„Błogosławienie ubodzy w duchu ( ubodzy duchem) albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”(Mt 5,3)

Tytułowe Błogosławieństwo jest chyba jednym z najtrudniejszych do interpretacji 8 Błogosławieństw. Co oznacza sformułowanie, wypowiedziane przez Jezusa w Kazaniu na Górze, Błogosławieni/Szczęśliwi w Duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie. Naturalne i w prosty sposób zrozumiałe wydałoby się zdanie Bogaci w Duchu bogaci Duchem, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie. Na pytanie Kto jest bogaty Duchem odpowiedź wydaje się być bardzo prosta- Kto prowadzi bogate życie wewnętrzne , Kto prowadzi bogate życie duchowe. Wydawało by się że osoba bogata w duchu powinna być zbawiona niejako z marszu.Osoba bogata w duchu bardzo często medytuje, bardzo często prowadzi medytacyjny dialog ze Stwórcą. Problem jest tylko taki ,że w Chrześcijaństwie można modlić się można kontemplować Osoby Boskie, ale de facto nie można medytować, chyba że w duchu chrześcijańskim. Bardzo ciekawa interpretacja Ubóstwa duchowego znajduje się w poniższym cytacie:

 

Ubóstwo duchowe – szansa i ryzyko

 

W kontekście słów Fundamentu powróćmy do tytułowego ubóstwa duchowego oraz związanej z nim konieczności dbania o mądre i roztropne przeżywanie wolności. Sprawy ludzkiej wolności nie da się bowiem ani właściwie usytuować, ani tym bardziej autentycznie przeżywać, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że w sposób zasadniczy konstytuuje nas właśnie duchowe ubóstwo. Dlatego w życiu duchowym istotne jest zrozumienie tego wymiaru ludzkiej osoby.

 

Czym zatem jest duchowe ubóstwo? Czym jest ubóstwo ducha czy po prostu ubóstwo ludzkiej osoby? Właściwe każdemu człowiekowi ubóstwo duchowe jest – choć zabrzmi to paradoksalnie – darem. Darem niebywałym, gdyż „niebo-tycznym”, a raczej „Bogo-tycznym”. W ubóstwie czy poprzez ubóstwo Bóg dotyka człowieka, a człowiek ma możność dotknąć Boga. Ubóstwo definiuje nas na równi z darem rozumu otwartego na poznanie rzeczywistości oraz pragnącej dobra woli.
Właściwe człowiekowi ubóstwo wypływa z faktu, że zostaliśmy przez Boga stworzeni, i to stworzeni jako osoby Mu podobne. Bycie stworzonym mówi zarówno o naszej radykalnej zależności od Stwórcy, jak i o Jego Boskiej miłości wobec nas. Tę prawdę o miłosnej zależności należy często rozważać, kontemplować, z radosną pokorą uznawać i wyznawać. Bardziej brzemienne w skutki jest jednak to, że Bóg stworzył nas jako osoby, czyli ukształtował nas na swój obraz i podobieństwo. Wskutek takiego „wymodelowania” człowieka przez dłonie Stwórcy odkrywamy w sobie skierowanie ku Bogu. Pozostaje ono dynamiczne, a więc pełne mocy, a daje znać o sobie w wieloraki sposób – byłby to jednak temat na odrębne rozważania.
Przeżywanie radykalnej zależności od miłującego nas Boga oraz ludzka tęsknota za Bogiem i pragnienie, by się do Niego zbliżyć i z Nim zjednoczyć, to, jak sądzę, główne składowe ubóstwa duchowego. W owych „składowych” nie ma niczego ani smutnego, ani przytłaczającego. Przeciwnie, zawarta jest w nich obietnica pełni życia w Bogu oraz zachęta, by wyrywać się z wszelkiej ciasnoty i kierować w stronę boskiej dali, ku boskiej transcendencji.
 

Człowiek – z Boskiego nadania radykalnie ubogi – nie zadowoli się czymkolwiek. Trwale może zadowolić nas tylko Bóg! Stwierdzenie to nie wynika z przesadnej wyobraźni czy choroby duszy. Bóg takimi nas ukształtował. Jemu zawdzięczamy, że człowiek „bosko” ubogi chce mieć udział w całości, we wszystkim. Chce istnieć w zachwycie doskonałym pięknem. Chce być doskonale wolny i wyzwolony od ograniczeń czasu czy przestrzeni, a także trudnych praw rozwoju, obumierania i śmierci. Człowiek pragnie samego Boga. O tym w swej modlitwie mówi Psalmista: Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego, kiedyż więc dojdę i ujrzę oblicze Boże? (Ps 42, 3).
Jest rzeczą znamienną, że nawet grzech pierworodny nie zniweczył w nas ani wielkiej tęsknoty za Bogiem, ani zdolności do właściwej interpretacji duchowego ubóstwa. Owszem, grzech wymowę ubóstwa i tęsknoty „zagmatwał”, uczynił mniej wyrazistą i mniej czytelną, ale zabić jej nie zdołał. Gdy tylko przez mroki grzechu dociera do nas choćby odrobina światła Bożego, wówczas znów ożywa w nas tęsknota za Bogiem; i jest ona przeżywana – z powodu uwikłania w grzeszność – nawet jeszcze ostrzej, bardziej dramatycznie.

 

Dzięki Bogu, mimo doświadczonych iluzji i licznych błądzeń – wciąż pozostajemy wrażliwi na obietnicę szczęścia, które jest jednym z imion Boga. I to Boga chcemy dosięgnąć, gdy tęsknimy za życiem bez chorób, bez cierpienia i śmierci; gdy marzymy o życiu w wiecznym świetle i cieple, w miłości i poczuciu bezpieczeństwa, którego już nic i nikt nie zdoła zakłócić. Jezus w obietnicy danej w Apokalipsie św. Jana potwierdza zasadność i przedmiotowość tych tęsknot: I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (Ap 21, 4).
Skołatani, cierpiący i zagubieni nie musimy ze wszystkim czekać na wieczność. Nieraz wystarczy chwila ciszy, słowo Boże i modlitwa, a w nas – bezbrzeżnie ubogich – znów dochodzi do głosu nie tylko wielka tęsknota za Bogiem, ale i spełnienie tęsknoty. To nic dziwnego, gdyż Pan bardzo pragnie dać nam „samego siebie, ile tylko może wedle swego Boskiego planu” (Ćd 234) – powie św. Ignacy w zwieńczającej Ćwiczenia Kontemplacji pomocnej do uzyskania miłości.

Źródło :

http://www.deon.pl/religia/rozwoj-duchowy/fundament-i-cztery-tygodnie/art,12,ubostwo-duchowe-i-wewnetrzna-wolnosc,strona,2.html

 

W myśleniu potocznym ubóstwo duchowe nie jest niczym chwalebnym, ale w pewnym sensie chwalebne jest ubóstwo materialne Mt (19, 21-24)

21 Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»

22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

 

Niebezpieczeństwo bogactw [Vt-5,37]

23 Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego,

24 [Vt-5,37] Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego».

Bardzo trudne są słowa Jezusa o bogactwie duchowym w kontekście dnia dzisiejszego i w kontekście wzrostu Świadomości. Czy wzrost Świadomości tu na Ziemi jest czymś niewłaściwym? Może , aby wejść do królestwa niebieskiego trzeba mieć ubogie życie duchowe? Ubogą Świadomość?

Być może jednak nastąpiło po prostu błędne tłumaczenie z j greckiego. W oryginale greckim użyte jest słowo pneuma. Tłumacz przetłumaczył to słowo na Duch, albo po angielsku Spirit.

Wystarczy jednak, że słowo Pneuma przetłumaczymy jako oddech, albo tchnienie życia( oddech to życie) , wówczas ubóstwo duchowe będzie po prostu oznaczało ludzi odchodzących, ludzi żegnających się z tym Światem- to właśnie dla nich powinna być zostawiona nadzieja i w nich powinna być pewność na szybkie zobaczenie Królestwa Niebieskiego.

Moim zdaniem istnieje jeszcze jedna interpretacja ubóstwa duchowego, może oznaczać po prostu czystość duchową. To pojęcie ogromnie zyskuje gdy weźmie się po uwagę reinkarnację, kiedy kolejne inkarnacje „służą” Człowiekowi tu na Ziemi aby uzyskać między innymi oczyszczenie Ducha z karmy , nie ma to jednak nic wspólnego z ubóstwem życia wewnętrznego czy z ubóstwem duchowym.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Bóg, Dusza, Rozwój duchowy, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „„Błogosławienie ubodzy w duchu ( ubodzy duchem) albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”(Mt 5,3)

  1. margo0307 pisze:

    „… gdy weźmie się po uwagę reinkarnację, kiedy kolejne inkarnacje „służą” Człowiekowi tu na Ziemi aby uzyskać między innymi oczyszczenie Ducha z karmy ,
    nie ma to jednak nic wspólnego z ubóstwem życia wewnętrznego czy z ubóstwem duchowym.”

    ___
    Moim zdaniem Dawidzie…, „Duch nie potrzebuje żadnego oczyszczenia z karmy”, ponieważ Duch nie może być w jakikolwiek sposób… „zanieczyszczony”
    Duch bowiem, to… Siła Życiowa, albo… Energia Życia, w Sanskrycie zwana “Praną”, w Buddyzmie zwana „Czi”, w Szintoizmie zwana „Ki” – będąca źródłem wszystkich form energii wyrażającej się poprzez różne częstotliwości wibracji we wszystkich obszarach zamanifestowanego życia…

    Jeśli już… „coś” potrzebuje „oczyszczenia” to jest to jedynie… nasza świadomość, która potrzebuje nie tyle „oczyszczenia” – ile… poszerzenia, wzrostu z-rozumienia… tzw. „wielkich tajemnic Wszechświata”, które dotychczas znane były jedynie nielicznym – „wybranym” oraz „wtajemniczonym”…
    Dzisiaj, dzięki tak wspaniałemu wynalazkowi jakim jest internet… mamy możliwość czerpania wiedzy z różnego rodzaju źródeł… w postaci ogromnej lawiny informacji… i każdy z nas otrzymuje sposobność poznania ukrytych dotychczas sekretów… zawartych m.in. w pradawnej kulturze wedyjskiej, medycynie tybetańskich Mnichów, głębokiej mądrości słowiańskich Mędrców, tajemnicach transformacji Energii, tajemnicach skrywanych w piramidach rozsianych nie tylko w Egipcie lecz i na całej Ziemi, etc…
    I ten – kto jest „gotowy” – otwarty na – przyjęcie, z-rozumienie i zastosowanie tej wiedzy w swoim życiu – zaczyna znacznie przyspieszać swój rozwój i w znacznie szybszym niż dotychczas stopniu – poszerzać swoją świadomość… 🙂

    Co zaś tyczy się… „oczyszczenia z karmy” to również jest jakimś… hmm… nieporozumieniem, ponieważ tzw. „karma”, to nie… jakieś brudy, którymi nas ktoś nas poczęstował…
    Karma to inaczej Prawo Przyczyny i Skutku, ponieważ nikt – żadna „wyższa siła” arbitralnie nie decyduje o nas ! – lecz to my sami wypracowujemy swój LOS…

    To subtelne Prawo Natury, zwane Prawem Karmy – działa w ten sposób, że… nasze przeznaczenie jest w naszych rękach ! 🙂
    Jeśli więc dziś… cierpimy w taki czy inny sposób…, możemy rozważać przyczyny takiego stanu rzeczy na dwa sposoby:
    – możemy uznać, że to nasza wina…
    albo…
    – możemy obwiniać Opatrzność, Los, Przypadek, „komputer”, etc…
    I prawdą jest fakt, że… dopóki nie uznamy, że istnieliśmy wcześniej – niż w naszym obecnym ciele organicznym – zawsze będziemy twierdzić, że… winę za nasze cierpienie ponosi ktoś inny, a nie my sami…, bo przecież jeśli myślimy, że… nasze życie rozpoczęło się wraz z tym obecnym ciałem, to zawsze będziemy pytać:
    „dlaczego tak się zadziewa ?, przecież nic „złego” nie zrobiłem/am””

    Co człowiek posieje, to i zbierać będzie” (Gal 6,8)
    Oznacza to, że… wszystko co teraz „zbieramy”, musieliśmy kiedyś „zasiać”…

    Przede wszystkim zaś chodzi o to, że zrobiliśmy coś – czego nie powinniśmy byli robić i teraz… Życie przynosi nam „odpłatę”…
    Jeśli więc nie uznamy prawdy, że… to my sami odpowiadamy za swoje przeznaczenie – zawsze będzie kończyło się to na zrzucaniu przez nas winy na kogoś innego…, np. na „koszczajowe więzienia”

    Uznając fakt, że… nasza obecna sytuacja wynika z naszych własnych działań, i że… to my sami przygotowaliśmy sobie podłoże obecnego życia przez swoje minione nieświadome uczynki, uczymy się jednocześnie… postępować świadomie – mając wiedzę, że… poprzez nasze obecne działania – szykujemy sobie swoją kolejną egzystencję…

    • Dawid56 pisze:

      Jeśli już… „coś” potrzebuje „oczyszczenia” to jest to jedynie… nasza świadomość,

      Może jednak nie Świadomość, ale Dusza gdyż to dusza jest łącznikiem między Duchem a Świadomością( ciałem mentalnym) dusza może przenosić albo zbierać lu być „zarażona” błędnymi albo niewłaściwymi emocjami.

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Nie oczyszczenie a Odbudowa Zniszczonej Duszyczki poprzez Wzajemne Korelacje Ludzko-Ludzkie ot i cała Tajemnica. Niestety nie pretenduję do roli pastuszka baranków chociaż kto wie jeśli zwietrzę w tym fajna zabawę to Nie Znacie dnia ani Godziny kiedy wam się objawię 😉 Pastuszków trzeba słuchać wiecie Wilków pełno na około

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Lubię Małpeczki i Wiewiórki wypasanie Baranków to było by coś Nowego 😉

          • marek pisze:

            Lubię Małpeczki i Wiewiórki wypasanie Baranków to było by coś Nowego 😉

            Wiem ,że w kolejnych wpisach ” wrony ” zakraczą Lucusia…….lecz…..

            co wydaje się pełniejszym wyrazem życia ….iskierka ruchu wiewiórka i iskierka ruchu małpka …..czy szczypiąca monotonnie trawę owca w tym samym tempie użyźniająca glebę bobkami ….

            przenośnie czasem są bliższe prawdy niż całe ludzkie gadanie ….

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Dawid mam nadzieję że podchwyciłeś pomysł na Zabawę Gwiezdne Wrota Atlantis oraz Piąty Element. Wszystko czego potrzebujemy to oficjalnego Ujawnienia Się przed Ludźmi jako Jedyna i Prawdziwa Sekta głosząca niechybny Koniec Obecnego Świata. Ja będę waszą Guru wy mistycy moimi wyznawcami musimy tylko w pięknej książce spisać swoją Boską Ideologię oraz w co wierzymy. Jak widownia kupi naszą bajeczkę nie dość że zbawimy świat to jeszcze będziemy Sławni 😉

        • Maria_st pisze:

          Ja będę waszą Guru wy mistycy moimi wyznawcami

          jestes tylko MOIM PIONKIEM
          pojawiasz sie wtedy gdy chce byś sie pojawił……znikasz gdy JA zechcę tego…..
          grasz jak ci zaGRam…….
          🙂 🙂 🙂
          5 9 47

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Problem w tym że Tej Gry nie rozgrywają Cienie tj Ma-Rysie a Lucusiowe-Alusiowe Światło 😉
            Zawsze jesteś przy mnie mój cieniu tańczysz w rytm mojej melodii 😉
            Trzeba się liczyć z tym że grając na scenie moich Cieni może być wiele a Ja Tylko Jedna (A7)

          • Maria_st pisze:

            Problem w tym że Tej Gry nie rozgrywają Cienie tj Ma-Rysie a Lucusiowe-Alusiowe Światło 😉
            Zawsze jesteś przy mnie mój cieniu tańczysz w rytm mojej melodii 😉
            Trzeba się liczyć z tym że grając na scenie moich Cieni może być wiele a Ja Tylko Jedna (A7)

            (A)(I) luz–Ja

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            (A)(I) luz–Ja tak tak już skądś znam to KOT(D)owanie 😉 Nic już na to nie poradzę że wieje od mnie chłodem.

          • Maria_st pisze:

            Nic już na to nie poradzę że wieje od mnie chłodem.

            jesteś więc duchem….nie szkodzi…..ja jestem ciepłem

          • Dawid56 pisze:

            1,4,7,33,147,77,56,156,224,21,14,196,112,

      • margo0307 pisze:

        ” Może jednak nie Świadomość, ale Dusza…”
        ___
        Oki 🙂
        W takim razie… czym jest Dusza ?

        • marek pisze:

          W takim razie… czym jest Dusza ?

          Czemuż to wciskasz mi kit do uszu twierdząc ,że masz ciało jeżeli tak naprawdę żyjesz w mięsie …..pytanie św…Maruchy

          Samo to pieprzenie o duszy, gdzie wiadomo że jest ona częścią więziennej technologii, i że funkcjonującą duszę (nie zwykły hologram) posiadają jedynie Avatarzy istoty stwarzające dla Kostuchów jakieś poważne zagrożenie.

          Śmieszą mnie stwierdzenia typu: dusza jest nieśmiertelna …

          Nawet jeśli ktoś na myśli ma ducha i świadomość indywidualną, nie odpowiada to prawdzie. Nieśmiertelną jest jedynie niewielka część istoty, od której inkarnowane na Ziemi części pochodzą.

          Nieśmiertelna część zwana jest przez niektórych zarodkiem, lub iskierką. Można powiedzieć że jest ona częścią serca istoty, pewnego rodzaju procesorem istoty, od której pochodzi. Kostuchy nie potrafią zniszczyć jej. Na myśli mam także tych upośledzonych stwórców, propagatorów syntetycznej kreacji i wszelakich technologii, w miejsce stwarzania

          W naszych tutejszych życiach niewiele było i jest miejsca na indywidualną swobodę, bo wszystko było z góry planowane i sterowane. Sterowanie to niekoniecznie musi być bezpośrednim, bo jeśli ma się do dyspozycji technologię sterowania całym społeczeństwem, to zamiast sterować kukiełką, można sterować statystami i scenerią wokół tej kukiełki. Tego rodzaju sposób reżyserki jest mniej rzucający się w oczy, ale trzeba by być głupcem, aby po tylu latach nie zauważyć, że kto inny trzyma w ręku lejce..

          • Maria_st pisze:

            Tego rodzaju sposób reżyserki jest mniej rzucający się w oczy, ale trzeba by być głupcem, aby po tylu latach nie zauważyć, że kto inny trzyma w ręku lejce..

            no tak….Cieniu

          • margo0307 pisze:

            „Czemuż to wciskasz mi kit… o duszy… jeżeli tak naprawdę żyjesz w mięsie …”
            ___
            No i… wszystko jasne kochany Marku 🙂 ❤

            Widać wyraźnie, że… problemem u Ciebie są Twoje myśli…, ponieważ utożsamiając siebie ze swoim przemijającym „mięsem” ciała organicznego – nie dziwota, że… czujesz się osaczony, przestraszony i zirytowany…, nie mogąc w żaden sposób otworzyć skrzydeł i zasmakować wolności rozpościerającej się poza tym – czym sądzisz, że jesteś

            Nie rozumiesz, że… wszystko czym jesteś – wynika z Twoich myśli…, i to Twój własny umysł utrzymuje Ciebie w kajdanach… „koszczajowego więzienia” powstałego z prochu Ziemi…
            Żywiąc w sobie takie myśli… nie dziwota też, że rezonujesz na tych samych falach częstotliwości co inni – podobnie myślący…, dlatego – jak papuga – powtarzasz wytwory ich pokręconego umysłu w postaci takich wyobrażeń jak np. że…
            ” jesteśmy sterowanymi biorobotami…, że w naszej egzystencji istnieje brak… indywidualnej – z góry zaplanowanej i sterowanej swobody oraz że istnieje technologia sterująca całym społeczeństwem”

            Czy nie widzisz tego… poplątania w swoim umyśle ?!

            W jednym miejscu… piszesz, że…
            „ludzie zamroczeni lękami nigdy takiemu który przynosi… przerażającą o nich informację… nie powiedzą – mówisz prawdę”
            oraz że…
            „wciskasz mi kit… o duszy… jeżeli tak naprawdę żyjesz w mięsie…”

            W innym miejscu… zarzekasz się słowami pełnymi strachu, że…
            „gdy ciało opuścisz , prędzej dasz się posiekać na nieskończoną ilość drobinek niźli kogoś innego posłuchasz niż głosu Stwórcy…”

            Zastanów się Marku nad logiką swoich wypowiedzi…

            Skoro twierdzisz, że… „kitem jest mowa o Duszy” i utożsamiasz siebie z „mięsem ciała” to…
            Co Twoim zdaniem… wyjdzie z Ciebie, gdy opuścisz to mięso ?!

        • Dawid56 pisze:

          Dusza to dla mnie ciało emocjonalne i podświadomość, świadomość to ciało mentalne.

          • marek pisze:

            – Co Twoim zdaniem… wyjdzie z Ciebie, gdy opuścisz to mięso ?!

            Akapit podpisany św.Marucha jest mój …Treść to kontynuacja wypowiedzi Grześka ze strony pani BB…..
            no ale Małgosiu , takie Twoje czytanie jak i świadomość – wybiórcza , czyli zaprogramowana względnie ” gadanie o tym czego się nie przeczytało a jedynie a priori bezsensem nazwało co też jest owczym zaprogramowaniem ….

            Prawdę o człowieku skrywają olbrzymie kamienie oblepione warstwą kłamstwa z których lukrowato powabne teorie najbardziej zakłamanymi się wydają , gdyż po ich podniesieniu widzi się jedynie głupotę ….
            To co napisałem kiedyś iż wyglądamy w bezstronnym oglądzie na jedynie ” popłuczyny „świadomości i ducha ” przeraża każdą ludzką istotę by się zmierzyć z takim osądem …

            …lecz po cóż to cale gadanie , trzy alternatywy Ci Małgosiu wraz z wnioskami sporządzę ,może którąś podważysz a może czwartą dołożysz …..

            …..jeżeli ludzkość jest wyrazem zwierzęcego intelektu i ducha rozwoju , to zasługuje na wszelki zachwyt i podziw związany z tym rozwojem ….

            jeżeli ludzkość jest walką na styku zwierzęcych instynktów a człowieczej świadomości to również jeszcze na podziw zasługuje lecz słabo owej ludzkiej świadomości przechylenie szali zwycięstwa na swą stronę wychodzi ….

            jeżeli ludzkość to upadek ducha w materię ,to totalną klęskę widać w tym zdarzeniu bo co kolejne pokolenie swym przejawem działań ,myśli oraz zainteresowań rozwodnienie świadomości i ducha w sobie dowodzi….

            masz czwartą alternatywę Małgosiu
            czy apiać jak zacięta płyta
            będziesz o przestrzeganiu prawa
            dowodzić ..

      • mały budda pisze:

        Jeśli już… „coś” potrzebuje „oczyszczenia” to jest to jedynie… nasza świadomość,

        Może jednak nie Świadomość, ale Dusza gdyż to dusza jest łącznikiem między Duchem a Świadomością( ciałem mentalnym) dusza może przenosić albo zbierać lu być „zarażona” błędnymi albo niewłaściwymi emocjami.
        Odpowiedz

        Zgadzam się z faktem dotyczącej ziemskiej egzystencji dotyczącej oczyszczenia swojej świadomości. Tak więc zdaję sobie sprawę przejawiających się świadomości.
        Wszystko jest przejawem manifestacji energii w oceanie przyszłych zdarzeń.
        Tak więc scalamy doświadczenia, które w przeszłości wypracowaliśmy. To jest czas przełomu to okres podsumowania doświadczeń.

    • margo0307 pisze:

      „… Bardziej brzemienne w skutki jest jednak to, że Bóg stworzył nas jako osoby, czyli ukształtował nas na swój obraz i podobieństwo.
      Wskutek takiego „wymodelowania” człowieka przez dłonie Stwórcy odkrywamy w sobie skierowanie ku Bogu.
      Pozostaje ono dynamiczne, a więc pełne mocy, a daje znać o sobie w wieloraki sposób…”

      ____
      Kochany Dawidzie, już samo to zdanie:
      „Bóg stworzył nas jako osoby, czyli ukształtował nas na swój obraz i podobieństwo„… niesie w sobie… brzemię skutków poprzez wprowadzenie czytelnika w błąd !, ponieważ… siłą rzeczy – tajemnicze Stwórcze Źródło, które nazywamy „Bogiem” czy Stwórcą… nie może być osobą z krwi i kości…
      Utożsamiając owo… Stwórcze Kreatywne Źródło z osobą – popełniamy zasadniczy błąd już na starcie, u podstawy – wyobrażając sobie… osobowego „boga” siedzącego na chmurce…, złego lub zadowolonego z poczynań Ziemian…

      Jeśli przyjmiemy za prawdę, że… Stwórcze Kreatywne Źródło – stworzyło człowieka na swój obraz i podobieństwo, to logicznym wydaje się twierdzenie, że… poznając siebie poznamy Stwórcę…, a owa prawda poznania… nas wyzwoli…

      • margo0307 pisze:

        „… Rzecz w tym aby poznać siebie…, wówczas wszystko spada poniżej…
        Poznać siebie… to jak spędzenie całego życia pływając w basenie i nagle… po raz pierwszy dostajesz się w jakiś sposób do rzeki… a potem do oceanu… i wtedy jesteś niezwykle szczęśliwy i zdajesz sobie sprawę, że pochodzisz z tego oceanu i jednocześnie jesteś tym oceanem…

  2. tomasz26 pisze:

    jestem zdania ze wszelkie kontemplacje poparte na schemacie, czyli naśladownictwie nie prowadzą do wewnętrznego rozwoju(to mylące nas skróty) ..z prostej przyczyny szczerze wierzący nie może podążać tą samą ścieżką co inni gdyż niczego by nie osiągnął(wewnętrznego rozwoju)… przecierając nowe ścieżki w poszukiwaniu można osiągnąć poznanie ..świadomość prowadząca do źródła to nie my skontaktujemy się ze źródłem, tylko ono z nami ..my możemy jedynie krzyczeć jak ”głos wołającego na puszczy” ,tylko ten głos wytryskując miłością z naszego ducha krzyk ,możne zostać usłyszanym …jeśli, tylko jest zaintonowany w szczerości swego serca i intencji…to jest moja droga, tyle ilu ludzi tyle dróg dłuższe krótsze, proste ,skomplikowane, kręte, wyboiste.. nie istotne bo wszystko to zostało stworzone żeby prowadzić ludzkość do celu jakim jest poznanie samego siebie ,oraz swej wewnętrznej równowagi w świadomości

    • marek pisze:

      żeby prowadzić ludzkość do celu jakim jest poznanie samego siebie ,oraz swej wewnętrznej równowagi w świadomości

      bo Miłość jest ” ciszą bezkresu ” i nie ma w niej żadnej namiętności …stąd pojęcie Ocean energio świadomości ……

  3. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Smutne jest życie Mistyka od Życia 😉 wszystko co trzeba zrobić to sprowadzić Lucusiowe-Alusiowe Królestwo Niebieskie na Ziemie.

    Pamiętajcie w Moim Królestwie nie akceptuję żadnego sprzeciwu Pisze Wyraźnie w Piśmie Świętym:

    Niebieskie a nie żadne Zielone bądź Emeraldowe.

    .

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Niebieski kolor od zawsze był zarezerwowany dla Najwyższych Bóstw sprawujących swoje Despotyczne rządy przy pomocy Twardej Reki Kija i Marchewki 😉

      Niebiesko Mi

      Ciało Niebieskie to także Gwiazda 😉

      Niebieska jest Alicja
      Niebieska Jest Elsa Elza
      Niebieska jest Błękitna Wróżka z Pinokia która miała zamienić Androida w prawdziwego chłopca 😉

      Lubicie Elzę oraz kosteczki lodu w Rączce i ten przeszywający ból?
      Elza jest wspaniała Zamrozi nas wszystkich ale to za rok 😉

      xxxxhttps://www.youtube.com/watch?v=duCj9xfllRI

    • Maria_st pisze:

      Smutne jest życie Mistyka od Życia

      jest piekne i radosne

      • margo0307 pisze:

        „Smutne jest życie Mistyka od Życia”
        *
        ” jest piekne i radosne”

        ___
        Maryś, Wasze – Twoje i Lucusia postrzeganie… jasno ukazuje prawdę o nas i o tym, że…
        każdy z nas dokonuje osobistego wyboru:
        – czy własne życie tworzyć uczuciami smutku – czy radości
        … 🙂 ❤

        „… Ludzkie życie potrafi być ogromnie potężne, dynamiczne, inspirujące i pełne radości…
        Można tu poczuć smutek, że… jest w nas jeszcze tyle do odkrycia…”

        • tomasz26 pisze:

          opisuje zastany u siebie( rodzaj postrzegania swej drogi świadomości) ,tyko przenieść spacer w inną rzeczywistość to i opis stanie się inna rzeczywistością …każdy wybór jest wyborem chwili,każda chwila jest drogą lekcji dla ducha .. tworząc takie lekcje stwarzamy (z wiedzą ,lub bez ) tez przeciwieństwa

          • marek pisze:

            bo ten co wybiera …..przeważnie błądzi co dopiero gdy jest sterowany …..a wszystko przez to…że ludzkość nie poznała ….absolutnego ” zera „….

  4. margo0307 pisze:

    „… trzy alternatywy Ci Małgosiu… sporządzę ,może… czwartą dołożysz …”
    ___
    Dlaczego akurat… „mi… sporządziłeś” Marku te Twoje„trzy alternatywy o ludzkości” ? – tego nie wiem…, wiem jedynie, że… dla mnie – są one… pustymi dywagacjami umysłu, uważającego siebie za „specjalistę”, któremu wydaje się, że… wie wszystko… o całości ludzkości – nie znając przy tym najmniejszej z jej części – samego siebie

    Jeśli więc mowa jest o jakiejkolwiek… hmm… „alternatywie” godnej uwagi, to… jak dla mnie – jest nią… poznawanie nieodkrytych obszarów własnej Duszy…

    Ale… nie istnieje żaden sposób na odkrycie nieznanych obszarów swej Duszy… jeśli jednocześnie – zaprzecza się Jej istnieniu

    Mądrzy Ludzie powiadają, że…
    ~Kto wierzy w to, czego nie widzi – ujrzy w końcu to, w co wierzy…, bo gdy… długo spoglądamy w otchłań – otchłań spogląda również w nas~

    • marek pisze:

      wiem jedynie, że… dla mnie – są one… pustymi dywagacjami umysłu,

      jeden umysł potrafi zmusić się do tego co druga osoba określa …dlaczego mi dokuczasz …gdy ma za sobą inspirację /jak zwał tak zwał / duszy , czy ducha …

      Drugi ten który odczuwa szarpnie ze strony tego pierwszego , przyjął postawę dmuchania na zimne , bo jakże miłą jest egzystencja której wystarczy przekonanie …jestem grzeczny/a , ..to prawie ten sam komfort , taka sama radość jak dla każdego zmęczonego dzieciaka , czysta miękka pościel w łóżeczku i pachnąca kolorowymi snami poducha …

      tymczasem stan dojrzały
      pracę na jego posiadaczu wymusza ….

  5. margo0307 pisze:

    „…bo Miłość jest ” ciszą bezkresu ” i nie ma w niej żadnej namiętności …”
    ___
    A czymże jest… „namiętność” wg. Ciebie ?

    Jak dla mnie…, uczucie miłości równie dobrze może przybrać formę pewnego rodzaju namiętności…, i nie mam tu na myśli namiętności seksualnej, której źródłem jest pożądanie…

    Mam natomiast coraz częściej wrażenie, że… miłość to stan – w którym świadomie lub nie – przebywamy, tyle że… stan ulegający nieustannej metamorfozie… 🙂
    Kiedy płomień miłości gaśnie – pozostaje poświata, która… nie skupia się na jednym człowieku, lecz ogrzewa całą Duszę…
    Wówczas Dusza spogląda na wszystkie istoty z miłością…

    • marek pisze:

      daleka jeszcze przed Tobą droga Małgosiu , by ” usłyszeć ” Miłość – ciszę ….

      Cisza

      I przyjdzie na świat – cisza
      taka dobra ciepła
      od ludzi nawet gestu
      nie będzie żądała
      Przyniesie nam nadzieję
      dnia lepszego jutra
      uśmiechać się będziemy
      niczym brat do brata.
      Pogasną smutki wszędzie
      tam gdzie zło rządziło
      zapadną się pod ziemię
      gromy i demony
      Mężczyzna i kobieta
      powie mój kochany/a/
      i będzie świat
      z orbity
      bólu wytrącony .
      I zejdzie na świat jasność
      co szczęściem zadzwoni
      uśmiechy się pojawią
      w najsmutniejszej twarzy
      Doczekaj ze mną wspólnie
      tego zmartwychwstania
      zanim ten dzień nastanie
      pozwól mi pomarzyć …

      1983 .

      czy Ty mnie Małgosiu uczysz
      czy ja Ciebie próbuję obudzić ….

      • Maria_st pisze:

        daleka jeszcze przed Tobą droga Małgosiu , by ” usłyszeć ” Miłość – ciszę ….Miłość niejedno ma IMIĘ…TU poznajemy jedno z NICH

        „czy Ty mnie Małgosiu uczysz
        czy ja Ciebie próbuję obudzić ….”

        wzajemnie sie bawicie słowami

        • marek pisze:

          wzajemnie sie bawicie słowami

          nie wtrącaj się Marysiu jak nie rozumiesz /ta niegrzeczność to nieeee do Ciebie….a tylko by było do rytmu /

          wzajemnie bawimy się słowami , bo cisza gdzieś z tyłu za nami , ale to nasza sprawa , czy to jest wojna podjazdowa ,dokuczanie , nauka , czy zabawa….

          inaczej gdy kogoś wspólnie obrabiacie zawsze podpadacie pod zaobserwowaną u kur na podwórzu …zasadę dziobania …

          szkoda że Jestem ubyło , ileż miałem ubawu , gdy na zachowaniach /solidarności w dziobaniu / Waszej trójki nic nie rozumiejącej ” ofiary ” podjęcia z którąś z Was dialogu tą zasadę śledziłem ….

          bardzo mi w Waszym towarzystwie
          miło ….

      • margo0307 pisze:

        „… czy Ty mnie Małgosiu uczysz…”
        ___
        Każdy sądzi podług siebie… 🙂 ❤

        • marek pisze:

          Napisałem wczoraj że człowiek prawidłowo funkcjonujący jest przekaźnikiem energii między „dołem a górą ” planów wibracyjnych wszechświata ….i jest to jeden z determinantów będących celem zaistnienia jego rodzaju ….

          …być może to stwierdzenie jest za trudne do zaakceptowania lub choćby do refleksji czy prawda to czy fałsz…

          no ale czegoż się nie robi dla zbożnego celu…

          W bardzo skoncentrowanym ludzkim wnętrzu zdobywa się kierowanie światem energii , panowanie nad swoim systemem formy w ziemskim otoczeniu .

          Zdarza się że istnieje niebezpieczeństwo dla ciała fizycznego gdy zgubi się w strefach , nad którymi nie panuje zarządzająca nim świadomość .To jedna z przyczyn dla których wyższa świadomość musi mieć stały i bardzo precyzyjny kontakt z umysłem .

          Kierowanie swoim ciałem fizycznym wiąże się z porządkiem w określonym polu wolności i posiada granice pochodzące z opanowania relacji między świadomością i umysłem , umysłem i psychiką , psychik i witalnością i ciałem substancjalnym .

          Opanowanie tych granic daje doskonale bezpieczne pole wolności dla ciała . Niebezpieczeństwo powstaje wtedy gdy świadomość znika z tego pola .

          Wyższa świadomość wyprzedza umysł który wyprzedza psychikę , która wyprzedza witalność , która wyprzedza substancję .

          Ludzie żyjący poza swoimi granicami znajdują się zawsze w stanie zagrożenia i płynącego z tego rodzaju egzystencji – stresu …

          Nie można postąpić kroku naprzód nie powracając do swoich granic .

          Stres jest ciągłą ekspresją wyjścia z raju , odłączenia wyższej świadomości od niższego umysłu i w konsekwencji utraty pojęcia granicy , która utrzymuje człowieka w egzystencji zespolonej z harmonią kosmosu …

          Współczesny ezo świat wypełniają ” majsterkowicze ” którzy nie znając konstrukcji człowieka , nie posiadając do niego instrukcji obsługi ….biorą się nagminnie i nachalnie za jego naprawianie …

          motto ” wiem że nic nie wiem ”
          jest nadal aktualne dla tych którzy myślą .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s