Buntownik z Nazaretu

Narodził się w stajni, skonał na szubienicy. Brał w obronę prostytutki, kumplował się z celnikami. Gdyby dziś pojawił się wśród nas, bratałby się z oburzonymi i squattersami
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

archiwum prywatneCzarni mieszkańcy południowych stanów USA powtarzają opowieść o biednym Murzynie, który siedział smutny na kamieniu przy drodze. Chciał wejść do kościoła białych, ale go wyrzucano. Wtedy przyszedł Bóg i go pocieszył: „I ja od wielu lat chciałem wejść do tego kościoła, ale mnie też zawsze wypędzali”. Czyż to nie zdumiewające, że Bóg zostaje wyrzucony z kościoła, by znaleźć swoje miejsce wśród wykluczonych i poniżonych?

Minie nasze zdziwienie, gdy zdamy sobie sprawę, że od początku w oficjalnym dyskursie Kościołów szło o zagłaskanie Jezusowego przesłania.

Słyszymy przecież, że nie był on żadnym wichrzycielem, choć łamał prawo i twarde obyczaje. Nie był żadnym buntownikiem, choć przepędził kupców ze Świątyni Jerozolimskiej. Kościoły, mówiąc o Jezusie, owinęły Go tak skutecznie „słowną bawełną”, że dziś przypomina już tylko pluszową maskotkę dla mających problemy ze snem dzieci.

By jednak była jasność: ta kościelna strategia nie jest przypadkowa. Kościoły głoszą Jezusa zbanalizowanego dlatego, gdyż tylko taki obraz Cieśli z Nazaretu jest dla nich gwarancją „świętego spokoju” – spokoju, który stał się oficjalną strategią duszpasterską. Gdyby bowiem zechciały przepowiadać Jezusa takim, jakim był, takim, jakiego obraz znajdujemy na kartach Ewangelii, czyli nonkonformisty, wichrzyciela i buntownika, kręciłyby same na siebie srogi bicz. Jezus, jeśli nie robi za pluszową zabawkę, jest bowiem najradykalniejszym krytykiem i największym zagrożeniem dla popadających dziś w coraz większy marazm Kościołów. Bo Jezus, który nie jest pluszową maskotką, zawsze jest po stronie słabych, ubogich, wykluczonych, poniżonych. A więc w miejscu i z ludźmi, którymi mało się zajmuje zarówno władza kościelna, jak i polityczna!
https://youtu.be/8w2cxoR5XeA
Klip złożony z fragmentów uznanego za obrazoburczy monodramu Klausa Kinsky’ego ”Jezus Chrystus Zbawiciel”, w którym Jezus jest buntownikiem i rewolucjonistą.

I dlatego wejście Jezusa w naszą historie jest tak niewygodne, gdyż podważające zastany i utrwalony porządek niesprawiedliwości. A on chce, by ci, którzy są mocni, zostali skarceni. Ci, którzy są słabi, odzyskali godność. Jezus także dlatego zmartwychwstaje więc, by wzniecić ogień. Tyle że jest to ogień miłości. On też jest Prawdą, bo jest Miłością.

Ale gdzie tu rewolucyjny potencjał? Tkwi w tym, iż ten ogień, ta miłość w pył obraca lęk. Jak poucza św. Jan: „lęka się tylko ten, kto w miłości się nie wyćwiczył”. Jezus pokazuje, co znaczy kochać. A znaczy ni mniej, ni więcej tyle: „Jeśli nie kochasz, jesteś martwy. Jeśli kochasz, zostaniesz zabity” (Terry Eagleton). Jeśli śmierć może mieć sens, to tylko chyba wtedy i tylko tak, że umiera się z miłości. I solidarności. Z cierpiącymi i poniżonymi. Jak Jezus – wyrzutek i pętak – na krzyżu

Ale dlaczego z cierpiącymi? Rację ma bowiem niemiecki teolog protestancki Jürgen Moltmann, gdy stwierdza: „Jeśli mamy przed oczyma prawo, osądzamy ludzi według ich uczynku, jeśli mamy przed oczyma Jezusa, osądzamy ludzi według ich cierpienia”.

Rewolucyjność Jezusa więc polega na tym, że ustanawia on nowy autorytet: ”autorytet cierpiących”.

Zgoda, nie jest to silny autorytet, ale jak dowodzi katolicki teolog Johann B. Metz, jest to ”jedyny uniwersalny autorytet, jaki pozostał nam jeszcze w naszym zglobalizowanym świecie. Jest on jednak w tym sensie ”mocny”, że ani religijnie, ani kulturowo nie można go ominąć”.

Dlaczego? Człowiek cierpiący nie ma koloru skóry, statusu społecznego, narodowości, płci. To, co „ma”, to jego cierpienie. I temu cierpieniu musi podporządkować się rozum, także z racji swej rozumności. Inaczej zredukowałby się do czystego instrumentalizmu i czystej funkcjonalności. A cóż nam po rozumie, który jest ślepy na krzyk ofiar i błagania cierpiących?

I dalej: cóż nam po etyce, która gardzi słabymi? Cóż po ekonomii, której nie drgnie serce, gdy widzi nierówności? Cóż po polityce, która pozostaje głucha na krzyk wyrzutków i ubogich?

Czyż nie miał więc racji Theodor W. Adorno, gdy mówił: „dać się wypowiedzieć cierpiącemu – oto warunek wszelkiej prawdy”?

Czy jednak to, co piszę, nie trąci naiwnością? Zgoda: każdemu, kto domaga się sprawiedliwości i solidarności, najlepiej przykleić łatkę szaleńca. Ale zobaczmy: czyż, gdy i w radykalny sposób Martin Luther King czytał przesłanie Cieśli z Nazaretu, nie był traktowany jak wariat? I więcej: czy siła dr. Kinga, który zmienił oblicze Ameryki, polegała na tym, że uciekł się do przemocy?

Nic z tych rzeczy. Przeciwnie: w słynnej mowie „I have a dream…” pod waszyngtońskim Lincoln Memorial, gdzie zgromadziło 200 tys. manifestantów, przestrzegał: „Nie możemy pozwolić, by nasz protest, który stworzyć ma nowe wartości, osunął się do poziomu przemocy. Przyjdzie nam po wielekroć zdobywać się na to, by na siłę fizyczną odpowiedzieć wyłącznie siłą duchową”. Silni i możni tego świata upadają nie dlatego, że zabijają nasze ciała. Upadają, gdyż nie udaje im się zabić naszego ducha. Podobnie ks. Józef Tischner miał rację, gdy pisał, że prawdziwa rewolucja zawsze dokonuje się w sferze ducha.
https://youtu.be/v2HzmonoJWU

Radykalizm dr. Kinga próbowano stępić, gdy pytano go, czego jeszcze potrzebuje, aby w końcu poczuł się zadowolony. Odpowiadał w imieniu milionów poniżonych i zepchniętych na margines: „Nie będziemy zadowoleni, dopóki Murzyn będzie ofiarą koszmaru policyjnych przesłuchań. Nie będziemy zadowoleni, dopóki, znużeni podróżą, nie będziemy mogli zaznać spoczynku w motelach przy autostradzie i w hotelach wielkich miast (…) Nie: nie jesteśmy i nie będziemy zadowoleni, dopóki sprawiedliwość wymyka się i ucieka w dal jak woda, dopóki prawość pozostaje nieuchwytna jak woda”.

Czy i dziś nie słyszymy podobnego pytania, stawianego nam przez polityczną, medialną, kościelną i finansową elitę? Czy i dziś ubodzy, robotnicy, squattersi, samotne matki, studenci, geje nie słyszą tego pytania: „Czego jeszcze wam potrzeba, byście w końcu przestali się buntować”?

Otóż parafrazując dr. Kinga, należy powiedzieć: nie będziemy zadowoleni, gdy za kryzys finansowy, spowodowany chciwością bankierów, koszty ponoszą ubodzy. Nie będziemy zadowoleni, gdy nasze demokratycznie wybrane rządy ratują z naszych pieniędzy prywatne banki, a nie upadające zakłady pracy. Nie będziemy zadowoleni, gdy absolwenci nie mają pracy. Nie będziemy zadowoleni, gdy nie stać nas na dobrą edukację dla naszych dzieci.

I więcej: nie będziemy zadowoleni, gdy ulice naszych miast, przy aprobacie władzy, przejmowane są przez korporacje i banki. Nie będziemy zadowoleni, gdy Matka Ziemia jest brutalnie gwałcona i dewastowana. Nie będziemy zadowoleni, gdy Kościoły dbają tylko o zabezpieczenie swoich dóbr materialnych, a nie dbają o dobra duchowe swoich wiernych.

A więc tylko jeśli nie będziemy zadowoleni tak, jak niezadowolony był Jezus z Nazaretu, i jeśli będziemy solidarni tak, jak ten żydowski buntownik solidarny był z tłamszonymi, inny świat stanie się możliwy. A zmartwychwstanie przestanie być pustym słowem.

*Jarosław Makowski jest publicystą, filozofem i teologiem. Szef Instytutu Obywatelskiego. Ostatnio opublikował „Wariacje Tischnerowskie”

źródło:
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Bóg, Ezoteryka, Portrety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

145 odpowiedzi na „Buntownik z Nazaretu

  1. Margosia pisze:

    Dawidzie, co takiego zwróciło Twoja uwagę w tym arcie, że… zamieściłeś go na naszym forum ?

    Pozwolę sobie, w odpowiedzi na ten powyższy art zacytować słowa wiersza naszego poety Cypriana Kamila Norwida:

    « O! ty ukochana
    Ludzkości Chrześciańska – czy taić ci o tem
    Że jesteś nieskończenie szanowne nic – potem ?
    Osiemnaście więc wieków trwasz ? a taka próżnia
    We wszystkiem — mało gdzie cię myśl wyższa odróżnia
    Od pogan, z których żyjesz »

    • Dawid56 pisze:

      Chciałem pokazać ,że Jezus był również Człowiekiem czynu, czyli czynnie sprzeciwiał się wszelkim nierównościom społecznym.Był tez niekiedy buntownikiem i wichrzycielem wobec starego prawa i dlatego stał się po części solą w oku Sanhedrynu i kapłanów oraz faryzeuszy- przecież o coś trzeba było go oskarżyć
      W Jesus Christ Superstar jest taki „fajny” dialog szkoda że po angielsku
      Sens jest mniej więcej taki Kajfasz z Annaszem i innymi kapłanami zadecydowali że Jezus musi zginąć gdyż jest niebezpieczny z uwagi na jego wpływ na tłumy i w pewnym sensie „podkopanie pozycji kapłanów”

      Z drugiej strony chodziło mi Małgosiu o to, że nie staje się niewygodny dla władz czy elit ten kto jest potulny, ale ten który sprzeciwia się np przemocy i zastanemu porządkowi np władzy pieniądza nad Empatią
      Wszyscy społecznicy tak długo są tolerowani dopóty dopóki nie nastąpią „na odcisk” komuś z elit rządzących, przy czym pojęcie elit jest bardzo szerokie.

      • Margosia pisze:

        „… Chciałem pokazać ,że Jezus był również Człowiekiem czynu…”
        _____
        Dawidzie, dla mnie cały ten art jest tendencyjny i właśnie… zachęca ludzi do… czynu np. takiego:
        „hej! kto Polak na bagnety..”

        A jak wiesz…, nie do takiego czynu zachęcał Jezus…

        Zachęcał do takich czynów – jakie m.in. wykonuje Bruce Lipton – do poszerzania własnej świadomości !… , bo tylko w taki sposób możemy osiągnąć pozytywne i pożądane przez nas zmiany pozbawione działania dysfunkcyjnego ego…

        „Myśli mają moc, bez względu na to – czy są pozytywne czy negatywne.
        Kiedy myślimy pozytywnie wywołujemy efekt placebo, dzięki któremu zostajemy uzdrowieni.
        Ale to, o czym się nie mówi – to fakt, że negatywne myśli wywołują efekt nocebo, będący tak silny jak efekt placebo, tyle, że w przeciwnym kierunku.
        Negatywna myśl może nie tylko sprawić, że zachorujesz, ale może cię też zabić
        .
        Dokładnie w ten sam sposób, na bazie tego samego mechanizmu, który sprawia, że pozytywna myśl może cię uzdrowić.

        To ważne, ponieważ z badań psychologów wynika, że… ponad 70% naszych myśli jest negatywna i zbędna.
        A to oznacza, że każdego dnia ponad 70% myśli odbiera ludziom ich zdrowie i pogarsza jakość ich życia, ale nie zdają sobie z tego sprawy, bo to tylko… „nic nieznaczące myśli” w ich głowach.
        Ta wiedza powinna zostać wzięta pod uwagę przez medycynę, ale niestety nie jest. Medycyna nie daje wolnej ręki do analiz i badań, jak nam się wydaje.
        Jest kontrolowana przez pieniądze i znajduje się pod wpływem koncernów farmaceutycznych.
        To powstrzymuje nas przed szukaniem sposobów uzdrawiania, które nie wymagają leków…”

        • Dawid56 pisze:

          „hej! kto Polak na bagnety..”

          No widzisz Małgosiu coś w tym jest…
          Ja stary pacyfista też czasami mogę coś napisać o walce z ciemnymi siłami, albo z Ciemną stroną mocy
          A tu właśnie kapłani faryzeusze i Sanhedryn stali po ciemnej stronie mocy.

          • Margosia pisze:

            „…Ja stary pacyfista też czasami mogę coś napisać o walce z ciemnymi siłami, albo z Ciemną stroną mocy…”
            ____
            Walka Dawidzie, to jedna z metod stosowanych właśnie przez „ciemne siły”, a ich orężem – ich nie pokonasz, bo stosując ich oręż – staniesz się dokładnie taki sam jak oni.
            Nie tędy więc droga… i są inne metody.., aby jednak je zastosować, wcześniej musimy zakończyć walkę w sobie, bo tak długo jak trwa walka w nas – tak długo będzie trwała walka „na zewnątrz nas”…

        • Margosia pisze:

          „..Czarni mieszkańcy południowych stanów…”
          ____
          Odnośnie czarnych mieszkańców południowych stanów.. ciekawie brzmi opowieść dziewczyny poddanej regresji hipnotycznej, podczas której opowiada, że… pomimo zniesienia niewolnictwa, ten niecny proceder nadal trwał jeszcze jakiś czas…

  2. Margosia pisze:

    Wspaniałe wiadomości w kwestii zanieczyszczania rzek i wykorzystywania do niecnych celów zwierząt 🙂

    Po raz pierwszy w historii rzeki uznano za żywe istoty.
    Mają te same prawa, co człowiek

    Nowa Zelandia uznaje WSZYSTKIE zwierzęta za istoty czujące

    Kraj ten właśnie przyjął poprawkę tak długo wyczekiwaną przez obrońców praw zwierząt, które zyskały tam status taki sam, jaki mają ludzie.
    Nowe prawo zmieni wiele rzeczy

    W styczniu podobne prawo przyjęła Francja.
    Rzeczywiście Nowa Zelandia niedawno zatwierdziła tzw. Welfare Bill, wprowadzoną już w 2013 r. ustawę, dającą zwierzętom status niemal równy człowiekowi, uznając, że wszystkie one są w stanie odczuwać emocje, w tym ból.

    „Zwierzęta są obdarzone wrażliwością, mają zdolność odczuwania emocji…
    Nie potwierdzono tego prawem nigdy wcześniej, aż do tej pory.
    To kolejny krok w kierunku poprawy warunków ochrony zwierząt”
    , powiedziała dr Virginia Williams, prezes Krajowego Komitetu Etyki Zwierząt.

    Dzięki nowej ustawie stosowane dotąd praktyki – w tym testy na zwierzętach prowadzone w przemyśle kosmetycznym – staną się nielegalne.
    Inne badania z wykorzystaniem zwierząt będą poddawane wnikliwym kontrolom.
    Wszelkie naruszenia mają być surowo karane.
    Inspektorzy weterynarii otrzymają również prawo wydawania ostrzeżeń właścicielom, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków pod względem podopiecznych; będą mogli również zarekomendować wprowadzenie zakazu opieki właściciela nad zaniedbywanym lub krzywdzonym zwierzęciem, włącznie z odebraniem mu go i umieszczeniem w miejscu, gdzie zwierzę będzie miało godne warunki do życia.
    Jeden aspekt pozostaje jednak nieobjęty nowym prawem.
    Polowania, w tym wędkowanie, wciąż uznawane będą za element tolerowany, za sposób wypoczynku, a nie morderstwo.
    W Nowej Zelandii polowania to wciąż część lukratywnego biznesu i atrakcja przyciągająca rzesze turystów.
    Miejmy jednak nadzieję, że i to wkrótce się zmieni.”
    https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2017/04/05/symptomy-nowego-swiata/#more-3630

    • Dawid56 pisze:

      To bardzo dobra wiadomość 🙂

    • Ktoś pisze:

      „„Po raz pierwszy w historii rzeki uznano za żywe istoty.
      Mają te same prawa, co człowiek”

      –czyli ZOSTAŁY BYTAMI podlegającymi PRAWU PODATKOWEMU… czyli są ZOBOWIĄZANE DO UISZCZANIA „rządom” pieniężnych danin…

      Ale zaraz przecież taka osobo-rzeka PIENIĘDZY NIE ZARABIA więc zaraz wpadnie W DŁUGI a na pewno wpadnie BO MA WPAŚĆ…. by w ten sposób można było takiej osobo-rzece ZAJĄĆ jej MAJĄTEK

      jakim jest tylko JEJ KORYTO (bo woda to ona – osobo-rzeka)….

      I w ten sposób icki robią skok na ZASOBY WODNE a głupia rozmodlona goja się z tego faktu JESZCZE SZCZERZY…..

      no ale przecież goja bardzo mundra jest bo tysiąca lat w satanizmie rozmodlona….;p

      • Margosia pisze:

        ~ „Po raz pierwszy w historii rzeki uznano za żywe istoty.
        Mają te same prawa, co człowiek” ~
        *
        „–czyli ZOSTAŁY BYTAMI podlegającymi PRAWU PODATKOWEMU…
        Ale zaraz przecież taka osobo-rzeka PIENIĘDZY NIE ZARABIA więc zaraz wpadnie W DŁUGI a na pewno wpadnie BO MA WPAŚĆ…”

        ____
        Każdy postrzega rzeczywistość i to, co wyrażają inni – ze swego punktu widzenia…
        I po tobie Adasiu… trudno byłoby się spodziewać innej – niż właśnie taka, jak powyżej – odpowiedzi…

      • Dawid56 pisze:

        Ktosiu polecam ponowną dla Ciebie jako lekturę Świąteczno -Wielkanocną „Autobiografię Jogina”. Zawiera ona prawdy uniwersalne, praktycznie sprawdzalne.Każdy może osiągnąć wysoki poziom duchowy jeśli tylko zechce, a otaczający nas świat to po prostu bezmiar Życia i inteligentnego po różną postacią
        Bardzo koresponduje z tym wpisem o rzekach

        rozdział 8 „Wielki uczony Indii D.C. Bose”

        – Widziałeś, jak szkodliwe może być słabe zewnętrzne zakłócenie dla wrażliwych tkanek – zauważył Bose. – Patrz, teraz podziałam chloroformem, a potem dam antidotum.
        Wpływ chloroformu przerwał całkowicie proces wzrostu, antidotum znowu ożywiło wzrost. Procesy życiowe na ekranie zajęły mnie bardziej aniżeli uczyniłaby to fabuła filmu w kinie. Towarzysz mój (tym razem w roli złoczyńcy) przebił ostrym narzędziem część paproci: ból zaznaczył się spazmatycznym trzepotaniem. Gdy brzytwa przeszła częściowo przez łodygę, cień gwałtownie się poruszył, a potem uspokoił się w ostatecznym momencie śmierci.
        Po zachloroformowaniu wielkiego drzewa po raz pierwszy dokonałem z powodzeniem jego przesadzenia. Zazwyczaj taki król lasu bardzo szybko umiera po przesadzeniu go. Jagadis uśmiechnął się szczęśliwy, opowiadając mi o zabiegu ocalającym życie. – Wykresy mego delikatnego aparatu wykazały, że drzewa posiadają swój system krążenia – ruchy soków odpowiadają ciśnieniu krwi w ciałach zwierząt. Wznoszenie się soków nie daje się wytłumaczyć na podstawie wyłącznie mechanicznej, na przykład na zasadzie ciśnienia włoskowatego. Zjawisko to zostało wyjaśnione z pomocą crescographu jako działanie żywych komórek. Fale perystaltyczne wychodzą z walcowatej rury, która rozciąga się aż do podstawy drzewa i działa faktycznie jak serce! Im dokładniej obserwujemy, tym bardziej się przekonywujemy, że jednorodny plan łączy wszystkie formy wielorakiej przyrody.
        Wielki uczony zwrócił mi uwagę na inny instrument swego pomysłu:
        – Pokażę ci eksperyment z kawałkiem cyny. Siła życia w metalach odpowiada na bodźce dodatnie lub ujemne. Sztyft zarejestruje rozmaite reakcje.
        Z głębokim przejęciem obserwowałem wykres, który zapisywał charakterystyczne fale budowy atomowej. Gdy profesor podziałał na cynę chloroformem – drgania wibracyjne na wykresie ustały. Pojawiały się z powrotem w miarę jak metal odzyskiwał powoli swój stan normalny. Towarzysz mój potraktował cynę trującymi chemikaliami-

        J0bnie w końcu drgania cyny ustały, igła zanotowała na wykresie dramatyczną śmierć.
        Instrumenty Bose’a dowiodły, że metale, jak na przykład stal
        używana do scyzoryków i maszyn, podlegają zmęczeniu i odzyskują
        sprawność po okresowym odpoczynku. Puls życia w metalach
        ulega poważnemu uszkodzeniu lub nawet zgaszeniu po zastosowaniu
        prądu elektrycznego lub wielkiego ciśnienia.

  3. Margosia pisze:

    Czy ktoś wie o tym, że… w dniu 16 lipca A.D. 2016, w Gdańsku-Oliwie, miało miejsce posiedzenie Sejmu Walnego Elekcyjnego, podczas którego został wybrany miłościwie nam panujący Król Polski Wojciech Edward I – Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polaków, Lachów, Lechów, Sarmatów, Wenedów; Wielki Książę Litewski, Ruski, Kaszubski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Kijowski, Wołyński, Podolski, Inflancki, Smoleński, Siewierski, Czernichowski, Śląski; Książę Lotaryngii i Barrois, etc., etc.. ?

    http://www.królpolski.org.pl/aprobacye.htm#20160723aprobacya

  4. Maria_st pisze:

    Czarni mieszkańcy południowych stanów USA powtarzają opowieść o biednym Murzynie, który siedział smutny na kamieniu przy drodze. Chciał wejść do kościoła białych, ale go wyrzucano. Wtedy przyszedł Bóg i go pocieszył: „I ja od wielu lat chciałem wejść do tego kościoła, ale mnie też zawsze wypędzali”. Czyż to nie zdumiewające, że Bóg zostaje wyrzucony z kościoła, by znaleźć swoje miejsce wśród wykluczonych i poniżonych?”

    ciągłe programowanie
    dobry, zły policjant

  5. marek pisze:

    W pierwszym odruchu miałem przyjąć” postawę „płynącą z artykułu i wypowiedzi Dawida za swoją bo ten opis jak ulał pasuje do mnie i zapewne ego podskoczyło z radości krzycząc Marek ” świnto prawda ” a na dodatek jesteś do Niego podobny ….więc popatrz jak rośniemy ….

    I to ” rośniemy -nadymamy się ” mnie ostudziło i przyznaję rację spojrzeniu Małgosi , gdyż tylko postawy opisane przez nią są na dłuższą metę skuteczne ……

    Jednak co do samego Jezusa ,- poznałem go we śnie kiedy idąc ulicą w towarzystwie kilku mężczyzn , powiedział do mnie popatrz co się będzie działo …i ludzie w mieście z Jego czasów w jednej chwili zaczęli śpiewać …pieśń…..o nie rozpoznanym przeze mnie po dzisiaj wydźwięku ,…../może chodziło w tym śnie o przenośnię ….zmiana jakości brzmienia ich wnętrz ?

    Poznałem również we śnie Chrystusa , postać w ludzkim ciele …mocarza doglądającego swej dziedziny ….bezkresu wszechświata …w tym śnie działał na rzecz ludzkości …

    Nie spieszę się z oceną który był prawdziwy który projekcją mego umysłu , obu kocham i mam dla nich szacunek i podziw , z weryfikacją tych przeżyć zdążę – nie spieszy mi się lecz w tej chwili już wiem , że się nie zawiodę ustaloną bezwzględną prawdą co do tych postaci …..

    • Maria_st pisze:

      poznałeś PROGRAM…..

      • mały budda pisze:

        Maria_st pisze:
        Kwiecień 11, 2017 o 08:46
        poznałeś PROGRAM…..
        Odpowiedz

        Maria rozbawiłaś mnie, gdyż na mojej twarzy pojawił, się uśmiech słońca.
        Tak to już jest, że nie są świadomi swoich programów. Wierzą więc tworzą swoje projekcje na swoje podobieństwo.
        Tak samo mogę powiedzieć z serca płynącą prawdę umarłem aby ponownie się narodzić.
        Prawdę mówiąc to zmartwychwstałem w swej świadomości. Głęboko zrozumiałem, że byłem przyspawany do fizycznego ciała i bałem się opuścić fizyczny świat.
        Zmartwychwstałem a nadal istnieje pośród was fizycznej formie. Jedynie czuję jak przyspiesza czas. Tak więc i ja was opuszczę, lecz się do tego przygotuje.

        • marek pisze:

          poznałeś PROGRAM…..

          Marysiu , gdy zrozumiesz ,że Życie Wszechświata to program wówczas dostrzeżesz jak powierzchowne zrozumienie całości kryje się pod okładaniem każdego zjawiska nazwaniem go PROGRAM …

          Przejdź i wczytaj się w artykuł . Dusza i Świadomość Człowieka a może zainteresujesz się wtedy zrozumieniem innych programów niż własnego PROGRAMU na życie …

  6. Daria pisze:

    Ciagle podkreslanie wielkosci kogos kto nawet nie wiadomo czy istnial.
    Dobrzy ludzie sa wśród nas, anioły sa na ziemi.
    Jesli poznajemy kogos wg prawa rezonansu to zaczynam w to wierzyc.
    Niedawno szukalam różkarza zeby znalazl mi dobre miejsce na studnie. A kilka dni temu czytalam fragmenty jego ksiazki przed publikacja – niesamowity czlowiek z dobrym i wrażliwym sercem niesamowicie pozytywny. Utrzymujemy ze soba stały kontakt,mimo jego juz starszego wieku (70lat) poruszalismy podczas rozmowy przerozne tematy i stwierdzilam ze wyprzedza swoich równolatków o epoke.
    Zwykli ludzie potrafia byc dla nas inspiracja, potrafia dac kopa do działania, zwrócic swoim przykladem na pewne rzeczy. Nie potrzebni sa nam mistrzowie, guru czy religie. Jesli poczujemy w sobie serce i zrozumiemy co tak naprawde znaczy byc czlowiekiem to nic i nikt nie jest nam potrzebny, bo w odpowiednim czasie na pewno pojawi sie obok nas ktos kto nas w tym wzmocni i zainspiruje.
    To sa moje przemyslenia – nie kazdy sie musi z tym zgadzac.

    • Maria_st pisze:

      To sa moje przemyslenia – nie kazdy sie musi z tym zgadzac.
      Odpowiedz

      Zgadzam się Dario

    • Margosia pisze:

      „..Zwykli ludzie potrafia byc dla nas inspiracja, potrafia dac kopa do działania, zwrócic swoim przykladem na pewne rzeczy. Nie potrzebni sa nam mistrzowie, guru czy religie. Jesli poczujemy w sobie serce i zrozumiemy co tak naprawde znaczy byc czlowiekiem to nic i nikt nie jest nam potrzebny…”
      _____
      To prawda Dario 🙂 prawdą jest również i to, że… wszędzie – w całym Wszechświecie – znajdziemy inspiracje i idee, które zarezonują z tym, co mamy w swoim „wnętrzu”…
      Jeśli więc w moim wnętrzu istnieje nieuświadomiony program walki – to wszelkie słowa, myśli i dźwięki napłyną do mnie zgodnie z tym – co dźwięczy we mnie, a więc… programy wyrażające walkę… i na te właśnie programy zwrócę swoją uwagę, co jeszcze bardziej je wzmocni…

      I w całej pełni zgadzam się z Twoim zdaniem, że… niepotrzebne są nam jakiekolwiek religie, podobnie jak jakiekolwiek partie, ugrupowania czy zrzeszenia, zasiewające w ludzkich umysłach i sercach niepokój i chęć udowadniania jedynie swoich – słusznych racji…, bo są to przyozdobione w piękne piórka… kolejne programy walki.
      Ale… podobnie jak ten… „niesamowity człowiek z dobrym i wrażliwym sercem”, o którym mówisz, że stał się inspiracją dla Ciebie – tak inspiracją dla innych – może być to, co wyrażał sobą inny… „niesamowity człowiek z dobrym i wrażliwym ❤ – jakim w moim odczuciu był Jezus 🙂 niosący przesłanie porzucenia ciasnoty swych zaprogramowanych struktur umysłowych…, w tamtym jednak czasie – Jego przesłanie błędnie zrozumiano i silnie zniekształcono, ponieważ swą myślą… o setki lat… wyprzedzał sobie współczesnych …

      Czy dzisiaj… rozumiemy Jego przesłanie i jesteśmy gotowi na porzucenie ciasnoty swych zaprogramowanych ego-umysłów ?

      • marek pisze:

        „..Zwykli ludzie potrafia byc dla nas inspiracja, potrafia dac kopa do działania, zwrócic swoim przykladem na pewne rzeczy. Nie potrzebni sa nam mistrzowie,

        Czy dzisiaj… rozumiemy Jego przesłanie i jesteśmy gotowi na porzucenie ciasnoty swych zaprogramowanych ego-umysłów ?

        Każdy w zależności od swego ” posadowienia , a konkretnie swego ” punktu emocjonalnego ześrodkowania ” kreuje swój obraz anioła , mistrza …

        czy słowo mistrz miało by pozytywny wydźwięk gdyby nie towarzyszyło mu powiedzenie uczeń przerósł mistrza ….

        czy słowa : „kto chce poznać ojca musi przejść przeze mnie ” nie mówią że Jezus Chrystus wskazywał iż każde z nas musi odnaleźć ostatecznego nauczyciela wszelkich istnień ,a On jest jedynie a równocześnie jedyną do tego drogą …

        Ile poziomów świadomości tyle opinii i poglądów , ile Chrystusa w nas tyle zrozumienia baśni spisanej i wyśnionej przez ludzkość…

        Słowa , słowa , słowa …..

        ……….pchani pragnieniem czynienia kroków naprzód , mieszając zapożyczone poglądy z własnymi emocjami tak często wylewamy dziecko z kąpielą gdy zapominamy że szukając ostatecznego mistrza kończącego nasze ” poszukiwania ” zapominamy że Ktoś już nam opisał jak ową drogę odnaleźć….

        Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie…

        • marek pisze:

          9 mnin..40 sek. do 10 min. 40 sek

          • Margosia pisze:

            „…Za każdym razem, kiedy rozmawiano o babci, pojawiał się temat nieoczekiwanego ataku serca, pojawiały się wówczas emocje, a szczególnie lęk…
            Chociaż twoje ciało było zdrowe i fizycznie czułeś się dobrze – pojawiał się podskórny niepokój.
            Wraz z upływem czasu – twój punkt emocjonalnego oparcia został powiązany z podatnością na fizyczne choroby.”

            i… pojawił się program 😉

            „..Kiedy naprawdę mocno czegoś pragniesz, myślisz o tym i odczuwasz przyjemność… wibracje twoich myśli staja się zgodne z twoimi pragnieniami a strumień energii ze Źródła płynie bez przeszkód i bez żadnego oporu poprzez ciebie i ku twemu pragnieniu…, nazywamy to przyzwalaniem…”

            – a co ja nazywam krystalizacją rzeczywistości 🙂

            Cieszę się Marku, że zwróciłeś uwagę na to, o czym mówiłam w kontekście… nabywania przez nas programów podczas naszego udomawiania…

          • Loja Jolajna pisze:

            Marku, wysłuchałam to co zadałeś, teraz ciekawa jestem twoich wniosków

            ja swoje w tym temacie wyrobiłam sobie dość dawno temu i na podstawie obserwacji siebie, otoczenia, ale i np przeczytanej w dzieciństwie książeczki Centkiewiczów pt Odarpi, syn Egigwy, gdzie autorzy opowiadają o życiu eskimosów, którzy ani Biblii nie znali, ani o Jezusie nie wiedzieli, ani internetu nie mieli, o mistyce i jego nauczycielach też nie słyszeli.
            Mimo to żyli długo i szczęśliwie i w poszanowaniu otaczającej ich przyrody.
            Odarpi w trakcie swojego pierwszego polowania zabija niedźwiedzicę. Gdy się okazuje, że ta była mamą małego niedźwiadka, chłopiec postanawia zaopiekować się nim. Gdy niedźwiedziątko wyrosło, Odarpi pozwala mu odejść na wolność.
            Starsi przekazywali swym dzieciom zwyczaje i obowiązki, opowiadali baśnie i legendy.
            Eskimosi odżywiali się mięsem/tłuszczem morsów, fok, ptasimi jajami. Taki pokarm był jednocześnie pożywieniem i lekarstwem dla nich.
            W wioskach nie było lekarzy, aptek, nie było też ziół. Słońce też prawie nie było. nikt nie słyszał o potrzebie zażywania witaminy C, D czy innej.
            Ludzie umierali ze starości, a nie z powodu jakiejś choroby. Wśród społeczności eskimoskiej nikomu nie przyszłoby do głowy działać niekorzystnie na czyjeś podświadomości, programować komuś świadomość mówiąc np, ze skoro zrobiłeś sobie tatuaż ptaka ze złamanym skrzydłem, to znaczy, ze sam sobie zaprogramowałeś złamane życie czy inny problem. Po prostu wszystkim zależało na wszystkich, żeby każdy był zdrowy na ciele i umyśle, nikt nikim nie manipulował dla swoich korzyści czy chociażby z własnej głupoty.

            Teraz w naszej obecnej cywilizacji ludzi wychowuje się w strachu, jeden drugim manipuluje na każdym kroku. W wyniku tego coraz więcej chorych…no ale jak mnie nie było/nie jest dobrze, jak mnie straszono, to i niech innym będzie przynajmniej podobnie, będzie bardziej sprawiedliwie

          • Margosia pisze:

            „…programować komuś świadomość mówiąc np, ze skoro zrobiłeś sobie tatuaż ptaka ze złamanym skrzydłem, to znaczy, ze sam sobie zaprogramowałeś złamane życie..”
            ____
            Loja, dlaczego wiecznie projektujesz swoje wyobrażenia na to co czytasz ?
            Tyle już razy… ciebie prosiłam – postaraj się czytać tak – byś rozumiała to, co czytasz, ale nie!, po co starać się rozumieć, lepiej i prościej jest… przepuścić to, co się czyta przez sito własnych i to jeszcze negatywnych przekonań i stwierdzić: tak mi wyszło!

            Przeczytaj raz jeszcze to, co napisałam do Darii odnośnie znaczenia symboliki ptaka z uszkodzonym skrzydłem:

            Daria pisze: kwiecień 10, 2017 o 19:39

            „.. od dzieciństwa mam marzenie/tęsknotę za lataniem…
            Nawet kiedyś sobie zrobiłam na plecach tatuaż z ptakiem który ma porwane skrzydło..”

            *
            Na co napisałam Darii:
            ~ No i… utwierdziłaś swoją podświadomość takim wzorcem w postaci uszkodzonego skrzydła… ~
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            Gdzie ty tutaj widzisz Loja „programowanie Darii świadomości” przez mnie ?!

        • Margosia pisze:

          „… Ile poziomów świadomości tyle opinii i poglądów…”
          ____
          To prawda, że dostatek ci u nas… „poziomów świadomości, różnorodnych opinii i poglądów”, ale chyba… właśnie ta różnorodność – na zasadzie kontrastu – stanowi dla każdego z nas najwspanialsze tło by… zaprezentować swoją osobistą twórczość… ?
          * * *
          „…szukając ostatecznego mistrza kończącego nasze ”poszukiwania” zapominamy że Ktoś już nam opisał jak ową drogę odnaleźć…”
          ____
          Czasem… „zapominamy”.., a czasem… zainspirowani jakimiś ideami czy nawet programami… sami pragniemy zostać owym „mistrzem” wytyczającym swą własną drogę…

          Inną sprawą jest fakt, że… nie zawsze nam się to udaje tak – jakbyśmy tego pragnęli, dlatego zapewne wciąż jeszcze giną i powstają…, giną i znowuż powstają nowe cywilizacje…
          Ale cóż znaczy jedna era, dwie czy nawet pięć… dla Wiecznej Istoty, którą jest każdy z nas, przywdziewającej kostium fizyczny odpowiedni do zagrania wybranej przez siebie roli ?…

          • Maria_st pisze:

            Odarpi, syn Egigwy, gdzie autorzy opowiadają o życiu eskimosów, którzy ani Biblii nie znali, ani o Jezusie nie wiedzieli, ani internetu nie mieli, o mistyce i jego nauczycielach też nie słyszeli.

            a my to mieliśmy w tamtych czasach ?
            dlaczego sie dziwisz że nie slyszeli o biblii

          • siola pisze:

            Mnie znowu zastanowilo dlaczego rzucil Inka biblie o ziemie jesli ksiadz mu podal slowo Boze.Coz pomyslalem ja matolek kipu ci odpowie tam zawarte slowo Boze.Ti TI Ta ka nasza radiostacja,czy wymiarem sa tu czyny czy wymiarem jest ci wiara ,czy wiary my ofiary bo swych czynow nie wazyly,wierze zaufay ,wartosci slowa zapomnialy .

  7. M.A.T.13 pisze:

    Chodzi w trampkach i pali zielsko. Mieszka w prostym, naturalnym domu ktory sam postawil .Wokoł ogrod i sad.W sadzie stoi prosta kuchnia na ktorej w zeliwnym garze warzy sie zupa….dla gosci. Na werandzie medytuje, struga bebny gra i spiewa.Uwielbia tanczyć..cieszy sie zyciem.Do ludzi podchodzi ze zrozumieniem.Tanczy hip hop gra w kosza i pilke nozna, robi takie triki ze kopary opadaja, panuje nad pilka ….Dookola pelno smiechu i radosci , szczesliwych dzieci ktore czuja sie bezpieczne.Jest wyluzowany i ma w powazaniu swoja sexualność.Jest przy Nim Towarzyszka, wybranka jego SERCA. Razem tanczac przemykaja przez światy….Czuwaj….

  8. Loja Jolajna pisze:

    a mnie się zapaliła czerwona lampka po przeczytaniu tematu, który ty tu Dawidzie zadałeś i po komentarzach twoich i Margosi. Odmienne od waszych zdanie Marysi nasunęło pytanie : Czy to gra w dobrego i złego policjanta, a może w ukrytych manipulantów?
    A może tylko moja wybujała wyobraźnia?

  9. Rekju2 pisze:

    Nie potrzebni sa nam mistrzowie, guru czy religie.

    Gazeta i Trybuna  cos dla siebie a moze i dla Lud(zi)u  nadal jak Murzilka pis-ze wiec moze w koncu sobie i czytelnikom wyjasni co powinno i sie nie da rozumuwac pod slowo-okresleniami, jak po-nizej ?

    Jezus ?

    Kości(elna elita)oł ?

    Ksiadz ?

    Zwazywszy ze nie potrafia pow.slow ich hist.pierw.
    zrodl.poch.wyjasnic,
    ich pis-anie tyle warte co
    G-o..o W-ieczn(e)e zywe,Adasia jakanie.
    A tzw.teologiczno naukowo internetowe wyjasnianie paru tylko,narazie kilku…, warte tyle co tradzik na twarzy tow.Stalina !

    « O! ty ukochana
    Ludzkości Chrześciańska – czy taić ci o tem
    Że jesteś nieskończenie szanowne nic – potem ?

    Osiemnaście więc wieków trwasz ?

    Mam-y problem-y z watykanskim-i klamstwami,masa dat-ami kalendarzami historiami religia-….,

    -/skad owe slowo wyrazenie okreslenie prosze o zadne wyjasnienie/

    …i POklosie-m klamstw  wojen zwyrodnienia i wiecznym Stra(ch-o-
    grzech?-szeniem dziesiecina)szeniem,
    gniewem Bozym.

    znajdujemy na kartach Ewangelii

    Ewa-ngelia a coz to
    oznacza ?

    dla mnie cały ten art jest tendencyjny i właśnie…
    POWINIEN zachęcaC ludzi doJak
    Z szabla na koniku i na ?

    czynu np. takiego:
    „hej! kto Polak na bagnety a tam gdzie sie dwoch bije tam narod musi wiedziec jak sie rozne batalie nie przegrywa.
    Rok mamy i ze niby 2017.
    Ach czyzby i skad te 18 wiekow chrzescijanstwa ?
    Daty zacmien slonca,artefakty i globalne historyczne fakty i mentlik od samego poczatku mamy z glowy !
    Rok zerowy i kalendarzowa reforma,to dopiero Watykanski pr(zekret)ezent  i wierzcholek calego klamstwa chronologi histori.

  10. Daria pisze:

    Olśniło mnie!
    Oczywiście Wy możecie już o tym wiedzieć, ale muszę to napisać.
    Ciagle próbowałam zrozumieć to wszystko, cały ten Matrix jak działa itp. Od pewnego czasu byłam przekonana, że Matrix to nasza rzeczywistość w której się znajdujemy, ale teraz nabrałam głębszego zrozumienia i zaczynam rozumieć przekaz filmu „Matrix”.
    Może zacznę od początku.
    Rozwój duchowy zaczął się u mnie pod wpływem mojej znajomej. Na początku były jakieś medytacje, oczyszczanie mieszkania szałwią i wtedy zapytałam się jej czy jak już się wie o tym świecie duchowym to ciągle trzeba się oczyszczać. sensownej odpowiedzi nie dostałam i ciągle szukałam odpowiedzi. Jakoś nie byłam chyba podatna na manipulacje, bo krótko trwała ta ezo przygoda z medytacjami i oczyszczeniami.
    Ciągle się zastanawiałam nad tym, że kiedyś był modny szatan, a teraz repitalianie, iluminaci i wszelkie teorie spiskowe. Ciągle coś mi nie pasowało.
    No i teraz zrozumiałam! Zrozumiałam jaką mamy moc, moc kreacji. Komuś bardzo zależy żeby to wszystko utrzymać, tą siatke, a jest utrzymywana dzięki nam! Dzięki temu że w coś wierzymy coś wyznajemy to to się może kreować np w innej gęstości i tam żyć własnym życiem.
    Jeśli mamy potrzebe walki z tym to walczymy z kreacją/tworami kreacji. Myślę, że astral to właśnie to – efekty naszych myśli, wyobrażeń i naszej kreacji.
    Dopóki będziemy to zasilać to to będzie istnieć.
    Połączyłam to ze starym postem nnki, która pisała, że atlantyda przeniosła się do astrala – to może być prawda (chociaż z tym różnie może być) i im najbardziej zależy na tym żeby ciągle to utrzymywać, my utrzymujemy i to zasilamy. Pewnie nie bez powodu ciagle jak bumerang wraca temat atlantydy itp. To tylko po to żeby to utrzymywać.
    Iluminaci też nie bez powodu wypłynęli – uważam, że to było celowe. Wierzymy w to, interesujemy się tym i jednocześnie nieświadomie to zasilamy. I czuje, że tak może być z wieloma rzeczami.
    Jesteśmy jednym wielkim umysłem, mam gdzieś popularne przez ezo strony – podświadomości, nadświadomości i inne takie. Mam to gdzieś! ja jestem jedna i wszystko jest jednością, nie muszę się rozdzielać, mogę tu żyć pełnią siebie i tylko sobą.
    Może się mylę, ale póki co tak mi się to wszystko układa.
    Żyjemy w Matrixie który sami stworzyliśmy i sami zasilamy haha.
    Dziękuję Wam, dzięki Wam to wszystko udało mi się połączyć i zrozumieć.

    • Margosia pisze:

      „..Wierzymy w to, interesujemy się tym i jednocześnie nieświadomie to zasilamy…”
      ____
      Dokładnie Dario 🙂 tak to działa – myśl jest stwórczą energią, „zamienia się w rzeczy”, krystalizuje się w rzeczywistości tego, który daną myśl obdarza swoją uwagą – innymi słowy – zasila swoją życiową energią, często… nie mając świadomości tego, co robi…, uznając, że… „to są tylko zwykłe myśli”
      * * *
      „Żyjemy w Matrixie który sami stworzyliśmy i sami zasilamy haha.”
      ____

    • mały budda pisze:

      Olśniło mnie!
      Oczywiście Wy możecie już o tym wiedzieć, ale muszę to napisać.
      Ciagle próbowałam zrozumieć to wszystko, cały ten Matrix jak działa itp. Od pewnego czasu byłam przekonana, że Matrix to nasza rzeczywistość w której się znajdujemy, ale teraz nabrałam głębszego zrozumienia i zaczynam rozumieć przekaz filmu „Matrix”.
      Może zacznę od początku.
      Rozwój duchowy zaczął się u mnie pod wpływem mojej znajomej. Na początku były jakieś medytacje, oczyszczanie mieszkania szałwią i wtedy zapytałam się jej czy jak już się wie o tym świecie duchowym to ciągle trzeba się oczyszczać. sensownej odpowiedzi nie dostałam i ciągle szukałam odpowiedzi. Jakoś nie byłam chyba podatna na manipulacje, bo krótko trwała ta ezo przygoda z medytacjami i oczyszczeniami.
      Ciągle się zastanawiałam nad tym, że kiedyś był modny szatan, a teraz repitalianie, iluminaci i wszelkie teorie spiskowe. Ciągle coś mi nie pasowało.
      No i teraz zrozumiałam! Zrozumiałam jaką mamy moc, moc kreacji. Komuś bardzo zależy żeby to wszystko utrzymać, tą siatke, a jest utrzymywana dzięki nam!
      Odpowiedź.
      Też miałem ezo przygodę z mala różnicą, iż zachowałem pierwiastek kobiecy jako drogowskaz w postaci intuicji. Tak więc całą moc skierowałem na poznanie samego siebie. Z czasem się przekonałem, iż proces jednostkowy ukierunkowany na poznanie samego siebie. Daję możliwość wglądu aby się samemu przekonać, iż ludzkość żyje w przestrzeni programów umysłu.
      Tak więc Matrix jest faktem.

      Dzięki temu że w coś wierzymy coś wyznajemy to to się może kreować np w innej gęstości i tam żyć własnym życiem.
      Jeśli mamy potrzebe walki z tym to walczymy z kreacją/tworami kreacji. Myślę, że astral to właśnie to – efekty naszych myśli, wyobrażeń i naszej kreacji.
      Odpowiedź.

      Fakt tak jest. Tylko wiem to przez obserwację i poznanie hologramów natury umysłu.

      Dopóki będziemy to zasilać to to będzie istnieć.
      Odpowiedź.

      Tak jest, lecz z drugiej strony można odwrócić bieguny. Tak to miało się stać.

      Połączyłam to ze starym postem nnki, która pisała, że atlantyda przeniosła się do astrala – to może być prawda (chociaż z tym różnie może być) i im najbardziej zależy na tym żeby ciągle to utrzymywać, my utrzymujemy i to zasilamy. Pewnie nie bez powodu ciagle jak bumerang wraca temat atlantydy itp. To tylko po to żeby to utrzymywać.

      Odpowiedź.
      To fakt, że Atlantyda zaistniała w astralu.

      Iluminaci też nie bez powodu wypłynęli – uważam, że to było celowe. Wierzymy w to, interesujemy się tym i jednocześnie nieświadomie to zasilamy. I czuje, że tak może być z wieloma rzeczami.
      Jesteśmy jednym wielkim umysłem, mam gdzieś popularne przez ezo strony – podświadomości, nadświadomości i inne takie. Mam to gdzieś! ja jestem jedna i wszystko jest jednością, nie muszę się rozdzielać, mogę tu żyć pełnią siebie i tylko sobą.
      Może się mylę, ale póki co tak mi się to wszystko układa.
      Żyjemy w Matrixie który sami stworzyliśmy i sami zasilamy haha.
      Dziękuję Wam, dzięki Wam to wszystko udało mi się połączyć i zrozumieć.
      Odpowiedz

      Jest miłe kiedy myśli,
      są światłem.

    • Dawid56 pisze:

      Połączyłam to ze starym postem nnki, która pisała, że atlantyda przeniosła się do astrala – to może być prawda (chociaż z tym różnie może być) i im najbardziej zależy na tym żeby ciągle to utrzymywać, my utrzymujemy i to zasilamy. Pewnie nie bez powodu ciagle jak bumerang wraca temat atlantydy itp. To tylko po to żeby to utrzymywać

      Dario , bingo!
      To bardzo dziwne że w sobotę 2 godziny dyskutowałem właśnie o tym stanie Atlantydy(astral) tylko że …..pojawił się „czwarty wymiar” czyli wymiar który jest najbardziej mieszany – są tam różne byty i te dobre i te złe.Nnka cały czas ostrzegała o Czwartym Wymiarze .Wszyscy nauczyciele duchowi mówią 5 wymiar duchowy jest O.K ale nie czwarty i niestety nie jest to żaden program ale po prostu świat inteligentnych bytów-energii niekoniecznie przyjaznych Człowiekowi.
      Okazuje się, czego nie wiedziałem, że niektóre z tych bytów mogą być sztucznie wykreowane.
      .A co do zasilania myślokształtów to oczywiste że tak jest .
      Jeśli myślimy n/t jakiejś osoby czy zdarzenia to zasilamy energetycznie tę osobę albo to zdarzenie.
      Myśl jest twórcza to oczywiste, dlatego mam obecnie zupełnie inny stosunek do przepowiedni.
      Jeśli komuś przedstawisz interpretację np kosmogramu to mimowolnie tego kogoś programujesz na wydarzenia albo sytuacje zapowiedziane tą interpretacją i on będzie je wręcz zasilał aby ta „przepowiednia” się sprawdziła. .

      • Loja Jolajna pisze:

        Myśl jest twórcza to oczywiste
        ______________
        Wg mojej wiedzy twórcza myśl to domena duszy wolnej od ciała.
        Myśl duszy „uwiezionej” w ciele nie jest twórcza dopóki nie poparta działaniem słownym czy fizycznym.
        Człowiek może sobie myśleć do woli i praktycznie nic z tego dla innych nie wynika dopóki nie zmaterializuje swojej myśli.
        Samo myślenie może przełożyć się na stan umysłu myślącego, mogą „podnosić na duchu”, mogą spowodować zmianę humoru itp.

        Ta propagowana tu teoria, że myśl jest twórcza, że wystarczy pozytywnie myśleć, a z nieba manna zacznie padać, to takie marzenia naiwnych.

        • Daria pisze:

          Zrozumiałam/miałam sen/wizje – nawet będąc w klatce można być wolnym. Wolność zaczyna się w sercu.
          Nie wszystkie myśli są twórcze – to oczywiste.
          Ale… znam osobę która miała myśli „a co by było gdyby ona zmarła” i osoba o której były te myśli zginęła w wypadku.

          • Loja Jolajna pisze:

            Nie wszystkie myśli są twórcze – to oczywiste.
            Ale… znam osobę która miała myśli „a co by było gdyby ona zmarła” i osoba o której były te myśli zginęła w wypadku.
            ______________
            Dario, to nie jest dobry przykład na poparcie tezy, że myśli mogą być twórcze, że mogą się zmaterializować po samym myśleniu.
            w trakcie wojny nie jedna osoba myślała „a co by było gdyby Hitler zmarł” i co i nic, prędzej tak myślący umierali.
            albo wyobraź sobie ilu hazardzistów myśli „a co by było gdybym wygrał w toto lotka” i co i nic, nie wygrywają grając i myśląc o wygranej przez długie lata.
            jeszcze inni myśliciele, sami będąc nieszczęśliwymi, pragnąc sobie pojętej sprawiedliwości, myślą ciągle o armagedonie, a ten nie przychodzi za ich życia.
            Przykładów na to, że sama myśl jest jałowa w skutkach jest multum.

          • Margosia pisze:

            Daria pisze:
            „znam osobę która miała myśli „a co by było gdyby ona zmarła” i osoba o której były te myśli zginęła w wypadku.”
            *
            Loja pisze:
            „Dario, to nie jest dobry przykład na poparcie tezy, że myśli mogą być twórcze, że mogą się zmaterializować po samym myśleniu.
            w trakcie wojny nie jedna osoba myślała „a co by było gdyby Hitler zmarł” i co i nic, prędzej tak myślący umierali.”

            ____
            Loja, posłuchaj sobie wystąpień Hitlera sprzed wojny, wówczas może dojrzysz… jak wielu było ludzi, nie tylko mentalnie wspierających zamierzenia Hitlera…
            Jak wielu ludzi żyjących przed wojną, potrafił on porwać swoimi płomiennymi przemówieniami… roztaczając przed nimi wspaniałe wizje nt. wielkości III Rzeszy…
            Powstała wówczas ogromna fala skupionych myśli, która parła naprzód niszcząc wszystko i wszystkich, którzy nie płynęli wraz z nią…
            * * *
            „..jeszcze inni myśliciele, sami będąc nieszczęśliwymi, pragnąc sobie pojętej sprawiedliwości, myślą ciągle o armagedonie, a ten nie przychodzi za ich życia..”
            ____
            Skąd wiesz… co, do kogo przychodzi ?!

          • Daria pisze:

            Loju zmeczona jestem, ale postaram sensownie Ci wytłumaczyc moj punkt widzenia.
            Nie wiem czy gdzies energia wytwarzana podczas wojny gdzies idzie i jest kumulowana i gdzies uzywana, bo na chwile obecna nie interesuje mnie ta Matrixowa sprawa (energia złości, nienawisci itp), ale popatrz jak wojny na dlugi czas powoduja rozłam wśród nas ludzi – do tej pory wiele ludzi nienawidzi Niemcow, Rosjan za przeszlosc, ciagle sa uprzedzenia, złości, nienawiść. Z powodu gry ludzi na gorze – na dole jest haos i bałagan. A wtedy kiedy jest rozłam – wtedy mamy problemy. Dzisiaj jak pracowalam to przyszla mi mysl: i 100 powtorka z rozrywki, znowu to samo co kiedys.
            Kopiujemy znowu to co bylo (prawdopodobnie).
            Dlaczego jest nacisk na religie sekty i inne twory? By ludzi rozdzielac i nawet jesli mysl jednego czlowieka na skale globalna nie jest bardzo istotna to mysl np 1000 chrzescijan juz robi duzo wiecej. Dlatego sa w kosciolach stale pory mszy, wszelkiej masci rytuały, ceremonie. Sami doprowadzamy to utrzymania siatki nad nami.
            Poza tym odkrylam ze im bardziej czlowiek jest swiadomy sam siebie – wtedy łatwiej materializuje mu sie mysl/marzenie/pomysł.
            Ciezko cos przsz internet wytlumaczyc, ale mam nadzieje ze rozjasnilam moje stanowisko w tej sprawie.

          • Margosia pisze:

            „…odkrylam ze im bardziej czlowiek jest swiadomy sam siebie – wtedy łatwiej materializuje mu sie mysl/marzenie/pomysł…”
            ____

        • Margosia pisze:

          „…Ta propagowana tu teoria, że myśl jest twórcza, że wystarczy pozytywnie myśleć, a z nieba manna zacznie padać, to takie marzenia naiwnych.”
          _____
          „Marzenia naiwnych” ?, to jak wytłumaczysz fakt, że te… „marzenia naiwnych” krystalizują się – spełniają się – dla tych „naiwnych’, którzy snują te marzenia ?! 🙂

          Loja, to nie jest już tylko teoria, to jest naukowo potwierdzona Wiedza, która zawarta jest w setkach różnych starożytnych pism, napisanych przez Mądrych Ludzi na przestrzeni dziejów Ziemi, a którą dzisiaj – dzięki wzrostowi świadomości – ponownie odkryliśmy, a co ważniejsze – potwierdziliśmy te odkrycia z zakresu fizyki kwantowej, astrofizyki, medycyny i biologii – doświadczalnie !

          Wiedzę tę, można ująć w kilku słowach:

          Wszytko jest energią, różni się tylko poziomem wibracji – częstotliwością drgań.
          *
          Pole energii łączy nas z każdym aspektem naszej rzeczywistości, a telepatia, bioterapia, radiestezja czy oddziaływanie na odległość… są tylko jednymi z bardzo wielu możliwości – jakie daje istnienie tego pola energii, tzw. „zunifikowanego pola”.
          *
          Wszechświat jest holograficzny, tzn. najmniejszy element zawiera w sobie informację o całości. Każdy kawałek zawiera całość, gdzie Całość jest większa od sumy swoich części.
          *
          Materia jest przejawem wszechobecnej świadomości, ponieważ tworzywo, z którego zbudowany jest świat, ma charakter pojęciowy.
          *
          Świadomość jest podstawową rzeczywistością, która tworzy rzeczywistość i swoje własne doświadczenie owej rzeczywistości.
          *
          Wszystko jest wzajemnie połączone.
          *
          Indywidualizacja i energia są podstawą Wszechświata.
          Czas jest holograficzny…

          Jedyne co każdy z nas musi zrobić to… pójść za radą dr Amita Goswami, który m.in.stwierdził:
          „Naprawdę musisz sobie zdać sprawę z tego, że nawet świat materialny wokół nas, krzesła, stoły, pomieszczenia, dywan, one wszystkie nie są niczym stałym, niczym innym – jak możliwymi poruszeniami świadomości.”

          Badania z zakresu medycyny nad błoną komórkową dowiodły, że… nasze geny i nasze DNA nie kontrolują naszego życia biologicznego, lecz – sygnały ze środowiska zewnętrznego komórki kontrolują DNA i do tych sygnałów zaliczają się również sygnały energetyczne pochodzące od naszych myśli – zarówno te pozytywne, jak i te negatywne.
          Odkrycia te prezentowane są w książce Bruce’a Liptona pt. „Biologia przekonań”.

          Ale… jeśli ktoś taki jak ty – twierdzi, że… „myśl nie jest twórcza i że… to takie marzenia naiwnych”, to swoją własną rzeczywistość będzie tworzył nieświadomie – zgodnie z tym, co stwierdził C.G. Jung:

          „Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”

          • Loja Jolajna pisze:

            Wszytko jest energią, różni się tylko poziomem wibracji – częstotliwością drgań.
            *
            ___________
            sama myśl ma zbyt mały poziom wibracji zeby spowodowała zmianę w materii.
            myśl umysłu może być jedynie planem kreacji. Kreując nie myślisz, kreując widzisz oczami duszy, tylko wtedy efekt kreacji może być udany.
            Myśl umysłu kreację zakłóca. Trzeba więc wyłączyć myślenie, a to nie zawsze się udaje i nawet najbardziej zdolnym.

            „Loja, to nie jest już tylko teoria, to jest naukowo potwierdzona Wiedza, która zawarta jest w setkach różnych starożytnych pism, napisanych przez Mądrych Ludzi na przestrzeni dziejów Ziemi”
            __________
            no ale to dalej tylko teoria nie poparta praktyką. Niech stanie przede mną naukowiec i myślą uzdrowi umierajacego, albo niech spowoduje myślą żeby manna z nieba leciała dla wszystkich, albo niech spowoduje myślą swoja, że na świecie pokój powszechny zapanuje…wtedy uwierzę.

            Przekonaj mnie Margosiu do swojej teorii, podaj przykłady twojego myślenia i jego skutków na otaczającej ciebie materii.

          • Margosia pisze:

            „Loja, to nie jest już tylko teoria, to jest naukowo potwierdzona Wiedza… z zakresu fizyki kwantowej, astrofizyki, medycyny i biologii – doświadczalnie !
            *
            „no ale to dalej tylko teoria nie poparta praktyką”
            _____
            Rozumiem, że dla ciebie „praktyka” i doświadczenie to dwa odmienne pojęcia ?!
            * * *
            „… Niech stanie przede mną naukowiec i myślą uzdrowi umierajacego, albo niech spowoduje myślą żeby manna z nieba leciała dla wszystkich…”
            _____

        • marek pisze:

          Ta propagowana tu teoria, że myśl jest twórcza, że wystarczy pozytywnie myśleć, a z nieba manna zacznie padać, to takie marzenia naiwnych.

          Dla każdego z nas zrozumienie tego tematu sprawia trudność uzależnioną w takim stopniu w jakim jego umysł jest oddalony od komunikacji ze Źródłem Wszystkiego Ci Istnieje i Jego cząstka jest w nim ….

          Prawdziwa siła stwórcza leży w Stwórcy a nie w myśli czy emocji . To On odpowiada na nasze prośby wyrażane pragnieniem , emocją , myślą ….wszystko dzieje się poza piaskownicą którą nam zafundował byśmy …..nie wiem więc nie będę zmyślał …jest wiele odpowiedzi …po co ?…

          Ta piaskownica to energia przejawiona w materii , zaledwie pięć procent całej energii wszechświata ….przez tysiące lat sikamy i fajdamy pod siebie w tym piasku poznając możliwości swego jestestwa w połączeniu i w oddzieleniu swego istnienia ze Źródłem ,

          ……choć to oddzielenie to jedynie złudzenie gdyż nie jest możliwe byśmy byli oddzieleni
          jedynie o tym zapominamy zauroczeni przeżywaniem ” wolnej woli ” .

          Podobnie i wciąż niedojrzali jesteśmy we wnioskach a w szczególności światopoglądowych..
          ..Eskimosi byli jacy byli bo jeszcze nie zakosztowali wolnej woli w takim rozrzucie jak obecna ” biała rasa” i się nie zachłysneli nią jak narkotykiem …

          To co się dzisiaj kończy na tym świecie to przedział indywidualizacji jednostki poprzez pracę umysłu często bardzo oddaloną od pracy serca ….nic strasznego .

          ———————————————————————————-

          Kilka lat temu kupiłem parę książek , których nawet nie otworzyłem gdyż ciągnęło mnie do innych …leżały i czekały na swą kolej ..parę dni temu zacząłem trawić Świetlisty Wąż Drunvalo Melchizedeka …no i czytając ją pośmiałem się sporo w związku z komentarzami na temat Jezusa Chrystusa na naszym forum …

          Ten filar Newy Age myśli stwierdza …

          Święty Tomasz w Dobrej Nowinie Chrystusowej mówi , Bóg jest tym co was otacza i co jest w was samych …..ja swe motto sam wymyśliłem nie zerżnąłem od Niego , więc jest dwóch Tomaszów …albo motto zasługuje na uwagę i to bynajmniej nie jedynie dla „moherów „.

          dalej….

          Jezus nie mógł chodzić po wodzie zanim nie otworzyło się jego trzecie oko ,a osiem promieni światła wychodzących z czakry szyszynki nie wyszło poza przestrzeń jego głowy. Jest to prosty fakt kosmiczny ……..

          ….no więc chodził , czy nie chodził po wodzie , był synem Bożym czy nie był ,potrzebny jest w naszym kulturowym dorobku , czy zbędnym , był mistrzem czy kuglarzem , przeniknęła go energia Chrystusowa czy wszystko co o nim to bajka ?

          a może Melchizedek nadużywał trawy i ma chorą wyobraźnię …..

          Więcej pod tematem o Jezusie aktywności Pań niż panów więc pytanie dostosowane do kobiet ….czy któraś z Was zgubiła pierścionek rozbierając ręce z biżuterii by umyć dłonie? …

          …dość często to się zdarza …podobnie w rozkojarzeniu ” oczyszczania umysłów „gubimy pamięć o tych którzy w przeszłości uwypuklili te wartości o które teraz sami walczymy…

          Do Boga bliska droga jednak nie dla każdego na daną jego chwilę … chyba że zrezygnuje z siebie dotychczasowego i będzie to robił co jakiś czas systematycznie ..

          • Margosia pisze:

            ~ …myśl jest twórcza… ~
            *
            „Dla każdego z nas zrozumienie tego tematu sprawia trudność…”
            _____
            Marek, naprawdę myślisz, że dla każdego z nas owo zrozumienie sprawia trudność” ?
            A może… błędem jest takie generalizowanie ?, bo dla mnie na ten przykład, rozumienie, że moja myśl jest twórcza nie sprawia najmniejszej trudności, ponieważ doświadczyłam tego zjawiska i nieustannie doświadczam…

        • Maria_st pisze:

          wcale nie taka naiwna…
          opisywałam tu jedna taką choc wtedy nie kojarzyłam z myśla lecz zyczeniem….dlatego teraz wiem ze to rzecz oczywista..

          • Margosia pisze:

            „…wtedy nie kojarzyłam z myśla lecz zyczeniem….dlatego teraz wiem ze to rzecz oczywista..”
            ____
            Dokładnie Maryś.

            Życzenie to nic innego jak konkretna, skupiona myśl 🙂

            Wszystkie nasze doświadczenia.., całą naszą rzeczy­wistość i wszystko, co się z tym wiąże – tworzymy my sami, ponieważ nie ma takiej drugiej osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby nad nami władzę, a w związku z tym – każda po­wstała w nas myśl – tworzy naszą przyszłość…
            Każdy z nas z osobna… tworzy swoje doświadczenia, a dzięki własnym myślom, uczuciom i wypowiadanym słowom – kreuje swój los…

            Matryca Rzeczy Istności, w której wszyscy egzystujemy, z myśli, uczuć i wypowiadanych słów wszystkich ludzi na Ziemi – tworzy wypadkową zadziewających się na Ziemi zdarzeń… 🙂

            Gdyby wszyscy ludzie żyjący na Ziemi wiedzieli o tym, że… Wszechświat zawsze wspiera każdą myśl, którą zechcemy po­myśleć i w którą zechcemy uwierzyć, bez względu na jej – pozytywny lub negatywny charakter – wówczas porzuciliby pielęgnowanie w sobie jakichkolwiek negatywnych myśli, a na Ziemi w krótkim czasie… zaistniałby Raj, ponieważ Wszechobecna Moc, Źródło, Bóg czy jakkolwiek pojmujemy Stwórcę Wszystkiego Co Jest… akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy i nigdy nikogo nie osądza ani nie krytykuje – sprawiając, że… ży­wione przez nas przekonania prędzej czy później – odzwierciedlają się w naszym życiu…

            I to tyle kochany Marku w temacie… „trudności” odnośnie „rozumienia” myślenia ludzi…

      • tomasz26 pisze:

        To bardzo dziwne że w sobotę 2 godziny dyskutowałem właśnie o tym stanie Atlantydy(astral) tylko że …..pojawił się „czwarty wymiar” czyli wymiar który jest najbardziej mieszany – są tam różne byty i te dobre i te złe.Nnka cały czas ostrzegała o Czwartym Wymiarze .Wszyscy nauczyciele duchowi mówią 5 wymiar duchowy jest O.K ale nie czwarty i niestety nie jest to żaden program ale po prostu świat inteligentnych bytów-energii niekoniecznie przyjaznych Człowiekowi…

        Dawidzie ,każdy wymiar gęstość jest tak samo istotny ..w każdym wcielasz w ”życie” swe emocje to one są kluczem do osiągnięcia świadomej równowagi ,która będzie cie powadzić przez nie wszystkie ..zdanie nie lękaj się.. jest ”gps m” twej nieskończonej świadomości ..ludzie zawracają ,zbaczają, tylko i wyłącznie za sprawa emocji..ale tak tez musi być ..bo to wolna wola konsekwentnie uczy lekcji inkarnacji ..czy byty te są złe i czy dobre jest nie istotne bo wszystkie one w konsekwencji zawsze skończą jako zrównoważone ….one czerpią z ciebie ,a ty z nich ..można by powiedzieć ze nawzajem czerpiemy ze sumy twych wszystkich lęków i strachów. .i co istotne tez przy tym się rozwijając w konsekwencji równoważąc ..zasada jest jedna tam gdzie pojawia się jedna energia byty, istota ,projekcja ,dusza itp.. nie jest jedna ,tylko dwie.. gdzie pojawia się jedno pojawia się i drugie…tyczy się to myśli projekcji ,czynów , istot ,bytów.itp…………..wszystkiego

  11. Rekju2 pisze:

    Ciągle się zastanawiałam nad tym, że kiedyś był modny szatan,

    Kiedy?s kto?s  wiadomy podsunal komu?s-iowym i nie tylko szatano-owego wraz z gr(aeikowi
    to nie Heleni ! )zechami !

    Ze slowo szatan to sciemna.

    No a dlaczego sciemna ?
    Jaki(e)s przyklad(zik)i, przydalby sie zapewne.

    Np.razie co?s jak POnizej,
    lekkie wprowadzonko,albo
    mala wskazow(eczk)a np:

    Dlaczego raz szatanem jest waz,upadly aniol a inny raz(ikie)m diabel(ek)?

    „Żyjemy w Matrixie który
    (nam) sami stworz(ono)-yliśmy i sami zasilamy haha.”

    Nic sami pierwotnie nie zasialismy !
    I zadne haha…,bo ?
    A juz w ogole NIE zadna kukurydze itp.ani religie…,

    /…,one to nie ‚wymysl czlowiekowych !
    Raczej i napewno naszemu howu zostalo wiele po-dtacowane przez kogo?s na poczatk(u) i (jac)wym.
    Jesli sie nie myle to jestesmy ktoras (4?) z kolei na tej planecie(jej koordynaty GPS-owe) hodowlana partia i zapewne koordynaty polozenia  naszej matki-Gai w ‚okeanie’ kosmicznym i az w 99%-proc(a)-entach czytelnikom sa (chyba ze sie myle)lub powinny byc znane/

    …,to lancuch+finans(e)owo niewolniczy lacznie z jezykiem NIE jezykami,
    jak to sobie cywilizowani,czyli-my wyobraza-LI,albo nadal jeszcze-JA!
    Jezyki to pozniejszy,
    cel-owy ale co i kogo?s
    plan ?
    No i te wojny ich mozna wazniejszych od antyki tych znaczniejszych na sume ok.8 stow naliczyc.
    Czyz nie ciekawe dodatkowe(temat-y zastepcz-y-e)zajecie dla cywilizowanych ?

    a teraz repitalianie,
    Nie to kiedy?s !
    Dzis prawie nie do ‚odenigmowania’,ale prawie.
    I to w niepodpadajacych po-staciach o dziwo i dla zmylki.
    Tez mysla oni sami ze my ich nigdy nie rozpoznamy.

    iluminaci,czyli jacys i pozaziemscy, ktorzy utrudniaja aby ‚cywilizowani’ sie nie zorientowali ze sluza jedynie za niewolnicze stado a nawet zloto potrafia(i skacza se do gardel) wyryc.
    A wiemy ze bylo wiele prob
    nawiazywania przez kogo?s,
    z nami kontakt(u)ow.
    Nas o czym?s lub co?s chcieli przekazac.
    Tajemnica Fatimska ?
    No i po-nownie Watykan ?
    Nie wiem ze i kto im dal
    monopol i nie tylko jak ?
    Przykladzik i nie koniecznie z czasow antycznych,wezmy
    te dzieciatka,ktore umieszczono zaraz po? FATIM(ie)A !

    i wszelkie teorie spiskowe,reszta i niech nadal mysla ze mysla i oby nadal mysleli ze mysla.
    A tematow zastepczych,
    na peczki,cywilizowan(i sami produkuja)ym przybywa.
    A ile po-jedynczo co ranek
    i nowe MADZIE tworza ?

    Pewnie nie bez powodu ciagle jak bumerang wraca temat atlantydy itp.

    On jest dawno rozwiazany !
    Temat tzw.Atlantydy z nia ma zwiazek ksiazka pana kopisty Zachari Sitchina,
    wraz z Nibiriu,Anunakami,Tiamantami z 12 planeta itp.,ktora niestety sam strasznie poknocil ! Tez wcale nie ‚dziwota’,niech kto?s sam jego 12 planete poczyta i na blogu czytelnikom najlepiej sobie,nim wypoc-i-ny z-nie stylistyczno akademicko swirowym wlasnym kodem
    i wskaze wzglednie gdzie w niej bledy ?
    Nie zapomniec nalezy ze
    to on pan Sitchin dal pewien bodziec do myslenia”
    bo inaczej nadal nic nie byloby wiadomo jak co ?
    I nie tylko ze nie wspomniana on bezposrednio o Atlantydzie.

    Przeciez my znamy ze Adas z Ewa i w raj-u zyli i owocami sie zywili.
    To prawda bylo malo ludzi-owych i roslo tego wbrod.
    Bo przeciez aby mieso surowe czlowiekowy mogl zjesc to wpierw ale i nie
    ma do surowego siekaczy
    przeciez.
    Sie miesozernym kiedy?s po-zniej zrobic musial.
    Dlaczego ?
    A co bylo przed i zyciorys Ukladu Slonecznego,byl(by) kto?s z czytelnikow nim kiedy?kolwie (procz audicy) powyzszymi
    zainteresowany ?

    To tylko po to żeby to utrzymywać.
    Ale kogo ?
    W glu-po-cie !

    Toc wspomnialem o  rankach i czym na codzien ?
    Matrixem i bagactwem przeciez cywilizuja.

    Iluminaci też nie bez powodu wypłynęli – uważam, że to było celowe.

    Wyplyneli czy wplyneli,
    bo nie wi(em-y)adomo o co chodzi ?

  12. Maria_st pisze:

    Żyjemy w Matrixie który sami stworzyliśmy i sami zasilamy haha.

    TAK

  13. Loja Jolajna pisze:

    mój komentarz do Darii czeka na moderację 🙂

  14. Loja Jolajna pisze:

    ciekawy artykuł polecam do przeczytania
    http://wawel.salon24.pl/770731,kaczynski-czemu-przyszedles-nas-dreczyc-czyli-architekci-muru-nienawisci

    „PS Dowcipną puentą całego tekstu niech będzie świetny, poniższy skecz:”

  15. Rekju2 pisze:

    Energia ?

    Czym owe zjawisko- fenomen-ik jest,
    lub jak najprosciej kto?s moglby POdac jej definicje,oczywiscie bez uzycia slowa energia w  wyjasnieniu ?

    Wiedza, która zawarta jest w setkach różnych starożytny-ch pism, napisanych przez Mądrych Ludzi na przestrz-eni (ilu?)dziejów Ziemi.

    Np.ktos pis-zal ze ?

    Rękopis Wojnicza był i jest przedmiotem intensywnych badań, prowadzonych przez profesjonalnych kryptolog-ów.

    Zadni tacy oni jak ponizej wymienieni,czyli  enesejowco-efesbowo triadowo jakuzowo cosa nostrowo matematykowo purpurowo od-enigmowi jeszcze dlugo bede sie slinic…aby,chociazby czastke z  Rekopis-ik-a pana Wojnicza …,

    zawarta jest w setkach różnych starożytnych pism

    Tylko kto je wlasciwie potrafi-l kiedy?s i dzis odczyta-c ?
    Pan Diego de Landa ?

    Np.kregi zbozowe i gdzie sa ‚ODENIGMOWO-OD-kod-OWO’, GRAFOLODZY po czesci,po-wyzej
    wymienieni ?
    Pismo obrazkowo malunkowe heroglifowo kodeks(i)kowe-malunki ich sporo a nikt nic tylko wlasne widzi mi sie na i takow(y)i temat-y mi(j)a-ja szerokim lukiem pana Tytusa.

    • Margosia pisze:

      „Energia ?
      Czym owe zjawisko- fenomen… jak najprosciej ?”

      ____
      Wg. mojego zrozumienia… najprościej rzecz ujmując jest to… Energia to Ożywiająca wszystko Siła Życiowa 🙂

      • Rekju2 pisze:

        Ożywiająca (I NISZCZACA)
        wszystko(CZYM JEST)Siła (ENARGIA TO ?)Życiowa.
        I dlaczego tak egoistycznie,
        tzn.wedlug mnie,kogo?s,
        innych a nie dla wszystkich?

        • Margosia pisze:

          „.. I dlaczego tak egoistycznie,
          tzn.wedlug mnie,kogo?s..”

          ___
          „egoistycznie” ?
          Może… też masz problem ze zrozumieniem tego, co ktoś inny pisze ?
          Czy nie dość wyraźnie napisałam, że… według mojego zrozumienia ?
          * * *
          „..innych a nie dla wszystkich?”
          ___
          I znowu ten sam problem ?

          ~ Energia to Siła Życiowa Ożywiająca wszystko ~ a jak wszystko, to i… WSZYSTKICH.

        • marek pisze:

          ponieważ Wszechobecna Moc, Źródło, Bóg czy jakkolwiek pojmujemy Stwórcę Wszystkiego Co Jest… akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy i nigdy nikogo nie osądza ani nie krytykuje – sprawiając, że… ży­wione przez nas przekonania prędzej czy później – odzwierciedlają się w naszym życiu…

          I to tyle kochany Marku w temacie… „trudności” odnośnie „rozumienia” myślenia ludzi…

          wszystko(CZYM JEST)Siła (ENARGIA TO ?)Życiowa.
          I dlaczego tak egoistycznie,
          tzn.wedlug mnie,kogo?s,
          innych a nie dla wszystkich?

          Jeżeli ” Ktoś ” Ten Jedyny który Wiecznie Istnieje stworzył „coś „czyli Wszechświat , a w nim osobliwość – Ziemię to wszystko to jest w Nim i Nim łącznie z pełzającego , latającego czy chodzącego stworzenia po Ziemi myśleniem ….

          Dualność , ” bajzel na Ziemi ” dotąd będzie miał swoje istnienie , póki nie zespolimy swych wirtualnych ego osobowości z Twórcą Wszystkiego Co Jest , wtedy dopiero uleczymy siebie i Ziemię ..

          I tyle kochana Małgosiu w skrócie odnośnie rozumienia tego czyje jest wszystkich myślenie i do kogo należy tworzenie ….lub samo siebie tworzenie ….

          podzbiór zasila zbiór lecz to nie zmienia faktu iż zawarty jest w zbiorze ….ileż to trzeba powtarzać …O Boże !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          tzn.wedlug mnie,kogo?s,
          innych a nie dla wszystkich?

          Ciebie też zasila lecz z racji Twoich wyborów pozostajesz w wyobcowaniu nie tylko w stosunku do Niego ale i pośród bliźnich ,gdyż Twój język w swej ” finezyjności udziwnień ” na pustynne krańce komunikacji Wszechrzeczy Cię odsuwa …

          rozumiesz
          kapujesz
          kapuwa
          ówa ………zbliża się majówka
          albo też
          majówa
          ówa
          ” grypsera”jest czytelna
          w określonych sferach ….
          kali jeść
          kali myśli powoli
          kali k…wa
          chce wolności
          bo go głowa boli
          jest powszechna
          choroba
          afrkancka
          garga
          głowa boli
          …..stoi
          i całym
          mną
          targa

          /próbka naśladowania , biocybernetycznej fono gdeko tylki /

          Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie

          pamiętaj tą maksymę nawet lub szczególnie wtedy gdy swych bliźnich walisz po łbach…….czyń to kontrolowanie by mieścić się w normie………

          • Margosia pisze:

            „… pozostajesz w wyobcowaniu… ,gdyż Twój język w swej ” finezyjności udziwnień ” na pustynne krańce komunikacji Wszechrzeczy Cię odsuwa …”
            ____
            Marek, widzę że… owa… ”finezyjność udziwnień” irytuje Ciebie dokładnie tak samo jak mnie.. ha, ha, ha…

            Można powiedzieć, że… Rekju2 – Wynalazca…, wynalazł sposób aby zaprząc intelekt do tak morderczej pracy i na tak na wysokich obrotach interpretacyjnych – by nie było już ni czasu, ni miejsca, ni ochoty na swobodne wyciąganie wniosków z tego co się czyta…
            A przecież… to właśnie prostota jest podstawą harmonijnego współdziałania i dzielenia się wiedzą wynikającą z doświadczeń, po jakie więc licho udziwniać jeszcze bardziej coś – co i tak samo w sobie jest już wystarczająco dziwne… ?

          • Maria_st pisze:

            „A przecież… to właśnie prostota jest podstawą harmonijnego współdziałania i dzielenia się wiedzą wynikającą z doświadczeń, po jakie więc licho udziwniać jeszcze bardziej coś – co i tak samo w sobie jest już wystarczająco dziwne… ? ”

            ano właśnie…..galimatias w chaosie tworzy nieład

  16. Margosia pisze:

    „…zdanie nie lękaj się.. jest ”gps m” twej nieskończonej świadomości..
    ludzie zawracają ,zbaczają, tylko i wyłącznie za sprawa emocji..ale tak tez musi być ..bo to wolna wola konsekwentnie uczy lekcji inkarnacji ..”

    _____
    Wspaniale to wyraziłeś Tomaszu, dziękuję 🙂
    * * *
    „…czy byty te są złe czy dobre jest nie istotne bo wszystkie one w konsekwencji zawsze skończą jako zrównoważone… one czerpią z ciebie ,a ty z nich ..”
    _____
    Nie wiem Tomaszu czy… w ogóle jest jakikolwiek sens pisać o innych bytach czy istotach.. i nie ważne – złych czy dobrych, skoro tak wielu ludzi boi się samych siebie… uważając, że wśród nich żyją jakieś… „klony” czy istoty „bez duszy” ?, które nie robią nic innego jak tylko… czyhają na ich życie…

    Od kilku dni, po raz chyba… już trzeci 🙂 czytam z przyjemnością książkę praktykującego oobenauty – Roberta A. Monroe pt. „Dalekie Podróże”, wydanej w 1985r, i po raz kolejny nie mogę się nadziwić… jak wybiórczo działa mój umysł…
    Otóż, dopiero teraz zwróciłam uwagę na pewne info, które przecież dwa razy już czytałam, które jednak jakoś… do mnie nie dotarło i nie rozumiałam o czym w nim mowa…
    A mowa o tym, o czym wielokrotnie śniłam.., i o tym, o czym czytam z tak wielu wielu źródeł…, a mianowicie o zmianach na naszej planecie – zmianach w świadomości ludzi i nadchodzącej w związku z tym transformacji…
    Poniżej cytuję fragment z w/w książki:

    „…Znajdowaliśmy się w przestrzeni międzyplanetarnej, gdzieś pomiędzy Ziemią a Księżycem, w odległości mniej więcej 30 tyś. km od powierzchni Ziemi.
    Teraz było ją widać jasno i wyraźnie, nie tak jak przed chwilą. Spojrzałem na Księżyc i zbladłem.
    W odległości nie przekraczającej trzystu metrów, a może tak mi się tylko zdawało, znajdował się ogromny szary pojazd, długi i wysmukły.
    Obiekt sprawiał wrażenie nieruchomego, ale odebrałem wyraźne promieniowanie Wiązki M dochodzące z wnętrza. Czyżby to był pojazd kosmiczny? Prawdziwy, materialny pojazd kosmiczny?

    (Zgodnie z waszą terminologią, tak. Ta konstrukcja nie została zbudowana przez człowieka.
    W tej chwili wokół Ziemi znajduje się wiele takich pojazdów. Pochodzą z waszego fizycznego wszechświata, choć niekoniecznie z okresu, w którym teraz żyjesz.)

    „Wiele”… przecież to może oznaczać zarówno pięć jak pięć tysięcy. Nie było sensu tego dociekać. Ale dlaczego dookoła naszej Ziemi, czy…

    (Te pojazdy obserwują Ziemię i ludzi z tego samego powodu, dla którego ty interesujesz się innymi istotami. Może zbliżymy się do nich? Wkrótce nadejdzie odpowiedź.)

    Byłem coraz bardziej zaciekawiony. Zgodziłem się chętnie.

    Klik!

    Percept, który natychmiast otrzymałem, ukazywał Ziemię jako oddalony punkcik odbitego światła, nie większy od małej gwiazdy. Wychodziły zeń nieregularne fale wielowymiarowej pulsującej energii, przerywane przez pojawiające się od czasu do czasu szybkie błyski.
    Wyglądało to jak nie uporządkowany wzór jakiejś energii, której nie potrafiłem określić.
    Nie była to bowiem ani energia świetlna, ani elektromagnetyczna, ani grawitacyjna.
    Byłem tak zafascynowany tym widokiem, że w pierwszej chwili nie zauważyłem tego, co działo się na dalszym planie.
    Tak daleko, jak tylko sięgał mój wzrok, wokół Ziemi pełno było istot; wydawało się, że są ich niezliczone ilości. Niektóre miały kształt, inne wyglądały jak mgliste, eteryczne chmurki, a wszystkie błyszczały, choć z niejednakową siłą.
    Od tych, które znajdowały się najbliżej, odebrałem percept oczekiwania na coś, co ma nastąpić.
    To będzie chyba potężne widowisko, skoro wzbudziło powszechną uwagę.

    (Nazywamy to zgromadzeniem. A istoty, które widzisz, pochodzą z innych, pobliskich systemów energetycznych. Przybyły tutaj – tak samo jak istoty znajdujące się w kosmicznym pojeździe oraz ludzie będący na ostatnim etapie ewolucji – tylko po to, by być świadkami tego, co określasz mianem ..wielkiego widowiska”.
    To, co ma teraz nastąpić – ewulsja – zlanie się różnych, silnych pól energii docierających do tego samego punktu waszej czasoprzestrzeni – jest wydarzeniem rzadko spotykanym.

    Fakt, że zjawisko występuje niezmiernie rzadko decyduje o jego niezwykłości i wzbudza zainteresowanie jak „wielkim widowiskiem”.
    Takie zlanie się najprzeróżniejszych energii może zdarzyć się raz na osiemdziesiąt siedem milionów lat świetlnych, wyrażając to w zrozumiałych dla siebie określeniach czasu.)
    (Rzeczywiście, jest to rzadkie zjawisko. Trzeba na nie bardzo długo czekać.)
    (Nie można zaręczyć, że ów fenomen będzie powtarzał się zawsze z jednakową częstotliwością, bo jeśli w systemie pojawią się nieprzewidziane, przypadkowe elementy, mogą wpłynąć na jego zmianę.)
    Te elementy mogą być tak dalece przypadkowe, że wydarzenie może nawet nie zaistnieć. Przyniosłoby to wiele rozczarowania.
    (Już dawno minął moment, w którym istniało niebezpieczeństwo, że wydarzenie nie będzie miało miejsca. Zjawisko ewulsji wydarzy się na pewno.
    Najważniejsze są jednak jego skutki.
    Takie zjawisko może przebiegać w różny sposób. Spośród wielu potencjalnych wariantów jego przebiegu dużo jest prawdopodobnych, a kilka możliwych.
    Jedno z takich prawdopodobieństw może zmienić nie tylko waszą czasoprzestrzeń, lecz także wszystkie sąsiednie systemy energetyczne.
    Właśnie dlatego budzi tak szerokie zainteresowanie.

    Używając ludzkich obrazowych określeń należałoby powiedzieć, że wszyscy zgromadzili się tutaj, aby obserwować wydarzenie, podczas którego może narodzić się nowa energia.
    Ciekawe, czy ona w ogóle powstanie, a jeśli tak, to jakie możliwości w niej drzemią?
    Czy na ich podstawie da się dokładnie przewidzieć jaka ta energia będzie w wieku dojrzałym?
    A może nowo powstała energia okaże się martwa i wszystkie ukryte w niej możliwości nie rozwiną się, tylko pozostaną słabymi, nieskoordynowanymi potencjami?)

    Przypominając sobie fragmenty wspaniałej roty „plus”, miałem jasny obraz tej sytuacji.
    Ale moje ludzkie ja, ta część mnie, która była człowiekiem chciała to zrozumieć w kategoriach ludzkiego, ziemskiego systemu…

    (W ludzkich kulturach orientalnych istnieje symbol przedstawiający przełom.
    Składa się on z dwóch podsymboli: jeden z nich oznacza niebezpieczeństwo, a drugi – możliwość realizacji.
    Wydarzenie, o którym mówimy – jeśli ująć je w terminach ludzkich, ziemskich – jest z pewnością punktem przełomowym.
    To pewne, że zarówno niebezpieczeństwo, jak możliwości będą występowały podczas życia na Ziemi w skrajnym nasileniu.)

    Niebezpieczeństwo?
    Chyba chodzi tu o fizyczne niebezpieczeństwo? A może o mentalne? Czy…

    (Mam na myśli możliwości, których natura zostanie ściśle określona przez samo wydarzenie. Każdy uzyskany przez ciebie percept będzie przedstawiał tylko jedną z wielu możliwości.)
    Druga strona, możliwości.
    (To jest właśnie klucz do zrozumienia zjawiska. Dzięki niemu ludzka świadomość zyska rzadką możliwość gwałtownego przekształcenia się w ujednolicony system inteligentnej energii, który sięgnie daleko poza waszą iluzję czasoprzestrzeni i będzie tworzył, budował oraz uczył tak. jak to potrafi tylko wykształcona ludzka energia.)

    Nasza wizyta na Ziemi po 3000 roku…

    (Dzięki temu wydarzeniu taka wizyta stanie się prawdopodobna, a twoje działanie jest jednym z małych, przypadkowych czynników, które mogą do tego doprowadzić.)

    No, a jeśli przeoczy się możliwość…

    (Wówczas ludzkość pozostanie dominującym gatunkiem na Ziemi, aż do chwili, gdy nie będzie już mogła dłużej żyć jako aktywna świadomość lub w jakiejkolwiek innej postaci.)

    Zapytałem wprost: A wy, wy wszyscy, co zrobicie w takim przypadku?
    W odpowiedzi otrzymałem piękny, łagodny i ciepły uśmiech.

    (Wtedy będziemy musieli zacząć pracę z nowymi ludźmi na innej planecie w czasoprzestrzeni.)…”

    Poniżej, fragment książki pt. „Podróż do Ojca ciekawości”, kolejnego astralnego podróżnika – Bruce’a Moena:

    „… Kontaktowałem się z kilkoma grupami tych istot.
    Z jedną z nich całkiem blisko. Już na samym początku stało się oczywiste, ze znaczna część efektów Wielkich Zmian będzie się obracała wokół ludzkich emocji.
    Zdałem sobie również sprawę, że istoty te nie były zdolne do doświadczania i
    Rozumienia tych emocji.
    Przeprowadziliśmy kilka eksperymentów mających na celu umożliwienie im tego. Skoncentrowaliśmy się na Czystej Bezwarunkowej Miłości, która jest siłą sprawczą Przemian Ziemskich.
    W końcu odnieśliśmy sukces, odczuły one i bezpośrednio doświadczyły tych uczuć.
    Te pierwsze próby to tylko początek niesamowitej historii, która złożyła się na kilka rozdziałów moich książek…

    – Jak Twoim zdaniem; będzie wyglądać przejście do Ery Wodnika i czy będzie to jednocześnie Epoka Wolności od lęku przed śmiercią?

    To, co nazywamy Erą Wodnika postrzegam jako transformację prowadzącą do narodzin nowej formy świadomości .
    Każdy z nas doświadczył już swojego istnienia jako bytu całkowicie oddzielnego, odseparowanego od innych.
    Pomimo tego, że my istoty ludzkie egzystujemy równocześnie w wielu obszarach świadomości, jesteśmy świadomi jedynie obecności tych istot, które istnieją fizycznie w naszym obszarze fizycznym.
    Jesteśmy kompletnie nieświadomi obecności istot ludzkich zamieszkujących obszary wykraczające poza nasz fizyczny świat.
    Można powiedzieć, że wznieśliśmy bariery pomiędzy różnymi rzeczywistościami w których istniejemy równocześnie.
    Dla mnie Era Wodnika oznacza punkt zwrotny, w którym wyeliminujemy te bariery.
    Już stajemy się świadomi obecności i zdolni do łatwego porozumiewania się z innymi istotami ludzkimi, bez względu na to, na jakim poziomie świadomości one przebywają.

    – Skoro my – ludzie egzystujący w rzeczywistości fizycznej jesteśmy w stanie bezpośrednio komunikować się z tymi, którzy z niej odeszli, prawie tak łatwo, jakbyśmy rozmawiali przez telefon, jak w takim razie strach przed śmiercią może mieć na nas jakikolwiek wpływ?

    Ktoś, kiedyś powiedział: „prawda uczyni cię wolnym”.
    Głęboko wierzę, iż w momencie w którym poznajemy większą część prawdy o tym, czy i kim jesteśmy – doświadczamy również prawdziwej wolności…”

    • marek pisze:

      …….jak wybiórczo działa mój umysł…

      wybiórczo to jedna strona tematu , upodobnia , niechęci ,poziom rozumienia ukierunkowują nasz odbiór , lecz ja dostrzegam jeszcze inną stronę owego zwracania uwagi jest nią świadome przewodnictwo – kogo niech każdy sam sobie odpowie ….

      …wracamy do przeczytanych materiałów , sięgamy po właśnie tą książkę z wielu innych i doznajemy zdziwienia dlaczego na to nie zwróciłem uwagi , jak mogłam to pominąć …dla mnie odpowiedź jest prosta …bo teraz jesteś gotów to zrozumieć i przyjąć …ktoś Cię prowadzi , a ty się autentycznie rozwijasz …..

      Używając ludzkich obrazowych określeń należałoby powiedzieć, że wszyscy zgromadzili się tutaj, aby obserwować wydarzenie, podczas którego może narodzić się nowa energia.
      Ciekawe, czy ona w ogóle powstanie, a jeśli tak, to jakie możliwości w niej drzemią?
      Czy na ich podstawie da się dokładnie przewidzieć jaka ta energia będzie w wieku dojrzałym?
      A może nowo powstała energia okaże się martwa i wszystkie ukryte w niej możliwości nie rozwiną się, tylko pozostaną słabymi, nieskoordynowanymi potencjami?)……..

      dostrzeżona w Twoim cytacie Małgosiu dla mnie najważniejsza informacja z pozostałych ….

      odebrana rota …..

      Energio świadomość jest jest jedynym stanem przejawionej energii będącej jednocześnie świadomością , gdyż tak ściśle są ze sobą zespolone ,że tworzą jedność – jedno jest drugim ..
      Wszystkie pozostałe formy energii występują oddzielnie od świadomości i są jedynie z nią uzgadniane lub nie …

      To zjawisko podane w cytacie opisuje oczekiwanie na narodzenia się zalążka energio świadomości w oceanie zbiorowego umysłu ludzkości…

      To to stopniowe przemianowanie zbiorowego umysłu w zbiorową świadomość ludzkości przy jego zaistnieniu lub braku rzutuje na dalsze losy rodzaju ludzkiego o czm mówią pozostałe zadnia cytatu ..

    • Margosia pisze:

      „…bo teraz jesteś gotów to zrozumieć i przyjąć
      To zjawisko podane w cytacie opisuje oczekiwanie na narodzenie się zalążka energio świadomości w oceanie zbiorowego umysłu ludzkości…”

      ____
      To prawda kochany Marku 🙂 że każdy – w sobie właściwym czasie i tempie – zaczyna być „gotów na przyjęcie i zrozumienie” pewnych zadziewających się na Ziemi cyklicznych zdarzeń… mających na celu globalne zmiany w naszej ludzkiej świadomości…

      I tak sobie myślę, że to – jak je określasz: „zjawisko”… było wskazywane w wielu różnych Mądrych Książkach na przestrzeni wieków – przyjmując określone nazwy, jak m.in. „wniebowstąpienie, zmartwychwstanie czy narodzenie się po raz drugi” – w których omawiane było przez ludzi, posiadających rzadki dar widzenia skrystalizowanych zdarzeń na Ziemi w skali globalnej…

      Myślę sobie też, że owo „zjawisko… zaistniało już jakiś czas temu…, a wraz z pojawieniem się filmów, a przede wszystkim internetu, w którym jest ono niezmiennie od kilkunastu, czy właściwie to… od kilkudziestu… lat szeroko pokazywane i omawiane – zostało wzmocnione i że tak powiem… naświetlone globalnie…

      Bo tak naprawdę ów… „zalążek energio świadomości nieustannie rozwija się w każdym z nas – w globalnym procesie budzenia się naszej świadomości, w zgodzie z naszą budową, w której nasze ciało jest nośnikiem zachodzących procesów – nie tylko w sferze fizycznej – ale także duchowej, energetycznej…

      Coraz częściej zauważamy, że… zjawiska, które do tej pory były rozumiane wyłącznie na płaszczyźnie duchowej lub psychologicznej związane m.in. z całokształtem naszego życia, cierpienia, uzależnieniami, postrzeganiem rzeczywistości, wpływaniem na rzeczywistość, rozumieniem praw rządzących naszym życiem, etc… zaczynają powoli wypełniać coraz to większą przestrzeń między nami… odzwierciedlając się coraz liczniejszymi badaniami i opracowaniami w dziedzinie nauki, w której jak dotąd – dominował pogląd czysto fizyczny, „materialistyczny”…

      Jak widać, szczególnie na co niektórych forach internetowych…, proces przebijania się – owego zalążku energio świadomości ma naprawdę trudny orzech do zgryzienia i ciężką pracę do przerobienia…

      …szczególnie w świadomości ludzi zapatrzonych w swoje ciało, egzystujących w silnym uwikłaniu oddzielenia w złudnych sidłach materii…, przekonanych o jednorazowym pobycie swego ducha w ciele…, a w związku z tym nieustannie trwoniących swą cenną energię na walkę z wiatrakami… 🙂

      Od wieków.., różni ludzie… toczą z sobą filozoficzny spór – o to, co Arthur Koestler nazwał: holonem – na określenie bytu, który sam jest całością i jednocześnie częścią jakiejś innej całości…” – spór, który miałby wyjaśnić co jest ostatecznie rzeczywiste – całość czy część ?…
      Nie rozumiejąc, że… prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna i brzmi:
      ani jedno ani drugie, lub jeśli kto woli…
      i jedno i drugie 🙂
      Wszędzie bowiem – i w górze i w dole, i z przodu i z tyłu…, z jednego czy drugiego boku – istnieją tylko całości/części…, bo jeśli zaczniemy uważnie przyglądać się rzeczom i procesom zadziewającym się w nas i wokół nas – wkrótce stanie się dla nas jasne i oczywiste, że nic nie jest jedynie całością, lecz również częścią czegoś innego…, jakiejś innej, większej całości…

      Na ten przykład… cały atom jest częścią całej cząstki.
      Cała cząstka jest częścią całej komórki.
      Cała komórka jest częścią całego organizmu, etc…
      Żaden z tych bytów nie jest ani całością ani częścią, lecz całością i częścią jednocześnie – czyli… „holonem”..
      Nawet „Całość” Kosmosu jest jedynie częścią całości wyłaniającej się w następnej chwili, i tak bez końca…
      Nigdy nie mamy tej całości, ponieważ nie ma żadnej całości, zawsze są tylko całości/części… 🙂

      Wspaniale przedstawił to Ken Wilber, w swojej książce pt. „Krótka historia wszystkiego”, w której m.in. pisze:

      „…Holon nie jest tylko całością, która musi zachować swą odrębność, lecz jest również częścią jakiegoś innego systemu, jakiejś innej całości.
      A więc, poza tym, że musi utrzymać swą odrębność jako całość, jednocześnie musi dostosować się jako część czegoś innego.
      Jego własne istnienie zależy od zdolności dostosowania się do otoczenia.

      Ta zasada obowiązuje na wszystkich poziomach od atomów poprzez molekuły, zwierzęta aż do ludzi.
      Zatem każdy holon jest nie tylko odrębny jako całość – musi również dopasować się w swoich powiązaniach jako część innych całości.
      Jeśli nie zdoła utrzymać zarówno swej odrębności jak i swych powiązań, zostanie po prostu unicestwiony. Przestanie istnieć…”

      • marek pisze:

        Jeśli nie zdoła utrzymać zarówno swej odrębności jak i swych powiązań, zostanie po prostu unicestwiony. Przestanie istnieć…”

        Zawsze gdy daję sobie przyzwolenie na to by stwierdzić ” to jest prawdą ” szukam odwzorowania tematu który rozpatruję w otaczającym mnie świecie….

        gdyż zasadę fraktalności czyli ” jako na górze tak i na dole ” dostrzegam od lat wokół siebie …..

        ….owo zaistnienie nowej energii o której wspomina Inspek kojarzę jak wspomniałem z zaistnieniem zalążka energio świadomości w całości przejawiającego się zbiorowego umysłu ludzkości -planety …

        …całą gamę odniesień związanych z moją interpretacją wypowiedzi Inspeka poprzez porównanie znajduję w budowie zwykłego kurzego jajka oraz procesie jego tworzenia jak i zaistnienia z niego żywego kurczęcia …

        kto ma chęć na to, by spróbować samodzielnie ,tak realizowanej mistyki niech sam tego porównania dokona..

        http://www.papugi.dt.pl/kury/BudowaJaja.asp

        • marek pisze:

          Dzięki Bogu za kobiece serce. Zawsze tak było .Mężczyźni chronią nas kiedy wkraczamy do mrocznej 13.ooo ej części cyklu ,a kobiety wyprowadzają nas z powrotem ku światłu ,kiedy Wielki Cykl zawraca w stronę centrum galaktyki…
          Świetlisty Wąż ….Drunwalo Melchzedek

          Nie zrozumiał bym i nie przyjął treści tej powieści – baśni o swym życiu spisanej przez Melchizedeka kilka lat temu …Obecnie rozwijam to co on pisze o szczegóły swego rozumienia .

          Wszystko jest tak jak powinno być , ani rozum- umysł taki zły ,ani serce takie wspaniałe bez niego , gdy są zanurzone w materii i matrixie utkanym przez eony czasu naszymi wyborami …

          Kiedy będziemy w pełni dojrzali ? ,kto to wie ….

          …w zderzeniu z wypowiedzią Inspeka w podróżach R .Monroe ….ale żyjmy nadzieją ,że już niedługo , zawężajmy wszystkie pojęcia do logiki z odniesieniem ,że wszystko nam służy w rozwoju , gdyż wszystko stworzyliśmy sami , nawet nasz stan autentycznego , czy pozornego zniewolenia …

          Obraz życia Wszechświata przyprawia ego osobowości o zawrót głowy i wprowadza ją w nieopisany zachwyt …przynajmniej ja tak to odczuwam od kilku dni …czego wraz z Świątecznymi Życzeniami z serca Wam wszystkim życzę …

          Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie …..

          • Margosia pisze:

            „… Obraz życia Wszechświata przyprawia ego osobowości o zawrót głowy i wprowadza ją w nieopisany zachwyt …przynajmniej ja tak to odczuwam od kilku dni …czego wraz z Świątecznymi Życzeniami z serca Wam wszystkim życzę…”
            ____
            Jednych.. obraz życia Wszechświata przyprawia o zawrót głowy z zachwytu, inni dostają zawrotów głowy ze strachu…
            Jak by jednak na to nie patrzeć… i jedni i drudzy podlegają tym samym prawom obowiązującym w tym zachwycającym Wszechświecie… 🙂

            Ja także przyłączam się do świątecznych życzeń z nadzieją, że coraz więcej z nas będzie w stanie coraz lepiej odróżniać piękno od szpetoty i łagodnie trwać w stanie zachwytu opisywanego przez Marka, mając świadomość, że wszystko co zadziewa się w naszym życiu ma swój cel… i jest dla najlepsze na dany moment…

          • Loja Jolajna pisze:

            Wesołego królika co po stole bryka, spokoju świętego i czasu wolnego, życia zabawnego w jaja bogatego i w ogóle wszystkiego najlepszego 🙂

          • marek pisze:

            Dzięki Bogu za kobiece serce.

            Oglądając filmy o Chinach usłyszałem o języku chińskim że jedno słowo może mieć nawet siedem znaczeń w zależności od intonacji głosu …..

            w naszym języku też są znaczeniowe subtelności a co dopiero w rozumieniu myśli zawartych w zdaniu jak choćby w zacytowanym ….

            czy gloryfikuje ono kobiety ? czy zwraca uwagę na znak serca w zestawie dualności jakie nas tworzą ….Dobro , zło czyli świadomość brak świadomości , czy męski i żeński aspekt nas samych ….

            Wolę myśleć,że autor tych słów odnosi się do żeńskiego aspektu serca w zakresie /męskie ,żeńskie / niż do samej kobiecości …gdyż tego aspektu w naszej cywilizacji mamy niedostatek …

            Historyczne wywody Melchizedeka wskazują że ” upadek ” ludzkości w dominację rozumu / męskiej cechy człowieka / zaczął się jeszcze za panowania kobiet , a więc niejako za ich przyzwoleniem …

            Trzynasto tysięczne cykle do których się odwołuje mówią w przenośni o cykliczności …
            …ludzkością raz zawiaduje umysł ,ego rozum , raz serce , uczucia wyższego rzędu…

            Nie zadowala mnie taki obraz , raz dobrze , raz czasami okrutnie i źle …w tak długich cyklach w czasie których można zdążyć unicestwić nawet planetę ..wolę myśleć że powinniśmy tęsknić nie do epoki serca gdy patrzymy w naszą przyszłość , a do epoki serca zjednoczonego z rozumem , bo tylko w takim tandemie widzę obniżenie skrajności w człowieku na rzecz wewnętrznej równowagi a więc stanu w jakim Źródło Wszechrzeczy może się przez niego przejawić w materialnej rzeczywistości …..

            Siedzenie w tradycji w swoich starannie okopanych przekonaniach to stagnacja , mistyk w swym istnieniu musi przypominać rzekę która nigdy nie jest taka sama ….mistyk musi znać swe pochodzenie / tak jak rzeka której można jednoznacznie określić jej początek i koniec /… i cel swych dążeń lecz na przestrzeni swej „drogi ” wciąż ma być ” żywy ” musi swe pojmowanie Wszech życia zmieniać …

          • Dawid56 pisze:

            Zawsze tak było .Mężczyźni chronią nas kiedy wkraczamy do mrocznej 13.ooo ej części cyklu ,a kobiety wyprowadzają nas z powrotem ku światłu ,kiedy Wielki Cykl zawraca w stronę centrum galaktyki…
            Świetlisty Wąż ….Drunwalo Melchzedek<

            Aż mnie zatkało jak przeczytałem te słowa.Od dawna też stawiałem taka właśnie tezę- po prostu-Przebiegunowanie

          • Dawid56 pisze:

            Przyłączam się do Życzeń Wszystkiego Naj Naj w tym Okresie Wielkanocnym dla Wszystkich wierzących i nie wierzących w Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ,a nawet dla tych, dla których to Wydarzenie jest całkowicie obojętne.

  17. Margosia pisze:

    „żeby z gównem zmieszać złoto”… taki nadałabym tytuł poniższej audycji…

    Kto ma czas i ochotę, może sobie wysłuchać – ciekawego wg. mnie – wywiadu z M.Rozbickim, ale… ostrzegam – to ponad 3 godziny gadania głównie o polityce, ale… nie tylko, bo Rozbicki porusza również m.in.takie tematy jak:

    – Trump, USA, Putin, migranci islamscy i problemy UE – Global News 2017 w pigułce
    – Moja historia od StopNWOPoznań do Czasu Przebudzenia, przez Wolną Ludzkość do NTV i Wrocławia i z powrotem do świata „niealternatywnego” Poznania, codziennego życia i rozwoju zawodowego
    – Pani Rajska i jej rola w Wolnej Ludzkości z perspektywy czasu
    – Janusz Zagórski i parę słów prawdy o jego showbussinesie
    – Popko i moja sprawa sądowa z tym kapłanem miasta Orin w Polsce
    – Moja audycja w NTV ujawniająca część mojej historii w Policji Polskiej
    – Dziennikarstwo Internetowe a aspekty prawne
    – ABW CBA WYWIAD I KONTRWYWIAD W SIECI!!! Wojna hybrydowa w XXI wieku
    – Sekty, oszuści, paragrafy – świat Policji wobec zjawisk niepożądanych w sieci
    – Raport policyjny mego autorstwa
    Hejt w sieci, dezinformacja, mowa nienawiści
    – wolność Internetu – czy są jej granice?
    – Nie jestem polskim Davidem Ickiem, raczej Snowdenem na ten moment, choć Ickego za parę rzeczy cenię
    – Świadomość ludzkości w 2017 roku, NWO, niewolnictwo korporacyjne
    – PiS i „dobra zmiana”…? Jeśli już to tylko na TEN MOMENT i nie za długo:)
    – Zmiany polit. społ w Polsce i na świecie w dobie Internetu/ Fake News
    – Nowe Media: czekamy na Marcina Dachterę, ale działamy bez niego na razie:)
    – Popko sprawa sądowa – okoliczności…
    – Studio w firmie dla jakiej wyk. większe zlecenia – marzenia i plany
    – Prewencja Kryminalna w Policji – ciekawy zawód i ciekawe perspektywy via Internet:)

  18. Rekju2 pisze:

    ujednolicony system inteligentnej ENERGII?, który sięgnie daleko poza waszą ILUZJE? czasoprzestrzeni

    wyglądały jak mgliste, ETER?yczne chmurki, a wszystkie błyszczały, choć z niejednakową SILA?

    Energia ?

    Sila ?

    Iluzja ?

    Eter ?

    Bo czy energia i sila to dwie rozne Iluzje ? A (nie)wi(em-y)adomo ze energia i sila ze co?s nas trzyma,jak rowniez cala rodzine US.

    Takie zlanie się najprzeróżniejszych energii może zdarzyć się raz na osiemdziesiąt siedem milionów lat świetlnych,

    A dlaczego nie na iles i w cyferkach zamiast swietln-ych.Przeciez swietlne lata
    to ?

    Skoro swietlne czy cyferkowo kalendarzowe
    a nie znajac definicji ?

    Czas…,

    /u moze czegos takiego nie bylo,nie ma,nie bedzie i jest on jedynie Dwunozno Narcy-zowo Cywilizowanego zwykla  Matrixo-Nightmara/

    …,definicji i gdyby tak i znajac,zrozumienia myslo-teksto-przekazu byloby
    latwiej nam skleic w logiczna calosc i rozne  ‚roznosci’,lacznie z zaklamana chronologia ludzi-owych od czas?u np.naszej pra matki.
    Ze raczej kto?s ciaza
    musial pierwsz(y-a)ego Narcyz-ow(a)ego i t(a)en
    kto?s-iow(a) czy musial
    byc(albo nie)byl i kim ?
    I osobiscie mnie to jak
    pochodzenie czlowieka
    wazniejsze,niz i jak kto
    woli,bo i nasze zaistnienie
    i cel ciekawsze przynajmniej dla mnie niz zbior wypocin
    POzytecznych idioto-zlodziei zadajacych np. haracza RTV-owego za swe poddyplomo-wane zlewko-obierko-odbior-y!

    • marek pisze:

      i w ten oto sposób zaistniało zbiorowisko siedmiu miliardów gadających samych ze sobą osób ….

      • siola pisze:

        „Vox populi, vox Rindvieh ”
        Miecz prawdy-co to bedzie jak ta Prawda w wlasnym gardle stanie.
        Czy mozna nienawidziec klamliwych palantow ,raczej mozna posiadac litosc z domieszka pogardy.No coz moga co niekturzy gadac „jej kurewskiej mosci”a jechac do Angli no coz moze uwaazac angielski wywiad za cynbalow,coz a moze tylko Ruda Armada przez Ruda tarcze finansowana ,wtedy nie dziwota jak poczestuja nozem Angliki zwyklego Polaka.
        Coz mozna oskarzac innych o polowanie na swoje dziecko,ale dla wszystkich otwarcie pisac co dziecko na Slezy widzialo.Coz moz tylko sprzedanie wlasnej osobowosci a teraz proba zwalenia wlasnej winy na tych co sie uwaza za debili ale czasem mozna sie pomylic.Jeszcze by chcialo bydelko bys im podal zrodlo ,co chcialo by sie namieszac Mistu z bakteriami Coli.Kolo Troi Kaczor sie wam schowal no to za lopaty i do Turcji Mosci Pany kopac noz sie wam tam Turan schowal choc po nosem lezal.No coz mozna jeszcze probowac przypisac Vox boga dla Vox populi wiec piskaja boskie specjalisty jak te pszczoly w ulu..
        Im wiekszy kaliber ,tym wiekszy luk po kturym statek leci,mniejszy kaliber to i pocisk rowno leci ale tsoche dziwna tu jest sprawa bo nawet zdzblo trawy moze zmienic lot i nie trafisz ty do celu.Baranek na krzyzu ,patrz na niebo,tak bykowi utnie nogi i przyniesie wode wodnik.
        Marek nie bezposrednio dla Ciebie ,raczej dla tych co to w klamstwie mieczem szukaja swej drogi do Nieba,bo czas ucieka a dalej tylko mieszaja mysla ze na Miscie ugraja.
        „Uwaga uwaga ,nadaje radiostacja na siostrzanej Slezy gorze,po wielkanocy w nocy sa przymrozki jak tu woda lac kobitki jeszcze od tej wody beda nam kobiety rymy dostana.”
        WESOLYCH SWIAT i niech bedzie Swiat od klamstwa wolny.

    • Margosia pisze:

      „…Ze raczej ktos ciaza musial pierwszy-a…
      czy musial byc (albo nie) byl i kim ?…”

      ____
      No właśnie…, dobre pytanie… 🙂
      Może.. odpowiedź znajduje się w tzw. „Kluczu życia” ?

      Kluczem i wiedzą o … podstawowych elementach, wg których powołuje się wszelkie formy do życia (doświadczeń), jest KTO ?
      Pytanie nad którym należy się często zastanawiać aż w końcu pojmiemy, że nie jesteśmy ciałem (formą), lecz jego właścicielem.
      Czyli KIM ?
      Ciało przyjmujemy jako nowy garnitur do nowej pracy , w nowej przestrzeni lub nowych warunkach energetycznych.
      To bardzo trudny proces do zrozumienia i przyjęcia go w „grono” własnych pojęć i teorii. Ale jest to konieczne , bo bez tego będziemy wpadać w różnego rodzaju emocje , konflikty a nawet walki ideologiczne. To też jest potrzebne !
      To przecież prosta „neutralizacja” wszelkich dogmatów , które utrudniają nam rozpoznawanie następnej przestrzeni (procesu) w której już rozpoczynamy nowy proces „życia”.
      Gwoli ścisłości przypomnę ,że wg Klucza życie form rozpoczynało się podobnie jak rozwój zapłodnionej ludzkiej komórki jajowej.
      Na „wzór i podobieństwo” powstawały planety, układy , kosmosy itd.

      Poznaj siebie a poznasz Wszechświat !” – nie jest bezzasadnym filozoficznym określeniem.
      W budowie klucza mamy więc 3 zasady (razem = 4),które wyłaniają z siebie 12 praw uniwersalnych (razem = 13), kształt piramidy foremnej jako przejaw kształtu poszczególnych praw (częstotliwości).
      Musiało więc powstać równocześnie : 12 planet podstawowych i wszelkie przejawy zgodnie z programem dla danej planety.
      Każda planeta równocześnie „powoływała” 12 par Istot Fizycznych, 12 par Istot Antymaterialnych.
      12 par materialnych + 12 par antymaterialnych to w sumie 4 Istoty o odmiennych Płciach! 12 planet – to Układ Słoneczny.
      Każda planeta układu – tworzyła następny Układ Słoneczny itd., itd.
      Budowa Kucza wyklucza więc inne „sposoby”tworzenia Uniwersum.
      Wszystko okazuje się bardzo proste, zrozumiałe dla zwykłego Kowalskiego ale przeszkadzają nam w tym dogmaty i wszelkiej maści i koloru teorie…

      Z tymi problemami każdy musi uporać się sam.
      Żadne indywidualne odkrycia nie mogą być wzorcem dla innych.
      Wracamy do powołania ciał ludzkich jako naszego przejawu, nazywane często jako przejaw Mini – Całości , w wydzielonej formie w celu doświadczeń i nauki naszych własnych przejawów…”
      https://treborok.wordpress.com/drugie-zycie/

  19. Rekju2 pisze:

    Bóg?,musiano kiedy?s kogo?s na podstawie czego?s i w jakim?s jezyku nazwac co?s Bogiem !

    Czy jakkolwiek pojmujemy (narazie okresla-my co?s
    na podstawie…,?)…,

    Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden

    …,Stwórcę,albo kto?s go widziec musial !
    Bo jakze byloby wiadomo
    o nim ?

    PS.
    Bog albo Stworca a nawet Wszechmogacy jak az tyle sam stworzyl i po co ?

    Ziemie.
    Planety.
    Slonce.
    Uklad Sloneczny.
    Galaktyk(i)e.

    Nas przy okazji tylko i wpierw z gliny i zebra.
    I jesli to Adam i Ewa bez ?
    powinyPom ?
    Widac ze to bajki i one byly mialy wziecie jeszcze nie tak dawno ! Sterta pytan a czego nie dotknac na temat
    powyzszego i zadnej logiki
    na horyzoncie.
    A w detalach tkwi(a)?
    slacyMy !

  20. M.A.T.13 pisze:

    Nie ujrzysz bo swiatlo powoduje ze chcesz isc w jego strone , jednoczesnie niepojete jest wpatrywac sie w blask Jego Majestatu.Umysl nie ogarnia.Ujrzysz jak zamkniesz oczy….opanuj w sobie ,szukaj sensownego….Z.P.S. z gliny to metafora….ziemia w kosmosie jednoscia jest.Na niej w procesach zyciowych zadziewa sie zycie.Jak nago staniesz w lesie po kapieli w zimnym jeziorze , obok konie 3 sie pasa ,patrzysz w niebo zachwycajac sie blaskiem gwiazd…..zrozumiesz zes stad, tutejszy, tejszy, zes dzieckiem mlecznej drogi…..tylko zes zatracil swoja formę.Szukaj Tejze w Sobie.Zamknij oczy to akurat nie boli.Usiac na podlodze.Dech…..od Ducha….pelno wszedzie.Oddychaj wracaj do formy, ONA Jest zapisana w Nas.Subtelna .Zycie jest delikatne a z drogiej strony harde.Szukaj Onego i Onej w sobie.Na podobienstwo Majestatu.Obraz.Wy Obraznia….Znajdziesz matryce.Kazdy moze szukac.Jedno ale.Jak zaczniesz juz NIGDY nie przestaniesz.Im wiecej bedziesz pojmowac tym bardziej kazde twoje przekroczenie PRAWA bedzie skutkowac konsekwencjami.Tak zaczniesz nabierac doswiadczenia.Rozwuj trwa cale zycie.Zycie ma to do siebie ze aby zyc wiecznie sie rozwija, jednak wszystko zadziewa sie wokol Jednego Stalego Niezmiennego Prawa…..aj co ja bede godał, kazdy szukający JEST na drodze, wedle potrzeb…😉pzdr.

    • M.A.T.13 pisze:

      I bacz na ROZWÓJ😚….ja pierdykam zawsze takie byki robilem.Niby dysleksja …nie wiem.Dziwne to.Jak mowie to wazny jest sens i sluchaczowi nie przyjdzie do glowy czy mowie by baczyl na rozwuj czy rozwój ino ze mowie o rozwoju…..aj juz czasem nie wiem moze to znaczy zem jakis niedorozwinięty😊…ale jakos zyje…pzdr

  21. M.A.T.13 pisze:

    Najlepiej USIĄDŹ😆😎

  22. Rekju2 pisze:

    Nie chodzi o tylko o swiatelka odblaskowe ze szkolnych tornistro szkielek odblaskowych-pyl i grozny na szklo wiatr sloneczny i ze…,

    /niby/

    …,mierza po dzis laserem odleglosc Ziemi od Kingu.

    • Rekju2 pisze:

      Nie chodzi o tylko o swiatelka odblaskowe ze szkolnych tornistro szkielek odblaskowych-pyl i grozny na szklo wiatr sloneczny i ze…,

      /niby/

      …,mierza po dzis laserem odleglosc Ziemi od Kingu.

      Wystapila po mylka.
      W pis byl przeznaczony
      na inny blog.
      Przepraszam i prosze o wybaczenie.

  23. Loja Jolajna pisze:

    Masz doskonale trzymający się Ciebie program „spolegliwości wobec wszetecznego zła”, zrób coś z tym zanim będzie za późno. to jako przestroga i informacja po tym co tu widziałam.
    ___________
    „spolegliwość wobec wszetecznego zła”
    nie wiem jak ty to Basiu rozumiesz…jestem ciekawa twojego punktu widzenia tej mojej spolegliwości
    Co wg ciebie powinnam jeszcze zrobić?

    Ja z taką „przypadłością” się urodziłam, z taką dorastałam i z taką weszłam w dorosłe życie.
    Dopiero moje doświadczenie podobne do śmierci klinicznej czy OBI, podobne bo jestem przekonana, ze było czymś innym, dopiero to doświadczenie i lawina następnych, które po tym pierwszym wystąpiły, dopiero to przekonało mnie, że muszę „uwolnić się/wyjść z bagna”, o czym trochę tu pisałam.
    Wlaściwie chyba dopiero wtedy zaczęłam zauważać to wszeteczne zło wokół mnie.

    • BasiaB. pisze:

      Jolu każdy Arya urodził się z tą przypadłością. To ciężka praca, wymagająca dużo samozaparcia, samokrytycyzmu i przede wszystkim odwagi.

      Jolu – jak widzisz Twoje uzęwnętrznienie się, próba ukazania swojej sytuacji obróciła się przeciw Tobie, została niecnie i skandalicznie wykorzystana przeciw Tobie. Sztuczna Inteligencja nigdy nie zrozumie Arya, Istot z Boskim Tchnieniem tylko wykorzysta każdą nadarzającą się sytuację by skrzywdzić.
      Widziałam Twój ból, poczucie krzywdy i nieszczęścia w starciu z nimi kilka dni temu, na dodatek dostały przyzwolenie czyli glejt od Dawida. Tylko Marek próbuje coś wytłumaczyć, ale jak trafić do SI, kiedy tam same kable ?

      ” Najbardziej podstępne w tych działaniach jest UKRYCIE istnienia rasy syntetycznej…. która będąc obok nas podejmuje krzywdzące i niszczące życie biologiczne decyzje w imieniu LUDZKOŚCI… UKRYWAJĄC SWOJE NIE LUDZKIE I WROGIE DLA LUDZKOŚCI POCHODZENIE I DZIAŁANIE! ”
      to z Kiary, o której dowiedziałam się kilka miesięcy temu.

      Patrz uważnie, czytaj uważnie, nie po łebkach, najpierw się zastanów potem działaj lub pisz, przewertuj to na kilka sposobów w swojej głowie, włącz procesory myślenia na maksa. Wszystko co Ci się nie podoba likwiduj wg własnego uznania.

      • BasiaB. pisze:

        Masz doskonałą intuicję, ale ta zostaje zagłuszana przez OBCĄ rasę.

        • Loja Jolajna pisze:

          Basiu, ewentualne zagłuszanie skończyło się zaraz po moich niesamowitych dla mnie doświadczeniach. Wnioski z mojej intuicji zostawiam dla siebie i dla małej garstki podobnych do mnie bliskich mi ludzi.
          W rozmowach tu przede wszystkim kieruję się ogólnie przyjętą logiką, ale jak widać i ta jest torpedowana przez tę inną rasę 🙂

          • BasiaB. pisze:

            1. Wybacz Jolu tu nie ma NASZEJ LOGIKI. Nie dostosowuj się do OBCEGO ! To strata Twojego mienia i energii. Tym się Gorgony napasły.
            2. Program spolegliwości jest nadrzędnym, osadzają go podprogramy: strach, ufność – zaufanie do innych, godzenie się z ich postępowaniem, zaniechanie, próżność, pycha.
            Te 2 ostatnie akurat Ciebie nie dotyczą.

          • Loja Jolajna pisze:

            1. Wybacz Jolu tu nie ma NASZEJ LOGIKI. Nie dostosowuj się do OBCEGO ! To strata Twojego mienia i energii. Tym się Gorgony napasły.
            _________________
            Ja z tą logiką to nie po to żeby nakarmić Gorgona(?), ale żeby otworzyć oczy ewentualnej mało jeszcze doświadczonej ofierze, która tu przypadkiem trafi…takie zapalenie czerwonej lampki 🙂

            2. Program spolegliwości jest nadrzędnym, osadzają go podprogramy: strach, ufność – zaufanie do innych, godzenie się z ich postępowaniem, zaniechanie,
            ____________
            Sianie strachu piętnuję na każdym kroku. Gdy ktoś mnie zaczyna straszyć, w zależności od okoliczności mówię na głos albo w myślach : nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz, robiąc przy tym stosowną minę i też w zależności od sytuacji, w duchu jednak boki zrywam ze śmiechu ze straszącego.

            Zaufanie do większości mam mocno ograniczone zarówno w realu jak i w necie.

            Godzenie się z postępowaniem, zaniechanie, z tymi elementami nadal pracuję.
            Bo co z tego, że się nie godzę, gdy ten czy inny postępuje nie tak jak powinien, przecież nie dokonam samosądu, nie zamorduję w imię tego żeby świat od jednej gangreny się uwolnił.
            Wolę w takiej sytuacji izolować się od zła, nie dokarmiać, może samo zdechnie.

          • BasiaB. pisze:

            Bardzo dobrze, tylko że miny nie wystarczą 🙂
            A oczu tutaj nikomu nie otworzysz, jednak dobrze że się starasz, to tylko świadczy o Twoim Sercu.
            Tylko pamiętaj, mam koleżankę która często powtarza : „nie rzucaj pereł miedzy…”
            i wiele razy przekonałam się o słuszności tego powiedzenia.

            Niestety zło samo nie zdechnie, bo jakby to tak funkcjonowało, nie siedziałybyśmy teraz w necie i wymieniały się doświadczeniami, nie było by bowiem takiej potrzeby.

            Pozdrawiam

          • Loja Jolajna pisze:

            Niestety zło samo nie zdechnie, bo jakby to tak funkcjonowało, nie siedziałybyśmy teraz w necie i wymieniały się doświadczeniami, nie było by bowiem takiej potrzeby.
            _________________
            Pisząc, że : Wolę w takiej sytuacji izolować się od zła, nie dokarmiać, może samo zdechnie.
            chodziło mi o jakieś pojedyncze zło mnie atakujące.
            To, że moze samo zdechnie, to oczywiście takie moje nieśmiałe marzenie, bo zdaję sobie sprawę, ze nawet jak odetnę od siebie to pójdzie do kogoś innego.

            Tym bardziej nie śmiem marzyć, że całe zło samo zdechnie. Żeby zdechło trzeba by chyba żeby wszyscy się w jednym czasie od niego odizolowali. Zło złem się nie wyżywi, zdechnie szybko.
            Tylko, że to nierealne do zrealizowania bo co dla jednego złem oczywistym, dla innego dobrem się wydaje i będzie dokarmiał/bronił/osłaniał/ukrywał itd…taka nasza ludzka natura.
            Bo skoro twierdzisz, ze „każdy Arya urodził się z tą przypadłością” to znaczy, że ktoś anty Arya rodzi się z przypadłością przeciwną.

          • Loja Jolajna pisze:

            Nie odwzajemniłam pozdrowienia co niniejszym czynię
            pozdrawiam…miło mi się z tobą Basiu rozmawia

      • Margosia pisze:

        ”…Najbardziej podstępne w tych działaniach jest UKRYCIE istnienia rasy syntetycznej…. która będąc obok nas podejmuje krzywdzące i niszczące życie biologiczne decyzje w imieniu LUDZKOŚCI… UKRYWAJĄC SWOJE NIE LUDZKIE I WROGIE DLA LUDZKOŚCI POCHODZENIE I DZIAŁANIE! ”
        to z Kiary, o której dowiedziałam się kilka miesięcy temu…”

        ____
        Hmm…, „ciekawą osóbkę” wybrałaś sobie BasiuB na wzór do naśladowania…

        Osóbkę, która… swą wiedzę czerpie z analizowania przekazów otrzymywanych przez Lucynę Lobos z tzw. „projektu cheops”…, a która m.in. pisze:

        autor: Kiara » wtorek 22 sty 2013, 20:37
        „..Takie bajadery to pewnie dobre dla jakichś bezmyślnych ludzi co to niskich skłonach czekają na kolejne słowo guru… ale nie dla tych co zwyczajnie analizują te przekazy

        Jestem zszokowana tą sesją…
        Potrzebują ciał kobiet i to już na wyższym nieco poziomie rozwoju z otworzonymi mozliwościami duchowymi.. czyli będą skanować rzeczywistość i usiłować coś zrobić przez przejęte ciała!… „

        I dalej…
        autor: Kiara » niedziela 04 gru 2016, 22:04
        „…JEZUS to CHRYST….. a ENKI to ANTYCHRYST świat III wymiaru był pod jurysdykcją Antychrysta , czasowy powrót Jezusa na ziemię wprowadzi nowe wzorce w pole morfogenetyczne, które działały na LUDZI przez 2000 lat…

        Zostało nam niewiele czasu do końca roku, zobaczymy co się zmieni, bo że zmieni się to pewne.
        Czy odkryje się ukryta wiedza w Egipcie? Tak, z tego co wiem , to tak, ale nie tak jak chciał Enki i nie będzie ona do dyspozycji elit władzy…”

        http://cheops4.org.pl/phpBB3/viewtopic.php?f=31&t=49&start=50

        Na tym może zakończę cytowanie wypowiedzi „Kiary”, bo wyraźnie widać z kim/czym mamy do czynienia…
        No ale… jeśli osoba pt. „Kiara” jest dla ciebie BasiuB takim autorytetem zasługującym na pochylenie głowy nad treściami, które przekazuje, to.. gratuluję wiarygodnego źródła informacji !…

  24. Loja Jolajna pisze:

    „Loju zmeczona jestem, ale postaram sensownie Ci wytłumaczyc moj punkt widzenia…
    …ale popatrz jak wojny na dlugi czas powoduja rozłam wśród nas ludzi – do tej pory wiele ludzi nienawidzi Niemcow, Rosjan za przeszlosc, ciagle sa uprzedzenia, złości, nienawiść. ”
    _________________
    Mam nadzieję, ze punkt swojego widzenia, który przedstawiłaś jest po prostu wynikiem twojego zmęczenia, a nie widzenia prosto z serca.

    Dario, gdy będziesz całkiem wypoczęta rozejrzyj się wokół, sięgnij pamięcią wstecz i przemyśl jeszcze raz skąd się biorą uprzedzenia, złość i nienawiść, kto, przeciw komu i dlaczego tak niskimi pobudkami się kieruje. Czy ci, którzy zostali pomordowani przez agresorów, czy ich potomkowie, którzy pamiętają o nich, opłakują ich los? Nie Dario, to oprawcy/mordercy nienawidzą swoje ofiary.
    Rozłam wśród ludzi polega na tym, że „ofiary wojny” stają się nieufne, tworzą zabezpieczenia, są gotowi do obrony, co ewentualnych morderców rozwścieka powodując wzrost nienawiści.
    Moim zdaniem nieuzasadnione jest stawianie na jednej szali w tym akcentowanym przez ciebie rozłamie atakujących i broniących się przed ewentualnym kolejnym atakiem.

    • Daria pisze:

      Loju przemyslenia mialam juz wczesniej, ale nie mialam czasu by to napisac 🙂
      I powiem Ci ze nie obchodzi mnie szczegolowo co jak i dlaczego – bardziej sie skupiam nad tym co bedzie, a nie co bylo.
      A co siedzi w glowach ludzi – tylko oni to wiedza, czy to u oprawcow i czy ofiar.
      Patrze na to calosciowo – rzady/gora planuje sobie gierki/wojny a lud bezwonnie to wykonuje i w tym uczestniczy.

      • marek pisze:

        Patrze na to calosciowo – rzady/gora planuje sobie gierki/wojny a lud bezwonnie to wykonuje i w tym uczestniczy.

        Lisa Renne / Teresa Serafinowska

        Osobiste motto życiowej misji może być tak proste jak „wybieram bycie najwyższym przejawem mojej boskości i służbę boskiemu Źródłu w celu osiągnięcia mojego najwyższego potencjału”…….

        …..Idąc do przodu w tym roku, trzeba zrozumieć, że planeta Ziemia i jej mieszkańcy przechodzą przez bardzo burzliwy okres przekształceń zbiorowej świadomości. Doświadczamy kolejnego etapu przesunięcia rdzenia pola magnetycznego, co powoduje radykalne podniesienie tonu rezonansu magnetycznego emitowanego przez rdzeń planety. W związku z tym, że rezonansowe pola magnetyczne łączą się z siecią neuronową naszych mózgów i stacjami świadomości, trzecio-wymiarowa osobowość traci spójność w swoim liniowym logicznym przetwarzaniu. Dlatego ludzkość stoi w obliczu konieczności przystosowania się do głównych zmian zachodzących w świecie, modyfikacji sposobu myślenia i tego, co uważa za prawdziwe. W związku z radykalnymi anomaliami magnetycznymi generowanymi z przesunięć kwantowych w wirującej osi obrotowej, zmienia się mózg globalny, co wpływa na mózgi jednostek, na ich myślenie i neurologiczne przetwarzanie. Drastyczne magnetyczne zmiany powodują wrażenie magnetycznego ściskania i zagęszczania w materii, co jest bardzo niewygodne dla ciała fizycznego. W tym roku kończy się pięcioletni cykl, przy czym zarówno dla jednostek jak i dla zbiorowej świadomości pojawią się okazje do dokonywania wyborów kierunku życia, które są pochodnymi ich wytworów zgodnie z mocą zgody. ……

        Myśli kształtują przekonania, które decydują o tym, na co wyrażamy zgodę. Tak więc to od procesu dysonansu poznawczego zależy, jak oceniamy sytuację i jakie podejmujemy decyzje. To jest centralny mechanizm, za pomocą którego dostrzegamy albo doświadczamy różnice, które napotykamy na świecie. Kiedy stajemy się bardziej świadomi siebie, ewoluujemy poza egoistyczne poziomy dysonansu poznawczego w kierunku wyborów opartych na głębokich wewnętrznych odczuciach nieosądzającego osobistego rezonansu, który jest wyższym sensorycznym językiem systemu kierującego inteligencją serca i ducha. ……

        Wyrażona przez nas zgoda to nasz osobisty wybór. Zgodnie z prawem przyczyny i skutku z substancji myślokształtów powstają konsekwencje, które wpływają na osobę i jej otoczenie. Zgoda naturalnie prowadzi do tego, czemu i komu jednostka oddaje władzę nad własnym życiem i ciałem. Dlatego też dokształcanie się pod kątem natury wyrażania zgody ma kluczowe znaczenie dla samostanowienia i niezależności…….

        Zgoda nie jest rzeczywistą zgodą, kiedy jest związana z: terrorem, zastraszaniem, oszustwami, onieśmielaniem – wykorzystywanymi jako wyraźne narzędzia wymuszające ją na osobie, aby zmusić ją do prowadzenia działań. Chodzi o wymuszenie jej siłą, za pomocą groźby. Uświadamiając to sobie w ten sposób, rozumiemy że zgoda wyrażana przez wiele osób jest ukradziona, zmanipulowana lub wytworzona poprzez szczególne psychologiczne celowe zastraszanie zbiorowości. Jest to operacja psychologiczna stosowana na masową skalę mającą na celu straumatyzowanie narodów świata tak je rozpraszając, aby nie zrozumiały mocy owej wyrażonej zgody.

        całość pod

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2017/04/lisa-renee-zgoda-luty-2017-cz-i.html

        Myśli kształtują przekonania, które decydują o tym, na co wyrażamy zgodę

        Tak jak twierdzę ,że termin energio – świadomość oznacza w swym znaczeniu porcję świadomości – jaźni zespoloną wręcz nierozerwalnie z porcją podstawowej – najsubtelniejszej energii będącej pra przyczyną wszelkich pozostałych energii konstruujących fizyczny wszechświat tak twierdzę że:

        Myśl zespolona z emocją uczuciem to dopiero kompletny czynnik mający moc sprawczą …

        Tak więc należy uwzględnić ,że wpływanie na nas choć prowadzone za pomocą słownych i za pomocą obrazów treści przekazów są skierowane docelowo do naszych uczuć i emocji …Niosą one skutek naszego okaleczania , gdy generują w nas strach dotyczący obojętnie jakiego tematu …

        …odczuwając strach jesteśmy złapani w pułapkę zniewolenia , przyzwalania na zarządzanie nami i naszą wolą …

        Byt Abraham definiuje błędy naszego funkcjonowania w konstrukcji naszego ” punktu emocjonalnego ześrodkowania ” czyli konglomeratu emocjonalnych uwarunkowań które tworzą nasz emocjonalny rdzeń …

        Osobiście tą informację traktuję jako najwartościowszą z poznanych w ostatnim czasie ….

        Sugeruje On by aby wyregulować swój ” punkt emocjonalnego ześrodkowania ” najbezpieczniejszym jest i najskuteczniejszym naśladowanie poprzez odczuwanie w sobie stanu błogości i niewzruszonej siły jaki możemy sobie wyobrazić że przeżywa go Stwórca Wszystkiego Co Jest …

        W oparciu o zasadę rezonansu wchodzimy wówczas z Nim w kontakt a powielając owo ćwiczenie dostrajamy swoje wnętrza do pełnienia roli Jemu podobnych czyli funkcjonowania ” na obraz i podobieństwo ” ……

        Wracając do .świąt i postaci Jezusa który ponad wszystko w przekazie biblijnym uwypuklał swój kontakt z Ojcem Wszechrzeczy pozostaje mi zapytać tych którzy na tej postaci – nauczycielu nie pozostawiają suchej nitki ….

        Czy te słowa nie są prawdziwe gdy stwierdzał jako przejaw świadomości Chrystusowej będącej drzwiami do kontaktu z Stwórcą że …

        choćbyś szedł ciemną doliną nie lękaj się bo ja /przejaw świadomości Chrystusowej /
        będę z tobą /

        Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie

  25. marek pisze:

    To dość problematyczny temat rozważań teologów. Jeżeli postać Jezusa była rzeczywiście boska, to czyż nie powinien on znać odpowiedzi na każde pytanie? Choć jednocześnie warto wspomnieć, że Jezus kilka razy przewidział własną śmierć i zmartwychwstanie. Z drugiej strony, jeśli był człowiekiem, musiał stopniowo przyswajać wiedzę o świecie. Według ewangelisty Łukasza mały Jezus „napełniał się mądrością”. To znaczy, że jednak zdobywał wiedzę. Jak inaczej wytłumaczyć „napełnianie się mądrością”? W Ewangelii wg św. Marka czytamy, że Jezus początkowo odmówił uzdrowienia córki, której matka nie była Żydówką, wyjaśniając dość obcesowo: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom”. Gdy matka odpowiada, że nawet szczenięta jedzą z okruszyn dzieci, Jezus zmienia zdanie i uzdrawia córkę – jakby w tym momencie zrozumiał, że jego posługa nie dotyczy wyłącznie Żydów.

    szukając przed laty zrozumienia tej historycznej postaci w zalewie różnych opinii o niej zacząłem od analizy płynącej z oddzielenia słów Jezus i Chrystus i jak mniemam przy uwzględnieniu pojęcia naszej wielowymiarowości znalazłem zrozumienie …

    …dostrzegłem też jak trudno bez pewnego ” wycofania się z życia” w naszych czasach osiągnąć ten zakres komunii ze Źródłem który On niósł w sobie …

    Jezus potrzebował czasu dla siebie

    Ewangeliści często wspominają o tym, że Jezus szukał odosobnienia – starał się wówczas unikać tłumów, a nawet swoich uczniów. Osoby odwiedzające dziś Jezioro Tyberiadzkie (Jezioro Galilejskie), gdzie Jezus nauczał, od razu zauważą, że poszczególne miejscowości położone są stosunkowo blisko siebie. Według Ewangelii podążające za Jezusem grupy uczniów były niezwykle męczące. Nad samym brzegiem jeziora, niedaleko Kafarnaum, do dziś znajduje się grota, do której Jezus przychodził i w której się modlił. Nazwa groty „Eremos” wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „pustelniczy” lub „samotny”, stąd słowo „eremita”. Choć Jezus był synem Boga, potrzebował czasu na modlitwę i kontemplację.

    http://wiadomosci.onet.pl/religia/piec-malo-znanych-faktow-dotyczacych-jezusa/rchzbec

    Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie ….

  26. Loja Jolajna pisze:

    …dostrzegłem też jak trudno bez pewnego ”wycofania się z życia” w naszych czasach osiągnąć ten zakres komunii ze Źródłem który On niósł w sobie …

    Jezus potrzebował czasu dla siebie

    Jezus szukał odosobnienia – starał się wówczas unikać tłumów, a nawet swoich uczniów.
    _______________
    Jednym słowem potrzebny „święty spokój”, o czym wielokrotnie wspominałam. Pełny święty spokój masz tylko w Niebie. Na Ziemi możesz osiągnąć tylko jego namiastkę, ale kto mądry ten powinien mieć na uwadze „jako w Niebie, tak i na Ziemi” i że każdy kto żyw ma obowiązek/zadanie by dążyć do tego.
    Żeby ten „święty spokój” tu osiągnąć trzeba w sporym stopniu wycofać się z wcześniejszego życia,
    trzeba unikać tłumów, w tym celu znaleźć odpowiednie odosobnienie, w którym będzie czas dla siebie…Jezus jest dla nas podpowiedzią?

    Mało wiemy jak wyglądało zycie Jezusa do ukończenia 30 lat. Można jednak podejrzewać, ze niewiele różniło się na każdym etapie od historii jego równolatków. Być może jakiś impuls spowodował w okolicy 30-stu lat, że Jezus zatrzymał się, przemyślał i dokonał zmiany, która w efekcie doprowadziła do jego śmierci dla otaczającego świata…być może tylko symbolicznie, być może nienawiść świata za zmianę Jezusa była na tyle duza, że śmierć była faktyczna.

    pozdrawiam świątecznie

    • marek pisze:

      pozdrawiam świątecznie

      możliwe też jest że Jezus Chrystus nie zaistniał skutkiem impulsu w okolicy 30 lat , a tworzył się jeszcze przed narodzeniem w ciele do tej misji i pod nadzorem wyższych poziomów świadomości ……

      … /proszę w analizie tego co piszę pamiętać o wielowymiarowości ludzkiego ciała i psyche – czyli możliwości komunikacji z różnymi poziomami świadomości //

      ….rozpoznawał stopniowo życie w ludzkim ciele w czasoprzestrzeni tej planety ..

      …dla mnie osobiście jego transformacja w Jezusa – Chrystusa nie zaistniała skutkiem jednostkowego impulsu , a była konsekwencją przygotowywania się do tego przez całość wcześniejszej egzystencji , czyli wynikała z Jego rozwoju ….

      …stąd jest mi nauczycielem ,przyjacielem i wzorem i obojętne są mi opinie niedojrzałych ludzi którzy…. tu daję przykład : jak małe dzieci nie pojmując gry świateł w lesie oświecanym jedynie światłem księżyca za każdym krzakiem widzą czające się zło…

      małe dzieci w swej świadomości bo przecież gdy przyjdzie dzień ten sam las w promieniach słońca każdym swoim szczegółem je zachwyca ….

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Jak byłyście popierdolone 2000 lat temu tak i nadal jesteście tak samo xxxxxxx NIC się nie zmieniło.

        A pisz wyraźnie

        Mateusza: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3).

        PS Chrystus tym razem nie przyjdzie do głupków rozdawać ciepłych bułeczek i ryb tylko tak jak jest wskazane na sądzie ostatecznym w kaplicy sykstyńskiej przyjdzie Wk***rwiony na maxa czynić sąd Ostateczny.

        • marek pisze:

          Alusiu …nie wyrażaj się …bo Ci z tym nie do twarzy ..masz wystarczającą inteligencję by wszystko wyrazić bez przekleństw …

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Ja się pytam Jak no jak bez przekleństw gdy Krew się we mnie gotuje No Jak???

          • siola pisze:

            Samo uzywanie Nicka nie zrobi z kogos dziewczyny z sercem,moze sprzedala swe serce w piramidzie razem z naciagaczka i stala sie w piramidzie wycieraczka.Wiec czego sie tu Marek dziwisz ,na wycieraczce zostaje Mist wielbladow i jak ma dziewcze nie przeklinac,a zu jeszcze jakby na zlosc jak zobaczy Ktos ze juz za duzo na tej przedniej stronie Mistu to odwraca wycieraczke tylem.Coz widac nie ma chetnych by polozyc tylek w sarkofagu a jest szkoda tylek nastawiac Mistyczkom i ich Magikom bo co bedzie jak sie w sobie w wlasnym oswieceniu tylek spali i juz nie ma wunderlandu ani Terz tartaru..
            Coz moze trza nie bylo jezdzic do Egiptu i tylek nastawiac dla duchowych istot,moze bylo lepiej stanac Kolo grobow Ojcow przy sedziwej Lipie ,zdjac buciory ,oprzec gola czarna stope na ziemi a raczke od serca polozyc na, mchu porastajacym kore Lipy.Moze wtedy poszlo swiatlo od tej ziemi by zapalic to cgaro co do Domu polecialo.
            No coz w przeklenstwie sie zylo ,teraz sie przeklina ze za przekletych zaden sprawiedliwy nie chce nastawiac tu tyla.
            No coz musial by Ktos tu Terz przeklinac ze mu caly czas usiluja umyc okna stara szmata z tysiacletnim Mistem .Wiec pozwol tu czlowieku myc czyste okna brudna nieswiadomom szmata,przecierz po tym umyciu to juz swiatla ani drogi juz na nastepne wieki nie zobaczysz.
            No coz wystarczy czasem wycieraczke wynies na trzepak i poklepac z przodu tylu a ta stara szmate w wodzie z chlorem wyplukac a nie czekac az Ktos za wybrancow posprzata ich smrody.
            No coz do piwnicy ,do laleczek a noz kturas z nich bedzie na tyle durna i za kogos bez serca tu posprzata.
            A na koniec i tak bezduszne bez serca bydelko powie sam rzes czleku winy ,po cos bloto po przekletych sprzatal.
            Coz Marek mnie juz nic nie zszokuje ,przed paru laty doznalem szoku jak boskie bydlo gdy powiedzialas im prawde wiazanka swiateczna z burdelu wyjechalo.
            No coz nerwy juz puszczaja,widac czasu juz im malo pozostalo a tu jak na zlosc nie ma Blazna co by zagral role kozla ofiarnego,no coz ja tak mysle ze czasu pozostalo na naprawe mniej niz sie tego przekleci spodziewaja i zeby nie bylo ze ja ich przeklinam bo wiedza dobrze ze w przeklenstwie sami sie zamkneli.Wiec tu Problem bo klucz Maja w swoich rekach ale zaden Mist tyk i Mist tyczka nie przyzna sie z wlasnej nieprzemuszonej woli ze sama siebie i swe dzieci na tym swiecie w przeklenstwie zamknela,dalej bedzie wciskac Mist drugim a noz sie uda i ktos Mist ten kupi by na koniec zostac dla nich glupcem..
            Ale to juz nie jest Alka tu zmartwienie,On jest tylko dla nich tu jako demo,wiec w grze tej nie musi brac udzialu a szczegulnie w stajni sprzataniu.Bo im podasz ty pomocna reke tak od serca,to nie zdarzysz sie obrucic a juz ci ja pogryza i wysmaruja wlasnym Mistem.
            Coz im wyzej sie latalo ,to wiekszy bol przy upadku ,no coz moze i dobrze sie polskim Panom nie podobalo sie moje pochodzenie a ciotki bawily sie w gniotki.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Szykujcie sobie baranki boże dobra wymówkę co Ma Oznaczać wiosenne topienie Marzanny oraz Jej Córki nad rzeka bo to wasz gówniany światek już się kończy a nie mój.

            Zegareczek tyka

          • marek pisze:

            Samo uzywanie Nicka nie zrobi z kogos dziewczyny z sercem

            a mnie chodzi Siola właśnie o tą dziewczynę za tą Alą , czy Luckiem schowaną , bo przeczuwam , że sama w sobie bez tych bajek jest piękna …

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Wy szykujcie sobie wymówkę o co wam Chodziło z Marzanną a ja przyszykuję wam Wazelinę z dużą domieszką Siarki na pyszny bool doopy na sądzie ostateczny.

            PS Gdybym to ja Była Na Miejscy Pani Zimy którą to niby topicie na Wiosnę to dojebałabym wam mrozu i śniegu w środku maja tak abyście w końcu co nie co zrozumieli.

            Ale przecież Każdy Wie że Ludzkie bestie na wiosnę nie żegnają Zimy tylko Rytualnie Mordują Mamę i Córkę czyli Istoty Opiekuńcze Tego Świat.

            Podcinajcie głupki dalej gałąź na której siedzicie i wiedzcie że KARA będzie STRASZNA.

        • siola pisze:

          Oj Lucek wiesz ty cos o Marzeniach scietej Glowy.Coz moze za duzo Seltra bylo,wez cos co nie takie mocne np.szklanka wody,lyzka cukru,iyzeczka sody i troche soku cytryny a moze sie i swiat odmieni.Coz srebna glowe Maja caly czas przed soba i nie widza ,oko birelmem zaszlo i mleko przy tym skwaslo.

      • Loja Jolajna pisze:

        „możliwe też jest że Jezus Chrystus nie zaistniał skutkiem impulsu w okolicy 30 lat , a tworzył się jeszcze przed narodzeniem w ciele do tej misji i pod nadzorem wyższych poziomów świadomości ……”
        ____________
        Tak, to też możliwe.
        Bo przecież dzieci takie różne się rodzą. Wystarczy poobserwować zaraz po urodzeniu i troche później i można przewidzieć co za ziółko przyszło na świat. Przynajmniej ja to widzę i wiem, że jakie przyszło, takie będzie do swojego końca.

        „…dla mnie osobiście jego transformacja w Jezusa – Chrystusa nie zaistniała skutkiem jednostkowego impulsu , a była konsekwencją przygotowywania się do tego przez całość wcześniejszej egzystencji , czyli wynikała z Jego rozwoju ….”
        ____________
        to może wynikać z tego co napisałam powyżej. Taki się urodził, tyle że jakiś impuls przypomniał cel z jakim tu przyszedł, wyzwolił w nim działanie, zmianę dopiero po iluś latach po urodzeniu.

        • Dawid56 pisze:

          Ale jednak jego narodziny były w pewien sposób wyjątkowe, gdyż urodził się w określonym dniu i miał odpowiednie potencjały urodzeniowe.
          Na tym polega m.inn. teoria minimax-u aby wykorzystać w maksymalny sposób swoje czasami minimalne potencjały urodzeniowe.

          • marek pisze:

            Dawid

            ale można zakładać że w owym czasie dniu i godzinie urodził się na świecie nie tylko Jezus …więc co ? owa teoria minimax-u dotyczy jeszcze położenia geograficznego / miejsca narodzin / wydaje mi się przesadnym wskazywaniem jako czynnika determinującego …

            ..dla Jemu współczesnych jak i żyjących po nim jak rozumiem w swym pojmowaniu owe maksimum z owego minimaksu to wejście w komunię z Stwórcą Wszechrzeczy poprzez wcześniejsze przekształcenie siebie dla wszystkich dostępną świadomością Chrystusową …
            ….czy moje rozumowanie ma w sobie błąd ?

          • Dawid56 pisze:

            ale można zakładać że w owym czasie dniu i godzinie urodził się na świecie nie tylko Jezus …więc co ? owa teoria minimax-u dotyczy jeszcze położenia geograficznego / miejsca narodzin / wydaje mi się przesadnym wskazywaniem jako czynnika determinującego …

            Słyszałem też i taką teorię .Z uwagi na niezwykłe właściwości tych dzieci Herod kazał wymordować wszystkie dzieci do lat trzech

            Marek , ale z drugiej strony oczywiście masz rację

            wejście w komunię z Stwórcą Wszechrzeczy poprzez wcześniejsze przekształcenie siebie dla wszystkich dostępną świadomością Chrystusową …

  27. marek pisze:

    Taki się urodził, tyle że jakiś impuls przypomniał cel z jakim tu przyszedł, wyzwolił w nim działanie, zmianę dopiero po iluś latach po urodzeniu.

    Lili ” wielowymiarowość ” ……..widzę człowieka jako radiostację i nadajnik zarazem , a z takiego rozumienia płyną konsekwencje jak z radiem i stacjami nadającymi na różnych długościach fali ..

    …człowiek ma możność połączenia się z nieskończoną ilością radiostacji w kosmosie / poziomów świadomości -cywilizacji czy bytów / tylko sam musi wyewoluować swym wnętrzem do odbioru i nadawania zrozumiałych sygnałów dla tychże poziomów świadomości …

    Takie pojmowanie pojęcia bytu wielowymiarowego pomaga mi dać wiarę w unikatowość Jezusa jako człowieka , jak również wiarę w jego szeroko rozumianą łączność z Wszechświatem , z której wynikała sprawowana nad Jego misją opieka wyższych poziomów świadomości oraz bezbłędne rozszyfrowywanie przez Niego wszelkich pułapek wynikających z egzystencji w obrębie naszej czasoprzestrzeni i wskazywanie nam drogi jak się przed nimi ustrzec i jaki jest cel naszego istnienia …
    …człowiek ma szanse będąc w ciele rozmawiać z Stwórcą Wszechrzeczy tylko skutkiem określonych starań musi się wpierw do tego dostroić ……prawo rezonansu …

    • Loja Jolajna pisze:

      „widzę człowieka jako radiostację i nadajnik zarazem”
      ______________
      i ja podobnie widzę

      „człowiek ma możność połączenia się z nieskończoną ilością radiostacji w kosmosie / poziomów świadomości -cywilizacji czy bytów / tylko sam musi wyewoluować swym wnętrzem do odbioru i nadawania zrozumiałych sygnałów dla tychże poziomów świadomości”
      __________________
      tu też się z tobą ogólnie zgadzam, pozostaje kwestia uzgodnienia na czym polega to wyewoluowanie swym wnętrzem do odbioru i nadawania oraz co to są te zrozumiałe sygnały (rozumiem, że chodzi ci o język/metodę porozumiewania się?).

      „Takie pojmowanie pojęcia bytu wielowymiarowego pomaga mi dać wiarę w unikatowość Jezusa jako człowieka , jak również wiarę w jego szeroko rozumianą łączność z Wszechświatem …”
      _________________
      Kwestię Jezusa możemy rozpatrywać pod trzema kątami :
      1. przyjmując, że każde słowo w Biblii jest prawdziwe
      2. przyjmując, że część jest prawdziwa, część sfałszowana
      3. przyjmując, że całość jest fałszywa, spreparowana w jakimś niecnym celu.
      Ja w swych rozważaniach mam na uwadze pt nr 2.
      Jezus unikatowy jako człowiek, ale nie jedyny, bo takich było i jest wielu. Nie każdy jednak obnosił się ze swoją unikatowością, nie każdy uważał się za jedynego syna Bożego..uważam, ze każdy z nas jest Bożym dzieckiem, nie każdy z nas jest równie „udany” jak Jezus…bo dzieci jak to dzieci, różne są

      • marek pisze:

        (rozumiem, że chodzi ci o język/metodę porozumiewania się?).

        nie do końca …rozumiem pod tym kim jestem ,tego kogo wyrażam swoim ” punktem emocjonalnego ześrodkowania ” czyli ” emocjonalne barwy mego serca gdyż ono w nas różne ma ” kolory ”

        miłość agape do wszystkiego co jest bez oceniania jakie , jest jego najwyższym kolorem …świadomością Chrystusową i do takiej przemiany w sobie mozolnie zmierzamy ….

        2. przyjmując, że część jest prawdziwa, część sfałszowana

        Ja również podobnie na nią patrzę lecz odróżnianie w niej plew od ziarna nie przypisuję swemu rozumowi , a intuicji ….temu zmysłowi który jest przynależny naszej Wyższej Jaźni.której podszepty czasem słyszę ..

        ..mój umysł stara się wciąż pokonać swoje niedowłady zmuszając mnie bym szukał dlań odpowiedzi na jego nieustające pytania co z czego wynika ?….jak to jest możliwe ?

        …i chociaż zmęczony jestem już tymi pytaniami to szukam odpowiedzi i znajdując je dzielę się nimi również z Wami , bo wiem ,że ani męskie ani żeńskie nie ma być górą …., to nie nasza przyszłość …..w człowieku dojrzałym umysł z sercem mają być zespolone …

        • Loja Jolajna pisze:

          „miłość agape do wszystkiego co jest bez oceniania jakie , jest jego najwyższym kolorem …świadomością Chrystusową i do takiej przemiany w sobie mozolnie zmierzamy ….”
          ___________________________
          jeżeli zmierzamy do wzajemnego szacunku, wzajemnego poszanowania wolności, nie wchodzenia sobie wzajemnie na głowy, życia na własny koszt, do zaprzestania wojowania oraz ścigania się w jakichkolwiek dziedzinach, do wzajemnego zaprzestania wywyższania się ponad innymi itd, to taka miłość agape mi odpowiada…tylko czy na pewno my w tym kierunku zmierzamy?

          …w człowieku dojrzałym umysł z sercem mają być zespolone …”
          ___________________________
          ale co z zespolenia gdy oba organy chore?

          • marek pisze:

            tylko czy na pewno my w tym kierunku zmierzamy?

            miarą Twej własnej ” odległości ” od – świadomości Chrystusowej jest ” głębia ” Twojego zwątpienia w to że ” wszystko jest dobre i ma sens ” – nawet to co w danej chwili burzy Twój spokój gdyż określasz to złem …

            Twój punkt emocjonalnego oparcia jest Tobą w danej chwili , jest biblijną liczbą na czole ,jest Twoją wizytówką we wszechświecie …..

            Usiądź w ciszy i wczuwaj się jak ” Ten – Źródło ” się czuje , czy cokolwiek nazywa złem , czy nie odczuwa najwyższych form uczuć towarzyszących twórcy czegoś doskonałego – wszechświata …

            Różnica potencjałów nie pozwala nam stanąć przed Nim gdyż zostalibyśmy spopieleni , ześrodkowanie się na uczuciach Jemu podobnych w odczuwaniu , przybliża nas do Niego w jednej chwili ….a trening tego odczuwania i trwałe w tym stanie trwanie czyni nas Jemu podobnym …

            przecież to takie proste a zarazem jak trudne do zrozumienia gdy mamy w sobie barykady oddalenia od Niego ……uczucia i emocje inne niż On .

  28. Loja Jolajna pisze:

    „miarą Twej własnej ” odległości ” od – świadomości Chrystusowej jest ” głębia ” Twojego zwątpienia w to że ” wszystko jest dobre i ma sens ” – nawet to co w danej chwili burzy Twój spokój gdyż określasz to złem …”
    ___________
    Jezeli coś określam złem to jednocześnie mam na uwadze to, że co złem dla jednego, dobrem dla drugiego…czyli wychodzi na to, że jednak w dalszym ciągu usprawiedliwiam zło, rozgrzeszam z marszu uczynki ludzkie powszechnie uznawane za złe…taka się urodziłam i taka stety albo i niestety dalej jestem.

    • Loja Jolajna pisze:

      „„miarą Twej własnej ” odległości ” od – świadomości Chrystusowej jest ” głębia ” Twojego zwątpienia w to że ” wszystko jest dobre i ma sens ” – nawet to co w danej chwili burzy Twój spokój gdyż określasz to złem …”

      gdzie indziej jednak piszesz :
      „”Jeżeli powiem …chwała Nnce za zainicjowanie jego zaistnienia i taka sama kontynuatorom jej dzieła …to … czy taka sama chwała w naszych sercach nie należy się wszystkim nauczycielom którzy starali się prostować naszych serc i umysłów pogubienie ….”
      __________________
      wychodzi mi na to, że także tych wszystkich nauczycieli dopadło zwątpienie w to że ” wszystko jest dobre i ma sens ” dla nich samych, bo gdyby tak nie było to raczej nie widzieli by potrzeby ani myślenia o tym, ani głoszenia swoich myśli, przekonywania do swojego nowo przemyślanego punktu widzenia…a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (jest ściśle związany z „interesem” widzącego/siedzącego)
      Zanim wiec przyjmiesz czyjś punkt widzenia zastanów się jakie swoje „interesy” ma na uwadze ten, który chce cię przekonać do swojej opinii, bo na pewno nie chodzi mu przede wszystkim o twój „interes”.

      • Loja Jolajna pisze:

        Marku ja jestem na 100% przekonana, podobnie chyba jak np Basia, że tu na Ziemi są dwa gatunki istot duchowych zasiedlajacych ciała ludzkie…”anioły” i „demony” 🙂
        I tak sobie myślę, dla kogo te nauki Jezusowe czy innych nauczycieli skoro „anioł” nawet nie pomyśli o krzywdzeniu innych, tym bardziej nie zamieni swoich myśli w czyny. Czyżby więc wszelkiej maści nauczycielom chodziło o to by „anioły” były jeszcze bardziej spolegliwe dla „demonów”, żeby tym samym jeszcze bardziej ułatwić zycie „demonom”…”Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!…”
        temu, kto chce cię zniewolić, zostań jego niewolnikiem, ciesz się, ze masz swojego Pana
        temu, kto chce cię okraść, oddaj mu wszystko dobrowolnie i własnym transportem, żeby złodziej za bardzo nie musiał się wysilać itd, itd

        • Maria_st pisze:

          Marku ja jestem na 100% przekonana, podobnie chyba jak np Basia, że tu na Ziemi są dwa gatunki istot duchowych zasiedlajacych ciała ludzkie…”anioły” i „demony”

          w ciemności jest tylko CIEŃ a nie rasy „janiołów czy demonów „

        • marek pisze:

          Marku ja jestem na 100% przekonana,……. że tu na Ziemi są dwa gatunki istot duchowych zasiedlajacych ciała ludzkie…

          …..Lili / wybrałaś piękne imię ,zawsze z radością je piszę / …..może i są a może owe demony to jedynie projekcja myśli i czynów owych wzrastających dopiero w rozumieniu aniołów …
          …a jeżeli się tak patrzy to rozumie się ,że nauki są po to by anioły w swej doskonałości wzrastały a demony w nich obsychały ….

          • Loja Jolajna pisze:

            …..Lili / wybrałaś piękne imię ,zawsze z radością je piszę /
            ____________
            imię wybrał mi dziadek, miło mi, że się tobie podoba…oczywiście imię, nie dziadek 🙂

            anioły i demony ujęłam w cudzysłów. Ale to na zasadzie przeciwności : dobo i zło, ciepło i zimno, anioł i demon.
            Kiedyś tu pisałam, że po moim znaczącym doświadczeniu opuszczenia ciała, po jakimś czasie zaczęłam widzieć aury u ludzi, jedne były bardzo jasne, swietliste, inne bardzo ciemne, odymione, stąd porównanie jasnych do aniołów, ciemnych do demonów.

            „…a jeżeli się tak patrzy to rozumie się ,że nauki są po to by anioły w swej doskonałości wzrastały a demony w nich obsychały ….”
            ___________
            co do tego mam spore wątpliwości

      • marek pisze:

        wychodzi mi na to, że także tych wszystkich nauczycieli dopadło zwątpienie w to że ” wszystko jest dobre i ma sens ”

        czy ojca lub matkę proszących dziecko o rozmowę w temacie jego postępowania i w trakcie tej rozmowy objaśniających mu niektóre jego wybory … dopadło zwątpienie ?

        …..czy dostrzegają jedynie że człowiekowi któremu dali życie jest potrzebne udzielenie wskazówek co do dokonywanych przez niego wyborów….

        • Loja Jolajna pisze:

          „czy ojca lub matkę proszących dziecko o rozmowę w temacie jego postępowania i w trakcie tej rozmowy objaśniających mu niektóre jego wybory … dopadło zwątpienie ?”
          _____________
          w takim przypadku nie chodzi o zwątpienie, a raczej rodzic pouczając ma na uwadze dobro swoje i dziecka teraz i w przyszłości…np gdy dziecko chce włożyć rękę do wrzątku, rodzic udzieli nauki by tego nie robił, bo nie chce sam cierpieć i patrzeć na cierpiące dziecko

    • marek pisze:

      rozgrzeszam z marszu uczynki ludzkie powszechnie uznawane za złe…

      …puki się nie zaakceptuje że ludzka istota ewoluuje z bardzo niskiego poziomu świadomości na przestrzeni swego zaistnienia / czy upadku / co nie ma znaczenia gdyż pasuje do obu pojęć , puty będzie się wszystko rozpatrywało w kategoriach fizycznego dobra zła …

      …uwzględniając pojecie zbiorowej i jednostkowej ewolucji świadomości ludzkości widzimy dobro i zło dokonywane przez poszczególne jednostki jako przejaw ich braku lub zasobu świadomości i rozpatrujemy to co się dzieje na Ziemi jako proces rozwoju świadomości gatunku ludzkiego …dobro i zło są narzędziami tego procesu dokąd nie osiągają w swym minusowym ekstremum zagrożeniem istnienia gatunku czy planety……

      dobro i zło realizowane w piaskownicy …czasoprzestrzeni materii Ziemi , mają taką wartość jak wspierają proces przyrostu świadomości człowieka …

  29. Loja Jolajna pisze:

    pisząc powyzej „I tak sobie myślę, dla kogo te nauki Jezusowe…”
    nie miałam na myśli, ze Jezusa zaliczam sobie do grupy „demonów”
    mając na uwadze
    2. przyjmując, że część jest prawdziwa, część sfałszowana
    uważam , tak mi i moja intuicja podpowiada, że np wiele nauk Jezusa była zmanipulowana przez ówczesne „demony” na swoje demoniczne potrzeby.
    O ile kiedyś nadstawienie drugiego policzka było jednoznaczne, tak teraz gdy coraz więcej „aniołów” „budzi się” trzeba dorabiać nowe interpretacje, łagodzenia/rozmywania pierwotnego znaczenia…ach, przeciez możesz nie wchodzić w drogę „demonowi”, możesz zasłonić twarz ręką, żeby zęby ocalić…i po to tylko żeby jak najwięcej „aniołom” spać się dalej chciało 🙂

    • marek pisze:

      pisząc powyzej „I tak sobie myślę, dla kogo te nauki Jezusowe…”
      nie miałam na myśli, ze Jezusa zaliczam sobie do grupy „demonów”
      mając na uwadze
      2. przyjmując, że część jest prawdziwa, część sfałszowana
      uważam , tak mi i moja intuicja podpowiada, że np wiele nauk Jezusa była zmanipulowana przez ówczesne „demony” na swoje demoniczne potrzeby.

      ……gdyby dziecko w jednej chwili zrozumiało odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące Życia , to by w jednej sekundzie starcem się stało …..czy o to w procesie życia chodzi ….Wszechświat by się zawalił ….

      …jego rozwój zależy od Ciebie , Twoje indywidualne poszukiwania , określenia i nazwania są cegiełką budującą jego wzrastanie….gdy zobaczysz demony jako projekcje swego dzieciństwa ….odzyskasz skrzydła które poniosą Cię do Boga …

      Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie

      • Loja Jolajna pisze:

        „……gdyby dziecko w jednej chwili zrozumiało odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące Życia , to by w jednej sekundzie starcem się stało …..czy o to w procesie życia chodzi ….Wszechświat by się zawalił ….”
        _______________
        Rozumiem, ze trochę ironizujesz 🙂
        jak idzie o życie-współżycie w społeczeństwie ziemskim to się zgadzam
        jak idzie o życie jako cel naszego tu duchowego bytowania w materii, to odpowiedzi żaden człowiek nigdy nie pozna, gdyby poznał i rozpowszechnił, to wszyscy wiali by stąd, ze swoich ciał ile sił w nogach 🙂 🙂 🙂

        • marek pisze:

          Rozumiem ,że trochę ironizujesz …..

          ….jego rozwój zależy od Ciebie , Twoje indywidualne poszukiwania , określenia i nazwania są cegiełką budującą jego wzrastanie…..

          …piszę tak jak rozumiem , nie upraszczam gdyż zgubiłbym sens , nie na wszystko mój umysł znajduje proste odniesienia w jednoznacznie rozumianych słowach ….

          ……najprościej jest poszerzyć swe rozumienie poprzez rozpatrzenie modelu , że rzeka choć pozornie stała w swym kształcie w każdej nanosekundzie jest inna , gdyż płynąca w niej woda powoduje że w tym samym miejscu nigdy nie ma tej samej cząsteczki tejże wody .. …

          w tym przykładzie ogólny kształt rzeki /jej koryto / to siły – zasady nałożone na ruch energii we wszechświecie , woda to nieujarzmiona energia , a całość to model życia wciąż prącego do celu podłóg obowiązujących praw ….

          materia będąca upostaciowaną energią / jak choćby gaz propan butan skroplony do stanu ciekłego / zawsze dąży do przekształcenia się w energię subtelniejszą , bardziej lotną swobodniejszą w przemieszczaniu się …

          najskuteczniej ową energię przekształconą w materię przetrawia żywy organizm , którego myśli i uczucia są jej najsubtelniejszego stanu wyrazem ….

          …to jest jedna z funkcji życia …

          kto to zaakceptuje ….obniża odczuwany poziom emocjonalnego dyskomfortu gdy rozpatruje w swym umyśle pojęcia : dobra i zła …

          w odczuciu istoty fizycznej ze świadomością zaistniałą od ewolucji materii zło jest dysonansem ,w odczuciu świadomości od kosmicznej dobro i zło , to młyńskie kamienie mielące materię na mąkę …..uwolnioną energię…. pokarm świadomości wszechświata …

          nie ma sprzeczności w takim rozumieniu z spostrzeżeniem że każde żywe stworzenie dąży do osiągnięcia określonego komfortu swej egzystencji …
          …brak rozumienia samego siebie przez człowieka , brak rozumienia Życia jako takiego , brak rozumienia celu swego istnienia niesie konsekwencje nadmiernego rozbudowywania zła , nadmiernego rozbudowywania komfortu egzystencji ….te wszystkie zaaburzenia równowagi są przyczyną braku od kosmicznej świadomości w człowieku …w naszym języku zamknięcie uszu na głos Wyższej Jaźni ..

          poszczególne sektory świadomości wszechświata również uczestniczą w procesie metabolizmu …wchłaniają i wydalają , tak jak i my , również jak nasze ciała obumierają …

          materia powstaje we Wszechświecie skutkiem jego życia , jest podwaliną pokarmem dla nowo powstałych i już istniejących organizmów , tak jak wydalane stopniowo czy gwałtownie skutkiem kataklizmów resztki organiczne w lesie stanowią jego wyjściowy budulec….czyli glebę …

          Kto ma wiedzę że mimo tego co opisałem o krążeniu dostrzegalnej przez nas energii – materii rośliny w głównej mierze czerpią energię do budowy swych ciał z energii słońca ….ten już nigdy nie będzie się irytował na słowo religia , Bóg , gdyż mimo wypaczeń treści tych narzędzi rozwoju ludzkości dostrzeże w nich to ,że mimo wszytko podnosiły one w przeszłości ludzkie głowy w kierunku ” nieba ” czyli wskazywały „właściwy na ile kłamstwa w nich nie przeważały ” kierunek , aby człowiek tak jak kwiat obracający swój kielich za słońcem on również swe oblicze ,myśli kierował w kierunku niewidocznego dla oczu lecz wyczuwanego przez Serce Źródła Wszelkiego Życia …

          Jesteś w Bogu a Bóg wokół ciebie Miłością jesteś rosą życia bo światło jest w tobie

          • Loja Jolajna pisze:

            …piszę tak jak rozumiem , nie upraszczam gdyż zgubiłbym sens , nie na wszystko mój umysł znajduje proste odniesienia w jednoznacznie rozumianych słowach ….
            ____________
            nie upraszczasz, choć powinno się upraszczać zamiast komplikować
            twoje przykłady są takie, że można ich treść różnie interpretować
            spójrz na treści dziesięciorga przykazań
            -Czcij ojca swego i matkę swoją.
            -Nie zabijaj.
            -Nie cudzołóż.
            -Nie kradnij.
            proste i jednoznaczne, nie wymagające interpretacji, uczenia co znaczą…po prostu uniwersalne.
            Dlaczego więc Pisma święte, nauki Jezusa są tak mało jednoznaczne, wymagające interpretacji tęgich głów? Myślę sobie, że moze te pisma i nauki nie są boskimi przekazami dla wszystkich ludzi, że może spreparowane pod jakieś potrzeby jakichś ludzi.

            Prosty przekaz można zapamiętać, przekazać potomnym w niezmienionym kształcie,
            To co zawiera Biblia zostało spisane ponoć po około 200lat od śmierci Jezusa. Do tego czasu krążyło z ust do ust.
            Co dziwne to, że Biblia trafiła pod strzechy dopiero całkiem niedawno. Wcześniej była narzędziem duchowieństwa do manipulacji pospólstwa. Teraz też spełnia taką rolę, bo przecież można jej treścią manipulować dalej, dopasowywać interpretacje do naszych czasów.

          • Loja Jolajna pisze:

            ….jego rozwój zależy od Ciebie , Twoje indywidualne poszukiwania , określenia i nazwania są cegiełką budującą jego wzrastanie…..

            …piszę tak jak rozumiem , nie upraszczam gdyż zgubiłbym sens , nie na wszystko mój umysł znajduje proste odniesienia w jednoznacznie rozumianych słowach ….

            ……najprościej jest poszerzyć swe rozumienie poprzez rozpatrzenie modelu , że rzeka choć pozornie stała w swym kształcie w każdej nanosekundzie jest inna , gdyż płynąca w niej woda powoduje że w tym samym miejscu nigdy nie ma tej samej cząsteczki tejże wody .. …

            w tym przykładzie ogólny kształt rzeki /jej koryto / to siły – zasady nałożone na ruch energii we wszechświecie , woda to nieujarzmiona energia , a całość to model życia wciąż prącego do celu podłóg obowiązujących praw ….

            materia będąca upostaciowaną energią / jak choćby gaz propan butan skroplony do stanu ciekłego / zawsze dąży do przekształcenia się w energię subtelniejszą , bardziej lotną swobodniejszą w przemieszczaniu się …

            najskuteczniej ową energię przekształconą w materię przetrawia żywy organizm , którego myśli i uczucia są jej najsubtelniejszego stanu wyrazem ….

            …to jest jedna z funkcji życia …

            kto to zaakceptuje ….obniża odczuwany poziom emocjonalnego dyskomfortu gdy rozpatruje w swym umyśle pojęcia : dobra i zła …

            w odczuciu istoty fizycznej ze świadomością zaistniałą od ewolucji materii zło jest dysonansem ,w odczuciu świadomości od kosmicznej dobro i zło , to młyńskie kamienie mielące materię na mąkę …..uwolnioną energię…. pokarm świadomości wszechświata …

            nie ma sprzeczności w takim rozumieniu z spostrzeżeniem że każde żywe stworzenie dąży do osiągnięcia określonego komfortu swej egzystencji …
            …brak rozumienia samego siebie przez człowieka , brak rozumienia Życia jako takiego , brak rozumienia celu swego istnienia niesie konsekwencje nadmiernego rozbudowywania zła , nadmiernego rozbudowywania komfortu egzystencji ….te wszystkie zaaburzenia równowagi są przyczyną braku od kosmicznej świadomości w człowieku …w naszym języku zamknięcie uszu na głos Wyższej Jaźni ..

            poszczególne sektory świadomości wszechświata również uczestniczą w procesie metabolizmu …wchłaniają i wydalają , tak jak i my , również jak nasze ciała obumierają …

            materia powstaje we Wszechświecie skutkiem jego życia , jest podwaliną pokarmem dla nowo powstałych i już istniejących organizmów , tak jak wydalane stopniowo czy gwałtownie skutkiem kataklizmów resztki organiczne w lesie stanowią jego wyjściowy budulec….czyli glebę …

            Kto ma wiedzę że mimo tego co opisałem o krążeniu dostrzegalnej przez nas energii – materii rośliny w głównej mierze czerpią energię do budowy swych ciał z energii słońca ….ten już nigdy nie będzie się irytował na słowo religia , Bóg , gdyż mimo wypaczeń treści tych narzędzi rozwoju ludzkości dostrzeże w nich to ,że mimo wszytko podnosiły one w przeszłości ludzkie głowy w kierunku ” nieba ” czyli wskazywały „właściwy na ile kłamstwa w nich nie przeważały ” kierunek , aby człowiek tak jak kwiat obracający swój kielich za słońcem on również swe oblicze ,myśli kierował w kierunku niewidocznego dla oczu lecz wyczuwanego przez Serce Źródła Wszelkiego Życia …
            __________________________
            z tego wszystkiego co napisałeś ja wychwyciłam to co do mnie przemawia najsilniej
            „materia powstaje we Wszechświecie skutkiem jego życia , jest podwaliną pokarmem dla nowo powstałych i już istniejących organizmów
            oraz
            nie ma sprzeczności w takim rozumieniu z spostrzeżeniem że każde żywe stworzenie dąży do osiągnięcia określonego komfortu swej egzystencji

            Dlaczego to do mnie przemawia, ano dlatego, że mam na uwadze w swej świadomości czy podswiadomości, że Bóg stworzył najpierw wszystko co miało być potrzebne do tego by dusze mogły egzystować w świecie materialnym. Stworzył więc pokarm i schronienie, rzeki, morza, ryby, rośliny, zwierzęta itp. Dopiero na koniec ludzi…nie odwrotnie przecież.

            Nie ma więc co porównywać celu egzystencji duszy w ciele materialnym do celu egzystencji rzeki, tego co krąży we Wrzechświecie, czy propanu, butanu, drzewa itp…wszystko co nas otacza jest stworzone dla ludzi, kwestią pozostaje to jak ten czy inny człowiek podchodzi do tego całego dobra wspólnego.

            każde żywe stworzenie dąży do osiągnięcia określonego komfortu swej egzystencji
            bardzo możliwe, że każda dusza wcielając się w ciało materialne ma za zadanie przyłożyć choć jedną swoją cegiełkę, która usprawni/ułatwi egzystencję dusz w przyszłości, która moze doprowadzi do znacznego wydłużeniu sprawności ciała, bez chorób i stresów, żeby duszom było coraz bardziej podobnie w ciałach jak i bez ciał…Jako w Niebie tak i na Ziemi 🙂

          • marek pisze:

            Myślę sobie, że moze te pisma i nauki nie są boskimi przekazami dla wszystkich ludzi, że może spreparowane pod jakieś potrzeby jakichś ludzi.

            Samo myślenie przypomina ” komputerowy alegorytm ” pozornie dążące do prawdy poprzez zasadę logiki ….

            ….jednakże wiele osób które starają się zrobić krok naprzód w ” zrozumieniu” pomija fakt ,że to co określają jako subiektywne prawdy ma uwarunkowanie nie w prawdzie szerszej a w emocjonalnym stosunku do danego tematu …

            Człowiek funkcjonuje w ten sposób ,że nieuświadomione emocje ukierunkowują jego poszukiwania i niejako poza uwagą świadomości wartościują rozpatrywane przez nią tematy …

            To zjawisko porównując do matematyki prowadzi do wstawiania w równanie błędnych danych co jednoznacznie rzutuje na jego wynik mijający się z prawdą ….

            Punkt ześrodkowania emocjonalnego o którym ostatnio wspominam jest owym cenzorem i katalizatorem prawd które tworzymy i którym dajemy wiarę …

            Logicznym się wydaje że jeżeli ów punkt jest posadowiony w coraz wyższych oktawach emocji i uczuć tym kontakt z Wszechświatem danej osoby jest obszerniejszy z coraz wyższymi obszarami świadomości , a zatem inspiracje i wnioski takiej osoby mogą być bliższe obiektywnej prawdy ..

            Ogląd własnego ześrodkowania emocjonalnego sam w sobie jest sztuką gdyż wymaga pewnego oderwania swych samoocen od głosu ego …

            W życiu a w szczególności w ludziach wszystko dzieje się w określonym rytmie , a generalnie powoli …więc warto zaczynać od tego miejsca w którym się w danej chwili ” stoi ” nie spiesząc się nigdzie i w postawie spokoju weryfikując jego równowagę i wartość …

            owocnych przemyśleń i szampańskiego humoru
            Lili Ci życzę …

        • Maria_st pisze:

          „……gdyby dziecko w jednej chwili zrozumiało odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące Życia , to by w jednej sekundzie starcem się stało …..czy o to w procesie życia chodzi ….Wszechświat by się zawalił ….”
          _______________
          Rozumiem, ze trochę ironizujesz 🙂
          jak idzie o życie-współżycie w społeczeństwie ziemskim to się zgadzam
          jak idzie o życie jako cel naszego tu duchowego bytowania w materii, to odpowiedzi żaden człowiek nigdy nie pozna, gdyby poznał i rozpowszechnił, to wszyscy wiali by stąd, ze swoich ciał ile sił w nogach 🙂 🙂 🙂 ”

          Dzieci znają odpowiedzi na wiele pytań jakie zadaja sobie dorośli.
          |Często o tym mówią ale dla dorosłych to dziecięca fantazja….potem dzieci stają sie dorosłymi i zapominaja o swojej wiedzy i tak to sie kręci.
          Amnezja…

          „jak idzie o życie jako cel naszego tu duchowego bytowania w materii, to odpowiedzi żaden człowiek nigdy nie pozna, gdyby poznał i rozpowszechnił, to wszyscy wiali by stąd, ze swoich ciał ile sił w nogach ”

          a niby dlaczego by uciekł jeśli SAM sie TU pojawił ?
          Zalezy tylko jak rozegra sie ta partie GRY…

  30. Maria_st pisze:

    O ile kiedyś nadstawienie drugiego policzka było jednoznaczne, tak teraz gdy coraz więcej „aniołów” „budzi się” trzeba dorabiać nowe interpretacje, łagodzenia/rozmywania pierwotnego znaczenia…ach, przeciez możesz nie wchodzić w drogę „demonowi”, możesz zasłonić twarz ręką, żeby zęby ocalić…i po to tylko żeby jak najwięcej „aniołom” spać się dalej chciało 🙂

    budza sie z jednego snu a wpadaja w drugi i tak w koło Maciejku

    • marek pisze:

      budza sie z jednego snu a wpadaja w drugi i tak w koło Maciejku,

      posiej Marysiu pod oknem sypialni maciejkę a będzie Ci moje ględzenia przypominała …i oczywiście mą piękną postać ….

      zawsze to można pomarzyć ….

      • Maria_st pisze:

        budza sie z jednego snu a wpadaja w drugi i tak w koło Maciejku,

        posiej Marysiu pod oknem sypialni maciejkę a będzie Ci moje ględzenia przypominała …i oczywiście mą piękną postać ….

        zawsze to można pomarzyć …. ”

        naprawdę nigdy nie miałeś odczucia—że budząc sie..nie wiesz gdzie jesteś….jakbyś nie mógł sie dopasować do jawy ?
        Ja nieraz miałam taki błysk na chwile gdy czułam WIELE w JEDNYM….to nawet trudno opisać ale wiem że niektórzy tego takze doswiadczyli.

        • Margosia pisze:

          „… budząc sie..nie wiesz gdzie jesteś….jakbyś nie mógł sie dopasować do jawy ?…”
          ____
          Mało tego, że… „nie wiesz gdzie jesteś”, to jeszcze nie wiesz co się z tobą dzieje… ha,ha,ha… i potrzeba dłuższej chwili.. aby z wnętrza umysłu wydobyło się coś na kształt: Aha

  31. Loja Jolajna pisze:

    Loja Jolajna pisze:
    Kwiecień 18, 2017 o 13:33

    marek pisze:
    Kwiecień 18, 2017 o 13:33
    __________
    Patrz Marku jakie dziwy, pisząc do siebie, w tym samym czasie kliknęliśmy w klawisz „wyślij”
    Ale to już chyba zagwozdka bardziej dla Dawida 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s