Drunvalo Melchizedek o przejściu w czwarty wymiar – ciekawy fragment o możliwych przemianach, opisany w książce „Pradawna tajemnica Kwiatu Życia” (tom 2):

Przed przemianą

Okres poprzedzający przemianę obejmuje zazwyczaj od trzech miesięcy do dwóch lat. Rozpoczyna go najczęściej zmiana w polu geomantycznym (to termin stworzony przez Nikola Teslę, jednego z pionierów elektryczności, do opisania ezoterycznej energii przepływającej przez Ziemię), która doprowadza ludzi do szaleństwa. Spowoduje ona upadek wszystkich systemów społecznych świata. Sprawi, że giełda upadnie, a rządy okażą się bezsilne. Władzę przejmie na krótko wojsko, ale i w jego szeregach wystąpią te same problemy. W następstwie pojawią się problemy z żywnością oraz innymi artykułami pierwszej potrzeby. Większość ludzi popadnie w obłęd, będą się zabijali nawzajem. Na całej Ziemi nie będzie ani jednego bezpiecznego miejsca.

Jednak dzięki ogromnemu wsparciu, jakie otrzymamy od naszych kosmicznych współbraci, jak również dzięki radykalnej przemianie ludzkiej świadomości, zrodziła się wielka nadzieja na to, że unikniemy tych zagrożeń. Jeśli to prawda, wszystko wydarzy się bardzo szybko. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby zdarzyło się bez ostrzeżenia i dowiedzielibyśmy się o wszystkim na 5 – 6 godzin przed faktem.

Przygotowania do tej fazy na poziomie fizycznym wymagają zgromadzenia pod ziemią pożywienia i innych artykułów, które pozwoliłyby nam przetrwać co najmniej 2 lata. Gdybyśmy jednak ukryli się pod ziemią w chwili rozpoczęcia zmian, nie moglibyśmy stamtąd wyjść. Dlaczego? W wyniku tej przemiany mamy się przenieść do innego wymiaru świadomości na Ziemi, do miejsca, w którym nasza trójwymiarowa rzeczywistość nie istnieje. Po rozpoczęciu przemian nasz trójwymiarowy świat przeminie, zatem nie ma sensu gromadzić pożywienia pod ziemią i spodziewać się, że będziemy mogli tam przeczekać, a po wszystkim powrócić do normalnego życia.

Ogromna część ludzkości przygotowała się w ten sposób do wydarzeń, jakich spodziewała się na przełomie tysiącleci. Nie ma w tym nic złego, ale musicie zrozumieć, że takie działanie nikogo nie ocali. Żadne fizyczne działanie nie pomoże w wyższych wymiarach. Sukces może wam zapewnić jedynie rozwój duchowy, a przede wszystkim wasza natura i charakter. Tak, wkrótce to wyjaśnię.

Pięć lub sześć godzin przed przemianą

Będzie to dziwny czas z ludzkiego punktu widzenia. Rdzenni Amerykanie z plemienia, w którym narodziłem się na Ziemi po raz pierwszy, czyli Taos Pueblo, mają wówczas zamknąć się w namiotach, zaciągnąć zasłony, nie wystawiać nosa na zewnątrz i pogrążyć się w modlitwie. Wyglądanie na zewnątrz wzbudziłoby niepotrzebny lęk.

Na tym etapie rozpocznie się dziwne zjawisko. Dwa wymiary nałożą się na siebie. Możecie wówczas siedzieć w pokoju, a nagle pojawi się przed wami coś, czego tam nie było i co nie sposób będzie wytłumaczyć. Być może będzie to przedmiot z czwartego wymiaru, nie pasujący do waszego sposobu rozumienia rzeczywistości. Ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście. Nabiorą one nadzwyczajnej jaskrawości, jakby posiadały wewnątrz własne źródło światła. Będziecie mieli wrażenie, że barwy te są emitowane, a nie odbijane. Tymczasem będą one przybierały kształty, jakich wasz umysł nie mógłby sobie wyobrazić. Przedmioty te okażą się najdziwniejszymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widzieliście. Wszystko to stanowić będzie naturalny efekt zachodzącej przemiany.

Radzę, byście powstrzymali się od dotykania tych rzeczy. W chwili, w której to uczynicie, zostaniecie wciągnięci do czwartego wymiaru w przyspieszonym tempie. Byłoby łatwiej i lepiej dla was, gdyby wszystko odbywało się z mniejszą prędkością. Skoro nie da się tego uniknąć, to znaczy, że taka jest wola Boża.

Przedmioty syntetyczne i myślokształty rzeczywistości lucyferycznej

Inne zjawisko, które prawie na pewno będzie miało miejsce, wiąże się z naturą rzeczywistości stworzonej przez Lucyfera, czyli tej, w której żyjemy. Rzeczywistość pierwotna została stworzona w taki sposób, że wszystko co w jej obrębie istnieje, pozostaje ze sobą w boskiej harmonii. W rzeczywistości lucyferycznej technologia stworzyła materiał syntetyczny. Materiał ten nie występuje w naturze, toteż nie przedostanie się do rzeczywistości czwartego wymiaru. Ulegnie rozkładowi na elementy, z których został stworzony. Można wprawdzie przesłać materiał syntetyczny do innego wymiaru, ale jego przetrwanie w stanie nienaruszonym wymaga zastosowania szczególnej energii.

Co więcej, materiały syntetyczne posiadają pewien zakres trwałości. Niektóre z nich, na przykład szkło, nie odbiegają tak dalece od natury. Szkło jest po prostu stopionym piaskiem. Inne różnią się jednak dalece od rzeczy naturalnych i dlatego są bardzo nietrwałe, na przykład plastik. Oznacza to, że niektóre materiały syntetyczne w zależności od stopnia trwałości będą się topić lub ulegać rozkładowi szybciej niż inne w czasie owych 5 – 6 godzin dzielących nas od przemiany. Samochody wykonane są z plastiku oraz innych nietrwałych materiałów, zatem z pewnością staną się bezużyteczne. Nawet nasze domy ulegną w większości rozpadowi. Większość nowoczesnych budowli nie zapewni nam bezpieczeństwa na tym etapie.

Wiedząc o tym, że nastąpi taki czas i o tym, co się wówczas wydarzy, Indianie z Taos Pueblo wprowadzili przed laty zakaz budowania współczesnych obiektów w granicach swej osady. Stawiają oni wprawdzie swoje letnie domki z materiałów syntetycznych, ale z daleka od wioski, do której i tak będą musieli powrócić, kiedy nadejdzie dzień Oczyszczenia. Zdarza się, że wstawiają okna do swoich starych domów w wiosce, ale skoro wcześniej nie miały one okien nie będzie większej szkody, jeśli je stracą. Poza tym cała wioska zbudowana jest z błota, trawy, piasku, kamieni i drewna. Nie będą mieli potem problemu.

Kiedy nastąpią zapowiadane wydarzenia, najlepiej schronić się na łonie natury, ale jeśli okaże się to niemożliwe, widać taka była wola Boga. Nie przejmowałbym się tym. Przekazuję wam podstawowe informacje, które powinniście poznać przed przemianą.

Wyjaśnię to bardziej szczegółowo. Przedmioty syntetyczne są zaledwie myślokształtami stworzonymi mocą eksperymentu Lucyfera. Nie istnieją w rzeczywistości pierwotnej. Być może trudno zrozumieć fakt, iż są one tylko myślami. Lepszym określeniem będą ‘myślokształty’. Powstają one na płaszczyźnie mentalnej, jak ją nazywają Hindusi, w wyższym wymiarze, z którego przenikają do naszego, trzeciego poziomu.

W rzeczywistości ludzkiej człowiek wymyśla coś, wyobraża to sobie, a następnie opracowuje plan wykonania takiej rzeczy. Ludzie potrafią tworzyć na różne sposoby, a ich dzieła manifestują się na Ziemi. Powstają dzięki jednej osobie lub grupie, ale to bez znaczenia. Twórca (lub twórcy) nie utrzymuje swoich dzieł na płaszczyźnie ziemskiej. Robi to nasza trójwymiarowa siatka opasująca planetę. Jest to siatka świadomości wszystkich ludzi funkcjonujących na tym poziomie. Jest to rzeczywistość uzgodniona, a podtrzymywana jest ona dzięki sieci, zatem kiedy umiera twórca, jego dzieło może pozostać. Gdyby jednak rozerwała się sieć utrzymująca owe przedmioty, natychmiast uległyby one rozpadowi na elementy, z których je wykonano, nie pozostawiając po sobie śladu. A nasza siatka zostanie rozerwana tuż przed lub w czasie przemiany.

Jest rzeczą oczywistą, że ludzie już teraz tracą zmysły z powodu załamania się pola geomantycznego, poczują się znacznie gorzej, kiedy zobaczą rozkład rzeczywistości lucyferycznej. Dobra wiadomość to fakt, iż cały proces potrwa najwyżej 6 godzin.

Według Edgara Cayce’a i innych jasnowidzących, na Ziemi żyło już wiele wysoko rozwiniętych cywilizacji, które nie pozostawiły po sobie śladu. Powodem tego były opisywane przeze mnie zdarzenia. Ich materiały syntetyczne nie przetrwały ostatniej zmiany wymiarów sprzed 13 000 lat lub którejś z wcześniejszych zmian. Bóg sprząta środowisko swojej pierwotnej Rzeczywistości za każdym razem, kiedy otwiera przejście do innego wymiaru.

Kiedy jakaś zaawansowana w rozwoju kultura kosmitów przybywa na Ziemię i postanawia postawić tu swoją budowlę (na przykład piramidę), która ma przetrwać dziesiątki tysięcy lat, nie używa do tego celu wyrafinowanych metali w rodzaju nierdzewnej stali. Za budulec służą naturalne materiały występujące na tej planecie, które odznaczają się dużą wytrzymałością oraz trwałością. W ten sposób piramida może przetrwać naturalną zmianę wymiarów. Starożytne budowle nie są przejawem ograniczeń epoki kamiennej, ale inteligentnego działania.

Co więcej, zaawansowane kultury kosmitów pieczołowicie zacierają wszelkie ślady swojej bytności na innych planetach. Zabierają ze sobą swoje ciała albo też rozpuszczają je w powietrzu, aby nie złamać galaktycznego prawa nieingerencji.

Przemiany planetarne

Wszyscy, którzy do tej pory żyli na Ziemi doświadczyli podobnej przemiany. Musieli jej doświadczyć, skoro dostali się na tę planetę. To kosmiczny fakt. Jeżeli nie przybyliśmy tu z niewielkiej odległości, musieliśmy przekroczyć Wielką Próżnię, aby przedostać się na Ziemię, temu zaś towarzyszy nieodmiennie zmiana wymiaru. W waszych narodzinach na Ziemi doświadczyliście zmiany wymiaru. Przenieśliście się z jednego świata do drugiego. Nie pamiętacie tego z powodu ograniczeń waszej pamięci.

Zapominając o doświadczeniu narodzin i pobycie w innych wymiarach, nałożyliśmy na siebie poważne ograniczenia. Po pierwsze, nie możemy przekraczać w rzeczywistości większych odległości. Odległości w naszej rzeczywistości są tak wielkie, że nie potrafimy ich pokonać. Nie udało nam się wydostać nawet poza nasz układ słoneczny, bowiem na obecnym poziomie świadomości jesteśmy więźniami we własnym domu.

Czyż nie jest tak w istocie? Nie jesteśmy w stanie pokonać zbyt wielkich odległości w naszych statkach kosmicznych, dopóki zachowujemy konwencjonalną percepcję czasu i przestrzeni. Naukowcy już doszli do tego wniosku. Stwierdzenie, że nigdy nie zdołamy przekroczyć naszego układu słonecznego, odbiera nadzieję. Tymczasem podróż na najbliższą gwiazdę (Alfa Centauri znajdująca się w odległości około 4 lat świetlnych od Ziemi) zajęłaby nam 115 milionów lat przy pomocy najnowszej technologii kosmicznej. Ludzie nie żyją tak długo, a przecież chodzi o najbliższą gwiazdę. Dalsze podróże w przestrzeni pozostają zatem w sferze niemożliwości. Musielibyśmy zmienić swój sposób pojmowania czasu i przestrzeni. Jak już powiedzieliśmy, nasz problem polega na tym, że znamy tylko czas i przestrzeń. Poczucie istnienia wymiarów zostało przez nas niemal utracone. Ponieważ jednak wszystko jest doskonałe, przypominamy sobie o tym teraz, kiedy zaistniała taka potrzeba. Najpierw zaczęło się ono pojawiać w naszych snach, a potem zaczęliśmy kręcić o nim filmy. Obrazy takie jak Star-Trek, Kontakt, Kula i wiele innych ukazują różne koncepcje wymiarów. Przypominamy sobie o wszystkim, ponieważ Bóg jest z nami.

Zatem do dzieła. Opowiem wam szczegółowo, co się zwykle dzieje podczas zmiany wymiarów. Przekażę wam swoje osobiste doświadczenia, choć to, co naprawdę będzie miało miejsce, może się różnić od mojej opowieści. Wszechświat bezustannie przeprowadza swoje eksperymenty. Niektórzy woleliby zapewne, żebym przedstawił to w formie opowieści, sądzę jednak, że bardziej odpowiednia będzie najprostsza wersja wydarzeń.

Doświadczenie przemiany planetarnej

Pamiętajcie, że to, co wam powiem, pokazałby w tej samej formie podręcznik galaktyczny. Jest to typowy scenariusz wydarzeń. Szczegóły mogą być nieco inne, bowiem życie jest zmienne, jednak znając scenariusz, możecie sobie wyobrazić różnicę.

Skoro rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, wzniesieni mistrzowie uznali, że początek przemiany nie będzie aktem gwałtu na naszym życiu, bowiem przebyliśmy już dostatecznie długą drogę. Wykonaliśmy ogromną pracę wspomagając narodziny ludzkiej świadomości. Zatem mówię wam: możecie się rozluźnić i niczym nie martwić. Cieszcie się tym, co będzie. Będziecie mogli obserwować doskonałość życia, będziecie mogli na powrót stać się dziećmi, do czego zawsze tęskniliście. Wiedzcie, że znajdujecie się pod dobrą opieką, że poprowadzi was czysta miłość. Fala tej energii jest o wiele silniejsza od was, więc równie dobrze możecie się poddać życiu i po prostu być.

Nasze działania ograniczyły zapewne czas panowania chaosu z 2 lat do 3 miesięcy. Obecnie uważa się, że okres poprzedzający przemianę będzie bardzo krótki i będzie przebiegał niemal bez zakłóceń. Nadejdzie ona bez uprzedzenia – dowiemy się o wszystkim 5 lub 6 godzin przedtem. Najprawdopodobniej obudzicie się któregoś ranka w znanym sobie świecie, a przed zachodem słońca poczujecie jak dzieci narodzone w nowej rzeczywistości.

Sześć godzin przed przemianą

Zaczynamy opowieść w chwili, w której do przemiany pozostało 6 godzin. Budzicie się jasnym, rześkim rankiem z doskonałym samopoczuciem. Wstając uświadamiacie sobie, że czujecie się lekko i trochę dziwnie. Postanawiacie wziąć kąpiel. Obserwujecie strumień wody i w pewnej chwili czujecie czyjąś obecność za plecami. Odwracacie się i widzicie przed sobą jaskrawy świetlisty przedmiot w nieznanych kolorach, który unosi się metr nad podłogą tuż przy ścianie. Próbujecie się zorientować, co to jest, a tymczasem pojawia się drugi, mniejszy obiekt. Oba przedmioty krążą w powietrzu.

Ruszacie biegiem do sypialni, aby przekonać się, że pokój jest pełen dziwnych przedmiotów unoszących się w powietrzu. Być może przychodzi wam teraz do głowy, że wpadliście w chorobę psychiczną lub cierpicie na guz mózgu, który mąci wam obraz rzeczywistości. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Nieoczekiwanie podłoga zaczyna się rozchodzić, a za nią rozpada się cały dom. Wybiegacie na zewnątrz, gdzie wszystko w przyrodzie pozostało bez zmian poza tym, że w powietrzu krąży mnóstwo najdziwniejszych obiektów.

Postanawiacie usiąść gdzieś w bezruchu. Przypominacie sobie o Merkabie (Merkaba to żyjące pole energetyczne człowieka. Aktywacja tego pola otwiera niewiarygodne możliwości, od ochrony po uzdrawianie siebie i innych: mer=ciało, ka=umysł ba=duch) i zaczynacie świadomie oddychać. Rozluźniacie całe ciało, przez które płynie teraz strumień prany. Wielkie wirujące pole Merkaby spowija was dając ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czujecie się ugruntowani i spokojni, oczekujecie dalszych wydarzeń wiedząc, że wszystko to dzieje się z łaski Boga. Nie trzeba donikąd wyruszać. A przecież rozpoczęliście najwspanialszą przejażdżkę, jaką można sobie wyobrazić. To prastara, a jednocześnie zupełnie nowa i nieznana droga. Jest pięknie, a wy czujecie się fantastycznie. Czujecie w sobie więcej życia niż kiedykolwiek przedtem w ziemskiej rzeczywistości. Każdy oddech wydaje się ekscytujący.

Spoglądacie na łąkę spowitą czerwoną, jaśniejącą mgłą, która otacza całą przestrzeń wokół was. Wygląda na to, że mgła ma własne źródło światła. Nie przypomina przy tym mgły, jaką kiedykolwiek oglądaliście. Jest wszędzie. Oddychacie nią.

W waszym ciele pojawia się nieznane odczucie. Nie czujecie się źle, tylko dziwnie. Zauważacie, że czerwona mgła zaczyna przybierać barwę pomarańczową. Za chwilę pomarańczowy przechodzi w żółty, a następnie kolejno w zielony, niebieski, purpurowy, fioletowy i ultrafioletowy. Teraz w waszej świadomości eksploduje potężny blask białego światła. Białe światło nie tylko was spowija. Czujecie, że to wy jesteście białym światłem. Nie istnieje dla was nic poza nim.

To ostatnie uczucie utrzymuje się przez dłuższy czas. Powoli, bardzo powoli, białe światło staje się przezroczyste, odsłaniając ponownie miejsce, w którym usiedliście. Całe otoczenie nabiera metalicznego połysku. Wszystko wygląda tak, jakby było zrobione z czystego złota – drzewa, chmury, domy, zwierzęta, inni ludzie – wszystko z wyjątkiem waszego ciała, które nie musi wydawać się złote.

Niemal niedostrzegalnie ta złota metaliczna rzeczywistość staje się przezroczysta. Powoli wszystko wokół zaczyna przypominać złote szkło. Możecie dojrzeć, co znajduje się za ścianami domów; widzicie ludzi przechodzących za murami.

Próżnia – 3 dni w ciemności

Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa się, złoty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąć, aż cały wasz świat pogrąża się w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, że nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia się wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszytko, co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się czego bać. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnię pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi między światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połączenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni.

Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od dwóch i ćwierci dnia (najkrótszy możliwy okres) do czterech dni (najdłuższy jaki się dotąd wydarzył). Najczęściej zajmuje on od trzech do trzech i pół dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestią waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy nie istnieje. Oto więc dotarliście do ‘kresu czasu’, o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata.

Nowe narodziny

Kolejne doświadczenie jest szokujące. Po upływie trzech dni spędzonych w nicości i w mroku może się wam wydawać, że minęło 1000 lat. Nagle zupełnie nieoczekiwanie cały wasz świat eksploduje w jednej chwili jaskrawym białym światłem. Będzie to oślepiające zjawisko. Ujrzycie najjaśniejsze światło, jakie kiedykolwiek widzieliście i potrzeba będzie czasu, aby wasze oczy do niego przywykły, nauczyły się wytrzymywać taką intensywność.

Doświadczenie to z całą pewnością wyda się wam czymś zupełnie nowym, bowiem właśnie staliście się dziećmi narodzonymi w nowej rzeczywistości. Jesteście dziećmi. Podobnie jak byliście nimi wtedy, gdy narodziliście się na Ziemi, przybyliście z mroku do światła; czuliście się oślepieni i nie wiedzieliście, co się wokół dzieje. Teraz jest podobnie pod wieloma względami. Gratuluję! Właśnie narodziliście się we wspaniałym nowym świecie!

Kiedy zaczniecie się przyzwyczajać do nowego intensywnego światła, co może chwilę potrwać, ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście i nie zdawaliście sobie sprawy, że istnieją. Wszystko – cała konfiguracja i pełnia doświadczenia tej rzeczywistości – wyda wam się dziwne, nieznane i niewidziane przedtem z wyjątkiem tych paru chwil, kiedy ujrzeliście przedmioty unoszące się w powietrzu tuż przed przemianą.

W istocie jest to coś więcej niż nowe narodziny. Kiedy rodzimy się na Ziemi, jesteśmy dziećmi, które muszą dorosnąć. Zwykle też traktujemy dorosłość jako koniec swojego rozwoju. Może wyda wam się to dziwne, ale dorosłe ludzkie ciało w nowym świecie jest ciałem dziecka. Od tego momentu zaczniecie rosnąć i dojrzewać, aż osiągniecie dorosłość nowego świata. Dorośli ludzie w świecie czwartego wymiaru są od nas zaskakująco wyżsi. Dorosły mężczyzna ma około 5 m wzrostu, a kobieta około 4.

Wasze ciała będą wyglądały równie solidnie jak w trzecim wymiarze, choć ulegną przemianie. Gdybyście powrócili teraz na Ziemię, bylibyście niewidzialni. Zachowacie waszą strukturę atomową, ale wasze atomy w większości zamienią się w energię. Staniecie się istotami zbudowanymi głównie z energii i niewielkiej ilości materii. Na Ziemi moglibyście przenikać przez ściany, ale w tym świecie macie solidną strukturę. Narodziny w tej rzeczywistości będą dla was ostatnimi w znanej wam strukturze. W piątym wymiarze, w który wkroczycie już niedługo, nie będzie już poszczególnych form życia. Stanowi on pozbawiony formy stan świadomości. Nie będziecie mieli ciała, za to będziecie wszystkim jednocześnie.

Czas w czwartym wymiarze jest pojęciem całkowicie odmiennym od tego, które było nam znane do tej pory. Kilka minut na Ziemi równa się kilku godzinom w nowej rzeczywistości, a dorosłość osiąga się tu w przeciągu 2 ziemskich lat. Istnieją tu również poziomy wiedzy i egzystencji, które trudno sobie wyobrazić z perspektywy nowo narodzonego w tym wymiarze, tak jak dziecko na Ziemi nie zdoła pojąć astrofizyki.

Wasze myśli a kwestia przetrwania

Jesteście zatem dziećmi narodzonymi w nowym świecie. Nie ma to jednak nic wspólnego z poczuciem bezradności. Staliście się potężnymi duchami, które kontrolują całą rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli. To, o czym pomyślicie, natychmiast staje się rzeczywistością! Z początku możecie tego nie zauważyć. Większość ludzi nie dostrzega tej zależności przez pierwszych kilka dni, a przecież one są tu najważniejsze.Jeśli tego w porę nie zrozumiecie, możecie nie przetrwać w nowym świecie.

Oto więc narodziliście się zaledwie przed kilkoma minutami, a już rozpoczyna się wasza pierwsza wielka próba życiowa. Po otwarciu okna do czwartego wymiaru każdy może przedostać się do środka, ale nie wszyscy mogą tu pozostać.

Przekonaliśmy się, że na tym etapie można podzielić ludzi na trzy grupy. Pierwsza grupa składa się z osób, które są w pełni gotowe do przemiany. Przygotowywały się do niej przez całe swoje życie. Drugą grupę stanowią ludzie, którym brak gotowości. Przepełnieni są lękiem do tego stopnia, że nie pozwolą sobie na opuszczenie trzeciego wymiaru i przejście przez próżnię, czego efektem będzie natychmiastowy powrót na Ziemię. Jest jeszcze trzecia grupa, której udaje się przejść, choć brak jej przygotowania do nowego doświadczenia.

Ludzie z tej grupy są gotowi do przejścia do czwartego wymiaru, ale brak im przygotowania żeby tam pozostać. Jezus mówił właśnie o nich, kiedy stwierdził, iż ‘wielu zostaje wezwanych, ale tylko nieliczni zostają wybrani’.

Jezus jest również autorem przypowieści o gospodarzu, którego słudzy pytali, co mają zrobić z chwastami zarastającymi pole pszenicy. Pan kazał im pozostawić chwasty, a kiedy nadejdzie pora żniw, ściąć je wraz z pszenicą, a następnie oddzielić ziarna od plew. Gospodarz normalnie kazałby wyplewić chwasty zanim się rozrosną, ale nie w tym przypadku. Jezus chciał przez to powiedzieć, ze są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy są gotowi oraz ci, którym brak gotowości.

Brak gotowości oznacza, że człowiek niesie ze sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie się w nowej rzeczywistości, jego lęk i gniew potęgują się. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, że cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnia, jego lęk przybiera realną formę. Nie wiedząc co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata, a więc coś, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadać sens temu, co im się przydarzyło. Nie jest to działanie świadome, raczej często instynktowne. Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne. Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, że cały ich lęk wypływa na powierzchnię.

„Co się tu na litość boską dzieje?” – pytają – „To czyste szaleństwo!” Nagle spotykają ludzi, którzy umarli wiele lat temu. Może się również zdarzyć, że na ich oczach ponownie rozgrywają się sceny z przeszłości, nawet z czasów ich dzieciństwa. Nic nie ma sensu. Umysł szuka więc sposobu, aby stworzyć jakiś porządek świata.

Ludzie ci sądzą, że ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk. Ponieważ zachowali ziemską perspektywę, sądzą, że ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, więc za wszelką cenę chcą się obronić.Ich ego myśli, że w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią. Ponieważ wszystko, o czym pomyślą, staje się prawdą, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli. Podnosząc broń, myślą, że potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają całe skrzynki naboi, Ładują więc broń i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić. Kto się wtedy pojawia? Źli ludzie uzbrojeni po zęby.

Skoro ich najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, ludzie ci rozpoczynają atak. Gdziekolwiek się zwrócą, pojawiają się inni, którzy chcą ich zabić. Ostatecznie zwycięża najgorszy scenariusz i zostają zabici.

Taki lub podobny schemat zdarzeń sprawia, że powracają do świata, który opuścili. To właśnie miał na myśli Jezus, kiedy powiedział: „Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie”. Powiedział jednak również:„Błogosławieni cisi, bowiem oni odziedziczą ziemię”. Oznacza to, że jeśli pozostaniecie w świecie pełni prostoty, miłości, harmonii, pokoju i ufności pokładanej w Bogu oraz w sobie samych, to te właśnie cechy zamanifestują się w waszym świecie. Stworzycie sobie piękny świat pełen harmonii. Będąc ‘cichymi’, pozwalacie sobie pozostać w wyższym świecie dzięki myślom, uczuciom i działaniom. Przetrwacie.

To rzecz jasna dopiero początek. Narodziliście się w nowym świecie i udało wam się przetrwać. Od tego momentu stają przed wami różne możliwości. Jedna z nich, niezmienna dla wszystkich, polega na tym, że zaczniecie badać otaczającą rzeczywistość i przekonacie się, że wszystko dzieje się w niej zgodnie z tym, co myślicie.

Na tym etapie ludzie zwykle przyglądają się własnemu ciału i mocą myśli sprawiają, że jest ono piękne i zdrowe, takie, jakiego zawsze pragnęli. Wszelkie choroby zostają w ten sposób wyleczone, odrastają im nawet odcięte kończyny. Dlaczego nie? Nowe możliwości przypominają zabawki dla dzieci. Ponieważ na tym etapie często zachowujemy swoje ego, ludzie najczęściej dodają sobie urody, wzrostu i uroku. Szybko jednak im się to nudzi i zaczynają głębszą eksplorację nowej rzeczywistości.

Jedno jest pewne. Nieoczekiwanie ujrzycie wówczas wielkie światła krążące w miejscu, w którym się znajdujecie. Nazywają się one matką i ojcem. Tak, będziecie mieli rodziców w czwartym wymiarze. Zdarzy się to jednak po raz ostatni, bo już w następnym świecie będzie inaczej.

W chwili, w której przejdziecie do czwartego wymiaru, znikną wszelkie problemy rodzinne, z którymi borykaliście się na Ziemi. Tutejsi rodzice obdarzą was miłością, o jakiej tam mogliście tylko marzyć. Będą was absolutnie kochali i troszczyli się o was. Skoro udało wam się przetrwać, nie pozwolą, by przydarzyło wam się coś złego. Nie będziecie musieli o nic się martwić. Nastanie czas wielkiej radości. Wystarczy, ze poddacie się ich miłości i pozwolicie, by was prowadziła. Możecie sobie wówczas uświadomić, że właśnie wygraliście w wielkiej grze życia.

Cały ból i cierpienie, jakich doświadczaliście na Ziemi odejdą w zapomnienie, podczas gdy rozpoczniecie życie na pięknym i świętym poziomie egzystencji. Teraz też objawią się wam cel oraz sens życia. Doświadczycie innego, także prastarego, sposobu bycia. Zawsze mógł on być waszym udziałem, ale zrezygnowaliście z niego. Teraz za to powracacie do stanu świadomości, w którym Bóg jest wyraźnie obecny we wszelkim istnieniu. Jest w każdym oddechu, który przenika do waszego jaśniejącego świetlistego ciała.

Źródło:
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/10/drunvalo-melchizedek-o-przejsciu-w-nowy.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+KochaneZdrowie+%28Kochane+zdrowie%29&m=1

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Dusza, Ezoteryka, Transformacja 2016-2017, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

135 odpowiedzi na „Drunvalo Melchizedek o przejściu w czwarty wymiar – ciekawy fragment o możliwych przemianach, opisany w książce „Pradawna tajemnica Kwiatu Życia” (tom 2):

  1. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Szkoda tylko że nikt nie pokazuje Wam jak to Przejście w 4 wymiar ma wyglądać .

    mały budda pisze:
    Grudzień 2, 2016 o 19:42

    „Świata drapieżników nie da się naprawić.
    Nawet nie byłoby warto, znając ciężar ludzkości nie ma, innej drogi jak droga do zniszczenia tego laboratorium.Świadomości nie zginą, jedynie zostaną rozdzielone wobec potencjału światła.”

    Wszystko czego Potrzebuje Ten Świat to Jedna Odważna Postać której Ręka nie Zadrży i zakończy w końcu Ten Długo Rozgrywający się Dramat.

    Przykrywanie Kupki mistu Kolorowym dywanikiem i położenie na nim Róży nie załatwi sprawy.

    • Maria_st pisze:

      Szkoda tylko że nikt nie pokazuje Wam jak to Przejście w 4 wymiar ma wyglądać .”

      mnie kolejny wymiar Matrixa nie interesuje…..ale byłam i tam

      • margo0307 pisze:

        „… Świadomości nie zginą, jedynie zostaną rozdzielone wobec potencjału światła…”
        ___
        Wszystko jest Życiem, Nauką, Doświadczeniem…

        Co zaś tyczy się gotowości do tzw. „Przejścia”, to… wg. mnie – istotę tego świetnie obrazuje ten poniższy fragment:

        „…Brak gotowości oznacza, że człowiek niesie ze sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie się w nowej rzeczywistości, jego lęk i gniew potęgują się.
        Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, że cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnia, jego lęk przybiera realną formę.
        Nie wiedząc co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata
        , a więc coś, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadać sens temu, co im się przydarzyło. Nie jest to działanie świadome, raczej często instynktowne.
        Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne.
        Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, że cały ich lęk wypływa na powierzchnię…
        Ludzie ci sądzą, że ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk.
        Ponieważ zachowali ziemską perspektywę, sądzą, że ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, więc za wszelką cenę chcą się obronić.Ich ego myśli, że w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią.
        Ponieważ wszystko, o czym pomyślą, staje się prawdą, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli.
        Podnosząc broń, myślą, że potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają całe skrzynki naboi.
        Ładują więc broń i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić.
        Kto się wtedy pojawia?
        Źli ludzie uzbrojeni po zęby…”

        I na tym można by było zakończyć, gdyby istniało coś takiego jak… „śmierć”, ale ponieważ śmierć nie istnieje, więc i lekcje się nie kończą… i trwać będą dopóty – dopóki świadomość tego nie odkryje i nie z-rozumie, że… myśl jest energią stwórczą !

        • Dawid56 pisze:

          W Nowym Świecie nie ma miejsca na strach, który towarzyszy nam bardzo często w III Wymiarze choćby z tego powodu że wielu ludzi odczuwa strach przed Śmiercią..
          Jak się poskłada do kupy te wszystkie wyobrażenia n/t przejścia do 4 czy wyższych wymiarów , które od pewnego czasu do nas docierają, można wysnuć jeden wniosek – że takie przejście może odbywać się cyklicznie, tylko że ten cykl liczy ok 13000 lat.
          Ostatni raz to przejście dotyczyło Atlantydy .Nnka kiedyś pisała o tzw ewakuacji Atlantów w astral.
          Astral to jednak co innego aniżeli 5 wymiar przy zachowanej Świadomości.

        • marek pisze:

          Lucuś ma rację ,

          ….tylko nie ręka a kosmiczny ruch trybików i kółeczek z których jednym jest Ziemia to załatwi…..

          Marysia ma racje ,

          tylko że nie ona tam jedna była , a wszyscy bywamy , co najwyżej nie pamiętamy …

          Małgosia ma rację .

          że śmierci nie ma , a myśl jest twórcza , tylko nie w takim stopniu i rodzaju , jak ona myśli
          w tym mięsku w którym żyjemy.

          no i na koniec najważniejsze , ja też mam rację , że jak to czytam to ziewam

          niezwykle skromny – maruś

          • margo0307 pisze:

            „… śmierci nie ma , a myśl jest twórcza , tylko nie w takim stopniu i rodzaju , jak ona myśli w tym mięsku w którym żyjemy…”
            ___
            Dobrze by było Marku, gdybyś miał na uwadze fakt, że… jeśli Ty czegoś nie potrafisz zrobić i ujrzeć…, to wcale nie oznacza, że… inni też tak mają…

        • tomasz26 pisze:

          tak się dzieje już teraz, ale u nielicznych… na szczęście fala tsunami świadomości będzie napierać, coraz bardziej ku chwale świadomości ..i rozwojowi ogółu ..jak to mówię szerokości w świadomości:)

    • Dawid56 pisze:

      Zupełnie nie tak, to siewcy Strachu i pożeracze energii tak twierdzą, to im zależy na wzbudzeniu przerażenia Całej Ludzkości.Nie po to przyszedł Chrystus na Świat aby pokazać że Miłość potrafi zwyciężyć Strach 🙂

      • Beata pisze:

        Amen 🙂

        I przyjdzie po raz drugi tylko bardziej wkurwiony niż w poprzednim wcieleniu… przepowiednie Majów się kłaniają i Apokalipsa sw.Jana

        • Maria_st pisze:

          I przyjdzie po raz drugi tylko bardziej wkurwiony niż w poprzednim wcieleniu… przepowiednie Majów się kłaniają i Apokalipsa sw.Jana

          JUZ JEST
          i jakoś nie szaleje…obserwuje….od kilku lat

          • Beata pisze:

            odpowiedziałas sobie.. wszystko w swoim czasie

          • Beata pisze:

            Ewangelia według św. Mateusza

            Kuszenie Jezusa
            4 Potem Duch Święty zaprowadził Jezusa na pustynię, gdzie miał być kuszony przez diabła. 2 Przez czterdzieści dni i nocy nic nie jadł aż w końcu poczuł głód. 3 Zbliżył się więc do Niego kusiciel i powiedział:

            – Jeśli rzeczywiście jesteś Synem Bożym, rozkaż tym kamieniom, aby zamieniły się w chleb.

            4 – Pismo uczy: „Nie tylko chlebem żywi się człowiek, ale również każdym słowem wypowiedzianym przez Boga” – odpowiedział Jezus.

            5 Wtedy diabeł przeniósł Go do Jerozolimy – świętego miasta – i postawił na szczycie świątyni.

            6 – Jeśli rzeczywiście jesteś Synem Bożym, skocz w dół – kusił. – Przecież Pismo mówi:

            „Bóg rozkaże swoim aniołom,
            aby chroniły Cię.
            I będą Cię nosić na rękach,
            abyś nie skaleczył nogi o kamień”.

            7 – To samo Pismo uczy: „Nie będziesz wystawiał Boga na próbę” – odpowiedział Jezus.

            8 W końcu diabeł zabrał Jezusa na wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata, w całym ich przepychu.

            9 – Wszystko to będzie Twoje – powiedział – jeśli oddasz mi pokłon.

            10 – Odejdź, szatanie! – rozkazał Jezus. – Pismo uczy: „Pokłon i cześć oddawał będziesz Bogu, swemu Panu, i tylko Jemu będziesz posłuszny”.

            11 Wtedy diabeł odszedł, a zjawili się aniołowie i służyli Mu.

          • Dawid56 pisze:

            To oszustwo KK i to Wielkie.Chrystus nie przyjdzie po to aby Karać Ludzkość, Ewangelia Jana to fałszywy przekaz Człowieka Starego i zgorzkniałego.
            Łączenie Drugiego Przyjścia Chrystusa z Sądem Ostatecznym to kolejne nieporozumienie , mające zapewnić władzę KK nad „barankami” i kolejne siane Strachu, a sianie strachu nie ma nic wspólnego z Miłością czyli jest to fałszywy przekaz.

          • Beata pisze:

            Dawidzie, ja pominelabym kosciol w ogole w tych rozważaniach, Kosciol nie ma nic wspolnego ze SŁowem Bozym… Zobacz jaki jest przekaz MAjów o Bolon Yokte, znawcy tematu wiaza to wlasnie z Paruzja… , ktorej towarzyszyć beda wydarzenia na niespotykana dotad skale – Chrystus ma wpisac nowy wzrorzec swiadomosci, moralnosci etc w pole morfogenetyczne , aby inne jednostki mogły dokonać przeskoku, najpierw musi zostac wpisany ten wzorzec po raz pierwszy przez istote do tego powolana… tak bylo za pierwszym razem i tak bedzie teraz jednak to zupelnie inny kaliber wydarzenia bo wiaze sie z pogrzebaniem nizszej energii /Szatana/ i przejsciem w wyzszy wymiar .. nazwa Sadu Ostatecznego to symbolika, jak wszystko w Biblii ma ukryte drugie dno.. do sądu nie mozemy sie raczej przygotowac.. Serce nam jedynie podpowiada jaka droga mamy podazac..
            to Bog poprzez Biblie zapowidzial takie a nie inne zmiany na ziemi, ktore beda temu towarzyszyc a nie KK

          • Dawid56 pisze:

            Beato niestety wiem ,że może być trudno, tylko że wszyscy musimy przez To przejść.Mędrcy ateńscy i kapłani egipscy czy Majowie wiedzieli o tym cyklu zmiany wymiaru i gęstości.Zostawili nawet pewne wskazówki.Moim zdaniem byliśmy do tego momentu cały czas przygotowywani, a ostatnie 260 lat z dużo większą intensywnością.Po to wyzwoliliśmy się niejako z pierścieni Saturna odkrywając Urana i Neptuna oraz elektryczność i magnetyzm

      • marek pisze:

        Dobrze by było Marku, gdybyś miał na uwadze fakt, że… jeśli Ty czegoś nie potrafisz zrobić i ujrzeć…, to wcale nie oznacza, że… inni też tak mają…

        morał mój z tej wymiany zdań jest taki , że myślą to my jedynie zasilamy różnokolorowe chmurki Małgosiu, lecz by stworzyć choćby lepiankę potrzebny jest grzbiet schylony , łopata i taki …

        z podręcznika łopatologii stosowanej

  2. marek pisze:

    A tutaj dzieci jeżeli będą uważnie czytać i myśleć nie bezmyślnie to mają jak się dziać będzie Nowa Ziemia , jak się staje i jakim mechanizmom podlegają …

  3. Ali pisze:

    Wczoraj przyszło mi na myśl kilka razy coś o tzw. „Czwartym Wymiarze”. Podobno będzie to chaotyczne (wszystko związane z przejściem w niego) i będzie oddzielać ludzi od siebie. Dla tych którzy coś o tym wiedzą, słyszeli, będzie to dość spokojny czas i szybko wyjdą z chaosu jaki powoduje „przechodzenie w czwarty wymiar”.

    • Maria_st pisze:

      Wczoraj przyszło mi na myśl kilka razy coś o tzw. „Czwartym Wymiarze”. Podobno będzie to chaotyczne (wszystko związane z przejściem w niego) i będzie oddzielać ludzi od siebie. Dla tych którzy coś o tym wiedzą, słyszeli, będzie to dość spokojny czas i szybko wyjdą z chaosu jaki powoduje „przechodzenie w czwarty wymiar”.
      Odpowiedz

      te wszelkie wymiary / tak jak są przedstawiane na forach, blogach / to jeden wielki PIC i FOTOMONTAŻ
      inna odmiana RAJU po śmierci…..
      kiedy w końcu ludzie to zrozumieją ?
      dajemy sobie wciskać KIT a potem uważamy że dobrze jesteśmy ustawieni–zasłużyliśmy sobie na to.
      czy trzeba oczekiwać pochwały–nagrody czy kary–nagany za to co robimy ?
      te wszystkie przemiany ==wymiary to MY SAMI….
      Ludzie uciekaja w filozofie, szukaja bratnich dusz, związków idealnych a jak problem zaistnieje odchodzą od siebie, nierzadko oczerniając sie wzajemnie a najwiecej cierpią na tym dzieci—i co one wnoszą po takich traumach niestabilnych emocjonalnie rodziców—także w większości to samo.
      Zauważyłam że ludzie chcą osiągnąc pewne tzw zdolności –moce, które ja zawsze uważalam za zakłocenia a nie coś wybranego…dlatego wcale za tym nie przepadałam.
      Rozsądku potrzebujemy a nie wizji….jasnowidztwa czy innych tzw mocy

      • Loja Jolajna pisze:

        Rozsądku potrzebujemy a nie wizji….jasnowidztwa czy innych tzw mocy
        ____________________________
        Czyli na czym wg ciebie miałoby polegać życie rozsądnego człowieka, rozsądnej rodziny, rozsądnej społeczności?

        • marek pisze:

          przestrzegać prawa naturalne i na tym koniec , a charakterki życie będzie szlifowało .

          • Loja Jolajna pisze:

            Przestrzegać prawa naturalne…OK
            „Prawo naturalne człowieka istniało zawsze, jednak po raz pierwszy zostało sformułowane w aktach stanowiących prawo w XVIII wieku. Uczyniono to niemal równocześnie w Ameryce w Deklaracji Niepodległości i we francuskiej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. W tych aktach prawnych za najważniejsze prawo naturalne uznano:prawo do życia, wolności i szczęścia.

            Co z tego, że to prawo zostało nawet zapisane z nakazem przestrzegania? Chyba nie za wiele, bo szczęśliwym w niewoli licznych nakazów/zakazów być nie możemy. Życie/śmierć jednostki mało kogo interesuje, co najwyżej ktoś bliski/zaprzyjaźniony, przyzwyczajony do obecności danego człowieka zapłacze/westchnie gdy takiego zabraknie, reszta obarczona ponad miarę swoimi sprawami nie jest nawet w stanie troszczyć się o mniej bliskich czy tym bardziej dalszych

        • Maria_st pisze:

          Czyli na czym wg ciebie miałoby polegać życie rozsądnego człowieka, rozsądnej rodziny, rozsądnej społeczności?

          nie wiesz, czy żartujesz?
          na braniu odpowiedzialności za swoje zycie a nie poleganie na kimś…..

          • Loja Jolajna pisze:

            nie wiesz, czy żartujesz?
            na braniu odpowiedzialności za swoje zycie a nie poleganie na kimś…..
            _________________
            dobre sobie Marysiu 🙂
            przecież tyle tu pisałam o życiu na własny koszt, o tym, że wszelkiej maści pasożytów powinno sie pozbywac ze swojego otoczenia, o równowadze w braniu i dawaniu, równoważnej wymianie itp…jakoś nie czułam zrozumienia u ciebie i innych tu, a teraz piszesz, że „odpowiedzialność za swoje zycie a nie poleganie na kimś…..”

          • Maria_st pisze:

            dobre sobie Marysiu🙂
            przecież tyle tu pisałam o życiu na własny koszt, o tym, że wszelkiej maści pasożytów powinno sie pozbywac ze swojego otoczenia, o równowadze w braniu i dawaniu, równoważnej wymianie itp…jakoś nie czułam zrozumienia u ciebie i innych tu, a teraz piszesz, że „odpowiedzialność za swoje zycie a nie poleganie na kimś…..”

            Loja od zawsze o tym piszę….szkoda, że nie zauważyłaś tego pisania
            Jeśli zas chodzi o Twoje pisanie to poczytaj co pisałaś …..
            Branie odpowiedzialności za każdy czyn a nie tylko biznes…

          • marek pisze:

            „Prawo naturalne człowieka istniało zawsze, jednak po raz pierwszy zostało sformułowane w aktach stanowiących prawo w XVIII wieku.

            O prawach naturalnych to może robić nam wykład Małgosia ale po wcześniejszym porównaniu swego ich rozumienia z opisem jakim okłada je Mark Passio …reszta to gadanie….

      • Dawid56 pisze:

        jeden wielki PIC i FOTOMONTAŻ
        inna odmiana RAJU po śmierci…..
        kiedy w końcu ludzie to zrozumieją ?

        Jasne że tak, przecież po śmierci jest tylko czarna dziura.Po co mamy się wysilać .Dla kogo i dlaczego.W zasadzie po co nam się interesować tym skąd pochodzimy , czy istnieje jakiś Bóg czy nie istnieje.Nie ma to większego znaczenia i praktycznie NIE MA też żadnego znaczenia czy jesteśmy artystą poeta czy jakimś słynnym szubrawcem.W zasadzie to bez większego znaczenia.Generalnie ważne jest to co posiadamy bo to pozwoli nam na godziwe życie a te wszystkie rozterki duchowe to jedynie jakieś dyrdymały.Przecież Boga nie nie jakiegoś tam życia po śmierci , w zasadzie wszystko mi wolno i nikt mi nic nie zrobi, a ile sobie użyje z życia to moje.

        Ot tak mi się po prostu skojarzyło to co powyżej napisałem…..

        • Beata pisze:

          Bóg jest BEZ DWÓCH ZDAŃ a co niektórym szczesliwcom nawet sie objawia.. dlatego warto trzymac „fason”

          • Beata pisze:

            Nie jest to żadna maya, matrix , iluzja jak chiałby anty-ludzki system antychrysta jeśli mocno wierzysz w jego istnienie to każdego dnia będzie przy tobie poprzez namacalne znaki, wydarzenia etc… z takich ciekawszych przejawów sa ptaki, nade mną np. latają gołębie za każdym razem jak wyjde z domu, jadę samochodem kilkanaście a nawet kilkadziesiat czasem kilkaset ptaków zawsze fruwa nad moją głową , albo zrywa się do lotu.. bardzo fajne uczucie tak sobie z ptaszkami jezdzic/chodzic

          • Beata pisze:

            natomiast w lecie są to tecze – blizniacze, zdarzalo sie , ze kilka razy w tygodniu, czasem 2 razy w ciagu dnia pojawialy sie tuz przed moim oknem majestatyczne tecze, czasem nie bylo deszczu tylko wilgoc w powietrzu i tecza sie pojawiala – prawie zawsze podwojna…

          • Loja Jolajna pisze:

            To że Bóg jest, to dla mnie oczywiste, ale że się komukolwiek, kiedykolwiek objawił, to w takie coś nie wierzę po prostu. To zwykłe urojenia albo co gorsze zmyślenia na jakiś podły użytek, na okoliczność manipulowania innymi ludźmi, dla korzyści, dla władzy itp.
            Objawić moze się duch/dusza w ciele będącym dla nas czytelnym symbolem czegoś tam, np Maryja matka Jezusa,

          • Beata pisze:

            ja nie nazwałabym tego urojeniami 😉 ale każdy może wyrazic swoja opinię… Bóg nas prowadzi przez życie, każdego z osobna i to od Ciebie zależy jak głeboka bedzie ta wiez / relacja i jak bedzie się materializowac w swiecie fizycznym ..

          • Maria_st pisze:

            Objawić moze się duch/dusza w ciele będącym dla nas czytelnym symbolem czegoś tam, np Maryja matka Jezusa,

            A po kiego ?
            Swoją rolę odegrała i do lamusa…
            Porządek MUSI BYĆ

          • Maria_st pisze:

            „Nie jest to żadna maya, matrix , iluzja jak chiałby anty-ludzki system antychrysta jeśli mocno wierzysz w jego istnienie to każdego dnia będzie przy tobie poprzez namacalne znaki, wydarzenia etc… z takich ciekawszych przejawów sa ptaki, nade mną np. latają gołębie za każdym razem jak wyjde z domu, jadę samochodem kilkanaście a nawet kilkadziesiat czasem kilkaset ptaków zawsze fruwa nad moją głową , albo zrywa się do lotu.. bardzo fajne uczucie tak sobie z ptaszkami jezdzic/chodzic ”

            Ptaki…..ha ha ha opisywałam zdarzenia z ptakami w moim domu….
            gdy jezdziłam z mężem rowerem…mogłam wjechać w środek gromady gołębi a one nie uciekały….podjezdzał ktos inny–odlatywały…..mąz za kazdym razem zdziwiony
            zreszta za duzó pisania o innych zwierzętach ktore mnie się nie baly….
            jaki znow antychryst ?
            Mimo wielu doswiadczeń twierdzę…..to MAYA….ILUZJA….więcej gdzieś o tym pisze w różnych komentarzach….
            Maya a my i tak dajemy sie nabrać na plewy i żle rozumiemy to co do nas przychodzi…
            Nasze doswiadczenia najczęściej sa ukazaniem tego co mamy, kolokwialnie pisząc–oczyścic a my z tego robimy jakąś misję z różami na zakończenie

          • Beata pisze:

            każdy ma prawo do własnych odczuć i doświadczen w sferze duchowej

            Z Bogiem

          • Beata pisze:

            jesli chodzi o ptaki to opisujesz zupelnie inne zjawisko…

          • Dawid56 pisze:

            MAYA….ILUZJA….więcej gdzieś o tym pisze w różnych komentarzach….
            Maya a my i tak dajemy sie nabrać na plewy i żle rozumiemy to co do nas przychodzi…
            Nasze doswiadczenia najczęściej sa ukazaniem tego co mamy, kolokwialnie pisząc–oczyścic a my z tego robimy jakąś misję z różami na zakończenie

            Mario, myślę że nie tędy DROGA.Generalnie wszystko można negować tylko sie pytam po co.Do niczego to nie prowadzi i wprowadza tylko większy chaos.
            Co z tego Ci przyjdzie że nazywasz wszystkie niewyjaśnione rzeczy wytworami umysłu albo iluzją ? Generalnie my też jesteśmy iluzja bo za jakiś czas nas nie będzie na tym świecie.ale jeszcze raz powtarzam , zauważ jakie to rozumowanie jest „dołujące”.Nic nie ma wszystko to albo matrix albo iluzja i tak w kółko.Ale jak się zapytam jak powstał Człowiek to nie uzyskam prawidłowej odpowiedzi.Właśnie tej odpowiedzi na to pytanie skąd pochodzimy dokąd zmierzamy , próbujemy się dowiedzieć , tak samo jak próbujemy odpowiedzieć na pytanie dlaczego cywilizacja Atlantydy zaginęła podobnie jak Cywilizacja Majów.Dlaczego nagle w 3 tysiącleciu p.n.e nastąpiło nagłe pojawienie się cywilizacji Ramy,Egiptu, czy Sumeru?
            Jak się do tego ma historia Słowian ale w Polsce ale nie w Rosji.

        • Maria_st pisze:

          Jasne że tak, przecież po śmierci jest tylko czarna dziura ”

          Ponoć pewien Hindus poprzez wyliczenia stwierdził że nasz wszechświat / a może tylko nasza droga mleczna–muszę to sprawdzić/ znajduje sie w czarnej dziurze.
          Po śmierci w Matrixie nie wiem gdzie znajduje sie nasz zapis / dusza, swiadomość / po opuszczeniu …nie ma czarnej dziury…bo w zasadzie co to jest TA CZARNA DZIURA ?

          „.Przecież Boga nie nie jakiegoś tam życia po śmierci , w zasadzie wszystko mi wolno i nikt mi nic nie zrobi, a ile sobie użyje z życia to moje.”

          oj Dawidzie, Dawidzie…musisz miec miecz nad Sobą by godnie żyć ?
          Przesadzasz……to” religijny Bóg ” namieszał ludziom w głowie….i teraz nawet nie mogą żyć tak, by siebie samego sie nie wstydzic……no szok, po prostu
          Bat i nie myśleć..po prostu byc robotem na chipa….
          Nie ma Boga…..zrozumcie to nareszcie…

          • Mezamir pisze:

            Biblijny bóg a właściwie bogowie,powiedzieli jasno:
            Księga Rodzaju 3:22

            „… niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki”

            Człowiek nie ma prawa osiągnąć życia wiecznego
            oczywiście pod warunkiem
            że będzie żył zgodnie z zasadami zazdrosnych i chciwych bogów biblijnych.

          • Mezamir pisze:

            Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza,
            aby strzec drogi do drzewa życia.

          • Maria_st pisze:

            połyskujące ostrze miecza

            a to dupek–laserem straszył

          • Beata pisze:

            ja rozumiem, ze Ty życzyłabys sobie żeby tak było…. ale to Twoje życzenia a moja wiedza jest zupełnie odmienna i się nia dziele, a co ktos zrobi z tym fantem to jego sprawa… ciesze sie , ze nie jestem sama, a ludzie prawdziwie nawroceni nie maja nic wspolnego z tzw. moherami, nacjonalistami etc… w kazdym zakatku ziemi fajni ludzie dostaja impuls do dzialania to jest super

          • Maria_st pisze:

            ja rozumiem, ze Ty życzyłabys sobie żeby tak było…. ale to Twoje życzenia a moja wiedza jest zupełnie odmienna i się nia dziele, a co ktos zrobi z tym fantem to jego sprawa… ciesze sie , ze nie jestem sama, a ludzie prawdziwie nawroceni nie maja nic wspolnego z tzw. moherami, nacjonalistami etc… w kazdym zakatku ziemi fajni ludzie dostaja impuls do dzialania to jest super ”

            na początku jest pięknie….a jaki będzie koniec ?
            RELIGIA TO BLOKADA…….

          • Beata pisze:

            Zdziwiłabyś się jak to ma mało wspólnego z religią – zero … Bog to nie religia, Biblia to Słowo Boze /czesto zmanipulowane na potrzeby matrixa/

          • Mezamir pisze:

            Biblia to Słowo Boze

            Ludzkie słowo 🙂 na wskroś przesiąknięte człowieczeństwem

          • Maria_st pisze:

            Ludzkie słowo🙂 na wskroś przesiąknięte człowieczeństwem

            TAK TAK TAK

          • margo0307 pisze:

            „… Generalnie my też jesteśmy iluzja bo za jakiś czas nas nie będzie na tym świecie…”
            _______
            To naturalna kolej rzeczy Dawidzie…

            „…Paranoja… życie w dwóch światach
            W jakim stanie świadomości zamkniemy oczy na ten świat, a otworzymy oczy na świat duchowy – tak będziemy żyli dalej i w takiej świadomości rozwijając się będziemy wracać tu spowrotem lub nie…
            Jesteśmy wolni, odpowiedzialni za nasze życie… „

          • marek pisze:

            Mario, myślę że nie tędy DROGA.Generalnie wszystko można negować tylko sie pytam po co.

            Nigdy nie możemy być pewni że wyrażamy własne myśli , zapożyczone , czy dyktowane do naszego mózgu ….

            Jednak jest jedno spojrzenie które zamyka temat mayi ….a które i na naszej stronie było prezentowane …

            Wszechświat ze swą nieskończonością zawiera w sobie wszystko w pojęciu nieskończonych zdarzeń i możliwości , a więc cokolwiek nie pomyślisz jest … to stwierdzenie stanowi podstawę do myślenia realne czy nie realne , dopuszczalne czy nie dopuszczalne w istnieniu ….

  4. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Chobits (jap. ちょびっツ Chobittsu?) – seinen manga napisana oraz ilustrowana przez japońską kobiecą grupę mangaczek Clamp. Akcja serialu obraca się wokół niedoszłego studenta o imieniu Hideki Motosuwa (Student 11),

    który przyjechał do miasta ze wsi, aby się uczyć. W Tokio wielu ludzi posiada swoje osobiste, humanoidalne roboty, zwane persoconami. Hidekiego nie stać na kupienie takiego sprzętu, lecz wkrótce znajduje kobiecego persocona na śmietniku i nazywa ją Chii. Wkrótce pomiędzy bohaterami nawiązuje się niezwykła więź, która powoli przeradza się w coś więcej. Ponadto Hideki wraz z uczniem gimnazjum, Minoru Kokubunjim próbują rozwiązać zagadkę pochodzenia Chii.

  5. Mezamir pisze:

    Ksiądz Knebelewski, niczym rasowy jezuita, za wzorcem korporacyjnym – swoim szefem Franciszkiem z Watykanu, wdział ornat i spod niego ogonem wywija. A siarką od nich obu zalatuje, że szkoda gadać. Jak to się człek potrafi odmienić gdy grunt się spod nóg usuwa!

    Z poganożercy, który 3 lata temu (2013) twierdził , że starożytna tradycja przodków sarmackich i Wiary Przyrodzonej Słowian jest Spróchniałym Martwym Drzewem, na którym nic nie wyrośnie, ani listek, ani tym bardziej owoc, stał się nagle piewcą szlacheckiej tradycji starożytnej Sarmacji i polskiej Szlachty Herbowej.
    http://bialczynski.pl/2016/12/04/upadajacy-kosciol-wpelza-chylkiem-na-sarmackie-korzenie-narodu-polskiego-czyli-watykanski-osinowy-kolek-w-serce-allo-allo/

    😀

  6. Loja Jolajna pisze:

    Bóg nas prowadzi przez życie, każdego z osobna
    ________________
    Beatko, ja nie sądzę, że Bóg jest od tego by każdego z nas z osobna za rączkę prowadzać. Myślę, że Bóg stoi ponad nami wszystkimi, a my z chadzaniem dajemy sobie radę bez zawracania Jego głowy.

    • Beata pisze:

      Loju, to może Ty dajesz sobie radę , jest wielu ludzi , którzy nie dają sobie rady i potrzebuja Boga miec blizej….
      „Raduje się me serce w Panu, moc moja ku Panu się wznosi. Łuki siłaczy się łamią, słabi przepasują się mocą. Pan z pyłu podnosi biedaka, z barłogu dźwiga nędzarza” (1 Sm 2,1.4.8).

      • Beata pisze:

        „Oto stoję u drzwi i kołaczę.
        Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).

        • Beata pisze:

          „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15-16)

          • Maria_st pisze:

            „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15-16)

            ha ha ha a mnie to sie kojarzy z fizyką

        • Maria_st pisze:

          „Oto stoję u drzwi i kołaczę.
          Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).

          Ogłupiajace PIERDOŁY

      • Maria_st pisze:

        Loju, to może Ty dajesz sobie radę , jest wielu ludzi , którzy nie dają sobie rady i potrzebuja Boga miec blizej….”

        tak im wmówiono i dlatego są słabi…dodatkowo straszy się opętaniem gdy zaczyna się samodzielnie myśleć….to trudne dla wielu…
        Boga nie ma
        Został wymyślony do straszenia i manipulowania ludżmi…
        Słabym dobrze sie manipuluje i kontroluje….

        • Beata pisze:

          „Został wymyślony do straszenia i manipulowania ludżmi…
          Słabym dobrze sie manipuluje i kontroluje….” pisze o ludziach cięzko chorych, ludziach mieszkajacych na ulicy.. kapitalizm nie jest dla ludzi, jak ktos kogo zgnojono, kto zotal wyrzucony ze swojego domu, ciezko zachorowal MA BYĆ SILNY?!!!!! od czego jest drug i człowiek jak nie od niesienia pomocy?

          • Beata pisze:

            nie pisze o patologii ale o ludziach, ktorzy np. zostali oszukani przez jakiegos Żyda ktory mial rzekomo prawo do jakiejs kamienicy i ja przejal na podrobione papiery, takie przypadki sa nagminne podnosi czynsz i ludzie laduja na bruku , jak taki ktos ma bys silny, jak znalazl sie w przytulku, albo na jakims pokoju , zostalo mu odebrane jego jestestwo, godnosc itp. ale wprew pozorom takimi ludzmi ciezko sie manipuluje to debilami, ktorzy mysla ze sa ponad słabymi sie łatwiej steruje.. potem sami wywalaja sie na swoich dołakach… Nosił wilk razy kilka…

          • Maria_st pisze:

            „Został wymyślony do straszenia i manipulowania ludżmi…
            Słabym dobrze sie manipuluje i kontroluje….” pisze o ludziach cięzko chorych, ludziach mieszkajacych na ulicy.. kapitalizm nie jest dla ludzi, jak ktos kogo zgnojono, kto zotal wyrzucony ze swojego domu, ciezko zachorowal MA BYĆ SILNY?!!!!! od czego jest drug i człowiek jak nie od niesienia pomocy? ”

            napisałam to we wcześniejszym komentarzu Beato

          • Maria_st pisze:

            nie pisze o patologii ale o ludziach, ktorzy np. zostali oszukani przez jakiegos Żyda ktory mial rzekomo prawo do jakiejs kamienicy i ja przejal na podrobione papiery, takie przypadki sa nagminne podnosi czynsz i ludzie laduja na bruku , jak taki ktos ma bys silny, jak znalazl sie w przytulku, albo na jakims pokoju , zostalo mu odebrane jego jestestwo, godnosc itp. ale wprew pozorom takimi ludzmi ciezko sie manipuluje to debilami, ktorzy mysla ze sa ponad słabymi sie łatwiej steruje.. potem sami wywalaja sie na swoich dołakach… Nosił wilk razy kilka… ”

            Beato TU opisujesz decyzje podejmowane przez człowieka….a pisaliśmy o Bogu…
            rozumiem Ciebie…..toż widac gołym okiem co czlowiek czyni człowiekowi…
            DLACZEGO ?

      • Loja Jolajna pisze:

        Loju, to może Ty dajesz sobie radę , jest wielu ludzi , którzy nie dają sobie rady i potrzebuja Boga miec blizej….
        ______________________
        To, ze ludzie sobie nie dają rady to nie znaczy, że Bóg nad takimi socjal roztoczy. Socjal to wymysł ludzi i przez ten wymysł mamy to co mamy.
        Najbardziej skutecznym lekarstwem na nie dawanie sobie rady jest rodzina.

    • margo0307 pisze:

      „… Bóg stoi ponad nami wszystkimi, a my z chadzaniem dajemy sobie radę bez zawracania Jego głowy.”
      ___

      • Beata pisze:

        Autorytet uświadamiający Margo + Demotywatory.pl
        😂

      • Beata pisze:

        „Ani człowiek, ani tym bardziej Bóg … nie jest bytem osobowym lecz… duchowym.”
        Margo

        • Maria_st pisze:

          „Ani człowiek, ani tym bardziej Bóg … nie jest bytem osobowym lecz… duchowym.”
          Margo

          nie ma we wszechświecie nigdzie Boga–to wymysł tego świata

          • Beata pisze:

            13 KSIĘGA MĄDROŚCI
            1 Głupi [już] z natury2 są wszyscy ludzie,
            którzy nie poznali Boga:
            z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest,
            patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,
            2 lecz ogień, wiatr, powietrze chyże,
            gwiazdy dokoła, wodę burzliwą
            lub światła niebieskie3 uznali za bóstwa, które rządzą światem.
            3 Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa –
            winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca,
            stworzył je bowiem Twórca piękności;
            4 a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw –
            winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił.
            5 Bo z wielkości i piękna stworzeń
            poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę.
            6 Ci jednak na mniejszą zasługują naganę,
            bo wprawdzie błądzą,
            ale Boga szukają i pragną Go znaleźć.
            7 Obracają się wśród Jego dzieł, badają,
            i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą.
            8 Ale i oni nie są bez winy:
            9 jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy,
            by móc ogarnąć wszechświat –
            jakże nie mogli rychlej znaleźć jego Pana?

      • Dawid56 pisze:

        To kto To wszystko stworzył , jaka była?jest pierwotna siła/kreacja.
        Ewolucjonizm to kompletna bzdura – pozostaje kreacjonizm.Niekoniecznie jednak Bóg stworzył Człowieka i tym się zgadzam.

        • Beata pisze:

          „Niekoniecznie jednak Bóg stworzył Człowieka i tym się zgadzam.”

          Wypadałoby w takim razie wykasowac te 2 zdania z bloga..

          ” Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.”- Mark Twain

          • marek pisze:

            ” Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.”- Mark Twain

            Mark Twain zapewne miał wyostrzony zmysł obserwacji lecz nie koniecznie umiejętność właściwego ich przetwarzania w świadomość , a to znaczy że bezsensem jest przekonanie że to co powiedział zasługuje bez wyjątku na traktowanie jako wyraz mądrości…

            Ten schemat szukania autorytetów i żonglowania ich wypowiedziami jest piętą Ahhilesową każdego który na tym kończy budowanie swojej przyszłości .

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Beata pisze:

            niezrozumienie przekazu

            eh

          • Beata pisze:

            ach te teorie ….

            „Tesla jako wynalazca praktyk, wyraził swoją opinię o teoriach, w tym teorii Einsteina: Jest ona świetną matematyczną zasłoną, która fascynuje, olśniewa, oraz sprawia, że ludzie stają się ślepi na błędy zawarte w jej podstawach. Teoria jest jak żebrak ubrany w purpurę, którego ignoranci biora za króla.., jej przedstawiciele to genialni ludzie, ale są oni bardziej metafizykami( znaczy, że zajmują się siłami nadprzyrodzonymi), niż naukowcami.(..) zakrzywienie przestrzeni jest zupełnie niemożliwe (..)Dziś naukowcy zastąpili eksperymenty matematyką i wędrują z równania do równania, i w rezultacie zbudowali strukturę, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością. „

          • Beata pisze:

            6 Ci jednak na mniejszą zasługują naganę,
            bo wprawdzie błądzą,
            ale Boga szukają i pragną Go znaleźć.
            7 Obracają się wśród Jego dzieł, badają,
            i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą.
            8 Ale i oni nie są bez winy:
            9 jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy,
            by móc ogarnąć wszechświat –
            jakże nie mogli rychlej znaleźć jego Pana?

            Ksiega mądrości

  7. Loja Jolajna pisze:

    Branie odpowiedzialności za każdy czyn a nie tylko biznes…
    _________________
    Uważasz, że nie biorę odpowiedzialności za każdy czyn, że ewentualnie tylko za biznes?
    A co to jest ten biznes wg ciebie, Marysiu?
    Bo wg mnie biznes jako taki wymaga brania odpowiedzialności za siebie, bliskich i ewentualnie zatrudnionych…to bardzo duża odpowiedzialność.

    • Maria_st pisze:

      Uważasz, że nie biorę odpowiedzialności za każdy czyn, że ewentualnie tylko za biznes?”

      czytaj ze zrozumieniem…to Ty wyciagasz wnioski:

      „Uważasz, że nie biorę odpowiedzialności za każdy czyn, że ewentualnie tylko za biznes?”

  8. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Marysiu powinnaś się wysławiać tak jak przystało na tą Sierotkę od Gąsek co to Jej babcia zamieniła się we Wilka.

    nie TAK TAK TAK

    tylko

    KWAK, KWAK, KWAK

    Zaś na zielonym blogu mamy już inne melodie i inne bajki

    KRA KRA KRA

    uprzejmie donoszę 😉

    To Baphomet zabrał Gąski

    • Maria_st pisze:

      Marysiu powinnaś się wysławiać tak jak przystało na tą Sierotkę od Gąsek co to Jej babcia zamieniła się we Wilka.

      nie TAK TAK TAK

      tylko

      KWAK, KWAK, KWAK

      co to za bajka–nie znam
      gąski to chyba gę gę gę

      To Baphomet zabrał Gąski
      o kim piszesz?

      • margo0307 pisze:

        Podoba mi się ta muza…

        Dźwięki lodowej zmarźliny Bajkału…

        • Maria_st pisze:

          Dzwięki…..
          wczoraj póżno wieczorem słyszałam w radio cb dziwna muzę / takie odniosłam wrażenie /…dżwięki z przestrzeni kosmicznej……wczesniej takich nie słyszałam….nawet mąz tez nie słyszał ich wczesniej…wyrażnie i jakby bliskie
          szkoda że ich nie nagraliśmy.

      • sioLa pisze:

        Mist w muszli lezy ,koniec pchania go rekami do kanalu czas nadchodzi by spluczka Mist w rury spuscic.Stoja dwie puszki mit Tunfisch ,ma wybrac Usia jedna z nich dla kogos,ale przychodzi jej corka i przynosi trzecia mowiac ze otwarta ,niech bedzie dla niego.I mowi Matka do swej corki przecierz ten twoj Tunfisch bialy jak Makrela czy PAN ga sius.
        A ja noca znowu latal gdzies po Jakis fabrykach czy Terz piramidach ,co to byl nie wiem ja ci .Ale pokrzyzowal troche szyki tym Psu bratom.A na koniec tylko zapamietal sobie takie slowa „Henry sei kiu”:
        A tak swoja strona to tak mysle ,ze Gaski same wygegaja kto jest winny za te na tym swiecie gesie jaja.

    • Maria_st pisze:

      i tak się właśnie ludzi koduje…potem łykają wszystko jak pelikany……
      człowiek we wszystko u-wierzy…..

    • Dawid56 pisze:

      Marii czemu nie podejdziesz do tego dnia z humorem i pobłażliwością dla słabostek a nawet z radością , taką na jaki ten dzień zasługuje.
      Całą radość i spontaniczność można zepsuć używając słów kodowanie, schematy , łatwowierność – to po prostu zgorzknienie i brak chęci cieszenia się drobiazgami.

      • Maria_st pisze:

        Marii czemu nie podejdziesz do tego dnia z humorem i pobłażliwością dla słabostek a nawet z radością , taką na jaki ten dzień zasługuje.
        Całą radość i spontaniczność można zepsuć używając słów kodowanie, schematy , łatwowierność – to po prostu zgorzknienie i brak chęci cieszenia się drobiazgami.”

        Dawidzie ja się ciesze każdego dnia z drobiazgów….ale to nie znaczy że nie mam zauważać tego co nas ogłupia…..staram sie pozbywać tego co mnie blokuje w poznaniu ….
        Ja nie toleruje kłamstwa….nawet jeśli jeszcze do niedawna także je uznawałam jako prawdę to staram się nad sobą pracować….
        Naprawdę uważasz że ta spontaniczność jest prawdziwą radościa dla każdego ?

        • Dawid56 pisze:

          Po prostu dla jednego tak a dla drugiego nie.Pamiętam jak widziałem jakieś dwa lata temu 6 grudnia na jednym z domów ozdoby a w zasadzie makiety wielkich skarpet i to mi się podobało.Potem dowiedziałem się że właśnie te skarpety zapełnia się prezentami.
          Dla niektórych niewierzących, albo wierzących inaczej, dzień 6 grudnia jest dużo ważniejszy aniżeli 24-25 grudnia.

      • mały budda pisze:

        Maria_st pisze:
        Grudzień 6, 2016 o 09:45
        i tak się właśnie ludzi koduje…potem łykają wszystko jak pelikany……
        człowiek we wszystko u-wierzy…..
        Odpowiedz

        Maria masz rację pisząc co w/wym.
        Niższe świadomości nie mogą zrozumieć, iż koduje się, ich pola świadomości aby były w polu ignorancji tj. stanem zwanym niewiedzą.
        To stan zwanym niepamięcią czyli stanem nieświadomym.
        Przecież wiemy, iż system kodowania został zaczerpnięty z Egiptu. Tak więc religie są nowym sposobem kodowania owieczek, lecz wykorzystaniem wiedzy na temat programowania ludzkich umysłów.
        Kiedyś ludzie kochali matkę naturę.
        Sercem kierowali się do matki natury jako żywej czującej istoty.
        Przyszedł czas upadku a za tym trauma rodzaju człowieka.
        Nadszedł czas mroku i niepamięć.
        Człowiek skierował swoje serce do hologramu programu, który potrafi nieźle ssać energię z pola życia świadomości.
        To historia rodzaju ludzkiego, który zapomniał o prawdziwym kwiecie życia.
        Ludzkość przyjęła za wiarę sztuczny hologram kwiatu życia. To syntetyczny sposób utrzymywania sztucznego życia.
        Nie znają prawdziwej miłości wibracji serca a kłamią mówiąc, że kochają.
        Kochają naturą umysłu, gdyż są zakodowani w obszarze natury umysłu. Są zdolni do kochania umysłem a w sercu nie mają czułości, wrażliwości natury światła.

        Dawid56 pisze:
        Grudzień 6, 2016 o 17:35
        Marii czemu nie podejdziesz do tego dnia z humorem i pobłażliwością dla słabostek a nawet z radością , taką na jaki ten dzień zasługuje.
        Całą radość i spontaniczność można zepsuć używając słów kodowanie, schematy , łatwowierność – to po prostu zgorzknienie i brak chęci cieszenia się drobiazgami.
        Odpowiedz

        Maria ma rację i miło czytać to co widać.
        Kodowania, schematy, łatwowierność to prawda w swej postaci.
        Nadal to wszystko trwa.
        Tak więc, niższe świadomości ludzi opuszczają świat w bólu, gdyż to wynika z ich stanu niewiedzy.
        Pisałem, że jeśli ktoś powie, że istnieje urojony bóg. To będzie kłamcą w swej postaci jako świadomość będąca w stanie ignorancji.
        Jeśli opuście swoje fizyczne ubranka, za nim ja opuszczę swoje ubranko.
        Proszę skontaktować się z moją świadomością i powiedzieć że urojony bóg istnieje. Robie zakład, że macie taką samą świadomość jak za życia a wasze schematy was ograniczają aby przejść na wyższy poziom światła.
        Tak więc przechodzić będziecie przez kolejne formy w poszukiwaniu w waszej świadomości przyczyny zaistnienia w niższych fizycznych światach
        Nie boję się opuszczenia fizycznego świata, gdyż w sercu, się przygotowałem do przejścia.
        Odkryłem prawdę o sobie, lecz także poznałem projekcie urojonego boga.
        Ten urojony bóg istnieje jako program ograniczenia świadomości. Powstał dzięki kreacji samego człowieka.
        Po prostu bieguny zamienili aby oszukać i zatrzymać rozwój pola światła świadomości.

        • marek pisze:

          Masz rację Mały Buddo prawie we wszystkim ….lecz … ludzie miłowali matkę naturę…może akceptowali i szanowali jej prawa …teraz kochaj naturę umysłu …może tak miało być … odchodzę jestem przygotowany ….na pewno ? jest w tym sens zamiast wspierać bliźnich …

          …pokrętne są drogi rozumienia świętych różnorakich religii …

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • mały budda pisze:

            odchodzę jestem przygotowany ….na pewno

            Miły nauczycielu Panie Marku.
            Jest to dla Pana szokiem co napisałem.
            Jestem przygotowany na odejście.
            Czuję to, a proces uwalniania się od schematów. Sam rozpocząłem proces wewnątrz samego siebie.
            Wiem, że czas przyspieszył a to oznacza pewien proces, który w przestrzeni zachodzi.
            Na temat wspierania bliźnich to różnie można to interpretować.
            Uważam, iż najlepszą drogą do poznania samego siebie. Jest proces jaki świadomość może rozpocząć poprzez samodoskonalenie siebie w obserwacji własnej natury umysłu.
            Jestem praktykiem w dążeniu sercem do doskonałości poprzez odczytywanie wibracji w kole serca.
            Od dziecka widzę prawdę w sercu. To co przeniosłem w pamięci to umiejętność słuchania mowy serca.
            Czasami bywa to irytujące jak człowiek denerwuje się w mojej obecności. Czuję to w splocie słonecznym a serce pozwala mi odczuwać inne serca, który pracują na różnych częstotliwościach.
            Ludzie są różni a ja lubię z ludzi czytać, gdyż kocham świat matki natury.
            Nie ukrywam, że Alicja była irytująca.
            Postanowiłem zwrócić się energię serca do serca Alcji. Tak więc napisałem, że wiele tajemnic skrywa w swoim wnętrzu.
            W ludziach się czuje wiele sprzeczności, które są wynikiem braku prawdy o ich własnej wewnątrz znajdującej się natury.
            Maski noszone są sposobem na ich życie.
            Ukrywają się, gdyż nie odczuwają wrażliwości serca. Jak nie odczuwają wrażliwości serca to potocznie mówię, że nie mają sumienia.
            Serce jest kołem życia a tym samym jest swoistym przejściem do lepszego Nowe Życia.
            Tak prawdę życie nie kończy się na opuszczeniu ubranka.
            Dopiero życie się rozpoczyna dla świadomości.
            To wolność i brak ograniczeń.

            …pokrętne są drogi rozumienia świętych różnorakich religii …
            Odpowiedz

            Żadne pokrętne drogi, lecz wiedza to droga do prawdy.
            Prawda jest w zasięgu ręki.
            To prawda wewnętrz nas samych czyli zwierciadło prawdy.

          • marek pisze:

            Mały Buddo

            ani nauczyciel ani w szoku , co najwyżej człowiek który przez serce i logikę chce zrozumieć życie..

            Przyjrzyj się takim pytaniom ?

            czy wszechświat to chaos czy logicznie poukładany twór ?

            czy tego co określasz jednostkową świadomością czyli siebie wyjętego z ogólnej świadomości wszechświata została powołana określona liczba , czy są tworzone wciąż nowe ?
            czy właściwym jest twierdzenie ,że jednostkowa świadomość wie wszystko tylko ma zablokowaną pamięć , czy jest mocno graniczona i jej istnienie sprowadza się do obrastania w indywidualne doświadczenia mające ubogacać zarówno ją jak i świadomość wszechświata ..

            czy materia to wybryk , i dwie półkule mózgowe również , czy to teatr do rozwoju owych osobniczych cech w oparciu o indywidualne doświadczenia ..

            Zawsze w temacie Miłości Mały Buddo przyznam Ci rację , jednak resztę będę stawiał pod dyskusję , gdyż Twój światopogląd podobnie jak i Buddyzm rozumiany potocznie w naszym kraju to jakaś forma zaprzeczenia logiki konstrukcji wszechświata i naszego bytowania w powłokach fizycznych również …

            tak więc jeżeli masz chęć to polemizujmy …

            Wszechświatowa świadomość nie potrzebuje naszego powrotu by istnieć , lecz ludzkość potrzebuje jednostek które wchodzą lub są w stanie bycia w świadomości

            czy ta moja wypowiedź jest bez sensu ?

          • margo0307 pisze:

            „… Buddyzm rozumiany potocznie w naszym kraju to jakaś forma zaprzeczenia logiki konstrukcji wszechświata i naszego bytowania w powłokach fizycznych również …”
            ___
            Z tego co napisałeś wnioskuję, że… kompletnie nie rozumiesz filozofii buddyzmu…

          • mały budda pisze:

            Mały Buddo

            ani nauczyciel ani w szoku , co najwyżej człowiek który przez serce i logikę chce zrozumieć życie..

            Odpowiedź.
            Z tym nauczycielem to takie miałem odczucie jakie mi się przejawiło.
            Tak więc Pan jako nauczyciel Sokrates.
            To bardziej komplement uznania dążenia do prawdy.
            W Pana głębi jest duże doświadczenie. Tak to czuje i widze.
            Czy nie był Pan w jakimś życiu filozofem dążącym do zrozumienia świata materii.
            Bardziej Pan sam musi odkryć w sobie tą wiedzę w postaci doświadczenia jakie są w Pana ,,Polu ŚWIADOMOŚCI,,.

            Przyjrzyj się takim pytaniom ?
            Odpowiedź.
            Z radością mocy mojego serca.

            czy wszechświat to chaos czy logicznie poukładany twór ?
            Odpowiedź.
            Wszechświat to kwiat życia.
            Kwiat Życia to porządek i świadomość kosmiczna.

            czy tego co określasz jednostkową świadomością czyli siebie wyjętego z ogólnej świadomości wszechświata została powołana określona liczba , czy są tworzone wciąż nowe ?
            Odpowiedź.
            Uważam, że jesteśmy indywidualnymi jednostkami pola świadomości.
            Każdy z nas ma swoje pole świadomości aby zdobywać doświadczenia poprzez fizyczne formy.
            Jedynie musimy się przebudzić w formie fizycznej.
            Tak więc mamy różne doświadczenia a tym samym zadania do wykonania.
            Każdy z nas pracuje dla samego siebie tj.rozwija swoje indywidualne pole światła świadomości.
            Napisał Pan sprzeczność jaka Pana dotyczy.
            Nie jestem wyjęty z ogólnej świadomości wszechświata. Raczej czuje coraz większą łączność a to wynika, iż sercem się zwróciłem do gwiazd na niebie.
            Był to czas wielkich zmian. Patrząc zwrokiem na gwiazdy, które są na siebie.
            Widziałem mega falowanie nieba a gwiazdy tak mega iskrzyły światłem diamentów ,że byłem szczęśliwy w głębi serca.
            Patrząc na gwiazdy czułem, że przenikam gwiazdy na niebie a światło w postaci diamentów przynosi mi moją wewnątrz utraconą pamięć.
            Wówczas zdałem sobie sprawę, że przenikam gwiazdy i nawet uznałem za przyjemne podkręcić światło jakiejś tam na niebie gwiazdy. Normalnie jak małe dziecko jestem ciekawy reakcji gwiazdy.
            W każdym razie gwiazdy pokazały mi jak mam się oczyścić z własnej krzywdy jaką sobie wyrządziłem w jakimś tak życiu jak byłem mistrzem.
            Widząc swój błąd zdałem sobie sprawę z przyczy krzywdy jaką sobie uczyniłem słuchając myśli innych uczniów.
            Nie słuchałem głosu serca a uwierzyłem myślom innych osób.
            Tak więc przyszedłem tu na matkę naturę aby zrozumieć samego siebie.
            Żebym miał świadomość samego siebie w podróży.
            Zrozumiałem, że przybyłem do labiryntu fizycznego świata.
            Jednak jest promyk cząstka światła świadomości w labiryncie fizycznego świata.
            Gwiazdy powiedziałby, że matka natura ma cząstkę światła świadomości kosmicznej.
            Tak więc jest dobrem dla wszelkiego czystego czułego stworzenia aby wszelkie świadomości będące w formach mogły się ,rozwijać w obszarze poszerzenia światła świadomości.
            Świat matki natury daje możliwości rozwoju na płaszczyźnie subtelnych świadomości, które dla człowieka są nie widoczne, gdyż jest ograniczony poprzez stan ignorancji.

            czy właściwym jest twierdzenie ,że jednostkowa świadomość wie wszystko tylko ma zablokowaną pamięć , czy jest mocno graniczona i jej istnienie sprowadza się do obrastania w indywidualne doświadczenia mające ubogacać zarówno ją jak i świadomość wszechświata ..
            Odpowiedź.
            Gdyby,, Jednostkowa świadomość ,, wiedziałaby wszystko. To jaki sens byłoby schodzić do labiryntu fizycznego świata.
            Jednostkowa świadomość wie tyle, ile jej potrzeba na daną chwilę istnienia w formie.
            Odkryłem pewną istotę dotyczącą rozwoju indywidualnych świadomości.
            Impulsów dostarczyło mi moje pole świadomości.
            Jeśli wiele jednostkowych świadomości nie robi postępów aby poszerzać swoje indywidualne pole świadomości.
            Co istone, to ma przełożenie na rodzaj egzystencji form fizycznych.
            Często zmieniają ubranka i dużo w tym doświadczenia zdobywają, lecz w swej pamięci nie dokonują syntezy sowich doświadczeń w polu, obszarze swojej wyjątkowej świadomości.
            W każdym świecie jakim przyjdzie im zaistnieć jako forma pozostawiają cząstkę samego siebie,lecz nie mogą poznać swojej przyczyny zaistnienia w niższych świecie materii.
            Za dużo powielają swoich błędów,które zamiast prowadzić do źródła światła kosmicznego. Sprowadzają ich przyszłą egzystencje do kolejnych niższych światów.
            Ludzie żyją nie swoim wewnętrznym światłem, lecz karmią się ledowym światłem ( czyli kłamstwem ) innych ludzi.
            Objawienia religijne to Mind Control z góry podany schematów w postaci wyobrażeni.

            czy materia to wybryk , i dwie półkule mózgowe również , czy to teatr do rozwoju owych osobniczych cech w oparciu o indywidualne doświadczenia ..
            Odpowiedź.
            Materia to nie wybryk, lecz pole dokonywania stymulacji dla wszelkiego rozwoju jednostkowych świadomości.
            W materii można tworzyć różne formy, przez które, się uczą jednostkowe świadomości.
            Jedyne szlachetne jednostki świadomości rozwijając ogólną populacje świadomości, gdyż mają moc w swoim sercu aby widzieć cały układ zależności.

            Zawsze w temacie Miłości Mały Buddo przyznam Ci rację , jednak resztę będę stawiał pod dyskusję , gdyż Twój światopogląd podobnie jak i Buddyzm rozumiany potocznie w naszym kraju to jakaś forma zaprzeczenia logiki konstrukcji wszechświata i naszego bytowania w powłokach fizycznych również …
            Odp.
            Nie wyznaje Buddyzmu i żadnej ziemskiej religi.
            Byłem z jednych z form nauczycielem mistrzem medytacji.
            Naiwnie się zachowałem. Tak więc mogłem poznać swoją przyczynę wówczas kiedy stanę się uczniem.
            Nie mam tyle doświadczeń w postaci różnych fizycznych form. Tak to czuje i widzę.
            Wchodzę z oddaniem samego siebie w firmę. Czyniąc postęp w poznawaniu głębi samego siebie. Jedynie co moja świadomość ma w postaci czujnika życia to koło serca.
            Dlatego pewna kobieta odkryła, że byłem dobry w innych życiach. Miała rację, że zbiore cały dorobek w postaci owoców światła.
            Mały budda to obraz jaki zobaczyłem jakiś czas temu. Będąc bardzo głęboko w swoim wnętrzu ujrzałem małego chłopca siedzącego w pozycji kwiatu Lotosu.
            Zrozumiałem że mały chłopiec w pozycji kwiatu Lotosu u drzwi wyjścia z świata fizycznego. To symbol stanu jaki jest naturą dziecka.

            tak więc jeżeli masz chęć to polemizujmy …
            Odp.
            Kieruje się światłem serca aby Panu opowiedzieć o odczuciach jakie są wynikiem możliwości poznania wrażliwości Koła serca.

            Wszechświatowa świadomość nie potrzebuje naszego powrotu by istnieć , lecz ludzkość potrzebuje jednostek które wchodzą lub są w stanie bycia w świadomości
            Odpowiedź.

            Wszechświatowa świadomość potrzebuje rozlania się światła na wszystkie istniejące fizyczne światy.
            Jednostki świadomości potrzebują bodźców do zmian.
            Dlatego zmiany planetarne są konieczne.

            czy ta moja wypowiedź jest bez sensu ?
            Odpowiedź.

            Wszystko ma sens tylko, kiedy moja świadomość zwróci się świadomością światła serca do serca Pana Marka.
            Wówczas powstaje nić porozumienia pomiędzy sercami aby siebie nawzajem poznać poprzez wrażliwość światła serca.

          • mały budda pisze:

            Panie Marku czasami literka mi ucieknie w zdaniu. Przepraszam. Piszę do pana a jestem czasami poza naturą czasu.

  9. Mezamir pisze:

    Za kilka dni większość Polaków będzie obchodzić tzw. Mikołajki. Pojawią się wizerunki dobrotliwego staruszka w czerwonym płaszczu, renifery i elfy. Takie cieplutkie, tłuściutkie, komercyjne „fuj”. Warto przyjrzeć się więc sprawie Mikołaja bliżej, z różnych perspektyw.

    W Beskidzie Śląskim panował ciekawy zwyczaj. Zimowe przesilenie słoneczne rozpoczynali „Mikołaje” – grupa obrzędowa podzielona na „czornych” i „biołych”. Ludzie przebierali się i obchodzili okoliczne wsie. Miało to na celu odstrasznie zła i zapewnienie pomyślnych zbiorów w nadchodzącym roku. „Czorni” symbolizowali czas stary, zły, właśnie – czorny. „Bioli” – jego odnowę, niewinność – zawsze w kolorze białym. Grupy obchodziły tylko własną część wsi lub przysiółek, a następnie spotykały się w karczmie na małej biesiadzie trwającej do północy. W tym obrzędzie ważny był nie tylko scenariusz, ale również rodzaj wykonywanych czynności, oracje, taniec, uczta, dary i wiele jeszcze innych elementów. Do istotnych zaliczyć trzeba rekwizyty i różne akcesoria. Do specyfiki obrzędu należały też maski, które szyto w Beskidzie Śląskim ze skóry baraniej – zarówno białej, jak czarnej. Maskę nosiła „medula”, a także „niedźwiedzie” i „debły”. Maski „debłów” miały dodatkowo rogi i potężny język. „Debłów” uosobienie potęgi i siły – wyolbrzymiały jeszcze długie suknie ze słomy. Postacie te ubrane były w kożuchy na rymby (na lewą stronę). Stanowiło to kolejną symbolikę widowiska, w którym wszystko było na opak i w którym wszystko musiało być obfite i bogate.

    http://poganie-wroclaw.blogspot.com/2010/12/sw-mikoaj-wilki-poganscy-bogowie-i.html

    • Ali pisze:

      Dosyć przytłaczające zwyczaje- być obdarowywanym czymś co ma znaczenie magiczne, karmiczne; przymusza do bycia, zachowywania się tak; tak jakie ten prezent ma działanie, właściwości różnego rodzaju, posiada intencje nadane temu przez różne osoby; to co człowieka spotka w ten świąteczny dzień a jest wywróżone przez osoby, które muszą wypełnić swoje zadanie w określonym czasie, w ten dzień. Jak większość rzeczy i zjawisk ma to działanie pozytywne i negatywne. Zależy jak co na kogo działa i co mu przynosi. Prawda- zwyczaj ciekawy.

    • Dawid56 pisze:

      Jest zasadnicza różnica między energiami święta św Mikołaja, a energiami zimowego przesilenia.Mikołaj to energie Strzelca stąd rubaszność, chowanie prezentów do skarpet czy butów.Zimowe przesilenie Gwiazdka to z kolei energie Koziorożca Rodzina, powaga utarte zwyczaje ceremonia .

      • margo0307 pisze:

        „„Ani człowiek, ani tym bardziej Bóg … nie jest bytem osobowym lecz… duchowym.”
        Margo”

        ___
        Czyżbyś nadal jeszcze Beato… wątpiła w ten fakt ?

        A ja dzisiaj ok. godz. 12-ej jechałam niemal przez całe Wejherowo za taką oto kolorową grupką na motorach… 🙂

    • marek pisze:

      Piękne jest to co napisałeś Mały Buddo jak bym słuchał głosu własnej duszy …Zawsze wewnętrznie widziałem Ciebie jako małego pulchnego chłopca o niczym nie skrępowanej ufności w życie /wszechświat / i bezkresnej pogodzie ducha , a teraz dowiedziałem się ,że mam do czynienia z ” małym mędrcem ” ….którą to postać ktoś w jakimś filmie pięknie zobrazował i zapewne utkwiła mi w pamięci bym dostrzegł Ciebie…

      We wszystkim przyznaję Ci rację poza tą chęcią opuszczania Ziemi ….samemu również tkwiłem w takiej postawie jednak obecnie ona we mnie jak gdyby się rozpuszcza …

      Być może że potęguje się we mnie to co Ty określasz jako tkliwość a ja widzę to w sobie jako „zdrowe współczucie ” do ludzkich istot w ciele , być może i w tym masz rację …nie wiem .

      Jednak muszę pozostawać wierny temu swemu głosowi póki będę przekonany że jest on mój . Noszę w sobie obraz ,że owo zamurowanie w materii dotycz nie tylko rodzaju ludzkiego na Ziemi a jest rozprzestrzenione po całej Drodze Mlecznej , a my ze swoją infantylnością jesteśmy mocno uwstecznieni w rozwoju skutkiem wpływu innych cywilizacji których interesy realizuje na nas grupa którą nazywamy światową elitą .

      Z mego punktu widzenia , nie mam prawa tak to widząc myśleć o opuszczeniu Ziemi gdy patrzę na swoją odmienność którą jedynie dla uzasadnienia owej decyzji mogę nazywać częściową mądrością , gdyż sam w sobie nazywam siebie głupcem i bardzo mnie cieszy i śmieszy to określenie ….bo serce mam skore do figli ..

      Bardzo poruszyłeś me serce tą wypowiedzią , pewnie byłem jakimś mnichem lecz znam to jedynie ze snu ten sen był jednak tak sugestywny , o tak wielkiej sile emocjonalnego przekazu że jest to chyba najbardziej zapamiętany przeze mnie sen z całego życia ..
      Jedno co nas jak sądzę różni w temacie przeszłości to w owym śnie widziałem kamienny klasztor na niebotycznej górze /ze szczytem ponad chmurami / i przyklasztorny cmentarz z drewnianymi krzyżami . czy było to miejsce mojego życia i pochówku ? intuicja mówi ,że tak ….lecz od dawna o tym nie rozmyślam .

      Jak powiedziałem przypuszczalnie rozumienie czy brak rozumienia pojęcia współczucia nas różni co nie jest znowu tak znaczącą różnicą , gdyż może być u mnie jedynie karmiczną powinnością .

      Bratem mi się stałeś w tej chwili Mały Buddo w i z butami za mą pełną aprobatą wskoczyłeś do mojego serca .

      Błogosławię Cię z mego serca i Twą ” drogę ” na wieczność . Miłością mi jesteś .

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • marek pisze:

        Choć jestem mocno wyeksploatowany /nieprzespana noc / jednak muszę napisać to co przychodzi mi do głowy po dokonaniu syntezy wymiany zdań z Małym Buddą , artykułu o dewaluacji pracy który zamieściłem w temacie o księżycu i rozmowach prowadzonych z kolegami w nocy w czasie pracy.

        wnioski mam takie :

        wszelkie szkoły ezoterycznego rozwoju są atrakcyjne dla tych których duch dorósł do tego aby poszukiwać dróg nowego spojrzenia na życie ….odnoszę wrażenie że ilość takich ludzi w stosunku do ogółu jest bardzo mała .

        pozostała większość w coraz większym tempie zanurza się w rzeczywistości którą opisuje Esej o pracy i są one z wynikających z tego uwarunkowań dla nie niedostępne /nieatrakcyjne /.

        tak jak wartościuję poziom świadomość w jednostce ludzkiej tak dostrzegam że człowiek będący poniżej progu fizycznej egzystencji /zarabia tyle aby nie umrzeć lecz nie aby żyć / jest skazany na bycie niewolnikiem gdyż chwyta się tego co w jego niewyedukowanej świadomości widzi jako najbliższe Boga urojonego a nie tego w sobie , apatii , frustracji , przestępstwa ….pogłębia się jego stan bycia poniżej progu świadomości przynależnego istocie ludzkiej . Esej ukazuje że jest to zjawisko globalne a nie jedynie jakiegoś kraju .

        Choć przyznałem Małemu Buddzie we wszystkim rację to jednak brak obojętności na to zjawisko nierównego rozdziału dóbr / środków do życia , nie przedmiotów zbędnych czy luksusu / uważam za obowiązkowe w dostrzeganiu i przeciwstawianiu się jemu przez ludzi którzy uważają że są na drodze do światła .

        Mam przekonane że choć niektórym źle się kojarzy powiedzenie Byt kształtuje świadomość z uwagi na jego twórcę , to jednak właściwie rozumiane jest ono prawdziwe .

        Nędza nie jest motorem postępu a już na pewno nie fundamentem rozwoju duchowego..
        Szukając własnych dróg pokonywania napotykanych barier stojących na drodze ewolucji nie zapominajmy w życiu społeczny ani w swych pisanych wypowiedziach o tym temacie , tym bardziej iż nikt z nas nie jest w stanie jednoznacznie udowodnić iż jesteśmy sami sobie winni i nikt nam zakulisowo nie pomagał abyśmy w swym cywilizacyjnym i jednostkowym rozwoju nie pobłądzili .

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • mały budda pisze:

        Dziękuję Panie Marku.
        Starałem się z swojego serca światłość przenieść do Pana serca.
        W światłości serca jest pełne poznanie a zrozumienie przyjdzie z czasem.
        Jesli jest się gotowym na głos prawdy w sercu.
        Wówczas poznanie pojawi się w kole serca.

        • Rozsądna Anna pisze:

          Mały Buddo, przepraszam, że wtrącę swoje 3 grosze do waszej wspaniałej i wzniosłej rozmowy. ale ja odkąd zaczęłam się słuchać tylko mojego serca i rozmawiać z moim wyższym JA, moje ziemskie życie stało się jednym wielkim szczęściem i ekstazą.
          Porównując siebie z przed 1996r a obecny mój stan rozwoju duchowego, jest jak niebo i ziemia.
          Wszak wszystko jest w nas, musiało upłynąć trochę lat aby to odkryć, trzeba się tylko zatrzymać w tym sztucznym wyścigu szczurów i odrzucić od siebie to co z nami nie współgra, by narodzić się na nowo.
          „Chcę by wszyscy na świecie żyli w zdrowiu, zgodzie, miłości i dostatku, bo Ty Boże jesteś mną a ja Tobą”, to moja codzienna mantra/modlitwa/.
          Podstawą życia każdego z nas powinno być stosowanie w codziennym życiu 6 cnót serca, takie jest moje zdanie, a nasze życie na pewno stanie się wspaniałe, czego życzę z całego serca wszystkim tu komentującym i nie tylko. ♥

          • margo0307 pisze:

            „… Podstawą życia każdego z nas powinno być stosowanie w codziennym życiu 6 cnót serca, takie jest moje zdanie, a nasze życie na pewno stanie się wspaniałe, czego życzę z całego serca wszystkim tu komentującym i nie tylko.”
            ___
            Pięknie to wyraziłaś Anno, mam dokładnie takie samo zdanie…

  10. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Oj Marysiu z Każdym swym wpisem zaskakujesz mnie coraz bardziej.

    Oczywiście że Istnieje Bóg przez duże B i zwie się w swym Sekrecie Miłością proste.

    Ja Alusia Lucusia mogę Cie oświecić we Wielu Aspektach wskazując dowody na inteligentny projekt kosmiczny, cóż może dla Ciebie to wszystko Maja i Iluzja jednak dla Mnie to Życie w którym doświadczam pełnego wachlarza uczuć, jednak to Miłość daje prawdziwą Radość i szczęście.

    Marysiu Inteligencja Projektuje Samą siebie a poprzez Swoje Stworzonka poznaje Moc swoje Boskiej Kreacji, tak jak np szyjesz poprzez swoje Rączki Ubranko 😉

  11. margo0307 pisze:

    Spójrzcie jaka piękna jest nasza Matka Ziemia…

  12. Loja Jolajna pisze:

    O prawach naturalnych to może robić nam wykład Małgosia ale po wcześniejszym porównaniu swego ich rozumienia z opisem jakim okłada je Mark Passio …reszta to gadanie….
    _________________
    Marku,
    obejrzałam wykład Passio poświęcony prawom naturalnym…przyznaję, że ciekawe.
    Kiedyś tu pisałam, że siedzący na szczycie piramidy mają wiedzę, której my nie mamy, że prawdopodobnie ta wiedza obejmuje także tajemnicę/kryteria wg których wcielamy się w ciała ludzkie. Moze dlatego sukinsyny z samej góry trzymają sie razem, dbają o siebie wzajemnie…rodzina rodzi, w których się w kółko inkarnują.
    Wcielanie się w ciała nie moze być dla nas przypadkowe, bo wtedy każdy decyzyjny dązyłby do osiągnięcia takiej sytuacji gdy wszystkim ludziom jest dobrze, bo bałby się, że przypadkiem mógłby kolejny raz wcielić się w nędzarza, który szybko umrze z głodu.
    Karma i jej prawa tez mi nie pasują, bo przecież decyzyjna elita martwi sie tylko o siebie, o innych nie dba, często posuwa sie do zbrodniczych decyzji na ogromną skalę.

    Chodzi mi po głowie to „jako w Niebie tak i na Ziemi”
    pamiętam doskonale jak sie czułam gdy bylam poza ciałem tam gdzieś bardzo daleko ponad Ziemią.
    Potem takie różne inne doświadczenia…cały czas coś mnie pcha do tego bym kombinowała aby tak samo czuć się tu w swoim ciele.
    Może taki nasz tu cel, że mamy dązyć do osiągnięcia Raju na Ziemi, ale jeżeli tak to wydaje mi się, że należy odrzucić wszelkie nauki religijne, wszelkie filozofie, które proponuja nam godzenie się na to co niesie los, Może należy rozgryźć te prawdziwe prawa naturalne, dojść do prawdy, a nie polegać na podkładanych nam kłamstw.
    Problem w tym, że ludzie godzą się na niewolnicze życie. To skutkuje tym, że mniejszość, która się nie godzi praktycznie wcześniej czy później zostaje także niewolnikiem zależnym od systemu. Umieramy jako nieszczęśliwi niewolnicy i potem powielamy w kółko swoje nędzne żywoty.
    Poza ciałem jesteśmy wolni i wielcy, w ciałach przeciwnie.

    • marek pisze:

      Umieramy jako nieszczęśliwi niewolnicy i potem powielamy w kółko swoje nędzne żywoty.Poza ciałem jesteśmy wolni i wielcy, w ciałach przeciwnie.

      Dziękuję Małgosiu za tą odpowiedź …..sprawiasz mi nią wielką radość …myślę że to co powyżej to stan obecny lecz przyszłość może być zupełnie inna gdy potrafimy z siebie zrzucić owo samookłamywanie .

      Passio swym oglądem naszej rzeczywistości i Grifasi treścią sesji poszerzających wiedzę o naszych uwarunkowaniach stworzyli nakładkę na mój światopogląd – urealniając go.

      Dla neofity w tej tematyce jest on przygnębiający jednak obaj wskazują metody na pokonanie wewnętrznych i zewnętrznych czynników nam szkodzących a to rodzi nadzieję ..

      nie można też pominąć faktu iż jak się wydaje celem zaistnienia człowieka jest jego rozwój po stan niczym nieograniczonego promieniowania miłością Agape.

      …jednak , to moje jednak stan obecny jest co najmniej alarmujący w aspekcie naszego postępu w tym kierunku …..odwaga , autonomia ,samostanowienie , pragnienie wolności przekraczające lęki egzystencjalne , samodyscyplina w przestrzeganiu poznanych praw naturalnych to warsztat do pracy dla każdej grupy obojętnie jak różniących się zapatrywań duchowych.

      Dlaczego Grifasi jest uzupełnieniem , gdyż pokazuje jak otwieramy do siebie dostęp dla tych którzy czynią z nas cywilizację niewolników i pokazuje techniki wyzbycia się tych kajdan i postronków …pokazuje dużo więcej tematów lecz to już sprawy dla tych którzy potrafią je dostrzec …

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • marek pisze:

        Umieramy jako nieszczęśliwi niewolnicy……..
        odwaga , autonomia ,samostanowienie , pragnienie wolności przekraczające lęki egzystencjalne , samodyscyplina w przestrzeganiu poznanych praw naturalnych to warsztat do pracy dla wszelkich grup obojętnie jak różniących się w swych zapatrywaniach na duchowość.

        Całe życie szukam ….. zespalałem w umyśle treści ezoteryczne , symboliczne , fantastyczne z logiką i podglądaniem realiów społecznego życia jak i tego co przejawiają sobą bliźni i ja sam .

        Boga Wszechrzeczy wyekstraktowałem z różnych religii jako bezosobowego , Boga w sobie osobowego również znalazłem i wciąż dalej szukałem nie wiedząc już czy aby to szukanie nie prowadzi mnie do splątania wszelkich dokonanych zrozumień …

        …jednak było warto . Teraz wiem czego szukałem .. poza informacją czy jesteśmy manewrowani zakulisowo czy nie , szukałem kompilacji ezoteryki z wiedzą dającą możliwość realistycznego oddziaływania na każdą osobę z możliwością jej odprogramowywania od naleciałości i obcych wtrętów w obrębie jej ciał.

        Stopniowo kształtowało się we mnie przekonanie ,że wszelkie religie w aspekcie tego co w nich pozytywne , wszelkie ruchy ezoteryczne i newy age są mało skuteczne w swym oddziaływaniu na całość ludzkiej populacji . Częściej dzieje się tak że niosą dalsze pojęciowe poplątanie i kontynuują uwarunkowanie od błędnych przekonań niż stawiają człowieka na właściwe tory .

        Dostrzegłem że w świecie powierzchownego traktowania religii , laicyzacji i swego rodzaju wycofywania się społeczeństw z duchowości niezbędne są narzędzia i informacje przystawalne do coraz bardziej stechnicyzowanych umysłów i osobowości .

        Ludzkość w skali globalnej , przynajmniej ta z krajów wysoko uprzemysłowionych w mej ocenie wyraża małe zainteresowanie sprawami ducha więc w jaki sposób ma dokonywać swej pozytywnej ewolucji .

        Przedstawiając tak zorganizowanym umysłom i osobowościom zagrożenie jakie płynie z ingerencji innych cywilizacji w naszą szeroko rozumianą egzystencję możemy dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców …gdyż nazywając to trywialnie interesem ,- dostrzegą interes w wyzbywaniu się owych wtrentów by zwiększyć swój potencjał i podnieść jakość doczesnego życia …

        Ta ” marchewka ” z kijem stworzonym przez indywidualne samookreślenie przez poszczególnego człowieka zagrożenia płynącego z faktu pozostawania biernym na owe informacje o totalnym zniewoleniu jest nadzieją na szersze zainteresowanie pragnienia wyzbywania się implantów , uwrażliwieniem na patologie naszych społecznych konstruktów aż jak mam nadzieję drogą ewolucji wrażliwości i zainteresowań skierowania uwagi na sprawy ducha jako wyznacznika gwranta jakości swego istnienia i przygody życia w materii ..

        Zachęcam do przemyślenia moich wniosków i zgłębienia sesji hipnozy regresyjnej prowadzonych przez pana Grifasi …Obejrzenie kilku filmów dopiero otwiera oczy na skalę manipulowania nami i daje zrozumienie jakimi drogami odzyskać możemy swoją autonomię .

        Dlaczego tak obstaję przy wskazywaniu na sens przestudiowania tych materiałów ? dlatego że nabieram pewności że jakiekolwiek próby uzyskania owych cech istnienia jak na wstępie mej wypowiedzi są nie do osiągnięcia względnie mało prawdopodobne do uzyskania tradycyjnym metodami , gdyż nie dokonując oglądu wszystkich swych ciał a podejmując działania w kierunku ” wzrostu ” przeczymy zasadzie ” w zdrowym ciele zdrowy duch „.
        A wnioski z oglądu naszego istnienia są takie ,że wszelkie zło którym obrośliśmy wzięło początek z pomijania praw naturalnych i wynikających z nich szczegółowych zasad ubranych przez naszych przodków w przysłowia.

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • tomasz26 pisze:

          jeśli chodzi regresje jeśli otworzysz się tak naprawdę zrównoważoną świadomością miłość i jeśli twe ścieżki inkarnacyjne są już tuz.. tuz nie będziesz potrzebować tzw. sesji otrzymasz to o czym pomyślisz tu i teraz…co do tzw .zła to jet ono niedozowanym procesem kreacji i kreatora..jest takim pragnieniem jak miłość .istotą jest zrównoważenie obu czynników świadome i stanowcze zrównoważenie..taki jest mikro i makro świat jeśli tej równowagi brak górę przejmuje jeden lub drugi czynnik i tak na zmianę..jest destrukcja rozwoju.i rozwój w destrukcji… można to zobrazować bączkiem jeśli się kreci i os jest w pionie jest w równowadze ,ale kiedy zaczyna słabnąć w swym postanowieniu ,lub napotykać przeszkody zaczyna się proces wyhamowania i spowolnienia .wtedy musi zaistnieć znowu postanowienie żeby wprawiać go w ruch..i tak bez końca.. Wszechświat o właśnie takie bączki ich osie i to , co wprawia je co chwila w ruch … przyjemność z parzenia jak się kręcą jaka się zderzają itp.. może wydawać się to chaotyczne to jest całość w tym jest plan

          • marek pisze:

            Masz rację Tomku lecz tam gdzie głupota sięga zenitu muszą być i tacy którzy próbują stawić jej opór …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • MAREK pisze:

      Lili i Małgosiu , przepraszam za pomylenie adresata odpowiedzi …czasem jestem zmęczony na co wskazuje godzina wpisu ….Lili jeszcze wrócę do tematu …

      • Loja Jolajna pisze:

        OK Marku, zauważyłam pomyłkę i uznałam waśnie, że zwyczajnie pomyliłeś imię.
        Czytałam twoje komentarze, nie odpowiadałam bo mam ostatnio zbyt wiele na głowie i trudno się skupić na trudnym temacie, ale temat uważam za ważny i gdy czas pozwoli i wena dopiszę to oczywiście włączę się w dyskusje ponownie.

  13. sioLa pisze:

    La Grande Portale,Legio 1 1 Martin Legio 2 3 Martins i z rana zaczal mi po glowie chodzic miasto za murami z krzakami dzikiej roza i te biedne dzieci kture ktos na Martinturmie zawiesil.

  14. margo0307 pisze:

    „… czas przyspieszył a to oznacza pewien proces, który w przestrzeni zachodzi…”
    ___
    I coraz więcej z nas rozumie już ten ważny dla nas wszystkich fakt…

    * * *
    „… Na temat wspierania bliźnich to różnie można to interpretować…”
    ___

    * * *
    „… Uważam, iż najlepszą drogą do poznania samego siebie jest proces jaki świadomość może rozpocząć poprzez samodoskonalenie siebie w obserwacji własnej natury umysłu…”
    ___
    I jest to jedyna droga wiodąca do zrozumienia otaczającej nas Rzeczy Istności… 🙂 ❤

      • mały budda pisze:

        margo obejrzałem filmik, lecz nie cały.
        Ta Pani przypomniała mi Zygmunta Freuda wstęp do psychoanalizy.
        Może ta Pani jest ezoterycznym psychologiem, który chcę zamknąć problemy w rodach.Mówiąc cytuje,,Ród jest podstawową formą do rozpoznania siebie.
        Raczej pachnie głupotą tej miłej Pani.
        Swojej matce powiedziałem to, że cywilizacja upadnie i nie przyszedłem oczyszczać żadnych innych win tj. przewinienia życiowo- karmicznie występujące w rodzinie.

        Będę szczery do bólu mówiąc wszystkie rody są skażone błędami i są związaną z udręką, czyli są obarczone skazą zwaną potocznie przyczyną.

        Tu nie chodzi o fizyczne formy.
        Tu chodzi o świadomości, które mają bagaż doświadczeń, lecz nie mogą sobie przypomnieć drogi będąc czaso w formie.
        Żyją we mgle własnych fanaberi.
        Dlatego schodzimy do laboratorium życia zwanym labiryntem przeznaczenia. Aby w końcu uświadomić sobie rzeczy nieświadome.
        Prawda jest taka, że każdy z was ma wgląd w naturę swojego wnętrza.
        Tylko komu się chce pracować nad samym sobą aby zajrzeć do swojego wnętrza.
        Raczej ludzie przyjmują za prawdę kłamstwo, które się im serwuje w postaci Mind Control.

        • margo0307 pisze:

          „… Może ta Pani jest ezoterycznym psychologiem, który chcę zamknąć problemy w rodach.
          Mówiąc cytuje,,Ród jest podstawową formą do rozpoznania siebie.
          Raczej pachnie głupotą tej miłej Pani.
          Swojej matce powiedziałem to, że cywilizacja upadnie i nie przyszedłem oczyszczać żadnych innych win tj. przewinienia życiowo- karmicznie występujące w rodzinie…”

          ___
          Hmm…
          Ta pani… nie mówi o żadnym„oczyszczaniu czyichś win”…, ani o żadnym „zamykaniu problemów w rodach”
          Skoro więc nie z-rozumiałeś o czym mówi ta pani to… nie dziwota, że… postrzegasz to co mówi jako… „głupotę”
          No, ale… tak to bywa, jak wypowiadamy się o czymś – czego nie wysłuchaliśmy do końca i nie zrozumieliśmy

          • mały budda pisze:

            Margo przecież to jest oczywiste, że ta Pani jest nieświadoma i jest pod wpływem Mind Control.
            Teraz jest moda na oświetlenie ledowym światłem firmy osram.

          • Dawid56 pisze:

            My nie mamy wybaczyć Tacie że nas molestował, my mamy mu podziękować, że przyniósł nam to doświadczenie”.Według tej Pani zła nie ma ale jest tylko nieświadomość.
            No, cóż te poglądy są mi obce

      • Dawid56 pisze:

        Małgosiu :pierwsza refleksja po 7 minutach.Ton mentora , osoby wszechwiedzącej.
        Owszem problem jest w nas ale też jest i we Świecie.To nieprawda że dostajemy Świat z naszych myśli.Świat jest w pewnym sensie obiektywny i 3wpewnym a może i dużym stopniu nie mamy wpływu na wybór Amerykanów ich prezydenta.
        Trzeba sobie zdać sprawę z dwóch sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej, oraz dwóch światów zewnętrznego i wewnętrznego .W wielu z tych Światów zewnętrznych niewiele mamy do powiedzenia ale istnieje też świat zewnętrzny , który kształtujemy my sami.

        • marek pisze:

          I tu dotykasz sedna Dawid tymi uwagami , …warto zastanowić się , a dla mnie to pewność że cała Droga Mleczna ma wpływ na to czym jesteśmy i co się u nas dzieje a przynajmniej jej sektor najbliższy naszemu Układowi Słonecznemu .

          Jestem pewien ,że wszelkie nasze pojęcia są poplątane i będą dotąd póki nie zaczniemy masowo i świadomie penetrować wyższe od naszej jednak bliskie nam gęstości ..

          Nie znamy na dzień dzisiejszy w wyczerpującym stopniu prawdy o sobie , stąd najbardziej zachęcające nas marchewki trzeba szczególnie oglądać , bo bat i tak się czuje cały czas na swym grzbiecie , skutkiem zorganizowania społecznego

        • tomasz26 pisze:

          mamy tyle samo do powiedzenia co każdy inny …ważne jest to żeby to robić z wyczuciem dla drugiej strony… żeby wyczuć i czuć jej wibracje świadomości… to czy zrozumie słowa ,które do niej kierujemy…..to ludzie na ziemi są stwórcami tego co pragną to ich emanacja bądź ignorancja powoduje całą ziemię WCZEŚNIEJSZĄ, OBECNA I PRZYSZŁĄ.. pierwszą rzeczą ,która ludzie powinni sobie uświadomić to ze wszyscy są jednym i tym samym w oczach kreacji stworzenia nie ma żadnych wyjątków..ANI WYRÓŻNIEŃ .. JEŚLI LUDZKOŚĆ SOBIE TO UŚWIADOMI I ZASTOSUJE …STANIE SIĘ CUD.. NA MIARĘ CAŁEGO KOSMOSU

        • margo0307 pisze:

          „… To nieprawda że dostajemy Świat z naszych myśli.
          Świat jest w pewnym sensie obiektywny i w pewnym a może i dużym stopniu nie mamy wpływu…”

          ___
          Może… „nieprawda”, a może… prawda ?

          „… Jaka jest różnica miedzy świadomością, energią, umysłem, myślą i mózgiem…
          Być może myśleliście, że myśl jest myśleniem a myślenie jest samoświadomością…
          Nie, tak to nie funkcjonuje.
          Myśl jest „zamrożonym” momentem – pamięcią w świadomości.
          Wyobraźcie sobie świadomość i energię jako strumień, a mózg jako aparat posiadający zdolność fotografowania różnych sekcji tego strumienia, by je zatrzymać.
          Tę fotografię nazwano pamięcią.
          Jesteście świadomością i energią. Umysł jest waszą misją. Budujecie go z myśli.
          Umysł jest sumą wszystkiego, co powstało w wyniku odkrywania tego, co nieznane.
          Czy umysł znajduje się w jakimś specyficznym miejscu?
          Nie, on nie jest zlokalizowany.
          Świadomość i energia są nierozłącznie ze sobą związane, są wszystkim, co istnieje.
          Ich potencjał jest nieograniczony i „nieograniczoność” jako potencjał je określa.
          Ich podróżą jest kreacja z siebie samych.
          Akt twórczości produkuje umysł i w ten sposób wzbogacacie to, co nazywano Umysłem Boga
          …” – Ramtha

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu to kolejna pułapka umysłu, w zasadzie bardzo chytrze skonstruowana.Jż wiele razy o tym pisałem że w pewnym momencie zauważamy ,że oprócz nas Nikogo nie ma wszystko to iluzja, tylko że takie myślenie prowadzi donikąd i w zasadzie usprawiedliwia taki stan Świata jakim go zastaliśmy w chwili naszych narodzin.
            Kolejna pułapka to mówienie że wszystko zależy od nas i trzecia ,że w zasadzie to my kreujemy zewnętrzny Świat.
            Otóż nie absolutnie nie ten Świat istnieje obiektywnie czy nam się to podoba czy nie i często właśnie po to się narodziliśmy aby go zmienić.
            Fraktale czy konfiguracje planet też istnieją obiektywnie i mają one wpływ na zycie każdego człowieka.

        • margo0307 pisze:

          „… Według tej Pani zła nie ma ale jest tylko nieświadomość.
          No, cóż te poglądy są mi obce”

          ___
          Mi z kolei… poglądy tej pani są bardzo bliskie…

          Dlaczego nie pamiętamy poprzednich wcieleń?

          To życie nie jest jedynym życiem, którego doświadczyliście.
          Jesteście „ubrani” w swoje ciała jak w szaty, należące do tego „przepływu czasu”. Zużyliście ich już wiele.
          Możecie zapytać: „Dlaczego tego nie pamiętamy?”
          Nie pamiętacie bo nie jesteście oświeceni.
          W poprzednim życiu nie rozwinęliście się bardziej niż w tym.
          Jeżeli poprzednio byliście zainteresowani jedynie swoim życiem, używaliście wyłącznie mózgu swojej osobowości całkowicie zajętej ciałem. Nie pamiętacie, ponieważ poprzednie ciało umarło razem z mózgiem i jedyne, co możecie teraz pamiętać, to wasze obecne życie.
          Ale nawet nie pamiętacie większości dni w tym życiu, ponieważ nigdy nimi nie żyliście. Byliście w nich nieobecni

          Zaiste, żyliście przez eony. Cały czas ewoluujecie. Bóg dał wam wieczne życie.
          To znaczy, że jeżeli umrzecie, wasze ciała przestaną funkcjonować, ale wy się wzniesiecie jako ciała duchowe.
          Na tym polega wieczne życie.
          Duchowe ciało jest tak rozwinięte, jak umysł, który je zamieszkuje.
          Następnie, jeżeli w tym świecie nadal będą kopulować, urodzicie się ponownie, ale nie będziecie pamiętali dzisiejszego dnia.
          Dlaczego?
          Ponieważ wasz Duch był tutaj, ale wasz przyszły mózg nie…”

          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/q88/s261x260/15178288_1712086809106177_3285599135025999845_n.jpg?oh=da91411613d152bff52970cc59cfc9d6&oe=58EBBA22

      • Dawid56 pisze:

        13 minuta kolejna nieprawda, nie wydaje mi się że każde życie jest doskonałe czyli takie jakie ma być.Po drugie bardzo trudno dociec po tym co dzisiaj jest co było kiedyś – nie ma żadnej ciągłości, a są większe i mniejsze „czarne dziury”.

  15. tomasz26 pisze:

    Masz rację Tomku lecz tam gdzie głupota sięga zenitu muszą być i tacy którzy próbują stawić jej opór …

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie
    ..

    głupota(brak świadomości) zawsze się sama dyskwalifikuje nie trzeba dawać jej odporu …sądzę że wypada jej pomóc, nie narażając jej na śmieszność… raczej współczując i pokazując inne rozwiązanie..z możliwych…skoro, każdy na w sobie cząstkę tzw. bożą to należy ją ludziom uświadomić tak to widzę ..oczywiście nic na siłę czasami lepiej zasiać wątpliwość niż forsować swą opcje ..wolna wola tyczy się też pojmowania..kiedy ludzie staną się bardziej świadomi nikt już nie kupi rzeczy typu, kazanie ,debata polityczna ,sprzedaż kontrolowana , rankingi,sondaże, wykresy popularności itp ..bo wszystkie te sztuczki służące przejęciu kontroli zniewoleniu i itp ..staną się oczywiste 🙂

    • margo0307 pisze:

      ” głupota(brak świadomości) …
      wolna wola tyczy się też pojmowania..
      kiedy ludzie staną się bardziej świadomi nikt już nie kupi rzeczy typu… sztuczki…”

      ___
      Dziękuję Tomaszu za te mądre słowa…

      Jeszcze jeden piękny obraz przedstawiony przez Elen Elijah – „Zrozumieć Miłość”…

    • marek pisze:

      i w tym temacie Tomaszu patrzę tak jak i Ty tylko aby tak postępować trzeba samem reprezentować sobą określony poziom świadomości i w bezpośrednich kontaktach zachowywać pamięć o tym co napisałeś ….a to niestety nielicznym się udaje

  16. tomasz26 pisze:

    jeśli chodzi o miłość to pisałem już o tym kiedyś .. powtórzę; ja kocham świadomie, wy kochacie świadomie ono kocha świadomie.. na tym poziomie to wystarczy tak zrozumieć ..dla każdej tzw gęstości poziom zrozumienia miłości jest inny… to samo tyczy się wszelkich aspektów zrozumienia ..nie ma znaczenia tak naprawę przekaz samego słowa itp.. sama wibracja miłości bez słów znaczy, tyle samo nawet więcej niż wszelkie słowa ..gdyż nie wszytko można wyrazić słowem.. na pewno jest tym słowo miłość.. jest różnie pojmowanie i ma tak szerokie znaczenie .. że brak kosmosu żeby je pojąc.. to ze ta pani się rozwija ,a przy okazji poszukując siebie , oraz innych podobnych sobie ..w tym nie ma nic zdrożnego ..każda forma zrozumienia jest właściwą jeśli niesie ze sobą wibracje miłości…. świadomie miłując wiadomo ze druga strona medalu tez istnieje i niesie swe wibracje . równowaga jest idealnym stanem 🙂

    …. tu o aspekcie miłości do planety i istot tu żyjących
    http://rs.maszyna.pl/~boberov/Kippin/151-Jedyna%20planeta/151-09.htm

    • marek pisze:

      Neurony lustrzane

      Neuron lustrzany jest komórką, która się inicjuje, gdy osoba obserwuje czynność wykonywaną przez inną osobę. Neurony inicjujące się w odpowiedzi na dostrzeżenie działań podjętych przez czyjeś ciało są nazywane neuronami lustrzanymi. Dlatego warto wiedzieć, że obserwując zachowanie innych komórek nerwowych lub neuronów w nas, inicjujemy podobne zestawy połączeń w naszym ciele, które odzwierciedlają te, które są uruchomione w obserwowanej przez nas osobie. To oznacza, że osoba oglądająca kogoś innego zaczyna realizować ten sam schemat działania za pośrednictwem informacji przeniesionych przez impulsy nerwowe. We wczesnych fazach rozwoju dziecka neurony lustrzane wspomagają jego rozwój przez lustrzane właściwości – ono naśladuje powtarzające się zachowania rodziców oraz środowiska. W przypadku niektórych dzieci autystycznych upośledzenie bioneurologiczne przejawia się jako słabsze funkcjonowanie neuronów lustrzanych. Odłączenie aktywności neuronalnej tych neuronów upośledza rozwój emocjonalny. Ogranicza to wzajemne uczuciowe więzi między ludźmi, oraz uczucia empatii.

      Świadomy człowiek może kontemplować głębokie znaczenie neuronów lustrzanych w doznawaniu uczucia empatii, a także wpływ negatywnych wzorców myślowych, które łatwo mogą doprowadzić do form grupowej kontroli umysłu na naszej planecie. Za sprawą obserwacji powtarzających się zachowań, cykliczne nadawanych tych samych obrazów, powielanych tych samych fraz językowych, i w konsekwencji poprzez ich stosowanie, w mózgu powstają pewne wzorce, które są budowane przez impulsy nerwowe. Te powtarzające się impulsy tworzą skojarzenia i w końcu powodują powstawanie mentalnych map. Powtarzające się sygnały transmitowane w impulsach nerwowych map mentalnych są dziełem grup ludzi, by następnie rozprzestrzeniać się dalej przez sam fakt ich obserwacji. Jeśli zaangażowani w to ludzie są nieświadomi swoich reakcji i tego, co obserwują, absorbują sygnały od tych większych grup, a następnie tworzą podobne mapy mentalne. Osoby nieświadome większych negatywnych wzorców mogą odzwierciedlać dokładnie te same myśli i zachowania – kopiowane z otoczenia – ucząc tych samych wzorców swoje dzieci. Jednak lustrzane neurony mogą także pomóc nam wyczuć intencje i uczucia kryjące się za działaniami innych ludzi. Dlatego neurony lustrzane są neurologiczną podstawą ludzkiej zdolności do wyczuwania głębszych zakresów emocji, które są również związane z uczuciem empatii i rozwijania wyższej percepcji sensorycznej. Skąd mamy wiedzieć, kiedy język ciała danej osoby emituje sygnały, czy jest smutny lub zły albo spokojny i szczęśliwy? Jak czujemy dobre lub złe wibracje, kiedy jesteśmy pośród grupy ludzi? Neurony lustrzane zbierają informacje sensoryczne przez stałą obserwację ludzi oraz rzeczy z otoczenia i je na swój sposób interpretują, przekazując do pamięci świadomości.

      Kiedy poszerzamy świadomość, zyskujemy głębsze połączenie z wewnętrznym duchem i kontrolę nad funkcjami neuronów, a typ informacji jest sygnalizowany do ciała. Poprzez proces przebudzenia do głębszej samorealizacji, osoba staje się bardziej świadoma i staje się jeszcze bardziej świadomą. Kiedy jej stan świadomości jest jeszcze bardziej poszerzony, neurony zaczynają się zmieniać i dostosowywać do nowych warunków rozszerzonej rzeczywistości. To z kolei zwiększa aktywność mózgu, który otwiera się na znaczące zmiany, które mogą włączyć nowe synapsy, co w efekcie może całkowicie przemapować mózg. Podatność mózgu na adaptacje powoduje radykalne przesunięcia w świadomości, zachowaniu, sposobie myślenia i empatii, a to nazywa się neuroplastycznością. Zdolność świadomości do przekierowywania ruchu neuronów w mózgu wpływa na potencjał siły i działania połączeń nerwowych oraz ścieżek, co może całkowicie przesunąć mentalną mapę w mózgu. Elastyczność nerwowa i mentalna odgrywa dużą rolę w w zdolności danej osoby do aktywacji wyższego poznania, rozwija wyższą świadomość i pamięć dostępu oraz funkcje czuciowe w mózgu. Oznacza to, że bezpośrednie doświadczenia świadomości i praktyki duchowe zmieniają zarówno fizyczną strukturę mózgu (anatomia) jak i organizację jego funkcjonowania (fizjologia), co skutkuje pozytywnymi zmianami prowadzącymi do większej swobody świadomości. Duchowe praktyki, takie jak współczująca medytacja, pomagają zwiększyć samoświadomość poprzez poprawę funkcjonowania mózgu, zwiększają też aktywność neuronów lustrzanych, jednocześnie wzmacniając układ nerwowy. Podobnie jak w przypadku jakiejkolwiek możliwości biologicznej, mamy dostęp do neuronów lustrzanych i korzystamy z nich tak, aby mogły się mnożyć pogłębiając zdolności naszej świadomości.

      dalsza część na stronie

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/11/bio-neurologia-lisa-renee-pazdziernik_21.html

  17. margo0307 pisze:

    „… Te powtarzające się impulsy tworzą skojarzenia i w końcu powodują powstawanie mentalnych map.
    Powtarzające się sygnały transmitowane w impulsach nerwowych map mentalnych są dziełem grup ludzi, by następnie rozprzestrzeniać się dalej przez sam fakt ich obserwacji.
    Jeśli zaangażowani w to ludzie są nieświadomi swoich reakcji i tego, co obserwują, absorbują sygnały od tych większych grup, a następnie tworzą podobne mapy mentalne.
    Osoby nieświadome większych negatywnych wzorców mogą odzwierciedlać dokładnie te same myśli i zachowania – kopiowane z otoczenia – ucząc tych samych wzorców swoje dzieci…”

    ___
    Cieszę się Marku, że zacytowałeś ten bardzo dla nas istotny fragment…

    • marek pisze:

      pozwolę sobie Małgosiu w swej niepoukładanej , a może jednak metodycznej odmienności podzielić się z Wami swymi refleksjami po przeczytaniu tego i sąsiadujących z nim artykułów …

      …wpierw pozwolę sobie znów zaapelować , korzystajmy również z wiedzy tych którzy dzielą się nią z nami nawet wtedy gdy w przeszłości czy obecnie traktujemy ich jako naszych wrogów , czy uosobienie zła …

      ..dlaczego ? bo jeżeli potrafili nami tak manewrować , to posiadają autentyczną wiedzę o nas samych ……bo jeżeli obecnie kończy się czas naszego niemowlęctwa to Ci którzy byli dotychczas naszymi tyranami są zobligowani do ujawniania nam prawdy gdyż przy takim założeniu można za Marysią przypuszczać ,że wszystko to ” gra” – szkoła życia „. gdzie mój dotychczasowy ” wróg ” w tej grze może okazać się moim przyjacielem który na jej początku przyjął taką rolę .

      Całość tego artykułu porusza wiele tematów …..uszczegóławia nasze domniemane dotychczas podobieństwo do Boga – Ojca -Matki wskazując kierunek naszego istnienia jako edukację owego rdzenia.


      CIAŁO KADMONICZNE ADAM /EWA jest twoim oryginalnym zindywidualizowanym atomem nasiennym Boskiej Jaźni w formie posiadającego pełną świadomość ciała świetlistego stworzonego przez Elohim (władców Światła / budowniczych) jako archetyp ludzkości. Adam Kadmon uosabia pierwotną kompletną boską i duchową naturę mężczyzny / kobiety. Nie jest tym samym, czym jest osobiste ciało światła Nadduszy, które samo w sobie ewoluuje w kierunku boskiej świadomości.

      Objaśnia nam i precyzuje od strony biomechaniki pojęcie ” empatii” dając podstawę do rozważania wielu następstw wynikających z faktu zrozumienia funkcji i efektu działania „neuronów lustrzanych ” zarówno w aspekcie wzrostu jak i zastoju osobniczego i grupowego skutkiem istnienia tego ” enzymu wzrostu „.

      Uważnie przestudiowane te treści opisują klarownie mechanikę przekształceń naszego ciała i mózgu w kierunku który wspiera ewolucję i możliwość samostanowienia tej naszej części która jest odwzorowaniem Boga Ojca Matki w każdym z nas .

      Ten artykuł i jemu towarzyszące na stronie Teresy Serafinowskiej poszerza zrozumienie Boga w nas i objaśnia zarówno metodologię jak i metody oraz konieczne przekształcenia w nas samych niezbędne do osiągnięcia stanu w którym ” tworzenie ” staje się faktem .

      Jednoznacznie wskazuje że to Miłość jest siłą sprawczą procesu tworzenia której rozwinięta w wachlarz uczuć i emocji ekspresja jest wyrazem naszego istnienia.

      Scalanie owych owych uczuć i emocji do postaci pierwotnej Miłości Boga Ojca Matki – Agape czyni nas stwórcami na Jego obraz funkcjonowania w świecie energii- materii .

      W całości zdejmuje odium wyobrażeń o niekompletności istoty ludzkiej ukazując wszelkie istniejące w nas blokady jako środki wspierające kompletny rozwój osobniczy zewnętrznej warstwy naszego umysłu i ego z jednoczesnym wspieraniem kompleksowego rozwoju owego ” ziarna nasiennego ” Tego za sprawą którego i na którego podobieństwo zaistnieliśmy .

      Mam nadzieję ,że zachęciłem Was do pochylenia się nad tym artykułem i zderzenia jego treści z tym co nosicie w swym umyśle i sercach …kurtyny z naszych oczu usuwają wespół obie strony dualności życia.

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

    • Dawid56 pisze:

      Osoby nieświadome większych negatywnych wzorców mogą odzwierciedlać dokładnie te same myśli i zachowania – kopiowane z otoczenia – ucząc tych samych wzorców swoje dzieci…”
      ___Nieświadomość nie jest grzechem ani złem umyślnym.
      Dlatego jak słyszę że nie ma zła tylko nieświadomość jego czynienia od „nauczycieli duchowych” stawiam zawsze pytanie czym jest w takim razie świadome czynienie zła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s