrażowych” traktujących o poszczególnych zdarzeniach ,czy alegoriach do zdarzeń obrazujących nasze zaistnienie i naszą historię które również w większości źle interpretujecie ..

          Brakuje wam fabularnego seansu mówiącego o wszystkim od pra początku jaki wszelką informację segreguje stabilizuje i syntezuje w logiczną całość .

          Jednych hamuje strach przed prawdą , gdyż wywróciła by całość ich ego do góry nogami , drugich pycha płynąca z głupoty , jeszcze innych niemoc poznawcza wynikająca z siedzenia z tym w głowie co bozia dała , czyli co się w niej ulęgło jedynie skutkiem spania , jedzenia i mnożenia się ..

          Mieszacie prawdę z kłamstwem ,fantazję z niezrozumiałą dla was alegorią , okładacie to opisem co niektórych mglistych i pozbawionych wartości pobytów w przestrzeniach przetrwalnikowych miedzy jednym a drugim życiem i tworzycie , tworzycie teorie bez kierunku i celu , bez sensu .

          Nawet zróżnicowania pojęcia duszy nie chcecie zaakceptować ,bo przeczuwacie , że niektórych ta informacja odesłała by do jaskiń …..

          …………………………………………………………………………..

          Obrazem wyjściowym do budowania wiedzy o nas jest galaktyka i jej problemy rozłożone w milionach a może i miliardach lat wstecz …..

          Takie niewydarzone cywilizacje jak nasza już były w Drodze Mlecznej i już ich nie ma ,zostały po nich jedynie gadżety jak ta cała Atlantyda.i lawina kłopotów wynikających z ich dążenia do realizacji wszelkich alogicznych ciekawości ….

          Wyprodukowały bestię samo rozwijającą się inteligencję – sztuczny , broniący się przed zniszczeniem rozum.
          Umysł realizujący swój jedyny poza samo rozwojem cel prokreację cyber mechanicznych urządzeń służących mu za sondy penetrujące i podbijające kolejne światy zamieszkałe przez istoty biologiczne ….

          Ewoluowała galaktyka i ewoluował jej główny wróg …cyber umysł ….dążący do zawładnięcia zasobami galaktycznej pamięci w celu podpięcia się pod energię zasilającą wszelkie biologiczne życie .

          Ów sztuczny twór chce się podpiąć pod nieograniczoną energię i świadomość twórcy Wszystkiego co Jest …..

          Ten wróg jest już na Ziemi jego nieświadomi przedstawiciele to twórcy transhumanizmu .

          Już widziałem film z portem w przedramieniu / gniazdkiem dla tych którzy nie nie znają języka komputerowego / do którego podłączano urządzenie wprowadzające w krwio obieg
          mechaniczne urządzenia w olbrzymiej ilości będące wielkości 250 x wielkość atomu czyli dużo mniejsze od krwinek krwi …

          Mają one skanować od wewnątrz ludzki organizm jego,poszczególne narządy roznośić po nim substancje chemiczne …

          Idioci , czy diabelskie pomioty od komputera i cyber przestrzeni nie wiedzą że stworzyli dziedzinę na miarę konia trojańskiego , sami infekują planetę i ludzki gatunek produktami swych pomysłów podrzuconymi do ich głów przez ten cyber umysł ..

          Zostało powiedziane o Ziemi ….,Żywa biblioteka ……po co i na co ?..bo gatunki wymierają ,nie bo całe planety wymierają pod cyber infekcją ….

          gdy Wam pisałem : nasza technika to produkcja protez …to reakcja przypominała reakcję : deszcz pada gdy ktoś wam w twarz pluje ….

          Wróćcie do artykułu o czasie który dzisiaj wstawiłem i szukajcie w nim odniesień do tego co teraz napisałem ….
          ……………………………………………………………………….

          Hierarchie ducha istnieją i dzięki Bogu bo inaczej już by było po nas i to ten gatunek ratuje transformacja co niektórych i planety w wyższą oktawę częstotliwości , tam gdzie owi syntetyczni agresorzy przypuszczalnie nie sięgają …

          Czego się spodziewam w odpowiedzi …pominę milczeniem , jedna osoba obudzona to już jak spełnienie …dodatek – nagroda do własnego samo wyzwolenia , wyzwolenia swej Jaźni z grawitacji gęstości tej planety …

          Obraz panorama na którym widać kim jestem/śmy to cała Droga Mleczna z jej perturbacjami w obrębie życia i nie życia udającego życie …

          Lecz kto to zrozumie ……jeżeli jego rozum jest zanurzony w zupie podobnych jemu rozumów…..

          I mówił dziad do obrazu
          choć w nim było zero świadomości
          ani odbicia w rozumie
          jego braków i niedoskonałości …..

          • Å pisze:

            „(…)ludzie są zablokowani przez nieudolne eksperymenty, lecz to DNA mogą przekształcić samoistnie w naturalny sposób. Swoim zaangażowanie i bezinteresowny działanie w stosunku do drugiego człowieka. Dopiero wtedy mogą pobudzić tzw. MOC DUCHOWĄ. Otwiera ona pod wielkim „ciśnienie” wszystkie zablokowane centra i ziemia genetycznie DNA w odpowiednią ilość helias. Dzięki temu następuje tak zwana po waszemu przemiana. Dopiero wtedy wchodzi taki nowo- zresetowany na następny IV poziom tzw. Universum Sacrum.
            Możecie wierzyć, nie wierzyć, lecz to nie kwestia wiary. To wszystko powinno przechodzić stopniowo, po kilka lat na każde centra (+/-) 7lat, w zależności od środowiska. Do 30 roku życia powinno nastąpić pobudzenie, później nest już to prawie niemożliwe z braku energii i zanikającej świadomości. Po odejściu z tego planu jest ponowna blokada świadomości i cykl od nowa powtórka. Sensem życia jest mistyka.”

          • marek pisze:

            Do 30 roku życia powinno nastąpić pobudzenie, później nest już to prawie niemożliwe z braku energii i zanikającej świadomości.

            Z tym się z tobą zgodzę: w wieku 32 lat udrożniłem kanał łączności …..lecz drugą część Twej wypowiedzi traktuję jako dyskusyjną gdyż ja to rozumiem jako :

            …później jest już to prawie niemożliwe z braku energii lub zainteresowania poszerzeniem kanału łączności umysłu z polem świadomości.

          • Å pisze:

            -Ile masz lat na obecną chwilę?

          • Loja Jolajna pisze:

            „lecz drugą część Twej wypowiedzi traktuję jako dyskusyjną gdyż ja to rozumiem jako :

            …później jest już to prawie niemożliwe z braku energii lub zainteresowania poszerzeniem kanału łączności umysłu z polem świadomości.”
            _____________________
            Marku, pisałam już tu, ze w tym temacie Jezus jest wystarczającą podpowiedzią. Do 30lat życia może ten kanał łaczności zostać udrożniony. W zależności od stopnia udrożnienia, od jego powstania do 33roku moze nastąpić kulminacyjna fala dowodów na jego udrożnienie (tzw różne cuda w tobie i poprzez ciebie). Przy wysokim stopniu udrożnienia od 33roku powoli lub szybko „umierasz ” dla tego świata, to znaczy zamykasz się w swojej skorupie, bo dopiero wtedy widzisz/czujesz wyraźnie co wokół ciebie. Przestajesz „obnosić się” ze swoimi możliwościami, eksperymentujesz dalej ale bardziej anonimowo, po cichutku 🙂
            Dla wielu innych, którym nie udało się udrożnić swojego kanału łaczności, ty jesteś dziwakiem, wariatem, dla niektórych nawet obiektem zazdrości/nienawiści.

            Marku, udrożnienie kanału łaczności nie jest po to byś marnował czas na dochodzenie ludzkiego pochodzenia na Ziemi czy w całym Kosmosie. Tu i teraz i wynik na jutro jest istotny. To co przez kanał do ciebie dotrze masz próbować przenosić/eksperymentować na materii.
            Mnisi/magicy tybetańscy nie uczą swych młodych adeptów sztuki „czarowania”, bo tego słowami nie da się nauczyć. Oni jedynie stwarzają optymalne warunki, w których znacznie łatwiej uczniom będzie ewentualnie po latach treningu te swje kanały w dużym stopniu udrożnić i też nie każdemu z nich to się udaje, a raczej rzadko któremu i podobnie rzadko jak to się dzieje u ludzi na całym świecie poza Tybetem…czyli bardzo ważne są warunki w jakich człowiek funkcjonuje/żyje.

          • marek pisze:

            Dla wielu innych, którym nie udało się udrożnić swojego kanału łaczności, ty jesteś dziwakiem, wariatem, dla niektórych nawet obiektem zazdrości/nienawiści.

            a co niektórzy w swej ” troskliwości ” doradzają „Poznaj samego siebie„…

            Marku, udrożnienie kanału łaczności nie jest po to byś marnował czas na dochodzenie ludzkiego pochodzenia na Ziemi czy w całym Kosmosie. Tu i teraz i wynik na jutro jest istotny. To co przez kanał do ciebie dotrze masz próbować przenosić/eksperymentować na materii.

            Lili trzeba prześledzić całą linię pochodzenia i kierunku dążenia transhumanizmu , by zrozumieć wartość tego zagrożenia i blokować jego rozwój w tu i teraz …

            Mnisi/magicy tybetańscy nie uczą swych młodych adeptów sztuki „czarowania”, bo tego słowami nie da się nauczyć. Oni jedynie stwarzają optymalne warunki, w których znacznie łatwiej uczniom będzie ewentualnie po latach treningu te swje kanały w dużym stopniu udrożnić i też nie każdemu z nich to się udaje, a raczej rzadko któremu i podobnie rzadko jak to się dzieje u ludzi na całym świecie poza Tybetem…czyli bardzo ważne są warunki w jakich człowiek funkcjonuje/żyje.

            Może również trzeba dodać że ważnym jest co w sobie człowiek niesie….

            Cuda i w moim życiu również się zdarzały jednak nie zainteresowałem się tym tematem pewnie intuicyjnie czując że nie jest mi potrzebne w tym życiu być określanym magikiem …

            Wystarczają mi do sondażu poziomu świadomości bliźnich ich określenia skierowane do mnie podobnych , które powyżej wymieniłaś ….

          • Dawid56 pisze:

            Marek ,Szok!!!!Nie widziałem Twojego wpisu.Nagle ni stąd ni zowąd trafiłem na tybetańskie koło życia i śmierci( koło wcieleń) gdzie są wymienione wszystkie istoty w kole życia Dewowie,Asurowie,Ludzie,Zwierzęta, Głodne Duchy,Istoty piekielne.To Koło życia zacząłem rozważań w kontekście nieżyjącego już prof Jerzego Vetulaniego.
            Wspomniał on o różnych przeżyciach i widzenia Świata „po i między” przez Hindusów i Chrześcijan.
            Pomijając istoty piekielne i głodne duchy , ale Dewowie i Asurowie to inaczej chyba Anioły i Demony

          • Margosia pisze:

            „…a co niektórzy w swej ” troskliwości ” doradzają „Poznaj samego siebie„…”
            ____
            Ignorant pogrążony w swej nieomylności, uznający siebie za naczynie wszelkiej mundrości i mający aspiracje do nauczania innych… nigdy nie pozna siebie, bo nigdy nie przyjdzie mu do łepetyny, że… może być w błędzie !

          • Loja Jolajna pisze:

            a co niektórzy w swej ” troskliwości ” doradzają „Poznaj samego siebie„…
            ______
            Poznaj samego siebie , a żeby poznać to przeczytaj od dechy do dechy wszystko co spłodziliśmy dla takich jak ty na tym czy innym blogu mistycznym…słyszałam to wiele razy i nie tylko tu.

            „Lili trzeba prześledzić całą linię pochodzenia i kierunku dążenia transhumanizmu , by zrozumieć wartość tego zagrożenia i blokować jego rozwój w tu i teraz …”
            _________
            http://www.tajemnicamilosci.pl/testy-biologiczne/transhumanizm-realne-zagrozenie-dla-czlowieka.html

            „Co to jest transhumanizm?

            Jest to ideologia, która głosi, że dzięki wykorzystaniu technologii GRIN (genetyki, robotyki, informatyki, nanotechnologii) będzie możliwe stworzenie nowego gatunku. Będzie to istota ludzka, ale już nie człowiek – tę istotę przyszłości nazywa się „postczłowiekiem”. Oto kilka przykładowych cech postczłowieka: nadzwyczajne zdolności umysłowe i szybkość myślenia, fotograficzna pamięć i zdolność błyskawicznego przyswajania informacji (przeczytanie i zapamiętanie książki zajmie mu kilka minut), idealna fizyczna budowa, którą będzie zachowywać bez konieczności dbania o ciało. Nie będzie tyć, ani starzeć się.

            Prognozuje się, że w dalszej przyszłości otrzyma dodatkowe narządy (np. skrzydła), dożywanie 150 lat w formie fizycznej 30-latka (docelowo mówi się o nieśmiertelności), telepatia (tylko między postludźmi), zdolność telekinezy, zdolność leczenia urazów poprzez koncentrowanie się na nich, nieodczuwanie bólu, natychmiastowe pozyskiwanie wiedzy z jakiegoś centralnego źródła, zdolność obywania się bez snu (konieczność snu raz na tydzień).

            To tylko przykładowe cechy nadludzi, czy też postludzi. Niektóre z tych cech zostaną osiągnięte dzięki nanotechnologii, robotyce i informatyce. Niektóre będą jednak wymagać głębokich ingerencji genetycznych. Dodatkowo dojdzie do zacierania się różnic miedzy inteligencją naturalną i sztuczną, które będą łączone. Można już chyba powiedzieć, że postczłowiek stanie się nowym gatunkiem na naszej planecie.

            Transhumaniści uważają, że zmiany ewolucyjne postępują zbyt wolno. Człowiek sam więc pokieruje własną ewolucją i wyhoduje nowy gatunek, tak jak kiedyś wyhodował truskawkę z poziomki.

            Kiedy możemy spodziewać się pierwszych nadludzi? Transhumaniści twierdzą, że już ok. 2030 roku.

            Wizjonerzy transhumanizmu

            Fryderyk Nietzsche ogłosił, że człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem a nadczłowiekiem. Mikołaj Fiodorow przewidywał, że rozwój technologii doprowadzi do likwidacji chorób, nieśmiertelności, a także pozwoli wskrzesić umarłych.

            W następnych latach doszło do wyraźnego falstartu w upowszechnianiu wizji nadczłowieka. Mimo braku dostatecznie rozwiniętej technologii, podjęto próby stworzenia nadczłowieka germańskiego metodą tradycyjnej hodowli i tresury. Eksperyment skończył się katastrofą, podobnie jak próba stworzenia „nowego człowieka radzieckiego”.

            Dziś nowoczesna technologia GRIN rozwija się bardzo szybko. Mówi się, że wedle krzywej wykładniczej, a żadne kryzysy na rynkach kapitałowych tego rozwoju nie spowalniają. Entuzjaści transhumanizmu przedstawiają nam obraz świata, który niczym nie różni się od raju. Nieśmiertelność, zdrowie i nadnaturalne możliwości fizyczne oraz umysłowe dla wszystkich. Czy ludzkość mogła marzyć o lepszym losie?

            Spróbujmy jednak sformułować zastrzeżenia wobec tej wizji raju na Ziemi:

            1. Zastrzeżenie pierwsze: zagrożenia związane z koniecznością współistnienia ludzi i nadludzi (postludzi)

            Praca nad technologią GRIN jest bardzo kosztowna. Pracują nad nią elitarne ośrodki naukowe oraz amerykańska agencja rządowa DARPA. Oznacza to, że zdobycze post- (czy też trans-) humanizmu będą wyłącznie na użytek bogatych, którzy zechcą zwiększyć szanse swoich dzieci oraz wojska.

            Dotąd żyliśmy w świecie, w którym panowały nierówności związane ze statusem majątkowym rodziców. Osoby lepiej urodzone kończyły lepsze studia, z których już wynosiły znajomości przydatne w dalszej karierze, a znajomości te sumowały się z poparciem rodziny i zapleczem kapitałowym. Osoby źle urodzone były skazane na wegetację (w USA połączoną przeważnie z monstrualną otyłością).

            Jednak uzdolnieni ludzie, urodzeni poza rządzącą kastą, mogli ten system obejść – ominąć korporacyjne ścieżki kariery, zakładając własną firmę, odnieść sukces artystyczny, naukowy, polityczny itp.

            Zgodnie z wizjami transhumanistów, ok. 2030 roku nie będzie już klas społecznych, między którymi możliwy jest przepływ. Będą za to dwa różne gatunki. Między nadludźmi (dysponującymi miażdżącą przewagą kapitałową i genetyczną) a ludźmi wytworzy się gatunkowa przepaść. Możliwość wymiany elit skończy się raz na zawsze.

            Entuzjaści transhumanizmu twierdzą, że raj jest przygotowany dla wszystkich. Doświadczenie życiowe podpowiada jednak, że nie znajdą się źródła finansowania tego raju. Już obecnie dobór metod leczenia zależy od stanu majątkowego pacjenta. Dlaczego udostępnianie astronomicznie drogiej technologii GRIN miałoby się odbyć za darmo? Skąd wzięłyby się na to środki?

            Jak więc nadludzie obejdą się z ludźmi? Już słychać narzekania na przeludnienie planety, na zużywanie zasobów naturalnych przez mnożących się ludzi. Mówi się o konieczności kontroli urodzeń, o eutanazji. Dzieje się to w ramach jednego gatunku, objętego solidarnością gatunkową. Postludzie mogą już tej solidarności nie czuć. Współczesny nacisk na ograniczanie populacji „przestarzałych ludzi” może wzrosnąć.

            2. Zastrzeżenie drugie: transhumanizm jest sprzeczny z nauczaniem uniwersalistycznych religii

            Religie, takie jak chrześcijaństwo czy buddyzm i hinduizm, nawołują do poszukiwania prawdziwej natury człowieka. Natura ta nie jest zawarta ani w nadzwyczajnych zdolnościach fizycznych, ani umysłowych, ani tym bardziej w gromadzeniu pieniędzy (co ostatecznie ma zadecydować o przyszłości gatunkowej potomstwa).

            Prawdziwą naturą człowieka jest akceptująca miłość, oderwanie się od chorobliwie pazernego „ja”, zgodnie określanego przez wielkie religie jako „ja fałszywe”, czy też „grzeszne”. Transhumanizm mieści się filozoficznie w zapoczątkowanym w XIX wieku odwrocie od metafizyki. Człowiek jest rozumiany jako przedmiot, który można poddawać dowolnym przeróbkom i manipulacjom. Czemu jednak wielkie religie przez tysiąclecia głosiły coś innego?

            Jeśli to prorocy religijni mają rację, a wizjonerzy transhumanizmu się mylą, eksperyment z nadczłowiekiem skończy się katastrofą. Jaką? Wystarczy zapytać chrześcijan o Apokalipsę Św. Jana, a buddystów i hinduistów o konsekwencje obchodzenia karmicznych praw.

            Fryderyk Nietzsche wygłaszał metaforę, że aby wyhodować nadczłowieka, trzeba zabić ideę Boga (zabić Boga). Czy Boga jednak naprawdę można zabić? Nowy wspaniały świat, czy świat potworów Frankensteina? Tworzenie technologii, która ma usuwać niepełnosprawność, podnosić jakość ludzkiego życia, leczyć wady genetyczne jest powołaniem nauki. Czy jednak powołaniem nauki jest tworzenie gatunku, który ma nas zastąpić (jak pesymistycznie przewiduje Joy – twórca „Sun Microsystems”)? Czy ten gatunek będzie lepszy, czy jest lepszy tylko w wizjach? Czy nie narobi nam kłopotów o skali, jakiej dotąd historia nam oszczędziła?

            Dotąd rozwój technologiczny ograniczał się do udoskonalania narzędzi, którymi posługiwał się człowiek. Nigdy jeszcze technologia nie udoskonalała samego człowieka. To jakościowa zmiana. Zbyt ważna, aby dokonywać jej szybko i bezrefleksyjnie. Organizacje ekologiczne proponują, aby wszelkie zmiany genetyczne (także genetyczne modyfikacje roślin i zwierząt) były połączone z wieloletnim moratorium na rozpowszechnianie tych modyfikacji. Czas moratorium powinien być wykorzystany na obserwowanie skutków tego, co zostało dokonane.

            Może warto jednak nie otwierać furtek prawnych dla bogaczy, którzy zechcą kupić sobie nie-ludzkie dzieci. Przed dokonywaniem radykalnych zmian w naturze ludzkiej, warto również dokonać ponownego zwrotu w stronę metafizyki i znów zacząć zadawać sobie pytania typu: „Kim jest człowiek? Jaka jest kondycja ludzka? Jaki jest sens istnienia człowieka?”. Warto szukać na nie odpowiedzi, zanim będzie na to za późno.”

            Marek Błaszkowski
            ____________
            Marku, ja pamiętam jeszcze krótki czas gdy na wsiach prądu nie było, pamiętam , ze wielu bało się ten prąd instalować w swoich zagrodach, ale jak tylko zobaczyli jak on ułatwia życie niebojącemu się sąsiadowi to od razu zmieniali zdanie.
            Wierzę w to, że mądry Bóg wie co robi, że do złego nie dopuści 🙂
            Już tu pisałam, że biorę i taką ewentualność, że przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie, tak by duszom było tu lepiej egzystować, realizować swoje główne cele.

            „Może również trzeba dodać że ważnym jest co w sobie człowiek niesie….”
            __________
            ja bym powiedziała że ważnym jest także to co w sobie/ze sobą człowiek przyniesie 🙂

          • marek pisze:

            Dewowie,Asurowie,Ludzie,Zwierzęta, Głodne Duchy,Istoty piekielne.

            Bodajże w filmie który tutaj załączyłem ostatnio o Jezusie Chrystusie było powiedziane że
            w jakiejś odmianie hinduizmu czy buddyzmy jest on zaliczany do ludzi którzy zrezygnowali z zakończenia cyklu inkarnacji na rzecz pozostania wcielonym by pomagać bliźnim …i było podane w rodzimym języku ich określenie …

            Nie piszę o tym bym pretendował w swych wyobrażeniach do takiej postaci, ale po to by podeprzeć w Waszych umysłach mój punkt widzenia i postępowania ……jeden z wszystkimi ,wszyscy z jednym ,……bo w mym odczuciu inaczej się nie da ,najgłośniej krzyczysz do bliźnich dopóki masz ciało …

            rób w dzień tego czego nie będziesz mógł zrobić w nocy

            …. nikt nie powinien pozostać w stanie nieprzystosowania do jej zasiedlenia w momencie gdy Ziemia narodzi się nowa .

            Gdy do tego dokładam wyciągane z pamięci słowa Ojca Duchowego który powiedział do mnie czego nie rozumiesz ? celu swego życia ? …..jest nim świeckie posłannictwo Chrystusowe ,to co mam myśleć o swym obrazie życia i metodach jego propagowania …

            Kończę jutro 65 lat , od czwartego roku życia notuję w pamięci ludzkie wynaturzenia jak je określa moje jestestwo ….. „Ubrudziłem się przez ten czas , stwardniałem „, lecz wiem kim jestem w swym rdzeniu …

            Nie ma już we mnie pychy , nie ma poczucia ważności , czasem irytacja Marusia -,podświadomości wkrada się w słowa , lecz wciąż kocham i zawsze będę kochał całą ludzkość z jej diabłami i demonami bo one jej służyły w pewnym okresie rozwoju , lecz teraz zamiast je odrzucić człowiek zaprasza je do siebie.

            Nie boję się ocen o mnie , nie dbam o nie bo nie forma jest ważna a treść …jak pośrednio powiedział Ten którego idee propaguję ….

            czemu myjecie kielich z wierzchu pozostawiając brudnym w środku ….

            takimi nas dzisiaj widzę ,więc mam milczeć zamiast o tym krzyczeć ….

            Jestem cichy i spokojny choć sprzeczam się z Wami , życzliwy każdej istocie , bo :

            Miłością jesteś…. rosą życia ,bo ja jestem w tobie …. powiedział w mym wnętrzu głos podczas samotnego spaceru po szczytach gór na Podbeskidziu ….

            Mężczyzną i kobietą jestem w jednym ciele …dodałem po latach sam od siebie i wiem dokładnie czym jest rosa w pieśni śpiewanej przez życie ….

            Miłości każdemu trzeba
            lecz zespalajmy z nią również
            rozum ….

          • marek pisze:

            Ignorant pogrążony w swej nieomylności,

            Jeszcze chwila Małgosiu a przyjmiesz do mnie postawę i uczucia takie same jakie nosisz do Lili ….
            ….a wtedy poznasz siebie Małgosiu – nagą …..

          • marek pisze:

            Już tu pisałam, że biorę i taką ewentualność, że przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie,

            Trojanie sami wtoczyli konia do miasta , mądry nie musi być tchórzem by na zimne dmuchał ……

          • Ifryt pisze:

            Marku nie bądż aż tak bezczelny 😉
            Specjalnie jej dokuczałeś, czym się sam chwaliłeś, więc na co liczysz? Na to że jest masochistką i będzie Cię jeszcze za to całować w tyłek? No proszę Cię…

          • Margosia pisze:

            ~ Poznaj samego siebie ~
            *
            ” …słyszałam to wiele razy i nie tylko tu…”
            ___
            I co z tego, że… „słyszałaś to wiele razy” Loja, skoro… ani jednego razu – nic nie zrozumiałaś… ?!

          • Margosia pisze:

            „Marku nie bądź aż tak bezczelny…” 😉
            ____
            Grześ, nie tak dawno, nasz Marek m.in. napisał:

            „… Z braku lepszego określenia można użyć… ” hybryda , bastard ” w celu określenia genezy zaistnienia gatunku homo sapiens…
            jesteśmy hybrydą genomu człowieka / nieaktywne sekwencje DNA /z genomem ssaka / praprzodka naszego fizycznego przejawienia na tej Ziemi…”

            Więc nie ma co się dziwić jego takim wypowiedziom, skoro uważa się za hybrydę genomu człowieka

          • Ifryt pisze:

            Przywykłem do Markowych mądrości Marguś 😀
            Wolę jednak swoje fantazje, niż jego.
            Nie chcę też broń Boże przeszkadzać w tej dyspucie Loja-Marek, nich sobie ludziska dyskutują skoro lubią, ale mnie czasem co innego irytuje…
            Nie daj sobie Marguś wmówić że to jakaś Twoja wina, bo Marek sam pisał że Cię specjalnie prowokuje.

          • Margosia pisze:

            „Marek ,Szok!!!!Nie widziałem Twojego wpisu.Nagle ni stąd ni zowąd trafiłem na tybetańskie koło życia i śmierci( koło wcieleń) gdzie są wymienione wszystkie istoty w kole życia Dewowie,Asurowie,Ludzie,Zwierzęta, Głodne Duchy,Istoty piekielne…”
            ____
            Dawidzie, co Ciebie aż tak… zaszokowało ?!…, toć przecież Jestem… już prawie półtora roku temu pisała na naszym blogu nt. „koła wcieleń”, gdzie zostały wymienione wszystkie istoty w kole życia – Dewowie,Asurowie,Ludzie,Zwierzęta, Głodne Duchy,Istoty piekielne…, w odpowiedzi na Twoje zainteresowanie skutkami działania tzw. świętych roślin.. 🙂

            „… Są różne stany świadomości bardo: życia, snu, po śmierci, wcielania się w kolejną formę… itp.
            O podróży świadomości bardo po śmierci przekazuje informacje Księga zwana Tybetańską Księga Zmarłych…”

            https://nnka.wordpress.com/2016/01/31/przepowiednie-na-2016-rok-rozdwojenie-rzeczywistosci-zmiany-na-ziemi/

          • Margosia pisze:

            „…Nie daj sobie Marguś wmówić że to jakaś Twoja wina, bo Marek sam pisał że Cię specjalnie prowokuje.”
            ____
            Nie martw się Grześ 🙂 ❤
            Marek jedno mówi, drugie czyni, to taki jego… wewnętrzny brak harmonii…, a jego „prowokacje” ?, cóż – nie robią już na mnie wrażenia… 🙂

          • mały budda pisze:

            Panie Marku tak Panu od serca napiszę.
            Proszę wybaczyć za szczerość ale osobiście nie czuję w sercu aby Pan kochał całą ludzkość. Tak więc po co Pan w ten sposób piszesz, tym samym oszukując samego siebie. Po co ,tak pisać i wykreować siebie samego aby swoje ego zwiększyć.
            Jeśli czuję i widzę, że wiele Pana myśli i słów pochodzi od natury umysłu.
            Nie ma w tym mowy ,wrażliwości serca.
            Na własne życzenie zamknął się Pan w swoim ciasnym umyśle.
            Osobiście nie kocham całej ludzkości, gdyż w moim odczuciu jest to niemożliwe.
            Raczej domeną męczenników jest mówić, że kochają całą ludzkość naturą umysłu a nie kołem serca.
            Kocham matkę naturę i słońce, ale ludzkości miłością serca nie kocham.
            Ludzkość widzę , taka jaka jest w swej prawdziwej postaci.
            Bywa to irytujące u ludzi jak mówią, że kochają.
            Nie mówią to sercem, gdyż tego w sobie nie czują ,lecz kochają naturą umysłu.
            Tych wrażliwych to zawsze niszczono. Niszcząc fizyczną sferę koła serca ludzkiego matki natury i słońca.
            Mimo tego, że mam 41 lat chciałbym już opuścić te świat.
            Ta planeta małp, to nie mój świat.
            Mój świat to wyższe energie.
            Jedynie wszedłem w ten świat aby zjednoczyć cząstki światła pola świadomości.
            Z drugiej strony ludzkości nie da się wyzwolić, gdyż ludzkość jest skażona błędami popełnionych złych poprzednich wyborów.
            Nie ukrywam, że byłem nieświadomy, lecz doznawałem cierpienia.
            Myślałem od dziecka jaki jestem wewnątrz. To tacy sami ludzie są na zewnątrz, lecz byłem naiwny.
            Uzmysłowić sobie samemu, że sam siebie skrzywdziłem dokonując złych wyborów.
            Musiałem umrzeć i zmartwychwstać jednocześnie przebywając fizycznym ubranku, aby zrozumieć samego siebie.

          • mały budda pisze:

            Kończę jutro 65 lat , od czwartego roku życia notuję w pamięci ludzkie wynaturzenia jak je określa moje jestestwo ….. „Ubrudziłem się przez ten czas , stwardniałem „, lecz wiem kim jestem w swym rdzeniu …
            Odpowiedź.

            Szanowny Panie Marku z okazji Pana urodzin.
            Życzę od serca aby Pan się obudził jeszcze w tym obecnym życiu.
            Z mocą serca niech się Pan przebudzi aby zrozumieć samego siebie.
            Niech moc serca zwycięży nad naturą Pana własnego umysłu.
            Z mojego gorącego serca niech popłynie moc światła do Pana serca.
            Aby rozpalić w Panu sercu ogień szczęścia i radość wiecznego szczęścia.
            Niech moc serca zwycięży nad naturą umysłu. Tego Panu życzę w odczuciu mojego własnego koła serca.

          • Margosia pisze:

            „…Kończę jutro 65 lat…”
            ___
            Piękny wiek 🙂 a więc i ja składam Ci życzenia szanowny Jubilacie, aby spełniły się wszystkie marzenia Twojej Duszy…

          • Ifryt pisze:

            Przyłączam się do życzeń Małego Buddy, dla Marka, i też będę szczery.
            Wiadomo że ja pewnymi aspektami wręcz nonszalancko pogardzam, czyli tą całą mizantropią, podszytą patriarchalnym pacyfizmem i obłudą, które naszemu Panu Markowi nie są obce a wręcz bliskie, i to się z mojej strony(ta pogarda) nie zmieni.

            Jednak Marek to nie samo zło, i tak jak szczerze napisałem co powyżej, to równie szczerze muszę przyznać, że podziwiam Pana Marka za jego pozytywne cechy.
            Bo ten nasz Pan Marek to IDEALISTA, gość z jajami, który ma w sobie ogień jakiego pewnie nie jeden gówniarz by pozazdrościł. To wspaniałe że 65-cio letni mężczyzna zamiast ramoleć, to cały czas pielęgnuje w Sercu swoje ideały, i jeszcze chce o nie walczyć i rozwijać się duchowo 🙂 Dla mnie to wręcz inspiracja która zaprzecza tym podziałom wiekowym, że niby przebudzić się można tylko przed 30-tką, choć sam miałem niespełna 25 lat gdy poczułem zew, ale mam paru przyjaciół których chciał bym zainspirować do rozwoju. Taki Pan Marek to dla mnie postać wręcz romantyczna, taki „bohater romantyczny”, a ja lubię takie postacie mimo ich wad 😀

            Dlatego Drogi Marku życzę Ci 165-ciu lat życia w zdrowiu, i aby werwa Cię nie opuściła do końca Życia. No i abyś w końcu przeszedł na emeryturę, bo wcale bym się nie zdziwił gdyby to ta robota, i użeranie się z gówniarzami Cię tak frustrowała, że czasem szalejesz.

          • Margosia pisze:

            „…To wspaniałe że 65-cio letni mężczyzna zamiast ramoleć, to cały czas pielęgnuje w Sercu swoje ideały, i jeszcze chce o nie walczyć i rozwijać się duchowo 🙂
            Dla mnie to wręcz inspiracja która zaprzecza tym podziałom wiekowym…”

            ___
            To prawda Grześ jest to wspaniałe…
            Ale tez… wspaniały jest sposób, w jaki wyraziłeś swe piękne z ❤ płynące życzenia dla Marka…

  3. Rekju2 pisze:

    Narazie Dinozaur tkwiacy w wodzie i dlaczego nikt tego nie zauwaza ze realiom i mozna przytaknac.Tylko ze ich wymarcie nalezy cofnac do czasu kiedy z ludzmi obcowali.
    A nie miliony lat temu.

    • marek pisze:

      Mimo tego, że mam 41 lat chciałbym już opuścić te świat.

      Ta planeta małp, to nie mój świat.
      Mój świat to wyższe energie.

      Jedynie wszedłem w ten świat aby zjednoczyć cząstki światła pola świadomości.
      Z drugiej strony ludzkości nie da się wyzwolić, gdyż ludzkość jest skażona błędami popełnionych złych poprzednich wyborów..

      Tutaj Mały Buddo w tym wyznaniu ” stoisz nagi ” ja siebie – powyżej opisałem …

      ….zostawiam innym ocenę Twej wypowiedzi , gdyż Ciebie najmniej widzę potrzebę urażać ….

      ,jednak nawet dla samodzielnie ” myślących ” opinia psychologa również musi być uwzględniana …..

      • Margosia pisze:

        „…Mały Buddo… Ciebie najmniej widzę potrzebę urażać…”
        ___
        Ciekawą myśl zawarłeś Marek w tym stwierdzeniu, która wiele o Tobie mówi…

      • Maria_st pisze:

        ….zostawiam innym ocenę Twej wypowiedzi , gdyż Ciebie najmniej widzę potrzebę urażać ….

        takim stwierdzeniem najbardziej sami siebie urażamy…pewnie nie bez powodu ale o tym sami wiemy……w końcu coś co nazywamy podświadomością nie bez powodu to ukazuje w naszych słowach

  4. Rekju2 pisze:

    Takie niewydarzone cywilizacje jak nasza już były w Drodze Mlecznej i już ich nie ma ,zostały po nich jedynie gadżety jak ta cała Atlantyda.i lawina kłopotów wynikających z ich dążenia do realizacji wszelkich alogicznych ciekawości ….

    Atlantyda=Nibriu=rozprucie plaszcza ziemi=potop

    Wiedzi(eli)no ze i kiedy ale olano zlekcewazono Nibriu.

    Potem bylo za pozno.

    PS.
    Alogiczne ciekawosci.
    Ktos?iowi wtenczas jak i po dzis nie pozwola aby im jacys za kulisy zagladali.
    Oni nad planeta i jej bezmyslnymi bez problema po dzis nami zza winkla ujaster.
    O tym mozna sie wywiedziec od czasow przed helenowych.

  5. marek pisze:

    Oni nad planeta i jej bezmyslnymi bez problema po dzis nami zza winkla ujaster.
    O tym mozna sie wywiedziec od czasow przed helenowych.,

    przynajmniej jedno zdanie prawdziwe poza jakąkolwiek dyskusją …..

    pochodzenie człowieka :

    ptactwo wiezione do ubojni gdacze
    świnie pędzone do rzeźni kwiczy
    bydło spędzane na ubój ryczy
    ludzie skłaniani do wojny ….gęgają , kwiczą i ryczą …..a mowy LUDZI w tej wrzawie nikt nie słucha ….

    • Maria_st pisze:

      Oni nad planeta i jej bezmyslnymi bez problema po dzis nami zza winkla ujaster.
      O tym mozna sie wywiedziec od czasow przed helenowych.,

      przynajmniej jedno zdanie prawdziwe poza jakąkolwiek dyskusją …..

      pochodzenie człowieka :

      ptactwo wiezione do ubojni gdacze
      świnie pędzone do rzeźni kwiczy
      bydło spędzane na ubój ryczy
      ludzie skłaniani do wojny ….gęgają , kwiczą i ryczą …..a mowy LUDZI w tej wrzawie nikt nie słucha ….”

      jesteś w iluzji TYM KIM sobie wymarzysz

      • Margosia pisze:

        „Byłem Obcym…”
        *
        „jesteś w iluzji TYM KIM sobie wymarzysz”

        ___
        lub… wyobrazisz…

        „Byłem obcym” i nadal jestem „Obcym” – dla siebie i innych, bo nie znając siebie – nie jestem w stanie poznać i z-rozumieć innych…, bo rozdźwięk pomiędzy tym co mówię a tym co czuję – jest tak wielki, że… owo zakłamanie wprowadza dysonans, brak harmonii w moim odczuwaniu, myśleniu i zachowaniu…
        Integracja siebie to stanie się Całością, Pełnią, bo tylko osoba, która zna siebie i jest świadoma każdej swojej intencji – jest czymś co można określić jako docelowy etap rozwoju człowieka…
        Poznaj samego siebie

    • marek pisze:

      Problem zmienności czasu był rozważany na styku filozofii i teologii przez wielkiego rosyjskiego filozofa Aleksieja Fiodorowicza Łosiewa. „Rozpatrując czas pod względem jego istoty, jak został on nam dany w żywym doświadczeniu, możemy stwierdzić pewną zasadniczą niestabilność, typową dla istoty czasu. Jest ona … niejednolita, ściśliwa, rozszerzalna, całkowicie względnie i warunkowo … Od 1914 roku czas jakby zgęstniał i zaczął biec szybciej. Apokaliptyczne oczekiwania tłumaczy się właśnie zgęstnieniem czasu … „

      Akademik Wiejnik wysunął hipotezę naukową, że czas, jako zjawisko fizyczne, ma nośnik materialny – pewną substancję czasu, którą nazwał „polem chronalnym”. Podczas eksperymentów naukowca ręczny zegarek elektroniczny, umieszczony do skonstruowanego przez niego eksperymentalnego urządzenia, mógł spowalniać lub przyspieszać swój ruch. Na podstawie swoich doświadczeń z substancją czasu Wiejnik stwierdził, że istnieje czasowe pole planety – „chronosfera”, sterująca przejściem przeszłości w przyszłość.
      Naukowiec rozpatrywał szybkość przebiegu niektórych procesów (nazwał to terminem „chronal”) i doszedł do wniosku, że intensywność tych procesów w świecie obniża się – na przykład natężenie rozpadu radioaktywnego atomów, reakcji jądrowych i chemicznych.
      Spośród wszystkich istot żyjących największą szybkość pracy organizmu obserwuje się u noworodków. Wszystkie procesy u nich zachodzą szybko – dzieci szybko rosną, szybko przybierają na wadze, szybko uczą się rozumieć świat … A życie wokół, odpowiednio, wydaje się im bardzo powolne. Jeśli dziecko ma tylko dwa dni od chwili porodu, to dla niego jedna doba – jest połową jego życia! A wraz z wiekiem szybkość maleje wiele razy. To ma wpływ i na naszą percepcję czasu – im mniejsza jest intensywność procesów, tym szybciej leci czas.
      Dla osoby starszej tygodnie zaczynają przelatywać tak szybko, jak w jej młodości – dnie. Ale to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że starzeją się nie tylko konkretni ludzie. Stopniowo „starzeje się” całe społeczeństwo i cywilizacja jako całość! Na naszej planecie stale spada tempo procesów życiowych, przez co bieg czasu przyspiesza się w stosunku do wszystkiego, co istnieje na ziemi.
      https://krystynasai.wordpress.com/dlaczego-dni-i-lata-tak-szybko-przelatuja/

      Choć Fiodorowicz Łosiew trafnie rozpatrywał ,niejednolitość czasu to jednak w stosunku do jego odczuwania przez człowieka nie założył że zarówno myśl jak i emocje są posadowione na nośniku , w zależności od jakości ich treści na określonym paśmie częstotliwości …

      Podobnie Wiejkin nie uwzględnił pojęcia energioświadomości t.j. istnienia porcji świadomości nierozerwalnie zespolonych z energią aż po stan stan jednorodności .

      Energioswiadomość jako zaczyn zaistnienia każdej istoty we wszechświecie w tejże istocie przejaiwiająca się poprzez instynkty , umysł aż po samoswiadomość reguluje w owych jej pochodnych w istocie proces odczuwania i upływu czasu.

      Przyklad z niemowlęciem aż po starca choć trafny pomija jedno dla człowieka miernikiem czasu / długo krótko / są emocje wynikające z różnorodności napływających do niego doznań .

      Człowiek wstawiony /urodzony / w zubożoną w świadomości cywilizację z kierunkami na technikę i konsumpcję jałowych przyjemności życia szybko wypal się w swych zainteresowaniach i starzeje a czas jego wykazuje anomalie od standardu …
      jest to proces degeneracji jednostki , gdyż brak komunikacji z duchem zawęża jego horyzont do świata materialnego a ten dla jego zmysłów stanowi zmkniety czyli ograniczony zbiór doznań ….Trzeb umysł dźwigać w górę poprzez komunikację z wyższą jaźnią aby człowiek trwał w życiu a czas jego zachowywał właściwe parametry przynależne trwaniu życia.

      Mozna by do zobrazowania tego procesu posłużyć się wykresem w którym jaźń człowieka pobiera doznania z zewnątrz co wyrażać może okrąg w poziomie ją otaczający lecz brak osi tego okręgu czyli strumienia komunikacji w górę tej istoty z wyższymi poziomami świadomości które zainicjowały jej zaistnienie ./ i nie chodzi tu o naszczepianie genotypu ale o jego pierwotne stworzenie /.

      Jest to w pewnym sensie model stożkowej spirali jednak tu jest wyszczególniony proces zatrzymania ruchu w górę jej kolejne okręgi odkładają się jeden n drugim w jednej płaszczyźnie , dając efekt zamulenia sensu istnienia istoty , przynoszący efekt ingerencji z góry w proces ewolucji tego gatunku , gdyż zamulenie można przyrównać z zakalcem /który to termin nawet kobietom w swej treści winien być rozumiany / .

      Krótko mówiąc co mam być to będzie choć zawsze to będzie indywidualnie i zbiorowo adekwatne do tego co swym życiem osobistym i jako gatunek wyrażamy ……

      …jak na razie ta cywilizacja i więksość ja tworzących egzemplarzy przypomina psa kręcącego się w kółko za swoim ogonem w nadziei że na nim zawieszony jest kawałek kiełbasy .
      A to co mądrzejsze od ludzkiego rodzaju choć wcale nie znaczy że lepsze wykorzystując ową głupotę ludzkiego gatunku zdobywa coraz większą przewagę w niszczeniu życia by w ostatecznym rozrachunku zdobyć tą planetę wraz z jej inwentarzem a imię tego konia trojańskiego to transhumaniz i stojący za nim rozprzestrzeniony po galaktyce , martwy bez ducha umysł .

      Większość tutaj piszących twierdzi iż prawa takie siakie i owakie są stałe niezmienne i egzekwowane z bezwzględną surowością …

      Ja natomiast twierdzę ,ze w stosowaniu tych prawach są czynione wyjątki i oby tak było , bo inaczej po tej rasie nadludzi – panów i owieczek -barnów śladu już dawno by nie było …

      …lecz nic nie jest przesądzone gdyż , sytuacja jest wciąż żywa bo Wszechświat to ŻYCIE a Ziemia tego życia wraz z nami komponentem …

      oby tylko piszących myślących przybywało a nie było tak że ci którzy mają możliwość temu sprostać , papkę intelektualną wkoło bez sensu przetrawiają ….

      • marek pisze:

        errata:

        jest:
        a imię tego konia trojańskiego to ……

        winno być :
        a imię tego konia trojańskiego to transhumaniz i stojący za nim rozprzestrzeniony po galaktyce , martwy bez ducha umysł .

        • Dawid56 pisze:

          a imię tego konia trojańskiego to transhumaniz i stojący za nim rozprzestrzeniony po galaktyce , martwy bez ducha umysł .

          Zgadzam się z tym zdaniem w 100% 🙂

  6. Rekju2 pisze:

    spędzane na ubój ryczy
    ludzie skłaniani do wojny ….gęgają , kwiczą i ryczą …..a mowy

    Blokady mentalne i cywilizowany jako genetyczna zakalo-blokada
    na zewnatrz i wewnatrz
    sam-a w sobie. Skoro jak POwyzej to czy ludzki umysl moze byc albo jest czym?s ogranicz-ony-m ? Skupmy sie nad rozpoznawalnoscia bodzcow.Wiec gdy bodzca nie odbierze(my) to moze albo napewno wowczas moga sie tworzyc albo tworza sie…,

    /puste(gozdyry,stokrotki, czerwone moczymordy/

    …,powiedzmy banki w mozgu ktore moga chciec bycia wypolnion-(e)ymi.Zalozmy ze cywilizowano-mercowy patrzy akurat…,

    /Wziąć łót ieden cyny, łót jeden ołowiu, wismontu (bizmutu?) łótów dwa, włożywszy to w żelazną łyżkę razem rozpuścić i ztopić, weź tyle drugie żywego srebra (rtęci), to/

    …,w zwierciadlo.I jak dlugo musi w nie swe galy wytrzeszczac aby w nim glebie  nieskonczonosci ujrzec. I o to chyba najlepiej kogo?s chorego na Alzheim-era zapytac. A wiemy ze takowy podczas swego calego zycia gdy byl jeszcze zdrowym tysiace razy byl nimi bodzcowany…,

    / i o dziwo pod koniec swego zycia przedtem
    je nie zauwazal/

    …,a  dopiero od momentu  bycia chorym na Alzheimera.Nasuwa sie pytanie.Jest cywilizowan-(y)ego wraz ze swym umyslem ograniczony-m ?

  7. Å pisze:

    „Kreowanie swojej rzeczywistości to II ZASADA KWANTOWA.
    Jest ona o tyle ważna o ile chcesz żyć inaczej niż inni wokół. Tzn.powiem wprost, jeśli nudzi Cię/ meczy życie innych ludzi, nawet jeżeli są bogaci, zdolniejsi, ładniejsi(to wszystko gęstość tonalna) to porzuć naśladowanie i małpowanie iluzji. Rób to na co masz ochotę, bez krzywdzenia innych, szczególnie tych którzy kręcą się wokół Ciebie.”

    • Maria_st pisze:

      Rób to na co masz ochotę, bez krzywdzenia innych, szczególnie tych którzy kręcą się wokół Ciebie.”

      TAK

  8. Loja Jolajna pisze:

    marek pisze:
    Maj 25, 2017 o 20:36

    Już tu pisałam, że biorę i taką ewentualność, że przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie,

    Trojanie sami wtoczyli konia do miasta , mądry nie musi być tchórzem by na zimne dmuchał ……
    _____________
    Rozumiem, ale w zdrowym ciele zdrowy duch…jak to się mówi
    jako w Niebie tak i na Ziemi…a to dotyczyć może przede wszystkim dusz, że mają się podobnie czuć tu jak i tam, czyli zdrowe, szczęśliwe, bez trosk, bez chorób i bólu itp. Dusza tylko w takich warunkach może przejawiać swoją pełną moc 🙂

    • Maria_st pisze:

      Dusza tylko w takich warunkach może przejawiać swoją pełną moc”

      jakie to NUDNE przejawiać wciąż i wciąż pełną moc…..

      • Loja Jolajna pisze:

        „jakie to NUDNE przejawiać wciąż i wciąż pełną moc…..”
        _________
        skoro twierdzisz, że to nudne, to może znaczyć tylko jedno
        nie wiesz co to znaczy móc jako dusza przejawić pełną moc, nigdy tego nie doświadczyłaś

        • Maria_st pisze:

          „jakie to NUDNE przejawiać wciąż i wciąż pełną moc…..”
          _________
          skoro twierdzisz, że to nudne, to może znaczyć tylko jedno
          nie wiesz co to znaczy móc jako dusza przejawić pełną moc, nigdy tego nie doświadczyłaś

          ha ha ha znawczyni……bez serca i ducha

          • siola pisze:

            Spiacy rycerze Lyrics
            Fakla konie kuł
            Do kuźnie wloz mu cłek
            Po holak wiater duł
            Zbiyroj sie
            Se mnom podź
            Klince weź
            nie bój sie
            I pośli oba hań
            Kany pisanej cień
            Ka wielkiej turnie grań
            Teraz stoń
            Słuchoj mie
            Strzez sie kląć
            Weznem cie

            Ka uśpionyk chłopów moc lezy
            A na nik jest zbroje rycerzy
            Juz roki tu śpiom
            A przy kozdym koń
            Cas idzie i okuć je trza

            Ka uzbrojonyk chłopów moc
            Od wieków ceko dziyń i noc
            J juz roki tu śpiom
            A przy kozdym koń
            Cas idzie i okuć je trza

            Za robote sie wzion
            Jaz zyngry suły sie
            Klince grały jak dzwon
            Okuł wnet
            Koni moc
            Brakło tchu
            Zaklon se

            Co sie nie robi wtej
            Trombity słychno głos
            Dwók strzelców budzi sie
            Spano dość
            Pódźmy wroz
            Wroga bić
            Przyseł cas
            Dychnijcie to jesce nie teroz
            niek zoden sie jesce nie zbiero
            Niek uśpiom wos gmy
            Przywiedom wom sny
            Wy śpijcie my domy wom znać

            Dychnijcie to jesce nie cas
            Do snu niek wos kołyse las
            Otulom wos gmy
            Przywiedom wom sny
            Wy śpijcie my domy wom znać

            Zakopower Lyrics
            ———————————————————————-
            Jo Sem z kuplym na Czantorie koke nios.
            Lon jom zanios ,mnie schytali z zielonymi otokami.
            Aby jedyn doszol ,musiol jedyn sie dac schytac,
            Jo Sem siedziol w celi na stroznicy,
            lon zas zanios kortka na Czantoria ,
            Potym sie tyrz bawil az do rana,
            Jo zas lyczol kaca po wizantow wodzie w mojej celi,.
            Teraz za to lod Wizantow wody,spie i snia jo,
            o konikach i swietlikach co po niebie lotaja,
            i tak se jo mysla ze juz bogom od poplowania,
            Popel jak drzazga dzgo w ich Zadek.
            Oj zarobioly Niebieskie Ptoszki na klotka w groszki.

    • Margosia pisze:

      „…Rozumiem,… w zdrowym ciele zdrowy duch
      przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie…”

      ___
      Chyba jednak Loja… nie rozumiesz !, a powtarzając błędne, puste frazesy – jedynie utwierdzasz sama siebie w tym… niezrozumieniu, bowiem…
      nie jesteś ciałem, lecz… posiadasz ciało, a Duch panuje nad materią ciała

      • Loja Jolajna pisze:

        moje : przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie
        (przychodzimy jako dusze by ulepszać ciała, które zasiedlamy

        twoje : nie jesteś ciałem, lecz… posiadasz ciało, a Duch panuje nad materią ciała

        czy to nie jest jednoznaczne…weź się kobieto otrząśnij, bo widzę, że nienawiść do mnie rozum ci odbiera

        • Margosia pisze:

          Loja: „przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie
          (przychodzimy jako dusze by ulepszać ciała, które zasiedlamy”

          *
          ~ nie jesteś ciałem, lecz… posiadasz ciało, a Duch panuje nad materią ciała”
          * * *
          „czy to nie jest jednoznaczne…”
          ____
          Nie, to nie jest „jednoznaczne”, ponieważ każdy z nas już posiada doskonałe ciało z doskonałym bio-komputerem zawiadującym tym ciałem w celu poruszania się i tworzenia w świecie „materii”…
          Nie przychodzimy tu więc jako Dusze po to by… „ulepszać ciała, które zasiedlamy”, przychodzimy tu po to… by doświadczać swej… bardziej lub mniej radosnej twórczości i „ulepszać”, wznosić swego Ducha…
          * * *
          „weź się kobieto otrząśnij, bo widzę, że nienawiść do mnie rozum ci odbiera
          ____
          I znowu Loja… powiedziałaś zbyt wiele o sobie !…

        • Maria_st pisze:

          moje : przychodzimy tu także po to by ulepszać ciała ludzkie
          (przychodzimy jako dusze by ulepszać ciała, które zasiedlamy

          twoje : nie jesteś ciałem, lecz… posiadasz ciało, a Duch panuje nad materią ciała

          czy to nie jest jednoznaczne…weź się kobieto otrząśnij, bo widzę, że nienawiść do mnie rozum ci odbiera ”

          gdzie ty widzisz nienawiść w innych….raczej w sobie zauważ

      • Maria_st pisze:

        nie jesteś ciałem, lecz… posiadasz ciało, a Duch panuje nad materią ciała ”

        zgadza sie Margosia
        Ludzie o tym zapominają bo ważniejsze dla nich jest ich własne EGOistyczne życie..kasa kasa uciekanie od problemów jakie sami tworzą a taką odtrutką dla nich są ich wizje wspaniałości matrixowych……nieraz tu je opisujemy…a to tylko złudzenia….marzenia…bo wtedy łatwo przekierowuje sie myśli tak by ich w dalszym ciągu nie widzieć.
        Miałam wiele doświadczeń, wizji i takich tam odczuć, które gdybym wzięła ich odbiór tak jak wielu—to powinnam sie czuć tym zaszczycona……ale ja wyciagam sama wnioski z tych doświadczeń nawet jeśli mamią sie cudownymi i wiem że to są li tylko projekcie luzji…co nie znaczy że dalej spoczywam na laurach…..wciąż pracuję nad sobą…obserwując

        • Daria pisze:

          Uważność.

          • Margosia pisze:

            „…wiem że to są li tylko projekcie luzji…co nie znaczy że dalej spoczywam na laurach…..wciąż pracuję nad sobą…obserwując…”
            *
            „Uważność.”

            ____
            Właśnie… i świadoma za siebie odpowiedzialność…

  9. Rekju2 pisze:

    czymś co można określić jako docelowy etap rozwoju człowieka…

    Wiele wskazuje i bez potrzeby zasiegania rady ..,

    https://naforum.zapodaj.net/db5b980cfa44.png.html

    …,z pow.linka ze jak gdyby
    a moze napewno owocem docelowym okreslajacego sie roznimymi super-l(ew)atywa(bronek)mi i bedzie nim zniszczenie
    Gai, ktora jest jak wszyscy wiemy nasza wspolna matka zywicielka.

    PS.
    Jeszcze insza inszosc.
    I gdyby tak przy okaz(y)ji zapewne nie raz zainteresowani zadawali sobie POdobne pytank(a)o…,

    /czy zaraz PO dziecinstwie?/

    …,a mam na mysli  i sie-bie zapyta-ja-c-li  a jak moze wygladac docelowy los ale calego smosuKo ?
    Problemem jest(sa lenie darmozjady ktore z potu rak ludzi z miast i w(ue)si pracujacych zeruja wyciagajac z naszych sakiewek $ ! Oczywiscie wiadomo jest od dawna ze czlowiek-i mysla…,

    /z reguly mysla ze ?/

    …,ze sa czym?s ponad i wybrancami na planecie Ziemia.Ilu?s zapewne zadawalo sobie i podobne pytanie…

    /czy po dziecinstwie juz tego nie wiem-y/

    …,ze byc moze albo napewno jest nieco dosc aroganckie okreslonko-stwierdzonko AROGANCJA.
    Bo co ze jestesmy lepsi od…, tylko dlatego ze
    potrafimy myslec na tym swiecie ?

  10. Loja Jolajna pisze:

    „I co z tego, że… „słyszałaś to wiele razy” Loja, skoro… ani jednego razu – nic nie zrozumiałaś… ?!”
    ______________
    jesteś w błędzie, zrozumiałam za pierwszym razem, na samym początku, że jesteś cieniutka w tych sprawach. Muszę przyznać, ze jesteś oczytana, że masz te tematy poukładane, pochomikowane gdzieś zawsze pod ręką, ale to stanowczo za mało jak na mój gust 🙂
    Nie prezentujesz tu nic swojego, nawet wnioski z cudzego też jakieś oklepane.

    • Maria_st pisze:

      „I co z tego, że… „słyszałaś to wiele razy” Loja, skoro… ani jednego razu – nic nie zrozumiałaś… ?!”
      ______________
      jesteś w błędzie, zrozumiałam za pierwszym razem, na samym początku, że jesteś cieniutka w tych sprawach. Muszę przyznać, ze jesteś oczytana, że masz te tematy poukładane, pochomikowane gdzieś zawsze pod ręką, ale to stanowczo za mało jak na mój gust 🙂
      Nie prezentujesz tu nic swojego, nawet wnioski z cudzego też jakieś oklepane.”

      A ty widzisz tylko to co czytasz…..

    • Margosia pisze:

      „…jesteś oczytana…, masz te tematy poukładane, pochomikowane gdzieś zawsze pod ręką…”
      ____
      Loja, chyba mówisz o sobie !, bo… „te tematy” mam „poukładane, pochomikowane” w głowie… Ha, ha, ha… 😀

      Już ci kiedyś powiedziałam, choć wówczas występowałaś pod innym pseudonimem artystycznym – „trelemorele”, a teraz ponownie to powtórzę:
      ~ I znowu trelemorele, Loja napisałaś… zbyt wiele o sobie… ~, choć uczyniłaś to nieświadomie…

      • Loja Jolajna pisze:

        „~ I znowu trelemorele, Loja napisałaś… zbyt wiele o sobie… ~, choć uczyniłaś to nieświadomie…”
        ______________
        jesteś coraz to bardziej żałosna, ale pisz sobie, pisz, mnie to nie wzrusza, a jak widzę, ciebie trzyma przy życiu…tylko co to za życie?

        • Margosia pisze:

          „jesteś coraz to bardziej żałosna… tylko co to za życie?”
          ___
          Czy znowu… mówisz o sobie Loja ?, bo czy naprawdę… wydaje się tobie, że wiesz… jakie wiodę życie ?

          • Maria_st pisze:

            „jesteś coraz to bardziej żałosna… tylko co to za życie?”
            ___
            Czy znowu… mówisz o sobie Loja ?, bo czy naprawdę… wydaje się tobie, że wiesz… jakie wiodę życie ? ”

            ja się nie dziwie tym słowom Loji…nieraz opisywała swoje życie….
            Wypowiada to w swoim kontekście…lecz czy zdaje juz sobie z tego sprawę ?

  11. Margosia pisze:

    „Panie Marku… osobiście nie czuję w sercu aby Pan kochał całą ludzkość.
    Tak więc po co Pan w ten sposób piszesz, tym samym oszukując samego siebie.
    Po co ,tak pisać i kreować siebie samego aby swoje ego zwiększyć.
    Jeśli czuję i widzę, że wiele Pana myśli i słów pochodzi od natury umysłu.
    Nie ma w tym mowy ,wrażliwości serca.
    Na własne życzenie zamknął się Pan w swoim ciasnym umyśle…”

    ___
    Cieszę się Mały Buddo, że i Ty odczytujesz energetyczne intencje zawarte w słowie…

  12. Loja Jolajna pisze:

    Marku,
    dobrego zdrowia i nieustającego spokoju na następne długie lata życia

  13. Å pisze:

    Marek
    Ja Tobie życzę abyś doznał w swoim życiu spełnienia w miłości 😘

  14. Margosia pisze:

    „Byłem Obcym , który… zmieniał Ludzi na Ziemi w czasach prehistorycznych! ..”
    ____
    Dzisiejsi „obcy” niczym sie nie różnia od tych… „prehistorycznych”

    W dniach 1- 4 czerwca’2017 w luksusowym hotelu Westfields Marriott…, kolejny zlot Grupy Bilderberg i XIII tzw. „Sobór Słowiański”…

    „…Już w 1880 roku o stanie mediów w usraelu tak się wyraził John Swinton:

    „Każdy z obecnych tutaj wie, że niezależna prasa nie istnieje. Wy to wiecie i ja to wiem: żaden z was nie ośmieliłby się ogłosić na łamach gazety własnych opinii; a gdyby nawet się ośmielił, zdajecie sobie sprawę z tego, że nie zostałyby one nigdy wydrukowane.
    Dostaję ileś dolarów tygodniowo za to, żebym powstrzymywał się od wyrażania własnych poglądów i opinii w gazecie, w której pracuję.
    Wielu tu obecnych otrzymuje podobną zapłatę na identycznych zasadach. Gdyby ktoś z was był na tyle szalony, by uczciwie opisać sprawy, znalazłby się natychmiast na bruku.
    Gdybym dopuścił, by moje prawdziwe opinie zostały opublikowane w którymkolwiek numerze gazety, straciłbym pracę w niecałe 24 godziny.
    Praca dziennikarza polega na niszczeniu prawdy, łganiu na potęgę, deprawowaniu, zohydzaniu, czołganiu się u stóp mamony, sprzedawaniu siebie, sprzedawaniu swojego kraju i swojego narodu w zamian za chleb swój powszedni, czy też – co się sprowadza do tego samego – za swoją pensję. Wiecie to wy i wiem to ja.
    Cóż to więc za szaleństwo wznosić toast za niezależną prasę! My, dziennikarze, jesteśmy wasalami, instrumentami w rękach bogaczy, którzy potajemnie spiskują i kierują wszystkim zza kulis! My jesteśmy ich marionetkami!
    To oni pociągają za sznurki, a my tańczymy! Nasz czas, nasz potencjał i nasze talenty są w rękach tych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami!”

    Tako rzekł „odważny i uczciwy” dziennikarz.
    I do dzisiaj, jeśli cokolwiek się w tej materii zmieniło, to tylko na gorsze…”
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/06/01/kolejny-zlot-grupy-bilderberg-i-xiii-tzw-sobor-slowianski/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s