Kiedy rozpoczyna się Nowy Rok 2017? Czy rok 2017, to nowy początek?

wiosna_2017

Tak naprawdę rok 2017 rozpocznie się dopiero 20 marca 2017 roku o godzinie 10.40 wg czasu Greenwich. W tym dniu Saturn wraz Księżycem znajdzie się dokładnie w punkcie zwanym Środkiem Galaktyki. Dopiero wtedy może powiedzieć rok 2016 – rok chaosu odszedł do historii. Do tego czasu będziemy mieli do czynienia cały czas z wibracjami roku 2016.Rok 2016 to rok zakończenia bardzo wielu cykli. To od nas zależy z jakim ”dorobkiem” „wejdziemy” w Nowy czas- czas jedności.

Prawie wszyscy myślimy, że rok 2017 rozpocznie się w dniu 1 stycznia, nic bardziej mylnego! 1 stycznia to data zmiany konsulów w starożytnym Rzymie, kiedy Słońce znajduje się w okolicy 8 stopnia Koziorożca. Ten rok 2017 będzie kluczowy dla Całej Ziemi. To on zadecyduje jaka będzie przyszłość w roku 2018 i dalszych.Jak już wiele razy pisałem, rok 2017 to numerologiczna „1” i liczba pierwsza.20 marca 2017 to ostatnia data którą można określić jako kluczową dla przyszłości Świata  po 11 sierpnia 1999 i 21 grudnia 2012.

Wbrew pozorom ta przyszłość nie musi być wcale ani wojenna ani katastroficzna ani pełna nieprzyjaźni, ale Przyszłość może być pełna Radości i Miłości. Trzeba powiedzieć wyraźnie nie straszne są nam żadne półkrzyże czy symboliczne koniunkcje Księżyca z Saturnem właśnie w dniu 20 marca 2017 w punkcie zwanym środkiem Galaktyki ( ok 27 stopień Strzelca) .Jak energie kwadratur czy nawet półkrzyży zostaną wykorzystane zależy tylko od nas. Nie chcę mówić o żadnym trudniejszym pełnym niepokojów roku 2017, bo zrozumiałem wreszcie najważniejszą chyba prawdę ,że ekscytowanie się stopniami trzęsienia Ziemi w skali Richtera ( Kto da więcej?) czy możliwościami katastrofalnych rozbłysków na Słońcu czy upadkiem asteroid , a nawet wspominanie przepowiedni Malachiasza, Nostradamusa czy Klimuszki tylko ZASILA te negatywne wizje i wręcz sieje strach i obawę, obawę przed możliwością życia pełnego miłości radości i pokoju na planecie zwanej Ziemią albo Niebieską Planetą.

ziemia_niebieska_planeta

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Aktualności, Istota Ludzka, Matrix, Przepowiednie, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

69 odpowiedzi na „Kiedy rozpoczyna się Nowy Rok 2017? Czy rok 2017, to nowy początek?

  1. marek pisze:

    mimo wszystko Dawidzie , bawisz się w czarodzieja …

    • margo0307 pisze:

      „Tak naprawdę rok 2017 rozpocznie się…”
      *
      Dawidzie , bawisz się w czarodzieja …”

      ___
      Fajnie jest mieć świadomość faktu, że… każdy – sam dla siebie – jest najprawdziwszym i jedynym Czarodziejem… 🙂
      Często…, ludziom nieświadomym wydaje się, że… to inni kreują dla nas rzeczywistość, ale… to tylko pozory, złuda mayi, w którą uwierzyliśmy…, ponieważ są to jedynie odbicia tego – co do nas powraca w odpowiedzi na nasze wewnętrzne wyobrażenia…, odbicia – które zostały przez nas osobiście wybrane do postrzegania…

      Już kiedyś dzieliłam się w wolności tym – co zrozumiałam…, dzisiaj… słowa, które przeczytałam na stronie Pani Hanny Kotwickiej potwierdzają niejako moje odczucia, że…

      Epoka Wodnika to czas – aby pozbyć się z naszych umysłów wszelkich programów i zaadoptowanych przez nas „cudzych prawd” z przeszłości…

      Pani Hanna, która poświęciła się propagowaniu zrozumienia tzw. „Kalendarza Majów Tzolkin”, w kontekście Fali ZWIERCIADŁA inaugurującego rozpoczęcie Nowego Roku, pisze m.in. na swojej stronie:

      „…Nadchodzi czas PRAWDY!…
      Ten punkt w czasie i przestrzeni zbiega się z Falą ZWIERCIADŁA i ma wielowymiarowe znaczenie.
      Fala ZWIERCIADŁA, rozpoczynając obieg 1 stycznia, w Nowy Rok gregoriańskiego kalendarza, zapowiada 13-letni proces porządkowania przestrzeni gregoriańskiej – 1.01.2017 – 31.12.2029.
      ETZNAB (czyt. ecnab) wtyka klin Prawdy w tryby mechanicznego myślenia:
      „czas to pieniądz”, schematu „pan–niewolnik”, egocentrycznej filozofii „mieć więcej niż inni”

      Wiele wskazuje na to, że w nadchodzących miesiącach i latach dojdzie do poważnych implozji na świecie, porównywalnych do implozji komunizmu, dla której katalizatorem zmian stała się „Pierestrojka” (przebudzenie świadomości narodowej).
      Podobne tendencje – pronarodowe i prospołeczne – obserwujemy dzisiaj w Europie i Stanach Zjednoczonych.
      Ludzie mają dość bezproduktywnego międlenia o problemach światowych i domagają się skupienia uwagi na ich podstawowych problemach.
      Społeczność byłego bloku wschodniego wreszcie zrozumiała, że „bóg Komunizmu i bóg Kapitalizmu to dwa oblicza tego samego boga Materializmu”, który nie zawaha się przed niczym, by zaspokoić swoje imperialistyczne żądze…

      Dzisiejsza okupacja sejmu jest tego przykładem.
      To dopiero przedsmak eskalacji napięć i histerycznej próby spacyfikowania samodzielnego myślenia.
      Tu nie istnieją żadne świętości, za to liczą się chore ambicje i żądza władzy.
      Dlatego nie zawahano się zaburzyć pokojowego impulsu świąt, a bożonarodzeniową szopkę zamienić na polityczny cyrk bożonarodzeniowy, by dostarczyć „suwerenowi” igrzysk i przebudzić demony emocji.
      Dotyczy to wszystkich stron konfliktu.
      Jednak szczytem arogancji ze strony totalnej opozycji jest przyrównywanie swojego protestu do protestu górników.
      Górnicy tkwili na posterunku niezmiennie razem – o chłodzie i głodzie, natomiast blokujący sejm wymieniają się co 3 godziny, po czym wracają do rodziny i ciepłych domów…
      Tylko wznosząc się ponad podziały, odczytamy przesłanie, że okupacja sejmu to znak ostrzegawczy z przeszłości do teraźniejszości, wołanie:
      Polacy, bądźcie mądrzy przed szkodą.

      Znak PRZEŁOMU

      Szczególny moment startu fali, jak i miejsce jej dokowania w „pępku Tzolkin”, to kolejny znak – zapowiedź przełomu w podróży do źródeł PRAWDY.
      To tu, w „sercu Tzolkin”, między 12 a 15 stycznia 2017, nastąpi zejście ducha PRAWDY do świata ludzi.
      Na poziomie duchowo-mentalnym rozpocznie się zapowiadany od setek lat marsz zwycięstwa Światła nad Ciemnością niewiedzy.
      Na poziomie duchowo-fizycznym rozpęta się niebezpieczna wojna hybrydowa Ciemności przeciw Światłu.
      Ale bez obaw.
      To także zostało ujęte w planie ratunku ziemskiej ewolucji.
      A propos „serca”: W 2012 r. B.Komorowski, ówczesny marszałek sejmu, powiedział o blokadzie mównicy sejmowej przez posłów Samoobrony:
      „To nóż w serce polskiej demokracji, to próba ubezwłasnowolnienia demokracji”. Dziś mówi inaczej.

      Mowa SYMBOLI

      Cała historia ludzkości zakodowana jest w 260 symbolach Tzolkin.
      Każdy z nich kryje wiele tajemnic, także ETZNAB.
      Jednym z jego symboli jest nóż ofiarny; nawiązuje on do czasów składania bogom ofiar. Ten motyw przewija się we wszystkich niemal społecznościach – od druidzkich, hinduskich (sati), mezoamerykańskich po chrześcijańskie.
      Jednak najbardziej brutalne były azteckie rytuały składania ofiar z ludzi.
      Dla Azteków dzień 1 Etznab był najszczęśliwszym dniem kalendarza, dla pozostałych społeczności wiązał się ze świadomością cierpienia, przemocą, konfliktami, potwornym ludzkim bólem.
      Aztekowie dla osiągnięcia imperialistycznych i politycznych celów dopuszczali się masowych orgii rytualnych, aż w końcu sami stali się ofiarami podobnie krwawych rzezi.

      Ten mroczny fraktal zapisany jest w pamięci ZWIERCIADŁA na znak przestrogi dla ludzkości.
      Dziś nie składamy już żywych ofiar na ołtarzach, ale potrafimy być niemniej brutalni, kiedy w grę wchodzą żądze – władzy, dominacji, kontroli, bogactwa.
      Dlatego ETZNAB – jako nośnik Uniwersalnej PRAWDY – objawia Prawdę inaczej: nie moralizuje w formie „cudownych przykazań”, lecz naprowadza na Prawdę poprzez odbicia lustrzane w człowieku stojącym naprzeciw i przez nasze reakcje na ludzi myślących inaczej niż my, abyśmy najpierw poznali siebie.
      Nie czyń bliźniemu swemu tego, co tobie niemiłe.
      I tak, potępiając kogoś – potępiasz siebie.
      Krytykując innych, krytykujesz siebie.
      Nazywając kogoś głupcem, sam nim jesteś.
      Każda emocjonalna ocena drugiego człowieka jest samooceną.
      Zacznijmy więc uważnie obserwować siebie, patrzeć na siebie oczami innych.
      W ten sposób nauczymy się samodzielnie myśleć, formować niezależne wnioski, przebudzimy uśpiony zmysł jaźni – będziemy patrzeć krytycznie nie krytykując.

      Fala ZWIERCIADŁA chce nam uzmysłowić, że w świecie dwoistości, jakim jest Ziemia, każdy człowiek ma dwie natury: STWÓRCY i NISZCZYCIELA, które wyrażają się poprzez osobowość STRAŻNIKA.
      To – czy będziesz strażnikiem harmonii, czy strażnikiem destrukcji – zależy wyłącznie od ciebie.

      Lekcja MORALNOŚCI

      Współpraca z Falą ZWIERCIADŁA to ustawiczna praca z „mądrością cienia”.
      W tej sferze główną siłą sprawczą jest siła poróżnienia, wyrażająca się poprzez kłótnie, konflikty, intrygi, kłamstwa, matactwa.
      Przeciwieństwa są niezbędnym wymogiem do uwolnienia MORALNOŚCI, która otwiera drogę do harmonii.
      Akceptacja przeciwieństw to warunek normalnego funkcjonowania pośród ludzi.

      Nie łudźmy się, że w świecie ziemskiej dualności kiedykolwiek osiągniemy stan jedności, jaką czuliśmy w łonie matki.
      Ale… możemy, a wręcz powinniśmy dążyć do harmonii, widząc w każdym konflikcie dar pojednania.
      Wtedy zamiast wdawać się w dzikie kampanie lub jałowe polemiki, przebudzimy zdolność rozróżniania w okamgnieniu między ułudą a prawdą.
      Nikt nie będzie już przez nas płakać.

      »Zdrowy ROZSĄDEK jest mniej widoczny niż wściekły WRZASK.«
      http://www.maya.net.pl/ – zakładka „pytania”

    • Maria_st pisze:

      Nie chcę mówić o żadnym trudniejszym pełnym niepokojów roku 2017, bo zrozumiałem wreszcie najważniejszą chyba prawdę ,że ekscytowanie się stopniami trzęsienia Ziemi w skali Richtera ( Kto da więcej?) czy możliwościami katastrofalnych rozbłysków na Słońcu czy upadkiem asteroid , a nawet wspominanie przepowiedni Malachiasza, Nostradamusa czy Klimuszki tylko ZASILA te negatywne wizje i wręcz sieje strach i obawę, obawę przed możliwością życia pełnego miłości radości i pokoju na planecie zwanej Ziemią albo Niebieską Planetą.”

      wystarczy poznać Siebie / wiem, to takie kolokwialne / aby zrozumieć sens tych zdań.
      Gdybyśmy nie byli tym, czym jesteśmy–nawet nie byłoby tych zdań….
      Dlaczego więc zaistniały ?
      Proste zrozumienie.
      Jeśli w domu nie sprzątamy dokładnie, często robiąc to połowicznie,,,chomikując to co jest nam niepotrzebne–z czasem mamy wielki problem….
      Podobnie widać to w tych zdaniach…
      Nic nie zadziewa sie bez powodu..
      Cóż dalej zaśmiecajmy, zbierajmy smiecie / misje, walki / to będziemy w tym tkwić i tkwić tylko bałagan zacznie przybierać inne formy…
      Z tego co się ogólnie obserwuje–nie dajemy juz sobie z tym rady……szczury maja się dobrze…..a szczury w nadmiarze…..to …..
      Dżuma….

      • attikor pisze:

        Zycze wszystkim w nowym roku prawdziwej sprawiedliwosci,szczerosci i szacunku dla drugich ,to bez walki znajdzie karzdy to co lubi,kochanie,wiedze ,zdrowie i strach z bolem sie Terz zgubi a zyc bedzie Terz latwiej chocby i nawet wiecznie .
        Ale Prawda jest Terz taka moja mila ,ze szczury wojny pierwsze opuszczaja okret gdy dostanie i tonie,popatrz na wrzesien ,tu i klamstwa plesc sie nie da ,tu i wrozka nie pomoze by z szabrownika zrobic swieta krowe..Coz moze rozne to narody Niemiec czy Terz Polak ,jest ale jeden A ryjec ,krzyworyjec co w dupka nienawiscia do siebie wszystkich robi,Coz cieszka rola rozjemcy bo go wtedy pOLSKI I nIEMIECKI Aryjec bedzie meczyl,bo to u nich tak naprawde nic nie znajdziesz ,ani rodziny ani uczuc ,tylko gir na cudze.

      • margo0307 pisze:

        „… wystarczy poznać Siebie / wiem, to takie kolokwialne / …”
        ___
        Dla mnie kochana Maryś, wcale to nie jest… „kolokwialne”, jest wręcz – najistotniejszą i najbardziej wartościową Wiedzą naszego obecnego wcielenia…
        I dokładnie tak, jak wyraziłaś to w słowach:

        „Jeśli w domu nie sprzątamy dokładnie, często robiąc to połowicznie,,,chomikując to co jest nam niepotrzebne–z czasem mamy wielki problem…”

        … brzmi prawda o nas…
        Jeśli nie posprzątamy „brudów z domu” własnej podświadomości – zawsze będziemy mieli „problem” w swoim życiu i nie będziemy świadomi tego skąd ten problem się bierze…
        * * *
        „Nic nie zadziewa sie bez powodu…”
        ___
        Dokładnie.
        Nasz wewnętrzny „bałagan” doskonale odzwierciedlają zjawiska pogodowe i nie tylko… mające miejsce na Matce Ziemi…

  2. Dawid56 pisze:

    Masz rację, trochę tak, ale przewiduję tym razem świetlaną przyszłość wbrew wszelkim niepokojącym znakom na niebie i na ziemi.Indianie Hopi na swojej słynnej skale mają rysunek dwóch równoległych dróg, zawsze masz szansę wybrać tę właściwą , zawsze 🙂

    • marek pisze:

      zawsze masz szansę wybrać tę właściwą , zawsze🙂

      nasza droga jest drogą zbiorową , wciąż zapominacie że indywidualne staranie nie zwalnia ze zbiorowej odpowiedzialności …nie zaistnieje n-ta ilość Ziem …najwyżej jedna jako miejsce regeneracji gatunku …

      • marek pisze:

        czy ja idę złą drogą krytykując światopogląd czy ograniczone kierunki działania tutaj propagowane …

        ten akapit przeczytałem w tej chwili po wpisie o zbiorowej odpowiedzialności i losie o której to zależność wspominałem już kilka dni temu ….

        czy aby na pewno błądzę ? …

        Przemiana w tobie: od ulegania impulsom czy emocjonalnym podszeptom ego do inspirowania się myślami duszy i wyższej Jaźni – już się w większości dokonała. Twoja uwaga została skierowana na świadomość zbiorową i na to, jak służyć ludzkości. Ponadto masz za sobą przejście od: ja / moje / moja korzyść, do wyższej częstotliwości: my / nasz – do stanu zjednoczonej świadomości. W miarę przyswajania większej ilości czystego boskiego Światła, odbierane od przewodników, anielskich pomocników i wyższej Jaźni intuicyjne myśli stają się coraz silniejsze. Twoja osobista rzeczywistość poszerza się od skupienia ma małym świecie: ja / mój stan świadomości, do poszerzonej świadomości, która obejmuje planetę, układ słoneczny i świat poza nim. Już nie traktujesz bolesnych wydarzeń, których doświadczasz w życiu jako fatum lub pokuty, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że to są wyzwania i szanse umożliwiające dalszy wzrost.

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

        • margo0307 pisze:

          Czy potrafisz Marku wyjaśnić… różnicę pomiędzy… „przewodnikami, anielskimi pomocnikami i wyższą Jaźnią” ?

          • marek pisze:

            czy potrafisz Małgosiu wyjaśnić mi różnicę między tym czy dusza przychodzi z nieba z jakąś inteligencją /wiedzą / , czy jest pusta jak przysłowiowa dusza w wigilijnym karpiu /pęcherz pławny / i zapełnia ją dorobek ego i odczuć ciała człowieka …

            w dyskusji kobiety nie mają pierwszeństwa , jest kolejność pytań i odpowiedzi , to postawiłem Wam kilka dni temu ..niestety coś na kształt filmu zaistniało Milczenie owiec ..
            dostanę odpowiedź , odpowiem ..

            a żebyś była w stanie z mną nadążać z uśmiechem powiem …

            nie ze mną takie sztuczki Bruner .

          • marek pisze:

            polecam uwadze Małgosiu …i nie tylko..

            Rozmowy z Bogiem …..w wydaniu św. Marka

            po przeczytaniu tego akapitu :

            Jesteś skupiskiem energii, zbiornikiem – ciałem fizycznym, które zawiera porcję czystej esencji stwórczej. Odpowiadasz za przyswojenie i użycie energii świetlnej, którą musisz wzmocnić siebie, a jej resztę – dla równowagi – przesłać dalej w świat, aby posłużyła wszystkim.

            zapodałem do Boga….przesyłaj przeze mnie tyle tylko energii ile tylko wlezie , tylko mnie nie sfajcz bym nie wyglądał jak wierzba trafiona piorunem …

            kto ma rozum do myślenia niech się uczy jak mówiąc o paskudztwach rodzaju ludzkiego można z tego wyskakiwać bez szwanku i mówić Tato pomóż bo walę łbem o ścianę a oni nic nie rozumieją , daj mi bombę jakąś lub laser plazmowy bym im tą głupotę z głów powypalał albo rozwal mnie na iskierki swym światłem to może wtedy oddychając zjedzą mnie kawałek…

            prawda ..stare może być łykowate i niestrawne wiec zrób mi lifting na trzydzieści parę ..

          • margo0307 pisze:

            „… jest kolejność pytań i odpowiedzi… dostanę odpowiedź , odpowiem …”
            ___
            Jak dla mnie – już nie musisz…, ponieważ brak odpowiedzi – to… również odpowiedź.

            Co zaś tyczy się pytania odnośnie:

            „…różnicy między tym czy dusza przychodzi z nieba z jakąś inteligencją /wiedzą / , czy jest pusta…”

            Wg. mojej wiedzy – Dusza nie jest „pusta” i posiada zarówno inteligencję jak i wiedzę płynącą z doświadczeń jakie zebrała…
            Owe doświadczenia… niekoniecznie muszą pochodzić z poziomu… „dorobku ego i odczuć ciała fizycznego człowieka”, aczkolwiek… w moim odczuciu – są jednymi z bardziej znaczących dla rozwoju Duszy…
            * * *
            „…polecam uwadze Małgosiu …”
            ___
            Dziękuję, nie skorzystam.

          • marek pisze:

            Owe doświadczenia… niekoniecznie muszą pochodzić z poziomu… „dorobku ego i odczuć ciała fizycznego człowieka”, aczkolwiek… w moim odczuciu – są jednymi z bardziej znaczących dla rozwoju Duszy…

            chociaż pominę pytanie o materiały źródłowe owej wiedzy to jednak idąc tokiem tak skonstruowanego opisu zapytam …

            to po co dusza lazła w to ciało z którym sobie nie radzi , wychodzi na to że dusza sobie a ciało sobie …każde sobie rzepkę skrobie …lecz kto po doopie obrywa ? oboje , ciało ego czy dusza .. …ponadto jaki jest sens istnienia takiego tandemu w którym jedno o drugim prawie nic nie wie …dużo tych pytań można stawiać a na końcu zwątpić…. zwątpić w logikę i sens takiego układu ….

            ..chyba że ciałko uzna się za odzwierzęce , ego zdominowane przez atawizmy instynktu i glosy ciała potraktuje się jako nadbudowę psychicznych funkcji zwierzęcia , to wówczas zaczyna być to logiczne ….zasiedlanie środowiska zwierząt przez zindywidualizowanego w jednostkowym ciele ducha .. .

            Lecz wtedy czy ego zwierze lub ciało wraz z jego potrzebami są czegokolwiek winne ? kto go gwałtownie wyciągnął ze świata zwierząt w świat istot samoświadomych za uszy ? czy ono samo tego chciało ? kto w nim i wokół niego grzebie na przestrzeni wieków mącąc mu rozumienie kierunków rozwoju z destrukcją…

            Sypie się mistyka gdy się takich tematów dotyka , bo z jednej strony charkot i jęki ego odzwierzęcego ciała , a z drugiej niesłyszalna dla większości symfonia anielska – duszy muzyka …

            …a w temacie polecam uwadze …namawiam …

          • margo0307 pisze:

            „… po co dusza lazła w to ciało z którym sobie nie radzi…”
            ___
            Czy taki wniosek wysnułeś na podstawie swoich Marku doświadczeń ?
            Ja mam całkowicie odmienne zdanie na ten temat…

      • margo0307 pisze:

        ” zawsze masz szansę wybrać tę właściwą [drogę], zawsze 🙂 ”
        *
        ” nasza droga jest drogą zbiorową…”

        ___
        Nasza droga… przede wszystkim jest drogą indywidualną !, a w dalszej kolejności – tworzymy wspólnie „drogę zbiorową”, na którą składa się wypadkowa naszych indywidualnych wyborów…

        • Rozsądna Anna pisze:

          Marku ja tak sobie wydedukowałam, że moja dusza/cząstka Boga chcąc doświadczyć ziemskiego życia, gdzie wszystko jest w dualizmie….mentalno-materialnym, musiała ubrać ziemski Skafander ego / jej ziemski pojazd, by móc doświadczać swojego rozwoju z perspektywy ziemskich doświadczeń. Współpraca Skafandra z Duszą powinna być zatem obopólnie zgodna tj. Dusza dba o Skafander i vice versa.

          Żeby w tym związku dwojga ,żadne po doopie nie obrywało, muszą połączyć swoje moce/siły czyli ego/umysł i serce/Dusza zawierając ze sobą związek/umowę i tylko wtedy przyniosą Istocie którą są wspólnie razem same korzyści, zdrowie dla Skafandra/ciała i rozwój/piękno serca/Duszy.
          Polemizowałabym z Tobą w temacie ” istnienia takiego tandemu w którym, jedno o drugim nic nie wie” wg Ciebie. Nie chcę sobie nawet wyobrazić siebie, jako Istoty bez połączenia umysłu/ego z sercem/Duszą, byłaby ze mnie Istota zimna, cyniczna i zła, a taką to ja być nie chcę. Codziennie oglądamy takie istoty , polityków, rządzących nami i wielu innych uczestniczących w naszym życiu, czasem nawet czy tego chcemy, czy nie.

          Zatem aby usłyszeć symfonię anielską/muzykę Duszy którą uwielbiam w sobie słuchać, zawarłam ów związek ego/umysłu z sercem/Duszą, dobrowolnie i żyję sobie dzisiaj w szczęściu, spokoju, radości i dostatku, bo moja Dusza się raduje, a ja wraz z nią.
          No to tyle nagryzmoliłam, ale takie są moje odczucia w tych najważniejszych dla mnie i jak sądzę dla innych dylematach i rozważaniach duchowych.

          Pozdrawiam serdecznie ♥♥

          • marek pisze:

            Polemizowałabym z Tobą w temacie ”

            Dziękuję za dostrzeżenie mego wpisu i Twoją wypowiedź którą odbieram jako zgodną z przeżywaną przez Ciebie prawdą , jednakże moim staraniem jest dostrzeżenie przez część tutaj piszących iż większość /jak się wydaje / dzisiejszych zjadaczy osiągnięć techniki nie nosi w sobie pragnienia owego zespolenia ducha z ciałem …nie interesuje ich to ..

            Z powodu tak rozumianej sytuacji ukazuję owe opisy wzrastania tutaj propagowane jako mało użyteczne dla szerszego ogółu , gdyż wydaje mi się iż nacisk należy kłaść na zrozumienie przez ogół swego nisko wibracyjnego istnienia , wskazanie przestróg dokąd to zmierza i przez kogo w kierunku destrukcji jesteśmy przekierowywani .

            Ideę , że myśląc głównie o sobie i realizując swój rozwój wspieramy postęp ogółu , choć powabną , podważył w pewnym sensie byt czy istota firmująca się podpisem Archanioł Michał , w tekście zaczerpniętym z W ogrodzie nowej ziemi wskazując że właściwym jest propagowanie postępu w każdej formie w zainteresowaniu bliźnich ekspansją ducha w ludzką substancję .

            Tak jak wcześniej wskazywałem to kilkuosobowe forum skądinąd bardzo wartościowych osób / siebie pomijam / wydaje mi się grupą tracącą swój potencjał na szlifowanie szczegółów wzrastania , pomijając temat tworzenia treści dla tych osób dla których owo zagadnienie jest obojętne .

            To czy nasze ciało jest odzwierzęce nie ma dla mnie osobiście znaczenia , jednak ma tą wartość iż przy takim założeniu daje zrozumienie utworzonego przez nie ego . To natomiast daje warsztat oddziaływania na bliźnich w kierunku rozbudzenia ich zainteresowania na sprawy ducha …

            Obserwuję piszących tutaj i relacje miedzy nimi …widziałem ucieczkę nowo zaglądających przytłoczonych lawiną ezoteryki i wysoko wysublimowanych przemyśleń …

            Widzę że nie tędy droga by propagować wśród bliźnich Boga w nas ,…. potrzebny jest pomost miedzy światem materii którym ludzie żyją a duchem który poza obsługą ciała w ich ego osobowościach ledwo kwili …

            Wypowiedź AM w swej treści czytanej miedzy wierszami traktuję jako ‚ wymuszoną ” brakiem zainteresowania duchem w człowieku i z tym kojarzę ową zachętę do przenoszenia tych informacji wszelkimi sposobami i na różnym poziomie objaśnienia w cywilizacje zachodu . Jego wypowiedź zawiera w sobie informację o naszym niedostatecznym postępie gdy czyta się ją całą .

            Dla mnie taka postawa jest logiczna bo wbrew pozorom o bezczasie dla ducha dla form biologicznych czas jest określony , a dusze z niedokończonym rozpoznaniem egzystencji w 3G zapewne natrafią na właściwe dla ich posadowienia reperkusje .

            To tyle lub może aż tyle dla tych którzy nie dostrzegają że można się rozwijać przy jednoczesnym stawianiu losu i kondycji bliźnich na pierwszym miejscu lub równolegle z sobą .

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Beata pisze:

            my tu gadu gadu , a zwierzęta bardziej ludzkie, a ludzie bardziej zwierzęcy…

            „Stwórca mógł tak zaprogramować aniołów i ludzi, aby nie grzeszyli, ale nie chciał wymuszonej czci. Wiedział, że rezultatem danego ludziom wolnego wyboru może by ich nieposłuszeństwo i upadek, ale cenił wolność tak dalece, że wolał w Chrystusie na Golgocie ponieść konsekwencje naszego złego wyboru, niż nas go pozbawić.
            Bóg mógł usunąć bunt w zarodku, ale unicestwienie Szatana na tym etapie sprawiłoby, że to strach zamiast miłości motywowałby niektóre stworzone istoty do posłuszeństwa. Grzech pojawił się w kosmosie po raz pierwszy, toteż oprócz Boga nikt nie zdawał sobie sprawy z jego powagi. Wszechświat nie widziałby na tym etapie sprawiedliwości w zniszczeniu Szatana. Wysoka pozycja, wielka inteligencja i pozory sprawiły, że nawet lojalni Bogu aniołowie nie dostrzegali w pełni natury za.
            Stwórca pozwolił Lucyferowi działać, dopóki intencje i owoce jego postępowania nie staną się tak widoczne, że każdy sam od siebie wyzna, że BÓG JEST MIŁOŚCIĄ. Wówczas Szatan i jego zwolennicy zostaną zniszczeni, a wraz z nimi zniknie niesprawiedliwość, cierpienie, ból, wojny, choroby i śmierć (Ap.20:10.15).”

            http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/poch_zla.htm

            fajnie byłoby aby powyższy tekst nie posłużył do kolejnych ataków na sama Biblię , a był po prostu tekstem…. do przemyśleń…

          • marek pisze:

            fajnie byłoby aby powyższy tekst nie posłużył do kolejnych ataków na sama Biblię , a był po prostu tekstem…. do przemyśleń…

            Ja osobiście dziękuję za film i tekst , kocham zwierzątka i ludzi ale z tymi ostatnimi coraz trudniej się dogadać , …..a może się mylę ?

          • marek pisze:

            fajnie byłoby aby powyższy tekst nie posłużył do kolejnych ataków na sama Biblię , a był po prostu tekstem…. do przemyśleń…

            Ten film mówi mi że prawdę powiedział Jezus …..gdzie dwoje jest ja jestem ….i że dotyczy to nawet zwierząt które siłą swych uczuć powinny nas zawstydzać ….ostatnie zdjęcie ukazuje że Bóg w spodniach czy w spódnicy dostrzegł w nich miłość i zaopiekował się nimi… .

            …. ludzkie ego …niestety ma często konstrukcję gorszą od zwierzęcej psychiki …gdyż jest hybrydą świadomości posadowioną na styku świata zwierząt i wykluwających się z niego istot ludzkich .

            Mówmy o realiach bo nasze jutro od rozumienia dnia dzisiejszego a nie od marzeń czy pustego filozofowania zależy / to nie pod Twoim adresem Beato /.

          • margo0307 pisze:

            „… Mówmy o realiach…”
            ___
            Bardzo chętnie, mówmy !
            Tylko…
            – o jakich chcesz rozmawiać… „realiach” skoro… wypowiadasz takie – jak np. te poniższe zdania:

            ” ludzkie ego… jest hybrydą świadomości posadowioną na styku świata zwierząt i wykluwających się z niego istot ludzkich” ?

            Czyje to są „realia” ?!
            – pani AD albo TT ?
            – czy może jakiejś innej nawiedzonej przez nie wiadomo kogo osoby ?

            Słyszałeś może… o czymś takim – co nosi nazwę epigenetyki ?
            Jeśli nie słyszałeś, to może warto byłoby się z tym określeniem bliżej zapoznać, jako że… stanowi ono nazwę dla nowej medycyny pozagenowej…, która uwzględnia zewnętrzny system informacji, czyli… wpływ informacji z zewnątrz na nasze zdrowie, percepcję i zachowanie, z czego… często nie zdajemy sobie sprawy…

          • Dawid56 pisze:

            ” ludzkie ego… jest hybrydą świadomości posadowioną na styku świata zwierząt i wykluwających się z niego istot ludzkich” ?

            Takie sformułowanie zakłada brak ewolucji ale czego świadomości czy ego? Zresztą ego to jest pojęcie mydlane to tak trochę jak jaźń.
            Dla mnie czytelne jest pojęcie Świadomości, ciała fizycznego astralnego( emocjonalnego), ciała mentalnego( umysłowego) duchowego ( przyczynowego).
            Pojęcie ego jest dla mnie totalnie nierozpoznawalne bo ego to po prostu byt i swoje ego ( ja) posiada zarówno roślina zwierzę człowiek jak i skała.
            Są jeszcze pojęcia nieświadomość nieświadomość zbiorowa , poświadomość
            zrobiłbym takie porównanie
            ciało astralne -podświadomość
            ciało fizyczne nieświadomość- odruchy bezwarunkowe
            ciało mentalne(umysłowe) świadomość – ego ? czyli świadomość swego Ja ( nie ma dowodów na to że zwierzęta nie posiadają swojej świadomości albo chociaż cząskowej świadomości
            ciało duchowe- nadświadomość
            jeśli chodzi o jaźń to być może jest to właśnie owo ego
            Natomiast jeśli chodzi o proces ewolucji, tu na Ziemi, to głównie ewoluuje Świadomość.

          • marek pisze:

            Natomiast jeśli chodzi o proces ewolucji, tu na Ziemi, to głównie ewoluuje Świadomość.

            gdzie widzisz błąd Dawidzie ….z jakiego poziomu fizycznego przejawienia do jakiego ?

            człowiek jako świadomość to hybryda .

          • margo0307 pisze:

            „… człowiek jako świadomość to hybryda”
            ___
            Czy… masz na myśli siebie Marku ?
            Jeśli tak, to oki…, mogę się z tym zgodzić…, bo przecież własne odczucia nie podlegają dyskusji prawda ?

          • Dawid56 pisze:

            człowiek jako świadomość to hybryda

            Po pierwsze trzeba by wyjaśnić o jaką „hybrydę” chodzi
            małpa+obcy ( być może bardzo prawdopodobne) ( ciało z Matki Ziemi a element duchowy z istoty z gwiazd)
            Ale zyskiwanie świadomości cywilizacyjnej oraz świadomości współistnienia z Matką Naturą to proces .
            Natomiast nie uważam ze podkreślanie że jako istota ludzka jesteśmy hybrydą spowoduje wzrost wibracji , chyba że chodzi o to że właśnie przy wzroście Świadomości uruchamiamy uśpione pozostałe 10 nitek DNA , ale to już inna sprawa

          • Maria_st pisze:

            Po pierwsze trzeba by wyjaśnić o jaką „hybrydę” chodzi
            małpa+obcy ( być może bardzo prawdopodobne) ( ciało z Matki Ziemi a element duchowy z istoty z gwiazd)
            Ale zyskiwanie świadomości cywilizacyjnej oraz świadomości współistnienia z Matką Naturą to proces .
            Natomiast nie uważam ze podkreślanie że jako istota ludzka jesteśmy hybrydą spowoduje wzrost wibracji , chyba że chodzi o to że właśnie przy wzroście Świadomości uruchamiamy uśpione pozostałe 10 nitek DNA , ale to już inna sprawa ”

            Czy my w ogóle sie w jakikolwiek sposób rozwijamy ?
            Coraz częściej w to wątpie.
            Czy o to chodzi ?
            Jeśli Matrix jest iluzją to co może TU ewoluować?
            Gdyby tak było….nie czekałoby nas na końcu–coś co zwiemy –Armagedonem…..bo nie ma w tym logiki–ŻADNEJ..
            Czy to logiczne sprawiać sobie ból, cierpienie uważać jako szlifowanie naszego ducha
            To ABSURD
            Dlaczego TU tyle cierpienia, lejącej się krwi ?
            O co chodzi temu DUCHOWI ?
            TU NIC nie ma SENSU… i chyba o to chodzi….
            O gdybanie…. bujanie sie w natłoku ” MYŚLI–bicie sie z nimi ”
            Ot i tyle……
            Matrix–Iluzja –Maya nam się wciąż maji jak w raju…..
            A ten raj zafundowany ludziom wcale nie był taki słodki jak sie nam wmawia…..a gorzki niczym lekarstwo….i tak wciąż czekamy że będzie lepiej….a pigułke powinien wziąśc ktoś inny i poczuć jej gorzki smak a nie bawić sie tak brzydko — iluzja nie jest dobra…bo jest złudzeniem, tylko dlaczego wciąż gramy rolę CIENIA ?
            Może o to chodzi ?
            By TO sobie uświadomić .
            Może należy spytać o to lekarza–psychiatrę ?
            Zostańmy nim…i uleczmy się sami.

          • margo0307 pisze:

            „chyba że… przy wzroście Świadomości uruchamiamy… DNA…”
            ___
            Bingo !, kochany Dawidzie…

            To, co myślimy i czujemy w każdej chwili – ma przemożny wpływ na aktywację lub wyciszanie naszych genów oraz leczniczych cząsteczek znajdujących się w naszym organizmie

            W1976 r. Norman Cousins, amerykański analityk polityczny, autor książek i redaktor czasopisma, opublikował w „New England Journal of Medicine” sprawozdanie z tego, jak wykorzystywał śmiech, by cofnąć potencjalnie śmiertelną chorobę.
            Później opowiedział swoją historię w bestsellerowej książce pt. „Anatomia choroby w świadomości pacjenta”…
            Lekarz Cousinsa zdiagnozował u niego chorobę zwyrodnieniową zwaną zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa.
            To choroba reumatyczna, która powoduje rozpad kolagenu – włóknistego białka spajającego ze sobą komórki organizmu.
            Szanse Cousinsa na powrót do zdrowia, lekarz oszacował jedynie na 1 do 500. Mężczyzna cierpiał z powodu strasznego bólu, a ponadto miał takie trudności z poruszaniem kończynami, że ledwo był w stanie przewrócić się na łóżku.
            Pod skórą pojawiły mu się ziarniste guzki, a w najbardziej krytycznym momencie prawie nie mógł poruszać żuchwą.
            W przekonaniu, że… do jego choroby przyczynił się stały negatywny stan emocjonalny, Cousins stwierdził, że równie możliwe jest to, iż bardziej pozytywne nastawienie mogłoby cofnąć powstałe w jego organizmie uszkodzenia.
            Nadal więc konsultował się ze swoim lekarzem, ale jednocześnie… rozpoczął wdrażanie planu polegającego na przyjmowaniu dużych dawek witaminy C i oglądaniu filmów i programów komediowych.
            Odkrył, że… 10 minut radosnego śmiechu zapewnia mu dwie godziny pozbawionego bólu snu.
            W końcu całkowicie się wyleczył !…

            Cousins w całkiem prosty sposób wyśmiał sobie zdrowie 🙂
            Jak ?
            Chociaż w owym czasie naukowcy nie potrafili wyjaśnić tego rodzaju cudownego ozdrowienia, według obecnych badań efekt ten wywarł prawdopodobnie niedawno zrozumiany proces psychofizyczny.
            Zmiana nastawienia Cousinsa zmodyfikowała chemiczną sferę jego organizmu, która przekształciła jego wewnętrzny stan, co umożliwiło mu zaprogramowanie nowych genów w odmienny sposób.
            Mężczyzna po prostu ograniczył i prawdopodobnie… wyłączył ekspresję genów, które powodowały chorobę, a jednocześnie zwiększył – uruchomił ekspresję tych odpowiadających za jego wyzdrowienie…
            http://oczymlekarze.pl/profilaktyka-i-leczenie/1780-zrozum-rozum-jak-mysli-zmieniaja-nasze-geny

            Powyższy przykład, jest jednym z setek tysięcy opisanych tzw. „cudownych ozdrowień”, który informuje nas o mocy i potędze naszych myśli wywierających wpływ na nasze zdrowie i życie, potwierdzając jednocześnie od dawien dawna znaną prawdę:

            To, o czym myślimy, jest tym – czego doświadczamy…
            Zmieniając swe myślenie – zmieniamy swe doświadczanie

            „… Z otchłani niemocy powstał Bóg tworzenia…
            – czym jest miłość – zapytał sam siebie.
            Ona tylko życiem jest w prostocie swej, wyrażanym w chwili każdej,
            życiem bez zabezpieczeń, ochrony, lęku i przemocy, bez odgradzania od tego co światem zewnętrznym wydaje się, a przecież wnętrzem własnym jest.
            Odgradzasz się od siebie, od ❤ swego prawdy…
            Nie żyjesz, bo… lękiem życie tworzysz, a on prawdy stworzyć nie zdoła, trucizną jest tylko zapomnienia, niczym więcej.
            A miłość ?
            Jednością tego co wewnątrz i na zewnątrz, w górze i na dole, kobiety i mężczyzny, dobra i zła – i połączyły się królestwa i nastał CZAS JEDNOŚCI.
            Długo to trwało – rzekł Bóg sam do siebie, lecz cudu dokonać zdołałem – człowiekiem w zapomnieniu stałem się, aby teraz na powrót berło władzy wziąć i z człowieka Bogiem się stać w nicości swej, ale i wszystkości istnienia.
            Kto potrafi, niech zrozumie…"

          • margo0307 pisze:

            „… Czy my w ogóle sie w jakikolwiek sposób rozwijamy ?
            Coraz częściej w to wątpie…”

            ___
            Maryś, jeśli w nic nie wierzysz – skazana jesteś na życie w ciągłych wątpliwościach…

            Spójrz na siebie i przypomnij sobie w jaki sposób rozumowałaś i postrzegałaś świat, powiedzmy… 5 lat temu…, i porównaj swoje ówczesne rozumienie i postrzeganie z obecnym…
            – Czy jeszcze nadal… masz jakieś wątpliwości odnośnie swojego rozwoju ?!

          • margo0307 pisze:

            „… Jeśli Matrix jest iluzją to co może TU ewoluować?
            Może o to chodzi ? By TO sobie uświadomić…”

            ___
            Dwa dni temu miałam sen…
            Śniło mi się, że biegłam pod górę…, a ktoś z tyłu mnie szarpał za odzienie…
            Byłam na tego kogoś zła, że… przeszkadza mi w i tak ciężkiej drodze, jakim była wspinaczka na szczyt góry…
            Kiedy pomimo szarpaniny… udało mi się w końcu dostać na szczyt tej stromej góry, znalazł się również ze mną ten ktoś – kto tak usilnie mi w tym przeszkadzał, ale… nie zdążył zatrzymać się na szczycie góry tak jak ja, i… z rozpędu… spadł na dół…
            Przez chwilę stałam oniemiała…, po czym ruszyłam pędem na dół…
            Kiedy znalazłam się na dole, zobaczyłam tego gościa bez… głowy, która… jakimś cudem oderwała się od ciała i leżała obok, w reklamówce…, kiedy ją rozchyliłam…, ujrzałam nieznajomą mi twarz mężczyzny w wielu ok. 50-ciu lat…
            Mam już dość tego cholernego Matrixa ! – wrzasnęłam z całej siły i nagle… znalazłam się w całkowicie innym otoczeniu…, w czymś…przypominającym sklep kolonialny, jakie pokazują na starych przedwojennych filmach, za ladą ujrzałam… tę samą twarz co w reklamówce !…
            „Jasna cholera ! – wrzasnęłam i na całe gardło wykrzyczałam: Dość!, dość!, dość!…, aż… sama siebie obudziłam tym krzykiem…

            I tu nasuwa mi się trochę… podobne pytanie do Twojego Maryś:
            – Jeśli Matrix jest iluzją to… czy moje odczucia też są iluzją ?
            – Czy świadomość faktu we śnie, że… żyję w Matrxie i że nie chcę już w nim być, to… też iluzja ?

          • Dawid56 pisze:

            „… Z otchłani niemocy powstał Bóg tworzenia…
            – czym jest miłość – zapytał sam siebie.
            Ona tylko życiem jest w prostocie swej, wyrażanym w chwili każdej,
            życiem bez zabezpieczeń, ochrony, lęku i przemocy, bez odgradzania od tego co światem zewnętrznym wydaje się, a przecież wnętrzem własnym jest.

            Teraz ja Małgosiu zawołam BINGO ! to jest Życie i natym polega sens Życia na tworzeniu i współistnieniu z energią Życia-Miłości 🙂 ❤

          • margo0307 pisze:

            ” Teraz ja Małgosiu zawołam BINGO ! to jest Życie i na tym polega sens Życia na tworzeniu i współistnieniu z energią Życia-Miłości” 🙂 ❤
            ___

          • marek pisze:

            ” ludzkie ego… jest hybrydą świadomości posadowioną na styku świata zwierząt i wykluwających się z niego istot ludzkich” ?

            Czyje to są „realia” ?!
            – pani AD albo TT ?
            – czy może jakiejś innej nawiedzonej przez nie wiadomo kogo osoby ?

            Ciekawy sen Małgosiu oby dopomógł Ci otworzyć oczy na siebie samą…

            Przeczytałem wszystkie wpisy co do tematu jw, …może coś sensownego do tego dodam ,gdyż od bałaganu który tutaj panuje w teoriach na i o życiu głowa czasami puchnie …

            hybryda , ego – średnie ja , historia homo sapiens , kierunki rozwoju naszej cywilizacji i jej konstrukcja na chwilę obecną ,sterownie z zewnątrz na naszą cywilizacją , pierwowzór genetyczny istoty ludzkiej a stan genomu współczesnego człowieka , zasadność bezwzględnego zweryfikowania kim jesteśmy jako gatunek jako czynnik warunkujący dokonanie korekt na zbiorowym kolektywie ludzkości itd itd ….

            Samem nie umiem przelać w słowa argumentów płynących z tych wszystkich czynników i szeregu pominiętych by jednoznacznie udowodnić ten osąd który wynika z dedukcji setek potwierdzeń o naszej odmienności funkcjonowania nie mieszczącej się już w świecie zwierząt choć często o takie zachowania zahaczamy i niestety nie mieszczących się w kategorii zachowań istot w pełni świadomych tzn . znających swe pochodzenie , znających i respektujących prawa naturalne /wszechświatowe / i tworzących cywilizację uwzględniającą interesy każdej tworzącej ją jednostki a nie jedynie wybranych…

            Na dzień dzisiejszy jesteśmy swego rodzaju anomalią kosmiczną – doświadczeniem czynionym na wydzielonym obszarze energio świadomości i kodzie DNA konstruującym jednostkowe byty …

            Tok ewolucji autentycznego kodu DNA człowieka został zaburzony ingerencją z zewnątrz i działania na tym polu trwają po dziś dzień uniemożliwiając jego reaktywację .

            Bez tej interwencji mielibyśmy do czynienia z autentyczną ewolucją istoty ludzkiej tymczasem mamy do czynienia z hybrydą świadomości bez autentycznego zrozumienia słowa wolność i autonomia realizowana w jedności gatunku .

            Choć to przenośnia to jednak muł jako krzyżówka konia z osłem najpełniej oddaje niedowłady naszego rodzaju , … nadaje się do ciężkiej pracy lecz nie rozmnaża się co w naszym wydaniu sprowadza się do produkcji luszu z brakiem zrealizowania czy wypracowania jakiejkolwiek idei jednoczącej nas jako gatunek w standardach świadomości i płynących z tego wzorcach etycznych i celach działania dla dobra całej ludzkości Ziemi …

            To jest nasz stan zapętlenia w tym punkcie który dał nasze wymuszone zaistnienie jako istot samoświadomych jednak okaleczonych w możliwościach dotarcia do właściwego poziomu jako dominującego gatunku na Ziemi należnej mu świadomości przyrastającej skutkiem kulturowego rozwoju .

            To prawda ego to średnie ja i analizując jego zawartość u przeciętnego przedstawiciela naszego gatunku mówić iż włos jeży się na głowie to subtelna ocena …dodatkowo owo przeciętne ja jest wyspecjalizowane w unikaniu prawdy o sobie samym jak i swym otoczeniu które tworzy wraz z innymi …daje to sytuację która na wstępie blokuje szansę na jakikolwiek ewolucyjny postęp gdyż na początku odrzuca lub pomija wszelkie niewygodne tematy dotyczące samego siebie ……skłonność do wybierania atrakcyjnych pod względem niesionych przyjemności rozwiązań kierunków postępu technicznego prowadzi tą cywilizację do zagłady …

            Nie można wznosić się w powietrze pojazdem z dziurami w poszyciu , nie można oczekiwać zaistnienia utopijnej cywilizacji nie demaskując i neutralizując demonów w sobie i w tym co wokół siebie się stworzyło ..;.

            Dowodem naszego psychicznego posadowienia na styku dwóch gęstości / poziomów świadomości / jest zamknięty krąg powtarzanych przez nas błędów ,gdzie w wyzbytym z naiwności oglądzie człowiek nie zmienia się od tysięcy lat a to co bierze za miarę swego rozwoju / technikę / już obecnie odwraca się w swej pierwotnej roli przeciwko niemu i doprowadzi go do zagłady .

            Wam piszącym tutaj muszę ubierać w słowa i argumenty to co czuję całym sobą , mam tysiące obserwacji wspierających to twierdzenie i samemu nie muszę jego prawdziwości analizować …

            Stawiam go jednak z uporem przed oczy czytających by każda ego osobowości wychyliła się poza wybrane poprzez upodobanie kierunki siebie rozumienia i z determinacją zabrała się do zapoznania z prawdą o sobie ..

            Bez jednostkowego i kolektywnego samopoznania nasz gatunek nigdy nie dokona znaczącego kroku w przyszłość i jego los będzie zawsze wypadkową globalnych zdarzeń płynących z przejawienia chaosu ego osobowości w świecie fizycznym względnie zakulisowych działań jednostek na nim czynionych .

            Pomóż sobie a Bóg ci pomoże jest prawdziwe lecz pomoc rozpoczyna się od oglądu siebie bez przymykania na cokolwiek oczu .

            Napychanie ego osobowości odrealnionymi od ich możliwości percepcji i stosowania teoriami jest pogłębianiem w nich chaosu , czyli niesienie im zła a nie pomocy…

            Złośliwa ta przypowieść lecz niesie dużo prawdy w sobie o człowieku i jego zaistnieniu ..

            Gdy Pan Bóg lepił człowieka z gliny ,zmęczony przysnął sobie ,a wtedy zakradł się diabeł i domieszał trochę gówna do gliny

            I powiem bez zbędnej skromności że w temacie śledzenia tego co nie jest gliną w człowieku czuję się ekspertem , ………

            …..a AD Małgosiu dokładnie to w szczegółach opisuje z odniesieniem jak to rzutuje na nasze dzisiaj i jutro i niestety choć jej przekazy smakują jak gorzka pigułka to wolę je propagować niż Twoje lukrowate teorie , gdyż jak wszystkim wiadomo lekarstwo choć gorzkie leczy …a hasło cukier krzepi …już dawno się zdewaluowało gdyż okazało się kłamstwem .

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  3. Dawid56 pisze:

    Szkoda tego dumnego ludu

  4. Dawid56 pisze:

    I jeszcze ten utwór

    i ten

  5. Dawid56 pisze:

    I wspaniałe żywe obrazy do przepięknej muzyki , ale już nieco w innym stylu

    • marek pisze:

      balet przepiękny – fantzja

      • margo0307 pisze:

        „… czy ego zwierze lub ciało wraz z jego potrzebami są czegokolwiek winne ?…”
        ___
        Wg. mojego zrozumienia… można powiedzieć, że… „ego zwierze… ciało… jest winne” na tyle – na ile ignorancja ponosi winę za życiowe niepowodzenia…

        Mówi się, że… Duch panuje nad materią a więc… także i nad „zwierzęcym, cielesnym ego”

        Aby jednak doprowadzić ową maksymę do pełnej realizacji w świecie zjawisk fizycznych… potrzebna do tego jest przede wszystkim świadomość posiadanego potencjału, a także z-rozumienie Praw Kosmicznych i duchowych oraz dyscyplina i wewnętrzna samokontrola…
        Poza tym…, obowiązujące w świecie zjawisk Prawa… stawiają przed nami wysokie wymagania etyczne i moralne…
        Nie ma więc mowy o tym – aby czyjkolwiek Duch w pełni zapanował nad „materią” – nie poznawszy uprzednio obowiązujących Praw i nie zastosowawszy ich świadomie w każdej sekundzie swojego życia…

        „… Sypie się mistyka gdy się takich tematów dotyka…”
        ___
        Marek, nic się nie sypie 🙂
        Zarówno mistyka jak i proza… Życia… są ściśle ze sobą połączone… podobnie jak „Yang” i ”Yin” nie są dwiema samodzielnymi ”siłami”, lecz stanowią dwie skrajne i przeciwne sobie odmiany energii życiowej, będące dwoma odmiennymi biegunami znajdującymi się w każdej substancji jednocześnie i… niemogące istnieć samodzielnie, niemogące być rozdzielone, lecz… egzystujące we wzajemnym powiązaniu, w stałej równowadze i harmonii… 🙂 ❤

  6. margo0307 pisze:

    Ciekawa rozmowa, m.in. nt. schematów naszego myślenia…, której przyświeca motto:
    Jeśli ty jesteś gotowy – to świat też jest gotowy i rozwiązania pojawiają się same

  7. Ktoś pisze:

    Nowy początek zacznie się o czasie i żadna astrologia wpływu na to mieć nie będzie bo i dotąd nie miała. A to iż to jeszcze nie nastąpiło wynika tylko z tej litości dla homo „sapiens” jakie zamiast WYKORZYSTYWAĆ NA MAXA OSTATNIĄ SZANSĘ SWOJEGO ŻYCIA marnuje ją w pseudofilozoficznych ględzeniach…

    I jakkolwiek się wam nie wydaje „DO NIEBA” się nie pójdzie za znajomość main kampfu znanego jako biblia na pamięć, za worki złota naznoszone pasibrzuchom klerem zwanym, za maszerowanie z flagami „jezusa” czy „maryi” a za coś co UMYKA WAM PRZED OCZAMI….

    Ale to dobrze, przynajmniej w RAJU tłoku nie będzie….. więc wytrwajcie w swych postanowieniach do samego końca….

    kurczowo tkwiąc w zaprzedaniu.

    PS.
    Margo,
    ZA MNĄ NIC NIE CHODZI….. a na pewno nie to na co miałaś nadzieję.
    Mówiłem… było odrobić WIKI. ;p

    PS.
    Muki bredzi, uratują się tylko ci JAKIM BÓG NA TO POZWOLI…… A pozwoli tylko tym spełniającym bardzo ale to bardzo SZCZEGÓLNE WARUNKI….. tym jacy NAPRAWDĘ są Chrześcijanami w PRAWDZIWYM tego słowa znaczeniu. ;D

    Dlatego każde sekciarstwo może od razu się przyzwyczajać do zapachu swojej trupiej pani maryi, też Hel przez nordków zwanej. Już na wieczność. 😉

    Było zmądrzeć I SIĘ NAWRÓCIĆ.. ;p

  8. margo0307 pisze:

    ” Nowy początek zacznie się…”
    ___
    Smutne Adasiu to… przegapienie przez Ciebie faktu, że… „Nowy początek” już jakiś czas temu się zaczął…
    Ale… rozumiem, że… „Nowe początki” zawsze bywają trudne…, bo są początkami nauki czegoś – czego nie znamy…
    Kiedy już coś… poznamy – wydaje się nam to łatwe i proste… 🙂
    To podobnie jak… z nauką jazdy na rowerze czy samochodem…
    Jeśli nie znamy zasad jazdy samochodem – nie ruszymy z miejsca lub rozbijemy samochód…
    Dokładnie tak samo zadziewa się Adasiu z nauką dotyczącą z-rozumienia Życia

    Twierdzisz Adasiu, że… ” „DO NIEBA” się nie pójdzie za znajomość…”
    I słusznie 🙂 bo „znajomość” to za mało…, trzeba to – z czym się zaznajomiło – wprowadzić i praktykować w codziennym życiu…

    Tobie Adasiu, jak widzę… nauka z-rozumienia Życia przychodzi z wyjątkowym oporem, bo wciąż jeszcze stosujesz i projektujesz na innych swoje stare wzorce, polegające na… szkalowaniu i drwinie…
    Prawda jest taka, że…, nie ma to jednak większego znaczenia dla innych, a jedynie dla Ciebie samego, który ugrzązłeś w swoich niskowibracyjnych wzorcach przekonań i które trzymają Ciebie w mocnym uścisku…
    Poza tym Adasiu… „DO NIEBA” się” nie chodzi – NIEBO nosi się w sobie… jeśli tylko się na nie otworzysz i zamiast przeklinać ciemność… zapalisz małą świeczkę z-rozumienia…

  9. attikor pisze:

    Byla pewna kobieta ktura chciala by jej naprawiono Syrene 104.Rutkowski wzial sie za naprawianie ,ale strasznie sie przy tym grzebal.Wiec powiedzialemmja kobiecie by wyrzucila to smiecie ,a ja mam w domu ksiazke w kturej Syrena i jej naprawa jest dokladnie opisana.Jak juz byla gotowa ,jezdzila Pani nia po swiecie.Ale jak to bywa znalazl sie ktos komu sie sielankowe zycie ludzi nie podobalo i zmienila sie Terz glowa .Bylem tam u niego w gosci,powiem wam nic tak wielce ciekawego.Mial swoj pojazd Jakis dziwny ,sciany przypominaly mi bardziej klatke w Branicach,Toszku czy Rybniku i w dodatku zadnych okien.Weszlem tam do tego ktosia i spytalem ,ej jak ty chcesz tym kierowac jak ty nie masz okien.
    Potem byly wilki kture ludzi napadaly ,spotkalem Terz tam jednego wilka ktury gryzl jakiegos czlowieka po nodze.Zawarczalem ja o dziwo jak wilk Jakis i co bylo jeszcze dziwniejsze Wilk ludzkim glosem sie odezwal mowiac”Oni nas zabijaja to my im odplacamy tym samym”. Powiedzialem mu ze ludziom Terz wmowiono ze wilk to jest zbrodniarz na tym swiecie najwiekszy,wiec niech sie nie dziwuje ze ludziska ich gonia choc dawniej i Wilka mieli w Totemie.
    Coz Wilk odpowiedzial ,Rozpatrzymy my ta sprawe z Rudlem ale nic nie obiecuje ,bo nieufnosc jest ci duza.
    Coz z Ktosiami juz tak bywa ,ze siedza we swym wlasnym smrodzie.Wiec i nie dziwota ze nie widzi Popel ze sam siebie opisuje i swiat na chamstwie by budowal,bo jak tu kogos bedzie okrasc jak tu na tym swiecie zagosci zgoda,skonczy sie boska Swoboda.
    Coz mozna Babie wmowic ze Wewelsburg lezy na Bawari ale tak juz bywa ze ta wierza lstoi Kolo Padebornu.Coz 12 kolun jak miesiecy stoi a posrodku czarne slonce na podlodze ,coz sni sie Aryjskiej bandzie by postawic 13 miesiac ,wiec probuja z Dorotki swoj miesiac Maryjkowy robic.
    Coz mozna byc tzw. wegetarjanin a zabijac dla przyjemnosci albo zaspokojenia swego chorego Ego.Coz jednego nikt nie bierze pod uwage ,ze obojetnio co jemy ,to jemy zycie choc np. tylko nasienie.Ale co innego jesc cos z potrzeby i nie marnowanie jedzenia a juz inna sprawa zabijanie kogos tylko dla swej uciechy i w koncu i tak wyladuje to na smietniku bo On wegetarianin i tego nie jada.
    Zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku,oby nikt nie dal sobie jak Kon zalozyc klapek przez tzw. KTOSIOW na swe Oczy.Bo to wtedy bedzie na swego brata psioczyl i jak Wilki nie zauwazy kto tu nam te mordy warzy.Z krzywej mordy nic dobrego nie wyplynie ,wiec i nie dziwota ze krzyworyjec lubi sie chowac za KTOSIEM.Coz ja bym tego nie za zaliczal juz nawet do Ktosia ala cosia ,bo jak rzecz ci to co nie ma w sobie zadnych uczuc oprucz nienawisci wszystkich a w szczegulnosci samego siebie,wiec i nie dziwota ze odwraca Kota ,swoja zgnilizne przypisuje drugim.

  10. tomasz26 pisze:

    z tym nowym rokiem to jest kwestia umowna …w wielu wizjach cywilizacyjnych rozpoczyna się on wedle różnorakich kalendarzy i dat.. wiec nie przywiązywał bym do tego tak wielkiej wagi.. w końcu czas to tez pojecie umowne…został ustanowiony po to by można było za niego płacić ..a przecież szczęśliwi są ci co czasu nie liczą ..i kalendarza nie znają ,ale przyrodą i jej drami potrafią się cieszyć

    • Dawid56 pisze:

      ..a przecież szczęśliwi są ci co czasu nie liczą ..i kalendarza nie znają ,ale przyrodą i jej drami potrafią się cieszyć

      Nie ma wątpliwości kiedy powinien rozpoczynać się nowy Rok – powinien rozpoczynać się tak samo jak cykl przyrody-Matki Natury – wiosną !!!

      • margo0307 pisze:

        „… kiedy powinien rozpoczynać się nowy Rok..”
        ___
        Jak dla mnie… mógłby się rozpoczynać dla każdego np. zgodnie z datą jego urodzenia… 🙂
        Dla mnie więc rozpoczynał by się 7 marca, a dla Marysi 6 czerwca…

    • mały budda pisze:

      z tym nowym rokiem to jest kwestia umowna …w wielu wizjach cywilizacyjnych rozpoczyna się on wedle różnorakich kalendarzy i dat.. wiec nie przywiązywał bym do tego tak wielkiej wagi.. w końcu czas to tez pojecie umowne…został ustanowiony po to by można było za niego płacić ..a przecież szczęśliwi są ci co czasu nie liczą ..i kalendarza nie znają ,ale przyrodą i jej drami potrafią się cieszyć

      Odpowiedz
      tomasz26 masz racje,iż szczęśliwi są ci co czasu nie liczą.
      Jakiś czas temu byłem zakochany w pewnej kobiecie. Tak ją pokochałam sercem, iż będąc przy niej przestałem odczuwać upływ czasu. W tym głębokim odczuciu była moc szczęścia serca, która powodowała w mojej świadomości jakby bycie poza naturą czasu.
      Tak to już jest, że miłość jest klejnotem serca. Autentyczność przeżywania odczuć w sercu jest lokomotywą dla świadomości.
      Tak więc jako człowiek serca pragnę uwolnienia energii serca w układzie wszechświata. Przy tym niech odchodzą z matki natury ludzie martwi żyjący bez serca. Chce opuścić matkę naturę w spokoju a do tego potrzeba miłości serca i ciszy spokoju.

      • Rozsądna Anna pisze:

        Mały Buddo ja od dziecka po obowiązkowej ( rodzicielskiej) modlitwie po cichutku w myślach rozmawiając ze swoim duchowym opiekunem Bogiem, prosiłam Go aby zabrał z naszej Planety wszystkich złych przez których cierpieli inni, albo zamienił wszystkich złych od stóp do szyi w kamień, w którym by pozostawali aż do osiągnięcia w swoim sercu mocy czynienia dobra i rozsiewania energii miłości, a teraz proszę Boga by zabrał ich na inną karną planetę, gdzie mogliby się uczyć życia aż do czasu zrozumienia sensu swojego istnienia. Jak więc widzisz moje dziecięce marzenia i prośby wiele się nie zmieniły. My się starzejemy chyba tylko zewnętrznie, bo dziecko w nas żyje nadal.
        Nie wiem co to może oznaczać, ale ja od zawsze lubiłam i nadal wolę przebywać z dziećmi i staruszkami, tak w jednych jak i w drugich znajduję radość, wolność, szczerość i wiele, wiele bezinteresownej miłości.

        Ps. W nowym 2017 Roku życzę wszystkim na tym blogu doświadczania ogromu bezinteresownej MIŁOŚCI, zdrowia, radości, spokoju i POKOJU dla nas wszystkich i naszego ciągle udręczonego kraju, niech Żródło naszego Życia, Esencja naszej Miłości ma nas w Swojej Opiece nadal.

      • marek pisze:

        Mały Buddo zakochaj się jeszcze raz a wtedy bez latania po słońcu zrozumiesz że życie jest tu i teraz a reszta …zobaczymy ? ….

        u mnie kolory miłości się zmieniają lecz kocham swą wybrankę po dziś dzień i zawsze ją będę kochał ,dlatego być może mam tyle par skrzydeł ..od nietoperzych po orle bez uciekania się do medytacji.

        • mały budda pisze:

          Panie Marku tak do końca nie jest jak Pan mnie osądzasz.
          Bardziej sensem miłości jest miłość serca, która w szerszych swych intencjach wykracza poza samą naturę czasu.
          Tak więc człowiek kochający czującym sercem jest spontaniczny i przypływie fali wzniesienia serca. Czas przestaje istnieć.
          Drugą stroną medalu jest wybór jaki należy dokonać mądrością serca.
          Skąd Pan wiesz, że latam po słońcu.
          W słońcu widzę dużą przemianę.
          W słońcu poznałem prawdę.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Singularity Osobliwość

          • marek pisze:

            Technologiczna osobliwość i kosmiczna osobliwość jako prapraprzyczyna zaistnienia wszystkiego co jest …

            Pierwsza mieści się w drugiej …druga niesie w sobie .. możliwość pierwszej zaistnienia w wydzielonych częściach wszechświata …..

            …i niech to będzie dla nas przestrogą …gdyż od bieguna do bieguna na tej planecie wszyscy krzyczymy więcej , więcej , przetworzonej materii i substancji …

            Tymczasem najdoskonalszy twór tego sektora wszechświata Człowiek na styku tych wynaturzonych potrzeb a tych właściwych dla niego ….w człowieku obumiera .

            Tak doskonały twór jakim jesteśmy potrzebuje jedynie nieskażonego ” podszeptami diabła ” rozwoju swych potencjałów , a wtedy cały wszechświat i wszelkie działanie na materii- energii dla mocy jego ducha stoi otworem …

            Każdy przedmiot schodzący z stechnicyzowanej produkcji jest protezą w miejsce nie rozwiniętych ” talentów ” rodzaju ludzkiego …Substancjonalno duchowa cywilizacja w zderzeniu z techniką a w szczególności z cyber techniką przegrywa siebie samą …obumiera …

            I takie są dźwięki rozgrywającej się tragi farsy nad ludzkością , apokalipsy …
            Cybernetyczne brzęczenie smogu w okołoziemskiej przestrzeni który stopniowo i systematycznie zabija naszą przyszłość ,a ewentualne zaistniałe roboty ten proces dokończą .

        • mały budda pisze:

          Singularity Osobliwość
          Panie Alicja znalazłem to :

          https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Technologiczna_osobliwo%25C5%259B%25C4%2587&ved=0ahUKEwj6maWZ7aXRAhVFDxoKHafjCYMQFggaMAA&usg=AFQjCNGczPzVu8m4jVv0dIGZuogkyJ_2mg

          Technologiczna osobliwość (lub po prostu osobliwość, z ang. singularity) – hipotetyczny punkt w przyszłym rozwoju cywilizacji, w którym postęp techniczny stanie się tak szybki, że wszelkie ludzkie przewidywania staną się nieaktualne[1]. Głównym wydarzeniem, mającym do tego doprowadzić, byłoby stworzenie sztucznych inteligencji przewyższających intelektualnie ludzi. Takie sztuczne inteligencje mogłyby opracowywać jeszcze wydajniejsze sztuczne inteligencje, wywołując lawinową zmianę w technologii[2].

          Nazwę osobliwość wprowadził i rozpowszechnił Vernor Vinge w latach 80. XX wieku, porównując niemożliwość przewidzenia skutków takiego wydarzenia do niemożliwości zastosowania znanych nam praw fizyki w osobliwości grawitacyjnej. Podobne idee były jednak omawiane już w latach 50. i 60., m.in. przez Irvinga Gooda, Janusza Zajdla i Johna von Neumanna. Obawy, że takie wydarzenie mogłoby stanowić zagrożenie dla istnienia ludzkiej cywilizacji, wyrazili m.in. Bill Joy[3], Nick Bostrom[4] i Hugo de Garis[5].

          Ray Kurzweil przedstawił alternatywne podejście do osobliwości, twierdząc, że można przewidzieć jej nadejście na podstawie ekstrapolacji dotychczasowych trendów rozwoju techniki i uogólnienia prawa Moore’a na inne dziedziny technologii. Według Kurzweila, przełomy w rozwoju technologicznym zdarzają się w coraz mniejszych odstępach czasu, które zmaleją do minimalnych wartości około 2045 roku[6].

          Robin Hanson stwierdził, że wiele „osobliwości” miało już miejsce w historii ludzkości, znacznie wpływając na rozwój gospodarki. Najjaskrawszymi przykładami była rewolucja neolityczna i rewolucja przemysłowa. Według niego, powstanie sztucznych inteligencji, zastępujących całą ludzką pracę, wywołałoby 60–250-krotny wzrost gospodarczy[7].

          Hipotezę o dążeniu ludzkości do osobliwości podważają m.in. Hubert Dreyfus[8], Steven Pinker[9], Andriej Korotajew[10][11] i Jürgen Schmidhuber[12].

          Motyw osobliwości po raz pierwszy pojawił się w powieściach Vingego „Marooned in Realtime” i „Ogień nad otchłanią”. Obecnie jest często wykorzystywanym elementem fabuły w fantastyce naukowej.

          Historia idei

          Potencjalne niebezpieczeństwa Edytuj

          Wielu futurologów przewiduje, że technologiczna osobliwość może stanowić zagrożenie dla istnienia ludzkości. Hugo de Garis zasugerował, że sztuczne superinteligencje mogą po prostu wyeliminować ludzi, gdyż ci nie będą w stanie ich przed tym powstrzymać[5]. Według Anthony’ego Berglasa, oparta na komputerach inteligencja nie będzie, w odróżnieniu od człowieka, powiązana z żadnym konkretnym ciałem, co spowoduje, że jej postrzeganie świata będzie zupełnie inne niż ludzkie[18]. Nick Bostrom przytacza przykładowy scenariusz, w którym superinteligencja, chcąc rozwiązać zadany jej problem matematyczny, angażuje surowce całego Układu Słonecznego do stworzenia urządzenia liczącego, zabijając między innymi osobę, która zadała pytanie[4]. Bill Hibbard zwraca uwagę, że powstanie superinteligencji może znacznie powiększyć nierówności społeczne, oraz sugeruje, że kluczem do uniknięcia problemów jest zaprojektowanie sztucznych inteligencji w ten sposób, aby odczuwały miłość do ludzi[27].

          Hans Moravec stwierdził, że nawet jeśli nadludzka inteligencja może sprawić, że ludzie staną się zbędni jako nadrzędna forma życia, to wciąż będzie dla nich miejsce w ziemskim ekosystemie[28].

          Eliezer Yudkowsky zaproponował, by rozpocząć badania mające na celu stworzenie przyjaznej sztucznej inteligencji z uwzględnieniem wszystkich niebezpieczeństw[29]. Zwrócił uwagę, że jeśli pierwsza sztuczna inteligencja będzie przyjazna człowiekowi, będzie miała lepszy start przed wrogimi SI. Organizacja Singularity Institute for Artificial Intelligence koncentruje się właśnie na stworzeniu takiej przyjaznej sztucznej inteligencji.

          Trzy prawa robotyki sformułowane przez Isaaca Asimova są jednym z najwcześniejszych przykładów proponowanych zabezpieczeń dla maszyn myślących. W 2004 roku SIAI rozpoczął internetową kampanię pod hasłem 3 laws unsafe, by podnieść społeczną świadomość kwestii bezpieczeństwa i niedoskonałości praw robotyki Asimova[30].

          Niektórzy anarchoprymitywiści i ekoanarchiści, jak John Zerzan i Derrick Jensen, postrzegają osobliwość jako kulminację kontroli maszyn i utratę możliwości swobodnej egzystencji poza cywilizacją. James John Bell[31] wyraża obawy natury ekologicznej w odniesieniu do osobliwości.

          Krytyka Edytuj

          Teoria o nadchodzącej technologicznej osobliwości stała się obiektem krytyki z kilku punktów widzenia. Niektórzy naukowcy, m.in. Hubert Dreyfus, Stuart Russell i Peter Norvig przewidują, że żadna maszyna nigdy nie osiągnie poziomu ludzkiej inteligencji[8][32]. Założenia teorii Kurzweila, dotyczącej przyspieszających zmian technologicznych, są również kwestionowane. Theodore Modis[33] i Jonathan Huebner[34] twierdzą nawet, że postęp techniczny zwalnia. Dowodem na to jest zwalnianie wzrostu częstotliwości procesorów, mimo że prędkość wzrostu złożoności układów scalonych nadal utrzymuje się na poziomie zakładanym przez prawo Moore’a. Podobnie porównanie liczby patentów przypadających na tysiąc osób pokazuje, że ludzka kreatywność nie przejawia gwałtownych wzrostów, a raczej stopniowy spadek. Największy wskaźnik liczby nowych patentów na tysiąc osób przypadał na okres 1850–1900 i od tej pory spada. Rosnąca złożoność z czasem staje się barierą i prowadzi do zapaści systemu – obecnie pojedynczy wybitny naukowiec nie może ogarnąć całości swoich badań, jak miało to miejsce jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. John Smart podważa jednak analizę Huebnera[35].

          Inni naukowcy utrzymują, że trend dążący do „osobliwości” można dostrzec w innych dziedzinach, jak na przykład populacja Ziemi czy PKB. Dla każdego z tych trendów istnieją jednak fundamentalne fizyczne ograniczenia i po okresie gwałtownego wzrostu następuje zawsze spowolnienie, albo nawet spadek. Na przykład Andriej Korotajew twierdzi, że w przeszłości hiperboliczny wzrost PKB wynikał ze sprzężenia zwrotnego, które przestało mieć wpływ na światowe trendy w latach siedemdziesiątych. Dlatego nie należy spodziewać się hiperbolicznego wzrostu w przyszłości[10][11][36].

          Jürgen Schmidhuber zasugerował[12], że obserwowane przyspieszenie zmian odzwierciedla jedynie szczegółowość pamiętania niedawnych zdarzeń w stosunku do odległych. Według tej sugestii, analogiczne mechanizmy były przyczyną wszelkich apokaliptycznych przewidywań w przeszłości.

          Odbiór w mediach

          Motyw technologicznej osobliwości był wykorzystywany przez wielu twórców science fiction. Pojawia się między innymi w powieściach Vernora Vinge’a, Isaaca Asimova, Jacka Dukaja, Charlesa Strossa i Grega Egana. Motyw stworzonej przez ludzi ultrainteligentnej maszyny, która niszczy ludzkość, został wykorzystany między innymi w serii filmów Terminator, opowiadaniu „Nie mam ust, a muszę krzyczeć” Harlana Ellisona i cyklu Hyperion Dana Simmonsa.

          W filmie „Ja, robot”, luźno opartym na powieściach Asimova, pojawia się motyw sztucznej inteligencji przejmującej całkowitą kontrolę nad ludzkością w celu ochronienia ludzkości przed samą sobą. Amerykański melodramat z 2013 pod tytułem Ona opowiada historię miłości mężczyzny do wirtualnej kobiety. W filmie Transcendencja aktor Johnny Depp wciela się w postać umierającego naukowca, który uczy program wzorców swoich zachowań. Po śmierci program ten uzyskuje świadomość i dzięki nieograniczonym zasobom postanawia oczyścić ekosystem Ziemi za pomocą nanotechnologii.

          • mały budda pisze:

            Supernowa – termin określający kilka rodzajów kosmicznych eksplozji, które powodują powstanie na niebie niezwykle jasnego obiektu, który już po kilku tygodniach bądź miesiącach staje się niemal niewidoczny. Istnieją dwie możliwe drogi prowadzące do takiego wybuchu: w jądrze masywnej gwiazdy przestały zachodzić reakcje termojądrowe i pozbawiona ciśnienia promieniowania gwiazda zaczyna zapadać się pod własnym ciężarem, lub też biały karzeł tak długo pobierał masę z sąsiedniej gwiazdy, aż przekroczył masę Chandrasekhara, co spowodowało eksplozję termojądrową. W obydwu przypadkach, następująca eksplozja supernowej z ogromną siłą wyrzuca w przestrzeń większość lub całą materię gwiazdy. Utworzona w ten sposób mgławica jest bardzo nietrwała i ulega całkowitemu zniszczeniu już po okresie kilkudziesięciu tysięcy lat, znikając zupełnie bez śladu. Z tego powodu w Drodze Mlecznej znamy obecnie zaledwie 265 pozostałości po supernowych, choć szacunkowa liczba tego rodzaju wybuchów w ciągu ostatnich kilku miliardów lat jest rzędu wielu milionów.

            Wybuch wywołuje falę uderzeniową rozchodzącą się w otaczającej przestrzeni, formując mgławicę – pozostałość po supernowej. Znanym przykładem takiego procesu jest pozostałość po SN 1604, przedstawiona na fotografii obok. Eksplozje supernowych są głównym mechanizmem rozprzestrzeniania w kosmosie wszystkich pierwiastków cięższych niż tlen oraz praktycznie jedynym źródłem pierwiastków cięższych od żelaza (powstałych w sposób naturalny). Cały wapń w naszych kościach czy żelazo w hemoglobinie zostały kiedyś wyrzucone w przestrzeń podczas wybuchu supernowej, miliardy lat temu. Supernowe „wyrzuciły” ciężkie pierwiastki w przestrzeń międzygwiezdną, wzbogacając w ten sposób obłoki materii będące miejscem formowania nowych gwiazd. Te gwałtowne procesy zdeterminowały skład chemiczny mgławicy słonecznej, z której 4,5 miliarda lat temu powstał Układ Słoneczny i ostatecznie umożliwiły powstanie na Ziemi życia w takiej postaci, jaką obecnie znamy.

            Słowo „nowa” (łac. nova) oznacza nową gwiazdę pojawiającą się na sferze niebieskiej; z kolei przedrostek „super” odróżnia je od używanego na co dzień słowa nowa, oznaczającego także gwiazdę zwiększającą swą jasność, jednak w nieco mniejszym stopniu i z innej przyczyny. Jakkolwiek nieco mylące jest określanie supernowej jako nowej gwiazdy, gdyż w rzeczywistości jest to jej śmierć (lub w najlepszym razie radykalna transformacja w coś zupełnie innego).

            https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Supernowa&ved=0ahUKEwjIxbKp8KXRAhUEOhoKHZzgBXAQFggbMAA&usg=AFQjCNH_TOBS6pJ_ijhW2NdBNF1RSXtCnA

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Osobliwość Świetlana która ma zakończyć Wszechświat poprzez Swe Zaistnienie, Spoglądając na Słońce powoli dostrzegam Jej Ponowne Odradzanie Się, Świetlana osobliwość to koniec wszystkiego i powrót do Początkowej Jedności.

            Osobliwość nieopisywalna słowami Istniejąca Poza Czasem i Nie będąca Gwiazdą.

            Mniej więcej tak wyglądać będzie Pierwotna Osobliwość jeszcze sprzed czasu zrodzenia się wszechświata. Może nie odpowiadać tobie muzyka dołączona do filmu ale spójrz poprzez Serce na To Światło 😉 zwane Osobliwością.

            All Is One

          • margo0307 pisze:

            Luci, jak dla mnie…, to zielone światło jest… nawet ładne, lecz muzyka…, hmm…, chyba już z takich rytmów „wyrosłam”…

  11. Maria_st pisze:

    2017 rok–ROKIEM SZCZĘSCIA I RADOŚCI, UŚMIECHÓW DZIECI ,WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI, OCZYSZCZANIA W NAS SZAROSCI, NIENAWIŚCI ORAZ PODŁOŚCI, WOJEN WYMAZYWANIE, LICHWY POZBYWANIE,

  12. Dawid56 pisze:

    Radości, Miłości i wiele wiele Zdrówka oraz niegasnącej nadzieli na lepsze Jutro w 2017 Roku:)

  13. margo0307 pisze:

    W Nowym 2017 roku… życzę sobie i Wam wszystkim – dotarcia do Prawdy swego ❤ wynikającej z pogody i spokoju Ducha.., tolerancji i cierpliwości… oraz wzrastających chęci wybaczenia i z-rozumienia wszystkich tych, których… na razie jeszcze nie rozumiemy…, oraz tych, których – z jakichś przyczyn… na razie jeszcze… nie jesteśmy w stanie z-rozumieć…

    Tak wiele chciałabym Wam powiedzieć, ale… po co ?, przecież … Wszyscy chyba wiemy co jest najważniejsze ?…
    Więc po prostu powiem… Kocham Was

  14. Mezamir pisze:

    Saturn wraz Księżycem znajdzie się dokładnie w punkcie zwanym Środkiem Galaktyki

    W jaki sposób dwie planety mogą się znaleźć w jednym punkcie??? 😀

    • Mezamir pisze:

      Chyba się nie dowiem,może mi ktoś wyjaśnić?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Raczej nie chodziło o zasłonięcie Saturna porze Księżyc ale bliskie Sąsiedztwo tych obiektów w Konstelacji Strzelca. Środek Galaktyki jest wskazywany poprzez Grot strzały.

        Księżyc Woda Uczuciowość
        Saturn Kontrola Czas Rozum

        Wejście pod inne wpływy.

        • Maria_st pisze:

          Dziś Księżyc ma gości…rogaliki każdy lubi….piękna sceneria na niebie

        • Maria_st pisze:

          Alicja z Krainy Czarów……
          Twoja GRA coraz pikantniejsza….ale czy nie odbije sie czkawką ?

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Dziecko drogie gdzie ty widzisz coś pikantnego w tym co piszę? Tak ślicznie obecnie wygląda Księżyc w Bliskim Sąsiedztwie Aurory Venus Magia Niebiańska oraz niedaleko Jest Mars.

            Tak pozostanę w świecie Baśni i Czarów to mój prawdziwy Świat gdzie mogę się w pełni wyrazić.

  15. Maria_st pisze:

    Dziecko drogie gdzie ty widzisz coś pikantnego w tym co piszę?

    tam gdzie za dużo uzywasz pieprzu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s