Hybrydy i ich tworzenie

Lyssa Royal i Keith Priest „Przybysze z wewnętrznych Światów” -Rozdział 5 Hybrydy i ich tworzenie…

Trudno powiedzieć czy tak dzieje się w rzeczywistości jak jest napisane we fragmencie książki Lyssy Royal i Keith Priesta.Wydaje się że tak może być i nie jest to wcale takie absurdalne.Z tego wynika że my mamy pomóc im a oni nam.Oni poszukują metod głównie poprzez hybrydowanie z nami, aby na nowo czuć emocje, nam chodzi głownie o odzyskanie możliwości swobodnej zmiany gęstości.

.Przejmujemy zadanie zapoczątkowane przez waszych założycieli. Ułatwiamy rasie ludzkiej kolejny skok ewolucyjny – zarówno dla waszego, jak i naszego dobra. Harone Wygląda na to, że coś się dzieje. Relacje ofiar uprowadzeń bywają czasem niezwykle niepokojące. Część z nich opowiada o pobieraniu spermy lub komórek jajowych. Niektóre kobiety twierdzą, że były w ciąży, po czym ciąża została nagle przerwana nie pozostawiając żadnych śladów ani następstw. Jeszcze inne, bardziej niesamowite relacje mówią o genetycznych laboratoriach, w których na wpół ludzkie dzieci walczą o przetrwanie. Jedno jest pewne: wszystkie te opowieści, ujawniane tak w całych Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie, Japonii, Ameryce Południowej, Australii i innych krajach świata, łączy podobieństwo opisywanych szczegółów oraz towarzyszące im zabarwienie emocjonalne. Jeśli to wszystko nie dzieje się naprawdę, coś dziwnego musi zachodzić na poziomie gatunkowym w zbiorowej psychice ludzkości. Zjawiska tego nie można dłużej lekceważyć. Najwyższy czas podjąć wyzwanie i poznać tajemnicę tych czarnych, lśniących oczu. W niniejszym rozdziale przedstawiamy zapis rozmowy z Haronem (odpowiedzialnym za niektóre z programów genetycznych). Odpowiada on na najczęściej zadawane pytania dotyczące tworzenia hybrydów i wyjaśnia powód wyraźnej determinacji w tworzeniu nowej rasy. Choć wiele kwestii pozostaje wciąż nie wyjaśnionych, prezentowane informacje umożliwiają nieco głębsze zrozumienie problemu wszystkim tym, którzy interesują się nim na co dzień. * * * Pomówmy o eterycznych i fizycznych aspektach prowadzonych przez ciebie prac genetycznych. Harone: Oba aspekty, eteryczny i fizyczny, są dla nas jednakowo ważne. Wy w swym świecie rozumiecie jedynie połowę procesu tworzenia, ponieważ widzicie tylko fizyczny jego wymiar. Spróbujemy wam wyjaśnić, w jaki sposób prowadzimy swe prace na obu płaszczyznach, eterycznej i materialnej. Zacznijmy od poziomu eterycznego. Wasi naukowcy odkryli istnienie atomu i składających się nań cząstek – protonów, elektronów i neutronów, a obecnie badają i nawet mniejsze cząsteczki. Istnieją poziomy rzeczywistości jeszcze niższe niż poziom elektronów. Nasze działania eteryczne – 43 – przeprowadzane są na poziomie metaatomowym, dla was niewidzialnym nawet przy użyciu najczulszych przyrządów optycznych. Jest to poziom istniejący poza wymiarem materialnym, choć wy jednocześnie również w nim istniejecie. Podstawowe środki, którymi posługujemy się na tej płaszczyźnie, mają naturę światło-plazmową. Plazma świetlna jest pobudzana w różnych obszarach do tworzenia specjalnych kodów, inaczej mówiąc – języków. Zgodnie z ustalonym przez nią kodem, formuje się granicząca z tym niematerialnym stanem materia fizyczna. Swe prace genetyczne w procesie tworzenia hybrydów rozpoczynamy od poziomu najbardziej podstawowego, którym dla nas jest poziom metaatomowy. Tworzymy coś w rodzaju szablonu, wokół którego skupia się w końcu materialna forma życia. To, co nazywacie swoją strukturą genetyczną – chromosomy, DNA, RNA – stanowią najmniejsze cząstki kodu genetycznego, które aktualnie jesteście w stanie odczytać. Ale istnieje jeszcze inny świat; świat, w którym my zaczynamy swe prace. Zaczynamy przede wszystkim od wykorzystania szablonu, istniejącego dla wszelkich form życia w rzeczywistości, którą dzielimy z wami. Szablon ten ma trójdzielną strukturę reprezentującą dwa przeciwległe bieguny i ich integrację, połączenie. Życie tworzy się w określony sposób dzięki temu szablonowi, istniejącemu we wspólnej dla was i dla nas rzeczywistości. Ten trójdzielny szablon jest więc początkiem. Do jego dynamiki energetycznej dołączamy następnie energię światło-plazmową z zakodowanym w niej na wcześniejszym poziomie językiem. Trudno jest dokładnie wyjaśnić, co ów język „mówi”, ponieważ nie jest to język istniejący w rzeczywistości materialnej. Jego cząstki składowe instruują materię, w jaki sposób ma zbudować ciało. Język ten najpierw oddziałuje na obszary niematerialne, a następnie również na materialne. Pracę na poziomie eterycznym przyrównać można do budowania z klocków. Na podstawowym poziomie język światła plazmowego przekazuje fizycznej materii informacje dotyczące sposobu jej strukturyzacji i zgodnej z szablonem eterycznym. Zawsze zaczynamy od trójdzielnych szablonów. Pracujemy nad wieloma różnymi gałęziami hybrydów, starając się wyłonić ich najodporniejszą grupę. Aby osiągnąć najdoskonalszą, najbardziej nam odpowiadającą strukturę ciała, zmieniamy język plazmy świetlnej nadawany trójdzielnemu szablonowi. Zanim zaczniesz mówić o materialnym wymiarze waszych prac, mógłbyś wyjaśnić, w jaki sposób oba aspekty łączą się ze sobą? Jakie powiązania mają prace eteryczne z materialnymi? Materialność jest zawsze połączona z niematerialnością, tak więc wszystko, co dzieje się w sferze niematerialnej, zawsze w jakiś sposób wpływa na obszary materialne. Może istnieć – używając waszych określeń – pewne opóźnienie czasowe między działaniem niematerialnym a jego fizyczną manifestacją, spowodowane jednak jedynie rozwojem w sensie ekspozycyjnym, przejściem z niematerialności w materialność. Materia jest materią dlatego, że będąc w stanie energii sprężyła się na tyle mocno, by uformować pole o większej gęstości. Jeśli szablon otrzyma wystarczającą ilość energii światło-plazmowej, stanie się bardziej sprężony i przejdzie w stan materialny. To jest właśnie most łączący oba aspekty. Dziękuję. Czy możesz teraz opowiedzieć o fizycznym aspekcie swych prac? Wasi naukowcy mogliby uznać, że prace w wymiarze materialnym są łatwiejsze do prowadzenia. Kiedy mamy już formę życia w postaci płodu, możemy kontrolować jej rozwój biochemiczny i kierować nim tak, by dostarczać płodowi substancji chemicznych w odpowiednim składzie i ilościach niezbędnych do rozwoju istoty, jaką chcemy stworzyć. Materialne prace genetyczne prowadzone są dalej przez całe życie hybryda, ponieważ żadna z gałęzi tworzonych mieszańców nie jest dostatecznie doskonała. Nie możemy więc ustawać w dążeniu do osiągnięcia zamierzonej doskonałości. Prowadzimy doświadczenia w zakresie neurohormonów, hormonów nadnerczowych i podstawowych funkcji chemicznych organizmu. Inne eksperymenty polegają na poddaniu rozwijającego się płodu działaniu fal świetlnych i dźwiękowych o różnych częstotliwościach nadających mu wibrację rozpoznawczą, potrzebną do jego rozwoju zgodnego z naszym planem. Prace genetyczne prowadzone są zatem na wszystkich poziomach. Najbardziej podstawowy jest poziom eteryczny odgrywający kluczową rolę w formowaniu pozio- – 44 – mu fizycznego. W jaki sposób płody mieszańców wydobywane są z łona ludzkiej matki? Jak już wiecie, płody, zarówno te implantowane jak i poczęte naturalnie, są później poddawane zabiegom natury genetycznej. Osiągnąwszy wiek od jednego do czterech miesięcy (zwykle nie później) muszą być zabrane z ludzkiego środowiska embrionalnego i poddane kolejnemu etapowi prac związanych z ich rozwojem. Sposób ich wydobycia z macicy zależy oczywiście od konkretnej grupy Zetów dokonującej zabiegu. Stosujemy kilka różnych metod. Najczęściej stosowana metoda polega na tym, że „chirurg” za pomocą wibracji zmienia strukturę molekularną zastępczej matki, dzięki czemu jej ciało staje się mniej gęste. Może on wówczas włożyć ręce do wnętrza jej brzucha i wyjąć dziecko nie powodując żadnych krwawień i nie pozostawiając blizn. Jest to metoda zwana przez was chirurgią parapsychiczną. Drugi z często stosowanych sposobów stanowi udoskonaloną metodę wydobycia płodu przez pochwę. Nie powoduje bólu i ran, nie pozostawia żadnych blizn stanowiących ślad po przebytej ciąży. To właśnie sprawia, że lekarze na waszej planecie są całkowicie zbici z tropu. Są to dwie podstawowe metody wydobywania płodu. Czy wydobywa się je również operacyjnie z zastosowaniem nacięć? Tylko mniej biegli nasi badacze wydobywają płody operacyjnie. Zdarza się to jednak bardzo, bardzo rzadko. Lecz nawet w przypadku zastosowania metody chirurgicznej, nie ma potrzeby zakładania szwów. Rana zamykana jest za pomocą lasera. O ile zostaną jakiekolwiek widoczne ślady, będą one naprawdę znikome. Czy stosowane są jeszcze jakiś inne metody? Jest jeszcze jedna, rzadko stosowana metoda. Polega ona na oddzieleniu płodu w innym kontinuum wibracyjnym. Przestrzeń tego kontinuum wibracyjnego jest tak zmieniona, że w jednej chwili płód zostaje przeniesiony z macicy do naszego laboratorium. Metoda ta stosowana jest głównie w przypadkach kontroli diagnostycznej; czasami płód ponownie przenoszony jest do ciała matki zastępczej. W jaki sposób mężczyźni są wykorzystywani w eksperymentach tworzenia hybrydów? Rola osobników płci męskiej, jak wiecie, różni się od kobiecej, ponieważ mężczyźni nie mogą być żywicielami płodów. Dostarczają nam za to żywych próbek genetycznych (takich jak nasienie), które poddajemy zmianom w swych laboratoriach i wykorzystujemy do dalszych zapłodnień. Pobieramy też substancję z ich gruczołu krokowego, która jest bardzo przydatna w naszych badaniach zmierzających do wznowienia funkcji rozrodczych. Badania te nie są jeszcze zakończone; jesteśmy w trakcie poznawania wartości niektórych substancji pobranych od osób płci męskiej. Mężczyźni wykorzystywani są również jako system wspierający dla kobiet. Bardzo często (nie zawsze), gdy pierwotnym podmiotem naszego zainteresowania jest kobieta, interesuje nas także jej małżonek. Zapewnia on kobiecie emocjonalne wsparcie nie tylko na fizycznym poziomie „na jawie”, ale także podczas spotkań z nami w odmiennych stanach świadomości. Przekonaliśmy się, że wsparcie małżonka ma bardzo duże znaczenie. Substancje chemiczne wytwarzane w mózgu kobiet i mężczyzn różnią się między sobą, dlatego do swych badań wykorzystujemy również mężczyzn, co pozwala nam zrozumieć istotę różnic między obiema płciami. A to z kolei pomoże nam w stworzeniu stabilnych hybrydów. Proszę nam opowiedzieć o rolnych odmianach mieszańców, zarówno tych bardziej, jak i mniej udanych. Zdajecie sobie zapewne sprawę, że w chwili gdy przemawiamy do was w waszym teraźniejszym kontinuum czasowym, nie uzyskaliśmy jeszcze stabilnej odmiany hybrydów, której wciąż poszukujemy. Dokonaliśmy już jednak na tym polu znacznego postępu. Nietrwałe odmiany początkowo – 45 – charakteryzowały się zaburzeniami systemu immunologicznego, spowodowanymi różnicą rzeczywistości wibracyjnej między płaszczyzną ziemską a obszarami, w których egzystujemy my. Nadal potrzebują one systemów odpornościowych – innych rodzajów systemów odpornościowych – a my nie posiadamy wystarczających danych, aby je w nie wyposażyć. Często więc hybrydy okazują się chore i nie żyją długo. Mieszańce jednej z odmian, na przykład, zdolne były do przeżycia 3-5 lat rozwojowych, po czym ich ciało nieuchronnie zaczynało obumierać. Okazało się, że ten właśnie rodzaj hybrydów nie potrafił przetwarzać substancji pokarmowych, choć wydawało nam się, że są one przez ich ciała przyswajane. Można by więc powiedzieć, że umierały na skutek zagłodzenia. Nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. W pewnym momencie ich stan zaczynał się stopniowo pogarszać aż do całkowitego obumarcia ciała. Działo się to bardzo szybko. Mieliśmy też kłopoty związane z przetwarzaniem toksyn oraz wchłanianiem pożywienia przez skórę. Nie udało nam się również stworzyć mocnej powłoki skórnej łączącej w sobie cechy waszej i naszej rasy. Wciąż jeszcze nad tym pracujemy. Inne problemy, na które się natknęliśmy, dotyczyły hormonów przysadkowych i regulacji wzrostu. Stworzyliśmy, na przykład, hybrydy, których ciała rosły o wiele za szybko, niż tego wymagało ich zdrowie. Były też takie gatunki, u których zaburzenia powodowane były z kolei bardzo powolnym wzrostem. Proces tworzenia nie jest łatwy, ale zebraliśmy już wiele kluczowych danych. Co dokładnie masz na myśli mówiąc o problemach z systemem immunologicznym? Wydaje mi się, że w waszych laboratoriach raczej nie ma szkodliwych mikroorganizmów. To prawda. Mówiąc o problemach związanych z systemem odpornościowym w naszej rzeczywistości, mamy na myśli zdolność ciała do osłony przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym. Na tym właśnie polega funkcjonowanie systemu immunologicznego na naszym poziomie egzystencji. Wy, jako część ekosystemu planetarnego, posiadacie naturalną zdolność wykorzystywania promieni ultrafioletowych i przystosowania się do rodzaju promieniowania emitowanego przez wasze słońce. Zawdzięczacie to milionom lat ewolucyjnego rozwoju. Hybrydy nie mają milionów lat na przystosowanie; powstają metodą – jak wy to nazywacie – prób i błędów. Niektóre z gatunków hybrydów wykazywały objawy choroby popromiennej, takie jak wypadanie włosów, zaburzenia trawienne, utrata apetytu oraz ogólne osłabienie i wycieńczenie organizmu. A jakie macie na tym polu osiągnięcia? Udało nam się stworzyć u niektórych hybrydów podstawy układu rozrodczego. Do tej pory, do chwili, w której z wami rozmawiamy, tylko jeden z nich był w stanie począć i urodzić żywe dziecko. Zdarzały się martwe porody, właściwie było ich bardzo dużo. Sądzimy jednak, że odniesiony sukces ma dużo większe znaczenie niż porażki, ponieważ w swych pracach nad odtworzeniem układu rozrodczego osiągnęliśmy całkiem dobre wyniki. Nie udało nam się natomiast stworzyć systemu wyrażania emocji, który moglibyśmy uznać za doskonały, choć z pomocą danych neurochemicznych uzyskanych od was odnieśliśmy pewien sukces, gdyż niektóre z hybrydów zdolne są do odczuwania niewielkiego zakresu uczuć. Obejmuje on przede wszystkim radość i entuzjazm. Niektóre poznały też, co to śmiech i współczucie. A negatywne emocje? Na razie, nie. A co z poczuciem osamotnienia? Są to przecież, istoty wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Powiedzielibyśmy raczej, że poczucie osamotnienia przekładane jest na współczucie, ponieważ hybryd nie czuje własnej samotności, lecz współczuje innym. Mieszańce nie wykształciły jeszcze zdolności odczuwania osamotnienia, bowiem wiąże się ono z poczuciem indywidualności. Co pobudza ich do śmiechu? – 46 – Jest on wynikiem kontaktów z ludźmi, którzy uczą te istoty ludzkich zachowań, takich właśnie jak zabawa i śmiech. Ludzie ci znajdują się wówczas w stanach odmienionej świadomości. Zjawisko to zdarza się, ale nie jest regułą. Co mógłbyś nam powiedzieć o mieszańcach rasy essassańskiej? Jest to kwestia dość zawiła. Rasa essassańska istnieje w czasie, który obecnie dzielimy z wami jako członkowie Unii Światów. Uznaje się ją jako cywilizację powstałą w wyniku naszych prac nad mieszańcami. Jednak w naszym czasie realnym, wciąż jeszcze nie została ona stworzona. Tak więc klucz do jej stworzenia nie jest dla nas na razie całkiem zrozumiały; w przeciwnym razie już byśmy ich stworzyli. Wiemy jednak (i oni też tak twierdzą), że w miarę posuwania się naszych prac do przodu, uda nam się doprowadzić do ich powstania. Będzie to wynik naszego z wami mariażu. I to już wszystkie wskazówki, które od nich otrzymaliśmy. Zetknęliście się z Essassańczykami oko w oko. Jaki byt ten kontakt? Czyż. nie byt trochę mylący, nie wprowadzał dodatkowego zamieszania? Był dziwny, ale nie powiedziałbym, że mylący. Wzbudzał ogromną ciekawość. Używając waszego określenia, mieliśmy ochotę drobiazgowo zbadać każdą ich cząstkę pod mikroskopem, wszyscy jednak rozumieliśmy, że byłoby to niedozwolonym przejściem na skróty, ponieważ nie mieliśmy z nimi odpowiedniej umowy. Do ich stworzenia musimy więc dojść sami. Nikt spośród nich nie wyraził chęci dobrowolnej pomocy. A prosiliście ich? Tak. A gdyby się zgodzili, czy oznaczałoby to naruszenie ciągłości? Nie. Całkiem możliwe, że kiedyś w przyszłości któryś z nich jednak się zgodzi. W ten sposób zapewniliby swe własne stworzenie. Jak dotąd, nikt się jednak nie zgodził. Wydaje nam się, że właśnie teraz obie cywilizacje, wasza i nasza, bardzo się nawzajem potrzebują. Stopnia tej wzajemnej potrzeby nie rozumiemy na razie ani my, ani wy, potrzeba ta jednak zniknie prawdopodobnie wtedy, gdy któryś z Essassańczyków zgłosi chęć pomocy i dostarczy nam klucza niezbędnego do stworzenia ich rasy. Wiemy, że Zeta Reticuli pobierają nasze DNA. Czy nic nam przy tym nie robią? Sposób, w jaki wyraziłeś swoje pytanie, wskazuje na to, że nie macie z tym nic wspólnego, a my oczywiście z tym się nie zgadzamy. Między naszymi rasami zachodzi proces współtworzenia. Nasze działania wobec was prowadzą jedynie do powstania w was czegoś, co stanowi kulminację pradawnej ugody. Prace genetyczne nad waszą rasą rozpoczęły się na Ziemi od bardziej prymitywnych form życia ponad milion waszych lat temu. Były prowadzone konsekwentnie, ale wynik dojrzewał powoli, przez tysiące lat. Ostatni etap miał miejsce tuż przed pojawieniem się w waszej ewolucji okresu „brakującego ogniwa”. To nie Zeta Reticuli nadzorowali wtedy ten proces. Teraz, w czasie nazywanym przez was teraźniejszością, przejmujemy zadanie zapoczątkowane przez waszych założycieli. Ułatwiamy rasie ludzkiej kolejny skok ewolucyjny, zarówno dla waszego, jak i naszego dobra. Widzimy w was bardzo cenny nabytek dla rodziny galaktycznej i rozumiemy, że wasz rozwój przysłuży się całości. Rozumiemy również, że wy, jako dusze, przystaliście na to miliony lat temu. Wiemy, że niektórzy naukowcy i badacze na waszej planecie, którzy usiłując empirycznie zrozumieć zjawisko „uprowadzeń”, lekceważą jego podstawowy element – duszę. Na poziomie wewnętrznym czy też zbiorowej świadomości istnieje taka cząstka was, która bardzo dobrze wie, co się dzieje. Zapewniamy was, że pomijanie tej cząstki, to jakby przeoczenie niewiadomej w matematycznym równaniu. – 47 – Często pytacie nas, co dokładnie robimy. Mówiliśmy już o języku światło-plazmowym, używanym przez nas na poziomie metaatomowym. To jeden ze sposobów, w jaki pomagamy wam osiągnąć skok gatunkowy. Uczestnicząc w naszych eksperymentach rzeczywiście coś nam dajecie. Ale i my coś wam dajemy w zamian. To coś, to liczniejsze kody i większa aktywacja na poziomie języka światło-plazmowego. Dotyczy to tysięcy ludzi na waszej planecie. W końcu zjawisko to osiągnie masę krytyczną, a wtedy skok gatunkowy objawi się w całej mocy. O jaki kod chodzi? Mógłbyś dokładniej wyjaśnić przedstawioną przed chwilą ideę? Idee określane są przez punkt widzenia, a to oznacza, że wasze patrzenie jest od samego początku ograniczone. Postrzegaliście siebie jako istoty, których kraj lub rodzina sięga tak daleko jak wasz wzrok. Dopiero teraz (od czterdziestu lat) dochodzicie do wizji globalnej, dzięki czemu nie jesteście już po prostu Amerykanami, lecz obywatelami globalnej cywilizacji. Kod, który w was uruchamiamy, polega przede wszystkim na tym, że zaczynacie się uważać za cząstkę ekosystemu galaktycznego, za pracujący element całości. Jest to kod, który pozwoli wam poszerzyć swe pole widzenia i zobaczyć, że pewne struktury wykształcone przez was w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat stały się nieprzydatne i trzeba je dopasować do nowej wizji. Kiedy mówimy o wizji, mamy na myśli również metafizyczną ideę tworzenia przez was własnej rzeczywistości. Ograniczone pole widzenia stwarzało ograniczony potencjał. Nadszedł czas, by odblokować ten ograniczony potencjał, aby mógł on dorównać ekspansywności waszego zakresu widzenia. Swą współpracę z wami uważamy za ewolucję galaktyczną, a ponieważ do tej pory podlegaliście jedynie planetarnej ewolucji gatunków, jest to doświadczenie dla was całkiem nowe. Macie jednak u swego boku przewodników, pomocników, którzy już wcześniej się z nim zetknęli. Czy dokonujecie całkowitego wymieszania naszego DNA? Nie mieszamy waszych kodów rasowych. Ale wasi przodkowie umieścili w was różne programy, które następnie rozwinęły się w różne kody u różnych ras. Wasza przypowieść o wieży Babel stanowi symboliczne odbicie aktu przydzielenia przez nich różnym grupom ludzi na Ziemi odmiennych kodów po to, byście zachowywali zróżnicowanie i odrębność. Równie symbolicznie można uznać, że my te kody wam odbieramy i przeprogramowujemy was za pomocą kodu wspólnego wszystkim rasom, kodu reprezentującego wszystkie ludy żyjące na waszej planecie. Pozostając przy symbolicznym ujęciu sprawy można powiedzieć, że znów zaczniecie mówić wspólnym językiem. Chodzi ci o sferę naszych myśli i uczuć? Tak. A co z językiem w pojęciu lingwistycznym? Zjawisko to pozwoli na szybsze stworzenie języka globalnego. Ale to wy będziecie musieli go rozwinąć i opanować. Nasze działania zapewnią wam odpowiednie do tego środki, chęci i motywację. W jaki sposób Zeta Reticuli tworzą hybrydy wykorzystując nasz materiał genetyczny? Zacznijmy od trójczłonowego szablonu, o którym mówiliśmy już wcześniej. Mając szablon wybieramy spośród naszych kodów te, które uważamy za najbardziej wartościowe. Wiemy jakie, ponieważ nauczyliśmy się izolować kody o określonych cechach. (Używając określenia „kody” mówimy o wibracjach – strukturach wibracyjnych.) Najpierw zatem tworzymy szablon, a następnie umieszczamy w nim zawarte w wibracji rozpoznawczej kody czy cechy, które chcemy zachować w tworzonym gatunku hybrydów. Jednym z cenionych przez nas kodów jest, na przykład, tendencja raczej do jednoczenia niż różnorodności. Podobnie idea stanowienia grupowego umysłu. Tę cechę pragniemy zachować osłabiając ją nieco przy pomocy waszego DNA. – 48 – Następnie spośród cech ludzkich wybieramy te, które uważamy za wartościowe i (mówiąc symbolicznie) owijamy je wokół własnych kodów. W ten sposób powstaje pole energetyczne, które rozpocznie proces integracyjny obu rodzajów kodów. Spośród waszych cech za pożądane uważamy, na przykład, poczucie indywidualności. Cecha ta zmieszana z naszym kodem umysłu zbiorowego utworzy, jak się spodziewamy, bardzo stabilne i zrównoważone połączenie. Wykorzystujemy również wasze dążenie do reprodukcji, do zachowania gatunku. Cenimy też wasze przywiązanie do emocji, które wplatamy do swego kodu braku emocji. Dzięki temu spodziewamy się osiągnąć w emocjonalnej sferze hybrydów stałą równowagę. Wszystko to tworzy skondensowane pole energii, które formuje się w materię stanowiąc szablon dla rozwijającego się mieszańca. Potem do przeprowadzenia pozostaje już tylko regulacja biochemiczna i wibracyjna. Jak wyglądają różne gatunki hybrydów? Najbardziej udane, jak dotąd, gatunki miały bardzo jasną, półprzeźroczystą skórę; dużą głowę ze szczególnie rozwiniętymi płatami czołowymi; włosy, o ile w ogóle je posiadały, białe lub srebrzyste; oczy o strukturze zdolnej do postrzegania szerszego niż możecie wy spektrum światła; mały nos; małe usta (wciąż jeszcze pracujemy nad układem trawiennym); bardzo prosty układ wydalniczy; narządy płciowe podobne do waszych; wzrost w granicach 120-150 cm; cztery palce i kciuk, trzy palce i kciuk, albo też trzy palce i dodatkowy wyrostek, którego nie można uznać za kciuk; bardzo ostry słuch, jednak bez tak silnie rozwiniętego ucha zewnętrznego jak u was; wyczulone zmysły węchu i smaku. Inne, mniej udane gatunki były dużo mniejsze i bardziej delikatne. Niektóre z nich miały zbyt duże czaszki i rosnąc często doznawały urazów zwanych przez was złamaniem karku lub zwyrodnieniem kręgów szyjnych, które musiały dźwigać nieproporcjonalnie wielką głowę. Czy stosowano u nich protezy ortopedyczne? Tak. Kiedy jednak się okazało, że ich szyja nie jest w stanie utrzymać głowy, zrozumieliśmy, że musimy zacząć od nowa, a protezy mogą posłużyć jedynie jako rozwiązanie tymczasowe. Czy któreś z hybrydów posiadają kanały łzowe? Niektóre z ostatnio tworzonych gatunków posiadają, ponieważ mają je ludzie, a my staramy się ich naśladować. Kanały te są jednak obecnie wykorzystywane tylko w przypadkach, gdy do oka dostanie się jakieś ciało obce. Pełnią więc jedynie funkcję oczyszczającą, gdyż wciąż jeszcze nie udało nam się znaleźć zależności między wydzielaniem łez a emocjami. Czy kiedykolwiek zachowaliście ludzki płód w nie zmienionym stanie? Tak. Mógłbyś wyjawić, jakie byty tego cele i rezultaty? Nie odmienione płody dostarczyły nam najcenniejszych informacji o organizmie człowieka, jakie kiedykolwiek udało nam się uzyskać. Chcemy tu jednak podkreślić, że dusze tych płodów, to członkowie naszej społeczności, którzy z własnego wyboru narodzili się jako ludzie, byśmy mogli obserwować rozwój ich ciała. Nie jest to więc nic, co byśmy wam „ukradli”. Rozumiecie? Czy płody te pobrano od ludzkich kobiet, czy też wyhodowaliście je sami? Pobrawszy je od ludzkich dawców, sami je wyhodowaliśmy. Pozostały ludźmi, choć musieliśmy wprowadzić pewne zmiany w ich wibracjach, aby mogły przeżyć w naszym środowisku. Natomiast kody genetyczne pozostawiliśmy nie zmienione. Naszym celem była obserwacja procesu naturalnego rozwoju dziecka. Dostarczyła nam ona fascynujących, choć prostych danych, takich jak proporcje czaszki w stosunku do reszty ciała czy ciężar, jakim może być obarczony szkielet. Inne, uzyskane przez nas informacje dotyczyły równowagi i symetrii ludzkiego ciała. W dziedzinie – 49 – neurochemicznych funkcji organizmu nie zdobyliśmy takiego ogromu danych z tej prostej przyczyny, że w naszym środowisku istoty te miały niewielką możliwość kontaktu z bodźcami emocjonalnymi. Obserwacja ta posłużyła więc przede wszystkim do poznania procesu rozwojowego poszczególnych struktur ludzkiego ciała, takich jak układ rozrodczy, hormonalny, krążenia, trawienny i innych. Czy ludzie ci pragnęli okazywania wobec nich uczuć? Tak. Dlatego korzystaliśmy z pomocy kobiet, które zgodziły się okazywać tym dzieciom uczucia i troskę. Jak długo one żyją? Dożywają dojrzałości, a w momencie, gdy przestają rosnąć, przestają się również starzeć. Ciało żyje do czasu, kiedy dusza decyduje się na kolejne doświadczenie lub kiedy eksperyment uznany jest za zakończony. Dlaczego Zeta Reticuli pokazują czasem ludziom małe dzieci i obserwują ich relacje? Robią to z kilku powodów. Zdajemy sobie sprawę, że ludzie i pół-ludzie potrzebują troskliwej opieki. Wielu naszych mieszańców zmarło, ponieważ nie otoczono ich pełną uczucia uwagą i ciepłem. Musieliśmy przeprowadzić sporą ilość prób, by w końcu odkryć zależność między emocjonalnym przywiązaniem a zdolnością przetrwania. Kiedy ją odkryliśmy, zaczęliśmy poszukiwać ochotników do sprawowania opieki nad dziećmihybrydami. Pielęgnują je oni i otaczają uczuciem, by podtrzymać w nich życie. My z kolei możemy śledzić proces wydzielania neurotransmiterów, zachodzący podczas związków uczuciowych zarówno u matki jak i dziecka, dzięki czemu, być może, nauczymy się stymulować podobne emocje również u nas. Być może znów będziemy umieli pielęgnować dzieci, tak jak robiliśmy to w swej zamierzchłej przeszłości. Choć doświadczenia te nie zdołały, jak na razie, wzbudzić w nas emocji, pozwoliły nam się przekonać, jak ważną pełnią one rolę. Ludzkie kobiety sprawują opiekę nad hybrydami dużo częściej, niż wielu z was przypuszcza. Zjawisko to jest bardziej powszechne niż faktyczne uprowadzenia. Gdzie dochodzi do spotkania? 75% spotkań ma miejsce w naszych laboratoriach, 20% w pokoju, gdzie kobieta śpi lub odpoczywa, a pozostałe 5% w innych pomieszczeniach, na przykład w salonie, albo w miejscu będącym wytworem rzeczywistości symulowanego snu, które kobieta może zaakceptować, takim jak sala szpitalna lub dom jej dzieciństwa. Czy zawsze ma to miejsce na płaszczyźnie fizycznej? Czasami na fizycznej, czasami na eterycznej. Kontakty eteryczne są częstsze, stanowią około 55% wszystkich przypadków. Są one dla kobiety mniej stresujące. Na pozostałe kontakty składają się te, do których dochodzi w odmiennych stanach świadomości – 40%, oraz świadome – 5%. Czy fakt, że spotkanie odbywa się w odmiennym stanie świadomości, ma jakiś wpływ na jego wynik? Tak. Jeśli kobieta jest całkowicie świadoma, emituje emocjonalną energię, która jest dla nas zbyt silna, nawet jeśli jest to pozytywna energia uczucia miłości i troski. Dlatego też spotkania na płaszczyźnie fizycznej nie należą do najczęstszych. Nie chodzi tu tylko o naszą ochronę, przecież dziecko-hybryd jest w połowie również Zetą. Przypuszczamy więc, że wysyłane przez ludzką kobietę emocje w formie fizycznej mogą być dla dziecka równie intensywne jak dla Zety. – 50 – Co te dzieci odczuwają? Doznają pierwotnych odczuć, na poziomie archetypalnym. My nie możemy komunikować się z nimi w taki sposób, gdy opiekują się nimi ludzie, ale to, co udało nam się ustalić, świadczy o tym, że mają one poczucie silnego związku z życiem. Musicie pamiętać, że te wszystkie mieszańce, z którymi pracujemy, są duszami Zetów (lub duszami ziemskimi), które dobrowolnie zdecydowały się na tego typu doświadczenia, a nie jakimiś nieszczęsnymi istotami cierpiącymi straszne męki. Kontakt z ziemskimi kobietami pozwala im odczuwać silny związek z życiem i daje im siłę niezbędną do przetrwania, abyśmy dalej mogli prowadzić swe eksperymenty. To, co czują możecie też nazwać miłością. Sami nie znamy miłości, więc nie możemy stwierdzić, że to właśnie to uczucie, ale przypuszczenie to wydaje się całkiem logiczne. Czy hybrydy odczuwają niepokój albo strach? A może niepewność co do uczestnictwa w eksperymentach? Nie. Jak to już było wcześniej podkreślane, wszystkie hybrydy to dusze, które wyraziły zdecydowaną chęć przystąpienia do tego doświadczenia. Patrząc na to od tej strony, nie może tu być mowy o strachu lub poczuciu wykorzystania. Nie ma litowania się nad sobą; jest tylko radosne, pełne zapału uczestnictwo w eksperymencie. Jeśli istoty te odczuwają jakiś dyskomfort to jedynie wtedy, gdy przestaje funkcjonować któryś z ich cielesnych organów. Czują wtedy jak ulatuje z nich życie. To doświadczenie może być dla nich przykre. Ale nie uważają się za ofiary jakichś okrutnych praktyk; nie czują lęku. Czy hybrydy biorą czasem udział w uprowadzeniach? Tak. Niektóre hybrydy, które osiągnęły wiek młodzieńczy lub dorosłość, uczestniczą w porwaniach ludzi. Stąd ta różnorodność obcych istot napotykanych przez porwanych. (Używamy terminu „porwani” tylko dlatego, że jest to wasz termin.) Sądzimy, że udział hybrydów w tym doświadczeniu może wzbudzać w porwanym poczucie braterstwa, wszak jest przy nim ktoś, kto przynajmniej częściowo pochodzi z tej samej rzeczywistości. Sądzimy też, że być może kontakt z człowiekiem stanie się dla hybryda zalążkiem emocjonalności. Chcemy powiedzieć jeszcze jedno. Obecna chwila, w której przemawiamy do was w waszym kontinuum czasowym, według waszej chronologii przypada mniej więcej na przełom lat 1990 i 1991. Zakładamy, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat eksperymenty z hybrydami zostaną ukończone. Jest to założenie czysto teoretyczne, nie wiemy bowiem, jak do tego dojdzie. Wy jednak możecie przyspieszyć tempo tych prac, jeśli zrozumiecie, że nie pochłaniają one żadnych ofiar i że my wszyscy wspólnie wybraliśmy taką formę współpracy. Hybrydy stanowią symbol mariażu obu naszych ras i reprezentują ich przyszłość. Reprezentują wszystko, co w nas najlepsze. Reprezentują potencjał ludzkiej duszy.

 

źródło

http://chomikuj.pl/maciek3431/Ksi*c4*85*c5*bcki/Przybysze+z+wewn*c4*99trznych+*c5*9bwiat*c3*b3w+-L.Royal+K.Priest,283293084.pdf

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bóg, Eksperymenty, Istota Ludzka, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

113 odpowiedzi na „Hybrydy i ich tworzenie

  1. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Te bajki o Hybrydyzacji kosmitów i ludzi są nie warte funta kłaków.

    Nie oszukujmy się skoro kosmici są tak rozwinięci że potrafią przemieszczać się miedzy systemami Gwiezdnymi wiec po co mieliby tworzyć krzyżówki z „głupimi” ludźmi wciąż siedzącymi na jednej planecie.

    Bardziej prawdopodobna bajka jest taka że Kosmici to nasi hodowcy którym zależy na szczególnym zabarwieniu energii która maga się odżywić Wielka Farma Luszu a Bajki i Baśnie pozostały tylko w książkach dla Dzieci. Skoro Ludzie hodują prosiaki bądź kurczaki dlaczego kosmici nie mogliby tego samego robić z ludźmi.

    Gdzie na tej planecie Widać Zasady Harmonijnej Egzystencji

    Nigdzie.

    Więc jesteśmy Bliżej Farmy niż Raju. Wszak w zagrodzie także pojawiają się marzenia o Utopii.

    • Dawid56 pisze:

      Nie wiem Alicjo czy widziałaś film Last Mimzy- polski tytuł „Mapa czasu”.Bardzo polecam.Pisałem i polecałem go już wielokrotnie.Znajdziesz w nim odpowiedź dlaczego emocje i uczucia są bardzo ważne.
      Istota ludzka jest wielowymiarowa- składa się z czterech ciał- fizycznego, astralnego(emocjonalnego- duszy) , ciała mentalnego i ciała duchowego (przyczynowego)
      Nasz byt na Ziemi to jakby wepchnięcie się w bąbel fizycznej rzeczywistości na okres 0-ok 90 lat) i to wszystko .Jedna teoria twierdzi ,że zdaraza się to tylko raz , inne teorie twierdzą ,że ma to miejsce wiele razy
      http://www.cda.pl/video/11887267

      • Dawid56 pisze:

        Co Alicja widziała po drugiej stronie lustra?

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Co Alicja widziała po drugiej stronie Lustra w Sowim Domu czyli w Prawdziwej Krainie Czarów przynależnej do Dziecka.

          Bardzo blisko obecnej rzeczywistości:

          Po drugiej stronie Lustra znajduje się świat Ludzi i Człowieka przerażający i okrutny. Po drugiej stornie Lustra to nie mój Świat.

          • marek pisze:

            Opowieści o obrazie Czarnej Dziury w której o członkostwo tak zawzięcie walczymy ….

          • Dawid56 pisze:

            Myślałem o drugiej stronie lustra patrząc z tej, a nie z tamtej strony.

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Hybrydyzacja nie jest tak straszna jeśli się wie Co Chcemy Otrzymać.

        Pomyślcie co otrzymamy z Krzyżówki Szaraka i Istoty Ludzkiej

        Ładne i Układne Laleczki z dużymi Oczami będące Istotami bezpłciowymi zupełnie jak szaraczki a skoro nie ma płci wiec nie ma też grzechu wiec do Edenu Wracać Można 😉

        • marek pisze:

          a skoro nie ma płci wiec nie ma też grzechu wiec do Edenu Wracać Można 😉

          prędzej Lucusiu do czarnej dziury ….

          …pij mleko !….

    • Adrem pisze:

      Adamu to hybrydy.
      Po co ?
      Aby mieć spolegliwą załogę na Ziemi.
      Cel ?
      Zagłada ludzi na Ziemi.
      I hybrydowe potomstwo Adamu niszczy ludzi i planete od 6 tys lat.

      • Ktoś pisze:

        A może ADAMU czyli rodzajne ADAM to A-DAM czyli w rozwinięciu ŚWIĘTY DOM znany też pod nazwą RAJ….

        jaki został zniszczony zresztą przez bożka nazioli zwanego popularnie jezus, nieodrodnego synalka ghulowatej mamusi maryjki zwanej tez mamusią plemienia danu (wampirów)….. czy nierządnicą z albionu

  2. Mezamir pisze:

    Tego typu opowieści bardzo łatwo jest pisać i wmawiać ludziom że to prawda
    ponieważ nie ma możliwości aby czytelnik zweryfikował ich prawdziwość.

    Do mnie wczoraj przyszły krasnoludki,jeśli nie wierzycie to udowodnijcie mi że to nie prawda 😉

    To tylko przy okazji,przyszedłem zapytać o coś innego
    Czy istnieje(czy ktoś już zrobił) horoskop urodzinowy USA i Izraela???

    • Dawid56 pisze:

      Dla Stanów przyjmuje się dzień narodzin jako 4 lipca 1776 ( 3 x7) albo 21.
      Ascendent niektórzy umieszczają w Bliźniętach inni w Strzelcu.Ta wersja ze Strzelcem jest bardziej prawdopodobna.Istnieją też tzw kosmogramy kulturowe dla państw. W tym wypadku Izrael to energie Byka i Skorpiona, dla USA to oczywiście energie Strzelca i Raka.dla Polski Byka i Skorpiona.Autorem kosmogramów kulturowych dla państw jet prof. Leszek Weres.Są one równie ważne jak tzw urodzeniowe.
      Mezamirze a dlaczego pytasz?

    • Maria_st pisze:

      Do mnie wczoraj przyszły krasnoludki,jeśli nie wierzycie to udowodnijcie mi że to nie prawda

      ha ha ha a mnie jako dziecko odwiedzały małe ludziki a i tak dalej twierdzę…to ILUZJA…..Maja a w maju ludzie sie kochaja…znaczy ….

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        To może mnie Pani w końcu obudzi z tego Majania?

        • marek pisze:

          Jeśli kobieta jest całkowicie świadoma, emituje emocjonalną energię, która jest dla nas zbyt silna, nawet jeśli jest to pozytywna energia uczucia miłości i troski.

          Stosunek do tego artykułu jest pośrednio testem na poziom świadomości czytającej go osoby.

          Credo – kluczem do jego uwiarygodnienia lub odrzucenia jest zdanie zacytowane z niego powyżej …

          Parafrazując to o czym jest w nim mowa można powiedzieć : wspierał się umierający na kulawym lecz kulawy na szczęście poza inwalidztwem / wciąż był żywy /.

          Współczuję owym Zeta lecz wiem i na to wskazuję że złą w szukaniu ratunku obrali drogę …my również poza obecnym kalectwem możemy w swej przyszłości drogo zapłacić powielając ich kierunek rozwoju …

          Jeżeli chcą pomocy i pragną się uwiarygodnić w sensie swych starań , niech poza światło plazmą o której odczytywaniu i sterowaniu nią nas informują ,powiedzą kto z hierarchii Ducha Wszechświata jest ich starań patronem .

          Wówczas wszystko o sobie powiedzą …..

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

          • Dawid56 pisze:

            Marek proszę zobacz ten film Last Mimzy do którego link zamieściłem .Jest on po prostu niezwykły….

          • marek pisze:

            Marek proszę zobacz ten film Last Mimzy do którego link zamieściłem .Jest on po prostu niezwykły….

            Co ciekawe były cztery zadania do wykonania i jakby jedno trudniejsze od drugiego.
            Oddanie rzeczy ukradzionej, pokonanie lęku przed występem na scenie, odszukanie rozłączonego rodzenia od 20 lat– pomoc w jego ponownym połączeniu i najważniejsze uratowanie kruchej Miłości przed wygaśnięciem i zapomnieniem.

            Fascynacja materią i zamurowanie umysłu w próbach poznania jej budowy aż po możliwości tworzenia życia zaprowadziła przypuszczalnie niejedną cywilizację na krawędź unicestwienia ….

            jest to proces degeneracji wynikający z faktu prawie totalnego odłączenia się od komunikacji z Duchem Wszechświata tym który stanowi osnowę i pra przyczynę autentycznego życia .

            Ten film jest zakamuflowaną propagandą utrwalania tego kierunku w okaleczonej już w wystarczającym stopniu ludzkości , by zaszła na kres istnienia .w jedności z Życiem Wszechświata ..

            Nie jest właściwym celem poszukiwań przywrócenia emocjonalności w Zeta a przyjęcie przez nich zrozumienia że to co wytłuściłem utracili połączenia z wewnętrznym rdzeniem który jednoczy każde stworzenie z Tym Który Stworzył z Siebie Jako Pierwszy Życie i Jest Tym Życiem …….reszta to brednie chorych umysłów ,propagandy gloryfikowania techniki i prób totalnego nas zniewolenia …

            Nie mam najmniejszych wątpliwości co do mego właściwego rozumienia tego tematu…

            Idąc tym scenariuszem , cztery zadania w swym życiu już dawno wykonałem i stąd ta moja pewność w twierdzeniach ….jestem głosem swego rdzenia , a to co propaguję wśród Was i na czym się skupiam sam w sobie to oczyszczanie kanału łączącego mą świadomość z owym rdzeniem od wszelkich zakłócających komunikację naleciałości …

            Błogosławię starania Zeta choć wiem że nie tędy droga ,Błogosławię Wasze wysiłki w kierunku zrozumienia , lecz osad rozłączenia umysłów z Duchem jest tak gigantyczny ,że gdyby nie głos ciszy płynący od Ducha w mój umysł ,sam z siebie oszalał bym z przerażenia …

            …a tak wśród bliźnich których w realu spotykam jestem uśmiechem przyjaźnią i pocieszeniem…tak jak realizował swym życiem , Jezus jestem wspierającym bliźniego ramieniem …

            Jakkolwiek Jego nazwiecie …najpierw samodzielnie ,szukajcie Boga w sobie …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie…

          • margo0307 pisze:

            „… Fascynacja materią i zamurowanie umysłu w próbach poznania jej budowy aż po możliwości tworzenia życia zaprowadziła przypuszczalnie niejedną cywilizację na krawędź unicestwienia … jest to proces degeneracji wynikający z faktu prawie totalnego odłączenia się od komunikacji z Duchem Wszechświata…”
            ____
            „Fascynacja materią”, którą stworzył przecież… Duch Wszechświata… nie będzie miała nic wspólnego z jakąkolwiek… „degeneracją” tak długo – jak długo pozostanie jedynie czystą fascynacją i nie przerodzi się w żądzę posiadania!.
            Trudno bowiem nazwać ornitologa zafascynowanego obserwacją ptaków i ich zwyczajów – degeneratem…, jednak osobnika zabijającego ptaki czy inne zwierzęta… w celu posiadania ich martwych, wypchanych ciał w swoim domu – nie tylko można, lecz… jak najbardziej należy nazwać degeneratem!…

            Każda… „fascynacja materią”…, czy będzie nią obserwacja zachowań zwierząt, czy będzie nią obserwacja naturalnych zjawisk fizycznych zachodzących na Ziemi, etc…, dostarcza nam informacji, pewnego rodzaju danych – na podstawie których nasze sieci neuronowe w mózgu uczą się…, budując obraz otaczającego nas świata…

            Każdy zestaw dostarczanych informacji… zmienia parametry działania naszych sieci neuronowych w mózgu, ponieważ nasze sieci neuronowe… zawsze działają w oparciu o programy i informacje, które im dostarczamy…
            Można powiedzieć, że… każdy z nas jest programistą, który poprzez skupienie uwagi na konkretnym temacie…, dziedzinie…, zjawisku…, etc… dostarcza swojemu mózgowi instrukcje zawierające pakiet danych, na podstawie którego… neuroplastyczny mózg tworzy obrazy, które następnie nam wyświetla…
            W ten sposób – każdy z nas tworzy odbierany przez siebie świat zjawisk…, ponieważ nasz mózg jest narzędziem…, jest swoistą anteną odbiorczo-nadawczą będącą przetwornikiem wykorzystywanym przez naszą Świadomość zlokalizowaną… poza mózgiem…

        • Maria_st pisze:

          To może mnie Pani w końcu obudzi z tego Majania?

          sam masz sie obudzic

        • margo0307 pisze:

          „… Stosunek do tego artykułu jest pośrednio testem na poziom świadomości czytającej go osoby…”
          ___
          Marek, doprawdy trudno jest… wyrobić w sobie jasny i klarowny obraz, a co za tym idzie – jednoznacznie się ustosunkować do tego arta, ponieważ wg. mnie – stanowi on kwintesencję totalnego pomieszania…, gdzie w jednym miejscu istoty mówią o sobie:

          „… Sami nie znamy miłości…”

          a w innym… wypowiadając się o nas, twierdzą:

          „…do tej pory podlegaliście jedynie planetarnej ewolucji gatunków…”

          Jeśli…, to pierwsze zacytowane zdanie może ewentualnie… być zgodne z prawdą, że istoty te nie znają miłości, to już kolejny cytat – jak dla mnie – jest celowym nadużyciem i nadinterpretacją biorącą swoje źródło prosto z teorii Darwina…

          Czyż nie zakrawa na kpinę fakt, że… istoty nie znające uczuć, z których najistotniejszym jest uczucie miłości, postanowiły… metodą prób i błędów (sic!) – tworzyć hybrydy na swój obraz i podobieństwo, bezczelnie przy tym twierdząc, że…

          „…wszystkie hybrydy to dusze, które… wyraziły zdecydowaną chęć przystąpienia do tego doświadczenia…, i nie ma litowania się nad sobą; jest tylko radosne, pełne zapału uczestnictwo w eksperymencie…” ?!

          Mnie w tym miejscu… nasuwa się logiczne pytanie:
          – Jak może istnieć w istotach pozbawionych uczuć – uczucie radosnego zapału ?

          Dalej istoty te twierdzą, że…

          „… Między naszymi rasami zachodzi proces współtworzenia.
          Nasze działania wobec was prowadzą jedynie do powstania w was czegoś, co stanowi kulminację pradawnej ugody”
          …,

          … w wyniku której ludzie…

          „dobrowolnie wyrazili chęć uczestniczenia w owym eksperymencie… i nie może tu być mowy o strachu lub poczuciu wykorzystania…”

          Zapytam więc:
          – Która ludzka matka… wyraziła by świadomie i dobrowolnie chęć… odebrania jej czteromiesięcznego płodu dziecka, narażając je na… „doznawanie urazów zwanych przez was złamaniem karku lub zwyrodnieniem kręgów szyjnych” ?!

          Na koniec informacje, których prawdziwości w żaden sposób nie można sprawdzić:

          „…Uczestnicząc w naszych eksperymentach rzeczywiście coś nam dajecie.
          Ale i my coś wam dajemy w zamian.
          To coś, to liczniejsze kody i większa aktywacja na poziomie języka światło-plazmowego…

          O jaki kod chodzi? Mógłbyś dokładniej wyjaśnić przedstawioną przed chwilą ideę?
          Idee określane są przez punkt widzenia, a to oznacza, że wasze patrzenie jest od samego początku ograniczone

          Chcemy tu jednak podkreślić, że dusze tych płodów, to członkowie naszej społeczności, którzy z własnego wyboru narodzili się jako ludzie, byśmy mogli obserwować rozwój ich ciała. Nie jest to więc nic, co byśmy wam „ukradli”…”

          Reasumując…, jeśli rzeczywiście istnieją takie istoty ?, to… są to istoty pasożytnicze, zdegenerowane i bezwzględne, które poszukując sposobu na własne przetrwanie w momencie… transformacji przejścia Wszechświata w antymaterialną część Kosmosu – nie liczą się z uczuciami świadomych istot pochodzących z innych gatunków – wykorzystując je do osiągnięcia swych własnych, samolubnych celów !…, podobnie zresztą jak… niektórzy z naszych zdegenerowanych naukowców wykorzystujących czujące istoty będące zwierzętami – maltretują je i testują swoje chore pomysły w swoich laboratoriach…

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu wracam jednak do Last Mimzy i utraty uczuć.Prawdopodobnie tak może być ,że pewne istoty w wyniku ewolucji utraciły zdolność do odczuwania emocji i do wyrażania jakichkolwiek uczuć. Trochę to przypomina Sztuczną inteligencję pozbawioną ciała emocjonalnego i ciała duchowego.Nasze ciało duchowe jest wielowymiarowe.Część fizyczno- emocjonalno-mentalna istnieje ( jest ) ograniczana czasem i materią, część duchowa istnieje poza fizycznym Światem i istnieje poza czasem.

          • marek pisze:

            Małgosiu i Dawidzie

            do Waszych rozważań ten artykuł swą treścią pasuje ….

            http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/szwedzka-teoria-milosci-ciemna-strona-skandynawskiego-raju/ftf9mt

          • margo0307 pisze:

            „Małgosiu i Dawidzie do Waszych rozważań ten artykuł swą treścią pasuje …”
            ___
            Marek, nie prowadzę żadnych… „rozważań”, wypowiedziałam jedynie swoje zdanie nt. tego, co przedstawia dla mnie zamieszczony na forum art i… tyle.

          • margo0307 pisze:

            „… Prawdopodobnie tak może być ,że pewne istoty w wyniku ewolucji utraciły zdolność do odczuwania emocji i do wyrażania jakichkolwiek uczuć. Trochę to przypomina Sztuczną inteligencję pozbawioną ciała emocjonalnego i ciała duchowego…”
            ___
            Kochany Dawidzie… „prawdopodobnie” może być też tak, jak przedstawił to np. Tomasz, twierdząc, że… „oni to… my innowymiarowi”
            Jednak dla mnie, to jedynie… niczym nie poparte domysły, czy raczej może… tezy, na zasadzie właśnie prawdopodobieństwa…

            Tak naprawdę, to… prawdopodobne może być wszystko to – w co wiwrzymy…
            Dlatego… uważajmy jakim informacjom dajemy swą wiarę, bo… dobra wiedza nas uwalnia, leczy i buduje, powodując nasz wzrost i rozwój…, zła natomiast – ogranicza nas i niszczy powodując chorobę…, gdyż każdy z nas… poprzez swój sposób myślenia oparty na swej wierze… w coś – może budować siebie konstruktywnie albo… destrukcyjnie niszczyć…
            Jedno z przysłów egipskich powiada:

            Każdy człowiek tworzy samego siebie

          • marek pisze:

            Prawdopodobnie tak może być ,że pewne istoty w wyniku ewolucji utraciły zdolność do odczuwania emocji i do wyrażania jakichkolwiek uczuć.

            bliższym było by to stwierdzenie prawdy gdybyś użył słowa ” inwolucji „….

          • marek pisze:

            Marek, nie prowadzę żadnych… „rozważań”, wypowiedziałam jedynie swoje zdanie …

            tak powstaje z eteru materia , a w zakresie myślenia teorie martwe jak beton …

          • Dawid56 pisze:

            zła natomiast – ogranicza nas i niszczy powodując chorobę…
            Małgosiu , a co to jest „zła wiedza”?

          • margo0307 pisze:

            „Małgosiu , a co to jest „zła wiedza”?”
            ___
            Dawidzie, pytasz mnie…, choć sam doskonale znasz odpowiedź…
            Każda wiedza, która nie uczy nas odpowiedzialności za swoje postępowanie – jest wiedzą dla nas niekorzystną, ponieważ powoduje zamieszanie w nieświadomym umyśle…
            Śmiało można powiedzieć, że… nad­miar wie­dzy jest równie szkod­li­wy, jak jej brak…
            Śmiało również można powiedzieć, że… wiedza… jest dla ludzi świadomych – czyli silnych i wewnętrznie zrównoważonych…, potrafiących odróżnić prawdę od blagi…
            – Ilu znasz takich ludzi ?
            Czy nie uważasz, że… nadmiar wiedzy może przeciążyć taki nieświadomy, słaby i niezrównoważony umysł, pogrążając go w oceanie próżności ?
            Czyż nie zawierają w sobie prawdy słowa mówiące, że…
            Wiedza daje wolność, ale też… unieszczęśliwia, bo…
            sama wiedza nie wystarczy – trzeba jeszcze umieć ją stosować
            ?

          • Mezamir pisze:

            Wiedza i inteligencja to nie to samo,można mieć potężną wiedzę
            i nie wiedzieć co z nią zrobić z powodu swojej głupoty.
            Jeśli wiedza pochodzi z Rdzenia to skąd pochodzi inteligencja?
            Jest wrodzona?
            Innymi słowy,to ile wiedzy odbierzemy,zależy od tego jakim jesteśmy odbiornikiem?

          • Dawid56 pisze:

            Czy nie uważasz, że… nadmiar wiedzy może przeciążyć taki nieświadomy, słaby i niezrównoważony umysł, pogrążając go w oceanie próżności ?

            Małgosiu , dokładnie tak się stało w fabule książek „projekt Babylon” i „Projekt Atlantyda” Anreasa Wilhelma.

    • Mezamir pisze:

      Pytam w związku z wypowiedziami Kaczyńskiego.

      Pomysł przystąpienia Polski do amerykańskiego systemu obrony atomowej – taką ambitną wizję naszej armii zaprezentował prezes PiS Jarosław Kaczyński w najnowszym wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

      „Jeśli chodzi o sprawy czysto wojskowe, to jestem zdania, że powinniśmy działać na rzecz włączenia Polski w amerykański system obrony atomowej”.

      Czyli tłumacząc z polskiego na nasze,chodzi o to by zrobić z naszego kraju
      jedną wielką wyrzutnie rakiet z której USA będzie sobie strzelać.

      „Powinniśmy starać się o włączenie do tego systemu od pierwszego dnia naszej obecności w NATO. To realnie zwielokrotniłoby nasze bezpieczeństwo i odstraszało potencjalnych wrogów – wyjaśnił Marczak”.

      Wróg,słowo klucz.

      Stany Zjednoczone Ameryki Północnej powstały w 1776 roku.
      Od tamtej pory, czyli od 239 lat, kraj ten znajdował się w stanie wojny ze światem
      przez 222 lata, czyli przez 93% czasu swego istnienia.
      USA zbudowano na krwi rdzennych mieszkańców,trudno więc mówić o tym państwie
      że jest legalne,USA powstało dzięki bezprawiu,zbrodni etc

      Dzisiaj ten twór stara się wmówić światu
      że jest jedynym gwarantem bezpieczeństwa i prawa na świecie.

      Izrael to kolejne państwo które istnieje wbrew prawu(zwłaszcza temu żydowskiemu
      bo żyd to nie jest przedstawiciel żydowskiej rasy tylko wyznawca judaizmu
      a judaizm/Tora zabrania żydom tworzenia państwa,państwa które istnieje ponieważ tworzą je syjoniści/wyznawcy Talmudu)

      „Hitler założycielem Izraela” Hennecke Kardel
      „Eichmann wspominał a nie ma powodów, by mu nie wierzyć że Żydzi(syjoniści-Mez) znajdowali się nawet wśród szeregowych członków SS. choć sam fakt żydowskiego pochodzenia takich ludzi jak: Heydrich, Mikh, Hans Franki in. był sprawą ściśle poufną wiedziała o tym jedynie garstka ludzi…”

      W USA najwięcej do powiedzenia ma lobby „żydowskie”/syjonistyczne
      tak więc na Izrael i USA należy patrzeć jak na rodzeństwo,nawet bliźniaki.

      Chodzi o to że Polska ma wejść w układy atomowe
      z tym „państwem” (dwa w jednym-Usrael) syjonistów
      którzy mają w d. pokój na świecie i nasze dobro.

      Dlatego chciałbym aby ktoś potraktował USA i Izrael jak osoby
      i na podstawie ich „urodzinowego” horoskopu
      ocenił charaktery tych państw,pod kątem ich relacji z innymi
      a zwłaszcza jeśli chodzi o konflikty zbrojne etc

      Czy USA i Izrael to psychopaci,socjopaci,a może wręcz przeciwnie?

      Albo inaczej,jakim byłbym człowiekiem gdybym się urodził w dniu „urodzin” USA
      lub Izraela?

      • Mezamir pisze:

        PS.Naziści to byli właśnie syjoniści,których finansowała Wall Street

        To nie Izrael powstał w konsekwencji Holokaustu, a Holokaust wymyślono po to,
        by powstało państwo Izrael.

        W szkole Cię okłamano: To nie Stalin(„żyd”/syjonista gruziński)
        wymyślił, że Polska będzie komunistyczna, a USA.

        USA zaplanowały rozbrojenie społeczeństw, by zapobiec buntom, dlatego w większości państw świata posiadanie broni jest nielegalne. Posiadać broń po wojnie mogły tylko USA, BCN/UK i ZSRR. W efekcie wynalezienia broni atomowej, układ ten zmodyfikowano. Po prostu uznano, że Ci co nie posiadają takiej broni w konsekwencji są zdemilitaryzowani.

        USA planowało, by Polska była częścią ZSRR (jak np. Litwa czy Ukraina).
        W szkole Cię okłamano: Na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie nic nie ustalano, a już na pewno nie ustalano, że Polska będzie w obozie wschodnim.

        Komu zależy na prawdzie, może wybrać się do Biblioteki Kongresu USA i odszukać tam tzw. Mapę Maurycego Gomberga (Żyda z pochodzenia). Komu nie chce się chodzić, może tę mapę obejrzeć online na stronie Library of Congress (www.loc.gov). A link do samej mapy to: https://www.loc.gov/resource/g3200.ct001256/.

        więcej: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2016/04/11/mit-drugiej-wojny-swiatowej/

      • Maria_st pisze:

        Pomysł przystąpienia Polski do amerykańskiego systemu obrony atomowej – taką ambitną wizję naszej armii zaprezentował prezes PiS Jarosław Kaczyński w najnowszym wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

        No i takie myślenie czyni coraz bliższym moj sen jaki opisałam w 2007 roku solarisowi z Infry.
        W tym śnie…..była noc a z kierunku gdzie teraz przebywa wojsko amerykanskie widzę grzyb atomowy…..gdy śniłam wtedy jeszcze nie było wzmianki o pobycie amerykancow na naszym terenie.
        Jak to sie wszystko zmienia, jak w kalekdoskopie

        • Maria_st pisze:

          acha
          znajomy pisal że moze to dotyczyć okolic Poznania…ja jednak widzialam dobrze kierunek…byc może On widział drugi……moze i tam sie amerykance zadomowia

      • Dawid56 pisze:

        Relacje kulturowe Polski( 966) i Izraela są astrologicznie oparte na koniunkcji (Byk) i Opozycji ( Skorpion). Tak czy inaczej ascendent Polski 966 jest w kwadraturze do Słońca Izraela ( przyjmuje się że Izrael postał 14.05.1948 o godzinie 16.37.
        Co do USA to Słońce USA jest w sekstylu do Słońca Polski 966 a w trygonie do Polski 1918.Ascendent USA jest z kolei w trygonie do ascendentu Polski 966 .Są to ogólnie bardzo dobre relacje.
        Z kolei astrologiczne relacje Polski 966 z Rosją są pól na pól (Rosja to tradycyjnie Wodnik i Rak) Słońca w sekstylu a ascendenty w kwadraturze.
        Przyjmuję horoskop kulturowy Rosji zgodnie z propozycją opracowaną przez prof.dr Leszka Weresa..

        • Mezamir pisze:

          W przypadku Polski rok 966 jest datą symboliczną
          Nie było ani chrztu ani nagłego pojawienia się Polaków na tych ziemiach.
          Bardziej interesuje mnie odpowiedź na pytanie jakim byłbym człowiekiem gdybym się urodził w dniu urodzin Izraela lub USA,albo jakimi ludźmi byłby Izrael i USA
          gdyby byli ludźmi 🙂

      • margo0307 pisze:

        ~ nadmiar wiedzy może przeciążyć… nieświadomy, słaby i niezrównoważony umysł, pogrążając go w oceanie próżności ~
        *
        „Małgosiu , dokładnie tak się stało w fabule książek…”
        ___
        Być może Dawidzie, ale… tego nie wiem, bo nie czytałam książek przez Ciebie wymienionych…
        Z całą pewnością jednak wiem, że… wiedza nie idąca w parze z wewnętrznym rozwojem jednostki poszerzającym jej z-rozumienie – niesie z sobą dla takiej jednostki dość poważne zagrożenie…, które w skrajnych przypadkach może przybrać formę np. w postaci… strachu, chęci walki, chęci niszczenia, etc…
        Potwierdzenie tego znajdziemy nie tylko w książkach lecz również… na wielu stronach internetowych…

        Na jednym tylko… „przykładzie książkowym”… możemy jasno zobaczyć do jakich absurdalnych skrajności zachowań doprowadziła… „wiedza” 😛 przekazana w książce pana Patryka Geryla, która tak silnie wryła się w umysły nieświadomych ludzi, że… nadal jeszcze zbiera swoje niechlubne żniwo…

        Innymi przykładami obrazującymi to zjawisko są… wszelkie dogmaty i wynikające z nich „czarnowidcze” i przygnębiające prze-powiednie bazujące i wzbudzające w nieświadomych, niezrównoważonych umysłach strach…
        Tyle że… owe nieświadome umysły – nie rozumieją, że… przepowiednie są tylko przepowiedniami, że… są to jedynie informacje o możliwości zaistnienia czegoś…, a nie są czymś stałym i niezmiennym 🙂 że… bazują one jedynie na obecnym poziomie świadomości oraz na sposobie myślenia ludzi w danym momencie…
        Nie rozumieją tego, że… wszelkie czarnowidztwo i wynikające z niego przygnębienie oraz osądy… kumulują wokół nich ciężkie, negatywne energie…
        Można powiedzieć, że naprawdę… „nie wiedzą co czynią”

        Na szczęście jednak, każdy z nas – w każdej przecież chwili zmienia się…, a wraz z tymi zmianami – zmienia się również i poszerza nasza świadomość i z-rozumienie korelacji pomiędzy naszą duchową i fizyczną naturą…, a to już… wydatnie wpływa na rozwój wydarzeń zadziewających się na Ziemi, które obecnie obserwujemy w postaci zmian, które wywracają wszystko do góry nogami…

  3. Mezamir pisze:

    Z horoskopu powstania państwa Izrael (14. 05. 1948. godz. 16. 32) można odczytać, że zawsze będzie Izrael w świecie widoczny i będzie nawet w centrum światowego zainteresowania {zawsze na afiszu, na scenie, na świeczniku, na pomniku}.

    Z horoskopu wynika również, że w partnerstwie z innymi trudno o kompromis i wzajemne ustępstwa, a niezwykle łatwo o rywalizację, walkę o dominację i dyktowanie warunków innym. Czyli Izrael jest trudnym partnerem w negocjacjach, z powodu swej nieustępliwości i niezmienności przekonań.

    http://jarekgronert.pl/horoskop-izraela.-radix-i-prognoza.html

    W ostatnim „Trygonie” (nr 19-20, datowany jeszcze na 2013 r.) jest ciekawy artykuł Piotra Gibaszewskiego pt. „Koniec mocarstwa?”. Mocarstwem tym są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej („SZAP”). Co ma przynieść koniec Stanom Zjednoczonym?
    – Tranzyty Plutona opozycją przez „urodzeniowe” Słońce tego państwa, leżące w Raku 13°19′.

    Tak zresztą rzecz traktuje Piotr Gibaszewski, widząc przejaw tego tranzytu nie jako jakąś punktową pojedynczą katastrofę, ale raczej jako początek długotrwałego procesu, w wyniku którego USA stopniowo straci panowanie nad własnym chaotycznie rozrośniętym ciałem.

    http://www.taraka.pl/nadchodzacy_wielki_kwadrat_23

    Jeżeli tego molocha czeka zatonięcie
    tzn że utoną z nim wszyscy ci którzy się tego molocha trzymają.

    Izrael i USA,bliźnięta,jedno umiera by drugie mogło żyć dalej silniejsze?

    • Maria_st pisze:

      Izrael i USA,bliźnięta,jedno umiera by drugie mogło żyć dalej silniejsze?

      Polska jako przyczólek ?

      • Mezamir pisze:

        Albo nowe ciało,nowy gospodarz dla pasożyta.
        Upadek Rzymu,upadek USA,pasożyt pełza po Ziemi,wysysa krew i zostawia zgliszcza.

    • Dawid56 pisze:

      Ten tranzyt już był właśnie w marcu 2014 roku.Co do relokacji np na USA odpowiem Ci na mail’a pod koniec przyszłego tygodnia.

    • Dawid56 pisze:

      Problem polega na tym że cały cas wracamy do końców Świata czy Ziemi czy innych nieszczęść.Na tym właśnie polega pułapka tego czasu.Im więcej mówimy o końcu Świata tym bliżej do niego.Im więcej filmów o big earthquake (10,5 w skali Richtera) tym bliżej do cchwili kiedy się zdarzy to naprawdę.Im więcej filmów o globalnej katastrofie ( asteroida, superwulkan etc) tym bliżej do rzeczywistego zderzenia z asteroidą >1 km lub do wybuchu superwulkanu.To my i tylko my tworzymy tę rzeczywistość , która nas otacza.

      • Loja Jolajna pisze:

        Na tym właśnie polega pułapka tego czasu.Im więcej mówimy o końcu Świata tym bliżej do niego.
        ____________________
        Tak sobie pomyślałam Dawidzie, że chyba internet powstał na zgubę nas ludzi. Wystarczy porównać życie rodzin przed i teraz gdy realne życie z bliskimi coraz bardziej zastępuje świat wirtualny.
        Kiedyś nie dyskutowało sie tak namiętnie o pierdołach typu kataklizmy, końce świata i inne nieszczęścia globalne, nie straszono się wzajemnie. Przez to życie biegło chyba przyjemniej, mniej ludzi popadało w choroby psychiczne. Ludzie żyli wolniej, z poczuciem bezpieczeństwa, nie było takiej rywalizacji, wyścigu szczurów itp.

        Dzięki internetowi możemy wiedzieć więcej i więcej, ale czy faktycznie każda wiedza nas wzbogaca, ułatwia życie?

        Przemyślcie tu wszyscy czy poruszane przez was tematy wam służą. Czy dyskutując ze sobą pomagacie sobie wzajemnie czy wręcz sobie szkodzicie?

        • Dawid56 pisze:

          To zależy .Trzeba jednak wziąć po uwagę ogromny wprost kosmiczny wzrost Świadomości w stosunku np do lat 30 ubiegłego stulecia.Dzisiejszemu Człowiekowi nie wystarcza już wyobrażenie Boga jako surowego Sędziego czy jego personifikacja jako „Ojca”, bo jedno z pytań które się nasuwa brzmi czy mówimy o Jahwe czy o Bogu.

          • Loja Jolajna pisze:

            bo jedno z pytań które się nasuwa brzmi czy mówimy o Jahwe czy o Bogu.
            _____________________
            Dawidzie, nazwy, imiona, wszelkie słowne określenia to atrybuty tylko i wyłącznie dotyczące świata materialnego. Wszystko co dotyczy duchowości imion, nazw nie ma. My jako dusze imion nie mamy, Bóg jako centralna świadomość imienia też nie ma.

            Słowa, słowa, słowa…im ich więcej w naszych umysłach tym rozwój duchowy słabszy, bo słowa to protezy dla kalek.

          • Maria_st pisze:

            Dawidzie, nazwy, imiona, wszelkie słowne określenia to atrybuty tylko i wyłącznie dotyczące świata materialnego. Wszystko co dotyczy duchowości imion, nazw nie ma. My jako dusze imion nie mamy, Bóg jako centralna świadomość imienia też nie ma.

            Słowa, słowa, słowa…im ich więcej w naszych umysłach tym rozwój duchowy słabszy, bo słowa to protezy dla kalek.

            ładnie napisane…

          • marek pisze:

            ładnie napisane…

            a może przyznasz Lili należną jej w tym temacie prawdę ….

            mądrze powiedziane…

        • marek pisze:

          Kiedyś nie dyskutowało sie tak namiętnie o pierdołach

          Prawdą jest tylko część z tego co piszesz Lili , gdyż każda epoka tycząca się ludzkości ma swoje blaski i cienie ….

          Internet przyniósł nadmiar informacji , a to przynosi efekt przeciwny do tego jaki popularnie jest odbierany jako pozytywny ….niesie w sobie dezinformację u przeciętnego człowieka ..

          Podkarmia również trwanie w ” słabościach ” przeciętnego człowieka z uwagi na traktowanie jego treści wybiórczo w powiązaniu do swych upodobań , przekonań …

          Niszczy również dotychczas utrwalone więzi społeczne co dobitnie oddaje powiedzenie ” jajko mądrzejsze od kury ” .gdyż przeciętna jednostka ludzka myli zasób wiedzy z mądrością ….stąd wysyp postaw …w/g mnie , moim zdaniem , ja wiem lub co mi ktoś będzie mówił….

          Internet pogłębia istniejący stan pokawałkowania zbiorowej świadomości ludzkości czyli utwardza wieżę Babel na Ziemi .

          Nasza populacja posiada w sobie niedorozwój Ducha , czyli niedostateczny poziom komunikowania się fizycznej jednostki z wyższymi poziomami świadomości które ją stworzyły ..

          Odrzucenie , wręcz fizyczny uraz do pojęcia hierarchia przez nawet z pozoru inteligentnych ludzi daje społeczne pogłębienie tego zjawiska …

          Tymczasem wystarczy zastosować w umyśle wręcz trywialne porównanie mechaniki życia we wszechświecie z konstrukcją zwykłego mechanicznego zegara by zrozumieć iż to co jest w zegarze jego treścią , różnej wielkości koła zębate ,ograniczenia w ruchu wychylenia werku i napęd : sprężyna lub ciężarek to nic innego jak odwzorowanie hierarchicznej struktury życia we wszechświecie , gdzie poszczególne koła są odpowiednikiem bytów kosmicznych zróżnicowanych poziomem świadomości i bliskości położenia w stosunku do siły napędowej życia – Ducha …

          Wnioski …internet jest końcowym akcentem dla tej populacji ludzkości w temacie samookreślenia się zarówno indywidualnie jak i zbiorowo…utwardza indywidualizm w większości wypadków skonstruowany w oderwaniu od Ducha …

          …proces oddzielenia ziarna od plew dzieje się samoczynnie …poprzez metkowanie poszczególnych świadomość swym zindywidualizowaniem …

          pozostaje mi zwerbalizować przestrogę dla czytających tą stronę i piszących na niej , przejrzyjcie swe światopoglądy by po opuszczeniu fizycznej powłoki nie poczuć się rozczarowanym z dokonanych za życia intelektualnych wyborów …

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria_st pisze:

            …proces oddzielenia ziarna od plew dzieje się samoczynnie …poprzez metkowanie poszczególnych świadomość swym zindywidualizowaniem …

            metka
            sklep
            kup
            sprzedaj
            kupczenie

          • marek pisze:

            metka
            sklep
            kup
            sprzedaj
            kupczenie

            przypieprzyć się można Marysiu do źle zapiętego guzika lub otwartego rozporka …

            ….a gdzie tematu zrozumienie ?…

            ble, ble nie …

          • sioLa pisze:

            Czy naprawe az tak cieszko mowic jest Prawde,
            czy to latwiej jest przyklic swoja metke na cudze towary,
            coz liczenie na to:
            swoj Mist sprzedam drugim.
            a jak sie polapie to mu powiem ,wolna wola czy kazal ktos kupowac,teraz masz cos chcial jakrzes glupi i karzde cudzy Mist jak swoj kupisz.
            Czasem dobrze miec Mist swoj w ogrodzie wlasne gowno wlasne smrody to i pomidor bedzie dobry bo swoj a nie cudzy.

        • Maria_st pisze:

          „Tak sobie pomyślałam Dawidzie, że chyba internet powstał na zgubę nas ludzi. Wystarczy porównać życie rodzin przed i teraz gdy realne życie z bliskimi coraz bardziej zastępuje świat wirtualny. ”

          złudzenie…rodzice zawsze sa zapracowani a kiedyś tym bardziej, wiec czasu dla dzieci nie miały.
          Dzieci same sobie wymyślały jak spędzic czas wolny i wcale tak różowo nie było jak piszesz–poczytaj biografie różnych osob.

          „Kiedyś nie dyskutowało sie tak namiętnie o pierdołach typu kataklizmy, końce świata i inne nieszczęścia globalne, nie straszono się wzajemnie. ”

          jak nie straszono?
          strach to nieodłączny temat człowieka….właśnie wtedy dużo sie o tym mówiło…..teraz to jeśli wejdziesz na odpowiednią stronę to możesz o tym poczytać a w życiu realnym nie ma gadania teraz o tym jak wyżej–teraz mniej sie straszymy…..jakbyśmy odsuwali to na plan dalszy…..ale możliwe, że Ty to odbierasz inaczej.

          „Przez to życie biegło chyba przyjemniej, mniej ludzi popadało w choroby psychiczne ”

          chorzy psychicznie byli trzymani w domu–ot cała tajemnica…

          „Ludzie żyli wolniej, z poczuciem bezpieczeństwa, nie było takiej rywalizacji, wyścigu szczurów itp. ”

          za komuny tak było–złudne poczucie bezpieczeństwa a ile obłudy……jedni żyli jak pączki w maśle a inni tyrali–choć nie nazywało sie to wyścig szczurów ale było tym samym–tylko sza–o tym nie wolno było mówic głośno–polityka nie pozwałała a ksiąz straszyl także diabłem……Fajne czasy…cóż powracaja…

          „Dzięki internetowi możemy wiedzieć więcej i więcej, ale czy faktycznie każda wiedza nas wzbogaca, ułatwia życie? ”
          a lektury lubiłas w szkole czytać?
          nie czyta sie wszystko jak leci…… po cuś mamy ten mózg

          „Przemyślcie tu wszyscy czy poruszane przez was tematy wam służą. Czy dyskutując ze sobą pomagacie sobie wzajemnie czy wręcz sobie szkodzicie? ”

          jeśli Tobie szkodza..nie czytaj….ot prosta sprawa….mnie pomagało …..dzięki temu mam odpowiednie zrozumienie zjawisk tzw paranormalnych…..nie ekscytuje sie tym….
          wszyscy siebie uzupełniamy

          • marek pisze:

            wszyscy siebie uzupełniamy

            schemat , szablon i pozór rozumienia ….. bez refleksji …

            …uzupełniamy się jedynie w pogłębianiu cyrku który na tej planecie o podwójnym rozumieniu pojęć i wartości wszyscy akceptują i nazywają życiem …

            a jednostkowe myślenie jak leciało swymi krętymi torami tak leci …

            o dostrzegalnym wzajemnym uzupełnianiu na tą chwilę gadają tylko w rozumie dzieci …

            najpierw plewy od ziarna
            a potem już ziarnu
            z górki poleci
            moje wy gadające
            o mistyce życia
            dzieci

          • Maria_st pisze:

            schemat , szablon i pozór rozumienia ….. bez refleksji …

            dla Ciebie jest tak jak chcesz by było……i dobrze

          • sioLa pisze:

            Moze i taki byl palantow zamysl,
            ale jak to z kijem ma dwa konce,
            Nie ma tego ZLEGO Marys co na dobre by nie wyszlo.
            Czasem Palant swoim kijem zamiast w pilke trafi w jaja i powiedza ludziska my mamy cie pupie.Pupa,lalka a i dupka czasem i katach mamy dupka.

      • margo0307 pisze:

        „Problem polega na tym że cały cas wracamy do końców Świata..”
        ___
        Dawidzie, więc po prostu nie „wracaj” do tego, nie utożsamiaj się z tymi słowami, określeniami, wizjami, wyobrażeniami, etc…

        Świetnie opowiada o tym pan Roman…

        „…Wszystko mi wolno, ale… nie wszystko przyniesie mi korzyść…
        Wszystko zależy od stanu świadomości…
        Człowiek przyjazny nie ma wrogów…

        • sioLa pisze:

          Człowiek przyjazny nie ma wrogów…pomylka albo klamstwo? coz mozna miec wrogow i to bardzo blisko siebie,coz mozna nie traktowac jako wrogow alo czy mozesz zmienic sposob myslenia Zakutych Lebow ONI w swej walce i tak tylko widza tyle co w wizjerze chelmu a ze sluchem terz nie lepiej ,dopiero uslysza wtedy gdy trzasnie maczuga po zakutej glowie ,coz wtedy bedzie mogl powiedziec jeden z drugim oswiecony ze jest obudzony i go oswiecilo.Coz jak odciac k lenia od jedzenia to i bedzie glodny ,,coz len pasozyd sam nie weznie sie do roboty wiec wymysla dla ludzi glupoty.A ze takim wiecznie malo to spokoju juz nie zaznasz ,ciagneli by z czleka nawet i po smierci.

  4. Maria_st pisze:

    jemioły tez wysysaja soki a ludzie sie całuja pod pasozytem…jakie to wszystko chore

  5. tomasz26 pisze:

    zaiste zarówno im i nam bo oni to przecież my innowymiarowi chodzi o czystość bytu ,która da zalążek do zmiany i poprawy ich następnych wymiarów …zakradł się tam poważny błąd gdzie po wyeliminowaniu utracie miłości nastąpiła dla nas obecnie niepojęta i nie zrozumiała tyrania ,która zrodziła współczucie tak blade ze ledwo zauważalne …te opisywane hybrydy to nic więcej jak inne wersje bazowego ciasta .. ci genetycy to kucharze uduchowionych ciał ,którzy zapomnieli o tym ze potrawa smaczna to potrawa szybka i prosta w swym przygotowaniu oparta na dobrze komponujących się składnikach ..cały czas szukają potrawy i smaku z dzieciństwa ,który gdzieś zagubili

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      To mogło by się wydarzyć gdyby komuś na serio na tym zależało 777 za siedmioma górami za siedmioma dolinami za siedmioma rzekami istnieje Bajkowa Kraina Świat Dziecka

      kontra 666 obecny świat plus nadzieja Ceremonia 11.11.11

      666+111=777

      Ale skoro nikomu nie zależy na powrocie do Edenu wiec pora sobie te marzenia względem Ludzi odpuścić szkoda czasu zdrowia i życia .

      Dwa Światy i Jedno Lustro.

      • margo0307 pisze:

        „… Dwa Światy i Jedno Lustro.”
        ___
        Świat nie jest niczym innym jak… odbiciem ciebie samego, przestań więc szukać błędu w odbiciu – a poszukaj go raczej w sobie…

        Jeśli nie zginąłeś w sobie, to nie zginiesz też w swoich lustrach…”

        • margo0307 pisze:

          „… w zakresie myślenia teorie martwe jak beton …”
          ______
          Pozwól, że ujmę to naprawdę prosto:
          z czymkolwiek się nie uporałeś, a czego unikałeś – wróci, aby ugryźć cię w tyłek…

          • marek pisze:

            Pozwól, że ujmę to naprawdę prosto:
            z czymkolwiek się nie uporałeś, a czego unikałeś – wróci, aby ugryźć cię w tyłek…

            Nie mam zamiaru Nauczycielki Du – ha, ha ,ha ……się z Wami spierać ,

            lecz wiem na pewno , że to co tutaj głosicie nie niesie w sobie światła Jupitera …prędzej cień tego który wieczne grzebanie w materii za swój cel obiera …

            i faktycznie gdy już o tym Małgosiu napomykasz przypominają to te „głęboko przemyślane ” teorie najzwyklejsze gadanie o ….dupie Maryniej …

            chyba to wszystko w rytmie
            albo w rymie
            lecz kto to rozumie

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          To jak mistycy będziecie się bawić w ratowanie świata poprzez wysłanie do Domu Mnie Lub Mimzy tj króliczka poprzez umieszczenie w Sarkofagu Wielkiej Piramidy i Intonację Dźwięku OM.

          • Maria_st pisze:

            To jak mistycy będziecie się bawić w ratowanie świata poprzez wysłanie do Domu Mnie Lub Mimzy tj króliczka poprzez umieszczenie w Sarkofagu Wielkiej Piramidy i Intonację Dźwięku OM.

            jeśli lucek musisz..to sie w to baw..Twój wybór

        • Maria_st pisze:

          Świat nie jest niczym innym jak… odbiciem ciebie samego, przestań więc szukać błędu w odbiciu – a poszukaj go raczej w sobie…

          tez tak uważam

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Skoro już jesteście u mnie w piaskownicy to może podchwycicie pomysł na fajna zabawę a jak nie to wypad Samemu będzie mi tutaj raźniej hahaha.

          • margo0307 pisze:

            „Skoro już jesteście u mnie w piaskownicy to może…”
            ___
            To może… sam się pobaw… bajarzu, projektujący swoje historie…

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Czyli że co? nadal będziecie Trwać w buncie przeciwko Mnie? Jak nie uratujecie Króliczka marny was czeka los. Ahhh bym zapomniała Wy Lubicie zabawy sadomasochistyczne wiem bo Mama mi powiedziała że ten Kij w mojej jednej ręce bardziej was Kręci od marchewki w drugiej.

            la la la

            Shalom hahaha

          • Maria_st pisze:

            Czyli że co? nadal będziecie Trwać w buncie przeciwko Mnie? Jak nie uratujecie Króliczka marny was czeka los. Ahhh bym zapomniała Wy Lubicie zabawy sadomasochistyczne wiem bo Mama mi powiedziała że ten Kij w mojej jednej ręce bardziej was Kręci od marchewki w drugiej.

            la la la

            Shalom hahaha

            ja NIC nikomu nie mowie…dzieciom daje wolna wole……idz na łąke i przewietrz się.Masz Kroliczka w głowie…to go po__GOŃ

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            W głowie mam Kota Królik jest na łące i czeka na zabawę „złap mnie Alicjo”

          • margo0307 pisze:

            „…Jak nie uratujecie Króliczka marny was czeka los….”
            ___
            Lucuś, za niedługo będzie pora karmienia, a później już tylko czas do lulania, co wiąże się z… końcem bajania…

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Za niedługo będzie Pora na Powitanie Radosnej i Ukwieconej Pani Wiosny ale nie w taki sposób w jaki wy to robicie topiąc co roku młoda dziewczynę nad rzeką.

            A skoro przyjdzie Pani wiosna czas będzie się definitywnie z wami pożegnać zupełnie nie po drodze mi z waszym światem .

            Pani Wiosna to także Równonoc wiosenna oraz dzień przebierańców hihihi.

          • marek pisze:

            Jeszcze żeby kochana Jestem tu była to by się dopiero z tego trio oświecona Duchem rozumu trójca stworzyła …ależ by były podnoszone fantastyczne teorie i wywody …

            Całej mojej drużynie na samą myśl o tym na śmiech się zbiera ,a kto jest ową moją drużyną, trzy poziomy świadomości których to jedność w człowieku szerszy horyzont widzenia i rozumienia otwiera …

        • marek pisze:

          A ty Małgosiu zaglądasz w swe lustro ….

          Lustereczko powiedz przecie
          kto najmądrzejszy jest na świecie..

          śpiące dziecię …

  6. Maria_st pisze:

    „Skoro już jesteście u mnie w piaskownicy to może…”
    ___
    To może… sam się pobaw… bajarzu, projektujący swoje historie…

    ano,,,,,,,projektant krzywej rzeczywistości

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Krzywa tzn figura Dwunastościan foremnego a Wy wewnątrz niego wasz los zależy od tego jak się ułożycie w środku po potrząśnięciu przez mnie Tą Magiczną piłeczką.

      Siatka tej figury to Dwa Kwiatuszki wiec wszystko przebiega zgodnie z założeniami w Scenariuszu Mego Snu.

      • Dawid56 pisze:

        Alicjo, to chyba ta supermandala z Last Mimzy prawda?

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Dokładnie to ten symbol nazywa się YANTRA i został dawno temu wykorzystany jako mój avatar na pewnym forum gdzie u mnie na profilu było bezpośrednie nawiązanie do okultyzmu poprzez zamieszczanie wielu grafik z starożytnymi symbolami magicznymi. Szczególne poruszenie wywołał u mnie Film Last Mimzy gdyż zupełnie jak w lustrze spotykam się z sytuacją która z która zmierzam się w życiu realnym.

          Ratunek dla Świat nie zależał od wiedzy ale odrobiny WIARY.

          I tak mam wrażenie że samotna Misja

          • Dawid56 pisze:

            Alicjo , czy pamiętasz może kiedy go zobaczyłaś po raz pierwszy?
            Ciekawe , bo mnie też interesują wszystkie symbole , choć niekoniecznie okultystyczne.
            Zauważ np że 03.06.2020 mamy do czynienia z ostatnią już pętlą Wenus nad Orionem( i to też naciąganą ) bo Wenus nie dochodzi nawet do Mintaki tworząc pętlę.Przedostatnie takie pętle Wenus nad Orionem miały miejsce w latach 1761-1777 a jeszcze cykl wcześniej w latach 1510-1526 czyli w czasach dotarcia Corteza do Meksyku

  7. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Jak zwykle Alicja na Zielonym Blogu Winna całego bałaganu zaistniałego na Ziemi ale Bajeczka z Topola Czarna pozostanie Jako sekret ze względu na Litość do Emeraldowej Drużyny. Wszak Zielona ma być Nadzieja a nie Niebieska. Ktoś w tym temacie mógłby trosze więcej wyjawić ale pewnie z litości do zielonych sobie odpuści ta przemowę Szalonego Kapelusznika.

    Emeraldowi niby tacy mądrzy ale jako pierwsi uczestniczyli w systemie Gwiezdnym Liry w Naruszeniu Prawa Autorskich Kodu DNA. Wystarczy mi to co wiem w temacie manipulacji genetycznych aby cała satysfakcja była dla mnie 😉

    Livia Ether Flow says:
    February 13, 2017 at 08:40
    Dla tak zdehumanizowanych kanalii jak ty NOWA NORYMBERGA to za malo.. znacznie odpowiedniejsze miejsce to Czarna Dziura.. a teraz wracaj do swoich kiczowatych lalek ~ psychopato…

    P.s I wy myslicie z dawidkiem, ze to co wyprawiacie nigdy nie wyjdzie na swiatlo dzienne? Moge cie zapewnic ze juz niedlugo bedziecie sie smazyc ze wstydu.. o ile pozostala w was chocby odrobina czlowieczenstwa… mieliscie naprawic to co popsuliscie I wracac do domu.. lyra vega come home… ale jeszcze bardziej sie zeszmaciliscie.. po prostu dno dna…

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      P.s I wy myslicie z dawidkiem, ze to co wyprawiacie nigdy nie wyjdzie na swiatlo dzienne?

      ……….http://img07.deviantart.net/c729/i/2016/142/1/3/the_usual_suspects_by_mrsregulusblack123-da3cw85.png

    • Maria_st pisze:

      Livia Ether Flow says:
      February 13, 2017 at 08:40
      Dla tak zdehumanizowanych kanalii jak ty NOWA NORYMBERGA to za malo.. znacznie odpowiedniejsze miejsce to Czarna Dziura.. a teraz wracaj do swoich kiczowatych lalek ~ psychopato…

      P.s I wy myslicie z dawidkiem, ze to co wyprawiacie nigdy nie wyjdzie na swiatlo dzienne? Moge cie zapewnic ze juz niedlugo bedziecie sie smazyc ze wstydu.. o ile pozostala w was chocby odrobina czlowieczenstwa… mieliscie naprawic to co popsuliscie I wracac do domu.. lyra vega come home… ale jeszcze bardziej sie zeszmaciliscie.. po prostu dno dna…

      ha ha ha
      i to jest właśnie to o czym nieraz pisałam……. wchłonięcie przez Matrixowe gierki
      pozostaje tylko śmiech…… i po co to ?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Po to, to wszystko aby Baja Maja była kolorowa bo już ta tasiemcowa moda na sukces i odcinek 1856 już troszkę zbrzydła. Śniło się mi dzisiaj że jadę sobie autkiem mając klapki na nogach i tak pech chciał że były wielkie problemy ze zatrzymaniem autka przy zbliżaniu się do skrzyżowania co finalnie spowodowało zderzenie boczne zaistniałe z mojej winny 😉 Jak to dobrze że w najodpowiedniejszym momencie się obudziłam 😉 Tak wiec nie polecam Japonek jak podróżujemy autkiem chyba że się bawimy na dywanie autkami 😉

        Teraz już wiem Matrix daje wszystko co zechcemy jednak zasada nie patrz wstecz wszystko i tak jest czymś na wzór snu.

        • Daria pisze:

          A mi sie snilo, ze bylam Alicją 😉 bardzo ciekawy sen 🙂

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Świetnie to znak że Wszechświat przemawia do Ciebie poprzez Sen 😉 bajka o Alicji z Krainy Czarów mówi miedzy innymi o rozbiciu świadomości na Kawałki zupełnie jak Lustra.

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Dobra Baja to połowa Sukcesu. Bo fantazja jest od tego aby bawić się na całego.

        Sunset Shimmer

        Sunset Shimmer (z ang. Migoczący Zachód Słońca) — główna antagonistka w filmie „My Little Pony: Equestria Girls”, trzykrotna zdobywczyni korony balu i złodziejka korony Twilight Sparkle. Wiemy również, że była jedną z najlepszych uczennic w szkole dla utalentowanych jednorożców Księżniczki Celestii. Obecnie Sunset trzyma z przyjaciółkami Twilight i usiłuje naprawić swoją zszarganą reputację w Liceum Canterlot.

        Wygląd

        Na co dzień

        Sunset ma jasnożółtą skórę, długie kręcone czerwono-żółte włosy do pasa oraz turkusowe oczy. Nosi skórzaną, czarną kurtkę z ćwiekami, a pod nią magentową bluzkę z czerwono-żółto-jasnożółtym słońcem przypominającym jej znaczek. Ma pomarańczową spódnicę z dwoma paskami: żółtym i magentowym oraz czarne kozaki na koturnie zdobione różowym wzorem przypominającym płomień. Gdy czaruje pod postacią kucyka, wokół rogu ma turkusową łunę, taką jak kolor jej oczu.

        W trzecim filmie oraz klipie promocyjnym Mogę zmienić się Sunset nosi jasnoniebieską tunikę z krótkim rękawem i jasnożółtą falbanką u dołu. Na to zakłada krótką, czarną, krótką kurtkę z pomarańczowymi zdobieniami. Do tego nosi niebieskie getry oraz szaro-czarne botki na obcasie z pomarańczowymi zdobieniami podobnymi do tych, które ma na kurtce.

        Jesienne bale

        Sunset nie pojawiła się jako gość na ostatnim Jesiennym balu, więc nie wiadomo, jaką sukienkę by założyła. Przyszła po prostu w swoim codziennym ubraniu na dziedziniec szkoły, aby skonfrontować się z Twilight Sparkle.

        Historia

        Przed wykradzeniem korony

        Dawniej, gdy Twilight Sparkle była jeszcze źrebięciem bez znaczka, Sunset Shimmer była jedną z najlepszych uczennic w szkole dla uzdolnionych jednorożców w Canterlocie w Equestrii oraz osobistą pupilką Księżniczki Celestii. Odznaczała się niesamowitymi zdolnościami magicznymi, które wprawiały jej egzaminatorów w osłupienie. Jednakże nie była ona bez wad, bowiem cechowała ją pycha i przerost ambicji, przez które nie chciała się zadawać z kucykami gorszymi od niej. Celestia chciała jej wpoić skromność i zachęcić do zdobycia przyjaciół, ale na niewiele to się zdawało.

        Pewnego dnia księżniczka zaprowadziła swoją uczennicę przed niezwykłe lustro. Sunset ujrzała tam siebie ze skrzydłami i koroną na głowie. Dzień po dniu wypytywała swoją mentorkę o znaczenie wizji, lecz w odpowiedzi słyszała jedynie, że nie jest gotowa na poznanie prawdy o lustrze. Jednorożec nie chciał przyjąć tego do wiadomości i poszedł szukać odpowiedzi do zakazanego skrzydła z czarną magią w zamkowej bibliotece. Tam nie tylko dowiedziała się, że zwierciadło jest portalem do innego świata otwierającym się raz na trzydzieści księżyców, ale także tego, że Celestia może przemienić ją w alikorna – potężnego kucyka z rogiem i skrzydłami, tak jak księżniczka. Sunset została w końcu przyłapana na czytaniu zakazanych ksiąg, ale ta nie okazywała skruchy, lecz wściekłość, że jej mentorka nie dopuszcza jej do tej potęgi i wręcz żąda od niej, aby zrobiła z niej księżniczkę alikorna. Celestia odmówiła i kazała strażom wyprowadzić ją z zamku. Sunset wymyka się jednak strażnikom i przechodzi przez lustro do innego świata – świata ludzi. Zwierciadło zostało przeniesione do sali tronowej, w nadziei, że dawna uczennica księżniczki jeszcze powróci.[1]

        Sunset spędza w nowym świecie kilka lat, ale radzi sobie tam całkiem nieźle. Trafia do Liceum Canterlot, gdzie trzykrotnie zdobywa tytuł księżniczki balu oraz bliżej nieznanymi metodami zmusza innych uczniów do posłuszeństwa. Zyskuje nawet własnych pomagierów – Snipsa i Snailsa. Rozbija też przyjaźń Pinkie Pie, Fluttershy, Rarity, Rainbow Dash i Applejack. Aby zyskać na popularności, przez jakiś czas chodziła z Flashem Sentry, choć w rzeczywistości nie darzyła go jakimś szczególnym uczuciem. Ten ostatecznie zerwał z nią na kilka tygodni przed kradzieżą korony.

        Kradzież korony

        Marzenia o władzy i potędze nie opuściło Sunset. Wybiera się z powrotem do Equestrii w poszukiwaniu magicznego artefaktu, z pomocą którego zdobędzie władzę – Elementu Magii, znajdującym się w koronie Twilight Sparkle. Jej plan zakłada skryte wykradzenie korony i przeniesienie jej do świata ludzi. Tam, dzięki jej zmienionym właściwościom, zdobędzie niewyobrażalną moc, którą wykorzysta do podbicia Equestrii. Aby kupić sobie nieco czasu, podmienia prawdziwą koronę na jej tanią wersję ze świata ludzi, używaną do koronacji księżniczki balu. Gdy już ma wracać do lustra z koroną zabraną ze stolika śpiącej Twilight, potyka się o ogon smoka Spike’a, czym alarmuje wszystkich.

        Dzięki niezapomnianemu jeszcze zaklęciu teleportacji, udaje jej się umknąć pościgowi, choć w wyniku przepychanki korona przelatuje przez lustro przed Sunset. Ten z pozoru drobny detal komplikuje jednak cały plan. Na koronę przypadkiem natrafia Fluttershy. Myśląc, że to korona księżniczki balu, odnosi go dyrektor Celestii, a ta, obawiając się, że korona się znów zgubi lub ktoś ją ukradnie, przekazuje ją wicedyrektor Lunie do przechowania w sejfie aż do samego balu. Teraz jedynym sposobem na zdobycie korony, było zostanie Księżniczką Jesiennego Balu.

        Dowiedziawszy się o tym, Sunset zaczepia Fluttershy i dokucza jej, ale przerywa to Twilight Sparkle, która także przekroczyła lustro w celu odzyskania tego, co należy do niej. Dziewczyny nie poznają siebie nawzajem w swoich właśnie przybranych ludzkich formach. Sunset dowiaduje się o przeciwniczce dopiero podczas inspekcji dekoracji na bal, który, pełna pewności siebie, nazywała „swoją koronacją”. Spotyka się osobiście ze swoją kontrkandydatką w ciemnym korytarzyku, próbując podkopać jej pewność siebie i zniechęcić do udziału w konkursie. By zapewnić sobie wygraną, Sunset stosuje się do coraz bardziej radykalnych metod. Najpierw każe Snipsowi i Snailsowi śledzić Twilight w poszukiwaniu potencjalnie kompromitujących ją sytuacji, po czym montuje ośmieszający ją materiał z jej pobytu w szkolnej bibliotece i wrzuca do sieci. Jednak główna bohaterka z pomocą pogodzonych przez siebie Pinkie Pie, Rarity, Fluttershy, Rainbow Dash i Applejack i tak zyskuje sympatię szkoły. Później Sunset każe swoim pomagierom zniszczyć dekoracje na bal, a sfabrykowanymi dowodami wrobić w to Twilight, co doprowadziłoby do jej dyskwalifikacji. Tym razem sytuację ratuje Flash Sentry, który dowodzi, że przedstawione przez Sunset zdjęcia to fotomontaż. Działania Snipsa i Snailsa omal nie doprowadziły do przełożenia balu na kolejny dzień, co byłoby nie na rękę zarówno Twilight, jak i Sunset – obie zamierzały przekroczyć portal z koroną na głowie jeszcze tej samej nocy.

        W tej chwili faworytką do otrzymania korony była Twilight – jej zwycięstwo było wręcz przesądzone, ale Sunset nie zamierzała się jeszcze poddawać. Nie pojawiła się na balu jako gość, ale posłała Snipsa i Snailsa, by wyciągnęli właśnie koronowaną Twilight na plac przed szkołą, porywając Spike’a. Sunset blefując grozi, że zniszczy portal, jeśli nie dostanie korony. Gdy to nic nie daje, próbuje odebrać pożądany przedmiot siłą, co w końcu przynosi spodziewany efekt. Moc Elementu Magii zmienionego po przejściu przez portal sprawia, że Sunset Shimmer przyjmuje postać kontrolującej umysły rozwścieczonej demonicy. Swoich pomagierów zamienia w pomniejsze bestie na swoje podobieństwo, a pozostałych uczniów w posłuszną jej armię zombie. Tak przygotowana zamierza ruszyć przez portal na podbój Equestrii, gdy po raz ostatni na drodze stają jej Twilight i jej nowe przyjaciółki. Sunset atakuje je wielkim promieniem, który mógł potencjalnie je zabić.[2] Niespodziewanie magia przyjaźni ochrania je przed atakiem, a potem pozbawia Sunset, Snipsa i Snailsa całej ich mocy i uwalnia pozostałych uczniów.

        http://pl.mlpeg.wikia.com/wiki/Sunset_Shimmer

    • Dawid56 pisze:

      Moge cie zapewnic ze juz niedlugo bedziecie sie smazyc ze wstydu.. o ile pozostala w was chocby odrobina czlowieczenstwa… mieliscie naprawic to co popsuliscie I wracac do domu.. lyra vega come home…

      Alicjo Co zepsuliśmy, Co mieliśmy naprawić.Dlaczego wspominasz linię Liry-Wegi ?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Jak to nie wiesz co zepsuliśmy gówniane emerldowe zabaweczki na baterie wydające z siebie dziwne dźwięki. Miały być kryształy a była tylko plastikowa tandeta może jak gdzieś znajdę super-glue to uda się coś skleić.

        • Dawid56 pisze:

          To postaraj się znaleźć ten super-glue aby skleić te kryształy, Inaczej nie można będzie można ich odczytać.

          • Maria_st pisze:

            Jak to nie wiesz co zepsuliśmy gówniane emerldowe zabaweczki na baterie wydające z siebie dziwne dźwięki. Miały być kryształy a była tylko plastikowa tandeta może jak gdzieś znajdę super-glue to uda się coś skleić.

            To postaraj się znaleźć ten super-glue aby skleić te kryształy, Inaczej nie można będzie można ich odczytać.

            ha ha ha odbija Wam na całego?

  8. sioLa pisze:

    Zeszlem wczoraj do piwnicy by ma troche przesluchac i potorturowa.Coz z torturami roznie bywa czasem ktos i sklamie by uniknac bolu i podpisze co podsuna.Ale ciekawej rzeczy sie dowiedzialem2Smaruj Babie miod na usta to nie zauwazy ze jej tylek po cichu obrabiasz.2A gdy sie polapie po co miod na ustach to bedzie juz za pozno bo sprzedany bedzie tylek.Ile w tym prawdy cieszko mi powiedziec,bo to roznie z torturami.Za to ja mial w nocy we snie przesluchanie,ktos chcial wiedziec co narozrabiali Hamy z Hamburgerami.Coz nie pamietam ja wszystkiego ale na koniec ktos mi pokazal ze teraz bedzie prosta droga i jak w prostej rzece nic z brudu nie zostanie bez powodzi w morzu zasolone by smrodu zgnilizny nie roznoszono.Coz moze jak i w sklepie kupisz mleko okradzione a zaplacisz wiecej nizli za te co prosto od krowy a zarabiaja oswiecone boskie posredniki.

    • Maria_st pisze:

      Zeszlem wczoraj do piwnicy by ma troche przesluchac i potorturowa.

      siola nawet w ten sposób nie pisz..co nie ktorzy wezmą to dosłownie…..i znowu sie zacznie…

      • sioLa pisze:

        Marys a czym sie tu matwic kundlami,co dla ludzi Janczarami.Najczesci mowia sami czym sa ,przypisujac swoje innej osobie.
        No coz niech sie bawia ludzmi puki moga,ale i kamery wokol domu nie pomoga,gdy ich ludzkosc na taczkach wywiezi na ich kupe Mistu.
        Tutaj wysoki poziom inteligencji tej regencji pokazany im bardziej chamowaty tym bardziej Bogu Bratem ale napewno nie czlowiekowi.

        Mati says:
        February 13, 2017 at 10:37
        Spierdalaj szara gnido !

        No coz Papuga sie znalazla i sie cieszy ze ma kolorowe piorka na sobie,ale niech uwaza na szaraki bo wroble nie lubia papug i zagryza na amen.A Papugi jak Papugi jak w klatce bedzie klamcow za duzo same sobie piorka wyskubia.A ze przekrecaja ,nic to ,gra ta juz ja w pierwszej klasie gralem co powiedzial na poczatku wcale nie dostal tego samego na koncu.Coz lubia dziewczyny dodawac swoje a smaruja im na przynete usta swoim miodem boskie trutnie i tak robia niejednego w glupa.

  9. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Emeraldowe Pajace najbardziej to ja wam zazdroszczę waszych gównianych zabaweczek które same z siebie się rozpadają zaraz po dotknięciu. Wystarczy już tle ile zdołaliście wspólnymi siłami obszczekać mnie na wszystkie sposoby w swoich gównianych prawdach objawionych. Za smarkaci jesteście razem z całą swoją paczką aby komuś dawać ultimatów. To wasza żałosna rebelia ma przeznaczony czas na skruchę i odszczekanie WSZYSTKICH WASZYCH kalumnii. Szczekajcie dalej a wasz koniec będzie MARNY I ŻAŁOSNY.

    Takie mądre jesteście w swej głupocie ale pieczęci kwarantanny jakoś nie potraficie przeskoczyć trzeba było nie grzebać w czyichś projektach to teraz nie kwiczelibyście że świat jest zły.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Szczekajcie dalej a ja poczekam na koniec waszej Ascendencji w punkcie zero emeraldowej spirali czyli Big Black Hole kic kic i już nie ma po Was Nic hahaha

      http://www.zefdamen.nl/CropCircles/Reconstructions/2011/JubileePlantation11/jubileeplantation2011en.htm

      • Maria_st pisze:

        Szczekajcie dalej a ja poczekam na koniec waszej Ascendencji w punkcie zero emeraldowej spirali czyli Big Black Hole kic kic i już nie ma po Was Nic hahaha

        superrrr
        Matrix pada…
        wreszcie…
        moze kolejna gra bedzie bez glupich luckow

    • Maria_st pisze:

      Emeraldowe Pajace najbardziej to ja wam zazdroszczę waszych gównianych zabaweczek które same z siebie się rozpadają zaraz po dotknięciu. Wystarczy już tle ile zdołaliście wspólnymi siłami obszczekać mnie na wszystkie sposoby w swoich gównianych prawdach objawionych. Za smarkaci jesteście razem z całą swoją paczką aby komuś dawać ultimatów. To wasza żałosna rebelia ma przeznaczony czas na skruchę i odszczekanie WSZYSTKICH WASZYCH kalumnii. Szczekajcie dalej a wasz koniec będzie MARNY I ŻAŁOSNY.

      Takie mądre jesteście w swej głupocie ale pieczęci kwarantanny jakoś nie potraficie przeskoczyć trzeba było nie grzebać w czyichś projektach to teraz nie kwiczelibyście że świat jest zły. ”

      lucus a z czyjej to bajki–emeraldowe pajace..nie znam jej.8
      masz jakies omamy słuchowe?
      Co to za rebelia?
      Miesza sie pod pokrywą ?
      Co szykujesz?
      S–KRUCHE ciasto ?
      Koniec jak koniec–ważniejszy początek

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Emerldowe Pajace to takie ludzki które

        Technicznie rzecz ujmując mają przej***ane

        Matematycznie rzecz ujmując także mają przej***ane

        Duchowo rzecz ujmując maga liczyć na moje miłosierdzie hahaha

        • Maria_st pisze:

          Emerldowe Pajace to takie ludzki które

          Technicznie rzecz ujmując mają przej***ane

          Matematycznie rzecz ujmując także mają przej***ane

          Duchowo rzecz ujmując maga liczyć na moje miłosierdzie hahaha

          przeciez juz po pełni
          może popij meliski

          • siola pisze:

            3 Kilogramy wisni,polkilo miodu ,pollitra spirytusu ,pare garsci piolunu i w sloiki.Poczekac pare tygodni zlac roztwor wybrac piolun,wisnie zasypac cukrem i znow zostawic na pare tygodni .Teraz zlac sok z sloikow wisni ,zmieszac go z pozostala nalewka i odstawic.Pic z umiarem ,bo i piolun czasem moze byc jak konopie i w glowce przekopie.A pic pije sie jak miodzik tyle tylko ze po pol litrze nie da rady chodzic ,chodz glowa by chciala nie wladny czlowiek ciala.

          • margo0307 pisze:

            „…może popij meliski”
            ___
            Obawiam się, że… meliska dla Lucusia już za słaba…
            Jemu może pomóc już tylko chyba… ECT

        • Dawid56 pisze:

          Matematycznie nie bo są czasami „7” „6” i 33 oraz 147.

  10. sioLa pisze:

    Marys przepraszam ze sie powtarzam ,te same mysli ,Gluchy telefon .Coz mysle ze sami juz tak pokrecili wszystko ze zapomnieli co bylo ny poczatku,.W jednym stoim domu ,jedni trabia jak najeci i spokoju czlowiekowi nie dadza ,ale czlowiek spokojny siadzie na komodzie nad woda i rybki bedzie lowil a ze traba kapac bedzie woda na glowe czy to moja ma byc sprawa ja nie trabil ja do mowienia prawdy namawial.

  11. Daria pisze:

    Mysle, ze symbole, liczby zaslaniaja nam obraz. Porzucic to wszystko a wtedy pokaze sie calosc.

  12. Mezamir pisze:

    Warto przeczytać oj, warto! Myślę, że warto nie tylko przeczytać, ale przede wszystkim solidnie podyskutować o tezach autora tekstu, jakie wypływają dla niego z książki Janusza Bieszka „Chrześcijańscy królowie Lechii”. Czy kogoś naprawdę dziwi napastliwość Czerwonej i Czarnej Sotni na tego typu książki. Książki na ten temat były objęte w Polsce Czarną Cenzurą przez 1050 lat, a Czerwoną Cenzurą przez ostatnie 70 lat. Zatem jest oczywiste, że wściekły atak idzie obecnie z samego centrum, z Watykanu poprzez jego filie polskie i przynależące do nich „z ducha i duszy” media. Nie dziwi też skowyt i ujadanie z kierunku światowej (głównie zachodniej) banksterki zjednoczonej wokół mediów i fundacji sorosopodobnych.

    Moim zdaniem należy bezwzględnie docenić wysiłek autora – katolika – któremu otwierają się oczy na potworność watykańskich i germańskich zbrodni na Słowianach, i który usiłuje je mimo wszystko pozytywnie dla swojej religii zinterpretować. Wiemy, że próżny to wysiłek, ale znamy siłę tego wdruku.

    My takiej reinterpretacji dokonywać nie musimy – Widzimy tę zbrodnię klinicznie czysto, bez przesłony chrześcijańskiego wdruku o Dobrym Bogu i Chwalebnej Etyce Kościoła – Jedynego Strażnika Wartości Moralnych Ludzkości.

    To takich jak my mordowano, a dzisiaj nawołuje się publicznie do podpalania chramów, które jeszcze nie zostały zbudowane i ruguje się posąg Świętowita z pogańskiej Góry Ślęży, jednocześnie wytaczając prokuratorskie śledztwa przeciw tym, którzy tę sprawę nagłośnili. To nie są żarty proszę państwa. To wszystko dzieje się naprawdę – w REALU, a nie w Wirtualu.
    To III RP. CB

    http://bialczynski.pl/2017/02/14/blog-gajowy-marucha-wieslaw-janiszewski-trucizna-orezem-zachodu-kiedys-i-teraz/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s