Szansa dla Świata- XIV Dalajlama twierdzi, że dożyje 113 lat!!!

To wielka szansa dla świata, XIV Dalajlama twierdzi, że dożyje w obecnym wcieleniu do 113 lat. Pierwszy raz o tym powiedział  we wrześniu 2014 roku, powiedział wtedy, że przyśniło mu się dożyje 113 lat w obecnym wcieleniu. Powiedział też, że instytucja Dalajlamy jest anachroniczna, czyli dał jednocześnie sygnał- znak, że nie będzie już dalajlamówi nie będzie też poszukiwania kolejnej inkarnacji, jak było do tej pory. Powyższą informację potwierdził w kwietniu 2016 roku, jednocześnie zapowiadając, że przed śmiercią uda się jeszcze do Tybetu. XIV Dalajlama (Tenzin Giaco) urodził się 6 lipca 1935 roku , w roku 2014 miał 79 lat, czyli zamierza żyć jeszcze 34 lata, do jakiegoś 2047-2048 roku. Jednocześnie jest to ogromna szansa dla Świata, aby żył w pokoju. XIV Dalajlama uczestniczył w ekumenicznej modlitwie o Pokój w październiku 1986 roku, jest jednocześnie laureatem Pokojowej Nagrody Nobla , którą otrzymał w 1989 roku. Można napisać po prostu, że Tenzin Gjaco jest jednym z tzw. Strażników Światowego pokoju. Skoro ma dożyć aż 113 lat, istnieje szansa, ,że nie wybuchnie żadna III wojna światowa w najbliższym czasie.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2d/Dalai_Lama_1430_Luca_Galuzzi_2007crop.jpg

źródło:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tenzin_Gjaco

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Aktualności, Bóg, OSTRZEŻENIE, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „Szansa dla Świata- XIV Dalajlama twierdzi, że dożyje 113 lat!!!

  1. Ktoś pisze:

    Nie liczył by na to, piekło już zanim krok w krok chodzi…

  2. Dawid56 pisze:

    Dla mnie jest to jak najbardziej jedna z pozytywnych przepowiedni.Chciałbym żeby się nie mylił.Świadczyłoby to o tym że można oczywiście w pewien znać swoja przyszłość.Zauważmy że przy pewności że się dożyje 113 lat uzyskuje się coś jakby namiastkę nieśmiertelności w dobry sposób rozumianej.
    Na pewno XIV Dalajlama jest jednym z najważniejszych duchowych przywódców dzisiejszego Świata i pewnym gwarantem ciągłości i nauczania linii Buddyzmu , którą reprezentuje.Dalajlama inicjuje też medytacje Kalachakry, najbliższa ma się odbyć już na początku stycznia 2017 roku!!!

  3. marek pisze:

    Piękne są te marzenia o długości życia , ale jeszcze ” piękniejsza ” jest rzeczywistość …..

    Czy na pewno rząd nie otrułby swojego społeczeństwa? Program ds. Wojny Chemicznej i Biologicznej, Prawo Publiczne 95-79, część 50, rozdział 32, sekcja 1520: „Zezwala się na wykorzystywanie obiektów ludzkich do testowania przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych oddziaływania chemicznych i biologicznych czynników, w charakterze eksperymentów i badań zgodnych z wytycznymi Komisji Kongresu”. Prawo Publiczne 95-79, część 8, sekcja 808 z 30.07.1977, statut 334: „Sekretarz Obrony może przeprowadzać testy i eksperymenty związane z wykorzystywaniem chemicznych i biologicznych czynników bojowych na ludności cywilnej [na terenie Stanów Zjednoczonych]”. Oto dwa przykłady tego, co figuruje w prawie, lecz większość podobnych działań nie jest w żaden sposób uregulowana.

    no i należało by powiedzieć na zakończenie …….., na pewno medytacja i odpowiedzialność za swoje myśli i czyny są receptą na wszystko …tylko czy w zderzeniu z taką rzeczywistością śmiać się z takich przekonań czy płakać ? …zatruty – mistyk i jednostkowy człowiek z upośledzonymi funkcjami organizmu …świat się do nas i z nas śmieje…

    http://strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/kontrowersyjny-teoretyk-spiskowy-o-truciznach-z-nieba/04xm3w

    • Maria_st pisze:

      no i należało by powiedzieć na zakończenie …….., na pewno medytacja i odpowiedzialność za swoje myśli i czyny są receptą na wszystko …tylko czy w zderzeniu z taką rzeczywistością śmiać się z takich przekonań czy płakać ? …zatruty – mistyk i jednostkowy człowiek z upośledzonymi funkcjami organizmu …świat się do nas i z nas śmieje… ”

      nie swiat a my sami sobie To czynimy…

      • marek pisze:

        technika – technicyzacja – automatyka – automatyzacja – cybernetyka – hybrydyzacja – zbędna siła robocza – planowa DEPOPULACJA !!!!!!!

        skala mikro :

        firma UBER , sprzedaje usługę łączności elektronicznej …faktycznie organizuje przewóz osób.

        płace”zatrudnianych ” kierowców są dotowane w kilkudziesięciu procentach przez akcjonariuszy firmy Uber oni tych płac nie wyjeżdżają za oferowane stawki ….info z przed kilku dni z ONET-u.

        firmie Uber w Kalifornii zostało cofnięte /dopuszczenie do ruchu / testowanie aut autonomicznych – jeżdżących samodzielnie bez kierowcy …lecz owo zezwolenie zostanie przywrócone … ONET z dzisiejszej nocy ..

        Przypuszczalny cel zaistnienia firmy Uber….etap pierwszy …uzyskanie rynku zbytu usługi , zdobycie rozpoznawalności firmy , docelowo – zdominowanie światowego rynku usług taksówkarskich i przewozowych środkami samodzielnie jeżdżącymi- bez kierowcy.

        efekt ….góry pieniędzy w przyszłości , pełna akceptacja ze strony bezmyślnej zhybrydyzowanej części populacji ludzi ….efekt uboczny , przemilczany …utrata pracy przez miliony..

        przypomnienie zasad umożliwiających wyciągnie prawidłowych wniosków : Jako na górze tak i na dole , fraktalne powielanie , małe jest odbiciem dużego ……

        Artykuł o świadomych i skutecznych działaniach w kierunku depopulacji wraz tym tworzą klarowną i spójną całość którą pomijać może jedynie , ano kto jak tego pomijającego nazwać ..

        Bajdurzenie o potencjale człowieka który z powodu realnych namacalnych działań skierowanych przeciwko jego biologicznemu istnieniu nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować jest tylko bajdurzeniem jeżeli nie zaczyna się od propagowania wpierw informacji o zagrożeniach i zastawionych pułapkach na jego biologiczne istnienie przez tych którym codziennie oddaje władzę nad sobą i tym światem .

        Dla miłośników bajdurzenia i przepowiedni stwierdzę z uporem ..Największym współczesnym wieszczem info o nas i naszej przyszłość jest pani Ashana Deyan i jej podobni w określaniu naszej rzeczywistości

        Tak jak się winno stosować do zasady …daj mu wędkę a nie dawaj ryby , tak w miejsce nie koniecznie mogącej spełnić się nadziei nie dawaj przepisów na ” skrzydła „, a daj informację jak jesteś człowieku ustawiany by twój gatunek w takiej postaci jaką mu Bóg wyznaczył przestał istnieć .

        I w tym widzę różnicę między mistyką dla Śpiących Uprowadzonych w odrealnienie i marzenia a mistyką dla ludzkości jako ” pracą u podstaw „.

        uwagi:

        – prawdą jest że równoległa Ziemia już popadła w stan fantomowy odwiedzam ją często i egzystencja na niej zmienia się w przyspieszonym tempie w autentyczny koszmar.

        – odcięcie od Źródła , wejście w oddziaływanie czarnej dziury to nic innego jak brak wpierw surowców, potem pokarmu , wody , powietrza , przestrzeni do życia i oddechu …co pozostaje …wzajemne się zżeranie …aż zginie ostatni /a lub się przeniesie na inne żerowisko inną planetę inną populację ….kłania się myślicielom , serial Gwiezdne Wrota .

        Wracam do realizowanej po swojemu Miłości życząc refleksji nad utraconym czasem …..

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

  4. margo0307 pisze:

    „… na pewno medytacja i odpowiedzialność za swoje myśli i czyny są receptą na wszystko …tylko czy w zderzeniu z taką rzeczywistością śmiać się z takich przekonań czy płakać ?…”
    ___
    Właśnie minął… kolejny piękny czas świąt…, podczas którego każdy z nas – a więc także i Ty Marku – miał wspaniałą i wyjątkową możliwość zastanowienia się nad tym, co w życiu każdego z nas jest najważniejsze…
    Poddając się pięknej tradycji wigilijnej wieczerzy… składaliśmy sobie wzajemnie życzenia pogody – niekoniecznie tej śnieżnobiałej, zimowej, której wszyscy życzylibyśmy sobie w Wigilię – lecz przede wszystkim – Pogody Ducha…
    Uroczysty nastrój towarzyszący nam podczas tego jedynego w roku, wyjątkowego czasu… skłaniał nas do wcielania w życie przesłania o… pokoju, radości i miłości…, o jedności, tolerancji i poszanowaniu prawa drugiego człowieka do własnego wyboru…

    Jakby to było ?… gdybyśmy wszyscy spróbowali… na dłużej utrzymać ten piękny, uroczysty i podniosły nastrój – jakim niewątpliwie tworzymy Prawdziwą Magię w naszym życiu – również podczas szarych, codziennych dni… ?

    Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… dbali nie tylko o higienę ciała lecz także Duszy, która ma stale na oku to, co jest dobre i czyste ?

    Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… w obliczu pokus… nie wpadali w strach, lecz umieli znaleźć sposób przywrócenia wszystkim rzeczom należytego porządku… bez szkalowania, wyśmiewania czy krytykowania… ?

    Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… nie martwili się zbyt wiele z powodu tego… panoszącego się czegoś, co nazywamy naszym “ja-ego”… ?

    Jakby to było ?…

    • Maria_st pisze:

      Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… nie martwili się zbyt wiele z powodu tego… panoszącego się czegoś, co nazywamy naszym “ja-ego”… ? ”

      a czyż to nie EGOizm podpowiada nam święta corocznego odradzania Jezusa…..może czas odrzucić mrzonki a żyć godnie bez zaleciałości mirażu…dlaczego ludzie nie zauważa że tkwią w kłamstwie?
      Pewnie dlatego udaja co jakiś czas szacunek drugiemu bo tak tradycja karze a nie wynika to z chęci pracy nad sobą…
      Nic co sztucznie tworzone na dłuższą metę nie ma racji bytu…bo to FIKCJA….
      To jak IGRZYSKA dla ubogich..czymś trzeba ich zająć aby przestali sie zastanawiać nad swoim Losem…
      Szacunek trzeba okazywać sobie na codzień….

      • Loja Jolajna pisze:

        „Szacunek trzeba okazywać sobie na codzień….” pełna zgoda, tyle że ten szacunek polega także na szanowaniu uczuć, przekonań, tradycji, wierzeń innych ludzi, a nie szydzenie ze świąt związanych z czczeniem Jezusa.

        To, że jesteś ateistką czy wyznajesz innego Boga niż chrześcijanie nie znaczy, że nie żyjesz w fikcji, że nie bierzesz udziału w igrzyskach, po prostu żyjesz w innej fikcji.

        „Pewnie dlatego udaja co jakiś czas szacunek drugiemu bo tak tradycja karze a nie wynika to z chęci pracy nad sobą…”
        Rozumiem, że ty pracujesz nad sobą i zapewne wypracowałaś coś tam sobie. Może więc powiedz na czym ta twoja praca nad sobą polega, jakie jej namacalne skutki. Upewnij mnie, że ty sama nie udajesz, że masz szacunek dla innych, że nie posuwasz się do manipulacji by osiągnąć jakąś korzyść dla siebie i swojego otoczenia/grupy. Skąd u ciebie taka niechęć, a może nawet i nienawiść do katolików/chrześcijan ? W czym ci oni przeszkadzają?

        • Maria_st pisze:

          pełna zgoda, tyle że ten szacunek polega także na szanowaniu uczuć, przekonań, tradycji, wierzeń innych ludzi, a nie szydzenie ze świąt związanych z czczeniem Jezusa. ”

          to zadne szydzenie a odkłamywanie…bo tak, to sobie mozna do końca świata a nawet dłużej pisać o szacunku i szydzeniu….bo to działą w dwie strony….
          widać wolisz życ w nieświadomości…
          Twoja sprawa, ale ja pisać będe jak czuje..Ty nie musisz brać na poważnie tego

          „Skąd u ciebie taka niechęć, a może nawet i nienawiść do katolików/chrześcijan ? W czym ci oni przeszkadzają?”

          napisałam jak wyżej…
          wypowiadam sie na temat wyznania które znam, na tyle na ile zna każdy katolik…
          Jesli ktoś kradnie nie znaczy ze bede to tolerowała….
          o pracy nad soba piusalam nie raz i nie dwa…zreszta pisać na necie kazdy moze ile chce..wiec po co o tym pisac…taki wniosek z Twoich słow…

          „To, że jesteś ateistką czy wyznajesz innego Boga niż chrześcijanie nie znaczy, że nie żyjesz w fikcji, że nie bierzesz udziału w igrzyskach, po prostu żyjesz w innej fikcji.”

          nie uznaje JUŻ żadnych bogów–a to że zyje w iluzji–zdaję sobie z tego sprawę i dlatego wiem ze EGOizm tworzy nam rózne obrazy…im więcej–tym większy chaos…
          Oczywiście każdy może wierzyć w co chce..nawet w świecącą muche czy cokolwiek chce, ja wole posiąść wiedze o sobie samej…….

      • margo0307 pisze:

        „… a czyż to nie EGOizm podpowiada nam święta corocznego odradzania Jezusa…?”
        ___
        Nie wiem Maryś czy to… „EGOizm „…, moim zdaniem raczej… nie-zrozumienie i potrzeba posiadania „zbawiciela” swoich własnych „win”…
        * * *
        „…może czas odrzucić mrzonki a żyć godnie bez zaleciałości mirażu…”
        ___
        Dla jednych… „może i czas”, dla innych – być może… jeszcze nie nastał czas by… „odrzucić mrzonki i żyć godnie bez zaleciałości”, bo jak wszystko, a więc także i odpowiedni czas na podjęcie określonych decyzji – przychodzi do każdego z nas – w odpowiedniej dla niego chwili…
        * * *
        „… Pewnie dlatego udaja co jakiś czas szacunek drugiemu bo tak tradycja karze a nie wynika to z chęci pracy nad sobą…”
        ___
        Przykro to mówić Maryś, ale… masz słuszność w tym stwierdzeniu…
        * * *
        „Szacunek trzeba okazywać sobie na codzień…”
        ___
        I w tym także…

        • Maria_st pisze:

          Przykro to mówić Maryś, ale… masz słuszność w tym stwierdzeniu…
          * * *
          „Szacunek trzeba okazywać sobie na codzień…”
          ___
          I w tym także… ”

          tu nie chodzi o moją, czy kogos słuszność….Daria kiedyś napisała jak to czuje i zgadzam sie z Nią…..ale filozofowac o Bogach, Bogu, zbawicielu, mesjaszu można w nieskończoność…..bo nie zawsze dla kazdego czas i pora….

          • marek pisze:

            baju , baju – będziesz w raju …

            …” raj albo piekło ” zaczyna się na Ziemi …brak rozumienia funkcjonowania w zgodzie pomiędzy własną indywidualnością i drogą a zbiorową odpowiedzialnością to zagadnienie nieuwzględniane i niedostrzegane przez wszystkich ludzi łącznie z tymi którzy uważają się za wiedzących ….

            Jakby to było ?… gdybyśmy wszyscy spróbowali… na dłużej utrzymać ten piękny, uroczysty i podniosły nastrój – jakim niewątpliwie tworzymy Prawdziwą Magię w naszym życiu – również podczas szarych, codziennych dni… ?

            niczego nie tworzymy prócz ” chmur energii ” dzisiejszy wtorek jest taki sam jak poprzedni …chemitralls nadal sypią , jedzenie konserwują ..

            Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… dbali nie tylko o higienę ciała lecz także Duszy, która ma stale na oku to, co jest dobre i czyste ?

            Czyżbyś Małgosiu przyznawała mi rację ,że to człowiek tworzy ” zawartość – koloryt ” Duszy zasłaniając swą bezmyślnością jej oczy ?

            Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… w obliczu pokus… nie wpadali w strach, lecz umieli znaleźć sposób przywrócenia wszystkim rzeczom należytego porządku… bez szkalowania, wyśmiewania czy krytykowania… ?

            wcześniej się przemianujemy na cyborgi i wymrzemy na serwowane choroby niż te nadzieje się spełnią w toku wolno toczącej się ewolucji upodobań i pogłębiającej się płytkości człowieka .

            Strachem kierują się Ci którzy odwracają się plecami od ciemnej strony dnia codziennego ludzkości – nawet tak prostej zależności Małgosiu nie dostrzegasz ..

            Jak by to było… gdybyśmy na co dzień… nie martwili się zbyt wiele z powodu tego… panoszącego się czegoś, co nazywamy naszym “ja-ego”… ?

            Nie martwiąc się bez martwienia i nie działając przeciwko biologicznej degradacji jesteśmy skazani na to że Ja-ega mędrców od mamony wyślą cały gatunek w stan niebytu i pozostanie po ns ślad jedynie w kronice życia planety ..

            „Szacunek trzeba okazywać sobie na co dzień…” w szczególności gdy twierdzi się ,że ja wiem ,oglądając jedną stronę obrzu , odwracając oczy od drugiej jaką maluje nam życie…

          • margo0307 pisze:

            „… Nie martwiąc się bez martwienia i nie działając przeciwko biologicznej degradacji jesteśmy skazani na…”
            ___
            Chcesz i masz potrzebę martwienia się, to… martw się Marku do woli, ja nie odczuwam takiej potrzeby…

            Co zaś tyczy się… „biologicznej degradacji”… to – podobnie jak każdy z nas – mogę odpowiadać jedynie sama za siebie.., a więc postępować świadomie na co dzień tak – by jak najmniej przyczyniać się do powstawania tego zjawiska…

          • margo0307 pisze:

            „… Strachem kierują się Ci którzy odwracają się plecami od ciemnej strony dnia codziennego ludzkości – nawet tak prostej zależności Małgosiu nie dostrzegasz…”
            ___
            Jakiej znowu… „zależności” ?!
            I cóż to takiego jest ta… „ciemna strona dnia codziennego ludzkości „ ?!

            Strach, kochany Marku… ma tylko wielkie oczy…, nic poza tym…

      • Dawid56 pisze:

        Mario nie mów tak.Zastanów się raczej nad symboliką tych Świąt.Mają to być z założenia Święta spotkań rodzinnych, święta wzajemnego wybaczania win, Święta dzielenia się Pokojem Radością i Miłością.Dość waśni politycznych.Szkoda że wysocy niektórzy hierarchowie nie zastosowali sie do tego apelu i w swoim orędziu na Boże narodzenie zaczęli ponownie dzielić Polaków na tych co maja rację i na tych co nie mają racji.Nie powinni tego robić gdyż mimowolnie a może z ukrytym zamysłem doprowadzili do tego że choćby ich orędzie stawało się tematem dyskusji i być może kłótni wzajemnego obrażania.Nie wiem czy zdają sobie z tego sprawę ,że popełnili bardzo ciężki grzech śmiertelny „Kto wzywa do nieprzyjaźni i powoduje nieprzyjaźń jest winien popełnienia grzechu śmiertelnego choćby był wysokim hierarchą Kościoła” .
        Małgosia bardzo słusznie napisała- Klimat Świat Bożego narodzenia powinien trwać przez cały rok ( mogłyby też być święta z okazji narodzin Kryszny czy narodzin Jessego -boga słowiańskiego) -święta te nie musiałyby być obchodzone nawet 25 grudnia ale powinny mieć uroczysty charakter i dotyczyć wszystkich -indywidualne obchodzenie swoich urodzin czy imienin lub innych jubileuszy to nie to samo .

        • marek pisze:

          taaaak , a jaki jest grzech nieśmiertelny , a co w śmiertelnym umiera…. a chemia i fale elektromagnetyczne – mózgi nam lasują ….

          • Dawid56 pisze:

            Grzech śmiertelny, to taki który wymaga zadośćuczynienia.

          • Dawid56 pisze:

            Według nauki Kościoła katolickiego grzech śmiertelny „niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu; podsuwając człowiekowi dobra niższe, odwraca go od Boga, który jest jego celem ostatecznym i szczęściem”. Tymczasem grzech powszedni „pozwala trwać miłości, chociaż ją obraża i rani” (KKK 1855).

            Przyjrzyjmy się najpierw grzechowi śmiertelnemu. Ponieważ narusza on w nas „zasadę życia, którą jest miłość, domaga się nowej inicjatywy miłosierdzia Bożego i nawrócenia serca, które zazwyczaj dokonuje się w ramach sakramentu pojednania” (KKK 1856).

            Trzy warunki grzechu śmiertelnego

            1. Dotyczy bardzo ważkiej sprawy. Jest treścią dziesięciu przykazań. Ciężar gatunkowy grzechu może być mniejszy bądź większy. Morderstwo jest cięższym grzechem niż kradzież. Obraza rodziców jest cięższym grzechem niż obraza obcego.

            2. Jest popełniany z pełną świadomością. Grzesznik musi wiedzieć, że jego uczynek jest grzechem.

            3. Jest dokonywany z premedytacją. Grzesznik dokonuje wyboru. Udawanie, że jest się nieświadomym, iż popełniony czyn jest zły, bądź ma się nieczułe serce, raczej zwiększa niż zmniejsza dobrowolny charakter grzechu. Jeśli jednak naprawdę nie wiesz, że coś jest złe, „«ignorancja niedobrowolna» może zmniejszyć winę, a nawet uwolnić od ciężkiej winy” (KKK 1860).

            http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/przewodnik_niebie_05.html

          • marek pisze:

            Według nauki Kościoła katolickiego

            czyżby było jak w państwie …..konstytucja jest sobie ,a życie płynie meandrami …

            …chodziłem na religię nawet w szkole średniej ,chodziłem do kościoła latami i żaden katecheta , czy klecha owej ” konstytucji kościelnej ” nie głosił ..

        • Maria_st pisze:

          Małgosia bardzo słusznie napisała- Klimat Świat Bożego narodzenia powinien trwać przez cały rok ( mogłyby też być święta z okazji narodzin Kryszny czy narodzin Jessego -boga słowiańskiego) -święta te nie musiałyby być obchodzone nawet 25 grudnia ale powinny mieć uroczysty charakter i dotyczyć wszystkich -indywidualne obchodzenie swoich urodzin czy imienin lub innych jubileuszy to nie to samo .”

          ŻYCIE to ŚWIĘTO

          • margo0307 pisze:

            ” ŻYCIE to ŚWIĘTO „
            ___
            Chyba że… ktoś to „Święto” usilnie pragnie przeistoczyć w smutny, ponury dzień…, wierząc np. że… „wymrze na serwowane choroby”

            To podobnie jak z żeglowaniem…

            Żeglowanie przez Życie… jest prawdziwą Sztuką płynięcia z jego prądem, bardziej niż pod prąd…
            Mądry żeglarz wykorzystuje siły Natury do swoich celów, a nie przeciwstawia się im…, bo w ostatecznym rozrachunku… i tak zawsze przegra…
            Szkoda, że tak niewielu z nas nie docenia znaczenia tej prawdy – Życia rozumianego jako przepływu energii, którymi wystarczy umiejętnie pokierować…

            Niewielu z nas jeszcze rozumie, że swoimi myślami, wypowiadanymi słowami i czynami na codzień – wprawiamy w ruch rozmaite energie, często nie mając świadomości, że tym samym – prowokujemy powstanie przyczyn do zaistnienia określonych skutków…

            Efekty zaś… są skutkami działania Praw Natury, z których nie zdajemy sobie sprawy, a nie jakimś wyimaginowanym gniewem, czy zemstą jakiegoś… obrażonego „boga” czy też wyrokiem bezlitosnego sędziego…
            Takie bezrozumne postępowanie jest dobrym punktem wyjścia do naświetlenia pojęcia „warunków grzechu”, o których wspomina Dawid, które należy rozumieć właśnie jako przeciwstawienie się pewnym Prawom Natury, a właściwie… nie tyle przeciwstawienie się, bo tak jak Praw Natury nie można złamać, tak też… nie można się im przeciwstawić, a co najwyżej… narazić się na określone skutki – świadomego lub nie – łamania tych Praw…

          • marek pisze:

            „warunków grzechu”, o których wspomina Dawid, które należy rozumieć właśnie jako przeciwstawienie się pewnym Prawom Natury

            Przestaję się dziwić Małgosiu ,że Twe argumentacje powodują wzburzenie u mniej cierpliwych czy wyrozumiałych osób ….

            …jednakże ponownie starając się o to , by Twe spojrzenie nie było tak monotematyczne pójdę Twym językiem lub podłóg tego co akceptujesz ….

            Wszyscy na tej planecie od lewa do prawa ” grzeszą ” z tą różnicą że „grzechy ” niektórych mają oddziaływanie na całość środowiska planety , całość populacji ludzkiej i z grubsza można je określić jako „bandyckie ” bo mają na celu tylko swoje dobro rozumiane jako wyprodukowanie ludzkich cyborgów w stechnicyzowanej cywilizacji kosztem wymordowania pozostałej większości i zrujnowania biocenozy planety , czyli tak naprawdę całego n niej życia…

            Twe argumenty które jawią się jako dość odległa przyszłość dla obecnej generacji z racji jej kondycji , wydają się wręcz śmieszne w nadziei iż staną się narzędziem do zatrzymania trwających już kilka dekad destrukcyjnych działań tych pozbawionych człowieczeństwa jednostek które dokonują ukrytego ludobójstwa na całej planecie…

            Najpierw usuń raka z organizmu /ludzkiej populacji / a dopiero potem oczekuj ,że będziesz mogła wspierać w niej ducha ..

            Obrazek z żaglowcem i tekstem mu towarzyszącym wydaje się wręcz infantylnym argumentem w zderzeniu z tym o czym wspominam …

            Twoja retoryka prowadzi do wniosków …..płyń ,wszystko od ciebie zależy bez względu na to że mądrzejsi od ciebie i władniejsi w działaniu i zarządzaniu Twym środowiskiem pracują nieustannie nad tym jak Ci podziurawić kadłub , jak poplątać rozumienie map życia , wreszcie jak uszkodzić Twój mózg byś w swym działaniu wyglądała jak pies goniący swój własny ogon ..

            Ręce opadają Małgosiu na tak widzianą mistykę życia , betonowy klasztor to mało dla tych którzy widzą taką drogę jako właściwą bo beton niektóre działania naszych zarządców przenikają , a co dopiero życie w manipulowanych społeczeństwach…

            Nie chcę cię osądzać tą wypowiedzią , pamiętam jednak szok jaki przeżyłem czytając Twoje reakcje na jakiś temat / bodajże świadomego przejeżdżania aut po rannym dziecku / zaraz na początku jak wszedłem na to forum / …nie umiałem określić poziomu Twej wrażliwości i nadal nie umiem …

            Pozostaję w szacunku dla tej Twej szczególnej cechy jednakże w niej upatruję Twą jednostronność w rozumieniu życia . Obcowanie – analizowanie jego ciemnej strony przekracza Twe / emocjonalne / możliwości … stąd przypuszczalnie masz wewnętrzne blokady na uwzględnianie owych mroków w całości oglądu życia i w oparciu o to tworzenia kompletnego jego obrazu .

            W żadnym wypadku nie pragnę wyrządzić Ci przykrości ,choć zapewne wyrządzam ,

            Jednak apeluję o trzeźwość ocen i analiz i w stosunku do tego co jest na czasie do robienia , aby Ziemia stała się planetą duchowych mistyków , a nie piekłem z grupkami zainteresowań tematami ducha służącymi jedynie za wentyle bezpieczeństwa dla zarządzających światem …jak kontrolowane kabarety służyły za komuny do uśpienia wrzenia w społeczeństwie …/upuszczania pary /.

            Nigdy nie koloryzowałem , mieszkasz w mym sercu i jesteś mi bardzo bliska ,lecz to co na zewnątrz propagujemy w swych wypowiedziach tworzy niestety między nami różne konfiguracje …i z tego powodu czuję się jednak rozgrzeszony z czynionych uwag , bo dobro bliźnich mam bardzo wysoko postawione, nawet nad przyjaźnie i stąd trudno jest mi nie wyrażać swych racji traktowanych jako bliższych prawdy w stosunku do Twego światopoglądu wymuszjących polemikę …

            Jam Jest w Bogu a Bó wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  5. tomasz26 pisze:

    bo ludzie zapomnieli ze życie jest do życia i z życia ….walka ego ciała z duchem ,który i tak zawsze wygrywa ..a czy to 113 ,50 , 5 czy rok to nie istotne

  6. margo0307 pisze:

    „Przestaję się dziwić Małgosiu ,że Twe argumentacje powodują wzburzenie u mniej cierpliwych czy wyrozumiałych osób… jednakże… Twe spojrzenie nie było tak monotematyczne…”
    ___
    A wiesz Marku ?, ja także przestałam się dziwić…, od kiedy zrozumiałam, że… Prawda dla co niektórych bywa niekiedy… bardzo wzburzająca

    Co zaś tyczy się… „monotematycznego spojrzenia” to czasem… wynika ono z prawidłowych wniosków wyciągniętych z obserwacji otaczającej nas Rzeczy Istności…
    Nie wierzę bowiem, że owe wnioski funkcjonują prawidłowo jedynie w odniesieniu do mnie, lecz dotyczą one wszystkich nas… 🙂
    * * *
    „…Najpierw usuń raka z organizmu /ludzkiej populacji / a dopiero potem oczekuj ,że będziesz mogła wspierać w niej ducha …”
    ___
    Marku, czy nie zauważasz błędu w tym twierdzeniu ?
    Jakimże to sposobem… chcesz usunąć ” raka z organizmu ludzkiej populacji „ ?!

    Jeśli już mowa o… jakimkolwiek „raku do usunięcia” to możesz go usunąć jedynie z własnego organizmu…, i dotyczy to każdego z nas z osobna, bo tylko wówczas – kiedy każdy z osobna usunie ze swojego organizmu pasożyta – możemy mówić o usunięciu go… „z organizmu całej ludzkiej populacji”

    Pewien Mądry Człowiek, dość ciekawie to ujął…

    „… obłudniku… wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata

    Resztę… Twoich wyobrażeń i wynikających z nich przekonań na temat mojej osoby, podobnie jak i mojej wrażliwości… pozostawię bez komentarza… nie widząc najmniejszego w tym sensu…, pamiętając o tym, że… nikt, nic nie z-rozumie z tego, co wykracza poza jego możliwość z-rozumienia…

    Ciekawe zdanie:
    „Nie chcę cię osądzać tą wypowiedzią…”

    … które przypomina mi wypowiedziane niegdyś… przez kogoś słowa:

    Nie chcem, ale muszem”

    • marek pisze:

      spodziewałem się szczerej odpowiedzi Małgosiu ..a ty wciąż serwujesz jako ripostę te oklepane banały …

      a to jest argument za moim punktem widzenia i chcąc dotrzeć do Twej świadomości zapytam ..

      po kim można spodziewać się większej mądrości /rozeznania stanu rzeczy / po tym który wybiera do spożycia jedynie maślane rogaliki czy po tym co z niejednego pieca chleb jadł …
      ..i nie pisz kochana Małgosiu ,ze nie wiesz o czym piszę ..bo będzie to unikiem lub kłamstwem ..

      a tutaj odniesienia do mistyki i pseudo mistyki nadawane zapewne prosto z piekła uwzględniając niektórych blogerów wartościowanie ..

      owocnych przemyśleń , owocnych apeluję Małgosiu ….

      Jeśli chcesz osiągnąć oświecenie, nie możesz żyć w oderwaniu od świata, nie możesz porzucić świata materialnego. To doprowadziłoby cię do nieprawdziwej, mętnej mistyki, która nikomu by nie służyła. Introspekcyjne, skupione na wnętrzu praktyki medytacyjne wschodnich filozofii muszą się łączyć z kreatywnymi, skierowanymi na zewnątrz, praktykami świata zachodniego.

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

    • margo0307 pisze:

      ” spodziewałem się szczerej odpowiedzi Małgosiu ..a ty…”
      ___
      Nic na to nie poradzę Marku, że moje dla Ciebie odpowiedzi… dalekie są od Twoich o mnie wyobrażeń…

    • Dawid56 pisze:

      To Prawda chyba najtrudniejsza do zaakceptowaniu, ale jedynie słuszna( jeśli prawda może być słuszna lub prawdziwa), że jeśli pragniesz zmiany zacznij ją od siebie.
      Nie martw się nie tyle o Ziemię ale o siebie, jesteś jednym z jej dzieci, jeśli będziesz postępował właściwie w stosunku do niej czy innych istot pamiętaj, że jesteś nieśmiertelny i śmierć Ci nic nie może zrobić !!!

  7. marek pisze:

    Nie martw się nie tyle o Ziemię ale o siebie,

    Jeśli chcesz osiągnąć oświecenie, nie możesz żyć w oderwaniu od świata, nie możesz porzucić świata materialnego. To doprowadziłoby cię do nieprawdziwej, mętnej mistyki, która nikomu by nie służyła. Introspekcyjne, skupione na wnętrzu praktyki medytacyjne wschodnich filozofii muszą się łączyć z kreatywnymi, skierowanymi na zewnątrz, praktykami świata zachodniego.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

    • margo0307 pisze:

      „… Jeśli chcesz osiągnąć oświecenie, nie możesz żyć w oderwaniu od świata, nie możesz porzucić świata materialnego…”
      ___
      Jak dla mnie…, zadziwiającym jest… Twoje Marku myślenie jakoby ktokolwiek z nas żył… „w oderwaniu od świata materialnego”… ?!

      Prawdą jednak jest, że można w tym… „materialnym świecie” żyć i… żyć – każdy na swój jedyny, niepowtarzalny sposób…

      Jedni żyją… nasłuchując i wypełniając siebie „czarnymi wizjami” przepełnionymi strachem i obawami o przyszłość ludzkości…, sączonymi przez m.in. takie istoty jak AD, TT, czy panią Serafinowską…

      Inni – jak np. nasza koleżanka Rozsądna Anna… żyją sobie„w szczęściu, spokoju, radości i dostatku, bo [ich] Dusza się raduje, a [oni] wraz z nią…, zasłuchani w symfonię anielską/muzykę Duszy”

      I jak słusznie zauważył Dawid – każdy ma wybór zawsze…”

  8. marek pisze:

    Jedni żyją… nasłuchując i wypełniając siebie „czarnymi wizjami” przepełnionymi strachem i obawami o przyszłość ludzkości…, sączonymi przez m.in. takie istoty jak AD, TT, czy panią Serafinowską…

    I jak słusznie zauważył Dawid – „każdy ma wybór zawsze…”

    Oj Małgosiu Małgosiu ….jedni w każdych czasach , a nie tylko przed drugą wojną światową umieli poskładać do kupy obserwacje i wyciągać właściwe wnioski o zbliżającym się niebezpieczeństwie i opuszczali tereny nim zagrożone inni Tobie podobni z ufnością w opatrzność względnie za sprawą błędnych wniosków pozostawali …Konsekwencje dosięgające ich …wiadome..

    Szafujesz słowem strach , czarne scenariusze przykrywając tym brak z Twej strony właściwej oceny sytuacji . Tymczasem globalny zamordyzm na tej planecie urósł do takich rozmiarów że nie można go inaczej określić jak totalnym ludobójstwem czynionym w białych rękawiczkach w akompaniamencie demokracji i wzrostu PKB . I przed tym niestety nie da się uciec więc pozostaje jedynie o tym krzyczeć do techno zjadaczy jaki i zaśnionych w marzeniach …bo tylko razem możemy powstrzymać proces biologicznej degradacji … na ducha przyjdzie czas gdy już podwórko swoje / społeczeństwo / uprzątniemy .

    może w tym właśnie jest ” pies pogrzebany ” a nie nadzieja , że każdy ma prawo wyboru ” jak to na opak serwujesz by podeprzeć swe przekonania , głupoty w ludzkich głowach jest bez liku , a rozumu jak się widzi niestety mało , ale na co liczyć od ego osobowości w atawizmach odzwierzęcych zanurzonych …

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • Loja Jolajna pisze:

      Marku, przemawia przez ciebie wielki głos rozsądku…po prostu masz wielka racje w tym co napisałeś

    • margo0307 pisze:

      „Oj Małgosiu Małgosiu … Szafujesz słowem strach… Tymczasem globalny zamordyzm… urósł… „
      ___
      Niczym nie „szafuję” – mówię jak jest.

      Wszystko, co nieharmonijne… powraca do tej samej emocjonalnej częstotliwości czyli… odczucia…
      Odczucie strachu to częstotliwość nieharmonijna i wszelkie tzw. „zło” rodzi się właśnie z tej nieharmonijnej częstotliwości – strachu, który wzbudza w nas negatywne emocje, wywołując bardzo dla nas szkodliwe i niszczące efekty…
      Takie emocje powstałe w wyniku odczuwania strachu… nierzadko wywołują trudne do przewidzenia skutki, czasem bywa, że… mobilizują do ratowania życia, innym razem popychają nawet do… zabójstwa…
      Poza tym…, długotrwałe odczuwanie strachu… nierzadko prowadzi do wielu innych wtórnych, negatywnych uczuć jak np. gniew, nienawiść, zazdrość, etc…
      Z tego co wiem… strach może być odczuwany nawet po śmierci, zwłaszcza na niskich poziomach niefizycznej egzystencji…

      Ale… największym strachem dla niektórych z nas… jest – jak myślę… lęk spowodowany brakiem odczuwania łączności ze Źródłem…
      Tyle że… tak naprawdę strach ten jest wymyśloną iluzją… podtrzymywaną pragnieniem ego by panować nad Rzeczy Istnością…
      Kiedy wychodzimy poza tę iluzję, poza ten lęk… wówczas odczuwamy jeszcze bardziej dotkliwy strach, który tkwi głęboko w naszym wnętrzu, a którym jest… wzbranianie się przed całkowitym poddaniem i połączeniem się z Wewnętrznym Źródłem czyli… z Bogiem w sobie… powodując pozostawanie nas w separacji z naszą wewnętrzną boskością…

      Jeśli więc pragniesz Marku odczuwać nieustanną wewnętrzną dysharmonię i bać się… „narastającego globalnego zamordyzmu” – Twoja wola i Twój wybór…

      „.. nie bójmy się grzebać w beee…”
      ___
      Odczuwasz Marku potrzebę… „grzebania się w beee” – to się grzeb, osobiście… preferuję ciekawsze i przyjemniejsze zajęcia…

      • marek pisze:

        Twoja odpowiedź Małgosiu to nic innego jak powtarzana bez refleksji nad treścią – mantra….

        można analizować najczarniejsze zjawiska i scenariusze i nie odczuwać strachu ..

        w jednym masz pośrednio rację , aby to czynić trzeba być zespolonym z duchem a nie mieć wyobrażenia o tym ,że On omija wielkim łukiem to co nie pachnie fiołkami…

        Małgosiu – odwagi !

  9. marek pisze:

    z dedykacją ……

    psychologia , socjologia ….otamowania rozpoznane , rozpuszczone , zlikwidowane …

    nie bójmy się grzebać w beee , rączki się umyje…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s