Proroctwo o 44 prezydencie Stanów Zjednoczonych – czy Barack Obama jest ostatni?

Źródło: youtube.com

Na wstępie należy przypomnieć proroctwo Federico Martelli o ostatnim prezydencie Ameryki, które dotyczy bezpośrednio aktualnego 44 prezydenta Stanów Zjednoczonych. W Internecie można znaleźć stare forum, gdzie temat został omówiony na długo zanim można było nawet mówić o tym poważnie.

 

 

W rozwiniętej w 2004 roku dyskusji na wspomnianej platformie omówiono przepowiednie o ostatnim 44 przywódcy USA i wskazano, że będzie on czarny. W 2004 roku nikt nawet w żartach nie mógł zakładać, że Amerykanie wybiorą Afroamerykanina. Było to głoszone z pewną dozą humoru.

 

Przy tej okazji warto wspomnieć o treści tych i innych przepowiedni o ostatnim prezydencie Stanów Zjednoczonych. W jednym z klasztorów we włoskiej Bolonii w XV wieku żył mnich astrolog Federico Martelli. Nadano mu przydomek Ragno Nero, co tłumaczy się jako „Czarny Pająk”, a swoje proroctwa spisał w „Wiecznej Księdze”. W 1972 roku archeolodzy przeprowadzili radioizotopową analizę tego rękopisu i stwierdzili, że dzieło napisano w średniowieczu. Naukowców zainteresowały zapisy, odnoszące się do obecnego prezydenta USA Baracka Obamy.

 

„Kraj nad brzegiem dwóch oceanów będzie najsilniejszy na ziemi. Panowanie władców będzie trwało cztery lata, a 44 z nich będzie ostatni”.

 

Barack Obama został wybrany w 2008 roku. Pierwsze cztery lata jego prezydentury zakończyły się w 2012 roku. Według Nostradamusa po odejściu 44 prezydenta kraj czekają wielkie zmiany. Każdy wie, że słowo zmiany (change) stało się hasłem wyborczym nowo wybranego prezydenta USA. We wczesnych latach trzydziestych amerykański jasnowidz i mistyk Edgar Cayce znalazł się, podczas jednego z transów, na pokładzie statku, który mógł poruszać się w czasie. Obcy z UFO pokazali mu początek życia na Ziemi w XXI wieku. Casey zobaczył, że amerykańskie i japońskie tereny nadmorskie, a także Europa Północna, leżą w ruinie. I nie były to rzekomo skutki wojny, a wynik ruchu płyt tektonicznych na dnie oceanu. Edgar nie wskazał dokładnej daty tego wydarzenia. Powiedział, że nastąpi ono po zakończeniu panowania 44 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Przewidywania Baby Wangi, mimo osobistej niechęci do Stanów Zjednoczonych, są również komentowane. Wanga podczas transu w 1978 roku powiedziała:

 

„Kiedy czarny człowiek wygra, Ameryka zamarznie i wpadnie w przepaść poważnego kryzysu. Może nawet rozpaść się na stany północne i południowe”.

 

Wszyscy zgadzają się co do jednego, że 44 prezydent Stanów Zjednoczonych jest czarny. Zdaniem Wangi, będzie on ostatni. W 2008 roku prezydent Barack Obama został wybrany 44 prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kolejne wybory odbyły się we wtorek 6 listopada 2012 roku, a inauguracja nowej kadencji miała miejsce 20 stycznia 2013 roku. Następnej już nie będzie – nie pozwala na to prawo. Warto wspomnieć, że Anders Rasmussen, sekretarz generalny NATO powiedział, że Barack Obama, jako prezydent USA, działał „zbyt niepewnie” w dziedzinie interwencji zbrojnej w konfliktach światowych.

źródło:

http://innemedium.pl/wiadomosc/proroctwo-o-44-prezydencie-stanow-zjednoczonych-czy-barack-obama-jest-ostatni

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Przepowiednie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

236 odpowiedzi na „Proroctwo o 44 prezydencie Stanów Zjednoczonych – czy Barack Obama jest ostatni?

  1. Dawid56 pisze:

    Jest tylko jeden , ale chyba istotny szczegół Donald Trump jest 44 a nie 45 prezydentem USA, gdyż jeden z prezydentów Stephen G. Cleveland 2 razy pełnił urząd prezydenta- jego 2 kadencje prezydenckie były przedzielone kadencją Benjamina Harrisona.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Prezydenci_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych

    • marek pisze:

      Następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych winna zostać Lucy i przynajmniej wszyscy będziemy wiedzieć dokąd zmierzamy…

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Zmierzamy do Wonder-Landu, muszę tylko udać się do swoje sekretnej świątyni gdzie Zostawiłam Coś na Koniec Obecnego Świata, polityka już mnie nie interesuje, tak samo jak wiadomości zapodawane przez TV czy Radio.

    • margo0307 pisze:

      „…Donald Trump jest 44 a nie 45 prezydentem USA,…”
      ___
      Czyżby… z powodu wygrania przez Trampa wyborów, USA miało rozpaść się na poszczególne stany-państwa ?

      O tym m.in. świadczą niektóre wpisy „liberalnych „lewicowych” i „bezbożnych” demokratów wszelkiej maści, w szczególności tych bogatych i sławnych”, na tweeterze:

      „…Jeśli Trump wygra, ogłaszam i finansuję pełnoprawną kampanię na rzecz odłączenia się Kalifornii i ustanowienia jej odrębnym państwem.”

      „Dosłownie teraz miałem zatweetować to samo. Wchodzę w to, będę współpartnerem.”

      „Jak Trump wygra, rynki popłyną. Ktokolwiek wygra, jest to punkt zwrotny dla naszego kraju. Muszą zajść poważne zmiany systemowe”

      „wygrana Trumpa „zniszczyła planetę”, nazywając to „potwornym nowym światem” i że „życie w znanej nam postaci zmieni się wkrótce nie do poznania”…

      https://pracownia4.wordpress.com/2016/11/11/donald-trump-wybrany-na-prezydenta-demokraci-i-liberalowie-panikuja/#more-9834

  2. Maria_st pisze:

    Jest tylko jeden , ale chyba istotny szczegół Donald Trump jest 44 ”

    ciekawe w kontekscie tego co dzis powiedzialam mezowi o Trumpie

  3. Mezamir pisze:

    W rozwiniętej w 2004 roku dyskusji na wspomnianej platformie omówiono przepowiednie o ostatnim 44 przywódcy USA i wskazano, że będzie on czarny. W 2004 roku nikt nawet w żartach nie mógł zakładać, że Amerykanie wybiorą Afroamerykanina. Było to głoszone z pewną dozą humoru.

    Eh…ludzie nie są w stanie pojąć że o tym co dzieje się w polityce dzisiaj
    zdecydowano w przeszłości,wszelkie „proroctwa” to tylko ogłaszanie planów
    znanych elicie i jej „prorokom”.

    Na tej samej zasadzie można wieszczyć że kiedy rok szkolny się skończy
    to będzie rozdanie świadectw,wielka tajemnica.

    • margo0307 pisze:

      „…o tym co dzieje się w polityce dzisiaj zdecydowano w przeszłości,wszelkie „proroctwa” to tylko ogłaszanie planów znanych elicie i jej „prorokom”.”
      ___
      Mam podobne zdanie.

  4. Mezamir pisze:

    Jeśli ci się nie podoba, dokąd zmierzamy
    To raczej ci się nie spodoba to, co będzie dalej

    Jak będziemy wyglądać?
    W post-amerykańskim świecie
    Dlaczego podkulamy ogon przed tymi
    Którzy sprzeciwiają się amerykańskiemu światu?

    Kiedy oddalasz się od tego, co daje ci siłę
    To tylko oszukujesz siebie, tylko osłabiasz swój sens istnienia
    Dostrzegasz pełzającą nienawiść, kiedy przeciwstawiasz się kłamliwym opowieściom
    Zgniotą wszystkich myślących inaczej, którzy mają swój rozum

  5. Dawid56 pisze:

    Jason A prophecy

    • margo0307 pisze:

      „… Donald Trump to taki amerykański Putin (klasyczna masońska fałszywa opozycja). Miliony ludzi nabrało się na Putina i w analogicznej sytuacji w USA – miliony nabrało się na marionetkę Donalda Trumpa.
      Poniżej w punktach oczekiwania wobec Donalda Trumpa pod którymi podpisuje się większość – mimo wszystko – ogłupionych i naiwnych Amerykanów.
      Ale oczekiwania oczekiwaniami, zostawmy je dla mitomanów i fantastów, obecnie przyszedł czas zderzenia się z brutalną rzeczywistością…

      Donald, uważaj na egzekucję poprzez truciznę w żywności…”
      http://wolna-polska.pl/wiadomosci/list-prezydenta-donalda-trumpa-2016-11

  6. Ifryt pisze:


    Ciesze się jednak że Trump wygrał, ale to na tej samej zasadzie co Mały Budda, podobnie w sprawach krajowych, od po prostu niechęć to do tych polit-poprawnych „elit”.

    Czułem że Trump może wygrać bo były „znaki” ku temu, na przykład natknołem się na taki filmik z lipca tego roku gdzie było porównanie myśliwców piątej generacji USA i Rosji🙂

    Dlatego Mezamir i Margo mogą mieć racje, ale ja nie jestem taki pewny co do tego że decyduje o tym jedna siła, nie kupuje opowieści o wszechwładzy jezuitów, iluminatów czy żydów, choć na pewno mają oni wszyscy potężne wpływy. Myślę że te wielkie tajne organizacje czasem muszą ustąpić, takie prawa natury których nie przeskoczą, a ludziom się należą czasem populistyczne kukiełki.

    Swoją drogą zaskoczyło mnie to co napisał Dawid odnośnie Trumpa jak 44 prezydenta, bo czarno na białym widać że tak faktycznie jest, a wcześniej nigdy na to uwagi nie zwróciłem, i to nie jakaś naginana teoria tylko ewidentnie tak jest, on jest 44-ty😉

    • marek pisze:

      nie kupuje opowieści o wszechwładzy jezuitów, iluminatów czy żydów, choć na pewno mają oni wszyscy potężne wpływy.

      słuszna uwaga ,gdyż łączą ich jedynie zbieżne postawy co do traktowania ludzkości…

      …brakiem rozwagi jednak jest pomijanie ,że całą ludzkością łącznie z tymi grupami zakulisowo sterują byty /cywilizacje z poza naszej 3D , gdyż historia oglądana w setkach tysięcy lat jednoznacznie wykazuje możliwość istnienia takich ingerencji ….

  7. Maria_st pisze:

    . Casey zobaczył, że amerykańskie i japońskie tereny nadmorskie, a także Europa Północna, leżą w ruinie. I nie były to rzekomo skutki wojny, a wynik ruchu płyt tektonicznych na dnie oceanu. Edgar nie wskazał dokładnej daty tego wydarzenia.’

    budzi sie wulkan włoski….a potem….zaleje rzymskie katedry…i nie tylko…..
    h2o

  8. margo0307 pisze:

    Cały art znajduje się na stronie:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wielka-katastrofa-planowana-2017-oficjalny-program-zniszczenia-niemiec-plany-o-trzeciej-wojnie-swiatowej-2016-11
    Poniżej wklejam jego końcówkę z braku miejsca:

    „….WIELKA KATASTROFA ZAPLANOWANA JEST NA ROK 2017

    Dyrektor wykonawczy Merkel wprowadzi w życie zmienione prawa o sytuacji nadzwyczajnej (pierwotne z 1968 roku) i przejdzie do kanclerskiego bunkra, z całym swoim sztabem kryzysowym, na głębokości 160 m pod Berlinem, umeblowanego z takim luksusem, że każdy HILTON będzie wyglądał blado.

    Wszystko finansowane jest z koszyka ubezpieczeń społecznych. Koszt około 12 miliardów euro.

    Proponuje się pełne samowystarczalne bezpieczeństwo dla Pani Młodej Świni (= gra słów z imieniem Merkel, młoda świnia – «Ferkel» w języku niemieckim) i jej żony – kobiety (?!). Merkel ma męża, ale kto wie, czy nie jest to tylko przykrywka – komentarz tłum. z jęz. niem.), a także dla pracowników jej biura i ich rodzin – na czas nieznany.

    (Komentarz tłum. z jęz. niem.: Kilka osób ujawniło zdjęcia luksusowych niemieckich bunkrów bez określenia dokładnej lokalizacji, widziałem je i mogę zaświadczyć o ich najwyższej klasie luksusu).

    Budynek biurowca kanclerskiego posiada zabezpieczenie przeciwwstrząsowe ze stali kuloodpornej i dach, zdolny wytrzymać bezpośrednie trafienie rakiet obrony powietrznej. Na wysokości 60 m nad głównym bunkrem dyrektora wykonawczego Merkel, federalny generalny sztab armii ma korpus awaryjny – miejsce do rozmieszczenia 2000 żołnierzy, przeznaczonych do operacji specjalnych, wyposażony według najwyższych standardów jakości i posiadający stanowisko Dowództwa Centralnego – typu mini Pentagonu, komputer o dużej pojemności oraz możliwość wydawania rozkazów wszystkim 1,2 mln żołnierzy, oczekujących na czas akcji w podziemnych bunkrach.

    Gdy tylko systemy społeczne zostaną zniszczone, to zgodnie z planem przewidywany jest masowy i bezlitosny atak przeciwko ludności niemieckiej rdzennego pochodzenia (Niemców biologicznych).

    Na początku policja zostanie ustawiona do prowadzenia niemrawej walki, po czym federalne siły zbrojne zostaną skierowane do zniszczenia siebie nawzajem, a później, kiedy wszystko będzie gotowe, mają oni zamiar otworzyć podziemne bunkry i początek III Wojny Światowej zostanie uczyniony.

    Zgodnie z harmonogramem, co najmniej 15 milionów obywateli pochodzenia niemieckiego – przede wszystkim osób starszych i biednych pod względem ekonomicznym – musi być usuniętych bez jakiejkolwiek litości.

    Planowane są masowe wywłaszczenia nieruchomości i środki własności zostaną oddane amerykańskim holdingom za bezcen. Ludność niemiecka nie będzie miała żadnych praw do 2019 roku, wszyscy, którzy wystąpią z bronią przeciwko rządowi, zostaną rozstrzelani. Jest to już zalegalizowane przez Traktat Lizboński.

    Amerykańskie samoloty bezzałogowe – drony będą zbierać żniwo latając nad Niemcami z zamiarem zrzucania ognia piekielnego (Hellfire) lub bomb napalmowych na wszelkie oznaki powstania lub masowych zgromadzeń ludzi, a prasa będzie mówić o dewiantach lub wrogach państwa.
    Kto przeciwko Merkel – ten przeciwko Niemcom. A więc, jest wrogiem demokracji i wolności.

    Trzecia Rzesza nadal tu jest, ukryła się w cieniu, a teraz pojawia się ponownie ze zmienionym zespołem. (Komentarz tłum. z jęz. niem.: – Proszę odrobić swoją pracę domową! i zapoznać się z historią Niemiec)

    W chwili obecnej w budowie jest 180 ośrodków zatrzymania (obozów koncentracyjnych? – uwaga tłum. j. niem.) dla Niemców biologicznych i osób z korzeniami niemieckimi, „niepożądanych artystów” i dysydentów, protestujących i posłańców pokoju i każdy protestujący zostanie umieszczony w takim obozie na śmierć głodową…

    Kolonia była – nawiasem mówiąc – tylko próbą generalną dla sprawdzenia reakcji ludności. Prasa otrzymała swoje dokumenty koncepcyjne dopiero kilka dni później. Bezpieczeństwo wewnętrzne zaplanowało to już na koniec 2015 roku, balonem testującym były wydarzenia sylwestrowe w Kolonii…

    Wokół tych wydarzeń z kobietami w Kolonii było tyle PR – show, w ten sposób rząd miał na celu wzbudzić gniew Niemców, ale byli oni na tyle apatyczni i pokorni, jak owieczki, że było tylko kilka reakcji od niektórych wzburzonych.

    Cytuję: „ci, którzy cierpią na palenie we własnym wstydzie po zgwałceniu, do tej pory nie mają najmniejszego pojęcia, ze połowa Afryki chce dodatkowo ich wypier…ić.” To jest cytat A. Schwarzer, która powiedziała o tym na imprezie dla prasy, pijana jak bela, a ja stałam obok niej.

    Być może kilka nieszkodliwych pęcherzyków powietrza uniosło się, zwykła rzecz. Przestrzeń wokół kopuły nie jest zdolna nawet zaoferować wystarczająco dużo miejsca dla flashmobu (z ang.- błyskawicznego tłumu). Również Nicea, Bruksela i Monachium, a także atak Breivika w Norwegii były po prostu „eskalacją terroru” dla bezpieczeństwa osobistego, oznaczonych jako realne ataki terrorystyczne – jak zwykle.

    Dokładnie w taki sam sposób, jak wysadzony World Trade Center – być może, będą niektóre ofiary cywilne, które się okażą w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie – ale za 20 lat WSZYSTKIE SCENARIUSZE TERRORYSTYCZNE będą organizowane RĘKĄ PAŃSTWA, w przeciwnym bowiem razie, jego moc zmniejszyła by się.

    Strach rządzi światem i biznes wokół strachu stanowi około 90% gospodarki światowej.

  9. margo0307 pisze:

    Ciekawy filmik potwierdzający nasze Mezamirku tezy…, odnośnie dokładnie zaplanowanych i realizowanych przez aktorów z teatru marionetek – scenariuszy na światowej scenie matrixa…
    Autor filmiku m.in. przybliża zapowiedzi gry karcianej „iluminaci”, w której pokazane są słowa napisane przez A. Crowleya:
    „niech uczą się czytać wspak”
    9:11 – dwie wieże…
    11:9 – wybory Trampa

    • Dawid56 pisze:

      Dzięki Małgosiu, za ten filmik.Przyszła mi do głowy jeszcze jedna ewentualność oprócz zaplanowania -podróż w czasie.Ktoś Kto się zatrudnił u producenta Simpsonów po prostu jest podróżnikiem w czasie i zna jedną z linii przyszłości.

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        To tylko potwierdza fakt istnienia reżyserów rzeczywistości w tym Mistrzów Gry którzy powołują to wszystko do istnienia. Wszystko wskazuje że nasze życie jest odgórnie ustalone w najdrobniejszych szczegółach nawet w tych negatywnych odsłonach.

        Dwa przykłady z brzegu.

        Bardzo Ciekawie dla mnie przedstawia się też data z paszportu z Filmu Lucy

        dla was data 24 sierpnia 2015 pewnie nic nie znaczy jednak dla mnie jest zupełnie inaczej, szczególnie że na bilecie na 24 sierpnia miałam w numerze seryjnym zawartą liczbę 666 co ma bezpośrednie nawiązanie do Iluzji rzeczywistości.

        • Dawid56 pisze:

          Ok może i zaplanowane, ale co ze się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.

          • Maria_st pisze:

            Ok może i zaplanowane, ale co ze się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.”

            jak co?
            wraca tam skąd jest i czym
            ŚWIATŁO

          • margo0307 pisze:

            „…ale co się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.”
            ____
            Dawidzie, poczytaj na stronach obenautów…🙂 , którzy bardzo ciekawie opisują swoje doświadczenia i przygody po wyjściu z ciała…
            Ja wybrałam dla Ciebie wywiad z jednym z nich, zamieszczony w miesięczniku
            „4 Wymiar” Miłej lektury…

            http://www.4wymiar.pl/archiwum/830-wedrowki-poza-cialem.html

          • Maria_st pisze:

            „…ale co się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.”
            ____
            Dawidzie, poczytaj na stronach obenautów…🙂 , którzy bardzo ciekawie opisują swoje doświadczenia i przygody po wyjściu z ciała…
            Ja wybrałam dla Ciebie wywiad z jednym z nich, zamieszczony w miesięczniku
            „4 Wymiar” Miłej lektury…”

            Malgoś ja uważam, że obe to latanie po zakamarkach umyslu w obrebie Matrixa, no, ale to sa moje wnioski .

          • margo0307 pisze:

            „…ale co się dzieje po…”
            ____
            Dawidzie, jeśli nadal jeszcze jesteś zainteresowany tym tematem, to… znalazłam jeszcze jeden ciekawy opis, z którego poniżej zacytuje króciutki fragment z notatek pewnej pani…🙂

            „… Dr. Kilda twierdzi, że każdy wchodząc w fizyczne ciało – rodząc się tu ma jakąś misję, czegoś się uczy.
            Ważne, aby kiedy się coś wydarza, np. negatywnego, zapytać siebie „CZEGO MOGĘ SIĘ Z TEGO NAUCZYĆ?”
            Przez 12 lat miała szefa , który był adwokatem i który jej nie znosił i był dla niej okropny. Któregoś dnia chciała zrozumieć dlaczego tak się dzieje.
            Wzięła do ręki długopis i zapytała dlaczego tak jest, miała wyczyszczony umysł a ręka sama zaczęła pisać.
            Odpowiedzią były szczegóły z innego wcielenia, w którym ona była dla niego okrutna.
            Pomyślała wtedy : no, skoro tak było… to teraz na to zasłużyłam.
            Zrozumiała, że czas to przerwać,czyli… wybaczyć !.
            Wyobraziła sobie, że stoi przed tym człowiekiem i w jednej ręce trzyma nóż a w drugiej bukiet kwiatów. Cofała rękę z nożem i wręczała mu kwiaty.
            To samo robiła codziennie przez dwa tygodnie.
            W ciągu tych dwóch tygodni ten człowiek zmienił się nie do poznania – zaczął otwierać przed nią drzwi, podawać krzesło i mówił, że ona się zmieniła, w końcu zostali przyjaciółmi 🙂
            Dr. Kilda uważa, że musimy nauczyć się wybaczać, rozwinąć świadomość, zrozumieć siłę myśli, wiedzieć o tym jakie eksperymenty są na świecie robione i do czego mają prowadzić no i przede wszystkim to, że :
            1. Śmierć nie istnieje
            2. Nie jesteśmy sami na świecie, chodzi jej o istoty pozaziemskie. ”

            Całość znajduje się na stronie:
            http://cialka.net/teleportacja_7360.html

          • marek pisze:

            Ok może i zaplanowane, ale co ze się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.

            Jeszcze nie dokończyliście analizy czy ktoś to reżyseruje ,/ a jeżeli tak to na losach jakiego materiału /ludzkości / a już wstawiacie gmatwające ten obraz tematy podróżnika w czasie , świadomości i jak zwykle na końcu wyjdzie z tej dyskusji masło – maślane….

            …w mym rozumieniu można manewrować jedynie materiałem nie w pełni świadomym jak w tym przykładzie dwa psy pasterskie i zaganiane przez nie stado owiec , a wtedy gadanie o świadomości trzeba odłożyć na bok i rozpatrywać czy są zasadne podejrzenia dotyczące funkcjonowania nas poniżej progu świadomości i o domniemaną walkę ./ przeciągania liny /o kierunek naszej ewolucji lub jakość substratu który uwalniamy swym istnieniem w biologicznych ciałach / przez siły /byty / wymykające się naszej percepcji …

            …może do tego scenariusza spróbujecie się ustosunkować zachowując dobór adekwatnych argumentów ?…

          • Maria_st pisze:

            „Jeszcze nie dokończyliście analizy czy ktoś to reżyseruje ,/ a jeżeli tak to na losach jakiego materiału /ludzkości / a już wstawiacie gmatwające ten obraz tematy podróżnika w czasie , świadomości i jak zwykle na końcu wyjdzie z tej dyskusji masło – maślane….”

            Byc może Marku dla Ciebie to maslo-maslane ale niekoniecznie dla innych osob.
            Podroznik, dowiadczenia wlasne–przyblizaja nas do zrozumienia.
            Ty wciaz blakasz sie w materii ktora jest tak absurdalnie skonstruowana ze wychodza z tego tylko same absurdy .

            „…może do tego scenariusza spróbujecie się ustosunkować zachowując dobór adekwatnych argumentów ?…”

            Marku jesli w zrozumieniu posilkujesz sie wypowiedziami — glosami w glowie dwoch pan a nie sluchasz swego wnetrza—nie zrozumiesz ….
            Sama zauwazylam jak wypowiedzi tzw pewniakow mieszaja w poznaniu….dlatego nie posilkuje sie tym co na zewnatrz a swoimi podpowiedziami.

          • margo0307 pisze:

            „…co ze się dzieje po śmierci z naszą Świadomością.”
            ___
            Dawidzie, filmik specjalnie dla Ciebie…, cz.3 z wrocławskiej Konferencji…

      • margo0307 pisze:

        „Mistrzowie Gry, reżyserzy rzeczywistości „
        ___
        Nawet… ciekawie to brzmi Luci… 🙂

        • margo0307 pisze:

          „Malgoś ja uważam, że obe to latanie po zakamarkach umyslu w obrebie Matrixa…”
          ___
          Możliwe Maryś, możliwe…
          Nigdy jeszcze świadomie nie opuściłam ciała, więc nie potrafię powiedzieć czy to prawda, ale… wg. mnie z opisów obenautów… wynika coś innego…

          • Maria_st pisze:

            Malgoś ja uważam, że obe to latanie po zakamarkach umyslu w obrebie Matrixa…”
            ___
            Możliwe Maryś, możliwe…
            Nigdy jeszcze świadomie nie opuściłam ciała, więc nie potrafię powiedzieć czy to prawda, ale… wg. mnie z opisów obenautów… wynika coś innego…

            ja tylko pisze to co sama stwierdzam na podstawie doswiadczeń…
            a sporo tego …
            Pamietam moje pisanie z osobami ktore doswiadczaly obe i powiem szczerze byly to calkiem inne opisy niż te ktore czytam teraz…moze to jakas ewo..lucja
            nieraz pytalam dlaczego nie zwiedzą miejsc co do ktorych jest tyle pytan—no cóz…zwiedzja to co ktos tam na poczatku rozpoczął.
            Ja w oobe widziałam wszystko tak jak w realu….nie było czegos takiego jak lustrzane odbicie.

        • marek pisze:

          jak co?
          wraca tam skąd jest i czym
          ŚWIATŁO

          dla kogoś kto zawęża swe rozumienie matrixa wyłącznie do planu fizycznego taka odpowiedź jest zadowalająca ….jak ona ma się do prawdy , jeżeli przestrzeń sterowania rozciąga się poza plan fizyczny eteryczne /piekło i niebo to też matrix/ …po mojemu nijak to żadne objaśnienie i rozumienie tematu …

          w procesie przywracania blasku biżuterii , przedmiotom z srebra , miedzi stopów innych metali zanurza się je na chwilę w kwasach , a co jeżeli nasz rdzeń dusza jest w ten sam sposób traktowana po śmierci ciała , aby zdjąć niej patynę obniżającą jej blask czy skuteczność oddziaływania na materię … reaktywowana powraca w fizyczność by kontynuować swój „wzrost ” czy jedynie kontynuować produkcję ” luszu ” – jest ktoś kto ma argumenty która wersja jest prawdziwa …

          …myślenie to nie gdybanie , a ciągi logiczne biorące początek od nienaruszalnej w swej treści podstawy …lecz dzieci nie chcą pracować tworzyć leksykon pojęć a w oparciu o to dojść do owej podstawy to dla nich za nudne …dzieci już wiedzą …i szukaj prawdy w/g zasady po nitce do kłębka , tylko że nitka co raz to zerwana …tego już nie zauważają przeskakując te braki ciągłości wywodu swymi upodobaniami , przekonaniami lub totalnie wątpliwej jakosci argumentami …

          • margo0307 pisze:

            „…w procesie przywracania blasku biżuterii , przedmiotom z srebra , miedzi stopów innych metali zanurza się je na chwilę w kwasach…”
            ___
            Nie wiem skąd masz takie info, ale ja np. – przedmiotów ze srebra, ani tym bardziej z miedzi… nie zanurzałam i nie zanurzam w żadnym kwasie…, są lepsze – mniej inwazyjne sposoby… by takie przedmioty uzyskały swój pierwotny blask.
            *
            „.. daj już spokój Lili… nie podcinaj jej nastroju do pisania …”
            ___
            Jak widzę Marku, przyjąłeś sobie nie tylko rolę naszego „nauczyciela”, ale także… „adwokata”…
            A może… zechciał byś również… poddać swej wnikliwej i… „rzetelnej ocenie” również swoje komenty Marku, podobnie jak czynisz to z moimi ?, i zwrócił uwagę na fakt, że… niemal w każdym z nich… „podcinasz nastrój do pisania” osobom, których wypowiedzi z reguły podsumowujesz w postaci niechęci i krytyki… ?

            – Wasza zabawa liczbami posadawia mi Was w obrazie dzieci które dostały do nauki patyczki…;

            – przeskakując te braki ciągłości wywodu swymi upodobaniami , przekonaniami lub totalnie wątpliwej jakosci argumentami…;

            – Jeszcze nie dokończyliście analizy czy ktoś to reżyseruje… a już wstawiacie gmatwające ten obraz tematy podróżnika w czasie…, i jak zwykle na końcu wyjdzie z tej dyskusji masło – maślane…;

            – a określenie totalne bajki możemy przypisać naszym dialogom…

            – inaczej tak jak już zaznaczyłem zawsze… służyć ma jedynie pogłębianiu dezinformacji …”

            Najtrudniej ocenić… samego siebie…

        • marek pisze:

          dlatego nie posilkuje sie tym co na zewnatrz a swoimi podpowiedziami.

          i rezygnując ze stworzenia autentycznie pewnego obrazu konstrukcji Wszechrzeczy interpretuję swe doznania nie zastanawiając się ani przez chwilę , czy odbierałam ” Światło Życia , czy światło tzw.” kwoki ” ustawionej przez hodowcę sztucznej żarówki …

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  10. Mezamir pisze:


    Tutaj też można znaleźć kilka proroctw które się spełniły
    Stary program a oni już wtedy wiedzieli,skąd wiedzieli?Niesamowite😉
    Wiedzieli bo wystarczy chociaż trochę interesować się polityką
    aby móc wieszczyć trafnie🙂

    • Loja Jolajna pisze:

      a propos proroków
      jeden taki niektórych tu ulubieniec napisał :

      „Wielki kryzys już idzie, zbliż się wielkimi krokami, finansowy, ekonomiczny i spożywczy.
      Nawet się nie ogarniecie jak wyciśnie na was swoje piętno.
      Ceny nie będą rosły. Ceny będą galopowały. Zabraknie wam środków na bochenek chleba.
      Zacznie się top jak w USA na tronie zasiądzie trzecie zło. Kobieta, którą nie biedzie można sunąc z urzędu.
      Ta pani mało jest normalna- rozwiązań jak Adolf Hitler szuka w gwiazdach tam i stamtąd spodziewając się podpowiedzi.
      Żal mi Was, taką drogę wyznaczył wam ten, który kłamał wczoraj i kłamie dziś.
      Nie macie sanek, nie macie topoganu ni kajaka morskiego. Nie macie – a dlaczego.
      Czasy nie idą trudne czy ciężkie czasy idą ostatecznego zła.
      Mięliście dużo czasu na przygotowania, i wszystek żeście go zmitrężyli, jeszcze troszkę go zostało. Ostatnim etapem będzie tylko wasz szloch i łzy.. ”
      7.11 11:16

      i szybko zapomniał co wcześniej pisał, nie wspomniał, że się kolejny raz pomylił

      „Trump to cwaniak – zagrał Wa bankie jak dobry rasowy kowboj.
      Przestraszył głupków i wspiął się na nacjonalistach żądnych krwi i zmian, Szzcególnie dokopać Izraelowi i Iranowi a po trochu postraszył Turcją.
      a teraz mając władzę w łapie pokarze im środkowy palec………….”
      9.11 09:30

      czyli nie będzie tak źle?

      • Loja Jolajna pisze:

        zapomniałam pogrubić tego w tych proroctwach
        Żal mi Was, taką drogę wyznaczył wam ten, który kłamał wczoraj i kłamie dziś.

        • Maria_st pisze:

          „zapomniałam pogrubić tego w tych proroctwach
          Żal mi Was, taką drogę wyznaczył wam ten, który kłamał wczoraj i kłamie dziś.”

          nie wiem o kogo tu chodzi ale dla mnie to i tak nieistotne.
          Co do pomyłek każdy sie może mylić.
          Muki też był zadowolony ze zwycięstwa Pisu, ale ja napisałam co innego….. i nie zmieniam zdania.
          Nie znam sie na polityce, ani na zależnościach majacych wpływ na sytuacje miedzynarodową, ale obserwuje i wyciagam swoje wnioski.

          • Loja Jolajna pisze:

            Żal mi Was, taką drogę wyznaczył wam ten, który kłamał wczoraj i kłamie dziś.
            Żal mi Was, taką drogę wyznaczyłem wam ja, kłamałem wczoraj, kłamię dziś
            a tak po prawdzie to nawet sobie samemu drogi wyznaczyć nie potrafię🙂

      • Maria_st pisze:

        Zacznie się top jak w USA na tronie zasiądzie trzecie zło. Kobieta, którą nie biedzie można sunąc z urzędu.”

        miał racje–ona miała zostać prezydentem, ale trzeba było wybrac mniejsze zło.
        Juz nieraz pisałam, pisząc, mówiąc–zmieniasz los.

        • Loja Jolajna pisze:

          miał racje–ona miała zostać prezydentem, ale trzeba było wybrac mniejsze zło.
          Juz nieraz pisałam, pisząc, mówiąc–zmieniasz los.
          ______________________
          aha, czyli to co piszą, mówią prorocy trzeba czytać wspak, bo oni tak specjalnie się mylą żeby zmienić los?

          • Maria_st pisze:

            miał racje–ona miała zostać prezydentem, ale trzeba było wybrac mniejsze zło.
            Juz nieraz pisałam, pisząc, mówiąc–zmieniasz los.
            ______________________
            aha, czyli to co piszą, mówią prorocy trzeba czytać wspak, bo oni tak specjalnie się mylą żeby zmienić los?”

            ale sie wystraszyłam, cos przekroczyło bariere dzwieku az szyby sie zatrzęsły.
            a nie wiem co pisza prorocy…… ja piszę sama to co dostrzegam i zauwazam….

      • margo0307 pisze:

        „… czyli nie będzie tak źle?”
        ___
        Jest takie mądre powiedzonko:
        „Nigdy nie jest tak źle, by… nie mogło być gorzej”

        Trampek w swoim przemówieniu, ukazał ziarnko prawdy, wyrażając je m.in. w słowach:

        „…To nie są jedynie kolejne, odbywające się co cztery lata wybory – to rozstaj dróg w historii naszej cywilizacji…
        Przyszedł czas na rozliczenie…
        Ich środki… finansowe, polityczne, medialne… i głębia ich niemoralności… są praktycznie nieograniczone…”

        • Maria_st pisze:

          CYRK NA KÓŁKACH

          Niemoralny o moralności prawi…
          koniec świata bliski….. ha ha ha

          • Loja Jolajna pisze:

            „CYRK NA KÓŁKACH”
            _____________
            „Tam też nauczyłem się modlitwy i pojąłem jej zasady.
            a ty już jest Wam nie jest pojęte,,,,,”
            _________________

            ano cyrk na kółkach Marysiu
            „nauczyłem się modlitwy i pojąłem jej zasady”

            nie pierwszy raz to słyszę/czytam
            kiedyś zapytałam: to skąd ten zawał u ciebie, wymodliłeś go sobie, masochista czy co?

            ale to już dla nas niepojęte, bo zasada jest prosta : jak się nie umie samemu, to i nauczyć nie można…chyba że nieumienia🙂

            wiem, ale nie mogę powiedzieć, nie mogę, bo nie wiem🙂

          • Maria_st pisze:

            wiem, ale nie mogę powiedzieć, nie mogę, bo nie wiem🙂

            ale ja wiem na czym polega ta ” modlitwa ” i nieraz tu pisalam.
            Co do zawału–napisał dlaczego sie go nabawił
            Tak naprawde..to w tej rzeczywistości każdy jest chory…nawet jeśli mysli że jest inaczej….

          • Loja Jolajna pisze:

            ale ja wiem na czym polega ta ” modlitwa ” i nieraz tu pisalam.
            ___________________
            o masz ci los, nie zauważyłam
            przypomnij proszę, albo daj linka do tych komentarzy

          • margo0307 pisze:

            „… nie zauważyłam przypomnij proszę,…”
            ___
            Gdybyś Loja nie czytała komentów po łebkach…, to byś zauważyła to, co w temacie modlitwy pisała Maryś.
            A ponieważ czytasz, jak czytasz. to teraz – sama zadaj sobie trud odszukania tego, co cię nagle zainteresowało, a nie wymagaj od nikogo by tracił czas na odszukiwanie tego, co nie chciało ci się czytać.

    • margo0307 pisze:

      „… Stary program a oni już wtedy wiedzieli,
      skąd wiedzieli?…”

      ___
      Wiedzieli bo… wszystkie marionetki występujące na scenie teatru kukiełkowego muszą spełnić jeden konkretny warunek… by zaistnieć na scenie „show biznesu”…, a tłumy nieświadomych ludzi… śmieją się… baranim głosem i wtórują swoim idolom…

    • marek pisze:

      Najtrudniej ocenić… samego siebie…

      Świadome przyjęcie na siebie roli ” syna mroku ” to wielkie wyrzeczenie i trud w wypadku gdy jest się światłem ,gdyż dobrze się wie jakiej reakcji się spodziewać …

      ale ponieważ kocham Cię Małgosiu tak jak i pozostałych to poproszę , spróbuj ponownie przeczytać me dzisiejsze wpisy a być może skupisz się nie na krytyce , a na treści i dostrzeżesz prawdę sugestii o błędach które nieustannie powielacie ….

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

      • margo0307 pisze:

        ” Świadome przyjęcie na siebie roli ” syna mroku ” to wielkie wyrzeczenie i trud…”
        ___
        Być może, nie przeczę, ale…
        Może zamiast… świadomie przyjmować na siebie jakieś role… czy to… ”syna mroku”… czy kogoś innego, spróbował byś np. być sobą…?!, tak poprostu i zwyczajnie…
        *
        „…w wypadku gdy jest się światłem…”
        ___
        Nie możesz tego zobaczyć, czy nie chcesz ?!, że przede wszystkim… „światłem jesteś dla samego siebie”, niekoniecznie dla innych!

        • marek pisze:

          a kto powiedział że dla innych , dla innych stary upierdliwiec…

          • margo0307 pisze:

            ~ przede wszystkim… „światłem jesteś dla samego siebie”, niekoniecznie dla innych! ~
            *
            marek pisze:
            ” a kto powiedział że dla innych…”
            ___
            Przecież… Ty sam tak twierdzisz…
            Te wszystkie… pouczenia…, krytyki…, „prostowania naszego myślenia”…, w końcu – przybierania na siebie „różnych ról… „syna mroku”, „adwokata-rozjemcy”, etc…
            Echch…

          • marek pisze:

            i to jest typowy przykład jak samem daję się złapać na gubienie przewodniego tematu i lądowanie z tematem w przysłowiowych malinach …

          • margo0307 pisze:

            „…samemu daję się złapać na gubienie przewodniego tematu i lądowanie z tematem w przysłowiowych malinach …”
            ___
            Wg. mnie… nigdzie nie lądujesz, a już napewno nie w malinach…, ponieważ jak dla mnie – jest to bardzo pouczająca dyskusja dla nas wszystkich, za którą…

  11. margo0307 pisze:

    A może… ziarnko prawdy ukryte jest także i w tym filmiku ?

  12. tomasz26 pisze:

    ziarnko tak..szczególnie o gadach i o budowaniu swej świadomej miłosiernej ochronnej aury..

  13. Loja Jolajna pisze:

    „mylisz sie niestety….”
    ____________________
    Marysiu, jesteś WIELKA
    miszczowi takie coś publicznie rzucić w twarz, to tylko wielki człowiek może…szczerze podziwiam za odwagę…tak trzymaj, bo tylko prawda nas wyzwoli🙂

  14. Loja Jolajna pisze:

    Gdybyś Loja nie czytała komentów po łebkach…, to byś zauważyła to, co w temacie modlitwy pisała Maryś.
    A ponieważ czytasz, jak czytasz. to teraz – sama zadaj sobie trud odszukania tego, co cię nagle zainteresowało, a nie wymagaj od nikogo by tracił czas na odszukiwanie tego, co nie chciało ci się czytać.
    _____________
    nie mierz wszystkich swoją miarą, nie każdy ma tu dyżur obowiązkowy 24h/dobę od początku istnienia tego bloga, nie każdy, spróbuj to chociaż zrozumieć!
    Dla tych, którzy poza tym blogiem wiodą normalne życie w rodzinie, którzy sporą część czasu poświęcają na pracę, odszukanie igły w stogu siana to zajęcie irracjonalne.

    • margo0307 pisze:

      „…Dla tych, którzy poza tym blogiem wiodą normalne życie w rodzinie… odszukanie igły w stogu siana to zajęcie irracjonalne.”
      ___
      Właśnie!, nie wymagaj więc od innych owej… ” irracjonalności”.

  15. Loja Jolajna pisze:

    Ja w swoim domu igłę znajdę bardzo szybko, ale w twoim czy w Marysi nawet na odszukanie nożyczek będę musiała poświęcić dużo czasu bez podpowiedzi gospodarza…czy tak trudno to zrozumieć?
    zabawa w chowanego może dobra dla dzieci

  16. Loja Jolajna pisze:

    to moje tu
    „jak się nie umie samemu, to i nauczyć nie można…chyba że nieumienia🙂

    wiem, ale nie mogę powiedzieć, nie mogę, bo nie wiem🙂 ”
    ______________________
    a to miszcza tam
    „A ja w swej pomyłce i nie zrozumieniu a pomyłce chętnie pozostanę……..”
    ___________________

    coś mi się wydaje, że miszcz jednak czyta na bieżąco konkurencyjne blogi. Może stąd inspiracje do kolejnych notek?

    • margo0307 pisze:

      „..coś mi się wydaje, że miszcz jednak czyta na bieżąco konkurencyjne blogi…”
      ___
      Loja, czegoś tu nie rozumiem…
      – Co dziwnego jest w tym, że.. ktoś czyta wpisy na innych blogach ?
      – ty przecież robisz dokładnie to samo…, więc o co tobie chodzi ?
      Ja także czytam wpisy na innych blogach i nawet czasami zabieram głos w tematach, które mnie interesują…
      O co więc tobie chodzi ?

      • Loja Jolajna pisze:

        teraz ja ciebie odeślę do wiedzy, z której ja wyciągnęłam wnioski
        masz ułatwione zadanie bo wystarczy przeczytać same komenty miszcza, na co pozwala system salon24. Kilka razy „dziękował” za zaproszenia na mistyczne blogi…takie pierdoły nie dla niego, poza tym wywnioskujesz, że zapracowany po uszy itd

        – ty przecież robisz dokładnie to samo…, więc o co tobie chodzi ?
        _______________
        ja robię dokładnie inaczej niz ty

  17. margo0307 pisze:

    Filmik składający się z 7-miu odcinków, dokumentujący wspaniałe wydarzenia łącznie z natychmiastowymi uzdrowieniami…, zapoczątkowane w 1983r w Damaszku, w Syrii…🙂

    „Widziałam… „

  18. Mezamir pisze:

    „…twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19)

    Jezus nikogo nie uzdrawiał🙂 a tym bardziej Miriam.
    Uzdrawianie mamy w sobie,wystarczy sugestia i silna wiara.
    Sami wpędzamy się w chorobę i sami możemy się uzdrawiać.

    • margo0307 pisze:

      „Jezus nikogo nie uzdrawiał…” 🙂
      ___
      Skąd wiesz Mezamir, żyłeś w czasach Jezusa i widziałeś co On robił ?
      * * *
      „Uzdrawianie mamy w sobie,wystarczy sugestia i silna wiara…”
      ___
      Zgadza się Mezamir – wiara w uzdrowienie to podstawa !🙂
      Tylko co zrobić w przypadku, gdy… tej wiary nam brakuje i nie potrafimy jej z siebie wykrzesać ?
      * * *
      „Sami wpędzamy się w chorobę i sami możemy się uzdrawiać.”
      ___
      To stwierdzenie jest również prawdą, tylko… ilu z nas ma świadomość tego, że sam na własne życzenie wiedzie styl życia, który… w linii prostej prowadzi do choroby ?

      • Loja Jolajna pisze:

        ilu z nas ma świadomość tego, że sam na własne życzenie wiedzie styl życia, który… w linii prostej prowadzi do choroby ?
        ___________________
        każdy styl życia w perspektywie prowadzi do jakiejś tam śmiertelnej choroby.
        nawet styl na pasożyta🙂

        • margo0307 pisze:

          „każdy styl życia w perspektywie prowadzi do jakiejś tam śmiertelnej choroby.
          nawet styl na pasożyta”
          🙂
          ____
          Ooo…, „na pasożyta” ?, powiadasz…, szczerze mówiąc to… nie wiedziałam, że preferujesz taki styl życia …

          • Loja Jolajna pisze:

            tak, tak, ja preferuję, a ciebie strasznie boli gdy ja piszę, że pasożytów coraz więcej wśród nas, że to dramat itd

    • Mezamir pisze:

      Skąd wiesz Mezamir, żyłeś w czasach Jezusa i widziałeś co On robił ?
      🙂

      „…twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19)

      Stąd.
      Poza tym jego czasy nie istniały gdyż jest postacią książkową.

  19. tomasz26 pisze:

    Tworzymy jedynie wyobrażenia,
    dzięki którym możecie się rozwijać.

    Witajcie, drodzy przyjaciele, jesteśmy tutaj. Zamierzamy towarzyszyć wam w tworzeniu nowej wizji – wizji, która inspiruje was do życia i miłości na planecie Ziemi. Niczym bezcenny klejnot, pogrzebany w mrocznych warstwach gleby i kamienia, Ziemia promieniuje swoim olśniewającym pięknem w otchłanie czasu i przestrzeni. Czeka na chwilę, gdy ludzie uświadomią sobie jej wartość, odkryją ją i ukoronują. Tworzy was i utrzymuje przy życiu. Sami wiecie, że bez niej nie moglibyście istnieć. Prosimy was, poszukiwacze wielkich historii, byście przysięgli wierność Ziemi. Obiecajcie, że dokonacie własnej transformacji, która oznacza podróż przez światło i mrok. Przysięgnijcie, że uszanujecie doniosłą rolę Ziemi w waszym wyzwoleniu. Rozsnuwające się nici obnażają wasze niebiańskie dziedzictwo. Nie pozwólcie jednak, by usidlił was przepych nieba, gdyż i wy znajdujecie się na gwieździe, odbijającej blask i wysyłającej światło ku światom poszukującym rozwiązań dla swoich własnych kreacji. W tym momencie waszym zadaniem jest uruchomienie Żyjącej Biblioteki Ziemi, ponowne wysunięcie Ziemi oraz ludzkiej wersji życia na czoło stworzenia. Oto jest wasza podróż.

    Rzeczywistość ma wiele wersji – z których każda zdolna jest do istnienia zgodnie z własnym celem i zamysłem. Czas, przestrzeń i istnienie światów jest amorficzne, rzeczywiste tylko na tyle, ile przywiązujecie do niego uwagi. Można wybierać spośród wielu Ziemi: jest wiele linii czasu zawartych w opowieściach, które zostały zapomniane, lub być może celowo usunięte z waszej świadomości i drogi rozwoju.

    Prosimy, aby każdy z was otworzył umysł i serce, ponieważ w głębi waszego ciała i wewnątrz samej Ziemi leżą poszukiwane przez was odpowiedzi na wielkie tajemnice. Chociaż wydajemy się istnieć na zewnątrz, jako skupisko Plejadiańskich energii przemawiające do was z przyszłości, istniejemy także w waszych wnętrzach. Jesteśmy waszymi przodkami, istniejącymi zarówno w was jak i poza wami. Jesteśmy wami, krążącymi w złocistych spiralach czasu, w epokach istnienia, wzywającymi was, byście ponownie rozważyli to wszystko, co uznajecie za święte. Prosimy was, abyście ponownie oszacowali cel waszego życia, na powrót zdefiniowali rządzące wami siły, wskrzesili szyfry świadomości zmagazynowane w głębi waszej istoty. Nadszedł czas, byście odzyskali waszą wiedzę – wiedzę tworzących za pomocą myśli – byście przypomnieli sobie o celu Żyjącej Biblioteki Ziemi, przywrócili piękno poprzez wartość życia, i przypomnieli sobie, kim jesteście. Wyruszcie teraz razem z nami w podróż poprzez tajemnice waszego świata.

    Wyobraźcie sobie, że podróżujecie przez obraz dwunastki i utwórzcie w myślach wyobrażenie tej liczby. Zadaniem materiału zawartego w tej książce jest odkodowanie was za pomocą systemu dwunastkowego, który was stwarza i określa. Wyobraźcie sobie, że doświadczacie kolejno symboli numerycznych od jednego do dwunastu, jak w przypadku dwunastu kalendarzowych miesięcy, dwunastu znaków zodiaku, czy dwunastu godzin na tarczy zegara; potem zaś dołączcie do owych symboli wasze własne sposoby pojmowania dwunastki. Wyobraźcie sobie, że macie dwanaście włókien DNA, że uaktywniają one i łączą się z waszymi dwunastoma czakrami, będącymi bramami energii, przez które możecie uzyskać dostęp do swojego duchowego dziedzictwa. Tutaj spoczywa klucz: waszym wyzwaniem jest poznanie siebie dzięki własnej wyobraźni i uzyskanie dostępu do wewnętrznych sieci rzeczywistości, niedostrzegalnych dla waszego oka. Jeśli wyruszycie na poszukiwanie własnego ducha, być może uznacie, że wiele nowych spraw może wzbogacić i poszerzyć perspektywę waszego obecnego świata.

    Jesteśmy tu z powodu gier, szyfrów i liczb podstawowych. Obecna opieka nad Ziemią stanowi cząstkę naszej karmy, gdyż w przyszłości będziemy musieli liczyć się z tym, co dziś wprawiamy w ruch. Nasi przodkowie zapoczątkowali bieg wydarzeń, które obecnie powstrzymują rozwój w Plejadach, i jako Plejadianie poszukujemy rozwiązań tego wielkiego dylematu, próbujemy wyjść z kłopotliwego położenia, które dotyczy także i was.

    Nasza cywilizacja, istniejąca w przyszłości w stosunku do punktu, w którym się znajdujecie, jest zagrożona, tak więc nakłoniono nas, abyśmy udali się w podróż w poszukiwaniu rozwiązania nurtującego nas problemu. Żyjemy w waszej przyszłości, ale żeby odkryć co się stanie, udaliśmy się jeszcze dalej w naszą przyszłość, aby spotkać nauczycieli, Strażników Istnienia, których można też nazwać Strażnikami Czasu. Gdy Strażnicy Czasu nauczyli nas w jaki sposób przemierzać różne sektory czasu, ulegliśmy pokusie, by wyruszyć w przeszłość i odszukać miejsce, w którym wydarzenia zostały zmagazynowane i zablokowane. Zbadaliśmy, gdzie zrodziły się burze, które wpływały na naszą przeszłość, taką jaką postrzegaliśmy z przyszłości naszej przyszłości, i taką jaką postrzegamy z chwili obecnej, z waszego momentu rzeczywistości.

    Nasi przodkowie przybyli ze wszechświata, który się zrealizował i osiągnął kosmiczne zrozumienie, że sam jest Najwyższym Stwórcą, podróżą Najwyższego Stwórcy w czasie. Przybyli ze wszechświata, który odkrył swoją istotę – zdolność tworzenia. Dzięki temu odkryciu nasi przodkowie dowiedzieli się, że są stwórcami. Przybyli do Plejad, ponieważ ten układ gwiezdny pewnego dnia będzie mógł pomóc wam w najtrudniejszej chwili, podczas kryzysu, kiedy będziecie gotowi do ponownego połączenia się z Najwyższym Stwórcą. Nasi przodkowie należeli do Pierwszych Projektantów Ziemi, architektów, którzy poprzez siłę tworzenia i miłość rozsiewali w światach i cywilizacjach światło oraz wiedzę. Nasi przodkowie są również waszymi przodkami. Ofiarowali Pierwszym Projektantom swoje DNA, dzięki czemu stało się ono cząstką kodu genetycznego ludzkiego rodzaju.

    Plan zakładał stworzenie międzygalaktycznego centrum wymiany informacji na waszej planecie. Ziemi. Był to niezwykły plan, dotyczący wspaniałego miejsca. Ponieważ Ziemia położona jest na-skraju jednej z galaktyk, łatwo można do niej dotrzeć z innych światów. Ziemia znajduje się w pobliżu wielu portali – dróg, za pomocą których energie mogą przemieszczać się w przestrzeni.

    Trzeba było użyć wielu manewrów aby sprowadzić na Ziemię poszczególnych przedstawicieli wszystkich galaktyk, po to, by każdy z nich mógł mieć na tej planecie swoją podobiznę. Niektórzy z nadzorców, zwani bogami stwórcami, byli mistrzami genetyki. Potrafili tworzyć, odkrywać, i wiązać molekuły, kodując w nich tożsamość, częstotliwość i ładunki elektryczne, tak, by powstało życie. Wiele czujących cywilizacji chętnie oddało swoje DNA, aby mieć na tej planecie reprezentację własnej linii genetycznej i swojego kodu. Mistrzowie genetyki zaprojektowali zatem przeróżne gatunki – niektóre ludzkie, niektóre zwierzęce – manipulując rozmaitymi odmianami DNA, których udzieliły czujące cywilizacje, aby utworzyć to centrum wymiany informacji, centrum światła. Plan dotyczący Ziemi był wielki. Ponieważ jednak bogowie nie istnieją w takim czasie, jakim wy go postrzegacie, kilkaset tysięcy albo milion, lat było dla nich niczym.

    Na waszej planecie istniały inne gatunki ludzkie, przypominające was wyglądem, lecz posiadające w swoim czasie nienaruszone DNA. Gatunki te stworzyły bardzo wysoko rozwinięte cywilizacje. Istniały one dawno, ponad pół miliona lat temu. Nie mówimy tu o cywilizacjach, które nazywacie Lemurią, lub Atlantydą; dla nas są one niemal współczesne. Mówimy o cywilizacjach starożytnych, cywilizacjach, które leżą pogrzebane pod czapami lodowymi daleko na południu, na kontynencie Antarktydy, lub pod pokładami piasku na pustyni Gobi w Mongolii.

    http://rs.maszyna.pl/~boberov/Kippin/129-Ziemia%20zwiastun%c3%b3w%20%c5%9bwitu/129-01.htm

  20. Maria_st pisze:

    Nie mówimy tu o cywilizacjach, które nazywacie Lemurią, lub Atlantydą; dla nas są one niemal współczesne. Mówimy o cywilizacjach starożytnych, cywilizacjach, które leżą pogrzebane pod czapami lodowymi daleko na południu, na kontynencie Antarktydy, lub pod pokładami piasku na pustyni Gobi w Mongolii.

    fajne bajki

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Bajki, bajkami jednak w plejadańskich tekstach było umiejętnie wplecione coś jeszcze co spowodowało definitywne odrzucenie Całości, już samo nawiązanie do liczby 12 która kojarzy mi się z ograniczeniami i kontrolą powoduje w mnie niechęć.

      Zdecydowanie bardziej mi po drodze z liczbami nieparzystymi 7,11,13

      Od dwunastki zawsze mnie odpychało.

      Zastanawia mnie fakt taki że jeśli istnieją Mistrzowie Gry powołujący Świat do istnienia dlaczego obecnie tak to wygląda? Po co to wszystko gdzie tak wiele cierpienia.

    • margo0307 pisze:

      „…Zdecydowanie bardziej mi po drodze z liczbami nieparzystymi 7,11,13
      Od dwunastki zawsze mnie odpychało…”

      ___
      A wiesz Lucuś ?, ja mam podobnie… 🙂 i akurat wymieniłaś moje trzy ulubione liczby..🙂

      • Maria_st pisze:

        A wiesz Lucuś ?, ja mam podobnie… 🙂 i akurat wymieniłaś moje trzy ulubione liczby..🙂

        a moje to
        3
        6
        9

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Ależ oczywiście prze Pani 369 ze swoją lustrzaną połówką 963

          369+963=1332
          1332/2=666

          Ave Maria
          Ave Ja

          • Maria_st pisze:

            Ależ oczywiście prze Pani 369 ze swoją lustrzaną połówką 963

            369+963=1332
            1332/2=666

            Ave Maria
            Ave Ja
            Odpowiedz

            666– to ja
            Ave Maria Eva airaM
            Ave Ja Eva aJ

            ha ha ha
            po-Myśl

          • Maria_st pisze:

            zamiast 96 zakwaszone 3 wole 69 i posłodzone 3

          • marek pisze:

            Wasza zabawa liczbami posadawia mi Was w obrazie dzieci które dostały do nauki patyczki do liczenia / kiedyś takie były /…to tyle mego komentarzu do „drogi poznania ” przez liczby….

    • marek pisze:

      fajne bajki

      Gdyby tylko zmienić rozumienie słowa Wszechświat na Wieczne Życie to owe fajne bajki stają się realne , a Lemuria czy Atlantyda jawią się jedynie jako złuszczony naskórek na ciele ludzkości ..
      ..a określenie totalnie bajki możemy przypisać naszym dialogom…

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Tak tylko jaki jest sens powoływania całych cywilizacji do istnienia o tak wielkich kontrastach. Całkiem możliwe że ten Świat to wielka Farma Luszu a zagłady wszystkich cywilizacji są powodowane przez Hodowców, proste tak jak idzie się wyrywać marchewki gdy urosną.

        Jaki jest sens życia przejawionego w Materii gdy jedno Stworzonko musi zabić inne aby utrzymać się przy życiu?

        Pisać można i gdybać tak bez końca ale w jaki sposób zmienić zależności w łańcuchu pokarmowym? Czy tak radośnie rozgłaszana Ascendencja ma dotyczyć tylko jednostki ludzkiej i Jej DNA a reszta stworzonek zostaje tak jak jest?

        Zastanówcie się dobrze na tym.

        • marek pisze:

          Zastanówcie się dobrze na tym.

          gdy dziecko przestało majaczyć o lalkach i Luckach to zaczęło myśleć jednak ten kierunek myślenia na tym forum nie znajdzie posłuchu bo …

          mylenie natury z opiekunką jest popularne .

          dostrzeganie że świat przyrody jest dżunglą dla jednostki a domem dla gatunku pomijane

          domniemanie że ktoś sknocił coś w naszym zaistnieniu to prawie bluźnierstwo

          dostrzeganie naszej zwierzęcości górującej nad człowieczeństwem niepopularne

          głoszenie że mamy sieczkę w głowach jako gatunek a nie świadomość nie akceptowane …

          choć cieszy mnie Twój powrót Lucku do przytomnych , to jednak spójrz n swą twórczość z przeszłości i przyznasz mi pełną rację …

          • margo0307 pisze:

            ” gdy dziecko przestało majaczyć…”
            ___
            … zabrało się za filozofowanie nt. „wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy”…

          • margo0307 pisze:

            „…dostrzeganie naszej zwierzęcości górującej nad człowieczeństwem niepopularne
            głoszenie że mamy sieczkę w głowach jako gatunek a nie świadomość nie akceptowane… „

            ___
            Ach! jak byłoby miło gdybyś kochany Marku… zechciał mówić sam za siebie !
            I gdybyś… zechciał dostrzec i zmienić to… i wszystkie inne swoje wnioski na np. takie:

            …dostrzeganie mojej zwierzęcości górującej nad moim człowieczeństwem jest dla innych – niepopularne…
            albo np. takie:
            …głoszenie że mam sieczkę w głowie jako przedstawiciel gatunku a nie świadomość…

            Nie uważasz, że tak brzmiałoby to… bardziej uczciwie ?

            Ja nie dostrzegam u siebie ani „sieczki w głowie”, ani „górowania zwierzęcości nad moim człowieczeństwem”…, co więcej uważam, że… nieświadomość własnej twórczej mocy wynikającej z bycia człowiekiem – prowadzi w prostej linii do cierpienia, gdyż taki stan umysłu – wiedzie do wiary, iż jego właściciel czuje się ofiarą!…, która uważa, że… np. choroba, ból, doświadczane zdarzenia, etc… zadziewają się wbrew jej woli…, co wg. mnie świadczy jedynie o tym, że… taki człowiek znajduje się w więzieniu własnych projekcji myślowych…

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Święta świętami ale przecież to taki wielki przejaw „miłości” gdy dzieci jednej mamy są pożerane przez istoty innego gatunku, więc świętujmy dalej.

          Takie to radosne gdy małe sarenki są obdzierane ze skóry.

          Czy nadal tak fajnie było by tutaj gdy takie same rzeczy działy się w odniesieniu do Ludzi i ich dzieci?

          • margo0307 pisze:

            „…Takie to radosne gdy małe sarenki są obdzierane ze skóry…”
            ___
            Widzę moja droga Luci, że nadal prześladują Ciebie krwawe scenki rodem z horrorów…
            Twój wybór – Twojej muzy…, nic mi do tego.

          • Loja Jolajna pisze:

            Widzę moja droga Luci, że nadal prześladują Ciebie krwawe scenki rodem z horrorów…
            Twój wybór – Twojej muzy…, nic mi do tego.
            _________________
            i kto tu chory?
            nie widzisz, ze Alicja pochyliła się nad losem zwierząt

            skoro nic ci do tego to po jaką cholerę komentujesz bez zastanowienia?

          • margo0307 pisze:

            ” i kto tu chory?… skoro nic ci do tego to po jaką cholerę komentujesz bez zastanowienia?”
            ___
            No, no… cóż za pokaz elokwencji…
            A jaki gejzer emocji…!

          • margo0307 pisze:

            „…nie widzisz, ze Alicja pochyliła się nad losem zwierząt…”
            ___
            A może ty także Loja… „pochyliłabyś się nad losem zwierząt” ?!, i np. na świątecznym stole, który uważasz za… „miłą tradycję”postawiłabyś same pokarmy roślinne, tak by żadne zwierzątko nie ucierpiało ?
            Co ty na to – droga Loju ?

  21. Maria_st pisze:

    Dawidzie odnośnie naszej świadomości, duszy, zapisu, ego, światełka to swoje doswiadczenie z metatronem zrozumialam dopiero pozniej…..dlatego ze skupiłam sie na tym doznaniu–biorąc to co widzialam…jako istotę…..zastanowiło mnie tylko dlaczego zwracajac sie do boga / wtedy na tym etapie poznania jeszcze byłam, stad prosba do boga / ujrzałam to co ujrzalam i odebralam slowo–metatron.
    Slowo ktorego wczesniej nigdy nie slyszalam…..potem sie dowiedzialam ze jest w kabale.
    Tyle ze nie wiem jak odbieraja to kabaliści.
    Ja własnie wtedy POZNAŁAM/PRZYPOMNIAŁAM/ZROZUMIAŁAM SIEBIE……
    ŁĄCZNOŚĆ ….
    Dlatego zobaczyłam dematerializacje Matrixa i ujrzałam TO CZYM JESTEŚMY i mogłam tam juz zostać.
    To JEST MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ MOC
    I wszystko to czujesz ….
    A potem powrót i materializacja….jak w odwróconym filmie….pomyślalam wtedy…..strukturę da się odtworzyć.
    Opowiedziałam to doświadczenie nnce a zdanie o odtworzonej strukturze przypomniało Jej cos, co powiedzial nnki mąz kilka dni po śmierci w śnie komuś z rodziny i miał to Jej przekazać/ śniacy / ….strukture da sie odtworzyć…
    Ja użyłam tych samych słow w podsumowaniu swojego doswiadczenia.

    • marek pisze:

      i odebralam slowo–metatron.
      Slowo ktorego wczesniej nigdy nie slyszalam…..potem sie dowiedzialam ze jest w kabale.
      Ja własnie wtedy POZNAŁAM/PRZYPOMNIAŁAM/ZROZUMIAŁAM SIEBIE……
      ŁĄCZNOŚĆ ….
      Dlatego zobaczyłam dematerializacje Matrixa i ujrzałam TO CZYM JESTEŚMY i mogłam tam juz zostać.
      To JEST MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ MOC

      przeżycie które ukierunkowuje lecz czy zrozumienia starcza by tworzyć właściwą interpretację ?…

      …wszyscy otrzymujemy adekwatne do poziomu naszego rozwoju lub adekwatne do poziomu zagrożenia jakie stanowimy dla istniejącego stanu rzeczy na Ziemi przesłania , wizje , wglądy …

      Jedyne co nasuwa najmniej wątpliwości aby można było myśleć że nie jest błędnymi wnioskami z Twego przeżycia Marysiu, to relacja tego co przetrawiamy w trakcie życia / emocje , uczucia z wizją ” drugiej naszej strony ” MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ MOC…

      Skupiając się na tym można rozważać …

      emocje , uczucia to rozszczepiona MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ

      emocje uczucia to odpad poprodukcyjny życia w Miłości – Świadomości w obrębie matrycy wszechświata

      emocje uczucia to zaimportowane energie na tą planetę za sprawą przeniesienia na nią poszczególnych gatunków fauny i flory ..

      energie uczucia to studnia grawitacyjna w stosunku do Miłości w której on ma problem się przejawić …

      ….dopiero po rozwiązaniu tych tematów można zająć się tym co kryje się pod słowem Metatron i w kolejności wartościować nas i naszą rolę na Ziemi i w całym wszechświecie ..

      …..inaczej tak jak już zaznaczyłem zawsze jest to subiektywne nadawanie znaczenia owemu wglądowi i brak mu jednoznacznego określenia czy jego zaistnienie miało na celu przeniesienia w obręb ludzkości nowej informacji czy służyć ma jedynie pogłębianiu dezinformacji ..

      Jam Jest w Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Maria_st pisze:

        emocje , uczucia to rozszczepiona MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ

        emocje uczucia to odpad poprodukcyjny życia w Miłości – Świadomości w obrębie matrycy wszechświata

        emocje uczucia to zaimportowane energie na tą planetę za sprawą przeniesienia na nią poszczególnych gatunków fauny i flory ..

        energie uczucia to studnia grawitacyjna w stosunku do Miłości w której on ma problem się przejawić …

        ….dopiero po rozwiązaniu tych tematów można zająć się tym co kryje się pod słowem Metatron i w kolejności wartościować nas i naszą rolę na Ziemi i w całym wszechświecie ..

        Marku nie wiem o co Tobie chodzi w tych słowach…ja tylko opisałam to czego doświadczyłam i swoje wnioski….wcale nie musisz ich przyjmowac przeciez…..

    • mały budda pisze:

      POZNAŁAM/PRZYPOMNIAŁAM/ZROZUMIAŁAM SIEBIE……
      ŁĄCZNOŚĆ ….
      Dlatego zobaczyłam dematerializacje Matrixa i ujrzałam TO CZYM JESTEŚMY i mogłam tam juz zostać.
      To JEST MIŁOŚĆ MĄDROŚĆ MOC
      I wszystko to czujesz ….
      A potem powrót i materializacja….jak w odwróconym filmie….pomyślalam wtedy…..strukturę da się odtworzyć.
      Opowiedziałam to doświadczenie nnce a zdanie o odtworzonej strukturze przypomniało Jej cos, co powiedzial nnki mąz kilka dni po śmierci w śnie komuś z rodziny i miał to Jej przekazać/ śniacy / ….strukture da sie odtworzyć…
      Ja użyłam tych samych słow w podsumowaniu swojego doswiadczenia.
      Odpowiedz

      Można wiele rozumieć na temat struktury.
      Same słowo struktura wiele może mówić.
      Przyjąć należy zdobyte doświadczenia jako swoiste połączenie natury świadomości w obrębie przejawiającej struktury matrycy matki natury.
      W praktyce to wygląda, faktycznie jako niewidzialna struktura przepływu strumienia światła w obrębie istnienia wielowymiarowe świata a pomiędzy tym podróżują świadomości.
      Każda świadomość będąca w formie. Wydobyć powinna z siebie wewnętrzne niewidzialne czyste światło, które wypełniać powinno fizyczną formę.
      Człowiekiem otwarty na wewnątrz znajdujące się w nim światło. Jest samym światłem świadomości.
      To różne zdobyte doświadczenia a tym samym poziomy na jakich znajdują się świadomości będące jednocześnie formach.
      Decyduje moc wewnątrza, która ma swoją strukturę w postaci sieci światła w obrębie, których podróżuje sama natura świadomości.
      Struktura sieci jest geometryczna a klejnoty w postaci struktury kryształów tworzą całość przejawiającego światła wiedzy świadomości.
      Przechodząc przez różne poziomy życia a przyjmując, iż doświadczenia można zdobywać w różnych alternatywnych światach. Przybierając różne formy w tych alternatywnych światach.
      Z czasem świadomość może zapomnieć swój cel istnienia w formie, gdyż zatracić może na jakiś czas cel swojego istnienia.
      Może być tu błędna rozpoznana przyczyna w poprzedniej formie, która stanowić może przyczynę zaistnienia w kolejnej formie.
      Tak więc świadomość może jedynie sama siebie zrozumieć i odnaleźć drogę do swojej wewnątrz znajdującej się struktury światła.
      Ta struktura to powrót do swojej wewnątrz znajdującej się pamięci.
      Kim byliśmy, kim jesteśmy i czym będziemy po opuszczeniu formy.
      Oczywiście, że energią jaka się przejawia w naszych świadomościach.
      Dlatego każdy z nas buduje swoje własne królestwo światła na swoje podobieństwo.
      Jakie ma swoje wewnątrz wyobrażenie takie ma na zewnątrz swoje królestwo rozumienia i istnienia w takim polu świadomości. Jaki sobie sama świadomość wypracowała poprzez swoje indywidualne doświadczenia.

      Celem istnienia świadomości jest poszerzanie światła wiedzy o sobie samym. Tym samym doświadczenia stanowią wskazówkę rozwoju struktury świadomości i jej przejawiającej się mocy światła w światach w jakim jej przyjdzie istnieć.
      Jako manifestacja mocy światła samej natury świadomości.
      Można to być wyznanie szczere, gdyż jako świadomości jesteśmy twórcami wielowymiarowe świata. W którym przyszło nam żyć i zdobywać doświadczenia.

      • marek pisze:

        Przyjąć należy zdobyte doświadczenia jako swoiste połączenie natury świadomości w obrębie przejawiającej struktury matrycy matki natury.

        W podstawowych ramach Twej wypowiedzi Mały Buddo mogę przyznać Ci rację ,gdyż podobnie widzę ” z grubsza ” nasze posadowienie w drzewie życia , jednak Twe odwoływanie się wciąż do matki natury jest dla mnie mówiąc delikatnie -niezrozumiałe , gdyż w mej ocenie naturę z jej programami charakteryzuje jedynie dbałość o istnienie gatunku …

        ..jednostka jest dla niej niedostrzegalna , ona jej nie interesuje co jest wyraźnie widoczne w jakimkolwiek oglądzie przejawów zarządzania biocenozą planety przez ową matkę naturę …

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „…Twe odwoływanie się wciąż do matki natury jest dla mnie mówiąc delikatnie -niezrozumiałe , gdyż w mej ocenie naturę z jej programami charakteryzuje jedynie dbałość o istnienie gatunku …”
          ___
          Marku, czy człowiek nie jest częścią Matki Natury ?

  22. Maria_st pisze:

    „… Dr. Kilda twierdzi, że każdy wchodząc w fizyczne ciało – rodząc się tu ma jakąś misję, czegoś się uczy.
    Ważne, aby kiedy się coś wydarza, np. negatywnego, zapytać siebie „CZEGO MOGĘ SIĘ Z TEGO NAUCZYĆ?”
    Przez 12 lat miała szefa , który był adwokatem i który jej nie znosił i był dla niej okropny. Któregoś dnia chciała zrozumieć dlaczego tak się dzieje.
    Wzięła do ręki długopis i zapytała dlaczego tak jest, miała wyczyszczony umysł a ręka sama zaczęła pisać.
    Odpowiedzią były szczegóły z innego wcielenia, w którym ona była dla niego okrutna.
    Pomyślała wtedy : no, skoro tak było… to teraz na to zasłużyłam.
    Zrozumiała, że czas to przerwać,czyli… wybaczyć !.
    Wyobraziła sobie, że stoi przed tym człowiekiem i w jednej ręce trzyma nóż a w drugiej bukiet kwiatów. Cofała rękę z nożem i wręczała mu kwiaty.
    To samo robiła codziennie przez dwa tygodnie.
    W ciągu tych dwóch tygodni ten człowiek zmienił się nie do poznania – zaczął otwierać przed nią drzwi, podawać krzesło i mówił, że ona się zmieniła, w końcu zostali przyjaciółmi 🙂
    Dr. Kilda uważa, że musimy nauczyć się wybaczać, rozwinąć świadomość, zrozumieć siłę myśli, wiedzieć o tym jakie eksperymenty są na świecie robione i do czego mają prowadzić no i przede wszystkim to, że :
    1. Śmierć nie istnieje
    2. Nie jesteśmy sami na świecie, chodzi jej o istoty pozaziemskie. ”

    Małgoś odnośnie tych wcielen to chyba tu pisał Mezamir….ja to nazywam ” dotknieciem zapisu „.
    To automatyczne pisanie–podpowiedz jaka sama sobie daje aby cos zrozumiec….np relacje z pracodawca….i pomysł sam przychodzi–wybacza.
    Dobrze zrozumiała…ale to dopiero początek w poznaniu SIEBIE.
    Ja też miałam takie zapytania wobec siebie…i dlatego takie a nie inne sny, wizje i takie tam..jak ja to nazywam „zakłocenia ”
    Niektóre podpowiedzi nie rozumiałam od razu….często skupialam sie nie na tym co istotne / zrozumienie podpowiedzi / a wpadałam w Matrix i jego gierki….
    Jednak i to miało swoj sens…..prowadziło do …..można to nazwać DOMEM ha ha ha, choc być moze dla człowieka beznadziejny, nudny ……
    Pewnie dlatego tu mamy tyle doznan z adrenalinka jako deserek

  23. marek pisze:

    Dzieciom pozbawionym w trakcie przeżywania ” jawy ” dnia kontaktu z Wyższą Jaźnią nie przychodzi do głowy ,że do zrozumienia złożoności procesów tworzących rzeczywistość Ziemi i ich samych , potrzebna jest elastyczność myślenia aby odbierać głosy WJ i że tą elastycznością umysłu jest nic innego jak rozbudowana wyobraźnia ….

    Aby pojąć a nie zrozumieć bo rozum za mały by uwzględnił wszystkie elementy składające się na całość odniesień dotyczących tego tematu , podam przykład :

    … nasze realia i my sami wraz z Układem Słonecznym podlegamy tym samy zależnością w stosunku do tego co dzieje się w całym wszechświecie , co jakość lokalnej pogody w określonym miejscu na Ziemi jest uwarunkowana od relacji względem siebie globalnych wyżów i niżów atmosferycznych przesuwających się wokół ziemi …

    i to tyle w temacie tworzenia obrazów rzeczywistości realnych czy nie bo uwzględniających lub pomijających tą współzależność …

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • margo0307 pisze:

      „… nasze realia i my sami wraz z Układem Słonecznym podlegamy tym samym zależnościom w stosunku do tego co dzieje się w całym wszechświecie , co jakość lokalnej pogody w określonym miejscu na Ziemi jest uwarunkowana od relacji względem siebie globalnych wyżów i niżów atmosferycznych przesuwających się wokół ziemi …”
      ___
      A może… jest to tylko… część prawdy ?
      Może… „jakość lokalnej pogody w określonym miejscu na Ziemi jest uwarunkowana” jakością myśli i zachowań ludzi zasiedlających to… określone miejsce na Ziemi… ?
      Wszak prawdą jest, że… jesteśmy częścią Natury, a w związku z tym – wraz z m.in. wyżami i niżami atmosferycznymi – tworzymy naczynia połączone…
      Z tego – jak dla mnie – wynika logiczny wniosek, że… nasze myśli, emocje i działania wywierają znaczący wpływ na to – co dzieje się również z realiami pogody…

      • Maria_st pisze:

        Z tego – jak dla mnie – wynika logiczny wniosek, że… nasze myśli, emocje i działania wywierają znaczący wpływ na to – co dzieje się również z realiami pogody…’

        czesto o tym pisalismy…..

    • Maria_st pisze:

      „Dzieciom pozbawionym w trakcie przeżywania ” jawy ” dnia kontaktu z Wyższą Jaźnią nie przychodzi do głowy ,że do zrozumienia złożoności procesów tworzących rzeczywistość Ziemi i ich samych , potrzebna jest elastyczność myślenia aby odbierać głosy WJ i że tą elastycznością umysłu jest nic innego jak rozbudowana wyobraźnia ”

      piszesz tu o glosach w glowie tych 2 pan na ktorych wypowiedziach sie tu czesto powolujesz?

      • margo0307 pisze:

        „… Dzieciom pozbawionym… kontaktu z Wyższą Jaźnią nie przychodzi do głowy ,że do zrozumienia złożoności procesów tworzących rzeczywistość Ziemi i ich samych , potrzebna jest elastyczność myślenia aby odbierać głosy WJ…”

        ” piszesz tu o glosach w glowie tych 2 pan na ktorych wypowiedziach sie tu czesto powolujesz?”

        ___
        Mam wrażenie Maryś, że… nasz kochany Marek pragnie nas poinformować o tym, że… jedynie On ma kontakt z WJ i posiada „elastyczność myślenia„…, a my – jak to my – nieświadome… „Dzieci… w trakcie przeżywania ”jawy” dnia”… w doopie jesteśmy i g***o widzimy…

        • Maria_st pisze:

          Dla mnie METATRON-WJ
          ale nie ten metatron od oredzi z glosow w glowie, nie ten od kabaly…mysle ze my / ludzie/ wiemy ze cos jest na rzeczy tyle ze jej odnalezc nie mozemy i bajki od zarania tworzymy–dla SIEBIE

  24. margo0307 pisze:

    „Święto Światła” w Petersburgu…

    i jego interpretacja Trebora…

    ” W „Dniu Jedności Narodowej”, kochani!
    Niezłe święto urządzili nam sataniści!!! Moja dawna dobra przyjaciółka włączyła telewizor piątego listopada, i oto co zobaczyła:

    Wydawałoby się, że jakie? Święto światła, bardzo piękny widok. No-no …
    Święto mówcie? Światła, mówcie?
    Dobrze rozbierzmy je razem.
    Na początek, co mówią oficjalne media:

    „Autorzy pokazali wydarzenia, w czasach których ludzie łączyli się aby pomóc miastu, krajowi i sobie nawzajem.
    Tysiące widzów zobaczyło obrazy powodzi z XIX wieku, rewolucję z 1917 roku i straszne sceny blokady.

    Jan Woskresenski zobaczył historię miasta…

    ” Zmieniono nie do poznania arcydzieła. Najnowsze osiągnięcia w dziedzinie projektowania oświetlenia zmieniły wygląd atrakcji Petersburga.
    Montserrat i Stackenschneider – w mieście nad Newą zbudowali nie tylko największą świątynię i wspaniały pałac – po ponad pół wieku – budynki stały się ogromnymi ekranami do pokazu technologii wizualnych.
    Do spektaklu zaangażowano główny zabytek kuratora obu obiektów – imperatora Mikołaja I … „

    A teraz rozbierzmy ten „świetlny spektakl” na kadry.
    Na początku wyraźna aluzja do początków Iluminatów, egipscy kapłani, oświeceni, święci, od których zapożyczono nazwę tajnego zakonu satanistów.
    Teraz dalej:

    Widzicie postrzępione twarze? Bardzo dobrze widać na prawej części fasady.
    No a co… Na święto. Raduje się stado! (u góry)

    Ruiny i rzeki krwi, zdaniem autorów „Święta światła”, powinny wprowadzić w dobry nastrój.
    I niestety, nie pomylili się! Tłum wiwatował!
    Wszyscy w euforii, jakby sceny z apokalipsy były tym na co wszyscy czekali aby się radować.

    Budowa Petersburga lub hak rzeźnika? A może szubienica?

    I kulminacja … Królestwo Mordoru, walące się miasta i … Uwaga na napisy w górnym lwem rogu ekranu. „Moskwa, wrzesień 2016 r.” skąd to nagle? Po co? „Błąd” pracowników telewizji?
    Nie wierzę!

    Ogień. Morze ognia. I z nad tego ognistego morza unoszą się cztery konie.
    Cztery konie dla jeźdźców apokalipsy. Asocjacja bardziej, niż przekonująca.
    Tylko dla kogo ona? W lewym rogu nadal „Moskwa wrzesień 2016г.”.
    Kto ma się do tego przygotować? A może już wszystko się skończyło a my tego nie zauważyliśmy … Od wrześnie upłynęło już sporo czasu?

    A tu w ogóle bajka! Zaczyna się potop, a dla wtajemniczonych świecą się napisy po angielsku „Wyjście”. I strzałeczki na purpurowe zasłony. Oczywiste jest, że ratunek tylko dla swoich.

    I oto co nas wszystkich czeka, zdaniem autorów „święta”.
    Wesoły świąteczny obrazek.
    Przypomnijcie mi, bohaterem którego hollywoodzkiego horroru była ta postać, bałwan – zabójca w ubraniu marynarza?

    Oto potop, zmywający Petersburg, w całej swej krasie. Tak jakby autor widział to wszystko na własne oczy. Zwracam uwaga, to nie powódź! To ogromna fala, zmywająca miasto. Można nawet wywnioskować skąd przyszła. Nie z Bałtyku, a od strony Ładogi i morza białego!…”
    Całość na stronie:
    https://treborok.wordpress.com/sabat-illuminatow-w-petersburgu/?preview_id=15788&preview_nonce=9cbbde71c0&preview=true

    • margo0307 pisze:

      Cały ten spektakl pt. „Święto światła” można by podsumować – jak dla mnie – słowami Luci:

      ” Mistrzowie Gry, reżyserzy rzeczywistości „

      • marek pisze:

        Gadanie o wszystkim i o niczym ma taki sam wpływ na pokładowy komputer / mózg / jak fluor ….

        …dla większości słowa internet i fluor łączy znak równości ….

        …ale przecież o to chodzi aby rodząca się świadomość tłumów zamuliła się nadmiarem zbędnej informacji pozostawiając je nadal w roli nic nie rozumiejących stworzeń …

        Można siekierą wbijać do głowy apel porządkujcie bałagan pojęć i odniesień a uparte boże krówki swoje …ja już wszystko wiem jestem mądra/y niesłychanie …choć za plecami mają walec a nie świt przemian ….

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „…Można siekierą wbijać do głowy apel porządkujcie bałagan pojęć i odniesień a uparte boże krówki swoje …”
          ___
          Och tak, tak!…, nasz kochany – wszechwiedzący i wspaniały nauczycielu… posiadający elastyczność myślenia wynikającą z Twego połączenia z WJ… 🙂
          Tak to już jest z tymi wiercącymi się, rozbawionymi… „bożymi krówkami”, które nie potrafią skupić się na jedynych prawdach „nauk wyższych”…

          • Maria_st pisze:

            „…ale przecież o to chodzi aby rodząca się świadomość tłumów zamuliła się nadmiarem zbędnej informacji pozostawiając je nadal w roli nic nie rozumiejących stworzeń … ”

            kazdy otrzymuje to co sam zrozumie…
            to po co wciaz nawolujesz do sluchania tego co z zewnatrz przekazuja te 2 panie czy tzw inni nauczyciele?
            wciaz potrzebujesz nauczyciela z zewnatrz?
            jesli nie potrzebujesz to powinienes wiedziec ze i inni tego moze juz nie potrzebuja ?

            „Gadanie o wszystkim i o niczym ma taki sam wpływ na pokładowy komputer / mózg / jak fluor ….”

            no tak..w pigulce mamy sie uczyc przekazow Ashayany bo ona/one wiedza co jst prawda dla kazdego czleka

            „…ale przecież o to chodzi aby rodząca się świadomość tłumów zamuliła się nadmiarem zbędnej informacji pozostawiając je nadal w roli nic nie rozumiejących stworzeń … ”
            Marku, czleku, EGOistycznie uwazasz iz masz tylko, Ty racje ?

            „Można siekierą wbijać do głowy apel porządkujcie bałagan pojęć i odniesień a uparte boże krówki swoje …ja już wszystko wiem jestem mądra/y niesłychanie …choć za plecami mają walec a nie świt przemian ….”

            oj niedobry nauczyciel z Ciebie–siekiera?
            skad mozesz wiedziec co kto ma za plecami ?
            piszesz o Sobie ?
            Tak to wynika z pisania….Siebie znasz najlepiej i wiesz co wokol Ciebie…
            Jesli ktos smieci..sam powinien zrobic porzadek wokol siebie….

      • margo0307 pisze:

        „… Ruiny i rzeki krwi, zdaniem autorów „Święta światła”, powinny wprowadzić w dobry nastrój. I niestety, nie pomylili się!
        Tłum wiwatował!…”

        ___
        Przyszło do mnie teraz…, odnośnie tego… „spektaklu światła”, że… ten cały pokaz… wywoływany przez bandę „Ilustratów”…, zadowolonych ze swego aktorstwa, poklasku i świateł, które wytwarzają bez sensu i w nadmiarze… jest jak najbardziej celowym i zamierzonym działaniem…

        … ku uciesze… ogłupionych ludzi – nieświadomie poddających się wpływowi – odpowiednio wyreżyserowanym dźwiękom i wibracji muzyki i światła – oddzieleniu umysłu od świadomości…, w wyniku czego popadają w różne nałogi… i negatywne stany psychiczne…

    • Maria_st pisze:

      „Ogień. Morze ognia. I z nad tego ognistego morza unoszą się cztery konie.
      Cztery konie dla jeźdźców apokalipsy.”

      coraz czesciej zauwazam wpisy o koniach…
      nawet ja jakis czas temu napisalam:

      „Nie wiem gdzie, daje tu.
      Połozyłam się do łóżka ok 23,30, niestety sen nie przychodził.
      Raptem czuję/odbieram sobą tętent BIAŁEGO KONIA-myśl..ZAPOWIEDŻ.
      Silny biały koń, w tle czuje, widze czerwonego / więcej / i niebieskiego. jako parę.
      Odbiór przyszedł nagle, bez zadnej medytacji z intencja czy bez.
      Co to może oznaczac w tym Matrixie?
      Może pierwsze skojarzenia, ale bez myslenia zbyt długo o tym.
      Tylko bez biblijnych wzorców, prosze. ”

      Coz konie takie piekne a jaka role im przypisano ….i to w tzw swietej ksiedze…a wiec nie mozna z tym dyskutowac..postawiono na tym pieczec i LIPA
      A ciekawe co NAM TO co niewidzialne daje do zrozumienia ?

      • margo0307 pisze:

        „…Cóż konie takie piękne a jaką rolę im przypisano …i to w tzw świętej księdze…”
        ___
        Maryś, jakoś tak… zabrzmiała mi… w tym powyższym zdaniu nutka… żalu niezrozumienia…, czy może… braku pogodzenia… ?

        Ja ten Twój ciekawy sen… odbieram inaczej, może troszkę podobnie jak mały budda – jako… symboliczną zapowiedź następujących po sobie oddziaływań „żywiołów”

        Myślę, że… chyba nikt z nas nie ma już wątpliwości, że… wszyscy żyjemy w „ciekawych czasach”🙂 ogromnych zmian, przede wszystkim zaś… zmian naszej świadomości…, bo zaczynamy pomalutku… odkrywać wiedzę skrywającą zasady działania rządzące tą… matrixową rzeczywistością…, która przez bardzo długi czas była przed nami skrupulatnie ukrywana przez istoty rządne m.in. władzy…
        Zmiany, jakie zachodzą – zachodzą na wielu płaszczyznach naszego postrzegania i naszego dotychczasowego życia…, prowadząc nas do z-rozumienia faktu – jak wielki wpływ na nas i nasze otoczenie… wywiera sposób naszego funkcjonowania w obrębie naszych myśli, emocji i naszego postępowania…
        Z jednej strony – boimy się… „końca świata”, z drugiej – pragniemy świata sprawiedliwości, moralności i zgody…
        Można więc powiedzieć, że… zbliżamy się do swoistego… rozdroża, gdzie spotykają się dwie jakości – świat oszustwa i wyzysku, pozbawiony wszelkich zasad moralnych… i jego przeciwieństwo…

        Jeśli więc pragniemy, zaistnienia świata, gdzie oczekiwania i potrzeby wszystkich zostaną zaspokojone na ich miarę – musimy pogodzić się z logicznym wnioskiem, że… świat, który nie spełnia naszych oczekiwań czy potrzeb… musi po prostu – w taki czy inny sposób odejść…

        Sama dobrze wiesz Maryś, że… umiejętność prekognicji, to niezwykle złożona forma postrzegania…
        A już umiejętność prekognicji dotycząca całej planety… to już – wg.mnie – „wyższa szkoła jazdy”

        Wcale nie jest powiedziane, że na całej Ziemi – nastąpi dokładnie to samo, o czym pisze wizjoner w Apokalipsie…, i być może… ujrzał to – co żywioły powodują obecnie i co na naszych oczach się zadziewa – spustoszenia powodowane przez ogromne pożary, powodzie, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, singhole, etc…
        Myślę, że jeśli… ujrzał w swych wizjach jedynie to, co się obecnie zadziewa na różnych kontynentach…, to z czystym sumieniem mógłby założyć, że… następuje „koniec świata”… i poprostu… opisał to tak – jak myślał…

        • Maria_st pisze:

          Maryś, jakoś tak… zabrzmiała mi… w tym powyższym zdaniu nutka… żalu niezrozumienia…, czy może… braku pogodzenia… ?

          napisałam tak jak czytam gdzie indziej…..nawiązanie właśnie do tego….

          ja to bym nawiązała do rozwoju CZŁOWIEKA
          i nie tylko…..

        • Dawid56 pisze:

          Myślę, że… chyba nikt z nas nie ma już wątpliwości, że… wszyscy żyjemy w „ciekawych czasach”🙂 ogromnych zmian, przede wszystkim zaś… zmian naszej świadomości…, bo zaczynamy pomalutku… odkrywać wiedzę skrywającą zasady działania rządzące tą… matrixową rzeczywistością…, która przez bardzo długi czas była przed nami skrupulatnie ukrywana przez istoty rządne m.in. władzy…
          Zmiany, jakie zachodzą – zachodzą na wielu płaszczyznach naszego postrzegania i naszego dotychczasowego życia…, prowadząc nas do z-rozumienia faktu – jak wielki wpływ na nas i nasze otoczenie… wywiera sposób naszego funkcjonowania w obrębie naszych myśli, emocji i naszego postępowania…
          Z jednej strony – boimy się… „końca świata”, z drugiej – pragniemy świata sprawiedliwości, moralności i zgody…
          Można więc powiedzieć, że… zbliżamy się do swoistego… rozdroża, gdzie spotykają się dwie jakości – świat oszustwa i wyzysku, pozbawiony wszelkich zasad moralnych… i jego przeciwieństwo…

          To prawda.Mam jednak cały czas wrażenie ,że istnieje wiele linii czasowych rozwoju sytuacji i przyszłości.Może być jednak tak że linie te biegną równolegle ale stykają się w jakimś punkcie.Wówczas mamy do czynienia z przyszłością nieodwracalną.Być może w nawiązaniu do naszej przyszłości mamy do czynienia z pewnym jej wariantami dla których owe linie czasowe się przecinają.Wówczas następuje ona nieodwracalnie.
          Problem powstaje jednak w tym momencie kiedy wszystkie linie czasowe są z góry zaprogramowane- jak słynne proroctwo ( przepowiednia) Alberta Pike’a o wojnach światowych i te wyjątkowo dziwne koincyndencje, których nikt nie jest w stanie wymyślić bo trzeba na to aż 5000 lat ( początek cywilizacji -Sumer i rok 2016 walka o północny Irak i Syrię( starożytny Sumer) – przypadek?

          • margo0307 pisze:

            „… Problem powstaje jednak w tym momencie kiedy wszystkie linie czasowe są z góry zaprogramowane… – przypadek?”
            ___
            Kochany Dawidzie, chyba… wszyscy już wiemy ?, że w Naturze nie istnieje coś takiego jak… przypadek !, który ja pojmuję jako… zawoalowaną formę konieczności…

            I możliwe ?, że… żyjemy w takich „specyficznych czasach”, w których… „wiele linii czasowych rozwoju sytuacji” zbiega się… ?
            Tyle że… tego nie wiemy, ponieważ nie znamy swej złożonej natury na tyle – by mieć świadomość, że np. możemy żyć w… wieloświecie, w którym – na każdym poziomie obowiązuje jedna… lecz różna od pozostałych – linia czasowa…
            Któż to może wiedzieć… ?

          • Maria_st pisze:

            To prawda.Mam jednak cały czas wrażenie ,że istnieje wiele linii czasowych rozwoju sytuacji i przyszłości.Może być jednak tak że linie te biegną równolegle ale stykają się w jakimś punkcie.Wówczas mamy do czynienia z przyszłością nieodwracalną.Być może w nawiązaniu do naszej przyszłości mamy do czynienia z pewnym jej wariantami dla których owe linie czasowe się przecinają.Wówczas następuje ona nieodwracalnie.
            Problem powstaje jednak w tym momencie kiedy wszystkie linie czasowe są z góry zaprogramowane- jak słynne proroctwo ( przepowiednia) Alberta Pike’a o wojnach światowych i te wyjątkowo dziwne koincyndencje, To prawda.Mam jednak cały czas wrażenie ,że istnieje wiele linii czasowych rozwoju sytuacji i przyszłości.Może być jednak tak że linie te biegną równolegle ale stykają się w jakimś punkcie.Wówczas mamy do czynienia z przyszłością nieodwracalną.Być może w nawiązaniu do naszej przyszłości mamy do czynienia z pewnym jej wariantami dla których owe linie czasowe się przecinają.Wówczas następuje ona nieodwracalnie.
            Problem powstaje jednak w tym momencie kiedy wszystkie linie czasowe są z góry zaprogramowane- jak słynne proroctwo ( przepowiednia) Alberta Pike’a o wojnach światowych i te wyjątkowo dziwne koincyndencje, których nikt nie jest w stanie wymyślić bo trzeba na to aż 5000 lat ( początek cywilizacji -Sumer i rok 2016 walka o północny Irak i Syrię( starożytny Sumer) – przypadek?”

            gierki prze–biegłego Matrixa…….ziarno–plewy

            nie wiem o co chodzi z tymi liniami czasowymi…..choc może być to prawda….bo moja świadomość często podrożowała po sieciach–moze to atut miec dostęp do dysku Matrixa?
            wiem ze na pewno jest oryginal i kopia….jasna i ciemna strona mocy/ jak sie to nazywa /
            Pewnie moja siostra z męzem ktorych spotkaliśmy w tzw zadupiu…właśnie byli z tej jasnej strony na rekonesansie…..
            Do dzis pamiętam to spotkanie….i co dziwne—to ubranie—pomyslalam że bardziej nowoczesne od tego jakie nosiliśmy/ moze i ta myśl cokolwiek dziwna..ale tak wlasnie pomyślałam /….dlaczego nas nie poznali….i jak sie znależli na trasie naszej wycieczki po dziczy ?
            Na ubranie zwróciłam także uwagę podczas przeskoku świadomości w czasie pobytu w szpitalu…..gdy znalazłam sie też w szpitalu ale bardziej nowoczesnym, zwrocilam uwage na czystość kolorów, czarno-białą szachownce na jednej ze scian / tu w naszej rzeczywistości sa okna/…..zgadzały się słowa oraz osoby, ktore za 9-11 godz….zaistniały w naszym realu.
            Powrót TU odczułam w swoim mózgu…jakby nie mógł sobie z tym przeskokiem poradzić…zas sam przeskok–był bez tego.

          • margo0307 pisze:

            „… nie wiem o co chodzi z tymi liniami czasowymi…”
            ___
            Właśnie o to – o czym piszesz…🙂

            „… podczas przeskoku świadomości w czasie pobytu w szpitalu…..gdy znalazłam sie też w szpitalu ale bardziej nowoczesnym, zwrocilam uwage na czystość kolorów, czarno-białą szachownce na jednej ze scian / tu w naszej rzeczywistości sa okna…”

            jeszcze raz🙂

            „podczas przeskoku świadomości…” z jednej linii czasowej na drugą

            Twój opis przypomniał mi… mój sen-nie sen…

            … jestem w mieszkaniu, ale w moim starym mieszkaniu, jeszcze przed remontem.
            Bardzo to dziwne – myślę sobie…, bo pamiętam, że dwa lata temu wszystko było remontowane i wymieniane…
            Idę do kuchni i widzę wszystkie stare meble i starą aparaturę…
            Wszystko to jest jakoś tak mało funkcjonalne i brzydkie, a przecież nie tak dawno całkiem nieźle nam służyło…
            Odwracam się w drugą stronę i w oddali widzę pokój…
            – ach wspaniale -, pokój jest już „teraźniejszy”…, zadowolona więc idę w jego kierunku.., przez moment coś odwraca moją uwagę, a kiedy znowu spoglądam na pokój – ten jest… stary, taki hak przed remontem…
            Co u licha ? – myślę i zastanawiam się co to ma znaczyć…
            Kiedy oglądam się za siebie, tym razem celowo odwracając uwagę od pokoju, i gdy znów na niego spoglądam, to on znów jest „nowy”….
            Myśli mi się kłębią w głowie…, przelatują jedna za drugą … i nagle przychodzi z-rozumienie…🙂
            To jest przejście…, więc tak wygląda przejście…
            Wraz z nadejściem zrozumienia, ogarnia mnie wielka radość, chcę się cieszyć i podzielić z kimś tą wspaniałą wiadomością…, chcę powiedzieć by nikt się bał, bo nie ma czego… 
            Szczęście mnie wprost rozpiera i próbuję unieść się w górę, biegnąc do pokoju….
            Z łatwością podskakuję na dość znaczną wysokość, by za chwilę łagodnie opaść na dół…
            Nie fruwam, a raczej nie utrzymuję się w górze cały czas, (choć chciałabym), jednak nie przeszkadza mi to, gdyż mam świadomość, że jest to kwestia nauki, tak jak jazda na rowerze, czy samochodem…, przyjdzie czas, że i to opanuję należycie…
            Kiedy pierwsze oszołomienie tym cudownym odkryciem mija, teraz już nieco spokojniej przyglądam się całemu mojemu domowi, który raz jest stary – „przed remontem”, by za chwilę… zmienić się w ten nowy, idę do przedpokoju…
            Jest on bardzo duży i jakiś dziwny, ani stary ani nowy, jest inny…
            Postanawiam niczemu się nie dziwić, tylko obserwować…

          • marek pisze:

            mam za sobą kilkadziesiąt zapamiętanych snów z tego roku ,gdzie postacie znane mi z realu uczestniczą w prowadzonym w nim przeze mnie życiu tylko że w innej scenerii i uwarunkowaniach …

            osobiście określam to jako ściąganie w obręb mnie tutaj przejawionego wszelkich nici swego istnienia …

            pozostaje pytanie dlaczego tak się dzieje skoro jest to zjawisko nasilające się u mnie w ostatnich miesiącach – latach..

            niestety ……zadowalające objaśnienie znajduję jedynie u Ashyane Deyan ….kończy się czas możliwości istnienia na Ziemi rodzaju ludzkiego o tak nikłym zasobie świadomości ,

            Ziemia ulega transformacji w pojęciu pozytywnym a my staniemy .indywidualnie i zbiorowo jako gatunek przed procesem weryfikacji , kto dokąd kto może pozostać na tej przekształconej w krainę pokoju Ziemi …

            Jam Jestw Bogu Bóg wokół mnie Miłością .jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  25. mały budda pisze:

    Konie to żywioły.
    Kolory oznaczają jakie symbole żywiołów się pojawiają.
    Biały jest najwyższy i stanowi wiedzę o naturze wszystkich żywiołów.

  26. Maria_st pisze:

    Biały jest najwyższy i stanowi wiedzę o naturze wszystkich żywiołów.

    więc ZAPOWIEDŻ czego?
    wiedzy o jakich żywiołach ?
    w nas drzemiących ?

    • mały budda pisze:

      Biały jest najwyższy i stanowi wiedzę o naturze wszystkich żywiołów.

      więc ZAPOWIEDŻ czego?
      wiedzy o jakich żywiołach ?
      w nas drzemiących ?
      Odp.

      Jakiś czas temu, wszedłem w posiadanie talizmanu jednorożca.
      Przyjaciel wujek kiedyś nawiązał kontakt z pewnym magiem, który miał moc komunikacji telepatycznej.
      To on przekazał symbol złotego mitycznego jednorożca.
      Niby symbol złotego talizmanu jednorożca. Co miałem zrozumieć abym mógł odczytać sens przesłanej treści poprzez jednorożca.
      Przyszedł czas, że ujrzałem wewnątrz siebie samego jednorożca z którego bije niesamowite złote światło.
      Z czasem zrozumiałem, iż ten mityczny jednorożec kiedyś fizycznie istniał na matce naturze. Teraz istnieje poza naturą czasu jako zapis pamięci przjawiającej się kiedyś poprzez formę świadomości.
      Rozwój świadomości odbywa się przez fizyczne formy przy jednoczesnym rozwijaniu się form w matce naturze.

  27. tomasz26 pisze:

    z tego co rozumiem to wszyscy kosmiczni obserwatorzy nas samym ,czyli my z inno wymiarowych przestrzeni ..chcą coś odmienić żeby ich światy przerwały .jak to twierdzą… nie mogą ingerować w swą wolna wole w teraźniejszości żeby się ziściło… stad te apele… to tak jak by kilka pociągów jechało do z tej samej stacji ale każdy z nich był napędzany innymi energiami i innymi prędkościami itp. czasami przy mijance są warunki żeby jakiś pasażer przeskoczył do innego składu..czy nawywijali i zabrali się na skróty(na gapę )do jakiegoś składu ze , dostrzegli swój błąd i jego dalekosiężne konsekwencje ?

    • Maria_st pisze:

      z tego co rozumiem to wszyscy kosmiczni obserwatorzy nas samym ,czyli my z inno wymiarowych przestrzeni ..chcą coś odmienić żeby ich światy przerwały .jak to twierdzą… ”

      czyli chcą utrzymac Matrix?
      Czy żle to zrozumiałam z wypowiedzi ?

      Ja pisząc MY miałam na myśli GRĘ na różnych poziomach– tak jak Światło przechodzące przez pryzmat

      • margo0307 pisze:

        „czyli chcą utrzymac Matrix?
        Czy żle to zrozumiałam z wypowiedzi ?…”

        ___
        Jeśli Ty Maryś źle zrozumiałaś, to… obie mamy ten sam „problem”

        ponieważ ja także z niektórych przekazów – dokładnie to samo zrozumiałam…

        Zrozumiałam również jasno i wyraźnie, że wśród tego całego zalewu chennelingowego – nie wszystko złoto – co się świeci !…, więc po prostu zaprzestałam poświęcać uwagę i energię na tego typu bzdurne śmieci zatruwające mój umysł…

        • mały budda pisze:

          Zrozumiałam również jasno i wyraźnie, że wśród tego całego zalewu chennelingowego – nie wszystko złoto – co się świeci !…, więc po prostu zaprzestałam poświęcać uwagę i energię na tego typu bzdurne śmieci zatruwające mój umysł…
          Odpowiedz

          Kiedy strach ogarnia ludzkość to równolegle budzą się, lęki w postaci demonów.
          Nie wiedzą co się dzieje. Pomimo tego próbują to wszystko dopasować do siebie aby udać, że wszystko wiedzą w swej odsłonie.
          Tak naprawdę to nic niewiedzą, gdyż żyją w swojej ignorancji. Bez uprzedniego poznania samego siebie są nieświadomi w swojej ludzkiej formie. Tym samym powiększają obszar swoje nieświadomości.

      • marek pisze:

        Ja pisząc MY miałam na myśli GRĘ na różnych poziomach– tak jak Światło przechodzące przez pryzmat

        Teraz dopiero Marysiu w pełni zrozumiałem jak pojmujesz słowo – gra i przyznam ,że ten obraz jest zbieżny z moimi wyobrażeniami wszechświata rozumianego jako Wieczne Życie

        …jednakże różni nas to że Ciebie na ile dobrze Cię rozumiem zadowala to zrozumienie i jego akceptacja jako czynnika determinującego nasze istnienie , natomiast ja dopuszczam iż w owej grze jest wiele nieciekawych w odczuciach jego uczestników sytuacji w których mogą uczestniczyć niekoniecznie za sprawą błędów przez siebie popełnionych ale z powodu całościowego rozwoju gry wynikającego z postaw i decyzji innych jej uczestników. …

        przy tym założeniu , wypowiedź tomasza26 wydaje mi się interesująca jak i głosy w głowach dwóch pań o których z właściwym Ci poczuciem humoru wspominasz – również wydają mi się godne uwagi …

        ….niosę w sobie przekonanie ,ze gdyby Twym udziałem było wieloletnie uczestniczenie w egzystencji uwłaczającej godności człowieka czy to za sprawą braku zabezpieczenia elementarnych potrzeb egzystencjalnych czy czyjejś patologicznej dominacji nad Tobą , lub gdybyś posiadała określone uwrażliwienie na te zjawiska tyczące olbrzymiej części ludzkiej populacji , nie przychodziło by Ci tak łatwo kwitowanie wszystkiego co wokół słowem GRA .

        I tutaj pozostaje mi jedynie powrócić do tematu zasygnalizowanego już wcześniej że chociaż dotykamy w swym życiu prawd nim rządzących , to jednak przez subiektywny do nich stosunek i własne interpretacje w miejsce informacji oddającej prawdę możemy szerzyć nieprawdę …

        W mym odczuciu owa GRA nie sprowadza się do powrotu do Źródła jak wyraża to MB , do akceptacji wszystkiego co się dzieje co można dostrzec u Ciebie i Małgosi , a sprowadza się do istnienia w poszczególnych widmach światła białego jednakże w postawie aby właściwie rozumiana Miłość i związana z nią Moc Stwórcy jak najbardziej wyrażała się w obrębie gatunku w którym w danym liniowym czasie się istnieje ..gdyż owa Miłość jest spoiwem całego wszechświatowego życia .

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Maria_st pisze:

          „niosę w sobie przekonanie ,ze gdyby Twym udziałem było wieloletnie uczestniczenie w egzystencji uwłaczającej godności człowieka czy to za sprawą braku zabezpieczenia elementarnych potrzeb egzystencjalnych czy czyjejś patologicznej dominacji nad Tobą , lub gdybyś posiadała określone uwrażliwienie na te zjawiska tyczące olbrzymiej części ludzkiej populacji , nie przychodziło by Ci tak łatwo kwitowanie wszystkiego co wokół słowem GRA .”

          a jeśli byłam ../ dotknięcie zapisu–inkarnacją zwane /

          GRA…….Marku zrozumienie tego przyszło z czasem…choc od dziecka coś mi w tym tzw życiu nie pasowało / zwłaszcza moje widzenie onego zycia /

          O niektorych rolach swoich–pisałąm…..i tylko mnie to upewniło że moj odbiór jest dobry..jak inni widza-odbieraja…to tylko zależne od tzw poziomu jego/jej gry.
          Niedawne opisanie doświadczenia razem z moją córka / sklep obuwniczy, wychodzenie z niego….i raptem zobaczenie całkiem innego miejsca / to tylko potwierdza ….

  28. tomasz26 pisze:

    ..zastanawia mnie o jakie zjawisko tak zabiegają ?jaki czyn mamy popełnić w przyszłości ze spowoduje on lawinę zdarzeń, której się tak obawiają?zawsze sadziłem ze tzw.postęp i cywilizacje są cichymi zabójcami ducha ..raczej przestrzec niż utrzymać…bo jaka każdy izm matrix może być pod tym względem bardzo niebezpieczny ..może wciągnąć niepodpowiedzianych ludzi w uzależnienie zbytniej ciekawości jak narkotyk żeby ,tylko wywołać doznanie

    • Maria_st pisze:

      ..zastanawia mnie o jakie zjawisko tak zabiegają ?jaki czyn mamy popełnić w przyszłości ze spowoduje on lawinę zdarzeń, której się tak obawiają?zawsze sadziłem ze tzw.postęp i cywilizacje są cichymi zabójcami ducha ..raczej przestrzec niż utrzymać…bo jaka każdy izm matrix może być pod tym względem bardzo niebezpieczny ..może wciągnąć niepodpowiedzianych ludzi w uzależnienie zbytniej ciekawości jak narkotyk żeby ,tylko wywołać doznanie ”

      może chodzi o tworzenie prze-po-wiedni na swoj chory sposob i jego realizacja…
      a ponieważ matrix jest prze-biegły w gierkach będzie zwodzil…..jednych napuszczał na realizacje prze-po-wiedni a drugich ukierunkowywał w odwrotną strone tzn…że pojawia sie/pojawi KTOŚ ..kto wszystko uprzątnie….
      a przeciez to kazdy z NAS–SAM musi uprzątnąc w SOBIE śmietnik myśli…

      pewnie było identycznie i wczesniej….mimo iz uważamy że tamte ” cywilizacje| ” były nie tylko rozwiniete technicznie ale i duchowo….bardziej od nas…
      Co jak widac jest wierutna bzdurą….
      Ale takie są gierki Matrixa…….wrzuci kilka wirusów i sprawe uwaza za pewną i załatwioną……mami….mami i mami….błyskotkami

    • margo0307 pisze:

      „..zastanawia mnie o jakie zjawisko tak zabiegają ? jaki czyn mamy popełnić w przyszłości ze spowoduje on lawinę zdarzeń, której się tak obawiają?…”
      ___
      A nie zauważyłeś Tomaszu, że… w większości tzw. „przekazów”… jesteśmy proszeni o wnikliwą samoobserwację i kierowanie swymi myślami i działaniami z poziomu ❤ ?
      Po co zastanawiać sić nad tym… co i czego… ktoś oczekuje czy się obawia ?

      • Maria_st pisze:

        Ziarno i plewy…..

      • tomasz26 pisze:

        Po co zastanawiać sić nad tym… co i czego… ktoś oczekuje czy się obawia ?

        dlatego margo że żyjemy tu dla siebie ja i dla innych ja.. świetnie można dostrzec to nawet u zwierząt.. podczas macierzyństwa matki chronią swoje dzieci bo żyją dla nich żyją ich troskami ,myślami,oczekiwaniami, obawami .itp

        • marek pisze:

          a ja dodam do tego to co dla mnie nie jest ani głupotą , ani fałszem , ani przekręcaniem prawdy , a zawiera się stwierdzeniu które powiedział do mnie mój Ojciec Duchowy który to byt sam siebie tak określił twierdząc ,że od innych dziedzin życia są inni opiekunowie :

          upadek w materię łamie skrzydła ale leczy rany

          i chociaż już przedstawiałem to twierdzenie w odniesieniu do ogółu ludzkości to jednak w tej chwili cytuję go jedynie w stosunku do siebie , gdyż na obecną chwilę mam wystarczającą ilość poszlak dających przypuszczenie że wcześniej egzystowałem w ciele posiadającym fizyczne skrzydła z jednoczesnym pełniejszym przepływem świadomości pomiędzy mną a matrycą wszechrzeczy …

          .. te subiektywne doznania utwierdzają me przekonanie ,ze nie za wszystko nasz gatunek jest sam sobie winien , że jesteśmy zakulisowo sterowani , i że przesunięcie naszej uwagi na nasycenie naszego istnienia właściwie rozumianą Miłością jest naszym być albo nie być jako istot z prawem samostanowienia o sobie..

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo swiatło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… te subiektywne doznania utwierdzają me przekonanie ,ze nie za wszystko nasz gatunek jest sam sobie winien , że jesteśmy zakulisowo sterowani…”
            ___
            A może… tzw. Wolna wola istot wcale nie była przewidziana przez Stwórcę Wszystkiego Co Jest, ale… kiedy już zaistniała – stała się częścią Jej Zamysłu… ?

            I może było tak, że… Stwórca dopuścił ten „eksperyment wolnej woli”, bo skrajne doświadczenia, ścieranie się przeciwieństw zapobiega stagnacji i powoduje rozwój naszych indywidualnych talentów, cech, ego i intelektu… ?

            I może… reinkarnacja rozpoczęła się dopiero na etapie wolnej woli – dając możliwość korygowania błędów myślowych, zbierania różnorodnych doświadczeń… ?

            Ponoć… wcześniej ciała ludzkie miały być wieczne albo długowieczne, ale… od momentu kiedy ktoś.. zabił brata… Źródło uznało, że… taki sposób jak – doświadczenia w skrajności lepiej się nam przysłużą w naszej nauce… ?

          • tomasz26 pisze:

            to ze jesteśmy sterowni przez energie to nic strasznego Marku….z tego trzeba się ciszyć…również z tego ze po drodze energie nam kradną sterujac..to tez nic strasznego….bo skoro nam kradną to i tak ja zwrócą..z racji tego ze energii nie można uwięzić można skupić jej troszkę więcej ,ale nigdy nie można jej uwięzić..można ja przekierować na energie sztachu bądź miłości, ale to wciąż ta sama wolna energia..to co przyciągamy i odbijamy jest w rzeczywistości naszym kompleksem .albo miłości ,albo strachu…. znaczenie słowa ,kompleks jest nie jednoznaczne… wole traktować to jako zbiór tych energii ,które przyciągamy to ze opisujecie swe doświadczenia z częstotliwościami energii znaczy ze jesteście wyjątkowi (wyższy poziom inkarnacyjnego rozwoju)i zostaliście powołani do zadań ,które w miarę poznawania własnych siebie będą odkrywane przed ,każdym z was (w sumie przed każdą istotą w czasie)…w myśl kosmicznej zasady ze nic nie dzieje się bez przyczyny ..wy jesteście przyczynami ,które tez osiągną swój zamierzony skutek.

  29. margo0307 pisze:

    Dopadł mnie jakiś taki… dziwny nastrój i.. przypomniał mi się taki piękny wiersz Norwida…

    Wtedy to próba jest, wtedy jest waga,
    Ile… nad sobą wziąłeś panowania;
    Wartość się twoja ci odsłania naga –
    I oto widzisz, ktoś-ty ? – bez pytania.

    I ileś zwał się tym lub owym w Czasie?…
    Lub byłeś zwany imieniem twych dziadów.
    Widzisz – i ile? nabrałeś sam na się
    Z tradycji? tonu? stylu? lub przykładów?

    Co raz to z ciebie, jako z drzazgi smolnej,
    Wokoło lecą szmaty zapalone;
    Gorejąc, nie wiesz, czy stawasz się wolny,
    Czy to, co twoje, ma być zatracone?

    Czy popiół tylko zostanie i zamęt,
    Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie
    Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,
    Wiekuistego zwycięstwa zaranie!…

    • marek pisze:

      I może…

      nie będę twoim sugestiom przeczył Małgosiu , gdyż nie mam argumentów by je obalać więc powiem za Tobą …może tak to było ….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • marek pisze:

      I człowiek ten zasługuje na miano wieszcza …przynajmniej w odniesieniu do tego wiersza..

      • marek pisze:

        to ze jesteśmy sterowni przez energie to nic strasznego Marku…

        nie posiadając jednolitego języka terminów i pojęć – gdyż on się dopiero tworzy, ludzie o różnej orientacji co do szczegółów / tak jak różnice miedzy religiami / mają co innego na myśli i stąd trudność w prowadzeniu wymiany poglądów w tematach tutaj poruszanych ….

        uwzględnianym przeze mnie czynnikiem który pozostali piszący omijają jak przysłowiowego trędowatego jest moje domniemanie że prawdą może być fakt że człowiek może być pozbawiony wszelkich cech tworzących jego poczucie zindywidualizowanego istnienia łącznie ze swą osnową świadomością i ślad po nim zaginie w Wszechświecie jak ginie w ziemi po złożonych do niej ciele i kościach…

        to co dla mnie ma uzasadnienie jako bardzo prawdopodobne w modelu funkcjonowania życia we wszechświecie dla innych jest tak przerażające że stać ich w miejsce uważnego przestudiowania materiału jedynie krzyczeć to herezje i głupoty …

        Wyobcowanie wykrzywia gdyż albo prowadzi do uległości albo wprowadza w postawę uporu …obie postawy zaburzają pracę intelektu gdyż on wymaga emocjonalnej ciszy …

        …jak na razie nie znalazłem osoby która pokonując swe opory była w stanie prześledzić wszelkie uwarunkowania dotyczące możliwości zaistnienia takiego zdarzenia i podjęcia wyważonego dialogu w temacie ekstremów wynikających z zupełnego pogubienia się w sensie życia …

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Milością jestem rosą życia bo swiatło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „I człowiek ten zasługuje na miano wieszcza…”
        ___
        Może i zasługuje…, a ja czasem tak sobie myślę, że… w życiu każdego z nas – upierającego się przy jakiejś… „prawdzie”…, przyjdzie kiedyś taki moment, w którym zada sobie pytanie:
        – I czego tak właściwie ja bronię ?, i po jakie licho ?

        Taka myśl… sama w sobie jest pusta w środku, bo tak naprawdę… żadna myśl nigdy nie będzie stała, podobnie jak żadna idea…, bo wiedza i jej z-rozumienie przychodzi do nas falami… i tak, jak fale szlifujące skalisty brzeg – szlifuje świadomość naszego z-rozumienia…, postrzegania istnienia całości…
        Wystarczy więc tylko odpowiednio silna fala…, a wszystko i wszystko, co wydaje się nam stałe i solidne… zmienia się w oka mgnieniu…

        • margo0307 pisze:

          „…człowiek może być pozbawiony wszelkich cech tworzących jego poczucie zindywidualizowanego istnienia łącznie ze swą osnową świadomością i ślad po nim zaginie w Wszechświecie…”
          ___
          Po takich Twoich wnioskach Marku, nie dziw się, że… „piszący omijają” tego rodzaju dywagacje… „jak przysłowiowego trędowatego”

          • marek pisze:

            Po takich Twoich wnioskach Marku, nie dziw się, że… „piszący omijają” tego rodzaju dywagacje… „jak przysłowiowego trędowatego”…

            Wystarczy więc tylko odpowiednio silna fala…, a wszystko i wszystko, co wydaje się nam stałe i solidne… zmienia się w oka mgnieniu…

            jedno odważne Małgosiu drugie trochę bardziej ….co z tego wynik w myśleniu ?

  30. margo0307 pisze:

    „…co z tego wynik w myśleniu ?”
    ___
    To wynika, że… punkt myślenia i widzenia zależny jest od punktu siedzenia i nic ponadto, przynajmniej dla mnie…

  31. Loja Jolajna pisze:

    …jak na razie nie znalazłem osoby która pokonując swe opory była w stanie prześledzić wszelkie uwarunkowania dotyczące możliwości zaistnienia takiego zdarzenia i podjęcia wyważonego dialogu w temacie ekstremów wynikających z zupełnego pogubienia się w sensie życia …
    ___________________
    nie mam dzisiaj weny do dyskusji
    ale podczytuję chwilami po łebkach
    i nachodzi mnie taka refleksja, że za duży chaos, że w chaosie trudno się porozumieć, trudno wypracować wspólną teorię. Dlaczego? Ano dlatego, że każdy z nas kombinuje wg własnych potrzeb, wg zasady : bliższa ciału koszula, każdy ma swoje ciało i swoją koszulę.
    Wypracowanie wspólnych poglądów zasad, teorii itp, jest możliwe jedynie w gronie ludzi połączonych wspólnym interesem. I tak, w zasadniczych kwestiach nie dogadasz się np z innowiercami, albo pracownik nie znajdzie wspólnego języka z pracodawcą itp…wieża Babel

    • tomasz26 pisze:

      wedle tego co piszesz Loju J ..najlepszym było by utworzenie od postaw zbiorowości( ”państwa”) ludzi dobrej woli .bez rządów, struktur,własności,podziałów itp….utopia wolności i wolnej woli …coś jak w świecie zwierząt w naturze….dobrze zrozumiałem?

      • Loja Jolajna pisze:

        Ja chyba kiedyś żyłam w takiej „niebiańskiej” społeczności🙂
        Gdzie sami dobrzy ludzie.
        Gdzie miłość promieniowała od każdego i dla każdego.

        Próbowałam tu na Ziemi zaszczepić takie zasady, ale w pewnym momencie zrezygnowałam, poddałam się. Latami nie zrażały mnie niepowodzenia, spore własne koszty, szłam dalej, byłam pewna, że ludzie zrozumieją, że tak niewiele trzeba zmienić żeby być szczęśliwymi.
        Oczywiście mój eksperyment dotyczył mojej rodziny, przyjaciół. Gdyby udało mi się z nimi, to oni przekonaliby swoje rodziny, swoich przyjaciół i poszłoby lawiną.

        Przede wszystkim chciałam przekonać ludzi, ze można żyć szczęśliwiej jeżeli nie pasożytujemy na sobie wzajemnie, jeżeli wymieniamy się równoważnie między sobą…długoterminowa opieka nad zniedołężniałym dziadkiem za jego choć tylko jedną łezkę wdzięczności to też równoważna wymiana.

        Ludzie na Ziemi zostali wynaturzeni przez prawa i zasady narzucane im przez kolejne systemy. Rodziny zostały rozbite, miliardy pojedynczych osób są słabsze niż paru dogadanych ze sobą cwaniaków.

        • tomasz26 pisze:

          hmm..rodzina dobre pytanie ..czyja dusza zasiada w ”twych dzieciach” ,w ”twej matce” w ”twym ojcu” itd itp..czy istoty te są na tym samym poziomie pojmowania życia i samoświadomości.?..a może wyższym ?a może tacy sami jak my ,tylko są zahipnotyzowani przez magów ?..a ty uwalniając się z ich pętli próbujesz krzyczeć do innych …patrzcie ,a jednak można….życie to nieustna długofalowa walka ..nawet słowem zasianym nawet tym ze naplują ci w twarz ..ze cie wyśmieją ze okrzykną głupcem, kłamcą ,idiota ,szarlatanem oszustem..itp..życie to walka ..o zrozumienie to walka o akceptacje .. tworząc ”swój wolny harmonijny” świat często zastanawiam się jak wielkiemu poziomowi ignorancji i zwiedzaniu ludzie zostali poddani..lecz dostrzegam światełko w tunelu z godnie z prawami kosmosu to co na dole to i na górze … i oni kiedyś spadną z wozu wierzę ze nastanie kiedyś świat leszy bardziej naturalny.. a jak się to stanie i w jakiej formie zależy od nas

          • Loja Jolajna pisze:

            pięknie napisałeś Tomaszu

            hmm..rodzina dobre pytanie ..czyja dusza zasiada w ”twych dzieciach” ,w ”twej matce” w ”twym ojcu” itd itp..czy istoty te są na tym samym poziomie pojmowania życia i samoświadomości.
            ________________
            a to też interesujące spostrzeżenie.
            jakże często dziecko okazuje się być wrogiem swoich rodziców, albo odwrotnie, rodzice nie mogą zaakceptować dziecka

        • marek pisze:

          Przede wszystkim chciałam przekonać ludzi, ze można żyć szczęśliwiej jeżeli nie pasożytujemy na sobie wzajemnie,

          gdybym miał ocenić z czym przyszedłem na tą ziemię a kim jestem obecnie , mogę jedynie potwierdzić ten sam scenariusz życia jednak u siebie nazwę to degradacją swych walorów które obumierały z upływem lat w zderzeniu z tym co napotykałem i rozpoznawałem w ludziach .. ludzie noszą w sobie chorobę która deformuje w człowieku wszystko co w nim piękne po urodzeniu i zarażają się tym nawzajem i kolejne pokolenia ….

          ostatnią moją deską nadziei był ruch ezo , jednak swe opinie o nim przemilczę by moja ocena nie była aż tak przygnębiająca …

          Przed chwilą skończyłem oglądać bajkę Wojna pięciu armii… kolejna z serii Władca Pierścieni i wrażenie ..nic dodać nic ująć …jako w przeszłości tak i teraz głupota i chciwość to nasza flagowa cecha …

          • Loja Jolajna pisze:

            ludzie noszą w sobie chorobę która deformuje w człowieku wszystko co w nim piękne po urodzeniu i zarażają się tym nawzajem i kolejne pokolenia ….

            jako w przeszłości tak i teraz głupota i chciwość to nasza flagowa cecha …
            ________________________
            słuszne wnioski, Marku

            dlatego nie dziw się, że izoluję się od ludzi, z którymi mi nie po drodze.

          • margo0307 pisze:

            „…jako w przeszłości tak i teraz głupota i chciwość to nasza flagowa cecha …”
            ___
            No proszę… jaki zgodny tandem nam się utworzył…

            „głupota i chciwość” to…nie nasza droga Loju, nie nasza !, jeśli już – to jedynie… twoja flagowa cecha”.

          • Loja Jolajna pisze:

            „głupota i chciwość” to…nie nasza droga Loju, nie nasza !, jeśli już – to jedynie… „twoja flagowa cecha”.
            _______________
            na jakiej podstawie uważasz mnie za wyjątkowo głupią?
            na jakiej podstawie uważasz mnie za chciwą?

    • marek pisze:

      pierwszy element do wspólnego dialogu ….język – jednakowo rozumiane terminy i pojęcia , drugi chęć prowadzenia dialogu /świadomość swej subiektywności ocen / trzecie ….wystarczy te pierwsze dwa tworzą barierę nie do przejścia …wieża Babel jest wszechobecna w skali makro i mikro …

  32. Loja Jolajna pisze:

    A może ty także Loja… „pochyliłabyś się nad losem zwierząt” ?!, i np. na świątecznym stole, który uważasz za… „miłą tradycję” – postawiłabyś same pokarmy roślinne, tak by żadne zwierzątko nie ucierpiało ?
    ____________________
    niestety Małgosiu, bliżej mi do zwierząt, a im do mnie
    zwierzęta mnie nie trują, dają mi zdrowie, ja im jestem za to wdzięczna
    rośliny przeciwnie
    niedługo bym pożyła jedząc same rośliny
    pisałam tu, ze próbowałam diety roślinnej i że musiałam zrezygnować.

    • margo0307 pisze:

      „…niedługo bym pożyła jedząc same rośliny…”
      ___
      Ano właśnie, najważniejsze to sobie wytłumaczyć, że… na pierwszym miejscu – moja doopa…, reszta czujących istot jest po to ją zaspokoić…

      Jak to wygląda z tą twoją wybiórczą miłością pt. „miłość promieniowała od każdego i dla każdego”
      Echch Loja…

      • Loja Jolajna pisze:

        dlaczego ty zamiast tych nieszczęsnych prosiaczków wzięłaś sobie za przyjaciół mięsożerne kocury?
        co z tego, że sama nie jesz mięsa jeżeli karmisz nim (tymi prosiaczkami) swoje koty?
        dlaczego rozumiesz potrzebę mięsożernych zwierząt, a nie rozumiesz ludzi, którym rośliny nie służą.

        • margo0307 pisze:

          „…dlaczego rozumiesz potrzebę mięsożernych zwierząt, a nie rozumiesz ludzi, którym rośliny nie służą…”
          ___
          Właśnie dlatego, że… Świadomy Człowiek to… COŚ więcej niż zwierzę, kierujące się instynktem!

        • margo0307 pisze:

          ” dlaczego ty zamiast tych nieszczęsnych prosiaczków wzięłaś sobie za przyjaciół mięsożerne kocury?…”
          ___
          Kocham prosiaczki i wszelkie żywe stworzenie i przyświeca mi zasada, że… to – co kocham – nie morduję by się najeść !, ale… „kocury” kocham bardziej…

          • Loja Jolajna pisze:

            a to, że kocury mordują myszki, wróbelki i inne małe, niewinne stworzonka, to ci tej miłości nie zakłóca?
            myszki, wróbelki, ale także świnki to przecież także żywe stworzenie…czy tych nie kochasz?
            no tak, kocury kochasz bardziej, a ja bardziej kocham siebie i swoich bliskich-ludzi.
            nie martw się kocina na pewno by mi nie smakowała.

          • margo0307 pisze:

            „…myszki, wróbelki, ale także świnki to przecież także żywe stworzenie…czy tych nie kochasz?…”
            ___
            Już ci napisałam – kocham wszystkie żywe stworzenia… i wszystkie są moimi przyjaciółmi, a przyjaciół… poprostu się nie jada !

            I rozumiem, że… nie jesteś w stanie tego teraz pojąć, ale… nie rozumiem dlaczego obłudnie próbujesz kogoś przekonać o tym, jakobyś… „przekonywała ludzi, ze można żyć szczęśliwiej” albo… ” zaszczepiała jakieś… zasady promieniowania miłości od każdego i dla każdego”, bo wszędzie tam – gdzie panoszy się celowe uśmiercanie jednych istot – inne istoty nigdy nie zbudują trwałego szczęścia…

          • Loja Jolajna pisze:

            bo wszędzie tam – gdzie panoszy się celowe uśmiercanie jednych istot – inne istoty nigdy nie zbudują trwałego szczęścia…
            ____________________
            jakiś czas temu chwaliłaś się, że przygotowałaś sobie na obiad brukselkę z orzechami, a mężowi jego ulubione śledzie z czymś tam.
            mnie się czepiasz, a z mięsożercami pod jednym dachem żyjesz
            no chyba, że sugerujesz, że nie jesteś szczęśliwa w małżeństwie…wypadałoby współczuć, tylko komu?

            „nie rozumiem dlaczego obłudnie próbujesz kogoś przekonać o tym, jakobyś… „przekonywała ludzi, ze można żyć szczęśliwiej” albo… ” zaszczepiała jakieś… zasady promieniowania miłości od każdego i dla każdego””
            ___________
            to cię tak zabolało?
            jeżeli ty karmisz swoje kocury mięsem, ale co więcej to także i męża, to kto tu jest obłudny?

          • margo0307 pisze:

            ~ wszędzie tam – gdzie panoszy się celowe uśmiercanie jednych istot – inne istoty nigdy nie zbudują trwałego szczęścia… ~
            *
            „…mnie się czepiasz, a z mięsożercami pod jednym dachem żyjesz…
            kto tu jest obłudny?”

            ___
            Loja, to jest naprawdę żenujące, że… nie potrafisz w lot z-rozumieć tego, co ktoś inny pisze i trzeba to tobie kilkakrotnie tłumaczyć byś pojęła napisaną myśl…!

            Naprawdę nie możesz tego pojąć ?!, że… na Ziemi nie zapanuje trwałe szczęście tak długo – jak długo ludzie będą dla przyjemności zaspokojenia podniebienia zabijać i zjadać inne czujące istoty!
            Taka postawa wynika z braku zasad etycznych oraz szacunku dla samego Życia !, bo nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że…
            główną przyczyną wojen, konfliktów lokalnych i międzynarodowych jest przemoc, która jest głęboko zakorzeniona w ludzkich sercach poprzez zabijanie słabszych istot !

            I nie ma tu znaczenia twoje pokrętne myślenie w rodzaju… kto to robi… – czy to robisz ty, czy robi to mój mąż, czy robi to jakiś inny kowalski… czy smith…, ponieważ obłuda twojej postawy dotyczy – nie tego, że jesz mięso zamordowanych zwierząt, choć masz świadomość faktu – w jak straszliwych męczarniach one umierają…, lecz tego, że… nie masz cywilnej odwagi przyznać, że po prostu robisz to, bo ci to smakuje !
            A przy tym… swoje sumienie uspokajasz i usprawiedliwiasz pokrętnymi wymówkami w stylu… „długo bym nie pożyła”…, czy snując wydumane, nie mające w takim wypadku racji bytu wizje w postaci… „miłość promieniowała od każdego i dla każdego”

            Jesteś tu na naszym forum przez wystarczająco długi czas, by nareszcie zrozumieć to – o czym tu piszemy…
            A piszemy m.in. o zależnościach energetycznych, które na pewnym poziomie… są ze sobą połączone…
            Powinnaś więc pojąć już prosty fakt wynikający z tych zależności, w wyniku których energię strachu, bólu i cierpienia mordowanych zwierząt przyjmujesz w siebie wraz z ich mięsem.
            Energia ta nie ginie i wpływa bardzo niekorzystnie na całą twoją istotę duchowo-fizyczną powodując m.in. nieustanne obniżanie twoich wibracji …

            „Zaprawdę, człowiek jest królem dzikich bestii, gdyż przewyższa je w okrucieństwie. Żyjemy kosztem śmierci innych.
            Jesteśmy cmentarzyskami”. – Leonardo da Vinci

            „Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, skoro nasze ciała są żywymi grobami pomordowanych zwierząt ?” – Lew Tołstoj

            „Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami” – Mahatma Gandhi

            „Nie popadajcie w żarłoczność, która pociąga za sobą rzeź zwierząt” – Budda

          • Dawid56 pisze:

            Naprawdę nie możesz tego pojąć ?!, że… na Ziemi nie zapanuje trwałe szczęście tak długo – jak długo ludzie będą dla przyjemności zaspokojenia podniebienia zabijać i zjadać inne czujące istoty!
            Taka postawa wynika z braku zasad etycznych oraz szacunku dla samego Życia !, bo nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że… główną przyczyną wojen, konfliktów lokalnych i międzynarodowych jest przemoc, która jest głęboko zakorzeniona w ludzkich sercach poprzez zabijanie słabszych istot !

            Dla mnie jest to tak oczywiste chociaż nieprzyzwoite.

            Jednak być może istnieje jedno ale ( ale tylko w tej chwili kiedy została zachwiana równowaga)

            Chodzi o lisy które zagrażają ptactwu domowemu.Co prawda mają one naturalnego wroga , ale ostatnio robią wiele spustoszenia na działkach.
            Kolejna sprawa to dziki ,które też zbyt blisko podchodzą po domostwa ludzkie.Istnieje pomysł aby je przesiedlać w głąb lasu, ale chyba czyni się to dość opieszale , bo dziki można spotkać nawet na plaży czy w pobliżu osowskiego Auchan.

            „Lis (Vulpes vulpes) to średniej wielkości, pospolity w Polsce drapieżnik o wydłużonym tułowiu i pysku, puszystym, pięknym ogonie, nazywanym kitą. Ma trójkątne, duże uszy. Ma długą sierść o barwie najczęściej żółtorudej, na spodzie białej lub popielatej. Zimą kolor sierści przybiera bardziej szary kolor. Ma bardzo dobrze rozwinięte zmysły węchu, słuchu i wzroku. Lis ma naturalnych wrogów. Należą do nich: wilk, pies, ryś, bielik, jastrząb oraz duże sowy. Lis jest zwierzęciem łownym. Tępi gryzonie. Lisy chorują na wściekliznę i mogą zarażać inne zwierzęta oraz człowieka. Jest też nosicielem tasiemca bąblowcowego.”

            W Delakogu powinny być dodatkowo takie przykazania

            1.Nie znęcaj się nad zwierzetami
            2.Nie zabijaj zwierząt dla przyjemności czy zabawy czy do celu pseudodoświadczeń naukowych

          • margo0307 pisze:

            „… Chodzi o lisy które zagrażają ptactwu domowemu…
            Kolejna sprawa to dziki ,które też zbyt blisko podchodzą po domostwa ludzkie…”

            ___
            Kochany Dawidzie – nic nie dzieje się przypadkowo…
            To, że… my czegoś… nie chcemy dostrzec – bo tak jest nam najwygodniej – nie oznacza, że nie istnieje tego przyczyna…
            A przyczyną w tych dwóch przedstawionych przez Ciebie przypadkach jest… wycinka lasów niszcząca naturalne siedliska zarówno lisów jak i dzików…
            Wyżynając bezmyślnie lasy – ludzie pozbawiają mieszkające tam zwierzęta ich naturalnych terenów łowieckich…, nie dziwota zatem, że… zwierzęta te szukają pożywienia… coraz bliżej ludzkich domostw…

  33. tomasz26 pisze:

    ja wegetarianizm zastosowałem pewnej tzw. wigilii kiedy to przy całej obfitości potraw zadowoleniem się suchymi płatkami owsianymi popijanymi barszczem.. przypominam sobie zażenowanie i konsternacje wszystkich domowników i rodziny ,ale,cóż w końcu sami stanowimy o sobie…co do konsekwencji wszystkie wynikają z naszej wolnej woli …nic ponad to…A JAK TO Z WOLNĄ WOLĄ BYWA KAŻDY MA JĄ NA ROŻNYM ETAPIE ROZWOJU.. nie można wymagać poprzez nacisk tego czego my często doświadczaliśmy ..zdając sobie sprawę ze ja tez w swym okresie życia jadłem mięso ..dziś cała rodzina już…” po przejściach ” wszystko odbyło się bez jakiegokolwiek zmuszania metodą prób i błędów ..z mych obserwacji wnioskuje ze im młodszy organizm tym jest to łatwiejsze

    • margo0307 pisze:

      „…nie można wymagać poprzez nacisk tego czego my często doświadczaliśmy …”
      ___
      Zgadza się Tomaszu – nadmierny „nacisk” – nie przyniósł jeszcze nikomu i niczemu nic dobrego, ale obłuda zawarta w słowach i uczynkach… niejednemu przyniosła szkodę…!

    • marek pisze:

      starego psa nie oduczysz szczekać bo zdechnie gdy go zakneblujesz lub zwariuje to tyle z mej strony dywagacji na temat jeść czy nie jeść ….

      ….ale jeżeli jesz to oddaj w sercu czy myślach cześć temu zwierzęciu którego ciało zjadasz i bez ogródek i fałszywego poczucia wstydu protestuj nad podłym życiem w fermach wielkotowarowych i śmiercią zwierząt w rzeźniach – obozach zagłady …

      …człowiekiem stajemy się powoli , lecz tysiąc lat by starczyło by się nim stać i na własnych nogach odejść z tej czasoprzestrzeni gdyby ta czasoprzestrzeń nie była tak upodlona ….to czym jesteśmy w tej chwili to popłuczyny człowieczeństwa …

      Jam Jest w Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • tomasz26 pisze:

        nie bez znaczenia są tez uwarunkowania miejsca ,w którym żyjemy np.dostępność pokarmu itp.. oczekiwać od Masaja ,Eskimosa itp żeby jadł zieleninę, ziarno skoro nie ma do tego dostępu..nie wykonalne..puki co ludzkość ma żołądki i jakąś treścią je wypełnia ..i długo tak jeszcze pozostanie

      • margo0307 pisze:

        „… jeżeli jesz to oddaj… cześć temu zwierzęciu którego ciało zjadasz i bez ogródek i fałszywego poczucia wstydu protestuj nad podłym życiem w fermach wielkotowarowych i śmiercią zwierząt…”
        ___
        Wybacz Marku, ale… bardziej pokrętnego sposobu myślenia to doprawdy ze świecą szukać…
        Gratuluję samoświadomości…!
        * * *
        „…to czym jesteśmy w tej chwili to popłuczyny człowieczeństwa …”
        ___
        Widzę, że… prawda o sobie bardzo Cię Marku boli…

      • margo0307 pisze:

        „… człowiekiem stajemy się powoli , lecz tysiąc lat by starczyło by się nim stać i na własnych nogach odejść z tej czasoprzestrzeni..”
        ___
        I to mówi osoba twierdząca jakoby… „była w Bogu, w której jest światło” ?!

        Po co Ci aż tysiąc lat ?, kiedy wystarczyła by… jedna chwila by stać się świadomym człowiekiem i przyjąć odpowiedzialność za siebie – zgodnie np. z… kilkoma „przykazaniami”:

        Nie zabijaj
        Nie kradnij
        Szanuj matkę i ojca i w ogóle bliźniego
        Nie wydawaj fałszywego świadectwa
        Nie pożądaj

        Czy to aż tak wiele ?!

    • mały budda pisze:

      ja wegetarianizm zastosowałem pewnej tzw. wigilii kiedy to przy całej obfitości potraw zadowoleniem się suchymi płatkami owsianymi popijanymi barszczem.. przypominam sobie zażenowanie i konsternacje wszystkich domowników i rodziny ,ale,cóż w końcu sami stanowimy o sobie…co do konsekwencji wszystkie wynikają z naszej wolnej woli …nic ponad to…A JAK TO Z WOLNĄ WOLĄ BYWA KAŻDY MA JĄ NA ROŻNYM ETAPIE ROZWOJU.. nie można wymagać poprzez nacisk tego czego my często doświadczaliśmy ..zdając sobie sprawę ze ja tez w swym okresie życia jadłem mięso ..dziś cała rodzina już…” po przejściach ” wszystko odbyło się bez jakiegokolwiek zmuszania metodą prób i błędów ..z mych obserwacji wnioskuje ze im młodszy organizm tym jest to łatwiejsze
      Odpowiedz

      tomasz26 twoje zdobyte doświadczenie w postaci, co wyżej przeszedłeś. Stanowi twoje konsekwencje w decydowaniu o sam sobie.
      Dobrze piszesz i masz w tym swoją racje, iż sami decydujemy o sobie samym i mamy przy tym swoją wolę w procesie decyzyjnym.
      Bardzo dobrze,iż w swojej nauce zauważyłeś, iż każdy znas jest na innym poziomie co stanowi o poziomie własnej woli.
      Też mam doświadczenia na temat przejawiających się świadomości w stworzeniach czyli wchodzących w matrycę życia matki natury.
      Jakiś czas temu dużo pracowałem na samym sobą. Głównie to medytowałem aby nie tylko uwolnić się, od fizycznych napięć a także zrozumieć samego siebie.
      Widzimy wewnątrz różne obrazy odmiennej rzeczywistości i przeciwnej do świata fizycznego. Tą naszą wewnątrz świadomością może bardzo dużo widzieć.
      Niekiedy brak nam informacji z natury samej wiedzy przebiegających nam obrazów wewnątrz naszej świadomości.
      Wówczas albo się uczymy albo żyjemy w swej nieświadomości, czyli ignorancji.
      Podjąłem pracę aby zgłębić własną naturę świadomości. Zacząłem zgłębiać Tantry oraz próbowałem poznać, Karma joga, Bhakti joga,Lingam-Joni joga, Dżniani joga, Radża joga,Mantra joga,Hatha joga, Laja joga.
      Zawsze do medytacji się staranie przygotowywałam aby się wyciszyć i tym samym móc się uwolnić od węzłów fizycznych napięć.
      W kazdym razie stałem się świadomy własnej woli aby na nowo zgłębić swoją przyczynę i doznać swoistej wiedzy w trakcie pracy nad samym sobą.
      Zgłębianie tych technik jogi pozwoliło mi dokonać konfrontacji z wiedzą przekazaną przez wewnętrznych mistrzów świadomości i zapisaną w postaci informacji.
      W każdym razie miałem potrzebę zgłębiania swojej wewnątrz znajdującej się natury świadomości.
      Bardziej pragnąłem w sercu swojej doskonałości.
      Wynikało może to,że będąc dzieckiem dorośli mówili mi, że nigdy nie będę doskonały.
      Serce jednak się buntowało przeciwko naturze ludzkiej.
      Będąc wiele razy poza naturą czasu i tym samym doświadczając w sobie natury światła. Czułem się jak małe dziecko, które jest szczęśliwe, gdyż widzi siebie w takiej postaci jakiej jest swej istocie.
      Byłem poza naturą czasu i było mi z tym bardzo dobrze, gdyż nie czułem napięcia.
      Jedyne spokój swojej świadomości, która może wiele się dowiedzieć o własnej prawdziwej naturze.
      W każdym razie przeszedłem niesamowitą przemianę.
      Wewnątrz samego czułem, iż nie mam jeść mięsa. Wiele razy odczułem to wewnątrz swojej natury. Był to okres w którym doświadczyłem cierpienie czujących świadomości.
      Nie mogłem wejść do mięsnego aby kupić mięso. Moja wrażliwość niesamowicie energetycznie wzrosła.
      Odrzucało mnie tym samym zapach krwi był nieprzyjemny i moje zmysły odczuwały to sensorycznie.
      Od dziecka już tak mam, że nie znoszę filmów, gdzie krew leje się strumieniem.
      Z drugiej strony zostałem wychowany aby jeść mięso a teraz doświadczyłem abym zaprzestał jeść mięsa.
      Postanowiłem przejść próbę aby na jakiś czas nie jeść mięsa, gdyż miałem kucia w kanałach energetycznych.
      Normalny ból wynikiem cierpienia.
      Któregoś dnia zaprosiła mnie dziewczyna na obiad. Prosiłem, że pragnę zjeść obiad bez mięsa.
      Zdziwiłem się, że jem zupę a czuje kucie w kanałach energetycznych.
      Okazało się, że w zupie jest boczek.
      Zrozumiałem, że zwierzątko umierało w megach cierpieniach.
      Wewnątrz samego siebie zrozumiałem, że jeśli zjem mięso. To pragnę przeprosić czując istotę, która została zamordowana dla tego mięsa.
      Pragnę w swoim sercu aby światło wpłynęło z mojego serca aby uwolnić czującą istotę od cierpienia.
      Tak więc duży postęp uczyniłem jeśli zjem czujące życie i sercem będę pragnął światło wysłać do czującej lub czujących istot.
      To odmiennie życie przyszłych świadomości, które były pod postacią form zwierzęcych.

    • marek pisze:

      i masz w tym przekazie Małgosiu więcej sensu niż dywagowanie nad milczeniem …

      • margo0307 pisze:

        ” i masz w tym przekazie Małgosiu więcej sensu niż dywagowanie nad milczeniem …”
        ___
        Marek, nie „dywaguję nad milczeniem”, bo i po co ?
        Tak naprawdę to… daleka jestem od jakiegokolwiek „dywagowania”, czasem… dopuszczam pewne możliwości…🙂 jednak uważam, że… „dywagowanie” – prócz niepotrzebnych emocji… nie wiele wnosi w nasz rozwój…
        Z całą jednak pewnością wiem jedno – gdyby każdy z nas słuchał i stosował w swoim życiu te… 5 złotych reguł to życie przedstawiałoby się o wiele dla nas piękniej…, a tak – jest jak jest, bo… kto nie chce słuchać, ten musi poczuć!, może… pojmie to przy następnej okazji…

  34. margo0307 pisze:

    ” niestety Małgosiu, bliżej mi do zwierząt… zwierzęta mnie nie trują, dają mi zdrowie, ja im jestem za to wdzięczna…”
    ___
    Stefan Sencerz w publikacji „Ofiary Nauki”, Etyka 18/1980), m.in. pisze:

    „…W ostatnich latach następował stały wzrost użycia w eksperymentach żywych zwierząt i liczba ginących w laboratoriach całego świata wynosi nie mniej niż 200 milionów rocznie !.
    Co najwyżej jedną trzecią część dałoby się uzasadnić względami medycznymi, spośród nich tylko niewiele dąży do takich pierwszorzędnych dla ludzkości celów, jak zlikwidowanie raka czy innych groźnych chorób.
    Nawiasem mówiąc, wiele badań usiłuje się podciągnąć pod program leczenia raka, bowiem wiąże się to z dużymi dotacjami finansowymi, a często nie mają one z rakiem nic wspólnego.
    Większość badań to testy:
    – dodatków do żywności,
    – kosmetyków i środków toaletowych,
    – pestycydów, detergentów,
    – środków do czyszczenia naczyń i piekarników,
    – a także broni, narkotyków itp”…

    Jak… wygląda dzisiaj ta obrzydliwa statystyka ?, trudno wprost sobie wyobrazić!

    Pisma wedyjskie, które istniały na długo przed pojawieniem się Buddy, dużą wagę przykładały do niestosowania przemocy i do podstaw wegetarianizmu.
    Starożytny indyjski kodeks prawny, Manu-samhita oznajmia:
    „Nie można otrzymać mięsa bez wyrządzania krzywdy innym istotom.
    Dlatego należy unikać jedzenia go…
    Całkowicie powstrzymuj się od jedzenia mięsa, zważywszy na wstrętny jego początek i okrucieństwo przy krępowaniu i zabijaniu istot wcielonych”
    .

    Według Wed wszystkie żywe istoty mają duszę.
    W Bhagavad-gicie Kryszna opisuje duszę jako źródło świadomości, które przenika całe ciało i ożywia je.
    Dusze usytuowane w gatunkach niższych od ludzkiego po śmierci automatycznie ewoluują do wyższego gatunku, aż w końcu osiągają ciało ludzkie.

    „Krótko mówiąc, zabicie zwierzęcia hamuje jego ewolucję przez gatunki życia i zabójca będzie cierpiał z powodu reakcji za swój grzech”.
    Duchowa doskonałość zaczyna się wtedy, gdy człowiek zrozumie, że wszystkie istoty są sobie równe.

    Dla współczesnych ludzi jadanie mięsa jest niekwestionowanym zwyczajem, dla wegetarian błędem żywieniowym i brakiem współczucia, a z punktu widzenia religii… jest to wielką winą ludzi w stosunku do świata zwierząt.”

    Każdy z nas ma wybór… żyć po to żeby jeść – czy jeść po to żeby żyć…
    http://weganizm.republika.pl/wegetarianizm.htm

    • mały budda pisze:

      Według Wed wszystkie żywe istoty mają duszę.
      W Bhagavad-gicie Kryszna opisuje duszę jako źródło świadomości, które przenika całe ciało i ożywia je.

      Odp.

      Margo pozwolisz,że dokonam zmian według mojego potencjału świadomościowego.
      Więc moim odczuciu a tym samym widzeniu to powinno być tak.

      Wedy mówią, że wszystkie żywe istoty mają świadomość.
      Wedy to głównie wiedza naturze przejawiających się świadomości.

      W Bhagavad-gicie Kryszna nie opisuje duszę jako źródło świadomości, które przenika całe ciało i ożywia je.
      Tam występuje język mistyczny mówiący o świadomości jako źródło świadomości, które przenika ciało i ożywia je.
      Dlatego każdy z nas ma do scalenia własne pole świadomości i przejawiającej się w nim wiedzy w postaci doświadczenia.

      • margo0307 pisze:

        „Margo pozwolisz,że dokonam zmian według mojego potencjału świadomościowego…”
        ___
        Nie mam absolutnie nic przeciwko temu…

        … to jednak nie oznacza, że… porzucę interpretację wedyjską, w której… to właśnie dusza jest źródłem świadomości przenikającym fizyczne ciało i je ożywiającym…
        Bowiem – jak dla mnie – dusza i świadomość są tożsame…, kiedy więc dusza opuszcza ciało, to ciało umiera i nie ma w nim żadnej świadomości…

        • mały budda pisze:

          … to jednak nie oznacza, że… porzucę interpretację wedyjską, w której… to właśnie dusza jest źródłem świadomości przenikającym fizyczne ciało i je ożywiającym…
          Bowiem – jak dla mnie – dusza i świadomość są tożsame…, kiedy więc dusza opuszcza ciało, to ciało umiera i nie ma w nim żadnej świadomości…

          Odpowiedz
          Jak mam interpretować to co piszesz ,,dusza i świadomość są tożsame,,
          Jeśli dla mnie istnieje świadomość a dla innych przyjęty schemat pod postacią ducha.
          To, że świadomości przechodzą przez różne alternatywne światy. To nie znaczy,że w swej konstrukcji są duchami.
          Są jedynie polami świadomości, które korzystają z różnych systemów gwiezdnych drzwi.
          Celem poszerzenia swej świadomości w obrębie swoich możliwości i tym samym zdobytego przez świadomości doświadczenia.
          Przecież każdy z nas ma przeróżne doświadczenia w obszarze świadomości.
          Jedynie różnimy się własną mocą jaką mamy w sobie.
          To ta moc decyduje jaką otworzymy bramę wyniku opuszczania formy fizycznego ubranka.
          Ta moc decyduje o jakości naszej świadomości.
          Wiemy, że świadomości powinny wzrastać swoim wewnętrznym słońcu aby mieć moc przemiany własnej materialnej skorupu.

          • mały budda pisze:

            materialnej skorupy.

          • margo0307 pisze:

            „…Jak mam interpretować to co piszesz ,,dusza i świadomość są tożsame,,
            Jeśli dla mnie istnieje świadomość a dla innych przyjęty schemat pod postacią ducha…”

            ___
            Kochany mały buddo, może… trzeba by sprecyzować sobie… jak postrzegasz ducha i świadomość ?
            Bo – jak dla mnie – zarówno duch jak i świadomość są tożsame…, są tym samym i nie dostrzegam w tych określeniach żadnej odrębności…, mogę powiedzieć, że… istnieje świadomy duch 🙂 który wcielając się w ciało… rozpoczyna z nim pracę dążąc do zgodnego, jednomyślnego przejawienia w działaniu…
            Tak więc dla mnie… Świadomość rozpoczyna się w momencie wypracowania w sobie… samodzielnej odpowiedzialności prowadzącej do znalezienia się w prawdzie…
            * * *

            „…Jedynie różnimy się własną mocą jaką mamy w sobie…”
            ___
            Prawdę mówiąc, to… nie bardzo rozumiem… co rozumiesz pod pojęciem „moc” ?

            Ja bym powiedziała raczej, że… „różnimy się” poziomem zrozumienia lekcji, czyli tego wszystkiego – co doświadczyliśmy i co doświadczamy… i jakie z tych doświadczeń – zarówno z poziomu fizycznego jak i duchowego – wnioski wyciągamy…
            Jeśli wyciągamy poprawne wnioski oznacza to, że zrozumieliśmy cel danego doświadczenia i przyswoiliśmy sobie wiedzę w wyniku jego zaistnienia, wówczas… dana lekcja się nie powtarza…
            Jeśli jednak nie zrozumieliśmy… dana lekcja w postaci doświadczenia ponownie nam się pojawi – w takiej lub innej formie…
            Bywa też tak, że np. ktoś „długo i uparcie” 😉 zbacza ze ścieżki rozwoju, wówczas jego ciało sygnalizuje mu to np. w postaci tzw. choroby…, ponieważ to właśnie ciało jest sferą objawiania się i urzeczywistniania świadomości, a tym samym także… wszystkich procesów i zmian, które się w niej dokonują…
            Bardzo fajnie zobrazował to autor książki pt. „Przez chorobę do samopoznania”, Thorwald Dethlefsen m.in. w słowach:

            „… Tak jak cały świat materialny jest jedynie sceną, na której przyjmuje kształt gra archetypów, stając się w ten sposób alegorią – tak i materialne ciało jest sceną, na której obrazy świadomości pragną uzyskać swój wyraz…” 🙂
            * * *
            „.. Wiemy, że świadomości powinny wzrastać swoim wewnętrznym słońcu aby mieć moc przemiany własnej materialnej skorupy.”
            ___
            Hmm… kto wie, ten wie…, a kto nie wie – ten wkrótce się dowie… w taki czy inny sposób…

      • margo0307 pisze:

        „…każdy z nas ma do scalenia własne pole świadomości i przejawiającej się w nim wiedzy w postaci doświadczenia.”
        ___
        A czy… nie można by… uprościć nieco to końcowe zdanie ?
        Np. poprzez stwierdzenie, że… „scalenie własnego pola świadomości, wiedzy zdobytej w wyniku doświadczeń”.. oznacza po prostu… życie w jasności i czystości… ?

        • mały budda pisze:

          „…każdy z nas ma do scalenia własne pole świadomości i przejawiającej się w nim wiedzy w postaci doświadczenia.”
          ___
          A czy… nie można by… uprościć nieco to końcowe zdanie ?
          Np. poprzez stwierdzenie, że… „scalenie własnego pola świadomości, wiedzy zdobytej w wyniku doświadczeń”.. oznacza po prostu… życie w jasności i czystości… ?

          Odpowiedz
          Scalenie własnego pola świadomości a tym samym wiedzy zdobytej wyniku doświadczenia.
          Polega na zgłębiania swojego pola świadomości i rozpoznanie swoich błędów w obszarze nieświadomości.
          To nie jest tak jak ludzie sądzą, iż ślepy los nimi kieruje.
          To co w nich nie świadome jest ich ślepym losem.

          • mały budda pisze:

            To co w nich nieświadome jest ślepym losem.

          • margo0307 pisze:

            „…To nie jest tak jak ludzie sądzą, iż ślepy los nimi kieruje.
            To co w nich nie świadome jest ich ślepym losem.”

            ___
            Święte słowa Buddziątko…

            Czy nam się to podoba, czy nie – każdy z nas tworzy doświadczenia na podstawie swoich własnych przekonań.., a Życie – jak to Życie… posłusznie wykonuje każde nasze polecenie mówiąc nam przy tym zawsze – tak

            W cokolwiek wierzymy to tak – jakbyśmy wydawali polecenie…
            Jeśli wierzymy, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy – życie odpowiada zgodnie z naszym przekonaniem i potwierdza, że… mamy rację…
            Jeśli wierzymy, że… trudno jest zdobyć pieniądze… mamy rację…
            Jeśli przekonani jesteśmy, że… żyjemy w niebezpiecznym świecie… życie samo postara się abyśmy się tego doświadczyli…
            Jeśli wierzymy, że… obca rasa steruje i kombinuje w naszych genach i trzeba z nią walczyć… możemy być pewni, że… mamy rację i że życie odzwierciedli nam to…, etc…

            Wszystko zaczyna się od… myśli, od której zależy taka, a nie inna percepcja…
            Percepcja z kolei jest produktem naszego doświadczenia i naszych uwarunkowań, czyli…
            programów przyjętych do naszego umysłu w procesie udomawiania nas, które zepchnięte do podświadomości – z „ukrycia” wpływają na postrzeganą przez nas Rzeczy Istność… Tak więc, większość naszych negatywnych doświadczeń spowodowana jest produktami naszych uwarunkowań…

            To co w nas nie świadome – jest naszym ślepym losem

  35. Loja Jolajna pisze:

    na Ziemi nie zapanuje trwałe szczęście tak długo – jak długo ludzie będą dla przyjemności zaspokojenia podniebienia zabijać i zjadać inne czujące istoty!
    Taka postawa wynika z braku zasad etycznych oraz szacunku dla samego Życia !, bo nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że… główną przyczyną wojen, konfliktów lokalnych i międzynarodowych jest przemoc, która jest głęboko zakorzeniona w ludzkich sercach poprzez zabijanie słabszych istot !
    __________________
    nie podzielam twojej filozofii/recepty na uzdrowienie współżycia wszystkich istot na Ziemi.
    jeżeli już to najpierw należałoby się pochylić nad losem własnego gatunku.
    jeżeli już, bo wcale nie mamy pewności, że tak jak jest od zawsze i do tej pory, że to jest złe i wymaga naprawienia.
    Taki, a nie inny świat stworzył Bóg. Nasze duchy są nieśmiertelne, ale ciała, które zasiedlamy żyją krótko, wcześniej czy później umierają.
    Trzeba by zapytać duchów zabitych zwierząt czy ludzi, czy faktycznie mają pretensję do tych, którzy ich zabili, czy może odczuwają wdzięczność za skrócenie bytowania w materii?
    To, że świadomość ducha wolnego od ciała jest absolutnie inna niż ta gdy jest uwięziony w ciele, tego jestem pewna.

    Tak jak napisał Marek, trzeba potępiać wielkoprzemysłowy chów zwierząt ale także roślin, warzyw, owoców, trzeba przestać zanieczyszczać trującą chemią ziemię i wody. Nie powinno się kupować jedzenia w dużych sieciach handlowych…nie będzie popytu, zniknie podaż.

    Nie rozumiem dlaczego ty Małgosiu właśnie mnie oskarżasz o całe zło na tym świecie. Przecież masz pod ręką męża czy jego dzieci, masz sąsiadów. Podejrzewam, ze ci wszyscy ludzie wokół ciebie są podobnymi do mnie mięsożercami. Czyżbyś w swoim środowisku nie miała za wiele do gadania, czyżby twoje środowisko nie uważało cię za jakikolwiek autorytet i rekompensujesz sobie ten niedosyt atakując z bezpiecznej odległości np mnie?

    • margo0307 pisze:

      „…Nie rozumiem dlaczego ty Małgosiu właśnie mnie oskarżasz o całe zło na tym świecie…”
      ___
      I słusznie… „nie rozumiesz”, ponieważ… nie „oskarżam ciebie o całe zło na tym świecie…” a jedynie uwypuklam to – co tak bardzo od siebie odpychasz – czyli… zrozumienie, że… przez taką postawę jaką reprezentujesz – rokrocznie w niewysłowionych męczarniach ginie ponad 200 milionów zwierząt… i bez względu na to czy… podzielasz tę „filozofię” czy też nie – fakt ten nadal pozostaje faktem !

  36. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Przed wszystkim chodzi o to aby nie robić krzywdy innym Czującym Istotom. Aby uzyskać mięso trzeba zarżnąć inne Stworzonko wiec czy sama Czynność Zabicia będzie przejawem dobroci.

    Jak to ma wyglądać z punktu widzenia Dziecka, jak dziecko zareaguję widząc taką czynność na własne oczy, we większości przypadków mamy do czynienia z przerażeniem, krzykiem i płaczem co jest wyznacznikiem czym taka czynność jest.

    Uważam że produkty mleczne i jajka (nabiał) nie robią żadnej krzywdy Istotom od których je pozyskujemy więc zawsze jakieś wyjście jest.

    Po prostu każdy w odpowiednim momencie musi sam się przebudzić,

    Przyjaciół się nie Zjada chociaż mają takie Śliczne Rączki i paluszki

    Ja o tym Pamiętam i dzieci nie jadam😉

    • Maria_st pisze:

      Ja o tym Pamiętam i dzieci nie jadam

      Pieknie napisane ale wybór zalezy od kazdego..ja nie dziele ..jem co moj organizm potrzebuje…..w koncu roślinki też krzyczą z bólu–a że my głusi na te dzwieki…..
      Ponoć wszystko jest żywe….

      • margo0307 pisze:

        „… ja nie dziele ..jem co moj organizm potrzebuje…”
        ___
        Maryś, czy nie uważasz, że.. to, co się obecnie wyprawia np. podczas tzw. świąt… jest po prostu strasznym!, by nie powiedzieć – upiornym ?!…, gdzie stoły uginają się pod ciężarem różnego rodzaju zamordowanych zwierząt, a po świętach… większość tego, co nie zostało zjedzone jest wyrzucane do śmietników… ?!

        Mogę zrozumieć sytuację, podczas której ktoś jest głodny i nie ma innego pożywienia, ale… jak na razie – w naszym np. kraju nie ma głodu, więc dlaczego zabija się zwierzęta ?

        Czy Twoim zdaniem… nie jest to amoralnym i nieetycznym dogadzaniem swojej doopie ?!

        • Loja Jolajna pisze:

          Małgosiu, straszne to twoje życie wśród katolików-mięsożerców.
          Czy nie myślałaś nad radykalną zmianą otoczenia, nikt cię tu także na siłę nie trzyma, granice otwarte od lat.
          Chrześcijanie nie mają wyrzutów sumienia po zjedzeniu mięsa. Żyjemy w umiarkowanym klimacie, od dziada, pradziada mięso jemy i tak tu zostanie.

          • margo0307 pisze:

            „…od dziada, pradziada mięso jemy i tak tu zostanie.”
            ___
            Ha, ha.. Loja, Co byś się nie zdziwiła, ale… czasem może być po ptokach…

            „od dziada, pradziada”… jeśli dziecko u nas w domu marudziło nad obiadem, to słyszało od mamy i taty to, co nadal tysiące polskich dzieci od swoich rodziców usłyszy: „to zjedz tylko mięsko, a surówkę i ziemniaczki zostaw”.
            Bo mityczne „mięsko” miało dawać siłę i od niego się rosło i było zdrowym.
            Tak mówiła mama, a mama jak mówi – to przecież chyba wie ?
            Nie wiedziała
            Dostała nagłego rozległego zawału serca i odeszła zupełnie niepotrzebną i przyspieszoną śmiercią z tego świata – będąc w wieku, w którym mniej więcej ja teraz jestem…

            Prawda jest taka, że większość osób w ogóle nie ma wiedzy co oznacza „zdrowo się odżywiać” ponieważ odżywianie organizmu mylą z odbywającą się 3-5 razy dziennie zabawą… jedzenie w tym wypadku – postrzegane jest jako dostawca ciągłych przyjemności o wyrafinowanym charakterze…”
            http://www.akademiawitalnosci.pl/dieta-odzywcza-czyli-jaka/#more-7713

            Zacznij się Loja dokształcać od innych, bo na swoje własne wnioski już chyba… u ciebie za późno…

          • margo0307 pisze:

            „Małgosiu, straszne to twoje życie wśród katolików-mięsożerców…”
            ___
            Jak zwykle Loja – mylisz się…
            Nie mam absolutnie nic… ani do mięsożerców, ani tym bardziej do katolików, bo to, co oni robią w swym życiu z własnej nieprzymuszonej woli – jest ich osobistym wyborem, który… pociąga za sobą pewne konsekwencje, ale… nie jest to moim problemem.
            Jeśli już mowa o problemie…, to w pewnym sensie jest nim przyglądanie się cierpieniu zwierząt i ludzi…
            Tych drugich… z uwagi na to, że nie potrafią ochronić się przed własną ciemnotą…!

            Co zaś tyczy się mojego życia…, to zapewniam ciebie, że… takiego życia – jakie ja obecnie wiodę… życzę wszystkim ludziom na Ziemi, ponieważ płynę sobie spokojnie po wodach życia i mam wszystko – czego potrzebuję…, mogę śmiało powiedzieć, że… jestem sobie… żaglem, sternikiem i okrętem…, i dziś nie straszne mi zawirowania wynikające z nieświadomości „szkiełka i oka materii”, ponieważ nauczyłam się egzystować w zgodzie z zasadami obowiązującymi we Wszechświecie i przestałam być więźniem…

            – Czy ty, która nie potrafi zapanować nad swoimi zmysłami i ciałem… wciąż domagającym się ciężko wibracyjnego pożywienia… możesz to samo powiedzieć o sobie ?

          • Loja Jolajna pisze:

            Dostała nagłego rozległego zawału serca i odeszła zupełnie niepotrzebną i przyspieszoną śmiercią z tego świata – będąc w wieku, w którym mniej więcej ja teraz jestem…
            _____________________
            po tym co piszesz dochodzę do wniosku, że to ty jednak bardzo mało wiesz.
            długość życia, dobre zdrowie nie jest bezpośrednio związane z tą czy inna dietą.
            Twoja mama umarła, bo jej duch tak chciał, bo może stres ją zjadł, nie czuła się szczęśliwa z ludźmi z którymi przyszło jej tworzyć rodzinę…autodestrukcja

  37. margo0307 pisze:

    I znowu… prywata bierze górę nad rozsądkiem…

    „Nie ma prawdziwych Polaków !…” powiedział prezydent Gdańka Adamowicz, zapraszając do miasta imigrantów…

    • margo0307 pisze:

      Tak wygląda Paryż…
      Ciekawe czy tego samego pragną gdańszczanie ?!

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Najlepiej wyłączyć TV i Radio—będziemy zdrowsi. Masowa Kontrola Umysłów niczego nie świadomych ludzi. Umiejętne sterowanie Masami ludzkimi aby wzbudzać odpowiednie emocje którymi mogą odżywiać się inne istoty.

        Na pewnym etapie naszej podróży i przebudzenia duchowego włączone Radio lub Telewizor i zapodawane prze nie treści doprowadzają nas do Szału.

        • margo0307 pisze:

          „Najlepiej wyłączyć TV i Radio—będziemy zdrowsi. …”
          ___
          Akurat oba filmiki pochodzą z internetu, ale… to nieistotne…, poza tym Luci… postawa strusia nie rozwiąże problemów…
          Pytanie brzmi:
          – dlaczego człowiek przeciw któremu toczy się rozprawa w sądzie nie został zawieszony w pełnieniu swoich odpowiedzialnych – bądź co bądź – funkcji ?
          – Dlaczego minister, któremu podlega Adamowicz nie odsunął go ze stanowiska do czasu… ewentualnego oczyszczenia się tego pana ze stawianych mu zarzutów ?!

  38. Loja Jolajna pisze:

    – Czy ty, która nie potrafi zapanować nad swoimi zmysłami i ciałem… wciąż domagającym się ciężko wibracyjnego pożywienia… możesz to samo powiedzieć o sobie ?
    _________________
    jad, którym tak zawzięcie plujesz w moją stronę ma krótki zasięg, szkodzisz sobie i swoim najbliższym.
    jestem bardzo szczęśliwa, ty to wiesz i nie możesz tego ścierpieć.

    • margo0307 pisze:

      ~ – Czy ty, która nie potrafi zapanować nad swoimi zmysłami i ciałem… wciąż domagającym się ciężko wibracyjnego pożywienia… ~
      *
      ” jad, którym tak zawzięcie plujesz w moją stronę ma krótki zasięg, szkodzisz sobie i swoim najbliższym…”
      ___
      Loja, o jakim ty znowu… „jadzie w twoją stronę” pleciesz ?
      Czy nie jest tak przypadkiem… na odwrót ?

      To, co napisałam jest po prostu faktem – faktem obiektywnym !
      Każdy człowiek, który nie nauczył się i nie potrafi zapanować nad swoimi cielesnymi zmysłami jest po prostu… więźniem tych zmysłów…, można powiedzieć, że – nie jest panem materii, lecz to materia rządzi nim…!
      Równie dobrym przykładem może tu być np. alkoholizm, obżarstwo czy narkomania…
      Wszyscy, którzy nie są w stanie wyzwolić siebie od tych i innych nałogów… są ich cielesnymi więźniami, bowiem – to nie dusza jest więźniem nałogu lecz właśnie ciało…
      I… gdzie ty tu widzisz swój jad ?
      No, ale… każdy widzi to -co chce widzieć…
      * * *
      „… długość życia, dobre zdrowie nie jest bezpośrednio związane z tą czy inna dietą…”
      ___
      Naprawdę ?!
      Jeśli byłoby prawdą to co napisałaś Loja – to… z jakiego powodu zaopatrujesz się w mięso zamordowanych zwierząt u… „zaprzyjaźnionego rolnika”, a nie np. w to – pochodzące ze sklepowych półek w markecie ?, albo…
      – z jakiego powodu hodujesz pomidory…, od których uginają się stragany i sklepowe półki ?
      * * *
      „… Twoja mama umarła, bo jej duch tak chciał, bo może stres ją zjadł, nie czuła się szczęśliwa z ludźmi z którymi przyszło jej tworzyć rodzinę…autodestrukcja”
      ___
      Oj, Loja, Loja, nadal jak widzę – czytasz… „po łebkach”, dlatego też i nie rozumiesz tego co czytasz…

  39. marek pisze:

    Jeżeli ludzkość ewoluuje jak twierdzą optymiści to jak się ma to że elity rządzące światem zaczynają się wywodzić z coraz bardziej / sami sobie odpowiedzcie jakich / grup społecznych ….

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/pierwsza-dama-usa-w-rozbieranej-lesbijskiej-sesji-zdjeciowej/wyw2mt0

    może to uogólnienie lecz jeżeli pierwsza dama jest tak apetyczna w oglądzie jej ciała i tego co ją skłoniło do wystawiania go na widok publiczny to jakie walory ma ukryte wybrany obecnie pierwszy mąż Ameryki … obawiam się że jego walory powaliły by nas na kolna …

    .świat się kręci , pociąg jedzie dalej ….do piekła chciało by się dodać , lub dla bardziej kumatych po torach prowadzących wprost do czarnej dziury …

    • margo0307 pisze:

      „… jeżeli pierwsza dama jest tak apetyczna… to jakie walory ma ukryte wybrany obecnie pierwszy mąż Ameryki … obawiam się że jego walory powaliły by nas na kolna …”
      ___
      Czy ja wiem… ?, czy powaliły by na kolana ?…, mnie tam jakoś nie powalają…

      Starsi i mądrzejsi w wierze, ci co pociągają za sznurki… wyreżyserowali wybory i… po raz kolejny… zagrali wszystkim na nosie… 😉
      Wygląda mi na to, że… zamienił stryjek siekierkę na kijek

      http://warnet.ws/news/dvojjnik_trampa_razvlekaetsya_v_belom_dome__13_foto_426

      • marek pisze:

        przecież kochana Małgosiu nie udawaj ,ze nie wiesz ,że dla mnie to było głównym tematem mojej wypowiedzi….

        .świat się kręci , pociąg jedzie dalej ….do piekła chciało by się dodać , lub dla bardziej kumatych po torach prowadzących wprost do czarnej dziury …

        ryba psuje się od głowy dodam , jak by do zrozumienia mojej uwagi zawartej w pierwszym zdaniu …. było mało ….

        • margo0307 pisze:

          ” przecież kochana Małgosiu nie udawaj ,ze nie wiesz ,że dla mnie to było głównym tematem mojej wypowiedzi…….”
          ___
          Niczego nie udaję Marku, jeśli czegoś nie wiem – nie mówię, jeśli coś wiem – mówię.
          Tego, co… „dla Ciebie było głównym tematem wypowiedzi” – nie wiedziałam…, napisałam jedynie, że… mnie nie powalają ukryte „walory” trampka – to wszystko.

      • marek pisze:

        każdy bunga bunga się kiedyś wybunga , lecz szkoła bungania jak mi się wydaje nie jest szkołą Ziemią zarządzania …

        nas włochów i innych już dawno wybungali
        teraz całą parą za amerykańców się zabrali

      • marek pisze:

        do kompletu

        • marek pisze:

          Pierwsze słowa tej prelekcji zasługują do odniesienia jako lustro do oceny własnego funkcjonowania …

          reszta potwierdza moją przenośnie dotyczącą ” popłuczyn ” z tą jedynie różnicą że rozszerza zasięg tej oceny na cały szereg zdarzeń społecznych…

          • marek pisze:

            aby zachęcić lub zniechęcić do filmu …

            Epi eugenikę można nazwać procesem przeprowadzanym za pomocą kontroli umysłu zmniejszaniem stada lub ” skłanianiem ludzkiego stada do selektywnego uboju „.39.04

        • Loja Jolajna pisze:

          Mareczku, dziękuję za filmik,
          długi, ale nie żałuje czasu.
          przyznam szczerze, że dla mnie to żadne rewelacje, raczej wszystko od dawna siedzi w mojej świadomości, tyle że mniej uporządkowane niż u pana Passio.

    • Loja Jolajna pisze:

      Mnie cieszy, że wygrał Trump,
      wierzę, że będzie lepiej niżby wygrała opcja Clinton

      Dziś czytam, że Trump wyznaczył sobie pensje za urzędowanie – 1$ / rok
      chce zatrudnić swoją całą rodzinę, córki, zięciów – dla mnie to sygnał, że stawia na rodzinne firmy. Przecież dobrobyt Ameryki zbudowały właśnie rodzinne firmy. Ostatnimi latami te firmy masowo bankrutowały albo szły w niewolę koncernów.
      Trump to człowiek czynu, a Clinton swoją fortune zbudowała na czym?

      • marek pisze:

        Lili jeżeli miało by być o tym kto sprawuje władzę na poważnie to jedno drugiego warte , bo władza nad światem z takimi uwarunkowaniami jakie istnieją obecnie zawsze kończy się grzebaniem w. przysłowiowym g..nie ..

        Osobiście uważam ,że obecnie nie ma takiego mądrego na świecie który dał by radę zrobić na nim porządek … to przerasta ludzkie możliwości …a gdy uwzględni się jak przegniła jest elita rządząca to pozostaje jedno pośmiać się i pokpić z kolejnego pajaca ustawionego na mównicy by miały kogo wychwalać lub obrzucać błotem bezmyślne tłumy …

        potraktuj to jako wyrocznię ..

        ..dziś prawdziwych cyganów / przywódców / już nie ma…

        • Loja Jolajna pisze:

          ..dziś prawdziwych cyganów / przywódców / już nie ma…
          ________________
          jeszcze się taki nie urodził żeby wszystkim dogodził
          ja staję po stronie tego, z kim bardziej jest mi po drodze. Póki co to tylko moja wstępna opinia…pożyjemy, zobaczymy.
          Tak czy inaczej wydaje mi się, że wajcha została przełożona, że czekają nas ciekawe i chyba lepsze czasy niż te przepowiadane przez wielu dawnych i obecnych proroków.

          • margo0307 pisze:

            „…Osobiście uważam ,że obecnie nie ma takiego mądrego na świecie który dał by radę zrobić na nim porządek … to przerasta ludzkie możliwości …”
            ___
            A ja się tym nie martwię… i jedynie przyglądam się temu, co zadziewa się wokół, bo wiem, że… przyjdzie niebawem taki czas…, podczas którego oddzieli ziarno od plew – Ten, Który potrafi to zrobić…

          • marek pisze:

            A ja się tym nie martwię…

            Małgosiu

            idziemy se oba
            jak jedna osoba
            nie boim się boba
            bo bobo malutkie
            zbijemy go oba

            le to już było , i nie wróci więcej …..

          • margo0307 pisze:

            „… Tak czy inaczej wydaje mi się, że wajcha została przełożona, że czekają nas ciekawe i chyba lepsze czasy…”
            ___
            Lepsze czasy… ?, ciekawe dla kogo…

          • Dawid56 pisze:

            raczej bardzo niebezpieczne czasy…

  40. sioLa pisze:

    Nie martw sie Marek ,Aryje-po polsku krzywe ústa,jako Mochikanin bym powiedzial rozdwojony jezyk.Coz juz 200 lat przed rozbiorami podpisali rzeczypospolitej rozbior.Teraz znowu walczy nie o ludzkosc ale swego jedynego boga co to nie ma duszy.Krwi swojej nie da taka meda nawet wlasnej Babce bo to ONA jest DOMINA,druga znowu Be be beka na czlowieka ale czego oczekiwac od tych co to duszy i sumienia nie Maja ale za to maja swego bezdusznego zbuka .Coz czasami trup nie jest trupem wiec nie ma sie co martwic jak cie nazwa Isttrupem gorzej jak sie znajdziesz wsrud tych co sa w Bantrupie wtedy jestes bo sky ale nie masz duszy.Wiec sie wala boskie cepy bo swej ka puscie ale ty sie nie martw jedna z tego korzysc uwalnia sie duzo C witaminy wiec nie grozi nam na statku szkorbut.To juz aryjskie Goty darly koty z w trojcy Frankami i w imie Imperium wycinali Cale swoje sipy sami.Coz i Konstanty w Aryjskim byl obrzedzie lany woda,ale teraz wrzeszcza ci na zydow ze bog ich jest z pustyni ale sami Maja Terz ci jedynego co w delcie urodzony i piaskiem egipskim chrzest przyjmowal.Coz maca boskie Palanty w ludzkich glowach bo wyrzutow u nich nie ma gdyrz braje w nich duszy,wiec i dlatego rozdwojony jest ich jezyk i zezowate oko bo probuja swoje zmijowe klamstwa w ludzka swiadomosc wsadzic .Taka juz robota krzyworyjcow co to Maja krzywe oko bo nie moga patrzec czlowiekowi prosto w oczy by sie swa zgnilizna nie zdradzic,w calej tym Miscie nie ma tak naprawde nic Mistycznego gdy pasozyd robi z siebie dobrego i swego mordu slady zaciera na niewinnego swa wine zwalajac.A SAM TAK NAPRAWDE W NIC NIE WIERZY BO W KLAMSTWIE WYCHOWANY I TYLKO SWYM ROZDWOJONYM JEZYKIEM OTWIERA MIEDZY LUDZMI STARE RANY KTURE BYLY TAK NAPRAWDE ZADANE LUDZIOM PRZEZ NICH SAMYCH:ONI beda zawsze Mistem ,wiec i czas by Mist ten z ludzkiej swiadomosci wyrzucic bo beda wiecznie ludzkosc skluciac.

  41. marek pisze:

    „A SAM TAK NAPRAWDE W NIC NIE WIERZY BO W KLAMSTWIE WYCHOWANY I TYLKO SWYM ROZDWOJONYM JEZYKIEM OTWIERA MIEDZY LUDZMI STARE RANY KTURE BYLY TAK NAPRAWDE ZADANE LUDZIOM PRZEZ NICH SAMYCH:ONI beda zawsze Mistem ,wiec i czas by Mist ten z ludzkiej swiadomosci wyrzucic bo beda wiecznie ludzkosc skluciac.

    Powiedz mi tylko jeszcze Siola ile jest takich wilków i świń bez duszy w ludzkie ciała poprzebieranych a ile prawdziwych na świecie ludzi i będę mógł dać sobie / jeżeli tych ostatnich była by większość / doopie siana …

    …chociaż może po prawdzie i za jednym zbłąkanym warto na jakiś czas jest zstąpić do piekieł …czasem choć rżnę ciekawskiego – przemądrzałego myślę ,że nic nie wiem ……ale chyb jednak wiem co jest grane… po prostu chcą żyć bezuszne pacany.

    • margo0307 pisze:

      ” Mnie cieszy, że wygrał Trump… chce zatrudnić swoją całą rodzinę, córki, zięciów… stawia na rodzinne firmy…”
      ___
      Jasne, wszak rządzenie takim państwem jak USA to… chyba najlepszy rodzinny biznes…”

      * * *
      „…po prostu chcą żyć bezuszne pacany”
      ___
      Po prostu…😉

      Ponoć…, podczas rozwodu ze swą byłą żoną w 1991r, pani trampkowa oskarżyła swego ówczesnego męża o gwałt, po tym jak brutalnie ją zaatakował…, na co pan trampek odparł:
      „… przecież… nie można zgwałcić własnej żony…!”
      http://www.independent.co.uk/news/people/donald-trump-ex-wife-claim-he-raped-her-resurfaces-in-new-documentary-a6836151.html

      A bliżej nas…, przeczytałam właśnie na forum DI, że… nasz rodzimy „antysystemowiec”…, na którego i ja w pewnym okresie czasu dałam się również nabrać…😀 wysłał list do amerykańskiego „antysystemowca” z gratulacjami i… prośbą:

      „Szanowny Panie Prezydencie Elekcie!

      Składam Panu najserdeczniejsze gratulacje w związku z Pana zwycięstwem w wyborach na 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
      Pana zwycięstwo to zwycięstwo Obywateli Stanów Zjednoczonych przeciwko politycznemu establishmentowi, przeciwko korupcji politycznej elit i wbrew wściekłym atakom stronniczych mediów.

      W ubiegłym roku kandydowałem na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w niemal identycznych warunkach.
      Nasze postulaty likwidacji przywilejów władzy, zmiany systemu wyborczego, na którym zyskują elity polityczne i na którym najbardziej tracą Obywatele, stanowczych cięć w biurokracji, podobnie jak Pana program zmian dla Ameryki, były obiektem bezpardonowych ataków establishmentu.

      Wierzę, że Pana zwycięstwo będzie symbolicznym przełomem dla inicjatyw, które wyrastają ze szczerego zaangażowania Obywateli. Obywateli, którzy przeciwstawiają się zamkniętym kastom oderwanych od rzeczywistości elit politycznych.

      Uwagę wielu Polaków zwróciła Pańska deklaracja skutecznego zajęcia się sprawą włączenia Polski do programu ruchu bezwizowego, zaraz po objęciu urzędu. Oczekuję, że jako Prezydent jak najszybciej zrealizuje Pan tę obietnicę, wyrażoną w trakcie przemówienia w siedzibie Kongresu Polonii Amerykańskiej w Chicago.

      Składając Panu Prezydentowi jeszcze raz serdeczne gratulacje i życzenia sukcesów w dalszej pracy, pragnę wyrazić szczerą chęć współpracy w walce z monopolem skorumpowanych elit politycznych w naszych państwach.
      Z poważaniem, Paweł Kukiz”

      http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20956398,kukiz-porownuje-sie-do-trumpa-napisal-do-niego-list-kandydowalem.html

      Ach!, jakże sympatyczne są te… wszystkie „kurtuazyjne gesty” ?

  42. Loja Jolajna pisze:

    „… Tak czy inaczej wydaje mi się, że wajcha została przełożona, że czekają nas ciekawe i chyba lepsze czasy…”
    ___
    Lepsze czasy… ?, ciekawe dla kogo…
    ________________________
    podpierasz się w dyskusji fotomontażami…co ja mam o takiej osobie myśleć?

    • margo0307 pisze:

      „podpierasz się w dyskusji fotomontażami…co ja mam o takiej osobie myśleć?”
      ___
      Ha, ha, ha… Loja…, a myśl sobie co chcesz…

      I tak przecież wiem, że… wszystko to – co nie jest zgodne z twoimi przekonaniami będzie dla ciebie… „fotomontażami”

      • Loja Jolajna pisze:

        Ha, ha, ha…Małgosiu wbij w google Donald Trump, a znajdziesz zdjęcia tego człowieka siedzącego na czerwonym fotelu w jakimś programie tv, wywiadzie, jest ich całe mnóstwo,
        poza tym jak zwykle powiększyłam solidnie i widać, że dłonie nie jego, że cień diabołka padajacy na marynarkę i krawat jest domalowany, że gość z tatuażami nałożony na fotkę itd, itd, pic na wodę – fotomontaż.
        powiększ sobie min x 500, a sama się przekonasz

  43. Loja Jolajna pisze:

    Dawid56 pisze:
    Listopad 15, 2016 o 23:28

    raczej bardzo niebezpieczne czasy…
    ______________
    dla lewizny zapewne tak, dla reszty będzie lepiej niż było

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s