Fenomeny tworzone przez ludzki umysł

Znawcy tematu wiedzą dobrze, że badania nad zjawiskami paranormalnymi rozwijają się od dawna w dwóch kierunkach: jednym jest gromadzenie i analiza zjawisk spontanicznych, drugi polega na przeprowadzaniu laboratoryjnych doświadczeń z osobami zdolnymi do świadomego wywoływania określonych fenomenów.

Niewątpliwie badania laboratoryjne, przez możliwość kontroli i ich powtarzalność, bardziej odpowiadają kryteriom naukowym, a ich wyniki są w chętniej przyjmowane przez sceptyków. Jednak brakuje im ciepła, wrażliwości i spontaniczności, czyli jednym słowem: smaku życia. Natomiast zjawiska paranormalne doświadczane każdego dnia przez ludzi „na własnej skórze” są znacznie bardziej przekonujące; to właśnie one sprawiają, że ujawniają się zdolności naszej psychiki wychodzące poza ograniczenia czasu i przestrzeni, dzięki czemu uświadamiamy sobie, iż posiadamy ukryte i niezbadane dotąd możliwości.

Doświadczane przez nas spontanicznie zjawiska paranormalne są częstsze niż nam się to wydaje. Czy nie zdarza się nam, że myślimy o bliskiej nam osobie, z którą dawno nie mieliśmy kontaktu, a po niedługim czasie spotykamy ją, otrzymujemy od niej list lub odbieramy telefon? To już nie przypadek, to telepatia.

Najbardziej ścisły związek telepatyczny utrzymywany jest między matką a dzieckiem: jest to niewidzialna i niezniszczalna pępowina, która łączy dwie najbliższe sobie osoby na życie. Znane jest wiele przypadków matek, które były „informowane” o czymś, co działo się z ich dziećmi, mimo, iż te znajdowały się w miejscach odległych o tysiące kilometrów; z reguły to złożone zjawisko było katalizowane przez dramatyczne wydarzenia.  

Dobrze działające “pary telepatyczne” to również rodzeństwo, zakochani i ogólnie osoby, które  łączy silne uczucie.

Szczególnym przypadkiem dotyczy bliźniaków jednojajowych, którzy związani są ze sobą przez całe życie, nawet jeśli los sprawi, że zamieszkują w odległości tysięcy kilometrów od siebie. W przypadku bliźniaków istnieją szczegółowe badania, przeprowadzone niedawno przez profesora Thomasa Boucharda, wykładowcy psychologii na Uniwersytecie w Minnesocie. Wraz z grupą swoich współpracowników zbadał on dziesiątki par bliźniaków jednojajowych, którzy byli od zawsze rozdzieleni, ponieważ zostali sierotami podczas II wojny światowej, a ich adopcji dokonały różne rodziny. Często osoby te nie wiedziały, że miały bliźniacze rodzeństwo i dowiadywały się o tym dopiero gdy dorosły.

W życiu tych osób dostrzeżono niezwykłe analogie, niewytłumaczalne wpływem środowiska. Typowym przypadkiem jest historia bliźniaków Jima i Lewisa Sprinterów z Ohio, którzy spotkali się w 1980 roku, po 39 latach separacji. Jako miesięczne niemowlęta zostali oni zaadoptowani przez dwie rodziny, które się nie znały i przez całe życie mieszkali w dwóch różnych miastach, przez co nic o sobie nie wiedzieli. Kiedy spotkali się, dzięki programowi prof. Boucharda, odkryli, że łączy ich mnóstwo rzeczy: obaj byli dwa razy żonaci z kobietami o takich samych imionach, ich najstarsi synowie mieli na imię James, a psy wabili się Toy, mieli to samo hobby, wykonywali identyczny zawód, kupowali samochody tej samej marki i palili takie same papierowy.

W przypadku większości bliźniaków badanych przez prof. Boucharda występowały następujące analogie: bliźniacy żenili się w tym samym wieku, mieli taką samą liczbę dzieci, ukończyli ten sam rodzaj studiów, mieli takie samo hobby, dawali swoim dzieciom identyczne imiona, tak samo się ubierali itp.

Nawet jeśli nigdy nie uda się udowodnić tego naukowo, to można wysunąć hipotezę, że niezwykle podobne do siebie losy bliźniąt związane są ze zjawiskiem telepatii: silniejszy i bardziej zdecydowany brat mógłby, według tej koncepcji, zaplanować sobie życie, wybrać hobby, imiona dzieci itp., a następnie przesyłać nieświadomie te informacje swojemu bratu bliźniakowi.

W każdym bądź razie to właśnie telepatia jest owym tajemniczym zjawiskiem “słyszenia” się bliźniaków na bardzo dużą odległość. Kilka lat temu miał miejsce głośny przypadek Amerykanki, Marthy Burke, która, mimo, że znajdowała się w odległości 12 tysięcy kilometrów, przeżywała wszystkie etapy straszliwej śmierci swojej siostry Margarette, zmarłej tragicznie w katastrofie lotniczej na Teneryfach.

Również zjawisko prekognicji, czyli wiedzy o rzeczach, które nastąpią dopiero w przyszłości, ma często charakter spontaniczny. Szczególnie sugestywny jest przypadek malarza Giovanniego Segantini, który namalował scenę swojej śmierci. Rzeczony obraz nosi tytuł Śmierć i został on namalowany z myślą o wystawie w Paryżu. Był to jeden z trzech obrazów stanowiących tryptyk (dwa pozostałe to Natura i Życie). Obraz przedstawia krajobraz wysokich gór w Engandina: w tle znajdują się zaśnieżone szczyty, oraz pokryta śniegiem równina. Po prawej stronie obrazu widzimy bacówkę, konia, sanie, trumnę i kilka ubranych na czarno osób.

Segantini zmarł w wieku czterdziestu lat, w 1899 roku. Malował, gdy nagle źle się poczuł. Zabrano go do bacówki, którą wcześniej uwiecznił na swoim obrazie; kilka dni później zmarł. Żona malarza napisała niedługo po jego śmierci list do dyrektora pisma Rivista di Studi Psichici, Cesara Vesme, w którym opisuje wizję, jaką Segantini krótko przed śmiercią opowiedział jej w następujących słowach: „Znajdowałem się w trumnie, którą wynoszono z tej bacówki (tu wskazał na obraz La Morte). Jedną z kobiet, które stoją  przy niej byłaś ty. Widziałem, że płaczesz”. „Powiedziałam mu – pisze dalej wdowa w swoim liście – że to był tylko sen. On jednak upierał się, że nie spał i że wszystko widział na jawie. Wizja mojego męża ziściła się po trzynastu dniach. Obraz La Morte przedstawia jego koniec: z tej bacówki wyniesiono jego trumnę, to był ten sam krajobraz, a płaczącą kobietą na obrazie jestem ja”.

Inną, nadzwyczajną historią jest tragedia Titanica, angielskiego transatlantyku, który zatonął w kwietniu 1912 roku, podczas rejsu inauguracyjnego. Z wydarzeniem tym wiążą się liczne przypadki jasnowidzenia i prekognicji. Najbardziej znanym z nich jest opowiadanie, napisanie przez Morgana Robertsona, czternaście lat przed zatonięciem Titanica. W dziele tym autor opisuje pierwszą podróż i zatonięcie wielkiego transatlantyku o nazwie Titan, który w kwietniu zderzył się z górą lodową. Titan uważany był za niezatapialny i z tego powodu nie zadbano o zaopatrzenie go w wystarczającą ilość szalup ratunkowych. Jak wiemy, Titanic otarł się o górę lodową, podczas swojego pierwszego, kwietniowego rejsu; on również uważany był za niezatapialny i zaopatrzono go jedynie w 20 szalup ratunkowych. ( na Titanie było ich 24). Podobne były również szybkości obu transatlantyków, liczba pasażerów, czy wymiary obu liniowców.

Niewątpliwie mówienie o „przypadku” nie wystarczy tu za wytłumaczenie tak licznych zbieżności i uprawnia do wysunięcia hipotezy, że pisarz bezwiednie doświadczył zjawiska prekognicji, uznał je za wytwór swojej wyobraźni, a następnie przelał na papier.   

Nad fenomenem zjawisk spontanicznych przeprowadzono wiele badań, które zaowocowały licznymi publikacjami. Interesującym ich zbiorem jest książka Sny, proroctwa i wizje, autorstwa psycholożki Aneli Jeffe’, uczennicy i współpracownicy C.G. Junga. Dzieło to poświęcone jest „odwiecznym wydarzeniom, które są udziałem istot ludzkich, i które często w istotny sposób wpływają na ich życie”. Jest to obszerny zbiór spontanicznych zjawisk, które przytrafiły się czytelnikom dziennika Schweizerischer Beobachter, zebranych pod koniec lat ’50 z inicjatywy samego Junga, który – jak wiadomo – żywił duże zainteresowanie zjawiskami paranormalnymi. Analizę zebranych materiałów ( ponad dwa tysiące listów) powierzył on właśnie Jaffe’. Do powstałej w ten sposób Książki Jung napisał interesującą przedmowę.

Z pośród wielu wartych zacytowania przypadków przytoczę trzy, ze względu na ich szczególne znaczenie polegające na pogodzeniu danej osoby z czekającej ją losem. Innymi słowy, sen, wizja, czy inne doświadczenie paranormalne pomagają w zrozumieniu znaczenia przyszłych wydarzeń, a co za tym idzie w ich akceptacji; w ten sposób odgrywają one istotne znaczenie w życiu każdego człowieka. Oto wspomniane historie:

1.Opowiadanie pewnej kobiety: „ We śnie zobaczyłam moją zmarłą niedawno siostrę. Wyglądała jak za życia: była radosna, młoda i roześmiana. W ręku trzymała wieniec pogrzebowy; był cały biały, taki jaki kupuje się na pogrzeb małych dzieci. Widząc, że ze zdumieniem przyglądam się wieńcowi, moja siostra uśmiechnęła się jeszcze bardziej, jakby była zadowolona z roli łącznika między zaświatami a tym symbolem śmierci. Następnego dnia dowiedziałam się, że dziecko zmarłej, dziesięcioletni chłopiec, wdrapał się na drzewo, spadł z niego i umarł. Moja siostra zabrała go ze sobą. Jednak w moim śnie okazywała radość, z czego wywnioskowaliśmy, że wszystko jest w porządku”.

2.Sen dziewczyny, która postanowiła zostać pielęgniarką: „We śnie zobaczyłam wysokiego mężczyznę, blondyna, ubranego na niebiesko, który przechodził przede mną. Spoglądaliśmy na siebie. Był mi całkowicie nieznany. Usłyszałam wyraźny głos: <<Ten człowiek jest ci przeznaczony>>. Sen ten mnie przeraził, ale wzięłam się w garść i stwierdziłam stanowczo, że nie chcę wyjść za mąż, i że nie zmienię swego postanowienia. Po czym zapomniałam o całej sprawie. Kilka tygodni później poznałam przypadkowo pewnego mężczyznę. Z całkowitą pewnością stwierdziłam, że właśnie spełnia się mój sen. Jesteśmy małżeństwem od 35 lat. Nie brakowało w tym okresie kryzysów i rozczarowań, jednak wewnętrzne przekonanie, że „ jesteśmy zjednoczeni przez Boga” pomaga nam trwać razem w spokoju i wierności”.

3.Opowieść pewnego mężczyzny: “Splajtowałem i znalazłem się w sytuacji tak złej z każdego punktu widzenia, że nie widziałem innego wyjścia jak samobójstwo. Pewnej nocy, pogrążony w samotności i desperacji, rozmyślałem nad moim postanowieniem, nagle ciemność rozdarło promieniujące światło, w którego centrum dostrzegłem cudowną kobiecą postać, która podniosła prawą rękę w moim kierunku i powiedziała stanowczym tonem: <<Przestań, nie możesz tego zrobić! Twój czas jeszcze nie nadszedł>>. Od tego czasu minęło trzydzieści lat, ale wydaje mi się jakby wydarzenie to miało miejsce wczoraj. Chociaż był to początek życia wypełnionego niewyobrażalnym cierpieniem: ciężkimi chorobami, biedą i wstydem, uwięzieniem i pobytem w obozie koncentracyjnym, wyrokiem śmierci, ucieczką z ojczyzny i wieloma innymi przykrymi rzeczami, to zawsze czułem obecność tajemniczego przewodnika, i jego pomoc, które towarzyszą mi do dziś. Jestem pewien, że będzie mnie on wiódł dalej, aż do nieznanego jeszcze celu”. 

Anela Jaffe’, komentując cytowane historie, zauważa, iż istnieje wewnętrzny przewodnik, który – jeśli się go zaakceptuje – jest w stanie człowieka uspokoić i nadać sens jego życiu. Przesłanie, jej zdaniem, pochodzi z podświadomości, która posiada zdolność ponadzmysłową, wolną od ograniczeń zmysłów. Podświadomość wie co wydarzy się za wiele lat, w dalekich miejscach – to są właśnie zdolności ponadzmysłowe. Akceptacja przesłania pochodzącego z podświadomości może okazać się niezwykle ważne dla osoby, która uświadamia sobie naturę transcendentną świadomości i życia w kontekście własnej egzystencji. Jaffe’ idzie jeszcze dalej i twierdzi, że: „W konsekwencji mamy do czynienia z koncepcją, według której podświadomość odpowiada, w ostatecznej analizie, temu, co od zawsze określano mianem zaświatów lub wieczności, a co Kant nazywał <<innym światem>>.

Dziś, podobnie jak w przeszłości, zjawiska paranormalne powtarzają się w życiu człowieka: pojawianie się zjaw, sprawdzanie się snów, prekognicje, wizje. Wszystkie one towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat, powtarzając się odwiecznie identyczne, a jednocześnie zawsze inne, tak jak niepowtarzalne jest każde ludzkie istnienie, choć często podróżujemy po podobnych trajektoriach.  

Również moje osobiste doświadczenie potwierdza, że fenomeny te nieustannie się powtarzają, oraz że współczesny człowiek doświadcza zjawisk paranormalnych w ten sam sposób, w jaki doświadczali ich jego dziadkowie, czy dalecy przodkowie. Często jednak nie potrafi on przyjąć tego zjawiska jako czegoś naturalnego, choć bardzo rzadko występującego; nie potrafi uznać go za integralną część swego życia i przyjąć go ze spokojem, jako część istnienia, która może wzbogacić je o nowe znaczenia. „Materiał ten, pisze Jung, odnosząc się do wspomnianych świadectw czytelników Schweizerischer  Beobachter, przełamuje w zdrowy sposób monotonię życia, wstrząsa naszą (często) przesadną pewnością, pozwalając na zaistnienie intuicji oraz antycypacji”.

A propos znaczeń, chciałabym przytoczyć opinię innego autorytetu, profesora Hansa Bendera, który był wykładowcą parapsychologii na uniwersytecie we Fryburgu, w Niemczech i badaczem dokładnym oraz surowym. Uważał on, że zjawiska paranormalne, również te, które nie są ściśle związane z zagadnieniami “życia po śmierci”, są w stanie powiedzieć nam coś na temat problemu „nadziei wertykalnej”. Twierdził on bowiem, że: „Psyche, która w określonych okolicznościach wychodzi poza przestrzeń i czas, jak wskazują na to zjawiska paranormalne, można uznać za niezależną od żywego organizmu o wiele bardziej niż psyche pojętą według koncepcji materialistyczno – mechanistycznej”. 

Przytoczę teraz kilka przypadków z mojej współczesnej kazuistyki włoskiej, w celu wykazania, po raz kolejny, jak wielkie znaczenie, oraz jak głęboko wrośnięta jest w tkankę ludzkiej egzystencji spontaniczna fenomenologia paranormalna.

Pierwszą historię opowiedziała mi pewna pani z miasta Brescia, która wolała pozostać anonimowa. Rzecz dotyczy informacji paranormalnej, która – chociaż miała miejsce w bardzo bolesnym dla niej momencie – ocaliła życie drogiej jej osoby. Syn owej kobiety, który od niedawna posiadał prawo jazdy, usiłował wykonać bardzo ryzykowny manewr wyprzedzania. Zaczął właśnie wyprzedzać ciężarówkę, gdy nagle zobaczył przed sobą ojca, który nakazał mu kategorycznym gestem przerwanie manewru i powrócenie na swój pas. Chłopiec instynktownie posłuchał rodzica, po czym natychmiast zdał sobie sprawę, że manewr wyprzedzania rozpoczęty tuż przed zakrętem zakończyłby się z pewnością jego śmiercią. Gdy już ochłonął, zaczął rozglądać się za ojcem, lecz ten znikł. Wróciwszy do domu, zszokowany zarówno bliskością śmierci, jak również tajemniczą wizją ojca, chłopak dowiedział się, że dokładnie w chwili, gdy go zobaczył, jego rodzic zmarł nagle na zawał. 

Drugi przypadek dotyczy głośnego swego czasu wydarzenia, zwanego sprawą „Uno Bianca” (Białego Uno). Zbrodnia, która wstrząsnęła całymi Włochami miała miejce 4 stycznia 1991 roku w Bolonii i kosztowała życie trzech młodych karabinierów. Wśród nich był Andrea Moneta z Rzymu. Pani Paola, jego matka, opowiadała, że Andrea, gdy miał 12 lat, wykonał rysunek, który miałam okazję obejrzeć, a który okazał się być proroczy. Widać na nim rany postrzałowe, co sprawdziło się dokładnie dziewięć lat później. Poza tym Andrea opowiadał mamie, że umrze młodo, a swoją przyjaciółkę przekonał, że zginie w wieku 21 lat „wśród ognia i maszyn”. Świadectwo to jest wstrząsające i wzruszające zarazem.

Świadectwo Manueli z Imoli jest mniej dramatyczne, chociaż równie interesujące: “Kiedy miałam piętnaście lat ( teraz mam osiemnaście) zbudziłam się pewnego ranka o szóstej, po czym stałam z łóżka i poszłam się napić. Nie wiem dlaczego, ale zamiast zapalić światło na korytarzu zapaliłam zapałkę. Kiedy zbliżyłam się do pokoju moich rodziców zapałka nagle zgasła. Zobaczyłam wówczas cień starzej kobiety ubranej w stylu z XIX wieku. Zawołałam mamę, a wówczas staruszka odwróciła się do mnie i znikła. Kiedy opowiedziałam mamie co mi się przydarzyło, ta odparła, że gdy ją obudziłam śniła o tej samej kobiecie, którą ja widziałam na jawie. Innymi razy zdarzało się, że miałyśmy z mamą te same sny”.

Opowiada Elisa Ferrari z Bergamo: “W zeszłym roku przyśniła mi się moja mama, zmarła przed 28 laty. Powiedziała mi, że jest w niebie, i na dowód swojej prawdomówności podała mi dwa numery: 3 i 10. Zagrałam nimi w lotto i wygrałam. Kilka miesięcy później zmarł mój tata: miało to miejsce 3 października, czyli 3.10 –  były to numery, które otrzymałam we śnie od mamy. Ciągle o tym myślę, ale nie potrafię znaleźć na to wytłumaczenia”.

Na koniec przytaczam świadectwo Aleksandry z Mediolanu: „Czy można śnić o osobie, której nigdy wcześniej się nie widziało, a potem ją spotkać? W moim przypadku właśnie tak było. Przyśniło mi się, że byłam w Ameryce i znałam tam chłopaka. Nie potrafię sobie wytłumaczyć jak to się stało, że naprawdę go poznałam: był to amerykański student. Ja nigdy nie byłam w Ameryce, a on po raz pierwszy przybył do Włoch. Jestem pewna, że to był chłopak z mojego snu; zgadzał się wzrost, kolor oczu i włosów, nawet imię było to samo”.

Jak można zauważyć, w tego rodzaju przypadkach, poza „snem”, który jest często nośnikiem informacji paranormalnej, w grę wchodzą telepatia, prekognicja, a może nawet coś jeszcze.

Na tym chciałabym zakończyć swoją krótką wycieczkę do świata spontanicznych zjawisk paranormalnych. Mają one miejsce częściej niż nam się to wydaje i skłaniają uważnego obserwatora do zadawania sobie pytań odnośnie naszych możliwości wewnętrznych, oraz zdolności komunikowania głębokich sfer naszej psyche. Tytułem konkluzji chciałabym zacytować słowa, które filozof Henri Bergson wypowiedział właśnie na temat spontanicznych zjawisk paranormalnych podczas konferencji zorganizowanej przez Society for Psychical Research (Towarzystwo Badań Metapsychicznych) w Londynie, w 1913 roku; słowa te w niczym nie straciły na swej aktualności: „Kiedy wezmę pod uwagę niezliczoną ilość znanych przypadków, przede wszystkim zaś ich analogię, podobieństwo, czy też zbieżność wielu niezależnych od siebie świadectw, które zostały dotąd zbadane, sprawdzone i poddane krytyce, skłaniam się do przyznania telepatii tej samej wiarygodności, z jaką przyjmuję informacje o klęsce Niepokonanej Armii. Nie chodzi tu o pewność matematyczną jaką daje teoremat Pitagorasa, lub pewność fizyczną osiągalną na bazie praw galileuszowskich. Jest to bowiem pewność, którą można zdobyć na płaszczyźnie historycznej i prawnej”.   

http://www.nautilus.org.pl/artykuly,3300,fenomeny-tworzone-przez-ludzki-umysl.html

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Istota Ludzka, Psychologia głębi, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Fenomeny tworzone przez ludzki umysł

  1. margo0307 pisze:

    „… fenomeny te nieustannie się powtarzają… współczesny człowiek doświadcza zjawisk paranormalnych w ten sam sposób, w jaki doświadczali ich jego… przodkowie.
    Często jednak nie potrafi przyjąć tego zjawiska jako czegoś naturalnego…, nie potrafi uznać go za integralną część swego życia i przyjąć go ze spokojem, jako część istnienia…”

    ____
    „nie potrafi przyjąć tego zjawiska jako czegoś naturalnego”… tylko ten – kto utożsamia się jedynie ze swoim przemijającym odzieniem, jakim jest ciało organiczne…, bo każdy, kto choć raz w swoim życiu doświadczył jednego lub kilku z owych… „fenomenów” wie, że… życie doświadczamy nie tylko poprzez zmysły ciała fizycznego…, lecz także… wyposażeni jesteśmy w tzw. „zmysły duchowe”, które w pewnych okolicznościach naszego życia… spontanicznie dają nam o sobie znać w postaci wewnętrznych odczuć…, powracających myśli…, obrazów…, czy tzw. „przypadkowych zrządzeń losu”…
    Tyle że… od małego uczy się nas posługiwania się jedynie lewą – logiczną półkulą mózgu…, w wyniku czego… zaprzestajemy zwracać uwagę na podpowiedzi płynące z naszego wnętrza – z naszych duchowych zmysłów – ignorując je i tłumiąc…
    Z drugiej strony…, u człowieka, który nie wykształcił w sobie działania w zgodzie z etyką i moralnością…, taki wewnętrzny głos… może zaprowadzić go na manowce…

    Obecnie, tak modne nastawianie się na uroki i przyjemności świata zjawisk fizycznych, nie sprzyja ani naszemu rozwojowi, ani poszerzaniu naszej świadomości, ponieważ bez reszty zajęci… „zdobywaniem bogactw świata materii” – zapominamy, że… są one nietrwałym i przemijającym „bogactwem”, i że… dla każdego z nas przyjdzie czas pozostawienia owego „bogactwa” tu – gdzie jego miejsce – w świecie rzeczy…, i że tak naprawdę… życie każdego z nas sprowadza się jedynie do rozwoju naszej świadomości, bo od tego – jak wykształcimy swą świadomość… zależeć będzie zarówno nasze życie jak i jego jakość w świecie – który na chwilę opuściliśmy – w świecie ducha…

    • margo0307 pisze:

      „..Nikt, nikt … nie żyje naprawdę na ziemi…
      Tylko spać przychodzimy,
      Tylko śnić przychodzimy.

      Nie jest prawdą, prawdą nie jest,
      Że przyszliśmy spać na ziemi (…).

      Kiedy umieramy,
      Nie umieramy naprawdę,

      Żyjemy nadal, odradzamy się,
      Nadal żyjemy, budzimy się.

      To czyni nas szczęśliwymi…”

      Fragment azteckiego poematu, zawartego w książce Macieja Kuczyńskiego pt. „Rok 838, w którym Mistekowie odkryli kod genetyczny” 🙂
      źródło:
      http://biuro-duchow.blog.onet.pl/

      • marek pisze:

        a po mojemu temu kto chce się naprawdę obudzić to wystarczy ….

        Anela Jaffe’, komentując cytowane historie, zauważa, iż istnieje wewnętrzny przewodnik, który – jeśli się go zaakceptuje – jest w stanie człowieka uspokoić i nadać sens jego życiu.

        • tomasz26 pisze:

          dowodzi to tego ze mózgi to anteny ,które są lepiej lub gorzej ustawione na odbiór sygnału ,a cielesność to takie ”skarłowacenie” czystej formy energii ,która czeka na uwolnienie

          • margo0307 pisze:

            „… cielesność to takie ”skarłowacenie” czystej formy energii ,która czeka na uwolnienie”
            ___
            Coś w tym jest Tomaszu…

            Jeśli ktoś nie oglądał, a ma czas i ochotę to… zapraszam na filmik pt. „Serce i Dusze”…
            http://www.cda.pl/video/890945fc

          • marek pisze:

            Mówiąc o rozwoju człowieka na planecie nauczyciel powiada:

            Krąg pierwszy Istota eteryczna , nierozumna lecz o najwyższej duchowości . W każdej z kolejnych ras podras i małych ras ewolucji rozwija się on w istotę coraz bardziej zamkniętą a ciele , czyli wcieloną , ale w wciąż jeszcze przeważa eteryczność i podobnie jak zwierzę i roślina rozwija potworne ciała odpowiadające prymitywności całego otoczenia .

            Krąg drugi , wciąż jeszcze jest on olbrzymi i eteryczny ale ciało jego już gęstnieje i staje się on coraz bardziej fizycznym człowiekiem , jednak nadal bardziej jest mniej rozumnym niż duchowym albowiem ewolucja rozumu to proces powolniejszy i trudniejszy niż ewolucja powłoki fizycznej i umysł nie może się tak szybko rozwijąć jak ciało

            Krąg trzeci : Posiada on już zupełnie zwarte ,ścisłe ciało zrazu w kształcie olbrzymiej małpy i jest bardziej rozumny /aaraczej chytry/ / niż duchowy. Na łuku zstępującym doszedł on teraz do punktu w którym jego pierwotna duchowość zostaje przyćmiona albo przysłonięta przez rodzącą się umysłowość .W drugiej połowie tego kręgu jego olbrzymi wzrost zmniejsz się ciało doskonali się w swych tkankach i staje się on istotą bardziej rozumną jakkolwiek jest to jeszcze bardziej małpa niż dewa- człowiek

            Krąg czwarty :W tym kręgu rozum ogromnie się rozwija .Rasy nieme uzyskują nasz język na naszym globie ,na którym poczynając od czwartej rasy język się doskonali i rośnie znajomość zjawisk fizycznych ( Kielich Wschodu XVII )

            U progu epoki ducha A. Klizowski

            To opis pełnego okręgu życia ludzkiej monady. rozłożony w czasie na nieskończoność …

            …choć poznałem ten obraz sensu życia prawie trzydzieści lat temu to jednak w zgodzie z porządkiem ewolucji jaki on opisuje zagubiłem go w pamięci na rzecz rozpatrywania bieżących szczegółów …

            …i co ….nic to ….., taka nasza droga , byleśmy złapani w cudze zarządzanie swego zaślepienia , aż po koszmary możliwości naszej ewolucji nie zrealizowali …

            Należy dodać odpowiedź na pytanie o sens powołania do życia istnienia człowieka przez Absolut …

            … jest nim nasycanie energii skupionej w światach formy Duchem i duchowością ..

            Drugie ewentualnie nasuwające się pytanie : co to jest duchowość ?

            …nie jest to jak w naszym rozumieniu funkcjonuje .. Miłość przez nas wyrażana …/ choć na dzień dzisiejszy jest Ona jedynym ratunkiem dla naszych psychik w materii pogubionych /

            Duchowością jest : ..

            …złączyć w sobie w jedność to co po wniknięciu w materię człowieka zostało w nim rozdzielone …:plusa z minusem , kobiecości i męskości z świadomością wyrażaną tak , by na powrót swój w objęcia Wszystkiego Co jest wniosła ” Jego /Swoje ” doświadczenia w materii …

            …inaczej jest to powrót do tego co Absolut stworzył na początku ludzkiej drogi na obraz siebie samego z dodatkiem świadomości ze swego rozbicia oczyszczonej,

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

          • margo0307 pisze:

            „… taka nasza droga , byleśmy złapani w cudze zarządzanie swego zaślepienia , aż po koszmary możliwości naszej ewolucji…”
            ___
            Ktoś…, kiedyś… powiedział, że… „kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą”
            I jak dla mnie – jest to… pierwsze przykazanie wszystkich manipulatorów !
            Dzisiaj wyraźnie widać, że… wykorzystywane jest to często w dziennikarstwie.., handlu, polityce, ale też… w czymś – co nosi nazwę tzw. „opracowań czy drogowskazów nt. duchowości”…

            Co zaś do… „naszej drogi” to… każdy sam ją sobie wybiera…
            Czasem robi to świadomie 🙂 …, najczęściej jednak nieświadomie…, ponieważ budując swoje priorytety w oparciu o zmanipulowane programy zaszczepione mu w dzieciństwie – nie jest świadomy faktu, że wpływają one na całokształt jego postrzegania, przekonań i wyobrażeń…

            „cudze zarządzanie swego zaślepienia”…, to jak dla mnie – zorientowanie się na własność i chciwość… powodujące totalne zniewolenie każdego człowieka !…
            Prawdziwie wolnym może być jedynie człowiek, który… uwolnił siebie zarówno od chciwości jak i chęci posiadania…, bo tylko wówczas może stać się… Człowiekiem w Pełni Twórczym…

            Jeden z Mądrych Ludzi powiedział:

            „… Żyj tak – abyś mógł wszystko co posiadasz lub czym żyjesz… zostawić w każdej chwili.
            Nie przywiązuj się do rzeczy , ludzi ani doznań…, traktuj to wszystko jak rekwizyty wypożyczone ci przez Boga.
            To jest prawdziwa wolność duchowa…”

          • margo0307 pisze:

            „… sens powołania do życia istnienia człowieka przez Absolut …
            …złączyć w sobie w jedność to co po wniknięciu w materię człowieka zostało w nim rozdzielone …”

            ___
            Nie wiem… „co zostało w człowieku rozdzielone po wniknięciu jego w materię…” ?, ale wiem, że… pytanie o „sens powołania do życia istnienia człowieka… można wytłumaczyć nieco prościej, np. tak – jak tłumaczy to Łazariew w swoich książkach…

            „… Pierwszą myślą komórki winna być myśl o organizmie, nie o sobie.
            Dlaczego ?
            Jeżeli pierwszą myślą komórki będzie myśl o sobie, to zacznie ona powolutku, niepostrzeżenie… brać coraz więcej dla siebie i stanie się zrakowaciała…, przestanie podporządkowywać się organizmowi…
            Paradoks polega na tym, że komórka nie widzi organizmu, widzi otaczające ją komórki, które dają jej tlen, składniki odżywcze i wszystko co jej jej niezbędne…
            Wówczas w komórce może zrodzić się poczucie, że źródłem jej szczęścia są otaczające ją komórki…
            Jeśli to wrażenie będzie się w niej utrzymywało i zacznie ona pracować wg. tego schematu – powstanie tkanka rakowata, nowotworowa…
            Tak więc… komórka, chociaż nie widzi całego organizmu – powinna kochać go bardziej niż to, co jest widoczne i co daje jej szczęście bezpośrednio.

            Człowiek widzi wokół siebie rodzinę, dzieci, pracę, samochód, działkę, etc… i może pomyśleć, że to są źródła jego szczęścia i… pomylić się, bo kiedy będzie sądził, że w tym zawiera się jego szczęście…, upodobni się do nowotworowej komórki w ciele Wszechświata…
            Wszechświat jednak… walczy z człowiekiem, który zaczyna pracować wyłącznie dla siebie – czego skutkiem jest śmierć, zachorowanie, cięższe lub lżejsze rozmaite urazy albo też utrata ziemskiego {dobytku}…

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu oglądałem fil który poleciłaś, był po prostu ważny i wzruszający za razem dziękuję 🙂
            Co ciekawe były cztery zadania do wykonania i jakby jedno trudniejsze od drugiego.
            Oddanie rzeczy ukradzionej, pokonanie lęku przed występem na scenie, odszukanie rozłączonego rodzenia od 20 lat- pomoc w jego ponownym połączeniu i najważniejsze uratowanie kruchej Miłości przed wygaśnięciem i zapomnieniem.

          • margo0307 pisze:

            „… i najważniejsze uratowanie kruchej Miłości przed wygaśnięciem i zapomnieniem.”
            ___
            Wydaje mi się Dawidzie, że tym… „najważniejszym” w filmie było nie tyle… „uratowanie kruchej Miłości przed wygaśnięciem i zapomnieniem”, co powiedzenie drugiej osobie o swoich uczuciach…

  2. mały budda pisze:

    dowodzi to tego ze mózgi to anteny ,które są lepiej lub gorzej ustawione na odbiór sygnału ,a cielesność to takie ”skarłowacenie” czystej formy energii ,która czeka na uwolnienie
    Odpowiedz

    Można przyjąć, że mózgi to anteny w układzie elekrycznym.
    Drugą stroną jest jak odbierają, gdyż schematy, programy obniżają zasięg anten.
    Moim zdaniem cielesność to forma, która służy świadomości aby w drodze do doskonałości. Uwolniła swój potencjał mocy światła, w polu świadomości.
    Tak więc jako świadomość poszerzam moc światła aby przejść do eksplozji mocy światła w przestrzeni materii.
    Czując mechanikę nieba i matki natury.
    Widzę układ elektryczny, który funkcjonuje w dogmacie schematów.
    Epoka wymierania mentalnych dinozaurów nastąpiła, czuje się zmiany kwantowe w przestrzeni materii.

  3. Loja Jolajna pisze:

    „… Żyj tak – abyś mógł wszystko co posiadasz lub czym żyjesz… zostawić w każdej chwili.
    Nie przywiązuj się do rzeczy , ludzi ani doznań…, traktuj to wszystko jak rekwizyty wypożyczone ci przez Boga.
    To jest prawdziwa wolność duchowa…”
    _____________________
    trudno żyć w przeświadczeniu, że dziecko czy inna bliska osoba jest tylko rekwizytem wypożyczonym przez Boga. Wniosek chyba taki, że najlepiej tym, którzy rodziny nie założą, którzy wybiorą życie samotne, klasztorne…tacy mają święty spokój, możliwości do rozwoju duchowego. W innym przypadku trzeba by chyba mieć lodowate serce żeby nie przywiązać się, nie żyć w sporym stopniu życiami także najbliższych, a to faktycznie praktycznie uniemożliwia osiąganie wolności duchowej.

    • margo0307 pisze:

      ” trudno żyć w przeświadczeniu, że dziecko czy inna bliska osoba jest tylko rekwizytem wypożyczonym przez Boga…, trzeba by chyba mieć lodowate serce żeby nie przywiązać się…”
      ___
      „Trudno traktować zarówno dziecko jak i inne bliskie osoby jako rekwizyty Boga”… jedynie tym – którzy pragną posiąść na własność swoje dzieci czy inne bliskie osoby, zapominając przy tym, że… zarówno dzieci jak i inne bliskie osoby posiadają dokładnie takie samo prawo do samostanowienia jak każdy z nas…

      I nie koniecznie trzeba mieć… „lodowate serce” ażeby… „osiągnąć wolność duchową”, wystarczy posiąść umiejętność rozróżniania pomiędzy tym – co ulotne i tym co fundamentalne…, pomiędzy tym – co trywialne i tym co drogocenne…

      Natomiast chęć sprawowania kontroli nad dziećmi czy innymi bliskimi osobami…, wynika z zachłanności i żądzy posiadania…, w wyniku czego budzą się obawy, strach i napięcia spowodowane myślami o ich utracie…, co w końcowym efekcie powoduje dysharmonię w ciele nie tylko fizycznym prowadząc do powstawania chorób…

      • Loja Jolajna pisze:

        Natomiast chęć sprawowania kontroli nad dziećmi czy innymi bliskimi osobami…, wynika z zachłanności i żądzy posiadania
        ____________________________
        przykre jest to co piszesz, nie rozumiem skąd takie wnioski u ciebie.

    • marek pisze:

      Paradoks polega na tym, że komórka nie widzi organizmu,

      Ten przykład nie jest w pełni adekwatny , gdyż komórka nie posiada takiej świadomości jak człowiek choć w temacie koegzystencji jest bardziej właściwa w swym funkcjonowaniu niż ludzki rozum…

      Jednak w obu przypadkach zarówno komórka jak i ludzki umysł muszą otrzymać ” bodziec-program , który zmieni ich odczuwanie prawdy o życiu – myślenie „.

      • margo0307 pisze:

        „Ten przykład nie jest w pełni adekwatny , gdyż komórka nie posiada takiej świadomości jak człowiek..”
        ___
        Marek, skąd wiesz… jaką świadomość posiada komórka ?

        A tak poza tym, to… człowiek składa się z pojedynczych komórek, można by rzec, że jest ich siedliskiem, stąd – logiczny wniosek – że… każda komórka jego ciała posiada dokładnie taką samą świadomość – jaką posiada jej właściciel…

    • marek pisze:

      „… To jest prawdziwa wolność duchowa…”
      Nie przywiązuj się do rzeczy , ludzi ani doznań…, traktuj to wszystko jak rekwizyty wypożyczone ci przez Boga.
      To jest prawdziwa wolność duchowa…”

      Prawda za wcześnie powiedziana i powstaje opór do niej – sprzeczka …

      Żyj tak – abyś mógł wszystko co materialnego posiadasz lub czym żyjesz… zostawić w każdej chwili.

      to jest prawda fundament do rozpoczęcia własnej drogi przez wszystkich …

      • marek pisze:

        Jak doszło do zerwani przez człowieka kontaktu z życiem kosmosu .Skąd się wziął taki głęboki rozłam miedzy człowiekiem a naturą. Dlaczego postępuje on dokładnie na odwrót niż wymaga jego dobro ?.

        Odpowiedź znajdujemy w opowieści o Księciu tego świata Lucyferze , który chcąc dać ludziom przede wszystkim dobra ziemskie wyprowadził Ziemię poza nurt ogólnego kosmicznego życia na oddzielną drogę .
        W tym zawierał się bunt Lucyfera , to spowodowało odłączenie się życia n Ziemi od Jedynego Życia kosmosu i stąd wynikło takie przywiązanie mieszkańców naszej planety do ziemskich dóbr- materii.

        Można mówić o cudach Antychrysta …Po co wam świadomość przyszłości , kiedy mogę wam pokazać siły ziemi .

        Ale między jego zwolennikami nie ma jednego który stąd odchodząc powie .Wznoszę się Boże ..Lecz jedyne co to wzdrygnie się z lękiem odrywając się od ziemskiego blasku.

        Lucyfer był piękny to prawda i na swój sposób dał ludziom poznanie ziemskiego blasku . Lecz bez jego ingerencji w nas nie było by wyraźnej granicy miedzy ziemią innymi sferami. .
        Bez niego różnica miedzy życiem na Ziemi a innymi sferami zacierała by się stopniowo umożliwiając wcielonym duchom transformację materii

        Tymczasem starodawny Książę Świata – przeciwnie – przykuwa materię do skorupy zajmowanej przez siebie planety . Jako duch planetarny zna on głębiny Ziemi , lecz jego błąd polega na niechęci do współpracy z innymi planetami .Właśnie ten błąd sprowadził na Ziemię Chrystusa .

        W tym czasie kiedy Lucyfer nade wszystko wynosi światło Ziemi , Chrystus ukazuje piękno całego Wszechświata.

        Mówimy : Niech lśni światło Lucyfera ,lecz nie przyćmi ono wielkości innych ogni .Nie boimy się wymawiać jego imienia , wiemy bowiem o jego istnieniu.
        Mówimy : Droga którą wskazałeś Lucyferze , nie może decydować o losach Ziemi , bo tylko obcowanie z innymi światami odnowi życie twojej twierdzy..

        Skruszeją twoje skały , i czym wtedy umocnisz swój tron . Życie wieczne to wieczna przemiana ona daje nam Wieczny Dom .

        Chrystus niczym nie odróżniał się od sług twoich , lecz ukazał wyższość dążenia poza granice Ziemi ,aby kontynuować drogę .
        Więc Gospodarzu Ziemi powstrzymaj swe sługi by nie przeszkadzali mi w dalszej drodze wznoszenia się.

        Tak oto jeden zachwyca się materią , drugi dąży do światów możliwości Światła .

        Lucyferze nadchodzi czas kiedy trzeba będzie odnowić lampę twoją .

        Lucyfer mogący być Przedstawicielem Jedności , wolał odgrodzić się od sąsiadów .Rozpaczliwa walka przemieniła Nosiciela Światła i rubinowa aura napełniła się czerwoną łuną .Wyznawcy jego zaprawdę zaczęli uciekać się do haniebnych środków.

        Biedny Nosicielu Światła w ostatniej godzinie Chrystusa popełniłeś błąd ….nie do naprawienia .

        Libański cedr ,podniósłszy ciało Chrystusa , skrócił tylko drogę do Świat Wyższego . I będziesz musiał odejść na Saturna , dlatego już dawno nazywaj cię Szatanem .
        Ale i tam ogrodnik materii znajdzie pole i może pracować jak na Ziemi . I przyjmij ostatnią radę – przejrzyj szeregi swych sług.

        Na drabinie życia tyś chciał wyprzedzić Nauczycela. Oto dano ci przestrogę Oto stoi Ona – świadek twej niedoli .

        Gwiazda Macierzy Świata powstała na znak twojego szaleństwa , kiedy to postanowiłeś poniżyć nosicielkę Ducha .

        Widzisz wróci kobieta na przeznaczone jej miejsce ( Kryptogramy Wschodu : Lucyfer)

        A prawda Was wyzwoli lecz rozplątując labirynt umysłu poplątań czyńmy to w świetle Ducha który jest w nas starannie i powoli .

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „… Odpowiedź znajdujemy w opowieści o Księciu tego świata Lucyferze…”
          ___
          Marek, różni ludzie idą… różnymi drogami w poszukiwaniu swego spełnienia…
          To, że nie idą Twoją drogą – wcale nie oznacza, że się zgubili…

          Wg. mojego z-rozumienia… „Księciem tego świata”… jest nasz niepoznany i nieułożony umysł…, któremu się śni bycie… jedynym kreatorem… 🙂
          Taki niepoznany umysł bowiem… często broni się przed przyjęciem faktu, że… nieskończona Świadomość, wcielając się w tymczasowe ciało – tworzy właśnie ów skończony umysł, któremu wydaje się, że… zna siebie jako coś… innego, oddzielnego czy … różnego…
          Ale to… tylko złudzenie, bo… nie istnieje żaden skończony, realny umysł…

          • marek pisze:

            Wg. mojego

            Ci którzy niewłaściwie pojmują Życie i odżegnują się przez to od pojęcia Hierarchia Ducha , zawsze będą błądzili ….

            ponoć poznałaś tą zależność Małgosiu czytając U Progu Epoki Ducha , a wciąż ten fakt omijasz …

            Na drabinie życia tyś chciał wyprzedzić Nauczyciela …..

            W tym czasie kiedy Lucyfer nade wszystko wynosi światło Ziemi , Chrystus ukazuje piękno całego Wszechświata.

            czyż nie jest to fundament naszego pogubienia ,leżący u podstaw przetrąconej w osiągnięciu celu każdej ludzkiej drogi ….

            Wg. mojego to zatracenie a nie wyzwolnienie …

          • margo0307 pisze:

            „… ponoć poznałaś tą zależność Małgosiu czytając U Progu Epoki Ducha , a wciąż ten fakt omijasz …”
            ___
            To, że.. pomijam coś, co w Twoim przekonaniu nosi miano… „faktu” – wcale nie oznacza, że… ów „fakt” będzie również faktem dla mnie.
            Oznacza jedynie tyle, że… droga, którą podążam do spełnienia – jest całkowicie odmienną drogą od tej, którą podążasz Ty…

            Powtarzasz za autorem książki „U Progu Epoki Ducha”… jego przekonania i obrażasz się, że… ja nie podzielam owych przekonań, które upatrują jako… winowajcę szkodzącego ludzkości – wymyślonego przez nieświadomych ludzi… Lucyfera…

            Ja natomiast twierdzę, że… wszelkie problemy ludzkości biorą swoje źródło w błędnym używaniu swego niepoznanego umysłu…

            Kto jest bliżej prawdy ?

            – Czy jest ktoś – kto w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości… potrafi udowodnić… które z twierdzeń jest prawdą, a które blagą ?

          • Maria_st pisze:

            Ja natomiast twierdzę, że… wszelkie problemy ludzkości biorą swoje źródło w błędnym używaniu swego niepoznanego umysłu…

            jakie to proste, bliskie a jednocześnie skomplikowane i dalekie dla wielu

          • margo0307 pisze:

            ~ wszelkie problemy ludzkości biorą swoje źródło w błędnym używaniu swego niepoznanego umysłu ~
            *
            ” jakie to proste, bliskie a jednocześnie skomplikowane i dalekie dla wielu”
            ___
            „Proste i bliskie” dla tych, którzy zadali sobie trud doświadczalnego „rozpracowania” swego osobistego… „lucyfera”…
            ha, ha, ha…

          • Maria_st pisze:

            „Proste i bliskie” dla tych, którzy zadali sobie trud doświadczalnego „rozpracowania” swego osobistego… „lucyfera”…
            ha, ha, ha…

            mądre słowa Małgoś

          • marek pisze:

            Ja natomiast twierdzę, że… wszelkie problemy ludzkości biorą swoje źródło w błędnym używaniu swego niepoznanego umysłu…

            Kto jest bliżej prawdy ?

            – Czy jest ktoś – kto w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości… potrafi udowodnić… które z twierdzeń jest prawdą, a które blagą ?

            ….Mądre słowa Małgoś….

            Ten co rozumie życie jako samodzielne całości ludzkiej jednostki wszystkich ciał przemianowanie , a nie wymuszoną upadkiem ludzkości inkarnację…. nie zwraca uwagi na takie ….domorosłe dywagacje

            Tak Duch w człowieku umysł kraje
            jak ten umysł podszeptom Ducha
            się poddaje …

  4. mały budda pisze:

    MK-Ultra: Umysł pod Kontrolą

    Opublikowano: 10.08.2009 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

    Czy CIA naprawdę zakończyła prace nad projektem MK-Ultra, czy też przekształciła go w zaawansowane badania nad rodzajami broni wykorzystującymi na przykład mikrofale i miniaturowe implanty wszczepiane do mózgu?
    W dniu 28 Listopada 1953 roku, pod wpływem halucynacji i głębokiej depresji, dr Frank Olson wyskoczył przez okno z dziesiątego pietra hotelu w Nowym Jorku. Olson był wieloletnim pracownikiem tajnej instytucji wojskowej – Zespołu Chemicznego Wydziału Operacji Specjalnych. Jego problemy zaczęły się kilka dni przed śmiercią.
    21 listopada odbyło się spotkanie, któremu przewodził Sidney Gottlieb, szef ośrodka badawczego broni psychochemicznej CIA. Gottlieb postanowił w tajemnicy przed zebranymi wypróbować działanie LSD. W butelce francuskiego likieru rozpuścił znaczna ilość LSD, a następnie rozlał trunek do kieliszków trzech zebranych mężczyzn i spokojnie czekał na efekty.
    Olson, osoba o żywym charakterze, znany był z zamiłowania do dowcipów. Wkrótce jednak zaczął przekraczać w swoich żartach granice dobrego smaku. Jeden z uczestników zebrania powiedział potem, że Olson zaczął zachowywać się , jakby cierpiał na psychozę. Pozostali mężczyźni również skarżyli się, że przez kilka dni po spotkaniu cierpieli na silne zaburzenia emocjonalne. Dręczyły ich koszmary, miewali halucynacje. Najgorzej jednak czuł się Olson.
    Tego wieczoru, kiedy popełnił samobójstwo powiedział koledze, że ma silne halucynacje: przejeżdżające samochody w jego wyobraźni zamieniały się w straszliwe potwory. W końcu złamał się i w środku nocy wyskoczył przez okno. Gottlieb do spółki ze swoim szefem, ówczesnym dyrektorem CIA Allanem Dullesem, zatuszowali całą sprawę, a okoliczności śmierci Olsona przez 20 lat należały do najskrzętniej ukrywanych tajemnic Agencji.
    PRANIE MÓZGU

    Stawką w tej grze był supertajny projekt CIA: MK-ULTRA. Powstał on w wyniku rozwoju innego programu – Bluebird, który oficjalnie został powołany do życia w odpowiedzi na doniesienia o stosowaniu przez Rosjan metody „prania mózgu”. W rzeczywistości jednak CIA miała inne zamierzenia.
    Jednym z pierwszych zadań było „znalezienie metod kontrolowania umysłów ludzkich”. Największy nacisk kładziono na eksperymenty nad „narkohipnozą”, badające działanie substancji zaburzających prace mózgu i możliwości „programowania” ludzkich myśli za pomocą sugestii w stanie hipnozy.
    Projekt Bluebird ciągle ewoluował, wkrótce też został przemianowany na Projekt Artichocke (Karczoch). „Karczoch” rozwijał się niezwykle dynamicznie – zaangażowane w niego były służby specjalne armii, marynarki, lotnictwa, a nawet FBI. Cel i zakres całego przedsięwzięcia został wyznaczony w raporcie ze stycznia 1952 roku, w którym padło złowieszcze pytanie: „Czy możliwe jest sterowanie działaniami jednostki do tego stopnia, że nie zawaha się ona popełnić czynów sprzecznych z jej wolą, a nawet fundamentalnymi prawami natury, takim jak instynkt samozachowawczy?”.
    Zaczynał się wyścig ku stworzeniu w pełni sterowalnego zabójcy. Utworzona została specjalna grupa operacyjna CIA, która mogła, w razie potrzeby, niemal natychmiast znaleźć się w dowolnym punkcie świata. Grupa ta testowała nowe techniki wyciągania informacji, polegające na tym, że przesłuchiwana osoba nie pamiętała, że w ogóle została poddana badaniu. Szeroko stosowano cały szereg substancji narkotycznych, od marihuany poprzez heroinę i LSD aż po tzw. „zastrzyki prawdomówności”. Mimo początkowych niepowodzeń, CIA łożyła coraz więcej pieniędzy na tajne badania.
    13 kwietnia 1953 r. powstał nowy program, który otrzymał kryptonim „MK – ULTRA”. Był on zakrojony na znacznie większą skalę niż wszystkie dotychczasowe projekty badawcze CIA w tej dziedzinie. O jego konkretnych działaniach wiedziała jedynie wąska grupa ludzi ze ścisłego kierownictwa CIA. Oficjalne dokumenty Agencji określały go mianem „projektu matki’. W jego ramach funkcjonowało 149 mniejszych, bardziej specjalistycznych podprojektów. Wiele z nich dotyczyło potencjalnego zastosowania nielegalnych narkotyków na polu walki. Inne zajmowały się tzw. psychoelektroniką. Jeden zaś podejmował próby zdalnego sterowania ludzkim organizmem”. Wszystko to zmierzało ku temu, by z ludzi podatnych uprzednio praniu mózgu uczynić nieświadomych swojej roli szpiegów, zabójców czy sabotażystów.
    MK-ULTRA – NIELEGALNE EKSPERYMENTY

    CIA powstała w 1947 roku. Zgodnie z prawem nie wolno jej było operować na terenie Stanów Zjednoczonych. Jednak od samego powstania projektu MK-ULTRA, zakaz ten był systematycznie łamany. Uczestniczący w badaniach pracownicy CIA poddawali testom nieświadomych niczego obywateli USA. Prawdopodobnie nigdy już się nie dowiemy, jaka była skala prowadzonych badań. W 1973 roku bowiem Richard Helms, jeden z twórców programu i wicedyrektor CIA , tuż przed odwołaniem ze stanowiska nakazał zniszczyć wszystkie akta i dokumenty dotyczące projektu MK-ULTRA. Nie udało się jednak zlikwidować wszystkiego. W późnych latach 70. światło dzienne ujrzało kilka przeoczonych wówczas dokumentów. Uświadomiły one opinii publicznej cynizm największej agencji wywiadowczej na świecie. Szczególnie odrażający był projekt badawczy dr. Harrisa Isabela, kierownika Ośrodka Badawczego Toksykomanii przy Public Service Hospital w Lexington, Kentucky. Szpital ten specjalizował się w leczeniu ludzi uzależnionych od narkotyków. Poproszony przez CIA o opracowanie nowych, syntetycznych narkotyków, Isabel zaczął eksperymentować na pensjonariuszach zamkniętego oddziału. Chcąc się przypodobać swoim zleceniodawcą z CIA, faszerował swoje „króliki doświadczalne” ogromnymi dawkami LSD, meskaliny, marihuany, skopolaminy i innych substancji halucynogennych. W zamian za udział w eksperymencie, pensjonariusze dostawali zastrzyki wysoko gatunkowej morfiny, dawki zależały od stopnia zaangażowania. Najgorliwsi dostawali morfinę nawet trzy razy dziennie. Zeznając przed komisja senacka w 1975 roku, Isabel stwierdził, że nie widział nic zdrożnego w podawaniu „twardych” narkotyków ludziom, których, z racji swojego zawodu, miał leczyć. Kiedy tzw. Komisja Rockefellera ujawniła wyniki śledztwa, wzburzenie opinii publicznej było tak wielkie, że CIA wkrótce ogłosiła zaprzestanie wszelkich tego typu badań. Jednak w 1977 r. Victor Marchetti, były pracownik CIA, poinformował dziennikarzy, że prace wcale nie zostały przerwane.
    IMPLANTY W MÓZGU

    Według Marchettiego twierdzenia CIA, jakoby zaniechano badań nad metodami kontroli umysłów, były jedynie mydleniem oczu opinii publicznej. Chcąc uniknąć skandalu, Agencja zaczęła publicznie bagatelizować osiągnięcia programu MK-ULTRA, twierdząc, że nie przyniósł on spodziewanych rezultatów. Również te twierdzenia zostały poddane wątpliwości przez kolejnego wieloletniego współpracownika CIA – Milesa Copelanda. W rozmowie z jednym z dziennikarzy stwierdził, że „komisja senacka, która zajmowała się tą sprawą, dotarła jedynie do wierzchołka góry lodowej”.
    Inny informator związany ze strukturami wywiadu ujawnił, że po roku 1963 znacznie wzrosło zainteresowanie CIA tak zwana psychoelektroniką. Narkohipnoza nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Dr Jose Delgado, neurofizjolog z Yale University School, interesował się możliwościami elektronicznej stymulacji mózgu. Wszczepiając do mózgów pacjentów niewielkie czujniki, odkrył on, że dają mu one ogromną władzę nad badanymi. Za pomocą sterowanego falami radiowymi stymulatora (stimoceiver) był on w stanie wywołać u ludzi wiele rodzajów emocji, m.in. wściekłość, pożądanie i zmęczenie.
    W 1966 r. Delgado ogłosił, że rezultaty jego badań skłoniły go do uznania dość śmiałej tezy, iż „ruchy, emocje i reakcje człowieka mogą być sterowane elektronicznie”. Dodał, że wobec tego człowiek, jak robot, może być sterowany przez naciśnięcie odpowiedniego guzika.
    Na zlecenie Biura Badań Morskich, Delgado zajął się następnie problemem możliwości poddania społeczeństwa procesowi tzw. „psychocywilizowania”. Poczyniono wielki postęp w badaniu wpływu mikrofal na mózg człowieka. Badając to zjawisko, doktor Ross Adey z Uniwersytetu Kalifornijskiego dokonał wstrząsającego odkrycia. Okazało się, że poddając ochotników działaniu mikrofal mógł on wpływać na ich fale mózgowe. Inny naukowiec, Allen Frey, posunął się o krok dalej. Za pomocą fal elektromagnetycznych udało mu się bowiem wywołać sen u badanych ludzi, zauważył też, że możliwe jest wytwarzanie efektów dźwiękowych – huków, brzęczenia, syczenia – bezpośrednio w głowach ochotników. Opierając się na badaniach Freya, dr Joseph Sharp stwierdził, że za pomocą odpowiednio modulowanych mikrofal można przekazać całe słowa wprost do mózgu odbiorcy. Siedząc w polu elektromagnetycznym, Sharp bez trudu rozpoznawał słowa transmitowane przez jego współpracownika. Odkrycie to mogłoby być wykorzystane przez medycynę, być może stanowiłoby przełom w leczeniu głuchoty, niestety pod wpływem nacisków ze strony wojska i wywiadu natychmiast utajniono wszystkie dane dotyczące oddziaływania fal elektromagnetycznych na mózg człowieka.
    FAKTY, OPINIE – ZDALNE STEROWANIE

    W 1974 r. J.F. Scapitz, naukowiec współpracujący z Departamentem Obrony, wpadł na „genialny” pomysł. Uznał, że trzeba spróbować powiązać wcześniejsze badania nad hipnozą z projektu MK-ULTRA z osiągnięciami Freya i Sharpa. Scapitz ujął to tak: „Możliwe jest przekazywanie słów hipnotyzera wprost do podświadomości za pomocą zmodulowanych fal elektromagnetycznych. Przekazywanie takich informacji nie wymaga żadnych technicznych urządzeń odbiorczych ani kodujących.” Po raz pierwszy Agenci wywiadu USA zyskali możliwość zdalnego ingerowania w umysły ludzi. Zdaniem Scapitza kontakt z podświadomością innego człowieka mógł się odbywać, o zgrozo, również bez jego wiedzy. Istnieją dowody, że pod przykrywką programu tzw. broni niezabijających (Non Lethal Defence – NLD) kontynuuje się badania nad zdalnym sterowaniem umysłem i zachowaniem człowieka.
    W 1995 r. pojawiła się propozycja, by dla NLD znaleźć zastosowania w walce z przestępczością. Ten wspólny program, znany pod nazwa Operacji Pozawojennych, stwarzałby możliwości ingerowania wojska w cywilne sfery życia społecznego. Jest to niezgodne z konstytucją Stanów Zjednoczonych, dlatego spotkał się on z oporem niektórych środowisk. Zwolennicy programu argumentują natomiast, że taka broń pozwalałaby skuteczniej walczyć z gangami narkotykowymi, terrorystami i zwykłymi przestępcami. Wielu obywateli USA nie uważa tego jednak za wystarczające uzasadnienie. Obawiają się, że upowszechnienie tych technologii może zagrozić demokracji w ich kraju. Zważywszy na nadużycia, jakich w przeszłości dopuściły się władze amerykańskie, ich obawy wydają się zrozumiale.
    OPINIE – GRUPY NACISKU

    Założona w Szwecji Międzynarodowa Siec Przeciwko „Kontroli Umysłów” stara się przekonać ludzi, że coraz więcej organizacji wywiadowczych używa niezgodnych z podstawowymi prawami człowieka technik do zdobywania informacji. Według nich, wypadki ingerencji w umysły ludzi miały miejsce w USA, Niemczech, Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii. Zdaniem członków Grupy, ofiarom wszczepia się rożnego rodzaju przekaźniki, elektrody i miniaturowe radioodbiorniki. Dzięki tym urządzeniom możliwe jest przekazywanie informacji wprost do mózgu, jak również rejestrowanie i analizowanie jego aktywności.
    FAKTY – MINIATUROWE IMPLANTY

    Coraz więcej ludzi utrzymuje, że nosi w mózgu wszczepione urządzenia, które ingerują w ich procesy myślowe. W Internecie znaleźć można cały szereg rentgenowskich zdjęć mózgów z widocznymi implantami. Na podstawie cyfrowego obrazu nie sposób jednak stwierdzić, czy zdjęcia te są autentyczne. Niektórzy ludzie np. Robert Naeslund nie mają żadnych wątpliwości, że stali się ofiarami jakiegoś eksperymentu. „Przekaźniki te, przez swe nieustanne oddziaływanie, zmieniły moje życie w koszmar” – twierdzi Naeslund. Nie ulega wątpliwości, że możliwe jest wyprodukowanie miniaturowych implantów. Jane Affleck, działająca w organizacji Wolności Informacji (Fredoom of Information), zdobyła i ujawniła pochodzący z 1970 r. dokument NASA, w którym znajduje się zdjęcie implantu wielkości małej monety. Obecnie, dzięki rozwojowi mikroelektroniki, technicznie możliwe jest wyprodukowanie implantu o grubości ludzkiego włosa.
    Biotelemetria zajmuje się m.in. transmisją danych za pomocą chirurgicznie wszczepionych przekaźników ” – P.M. Persson, Szwedzki Instytut Badan.
    W 1993 roku, w poważnym amerykańskim czasopiśmie „Us Defence News” ukazał się artykuł, w którym ujawniono, że naukowcy z byłego ZSRR współpracowali z CIA w badaniach nad możliwościami kontroli umysłów.
    „Pamiętajmy, że to właśnie wojskowym i CIA zawdzięczamy LSD. Wynaleźli LSD, by sterować ludźmi, a niechcący podarowali nam wolność.” (John Lennon)
    Źródło: Fight The New World Order
    download as a pdf file Plik PDF do druku
    http://wolnemedia.net/mk-ultra-umysl-pod-kontrola/

  5. mały budda pisze:

    Wygrać z podświadomością
    Ewa Drab
    Główny bohater „Incepcji”, Dom Cobb, twierdzi, że najpotężniejszą bronią jest idea – odporna i zaraźliwa. Christopher Nolan dopowiada jeszcze słowo na temat mocy umysłu, pamięci, wspomnień i snów…W ten sposób reżyser umieszcza analizę myśli w obrębie pieczołowicie skonstruowanej fabuły i precyzyjnie określonych zasad świata przedstawionego, tworząc perłę intelektualnego kina głównego nurtu, w którym treść jest równie ważna jak forma jej podania
    „Incepcja” stanowi idealnie wymierzone pod każdym względem widowisko. Film został nienagannie zrealizowany pod względem technicznym, świetnie zagrany i – co najważniejsze – zaopatrzony w oryginalną i głęboką historię. Skomplikowanie fabuły i ilość jej poziomów odpowiada złożoności ludzkiego umysłu i podświadomości, na których opiera się cała, misternie utkana, intryga. Nolan manifestuje „Incepcją”, że studium psychologiczne może iść w parze z akcją, napięciem i rozmachem inscenizacji, a rozrywka ma prawo być atrakcyjna również pod względem intelektualnym. Dotyczy to dwóch aspektów: pełnego zrozumienia opowiadanej historii z zauważeniem każdego kluczowego szczegółu oraz zinterpretowania działań bohaterów z perspektywy analizy ludzkiej umysłowości. Odnalezienie się w meandrach pełnego detali świata snów i pragnień sprokurowanego przez Nolana przynosi niemałą satysfakcję, a podziwianie wysmakowanych zdjęć autorstwa Wally’ego Pfistera i koncepcji plastycznych, składających się na wizualną płaszczyznę filmu, sprawia ogromną przyjemność.
    W przypadku „Incepcji” przestępstwem byłoby zdradzanie z fabuły więcej, niż jest to absolutnie konieczne. Wystarczy powiedzieć, że cała intryga krąży wokół sprytnie zaplanowanego przedsięwzięcia rozgrywającego się w rzeczywistości snu. Światem snu rządzą się oczywiście określone zasady, których złamanie lub nagięcie prowadzi do groźnych komplikacji dla wszystkich bohaterów. Problem stanowi również lider grupy, Dom Cobb, który w podświadomości kryje bolesne wspomnienia, wystawiając w ten sposób resztę towarzyszy na niebezpieczeństwo zatracenia się w śnie i zapomnienie. To właśnie za pomocą postaci Cobba Nolan buduje psychologiczną stronę filmu, zadając pytania o siłę podświadomości, pragnienia manifestowane w marzeniach sennych, tożsamość budowaną na wspomnieniach. Nad tym ostatnim reżyser zastanawiał się już w znakomitym „Memento”. W filmie, w którym bohater uległ bezsilności spowodowanej zanikiem pamięci krótkotrwałej, wyraźnie podkreślona zostaje idea człowieka określanego w całości przez pamięć i psychikę. W „Incepcji” Nolan idzie o krok dalej i wchodzi w grząski temat nieokiełznanej podświadomości.
    Cobb jest zmuszony do odrzucenia swojej dotychczasowej tożsamości poprzez skonfrontowanie się z zakorzenionym głęboko w umyśle poczuciem winy, a następnie wymazaniem ostrożnie przechowywanych wspomnień. Nolan nie czyni jednak z podróży bohatera łatwej drogi i sugeruje, że wykreślenie tego, co kryje się w psychice, nie pozwala na odrodzenie, lecz prowadzi do upadku. Słusznym rozwiązaniem wydaje się jedynie akceptacja przeszłości kształtującej umysł, bo tylko to pozwoli na otworzenie nowego rozdziału osobowościowego. W kontekście zrozumienia siebie i skonfrontowania się ze swoją ciemną stroną, natychmiast pojawia się skojarzenie z dwoma filozofami i specjalistami od psychoanalizy – Freudem i Jungiem. Ale jak może być inaczej skoro „Incepcja” bazuje na tym, na czym znali się najlepiej czyli na świadomości, nieświadomości i podświadomości, wzajemnej relacji tych elementów oraz kwestii zaakceptowania własnych słabości. Nolan zaznacza również, że żaden człowiek nie jest w stanie zdefiniować podświadomości, określić jej siły, odkryć prawdziwego znaczenia snów i opanować działania myśli. Umysł stanowi w „Incepcji” niebezpieczny obszar, który przeraża nieprzewidywalnością i niestabilnością. Próba jego zbadania i skontrolowania jest z kolei dowodem na zarozumialstwo człowieka. Bohaterowie „Incepcji” próbują zwalczyć siebie nawzajem, decydując się na próbą kontrolowanej wizyty w świecie snu i jego nagięcia pod własne cele, ale tylko Cobb przekroczy najdalszą granicę.
    Cobba gra Leonardo DiCaprio, który z filmu na film zaskakuje doskonałymi wyborami ról. Niedawno mieliśmy okazję oglądać go w psychologicznej „Wyspie tajemnic” Martina Scorsese’ego, teraz wciela się w głównego bohatera z historii opowiadanej przez Nolana. Cobb w interpretacji DiCaprio to człowiek zdecydowany i zdeterminowany, balansujący na granicy załamania nerwowego. Okazuje się, że DiCaprio celuje w takich rolach – podobnie niestabilne, a co za tym idzie trudne postaci grał w „Awiatorze”, „Infiltracji”, a ostatnio także w „Wyspie tajemnic”. Za każdym razem był przekonujący i wiarygodny. Tak samo jest w przypadku „Incepcji”, chociaż aktor ma z kim rywalizować na planie. Ellen Page zrywa z wizerunkiem pyskatej Juno, Joseph Gordon-Levitt nie jest już słodkim chłopcem z „500 dni miłości”, Cillian Murphy nareszcie nie gra wyrzutka ani psychopaty, Ken Watanabe jest elegancki i pełen godności nawet w momentach porażki, a Tom Hardy jako Eames to prawdziwa perełka aktorstwa drugoplanowego. Z taką obsadą dałoby się kupić każdą pomniejszą dziurę w scenariuszu, ale na szczęście Nolan nie musi prosić widzów o przymknięcie oczu na niedociągnięcia.
    Zasady rządzące światem „Incepcji” zostały nakreślone ze szczegółami i godną podziwu precyzją. Każde zachowanie ma swoją motywację, każda sytuacja wypływa logicznie z poprzedniej. Pomysł wyjściowy nie rozrasta się w niekontrolowane, chaotyczne monstrum scenariuszowe, bo Nolan potrafi narzucić sobie dyscyplinę. Wszystko odmierzono jak w zegarku, a mimo uporządkowania, filmowi nie brakuje tempa, napięcia i iluzji spontaniczności. Całość zdobi ostatnie ujęcie, które fantastycznie podsumowuje rozważania reżysera. Oznacza to tylko jedno: dzięki porządkowi twórczemu Nolan nie dał się zwieść najgroźniejszej broni świata – idei – i stworzył znakomite dzieło filmowe, w którym wszystko ma swoje miejsce i czas. Można mieć tylko nadzieję, że to wystarczy, aby zapisał się w historii kina.
    koniec
    2 sierpnia 2010

    http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=10130

  6. mały budda pisze:

    Rosyjskie badania nad kontrolą umysłu
    “Obecnie jest już zupełnie jasne, że państwa, które jako pierwsze stworzą tego typu bronie [Broń Technotroniczną przyp. aut.] osiągną znaczącą przewagę.”

    – Major I. Chernishev, Armia Rosji.

    1917 -2003

    Co najmniej miliard dolarów wydał w latach 1917-2003 Związek Radziecki, a potem Rosja na tajne badania dotyczące kontroli umysłu – pisze „New York Post”, powołując się na raport niemieckiego badacza, który dotarł do odtajnionych dokumentów. Wynika z nich, że eksperymenty miały na celu wykorzystanie fal elektromagnetycznych. Dotyczy tego raport pt. „Niekonwencjonalne badania w ZSRR i Rosji” Serge’a Kernbacha z Research Centre of Advanced Robotics and Environmental Science (Centrum Badań Zaawansowanej Robotyki i Kształtowania Środowiska przyp. autora) w Stuttgarcie w Niemczech powstały w 2013 r.

    Wśród obszarów o szczególnym znaczeniu była tzw. psychotronika, zajmująca się badaniem związków między umysłem a fizjologią człowieka oraz metodami manipulacji ludzką psychiką przy użyciu fal elektromagnetycznych. Radzieccy naukowcy wierzyli, że ludzki mózg może odbierać i przekazywać pewnego rodzaju promieniowanie elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości i że to może mieć wpływ na inne przedmioty. Z dokumentów wynika, że Sowieci zdołali opracować urządzenie o nazwie „cerpan” do generowania promieniowania elektromagnetycznego wysokiej częstotliwości, które było używane do testowania na ludziach. „Jeśli generator został zaprojektowany poprawnie, to był on w stanie zgromadzić bioenergię ze wszystkich żyjących obiektów: zwierząt, roślin i ludzi, a potem emitować ją na zewnątrz” – pisze naukowiec w raporcie. [1 a]

    Cepan – jest to urządzenie wynalezione przez Anatolija Beridze- Stakhovskyego. (…) Był zaprojektowany by wykorzystywać „efekt produkowany przez pola torsyjne”. Niektóre źródła twierdzą, że urządzenie – metalowy 7 kilogramowy cylinder- był używany do leczenia ludzi, w tym kremlowskich urzędników wyższego szczebla.

    W latach 60. i 70. Związek Radziecki aktywnie badał wpływ pól elektromagnetycznych na warunki fizjologiczne i psychologiczne człowieka. Niektórzy autorzy wskazują na zastosowanie wyników badań w nowych broniach, które powstały w USA jak i w ZSRR. Liczba naukowców zajmujących się psychotroniką w Rosji szacowana jest między 200 a 500, stwierdza raport.

    1921 – został utworzony przez Czeka oddział specjalny do zdalnego oddziaływania na obiekty biologiczne. Opracowania tej spec-sekcji zmieniające swoją nazwę od WCZK do FSB, położyły podwaliny pod metody NLPi, technologii psychotropowych i psychotronicznych. Prace te spowodowały poważne zaniepokojenie grupy rosyjskich naukowców: Pawłowa, Wiernadskiego, Czyżewskiego, Każynskiego i dr.kandydat nauk technicznych (…) Podstawowe środki psychotropowe stosowane były na bazie naturalnych i syntetycznych narkotyków. Ale nawet wtedy zauważono, że efekt deformacji psychiki jest znacznie przyspieszony, jeżeli przedmiot badania znajduje się pod wpływem pola o wysokiej częstotliwości. [1b] http://treborok.wordpress.com/psychotroniczne-bronie-w-zsrr/

    Po II Wojnie Światowej wszystkie tajne badania Niemieckie dostały się w ręce zwycięzców – rakietowe i inżynieryjne badania przypadły USA, a psychofizjologiczne (psychotroniczne) ZSRR.

    LIDA

    1950 – Urządzenie zostało najprawdopodobniej stworzone przez Lwa Rabiczewa i jego ekipę w Armenii, opierając się na pracy Tesli. LIDA operowała na częstotliwości 40 MHz bombardując mózg sygnałami radiowymi o niskiej częstotliwości. Rosjanie twierdzili, że używali go do leczenia zaburzeń emocjonalnych. Jednak z relacji światków to własnie tym urządzeniem starano się prać mózgi wykorzystywali jej działanie na więźniach w czasie wojny w Korei. Najprawdopodobniej była prekursorem do zbudowania urządzenia o większej mocy działającej jako emiter kontroli umysłu na wielką skalę. Tym urządzeniem miał być omawiany „Dzięcioł”.

    1960 – dla studiowania możliwości kontroli umysłu, utworzono siedem laboratoriów w Rosji. Pan Kogan, przewodniczący sekcji bio-informatycznej MBPS, przeprowadzał eksperymenty nad sugestią umysłową z odległości, telepatią na dużą odległość wewnątrz ośrodka miejskiego, oraz nad obudzeniem obiektu ze snu spowodowanego hipnozą, poprzez użycie „promiennej” sugestii.

    Powyższe informacje wskazują na to, że KGB zaczęło używać radiacji elektromagnetycznej (EMR), jako narzędzia do czytania myśli poprzez ich maszynę [1]

    Dr. Josh Backon pochodzi z Izraela i jego relacje dotyczą wynalezienia maszyny umysłu w tym kraju. Podaje on:

    „To urządzenie czytające umysł zostało początkowo wytworzone przez matematyka (obecnie żyjącego w Izraelu), pracującego z profesor Bechtereva w Militarnym Instytucie Medycznym w Leningradzie, w połowie lat siedemdziesiątych”.

    Matematyk ten odkodował MUA (multiple unit activity ) pewnych wzorów fal mózgowych i uzyskał reprezentację słowa na ekranie komputera. Jeśli myślałby o słowie kot, to takie słowo by się tam ukazało.

    Broń technotroniczna

    Określenie „psycho-terroryzmu” zostało stworzone przez rosyjskiego pisarza N. Anisimova z Moskwskiego Anty-Psychotronicznego Centrum. Według Anisimova, broń psychotroniczna to taka, która działa by „zabrać część informacji, która jest przechowywana w ludzkim mózgu”. Pobrana informacja jest wysyłana do komputera, który przetwarza ją do poziomu niezbędnego dla tych, którzy chcą kontrolować człowieka, a następnie zmodyfikowana informacja wprowadzana jest ponownie do mózgu.” Te bronie są stosowane w stosunku do umysłu wywołując halucynacje, choroby, mutacje w komórkach człowieka,”zombifikację”, czy nawet śmierć. Do arsenału zalicza się generatory VHF, RTG, USG, i fale radiowe.

    A więc psychotronika – to nauka o mechanizmach informacyjnych związków, regulacji i kontroli psychiki, energii i fizjologii człowieka.

    Nad tworzeniem broni psychotronicznych pracowało mnóstwo organizacji od KGB, FSB i GRU, do Akademii Nauk i ministerstwa przemysłu obronnego ZSRR i Rosji. W ZSRR badania naukowe w większości powiązane z KGB w temacie kierowania psychofizycznym stanem człowieka zdalnymi metodami odbywały się od początku lat 60 – tych.

    W latach 70 –tych stworzono w ZSRR Program tzw. System Wpływu Psychotronicznego. System ten opierał się wykorzystaniu fal radiowych wysokiej częstotliwości, oraz hipnozy. Jak podaje Juri Malin, były doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta ZSRR, Michaiła Gorbaczowa, powstał on jako odpowiedz na podobny system opracowany za czasów prezydentury Cartera (chodzi tu prawdopodobnie o Program MK-ULTRA)

    1974 – w wojskowej jednostce w Nowosybirsku Rządowy Komitet ds. Wynalazków i Odkryć ZSRR zarejestrował urządzenie o nazwie Radioson. W opisie urządzenia podaje się, że jest ono używane do indukowania snu przy zastosowaniu fal radiowych.

    1975– Zgromadzenie Ogólne ONZ obradowało nad propozycją ZSRR zatytułowaną: „ Zakaz badań i produkcji nowego typu broni masowej zagłady oraz nowych systemów tego rodzaju broni”.

    1979 – Związek Radziecki przedłożył listę pewnych typów broni będących potencjalnie broniami masowej zagłady: znalazła się tutaj m.in kwestia broni radiologicznej!

    W.A.Siedlecki potwierdził, że od 1982 r. w naszym kraju zaczął powstawać system horyzontalnych radiolokacyjnych kompleksów. Okazało się, że należące do tego kompleksu stopniowane anteny potrafią promieniować. Przy tym powstaje jednolite pole psychotroniczne, zdolne wpływać na świadomość człowieka. Takie anteny powstały w Czarnobylu i w Krasnojarsku – 26. Wchodziły one w skład systemu „Kula”. Był on przeznaczony do kierowania rytmem-theta i delta ludzkiego mózgu. http://treborok.wordpress.com/psychotroniczne-bronie-w-zsrr/

    Projekt Oko Moskwy

    Zahoryzontnyj Radiolokatsyjnyj Kompleks, – czyli system Duga. instalacja radzieckiego strategicznego radaru pozahoryzontalnego (OTH) pracującego w zakresie fal krótkich, znajdująca się m.in. nieopodal Czarnobyla na Ukrainie w obwodzie kijowskim. służyła do wykrywania nadlatujących nad terytorium ZSRR pocisków balistycznych m.in. USA z głowicami nuklearnymi, jako jeden z ważnych elementów systemu wczesnego ostrzegania przed atakiem na ZSRR (wiki).

    Lokalizacja – ok.10 km od Czarnobyla, znajdują się dwa siarkowane elementy o wysokości 135 i 85 metrów, a ich łączna szerokość przekracza pół kilometra. Tzw. Czarnobyl-2. Do dnia dzisiejszego owiany tajemnicą. Jedynym ze źródłem jest były pracownik kompleksu Oleksender Lalak.[2]

    Duga-3
    Duga-3

    Wykorzystanie

    * Najprawdopodobniej jest to najważniejsza część sowieckiej tarczy antyrakietowej zdolna do nasłuchu obszaru w promieniu 3000 km. Stąd nieoficjalna nazwa OKO Moskwy. Prawdopodobnie należał do Programu „Krug” (Kрyг), czyli systemu obrony przeciw rakietowej rozlokowany wokół Moskwy. [Krug, to po polsku okrąg a w Rosji słowo „Krug” używało się własnie w stosunku do systemu obrony Moskwy od ataków z powietrza, ponieważ na rozlokowanie pozycji miało kształt okręgu]. No własnie jak już przy tym jesteśmy. Duga 3 znajdująca się na Ukrainie to jedno z trzech kompleksów tego typu. Kolejne znajdowały się koło Petersburga i dalekiej na Syberii w rejonie Kamczatki. Ale to właśnie ta zrobiła największe zamieszanie na arenie międzynarodowej.

    Pierwsza zarejestrowana transmisja miała miejsce 4 czerwca 1975. (inne źródła mówią o 1976 r.). [2 a]

    * Niektóre sygnały przez nią wysyłane zostały rzekomo sklasyfikowane jako zakłócające pracę ludzkiego mózgu, zatem prawdopodobnie był to jakiś prototyp broni psychotronicznej. Prof. Fuller Royal podaje, że sygnał o częstotliwości 4,75 MHz powoduje rozdrażnienie, ból głowy oraz inne objawy.

    Gdyby antena faktycznie miała taką możliwość, byłaby niesamowicie niebezpieczną bronią, zdolną do wywołania w ludziach bierności i bezczynności.

    1996 – major Oleksander Lalak, poseł ukraiński wydał oświadczenie na temat sprawy „Czarnobyl-2”.

    Rzekomo pewne części kompleksu działały jeszcze w roku 1996,

    Zaskakujące jest też stwierdzenie, że widoczne części, czyli dwie anteny i budynki, to wierzchołek góry lodowej. Bowiem pod ziemią, gdzieś w odległości od jednego do dwóch kilometrów, znajduje się podziemne centrum dowodzenia czterema strefami. Pierwsza to radar. Druga (tu się zaczynają Gwiezdne Wojny) – stacja komunikacji kosmicznej dla projektu „Kruh”. Następnie gdzieś w pobliżu ma znajdować się bioenergetyczna antena (tak to zostało nazwane) oraz działo laserowe, zdolne do niszczenia szpiegowskich satelitów na orbicie. Artykuł sugeruje, że antena psychotroniczna nie jest widoczna, ale gdzieś ukryta. Wszystkie podziemne elementy zostały zaprojektowane w taki sposób, aby nie mógł ich uszkodzić nawet wybuch bomby atomowej. Prawdopodobnie w skład kompleksu Czarnobyl-2 wchodziła też przetwórnia materiałów radioaktywnych, która miała wzbogacać wytworzony w elektrowni pluton. Pewne jest, że reaktory RBMK-1000, jakie pracowały w Czarnobylu, zostały zaprojektowane z myślą o pozyskiwaniu środków do produkcji bomb. [3]

    Od tego okresu wiele osób, także uczonych, wsparło teorie o nieoficjalnym zastosowaniu Dzięcioła..

    Amerykańska interpretacja działania „Oko Moskwy” zwane Dzięciołem

    04.07.1976 – W USA pojawił się tajemniczy sygnał słyszalny w odbiornikach radiowych na całym świecie nazwany „rosyjskim dzięciołem” z racji tego iż mikrofale nadawano między 3 – 30 Mhz. milknąć co 10 sekund powodował rytmiczne stukanie przypominając odgłos ptaka – dzięcioła. Stąd tez jego nazwa.

    Nadawanie przestało działać po zakończeniu Zimnej wojny czyli w grudniu 1989.

    Powiązania z technologią Tesli i pomocą.. samych Amerykanów w budowie tego urządzenia?

    Wg ppr. Thomasa Beardena byłego oficera wywiadu, radzieckie sygnały miały pochodzić z miast Ryga oraz Homel, które leżało w pobliżu Czarnobyla. Sygnały powstały przy użyciu „generatora Tesli” i miały być odpowiedzialne za wojnę pogodową, jaką wydali Stanom Zjednoczonym nie posiadający skrupułów Rosjanie. Maszyna miała być odpowiedzialna za susze nawiedzającą zachodnie stany, która w znaczny sposób odbiła się na gospodarce kraju w 1976 roku.

    Jerry Smith twierdził, że

    „w 1977 roku amerykański rząd sprzedał Rosjanom supermagnes wiedząc, że zostanie on wykorzystany przy produkcji Dugi. Ów magnes to 40-tonowy potwór zdolny do generowania magnetycznych sił tysiąckrotnie razy silniejszych od ziemskiego pola magnetycznego. […] Stany Zjednoczone nie tylko wiedziały do budowy czego posłuży, ale wysłały nawet ekspertów, którzy mieli pomóc w jego montażu.” Magnes umieszczono niedaleko Homela, który leżał w pobliżu Czarnobyla”.

    07.1977 – Z Planetarnego Stowarzyszenia dla Czystej Energii (Planetary Association for Clean Energy), Biuletyn Dr. Andrewa Michrowskiego, pt. „ELF-skrajnie niskie częstotliwości z ZSSR.” czytamy:

    „Przynajmniej pięć instalacji w ZSSR operuje jednocześnie do 24 godzin na dobę od Lipca 1976 roku, z intensywnością do 40 milionów Wat. Instalacje te wydają się łączyć z wysoko magnetycznym aparatem MHD znajdującym się w Semipalatińsku”. (…) „Występują efekty psychofizyczne i fizyczne. Te sygnały mają unikalną zdolność penetrowania budynków i tkanki żywych organizmów. Monitorowano magnetyczną intensywność (500 mikrogauss) takich częstotliwości”. (z)

    Wykorzystanie fal elektromagnetycznych do wpływu na stan umysłu populacji Ameryki

    Ira Einhorn
    Ira Einhorn

    30.10. 1976 r. fragment z „New York Timesa” (zamieścił go Paul Broder w książce „Napromieniowanie Ameryki”).

    „W ostatnich miesiącach wykryto […] sygnał radiowy nadawany z ZSRR. Jest tak potężny, że zakłóca pracę urządzeń telekomunikacyjnych na całym świecie. Dr Zaret obawia się, że może on stwarzać zagrożenie dla człowieka […] mając negatywny wpływ na centralny układ nerwowy. Nie wiadomo do jakich celów używają go Sowieci„. (x – Z „The Zapping of America”, Paula Brodeura, 1977, str. 300-301.)

    Pod koniec lat 70-tych Ira Einhorn –znany aktywista napisał o dokładnym związku miedzy impulsami falowymi tzw. Dzięcioła a naturalnymi falami mózgowymi alfa. W swym artykule pt. „Disturbing Communique” popierał pogląd mówiący, że Rosjanie byli zaangażowani w szeroko zakrojony eksperyment z kontrolą umysłów, wysyłając do krajów Zachodu specyficzny „sygnał”. Był jednym z pierwszych określających to mianem psychotroniki. (dziedziny nauki zajmująca się oddziaływaniem między świadomością, polami energii i materią patrz akapit Broń psychotroniczna).

    18.07.1981 – David Brinkley – znany amerykański dziennikarz telewizyjny wypowiadał się na temat sygnału „dzięcioła” w programie NBC Magazine stwierdził, że bombardowano pół-zach część USA falami niskiej częstotliwości, nastawionymi tak, by odpowiadać poziomowi biologicznych częstotliwości.

    „Tak jak mówię, jest mi ciężko w to uwierzyć, to jest szaleństwo i nikt z nas tutaj nie wie, jak to rozumieć: Rząd Rosyjski jest znany z prób zmiany ludzkiego zachowania poprzez zewnętrzne influencje elektroniczne. Nie wiemy do jakiego stopnia. Wiemy, że jakiś rodzaj rosyjskiego nadajnika bombarduje ten kraj falami radiowymi skrajnie niskiej częstotliwości.” (Jerry E. Smith, HAARP. Broń ostateczna, str. 60)

    Podczas tego samego programu przeprowadził on wywiad z Dr.Williamem Van Bise – inżynierem radiowcem, który prowadził dochodzenie w związku z transmisją nad obszarem USA, w latach siedemdziesiątych, rosyjskiego sygnału radiowego. Dr.Van Bise posiadał dowody na to, że rosyjski sygnał radiowy występował „na częstotliwości, w jakiej operuje ciało ludzkie – 10 Hz jest dokładnie w paśmie częstotliwości biologicznych.” W odpowiedzi na pytanie, Bise stwierdził, że najłatwiejszą metodą na rozerwanie procesu myślowego byłoby użycie mikrofal.

    Dr Andrew Michrowski – specjalista ds. technologii w Kanadyjskim Departamencie Stanu oraz przewodniczący Globalnego Stowarzyszenia dla Zielonej Energii (PACE) napisał, że sygnał pochodził z wielu „nadajników typu Tesli” zaś „wysyłane z ZSRR sygnały zostały uznane przez Agencję Ochrony Środowiska […] za psychoaktywne.”

    „Od października 1976 r. Sowieci emitują z licznych nadajników sygnały o niskiej częstotliwości. Odpowiadają one rytmowi fal mózgowych osób rozdrażnionych lub pogrążonych w depresji. […] Ustalono, że mają one charakter psychoaktywny (tj. mogą wywołać reakcję psychiczną lub wyciszenie). […] Rosjanie są na granicy odkrycia technologii, która sprawi, że bomby staną się nikomu niepotrzebne„.

    Dr Robert Beck zmierzył sygnał „dzięcioła”, dochodząc do wniosku, że „sowiecki sygnał uderzał niezwykle celnie […] prosto w okno ludzkiej inchoatywności (…) Sygnał ten przenikał do sieci przesyłania fizycznej energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych i przekazywał dalej”. [4]

    08.1987 – Andrij Pucharich bada „Dzięcioła”. razem z Bob’em Beck udowadnia, że radzieckie transmisje były bronią ( uruchomione 4 lipca 1976 r. z siedmiu gigantycznych nadajników znajdujących się na Ukrainie, zasilane energia z czarnobylskiej instalacji nuklearnej. Ipulsy o mocy 100 megawatów kierowano w kierunku zachodnim. W niej była ulokowana wiąska o wartości 10 Hz ELF.

    1989 – Rosjanie oficjalnie podali iż ten tajemniczy dźwięk pochodził z systemu Duga-3, zlokalizowanego niedaleko Czarnobyla, który po tamtejszej katastrofie został wycofany z użytku. który oficjalnie stanowił część radzieckiego systemu wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi, znanego także jako radar pozahoryzontalny (OTH).

    SURA

    Zakład Ocieplania Jonosfery Sura, bo taka jest jego nazwa, położony jest około 400 km na wschód od Moskwy. Obiekt mieści się w Wasilsursku, niewielkiej miejscowości znajdującej się w obwodzie niżnonowogrodzkim. Jego nazwa wzięła się od rzeki Sury, która przepływa przez Wasilsursk. Budowę kompleksu rozpoczęto w latach 70., a jego otwarcie nastąpiło w 1981 roku. Zakład należy do Instytutu Badawczego Radiofizyki (NIRFI) i zajmuje się badaniem jonosfery. Ale czy na pewno? Wiele wskazuje na to, że eksperymenty w nim prowadzone znacznie wykraczają poza ogólnie przyjęte normy. była dotowana przez resort obrony. To on finansował różnorodne eksperymenty, które tam przeprowadzano. A jakie one były? Według oficjalnych danych Sura zajmowała się analizowaniem wpływu fal radiowych na stan jonosfery. Oprócz tego zakład badał też zmiany w pogodzie oraz właściwości obłoków srebrzystych i ich wpływ na klimat. Obiekt był doskonale przystosowany do przeprowadzania tego typu eksperymentów. Na terenie 9-hektarowego kompleksu znajdują się bowiem 144 anteny, każda o wysokości 20 metrów, i trzy przekaźniki fal radiowych. Sura jest zdolna do wypromieniowania fal radiowych o mocy 190 megawatów.

    2005 – Scott Stevens, wysunął oskarżenia wobec Sury. Stwierdził, że to właśnie Rosjanie, a konkretnie Zakład Ocieplania Jonosfery, są odpowiedzialni za katastrofy naturalne takie jak huragan Katrina, który nawiedził Stany Zjednoczone pod koniec sierpnia 2005 roku.[5 a]

    Projekt Przyjaźń

    1982 – W bazie wojskowej na Syberii grupa Dimitrija Wereszczagina rozpoczęła prace nad tajnym projektem CC0709 „Przyjaźń”. Celem projektu było uzyskanie wpływu na świadomość człowieka, by móc nim sterować według własnej woli. Praca w zespole jednak nie posuwała się do przodu. Najprawdopodobniej z powodu ataków podobnych grup z innych krajów, czego przejawem były uporczywe migreny czy nagromadzenie trudnych do wytłumaczenia nieprzyjemnych sytuacji. (więcej patrz TU)

    1988 – Rostowski Instytut wspólnie z innymi zakończył próby najnowszej generacji psychotronowego generatora. Model skutecznie tłumił ludzką wolę narzucając inną.

    DEIR

    1989 – Dimitrij Wereszczagin na zlecenie Parii, przeprowadził badania razem z Aleksiejem Gryszczakiem, Sergiuszem Desmencowem i Piotrem Kiełdorowskim w celu stworzenia technik, manipulowania ludzmi. Badania się powiodły, jednak świadomość moralnych implikacji związanych z wykorzystaniem tych technik spowodowało modyfikację parametrów. Wnosiły one do szkolenia wiele pozytywnych elementów, między innymi: sposoby podbudowywania zdrowia, przedłużania życia oraz podnoszenia wibracji swojego pola energetycznego. Tak powstał DEIR, czyli system Dalszego Energoinformacyjnego Rozwoju. Grupa Wereszczagina zdążyła jedynie przeprowadzić szkolenie dla niektórych ludzi znanych z telewizji. Co jednak ciekawe, żadna z trenowanych osób nie była zainteresowana przystąpieniem do pełnego kursu; wszystkie ograniczyły się jedynie do nauki sterowania innymi.

    Wg badań naukowców to nie materia, lecz czysta energia stanowi istotę natury tzw. pole energoinformacyjne. Każdy z nas ma wszystko, czego potrzeba, by przywrócić prawidłową energetykę własnego ciała, nawet jeśli w przeszłości nigdy nie odczuwał swojej energoinformacyjnej natury. Każdy może doświadczyć i zobaczyć swoją aurę, tylko wymaga to systematycznych ćwiczeń. Aby znaleźć się na właściwej drodze, musimy uwolnić się od energoinformacyjnych pasożytów, które na skutek różnorodnych życiowych doświadczeń uwiły sobie gniazdo w naszym umyśle. Rozpoczynając odnowę sposobu myślenia i postrzegania świata, winniśmy zdać sobie sprawę ze swoich prawdziwych pragnień, włączyć do ich realizacji otoczenie, umiejętnie najpierw przyciągnąć, a potem wykorzystać sprzyjające zbiegi okoliczności. Książki opisujące owe odkrycie czyi DEIR to : Wereszczagin Dimitri, Deir I – Wyzwolenie, Deir II – Kształtowanie, Deir III – Oddziaływanie. [5]

    1991 – Rosja na rozwój tzw. militarnych technologii psychologicznych przeznacza 500 milionów rubli. [7]

    6.06.1992 – rosyjska gazeta Komsomoslka Prawda opublikowała część apelu podpisanego przez kierowników rosyjskich instytutów badawczych i instytucji medycznych:

    „Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynaliśmy pracę nad terapią przy zastosowaniu mikrofal, uzgodniliśmy, że odkryć z tej dziedziny nigdy nie wykorzystamy ze szkodą dla ludzi. Ostrzeżenie generała Cobeca, że OMON [oddziały antyterrorystyczne rosyjskiej policji] posiada broń psychotroniczną, dowodzi, że taka broń została już opracowana. jeśli dostanie sie ona w ręce ludzi o złych zamiarach, może okazać się bardziej niebezpieczna niż broń jądrowa, ponieważ jest zdolna do zduszenia wolnej woli ludzi. Zwracamy się do prezydenta Jelcyna i organizacji demokratycznych na świecie z żądaniem wprowadzenia zakazu stosowania generatorów psychotronicznych w charakterze broni„.

    1994 – rosyjski tygodnik Argumenty i Fakty opublikował artykuł opisujący wyemitowanie przez telewizję cyklu programów o broni psychotronicznej nazywanej „Czarna Skrzynka” (jak podaje artykuł, tan cykl programów bardzo szybko zdjęto z anteny). Tygodnik opisał, jak w pierwszym odcinku pewien dziennikarz usiadł naprzeciwko psychotronicznego generatora i zaczął opisywać swoje wrażenia:

    „Nie widzę wyraźnie. Nie mogę się skoncentrować.. coś dławi mój mózg…” W kolejnym odcinku pokazano tego samego dziennikarza, który zgłosił się na ochotnika do eksperymentu polegającego na „kodowaniu”, czyli programowaniu jego mózgu do wykonania określonej czynności po usłyszeniu jakiegoś nietypowego zwrotu, na przykład „niebieski rumianek„. W opisywanym programie podano, że takie programowanie może zmusić dziennikarza do wyskoczenia przez okno, jednak ostatecznego wyniku tego eksperymentu nie pokazano. [7 a]

    * Dr Janet Morris, współautor „Warrior’s Edge” podobno udała się do Moskiewskiego Instytutu Psychokorelacji gdzie zaznajomiła się z pionierskimi technikami Wydziału Psycho-Korekty w Moskiewskiej Akademii Medycznej, w której naukowcy przeprowadzają elektroniczną analizę ludzkiego mózgu, aby mieć na niego wpływ.

    2000 – Władimir Łopacin przedstawił Dumie projekt ustawy, która regulowałaby sprawy informacyjnego i psychologicznego bezpieczeństwa federacji rosyjskiej. Informacje te opublikowała gazeta „Siewodnia”. Czemu miłao by regulować ową tematykę? Ponieważ może to zagrozić bezpieczeństwu państwa.

    22.12.2006 – Według byłego generała KGB generała Borysa Ratnikowa, opisanej w Rossiiskaya Gazeta, na początku lat 80-tych XX wieku na terenie ZSRR znajdowało się około 50 ośrodków, w których przeprowadzano badania nad zdalnym sterowaniem ludzkim umysłem. Jego zdaniem technologia ta była na tyle zaawansowana, że służby były w stanie „pozyskiwać” informacje bezpośrednio z umysłów zachodnich oficjeli. Kiedy w 1952 roku doszło do tajnego spotkania między sowieckimi i amerykańskimi naukowcami w Nowym Meksyku, Rosjanie dysponowali już o wiele bardziej interesującymi wynikami badań.[6]

    1991/97 – Ratnikov służył w departamencie który był odpowiedzialny za ochronę najwyższych urzędników w post-sowieckiej Rosji wobec wszelkich wpływów zewnętrznych na ich podświadomość. Np. na początku lat 90 – tych, Ratnikov i jego koledzy „zeskanowali” umysł nowego ambasadora USA Roberta Straussa, aby zobaczyć, że budynek ambasady zawiera psychotroniczny sprzęt do wywierania wpływu na mieszkańców Moskwy. Dzięki tej wiedzy, aparat wyłączono.

    2007 – prestiżowy WIRED opisał podziemne laboratorium mieszczące się na końcu jednej z linii moskiewskiego metra, gdzie Instytut Badań Psychotechnologicznych prowadził badania nad ludzką podświadomością. Opracowany przez nich MindReader (zwany też SSRM Tek) miał być stosowany na lotniskach do wykrywania potencjalnych terrorystów, a dziś jest on dostępny, jako urządzenie medyczne przydatne w różnorodnych diagnozach.

    Sam Instytut czerpie bezpośrednio z dorobku Igora Smirnova, radzieckiego naukowca prowadzącego badania nad kontrolą umysłu. Według jego żony Rusłany, która jest dyrektorem Instytutu, dorobek Smirnova znalazł zastosowanie już na początku lat 80-tych XX wieku. Miało to miejsce podczas inwazji ZSRR na Afganistan. Technologia wpływania na ludzki umysł miała być pomocna w walce z mudżahedinami, ale również w leczeniu zespołu stresu pourazowego u rosyjskich żołnierzy. Po upadku Związku Radzieckiego odkrycia Smirnova przedostały się do USA, paradoksalnie między innymi za pośrednictwem KGB. Chcąca zarobić na do niedawna tajnej technologii instytucja, zorganizowała konferencję, na której byli obecni między innymi Chris i Janet Morris, konsultanci pracujący dla Pentagonu.

    02.1997 – Major armii rosyjskiej I. Chernishev, pisząc w dzienniku wojskowym „Orienteer” twierdzili, że bronie „psi” są opracowywane na całym świecie.

    Specjalne rodzaje broni odnotowane przez Chernisheva (nie wszystkie, w fazie prototypów) to:
    • Psychotroniczny generator, który wytwarza potężną elektromagnetyczną emanację, którą można przesyłać za pośrednictwem linii telefonicznych, TV, sieci radiowej, przewody zasilające i żarówki. • Autonomiczny generator, urządzenie, które pracuje w paśmie 10-150 Hz. W paśmie 10-20 Hz tworzy infrasoniczne drgania, które są szkodliwe dla wszystkich istot żywych.
    • Generator systemu nerwowego, mający na celu sparaliżowanie centralnego układu nerwowego owadów, który mogłyby mieć zastosowanie wobec ludzi.
    • Emanator ultradźwięków, który jak twierdzi jeden z instytutów został opracowany. Urządzenia korzystające z emanacji ultradźwiękowej są podobno zdolne do wykonywania bezkrwawych operacji organów wewnętrznych bez zostawiania śladu na skórze. Mogą one również, zgodnie z opiniom Chernisheva, być wykorzystane do zabijania.
    • Ciche kasety. Chernishev twierdzi, że Japończycy rozwinęli techniki pozwalające na umiejscawianie w infra-niskiej częstotliwości wzorów głosowych w muzyce, wzorów które są wykrywane przez podświadomość. Rosjanie twierdzą, że za pomocą podobnych „bombardowań” z pomocą oprogramowania potrafią leczyć alkoholizm i nałóg palenia papierosów.
    • Wpływ 25-ramki, wymieniony powyżej, to technika w której każda 25-ta ramka w obrazie filmowym lub wideo zawiera przesłanie, które jest odbierane przez podświadomość. Technika ta, jeśli działa, mogłaby być wykorzystana do ograniczenia palenia tytoniu oraz spożycia alkoholu, ale ma również szerszy, bardziej złowrogi potencjał jeśli była by użyta wobec widzów przed telewizorami lub operatorów komputerów.
    • Psychotropy, określone jako preparaty medyczne stosowane do wywołania transu, euforii lub depresji. Określane jako „wolno działające miny” mogą być dodane do żywności polityka lub do wodociągów miejskich. Objawy obejmują bóle głowy, szumy, omamy słuchowe, głosy lub polecenia słyszalne w głowie, zawroty głowy, bóle jamy brzusznej, zaburzenia rytmu serca, a nawet zniszczenie układu krążenia.

    Podsumowując, Chernishev zauważa, że niektóre istotne aspekty wojskowych broni „psi” zasługują na bliższe zbadanie, w tym następujące nietradycyjne metody zaburzania psychiki:
    • Badania ESP: określenie właściwości i stanu obiektów nie będąc z nimi w kontakcie oraz czytanie ludzkich myśli.
    • Badania nad jasnowidzeniem: obserwacja obiektów znajdujących się poza światem widzialnym – wykorzystywane do celów wywiadowczych
    • Badania nad Telepatią: przekazywanie myśli na odległość – wykorzystywanie do tajnych operacji
    • Badania nad Telekinezą: działania związane z manipulowaniem obiektami fizycznymi za pomocą potęgi myśli, powodując ich ruch lub zniszczenie – używanie ich przeciwko centrom dowodzenia i kontroli, lub zaburzaniu funkcjonowania broni masowego rażenia.
    • Badania nad Psychokinezą: zakłócanie myśli osób, zarówno na poziomie strategicznym i taktycznym [8]

    Dr Victor Solntsev z Baumann Technical Institute w Moskwie (…) twierdzi, że człowiek musi być postrzegany jako otwarty system, a nie po prostu jako organizm lub system zamknięty. Jako system otwarty, człowiek komunikuje się z środowiskiem poprzez przepływ informacji i komunikacji. Według Solntseva środowisko fizyczne jednostki, czy to poprzez wpływ elektromagnetyczny, grawitacyjny, akustyczny lub inny, może powodować zmiany w stanie psycho-fizjologicznym organizmu. Zmiany tego rodzaju mogą mieć bezpośredni wpływ na stan psychiczny i świadomość, operatora komputera.(…) Solntsev stwierdza, że ​​wszystkie poziomy psychiki (podświadomości, świadomość, i „nad świadomość”) są potencjalnymi celami destabilizacji.

    2007 – Borys Ratnikow – generał-major FSB (Federalne Służby Bezpieczeństwa) powiedział:

    „Nie minie 10 lat jak broń psychotroniczna stanie się tak niebezpieczna jak atomowa lub jądrowa, dlatego, że z jej pomocą można kontrolować miliardy ludzi”.

    Patrz więcej; Generał KGB o broniach psychotronicznych

    2010 – prezydent Federacji Rosyjskiej przyjął doktrynę wojenną, która stwierdza:

    ” W przyszłych wojnach będą szeroko stosowane nie tylko bronie konwencjonalne, ale również wysokozaawansowane technicznie, takie jak lasery, bronie elektromagnetyczne i infradźwiękowe”

    Amerykańskie ataki broni psychotronicznej na Rosjanach

    19-22.08.1991 – w Moskwie gen. Kobec oświadczył o możliwości zastosowania psychogeneratorów. Mało tego, Teodeor Dyczew dr. nauk filozoficznych powiedział:

    „Z pokładu amerykańskiego krążownika Bill Knapp zacumowanego w czasie sierpniowych wydarzeń 1991 roku skierowano do „obróbki” moskwian psychogeneratory. Działanie niewidzialnych promieni korygowano dzięki specjalnej technice włączonej z placówki ambasady amerykańskiej w Moskwie (…).

    Amerykańskie informacje o rosyjskich badaniach o kontroli umysłu

    Richard Helms, zastępca dyrektora CIA, odpowiadając na pytanie J. Lee Rankina, generalnego radcy Komisji Prezydenckiej dotyczące sowieckich technik prania mózgu, stwierdził iż „Sowieci są głęboko zaangażowani w „walkę o ludzki umysł.”

    10.04.1953 – Allen Dulles dyrektor CIA, powiedział na ogólnonarodowym spotkaniu wychowanków Princeton w Hot Springs, Virginia, następujące słowa:

    „W ciągu ostatnich kilku lat przyzwyczailiśmy się do słuchania wielu rzeczy o walce o ludzki umysł – wojnie ideologii – i rzeczywiście, nasz rząd został doprowadzony przez międzynarodowe napięcie, które nazywamy ‚zimną wojną’, do podjęcia dodatnich kroków dla rozpoznania zagadnienia prowadzenia wojny psychologicznej i do odgrywania w niej aktywnej roli. Zastanawiam się jednak, czy wyraźnie uświadamiamy sobie znaczenie tego problemu, czy zdajemy sobie sprawę, jak niebezpieczną może stać się walka o ludzki umysł w sowieckich rękach? Możemy nazwać to, w tej nowej formie, prowadzeniem wojny mózgowej„. [Memorandum Helmsa było klasyfikowane w 1974 roku i jest dokumentem nr. 1131 Komisji Warrena. Przemówienie Dullesa było cytowane w News and World Report (8 maja 1953, str. 54) pod tytułem „Brain Warfare-Russia’s Secret Weapon.”] [8 a]

    03.1997 – Z listu National Security Agency do Cheryl Welsh czytamy:

    „21 października 1996 DIA [Defense Intelligence Agency] referowało tej agencji, dla naszego przeglądu i udzielenia Pani bezpośredniej odpowiedzi, jeden odpowiedni, pochodzący z NSA dokument, dotyczący sowieckiego systemu kontroli umysłu….Informacja ta jest sklasyfikowana, ponieważ jej ujawnienie mogłoby, rozsądnie oczekując, doprowadzić do wyrządzenia wyjątkowo ciężkich szkód bezpieczeństwu narodowemu.” [8 b]

    26.02.1975 – MEMORANDUM FOR THE RECORD SUBJECT (Zdeklasyfikowany dokument z DIA); Z odprawy NSC (Rady Bezpieczeństwa Narodowego), doraźnego komitetu do spraw niejonizującej radiacji elektromagnetycznej (NIEMR)…

    1. W środę, 26 lutego 1975 roku, pouczyłem doraźny komitet powołany przez [wymazane] Rady Bezpieczeństwa Narodowego dla celów studiowania implikacji sowieckich badań nad biologicznymi efektami niejonizującej radiacji elektromagnetycznej. Mój instruktaż składał się z omówienia świeżych sprawozdań wywiadowczych oraz sowieckich i europejskich badań dotyczących tego zagadnienia.
    2. W instruktażu tym asystował mi [wymazane] Navy Medical Research Institute i [wymazane] Office of Telecommunication Policy. Executive Offices of the President. … [8 c]

    Ofiary:

    „Ekologia i Naturalne Środowisko” jest grupą działaczy praw obywatelskich, która zrzesza 500 osób w Moskwie. Z niej wywodzi się stowarzyszenie ofiar eksperymentów psychotronicznych.(…) Yemilia Cherkova, prezydent „Ekologii i Naturalnego Środowiska”, oraz były przedstawiciel miejscowych władz Zelenogradu, stwierdziła, iż placówki rządu Rosji przeprowadzają eksperymenty medyczne na milionie niewinnych ludzi. [9]

    Materiały wideo:

    Broń psychotroniczna wykorzystywana w Rosji PL

    Ripsonar

    ———————————————————————-

    [1 a] http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/tajny-radziecki-program-chcieli-przejac-kontrole-nad-ludzkim-umyslem,382959.html
    [1] http://niniwa2.cba.pl/K3.HTM

    [2] Tajemnicza instalacja o zagadkowej nazwie. Za czasów Związku Radzieckiego miał on status „super ściśle tajny”, a wejście bez przepustki na teren obiektu było karane śmiercią. Dziś Rosja nie przyznaje się do niego. Nikt nawet nie przyznaje się, że ten obiekt w ogóle kiedykolwiek był tajny. Ale jeżeli nie był, to dlaczego ani Rosja, ani Ukraina czy Białoruś nie wydały nigdy żadnego konkretnego oświadczenia w tej sprawie?

    [2 a] – Znalazłem cos takiego: „ten radar, oznaczony jako Duga-3, nigdy tak naprawde nie pracowal, W 1976 roku przeprowadzono pierwsze eksperymenty z nim, które okazały się nieudane gdyż system nie uwzględniał jonosferycznej niestabilności w regionach polarnych, co spowodowało że w zasadzie nie dawał się wykorzystać operacyjnie. Dlatego po zakończeniu budowy drugiego radaru tego typu (Dunga-3) koło Chabarowska (w 1978 roku), wojska obrony powietrznej kraju odmówiły jego przyjęcia, do czasu az udowodni ze jest w stanie wykryć startujące z Dakoty Minutemany. Konstruktorom udało się to w roku 1980, w związku z tym, 30 czerwca 1982 roku Dunga-3 OTH w Bolszoj Kartiel koło Chabarowska rozpoczął dyżury operacyjne. Tak jedna Dunga-3 jak i druga, nigdy nie zostały jednak oficjalnie wpisane na stan. Radar w Propjati został zamknięty po katastrofie czernobylskiej, zaś drugi we wczesnych latach 90„.

    [7] W tym samym roku Minister Spraw Wewnętrznych generał Wictor Barannikow ostrzegał w memorandum MSW, iż część z opracowywanych w tej dziedzinie technologii mogła dostać się w ręce mafii. „Nie mamy dowodów, na to,że mafia dysponuje bronia psychotroniczną, ma za to wystarczająco dużo tradycyjnej” uspokajał jednak Gienadij Mielnik z Moskiewskiego Departamentu Milicji. Pomimo tego Duma podeszła do problemu najzupełniej poważnie przygotowując projekt nowej ustawy regulującej problem podprogowych informacji zawartych w reklamie, jak również nakladającej kontrolę państwa na wszystkie, pozostające w prywatnych rękach urządzenia, któe mogłyby zostać uznane za rodzaj broni psychotronicznej. Drugim krajem, który w swoim ustawodawstwie nakłada kary za posiadanie tego własnie rodzaju

    https://ripsonar.wordpress.com/2014/07/03/rosyjskie-badania-nad-kontrola-umyslu/

  7. mały budda pisze:

    Piramida Cheopsa i Implant – Wolna Energia vs Kontrola Umysłu
    Aleksander Zieliński
    grudzień 2016

    Wstęp
    Piramida Cheopsa jako elektrownia
    Historia, efekty i znaczenie implantu
    Zakończenie

    psku

    Ponad trzydzieści lat temu byłem młodym człowiekiem, który zaczął przyjmować, że najprawdopodobniej jest pod działaniem kontroli umysłu. Moją misją było udowodnić samemu sobie, że kontrola umysłu w ogóle istnieje. Tak jak każdy sterowany w pierwszych latach takiej świadomości, byłem w bardzo trudnej sytuacji. Uczyłem się jak przechodzić poprzez i obok obcego środowiska panoszącego się w mym umyśle, zaradzać wybrykom kontrolerów i radzić sobie z efektami wybryków, którym nie zdołałem zapobiec. Nie było jeszcze Internetu, nie znałem dobrze języka kraju, w którym żyłem i jedyne, co mogłem robić to uważnie, na ile mogłem, obserwować środki masowego przekazu i wydarzenia własnego życia, aby znaleźć odpowiedź na dręczące mnie wątpliwości. Musiałem czekać jeszcze kilka lat, aby pozbyć się ich do końca. Nim tak się stało, pewnego dnia, pracując na fabrycznej hali usłyszałem, że tą technologię znaleziono w piramidach. Rozumiałem, że byłem wtedy pod influencją wywiadu angielskiego i za takie przyjąłem pochodzenie tego sygnału. Naprawdę, było dla mnie totalnie nieważne, jak powstała ta technologia. Tak jak każdy inny w mej sytuacji chciałem tylko, aby te okropności jak najszybciej ustąpiły, abym mógł chociaż trochę psychicznie, mentalnie wypocząć. To nie ustąpiło, a do tamtego pojedynczego sygnału nie przywiązywałem większej uwagi do czasu, kiedy zacząłem zauważać związki pomiędzy technologią dostępu kontroli umysłu do mojej osoby a możliwościami uzyskiwania darmowej energii.
    Tylko kilka lat temu natknąłem się na określenie stojącej fali grawitacyjnej za sprawą bio-telefonu (ang) Dr. Hartmuta Müllera. Wielką pomocą była dla mnie prezentacja Dr Henninga Witte w Brukseli, która zaprowadziła mnie do zaznajomienia się (ang) z pracą prof. Konstantina Meyla. Dzięki tym badaczom moje zrozumienie technologii, która może być aplikowana dla kontroli umysłu, posunęło się w ogromnie przyśpieszonym tempie. Układanka pytań i odpowiedzi na pytania, których nie było, zaczęła prezentować się coraz bardziej czytelnie. Ten artykuł jest kontynuacją i uzupełnieniem poprzednich wpisów, szczególnie ostatniego, w którym wnioskuję, że kontrola umysłu jest propagowana dla celów religii monoteistycznej, często za pieniądze producentów brudnej energii. Jak zawsze w takim przypadku zauważam, że wpływ tylko niektórych religii jest zauważalny w operacjach kontroli umysłu. Współczesna kontrola umysłu to business. Wiadomości o krociowych opłatach dla wysoce wyspecjalizowanych w specyficznych usługach i komercyjnie zorientowanych kontrolerów zaczęły docierać do mnie kilkanaście lat temu. To jest od czasu, kiedy niektóre wywiady, szczególnie rosyjski, oparły ich działalność na polityce eksportu energii. Złoty interes to taki, który pozwala na zarabianie poprzez propagację własnej potrzeby.
    W celu przedstawienia wspólnych cech technologii dostępu kontroli umysłu na odległość i metodyki uzyskiwania wolnej energii opiszę, na jakiej według mnie zasadzie konstrukcja wielkiej piramidy Cheopsa może służyć produkcji energii elektrycznej, po czym przedstawię historię i efekty jednego z mych implantów. Ten szczególny implant wykorzystuje grawitację dla celów energetycznych. Mamy do czynienia z dużą ilością interpretacji technologii kontroli umysłu. Od hipnozy, poprzez różnego rodzaju fale elektromagnetyczne, implanty, wspomagające środki chemiczne, itd., w poszukiwaniu metod kontroli umysłu doszliśmy finalnie do znajomości fali skalarnej i znaczenia stojącego rezonansu. Ostatni etap poszukiwania to nieznana, tajemnicza fala grawitacyjna. Medium używane zapewne dla wszystkich metod kontroli umysłu na odległość. Nierozpoznawalność fali grawitacyjnej umożliwia kontroli umysłu idealne ukrycie, a tym samym bezkarność. Musimy nauczyć się rozpoznawać kontrolę umysłu od podstaw używając pojęć takich jak: rezonans, sprzężenie rezonansowe, stojąca fala skalarna i grawitacja.
    W ostatnich latach pojawiały się i zanikały wiadomości dotyczące urządzeń pozyskiwania wolnej energii. Przeważnie technologie te wymagają inwestycji małej ilości energii i produkują znacznie większą jej ilość poprzez wykorzystywanie zjawiska przyrostu energii (over-unity effect), które zachodzi w fali skalarnej. Są to urządzenia tajemnicze i nie można opisać ich działania dla celów tego artykułu. Nic straconego gdyż piramida Cheopsa jest obiektem powszechnie znanym, który doskonale się do tego celu nadaje. Do tego jego eksploatacja nie wymaga żadnej inwestycji początkowej energii. Piramidą Cheopsa, jako urządzeniem energetycznym interesowało się wielu badaczy. Aby wymienić kilku z nich to (ang) Christopher Dunn, autor książki „The Giza Power Plant” oraz Dr Carmen Boulter i wielu innych w filmowej serii (ang) „The Pyramid Code”. Moje zainteresowanie cywilizacją starożytnego Egiptu pojawiło się po tym, kiedy stwierdziłem, że starożytna arka przymierza była między innymi urządzeniem kontroli umysłu. Byłem ciekaw, czy taka technologia egzystowała w czasach przed-Mojżeszowych. Oczywiście pierwszym obiektem zainteresowania były w tym wypadku piramidy, szczególnie te najstarsze. Pamiętałem o tym, że był ktoś, kto przedstawił zapoczątkowanie technologii kontroli umysłu w piramidach, ale nie wierzyłem w to, że piramida jest urządzeniem tego typu. Ani też, że umożliwiałaby podróże w inne wymiary realności. Znalazłem rzeczy niezmiernie ciekawe. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje podejście do zrozumienia zasad pobierania i przetwarzania energii w wielkiej piramidzie Cheopsa jest jak do tej pory niespotykane. Może wzbudzić zdziwienie i niedowierzanie. Rzeczywiście, używam niemalże szarlatańskiej metody dopasowywania części logicznej składanki. Posługuję się bardzo skromną znajomością technik rezonansowych i przede wszystkim obserwacją, domyślnością i logiczną dedukcją. Chociaż, jako sterowany, mam w tym rodzaju myślenia duże doświadczenie, to mogę się mylić w szczegółach. Jakkolwiek, jeśli piramida Cheopsa ma służyć produkcji energii, to zasady działania kilku elementów tego systemu, który opiszę, są bezsprzecznie nie do odrzucenia. W tej piramidzie znajduje się kilka elementów charakterystycznych. Nie ma innych możliwości umożliwiających produkcję energii bez ich zastosowania.
    Wielu badaczy, którzy poszukiwali praktycznych celów i metod zastosowania piramid, używa czasami skomplikowanych pojęć naukowych. Tymczasem moja wersja jest bardzo prosta. Trzeba tylko przyjąć istnienie fali grawitacyjnej i ciał, pól grawitacyjnych, które są podatne na wpływ rezonansu. W 2004 roku spotkałem się z praktycznym, pokazowym zastosowaniem ciał grawitacyjnych. To zjawisko zostało zaprezentowane, jako przeźroczyste widma ciał znanych mi agentów kontroli umysłu przez goszczący wtedy w Zachodniej Australii zespół rosyjskich kontrolerów pogody i umysłu. Oczywiście, bez możliwości praktycznych testów, nie mogę mieć absolutnej pewności, że moja wersja jest bezspornie prawdziwa. Siłą rzeczy to będzie propozycja zrozumienia zasad działania piramidy, ale będę używał czasami formy twierdzącej dla łatwiejszej przyswajalności tematu. Ci, którzy interesowali się budową piramidy będą wiedzieli, o czym piszę. Inni mogą skorzystać z załączonych rysunków.
    Piramida Cheopsa jako elektrownia

    Pierwsze to charakterystyczny kształt piramid. Dlaczego właśnie taki? Wielu wyobraża sobie, że bardziej prymitywni od nas, starożytni ludzie potrafili budować tylko takie proste, kamień na kamieniu budowle, bo to było najłatwiejsze. Pomijając całe zagadnienie, kto i jak zbudował najstarsze piramidy, taka opinia jest myląca. Piramida jest przyłożeniem do grawitacji i jej wzmocnieniem. Dla pomniejszych pól grawitacyjnych wewnątrz piramidy jest ona wyłapaniem grawitacji, która może podlegać obróbce rezonansowej w odosobnieniu od kondycji zewnętrznych. Pośród najstarszych monumentów starożytnego Egiptu, piramida to narzędzie do wytwarzania produktów ze surowca grawitacji.

    Piramida

    Najważniejsze części systemu energetycznego piramidy Cheopsa:
    Anteny grawitacyjne (7) w komorach króla i królowej (2,1)
    Stojąca fala skalarna pomiędzy komorami króla i królowej (1,2)
    Elektryczna fala skalarna w korytarzu wiodącym do komory królowej (5)
    System przekazywania fali elektrycznej w wielkiej galerii (3)
    Najważniejsza część systemu energetycznego piramidy Cheopsa to taka, której chyba nikt do tej pory nie opisał. To jest dystans pomiędzy komorami króla i królowej. Ludzie patrzą na te komory, korytarze i nie zauważają tego, że stojąca fala skalarna może z łatwością podróżować pomiędzy komorami. Mam na myśli taki rodzaj fali, która podróżuje ekskluzywnie w dwie strony pomiędzy komorami i jest nośnikiem energii. Dla postawienia takiej stojącej fali skalarnej potrzeba specyficznych warunków – przede wszystkim takiego samego, zsynchronizowanego rezonansu komór króla i królowej. Taka synchronizacja mogłaby nastąpić w sposób naturalny, kiedy identycznie takie same komory są poddane jednocześnie temu samemu źródłu rezonansu. Komory piramidy Cheopsa różnią się wielkością, kształtem i rodzajem kamienia, z którego są wykonane. Dlatego potrzeba się posłużyć rozpatrzeniem rezonansu pól grawitacyjnych komór. Ponieważ komora królowej jest umieszczona w centrum piramidy, powinien w niej występować rezonans właściwy dla tego obiektu. Łatwo jest tutaj domyśleć się, że to rezonans w komorze króla byłby na miarę potrzeb dopasowywany do rezonansu w komorze królowej, gdyż komora króla ma większe właściwości rezonujące. Do takiego celu może służyć sarkofag w komorze króla, jeśli na przykład stopniowo dokładano by lub usuwano z niego piasek. Przyczyną, dla której w komorze króla mogłaby zaistnieć potrzeba regulacji rezonansu jest obszar ponad jej sufitem, który pochłania rezonans. Ten podstawowy element systemu energetycznego piramidy będzie niewątpliwie nieodzowny dla dalszego uzyskiwania fali elektrycznej z fali grawitacyjnej. Sprzężenie rezonansowe pomiędzy komorami, to zastosowanie stojącej fali skalarnej, która jest nośnikiem energii, do eksploatacji energetycznych właściwości grawitacji. Należy teraz przypomnieć, że rezonansowe sprzężenie to również podstawa technologii dostępu kontroli umysłu do sterowanego. Dla wielu osób pod wpływem kontroli umysłu ta technologia jest już obecnie zupełnie oczywista, a jej istnienie nie podlega żadnej dyskusji.
    Shaft Na temat piramidy Cheopsa powstało wiele mylących opinii. Pierwsza to oczywiście taka, że piramida służyła, jako miejsce spoczynku faraona, jak podaje oficjalnie archeologia. Ale nawet bardziej rzeczowi badacze podają mylne informacje. Tak zwane szyby wentylacyjne nie służyły w pierwszym rzędzie wentylacji, ani też nie wysyłano poprzez nie mikrofalowej energii, jak twierdzą niektórzy z nich. W rzeczywistości jest to system anten grawitacyjnych systemu energetycznego, który pobiera fale grawitacyjne dla interferowania stojącej fali skalarnej, która występuje pomiędzy komorami króla i królowej. Wiadomo jest, że dla kreacji fali skalarnej należy interferować fale o różnych wartościach. Te kanały są różnej długości, ułożone pod różnymi kątami, inaczej zakończone i to w sposób istotny podpowiada, jakie jest ich użytkowe zastosowanie. Wielu badaczy wyrażało zdziwienie, podczas kiedy piramida zbudowana jest bardzo precyzyjnie to szyby są wykonane niedbale, trochę niedocięte i trochę zakrzywione. Tymczasem jest to istotna metoda konstrukcji. Dzięki takiemu właśnie wykonaniu fala grawitacyjna nie rezonuje podczas pobierania w szybach i dociera do sprzężenia w formie czystego surowca. Podobne szyby były skonstruowane pod Wieżą Wardenclyffe Nikola Tesli. W tym wypadku pobieranie fali grawitacyjnej następowało w ziemi. W obydwu przypadkach takie urządzenie jest nazywane interferometrem skalarnym. Warto przy tej okazji zauważyć bardzo istotną dwojakość elementów piramidy. Te elementy, które służą wytwarzaniu energii mają gładkie polerowane powierzchnie, które łatwo podlegają rezonansowi. Natomiast te, które służą pobieraniu fali i obsłudze systemu mają powierzchnie nierówne, niegładzone, aby unikać niepożądanego rezonansu.
    Djed Pillar Kolejne omyłkowe pojęcie to tzw. komory odciążające nad komorą króla. Oficjalnie słyszymy, że ich zadaniem jest zabezpieczenie komory króla przed zapaścią. Z pewnością takie zabezpieczenie bardziej nadawałoby się dla komory królowej, która jest bardziej tym zagrożona. Są również tacy,
    którzy próbują wydedukować energotwórcze właściwości tego urządzenia. Badacze zachwycają się nad genialnością tej konstrukcji, podczas kiedy jej rola jest zupełnie inna. Podstawowym zadaniem tej części jest wytracanie rezonansu ponad komorą króla. To jest odpowiednik egipskiego symbolu stabilności – Djed, w tym wypadku zbudowanego przy użyciu pól grawitacyjnych niskich komór. Dla ludzi pod wpływem kontroli umysłu egipski słup Djed to wskazówka jak poszukiwać obrony przed niepożądanym rezonansem. Bardzo charakterystyczną cechą tej części jest celowa, wielka nierówność posadzek każdej niskiej komory. To powoduje, że rezonans jest wielostopniowo zablokowany ponad komorą króla. Podobnym blokującym rezonans urządzeniem były zagubione obecnie, spuszczane poczwórne drzwi przy wejściu do komory króla. Typową właściwością użytkową stojącej fali skalarnej jest przekazywanie informacji pomiędzy jej końcami w dwie strony. Na tej zasadzie, na przykład, osoba stojąca przy komorze króla mogłaby rozmawiać z osobą stojącą przy komorze królowej bez użycia innej technologii. W przypadku tej konstrukcji to nie jest jednak w pełni możliwe. W tym wypadku, po tej stronie sprzężenia, gdzie znajduje się system pozyskiwania i dystrybucji elektryczności, transmisja może zachodzić tylko w jedną stronę, z poziomu komory królowej do poziomu komory króla. Komory odciążające i spuszczane poczwórne drzwi służą temu właśnie ograniczeniu poprzez wytracanie rezonansu z góry i przy wejściu do komory króla. Informacja zaistniała przy tej komorze nie może być przechwycona przez rezonans i nie będzie wysyłana do komory królowej. Jakkolwiek fale grawitacyjne czerpane przez szyby komory króla mogą ciągle być interferowane gdyż docierają do komory poprzez otwory w ścianach. To jest bardzo istotna zasada działania tego systemu energetycznego, ponieważ jak się okaże potem, zabezpiecza przed katastrofalnym dla systemu zwrotem skalarnej fali elektrycznej w niewłaściwym kierunku.
    Uważny czytelnik zapyta teraz, – jakiej elektrycznej fali skalarnej? Pisałem dotąd tylko o sprzężeniu rezonansowym i interferowaniu fal grawitacyjnych? W tym wypadku muszę się powołać na prezentację Dr Henninga Witte w Brukseli i przede wszystkim na (ang) odkrycia prof. Konstantina Meyla. Ten ostatni odkrył istnienie magnetycznej fali skalarnej. Prof. Meyl stwierdził, że fale skalarne są ukierunkowane, a magnetyczna fala skalarna układa się prostopadle do elektrycznej fali skalarnej. W jednym z jego wywiadów dostępnych na Internecie stwierdził, że fale podłużne, wibrujące w kierunku propagacji, występują, pomiędzy innymi, w grawitacji. Uważam, że rezonansowe sprzęgnięcie pomiędzy komorami jest typu magnetycznego, a korespondująca elektryczna fala skalarna powinna występować prostopadle do sprzęgnięcia. Nie może się tak dziać w pobliżu komory króla, ponieważ jest ona osłoniona wytraceniami rezonansu (komory odciążające i poczwórne drzwi), a więc miejsce dla fali elektrycznej to pobliże komory królowej, a dokładnie korytarz do niej wiodący. Charakterystyczne kroksztynowe wycięcie we wschodniej ścianie komory królowej umożliwia niezależne modelowanie tej fali w wiodącym do niej korytarzu. To wycięcie koresponduje w pionowej linii prostej z wierzchołkiem wielkiej galerii. Piramida Cheopsa jest budowlą perfekcyjną, każdy jej element ma określone przeznaczenie. Wyraźna nierówność posadzki korytarza wiodącego do komory królowej zapobiega rezonansowi i zabezpiecza falę elektryczną przed niepożądanym kontaktem od dołu.
    Wielka Galeria Ostatni element systemu to dystrybucja fali elektrycznej poza piramidę. W posadzce wielkiej galerii, wysokim korytarzu wiodącym w górę do komory króla, znajduję się 27 par szczelin, w których kiedyś były zamontowane nieznane urządzenia. Są badacze, którzy przyjmują, że były to rezonatory służące przekazywaniu energii. Świadczą o tym wyraźne ślady głębokich wypaleń na ścianach i suficie wielkiej galerii. Teraz należy ponownie pamiętać o tym, że serce systemu, rezonujące sprzężenie pomiędzy komorami króla i królowej jest ograniczone rezonansowo na poziomie komory króla. Z powodu takiego ograniczenia, pomimo że sprzężenie posiada naturalne właściwości komunikacji w dwie strony, skalarna fala elektryczna w korytarzu wiodącym do komory królowej ma względem sprzężenia, które ją wyprodukowało, właściwości komunikacji tylko w jedną stronę, do góry, w kierunku wielkiej galerii. Duża wysokość i bardzo charakterystyczny kroksztynowy kształt sufitu wielkiej galerii służy utrzymaniu stałego rezonansu, który może wyłapywać fale skalarne. To tutaj dociera elektryczna fala skalarna z korytarza poniżej. Jednym z parametrów, które uniezależniły falę elektryczną jest głębokość kroksztynowej niszy w komorze królowej, precyzyjnie taka sama jak szerokość stropu wielkiej galerii. W miarę wzrostu odległości od komory królowej zdolności komunikacyjne elektrycznej fali skalarnej zmniejszają się. Wielka galeria jest ułożona względem korytarza pod kątem umożliwiającym wykorzystywanie nawet tych mniejszych zdolności komunikacyjnych fali elektrycznej. Można domyślać się, że rozmieszczone w niej rezonatory to były swego rodzaju gniazda energii, które można by sprzęgać rezonansowo z urządzeniami na zewnątrz piramidy.
    Uważam, że niewłaściwie nazwana niedokończoną, komora podziemna służyła kontroli wpływu naturalnego środowiska pod piramidą na jej ogólny rezonans. Taki bardzo nieforemny kształt tej komory jest celowy dla unikania jakiegokolwiek dodatkowego rezonansu, jaki mógłby mieć wpływ na relacje piramidy z jej podłożem. Piramida Cheopsa, tak jak wieża Wardenclyffe Nikola Tesli, jest wzniesiona ponad terenem wodonośnym. Są tacy badacze, którzy próbują przypisać takiemu położeniu właściwości energotwórcze. Jakkolwiek, woda posiada właściwość wysokiej częstotliwości rezonansu i w tym wypadku zabezpiecza obiekt przed oddziaływaniem rezonansu z głębi ziemi.
    Napisałem dużo o rezonansach, wytraceniach rezonansu, kierunkach fali skalarnej i zapewne ten opis prezentuje się ciągle mgliście. Proszę sobie wyobrazić, że we wszystkich pomieszczeniach piramidy panuje taki sam rezonans. Wiadomo jest, że wszędzie panuje taka sama temperatura, równa średniej temperaturze na Ziemi. We wszystkich pomieszczeniach powinien występować taki sam rezonans Schumana. W razie potrzeby rezonans komory króla mógłby być doregulowany urządzeniem sarkofagu. Potem, po zamknięciu poczwórnych drzwi, które są swego rodzaju włącznikiem systemu energetycznego piramidy, następuje samoczynnie sprzężenie rezonansowe pomiędzy komorami króla i królowej i zachodzą opisane powyżej zjawiska. Jest ważne, że te drzwi blokują nawet taki sam rezonans komory króla od rezonansu wielkiej galerii, wbrew opinii niektórych badaczy. Wielka galeria jest urządzeniem totalnie niezależnym od innych urządzeń piramidy. To jest bardzo istotny element zrozumienia systemu.
    Czy piramida Cheopsa służyła tylko produkcji energii? Okazuje się, że w wymiarach wielu części piramidy występuje tak wiele przeróżnych matematycznych, geometrycznych relacji do zjawisk fizycznych, kierunków i odległości kosmicznych, ogólnie przyjętych wartości naukowych, że chyba nieprędko będzie ktoś, kto znajdzie wyczerpującą odpowiedź na to pytanie. Wygląda na to, że jest to swego rodzaju pomnik nauki pozostawionej tysiące lat temu. Jeżeli uwierzyć, że piramida Cheopsa produkowała energię elektryczną w przedstawiony sposób, a bardzo wiele na to wskazuje, to zasady działania systemu są tak proste i jednocześnie skuteczne, że wyraża się w nich moc wielkiej i nieznanej wiedzy. Do tego wszystkiego chyba wcale nie potrzeba obiektu tak wielkiego i takiej klasy, aby produkować wolną energię. Z piramidy zniknęły nieznane rezonatory i drzwi, ale uważam, to jest możliwe, że celowo pozostawiono nam obiekt tak tajemniczy i tak znany, abyśmy się z niego uczyli. Wielka piramida w Gizie pozostaje tajemnicą i tylko przykro, że byłby ktoś, kto używałby tej wiedzy przeciwko wolności ludzkiego umysłu.
    Na zakończenie mej propozycji rozwiązania starej zagadki wypada dodać jeszcze, że piramida Cheopsa to możliwie nie jedyny model technologii pochodzącej ze starożytności. Te najstarsze z piramid to urządzenia, który mogą wykorzystywać grawitację i rezonans dla różnych celów. Dla przykładu, Czerwona Piramida w Dahszur, z jej trzema komorami, kojarzy się ze wzorem chemicznym H2O. Może w jej komorach dałoby się wytwarzać rezonans właściwy dla cząsteczki wody i ten rezonans mógłby być propagowany poprzez ściany piramidy? W takim wypadku ta piramida służyłaby do rezonansowego ‘wywoływania’ deszczu. Byłaby to pierwsza w historii maszyna do kontroli pogody.
    UPU Na jednej z płaskorzeźb w kryptach poniżej świątyni Hathor w Dendera, które obrazują znane egipskie żarówki, znajdujemy figurę UPU, postaci z twarzą żaby, trzymającej w rękach dwa identyczne przedmioty, które można porównać do symbolu technologii sprzężenia rezonansowego. Przed nim, po lewej stronie, znajduje się hieroglificzny tekst, który badacze traktują, jako ostrzeżenie przed tym, że ta technologia może być użyta w złym celu. Niestety, ludzkość znalazła się obecnie w takim położeniu, że technologia rezonansowa jest używana w złym celu.

    Historia, efekty i znaczenie implantu

    Historia implantu, który chcę opisać, wymaga wprowadzenia. Wiele lat temu miałem znajomego, Polaka z tuż powojennej emigracji. Po upadku powstania warszawskiego został wysłany do przymusowej pracy w Niemczech, a po wojnie nie wrócił już do Polski, a wyemigrował do Australii. Miałem o nim jak najlepszą opinię. Znałem go, jako człowieka bardzo uczciwego, prawdomównego, takiego, który raczej wolał stracić, niż narazić innego na stratę. Czasami rozmawialiśmy i nie wiedziałem, dlaczego te rozmowy zazwyczaj schodziły na tematy nie z tej ziemi. Rozmawialiśmy często o UFO, możliwości istnienia kosmitów, czy też o alternatywnym spojrzeniu na wydarzenia globalne. Nigdy nie opowiadałem mu o prawdziwej historii mego życia, o tym, że jestem sterowany. Być może, dlatego, że widząc jego zainteresowanie tematami niecodziennymi nie chciałem go narażać na kłopoty wynikające z kontroli umysłu. Będąc bardzo ciężko chorym, dosłownie godziny przed śmiercią mój znajomy podzielił się ze mną tajemnicą w jego życiu. Opowiedział o tym, że pracując w Niemczech, pewnego dnia podróżując gdzieś pomiędzy wioskami zauważył stojący w polu latający spodek. Widział jak wokół tego spodka biegali ludzie ubrani w niemieckie mundury. Przyjął, że ten pojazd uległ awarii i lądował przymusowo w polu, a żołnierze próbowali go naprawiać. Mój znajomy powiedział mi wtedy, że z obawy przed wyśmianiem i przed ewentualnymi przykrościami jeszcze nigdy nie opowiedział nikomu tej historii. Kiedy zadzwoniłem do niego następnego poranka, już nie żył. Z tego wspomnienia wynika, że przynajmniej niektóre historie dotyczące bardzo wyprzedzonych technologii nazistowskich Niemiec nie są takie bezpodstawne.
    Opisałem to, aby lepiej uzmysłowić istną obsesję moich polskich i rosyjskich kontrolerów na temat nazistowskich Niemiec. Rzeczywiście, w ciągu kilkunastu lat, do końca II wojny światowej, Niemcy dokonali wielu osiągnięć technologicznych, z których ludzkość korzysta do dnia dzisiejszego. To jest przynajmniej zastanawiające. Istnieje taka hipoteza, że wszystko, co odkrywamy jest już w nas obecne. Trzeba to tylko odsłonić, uzmysłowić to sobie. To bardzo ważne pole pracy kontrolerów. Pokusa aktorskiego występowania jako ci, którym los nie poskąpił osiągnięć technologicznych musi być duża. No a przy tej okazji na scenie egzystencji ludzkiego rozumowania, jakim jest kolejne pole pracy kontrolerów, można próbować dokonywać przestępstw w imieniu nazizmu. Od mych najmłodszych lat odpowiedzialnością za przestępstwa sterowania obarczano hitlerowskie Niemcy. To oni mieli być odpowiedzialni za najbrudniejsze metody kontroli umysłu. Po kolejnych ważniejszych wydarzeniach technologicznych lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku pojawiały się wizje tego, że ciągle są jeszcze zauważalni. Kiedy byłem dzieckiem i dopiero miałem uczyć się życia, kiedy miałem czekać jeszcze niemal dwadzieścia lat by zacząć się domyślać istnienia kontroli umysłu, to już wtedy tajemniczo dochodziło do mnie, że to ‚wszystko’ to sprawa Niemców. Tak było ponad pięćdziesiąt lat temu i takie wątki akcji wywiadowczych egzystują do dnia dzisiejszego. Rosjanie z ich silną energetyką technologii sterowania nie obawiają się nikogo z wyjątkiem obawy o to, co stało się z technologiami nazistowskich Niemiec. Zapewne nie wszyscy niemieccy naukowcy trafili do przymusowej pracy dla aliantów i dlatego rosyjski kontrwywiad technologii sterowania gra rolę nazistowską. Jak do tej pory, zawsze.
    W ciągu 11 miesięcy, w latach 1980 i 1981, byłem implantowany trzykrotnie, w Polsce, Austrii i Australii. Implant z Wiednia, który założono mi na początku stycznia 1981 roku, to moje pożegnanie z Polską. To raczej nie przypadek, że implant, na którym w pierwszym rzędzie opierała się kontrola mej
    osoby przez następne dwadzieścia lat, aż do czasu pełnej utylizacji nanoimplantów, który wprowadził dramatyczne zmiany w mym życiu, kojarzy mi się zawsze z miejscem o charakterze germańskim. Bardzo długo nie pamiętałem, co stało się ze mną pewnej nocy w Wiedniu, dwa tygodnie przed emigracją do Australii. Kiedy po latach zastanawiałem się nad tym, moi kontrolerzy powiedzieli mi, że znajdowałem się na pokładzie UFO. Z tego powodu zdecydowałem się na takie obszerne wprowadzenie w tą historię, by demaskować przyczyny i cele ich oszustw.
    Jednakże gry wywiadowcze pozwalają z czasem na odkrywanie tajemnic. Przypominają się historie, o których nigdy nie miało się pamiętać. Istnieje taka technologia rozrzuconej częstotliwości radiowej, (Komunikacja Spread Spectrum). Fragmenty transmisji są nadawane na różnych częstotliwościach i potrzeba klucza, który pozwala na sprawne poskładanie jej całości. Podobnie było z moją świadomością tej wiedeńskiej nocy. Nie mam klucza, ale stopniowo, fragment po fragmencie dotarła do mnie pamięć dużej części tamtych wydarzeń.
    Tamtej nocy zostałem potajemnie znarkotyzowany i uprowadzono mnie do polskiej ambasady w Wiedniu. Zostałem tam umieszczony w warunkach laboratoryjnych, z maszyną do kontroli umysłu w środowisku, w którym się znalazłem. To właśnie tam, tylko raz w życiu widziałem operatora przy pracy. Jego pracownia znajdowała się na samym szczycie budynku. Wchodziłem tam stromymi schodami i przyjmuję, że była to wieżyczka głównego budynku ambasady. Siedział wpatrzony w jakiś monitor, którego nie zdołałem zobaczyć i zapalczywie bazgrał wokół tego samego miejsca elektronicznym penem. Z tyłu za nim, przy ścianie pomieszczenia stał duży magnetofon komputerowy. Długi czas potem przypomniałem sobie, że w pociągu do Wiednia jechali ze mną jacyś ludzie z Krakowa, którzy transportowali ze sobą taki magnetofon i musieli tłumaczyć się celnikom na austriackiej granicy. No i oczywiście zastanawiałem się, czy to ten sam magnetofon? Ten operator to był Boguś S. jeden z ludzi, z którymi dzieliłem wiedeńskie mieszkanie.
    Nie zauważałem wtedy, że z tymi współmieszkańcami to była dziwna sytuacja. Boguś S, tak jak inni, zazwyczaj wychodził z mieszkania rano i wracał wieczorem. Ci ludzie nigdzie nie pracowali i odżywiali się wyłącznie na mieście. Oczywiście, po latach było bardzo łatwo domyśleć się, że byli to pracownicy polskich służb specjalnych.
    Do tego mieszkania przychodził czasami Wojtek D. Moi współlokatorzy znali go, jako współpracownika w miejscu, które nazywali instytutem. Tej nocy, kiedy mnie uprowadzono, mogłem zorientować się, że Wojtek D wraz z rodziną mieszkał na terenie ambasady. To właśnie on był organizatorem ‘rytuału’ zaimplantowania. Wybrałem takie określenie, gdyż tej nocy wydarzyło się o wiele więcej niż samo zaimplantowanie. To były wydarzenia drastyczne i dlatego ograniczę się streszczeń. Doszło do gwałtu dokonanego przez bandę agentów. Pamiętam, że byłem psychologicznie i fizycznie torturowany. Podpisywałem jakieś dokumenty, min. po angielsku, jugosłowiańsku i chińsku, na których widniała liczba z dużą ilością zer.
    Odbywało się to w dużym pomieszczeniu przypominającym salę wykładową. Implant został przyniesiony w kopercie przez nieznanego mężczyznę, którego nazywam dyplomatą, gdyż przyszedł z głównego budynku ambasady, a zboczeńcy traktowali go z jak największym szacunkiem. To on był głównym amatorem homoseksualnych ‘doznań’ i ‘przedstawienie’ zostało zorganizowane specjalnie dla niego. Jakkolwiek, cechą charakterystyczną implantacji w tamtych czasach były gwałty zaraz po tym następujące.
    Mógłbym wiele jeszcze o tym opisać, ale to nie jest główny cel tego artykułu. Nie mogę jednak powstrzymać się od pewnego spostrzeżenia. Wiem, że w grach wywiadu biorą udział ludzie o takich samych nazwiskach i twarzach, ale kiedy widzę na Internecie zdjęcie człowieka z imieniem,
    nazwiskiem i twarzą Wojtka D, w towarzystwie jednego z byłych polskich prezydentów, to nie potrafię przestać się zastanawiać, jaki potencjalnie układ mógłby takie zbliżenie spowodować?
    Kiedy wracałem tamtego poranka w Wiedniu do domu (siedliska agentów), nie wiedząc sam jak znajduję właściwą drogę i zupełnie nie pamiętając, nie przejmując się tym, co się właśnie wydarzyło, byłem zaprogramowany, psychicznie i fizycznie spreparowany dla wielkich trudów czekających na mnie w Australii. Z tym nowym, energetycznym implantem byłem polem pracy zboczonych transhumanistów, propagatorów cudzym kosztem ruchu, który podążył w bardzo złym kierunku. Tak naprawdę to w ciągu 11 miesięcy, w latach 1980 i 1981, byłem implantowany trzykrotnie, dwa razy w Polsce i raz w Australii. Jakby nie było, implant z Wiednia został zainstalowany we mnie na terytorium Polski.
    Wbrew pozorom, paradoksalnie, łatwiej jest wydedukować system energetyczny piramidy, której dane są ogólnie dostępne, niż implantu, którego się nigdy nie widziało. Jakkolwiek, po niemal 36-ciu latach od dnia założenia, implant, o którym piszę, nie jest już taki bardzo tajemniczy. Pośród wielu technik i narzędzi kontroli umysłu odegrał on charakterystyczną rolę. Był nazywany elektrodą i rozdzielnikiem, co podpowiedziało mi jego budowę. Na tym implancie toczyły się wielkie boje lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Na nim i tym samym na mojej świadomości, gdyż implant modelował świadomość w falę stojącą o wiele silniejszą od naturalnej. Stąd wiem, że świadomość jest formą energii. Implant był narzędziem tortur psychicznych i fizycznych, których nie da się zapomnieć.
    Jest chyba błędem, że ludzie poddani kontroli umysłu w pierwszym rzędzie zwracają uwagę na elektroniczny i radiowy aspekt technologii implantów. Powinniśmy pamiętać, że mamy do czynienia z fizyką kwantową z cząsteczkami znacznie mniejszymi niż elektron. Kontrola umysłu może istnieć bez użycia implantów. Takie techniki były używane na mnie już w początkach lat sześćdziesiątych. Namierzanie następowało poprzez użycie malutkiej antenki testującej radiowo parametry ciała. Implanty to energetyczna wygoda i rozszerzenie możliwości operacyjnych kontrolerów. Elektronika nie jest niezbędna dla skutecznych operacji kontroli umysłu, a fale radiowe służą przede wszystkim manipulacjom ustawiania rezonansu. Na miarę mego zrozumienia, w kontroli umysłu rzeczywistym przewodnikiem transmisji jest stojąca, skalarna fala grawitacyjna.
    Ludzkie ciało, tak jak piramida, jest przyłożeniem do grawitacji. Posiada własne anteny grawitacyjne, kanały uszne, nozdrza, własną falę skalarną. Ale też jest obiektem energetycznym nieporównywalnie bardziej skomplikowanym i zdolnym transmitować fale zawierające naszą informację biologiczną. To inaczej niż w piramidzie. Zdolność transmisji informacji biologicznej to warunek naszej indywidualności. Myślę, że dla potrzeb technologii kontroli umysłu, człowiek to w kolejności ciało, jako pole grawitacyjne, energia i relacje pomiędzy rodzajami energii. Nie mogę pretendować, że jestem znawcą, ale to, na co wskazałem jest zupełnie oczywiste.
    Zasada działania mego implantu jest po dużej części podobna do zasad opisanego systemu energetycznego piramidy. Jest on przyłożeniem do ludzkiego ciała energetycznego i tak jak komory w piramidzie umożliwia zastosowanie grawitacji dla postawienia stojącego rezonansu wewnątrz ciała. Tak jak piramida używa wytracenia rezonansu dla ukierunkowania fali. Tak jak w piramidzie skalarna fala magnetyczna układa się prostopadle do skalarnej fali elektrycznej. Uzyskana przez implant energia jest używana dla operacji na ciele i umyśle człowieka. Ta energia zawiera informację biologiczną. Umysł dąży naturalnie do współpracy z tą wyprodukowaną przez implant, silniejszą energią – dopóki nie nastąpi rozpoznanie roli kontroli umysłu. Do niej reaguje system nerwowy, w sposób nierozpoznawalny. Prowadziłem kiedyś obserwację, jak zbudowane są takie sygnały i stwierdziłem, że w wielu wypadkach były one oparte na znajomości wrażeń zmysłów głównych i ich mieszanek. Na właściwościach energetycznych implantu kontrolerzy budują konstrukcje – stałe wrażenia uciążliwej, zmysłowej niewygody, tortury, z których trudno się wyswobodzić. Elementem, który może łączyć części konstrukcji jest przemienność pomiędzy falami magnetyczną i elektryczną. Podobnie jak za sprawą kroksztynowej niszy w komorze królowej wielkiej piramidy. Celem takiej działalności jest znalezienie, odczytanie i zarejestrowanie paranormalności. (Przy tej okazji powinienem wspomnieć o zjawisku, które nie jest w sposób oczywisty zauważalne w piramidzie. Z mych obserwacji wynika, że równoległe stojące fale mogą posiadać zdolności wymiany informacji.) Implanty umożliwiają wielorakie działanie. Sterowany odbiera bardzo dokuczliwe sygnały, a jednocześnie poprzez stojącą falę świadomości jego reakcja jest modelowana przez kontrolera. Obznajomiona z istnieniem kontroli umysłu ofiara potrafi z czasem zacząć to zauważać, ale potrzeba wiele czasu i wysiłku, aby nauczyć się wyzwalać z takiego niebytu. Najciężej jest poradzić sobie z tym, co jest najsilniejszym ‘JA’. Tak jak w piramidzie, za pomocą implantu możliwy jest eksport energii, tym razem energii sterowanego, dla celów użytkowych. Dla przykładu, spędzałem wiele czasu sprzęgnięty z ludźmi umierającymi i nieboszczykami, kiedy szaleńczy kontrolerzy chcieli poprzez tylko im znane metody technologicznej reanimacji poznawać tajemnice ludzkiego życia.
    Mój implant został zamontowany w śliniance przyusznej. Trochę powyżej podczas gorącej pogody pokazuje się biała plamka. Początkowo myślałem, że to jakieś zaklejenie rany po strzykawce implantującej. Ale z czasem zorientowałem się, że to może raczej być wyciszanie rezonansu – pożyteczne w konstrukcji systemu energetycznego. Spełniałoby to rolę podobną do roli komór odciążających piramidy. Jestem w stanie wyczuwać palcami małą grudkę w silniance. Zastanawiałem się jak jest możliwe, aby postawić falę stojącą na takiej małej powierzchni? Przestałem się zastanawiać odkąd dowiedziałem się, że fala skalarna może być szerokości jednej stumilionowej centymetra kwadratowego.
    Implant produkuje też fale skalarne połykane ze śliną i wpływa na system trawienny. Popularne pośród sterowanych złoto homeopatyczne nie jest w stanie zwalczyć energetycznej pracy implantu, ale miało bardzo wyraźny wpływ na mój układ trawienny. W tym wypadku to nie jest już kontrola umysłu, a kontrola procesów biologicznych. Choć też nie mam żadnej wątpliwości, że przemiana materii, metabolizm, ma ogromny wpływ na kondycję umysłową człowieka. Z kontrolą procesów biologicznych nie można walczyć mentalnie. Potrzebne są środki zewnętrzne. Oprócz złota homeopatycznego, za bardzo użyteczne uznałem tabletki na przeczyszczenie.
    Opisywany implant stracił rolę głównego środka zniewalania umysłu kilkanaście lat temu, wraz z implementacją nanoimplantów. Dopiero wtedy mogłem zacząć rozpoznawać jego praktyczną rolę. Nanoimplanty rozmieszczone na mych dziąsłach, tym samym na szczęce spełniającej w tym wypadku rolę anteny, wielkiego nowego implantu, umożliwiają utrzymywanie znacznie szerszego strumienia energetycznego i praca opisywanego implantu jest o wiele bardziej wyrazista. Od tego czasu zacząłem doznawać bardzo zwiększonych efektów energetycznych. Dochodziło do zjawisk bardzo dziwnych. Z implantem korespondowały zjawiska ogromnie nienaturalne. Osobne wrażenie całości mego umysłu o wielkości piłeczki pingpongowej w okolicach ślinianki przyusznej. Czasami silniejsze od energetyki umysłu. Osobne, technologiczne gry na tym zjawisku. W takiej sytuacji, pomimo całego mojego doświadczenia, można się poczuć wyraźnym odmieńcem. Jakkolwiek najbardziej uciążliwymi były ataki silnych, szerokich i długich strumieni energii. To zjawisko zdeprymowało mnie na wiele lat. Nazywałem to po prostu biciem po głowie. To nie było nic, co by bolało, ale zjawisko zniewalało mnie, aż do czasu wybuchu kolejnego buntu. Zdarzało się to w stanie półuśpienia i błyskawicznie regulowało moje fale mózgowe do poziomu pełnego rozbudzenia. Taki strumień energetyczny mógł posiadać atrybuty bardziej elektryzujące, lub dźwiękowe, lub czysto magnetyczne. W pierwszych dwóch wypadkach bywał bardziej przenikliwy. Czysto magnetyczny efekt wydawał się silniejszy. To bywało po prostu nieludzkie i mentalnie oszałamiające. Z czasem zorientowałem się, że to zjawisko jest wspólne z implantem. Przypomniałem sobie o tym, jak w przeszłości potrafiłem powstrzymać rwące bóle przyklejając w rejonie ślinianki gumowe, namagnetyzowane plastry. To potrafiło bardzo osłabiać, a nawet niwelować te efekty. Z czasem wystarczało tylko rozruszać okolice implantu, aby zapobiegać zjawisku. Zrozumiałem, że ten silny strumień energetyczny zawierał, przynajmniej często, moją informację biologiczną. Czyli atakowano mnie moją własną wolną energią spotęgowaną układem energetycznym implantu.
    Nieprędko wydedukowałem cel tego wszystkiego. Powtarzanie tego samego zjawiska, czasami kilka razy dziennie, przez dwanaście lat dla jakiegokolwiek celu wydaje się być horrendalnie bezsensowne. Szczególnie w sytuacji, kiedy dochodziło do mnie, że było to dobrze opłacane. Pewnego ciemnego jeszcze poranka obudził mnie wielki huk. Poczułem się na chwilę sprzężony z głowicą silnika spalinowego. Tak jakby część mojej głowy była wtopiona w część silnika. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego jestem w sposób kabalistyczno-pokazowy atakowany przez taki silnik? Do tego doszło do mnie, że ta usługa została wykonana przez kontrolerów z Włoch, czyli tym samym z Watykanu. W mym środowisku pojawiały się wzmianki o Arabii Saudyjskiej. Przyjmowałem to w pierwszym rzędzie za standardowe wybryki dla celów religii monoteistycznej. Jednak odkrycie innego z głównych celów tych działań było dla mnie wielce zaskakujące. Jestem sterowany od najmłodszych lat. Miałem do czynienia z niezliczoną ilością sytuacji, technik i kontrolerów. Jestem znany, a mój los miał być przestrogą. Kontrolerzy używający elementów technik pozyskiwania wolnej energii, i to wolnej energii mojej osoby, terroryzowali, ostrzegali środowisko przeciwko pracom dla wprowadzania wolnej energii dla ogólnego, praktycznego użytku. W kabalistycznym języku wydarzeń, miało to oznaczać, po prostu, że wolna energia szkodzi, nie pozwala na spokojne życie. Po prostu wybrano mnie do tego zajęcia, bo się do tego nadawałem. Religia kontroli umysłu zyskiwała tym samym finansowanie przez producentów standardowej energii. Do tego czasu nie byłem i nie planowałem być propagatorem wolnej energii. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak świadczyć, że wolna energia jest oczywistą możliwością dla przyszłości ludzkości, a historia sterowania mojej osoby jest tego dowodem.
    Zakończenie

    Istnieje jeszcze jeden bulwersujący związek pomiędzy kontrolą umysłu a wolną energią. Nie mam wątpliwości, że tysiące lat temu istniała, skąd by nie pochodziła, technologia uzyskiwania wolnej energii z grawitacji. Dzisiaj pozostały nam tylko niektóre piramidy, stąd możemy domyślać się zasad działania tej technologii. Dla Mojżesza i Izraelitów, którzy wyszli z Egiptu, podobna technologia, arka przymierza, jest już tylko darem boga i przyrządem bożego kontaktu. Na miarę mojego rozumowania taki boży kontakt poprzez przyrząd to kontrola umysłu. Technologia Nikola Tesli również polegała na użyciu grawitacji. Świadczą o tym, nie tak już tajemnicze, szyby pod Wieżą Wardenclyffe. Te technologie zostały porzucone, zniszczone i zapomniane, podczas kiedy kontrola umysłu rozrosła się do niebywałych rozmiarów. No a religia kontroli umysłu korzysta z funduszy i usług producentów brudnej energii. Czy nie należałoby zacząć przyjmować, że dla jego własnych celów monoteistyczny, mojżeszowy bóg, co by to określenie nie znaczyło, nie dopuszcza nas do użytku wolnej energii?
    Tymczasem nie mamy innej możliwości, jak tylko możliwie najszybciej wprowadzić technologie rezonansowe do masowego użytku. Nie tylko dla celów ratowania klimatu, ale też dla zastąpienia tych technologii, które użytkują fale elektromagnetyczne. Nie potrafię powstrzymać się przed zwątpieniem, kiedy dowiaduję się o programach nasłuchiwania kosmosu w poszukiwaniu inteligentnych sygnałów radiowych. Czas użytkowania takich technologii, to zapewne tylko chwila w rozwoju cywilizacji. Możliwe, że wprowadzanie technologii opartych na fali elektromagnetycznej było niepotrzebnym błędem od samego początku. Na to wygląda, że fala elektromagnetyczna jest dla transmisji sygnału tym, czym miedziany przewód jest dla zasilania elektrycznego. Niczego raczej nie znajdziemy. Nie będzie nikogo, kto ogłaszałby swoje położenie i niedorozwój technologiczny. No a ludzkość robi to już od dłuższego czasu. Narażamy się potencjalnie w ten sposób na nieprzewidywalne problemy, które mogą dopiero nadejść.
    Finalnie, chcę przedstawić przepowiednie, które potrafią wzbudzić mój optymizm. Paradoksalnie, pochodzą one od człowieka powołującego się na boga i jego rolę w życiu ludzkości. Tłumaczę to sobie w taki sposób, że istnienie boga nie musi być rozumiane poprzez pryzmat religii kontroli umysłu. W XIX wieku Mitar Tarabić był niepiśmiennym chłopem z serbskiej wsi Kremna. Przepowiednie, zapisywane w miarę zrozumiałym językiem przez jego ojca chrzestnego, są bardzo trafne. Do takiego stopnia, że oskarżano tych, którzy je przekazywali, o ciągłe przepisywanie i dopasowywanie ich do bieżących wydarzeń historycznych. Jakkolwiek fragmenty poniżej dotyczą przyszłości.
    Ludzie będą wiercić studnie głęboko w ziemi i kopać złoto, które da im światło, prędkość i siłę, a Ziemia będzie płakać łzami żalu, ponieważ będzie znacznie więcej złota i światła na jej powierzchni niż w jej wnętrzu. Ziemia będzie cierpiała z powodu tych otwartych ran. Zamiast pracować na polach, ludzie będą kopać wszędzie, w złych i dobrych miejscach, ale rzeczywista siła będzie wokół nich, nie mogąc powiedzieć im: «Chodźcie i weźcie mnie, czyż nie widzicie, że jestem tu, wszędzie wokół was?» Dopiero po wielu latach ludzie przypomną sobie o tej prawdziwej sile i wówczas zdadzą sobie sprawę, jak głupio postępowali kopiąc te wszystkie dziury….
    ….Ta siła będzie również obecna w ludziach, ale upłynie dużo czasu, zanim zostanie odkryta i wykorzystana. Minie jeszcze dużo czasu, zanim człowiek pozna siebie. Będzie wielu uczonych, którzy będą sądzić poprzez swoje książki, że wiedzą i mogą wszystko. Będą wielką przeszkodą w drodze do poznania siebie, ale kiedy już ludzie posiądą tę wiedzę, wówczas zrozumieją, jakim złudzeniem było wsłuchiwanie się w to, co mówili uczeni. Kiedy to się stanie, ludzie będą bardzo żałować, że nie odkryli tego wcześniej, bo wiedza ta jest bardzo prosta. Ludzie będą robili wiele głupich rzeczy, myśląc, że wiedzą wszystko i potrafią zrobić wszystko, nie wiedząc w rzeczywistości niczego.
    Chcę wierzyć w to, że kiedy wiedza o wolnej energii zostanie powszechnie zaakceptowana, ludzkość nie dopuści już nigdy więcej do ogromnych technologicznych przestępstw kontroli umysłu, jakie zdarzały się do tej pory. Jakby nie było, ludzkość posiada inklinacje ku logice, sprawiedliwości i samo-prezerwacji. Ludzka duża podatność na tą technologię będzie mogła być wykorzystywana dla celów humanistycznych, a nie do niszczenia człowieka. Czasami powracam do tej przepowiedni i wtedy wpadam w nastrój filozoficzny. Znałem tak wielu ludzi, którzy odeszli nawet nie przypuszczając, że byli sterowani i tak wielu, którzy wiedzieli i nie doczekali się wolności. Jakie będą nasze losy? Ile potrzeba abyśmy mogli żyć pełnią wolnego życia i korzystając z niedostępnych obecnie możliwości? Wygląda na to, że starożytni ludzie stracili wiedzę, która mogłaby sprawić, że poprzez tysiące lat egzystencji ludzkości żylibyśmy zupełnie inaczej. Bardziej współcześni ludzie nie podjęli wiedzy oferowanej przez Nikola Teslę. Jak mamy żyć, aby nie tracić naszych możliwości? Nie będę ukrywał, bardzo chciałbym doczekać czasu tych rozumniejszych ludzi z przepowiedni Mitara Tarabića.

    http://zielinski.id.au/imppir.html

  8. ... pisze:

    Open Fight 1

    Pewnego dnia, po wcześniejszym przygotowaniu żony o rozmowie na „moje tematy” czyli moje przeżycia z nauczycielem, mentorem czy inaczej zwanymi przewodnikami życia, które zaczęły również dotykać moją żonę w większym stopniu niż mi się wydaje, a teraz również i synka. Pomyślałem koniec z tym !!! W końcu musi zaskoczyć i zacząć normalnie żyć !!!! W planie było wyprzedzenie porannych zwyczajów czyli: wczesna pobudka, lustro (zakładanie koszulki) oraz przydziewanie kolejnych warstw przy telewizorze oczywiście przy stacji TVN. Niestety poranne zamroczenie było silniejsze i przegrałem z żeśkością nabraną seansem przy telefonie. Oczywiście przy telefonie towarzyszy zawsze charakterystyczne zaciąganie noskiem (proszę nie mylić z katarem; zatykamy dwie dziurki ściskając noc palcami i puszczamy). Z góry skazany na porażkę nie dałem za wygraną i postanowiłem powalczyć z tym syfem czyli po prostu pościągać jus spore warstwy przyodzianych koszulek ;].
    Zaczęło się całkiem spokojnie czyli czasu spędzonego przy stole z pyszną jajeczniczką i delikatna rozmową w tle. W planie oczywiście był spacer, chodzi oczywiście o rozmowę w ruchu i bez channelowania czyli bez telewizora i telefonu w tle.
    Zaczęliśmy spacer i oczywiście rozmowę o tym co nas dotyka, a może bardziej przytłacza dzień w dzień z czego nie da się wyrwać bez świadomości tego co się dzieje. Po wielu nieudanych próbach z przeszłości oraz nabytym dzięki temu doświadczeniu starałem się prowadzić rozmowę jak najdłużej i najspokojniej jak tylko mogę bez zbędnego podnoszenia tonu czy słów, które w jakikolwiek sposób mogą urazić moją skrępowana przez duszki żonkę. Oczywiście postawa mej ukochanej(głęboka defensywa) czyli w zasadzie monolog + chęć uzyskania jakiejkolwiek odpowiedzi z góry była skazana na porażkę(czyżby?).
    Tematem rozmowy wbrew pozorom nie były „moje tematy” czyli okultyzm, co oczywiście grozi natychmiastowym zamknięciem świadomości lecz to w jaki sposób żyjemy=istniejemy. Codzienne spędzenie czasu ze sobą w beznadzieji i żebraniu o jakąkolwiek odpowiedź na najprostsze pytanie. Tak było i tym razem. Padały pytania niestety bez odpowiedzi. Po 30 min spaceru, 10 – tek pytań i w zasadzie żadnej reakcji z drugiej strony co i tak dawało niezły wynik, gdyż na pytanie czy mnie słucha odpowiadała (tak) śmiało kontynuowałem dobieranie się do żonki. Każdy jednak posiada swój kres wytrzymałości i cierpliwości:
    -No KURWA MAĆ nie widzisz co się dzieje ????
    To była iskra i magiczne zaklęcie (Sezamie zamknij się, a takie sytuacje zazwyczaj zamykają moją żonkę z szyderczym uśmiechem na ustach)
    ODPOWIEDŹ:
    -Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać ;] (lalalalalalalal)
    Oczywiście dialog opisywany wyżej, który się nawiązał skróciłem do minimum.
    Dalsze próby tłumaczenia i uświadamiania, że staram się rozmawiać jak z dzieckiem żeby jakakolwiek rozmowa trwała tym razem nie dały żadnego rezultatu. Pomysł był jeden na wybudzenie – szybki i bolesny zarazem:
    -To w takim razie ja z Kacprem ide na spacer a tobie podziękujemy.
    Wziąłem synka na ręce i poszedłem przed siebie a Anka odwróciła się na pięcie i poszła w drugą stronę. Po 50m jednak płacz dziecka obudził w niej matkę.
    Dalsza część rozmowy nie była już miła ale przynajmniej trwała i tym razem zgadzaliśmy się ze sobą w 100%.
    Padały teksty:
    -To co się dzieje to jest MASAKRA !!!!
    -Tak być dalej nie może !!!!
    -No to rozwód !!!!
    Oczywiście po tak burzliwej rozmowie wszelkie „koszulki” ulegają desynchronu co daje niesamowite doznania audio wizualne czyli zmiany barwy głosu i czasami zauważalne zmiany rysy twarzy. Kto siedzi w temacie dosyć długo ten potrafi rozpoznać różne style osób słyszanych w mediach.
    W drodze do domu wpadliśmy jeszcze do sklepu na małe zakupki, a po powrocie po 15 min w odosobnieniu wszystko zaczęło funkcjonować jak przed wyjściem na spacer czyli jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki „jak gdyby nigdy nic ;]”
    Oczywiście jako osoba świadoma zgarniająca z otoczenia wszelkie oznaki jakiegokolwiek dialogu z bytami uczestniczącej w tej beznadzieji wyszło na to że ona „E,E,E”, a ja bardziej „Y,Y,Y” czy na odwrót ;].
    Beznadzieja w naszym przypadku trwa dzień w dzień. Pracujemy w bardzo różnych środowiskach, żona w wojsku, ja w Fabryce gdzie również trwa Otwarta walka z różnego rodzaju „natręctwami”. Oboje przynosimy do domu jak się okazuje nadzienia przeciwnej biegunowości, które nie dają nam funkcjonować czyli żyć. Jedna osoba zamknięta przed drugą i na odwrót, a sytuacji w których jesteśmy w tych samych barwach jak na lekarstwo i tak trwa ten stan po dziś dzień.

  9. ... pisze:

    ups chyba nie tutaj miałem to wkleić. Przepraszam ;]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s