Ciekawe koincyndencje? w atakach terrorystycznych i nie tylko…

Choć jest to wykład w języku angielskim, to prowadzony jest w sposób bardzo zrozumiały , jeśli chodzi o tempo mówienia.Wykład jest bogato ilustrowany .Na wielu rysunkach znajdują się odpowiednie wyjaśnienia.Autor – Johan Oldenkamp twierdzi, że niektóre daty ZOSTAŁY WYBRANE nieprzypadkowo.Ważne są szczególnie numery ( i liczby) 11, 9, 33, 21, 22, 13  oraz przede wszystkim „7”. Johann Oldenkamp twierdzi, że np Tarot to wiedza która została przyniesiona ze starożytnego Egiptu.Autor wykładu w sposób bardzo zrozumiały wyjaśnia dlaczego jest 78 kart Tarota, wyjaśnia też dlaczego kart jest zwykłych jest 52+1 i wiele innych rzeczy.Jeśli daty ataków terrorystyczych zostały wybrane „nieprzypadkowo” to znaczy, że rzeczywiście wszystko jest i było zawsze zaprogramowane.Oczywiście w datach tych wszystkich ataków terrorystycznych szczególną rolę pełniły liczby 11,9, 33,22,3 .Autor bardzo często zastanawia się czy to przypadek?Kolejna sprawa to pochodzenie dzisiejszego narodu żydowskiego- kolebką jego jest Samaria Khazaria( Chazarzy). Z tego co wiem – nie tylko on tak twierdzi.Ostatnia sprawa to Układ słoneczny – podróż w kierunku Słońca to podróż do źródła Światła, a w przenośni do wewnątrz siebie poprzez czakram serca.Podróż w kierunku Jowisza czy Saturna, to podróż w kierunku ciemności.Saturn jawi się w jego wykładzie jako „Satan”- władca pierścieni fałszywy Bóg.

 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., 11.11.11, Matrix, Przepowiednie, Starożytność, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

81 odpowiedzi na „Ciekawe koincyndencje? w atakach terrorystycznych i nie tylko…

  1. Mezamir pisze:

    Saturn jawi się w jego wykładzie jako „Satan”- władca pierścieni fałszywy Bóg.

    Pytanie: W jednym z wykładów powiedziałeś, że dźwięk „Sam” odwraca zło i że słowo to jest inwokacją do Saturna. Czy zechcesz to wyjaśnić?

    Odpowiedź: Tak. Dźwięk „Sam” jest drugim po „OM” świętym słowem. OM jest tobą samym, czystym duchem, „Ja jestem” w tobie. Zstępuje w formie twego oddechu, który zawiera wdech i wydech. Wdech wytwarza dźwięk „s”, podczas gdy wydech – dźwięk „H”.
    Dlatego mantrę oddechu opisuje się jako „SO-HAM”. Święte słowo „SAM” zawiera „s”, ducha wdechu. Wiemy, że nasz wdech oznacza zstąpienie czystego powietrza z tlenem, który z każdym oddechem spala wszelkie twe nieczystości. Tlen jest tylko fizycznym ciałem oczyszczającego czynnika, którym jest duch powietrza. „Sam” wzywa Boga Wdechu i dlatego oznacza ochronę i bezpieczeństwo. Ponieważ każdy wdech oczyszcza cię, wskazuje ścieżkę czystości i doskonałości.
    W astrologii Saturn oznacza świadomość wskazującą na niedoskonałości.

    Dlatego „s” tworzy pierwszeą sylabę nazwy Saturn i jest tak w wielu językach. W Sanskrycie nazywa się to Sanaischara, w języku angielskim – Saturn, a w języku Świętej Biblii jest to Szatan, najbardziej źle rozumiane stworzenie. Chociaż Kościół Chrześcijański wyklął Szatana, wciąż się go obawia i pamięta. W Biblii Świętej jest tylko cieniem Boga. Innymi słowy jest to grzech albo indywidualna świadomość stworzonej istoty. Wszystko to wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone. Człowiek rozumie taki świat, jaki widzi, dlatego nie jest doskonały i musi czekać na dzień, gdy zobaczy świat takim, jaki jest (Słowo Boga), a nie jakim się mu wydaje. w tym celu słowo „Sam” oczyszcza człowieka i czyni go doskonałym.

    Dlatego Wedy wysławiają je tuż obok słowa „OM”. Na intelektualnym planie dźwięk „Sam” to spokój i powodzenie. Ta intelektualna interpretacja pozwala połączyć różne aspekty inteligencji z jej źródłem na wyższym planie.
    Jakkolwiek byś nie wymawiał i nie traktował dźwięku „Sam”, mantra ta oczyszcza cię i napełnia duchem Boga i życiem, które wdychasz poprzez swe nozdrza. Wielu ludzi uważa samą planetę Saturn za złą. Dzieje się tak, ponieważ powszechne opinie nie opierają się na mądrości Wed. Popularna astrologia jest tylko cieniem prawdy skrywające j się za nią.
    Pod wpływem Saturna wielu ludzi odczuwa trudności i niedogodności. Prawdą zaś jest to, że przyczyną kłopotów są indywidualne motywy, a nie Saturn. Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła. Zatem siła kryjąca się za planetarnym symbolem Saturna jest zawsze oczyszczająca i chroniąca. Ten sam oczyszczający aspekt stymulujemy wymawiając i medytując nad „Sam”. Im bardziej próbujemy zrozumieć w sobie aspekt Saturna, tym bardziej uwalniamy się od własnej ograniczającej natury, a rezultatem jest „Sam”, stan doskonałego spokoju i powodzenia.

    Inwokacja
    Niech światło we Mnie będzie światłem przede mną,
    Nie nauczę się widzieć je we wszystkim.
    Niech dźwięk wypowiadany ukaże światło we mnie,
    Niech słucham go podczas, gdy inni mówią.
    Niech cisza we mnie i dookoła mnie pojawi się,
    Cisza, którą przerywamy w każdej chwili,
    Niech wypełni ciemność hałasu, który czynimy
    I przekształci ją w Światło naszego środowiska.
    Niech cnota będzie siłą mojej inteligencji,
    Niech spełnienie będzie moją zdobyczą,
    Niech mój cel kształtuje cel naszej ziemi,
    Niech mój plan będzie uosobieniem Boskiego Planu.
    Mówmy ciszą bez przełamywania jej,
    Żyjemy w świadomości środowiska,
    Twórzmy światło w radości,
    Bądźmy warci odnalezienia miejsca w Wewnętrznym królestwie.
    OM
    Mistrz E. K.
    Tekst pochodzi z Rozdział I książki Nasze dziedzictwo Kulapatiego Ekkirala Krishnamacharya
    wyd. w 1983 przez The World Teacher Trust Visakhapatnam –India
    yogin.pl/wszystko-o-jodze/wedy/782-wedy-kulapati-ekkirala-krishnamacharya.html

    • margo0307 pisze:

      „…Popularna astrologia jest tylko cieniem prawdy skrywające j się za nią.

      Pod wpływem Saturna wielu ludzi odczuwa trudności i niedogodności.
      Prawdą zaś jest to, że przyczyną kłopotów są indywidualne motywy, a nie Saturn. Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła…”

      ___
      Ano właśnie… te „indywidualne motywy”… podszeptów ego…

      Świetny fragment Mezamir, dziękuję za jego wstawienie🙂

      A swoją drogą to… dziwny jest ten… Saturn i jego tajemniczy „Heksagon”, nad którym łamią sobie głowę tęgie umysły…
      Na stronie:
      http://phys.org/news/2010-04-fluid-clue-saturn-hexagon-video.html
      została przedstawiona ta niezwykła sześciokątna struktura znajdująca się w atmosferze Saturna, którą doświadczalnie odtworzono w laboratorium na Oksfordzie z użyciem zbiornika na wodę wypełnionym roztworem wody i gliceryny oraz białym pieprzem…
      Zbiornik ten umieszczono na obrotnicy i oświetlono w taki sposób – aby mogło to zostać nagrane kamerą…, efekty zobaczcie sami…🙂

      • marek pisze:

        A swoją drogą to… dziwny jest ten… Saturn i jego tajemniczy „Heksagon”, nad którym łamią sobie głowę tęgie umysły… efekty zobaczcie sami

        Model zmodyfikowanej czarnej dziury która w miejsce fragmentowania do elementarnych cząsteczek zasysanych porcji energio świadomości przestawia swój proces na porządkowanie wchłoniętego materiału…

        model potwierdzający objaśnienia przedstawione przez Mezamira …

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • marek pisze:

          Saturn, a w języku Świętej Biblii jest to Szatan, najbardziej źle rozumiane stworzenie. W Biblii Świętej jest tylko cieniem Boga. Innymi słowy jest to grzech albo indywidualna świadomość stworzonej istoty. Wszystko to wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone. Człowiek rozumie taki świat, jaki widzi, dlatego nie jest doskonały i musi czekać na dzień, gdy zobaczy świat takim, jaki jest (Słowo Boga), a nie jakim się mu wydaje. w tym celu słowo „Sam” oczyszcza człowieka i czyni go doskonałym.

          ….stąd akceptując powyższe należy zaakceptować że nasz stan funkcjonowania w ego osobowości jest to stan istnienia poniżej progu świadomości jako ego osobowość

          • margo0307 pisze:

            ~ „Heksagon” ~
            *
            „Model zmodyfikowanej czarnej dziury…”
            ___
            Hmm…, jesteś tego pewny Marek ?

          • margo0307 pisze:

            Mezamir pisze:
            „..Innymi słowy jest to… indywidualna świadomość stworzonej istoty… wskazuje na stworzone niedoskonałe ega, które mają być oczyszczone…”
            *
            marek pisze:
            „… nasz stan funkcjonowania w ego osobowości jest to stan istnienia poniżej progu świadomości jako ego osobowość”
            ___
            Marek, zupełnie nie rozumiem…
            – w jakim celu tak komplikujesz to proste stwierdzenie, które mówi o obowiązku, jaki spoczywa na każdym z nas, którym m.in. jest… „oczyszczenie naszego ega” ?

            Widzę jak… strasznie się uparłeś…

            … by wrzucić wszystkich do jednego worka, na którym umieściłeś napis:
            „popłuczyny człowieczeństwa… funkcjonujące poniżej progu świadomości”.
            Ale… to nie tak kochany Marku🙂 ❤

            To co zadziewa się dzisiaj…, gdzie obserwujemy te wszystkie… wojny, lokalne walki pomiędzy sobą…, wzajemne ubliżanie sobie.., i dramatyczny wręcz brak poszanowania dla wszelkiego Życia – to nic innego jak… świadome zejście z drogi miłości – na drogę o nazwie: „hulaj dusza piekła nie ma”… , na której nie obowiązują żadne zasady moralne czy etyczne, ot taka… „wolna amerykanka”..

            Takie jednak działanie… można przypisać jedynie tym z nas – głęboko zaśnionym w materii…, którzy są pod przemożnym wpływem nieopanowanych zmysłów cielesnych swego rozpasanego ego-umysłu, nad którym – mamy obowiązek pracować i go oczyszczać!
            Ale… wiele osób – nie chce przyjąć odpowiedzialności za swoje czyny – wynikające z nieświadomego działania rozpasanego ego-umysłu, a co gorsza – za swoje własne myśli…, i szuka kogoś, na kogo może zrzucić winę
            Tacy ludzie – tak długo, jak długo będą pod wpływem działania nieświadomego ego-umysłu – wiecznie będą szukać kogoś, na kogo mogliby zrzucić odpowiedzialność za ich los, oczywiście tylko wówczas, gdy będzie on nieprzyjemny…, i wiecznie będą czuć się atakowani „jadem”, gdy… konfrontować się ich będzie z prawdą…
            Tacy ludzie – jak świetnie wyraził to mały budda – będą nazywać ślepym losem to – co jest w nich samych nieświadome

            Dlatego też… jak najbardziej zgadzam się z Twoją uwagą dotyczącą tego, że… „w swym istnieniu mamy do spełnienia funkcję scalania emocji i uczuć w miłość…”

        • marek pisze:

          Widzę jak… strasznie się uparłeś…

          … by wrzucić wszystkich do jednego worka, na którym umieściłeś napis:
          „popłuczyny człowieczeństwa… funkcjonujące poniżej progu świadomości”.

          Małgosiu

          umysł , myślenie , osobowość rozwija się tak jak każdy narząd / żywa struktura / oczy niemowlęcia przez pewien okres swego dostosowania widzą jak przez mgłę , słuch stopniowo się budzi …

          …podług jakich przekonań to co jest substancją samo tworzącą się żywą , ego osobowość mam klasyfikować do grupy w pełni ukształtowanych …

          relacje ego osobowość a ego świadomość są takie jak między diamentem a brylantem , diament nie przypomina w większości przypadków tego co może z niego zaistnieć po oszlifowaniu w brylant , nadto z większości diamentów rzadko powstaje brylant pierwszej klasy …zabrudzenia , zanieczyszczenia , pęknięcia , skazy i to co w kółko powtarzam , diament się sam nie oszlifuje ,potrzebuje szlifierza WJ który go oszacuje i określi jego potencjał do transformacji w brylant …

          ego osobowość to surowiec nie człowiek przez duże C …

          ….deformacja … wyjściową zdrową formę może doprowadzić do zupełnej degeneracji , po zanik jej wyjściowych cech i unicestwienie …

          …bez analizy stopnia posunięcia się w deformacji rodzaju ludzkiego nie można w stosunku do niego prorokować , a co dopiero go oceniać bezstronnie …a to niestety Twoje podwórko Małgosiu …

          funkcjonujemy w większości pod i na progu świadomość i to jest prawda o nas , a nie klasyfikacja nas jako ukonstytuowane ego świadomości…

          Losy ludzkości się ” ważą ” a nie są ustalone , więc kogo to dotyczy …Świadomość sama o sobie stanowi… jej pojęcie ” losy się ważą ” nie dotyczy… , nas tak ..więc kim jesteśmy ?

          piszę to dla czytających by mogli robić sobie porządek w głowach ,w stosunku do Ciebie Małgosiu tracę nadzieję na to że przeskoczysz ten temat …

          • margo0307 pisze:

            „…w stosunku do Ciebie Małgosiu tracę nadzieję na to że przeskoczysz ten temat …”
            ___
            I słusznie Marku, że… „tracisz nadzieję na przeskakiwanie przeze mnie czegokolwiek”, bo szczerze mówiąc po prostu… wyrosłam już z tego…
            Co zaś tyczy się… „ważenia się losów ludzkości” to… nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz ?, ale… mam jakieś takie… niejasne odczucie, że… związane to jest z rewelacjami głoszonymi przez obie Twoje idolki: AD i TT, tak więc… rezygnuję z dalszego wnikania w szczegóły…
            Po Zdrówka

      • mały budda pisze:

        Saturn i jego tajemniczy „Heksagon”,
        Odp.
        Jak dla mnie to obrazek przedstawia i przypomina mi słońce.
        Jakiś czas temu zobaczyłem w słońcu przepływ energii.
        Ruch energii w słońcu odbywa się po okręgu.
        Ciekawe jak dla mnie było, iż przepływ energii w słońcu jest w postaci energetycznych kręgów.
        Taki poszczególny krąg w którym przepływa energia jest szerokości w postaci mega grubego kabla.
        Moim zdanien grubość kręgu energii jest uzależniona od samej mocy słońca.
        Nie policzyłem ile jest kręgów energetycznych w słońcu.
        Tylko zadam sobie pytanie?
        Czy było mi to potrzeba aby na daną chwilę wiedzieć ile przejawia się energetycznych kręgów w słońcu. Raczej nie bardzo, mi to było potrzeba na daną chwilę doświadczania natury słońca.
        Słońce to gwiazda, która jest diamentem, czyli ma w sobie wzór kwiatu życia.

        • marek pisze:

          Czy było mi to potrzeba aby na daną chwilę wiedzieć …

          …a co będzie Mały Buddo gdy kiedyś w określonym momencie poznania przyjdzie Ci się dowiedzieć ,że słońce oglądane ” z drugiej strony ” to czarna dziura….

          • mały budda pisze:

            Czy było mi to potrzeba aby na daną chwilę wiedzieć …

            …a co będzie Mały Buddo gdy kiedyś w określonym momencie poznania przyjdzie Ci się dowiedzieć ,że słońce oglądane ” z drugiej strony ” to czarna dziura….
            Odpowiedz

            Panie Marku powinieneś swoje doświadczenia przełożyć na powieść w stylu Fiodora Dostojewskiego.
            Przełożyć człowieczeństwo na powieść aby temat był wrażliwe prawdziwy.
            To powinieneś Pan namiętności ludzkie jakie rządzą naturą ludzką pokazać w całej pełnej klasie.
            Przelać na powieść i ukazać ludzkie słabości w swej naturze. Przy tym pamiętaj Pan aby czystość i wrażliwość serca ukazać przez naturę małego dziecka.
            Piszesz szanowny Panie Marku, że przyjdzie mi się dowiedzieć, że słońce oglądane z drugiej strony to czarna dziura.
            Osobiście odpowiem, że słońce oglądane i widziane przestrzeni mówi mi, że to geometryczny Kwiat Życia.
            Tak więc mimo, że jesteśmy Polakami.
            Rozmawiamy poprzez swoje świadomości dwoma językami.
            Strasznie nie lubię nazwy czarna dziura.
            To piękne zjawisko to cudo natury i napewno odkurzacz do wzbogacania materii i pewnie służy do budowy innych alternatywnych światów.

    • marek pisze:

      ….OM jest tobą samym, czystym duchem, „Ja jestem” w tobie. Zstępuje w formie twego oddechu, który zawiera wdech i wydech.

      ….„Sam”napełnia cię duchem Boga i życiem, które wdychasz poprzez swe nozdrza.

      Uczucia , emocje to rozszczepiona na widma / jak kolor biały przepuszczony przez pryzmat / Miłość

      Ucieka naszej uwadze to co już dawno zostało zdefiniowane że każdemu uczuciu czy emocji towarzyszy inna rytmika i głębokość oddechu …..

      Można obserwując tą zależność dostrzec że najdłuższy w naturalnym powtarzalnym cyklu trwania jest oddech w chwili totalnego stanu psychicznego wyciszenia – wręcz bezmyślności , czyli jak kto woli określić taki stan w stanie medytacji …

      Do tych obserwacji należy dołożyć że emocja wyprzedza myśl i mamy zestaw danych do stworzenia konkretnych hipotez …

      To Miłość rozszczepiona na emocje i uczucia inicjuje zaistnienie świata materialnego oraz życia posadowionego na materii.

      Jednostki i gatunki istniejące w materii ewoluują w kierunku scalania wszelkich ekspresji Miłości przejawiającej się w nich i wokół nich w postaci emocji i uczuć z powrotem do stanu czystej Miłości

      Człowiek ten proces swej ewolucji może kontrolować i kształtować samodzielnie za pomocą ćwiczeń oddechowych ,nasycając swe ciało porcjami światła czystej Miłości pobieranymi z otoczenia i matrycy wszechrzeczy …

      ego osobowość jako twór zanurzony głownie w pochodnych oryginalnego światła miłości emocjach i uczuciach ” z urzędu” tworzy odrealnione od obiektywnej prawdy pojęcia i zrozumienia ..

      ego osobowość skutkiem nasycania się oryginalnym światłem miłości poprzez stosowanie kontroli głębokości i rytmiki oddechu ciała , może dokonywać kwantowego przeskoku z pozycji błędnego funkcjonowania w emocjach i uczuciach , w egzystencję zanurzoną w świetle miłości tj. w świadomość .

      hipoteza końcowa …świat materii jest w sposób naturalny zaistniałym elementem konstrukcji wszechrzeczy …” słowo ” nie jest prapoczątkiem wszystkiego gdyż słowo to kod a prapoczątkiem zaistnienia wszechświata było ” pragnienie ” jako pierwsze uczucie płynące z rozszczepienia Miłości w obrębie świadomości Stwórcy Wszystkiego co Jest …i tutaj należy oddać honor Teresie Talei za jej przekaz w tym temacie

      …człowiek w swym istnieniu ma do spełnienia funkcję scalania emocji i uczuć w miłość i odsyłanie jej części do matrycy wszechrzeczy

      ….człowiek ma prawo również importować miłość z matrycy w obręb swego ciała i umysłu i rozprzestrzeniać ją po świecie materii …

      Twierdzenie że …siła kryjąca się za planetarnym symbolem Saturna jest zawsze oczyszczająca …… jest prawdziwe gdyż oddaje sobą powyższe zależności …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

      • marek pisze:

        Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku skutkiem kontaktu z świadomościami z poza gęstości Ziemi uzyskałem szereg pojęć do których porównuję i scalam w obraz całości życia na Ziemi w odniesieniu do skali etyczno-duchowych wartości możliwych do osiągnięcia przez człowieka…

        Niestety obraz ten nie jest tak różowy jak New Age nadzieje odwołujące się do ludzkich potencjałów , a pomijających kim jesteśmy w tej chwili jako populacja…

        Wybacz Mały Buddo że Twa wypowiedź posłuży mi za przykład , gdyż nosząc do Ciebie szacunek i miłość nie jest mym celem czynić Ci przykrość , a jedynie na tym przykładzie , chcę uwypuklić że mimo starań i przekonania o swej właściwej drodze wciąż powielamy w swych obrazach wypaczenia w stosunku do wzorca którym dla nas winien być obraz istoty czującej i myślącej egzystującej w prawdzie , weryfikowanej przez kontakt z Twórcą Wszystkiego co Jest .

        ….Osobiście odpowiem, że słońce oglądane i widziane przestrzeni mówi mi, że to geometryczny Kwiat Życia……

        …..Strasznie nie lubię nazwy czarna dziura. To piękne zjawisko to cudo natury i napewno odkurzacz do wzbogacania materii i pewnie służy do budowy innych alternatywnych światów.

        Cóż można powiedzieć o twórcy takich odczuć ….. gdyby zabrać wzór kwiatu życia to do czego odniósł by swe wyobrażenia o słońcu akceptując jego wartość…. musiałby samemu znaleźć symbol ją wyrażający , a tak zapożycza gotowca i ten gotowiec konstytuuje jego pozytywny lecz zarazem bezkrytyczny ogląd słońca …

        ….Czarną dziurę można nazwać wirem , szczęką kondensacji , bezmyślnym rozdrabniaczem ,prawem wszechświata , gdyż jest trwałym elementem jego konstrukcji ..

        …lecz dlaczego odczuwa się niechęć do owej nazwy …czarna dziura …przecież to robi skazę na obrazie informacji pochodzących od takiego poszukiwacza , czy badacza prawdy…

        …czyż patolog medyczny nie grzebie w gnijącym i śmierdzącym ciele ludzkim by odkryć przyczynę zgonu ,a tu poszukiwacz ducha ma uraz do słowa czarna dziura , kosmicznego urządzenia niosącego w swym działaniu – totalne unicestwienie ..

        …myśląc w kategoriach psychologi jego ego osobowość wciąż niesie w sobie jakąś traumę powiązaną z tym pojęciem , na mój rozum jest to omijanie tego co przeraża ,

        …czarna dziura niszczy bezpowrotnie bez możliwości odtworzenia jednostkowe byty … wyciska świadomość z energii i może to czynić z jednostką ale również z planetami słońcami i całymi galaktykami .

        ….na wzajemne mordownie się na różne sposoby możemy patrzeć i nad tym dyskutować, lecz śmierci słońca ,planety czy galaktyki nie dopuszczamy do świadomości…jak dla mnie jakieś liche takie układanie się w mądrości ….

        …i tak dochodzę do wniosku że wszelkich rozmówców których spotykam strach przed obrazem końcowego negatywnego scenariusza jaki możemy sobie swą bezmyślnością wyreżyserować blokuje przed uwzględnianiem nie mówiąc już o dialogu na ten temat jak daleko posunęliśmy się w kierunku fantomowych cywilizacji które popadły bezpowrotnie w oddziaływanie owego zgniatacza materii że aż boją się podjęcia tematu jak przysłowiowy diabeł święconej wody ….

        Fundamenty przebudowy swej ego osobowości uzyskałem skutkiem ćwiczeń oddechowych stąd temat obudził się w pamięci za sprawą objaśnień roli Saturna i hinduistycznych pojęć dotyczących roli oddechu …

        Choć drogi uwrażliwienia na patologię ludzkiego istnienia odeszły w niepamięć to grzebania w chorym ciele ludzkości i swoim nigdy nie zaprzestałem , bo aby żyć najgłupsze co można zrobić to zapach gangreny przykrywać zapachem, pachnideł w miejsce postawienia diagnozy i w oparciu o nią podjęcia naprawczego działania

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • marek pisze:

          Wziąłem rok temu z azylu kilkuletnią suczkę Figę , bardzo źle potraktowaną przez życie /ludzi/ ma przypuszczalnie skutkiem uderzenia zdeformowane stawy biodrowe , a stan jej psychiki był przygnębiający , przerażał ją każdy gest dłoni , dźwięk ,czy głośniejsze słowo…

          Po roku mamy w domu cudownego psiaka , radosnego , skorego do zabawy ., świadomego swego miejsca w stadzie / rodzinie / i coraz śmielej wyrażającego swe osobnicze cechy ….jest szczęśliwa …uwolniona od traumy …

          opisywałem w jakimś temacie obraz matki z gatunku trawożerców która po przegranej walce z drapieżnikiem w obronie życia swego cielęcia spokojnie skubie trawę , gdy drapieżnik w zasięgu jej wzroku pożera zabite ciele …zapewne przedstawiałem ten obraz w postawie krytyki odnosząc się do instynktu jako czegoś czego ślady i w nas funkcjonują …

          Teraz po przypomnieniu sobie że funkcjonowanie w emocjach / a wśród nich jest strach i rozpacz / to czynnik który nas dołuje gdy nie przetwarzamy go w miłość , myślę że moje wnioski wcześniejsze mogły być błędne …być może tak szybki powrót do normalnego rytmu życia jaki opisałem w przykładzie matki zabitego cielęcia , zabezpiecza jej istnienie przed popadaniem w destrukcyjne traumy które stopniowo odcinają od istnienia w komunii ze Wszystkim co Jest ..

          Udomowione skutkiem obcowania z człowiekiem od tysięcy lat zwierzę pies w tym /moja Figa /. jako gatunek wytworzył psychikę posadowioną gdzieś pomiędzy psychiką dzikiego zwierzęcia i człowieka a jego podatność na zapisywanie psychicznych urazów zwiększyła się do tego stopnia ,że potrafi zatruć mu trwale radość życia…

          na szczęście to co sprawdziłem wielokrotnie jest prawdą …prawdziwa miłość dawkowana we właściwym natężeniu leczy wszelkie okaleczenia i rany i jest w stanie przywrócić każdą istotę do właściwego jej funkcjonowania …tylko jak zwykle to moje tylko jak i jakimi drogami przedstawić bliźnim że emocje i uczucia są do „przetrawiania ” w miłość a nie po to by się z nimi trwale utożsamiać….

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

    • Mezamir pisze:

      „Saturn jedynie przyspiesza ujawnianie zła i zmusza osobę, aby się go pozbyła”

      Saturn to taki środek wymiotny na zatrucia🙂
      Jak się nie zatrujesz to nie zwymiotujesz😀
      a jeśli coś wyrzygasz to z własnej winy,Saturn nikomu trutki jeść nie kazał

  2. Dawid56 pisze:

    Bardzo ciekawy jest też wykład Johana Oldenkampa n/t Dziesięciorga Przykazań Bożych( Ten Comandments)

    • marek pisze:

      Panie Marku powinieneś swoje doświadczenia przełożyć na powieść w stylu Fiodora Dostojewskiego.

      Bardzo dziękuję Mały Buddo za tą inspirację ,przynajmniej wyraziłeś nią jakiś ślad rozumienia mego postrzegania ziemskiej egzystencji ogółu ludzkości , jednak do Dostojewskiego mi daleko nie jestem egzystencjalistą , tylko szukam równowagi w oglądzie światła i cienia jakie sobą indywidualnie i zbiorowo wyrażamy , gdyż ekstremalne oceny odrzucam jako nieadekwatne obrazy nas samych …

  3. mały budda pisze:

    http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/katastrofa-we-wszechswiecie,216924,1,0.html

    OLBRZYMIA CHMURA GAZOWA ZAGRAŻA DRODZE MLECZNEJ
    394
    W naszą galaktykę może uderzyć olbrzymia chmura gazowaNASA
    Komentarzy52AAA
    Olbrzymia chmura gazowa o nazwie Chmura Smith jest na kursie kolizyjnym z Drogą Mleczną. Uderzy w naszą galaktykę za 30 mln lat. Dowiedz się, jakie będą tego konsekwencje.
    NASA potwierdziła odkrycie nowej planety – 23-09-2016
    NASA potwierdziła odkrycie nowej planety
    Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) poinformowała o odkryciu układu planety i dwóch gwiazd. Planeta porusza się po ich orbicie i ma masę zbliżoną do Saturna.
    czytaj dalej
    Chmura została odkryta w 1963 roku przez amerykańską astronom Gail Smith, pracującą na Uniwersytecie w Lejdzie, w Holandii.
    Ten wielki obłok gazu przemieszcza się bardzo szybko (ok. 310 km/s) i kształtem przypomina kometę. Jest 30 razy większy niż tarcza Księżyca w pełni.
    Dokładniejsze badania wykazały, że chmura uderzy w naszą galaktykę. Pomiaru dokonano za pomocą Radioteleskopu Green Bank w Zachodniej Wirginii.
    Różne teorie
    Dlaczego Chmura Smith jest na trasie w kierunku Drogi Mlecznej? Istnieją dwie główne teorie.
    Jedna z nich zakłada, że chmura została wyrzucona z naszej galaktyki.

  4. marek pisze:

    Jedna z nich zakłada, że chmura została wyrzucona z naszej galaktyki.

    czyli pół żartem pół serio można pomyśleć że nasza galaktyk nabawiła się niestrawności i puściła przysłowiowego bąka , a to świadczyło by o jej nie najlepiej funkcjonujących organach nadzorujących trawienie …a AD twierdzi ,że już częściowo siedzi w czarnej dziurze….

    • Loja Jolajna pisze:

      Mareczku, nie tak, nie tak, bo prawda jest taka, że Słońce z jednej jasnej strony to my w niebie i od nas duchów ten blask bije, nas tu ludzi oświetla i ogrzewa,
      Z drugiej strony ta czarna dziura to po prostu piekło z czarnymi duchami.🙂🙂🙂

      • marek pisze:

        Lili tam gdzie brakuje szczegółowej informacji przyjmuję uogólnienia , i bazując na takim uogólnieniu każdego z nas widzę jako czarną dziurę , ale żeby Małego Buddy nie dołować to napiszę ” wirek czegoś tam ” na matrycy wszechrzeczy ” i w tym oglądzie z jednej strony świecę , a z drugie jestem czarny jak najczarniejsza czarna dziura …

        Ot tyle filozofii zmykającej w jednym obrazku /symbolu całą widzę na temat wszechświata i nas samych …

        oto wkładam do maszynki do mielenia mięsa jego świeże kawałki a z drugiej jej strony dostaję mielone …choć to niby to samo jednak z sobą nie może być pomylone …

        …jedno świeci , a drugie po miliardach lat dopiero nowym życiem bez jakiegokolwiek związku ze starym zaświeci…lecz tej bajki bardziej niż najstraszniejszego horroru boją się ludzkie dzieci …bo wiedzą podświadomie czym ta ich zabawa w życie takie jakie go realizują śmierdzi …

        • margo0307 pisze:

          „… tej bajki bardziej niż najstraszniejszego horroru boją się ludzkie dzieci …bo wiedzą podświadomie…”
          ___
          Marek, co Ty za bajki opowiadasz ?…, kto i czego ma się bać ?
          Przecież to proste jak budowa cepa:
          Wszystko co się narodziło – musi umrzeć – bo takie są prawa Natury Ziemi !
          Więc…, jeśli już „coś, czegoś się boi”… to jedynie ego-umysł, umysł ciała… boi się śmierci.., dla Ducha bowiem – coś takiego jak śmierć po prostu nie istnieje…

          No ale… jeśli ktoś utożsamia się z ciałem, to myśli, że… wraz ze śmiercią ciała fizycznego następuje… koniec wszystkiego – łącznie z nim samym…, w takim przypadku – nie dziwię się, że… przeżywa… „najstraszniejszy horror”

          Może więc… zamiast poddawać się wymyślonym horrorom – lepiej było by zaprzyjaźnić się z… Aniołem Przemiany jak potonie nazywa się Śmierć ?

          • marek pisze:

            Małgosiu ,

            gdyby powietrze miało w tym Twoim obrazie przedstawiać ducha , to wiadomo że po śmierci ciała z powietrzem duchem używanym przez to ciało do podtrzymywania swej egzystencji nic się nie dzieje – nadal jest duchem -powietrzem….

            …lecz bajka dotyczy uformowanego w indywidualne odczuwanie ducha , a nie ciała …. owego wirka świrka , mikro czarnej dziury jaką burzę spokój MB …

            …no a jeżeli tak się sprawy mają , to już zupełnie inna para kaloszy , bo mały wirek świrek ducha- powietrza w młynku czarnej dziury w drobinki atomów powietrza ducha się rozleci …

            …i tego właśnie tematu tak panicznie boją się dotknąć w swych główkach niegrzeczne za życia ciała ludzkie dzieci ….

          • marek pisze:

            wolę przyjaźnić się Małgosiu z kielichem przemiany tzw. banią …niż aniołem przemiany , bo po pierwszym mogę najwyżej mieć kaca i krótkotrwałą niepamięć , a po drugim pewną totalną amnezję…https://i2.wp.com/forumogrodnicze.info/images/smiles/heja.gif?zoom=2

        • Loja Jolajna pisze:

          Lili tam gdzie brakuje szczegółowej informacji przyjmuję uogólnienia
          _____________________
          bez poczucia/odczucia szczegółów nie można wyciągnąć żadnych sensownych wniosków, nawet ogólnych…chyba że lubisz sobie gdybać dla zabicia czasu

          • marek pisze:

            przy oglądzie czegokolwiek musi być uwzględniane tło ….moje wnioski ze studiowania Nowego Testamentu
            oglądnie ziarenka piasku bez spojrzenia na piaskownicę nic nie daje

            w tym kryje się wartość : uwzględniania uogólnienia …

            ..w tym przedziale istnienia ludzkiej populacji większość z nas bezpowrotnie traci czas…

          • Mezamir pisze:

            oglądnie ziarenka piasku bez spojrzenia na piaskownicę

            W takim razie powinieneś przestudiować historię powstawania NT🙂
            bo zwykle jest to słowo boże dla tych którzy nie wiedzą
            że NT to sfałszowany przez Rzym fragment Tory
            a Biblia ogólnie,powstała na polecenia Dawida spisana przez Abiatra
            Była pisana tak aby z treści wynikało że Dawid zasiadł na tronie z woli niebios
            Ot i tyle,Biblia – ubóstwiony tekst/program polityczny.

  5. ELZBIETA pisze:

    MOZE KTOS, PRZETLUMACZYLBY TEN WYKLAD O NUMEROLOGII: NIE WSZYSCY ZNAJA, ANGIELSKI. WIEC NIE MOGA TEGO WYKLADU ZROZUMIEC.POZDRAWIAM, I UWAZAM ZE WARTO TEN WYKLAD PRZETLUMACZYC.ELZBIETA

    • marek pisze:

      W takim razie powinieneś przestudiować historię powstawania NT🙂

      Mezamir

      przyjdzie czas ,że mój punkt widzenia zrozumiesz , jak na razie film który dzisiaj podałem jest wypowiedzią faceta który twierdzi że dziesięć lat był kapłanem Satanistów …

      …a mnie jego refleksje ” zauroczają” w swej logiczności …no i co zrobić z tym Markiem Mezamir .?.. bo ja sam już nie wiem i chyba zgłoszę się do ratusza z podaniem o eutanazję …

    • Mezamir pisze:

      Zwróćcie uwagę na dłonie z „ranami” po gwoździach😉

      Kiedyś gdzieś oglądałem prezentacje na temat kultu Jezusa
      który jest zakamuflowanym kultem Saturna
      Podobnie islamiści czczą Saturna krążąc wokół czarnego sześcianu
      a czarny kamień wygląda jak cyklon/czerwona plama na Jowiszu🙂

  6. Loja Jolajna pisze:

    Mezamir pisze:
    Listopad 14, 2016 o 12:17

    oglądnie ziarenka piasku bez spojrzenia na piaskownicę

    W takim razie powinieneś przestudiować historię powstawania NT🙂
    bo zwykle jest to słowo boże dla tych którzy nie wiedzą
    że NT to sfałszowany przez Rzym fragment Tory
    a Biblia ogólnie,powstała na polecenia Dawida spisana przez Abiatra
    Była pisana tak aby z treści wynikało że Dawid zasiadł na tronie z woli niebios
    Ot i tyle,Biblia – ubóstwiony tekst/program polityczny.
    ______________________
    zarówno Biblia jak i wszelkie inne „święte księgi” także te wcześniejsze, zostały sfałszowane, napisana pod osiągnięcie jakiegoś, czyjegoś celu.

    • margo0307 pisze:

      „…NT to sfałszowany przez Rzym fragment Tory..”
      ___
      Rozumiem w takim razie, że.. nauki i w ogóle życie Nauczyciela o imieniu Jezus, pochodzące z NT też zostały „sfałszowane”… ?

      Idąc za tym tokiem myślenia… nasuwa się logiczny wniosek, z którego wynika, że… wszystkie starozakonne źródła opisujące postać Jezusa – Issy, znajdujące się w klasztorach tybetańskich, jak np. te w Lhasie to… również „fałszerstwa”
      A na dokładkę… również wszystko to – co opisują tacy autorzy jak np. Nikołaj Notowicz czy Mikołaj Roerich albo też Swami Abhedananda… to również „fałszerze”
      Czy tak Mezamir ?

      • marek pisze:

        Małgosiu

        Mezamir milczy więc się włączę

        On ma rację i Ty masz rację broniąc nauk Jezusa ….lecz rolą naszą jest szukanie sensu w zalewie bezsensu ,a nie zwracanie uwagi na czyjeś przekonania w temacie wartości samego źródła informacji …

      • Mezamir pisze:

        Rozumiem w takim razie, że.. nauki i w ogóle życie Nauczyciela o imieniu Jezus, pochodzące z NT też zostały „sfałszowane”… ?

        Margo jak zwykle rozumie na opak ;D
        Tzn że postać o imieniu Jezus i jej przygody,to zwyczajna beletrystyka
        oczywiście oparta na symbolach i mitach całego świata
        Wiesz co to synkretyzm i eklektyzm religijny?

        Wielu księży odkryło tę prawdę i wystąpiło z kościoła
        ponieważ byli uczciwi i nie chcieli wykorzystywać ludzkiej niewiedzy
        do własnych celów(by mieć wpływy,władze etc)
        Chrześcijaństwo zbudowano na fałszu więc jego przedstawiciele
        powołujący się na prawdę wyglądają co najmniej dziwnie🙂
        Część z nich to osoby znające prawdę i ukrywające ją(w celu utrzymania władzy nad niewiedzącym tłumem)a pozostali to ofiary tych pierwszych.
        Największym wrogiem kościoła judeo-chrześcijańskiego jest Prawda
        o której tak wiele mówią przedstawiciele tego kościoła
        Wszystko w myśl zasady „złodziej krzyczy jako pierwszy łapać złodzieja”
        Kłamcy uczą o prawdzie,mordercy noszą miano świętych…
        aż dziw bierze że potrzeba było 2000 lat aby ten domek na piasku zaczął się walić.

        Prędzej czy później kłamstwo wychodzi na jaw,nie da się kłamać wiecznie…
        i pewnie dlatego co jakiś czas wybuchają wyreżyserowane przez władzę wojny
        aby można było zlikwidować inteligencję i nadal spokojnie wypasać barany😉

        • margo0307 pisze:

          „Margo jak zwykle rozumie na opak😀
          Tzn że postać o imieniu Jezus i jej przygody,to zwyczajna beletrystyka…”

          ___
          A może… to Ty Mezamir rozumiesz coś na opak ?
          Nie pomyślałeś o tym ?

          Poza tym…, nie twierdzę, że kościół jako taki… jest święty i głosi jedyną prawdę, bo tak po prostu nie jest.
          W kościele – tak jak niemal wszędzie – wielu jego przedstawicieli, chcących utrzymać się na stanowiskach posługuje się fałszem i podstępem, ale… to wcale nie oznacza, że… postać Jezusa ma z tym cokolwiek wspólnego…
          Nie przyszło Ci do głowy zadać sobie pytanie: – dlaczego ?

          Dlaczego dyskryminuje się, ośmiesza i likwiduje z przestrzeni publicznej… wszelkie istoty mówiące o… pokoju, miłości, zrozumieniu i wzięciu odpowiedzialności za swoje postępowanie ?

      • Mezamir pisze:

        Nikołaj Notowicz czy Mikołaj Roerich albo też Swami Abhedananda… to również „fałszerze”…
        Czy tak Mezamir ?

        MArgo?Przestaniesz pajacykować? ;D
        Posiadasz przerażającą łatwość w łykaniu nieprawd spłodzonych przez Newage
        i zadziwiającą trudność z akceptacją dowodów obalających niuejdżowe fju bździu

        Kto wyznaje/modli się do Roericha albo Notowicza co?
        Zresztą,skoro już zapytałaś.

        Max Müller z Oksfordu – najznamienitszy indolog na Zachodzie, autor tłumaczeń tekstów wschodnich (50 tomów) zatytułowanych „Święte Księgi Wschodu”.

        Müller opublikował krytykę w piśmie „The Nineteenth Century”. Orzekł, że tak stary dokument (wg Notowicza z I w. n.e.) z pewnością zostałby włączony do wielkiego kanonu literatury tybetańskiej, znanego jako Kandżur i Tandżur. Jeśliby księgi o Issie rzeczywiście istniały, umieszczono by je w Tandżur i byłyby znane wcześniej. Naukowiec wytknął Notowiczowi, że ten w swojej książce najpierw określił rękopisy mianem „zwojów”, później opisał je jako „dwie grube, szyte księgi”. Tymczasem książki tybetańskie to ani zwoje, ani znane nam księgi, lecz podłużne stronice przypominające liście palmowe, złożone luźno pomiędzy drewnianymi płytami; całość zaś owija się tkaniną. Zgodnie z relacją Notowicza przełożony klasztoru oświadczył, że rękopisy stanowiły przekład na tybetański z zachowanych w Lhassie tekstów pisanych językiem pali. W rzeczywistości jednak w Tybecie nigdy nie używano pali, tłumaczeń zaś na tybetański dokonywano zazwyczaj z sanskrytu lub z chińskiego.

        Na polecenie Müllera o Notowicza rozpytywano wśród misjonarzy i brytyjskich oficerów, ci jednak nikogo takiego nie spotkali.

        Pewna angielska podróżniczka udała się do Hemis i odkryła, że w klasztorze od dawna nie widziano żadnego Rosjanina. W ciągu ostatnich lat nie przyniesiono tam nikogo ze złamaną nogą, nie istniał również żaden ślad po manuskrypcie.

        Ostatecznie zdemaskowano Notowicza w drugim artykule na łamach „The Nineteenth Century”. Profesor Archibald Douglas w 1896 roku odbył podróż do Leh, gdzie w obecności tłumacza przeprowadził wywiad z przełożonym klasztoru Hemis. Ten oświadczył, że choć pełni swoją funkcję od 15 lat, to w tym czasie nie widział w klasztorze żadnego Europejczyka ze złamaną nogą. Pytania o tajemnicze teksty uznał za oburzające. Jest lamą od 42 lat i literaturę buddyjską zna bardzo dobrze, a nigdy nie słyszał o żadnej księdze ani o rękopisie, w którym padałoby imię Issa. Był przekonany, że księga taka nie istnieje. Spisany wywiad zatwierdzono klasztorną pieczęcią, poświadczył go tłumacz i lama.

        Wobec tak wielu mocnych argumentów Notowicz zaczął powoli wycofywać się ze swoich twierdzeń. We wstępie do wydania „Nieznanego życia Jezusa Chrystusa” z 1895 r. przyznał, że nie istnieje żaden rękopis traktujący o Issie, utrzymywał natomiast, że całą historię zaczerpnął z rozmaitych ksiąg klasztoru w Hemis.
        Ale już wtedy było wiadomo, że w klasztorze nigdy autora nie było.

        Trzeba coś dodawać?

        Notowicz zaczął powoli wycofywać się ze swoich twierdzeń. We wstępie do wydania „Nieznanego życia Jezusa Chrystusa” z 1895 r. przyznał, że
        NIE ISTNIEJE żaden rękopis traktujący o Issie”

        • Mezamir pisze:

          Abhedananda Hemis Monastery odnalazł manuskrypt zawierający informacje o Jezusie.

          O boże święty co za dowód🙂
          Wiesz ilu ludzi nosiło to imię?
          Wiesz ilu nadal je nosi?

          Co w takim razie z Węcławskim, który jako teolog specjalizujący się w teologii dogmatycznej i fundamentalnej, profesor zwyczajny,
          stwierdził że postać Jezusa z Biblii jest fikcją?
          Dlaczego jemu wierzyć nie wolno a innym trzeba?
          Bo inni mówią to co chcemy usłyszeć a Węcławski burzy nasz kolorowy świat
          Brońmy doktryn przed prawdą
          a jesli prawda wyklucza doktrynę – tym gorzej dla prawdy!

          • Mezamir pisze:

            Abhedananda odnalazł w Hemis Monastery manuskrypt
            zawierający informacje o Jezusie.

            Müller opublikował krytykę w piśmie „The Nineteenth Century”. Orzekł, że tak stary dokument (wg Notowicza z I w. n.e.) z pewnością zostałby włączony do wielkiego kanonu literatury tybetańskiej, znanego jako Kandżur i Tandżur. Jeśliby księgi o Issie rzeczywiście istniały, umieszczono by je w Tandżur i byłyby znane wcześniej.

          • margo0307 pisze:

            „…Max Müller z Oksfordu – najznamienitszy indolog na Zachodzie… Orzekł…”
            ___
            … jedyną i niepodważalną prawdę…
            Nie rozśmieszaj mnie Mezamir !

          • Mezamir pisze:

            Eh…no i sama widzisz,ktoś kto się zna,sprawdził,zdemaskował oszustwo
            a Ty się śmiejesz🙂

          • Mezamir pisze:

            „NIE ISTNIEJE żaden rękopis traktujący o Issie” – Notowicz

            Jakich jeszcze dowodów potrzebujesz
            skoro słowa autora mistyfikacji to za mało?🙂

          • margo0307 pisze:

            „NIE ISTNIEJE żaden rękopis traktujący o Issie” – Notowicz
            Jakich jeszcze dowodów potrzebujesz
            skoro słowa autora mistyfikacji to za mało?”
            🙂
            ___
            Oki Mezamir, wierz sobie w co tylko chcesz…

          • margo0307 pisze:

            „Eh…no i sama widzisz,ktoś kto się zna,sprawdził,zdemaskował oszustwo
            a Ty się śmiejesz”
            🙂
            ___
            Też się śmiej Mezamirku…

          • marek pisze:

            Na dole przy filmie napisałem jak używać rozumu ….w tym świecie w którym każdy miód jest wymieszany z gównem , a każde gówno zawiera w sobie odrobinę miodu , sztuką jest samą w sobie wyłuskiwanie ciągów logicznych prawdy.z obu rodzai tych mieszanek .

            Jezus Chrystus istniejący w ludzkiej świadomości od dwóch tysięcy lat obojętnie czy z korzeniami w antyku czy jeszcze dalej …w wszechświecie jako KRYST , obojętnie czy prawdziwy , czy jako literacka kompilacja wielu postaci ,obojętnie nawet do odniesienia , ze może przejawiać się jako egregor ….
            …. tym co jest przypisane mu jako jego nauki w Biblii jest wzorem dla nas jaką drogę trzeba wybrać by sięgnąć prawdziwego człowieczeństwa które wyraża się autentycznym powinowactwem z Stwórcą Wszystkiego co Jest , autonomią swego w sposób zindywidualizowany odczuwanego istnienia i wpisaniem się w bezczas , czyli wieczność ….

            I to tyle w temacie Jezusa Chrystusa i wszelkich religii rozumianych jako narzędzia wzrostu i jednocześnie traktowanych przez nadzorujących ich treść ludzi jako narzędzia przemocy w stosunku do ludzkość ….moje Wy kochane dzieci w rozumieniu …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Mezamir pisze:

            Oki Mezamir, wierz sobie w co tylko chcesz…

            Że co?😀
            Notowicz kłamiąc o Isie mówił prawdę
            a kiedy przyznał że kłamał to kłamał??

          • margo0307 pisze:

            ” Że co?😀 Notowicz kłamiąc o Isie mówił prawdę…
            „NIE ISTNIEJE żaden rękopis traktujący o Issie” – Notowicz
            Jakich jeszcze dowodów potrzebujesz..”

            ___
            Mezamir, powiem jasno, prosto i wyraźnie:
            Żadnych dowodów nie potrzebuję, bo najlepszym i najprawdziwszym dowodem na to, że coś – jest Prawdą lub nie – jest moje ❤ i wierzę tylko jemu, bo ono jeszcze nigdy mnie nie okłamało
            Czy już rozumiesz ?

    • Mezamir pisze:

      zarówno Biblia jak i wszelkie inne „święte księgi” także te wcześniejsze, zostały sfałszowane, napisana pod osiągnięcie jakiegoś, czyjegoś celu.

      To żadna tajemnica,zawsze są jakieś intencje,problem w tym że religie pustyni spisywano z powodu złych intencji,w celu spowalniania naszego rozwoju.
      Co do Wed,przypominam że nie wolno ich było spisywać,spisywanie Wed było traktowane jak przestępstwo,właśnie po to by Wedy nie skończyły jak Biblia,Koran czy Tora
      czyli uświęcone programy polityczne władców świata.

      • Loja Jolajna pisze:

        Mezamirku, ale skoro tych WED nie spisywano to skąd my teraz o nich wiemy? Czyżby jedna pani drugiej i w końcu miliardowej pani na ucho przekazywały przez tysiąclecia?
        Co wyszło od pierwszej pani, a co dotarło teraz do nas skoro niespisane?
        Moze nie spisywali bo zwyczajnie nie umieli pisać, moze tylko lokalnie przekazywali sobie legendy?

        • Mezamir pisze:

          Wedy były przekazywane ustnie,z pokolenia na pokolenie
          Dopiero później w końcowym okresie spisano je
          abyśmy my teraz mieli dostęp do Wed
          Coś musiało się dziać,było wiadome że nastąpi kryzys
          i w trosce o zachowanie tej wiedzy spisano Wedy.

          Moze nie spisywali bo zwyczajnie nie umieli pisać🙂
          Mieli sanskryt i nie umieli pisać?😀
          Umieli ale wiedzieli że słowo pisane można poprawiać i fałszować
          a słowa wypowiedziane są nie do zamazania ani poprawienia🙂
          Skąd wiemy że to co powiedziała pierwsza i ostatnia pani to to samo?
          Właśnie dlatego że mówiono Wedy a nie czytano
          JA mówię ,ktoś powtarza,ja sprawdzam czy mówi to co ja itd itd

          • Loja Jolajna pisze:

            mówiono Wedy, czyli co? uczono się na pamięć słowo w słowo?
            taki przekaz po jakimś czasie zmienia sens, jest ubarwiony i na koniec zostaje zupełnie inna opowieść.
            Praktycznie nie ma żadnego dowodu na to, że jakakolwiek stara wiedza dotrwała do naszych czasów w niezmienionej treści.
            Zobacz jak zafałszowana jest współczesna historia
            Weź puść w obieg jakieś info, pozwól żeby to info przeszło przez ileś tam osób, potem sam jako autor info wysłuchaj ostatniego opowiadacza i zobaczysz co zostało z twojej opowieści.
            Na tych zasadach budowane są plotki.

          • Loja Jolajna pisze:

            rozmawiamy o Wedach, czy mógłby mi ktoś podać jakiś znaczący cytat/przykład tej wiedzy zawartej w Wedach…bo przyznam się, że w ogóle nie mam pojęcia jakiego kalibru ta wiedza, jaką ona wartość dla nas współczesnych przedstawia

      • margo0307 pisze:

        ” zarówno Biblia jak i wszelkie inne „święte księgi” także te wcześniejsze, zostały sfałszowane, napisana pod osiągnięcie jakiegoś, czyjegoś celu…”
        ___
        Mezamir, za 50 czy 100 lat… wszelkie pisma, relacje, dowody, filmy, etc… będą traktowane jak „fałszywki”, a nieświadomemu społeczeństwu zacznie wmawiać się, że… ludobójstwa i holokaustu nigdy nie było…

      • Dawid56 pisze:

        Obecnie mam typowo ambiwaletne podejście do wszystkich religii.W żadnej nie ma odpowiedzi na podstawowe pytanie czy będzie po śmierci „czarna dziura”, jak mawia moja koleżanka, czy zaistniejemy jako Świadomość.?

        • margo0307 pisze:

          „Obecnie mam typowo ambiwaletne podejście do wszystkich religii…”
          ___
          Dawidzie ze mną zadziewa się podobnie, ale… nie oznacza to, że… nie znajduję w niemal każdej z nich… perełek, nad którymi warto podumać…

        • Mezamir pisze:

          W żadnej nie ma odpowiedzi na podstawowe pytanie czy będzie po śmierci „czarna dziura”, jak mawia moja koleżanka, czy zaistniejemy jako Świadomość.?

          Jakto nie ma?

          „W ciągu życia esencje które otrzymaliśmy od rodziców,pozostają wewnątrz centralnego kanału w formie dwóch kulek jasnego światła,czyli Bindu.
          Białe Bindu odpowiada elementowi męskiej energii
          odziedziczonej po ojcu dla wyrażenia współczucia

          Czerwone Bindu koresponduje z elementem żeńskiej energii
          odziedziczonej po matce dla wyrażenia mądrości.

          W momencie poczęcia białe i czerwone elementy męskiej i żeńskiej energii
          łączą się ze sobą i tak rozpoczyna się nasza egzystencja.
          W podobny sposób elementy te łączą się ponownie podczas rozpuszczenia.

          Kiedy zbliża się śmierć,Bindu zaczynają się do siebie zbliżać.

          W trzecim etapie”zwiększanie” przechodzi w „osiągnięcie”
          podczas gdy dwa Bindu(białe i czerwone) spotykają się w czakrze serca
          i stapiają,ściskając świadomość między sobą.

          W tym czasie ustaje 7 myśli związanych z ignorancją i pojawia się całkowicie ciemna wizja
          Wewnętrzny oddech zanika i w kontekście samsary
          jest to moment nazwany”śmiercią”
          w tym momencie tracimy świadomość.

          W ostateczności to co nazywamy „życiem”,jest tylko iluzją ciągłości-następstwem momentów,strumieniem myśli emocji i wspomnień
          które jak nam się wydaje,posiadamy na własność.

          Mistrzowie powiadają że istnieje pewien aspekt umysłu który jest jego fundamentem,podstawą-stan nazwany podłożem
          czy też podstawą zwykłego umysłu.

          Funkcjonuje on jako magazyn w którym odciski,ślady dokonanych niegdyś działań powodowanych negatywnymi emocjami złożone są jak nasiona.

          Kiedy pojawiają się odpowiednie warunki,kiełkują one i manifestują się jako sytuacje i okoliczności naszego życia.

          Wyobraźcie sobie ową podstawę zwykłego umysłu jako bank,w którym zdeponowana jest Karma w postaci śladów i nawykowych skłonności.

          Jeśli mamy nawyk myślenia wedle pewnego schematu,pozytywnego bądź negatywnego

          skłonności te będą łatwo wyzwalane i pobudzane,nawyki i skłonności rosną w siłę i wzmacniają swe bastiony nawet gdy śpimy.

          • margo0307 pisze:

            „… Jeśli mamy nawyk myślenia wedle pewnego schematu,pozytywnego bądź negatywnego skłonności te będą łatwo wyzwalane i pobudzane,nawyki i skłonności rosną w siłę i wzmacniają swe bastiony nawet gdy śpimy.”
            ___
            Zgadza się Mezamir🙂 i dokładnie tak samo zadziewa się za życia w ciele, podczas którego nasze… „nawyki i skłonności… pozytywnego bądź negatywnego schematu myślenia”… prowadzą nas nieświadomie przez życie – a my nazywamy to… „ślepym losem„

          • marek pisze:

            W ostateczności to co nazywamy „życiem”,jest tylko / zbiorem / xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxstrumieniem myśli emocji i wspomnień
            które jak nam się wydaje,posiadamy na własność.

            Mistrzowie powiadają że istnieje pewien aspekt umysłu który jest jego fundamentem,podstawą-stan nazwany podłożem

            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx bank xxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx śladów i nawykowych skłonności.

            …a jak się dzieciom mówi ,że ludzkie myślenie nie jest świadomością , to słychać tylko płacz , zgrzytanie zębów ….i głuchy dźwięk pukania się w czoło…..

            roztwór choćby kuchennej soli musi być nasycony , aby wytrącały się z niego kryształki NaCl podobnie jest z tworzeniem świadomości , właściwy zasób informacji daje zaistnienie porcji świadomości

            Ileż zadufania w sobie lub infantylności /jedno z drugiego wynika / jest w podejmowaniu prób opisywania tego co za kurtyną śmierci , jeżeli nie potrafimy nawet dokładnie pozycjonować swego położenia i jakości egzystencji w tej „przestrzeni ” którą badać może każde ludzkie ciało …

            Każde badanie musi mieć odniesienie do szerszego tła aby miało prawo być spójne inaczej to stek indywidualnych wyobrażeń bez ładu i składu …

            Bank pamięci to nie jedynie ziarna karmy a zbiornik niepoukładanych informacji które muszą być układne w ciągi sekwencyjne nadzorowane w swej spójności logiką …

            Wciąż Wam powtarzam od a do z -et a nie z kwiatka na kwiatek …

            ten człowiek daje przykład właściwego używania głowy …warto się od niego uczyć …

          • margo0307 pisze:

            „… Ileż zadufania w sobie lub infantylności… jest w podejmowaniu prób opisywania tego co za kurtyną śmierci…”
            ___
            Ty – jak zwykle kochany Marku – zaczynasz dzionek od krytyki…

  7. Mezamir pisze:

    Po śmierci nie ma żadnej świadomości,psalmista Dawid woła:

    “Panie, ratuj duszę moją, zbaw mnie przez łaskę swoją! Bo po śmierci nie pamięta się o tobie,
    a w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?” (Księga Psalmów 6,5-6).

    W Księdze Koheleta 9,10 czytamy: “Na co się natknie twoja ręka, abyś to robił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, niema ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”

    “Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego”- Księga Psalmów – rozdział 146, werset 4

    • Maria_st pisze:

      Na co się natknie twoja ręka, abyś to robił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, niema ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”

      widzą że gdzieś dzwoni, tyle że nie wiedza gdzie

      • margo0307 pisze:

        „wiedzą że gdzieś dzwoni, tyle że nie wiedza gdzie”
        ___
        I nie ma co się dziwić Maryś…🙂
        Prawdą jest, że… nie wiemy kiedy powstały Wedy i tak naprawdę nie wiadomo kto był ich autorem…, jedno co wiemy to to, że… powstały one dużo wcześniej niż Biblia, a w związku z tym prorocy biblijni, którzy pojawili się już epoce spowijającej ciemności kali yugi, dużo później niż autorzy pism wedyjskich – nie potrafili do końca z-rozumieć zapisu Wed…, odczytywali więc ten zapis tak, jak go rozumieli na swój ograniczony sposób…

    • marek pisze:

      Ty – jak zwykle kochany Marku – zaczynasz dzionek od krytyki…,,

      Jakże mi miło Małgosiu że mnie kochasz mimo rozdźwięków w pojmowaniu ….z wzajemnością Małgosiu …

      a co do krytyki …to nie krytyka ..tylko staram się pamiętać że myślę i nie uciekać w tym myśleniu w marzenia …

      • margo0307 pisze:

        „… to nie krytyka ..tylko staram się…”
        ___
        Ach tak !, rozumiem… „to nie krytyka” jeno… brak akceptacji… dla tych… „uciekających w… marzenia …”
        No tak, można to i tak sobie wytłumaczyć, ale… czemuż bronić ludziom uciekać w marzenia ?

        Odnośnie akceptacji, to… z mojego punktu widzenia…
        akceptacja tego – Co Jest – jest prawdziwą Sztuką Życia… w gąszczu zadziewających się wokół nas zdarzeń, na które czasem mamy…, często jednak – nie mamy żadnego wpływu z powodu ugrzęźnięcia w naszych wzorcach przekonań…

        Można by rzec, że… akceptacja to siostra tolerancji i jest… pozwoleniem danym sobie – a także innym – by mogli być sobą…, nawet wówczas – kiedy jest to krańcowo sprzeczne z naszymi poglądami bo ponoć… każdy ma prawo być tym, kim chce być i robić to, co uważa za stosowne…😉
        Prawda jest taka, że… w ostatecznym przecież rozrachunku – wszystko co robimy, nawet jeśli… robimy coś nieświadomie i tak… idzie na nasze osobiste konto !

        • marek pisze:

          No tak, można to i tak sobie wytłumaczyć, ale… czemuż bronić ludziom uciekać w marzenia ?

          Aby marzenia były realne trzeba najpierw wiedzieć kto je tworzy , aby wiedzieć kto je tworzy trzeba poznać samego siebie , aby ocenić samego siebie trzeba mieć wzorzec do porównania jak wzorzec miary metra w Grynicz ..

          oto wzorzec dla człowieka …

          ,b>Spełnieniem myśli jest wiedza , zrozumienie i mądrość
          Spełnieniem uczucia to prawdziwa troska ,empatia, współczucie
          Spełnieniem działania to odwaga, siła woli , wytrwałość

          przeciwieństwa

          Wypaczona myśl to niewiedza ,głupota , naiwność
          Wypaczone uczucie to apatia ,obojętność i okrucieństwo
          Wypaczone działanie to tchórzostwo , lenistwo i poddanie ..

          Lustro do przyjrzenia się sobie , w konstrukcji logicznej stworzone przez byłego satanistę Marka Passio.

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… Aby marzenia były realne trzeba najpierw wiedzieć kto je tworzy , aby wiedzieć kto je tworzy trzeba poznać samego siebie …”
            ___
            No, to przynajmniej w tych perełkach się zgadzamy…, a Ty wciąż mi dokuczasz, że… „bawię się kamyczkami”

            Spełnieniem myśli jest wiedza , zrozumienie i mądrość
            Spełnieniem uczucia to prawdziwa troska ,empatia, współczucie
            Spełnieniem działania to odwaga, sił woli , wytrwałość

          • marek pisze:

            a Ty wciąż mi dokuczasz, że… „bawię się kamyczkami”

            może to z tego powodu Małgosiu ,żeś mi najbliższa sercem na tym forum …

            Spełnieniem uczucia to prawdziwa troska

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  8. Mezamir pisze:

    „My nie daliśmy nieśmiertelności żadnemu człowiekowi przed tobą […].
    Każda dusza zakosztuje śmierci” (21, 34-35) – zapewnia muzułmanów Koran.

  9. Loja Jolajna pisze:

    Jezus Chrystus istniejący w ludzkiej świadomości od dwóch tysięcy lat obojętnie czy z korzeniami w antyku czy jeszcze dalej …w wszechświecie jako KRYST , obojętnie czy prawdziwy , czy jako literacka kompilacja wielu postaci ,obojętnie nawet do odniesienia , ze może przejawiać się jako egregor ….
    …. tym co jest przypisane mu jako jego nauki w Biblii jest wzorem dla nas jaką drogę trzeba wybrać by sięgnąć prawdziwego człowieczeństwa które wyraża się autentycznym powinowactwem z Stwórcą Wszystkiego co Jest , autonomią swego w sposób zindywidualizowany odczuwanego istnienia i wpisaniem się w bezczas , czyli wieczność ….
    _______________________
    Jezus jest wzorem dla nas w poszukiwaniu drogi by stac się prawdziwym człowiekiem
    ale przecież jego droga zaprowadziła go na krzyż
    Budda też jest wzorem-bohaterem dla nas, zrezygnował z majątku przynależnego mu po rodzinie, co nie znaczy ze dalej żył na koszt tych samych biednych ludzi.
    Obaj oddalili się od swych korzeni, od rodziny
    czy to jakiś drogowskaz dla nas?
    Wyobrażasz sobie świat ludzki gdybyśmy wszyscy poszli drogą Jezusa czy Buddy?
    Chciałbyś żyć w takim świecie, gdzie wszyscy chodzą, nauczają, a nikt nie sieje, zboża nie zbiera.
    I dla kontrastu świat gdzie wszyscy sieją, zbierają, wymieniają się, nikt nikogo nie poucza/naucza, nie wywyższa się ponad innych?

    • marek pisze:

      Lili siedzimy oboje w zbliżonych co nie znaczy ,że jednakowych uwarunkowaniach warsztatu poznawczego i intelektualnego podsumowania…..

      darmo otrzymane ,rzadko jest dostrzegane jako wartość , dlatego w miejsce przepychania się na argumenty proponuję Ci …

      wklep w przeglądarkę hasło Jezus Osobowość Doskonała , przeczytaj uważnie jakiego człowieka autorka tego opracowania nam przedstawia , a następnie przeanalizuj czy taki człowiek jest bezużyteczny , czy spełni oczekiwania na każdym stanowisku i miejscu w jakim postawi go życie ..

      obejrzyj wszystkie filmy z Markiem Passio , a dostrzeżesz zbieżność ze swymi poglądami jednakże klarowność i logika jego analiz przerasta o głowę nasze rozmowy prowadzone tutaj na forum …

      jeżeli się o to pokusisz, to po pierwsze mam głębokie przekonanie że nie stracisz czasu , a po drugie będzie nam bliżej do zbieżnych w wyrazie opinii ..

      gdybyś chciała tego dokonać pobieżnie , to proszę zaniechaj czytania , oglądania , bo jedynie stracisz czas..

      Marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s