Wieczny odpoczynek racz im dać Panie….? A może wieczną Radość Życia?

Ostatnio zastanawiam się dlaczego słowa tej modlitwy odmawianej na pogrzebach, czy w dniu Wszystkich Świętych albo Dniu Zadusznym mówią o wiecznym „odpoczynku” , a nie o wiecznej radości życia?. Być może chodzi o tzw. zwany spokój duszy, czyli chodzi o to, aby dusza nie błąkała się po cmentarzach, czy innych miejscach z którymi była związana w czasie swojego pobytu na Ziemi, ale przemieściła się z przestrzeni Ziemi do Wieczności. Wszystkie dusze błąkające się w przestrzeni między Światami są w pewien sposób nieszczęśliwe. Często nie mogą się pogodzić z utratą ciała, dlatego chyba najczęściej możemy je znaleźć w okolicach cmentarzy. Czy jednak we Wieczności dusze powinny pozostawać w stanie „zawieszenia Świadomości” ? Moim zdaniem Dusze powinny posiadać Świadomość i Pamięć.

Wieczne życie powinno mieć miejsce w przestrzeni pozbawianej kontaktu z fizyczną Ziemią .Wieczne Życie powinno głównie charakteryzować się radością życia bez bólu psychicznego i fizycznego. Nie chciałbym, aby po mojej śmierci moi bliscy szukali mnie w okolicy cmentarza, gdzie mnie pochowano. Z drugiej strony chciałbym jednak , aby do nowego bezcielesnego życia byłbym wprowadzany przez dusze osób, które znałem w świecie fizycznym, byłyby to dusze osób które być może wyzwoliły się już z procesu reinkanacji.

Chrystus zmartwychwstał i powiedział w pustym grobie nie ma mnie, tam mnie nie znajdziecie. Myślę, że nie powinniśmy się wiązać po śmierci ze swoim miejscem pochówku, inaczej zostaniemy jakby „uwięzieni” pomiędzy dwoma światami Prawdopodobnie kremacja pozwala na szybsze zerwanie więzi pomiędzy duszą a ciałem, jednak powinna być dokonana nie wcześniej niż 4-7 dnia od momentu śmierci.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Ezoteryka, Istota Ludzka, Przeznaczenie, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

78 odpowiedzi na „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie….? A może wieczną Radość Życia?

  1. Mezamir pisze:

    Być może chodzi o tzw. zwany spokój duszy, czyli chodzi o to, aby dusza nie błąkała się po cmentarzach
    🙂 nic się nigdzie nie może błąkać.

    “Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego”- Księga Psalmów – rozdział 146, werset 4

    “Panie, ratuj duszę moją, zbaw mnie przez łaskę swoją! Bo po śmierci nie pamięta się o tobie
    a w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?” (Księga Psalmów 6,5-6).

    W Księdze Koheleta 9,10 czytamy: “Na co się natknie twoja ręka, abyś to robił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, niema ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”

    Zgodnie z Biblią nie ma żadnego istnienia po śmierci
    Żadni święci nie mogą nas uzdrawiać etc etc
    ponieważ po śmierci ciała nie istnieją żadne humanoidalne istoty

    “W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”- Księga Rodzaju (1 Mojżeszowa) – rozdział 3, werset 19

    “ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.”- Księga Kaznodziei Salomona – rozdział 9, werset 5

    • Maria_st pisze:

      Kiedyś często śnił mi się cmentarz i zmiany na nim….jakie obecnie prawie w całości zaistniały.
      Co do szczątek ludzkich.
      W snach widziałam zawsze ich jako żywe istoty….ale nie mogły opuszczać terenu cmentarza.
      Ostatni sen z cmentarzem…..nie ma nikogo, wszyscy pochowali sie w grobach…w jednym z nich zauważyłam z boku jakąś dziurę i głos móiący–wielkie boleści, wielkie boleści….tak jakby pochowali sie przed czymś co ma nadejść tak strasznego że nawet wzbudza lęk wsród umarłych.
      Nigdy nie czułąm lęku na cmentarzu.
      Po czasie zrozumiałam dlaczego widziałam ich jako żywych, ale mających ograniczenie którego nie mogą przejśc….
      Ot przypomnienie

      • margo0307 pisze:

        „…Nigdy nie czułam lęku na cmentarzu…”
        ___
        To podobnie jak ja Maryś…
        Kiedy odeszli moi rodzice…, miałam ogromną potrzebę wyciszenia…, a cmentarz był doskonałym miejscem, gdzie mój umysł się wyciszał, więc często chodziłam i siadywałam sobie na ławeczce przy ich grobie i rozmyślałam…
        Dzisiaj, nie czuję potrzeby chodzenia na cmentarz, co przez niektórych z mojej rodziny było… „źle widziane”, jednak… kilka lat temu przeprowadziłam z każdym z osobna szczerą rozmowę, skutkującą tym, że… nie ciągną mnie już „na siłę” do tego przybytku…🙂

      • siola pisze:

        Jak ostatni raz byla Tesciowa u Danusi to mowila ze gdzies Ida ale nie moze powiedziec gdzie,ale na koniec zanim poszla poszyla zaslony.Dzis ciekawe szukala miedzy dywanami Danus Pajaka zywego ale nie pytajcie po co nie wiem,U mnie znowu ten sam Sen z Pilszczem i cmentarzem mialem isc by dostac polaczenie,co smieszne w realu w Pilszczu jest tylko jedno miejsce by zadzwonic z komurki to cmentarz.Moze Marys cmentarz pusty bo juz pojechali do domu Ci co w czynach byli dobrzy a nie ino w gebie a pozostaly na cmentarzu te najgorsze Dziady co na krzywego ryjka zyly i krwia sie ludzka myly.Ja se stanal dzis pod lipa jak wtedy gdy Ojca bdzies pod ziemia szukal,choc mowila Boza Zona Zmora ze Ojczulek z gory patrzy jaki jo to jem nie dobry,a jo wiedziol ze cyganka w swym cyganstwie prowde godo jeno na odwrotke.I lodlecialo tedy swiatla kula lod tyj Ziemi do Zepelina na Niebie a jo chciol rzech se jesce pogodac ale juz Sem swiatla tego nie dogonil.A noz se Hubertowy lurlop konczy i pozostaly na kerchovie jeno suflery co w swych budkach starych siedza i co Ich tak naprowda czeko sami dobrze wiedza.Tak jako i my wiemy czy godomy prowda czy som my cygony.Czy ta M na dloni to W moze ktorz mi to podpowie,bo mnie sie z Wroclawiem cos dziwnie w mojej glowie meci.
        Pan Kotek byll chory i legzal w lloogzecvku,cvas by Pan Kotek wyzdrowiall.

    • Max Wright pisze:

      dalszy ciag jest …a Swiatlosc wiekuista niechaj im swieci . Wystarczy czytac calym zdaniem a nie wyrywac z kontekstu…

      • margo0307 pisze:

        „…Wystarczy czytac calym zdaniem a nie wyrywac z kontekstu…”
        ___
        Max Wright, do czego nawiązujesz ?

      • Dawid56 pisze:

        Nie zmienia to faktu ,że początek tej modlitwy mówi o „odpoczynku”.
        Jest jeszcze jedna ważna sprawa.W Kościele Katolickim Dzień 1 listopada (Wszystkich Świętych) jest Dniem Radości i warto o tym pamiętać.
        Nikt nie wyjaśnił co oznaczają słowa że „ma mu Światłość Wiekuista ” świecić na wieki.
        W stanie bez świadomości istnienia światłość wiekuista też może świecić na wieki ale nic z tego nie wynika niestety….

        • Mezamir pisze:

          Nikt nie wyjaśnił co oznaczają słowa że „ma mu Światłość Wiekuista ” świecić na wieki.

          Dokładnie🙂 zwykła poezja i metafora.

        • Mezamir pisze:

          Wieczność oznacza nieskończoność
          a odpoczynek to sen czyli nieprzytomność

          Nieskończoną nieprzytomność racz im dać panie

          • margo0307 pisze:

            „Wieczność oznacza nieskończoność a odpoczynek to sen czyli nieprzytomność
            Nieskończoną nieprzytomność racz im dać panie”

            ___
            Aleś sobie Mezamirku wykoncypował…

          • Maria_st pisze:

            „Wieczność oznacza nieskończoność a odpoczynek to sen czyli nieprzytomność
            Nieskończoną nieprzytomność racz im dać panie”
            ___
            Aleś sobie Mezamirku wykoncypował… ”

            uważam, ze te słowa właśnie o tym mówia…. „Nieskończoną nieprzytomność racz im dać panie”

          • Mezamir pisze:

            W takim razie jakie jest właściwe znaczenie margo?😉

            Niczego koncypować nie musiałem
            Wystarczy przetłumaczyć z polskiego na nasze
            w kontekście cytatów biblijnych które podałem.

          • margo0307 pisze:

            „W takim razie jakie jest właściwe znaczenie margo?…”
            ___
            Mezamirku, odebrałeś moje stwierdzenie: ~ Aleś sobie Mezamirku wykoncypował… ~ jako sprzeciw, tyle że… z mojej strony – to nie był sprzeciw lecz wesołość… z Twojej pomysłowości! 🙂 i jak najbardziej zgadzam się z tym twierdzeniem, tym bardziej, że… słowa:
            „wieczny odpoczynek racz im dać…” zupełnie mi nie leżą, bo… kto chciałby odpoczywać nic nie robiąc… przez całą wieczność ?!, ja np. zanudziłabym się na… śmierć…

          • Mezamir pisze:

            Yhm🙂
            Czyli w sumie ludzie modlą się o niekończące się omdlenie/nieświadomość/ciemność.
            „Światłość wiekuista” ma tylko odwrócić uwagę.

            Odpoczynek=spoczynek=bezruch=zastój=stagnacja

          • Mezamir pisze:

            ..a Niebo oznacza niebyt,iść do nieba tzn przestać być/zacząć niebyć

          • margo0307 pisze:

            „..a Niebo oznacza niebyt,iść do nieba tzn przestać być/zacząć niebyć”
            ___
            Prawdę powiedziawszy to… niewiele mnie obchodzi co, dla kogo i dlaczego… oznacza: „niebo”🙂
            Mi niezmiennie kojarzy się ono z błękitem.., słonkiem i chmurkami…
            A jak błękit i słonko .., to i ciepły piaseczek.., a do tego jeszcze… plusk wody i… ożywczy zefirek…

          • Dawid56 pisze:

            Wieczność oznacza nieskończoność
            a odpoczynek to sen czyli nieprzytomność

            Nieskończoną nieprzytomność racz im dać panie

            Nieźle tylko jak to się ma do Świadomości po życiu tu na Ziemi – nijak

            Jeśli tak by było to jedynym sensem życia byłaby tylko reprodukcja i dostarczenie pożywienia robakom , a może tez w najlepszym wypadku „luszu” – po prostu koszmar!!

          • Mezamir pisze:

            Jeśli tak by było to jedynym sensem życia byłaby tylko reprodukcja i dostarczenie pożywienia robakom

            Kto powiedział ze nie może tak być?
            Jaki sens ma życie komara albo bakterii?

          • margo0307 pisze:

            „… Jeśli tak by było to jedynym sensem życia byłaby tylko reprodukcja i dostarczenie pożywienia robakom , a może tez w najlepszym wypadku „luszu” – po prostu koszmar!!”
            ___
            Jeżeli człowiek nie wie dokąd i po co… zmierza, to jedynym sensem jego życia jest… „dostarczenie pożywienia robakom”, bo wiodąc nieświadomy żywot – śpi…!
            Dla takich ludzi… śmierć ciała jest… końcem wszystkiego – co znają i rozumieją…
            Tacy ludzie śpiąc… dorastają, pracują, płodzą dzieci, pracują, budują domy, pracują, kupują, pracują, kupują, kupują, kupują, pracują… starzeją się i umierają… nie obudziwszy się i nie rozpoznawszy – ani kim są… ani jaki jest cel ich istnienia na Ziemi
            Tacy ludzie m.in. celebrują jeszcze dzień 1 listopada składając hołd śmierci…, a przecież jeden z Mądrych Ludzi wyraźnie powiedział:

            „A drugi z uczniów rzekł do niego:
            Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego.
            Ale Jezus rzekł mu:
            Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich.”

            I jak dla mnie… jest to tak proste przesłanie, że… prostszym już chyba być nie może!…
            Ci, dla których życie kończyło się wraz ze śmiercią powłoki cielesnej – zajmują się tymi, którzy dokładnie tak samo postrzegali życie…

            Ale kiedy… z-rozumieją, że ci – dla których stawiają… jak celnie wyraził to Marek:
            „…garsoniery „na cmentarzach , zbiorowe pomniki własnej głupoty oddające ich infantylne pojmowanie życia..” – nigdzie nie odeszli lecz nadal żyją w innej przestrzeni…, to czy cmentarze jako miejsca kultu… będą komukolwiek jeszcze potrzebne ?

    • Mezamir pisze:

      W nawiązaniu do powyższych cytatów biblijnych
      Znów widać doskonale na ich przykładzie
      jak kościół obchodzi cudze/”pogańskie” obrzędy
      niezgodne z ich własną doktryną🙂 byle tylko utrzymać dojne krowy we własnej zagrodzie

      „A wierz sobie nawet i w kozła – byleś mi dziesięcinę płacił”

      • marek pisze:

        Czytam od początku tego arta.. wypowiedzi rozmówców i już mi serce żywiej zabiło , czyżby MŻ wreszcie się w ” kuźnię – myśli ” zmieniła ….

        aż tu nagle ….wszystko jest dobrze , jest ok …jak w tym żarcie ….jest dobrze , przyjeżdżaj jutro pogrzeb

        i cała moja nadzieja się zawaliła…

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

        • Maria_st pisze:

          Czytam od początku tego arta.. wypowiedzi rozmówców i już mi serce żywiej zabiło , czyżby MŻ wreszcie się w ” kuźnię – myśli ” zmieniła ….”

          Im mniej myśli–tym lepiej

          „aż tu nagle ….wszystko jest dobrze , jest ok …jak w tym żarcie ….jest dobrze , przyjeżdżaj jutro pogrzeb ”

          ten co umarł–bez problemu
          Ty–z problemami
          Ktory ma lepiej ?

    • Dawid56 pisze:

      Ewangelia św Mateusza 22.23

      Sprawa zmartwychwstania
      23 W owym dniu przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli go 24 w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli kto umrze bezdzietnie, niech jego brat weźmie wdowę po nim i wzbudzi potomstwo swemu bratu. 25 Otóż było u nas siedmiu braci. Pierwszy ożenił się i umarł, a ponieważ nie miał potomstwa, zostawił swoją żonę bratu. 26 Tak samo drugi i trzeci – aż do siódmego. 27 W końcu po wszystkich umarła ta kobieta. 28 Do którego więc z tych siedmiu należeć będzie przy zmartwychwstaniu? Bo wszyscy ją mieli [za żonę]”. 29 Jezus im odpowiedział: „Jesteście w błędzie, nie znając Pisma ani mocy Bożej. 30 Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie. 31 A co do zmartwychwstania umarłych, nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach: 32 Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych”. 33 A tłumy, słysząc to, zdumiewały się nad Jego nauką.

  2. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Wieczny Odpoczynek Czyli Tak Wyczekiwany Spokój Duszy i Bliskość Stwórcy co zapewnia całkowite Spełnienie-Proste.

    Jedni potrzebują 80 lat aby przeżyć życie tutaj innym wystarczy 27😉

    Jeżeli zaś chodzi o moje THE END to samemu sobie wykopię dołek aby komuś gitary nie zawracać bo i po co. Ciało jak to ciało ładna Sukienka lub Garnitur jednak nic za czym można by płakać.

    Właściwie co często ogarnia mnie przemożne pragnienie porzucenia już tego ubranka gdyż odczuwam jego ciężar który nie pozwala rozwinąć mi Duchowych Skrzydeł.

    Dla jednych Śmierć to coś strasznego dla innych moment gdy wylatujemy z Klatki ciała materialnego utkanego z „pajęczych nici”.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Częstą słyszę delikatne szepty Istoty Duchowej Która mnie zrodziła i której jestem częścią aby sobie już to wszytko odpuścić i Odejść gdyż Utopia którą chcę zrealizować jest tak odległa że aż prawie nieosiągalna.

      Nie uważam aby moja śmierć była przegraną. po prostu czasami warto zostawić coś „tak jak jest”

      • Maria_st pisze:

        Nie uważam aby moja śmierć była przegraną. po prostu czasami warto zostawić coś „tak jak jest”

        pewnikiem jest jak myślisz że JEST

    • Maria_st pisze:

      Właściwie co często ogarnia mnie przemożne pragnienie porzucenia już tego ubranka gdyż odczuwam jego ciężar który nie pozwala rozwinąć mi Duchowych Skrzydeł. ”

      TO SIĘ ODCHUDŻ…HA HA HA HA

  3. margo0307 pisze:

    „…Częstą słyszę delikatne szepty… aby sobie już to wszytko odpuścić i Odejść…”
    ___
    Lucuś, Serduszko Kochane❤ … gdzie podziała się Twój optymizm ?…, Twoja delikatna, dziecięca radość życia ?…

  4. Dawid56 pisze:

    Żyć to prezent, zaś być szczęśliwym- to Twój wybór-
    pięknie powiedziane🙂

    • marek pisze:

      Wszystkie dusze błąkające się w przestrzeni między Światami są w pewien sposób nieszczęśliwe.

      …..jeżeli to prawda to czy te gloryfikowane tak chętnie dusze , naprawdę są tak bosko wspaniałe ?

      Lucek …27 lat to jeszcze dziecko , a te podszepty w głowie to prosto z piekła , bo życie w materii to dla Ciebie zbyt ciężka sprawa …i nie dziwię się, sam na to chorowałem i czasem to powraca , gdy widzę co widzę wkoło …trzymaj główkę ponad tym i twórz swoje piękne baśnie lecz dziewczyno ,..

      … szukaj przyjaciela …musi mieć ręce i nogi obojętnie czy dziewczyna czy chłopak bo jesteśmy gatunkiem stadnym i to bardzo uwiera gdy żyjemy sami …

      …rycynus w chwilach chandry pomaga , gdy się ma przepraszam za dosadność -sraczkę

      ….wszelkie myśli czarne odchodzą w niepamięć …wypróbuj być może zrozumiesz co znaczy w życie……. i z Tobą przez jakieś siedzące Ci w głowie licho zabawa…

      …w armii cesarskiej stosowano lewatywę na melancholię trapiącą żołnierzy, co Cię nie zabije wzmocni cię …

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

      • marek pisze:

        stado słoni , gdy napotyka kości swego pobratymca , przystaje , obwąchuje je , porusza nimi … wiele filmów przyrodniczych to ukazuje…

        …ludzki narrator kręconej sceny dodaje : oddają cześć ,hołd , medytują , łączą się …

        Ludzie wymyśli sobie grzebanie zwłok , ” garsoniery „na cmentarzach , zbiorowe pomniki własnej głupoty oddające ich infantylne pojmowanie życia ….ALE PRZECIEŻ LUDZI CHARAKTERYZUJE ŚWIADOMOŚĆ zakrzykną obrońcy ruchów new age oraz multi kulti

        …..a ja sobie myślę kto tu wyraża większe zrozumienie życia , my czy słonie …i chochlik Maruś zaraz podpowiada….wszystko postawione na ogonie …oczywiście słoniowym ogonie…

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

      • Maria_st pisze:

        …rycynus w chwilach chandry pomaga , gdy się ma przepraszam za dosadność -sraczkę ”

        Marku rycyna powoduje ” sraczkę „…..stosowana przy zaparciach…

    • margo0307 pisze:

      „Żyć to prezent, zaś być szczęśliwym- to Twój wybór
      pięknie powiedziane”
      🙂
      ___
      No właśnie Dawidzie, wybierajmy z tego rogu obfitości to, co każdemu z nas najbardziej odpowiada…

  5. Maria_st pisze:

    To gdzie się podziejesz”

    a gdzie się podziewaja ofiary zbrodni, gdy ich ciał nie można odnależć ?

    • marek pisze:

      …..a ja sobie myślę kto tu wyraża większe zrozumienie życia , my czy słonie …i chochlik Maruś zaraz podpowiada….wszystko postawione na ogonie …oczywiście słoniowym ogonie…

      Wieczny odpoczynek racz im dać panie ….jak sprytnie ominięty temat porównania na przeżywania śmierci …..przez ludzi i słonie …

      …czyżby i tutaj na Mistyce Życia wszystko było postawione na ogonie ?

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

      • Maria_st pisze:

        …czyżby i tutaj na Mistyce Życia wszystko było postawione na ogonie ? ”

        Dla Ciebie Marku ?
        Widzisz tak…dlaczego?
        Przemyśl to…

        • marek pisze:

          Dla Ciebie Marku ?
          Widzisz tak…dlaczego?
          Przemyśl to…

          ….zapewne Marysiu dlatego , że się edukowałem również na mistrzu Siemionie , a nie wyłącznie miszszczu Salomonie …..i stąd u mnie w głowie tak siano ułożone….

          …materiał edukacyjny polecam miłośnikom wyłącznie klasyki ezo filozofii z jednoczesnym wyjaśnieniem za pomocą powyższego , dlaczego niektórzy widzą wszędzie różowe słonie….a inni nie .

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

        • margo0307 pisze:

          „…czyżby i tutaj na Mistyce Życia wszystko było postawione na ogonie ? ”
          * * *
          „Dla Ciebie Marku ? Widzisz tak…dlaczego? Przemyśl to…”
          * * *
          „.. zapewne Marysiu dlatego , że się edukowałem również na mistrzu Siemionie… i stąd u mnie w głowie tak siano ułożone…”

          ___
          No, i wszystko jasne…😉

          • marek pisze:

            nie do końca , bo mój kolega na zdjęciu ma na głowie , a ja mam ułożone w głowie co wyraźnie odróżnia moje zasoby od przysłowiowej sieczki w głowie…

            sługa uniżony w konwersacji

            Maruś

          • margo0307 pisze:

            ” nie do końca , bo mój kolega na zdjęciu…
            sługa uniżony w konwersacji..”

            ___
            Z tego powodu… też Cię kocham !

    • Dawid56 pisze:

      Wbrew temu co napisała Maria mam na myśli to, że po prostu moja świadomość nie będzie chciała „mieszkać ” na cmentarzu – przynajmniej taką mam nadzieję.
      Uważam również że apel poległych jest zakłócaniem spokoju Duszy nie chciałbym być „co roku wzywany do Apelu, a może nawet i częściej😦

      • Mezamir pisze:

        99% ludzi reprezentuje tzw „wiejską religijność”
        czyli romantyczne wizje na temat życia po śmierci etc

      • Loja Jolajna pisze:

        Uważam również że apel poległych jest zakłócaniem spokoju Duszy nie chciałbym być „co roku wzywany do Apelu, a może nawet i częściej
        ____________________
        uważasz Dawidzie, że jakiekolwiek wezwanie człowieka może zakłócić spokój Duszy.
        Apel poległych to co najwyżej akcent pamięci o tych, których ludzie uważają za swych bohaterów. To sie robi z myslą o żyjących, rodzin poległych i potencjalnych przyszłych bohaterach, którzy przez takie gesty mogą być bardziej skłonni do stawania w obronie swoich bliższych i dalszych….przecież to rozumie nawet małe dziecko🙂

      • Maria_st pisze:

        „Wbrew temu co napisała Maria mam na myśli to, że po prostu moja świadomość nie będzie chciała „mieszkać ” na cmentarzu – przynajmniej taką mam nadzieję.”

        Dawidzie, żle mnie zrozumiałeś .
        Swiadomość nie zyje na żadnym cmentarzu….., a miało mi to tylko uswiadomić że jesteśmy czymś wiecej NIż tylko to ciało…które wraca do ziemi….

      • marek pisze:

        a pewny jesteś Dawidzie , że wyrażasz świadomość …

        Marek

  6. marek pisze:

    krajem piekła , krajem nieba i byle do przodu …a może świt się kiedyś pokaże..

    Marek

    • marek pisze:

      jakość współczesnej piosenki również obrazuje jakość współczesnego świata – Małgosiu

      Marek

      • margo0307 pisze:

        ” jakość współczesnej piosenki…”
        ___
        Hmm.., przyznam szczerze, że.. jakoś nigdy nie podobały mi się piosenki śpiewane przez Santorkę, choć mój Tato się nią zachwycał…, może dlatego, że kiedyś… byłam w pewnym klasztorze na południu Polski…
        Co zaś tyczy się… współczesnej piosenki, czy w ogóle… muzyki, to też coraz rzadziej jej słucham… od kiedy z-rozumiałam, że… jedynie w ciszy spotykam siebie…🙂

    • Maria_st pisze:

      krajem piekła , krajem nieba i byle do przodu …a może świt się kiedyś pokaże..”

      emocje, emocje ….błysk lub implozja

  7. tomasz26 pisze:

    żeby ludzie widzieli ze tak naprawdę nie umierają, tylko zmieniają częstotliwość ducha.. na nic był by ten lęk,ale ze każde czasy maja swe leki i ten też wypala wzorce w ludzkiej psychice..kluczowym jest to by się nie lękać.. jak to mówił …nie lękajcie się….nie podtrzymujcie tych projekcji bądźcie przez cale swe życie jak małe ciekawskie dzieci ,które bez strachu ze swa rozbrajającą dziecięcą szczerością i ufnością odkrywają nowe budując kreatywnie nasz wspólny świat

    • Loja Jolajna pisze:

      to, że ludzie boją się śmierci to pół biedy, bo gorsze jest to, ze ludzie boją się o swoje życie, nie umieją żyć w spokoju ducha.

      • marek pisze:

        no bo Dziecino strach jest fundamentem zwierzo człowieka ..

        no i gitara w tej fizjolofi lub fizjologi jak mówi Ferdek

        Marek

  8. tomasz26 pisze:

    dobrze naspałaś Loja Jojalna… to pół biedy jest kreatorem pozostałej polowy ..obawy życia tworząc całość leku..takie właśnie jest życie ludzkie sumą wszystkich strachów..po tzw .śmierci duch powiela te projekcje na poziome swej częstotliwości..druga sprawa jest to ze ludzie zapomnieli jak kontaktować się z tymi częstotliwościami ….kiedyś te nauki były powszechne, wręcz bardzo powszechne .

    • margo0307 pisze:

      „… ludzie zapomnieli jak kontaktować się z tymi częstotliwościami …
      kiedyś te nauki były powszechne, wręcz bardzo powszechne…”

      ___
      To prawda Tomaszu.
      Dzisiaj… jeśli ktoś dąży do odkrycia tych nauk na nowo…, spotyka się z agresją, szyderstwem i niezrozumieniem wynikającym z ignorancji ludzi… wodzonych za nos przez własny egotyczny umysł…

    • marek pisze:

      po tzw .śmierci duch powiela te projekcje na poziome swej częstotliwości..

      Tomaszku a ty już byłeś duchem po tzw. śmierci że tak piszesz..

      Marek

      • margo0307 pisze:

        „..po tzw .śmierci duch powiela te projekcje na poziome swej częstotliwości..”
        *
        „Tomaszku a ty już byłeś duchem po tzw. śmierci że tak piszesz..”

        ___
        Marek, nie potrzeba być… „duchem po tzw. śmierci” aby z-rozumieć… i wyrobić sobie właściwy pogląd na to – co dzieje się ze świadomością po śmierci ciała fizycznego…

        Jest naprawdę sporo wiarygodnych źródeł, w postaci np. książek, w których przedstawione są doświadczenia duszy w takich momentach…
        Poza tym…, logicznie rzecz ujmując – świadomość odchodzi z ciała z tym „bagażem” wiedzy i częstotliwości, który wypracowała sobie będąc w ciele i na poziomie którego się znajdowała, wibrowała …
        Dlatego m.in. w Tybetańskiej Księdze Życia i Umierania odczytuje się odchodzącej duszy pewne wskazówki…, aby pomóc jej odnaleźć się na „nowej drodze” i w nowym otoczeniu…

        Być może…, w późniejszym okresie, kiedy dusza analizuje minione właśnie wcielenie, następuje coś w rodzaju… „scalania” wiedzy z tego, jak również z poprzednich wcieleń…, wówczas dusza uzyskuje szerszy pogląd na całokształt swej wiedzy wynikającej z wielu różnych inkarnacji…, jednak w momencie opuszczania ciała dysponuje jedynie tą wiedzą i promieniuje takimi energiami jakimi promieniowała za życia w ciele…

  9. Mezamir pisze:

    In the afterlife …

    …baked into cakes which are passed around.
    Beauty, talent, fame, money, refinement
    Top skill and brain

    But all the things you try to hide
    Will be revealed on the other side.

      • margo0307 pisze:

        „O…Moja miłości, moje kochanie.
        Byłem spragniony Twojego dotyku.
        Przez długi, samotny czas.
        I czas przemija, tak powoli,
        I czas potrafi tak wiele.
        Nadal jesteś moja?

        Potrzebuje Twojej miłości.
        Potrzebuje Twojej miłości.
        Boże przyspiesz Twoją miłość do mnie.

        Samotne rzeki płyną do morza, do morza.
        Do otwartych ramion morza.
        Samotne rzeki wzdychają czekaj na mnie, czekaj na mnie.
        Zbliżam się do domu, czekaj na mnie.

        O…Moja miłości, moje kochanie.
        Byłem spragniony, spragniony Twojego dotyku,
        Twojej miłości. Samotny czas.
        I czas przemija, tak powoli,
        I czas potrafi tak wiele.
        Nadal jesteś moja?

        Potrzebuje Twojej miłości.
        Potrzebuje Twojej miłości.
        Boże przyspiesz Twoją miłość do mnie.”

        • marek pisze:

          no i proszę genialność wszechwiedzy…zaczęło się od brzucha a doszło do ducha…

          mało mi , chcę więcej ..

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „…zaczęło się od brzucha a doszło do ducha…”
            ___
            Wszystko to… naczynia połączone…
            Jeśli zjesz… niesmaczne ciasto… zaczyna boleć Ciebie brzuch, a to sprawia, że.. Twój dobry dotychczas nastrój… pryska jak bańka mydlana…

      • Dawid56 pisze:

        Małgosiu, to jest mój jeden z ulubionych filmów🙂

  10. Loja Jolajna pisze:

    „wieczny odpoczynek racz im dać…” zupełnie mi nie leżą, bo… kto chciałby odpoczywać nic nie robiąc… przez całą wieczność ?!, ja np. zanudziłabym się na… śmierć…
    ___________________________
    w twoim przypadku faktycznie będzie ciężko bez komputera, internetu, pisania na blogach…tyle materiałów dydaktycznych zebranych na każdą okoliczność, każdej dyskusji.
    Bardzo możliwe, że nałogowcom trudno nie tylko na Ziemi, nuda może zabić człowieka, ale czy także ducha?

  11. Mezamir pisze:

    I went to the cemetery
    where lies my dead wife
    and believe me the graves were opened
    and skulls and bones raised

    I tried to run I tried to hide
    they re comin’ after me
    they grabbed my arms
    they grabbed my feet
    you’re goin’ nowhere until you sing

    hey ho (HEY HO)
    I said hey hey ho (HEY HEY HO)
    I said hey hey hey
    as loud as i could
    but they wouldn’t let me go

    I left that old peculiar man
    and his crippy yarn
    I walked down the gravel road
    and I heard voices from the misty black swamp

    hey ho (HEY HO)
    I hear hey hey ho (HEY HEY HO)
    I hear hey hey hey
    whatever I hear
    I get the hell away from here.

  12. Mezamir pisze:

    http://www.cda.pl/video/85676131
    Głos z tamtego świata

    Akcja filmu toczy się na początku lat sześćdziesiątych w Krakowie. Niespełniony lekarz nazwiskiem Aksamitowski, mimo że nie ukończył studiów medycznych, zarabia na życie udzielaniem porad lekarskich. Pewnego dnia poznaje byłą pielęgniarkę, która twierdzi, że słyszy głosy z „tamtego świata”. Od tej pory oboje postanawiają wspólnie naciągać naiwnych, serwując im usługi z pogranicza medycyny i spirytyzmu. Początkowo wszystko układa się bez zarzutu. Jednak przychodzi moment, gdy praktykami Aksamitowskiego zaczyna się interesować sąd.

    • margo0307 pisze:

      „…Pewnego dnia poznaje byłą pielęgniarkę, która twierdzi, że słyszy głosy z „tamtego świata”. Od tej pory oboje postanawiają wspólnie naciągać naiwnych…”
      ___
      Mezamirku, nie trzeba oglądać filmów, aby zobaczyć jeszcze i dzisiaj… niechlubną działalność ludzi, którzy dla… „kasy” zdolni są uczynić najgorsze świństwa…
      Bardzo to przykre…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s