Według najnowszych badań Wielki Zderzacz Hadronów udowadnia, że duchy nie istnieją

 

Źródło: CERN

40% Amerykanów wierzy, że duchy istnieją. Dla nich, opinia jednego z czołowych fizyków, zajmujących się badaniem Wielkiego Zderzacza Hadronów (zlokalizowanego w siedzibie CERN), może być niemałym szokiem.

Na granicy szwajcarsko-francuskiej, poniżej malowniczymi krajobrazami Genewy, znajduje się ogromny, podziemny obiekt, będący jednym z największych osiągnięć współczesnej nauki. Dzięki wykorzystaniu supermagnesów, naukowcy byli w stanie skierować protony przeciwko sobie nawzajem, doprowadzając do ich zderzenia i uzyskując w ten sposób m.in. symulację Wielkiego Wybuchu oraz odpowiedzi na wiele innych nurtujących problemów.

 

Brian Cox, fizyk pracujący na Uniwersytecie w Manchesterze, podczas swojego wystąpienia w jednym z programów radia BBC, powiedział wprost, że nie będzie debatował na temat duchów, ponieważ one nie istnieją. Naukowiec twierdzi, że gdyby duchy były prawdziwe, to posiadałaby pewną częstotliwość lub cząstkę powiązaną z ludzkim ciałem, z którym kiedyś stanowiły przecież jedną całość. Gdyby tak faktycznie było, to zdaniem Coxa, przy pomocy Wielkiego Zderzacza Hadronów, byliby w stanie wykryć ich obecność.

Cox kontynuował:

Załóżmy, że istnieje pewien rodzaj substancji, który kieruje naszymi ciałami i sprawia, że nasze ręce i nogi się poruszają. Gdyby tak faktycznie było, to konieczna byłaby jej interakcja z cząstkami, z których nasze ciała są stworzone. Biorąc pod uwagę jak precyzyjnie zbadaliśmy interakcje zachodzące między cząsteczkami, mogę stwierdzić, że nie istnieje coś takiego, jak źródło energii kierujące naszymi ciałami.

Jednakże nie wszyscy fizycy podzielają poglądy Briana Coxa. Niektórzy z nich uważają wręcz, że przyjął on dość arogancką postawę i lekceważy kilka istotnych faktów. Przede wszystkim, wciąż prowadzone są badania nad supersymetrycznymi cząstkami oraz aksjonami, które mogą być odpowiedzialne za tworzenie ciemnej materii. Bob Jacobsen, fizyk pracujący na Uniwersytecie w Kalifornii, przyznał ostatnio, że wciąż nie wiadomo, czy aksjony naprawdę istnieją, więc nie można założyć, że duchów nie ma, gdyż ich struktura może się opierać właśnie na aksjonach.

http://innemedium.pl/wiadomosc/wedlug-najnowszych-badan-wielki-zderzacz-hadronow-udowadnia-ze-duchy-nie-istnieja

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Esperymenty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Według najnowszych badań Wielki Zderzacz Hadronów udowadnia, że duchy nie istnieją

  1. Dawid56 pisze:

    Ciekawe jakie ten fizyk zastosował wzory do materii duchowej.Ciekawe też jest to, że materia duchowa nie podlega prawom czasu ani przestrzeni.Materia duchowa podobnie jak foton posiada masę równa „0”.

  2. himivari pisze:

    Cały czas fizycy poruszają się w przestrzeni trój a najwyższej 4 wymiarowej. W tym wymiarze Wielki Zderzacz może sobie wykryć nawet samego siebie i stwierdzić, że pochodzi Plutona (to taki angielski humor :). Dusze jako forma energetyczna, żyją w piątym wymiarze lub wyższym w zależności od tego na jakim etapie rozwoju są. To logiczne, że żadne ludzkie urządzenie ich nie „zmierzy”.

    • margo0307 pisze:

      Dusze jako forma energetyczna, żyją w piątym wymiarze lub wyższym w zależności od tego na jakim etapie rozwoju są.
      To logiczne, że żadne ludzkie urządzenie ich nie „zmierzy”.
      ____
      Nareszcie jakiś sensowny koment, za który pięknie dziękuję…

      Podobnie jak logicznym jest, że człowiek żyjący w 3D nie może ujrzeć aury jeśli… nie wzniesie swej świadomości ponad wymiar 3D…

      • margo0307 pisze:

        „… Brian Cox,… powiedział wprost… na temat duchów… one nie istnieją.
        Naukowiec twierdzi, że gdyby duchy były prawdziwe, to posiadałaby pewną częstotliwość…”

        _____
        Oczywistym jest fakt, że duchy posiadają sobie właściwą częstotliwość w zależności od… jakości swej świadomości… 🙂
        Jeśli, świadomość człowieka w momencie śmierci ciała jest niska i np. za sprawą religijnej doktryny wierzy, że ma leżeć w grobie aż do dnia tzw. „Sądu Ostatecznego”, to taki duch – sam siebie wprawia w stan głębokiego snu…
        Jeśli natomiast, człowiek w chwili śmierci ciała posiada jasną i czystą świadomość, to… samodzielnie będzie w stanie znaleźć naturalne drogi prowadzące go w wyższe, czyli… subtelniejsze wymiary…

        Szeroko opisywane doświadczenia ludzi, którzy kontaktowali się ze zmarłymi wskazują, że… zmarły kontaktuje się z nami za pomocą indywidualnej i niepowtarzalnej długości fal, które potrafimy zidentyfikować jako należące właśnie tylko do niego, ponieważ są one możliwe do osiągnięcia jedynie w myślach, których podobne wibracje wykazuje kontaktujący się z nami duch, szczególnie wówczas kiedy… zmarłego i żyjącego łączyły niezwykle bliskie, intymne stosunki…
        Każdy bowiem z nas posiada własną, indywidualną długość fal i może odbierać informacje jedynie na tej samej częstotliwości…

        Ja sama – kilkakrotnie doświadczyłam takich kontaktów… za pomocą słuchu, dotyku i wewnętrznego odczucia… z moimi bliskimi zmarłymi – z moim Tatą, Mamą, bratem, partnerem oraz… kotem, który przeżył ze mną 20 lat…

  3. Dawid56 pisze:

    Specjalnie zamieściłem ten art , mając nadzieję na takie komentarze jakie się pojawiły.Moim zdaniem nie są możliwe jakiekolwiek „pomiary ” materii duchowej.Jednak właśnie ludzie nie maszyny są w stanie odczuwać duszę , a nawet rozmawiać ze swoją duszą.

    • margo0307 pisze:

      „…Moim zdaniem nie są możliwe jakiekolwiek „pomiary ” materii duchowej…”
      ____
      Właściwie to… mam podobne zdanie nt. na chwilę obecną, ale… nie twierdziłabym kategorycznie, że… coś jest dla nas… „niemożliwe”… 🙂
      Bo jeśli… wynaleźliśmy już np. urządzenia do mierzenia natężenia prądu, to być może… odkryjemy również jakiś wiarygodny sposób na zmierzenie energii ducha… ?

      Póki co jednak – najlepszym „urządzeniem” do tego rodzaju „pomiarów” są nasze ludzkie subiektywne odczucia i każdy z nas ma szanse na doświadczenie kontaktów z… „materią duchową” – jeśli tylko odpowiednio nastroi się na jej odbiór 🙂

      Zapoznając się z wieloma wiarygodnymi źródłami możemy odnaleźć świadectwa nie tylko jednorazowych kontaktów z ową „materią duchową”, ale… także świadectwa mające charakter stałych z nią kontaktów, podczas których jednym z celów „wizyt” owej „materii duchowej” jest np. przekazanie nam żyjącym… jakichś istotnych informacji…
      Z tych opisów wynika, że ta „materia duchowa” może nam się objawiać pomimo, że nie posiada już fizycznego ciała, ponieważ nie podlega prawom „materii fizycznej” i znajduje się poza nią – w świecie, w którym nie obowiązują znane nam prawa fizyki 3D…

      Kiedyś… byłam pod wielkim wrażeniem książek traktujących o umieraniu, o światach duchowych i o tym co dzieje się z nami po śmierci naszego ubranka jakim jest ciałko fizyczne…
      W jednej z książek Elisabeth Kübler-Ross porównała nasze życie i śmierć do… motyla, w taki oto piękny sposób opisując ów proces:

      „… Cielesna śmierć człowieka przebiega identycznie, jak możemy to zaobserwować przy wydobywaniu się motyla z jego kokonu.
      Kokon łącznie z larwą jest niejako tymczasowym ludzkim ciałem.
      Nie jest ono jednak identyczne z nami – jest tylko naszym tymczasowym mieszkaniem, jeśli możemy tak to sobie wyobrazić.
      Umieranie jest jedynie przeprowadzką do pięknego domu, jeśli można to ująć symbolicznie w ten właśnie sposób.
      Skoro tylko kokon… {ulega} uszkodzeniu i nie nadaje się już do reperacji – uwolni on z siebie motyla – a więc naszą duszę…
      A kiedy już staliście się wolnym motylem, najpierw spostrzeżecie, że widzicie wszystko, co wydarzyło się na miejscu waszej śmierci.
      Jeżeli nie ulegamy pokusie zdogmatyzowania sposobu naszego myślenia, upraszczania odczuć i rozumienia świata – otwieramy się zarazem na kontakt z innym wymiarem ludzkiego bytu…”

      • marek pisze:

        Bo jeśli… wynaleźliśmy już np. urządzenia do mierzenia natężenia prądu, to być może… odkryjemy również jakiś wiarygodny sposób na zmierzenie energii ducha… ?

        jeżeli taką jak my ją pojmujemy w ogóle posiada ?….

        ……a na końcu wsadzimy ” Pan Boga ” do próbówki , podgrzejemy palnikiem gazowym poddamy badaniu spektralnemu , ponazywamy jego składowe i zważymy to co pozostanie…

        fantazje i zadufanie nie mają granic , no ale dzieciom się przecież wiele wybacza …

        • margo0307 pisze:

          „… fantazje i zadufanie nie mają granic , no ale dzieciom się przecież wiele wybacza …”
          ____
          Oto i bic comeback naszego Marka, który wślizgnął się z gracją w nowe treści w starych butach… 🙂 ❤

  4. siola pisze:

    Karzdy nosi to na co go stac ,coz czy wazne az tak jest co masz na sobie.Oj DUCHOWOSC DUCHOWOSC a gdzie glowa ,troche uczuc dodac i noz moze wtedy bedzie lepiej moze nie az tak duchowo a trioszke z wyczuciem.Moze ten z bosymi stopami ma wiecej uczuc ,bo po nadzorcy niewolnikow butow nie nosi i do tego nie musial za nie 1 euro jeszcze zaplacic,by ktos za to mogl sie bawic na jachcie na Genewskim.Coz picie i zabawe uwazaja co niekturzy za cieszka prace.
    Coz duchowsc mierzona butami czy deptana od pytanie .

    • marek pisze:

      https://s0.wp.com/wp-content/mu-plugins/wpcom-smileys/twemoji/2/svg/1f642.svg Małgosiu ja też Cię kocham ….i cieszę się że znów będę mógł Cię szczypać i ciągnąc z warkocze…..

      A tak do Was obojga , ostatnio czyli prawie od roku wolę jak najwięcej chodzić na boska …
      W temacie głowy i uczuć to masz rację Siola , bo nie po to ” małpa zlazła z drzewa ” by do Boga wrócić z pustą głową ….

      • margo0307 pisze:

        Wszyscy mamy swoje własne wizje… życia i umierania, które podczas konfrontacji… tworzą między nami różnice…
        Możemy jednak… różnić się pięknie w tym tańcu życia – bez niepotrzebnego zdawania sobie wzajemnie bólu poprzez np. „szczypanie czy ciągnięcie za warkocze”

        • marek pisze:

          bez niepotrzebnego zdawania sobie wzajemnie bólu poprzez np. „szczypanie czy ciągnięcie za warkocze”…

          niby mistyk Małgosiu a w ogóle nie rozumiesz chłopców ….to są ich końskie zaloty …

    • margo0307 pisze:

      ~ wślizgnął się z gracją w nowe treści w starych butach… ~
      *
      „Karzdy nosi to na co go stac…”
      ____
      „Metafora, inaczej przenośnia – językowy środek stylistyczny, w którym obce znaczeniowo wyrazy są ze sobą składniowo zestawione, tworząc związek frazeologiczny o innym znaczeniu niż dosłowny sens wyrazów…” – wiki-miki

  5. siola pisze:

    Dawno ,dawno temu ,Matka tego co mial 6 placow u nogi ,Terz latala na bosaka bo wiedziala ze jest zdrowo by noga oddychala i kontakt z ziemia miala .Poskarzono sie u spowiednika”Miloaciwa Pani na bosaka lata .,powiec jej wasc cos bo lud patrzy..Cuz brala Pani zwiazane buty na Ramie i tak szla sobie droga ,spowiednika znow spotkala ,on zapytal”milosciwa Pani znow butow ni nosi..Przecierz ja moj mily buty nosze odpowiedziala nasza Pani.I tak juz u Hanysow zostalo idac do kosciola niosly buty na ramieniu´a przed kosciolem but swoj zakladal.I na koniec tak sie juz jako dziecko zastanawial ,dlaczego akurat zakladac buty przed kosciolem ,ale musi byc tam brudno..Ale nasza Pania Terz przecie nazywaja swieta.Kto wie kim ta slaska Dama .

  6. marek pisze:

    Kto wie kim ta slaska Dama .

    Mądra Mama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s