Żyjemy w matriksie? Miliarderzy chcą nas z niego wyrwać

Według najnowszych doniesień z Doliny Krzemowej co najmniej dwóch miliarderów jest przekonanych, że żyjemy w symulacji komputerowej. Mają oni finansować naukowców, którzy badają, jak nas z niej wydostać. Szanse na to, że funkcjonujemy w matriksie, ocenia się już na 20-50 proc. Bo jeśli uwierzyliśmy, że rozwój technologii umożliwi nam w przyszłości stworzenie własnej symulacji rzeczywistości, to dlaczego sami nie mielibyśmy być już przedmiotem takiej symulacji?

Elon Musk  /  fot. OnInnovation/flickr/kjpargeter/Freepik

Co byście wybrali, pigułkę czerwoną czy niebieską?

Od czasu, gdy „Matrix” stał się filmową bombą atomową minęły już prawie dwie dekady, a jego twórcy, bracia Wachowscy, zdążyli nawet zamienić się w siostry, ale to pytanie – na które musiał odpowiedzieć grany przez Keanu Reevesa Neo – zaczyna wybrzmiewać dziś głośniej niż kiedykolwiek.

Połknięcie niebieskiej pigułki umożliwiało powrót do bezpiecznej codzienności. Codzienności, którą uważamy za rzeczywistość. Czerwona umożliwiała przedostanie się do prawdziwej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której nasza codzienność jest złudzeniem stworzonym przez maszyny. A prościej, w wizji Wachowskich w XXI wieku ludzie stworzyli sztuczną inteligencję, która zdobyła nad nimi kontrolę. Skończyło się na tym, że gdzieś głęboko w drugim tysiącleciu ludzie leżą nadzy w kapsułach wypełnionych lepkim płynem i są podłączeni do systemu komputerowego, który jest symulacją świata z 1999 roku. W takiej kapsule pełnej mazi obudził się właśnie Neo po połknięciu czerwonej pigułki i opuszczeniu Matriksa.

 
 

Twarde science-fiction, ale nie według niektórych miliarderów z Doliny Krzemowej, którzy są przekonani, że wizja podobna do tej z filmu Wachowskich może być rzeczywistością. Choć akurat to słowo jest tu pewnie nieco niefortunne.

Nasz świat stworzyły przyszłe pokolenia?

Bank of America – BoA – jest jedenastą największą firmą świata na liście „Forbesa” Global 2000 i jednym z najważniejszych graczy na rynku finansowym. To instytucja ze wszech miar poważna, toteż niemałą konsternację wywołała jej wrześniowa notatka, którą wysłała do klientów. Analitycy banku określili prawdopodobieństwo, że żyjemy w czymś zbliżonym do filmowego Matriksa, na 20-50 proc. Swoją tezę poparli opiniami filozofów, naukowców i innych myślicieli, którzy debatowali na ten temat w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej (AMNH) w kwietniu tego roku.

 

Elon Musk: szaleniec czy geniusz?

Elon Musk: szaleniec czy geniusz?

Elon Musk: szaleniec czy geniusz?Pomysły amerykańskiego wizjonera do niedawna traktowane były bardziej jak fanaberie niż realne innowacje. Musk uparcie chce jednak zmieniać świat i dobrze wie, jak na tym zarobićwięcej »

 
 

„Jednym z argumentów na poparcie tej hipotezy było to, że już w tym momencie zbliżamy się do fotorealistycznych symulacji 3D, w których mogą brać udział jednocześnie miliony ludzi. Można sobie wyobrazić, że przy rozwoju sztucznej inteligencji, wirtualnej rzeczywistości i mocy obliczeniowej członkowie przyszłych cywilizacji zdecydowali się przeprowadzić symulację życia swoich przodków” – napisano.

BoA w dużej mierze swoje przypuszczenia opiera na wywodach prof. Nicka Bostroma, filozofa z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Doszedł on do wniosku, że istnieje znaczące prawdopodobieństwo, że żyjemy w symulacji. Bostrom po przeprowadzeniu eksperymentu myślowego – jakkolwiek niekiedy poddawanego krytyce – ograniczył liczbę scenariuszy dalszego rozwoju ludzkości do trzech.

Scenariusz pierwszy: możemy wyginąć, zanim dotrzemy do epoki postludzkiej, w której moglibyśmy stworzyć symulację.

Drugi: dotrzemy do tejże, jednak bez kaprysu symulowania historii, np. z powodów etycznych.

Jeśli zaś założymy inaczej – że postludzka cywilizacja przeprowadzi takie symulacje – to dlaczego miałoby się to już nie wydarzyć? Dlaczego nie mielibyśmy już być przedmiotem takiej symulacji? I tu dochodzimy do scenariusza trzeciego. Już po prostu żyjemy w symulacji. „Świat, który widzimy, jest w pewnym sensie realny, ale nie znajduje się na podstawowym poziomie rzeczywistości” – spekuluje Bostrom w analizie „Czy żyjemy w symulacji komputerowej?” opublikowanej w „Philosophical Quarterly” w 2003 roku.

I dalej: „W pewnym sensie postludzie, którzy stworzyli symulację, są jak bogowie dla osób w niej żyjących. To oni stworzyli świat, w którym żyjemy. Są nadzwyczajnie inteligentni. Są «wszechmogący» w ten sposób, że mogą interweniować w nasz świat, nawet łamiąc prawa fizyki. I są «wszechmogący» również w takim sensie, że mogą obserwować wszystko, co się dzieje”.

Silnym dowodem przeciw dwóm pierwszym scenariuszom – a zarazem dowodem wspierającym hipotezę, że sami żyjemy w symulacji – byłoby stworzenie własnej symulacji. Ale żeby to jeszcze bardziej skomplikować – nawet wtedy nie będziemy mieli pewności, że nasi twórcy sami nie są symulacją stworzoną przez kogoś innego. I tak dalej. Taki sen we śnie.

Filozof uważa, że powinniśmy mieć nadzieję, że trzeci scenariusz jest prawdziwy, bo zmniejszałby on prawdopodobieństwo scenariusza pierwszego – zniszczenia naszego świata. Przy czym jeśli z jakichś powodów symulacja mogłaby zostać zakończona również przed wejściem w fazę postludzką, to scenariusz drugi – wejście w fazę postludzką bez tworzenia symulacji – byłby dla nas najbardziej korzystny.

 

Bostrom w swoich rozmyślaniach nie jest odosobniony. BoA powołuje się również na astrofizyka i naukowca celebrytę związanego z AMNH, dr. Neila DeGrasse Tysona, który określa prawdopodobieństwo, że nasz świat jest symulacją, jako „bardzo wysokie”. – Potrafię sobie łatwo wyobrazić, że wszystko w naszym życiu jest kreacją kogoś innego dla jego rozrywki – stwierdził na kwietniowej konferencji.

Według dr. Richa Terrile’a z NASA, odkrywcy księżyców Saturna, Urana i Neptuna, jeśli posłużyć się prawem Moore’a – określającym tempo rozwoju komputerów – w ciągu dekady powstaną supermaszyny, które będą potrzebowały zaledwie miesiąca, aby zaprogramować 80 lat ludzkiego życia, włączając w to każdą pojedynczą myśl, która pojawi się w czasie jego trwania.

Prof. Silas Beane, fizyk z Uniwersytetu w Bonn, który także jest zdania, że jakaś cywilizacja byłaby w stanie przeprowadzić symulację całego kosmosu, daje nam nadzieję na otwarcie oczu – w systemie muszą być jakieś luki i błędy. Żeby potwierdzić hipotezę symulacji, wystarczy je znaleźć. I tu na scenę wkraczają miliarderzy ogarnięci matriksowymi lękami.

Musk: szansa jedna na miliardy, że nasz świat to nie matrix

– Jeśli nie zaczniemy łączyć się z maszynami, to albo my zniewolimy sztuczną inteligencję, albo ona zniewoli nas – powiedział w październikowym wywiadzie dla „New Yorkera” Sam Altman, szef Y Combinatora, uważanego za najpotężniejszy na świecie inkubator start-upów. – Najbardziej szaloną wersją byłoby takie połączenie, w którym nasze mózgi zostałyby załadowane do chmury obliczeniowej. To byłoby świetne.

Egzotycznie, ale w tekście pada jeszcze ciekawsze zdanie. Otóż w Dolinie Krzemowej panuje „obsesja” na punkcie tego, że już żyjemy w symulacji, a naszą rzeczywistość wytwarza komputer. Dwóch miliarderów miało posunąć się nawet do tego, że finansuje potajemnie naukowców, którzy mają nas z tej symulacji wyrwać. Żadne nazwiska nie padają. Spekuluje się, że może chodzić o samego Altmana, choć „New Yorker” tego ani nie potwierdza, ani temu nie zaprzecza. W każdym razie, jeśli informacje gazety są prawdziwe, drugie nazwisko na liście podejrzanych wydaje się niemal pewne.

 
 

Owszem, to Elon Musk. Założyciel PayPala, Space X i Tesli, miliarder, który chce skolonizować Marsa, a także – obok Altmana – współtwórca projektu OpenAI, którego celem jest rozwój sztucznej inteligencji w taki sposób, aby nie zrobiła ludziom krzywdy.

Musk mówi dużo na temat tego, co sądzi o hipotezie symulacyjnej. Podczas konferencji Code Conference w San Francisco w czerwcu tego roku określił szansę na to, że nie żyjemy w symulacji, jako „jedną na miliardy”. Przyznał, że rozmawiał na ten temat szaloną ilość razy, i że w pewnym momencie każda jego rozmowa prowadziła w końcu do tematu sztucznej inteligencji i teorii symulacji.

Skąd jego pewność, że wszystko wokół to matriks? – Czterdzieści lat temu mieliśmy grę komputerową Pong. Dwa prostokąty i kropkę. W tym miejscu były gry. Dziś mamy symulacje 3D z milionami osób, które grają jednocześnie, i każdego roku te symulacje stają się coraz lepsze. Niedługo będziemy mieli rzeczywistość wirtualną i rzeczywistość rozszerzoną. Jeśli założymy jakiekolwiek tempo rozwoju, gry staną się nie do odróżnienia od rzeczywistości, nawet jeśli tempo to zmniejszy się tysiąckrotnie w stosunku do tego, co mamy obecnie. A teraz sobie wyobraźmy, jak to będzie wyglądało za 10 tys. lat, co jest niczym na skali ewolucji – stwierdził Musk.

 

Elon Musk: szaleniec czy geniusz?

 

Elon Musk: szaleniec czy geniusz?Pomysły amerykańskiego wizjonera do niedawna traktowane były bardziej jak fanaberie niż realne innowacje. Musk uparcie chce jednak zmieniać świat i dobrze wie, jak na tym zarobićwięcej »

 
 

Nawiązując do Bostroma, miliarder uważa jednak, że matriks nie byłyby złą wiadomością, bo taki scenariusz mógłby uchronić naszą cywilizację.

Nie wiadomo, ile miliarderzy, o których mowa, mogą wydawać na badania nad teorią symulacji, ale dla zrozumienia możliwej skali warto wspomnieć, że na działalność OpenAI ma pójść miliard dolarów.

O wirtualną rzeczywistość pytał już Platon

To teraz na chwilę wyjdźmy z matriksa. – To, że w przyszłości większość umysłów okaże się sztuczna, a nie biologiczna, nie jest żadnym pewnikiem. To przypuszczenie nie jest oparte na dobrze zdefiniowanym prawdopodobieństwie. Argumentuje się, że wielu chciałoby stworzyć symulację naszego świata. Mam z tym pewien problem. Bo my głównie interesujemy się sami sobą. Nie wiem, czemu te wyżej rozwinięte istoty chciałyby tworzyć symulacje naszego życia – powiedziała na kwietniowej konferencji Lisa Randall, fizyk z Uniwersytetu Harvardzkiego. Dodała, że bardzo za to ją interesuje, dlaczego tyle osób uważa, że to ciekawa kwestia. Szanse na to, że żyjemy w symulacji, oceniła na zero.

Również prof. Peter Millican z Uniwersytetu Oksfordzkiego, który zgłębia  powiązania filozofii i informatyki, jest sceptyczny. Jego zdaniem zwolennicy teorii symulacji opierają się na założeniu, że superumysły postępowałyby w taki sam sposób, jak my. Skoro żyjemy w symulacji, to czemu istoty żyjące poza nią, byłyby ograniczone przez ten sam sposób myślenia i te same metody, co my? Tak czy inaczej, jest zdania, że warto sprawę badać.

I sprawę ludzkość bada już od dawna. To przecież już Platon uważał, że to, co widzimy, może być tylko tańczącymi na ścianie cieniami prawdziwych rzeczy. Kartezjusz pisał o demonie, który nas tak zwodzi, że jedynie nam się wydaje, że postrzegamy rzeczywistość właściwie. Noblista w dziedzinie fizyki Enrico Fermi zastanawiał się z kolei nad sprzecznością między wysokim prawdopodobieństwem obecności w kosmosie istot z innych cywilizacji a brakiem jakiegokolwiek kontaktu z nimi, co zresztą zostało nazwane paradoksem jego imienia. Ale dziś dyskusja wznosi się na inny poziom i wydaje się szczególnie uzasadniona, bo doszliśmy już do takiego punktu w rozwoju, że uwierzyliśmy, że ludzkość będzie w stanie stworzyć symulację świata. A rozwój technologii będzie tylko mnożył kolejne pytania.

Czy pijąc poranną kawę, czytając gazetę, odwożąc dzieci do szkoły, idąc ulicą czy robiąc zakupy, cały czas jesteśmy tylko terabajtami w grze komputerowej? A jeśli, to czy tak długo, jak nikt nie zniszczy komputera, jesteśmy nieśmiertelni? Czy stworzyli nas postludzie? Czy może ktoś też stworzył ich? A może świat jest rozczarowująco realny? Tak, apetyt na czerwoną pigułkę będzie rósł.

źródło:

http://www.forbes.pl/matrix-czy-zyjemy-w-symulacji-komputerowej-,artykuly,208164,1,1.html

Elon Musk Elon Musk Dolina Krzemowa sztuczna inteligencja matrix rozszerzona rzeczywistość wirtualna rzeczywistość
Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Ezoteryka, Matrix, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

91 odpowiedzi na „Żyjemy w matriksie? Miliarderzy chcą nas z niego wyrwać

  1. margo0307 pisze:

    „… Od czasu, gdy „Matrix” stał się filmową bombą atomową minęły już prawie dwie dekady, a jego twórcy, bracia Wachowscy, zdążyli nawet zamienić się w siostry…
    A może świat jest rozczarowująco realny?…”

    ___
    Ło matko galaktyko !, a cóż to za określenie: ” świat rozczarowująco realny”… ?!
    Czegóż to ludziska nie wymyślą…

    Zanim jednak, zaczniemy zastanawiać się nad znaczeniem tego określenia…, dobrze by było… zastanowić się pierwej nad psychiką ludzi, którzy zwani są… transseksualistami…
    – Czy tacy ludzie… z zaburzeniami tożsamości… mogą stworzyć coś, co służyć będzie ogólnemu wzrostowi świadomości ?

    • Maria_st pisze:

      – Czy tacy ludzie… z zaburzeniami tożsamości… mogą stworzyć coś, co służyć będzie ogólnemu wzrostowi świadomości ?

      wypisz, wymaluj lucuś…..

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        W dawnych czasach świetności gdy Ziemia Czyli Szkoła Midgard nie była postawiona na głowie Marysia vel Bestia 666 była najzdolniejszą uczennica jednak było coś jeszcze Skrycie Kochała się w Lucusiu🙂 która występując w spodniach realnie wzbudzała u Marysi podziwi i uwielbienie niestety Luci jak to Luci rzekła Marysi Nic z tego nie będzie z tych Amorów możemy być tylko PSIA-PISU-ŁKAMI i od tego czasu Marysia jest na mnie w Swym Serduszku Obrażona.

        Wybacz Marysiu ale wiesz dobrze że Nauczyciele w Uczniach kochać się nie mogą🙂

        • margo0307 pisze:

          „…Wybacz Marysiu ale wiesz dobrze że Nauczyciele w Uczniach kochać się nie mogą” 🙂
          ___
          Ach Lucuś…!, jakąż masz niezwykle płodną i kreatywną wyobraźnię…
          Gratuluję… 🙂
          Może… przelałabyś swe pomysły na papier i zaczęła np. pisać bajki dla dzieci ?
          Co o tym myślisz ?

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Ależ nie mam nic przeciwko temu, co chwilka będę wam zapodawać nową bajeczkę z Mojego Tęczowego Umysłu a Wy Jako Dzieciaczki będziecie mnie grzecznie słuchać.

            Wcale a wcale nie przeszkadza mnie że Jestem Pępkiem Świata a nawet Wszechświata,

            Moje Bajeczki kiedyś pisane na papierze dostały realnego życia i teraz biegają sobie radośnie po tym świecie czekając na swoich Małych(Wielkich Odkrywców🙂

            Nawet jeśli jestem Bogiem to i tak się oficjalnie do tego nie przyznam gdyż wtedy przez swe życie nie przejdę Bokiem Krajem śpiewając LA LA LA🙂

            Czego Bóg Chce

            2 KOŁYSKI I DWOJE DZIECI TAK ABY BYŁO PO RÓWNO NA DWIE RĘCE.

          • margo0307 pisze:

            „… co chwilka będę wam zapodawać nową bajeczkę …”
            ___
            Miałam na myśli… dziecinko… byś znalazła wydawcę, który zebrał by Twoje pomysły i wydał książkę w formie papierowej, ponieważ to, co produkujesz tutaj…, po prostu się marnuje…

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Jest tak jak być powinno przynajmniej u mnie i nic się nie marnuje 100% zgodności z Matrycą Rzeczywistości.

            Proszę tylko nie pisać dziecinko bo się obrażę.

            Odpowiednie określenie dla Takiej Osobliwości Jak Ja To:

            Wspaniałe Dziecko przynależne do Nieba😉

            Jeżeli zaś chodzi o temat wpisu blogowego Wirtualna Rzeczywistość i próby wydostania się z niej jest to technicznie nie wykonalne gdyż iż ponieważ Istnieje Istota nadrzędna Która tym wszystkim zarządza, program komputerowy lub stworzonko uciec z dysku nie może Proste.

            Nie ma dziury w systemie jednak w Tej Grze są pewne poziomy mające swoje zakończenia, obecnie czasowo rzecz ujmują zbliżamy się do jednego z nich przez niektórych graczy określanych „strasznym i budzącym grozę”

            Chodzi przed wszystkim o Rebelię która czasowo obejmuje większy okres a teraz czeka na jej zakończenie.

            Jeżeli zaś chodzi o bajeczki to nie zamierzam ich pisać aby móc je wydawać gdyż gdy Podrzuciłam Wam Fajową historyjkę którą można było rozegrać w Świecie Realnym totalnie sobie to zignorowaliście. Wszakże Wielkie przygody można „lepiej” przeżywać czytając książki niż doświadczając ich na własnej skórze w realnym Świecie.

        • Maria_st pisze:

          Wybacz Marysiu ale wiesz dobrze że Nauczyciele w Uczniach kochać się nie mogą🙂
          Odpowiedz

          DOBRE ha ha ha

          • siola pisze:

            A to jeszcze lepsze ,dawno go juz nie sluchalem a ze Justynke noca w gosci mialem to se pomyslalem ze tak z ciekawosci poslucham czy owsiamka czy owies.Co Prawda trudno wyczuc czy dalej jada po tej samej drodze czy tylko lepsze zawieszenie.Ale swoja strona nawet ciekawe no i morderca Matki i Ojca i te jego zobatrzysz jak Oni przyjada,coz ten ostatni mysli ze ma boskie na sobie rekawiczki ale nici z tego bo to boza zona zona zmora nie umie cerowac ani warzyc ale za nie ma mocnych na nia w plotkowaniu o drugich..

            Coz BB poleca wiecej hologramow produkowac swym diwkom ,coz widac jeszcze im jest malo gdy co wysylaja wraca do nich ze zdwojona sila.Oj te kochane lustereczko ,sam siebie zobatrzysz a Mist wlascicielowi wzmacniajac spowrotem posyla i na nic tu te ich kody bo co wraca to to co sam wysyla to bardziej w srodku bezdusznych palantow pali.

    • M.A.T.13 pisze:

      Uważam , że tacy ludzie są znakiem czasu…Sa dowodem na iluzje właśnie.Widzisz faceta a on babką sie czuje…..

    • Dawid56 pisze:

      A dlaczego by nie ? Transeksualizm( bracia-siostry Wachowskie) mogli/mogły coś stworzyć co pozwala na wzrost wiadomości.
      Przecież wierzymy ( przynajmniej ja w to wierzę)
      1.Bóg nie ma płci
      2.Dusz nie ma płci.
      Transeksualizm to nic innego jak brak pogodzenia się ze swoim kosmogramem, w którym zawarte są bardzo silne potencjały dla płci przeciwnej aniżeli płeć „w jakiej” się urodziliśmy.
      ( na przykład bardzo słaba pozycja Marsa dla mężczyzny).

      • margo0307 pisze:

        „… ( bracia-siostry Wachowskie) mogli/mogły coś stworzyć co pozwala na wzrost wiadomości…”
        ___
        A co będzie Dawidzie, jeśli się okaże, że… to nie „bracia-siostry Wachowskie” są autorami scenariusza do filmu Matrix, lecz pomysł ten… podwędzili… 😉 z książki „Robot„ naszego rodzimego pisarza literatury polskiej XX wieku – Adama Wiśniewskiego-Snerga ?

        Jak się bowiem okazuje… brat pisarza, Stanisław Wiśniewski, wynajął firmę adwokacką w USA i zamierza udowodnić Wachowskim plagiat…, twierdząc, że… dochodzi jedynie praw autorskich, które odziedziczył po zmarłym w 1995r bracie Adamie…

  2. Alicja pisze:

    Mistyka życia? Ok. jednak to nie Matrix…

  3. M.A.T.13 pisze:

    Swego czasu syn zasuwał na Biofedback.Przyczepiali synowi czujniki na głowę 4 i następnie te kabelki do komputera.Syn miał tak opanować swój umysł ,żeby się wyciszyć wejść w odpowiedni stan i przy pomocy fal mózgowych miał grać .Gra np. polegała na tym , że jechał samochodem po zboczu góry,miał nim nie spaść i miał powodować by przejażdżce towarzyszyła odpowiednia aura,znaczy by nie lał deszcz ni śnieg na ekranie.To był 2008 rok. Pamiętam wówczas zwróciłem uwagę na to , że jak działam falami na kompa to jak znam życie tenze moze oddziałowywać na grajacego,tak na chłopski rozum.Gra przyszłości wyglądała by tak…..siedzisz sobie w domku na kanapce,kabelki zastępuje blutut a na głowie masz czujniczek ino.Kwestią czasu jest że bedziemy miec gry hologramowe, co potwierdził nieżyjący 2pac ,którego hologramowy koncert wraz z snopdoggiem miał miejsce w 2012 roku.Wyobrażcie sobie simsy holograficzne ….Człowieki będą tworzyć holograficzne alterego ,poruszając sie hologramem siedząc leniwie na kanapie.Pamietam też jak obiło mnie się o uszy , że jest firma która zgrywa doznania zmysłowe ,orgazmy poszczególnych osóbnp.gwiazd,celebrytów i zapisuje je na dysku komputera a nastepnie potrafi je odtworzyc w umyśle zainteresowanego.W planach mieli stworzenie aplikacji ,która odtwarzałaby orgazm np.Kim kardiaschan, czy innej „artystki”.Znajac gatunek ludzki i jego nastawienie na prosta,szybka przyjemnośc ,wyobraziłem sobie jak ludzie się orgazmują stojąc w korku bo przeca to tylko dla wyluzowania.Reasumując widziałem świat ,w którym ludzie będa na własne , życzenie uwiązani w wirtualnym holograficznym świecie siedząc na kanapie…..jak w matrixie….Potrafie sobie również wyobrazić jak mini dron lata i emituje hologram gdziekolwiek tworząć wręcz genialną iluzję.już dziś ludzie w łeb by dostawali widząc „duchy” przechodzące ściany czy inne potwory….ryje beret co????!!!!!Już wówczas przychodziło mnie do głowy,że czas okopywać się na taka ewentualność,znaczy wiedzieć jak postawić dom,zorganizować sobie nasionka na jedzonko,solarki,zbudować taką społeczność „arkę”,bo to nie są już żarty i zaczeło bardzo przyspieszać.Z drógiej strony mamy dostęp do tak kosmicznej technologi ,po kosmicznie niskich cenach ,że można budować cuda wianki.Ostatnio obserwuje ceny solarów,akumulatorów i lamp ledowych do uprawy roślin….Domki postawimy z konopi,jedzonko swoje,dostęp do neta i ludzi pozwoli uruchomić kreatywność i będzie kosmicznie :)taka wizja bardziej mnie się widzi.pzdr…i zapraszam na koncert …..

    • margo0307 pisze:

      „… Skoro żyjemy w symulacji, to czemu istoty żyjące poza nią, byłyby ograniczone przez ten sam sposób myślenia i te same metody, co my?…”
      ___
      Jeśli określenie Matrix… przyporządkujemy określeniu Umysł…, to staje się zrozumiałe odczucie wielu z nas… „uwięzienia w symulacji Matrixu”…, bo to właśnie Umysł jest owym „strażnikiem” przytrzymującym naszą świadomość w symulacji uwięzienia…
      Kiedy więc… uświadomimy sobie tą prawdę o nas i o tym jak działa nasz umysł…, wówczas jest nadzieja, że… świadomie uwolnimy się z pod jego „kurateli”…, ponieważ… jak dotychczas – żyliśmy zdominowani przez działanie księcia kłamstwa jakim jest Umysł każdego z nas…

      Dość dobrze wyjaśnione jest to w arcie na stronie:
      https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2016/10/28/nowa-ziemia-cz-2-matryca-trojwymiarowa-oraz-matryca-pieciowymiarowa-ziemi-okres-przejsciowy/#more-2688
      gdzie m.in. jest napisane:

      „… W matrycy Ziemi 3W umysł, którego pierwotną rolą i przeznaczeniem jest bycie narzędziem dla czegoś większego od siebie – dla czystej świadomości – czyli naszej prawdziwej i najgłębszej natury, przejął dowodzenie i niszczycielską rolę, sprawiając, że świadomość zaczęła wierzyć w to, że jest umysłem i niczym więcej…

      Gdy umysł przejmuje władzę nad wszystkimi aspektami życia i zaczyna decydować nawet o naszych związkach z ludźmi i przyrodą, staje się potwornym pasożytem, który – jeśli go się nie powstrzyma – może z czasem zniszczyć wszelkie życie na Ziemi, a w końcu sam także i siebie unicestwi, zabijając własnego żywiciela […]

      Zauważ: umysł jest wspaniałym narzędziem, jeśli ktoś odpowiednio się nim posługuje. Gdy jednak zastosowania są niewłaściwe, narzędzie zaczyna działać strasznie niszczycielsko.
      Mówiąc ściślej, nie chodzi o to, że robisz z umysłu nieodpowiedni użytek: zazwyczaj w ogóle go nie używasz. To on używa ciebie.
      I na tym właśnie polega choroba – wierzysz, że jesteś swoim umysłem.
      A to już jest urojenie. Znaczy, że narzędzie przejęło nad tobą władzę. Umysł cię używa.
      Bezwiednie utożsamiasz się z nim, więc nie zdajesz sobie sprawy, że tkwisz w jego niewoli. To prawie tak, jakbyś był opętany, nic o tym nie wiedząc, i uważał, że dybuk, który cię opętał, jest właśnie tobą.
      Wolność zaczyna się od uświadomienia sobie, że nie jesteś dybukiem – czyli myślicielem”…”

  4. tomasz26 pisze:

    wszelkie tęsknoty przezierające się z naszej podświadomości są biologiczno- kosmicznym zapisem kosmosu .. jest to kreatywno-destukcyjna energia i jej różne formy częstotliwości .więc spłycanie tego do lokalnego internetu stricte technicznego jest nie zasadne i błędne..my jesteśmy częstotliwościami kosmosu wystarczy uruchomić swa nieskończoność w sobie.. każdy to ma ,tylko musi ”sobie’ to uświadomić współpracować, rozmawiać ,medytować, modlić się metody dojścia są rożne tak jak cele ,które są nam i sobie wyznaczmy..to ze jesteśmy na marginesie kosmicznej rodziny nie znaczy ze nie możemy tego zmieć… mamy potencjał kosmosu w sobie:)na pytanie kim jestem? otrzymasz odpowiedz; jesteś tym kim jesteś i zapragniesz być..zapragniesz matrixu będziesz w nim .. zapragniesz łączności z nieskończonością.. tez ją uzyskasz.. ….ważne nie pozwól by twa energie spętały jakiekolwiek węzły i ograniczenia ..pamiętaj ze zawsze jesteś wolny i życz tego ,każdej istocie…masz wolny wybór:)

    • margo0307 pisze:

      „… jesteś tym kim jesteś i zapragniesz być
      zapragniesz matrixu będziesz w nim…
      zapragniesz łączności z nieskończonością.. tez ją uzyskasz…”

      ___
      Dokładnie Tomaszu, pięknie to ująłeś…

    • margo0307 pisze:

      Zamachy terrorystyczne = operacje fałszywej flagi = teatry kukiełkowe… ?

      • margo0307 pisze:

        Poniżej, wielce pouczająca rozmowa Janusza Zagórskiego z Ole Dammegardem nt. teatru kukiełkowego zadziewającego się na naszych oczach…

        Poniżej, jedynie krótki transkrypt z filmiku:
        „… Jedynym sposobem, kiedy tak wąska grupa ludzi, którzy wybrali samych siebie na władców i zdecydowali, że to oni będą rządzić pozostałymi ludźmi i ci pozostali będą ich niewolnikami przez wieki… jest wywoływanie w ludziach strachu

        Było to obecne już w starożytnym Rzymie, gdzie zostały stworzone i wynalezione metody i pewne szablony, które są stosowane po to by rządzić ludźmi…, bo tylko w wyniku odczuwanego strachu – ludzie są w stanie zaakceptować posunięcia „ludzi władzy”…

        Dlatego na przestrzeni wieków – zawsze „ludzie władzy” tworzyli wewnętrznego wroga tak – żeby społeczeństwo czuło zagrożenie…
        I od wieków… stosowali ten sam niezmienny szablon: problem – reakcja – rozwiązanie…
        Jeśli raz… zrozumiecie ten problem – zaczniecie dostrzegać jak wielokrotnie był on wykorzystywany:

        wąska grupa ludzi „posiadająca władzę”, w sposób ukryty tworzy problem…, który często widoczny jest w postaci np. eksplozji bomby…, albo zabójstwa politycznego…, albo epidemii wirusa…, albo kryzysu finansowego…, albo wygłodzonych dzieci na rekach zrozpaczonych matek…
        Taki spreparowany problem – ma na celu wywołanie w nas odpowiednio silnych i głębokich emocji strachu, przerażenia, złości, etc…, które przesłonią nam zdroworozsądkowe myślenie !

        Chodzi o to, aby społeczeństwo żyło w nieświadomości i nie rozumiało, że to właśnie ta grupa stworzyła dany problem…, bo jedynie wówczas społeczeństwo zwróci się do tej samej grupy – jako osób „przez siebie wybranych do rządzenia”😉 i poprosi o pomoc…, a oni wówczas – dostarczają swoje rozwiązanie…
        Owo rozwiązanie zawsze jest takie samo, tyle że… takiego rozwiązania nigdy byśmy nie zaakceptowali – gdyby wcześniej nie zaistniał spreparowany przez „ludzi władzy” problem !

  5. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Jaką mam mieć pewność że jesteście Prawdziwi? Żadnej, wszystko jest możliwe jeśli w to uwierzę ,wiec w moim umyśle zrodził się koncept że wokół planety istnieje Sieć Holograficzna z Centralnym Komputerem do której podłączone są wszystkie Awatarki która także zarządza ziemską rzeczywistości która wokół mnie się rozgrywa, jakże mam wytłumaczyć wielkie i tragiczne wydarzenia w tym świecie które się wydarzają równiutko wraz z ukończeniem przez mnie iluś tam latek, gdzie każda liczba ma magiczne znaczenie.

    1997- 7 lat powódź tysiąclecie w Polsce
    2001 – 11 lat zamachy USA
    2004 – 14 lat Wielkie Tsunami, Huragan Katrina
    2011 – 21 lat trzęsienie Ziemi w Japonii i Tsunami
    2018- ???

    40.000/24=1.666*111= 18-5 data urodzin

    Wcale a wcale nie czuję się wyróżniona z tego względu, nie ma nic pozytywnego w takich wydarzenia wiec po Co to Wszystko?

    Może to tylko mój sen?

    Słowo Matrix pochodzi bezpośrednio od Mother-DNA czyli szablonu kodu Światła tworzącego Ciała biologiczne wszystkiego co żyje.

    Sophia Matrix Ma-Yah Illu-sion

    Szczególnie wielką samotność czuję niekiedy po przebudzeniu się w Nocy wiedząc tak naprawdę że jestem Sama w tej Ciemnej Pustce Nicości.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Jeśli uważacie że Pustkę/Samotność swej egzystencji można wypełnić wiążąc się z kimś w parę to pomyślcie jakie relacje występują miedzy Stwórcą a Stworzonkiem.

      Tutaj chodzi o Samotność Innego Rzędu, Samotna podróż poprzez otchłań nieskończoności.

      • Ifryt pisze:

        Jest z Tobą znacznie lepiej niż myślałem, po prostu wyjdż z umysłu.
        Tam jest pewien program, który nakazuje zabijać to co się kocha, a można go się pozbyć tylko będąc na zewnątrz matriksu. Potem sobie będziesz mogła do niego wrócić, bo to Twój umysł i Twój świat, ale puki co jest on nastawiony przeciw Tobie.
        Wyjście(chwilowe) poza umysł oznacza że niema żadnego ŚWIATA, jesteś tylko Ty.
        Co do wszech możliwości, to żle to rozumiesz, tu chodzi o stan ducha i potencjał, a nie matriksowe gierki umysłu, w stylu rachunku prawdopodobieństwa.
        Wszystko jest możliwe dla bohaterów, a nie dla nawiedzeńców kierowanych złymi myślami.

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          OK wyjdź ale jak? Gdzie są drzwi? Gdzie Klamka? Już nie wiem gdzie jestem, kim jestem (żart), jakie ramy czasowe coś z czasem jest nie tak.

          Właściwie to ten cały Świat jest mi do niczego nie potrzebny więc nie wiem po co to wszystko się mi śni.

          • Ifryt pisze:

            Sporo rzeczy jest kwestią wewnętrznej siły i mocy a nie tam jakiejś wiedzy, która jest jedynie pomocna, ale sama w sobie nic nie załatwia😉
            Ja znam takie „drzwi/drogę” aby się skierować do własnego Serca w sposób bezwzględny, a rozumiem to tak że zero użalania się, zero pychy, tylko ja i moja wola🙂
            Jeśli masz w Sercu Boga/Miłość/Światło czy jak to tam nazwiesz, to wtedy zawładnie to Tobą, czyli de fakto staniesz się sobą.

        • margo0307 pisze:

          „… program, który nakazuje zabijać to co się kocha…”
          ___
          Grześ, ale… mataczysz…

          Jeśli naprawdę kochasz… żadem program umysłu nie przekona Cię do zabijania kogo i czegokolwiek…, bo kochanie, miłość… nie jest stanem umysłu i z niego nie wypływa…

          „… Idź i zabijaj w imię miłości do swego kraju…, – czy to jest miłość ?
          Wyrzeknij się seksu w imię miłości do Boga…, – czy to jest miłość ?

          Gdy więc pytasz, czym jest miłość, możesz być zbyt przerażony, by chcieć usłyszeć odpowiedź.
          Może ona prowadzić do zupełnego przewrotu, może rozbić rodzinę.
          Możesz odkryć, że nie kochasz swej żony, męża lub dzieci, możesz zburzyć dom, który zbudowałeś, możesz już nigdy nie przekroczyć progu świątyni.
          Jeśli jednak będziesz chciał znaleźć odpowiedź, to dostrzeżesz, że strach czy obawa nie jest miłością, że posiadanie i panowanie nie jest miłością.
          Odpowiedzialność i obowiązek to nie miłość, litowanie się nad sobą to nie miłość, udręka z tego powodu, że nie jest się kochanym, to nie miłość.
          Miłość nie jest przeciwieństwem nienawiści, tak samo jak pokora nie jest przeciwieństwem próżności.
          Jeśli więc potrafisz wszystko to wykluczyć, nie siłą, ale działając tak, jak deszcz zmywa z liści pył wielu dni, to może wówczas pojawi się ten dziwny kwiat, za którym człowiek zawsze tęskni…”, Jiddu Krishnamurti

          • Ifryt pisze:

            A Ty Marguś za dużo piszesz w tej drobnej przecież kwesti😀
            Napisałem o czymś co ma miejsce i co istnieje, a nie oceniałem mocy tego programu.
            Swoją drogą ja bym za Polskę walczył, nie dlatego że w nią wierzę, tylko dlatego że mam taki kaprys, wkońcu jestem wielkim wojownikiem😛

          • margo0307 pisze:

            „A Ty Marguś za dużo piszesz w tej drobnej przecież kwesti😀 …”
            ___
            Kochanie i zabijanie…, jak dla mnie – nie idzie w parze 🙂

            „…Swoją drogą ja bym za Polskę… dlatego że mam taki kaprys, wkońcu jestem wielkim wojownikiem😛…”
            ___
            No tak, zapomniałam…

          • Ifryt pisze:

            Dodam że ten program ma prawdopodobnie na celu stworzenie niezwykle potężnej blokady, która całkowicie oddziela umysł od Serca będącego ośrodkiem woli.
            Dzieje się tak dlatego że człowiek która zabija lub krzywdzi to co kocha, przestaje czuć się sobą, a zaczyna samego siebie nienawidzieć.
            Nie chodzi tu zresztą o mordowanie ludzi czy zwierząt, tylko choćby takie pierdoły jak ten dziecięcy sentymentalizm, który jeśli się w sobie zgładzi w imię jakiejś urojonej dorosłości, to już dupa, bo żaden to bohater co tłamsi dzieci, choćby w samym sobie.

            Tak poza tym przyjrzyj się Marguś co ja napisałem wcześniej, bo nie lubię prostować czegoś czego nie napisałem, bo ja o programie umysłu który doradza zabijać Miłość w ludziach, a Ty o Miłości jako takiej, i jak ją postrzegasz, w rzekomej opozycji do tego co ja napisałem, choć nic takiego nie napisałem😉

          • margo0307 pisze:

            „… ja o programie umysłu który doradza zabijać Miłość w ludziach, a Ty o Miłości jako takiej, i jak ją postrzegasz, w rzekomej opozycji do tego co ja napisałem, choć nic takiego nie napisałem😉 „
            ___
            Grzesinku kochany, nie stoję wobec tego, co wyrażasz w żadnej „opozycji” !, wręcz przeciwnie – bardzo mi się podoba to, co piszesz…, prócz tego… „programu [umysłu] nakazującego zabijać to co się kocha”
            I… tyle.

    • margo0307 pisze:

      „… 1997- 7 lat powódź tysiąclecie w Polsce
      2001 – 11 lat zamachy USA
      2004 – 14 lat Wielkie Tsunami, Huragan Katrina
      2011 – 21 lat trzęsienie Ziemi w Japonii i Tsunami
      2018- ???…”

      ___
      A gdzie 2017 ?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Jeżeli zaś chodzi o 2017 to:

        Jeżeli „Twoje Dziecko” trzyma pod Łóżkiem Czarną Saperkę to wiedz Że Coś się dzieje🙂

        Co do Apokalipsy to jakieś przedstawienie trzeba odegrać, proste a wrogi tylko w własnym umyśle ale tak się lepiej przecież Samotnie Podróżuje.

        Wymyślone Zagrożenie, Wymyślone Rozwiązanie i Wymyślony Bohater-KA ustalona już na Starcie wraz z chwilą narodzin.

        Ta Dam.

        Cała Tajemnica Wielkie i Dziwne przedstawienie w którym zawsze gram w roli głównej😉

        Witamy w tym jednoosobowym przedstawieniu
        Wystarczy usiąść Jest zawsze bezpłatne
        Nic dziwnego, żadnej tajemnicy
        W tym teatrze, który nazywam moją duszę
        Zawsze gram w roli głównej.

        Cała bajka z G-dynią jest ustalona od początku a wygrana tylko Ja La La La.

        A może wiedzieliście od początku i nie chcieliście się w to bawić ?

    • tomasz26 pisze:

      aj te cyfry, które są niczym mistyczny czas ,tylko symbolem.. wszystkie cyfry są ważne i wszystkie czasy wymiary w czasie mają sens i znacznie ..kiedyś nie używali cyfr odliczali tylko ,znaki można więc powiedzieć odcinali na swój sposób kupony przeznaczenia ..to czy masz systemowo kosmiczne wgrane ”oprogramowanie” doświadczeń, czy zrezygnowałeś..aś z niego(wolna wola) budując nowe kosmiczne inkarnacyjne oprogramowanie dla innych jest nie istotne ..wszyscy jesteśmy częścią nieskończonej całości …jako każdy z osobna i razem znaczymy tyle samo..w 2018 stanie się to czego będziemy pragnąć ….nic więcej poza nasze marzenia..żadnych gratisów i promocji, tylko tyle i aż …słowo wiązanie zastąpił bym słowem doświadczanie gdzie jedna istota doświadcza drugiej ucząc się jej wibracji i częstotliwości inspirując, itp….wiążąc kogoś pętamy samych siebie..
      oto co miał do powiedzenia kosmiczny surfer w tym temacie;

      „Oto wyszedł siewca, napełnił swą rękę i rzucił
      . Kilka (ziaren) padło na drogę, Przyleciały ptaki i zebrały j
      e. Inne padły na skałę i nie wy-
      puściły korzenia w głąb ziemi, nie wydały kłosów ku niebu. Inne
      padły między ciernie, a te przydusiły je i robak je zjadł. A inn
      e padły na ziemię do-
      brą. I wydała ona piękny owoc ku niebu, przyniosła sześćdziesią
      t miar i sto dwadzieścia miar”. .

      w skrócie;” życie” owoce ”śmierć”…..and ever ,,, :)))

      • margo0307 pisze:

        „… w 2018 stanie się to czego będziemy pragnąć … nic więcej poza nasze marzenia.. żadnych gratisów i promocji, tylko tyle i aż …
        doświadczanie gdzie jedna istota doświadcza drugiej ucząc się jej wibracji i częstotliwości inspirując, itp…”

        ___
        Piękną wizję roztoczyłeś Tomaszu…

        Może też będzie tak, że kiedyś… ujrzymy naszą Jedność tak wyraźnie – jak teraz widzimy naszą odrębność… ?
        Może… takie wyrażenia jak m.in. „powszechne braterstwo” i „ziemska rodzina”… staną się czymś więcej… niż tylko szlachetnymi mrzonkami, które dziś odrzucamy, krocząc drogą podziałów na… ja – kontra ty, moje przekonania – kontra twoje przekonania, moja rodzina – kontra twoja rodzina, mój naród kontra twój naród, etc… ?

        Głęboko wierzę, że… wcześniej czy później… nasza świadomość osiągnie kolej­ny etap swego rozwoju…, pytanie tylko… w jaki sposób ?

      • marek pisze:

        Kochana Małgosiu i pozostali twórcy ezo pojęć : nie chcem ale muszem jak to mówił światły wódz ,tego światłego narodu gdy się brał za totalne robienie go w bambuko …

        ….nie chcem ale muszem …dać upust treścią żołądka , bo już mnie po prostu mgli siarczyście jak czytam te wszelkie ezo – mądrości…

        Może… takie wyrażenia jak m.in. „powszechne braterstwo” i „ziemska rodzina”… staną się czymś więcej… niż tylko szlachetnymi mrzonkami, które dziś odrzucamy, krocząc drogą podziałów na… ja – kontra ty, moje przekonania – kontra twoje przekonania, moja rodzina – kontra twoja rodzina, mój naród kontra twój naród, etc… ?

        Głęboko wierzę, że… wcześniej czy później… nasza świadomość osiągnie kolej­ny etap swego rozwoju…, pytanie tylko… w jaki sposób ?

        „… W matrycy Ziemi 3W umysł, którego pierwotną rolą i przeznaczeniem jest bycie narzędziem dla czegoś większego od siebie – dla czystej świadomości – czyli naszej prawdziwej i najgłębszej natury, przejął dowodzenie i niszczycielską rolę, sprawiając, że świadomość zaczęła wierzyć w to, że jest umysłem i niczym więcej…

        Jakże czytając takie mądrości można powstrzymać to wszystko co się dzieje , gdy falki się na lewą stronę przewracają z faktu , że skądinąd dobrzy ludzie takie zaciemnienie wprowadzaj jak by byli po stronie tych którzy nas strzygą i golą …

        ….a może nie ma się co złościć , dzieciaczki myślą to co samemu się wcześniej myślało dokąd nie zebrałeś odwagi by nazywać rzeczy po imieniu…

        Kochana Małgosiu już dwadzieścia lat temu , na jakimś tam burzliwym forum , Fokusie takie dyrdymały pisałem jak to że rozum to książę kłamstwa , uzurpator i wnioski podobne wnioskom pana Kamila w temacie jak ” klocki są w człowieku poukładane – wymyślałem….

        …niestety /pisałem już że jak się golę wywalam śmieci z głowy / i dzięki temu pojęcie uzurpatora w stosunku do rozumu już dawno temu wywaliłem…

        Rozum to nie żaden książę czy dyktator , to zwykła zwora / przekaźnik / zaistniały w zwierzęcym gatunku homo jakieś tam a udoskonalony w homo sapiens , rozum to nadbudowa psychicznych funkcji zwierzęcia z jakiego nasz gatunek wziął początek …
        i jeszcze jedno rozum to nie świadomość ….to tylko logarytmy życia społecznego i innych funkcji z nieustannym borykaniem się nad realizacją lub tłumieniem popędów odzwierzęcego ciała …

        Pisałem już zróbmy leksykon pojęć aby nie tworzyć herezji , no ale jakże się na to zgodzić , mógłbym/a coś na tym stracić , trzeba by coś ze swego świętego nienaruszalnego światka pojęć i przekonań coś wywalić …

        Jak się zaczyna od litery ” a” i wymawia ją jako „la” to już się ma podwalinę do tworzenia teorii rodem z księżyca jak nasz wzorcowy Lucuś …a lud głupi wszystko co pachnie ezo szmelcem ,kupi – bo rozumu do myślenia nie używa tylko do przetwarzania danych dotyczących pilnowania bezpieczeństwa i zachcianek własnej doopy …

        …..i tak świat jak śnieżna kula z szczytu góry leci gdzie leci ….czego nie wiedzą mądre mądrością ezo dzieci .

        Dla tych co już są tak doskonali że przypominają wczesne wersje cyborgów dam przykład zrozumiały z ich poziomu patrzenia……rozum w człowieku można porównać do komputera takiego jaki nadzoruje linię montażu samochodów tylko że podlega nieustannym zakłóceniom w podejmowaniu decyzji i stąd przeciętne ludzkie życie kończy się na niczym. .
        Blacha karoserii polerowanej do lakierownia wciąż daje sygnał jeszcze , jeszcze to takie miłe i komputer głupieje w swych decyzjach plącząc cykl produkcyjny , podobnie rozum męczy się z odzwierzęcymi atawizmami ciała i jego zwierzęcą pamięcią dając efekt fajczenia się obwodów w miejsce przyrostu mocy obliczeniowych tegoż rozumu ..

        …dla jednych tyle o rozumie , a dla innych którym ten wywód przewraca ich domki z kart rozumienia , być może aż tyle..

        o reszcie, sercu i świadomości nie chce mi się pisać bo i po co , najpierw „a” trzeba opanować aby dalej posuwać się w rozumie….

        mogę jedynie rozwiać infantylne nadzieje że braterstwo , czy ziemska rodzina kiedykolwiek zaistniej póki będziemy w tej jakości ciałach /DNA dzieciaczki , DNA/
        a świadomość w tym ciele na pewno się nie zmieści i znów o DNA się sprawa rozbija , a to niestety jak na razie bardzo powolny proces….szczególnie wtedy gdy najprymitywniejsze matoły piszą dla tego świata scenariusz…

        …motto mam piękne warto nad nim medytować nawet w pozycji siedzącej na kołku sterczącym w morzu ..kto go zrozumie , ten myśleć zacznie nie tylko o garnku czy mamonie. ale i o prawdziwie ciemnej naszego istnienia stronie..

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Ifryt pisze:

          Nigdy się nie spotkałem z takim twierdzeniem, że Rozum to „książe kłamstw”, znaczy teraz spotkałem się po raz pierwszy😉 Tak bywa określany Umysł jako twórca iluzji…
          Natomiast z Rozumem sprawa jest bardzo prosta – Rozum-rozumienie-rozumieć – niema tu iluzji, tylko tyle że każdy ma swój rozum, i jedni swe rozumienie opierają na tym co im podpowiada serce, a inni na jakiś koncepcjach intelektualnych itd…

          • margo0307 pisze:

            „Nigdy się nie spotkałem z takim twierdzeniem, że Rozum to „książe kłamstw”…
            Tak bywa określany Umysł jako twórca iluzji…”

            ___
            Zgadza się Grześ, ponieważ to nie „Rozum” jest księciem kłamstwa lecz… nieopanowany umysł, w którym Rozum smacznie śpi…

        • margo0307 pisze:

          ” Kochana Małgosiu… nie chcem ale muszem …dać upust treścią żołądka , bo już mnie po prostu mgli …”
          ___
          Witaj przyjacielu Marku, bardzo się cieszę, że… jesteś 🙂
          Troszkę mnie smuci, że… „dajesz upust treściom swego żołądka” na mnie, ale… skoro tak musisz, to… ulżyj sobie – by uniknąć poważniejszych konsekwencji zdrowotnych…

    • Dawid56 pisze:

      Alicjo ,(prawie) każdemu wydaje się że jest najważniejszy na Ziemi.Szkoda gadać o 2018 gdy 2017 za pasem…

    • Maria_st pisze:

      „jestem Sama w tej Ciemnej Pustce Nicości.”

      nie wiesz…dlatego napisałes bzdurę…..

  6. margo0307 pisze:

    ~ Czy ludzie… z zaburzeniami tożsamości… mogą stworzyć coś, co służyć będzie ogólnemu wzrostowi świadomości ? ~
    * * *
    „A dlaczego by nie ? …
    Transseksualizm to nic innego jak brak pogodzenia się ze swoim kosmogramem”

    ___
    Nie tylko z „kosmogramem” lecz także ze swoją… naturą
    Dawidzie wybacz, ale… transseksualizm, podobnie jak homoseksualizm, anoreksja, bulimia czy inne choroby wynikające z zaburzeń umysłu nie chcącego pogodzić się z realiami anatomicznymi – jest po prostu chorobą, którą należy leczyć, a nie okaleczać poprzez chirurgiczną ingerencję…, i choroba ta może prowadzić do groźnych konsekwencji psychologicznych…, które w rezultacie mogą doprowadzić do tak wielkiego konfliktu wewnętrznego, że… taka osoba może dążyć do samounicestwienia…, podobnie jak osoba cierpiąca na anoreksję, która przegląda się w lustrze i myśli, że ma poważną nadwagę…

    • Maria_st pisze:

      zgadzam sie z tym cos napisała Małgos….

      • marek pisze:

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/10/zostan-emisariuszem-swiata-lm-10-2016.html

        a stworzonka zapatrzone w swych idoli od kasiory deliberują matrix to czy nie matrix , a to takie proste …zwykła ciemnota w głowach na zwierzęcych ciałach …

        Marek

        • margo0307 pisze:

          „… a stworzonka zapatrzone w swych idoli od kasiory deliberują…, a to takie proste …zwykła ciemnota w głowach na zwierzęcych ciałach … Marek”
          ___
          Gdzież… podziało się to światło, o którym z takim zapałem nas zapewniasz Marku:
          „bo światło jest we mnie” ?
          Gdzież… podział się ten „Bóg wokół Ciebie”, który ponoć jest „Miłością, rosą życia” ?
          Czyż nie jest prawdą to, co rzekł Nauczyciel: „po owocach ich poznacie” ?

          Naszymi owocami m.in. są nasze wpisy na tym i na innych blogach…

          Sam sobie odpowiedz – czy Twoje owoce są miłe, budujące wiarę w siebie i ludzi ?
          Czy raczej są gorzkie, pełne wzgardy i kpiny… jak te powyżej: „zwykła ciemnota w głowach na zwierzęcych ciałach” ?
          Ech… Marku, Marku…

          • Loja Jolajna pisze:

            Naszymi owocami m.in. są nasze wpisy na tym i na innych blogach…
            Sam sobie odpowiedz – czy Twoje owoce są miłe, budujące wiarę w siebie i ludzi ?
            __________________
            z reguły u każdego z wiekiem przychodzi czas, że ta wiara w siebie czy w innych ludzi maleje z wiekiem. U mnie jak do tej pory zmalała tylko wiara w innych i też z małymi wyjątkami🙂
            Wydaje mi się, ze Marek ma podobnie.
            Wiarę w ludzi buduje się do jakiegoś tam wieku, potem przychodzi konsternacja, a jeszcze potem ta wiara wali się, rozsypuje jak domek z kart. I żeby to zrozumieć to trzeba to przeżyć/dożyć…nie przeżyłaś, nie wypowiadaj się i nie oceniaj tych co przeżyli/doszli do pochylenia się nad wnioskami.
            To trochę tak jak dziecko nie powinno oceniać rodziców dopóki samo nie zdobędzie doświadczenia w wychowaniu swoich dzieci.

          • margo0307 pisze:

            „… Wiarę w ludzi buduje się do jakiegoś tam wieku, potem przychodzi konsternacja, a jeszcze potem ta wiara wali się, rozsypuje jak domek z kart. I żeby to zrozumieć to trzeba to przeżyć/dożyć…
            nie przeżyłaś, nie wypowiadaj się i nie oceniaj tych co przeżyli/doszli do pochylenia się nad wnioskami…”

            ___
            Loja… jakże się cieszę, że… mnie tak dobrze znasz !🙂 … i wiesz co ja przeżyłam… i czego doświadczyłam… !
            To chyba… ewenement na skalę światową… !

            ” z reguły u każdego z wiekiem przychodzi czas, że ta wiara w siebie czy w innych ludzi maleje z wiekiem. U mnie jak do tej pory zmalała tylko wiara w innych…”
            ___
            Nie wiem czy wiesz Loja, że… przekonania, przeświadczenia oraz nawyki… naszego umysłu czynią nas szczęśliwymi albo… na odwrót – nieszczęśliwymi…
            Jeśli więc chcesz dowiedzieć się dlaczego… „z wiekiem… zmalała u Ciebie wiara w innych”, musisz zadać sobie pytanie i szczerze sama sobie na nie odpowiedzieć:
            – Jakie przekonania na temat innych pielęgnowałaś dotychczas w swoim umyśle ?
            Czytając jednak Twoje wypowiedzi na temat innych, że są to np… „tępe barany” lub „darmozjady” czy też „pasożyty”… łatwo zgadnąć jakimi przekonaniami karmiłaś swój umysł…

            Jeśli coś ci nie odpowiada – zmień to…, jeśli nie możesz czegoś zmienić – zmień swoje nastawienie…

        • marek pisze:

          światło Małgosiu , światło jest ” rosą życia ” a nie Bóg …no ale jak wymagać refleksji nad swymi słowami jeżeli autoryzuje się je podpisem ” cieć „….

          gdybyś Małgosiu zaliczyła choćby krótki okres w wojsku to wiedziała byś jakimi metodami budzi się kandydatów na żołnierzy by z łózek wstali …

          …niejedna ” łajza ” dostaje o poranku palpitacji serca przy pobudce gdy zderza swe cielęce wyobrażenia „/ o życiu w materii /” z rzeczywistością ….

          ..i choćby nie wiem co Serca Mamusiek wykrzykiwały wszystko to sluży dla ich dobra , tych Śpiączką Zamroczonych aby wstali ….

          … i stad kochana Małgosiu dokładnie wiem dlaczego tak a nie inaczej piszę i czepiam się słów nawet Twoich ,

          …..ponadto moje motto może być hasłem każdego kto je zrozumie i zastosuje , bo to zwykły kondensat treści ,tak jak dla przykładu przecier pomidorowy:

          JAM JEST W BOGU A BÓG WOKÓŁ MNIE MIŁOŚCIĄ JESTEM ROSĄ ŻYCIA BO ŚWIATŁO JEST WE MNIE

          • margo0307 pisze:

            „…gdybyś Małgosiu zaliczyła choćby krótki okres w wojsku to wiedziała byś jakimi metodami budzi się kandydatów na żołnierzy by z łózek wstali …”
            ___
            Każdy ma takie doświadczenia, jakie najbardziej są mu niezbędne…
            Czasem to, co uznajemy za porażkę i zbędny trud, z perspektywy czasu… nabiera nowego wymiaru…

            „… ponadto moje motto może być hasłem każdego…”
            ___
            Obojętnie… jak piękne nie byłoby „motto” – nie poparte czynem – jest jedynie pustosłowiem… niczym… „cymbał brzmiący”…

          • marek pisze:

            jest jedynie pustosłowiem… niczym… „cymbał brzmiący”…

            kto tylko czyta i cytuje wielkich w/g siebie miszszczów ten podpada pod obdarowanie porównaniem ….

            …a wszystkim się zdawało
            że to Wojski gra nadal
            a to echo grało

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

          • margo0307 pisze:

            „…kto tylko czyta i cytuje wielkich w/g siebie miszszczów ten podpada pod obdarowanie porównaniem …”
            ___
            Marku, nie tyko „czytam i cytuję”… wiedzę pochodzącą od Wielkich Mistrzów, ale przede wszystkim – sprawdzam tą wiedzę w działaniu na sobie – stosując ją w swym codziennym życiu… 🙂❤
            Wiedz o tym, że… własna ścieżka nie zawsze prowadzi do przytulnego domu…, szczególnie wówczas kiedy prowadzi ślepy kulawego…

  7. Loja Jolajna pisze:

    i wiesz co ja przeżyłam… i czego doświadczyłam… !
    To chyba… ewenement na skalę światową… !
    _______________________
    wiem, ze każdy przeżywa i dobro i zło, bo na tym polega życie człowieka, każdy musi jedno drugim zrównoważyć. Jedni wyciągają takie wnioski, inni inne. Każdy ma prawo do wolności w tym temacie i mnie nic do tego.

    – Jakie przekonania na temat innych pielęgnowałaś dotychczas w swoim umyśle ?
    ___________________________
    nie mam zwyczaju pielęgnować złych wspomnień, nad dobrymi też się za bardzo nie rozczulam. Po prostu żyję tu i teraz, staram się by moje otoczenie było szczęśliwe, od tego zależy moje poczucie szczęścia i radości.

    Nie wiem z czego wynika twoje wyobrażenie mojej osoby, z tego co piszę?
    że ludzie są baranami, pasożytami itp? przecież to prawda. Każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu głupim baranem, każdy pasożytem.
    Gratuluję jeżeli po latach przeżytych uważasz, że byłaś mądra, podejmowałaś najlepsze z możliwych decyzji itp.
    co do pasożyta, to przecież każdy kto więcej bierze niż sam daje jest pasożytem. Kiedyś pisałam o równoważnej wymianie, ale nie zrozumiałaś tego.

    Jeśli coś ci nie odpowiada – zmień to…, jeśli nie możesz czegoś zmienić – zmień swoje nastawienie…
    __________________________
    jeśli coś mi nie odpowiada to ja to po prostu zmieniam.
    zmiana nastawienia to raczej dla słabych ludzi, którzy siły nie mają na zmianę. Zmienić nastawienie to jakby poddać się, oszukać samą siebie.

    • marek pisze:

      Każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu głupim baranem, każdy pasożytem.

      brawo rozsądku …

      ….jeśli wpadłeś między wrony , krakaj jak i one…..

      ….jeśli masz, odzwierzęce ciało pilnują aby ono tej drobiny człowieczeństwa w tobie swym miałczeniem , rykiem , czy beczeniem , nie wyeliminowało …..

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie …

      • margo0307 pisze:

        „…Każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu głupim baranem, każdy pasożytem…”
        *
        „.. brawo rozsądku …jeśli wpadłeś między wrony , krakaj jak i one…”
        ___
        Ooo.., jak widzę… już dwie „wrony” się odnalazły i zgodnie „kraczą”

        Czarne wrony, czarno kraczą
        W czarnych barwach widzą świat
        I na próżno im tłumaczą mądrzy ludzie już od lat:
        Zamiast krakać weźcie pędzel przemalujcie co się da…”

  8. Loja Jolajna pisze:

    Czarne wrony, czarno kraczą
    W czarnych barwach widzą świat
    I na próżno im tłumaczą mądrzy ludzie już od lat:
    Zamiast krakać weźcie pędzel przemalujcie co się da…”
    _____________________
    przemalujcie czyli załóżcie różowe okulary i już nigdy ich nie zdejmujcie? cóż to za „mądrzy” ludzie, którzy tak tłumaczą od lat? Może to najbardziej agresywne, cwane gapy kruki i wrony?

    ja wolę jednak zmieniać na tyle by obraz wokół był piękny bez okularów…różowych
    przecież wystarczy przegonić ze swojego otoczenia wszystkie kruki i wrony.
    Wypróbowałam metodę, moje życie zmieniło się na znacznie lepsze, spokojniejsze, szczęśliwsze i przede wszystkim zdrowsze…polecam każdemu kto czuje się dziobany🙂

    • margo0307 pisze:

      „… Wypróbowałam metodę, moje życie zmieniło się na znacznie lepsze, spokojniejsze, szczęśliwsze i przede wszystkim zdrowsze…”
      ___
      No to… gratuluję, ale… w takim razie… dlaczego wciąż piszesz, że… egzystujesz pośród „baranów i pasożytów” ?
      Czy egzystencja tak „szczęśliwej” istoty… naprawdę jest „spokojniejsza i zdrowsza” w takim „niekomfortowym” otoczeniu…” ?!

      • marek pisze:

        że tak się między kieliszek a zakąskę wtranżolę ….

        a cóż to Małgosiu namawiasz Lili żeby się w jakiegoś iluminata zmieniła i wszelką rogaciznę wokół odstrzeliła ….

        ..a fee wstydź się …

        Maruś

  9. Loja Jolajna pisze:

    No to… gratuluję, ale… w takim razie… dlaczego wciąż piszesz, że… egzystujesz pośród „baranów i pasożytów” ?
    ____________
    z tego co napisałaś wnioskuję, że twój umysł przestał kontrolować przyswajane informacje, może to wynikać z tego, że masz już w głowie nadmiar info, które kupy przestaje się trzymać.
    Ja cały czas piszę, że odizolowałam sie w bardzo dużym stopniu od ludzi, z którymi nie jest mi po drodze. Nie otaczam się baranami pasożytami, ale też nigdy nie zamierzałam ich powybijać. Miejsca poza moim terytorium jest bardzo dużo i niech tam, gdzieś dalej barany same ze sobą w symbiozie egzystują. Ja wolę żyć pośród dobrych i mądrych ludzi, nie mam zamiaru pochylać się nad losem baranów i pasożytów. Oczywiście rozumiem, że żaden pasożyt nie będzie zadowolony gdy żywiciel się zbuntuje, rozumiem też że i tobie moja taktyka nie w smak

    Czy egzystencja tak „szczęśliwej” istoty… naprawdę jest „spokojniejsza i zdrowsza” w takim „niekomfortowym” otoczeniu…” ?!
    _____________________
    w zdrowym ciele…zdrowy duch
    w zdrowym otoczeniu jest duużo łatwiej, spokojniej, zdrowiej, bardziej szczęśliwie
    jeżeli tego nie rozumiesz to znaczy nie wiesz co to jest spokój, zdrowie, szczęście.

    • marek pisze:

      z dedykacją koleżankom …

      Maruś

      • Loja Jolajna pisze:

        A tymczasem leżę pod gruszą, na dowolnie wybranym boku
        I mam to, co na świecie najświętsze
        ŚWIĘTY SPOKÓJ

        o tym swoim świętym spokoju też tu wielokrotnie pisałam, że to dla mnie najważniejsze, polecam wam byście i wy spróbowali jego smaku

    • margo0307 pisze:

      „…rozumiem też że i tobie moja taktyka nie w smak…”
      ___
      Zapewniam Ciebie, że… Twoja „taktyka” nie ma absolutnie nic wspólnego z moim smakiem…!

      „w zdrowym ciele…zdrowy duch…”
      ___
      Ano właśnie…, tak się m.in. przedstawia Markowe „stawianie na ogonie”
      Ha, ha, ha…
      Czemuż to pragniesz… wyciągać drzazgę z mego oka, a nie chcesz wyciągnąć belki ze swojego… ?!

      Czyżbyś nie wiedziała o tym, że… nie ciało rządzi materią lecz duch ? i m.in. w tym celu powołuje ciało do życia… ?

      https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSR5N4TPK4G-ylLTl1ZV-X5yFhemGlI4Q0yJlfBzbcoC3_RGdOJJg

      • Loja Jolajna pisze:

        masz wprawę w kręceniu kota ogonem
        ja nie mam kota, nie mam wprawy

        „Czyżbyś nie wiedziała o tym, że… nie ciało rządzi materią lecz duch ? ”
        _______________
        ja to wiem dobrze i ty dobrze wiesz, ze ja to wiem
        ja mam pewność bo doświadczyłam jak to jest poczuć sie duchem poza ciałem.

        ty skąd „wiesz”? z opowieści innych…przecież tego nie da się opowiedzieć tak by ktoś inny to zrozumiał i zastosował na materii.

        • margo0307 pisze:

          „w zdrowym ciele…zdrowy duch…”

          ~ „Czyżbyś nie wiedziała o tym, że… nie ciało rządzi materią lecz duch ? ” ~
          *
          „ja to wiem dobrze… ja mam pewność bo doświadczyłam jak to jest poczuć sie duchem poza ciałem…”
          ___
          Skoro tak… „dobrze wiesz”, to w jakim celu powielasz kłamstwo ?!

          „…ty skąd „wiesz”? z opowieści innych…”
          ___
          Toju, tak właśnie działa ten Książę Klamstwa – nieopanowany egotyczny umysł – zamiast skupić się na bezstronnej obserwacji i z-rozumieniu wymienianych treści…, czuje się urażony i za wszelką cenę pragnie się odgryźć szukając „słabych punktów przeciwnika”, oponenta…

          Zaspokajając Twoją ciekawość…, wiem to nie tylko „z opowieści innych”, ale przede wszystkim – z własnego doświadczenia, choć… nie doświadczyłam tego „poza ciałem”

          Zaplątani w pożądania sieci
          zapominamy, że…
          nie wszystko złoto co się świeci…

          • Loja Jolajna pisze:

            Toju, tak właśnie działa ten Książę Klamstwa – nieopanowany egotyczny umysł – zamiast skupić się na bezstronnej obserwacji i z-rozumieniu wymienianych treści…, czuje się urażony i za wszelką cenę pragnie się odgryźć szukając „słabych punktów przeciwnika”, oponenta…
            ________________
            Powiedz Małgosiu dlaczego w tym momencie zwracasz się do Toi?
            czy tym samym nie robisz za nieopanowany egotyczny umysł?
            Zamiast skupić się na rzeczowej rozmowie szukasz szpili, którą możesz ukłuć, za wszelką cenę pragniesz się odgryźć szukając chociażby dziury w całym.
            Takim prostackim zachowaniem starasz się przykryć swoje braki w wiedzy.
            Nikt, także ja ani ty alfą i omegą nie jest. Ty jednak starasz siebie rysować tu jako osobę więcej wiedzącą od wszystkich innych razem wziętych.
            Zrozum kochanie, że przynajmniej część z nas tu piszących nie uważa ciebie za nauczyciela, ani jakiś tam autorytet dla siebie.
            Blog jest od tego żeby każdy mógł opisać swoje widzenie tego czy innego. Masz inne zdanie to się nim podziel, masz ciekawe doświadczenia to je opisz. Przestań podpierać się teoriami innych „sławnych” ludzi. Nie odkrywaj Ameryki, którą wielu z nas odkryło zanim powstał internet. Ile razy mozna wałkować to samo i zwłaszcza gdy ani to wiedzy nie poszerzyło o krok w dobrym kierunku, ani chleba nie dało więcej.

  10. margo0307 pisze:

    >i>”…dlaczego w tym momencie zwracasz się do Toi?… Zamiast skupić się na rzeczowej rozmowie szukasz szpili, którą możesz ukłuć…”
    ___
    No cóż przyznaję…, z mojej strony to… zwykłe przejęzyczenie, wynikające zapewne ze zmiany przez Ciebie pseudonimów…, w którym jak widzę… doszukujesz się… z właściwego sobie poziomu i punktu widzenia – złośliwości z mojej strony…, o czym świadczy cała reszta Twojego wpisu…

    • Loja Jolajna pisze:

      kilka razy poruszałam temat pisania pod ukryciem pseudonimów.
      Sygnalizowałam, że przeszkadza mi to, że rozmawiam nie wiem z kim.
      Jakoś tak chowając się pod nickami każecie mi się domyślać, ze wstydzicie sie własnych imion, nazwisk, tego co sobą reprezentujecie w realnym życiu.
      Marysia jako gospodarz tego bloga wręcz zarzucała mi zbytnią ciekawość…choć sama ma i co zauważyłam korzysta z narzędzia administratora, które pozwala w jakimś tam stopniu zidentyfikować komentatora, czy nowy czy już tu pisał jako inny nick.
      Nie chce mi się kolejny raz tłumaczyć, ze nie ja jedna pisałam z tego łącza, że kilka razy stawiałam na nowo system i mniej wazne dane do logowania utraciłam z pamięci zwłaszcza po dłuższej tu niebytności. W przeciwieństwie do ciebie, ja nie przywiązuję wagi do swego nicka, nie zależy mi na rozsławianiu go w internecie. Rozmowę tu czy gdzie indziej traktuję jako rozrywkę.
      Czepiasz się więc Małgosiu pierdoł. Zamiast tego przekonaj Marysię by miała odwagę cywilną i przedstawiła się jak kulturalny człowiek zachęcający gości do rozmowy, jako administrator przechowujący nasze dane logowania, adres mailowy itp.

  11. Maria_st pisze:

    Zamiast tego przekonaj Marysię by miała odwagę cywilną i przedstawiła się jak kulturalny człowiek zachęcający gości do rozmowy, jako administrator przechowujący nasze dane logowania, adres mailowy itp.”

    Ja nie znam Ciebie z imienia i nazwiska…i nie jest mi to wcale potrzebne…. i nie ja przechowuje dane i adresy mailowe / niekoniecznie prawdziwe / tylko wordpress …..

    Nie jestem włąścielką tego bloga ale zauważ, że i Ona nie podała imienia i nazwiska…ciekawe dlaczego?

    • marek pisze:

      a mnie ten odgrzewany po raz n-ty obiad po prostu lotto …

      ..ty masz rację , ty masz rację i ona ma rację , ale najważniejsze i najzabawniejsze że ja też mam rację i to najrację …..

      Maruś

    • Loja Jolajna pisze:

      Ja nie znam Ciebie z imienia i nazwiska…i nie jest mi to wcale potrzebne
      _______________________
      nie bierzesz pod uwage, że goście chcieliby wiedzieć u kogo zostawiają swoje przemyślenia? już nie o to nazwisko tak chodzi, ale o to jak żyjesz, jak ci się wiedzie w życiu, czy i jak ewentualnie korzystasz ze swej wiedzy duchowo mistycznej, czy po za blogiem także w realu, może wśród znajomych, sąsiadów czy w większej społeczności lokalnej takze propagujesz swoją wiedzę duchowo-mistyczną, jakie tego rezultaty obserwujesz itp

      • Maria_st pisze:

        nie bierzesz pod uwage, że goście chcieliby wiedzieć u kogo zostawiają swoje przemyślenia? już nie o to nazwisko tak chodzi, ale o to jak żyjesz, jak ci się wiedzie w życiu, czy i jak ewentualnie korzystasz ze swej wiedzy duchowo mistycznej, czy po za blogiem także w realu, może wśród znajomych, sąsiadów czy w większej społeczności lokalnej takze propagujesz swoją wiedzę duchowo-mistyczną, jakie tego rezultaty obserwujesz itp ”

        czy Ty w ogóle siebie poznałaś ?

        • margo0307 pisze:

          „kilka razy poruszałam temat pisania pod ukryciem pseudonimów…”
          ___
          Droga Loju, nie wiem czy… zdajesz sobie z tego sprawę czy też nie, ale… niezmiennie – od kiedy udzielasz się na tym blogu – informujesz swoimi wpisami o swoim osobistym poziomie postrzegania świata i ludzi – o poziomie, na którym dominuje złośliwość, obłuda i kłamstwo…
          A w związku z tym, logicznym jest, że… również niezmiennie – posądzasz i doszukujesz się cech, którymi sama się posługujesz u innych…!
          Żądasz od innych – aby przedstawili ci swoje życiorysy ze szczegółami, podczas gdy sama posługujesz się kłamstwem ukrywając swoją tożsamość pod zmieniającymi się pseudonimami…
          A kiedy zdarzyła się taka sytuacja jak dzisiaj, że… pomyliłam się, czy też przejęzyczyłam – używając twojego starego pseudonimu – ty atakujesz na oślep – projektując na mnie cechy swojego charakteru…! w postaci np. tego rodzaju wypowiedzi:

          „…W przeciwieństwie do ciebie, ja nie przywiązuję wagi do swego nicka, nie zależy mi na rozsławianiu go w internecie…”

          Wbrew twoim o mnie wyobrażeniom – nie jestem zainteresowana… „sławą w internecie”… (a swoją drogą… cóż to za pokrętny sposób myślenia… ?!)

          i nie może pomieścić się w twojej ciasnej główce fakt, że… nie zmieniam zarówno swojego pseudonimu jak i obrazka z jednego prostego powodu – z powodu odpowiedzialności za swoje słowa i pisane przeze mnie treści… na różnych forach czy blogach łącznie z moim własnym.
          * * *
          „…Czepiasz się Małgosiu pierdoł…”
          ___
          Mylisz się droga Loju – nie czepiam się ani ciebie, ani tym bardziej „pierdoł”, ale… wprost nie znoszę kłamstwa i obłudy…, z tego powodu nie zamierzam milcząco przechodzić nad tego rodzaju twoimi zagrywkami !

          Maria_st. zadała ci proste pytanie:
          czy Ty w ogóle siebie poznałaś ?, na które – jak myślę – nigdy nie będziesz potrafiła szczerze odpowiedzieć, dopóki nie ujrzysz tego – czym posługujesz się w swoich wypowiedziach !
          * * *
          „…nie bierzesz pod uwage, że goście chcieliby wiedzieć u kogo zostawiają swoje przemyślenia? ..”
          ___
          Kulturalni„goście” przychodząc do kogoś do domu… witają się z gospodarzem i innymi gośćmi zastanymi w domu gospodarza – przedstawiając się…
          Kulturalni„goście” nie mają też w zwyczaju zaglądanie do szaf gospodarza, by dowiedzieć się co w nich trzyma… i nie obrażają ani gospodarza, ani jego innych gości siedzących w domu…
          A ty… jak się zachowałaś ?

          • Loja Jolajna pisze:

            Kulturalni… „goście” przychodząc do kogoś do domu…
            _______________________
            nie kombinuj Małgosiu, nie porównuj realu do internetu.

  12. Loja Jolajna pisze:

    czy Ty w ogóle siebie poznałaś ?
    _______________________
    o co chodzi w tym pytaniu…wie ktoś?

    • marek pisze:

      ja wiem to jest pytanie poniżej pasa co by nie odpowiedzieć to wychodzi się na głupka ….star sztuczka jak świat małp nieowłosionych …

      Marek

      • Maria_st pisze:

        „ja wiem to jest pytanie poniżej pasa co by nie odpowiedzieć to wychodzi się na głupka ….star sztuczka jak świat małp nieowłosionych …”

        naprawdę ?
        dlaczego ?

        • margo0307 pisze:

          „czy Ty w ogóle siebie poznałaś ?”
          *
          „ja wiem to jest pytanie poniżej pasa co by nie odpowiedzieć to wychodzi się na głupka…”
          *
          „naprawdę ?
          dlaczego ?”
          ___
          Kto wychodzi ba głupka ?!…
          – ten, który poznał siebie i żyje świadomie ?
          – czy ten, który nie ma pojęcia jak funkcjonuje świat i on sam ?

          Poznajemy siebie po to, aby stać się niezależnymi – wolnymi od przekonań, wzorców czy nieświadomych nawyków, które od dzieciństwa, a może jeszcze wcześniej… w siebie przyjęliśmy i błędnie uznaliśmy za swoje i które kierują naszym życiem wodząc nas za nos…

          Człowiek, który nie poznał siebie…oraz możliwości swej złożonej natury… żyje na oślep !…, bo nie zdaje sobie sprawy, że swoimi myślami, wypowiadanymi słowami, czynionymi czynami… sam stwarza swoją rzeczywistość… poprzez swoje własne wybory, które – świadomie lub nie – dokonuje, przyczyniając się tym samym do zaistnienia określonych konsekwencji…, które wloką się za nim czasem… całą wieczność…
          Podczas pewnych stanów… odkryłam w sobie… „treści”, których nijak nie mogłam umiejscowić w obrębie obecnego wcielenia…, i jestem więcej niż pewna, że… każdy z nas w podświadomości nosi w sobie takie nieuświadomione „treści”, które przy sprzyjających okolicznościach dają o sobie znać…

          Nie mów więc Marku, że pytanie o znajomość własnej natury jest… „pytaniem poniżej pasa”, bo wg. mnie… jest to jedno z ważniejszych pytań, na które każdy z nas powinien znać odpowiedź.

  13. margo0307 pisze:

    „nie kombinuj Małgosiu, nie porównuj realu do internetu”
    ___
    Jedna i druga przestrzeń – zarówno „realu jak i internetu” jest przestrzenią, w której wszyscy uczestniczymy i wyrażamy swoje wewnętrzne poglądy.
    Skoro więc uważasz, że… w przestrzeni internetu możesz do woli kłamać, to nie wątpię, że tym samym posługujesz się w przestrzeni realu!
    * * *
    „czy Ty w ogóle siebie poznałaś ?”
    *
    „o co chodzi w tym pytaniu…wie ktoś?”

    ___
    Tak, wyobraź sobie, że… wie ktoś…

    • Loja Jolajna pisze:

      Małgosiu, chwilami osiągasz swój cel, chwilami mam dość dyskusji z tobą
      Swoją małość nadrabiasz prostacko chamskim manipulowaniem, wmawianiem mi kłamstwa i chyba za to, że to ja ciebie złapałam na kłamstwie i je tu publicznie wypunktowałam. Ty jak ten szczekliwy ratlerek, zamiast skulić ogon, to podskakujesz i kąsasz mądrzejszego i silniejszego od siebie.

      • Maria_st pisze:

        „Małgosiu, chwilami osiągasz swój cel, chwilami mam dość dyskusji z tobą
        Swoją małość nadrabiasz prostacko chamskim manipulowaniem, wmawianiem mi kłamstwa i chyba za to, że to ja ciebie złapałam na kłamstwie i je tu publicznie wypunktowałam. Ty jak ten szczekliwy ratlerek, zamiast skulić ogon, to podskakujesz i kąsasz mądrzejszego i silniejszego od siebie.”

        czy warto to komentować?
        Ręce opadają….

      • margo0307 pisze:

        „…Swoją małość nadrabiasz prostacko chamskim manipulowaniem, wmawianiem mi kłamstwa i chyba za to, że to ja ciebie złapałam na kłamstwie i je tu publicznie wypunktowałam…”
        ___
        – Czy tak w ogóle to… potrafisz jeszcze Loja logicznie myśleć i obiektywnie składać fakty ?
        – Czy już jedynie… w swoich wyobrażeniach egzystujesz ?

        Urodzić się głup­cem to jeszcze nie wstyd, ale… umrzeć głup­cem, to już doprawdy wielki wstyd

        • margo0307 pisze:

          „… prostacko chamskim manipulowaniem… zamiast skulić ogon, to podskakujesz i kąsasz mądrzejszego i silniejszego od siebie.”
          ___
          Wow Loja !, cóż za popis…, ale chyba nie… mądrości

          • marek pisze:

            Małgosiu

            a co to za przygłup na zdjęciu ,bo Lili jakiś tam sens w swych wypowiedziach wyraża , prawie że identyczny Twemu ..

            …oberwę za szczerość ?….

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…oberwę za szczerość ?….”
            ___
            Dlaczego miałbyś „obrywać za szczerość” ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s