Ashayana Deane Mechanizm Wniesienia czI

Wykład jest z 2010 roku, nie mniej tematy w nim poruszone są cały czas aktualne.

Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na parę rzeczy:

1.Pewnego rodzaju sztuczność Układzie Słonecznym

2.Informację o odłączeniu naszego Słońca od Źródła

3.Nieudane eksperymenty atlantyckie z czasoprzestrzenią i kryształami i portalami międzygwiezdnymi

4.Precesja równonocy jest mechanizmem sztucznym

5.Są dwa rodzaje Światło ( tzw światło organiczne i światło nieorganiczne). Światło organiczne musi być do czegoś „podłączone”

6.Oś Ziemi powinna być pionowa- nie byłoby wówczas precesji i znaków Zodiaku i nie byłoby pór roku i rocznego cyklu wegetacyjnego oraz rocznego cyklu narodzin i śmierci wśród roślin

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Istota Ludzka, Kosmos, Starożytność, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

152 odpowiedzi na „Ashayana Deane Mechanizm Wniesienia czI

  1. margo0307 pisze:

    „…Oś Ziemi powinna być pionowa- nie byłoby wówczas precesji i znaków Zodiaku i nie byłoby pór roku i rocznego cyklu wegetacyjnego oraz rocznego cyklu narodzin i śmierci wśród roślin…”
    ____
    To co by było ?
    Nieustanny wzrost!
    I do czego by taki… nieustanny wzrost doprowadził… po już nie milionach a jedynie setkach lat ?
    Ech…, ludzkie ego tak strasznie boi się śmierci, że wymyśla jak koń pod górę… jak by tu na dyszel wskoczyć…

    • Maria_st pisze:

      To co by było ?
      Nieustanny wzrost!…
      I do czego by taki… nieustanny wzrost doprowadził… po już nie milionach a jedynie setkach lat ?
      Ech…, ludzkie ego tak strasznie boi się śmierci, że wymyśla jak koń pod górę… jak by tu na dyszel wskoczyć…”

      ano, masz racje…
      Gdybyśmy chcieli żyć w materii długo, długo to by tak się działo….
      Jest inaczej….
      Ja nie narzekam…..
      Nawet w tak krótkim czasie / czasie ??? / można wiele doswiadczyć by zrozumieć ich sens…zależy to tylko od nas

      • margo0307 pisze:

        „… Ja nie narzekam…..
        Nawet w tak krótkim czasie… ??? można wiele doswiadczyć by zrozumieć ich sens… zależy to tylko od nas”

        ___
        Zgadza się Maryś… „tylko od nas zależy”… czy będziemy chcieć z-rozumieć czy nie…

        * * *
        „Małgosiu czy zapoznałaś się z pracami Ashayany ? Nnka też wspominała o portalach organicznych…”
        ___
        Owszem Dawidzie, zapoznałam się, choć wewnętrznie.. odpychało i nadal odpycha mnie coś od jej prac tej pani…

    • Dawid56 pisze:

      Małgosiu czy zapoznałaś się z pracami Ashayany ? Nnka też wspominała o portalach organicznych.Był kiedyś Złoty wiek i nie było Zodiaku.Dawno dawno temu była możliwość swobodnej zmiany gęstości.
      Zobacz zostałaś uwięziona w ciele i w zasadzie o podróżach kosmicznych możesz sobie tylko pomarzyć, choć zdajesz sprawę z tego sobie ze istnieje teleportacja.

    • Maria_st pisze:

      2.Informację o odłączeniu naszego Słońca od Źródła :

      no jaja na miekko albo sraczka

    • marek pisze:

      Ustaw sobie Małgosiu hipotetyczną wagę w ” pionie ” zbieżnym z odchyleniem osi ziemskiej …może przez przeniesienie dostrzeżesz że na tak pochylonej planecie w stosunku do pionu wszystko musi być do doopy , a w szczególność możliwość osiągnięcia wewnętrznej równowagi przez ” najmądrzejsze ” na niej stworzonka czyli nas…

      Marek

      • Maria_st pisze:

        „Ustaw sobie Małgosiu hipotetyczną wagę w ” pionie ” zbieżnym z odchyleniem osi ziemskiej …może przez przeniesienie dostrzeżesz że na tak pochylonej planecie w stosunku do pionu wszystko musi być do doopy , a w szczególność możliwość osiągnięcia wewnętrznej równowagi przez ” najmądrzejsze ” na niej stworzonka czyli nas…”

        jakie urozmaicenie….
        ile doznań
        dla storzonka …
        a dla wyobrażni ?

        • marek pisze:

          Marysiu Mamusiu lub Babciu ….ustaw sobie wózek z dzidziusiem na pochyłej drodze i zawołaj z radości …

          jakie urozmaicenie….
          ile doznań
          dla storzonka …
          a dla wyobrażni ?

          gołym małpom nic spokoju nie burzy jeśli tylko dach mają i pełne brzuchy , bo na razie w przekształcaniu funkcji świadomość w myślenie osiągnęły poziom owiec…

          Panie chroń mi rozum….

          Marek

          • Maria_st pisze:

            GRAWITACJA……

            ale masz pochyłe myśli Maruś ha ha ha, to chyba z powodu pochylności planety

  2. margo0307 pisze:

    Czyż ten poniższy tekst Marcina Grudnia nie daje odpowiedzi na wiele, wiele… pytań ?

    ” To nie człowiek posiada Duszę.
    To Dusza posiada człowieka, który jest jej hologramem wypuszczonym do trójwymiarowej rzeczywistości, aby czynić potrzebne Duszy doświadczenia, na podstawie których Dusza nasyca się uczuciami, które z kolei budują jej tożsamość.
    Nie można zatem powiedzieć, że to człowiek rozwija się duchowo.
    Człowiek co najwyżej rozwija Duszę, do której jest przyporządkowany.
    Można oczywiście, przy dużej dozie zrozumienia tej rzeczywistości powiadać, że jest to moja Dusza, lub, że ja sam jestem Duszą.
    Jednak chcąc być dokładnym w szczegółach, można co najwyżej stwierdzić, że ja jako człowiek jestem tylko małym elementem duszy.
    Jestem jej czujnikiem, który żyjąc w rzeczywistości materialnej zbiera dla owej Duszy informacje…

    Człowiek jest tylko niewielką częścią „swojej reszty”.
    Nie może być inaczej, jeśli wziąć pod uwagę rożne przykłady ludzkiej egzystencji.

    Jeśli rozwój duchowy byłby – zakładając – najistotniejszym aspektem ludzkiego bytu, i w takim celu istniałoby ludzkie życie, to biorąc pod uwagę sytuacje, gdy dziecko, będąc jeszcze w łonie matki, już choruje na nowotwór, a po narodzeniu żyje pół, czy tylko rok, lub w innej sytuacji, gdy człowiek umiera w młodym wieku, w wieku, który nie pozwolił mu na tyle rozwinąć świadomości doczesnej, aby mógł choćby zadać samemu sobie pytanie odnośnie sensu życia … byłby zwyczajnym nieporozumieniem.
    Gdyż jaki sens miałoby życie człowieka, w aspekcie jego rozwoju, gdy ten umiera zanim zacznie rozumować ?
    Nie miałoby żadnego.
    I faktycznie nie ma.
    Te przykłady (a jest ich mnogość) wskazują na to, że rozwój duchowy człowieka nie jest sensem jego życia.
    Nie jest sensem, gdyż sensem życia człowieka jest rozwój duchowy Duszy – jego Duszy.
    Z tym poważnym zastrzeżeniem, że powiedzenie „moja dusza” musi być dokładnie doprecyzowane, gdyż w innym razie dochodzi do nieporozumień, które prowadzą na manowce.

    Otóż „moja dusza”, nie oznacza czegoś co przynależy do mnie, co jest wewnątrz mnie – jak można by w sposób „oczywisty” pojmować.
    „Moją duszę” należy rozumieć bardziej jako „mój zakład pracy”, czyli firmę dla której się poświęcam, dla której rozwoju pracuję.
    Tym jest Dusza, oczywiście w ujęciu metaforycznym.
    Z tego wynikają też dalsze metafory, którymi można opisywać rzeczywistość duchową.
    Dusza wysyła część siebie, niejako w delegację do rzeczywistości materialnej – świata fizycznego – aby ta część (emanacja, avatar) zdobywała dla Duszy doświadczenia, które stają się dla niej „duchowym rozwojem”.
    Dlatego też z perspektywy ludzkiej, aby możliwym było zrozumienie tej zasady, potrzebne jest odwrócenie perspektywy hierarchiczności.

    To Dusza jest zasadą naczelną, człowiek jest funkcją Duszy, która staje się detektorem badawczym, który jednocześnie nasyca Duszę uczuciami, będącymi paliwem wzrostu duchowego Duszy.

    Plan ewolucyjny Duszy wpisany jest w każdą jej emanację (człowieka), a ujawnia się w tym co nazywane jest imperatywem koniecznym, a co objawia się określonymi skłonnościami, pragnieniami, potrzebami, jakie odczuwa człowiek w różnych okresach swojego życia.
    Zadaniem człowieka w ramach duchowego rozwoju jest zatem właściwe odczytanie tych imperatywów, a więc odczytanie „planu wcieleniowego duszy”.

    W związku z powyższymi wyjaśnieniami wyraźnym i naturalnym staje się lęk człowieka jako li tylko człowieka, który sam w sobie wyposażony jest w świadomość tylko ludzką – świadomość zmysłową, która nie uświadamia sobie powiązania z Duszą.
    Nie uświadamia sobie tego, że jest tylko wynikiem istnienia większej struktury, a de facto jest jej minimalnym ułamkiem.
    Dlatego nieuchronne jest cierpienie człowieka nieuświadomionego w tej materii.

    Nieuchronnym jest też wszelki bunt i próby zmiany swojego „przeznaczenia”.
    To jednak zmagania mrówki ze słoniem na arenie sumo.
    Wynik zawsze jest przesądzony.
    Dlatego umierają młodzi ludzie, którzy nawet nie są w stanie świadomie podjąć jakiegokolwiek rozwoju.
    Oczywiście istnieje pojęcie karmy indywidualnej i reinkarnacji pojedynczych dusz.
    Jednak człowiek to nie Dusza, i to nie człowiek reinkarnuje.
    To powinno być jasno i w sposób oczywisty powiedziane.

    Jak powiadał Ramana Maharishi:
    „reinkarnacja istnieje, ale ludzie nie reinkarnują”.

    Miał oczywiście rację, gdyż rozumiał, że reinkarnacji podlega ta większa struktura, której człowiek jest tylko maleńkim przejawem.
    Wszystko to nie jest zbyt pocieszające z punktu widzenia człowieka.
    Niestety niewiele można z tym zrobić.
    Jedynym pocieszeniem może być to, że emanacja Duszy, a więc człowiek, posiada w ramach takiego, a nie innego programu wcieleniowego – niemałą autonomię działania.
    Jest to potrzebne dla samej Duszy.
    Ponadto Dusze posiadają wiele wcieleń w jednym momencie, w jednej czasoprzestrzeni kosmicznej.
    Wzajemne powiązania karmiczne Duszy, splatają się w rozmaitych interakcjach poszczególnych jej emanacji, a więc ludzi, co powoduje zaistnienie teatru zdarzeń, w którym to Dusza rozwija się duchowo za pośrednictwem poszczególnych ludzi, którzy wchodzą pomiędzy sobą w rozmaite relacje wzajemne.

    Ktoś po przeczytaniu tego tekstu mógłby zadać sobie pytanie.
    No tak, ale przecież podobnie naucza „New Age”.
    Wszystko co istnieje to są tylko potrzebne doświadczenia, nie ma zatem zła, ani dobra i w sumie wszystko wolno – dla dobra i rozwoju Duszy, która się doświadcza.

    Otóż nie.
    Nie wszystkie bowiem doświadczenia służą i rozwijają duchowo Duszę.
    To, że coś jest bardziej doświadczone, nie oznacza, że jest bardziej rozwinięte.
    Dziecko, które pięć razy powtarza jedną klasę nie jest lepiej wykształcone od tego, które zdało za pierwszym razem – z czerwonym paskiem na świadectwie.
    Ilość rozmaitych doświadczeń nie oznacza rozwoju o jaki chodzi Duszy.
    Ta zaś dąży do Boga, lub raczej do Bogini, gdyż energią założycielską Dusz jest energia pramatki (o tym w innym tekście).
    Wiele negatywnych doświadczeń, a więc takich, które można określić jako „zło”, obciąża Duszę, która musi się oczyszczać w procesie reinkarnowania swoich aspektów, w trakcie wielo-wcieleń.
    Tym jest właśnie karma Duszy.
    I to już wyjaśnia te wszystkie „niesprawiedliwości” jakich doświadczają ludzie w świecie materii.
    Są one konieczne lub niezbędne dla Duszy (czy też Dusz).
    Niektórych nie da się uniknąć, inne są możliwe do naprawienia, bez konieczności doświadczania traum – traum doświadczanych przez człowieka.

    Istnieją rozmaite terapie nazwane reinkarnacyjnymi.
    Należy do nich regresja, terapie pola energetycznego (Hellinger) etc.
    Ukazują one, że istnieje możliwość rozwiązania karmy Duszy, poprzez zrozumienie danej sytuacji i odpowiednią ekspiację uczuć, które mogą wyrównać „zło”, które zaburza tożsamość Duszy.
    Nie oznacza to, że osoba poddana regresji do poprzednich wcieleń, obserwuje swoje własne wcielenia – to nie jest prawdą.
    Obserwuje wcielenia Duszy, której służy jako narzędzie rozwoju.
    Trudno jest jednak człowiekowi będącemu w stanie „transu” odróżnić wrażenia własne, od wrażeń li tylko obserwowanych (zauważonych).
    Stąd też mnogość teorii i wniosków na temat tego, kto kim i kiedy był w poprzednim wcieleniu.
    Nie są to jednak twierdzenia i wnioski uprawnione – w myśl faktycznej wiedzy dotyczącej budowy duchowego wszechświata (kosmologia duchowa).

    W naukach duchowych istnieją wskazania, które mówią:
    „poddaj się Bogu”, „niech wola Boga się stanie, nie twoja”, „służ Bogu” etc.
    To wszystko prawdziwe wskazówki, które jednak nie wyjaśniają do końca mechanizmu.
    Ten mechanizm został ukazany w powyższych wyjaśnieniach.

    Dusza jest zbudowana z esencji Boga w jego dwóch aspektach – żeńskim i męskim.
    Dlatego zasadnym jest czynić paralelę do stwierdzenia „służ Bogu” i „służ Duszy”, gdyż mówiąc wprost – jest to jednym i tym samym.
    Ten człowiek, który właściwie rozpoznaje pragnienie Duszy, gdyż to właśnie pragnienie daje początek dziełu stworzenia, staje się radosnym i szczęśliwym.
    Gdyż nie ma większego szczęścia niż odczucie, że żyje się właściwie.🙂
    Tym właśnie jest stan uwolnienia opisywany przez mędrców duchowych.

    Dla wyjaśnienia dodam, że nawoływania mistrzów wschodu do walki z pragnieniami, do ich eliminacji, tyczą się pragnień ludzkich, li tylko ludzkich, które stoją w sprzeczności z pragnieniem Duszy, które objawia się najwyższym uczuciem doznawanym przez człowieka (a które określane jest poetycko jako inspiracja, natchnienie, wena etc.).
    Niech zatem służba Duszy będzie dla was największym nakazem.
    To najważniejsza wskazówka na drodze duchowej.”

    • marek pisze:

      Na Mistyce Życia siedzą sobie dorosłe / ciałem / Dzieciaczki i zawzięcie grzebią w piaskownicy i wokół niej …a to kwiatuszek , a to ślimaczka znajdą , to kolorowy kamyczek wygrzebią z piasku i tak im czas /życie /przyjemnie leci….

      …a warto było by się już do szkoły zapisać ..by rozpocząć edukację …

      wrzucam czasami Dzieciaczkom jakiś temat pod noski jak choćby ten :

      ….Książka mówi, że zwykła gwiazda, taka jak słońce, może świecić miliardy lat. Nauka też oblicza, że gwiazda może wytworzyć wystarczająco dużo energii aby świecić miliardy lat. Jednak książka też mówi, że gwiazdy, które są w głównym strumieniu obwodu energii kosmicznej, mogą przyjąć więcej energii i świecić przez czas bliżej nieokreślony. Na stronie 172, książka określa życie takiej gwiazdy na tryliony lat.

      ….Księga Urantii nazywa te obiekty ciemnymi wyspami przestrzeni i mówi, że są to w większości wygasłe słońca. Nauce pozostaje do wyjaśnienia, dlaczego jest tak wiele wygasłych słońc.

      http://members.optusnet.com.au/pmjaworski/kunauka.naukoweprzepowiednie.html

      ale nawet miejscowy miłośnik słońca nie chce ” ugryźć ” tematu nie mówiąc już o reszcie…

      zachęcam do zapoznania się z materiałem który pozwala przeskoczyć do piątej , szóstej klasy szkoły podstawowej :

      https://nnka.wordpress.com/2016/10/16/cotygodniowa-medytacja-na-rzecz-wzniesienia-w-kazda-niedziele-o-godz-18-00/#comment-69208 x3

      i co i nic dzieciaczki dalej szukają kolorowych kamyczków , chwalą się między sobą , które znalazło ładniejszy , wymieniają się nimi , a o nauce nawet nie pomyślą …

      …jak coś szare i długie na dodatek wymaga myślenia to zapewne papier toaletowy więc dzieciaczki go na kupę śmieci odrzucają ….
      —————————————————————————

      A to Małgosiu …..

      http://nauki-duchowe.blogspot.com/

      …miało by ręce i nogi gdyby te rozważania w swym fundamencie dwa przeciwstawne wektory uwzględniały i wokół tak rozumianych relacji temat był tworzony…

      ..a tak słoń ma nadal według dzieci trąbę pod brzuchem , a na głowie rogi – nietoperza… i ktoś mi powie ” myśl ducha , się rozwija „… można tylko jęknąć na takie stwierdzenie i powiedzieć …Zmiłuj się Bobry Boże ……

      Jam Jestw Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • Maria_st pisze:

        Na Mistyce Życia siedzą sobie dorosłe / ciałem / Dzieciaczki i zawzięcie grzebią w piaskownicy i wokół niej …a to kwiatuszek , a to ślimaczka znajdą , to kolorowy kamyczek wygrzebią z piasku i tak im czas /życie /przyjemnie leci….”

        moje życie jest takie jak BYĆ MA, ale jeśli Marek uważa że wie lepiej ode mnie…to współczuje

        • marek pisze:

          przecież to co długie i szare przypomina papier toaletowy więc jakże Marysiu mogłabyś napisać inaczej…

          Jam Jest w Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

          • Maria_st pisze:

            przecież to co długie i szare przypomina papier toaletowy więc jakże Marysiu mogłabyś napisać inaczej…”

            jeśli swoje życie przyrównujesz do papieru toaletowego…..to nie dziwie sie że…” długie i szare ” ono jest

      • margo0307 pisze:

        ” Na Mistyce Życia siedzą sobie dorosłe / ciałem / Dzieciaczki i zawzięcie grzebią w piaskownicy i wokół niej …a to kwiatuszek , a to ślimaczka znajdą , to kolorowy kamyczek wygrzebią z piasku i tak im czas /życie /przyjemnie leci…”
        ___
        Masz rację kochany Marku w tym, że… i „czas i życie przyjemnie mi leci”

        … odkąd uświadomiłam sobie, że… przyjemniej idzie mi się przez swe życie pod rękę ze swą Duszą, aniżeli wbrew Niej…
        Zrozumiawszy bowiem czym kieruje się mój umysł poprzez swe nienasycone pragnienia swej egoistycznej cielesnej natury… z-rozumiałam, że… całe moje życie wiodłam życie… Don Kichota…, nieustannie walcząc z wiatrakami… w postaci np. walki z systemem, z poglądami innych ludzi…, z niesprawiedliwością, z oszustwem, obojętnością, zawiścią, strachem, okrucieństwem, etc…
        I w pewnym momencie…

        coś mnie „oświeciło”… i zadałam sobie pytania:
        – Po co mi to ?
        – Do czego mi to potrzebne ?
        – Jeśli bowiem prawdą jest, że Bóg, Źródło, Absolut… jest wszystkim, a więc także zawiera w sobie i przejawia się również poprzez m.in… poglądy innych ludzi…, oszustwo, niesprawiedliwość, obojętność, zawiść, strach, okrucieństwo, etc…, to co daje mi uprawnienia do tego – by z Nim walczyć ?
        Wzięłam więc moją Duszę pod rękę 🙂 i postanowiłam… łagodnie kroczyć drogą poznania, którą sobie obrała…
        I od tego momentu… zadziewa się u mnie również i to, co mówisz: „dalej z zaciekawieniem i radością w ❤ spoglądam na kolorowe kamyczki"

      • marek pisze:

        a tutaj taka taka głupotka znaleziona przed chwilą na wiki pod hasłem andromeda …

        Obecnie, na podstawie dokładniejszych obliczeń opartych na nowszych danych obserwacyjnych, uważa się, że Droga Mleczna zawiera więcej ciemnej materii i może być najmasywniejszym obiektem w grupie. Galaktyka Andromedy zawiera jednak znacznie więcej gwiazd, ostatnie obserwacje przy pomocy Teleskopu Spitzera pozwalają szacować ich liczbę na około bilion…..

        czy ta informacja wspiera śpiewy o naszej cudowności i wyjątkowości ,czy aby mimo tych czczych nadziei nie pasuje do opisu ,że cała Droga Mleczna jest zainfekowana i zmierza nieuchronnie do Czarnej Dziury z całym jej dobytkiem wraz z tym co na Ziemi…

        myślenie , a pragnienia to dwie różne sprawy , często pragnący jedzie z Łodzi do Krakowa przez Gdańsk lub Warszawę…

        może już nic nie znajdę na dzisiaj , sam się sobą zmęczyłem co dopiero Niebożątka Boże..

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Dawid56 pisze:

        Marku a znasz taką przypowieść ‚Kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża będzie wywyższony” to tak na marginesie sformułowania „dzieciaczki z Mistyki Życia”.
        Widzisz dla mnie Urantia nie jest żadnym autorytetem ani Biblią- jest po prostu jakimś przekazem , której treść mogę uznać za prawdę lub nie.
        Przekazy Ashayany Deane, Mahabharatę, Gilgamesza, Mitologię grecka i inne mitologie, Epos Gilgameszu,Bhagavad Gitę, Biblię ,Księgę Urantii, Ewangelię Jezusa traktuję jako przekazy które mogą zawierać pewne treści historyczne.Są napisane w języku współczesnym dla czasów w którym powstały.Zapewniam Ciebie że Księga Urantii byłaby napisana w czasach obecnych zupełnie innym językiem.

        • marek pisze:

          Marku a znasz taką przypowieść ‚Kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża będzie wywyższony”

          ma się to tak do wyrażania dostrzeżonej prawdy jak stwierdzenie …nie czyść nosa bo za dużo zapachów poczujesz …i chowaj co wiesz dla siebie….

          …Dawid56 pisze:
          Październik 24, 2016 o 19:35

          Małgosiu czy zapoznałaś się z pracami Ashayany ?

          a Ty Dawidku się na pewno zapoznałeś …

          co rano gdy się golę patrzę na swą twarz i zastanawiam się co wczoraj straciłem / odrzuciłem / a co zyskałem i jakoś mi to służy w byciu elastycznym w myśleniu i czuję ,że żyję /jeżeli przyrost świadomości ktoś jest skłonny nazwać życiem /.

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

          • Dawid56 pisze:

            Marku, sam wiesz że wykład Ashayany jest bardzo trudny, nie mniej pewne rzeczy można zrozumieć. Jedna zasadnicza rzecz która mi nie pasuje to zaszufladkowanie złotej proporcji Fibonacciego i kwiatu życia powstałego z vesica piscis do metatronicznych, negatywnych wibracji.

          • margo0307 pisze:

            „… metatronicznych, negatywnych wibracji.…”
            ___
            W moim odczuciu – to – co i jak – mówi ta pani… samo w sobie sprzyja do tworzenia się w słuchaczu tzw… „negatywnych energii”…, i dlatego – choć… „nie cierpię na chroniczną alergię na hasło Ashayana” – po prostu tego nie słuchałam i nadal nie zamierzam…
            Ale jeśli… ktoś ma ochotę zaśmiecać swój umysł podobnymi rewelacjami, to przecież… jego wola i wybór…

          • marek pisze:

            Marku, sam wiesz że wykład Ashayany jest bardzo trudny, nie mniej pewne rzeczy można zrozumieć. Jedna zasadnicza rzecz która mi nie pasuje

            Wszyscy posiadamy różne poziomy wnikliwości i „prężności ” umysłu lecz na elementarnym poziomie jesteśmy sobie podobni w wartościowaniu poznawanego materiału…

            konstrukcja przestrzeni wszechświatów
            konstrukcja ciał niebieskich
            powiązania energetyczne na tych opisach
            konstrukcja wyodrębnionej jednostki bytu w cyklu Katara
            drogi przemieszczania się tej jednostki po piętrach wszechświata wolnej woli w toku nie zaburzonej ewolucji
            opis odkształceń układu słonecznego od standardowego funkcjonowania
            opis funkcjonowania światów skończonych / oderwanych od strumieni życia / ulegających mechanizmom destrukcji czarnej dziury
            opis pępowiny jaką stanowi nasz układ słoneczny między M31 a Drogą Mleczną
            opis dramatu rozgrywającego się od setek milionów lat na tej planecie z powodu tych uwarunkowań..
            opis rozwoju DNA człowieka w warunkach pozbawionych negatywnych oddziaływań z ukazaniem prawdziwej ewolucji jednostkowego życia przepięknej jaką można sobie tylko wymażyć w swym zamierzeniu …

            to Dawidzie mało aby nie pomyśleć muszę obejrzeć swe wątpliwości …

            Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

    • Maria_st pisze:

      To nie człowiek posiada Duszę.
      To Dusza posiada człowieka, który jest jej hologramem wypuszczonym do trójwymiarowej rzeczywistości,

      zgadzam się z tym

      „potrzebne Duszy doświadczenia, na podstawie których Dusza nasyca się uczuciami, które z kolei budują jej tożsamość. ”

      z tym mniej…..

      • marek pisze:

        A jeśli tak, to dla kogo jest owym „jarzmem” ?, – dla ciała czy dla Duszy ?

        Powiesz prawdę że dany kamyczek to podróba , a od razu natrafisz na sofistykę zbieraczy świecidełek w stylu …

        jestem ubezwłasnowolniony/na no co ty za głupoty opowiadasz moja ręka to przecież nie ja
        i popłynie cytatów mędrców od kolorowych kamyczków tyrada …

        gdyby nie fakt że po coś tą głowę na to życie ze sobą zabrałem i i dostrzega ona co z czego wynika to faktycznie chciało by się ręką machnąć na te argumenty – dzieci i zakończyć swe starania słowami : szkoda gadać

        ….czy dzieci potrafią w swych niewinnych główkach zajętych pierdołami poukładać sobie w zrozumienie zaistniałe odniesienia mające wpływ aż na ich przyszłe losy …. , współzależności takich pojęć jak: występowanie strumieni energii życia w kosmosie , masowa śmierć słońc w obszarze Drogi Mlecznej , a wraz z nimi śmierć towarzyszących im planet , ….

        dzieci potrafią dostrzec dla siebie i w sobie zaistniałe z tych procesów konsekwencje nie bo dzieci zbierają kamyczki i niestety są typowymi przedstawicielami Śpiących Uprowadzonych..a chciało by się powiedzieć Śpiący Odłączeni ….

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „… czy dzieci potrafią …”
          ___
          Kochany Marku psorze…🙂
          Widzę, że… straśnie dałeś się omotać temu… ” co długie i szare przypominające papier toaletowy” do tego stopnia, że… zapomniałeś o swoim dziecięcym ❤ które posiada ufność, otwartość i niebywałą zdolność dziwienia się…, i które nieskalane jest żadnymi przekonaniami, wzorcami czy nabytymi wraz z wiekiem… "naukami"…, a przecież Nauczyciel wyraźnie powiedział:
          „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”

        • margo0307 pisze:

          ” Powiesz prawdę że dany kamyczek to podróba , a od razu natrafisz na sofistykę zbieraczy świecidełek w stylu …”
          ___
          Co – moim pytaniu, na które zresztą nie potrafisz odpowiedzieć… nazywasz sofistyką ?

          • marek pisze:

            Co – moim pytaniu, na które zresztą nie potrafisz odpowiedzieć… nazywasz sofistyką ?

            …jeżeli nie potrafię odpowiedzieć , to trzeba się domyśleć Małgosiu i to tyle w temacie sofistyki stosowanej….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „… czy dzieci potrafią w swych niewinnych główkach zajętych pierdołami…”
          ___
          Tylko popatrz co potrafią niektóre 4-ro letnie dzieci… 🙂
          Życzę Ci i nam wszystkim byśmy mieli w główkach tylko takiego rodzaju… „pierdoły”

  3. tomasz26 pisze:

    3.Nieudane eksperymenty atlantyckie z czasoprzestrzenią i kryształami i portalami międzygwiezdnymi

    ciekawym jest ze tak rozwinięta jak na ówczesne czasy rasa właściwie zlepek ras ..chciała poznać istotę stworzenia wyręczając w swym działaniu stwórcę… w konsekwencji została zalana i uciekła pod ziemię żeby się ukryć ze strachu ? ..czy to jest ten pradawny smok mityczne piekło dusz?

    • Maria_st pisze:

      „3.Nieudane eksperymenty atlantyckie z czasoprzestrzenią i kryształami i portalami międzygwiezdnymi

      ciekawym jest ze tak rozwinięta jak na ówczesne czasy rasa właściwie zlepek ras ..chciała poznać istotę stworzenia wyręczając w swym działaniu stwórcę… w konsekwencji została zalana i uciekła pod ziemię żeby się ukryć ze strachu ? ..czy to jest ten pradawny smok mityczne piekło dusz? ”

      program jest monotematyczny…..ale od nas zalezy jak szybko opuścimy ten poziom GRY.
      Jak narazie mamy ciągłe powtórki….no i nie dziwie się ze Marek uważa zycie za szare i długie ….nie uczymy sie na błędach i wracamy na początek….
      A możliwośc jest tylko i wyłącznie w NAS…

      • marek pisze:

        Jak narazie mamy ciągłe powtórki….no i nie dziwie się ze Marek uważa zycie za szare i długie ….nie uczymy sie na błędach i wracamy na początek….

        …jak coś szare i długie na dodatek wymaga myślenia to zapewne papier toaletowy więc dzieciaczki go na kupę śmieci odrzucają ….
        https://nnka.wordpress.com/2016/10/23/ashayana-deane-mechanizm-wniesienia-czi/#comment-69258

        Oj Marysiu Marysiu

        jakże często to tutaj widzę ….nie przeczytane a odpowiedziane …bo ja wiem co on/ona pisze ,a sam wiem tyle…. co zjem …więc odpiszę …

        i jakże tu nie wspomnieć na te perły rzucone ….i nie nabrać pewności co do mistycznych zasad tworzenia Mistyki z dziecięcym różowym nocniczkiem w tle w tak skonstruowanym obrazie Życia …

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

        • Maria_st pisze:

          Marku a dlaczego nie bierzesz pod rozwage tego iz nie wszystko musi współgrać ze mna .
          Im mniej czytam ksiązek na zewnątrz tym częściej otwiera sie moja księga która jest we mnie .
          Ja nie nawiązuje kontaktów z zewnątrz–jakichś istot przekazujących co jest dobre dla mnie czy ludzi…dla mnie to ingerencja a nie pomoc.
          Co taka istota może mi przekazać czego ja nie wiem ?
          Chyba, że nie poznałam siebie i przyjmuje wszystko jak leci…no nieraz segreguję—mam to juz za sobą…
          Marku jeśli potrzebujesz…to niekoniecznie tego samego potrzebuję ja czy ktoś inny .
          Ja lubię ciszę, a od czasu do czasu…..pływam w niej.

          • margo0307 pisze:

            ” Marku a dlaczego nie bierzesz pod rozwage tego iz nie wszystko musi współgrać ze mna…”
            ____
            Pewnikiem Maryś… nie doczekasz się od Marka odpowiedzi, więc pokuszę się by zgadnąć co Marek by… odpowiedział…
            A odpowiedział by zapewne, że… prawda głoszona przez naszego Marka – jest tą jedyną i najprawdziwszą prawdą, a cała reszta wypowiadanych przez innych – ich poglądów… jest albo półprawdami albo… g***o prawdami…

            Tak to czasem bywa z niektórymi jegomościami, którzy… „rzucają perły…”

          • marek pisze:

            Ja lubię ciszę a od czasu do czasu…..pływam w niej.

            Marysiu pełne Twe prawo do tego co twierdzisz jak i moje do tego by głosić że cisza , ciszy nierówna …jak choćby cisza letniego wieczoru i cisza przed burzą ….
            … zatem mam prawo również przestrzegać przed zbieraniem kolorowych kamyczków w miejsce szukania zrozumienia….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

  4. siola pisze:


    A czy to wazne czy kurtyna sie podniesie czy upadnie,moze jest wazniejsze by marionetki zaczly mowic co Terz same mysla a nie powtarzaly slowa tego co pod scena sobie siedzi.

    • marek pisze:

      Tak to czasem bywa z niektórymi jegomościami, którzy… „rzucają perły…”

      I ” moja ” kochana Małgosia winna jeszcze dodać ,że ludzie dzielą się na takich którzy uczucia okładają myśleniem , na takich którzy z myślenia generują uczucia i takich którzy w jednej ręce mają myślenie a w drugiej uczucia i na tym wyborze kto jest kim ustalić kto „rzuca perły ” a kto kryształki Swarovskiego

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • margo0307 pisze:

        ” I ”moja” kochana Małgosia winna jeszcze winna jeszcze dodać ,że ludzie dzielą się…
        i ustalić kto „rzuca perły ” a kto kryształki Swarovskiego”

        ____
        E tam…, nigdy nie interesowały mnie ani oryginalne świecidełka, ani ich podróbki…
        Wolę kolorowe kamyczki – ładne, naturalne i… za darmo…🙂

        Co prawda staram się nie dzielić ludzi…, bo każdy ma swą prawdę, choć… nie każda prawda współgra ze mną…
        Czasem tylko jakieś… echo śpiewa mi do ucha…
        „Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy i najczęściej wszystko wiedzą”

  5. tomasz26 pisze:

    czy to nie ta gra w 52 ,czy jakoś tak ?

  6. tomasz26 pisze:

    czytałem w szmaragdowych tablicach(napomknięte jest) ,ale o co tam chodzi nie wiem dlatego pytam? czy to gra o duszę czy jak? hmm..tylko domysły ..bo tak na prawdę o tym świecie co pod nami i ponad nami za wile nie wiemy ,tylko to co podają ,albo co chcą podać

    • marek pisze:

      Może coś lżejszego dla zbieraczy kolorowych kamyczków …

      z sugestią postawienia sobie pytania …czy na pewno jestem empatyczny/na ….

      Potrzebujemy tylko spojrzeć w oczy naszym przyjaciołom i w ułamku sekundy dostrzegamy w nich zawahanie, wtedy dosłownie czujemy, jak kłamstwo wnika w nasze ciało. Nie potrafię tego wyjaśnić. Nie potrafimy tego wyłączyć, chociaż jest to niezbyt wygodna cecha. …

      ……Wciąż musimy uczyć się mówić NIE…..

      …Empaci muszą codziennie się śmiać.Aby wypędzić z nas wrażenie, że jesteśmy w nastroju eremity, ponieważ czasem świat jest dla nas po prostu zbyt ciężki do udźwignięcia…

      …. Kochamy wszystkich, naprawdę. Jednak przestańcie nas pytać dlaczego mamy ciemne cienie i podkrążone oczy. One są tam od zawsze. Wielu empatów otrzymuje diagnozę chronicznego przemęczenia, ponieważ nie wiedzą, jak chronić się przed wampirami energetycznymi.

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/10/o-empatii-i-empatach.html

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • marek pisze:

        a to niestety jest szare , długie jak to co służy do podcierania ……lecz jest treściwe więc jak z przyjaciółmi się nie podzielić ….

        …Obecnie niewielka część ludzi działa z nadwyżką niosąc ładunek Wyzwolenia dla wielu, podczas gdy zdecydowana większość jest bierna i po prostu tylko narzeka.

        …gdy zwróciłem się do Oporu, dlaczego mam nadal prowadzić mój blog, dostałem odpowiedź „oni potrzebują głosu rozumu i rozsądku na powierzchni planety, który może pomóc w Przełomie„.

        …Niektóre osoby mają tendencję do blokowania strachu i udają, że wszystko jest idealne i wszyscy jesteśmy jednym (tłumy z New Age)

        ….Uwolnij się od uprzedzeń i nonsensów alternatywnych mediów i zacznij myśleć własną głową….

        https://krystal28.wordpress.com/2016/10/19/dlaczego-wydarzenie-sie-opoznia/

        pójdę obejrzeć Ferdka bo już się na dzisiaj rozładowałem w walce z ” Ruchem Oporu „na Mistyce Życia….

        …ale jaja żartuję tzn . że znów się podłączyłem pod ładowanie….

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • margo0307 pisze:

        „…Empaci muszą codziennie się śmiać.
        Aby wypędzić z nas wrażenie, że jesteśmy w nastroju eremity, ponieważ czasem świat jest dla nas po prostu zbyt ciężki do udźwignięcia…”

        ___
        Wiesz Marku ?, masz słuszność w jednym, a mianowicie w tym, że… istnieją we mnie ogromne pokłady empatii i szczerze mówiąc – wcale się tego nie wstydzę, jednak nieprawdą jest to, że… muszę się codziennie śmiać…”, bo nic nie muszę – chcę

        I… dobrze by było gdybyś… zastanowił się kochany Marku – ile prawdy… jest w słowach, które cytujesz…?

        Empatia, gr. empátheia „cierpienie”, to to umiejętność współczucia innym czującym istotom, to również zdolność wczuwania się w ich sytuacje i zrozumienie trapiących ich problemów…, to także zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób, umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość…

        Przypomnij sobie też słowa jednego z Mądrych Ludzi…, który m.in. radził nam:

        „… Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
        Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
        Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?…”

        • marek pisze:

          Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?…”

          bo belkę wyjąłem i przez to lepiej widzę , więc gadam …..nasturcjo miła ma…

          • Dawid56 pisze:

            I znowu „niedosyt” W Podróżnikach Ashayana wspominała wiele razy o okresie 2000-2017 w wywiadzie dla Kerry Cassidy ani razu nie wspomniała o tym przedziale czasowym, ciekawe dlaczego?

          • marek pisze:

            I znowu „niedosyt”

            dla Ciebie niedosyt dla mnie dopełnienie ..

            Dawid gubisz treść całego przekazu szukając szczegółów , kilkakrotnie na to Ci wskazywałem uwagę …nie można zrozumieć uniwersum a tak naprawdę ŻYCIA rozpiętego po jego widzialnej i niewidzialnej stronie jedną monotematyczną metodą poznania …

            Twe upodobania są dla ciebie samoograniczającymi marginesami percepcji …

            …trzeba dostrzegać nawet leżący na chodniku ogryzek /to przenośnia / aby zrozumieć całość …żaden specjalizujący się w wąskiej gałęzi poznawczej naukowiec nie pozna całości wszechrzeczy …jeżeli chce się to osiągnąć z musu trzeba interesować się wszystkim i niczym …co pod tym niczym rozumiem świat swego wnętrza …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

          • Dawid56 pisze:

            Zdaję sobie sprawę z „probabilistyki” i nieodwracalnych linii czasowych.Nie wiem czy zauważyłeś ,że Cassidy zapytała Ashayanę co po 2012 , niestety Ashayana dała wymijającą odpowiedź…

          • Maria_st pisze:

            Osobiście nie spotkałem osoby sprawiającej tak przekonywujące wrażenie jako przekaźnik informacji ., a o logicznej spójności jej opisów już się wypowiadałem .”

            jo to mom stracho przed osobami z głosami w głowach znaczy przekazami od kogos tam–pies jedyn wi co za bies

          • Maria_st pisze:

            nie obawiam się panicznie ciemnej strony, ale wolę dobro.”

            Ja też wolę CAŁĄ SIEBIE

        • margo0307 pisze:

          I jeszcze jedna wierutna blaga:

          „…Wielu empatów otrzymuje diagnozę chronicznego przemęczenia, ponieważ nie wiedzą, jak chronić się przed wampirami energetycznymi…”

          Życzę wszystkim i Tobie Marku również🙂❤ Takiego… „chronicznego przemęczenia” jakie ja mam, które pozwala mi wstawać codziennie skoro świt i poświęcać mą pracę na zdziałanie mnóstwa wspaniałych rzeczy…🙂

          Co zaś tyczy się… „wampirów energetycznych”, hmm… co prawda żadnego jeszcze nie spotkałam, ale… gdybym spotkała…, takiego np. do cna wyczerpanego energetycznie, to pewnikiem i jemu nie odmówiłabym… właśnie z powodu empatii – doenergetyzowania, tak by… „stanął na nogi”…

          • marek pisze:

            SERCE MATKI i jego empatia…no i jak takiego nie kochać ….

            amen

            Marek

          • Maria_st pisze:

            „…Wielu empatów otrzymuje diagnozę chronicznego przemęczenia, ponieważ nie wiedzą, jak chronić się przed wampirami energetycznymi…”

            właśnie z powodu takich teorii nie czytam ani słucham wypowiedzi z zewnątrz .
            Wampiry energetyczne–co za dziwoląg ?

          • marek pisze:

            Zdaję sobie sprawę

            Dawid siedem godzin filmu , jasno i klarownie powtarza że wiedza otrzymywana , przyrasta , że nie wie o czym będzie następne spotkanie z Opiekunami , że sytuacja od wydania Podróżników jest dynamiczna i ulega ciągłym zmianom , zaznacza że nie jest pewna czy odnośnie tego co głosi w temacie naszej przyszłości nie ulegną zmiany…

            Osobiście nie spotkałem osoby sprawiającej tak przekonywujące wrażenie jako przekaźnik informacji ., a o logicznej spójności jej opisów już się wypowiadałem .

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

          • Ifryt pisze:

            Spójność i logika jej opisów wcale nie dowodzą jakiegoś „lepszego” opisu rzeczywistości.
            Opowieści Tolkiena też są spójne i logiczne, i wiele innych…
            Świat przez nią opisywany gdzieś napewno istnieje, pytanie tylko czy warto go odwiedzić? Mnie to aż tak nie fascynuje, nie obawiam się panicznie ciemnej strony, ale wolę dobro.

  7. margo0307 pisze:

    „… Wampiry energetyczne–co za dziwoląg ?”
    ___
    Rzeczywistość jest… bardziej dziwna od różnych wymyślonych dziwolągów…, a ludziom – jak widać – chyba już całkiem odbija…

    „… O przerażających „diabelskich” praktykach alarmuje rosyjska „Nowaja Gazieta”, której dziennikarka Galina Mursalijewa wpadła na trop tego procederu, zyskującego coraz większą popularność w rosyjskiej sieci społecznościowej VKontakte.

    Jej uczestnicy są systematycznie i planowo poddawani praniu mózgu, które następnie ma ich doprowadzić do samobójstwa.
    Wokół ruchu samobójców wytworzyła się już własna subkultura, której ofiarą padają najczęściej niedowartościowane i zagubione dzieci i nastolatki.

    Na ich niedojrzałości żerują cyniczni administratorzy tych samobójczych stron internetowych, którzy zarabiają na tym spore pieniądze. Gazeta przeanalizowała cały szereg podobnych przypadków w ciągu ostatniego pół roku.

    A wszystko zaczęło się na jesieni ubiegłego 2015 roku od samobójstwa uczennicy Riny z Ussuryjska. Przed śmiercią napisała ona na swoim profilu zapis: „Nia. Na razie”. „Nia” – to japoński odpowiednik „miau”.
    Tego wystarczyło, aby na tych dwóch słowach rozkręcić cały samobójczy biznes.
    Z Riny uczyniono coś w rodzaju samobójczej ikony. Wielu uczestników sieci VKontakte zachwyca się nią i pisze, że chce ją naśladować. Młodzi ludzie masowo handlują między sobą screenami z jej – prawdziwą lub zmyśloną – korespondencją, częściami jej odzieży, jeżdżą fotografować jej grób.

    Drugim gadżetem tego szatańskiego biznesu jest książka Stace’a Kramera „50 dni przed moim samobójstwem”. Jej autor opisuje przeżycia nastolatki, która postanowiła, że za 50 dni postanowi, czy żyć dalej, czy się zabić.

    W rękach manipulatorów ta powieść stała się potężną bronią. Wzorując się na niej uczestnicy samobójczych grup społecznościowych często wyznaczają w ten sposób datę własnej śmierci. Dziennikarka ustaliła, że na tego typu forach istnieją swoiste trzy stopnie „wtajemniczenia”.

    Najpierw dziecko przystępuje do otwartej grupy pod nazwą „Morze Wielorybów”, gdzie jest nieustannie przekonywane, że świat nie ma sensu i życie jest złe.
    Potem przechodzi do „wyższej” zamkniętej grupy, gdzie już otwarcie przekonuje się je do odebrania sobie życia, a potem do grupy najwyższej, gdzie prowadzone jest aż do samobójstwa…”
    http://reporters.pl/395/w-rosji-szerzy-sie-grozna-plaga-spolecznosci-samobojcow-foto/

  8. tomasz26 pisze:

    mało sekt na świecie jest … przeważnie od dziecka widać jakie jest podatne na wpływy innych..opisuje tu ciało ,ale chodzi mi o inkarnacyjną świadomość duszy(młoda ,dojrzała, czy stara dusza..na ten przykład powiem tak ;ostatnio mówiąc do córki( przedszkolak ) ze jest moją perełką odpowiedziała mi ;” tato przecież ja nie jestem twoją perełką ,tylko perełką boga” wniosek… każda dusza musi swe lekcje przerobić na ziemi ..nawet taki zakompleksiony hitlerek .tej duszy zapewne tez dano szanse ..tak było jest i trwać będzie

  9. margo0307 pisze:

    „… każda dusza musi swe lekcje przerobić na ziemi ..”
    ___
    Co prawda, to.. prawda Tomaszu🙂

    • marek pisze:

      w Rosji szerzy się groźna plaga społeczności samobójców

      i choć można boleć nad losem tych zmanewrowanych dzieci , to można równocześnie stwierdzić i cóż z tego …..jaką to ma negatywną wartość w relacji do tragizmu tego ,że spontaniczny ruch społeczny , dorosłych osób tworzących w swym mniemaniu nowe zrozumienie duchowości człowieka odsuwa od przyjęcia do wiadomości /jak diagnozę o raku otrzymaną przez pacjenta od lekarza / wszelką informację dotyczącą ciemnej strony egzystencji tej planety i rodzaju ludzkiego ją zamieszkującego …

      Przychodzi do głowy jedno słowo prawdziwa ” tragedia ” to co winno być nadbudową wszelkich wierzeń i religii staje się skutkiem tej fobii mającej swe korzenie w lęku przed poznaniem autentycznego stanu rzeczy bezużytecznym ” kultem” optymizmu odwracającym się od jakiejkolwiek informacji mówiącej o rozprzestrzenianiu się w ludzkiej populacji raka..

      Można by powiedzieć …

      ….Boże chroń przed taką pomocą która nie wie co leczy , bo ze strachu przed konfrontacją z chorobą – odwraca od niej oczy ….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • margo0307 pisze:

        „…bezużytecznym ” kultem” optymizmu odwracającym się od jakiejkolwiek informacji mówiącej o rozprzestrzenianiu się…”
        ___
        Hej Mareczku… wyluzuj ździebko…, i zauważ, że… w tejże samej ludzkiej populacji rodzą się również wspaniałe dzieci…🙂

        Tak to już jest w tym świecie dualizmu…

  10. marek pisze:

    SERCE MATKI

    Najbardziej współczujące i cierpliwe serce matki ma Ziemia ..Tylko Ona jedna wie ile przez nas wycierpiała …lecz i Ona w pewnej chwili powiedziała dosyć : jeżeli chcecie iść na zatracenie – idźcie ja zostaję – kończy się moja was ochrona ….

    Czy na Mistyce Życia piszący/ce uwzględniają taką informację…że może być prawdą …raczej wątpię/ bo w tym omijaniu raka / stwierdzą , no bo przecież dla duszy czasu nie ma ….tylko ,że dusza spleciona jest z ciałem , a ciało z matrycą Ziemi i co wtedy , skąd wziąć piaskownicę aby w nieskończoność kolorowe kamyczki z niej zbierać .

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

    • margo0307 pisze:

      „… tylko ,że dusza spleciona jest z ciałem , a ciało z matrycą Ziemi i co wtedy , skąd wziąć piaskownicę aby w nieskończoność kolorowe kamyczki z niej zbierać .”
      ___
      A któż Ci to rzekł… mości panie psorze, że… „w nieskończoność” mam zamiar zbierać kolorowe kamyczki ?
      A tak poza tym, może… posłuchałbyś dobrej rady ?

      • marek pisze:

        można by się pośmiać tak jak ta buźka którą wklejasz z Twoich argumentów Małgosiu , ale tego nie zrobię bo jestem w tej chwili ” grzeczny „….

        w tejże samej ludzkiej populacji rodzą się również wspaniałe dzieci…🙂

        …a cóż to za argument do strachu zamkniętego w dorosłych – poprzednio się nie rodziły, prawda teraz moda na , indygo , diamentowe i itp. wymyślone kolorowe ” papużki ” dla odwrócenia oczu od prawdziwych problemów ….

        może… posłuchałbyś dobrej rady ?

        a czy ta święta Dominika jest aby w prawdziwym niebie , masz argumenty na potwierdzenie tego …a odnośnie rady , wiesz w jakim nastroju mijają mi dni … może zupełnie pogodnie jedynie z pamięcią że zdiagnozowany rak jest do wyleczenia tylko trzeba się nim zająć a nie usypiać lęki , tematami zastępczymi….

        Marku, oczywiście, że… dla Duszy czasu nie ma

        ..gdyby Dzieci nie uciekały przed wysiłkiem związanym z nauką i poświęciły trochę więcej czasu na rozpatrywanie informacji /łącznie z tymi niewygodnymi do zaakceptowania / dotyczącymi całości zagadnienia kryjącego się pod terminem – życie dostrzegły by same jak ich optymistyczne argumenty bledną w zderzeniu z opisem mechanizmów jakim podlega ten sektor wszechświata i do jakiego końca zmierza z nimi w tle….

        …dostrzegłyby niedorzeczność twierdzeń / moja ręka to nie ja / moje ciało to nie ja ,bo liczy się tylko dusza /której nigdy nawet nie dotknęły / i zaczęły by weryfikować swe pojęcia aby je przesunąć bliżej prawdy , niż są na chwilę obecną ..

        Człowiek który nie otworzy umysłu na wszystkie uwarunkowania oddziałujące na niego z zewnątrz jest ślepcem w stosunku do swej przyszłości gdyż zewnętrze i wnętrze tworzą całość jego egzystencji / kompletność / i są ze sobą zespolone tak , jak dusza z ciałem …

        Bawiąc się w nazywanie siebie Alicją , wybierając okruchy piękna i dobra z egzystencji populacji w stanie upadku jako podstawy swego optymizmu nie jest w stanie stworzyć obiektywnego obrazu oddającego całość potencjału tej chwili , ani dla siebie ani dla ludzkości .

        Tworzy się jedynie fntasmagorie przystające do swych upodobań , pragnień , i ukrytych lęków …a to czyni człowieka tak samo bezbronnym i podlegającym ukrytemu sterowaniu jak miało to miejsce od tysięcy lat.

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „… Człowiek który… wybierając okruchy piękna i dobra z egzystencji populacji w stanie upadku jako podstawy swego optymizmu nie jest w stanie stworzyć obiektywnego obrazu oddającego całość potencjału tej chwili…”
          ___
          Widzę wyraźnie… jak opisujesz stan – w którym się obecnie znajdujesz – stan… upadku bezbronnego i podlegającego ukrytemu sterowaniu strachu zamkniętego w Twoim dorosłym ciele” umysłu…

          Najbardziej smutne jednak jest to, że… chyba dobrze jest Ci w tym stanie, skoro bronisz się wszelkimi znanymi Tobie sposobami przed wyjściem z tego stanu…
          No cóż… <b<nikt nikogo za uszy nie wyciągnie z jego wewnętrznych stanów…, każdy sam musi zrobić porządek w swoim ciele i umyśle…

          • margo0307 pisze:

            Zdrowy Duch kształtuje zdrowe ciało…poprzez myśli, które pielęgnujemy w naszym umyśle…

            Wywiad z z lekarzem Panią Irminą Mrozowicz-Szmidt, która również będzie jedną z prelegentek na konferencji „Dokąd po śmierci” we Wrocławiu…

            ps. Marku zwróć proszę szczególną uwagę na to, co mówi ta pani od… 9-ej minuty…

        • margo0307 pisze:

          „…wiesz w jakim nastroju mijają mi dni… jedynie z pamięcią że zdiagnozowany rak jest do wyleczenia tylko trzeba się nim zająć a nie usypiać lęki…”
          ___
          Dokładnie Marku, coś, co się pojawiło – nie pojawiło się przypadkiem…
          Pojawiło się po to, aby Tobie coś uzmysłowić, a mianowicie to, że… zajmujesz się nie tym – czym powinieneś się zająć…, i zapewniam Ciebie, że… wczytywanie się w „prace” typu: Ashayana, Księga Urantii czy Ogrodu nowej ziemi… i wałkowanie tego w swym umyśle… nie sprzyjają temu zadaniu!!! -przepraszam za ten podniesiony ton🙂

          Mówi się, że… „w zdrowym ciele zdrowy duch „, a ja powiadam, że… to g***o prawda…, bo właśnie jest na odwrót:
          Zdrowy Duch kształtuje zdrowe ciało
          Jeśli więc nadal masz ochotę osłabiać swego Ducha podobnymi „pracami”, to… nie miej pretensji, że ciało… daje Ci w tak nieprzyjemny sposób do zrozumienia, że… nie tedy droga…

          • marek pisze:

            Dokładnie Marku, coś, co się pojawiło – nie pojawiło się przypadkiem…
            Pojawiło się po to, aby Tobie coś uzmysłowić,

            składka cytatów z dzisiejszych wpisów:

            ………..jaką to ma negatywną wartość w relacji do tragizmu tego ,że spontaniczny ruch społeczny , dorosłych osób tworzących w swym mniemaniu nowe zrozumienie duchowości człowieka odsuwa od przyjęcia do wiadomości /jak diagnozę o raku otrzymaną przez pacjenta od lekarza / wszelką informację dotyczącą ciemnej strony egzystencji tej planety i rodzaju ludzkiego ją zamieszkującego .

            …Przychodzi do głowy jedno słowo prawdziwa ”tragedia ” to co winno być nadbudową wszelkich wierzeń i religii staje się skutkiem tej fobii mającej swe korzenie w lęku przed poznaniem autentycznego stanu rzeczy bezużytecznym ” kultem” optymizmu odwracającym się od jakiejkolwiek informacji mówiącej o rozprzestrzenianiu się w ludzkiej populacji raka

            ….Czy na Mistyce Życia piszący/ce uwzględniają taką informację…że może być prawdą raczej wątpię/ bo w tym omijaniu raka / stwierdzą , no bo przecież dla duszy czasu nie ma …

            ….może zupełnie pogodnie jedynie z pamięcią że zdiagnozowany rak jest do wyleczenia tylko trzeba się nim zająć a nie usypiać lęki , tematami zastępczymi….

            no i co Małgosiu mam tego raka czy nie mam tego raka , bo samemu pisałem w dniu dzisiejszym o raku toczącym ludzką populację i to w postawie pewnej przenośni która jest dostrzegalna gdy uważnie się czyta ….

            ale każdy czyta po swojemu / na dodatek w większości to co mu pasuje / i takowe wnioski następnie wyciąga …

            Tak Małgosiu mam chorobę Wściekłych krów , świński pomór , Pomroczność jasną i tą najgorszą niezbywalną , aż do śmierci , trzeźwy umysł i zdrowy osąd ….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Tak Małgosiu mam chorobę Wściekłych krów , świński pomór , Pomroczność jasną i tą najgorszą niezbywalną , aż do śmierci , trzeźwy umysł i zdrowy osąd …”
            ___
            Bardzo dziękuję za wspaniałą wiadomość…🙂
            I… zdrówka życzę…

          • margo0307 pisze:

            „… to co winno być nadbudową wszelkich wierzeń i religii staje się…”
            ___
            Wszelkie wierzenia i religie… były i nadal są przyczyną ludzkiego cierpienia…, bo wszystkie religie świata które od stuleci panowały nad ludźmi były i nadal są przeciwko życiu w wolności…, bo wszystkie one starają się nam wmówić, że… życie jest karą

            „…Chrześcijaństwo mówi, że ludzie rodzą się w grzechu, bo Adam i Ewa sprzeciwili się bogu.
            Nie uwierzycie, jak długo potrafią przetrwać pewne wyobrażenia.
            Nawet jeśli Adam i Ewa rzeczywiście byli nieposłuszni bogu, nie rozumiem jaki to ma związek z tobą albo ze mną ?
            Poza tym, nieposłuszeństwo nie koniecznie musi być grzechem…” np. w przypadku otrzymanego przez żołnierza rozkazu zastrzelenia kogoś…
            „… Czasem jest czymś bardzo szlachetnym.
            Jednak wszystkie kultury, wszystkie społeczności wymagają posłuszeństwa. Posłuszeństwo jest tym samym co niewolnictwo, co uwięzienie duchowe.
            Co takiego zrobili Adam i Ewa, gdy zjedli owoc z drzewa ?
            Czy mądrość jest grzechem ?
            Czy niewiedza jest cnotą ?…
            Wiedza to nic złego, podobnie jak pragnienie wiecznego życia, są to całkowicie naturalne rzeczy, jeśli ktoś ich odmawia – źle robi i nieposłuszeństwo wobec niego jest całkiem na miejscu.
            Adam i Ewa byli pierwszymi rewolucjonistami świata, pierwszymi istotami ludzkimi obdarzonymi godnością.
            Poprzez swoje nieposłuszeństwo umożliwili zaistnienie całej cywilizacji, nauki, sztuki.

            Gdyby nie sprzeciwili się bogu,nadal biegalibyśmy na golasa po raju, żując trawę, bo nawet gumy do żucia by nie było…”
            (Osho, ”Tajemnice życia”)

            …i nie zaprzątają sobie głowy religijnymi bzdurami…

        • Dawid56 pisze:

          i zapewniam Ciebie, że… wczytywanie się w „prace” typu: Ashayana, Księga Urantii czy Ogrodu nowej ziemi… i wałkowanie tego w swym umyśle… nie sprzyjają temu zadaniu!!! -przepraszam za ten podniesiony ton🙂

          Małgosiu nie mniej jednak trzeba zapoznać się z tymi pracamijak i pracami Cobry aby zapoznać się z koncepcjami czy prawdami zawartymi w tych przekazach.Nie jest to żadna strata czasu czy niepotrzebba nikomurobota.To jest bardzo ważne aby mieć zdanie n/t tych właśnie przekazów .

          • margo0307 pisze:

            „…Nie jest to żadna strata czasu czy nie potrzebna nikomu robota.
            To jest bardzo ważne aby mieć zdanie n/t tych właśnie przekazów .”

            ___
            Dawidzie, może nie dość przejrzyście się wyraziłam…, chcę więc to sprostować i powiedzieć, że… dla mnie jest to stratą czasu…

    • margo0307 pisze:

      „…no bo przecież dla duszy czasu nie ma …”
      ___
      Marku, oczywiście, że… dla Duszy czasu nie ma i to właśnie Ona winna być najważniejsza…!
      Jeśli ktoś pomija aspekt Duszy i zwraca swą uwagę jedynie na aspekty cielesne to… może się to skończyć tak jak np. w Emiratach Arabskich, gdzie…

      „… 34-letni mieszkaniec ZEA złożył wniosek o rozwód z 28-letnią żoną, gdy zobaczył ją bez makijażu…
      Małżeństwo mieszkało ze sobą zaledwie kilka tygodni.

      Do kłótni doszło, kiedy para kąpała się na plaży Al Mamzar w Szardży w ZEA i kobieta wyszła z wody.
      Mąż uznał, że żona nie wygląda tak dobrze, jak przed ślubem i zarzucił jej oszustwo z wykorzystaniem dużej ilości kosmetyków.
      Rozczarowanie mężczyzny nasiliło się po tym, jak odkrył, że jego żona zrobiła kilka operacji plastycznych a także ma sztucznie zagęszczone rzęsy i kolorowe soczewki…”

      https://pl.sputniknews.com/swiat/201610244105803-Brak-makijazu-rozwod/

    • margo0307 pisze:

      „… dusza spleciona jest z ciałem , a ciało z matrycą Ziemi…”
      ___
      Na temat Duszy już troszkę sobie… pogdybaliśmy🙂 bo tak naprawdę – prócz tego, że… jest istotą duchową („niematerialną”)… niewiele więcej o niej wiemy…
      A czym jest nasze ciało ?
      Mamy zwyczaj mówić, że… ciało organiczne jest „materialnym” narzędziem, nośnikiem, przewoźnikiem, wehikułem, etc.. dla Duszy…
      Zapominamy jednak, że… nic na tym świecie nie ma materialnego, bo wszystko jest energią…, nasze ciała również składają się z energii i posiadają naturalne, uzdrawiające moce w nich drzemiące, problem w tym, że… zapomnieliśmy jak się z nich korzysta, ale… prawdą również jest i to, że… bez pracy nie ma kołaczy…🙂

      Na poniżej zamieszczonych dwóch filmikach, Lee Holden przedstawia trzy proste kroki wspomagające pobudzenie energii Qi w naszym ciele…
      Trzeci filmik pokazuje jak przynieść ulgę i rozluźnić napięte mięśnie szyi i barków…🙂

      Zapraszam na filmiki:
      Cz.1.

      Cz.2.

      Cz.3.

      • marek pisze:

        Mamy zwyczaj mówić, że… ciało organiczne jest „materialnym” narzędziem, nośnikiem, przewoźnikiem, wehikułem, etc.. dla Duszy…
        Zapominamy jednak, że… nic na tym świecie nie ma materialnego, bo wszystko jest energią…, nasze ciała również składają się z energii i posiadają naturalne, uzdrawiające moce w nich drzemiące,

        i mamy tu typowy przykład gdy błąd i brak zrozumienia rozpoczynający się od ” raka ” kończy się wnioskami i działaniem w krzakach…..

        …a w temacie ,że wszystko jest energią / nawet lub szczególnie ciało / to prościej jest wnioskować że duch i ciało są rozdzielone i każde z nich osobno przysłowiową rzepkę sobie skrobie …czy pójść po rozum do głowy i przeanalizować czy nie logiczniejszym jest wniosek , że energie tworzące ciało są z duchem splecione ….a potem jest już z górki dowody się same znajdują …

        …warto przy porannej toalecie patrząc w lustro robić podsumowanie co straciłem/am /odrzuciłem/am w dniu wczorajszym , co zabudowałem/am w umysł ./…wtedy jest się żywym oraz zdrowym na ciele i duchu niczym przysłowiowa …ryba .

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „… energie tworzące ciało są z duchem splecione …”
          ___
          Zaraz, czegoś nie kapiszi ?…
          – Czyżbyś w moich wypowiedziach dopatrzył się… zaprzeczenia powyższemu ?!

          • Maria_st pisze:

            to foto nie jest wg mnie prawdziwe.
            ja swojego ciala eterycznego nie widziałam ubranego, bo było identyczne jak ciało fizyczne–nagie, tylko ze rozrzedzone / mgiełka / i do konca polaczone stopami.
            Mgiełka-eter, jest wokól nas….widzę ją ale ciało eteryczne jest od tego wokół nas gestsze…..
            Przed szybka smiercią /godziny / widzę taką biała mgłe- gęstsza niz ciało eteryczne od ramion otaczjąc cała głowę….nie rozumiem jeszcze dlaczego kula mgły białej u osób mających umrzec dopiero za kilka miesięcy jest poza ciałem …..
            Uważam że wielu z nas to widzi tylko odrzuca jako omamy wzrokowe,,,,ja na poczatku tak miałam .
            Podobnie jest z odczuciami zdarzeń dotyczących nas czy innych osob…czujemy coś wewnętrznie ale myśl tą odrzucamy…..
            myślę że poznawanie siebie poprzez takie odbiory pomaga nam zrozumiec nasze Istnienie, odrzucając….tylko oddalamy sie od poznania.

          • margo0307 pisze:

            ” to foto nie jest wg mnie prawdziwe….”
            ___
            No pewnie Maryś, ze nie jest prawdziwe, to jedynie artystyczne wyobrażenie… 🙂

          • Maria_st pisze:

            No pewnie Maryś, ze nie jest prawdziwe, to jedynie artystyczne wyobrażenie…

            Własnie o to artystyczne wyobrażenie mi chodzi……

          • Maria_st pisze:

            Małgoś ja to oobe / jak to sie teraz nazywa / miałam dawno i nawet nie znałam tego okreslenia i pierwszy raz bardzo mnie to wystraszyło…….myślałam że umarłam…nie byłam w zadnych zaświatach…tylko widziałam tak jak to opisałam…
            Po latach wiem dlaczego tak widziałam.
            Potem były „loty” inne…i jak zwykle pierwsze traumatyczne dla mnie…dziś sie z tego śmieje–wtedy nie było mi do smiechu.

      • Dawid56 pisze:

        Moim zdaniem jest bardzo wiele nieporozumień właśnie n/t duszy.
        Mamy takie pojęcia jak Dusza duch ciało eteryczne czy świetliste a nawet astralne.
        Pytanie brzmi jakim Ciałem jest dusza?
        Co to jest Duch

        • margo0307 pisze:

          „Moim zdaniem jest bardzo wiele nieporozumień właśnie n/t duszy…
          Pytanie brzmi jakim Ciałem jest dusza? Co to jest Duch”

          ___
          Zgadza się Dawidzie… jest wiele… „nieporozumień nt. Ducha i duszy”…, ponieważ wielu z nas pragnie z-rozumieć coś – czego nie są w stanie ogarnąć i pojąć narzędzia naszego umysłu jakimi m.in. są intelekt i logika…
          Wiem to, ponieważ sama tak działałam i jeszcze dziś zdarza mi się czasem analizowanie jakichś informacji tzw. intelektem racjonalnym, co nierzadko… stoi w sprzeczności z intuicyjnymi podpowiedziami płynącymi z mojego wnętrza…
          I za każdym niemal razem, kiedy kierowałam się jedynie podszeptami mojego intelektu racjonalnego pomijając podszepty intuicji… po czasie okazywało się, że… był to błąd…!
          Kiedy więc nareszcie.. z-rozumiałam tę prostą zależność🙂 , zaczęłam baczniej „obserwować u siebie” podpowiedzi płynące z poziomu intuicyjnego, co z kolei doprowadziło do poszerzenia się mego intuicyjnego rozwoju na tyle, że… dziś np. w pewnych sprawach… orientuję się niemal „automatycznie” i nie muszę poświęcać czasu na „karkołomne” analizowanie tego – czy coś, co czytam i słyszę… jest prawdą czy blagą…🙂
          Stąd dziś wiem, że… nie ma innej drogi – jak poprzez poznawanie siebie i wnikliwą obserwację swoich dwóch „narzędzi”, jakie posiada każdy z nas – umysłu oraz intuicji…

          Powracając do tematu Ducha i duszy… przyznam, że… „od zawsze” bardzo mnie ten temat interesował i próbowałam zgłębić wiedzę o nim z różnych źródeł…, ale dopiero niedawno, kilka lat temu… „natrafiłam przypadkiem” i zaczęłam czytać ridingi Edgara Cayce’go poświęcone tym zagadnieniom, i jak dla mnie – jest to niełatwe… lecz chyba najbardziej wiarygodne źródło informacji nt. temat…
          W odczytach E.C., Duch został opisany jako dusza Stwórcy; dusza Ojca; Uniwersalna dusza; dusza całej Natury; Wieczna Energia; dusza duszy – Twojej i mojej…
          Mówi, że…
          „… Dusza Twojej duszy, dusza mojej duszy, dusza drzewa i dusza Stwórcy to ta sama dusza – to Duch, który daje życie wszystkiemu, bez wyjątku i preferencji i który w swej naturze jest żeński…
          Ten właśnie Duch – jak przedstawia to Cayce, w księdze Genesis, ST… „unosił się nad wodami…”

          Pomiędzy Duchem i duszą istnieje ogromna różnica.

          Duch nie ma potrzeby rozwoju – On był, jest i będzie.
          Duch nie może też umrzeć czy odizolować się od Stwórcy.

          W przeciwieństwie do Ducha – dusza się rozwija.
          Podobnie jak nasz umysł rozwija się i otwiera na wiedzę – tak dusza rozwija się i otwiera na wiedzę o tym, co niewidzialne naszymi fizycznymi oczami.
          Dusza może umrzeć, może zginąć, jeśli… opuści ją Duch.
          Dusza daje życie ciału z krwi i kości, podczas gdy Duch daje życie duszy…

          Duch – Źródło Życia nie działa selektywnie i animuje wszelkie życie – to postrzegane jako „dobre” i to postrzegane jako „złe”…

          Dusza natomiast działa wybiórczo i tendencyjnie.
          Potrafi i musi dokonywać wyborów… przy pomocy wolnej woli swego umysłu…

          Doświadczenie duszy musi być ukończone zanim jednostka będzie mogła dostąpić stanu pełnego braterstwa w jedności dusz…”

          Edgar twierdził, że dusza sama może skazać siebie na izolacje i banicję poprzez swoje wybory…

          „… Duch jest niczym elektryczność, muzyka czy matematyka – po prostu jest we Wszechświecie…
          Dusza natomiast żyje dzięki mocy Ducha, ale podlega przemianom poprzez umysł…

          W świetle zasad reinkarnacji nasze życie jest jak rzeka – na powierzchni faluje blaskiem, świeżością i życiem, a pod tą powierzchnią pulsuje niewidzialna energia duszy ze swą pamięcią, nawykami i rządzą.
          Ta energia magazynuje w sobie doświadczenia duszy z tysięcy lat.

          Reinkarnacja dotyczy jedynie duszy, tej części nas samych, która istnieje niezmiennie pod­czas okresów zamieszkiwania ludzkiego ciała i tych „pomiędzy” nimi.
          Czy dusza jest uwikłana w ziemskie życie czy też nie – doświadcza przeżyć mogących pomóc jej w rozwoju i powrocie do świadomości pełnej mi­łości i jedności z Duchem -Bogiem.
          Według teorii reinkarnacji pochodzącej z ridingów Edgara, dusze nie zostają stwo­rzone w chwili poczęcia czy urodzenia.
          Te, które chcą zamieszkać w nowym ciele, istniały już wcześniej i po­siadały inne ciała w poprzednich wcieleniach.
          W prze­szłości przeżyły wiele różnych doświadczeń i podjęły wiele decyzji, które – zgodne z wolą Bożą czy też nie – wywołały konkretne skutki i określiły obecny etap swego rozwoju…
          Z powodu swych wyborów, każda istota znajduje się w warunkach, w których może się nauczyć czegoś – co pomoże jej w rozwoju…, a w końcowym efekcie – w zjednoczeniu z Duchem…
          Każda dusza posiada pewne zdolności rozwinięte we wcześniejszych wcieleniach, napotyka określone konsekwencje swoich poprzednich czynów i słabości, które musi przezwyciężyć.
          Posiada również pewne atuty, dzięki którym może je pokonać…

          Każdy z nas, podczas każdej inkarnacji, posiada możliwości nauczenia się tego, czego musi się nauczyć i spełnienia tej części boskiego planu, którą na tym etapie rozwoju jesteśmy w stanie wypełnić.
          Na pytanie jednej z kobiet, czy istnieje coś – co mogłaby uczynić, by wypełnić cel obecnego wcielenia, Cayce odpowiedział stanowczo:
          „Gdyby coś takiego nie istniało, nie pozwolono by ci teraz być na Ziemi!” (3051-7).

          Określone warunki życia sprzyjają wyciągnięciu okre­ślonych nauk i osiągnięciu określonych celów.
          Podczas każdego wcielenia, dusza prowokuje pewien układ warunków najbardziej odpowiadający spełnieniu celu – jaki sobie wybrała na owe wcielenie.
          Tak więc… fizyczne ciało, rodzina, środo­wisko, kultura i pozostałe okoliczności, w których się rodzimy – odzwierciedlają potrzeby rozwojowe duszy, uzależnione od naszych poprzednich wyborów.
          Jednakże… warunki, w jakich się rodzimy nie zależą jedynie od potrzeb rozwojowych naszej duszy, ponieważ działa tu prawo przyczyny i skutku, powodujące, że… bez przerwy stajemy w obliczu sytuacji stworzonych przez nasze decyzje z przeszłości, które obecnie – dają nam szansę wyciągnięcia z nich odpowiedniej nauki i przezwyciężenia własnych słabości…, mamy też rozwinąć i nauczyć się używać swej własnej mocy.

          „…Gdziekolwiek się znajdziemy, możemy być pewni, iż otaczające nas warunki dają nam najlepszą sposobność do poznania samego siebie i rozwoju…
          W jakimkolwiek położeniu się znajdujesz, jesteś tam dzięki łasce Bożej i znajdziesz w nim sposobność do wyciągnięcia nauki…” (3161-1).

          Rozwój duszy pomiędzy ziemskimi wcieleniami
          Nasza dusza nie rozwija się jedynie podczas ziem­skich wcieleń, a po śmierci nie przenosimy się bezpośre­dnio z jednego ciała fizycznego w drugie…
          Istnieje sfera pośrednia, w której istoty doświadczają innego etapu swej powrotnej podróży do Źródła.
          Część tego okresu spędzamy w otoczeniu Ziemi, część gdzieś indziej…

          Tuż po śmierci fizycznego ciała, dusza może przeżyć chwile dezorientacji.
          Niektóre z nich nie pojmują co się sta­ło… i może upłynąć jakiś czas… zanim zrozumieją, że cia­ło doszło swego kresu i obumarło.

          „Wielokrotnie du­sza latami pozostaje w stanie nazywanym śmiercią, nie zdając sobie sprawy, że nie żyje!” (1472-2).
          Inne dusze, przy­puszczalnie słabiej utożsamiające się z ciałem, które potrafią zaakceptować dalsze, bezcielesne istnienie – nie przeżywają podobnego zagubienia, lub szybciej przez nie przechodzą.
          Rozwój zachodzący pomiędzy ziemskimi wcieleniami wiąże się z oceną i podsumowaniem – jaki użytek zrobiliśmy ze sposobno­ści danych nam podczas ostatniej inkarnacji.
          Mamy także możność przyjrzeć się dokonanym przez nas wyborom i przekonać, ile razy skorzystaliśmy ze swej wolnej wo­li, by zbliżyć się do Stwórcy, a ile razy zachowaliśmy się egoistycznie, w duchu buntu wobec Niego.
          W ten spo­sób możemy rozpoznać rodzaje decyzji, które należa­łoby umacniać i dalej twórczo wykorzystywać oraz takie, których należy unikać, bowiem przeszkadzają nam w duchowych poszukiwaniach.

          Ocena zachowań po kolejnym wcieleniu nie jest po­tępiającym sądem nad duszą – jak chce przedstawiać większość wierzeń wywodzących się z religii…

          „W Ojcu nie ma potępienia lecz miłość, przez którą każdy może odna­leźć swą drogę” (1173-11).
          To okres naszej duchowej nauki mający pomóc nam dostrzec negatywne i pozytywne aspekty ostatniego wcielenia, byśmy lepiej wykorzystali swą następną szansę.

          Cayce zauważa, że… większość czasu pomiędzy ziemskimi wcieleniami spędzamy na innych płaszczyznach istnienia.., a Ziemia jest płaszczyzną, na której uczymy się wyrażać Bożą miłość w świecie materialnym.
          Jednakże nasze oddzie­lenie od Źródła wiązało się z buntem w innych wymiarach świadomości i dlatego nasz powrót musi również łączyć się z rozwojem na płaszczyznach niematerialnych, któ­re w tym świecie przedstawione zostały w postaci pla­net naszego układu, gdzie każda ze sfer umożliwia nam roz­wój określonych aspektów naszej istoty, takich m.in. jak in­telekt, spojrzenie na piękno i miłość, wartości duchowe i mistyczne…

          Wszystkie nasze doświadczenia, ziemskie i z innych wymiarów, odciskają swój ślad na duszy, która nicze­go nie zapomina.
          W głębszych poziomach podświado­mości, pamięć przechowuje każdą podjętą przez nas decyzję, wszystko co kiedykolwiek zrobiliśmy i czego doznaliśmy od innych…
          Wszystko czego doświadczy­liśmy jest częścią nas i kształtuje naszą osobowość w danym wcieleniu, a podświadoma wiedza nabyta przez nas w poprzednich wcieleniach – odgrywa ważną rolę w określaniu naszych obecnych emocji i uczuć, podczas gdy doświadczenia z innych wymiarów wpływają głównie na nasze postawy…

        • Mezamir pisze:

          Co to jest Duch
          Energia życiowa związana z oddechem,zaduch-brak tlenu
          Ruah – wiatr, powiew, powietrze lub tchnienie.

          Nefesz- to wymiar biologicznego istnienia, ale to także samo’ istnienie ‚.
          Człowiek nie tyle ‚ma’ Nefesz,ile ‚jest Nefesz.

          Neszama -intelekt

          Purusza, atman, tao, sin, etc

    • mały budda pisze:

      Czy na Mistyce Życia piszący/ce uwzględniają taką informację…że może być prawdą …raczej wątpię/ bo w tym omijaniu raka / stwierdzą , no bo przecież dla duszy czasu nie ma ….tylko ,że dusza spleciona jest z ciałem , a ciało z matrycą Ziemi i co wtedy , skąd wziąć piaskownicę aby w nieskończoność kolorowe kamyczki z niej zbierać .
      Odp.

      Moim odczuciu prawdy widzianej moimi oczami świadomości.
      Jest pewien schemat w kontakcie z naturą światła.
      Dla świadomości Czasu nie ma.
      Świadomość spleciona jest z formą tj. ciałem fizycznym.
      Ciało splecione jest z matrycą matki natury.
      Dobre lecz prawdziwie.
      Po co kolejna piaskownica.
      Tylko człowiek rozpatrując swe myślenie wyrażone świadomością jaka znajduje się w fizycznej formie. Będzie pragnął zbierać kolorowe kamyczki, gdyż będzie jego świadomość przesunięta do wiecznego budowania materii. Kolejne tworzenie materialnego labiryntu dla dalszych form życia.
      To unikanie, uciekanie od odpowiedzialności przed samym sobą. Sprowadza się ,do problemu zgodności z samym sobą.
      Dlatego przed opuszczeniem formy, świadomość ma zadanie przyjrzeć ,się sama sobie. Może to jedynie uzyskać w konfrontacji w kontakcie z samym sobą tj. na nowo poznać się od wewnątrz.
      Największa wiedza zgromadzona jest w każdym z nas, lecz ukryta wnętrzu naszych świadomości.
      Jednak mamy różne potencjały świadomości na matce naturze.
      Tak więc każda świadomość pochodzi z inne przedziału czasowego oraz z innego równoległego świata.
      To mi przypomina okres jaki dinozaury opuszczały matkę naturę, lecz nie miały świadomości z jakiej przyczyny to się, dzieje.

      • marek pisze:

        tym którzy cierpią na chroniczną alergię na hasło Ashayana polecam przemóc się na dosłownie trzy minuty ….może alergia minie…31-34 minuta …a oczy otworzą się z niemowlęcej ślepoty…..

        • Maria_st pisze:

          Marku dotarłam do 21 minuty i normalnie czuje zamet w głowie….jakbym kręciła sie w kółko na karuzeli.
          Jak patrze na tą miła, niby, panią to mam wrażenie, że wie iż kłamie w tym co przekazuje.
          Dlaczego ci tzw opiekunowie nie powiedzieli jej ze 2012 jeszcze nie zaistniał z powodu chaosu z datowaniem ?
          Ogólnie to nic interesujacego…….większośc mozna znależc w necie…..
          MANIPULACJA….
          I nie chce pisac co widzę patrząc na twarz tej pani gdy opowiada…
          Cóż chyba lubimy jak nam sie wkreca kłamstwa z domieszka prawdy.

          • margo0307 pisze:

            „… I nie chce pisac co widzę patrząc na twarz tej pani gdy opowiada…”
            ___
            Podobnie i ja nie chcę pisać…
            Najlepiej, to co widzę patrząc na nią, oddaje fotka wklejona pod moją drugą wypowiedzią w tym temacie – paskudne wnętrze działające z chęci nienasyconego zysku…
            Ale… to tylko moje subiektywne odczucie…

          • marek pisze:

            „… I nie chce pisac co widzę patrząc na twarz tej pani gdy opowiada…”
            ___
            Podobnie i ja nie chcę pisać…
            Najlepiej, to co widzę patrząc na nią, oddaje fotka wklejona pod moją drugą wypowiedzią w tym temacie – paskudne wnętrze działające z chęci nienasyconego zysku…
            Ale… to tylko moje subiektywne odczucie…

            najgorzej jest wtedy kiedy uprzedzenia mylimy z odczuciami lub widzeniami …

            a co Panie widzą gdy patrzą na twarz śtephena Hawkinga ….uduchowienie …kobiety i ich prawdziwe i zmyślone intuicje…

            Marek

      • marek pisze:

        a ja bym powiedział Mały Buddo masz rację ale w niektórych tematach to wyłącznie Twoja racja jak odnoszę wrażenie ….

        To unikanie, uciekanie od odpowiedzialności przed samym sobą

        …jakoś nie znajduję objaśnienia w twej wypowiedzi kogo rozumiesz pod stwierdzeniem : samym sobą …

        a przy okazji zadam pytania :

        a co jeżeli świadomość przenikająca ciało jest wręcz uwięziona w matrycy planety , co z tą świadomością , gdy matryca planety jest uszkodzona lub zmierza do unicestwienia ….po mojemu karleje …

        …a co dzieje się z świadomością samego siebie jeżeli popadnie w szczękę kondensacji – czarną dziurę , czy aby nie jest prawdą że zostaje pokawałkowana na partiki -elementarne cząstki energio świadomości z których już nie można odtworzyć zawartości pokawałkowanego własnego Ja.

        …a co dzieje się ze słońcem , planetą jeżeli jego/ej ziarno nasienne / płuca , serce porównanie do zrozumienia czym ono jest dla planety , słońca w odniesieniu do ludzkiego organizmu / …..zostaje unieruchomione …czy aby to ciało niebieskie nie umiera ?…

        Ważne i istotne w drodze rozwoju są własne oglądy lecz czy wewnątrz nas jest komplet wiedzy ? wątpię mamy jedynie linie telefoniczne do wielu poziomów życia jednak w większości zablokowane i to niekoniecznie przez nas samych….

        , a nawet jeżeli tak , to czy w tak krótkim czasie nauki poznawania samego siebie możemy być pewni że rozumiemy wszystko na potrzeby danej chwili …wątpię w to …dlatego przeglądam informacje te najbardziej niepopularne gdyż ,dawno temu już dostrzegłem że „prawdziwe skarby wiedzy ” leżą tm gdzie nikomu się nie chce nawet zajrzeć .

        Ludzkie dzieci wolą świecące kolorowe paciorki . Warto by im było jednak przypomnieć jak w niezbyt odległych czasach Indianie zainteresowani podobnymi paciorkami swoją przyszłość bezpowrotnie przegrali…

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „…a co dzieje się ze słońcem… czy aby to ciało niebieskie nie umiera ?…”
          ___
          Pod każdym niemal swoim wpisem powtarzasz:
          „… światło jest we mnie”
          A ja… poprzez tego rodzaju Twoje wypowiedzi widzę coś zupełnie innego…
          * * *
          „… a co jeżeli …”
          ___❤

  11. margo0307 pisze:

    Tygodniowe źrebię spokojnie zasypia na kolanach swojej nowej zastępczej mamy – misia jumbo🙂
    Kucyka znaleziono porzuconego na obrzeżach Dartmoor National Park, zaledwie kilka godzin po urodzeniu.
    Nie można było znaleźć jego matki, a maleńki źrebak próbował bezskutecznie ssać inne klacze.
    Na szczęście ratownicy z miejscowej stadniny koni przybyli mu z pomocą w ostatniej niemal chwili, bo źrebiątko było już w ciężkim stanie szoku i odwodnienia…

    • marek pisze:

      Małgosiu

      znam Twój świat na wylot bo taki sam świat marzeń noszę w sobie , lecz prawda o nas jest niestety inna..

      nie patrzeć to nie znaczy że tego nie ma …tylko to nas różni ….

      teraz zaznaczę że to przenośnia …

      …wiadomość o raku tak większość ludzi przeraża że nawet mówić o nim nie chcą …lecz czy to powoduje że on znika ….

      przecież ten osiołek skończy kiedyś w rzeźni…

      Światło w pierwszym rzędzie rozjaśnia mrok bo widzieć w świetle nawet najgorsze rzeczy daje efekt ,że przestajesz się ich bać …światło jest miłością która koi nasze lęki otula nas i daje właściwe zrozumienie tego na co patrzysz .

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Ifryt pisze:

        No faktycznie większość ludzi jest bardzo przerażona…

        A poważnie to skończ waść pier…😀
        Jeśli te farmazony o czarnych dziurach mają być dowcipne to rozumiem, i przyznaje żem głupol, ale jeśli Ty na poważnie… no to słów mi brakuje na coś takiego.

        • marek pisze:

          no to słów mi brakuje na coś takiego.

          natomiast mnie również brakuje tylko z innego powodu ….

          …ano z tego co zamieściłeś powyżej zapewne traktowane przez Ciebie jako artystyczną twórczość ..i właśnie min. z powodu takiej artystycznej twórczości szerzącej się po świecie piszę o czarnych dziurach…

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Przecierz ten raperzyna podobnie jak Ty gloryfikuje ciemną stronę, tyle że w odróżnieniu od Ciebie, stara się błyszczeć w tej ciemności🙂
            Ciemnotą od Ciebie Marku znowu wali jak diabli, co ma do tego jakaś zakichana czarna dziura? To jest po prostu farmazon, mający dopełnić obraz beznadzieji.
            Z tego co widzę to jesteś gotów do wykorzystania najbardziej absurdalnych argumentów, byle tylko osiągnąć pożądany efekt.

      • margo0307 pisze:

        ” Małgosiu znam Twój świat na wylot…”
        ___
        Ha, ha,ha… bardzo w to wątpię i… powiem więcej – coraz bardziej wątpię we wszystko, co piszesz tutaj na Mistyce…!
        * * *
        „…przecież ten osiołek skończy kiedyś w rzeźni…”
        ___
        Nie bądź tego taki pewny, nie wszyscy bowiem zajadają się… „tuszonkami” i jedynie dla nich hodują zwierzęta…
        Na Ziemi żyje miliony ludzi wypełnionych empatią, którzy traktują zwierzęta jak swoich braci…

        • marek pisze:

          przepychasz się Małgosiu ze swymi przekonaniami , dołóż sobie statystykę i rachunek prawdopodobieństwa i wtedy Twoje miliony będą wspierać mój pogląd gdyż skurczą się do promili …

          Marek

          • margo0307 pisze:

            ” przepychasz się Małgosiu ze swymi przekonaniami…”
            ___
            Witaj Marku w ten piękny dzień 🙂

            A nie mówisz przypadkiem o sobie ?
            – Czyżbym to ja… po kilka razy wklejała link do jednego i tego samego arta i ze zniecierpliwieniem pisała, że… ” przedkładam coś komuś przed oczy”, a tu… kicha i zero zainteresowania ?

          • marek pisze:

            Witaj Marku w ten piękny dzień 🙂

            Witaj Małgosiu ,radości Ci w tym pięknym dniu życzę , a zarzut spływa po mnie jak po kacze , wielokrotnie zwracałem uwagę ,że bardziej mam na uwadze tych co czytają i się nie odzywają niż to czy uzyskam na kolejnego posta odpowiedź …

            …przecież każde z Was już poznałem i zrozumiałem ,daleko mi do złudzeń …

            gadał raz dziad do obrazu
            a obraz mu ani razu
            póki dziad nie zrozumiał
            itd .itd już to tyle razy wklejałem

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…przecież każde z Was już poznałem i zrozumiałem ,daleko mi do złudzeń …”
            ___
            Jak możesz mówić, że… „każde z nas już poznałeś i zrozumiałeś”…, skoro sam siebie nie poznałeś i nie rozumiesz źródła swojego własnego systemu przekonań, według którego wydaje się Tobie, że… „daleko Ci do złudzeń”… ?

            Poznaj najpierw siebie, to – co skrywa Twoje wnętrze i to, co kieruje Twoim życiem… i dopiero później… staraj się poznać to, co jest na „zewnątrz” Ciebie…
            Jeden z Mądrych Ludzi, za jakiego uważam m.in. starożytnego filozofa – Sokratesa, na pytanie odnośnie jego osądu nt. stworzeń z lokalnych mitów, odpowiedział:

            ” Nie bawią mnie rozważania tego typu.
            Powiedzieć ci dlaczego ?
            Dlatego, że najpierw muszę poznać siebie – tak, jak głosi napis w Delfach.
            Dopóki nie znam siebie – wydaje mi się śmiesznym zajmowanie się takimi kwestiami”

            Ale…, dopóki Marku… „..zarzut spływał będzie po Tobie jak po kaczce…” – dopóty nie zapragniesz i nie poznasz uwarunkowań i przekonań – jakimi ślepo prowadzi Ciebie Twój własny umysł ego-osobowości…, który nie chce skupić się na jednym, konkretnym zadaniu, jakim jest poznanie siebie samego i wciąż przeskakuje z rzeczy na rzecz… i wyszukuje coraz to nowe i bardziej „dziwne” tematy płynące z różnych równie „dziwnych przekazów”…, aby tylko znaleźć dla siebie zastępcze zajęcie i wypełniać siebie tymi „dziwnymi” informacjami…

            Ale… zadaj sobie pytanie, jak radzi nam James:
            „Jak te informacje prowadzą mnie do wyrażania moich cnót serca, jakimi są:
            wdzięczność, współodczuwanie, przebaczenie, skromność, zrozumienie, i dzielność ?”

            Czy takie informacje, jakie m.in. płyną z ust pani Anny Hayes, używającej „pseudonimu artystycznego” jako… Ashayana Dean, wprowadzają w Tobie uczucie harmonii i radości płynącej z wiedzy odkrywania siebie samego w praktyce swego codziennego życia ?

            Czy raczej wprowadzają ciebie w obręb działania nisko wibracyjnych energii, potęgujących w Tobie negatywne uczucia, jakimi są m.in. bunt, niezadowolenie, chęć walki, uczucie uwięzienia itp… ?

  12. Maria_st pisze:

    Ktoś mi wyjaśni w zrozumiały sposób co to jest ciało mentalne, astralne i astral

    • marek pisze:

      ciało astralne to garnitur energetyczny w którym po śmierci egzystujemy w astralu

      astral to przestrzeń w której egzystujemy po śmierci ciała fizycznego , dzieli się na sektory od piekieł po nieba

      ciało mentalne to ciało pamięci naszego dorobku umysłowego..

      to takie moje pojęcia w tych tematach do wiki nie patrzyłem..

      Marek

      • margo0307 pisze:

        ” ciało astralne to garnitur… astral to przestrzeń w której egzystujemy po śmierci…
        ciało mentalne to ciało pamięci naszego dorobku umysłowego..
        to takie moje pojęcia w tych tematach do wiki nie patrzyłem.. Marek

        ___
        Dobrze, że dodałeś ten zwrot:
        to takie moje pojęcia w tych tematach, w przeciwnym razie nie pozostało by nam nic jeno… upić się ze smutku i beznadziei…

  13. Maria_st pisze:

    no i nie udziela mi odp tylko czarne dziury im w głowach…..
    dla mnie czorno dziuro to punkt 0…wpadasz, nikniesz-mosz amnezjo a potem odnowa….pamięć wraca i zaczynasz kolejne snienie–życie znaczy sie
    ha ha ha
    odp na pytanie bo walne mentala w ucho

    • marek pisze:

      Marysiu , a jaki smak ma to co masz w szklaneczce?

      każdy się czegoś boi ale gorszy jest ten który się niczego nie boi i z lagą na rogu ulicy za winklem stoi …

      Marek

      • Maria_st pisze:

        |Marysiu , a jaki smak ma to co masz w szklaneczce?

        każdy się czegoś boi ale gorszy jest ten który się niczego nie boi i z lagą na rogu ulicy za winklem stoi …

        jeśli chodzi o smak–to taki jaki KTOŚ kiedyś wymyślił i utrwalił–jak to bywa u 100 małpy

        Marku czego Ty się kochany boisz ?
        Siebie ?
        Ja też często…..dlatego wciąż siebie poznaje….
        Ifryt dobrze pisze……

        • margo0307 pisze:

          „…Marku czego Ty się kochany boisz ?
          Siebie ?…”

          ___
          A wiesz Maryś ?…, to całkiem możliwe…, zważywszy na to, co nasz kochany Marek pielęgnuje w swoich myślach…

          Weźmy przykłady pierwsze z brzegu…

          „jak chronić się przed wampirami energetycznymi…”
          albo
          „samoograniczające marginesy percepcji …”
          albo
          „prawdziwa ” tragedia ””
          albo
          „a co jeżeli… świadomość przenikająca ciało… uwięziona w matrycy planety…”
          albo
          „co jeżeli… matryca planety jest uszkodzona lub zmierza do unicestwienia …”
          albo
          „świadomość samego siebie popadająca w szczękę kondensacji – czarną dziurę…”
          etc, etc…

          No i… jak tu się nie bać, skoro nasącza się siebie takimi energiami… ?!

          Nasz kochany Marek zapomniał, że… myśl, słowo, czyn – to… energie – stwórcze energie…!

          • marek pisze:

            jedni jak wejdą raz do obory to tydzień na sobie jej zapach noszą ,bo odzieży nie zmieniają inni pracują z prawdziwym gównem i po skończonej pracy pachną sobą …

            to wszystko co powyżej Małgosiu to przenośnia , natomiast to że tworzysz uogólnienia rodem z piaskownicy to już stwierdzenie ….

            całuski posyłam

            Marek

          • margo0307 pisze:

            ” jedni jak wejdą raz do obory…”
            ___
            I po co szyderstwo Marku ?
            Poczułeś się zadowolony ?
            * * *
            „… to że tworzysz uogólnienia rodem z piaskownicy…”
            ___

          • marek pisze:

            gówno przebija oborę w dosadności , to tylko zobrazowanie umiejętności obcowania z niewygodnymi tematami , a Ty od razu o szyderstwie …maruś szczypie nie kąsa czy obraża..

            Marek

          • margo0307 pisze:

            ” gówno przebija oborę w dosadności , to tylko zobrazowanie umiejętności obcowania z niewygodnymi tematami , a Ty od razu o szyderstwie …maruś szczypie nie kąsa czy obraża..”
            ___
            Jeśli chodzi o mnie to… nie ma dla mnie znaczenia czy… „maruś szczypie… kąsa czy obraża..”
            Maruś ma prawo wyboru wypowiedzi:
            – czy chce pozostawić w odbiorcy uczucie radości…
            – czy też niesmaku i obojętności…

            Co zaś tyczy się… „zobrazowania umiejętności obcowania z niewygodnymi tematami”, to można to robić na wiele różnych sposób – niekoniecznie tak „oborowo – gównianych” jak robi to Maruś…
            Poza tym…

            Co oznacza określenie… „niewygodne tematy” ?
            Jeśli chodzi o mnie – to nie istnieje w mym pojęciu coś takiego jak „niewygodny temat”.
            W zamian, istnieją dla mnie tematy warte przedyskutowania lub nie.
            Te pierwsze można podzielić na kształcące, rozwijające wyobraźnię, rozumienie, świadomość…, wywołujące u adwersarza uczucie radości i nadziei…
            Te drugie – ogłupiające, płytkie, bezsensowne…, wywołujące apatię, lęk i ogólne zniechęcenie…

            Był czas… kiedy przyjemnie mi się z Tobą kochany Marku dyskutowało i wymieniało poglądy…, teraz jednak widzę, że… tory naszych postrzegań całokształtu Rzeczy Istności… wyraźnie się rozjeżdżają i być może… tak ma być…, wszak każdy wybiera dla siebie to – co uważa za najwartościowsze, bo… z Rogu Obfitości sypią się nieustannie różne różności… i zasila swą energią to – co go… najbardziej ciekawi…

            Przychodzi jednak taki moment w życiu niektórych z nas – kiedy… poznajemy, że jesteśmy na drodze ku doskonałości, zauważając… zamykanie się przepaści dzielącej naszą Wolę od naszego Doświadczania…

        • marek pisze:

          Co zaś tyczy się… „zobrazowania umiejętności obcowania z niewygodnymi tematami”, to można to robić na wiele różnych sposób – niekoniecznie tak „oborowo – gównianych” jak robi to Maruś…

          Są na tym forum Małgosiu osóbki które wykwintniejszymi słowami okraszaj swe przemyślenia względnie współrozmówców a Twoje Serce Matki traktuje je łagodnie , a mnie za jedno gówno i oborę od razu tak po głowie …

          …czuję się osierocony ,i odrzucony od piersi , traktujesz mnie po macoszemu , ale się tym tak naprawdę nie przejmuję bo wiem że taka postawa też mieści się w kategoriach funkcjonowania Serca Matki….

          No ale posłuszny Twej woli i własnej kulturze powrócę do poprawnego stylu w niewygodnych tematach …aby było ładnie….. i zadam pytanie …

          ….ile nasion roślin co roku niesie wiatr , tryliony , sekstyliony czy niemierzalną liczbę?…

          …a ile procent z nich kiełkuje w roślinę , może jedynie promile…może ułamki promila?

          ——————————————————————-

          napisałaś wczoraj Małgosiu …na temat duszy już żeśmy sobie wystarczająco pogdybali …a nie zwróciłaś uwagi i nie napisałaś,że częściej gdybamy niż o faktach rozmawiamy…

          Dla mnie jest niepodważalnym faktem to że istniejemy w świecie zwierząt ,jego funkcje sobą przejawiamy i pod prawa zawiadujące światem zwierząt podlegamy …i ten niepodważalny fakt jest mi odniesieniem do moich poszukiwań …

          …autentyczne ciarki zwątpienia po plecach mi przechodzą ,gdy pomyślę że optymistyczne religijne bajania i ezo bajania to jedynie wskazówki jak wyjść ze świata zwierząt i się poza nim w Oceanie Życia uwiecznić , bo inaczej siedzące w głowie licho kusi pomyśleć że nasz los wydaje się być zbieżny z losem owych lecących z wiatrem nasionek …..

          …potwierdzają te moje wątpliwości że coś z nami nie gra opisy prawidłowej ewolucji jednostki na ” zdrowych ” planetach wyznaczoną przez Boga drogą KRYSTA /po krystalicznej spirali / . Ten proces jest zachwycający , piękny , nie ma w nim śmierci ciała , nie ma utraty pamięci skutkiem reinkarnacji nie ma niczego co mogło by ograniczać samodzielną ewolucję jednostki przez wszystkie piętra przeznaczonego nam do tego indywidualnego wzrastania Wszechświata …

          Obnażyłem w tej chwili całą brzydotę i pokręcenie przekazów Ashyany prawda? , a może nie , może co innego ? … pokręcenie i przeinaczenie naszych pojęć o drogach życia ?…

          …tylko nie czepiaj się Małgosiu licha , bo to znów przenośnia…

          Pozostaje mi jeszcze powiedzieć że widać na tym forum ślad naszej koleżanki Jestem , jej szkołę i jej postrzeganie …mam w pamięci jak poszczególne osoby strofowała …być może mnie przez ostatnie lata nikt nie strofował i stąd ta moja zdolność do samodzielnego myślenia , być może się mylę ale jednak być może ..pozostaje ?

          Czy się jednakowo myśl , czy nie jakie to ma znaczenie , w sercu moim mieszkasz i zawsze będziesz mieszkała bez względu na to jak daleko się w przekonaniach rozejdziemy …

          Uszczypliwości nie są kierowane do Ciebie czy w Ciebie , służą mi jedynie do uwypuklenia niektórych tematów .

          Jam Jestw Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie…

          • margo0307 pisze:

            „…posłuszny Twej woli…”
            ___
            Kochany Marku, nigdy od nikogo nie oczekiwałam, i tym bardziej… nie wymagałam ślepego posłuszeństwa…, a to dlatego, że… sama nie mam w zwyczaju być ślepo posłuszna woli innych…
            Zawsze natomiast, byłam ciekawa zdania innych… co na dany temat myślą, dlatego m.in. bardzo lubiłam i nadal lubię… długie, interesujące, kształcące rozmowy, na poziomie trochę wyższym niż okno od piwnicy…, w których mogę np. dowiedzieć się czegoś – czego nie wiem…, i podczas których wszyscy dzielą się z innymi swoim postrzeganiem Rzeczy Istności…
            * * *
            „… nie napisałaś,że częściej gdybamy niż o faktach rozmawiamy…”
            ___
            Już ponad półtora roku temu… wałkowaliśmy ten sam temat!, i jak widzę – masz albo… mocno wybiórczą, albo… nazbyt krótką pamięć i zapomniałeś o tym…
            W takim razie, pozwól, że… po raz kolejny przypomnę Tobie moje nt. zdanie…

            ~ Powiem w takim razie krótko, prosto i na temat:
            Kompletnie nie interesują mnie „teorie z kapelusza” głoszone przez obie panie – AD i TT, ponieważ nijak nie można sprawdzić w praktyce czy teorie te są prawdziwe… !
            Jak dla mnie… są one jedynie jakimiś wydumanymi – jak trafnie zauważył: Ktoś – „pierdami„, których w żaden sposób nie można ani zweryfikować ani udowodnić !

            Bliżej jest mi do teorii, które mogę zaobserwować oraz odczuć w swoim własnym doświadczaniu i poprzez to doświadczanie – potwierdzić je, lub… im zaprzeczyć !

            Reszta… to kolejne programy – wg. mnie – celowo rozpowszechniane, mające jedynie na celu odciągnięcie naszej uwagi od spraw najistotniejszych – czyli – od nas samych, powodujące, że… prowadzimy niekończące się dywagacje „o niczym”, wprowadzające pomiędzy nami kolejne podziały i nieustanne udawadnianie sobie na wzajem racji… ~
            * * *
            „…Pozostaje mi jeszcze powiedzieć że widać na tym forum ślad naszej koleżanki Jestem , jej szkołę i jej postrzeganie …mam w pamięci jak poszczególne osoby strofowała …”
            ___
            Ślad naszej koleżanki Jestem, jest – jak dla mnie – bardzo miłym śladem i również pamiętam jak mnie niekiedy po przyjacielsku „strofowała” – za co jestem Jej ogromnie wdzięczna…❤ , bo to Jej „strofowanie” naprowadzało mnie na powrót na właściwe tory, z których często jeszcze nawet dziś… zdarza mi się zbaczać…
            Kochająca matka ucząc swoje dziecko by nie pchało paluszków do ognia… nie raz „strofuje je” pacnięciem po łapach…
            – czy takie zachowanie matki jest naganne ?

          • marek pisze:

            Jak dla mnie… są one jedynie jakimiś wydumanymi – jak trafnie zauważył: Ktoś – „pierdami„ ….

            Już sobie mówiłem Marek daj już spokój nie męcz kochanej Małgosi do momentu aż nie doczytałem tego co powyżej ….

            krew we mnie zawrzała ,dostrzeżona pogarda dla dwóch świętych dziewic AD i TT przyoblekła gniewem me oblicze a waleczne serce niczym u rasowego Różokrzyżowca zawyło: bij zabij niewiernych więc choć: nie chcem ale muszem ….

            —————————————————————-

            Wprawdzie i mnie zadowalają rozmowy na poziomie okna w piwnicy , bo kuchnię przez kilkanaście lat miałem w tzw. wysokich spodach czyli tak naprawdę w piwnicy , ale miałem też piętro i tak się składa ,że obecnie mieszkam również w górnej części domu ..

            Tak sobie myślę i rozważam , czy ten przykład z oknami nie jest aby trafny wyłącznie w temacie poziomu prowadzonych rozmów czy nie sięga też subtelniejszych spraw jak choćby poziomu rozumienia , percepcji stron toczącej się rozmowy….

            Czy to twierdzenie „teorie z kapelusza” to zwykła niechęć , upór czy to zasłona dla niemożności zrozumienia mnie zastanawia …

            …bodajże przy odkrywaniu ostatnich planet Układu Słonecznego kierowano się jedynie podejrzeniami /dedukcją / wynikającą z obserwowania anomalii w ruch najodleglejszych planet wokół słońca które te widoczne – nieodkryte zasłaniały ..

            …podobnie było i nadal jest z pierwiastkami na tablicy Mendelejewa ,niektórych z wyliczeń ustalono ich istnienie , że powinny być w określonym miejscu na tablicy , a dopiero potem były znajdowane w przyrodzie …

            Czy oponenci tych odkryć i im podobnych określali pracę badaczy ” pierdami ” nie wiem bo mnie przy tym nie było , ale drogą porównań , głosów na MŻ w temacie pracy AD i TT wydaje się to bardzo prawdopodobne ….

            Skończyłem , odkładam unurzany krwią kłamstwa ” miecz prawdy ” i drżącymi ze zmęczenia rękoma podpisuję się jedynie krótko …

            Marek ..

            ps..
            dla postronnych …prawda was wyzwoli …należy rozumieć jako to co tworzą w tandemie serce i rozum …same tęsknoty serca prowadzą często jedynie w pokrzywy …

          • Dawid56 pisze:

            To chyba czarodziejki🙂, ale muzyka jest rzeczywiście fajna🙂

          • Dawid56 pisze:

            opisy prawidłowej ewolucji jednostki na ” zdrowych ” planetach wyznaczoną przez Boga drogą KRYSTA /po krystalicznej spirali /

            Marku, coś mi się nie podoba ta krystaliczna spirala….

      • margo0307 pisze:

        „Marysiu , a jaki smak ma to co masz w szklaneczce?”
        ___
        No proszę…, odrobina żartu i już jesteś posądzona Maryś o… pijaństwo…

        „…każdy się czegoś boi ale gorszy jest ten który się niczego nie boi i z lagą na rogu ulicy za winklem stoi …”
        ___
        No to ja chiba jestem naj…, najgorsza…, bo niczego – prócz ludzkiej głupoty… się nie boję…, nawet tego, co… „z lagą na rogu ulicy za winklem stoi”

        • Maria_st pisze:

          „Marysiu , a jaki smak ma to co masz w szklaneczce?”
          ___
          No proszę…, odrobina żartu i już jesteś posądzona Maryś o… pijaństwo…”

          ha ha ha nawet nie pomyślałam ze Marek posądza mnie o pijanstwo……..myślałam iż poczuł kawę i o to pyta ha ha ha
          Piłam kawę …..
          Fakt że sobie pożartowałam by rozładować sytuacje……a co sobie ktos o mnie pomysli to niech sobie myśli ha ha ha

    • marek pisze:

      ale przy okazji może Ci doope albo łeb urwać i koniec kolejnego śnienia …

      Marek

      • Maria_st pisze:

        ale przy okazji może Ci doope albo łeb urwać i koniec kolejnego śnienia …

        Marku NIC NIKOMU nie urwie czarna dziura……poznaj ją, znajdz w SOBIE….co na gorze to i na dole…tyle ze ja uważam iz człowiek jest TĄ GÓRĄ a wszechświat DOŁEM

  14. Maria_st pisze:

    dziękuje Marku, choc trudno mi to pojąc.
    czytalam ze czlowiek to:
    cialo fizyczne
    ciało mentalne
    ciało astralne
    cialo eteryczne

    to jak mam zrozumieć ten garnitur po śmierci ?
    ja mam trochę inne zrozumienie
    cialo fizyczne —- taki garmitur, poszewka , a może avatar / najprościej / dla ciała eterycznego stworzonego na potrzeby świadomości/ tego malego czegoś co ja nazywam–światełkiem-światłem, zapisem, duszą –jak zwał tak zwał…coś co nadaje sens-życie, ciału fizycznemu–zwanemu…homo sapiens….człowiek …..sapiący napewno ale czy myślący–mam wątpliwości /
    Czy to znaczy że ŚWIATŁO–DUCH jest TĄ szychą od avatarów ?
    Co więc chce ugrać ?
    Pewnikiem GRA sobie różne role z nudów……
    To tak dla rozlużnienia to wyżej .

    Odnośnie pytania o te ciała, to spytałam także z przekory ponieważ sama staram się zrozumieć to co sobie przypominam poprzez doswiadczenia.
    Moje spontaniczne oobe ukazało mi….ciało fizyczne z ktorego wychodziło ciało eteryczne…na koncu polaczone stopami…..ostanie widzenie ciała eterycznego to właśnie to połączenie stóp–fizycznych i eterycznych a widziałam to z poza głowy……jakby tam były oczy, którymi wszystko rejestrowałam i uszy ktorymi słyszałam oraz rozum który kalkulował dana sytuację.
    Potem choć moje ciało fizyczne leżało na kanapie, eteryczne / kopia fizycznego choć rozrzedzonego jak mgła / gdzieś znikło JA przemieszczałam sie przez scianę, słyszałam , widziałam to co sie działo w materii / fizyczna rzeczywistośc / a jednak mnie nie widziano i nie słyszano choć mówiłam by mnie obudzono / myślałam ze umarłam / .
    Czym więc jest to cialo eteryczne i gdzie sie znajdowało ?
    Czy astral to ta niewidzialna dla ciała fizycznego przestrzeń w której porusza się ….co?
    I w czym ?
    Jeśli widziałam wszystko tak jak w realu……..choc nie mogłam tego dotknąć……jakby nie istnialo..jakby było kadrem filmowym…
    Niezłe jajca co ?
    Dla mnie ciało eteryczne, eter to czas, inaczej wiązka świetlna……takie sieci….ktore można róznie formowac…cos jak hologram
    Tak to mniej więcej widzę, by nie ogłupiać…jakby co

    nnka, teraz wiesz co znaczy–strukturę można odtworzyć ha ha ha ha

    • Maria_st pisze:

      nnka, teraz wiesz co znaczy–strukturę można odtworzyć ha ha ha ha

      Marku nie mam zwidów jakby co…….kto WIE ten WIE co napisałam i dlaczego TAK

      • marek pisze:

        Maria_st pisze:
        Lipiec 21, 2016 o 15:12

        swiatopogląd?
        a po co mi?
        Wiem co jest GRANE i dlatego piszę częśto iż jesten TU dla ŻARTU .
        Jak kto TO rozumie…mało mnie interesuje .

        W poprzednim domu sypialnię miałem na piętrze a kuchnię na dole …”Moja” żona z upodobaniami godnymi Kleopatry zawsze kolację taszczyła do sypialni do łóżka by ją zjeść na leżąco ….

        Zmarła rok temu suczka Sabi była z nami trzynaście lat …w ostatnich trzech latach , przynosiła z miski stojącej w kuchni w pyszczku suchy pokarm – również do sypialni , wysypywała go na dywan i obie z żoną bawiły się w Kleopatrę …

        po co te wspomnienia …ano po to aby spojrzeć na pewne tematy i wyciągnąć z nich wiedzę o nas samych oglądając to co opisałem od doopy strony…

        Przykład ten pokazuje jednoznacznie że to co u nas jest charakterystyczne we wczesnym etapie rozwoju ,” naśladownictwo ” występuje również u zwierząt jako czynnik rozwoju świadomości …

        ————————————————————

        Trzeba jednak zaznczyć że ten rodzaj osobniczego rozwoju służy głównie jednemu celowi ewolucji gatunku ,rozwój osobniczy go nie interesuje , naśladując drugich stajemy się bezwiednie sobie podobni , to żadna wyższa szkoła jazdy w zdobywaniu wiedzy.. stąd mamy społeczeństwo sobie podobnych łatwych do sterowania bo jednakowo rozumujących i jednakowo reagujących na określone bodźce i pojęcia…

        Ale zdarzają się w populacji wyjątki , ludzie mający doświadczenia z pogranicza z poza otaczającej rzeczywistości którzy przynoszą odmienne doświadczenia dotyczące życia…
        i co się wtedy dzieje , grupują się w ezo grupki i jeżeli nie zostają okrzyknięci guru to sklasyfikowani przez otoczenie jako oryginały opisują swe doświadczenia i w oparciu o mgliste rozumienie tego w czym uczestniczyli tworzą autorytatywne teorie…

        i co wtedy mamy …parafrazując słowa z filmu ” widzę ciemność” ,bardzo często wrzeszczą widziałem jasność a tłum adoratorów powtarza jasność , jasność ..za nimi …

        I jaki wtedy dostajemy obraz ludzkości ,ano taki , ślepe kocięta edukujące się przez naśladownictwo i brnące meandrami swej sterowanej poza ich świadomością ewolucji , a co poniektóre w określonych grupach nauczane nowych pojęć przez te które ledwo otworzyły oczy i opowiadają co widziały ale bardzo często nie mając odniesienia do tego co widziały próbują opisać i stworzyć w oparciu o to nowy światopogląd choć nie do końca rozumiały co w swym zdarzeniu widziły..

        Na lichej glebie liche plony rosną , każdy rolnik to wie , na okaleczonej planecie życie w świadomości z trudem się rodzi

        I tak dochodzimy do tego że powszechną jest postawa : wiem co jest GRANE , więc trzepię kasiorę lub jestem tu dla ŻARTU , bo zawarta jest w tym taka głębia przemyśleń jak choćby to że jak zobaczyłam swoje nogi wychodzące z nóg / razem cztery /, no to już wiem wszystko i nic mi nie trzeba bo jestem tu…dla ŻARTU …

        A ja dla żartu nazwę takie gremia spotkaniami ślepych kociąt na Oślej Łączce i już na serio stwierdzę że wolę najmroczniejsze i mrożące dzieciom krew w żyłach przekazy Ashayany współgrające z logiką niż te baśniowe trolowania, czy popiskiwania.

        No i to by było tyle …..moje uczące się przez naśladownictwo – kolorowe motyle…

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  15. M.A.T.13 pisze:

    Człowiek to chyba bardziej lubi wojowac,o co kolejek ,zawsze może stwierdzić ,ze mu się nie powiodło bo przeciwności przed nim Pietrzyk, niźli skoncentrować się miast na walce na ty co dobrego zdziałać można.Ta ciągła walka wykańcza.Mi się nie chcę walczyć.Chcę żyć swobodnie.Potrzeba mnie kawałka ziemi,tej Ziemi i będzie ok.Prostoty mnie trza bez ty H Wszystkich wznioslosci i cudów wiankow.Wszystkie cywilizacje tak padały,ze jakiś arcykapłan przez etap na szczycie piramidy dary składane przez młodsze pokolenie,któremu przedstawiano jegomoscia jako autorytet i jak nie będzie się posłuszny to kaplica…..tymczasem Góra pływająca w dostatku,o niebotycznie rozbuchanym przez takie traktowanie ego……leciała delikatnie mówiąc w członka.Nastawal w koncu syc taki w dolnych warstwach społeczeństwa,wiedzionego na manowce ze kto mądrzejszy to się pakować i szukał szczęścia poza swoim dotychczasowym społeczeństwem,wszak jeść ci sok trza było i o dziadki zatroszczyć się winno.Tak padały wszelakie ustrojstwa tako też będzie i w 21 wieku, ino ,ze tym razem jest E-era i te cuda wianki będą się zadziewa także w świecie E……pzdr misie moje kochane……

    • Maria_st pisze:

      „Tak padały wszelakie ustrojstwa tako też będzie i w 21 wieku, ino ,ze tym razem jest E-era i te cuda wianki będą się zadziewa także w świecie E……pzdr misie moje kochane…… ”

      ale co z tego że padały ?
      widać taki program mamy…… jak to sie pisze..oddzielanie ziarna od plew….
      co to za swiat E, M.A.T ?
      kazdy ma to, co sam Sobie ” wypracował ” …..
      nie musiał słuchać glosów w głowie, uzalac sie nad sobą, sluchac guru, czekać na mesjaszy, bawic się w tajemnicze misje….

  16. Maria_st pisze:

    A ja dla żartu nazwę takie gremia spotkaniami ślepych kociąt na Oślej Łączce i już na serio stwierdzę że wolę najmroczniejsze i mrożące dzieciom krew w żyłach przekazy Ashayany współgrające z logiką niż te baśniowe trolowania, czy popiskiwania. ”

    Marku a dlaczego mnie nie rozumiesz gdy piszę iz jestem TU dla Żartu ?
    Może nie czas i pora byś to pojął ?
    Możesz słuchać kogo chcesz jeśli to na dana chwilę z Tobą współgra–znam to….
    Logika / słowo, rozum, myśl /……sieci myśli

    • marek pisze:

      Ja patrzę , ty patrzysz , on pacuje i stąd zapewne zaistniało słowo czuje , czuję ….

      mały błąd po słowie on i gdzie poszło ….w krzaki …choć to też logika tylko, że rodem z nocnika ..

      a Ciebie Marysiu autentycznie szanuję /zresztą jak pozostałych / więc po co Ci wnikać jak Marek swoje koziołki fika…

      Marek

  17. siola pisze:

    Oj Marys ty Marys mysle zes gotowa,
    by pierogi ugotowac z kiszonej kapusty i stein grzyba,
    Boc Ci w piwnicy wieziona,
    co za Hubertusa miala u Kanne pracowac,
    boc On udal sie by troche pourlopowac.
    A toc dzien po jego urodzinach ,
    Sem miala malina,
    ze w podkowie bylo zebranie ,
    i kobiety na wystapienie Kanne czekaly,
    czesc chciala dla innych krzeselka dostawic,
    by wiecej uslyszalo co dzban ma do powiedzenia,
    ale byly Terz ci takie co po staremu chcialy wode miec tylko dla siebie.
    Ale te maliny co za dostawieniem byly same bez pomocy tech opornych ,
    krzesla dla nowych sluchaczy dostawily.
    no coz moze czas juz ten by posluchac jest nam prawdy,
    woda woda juz gotowa i gotuje sie na dobre wiec i pora by ugniatac i walkowac ciasto,
    i pirogi juz ci kleic by na wode wrzucic puki sie woda gotuje.
    A ja ci choc tanczyc nie potrafie to i na tance z radoscia popatrze,
    bo to ladnie patrzec jak kopciuszkow bose stopki gonia po pokrytej rosa trawie .
    Tanczyc w Maj juz czas.

    A tak sobie pomyslalem ze i za dni pare rozpoczyna sie 31 Ego te 44.
    Dziwna sprawa ze i sala i foteliki wszystko na jedno konskie kopyto jako u kowola.

    Karzdy kto ma serce i nie jest bezdusznym to rozumie ze milosci i wolnosci skuc nie mozna na wieki bo niewola nie jest zgodna z prawami Ojcow.

    Wiec warzecha do reki i czas koncowka pisac.

  18. Maria_st pisze:

    siola dzis mialam ochotę na pierogi z kapusta i grzybami

    ostatni link żle sie wpisal….

  19. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    I walk alone
    There is no need to come back and to hide
    Just to the end of life
    My disillusions are so far behind

  20. Pingback: Fałszywy Fibonacci? | Krystyna Sai Kręt (Szlosek)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s