„WSZYSTKO” we WSZYSTKIM

ROZDZIAŁ VII „WSZYSTKO” WE WSZYSTKIM „Podczas gdy wszystko jest we WSZYSTKIM, równie prawdziwym jest, że WSZYSTKO jest we wszystkim. Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy” – Kybalion.

Jak często większość ludzi na okrągło słyszy, że ich Bóstwo (nazywane wieloma imionami) było „Wszystkim we Wszystkim”, a jak mało podejrzewali oni istnienia wewnętrznej okultystycznej prawdy ukrytej w tych nierozważnie wymawianych słowach? To powszechnie używane wyrażenie jest tym, co przetrwało ze starożytnej maksymy hermetycznej przytaczanej powyżej. Kybalion mówi: „Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy”. A skoro tak, to odnajdźmy tę prawdę, której zrozumienie oznacza tak wiele. W tej prawdzie – w tej hermetycznej maksymie – zawarta jest jedna z największych prawd filozoficznych, naukowych i religijnych. Przedstawiliśmy nauki hermetyczne odnoszące się do mentalnej natury Wszechświata – do prawdy mówiącej, że „Wszechświat jest mentalny, utrzymywany w Umyśle WSZYSTKIEGO”. W wyżej przytaczanym cytacie Kybalion mówi: „wszystko jest we WSZYSTKIM”. Lecz zwróć uwagę na skorelowane z tym stwierdzenie, że „równie prawdziwym jest, że WSZYSTKO jest we WSZYSTKIM”. Te wyraźnie sprzeczne stwierdzenie jest możliwe do pogodzenia dzięki prawu paradoksu. Co więcej, jest to dokładne stwierdzenie hermetyczne dotyczące relacji istniejących pomiędzy WSZYSTKIM a jego mentalnym Wszechświatem. Widzieliśmy, jak „wszystko jest we WSZYSTKIM” – teraz zbadajmy ten drugi aspekt tematu.

Nauki hermetyczne mówią, że WSZYSTKO jest immanentne („pozostające wewnątrz; wrodzone; trwające wewnątrz”) w swoim Wszechświecie i w każdej części, cząsteczce, jednostce czy złączeniu wewnątrz Wszechświata. To stwierdzenie jest zazwyczaj ilustrowane przez nauczycieli odniesieniem do prawa zgodności. Nauczyciel instruuje ucznia, aby ten stworzył mentalny obraz czegoś – osoby, idei – co ma formę mentalną; ulubionym przykładem jest autor czy dramaturg tworzący postaci swoich bohaterów lub malarz czy rzeźbiarz tworzący obraz ideału, jaki chce oddać poprzez swoją sztukę. W każdym z tych przypadków uczeń odkryje, że chociaż obraz ma swoje istnienie i istotę wyłącznie wewnątrz tworzącego go umysłu, to jednak uczeń, autor, dramaturg, malarz, rzeźbiarz również jest, w pewnym sensie, w nim immanentny – przebywa w środku, trwa wewnątrz tego mentalnego obrazu. Innymi słowy, wszystkie zalety, życie, duch w rzeczywistości mentalnego obrazu wynoszone jest z „immanentnego umysłu” twórcy. Rozważ to przez chwilę, aż uchwycisz tę ideę.

Jako współczesny przykład załóżmy, że Otello, Iago, Lear, Ryszard III w momencie ich poczęcia czy kreacji istnieli wyłącznie w umyśle Szekspira. A jednak Szekspir również istniał w każdej z tych postaci, dając im ich witalność, ducha i działanie. Czyim jest „duch” bohaterów znanych jako Micawber, Oliver Twist, Uriah Heep – czy jest to Dickens, czy każda z tych postaci ma osobistego ducha, niezależnego od swego twórcy? Czy Venus de Medici, Madonna Sykstyńska czy Apollo Belvidere są samodzielnymi duchami i rzeczywistościami, czy może reprezentują one duchowe i mentalne moce ich twórców? Prawo paradoksu tłumaczy, że obie propozycje są prawdziwe, gdy spogląda się na nie z różnych punktów widzenia. Micawber jest Micawberem, a jednak Dickensem. Ale gdy o Micawberze można powiedzieć, że jest Dickensem, to jednak Dickens nie jest identyczny z Micawberem. Człowiek, tak jak Micawber, może zawołać:

„Duch mojego Twórcy jest obecny we mnie – a jednak ja nie jestem NIM!”. Jak odmienne jest to od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych, którzy wypełniali powietrze swoimi ochrypłymi okrzykami: „Jestem Bogiem!”. Wyobraź sobie biednego Micawbera czy przebiegłego Uriah Heep, krzyczącego: „Jestem Dickensem”, czy kogoś z mniejszych ról w sztuce Szekspira, kto kwieciście ogłasza: „Jestem Szekspirem!”. WSZYSTKO jest w dżdżownicy, a jednak dżdżownica jest daleka od bycia WSZYSTKIM. Ale wciąż zastanawiamy się, że chociaż dżdżownica istnieje zaledwie jako niska forma życia i ma swoje istnienie wyłącznie wewnątrz Umysłu WSZYSTKIEGO, to jednak WSZYSTKO  istnieje w dżdżownicy i w cząsteczkach, które tworzą dżdżownicę. Czy może być większa tajemnica niż ta, że „wszystko we WSZYSTKIM; i WSZYSTKO we wszystkim”?

Uczeń oczywiście zda sobie sprawę, że powyższe przykłady są zawsze niedoskonałe i nieadekwatne, gdyż reprezentują one tworzenie obrazów mentalnych w skończonych umysłach, podczas gdy Wszechświat jest kreacją Nieskończonego Umysłu – i rozdziela je różnica pomiędzy tymi dwoma biegunami. A jednak jest to zaledwie kwestia stopnia – działa to samo prawo – prawo zgodności ukazuje się w każdym: „Jak na górze, tak i na dole; jak na dole, tak i na górze”.

Człowiek, w stopniu, w jakim zdaje sobie sprawę z istnienia wewnątrz jego istoty wewnętrznego, immanentnego Ducha, będzie wzrastał na duchowej skali życia. To właśnie oznacza duchowy rozwój – rozpoznanie, spełnienie i ukazanie Ducha wewnątrz nas. Spróbuj zapamiętać tę ostatnią definicję dotyczącą duchowego rozwoju. Zawiera ona w sobie Prawdę Prawdziwej Religii.

Istnieje wiele płaszczyzn istnienia – wiele podpłaszczyzn życia – wiele stopni egzystencji we Wszechświecie. Wszystkie zależą od zaawansowania istot na skali, której najniższym punktem jest najgęstsza materia, a najwyższy jest jedynie najcieńszym podziałem oddzielony od DUCHA WSZYSTKIEGO. I wszystko porusza się do przodu i w górę wzdłuż tej skali życia. Wszystko jest na Drodze, której końcem jest WSZYSTKO. Każdy rozwój jest powracaniem do domu. Wszystko jest do góry i do przodu, nawet gdy zdaje się być przeciwnie. Takie jest przesłanie oświeconych.

Nauki hermetyczne odnoszące się do procesu mentalnej kreacji Wszechświata mówią, że na początku cyklu kreacji WSZYSTKO, w swoim aspekcie „istnienia”, dokonuje projekcji swojej woli ku swojemu aspektowi „stawania się” i to rozpoczyna proces tworzenia. Naucza się, że ten proces składa się z obniżania wibracji, aż osiągnięty zostanie bardzo niski poziom energii wibracyjnej, w którym to miejscu manifestowana jest najgęstsza forma materii. Ten proces nazywany jest stadium inwolucji, w którym WSZYSTKO staje się „związany” czy też „wpleciony” w swoją kreację. Hermetycy wierzą, że proces ten odpowiada mentalnemu procesowi artysty, pisarza, wynalazcy, który staje się tak bardzo wpleciony w swoją mentalną kreację, że prawie zapomina o swoim własnym istnieniu i przez ten czas prawie „żyje w swojej kreacji”. Jeśli zamiast „wpleciony” użyjemy słowa „zaabsorbowany”, to zapewne lepiej oddamy to, co mamy na myśli.

To mimowolne stadium tworzenia jest czasem nazywane „wylewaniem” boskiej energii, tak jak stan ewolucyjny jest nazywany „wciąganiem”. Skrajny biegun procesu tworzenia uważany jest za najbardziej odległy od WSZYSTKIEGO, podczas gdy początek stadium ewolucyjnego uważany jest za początek powrotnego ruchu wahadła rytmu – idei „powracania do domu”, która utrzymywana jest we wszystkich naukach hermetycznych.

Nauki głoszą, że podczas „wylewania”, wibracje stają się coraz niższe, aż ostatecznie ta potrzeba zanika, a wtedy zaczyna się ruch powrotny. Lecz z tą różnicą, że o ile podczas „wylewania” siły twórcze ukazują się w połączeniu i jako całość, o tyle od początku stadium ewolucyjnego, czyli „wciągania”, ukazuje się prawo indywidualizacji, czyli tendencja do dzielenia na jednostki mocy. Skutkuje to tym, że ostatecznie to, co wyszło z WSZYSTKIEGO jako niezindywidualizowana energia, powraca do swojego źródła jako nieskończenie wysoce rozwinięte jednostki życia, które wzrastały coraz wyżej i wyżej poprzez rozwój fizyczny, mentalny i duchowy.

Starożytni hermetycy przy opisywaniu procesu mentalnej kreacji Wszechświata w Umyśle WSZYSTKIEGO używają słowa „medytacja”. Słowo „kontemplacja” jest również często stosowane, lecz zdaje się, że zamysłem jest tutaj użycie Boskiej Uwagi. „Uwaga” jest słowem wywodzącym się z łacińskiego określenia „sięgać; wyciągać”, i właśnie akt uwagi jest mentalnym „sięganiem; rozszerzaniem” mentalnej energii. Teraz mamy już podstawowe rozumienie do badania prawdziwego znaczenia „uwagi”.

Nauki hermetyczne odnoszące się do procesu ewolucji mówią, że WSZYSTKO, po medytowaniu nad początkiem tworzenia – mając zatem ustanowione materialne podstawy Wszechświata, powołując go myślą do życia – stopniowo rozbudza się lub wznosi ze swojej medytacji i tym samym zaczyna ukazywać się proces ewolucji, na płaszczyźnie materialnej, mentalnej i duchowej, sukcesywnie i po kolei. Tym samym zaczyna się ruch do góry – i  wszystko zaczyna poruszać się w kierunku Ducha. Materia staje się mniej gęsta; pojawiają się Jednostki; zaczynają formować się połączenia; Życie pojawia się i ukazuje w coraz to wyższych postaciach; a Umysł staje się coraz bardziej jasny – wibracje nieustannie się wznoszą. W skrócie – rozpoczyna się cały proces ewolucji, we wszystkich swoich fazach, i przebiega on według ustanowionych praw procesu „wciągania”. Wszystko to trwa eony eonów czasu człowieka, gdzie każdy eon zawiera niezliczone miliony lat. A jednak oświeceni informują nas, że całe tworzenie, inwolucja i ewolucja Wszechświata jest jak „mrugnięcie okiem” dla WSZYSTKIEGO. Na końcu niezliczonych cykli eonów czasu WSZYSTKO wycofuje swoją uwagę – swoją kontemplację i medytację – Wszechświata, gdyż Wielkie Dzieło jest ukończone, i wszystko jest cofnięte do WSZYSTKIEGO, z którego się wyłoniło. Lecz tajemnicą tajemnic – duch każdej duszy nie jest unicestwiany, lecz jest nieskończenie rozszerzany – Twórca i Tworzenie są scaleni. Tak mówią oświeceni!

Powyższy przykład „medytacji” i następującego po niej „rozbudzania z medytacji” WSZYSTKIEGO jest oczywiście jedynie dokonaną przez nauczycieli próbą opisania nieskończonego procesu poprzez skończony przykład. A jednak: „Jak na górze, tak i na dole”. Różnica istnieje zaledwie w stopniu. I tak jak WSZYSTKO wstaje z medytacji nad Wszechświatem, tak i człowiek (z czasem) przestaje ukazywać się na płaszczyźnie materialnej i wycofuje się coraz bardziej do wewnętrznego ducha, który rzeczywiście jest „Boskim Ego”.

Istnieje jeszcze jedna kwestia, którą chcemy przedstawić w tej lekcji metafizycznej sfery spekulacji, chociaż naszym celem jest jedynie ukazanie jej daremności. Chodzi nam o pytanie, które niewątpliwie pojawia się w umysłach wszystkich myślicieli, którzy dążyli do poznania Prawdy. To pytanie brzmi: „DLACZEGO WSZYSTKO tworzy Wszechświaty?”. To pytanie można zadać w różnych postaciach, lecz powyższe stanowi sedno.

Ludzie usilnie starali się odpowiedzieć na to pytanie, lecz nie istnieje odpowiedź godna swej nazwy. Niektórzy wyobrażali sobie, że WSZYSTKO miałoby coś przez to zyskać, lecz jest to absurd, bo czyż WSZYSTKO mogłoby zyskać coś, czego nie posiada? Inni poszukiwali odpowiedzi w idei, że WSZYSTKO „chciało coś kochać”; a jeszcze inni uważali, że dla przyjemności czy zabawy; albo dlatego, że „było samotne”; czy też dla ukazania swojej mocy – wszystko to są dziecinne wyjaśnienia i pomysły, które należą do dziecinnego okresu myśli.

Inni poszukiwali wyjaśnienia tajemnicy w założeniu, że WSZYSTKO jest „pobudzone” do tworzenia z powodu własnej wewnętrznej natury – jej „instynktu do tworzenia”. Idea ta wyprzedza pozostałe, lecz jej słaby punkt to pomysł, że WSZYSTKO jest „pobudzone” przez cokolwiek, wewnętrznego czy zewnętrznego. Jeśli jego „wewnętrzną naturą” czy „instynktem do tworzenia” byłby Absolut, a nie WSZYSTKO, to ta część propozycji upada. A jednak WSZYSTKO tworzy i ukazuje, i zdaje się odnajdywać w tym pewien rodzaj satysfakcji. Trudno też jest uciec konkluzji, że w pewnym nieskończonym stopniu musi ono posiadać coś, co odpowiadałoby „wewnętrznej naturze” czy „twórczemu instynktowi” u człowieka, z odpowiednio nieskończonym pragnieniem i wolą. Nie mogłoby działać, gdyby nie miało woli działania; i nie miałoby woli działania, gdyby nie pragnęło działać; i nie byłoby pragnienia do działania, gdyby nie było uzyskanej z tego satysfakcji. Wszystkie te rzeczy należałyby do „wewnętrznej natury” i można by postulować ich istnienie według prawa zgodności. Jednak wciąż wolimy myśleć, że WSZYSTKO działa całkowicie SWOBODNIE, bez żadnego wpływu, czy to wewnętrznego, czy zewnętrznego. Jest to problem, który leży u podstaw trudności; i trudność, która leży u podstaw problemu.

Mówiąc wprost, nie można stwierdzić, że istnieje jakikolwiek „powód” dla działania WSZYSTKIEGO, gdyż „powód” implikuje „przyczynę”, a WSZYSTKO jest ponad przyczyną i skutkiem, z wyjątkiem tego, gdy chce stać się Przyczyną, w którym to momencie to prawo będzie wprawione w ruch. Widać więc, że materia ta jest nie do objęcia myślą, tak samo jak i WSZYSTKO jest niepoznawalne. Tak jak mówimy, że WSZYSTKO po prostu „JEST”, tak samo jesteśmy zmuszeni do stwierdzenia, że „WSZYSTKO DZIAŁA, PONIEWAŻ DZIAŁA”. W końcu WSZYSTKO jest wszelkim powodem w samym sobie – wszelkim prawem samym w sobie; wszelkim działaniem samym w sobie – i można prawdziwie powiedzieć, że WSZYSTKO jest swoim własnym powodem, swoim własnym prawem, swoim własnym działaniem, czy nawet więcej, że WSZYSTKO, jego powód, jego działanie, jego prawo są JEDNYM, gdyż wszystko to są nazwy dla tej samej rzeczy. W opinii tych, którzy przedstawiają te lekcje,  odpowiedź zamknięta jest w WEWNĘTRZNEJ JAŹNI WSZYSTKIEGO razem z jego tajemnicą istnienia. Prawo zgodności, w naszym odczuciu, sięga jedynie do tego aspektu WSZYSTKIEGO, który można określić jako „aspekt STAWANIA SIĘ”. Za tym aspektem jest „aspekt ISTNIENIA”, w którym wszystkie prawa są zagubione w PRAWIE; wszystkie zasady scalają się w ZASADĘ; a WSZYSTKO, ZASADA i ISTNIENIE są IDENTYCZNE, są JEDNYM I TYM SAMYM. Zatem metafizyczna spekulacja w tym miejscu jest bezowocna. Wchodzimy w nią tutaj tylko po to, by pokazać, że znamy to pytanie, jak również by ukazać absurdalność pospolitych odpowiedzi udzielanych przez metafizykę i teologię.

Na zakończenie może być interesującym fakt, że o ile zarówno starożytni, jak i współcześni nauczyciele hermetyzmu skłaniali się raczej w kierunku zastosowania do tego pytania zasady zgodności, co owocowało konkluzją o „wewnętrznej naturze”, o tyle legendy mówią, że HERMES, Wielki, gdy zaawansowani uczniowie zadali mu to pytanie, odpowiedział im MOCNO ZACISKAJĄC WARGI i nie wypowiadając ani słowa, co wskazywało, że ODPOWIEDŹ NIE ISTNIEJE. Może jednak chciał zastosować aksjomat swej filozofii, mówiący: „Usta mądrości są zamknięte dla wszystkiego za wyjątkiem uszu zrozumienia”, uważając, że nawet jego zaawansowani uczniowie nie posiadali zrozumienia, które uprawniałoby ich do otrzymania tej nauki. W każdym bądź razie, jeśli Hermes znał tę tajemnicę, to nie przekazał jej, zatem w tej kwestii USTA HERMESA SĄ ZAMKNIĘTE dla świata. A tam, gdzie Wielki Hermes nie chciał mówić, jaki śmiertelnik ośmieli się nauczać?

Pamiętaj jednak, że jakakolwiek by nie była odpowiedź na ten problem, jeśli rzeczywiście ona istnieje, to pozostaje prawdą, że: „Podczas gdy wszystko jest we WSZYSTKIM, to równie prawdziwe jest, że WSZYSTKO jest we wszystkim”. Nauka w tym temacie jest wyraźna. I możemy dodać kończące słowa cytatu: „Ten, kto prawdziwie rozumie tę prawdę, doszedł do wielkiej wiedzy”.

źródło:

http://www.pistis.pl/biblioteka/Kybalion.pdf

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Bóg, Dusza, Matrix, Transformacja 2016-2017, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

210 odpowiedzi na „„WSZYSTKO” we WSZYSTKIM

    • tomasz26 pisze:

      żeby powiązać wątki piramid trzeba tez zajrzeć wgłąb (także siebie) pod czyściec .. jak zwał tak zwał .wtedy otrzymamy obraz i wyciągniemy wnioski ze to czego poszukiwał min.napoleon ,adolf i oswieceni ..niedługo na chwilkę zostanie tu wpuszczone na próbę test..

  1. tomasz26 pisze:

    ten film troszkę wyjaśni

    • marek pisze:

      Jednakową trudność nastręcza wybudzenie z letargu samozadowolenia tych którzy w nim tkwią żyjąc w dobrobycie , jak i wybudzenie z niewolnictwa umysłowego tych których życie co rano zaczyna się i kończy się na zdobywaniu suchej kromki chleba ……

      Ludzkość ma mocno wdrukowany w swą strukturę defekt w procesie komplementarnego rozwoju ,……być może problemem jest sam garnitur fizyczny jaki zaoferowała nam Ziemia …

      Wąż- Lucyfer , Bóg …..upodobanie twórcy owego wideo do objaśniania tych pojęć przez pryzmat biblii ukazują jedynie jak podzielone na miliony fragmentów są poszukiwania ludzkości w tworzeniu całościowego opisu swego ” podwórka ” , co do którego każdy ma jakieś zastrzeżenia płynące z subiektywnie odczuwanych niewygód jakie egzystowanie na nim ono stwarza …
      ………………………………………………………………………………………..

      Odkryciem a jednocześnie prezentem jaki otrzymałem na zbliżające się sześćdziesiąte piąte urodziny było zrozumienie że chociaż przeżyłem to życie jako mężczyzna to jednak mą naturą wyjściową była na to życie struktura psychiczna kobiety i że spędziłem to życie na przeżywaniu zamiennie to w jednej to w drugiej psychicznej postawie.

      Nie adaptowałem w swą osobowość wszelkich ekstremalnych cech męskich ,dowodem na to jest fakt ,że po dziś dzień budzą one we mnie niechęć a nawet obrzydzenie i nie rozbudowałem w sobie nadmiernie cech kobiecych …

      Ogląd siebie samego , swej przeszłości mówi mi że uczyłem się godzić w sobie to co kobiece ,świadomość wspólnoty , oddanie , współczucie ,poświecenie , nadrzędność miłości czułości i opieki , z męską logiką , trzymaniem praw i zasad społecznych jak i praw wynikających z fizyczności tego świata …

      Choć we mnie otworzyła się w tym momencie olbrzymia ilość odniesień związanych z tym odkryciem to jednak skupię się tylko na tym co dotyczy nas wszystkich …

      Moje zrozumienie wynikające z przeżytego doświadczenia które mogę dla uproszczenia nazwać dualnością mej natury prowadzi mnie do jednoznacznych wniosków …

      Musimy dążyć do unifikacji w swych ego osobowościach cech męsko – żeńskich ,aż do ich jednoczenia w kierunku osobowości zawierającej obie cechy wynikające z płci ….

      Mam wątpliwość wierzyć w to ,że samodzielnie wybrałem to doświadczenie , bliższe intuicyjnym podszeptom jest przekonanie ,że ta moja egzystencja jest zaplanowanym eksperymentem który ma pokazać co z tego wyniknie w obrębie kształtowania się ludzkiej jednostki i jak może to być użyteczne lub szkodliwe dla rozwoju ludzkości ….

      Ekstrema które dzielą ludzki rodzaj żeński i męski są gigantyczne ,oba mają swoje mroki i cienie totalnie do siebie nie przystawalne , ani nie przystawalne do tego by samodzielnie były w stanie dostatecznie wspierać trwanie i ewolucję organicznego życia ….

      Moje doświadczenie pomijając objaśnienie które musiało by zwierać się w setkach stron mówi mi że ujednolicanie cech męskich i żeńskich w ego obu płci to jedyna droga byśmy opuścili strefę dualności przejawiająca się w nas i mogli nadal egzystować na Ziemi ..

      Moja żeńska część współczuje tym którzy zainicjowali ten bieg po zwycięstwo naszych pra przodków ,obojętnie na to czy ktoś określa ich mianem gadów , bogów , aniołów , czy demonów .
      Mężczyzna który również egzystuje w mym ego szuka racjonalnego rozwiązania dla tej patowej sytuacji rodzaju ludzkiego …

      Prywatnie znalazłem odpowiedź na dręczące mnie dotychczas pytanie skąd bierze się we mnie dogłębne zrozumienie zwykłych życiowych ludzkich zdarzeń , gdzie u innych dostrzegam powierzchowny / zabarwiony filtrem płci / ogląd i błędne wnioski wyciągane .

      Sugestie o atlantydzkim upadku min. skutkiem nadmiernego zainteresowania przyjemnościami wynikającymi z rozdzielenia płci i związanym z tym seksem mówią mi o upadku ówczesnych ludzi w domenę zwierzęcą , jej urokami i zmorami , by z tego się podnieść trzeba nadać człowiekowi i jego formie cielesnej zupełnie inny wymiar i znaczenie .

      Kontakt między płciami musi dokonywać się w sferze uczuć i energii ,a nie identycznie jak u ssaków w procesie wymuszonego hormonami aktu seksualnego .

      W mym odczuciu przed ludzkością do pełnego człowieczeństwa lub jego odzyskania w zależności jak się na ludzkość patrzy jeszcze daleka droga ..

      A największym zagrożeniem nie są dla nas kosmici , czy demony , a upodobanie do tej egzystencji jaką wiedziemy i jaka przez elity władzy / pieniądz / jest w nas utrwalana .

      Starając się być taktownym w/g standardów jakich oczekujecie skończę stwierdzeniem :

      ………w/g mnie droga w przyszłość jest jedna ….zrzucić z siebie ekstrema dualności przynależne naszym odzwierzęcym fizycznym garniturom , łączyć w sobie archetypowe pierwiastki męski i żeński w celu zaistnienia kompletnej jednostki zawiadującej wszelkimi energetycznymi barwami , jakie w swej indywidualności może wytworzyć ludzkie ego bez względu na to czy są to żeńskie czy męskie kolory….

      Klarowna przyszłość pokaże się sama wtedy , gdy pokonamy w sobie te podziały …

      • marek pisze:

        Póki człowiek nie dostrzeże i nie zlikwiduje swego podziału na płcie zajmujące się odmiennymi zadaniami jak i odmiennym patrzeniem na życie póty jako gatunek będzie zaliczany iż funkcjonuje na progu świata zwierząt i ludzi .

        Będzie przez ten czas doglądany i zrządzany przez wyżej postawione w stosunku do niego cywilizacje i w oparciu o ich postawę do nas traktowany jako istota samoświadoma lub jako zwierzę …

        Redukcja wszelkich fantazji na nasz temat naprowadza na realny obraz naszej kondycji i naszej rzeczywistości …

        no ale … niech każdy sam wpierw dokładnie obejrzy to swoje ” ale ” zanim będzie poszerzał chaos w głowach współrozmówców , a tym samym w społeczeństwie…..

        • Dawid56 pisze:

          Marku podział na płcie wypływa z Prawa Rodzaju.To prawo mówi o tym, że w każdej wymianie energii jest „dawca” i „biorca”.

          • marek pisze:

            „dawca” i „biorca”.

            „dawca” i „biorca”. wynika z prawa …..

            …..tylko opisz Dawidzie funkcjonowanie tego prawa w świecie zwierząt i w świecie ludzi z ukierunkowaniem w tego badania na to czy duże są różnice między tymi oboma światami i zobaczymy do czego dojdziesz w swych wnioskach ….

          • Margosia pisze:

            ” „dawca” i „biorca”. wynika z prawa …”
            *
            „..tylko opisz Dawidzie funkcjonowanie tego prawa w świecie… ludzi ..”

            ____
            O tym właśnie mówi IV Prawo biegunowości:

            “Wszystko jest podwójne; wszystko ma swoje bieguny;
            wszystko tworzy parę ze swoim przeciwieństwem;
            podobne i niepodobne są tym samym;
            przeciwieństwa są identyczne w swojej naturze, lecz różne w stopniu;
            skrajności się spotykają; wszystkie prawdy są jedynie półprawdami;
            wszystkie paradoksy da się pogodzić” – Kybalion
            .

            Jak z tego wynika… wszystko ma dwa bieguny czy też przeciwne aspekty, ale… “przeciwieństwa” tak naprawdę są jedynie dwoma ekstremami tej samej rzeczy z wieloma różnymi stopniami pomiędzy nimi…, ponieważ “wszystko tworzy parę ze swoim przeciwieństwem”,bo przeciwieństwa są takie same, różnią się tylko stopniem… 🙂
            I tak np. ciepło i zimno, chociaż są “przeciwieństwami”, to jednak są tą samą rzeczą, a różnica bierze się tylko ze stopni tej rzeczy…
            Jeśli popatrzymy na termometr, to zobaczymy punkt 0, ale… gdzie kończy się “ciepło” i zaczyna “zimno” ?
            Nie ma takiej rzeczy jak “absolutne ciepło” czy też “absolutne zimno” – te dwa określenia, “ciepło” i “zimno”, po prostu wskazują różnicę stopni tej samej rzeczy, a “ta sama rzecz”, która manifestuje się jako “ciepło” i “zimno”, jest zaledwie formą, różnorodnością i częstotliwością wibracji…

          • Dawid56 pisze:

            1.Nie będę powoływał się na to co mówi Kybalion n/t prawa rodzaju ale na to co sam myślę o tym prawie i jak je interpretuję.
            Dawca to punkt albo miejsce skąd wypływa energia( może być to energia życiowa)- biorca to ten”biegun” gdzie energia dopływa .Zazwyczaj mamy do czynienia z jednokierunkowym przepływem energii ( np z miejsca ciepłego do zimnego)
            Można też rozpoznać element biorcy i dawcy np w relacjach zleceniodawca i zleceniobiorca( korzyści są wspólne ale dominującą rolę odgrywa ten który płaci za usługę) , chyba że podaż przewyższa popyt czyli jeśli dużo „sprzedawców oferuje to samo”
            Jednak zawsze jest kierunek od dawcy do biorcy.
            Po prostu jest to związane tka jak Małgosia napisała zarówno z prawem biegunowości jak i z prawem przyczyny i skutku.W Świecie materialnym prawie zawsze przyczyna poprzedza skutek.
            2.I chyba najważniejsza sprawa.Często w kosmogramie jakiejś osoby można rozpoznać zarówno cechy męskie jak i żeńskie ( np u faceta słaby Mars, a u kobiety mocny Pluton)
            Ktoś się rodzi np facetem, w kosmogramie ma bardzo słabe cechy męskie i bardziej czuje się kobietą aniżeli mężczyzną). Co ma zrobić?, myślę że po prostu zaakceptować swoją męskość pomimo tego że może być to dla niego bardzo trudne. Po prostu natura wybrała za niego i przeznaczyła mu rolę (czy tego chce czy nie) dawcy.
            Czasami można odnaleźć swoją płeć dopiero w wieku dojrzałym a np przez 60 lat zmagać się z walką płci wewnątrz siebie.

          • Margosia pisze:

            „… zawsze jest kierunek od dawcy do biorcy.
            Po prostu jest to związane… zarówno z prawem biegunowości…”

            ____
            Dawidzie, nie wiem czy… kierunek energii „zawsze jest od dawcy do biorcy”, przyznam, że jakoś… się nad tym nie zastanawiałam 🙂 ale… pozostając przy Kybalionie, wydaje mi się, że… kierunek energii zawsze wyznacza chyba to jedno z najważniejszych praw, jakim jest Prawo Przyciągania…, i czy to będzie „dawca” czy „biorca”, to nie ma znaczenia, znaczenie mają ich myśli, ponieważ to właśnie myśli przyciągają zarówno do „dawcy” jak i „biorcy” energie, o odpowiednim ładunku do ich myśli… ?

            Powracając do prawa biegunowości, albo dwoistości lub też polaryzacji…, wiemy, że nie istnieje ono na płaszczyźnie duchowej, gdzie wszystko jest jednością i gdzie…
            Duch panuje nad Materią 🙂
            Ale… w świecie zjawisk materialnych również możemy zneutralizować działanie tego prawa poprzez akceptację tego – co się zadziewa, oraz poprzez umieszczanie – za każdą naszą myślą, słowem czy działaniem – tego wszechmocnego Ducha, którego jesteśmy częścią, i skupianiem się zawsze na tym co jest dobre, nawet pomimo tego, że… czasem coś może nam iść niezbyt dobrze… 🙂
            Z biegiem czasu, praktykując akceptację pomimo… zneutralizujemy działanie prawa polaryzacji do tego stopnia, że… przestanie ono oddziaływać na nasze życie…

          • Dawid56 pisze:

            Kierunek przepływu energii jest z miejsca o wyższym potencjale do miejsca o niższym potencjale.
            Przykładowo jeśli mamy zbocze to naturalny bieg energii ( niezależnie od grawitacji) jest z punktu o wyższej wysokości do niższej.Oczywiście Ktoś może to zanegować właśnie przykładem ze stanu nieważkości, ale w tym wypadku wysokość nie ma wpływu na kierunek przebiegu energii.
            Marku podział na płcie, albo realizacja Prawa Rodzaju tu na Ziemi jest naszym obowiązkiem, czy nam się podoba to czy nie !!!!

        • Margosia pisze:

          „…Póki człowiek nie dostrzeże i nie zlikwiduje swego podziału na płcie zajmujące się odmiennymi zadaniami jak i odmiennym patrzeniem na życie póty jako gatunek będzie zaliczany iż funkcjonuje na progu świata zwierząt i ludzi…”
          ____
          Marek, zlituj się…
          Przeczytaj może jeszcze raz to, co naskrobałeś i pomyśl nad tym odrobinę…

          Onegdaj usłyszałam… jak jedna z naszych „koleżanek” proponowała likwidowanie czakr…
          Teraz… Ty Marku proponujesz zlikwidowanie podziału na płcie…
          I doprawdy… ręce opadają…

          Czy nie przyszło Ci do głowy, że… Matka Natura nie daje nic nikomu niepotrzebnego ?
          Że… zarówno czakry w naszym ciele, jak i wybór płci ciała – w które wciela się dusza mają swoje znaczenie ?

          Jako istoty duchowe nie jesteśmy podzieleni na płcie, ale… jako istoty wcielające się w materialne ciało dokonujemy wyboru – jakiej jakości, jakiego rodzaju energii pragniemy doświadczyć, ponieważ w świecie materii odbywa się nieustanny taniec, przenikanie i współdziałanie tych dwóch rodzajów energii: męskiej i żeńskiej.

          Męska energia Yang to Duch, światło, treść, rozwój, płodzenie, kreacja, witalność, ale… także waleczność, niszczenie i śmierć…
          Yang jest Ogień i Słońce…

          Z kolei żeńska energia Yin to Forma dla Ducha, intuicja, łagodność, dawanie życia, miłość, emocjonalność, opiekuńczość, uległość, wrażliwość…
          Yin jest Woda, Ziemia, Księżyc.

          Bóg daje początek Świadomości człowieka – a Bogini daje mu formę, Ciało

          Potwierdzenie żeńskiej emanacji Boga mamy w Torze.
          Tak zwany „Duch Boży” unoszący się nad wodami w ks Rodzaju jest tak naprawdę „Duszycą Bożą unoszącą się nad wodami” – w oryginalnym hebrajskim jest zapisany nieprzypadkowo w rodzaju żeńskim. Od tego powstał termin Szechina czyli żeńska emanacja Boga, obrazująca jego opiekuńczy stosunek do człowieka i bezgraniczną, bezinteresowną miłość, do której jest zdolna przede wszystkim MATKA.
          W hinduzmie odpowiednikiem jest oczywiście Sakti – żeński pierwiastek Absolutu…”

          https://ciemnanoc.pl/category/seksualnosc/

        • Margosia pisze:

          „Póki człowiek nie dostrzeże i nie zlikwiduje swego podziału na płcie zajmujące się odmiennymi zadaniami jak i odmiennym patrzeniem na życie póty jako gatunek będzie zaliczany iż funkcjonuje na progu świata zwierząt i ludzi.”
          ___
          Marek pozwól, że zapytam:
          – Czy tym powyższym zdaniem promujesz… propagowaną od jakiegoś czasu przez ścieko- mendia… ideologię gender, twierdzącą, że podział na płcie to… „stereotyp i przeżytek” ?

  2. Falco Peregrinus pisze:

    Eter / Orgon / Boska Energia będąc w ciągłym ruchu przybiera wszystkie możliwe formy. Polecam kontemplacyjną obserwację tej Energii.

  3. Dawid56 pisze:

    „Duch mojego Twórcy jest obecny we mnie – a jednak ja nie jestem NIM!”. Jak odmienne jest to od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych, którzy wypełniali powietrze swoimi ochrypłymi okrzykami: „Jestem Bogiem!”.
    Zgadzam się z tym co napisano w tym cytacie 🙂

    • marek pisze:

      odmienne jest to od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych,

      zabawa w ciepło zimno …..

      ciepło ,ciepło Dawidzie

    • Margosia pisze:

      „… od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych…”
      ___
      Dawidzie kochany, nie czym się przejmować, a tym bardziej szokować :), samo Życie jest najlepszym weryfikatorem wszelkich „szokujących półprawd”

  4. Rekju2 pisze:

    Ponown(ie)y oszolomski film na temat sam-i nie wiem-y o co chodzi co do celu i nie tylko budowy piramid czym te lub je otworo(y?)-w-ano.
    Cytuje z filmu z zalaczonego linku :

    „Otwory wykonano w kamieniach kamieniami,
    poniewaz nie znano jeszcze stali”. I co z tego nowo-ciek-awego dla zainteresowane-go czytelnika ? Rownie dobrze mozna bylo wiecznie rozwazac i pokazywac czy Rudy-102 ze tak naprawde jego dziura pochodzi od Pancerfausta a moze lub od Tygrysa ! Egipt piramidy to w sumie dosc mloda historia bo gdzie?s  ‚indziejs’, jest o pare tysiecy starsza ktora sklada sie wylacznie z megalitycznych budowli ale w formie roznych form geometry-cznych i duzo duzo potezniejszych glazow,
    ciezszych niz? no i te z tamtad ok.25 swiatyn w wiekszosci pod woda i w pewnym rejonie czytelnikom powinny byc sa znane i z czasow ale z przed 32 tys.lat.gdzie w nich mozna znalezc slady i zaprogramowane  pomieszczenia w ktorych znajduja sie nie tylko otwory okna w formie kol prostokatow kwadracikow za pomoca tychze katow padajacych promieni Slonca cieni-a obliczano(bez lunet-cik-ow) Precesje Slonca Rownonoce itp.zwiazane…,
    a o dziwo wielum z obecnej wiekszosci cywilizowany-ch sie zwacymi ale raczej fzisiejszym analfabetom  nie pojetej po dzis (skad ona ta ? ) wiedz-a-y.Takowy platnik RTV ryczalto-haracza zamiast zajac sie konkretami z Egiptu to co ruz kolejny my przyglup lesny zaczyna i ktorys raz z kolei,POdstawia wypelniajac smiecmi program-y kaze
    szukac dziur (czarnych)y w calym Rudym 102 zamiast np.skoro Egipt a byl jest tam dosc goraco i ze nikt nie pocznie od…,

    https://naforum.zapodaj.net/cdfafc052b68.png.html

    https://naforum.zapodaj.net/b3b02a9be782.png.html

    https://naforum.zapodaj.net/c610acc6bc70.png.html

    …,dlaczego jego pierwszo-waznym pytanie nie jest pytanko-temat-cik i co to za nakrycia maja rozne duze figurki na glowach i plaskie peleryno suknie na swym ciele w goracym Egipcie rozni figurkowi widac na nich ze je nosza sa w nimi odziani ? PO prostu nie jest istotne no i co z tego ze ktos?ie sie dowiedza czy otwory w Egipskich glazach sa POdmetkowane  made in china i swidrem pochodzac-ym z Placu Niebianskiego Spokoju czy z Tajwanu ? Ta droga do starozytnej wiedzy jak to pokazano po raz ktoryms  z kolei i na tym filmiku to ?

    https://naforum.zapodaj.net/d70f66be92d8.png.html

    Gdy mi czas pozwoli podepre jednym przykladem
    od czego nalezy zaczac szukac aby czegos wiecej sie dowiedziec niz z wiecznie powtarzanych bajek na temat tematow zastepczych typu skad te
    dziurki w serze nosie i czym w piramidzie swidrowano ?
    Wiadomo ze temat czego?s pod nazwa Atlantyda i Nibriu
    to klucz do i duzo starszy niz czas-y piramid oraz ich celu postawienia.Ze czytelnik pozostajac przy temacie piramid nie zada sobie pytanka porque albo dlaczego pan-i Sfinks-ow-y-a jest tak skruszaly ze az go trzeba remontowac ?

    Ponown(ie)y oszolomski film na temat sam-i nie wiem-y o co chodzi co do celu i nie tylko budowy piramid czym te lub je otworo(y?)-w-ano.
    Cytuje z filmu z zalaczonego linku :

    „Otwory wykonano w kamieniach kamieniami,
    poniewaz nie znano jeszcze stali”. I co z tego nowo-ciek-awego dla zainteresowane-go czytelnika ? Rownie dobrze mozna bylo wiecznie rozwazac i pokazywac czy Rudy-102 ze tak naprawde jego dziura pochodzi od Pancerfausta a moze lub od Tygrysa ! Egipt piramidy to w sumie dosc mloda historia bo gdzie?s  ‚indziejs’, jest o pare tysiecy starsza ktora sklada sie wylacznie z megalitycznych budowli ale w formie roznych form geometry-cznych i duzo duzo potezniejszych glazow,
    ciezszych niz? no i te z tamtad ok.25 swiatyn w wiekszosci pod woda i w pewnym rejonie czytelnikom powinny byc sa znane i z czasow ale z przed 32 tys.lat.gdzie w nich mozna znalezc slady i zaprogramowane  pomieszczenia w ktorych znajduja sie nie tylko otwory okna w formie kol prostokatow kwadracikow za pomoca tychze katow padajacych promieni Slonca cieni-a obliczano(bez lunet-cik-ow) Precesje Slonca Rownonoce itp.zwiazane…,
    a o dziwo wielum z obecnej wiekszosci cywilizowany-ch sie zwacymi ale raczej fzisiejszym analfabetom  nie pojetej po dzis (skad ona ta ? ) wiedz-a-y.Takowy platnik RTV ryczalto-haracza zamiast zajac sie konkretami z Egiptu to co ruz kolejny my przyglup lesny zaczyna i ktorys raz z kolei,POdstawia wypelniajac smiecmi program-y kaze
    szukac dziur (czarnych)y w calym Rudym 102 zamiast np.skoro Egipt a byl jest tam dosc goraco i ze nikt nie pocznie od…,

    https://naforum.zapodaj.net/cdfafc052b68.png.html

    https://naforum.zapodaj.net/b3b02a9be782.png.html

    https://naforum.zapodaj.net/c610acc6bc70.png.html

    …,dlaczego jego pierwszo-waznym pytanie nie jest pytanko-temat-cik i co to za nakrycia maja rozne duze figurki na glowach i plaskie peleryno suknie na swym ciele w goracym Egipcie rozni figurkowi widac na nich ze je nosza sa w nimi odziani ? PO prostu nie jest istotne no i co z tego ze ktos?ie sie dowiedza czy otwory w Egipskich glazach sa POdmetkowane  made in china i swidrem pochodzac-ym z Placu Niebianskiego Spokoju czy z Tajwanu ? Ta droga do starozytnej wiedzy jak to pokazano po raz ktoryms  z kolei i na tym filmiku to ?

    https://naforum.zapodaj.net/d70f66be92d8.png.html

    Gdy mi czas pozwoli podepre jednym przykladem
    od czego nalezy zaczac szukac aby czegos wiecej sie dowiedziec niz z wiecznie powtarzanych bajek na temat tematow zastepczych typu skad te
    dziurki w serze nosie i czym w piramidzie swidrowano ?
    Wiadomo ze temat czego?s pod nazwa Atlantyda i Nibriu
    to klucz do i duzo starszy niz czas-y piramid oraz ich celu postawienia.Ze czytelnik pozostajac przy temacie piramid nie zada sobie pytanka porque albo dlaczego pan-i Sfinks-ow-y-a jest tak skruszaly ze az go trzeba remontowac ?

    • Margosia pisze:

      Po jakie licho Marek zaśmiecasz dwa tematy… jednym i tym samym filmem ?!

      • marek pisze:

        Po jakie licho Marek zaśmiecasz dwa tematy….

        No cóż Małgosiu , każdy doczeka się odbicia energii …….

        Małgosiu po jakie licho zaśmiecasz to forum ? ….

        …………………………………………………………………………

        Dawid

        czy ja prosiłem o tak infantylne objaśnienia tego co zrozumiałem , jest we mnie cech męskich więcej niż w niejednym stuprocentowym mężczyźnie , i cech kobiecych więcej niż w niejednej współczesnej kobiecie i żadnych psychicznych perturbacji w trakcie tego życia związanych z tym faktem nie miałem …
        To co mnie odróżnia to pogodzenie się z faktem że nad tymi cechami mamy jeszcze w sobie dominanty cechy ssaków czyli zwierząt .

        Niestety brakuje większości tu piszących to zaakceptować i solidnie rozpracować jako problem , a nie zamiatać pod dywan ….

        Prawie nigdy na tym forum nie dostrzegłem wypowiedzi w których przejawiała by się intuicja u piszącego , czasem ktoś zahacza w swych wypowiedziach o wyższe poziomy świadomości .lecz są to sporadyczne zdarzenia ….

        Wymieniacie się przeczytanymi treściami , cytatami utytułowanych osób , czyimiś opiniami na temat i nazywacie to mistyką …niestety to jest kawiarniane pogadywanie o wszystkim i o niczym …dlaczego ? ……odpowiedź na to pytanie znajdź sobie sam…. jeżeli starczy Ci odwagi …

        • Margosia pisze:

          „…Małgosiu po jakie licho zaśmiecasz to forum ?…”
          ________
          Drogi Marku, rozumiem Twoją frustrację spowodowaną faktem, że… Ty i ja mamy całkowicie odmienne zdania na bardzo wiele spraw, ale… nic na to nie poradzę – sam musisz się uporać z tym problemem 🙂
          Wiem też, że odczuwasz silne zapędy do nauczania innych – swoich jedynie słusznych prawd – i wiem też, że… nie masz ochoty się do tego przyznać…, ponieważ jednocześnie musiałbyś przyznać, że jesteś „ponad”… uważając siebie za… „nauczyciela bez skazy”, a innych za… nieudaczników… 😀 co potwierdzają wypowiadane przez Ciebie słowa:

          „jest we mnie cech męskich więcej niż w niejednym stuprocentowym mężczyźnie , i cech kobiecych więcej niż w niejednej współczesnej kobiecie…”

          (W zamian za to…)

          „u innych dostrzegam powierzchowny / zabarwiony filtrem płci / ogląd i błędne wnioski wyciągane…”

          * * *
          „…Prawie nigdy na tym forum nie dostrzegłem wypowiedzi w których przejawiała by się intuicja u piszącego..”
          ________
          Oczywiście, że „nie dostrzegłeś” , ponieważ dostrzegasz jedynie to – co chcesz dostrzegać, i tyle uwagi poświęcasz swej własnej mądrości, że… nie starcza ci jej już – by dostrzec mądrość w słowach innych.

          * * *
          „..Wymieniacie się przeczytanymi treściami , cytatami utytułowanych osób , czyimiś opiniami na temat i nazywacie to mistyką …”
          ________
          Wiesz Marku ?, przykro to mówić, ale… jasno widać, że ta Twoja frustracja przyjmuje powoli oblicze… złośliwości, a jak zapewne wiesz… taka postawa – nie sprzyja podwyższaniu wibracji, wiec… wyluzuj chłopie !

        • marek pisze:

          „u innych dostrzegam powierzchowny / zabarwiony filtrem płci / ogląd i błędne wnioski wyciągane…”

          Zapomniałaś Małgosiu o szlaczku i cukiereczku ….

          i tak dalej byle do przodu
          ale oby ten przód nie był tyłem ….

          samce i samice , a nad nimi wszystko widzące oko …

          • marek pisze:

            jedyny widzący i słusznie mówiący nauczyciel powiedział :

            po zielonych pastwiskach chodzą barany i owce , na podwórzu ptactwo gdacze…

            puki tego nie zrozumiecie wciąż będziecie sypiać na grzędzie lub w zagrodzie i jedynie pobekiwać lub gdakać w jednym tonie , – nazywając to rozumieniem …

            aloha

          • Margosia pisze:

            „Zapomniałaś Małgosiu o szlaczku i cukiereczku …”
            ___
            Dzień dobry kochany Marku 🙂
            Mylisz się, o niczym nie zapomniałam, co miałam napisać – napisałam.
            * * *
            „…po zielonych pastwiskach chodzą barany i owce , na podwórzu ptactwo gdacze… puki tego nie zrozumiecie… „
            ____
            Tak, tak, wiemy Marku wiemy, że tylko ty jeden możesz nas oświecić…, sam widzisz jakie z nas niewdzięczne gdakające ptactwo… ha, ha, ha…

          • Maria_st pisze:

            samce i samice , a nad nimi wszystko widzące oko ”

            https://treborok.wordpress.com/about/ernest-muldaszew-i-tajemnice-himalajow/

            ” Skanując fotografie oczu wszystkich ras świata, wraz z kolegami odkrył wygląd typowych oczu i stwierdził, że należą do przedstawicieli rasy tybetańskiej. Następnie matematycznie obliczył zbliżenia oczu wszystkich ludów i ras na świecie – otrzymał w cztery kierunki migracji ludzkości na całym świecie, źródłem były obszary Tybetu.
            E. Muldaszew zasugerował, że dowodem tej hipotezy powinien być obraz oka w Tybecie. Kiedy jego przyjaciel wrócił z wyprawy do Tybetu, potwierdził, że w klasztorze są ogromne obraz niezwykłych oczu. Z naukowcami od oftalmogeometrii wyokonał portrety oczu ludzi, do których one należały ……..
            dalej jw ”

            jest tam obraz istoty jaką zobaczyłam wiele lat temu, opisałam to doświadczenie”

            wszystko widzące oko………….

          • Margosia pisze:

            „..opisałam to doświadczenie”
            wszystko widzące oko…”

            ___
            Gdzie opisałaś to Maryś ?

          • Maria_st pisze:

            „..opisałam to doświadczenie”
            wszystko widzące oko…”
            ___
            Gdzie opisałaś to Maryś ?

            Tu nie pamiętam, bo było to dawno..jeśli jesteś zainteresowana to poszukam czy nie mam gdzieś u siebie zapisane

        • Dawid56 pisze:

          Dawid
          czy ja prosiłem o tak infantylne objaśnienia tego co zrozumiałem , jest we mnie cech męskich więcej niż w niejednym stuprocentowym mężczyźnie , i cech kobiecych więcej niż w niejednej współczesnej kobiecie i żadnych psychicznych perturbacji w trakcie tego życia związanych z tym faktem nie miałem …
          To co mnie odróżnia to pogodzenie się z faktem że nad tymi cechami mamy jeszcze w sobie dominanty cechy ssaków czyli zwierząt

          Marek , nie chodzi mi o Ciebie wcale ale raczej o to, że „Ja jestem innym Ty”, czyli prawdopodobnie jak Ty jestem nadwrażliwcem i mam w sobie również wiele cech kobiecych.
          Czytałem kiedyś o Jungu i Animie i Animusie, ale to nie jest To.Więcej na ten temat znalazłem analizując kosmogramy, które ewidentnie mówiły o przewadze cech kobiecych nad męskimi i odwrotnie męskich na żeńskimi zarówno u mężczyzn jak i u kobiet i powiedz co w tym złego ,że to napisałem? .

          • Margosia pisze:

            „Marek ,… i powiedz co w tym złego ,że to napisałem? .”
            _____
            Dawidzie, nie chodzi o to, co jest „złego” w tym, co napisałeś, lecz… co jest „złem”, wg. Marka…
            Owym „złem” jest fakt, że… nie podjąłeś tematu zabawy proponowanej przez Marka pt. „zabawa w ciepło zimno… …ciepło ,ciepło Dawidzie”… 🙂

            Złość Marka jeszcze się nasiliła w wyniku mojego pytania odnośnie… niepotrzebnego zaśmiecania forum dwoma tymi samymi filmikami, bo… Markowi mało było, że wkleił filmik w jednym temacie, więc … postanowił wkleić ten sam filmik w następnym temacie – przedstawiając nam go przed oczy !, a my… „nieprzejawiający intuicji” wg. Marka – „puki tego nie zrozumiemy {co on nam wkłada do głów 😛 } wciąż będziemy sypiać na grzędzie lub w zagrodzie i jedynie pobekiwać lub gdakać”

          • marek pisze:

            powiedz co w tym złego ,że to napisałem?

            Dawid

            przepraszam za swą odpowiedź ….liczyłem na komentarz odnoszący się do całości mej wypowiedzi ,stąd zapewne jakość i ton tego co napisałem ….jeszcze raz przepraszam …

            …również określam siebie jako nadwrażliwca jednak tą przypadłość traktuję jako przeszkodę w poznawaniu , gdyż jest ona w mym mniemaniu wynikiem stanu niemożności przystosowania swych psychicznych oczekiwań , względnie pamięci swej przedurodzeniowej przeszłości z otaczającą nas rzeczywistością …przeszkadza utrzymać umysł w ” bez emocjonalnym chłodzie ”

            Cenię natomiast intuicję gdyż moje obserwacje mówią mi iż nigdy nikogo ona nie zawiodła i mnie również nigdy w trakcie tego życia …

            Chociaż przepraszam Ciebie to jednak stwierdzam że nie zmienię tonu i treści swoich wypowiedzi na tym forum , gdyż mam wiarę w trafność mojej syntezy dorobku wielu ludzi i podszeptów mej duszy …

            Ostatnio zamieściłem film o Jezusie Chrystusie w innym miejscu na tym forum , gdyż uznałem go za mocno budujący prawdziwe zrozumienie tej postaci ….we mnie dokończył ten film usuwanie ostatnich niewiadomych dotyczących całościowego rozumienia Jego i Jego roli w naszym rozwoju.

            Mój Ojciec Duchowy komentując pewne me przeżycie przed trzydziestu laty powiedział do mnie …czego nie rozumiesz …twój los to świeckie posłannictwo Chrystusowe …

            teraz po trzydziestu latach dałem temu wiarę ….mam odwagę mówić to co uważam za słuszne i potrzebne na daną chwilę ludziom ………….zrozumiałem co znaczą słowa Jezusa / bez błędnych odniesień do wojny /….

            nie przyniosłem wam pokój a niezgodę ….brat wystąpi przeciw bratu ….

            taka moja rola i los mój , rozliczam się sam przed sobą …

            a Ciebie proszę o wybaczenie…..

          • marek pisze:

            Dawidzie, nie chodzi o to, co jest „złego” w tym, co napisałeś, lecz… co jest „złem”, wg. Marka…

            Małgosiu

            najtrudniej jest ruszyć Ciebie z postawy samozadowolenia w której się zasiedziałaś , gdyż przypominasz jeźdźca ciężko zbrojnego którego trudno jest wysadzić z siodła ….

            Zbudowałaś swe samozadowolenie na bazie skupienia punktu emocjonalnego w przekonaniu …żyję na drodze do prawdy ….

            Samo zadowolenie jest wsparciem do komunikacji z wyższymi obwodami świadomości , a nie gwarantem drogi postępu , gdyż odczuwa się je w każdej kolejnej dziurze w którą się wpadło puki nie odkryje się tego faktu / Gurdżajew /

            Twój światopogląd jest powierzchowny ,ma wiele sprzeczności i dziur w sobie , chociaż warsztat który stworzyłaś niesie pozory mądrości gdyż sypiesz cytatami jak czarodziej prezentami z rękawa , a dokładnie jak przeciętny lekarz pastylkami na recepcie choć / przecież słuszną jest opinia że studia medyczne to tyle co wyuczenie książki telefonicznej na pamięć i nic więcej /

            ….z tych powodów lekarze częściej nam szkodzą niż pomagają a siebie w tym porównaniu oceń sama …..

            Twoją słabością jest upodobanie do autorytetów , cytatów i przez Ciebie nazywanych mądrych sentencji …to droga donikąd gdyż nie widać w niej syntezy …

            Proces syntezy to redukcja w tym wypadku redukcja nadmiaru odniesień w celu uzyskania klarownego obrazu uniwersum z odniesieniem do posadowienia w nim nas samych ..

            Z tej pozycji w jakiej obecnie jesteśmy idee i zrozumienia muszą umierać z prędkością światła byśmy wykorzystali dany nam czas na pełne wybudzenie siebie ,jak i największej ilości ludzi ..

            To co Ty proponujesz nie ma w sobie tego ładunku , niesie postawę grzecznej dziewczynki która czerpie zadowolenie z odrobienia lekcji na następny dzień nauki sądząc ,że już zrozumiała zasady bycia dla siebie drogowskazem i nauczycielem …

            Cofnij się o rok do moich wpisów i wszystko to co Ci w nich nie pasuje potraktuj jako uzupełnienie białych plam w Twym światopoglądzie …

            Dopiero wówczas rozpoczniesz własną syntezę , a piszący poznają nową Małgosię …o wiele bardziej im przydatną i użyteczną ….Małgorzatę …

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu najtrudniej jest ruszyć Ciebie z postawy samozadowolenia…”
            ___
            Cieszę się Marku, że mogłam dać Ci sposobność do tak… obszernego wyrażenia swoich przekonań i wyobrażeń jakie zbudowałeś sobie nt. mojej skromnej osoby 🙂
            * * *
            „…sypiesz cytatami jak czarodziej prezentami…”
            ___
            Kochany Marku, owszem, w moich wypowiedziach nierzadko posługuję się cytatami najwyżej rozwiniętych istot, które ja – dla uproszczenia – nazywam sobie Mądrymi Ludźmi, ponieważ używane przeze mnie cytaty są słowami, które rozumiem i z którymi cudownie rezonuję 🙂 a to z tej prostej przyczyny, ponieważ w moim odczuciu… wszystko już zostało powiedziane i nie widzę potrzeby tracić czasu na szukanie i wymyślanie nowych, udziwnionych i wymyślnych konstrukcji wyrażających pseudo-mądrości ego-umysłu…

            W zamian… dostrzegam potrzebę z-rozumienia, wewnętrznego odczucia i wprowadzenia w swe życie wszystkiego tego, co już zostało powiedziane przez Mądrych Ludzi, bo tylko w ten sposób każdy z nas jest w stanie wznieść swoją świadomość na wyższy poziom istnienia… 🙂

            A teraz kończę i zmykam nad jeziorko, bo Słonko mnie wzywa… i radzę Tobie Marku uczynić to samo 🙂

  5. Rekju2 pisze:

    „Bóg daje początek Świadomości człowieka ?

    Na początku byl…,

    „Bóg daje…,

    /bez mozgu nie byloby swiadomosci i czy stala do dyspozycji nim sie czlowiek  pojawil ?/

    początek…,

    Świadomości człowieka ?

    Słowo  a Słowo było u Boga, i Bogiem  było Słowo. Ono było na początku u Boga…,/

    …, a  wysoko

    /czy tylko jedna?/

    …,rozwinieta cywilizacja z wlasnym jezykiem i pismem. I nie koniecznie musial(y)a on(e)a  byc obyt(e)a tylko znajomoscia obslugiwania sie siekiera kijkiem motyka czy graca.
    Co znaczy TEZ i wiele wskazuje ze mogli nie tylko w czasie antyki a duzo przed nia ze znac musieli technik…,

    / i rozne,ktore na przestrzeni tysiecy lat poszly w niepamiec a i insza inszoscia i na tyle czytelnik powinien sie domyslac jakby mo-r-z-e istnieje kto?s ze jak wsponialem chodzi o czuwajac(ych)cego ktor(z)y celowo naszej epoce nie udostepnia-ja nie jest nam dane przez kogo?s powiedzny technika korzystania np.z sil natury typu niech to bedzie free energy/

    …,jaka?s. Powiedzmy wiedza umiejetnoscia wykorzystywania natury sil ktora nam darmuje nasza matka Gaia.

    Linie geomantyczne (ang. ley lines) – swietageometria

    Pozatym wiemy ze dzisiejsze jezyki
    to sztuczne gownojady ciagle poddawane roznym obrobko urojen(com)iom oraz zmianom.
    Prost(y)e przyklad-y :

    Spoko
    Siemanko
    Nara

    Powyzsze trzy slowa kiedy?s zostana lub juz sie wdarly zosta(na)ly wkomponowane wcisnely sie w powszechne slownictwo i znajda sie jacy?s ktosiowo cywilizowani je uprawomocnia tzw. stylistyko-gramatyka ze co ?
    Ze za  100 lat nikt tej zmiany nie zauwazy !

    • Margosia pisze:

      „… Pozatym wiemy ze dzisiejsze jezyki to sztuczne gownojady ciagle poddawane roznym obrobko urojeniom oraz zmianom…”
      ____
      Nie tylko… „obróbkom, urojeniom czy zmianom” ale także celowym przekręcaniom i ośmieszaniom przez obcojęzycznych autorów…
      5 lat temu, na portalu „Zmiany na Ziemi” założyłam temat: „Słowiano-Aryjskie Wedy”, w którym m.in. jeden z blogerów napisał:

      „…Łatwo się dać nabrać naciagaczom, którzy wiedzą jak stosować starą sowiecką metodę łączenia z 9 prawdami 1 kłamstwa…”
      co tożsame jest z łyżką dziegciu w beczce miodu…

      Pisał tam również jeden z… niewielu znanych mi wspaniałych ludzi, którym znana była starożytna historia i dzieje RODu Słowian pod pseudonimem Lem Jaskiniowy (anonim)…
      Jeśli jesteś Rekju2 zainteresowany, to poniżej wklejam link do tego tematu, gdzie można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy… 🙂

      http://zmianynaziemi.pl/forum/slowiano-aryjskie-wedy

      • Maria_st pisze:

        Jeśli jesteś Rekju2 zainteresowany, to poniżej wklejam link do tego tematu, gdzie można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy… 🙂

        Dzięki Małgoś…….a niedawno pomyślałam że fajnie by było poczytać LJ

        • Maria_st pisze:

          Jeśli jesteś Rekju2 zainteresowany, to poniżej wklejam link do tego tematu, gdzie można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy… 🙂

          Dzięki Małgoś…….a niedawno pomyślałam że fajnie by było poczytać LJ

          właśnie czytam—wspaniały człowiek, nie tuzinkowy, szkodą że nia ma Go tu z nami

          • Margosia pisze:

            „…LJ… wspaniały człowiek, nie tuzinkowy, szkodą że nia ma Go tu z nami”
            ____
            Ja także żałuję Maryś, bardzo lubiłam słuchać tego o czym tak barwnie opowiadał…

    • Margosia pisze:

      „Bóg daje początek Świadomości człowieka ?”
      ____
      Właśnie tak Rekju2 🙂
      Bóg daje początek Świadomości człowieka – a Bogini daje mu formę, Ciało
      aby nie było tak, że…

      „Dusza bez Ducha jest jak treść bez formy, a Duch bez Duszy jest jak forma bez treści”

      Jest to symboliczne przedstawienie nieustającej wymiany – tańca, przenikania i współdziałania dwóch rodzajów energii: Boga – męskiej i Bogini – żeńskiej 🙂

  6. Margosia pisze:

    „…a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo…”
    ____
    Odnośnie innego znaczenia Słowa i Boga… 🙂

    „.. R1a-haplogrupa Słowian,Polaków,Lechitów. jedyna aryjska haplogrupa inaczej haplogrupa Ariów Szlachetnych
    R1a + I2(haplogrupa staroeuropejska)= Słowianie
    Polacy=R1a + I2 +R1b(celtowie) prościej genetycznych meandrow się nie da

    Pamiętajmy,że to nasi ojcowie podbili Indie i Persje (Iran),najwyższe kasty w Indiach mają naszą haplogrupę, rygweda-najstarszy zabytek literatury,oraz algorytm największe osiągniecie matematyki to też spuścizna naszych praojców
    Przykładowo
    Liczebniki:od 1 do 10
    Perski : jed, do, se, czochar , paić, szeszć, chaft, chaszt, neuo, dach .
    Kurdyjski: jek, du, tse, czor , peńć , szejść , haład ,chaszt , no , de .
    Polski:jeden,dwa,trzy,cztery,pięć,sześć,siedem,osiem,dziewieć,dziesięć
    Sanksryt: eka, dvi, tri, satur, pańcan, sas, saptan, asta, navan, dąsa,
    Tylko ślepy nie zauważy podobieństw

    Zawsze się zastanawiałem dlaczego Słowianki są piękne ?, ano dlatego, że to my Słowianie jako pierwsi osiodłaliśmy konie oraz stworzyliśmy powozy, rydwany.
    Piękne kobiety wybierały nas bo posiadanie konia gwarantowało lepsze życie, przetrwanie, archeologia te fakty potwierdziła
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic

    Niemcy mają tylko krew Ariów,dzięki podbitym Słowianom Połabskim i gwałtom,nic po za tym,to samo Żydówki albo Chazarki,też się chętnie Słowianom oddawały,lub jak kto woli lubiły ten „sport”

    „Słowo Lah/Leh, obecnie pisane jako Lech i jest utożsamiane z naszym Państwem od starożytności.
    Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia (kraj Panów), po ukraińsku nadal zwie się nas Lachami, stąd powiedzenia: “Strachy na Lachy” oraz “Pamitaj Lasze, szo po Wislu, to nasze”. Litwini, mimo osiemsetletniej indoktrynacji chrześcijańskiej oraz pięćsetletniej wspólnej państwowości z Polską, nigdy nie zmienili nazwy Polski na chrześcijańską i do tej pory Polska po litewsku to Lenkija (Lęchija), a Polak to Lenkas.
    Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel (Pan i Anioł), a nasze państwo zwą Lengyelorszag, co dosłownie oznacza Państwo Panów Aniołów.

    Ważne jest, by zrozumieć, że są to wszystkie narody ościenne Polski, które nie były chrześcijańskie w momencie zmiany nazwy Lechia na Polska i właśnie z tego powodu jej nie zmieniły.
    Czechy i Niemcy były chrześcijańskie i natychmiast zmieniły nazewnictwo na chrześcijańskie.

    Właściwie to w całym regionie bliskowschodnim ten rdzeń jest widoczny.
    Po hebrajsku słowo “Lah” ma ta same znaczenia i brzmi Elah.
    W liczbie mnogiej to Elahim, a w wersji starohebrajskiej brzmi Elohim.
    Co bardziej gorliwi chrześcijanie znają to słowo bardzo dobrze, jest ono użyte w Biblii (hebrajskiej) ponad 2700 razy na nazwanie Boga lub Bogów (bo jest to liczba mnoga).
    Podczas czytania Biblii słowo JHWH tłumaczone na Polski jako Jehowah czytane jest właśnie jako Elohim (Panowie, Bogowie), ponieważ Żydzi wierzą, że nie są godni wymawiania słowa JHWH.
    Nie przypadkowo w Biblii zwie się ludzi owieczkami, bo słowo Elohim oznacza też pasterzy.
    Po arabsku natomiast słowo Lah ma dodany przedrostek określony Al i stąd wziął się słynny Allah, co znaczy dosłownie “ten Bóg” / “Bóg właściwy”.
    Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga.”

    • Maria_st pisze:

      Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga.”

      ha ha ha a ja zawsze mówie ze mieszkam TU gdzie mieszkać powinnam
      Mam wiele wspomnień związanych z tym miejscem/ dawnych/

      • Margosia pisze:

        „ha ha ha a ja zawsze mówie ze mieszkam TU gdzie mieszkać powinnam…”
        ___
        Dokładnie Maryś 🙂
        Nic nie zadziewa się przypadkowo łącznie z naszym wcieleniem się w konkretnym miejscu i czasie…

        Człowiek plus jego zamiary = się przypadek

  7. Rekju2 pisze:

    Bo musze byc spanym wzgl.klade sie spac i bez to albo dlatego i mym oczom nie dowierzam. A chodzi mi o czyja?s improwizacje i moze z ranca na nia odpowiem. Wstepnie i PO krotce jak ponizej :

    Pamiętajmy, że to nasi ojcowie podbili Indie i Persje (Iran),

    Wyjasnic nalezaloby jak to sie stalo ze podbilismy Indie
    i sie w Europie znalezlismy ?
    Inaczej,skad nazwa grupa Indoeuropejska ?
    Albo Europejczycy albo Indiowi, tak czy NIE ?
    Czyzby w Indiach spadlismy
    prosto z Trybuny Wyb(io)rczej ?
    Przy okazji skad nazwa Europa ?
    Prosze o zadne greckie majaki typu ktos?iowy szukal zony a nawet to
    byla Slowianka !

    O reszte nazw kontynentow zaczynajacych sie o dziwo na literke A, odlozymy na kiedy?s a sie tego wywiedzenie i wcale nie oczekuje na nie odpowiedzi bo to przekracza horyzonty  jak po wpisach mozna bylo na pierwsze spojrzenie stwierdzic,stety i nie stety.

    Perski : jed, do, se, czochar , paić, szeszć, chaft, chaszt, neuo, dach .

    Powyzsze to zbior kilku podobienstw o niczym nie swiadczacy ! Mozna byloby
    dorzucic proste podobien-stwa zrozumiale dla kazdego np.

    Piec-padz

    Piedziesiat-pejdzeta,?

    Piecset-pedzsta?

    Iranczykowi dzis-iejszemu przy nim powoli go zapytac uprzedzic wtajemniczyc wymienic wskazac wypowiedziec ze uwaga mowie cyfre piec piedziesiat piecset w j.polskim i on ma potem to samo uczynic i juz bedzie sukces porownawczy podobienstwa.

    Tak w ogole czy a(u-K)tor omawianej notki jej dyrdymalow wyssanych z kierbca czy onucy jest jeszcze przy zdrowych umyslach ? POwiem ze tak tylko ze niestety a skad ma wiedziec ze nie wie o czym mowi dla jego wlasnej refleksji i nie dlatego ze
    bo ja o tym mowie.
    A ze wiem i od podszewki
    to insza inszosc a nie widze
    problemika ze kazdy gdyby
    chcial to moglby mowic
    i smialo jak ja i szkoda ze
    za horyzontem sie nikt nie
    kryje(moze narazie)ktory
    moglby mowic podobnie
    jak ja wzgl.byloby jeszcze
    ciekawiej gdyby bylo takowo podobnych i mowiacych
    jednym glosem wiele wiecej
    niz dwoch trzech a najlepiej
    gdyby takich bylo bardzo duzo.Narazie duzo jak
    wiem-y  to jest w Chinach,
    Indiach i w malym obszar-
    owo Bangladesz-u of.160 mil. A NIEoficjalnie 200 mln.

    • Margosia pisze:

      „…A ze wiem i od podszewki to insza inszosc …”
      ___
      Jak to leciało ?
      „Nie chcem ale muszem”?
      Nie jakoś inaczej…
      Aha..!
      Wiem ale nie powiem”
      Widzę, że masz Jurek podobne dylematy co i Marek…
      I takim sposobem… mamy dwóch „wszystkowiedzących nauczycieli”, ale… cicho sza, bo się wyda! ha, ha, ha…

  8. Rekju2 pisze:

    Wiem ale nie powiem”
    Widzę, że masz Jurek podobne dylematy co i Marek…

    NIE jest zadnym mym dylematem Marek ani ze(i)g(e)a-r-ek.POwiedzmy
    ze moga istniec pewne
    powody chodzi o ‚duzo’,
    leni zlodziei dyzurnych gumouszowych karier-owiczowych i jakby ich tam jeszcze …,ach tak unijno-niezasciankowych-otwartych na…,glownie chcacych bycia bez kolaczy czyichs pracy powiedzmy do przodu na czele peletonu Szurkowski-m.Byc moze Merek Marki oraz inne zegarki czy i ze ja rowniez wspomniany dylemacik im mnie itd. biega albo tak i nie cos na rzeczy ze i istnieje.Ogolnie nie przywiazuje wagi czy lub
    z kim (chodzi o nicki)
    bronek lewatywa wybral sie
    z czerwona moczy morda  na POlowanie a interesuje mnie to czy rzeczywiscie cos u-polowali i ze nie jest
    bajka jak temat-cik-i bezpodstawnych roznych wymyslnych przepowiedni pod tytulem POszukiwan,
    jak tez. szukanie Swietych Grali (ktory nigdy nie istnial a go Jeziuci w historie wgrali) i duze masy na niego nabrali itd. No wlasnie czy rzeczywiscie cos jacys durnie w koncludziylko pana R.Frycza z ranca zamiast zwierzyny  upolowali ?

    I takim sposobem… mamy dwóch„wszystkowiedzących nauczycieli”,

    Niejednokrotnie i poraz kolejny POwtarzam ktory?s
    raz z kolei ze wiem ze nic
    NIE….,stara-m-jac sie o wiecej.

    I zamiast sie odniesc do ktorego?s z  powstalych z niewiedzy Margo dylemacikow np.

    Indogermanoslowianie ?
    Ze z Indi zapomnieli przytargac ze soba ZERO ?

    Dalej po krotce

    Słowo Lah/Leh, obecnie pisane jako Lech i jest utożsamiane z naszym

    Państwem od starożytności.

    Jakas data tej starozytnosci plus mapka z kilkoma artefaktcikami,bo tak na slowo a na oko to wiadomo ze kiedy?s zmarl ktos kiedy?s i nie tylko
    w starozytnosci ?

    Starożytna nazwa grecka

    A to cos nowego ze nawet byla starozytna greka ?

    naszego Państwa to Lachia (kraj Panów), po ukraińsku nadal zwie się nas ?

    Kto wie czy nie POkomuszym panstwem bez stera ?

    Wytlumacz Margo sobie innym w ogole a bedziesz dopiero…,

    /jesli ‚ch-woli-c(e)sz’/

    skad czerpiesz swe natchnienia ?

    Państwo Panów Aniołów ?

    a Polak to Lenkas.
    Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel (Pan i Anioł),

    Np.Niemcy,dokladniej GERMANIE,tez tzw.Celtowie
    oraz jeszcze dosc liczna grupa Albanowych,
    Albionowych itp.

    GER-wlocznia

    Man-czlowiek,
    ja Tomasz. czy wymyslny Jurand ze Spychowa.
    Teraz nie wiem albo Margo wie jak i kiedy powstal-i Slowian-ie ?
    Bo German to moze jedno z plemion z nad Renu,
    wspomniano pierwszy raz wyatramentowan(o ich)e ok.200 po wymyslnym roku przez Watykanowych !

    mają tylko krew Ariów,dzięki podbitym Słowian…,

    /ie Slowacy, Slowency itd.
    jedna z wielu wspolnot Euripejskich indentyfikujaca sie wspolnym …itd/

    …,om Połabskim i gwałtom,nic po za tym,

    to samo Żydówki(moga miec w POprzek)albo Chazarki,też się chętnie(tzw.Slowianki turkom,arabom,
    murzynom dziczy tzw.cudzoziemskiej)Słowianom odda(ja wystarczy sie owych o nie zapytac albo czekac na Zuk-ow-e-a w Egipcie)wały,lub jak kto woli lubi(a)ły ten „sport”

    Wszedzie Anioly a gdzie diably ?

    Dalej.

    Nie przypadkowo w bajce pomieszanych pol cwierc itd.tzw.prawd p.t. Bibli(a)i zwie się ludzi…,

    /wyborcami a kto wie czy nie jeleniami?/

    …,owieczkami, bo słowo Elohim oznacza też pas(se w koncu Margo na te-n temat-y)terzy.

    ale… cicho sza, bo się wyda! ha, ha, ha…

    • Margosia pisze:

      „..Jakas data tej starozytnosci plus mapka z kilkoma artefaktcikami,bo tak na slowo a na oko to wiadomo ze kiedy?s zmarl ktos kiedy?s i nie tylko w starozytnosci ?…
      Wszedzie Anioly a gdzie diably ?…”

      ____
      Jurek, mapek ci u nas bez liku, szkoda tylko, że nie w naszych RODzimych annałach, chociaż… jakby tak dobrze poszukał, to i tu by się coś znalazło… 😉 podobnie jak i diabłów…, a co jeden to ciekawszy… ha, ha, ha..
      Wczoraj, oglądałam niemieckojęzyczną stronę, na której… o dziwo! – przedstawione były stare, a nawet bardzo stare mapki historii Słowian, ale… nie mogę jej teraz odszukać…, gdzieś mi umknęła, jak znajdę stronkę to wkleję link… 🙂
      W sieci…, można znaleźć sporo ciekawych stronek, na których zamieszczone są ciekawe info odnośnie Słowian i nie tylko…, trzeba tylko wiedzieć czego szukać…
      Mi, na ten przykład podoba się poniższa stronka, gdzie znalazłam ciekawą książeczkę z 1892r pt. „Kaszuby i Kociewie”

      http://www.bogowiepolscy.net/aktualnosci.html

      • Dawid56 pisze:

        Nie wszystkie zwyczaje kaszubskie mi się podobają.Jestem totalnie przeciwny ścinaniu kani.

        • Margosia pisze:

          „Nie wszystkie zwyczaje kaszubskie mi się podobają.Jestem totalnie przeciwny ścinaniu kani.”
          ___
          Jeśli chodzi o mnie Dawidzie, to mało który z nich mi się podoba, ale ponieważ od 9-ciu lat zamieszkałam na Kaszubach, to po prostu zwróciłam na tę książkę uwagę…

    • Margosia pisze:

      „…chodzi o ‚duzo’, leni zlodziei dyzurnych gumouszowych karier-owiczowych i jakby ich tam jeszcze …”
      ____
      Tymi… przestałam się przejmować, zważywszy że… tego „zielska” nie da się wyplenić inaczej – jak jedynie nie stwarzaniem mu przestrzeni i warunków odpowiednich do jego wzrostu …

  9. Ifryt pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2017/05/17/wszystko-we-wszystkim/#comment-80382
    Marek ma trochę racji Dawidzie, znaczy tak w 20%-30%, tak mi się wydaje, bo w płciowości nie chodzi o „rolę”, gdyż jest wartością samą w sobie.
    Nie trzeba tu żadnych „reżimów” i powoływania się na PRAWO, myślę Dawidzie że wyczuwasz iż chodzi tu o Ducha Bożego, ale nie w sensie „wielkiego Pana inkwizytora”, tylko w sensie „Ducha Wspaniałości”, czyli Boskiego Ducha.
    To jest zawarte w rozumieniu potocznym, płciowość oznacza charakter i moc, coś zajebistego, za to bezpłciowość oznacza szarość/nijakość, coś mizernego i do kitu.

    Oczywiście że można znaleźć ogromną ilość „haków” na te aspekty, a to że brutalne samce, a to że zadufane samice itp… to wręcz standard, ale to objawy braku opanowania energii.
    Bądżmy szczerzy, ten obrazek z samcem i samicą i wszystkowidzącym okiem, to nie dotyczy mężczyzn i kobiet, tylko wytresowanych stworzeń gatunku ludzkiego. Bo jak wiadomo prawdziwa kobieta to omaniła by tego diabła tak, że by zbzikował i latał za nią z wywalonym jęzorem, bo jak mówią „gdzie diabeł nie może tam babę pośle” 😉 Bardziej prostolinijny mężczyzna po prostu urwał by mu łeb i nasikał w szyje, bo jak wiadomo niema grożniejszej istoty w całym wszechświecie, niż brutalny biały heteroseksualny samiec, który tylko czyha aby ze straszną mocą uderzyć, i znowu pognębić diabłów, murzynów i feministki 😀

    Tak to wygląda ze strony pewnego ideału, i posłuszna bezpłciowość na dłuższą metę niema szans, tym bardziej że za taką wyidealizowaną super babą stoi milutka dziewczynka która chce być kochana za swój charakterek, a za super facetem jakiś wrażliwy chłopczyk co się zarumienił bo dostał buzi.

    Można to krytykować, można się z tego śmiać(z tego ideału), ale nie wolno się tego wyrzekać, bo to było by jak naplucie w mordę Duchowi Piękna i Mocy. Znaczy wolno ale to strzał do własnej bramki.

    • Margosia pisze:

      Z tą… „racją” Grześ, to mówiąc szczerze… różnie bywa… 🙂 przeważnie jednak – w toczącej się dyskusji na jakiś temat – każdy z jej uczestników ma „trochę racji”, ponieważ każdy postrzega temat ze swojego osobistego punktu widzenia, który przeważnie warunkowany jest osobistymi wewnętrznymi przekonaniami…

      • Ifryt pisze:

        Nie chodzi mi o racje Marguś, tylko o to że płciowość nie jest kwestią roli, tylko ideału.
        Niema żadnych płciowych ograniczeń na poziomie duchowym, jedynie to co męskie bardziej „ostre”(bo takie chce być) a to co kobiece bardziej „gładkie”(bo takie chce być).
        Rola tu nie istotna bo można być wszystkim, a ideały bezpłciowości nie mają szans z ideałami płciowości, co wynika niejako samo z siebie 😉
        Nie mam zamiaru tu nic „wymuszać”, wystarczy się samemu przyjrzeć sprawie, bez lęków i moralizmów, które są jedynym pokarmem idei bezpłciowości.

        • Ifryt pisze:

          Przepraszam, napisałem że płciowość jest kwestią ideału, a to przecież kwestia biologiczna 😉 Chodziło mi o to że męskość i kobiecość są kwestią ideału.

        • Margosia pisze:

          „…płciowość nie jest kwestią roli, tylko ideału…”
          ___
          A może Grześ… jest całkiem na odwrót ?
          Może płciowość jest właśnie kwestią roli, a nie idei ?
          Wiadomo przecież, że… energia ożywiająca nasze ciała istnieje w nas niezależnie od płci, ale… to jej jakość, czyli… właśnie płeć niejako determinuje i wyznacza rolę, jaką chcemy w życiu doświadczyć…

          Mówiąc jeszcze raz w skrócie… energia męska związana jest ze świadomym umysłem, intelektem, logiką, strukturą i dynamiką…
          Energia żeńska zaś… związana jest z podświadomością, intuicją, emocjami i manifestacją nieświadomych wzorców na poziomie fizycznym…

          Cały myk polega na tym – aby każdy z nas zintegrował i zharmonizował w sobie te dwa rodzaje komplementarnych aspektów – żeńskiego i męskiego, a nie – wyrzekał się ich czy… jak chce Marek likwidował”„…

          • Ifryt pisze:

            Marguś jeśli pozbędziesz się płciowości, to będzie guzik nie ideał, i guzik nie duchowość, zostanie takie tylko asekuranckie badziewie 😉
            Jeśli zaś odrzucisz ograniczenia dla swojej płci, które narzucają Ci pewną rolę, to będziesz iść w stronę pełni 😉 Na dobrą sprawę to są kobiety co lubią militaria i samochodziki, ale one poszerzają możliwości kobiecości, podobnie mężczyżni bywają wrażliwi i nastawieni na intuicję, będąc całkowicie męscy.

            Ograniczenia płciowe są tylko urojeniem, na zasadzie – kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy – 🙂
            One wynikają z pewnych energii umysłowych chcących uporządkowywać, i nie są to żadne męskie energie, tylko te energie czasem wybierają mężczyzn jako płeć silniejszą, po to aby tłamsić płciowość w kobietach, widać to w islamie gdzie facet jest „poddany” Bogu ale w zamian może tłuc baby.
            Męskie energie są z natury nie skore do służby i porywcze, do tego uwielbiają energie kobiece, podobnie energie kobiece, ogólnie tacy są LUDZIE z natury, tyle że jedni słabsi inni silniejsi, jedni głupsi inni sprytniejsi 😀

            Analogicznie gdy już się stłamsi kobiety to wybiera się je aby tłamsiły zramolałych facetów, którzy tłamsili je wcześniej wbrew swojej prawdziwej naturze bo słuchali jakiegoś „Boga”, zamiast prawdziwego Boga w Sercu.

            Mnie to śmieszy te przypisywanie emocjonalności do sfery kobiecej 😀
            Przecież mężczyżni miewają takie fazy na tym punkcie że budzą grozę, na przykład etos Berserkera/Wilkołaka, to jest ewidentnie takie gadanie aby tłamsić moce, w stylu – nie rób tak bo to babskie – ale i tak mało kto w to wierzy 😀
            Po prostu te same sfery bywają męskie i kobiece, ale bywa że w pewnych aspektach jakaś płeć ma większe predyspozycje to się wtedy tłamsi, podobnie kobiety się tłamsi z tym etosem Czarownicy, bo stają się realnie grożne, a feministki to zwykłe barachło łatwe do kontroli, bo są przepełnione qrestwem a nie energią kobiecą.

        • marek pisze:

          Nie chodzi mi o racje Marguś, tylko o to że płciowość nie jest kwestią roli, tylko ideału.
          Niema żadnych płciowych ograniczeń na poziomie duchowym, jedynie to co męskie bardziej „ostre”(bo takie chce być) a to co kobiece bardziej „gładkie”(bo takie chce być).

          odbieram Twą wypowiedź Ifryt jako poszerzenie i dopełnieniem mojej …

          Seks , akt płciowy wynosi nas na wyżyny Boga lecz musi to być akt płciowy ludzi czyli ukoronowanie autentycznej istniejącej między nimi miłości ….

          parzenie się to akt kreacji nowych pokoleń czynią to zwierzęta i większość ludzi ….

          • Ifryt pisze:

            Ja aż tak wielkiej roli do surowego aktu płciowego nie przykładam, bardziej mi chodzi o przenikanie się energii właśnie takich wyższych.

    • Dawid56 pisze:

      Ifrycie ja troszkę zmieniłem zdanie co do płciowości w świecie niematerialnym.Po prostu zdałem sobie sprawę że Źródło to Dawca( w fazie tzw wydechu Brahmy) czyli podlega prawu rodzaju.Po wdechu następuje wdech i Świat ( Kosmos ) się kurczy i wtedy w tej fazie Źródło staje się Biorcą.Obecnie mamy fazę wydechu Brahmy , czyli Źródło jest Dawcą.
      Ziemia też podlega prawu rodzaju .W czasie jesieni jest Dawcą a w czasie wiosny jest Biorcą..Inny przykład z fizyki to kondensator- w procesie ładowania jest biorcą energii elektrycznej w fazie rozładowania dawcą.

      • Ifryt pisze:

        Tylko nie daj się nabrać że „biorca” to energia kobieca, a dawca to męska, bo to brednie.
        Biorca to aspekty bezpłciowe, a tak zwana „Kobiecość” i „Męskość” to surowa czysta Moc.

      • marek pisze:

        kto czytał relacje z pierwszych podróży Roberta Monroe ten powinien mieć w pamięci jego przeżycie aktu seksualnego z napotkaną kobietą traktowaną przez niego atrakcyjną …

        Ta kobieta dostrzegła jego stan i powiedziała …..ach tak dawno już tego nie robimy ..i dotykając go spowodowała u niego doznanie przeżycia aktu seksualnego …..

        Ten opis nie jest dla mnie fundamentem mych przekonań w temacie jednoczenia naszej odrębności psychicznej w obrębie płci …jest jedynie uzupełnieniem szerszych obserwacji i przemyśleń …..

  10. tomasz26 pisze:

    dla mnie płciowość jest kwestia karmy. jeśli jest zrównoważona duch dusza odczytuje ciało jakie mu przydzielono/wybrał prawidłowo ok…jeśli nie nie ma pomiędzy nimi rezonansu….sama fizjonomia to sprawą zamierzchła ze świata zwierząt ,testosteron, instynkt stadny, prokreacja itp..92 -97% podobieństwa ..zanim emanacja wykreował/a humanoidy najpierw planetą władały zwierzęta… humanoidy były.. wykreowane jako ostatnie w tym procesie ,dlatego w genotypie humanoidalnych istot jest wile cech odzwierzęcych. tak porostu jest ..a to ze inne gęstości wykorzystywały bazę dla swoich celów ..to przecież humanoidalne zachowanie…….. właśnie taki jest proces ewolucji ducha , ze ciało inne to nie istotne… ciało to ,tylko skafander da energii duszy ducha …dowodzenie kto ma prym wśród humanoidów ,czy słowianin ,czy inny jest bezcelowe.. pierwsza była baza bez niej nie było by tak kolorowo …te kolory przylatują tu oglądać samych siebie we wcześniejszych stadiach.gęstości.. tak jak my oglądamy swych braci i siostry mniejsze ,,,wiele dusz ducha tu tez podażą za śladem aka .z ciekawości, do odróbki ,za przyjemnostkami itp itd…im wyżej w gęstości tym różnica samic ,czy samiec będzie się zacierać.. ,,zanikną narządy, mowa, ciało wysmukleje ziemni się anatomia forma porozumiewania przejdzie na inny poziom.. okres podtrzymywania materii wydłuży się znacząco ..tak na dobra sprawę dając bazę humanoidom dał/o możliwość zasiedlenia kosmosu wszelkich gęstości .. na takim poziomie jaki sobie sami wykreują

    • Ifryt pisze:

      Mi się znowu wydaje że im wyżej tym więcej różnic w pewnej jedności, bo więcej Miłości więc i mniejsze przykładanie roli do różnic, w sensie jakiś głupich szowinizmów 😉
      No bo jeśli różnice się zacierają to w jakim sensie? Czy bliżej kobiecości i cech kobiecych, czy bliżej mężczyzn i cech męskich? Z tego co zauważyłem to w tej kwestii jest też prymitywna manipulacja często, bo jak jest więcej strachu przed męską siłą to się feruje pewną ogólną zniewieściałość, a jak strach przed kobiecą siłą to się feruje skrajny intelektualizm, ale to zawsze jest typowy strach zwierzęcy który nie został opanowany.

      Duchowość i sfera duchowa to bardziej z punktu miłości i pasji, pewnej wyższej inteligencji, i dlatego absorbuje swoją mocą zwierzęce cechy, a nie że jakiś prymitywne fobie pod płaszczykiem rozsądku.

      Swoją drogą mądrze zauważyłeś:
      „a to ze inne gęstości wykorzystywały bazę dla swoich celów ..to przecież humanoidalne zachowanie…….. właśnie taki jest proces ewolucji ducha”
      Po prostu bardziej inteligentne zachowania, od motywy wybijające się ponad świat zwierzęcy.

  11. Rekju2 pisze:

    Mi, na ten przykład podoba się poniższa stronka, gdzie znalazłam ciekawą książeczkę z 1892r pt. „Kaszuby i Kociewie”

    P…,

    …,amieta(sz mila…,)m ze szkoly(niestety zalapalem sie juz na 8 slownie osiem klas i pewnego dnia do szkoly  przybyl lub zostal przybyly pewien pan ktory nam czyli klasie glownie robo(ciarskiej)lskiego pochodzenia chcial i zaprezentowal co?s na temat zaskoczko-ciekawostki i o gwarach w Polsce.Klasa sluchala i uslyszala co?s na temat gwary kaszubskiej a bylo to
    jedno z wielu ktore zapamietalem:

    „Wyje ba(h)na w lesie”.

    O dziwo jakby i az za wielu z uczniowych wszyscy i roznie
    (potem onze wyjasnil)
    ale-s-my-ie jednak od razu sens wczrszrozumiel(o)i.

    Nawiazujac do podanej ksiazki bo jest inaczej jak
    orginalno-dwunozno-cywilizowany pis-ze o
    swym kraju a insza inszoscia jest gdy np.
    Niem(y)iec,zabojad,lord,itaka-ital.kamrad dla Polakow
    o czym?s czy o polskiej histori pisze.Powiedzmy przy tlumaczeniach ksiazek sie wiele traci z sensu,jak to z wyjacym pociagiem w lesie niektorzy odbierac roznie mog(li)a.
    Chociaz spojrzec po Internecie a w nim o…,

    /czym a przewaznie najlepiej czy Jola za sprzedane fabryki sie w paryskich butikach i w TV-nku dla kogo?s aby ladnie i bogato prezentowala se PIS-za,czy tak nie bylo?).
    Niem(y)iec i insza legenda z pania/

    …,Wand(zie)a ktora to niby nie chciala wyjsc za nie(me)go ze sie w Wisle utopila sa to bajki.Te story z Wanda to z Czech zerznieto i azeby w koncu tego Niem-(ca)ego wyjasnic.Wiec mamy doczynienia z ludzka glupota rozsiewana celowo aby co i nie tylko ludzi(owi)-e-om nie przyszlo na mysl sie swa pra pra matka pra pra ojcem zaintetesowac i pozniej nie daj BOZE Bogiem. Z tad tez relogie
    pan Bachus sie pojawil-i-y narkotyki poniekad olimpiady koncerty sporty no i masa innych tematow zastepczych zakraszonych niewola  brakiem czasu na myslenie POWYZSZE no i gonitwa za przezycio pieniadzem.Na Gai nie zostawiono nas po to abysmy za daleko a kto wie i wpadna kiedys dwunozni na pomysl probujac zagladnac jakim?s ‚BOGOM’ za kulisy.
    Zawsze jakas wojenka katastrofy niszczeja starodawne zapiski-zacieranie i to przy pomocy pomocnikow pomocnika konwojenta,murarza,polityka czyli nasi opiekunowi a ze ich nie widac to kogo to lub czyje sa wina ? Czyzby zawsze a moze tylko tylek i jego sa wina zamiast mysl-eniem logika poczynac ?

    że… tego „zielska” nie da się wyplenić inaczej –

    jak jedynie nie stwarzaniem mu przestrzeni i warunków odpowiednich do jego wzrostu …

    No i dlatego niech sie ciesza nadal swa gramatyko stylistyka krecac sie jak osly wokol kierata na planecie niby bezpansko i do przodu
    bez lepszej perspektywy.

    I bez to albo dlatego nalezy uzywac obu oczu  je przez ogniskowa (trzecie oko-Tilak) patrzec po to aby glebiej sie czego?s  wywiedziec.

    Przyklad-zik i bolaczka.
    Gdzie sa i dlaczego unijno nowoczesno cywilizowanym ze takowym nie zostawiono kto kiedy po co np.objekciki jsk w Gizeh zadnek kopi planow nie zostawil ze ich brak no wlasnie gdzie jest
    pies a moze wcale i nigdzie nie jest zagrzebany ?
    Byc moze sami w sobie zadufani nadal nie pojmija ze to tego pomimo fur skor komor blo-g-uja sie sami tzn.wlasnym talentem wrodzonej glupoty ?
    Gdy czas pozwoli a najlepiej drobny-m przykladzikiem podtacowac na zachete warto byloby ?
    Z Mardukiem moze byc podobnie jak po katastrofie w Czernobylu rolnik na Mazurach stwierdzil ze niczego czyli niczego nadzwyczajno widocznego nie zauwazyl i podobnie z planeta X ze jej go nie widac. A moze nie potrafia
    go oczy ludzkie zauwazyc pomimo ze kreca sie wraz z Gaia i lunetami ?

    • marek pisze:

      Ignorancja na tej planecie przejawia się w tym że wszyscy wiedzą że są ssaki ,ptaki i niżej stojące w świadomości stworzenia i że jest również człowiek

      lecz nikt nie wyciąga z tych spostrzeżeń przydatnych wniosków gdyż miarą człowieka jest pycha a ona ma swój początek w pogubieniu zwanym potocznie głupotą

      Kończy się czas dany na właściwe samo rozpoznanie przez nasz gatunek i jesteśmy do tego coraz bardziej przymuszani gdyż w innym wypadku owa fontanna życia którą mieliśmy stworzyć skutkiem naszego zaistnienia zmieni się w cuchnące bajoro .

      Podglądający świat zwierząt pokazują ,że one myślą , czują ,konstruują narzędzia ustalają hierarchie społeczne …

      Co niektórzy psychoanalitycy , socjolodzy stwierdzają…. ileż w nas jest jeszcze zwierzęcia.

      Oba spostrzeżenia są słuszne lecz które na daną chwilę bardziej dla nas użyteczne i kto masom o tym powie …politycy , kapłani …a jeżeli nie oni to kto ?

      Prośmy w swych sercach siebie samych , by cierpienie płynące z jarzma niewoli jakie jest obecnie nam nakładane- nie stało się narzędziem wymuszającym na nas samo zrozumienie .

      • Margosia pisze:

        „…miarą człowieka jest pycha a ona ma swój początek w pogubieniu zwanym potocznie głupotą…”
        ____
        I takim sposobem Marku… wzmacniasz jedynie to – z czym tak zawzięcie walczysz np. z tym… „jarzmem niewoli”

        • marek pisze:

          I takim sposobem Marku… wzmacniasz jedynie to – z czym tak zawzięcie walczysz np. z tym… „jarzmem niewoli”…

          Małgosiu poszczególne kosmiczne prawa dotyczące stworzeń tworzą swego rodzaju kondensat praw i zasad i ich indywidualną wykładnię do postępowania poszczególnych jednostek.

          ….dlatego nie wszystko jest błędem co człowiek czyni i nie wszystko wspiera zło choć tak to z pozoru przy powierzchownej znajomości praw wygląda….

          Chociaż objaśniasz swoje postępowanie we wcześniejszej swej wypowiedzi to jednak z uporem twierdzę że cytowanie , cytowanie , cytowanie i powoływanie się na zdanie ” mądrych ” w/g Ciebie ludzi przypomina w swym rdzeniu ortodoksję tylko poszerzoną poza kanon religijny na świeckie i religijne autorytety …

          I pozostawiając dyskusji merytoryczną wartość owych poszczególnych Twych cytatów i autorytetów pozostaje nie rozwiązaną refleksja …skoro wszystko już zostało powiedziane to dlaczego ludzkość jest tak głupia ……ja twierdzę że z powodu iż siedzi w odzwierzęcych atawizmach …

          • Margosia pisze:

            Posłuchałeś mojej rady i skorzystałeś z kąpieli słonecznej ?
            Jeśli nie, to żałuj, ja opaliłam się na czekoladkę 🙂
            Co się zaś tyczy tych Twoich… podsumowań egzystowania mojej skromnej osoby:

            „…Chociaż objaśniasz swoje postępowanie we wcześniejszej swej wypowiedzi to jednak z uporem twierdzę…”

            … to nie musisz tak często tego powtarzać, zdążyłam już poznać Twój „upór”, który nie pozwala Ci obiektywnie spojrzeć na wiele spraw…

            * * *
            „…skoro wszystko już zostało powiedziane to dlaczego ludzkość jest tak głupia…”
            ____
            Bo jeszcze zbyt często z niektórymi z nas bywa tak, że… teoria i mądre rady swoją drogą, a praktyka z ich zastosowaniem – swoją…
            Sam zresztą… jesteś Marku tego najlepszym przykładem… 🙂

          • Loja Jolajna pisze:

            „skoro wszystko już zostało powiedziane to dlaczego ludzkość jest tak głupia ……ja twierdzę że z powodu iż siedzi w odzwierzęcych atawizmach …”
            ________________________
            fantazja umysłów ludzkich jest nieskończenie wielka, więc to co zostało wymyślone to jeszcze nie wszystko. Poza nowymi fantazjami stare cały czas ewoluują.
            Myślę, a raczej jestem pewna, że nikt nigdy nie wymyśli nic mądrego/prawdziwego w frapującym cię temacie. Po prostu ta PRAWDA nie mieści się w żadnym, nawet największym umyśle ludzkim. Nie mieści się dlatego, że człowiek myśli po ludzku, inaczej nie jest w stanie. Wspominasz w innym komentarzu relację z podróży Roberta Monroe. Kiedyś przejrzałam te jego wspominki i powiem ci, że prawie wszystko co napisał uznałam za zmyślone na użytek komercji. Mimo, że dla wielu mogłoby się wydawać wiarygodne/prawdziwe, dla mnie to tylko taka hollywoodzka twórczość.
            Daję wiarę w to, że mógł faktycznie doznać śmierci klinicznej, że wyszedł z ciała, że gdzieś tam się przemieszczał, że doznał czegoś co tylko możliwe dla ducha wolnego od ciała, ale to co opisał to zwykła fantazja obliczona na efekt.

            Czy głupota ludzka jest związana z atawizmami odzwierzęcymi po swoich przodkach?
            Jakie wg ciebie cechy zwierzęce ludzie powinni w sobie korygować?
            Myślę, że ta głupota ludzka bardziej jest związana z koniecznością funkcjonowania w pogibanym systemie społeczno-kulturowym jaki tu panuje.

          • Maria_st pisze:

            fantazja umysłów ludzkich jest nieskończenie wielka, więc to co zostało wymyślone to jeszcze nie wszystko. Poza nowymi fantazjami stare cały czas ewoluują.’

            L:oja ty także ewoluowałaś….piszesz odmiennie niz zwykle…..inna osoba

          • Margosia pisze:

            „…relację z podróży Roberta Monroe.
            Kiedyś przejrzałam te jego wspominki i powiem ci, że prawie wszystko co napisał uznałam za zmyślone na użytek komercji…”

            ___
            Loja, czy ty choć raz… potrafisz wznieść się ponad… swoje przekonania i wyobrażenia i „przyjrzeć” się czemuś/komuś bez swego powierzchownego oceniania ?!

            Robert Monroe, dzieląc się swoimi doświadczeniami namawia aby… każdy sam na sobie wypróbował takie eksperymenty stosując specjalnie w tym celu opracowane techniki …
            Jak więc można tak cynicznie twierdzić, że działalność tego człowieka jest zmyślona i nastawiona na komercję ?!

          • marek pisze:

            Robert Monroe, dzieląc się swoimi doświadczeniami namawia aby… każdy sam na sobie wypróbował takie eksperymenty stosując specjalnie w tym celu opracowane techniki …
            Jak więc można tak cynicznie

            Jeszcze Twoje uniki nie przebrzmiały nad skłanianiem Cię do wiwisekcji Małgosiu , a już prezentujesz się jak Światło Mistyki ze swą nieukrywaną niechęcią godną innego celu niż Lili …. ” cynicznie ” tylko ty widzisz w jej wypowiedzi bo bruździ w Twym kategoryzowaniu tego pana jako źródła rzetelnych i przydatnych informacji ….a tak prosto z mostu dostajesz białej gorączki na jej wpisy i tracisz kontrole nad swymi emocjami a zatem i myśleniem .

            To że ja piszę o ” niebie ” czyli o tym co mu się przytrafiło w temacie seksu z istotą z innej czasoprzestrzeni i co ona na ten temat powiedziała …to dla Ciebie nie istnieje ….

            …w Twoim ” chlebie ” powszednim liczy się tylko przepis na pieczenie ciasta ze swego życia jaki ten Twój guru pionier podróży ezo śmezo podje …

            I to znowu cała Ty Małgosiu w kapsułce dla ślepych , lecz czy zrozumiesz co Ci napisałem ….niestety mam płonną nadzieję …

          • Margosia pisze:

            „…w Twoim ” chlebie ” powszednim liczy się tylko przepis na pieczenie ciasta ze swego życia…”
            ____
            Dokładnie Marku 🙂 w moim „chlebie powszednim” najbardziej liczy się ta strawa, poprzez którą nasycając swoje wnętrze – nabieram sił by wznieść się nieco wyżej ponad to – co widzę i dotykam…
            * * *
            „… ten Twój guru pionier podróży ezo śmezo…”
            ___
            Dla ciebie „pionier podróży ezo śmezo”, dla mnie pionier opisujący niesamowite doznania podczas swych podróży w stanie oobe, oraz przekazujący nam wiedzę wynikającą z doświadczeń innych stanów świadomości jako dowodów na duchową samorealizację…
            * * *
            „… „cynicznie ” tylko ty widzisz w jej wypowiedzi bo bruździ w Twym kategoryzowaniu tego pana …”
            ___
            Wiesz co Marek ?, na tego rodzaju interpretację odnośnie powierzchownego oceniania przez pryzmat własnych przekonań twórczości pana Monroe przez Loję…, nie pozostaje mi nic innego jak… posłużenie się Twoim stwierdzeniem skierowanym do Jurka:
            nie ma sensu Ci odpowiadać , gdyż była by to rozmowa z chaosem”..

  12. Rekju2 pisze:

    Podglądający świat zwierząt pokazują ,że one myślą , czują ,konstruują narzędzia ustalają hierarchie społeczne …

    A obserwowani czy oni az tak daleko mysla ze moga byc na rowni ze swiatem zwierzat traktowani ?

    • Ifryt pisze:

      Zwierzęta wysokorozwinięte są na dobrą sprawę tak samo inteligentne jak ludzie 😉
      Tym co odróżnia ludzi od zwierząt jest wyobrażnia, można sobie więc wyobrażać różne rzeczy, to bardzo twórcze ale trudno nad tym zapanować czasem.
      Nawet budowanie jako takie to nie jest wyłącznie ludzka domena, bo prymitywne termity też budują swoje kopce, tyle że zawsze takie same według programu, a ludzie mogą zmieniać i tworzyć programy w nieskończoność, dzięki wyobrażni i fantazji właśnie.

    • marek pisze:

      A obserwowani czy oni az tak daleko mysla ze moga byc na rowni ze swiatem zwierzat traktowani ?

      Rekuj2

      jesteś zlepkiem pytań i negacji , już Ci napisałem że to etap i lepiej przerabiać go samemu ze sobą ….dzieci też bez przerwy pytają dlaczego , a potem i tak wbrew tej ciekawości lądują w określonym przedziale myślenia …..

      …nie ma sensu Ci odpowiadać , gdyż była by to rozmowa z chaosem ….

      • Margosia pisze:

        „…nie ma sensu Ci odpowiadać , gdyż była by to rozmowa z chaosem …”
        ___
        Ha, ha, ha… Marek, wiesz co przyszło mi na myśl czytając te Twoje słowa skierowane do Jurka ? – przyganiał kocioł garowi… 😀

  13. Maria_st pisze:

    „Mała ciekawostka: słowo BÓG nigdy nie istniało w języku Słowian; ‚ktoś’ nam to sprzedał Smile
    Słowo pierwotnie bliższe jest znaczeniu „strach” i wiąże się z wymuszonym pokłonem… dobrze poczuleś. ”
    „@Lord – dwa miesiące, to rzeczywiście poczatek; ja czasem nad jednym słowem lub punktem na mapie siedzę więcej. Ale to też dobrze, bo startujesz z górki, a nie pod górkę.

    Tak, Słowianie nie mieli re-ligii; mieli Kosmologię (czyli LIGIĘ, Unię). Imiona bogów, itp wynikały z układow i cykli kosmologicznych – jako przejawy pewnych procesów. Podobnie wygląda ścieżka chińska taoizmu – tam szukaj. Najblizszy mentalnosci słowian jest yogizm w pierwotnej szamańskiej postaci, adaptowany do buddyzmu jako np Diamentowa Droga.

    Mała ciekawostka: słowo BÓG nigdy nie istniało w języku Słowian; ‚ktoś’ nam to sprzedał Smile
    Słowo pierwotnie bliższe jest znaczeniu „strach” i wiąże się z wymuszonym pokłonem… dobrze poczuleś.

    Intuicja podszepnęła Ci Światowida. Przeanalizuj ten „DRĄG z twarzami” – zobacz: cztery gęby i jeden Drąg (Oś). Cztery aspekty na jednym ciele (piąty element). To jest wzór/wykładnia „Starego Nieba” = klucz do porządku i prawa. to nie jest bóg lecz główna mandala.

    Siwor – słyszałeś pewnie wiele razy jako „śwarny, śwarna, siwy dym”. To aspekt najwyższej istoty w akcie przywracania porządku. Stąd ten niby gniew przypisywany Shivie. To gniew sprzątaczki na nieporządek; potem do akcji ruszał Pierun Wink

    Swaróg (DwuRożyc; Rożek w Nowiu) – Słońce owszem, ale lewe, bo to aspekt „nocy”; czcili go podwładni Nicza. znasz go z innych mitologi jako Bafometa (czarny kozioł). Symbolizuje tajemnicę (też tą skrywaną fizycznie przez Księżyc).
    Tryzub symbolizuje TrzyGóry /trzy prawa; trójjednię/. Kwadrat (Shiva) zawsze z trójkatem należy rozpatrywać – to jest kosmologia. ”

    http://zmianynaziemi.pl/forum/slowiano-aryjskie-wedy

    • Ifryt pisze:

      Rudra-Shiwa, a nie żaden Shiwa z tryzubem.
      Rudra jest „zły i wiecznie wkurwiony”, bo po pierwsze taki jego urok, a po drugie nielubi cierpienia żywych istot, od taki archetyp Tatusia 😉

      • Margosia pisze:

        „…Rudra jest „zły i wiecznie wkurwiony”, bo… nielubi cierpienia żywych istot, od taki archetyp Tatusia” 😉
        ___
        Grześ, a jaki to jest ten… „archetyp Tatusia” ?

        • Ifryt pisze:

          No właśnie taki Rudra 😉
          To jest taki Tatuś wszystkich dzieci Natury, ich jakby „Stwórca” albo Bóg.
          Kocha je takimi jakie są, i dostaje agresora gdy coś idzie nie tak, czyli gdy cierpią 😉
          Taki przeciwnik Jachwe czy innego Allacha, który łamie i podporządkowuje te dzieci Natury, który niby kocha, ale nie takimi jakie są naprawdę, tylko dopiero gdy mu służą jak niewolnicy.

          Z tą Naturą to oczywiście nie chodzi o drzewka i kwiatki, tylko Naturę szeroko pojętą, żywą i rozwojową, która sama w sobie posiada potencjał.

          • Margosia pisze:

            „To jest taki Tatuś wszystkich dzieci Natury…”
            ___
            Aha! 🙂
            * * *
            „Z tą Naturą to oczywiście nie chodzi o drzewka i kwiatki, tylko Naturę szeroko pojętą, żywą i rozwojową, która sama w sobie posiada potencjał.”
            ___
            Oczywiście 🙂 i dziękuje za wyjaśnienia 🙂

  14. Å pisze:

    Wszystko we wszystkim byłoby dobrze, gdyby choć raz ktoś napisał cokolwiek z własnych doświadczeń, a tu elaborat iscie iluminacki na kilka stron zamykający na poziomie intelektualno filozoficznych mrzonek. DOŚWIADCZEŃ gdzie będąc w tej niesamowitej „podróży ” doznaje się tak przesycającej energii miłości esencjonalnie w każdej cząsteczce własnego jestestwa, że jesteś już tą miłością przesyconą do końca dni swoich na tym przyziemnym padole i nic ani nikt tego mienić może. Może tylko sobie jeden z drugim kombinować jak to jest, ale żadna poezja ziemska, żadna historia śpiewana tego nie opisze, bo jak widzę to tylko wszystko hipotezy i spekulacje tych co chcą być wszystkim w niczym ;>
    https://www.bing.com/videos/search?q=M83+outro&view=detail&mid=5CAADB2888ADB0FE2C055CAADB2888ADB0FE2C05&FORM=VIRE

    • Ifryt pisze:

      Ja doświadczyłem swojego jestestwa jako Demon z Muspelheimu, i od tej pory nic innego mnie nie zadowala 😀 To moje doświadczenie więc nie gadaj że to filozoficzne mrzonki, ale Tobie to i tak guzik powie, bo Ci doświadczenia nie jestem w stanie przekazać.

      • Å pisze:

        „demony z Mu, brak im duszy, dlatego chwytają wszystko co świeci, choć nie wszystko co świeci daje energię jakiej pragną. Ich zadowolenie wynika tylko z pobierania i wyciągania z każdej żyworodnej jednostki tego co jest czystą energią ducha. Brak duchowości kamuflują uprzejmością wyuczoną. Taka jest natura bezdusznych z Mu (…)”

        • Ifryt pisze:

          Nic nie wiem na temat „demonów z Mu” 😉
          Muspelheim to dla mnie symbol wiecznego płomienia Życia.
          Natomiast te Twoje Mu, to z tego co wiem jakaś legendarna kraina bliżniacza do Atlantydy, nie mająca NIC wspólnego z ognistym królestwem na które ja się powołuje gdy sobie fantazjuje 🙂 Ogień to mój żywioł, dlatego w takie a nie inne wyobrażenia ubieram swoje PRAWDZIWE doświadczenia, bo mi się tak podoba a nie inaczej.

    • Maria_st pisze:

      Może tylko sobie jeden z drugim kombinować jak to jest, ale żadna poezja ziemska, żadna historia śpiewana tego nie opisze”

      moze opisz swoje, chetnie poczytam

    • Margosia pisze:

      „… a tu elaborat iscie iluminacki na kilka stron zamykający na poziomie intelektualno filozoficznych mrzonek…”
      ___
      O jakim Å pisze elaboracie ?

    • Dawid56 pisze:

      A, może to nie jest Doświadczenie ale bardziej Przeświadczenie w Bogu czyli w Źródle albo Wszystkim jest Wszystko czyli całe stworzenie materialne i niematerialne i jest jeszcze To co nie zostało stworzone ani wymyślone, czas nie istnieje dlatego Wszystko jest bezczasowe ale podlega prawu przyczyny i skutku bo się rozszerza na wydechu Brahmy.

      • Å pisze:

        Mówić o czymś o czym pojęcia się nie ma to jak mielić puste żarna i opowiadać ile to mąki będzie do wypieku chleba :)))

        • Maria_st pisze:

          Mówić o czymś o czym pojęcia się nie ma to jak mielić puste żarna i opowiadać ile to mąki będzie do wypieku chleba :))) ”

          Powiem Ci, że z tym i ze wszystkim w rtm TU jest tak / wg mnie /, że każdy posiada / ma odblokowaną pamięć / na tyle na ile powinien i piszę to z własnych doświadczeń, choć nieraz cytuję tu słowa osob wspólgrających z moim zrozumieniem.

        • Dawid56 pisze:

          Mówić o czymś o czym pojęcia się nie ma to jak mielić puste żarna i opowiadać ile to mąki będzie do wypieku chleba :)))

          Å, a co masz konkretnie na myśli.Dlaczego uważasz,ze nie mamy pojęcia n/t tego o czym mówimy?

    • Å pisze:

      Czy wiesz co to są tzw.” piaski czasu” nazwa jak nazwa ( nomen omen)?

      • Margosia pisze:

        „Czy wiesz co to są tzw.” piaski czasu”…”
        ____
        Te… ” piaski czasu”, „kojarzą mi się z filmem o perskim księciu…
        A poza tym, to… nie wiem, możesz coś więcej powiedzieć nt. ?

      • Maria_st pisze:

        Czy wiesz co to są tzw.” piaski czasu” nazwa jak nazwa ( nomen omen)

        ” piaski czasu” –ogłupianie Matrixowe ?

      • Dawid56 pisze:

        Innym aspektem „piasków czasu” są kosmiczne mandale np usypywane w czasie Świeta Kalachakry , apotem niszczone

        • mały budda pisze:

          Innym aspektem „piasków czasu” są kosmiczne mandale np usypywane w czasie Świeta Kalachakry , apotem niszczone

          Odpowiedź.
          To symbol przemijania.
          Tak należy, na to spojrzeć.

    • marek pisze:

      Może tylko sobie jeden z drugim kombinować jak to jest, ale żadna poezja ziemska, żadna historia śpiewana tego nie opisze, bo jak widzę to tylko wszystko hipotezy i spekulacje tych co chcą być wszystkim w niczym

      Jakaś krytyka w Twej wypowiedzi A jest , jakaś idea również , tylko powiedz po coś się tu rodził/a jeżeli tam jest tak dobrze …….

      Poezję pisałem kilkadziesiąt lat ,niektóre wiersze autentycznie udane i optymistyczne w swej wymowie …

      I co z tego , teraz już książka nie jest w modzie a co dopiero poezja …
      …………że „tam ” miłość każdą komórkę przenika ” kogoś tutaj ruszy ….

      Konia uczono ciągnięcia zaprzęgu siłą pokonującą wypracowanymi intelektualnie metodami jego wrodzone pragnienie wolność…

      Ludzkie lenistwo i tchórzostwo umysłowe trzeba pokonywać również sztuczkami intelektualnymi by osobniki w swej masie nie skończyły jako populacja homo konsumentus .

      Po co Ci głowa i kora mózgowa skoro starcza Ci dobre samopoczucie , a może prawdą jest to co twierdzę , że odzwierzęcy garnitur fizyczny jest zbyt ciężki w swej konstrukcji do pokonania przez ducha .., a może ten gatunek już dawno temu zgubił swój kierunek i woli ludobójstwo niż „zielone polany ” …

      Poproś swoje komórki o odpowiedź i przełóż ją na słowa , będę wdzięczny za taką rozmowę …

      • Å pisze:

        Gdy tu schodzisz masz zablokowaną pamięć świadomą do momentu , aż pobudzisz swoje wszystkie centra energetyczne. Podobno wszyscy je mają, lecz w tak głębokim zblokowaniu , że nigdy nie będą w stanie ich pobudzić. Dlatego od początku nawet jeśli rodzi się tu ktoś z pamięcią świadomą to musi przejść długi i trudny proces pokonywania tychże blokad. To nie jest tak, że gdzieś poczytasz, posłuchasz czy film dostaniesz w pakiecie i wiesz jak to zrobić. Ponieważ te informacje są tak naprawdę martwe. Są tylko przetwarzane i powielane, nie są ze Źrodła. Dlatego takie informacje nie są w stanie wyzwolić masy ludzkiej.
        Jeśli chodzi o gatunek ludzki to wolę oszczędzić pewnych opisów, ponieważ trudno mi dobrać odpowiednie słowa w tej łacinowatej składnicy ;> Podpowiem Tobie tylko, że rzeczywisty kontakt 🕉 jest bezcenny

        • Margosia pisze:

          „…Podpowiem Tobie tylko, że rzeczywisty kontakt 🕉 jest bezcenny”
          ____
          Podobnie jak bezcenny jest… „wysoko rafinowany Lusz” z opowieści Roberta Monroe… 🙂

        • marek pisze:

          Podpowiem Tobie tylko, że rzeczywisty kontakt 🕉 jest bezcenny

          Tyle to i ja wiem ze swego życia ….

          To nie jest tak, że gdzieś poczytasz, posłuchasz czy film dostaniesz w pakiecie i wiesz jak to zrobić. Ponieważ te informacje są tak naprawdę martwe. Są tylko przetwarzane i powielane, nie są ze Źrodła.

          Powiedz to Małgosi i innym kolekcjonerom ludzkich mądrości ……

          Twoje objaśnienie o centrach niczego poznawczego nie wnosi poza potwierdzeniem faktu ,że gdy patrzę w niemowlęce i wczesno dziecięce buzie ….widzę światło Ducha w ich oczach a gdy patrzę w twarze 40 i plus widzę sponiewierane życiem smętne matowe twarze….

          Ma to sens ?….ale inkarnacja ..ktoś powie …śmiem wątpić w taki porządek rzeczy ….

          Kiedy przedstawiłem swój punkt widzenia UFO- kom z którymi się telepatycznie /i nie tylko/ kontaktowałem usłyszałem :

          nie oceniaj ,bo oceniasz samego siebie , cel był piękny , a że nie wyszło więc się staramy ……

          Jakie wnioski mogę z tej rozmowy wyciągać …..

          Rodzaj ludzki niczym łódź podwodna stracił sterowność i opada na dno i potrzebne mu reinkarnacje , opada coraz bardziej ,środki podtrzymujące życie się kończą , a jego pasażerowie tracą stopniowo świadomość na rzecz elementarnych życiowych funkcji ciała – atawizmów odzwierzęcych – zachowań instynktownych ..

          dodatkowo rozpatrując oceniasz samego siebie mówi o czym ? o tym że rozpatrywani jesteśmy poza Ziemią jako gatunek ,a nie poszczególne jednostki ,może również mówić o niejednorodności naszego pochodzenia , choć na dzień dzisiejszy mamy już do czynienia w większości białej rasy z monolityczną mieszanką genową …

          Kto nie zaczyna rozpatrywania naszej historii od upadku części świadomości Tary na Ziemię ten nigdzie nie dojdzie w swych poszukiwaniach …

          Różny jest rozrzut poziomu indywidualnej świadomości u poszczególnych ludzi ,różny płynący z tego faktu dostęp i dobieranie materiału do analizy .

          • Maria_st pisze:

            Powiedz to Małgosi i innym kolekcjonerom ludzkich mądrości ……”

            I tymi słowami ukazujesz iż nie jestes obudzony

          • Maria_st pisze:

            Rodzaj ludzki niczym łódź podwodna stracił sterowność i opada na dno i potrzebne mu reinkarnacje , opada coraz bardziej ,środki podtrzymujące życie się kończą , a jego pasażerowie tracą stopniowo świadomość na rzecz elementarnych życiowych funkcji ciała – atawizmów odzwierzęcych – zachowań instynktownych ..”

            może dlatego, że człowiek szuka daleko tzw duchowości np w bogach wszelkiej maści a nie w swoim codziennym zyciu, zrozumieniu SIEBIE, pracy nad SOBĄ ,a nie ciągłe szukanie kontaktu poza Sobą z wszelkiej maści potworami jakie sam tworzy…..
            Mamy religie, polityke i po cóz praca nad soba–Pan wie lepiej…..najwyżej batem da kilka razy po plecach byś się nie podniósł pod ogromem swoich słów…..
            jesteśmy niewolnikami na własne życzenie…..
            co jakis czas budzi się w nas PRAWDA o NAS u na chwile czujemy sie wolni, ale lenistwo i bezmyślność tak nam się spodobały że jesteśmy niczym zahibernowani w swoich myślach i słowach

          • Å pisze:

            Czyżbyś pobudził duchową energię do tego stopnia, że z prędkością błyskawicy przeleciała cały Twój splot energetyczny aż po sam szczyt ?
            Inkarnacja jest wynikiem tego, że ludzie chcą wyjść z tej gęstości, ale żeby to było możliwe muszą odblokować to co genetycznie zostało im zamknięte. Piszesz o dziecięcych rozświetlonych twarzach, czy masz dzieci , czy jesteś ojcem?

          • siola pisze:

            Coz wszystko jak wszystko,jak tu znalezc szczescie,ktos powiedzial kiedys ,na dzien szczescia wez se wodki flaszke,jak chcesz szczescia miec trzy tygodnie to poszukaj se kobity,jak z miesacem szczescia szukasz to sprobuj konopi,ale jak przez rzycie Cale szczescia zaznac zechcesz to znajdz sobie ty swoj ogrod.

        • Å pisze:

          Margosiu bezcenne są tylko własne przeżycia , wrażenia, te które dotykasz w rzeczywistości swoją emanacją.

          • Margosia pisze:

            „Margosiu bezcenne są tylko własne przeżycia , wrażenia, te które dotykasz w rzeczywistości swoją emanacją.”
            ___
            Dokładnie Å 🙂
            Konieczne jest jednak wykształcenie w sobie uważności, aby te własne subtelne wrażenia i przeżycia dostrzec…, oraz rozbudzenie w sobie wrażliwości tak, by nie oceniać je „z automatu” lub przez pryzmat własnych – najczęściej błędnych przekonań, ale… by akceptować je takimi jakie one są po to… by odkryć i z-rozumieć czemu służą i co z sobą dla nas niosą…

          • Å pisze:

            Tak ładnie to opisałaś, że prawie jak z broszurki abc dobrego wychowania. Postrzegać świat możesz tylko przez pryzmat własnej duchowości i jeżeli jesteś wrażliwą i szczerą osobą to wszystko jest zgodne z energią, która prowadzi. Błądzą tylko tacy, którzy stosują szablonowe sposoby na życie. Jak rozumiesz „uważność”? bo widzę że to słowo jest od jakiegoś czasu bardzo modne 😵

          • Margosia pisze:

            „Tak ładnie to opisałaś, że prawie jak z broszurki abc dobrego wychowania…”
            ___
            No cóż, nie czytam broszurek typu „abc dobrego wychowania”, napisałam to, co odczuwam i co uznaję za prawdę w swoim osobistym przypadku.
            * * *
            „…Postrzegać świat możesz tylko przez pryzmat własnej duchowości..”
            ___
            Jak dla mnie…, to zdanie nie jest zgodne z prawdą, ponieważ postrzegać świat można równie dobrze przez pryzmat własnego ego i jego wyobrażeń oraz przekonań nabytych w drodze udomawiania…

            „… jeżeli jesteś wrażliwą i szczerą osobą to wszystko jest zgodne z energią, która prowadzi…”
            ___
            Zgadza się… jeżeli
            A co z tymi, którzy nie są wrażliwymi i szczerymi osobami ?, i np. okłamują samych siebie ?
            ___
            „..Błądzą tylko tacy, którzy stosują szablonowe sposoby na życie. ..”
            ___
            Niekoniecznie…, błądzą również ci, którzy stosując nieszablonowe sposoby na życie wybierają najgorsze z możliwych, które zamiast wspomóc ich z-rozumienie tego kim są i po co w ogóle żyją – jeszcze bardziej zaciemniają u nich obraz postrzegania…, np. amatorzy narkotyków…
            * * *
            „..Jak rozumiesz „uważność”? bo widzę że to słowo jest od jakiegoś czasu bardzo modne” 😵
            ___
            „Bardzo modne” ?, nie wiedziałam 🙂

            Uważność… jak dla mnie, to mówiąc krótko – praca z własnym umysłem 🙂
            A dokładniej…, to nieustanna obecność w „tu i teraz”, to zauważanie i uświadamianie sobie rodzaju, jakości… myśli przepływających przez umysł…
            Uważność, to także mój świadomy wybór myślenia, dzięki któremu mogę uodpornić się – poprzez ich zauważenie i przetramsformowanie – złudzeń produkowanych przez mój egoistyczny umysł, które prowadzą mnie jedynie… na manowce… 🙂

          • Maria_st pisze:

            Margosiu bezcenne są tylko własne przeżycia , wrażenia, te które dotykasz w rzeczywistości swoją emanacją.

            wow ależ przepięknie napisane
            zgadzam sie z Twoimi słowami

          • marek pisze:

            Inkarnacja jest wynikiem tego, że ludzie chcą wyjść z tej gęstości, ale żeby to było możliwe muszą odblokować to co genetycznie zostało im zamknięte. Piszesz o dziecięcych rozświetlonych twarzach, czy masz dzieci , czy jesteś ojcem?

            Pewny jesteś tego ,że chcą i kto i w jakim celu inkarnację stworzył …a co dopiero tego kto zablokował im genom ?
            Jestem wystarczająco stary by rozumieć to na co patrzę , w temacie wieku ,mam już pełnoletnie wnuki …

          • Å pisze:

            Margosiu, jak dla mnie uważność i umysł to nic wspólnego, umysł to myśli, to wszystko co jest zaprzeczeniem uważności. Gdy na czymś skupiasz uwagę to myśli są wyłączone. Tylko człowiek wolny od myśli jest w stanie koncentrować się na tym co chce. To jest sztuka zcentralizowania energii wewnętrznej i jeśli chcesz osiągnąć ten stan musisz wyłączyć myślenie. A najlepiej wyłącz wszystkie stereotypy, które opisałaś mi w powyższym poście bo tylko filoofia nie pokrywająca się z praktyką.
            Pytasz co z tymi niewrażliwymi i nieszczerymi, tymi którzy okłamują sami siebie, zostaną w tym piekiełku ktore sobie uwikłali 😉

            Marku jest to więcej niż pewność, odnośnie tej inkarnacji. Ja po to tu jestem, aby pomóc tym których kocham, aby im pokazać sobą jak to zrobić, bo to był jedyny sposób żeby mogli uwolnić stąd swoje świadomości.

          • Margosia pisze:

            „…najlepiej wyłącz wszystkie stereotypy…, bo tylko filoofia nie pokrywająca się z praktyką.”
            ___
            Te – jak to nazywasz Å „filozoficzne stereotypy” – przywiodły mnie do miejsca, w którym obecnie jestem, pomogły mi też z-rozumieć własne błędy, które dotychczas nieświadomie popełniałam, a które uniemożliwiały mi spokojne i radosne odczuwanie życia… 🙂
            * * *
            „…Tylko człowiek wolny od myśli jest w stanie koncentrować się na tym co chce…”
            ___
            Ha, ha, ha…, dobre Å, naprawdę dobre… 😀
            Tylko człowiek bezmyślny może twierdzić, że koncentrować się na czymś można… bez myśli o tym czymś…
            W jaki sposób… chcesz się na czymś skoncentrować jeśli… nie myślisz o przedmiocie twojej koncentracji ?!

            Twoje, moje i nas wszystkich… doświad­czenia są zewnętrznym skutkiem naszych wewnętrznych myśli, bo jedyną rzeczą, z którą każdy z nas ma zawsze do czynienia – jest właśnie myśl
            „Człowiek wolny od myśli”… to człowiek szczęśliwy, pozostający w naturalnym stanie niesplamionego myślą umysłu, który nazywa się stanem „samodoskonałości umysłu”…
            W takim jednak stanie… mogę przebywać jedynie pogrążając się w medytacji…, bo każde drgnienie umysłu, a tym bardziej – koncentrowanie się jego na czymś – wytrąca umysł z tego stanu…
            Jeżeli potrafisz Å… utrzymać stan umysłu niesplamionego myślą i jednocześnie wieść zwykłą codzienną egzystencję…, to rada bym poznać ten… „twój cudowny sposób”…

          • Å pisze:

            Margosiu problem w tym , że nie możesz poznać tego cudownego sposobu, ponieważ jesteś przesiąknięta stereotypami i nawet czytając to co piszę słuchasz siebie, a nie tego co napisane.
            Co do utrzymania stanu-jak to piszesz -umysłu bez myślenia prowadząc egzystencję, to jest mój naturalny stan od urodzenia, dlatego nawet nie jestem w stanie tego wyjaśnić ani tobie ani innym jak to osiągnąć. Koncentruję się na tym co robię, Możliwe, że to dla Ciebie cud, ale jak dla mnie to normalność i zwykły stan funkcjonowania. Być może dla Ciebie medytacja to siedzenie w odosobnionym miejscu w dziwacznej pozycji i wprowadzanie się w otępienie, żeby zagłuszyć własny myślotok. Otóż to zupełny opak i trudna do przełknięcia mistyfikacja przynajmniej z mojego punktu widzenia. Albo jesteś w medytacji całe życie, albo wcale. Tak jak i ćwiczenie jogi przez ludzi, którzy w ogóle nie mają pojęcia po co ta joga, do czego służy i o jakiej porze jest stosowana.
            Od razu wyjaśnię, ze pisanie w necie mnie męczy , bo możliwości przekazania energii w odpowiednim zakresie są tu mocno ograniczone. Można tu przepalić złącza , a i tak wymiana na poziomie dynamo. Wypaczony digital jest tylko wtórnym narzędziem poznawczym. Coś jak rozmowa przez ścianę w toalecie publicznej..
            -pani długo tam bedzie?
            -a co się stało?
            -a nic, ale mam dylemat na rozwolnienie
            -to miło, bo u mnie zatwardzenie
            -ah, to dzięki za uwagę, pędzę pod prysznic i do kiedyś tam 🚿

          • Margosia pisze:

            „…nawet nie jestem w stanie tego wyjaśnić ani tobie ani innym jak to osiągnąć…
            -a co się stało? -a nic…”

            ___
            Dziękuję za tę… jakże wyczerpującą informację.

          • Maria_st pisze:

            Coś jak rozmowa przez ścianę w toalecie publicznej..
            -pani długo tam bedzie?
            -a co się stało?
            -a nic, ale mam dylemat na rozwolnienie
            -to miło, bo u mnie zatwardzenie
            -ah, to dzięki za uwagę, pędzę pod prysznic i do kiedyś tam 🚿”

            nigdy nie słyszałam by ktos prowadził taką konwersację w toalecie publicznej…w szpitalnej to i owszem…..ale nie przez ścianę a przed wejściem do WC

            napisałeś :
            „Margosiu bezcenne są tylko własne przeżycia , wrażenia, te które dotykasz w rzeczywistości swoją emanacją.”

            tu także :

            „Margosiu problem w tym , że nie możesz poznać tego cudownego sposobu, ponieważ jesteś przesiąknięta stereotypami i nawet czytając to co piszę słuchasz siebie, a nie tego co napisane.”

            wszystko, nasze życie to doświadczanie, czyżbyś więc zaprzeczał słowom wyżej

          • Maria_st pisze:

            Gdy na czymś skupiasz uwagę to myśli są wyłączone. Tylko człowiek wolny od myśli jest w stanie koncentrować się na tym co chce.”

            roboty nie myślą…ja myślę i dlatego gram Tu rolę człowieka a nie robota

          • Å pisze:

            Mario_st grasz rolę biorobota, człowiek nie musi grać żadnej roli i nic nie musi tym właśnie różnimy się. Sama nawet nie wiesz skąd te myśli w twojej głowie- z bezducha, może sama ze sobą rozmawiasz ?
            Kiedyś zapytaj się sama siebie, skąd to we mnie siedzi i po co ? Czy te projekcje pomagają w czymkolwiek? Bo te myślokształty to tylko projekcje.
            Łapać za cytaty też nie musisz tak jak to robisz nagminnie to zwykła manipulacja stosowana w necie ? To że masz w czymś rację, tylko w czym ?w swoim myśleniu, ktore doprowadza biorobota do zapętlenia się we własny marazm i obłęd, bo w takim świecie właśnie żyjesz. Próby wykładów i pronauk skończyły się już? No zacytuj jeszcze kilka razy, może jakiś nowy gatunek literacki z tego wyniknie, np. Cytoklika :)))

          • Maria_st pisze:

            „Mario_st grasz rolę biorobota, człowiek nie musi grać żadnej roli i nic nie musi tym właśnie różnimy się. Sama nawet nie wiesz skąd te myśli w twojej głowie- z bezducha, może sama ze sobą rozmawiasz ?”

            ale co w tym złego że zdaje sobie sprawę z roli jaka Gramy TU…
            a jak myslisz….czyż cała wiedza w tobie to nie TY ?
            TY jesteś tą wiedzą jaka szukamy poza soba……normalne….
            O co chodzi z tym słowem–bezducha ?
            Nie rozumię .
            Wyjaśnij .
            „Czy te projekcje pomagają w czymkolwiek? ”
            tak jak Tobie pomagają ..jak widzę z tego co piszesz

            ” Bo te myślokształty to tylko projekcje. ‚

            jak wszystko TU

            „Łapać za cytaty też nie musisz tak jak to robisz nagminnie to zwykła manipulacja stosowana w necie ?”

            tu w tym zdaniu niemile mnie zaskoczyłeś, przeciez nie powinienes tak pomyśleś—tak wynika z toku Twojego pisania
            Cytuje–by było wiadome do czego i kogo sie odnoszę–tylko tyle

            „To że masz w czymś rację, tylko w czym ?w swoim myśleniu, ktore doprowadza biorobota do zapętlenia się we własny marazm i obłęd, bo w takim świecie właśnie żyjesz.”

            i znowu niemiłe zaskoczenie…naprawdę
            Uważałam, że będzie mozna z Toba pisać bez takich podtekstów
            Piszesz o doświadczeniach a jednoczesnie negujesz moje wnioski do jakich doszłam dzieki swoim doswiadczeniom….
            Ja się dziele jedynie swoimi wnioskami, niekoniecznie musza być dla innych prawdziwe…

            „Próby wykładów i pronauk skończyły się już? No zacytuj jeszcze kilka razy, może jakiś nowy gatunek literacki z tego wyniknie, np. Cytoklika :)))”

            Faktycznie jesteś PUSTY

          • Å pisze:

            Jeżeli „faktycznie jesteś pusty”
            to odpowiem cytoklikaniem, czyli nowym gatunkiem literackim.

            „pułapki umysłu są jak zbędne kalorie(…)”

      • Maria_st pisze:

        Jakaś krytyka w Twej wypowiedzi A jest , jakaś idea również , tylko powiedz po coś się tu rodził/a jeżeli tam jest tak dobrze …….”

        NIKT sie TU nie pojawia bez powodu…to żadne wczasy

        • Margosia pisze:

          „NIKT sie TU nie pojawia bez powodu…to żadne wczasy”
          ___
          Ano Maryś, wielu postrzega pobyt tutaj całkowicie odwrotnie…, szukając radości i spełnienia w coraz większym gromadzeniu rzeczy zbędnych… kasa, domy, telepatrzydła, samochody, złoto, brylanty, dzieci, etc…
          A kiedy przychodzi czas rozstania się z tymi rzeczami… budzą się w środku uczucia żalu, smutku i rozgoryczenia zmarnotrawionym czasem…

        • Maria_st pisze:

          ” Ja po to tu jestem, aby pomóc tym których kocham, aby im pokazać sobą jak to zrobić, bo to był jedyny sposób żeby mogli uwolnić stąd swoje świadomości.”

          ja tu jestem dla ŻARTU o czym wielokrotnie pisałam a nie jako pomoc dla ukochanych….każdy SAM decuduje za SIEBIE….ja nie ingeruje w niczyją GRĘ….nie jestem nawet suflerem

          • Maria_st pisze:

            Widzę iż podobnie uważa TAMAREK ;

            „Witajcie, podobają mi się wasze komentarze bo zmierzają do tego , że jesteśmy w iluzji i każdy osobno to co myśli projektuje z własnego ciała na zewnątrz, a na zewnątrz myślokształty łączą się by tworzyć mętny obraz z naszych chemicznych hormonów reakcji na to co widzimy..
            Reasumując siedzimy w kinie i oglądamy niekończący się serial samego siebie w każdej kropli oceanu możliwości, dowodem może być to, że taki sam mamy kosmos jaki we własnym projektorze, a materia raz cząstką raz falą go zmienia w niby czasie, tak ja to widzę.. ”

            https://nnka.wordpress.com/2015/08/20/mysloksztalty-matrix-niewidzialny-swiat-zmartwychwstanie/#comment-51165

      • Maria_st pisze:

        Poezję pisałem kilkadziesiąt lat ,niektóre wiersze autentycznie udane i optymistyczne w swej wymowie …”

        a ja swoją Venę puszczam wolno–tam skąd jest….we mnie–jest MNĄ

  15. Rekju2 pisze:

    ludzie mogą zmieniać i tworzyć programy w nieskończoność, dzięki wyobrażni i fantazji właśnie

    A …,

    /co na to by powiedzieli z kiedy?s-ni genetycy ?/

    …,ze ludzi nie moze nikt zmieniac ?…,

    http://wloskicafe.blogspot.de/2012/07/tajemnice-gigantow-z-sardynii-i.html?m=1

    Pod linkiem pisze i czy o dziwo :

    /Brak komentarzy:
    Prześlij komentarz
    Link a questo post

    Bo w relacji zapewne i dlatego brak-i komentarzy ze wzgledu na trwajace rozszerzanie horyzontow myslowych na temat spiewu tanca uni beemwic-e itp.baga-ctwa Narcyz-ow-i-ych./

    …,narazie nie tak szybko jak audice ! No i znamy przez mgielke ze i rasa karlow istniala wezmy wspomnmi rejon-ik Samotracje i synow Daktyliowych czyli zrecznych w zlotnictwie magicy zreczni sztukmistrze karlowego wzrostu.
    A skad sie wzial kult krasnali w ogrodkach,czasami albo
    przewaznie merc stojacy przy posesji unijnego a z
    dziurawym i przewraca-jacym sie plotem ?
    I jak polaczyc czaso fakto mito prawdy albo NIE jak kto i do woli o olbrzymach z setkami tysiacami grobo-znalezisk w dzisiejszych czaso-faktach ? Jak powstaly cyklopowi ?
    Kto?s gdzie?s sie wywiedziec moze…,

    /a czy na wlasne galy to moze dla m-n(as)ie nawet w burze w nocniku wierzyc a nawet jej efekt-cik zobaczyc?/

    …,np.na temat dzieci pana Uranosowego mam na mysli cyklopowych i kronidowych.
    Bo sie mowi ze Ziemia zrodzila pana Uranosowego.
    Ze sie stalo bylo inaczej ze jednak pan Uranos przywendrowal z jakiej?s gwiazdy.Jego pierwsze dzieci w/g czego?s mialy byc byl?y storamienne olbrzymy co moze wskazywac albo nie ze chodzi-lo o jakie?s maszyno-robot-ciki a nie zywotne kreaturki.

    Bo mowa ze ?

    ludzie mogą zmieniać i tworzyć programy w nieskończoność, dzięki wyobrażni i fantazji właśnie

    I dopiero potem pani Gaia byla w stanie zrodzila panow cyklopowych.

    Pytanko dla siebie mnie dyzurnych gumouszowych poszukiwaczy wczorajszego dnia i czyzby jacy?s Bogowie byli w stanie…, syntetyczno-genetycznie jakie?s olbrzymy jak ich rodzic(owi)e ? Wiem-y? skad?s ze Cyklopowi byli swietnymi kowalami i budowniczymi poteznych mur(k)ow. Ha pytanko co oznacza cyklop-ik ?

    Jednooki

    OOkralooczowy

    Byc moze…,

    /czy kto?s co?s wie moglby nieco od siebie albo nie?/

    …,ze cyklopowi sami podczas kucia musieli oczy chronic przed odpryskami iskier zaslaniajac oczy wlosy?Nasuwa sie kolejne pytanie.Czy cyklopi giganty olbrzymy byly identycznie wygladem do ..,Tytan…ow ?..

    / i tytanidy (gr. … Braćmi ich byli hekatonchejrowie (sturęcy) – Ajgajon, Gyges, Kottos i cyklopi niebiańscy – Arges … ?/

    Nastepne pytanko…,

    /czywiscie w nadziei ze ktos cos od siebie…/

    …,czyli ze cyklopi giganci olbrzymi byli samymi bogami,ktorzy z czasem…,

    /ludzie mogą zmieniać i tworzyć programy w nieskończoność, dzięki wyobrażni i fantazji właśnie/

    …,stworzyli roznorakie ilos setko ramienne i nie tylko wojenne roboto maszyny ?
    I dopiero pozniej z czasem genetycznie jakich?s dwunoznych ?

    Podsumowujac…,

    /bo co ludzi(owi)e nie potrafia w stosunku do ‚zwierzyny’ ?/

    ..,a wiele i o olbrzymach sie mowi zero prawie.

    Czy Olbrzymi z Wysp Salomona mogą istnieć naprawdę ?

    Odyseusz tylko na to czekał rozgrzał drąg i wbił w jedyne oko Polifema.Cyklop przerażliwie krzyczał …

    Ze ten dwunozno-Narcyzowy mysli ze mmysli nie czujac ze jak osiol-owy sie kreci wokol ?

    ludzie mogą…,

    /ogladac/

    …,zmieniać

    /programy w TV nku raz z Gozdyry na Stokrotke/

    …, i tworzyć

    /wirtualny wlasny/

    …,program-y w nieskończoność, dzięki wyobrażni i fantazji właśnie…,

    /za wszelka cene stara sie byc a moze jest ciemny jak tabaka w rogu na wlasne zyczonko/.

    A nawet  Owca Dolly – pierwszy sklonowany ssak – w momencie urodzenia…,

    /bronek bul lewatywa/

    miał-a już(1952-199=?)6 lat !

  16. Loja Jolajna pisze:

    „Loja, czy ty choć raz… potrafisz wznieść się ponad… swoje przekonania i wyobrażenia i „przyjrzeć” się czemuś/komuś bez swego powierzchownego oceniania ?!”
    __________________
    Wznieść się ponad to ja potrafię i z wielką ochotą bo sprawia mi to przyjemność, ale znacznie poniżej swoich możliwości/wymagań to już dla mnie dramat, zwłaszcza jak słyszę gdy mitoman opowiada, że wracamy tu po to by zobaczyć Paryż czy z tęsknoty do steków, truskawek, seksu itp.

    Moje przekonania wynikają z moich doświadczeń. Każde dłuższe bycie po za ciałem przebiega identycznie. Mogę więc oceniać prawdomówność Monroe w tym temacie. Oceniam, że kłamie, zwyczajnie po ludzku fantazjuje. Prawdopodobnie nie był w stanie w ogóle zrozumieć, albo przełożyć na ludzkie zrozumienie tego co doświadczył, może dlatego opowiada takie farmazony.

    • Margosia pisze:

      „…Oceniam, że kłamie, zwyczajnie po ludzku fantazjuje…”
      ___
      A może… jest odwrotnie ?!, i może to ty„kłamiesz i fantazjujesz” w temacie… „swoich doświadczeń {gdzie} Każde dłuższe bycie po za ciałem przebiega identycznie” ?

    • Maria_st pisze:

      ” że wracamy tu po to by zobaczyć Paryż czy z tęsknoty do steków, truskawek, seksu itp. ”

      ja nie wykluczam iż TAK może być

      „Wznieść się ponad to ja potrafię i z wielką ochotą bo sprawia mi to przyjemność ”

      a dla mnie istotne JEST zrozumienie po co doświadczam ” życia ”

      ” Każde dłuższe bycie po za ciałem przebiega identycznie.”

      a u mnie jest różnorodne— wszystko co sie zadziewa w obrębie Matrixa jest wielorakie….nawet podróże poza tzw ciałem

      ” Oceniam, że kłamie, zwyczajnie po ludzku fantazjuje ”

      ja nie oceniam, że kłamie

      „Prawdopodobnie nie był w stanie w ogóle zrozumieć, albo przełożyć na ludzkie zrozumienie tego co doświadczył, może dlatego opowiada takie farmazony. ”

      a po co tu rozum ?

      • Margosia pisze:

        „…a dla mnie istotne JEST zrozumienie po co doświadczam ” życia ”…”
        ____
        Mam podobnie Maryś 🙂
        Od dość już długiego czasu… zaprzestałam skupiania się na przemijających „błyskotkach” świata materii, co w wydatny sposób pomogło mi wyzwolić się z pragnień o nich, a zaczęłam skupiać się na swoich odczuciach i wewnętrznych krajobrazach duszy…
        Od jakiegoś tez czasu… wiem – widzę i czuję, że… takie nastawienie spowodowało we mnie zmianę, zmianę która zaowocowała uczuciem wewnętrznej wolności i radości życia niezależnie od… zewnętrznych okoliczności społecznych, rodzinnych i wszystkich innych… 🙂

        • Maria_st pisze:

          Od jakiegoś tez czasu… wiem – widzę i czuję, że… takie nastawienie spowodowało we mnie zmianę, zmianę która zaowocowała uczuciem wewnętrznej wolności i radości życia niezależnie od… zewnętrznych okoliczności społecznych, rodzinnych i wszystkich innych ”

          i o to chodzi wg mnie

  17. Margosia pisze:

    „…parzenie się to akt kreacji nowych pokoleń czynią to zwierzęta i większość ludzi …”
    ____
    A wiesz Marek ?, to zadziwiające, że ten… wyśmiewany przez Ciebie Robert Monroe, którego tak niefrasobliwie określasz mianem: „guru pionier podróży ezo śmezo”… bardzo podobnie wypowiada się w temacie seksu co Ty ?… ha, ha, ha…

    • marek pisze:

      którego tak niefrasobliwie określasz mianem: „guru pionier podróży ezo śmezo”…

      te określenia były dla Ciebie Małgosiu byś zobaczyła siebie w krzywym zwierciadle jak naprawdę funkcjonujesz …
      osobiście nic do niego nie mam , ani do jego twórczości pisarskiej..

      • Margosia pisze:

        „…Powiedz to Małgosi i innym kolekcjonerom ludzkich mądrości …
        te określenia były dla Ciebie Małgosiu byś zobaczyła siebie w krzywym zwierciadle…

        ____
        ~ „Twój „guru pionier podróży ezo śmezo” ~
        Skoro twierdzisz, że… „nic nie masz do pana Monroe”, to… dlaczego z taką drwiną się o nim wypowiadasz ?, a na dokładkę… przekręcasz znaczenie swej własnej wypowiedzi poprzez sugestię, że owa drwina miałaby dotyczyć mojego odbicia z krzywego zwierciadła…

        Ech Marku, Marku…
        Piszesz, że jakieś istoty dały Ci mądrą radę:
        nie oceniaj ,bo oceniasz samego siebie
        a jednocześnie – nadal robisz to, co robiłeś, czyli… oceniasz !
        Wniosek z tego taki – jak pisałam: owa mądra rada w Twoim przypadku – poszła w krzaki, bo nie zastosowałeś i nadal nie stosujesz jej w swojej codziennej praktyce życiowej…
        * * *
        „…gdy patrzę w twarze 40 i plus widzę sponiewierane życiem smętne matowe twarze… „
        ____
        A jak wygląda Twoja Marku twarz ?
        – Czy Twoje wieczne niezadowolenie z ludzi i otaczającego Cię świata – jakie nieustannie prezentujesz w swoich wypowiedziach – nie odzwierciedla się przypadkiem na Twojej twarzy jako.. „sponiewierane życiem smętne matowe oblicze” ?

        Widać jasno, że na siłę chcesz zmieniać świat i ludzi…
        A może byś tak… zaczął od siebie ?
        Może na początek dokonałbyś zmiany w sobie ?

        • Maria_st pisze:

          „„…gdy patrzę w twarze 40 i plus widzę sponiewierane życiem smętne matowe twarze… „”

          widzisz TO co chcesz dostrzec Marku

          „A może byś tak… zaczął od siebie ? ”

          od tego należy zacząć a nie patrzeć w inne twarze

          • Margosia pisze:

            ~ „A może byś tak… zaczął od siebie ? ” ~
            *
            „od tego należy zacząć a nie patrzeć w inne twarze”
            ___
            Kilka, a może to już kilkanaście… ? 🙂 dni temu miałam stłuczkę.., cofając samochodem na parkingu przy ryneczku uderzyłam nieznacznie w bok samochodu stojącego dość niefortunnie za mną, którego nie zobaczyłam w bocznym lusterku, wgniatając lekko przednie drzwi tego samochodu…
            Po kilku minutach oczekiwania, pojawił się właściciel, który zażądał napisania przeze mnie oświadczenia…
            Udaliśmy się do sklepiku z akcesoriami telefonicznymi, gdzie było ksero i spokojnie spisałam oświadczenie, w którym pokrótce opisałam zdarzenie…, skserowaliśmy moje dokumenty i… podziękowałam mu i odjechałam… 🙂

            Piszę o tym, ponieważ jeszcze rok, czy dwa temu… wiem, że zareagowałabym gwałtownie, bo… emocjonalnie, mając świadomość, że to zdarzenie zaskutkuje podwyższeniem mojej stawki za ubezpieczenie..
            Teraz jednak… przestało to mieć dla mnie aż tak wielkie znaczenie, co pozwoliło mi na spokojną, bez emocjonalną ocenę sytuacji.., a nawet… znalazło się we mnie „miejsce i czas” na wewnętrzne zastanowienie się nad przyczyną zaistnienia tej dziwnej sytuacji, jaka mnie spotkała… i świadome zaobserwowanie zmian jakie się we mnie dokonały… 🙂

          • marek pisze:

            Widać jasno, że na siłę chcesz zmieniać świat i ludzi…
            A może byś tak… zaczął od siebie ?
            od tego należy zacząć a nie patrzeć w inne twarze

            ileż to już było w historii ludzkości miłe nauczycielki kierunków na życie mających w swym credo nie patrzeć na innych / inne twarze/ tylko realizować siebie i swoje naszej grupy cele …

            czy odróżniacie się od tej zasady ?

            …będę od tej pory traktował Was jak jedną osobę i w takim kluczu odpisywał , gdyż dowodów na to że zapracowana lub mało zainteresowana tym forum Marysia uaktywnia się gdy Małgosi brakuje argumentów na słowa krytyki prezentowanego przez nią światopoglądu jest aż nadto na stronach tego forum …więc należy zakładać że w światopoglądzie jesteście tożsame .

            Patrzę w twarze ludzi i widzę jak ich życie sponiewierało i jak zagubili ducha w sobie , jak kończą życie tego ducha wyzbyci …
            …..niestety wasze wysublimowane teorie są tak przystające do okrojonych ich psychik jak przysłowiowa pięść do nosa …

            Tak więc wolę swoje oglądanie twarzy bliźnich niźli Wasze patrzenie w siebie / a może w wyczytane teorie o tym co w sobie można zobaczyć …
            Mam w sobie kobietę która współczuje i potrafi drugiego człowieka pocieszyć i przytulić mam również mężczyznę który używa syntezy i intuicji by rysować logiką obrazy i bywa bardzo nieprzejednany .
            Znam też z autopsji bycie w stanie świadomości wykraczającej ponad ludzką egzystencję i bynajmniej nie sprowadza się to do stanu bycia w skupieniu na tu i teraz a tak naprawdę na byciu poza tą czasoprzestrzenią , za dnia i na jawie ..dzień po dniu …

            Tak więc po mimo całej sympatii do Was przeczuwam że będę coraz bardziej stanowczo argumentował swoje racje…

            Statystyka uczestników tego forum jest miarą przystawalności formy treści tutaj prezentowanych do poziomu funkcjonowania ludzkiej społeczności ..

            Brak odniesienia w wyobraźni do tego co mówię ? ,ilość kibiców na meczu , tłok po przecenione agd w supermarkecie i jeszcze tysiące uwarunkowań przeciętnej ludzkiej jednostki ….a ilość piszących tutaj …

            Wzniesienie , oświecenie …nowomodne banały liczy się poziom świadomości mas a nie pogadywania jednostek ,a masom trzeba pomóc na tym poziomie na jakim one funkcjonują a nie dając do każdego domu mini bombę atomową , by na zasadzie równowagi sił zachowywały się jak istoty ludzkie a nie poubierane w ciuch gołe małpy..

          • Margosia pisze:

            „…masom trzeba pomóc na tym poziomie na jakim one funkcjonują…”
            ___
            Ha, ha, ha… właśnie widzę Marku jak „pięknie” i gorliwie pomagasz „masom” poprzez… nieustanną krytykę tych „mas” !

            W jednym tylko temacie zaoferowałeś taką oto „pomoc masom”:

            „…u innych dostrzegam powierzchowny / zabarwiony filtrem płci / ogląd i błędne wnioski wyciągane…

            – W mym odczuciu przed ludzkością do pełnego człowieczeństwa lub jego odzyskania w zależności jak się na ludzkość patrzy jeszcze daleka droga…

            – Prawie nigdy na tym forum nie dostrzegłem wypowiedzi w których przejawiała by się intuicja u piszącego…

            – samce i samice , a nad nimi wszystko widzące oko …

            – po zielonych pastwiskach chodzą barany i owce , na podwórzu ptactwo gdacze…
            puki tego nie zrozumiecie wciąż będziecie sypiać na grzędzie…

            – miarą człowieka jest pycha a ona ma swój początek w pogubieniu zwanym potocznie głupotą…

            – Ludzkie lenistwo i tchórzostwo umysłowe…

            – Rodzaj ludzki niczym łódź podwodna stracił sterowność i opada na dno…”

            Wiesz co drogi kolego ? powiedziałabym dobitniej, ale z szacunku… powiem jedynie – wsadź sobie taką pomoc w buty, może będziesz wyższy, bo ja… bardzo dziękuję za taką „pomoc „ !

  18. marek pisze:

    Wiesz co drogi kolego ? powiedziałabym dobitniej, ale z szacunku… powiem jedynie – wsadź sobie taką pomoc w buty, może będziesz wyższy, bo ja… bardzo dziękuję za taką „pomoc „ !

    Małgosiu

    nas jedynie mogą łączyć emocje lub uczucia wynikające z wymiany zdań i opini ….kolegami/ankami na pewno nigdy nie byliśmy bo to wymaga realu….

    ….natomiast do kogo się zaliczasz , do mas czy nie do mas, to już Twoja sprawa ,…

    ….dziwnym się wydaje śledzenie mej opinii o masach przez kogoś kto preferuje ogląd swego wnętrza z pominięciem co jedzą i jak myślą bliźni , chyba że raz zaliczasz siebie do mas a raz nie …

    A tak w temacie tego co stoi w sprzeczności z Twymi zapatrywaniami na temat mych działań wyjaśnię że …

    Pomimo krótkotrwałego zauroczenia sielankowo różowym kierunkiem w nirwanę serwowanym przez new age w miarę szybko dostrzegłem ,że to kolejna droga w maliny …

    Wyznawców i piewców miłości i jedności jak również poważnych istot w postaci awatarów było już tylu w naszej historii ,że powinno analizującego ten temat wprawiać w zdumienie czemu te masy są tak oporne na te zachęty …

    Moje rozumienie mówi mi że środki apele były nie dostosowane do stworzeń do jakich były stosowane …Te stworzenia – ludzie lubią wszystko robić na odwrót …niczym w jakiejś manii prześladowczej …

    Tak więc pomyślałem że trzeba spróbować jaka będzie reakcja na obrażanie uczuć własnych w taki sposób aby realny obraz jednostki ukazał się czy ona chce czy przed jej oczami ….

    …………………………………………………………………………………………

    Jak nie ma na czym wyładować swej frustracji to się psa leżącego na wycieraczce przed drzwiami do mieszkania kopie , więc ja wskazuję na atawizmy zwierzęce najbliższe takiej postawie , aby tą zadufaną w swej głupocie masę irytacją skierowaną w moją stronę jako twórcy tych spostrzeżeń poruszyć …

    uporczywe powracanie do tego tematu ma na celu wbicie w głowę odbiorcy tych gorzkich uwag ,aby kiedyś gdy życie zmusi go do retrospekcji samodzielnie wziął się za nie i skonstruował swój samodzielny obraz o sobie i wyznaczył swe prywatne poszerzone poza zbiorowy umysł cele.

    Czy w tym błądzę …nie sądzę …testuję ostatnią deskę ratunku , obrażając stopniowo naginam do myślenia … Nie jesteście jedynym podwórkiem na który to czynię ….od roku w pracy w grupie dwudziestu mężczyzn robię ten sam eksperyment …obrażam , dokuczam , wskazuję głupotę i odskakuję by w gębę od śpiącego w letargu umysłowym misia na odlew nie dostać …

    Obserwacje pozostawię sobie , podzielę się nimi gdy zrozumiesz ,że to celowe i przemyślane działanie z mej strony a nie przepychanka w jaką się na tym forum bawicie swymi wysublimowanymi przemyśleniami . .

    Tak więc pomimo przeczuwanej w Tobie postawy niesienie zgubionej owieczce pomocy i wybicia mnie z tego mego własnego mroku który niestety wyłącznie dla Ciebie jest mrokiem , a dla mnie przestrzenią w bliźnich do działania , mówię Ci Małgosiu dziękuję …nie potrzebuję …możesz mieć myśląc o mnie sen spokojny , bo jestem świadom tego co robię , i czuję się w swym prywatnym świecie stabilnie i komfortowo….

    Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w Tobie
    lecz czy masy chcą o tym wiedzieć …

    • Margosia pisze:

      „…Pomimo krótkotrwałego zauroczenia sielankowo różowym kierunkiem w nirwanę serwowanym przez new age w miarę szybko dostrzegłem ,że to kolejna droga w maliny…”
      _____
      Pracę nad sobą i z własnym umysłem nazywasz „new age”em ? – no to gratuluję zrozumienia…, a raczej… jego braku !

  19. Ifryt pisze:

    W grach fabularnych z pod znaku Dungeon Dragons jest taka klasyfikacja charakterów:

    Praworządny Dobry
    Neutralny Dobry
    Chaotyczny Dobry
    Chaotyczny neutralny
    Neutralny
    Praworządny neutralny
    Praworządny Zły
    Neutralny Zły
    Chaotyczny Zły

    Tym charakterom odpowiadają różne niebiańskie i piekielne wymiary istnienia:
    https://vignette4.wikia.nocookie.net/sigil-city-of-doors-nwn2-persistent-world/images/a/a2/The_Planescape_Multiverse.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/2000?cb=20150620190116
    Na górze dobre rzeczywistości jak Celesta, Elusjum czy Ysgard, a na dole zło czyli Acheron, Gehenna czy Pandemonium, na lewo porządek na prawo chaos 😉

    To jest takie tam wymyślone dla zabawy, ale fajne i inspirujące 😉
    Od na przykład taki Marek który pisze pisze:
    „obrażam , dokuczam , wskazuję głupotę i odskakuję by w gębę od śpiącego w letargu umysłowym misia na odlew nie dostać”
    Praworządny Zły 😛

  20. Daria pisze:

    Dzisiaj słońce było tak blisko mnie, na wyciągnięcie ręki.

    • Maria_st pisze:

      Dzisiaj słońce było tak blisko mnie, na wyciągnięcie ręki.”

      Dario ciekawe doświadczenie, mogłabyś cos więcej.
      Jakoś skojarzyło mi się to z moim–innym niebem z 8 stycznia 2013

      • Daria pisze:

        Nic szczególnego… Jechaliśmy samochodem i było tak nisko, tak blisko… Uważność… Wyciągnęłam do niego rękę i patrzyłam się ciagle w niego… A ono „jechało” razem ze mną….

        • Margosia pisze:

          „…Wyciągnęłam do niego rękę i patrzyłam się ciagle w niego… A ono „jechało” razem ze mną…”
          ___
          Mogę sobie wyobrazić… te piękne uczucia jakie wówczas Ciebie Dario ogarnęły… 🙂

  21. Loja Jolajna pisze:

    Å pisze:
    Maj 21, 2017 o 19:37

    Margosiu, jak dla mnie uważność i umysł to nic wspólnego, umysł to myśli, to wszystko co jest zaprzeczeniem uważności. Gdy na czymś skupiasz uwagę to myśli są wyłączone. Tylko człowiek wolny od myśli jest w stanie koncentrować się na tym co chce. To jest sztuka zcentralizowania energii wewnętrznej i jeśli chcesz osiągnąć ten stan musisz wyłączyć myślenie.”
    _______________
    Margosia wszystko co jej potrzebne załatwia myślami…pomyśli i ma 🙂

    A tak poważnie to w jakim celu wyłączasz myślenie? Co dzięki temu jesteś w stanie osiągnąć?

    • Å pisze:

      Wszystko…ponieważ wtedy prowadzi energia duchowości. Gdy wyłączysz myślenie prowadzi czysta intuicja, jesteś w energii, kreujesz rzeczywistość i jak chcesz tak masz.
      Im wyższa energia tym szybciej manifestują się materialnie różne aspekty w moim życiu , ale nie tylko o to chodzi, to tylko efekt uboczny. Acha jeszcze jedno, nie – myślenie to zupełnie coś innego niż bezmyślność 😉

      • Loja Jolajna pisze:

        „Wszystko…ponieważ wtedy prowadzi energia duchowości. Gdy wyłączysz myślenie prowadzi czysta intuicja, jesteś w energii, kreujesz rzeczywistość i jak chcesz tak masz.”
        __________________
        czyli wyłączasz umył cielesny, kreujesz z pozycji ducha?

        „Im wyższa energia tym szybciej manifestują się materialnie różne aspekty w moim życiu , ale nie tylko o to chodzi, to tylko efekt uboczny.”
        _______________
        a jaki zasadniczy efekt, możesz zdradzić?

        • Maria_st pisze:

          „Im wyższa energia tym szybciej manifestują się materialnie różne aspekty w moim życiu , ale nie tylko o to chodzi, to tylko efekt uboczny.”

          co znaczy wyższa energia…..dla mnie to po prostu ENERGIA …czymkolwiek JEST…bez podziału na wyższą, niższą..ciemną, jasna–bo i takie pojęcia są używane

      • Maria_st pisze:

        Gdy wyłączysz myślenie prowadzi czysta intuicja, jesteś w energii, kreujesz rzeczywistość i jak chcesz tak masz. ‚

        u mnie intuicja zadziewa sie w stanach kryzysowych… wyłączam myślenie w stanach zagrożenia życia—wtedy ” otrzymuje podpowiedz jak postąpić ” ..mimo iż czas zdarzenia jest b.krótki–podpowiedz jest dość obszerna i az dziw że tyle informacji dociera w tak krótkim czasie–” znikąd”
        czym jest intuicja ?

  22. Loja Jolajna pisze:

    Å pisze:
    Maj 21, 2017 o 19:37

    Ja po to tu jestem, aby pomóc tym których kocham, aby im pokazać sobą jak to zrobić, bo to był jedyny sposób żeby mogli uwolnić stąd swoje świadomości.
    ______________
    kiedyś też tak myślałam, to znaczy, że przyszłam tu żeby pomóc ludziom, żeby naprawić ten świat.

    czy udało ci się pomóc choć jednej kochanej osobie by mogła uwolnić stąd swoją swiadomość.
    na czym to uwolnienie polega, bo chyba nie namawiasz na popełnienie samobójstwa?

  23. Loja Jolajna pisze:

    „Jeżeli potrafisz Å… utrzymać stan umysłu niesplamionego myślą i jednocześnie wieść zwykłą codzienną egzystencję…, to rada bym poznać ten… „twój cudowny sposób”…”
    _____________________
    nie zauważyłam żeby Å sugerował, że należy wyłączyć myślenie w ogóle…raczej wyłącza się na okoliczność tego czegoś

    „Te – jak to nazywasz Å „filozoficzne stereotypy” – przywiodły mnie do miejsca, w którym obecnie jestem, pomogły mi też z-rozumieć własne błędy, które dotychczas nieświadomie popełniałam, a które uniemożliwiały mi spokojne i radosne odczuwanie życia…”
    _______________
    nic w tym nadzwyczajnego, tak w mniejszym czy większym stopniu ma większość ludzi…nauczyłaś się tego i owego na własnych błedach, co doprowadziło cię w rezultacie do jako takiej czasowej stabilizacji. Trzeba jednak pamiętać, że zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach bo taka nauka mniej bolesna dla człowieka.

    „Ha, ha, ha…, dobre Å, naprawdę dobre… 😀
    Tylko człowiek bezmyślny może twierdzić, że koncentrować się na czymś można… bez myśli o tym czymś…
    W jaki sposób… chcesz się na czymś skoncentrować jeśli… nie myślisz o przedmiocie twojej koncentracji ?!”
    ___________________
    Ha, ha, ha…, dobre Margosiu, naprawdę dobre… 😀
    Å o niebie, ty o chlebie…

    • Maria_st pisze:

      Trzeba jednak pamiętać, że zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach bo taka nauka mniej bolesna dla człowieka.

      najlepiej nie popełniac błędów……a jeśli już to ja uczę sie na swoich…siebie, swoje mozliwości znam lepiej niz innej osoby

      • Loja Jolajna pisze:

        moje : Trzeba jednak pamiętać, że zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach bo taka nauka mniej bolesna dla człowieka.

        twoje : najlepiej nie popełniac błędów……a jeśli już to ja uczę sie na swoich…siebie, swoje mozliwości znam lepiej niz innej osoby
        _________________
        przykład do mojego
        mądre dziecko, takie ze zmysłem obserwacji i z umiejętnością wyciągania logicznych wniosków ze swojej obserwacji widzi jak inne dziecko chwyta gołą ręką rozżarzoną bryłę węgla. Mądre dziecko widzi jak zmienia się poparzona ręka kolegi, widzi, słyszy reakcję głupiego kolegi, który postanowił uczyć się na samym sobie, na swoim błędzie. Z tej nauki mądre dziecko wyciąga logiczny wniosek, żeby nigdy nie popełnić podobnego błędu kolegi bo będzie bardzo bolało.

        skoro ty preferujesz naukę na swoich błędach to bardzo proszę o przykład chodź jeden i taki, który mnie przekona, że lepiej uczyć się na swoich błędach.

        • Maria_st pisze:

          „skoro ty preferujesz naukę na swoich błędach to bardzo proszę o przykład chodź jeden i taki, który mnie przekona, że lepiej uczyć się na swoich błędach. ”

          podałaś dość kontrowersyjny przykład…dzieci uczone są przez dorosłych i z przykładu małych dzieci wiem, że dziecko widząc skutki poparzenia u innego dziecka nie zawsze o tym pamieta–ale gdy samo doświadczy tego na sobie—pamięta…ból i tak się właśnie uczy na własnym przykładzie .
          Masz jednak rację, bo przykłady błedów innych i ich konsekwencje także nas uczą .

  24. Loja Jolajna pisze:

    „Co do utrzymania stanu-jak to piszesz -umysłu bez myślenia prowadząc egzystencję, to jest mój naturalny stan od urodzenia, dlatego nawet nie jestem w stanie tego wyjaśnić ani tobie ani innym jak to osiągnąć. Koncentruję się na tym co robię, ”
    __________________
    żyjesz cały czas z wyłączonymi myślami?
    Myślałam, że to niemożliwe.
    Sama też często łapię się na tym, że koncentruję się na tym co robię bez udziału myślenia, ale jednak przychodzi myślenie o tym, że robiłam coś i nie myślałam…to przecież myślenie, rozmowa z własnym umysłem 🙂

    • Daria pisze:

      często tak miewałam, że jak jechałam samochodem gdzieś dalej to potem nie pamiętałam jak jechałam… Zresztą nadal mi się to zdarza.

  25. Loja Jolajna pisze:

    „…dlatego nawet nie jestem w stanie tego wyjaśnić ani tobie ani innym jak to osiągnąć.”
    __________________
    to, że nie jesteś w stanie wyjaśnić, to ja jestem w stanie zrozumieć i nawet ta twoja niemożność powoduje, że masz u mnie kredyt zaufania…jednak póki co tylko kredyt.

    Dla szarańczy, która cię obsiadła przykład pierwszy z brzegu…niech sobie szarańcza przemyśli jak to jest z przekazywaniem wiedzy szamanów tybetańskich swoim uczniom, czy ta nauka polega na wyłożeniu teorii, czy głównie na podpowiedziach, a uczniowie długimi latami eksperymentują w praktyce na własnym organizmie żeby ewentualnie kiedyś dorównać nauczycielowi.

    • Maria_st pisze:

      Dla szarańczy, która cię obsiadła przykład pierwszy z brzegu…niech sobie szarańcza przemyśli jak to jest z przekazywaniem wiedzy szamanów tybetańskich swoim uczniom, czy ta nauka polega na wyłożeniu teorii, czy głównie na podpowiedziach, a uczniowie długimi latami eksperymentują w praktyce na własnym organizmie żeby ewentualnie kiedyś dorównać nauczycielowi.
      Odpowiedz

      „Jest zaliczana do owadów jadalnych dla człowieka ”
      dajesz A szarańcze na przystawkę ?

      szarańcza raczej nie jest zainteresowana przekazywaniem wiedzy szamanów tybetańskich swoim uczniom……poczytaj „szaraku ” o życiu szarańczy……może ci sie cos rozjasni w głowie

      • Margosia pisze:

        „Mario_st grasz rolę biorobota …nie wiesz skąd te myśli w twojej głowie- z bezducha, może sama ze sobą rozmawiasz ?
        Kiedyś zapytaj się sama siebie, skąd to we mnie siedzi i po co ?…”

        ___
        A czy Ty Å… kiedykolwiek zapytałeś sam siebie… skąd u ciebie takie myśli, że np. ktoś inny „gra rolę biorobota” ?

        Przyznam szczerze, że jak dla mnie – większość tego co dotychczas naskrobałeś… kompletnie nie trzyma się kupy, czyli… pozbawiona jest logicznego toku myślenia…
        No, ale też… nie ma się czemu dziwić, skoro preferujesz stan bezmyślności…, dlatego i ja nie dziwię się, że np. „pionek w grze” obdarzył Ciebie, że tak powiem… „kredytem zaufania” na wyrost… na zasadzie polaryzacji… 😀
        * * *
        „Ja po to tu jestem, aby pomóc tym których kocham, aby im pokazać sobą jak to zrobić, bo to był jedyny sposób żeby mogli uwolnić stąd swoje świadomości”…{ a inni – ci } ” którzy okłamują sami siebie, zostaną w tym piekiełku ktore sobie uwikłali”
        ____
        Czy napewno rozumiesz znaczenie słowa: kochać ?
        * * *
        „…pisanie w necie mnie męczy , bo możliwości przekazania energii w odpowiednim zakresie są tu mocno ograniczone. Można tu przepalić złącza…”
        ____
        Jakoś… nie widzę aby pisanie w necie Ciebie męczyło, zważywszy jak długie produkujesz posty, ale też przyznać muszę, że owszem – „można tu przepalić złącza”…w momentach – kiedy odbierasz to, co ktoś inny pisze – emocjonalnie z intencją niechęci zrozumienia, mającą swe źródło w nieświadomości i nieznajomości swego umysłu…
        Po Zdrówka Lucuś…

    • Margosia pisze:

      ~ Jeżeli potrafisz Å… utrzymać stan umysłu niesplamionego myślą i jednocześnie wieść zwykłą codzienną egzystencję…, to rada bym poznać ten… „twój cudowny sposób”… ~
      *
      „nie zauważyłam żeby Å sugerował, że należy wyłączyć myślenie w ogóle…raczej wyłącza się na okoliczność tego czegoś”
      ____
      Nie zauważyłaś, bo nie chciałaś zauważyć !, bo… każdy widzi to co chce widzieć.
      A twoje pole widzenia ograniczone jest twoimi negatywnymi przekonaniami i wyobrażeniami nt. innych, np. takimi jak m.in. „szarańcza” – skutecznie zawężają twoje pole postrzegania i rozumienia !

      * * *
      ~ „filozoficzne stereotypy” – przywiodły mnie do miejsca, w którym obecnie jestem, pomogły mi też z-rozumieć własne błędy, które dotychczas nieświadomie popełniałam, a które uniemożliwiały mi spokojne i radosne odczuwanie życia… ~
      *
      „…nic w tym nadzwyczajnego, tak w mniejszym czy większym stopniu ma większość ludzi…nauczyłaś się tego i owego na własnych błedach, co doprowadziło cię w rezultacie do jako takiej czasowej stabilizacji…”
      ____
      Gdyby zadziewało się tak, jak dyktują to tobie twoje – błędne przekonania, w których z uporem maniaka trwasz, wówczas… większość ludzi żyjących na Ziemi egzystowałaby w sposób radosny wiodąc szczęśliwe życie i ciesząc się z każdej jego chwili, podobnie jak zadziewa się to u mnie, ale ponieważ… większości ludzi nie chce się popracować – nad poznaniem siebie i swojej własnej psychiki, to… nie muszę mówić jak jest, bo zrobił już to za mnie Marek…
      * * *
      „Trzeba jednak pamiętać, że zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach bo taka nauka mniej bolesna dla człowieka.”
      ____
      Owszem, taka nauka jest „mniej bolesna”, ale… ponownie powiem to, co powiedziałam wcześniej – gdyby zadziewało się tak, jak dyktują to tobie twoje błędne przekonania, wówczas… nie byłoby potrzeby wcielania się w ciało fizyczne tak wielu rzeszy dusz chcących coś doświadczyć, ponieważ uczyłyby się siedząc np. w sali kinowej i oglądając np. twoje zmaganie się z życiem…

      „Na cudzych błędach”nikt niczego się nie nauczy, dlatego właśnie, że tego nie doświadczy.
      Jeśli coś doświadczysz i to odczujesz, wówczas to zapamiętasz, bo zapisze się to na twoim „twardym dysku” i każda komórka twojego kolejnego ciała… będzie wiedziała – by nie dotykać rozżarzonych węgli dłonią, nawet wówczas – kiedy nie będzie miała świadomości skąd to wie…
      Możesz oczywiście… np. nie dotykać rozżarzonego węgla dłonią, widząc jak… „głupi kolega” ją sobie poparzył, ale… nigdy nie dowiesz się jak to jest poparzyć sobie dłoń, i prędzej czy później… zapomnisz o doświadczeniu „głupiego kolegi”, i cała nauka dla ciebie… pójdzie w krzaki…

      • Margosia pisze:

        „…Reasumując siedzimy w kinie i oglądamy niekończący się serial samego siebie w każdej kropli oceanu możliwości, dowodem może być to, że taki sam mamy kosmos jaki we własnym projektorze, a materia raz cząstką raz falą go zmienia w niby czasie, tak ja to widzę.. ”
        ____
        Dokładnie Maryś 🙂
        Siedzimy w kinie i oglądamy samych siebie… doświadczając i odczuwając podejmowanie – przez nasze postacie na ekranie – decyzje… 🙂

  26. Maria_st pisze:

    dla odświeżenia :

    „margo0307 :
    „„…Ile jest ludzi na tej planecie którzy naprawdę znają siebie?”

    Cyt. Jeśli wierzyć Castanedzie, istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika (predatora).
    Ten pogląd może wydawać się bardzo ciemny i pesymistyczny.
    Jaka jest droga wyjścia z tej pułapki, tego bałaganu? ”
    …………

    „„Bardzo trafne ujęcie Margo. I w swietle tego https://nnka.wordpress.com/2012/03/07/21-12-2012-kod-majow-atlantyda-ta-historia-jest-przed-nami/#comment-5816 mogę dołozyc jeszcze to; Odcięcie sie od zbiorowej nieświadomosci inaczej umysłu Antychrysta jest tym samym co :Cyt. Jeśli wierzyć Castanedzie, istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika (predatora).

    „otwarty umysł czy czysty umysł” nie świadczy o Świadomosci posiadacza. ……………
    ……….Jednym słowem tworzy się totalny chaos w stylu ” ten czlowiek nie ma duszy jest biorobotem”. Ma dusze kochani, ale być może zagubioną w tych wszystkich ludzkich nazewnictwach i kierowana przez zbiorowy umysł woli spać.. przetrwać ten bałagan jaki narobiliśmy słowotokiem. ”

    wiecej tu:
    https://nnka.wordpress.com/2015/08/20/mysloksztalty-matrix-niewidzialny-swiat-zmartwychwstanie/#comment-51249

  27. Margosia pisze:

    „… istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika
    Jednym słowem tworzy się totalny chaos w stylu ”ten czlowiek nie ma duszy jest biorobotem”…”

    ___
    Ha, ha, ha… Maryś 🙂 dzięki za przypomnienie tego… 🙂 ❤

    Lęk przed nieznanym stanowi mocną zaporę dla Umysłu, który woli nie odsłaniać nieświadomości, bo a nuż ona mogłaby stać się świadomością.
    Tacy ludzie bardziej świadomi przestaliby zasilać matrixowy konstrukt, który wyznaczył i ograniczył obszar „wolnej” woli
    …”

  28. Margosia pisze:

    „…rozumiem, że to wskazówki/nauki dla Margosi…”
    ____
    proszę o zrozumienie i uszanowanie uwag administratora blogu:
    „temat szeroko pojętego Zdrowia.
    Mogą być w nim poruszane metody konwencjonalne i niekonwencjonalne„

    Mądrej głowie dość po słowie, pustej jak bęben to… i całe abecadło nie starczy !

  29. Å pisze:

    „Myśli kosmate, myślokształty, byty myślowe- zatruwające duszę, odbierają świadomość. Uzurpatorzy, urodzona zabierają i żywią się świadomością duchową. W zamian podkładają sztuczne projekcje myślowe, które już w zarodku mają znamiona intelektualno logicznego demonizmu, wkalkulowanego w jakże zaprogramowaną rzeczywistość. Rzeczywistość, która jest już tak przewidywalna i bez energii, że wiadomo jak jutro będzie, co za tydzień, za m-c , są tacy co zaprogramowali w zapasie na kilka lat. Czy dobrze jest żyć w takiej demonologicznej rzeczywistości? Dla demonologicznych to raj na Ziemi, bo innej rzeczywistości nie mają.
    To tak jak rozmowa o kolorach z daltonistą, który jest w stanie odbierać świat w monochromach. (…)
    Myślenie nie boli, myślenie zabija DUCHOWOŚĆ.
    Są tacy co z braku świadomości mylą nie- myślenie z bezmyślnością.
    Jak to mówią myślenie doprowadza choroby, ktora jest braku świadomości”

    • Maria_st pisze:

      demonicznego–to jakas propaganda religijna ?
      duchowość nie można zabić…co za kolejny myślokształt–straszak…
      Choroby zaistniały z powodu złego zrozumienia doświadczeń…..folgujemy sobie..bo kosmici nas zniewalają, myslenie nas zniewala…demony gnębia itd…strach–stres i mamy chaos ciała….zaczyna sie sypać, bo budulec niedobry….
      Wgmnie Tu nigdy nie było zdrowego ciała….bo jak CIEŃ -Ciemna Strona Mocy może być zdrowa jeśli nawet nie potrafimy zrozumieć jak należy postępować ?

    • Margosia pisze:

      „Myśli kosmate, myślokształty, byty myślowe- zatruwające duszę, odbierają świadomość…”
      ____
      Owszem, tak właśnie może… i często się zadziewa, dlatego zachodzi konieczność uważności, aby te… świadome i nieświadome „myślokształty, byty myślowe- zatruwające duszę”, które sami tworzymy – zauważyć, zrozumieć i przetransformować.
      * * *
      „Uzurpatorzy… podkładają sztuczne projekcje myślowe, które już w zarodku mają znamiona intelektualno logicznego demonizmu…”
      ____
      „intelektualno-ligiczny demonizm”… a cóż to Lucek znowu za stwór ?!…
      Czy słyszałeś może o… wielkiej subiektywności świata ?, mówiącej o tym, że postrzegany przez nas świat jest subiektywny dla każdego z nas ?, że… możemy np. patrzeć na to samo – a dostrzegać dwie zupełnie różne rzeczy ?
      Albo że np. możemy być w tym samym miejscu – a nasze odczucia mogą być całkowicie odmienne ?…
      Z tego wynika, że… każdy z nas żyje w innym świecie, świecie zbudowanym ze swych własnych subiektywnych wyobrażeń…
      Kahuni twierdzą, że…
      „Budujemy swój obraz świata na własnej iluzji – mayi, ponieważ…
      Nic nie jest stałe i wszystko zależy od tego – jak myślisz o danej rzeczy.”


      * * *
      „…Są tacy co z braku świadomości mylą nie- myślenie z bezmyślnością.
      Jak to mówią myślenie doprowadza choroby, ktora jest braku świadomości”

      ___
      Zgadza się „są tacy”…, są też tacy, którym wystarczy mrugnięcie, a są i tacy, którzy nie rozumieją mrugnięcia… i dla takich niezbędny jest kij !

      • marek pisze:

        Są tacy co z braku świadomości mylą nie- myślenie z bezmyślnością.
        Jak to mówią myślenie doprowadza choroby, ktora jest braku świadomości”

        A – przepraszam za poprawkę , to po to ,bym mógł odnieść się do Twej wypowiedzi …

        myślenie doprowadza do choroby ,która jest brakiem świadomości

        Być może pierwszą część tego zdania dobrze zrozumiałem ….

        …nie myślenie jest odpoczynkiem od myślenia , zapobiega jego zapętleniu skutkującym brakiem klarownej transmisji świadomości w świat materii – myśli ….

        ….ruch życia biegnie w górę i w dół w uproszeniu podane zostało to w przeszłości ” po kole ” / bo któż wtedy pojmował , jak i dzisiaj ….co oznaczają ” wektory „.

        Świadomość schodzi z góry w jednostkowe biologiczne życie a jego ” oddech „wnika w świadomość ….

        Myślenie dąży jak oddech do osiągnięcia rytmu istnienia w nim pauzy kwantowej / Wing Makers / w którym to stanie gdy go osiąga ,samo zaczyna tworzyć indywidualne porcje świadomości ….

        Już to zrozumienie w skróconej formie forumowiczom stawiałem ….

        myślenie myśleniu nierówne .

        myślenie nie jest karą czy błędem człowieka

        inaczej wszechświat energii – materii byłby niepotrzebny

        pij mleko
        kwaśne
        wówczas alkohol
        nie szkodzi …..

        • marek pisze:

          PARADOKS I ŻART – ZABAWA SŁOWEM – WARSZTAT POJĘCIOWY I WŁAŚCIWE MYŚLENIE RODZI

          na początku było słowo…..
          czy każdy wie o co w tym stwierdzeniu chodzi ….

          • marek pisze:

            CZY JESTEM ZIEMIANINEM

            Największą radością odczuwaną przez moje ciało w okresie wczesno dziecięcym był spacer po bezkresnych wiosennych łąkach , i odczuwanie powiewu chłodnego wiatru obmywającego tors mego ciała .

            Po dziś dzień boki i obszar w pobliżu pach mam najbardziej wrażliwe na dotyk …

            Gdy okresowo dokonuję higieny stóp , w ostatnich latach coraz częściej mówię do siebie Marek – zmyślasz , gdy widzę jak palce u nóg , paznokcie zmieniają swój wygląd i kształt w kierunku przypominającym ptasią kończynę …

            Ktoś pomyśli …stary dureń na głowie staje by sobą zainteresować ….

            …lecz podejrzenie staje się we mnie coraz bardziej prawdą przy uwzględnieniu setek obserwacji na przestrzeni życia , tutaj z wiadomych przyczyn nie wymienionych …

            Więc jestem Ziemianinem czy nie jestem ? , na daną chwilę jestem – myślę , …..lecz moje korzenie stąd nie są , coraz bardziej tęsknię za podniebnym lotem ,który daje odmienną perspektywę oglądu życia , niż tym którzy żyją na ziemi.

            Byt kształtuje świadomość ,a świadomość kształtuje ciało więc musisz wierzyć w to co czujesz i widzisz zmysłami , transformacja planety jest w toku …z pozoru nieznaczna nie dostrzegalna gdyż dokonuje się drobnymi kroczkami ….

            …lecz twoja rozwijająca skrzydła świadomość podpowiada ci co się dzieje , co masz wiedzieć i czemu dawać wiarę …..

        • Å pisze:

          „Są tacy co z braku świadomości mylą nie- myślenie z bezmyślnością.
          Jak to mówią myślenie doprowadza do choroby, ktora jest braku świadomości”
          Chochlik klawiaturowy usunął – „do” i „z”, czyli syntetyk namieszał w zdaniu, w oryginale jest zapisane:
          „Są tacy co z braku świadomości mylą nie- myślenie z bezmyślnością.
          Jak to mówią myślenie doprowadza do choroby, ktora jest z braku świadomości”

  30. Daria pisze:

    Dzisiaj zrozumiałam co znaczy Mistyka Życia.
    Jadac samochodem doznalam czegos niesamowitego. Jechałam, przede mna inne samochody…. I to byl ten moment kiedy wszyscy jechalismy ta sama predkoscia, nikt nie zwalnial, nikt nie przyspieszał. Jak nigdy oparłam mocno całe swe cialo o fotel, głowe o zagłówek, obie rece trzymałam na kierownicy i płynęłam… Odczucie mialam duzo mniejszej predkosci niz mialam, jakby czas… Ta chwila… Nie moge tego opisac, w radio do tego fajna piosenka zaczela leciec, dałam glośniej i przez caly ten kawałek wszyscy płynęli… Po tym kawałku, wszyscy płynnie i powoli zmniejszali prędkość. To byla ta chwila, ta moja piekna chwila…
    Mistyka Życia
    Mistyka Chwil
    Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham❤

    • Margosia pisze:

      „… Mistyka Życia
      Mistyka Chwil
      Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham❤ „

      ___
      „Mistyka Chwil…” pięknie powiedziane Dario…

      Ja dzisiaj także doświadczyłam wesołej „Mistyki Chwili” siedząc o 6-ej rano na ogródku i obserwując moje dwie kocice wygrzewające się w promieniach wschodzącego Słonka 🙂
      Usiadłam sobie na leżaku w ogródku rozkoszując się cudną ciszą poranka, a moje dwie oczywiście przyszły wraz ze mną do ogrodu i położyły się na trawie pod drzewem wierzby, osłonięte liśćmi funkii…
      Nagle… na wierzbową gałązkę usiadła sroka i zaczęła głośno skrzeczeć…
      Stara kotka podniosła leniwie głowę i przez chwilę uważnie przyglądała się sroce.., a ja odniosłam wrażenie jakby.. coś do niej mówiła 🙂 bo sroka na chwilę umilkła…, ale za moment… jeszcze głośniej zaczęła skrzeczeć i podskakiwać na gałązce…
      W następnej chwili ujrzałam… jak druga, młodsza kotka z niesamowitą wprost szybkością wystrzeliła niczym strzała błyskawicznym susem w stronę gałęzi, na której siedziała sroka…
      Przestraszyłam się że ją capnie…, na szczęście sroka w tym samym momencie poderwała się i odfrunęła na wyższą gałąź… 😀 i znowu zaczęła przeraźliwie skrzeczeć…, wtedy i mnie to już znużyło, wstałam podeszłam do wierzby i powiedziałam do sroki aby dała nam już spokój…, i po chwili… sroka, co prawda z głośnym skrzeczeniem, ale jednak odfrunęła… 🙂 a ja i kocice mogłyśmy znowu rozkoszować się cichym, cudownym porankiem… 🙂

      • Maria_st pisze:

        z tymi srokami tak jest….głosne, skrzekliwe a potem dają myka…
        u nas w tym roku jakoś mało srok…jeszcze w zeszłym było ich dużo

        • Loja Jolajna pisze:

          no faktycznie głośne i skrzekliwe, ale nie przeszkadzało mi, że budzą mnie zbyt wcześnie.
          zagnieździły się w tujach rosnących na tyłach domu. Dzisiaj w nocy zrobiły głośny alarm, pomyślałam, że znów te paskudne kocury sąsiada buszują po moim ogrodzie. Rano była cisza, nie skrzeczały, nie miałam pobudki. Dwie młode sroczki leżały martwe przy schodach tarasu, reszta gdzieś zniknęła, chyba odleciały. No ale może teraz gdy już ani srok, ani innych śpiewających zabrakło w moim ogrodzie, może i te koty sąsiada przestaną mój ogród nawiedzać, srać i szczać gdzie popadnie…moze ktoś podpowie jak skutecznie i humanitarnie pozbyć się kocich szkodników?

          • Maria_st pisze:

            sroki przepędzają inne ptaki, dlatego ucieszyłam się że jest ich mniej i dzieki temu znowu będzie różnorodność ptaków a nie wrzaskliwe sroki.
            Co do kotów–są ponoć jakieś srodki, ale ja wolę koty niż szczury, myszy czy krety…..a maja to sąsiedzi którzy nie maja kotów a psa…który je przepędza.
            Sama raż widziałam jak na posesję sasiadów szedł sobie spokojnie wielki szczur….takiego dużego nie widziałam…nawet nie bał sie że zrobi mu się krzywdę.

          • Loja Jolajna pisze:

            Gdy mieszkałam w innym miejscu to tam był spory staw, kupiłam kilka kaczek takich latających ciemno upierzonych. Mimo, że w stawie było sporo pożywienia to każdego dnia z rana gotowałam zbożową mieszankę dla ptactwa. Kaczuchy gdy tylko zobaczyły mnie z michą to wyfruwały z wody i gęsiego jedna za drugą szły do swojego koryta. Któregoś razu zauważyłam, że na końcu coś innego niż kaczka idzie…wielki szczur, który bez krępacji dołączył do biesiady. Byłam trochę przerażona, bałam się szczurów. W następnych dniach musiałam więcej gotować bo szczurów przybyło. Tak normalnie to nigdy wcześniej żadnego szczura nie widziałam ani przy domu, ani przy stawie, kryły się, może wiedziały, że ja się ich boję i nie chciały sobą straszyć. Niesamowity ten widok kaczek idących jedna za drugą, a na końcu szczury wielkie jak koty udające kaczki, kiwały się jak kaczki…musiały się chyba te kaczki zaprzyjaźnić z tymi szczurami, musiały zaprosić do swojego stołu. Jadły zgodnie, a potem znów gęsiego maszerowały w stronę stawu.
            Parę dni temu słyszę od syna, który teraz mieszka w tamtym miejscu, że na łące przy stawie znalazł poszukiwanego kocura sąsiadki. Kot miał odgryziony cały ogon i rozgryziony brzuch.
            Kot przychodził notorycznie na łowy, w końcu sam został złowiony. Może przez szczura, może przez innego gryzonia, który bronił swoje potomstwo. No ale jak to się mówi : nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

          • Maria_st pisze:

            Kot przychodził notorycznie na łowy, w końcu sam został złowiony. Może przez szczura, może przez innego gryzonia, który bronił swoje potomstwo. No ale jak to się mówi : nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

            wydaje mi się że zagryzł go pies nie szczur…..po obrażeniach, ale nie wykluczam i tego coś napisała.

            http://ciekawe.onet.pl/zwierzeta/szczury-sa-jeszcze-grozniejsze-niz-mysleliscie,1,5666864,artykul.html

      • Daria pisze:

        Ja nie lubiłam kotów, ale odkad mam swoją to zmieniłam zdanie.
        Ona jest taka piękna, tajemnicza… Coś robię w ogrodzie to przyjdzie i położy się blisko mnie.
        Najlepiej jak idę na spacer – idzie razem ze mną i miauczy 😀 dojdzie do pewnego momentu i boi się iść dalej – taka strachliwa.
        Mistyke Chwil z kotka też właśnie mam 🙂

        • Margosia pisze:

          „… Coś robię w ogrodzie to {kotka} przyjdzie i położy się blisko mnie.
          Najlepiej jak idę na spacer – idzie razem ze mną i miauczy 😀 dojdzie do pewnego momentu i boi się iść dalej…”

          ___
          Moje kociczki zachowują się podobnie Dario 🙂
          Gdy wychodzę na ogród, to choć wydaje się, że obie mocno śpią… za chwilę są przy mnie i spacerują razem ze mną…, to samo kiedy coś robię na ogrodzie… też mi towarzyszą i przyglądają się temu co robię…
          A kiedy wychodzę z domu… odprowadzają mnie tylko do przejścia przez żywopłot i… zawracają…

        • Loja Jolajna pisze:

          „Ja nie lubiłam kotów, ale odkad mam swoją to zmieniłam zdanie.”
          _____________
          taka natura ludzi, ewentualnie szczególnie lubi się swojego kota, męża, dziecko, matkę, ojca, brata, siostrę, kolegę, koleżankę itp. Ale nie swojego to już raczej się nie lubi jakoś szczególnie, ot po prostu ten czy inny gdzieś tam bliżej czy dalej sobie jest, a nawet czasem lepiej żeby tego czy innego blisko nie było…dlaczego tak jest?

          • Maria_st pisze:

            taka natura ludzi, ewentualnie szczególnie lubi się swojego kota, męża, dziecko, matkę, ojca, brata, siostrę, kolegę, koleżankę itp. Ale nie swojego to już raczej się nie lubi jakoś szczególnie, ot po prostu ten czy inny gdzieś tam bliżej czy dalej sobie jest, a nawet czasem lepiej żeby tego czy innego blisko nie było…dlaczego tak jest? ”

            a jest?
            na moim ogrodzie przewijaja sie koty, psy –jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza, a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy
            dlaczego więc ty inaczej to widzisz?
            hmm

          • Loja Jolajna pisze:

            „a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy
            dlaczego więc ty inaczej to widzisz?
            hmm”
            ________________
            jednakowo? czy to znaczy, że do łóżka zapraszasz każdego faceta który chce się w nim wyspać, że karmisz każdego człowieka któremu twoje gotowanie smakuje itp.

            „na moim ogrodzie przewijaja sie koty, psy –jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza”
            __________
            no i co, wykąpiesz takie zwierzę gdy widzisz, ze brudne, zapchlone, a może zabierzesz do lekarza na swój koszt gdy zranione czy chore, a może karmisz na równi ze swoimi zwierzakami…tolerowanie nie jest szczególnym lubieniem.

            ciężko rozmawia się z tobą i nawet o mało skomplikowanych sprawach

          • Å pisze:

            Ponieważ Loja kimkolwiek jest -Widzi, dlatego jest w stanie uchwycić wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa.
            Ciekawe, że blog o nazwie Mistyka ŻYCIA skoro wypowiadające się tu osoby patrzą tylko w Słońce, po to aby je blask oślepiał.
            Loju zachowaj energię i wymieniaj z tymi co widzą wielowymiarowo, wtedy odczujesz wewnętrzny spokój harmonię płynącą z takiej wymiany.

          • Daria pisze:

            Do mnie przywlokła sie suczka z łańcuchem… Karmilam ja, wyczesałam, nawet myslalam by ja wykapac. Po 3 dniach zjawil sie wlasciciel. Za dobro okazane psu dostalam 60jajek (suczka pilnowala ferme kur).
            Jakiekolwiek zwierze czy jakikolwiek czlowiek potrzebowalby pomocy – jesli bylabym w stanie ja udzielic to zrobilabym to.
            Raz wzielam Pana ktory 2godziny probowal zlapac stopa. Opowiedzial mi historie swojego zycia – nie uciekajmy od siebie nawzajem. Sluchajmy siebie.

          • Margosia pisze:

            „…Jakiekolwiek zwierze czy jakikolwiek czlowiek potrzebowalby pomocy – jesli bylabym w stanie ja udzielic to zrobilabym to…”
            ____
            Ja mam Dario podobnie 🙂
            Jeśli tylko w jakikolwiek sposób mogę komukolwiek pomóc – czynię to, bez względu na to, kim ten ktoś jest – czy jest to babcia w sklepie, której zabrakło 5 zł do zakupów, czy jest to osoba prosząca o 5 zł pod sklepem, czy jest to wychudzony pies czy kot…
            Bezinteresowność jest bowiem cechą ludzi empatycznych, ktoś kto nie ma ❤ natychmiast wymyśli 1001 powodów, dla których nie udzieli żadnej pomocy ani zwierzęciu, ani drugiemu człowiekowi, chyba że… na "pokaz".

    • Maria_st pisze:

      Mistyka Życia
      Mistyka Chwil
      Cokolwiek sie zdarzy z ta planeta – wiem, że będzie dobrze. Wystarczy poczuć spokój. Kocham

      tak pięknie i sugestywnie napisałaś, że poczułąm to także…….są takie chwile….

  31. Daria pisze:

    u mnie psy poganiają koty. Widzę jak chodzą na skaju działki, boją się wejść dalej. Psy akceptują tylko moją kotkę z którą się wychowały.
    U mnie srok nie ma, nad ranem muszę okna zamykać bo tak ptaki śpiewają, że mnie wybudzają.
    W tym roku tak pięknie śpiewają, caly dzień je słyszę. Coś pięknego.

    • Margosia pisze:

      „u mnie psy poganiają koty…”
      ____
      Mieszkam na posesji, na której… od strony ulicy znajduje się warsztat samochodowy, a w związku z tym.. brama wjazdowa oraz furtka – od rana do wieczora otwarte są na oścież, a zamykane dopiero późnym wieczorem, po zamknięciu warsztatu, to z kolei powoduje, że na teren naszej posesji wchodzą czasami różne psy wolno puszczane…
      Mój ogród znajduje się po drugiej stronie, na tyłach domu, ale… nie jest oddzielony żadnym płotem od terenu warsztatu, oddziela go jedynie wysoki na dwa metry żywopłot, w którego ciągu znajduje się przejście na drugą stronę posesji, przez które przechodzą czasem różne wałęsające się psy…
      Piętro domu, zajmuje syn mojego męża wraz z synową i dwojgiem wnuczków…
      Jakieś dwa lata temu… przybłąkała się do naszego ogrodu ruda kotka, którą mieszkająca nad nami synowa zaadoptowała i która u nas pozostała…, i to właśnie ona – ta ruda kotka jest takim swoistym „strażnikiem ogrodu” 🙂 przepędzającym z niego każdego wałęsającego się po nim bezpańskiego psa…
      Śmiesznie to czasami wygląda gdy… sporej wielkości pies ucieka przed Rudą, która jest o cztery razy mniejsza od niego…

      • Maria_st pisze:

        Śmiesznie to czasami wygląda gdy… sporej wielkości pies ucieka przed Rudą, która jest o cztery razy mniejsza od niego…

        też mieliśmy takiego kota….ha ha ha

      • Daria pisze:

        Moj pies gania koty, ale raz trafil na takiego co sie nie bal. Zabawna sytuacja – wtedy moj pies ze strachu nie podszedl tylko z daleka szczekal. Zabawna sytuacja obrazujaca takze nas ludzi.

  32. siola pisze:

    Gonil kulka kotka ,az go wgonil do przedsionka gdzie nie bylo wejscia dalej bo drzwi do domu byly zamkniete.Coz nastapila zmiana kot stanal na dwu lapach i owczarka w nos podrapal.Po tym zdarzeniu jak na lace stalem chcial kot do mnie podejsc a i pies mial Terz ten sam zamiar ,coz trwalo dlugo zamin podeszli najpierw krazyli wokol mnie patrzac sobie w swoje oczy.

  33. Margosia pisze:

    „Loja kimkolwiek jest… Widzi…”
    ___
    Owszem „widzi” czubek własnego nosa, poza tym… „widzi” jedynie to – co chce widzieć…
    Ciebie Lucek również to obejmuje…
    * * *
    Maria:
    „…a ludzi traktuję jednakowo..nie ma to dla mnie różnicy…”
    *
    Loja:
    „jednakowo? czy to znaczy, że do łóżka zapraszasz każdego faceta który chce się w nim wyspać…”
    ____
    Tak właśnie wygląda dyskusja niemal na każdy temat z Loją… 😀

    • Å pisze:

      Czy to jest wizerunek Margosi po wyjściu z łozka? 😀

      • Margosia pisze:

        „Czy to jest wizerunek Margosi po wyjściu z łozka?” 😀
        ___
        Nie ważna Lucek forma, w tym wypadku istotna jest treść…

        • Å pisze:

          Dokładnie Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę- dlatego prace wizjonerów są tak cenione na świecie. Twoje memy zawsze pokazują co masz do przekazania – na tym forum- czyli również pokazują Ciebie. Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów.

          • Maria_st pisze:

            Dokładnie Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę- dlatego prace wizjonerów są tak cenione na świecie. Twoje memy zawsze pokazują co masz do przekazania – na tym forum- czyli również pokazują Ciebie. Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów. ”

            znowu jazdy personalne…dlatego tak mi daleko do tej harmonii wielowymiarowych Człowieczków Kosmicznych…..i byle tak trwało dalej…..
            sam chaos przemawia przez Å

          • Margosia pisze:

            „…znowu jazdy personalne…”
            ___
            Maryś, no cóż…, samo życie…

            „Jazdy personalne” były, są i będą miały miejsce tak długo – jak długo powierzchowni ludzie będą zauważać jedynie to, co chcą zauważać – powierzchowność formy oraz wyznawać zasadę:
            „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” 😉
            Lucek i Loja doskonale się rozumieją i świetnie siebie wzajemnie uzupełniają, ponieważ powierzchowność postrzegań z poziomu umysłu jest jedyną zdolnością odbieranych przez nich wrażeń…
            Właściwym było by… im współczuć, gdyby nie fakt, że… oboje wykazują ciągotki do wprowadzania zamętu na forum!, a w takim przypadku… nie pozostaje nic innego jak otwarte, stanowczy sprzeciw, ponieważ nie rozumieją tego, co kryje skrywa sobą treść:
            „Mądrej głowie dość po słowie”
            * * *
            „…Margosiu, każdy artysta pokazuje swój wiezerunek, każda praca artystyczna to jego niepowtarzalne dzieło, ktore uzewnętrznia jego naturę i duszę…
            Gdyby tak przestudiować każdy Twój wizerunek to..cóż interesujące, bardzo interesujące, zapewne Lucek, którego tak inwokujesz miałby ubaw wszerzczaszów.”

            ___
            Powiem Ci Lucek, że… bardzo, ale to bardzo ciekawie zacząłeś 😉 a jeśli już zacząłeś to… dobrze by było gdybyś skończył i… pokusił się o sporządzenie… „mojego wizerunku”
            Bardzo bym była rada go ujrzeć z poziomu Twojego umysłu… 🙂
            Co Ty na to ?

          • Å pisze:

            Każdy otrzymuje to o co prosi, przecież to zgodne z pozytywnym myślenie, super jazda dla zaawansowanych, a przecież za takie chcecie być postrzegane 😉

          • Margosia pisze:

            „Każdy otrzymuje to o co prosi,…”
            ___
            Rozumiem więc, że… zabierasz się do pracy ?
            Świetnie, powodzenia życzę 🙂

  34. Maria_st pisze:

    Ponieważ Loja kimkolwiek jest -Widzi, dlatego jest w stanie uchwycić wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa ”

    kuglarz zawsze widzi to co chce widziec–tak to bywa z tym–Widzi……
    Ktos, kto nie czyni tego :wiele rażących zachowań, które są skrywane pod płaszczyzną uprzejmości i wymodelowanego intelektualnie kuglarstwa „….nawet nie przyjdzie mu na myśl użyć takich sformułowań…..nie ma tego w jego percepcji…..i dlatego w otoczeniu ma ludzi sobie podobnych.
    Loja kimkolwiek jest–jest widząca inaczej….wg mnie.

    „Ciekawe, że blog o nazwie Mistyka ŻYCIA skoro wypowiadające się tu osoby patrzą tylko w Słońce, po to aby je blask oślepiał. ”

    jeśli ktoś patrzy w Słońce–niech patrzy….nie mam NIC przeciw temu…grunt by nie czynił sobie i drugiemu niczego złego–nawet słowem.

    „Loju zachowaj energię i wymieniaj z tymi co widzą wielowymiarowo, wtedy odczujesz wewnętrzny spokój harmonię płynącą z takiej wymiany.”

    tą harmonię się czuje …..w tej wielowymiarowości iluzji Czlowieku kosmiczny

    • Å pisze:

      Mario_śt czyżbyś poczuła się skrzywdzona? Czy mogłabyś zakończyć manipulacje moimi postami i kuglarstwo zostawić na innych uczestników, bo bardzo mierne zagrywki stosujesz na tym forum. Moze są ślepcy co to tolerują, ale akurat sedno w tym, co tak pieczołowicie akcentujesz z mojego posta wypaczasz specjalnie lub nieświadomie, co jest albo arogancją , albo ignorancją w tym przypadku. Wycinasz to co Ci odpowiada i obrabiasz na swoją modłę, wstydź się kobieto, obŻYDLIWE to co robisz. Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś. Dzięki za to, że tak błyskawicznie reagujesz na moje posty, ale nie o taką reakcję chodzi. Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki, ale ukłon za to, że przypominasz mi w jakim śniętym świecie żyjemy.

      • Margosia pisze:

        „… nie o taką reakcję chodzi. Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki…”
        ___
        Ejże Lucek ?!…, można by sądzić, że… niezwykle mistyczne… są te Twoje domniemywania pokręconego umysłu:

        „Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś”
        Ha, ha, ha…

        Niemal dokładnie… takie same jak domniemywania Loji, która m.in. wyraziła je w tych słowach:

        „…Margosiu, dla ciebie szczytem mądrości jest posada, która daje choć namiastkę władzy nad innymi współplemieńcami…”
        Albo tych:
        „jednym słowem panie mistyczki na blogu mistycznym nie wiedzą co to znaczy uduchowiony człowiek…”
        Po prostu… koń by się uśmiał z takiej… „mistyki”… ha, ha, ha…

      • Maria_st pisze:

        Mario_śt czyżbyś poczuła się skrzywdzona? Czy mogłabyś zakończyć manipulacje moimi postami i kuglarstwo zostawić na innych uczestników, bo bardzo mierne zagrywki stosujesz na tym forum.

        pisząc te słowa–opisujesz siebie…..

        ‚ Moze są ślepcy co to tolerują, ale akurat sedno w tym, co tak pieczołowicie akcentujesz z mojego posta wypaczasz specjalnie lub nieświadomie, co jest albo arogancją , albo ignorancją w tym przypadku. Wycinasz to co Ci odpowiada i obrabiasz na swoją modłę, wstydź się kobieto, obŻYDLIWE to co robisz. ”

        ha ha ha dobre…nie ma to jak pisać o sobie …..warto byłoby nad tym popracować

        ” Pewnie już na niejednym forum wymieciona zostałaś.”

        z żadnego….co najwyżej sama odchodze….co raz się zdarzyło

        ” Mistyka dotyczy tego co mistyczne, a w tym przypadku trudno wejść w świat mistyki, ale ukłon za to, że przypominasz mi w jakim śniętym świecie żyjemy.”
        czy ja zaczynam komuś wypominać manipulację, jazde na całego i ukazywania kim kto jest ..odpisałam tylko na post…każdy może.
        Chcesz cos wnieść…wnoś…na razie…zero, tylko personalne jazdy….
        mnie to nie rusza a śmieszy….ale są ludzie i ludziska…..
        chcesz harmonii – nie siej chaosu

  35. Maria_st pisze:

    Każdy otrzymuje to o co prosi, przecież to zgodne z pozytywnym myślenie, super jazda dla zaawansowanych, a przecież za takie chcecie być postrzegane 😉

    A wie jak ja chce byc postrzegana–szok
    weż sie za siebie kosmiczny człowieku…..tak to bywa jak iluzja nami zawładnie i to co w nas–widzimy w innych…bo tak łatwiej…..ja cnota a on/ona…..diabła warci…myślenie…..
    nauczyciele z koziej wólki……
    ja od dziecka jestem odporna na czyjeś sugestie….bo biorę za siebie odpowiedzialność..i nie potrzebuję rad i nauk…sama je znajduję
    Jestem tu dla ŻARTU…obojętnie jaką rolę TU gram

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s