„WSZYSTKO” we WSZYSTKIM

ROZDZIAŁ VII „WSZYSTKO” WE WSZYSTKIM „Podczas gdy wszystko jest we WSZYSTKIM, równie prawdziwym jest, że WSZYSTKO jest we wszystkim. Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy” – Kybalion.

Jak często większość ludzi na okrągło słyszy, że ich Bóstwo (nazywane wieloma imionami) było „Wszystkim we Wszystkim”, a jak mało podejrzewali oni istnienia wewnętrznej okultystycznej prawdy ukrytej w tych nierozważnie wymawianych słowach? To powszechnie używane wyrażenie jest tym, co przetrwało ze starożytnej maksymy hermetycznej przytaczanej powyżej. Kybalion mówi: „Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy”. A skoro tak, to odnajdźmy tę prawdę, której zrozumienie oznacza tak wiele. W tej prawdzie – w tej hermetycznej maksymie – zawarta jest jedna z największych prawd filozoficznych, naukowych i religijnych. Przedstawiliśmy nauki hermetyczne odnoszące się do mentalnej natury Wszechświata – do prawdy mówiącej, że „Wszechświat jest mentalny, utrzymywany w Umyśle WSZYSTKIEGO”. W wyżej przytaczanym cytacie Kybalion mówi: „wszystko jest we WSZYSTKIM”. Lecz zwróć uwagę na skorelowane z tym stwierdzenie, że „równie prawdziwym jest, że WSZYSTKO jest we WSZYSTKIM”. Te wyraźnie sprzeczne stwierdzenie jest możliwe do pogodzenia dzięki prawu paradoksu. Co więcej, jest to dokładne stwierdzenie hermetyczne dotyczące relacji istniejących pomiędzy WSZYSTKIM a jego mentalnym Wszechświatem. Widzieliśmy, jak „wszystko jest we WSZYSTKIM” – teraz zbadajmy ten drugi aspekt tematu.

Nauki hermetyczne mówią, że WSZYSTKO jest immanentne („pozostające wewnątrz; wrodzone; trwające wewnątrz”) w swoim Wszechświecie i w każdej części, cząsteczce, jednostce czy złączeniu wewnątrz Wszechświata. To stwierdzenie jest zazwyczaj ilustrowane przez nauczycieli odniesieniem do prawa zgodności. Nauczyciel instruuje ucznia, aby ten stworzył mentalny obraz czegoś – osoby, idei – co ma formę mentalną; ulubionym przykładem jest autor czy dramaturg tworzący postaci swoich bohaterów lub malarz czy rzeźbiarz tworzący obraz ideału, jaki chce oddać poprzez swoją sztukę. W każdym z tych przypadków uczeń odkryje, że chociaż obraz ma swoje istnienie i istotę wyłącznie wewnątrz tworzącego go umysłu, to jednak uczeń, autor, dramaturg, malarz, rzeźbiarz również jest, w pewnym sensie, w nim immanentny – przebywa w środku, trwa wewnątrz tego mentalnego obrazu. Innymi słowy, wszystkie zalety, życie, duch w rzeczywistości mentalnego obrazu wynoszone jest z „immanentnego umysłu” twórcy. Rozważ to przez chwilę, aż uchwycisz tę ideę.

Jako współczesny przykład załóżmy, że Otello, Iago, Lear, Ryszard III w momencie ich poczęcia czy kreacji istnieli wyłącznie w umyśle Szekspira. A jednak Szekspir również istniał w każdej z tych postaci, dając im ich witalność, ducha i działanie. Czyim jest „duch” bohaterów znanych jako Micawber, Oliver Twist, Uriah Heep – czy jest to Dickens, czy każda z tych postaci ma osobistego ducha, niezależnego od swego twórcy? Czy Venus de Medici, Madonna Sykstyńska czy Apollo Belvidere są samodzielnymi duchami i rzeczywistościami, czy może reprezentują one duchowe i mentalne moce ich twórców? Prawo paradoksu tłumaczy, że obie propozycje są prawdziwe, gdy spogląda się na nie z różnych punktów widzenia. Micawber jest Micawberem, a jednak Dickensem. Ale gdy o Micawberze można powiedzieć, że jest Dickensem, to jednak Dickens nie jest identyczny z Micawberem. Człowiek, tak jak Micawber, może zawołać:

„Duch mojego Twórcy jest obecny we mnie – a jednak ja nie jestem NIM!”. Jak odmienne jest to od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych, którzy wypełniali powietrze swoimi ochrypłymi okrzykami: „Jestem Bogiem!”. Wyobraź sobie biednego Micawbera czy przebiegłego Uriah Heep, krzyczącego: „Jestem Dickensem”, czy kogoś z mniejszych ról w sztuce Szekspira, kto kwieciście ogłasza: „Jestem Szekspirem!”. WSZYSTKO jest w dżdżownicy, a jednak dżdżownica jest daleka od bycia WSZYSTKIM. Ale wciąż zastanawiamy się, że chociaż dżdżownica istnieje zaledwie jako niska forma życia i ma swoje istnienie wyłącznie wewnątrz Umysłu WSZYSTKIEGO, to jednak WSZYSTKO  istnieje w dżdżownicy i w cząsteczkach, które tworzą dżdżownicę. Czy może być większa tajemnica niż ta, że „wszystko we WSZYSTKIM; i WSZYSTKO we wszystkim”?

Uczeń oczywiście zda sobie sprawę, że powyższe przykłady są zawsze niedoskonałe i nieadekwatne, gdyż reprezentują one tworzenie obrazów mentalnych w skończonych umysłach, podczas gdy Wszechświat jest kreacją Nieskończonego Umysłu – i rozdziela je różnica pomiędzy tymi dwoma biegunami. A jednak jest to zaledwie kwestia stopnia – działa to samo prawo – prawo zgodności ukazuje się w każdym: „Jak na górze, tak i na dole; jak na dole, tak i na górze”.

Człowiek, w stopniu, w jakim zdaje sobie sprawę z istnienia wewnątrz jego istoty wewnętrznego, immanentnego Ducha, będzie wzrastał na duchowej skali życia. To właśnie oznacza duchowy rozwój – rozpoznanie, spełnienie i ukazanie Ducha wewnątrz nas. Spróbuj zapamiętać tę ostatnią definicję dotyczącą duchowego rozwoju. Zawiera ona w sobie Prawdę Prawdziwej Religii.

Istnieje wiele płaszczyzn istnienia – wiele podpłaszczyzn życia – wiele stopni egzystencji we Wszechświecie. Wszystkie zależą od zaawansowania istot na skali, której najniższym punktem jest najgęstsza materia, a najwyższy jest jedynie najcieńszym podziałem oddzielony od DUCHA WSZYSTKIEGO. I wszystko porusza się do przodu i w górę wzdłuż tej skali życia. Wszystko jest na Drodze, której końcem jest WSZYSTKO. Każdy rozwój jest powracaniem do domu. Wszystko jest do góry i do przodu, nawet gdy zdaje się być przeciwnie. Takie jest przesłanie oświeconych.

Nauki hermetyczne odnoszące się do procesu mentalnej kreacji Wszechświata mówią, że na początku cyklu kreacji WSZYSTKO, w swoim aspekcie „istnienia”, dokonuje projekcji swojej woli ku swojemu aspektowi „stawania się” i to rozpoczyna proces tworzenia. Naucza się, że ten proces składa się z obniżania wibracji, aż osiągnięty zostanie bardzo niski poziom energii wibracyjnej, w którym to miejscu manifestowana jest najgęstsza forma materii. Ten proces nazywany jest stadium inwolucji, w którym WSZYSTKO staje się „związany” czy też „wpleciony” w swoją kreację. Hermetycy wierzą, że proces ten odpowiada mentalnemu procesowi artysty, pisarza, wynalazcy, który staje się tak bardzo wpleciony w swoją mentalną kreację, że prawie zapomina o swoim własnym istnieniu i przez ten czas prawie „żyje w swojej kreacji”. Jeśli zamiast „wpleciony” użyjemy słowa „zaabsorbowany”, to zapewne lepiej oddamy to, co mamy na myśli.

To mimowolne stadium tworzenia jest czasem nazywane „wylewaniem” boskiej energii, tak jak stan ewolucyjny jest nazywany „wciąganiem”. Skrajny biegun procesu tworzenia uważany jest za najbardziej odległy od WSZYSTKIEGO, podczas gdy początek stadium ewolucyjnego uważany jest za początek powrotnego ruchu wahadła rytmu – idei „powracania do domu”, która utrzymywana jest we wszystkich naukach hermetycznych.

Nauki głoszą, że podczas „wylewania”, wibracje stają się coraz niższe, aż ostatecznie ta potrzeba zanika, a wtedy zaczyna się ruch powrotny. Lecz z tą różnicą, że o ile podczas „wylewania” siły twórcze ukazują się w połączeniu i jako całość, o tyle od początku stadium ewolucyjnego, czyli „wciągania”, ukazuje się prawo indywidualizacji, czyli tendencja do dzielenia na jednostki mocy. Skutkuje to tym, że ostatecznie to, co wyszło z WSZYSTKIEGO jako niezindywidualizowana energia, powraca do swojego źródła jako nieskończenie wysoce rozwinięte jednostki życia, które wzrastały coraz wyżej i wyżej poprzez rozwój fizyczny, mentalny i duchowy.

Starożytni hermetycy przy opisywaniu procesu mentalnej kreacji Wszechświata w Umyśle WSZYSTKIEGO używają słowa „medytacja”. Słowo „kontemplacja” jest również często stosowane, lecz zdaje się, że zamysłem jest tutaj użycie Boskiej Uwagi. „Uwaga” jest słowem wywodzącym się z łacińskiego określenia „sięgać; wyciągać”, i właśnie akt uwagi jest mentalnym „sięganiem; rozszerzaniem” mentalnej energii. Teraz mamy już podstawowe rozumienie do badania prawdziwego znaczenia „uwagi”.

Nauki hermetyczne odnoszące się do procesu ewolucji mówią, że WSZYSTKO, po medytowaniu nad początkiem tworzenia – mając zatem ustanowione materialne podstawy Wszechświata, powołując go myślą do życia – stopniowo rozbudza się lub wznosi ze swojej medytacji i tym samym zaczyna ukazywać się proces ewolucji, na płaszczyźnie materialnej, mentalnej i duchowej, sukcesywnie i po kolei. Tym samym zaczyna się ruch do góry – i  wszystko zaczyna poruszać się w kierunku Ducha. Materia staje się mniej gęsta; pojawiają się Jednostki; zaczynają formować się połączenia; Życie pojawia się i ukazuje w coraz to wyższych postaciach; a Umysł staje się coraz bardziej jasny – wibracje nieustannie się wznoszą. W skrócie – rozpoczyna się cały proces ewolucji, we wszystkich swoich fazach, i przebiega on według ustanowionych praw procesu „wciągania”. Wszystko to trwa eony eonów czasu człowieka, gdzie każdy eon zawiera niezliczone miliony lat. A jednak oświeceni informują nas, że całe tworzenie, inwolucja i ewolucja Wszechświata jest jak „mrugnięcie okiem” dla WSZYSTKIEGO. Na końcu niezliczonych cykli eonów czasu WSZYSTKO wycofuje swoją uwagę – swoją kontemplację i medytację – Wszechświata, gdyż Wielkie Dzieło jest ukończone, i wszystko jest cofnięte do WSZYSTKIEGO, z którego się wyłoniło. Lecz tajemnicą tajemnic – duch każdej duszy nie jest unicestwiany, lecz jest nieskończenie rozszerzany – Twórca i Tworzenie są scaleni. Tak mówią oświeceni!

Powyższy przykład „medytacji” i następującego po niej „rozbudzania z medytacji” WSZYSTKIEGO jest oczywiście jedynie dokonaną przez nauczycieli próbą opisania nieskończonego procesu poprzez skończony przykład. A jednak: „Jak na górze, tak i na dole”. Różnica istnieje zaledwie w stopniu. I tak jak WSZYSTKO wstaje z medytacji nad Wszechświatem, tak i człowiek (z czasem) przestaje ukazywać się na płaszczyźnie materialnej i wycofuje się coraz bardziej do wewnętrznego ducha, który rzeczywiście jest „Boskim Ego”.

Istnieje jeszcze jedna kwestia, którą chcemy przedstawić w tej lekcji metafizycznej sfery spekulacji, chociaż naszym celem jest jedynie ukazanie jej daremności. Chodzi nam o pytanie, które niewątpliwie pojawia się w umysłach wszystkich myślicieli, którzy dążyli do poznania Prawdy. To pytanie brzmi: „DLACZEGO WSZYSTKO tworzy Wszechświaty?”. To pytanie można zadać w różnych postaciach, lecz powyższe stanowi sedno.

Ludzie usilnie starali się odpowiedzieć na to pytanie, lecz nie istnieje odpowiedź godna swej nazwy. Niektórzy wyobrażali sobie, że WSZYSTKO miałoby coś przez to zyskać, lecz jest to absurd, bo czyż WSZYSTKO mogłoby zyskać coś, czego nie posiada? Inni poszukiwali odpowiedzi w idei, że WSZYSTKO „chciało coś kochać”; a jeszcze inni uważali, że dla przyjemności czy zabawy; albo dlatego, że „było samotne”; czy też dla ukazania swojej mocy – wszystko to są dziecinne wyjaśnienia i pomysły, które należą do dziecinnego okresu myśli.

Inni poszukiwali wyjaśnienia tajemnicy w założeniu, że WSZYSTKO jest „pobudzone” do tworzenia z powodu własnej wewnętrznej natury – jej „instynktu do tworzenia”. Idea ta wyprzedza pozostałe, lecz jej słaby punkt to pomysł, że WSZYSTKO jest „pobudzone” przez cokolwiek, wewnętrznego czy zewnętrznego. Jeśli jego „wewnętrzną naturą” czy „instynktem do tworzenia” byłby Absolut, a nie WSZYSTKO, to ta część propozycji upada. A jednak WSZYSTKO tworzy i ukazuje, i zdaje się odnajdywać w tym pewien rodzaj satysfakcji. Trudno też jest uciec konkluzji, że w pewnym nieskończonym stopniu musi ono posiadać coś, co odpowiadałoby „wewnętrznej naturze” czy „twórczemu instynktowi” u człowieka, z odpowiednio nieskończonym pragnieniem i wolą. Nie mogłoby działać, gdyby nie miało woli działania; i nie miałoby woli działania, gdyby nie pragnęło działać; i nie byłoby pragnienia do działania, gdyby nie było uzyskanej z tego satysfakcji. Wszystkie te rzeczy należałyby do „wewnętrznej natury” i można by postulować ich istnienie według prawa zgodności. Jednak wciąż wolimy myśleć, że WSZYSTKO działa całkowicie SWOBODNIE, bez żadnego wpływu, czy to wewnętrznego, czy zewnętrznego. Jest to problem, który leży u podstaw trudności; i trudność, która leży u podstaw problemu.

Mówiąc wprost, nie można stwierdzić, że istnieje jakikolwiek „powód” dla działania WSZYSTKIEGO, gdyż „powód” implikuje „przyczynę”, a WSZYSTKO jest ponad przyczyną i skutkiem, z wyjątkiem tego, gdy chce stać się Przyczyną, w którym to momencie to prawo będzie wprawione w ruch. Widać więc, że materia ta jest nie do objęcia myślą, tak samo jak i WSZYSTKO jest niepoznawalne. Tak jak mówimy, że WSZYSTKO po prostu „JEST”, tak samo jesteśmy zmuszeni do stwierdzenia, że „WSZYSTKO DZIAŁA, PONIEWAŻ DZIAŁA”. W końcu WSZYSTKO jest wszelkim powodem w samym sobie – wszelkim prawem samym w sobie; wszelkim działaniem samym w sobie – i można prawdziwie powiedzieć, że WSZYSTKO jest swoim własnym powodem, swoim własnym prawem, swoim własnym działaniem, czy nawet więcej, że WSZYSTKO, jego powód, jego działanie, jego prawo są JEDNYM, gdyż wszystko to są nazwy dla tej samej rzeczy. W opinii tych, którzy przedstawiają te lekcje,  odpowiedź zamknięta jest w WEWNĘTRZNEJ JAŹNI WSZYSTKIEGO razem z jego tajemnicą istnienia. Prawo zgodności, w naszym odczuciu, sięga jedynie do tego aspektu WSZYSTKIEGO, który można określić jako „aspekt STAWANIA SIĘ”. Za tym aspektem jest „aspekt ISTNIENIA”, w którym wszystkie prawa są zagubione w PRAWIE; wszystkie zasady scalają się w ZASADĘ; a WSZYSTKO, ZASADA i ISTNIENIE są IDENTYCZNE, są JEDNYM I TYM SAMYM. Zatem metafizyczna spekulacja w tym miejscu jest bezowocna. Wchodzimy w nią tutaj tylko po to, by pokazać, że znamy to pytanie, jak również by ukazać absurdalność pospolitych odpowiedzi udzielanych przez metafizykę i teologię.

Na zakończenie może być interesującym fakt, że o ile zarówno starożytni, jak i współcześni nauczyciele hermetyzmu skłaniali się raczej w kierunku zastosowania do tego pytania zasady zgodności, co owocowało konkluzją o „wewnętrznej naturze”, o tyle legendy mówią, że HERMES, Wielki, gdy zaawansowani uczniowie zadali mu to pytanie, odpowiedział im MOCNO ZACISKAJĄC WARGI i nie wypowiadając ani słowa, co wskazywało, że ODPOWIEDŹ NIE ISTNIEJE. Może jednak chciał zastosować aksjomat swej filozofii, mówiący: „Usta mądrości są zamknięte dla wszystkiego za wyjątkiem uszu zrozumienia”, uważając, że nawet jego zaawansowani uczniowie nie posiadali zrozumienia, które uprawniałoby ich do otrzymania tej nauki. W każdym bądź razie, jeśli Hermes znał tę tajemnicę, to nie przekazał jej, zatem w tej kwestii USTA HERMESA SĄ ZAMKNIĘTE dla świata. A tam, gdzie Wielki Hermes nie chciał mówić, jaki śmiertelnik ośmieli się nauczać?

Pamiętaj jednak, że jakakolwiek by nie była odpowiedź na ten problem, jeśli rzeczywiście ona istnieje, to pozostaje prawdą, że: „Podczas gdy wszystko jest we WSZYSTKIM, to równie prawdziwe jest, że WSZYSTKO jest we wszystkim”. Nauka w tym temacie jest wyraźna. I możemy dodać kończące słowa cytatu: „Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy”.

źródło:

http://www.pistis.pl/biblioteka/Kybalion.pdf

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Bóg, Dusza, Matrix, Transformacja 2016-2017, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

210 odpowiedzi na „„WSZYSTKO” we WSZYSTKIM

  1. Daria pisze:

    Dzisiaj zrozumiałam co znaczy Mistyka Życia.
    Jadac samochodem doznalam czegos niesamowitego. Jechałam, przede mna inne samochody…. I to byl ten moment kiedy wszyscy jechalismy ta sama predkoscia, nikt nie zwalnial, nikt nie przyspieszał. Jak nigdy oparłam mocno całe swe cialo o fotel, głowe o zagłówek, obie rece trzymałam na kierownicy i płynęłam… Odczucie mialam duzo mniejszej predkosci niz mialam, jakby czas… Ta chwila… Nie moge tego opisac, w radio do tego fajna piosenka zaczela leciec, dałam glośniej i przez caly ten kawałek wszyscy płynęli… Po tym kawałku, wszyscy płynnie i powoli zmniejszali prędkość. To byla ta chwila, ta moja piekna chwila…
    Mistyka Życia
    Mistyka Chwil
    Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham❤

    • Margosia pisze:

      „… Mistyka Życia
      Mistyka Chwil
      Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham❤ „

      ___
      „Mistyka Chwil…” pięknie powiedziane Dario…

      Ja dzisiaj także doświadczyłam wesołej „Mistyki Chwili” siedząc o 6-ej rano na ogródku i obserwując moje dwie kocice wygrzewające się w promieniach wschodzącego Słonka 🙂
      Usiadłam sobie na leżaku w ogródku rozkoszując się cudną ciszą poranka, a moje dwie oczywiście przyszły wraz ze mną do ogrodu i położyły się na trawie pod drzewem wierzby, osłonięte liśćmi funkii…
      Nagle… na wierzbową gałązkę usiadła sroka i zaczęła głośno skrzeczeć…
      Stara kotka podniosła leniwie głowę i przez chwilę uważnie przyglądała się sroce.., a ja odniosłam wrażenie jakby.. coś do niej mówiła 🙂 bo sroka na chwilę umilkła…, ale za moment… jeszcze głośniej zaczęła skrzeczeć i podskakiwać na gałązce…
      W następnej chwili ujrzałam… jak druga, młodsza kotka z niesamowitą wprost szybkością wystrzeliła niczym strzała błyskawicznym susem w stronę gałęzi, na której siedziała sroka…
      Przestraszyłam się że ją capnie…, na szczęście sroka w tym samym momencie poderwała się i odfrunęła na wyższą gałąź… 😀 i znowu zaczęła przeraźliwie skrzeczeć…, wtedy i mnie to już znużyło, wstałam podeszłam do wierzby i powiedziałam do sroki aby dała nam już spokój…, i po chwili… sroka, co prawda z głośnym skrzeczeniem, ale jednak odfrunęła… 🙂 a ja i kocice mogłyśmy znowu rozkoszować się cichym, cudownym porankiem… 🙂

      • Maria_st pisze:

        z tymi srokami tak jest….głosne, skrzekliwe a potem dają myka…
        u nas w tym roku jakoś mało srok…jeszcze w zeszłym było ich dużo

        • Loja Jolajna pisze:

          no faktycznie głośne i skrzekliwe, ale nie przeszkadzało mi, że budzą mnie zbyt wcześnie.
          zagnieździły się w tujach rosnących na tyłach domu. Dzisiaj w nocy zrobiły głośny alarm, pomyślałam, że znów te paskudne kocury sąsiada buszują po moim ogrodzie. Rano była cisza, nie skrzeczały, nie miałam pobudki. Dwie młode sroczki leżały martwe przy schodach tarasu, reszta gdzieś zniknęła, chyba odleciały. No ale może teraz gdy już ani srok, ani innych śpiewających zabrakło w moim ogrodzie, może i te koty sąsiada przestaną mój ogród nawiedzać, srać i szczać gdzie popadnie…moze ktoś podpowie jak skutecznie i humanitarnie pozbyć się kocich szkodników?

          • Maria_st pisze:

            sroki przepędzają inne ptaki, dlatego ucieszyłam się że jest ich mniej i dzieki temu znowu będzie różnorodność ptaków a nie wrzaskliwe sroki.
            Co do kotów–są ponoć jakieś srodki, ale ja wolę koty niż szczury, myszy czy krety…..a maja to sąsiedzi którzy nie maja kotów a psa…który je przepędza.
            Sama raż widziałam jak na posesję sasiadów szedł sobie spokojnie wielki szczur….takiego dużego nie widziałam…nawet nie bał sie że zrobi mu się krzywdę.

          • Loja Jolajna pisze:

            Gdy mieszkałam w innym miejscu to tam był spory staw, kupiłam kilka kaczek takich latających ciemno upierzonych. Mimo, że w stawie było sporo pożywienia to każdego dnia z rana gotowałam zbożową mieszankę dla ptactwa. Kaczuchy gdy tylko zobaczyły mnie z michą to wyfruwały z wody i gęsiego jedna za drugą szły do swojego koryta. Któregoś razu zauważyłam, że na końcu coś innego niż kaczka idzie…wielki szczur, który bez krępacji dołączył do biesiady. Byłam trochę przerażona, bałam się szczurów. W następnych dniach musiałam więcej gotować bo szczurów przybyło. Tak normalnie to nigdy wcześniej żadnego szczura nie widziałam ani przy domu, ani przy stawie, kryły się, może wiedziały, że ja się ich boję i nie chciały sobą straszyć. Niesamowity ten widok kaczek idących jedna za drugą, a na końcu szczury wielkie jak koty udające kaczki, kiwały się jak kaczki…musiały się chyba te kaczki zaprzyjaźnić z tymi szczurami, musiały zaprosić do swojego stołu. Jadły zgodnie, a potem znów gęsiego maszerowały w stronę stawu.
            Parę dni temu słyszę od syna, który teraz mieszka w tamtym miejscu, że na łące przy stawie znalazł poszukiwanego kocura sąsiadki. Kot miał odgryziony cały ogon i rozgryziony brzuch.
            Kot przychodził notorycznie na łowy, w końcu sam został złowiony. Może przez szczura, może przez innego gryzonia, który bronił swoje potomstwo. No ale jak to się mówi : nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

          • Maria_st pisze:

            Kot przychodził notorycznie na łowy, w końcu sam został złowiony. Może przez szczura, może przez innego gryzonia, który bronił swoje potomstwo. No ale jak to się mówi : nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

            wydaje mi się że zagryzł go pies nie szczur…..po obrażeniach, ale nie wykluczam i tego coś napisała.

            http://ciekawe.onet.pl/zwierzeta/szczury-sa-jeszcze-grozniejsze-niz-mysleliscie,1,5666864,artykul.html

      • Daria pisze:

        Ja nie lubiłam kotów, ale odkad mam swoją to zmieniłam zdanie.
        Ona jest taka piękna, tajemnicza… Coś robię w ogrodzie to przyjdzie i położy się blisko mnie.
        Najlepiej jak idę na spacer – idzie razem ze mną i miauczy 😀 dojdzie do pewnego momentu i boi się iść dalej – taka strachliwa.
        Mistyke Chwil z kotka też właśnie mam 🙂

        • Margosia pisze:

          „… Coś robię w ogrodzie to {kotka} przyjdzie i położy się blisko mnie.
          Najlepiej jak idę na spacer – idzie razem ze mną i miauczy 😀 dojdzie do pewnego momentu i boi się iść dalej…”

          ___
          Moje kociczki zachowują się podobnie Dario 🙂
          Gdy wychodzę na ogród, to choć wydaje się, że obie mocno śpią… za chwilę są przy mnie i spacerują razem ze mną…, to samo kiedy coś robię na ogrodzie… też mi towarzyszą i przyglądają się temu co robię…
          A kiedy wychodzę z domu… odprowadzają mnie tylko do przejścia przez żywopłot i… zawracają…

        • Loja Jolajna pisze:

          „Ja nie lubiłam kotów, ale odkad mam swoją to zmieniłam zdanie.”
          _____________
          taka natura ludzi, ewentualnie szczególnie lubi się swojego kota, męża, dziecko, matkę, ojca, brata, siostrę, kolegę, koleżankę itp. Ale nie swojego to już raczej się nie lubi jakoś szczególnie, ot po prostu ten czy inny gdzieś tam bliżej czy dalej sobie jest, a nawet czasem lepiej żeby tego czy innego blisko nie było…dlaczego tak jest?

          • Maria_st pisze:

            taka natura ludzi, ewentualnie szczególnie lubi się swojego kota, męża, dziecko, matkę, ojca, brata, siostrę, kolegę, koleżankę itp. Ale nie swojego to już raczej się nie lubi jakoś szczególnie, ot po prostu ten czy inny gdzieś tam bliżej czy dalej sobie jest, a nawet czasem lepiej żeby tego czy innego blisko nie było…dlaczego tak jest? ”

            a jest?
            na moim ogrodzie przewijaja sie koty, psy –jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza, a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy
            dlaczego więc ty inaczej to widzisz?
            hmm

          • Loja Jolajna pisze:

            „a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy
            dlaczego więc ty inaczej to widzisz?
            hmm”
            ________________
            jednakowo? czy to znaczy, że do łóżka zapraszasz każdego faceta który chce się w nim wyspać, że karmisz każdego człowieka któremu twoje gotowanie smakuje itp.

            „na moim ogrodzie przewijaja sie koty, psy –jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza”
            __________
            no i co, wykąpiesz takie zwierzę gdy widzisz, ze brudne, zapchlone, a może zabierzesz do lekarza na swój koszt gdy zranione czy chore, a może karmisz na równi ze swoimi zwierzakami…tolerowanie nie jest szczególnym lubieniem.

            ciężko rozmawia się z tobą i nawet o mało skomplikowanych sprawach

          • Å pisze:

            Ponieważ Loja kimkolwiek jest -Widzi, dlatego jest w stanie uchwycić wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa.
            Ciekawe, że blog o nazwie Mistyka ŻYCIA skoro wypowiadające się tu osoby patrzą tylko w Słońce, po to aby je blask oślepiał.
            Loju zachowaj energię i wymieniaj z tymi co widzą wielowymiarowo, wtedy odczujesz wewnętrzny spokój harmonię płynącą z takiej wymiany.

          • Daria pisze:

            Do mnie przywlokła sie suczka z łańcuchem… Karmilam ja, wyczesałam, nawet myslalam by ja wykapac. Po 3 dniach zjawil sie wlasciciel. Za dobro okazane psu dostalam 60jajek (suczka pilnowala ferme kur).
            Jakiekolwiek zwierze czy jakikolwiek czlowiek potrzebowalby pomocy – jesli bylabym w stanie ja udzielic to zrobilabym to.
            Raz wzielam Pana ktory 2godziny probowal zlapac stopa. Opowiedzial mi historie swojego zycia – nie uciekajmy od siebie nawzajem. Sluchajmy siebie.

          • Margosia pisze:

            „…Jakiekolwiek zwierze czy jakikolwiek czlowiek potrzebowalby pomocy – jesli bylabym w stanie ja udzielic to zrobilabym to…”
            ____
            Ja mam Dario podobnie 🙂
            Jeśli tylko w jakikolwiek sposób mogę komukolwiek pomóc – czynię to, bez względu na to, kim ten ktoś jest – czy jest to babcia w sklepie, której zabrakło 5 zł do zakupów, czy jest to osoba prosząca o 5 zł pod sklepem, czy jest to wychudzony pies czy kot…
            Bezinteresowność jest bowiem cechą ludzi empatycznych, ktoś kto nie ma ❤ natychmiast wymyśli 1001 powodów, dla których nie udzieli żadnej pomocy ani zwierzęciu, ani drugiemu człowiekowi, chyba że… na "pokaz".

    • Maria_st pisze:

      Mistyka Życia
      Mistyka Chwil
      Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham

      tak pięknie i sugestywnie napisałaś, że poczułąm to także…….są takie chwile….

  2. Daria pisze:

    u mnie psy poganiają koty. Widzę jak chodzą na skaju działki, boją się wejść dalej. Psy akceptują tylko moją kotkę z którą się wychowały.
    U mnie srok nie ma, nad ranem muszę okna zamykać bo tak ptaki śpiewają, że mnie wybudzają.
    W tym roku tak pięknie śpiewają, caly dzień je słyszę. Coś pięknego.

    • Margosia pisze:

      „u mnie psy poganiają koty…”
      ____
      Mieszkam na posesji, na której… od strony ulicy znajduje się warsztat samochodowy, a w związku z tym.. brama wjazdowa oraz furtka – od rana do wieczora otwarte są na oścież, a zamykane dopiero późnym wieczorem, po zamknięciu warsztatu, to z kolei powoduje, że na teren naszej posesji wchodzą czasami różne psy wolno puszczane…
      Mój ogród znajduje się po drugiej stronie, na tyłach domu, ale… nie jest oddzielony żadnym płotem od terenu warsztatu, oddziela go jedynie wysoki na dwa metry żywopłot, w którego ciągu znajduje się przejście na drugą stronę posesji, przez które przechodzą czasem różne wałęsające się psy…
      Piętro domu, zajmuje syn mojego męża wraz z synową i dwojgiem wnuczków…
      Jakieś dwa lata temu… przybłąkała się do naszego ogrodu ruda kotka, którą mieszkająca nad nami synowa zaadoptowała i która u nas pozostała…, i to właśnie ona – ta ruda kotka jest takim swoistym „strażnikiem ogrodu” 🙂 przepędzającym z niego każdego wałęsającego się po nim bezpańskiego psa…
      Śmiesznie to czasami wygląda gdy… sporej wielkości pies ucieka przed Rudą, która jest o cztery razy mniejsza od niego…

      • Maria_st pisze:

        Śmiesznie to czasami wygląda gdy… sporej wielkości pies ucieka przed Rudą, która jest o cztery razy mniejsza od niego…

        też mieliśmy takiego kota….ha ha ha

      • Daria pisze:

        Moj pies gania koty, ale raz trafil na takiego co sie nie bal. Zabawna sytuacja – wtedy moj pies ze strachu nie podszedl tylko z daleka szczekal. Zabawna sytuacja obrazujaca takze nas ludzi.

  3. siola pisze:

    Gonil kulka kotka ,az go wgonil do przedsionka gdzie nie bylo wejscia dalej bo drzwi do domu byly zamkniete.Coz nastapila zmiana kot stanal na dwu lapach i owczarka w nos podrapal.Po tym zdarzeniu jak na lace stalem chcial kot do mnie podejsc a i pies mial Terz ten sam zamiar ,coz trwalo dlugo zamin podeszli najpierw krazyli wokol mnie patrzac sobie w swoje oczy.

  4. Margosia pisze:

    „Loja kimkolwiek jest… Widzi…”
    ___
    Owszem „widzi” czubek własnego nosa, poza tym… „widzi” jedynie to – co chce widzieć…
    Ciebie Lucek również to obejmuje…
    * * *
    Maria:
    „…a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy…”
    *
    Loja:
    „jednakowo? czy to znaczy, że do łóżka zapraszasz każdego faceta który chce się w nim wyspać…”
    ____
    Tak właśnie wygląda dyskusja niemal na każdy temat z Loją… 😀

    • Å pisze:

      Czy to jest wizerunek Margosi po wyjściu z łozka? 😀

      • Margosia pisze:

        „Czy to jest wizerunek Margosi po wyjściu z łozka?” 😀
        ___
        Nie ważna Lucek forma, w tym wypadku istotna jest treść…

        • Å pisze:

          Dokładnie Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę- dlatego prace wizjonerów są tak cenione na świecie. Twoje memy zawsze pokazują co masz do przekazania – na tym forum- czyli również pokazują Ciebie. Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów.

          • Maria_st pisze:

            Dokładnie Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę- dlatego prace wizjonerów są tak cenione na świecie. Twoje memy zawsze pokazują co masz do przekazania – na tym forum- czyli również pokazują Ciebie. Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów. ”

            znowu jazdy personalne…dlatego tak mi daleko do tej harmonii wielowymiarowych Człowieczków Kosmicznych…..i byle tak trwało dalej…..
            sam chaos przemawia przez Å

          • Margosia pisze:

            „…znowu jazdy personalne…”
            ___
            Maryś, no cóż…, samo życie…

            „Jazdy personalne” były, są i będą miały miejsce tak długo – jak długo powierzchowni ludzie będą zauważać jedynie to, co chcą zauważać – powierzchowność formy oraz wyznawać zasadę:
            „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” 😉
            Lucek i Loja doskonale się rozumieją i świetnie siebie wzajemnie uzupełniają, ponieważ powierzchowność postrzegań z poziomu umysłu jest jedyną zdolnością odbieranych przez nich wrażeń…
            Właściwym było by… im współczuć, gdyby nie fakt, że… oboje wykazują ciągotki do wprowadzania zamętu na forum!, a w takim przypadku… nie pozostaje nic innego jak otwarte, stanowczy sprzeciw, ponieważ nie rozumieją tego, co kryje skrywa sobą treść:
            „Mądrej głowie dość po słowie”
            * * *
            „…Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę…
            Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów.”

            ___
            Powiem Ci Lucek, że… bardzo, ale to bardzo ciekawie zacząłeś 😉 a jeśli już zacząłeś to… dobrze by było gdybyś skończył i… pokusił się o sporządzenie… „mojego wizerunku”
            Bardzo bym była rada go ujrzeć z poziomu Twojego umysłu… 🙂
            Co Ty na to ?

          • Å pisze:

            Każdy otrzymuje to o co prosi, przecież to zgodne z pozytywnym myślenie, super jazda dla zaawansowanych, a przecież za takie chcecie być postrzegane 😉

          • Margosia pisze:

            „Każdy otrzymuje to o co prosi,…”
            ___
            Rozumiem więc, że… zabierasz się do pracy ?
            Świetnie, powodzenia życzę 🙂

  5. Maria_st pisze:

    Ponieważ Loja kimkolwiek jest -Widzi, dlatego jest w stanie uchwycić wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa ”

    kuglarz zawsze widzi to co chce widziec–tak to bywa z tym–Widzi……
    Ktos, kto nie czyni tego :wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa „….nawet nie przyjdzie mu na myśl użyć takich sformułowań…..nie ma tego w jego percepcji…..i dlatego w otoczeniu ma ludzi sobie podobnych.
    Loja kimkolwiek jest–jest widząca inaczej….wg mnie.

    „Ciekawe, że blog o nazwie Mistyka ŻYCIA skoro wypowiadające się tu osoby patrzą tylko w Słońce, po to aby je blask oślepiał. ”

    jeśli ktoś patrzy w Słońce–niech patrzy….nie mam NIC przeciw temu…grunt by nie czynił sobie i drugiemu niczego złego–nawet słowem.

    „Loju zachowaj energię i wymieniaj z tymi co widzą wielowymiarowo, wtedy odczujesz wewnętrzny spokój harmonię płynącą z takiej wymiany.”

    tą harmonię się czuje …..w tej wielowymiarowości iluzji Czlowieku kosmiczny

    • Å pisze:

      Mario_śt czyżbyś poczuła się skrzywdzona? Czy mogłabyś zakończyć manipulacje moimi postami i kuglarstwo zostawić na innych uczestników, bo bardzo mierne zagrywki stosujesz na tym forum. Moze są ślepcy co to tolerują, ale akurat sedno w tym, co tak pieczołowicie akcentujesz z mojego posta wypaczasz specjalnie lub nieświadomie, co jest albo arogancją , albo ignorancją w tym przypadku. Wycinasz to co Ci odpowiada i obrabiasz na swoją modłę, wstydź się kobieto, obŻYDLIWE to co robisz. Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś. Dzięki za to, że tak błyskawicznie reagujesz na moje posty, ale nie o taką reakcję chodzi. Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki, ale ukłon za to, że przypominasz mi w jakim śniętym świecie żyjemy.

      • Margosia pisze:

        „… nie o taką reakcję chodzi. Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki…”
        ___
        Ejże Lucek ?!…, można by sądzić, że… niezwykle mistyczne… są te Twoje domniemywania pokręconego umysłu:

        „Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś”
        Ha, ha, ha…

        Niemal dokładnie… takie same jak domniemywania Loji, która m.in. wyraziła je w tych słowach:

        „…Margosiu, dla ciebie szczytem mądrości jest posada, która daje choć namiastkę władzy nad innymi współplemieńcami…”
        Albo tych:
        „jednym słowem panie mistyczki na blogu mistycznym nie wiedzą co to znaczy uduchowiony człowiek…”
        Po prostu… koń by się uśmiał z takiej… „mistyki”… ha, ha, ha…

      • Maria_st pisze:

        Mario_śt czyżbyś poczuła się skrzywdzona? Czy mogłabyś zakończyć manipulacje moimi postami i kuglarstwo zostawić na innych uczestników, bo bardzo mierne zagrywki stosujesz na tym forum.

        pisząc te słowa–opisujesz siebie…..

        ‚ Moze są ślepcy co to tolerują, ale akurat sedno w tym, co tak pieczołowicie akcentujesz z mojego posta wypaczasz specjalnie lub nieświadomie, co jest albo arogancją , albo ignorancją w tym przypadku. Wycinasz to co Ci odpowiada i obrabiasz na swoją modłę, wstydź się kobieto, obŻYDLIWE to co robisz. ”

        ha ha ha dobre…nie ma to jak pisać o sobie …..warto byłoby nad tym popracować

        ” Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś.”

        z żadnego….co najwyżej sama odchodze….co raz się zdarzyło

        ” Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki, ale ukłon za to, że przypominasz mi w jakim śniętym świecie żyjemy.”
        czy ja zaczynam komuś wypominać manipulację, jazde na całego i ukazywania kim kto jest ..odpisałam tylko na post…każdy może.
        Chcesz cos wnieść…wnoś…na razie…zero, tylko personalne jazdy….
        mnie to nie rusza a śmieszy….ale są ludzie i ludziska…..
        chcesz harmonii – nie siej chaosu

  6. Maria_st pisze:

    Każdy otrzymuje to o co prosi, przecież to zgodne z pozytywnym myślenie, super jazda dla zaawansowanych, a przecież za takie chcecie być postrzegane 😉

    A wie jak ja chce byc postrzegana–szok
    weż sie za siebie kosmiczny człowieku…..tak to bywa jak iluzja nami zawładnie i to co w nas–widzimy w innych…bo tak łatwiej…..ja cnota a on/ona…..diabła warci…myślenie…..
    nauczyciele z koziej wólki……
    ja od dziecka jestem odporna na czyjeś sugestie….bo biorę za siebie odpowiedzialność..i nie potrzebuję rad i nauk…sama je znajduję
    Jestem tu dla ŻARTU…obojętnie jaką rolę TU gram

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.