Rzeczywistość i prawda

 

Planeta Ziemia znajduje się w procesie wniebowstąpienia.

Co to znaczy?

Pierwszy i drugi wymiar wszystkich żyjących form na Ziemi wzrósł do trzeciego wymiaru. Ludzie lub trzywymiarowe formy awansują w zależności od ich poziomu ewolucyjnego jaki posiadają już w obecnej chwili. Wniebowstąpienie postępuje krok po kroku właśnie teraz i będzie nadal kontynuowane zgodnie z Wolą Boga.

Normalnie planety i wszystkie inkarnujące się istoty dostępują wniebowstąpienia w okresie wielkich kataklizmów poprzez śmierć i zmartwychwstanie. Taka droga do wniebowstąpienia pozwala bardzo dobrze zrozumieć wysoki poziom Uniwersalnego Umysłu. Z tego powodu w przeszłych epokach zdarzało się tyle okrutnych zniszczeń na naszym globie.

Zmartwychwstanie jest cyklem wniebowstąpienia, poprzez które całe życie odnawia się, ale już na wyższym poziomie świadomości. Nie oznacza ten cykl normalnego procesu reinkarnacji i związanych z nią uwarunkowań karmicznych. Wiadomo, że przed wniebowstąpieniem karma musi być całkowicie oczyszczona. Również nie oznacza ten proces tylko egzystencji duszy w świecie duchowym, ale również dalszą egzystencję w świecie fizycznym.

Proces wniebowstąpienia zmieni ciało fizyczne i połączy razem z wyższymi ciałami spirytualnymi. Rozpocznie się nowy cykl bycia formą światła. Wniebowstąpienie dzisiejszego człowieka rozpoczęło się tysiące lat wcześniej, w okresie wyjścia Izraelitów z Egiptu.

„… A Bóg rzekł do Mojżesza: <<JESTEM, KTÓRY JESTEM>>. I dodał: <<Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was>>.” (Wj 3,14)

„… Postanowiłem, więc wywieść was z ucisku w Egipcie i zaprowadzić do ziemi Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty, do ziemi opływającej w mleko i miód…” (Wj 3,17)

Wszystkie historie w życiu człowieka na Ziemi są wielkim symbolem. Historia Mojżesza wyprowadzającego cały naród do ziemi obiecanej jest wielką metaforą, która ma miejsce właśnie dzisiaj. Inkarnacja Jezusa jest jednym wielkim punktem tego procesu. Przyszedł na świat jako Avatar „wziął nasze grzechy” (karmę całego świata) i transmutuje te energie w czyste światło. Kto zrozumie Jego nauki i podąży Jego drogą zmieni w jednym życiu swoją karmę na czyste światło. Przez Jezusa odkupienie (grzechów) będzie możliwe nasze wniebowstąpienie.

Wniebowstąpienie jest wielką serią przeróżnych kroków i poziomów, przez które musi przejść człowiek, aby mógł osiągnąć stan świetlisty. Zbawienie Chrystusa było pierwszym krokiem w świetliste ciało. A pierwszy krok był dwa tysiące lat temu. Wielu z nas powoli zbliża się do celu.

Wniebowstąpienie jest jednym z najbardziej niezrozumiałych procesów spirytualnych na świecie. Znane pod wieloma nazwami, ale w zasadzie tylko dwa stopnie są najważniejsze.

1. Zrozumienie gęstości formy trójwymiarowej i lżejszej formy czterowymiarowej.
2. Transfiguracja czterowymiarowej formy do pięciowymiarowej już świetlistej formy ciała.

Rozróżnia się dwa rodzaje wniebowstąpienia:
– spirytualne,
– fizyczne.

Spirytualne wniebowstąpienie – wyzwolenie duszy poprzez uwolnienie się od ciała fizycznego. Każda dusza, która z sukcesem się budzi, wznosi się i rozumie jak powinna wejść w spirytualne wniebowstąpienie. Jak powinna postępować, aby po śmierci wstąpić do „Nieba.”

Fizyczne wniebowstąpienie – jest to zdolność zabierania ciała w wyższą rzeczywistość. Ten proces zazwyczaj odbywa się przy zamykaniu się wielkiego cyklu co 26.000 lat.

Ciało świetliste było przedstawione światu w roku 1988, siedem miesięcy po Harmonicznej Konwergencji. W okresie między 3 i 8 sierpnia 1987 roku wiele ciał niebieskich znalazło się w szczególnym położeniu. Było to dla świata wielkim wydarzeniem astrologicznym i spirytualnym. Połączenie Nieba i Ziemi – zwiastujące końcówkę czasów.

Proces wniebowstąpienia jest w rękach Wniebowstąpionych Mistrzów. Według Archanioła Metatrona w obecnym cyklu jest wielkim eksperymentem, który nigdy przedtem nie miał miejsca.


(Metatron)

Pierwsze co jest najbardziej potrzebne, aby uzyskać wniebowstąpienie: człowiek musi właściwie zrozumieć pierwszy krok w swoim osobistym życiu. Ważne, aby wiedzieć jak ciało świetliste będzie oddziaływało na struktury fizyczne, emocjonalne, mentalne i spirytualne. Następnie jak to ciało będzie oddziaływało na środowisko.

Najbardziej ekscytujące jest dla każdej jednostki, kiedy ciało świetliste zostaje przetransformowane z fizycznej struktury do Wyższego Ja. To połączenie tworzy się z całą serią zstąpień ducha (reinkarnacja) i kolekcjonowaniu wysokich ilości światła w komórkach ciała. Czym wyższy jest poziom światła, tym mniejsza jest gęstość i spoistość ciała fizycznego. Czym więcej światła jest w ciele fizycznym, tym wspanialszy jest poziom duszy, która go zamieszkuje. Końcowy efekt osiągnięcia ciała świetlistego daje możliwość wniebowstąpienia, znaczy kompletnego połączenia z Wyższym Ja.

Schodzenie duszy jest mechanizmem służącym do osiągnięcia mistrzowskich darów. Ciało świetliste posiada 12 poziomów. Każdy poziom musi być ukończony – kompletny, aby mogły zaistnieć dalsze zmiany tak w ciele fizycznym, jak i w ciele spirytualnym.

Każdy kto otwiera się na mądrość nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem procesu wniebowstąpienia.

Mądrość jest zdolnością rozumowania własnego życia i odróżnienia co nie jest właściwe dla niego. Jakie rzeczy są najważniejsze dla duszy. Jest to zdolność sortowania wszystkiego co przychodzi każdego dnia i wybieranie tylko tych rzeczy, które wyniosą człowieka w wyższą rzeczywistość. Mądrość jest zrozumieniem rzeczywistości i wielkiej prawdy.

Za każdym razem kiedy kończył się Wielki Cykl – 26.000 lat, zawsze było selekcjonowane kilka dusz, które masterowały fizyczne, emocjonalne, mentalne i spirytualne wartości we wszystkich swoich życiach i były przeniesione w wyższą rzeczywistość. W obecnym czasie będzie miało miejsce większe wniebowstąpienie, około 20 milionów, nie tylko spirytualnie, ale również poprzez fizyczne wejście, zabranie ze sobą ciała fizycznego.

Żyjemy w okresie wejścia do Ziemi Obiecanej.
Wniebowstąpieni nawołują – bądźcie gotowi.

źródło:

http://www.vismaya-maitreya.pl/zmiany_w_dna_rzeczywistosc_i_prawda.html

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozwój duchowy, Transformacja 2016-2017, Wniebowstąpieni Mistrzowie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

378 odpowiedzi na „Rzeczywistość i prawda

  1. mały budda pisze:

    Raczej jest niemożliwe aby cała ludzkość doznała wniebowstąpienie.
    Niech sobie króliczki w to wierzą.
    To ich lekcją jest przerobienie własnych słabości.
    Tym bardziej, iż nie można odpuścić tzw. grzechów-nazwa poprawna to tzw. popełnienie błędów. Jeśli ten kto popełnienia błędy jest tego nieświadomy.
    Tworzy kolejne przyszłe swoje życia, lecz jest tego procesu nieświadomy. Stąd mają mnóstwo świadomości do przerobienia w różnych alternatywnych światach. Zostawiając cząstki swej bytności w tych, że równoległych światach.
    Czasami mają pamięć i echo wspomnień pobytu w tych innych światach.

    Tak więc zbawianie ludzi ma na celu, ich ogłupianie.
    Prawdę mówiąc to bardziej świrują, gdyż władzę tracą na materią.

    Ich szyszynki światłem nie świecą, lecz pragną być królami życia kosztem nieświadomych ludzi.

    • Maria_st pisze:

      Proces wniebowstąpienia jest w rękach Wniebowstąpionych Mistrzów. Według Archanioła Metatrona w obecnym cyklu jest wielkim eksperymentem, który nigdy przedtem nie miał miejsca.”

      ten kto to napisał nie wie czym jest metatron…….
      archanioł—ha ha ha ha ha ha …..ha ha ha ha ha

      • Margosia pisze:

        „ten kto to napisał nie wie czym jest metatron…”
        ____
        A czym Maryś jest „metatron” ?

        • Maria_st pisze:

          A czym Maryś jest „metatron” ?

          3 w 1

          • Maria_st pisze:

            Przyszedł na świat jako Avatar „wziął nasze grzechy” (karmę całego świata) i transmutuje te energie w czyste światło.”

            ha ha ha ale ja JA…co za bzduras

          • Margosia pisze:

            „3 w 1”
            ___
            To znaczy ?

          • Maria_st pisze:

            tzn ze jest to STAN ktory ukazuje kim jestesmy….
            nieswiadomosc
            podswiadomosc
            nadswiadomosc
            Polaczenie
            Zjednoczenie
            Wracasz skad jestes
            to tak najprosciej

          • Margosia pisze:

            „…nieswiadomosc
            podswiadomosc
            nadswiadomosc…”

            ____
            A może…
            świadomość
            podświadomość
            nadświadomość ?

          • Maria_st pisze:

            „…nieswiadomosc
            podswiadomosc
            nadswiadomosc…”
            ____
            A może…
            świadomość
            podświadomość
            nadświadomość ?

            jak zwal tak zwal……dla mnie to terminy poznane tu na blogu

          • Margosia pisze:

            „jak zwal tak zwal……dla mnie to terminy poznane tu na blogu”
            ____
            Z tego co wiem, to świadomość, podświadomość i nadświadomość przynależne są każdemu z nas indywidualnie, oprócz tego jednak… istnieje również i… „nieświadomość” i… dotyczy ona nas wszystkich, nazwana przez Junga nieświadomością zbiorową, którą zasila cała nasza ludzka populacja swoimi nieświadomymi myślami, obrazami, symbolami i wizjami, które nieświadomie produkujemy, również podczas marzeń sennych… 🙂
            Z energii tych naszych nieświadomych myśli i obrazów tworzona jest wypadkowa – otoczka – która otacza planetę tworząc tzw. „smog informacyjny” wokół Ziemi, ponieważ nie mamy świadomości faktu, że… nie jesteśmy tylko niemymi obserwatorami – lecz… samą swoją obecnością – tworzymy świat i współtworzymy to „kwantowe płótno”…

            Wg. Junga… „nieświadomość zbiorowa jest we wszystkich ludziach jednym i tym samym – jest ona tym – co wszystkich obejmuje, czyli posiada ponadosobistą i ponadczasową naturę…
            Nieświadoma część naszej psychiki zawiera w sobie zarówno biologiczne jak i kulturowe dziedzictwo ludzkości i jest ogromnym zasobem treści psychicznych otrzymywanych przez każdego z ludzi już w momencie urodzenia – jest ogromnym duchowym dziedzictwem rozwoju ludzkości, odrodzonym w każdej strukturze indywidualnej…
            Składa się z treści stanowiących nawarstwienie typowych – niezależnie od różnic historycznych, etnicznych i innych – właściwości ludzkości od jej czasów pierwotnych reakcji na powszechne ludzkie sytuacje, jak na przykład lęk, niebezpieczeństwo, walka z przemocą, wzajemny stosunek między płciami, rodzicami i dziećmi, postawy wobec nienawiści i miłości, wobec narodzin i śmierci, potęgi jasnych i ciemnych pierwiastków itd…”

            Dlatego m.in. tak ważne jest abyśmy wszyscy żyli świadomie i świadomie tworzyli swoją ale także naszą wspólną Rzeczy Istność, pozbawioną wszelkich ciemnych pierwiastków”… 🙂

    • Dawid56 pisze:

      To jest oczywiste, ze nie wszyscy doznają wniebowstąpienia.Każdy człowiek ma inne wibracje, natomiast prawdopodobnie każdy będzie musiał przejść próbę Wniebowstąpienia z uwagi na cykliczne przejście Świata materialnego w fazę niematerialną.
      Im Człowiek posiada wyższe wibracje tym jego ciało staje się mniej fizyczne.Wielcy Awatarowie osiągają stan tzw „półgęsty” i jest to opisywane w literaturze.

  2. Maria_st pisze:

    Planeta Ziemia znajduje się w procesie wniebowstąpienia.

    czeka nas implozja ?

  3. Dawid56 pisze:

    Planeta Ziemia znajduje się w procesie wniebowstąpienia.
    czeka nas implozja ?

    Marysiu ja bym się w cale nie śmiał z tego co napisane jest na stronie Vismai.Zauważ że wpis jest z 2007 roku, a o compressionbreakthrough na stronie Crystal 28 zaczęto mówić o tym nieco później.
    Proszę porównaj też mój ostatni wpis o cyklach niematerialnych.To wszystko się między sobą jakoś wiąże.Do tego dodaj czas fraktalny Bradena, dodaj jeszcze teorię MC Kenny , kalendarz Majów i rok 2012-2016.Moim zdaniem to wcale nie jest przypadek.
    A owa luka ok 5200 lat pomiędzy czasem Sumeru a czasem Atlantydy .

    • Maria_st pisze:

      czeka nas oczyszczenie……dla wielu odejscie tragiczne a dla innych swiadomy cykl –inaczej przejscie na inny poziom poznania

      • Margosia pisze:

        „czeka nas oczyszczenie…”
        _____

      • siola pisze:

        Dzis z rana gdzies Kolo siodmej,mialem dziwny sen.Wieczorem jeszcze sie tak zastanawial i pytal sam siebie co ma Wejcherowo z Bychawa wspolnego.Myslalem o Panie wiatrow i moim wiatraku z alternatorem ,elektromagnesie i wirach.A tu rano ten sen gdzie w ogniu stalo niebo ,skojarzylem z snami o swiatlach na niebie i powrotem nad Troje.Ognie jak sie okazalo byly jakby Orlami w ogniu ,jeden nawet lecial na mnie i zional dwa razy z dziobu ogniem ,patrzylem na to bez emocji,mialem wrazenie ze tak musi byc i bylo mi jakos obojetnie.Nagle Ogniste Orly znikly i pojawila sie jakby walka bogow na niebie,ktos powiedzial ze Loki pokonany i posal jakby date ,a ja dupek zapamietal tylko z trzech liczb 7 .Chodzi mi po glowie 729 ale tegoz juz nie jestem pewny za to bym nie oddal Leby.
        Przypomniala mi sie figurka z Kamienca co we flurze stoi Kolo schodow ,walka Zeusa z Olbrzymami.

        • Margosia pisze:

          „…Wieczorem jeszcze sie tak zastanawial i pytal sam siebie co ma Wejcherowo z Bychawa wspolnego…”
          ____
          A dlaczego rozmyślałeś Siola o Wejherowie ?

          • siola pisze:

            Ach to dla wirujacego krzyza w lewo jaki widziala we snie Livi,skojarzylo mi sie z Wejcherowem.Przy okazji zatkalo mnie jak wzialem Wejchera pod lupe,pierwsza zona u niego to jak u mnie z zamkiem i ciotka Klara.

        • Margosia pisze:

          „Dzis z rana gdzies Kolo siodmej…”
          ____
          Ja dziś rano, parę minut po szóstej… wyszłam sobie na trawnik pochodzić po porannej rosie, która była tak zimna, że… już niepotrzebna była mi już kawa na obudzenie… ha, ha, ha…

          • siola pisze:

            U mnie na szybach szklarni byl jeszcze o 740 lod.

          • Margosia pisze:

            „U mnie na szybach szklarni byl jeszcze o 740 lod.”
            ____
            No cóż, pogoda nas nie rozpieszcza…, a mnie najbardziej żal wiosennych kwiatów…, które co rano oglądam ze smutno spuszczonymi główkami…, a i tym na drzewkach owocowych nocne przymrozki ostro dały się we znaki…
            Jeśli taka pogoda utrzyma się dłużej, to… ceny owoców ostro poszybują w górę…
            Z tego co widać na portalach meteo… dopiero za kilka dni ma się w miarę… ocieplić.

            Dzisiaj, pokazana jest fotka z Dzierżoniowa na Dolnym Śląsku, na widok której aż robi się zimno… brrr…
            Zobaczcie sami, toż to wygląda na styczeń, a nie na koniec kwietnia…

          • siola pisze:

            no coz moze 30 sie za belta ne nie bedzie1 az tak zle choc w nocy i tak jeszcze temp zapowiadaja u nas okolo 5.No coz pamietam krutkie spodenki na 1maja ,wiem ze z rana czuc bylo jeszcze zdrowo zimno ale jak sloneczko na gole nog siadlo to cieplutko sie na calym ciele zrobilo i drapaly sie chlopaki pierszego w krutkich gatkach na slup by siegnac wianka.Ciekawe jak tam u Andrzeja ,czy Terz sniegiem mu zawialo,bo u mnie nad rankiem przynajmniej we snie na niebie zdrowo smarzylo ,

          • A 58 pisze:

            Śniegu Ci u nas dostatek.Teraz nie pada i gwałtownie topnieje.Nie wiem , kto zamówił taką ponurą pogodę.Pewnie nikt się nie przyzna hehe.

          • Dawid56 pisze:

            Co do pogody…
            Niestety każdego roku będzie coraz zimniej wiosną ,aż około roku 2030 tak zimno jak dzisiaj będzie nawet i w czerwcu czy lipcu – po prostu wchodzimy obecnie w minimum słoneczne podobne jak tzw minimum Maundera trwające ok 70 lat- 1656-1715.
            Istnieją zapisy że w czasie potopu do Szwecji jeżdżono saniami a na lodzie znajdowały się karczmy- podobno zamarzł cały Bałtyk.
            Wystarczy prześledzić jak „słaby” jest obecny 24 cykl słoneczny….

          • Daria pisze:

            Wg mnie bedzie upalne lato 😉

          • Dawid56 pisze:

            Wg mnie bedzie upalne lato

            Dobrze by było 🙂

          • Margosia pisze:

            „…około roku 2030 tak zimno jak dzisiaj będzie nawet i w czerwcu czy lipcu..”
            ____
            A to ci dopiero Dawidzie…
            Kiedyś… kiedy byłam dziewczynką usłyszałam, że.. nadejdą takie czasy, podczas których rolnik będzie zboże żął w kożuchu…, hmmm…

          • Margosia pisze:

            „Co do pogody…”
            ____
            Ciekawe obserwacje zjawisk na ziemskim niebie uchwyconych w obiektywie…

          • Margosia pisze:

            „Wg mnie bedzie upalne lato” 😉
            ___
            Oj Dario…, chyba zbyt mało wiary włożyłaś w swą prognozę…

            U mnie na termometrze obecnie 12 st.C i pada deszczyk…

        • siola pisze:

          A co sie wydarzylo przed 776 laty w kwietniu 9 ,moze to skojarzenie nie feniksa a raczej ognistych zlotych orlow na niebie .O powiedzial On .2Gorze nam2

          • Dawid56 pisze:

            Czyli co się wydarzyło 7 kwietnia w roku 1241? 9 kwietnia 1241 zginał król polski Henryk Pobożny w walce z najazdem Mongołów.

  4. Dawid56 pisze:

    Kolejna sprawa to tzw „photon belt” czyli pas bardzo zagęszczonej materii mającej szerokość ok 300 lat właśnie układ Słoneczny wraz z Ziemią wszedł w ten pas fotonowy.Ten pas fotonowy jest bezpośredni związany z dyskiem Galaktyki.Ekliptyka jest nachylona ok 60 stopni do dysku Galaktyki.Właśnie w czasie tych ok 300 lat Układ Słoneczny będzie przecinał ten Dysk. W tym czasie będzie przebywał w rejonie bardzo zagęszczonej materii gwiezdnej, tym samym poziom wibracji całego Układu Słonecznego ulegnie bardzo dużemu wzrostowi.To między innymi dlatego mówimy o tzw fraktalnym pojęciu czasu , do którego nawiązują pisma Majów( piramida cykli) i cykle występujące w Kosmologii hinduskiej.
    Nauka zachodnia twierdzi że czas ma charakter albo linearny albo spiralny, natomiast nauki Wschodu czy Majów że charakter fraktalny.

    • Rekju2 pisze:

      Przeczytalem nieco wpisow.
      Widac ze ludziom pomyslow nie brakuje !
      Ani na chwile !

      Raczej jest niemożliwe aby cała ludzkość doznała wniebowstąpienie.

      Wniebowstapienie ?

      No a czy istnieje pieklowstapienie ?
      Tam byloby o wiele cieplej.

      Planeta Ziemia znajduje się w procesie wniebowstąpie-nia,czeka nas implozja ?

      Jaka implozja ?
      Nas zadna…, ani eksplozja nie czeka !
      Roznosci nas czeka(ac maja)ly poczawszy od Nostradamusa…,niby konczac na,itd.

      /alias Michel de Notredame co w ogole i z zadnym Nostradamusem jego nazwisko nic wspwspolnego
      nie ma !
      Wyraz Nostra=Nasza a Adamus ?
      A z adam-em se i zainteresowanym juz
      dam spoko-j/

      …,skonczywszy na roznych innych stra(chach ale na wroble)szeniach,typu made by internet at home…

      Niech sobie króliczki (i nie tylko)w to wierzą.

      To między innymi dlatego mówimy o tzw fraktalnym pojęciu czasu ,do którego nawiązują pisma Majów ?

      Prosze sobie innym komus mnie podlinkowac chociaz dwa zdania cos potwierdzajacego na temat tzw.pism Majow ! Z pisma kodeksik-owo obrazko-wego,glyfowego,masa
      wiele jeszcze u z inszych zrodel pisanych na pergamonie pergaminie papierze skorze korze scianie skale czy na lisciu palmowym w koncu i czy przed a moze po konkwistadorowego tlumacz…(en-ktore nigdy nimi nie byly,byc nie mogly)…onego przez Maj-skich ale wiesniakow ze strachu  wiesniaka-majowego jego glowa jakiego?s czego?s z orginalnego a miecz trzymal-i podobni tacy
      jak np.pan Pizarro-wy !

      Bo pis-ac ze itd. jak ponizej,
      kazdy czytelnik potrafi !

      To między innymi dlatego mówimy o tzw fraktalnym pojęciu czasu ,do którego nawiązują pisma Majów ?

      ( piramida cykli) i cykle…,

      /i na Ziemi i co w tym nowego lub strasznego?/

      …,występujące w Kosmologii

      Tym bardziej, iż nie można odpuścić tzw. grzechów-

      nazwa poprawna to tzw. P(el)Oopełnienie błędów.

      Grzech-em jest kojarzyc Watykan-o+religie jako
      przedstawicieli a raczej jeden z wielu kajdan-owych rodzai itd.

      • Margosia pisze:

        „…Prosze sobie innym komus mnie podlinkowac chociaz dwa zdania cos potwierdzajacego na temat tzw.pism Majow !…”
        ____
        A może… zamiast ironicznego żądania podlinkowań, zapoznał byś się Rekju2 z pracami takich ludzi jak Johann Kössner czy Mladen Sun Circle, przede wszystkim jednak z pracami Jose Argüellesa dot. rozszyfrowania wiedzy o prawach CZASU, rządzących życiem na Ziemi z prekolumbijskiego kalendarza Majów – Tzolkin ? 🙂

    • tomasz26 pisze:

      czas ma charakter nieskończony dla każdej gęstości biegnie całkowicie odmiennie .na tzw. aspekt czasu nie wypada patrzeć poprzez pryzmat lokalny kultur bo rozmywana się obraz całościowy

      • Margosia pisze:

        „czas ma charakter nieskończony dla każdej gęstości biegnie całkowicie odmiennie …”
        _____
        Zgadza się Tomaszu 🙂
        Jak by jednak nie postrzegał czas – w Matrycy świata zjawisk fizycznych – wszyscy podlegamy jego liniowemu oddziaływaniu…, choć dobrze wiemy, że jest on iluzją stworzoną jedynie na nasz TUTAJ użytek…

  5. Rekju2 pisze:

    Margosia pisze i raczej nie po to aby o czyms pisac ?

    A może… zamiast ironicznego żądania podlinkowań, zapoznał-a byś się Margosia z…, ?

    Johann Kössner albo Mladen Sun Circle ?

    Powyzsze nazwiska maja ale z ich ezoterycznymi wypierdami i az tyle wspolnego !
    Tzolki,Haab,dlugim krotkim i kto wie jakimi niby jeszcze wymyslnymi kalendarzami Majow ?
    2012,rok-i od i do ktorego z kolei o krok do ktorejs z kolei tzw.katastrify ludzkosci ?

    Johann Kössner ?
    To zwykly fantasta ezoterykowy.

    Mladen Sun Circle ?

    Gitarzysta a moze i…. ?

    Ktora z kolei katastrofe dla ludzkosci przewidzieli, no i przy pomocy krotkiego czy jaguarowego miesiaca ?
    Krocej, sama logika podpowiada(c powinna kazdemu) a mianowicie,po jakiego ptaka byl-by Majom, Inkom, Hopi Indian-owym,Sumerom, Egipcjan-om, Megalitow (budowniczym-Stone Hange) rozne kalend-arz-e ? Krotki dlugi zebatk-owy krolikowy-260 dniowy lub jeszcze in(sz)y ?
    Tak potezno precyzyjne budowle powznosili a tu ?
    Droga kalendarzow roznych metod-a prob i bledow ?
    Jeden im w zupelnosci i oparty na …, wystarczyl.
    Czyz nie wystarczy fakt z wlasnego europejskiego podworka a ile roznych kalendarzy istnialo jeszcze do polowy 18-wieku w Europie ? Ze innym kulturem nie chcialo sie skorzystac z dobrodziejstw-a i kalend-arzowego bogactwa niby kilku kalendarzy Majow ?

    Przyklad, jak ponizej :

    https://naforum.zapodaj.net/44aeaa59ecce.png.html

    Na powyzszym tzw. Haab-owym kalendarzu….,

    / wg. tych papugowo-powtarzajacymi trzezwo myslacym ktos-iowi→
    (To pensjarjusze z filmu ‚Lot nad kukulczym gniazdem’)

    ..,→jednen im kalendarz starczyl aby sie orientowac ze sa poza psychriatykiem.

    Czyli w linku mamy doczynienia z 18-sto a jak i to nie pas(i)uje komus to z 19-sto miesiecznym ale tylko dla roznych bezmozgowcow jak oni i kto woli z 18-sto miesiecznym kalendarzem a z 19 miesiacem o dlugosci 5-ciu (slownie PIEC) dni tez WPASI !

    Kazdy czl(ek nawet deczko myslacy)owiek sie za lub gotuje poswiecajac az za wiele wlasnego czasu na prostowanie anomali czy kodow ktore to powstaly z takich czy innych klamstw niemocy zrozumien-ia z pod gesich stalowek przelozenia slow wyrazow kiedys?nych org. okreslen ktore nigdy zadna tajemnica nie by(ly)c powinny.
    Pozatym nawet nie wiedza z ktorej strony sie Majow i cos ichniego albo z prawej w dol a moze nie z lewa do prawa czyta ?
    Obraz nedzy i rozpaczy gdy sie i nie tylko jak np.na temat Majowych ilu?s kalendarzy czyta !

    • Margosia pisze:

      „…Johann Kössner ? To zwykly fantasta ezoterykowy…
      Ktora z kolei katastrofe dla ludzkosci przewidzieli, no i przy pomocy krotkiego czy jaguarowego miesiaca ?…”

      ____
      Dla ciebie Rekju2 zwykły „fantasta” i… Oki 🙂
      Dla mnie… znakomity historyk sztuki i Mądry Człowiek, który od 30-tu z górą lat… aktywnie uczestniczy w działaniach na rzecz pokoju na Ziemi…
      Poza tym…, system kalendarzowy Majów, w którym zawiera się m.in. Tzolkin nigdy i nigdzie nie wskazywał na jakąkolwiek… „katastrofe dla ludzkosci”, wręcz przeciwnie – jest to kosmogram programów ewolucji nt. zjawisk i zależności zachodzących w Kosmosie, który daje nam wgląd w cykliczność biegu wydarzeń, jednocześnie odsłaniając genialne, wewnętrzne powiązania na różnych płaszczyznach naszego ludzkiego bytu…

      • Rekju2 pisze:

        Poza tym…, system, kalendarz Majów nigdy i nigdzie nie wskazywał na jakąkolwiek…„katastrofe dla ludzkosci”, wręcz przeciwnie – jest to kosmogram programów ewolucji nt. zjawisk i zależności zachodzących w Kosmosie, 

        A czy nie mozna bylo tak od razu ?

        • Margosia pisze:

          „A czy nie mozna bylo tak od razu ?”
          ____
          Można, oczywiście że można, tyle że… nie przyszło mi do głowy by ktokolwiek kojarzył Tzolkin z… jakimiś wydumanymi katastrofami serwowanymi przez np. pana Geryla…

      • Margosia pisze:

        Odnośnie cykliczności biegu wydarzeń.. odsłaniających nam wewnętrzne powiązania na różnych płaszczyznach naszego ludzkiego bytu…, obejrzałam ciekawy filmik, w którym rodzice dzieci pamiętających swoje poprzednie wcielenia opowiadają o niezrozumiałym początkowo zachowaniu swoich dzieci…

        http://ebd.cda.pl/700×413/23254313

        • Margosia pisze:

          Jeszcze jeden wspaniały film dokumentalny obrazujący powiązania na różnych płaszczyznach naszego ludzkiego bytu… oraz to w jaki sposób nasze doświadczenia z poprzednich wcieleń wpływają na nasze obecne życie…

          I wypowiedź wspaniałej matki:
          „… wiemy co przeżyła wiemy teraz jak z nią postępować by jej pomóc uporać się z przeszłością…
          Czekam aż rozstanie się ze swoim przeszłym życiem i będzie mogła nareszcie być sobą…”

          http://www.cda.pl/video/71294504

        • Dawid56 pisze:

          A Kościól katolicki prawosławny i protestancki i chyba muzułmanie i Żydzi też uparcie zaprzeczają reinkarnacji.
          Chyba dorosłem już do chwili,że poddałbym się regresingowi, zdaję sobie jednak sprawę z tego że to może być niebezpieczne.

          • Margosia pisze:

            „…zdaję sobie jednak sprawę z tego że to może być niebezpieczne.”
            ____
            Dawidzie, nic nie zadziewa się przypadkowo, ale też… poddanie się regresingowi to nie zabawa, i jeśli z czystej ciekawości chciałbyś to uczynić, to chyba lepiej tego nie robić…
            Jedno – jak dla mnie jest pewne – coraz więcej dzieci rodzi się z pamięcią poprzednich żyć… i po prostu nie można już tego ignorować… 🙂

            Ja sama także w wieku 3-ech lat.. opowiadałam mojej Mamie o mojej „poprzedniej” mamie…, niestety jednak nie miałam tyle szczęścia, co dzieci przedstawione w tych filmikach i moja Mama zlekceważyła moje opowieści kładąc je na karb dziecięcej wyobraźni…, chociaż moje zachowanie np. przy stole…, jak na 3-latkę… powinno było dać jej do myślenia.. 😉

          • Loja Jolajna pisze:

            „chociaż moje zachowanie np. przy stole…, jak na 3-latkę… powinno było dać jej do myślenia…”
            Możesz opisać to twoje zachowanie przy stole…bardzo proszę

          • Margosia pisze:

            „.. Kościól katolicki prawosławny i protestancki i chyba muzułmanie i Żydzi też uparcie zaprzeczają reinkarnacji…”
            ____
            Owszem, póki co… zaprzeczają.
            W filmikach jednak, pokazane są wywiady z różnymi ludźmi – różnych wyznań, oprócz – nie wiedzieć czemu… Żydów ?
            I mogę sobie wyobrazić konsternację, zakłopotanie i niezręczność sytuacji, jaką niewątpliwie muszą odczuwać rodzice dziecka mówiącego im, że… już kiedyś żyło i przedstawiającego im szczegóły z tego poprzedniego życia…, podczas kiedy oni sami wierzą w jedno życie i śmierć, a po tym… piekło lub niebo.

            Kiedy jako małe dziecko… opowiadałam mojej Mamie o poprzednim życiu, co do dzisiaj doskonale pamiętam – nie chciała mi wierzyć, ponieważ była gorliwie praktykującą katoliczką.
            Kiedy dorosłam i poznałam ideę reinkarnacji… powracałam wielokrotnie do tego tematu, ale… moja Mama wcale nie chciała tego słuchać, bo… po prostu nie była na to gotowa…
            Ja się wówczas złościłam, bo nie mogłam tego zrozumieć i było mi przykro, że… mi nie wierzy…
            Dziś, nie jest mi już przykro, ponieważ rozumiem, że… wówczas po prostu nie była w stanie tego z-rozumieć…

          • Dawid56 pisze:

            I mogę sobie wyobrazić konsternację, zakłopotanie i niezręczność sytuacji, jaką niewątpliwie muszą odczuwać rodzice dziecka mówiącego im, że… już kiedyś żyło i przedstawiającego im szczegóły z tego poprzedniego życia…, podczas kiedy oni sami wierzą w jedno życie i śmierć, a po tym… piekło lub niebo

            No właśnie ja tak samo mam problemy i to bardzo duże, aby wierzyć w jedno życie, a potem piekło i niebo.Ta koncepcja od chwili kiedy usłyszałem o reinkarnacji przestała być dla mnie atrakcyjna.Powiem więcej nie trzyma się kupy podobnie jak to że Chrystus swoją śmiercią i Zmartwychwstaniem otworzył drzwi do nieba.Jak słyszę te słowa to następuje we mnie bunt- zaraz myślę o Sumerach czy starożytnych Egipcjanach albo o Konfucjuszu, albo Buddzie, którzy czekali na otwarcie Nieba przez Chrystusa- jak można głosić takie bzdury!!!
            Dopóki Kościół Katolicki nie zaakceptuje faktu że Jezus Chrystus był i jest JEDNYM z Awatarów a nie tylko Jedynym Zbawicielem, dopóty będą wojny na Świecie..
            Chciałbym dożyć tej chwili kiedy Kościół Katolicki ogłosi że mylił się przez ok 1700 lat!!czyli od roku ok.325 n.e. a może jeszcze wcześniej!!!

          • Dawid56 pisze:

            jeśli z czystej ciekawości chciałbyś to uczynić, to chyba lepiej tego nie robić…

            Nie wiem czy to można nazwać ciekawością.Raczej chciałbym potrafić rozróżnić moje senne przeżycia ze Światów równoległych od przeżyć z innych wcieleń.

  6. tomasz26 pisze:

    z tzw.czasem i gęstościami jest taka historia jak z organizmem istot cielesnych i jego narządami.. jedno zbyt wiele nie wie o drugim ,ale w całości to się spina ładnie …. to energetyczny duch zawiaduje ulepionym dla niego ciałem poprzez siec zależności. jeśli duch w swej inkarnacji świadom jest to ciało zdrowe jeśli duch nauki pobiera ze swych wcieleń bez zbytniej ”dbałości” o świadomość celu następuje dysonans duch a ciało ..to samo można przełożyć na skalę nieskończoności rozwoju energii myśli i słowa.. to one budują świat werbalny ten mikro i makro .. kalendarz i czas w aspekcie celu i karmy mikro i makro jest ,jako dodatek do celu inkarnacji który i tak się wypełni to ze po drodze wprowadza nieznacznych modyfikacji (lekcji karmicznych) sam cel zostanie osiągnięty .bo energia słowa ”zasiadająca” na osi tzw .czasu ”widzi” tzw. czas kiedy on się jeszcze nie pojawił …”z tego tarasu widokowego” można kształtować jego rożne wersje(przyczyny) tak że skutek i tak będzie nie nieunikniony. ….ps wizerunkowe przedstawianie j/w energii stwórczej kształtującej materię jest bezcelowe z racji tego ze energia może przyjąć taką formę kształtu formy bądź myślo kształtu jak sobie pomyśli ,czy zapragnie…. może to być;; piękny młodzieniec drzewo , panna ,starzec, dziecko,dowolna istota , zwierze ,woda ,para ,ogień itp itd .to sam jest z czasem datami moga one być dowodnie modyfikowane , zmieniane dodawane odejmowane .ale skutek przy końcu inkarnacji zawsze jest ten sam ..zmiana gęstości ..to co zabieramy po lekcji to świadomość ,która staje się częścią zbioru indywiduum (jak w organizmie ) zbyt wiele nie wiemy ,ale wprawimy w ruch cały wszechświat.

    • Margosia pisze:

      „… energia może przyjąć taką formę kształtu formy bądź myślo kształtu jak sobie pomyśli ,czy zapragnie…”
      ____
      Świetnie to ująłeś Tomaszu 🙂
      Tyle tylko, że… to zdanie:

      „to samo jest z czasem {i} datami moga one być dowolnie modyfikowane , zmieniane dodawane odejmowane…”

      … choć na pierwszy rzut oka – jawi się jako poprawne i logiczne, to jednak – jak dla mnie – brzmi… hmm… dość podejrzanie… 😉

      Wszyscy przecież wiemy, że… cała ożywiona Przyroda podlega określonym Prawidłom, czyli… tzw. cyklom…
      I Prawidła te dotyczą wszystkiego – łącznie z nami, Ziemią i innymi planetami…
      Jeśli więc ludzie odkryli już, że… tzw. „Wielki Cykl” nazywany Rokiem Platońskim wynosi ok. 26 tyś. lat, to być może… istnieją jeszcze większe cykle, którym podlega cały Wszechświat ?
      Np. tzw. „stała Niniwy” odczytana z glinianych tabliczek Sumerów, informuje nas, że… zawiera ona w sobie aż… „240 cykli roku platońskiego” (sic!)…

      I w tym momencie… aż ciśnie się na usta pytanie:
      – Kto i po co… ustanowił te cykle ?
      oraz
      – Czy istota ludzka może w jakikolwiek sposób uchylić się spod ich wpływu ?

      • tomasz26 pisze:

        istot ludzkie może nie …energia ducha tak.. co do cykl ,każdy cykl jest jak oddech jeden jest płytki i inny głębszy. zależy ile tzw ,czasu i energii mu poświecimy . z cyklami jest tak samo i one nie są wartościami stałymi od początku do końca niezmienienie ulegają innym odchyleniom( w miarę zmian gęstości jeśli porównać to do cykli kobiecych to ,każdy z nich jest na swój sposób niby taki sam ,ale tylko pozornie ..cywilizacje zakładają te istoty u progu swego przejścia w wymiar ciał świetlistych dla wielu na ziemi mentalnie nie pojęte . ale jak to bywa energie pojawia się parami po nich przybyli ciut mniej rozwinięci .. zaczęli sobie rościć ego prawa do tego i tamtego.. w konsekwencji mądrzejsi ustąpili ”w walce” z racji tego ze znali zakończenie karmy zarówno ”ich” jak i naszej …..mimo ze te istoty nie z naszej bajki (a jednak) ..zasiali siebie w sobie …tak już jest ze my jesteśmy opiekunami naszych braci mniejszych tak czynią i my oni….ewolucja ducha jest na tyle plastyczna ze może wejść jak energia w, każdą formę i ja ożywić..kluczem duchowym wszystkich istot z wszystkich gęstości(i tych zakładających początkowe gęstości) jest energia ..myśl ..słowo to ostatni przynależne niższym gęstościom(w początkowej fazie ewolucji ducha) im wyżej , tylko energetyczne przekazy częstotliwości myślowej energii

        • Margosia pisze:

          „..cywilizacje zakładają te istoty u progu swego przejścia w wymiar ciał świetlistych dla wielu na ziemi mentalnie nie pojęte . ale jak to bywa energie pojawia się parami po nich przybyli ciut mniej rozwinięci .. zaczęli sobie rościć ego prawa do tego i tamtego..
          w konsekwencji mądrzejsi ustąpili ”w walce” z racji tego ze znali zakończenie karmy zarówno ”ich” jak i naszej …”

          ____
          Jeśli dobrze pamiętam, to… podobną tezę wysuwa Aleksander Deyev twierdząc, że… każda cywilizacja, która dochodzi do kresu swego istnienia, wydaje z siebie nową cywilizację, po czym… cały cywilizacyjny eksperyment kończy się wyprowadzeniem na nową płaszczyznę…
          Deyev twierdzi również, że obecnie żyjemy w świecie, który jest kolebką następnej cywilizacji… i można powiedzieć, że jesteśmy w trakcie porodu, który zakończy się stworzeniem Nowego Świata, na nowej płaszczyźnie piątego wymiaru…, że część ludzkości, która jest gotowa do przejścia, dostaje coś, co nazywa on „wewnętrznym oprogramowaniem”

          • tomasz26 pisze:

            nie czytałem jego stwierdzeń wiem natomiast jest tu wielu takich co tak uważają jest to takie zachowawcze działanie podyktowane współczuciem są tez tacy ,którzy nie pragną tego karmią się niskimi wibracjami itp( zawsze parami = ewolucja ducha). do siebie samych bo zasiew jest z samych siebie w siebie samych z racji ze częste zasiewy w nisza gęstość przypominały zasiew roślin w niestabilnym środowisko . .ten mentalny proces był widziany postrzegany jako obraz dzieła boga .. te istoty to my z innej wersji wymiarów do ,którego dojedzmy …ta pamięć jest podobna do pamięci komórkowej w ciele komórka wie jaki jest jej cel i zadanie żeby organizm funkcjonował…a skąd wie? sama z siebie? .. nie to dzięki darowi energii ducha funkcjonuje i wzrasta do momentu zbioru.. to samo tyczy się ludzi właściwie dusz z gęstości wyższych niż tu obecna dzięki ich energii inkarnacyjnej karmy ….. zarówno planeta gęstości jak istoty energetyczne są dostrajane do wyższych wibracji tu na poziomie czyśćca słowo to oznacza czysta energetycznie świetlistą istotę ,która zakłada z woli energii , myśl, słowo inne niższe gęstości typu ziemskiego. ….tak to trwa z nieskończoność ..ten proces można by rzec jest jak niekończący się ”dzień świstaka” …co byśmy nie robili i uczynili jutro obudzimy się mądrzejsi o świadomość jaką rozsiewamy

        • Dawid56 pisze:

          Wiadomo że na ducha astrologia nie działa, ale na istotę cielesną tak.Istnieje proste wytłumaczenie tego faktu.Wpływy astrologiczne chociaż energetyczne czy kształtu pochodzą od fizycznych planet.W świecie niematerialnym fizycznych planet nie ma , dlatego duchy nie podlegają wpływom planet.

        • Margosia pisze:

          „..mimo ze te istoty nie z naszej bajki (a jednak) ..zasiali siebie w sobie …tak już jest ze my jesteśmy opiekunami naszych braci mniejszych tak czynią i my oni…”
          ____
          Zaczęłam właśnie czytać ciekawą książeczkę, którą w skrócie można opisać jako… początki powstania człowieka na Ziemi…

          Czytałeś Tomaszu książkę „Gwiezdni Ludzie”, której autorką jest Valerie Barrow ?
          Jeśli nie, a masz ochotę zapoznać się z tą książką, to poniżej link do pdf 🙂
          http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Books/StarPeople.pdf

          • Rekju2 pisze:

            początki powstania [(ograniczonego w ?) człowiek(ow)a (i dlaczego tylko pod tytulem) na Ziemi(a) ?

            Bo czy moglo by go nas lacznie ze zwierzyna nie byc jak rowniez nie tylko na-s-zej mat(ce)ki
            Gai ?
            Go nas otaczajacy kosmos (US pewien odpowiednik zegar(mistrz-skonstruowal)a kieruj(e)acy sie pewnym porzadkiem przy tym na niej ten tzw. czlowiek-owy i wciaz nie mogacy POjac otaczaja-cy go mechani-zm a w ogole fenomen-ik starusz(e)k-a Swiat-a ale za to chetnie zwacy sie cywilizowany
            -m w wiekszosci
            przekonany-m ze on to jest tym pierwszym grajacym na mandolinie,mo..,

            /lem roboczo niewolniczym, niczym wiecej/

            .., vie star-em ! Chociaz ostatnio ma co do tego i PO- woli pewne ‚waty’.
            O dziwo i tylko na jednej z ilu?s plane(t)cie w calym kosmosie i ponad wszystko niby ze jest czym?s se wmowil,zapatrzony w swe zwierciadlane ?
            Celu to nie zna wlasnego a juz w ogole swej pramatki.A czy kiedykolwiek zdazy poznac az po perspektywe ‚debowej jesionki)? Mysli ze mysli a czy pomys(ec)li ze on sam moze byc c(i)elem dla kogos ?
            Na codzien interesuje sie wymyslnym-i ‚bagactw(em)o swiecidelkami’. A gdy go wlasne dzieci czy sasiad delikatnie zapyta-ja o jego koordynaty na matce Ziemi-a po ktorej stapa jak zagubiona..,to temat jak brudne (l)onuce szybko zmienia, poczynajac (MADZIA-t.zastepczy-m opowiada-c poczyna o swej audicy i ze widzial co?s z promocji .
            Jednym slowy ten tzw.Show man-ow-o dwunozno-Narcyzowy jest zagadka sama dla siebie a kto wie czy nie pozostanie po wieczne czasy ?

            PS.
            Byc moze ze istnieje dosc konkretna odpowiedz, dlaczego samozwanczo zwacy sie czlowiek-owo
            cywilizowany-m
            dlaczego sie pojawil w tym a nie innym miejscu i to z na pelna…,

            /po brzegi)

            …,lodowka wypchana zywnosci(a) i pod nia ukryta skarbami ?
            No wlasnie a nie jest przeciez nikomu zakazana…,

            …, piosenka zaspiewac nieco o jakim?s odbiciu i jakiej?s galaktycznej rasie.
            Jestem na 100% przekonany iz czytelnicy nieco tzn. ile[(gram, deczko,kilo wiecej niz jed(e)?]n-o w-pis-o zdanko wiedza ze…,

            /fumar/

            …,ma(ja)ta
            na wlasna odPOwiedz,PO co ja my wy oni i w jakim celu,my tu(czy ktos zna wlasne wzgl.nasze-j matki koordynaty i nie tylko na jak dlugo z pe(l)-w-nym gotowym na ilu i jak dlugo wystarczy prowiantem ?

            POdpowiem :

            mimo ze te istoty nie z naszej bajki (a jednak) ..zasiali siebie ?

            Bo inaczej nie mogli !

      • Margosia pisze:

        „z tzw.czasem i gęstościami jest taka historia jak z organizmem istot cielesnych i jego narządami.. jedno zbyt wiele nie wie o drugim ,ale w całości to się spina ładnie …”
        ____
        To prawda… „w całości to się spina ładnie” 🙂
        Tak mi się skojarzyło, że… pojęcie CZASU…, w kontekście powiedzenia:
        „król jest nagi” można by sparafrazować… 🙂

        W odróżnienia od Króla, który nie był ubrany w nic – CZAS jest niczym ubranym w szaty. Można opisać jedynie te szaty…

        Ciekawe co ?… stałoby się z naszymi „skamieniałymi” przekonaniami – gdyby na ten przykład… udało się komuś przedstawić spójny obraz rzeczywistości, w którym nie ma miejsca na CZAS rozumiany liniowo, czyli… przeszłość-teraźniejszość-przyszłość i że… owo pojęcie CZASU jest raczej wytworem naszego mózgu – aby w jakiś sposób uporządkować nasze wszystkie doznania w nieustannym trwaniu w teraz… ? 😉

        Ktoś, kiedyś stwierdził:
        Czasu tak na prawdę się nie mierzy, ponieważ to czas jest miarą – miarą zmian

    • marek pisze:

      jeśli duch w swej inkarnacji świadom jest to ciało zdrowe jeśli duch nauki pobiera ze swych wcieleń bez zbytniej ”dbałości” o świadomość celu następuje dysonans duch a ciało to samo można przełożyć na skalę nieskończoności rozwoju energii myśli i słowa.. to one budują świat werbalny ten mikro i makro …

      zmieniane dodawane odejmowane .ale skutek przy końcu inkarnacji zawsze jest ten sam ..zmiana gęstości ..to co zabieramy po lekcji to świadomość ,która staje się częścią zbioru indywiduum (jak w organizmie ) zbyt wiele nie wiemy ,ale wprawimy w ruch cały wszechświat.

      RÓŻNE DEJA WU …..

      nie przepadam za pisaniem co mnie się śniło , przytrafiło , wiem ,że jest to tak subiektywne w odbiorze ,że szkoda te treści publikować , jednak wczoraj powróciła mi pamięć przeżyć które w swych pojęciach określałem mianem deja wu tylko ,że w subiektywnej jakości przeżywania tego zjawiska …

      Przez kilkadziesiąt lat swego życia realizowanego w dość szerokim wachlarzu emocjonalnych odczuć , gdyż zawsze miałem skłonności do romantyzmu , co jakiś czas – miesięcy, lat , odzywało się we mnie stwierdzenie przecież to ci jest takie znajome , takie powtarzalne , już to przerabiałeś….

      …lecz nie dotyczyło to przekonanie , osób , miejsc zdarzeń , a całości emocjonalnych perturbacji rozciągniętych na długim odcinku czasu tuczącego przeżywanego w danym okresie stanu emocjonalnego zaangażowania …

      ….poniekąd jest to naciągane porównanie do deja wu , lecz czy na pewno ?….w zderzeniu z domniemaną tendencją do sumowania doświadczeń z poprzednich żywotów poprzez skojarzenie ale to już było , przeżywałem doświadczenia emocjonalne jako powtórkę poprzedniego czy poprzednich żywotów …

      W oparciu o przemyślenia o te subiektywne wewnętrzne i zewnętrzne losy mojego ducha stawiającego jaźni powtarzanie przeszłych doświadczeń doszedłem do wniosku że czeka mnie /nas przemianowanie, egzamin – zsumowanie swego całego dorobku …

      ….mogę powiedzieć iż noszę odnośnie tego tematu w sobie prawie pewność lecz datą dla mnie jest długość mojego obecnego życia w materii a nie jakieś kalendarzowe zdarzenie….

      Rozpatrując ów temat dostrzegłem również jako jego przyczynę swą tendencję wyrażaną coraz większą determinacją i tempem odrzucania światopoglądów zamykających się w określonych przestrzenno duchowych ramach a potęgowania się tendencji do objęcia idei życia i Boga obejmującej cały Wszechświat..

      Być może moje zrozumienia są błędna , być może fantazjuję jednak nie zmienia to faktu że owo przeżywanie powtórek jak to sobie nazywam utwierdza mnie w przekonaniu ,że jak dla mnie najwłaściwszą drogą zakończenia cyklu mego rozwoju jest zespolenie w jednym oglądzie Wszystkiego Co Jest , bo tylko to w mym odczuciu będzie moją przepustką do wyższej jakościowo i i tematycznie szkoły życia …..

  7. Rekju2 pisze:

    No wlasnie a nie jest przeciez nikomu zakazana…,

    …, piosenka zaspiewac nieco o jakim?s odbiciu i jakiej?s galaktycznej rasie.

  8. Oska pisze:

    całkiem ciekawie napisane, to o czym trąbiłam wcześniej,
    Wszystkie posty tutaj się ze sobą wiążą, nawet z komentarzami – Dawidzie.
    Z aniołami i podpowiadaczami bym była ostrożna, a nawet jestem.
    Siola znów mnie ignoruje z tego co widzę, pytam z którego poziomu mnie podpatruje, to udaje że pytania nie widzi.
    Zgodnie z tym postem, pozostaje czekać na lepszy czas…
    A podniesienie ziemii, to nie jest minuta, tylko wszystkie szczegóły spełnią się, gdy będzie ich czas..
    Pozdrawiam 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Osko masz rację ostatnie arty są w pewnym sensie ze sobą powiązane 🙂
      Co do terminu tzw „podniesienia Ziemi” prawdopodobnie dzieje się to stopniowo na naszych oczach , ale istnieją tzw. punkty węzłowe, których nie da się ot tak po prostu przekroczyć.Są to granice czasowe pomiędzy różnymi gęstościami .W danej gęstości można skakać czasowo tylko po wyspach materii( Np Cayce w swoich readingach skakał z czasów Atlantydy ( 8500 p.n.e) do czasów starożytnego Egiptu 3100 p.n.e.
      Nie da się ot tak po prostu skoczyć w ciele materialnym do roku 5000 p.n.e
      Dlatego też Greg Braden w swoim „Czasie fraktalnym” nie mógł opisać rzeczywistości po roku 2012 , no bo jak opisać rzeczywistość o innej gęstości materii?

      • Loja Jolajna pisze:

        „Np Cayce w swoich readingach skakał z czasów Atlantydy ( 8500 p.n.e) do czasów starożytnego Egiptu 3100 p.n.e.
        Nie da się ot tak po prostu skoczyć w ciele materialnym do roku 5000 p.n.e”
        ____________
        W ciałach materialnych tak sobie skakali Cayce czy Braden w różne miejsca z tej samej gęstości materii? Skakali na duże odległości miejsc i czasu?
        Rozumiem więc, że na duże łatwiej, zwłaszcza, że nikt nie może tego potwierdzić po za skaczącym, na małe to raczej niewykonalne bo np skoczyć do swojego sąsiada na piwo, to już trzeba fizycznie poskakać na własnych nogach, co każdy obserwator może potwierdzić 🙂

        • Maria_st pisze:

          W ciałach materialnych tak sobie skakali Cayce czy Braden w różne miejsca z tej samej gęstości materii? Skakali na duże odległości miejsc i czasu?
          Rozumiem więc, że na duże łatwiej, zwłaszcza, że nikt nie może tego potwierdzić po za skaczącym, na małe to raczej niewykonalne bo np skoczyć do swojego sąsiada na piwo, to już trzeba fizycznie poskakać na własnych nogach, co każdy obserwator może potwierdzić ”

          możesz znalezc takie opisy na Infrze w temacie–Inne rzeczywiśtości, opisuje swoje doswiadczenia kilka osob, a zaczęła danut

          • Loja Jolajna pisze:

            Dziękuję, nie skorzystam, już dawno temu wyrosłam z pasjonowania się takimi fantazjami…szkoda czasu i miejsca w głowie.

        • Dawid56 pisze:

          Loju skakał w regresji hipnotycznej 🙂

  9. siola pisze:

    Coz Siola jeszcze nikogo nie ignorowal ,nawet Adasia Rutkowskiego co go durniem gorszym od brata nazwal,przy czym sie dowiedzial czym swego sterowanego morderce poczestowano jako niemowle,bo zostala mu na starosc krew zatruta ta bydlecego mistu pozostalosc.No coz mysle ze zatancza jeszcze medy nad wlasnym grobem jak nad Ojca i Matki oby nie byl juz ten taniec ich ostatnim tancem smierci.No coz Taki juz los Kolosa na glinianych nogach ze gkina sie rozpuszcza w lasnym Miscie a Stal rdzewieje gdy Farba sie zetrze Coz tanczyly zezowate nad mym lozkiem ,widac chyba Terz za czesto ,wiec i zezowatych jad nie dziala ,pokazuja swoje teraz krzywe Usta i ka puste.
    No za przypadkowe zwiazki z tym co pisze nie odpowiadam,ja opisuje tylko fakty zycia nic pozatym.
    No coz Matka w noc 111174 mowila ze dowiem sie wszystkiego,no coz pozostalo mi cierpliwie czekac,bo nawet teraz jak juz wiem jak sie bawia to probuja swa zabawe mi na plecka wsadzic,wiec mysle ze najlepiej pozostawic Mist w spokoju a otruje sie i tak we wlasnym smrodzie,bo nie nauczony z ziemi samemu tbierac plonu bo ogrodnik jen na pismie.a w cudzym ogrodzie kradna zmory Wisnie(Kirsze ) ja chlop juz stare wlosy u mnie Siwe wiec do tanca ja sie nie nadaje bo nogi jak u slonia wiec i strach kopciuszkowi nadepnac na nogi .Cierpliwosc to rzecz dobra ,stary kosciul ktos budowal,czy w kosciele tym drewnianym bez stalowych gwozdzi ,jest cos moze takiego co czlowiekowi swiatlo da do glowy,taka ludzka juz natura ze buduja Matce Panu ta swiatynie taka jaka widza chodz drewniana..A do tego pazur ogromnego raka ktury drzewo na ten kosciul pomagal zwozic.Coz moze Dawid cos podpowie czemu Rak a moze cos na niebie.
    Oj Oska jam jest jeno Siola i do Aloisa mi daleko ,mowil Ociec przy tym kosciele Alois nies wiec a stoje na polanie ,mowiac za Adasiem Rutkowskim jak ten duren gorszy od brata co smiercia Ojcow Matki zmiata i najlepiej teraz zmiotl by i swego Brata bo za durnote szantarzu nie chce placic.

    • marek pisze:

      Czy alegoria , przenośnia nie trafniej oddają złożoności życia niż cyrkiel i linijka lubkwant ?

      Co zbliża w odbiorze myśl i uczucie bardziej niż poezja , baśń ?….

      Nie mam problemów z odczytywaniem ” prawd ” w tych przestrzeniach ludzkiej twórczości ,prozę….- język powszechnej komunikacji odbieram jako najtoporniejszą formę komunikowania się między ludźmi …

      Ciało świetliste wyniesie ludzkość na wyższy poziom świadomości, ale wprzódy musimy oczyścić własne pola fizyczne, emocjonalne, mentalne i spirytualne. Każdy z nas ma również jeszcze jeden wybór, aby w jednym życiu uwolnić się w tempie ekspresowym z własnej karmy, oczyścić i doprowadzić wszystkie ciała do harmonii.

      W każdym ciele świetlistym znajduje się pusta przestrzeń – próżnia, umiejscowiona przed każdą granicą do następnego poziomu ciała świetlistego. Ta strefa nazywa się „śmiercią ego”. Kiedy człowiek wchodzi w tą próżnię, pojawiają się u niego stany depresyjne i poczucie bycia niczym, wielkie niespełnienie, czym wyższa granica świadomości tym bardziej bolesna.

      Próżnia pomimo, że nie łatwa do życia jest jednak bardzo owocna i jest przystankiem – odpoczynkiem przed dalszą podróżą. Miejsce to jest zasilane specjalną energią, w którym pomimo, że nic nie istnieje oprócz „czarnych myśli” to jednak buduje nowy obraz człowieka i pociąga do głębokich przemyśleń nad własnym życiem i swoimi czynami. Energia, która egzystuje w tym miejscu owija duszę w specjalny kokon, jest specyficzną komorą scalania, która daje odpoczynek i przekształca niższą formę w pięknego motyla.

      http://www.vismaya-maitreya.pl/zmiany_w_dna_proces_wniebowstapienia_-_12_poziomow.html

      • marek pisze:

        mimochodem wpadła mi w oczy nauka Babaji
        polecam przemyślenie

        …a to już zaliczam do szczegółowych wskazówek jak wzrastać i pozostawiam każdemu do własnego wyboru co ustanowi dla siebie jako pierwsze – najważniejsze ….

        lecz to taktuję jako temat nierozwiązany przez wielu ….

        genetyczne ulepszenia to i moja koncepcja. Wspominałam chyba na tym blogu, że dusze pracują nad ulepszeniem ciał, bo im źle w takich mało doskonałych.

        Co jest „bliższe” przeciętnemu człowiekowi …poznanie własnej duszy , czy poznanie rodziców własnego gatunku ….kimkolwiek by oni nie byli …
        …..postawa do tego zagadnienia to indywidualna sprawa ,lecz można pokusić się o statystykę co komu bliższe na tej Ziemi , a to wskazuje co propagować lub zgłębiać tego rozumienie..

        …jest pytanie : kto zaręczy o ” jakości duszy ” , mądra czy infantylna w wiedzy o życiu w materii , gdzie gatunek zjada gatunek …wszystkowiedząca , czy ucząca się…

        hierarchia ducha to min. rodzice biologiczni i owoc ich związku dziecko jeżeli wykazują starania o jego rozwój duchowy ,

        …w aspektach gatunku takiego jak nasz sprawa jest bardziej skomplikowana ….

        ….kto stworzył człowieka pierwotnego ? Mały Budda powie zapewne …Matka Natura , a kto stworzył jego ulepszoną w pewnych dziedzinach wersję ” homo sapiens „…
        bardzo prawdopodobne że ” ufoludki „…czy zatem nie warto ich poznać ?

        ….przeskakując pewne tematy które rzutują na ciągłość naszego rozwoju ,podchodzimy do niektórych zagadnień za wcześnie – nie przygotowani do nich ,a to nie niesie nadziei na dokonywanie właściwych wyborów i ocen tego co wstawiamy w swój światopogląd ….

        niedawno świerk którego kochałem i który zapewniał mnie o swym wiecznym istnieniu / i tą rozmową z przed dwóch dni ze mną to potwierdził / choć został ścięty ….uczył mnie jak regenerować kręgosłup korzystając ze zrozumienia jak jego pień pracuje gdy wiatr go wygina …

        jestem głupcem , bredzę ? , czy poznaję życie symultanicznie w sobie i wokół siebie przekraczając kolejne kulturowe uwarunkowania …

        • Margosia pisze:

          „…Każdemu z tutaj piszących mogę przypisać bycie w tym stanie…”
          ____
          Czy własną osobę… również włączasz w ten poczet pt. „każdemu z tutaj piszących” ?

          • marek pisze:

            Czy własną osobę… również włączasz w ten poczet pt. „każdemu z tutaj piszących”

            Małgosiu ….czy jeżeli Ty mnie nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć to ja uważam ,że tutaj nie piszę i nie dotyczy mnie stwierdzenie ” każdy z tutaj piszących ” …..

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu ….czy jeżeli Ty mnie nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć to ja uważam ,że tutaj nie piszę i nie dotyczy mnie stwierdzenie ” każdy z tutaj piszących ”
            _____
            Widzę, że… nie doczekam się od Ciebie… zwięzłej i klarownej odpowiedzi, więc… podziękuję Ci Marku za rozmowę.

      • marek pisze:

        W każdym ciele świetlistym znajduje się pusta przestrzeń – próżnia, umiejscowiona przed każdą granicą do następnego poziomu ciała świetlistego. Ta strefa nazywa się „śmiercią ego”. Kiedy człowiek wchodzi w tą próżnię, pojawiają się u niego stany depresyjne i poczucie bycia niczym, wielkie niespełnienie, czym wyższa granica świadomości tym bardziej bolesna.

        Każdemu z tutaj piszących mogę przypisać bycie w tym stanie lub posiadanie jego przechodzenia za sobą , lecz nie na to chcę zwrócić uwagę …..

        ….na błędne wnioski plynące z tego przeżywania …

        …ego umiera i odradza się w nowej formie , tworzy się w oparciu o nowy zestaw jakościowy uczuć i emocji oraz związanych z nimi myśli ….lecz proces owego umierania ego jest cykliczny , powtarza się wiele razy w drodze do osiągnięcia maksimum zrozumienia i czucia możliwy do osiągnięcia przez człowieka …

        co z tego wynika …konieczność pokory , czyli dystansu do własnych racji i przekonań , bo i tak na przestrzeni ewolucji naszego ego , sami od obecnie uznawanych odstąpimy lub je doszlifujemy ..

        taki punkt widzenia nie tylko że ułatwia nie popadnięcie w ortodoksję w stosunku do swych przekonań ale i wspomaga rozwój poprzez wymianę myśli z innymi bez zbędnych przeszkód wynikających z tego co powyżej …

        życzę odważnych refleksji …

  10. Loja Jolajna pisze:

    ….przeskakując pewne tematy które rzutują na ciągłość naszego rozwoju ,podchodzimy do niektórych zagadnień za wcześnie – nie przygotowani do nich ,a to nie niesie nadziei na dokonywanie właściwych wyborów i ocen tego co wstawiamy w swój światopogląd ….
    powiem ci Marku, że dość dawno temu odpuściłam sobie temat naszego tu pochodzenia pierwotnego. Czy my od kosmitów? może i tak, ale pod warunkiem, że kosmitami są nasze dusze…tak sobie myślę, a raczej mam pewność bo przecież tam byłam, widziałam, czułam…innych od siebie kosmitów w całym wszechświecie nie widziałam 🙂
    Tak to sobie wytłumaczyłam i nie dociekam dalej bo mam na uwadze, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła albo do zwariowania. Po prostu wolę zajmować się tym do czego mam jakies podstawy wiedzy teoretycznej, jakieś wyraźne podpowiedzi. W moich licznych doświadczeniach nie widzę nic co zachęcałoby mnie do łamania sobie głowy w dochodzeniu naszego pierwotnego pochodzenia. Najlepiej więc przyjąć, ze nie było początku ani końca nie będzie
    Łamanie głowy zostawiam na eksperymentowanie na materii i zdarzeniach, na przenoszenie zdobywanej wiedzy teoretycznej na działanie praktyczne.

    • marek pisze:

      powiem ci Marku, że dość dawno temu odpuściłam sobie temat naszego tu pochodzenia pierwotnego. Czy my od kosmitów? może i tak, ale pod warunkiem, że kosmitami są nasze dusze…tak sobie myślę, a raczej mam pewność bo przecież tam byłam, widziałam, czułam…innych od
      siebie kosmitów w całym wszechświecie nie widziałam 🙂

      Mógłbym powiedzieć ,że i ja tak widzę temat iż ” stawiam na duszę ” lecz jest to obłożone słowem mógłbym …..gdyż …..jednostkowe doświadczenia ludzi nie są ostatecznym dowodem poziomu dojrzałości duszy w zakresie jej wiedzy o egzystencji w ciele fizycznym w materii ..

      dusze w ciałach mogą być pionierami zdobywającymi umiejętność egzystencji w nowo tworzonych sektorach wszechświata / nisko wibrujących czasoprzestrzeniach / nie koniecznie muszą być niewolnikami tejże czasoprzestrzeni ….

      podobnie z zastrzeżeniem patrzę na każdy traktowany dialog z duszą ,……..

      ….wysoce wyedukowane ego może prowadzić dialog z samym sobą w obrębie niższej jakości i wysubtelnionych potrzeb wpisanych w siebie i nazywać to dialogiem z duszą..

      ….uważam że ,by ustalić czy to jest wewnętrzny dialog z duszą należy wielokrotnie sprawdzić zanim nabierze się pewności ,że to z nią jest kontakt ….

      …..w temacie kosmitów masz prawo tak rozumieć i nazywać lecz ja mam również prawo do swego zdania …..
      ….stawianie człowieka w roli jedynego gatunku samoświadomego zasiedlającego wszechświat …..w mej ocenie bardzo ten wszechświat zubaża …

      ….obojętnie czy rzeczywistość fizyczna wszechświata to maya – sen Boga , czy realna przestrzeń daję w nie prawo istnienia niezliczonej ilości istot samoświadomych , posiadających moce twórcze oddziaływania na materii-energii i kontakt z duchem wszechświata , czyli posiadające dusze…

      ..to nie zaczepka z mej strony lecz poddanie Ci tematu do przemyślenia …czy aby owo istnienie w/g Ciebie wyłącznie istot ludzkich po drugiej stronie , nie ma tego samego podłoża co jeszcze niedawne twierdzenie popularnie uznawane w Ameryce ,że murzyn nie ma duszy …

      Ponadto ,jakość naszych myśli i emocji ustawia mnie w przekonaniu że są byty we wszechświecie przewyższające nas o niebo w jakości swej wewnętrznej egzystencji i percepcji a wiec takie jakie malujemy w swych religijnych odniesieniach traktujc je jako piękne , kompletne w swej konstrukcji osobowości …więc po co Ci co szukają Boga w sobie odżegnując się od religii /bo coś przeinaczonego w niej znaleźli / wylewają dziecko z kąpielą …

      dla mnie ten temat między nami jest otwarty , choćby na wzgląd na to, że w tym obrazie przebija przeświadczenie ,że tak jest jak opisujesz , a taka postawa kłóci się z mym wyobrażeniem o tym , że dopiero raczkujemy pośród informacji opisujących Wszechświat .

      • Margosia pisze:

        …jednostkowe doświadczenia ludzi nie są ostatecznym dowodem poziomu dojrzałości duszy w zakresie jej wiedzy o egzystencji w ciele fizycznym w materii …”
        _____
        Czyżby ?

        Poniżej, takie… jednostkowe doświadczenie człowieka…

        „Historia która mi się przydarzyła miała miejsce na początku sierpnia 2005.
        Prowadzę mały zakład krawiecki pod Częstochową i często jeżdżę do Andrychowa po tkaniny trasą A1.
        Będąc nieco wcześniej w magazynie (ok. miesiąca ) okazało się, że jest przeceniona tkanina z 10 zł z mb na 6 zł.
        Zdeklarowałem się że kupię całą partię ok.1000 mb ,ale nieco później z powodu braku wolnych środków na ten cel. Można by było powiedzieć że jest sprzedana .
        Piszę o tym ponieważ ma to według mnie związek z tym co mnie spotkało na początku sierpnia.

        Wracałem wtedy również z Andrychowa ale z innymi tkaninami.
        Mam w zwyczaju zabierać po drodze osoby które chcą jechać w tym samym kierunku .
        Na wysokości Dąbrowy Górniczej w kierunku Częstochowy zatrzymuje mnie mężczyzna bardzo w moim odczuciu zaniedbany (brudny,spodnie w strasznym stanie, koszula flanelowa poobtargiwana itp.)

        Zatrzymałem się ponieważ jego twarz robiła wrażenie uczciwego i ciepłego człowieka.
        On wsiadł i bez słowa zamknąl drzwi samochodu a ja ruszyłem.
        Po dłuższej chwili zapytałem dokąd chce jechać ale on nie odpowiadał.
        Trochę się wystraszyłem , ale po moim stanowczym pytaniu gdzie jedzie odpowiedział łamaną polszczyzną że na Litwę lub Łotwę , tego już dokładnie nie pamiętam.
        Wyciagnąl z torby paszport i mi go pokazał.
        Myślałem że zepsuł mu się samochód ale on mi opowiedział że wraca autostopem z Pragi w Czechach gdzie pracował ok.dwóch miesięcy za 500 koron(tak ok.60 zł) ale gdy skończył ,Czech go wyrzucił nie płacąc nawet tych marnych pieniędzy.

        Zrobiło mi się bardzo żal tego człowieka.
        W torbie miał tylko 10 butelek po piwie i tłumaczył mi że za nie kupi sobie wodę do picia.
        Chciałem pomóc jakoś temu człowiekowi ale nic mądrego nie przyszło mi do głowy.
        Przed Częstochową wytłumaczyłem mu że muszę skręć z trasy i że musi juz wysiadać. Przed wyjściem dałem mu 40 zł bo tyle akurat miałem żeby kupił sobie coś jedzenia.
        Był bardzo zadowolony wręcz szczęśliwy. Gdy wysiadł odruchowo spojrzałem w prawe lusterko jak zostawał na drodze, a on zrobił jak gdyby gest błogosławieństwa w moim kierunku.

        Od momentu kiedy wsiadł do samochodu w środku był niewyobrażalny po prostu smród i w czasie kiedy z nim rozmawiałem zastanawiałem się czy uda mi się później doprać tapicerkę aby dało się tym samochodem dalej jeździć.
        Gdy wysiadł ujechałem może 500 m i w samochodzie zapanował przemiły zapach tak intensywny że gdybym nosił perfumy to byłbym pewny że się rozlały.
        Był to zapach albo jaśminu albo delikatnego różu. Nie potrafię tego opisać.
        Zapach był bardzo miły i trwało to nie dłużej niz minuta. Po tamtym smrodzie nie było ani śladu.

        Wróciłem do domu o to opowiedziałem w rodzinie ale najciekawsze stało się nastepnego dnia rano.
        Z zakładu w Andrychowie zadzwoniła pani żeby przyjechać po tą zamówiona tkaninę ponieważ została jeszcze raz przeceniona na 3 zł za mb.
        I tak za dane 40 zł wróciło do mnie 3000 zł… ”

      • Loja Jolajna pisze:

        „.gdyż …..jednostkowe doświadczenia ludzi nie są ostatecznym dowodem poziomu dojrzałości duszy w zakresie jej wiedzy o egzystencji w ciele fizycznym w materii ..”
        jednostkowe doświadczenia nie są dowodem nawet dla tych jednostek doświadczających, tym bardziej dla innych ludzi z boku.
        Dopiero gdy wiedzę z tych doświadczeń najpierw prawidłowo zinterpretujesz, potem przełożysz na materię, czyli poczujesz na własnym ciele czy odczujesz w jakichś zdarzeniach, wtedy możesz ewentualnie myśleć, ze masz dowód, ale dalej tylko dla siebie

        „podobnie z zastrzeżeniem patrzę na każdy traktowany dialog z duszą ,……..

        ….wysoce wyedukowane ego może prowadzić dialog z samym sobą w obrębie niższej jakości i wysubtelnionych potrzeb wpisanych w siebie i nazywać to dialogiem z duszą..

        ….uważam że ,by ustalić czy to jest wewnętrzny dialog z duszą należy wielokrotnie sprawdzić zanim nabierze się pewności ,że to z nią jest kontakt ….”
        Powiem ci Marku, ze mam sporą wątpliwość czy w ogóle chodzi o dialog ze swoją duszą. Dusza w ciele szybko po urodzeniu zatraca swe możliwości twórcze. Może więc chodzi o to żeby nie zatracała, ale to odrębna dyskusja.
        Kontakt jest raczej z kim innym, ale to kontakt duszy z tym kimś innym. Jeżeli założymy, że ego to rozum duszy uwięzionej w ciele, to chodzi o to żeby spowodować częściowe uwolnienie duszy spod panowania nad nią ciała…wtedy taka dusza może kontaktować się z kimś kogo można by określić jako przewodnik, pomocnik.
        Co dla mnie zastanawiające to, że ja czuję się jakby nadrzędna w stosunku do tego swojego przewodnika.
        „..to nie zaczepka z mej strony lecz poddanie Ci tematu do przemyślenia …czy aby owo istnienie w/g Ciebie wyłącznie istot ludzkich po drugiej stronie , nie ma tego samego podłoża co jeszcze niedawne twierdzenie popularnie uznawane w Ameryce ,że murzyn nie ma duszy …”
        w moich podróżach, kontaktach nie widziałam żadnych innych istot, które byłyby inaczej zbudowane niż człowiek, nie widziałam duchów zwierząt, co jednak nie znaczy dla mnie, ze dusza jako istota energetyczna nie wciela się w ciała zwierząt, ptaków, gadów,owadów itd.
        Może po prostu każdy gatunek ma swoje Niebo? 🙂

        „Ponadto ,jakość naszych myśli i emocji ustawia mnie w przekonaniu że są byty we wszechświecie przewyższające nas o niebo w jakości swej wewnętrznej egzystencji i percepcji a wiec takie jakie malujemy w swych religijnych odniesieniach traktujc je jako piękne , kompletne w swej konstrukcji osobowości …więc po co Ci co szukają Boga w sobie odżegnując się od religii /bo coś przeinaczonego w niej znaleźli / wylewają dziecko z kąpielą …”
        Każdy byt wolny od ciała jest o niebo mądrzejszy od tego, który siedzi w ciele.
        Ciężar ciała, system wartości w którym wzrastasz to powoduje, że twoja mądrość zamienia się w głupotę.
        Co do religii, to jak wcześniej pisałam, że w Jezusie i jego historii widzę dużo podpowiedzi dla siebie, ale widzę także fatalne manipulacje. Wszystko kwestią interpretacji.
        Bardziej w samego Boga wierzę, w kogoś coś nadrzędnego nade mną. Pamiętam pierwszą swoją myśl gdy byłam pewna, że umarłam…Komuś, Czemuś dziękowałam, że mogę stąd już odejść, czułam się wręcz wyróżniona. Potem miałam świadomość, że kieruję się w stronę tego Kogoś/Czegoś. Wtedy dla mnie było oczywiste kim/jaki jest ten Ktoś, czy to Coś, i na tyle, że nie musiałam sobie przypominać czy myśleć o nim. Po powrocie niestety totalna amnezja w tym ważnym szczególe.

        • marek pisze:

          Powiem ci Marku, ze mam sporą wątpliwość czy w ogóle chodzi o dialog ze swoją duszą. Dusza w ciele szybko po urodzeniu zatraca swe możliwości twórcze. Może więc chodzi o to żeby nie zatracała, ale to odrębna dyskusja.

          Kontakt jest raczej z kim innym, ale to kontakt duszy z tym kimś innym. Jeżeli założymy, że ego to rozum duszy uwięzionej w ciele, to chodzi o to żeby spowodować częściowe uwolnienie duszy spod panowania nad nią ciała…wtedy taka dusza może kontaktować się z kimś kogo można by określić jako przewodnik, pomocnik.
          Co dla mnie zastanawiające to, że ja czuję się jakby nadrzędna w stosunku do tego swojego przewodnika.

          Mamy różne doświadczenia …mój dialog prowadzony z duszą której głos utożsamiam z Wyższą Jaźnią daje ego tak duże wrażenie zróżnicowania poziomu percepcji rozumienia po stronie WJ ,że jak się to mówi ego czyli Maruś „wymięka ”

          Nie chcę tą wypowiedzią wpływać na Twój osąd gdyż rozbudowując swoje poznanie tematu duszy wyrażane przez innych mogę zakładać że owa WJ jest głosem nad duszy , gdyż i takie pojęcie w swych oglądach akceptuję …

          Milej jest myśleć ,że Ktoś ” wspaniały ” jest bliżej mnie , mną , moim rdzeniem i utożsamiać go z własną duszą , i właśnie to mając na względzie nie upieram się że dobrze wartościuję
          pochodzenie WJ …

          Mam kontakt z przewodnikami czy pomocnikami jak mówisz jednak nie stawiam siebie / nie odczuwam /swej nadrzędności w stosunku do nich , raczej partnerstwo i świadomość ich lepszego rozumienia mej egzystencji …

          • Loja Jolajna pisze:

            „Mam kontakt z przewodnikami czy pomocnikami jak mówisz jednak nie stawiam siebie / nie odczuwam /swej nadrzędności w stosunku do nich , raczej partnerstwo i świadomość ich lepszego rozumienia mej egzystencji …”
            ______
            Marku, ja zdaję sobie sprawę, że ta nadrzędność wygląda na duzą nieskromność z mojej strony. Sama nie mogę zrozumieć tego mojego czucia się nadrzędną w kontaktach z tym przewodnikiem/pomocnikiem, ale tak sie czuję. Mam jakąś tam swoją teoryjkę na tę okoliczność, ale póki co bez dowodów.
            Tu nie chodzi o to, że ta moja nadrzędność jest związana z różnicą wiedzy mojej i przewodnika. To on mnie uczy, przypomina, naprowadza. Ale mam nieodparte wrażenie, że taka jego rola dla mnie, jakby było dla niego oczywiste, ze przychodząc tu trudno mi się będzie poruszać, ze nie będę pamiętać swojego celu itd.
            Poza tym taki drobiazg dotyczący mojej pamięci pourodzeniowej. Pamiętam sporo, ale w mojej pamięci nie ma nic z poprzedniego życia w ciele. Tak jakbym nie przyszła tu jak większość innych dusz bezpośrednio z jednego wcielenia w następne.
            Podpowiadający mi przewodnik zawsze trzyma się w moim cieniu, zwraca się do mnie z jakimś szczególnym szacunkiem, czuję jego uniżoność, wiele innych rzeczy wskazuje na to, że z nas dwojga ja w świecie duchów stoję wyżej w hierarchii.
            Może to po prostu mój osobisty anioł struż 🙂
            a może w świecie duchów kobiety panują, faceci są sługami 🙂

  11. Rekju2 pisze:

    „Np Cayce w swoich readingach skakał z czasów Atlantydy ( 8500 p.n.e) do czasów starożytnego Egiptu 3100 p.n.e.

    Miedzy latami -8500 do -3100 to nie okres Atlantydy!
    A co sie wydarzylo ale we wlasciwym czasie zwanym katastrofa Atlantydy…,

    /Ocean Atlantycki jego rejon to symboliczna nazwa powiazana bardzo cieniutkim wlosem z katastrofa pod tytulem Atlantyda-to nie przypadkowa nazwa ! /

    …,skad jej nazwa(ma swe nie przypadkowe i historyczne uzasadnienio-pochodzenie),zasieg,
    glowne miejsc(e)a rodzaj zniszczen gdzie?s na swiecie bo nie tylko a raczej czastke b.mala ma zwiazek z woda i z pewnym rejonem i nie fale woda glebia pochlonela a co?s grozniejszego.
    Wazne sa slado-artefakty z calego antycznego swiata.
    O dziwo ze ludzie lubia wola od siebie dokladac tzn. ‚Atlantydowac’-teoriowac od siebie dokladac i na tym konczy sie ,ale bez konkretow dat geologiczno artefaktowych pozostalosci-ach ktor(e)ych opisy po-zostaly zapisane upamietnione w przekazach nie tylko zwiazanego z historia Egiptu jak rownie za rzadow Ramzesa 3-ciego ale i dowody na scianach w z Medine Thebu i nie tylko tam !
    Turystuja patrza podziwiaja i po dzis vice versa,bylem zobaczylem wrocilem.
    Oczywiscie ze nikt z antycznych czasow…,

    /Atlantyda ma swa konkretna date/

    …, nie napisal wprost o a juz w ogole nie znano dlugo zadnego okreslenia Atlantyda,tylko ?

    Dopiero kto?s znajacy sie i zamiast okreslac ze tam lezy np.”Kraina Deszczowcow”
    i w tamtejszym (kiedy?s)czasie okrrslano ze tamze plynie sie czyli  dokad?s np.5 zach slonc,kierunkiem wiatr(ow)u
    jego ich nazwa szybkim pradem itd.

    Bo padl wyrazo-temat Atlantyda z przed 8500 i z paroma tysiacami w kierunku, -3100 roku
    Bo kiedy?s moglo nie byc jeszcze antycznej Grecji.
    A dzis i niby znawcy
    duzo pisza a malo m(ialo to lub najczesciej zero) odbicia pojrycia z prawda.

    • marek pisze:

      …..dla mnie Atlantyda to najbardziej ” pokrętny ” temat wstawiony w pole świadomości ludzi by go analizowali , a co poniektórzy za nim tęsknili ….

      Atlantyda być może miała swój okres świetności czyli w moich wartościach okres ładu i sprawiedliwości społecznej jednak to co forumowicze podnoszą w jej opisach jako istotne znajduję w obecnym świecie ….

      …państwa wasale na których budowała swą świetność ,elity i plebs edukowany i zabezpieczany by egzystował w swym rytmie …zwykły świat z cywilizacją wiodącą w nauce i sztuce tak świat funkcjonuje po dziś dzień , tylko inne są Atlantydy i inne kraje wasalami …kapłani – władza i plebs pozostają w niezmienionej formie

      Te refleksje zrobiły mnie do tematu Atlantydy ostrożnym ,bo jeżeli o jej świetności , kontakt kapłanów z Wszechświatem , nieinwazyjna egzystencja na Matce naturze są zdawkowo opisywane , to zdobycze techniki i potencjał militarnych możliwości które doprowadziły do jej zatonięcia są przestrogą na powielanie jej drogi rozwoju ….

      I to tyle o dualnym rozpatrywaniu rzeczywistości ….nie wszystko złoto dla nielicznych , co dla wielu jak klejnot się świeci ….

    • Dawid56 pisze:

      Rejku 2
      Ponawiam w takim razie swoje pytanie.Co się działo na Ziemi pomiędzy 8500 p.n.e do -3100 p.n.e.Ja niestety nie mam tej wiedzy.

  12. Rekju2 pisze:

    …dla mnie…,

    /np. TV-enek i tematy zastepcze/

    …,Atlantyda to najbardziej ” pokrętny ” temat wstawiony w pole świadomości ludzi by ?

    Atlantyda miala miejsce sie wydarzyla i jest faktem autentyczno-historycznym !
    Katastrofe ta opisuje (masa artefaktow,geologicznych miejsc wypalenizn-nie tylko zeszklen roznosci
    (tzw.znawcy Atlantydy pieprza o wojnach atomowych)ale i pan Platon dokladnie opisal te katastrofe ! W Odysei pan Homer w niej przedstawia az za szczegolowo opisami drog wodnych brzegow rzekami panujacym klimatem danych rejonow oraz innymi faktami…,

    /ktore to sobie czytelnik sam…,albo jak woli przelaczy z tv-nka stokrotki na polsat-cik g-o-b-z-d-y-u-r-y-o prymitywu 21 wieku/

    …,no i Atlantyda ma swe skutki i pokrycia o dziwo zwiazane z Ramzesami i Egiptem !
    Kilka zdan co doprowadzilo ze temat Atlantydy i czasow Antyki konczy sie tematem audicy czy tez zaciekawieniem szminka Joli:

    Sama Atlantydy katastrofa a co za tym P(el)Oszlo-upadek kultury i zwyczai(ow).

    Zagubienio-zapomnienie pisma-strata starych zapiskow.

    Niska liczba ocalalych najpilniejszy cel po to, pozostalych po…, to troska o dalsze biologiczne prze(trwanie)zycie.

    Nastepnie opieranie sie na strzepach historycznych przekazow,ktore dla nowszych pokolen byly enigma zrozumieniowa.

    /Dzis mlodziez wyksztalciuchy wychowane na bitwie pod Grunwaldem i 4 pancernych oraz na Polsaciku wiedza o 2 Rzeczpospolit-ej?,a o Antyce Solonie Platonie itd. i dorosli a gdzie reszta ?/

    Uznawanie starozytnej histori i mitow za wynalazek histori.

    To jedynie kilka czastko przyklad(zik)ow z jeszcze tyle samo albo wiecej najwazniejszych.

    …..dla mnie Atlantyda to ?

    NIE Atlantyda jest najbardziej ” pokrętny-m ” temat(-em wstawiony-m w pole świadomości ludzi(owych) !

    Temat-em z wielu wstawionych. W POLE LUDZKIEJ SWIADOMOSCI powiedzmy i nie tylko z genetyczno zaprogramo-wanych w postaci dwunozno i niby myslacych przy pomocy roznych sposobow nam   inspirowano-podsuwane
    sa wg.mnie , nimi :

    „Jak utrzymac stado ludzkie
    w spokoju” ?
    Platon-rozwazania Bogow.
    Spokoju a moze i w gluPOcie ?

    Ja mam na mysli nas sztucznie stworzone przy z-wiezione wstawione ziemsko uwiezione  kreatury samozwace sie czlowieko(wymi)- cywilizowanymi myslace ale ze niby mysla-ce tak naprawde zniewolony plebs.
    I gdy-by kierowaliby sie rozsadkiem wowczas nie popelniali by masy glupot i strasznych rzeczy !
    A jak i co sluzy jest lub nie, inaczej?

    1)Narkotyki

    2)Horror-y

    3)Bol-e dusz-y

    4)Wojny

    5)Alkohol

    6)Rozrywki

    7)Materializm

    A co z Biblijna fabula o Bogu,Szatanie,grzechu,
    aniolami,diablami dobrem i zlem ?

    Bo kto?s nami jak pionkami(moze albo napewno?) rozgrywa-c.
    Dla kogo?s nasz jeden dzien to moze byc komu?siow-(emu)ym lub jest rowny  jednemu tysiacu lat ? !
    Z tad u kogo?siowych inne planowanie przewidywanie.
    Jeszcze jeden dosc wazny watek,ze ktos-iowi moga sie zywic naszym nieszczesci-em,rodzaj(em) dla nich pokarm-u energetyczn(y my)ego ? !

    PS.
    Ze sie nikt nie zastanowi nad ?

    Jak wyglada(c mog(li)a?)ja nasi ? ktos?iowi i ze ich nie moga…,

    /kiedys wspolnie miedzy soba zyli plebsowi z kogosiowymi obok chadzali.
    I gdy ktos?iowi siac role uprawiac sie rozmnazac  plebsowi pokazali/

    …,lub nie chca
    zauwaz-a-y-c ?

    Czlowiek i jego pra-matka ?
    Kto?s pierwsz(a-e)ych musial przeciez 9 miesieczna ciaza wynosic i urodzic przeciez ?
    Chyba ze sposobem paczkowania jak to sie wsrod po-komuszkowych po dzis trwa.

    Nieco na …,

    ” temat wstawiony w pole świadomości ludzi by ?

    Dwa razy uslyszec a raz powiedziec i gdybym byl nie ‚pracowany’co dzien-nie i mial czas wygrany…,

    /jak ktos-i wielu/

    …, na loteri,wowczas a moze i pare chwilek znajde co do POnizszego wcale nie trudnego pytanka :

    Rejku 2
    Ponawiam w takim razie swoje pytanie.Co się działo na Ziemi pomiędzy 8500 p.n.e do -3100 p.n.e.Ja niestety nie mam tej wiedzy.

    PS.
    A jakby tak kogos-iowo-departamentowo-stanowisko-urzedowo-naukowo-porszowo-POkomuszo-wysoko-emerytowo-religio-koscielnego poprosic o ustna wzglednie pis-emna odpowiedz ?Ktos-iowy moglby(m) siebie komus polecic,zaproponowac.
    Przeciez oplaca(my)plebs potezne masy poddyplomo-wanych analfabetow.
    A w kombinatach ilu nowych imze podobnych sie staduje nowych ?
    To tak na marginesie…,

    /zycia,S.Grzesiuk ksiazk(i)a/

    …,kiedy?s przy okazji gdy czas…,

    /moze ktos z czytelnikow na powyzsze pytanie ….,/

    …,a szczegolnie to jak kazdy (kpt.) klos na wage AU !

    Rejku 2
    Ponawiam w takim razie swoje pytanie.Co się działo na Ziemi pomiędzy 8500 p.n.e do -3100 p.n.e.Ja niestety nie mam tej wiedzy.

    Cha,Antyka o tym i muzea na staruszku Swiecie odpowiadaja,bez potrzeby bladzenia po religijno-naukowych wypierdach.
    A bo lata dwa trzy osiem tysiecy przed umowna cyfra zerowa(rok zerowy?)tzw.cyferko-wyliczanko-dopaski czlowiekowego wymysl.
    A co na ten temat mowi geologia matki Gai ?
    Ona jest bezstronno-bezpartyjno-wymyslna !
    Ona tez mowi czy byl jaki?s Potop kiedy i skad sie wzial?
    Matka Gaia jej geologia to ten najwlasciwszy odcisk czasowy !

    • Dawid56 pisze:

      Antyka o tym i muzea na staruszku Swiecie odpowiadaja,bez potrzeby bladzenia po religijno-naukowych wypierdach.

      Skorupy i malowidła w jaskiniach oraz zbieracze i rolnicy po prostu mnie interesuja.
      Po prostu przez tysiące lat przebywali w jednej jaskini a potem w drugiej , w miedzyczasie zmienili i fach i stali się czasami myśliwymi i tak się działo przez ok 5000 lat???????
      Rejku 2
      No to nie odpowiedziałeś na to pytanie:
      Nagle ok 3100 p.n.e niczym z powietrza pojawiła się wysokorozwinięta cywilizacja Egiptu, Majów, Indii, Sumeru I Chin po prostu przyszli znikąd!!!

      • Margosia pisze:

        „..Antyka o tym i muzea na staruszku Swiecie odpowiadaja,bez potrzeby bladzenia po religijno-naukowych wypierdach…”
        _____
        Ano, opowiadają… 🙂
        Niektore z dzieci, do których powracają wspomnienia o przeżytych kataklizmach… opowiadają też i… o Heraklejonie – wyspie istniejącej w XII w.p.n.e. a odkrytej dopiero w 2000r…
        Kto wie ?, może i… nt. Atlantydy również dowiemy się z takich właśnie źródeł…
        http://www.cda.pl/video/69445944?a=1

        • marek pisze:

          zapewne właściwym jest odpowiadać na każde pytanie , jeżeli ktoś włącza się w dyskusję

          …jednak można pominąć głos tej osoby jeżeli po zwróceniu uwagi by nie prowadziła rozmowy w czasie spożywania posiłku ” czyli z pełnymi ustami ” co daje efekt wydobywania przez nią dźwięków trudnych do zrumienia nadal to czyni , lekceważąc zarówno prośbę jak i współrozmówcę …

          • Margosia pisze:

            „..można pominąć głos tej osoby jeżeli po zwróceniu uwagi ..”
            ____
            Dobrze by było gdyby ktoś – kto nie ma odwagi powiedzieć wprost – co leży mu na wątrobie… powstrzymałby się ze zwracaniem uwagi…
            Co o tym myślisz Marku ?

          • marek pisze:

            Dobrze by było gdyby ktoś – kto nie ma odwagi powiedzieć wprost – co leży mu na wątrobie… powstrzymałby się ze zwracaniem uwagi…
            Co o tym myślisz Marku ?

            …gdyby Małgosia czytała wszystkie posty to głos mojej wątroby miała by w pamięci i dostrzegła że to tylko czkawka mi się odbija , bo innych nadal ” mowa z pełnymi ustami nie razi ”

            i tutaj ciśnie mi się na usta…..rozumie Waćpani …a pod nosem ułańskie j…..t……m….

          • Margosia pisze:

            „…gdyby Małgosia czytała…”
            ____
            Małgosia czyta, ale… Małgosię wprost mierzi czytanie i słuchanie niedomówień…, czy jakichś ukrytych podtekstów… i główkowanie… co też interlokutor może mieć na myśli…
            Małgosia ceni sobie prostotę i szczerość wypowiedzi – nawet wówczas gdy… wypowiadane myśli – nie są zgodne z myślami współrozmówcy.
            Poza tym, Małgosia preferuje jasność i klarowność wypowiedzi: tak, tak; nie, nie.
            I nic ponadto.

    • Loja Jolajna pisze:

      Panie Jurku, proszę mnie oświecić i napisać w ludzkim języku, czy pan się boi być zrozumiałym przez jakieś wrogie siły, które penetrują sieć?
      Czy pisząc tak jak pan pisze liczy pan na zrozumienie treści przez tych, którzy są do tego uprawnieni, specjalnie zdolni?
      Proszę się nie gniewać za moje pytania, gdyby nie ostatni pana komentarz to pewnie bym ich nie zadała, bo od dłuższego czasu przestałam pana czytać, uważając że pan pisze bez żadnego sensu. Tak się jednak złożyło, że ten ostatni pana komentarz przykuł moją uwagę, przeczytałam go kilka razy i się zastanawiam nad treścią ale i powodem dla którego pan tę treść tak zawile koduje.

  13. Rekju2 pisze:

    Co się działo na Ziemi pomiędzy 8500 p.n.e do -3100 p.n.e.Ja ///nie(je)ste(s)ty, pierwszym zadajacym z nie wielu powyzsze pytanie !
    W budownictwie istnialo powiedzenie ze tolerancja wielkosci konskiego paznokcia jest dopuszczalnie mozliwa.
    A w naszym przedziale czasowym czy moze albo istnieje podobna roznico tolerancja,powiedzmy i obilo mi sie o lewe ucho ze w of.czasu rachubie gdzies zwinelo sie nam ok.500 lat nam rozumianego okresu.
    A dodatkowo ile wydarzen powiazanych z h///

    Problem(ikie)m jest moze byc fakt-cik jak czytelnicy wiedza…,

    /ilu? o tym sie wkrotce przekonam-y,ilu rokuje nadzieje aby odslonic im nieco rabka z niektorych zaleglosci bylych cywilizacji/

    …, ze nasza matka Gaia ciaglym roznorakim przeobrazeniom jest poddawana ! Z tego tez powodu jej zyciorys jest pelen luk ! Nie wszystko na podstawie artefaktow odzwierciedla jak-i rodzaj jeza byl przysmakiem pana Neandertalczyka,co jaki czas ile osob za czasow pana (Jaskiniowca?)
    Cromoniona ile dziennie nietoperzy przy wieczerzy grilemjaskinionocy pochodni z luczywa
    jak tez za czaow pana Platona….,

    /ktory jako zyjaca osoba wcale nigdy nie istnial-a a dlaczego(i z czego to wynika ?) mam detalowac skad pochodza jego dziela ktore nie sa zadna fikcja?/

    …,posilkowano sie nie tylko miesem…,

    /a Adam i Ewa(co za tymi niby imionami sie kryje,ktore nigdy nimi nie mogly byc bo?/

    …,owoce starczaly ludziom,
    „Wiszace ogrody”, i miesa nie jadano wowczas.
    Pewna forma ‚kanibalizmu’,
    przejscie z owocow na trzodo-zwierzyne powstala gdy ludzi przybywac poczynalo !

    Mieso nie tylko z osla i czy ryby komu?s kiedy?s sluzyly za co i czy tylko od swieta ?
    Mozna byloby posluzyc sie przykladem z naszej epoki  samozwacych sie obecnie cywilizowanymi,ktorzy zamiast co?s madrego dla siebie i przyszlych pokolen a pozostawiaja jedynie haslo,po nas PO-noc,
    ‚topPo’ !
    Gdy myslacy czytelnik wezmie pod uwage(po czesci sam se w izbie odpowie na pytanie )ze my zadufani w swym odbiciu (Narcyzowi 21 wieku bogaci w jedyn(e)y bodajze zlot(o)y nie wiek a w sumie  w miod w uszach) ze chcieliby ale nie moga a musimy sie liczyc ze wiele wskazuje iz zginiemy  sami w przyszlosciowej dziurze czasowej.Dzisiejszy ktos?iowo-unijno-mercow-bagacko-genetyczno-ograniczony musi sie liczyc z faktem nastepujaco-przyszlosciowym a nim jest ze nas papier nie jest wytrzymaly-m jak kiedysny pergamin,wyblaka dosc szybko a nasze nosniki informacji…,

    /sproboj–my-ta odtworzyc dyskietka 3,5 calowa jej dane z przed np.15   lat wstecz/

    …, jak matka Ziemia podda(wa)ne sa ciaglym niby ulepszenio-zmianom a nasze tablice nagrobkowe,
    oraz nas zabezpieczonych od warunkow atmosfery-czno robakowych  pochowanych w debowych jesionkach ,ktore swa droga ‚darmo’ strzega noca przyslowiowe umrzyki z kosami i jesli ktos kiedys
    przyszlosci co?s rozczyta z cmemtarnych rycin mam na mysli ‚innych’ za tysiac lat zwacych sie moze super cywilizowanymi i nie powiedziane bedzie ze i w jakim procencie beda one i jak za kilka setek lat w przyzlosci rozumiane odebrane ?

    Kto wie ?, może i… nt. Atlantydy również dowiemy się z takich właśnie źródeł

    Pytanko za pytankiem a linkow co nie miara i dlaczego nic z nich nie wynika a chociazby i na temat Atlantydy ?

    Skorupy i malowidła w jaskiniach oraz zbieracze i rolnicy po prostu mnie interesuja.

    Powiedzmy byli tacy przed 32 tys.lat z nie jaskini sie ze
    soba b.daleko prozumiewali.
    A po dzis ichnia biblioteka z kamiennymi tablico-pismami zachowana istnieje.
    Gdy uznam za stosowne przedstawie pare roznych przykladow o ktorych wyjasnienie tresci poprosze zainteresowanych.

    Po prostu przez tysiące lat przebywali …,

    /rozni na Ziemi,rozni a jak wygladali co bylo ich celem i dlaczego sie zmyli,znikneli bez nas powiadomienia?/

    w jednej jaskini…,

    /malowali/

    …,czy w malunkach jest jakas tresc przekazu ?
    Bo moze wygladac na malunek a nie na …,i jak odszyfrowac tresc z tzw.malunko pieczeci ?

    a potem w drugiej , w miedzyczasie zmienili i fach i stali się czasami myśliwymi i tak się działo przez ok 5000 lat ???????
    Tak nam sie bajkuje !

    Rejku 2
    No to nie odpowiedziałeś na to pytanie:
    Nagle ok 3100 p.n.e niczym z powietrza pojawiła się wysokorozwinięta cywilizacja…,

    A innych nie bylo przed ?

    Egiptu, Majów, Indii,Sumeru I Chin po prostu przyszli znikąd !!!
    Nie z nikad przyszli !
    Powiedzmy skad cywilizacja przyszla do np.Indi jest dosc dobrze znane.
    Pewne jest ze nie bylo zadnych Indoeuropejczykow jak to zloby oszustne nam wklamuja !
    Dodam ze istnieje pewien wspolny zwiazek miedzy wyzej wymienionymi cywilizacjami.
    Jaki?
    A no czekam-y na drobne wskazowki.
    Czyz nie mozna dostac czkawki watraby widzac jaka przeszkoda jest zrozumienie przekazow pism figurek kodeksikow Majskich niby malunkow a w nich co?s i wiecej ukryte mozna odczytac przy pomocy np.wytrycha ale nie obecnym podwojnie sztucznym zwajchrowanym gramatyka stylistyka fantastyka czyli obecnym-i jezykami ?

    W jednym zdaniu i od jakiego momentu kto?s pomogl by zapoczatkowac ?

    Np.pan Sfinks w Egipcie.
    Gdzie z niego mozna wyczytac skad podpowiem z jak odleglego miejsca pochodzili jego logistycy ?
    A czy sami budowniczowie ?
    Bo ze durnie na niego patrza i z aparatami wokol niego lataja i nic nie widza to czy to wina ze kupujacy zamiast za nie zaplacic to swoj tylek sprzedawcy wypina ?

  14. Maria_st pisze:

    „To właśnie połączenie wyobraźni – będącej ideą czegoś, co ma być – z emocją daje życie pewnej możliwości, która staje się przez to rzeczywistością. Urzeczywistnieniezaczyna się wraz z naszą wolą, aby znaleźć miejsce wśród naszych przekonań dla czegoś, co przypuszczalnie nie istnieje. Tworzymy to „coś” poprzez siłę jaźni i świadomości.Poeta William Blake rozpoznał potęgę wyobraźni – bardziej jako esencję naszego istnienia,aniżeli to, czego po prostu okazjonalnie doświadczamy w wolnych chwilach. „Człowiek jest całkowicie wyobraźnią” — powiedział, wyjaśniając: „Wieczne ciało człowieka jest właśnieWyobraźnią, czyli samym Bogiem”

    Boska Matryca Gregg Braden

    występuje tu METATRON ale nie ten jako głos w głowie

    • Margosia pisze:

      „Człowiek jest całkowicie wyobraźnią”…
      „Wieczne ciało człowieka jest właśnie Wyobraźnią, czyli samym Bogiem”

      ____
      Doskonale powiedziane 🙂
      Dorzućmy jeszcze do tego uzupełnienie w postaci prostego faktu stwierdzającego, że…

      Sami stwarzamy swój świat, zarówno ze świadomością, jak i bez świadomości tego, co robimy, mówimy i myślimy.
      Jeśli z-rozumiemy – gdzie jest nasza siła i mądrość – jesteśmy bezpieczni…

    • Margosia pisze:

      „występuje tu METATRON ale nie ten jako głos w głowie”
      ____
      Ten… „głos w głowie” świetnie przedstawia G. Kavassilas w starym już co prawda filmiku, ale nadal aktualnym… 🙂

      • marek pisze:

        Obejrzałem sobie parę filmów z panem George Kavassilas , przeczytałem myśl pana Depak Chopra o zunifikownym polu i co i to ,że wszystko to wiem bez ich pomocy składając inne info iż ich wypowiedzi ….

        Jedyna nowa ” informacja ” jeżeli jest prawdziwa to to ,że księżyc w zamierzeniu już w dniu swego zaistnienia miał przeznaczenie konia trojańskiego względnie judasza ,,,jak komuś takie określenie pasuje …

        Reszta potem ….

        • Margosia pisze:

          „Obejrzałem sobie parę filmów z panem George Kavassilas , przeczytałem myśl pana Depak Chopra o zunifikownym polu i co i to ,że wszystko to wiem bez ich pomocy…”
          ____
          To wspaniale Marku 🙂
          Wspaniałym jest też i to, kiedy coś – co mówi ktoś inny – harmonizuje i współgra z tym… co nam w duszy gra… 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Małgosiu ,Ty chyba specjalnie dla mnie zamieściłaś ten filmik o Słońcu Ziemi i Księżycu 🙂
      W części II George mówi o tym,że nie na darmo wszystkie przekazy mówią o tym że obecna rasa Człowieka została „stworzona” ok 6 tysięcy lat temu .Początkowo nie było Księżyca -podobno żaden hieroglif na ścianie egipskich budowli nie oznacza Księżyca.
      Czyli Tablica Szmaragdowa nie do końca mówi prawdę.
      Ojcem Człowieka jest Słonce a Matka nie Księżyc a Ziemia- i jest to największa ezoteryczno-planetarna manipulacja od czasów starożytnych i archaicznych.

      • Maria_st pisze:

        Ja juz od dawna patrze na swoje zycie jak na film..ja siedze na krzesle i ogladam….

        • Maria_st pisze:

          Kiedys gdy zdarzaly mi sie dziwne rzeczy i moje pojmowanie wymykalo sie spod pojetego widzenia…balam sie troche tych stanow co odczuwalam w swojej glowie jako przyspieszenie, a cialo jakby przeskakiwalo jakas bariere…..dzis juz nie mam tych lekow bo rozumiem ze to sama sobie zaplanowalam.
          Nie bylo to oobe….

      • Margosia pisze:

        „Małgosiu ,Ty chyba specjalnie dla mnie zamieściłaś ten filmik o Słońcu Ziemi i Księżycu 🙂 …”
        ____
        Tak myślisz Dawidzie ? 🙂
        Filmik z Kavassilasem jest efektem mojego dzisiejszego snu, po którym obudziwszy się rano odczuwałam jakiś nieokreślony niepokój i zaczęłam przeszukiwać internet, ponieważ kiedyś czytałam art na podobny temat…
        Jednak arta nie odszukałam, za to… wpadł mi w oko ten właśnie filmik…, który z kolei skojarzył mi się z wypowiedzią Marii nt. „metatronu”… 🙂
        * * *
        „…Ojcem Człowieka jest Słonce a Matka nie Księżyc a Ziemia- i jest to największa ezoteryczno-planetarna manipulacja od czasów starożytnych i archaicznych. …”
        _____
        Właśnie Księżyca Dawidzie, dotyczył sen, który śniłam dzisiejszej nocy, gdy widziałam go oddalającego się od Ziemi…
        Byłam zawieszona pomiędzy tymi ciałami niebieskimi i obserwowałam to niezwykłe wydarzenie z pewnej odległości, ale co dziwniejsze… wiedziałam, że nie jest to naturalne zjawisko – lecz wywołane celowo przez kogoś… ?
        Z jednej strony cieszyłam się z tego faktu, ale z drugiej… odczuwałam dziwny niepokój, mając niejasne przeczucie, że… nie wszystkie skutki i konsekwencje dla Ziemi odnośnie tej decyzji zostały przewidziane… i odczuwałam lęk…, lęk przed nieodwracalnymi skutkami tego zdarzenia…

        • Maria_st pisze:

          który z kolei skojarzył mi się z wypowiedzią Marii nt. „metatronu”

          Metatrona
          W komentach pod Boska Matryca–ktos odniosl sie do kabaly piszac iz dotyczy tego samego co BM GB.
          Pamietam jak szukalam w necie i wsrod ludzi podpowiedzi odnosnie Metatrona i tego co widzialam jako M….
          W necie znalazlam obraz namalowany przez jakas osobe ktora bardzo podobnie oddala to co ujrzalam i ja / nie oczami zewnetrznymi, choc byl to real /, potem na pewnym czacie pisano o Metatronie i spytalam pewna osobe czy naprawde jest to pojecie w kabale–potwierdzil, ale zbyt duzo nie pisal jakby sadzil ze nie zrozumie tego.
          Sama szukalam zrozumienia tego co doswiadczylam i tak zrozumialam dlaczego …..sama sytuacja byla juz podpowiedzia choc wtedy z tym nie skojarzylam .
          Dlatego doswiadczylam rozpadu tej rzeczywistosci, malenkich puchatych szescianikow i obecnosci gdzie panuje MMM…..
          Moja obecnosc w tzw NICOSCI nie byla dla mnie zbyt traumatyczna poniewaz ww opisanym doswiadczeniu tlo bylo identyczne

        • siola pisze:

          Znowu Malgos te strachy na wroble,co ma wisiec nie utonie,
          Bucyfaly tylko uciekaja przed wlasnym cieniem,

          Mozna tanczyc z wlasnej woli.to nie boli.
          Co niekturzy lubia tanczyc jako Marionetki,neich sie tedy boja by nie urwal sie im sznurek.
          Wiec tancujcie wy z Mayowa Krolowa bo i Noc Swietojanska niedaleko,niech strach swiadomosc wasza opusci jak i wrobli,te madrale strachowi na kapelusz „karzdy wie co robia”
          Coz na tym swiecie jest to najdziwniejsze ,ze najwiecej ludzi strasza ci co klamia i wszystki prawa kosmosu za nic Maja.

          • Margosia pisze:

            „Znowu Malgos te strachy na wroble,co ma wisiec nie utonie…
            na tym swiecie jest to najdziwniejsze ,ze najwiecej ludzi strasza ci co klamia i wszystki prawa kosmosu za nic Maja.”

            _____
            Masz słuszność Aloś… co ma wisieć nie utonie 🙂

      • mały budda pisze:

        Ojcem Człowieka jest Słonce a Matka nie Księżyc a Ziemia- i jest to największa ezoteryczno-planetarna manipulacja od czasów starożytnych i archaicznych.
        Odpowiedź.

        Lepiej późno, niż wcale w końcu to Dawidzie zrozumiałeś.

        To fakt, iż ojcem człowieka jest Słońce a matką tj. Matka natura.
        Wszystko wyrażone jest miłością serca do układu słońca i matki natury.

        • marek pisze:

          Lepiej późno, niż wcale

          Mały Buddo to stwierdzenie będzie obowiązywało jeszcze długo , długo wszystkich ludzi / niestety muszę napisać aby być uczciwym do swych przekonań /, łącznie z Tobą i ze mną ….

          Ograniczają człowieka w miłości do układu słońca i matki natury kolejny raz w historii naszego rodzaju podcinasz mu skrzydła …człowiek został stworzony z przeznaczeniem na istotę galaktyczna , a nie planetarną …

          Nie naruszając szacunku i uczuć a podzielając je wraz z Tobą do naszych kolejnych w sekwencji fizycznego przejawienia rodziców Słońca i Ziemi , /ostatni to biologiczni rodzice / ,szukajmy w sobie obrazu oddającego To czym w całej swej rozpiętości jesteśmy …

  15. Loja Jolajna pisze:

    Czyżby obie panie na „M” jakiegoś oświecenia zwrotnego dostąpiły dzisiejszej nocy?
    Czy Maryś pamięta swoją i Mukiego reakcję na to jak pisałam na Salonie, że tak na prawdę nie ma niczego co widzimy fizycznymi oczyma, że nie ma planet, gwiazd…a jak ich nie ma to i Marduka nie ma i żeby nie straszył itd.
    W jakim więc celu Margoś prowadzi kącik poświęcony zdrowiu, witaminy C? Czy rozpowszechnianie takich inf działa na zdrowie czy na choroby?

    To jedno, a drugie to, że jaka różnica między iluzoryczną rzeczywistością, a tą nieiluzoryczną?
    Przecież tak samo możesz się bać w tak zwanym śnie jak i w tak zwanej jawie.

    • Maria_st pisze:

      loja rozumiem Twoja konsternacje.
      Nie zawsze jestes w temacie i z pewnoiscia dlatego nie wyciagasz odpowiednich wnioskow.
      Co ma piernik do wiatraka?
      ma i nie ma….
      tak samo jak w tym cos napisala wyzej.
      Dla mnie caly czas tkwimy w czyms, co Matrix doskonale odzwierciedla i swiadczy to tez o tym , iz tworcy filmu mieli dostep do tej wiedzy z „nikad „”–podobnie jak MY.

      Czy Maryś pamięta swoją i Mukiego reakcję na to jak pisałam na Salonie, że tak na prawdę nie ma niczego co widzimy fizycznymi oczyma, że nie ma planet, gwiazd…a jak ich nie ma to i Marduka nie ma i żeby nie straszył itd.””

      nie pamietam, byc moze nie czytalam
      Dlaczego wiec gdy ja o tym pisze, nawiazujesz do materii…pracy, kasie, znajomych itd ?
      Dlaczego uciekasz przed pewnymi sytuacjami jesli tak naprawde tego nie ma ?
      To GRA….jedni ida wyzej, inni gina a inni pozostaja na tym samym poziomie uczuc .
      Zakonczenie–zrozumienie to final, opuszczenie Matrixa lub….jesli zechcesz, ale wtedy to juz zalezy od ciebie—wracasz do GRY.
      Tak to ja pojmuje.
      Kiedys opisywalas tu sen…..zastanawialam sie skad znasz moj, choc u mnie nie byl to dom parterowy, bo byla w nim winda a obok niej drzwi…korytarz po lewej stronie posiadal okna, ja mieszkalam / teraz nie pamietam pietra/ zaraz po wyjsciu z windy, ominieciu drzwi na klatke schodowa /obok windy / w pierwszych drzwiach, urzadzenie mieszkania bylo wiecej niz skromne, mieszkalam tam sama, choc pewnego dnia pojawil sie tam ktos zaproszony.
      Ten sen snil mi sie co jakis czas, dom mial kolor niebieski .
      Poznalam kiedys czlowieka ktory mial takze wiele snow nie tylko podobnych ale wrecz identycznych ….. ha ha ha

  16. Loja Jolajna pisze:

    „Dlaczego wiec gdy ja o tym pisze, nawiazujesz do materii…pracy, kasie, znajomych itd ?
    Dlaczego uciekasz przed pewnymi sytuacjami jesli tak naprawde tego nie ma ?
    To GRA….jedni ida wyzej, inni gina a inni pozostaja na tym samym poziomie uczuc .”
    ___________
    Odpowiedz sobie na moje pytanie, które zadałam w poprzednim komentarzu : „jaka różnica między iluzoryczną rzeczywistością, a tą nieiluzoryczną?”, a będziesz wiedziała dlaczego potrzebujesz pracy, kasy, znajomych żeby przetrwać, dotrwać do końca tego co ty nazywasz GRĄ czy MATRIXEM.
    Chyba zgodzisz się ze mną, że każda gra powinna bawić, a nie smucić, ze ta praca, kasa, to elementy tej gry, które też powinny być przyjemne, zarówno dla ciebie jak i dla każdego innego uczestnika gry. Przeszkadzający znajomi psują grę, takich należy omijać w grze.

    „Zakonczenie–zrozumienie to final, opuszczenie Matrixa lub….jesli zechcesz, ale wtedy to juz zalezy od ciebie—wracasz do GRY.
    Tak to ja pojmuje.”
    _____________
    Czy sugerujesz mi, że ty już zrozumiałaś, opuściłaś Matrix i dlatego obecnie możesz tu istnieć bez pieniędzy, bez materii, jedzenia, picia, ale wśród innych, którzy jeszcze nie zrozumieli?

    „Kiedys opisywalas tu sen…..zastanawialam sie skad znasz moj,”
    _____________
    Marysiu kochana, nasze opisywane sny były całkiem inne, to że oba sny przebiegały w domach to nic nie znaczy, bo domy całkiem inne, przeżycia/wizje senne całkiem inne.

    • Maria_st pisze:

      Marysiu kochana, nasze opisywane sny były całkiem inne, to że oba sny przebiegały w domach to nic nie znaczy, bo domy całkiem inne, przeżycia/wizje senne całkiem inne.”
      byly bardzo podobne i pytalam nawet o to czy to parterowy czy wyzszy…..Ty snilas parterowy ja wysoki, wszystko inne podobne…ale to i tak malo istotne…

      Czy sugerujesz mi, że ty już zrozumiałaś, opuściłaś Matrix i dlatego obecnie możesz tu istnieć bez pieniędzy, bez materii, jedzenia, picia, ale wśród innych, którzy jeszcze nie zrozumieli?””
      Zadajac takie pytanie uwazam iz jeszcze nie pojelas zasad GRY

      „”Odpowiedz sobie na moje pytanie, które zadałam w poprzednim komentarzu : „jaka różnica między iluzoryczną rzeczywistością, a tą nieiluzoryczną?”, a będziesz wiedziała dlaczego potrzebujesz pracy, kasy, znajomych żeby przetrwać, dotrwać do końca tego co ty nazywasz GRĄ czy MATRIXEM. ”

      odnioslam sie do zdania jakoby napisanego u Mukiego..dalej sama sobie dopowiedz

      • Loja Jolajna pisze:

        „byly bardzo podobne i pytalam nawet o to czy to parterowy czy wyzszy…..Ty snilas parterowy ja wysoki, wszystko inne podobne…ale to i tak malo istotne…”
        ______________
        w moim śnie było dwoje staruszków siedzących na brzegu staroświeckiego łóżka, w bardzo skromnie umeblowanym pokoju. W tej całej skromności było jedno cudo- duża waga cała z drogocennych kruszców i kamieni. Ta waga odmierzała równowagę…
        W pozostałych pokojach, wzdłuż oszklonego z jednej strony korytarza, były biblioteki tematyczne, a w nich księgi wiedzy. Sen był seryjny, każdej nocy wchodziłam, byłam zapraszana do kolejnego pokoju, do czytania kolejnej księgi. Na końcu był pokój z księgą tłumaczącą dlaczego śnimy, co to są sny itp. Tę księgę czytałam więcej niż raz bo wg chyba tych starszych ludzi nie rozumiałam tego tematu po pierwszym czytaniu.
        Czy twój sen był podobny? Jeżeli tak to w czym?

        • Maria_st pisze:

          nie pamietam bys wtedy tak ten sen opisala, byla jedna kobieta..w dosc nedznie urzadzonym pokoju….dalej nie przypominam sobie tego cos napisala wiecej…..

          • Loja Jolajna pisze:

            to odszukaj, a się przekonasz, że także wtedy tak opisałam.
            Ja ten swój sen bardzo dobrze pamiętam, ale nie pamiętam zebyś ty swój ze szczegółami opowiedziała. Jedynie pamiętam, ze pisałaś, że miałaś podobny, w czym więc podobny…pewnie nie odpowiesz, penie napiszesz, ze nie ważne, że to mało istotne albo podobne wykręty w twoim stylu.

          • Maria_st pisze:

            Ja ten swój sen bardzo dobrze pamiętam, ale nie pamiętam zebyś ty swój ze szczegółami opowiedziała. Jedynie pamiętam, ze pisałaś, że miałaś podobny, w czym więc podobny…pewnie nie odpowiesz, penie napiszesz, ze nie ważne, że to mało istotne albo podobne wykręty w twoim stylu.”
            nie pamietam czy sen opisywalam dokladnie na tym blogu, czy na infrze i komus jeszcze.
            teraz go opisalam…..mialam duzo snow, ale i tez realnych zdarzen opisanych w kompie, ale co jakis czas komp moj ulega zniszczeniu…..wiem ze ktos z zewnatrz w nim grzebie, teraz mialam znowu to samo i dysk mam nowy…znowu sporo mi poginelo..od czasu jak mi dyski padaja nie interesuje mnie pamiec snow…..traktuje je jako ciekawostke doprowadzajaca mnie do zrozumienia mojego tu zaistnienia.

  17. Rekju2 pisze:

    że tak na prawdę nie ma niczego co widzimy fizycznymi oczyma, że nie ma planet, gwiazd…a jak ich nie ma to i Marduka nie ma

    Ale merce to i sasiad(a) widzi.

    A moze Marduk-a…,

    /on jego temat to dawno przerobiona POwinna byc zainteresowanym od dawna,mniej-wiecej w zaleznosci od ‚cywilizowanego’ znana sprawa/

    …,mozna wyniuchac bez potrzeby jego zobaczenia i to rozgladajac sie tylko i wylacznie po roznych miejscach tylko po na
    matce Gai i to bez potrzeby pomocy lup-y odwiertow glebinowych tzw.naukowych do rad cow jak i  setek przytaczanych w sumie bezdennych w wiekszosci linkow ?

    PS.
    Fakte-em jest ze do tej pory nikt nie potrafi-l w prosty sposob przytoczyc ile?s jaki?s przyklad-ow aby kazdy posiadacz srodkow platniczych na koncie bankowym telewizora licznika pradu oraz checi do zycia i myslenia w koncu ujrzal niby niewidocznego Marduka swym przeciez nie ograniczonym rozumowani-em.A mowi sie ze wchodza komus zarzucaja aby im nie przeszkadzac bo oni pis-zac tymze…,

    /czyzby niby lub az tylko?/

    …,rozwija-ja-c swe (i jesli to jak je nazwac?),POzlacanymi horyzont(y)ami myslow-(e)ymi ? Ze wielu duzo ma i bagactwa a tu zwyklego Marduk-a z tym problem-ik maja i to w dobie cywiliza-cyjnej jak sami okreslaja.
    Fascynujace wrecz nie ?

  18. Rekju2 pisze:

    Jeszcze aby jasniej.

    Marduk-a jego cykliczne
    sie zblizanio pojawianie
    nie potrzebnie  uwazane jest oraz kojarzone za zagladowo-strachowe.
    A najlepiej kiedy?s mozliwie w przystepnie prostym wyjasnieniu i przykladami
    oby rozwiac nieuzasadnione czlekow(e) obawy.

  19. Loja Jolajna pisze:

    że tak na prawdę nie ma niczego co widzimy fizycznymi oczyma, że nie ma planet, gwiazd…a jak ich nie ma to i Marduka nie ma

    Ale merce to i sasiad(a) widzi.
    _________________
    Czyż nie lepiej by było gdyby każdy mógł/chciał widzieć w swoim garażu nowiutkiego merca zamiast jednego Marduka nad wszystkimi nami?

    Czym się różnił kapłan egipski od tych, którzy ulegali jego manipulacjom?
    Czyż nie gorsi i bardziej szkodliwi ci głupcy, którzy ulegali, dali się zastraszyć jednemu, którzy dalej strachy pielęgnowali i szerzyli w sobie i wśród swoich bliskich, znajomych?
    Co wart generał bez armii?…kompletnie nic!!!
    Co może złego zrobić mnie czy tobie jakiś tam człowiek, któremu marzy się panowanie nad resztą świata? Kompletnie nic dopóki nie zorganizuje sobie swojej armii, dopóki nie zwerbuje wystarczającej liczby głupoli.
    Niestety, ale w tym świecie rządzi prymitywna większość, która tworzy dla mądrzejszej mniejszości liczne poważne przeszkody w tej naszej tu grze czy matrixie, czy po prostu iluzorycznym czy materialnym życiu.

    • Rekju2 pisze:

      Niestety, ale w t(EJ EPOCE)ym świecie rządzi prymitywna większość, która (NIC SAMA NIE)-tworzy dla mądrzej-(SZYCH)szej(JEST TYLKO WYKONAWCA LOGISTYKI) mniejszości liczne poważne przeszkody w tej naszej t(O)u (NIEgRA)rze czy matrix-ie,
      (I NIE) czy po prostu iluzoryczn(OSC)ym czy(I CELOWE) materialn(A NIEWOLA)ym życiu.

      Czym się różnił kapłan egipski od tych, którzy ulegali jego manipulacjom ?

      W pytaniu tkwi odpowiedz !
      Zgaduje !

      Rodzajem manipulacji ?
      Rozni kaplani faraonowi itd.

      Znikniecie roznych kultur z histori.

      A kto powiedzial ze t(a)ymi kultur(a)owym-i byl-i kto?s-iowy jedynie w postaci dzisiejszych dwunoznych,
      zwacych sie cywilizowan-ymi?

    • Maria_st pisze:

      Niestety, ale w tym świecie rządzi prymitywna większość, która tworzy dla mądrzejszej mniejszości liczne poważne przeszkody w tej naszej tu grze czy matrixie, czy po prostu iluzorycznym czy materialnym życiu.

      Dlatego napisalam we wczesniejszym komencie, ze tu sie NIC nie zmieni–taki mamy program…..a kto go wymyslil?
      MY

      • Oska pisze:

        Marysiu st. – o ile mogę tak się zwracać,
        Zależy co nazywasz „światem”. Jest wiele światów i wiele linii czasowych.
        I niedokońca zgodzę się, że my wymyśliliśmy ten aktualny, w którym obecnie żyjemy, został nam raczej narzucony…
        Ja np. od dawna powtarzałam jak mantrę pytanie „dlaczego kolor zielony jest zielony”.
        A gdy przypadkiem ustawiłam w telefonie na kilka tygodni odwrócenie kolorów gdzie zielonego właściwie zabrakło, poczułam konsternację i tęsknotę za tym kolorem.
        To jest trochę tak, że każde pokolenie uczy swe dzieci aktualnych dla nich matrixow, a dzieci te, rozwijają bardziej dany matrix. Przynajmniej tak moim zdaniem wyglądałoby z punktu logicznego.

        • Margosia pisze:

          „…To jest trochę tak, że każde pokolenie uczy swe dzieci aktualnych dla nich matrixow, a dzieci te, rozwijają bardziej dany matrix. Przynajmniej tak moim zdaniem wyglądałoby z punktu logicznego.”
          ____
          Z mojego punktu widzenia jest zupełnie inaczej 🙂
          Dostrzegam poszerzającą się z pokolenia na pokolenie wiedzę o tym – czym jest ta Boska Matryca Rzeczywistości, w której wszyscy egzystujemy, a która przyczynia się do rozwoju naszej świadomości zarówno tej życiowej jak i duchowej…, do świadomego kreowania lepszego świata oraz do poznawania samych siebie – tego Kim Jesteśmy i po co tu jesteśmy… 🙂 ❤
          O tej właśnie wspaniałej Matrycy mówią wszystkie niemal przekazy starożytnej wiedzy, takie jak m.in. księgi Wed, I Ching, Upaniszady, zwoje z Morza Martwego, Szmaragdowe Tablice starożytnego Egiptu, legendy Aborygenów o czasie śnienia, gdy powstał świat, a nawet… chrześcijańska Biblia i wiele innych…

          Jeśli jednak ktoś czuje się więźniem narzuconego mu świata to… trudno, wiem jednak, że… i on kiedyś odkryje to – co odkrywa coraz więcej z nas… 🙂
          Mnie tam… nikt niczego nie narzucał – sama wybrałam 🙂 po to, aby samodzielnie kreować swój los, umieć oprzeć się manipulacji, przestać żyć w świecie iluzji, walki, strachu, trudności, cierpienia i fałszywych przekonań…

          • Maria_st pisze:

            Jeśli jednak ktoś czuje się więźniem narzuconego mu świata to… trudno, wiem jednak, że… i on kiedyś odkryje to – co odkrywa coraz więcej z nas… 🙂
            Mnie tam… nikt niczego nie narzucał – sama wybrałam 🙂 po to, aby samodzielnie kreować swój los, umieć oprzeć się manipulacji, przestać żyć w świecie iluzji, walki, strachu, trudności, cierpienia i fałszywych przekonań…”

            pięknie napisane

      • Dawid56 pisze:

        Dlatego napisalam we wczesniejszym komencie, ze tu sie NIC nie zmieni–taki mamy program…..a kto go wymyslil?
        MY

        A kim jesteśmy „My” również Lirianami czy Reptilianami albo Plejadami?
        Bo na pewno nie byli to Ziemianie i widać to gołym okiem.
        To nie jest Program Ziemian, Ziemianie są tu tylko królikami doświadczalnymi i dlatego nie mogli wymyślić tego programu,, czy tego Matrixa.!!!!

        • Margosia pisze:

          „… Ziemianie są tu tylko królikami doświadczalnymi i dlatego nie mogli wymyślić tego programu,, czy tego Matrixa.!”
          _____
          Dawidzie, nie patrz na Matrycę jak na wroga, spróbuj spojrzeć na Nią jak na przyjaciela, który pomaga Ci w poszerzaniu swej świadomości poprzez doświadczanie…

          • marek pisze:

            A kim jesteśmy „My” również Lirianami czy Reptilianami albo Plejadami?
            Dawidzie, nie patrz na Matrycę jak na wroga, spróbuj spojrzeć na Nią jak na przyjaciela,

            A także owado podobnymi , gado podobnymi ,ptako podobnymi itd …

            Dobrze Małgosiu że powołałaś się w wypowiedzi na pana Vielikowskiego , bo ponownie będę mógł zwrócić Waszą uwagę na to co jest piętą Achillesową poszczególnych ezo poszukiwań ….niewłaściwa perspektywa perspektywa perspektywa PERSPEKTYWA

            diabeł tkwi w szczegółach , czyli ” w głowie mocno pochylonej nad drobiazgiem.” ….

            Ponownie twierdzę że , to jest min ..wartość dzieł Ashany Deyan PERSPEKTYWA z jakiej w swej pierwszej książce opisuje losy tego sektora wszechświata , nasze w nim zaistnienie i kto nasz pierwowzór tworzył …

            Zrozumienie konieczności odejścia od szczegółów , zaniechanie pozostawania przy plotkowaniu , omawianiu , ustalaniu i udowadnianiu wartości szczegółu ,daje szansę na przyjęcia właściwej postawy ,zachowania dystansu do tego co mamy wokół ,na rzecz podjęcie zrozumienia procesu w jakim uczestniczymy …

            Kto nas stworzył ….stworzyły nas najwyższe hierarchie ówczesnego jak i dzisiejszego sektora wszechświata /lecz i one przez ten czas ewoluowały /, gdyż taka była potrzeba …zjednoczenia w jednym gatunku wszelkich cech istot jakie przed zaistnieniem człowieka istniały celem w tym powołanym do życia stworzeniu tych cech zrównoważenia ….

            Jatka o wskakiwanie w garnitur tego gatunku , aby jego genomem zawładnąć przez różne istniejące formy życia była do przewidzenia dla Tych którzy go tworzyli , byli świadomi również wojen galaktycznych , walki w której planety i komety są jej narzędziami między rasami istot w dążeniu do zwycięstwa , ale dostrzegli również ,że cały ten biologiczno kosmiczny ” bigos” jaki zaistnieje , będzie współgrał tak naprawdę z ich zmierzeniem …zaistnienia doskonałej istoty – kompletnej , zrównoważonej ….Im podobnej …

            I jak osobiście tak to widzę , to się dzieje …a w jakim miejscu tworzenia człowieka jest ten proces mogę powiedzieć w tej chwili ….a co mnie to obchodzi …to szczegół i tak finał zakończy się sukcesem …

            Wszelkie stworzenie Drogi Mlecznej zarówno swymi złościami jak i miłościami , podłością i wspaniałością przejawiającymi się w człowieku lub ingerującymi w życie ludzkości ,wspiera zaistnienie kompletnego zrównoważonego w potencjałach gatunku ludzkiego , jednoczącego w sobie potencjał życia całe galaktyki dzierżącego władzę nad sobą samym i wszelkimi siłami tego sektora wszechświata….

            Człowiek jest ukoronowaniem życia przejawionego na materii – energii ; już teraz potrafi skutecznie oddziaływać na to co rozumiemy pod pojęciem piekło i niebo …a kiedyś jako gatunkowi zostanie to wszystko oddane jego pieczy …

            Abraham prawdę pisze zalecając , czuj się jak najbardziej tylko to sobie potrafisz wyobrazić …szczęśliwy ….to najkrótsza droga do ” wyzerowania „ …. stania się Ubóstwionym …

            od siebie dodam ponownie przekształcone moje motto , może w tej formie będzie bardziej przystępne…

            Miłością jesteś rosą życia , bo światło jest w Tobie nawet jeśli w tej chwili tyle w Tobie jeszcze cienia i pomieszania ..Bóg jest w Tobie i wokół Ciebie i nigdy to się nie zmieni
            ….

          • Margosia pisze:

            „Dobrze Małgosiu że powołałaś się w wypowiedzi na pana Vielikowskiego , bo ponownie będę mógł zwrócić Waszą uwagę na… wartość dzieł Ashany Deyan…”
            ____
            Marek, choć nie powinnam, to jednak powiem… w dość zawoalowany sposób:
            nie mieszaj… hmm… puszczalstwa z miłością, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego, podobnie z pan Velikowski z AD!

          • marek pisze:

            Marek, choć nie powinnam, to jednak powiem… w dość zawoalowany sposób:
            nie mieszaj… hmm… puszczalstwa z miłością

            w tym samym stylu Małgosiu odpowiem , zanim na jakąś wypowiedź odpiszesz , najpierw ją przynajmniej spróbuj zrozumieć …..

            …jedna jaskółka wiosny nie czyni …podobnie jest z książkami , jedna przeczytana książka określonego autora nie zapoznaje z jego całościowym dorobkiem więc nie ma co uwypuklać akurat tego wycinka który się poznało ….

            Wstęp do „Zderzenia światów”

            Co by się stało, gdyby do Ziemi zbliżyła się inna planeta o porównywalnej wielkości? Mogłaby ona spowodować zmianę nachylenia osi Ziemi, a nawet odwrócenie biegunów, a także chwilowo spowolnić jej obroty. Mieszkańcy naszej planety byliby świadkami wielkich kataklizmów. Słońce, Księżyc i gwiazdy poruszałyby się dziwnie po firmamencie. Na Ziemi szalałyby huragany, a ogromne fale morskie przewalałyby się przez lądy. Powodem byłoby to, że skorupa ziemska obracałaby się wolniej, a woda i powietrze – skutkiem bezwładności – poruszałyby się z poprzednią prędkością. Spowolnienie obrotów Ziemi spowodowałoby też tarcie jej różnych warstw i tym samym wydzielanie ciepła, w wyniku czego wypiętrzałyby się nowe góry a stare znikały, a woda w jeziorach, rzekach i morzach gotowałaby się. Ludzkość uległaby zdziesiątkowaniu na skutek pożarów, ogromnych fal, huraganów, trzęsień ziemi i gradu meteorytów.

            Taki obraz końca epok świata przekazały nam starożytne pisma i podania wielu narodów. Po strasznych kataklizmach kształtowały się „nowe niebo i nowa ziemia”, a ci, co przetrwali, zasiedlali świat.

            Współczesna nauka sceptycznie podchodzi do takich przekazów. Zdaniem naukowców, od milionów lat na Ziemi oraz w układzie słonecznym nie było większych zmian. Jeżeli Ziemia doznała jakichś wstrząsów to miały one miejsce w zamierzchłej przeszłości, być może jeszcze przed pojawieniem się człowieka. Poza tym starożytni, opisując niezwykłe zdarzenia w przyrodzie, określali je jako cuda i wiązali z interwencją bogów, którzy z jakichś powodów wtrącali się w sprawy ludzi. Dlatego naukowcy odrzucali takie opisy także ze względu na ich nienaukowe interpretacje.

            Immanuel Velikovsky
            Immanuel Velikovsky zainteresował się kataklizmami opisanymi w starożytnych pismach, podaniach i mitach. Doszedł on do wniosku, że ich przyczyną było zbliżenie się do Ziemi innej planety i że miało to miejsce w czasach historycznych, a nie w odległej przeszłości. Najpierw, w połowie II tysiąclecia przed naszą erą, była to Wenus. Zdaniem Velikovskiego, Wenus poruszała się pierwotnie jak kometa, a następnie, skutkiem „starć” z Ziemią i Marsem, zmieniła orbitę.

            W VIII i VII wieku przed naszą erą, do Ziemi zbliżył się Mars i spowodował podobne jak Wenus zniszczenia. Po kilku kolizjach Ziemia, Wenus i Mars ustabilizowały swoje ruchy i poruszają się po nowych orbitach.

            Kiedy Ziemia zmieniała swoją orbitę i nachylenie osi, wtedy zakłóceniu ulegały pory roku i zmieniała się długość miesięcy i lat. Velikovsky przytacza tu świadectwa kalendarzy używanych przez starożytne cywilizacje. Stwierdził też, że zdarzenia, wymienione w starożytnych księgach jako cudowne zakłócenia natury, nie były wymysłem i nie były ograniczone do jednego małego obszaru Ziemi. Plagi egipskie zdarzyły się w rzeczywistości i dotknęły nie tylko Egipt, manna padała z nieba nie tylko na pustyni Synaj, a „zatrzymanie słońca” widoczne było nie tylko nad doliną Gibeon w Kanaanie, gdzie walczyli Izraelici, ale w wielu miejscach na Ziemi.

            Velikovsky wyjaśnia, dlaczego starożytni astronomowie uważnie śledzili ruchy planet. Na Bliskim Wschodzie i w Ameryce skrupulatnie zapisywano m.in. ruchy Wenus i z obawą odnotowywano wszelkie zakłócenia jej biegu, gdyż obawiano się że są one sygnałem nadchodzących kataklizmów. Wyjaśnia też, dlaczego w różnych częściach świata przyjęto identyczne nazwy znaków zodiaku, chociaż układy gwiazd wchodzących w skład tych znaków zupełnie nie przypominają zwierząt czy ludzi, których nazwy noszą.

            Ustalenia, do których doszedł dr Velikovsky, całkowicie przeczyły panującym w nauce poglądom. Co więcej, przewidział on pewne fakty (wysoką temperaturę atmosfery Wenus, obecność węglowodorów w ogonach komet oraz na Księżycu, emisje radiowe Jowisza), które nie były znane w czasie gdy po raz pierwszy ukazała się niniejsza książka i przeczyły ówczesnym ustaleniom nauki.

            Sumeryjska tablica VA/243
            Naukowcy napotykali już wcześniej zaskakujące świadectwa materialne i zapiski zdarzeń, które drastycznie odbiegały od przyjętych teorii dotyczących historii Ziemi. Obowiązywał jednak pogląd, że świat od milionów lat nie zmienia się, chyba że w drodze powolnej ewolucji. Dlatego odrzucano wszelkie świadectwa które nie pasowały do tej tezy. Kiedy na przykład tablice astronomiczne starożytnej Babilonii, Indii i innych krajów świadczyły o tym, że orbity i ruchy planet były kiedyś różne od obecnych, przyjmowano że miały miejsce błędy w zapisach. Dziwiono się tylko, że przy tak dokładnych metodach obserwacji i obliczeń można było popełnić tak rażące pomyłki. Ale czy starożytni astronomowie mogli aż tak się pomylić, skoro nawet prości ludzie gołym okiem zauważyliby różnice w położeniu księżyca czy planet w stosunku do wyliczonych?

            Interesująca była reakcja świata naukowego na teorię Velikovskiego. Większość naukowców natychmiast odrzuciła tę teorię, choć wielu z nich jednocześnie przyznawało, że NIE CZYTALI JEGO KSIĄŻKI. Wydawcę zmuszono do zerwania umowy z autorem, mimo że już w tym czasie książka stała się bestsellerem. Blokowano wszelkie próby naukowej debaty. Kuriozalne działania szacownego grona naukowego, skierowane na tępienie teorii Velikovskiego, same stały się tematem publikacji.

            Sytuacja powtarzała się przy następnych książkach i publikacjach dr Velikovskiego. Mimo że kolejne odkrycia potwierdziły wiele z jego przewidywań, naukowcom trudno było przyznać, że ktoś spoza wąskiego grona fachowców mógł trafnie przewidzieć fakty sprzeczne z ich poglądami.

            …ciekawe czy aby pan Vielikovski nie był ignorowany przez świat nauki z tych samych powodów co obecnie niektórzy autorzy a także poszczególni wolnomyśliciele , gdyż schylona głowa nad jednostkowym problemem / metoda szkiełka i oka /to nadal jedyne na co większość z nich w chwili obecnej stać ..

            To samo można dostrzec w grupach szukających nowego zrozumienia rzeczywistości funkcjonujących pod różnymi nazwami ,wzbogacone naśladowaniem tychże naukowych środowisk we wzajemnym budowaniu swych autorytetów poprzez tworzenie współzależności …

            ….ty poprzesz mnie ja poprę twoją rację i tak zbudujemy nową wieżę Babel w zakresie połowiczej wiedzy o szczegółach bez jakkolwiek sensownego odniesienia do całości ..

            Trudno mi nie spuentować ,że przyszłość świetlana dla rodzaju ludzkiego to jednak jeszcze odległa sprawa , gdy się przygląda pracy umysłowej jej poszczególnych przedstawicieli zajmujących się ponoć pogłębieniem zrozumienia wszechrzeczy…

            ale póki co ufajmy Bogu w to że jego dzieło jest doskonałe….

        • Maria_st pisze:

          Dawidzie różne role gramy na różnych poziomach jednocześnie.
          Wiem trudno to zrozumieć ale na pewnym etapie i to każdy pojmie.
          Opisywałam tutaj kiedyś doświadczenie: stałam przed lustrem nieruchomo patrzac w swoje oczy-swego odbicia i po pewnym czasie zamiast swojej twarzy widze calkiem inne, zmieniajace sie……na koncu patrzenia w lustro od głowy promien białego światła szerokości głowy.
          Jesteśmy kreatorami…..choć nie zawsze świadomi tego

          • Margosia pisze:

            „…zanim na jakąś wypowiedź odpiszesz , najpierw ją przynajmniej spróbuj zrozumieć ……”
            _____
            Marek, co tu jest do zrozumienia ?
            Znam ten art, kiedyś go czytałam na Pracowni.
            Nie bardzo jednak rozumiem… po jakie licho go przytaczasz w kontekście AD ?
            Co ona ma z tym wspólnego ?!, albo z Velikowskim ?!

            Model elektrycznego Wszechświata jest mi znany od jakichś 3-ech, może 4-ech lat, i wg. mnie – lepiej tłumaczy wszelkie zjawiska astronomiczne opisywane i rysowane na skałach przez starożytnych…

        • Dawid56 pisze:

          Jest matryca, ale też jest i Bóg( Źródło) .Matryca to nie Bóg(Źródło) , a Bóg(Źródło) to nie matryca. Matryca może być tylko rodzajem komunikatora pomiędzy Człowiekiem a Źródłem. Już Platon zwracał uwagę w swojej koncepcji Jaskini Platona na ten aspekt sprawy.

          • Margosia pisze:

            „Jest matryca, ale też jest i Bóg( Źródło) .
            Matryca to nie Bóg(Źródło) , a Bóg(Źródło) to nie matryca…”

            ____
            Kochany Dawidzie 🙂 skąd czerpiesz tę niezachwianą pewność, że… „Matryca to nie Bóg, a Bóg to nie Matryca” ?
            I w jaki sposób wyobrażasz sobie BOGA ?

            A co jeśli… BÓG jest właśnie ową MATRYCĄ utkaną z promieni duchowego, inteligentnego, czującego Boskiego Światła, która… przez różne filozofie duchowe na przestrzeni wieków… nazywana jest m.in. Brahmanem w hinduizmie, Sunyatą w buddyzmie, Tao w taoizmie, czy Duchem Świętym w chrześcijaństwie ?… i postrzegana jest w tych kulturach i wierzeniach mających wiele tysięcy lat jako… „OSTATECZNA BOSKA RZECZYWISTOŚĆ” przenikająca wszystko we Wszechświecie…, jako Obecność, Święta Energia – inteligenta, żywa, czująca, kochająca i mająca potencjalnie możliwość stworzyć wszystko ?

          • Margosia pisze:

            „Matryca to nie Bóg, a Bóg to nie Matryca”
            ____
            Deepak Chopra, amerykański lekarz, pisarz i filozof, pochodzenia indyjskiego i jeden z najbardziej respektowanych filozofów na Ziemi, który przyczynił się do integracji starożytnej wiedzy indyjskiej Ayurvedy, z tradycyjną zachodnią medycyną i fizyką kwantową, w jednym ze swoich wykładów w 1991r, w Seatle Centre USA, m.in. stwierdził:

            „… Nie możemy ufać zmysłom. One dają nam bardzo zniekształcony obraz świata.
            One kruszą CAŁOŚĆ na maleńkie kawałeczki i my oglądając te kawałeczki, nazywając je „obiektywną rzeczywistością” i mamy całą metodologię pod ręką, którą nazywamy „wiedzą naukową” do poznawania tego.
            Ale jeśli naprawdę rozumiesz czym jest wiedza naukowa dzisiaj, to powiesz, że ona NIE JEST metodą do odkrywania prawdy.
            Naukowa wiedza była jak dotąd jedynie metodą do poznawania mapy naszego myślenia, naszych przypuszczeń, wyobrażeń czym prawda jest.
            Mapa nie jest realnym terytorium….

            Dla fizyka istnieją tylko 4 podstawowe siły w naturze i kosmosie: grawitacja, silne interakcje, słabe interakcje i elektromagnetyzm.
            I to wszystko razem stwarza wszystko – co istnieje.
            Fizyk powie ci, że poza tym nie istnieje nic więcej. Że wszystko jest zrobione z tych 4 sił. Ale powie ci także, że ostatecznie te siły biorą swe źródło z JEDNEJ ZUNIFIKOWANEJ SIŁY, nazywanej dziś przez naukę ZUNIFIKOWANYM POLEM.
            I że gwiazdy, galaktyki, kwiaty, ludzie, wszystko co istnieje…jest manifestacją tych sił natury.
            Czym więc jest świat materialny ?
            Jest on zakończeniem inteligentnego kabla, przez który te siły niewidzialne przepływają i się manifestują, układając w różne struktury materialne tutaj….a tak naprawdę to świat istnieje wewnątrz nas.
            My swoją świadomością i projekcjami umysłu kreujemy świat jaki jest…”

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu jest to bardzo prawdopodobne że kometa Wenus stała się planetą Wenus.Podobno zarówno w starych obrazach nieba za czasów Sumeru i za czasów starożytnych Indii nie było planety Wenus na niebie, z kolei u Majów Wenus również odgrywała ogromną rolę- moim zdaniem coś jest na rzeczy!!!

          • Dawid56 pisze:

            Jeśli matryca to pole morfogenetyczne obdarzone Świadomością i Miłością to ta Koncepcja Boga jest mi bliska.

          • Margosia pisze:

            „… to bardzo prawdopodobne że kometa Wenus stała się planetą Wenus.
            Podobno zarówno w starych obrazach nieba za czasów Sumeru i za czasów starożytnych Indii nie było planety Wenus na niebie…”

            _____
            Teoria Elektrycznego Wszechświata przedstawiona przez pana Velikowskiego i autorów 2 filmu, który wkleiłam wyjaśnia, że… zachowanie planety Wenus jak komety – było obserwowane przez Ziemian, tyle że… obserwowane planety na firmamencie nieba znajdowały się wówczas w całkowicie odmiennej konfiguracji względem siebie i Ziemi aniżeli obecnie…

            W kontekście mojego snu z Księżycem w roli głównej, który opisałam…, znalazłam ciekawe info…
            Nie wiem… ile jest w tym prawdy, ale.. ponoć w Księdze Kolbrin, będącej kolekcją starożytnych manuskryptów…

            … znajdują się bardzo ciekawe i szczegółowe zapiski historyczne 🙂
            Trzy z nich, które szczególnie zwracają uwagę, to opis potopu i opis dziesięciu plag jakie dotknęły Egipt oraz opis masywnego ciała niebieskiego…

            Wg. tych opisów przyczyną plag jakie dotknęły starożytny Egipt było właśnie owo masywne ciało niebieskie, które niebezpiecznie zbliżyło się do Ziemi i wywarło na nią straszliwie niszczące skutki.
            Wg. tego opisu… to samo ciało niebieskie nazywane „niszczycielem” – było przyczyną potopu i zatonięcia Atlantydy…

            W tekstach zwanych „Księgą Manuskryptów lub Rękopisów” m.in. jest napisane:

            „… Ludzie zapomnieli o dniach Niszczyciela.
            Tylko mądry wie, gdzie się udał i kiedy powróci…

            To był najbardziej przerażający widok.
            To nie była wielka kometa lub rozluźniona gwiazda, bardziej przypominająca ogniste płomienie.
            Przed nim pojawiły się gęste chmury ognia i straszliwy grad gorących kamieni i węgli. Niszczyciel grzmotnął ostro w Niebiosach i wystrzelił jasne oświetlenie…
            Kanały wody odwróciły się, gdy ziemia się pochylała, a wielkie drzewa porzucały się jak gałązki.
            Potem na pustyni rozległ się głos, jak dziesięć tysięcy trąbek, a przed płonącym oddechem płomienie rozeszły się. Cała ziemia się ruszyła, a góry topniały…

            Kiedy nadchodzi czas, tajne Prawa Nieba zaczynają kontrolować gwiazdy, powodując ich
            przeniesienie w nietrwałości zmodyfikowanej ścieżki, a niebo wydaje duże czerwone światło.
            Kiedy spadnie krew do Ziemi, Niszczyciel pojawi się i góry otworzy i będą rzygać daleko wokół ogniem i popiołem. Drzewa zostaną wycięte, a wszystko co żywe będzie umierać. Wody zostaną połknięte przez ziemię, i będą gotować się morzu.
            Niebo będzie płonęło ogniem czerwonawym, a oblicze ziemi będzie o odcieniu miedzi.
            I nastaną Dni Ciemności.
            Wprowadzony księżycowy miesiąc ruszył…”

            Źródło:
            https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=https://www.bibliotecapleyades.net/hercolobus/kolbrin_00.htm&prev=search

          • Maria_st pisze:

            W tekstach zwanych „Księgą Manuskryptów lub Rękopisów” m.in. jest napisane:

            „… Ludzie zapomnieli o dniach Niszczyciela.
            Tylko mądry wie, gdzie się udał i kiedy powróci…

            To był najbardziej przerażający widok.
            To nie była wielka kometa lub rozluźniona gwiazda, bardziej przypominająca ogniste płomienie.
            Przed nim pojawiły się gęste chmury ognia i straszliwy grad gorących kamieni i węgli. Niszczyciel grzmotnął ostro w Niebiosach i wystrzelił jasne oświetlenie…
            Kanały wody odwróciły się, gdy ziemia się pochylała, a wielkie drzewa porzucały się jak gałązki.
            Potem na pustyni rozległ się głos, jak dziesięć tysięcy trąbek, a przed płonącym oddechem płomienie rozeszły się. Cała ziemia się ruszyła, a góry topniały…

            Kiedy nadchodzi czas, tajne Prawa Nieba zaczynają kontrolować gwiazdy, powodując ich
            przeniesienie w nietrwałości zmodyfikowanej ścieżki, a niebo wydaje duże czerwone światło.
            Kiedy spadnie krew do Ziemi, Niszczyciel pojawi się i góry otworzy i będą rzygać daleko wokół ogniem i popiołem. Drzewa zostaną wycięte, a wszystko co żywe będzie umierać. Wody zostaną połknięte przez ziemię, i będą gotować się morzu.
            Niebo będzie płonęło ogniem czerwonawym, a oblicze ziemi będzie o odcieniu miedzi.
            I nastaną Dni Ciemności.
            Wprowadzony księżycowy miesiąc ruszył…”
            Źródło:
            https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=https://www.bibliotecapleyades.net/hercolobus/kolbrin_00.htm&prev=search

            Margosia jakbym o swoich snach czytała….
            Niszczyciel……owal z wielu kryształów….kwiat życia..ewo;;lucja starszych ludzi

          • Margosia pisze:

            „…Margosia jakbym o swoich snach czytała…”
            _____
            Ja na szczęście nie miałam takich.., hmm… katastroficznych snów, pomijając dwa z wielką wodą…, i mam nadzieję, że te Twoje Maryś sny… służyły jedynie Tobie w jakimś być może… rozpoznaniu… 🙂

          • Dawid56 pisze:

            To chyba są nasze czasy a nie czasy starozytnego Egiptu, chyba że historia zatoczyła koło..
            Prawdopodobnie ucieczka Żydów z Egiptu miała miejsce ok 1600 p.n.e, czyli do czasów obecnych minęło ok 3600 lat tyle podobno wynosi okres obiegu Niszczyciela wokół Słońca według zecharii Sitchina, kolejna data to ok 5200 p.n.e i następna 8800 p.n.e( ta data uważana jest często za datę katastrofy na Atlantydzie)

            When blood drops upon the Earth, The Destroyer will appear and mountains will open up and belch forth fire and ashes. Trees will be destroyed and all living things engulfed. Waters will be swallowed up by the land and seas will boil. The Heavens will burn brightly and redly, there will be a copper hue over the face of the land, followed by a day of darkness. A new moon will appear and break up and fall.

            The people will scatter in madness. They will hear the trumpet and battle cry of The Destroyer and will seek refuge in the den in the Earth. Terror will eat away their hearts and their courage will flow from them like water from a broken pitcher. They will be eaten up in the flames of wrath and consumed by the breath of The Destroyer.

            Thus in the Days of Heavenly Wrath, which have gone, and thus it will be in the Days of Doom when it comes again. The times of its coming and going are known unto the wise. These are the signs and times which shall precede The Destroyer’s return: A hundred and ten generations shall pass into the West and nations will rise and fall. Men will fly in the air as birds and swim in the seas as fishes. Men will talk peace one with another, hypocrisy and deceit shall have their day.

            Women will be as men and men as women, passion will be a plaything of man. A nation of soothsayers shall rise and fall and their tongue shall be the speech learned. A nation of law givers shall rule the Earth and pass away into nothingness.

            One worship will pass into the four quarters of the Earth, talking peace and bringing war. A nation of the seas will be greater than any other, but will be as an apple rotten at the core and will not endure. A nation of traders will destroy men with wonders and it shall have its day. Then shall the high strive with the low, the North with the South, the East with the West, and the light with the darkness. Men shall be divided by their races and the children will be born as strangers among them.

            Brother shall strive with brother and husband with wife. Fathers will no longer instruct their sons and their sons will be wayward. Women will become the common property of men and will no longer be held in regard and respect.

            Then men will be ill at ease in their hearts, they will seek they know not what, and uncertainty and doubt will trouble them. They will possess great riches but be poor in spirit. Then will the Heavens tremble and the Earth move, men will quake in fear and while terror walks with them the Heralds of Doom will appear.

            They will come softly, as thieves to the tombs, men will no know them for what they are, men will be deceived, the hour of The Destroyer is at hand. In those days men will have the Great Book before them, wisdom will be revealed, the few will be gathered for the stand, it is the hour of trial. The dauntless ones will survive, the stout-hearted will not go down to destruction. Great God of All Ages, alike to all, who sets the trials of man, be merciful to our children in the Days of Doom. Man must suffer to be great, but hasten not his progress unduly. In the great winnowing, be not too harsh on the lesser ones among men. Even the son of a thief has become Your scribe.

            To chyba są nasze czasy a nie czasy starozytnego Egiptu, chyba że historia zatoczyła koło..
            Prawdopodobnie ucieczka Żydów z Egiptu miała miejsce ok 1600 p.n.e, czyli do czasów obecnych minęło ok 3600 lat tyle podobno wynosi okres obiegu Niszczyciela wokół Słońca według zecharii Sitchina, kolejna data to ok 5200 p.n.e i następna 8800 p.n.e( ta data uważana jest często za datę katastrofy na Atlantydzie)

          • Maria_st pisze:

            „…Margosia jakbym o swoich snach czytała…”
            _____
            Ja na szczęście nie miałam takich.., hmm… katastroficznych snów, pomijając dwa z wielką wodą…, i mam nadzieję, że te Twoje Maryś sny… służyły jedynie Tobie w jakimś być może… rozpoznaniu… 🙂

            Oczywiście
            Jak każde doświadczenie prowadzące do przypomnienia i zrozumienia

        • Margosia pisze:

          „…To nie jest Program Ziemian, Ziemianie są tu tylko królikami doświadczalnymi…”
          ____
          Dawidzie, jeśli masz czas i ochotę, to może… zaciekawi Ciebie również jeszcze jeden króciutki, ale… bardzo ciekawy filmik 🙂 o tym… jak Ziemianie symbolicznie zapamiętali tzw. „koniec świata” ?

          • Margosia pisze:

            Czyż to, o czym mówią autorzy filmiku nie pokrywa się z tym o czym mówił Velikowski ?

          • Margosia pisze:

            I kolejny, trochę dłuższy, ale przepiękny filmik opowiadający o symbolach „obcego nieba” 😉

            „… dlaczego starożytni, pracowici astronomowie upierali się, że planety były wysokimi bogami wcześniejszych czasów ?
            Planety rządziły przeznaczeniem królów oraz królestw oraz były wysłannikami zagłady…
            Co takiego było w planetach, że wzbudzało taki szacunek i strach ?
            Babiloński astronom i kapłan Berossus powiedział, że planety poruszając się inaczej niż obecnie – spowodowały światową katastrofę…
            Pamięć o planetarnym nieporządku zachowała się w szeregu starożytnych źródeł…”


          • marek pisze:

            I nastaną Dni Ciemności.
            Wprowadzony księżycowy miesiąc ruszył…”

            …no i mam opis nastania dla jednych kolejnego etapu mayi lub ” matrixa ” a dla innych zwykła kolej rzeczy w kosmicznym planie doprowadzania rodzaju ludzkiego do wyznaczonej mu świetności…

          • Margosia pisze:

            „… opis nastania dla jednych kolejnego etapu mayi lub ” matrixa ” a dla innych zwykła kolej rzeczy w kosmicznym planie doprowadzania rodzaju ludzkiego do wyznaczonej mu świetności…”
            _____
            A Twoim zdaniem Marek…, do której z tych dwóch grup zaklasyfikowałbyś rodzinę Reed`ów, o której opowiada filmik na stronie:
            https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3350,uprowadzenia-przez-ufo–obcy-obserwuja-wybranych-ludzi-od-narodzin.html ?

          • Loja Jolajna pisze:

            „uprowadzenia-przez-ufo–obcy-obserwuja-wybranych-ludzi-od-narodzin. ?
            __________________
            żadni obcy, żadne ufo…swoi, swoich obserwują, swoi, swoim pomagają.

          • Dawid56 pisze:

            żadni obcy, żadne ufo…swoi, swoich obserwują, swoi, swoim pomagają

            Loja , proszę zobacz 10-odcinkowy serial Spielberga pt Taken” – Wybrańcy obcych-wielokrotnie o nim pisałem.Zapewniam Ciebie, ,że jeśli go zobaczysz zupełnie zmienisz zdanie n/t UFO .

  20. Loja Jolajna pisze:

    teraz go opisalam…..mialam duzo snow, ale i tez realnych zdarzen opisanych w kompie, ale co jakis czas komp moj ulega zniszczeniu…..wiem ze ktos z zewnatrz w nim grzebie, teraz mialam znowu to samo i dysk mam nowy…znowu sporo mi poginelo..od czasu jak mi dyski padaja nie interesuje mnie pamiec snow…..traktuje je jako ciekawostke doprowadzajaca mnie do zrozumienia mojego tu zaistnienia.
    ____________
    teraz go opisałaś? gdzie, bo nie widzę
    „od czasu jak mi dyski padaja nie interesuje mnie pamiec snow” – to jest najlepsze…ręce i nogi opadają.
    może idź do lekarza żeby dał ci coś na pamięć, może nie zapisuj na komputerze podłączonym do sieci żadnych ważnych rzeczy.
    Marysiu kochana, nie chce mi się wierzyć, że ty taka jesteś, myślę, ze grasz jakąś dziwną rolę…tylko po co, w jakim celu?

    • Rekju2 pisze:

      ciekawostke doprowadzajaca mnie nas do zrozumien-ia

      Cywilizacja zaprogramowa-nych CEPOW ktos  ktora?s od kilku tys.lat po dzis nas-za moze a kto wie czy nie zwa-c rzeczywiscie i ostatnia ? Sam nie wiem tylko zaklad-am-?y ze tak moze a dlaczego byc musi ! A jesli nie to dlaczego NIE ?
      Ach bo komorki w rekach od szkolnika PO babcie ?
      No chyba ze tak,wowczas…

      Zwyklym przykladem sie ponizej posluz(e)my.
      Byc moze znajdzie sie jakis watek,ktory potwierdzalby ze jednak pomimo poslugiwania sie audicami  Samsunikami karta bankowa itd. o godnodci czy nazwie pewnej tzw.cywilizacji pod tytulem cywilizacja CEPOW ze owe okreslenie wcale nie takie i az za dziwne ?

      Czy jest fizyczna mozliwoscia ze jacy?s zalozyli cywilizacje cepow i sie tzw.Wimanami po zasianiu zycia od niej w dalekie przestrzenie sie oddalili tymze zostawiajac swoj doswiadczalny produkt na pastwe losu i samoznisz-czenie.A poligonow doswia-dczalnych w formie planet moze byc wiecej niz jeden !
      Co do wyrazo-okreslenia Wiman-y !

      Mozna sie dogadac z kim?siowym i zapytac bo tam wielu zna Sanskrit i dlaczego nikomu jeszcze ze zadnemu komus?iowemu…,

      /a ilu spotykamy tzw.specow-ych po onlineach/

      …,mnie i nie kazdemu przyszedl tani sposob aby …,zapytac znajac[(ego) j.Sanskrycki w Indiach(nie w GOA bo tam mowia j.portugalskim i PO co ?)]
      Czego mozna czego moze takowy z miodem w uchu sie wywiedziec ?
      A no po prostu moze ale nie musi sie jesli zechce i cos?ik dowiedziec na temat i nie tylko cos na temat wyrazu Wiman-ik-y-a !
      Wyobrazmy sobie ze w starych Indyjskich dzielach
      Mahabharat-cie lub w Ramayan…,

      /Ramajana (skr. रामायण, trl. rāmāyana, Dzieje Ramy) – epos sanskrycki, który kształtował się na przestrzeni II wiek p.n.e. – II wiek n.e. Składa się z ok. 24 tysięcy strof (dwuwierszy)../

      …,ze tzw.fruwajace objekciki w rozumowaniu juz kiedy?s
      po przetluma(nionych)-czonych vimana(y)s wyraz-ik jak i rathas(y) rozne insze ich wiecej niz myslacych ktorych ciagle brak i dosc czesto wystepuje w ?.
      No i co z tego …,

      A moze wiecej niz pstro ?

      Co pisza bezmyslnym wyksztalciuchom a oni po blogach kadza rzucajac sie jak wesz na grzebieniu bzdzac przy tym o czkawkach np.’wetroby’ !
      Narazie mowimy o jednym dwoch slowach nie o jednej ksiazce ani nie o calych eposikach !
      Podobnie ma sie sprawa i nie tylko z jedyna bliaBi !

      encyklopedia
      https://pl.m.wikipedia.org › wiki › Wimana
      W Mahabharacie słowo „wimana” oznaczało również mitologiczny latający pojazd, na którym bogowie indyjscy fruwali DRONO-PODOBNYMI !

      …,a no to ze jesli i w momencie gdy jaki?s zainteresowany zaglebi sie w pierwotne pochodzenie okreslenia slow-a wimany itd.,moze wynikac ? A no to ze po przetlumaczeniowym kalkowaniu powtarzaniu pis-aniu mozna i tak jest niestety przez Onlineowych rozumowane ze im sie roi w dosc nie wiem-y jak czesto w glowach i przyjeli wiman(y)a za samolot,
      spode(cze)k lub dron-ik dzisiejszy ! Uwaga,co pierwotne znaczenie(tylko jednego)slowa jego sensu pod tytulem- wiman-a-y w roznych lub jednym kontekscie i nie tylko w jezyku polskim oznacza-lo-by i az tyle oznacza co wyraz dzisiejszy „RZECZ” !!!

      Jurand(wymyslny)ze Spychowa otrzymal  doskonały miecz w prawej rece scinajac nim mlode drzewo.

      Miecz=rzecz=wiman

      Drzewo=rzecz=wiman

      Jakby z tym mieczem wg.przykladu,moze nie bardzo zrozumiale sie wyrazilem(brak czasu)
      wygladaloby i gdyby
      tak sie kto?s zaglebil (a skad wytrych do tego ?
      Masz glowe i …,to se szukaj albo wylacz tv i jakale gw a wlacz ? Zwykle slowo rzecz, jak wiemy ma szersze znaczenie w j.polskim.
      A ile ze Sanskrytu linijek sensow kontekstow podczas niezrozumialego tlumaczenia(z kiedy?s) zostal-o jak guma od procy naciagan(ieta)a przeciagana po-peka-na.

      Juz samo poslugiwanie sie wymyslnymi slowo- okresleniami ktore oparte
      sa na nie wlasciwie interpretowanych org.
      niby znaczeniach nie rokuje nadziei aby dzisiejsza gramatyczno stylistyczno forma sie porozumiewania uzyskac w najmniejszym stopniu strzepek zrozum-ienia prastarych tekstow.
      Zrob(ta)my sobie przemy-slenie probe,ktora nie kosztuje az tyle co nowy merc a duzo taniej.
      Ja mialem w niedawne lato pomyslunek byla taka trupa idaco tanczaca w Rewalu i ktos-iowa zagadalem przy kawusi a i mozna na temat slow wyrazow sanskrytow Wimanow jeszcze kogos z Indi o wiecej zapytac !
      ‚Dziwowywac’ sie moze nie jeden z i nie tylko wielu POdkrawatowanych POddyplomowanych jak i Asyro,Arabo,Egipto i tzw.roznej masci LOGOW
      a co tam zostalo wyprodukowane ? !
      Sodoma i Gomora ile ich bylo ???, i nic wiecej bo bedzie za duzo taaacowane.
      Jest duzo wiecej z antyki i starszej histori do odkrycia
      a kto wie i ile do odkrecenia.

    • Maria_st pisze:

      teraz go opisałaś? gdzie, bo nie widzę
      „od czasu jak mi dyski padaja nie interesuje mnie pamiec snow” – to jest najlepsze…ręce i nogi opadają.
      może idź do lekarza żeby dał ci coś na pamięć, może nie zapisuj na komputerze podłączonym do sieci żadnych ważnych rzeczy.
      Marysiu kochana, nie chce mi się wierzyć, że ty taka jesteś, myślę, ze grasz jakąś dziwną rolę…tylko po co, w jakim celu?

      Każdy gra swoją rolę…ja od dziecka biorę odpowiedzialnośc za to co czynie, dlatego nie muszę pamiętać tego co przestało być dla mnie istotne…..

      jeśli dla ciebie to najlepsze to gratuluje poczucia humoru…….moze okaz go w swoim zyciu wiecej

      pamięć potrzebnych informacji mam doskonała….nie pamietam tego co już przestało być ważne a więc i sny które przypomnieć miały mi to co istotne…..a ingerencja z zewnątrz w moj komp tylko to potwierdza

      sen w skrócie, opisany wyżej :

      „Kiedys opisywalas tu sen…..zastanawialam sie skad znasz moj, choc u mnie nie byl to dom parterowy, bo byla w nim winda a obok niej drzwi…korytarz po lewej stronie posiadal okna, ja mieszkalam / teraz nie pamietam pietra/ zaraz po wyjsciu z windy, ominieciu drzwi na klatke schodowa /obok windy / w pierwszych drzwiach, urzadzenie mieszkania bylo wiecej niz skromne, mieszkalam tam sama, choc pewnego dnia pojawil sie tam ktos zaproszony.
      Ten sen snil mi sie co jakis czas, dom mial kolor niebieski . „

  21. siola pisze:

    No coz ja tam sie niczemu nie dziwie,jakem napisal o tym co mowil Tusk w dzienniku to juz zaraz na drugi dzien resiva od Polsatu przestal dzialac,,komputerow Terz mis sie musialo ostatnio ponaprawiac,kiedys zmienialem tylko czesci jak sie przestarzaly,widac bozym gnidom wlazy w tylek wlasne dzidy a ze boli to i probuja pamiec wymazac ale jak nazlosc co juz raz w internecie sie pojawi to i znalez mozna,ciekawe kiedy u was jak u Erdogana bedzie Wikipedia zabroniona.Bo to co niekturym bardzo tu zalezy by zrobic w Polsce z ludzi polskich turkow.Zreszta w niemczech Terz to samo ,padl juz rozkaz od wodza Maja Turki w niemczech przynajmnie 10 urodzic,ciekawe czy bedzie Erdogan na to co naplodzi placil.No coz za bledy boskich placa na koncu ludzie,bo przecierz to wszystko dla ludzkiego jest ci dobra nawet Kobra.
    Wszyscy na tym swiecie sa rowni tylko co niekturzy tu rowniejsi ,chodz w ryjku BOZE to przykazania w tylku nosi.Potem jeden z drugim boski turek wrzeszczy ze obrazasz jego religijne uczucia,coz ON moze obrazac klatwami pod krzyzem swego Boga ale zwruc ty mu uwage ze obrzuca swego Boga Mistem to oberwiesz przeklenstwami wielkiej mocy.No coz znow ta rownosc ,my mozemy krytykowac ale ty nas z naszym Obsmarowanem blotem BOGIEM nie ruszam bo co nam wolno to nie tobie zlobie.Coz moze lepiej bylo byc zlobem nizli tym bydlem co z zloba rzarlo.Ostatnio popatrzyl ja na krzyz i co widze + – jest krzyzem ,tylko czy tworzy On tu rownowage ,czy dzieli na my i oni no coz moze byc jak w Warszawie + ziemia.

    • marek pisze:

      Jeśli skupicie się w odbiorze moich słów na odczuwaniu krytyki – zasmuci się moje serce , gdyż nie to jest moim zamiarem …..

      Małgosiu …..z pasją starasz się nadać ton i klimat tej stronie jednak czynisz to w postawie tak niedojrzałego zrozumienia co z czego wynika i co jest użyteczne na dzisiejszy czas jako przekaz ,ze można odnieść wrażenie że więcej szkody wyrządzasz swymi wypowiedziami niż pożytku…….

      Dawidzie …. ze swoją tendencją uwypuklającą jednostronny sposób poznawania rzeczywistości hamujesz ten proces u innych , gdyż mimochodem propagujesz metody poszukiwań ,/liczby , zodiaki / jako miarodajne narzędzia poznania ,a one tak naprawdę prowadzą poszukującego donikąd ….

      ………………………………………………………………………………………………………..

      Od dwóch trzech lat poznaję Was i pozostałych tu piszących tzn . poznaję poziom przejawionej syntezy , pracę waszych umysłów ….

      Skutkiem swych zawężonych horyzontów odbioru rzeczywistości pomijacie cały szereg informacji które życie , czyli min. forum stawia Wam przed oczy i z uporem forsujecie swój sposób oglądu świata …

      Odnoszę wrażenie że zupełnie nie zdajecie sobie sprawy ,że ” rozwój ” z takiej pozycji jaką obecnie przedstawia sobą człowiek , / pomieszanie z poplątaniem / , a więc i my wymaga od niego codziennego odrzucania jeszcze wczoraj uznawanych przez siebie za fundamentalne …zrozumień i pojęć ..

      Bez codziennego weryfikowania poziomu z jakiego dokonuje się ogląd przyczyn naszej dualności ,stoi się w miejscu i jedynie przegląda obrazki projektowane przez własny i innych podobnych nam umysły …

      Synteza ….taka po której nic zbędnego nie pozostaje to jedyna dla intelektu droga do przebicia się przez bariery niewiedzy ….lecz w praktyce różne są poziomy czystości uzyskanego skutkiem jej zaistnienia w człowieku – końcowego produktu ? …

      Stawiam Wam przed oczy urywki artykułu Lisy Renee który jest sumą najistotniejszych informacji o otaczającej nas rzeczywistości i nas samych mogących być narzędziem do pokonania własnych niedowładów …

      Mam nadzieję ,że w miejsce jałowej dysputy nad moimi z przymusu wynikającego z tematu uwagami wczytacie się w jego treść i będzie on bodźcem poszerzającym horyzont Waszych odbiorów i pojmowania …

      Pole magnetyczne Ziemi jest fenomenem, który w znaczącym stopniu wpływa na świat sił subtelnych. Na niezliczoną ilość sposobów odbija się to na całej ludzkiej aktywności, środowisku i świecie materii. Pole magnetyczne Ziemi działa jak olbrzymia niewidzialna bańka, która osłania planetę przed energiami napływającymi z Kosmosu, także przed promieniowaniem kosmicznym. Pole magnetyczne Ziemi nazywane także polem geomagnetycznym rozciąga się od wnętrza planety do miejsca, w którym krzyżuje się z wiatrem słonecznym – strumieniem naładowanych cząstek emitowanych przez Słońce. Geomagnetyzm zajmuje się badaniem pola magnetycznego Ziemi oraz wszystkich związanych z nim zjawisk i energii, które mają na nie wpływ. Wielu z was dostrzega, że w zasadzie społeczeństwo ma ograniczony dostęp do informacji na ten temat, ponieważ pola magnetyczne i ziemskie fale grawitacyjne są mocno kontrolowane oraz manipulowane w celu tłumienia świadomości na wiele sposobów. Jednak fakty na temat gwałtownego osłabienia ziemskiego pola elektromagnetycznego zostały potwierdzone przez niektórych badaczy. Od roku 2014 tempo słabnięcia pola magnetycznego znacznie wzrosło. To, co wcześniej było mierzone jako 5% słabnięcia w ciągu 100 lat, wzrosło do poziomu 5% na 10 lat. To pozwala pogodzie kosmicznej lub energii kosmicznej na coraz silniejszą penetrację i współdziałanie z ziemską atmosferą oraz skorupą. Magnetyczny biegun północny Ziemi przesuwa się rocznie o wiele kilometrów przez Morze Arktyczne w kierunku Rosji, a biegun południowy przesunął się z Antarktydy i zmierza w stronę Oceanu Indyjskiego. Oba pola przemieszczają się w kierunku Równika. W całym polu magnetycznym Ziemi zachodzą ogromne korekty, które powodują różnorakie przemiany, o czy wiedzieliśmy, jednak ten temat rzadko był przez nas poruszany.

      Gdyby ludzie wyraźnie rozumieli geomagnetyzm, korzystaliby z wolnej energii, inaczej rozumieliby czas, inaczej spoglądaliby na Księżyc i na zawsze zmieniliby naukowe metody datowania skamielin. Jeśli ludzkość naprawdę zrozumiałaby ziemskie pole magnetyczne i grawitację, zniknęłyby konflikty dotyczące teorii ewolucji prezentowane w sfabrykowanej chronologii historycznej. Wcześniejsze metody datowania skamielin metodą węglową wykazują radykalne różnice w pomiarach czasu, których naukowcy nie ujawniają opinii publicznej. Jest to również wynikiem przesunięcia i osłabienia ziemskiego pola elektromagnetycznego.

      Gdy bardziej zagłębiamy się w ziemską strukturę holograficzną, dostrzegamy, że zachodzą znaczące przesunięcia geomagnetyczne, które powodują ogromne zmiany właściwości fizycznych planety. Jeśli zmieniają się właściwości fizyczne Ziemi, to znaczy że właściwości naszych ciał również ulegają ewolucji. Zmienia się nawet skład chemiczny elementów fizycznych. Zmienia się skład materii naszych ciał, co wpływa na stan ludzkiej świadomości, zmierzając ku rosnącemu łukowi wzniesienia lub opadania w ramach czasu. Zmieniające się właściwości geomagnetyczne mają głębokie reperkusje na poziomie kwantowym, który powoduje przesunięcie balansu w obrębie stanu geomagnetycznego, co znacznie wpływa na rotację energii na planecie. Zmiana prędkości wirowania wpływa na rotację Ziemi czyli na jej obrót wokół własnej osi. Jeśli spojrzymy na planetę z góry, z poziomu Gwiazdy Polarnej, Ziemia obraca się w lewo. Linia osi jest pionowym kanałem centralnym / filarem, który pełni rolę głównego kanału energetycznego lub linii Hara w centrum ciała świadomości Ziemi, będącego łącznikiem z wieloma wymiarami sił subtelnych, prowadząc skalę częstotliwości do jądra Wszechświata.

      Trzy główne siły ukryte w naturze

      Główne siły kosmicznej inteligencji są ukryte we wszelkim stworzeniu, znajdują się również w materii. Składają się z trzech głównych jakości pierwotnych zawartych w subtelnych siłach świadomości, na których działanie wszyscy jesteśmy wystawieni. Świadomość i podejmowane przez nas wybory powodują kontakt z tymi siłami oraz ich właściwościami, wyznaczając tempo naszego duchowego wzrostu a także ewolucję świadomości. Świadomość natury przejawia się przez te inteligentne siły. Chodzi o istniejące w nich cechy duchowe, które albo poszerzają świadomość albo ją zawężają. Te trzy cechy pojawiają się w każdym spektrum częstotliwości oraz energii w jestestwie i są naturalne lub tworzone organicznie. Aby uzdrowić nasz umysł i ciało, musimy zrozumieć, jak te subtelne siły działają i nauczyć się pozostawać z nimi z harmonii, ponieważ istnieją na każdym poziomie – na świecie oraz wewnątrz nas.

      Warto pomyśleć o tych subtelnych siłach jako o triadzie jakości lub częstotliwościach, którymi można pokierować. Możemy wybrać współdziałanie z jedną z trzech potencjałów istniejących wewnątrz tych sił. Każda organiczna siła stwórcza zawiera możliwości tych trzech ukrytych jakości, natomiast nie posiadają go siły sztucznej inteligencji, takie jak obca technologia używana do przesyłania zakresu impulsów elektromagnetycznych lub fal grawitacyjnych. Tylko nasza ludzka organiczna świadomość albo siły natury mogą oddziaływać i kodować fale sztucznej inteligencji do konkretnej intencji lub myślokształtów, które wysyłamy jako duchową jakość do każdego źródła energii. Ta zdolność do kodowania energii jest właściwa dla oryginalnego ludzkiego DNA i ludzkiej świadomości. Z tego właśnie powodu naturalna ludzka świadomość jest tak pożądana i dlatego istnieje proceder kupczenia ludźmi z planety – ponieważ ludzkie DNA jest potrzebne, aby nadać moc obcej technologii – na planecie i poza nią, aby to faktycznie działało.

      pod rozdziały

      Czarne siły subtelne – polaryzacja ujemna……………….

      Żółte subtelne siły – polaryzacja pozytywna…………………………….

      Białe lub czyste siły subtelne – neutralne lub zero …………….

      Leczenie nierównowagi sił pierwotnych…………………..

      Czarne subtelne siły i Księżyc………………………………………………

      całość:

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2017/05/lisa-renee-geomagnetyzm-marzec-2017.html

      • Maria_st pisze:

        Dzieki Marku za linka, być może przeczytam .
        Juz od dawna nie podlegam manipulacji z zewnatrz polegającej na ukazywaniu co dla mnie istotne a co nie ponieważ u każdego poznanie postępuje swoją ścieżka.
        Z tego co czytam znajdując na swej drodze poszukiwań wybieram tylko to co w danej chwili potrzebuje aby isc dalej–zawsze się sprawdza ta wybiórczość.
        Powiedz mi Marku po co mi zagłębianie się w słowa gdy potrzebna jest tu matematyka a więc cyfry ?
        Narzucanie innym tego czego ma szukać wg Ciebie dla mnie jest nielogiczne.
        Po co to narzucanie ?
        Ja doszłam do tego, że TU NIC oprócz tzw uczuć nie jest istotne.
        I dalej twierdzę że to MAJA<ILUZJA……po prostu NIC Inaczej NOC, CIEMNOŚĆ a COŚ to takie maleńkie światełko–zapis, dusza itd w zalezności od zrozumienia .

      • siola pisze:

        Marek nie rub z nich juz takich Bucefalow ,Oni juz sami wiedza ze trza patrzec w strone slonca.Tylko oswiecone boskie bycze leby mowia o swej boskosci o swym oswieceniu a na koniec zamiast sie obrucic boja sie wlasnej byczej glowy cienia.Pisalem wam kiedys ze kradna nawet doniczki i lampy z grobow,ostatnio Jakas bydleca glowa sie u Livi uskarzala ze obrzucam ja klatwami,pomyslalem idz na cmentarz moze znowu chcieli z Ojca grobu ukrasc i powieic se w ogrodzie.Po pierwszej kradzierzy doniczki pomyslalem ok niech sie dziwka nazre,jak ukradli lampe to mnie juz wkurzylo ,bo wydajesz wiecej by plastykow co roku nie kupowac a tu bydleta oswiecone kradna do swego wybudowanego na morderstwie grobowca.Wiec gdy kupilem nowa ,napisalem ostrzezenie „Nie ruszaj zlodzieju ,ko co nie twoje bo ci usna twoje lapy”,Coz jak bylem byl napis wytarty papierem sciernym ,coz mysla Bucefaly ze jak cos papierem sciernym wytra to sladu nie zostawia,coz tu sie karzdy Bucefalus myli dopuki bedzie patrzyl w tylkiem w swiatlo bedzie uciekal zawsze tylko przed wlasna cieniem(klatwa i zwiazanym z nim czynem).
        No coz musial Alek Bucefalow obrucic glowa w strone slonca by sie wlasnego cienia nie baly ale bycze glowy dalej swoje zalozyle klapy na oczy by slonce nie razilo a wiec teraz sie karzdego pierdnicia swego boja,ale bydlo dalej uparte dalej twierdzic bedzie ,me sumienie jest czyste bo papierem sciernym jest wytarte a i glaca sie od oleju swieci.Zapomnialo boze bydlo jednak tu o jednym ,olej to trza miec w glowie a nie na glowie,to i bedzie mozna zyc z swojego a nie cudzego kradzionego.
        No to tak jak z naszymi rzadami ,nas okradaja podatkami ,bron podobnym byczym leba sprzedaja,a potem w telewizji pokazuja jakie na tym swiecie sa nieszczescia ,wiec trza datki dawac by ludziska jesc cos mialy,wiec na konie wychodzi robota syzyfowa ,z jednej strony placisz ty by sie zabijali bronia za Twoje pieniadze ,z drugiej znowu placisz na pomoc ,by bycze leby mogly swe sumienie uspokoic i do tego jeszcze nie wiesz ile z tych pieniedzy trafi naprawde tam gdzie potrzeba a ile podziela miedzy soba bycze glowy.
        No coz gdy ty broni nie masz to pierwszy w kolejce bedzie synek szabrownika bo ma kalasznika ,aby ludzie jednak nie poznali bedzie wrzeszczal ze to ON niewinny to byl sasiad.Potem ludziska sasiada zarzynaja a potem sie dziwia jak to jest mozliwe ze sie nic nie zmienilo dalej ich okradaja.Wiec by sie nie kapneli kto ich tak wlasciwie okrada poszukaja im nowego zlego sasiada co go trzeba zarznac a na koniec sie okarze ze Oni znow po wlasciwej stronie a ty czlowieku znow tym co zostal bez niczego ze wszystkiego okradziony.

        • Maria_st pisze:

          dobrze napisałeś siola……ale…i tak każdy zrozumie po swojemu

        • Margosia pisze:

          „…Wiec gdy kupilem nowa ,napisalem ostrzezenie..”
          ____
          Aloś, przerabiałam to dwa razy… 😉
          Zamontowałam dwa marmurowe wazony na grób rodziców, oba… zostały ukradzione.
          Montaż trzeciego… olałam !
          Teraz, jak jadę na grób rodziców pozostawiam na grobie jedynie dwa znicze i moją za nich z ❤ płynącą modlitwę i… mam spokój 🙂

          „Kto drwi ze straty – złodzieja okrada;
          Sam siebie łupi, kto po stracie biada”

  22. Margosia pisze:

    „Małgosiu… więcej szkody wyrządzasz swymi wypowiedziami niż pożytku…
    Stawiam Wam przed oczy urywki artykułu Lisy Renee…”

    _____
    Marek…, żaden z moich wpisów nie obwarowany jest klauzulą wymagającą obowiązku przeczytania. Nie chcesz – nie czytaj.
    I może nareszcie… zaprzestał byś w końcu stawiania komukolwiek cokolwiek przed oczy !
    Nasze forum nie jest kursem przygotowawczym do zdawania egzaminów, a Ty nie jesteś niczyim nauczycielem…
    Nauczycielem możesz być jedynie sam dla siebie !, podobnie zresztą… jak każdy z nas.

    Może więc najpierw, zanim… zechcesz kogokolwiek nauczać – stawiając coś komuś przed oczy – sam w sobie rozpuść swoje ego zaszczepione ci przez system, by… nie ulec pokusie zabawy w boga, która jest w istocie dobrowolną zgodą na dalsze więzienie, które zawsze będzie rodzić w Tobie cierpienie…
    https://i2.wp.com/amazonki.net/dyskusje/mods/smileys/images/buziak.gif?zoom=2

  23. Loja Jolajna pisze:

    „Odnoszę wrażenie że zupełnie nie zdajecie sobie sprawy ,że ” rozwój ” z takiej pozycji jaką obecnie przedstawia sobą człowiek , / pomieszanie z poplątaniem / , a więc i my wymaga od niego codziennego odrzucania jeszcze wczoraj uznawanych przez siebie za fundamentalne …zrozumień i pojęć ..”
    _______________
    Marku, przykro jest mi to napisać, ale widzę sporo racji u twych adwersarzy.
    Nie ma sensu zaczynać od dupy strony, zawsze lepiej po nitce do kłębka.
    Po to masz swoje zmysłu, rozum, żebyś widział, słyszał, czuł i swym rozumem ogarnął. Do analizy masz dodatkowo podpowiedzi z przeszłości czyli całą zasłyszaną historię, różne święte pisma, wykopaliska itd. Jednak musisz z tego wszystkiego odrzucić plewy, a zostawić sobie samo ziarno.
    Bo w tym wszystkim co teraz i co wcześniej bardzo dużo plew/manipulacji, która ma oszukać twój umysł, nie pozwolić na dotarcie do prawdy.
    Dla mnie ziarnem/podwaliną do przemyśleń jest to co np napisał Siola, a nie to co pisze renee, bo ona mąci innym w głowach jakimiś różnokolorowymi siłami subtelnymi. Takie i inne zmącenia prowadzą do tego, ze ludzie przestają widzieć, przykładać uwagi do tego co tu i teraz i do czego to może ich doprowadzić w przyszłości.
    Bo czy nie zastanawia cię dlaczego np taka renee kieruje tak fantastyczną wiedzę do tłumów? Czyż nie chce przez to uśpić/nadmiernie zaabsorbować tych, którzy złapią się na jej haczyk.

  24. Loja Jolajna pisze:

    • marek pisze:

      Dziękuję Wszystkim za szczere i pozbawione negatywnych emocji wypowiedzi na tak problematyczną w odbiorze …..moją …

      Jednakże jak dla mnie temat pozostaje otwarty …..

      ….nie jest moją rolą bycie nauczycielem , gdyż tak naprawdę w szczegółach nie mam nic do powiedzenia , jednakże ogólny kontur rzeczywistości , hipotetyczny jej obraz wyłania się w mym umyśle coraz wyraźniej , a codzienne obserwacje to założenie potwierdzają.

      Piszę o tym co widzę , o współzależności każdego pojedynczego światopoglądu z subiektywnymi uwarunkowaniami przeżytych lub przeżywanych uczuć i emocji ..

      To jakość owych emocji ów / punkt emocjonalnego ześrodkowania / wyznacza kierunek poszukiwań i określa u każdego co w/g niego/niej zasługuje na uwagę lub nie …

      Celem poruszania przeze mnie , tak drażliwych w odbiorze tematów jest ukazanie ,że naszą przypadłością jest jak pisał Gurdżajew wychodzenie z dołków /niezrozumienia / i ponowne wpadanie w kolejne….

      Z tej przyczyny w swym rozumowaniu odżegnuję się jak najbardziej od swej emocjonalności / niskiego jej poziomu / na rzecz rozpatrywania naszych przeszłych i przyszłych losów na tle tak szerokiej perspektywy jaką tylko może objąć mój umysł ….

      To prowadzi mnie do uwzględniania w tych analizach pojęcia Boga przemianowanego na pojęcie praprzyczyny wszystkiego co jest , rozpatrywanie energetycznej konstrukcji naszego sektora wszechświata i tarć poszczególnych zbiorowisk świadomości go zasiedlających w drodze o dostęp do sił kreacji , lub zagarniania pól przejawienia – poszczególnych czasoprzestrzeni …

      Rozumiem ,że jedynie tak szerokokątne spojrzenie może dać właściwą perspektywę na której malutki punkcik Ziemi z nami chodzącymi po niej ukarze nam właściwe proporcje , odniesienia i zrozumienia naszej wartości i roli w stosunku do całości Uniwersum …

      Pozostając przy swoim przekonaniu życzę każdemu/ej postępu na drodze wyzbywania się wszelkich intelektualno – emocjonalnych balastów , które gdy zalegają w nas obniżają poziom i zawężają perspektywę z jakiej oglądamy swym sercem i umysłem Wszechświat człowieka i Ziemię ……

      • Margosia pisze:

        „…Pozostając przy swoim przekonaniu życzę każdemu/ej postępu na drodze wyzbywania się wszelkich intelektualno – emocjonalnych balastów…”
        ____
        I my Tobie także Marku życzymy jak najszybszego… „wyzbywania się wszelkich intelektualno – emocjonalnych balastów”, które poprzez utożsamianie się z formą ciała… wiecznie przyciągają nas do tego… „malutkiego punkcika Ziemi”… 🙂

        • Margosia pisze:

          Jeszcze jeden ciekawy filmik, w którym Eckart Tolle porusza temat śmierci, w którym m.in. mówi:

          „… Jeśli pogodzisz się z faktem, że twoje ciało jest nietrwałe i w każdej chwili możesz przestać istnieć, wówczas przestajesz się identyfikować.. ze swoją fizyczną i psychiczną formą, ze swoim małym „ja”…
          Dostrzeganie śmierci, uwalnia, do pewnego stopnia, świadomość od identyfikacji z formą…
          Zachodnie kultury powszechnie odcinają się od śmierci. Nawet starzy ludzie starają się nie mówić ani nie myśleć o niej, a martwe ciała są skrzętnie ukrywane.

          Kultura, która zaprzecza śmierci – nieuchronnie staje się płytka i powierzchowna, skoncentrowana na zewnętrznym aspekcie rzeczy.
          Kiedy zaprzecza się śmierci – życie traci swoją głębię.

          Możliwość rozpoznania kim jesteśmy poza imieniem i formą – transcendentalnego wymiaru – znika z naszego życia, ponieważ śmierć jest przejściem do tego wymiaru.

          Ludzie odczuwają dyskomfort, gdy muszą coś kończyć, ponieważ każde zakończenie czegoś jest małą śmiercią… ”

    • Dawid56 pisze:

      Pierwszy mój sprzeciw po ok 10 minutach filmu: Człowiek nie sam w stanie stworzyć pokoju i harmonii bo nie ma ich w sobie tak jak życie nie jest w stanie powstać samoistnie tak łagodność , harmonia,pokój, dobroć,umiarkowanie, uprzejmość, wierność , cierpliwość i inne piękne cechy charakteru pochodzą wyłącznie od Stwórcy, ideologie wymyślone przez Człowieka nie są w stanie zmienić Człowieka, wbrew temu co mówią nam różne autorytety w telewizji, darwinizm nie jest monolitem, są też tacy naukowcy co kwestionują Darwinzm
      OK ja tez kwestionuję Darwinizm co nie oznacza że zgadzam się z tym że „.łagodność , harmonia,pokój, dobroć,umiarkowanie, uprzejmość, wierność , cierpliwość i inne piękne cechy charakteru pochodzą wyłącznie od Stwórcy, ideologie wymyślone przez Człowieka nie są w stanie zmienić Człowieka”
      To myślenie jest całkiem błędne, wystarczy wziąć pod uwagę doświadczenia tzw. starych dusz mających za sobą wiele inkarnacji na Ziemi
      Ciekawe czy od Stwórcy pochodzą także nienawiść , pogarda, nieuprzejmość cynizm , oszustwo etc- przecież Stwórca to „pełnia” prawda, a Jahwe jak to Jahwe często nie zachowywał się jak Stwórca ale jak Satrapa i Istota bezwzględna potrafiąca np wytracić wszystkich pierworodnych synów w Egipcie nie mówiąc też o innych jego zbrodniach na Ludzkości jak np Potop czy Sodoma i Gomora..

      • Margosia pisze:

        „…Człowiek nie sam w stanie stworzyć pokoju i harmonii bo nie ma ich w sobie…”
        ____
        Skoro tak uważasz Dawidzie, to pewnikiem… tak dla Ciebie będzie…
        Wielu jednak z nas ma świadomość faktu, że… Pokój zaczyna się od nas samych, i że nasz wewnętrzny opór powodowany strachem i obawami przed stratą… sprawia, że znajdujemy się w ciągłym stanie nienasycenia, pod ciągłą presją pragnień…, powodujących nasze duchowe, umysłowe i fizyczne zubożenie, którego rezultatem jest jedynie dreptanie w miejscu, ponieważ nieustannie, uparcie stawiamy opór płynącemu strumieniowi Życia…
        A przecież… jesteśmy źródłem Świadomości dla ciała – Wieczną Nieśmiertelną Jaźnią – nadającą znaczenie naszej cielesnej powłoce…
        Można by rzec, że… staliśmy się dromaderami, bez celu wędrującymi po pustyniach własnych umysłów, którzy zapomnieli o jednej z najważniejszych zasad przekazanych nam przez jednego z Mądrych Ludzi…

        „Nie lękajcie się, Pokój mój zostawiam wam…
        Niech pokój będzie z wami”…

        • Dawid56 pisze:

          „…Człowiek nie sam w stanie stworzyć pokoju i harmonii bo nie ma ich w sobie…”

          Małgosiu właśnie tak NIE UWAŻAM, wręcz uważam że to wierutna bzdura!!!!!
          bzdura która tylko ogranicza Człowieka w tworzeniu wspaniałych dobrych rzeczy.
          Nie wiem jak można tak w ogóle pomyśleć!!!

          • Margosia pisze:

            „Małgosiu właśnie tak NIE UWAŻAM, wręcz uważam że to wierutna bzdura!..”
            ____
            W takim razie nie rozumiem o czym mówisz Dawidzie ?
            O 10 minutach jakiego filmu mówisz ?

          • Dawid56 pisze:

            Mówię o 10 minucie filmu, który wkleiła Loja :”Anioł ludzkiej ewolucji”

          • Margosia pisze:

            ”Mówię o 10 minucie filmu: Anioł ludzkiej ewolucji”
            ____
            Dawidzie, korzystając z możliwości wyboru… nie oglądam tego rodzaju filmów…, więc nie zabiorę nt. głosu.
            Powiem jedynie, że… to, co napisałeś wcześniej o swoich odczuciach po oglądnięciu… „10 minut filmu” – tylko utwierdziło mnie w mojej decyzji… 🙂

            Tak jak każdy z nas – tak i Ty Dawidzie powinieneś zaufać swoim uczuciom, które pozwalają nam odseparowywać prawdę od blagi tak – by świadomie i pozytywnie szlifować poziom wzrostu swej własnej świadomości przejawiający się wzrostem uważności i rozpoznania…
            Dobrze jest więc… pamiętać o tym, że zawsze mamy wybór – czego słuchać, co oglądać, o czym rozmyślać, etc.. aby miało to pozytywny wpływ na nas i na nasze otoczenie, ponieważ to – czego słuchamy, oglądamy oraz o czym rozmyślamy – zasilamy naszą życiową energią i skutecznie wzmacniamy !…

  25. Loja Jolajna pisze:

    proponuję także obejrzeć trzy części eugeniki dla tych, którzy nie oglądali

    Z innego filmiku na YouTube pt Mutacja ludzkiego gatunku eugenika depopulacja usłyszałam, że : „W łonie płód, w początkowej fazie jest zawsze kobietą i mózg jest kobiecy”…jeżeli to prawda, to czy oby na pewno najpierw był Adam, a potem z niego Ewa?
    teraz sobie luźno myślę, może stąd to moje przeświadczenie o poczuciu nadrzędności w stosunku do swojego przewodnika/pomocnika ze swoich wizji?

  26. Loja Jolajna pisze:

    „”Mówię o 10 minucie filmu: Anioł ludzkiej ewolucji”
    ____
    Dawidzie, korzystając z możliwości wyboru… nie oglądam tego rodzaju filmów…, więc nie zabiorę nt. głosu.
    Powiem jedynie, że… to, co napisałeś wcześniej o swoich odczuciach po oglądnięciu… „10 minut filmu” – tylko utwierdziło mnie w mojej decyzji… ”
    ______________
    Ot i cała Margosia. Filmów opartych na udokumentowanych wydarzeniach, filmów z treścią zmuszającą do wyciągania swoich wniosków, zmuszających do myślenia, analizowania, takich filmów nie ogląda, za trudne dla niej.
    Pokazała swój gust podając filmik z jakimś sekciarzem pt „co się dzieje w chwili śmierci”. Obejrzałam teraz sobie i w całości. Gdy pada tytułowe pytanie, sekciarz mówi, ze nie wie bo sam nie doświadczył śmierci, ale odpowiedź swoją opiera na zdaniu mistrza, który także śmierci nie doświadczył…he, he. he.
    Odpowiedź jest sprytna bo w końcu skierowana do wyznawców sekty : to co po śmierci zależy od świadomości przed nią… 🙂 🙂 🙂

    • Margosia pisze:

      „…Gdy pada tytułowe pytanie, sekciarz mówi, ze nie wie bo sam nie doświadczył śmierci, ale odpowiedź swoją opiera na zdaniu mistrza, który także śmierci nie doświadczył…he, he. he…”
      ____
      Aż przykro czytać Loja to – co piszesz…

      • Loja Jolajna pisze:

        nie zamierzałam sprawić ci przykrości, raczej liczyłam, że zaczniesz myśleć samodzielnie.
        Masz w sobie i wokół siebie wystarczająco dużo podpowiedzi, nie musisz korzystać z czyichś gotowców, nie opłaca się korzystać z „darmowego”, to droga dla leniwych, a ty chyba do takich nie należysz…prawda?

        • Maria_st pisze:

          nie zamierzałam sprawić ci przykrości, raczej liczyłam, że zaczniesz myśleć samodzielnie.
          Masz w sobie i wokół siebie wystarczająco dużo podpowiedzi, nie musisz korzystać z czyichś gotowców, nie opłaca się korzystać z „darmowego”, to droga dla leniwych, a ty chyba do takich nie należysz…prawda?”

          oj tam przykrość, z igły robisz widły….

          sama wyżej napisałaś odnośnie takiego gotowca :

          „Filmów opartych na udokumentowanych wydarzeniach, filmów z treścią zmuszającą do wyciągania swoich wniosków, zmuszających do myślenia, analizowania, takich filmów nie ogląda, za trudne dla niej. ”

          Przecież to także gotowiec..

          napisała uczciwie dlaczego nie obejrzała i ja Ja rozumiem, sama tak mam…..jak czegoś nie czuję –nie czytam.

          Zresztą nic tam nie ma nowego o czym byśmy nie pisali na tym blogu…..kompletnie NIC

          • Loja Jolajna pisze:

            „Zresztą nic tam nie ma nowego o czym byśmy nie pisali na tym blogu…..kompletnie NIC”
            _______________
            ja myślę, że wy tu już wszystko podałyście co można było w sieci znaleźć…i co z tego? NIC!,
            kompletnie NIC!

          • Margosia pisze:

            „…wy tu już wszystko podałyście… i co z tego? NIC!, kompletnie NIC!
            ____
            Może dla ciebie Loja NIC, bo jeszcze długo zajmie ci zrozumienie, że…
            Nie być martwym to jeszcze nie znaczy być żywym

          • Maria_st pisze:

            ja myślę, że wy tu już wszystko podałyście co można było w sieci znaleźć…i co z tego? NIC!,
            kompletnie NIC!

            Ja w sieci znajduje tylko podpowiedzi do moich doświadczeń i same się „znajdują”
            Szukam wtedy gdy w nim jest jakies słowo ktorego wcześniej nie znałam np Metatron, Bafomet
            W większości to, o czym pisze jest z moich doswiadczeń i wyciaganych z nich wniosków.
            Nieraz kogoś cytuję gdy jest zbieżne z moimi myślami.

          • Maria_st pisze:

            „i co z tego? NIC!,
            kompletnie NIC! ”

            A TU się mylisz—-nie NIC a COŚ

        • Margosia pisze:

          „…nie zamierzałam…”
          _____
          Loja, tak się składa, że… prymitywnie obłudne tłumaczenia – jakie dość często stosujesz zdążyłam już poznać, poznałam również powód, który napędza u ciebie tego rodzaju postępowanie…

    • Dawid56 pisze:

      Loja zapraszam Ciebie do artykułu, a w zasadzie obszernego cytatu z książki „Autobiografia Jogina” nt „Zmartwychwstania Sri Juketswara”.Na prawdę warto spojrzeć na problem Zmartwychwstania od strony innej religii aniżeli Chrześcijaństwo

      • Loja Jolajna pisze:

        Dawidzie, dziękuję za zaproszenie…zapoznałam się z proponowaną przez ciebie treścią.

  27. Loja Jolajna pisze:

    „Loja, tak się składa, że… prymitywnie obłudne tłumaczenia – jakie dość często stosujesz zdążyłam już poznać, poznałam również powód, który napędza u ciebie tego rodzaju postępowanie…”
    ______________
    To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.

    • Margosia pisze:

      „… głupcy są tak pewni siebie…”
      ____
      Właśnie Loja, właśnie… „głupcy są tak pewni siebie”, że… kompletnie NIC! … do nich nie dociera… ha, ha, ha..

      A swoją drogą… wprawiłaś mnie w niemałe zadziwienie… cytując „gotowca” Bertranda Russella, będącego niestrudzonym zwolennikiem i propagatorem wolnej miłości i swobody seksualnej… ha, ha, ha…

  28. Loja Jolajna pisze:

    „A swoją drogą… wprawiłaś mnie w niemałe zadziwienie… cytując „gotowca” Bertranda Russella”
    ______________
    serio? jakiś Bertrand Russell pomyślał kiedyś to samo co ja teraz…zadziwiające
    a może ja jestem jego kolejnym wcieleniem, albo to moja pokrewna dusza jest? teraz widzę, że facet też lubił matematykę logikę, filozofię…zadziwiające

    • Margosia pisze:

      „jakiś Bertrand Russell pomyślał kiedyś to samo co ja teraz…”
      ____
      Nie.
      To ty użyłaś słów, które wypowiedział Bertrand Russell i… przypisałaś je sobie – co nazywane jest plagiatem !
      Jesteś pusta jak bęben Loja… żenada!

      • Loja Jolajna pisze:

        Wypadałoby odszczekać/przeprosić za ten pusty bęben pod moim adresem…oczekuję tego!

        • Margosia pisze:

          „Wypadałoby… przeprosić za ten pusty bęben pod moim adresem…oczekuję tego!”
          ____
          Nie przepraszam za mówienie prawdy.

          • Maria_st pisze:

            „Wypadałoby… przeprosić za ten pusty bęben pod moim adresem…oczekuję tego!”
            ____
            Nie przepraszam za mówienie prawdy. ”

            ile razy obrażałas inne osoby tylko z powodu odmienności zdania….
            Nie ma się co obrazać Loja a wyciągać wnioski .

  29. Loja Jolajna pisze:

    Nie być martwym to jeszcze nie znaczy być żywym
    ___________
    to z kolei słowa Cummings’a
    zaznaczyłaś pogrubieniem, ja zrobiłam to samo dając ci do zrozumienia, że wiem, ze to nie twoje słowa, odpowiedziałam tym samym

  30. Loja Jolajna pisze:

    „Margosia pisze:
    Maj 5, 2017 o 11:27

    „Wypadałoby… przeprosić za ten pusty bęben pod moim adresem…oczekuję tego!”
    ____
    Nie przepraszam za mówienie prawdy.
    _____________
    _____________
    jakiej znów prawdy? Gdzie ty tu jakąś chociaż jedną istotną prawdę napisałaś? Wskaż proszę!!!
    Ty mylisz prawdę z chorymi domysłami z fantazjami myślowymi opartymi na tym co przeczytasz/usłyszysz od innych, od tych, których z jakiegoś sobie znanego powodu uznasz za autorytety. nie zastanawiasz się skąd te autorytety mają swoją wiedzę, nie bierzesz pod uwagę tego, że ta wiedza też tylko teoretyczna i zasłyszana od jeszcze innych teoretyków-fantastów.

    Żeby zrozumieć co możesz uznać za prawdę, którą ktoś inny głosi, przeczytaj wpis Mukiego
    https://mukisalonblog.wordpress.com/2017/01/13/narodziny-czyli-po-drugiej-stronie-tabu/
    w nim :
    Ten czas rozwoju zarodka do wielkości płodu, a potem urodzenia Moim zdaniem nie ma statusu życia świadomego. To życie rozwojowe kształtujące dopiero formę biologiczną sztucznie podtrzymywane jako płód przez procesy biologiczne organizmu matki. Dopiero w fazie końcowej, kiedy ukształtowane są biologiczne nerwy, mózg i organy podtrzymywania życia płodu, na sygnał od płodu że jest gotowe do przyjęcia Ego, następuje połączenie ciała astralnego, czyli duszy z ciałem fizycznym nowego osobnika w łonie matki. Czasem takie połączenie ciała i duszy następuje na zewnątrz łona matki w inkubatorze, kiedy płód osiągnie enzymalny wiek do przyjęcia Ego – duszy.
    Wielokrotnie wspominałam, także tu jak i na Salonie u Mukiego, że pamiętam sporo z czasów swoich tu narodzin i po narodzinach. Pisałam, że zasiedliłam ciało po jego oddzieleniu od ciała matki, że płód to tylko taki nowy twór, który dopóki nie zostanie zasiedlony przez ducha/duszę to jest tylko częścią ciała matki, pisałam też. Argumentowałam/upierałam się, że jedno ciało nie mogą zasiedlić dwie dusze=dusza w duszy nie moze być zagnieżdżona.
    Nie wiem skąd u Mukiego taka wiedza, czy poparta własnym doświadczeniem, być może i w nim została zachowana wiedza pourodzeniowa, być może jakieś późniejsze doświadczenie wskrzesiło/ujawniło mu tę wiedzę/pamięc z tamtego okresu.
    Istotne w tym jednak to, że ja jak i ewentualnie on możemy tę wiedzę uznać za prawdziwą/pewną. Dla reszty tych, którzy nie mogą w sobie jej potwierdzić to prawdą pewną nie może być, a co najwyżej możecie sobie tę wiedzę wziąć na wiarę, albo i niewiarę, tak jak bierzecie prawdy objawione przez wszystkich innych teoretycznych autorytetów religijnych czy filozoficznych.

    dalej Muki pisze :
    Ostatnim etapem w nowym życiu jest czas kształtowania w łonie matki jeszcze nienarodzonego życia, Ego przysposabia do siebie owe nowe młode ciało.?
    to też i moja prawda, z zastrzeżeniem, ze przysposabianie ciągnie się do końca życia ciała. Doprowadzenie do śmierci to też przysposabianie. Wszelkie wyjścia z ciała, widzenie, słyszenie pozazmysłowe to także efekt przysposabiania ciała przez duszę.
    Ale kto nie odczuł na swoim ciele świadomego, namacalnego jego przysposabiania przez duszę, dla tego jak wyżej prawdą to nie jest, a jedynie jedną z wielu teorii albo i fantazji

    dalej
    Kiedy dziecko się urodzi jedne jest ciepłe, piękne, miłe, promieniuje, radością życia inne ciche, a jeszcze inne agresywne. W zależności od tego, jaka dusza w nim zagości.
    i tę prawdę Mukiego mogę uznać za swoją, bo dane mi było doświadczać rozpoznawania w nowo narodzonych jakie to „gagatki” przyszly na ten świat. Z perspektywy czasu mogę uznać, ze w żadnym obserwowanym przypadku nie pomyliłam się co do „gatunku duszy”

    dalej
    Tych energii są dwie postacie. Biała do błękitnej i szara. Którą z nich będziemy zbierać i doładowywać swe aku ciała, zależy od tego jak damy się komu i jak zmanipulować lub zwieść.</b?
    Powiedziałabym biała do błekitnej i szara aż do prawie czarnej, ale generalnie zgadza się z moją prawdą, mogę tę prawdę uznać za swoją bo tak widzialam gdy byłam poza ciałem i potem gdy do niego wróciłam także intensywnie przez jakiś czas. Po kolorze mozna poznać z czym/kim ma się do czynienia.

    dalej
    Ta energia nie ma Pana nad sobą, służy każdemu tak dobremu jak i złemu identycznie. Dlatego wszystkie kościoły i wyznania czy religie chcą pozyskać swoich wielbicieli nawet za cenę przymusu i zniewolenia, bo poprzez różne sztuczki modlitewne poszukują drogi do pozyskania tej energii bezpośrednio.
    Generalnie prawdę Muki pisze, choć ja bym bardziej rozwinęła, do religii dodałabym wolnych strzelców, których jest całkiem sporo pośród nas…to też moja prawda, we mnie podparta widzeniem i czuciem kradzieży energii, oraz tym co „czytałam” w księgach wiedzy w moich wizjach/snach z odwiedzin biblioteki…niedawno ponownie wspominałam tu o tym.

    może już dość tych przykładów, mam nadzieję, że teraz zrozumiesz co dla ciebie prawdą może być z tego co słuchasz/czytasz u innych. Jeżeli cudzej prawdy nie mozesz podeprzeć swoimi doświadczeniami sprawdzonymi na swoim ciele, odczutymi zmysłami, to znaczy, że twoja dusza nie zdołała jeszcze przysposobić swojego ciała/mózgu, to znaczy, że póki co to ty jesteś pusta jak bęben!
    Nie masz żadnej prawdy w sobie, nie masz uprawnienia do rozgłaszania swojej i nie swojej pseudo wiedzy, bo to działanie na mącenie ludziom w głowach, bo zmącony umysł to chory umysł, przeładowany nieprawdami, nie ma miejsca na rzeczy istotne, nie ma co liczyć na ponadnormatywne doświadczenia. Kwestia czy mącisz świadomie czy tylko z własnej głupoty, pozostawiam pod osąd twojego sumienia.

    Posłużyłam się przykładami z Mukiego (mam nadzieję, ze się nie obrazi) w celu pokazania kiedy coś mozemy uznać za swoją prawdę.
    Przykłady z niedawnego wpisu, bo wcześniej mało u niego prawdy w sobie doświadczonej/popartej widziałam.
    Przykładem do przeanalizowania steku nieprawd jest z kolei polecany mi przez Dawida art
    https://nnka.wordpress.com/2014/10/17/zmartwychwstanie-sri-jukteswara/
    Tylko czy ma to jakiś sens żebym gardło zdzierała…ja do zadnej sekty nie należę, nie widzę sposobu na przekonanie już przekonanych żeby też nie należeli 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Czyli Loja według Ciebie Hinduizm i Buddyzm są to sekty??????.Jakie maż dowody na to że Paramahansa Jogananda w swojej autobiografii w rozdziale „Zmartwychwstanie Sri JUkteswara pisze nieprawdę?

    • Maria_st pisze:

      Nie masz żadnej prawdy w sobie, nie masz uprawnienia do rozgłaszania swojej i nie swojej pseudo wiedzy, bo to działanie na mącenie ludziom w głowach, bo zmącony umysł to chory umysł, przeładowany nieprawdami, nie ma miejsca na rzeczy istotne, nie ma co liczyć na ponadnormatywne doświadczenia. Kwestia czy mącisz świadomie czy tylko z własnej głupoty, pozostawiam pod osąd twojego sumienia.

      NIC nie mąci, ma rację podobnie jak MUki ……tyle że On pisze z pozycji Materii a Margosia Ducha…..
      Materia to ILUZJA jak sama wcześniej napisałaś….więc w Matrixie wszystko jest możliwe, nawet postrzeganie barw czy wnioski.
      Ja mam sporo podobnych odbiorów jak Muki choć moje wnioski sa blizsze wnioskom Margosi

      • Dawid56 pisze:

        Ja mam sporo podobnych odbiorów jak Muki choć moje wnioski sa blizsze wnioskom Margosi

        U Mukiego bywałem, Staram się wypracować własne zdanie na różne tematy choć czasami czerpię wiedzę od innych.Chyba miałem jakieś 20 lat kiedy zaczynałem się zastanawiać na podstawową kwestią -Dlaczego Chrześcijaństwo twierdzi że ma monopol na prawdę i że tylko w Jezusie jest zbawienie? Potem się okazało, że zbawieni mogą być też Ci co o Jezusie nie słyszeli albo też i np Hindusi jeśli postępują zgodnie z przekazami swojej religii.
        Natomiast cały czas nie mogę się pogodzić z pojęciem „nawracania na właściwą wiarę” – Co to jest owa „właściwa” wiara?.
        Wiadomo że Kluczem do naszego istnienia tu na Ziemi są Miłość i Empatia odmieniane we wszystkich przypadkach.To że to wiem to wcale nie znaczy że tak czynię jakbym to wiedział.
        Obce mi są wszystkie ekstremizmy czy nacjonalizmy czy różnego rodzaju fanatyzmy.
        Kiedy zaczynałem pisać na Mistyce Życia te wszystkie sprawy duchowe mnie elektrykowi z wykształcenia były obce, zresztą mam raczej ścisły umysł chociaż……w głębi duszy jestem marzycielem, optymistą, humanistą, no i może nadwrażliwcem.

        • Loja Jolajna pisze:

          „Wiadomo że Kluczem do naszego istnienia tu na Ziemi są Miłość i Empatia odmieniane we wszystkich przypadkach.”
          _____________
          A skąd to tobie wiadomo, że to jakiś klucz nadzwyczajny? Przeczytałeś w jakiejś instrukcji? Czy może stąd, że w pewnym momencie zauważyłeś/poczułeś niedosyt/zapragnąłeś miłości i empatii dla siebie od innych?

      • Loja Jolajna pisze:

        Marysiu to teraz Margosia jest dla ciebie guru?
        Ja jeżeli już miałabym wybierać to mimo wszystko stawiam na Mukiego, znacznie bliżej mi do niego.

        „tyle że On pisze z pozycji Materii a Margosia Ducha…..”
        ____________
        wskaż mi choć jedno miejsce gdzie Margosia pisze z pozycji ducha

        • Maria_st pisze:

          Marysiu to teraz Margosia jest dla ciebie guru?
          Ja jeżeli już miałabym wybierać to mimo wszystko stawiam na Mukiego, znacznie bliżej mi do niego.

          „tyle że On pisze z pozycji Materii a Margosia Ducha…..”
          ____________
          wskaż mi choć jedno miejsce gdzie Margosia pisze z pozycji ducha
          Odpowiedz

          na zdania bez sensu nie ma odpowiedzi

          • Loja Jolajna pisze:

            Marysiu, napisałaś
            „tyle że On (Muki) pisze z pozycji Materii a Margosia Ducha…..”
            ja napisałam
            „wskaż mi choć jedno miejsce gdzie Margosia pisze z pozycji ducha”
            a ty odpowiadasz
            „na zdania bez sensu nie ma odpowiedzi”
            _______________
            ja się zastanawiam, jaki ma sens rozmowa z tobą?

    • Ifryt pisze:

      Mnie interesuje pokrewieństwo ludzi z Boskimi światami, wyidealizowanymi i pełnymi Mocy, a te mroczne opowiastki o wcielonych duszach, to jak badanie zawartości zarazków w czyimś gównie.
      Nie zrozum mnie żle Loja, inteligentna z Ciebie kobitka ale skoro się uważasz za taką jasną, to pozwól zwyciężyć w sobie dobru, a nie że sprowadzasz je do roli oblężonej twierdzy, i świadczysz o zwycięstwie zła i w ogóle jakiejś żenady materialistycznej.

      Gadałem z gościem co twierdził że wyrzygał własną duszę, i twierdził że czuje się od tamtego czasu świetnie, był swego rodzaju bestią choć nie był zbyt silny, raczej tępy i zniewieściały, można by go rozgnieść jak robaka, ale to co głosił podobało mi się w pewnym sensie. Czuje że Czowiekowi nie jest potrzebna „dusza wcielona”, a jeśli takowa się wcieli to powinna się zespolić z człowiekiem nierozerwalnie. Dlaczego?
      Ano dlatego że odkryłem iż nieśmiertelny duch się rodzi w ciągu ludzkiego Życia, i jest to jeden z potencjałów Życia, tu się zawsze może zrodzić coś/ktoś nowego, i ma łączność do boskich światów, czego jestem przykładem, bo to moje pierwsze „wcielenie”.
      Wiedzę zapewnia mi Życie i moja naturalna inteligencja, pozatym nie jestem nikim szczególnym, nie miałem Bóg wie jakich przeżyć w dzieciństwie ani pamięci nie wiadomo czego, a wyrosłem na kozaczka jakich mało 😉

      • Loja Jolajna pisze:

        „Gadałem z gościem co twierdził że wyrzygał własną duszę, i twierdził że czuje się od tamtego czasu świetnie,…”
        ________________
        Skoro gość dla ciebie wiarygodny to zrób to samo, poczujesz się świetnie 🙂

    • Margosia pisze:

      „…Gdzie ty tu jakąś chociaż jedną istotną prawdę napisałaś? Wskaż proszę!…”
      ____
      Proszę uprzejmie:

      Jesteś pusta jak bęben Loja… żenada!

      • marek pisze:

        Małgosiu , a gdy odbiera się klimat Twych wypowiedzi do Lili to jak sądzisz jakie słowo nasuwa się na usta ?

        Marysiu ….a to na zdania bez sensu nie ma odpowiedzi , to nic innego jak zwykłe kumoterstwo bo Małgosia czasem pisze z ducha , a czasem o duchu , a to jak by nie było dwie różne sprawy …..

        ….analiza tematów wyrażanych przez drugą osobę / jak i jej samej / na takim forum jak nasze polega jak rozumiem min. na ” śledzeniu ” jaka część wypowiedzi jest z ducha, a jaka omawianiem przez tą osobę ” spraw ducha ” …

        no i kończąc tą wypowiedź …..ta analiza mówi również o poziomie rozwoju owego ducha współrozmówcy …

        ….traktując temat z uśmiechem ….gdyby babka miała wąsy……gdyby rozum był zbędny nasze torsy głów by nie posiadały , gdyż natura jest bardzo racjonalna ….

      • Margosia pisze:

        „Małgosiu , a gdy odbiera się klimat Twych wypowiedzi do Lili to jak sądzisz…”
        ____
        Nie „sadzę” – nie jest mi to do niczego potrzebne.
        Co zaś tyczy się… „klimatów”, to najbardziej odpowiada mi umiarkowany, pomimo to… w każdym czuję się całkiem dobrze…

    • Margosia pisze:

      „… do religii dodałabym wolnych strzelców, których jest całkiem sporo pośród nas…
      to też moja prawda, we mnie podparta widzeniem i czuciem kradzieży energii, oraz tym co „czytałam” w księgach wiedzy w moich wizjach…”

      ____
      Ha, ha, ha… Loja… to twoje… „widzenie i czucie kradzieży energii”… 😀
      Przeczytaj sobie uważnie te poniższe słowa, bo w sam raz mówią dokładnie o tobie…

      Własną głupotę ludzie zwykli nazywać widzeniem, czuciem, doswiadczeniem
      Ha, ha, ha…

      • marek pisze:

        „Własną głupotę ludzie zwykli nazywać widzeniem, czuciem, doswiadczeniem„
        Ha, ha, ha…

        ….a jak Małgosiu można nazwać chorobę gdy człowiek na drugiego człowieka reaguje jak byk na płachtę czerwoną i traci wszelką równowagę poza równowagą w dązeniu do unicestwienia ?

        • Margosia pisze:

          „a jak Małgosiu można nazwać chorobę gdy człowiek na drugiego człowieka reaguje jak byk na płachtę czerwoną…”
          ___
          Cy mówisz Marku o sobie ?

    • marek pisze:

      może już dość tych przykładów, mam nadzieję, że teraz zrozumiesz co dla ciebie prawdą może być z tego co słuchasz/czytasz u innych. Jeżeli cudzej prawdy nie mozesz podeprzeć swoimi doświadczeniami sprawdzonymi na swoim ciele, odczutymi zmysłami, to znaczy, że twoja dusza nie zdołała jeszcze przysposobić swojego ciała/mózgu, to znaczy, że póki co to ty jesteś pusta jak bęben!
      Nie masz żadnej prawdy w sobie, nie masz uprawnienia do rozgłaszania swojej i nie swojej pseudo wiedzy, bo to działanie na mącenie ludziom w głowach, bo zmącony umysł to chory umysł, przeładowany nieprawdami, nie ma miejsca na rzeczy istotne, nie ma co liczyć na ponadnormatywne doświadczenia. Kwestia czy mącisz świadomie czy tylko z własnej głupoty, pozostawiam pod osąd twojego sumienia.

      zaznaczam ,ze nie trzymam strony żadnej z Pań uczestniczących w tej wymianie uwag jednak nie mogę się powstrzymać od wyrażenia tego co ci się należy Lili …
      ….niezwykle konstruktywna wypowiedź w temacie co z czego wypływa …..a puenta …

      …..Tylko czy ma to jakiś sens żebym gardło zdzierała…ja do zadnej sekty nie należę, nie widzę sposobu na przekonanie już przekonanych żeby też nie należeli 🙂

      jest również moim przekonaniem ….z obniżeniem jakości wyrażenia sekta na kółko zainteresowań ludzi o podobnym rozumieniu ….

      • Margosia pisze:

        „… zaznaczam ,ze nie trzymam strony żadnej z Pań…”
        ____
        Marku, zupełnie niepotrzebnie… „zaznaczasz”, wszak to widać, słychać i czuć, więc… daruj sobie to infantylne tłumaczenie…

  31. Loja Jolajna pisze:

    Dawidzie, wszystkie religie proponujące swym wyznawcom przyjmowanie swych dogmatów, głoszonych nauk na wiarę, wszystkie takie religie są sektami. Znasz jakąś religię, która działa na innych zasadach?

    „Jakie maż dowody na to że Paramahansa Jogananda w swojej autobiografii w rozdziale „Zmartwychwstanie Sri JUkteswara pisze nieprawdę?”
    _____________
    Nie Dawidzie, to ty wskaż mnie, sobie i innym swoje dowody, które niezbicie potwierdzają tobie, że ten Joganada prawdę mówi…masz takie? czy moze bierzesz to tylko na wiarę?
    Ja oczywiście mogłabym podać swoje dowody na nieprawdę tego co mówi Joganada, ale moje dowody ciebie przekonać nie mogą, więc po jakie licho mam się wysilać?

    • Dawid56 pisze:

      Skoro naczelna zasada to tzw „domniemanie niewinności” ,to Ty Loju powinnaś udowodnić ,że Joganada mówi nieprawdę!!!

      • Loja Jolajna pisze:

        „Skoro naczelna zasada to tzw „domniemanie niewinności” ,to Ty Loju powinnaś udowodnić ,że Joganada mówi nieprawdę!!!”
        _________________
        Dawidzie, myślałam, ze podanie dowodu na prawdomówność nie stworzy ci żadnego problemu?
        Nie masz żadnego dowodu, prawda?
        Mimo to dajesz wiarę temu facetowi. Myślę, że żadne moje dowody na to że mówi nieprawdę ciebie nie przekonają. Po co ja mam się wysilać, podawać to czego nie jesteś ogarnąć swoim umysłem, podawać to co za chwilę zostanie oplute, wyśmiane, wyszydzone przez chociażby twoje tu pomagierki.

        • Dawid56 pisze:

          Mimo to dajesz wiarę temu facetow

          i.

          „Uwierzyłeś bo mnie ujrzałeś, błogosławieni co uwierzyli , a nie widzieli ”

          Loju fajnie by było gdybyś się wypowiadała n/t wiary czy niewiary w słowa Paramahansy Joganandy Po przeczytaniu „Autobigrafii Jogina”..Podniosłabyś wiarygodność swoich dowodów.
          A Propos Czy przeczytałaś może :
          Opowieści z Narni, Dziewięcioksiąg Wiery Krzyżanowskiej ( m.inn Eliksir Życia), Fragmenty Neiznanego Nauczania Piotra Uspieńskiego, Contact Carla Sagana, ?

          • Margosia pisze:

            „… Loju fajnie by było gdybyś się wypowiadała n/t wiary czy niewiary w słowa Paramahansy Joganandy Po przeczytaniu „Autobigrafii Jogina”…
            A Propos Czy przeczytałaś może…”

            ____
            Dawidzie, przecież Loja wyraźnie napisała, że… przeczytała tylko jedną książkę…, i jeśli dobrze pamiętam… była to nowela przygodowa „Odarpi syn Egigwy”, więc nie wymagaj od niej za wiele…

          • Loja Jolajna pisze:

            „A Propos Czy przeczytałaś może :
            Opowieści z Narni, Dziewięcioksiąg Wiery Krzyżanowskiej ( m.inn Eliksir Życia), Fragmenty Neiznanego Nauczania Piotra Uspieńskiego, Contact Carla Sagana, ?”
            __________________
            nie przeczytałam żadnej z tych pozycji
            widocznie nie ma w nich nic dla mnie potrzebnego, bo gdyby było inaczej to książki same weszłyby w moje ręce, przed moje oczy…skoro nie weszły więc sam rozumiesz 🙂

          • Loja Jolajna pisze:

            „Dawidzie, przecież Loja wyraźnie napisała, że… przeczytała tylko jedną książkę…, i jeśli dobrze pamiętam… była to nowela przygodowa „Odarpi syn Egigwy”, więc nie wymagaj od niej za wiele…”
            __________________
            napisałam, że w dzieciństwie przeczytałam taką nowelkę, nie pisałam nawet mało wyraźnie, ze to była jedyna pozycja, którą przeczytałam, gdybym nawet tak zażartowała to nikt mądry nie powinien w to uwierzyć…coraz częściej uciekasz się do prymitywnego kłamstwa żeby ratować tu swój autorytet

          • Dawid56 pisze:

            widocznie nie ma w nich nic dla mnie potrzebnego,

            A skąd o tym wiesz?

            A może chociaż przeczytałaś „Przebudzenie” Antoniego de Melo?

          • Margosia pisze:

            „…nie pisałam nawet mało wyraźnie…”
            ____
            I wcale się temu nie dziwię, poprostu przywykłam już do tego, ponieważ bardzo często zdarza ci się pisać… mało wyraźnie.
            * * *
            „…coraz częściej uciekasz się do prymitywnego kłamstwa żeby ratować tu swój autorytet”
            ____
            W tym powyższym zdaniu… również stosujesz Loja tę swoją sztuczkę… „mało wyraźnego pisania”pisząc o sobie

  32. Dawid56 pisze:

    Co wiary Loju to moze coś więcej niż wiarę ja to wewnętrznie czuję że Paramahansa mówi prawdę .Napisałem wyraźnie 2,5 roku temu nie broniłbym tego z taką mocą jak dzisiaj.

    Wiele tych cegiełek układa mi się po prostu w logiczną całość.Nie wiem czy czytałaś artykuł na MŻ n/t kwaternionów( krzyża liczb pierwszych Petera Plichty) czy Świata z „Opowieści z Narni” tzw bąbli czasoprzestrzennych z odrębnym czasem płynącym w każdym „bąblu”
    Druga sprawa o Zmartwychwstaniu ciała wspomina nie tylko Jogananda, takim zmartwychwstańćem był choćby hrabia Saint Germain.
    Ludzkość od bardzo wielu stuleci szukała i szuka tzw.kamienia filozoficznego( eliksiru życia)- po prostu nieśmiertelności.i po prostu nie zgadza się na Śmierć jako zakończenie ich bytu tu na Ziemi.
    Każdy Mistyk powie nie ma Śmierci, Śmierć jest tylko porzuceniem materialnej powłoki i powrotem do prawdziwego życia.Natomiast pozostaje najważniejsze pytanie dlaczego Człowiek nie potrafi w swobodny sposób pozbywać się ciała i przybierać nowe ciało- w swojej „Najdalszej Podróży” Robert Monroe opisuje ten przypadek swobodnej wymiany „opakowania” duszy.

    • Margosia pisze:

      „… pozostaje najważniejsze pytanie dlaczego Człowiek nie potrafi w swobodny sposób pozbywać się ciała i przybierać nowe ciało…”
      ____
      Myślę Dawidzie, że… ‚umiejętność swobodnego sposobu pozbywania się ciała i przybierania nowego ciała’ to… Kosmiczny Przywilej 🙂 którym mogą się cieszyć istoty o wysokim stopniu rozwoju moralnego i których istnieniu przyświeca całkowity altruizm…
      Tak długo jednak, jak długo nie pojmiemy nadrzędnego i rzeczywistego obrazu świata – nie będziemy w stanie w pełni kierować się zasadami moralnymi i altruistycznymi, ponieważ sam widzisz, że… nasza obecna materialistyczna nauka nie uczy nas nt. Ducha, który przecież… jest nadrzędny ponad materią i dla którego materia jest narzędziem przejawienia…

      Mając jednak wiedzę o reinkarnacji – przechodzenia z jednego wcielenia w kolejne – mamy możliwość zrozumienia tego, że… każdy z nas jest stwórcą w kontekście swego własnego losu.., i że nikt inny – nigdy i w żadnym przypadku – nie decydował i nie decyduje o wyborze naszego miejsca narodzin, ani o wyborze naszych rodziców czy środowiska i warunków w jakich przyjdzie nam żyć oraz jakich będziemy doświadczać smutków, cierpień czy radości…
      To my sami – świadomie lub nieświadomie – kształtujemy swój los i swoje życie, ponieważ los każdego z nas… może być wyłącznie rezultatem wcześniej popełnionych przez nas uczynków, częściowo w obecnym i częściowo w poprzednich wcieleniach na Ziemi…

    • marek pisze:

      Robert Monroe opisuje ten przypadek swobodnej wymiany „opakowania” duszy.

      Z uwagi na ów cytat w tym temacie odniosę się do prognoz pana Hawkinga co do naszej przyszłości wyrażając swoje wątpliwości…

      jakże mogę dawać jego słowom pełną wiarę gdy patrzę / z szacunkiem /jednak na zdeformowne jego ciało i mam w pamięci powyższy cytat …..

      : po owocach ……. ich poznacie …..

      • Margosia pisze:

        „… zdeformowne jego ciało i mam w pamięci powyższy cytat …
        po owocach … ich poznacie …”

        ____
        Marek, cz Ty aby… nie zagalopowałeś się zanadto w tym swoim osądzaniu ?

        • marek pisze:

          Marek, cz Ty aby… nie zagalopowałeś się zanadto w tym swoim osądzaniu

          ” ślepy ” w przestrzeni materii nie rozróżni nawet wyciągniętej w jego stronę ręki pana Boga

          • Margosia pisze:

            ‚ ” ślepy ” w przestrzeni materii nie rozróżni nawet wyciągniętej w jego stronę ręki pana Boga’
            _____
            No,no…
            – Czyżbym w Twoim Marku mniemaniu… zajmowała miejsce owego „ślepego”, a Ty owego „Boga” ?
            Ha, ha, ha… dobre Marek…

          • Maria_st pisze:

            Marek, cz Ty aby… nie zagalopowałeś się zanadto w tym swoim osądzaniu

            ” ślepy ” w przestrzeni materii nie rozróżni nawet wyciągniętej w jego stronę ręki pana Boga

            pana Boga—dobre, oj dobre Marku
            przypomina mi to nawracanie na Boga…tylko dlaczego człowiek SAM nie bierze odpowiedzialności za SIEBIE tylko wciąż i wciąż się asekuruje słowem Bóg….boi się SAM SIEBIE ?!

          • marek pisze:

            Ha, ha, ha… dobre Marek…

            zacznijmy od…… ha.ha.ha Małgosiu ……skierowanym w Twoją stronę aby skłonić się do samorefleksji ……

            ……widzimy standardowe ludzkie ego nie rozumiejące zasadnych uwag czynionych pod jego adresem …

            ……w owym przykładzie …ślepy to ja ..szukający rozumem i sercem w mroku naszego i mojego nazywania śladów drogi do Boga w sobie ….

            …..napisałem tylko tylko tyle uzasadnienie określania : kto lub co zacz ,-z czego często wynika ludzka decyzja w lewo czy w prawo przez życie …..

            …..a Lili chociażby z uwagi na poziom jaki pragniesz swymi wypowiedziami utrzymać …za ” pusty bęben ” należą się z Twej strony przeprosiny……

            …..próba wejścia w postawę szacunku – droga do przyjaźni krzywdy by Wam nie zrobiła…

            ….wyrażając swe opinie i przekonania w oparciu o swe doświadczenia w znaczących dla ludzkości tematach pomijacie ,że w sobie nadal pielęgnujecie – wendetę

            która z większą zapalczywością pozostawię swojej opinii

            …a ponoć na MŻ jest mowa o prawdzie ,tolerancji i zrozumieniu …wolę słuchać siebie, bo przynajmniej w tym wypadku znam gościa na wylot …

          • marek pisze:

            Marysiu

            gdy przestaniesz dostawać wysypki słysząc słowo Bóg wtedy będziemy mogli spokojnie wymieniać się poglądami …

            …na razie mimo szacunku dla wypowiadających się metodykę tworzenia ram swego światopoglądu stawiam ponad dokonania w tym temacie większości współrozmówców …

          • Maria_st pisze:

            Marysiu

            gdy przestaniesz dostawać wysypki słysząc słowo Bóg wtedy będziemy mogli spokojnie wymieniać się poglądami …

            …na razie mimo szacunku dla wypowiadających się metodykę tworzenia ram swego światopoglądu stawiam ponad dokonania w tym temacie większości współrozmówców …

            Marku nie dostaję żadnej wysypki, to słowo jest mi OBOJĘTNE i NIC nie znaczące ale jak widzę po Twoim pisaniu Ty masz z tym problem jeśli tak to odbierasz

          • Maria_st pisze:

            …a ponoć na MŻ jest mowa o prawdzie ,tolerancji i zrozumieniu …wolę słuchać siebie, bo przynajmniej w tym wypadku znam gościa na wylot …

            OBY

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Głupcy poszukują Całe życie Eliksiru Życia a Aniołowie Tacy jak Ja Mają ten Eliksir W Dłoniach ale ponieważ jesteście wielce pysznymi istotami wiec mnie to rybka że będziecie się kręcić w błędnym kole karmy-kary Od potopu do Potopu chociaż teraz jak głosi kosmiczna wieść co prawda na Miłość Lucka nie możecie Liczyć ale możecie liczyć na Litość która to Was uratuje przed zagłada.

  33. Margosia pisze:

    „…w owym przykładzie …ślepy to ja …”
    ____
    Skoro tak twierdzisz, to… niech tak zostanie.
    Kiedyż wreszcie zechcesz wysławiać się… jasno, prosto i zrozumiale, tak – by nie było możliwości niezrozumienia ?!
    * * *
    …a Lili … za ” pusty bęben ” należą się.. przeprosiny…”
    ____
    Nie umiesz Marku czytać ?
    Powiedziałam przecież, że… za wypowiedzenie prawdy nie przepraszam…

    • marek pisze:

      Kiedyż wreszcie zechcesz wysławiać się… jasno, prosto i zrozumiale,

      …..a ja mam rozdwojony język na końcu to choć bym na głowie stawał zawsze tylko będę syczał ….

      …a Lili … za ” pusty bęben ” należą się.. przeprosiny…”

      jakiś wieloryb kiedyś połknął jakiego gościa i ten gość opowiadał co tam widział i jak mu tam w tym wielorybie było …

      czyżby Lili to wieloryb , a Ty Małgosiu ………..

      …przecież Lili gada to po co za nią co ma w brzuchu i głowie opowiadać …..megalomania to czy wendeta ….

      • Margosia pisze:

        „… mam rozdwojony język na końcu to choć bym na głowie stawał zawsze tylko będę syczał …”
        ___
        no tak, teraz nareszcie wszystko jasne.

  34. Loja Jolajna pisze:

    „Loja , proszę zobacz 10-odcinkowy serial Spielberga pt Taken” – Wybrańcy obcych-wielokrotnie o nim pisałem.Zapewniam Ciebie, ,że jeśli go zobaczysz zupełnie zmienisz zdanie n/t UFO .”
    ________________
    Zastanawiam się dlaczego ty tak uporczywie nakłaniasz mnie do oglądania, czytania tego czym sam się zachwycasz.
    Czy ta twoja pasja oglądania, czytania zbliża cię do jakieś pewnej dla ciebie wiedzy, czy może tylko oddala?
    Czy nie sądzisz, że tyle oglądając, czytając treści często skrajnie różnych, bo i ich autorzy obdarzeni skrajnie różnymi fantazjami, że tym samym mącisz sobie w głowie, że w tym czasie umykają ci rzeczy/zdarzenia istotne, które masz w sobie czy blisko siebie, a które jako jedynie prawdziwe mogą pozwolić tobie na wyciągnięcie prawidłowych wniosków.

    • Maria_st pisze:

      Czy ta twoja pasja oglądania, czytania zbliża cię do jakieś pewnej dla ciebie wiedzy, czy może tylko oddala?
      wszystko co do nas przychodzi–sluzy naszemu poznaniu, ale nie zawsze jesteśmy w stanie to pojąć–a to już insza inszość

      • Loja Jolajna pisze:

        „wszystko co do nas przychodzi–sluzy naszemu poznaniu…”
        ________________
        słyszałaś o inżynierii społecznej?
        Siłą napędową dla ludzi podobnie jak i dla zwierząt nie jest miłość, ale strach…prawda, że ciekawe?
        To znaczy, że ktoś kiedyś wpadł na pomysł, żeby ludzi juz od dziecka bombardować strachem, im nas więcej na Ziemi, tym więcej strachu trzeba nam serwować, wtedy uśpimy w sobie miłość, z którą tu przychodzimy, wtedy sami będziemy prosić się by system wziął nas w opiekę/w niewolę.
        I to nie żaden Bóg Niebios nas straszy/niewoli, ale dogadana zgraja bożków ziemskich i poprzez swoich sługusów wszelkiej maści.
        Tylko po co ja to tu piszę?

        • Loja Jolajna pisze:

          „A czy ty Loja potrafisz ?!… „wyciągnąć prawidłowe wnioski” i odpowiedzieć sobie na pytanie – jaki jest cel twojego życia ?!…
          Bo przyznam szczerze – mam co do tego spore wątpliwości”
          ____________
          A co mnie obchodzą te twoje wątpliwości? miej sobie je dalej, mnie to nie przeszkadza.

          • Margosia pisze:

            „A co mnie obchodzą te twoje wątpliwości? miej sobie je dalej, mnie to nie przeszkadza.”
            ____
            A więc jednak… nie potrafisz!… ani „wyciągnąć prawidłowych wniosków”, ani odpowiedzieć sobie na pytanie – jaki jest cel twojego życia !
            W związku z tym… twoje rady w stosunku do Dawida – są jedynie pustosłowiem…, bezmyślnym paplaniem dla samego paplania…

          • Loja Jolajna pisze:

            „A więc jednak… nie potrafisz!… ani „wyciągnąć prawidłowych wniosków”, ani odpowiedzieć sobie na pytanie – jaki jest cel twojego życia !”
            ______________
            Nieudolnie bierzesz mnie pod włos. Nic z tego Margotko, znam techniki naciągania userów na niekończące się dyskusje na jeden temat, na wyciąganie od usera jego tajemnic itd 🙂
            Cel mojego życia jest zupełnie inny niż twój, twoja mała główka nie rozumie swojego celu, tym bardziej nie zrozumie mojego…po co więc rozmawiać z tobą o tym co dla mnie cenne?
            Poza tym to wy jako dyrekcja tego bloga macie pełnić rolę nauczycieli dla komentujących gości. Ja tylko wytykam wam błędy, udowadniam, że marni z was nauczyciele, zero swojej wiedzy, jedynie jakieś zapożyczone treści wątpliwej jakości, z którymi każecie mnie i innym tu dyskutować.
            Weźcie się w garść, wypracujcie sobie autorytet u gości, bo jak nie to w końcu przyjdzie wam kisić się we własnym sosie tak jak się dzieje na twoim osobistym blogu, gdzie sztuka dla sztuki, sztuką pogania, wiatr po pustym polu hula.

          • Margosia pisze:

            „…Poza tym to wy jako dyrekcja tego bloga macie pełnić rolę nauczycieli dla komentujących gości…”
            ___
            Już raz to powiedziałam, ale ty jak widzę – jesteś odporna na to, co się mówi na blogu, powtórzę więc po raz kolejny:
            Każdy – sam dla siebie jest „nauczycielem” w tej ziemskiej szkole życia i odczuwania i nikt nikogo niczego nie uczy, ponieważ – choć egzystujemy na jednej planecie – każdy idzie swą własną ścieżką rozwoju…
            Możemy co najwyżej dzielić się wzajemnie swoimi doświadczeniami, przemyśleniami jakich dostarczają nam przeczytane ciekawe książki, arty, filmy, etc…

            I nie wyjeżdżaj mi tu Loja z tymi swoimi bzdurnymi… „technikami naciągania”, bo… im bardziej człowiek poszerza swoją świadomość – tym mniej staje się podatny na jakiekolwiek manipulacje, czy „techniki naciągania” stosowane przez takich ignorantów jak ty, co jedynie potwierdzasz swoimi wypowiedziami, z których można czytać jak z otwartej książki…
            * * *
            „…Weźcie się w garść, wypracujcie sobie autorytet u gości, bo jak nie to w końcu przyjdzie wam kisić się we własnym sosie..”
            ____
            Ty sie moja droga nie martw o nas – martw się o siebie!, wyjdzie ci to na zdrowie.
            A poza tym…
            – Czy ktoś ciebie zmusza byś czytała i pisała na blogu Mistyki Życia ?
            Nie pasuje ? – droga wolna – żegnam !
            I… płakać za tobą nie będę…

          • Maria_st pisze:

            Poza tym to wy jako dyrekcja tego bloga macie pełnić rolę nauczycieli dla komentujących gości.

            nie ma tu żadnej dyrekcji a NAUCZYCIELEM jest kazdy dla SIEBIE – SAM

            „Ja tylko wytykam wam błędy, udowadniam, że marni z was nauczyciele, zero swojej wiedzy, jedynie jakieś zapożyczone treści wątpliwej jakości, z którymi każecie mnie i innym tu dyskutować. :

            a co mnie twoje Matrixowe wnioski interesuja, kiedys jak to zrozumiesz bedziesz sie z nich śmiała

            „Weźcie się w garść, wypracujcie sobie autorytet u gości ”

            autorytet ?
            nie osłabiaj sama siebie Loja

          • Maria_st pisze:

            Każdy – sam dla siebie jest „nauczycielem” w tej ziemskiej szkole życia i odczuwania i

            heh
            nie czytałam odp Margosi na koment Loji ale widze ze napisalam identycznie….

            nie ma tu żadnej dyrekcji a NAUCZYCIELEM jest kazdy dla SIEBIE – SAM”

          • Margosia pisze:

            „…nie czytałam odp Margosi na koment Loji ale widze ze napisalam identycznie…”
            ____
            To się nazywa… jedność myśli…

          • Dawid56 pisze:

            nie ma tu żadnej dyrekcji a NAUCZYCIELEM jest kazdy dla SIEBIE – SAM”

            Z tym zdaniem się nie zgodzę ,często moimi nauczycielami inni ludzie, nawet Wy piszący na MŻ nimi jesteście i nie wstydzę się tego że mam tu na Ziemi bardzo wielu nauczycieli, czasami też sam jestem nauczycielem dla innych
            Sam jestem dla siebie nauczycielem , kiedy uczę się na swoich błędach , jednak dla siebie jestem czasami niedobrym nauczycielem bo czasami ciężko się uczę i popełniam te same błędy wiele razy

          • Margosia pisze:

            „…Sam jestem dla siebie nauczycielem , kiedy uczę się na swoich błędach…”
            ____
            Podobnie jak każdy z nas Dawidzie…

    • Margosia pisze:

      „… Czy nie sądzisz, że tyle oglądając, czytając treści często skrajnie różnych, bo i ich autorzy obdarzeni skrajnie różnymi fantazjami, że tym samym mącisz sobie w głowie, że w tym czasie umykają ci rzeczy/zdarzenia istotne, które masz w sobie czy blisko siebie, a które jako jedynie prawdziwe mogą pozwolić tobie na wyciągnięcie prawidłowych wniosków.”
      ____
      A czy ty Loja potrafisz ?!… „wyciągnąć prawidłowe wnioski” i odpowiedzieć sobie na pytanie – jaki jest cel twojego życia ?!
      Bo przyznam szczerze – mam co do tego spore wątpliwości… czytając twoje wypowiedzi, w których wskazujesz jako… jedyny cel twojego życia i to – jak twierdzisz – „bardzo absorbujący – zabawa w gonienie króliczka”

      A ta twoja wypowiedź Loja:
      „Wszystko to co poza grą, a więc np ja…” – jest wprost powalająca…
      Ha, ha, ha…

    • Dawid56 pisze:

      Zastanawiam się dlaczego ty tak uporczywie nakłaniasz mnie do oglądania, czytania tego czym sam się zachwycasz.
      Czy ta twoja pasja oglądania, czytania zbliża cię do jakieś pewnej dla ciebie wiedzy, czy może tylko oddala?
      Czy nie sądzisz, że tyle oglądając, czytając treści często skrajnie różnych, bo i ich autorzy obdarzeni skrajnie różnymi fantazjami, że tym samym mącisz sobie w głowie, że w tym czasie umykają ci rzeczy/zdarzenia istotne, które masz w sobie czy blisko siebie, a które jako jedynie prawdziwe mogą pozwolić tobie na wyciągnięcie prawidłowych wniosków.

      Loja , w takim razie proszę powiedz co sadzisz o zjawisku UFO .Bardzo mnie to interesuje.
      Czy uważasz że niektórzy mieszkańcy Ziemi mieli tzw bliskie spotkanie III lub IV stopnia, czy mogli zostać poddawani różnym eksperymentom przez przedstawicieli innych Cywilizacji.
      Czy w ogóle dopuszczasz to że na innych planetach mogą istnieć inne Cywilizacje czy może uważasz , że jedynie Ziemia jest zamieszkana przez istoty rozumne?

      • Maria_st pisze:

        Loja , w takim razie proszę powiedz co sadzisz o zjawisku UFO .Bardzo mnie to interesuje.
        Czy uważasz że niektórzy mieszkańcy Ziemi mieli tzw bliskie spotkanie III lub IV stopnia, czy mogli zostać poddawani różnym eksperymentom przez przedstawicieli innych Cywilizacji.
        Czy w ogóle dopuszczasz to że na innych planetach mogą istnieć inne Cywilizacje czy może uważasz , że jedynie Ziemia jest zamieszkana przez istoty rozumne?
        Odpowiedz

        w tej GRZE sa i Ufiaci–jak zwał tak zwał.
        Opisywałam tu pewne realne zdarzenie z chmurą jak droga ktora zatrzymała sie nad moim domem i prąd padł na kilka godzin…
        Jednak nie o wszystkim można pisać w necie.
        Oczywiście nie wyklucza to także faktu, że i ludzie na ludziach robią eksperymenty…..teraz coraz bardziej oficjalnie bo czują sie bezkarni.

        • Daria pisze:

          Rozumiem Cie Mario…

        • Margosia pisze:

          „… Oczywiście nie wyklucza to także faktu, że i ludzie na ludziach robią eksperymenty…”
          ____
          Oczywiście, że… nie wyklucza, a wręcz powiedziałabym – jest to praktykowane na co dzień !
          Bo…
          – Jak nazwać to – co czyni mafia zwana firmami farmaceutycznymi ?
          – Jak nazwać to – co czyni mafia zwana amerykańskim liderem w dziedzinie nowoczesnego rolnictwa i biotechnologii pt. „monsanto” ?
          – Jak nazwać w końcu to – co czynią różne mafie – ogólnie znane po nazwą „przemysł spożywczy”, które szpikują swoje produkty różnymi trującymi środkami ukrywającymi się pod mało znaczącymi literkami „E”, czy… „przemysł kosmetyczny” dodając do produkowanych przez siebie produktów agresywne i trujące – rakotwórcze substancje chemiczne jak m.in. parabeny, formaldehyd, formalina, glikol polipropynelowy, etc… ?

          Czy nie są to szeroko zakrojone eksperymenty na niczego nieświadomych ludziach ?

          Pomijam już kwestię przeprowadzania paskudnych eksperymentów na zwierzętach, ponieważ zostało udowodnione, że… człowiek zdolny do okrucieństwa zadawania bólu i cierpienia zwierzęciu – tym bardziej nie będzie miał żadnych zahamowań – by zadawać ból i cierpienie drugiemu człowiekowi… !

          • Maria_st pisze:

            Oczywiście, że… nie wyklucza, a wręcz powiedziałabym – jest to praktykowane na co dzień !

            Pytanie
            Dlaczego TO SOBIE robimy-czynimy, czy jest tego powód ?

          • Margosia pisze:

            „Dlaczego TO SOBIE robimy-czynimy, czy jest tego powód ?”
            ____
            Maryś kochana, jest tylko jedna odpowiedź na tak postawione pytanie:
            Z braku świadomości i wiedzy o sobie samych !

            Ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że… myślą tworzą swoją rzeczywistość i że myśl to największa ich moc sprawcza!
            Wyznając złudną filozofię materialistyczną, w której liczy się jedynie to – co można dotknąć, zdobyć i zabrać do swojego domu – nie zaprzątają sobie głowy tym – co przepływa przez ich umysł… i nie zdają sobie sprawy z faktu, że… w każdym momencie swojego życia tworzą przyczynę, bo… za każdym skutkiem stoi przyczyna !
            Przyczyną są ich myśli, skutkami zdarzenia zadziewające się w ich życiu.

            Obecna sytuacja na Ziemi jest tego najlepszym przykładem, ponieważ Matryca Rzeczy Istności tworzy wypadkową z energii naszych wszystkich myśli, emocji i życzeń – zarówno tych pozytywnych jak i tych negatywnych…
            I dopóki nie z-rozumiemy, że… wszyscy bez wyjątku – podlegamy prawu „przyczyny i skutku” – będącym podstawowym prawem Wszechświata – dopóty tworzyć będziemy ból, cierpienie, wojny, etc…, a Natura jeszcze nam w tym dopomoże…

            „Prawo to musi zostać zaakceptowane przez ludzkość, aby mogła dołączyć do wielkiej rodziny istot dbających o życie i kierujących się w życiu dobrocią.
            Prawo przyczyny i skutku obejmuje absolutnie wszystko i działa zawsze.
            Nawet, jeśli w pierwszym momencie wydaje się Wam, że można „oszukać sprawiedliwość”.
            Nawet, jeśli komuś się udało na takim oszustwie przeżyć swoje jedno życie, ale to jest tylko kilkadziesiąt lat (średnia życia ludzi na Ziemi to ok. 60-70 lat).
            Ilość chorób, cierpienia i łez na ziemi wskazuje, że „prawo przyczyny i skutku” oznacza spłatę długu za lata barbarzyństwa…”

        • Margosia pisze:

          „w tej GRZE sa i Ufiaci–jak zwał tak zwał…
          zdarzenie z chmurą jak droga ktora zatrzymała sie nad moim domem i prąd padł na kilka godzin…”

          ____
          Dokładnie Maryś 🙂

          Przeczytałam właśnie na stronie: https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro.html
          takie ciekawe info:

          „Wczoraj, 19:14 | 6 maja 2017 dwoje turystów (jeden z nich jest czytelnikiem serwisu FN) postanowiło spędzić weekend w Białce Tatrzańskiej.
          Była 17.40, kiedy zobaczyli kulę przemierzającą niebo tuż pod chmurami.
          Była widoczna tylko przez kilka sekund, po chwili znikła w chmurach – jest czterech świadków.
          Według ich relacji kula miała ok. 3-4 metrów średnicy i była szarego koloru.
          Świadkowie wykluczają, że był to balon ze względu na lot poziomy, a następnie ostry skręt w górę…”

          Już choćby tylko z tych dwóch wypowiedzi – nie znających się ludzi widać… pojawianie się na niebie „dziwnych obiektów”… nie można klasyfikować pod ludzką wybujałą wyobraźnię, czy przywidzenia… i naprawdę trudno jest już zaprzeczać ich istnieniu…

          Ja sama, dwa razy wraz z moim mężem, byłam świadkiem przelotu nad naszym domem kilku pomarańczowych, dużych kul…

  35. Loja Jolajna pisze:

    „Możemy co najwyżej dzielić się wzajemnie swoimi doświadczeniami, przemyśleniami jakich dostarczają nam przeczytane ciekawe książki, arty, filmy, etc…”
    ___________
    no ale co to ma wspólnego z nazwą bloga Mistyka Życia
    może żeby tytuł nie mylił odwiedzających to proponuję np Internetowy Klub Książki, Prasy i Filmów

    • Margosia pisze:

      „… może żeby tytuł nie mylił odwiedzających to proponuję…”
      ____
      Skoro czujesz się zawiedziona tytułem Mistyki Życia Loja, to może zmień forum na mistykę BasiB ?
      Tam zapewne poczujesz się jak ryba w wodzie i będzie to dla ciebie lepsze miejsce, bo… po co czytać i pisać na forum, które w twoim założeniu – „myli odwiedzajacych” ?!

      • marek pisze:

        przy takiej jakości wypowiedzi na pewno Małgosiu nie wspierasz tytułu strony tym bardziej gdy uwzględni się okres czasu udzielania się Ciebie na niej …

        • Maria_st pisze:

          przy takiej jakości wypowiedzi na pewno Małgosiu nie wspierasz tytułu strony tym bardziej gdy uwzględni się okres czasu udzielania się Ciebie na niej …

          jeśli złodziej kradnie to też mam go w tym wspierać czy raczej unaocznić, że żle czyni czy omijać z daleka…..niech się dzieje…
          najważniejsze to szczera intencja

        • Margosia pisze:

          „przy takiej jakości wypowiedzi Małgosiu…”
          ____
          Byłoby naprawdę uprzejmie z Twojej strony Marku – gdybyś zechciał poddawać swej ocenie… jedynie swoje własne wypowiedzi !

          Ale…, jeśli już tak bardzo musisz! oceniać innych zamiast siebie – to byłoby wspaniale – zanim… ocenisz jedną wybraną wypowiedź – zechciał uwzględnić całość wypowiedzi i dyskusji toczącej się pomiędzy… dwiema osobami.

          Ty jednak – jak już nie raz to pokazałeś w swoich wypowiedziach – więcej masz wspólnego ze światopoglądem Loji, dlatego też… nieustannie bronisz i opowiadasz się za argumentami przez nią przedstawianymi, nie potrafiąc przy tym obiektywnie spojrzeć na argumenty drugiej strony…
          W końcu jednak… każdy ma prawo do indywidualnej oceny otaczającego go świata, do swoich przekonań i poglądów oraz postawy moralnej… nieprawdaż ?

          • marek pisze:

            nieprawdaż ?

            prawdaż , nieprawdaż wątpliwe znaczenie , żadnej z Was Małgosiu w całości przekonań Waszych Wam nie daję wiary …..gdyż każdy światopogląd ma swe wady i jest niedokończony….

            ….zaś emocjonalną stronę postaw mam prawo ocenić w zderzeniu że obie strony twierdzą iż się wymieniają w poważnych tematach słowami ,a nie emocjami…..

            Kto przegrywa rundy z samym sobą w tej wymianie ……widać jednoznacznie , więc jakże nie pomóc mieniąc się kolegą ….uwagą : uważaj walczysz z samą sobą ….

            …w temacie samooceny / krytycznej / żartem przysłoniętej muszę się dosadniej określać rozdrabniać o sobie …..

            ….wciąż stawiam przed oczy

            ….nikt z nas tutaj tak naprawdę nic do końca nie wie , nie rozumie /w tym uwzględniam siebie / a jedyne co wytykam to metodykę warsztatów poznawczych ,tendencyjność zainteresowań i zrozumień wypływające z ego chcenia i nawyków myślowych ,kulturowych i przyzwyczajenia.
            czy to jest ingerencja w kogoś z mojejj strony , czy jedynie postawa typu : przyjacielu /ułko widzę błąd rozumowania w tym przypadku , lub kierunku całości intelektualnego dorobku dążenia ….

            Małgosiu ,nie trzeba być belfrem by dostrzec , jak często nikt tutaj nie podejmuje rozmowy nad kontr argumentem ….czyżby każdy czuł się już kompletnym w wiedzy …ukończonym .

          • Margosia pisze:

            „… jedyne co wytykam to metodykę warsztatów poznawczych ,tendencyjność zainteresowań i zrozumień wypływające z ego chcenia i nawyków myślowych ,kulturowych i przyzwyczajenia.
            czy to jest ingerencja w kogoś z mojej strony , czy jedynie postawa typu : przyjacielu /ułko widzę błąd rozumowania w tym przypadku , lub kierunku całości intelektualnego dorobku dążenia …”

            ____
            Owszem Marku – to jest ingerencja z Twojej strony.
            Skoro jednak… musisz już ją czynić – bo inaczej nie potrafisz – to przynajmniej postaraj się – jeśli potrafisz ? – być obiektywny w tym swoim wytykaniu innym… „tendencyjności zainteresowań i zrozumień wypływających z ego chcenia i nawyków myślowych, kulturowych i przyzwyczajenia…”

          • Maria_st pisze:

            prawdaż , nieprawdaż wątpliwe znaczenie , żadnej z Was Małgosiu w całości przekonań Waszych Wam nie daję wiary …..gdyż każdy światopogląd ma swe wady i jest niedokończony….”

            nie musisz

            „….zaś emocjonalną stronę postaw mam prawo ocenić w zderzeniu że obie strony twierdzą iż się wymieniają w poważnych tematach słowami ,a nie emocjami…..”

            każdy czuje, odbiera jak chce

            ‚Kto przegrywa rundy z samym sobą w tej wymianie ……widać jednoznacznie , więc jakże nie pomóc mieniąc się kolegą ….uwagą : uważaj walczysz z samą sobą ….”

            a czy ktoś Cie o to prosił ?

            „…w temacie samooceny / krytycznej / żartem przysłoniętej muszę się dosadniej określać rozdrabniać o sobie …..”

            pływasz…………

            „….wciąż stawiam przed oczy ”

            patrzy i nie widzi………….

            „….nikt z nas tutaj tak naprawdę nic do końca nie wie , nie rozumie /w tym uwzględniam siebie / a jedyne co wytykam to metodykę warsztatów poznawczych ,tendencyjność zainteresowań i zrozumień wypływające z ego chcenia i nawyków myślowych ,kulturowych i przyzwyczajenia.”

            a skąd możesz to wiedzieć, …bo tak Ci sie wydaje ?

            „Małgosiu ,nie trzeba być belfrem by dostrzec , jak często nikt tutaj nie podejmuje rozmowy nad kontr argumentem ….czyżby każdy czuł się już kompletnym w wiedzy …ukończonym .”

            milczenie złotem

            TAM jesteś MIŁOŚCIĄ MĄDROŚCIĄ MOCĄ…..nie trzeba niczego udowadniać

          • Margosia pisze:

            „…Małgosiu ,nie trzeba być belfrem by dostrzec , jak często nikt tutaj nie podejmuje rozmowy nad kontr argumentem …
            czyżby każdy czuł się już kompletnym w wiedzy …ukończonym .”

            ____
            Dlaczego Małgosiu ?
            A może… zechciałbyś dyskusję na… „argumenty i kontrargumenty” poprowadzić z Loją ?
            Chętnie posłuchałabym takiej merytorycznej dyskusji uwieńczonej wiedzą wypływającą z własnych wniosków…

    • Maria_st pisze:

      „Możemy co najwyżej dzielić się wzajemnie swoimi doświadczeniami, przemyśleniami jakich dostarczają nam przeczytane ciekawe książki, arty, filmy, etc…”
      ___________
      no ale co to ma wspólnego z nazwą bloga Mistyka Życia
      może żeby tytuł nie mylił odwiedzających to proponuję np Internetowy Klub Książki, Prasy i Filmów
      Odpowiedz

      Loju bo to nasze ŻYCIE

    • Dawid56 pisze:

      „Możemy co najwyżej dzielić się wzajemnie swoimi doświadczeniami, przemyśleniami jakich dostarczają nam przeczytane ciekawe książki, arty, filmy, etc…”
      ___________
      no ale co to ma wspólnego z nazwą bloga Mistyka Życia
      może żeby tytuł nie mylił odwiedzających to proponuję np Internetowy Klub Książki, Prasy i Filmów

      Loju wybacz ale Wszyscy mamy za sobą:
      1.Pewne doświadczenia
      2.Pewne przemyślenia
      3.Pewne głębokie przeżycia
      4.Niezwykłe doświadczenia i niezwykłe sny
      5.Przemyślenia n/t przeczytanej literatury czy obejrzanych filmów czy spektakli teatralnych
      Wtedy tworzymy swoją własną koncepcję zrozumienia rzeczywistości w której przyszło nam zaistnieć owe 0-110 lat.

  36. Daria pisze:

    Pamietam zdanie ze snu, nie wiem czy go w pelni napisze jak brzmialo podczas snu, ale brzmialo mniej wiecej tak: „brak świadomosci nie zwalnia od braku odpowiedzialnosci”.
    I kolejny sen: latałam, nikt nie ściągał mnie w dół, bylo to w miejscu gdzie latałam/probowalam leciec w dziecinstwie. I byla nawet osoba z ktora kiedys chodzilam do klasy, teraz dorosla jak ja, szla ze swoim dzieckiem – widziala mnie jak leciałam i było to dla niej niepojęte 😉

  37. Daria pisze:

    Słyszą – ale nie chca sluchac
    Widzą – ale nie chcą widzieć.

    • Margosia pisze:

      „brak świadomosci nie zwalnia od braku odpowiedzialnosci”
      ____
      Zgadza się Dario 🙂
      Podobnie jak brak znajomości przepisów prawa – nikogo nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania…

  38. Daria pisze:

    Opowiem tutaj historie z zycia wzieta ktora wydarzyla sie niedawno – nie jest miestyczna ale moze kogos skłoni do refleksji.
    Niedawno moje psy uciekły, moja suczka jest jeszcze szczeniakiem i lubi sie bawic. Szczegolne upodobanie ma do latania za kurami i kaczkami. No i polecialy moje psy do sąsiada, gonił sobie niczym niewinna kure. Oczywiscie nie wytrzymała i padła. Sąsiad przyniosl ta kure zebym widziala co moje psy zrobily i ja zostawił.
    Nie wiedzialam co robic, w koncu postanowilam, ze pojdzie na rosół. Nigdy nie patroszyłam kury, ale postanowilam sie wziac za to.
    Telefon do mamy- dostalam wszelkie wytyczne i wiedzialam co jak zrobic.
    Podziekowałam jej za życie które poświęciła by nas wykarmic; jednoczesnie zdalam sobie sprawe ze kierunek w jakim ide jest tym wlasciwym – nie jem miesa z zwierzecia ktorego nie bylabym sama w stanie upolowac i obrobić.
    Było to dla mnie duze doswiadczenie, skłoniło do refleksji.
    Kotka oczywiscie podczas obróbki kury nie odstepowala mnie na krok, potem dorwała głowe kury ktora sie bawiła – szybko zabrałam jej zabawke.
    W koncu zaczynam czuc, zyc tak jak ja czuje, ide w swoim tempie – nie słucham innych, ezo stron itp.
    Moj wniosek – gdyby czlowiek mial sam zabic i obrobic to mieso to jadlby go duzo mniej. Wszelkie hodowle by padły.
    Oczywiscie nie musicie sie ze mna zgadzac. Na chwile obecna na takim jestem etapie.

    • Maria_st pisze:

      „Moj wniosek – gdyby czlowiek mial sam zabic i obrobic to mieso to jadlby go duzo mniej. Wszelkie hodowle by padły.”

      masz rację

      Podobnie jest ze wszystkim co nam spędza sen z oczu.
      Wojna……gdybyśmy odmówili wzięcia w niej udziału nie byłoby zabijania w imię czegoś, kogoś .
      To jednak wymaga pracy na SOBĄ……
      Refleksje przychodzą w chwili szoku gdy często jest już za póżno na jakiekolwiek zmiany.

      • Daria pisze:

        Tak… Odnosnie wojny to od dawna tak mysle.

      • Margosia pisze:

        „… Wojna… gdybyśmy odmówili wzięcia w niej udziału nie byłoby zabijania w imię czegoś, kogoś .
        To jednak wymaga pracy nad SOBĄ…”

        ____
        Święte słowa Maryś…

        Niestety jednak, co niektórzy z nas… nie chcą pracować nad… ani ze SOBĄ – wychodząc z założenia, że jest im to do niczego nie potrzebne, bo… wszystko już wiedzą…!

    • Margosia pisze:

      „…Moj wniosek – gdyby czlowiek mial sam zabic i obrobic to mieso to jadlby go duzo mniej. Wszelkie hodowle by padły…”
      ____
      Kochana Dario, Twój wniosek – jak najbardziej jest słuszny i nie dlatego, że… pokrywa się z wnioskami, jakie również ja wyciągnęłam… 🙂

      Zabijanie innych czujących istot nie leży w naturze człowieka, a tym bardziej – w naturze Człowieka Świadomego!, u którego zmienia się sposób postrzegania świata poprzez budzenie się wrażliwości, i który ma świadomość faktu, że – nie tylko on – lecz także zwierzęta są wrażliwymi, a przede wszystkim – świadomymi istotami !, a w związku z tym – nie chce przykładać się do wzrostu cierpienia na Ziemi…

      Moja świadomość w tym względzie… zmieniła się ponad 30 lat temu, kiedy zrozumiałam Prawdę, że… zwierzęta, które lądują na moim talerzu były wcześniej wrażliwymi, świadomymi i pełnymi emocji stworzeniami…

      Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić… co czuje i myśli ta istota, która pragnie przegryźć pręty metalowej klatki ?

      • siola pisze:

        Jako maly chlopiec opiekowalem sie krolikami ,pewnego dnia Ojciec chcial na niedziele zabic krolika i chcial bym poszedl z nim ,no coz placz krolika ,chodz nie widzialem juz zabicia,tak podzialal na mnie wtedy ze dnia dzisiejszego juz nie jadlem krolika czy zajaca.
        Ten placz jakby malego dziecka byl dla mnie takim szokiem ze juz nie bylo w niedziele dal mnie krolika do kartofli .

        • Margosia pisze:

          „…Ten placz jakby malego dziecka byl dla mnie takim szokiem ze juz nie bylo w niedziele dal mnie krolika do kartofli .”
          ____
          Podobnie Aloś zadziało się w moim życiu ponad 30 lat temu…, kiedy ujrzałam płaczącą krowę i jej cielęce dziecko prowadzone, a właściwie… popychane metalowym prętem przez… nazwijmy to… „człowieka”, pomiędzy metalowymi barierkami do rzeźni…
          Ten widok był dla mnie tak straszny okrutny, że… do dnia dzisiejszego nie mogę o nim zapomnieć i na samą myśl, że… poprzez jedzenie mięsa – przyczyniałabym się do tego okrucieństwa – robi mi się niedobrze…

    • marek pisze:

      Moj wniosek – gdyby czlowiek mial sam zabic i obrobic to mieso to jadlby go duzo mniej. Wszelkie hodowle by padły.

      początek logicznej sekwencji , lecz zburz najpierw wszelkie pomniki ludzkiej głupoty ….miasta , aby to o czym piszesz pokazało się na horyzoncie ludzkiej przyszłości ….

      …wielu tutaj piszących logikę uważa za coś beee , bo jej nigdy nie używało ,tworząc swe poglądy ze zlepku przekonań innych ludzi …..

      ….myślenie nic nie kosztuje …to najgłupsze powiedzenie pod słońcem , bo badania udowadniają ,że mózg zużywa najwięcej energii z pośród wszystkich funkcji wykoywaych przez ciało ..

      więc może to tłumaczy ową bezbrzeżność bezmyślności mas …wolą relaks od pracy która w ich mniemaniu jedynie …męczy …

  39. Daria pisze:

    Sen: położyłam sie na ziemie, kobieta w formie materialu kazala przykryc tym materialem glowe i połączyc sie ze soba, widzialam jakis kształt/figure geometryczna-złożoną o kolorach ktore sie zmieniały. Widzialam co chwile wode, pelno wody/byc moze byl to kawalek oceanu. Potem kobieta swoja swiadomoscia/ swoim rozwojem duchowym dążyła do tego by zmienić/przejść w figure geometryczna (nie pamietam jaka), mówiłam jej, zeby tego nie robila bo tam utkwi/zostanie na długo. Po moich słowach miala chwile wątpliwosci ale potem znowu to robiła…
    Leciałam statkiem – wszystko przypominało cos na wzór star wars. Miałam odczucie/wrażenie, że jestem w grze. Dosyć zabawne to było 😉

    • Maria_st pisze:

      Ciekawy sen, przypomina mi mój sprzed kilku lat :
      „” .jest dzien, raptem na Ziemii zapnowala ciemnośc, nic kompletnie nie bylo widac…jak w nicości…akurat widzialam przed tym zanim nastala ciemnosc dziewczyne nieznajaca tego terenu, wiec dotykajac w ciemności mijsc mi znanych…sciany, murka…weszliśmy do mieszkania…polozyłysmy sie na lozkach/ kazda na innym /.
      W pewnej chwili slysze kroki, mam wrazenie ze ta osoba widzi w ciemności, idzie w moja strone, mowi…tu jestes…i kladzie sie na mnie mowiac jednoczesnie….od teraz już bedziemy zawsze razem…ja pytam..czy to jakies oszustwo…
      dotykając jego ciała…nie mial koszuli na sobie, ciało bylo inne niz ludzkie…w dotyku troche przypominajace niemowleca…ale jakas inna…dotykajac go….zobaczyłam że to cialo promieniuje w srodku kolorem…perłowo…zielonym wpadajacym w seledyn. / falowało,plywało, przemieszczalo / ..ale te kolory wygladaly jak kolory energetyczne…dlatego spytałam…czy to oszustwo, bo mialam wrazenie ze nie jest to człowiek ”
      Intuicja
      fizyka

  40. Daria pisze:

    Nie rozmawiam z dzieckiem na tematy duchowe, gdyz uwazam, ze ma prawo do swojego poznania.
    Rozmowy z synem:
    „Mamo, przyroda jest taka piekna, rosliny pieknie rosna i zwierzeta maja gdzie zyc”
    „Mamo, przeleciał motyl – chyba mamy tutaj czyste srodowisko skoro przeleciał”
    „Mamo, napisze wiersz o przyrodzie”
    „Mamo, dlaczego ten Pan pryska zboże – przecież on szkodzi ziemi i roślinom, i zwierzetom”
    „Mamo, dziewczynka w szkole mi powiedziala, ze jak pojde na komunie to dostane 1000zl, ale jej nie wierze.(…) i jeszcze gadam z nimi, ze maja mi pokazac zdjecie Boga i dac do niego numer telefonu – ja sobie zadzwonie i pogadam(…) i jeszcze gadamy o wodzie święconej – to im powiedzialem, ze to woda z kranu.(…) Mamo, nie dam sie im zaprogramowac. Bede z nimi walczył”
    „Mamo komunia jest bez sensu – idziesz do kościoła i dostajesz za to prezenty”.
    „Mamo jak dobrze, ze sprzatamy ziemie, taki dobry uczynek dla niej”.
    Czesto chodzimy na spacey po polnych sciezkach, i mialam takie odczucie – ja jestem mala, a Ziemia taka ogromna. Poczułam jej wielkosc.

  41. dariamade pisze:

    Napisze co przezylam wczoraj.
    Myślałam ze nie śpie. Słysze jak zerwal sie mocny wiatr. Słysze jak mocno wieje mi po pokoju, stwierdzilam ze musze zamknac okno. Nagle zrozumialam ze to nie takie proste, ze nie moge wstac, poten uswiadomilam sobie ze spalam. Ale w trakcie wybudzania mialam taki efekt… Powracania do ciala… Czulam ze ciezko mi sie wraca… Mialam takie odczucie/widok jakbym byla skopiowana na iles tam osob i tak wlasnie wracalam do ciala, jakby te wszystkie kopie wracaly.
    Obudzilam sie, zero wiatru, spokojny wieczor…
    Potem sen… Juz malo co z niego pamietam..
    Ale pamietam czarna przestrzen, dwa punkty polaczone czarnymi kablami (nie wiem jak to nazwac – nici/kable), nie wiem dlaczego ale pomyslalam sobie ze to ziemia.
    Pewnie z czasem przyjdzie zrozumienie.
    Potem kolejny sen, rozmowa z Maria – opowiadalam jej poprzedni sen i powiedziala mi, ze to cos innego.
    Nie wiem dlaczego, ale w tamtej przestrzeni odczuwalam lęk, sama nie wiem dlaczego, moze bylam w czyms z rodzaju „niskie wibracje” 😉 takie luzne przemyslenia

    • Maria_st pisze:

      Te dwa pierwsze sny bardzo ciekawe .
      Kopie były identyczne ?
      Czarna przestrzeń nie jest mi obca, pierwsze wejście w nia było czymś co spowodowało iż w drugim nie bałam sie tego a raczej obserwowałam.
      Wiem jednak, że osoby doświadczające tej przestrzeni nie zawsze mają pozytywne wrażenie.
      Ciekawe że skojarzyłas to z ziemia a były jeszcze jakies skojarzenia…bo z tego co wiem na podstawie swoich doświadczeń są one / te pierwsze/ zawsze trafione..
      Dwa punkty połaczone czarnymi kablami….tzn ziemia polączona z czymś ?
      Ogólnie uważam, że osoba doświadczająca zna odpowiedz, podpowiedż

      • dariamade pisze:

        Tak, kopie identyczne. To byl efekt jak z jakiegos filmu – kopie/rozmycie – nie wiem jak to nazwac.
        W czarnej przestrzeni juz kiedys bylam, i w sumie kiedys bardziej sie balam niz teraz, ale jednak jakis lek byl.
        Wiem ze tam cos wiecej widzialam, ale zapomnialam, te dwa polaczone punkty (kropki) zapamietalam.
        I gdy to ujrzalam nie wiem dlaczego ale od razu mysl ze to ziemia. Co mnie w sumie dziwilo bo nie przypominalo mi to ziemi.
        Ogolnie czuje sie bardziej zmeczona ta noca niz wypoczeta, wiec pewnie z czasem przyjdzie odpowiedz jak to u mnie bywa

      • dariamade pisze:

        Postanowiłam podzielić się tutaj tym, bo pewnie sama bym nie wpadła, że ziemia jest z czymś połączona, To były takie maleńkie kropeczki, a kable takie duże. Jakim my musimy być maleńkim pyłkiem – ale oczywiście mamy o sobie zgoła inne postrzeganie.
        Tak mi przyszło w pewnej chwili, że ziemia jest połączona z inną ziemią – ani jedna, ani druga nie jest gorsza czy lepsza, były takie same. Być może to ziemia z innej rzeczywistości / takie luźne przemyślenia.
        Pamietam, że albo jak tam byłam, albo między snami przeszła mi myśl, że tam jest wyjście z Matrixa, nie wiem czemu. Być może ta czarna przestrzeń – wywołuje lęk, bo kojarzy sie z całym matrixem – czarny szatan, czarny ksiądz itp. A tak naprawde nie ma czego się bać.
        Tak Mario, miałaś rację – z Matrixa można wyjść samemu.

        • Maria_st pisze:

          Dario ciekawe te przemyślenia.
          Ja też uważam iż sa 2 Ziemie, co wynika z mojego doświadczenia…przeniknięcia tam.
          Dzięki…
          Czerń–biel–jedność

  42. Margosia pisze:

    „>..Być może ta czarna przestrzeń – wywołuje lęk, bo kojarzy sie z całym matrixem – czarny szatan, czarny ksiądz itp. A tak naprawde nie ma czego się bać…”
    *
    „.. Ja też uważam iż sa 2 Ziemie, co wynika z mojego doświadczenia…przeniknięcia tam.
    Dzięki…
    Czerń–biel–jedność”

    ___
    Wracamy do Domu, czyli… DO SIEBIE! dziewczątka kochane 🙂

  43. dariamade pisze:

    Sen…
    Byłam znowu nastolatka i chodzilam do szkoly. Po wyjsciu ze szkoly zaczelam rozmawiac z dziewczynami. Pytalam sie czy jestem we snie czy w innej rzeczywistosci. Odpowiedziala mi ze w innej rzeczywistosci. Potem pytalam sie jakie planety sa wokol tej planety, bylo ich mniej niz u nas, pytalam sie na czym jezdza tam samochody, ktory rok jest… Dziewczyna mi odpowiedziala ze minus miliard (cos tam/niepamietam), ja jej odpowiedzialam ze u mnie jest 2017.
    Mojej kolezance powiedzialam ze wiem ze snie i czy ona tez wie ze sni i ze jak sie obudze to jej o tym powiem.
    Wrazenie obudzenia/wyjscie do innego snu. Opowiadalam mezowi o tym co mi sie snilo, mialam lalke ktora ten sen wyswietlala – pokazala caly sen. W trakcie seansu pewna osoba chciala mi ja zabrac. Pamietam ucieczke i w trakcie ucieczki szyfrowalam lalke liczbami zeby w razie kradziezy nikt nie mogl jej odtworzyc. Pamietam jeszcze symbol – cegla, na niej romb a w srodku kropka.

  44. Margosia pisze:

    „…Pamietam jeszcze symbol – cegla, na niej romb a w srodku kropka.”
    ___
    Bardzo, bardzo ciekawy sen śniłaś Dario 🙂

    Odczytując symbolikę Inków, ich badacz, pan Roman Warszewski twierdzi, że… romby symbolizowały oczy…
    Romb z pionową kreską to oko kota, jaguara, pumy.
    Romb z kropką w środku to oko węża… 🙂
    Natomiast romb z mniejszym rombem to oko kondora…

    • dariamade pisze:

      Mialam odczucie ze to oko wlasnie – ten romb.

      • Margosia pisze:

        „Mialam odczucie ze to oko wlasnie – ten romb.”
        ___
        Odczucie to intuicja… 🙂
        Rombami Inkowie zdobili stare, przedkolumbijskie warownie…, więc wg. mnie… jest to znaczący sen zawierający przesłanie…
        W Tobie Dario jest odpowiedź czego to przesłanie dotyczy.., albo… czemu powinnaś się przyjrzeć i na co zwrócić swoją uwagę…
        *
        „…Wrazenie obudzenia/wyjscie do innego snu…”
        ___
        Czas wyborów ?… ścieżek… ?

        • dariamade pisze:

          Chetnie poczytam o Twoich odczuciach. Czasami jedna czyjas mysl/slowo daje pelny obraz zrozumienia a nie szczatkowy 😉 bo kiedy w pelni rozumiem sny to ich nie opisuje 🙂

          • Margosia pisze:

            „Chetnie poczytam o Twoich odczuciach. Czasami jedna czyjas mysl/slowo daje pelny obraz zrozumienia…”
            ___
            Dario, moje odczucia były takie jak napisałam odnośnie symboliki rombu z kropką w środku… 🙂
            Reszta… tycząca ścieżek wyborów… to tylko różne dywagacje…, które tak po prostu nasunęły mi się myśl.. i nic ponad to…

  45. dariamade pisze:

    Po kolejnym snie aktualnie sądzę, że przed nami trudny czas, jednak potem powinno sie wszystko uspokoic i będzie dobrze.

    • Margosia pisze:

      „Po kolejnym snie…”
      ___
      Hmm.., wnioskuję, że śniło Ci się Dario coś nie miłego ?…, i przyznam, że… pomimo braku snów, albo być może raczej… kompletnej o nich amnezji, dzisiejszej nocy i ja miałam również dość nieprzyjemny sen, w którym opędzałam się od.. natrętnych kolorowych much…
      Z początku wydały mi ładne…, emanowały różnymi kolorami: żółtym, czerwonym, niebieskim, zielonym… i przyglądałam się im z zaciekawieniem, ale… od momentu kiedy zaczęły wchodzić mi we włosy, lecieć do oczu i ust…, zaczęłam się od nich opędzać…
      Nic to jednak nie dawało, bo pojawiało się ich nie wiadomo skąd coraz to więcej i więcej…
      W końcu ściągnęłam z siebie kurtkę i zaczęłam tą kurtką kręcić młynki w powietrzu aż… się obudziłam…

      Z tego co wiem… mucha symbolizuje zarazę, plagę, ale też… irytację…

      • dariamade pisze:

        O widzisz Margo. Mi sie snilo ze panstwo wyslalo do kazdego mieszkanca pismo iz kazdy ma sie ewakuowac bo bedzie wojna. Pamietam ze moja mama nie chciala bo byla mocno do domu przywiazana, a ja stwierdzilam ze dobrze ze robie tyle przetworow bo bedziemy miec do jesc. I stiwerdzilam ze pakuje tylko ubrania – na reszcie mi nie zalezalo, pomyslalam ze jak sie to skonczy to panstwo da na odbudowe domu. Potem bylismy na plazy i czulam szczescie i spokoj. Potem byla druga czesc snu, ale to juz nie bede tego tutaj pisac – pojawilas sie nawet w nim i Maria i jeszcze jedna osoba z forum 😉

        • dariamade pisze:

          I jeszcze pamietam z tego snu jakbym byla kiedys babcia i pamietala II wojne swiatowa i mowilam mamie ze lepiej opuscic ten dom bo wojna jest straszna i nie jest warty tego zeby tam zostac.

  46. Margosia pisze:

    „…pojawilas sie nawet w nim i Maria i jeszcze jedna osoba z forum” 😉
    ___
    Kochana Dario 🙂 ❤ nawet nie wiesz jak jestem Ci dźwięczna 😉 za wywołanie wspomnień o moim śnie, bo pewnikiem nie zwróciłabym na niego uwagi…

    Dopiero teraz Dario, jak opisałam Tobie mój sen… i przeczytałam Twoją odpowiedź… olśniło mnie… o co w nim dla mnie chodziło…, on po prostu mnie przestrzegał przed…, ale po kolei.. 🙂

    Wczoraj, na pewnym blogu wywiązała się dyskusja w temacie Atlantydy…
    Chodziło o rozliczenia działalności jakichś bliżej nieokreślonych bytów, napisane przez Admina bloga…
    Zapytałam się: ~ A co nam… po tym, że… "będą rozliczeni za swoje sprawki" ? ~

    Na co jedna, z nowo zarejestrowanych czytelniczek o pseudonimie artystycznym "Łucja", napisała:

    „Dla pewnych osób, czyli hybryd i klonów – kompletnie nic – dobrego, dla arian – wolność, wyzwolenie z więzienia.
    I nie oznacza to wykorzystywania miłosierdzia arian, za takie bestialstwo nie ma przebaczenia. Odbiorą z nawiązką to co wyprodukowali, a to będzie bolało.”

    W odpowiedzi na co zadałam „Łucji” pytanie:
    ~ A kim są Łucjo te… „hybrydy i klony” ? ~

    I taką usłyszałam odpowiedź od… Łucji – Basib:

    „Wiktorio i muchomorku, czyli Margo i Mario_st – dobrze wiecie kim są hybrydy i klony, nie palcie głupa, obydwie -ręka w rękę jesteście czynnymi uczestniczkami każdej tzw. ezostrony.
    A tam wyraźnie wiele osób napisało o genetycznych mutacjach zastosowanych na aria, nawet muki, więc albo udajecie greka, czyli żyda, albo jesteście na takich stronach dla kasy, bo ani jedna, ani druga nie jest głupia, a wasze pisanie w taki sposób ma ściśle określony cel.

    Adminie – nie denerwuj się tym co pisze Wiktoria-Maria_st i Margo-muchomorek, wyciągaj tylko wnioski, to się dzieje wokół nas i faktycznie istnieje.
    To w jaki sposób one rozmydlają Twoje bardzo ważne pisanie o Atlantydzie świadczy o tym kim są, wbrew pozorom to jest również ważne dla nas arian, zidentyfikować każdego, co one od lat nam ułatwiają.
    Pamiętam Atlantydę, pamiętam jak to się odbywało, niektórych „wątków” w ogóle nie widzę, większość szczątkowo.
    W chwilach koncentracji widziałam jak podstępnie zwabiono i podłączono najważniejsze osoby aria na Atlantydzie do urządzeń i kryształowych czaszek zczytujących wszelkie informacje z tych do których podłączono to ustrojstwo.
    Byli cały czas w letargu, uśpieniu, w wielkiej sali-hali, pod wpływem pewnych bardzo szkodliwych środków, powiedzmy: odurzających, powodujących całkowity bezwład leżacych na tych specyficznych łóżkach ubezwłasnowolnionych, najważniejszych osób dla rodu arian, mających najpotężniejszą wiedzę, a co za tym idzie i moce sprawcze.
    Dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy o nich ; bogowie arian.
    Miejsce na Atlantydzie, w którym leżą nazywa się Betelgaza.
    I nie ma nic wspólnego z nazwą gwiazdy na matriksowym firmamencie, to jedynie odzwierciedlenie hologramowe tego co istnieje na Atlantydzie…”

    No i już… dowiedziałam się cóż to za paskudna plaga, od której odganiałam się we śnie…
    Ha, ha, ha… 😀

    • dariamade pisze:

      To mi tez teraz wiele rozjasnilo – bo wlasnie snilyscie sie mi 3 – Ty, Maria i Basia. Ale juz wszystko mam poukladane. Wiem o co chodzilo i nawet podczas snu wyszlo szydlo z worka 😉
      Mario daj mi prosze email do Margo bo nie chce tutaj o reszcie pisac.

      • Margosia pisze:

        „To mi tez teraz wiele rozjasnilo…”
        ___
        🙂 ❤ Dario, bardzo się cieszę, że jesteś z nami i że możemy sobie porozmawiać o nie tylko sennych wrażeniach…
        *
        „Mario daj mi prosze email do Margo”
        ___
        Oczywiście Maryś 🙂

        • dariamade pisze:

          Też się cieszę 🙂 pomimo nieraz róznic zdań potrafimy odnosić się do siebie z szacunkiem. I zaskakujące jak sny i dzielenie się nimi potrafi nam pewne rzeczy rozjaśnić. Myliłam się kiedyś co do Ciebie Margo.

      • Maria_st pisze:

        Dario już przesłałam

    • Dawid56 pisze:

      Ta czala wypowiedz Lucji to jakas kosmiczna bzdura i oskarzanie o przynaleznosc do jakiegos zwiazku , oczywiscie bez zadnych dowodow.

      • dariamade pisze:

        mnie to już nie dziwi. Śmiać mi się chce z czegoś takiego.

        • Margosia pisze:

          „Ta cala wypowiedz Lucji to jakas kosmiczna bzdura i oskarzanie o przynaleznosc do jakiegos zwiazku…”
          ___
          Nic na to nie poradzę Dawidzie, jeśli ktoś.. coś.. sobie ubzdurzył…
          Sam przecież wiesz jak silne oddziaływanie wywierają na nas nasze błędne przekonania.. 🙂
          Ale i nie dziwię się takiemu zachowaniu osoby, która od dłuższego już czasu… żyje w permanentnym stanie walki i nieustannie wszystkich podejrzewa o jakieś.. niecne zamiary…
          To jedynie pokazuje… co taka osoba nosi w sobie…

  47. Maria_st pisze:

    Fajnie napisałą Wiesława :

    „My ludzie na planecie Ziemi wyrażamy o sobie różne poglądy… jedni zbyt mocno zadzierają nosa, są zbyt dumni z siebie… inni, często powaleni przez tych pierwszych nie doceniają samych siebie. Na planecie Ziemi istoty zwane „ludźmi”: są najbardziej rozwinięte ze wszystkich istot tu żyjących. Mają unikalną zdolność intelektualną, umieją rozwiązywać problemy i przezwyciężać trudności, z którymi przychodzi się im mierzyć podczas życia na tej Ziemi.

    Wydawałoby się również, że tak rozwinięte istoty powinny mieć na tyle zrozumienia by wzmocnić relację i sympatię do innych, którzy nie są jeszcze w stanie zrozumieć prawdziwego swojego sensu życia.

    Ciężko mi o tym pisać… ale jest jeszcze duży margines takich ludzi, którzy tylko myślą, jacy to są wspaniali i mądrzy, jak cudownie postępują i każdego dnia wdrażają nam w dodatku na siłę własne przykłady w nasze życie… jako tych doskonałych budowniczych całego świata, których trzeba naśladować.

    A jednak daleko im do zrozumienia nawet samych siebie! I często stoją jak martwe słupy w swoim środowisku czekając biernie na swoje przeznaczenie. Szukają pomocy u wszelkiej maści jasnowidzów i wróżów, śledzą różne proroctwa, ponieważ sami nie umieją przezwyciężyć własnych trudności. Wzywają bogów, aby im poprawili egzystencję na tej Ziemi, dali szczęście, pieniądze, zdrowie, pokój… to wszystko co tak sami mocno zakłócają… oczekują Boskiej Miłości i nieustannej opieki nad nimi, niczym nad niepełnosprawnymi. ”
    wiecej tu:
    http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_moc_i_efekt_mysli.html

    • dariamade pisze:

      Piękne!
      Ja zrozumiałam dlaczego na początku miałam trudnych ludzi w relacjach, teraz poznałam takich fantastycznych o dobrych sercach, że aż nie mogę w to uwierzyć. Ale to był proces – najpierw musiałam poznać coś niskiego, zakończyć w sobie pewne etapy, wyleczyć w sobie pewne osoby, oczyścić się. I nie oczyścić się z energii – tylko od czyichś światopoglądów, cieni, myślokształtów, czyichś wyobrażeń na temat zycia. Teraz dopiero czuję, że zbieram się, zaczynam być sobą i mam ochotę to wyśpiewać całemu światu 😀
      A Ci co dalej pogłębiają brak zrozumienia – żal mi ich, bo są kompletnie nieświadomi tego co czynią, ale nie zwalnia to ich od odpowiedzialności za to co robią i kreują.

        • Maria_st pisze:

          Interesujące……

        • dariamade pisze:

          Bardzo dziękuję. Idealnie tutaj wpasowała się ta wypowiedź w ten wątek.

        • Margosia pisze:

          Maryś dziękuję, dziękuję, dziękuję !… 🙂 ❤
          Jak zwykle… świetne, głębokie przemyślenia pana Stanisława, ale przede wszystkim – garść cennych i wspaniałych informacji na temat naszego funkcjonowania, o których przecie… od dłuższego już czasu piszemy na naszym blogu… 🙂

          "… Jesteśmy społeczeństwem, które zbyt mało uwagi zwraca na swoje myśli…
          Co my tak naprawdę wiemy o rzeczywistości ?…
          Dlaczego ciągle stwarzamy taką samą rzeczywistość ?…

          Fizyka kwantowa jest fizyką możliwości…

          To, co się dzieje wewnątrz nas – to samo dzieje się na zewnątrz
          To my tworzymy rzeczywistość…
          Materia nie jest tym za co dotychczas ją uważaliśmy… 🙂
          Kim/czym… jest Obserwator ? – to Duch, Świadomość zamknięta w czterowarstwowej powłoce ciała…

          Myśląc po staremu – ja, doświadczający – nie mogę niczego zmienić, bo nie odgrywam żadnej roli w rzeczywistości…
          W nowym myśleniu – ja, doświadczający – wybieram konkretne doświadczenia, dlatego to ja tworzę swoją własną rzeczywistość…
          Budząc się co rano zaczynamy tworzyć swój dzień
          … 🙂 …

          U niektórych miłość.. łączy się z rozczarowaniem, któremu towarzyszy wspomnienie bólu, złości a nawet i wściekłości… z przeszłości…
          Ostatecznie tym, co robimy jest… opowiadanie sobie bajek o tym – jaki jest świat „na zewnątrz”… 🙂

          Jeśli codziennie wpadasz w złość…
          Jeśli codziennie odczuwasz frustrację, to… codziennie cierpisz…
          Nasze emocje wzmacniają działanie naszej pamięci długoterminowej !…

          Wszyscy jesteśmy Bogiem na etapie stawania się…
          Jedyną drogą do wielkości… jest to, co robię ze swym umysłem
          Każda Zmiana… zaczyna się we mnie… 🙂

          Jesteśmy tu aby nauczyć się być Stwórcami…
          Jesteśmy tu aby nauczyć się badać przestrzeń… aby poznać kwantową Jaźń…”

          • Margosia pisze:

            Wypowiedź pana Stanisława świetnie koresponduje z wypowiedziami zawartymi w poniższym filmiku… 🙂

            „…Jeśli kiedykolwiek zwiększymy częstotliwość {wibracje} … zmieni się także struktura materii…”

          • Dawid56 pisze:

            I caly czas jestesmy na tropie tego kosmicznego Umyslu, ktory nam sie stale wymyka…

      • Margosia pisze:

        „…na początku miałam trudnych ludzi w relacjach, teraz poznałam takich fantastycznych o dobrych sercach…”
        ___
        Zmiana zaszła w Tobie, więc… zmieniło się również Twoje otoczenie Dario… 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Ciekawe jest Mario tez co innego , to ze wszedlem akurat wczoraj na strone Vismayi po ok 2 miesiecznej a moze nawet dluzszej nieobecnosci!!!!

  48. Narathor pisze:

    Witjcie, czy jesteście rodziną i mieszkacie w różnych miejscach?

    • Margosia pisze:

      „Witjcie, czy jesteście rodziną i mieszkacie w różnych miejscach?”
      ___
      Witaj Narathor 🙂
      Zgadza się… jesteśmy rodziną i mieszkamy w różnych miejscach, ale… i Ty także należysz do nasze wspólnej ziemskiej rodziny… 🙂

      • Narathor pisze:

        To trzeba zrobić sobie pamiątkową fotę z pobytu, bo z rodziną to najlepiej na zdjęciu

        • Margosia pisze:

          „To trzeba zrobić sobie pamiątkową fotę z pobytu..”
          ___
          Nie mamy nic przeciwko temu byś… sobie trzasnął z nami kilka fotek 😀
          A tak na marginesie, to chyba… odczuwasz jakieś przykre emocje w stosunku do jakiegoś członka z Twojej rodziny ?…
          Smutne…

          • Narathor pisze:

            Na marginesie to nie smutek, to znużenie, bo gdy rodzina nie robi żadnych postępów to trzeba kontaktować się w bezpiecznej odległości.

          • Margosia pisze:

            „..to nie smutek, to znużenie..”
            ___
            Znużenie to także przykra emocja, bo jest to niemoc do działania…
            Proponowałam bym więc… w pierwszej kolejności zająć się uzdrowieniem siebie, a później zwracać uwagę na postępy jakie czynią lub nie… członkowie rodziny…

          • Maria_st pisze:

            Na marginesie to nie smutek, to znużenie, bo gdy rodzina nie robi żadnych postępów to trzeba kontaktować się w bezpiecznej odległości.

            ja staram się nie ingerować w rozwój członka rodziny, po prostu jestem obok….i nie jestem znużona tym.

        • Maria_st pisze:

          Narathor od dziecka nie lubiłam gdy robiono mi foty…..ogólnie to mało przywiązywałam wage do tzw materii czymkolwiek jest i tak samo nie bałam sie śmierci mając przeswiadczenie, że nigdy nie umrę.
          Dziś wiem skąd to we mnie jest.
          Co do rodziny to wiele wyjaśniają słowa Stanisława Barskiego.
          Ostatnio będąc w sklepie niedaleko miejsca w ktorym 2 razy doswiadczyłam czegoś dziwnego, poczułam obecność tej osoby / Stanisława Barskiego /…szukam…patrzę…faktycznie ktoś podobny .
          Ponieważ nie byłam pewna i nie chcąc wyjść na intruza nie spytałam się czy to On.
          Napisałam jednak maila…..okazało się że to jednak ON ha ha ha, przyjechał na wakacje nad morze i tu Go zobaczyłam na żywo / w sklepie /.
          Ciekawe to wszystko a wczoraj wpisałam Jego nazwisko i pierwsze na YT było to co wkleiłam….jakże na czasie.

          • Margosia pisze:

            „..Napisałam jednak maila…..okazało się że to jednak ON ha ha ha, przyjechał na wakacje nad morze i tu Go zobaczyłam na żywo ..”
            ___
            Niesamowita synchronia Maryś… 🙂
            Następną razą jak spotkasz tego sympatycznego pana… nie miej wewnętrznych oporów i… pozdrów go od nas wszystkich…

          • Narathor pisze:

            Mario, nie znam i nie mam w rodzinie bliższej żadnego Stanisława a tym bardziej Barskiego. Dlatego nie robi na mnie wrażenia, ktoś z książki, youtuba czy z wyobrażenia tłumu. Znam paru nawiedzonych Staszków, Stasiów i Stanleyów przy bliższym kontakcie jakby tracą na wyrazistości, ich energia jest jakby mniej intensywna.
            Stanie obok, można całe życie być tylko obokiem do wszystkiego, lecz jeśli o mnie chodzi to ja zawsze angażuje się na 100%, tyle że nie w te wirtualne, a w realne rodziny i układy międzyludzkie.

          • Maria_st pisze:

            Stanie obok, można całe życie być tylko obokiem do wszystkiego, lecz jeśli o mnie chodzi to ja zawsze angażuje się na 100%, tyle że nie w te wirtualne, a w realne rodziny i układy międzyludzkie.

            ale jaka jest w tym różnica?

          • Narathor pisze:

            Mario, jeśli nie widzisz różnicy to powiem Ci tak, żywego przez internet nie zaznasz, a wklejanie klapki w umysł, że to dzieje się naprawdę to realne szaleństwo. Tak podsumowując różnica jest taka, zamykam klapę od laptopa i Ciebie nie ma. Jesteś tylko wytworem 01, tyle że starym modelem, który pamięta jak to było kiedyś przed erą wirtualu, gdzie co najwyżej telefon był narzędziem, aby podtrzymać zwiotczałe więzi międzyludzkie. Jeżeli mieszkasz za płotem, a nawet trochę dalej to jednak jesteś i nie jako 01 tylko jako 1-jedyna.
            Że zapytam, seks też wchodzi w grę przez kamerkę, czy to już zbyt duża perwersja?

          • Maria_st pisze:

            Narathor mylisz się, że przez internet żywego nie zaznasz…byc może postrzegasz wszystko tzw oczami / ale posłuchaj co na ten temat mówi Stanisław Barski /…..
            Ja nie muszę patrzeć tak jak Ty to opisujesz….i jest wiele osob postrzegających i odbierających jak ja.
            Dla mnie nie ma różnicy…odbieram to czego na daną chwilę potrzebuję.
            Jeśli tak odbierasz jak odbierasz to widocznie na takim etapie odbioru jesteś, obojetnie czy jesteś starym czy nowym modelem….nie ma to różnicy. Taki poziom odbioru i tylko tyle.

            Perwersją SĄ NASZE MYŚLI

          • Narathor pisze:

            Nasze?? Czyżby? Może Twoje. Ja tam nie wyobrażam sobie czegoś, co mnie nie dotyczy, a tym bardzie wirtualnie. Zresztą w ogóle nie mam w zwyczaju stosować projekcji, może dlatego mam spokój umysłu.
            Mario wyrażanie siebie pod przykrywką ogółu to takie zakamuflowane niedowartościowanie.
            W odpowiednim czasie sprawdzę co pan Barski przedstawia.

          • Maria_st pisze:

            Nasze?? Czyżby? Może Twoje. Ja tam nie wyobrażam sobie czegoś, co mnie nie dotyczy, a tym bardzie wirtualnie. Zresztą w ogóle nie mam w zwyczaju stosować projekcji, może dlatego mam spokój umysłu.
            Mario wyrażanie siebie pod przykrywką ogółu to takie zakamuflowane niedowartościowanie.

            to co piszesz świadczy że brak ci spokoju umysłu.
            Gdyby był w nim spokoj nie wartościowałbyś innych, bo wiedziałbyś dlaczego.
            Jesteśmy ogółem czy tego chcesz czy nie…..

  49. Narathor pisze:

    Znużenie to nie jest emocja, to stan ambiwalentny do sytuacji, w której dialog z rodziną jest trudny, bo z rożnych powodów są na etapie zahamowanego rozwoju wewnątrzkomórkowego. Objawy są najczęściej o podłożu neurologiczno patogennym, dlatego niezwykle trudno o bezpośredni kontakt.
    I dziękuję za troskliwość, mam się dobrze i kondycję utrzymuję w szczytowej formie.

    • dariamade pisze:

      Ja z rodzina mam slaby kontakt. Moja rodzina rezonuje na innej plaszczyznie i to normalne ze nie moge z nimi o wszystkim porozmawiac. Ale cenie sobie relacje ze znajomymi czy nawet tutaj z uzytkownikami.

      • Margosia pisze:

        „..Moja rodzina rezonuje na innej plaszczyznie i to normalne ze nie moge z nimi o wszystkim porozmawiac..”
        ___
        Oczywiście Dario, że jest to „normalne”, bo każdy doświadcza własnej ścieżki w szkole życia 🙂
        Ja, 9 lat temu.. weszłam do rodziny o diametralnie odmiennych od moich poglądach na życie…
        Na początku, owszem były tzw. „tarcia światopoglądowe” i udowadnianie wyższości swoich racji… 😉 ale… po pewnym czasie wszyscy zrozumieliśmy, że w ten sposób daleko nie zajedziemy…
        Dzisiaj, szanujemy swoje poglądy i własny sposób postrzegania rzeczywistości i nikt nikomu nie stara się narzucać własnego pomysłu na życie, bo każdy… jak myślę… pojął, że najlepszy sposób dla niego… niekoniecznie będzie najlepszym dla kogoś innego… 🙂

        • dariamade pisze:

          Ja nie mowie o swoich pogladach. Nikt zreszta o nie mnie nie pyta. A mysle, ze takie na siłę wpieranie swoich racji to tylko potrzeba ego 🙂
          Ciesze sie, ze dojrzalam, ze nie mam potrzeby wpierania komus swoich ideologii.
          Na uroczystosci rodzinne jezdze, nie izoluje sie od rodziny, ale wiem, ze blizsze sa mi osoby, ktore rodzina nie sa. Chociaz w sumie i tak w wyzszym rozumieniu i tak jestesmy jedna wielka rodzina 😉

      • Maria_st pisze:

        Dario z czasem kontakt będzie inny.
        Opiekuje sie teraz teściowa z demencja starczą i zaskakuje mnie codziennie jakich słów uzywa w moja stronę, nie tylko pozytywnych ale określających moja osobowość.
        Ponieważ mój mąż to jedynak byłam ta która zabrała synka mamusi i niestety nie lubiła mnie z tego powodu nastawiając nawet dzieci przeciwko mnie.
        Nie skarżyłam sie na ta sytuacje a dzieciom wyjasniałam tak, aby nie czuły urazy do babci.
        Dziś teściowa chce bym to ja z Nią przebywała a nie syn, bo ja jestem taka spokojna, czuła i cierpliwa / slowa teściowej / i jak to mówi mam to cos w sobie co sprawia że lepiej sie czuje.
        Czy ja jestem cały czas spokojna ?
        A guzik prawda…..ale wiem, ze spadek energii sie zrównoważy i jest ok.
        Myślę, że ludzie za bardzo się winią za uchybienia których emocje nazywamy–puszczeniem nerwów……po prostu pracujemy nad soba, wyciagamy wnioski….a potem…jest inaczej..łatwiej….
        Narathor……rodzina pojawia sie nie bez powodu…..szlifuje nas w jakims celu….nieraz zapominamy w jakim…ale pamięć wróci

        • Margosia pisze:

          „…po prostu pracujemy nad soba, wyciagamy wnioski….a potem…jest inaczej.. łatwiej…”
          ___
          To prawda Maryś…

          I zgadzam się również z tym, że taka, a nie inna… „…rodzina pojawia sie nie bez powodu…”, sama też wiele się nauczyłam dzięki rodzie, w której się znalazłam… 🙂

        • dariamade pisze:

          Na pewno z czasem bedzie inny, bo byc moze ja sana bede kiedys opiekowac sie tesciowa lub tesciem w zaleznosci ktore pierwsze odejdzie.
          Zreszta ciagle sie zmieniamy, relacje sie zmieniaja – nie neguje tego.

  50. Loja Jolajna pisze:

    „Ja z rodzina mam slaby kontakt. Moja rodzina rezonuje na innej plaszczyznie i to normalne ze nie moge z nimi o wszystkim porozmawiac. Ale cenie sobie relacje ze znajomymi czy nawet tutaj z uzytkownikami”
    ________
    Poczytałam sobie te wasze wypowiedzi o rodzinie i powiem wam, że jesteście głupimi ludźmi.
    Jak można przedkładać relacje z obcymi ludźmi czy wręcz z całkiem wirtualnymi na rzecz własnej rodziny, tej bliższej czy dalszej?
    Wielu ludzi zaślepiło się wartościami komunistycznymi i na tyle mocno, że system dalej zbiera obfite żniwa.
    Dzięki takim jak wy, ludziom doceniającym wartość rodziny (Sachsów, Rockefellerów, , Rotszyldów , Warburgów itd) takim ludziom łatwo i bez przeszkód jest zarządzanie, wprowadzanie NWO dla motłochu. Tak, nie ma co się gniewać za nazewnictwo, rozbite rodziny to bezwiedny zwykły motłoch nie zasługujący na szacunek.
    Popatrzcie chociażby na Turków. Dla nich rodzina to święta rzecz. Murem staną za każdym nawet dalszym pociotkiem, ale i czarną owcę jednomyślnie usuną dla dobra całej rodziny. U nich nie ma czegoś takiego, ze do rodziny przychodzi np nowa synowa i wszystko wywraca do góry nogami pod swoją modłę z „chorej” głowy wziętej.

    • Maria_st pisze:

      Loja u Turków ?
      no…dobry przykład dałaś….może zanim cos napiszesz…ochłoń co nie co

    • Margosia pisze:

      „Poczytałam sobie te wasze wypowiedzi o rodzinie i powiem wam, że jesteście głupimi ludźmi…”
      ___
      Powiedziała „najmądrzejsza” z całej wsi… ha, ha, ha… 😀

      • Maria_st pisze:

        W tej części Wiesi i wypowiedzi Stanisława Barskiego jest wyjaśnione dlaczego postrzegamy innych w taki a nie inny sposób więc wypowiedzi nie tylko Loji mnie nie dziwia….sa tylko ciekawostką

      • dariamade pisze:

        Coz… Jestesmy wzajmenie dla siebie lustrem. Ktos co widzi w innych ma w sobie

        • Loja Jolajna pisze:

          „Ktos co widzi w innych ma w sobie”
          _____________
          Margosia, Maria i ty Dario widzicie we mnie wszystko co najgorsze, czyli wg tego co napisałaś, a ja zacytowałam, to co we mnie widzicie złego, to wy macie to w sobie, a nie ja…teraz rozumiem.

          • dariamade pisze:

            Nie widze w Tobie wszystkiego co najgorsze – wbrew temu co tam sobie myslisz.

          • Margosia pisze:

            „… to co we mnie widzicie złego, to wy macie to w sobie, a nie ja…teraz rozumiem.”
            ___
            Naprawdę ?, rozumiesz ?
            A może tylko ci się tak wydaje ?!

          • Loja Jolajna pisze:

            „Naprawdę ?, rozumiesz ?
            A może tylko ci się tak wydaje ?!”
            _________
            Naprawdę rozumiem.
            Jestem pewna, że to tobie się wydaje, że ja nie rozumiem

    • siola pisze:

      No nawet zabija jak sie siostra z obcym pusci,sami by grzmocili co popadnie.Coz zezowata Terz mi w lscie napisala ze rodzina powinna sie razem trzymac ,co dzidowskie,chmielowe zezowate g myslalo ze jak rodzine w morde weznie to juz na kolana przed mordercami ktos upadnie.Przy tym wypisujac o swej bogobojnowci a mojej chciwosci tak jak bym to ja milion z swojego konta ukradl a nie szurnienta Boza Zona Maryjka od Chmiela.Coz jak woda jest juz jak zolta kaka to ja mam sie wraz z reszta gnojow Terz w niej kompac.RODZINA to rodzina ale jak juz sie w niej znajdzie boskie chore gowno ,wtedy lepiej trzymac sie w oddali od smrodu jaki wydaja mordercy Ojca i Matki,takie chamy Maja jeszcze szczelnosc robic drugim wymowki z rodzina ,chodz smierdzi od srodka Mistem tak ze zaden porzadny w tym smrodzie dlugo nie zabawi..

      Wczoraj jakby SF Ktos mi leb przylozyl i nogi ja ci wylozyl,bylo zal mi mojej dziiewczyny ,wiec myslalem jak ja jej mam Terz pomoc.O dziwo po jakims czasie wstalem znowu bylem w wlasnym ciele ,poszedlem szukac zony ,znalazlem cos jak Laboratorium,profesorek czy doktorek Dostal na sen w lebek dobrze,i szukam ja mojej.Byla jakby klataka na papugi ,zeby noca nie krzyczaly przykryta byla plachta i tu tak
      samo.Sciagnelem plachte,ale w klatce jakby tylko rozum ,wiec poszedl ja zmyc woda chale,co sie dzialo jeszcze nie pamietam pamietam za to koncowke ,Jakis pojemnik woda sie pieni jak piwo i o dziwo z wody panna mi wychodzi,bums i obudzony.

  51. Loja Jolajna pisze:

    „Powiedziała „najmądrzejsza” z całej wsi… ha, ha, ha… 😀”
    _________
    to twoje „ha ha ha” przekonuje mnie, że mam rację w sprawie rodziny. Ty jednak nie jesteś w stanie zrozumieć tych moich racji, bo żeby to pojąć to trzeba być wychowanym w Rodzinie, trzeba mieć to we krwi i przenosić dalej na swoich potomków, nie ulegać komunistycznej nowomodzie.

    • Maria_st pisze:

      Loja troche tu opisalas swoja rodzine……i to mi może wystarczyć by miec wgląd na twoje myslenie….co zreszta przejawia się i w pisaniu

    • Margosia pisze:

      „…Ty.. nie jesteś w stanie zrozumieć.. moich racji, bo żeby to pojąć to trzeba być wychowanym w Rodzinie..”
      ___
      Ach Loja, jakże nie wiesz co mówisz !…
      Z całego serca życzyłabym Tobie i wszystkim innym… mieć tak cudowną Rodzinę, w jakiej ja się wychowałam.., tak kochającą Mamę, Tatę i Brata … 🙂 ❤
      Najbardziej… moją wspaniałą Rodzinę wyraża piosenka Urszuli Sipińskiej, którą – gdy słyszę… zawsze kręci mi się łezka w oku, i… zaczynam błądzić wśród cudownych wspomnień głębokiej, mądrej miłości …

  52. Loja Jolajna pisze:

    Marysiu, a kto to ten Stanisław Barski? Czy to wasz jakiś nowy autorytet i tym razem w dziedzinie miłości wirtualnej, zwolennik wyższości rodziny wirtualnej nad tą realną? To musi być jakiś sekciarz…nie słuchaj go! 🙂

    • Margosia pisze:

      „.. kto to ten Stanisław Barski?… To musi być jakiś sekciarz…”
      ___
      Święci pańscy !…, jakaś ty ograniczona Loja !
      Przestań już nareszcie się ośmieszać !, i zanim wydasz o kimś swoją płytką opinię, to przynajmniej poznaj tę osobę i posłuchaj co ta osoba mówi…

      • Loja Jolajna pisze:

        Nie wiem czy o tego Barskiego Stanisława chodzi, znalazłam taką opinię w necie:
        „Stanisław Barski największy oszust i mistyfikator ze znamionami kilku chorób psychicznych…”
        więc chyba szkoda czasu na zagłębianie się w wytwory jego umysłu

        • Margosia pisze:

          „znalazłam taką opinię w necie… więc chyba szkoda czasu na zagłębianie się w wytwory jego umysłu”
          ___
          Rzeczywiście Maryś, masz słuszność… „biedactwo !„
          A nie szkoda ci Loja czasu na szkalowanie osób, których nie znasz ?

    • Maria_st pisze:

      Liluniu biedactwo 😦

  53. Loja Jolajna pisze:

    „Z całego serca życzyłabym Tobie i wszystkim innym… mieć tak cudowną Rodzinę, w jakiej ja się wychowałam.., tak kochającą Mamę, Tatę i Brata … ”
    ___________
    I co było takiego cudownego/niezwykłego w tej twojej czteroosobowej rodzinie, że tego samego życzyłabyś wszystkim?

    • Margosia pisze:

      „I co było takiego cudownego/niezwykłego w tej twojej czteroosobowej rodzinie, że tego samego życzyłabyś wszystkim?”
      ___
      Głęboka, mądra, opiekuńcza miłość…
      Już to napisałam wyżej, ale… znając ciebie…, zapewne nawet nie odsłuchałaś piosenki, która dokładnie wyraża moją wspaniałą Rodzinę

      • Loja Jolajna pisze:

        „Głęboka, mądra, opiekuńcza miłość…”
        __________
        tak to każdy może o swojej rodzinie napisać, zwłaszcza gdy dorośnie i założy rodzinę, gdy sam zmierzy się z wychowaniem swoich dzieci, wtedy dopiero docenia i rozumie swoich rodziców, a już najbardziej gdy rodzice poumierają.
        Mnie trochę zastanowiło, że obie z Marysią do rodziny zaliczacie tylko rodziców i rodzeństwo, takie raczej „ubogie” dzieciństwo…pradziadkowie, dziadkowie, wujkowie, ciocie, kuzynostwo, ich nie było w rodzinie?

        • Margosia pisze:

          ~ Głęboka, mądra, opiekuńcza miłość… ~
          *
          „tak to każdy może o swojej rodzinie napisać…”
          ___
          Widać jasno Loja, że.. takiej miłości nie doświadczyłaś, dlatego po prostu nie rozumiesz tego o czym piszemy… i można by było tobie współczuć, gdyby nie to, że… nieustannie szastasz szkalującymi słowami na prawo i lewo nie zdając sobie z tego sprawy, co robisz !…
          Być może więc.. potrzebne było tobie takie doświadczenie, abyś sama się czegoś nauczyła…
          Czy się nauczyłaś ?
          Wątpliwe, zważywszy na to, co sama napisałaś o potoczeniu się losów twojej rodziny…

          • Loja Jolajna pisze:

            „Być może więc.. potrzebne było tobie takie doświadczenie, abyś sama się czegoś nauczyła…
            Czy się nauczyłaś ?
            Wątpliwe, zważywszy na to, co sama napisałaś o potoczeniu się losów twojej rodziny…”
            ___________
            Czego miałam się nauczyć?
            W każdej rodzinie są jakieś przykre zdarzenia, jakieś czarne owce, ale to nie znaczy, że to decyduje o jakimś niekorzystnym zwrocie w losach rodziny. Przeszkodę się pokonuje, albo usuwa i żyje się dalej w rodzinie, dla niej i dla siebie.

    • Narathor pisze:

      Czyż to nie cudowne, że teraz siedzą i piszą te cudowne opowieści o rodzinnej treści w zaciszu laptopowego ogniska, przenosząc te same pokoleniowe cudowności na klawiaturę dzięki czemu mogę poczuć tą niezwykle rodzinną atmosferę bloga, sącząc drinka wśród zieleni.

      • Maria_st pisze:

        Narathor to cały ty……wciąż niepokój, podejrzenia..to masz w swoim umyśle

        • Margosia pisze:

          „Narathor to cały ty……wciąż niepokój, podejrzenia..to masz w swoim umyśle”
          ___
          No cóż Maryś, nie on pierwszy i nie ostatni…, mamy tu więcej takich indywiduów… ha, ha, ha… 😀

        • Narathor pisze:

          Naprawdę?rzeczywiście?
          Pogadam z wujkiem Metatronem, może mi coś cudownego podpowie.

          • Maria_st pisze:

            Z wujkiem metatronem ?
            jestes z tej strony gdzie metatron jest glosem w czyjejś głowie ?
            to ty je słyszysz ?

      • Margosia pisze:

        „Czyż to nie cudowne, że teraz siedzą i piszą te cudowne opowieści o rodzinnej treści w zaciszu laptopowego ogniska…”
        ___
        Daruj sobie tę kpinę Narathor i to… głupio brzmiące „laptowe ognisko”…
        Na nic więcej ciebie nie stać ?!
        Ale, rzeczywiście… jest to cudowne uczucie wypełniające ciepłymi uczuciami ❤ … powspominać wspaniałe chwile spędzone z kochającymi i kochanymi ludźmi, którzy – co prawda odeszli już na "tamtą stronę" – jednak serdeczne uczucia z Nimi związane nadal ogrzewają nasze ❤ dodając otuchy i czerpiąc mądrość z zapisanych w pamięci amiętanych Ich rad.. w trudnych chwilach życia…
        Nie uważasz ?

  54. siola pisze:

    Ja kiedys sie zastanawial co mnie do Kamienca Podolskiego ciagnie,czytal Sinkiewicza jak by opowiadan o rodzinie.Nigdy by do glowy nie przyszlo ze Stolberg bral udzial w obronie Kamienca a tu bums i po nich spadek Kamieniec Koszyce i Wilki w oddali.Horpyny byly i beda tak dlugo az im ktos kolka w wodne Kolo nie wsadzi.No coz bylo trzech w rzadzeniu trza in dodac 4 ,bo to karzdy wiedzial ze nie tylko za bulke sie siedzie ale i za miliony wyjradzione na narodach.No coz jak za marmolade moze stracic prace ten co zjadl w piekarni na sniadanie do paczka marmolade,to jakim prawem nie moze isc siedziec ten co okrada czy nawet wypowiedzia wlasny narod na pastwe wojny wyklada a potem tylko jedno w ich jezyku ,wszystko dla dobra wyborcow,moze jest teraz i dobrze ze wyborcami przywodcow nie jest nawet polowa narodu.

    No coz dobrze wprowdzic ustawe o karze za mowienie o zbrodniach za komuny,no coz Maja Oni racje durne niemcy ,zakazuja swastyk i wszystkiego co ma powiazanie z Hitlerem,a i tak dalej ich kopia .Czy ktos z nas ma mozliwosc zmienic System ,tu nie gra jaki jest ten System,tutaj zasady obowiazuja Jolki ,Naucz sie szczekac jak wszystkie kundle z rodziny ,bo inaczej kundle cie o leb skruca albo zagryza ,dalsze 800 lat niewoli bo kuz wtedy leb nie Twoja a kundlowa.Albo lepiej obrazowo to wychodzi bycza ,bo takiego to za kulko w nosie mozna ciagnac ,a wystarczy powiedziec ze bycze kulko w modzie.Od corka proroka Fatima sie znalazla,az tak niebezpieczne jest samodzielne myslenie ,ze choc z wlasna rodzna na pienku ,to wciskac drugim jak turecka rodzina jest piekna.No coz moze chodzi o chonor,problem i tak w tym jest Taki ze i tak smrod i tak zawsze jakims cudem wyjdzie na wierzch i ten bardziej chonorowy kogo stac na wieksze na drugiego ………Nawet nie zrozumieja jak ich poprosisz by zmienili nazwisko,nawet choc im w droge nie wchodzisz beda i tak za Toba chodzic,to srubeczke do opony ,to pisemko z urzedu,no coz smierdziuchy prostej sprawy nie zrozumia ,jak juz sie zdecydowal zmienic nazwisko to nie bede bral nawet pod uwage pism jakie przychodza na inne,ja nie kradne w polsce na polskie a w niemczech na niemieckie.No coz moze cos z tym Barskim boli,a moze o czerwona twierdze tu chodzi bo widac za Chmielami Ona chodzi jak barana rogi.Biedny ten kraj ,gdzie glos Maja zezowate Horpyny,a tu wode trza dla calego narodu nie tylko puszczac na mlynskie kolo jak Horpyna zechce.Czy musi Policjant ktory ma chronic porzadku i prawa byc uzbrojony po zeby i miec jak terorysta Maske na twarzy,no coz dziwny jest ten swiat w ktorym wieksze znaczenie ma to cos co ktos o Kims powie nizli jego czyny,to lawica sledzi plynaca w kupie w paszcze rekina ,w kturej nikt nie powie w rozsypke bo my kupa my rodzina plyniem w pysk rekina.Moze tak i lepiej po co ma byc glodny rekin ,a jak sledz pozostanie na tej scenie sam jeden ,bedzie musial myslec chcial czy nie chcial sam za siebie.No coz kupa mosci Panowie szlachta ,w kupie nie czuc strachu nie czuc smrodu a i razniej bezmyslnie leb swoj oddac w imie boskiej pustej leby,no coz rodzina to rodzina i nie wazne ze za klamstwo ich leb czlowieku oddasz,choc masz tylko jeden .No coz z Erdoganem moze i nie we wszystkim sie zgadzam ,ale Erdogan ERD LAN im pokazuje po troche czym sie konczy handlowanie bronia ,no coz ma i troche racji ze nazywa ich terorystami,choc moze i sam Taki sam .W koncu i tak na koniec wychodzi ze Gina sledzie za tego co ich poprowadzil,i co smieszne temu z przodu czasem sie upiecze,Ci co przezyli i swe stada odtworzyli dalej robia swoje ,stado zapomnialo ze juz nie jeden raz sie na to nabralo.Bog ma dwie lewe rece
    ,wiec i trudno by z nich jedna byla prawa,Prawa moze byc tylko jedna ta co nie postawi sie po zadnej bozych dupkow stronie,ta bedzie Terz dla obu najwiekszym wrogiem ,przeciw takiej prawej to sie te lewusy beda nawet w stanie zjednoczyc jak w 90 roku.No coz moze krasnoludki,choc to lud malutki tu pomoze czlowiekowi,bo ten choc leb u niego wielki z klacami gra w bierki.

  55. Maria_st pisze:

    Nie widze w Tobie wszystkiego co najgorsze – wbrew temu co tam sobie myslisz. ”

    Dario i ja tak uważam.
    Dlatego głupot liluni już nie czytam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s