Sun-gazing, niezwykła technika umożliwiająca ludziom korzystanie z energii Słońca

Źródło:

Podobno, wielu zwolenników starożytnej techniki pozyskiwania energii ze Słońca stosowanej przez wiele ze starożytnych kultur, takich jak Majowie, Egipcjanie, Aztekowie czy Tybetańczycy uważało że za jej pośrednictwem ludzie są w stanie posiąść ponadnaturalne zdolności. Zgodnie z ich opinią regularne spoglądanie na tarcze słoneczną uaktywni w nas lecznicze zdolności, umożliwi nam funkcjonowanie bez jedzenia oraz obdarzy nas umiejetnością telepatii.

 

 

Tak zwany sun-gazing jest dość ciekawą  praktyką polegającą na stopniowym przyzwyczjaniu ludzkiego narządu wzroku do bezpośredniego odbioru światła słonecznego. Ci, którzy uczą ludzi jak prawidłowo praktykować sun-gazing zaznaczają jednak że istnieje kilka zasad których każdy początkujący musi przestrzegąć. Po pierwsze, obserwacja Słońca musi zostać przeprowadzona w ciągu godziny po wschodzie lub przed zachodem słońca, aby uniknąć uszkodzenia oczu. Po drugie, trzeba być boso, w kontakcie piaskiem, ziemią lub błotem. I wreszcie po trzecie, pierwszego dnia należy rozpocząć tylko od 10 sekund, konsekwentnie zwiększając ten wynik o 10 sekund dziennie. Przestrzeganie tych zasad sprawia, że sun-gazing jest bezpieczny dla oczu i nie zagraża życiu praktykującego.

Sun-gazing znany jest również również jako zjawisko HRM. Fenomen naukowy zarejestrowany przez naukowców z NASA po tym gdy niejaki Hira Ratan Manek, poddał się serii badań naukowych, aby potwierdzić, że rzeczywiście posiada prawie „nadludzkie” zdolności. Podobno dzięki stosowaniu tej techniki, kompletnie nie czuje on potrzeby jedzenia. Finansowany przez NASA, zespół lekarzy z University of Pennsylvania obserwował go przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu przez 100 dni. NASA potwierdziła, że jest on zdolny do przetrwania bez jedzenia i tylko czasami pił on odrobinę wody lub maślanki. Wszystko to miało zostać osiągnięte dzięki energii pozyskanej ze Słońca.

Zdaniem praktykujących tę technikę, podczas pierwszych 3 miesięcy energia solarna przemieszcza się naszymi oczami i rozpoczyna ładowanie podwzgórza. Podwzgórze stanowi drogę do tylnej części siatkówki, która prowadzi do mózgu. Z biegiem czasu, również i on jest aktywowany przez źródła energii odbierane przez Słońce. Raporty na temat sun-gazingu głoszą, że wpatrywujące się w Słońce osoby odczuwają rozluźnienie i stopniowy zanik negatywnych emocji takich jak gniew, strach, zazdrość, pożądanie. Rzekomo, zostają one zastąpione przez pełną ufność, spokój i „duchową wiedzę”.

Po 3-6 miesięcy wpatrywania się w Słońce, badania pokazują, że choroby fizyczne zaczynają zanikać. Do tego czasu Słońce jest przez nas obserwowane 30 minut dziennie i osiągamy punkt kulminacyjny całego procesu. Jeśli ktoś zdecyduje się kontynuować proces, po 6 miesiącach, energia zgromadzona za pomocą tej techniki nie jest już stosowana do naprawy ciała lub umysłu, a wzamian za to umożliwia ludziom uzyskanie ponadnaturalnych zdolności, takich jak choćby wspomniana na początku telepatia czy permanentny brak łaknienia.

Oczywiście, temat tego typu musiał wywołać wiele kontrowersji. Większość z nich tyczy się rzekomego badania NASA, które z jakiejś przyczyny jest niemożliwe do zlokalizowania w sieci. Zresztą sam obiekt tego badania, rzeczony Hira Ratan Manek jest dość zagadkową osobą, która zdaniem radykalnych przeciwników sun-gazingu jest posłańcem Szatana. W czasie gdy trudno stwierdzić czy jest to prawda, to nie da się ukryć, że istnieje wiele zeznań świadków, którzy twierdzą, że jego zdolność do funkcjonowania bez jedzenia jest kłamstwem, a on sam był widywany i nawet fotografowany w czasie jadania posiłku. Prawda na  temat innych funkcji tej praktyki mogłaby być wytłumaczona słynnym efektem placebo, niemniej na tą chwilę takie wyjaśnienie, zdaniem niektórych byłoby mocno naciągane

źródło:

http://innemedium.pl/wiadomosc/sun-gazing-niezwykla-technika-umozliwiajaca-ludziom-korzystanie-z-energi-slonca

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Obserwacje Słońca, Uzdrawianie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

92 odpowiedzi na „Sun-gazing, niezwykła technika umożliwiająca ludziom korzystanie z energii Słońca

  1. Dawid56 pisze:

    Od dawna się mówi, że bretarianizm i picie aquavity( czystej wody źródlanej) pozwoli człowiekowi przyszłości całkowicie zrezygnować ze wszelkich pokarmów.
    Oczywiści ciało człowieka również musiałoby „wyewoluować”. Zanikłby układ pokarmowy i wydalniczy, zostały by jedynie nerki do wydalania moczu…

  2. Maria_st pisze:

    . Zanikłby układ pokarmowy i wydalniczy, zostały by jedynie nerki do wydalania moczu…

    skojarzenie — OBCY jakich obrazki pokazuja w necie…tylko dlaczego wracaja do nas i tworza hybrydy…czyzby to co wyzej..nie tedy droga ?

    • marek pisze:

      Zapytajcie MB na pewno będzie wiedział więcej od nas….ja niestety jadam tuszonkę i popijam czaj , a oczy to mam do patrzenia z której strony zarobię kopa zanim się stąd nie ewakuuję …

      Marek

      • marek pisze:

        a tak już totalnie na ” poważnie ” to powrócę do mych wczorajszych genialnych odkryć zawartości mej wątroby…..

        chyba najlepiej z nas wszystkich kojarzę fakty i artefakty oraz zapach perfum u kobiety więc ….

        …przyszło mi do głowy że jeżeli można na śniadanie jeść parę słonecznych promyków jak jakiś legwan czy inny jaszczur to dlaczego ktoś-coś nie może szamać ludzi…..

        ..no może też być tak że takie arty…na MŻ to metoda fałszywej flagi stosowana do czytających bo może z tego wyjść efekt że ….życie mija a głowa nadal niczyja…

        ..już się pogubiłem czy jestem poważny , czy nadal żartuję , ale na pewno wesoło mi i przyjemnie …idę rżnąć ciecia…..szkoda gadać …

        Marek

        • marek pisze:

          …..chyba się spóźnię ale muszę Was ratować …

          …ponoć było tak że jeden taki nawiedzony to pod dyktando drugiego tak stał i ślepił w słońce , a w tym czasie ten drugi to mu żonę zwyobracał …

          …a potem to już było z górki ten pierwszy był ślepy ,a ten drugi już bez strachu używał tego co było nie jego…

          …czegoż to te święte ludziska wzorem swych jeszcze świętszych bogów nie wymyślą by się bez przeszkadzania parzyć do woli no …szkoda gadać..

          Marek

        • margo0307 pisze:

          „chyba najlepiej z nas wszystkich kojarzę fakty i artefakty…”
          ___
          Nar­cyzm prze­siąknięty egoiz­mem do­pada zaz­wyczaj oso­by, które nie radzą so­bie z własnym życiem i na siłę próbują… udo­wad­niać swą wielkość…

          • marek pisze:

            z życiem / w pojęciu obowiązującym na tej planecie / najczęściej nie radzą sobie te osoby Małgosiu,które nie urodziły się z bagażem ego osobowości a z matrycą ego świadomości która wymusza rozwój nie zostawiając czasu na cofanie….

            narcyzm plus zdrowy egoizm nie musi, ale może być pamięcią własnej zdrowej samooceny , a jedynie w odbiorze bliźnich , ta zdrowa samoocena ulega deformacji w tej czasoprzestrzeni ciemnoty ducha i rozumu ….

            Jam ci Jest najpiękniejszy , jam ci jest najsubtelniejszy jam ci jest najmądrzejszy i najgłupszy wraz swą brzydotą zarazem ….Alf Ci ja i Omega .

            czytać drugiego a rozumieć to czasami bardzo nieprzystające do siebie zjawiska …

            …Miłość nie musi być słodsza od samej siebie ….drwina i kpina to również miłość tylko dostosowana do percepcji i reakcji na nią traktowanych stworzonek Bożych …

            Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

          • margo0307 pisze:

            „narcyzm… drwina i kpina to również miłość…”
            ___
            Tak, jak zdrowa troska o siebie – nie ma nic wspólnego z narcyzmem, tak drwina i kpina nie ma nic wspólnego z miłością…

            Używając takiego toku myślenia… równie dobrze można by rzec, że… zabijając np. kalekie dziecko robi się to z empatii w stosunku do niego…

          • margo0307 pisze:

            ” z życiem… najczęściej nie radzą sobie te osoby…, które nie urodziły się z bagażem ego osobowości a z matrycą ego świadomości która wymusza rozwój nie zostawiając czasu na cofanie…”
            ___
            Strasznie to – jak dla mnie – pokręcone…

            Popraw mnie, jeśli się mylę, ale… czy mam rozumieć, że wg. Ciebie:
            Te osoby, które urodziły się… z bagażem ego świadomościradzą sobie z życiem… ?
            Natomiast te osoby, które urodziły się… „z matrycą ego świadomości wymuszającej rozwój nie zostawiając czasu na cofanie”nie radzą sobie z życiem… ?

          • marek pisze:

            Małgosiu

            a już miałem nadzieję i nadzieja zgasła….

            gdybym pisał wprost to dom już dawno miałbym spalony , łeb ucięty , babę pohańbioną a moje truchło psy by po wsi ciągały…..

            z życiem / w pojęciu obowiązującym na tej planecie / w tych słowach masz klucz do zrozumienia prawdy przed oczy postawionej przez alfę omegę i nieboże – czyli dziecię Boże …

            …jak już mnie czytasz to zawsze w domyśle postaw sobie w głowie skrót mgr .dr. albo jak Ci pasuje mistrz czy guru albo inne szuruburu …możesz to też traktować jako studiowanie pisma świętego lub jego rozwinięcia , tak łatwiej dojdziesz do wniknięcia w to o czym piszę , prawdziwej wartości szturchańców i kopniaków w doope , aż odrzucisz wszystkie szururburu i staniesz się w swej świadomości – sama dla siebie ” guru”.

            Czyż nie powiedział KTOŚ….nie z tego świata jest królestwo moje ..prawda ” mędrcy „Go również inaczej nazwali .., ale pozostawiając idiotów idiotom ..to jak można traktować życie w tej studni grawitacyjnej wyciskającej z energii świadomość , jako wzorzec życia i tworzyć w oparciu o to WNIOSKI POCHODNE ….

            …najbliższe prawdy ” rzeczy ” są przez ten gatunek najbardziej nie zrozumiane…..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…jak już mnie czytasz to zawsze w domyśle postaw sobie w głowie skrót mgr .dr. albo jak Ci pasuje mistrz czy guru albo…”
            ___

            … i to by było na tyle jeśli chodzi o Twą skromność… mgr .dr. mistrz czy guru
            Można by rzec za Drobnikiem:

            „Im ktoś mniej wie – tym ważniejsze mu się wydaje to, co wie”
            więc niech Ci będzie „mistrzu i guru” dla siebie…

    • margo0307 pisze:

      Czy będziemy pisać historię na nowo ?

      Okazuje się bowiem, że ponoć…

      ” Nie było żadnego chrztu Polski – Król Mieczysław, zwany Mieszkiem, zamienił funkcjonujący już od 150 lat chrześcijański ryt wschodni na zachodni, pozwalając sfeudalizować Polskę Watykanowi…”


      Król Mieczysław I, zwany Mieszkiem.
      Fragment Jasnogórskiego Pocztu Królów Polski

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/10/11/nie-bylo-zadnego-chrztu-polski-krol-mieczyslaw-zwany-mieszkiem-zamienil-ryt-wschodni-na-zachodni-pozwalajac-sfeudalizowac-polske-watykanowi/

      • marek pisze:

        ” Nie było żadnego chrztu Polski – Król Mieczysław, zwany Mieszkiem, zamienił funkcjonujący już od 150 lat chrześcijański ryt wschodni na zachodni, pozwalając sfeudalizować Polskę Watykanowi…”

        siła złego na jednego

        biedny król Mieszko , którego kośćmi w kurhanie ten artykuł potrząsa , albo był słaby , albo silny , albo mądry i głupi zarazem ….wielka sprawa …co by było gdyby , na betonie rosły banany….

        grupa kilkunastu cieci od paru miesięcy również i mnie próbuje jak Watykan Mieszka spacyfikować ….a ja kpię , zaczepiam , ataków unikam i dla zdezorientowania wzorcowych przedstawicieli populacji tej planety ….na golasa przed nimi fikołki fikam…

        Królom tak nie uchodzi …więc o co w sprawie Mieszka chodzi …gadać żeby sobie pogadać….a czas przemiany bezpowrotnie dla niektórych umyka ….to jest obecna melodia tej planety …jej dźwięk , jej muzyka …

        …chyba że tylko mnie się tak spieszy , a Bozia z tych nikłych postępów których na ulicach nie widać i tak się cieszy….

        Jam Ci Małgosiu itd.itd.itd ….nawet ogórek małosolny …

        Miłością Jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

        • margo0307 pisze:

          „… o co w sprawie Mieszka chodzi …gadać żeby sobie pogadać…”
          ___
          „…gadać żeby sobie pogadać…” równie dobrze można o… „doopie maryni”…, jak np. w stylu:
          „a wątroba… przysmażona z cebulką jest pyszna i służy zdrowiu / nawet na surowo”

          W sprawie Mieszka natomiast, to o czym „gada” pan Janusz Bieszk… to próba ustalenia prawdziwych korzeni Narodu Polskiego…

          • marek pisze:

            W sprawie Mieszka natomiast, to o czym „gada” pan Janusz Bieszk… to próba ustalenia prawdziwych korzeni Narodu Polskiego…

            a moim bardzo , ale to bardzo skromnym zdaniem naród polski ma swoje korzenie w głupocie…stąd to wieczne szukanie korzeni – a po mojemu szukanie rozumu …wciąż w postawie skromności – to o sobie , żeby ktoś jakiś głupot na mój temat nie wymyślał…

            …jeszcze rano nie chciałem , a znowu się podłożyłem …prawda obroni się sama nawet wtedy kiedy moja doopa będzie jeszcze kopniaki pamiętała…

            Marek

          • margo0307 pisze:

            ~ W sprawie Mieszka natomiast, to o czym „gada” pan Janusz Bieszk… to próba ustalenia prawdziwych korzeni Narodu Polskiego… ~
            * * *
            „…a moim bardzo , ale to bardzo skromnym zdaniem naród polski ma swoje korzenie w głupocie…stąd to wieczne szukanie korzeni – a po mojemu szukanie rozumu…”
            ___
            Ejże…, czy aby nie przesadzasz z tą swoją… „skromnością” ?!

            Co zaś tyczy się „szukania korzeni””… to aby usunąć problem, należy rozwiązać jego przyczynę…, tyle że… wcześniej należy zrozumieć – mieć świadomość – że… problem w ogóle istnieje

            „Aby człowiek wiedział dokąd idzie, musi wiedzieć skąd przychodzi.
            Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci” – N. Davies

            Z-rozumienie istnienia problemu… dotyczy zarówno – wszystkich aspektów naszego życia jak i – nas samych…, bo jak słusznie zauważył Seneka:

            Człowiek broni błędów, które kocha

          • marek pisze:

            „Człowiek broni błędów, które kocha„
            Seneka

            Pies jak się nudzi bo nie wie co robić to sobie j…. liże albo pchły łapie…
            Chuck Norris

            rozszerzenie :

            W Korei poznał sporty walki, trenował m.in. tangsudo i taekwondo (niekiedy podaje się, że Norris był pierwszym człowiekiem Zachodu który uzyskał 8. dan w taekwondo, jednak nie odpowiada to prawdzie – kilka lat wcześniej czarny pas ósmego dana zdobyli Charles „Chuck” Sereff i Edward Sell). W obydwu tych dyscyplinach zdobył mistrzowskie czarne pasy[1]. W 1962 powrócił do USA, gdzie założył kilka szkół karate. Uczęszczały do nich znane osobistości, m.in. Steve McQueen, który zasugerował mu karierę filmową, ponadto Priscilla Presley i Michael Landon. Ludzie ci zostali później jego bliskimi przyjaciółmi. Obecnie jest posiadaczem czarnego pasa ze stopniem 9 dan.

            Chuck Norris przyjaźnił się z Bruce’em Lee i był także jego uczniem. Wziął u niego lekcje dokładnie w dniach 20 października, 17 i 24 listopada oraz 1 grudnia 1967, a także 5, 19 i 31 stycznia 1968. Jego zdolności w sztukach walki zaowocowały tym, że Bruce zaprosił go do swojej kolejnej produkcji pt. Droga Smoka, gdzie w kulminacyjnej scenie filmu stoczyli pojedynek w rzymskim Koloseum[2].

            W 1968 Norris został mistrzem świata w karate w wadze średniej. Rok później magazyn „Black Belt” przyznał mu tytuł Fighter of the Year („Wojownik roku”). Tytuł mistrza świata w karate utrzymał aż do 1974, kiedy to zakończył karierę sportową. Bazując na swoim doświadczeniu, stworzył własny styl walki Chun Kuk Do, który jest nauczany w jego dojo. Chuck Norris jest ponadto posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim ju-jitsu, nadanego przez mistrza Carlosa Machado.

            cecha pod którą zna go cały świat ….uwaga zdejmuje buty …

            Marek

          • Dawid56 pisze:

            I jeszcze jedna sprawa.Na północy Polski Chrześcijaństwo zostało wprowadzone siłą przez Bolesława Krzywoustego.Gadanie o jakimś rycie wschodnim Chrześcijaństwa w Polsce jest pozbawione większego sensu.

      • Dawid56 pisze:

        Dla mnie to pisanie historii na nowo jest po prostu bez sensu.Generalnie można dyskwalifikować całą historię.Zawsze znajdzie się jeden mądrzejszy od drugiego.Akurat w Gdańsku w Muzeum Narodowym w Zielonej Bramie jest wystawa w której można się zapoznać się ze źródłami pochodzącymi z różnych zbiorów między innym z Archiwum Watykańskiego , między innym n/t chrztu Polski.Dla zainteresowanych wystawa będzie otwarta do 20.10.2016 a więc tylko jeszcze parę dni.
        Są tam wystawione strony z Dagome Iudex, z Rocznika Świętokrzyskiego
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_Polski

        • margo0307 pisze:

          „… Gadanie o jakimś rycie wschodnim Chrześcijaństwa w Polsce jest pozbawione większego sensu…
          Dla mnie to pisanie historii na nowo jest po prostu bez sensu…”

          ___
          Dawidzie, a czy wojny między narodami… mają jakikolwiek sens ?,
          albo…
          – czy jakiekolwiek konflikty międzyludzkie… mają jakikolwiek sens ?
          Dobrze o tym wiesz, że… jeśli wybuchnie np. III ws, to… historia – tak czy tak – zostanie napisana na nowo, jeśli… będzie przez kogo…

          • Mezamir pisze:

            Czy ten „jakiś ryt” wschodni to nie prawosławie po prostu?
            Dla mnie bezsensowne jest mówienie że judeo-chrześcijaństwo gdzieś zostało wprowadzone siłą,tak jakby gdziekolwiek indziej wprowadzano je po dobroci a nie podstępem.
            Sposób w jaki USA dzisiaj próbuje zdobyć władzę nad światem
            i przyjmowanie ich „demokracji” oraz praw
            odbywa się tak samo jak dawniej wprowadzano neojudaizm/chrześcijaństwo
            aby nad światem panować.
            Tak jak upadł Rzym tak samo dzisiaj upada USA
            To są ciągle te same siły,ta sama mentalność,te same sztuczki,potomkowie kliki
            Dawniej walczyli z satanizmem i satanistami
            a dzisiaj z terroryzmem i terrorystami a nawet z UFO🙂

    • marek pisze:

      Używając takiego toku myślenia… równie dobrze można by rzec, że… zabijając np. kalekie dziecko robi się to z empatii w stosunku do niego…

      Małgosiu

      w tym staraniu aby moje było na wierzchu , żywego kota przewlekasz na lewą stronę , przecież tak nie można , słyszysz jak się drze …..popatrz … wszystkie flaki ma na wierzchu , a sierść , uszka , nosek i oczka schowane w środku …

      przecież to prawie perfidia , by tak przeinaczać prawdę , no albo jakieś zamroczenie lub zauroczenie samą sobą ….

      …ale i tak Cię kocham ,i zawsze będę , bo nie takie ekwilibrystyki widziałem /czytałem/.

      Marek

      • margo0307 pisze:

        „narcyzm… drwina i kpina to również miłość…”
        * * *
        ~ Tak, jak zdrowa troska o siebie – nie ma nic wspólnego z narcyzmem, tak drwina i kpina nie ma nic wspólnego z miłością…
        Używając takiego toku myślenia… równie dobrze można by rzec, że… zabijając np. kalekie dziecko robi się to z empatii w stosunku do niego… ~
        * * *
        „…przecież to prawie perfidia , by tak przeinaczać prawdę , no albo jakieś zamroczenie lub zauroczenie samą sobą …”
        ___
        W którym miejscu przeinaczyłam wg. Ciebie prawdę ?!

        Odnoszę wrażenie, że… przypisujesz mi… swój sposób postrzegania i odbioru tego, o czym się pisze…

        • marek pisze:

          ,i>zabijając np. kalekie dziecko,

          w Erstyce Małgosiu , czyli sztuce prowadzenia sporów tego rodzaju argumenty są traktowane jako zakamuflowane chwyty poniżej pasa …..prawie że perfidia …po mojemu wywlekanie żywego kota flakami do wierzchu …

          …patrz : wybory w USA rozwój wymiany jakości argumentów miedzy kandydatami na prezydenta …..albo dyskusja , albo polityka -EGO , Małgosiu , a szyderstwo i uszczypliwość zostaw tym / choćby mnie / którzy schodząc do piekła ,-nic z niego na sobie nie wynoszą …

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… szyderstwo i uszczypliwość zostaw tym / choćby mnie / którzy schodząc do piekła -nic z niego na sobie nie wynoszą …”
            ___
            Jesteś tego pewien, że… nic z niego na sobie nie wyniosłeś ?

            Tak sobie czytam tą naszą dzisiejszą wymianę poglądów…, w której potwierdza się to, co o sobie mówisz Marku, jakoże… mam nieodparte wrażenie, jakbym siedziała w szkolnej ławie i słuchała wykładów… „mistrza czy guru”…, który poznał już wszystkie tajemnice… i którego należy pilnie słuchać i naśladować jeśli… chce się zdobyć umiejętność… „radzenia sobie w życiu”
            I przyszła do mnie taka myśl… mająca swoje źródło w chińskim przysłowiu, którą luźno można by sparafrazować…

            Kogo Los chce ukarać – tego czyni pedagogiem

            Pedagog bowiem to taka… dziwna osoba, która jest „święcie” przekonana o tym, że… to – czego naucza – jest jedyną, objawioną mu ostateczną prawdą… i nie może pomieścić mu się w głowie, że… być może… w swym nauczaniu innych – przekazuje im wśród innych wartościowych rzeczy, również… swoje fałszywe przekonania…, nie mając świadomości tego, że… aby nauczać innych prawdy o Życiu – najpierw konieczne jest uzdrowienie samego siebie w postaci m.in. uwolnienia swego umysłu od nabytych wzorców i błędnych przekonań – zarówno nt. Życia jak też relacji z innymi…
            Zachowuje się jak osoba, która nie ma świadomości o tym, że… poprzez swój własny sposób konstruowania myśli i przekazywania ich innym – może wpływać zarówno na siebie jak i na innych – pozytywnie i konstruktywnie, albo też… negatywnie i destrukcyjnie…
            Nie przyjmuje do świadomości faktu, że… w nieskończonym oceanie Życia – nie ma niczego skończonego…, a więc także prawdy…

          • marek pisze:

            Tak sobie czytam tą naszą dzisiejszą wymianę poglądów…

            gdybyś wraz z ze mną Małgosiu obejrzała od rana kilkugodzinny maraton komedii amerykańskich ukazujących ludzkie społeczeństwo w rozbiciu na jednostki to byś być może zrozumiała mój ogląd rzeczy….

            być może , znów musiałabyś zmienić swoją opinię z pedagog , miszczu czy guru …być może zostało by Ci jedynie szuruburu ….ale chyb diabeł jeden wie plus ja , co to określenie znaczy…

            …a tak każdy sobie w internecie swoją rzepkę skrobie …

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „.. gdybyś wraz z ze mną Małgosiu obejrzała od rana kilkugodzinny maraton komedii amerykańskich…”
            ___
            Marek, żartujesz sobie ?!…
            Nie dość Ci komedii życiowych, że… jeszcze chcesz poświęcać czas na oglądanie „amerykańskich” ?…

            Poza tym, przyznam szczerze, że większość komedii jakoś… nie wydaje mi się zabawnymi, może… brak mi poczucia humoru… ?

            Jedyne komedie, jakie pamiętam z zabawnych… to filmy z udziałem takich aktorek jak np. Diane Keaton czy Meryl Streep, ale… to „stara gwardia”…
            Dzisiaj co innego ludzi „bawi”…

    • marek pisze:

      „Im ktoś mniej wie – tym ważniejsze mu się wydaje to, co wie”…
      więc niech Ci będzie „mistrzu i guru” dla siebie…

      nie udało sie…a już myślałem że Małgosia wyjdzie z siebie i stanie obok …chyba sie przemyślałem albo przeliczyłem

      Rambo z chusteczką na spoconym czole , ale wciąż w postawie milości..

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  3. mały budda pisze:

    Czytałem dzisiaj na innemedium ten artykuł. Pomyślałem jakby było, jak pojawił się ten artykuł na mistyce życia.
    Wywołuje u mnie wspomnienie kiedy pierwszy raz spojrzałem na słońce, mogłem widzieć wir energii.
    Najpierw to wrócę do początku aby obraz wyświetlić. Nigdy nie myślałem, że słońce jest bardzo ważne dla rozwoju samej świadomości. Tym bardziej patrzeć wzrokiem na słońce i widzieć pod płaszczem światła. Piękny tęczowy wir słoneczny.
    Zanim to nastąpiło,byłem zapracowany.
    Bardzo chciałem rozpalić w sobie żywioł ognia aby mieć moc inspiracji.
    Do medytacji czyste przygotowania przy tym pamiętać aby wzmacniać ciało fizyczne, gdyż wyższe wibracje mogą przepalić układ nerwowy. Dlatego bardzo ważne jest ćwiczenie ciała i elastyczność kręgosłupa. Z czasem człowiek uświadamia sobie ile uwalnia w sobie napięć wyniku uwalnia się od stresu. To stan głębokiego relaksu, który pozwala wyłączyć się , z świata fizycznego. Głęboko schodziłem wewnątrz samego siebie.
    To ma pewien sens w śnie w którym przestałem widzieć. Po przebudzeniu miał doła, gdyż miałem mało informacji aby odczytać głęboki sen. W każdym razie przestałem faktycznie w jednym względzie patrzeć na świat fizyczny a zwróciłem swój wzrok do swojego wnętrza.
    Sporo czasu poświęciłem medytacji i pracy nad samym sobą w swoim wnętrzu.
    Szlifowałem dźwięk wibracji aby mieć moc wznoszenia.
    Przyszedł czas, iż mogę patrzeć na światło bijące z słońca, lecz to przyszło wyniku medytacji, w którą wkładam dużo serca.
    Wówczas zacząłem przyglądać się samej naturze energii słonecznej z czasem odkryłem, że mogę będąc wyciszonym po oddychać światłem słońca. Jest to możliwe,jeśli będzie się mieć praktykę z własnym oddechem. Z czasem nauczyć się można kontrolować przepływ energii w formie.
    Należy ćwiczyć technike oddychania aby uwolnić się od napięć fizycznych jak mentalnym. Widzi się ,jak wyniku spadku napięcia. Uwidacznia się samoistnie dragnie mięśni a to pokazuje gdzie były pokłady uwalnianych napięć.
    Z czasem bardziej komórki nerwowe są wyciszone i mogą więcej tlenu przyjąć.
    Wówczas powstaje tzw. okno bez oddechu. Nie oddycham, lecz wewnątrz samego siebie wyciągam światło słońca przez zatoki aby przenieść energię na ciało fizyczne będące formą.
    Wytwarza się gorąco od ognia słońca a świadomość się poszerza o lepsze rozumienie natury energii.
    Oddychanie energią słońca jest możliwe.
    Nawet artefakty mówią o prawdziwym znaczeniu roli słońca dla zaistnienia bogatego w formy życia.

    • Rozsądna Anna pisze:

      Trafiłam na ten blog przypadkiem i akurat natrafiłam na artykuł o sun-gazing, nawet nie wiedziałam, że odżywianie energią promieni słonecznych tak się określa. Ja sama ni stąd ni zowąd od kwietnia tego roku siadałam sobie na tarasie patrząc w słońce, dwa razy dziennie po 15 minut przed 11-tą i 15-tą, wiosna w tym roku u nas była ciepła i słoneczna, mogłam więc korzystać codziennie, sprawiało mi to frajdę i dziwny spokój, po miesiącu pomyślałam, że chyba jestem na coś chora, bo niemal całkowicie straciłam apetyt, nie chciało mi się ani jeść, ani pić i tak jest do dzisiaj, zmuszam się do jedzenia i picia, mam 68 lat leczyłam się na nadciśnienie i cukrzycę 2, a teraz odstawiłam lekarstwa i wszystko ze mną jest w porządku, nie mówiłam jeszcze nic lekarzowi, bo nie wiem czy by mnie nie wyśmiał albo co gorsza ochrzanił. Październik jest deszczowy, nie korzystam więc z mojego codziennego leżakowania patrząc w słońce. Wzrok mam bardzo dobry, nie używam nawet okularów do czytania, nie wiem co o tym wszystkim myśleć, jedno jest pewne, że na mnie to patrzenie w słońce jest bardzo korzystne, zastanawia mnie tylko skąd się u mnie wzięło takie zapotrzebowanie. Gdyby nie ten artykuł nic na ten temat bym nie wiedziała, ale chyba zacznę na poważnie drążyć ten temat.

      • Dawid56 pisze:

        Witaj Rozsądna Anno na MŻ🙂. Kiedyś już był inny artykuł na MŻ n/t bretarianizmu – żywienia się światłem.Polecam do zapoznania się, bo temat ten jest bardzo ciekawy.
        https://nnka.wordpress.com/2013/09/01/bretarianizm-zywienie-sie-swiatlem/

      • margo0307 pisze:

        „… Ja sama ni stąd ni zowąd od kwietnia tego roku siadałam sobie na tarasie patrząc w słońce, dwa razy dziennie po 15 minut przed 11-tą i 15-tą, wiosna w tym roku u nas była ciepła i słoneczna, mogłam więc korzystać codziennie, sprawiało mi to frajdę i dziwny spokój…”
        ___

        Anno, to tylko potwierdza fakt, że… nasze ciało to… „inteligentna maszyna”🙂 i wie co dla nas jest dobre…
        Ja także każdą wolną chwilę spędzam na słoneczku i doskonale odczuwam jego zbawienny i dobroczynny wpływ zarówno na psyche jak i na mój organizm…
        * * *
        „… nie mówiłam jeszcze nic lekarzowi, bo nie wiem czy by mnie nie wyśmiał albo co gorsza ochrzanił…”
        ___
        Uważam, że postępujesz słusznie🙂
        Lekarz, jeśli jest „dobrze zaprogramowany” przez system… oczywiście zrobi wszystko aby Ciebie odstraszyć od korzystania z życiodajnych promieni słonecznych, a nawet… wystraszyć!, myślę więc, że… nie ma potrzeby… „burzenia spokoju jego lekarskiego sumienia”…

        • Rozsądna Anna pisze:

          Margo307 serdecznie dziękuje za zrozumienie mnie, tak mało jest dzisiaj ludzi patrzących i widzących dalej, jeszcze raz dzięki, chyba będę wpadać tutaj częściej.
          Moc miłości przesyłam ♥♥♥♥ , nie potrafię zrobić takiego buziaczka jaki mi wysłałaś, chyba, że mnie nauczysz 😀

          • margo0307 pisze:

            „…chyba będę wpadać tutaj częściej….”
            ___
            Serdecznie zapraszamy🙂❤
            * * *
            „…tak mało jest dzisiaj ludzi patrzących i widzących dalej…”
            ___
            Tych ludzi… „patrzących i widzących dalej wg. mnie – jest coraz więcej i więcej…🙂
            Jak na razie jeszcze… działają siłą rozpędu zwanego „przyzwyczajeniem”… do fizyczno-materialnej strony swego życia, ale… coraz więcej z nas zadaje sobie pytanie odnośnie naszej duchowej strony…
            – Kim jestem i co właściwie tutaj robię ?
            – Co jest celem mojego życia i jak mogę go osiągnąć ?
            * * *
            „… chyba, że mnie nauczysz… zrobić takiego buziaczka…”
            ___
            Proszę bardzo🙂
            Najedź na „buziaczka” i kliknij w niego prawą stroną myszki;
            Ukaże Ci się tabelka, z której wybierz: „pokaż obraz”;
            Pokaże ci się obraz „buziaczka na czarnym tle;
            Ponownie kliknij w „buziaczka” i wybierz z tabelki „kopij adres obrazu”;
            I… wklejasz obraz tam – gdzie chcesz…

      • mały budda pisze:

        Rozsądna Anna.
        Pierwszy raz Anno jak przeczytałem co napisałaś o słońcu. Starałem się wczuć Pani intencje. Jednak był nie u Pani, lecz na mistyce duży szum energii.
        Tak więc kolejny raz czytam co Pani napisała, czując widząc Pani spontaniczność w kontakcie z naturą słońca.
        Chciałem napisać, że może Pani być mentalnie w kontakcie z słońcem.
        Pogoda szara a niebo zakryte chmurami.
        Tak więc należy się wyciszyć i wewnątrz dokonać kontaktu z słońcem. Pani to potrafi-czuje to w sercu.
        Energia do Pani z słońca popłynie nawet jeśli słońca nie będzie można widzieć na niebie.
        Jeśli dobrze się będzie korzystać z energii z słońca, z czasem nastąpi poprawa wzroku i choroby przestaną istnieć.
        Proszę uważać na szyszynke, gdyż słońce pobudza moc szyszki w głowie.

        • Rozsądna Anna pisze:

          Dziękuję mały buddo, wiem ,że nie jesteś banalnym człowiekiem, wiesz i widzisz więcej niż inni , ja to widzę i cieszę się , ze jest nas coraz więcej i oby się rozwijało dalej dla dobra wszystkich. Pozdrawiam serdecznie z miłością ♥ Anna

  4. Mezamir pisze:

    zastanawia mnie tylko skąd się u mnie wzięło takie zapotrzebowanie.

    Widocznie poziom „witaminy”/hormonu D Ci spadł
    Żeby się ODŻYWIAĆ energią słoneczną,najpierw trzeba w procesie ewolucji
    wykształcić odpowiednią mutację człowieka albo go zmodyfikować w laboratorium
    To co tutaj piszecie to już nawet new age nie jest tylko jakieś szaleństwo…

    Na Słońce się nie patrzy!!!
    Spogląda się w kierunku Słońca o świcie i zachodzie,nie dłużej niż 3 minuty.

    • margo0307 pisze:

      „…To co tutaj piszecie to już nawet new age nie jest tylko jakieś szaleństwo…
      Na Słońce się nie patrzy!!!
      Spogląda się w kierunku Słońca o świcie i zachodzie,nie dłużej niż 3 minuty.”

      ___
      Tak, tak Mezamirku, najlepiej… „spoglądać w kierunku Słońca” smarując sobie oczka filtrami uv i to koniecznie tymi najsilniejszymi – coby szybciej załapać się na czerniaka …

      • marek pisze:

        Orotodoksi , ortodokosja ,orto.. do… ks… i ja …Ja , Ja, Ja a w skrócie ale ….jaja…

        ….Guci w trampkach z muchą i w smokingu , albo nasze w szpilkach na giewoncie…

        Marek

        • marek pisze:

          To co tutaj piszecie to już nawet new age nie jest tylko jakieś szaleństwo…

          ….bo zlikwidowali Szpilki…

          Marek

          • marek pisze:

            ….choćbyś na głowie stawał mieszając czarne z białym otrzymasz albo różne odcienie czerni , brudnej bieli , lecz najczęściej kolor szary…..

            …podobnie jest w świecie materii ożywionej , jak skrzyżujesz konia z osłem otrzymasz muła…

            …będzie silny przydatny do ciężkiej pracy , ale nic poza tym , bo mu w tym jego zaistnieniu rozumienie jak ” przyrastać ” ewoluować jako gatunek poprzez potomstwo i w nim rozwój zabrali …po prostu …się nie rozmnaża …

            …czy aby nie jest podobnie z ludźmi z uwagi na ich zaistnienie ,że poza ciągnięciem wozu /swej fizycznej egzystencji / nic więcej nie potrafią w sobie wyprodukować jak tylko lusz obłożony ćwierkaniem i pobekiwaniem …..

            … o świadomości zejdź z nieba bo rozumu nam trzeba w miejsce ssaczego rozmyślania i pochrząkiwania….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Mezamir pisze:

        „Ludzie o wiele łatwiej wierzą w kłamstwo, które słyszeli już setki razy
        niż w prawdę, która jest dla nich całkiem nowa” – Alfred Polgar

        • margo0307 pisze:

          „Ludzie o wiele łatwiej wierzą w kłamstwo, które słyszeli już setki razy niż w prawdę, która jest dla nich całkiem nowa”…”
          ___
          Wspaniały cytat Mezamirku…

          Jak myślisz ?, – czy można by było go zastosować do… wpatrywania się w Słońce…, bez względu na godzinę i czas jego trwania ?

  5. Mezamir pisze:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic.
    Obydwa zwalniają nas od myślenia

    Ludzie mogą zostać dosłownie zatruci przez fałszywe idee i fałszywe nauczanie – Alfred Korzybski

  6. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    O czym Wy Misiaczki piszecie jakie odżywianie Słońcem? To tak jak w tym programie telewizyjnym Koleś (Szaman) bajerował Mamę w temacie energii słonecznych (Bretarianizm) jednak bardziej był zainteresowany wtajemniczeniem młodszej córki tzn wykorzystaniem seksualnym czyli typowe zagranie w Sektach pełnych frajerów i żądnych przygód „bogiń”.

    Trzeba było nie spać na lekcjach fizyki, chemii i biologii to wiedzielibyście że są to brednie w takim układzie jaki sami Guru przedstawiają.

    Aby odżywiać się Światłem trzeba Najpierw „Spalić” obecne ciało materialne stosują Bolesne i drastyczne metody jako Dietę.

    Obecnie Życie w Materii tutaj rządzi się Twardymi regułami a głową muru przebić się nie da, nie muru takiej grubości.

    Więc Łopatologicznie:

    Pierwsza kwestia

    ***

    Życie człowieka jest niczym płomień świecy która aby się paliła Musi mieć paliwo.
    Oddychanie znaczy to samo co spalanie wiec potrzeba do tego procesu koksiku🙂 lub węgla.

    Na samej wodzie i słońcu daleko nie zajedziecie (testowane przez mnie)

    Druga Kwestia

    ***

    Zasada Termodynamiki Newtona:

    Człowiek (Żywy) jest istotą stałocieplną a temperatura otoczenia jest zazwyczaj niższa więc proste skąd dokąd idzie wymiana ciepła (energii) Szklanka gorącej wody pozostawiona na pewien okres czasu wyrówna swą temperaturę z otoczeniem gdy nie będzie ogrzewana PROSTE jak drut.

    Tak samo będzie z człowiekiem Ludzie martwi mają temperaturę otoczenia.

    Trzecia Kwestia

    ***

    Oddychanie to jedno a wymiana (odbudowa) komórek organizmu to drugie więc najwyżej jako istoty możecie się wznieść do Egzystencji Aniołów które papu jedzonko dostawały raz na 7 dni aby miały dużżżo energii na radosne brykanie po niebieskich łączkach😀

    PS

    Czekam na oficjalne ujawnienie się jakiegoś Guru sekty Braterianizm’u który z ręką na Sercu
    udowodni że np 2 miesiące żyje odżywiając się energią Słońca.

    • margo0307 pisze:

      „…Czekam na oficjalne ujawnienie się…”
      ___
      Lucuś, Życie płata czasem takie figle – jakie nie śniły się nawet… najtęższym głowom…🙂
      A Ty Serduszko ❤ ucz się póki możesz, bo nic tak człowieka nie wzbogaca jak pojęta i uświadomiona wiedza…

    • Maria_st pisze:

      Oddychanie to jedno a wymiana (odbudowa) komórek organizmu to drugie więc najwyżej jako istoty możecie się wznieść do Egzystencji Aniołów które papu jedzonko dostawały raz na 7 dni aby miały dużżżo energii na radosne brykanie po niebieskich łączkach😀

      Anioły ?
      hmm
      idz na msze do kościołą może jakis sie tam objawi

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Byłam przed Mszą w Kościele i wypiłam Szamanowi wszystko wodę święconą i to byłam tak bez zapowiedzi tylko po to aby drzwi do tej świątyni zostały symbolicznie Zamknięte.

        „Jarmark Europa” lub Casino w Boskiej Świątyni nie przechodzi.

        Tak czy siak Kościół to już nie jest świątynia Najwyższej Istoty Duchowej tylko tej Pani z Koroną lubująca się w Bałwochwalstwie i spoglądającej z uwielbieniem na swoje Gipsowe Bałwany.

        • Maria_st pisze:

          Tak czy siak Kościół to już nie jest świątynia Najwyższej Istoty Duchowej tylko tej Pani z Koroną lubująca się w Bałwochwalstwie i spoglądającej z uwielbieniem na swoje Gipsowe Bałwany.

          a byl kiedykolwiek swiatynia ?
          czy tak sobie panowie w czarnych sukienkach ubzdurali

        • marek pisze:

          .A Ty Serduszko ucz się póki możesz, bo nic tak człowieka nie wzbogaca jak pojęta i uświadomiona wiedza…

          no i proszę a rano Małgosiu ćwirkałaś do mnie żem pedagog…swój swego pozna …prawda?

          ..a mnie się Lucuś w swej nowej odmianie i argumentacji podoba…

          ….mamy już organizmy na Ziemi ,żyjące promykami słońca – rośliny …., więc jak komuś pilno do takiej formy przemiany materii no to musi zroślinieć , czyli zmienić się w drzewo albo warzywo umysłowe…może też w drodze dalszego rozwoju przejść w stan egzystencji minerału …taka inwolucja w stosunku do teorii ewolucji Darwina …..

          A ciało świetliste to nie żadne skrzydełka z promyków słońca jak to się co poniektórym bajdurzy , lecz własna substancja delikwenta który odzyskał wolność …no i zgadywanka co to jest ?….

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością Jestem rosą życia bo światło jest we mnie….

          • marek pisze:

            wprawdzie napisałem że Lucuś w swej nowej odmianie mi się podoba , ale dostrzegając jak” uważnie „- po łebkach jestem czytany czuję się zmuszony zaznaczyć w swej ….argumentacji….w swej argumentacji … czytającym łącznie z Lucusiem -Alusiem.

            Bo widzisz chodzi mi o to Lucusiu Alusiu że dłużej niż chodzisz w ubranku Lucusi lub całości Twego ślicznego rysunkowego przejawienia zastanawiam się nad tym kto pogrzebał włochatej małpie we łbie tak ,że nauczył ją techniki i przez to stworzył ową bezwłosą hybrydę …

            Jeżeli to Twój sponsor to niezbyt wysoko oceniam to obdarowanie , bo patrząc na te ludzkie bezwłose małpy widzę , że te trochę bardziej włochate /plemiona jeszcze nie skażone cywilizacją zachodu / są bardziej szczęśliwe i mają lepiej pod sufitem niż te od hamburgera i wspólnej wiochy- Europy.
            Tak wiec kochana Lucy przepytuj dalej swego sponsora idola , względnie mów za niego i tak jak ja nie przejmuj się że Ci koleżanki na forum dogryzają bo one tak muszą z zazdrości o Twą urode-pogode…….słowa celowo bez ogonków….

            no i znowu się zacznie …sztorm nad Wąchockiem ..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…no i proszę a rano Małgosiu ćwirkałaś do mnie żem pedagog…swój swego pozna …prawda?…”
            ___
            A wiesz Marku?…, coś w tym jest… 🙂
            Mówi się, że… ludzie są niczym lustra… przeglądając się w sobie…
            Mówi się też, że… ci, którzy się uczą – młodnieją, a którzy przestają się uczyć – zaczynają się starzeć…

          • marek pisze:

            Mówi się też, że… ci, którzy się uczą – młodnieją, a którzy przestają się uczyć – zaczynają się starzeć…

            …masz absolutną rację Małgosiu…

            …gdybyś mnie spotkała w realu powiedziałabyś chłopak koło trzydziestki , a gdybyś w tym realu porozmawiała ze mną chwilkę ze zdumieniem stwierdziłabyś – umysł przedszkolaka…

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „… a gdybyś w tym realu porozmawiała ze mną chwilkę ze zdumieniem stwierdziłabyś – umysł przedszkolaka…”
            ___
            Ha, ha, ha… „umysł przedszkolaka”…, dobre!
            – czyżby to demencja z powodu kurczenia się… ?

            Mówi się, że… ludzie na starość stają się jak dzieci…, bo wraz z upływającymi latami naszego życia… w naszym organizmie zachodzą zmiany wsteczne związane z zanikiem wszystkich narządów…

            Na początek… „skraca się” nasz kręgosłup i kurczą mięśnie oraz kości tracąc mnóstwo minerałów, w tym wapnia, co skutkuje, że… robimy się coraz niżsi…🙂

            Poza tym… tracimy wodę z organizmu, stanowiącą już tylko ok. 50% masy naszego ciała, a wraz z wodą zmniejsza się również objętość wszystkich naszych narządów…
            Nasze krążki międzykręgowe również stają się mniej nawodnione przez co robią się bardziej płaskie i jesteśmy niżsi…, ponieważ dyski, które wypełniają przestrzenie między kręgami zbudowane są z chrząstki, która w 88% składa się właśnie z wody…

            W kolejnych dekadach… kurczą się także nasze narządy wewnętrzne, m.in. pęcherz, narządy płciowe oraz… ❤ co skutkuje pogorszeniem się ogólnego stanu naszego zdrowia i pojawianiem się wielu dolegliwości, których wcześniej nie odczuwaliśmy…
            Ponoć… zostało udowodnione, że… tracimy około 1 cm z każdą dekadą po osiągnięciu… 50. roku życia…
            Wraz z upływającymi latami… kurczy się również nasz mózg, czyli…objętość tak zwanej istoty białej – tkanki łączącej obszary mózgu i pozwalającej na przepływ informacji…
            Ale…

            Elkhonon Goldberg, neuropsycholog kliniczny z USA, w napisanej przez siebie książce pt. "Jak umysł rośnie w siłę gdy mózg się starzeje", udowadnia, że… wraz z upływem lat… posiadamy coraz więcej wypracowanych przez siebie wzorców…, i że rozpoznawanie takich wzorców jest najpotężniejszym mechanizmem naszego skutecznego poznania…

            „…Neuropsycholog uważa, że mechanizmy umożliwiając rozpoznawanie wzorców, zapewniają mózgowi swoistą ochronę i są w stanie oprzeć się wpływowi starzenia się mózgu – sprawiają np., że skutki chorób otępiennych mózgu nie są tak dolegliwe…

            Goldberg opisuje, że właściwością, która umożliwia istnienie wzorców, jest wyłanianie się w mózgu tzw. atraktorów.
            Atraktor jest siecią wzajemnie powiązanych neuronów.
            Połączenia między nimi są tak silne, że aktywacja pewnego niewielkiego obszaru tej sieci wystarcza, by aktywny stał się cały wzorzec.
            Ukształtowanie się w mózgu dużej liczby takich atraktorów, które pomogą nam radzić sobie w różnych sytuacjach, wymaga jednak czasu…

            Im jednak więcej takich atraktorów, a więc wzorców i im bardziej są one ogólne, tym łatwiej nam podejmować decyzje.
            Poza tym, we wzorcach informacja jest w pewien sposób powielana, więc nawet jeśli część komórek nerwowych składających się na wzorzec obumrze, wzorzec ciągle funkcjonuje. Dzięki temu mózg starzejąc się może dłużej pozostawać sprawny…”

            Problem jednak w tym, aby owe… wypracowane przez siebie wzorce były prawidłowe, zbudowane w oparciu o… prawidłowe wnioski wyciągnięte z doświadczeń, a nie – w oparciu np. o… fałszywe przekonania ego osobowości

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Co Ty mi Mareczku imputujesz o jakichś sponsorach??? Jako istota duchowa reprezentuję świadomość zbiorową – świadomość planetarną która stanowi ochronę dla miejsca zwanego Ziemia. Ewolucja Darwinowska to jeden wielki wałek. Istnieją potężne istoty duchowe które powoływały to miejsce do istnienia wraz ze Stworzeniami mającymi stać na szczycie czyli Człowiekiem zwanym teraz Upadłym Aniołem.

            Była wojna pomiędzy stwórcami i tak się złożyło że Ci dobrzy przegrali batalię o tą planetę która został w bestialski sposób najechana i zawładnięta.

            Teraz grupa istot duchowych(pierwotni projektanci) wróciła na Ziemię aby spróbować podnieść ten upadły świat, My tutaj nie musimy sobie wypruwać żył, mamy określony czas w którym spróbujemy dokonać zmian które mamy w zamyśle jednak zawsze istnieje realne prawdopodobieństwo że Jako Grupa Istot Duchowych opuścimy to miejsce skazując Nasz Projekt(Bibliotekę) na Straty co spowoduje pchnięcie tego świata do całkowitej destrukcji.

            Przebywanie tutaj to wielkie poświecenie gdyż jeśli jesteśmy odrobinkę przebudzeni udziela nam się zbiorowa wibracja świadomości planetarnej i jej istnienia która powoduje realne cierpienie.

  7. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Misie Lubisie żeby nie było to ode Mnie dostaliście rajskie jabłko a potem się skończył dla was Raj gdyż iż ponieważ ja Jako Ala i Omega doskonale znałam wasze pragnienia o Byciu Bogiem wiec bajeczka z cyklu chytry dwa razy Traci.

    Był Raj było Niebiańsko ale chciało się jeszcze posiąść pełnię boskich mocy więc tak to musiało się potoczyć.

    Nie jest mi z tego powodu ani smutno ani żal gdyż wasza Ludzka chęć wynikał z faktu władania rządzenia innymi istotami duchowymi czego Sama Najwyższa Istota się nie dopuszcza.

    Miłość jest Wolnością.

    • Maria_st pisze:

      lucek mam wrazenie ześ strony pomylił…to nie religijny blog.
      Baw sie z kroliczkiem dalej…..może kiedyś go złapiesz i załapiesz

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Oj dziecko drogie moja zabawa z Króliczkiem ma także symboliczne przesłanie: Za szczęściem nigdy się nie biegnie i szczęścia nie można złapać.

        Zaś o pomyleniu stron to chyba taka uwaga jest nie na miejscu gdyż bardzo często przez Administrację tej strony poruszane są tematy czysto religijne.

        Jeżeli zaś chodzi o konkrety z ogródkiem Eden to miejsce zwane Ziemią niegdyś było miejscem o niesłychanej piękności budzącej powszechny podziw i szacunek wśród wszystkich, teraz jest to upadły świat budzący przerażenie i wstręt tak to się radośnie potoczyło.

        • Maria_st pisze:

          Zaś o pomyleniu stron to chyba taka uwaga jest nie na miejscu gdyż bardzo często przez Administrację tej strony poruszane są tematy czysto religijne.

          Dla mnie religia to ZŁO

          Jeżeli zaś chodzi o konkrety z ogródkiem Eden to miejsce zwane Ziemią niegdyś było miejscem o niesłychanej piękności budzącej powszechny podziw i szacunek wśród wszystkich, teraz jest to upadły świat budzący przerażenie i wstręt tak to się radośnie potoczyło

          z bajek wyrosłam

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Jeżeli zaś chodzi o Lucy, Lucy-Fere istotę Niosącą Światło Wiedzę to tylko od mojego własnego widzi mi się zależy jak się policzymy za to co mi uczyniliście na Ziemi w Szkole Midgard. Jak się Morduje Duchowego Nauczyciela nauczającego boskie baranki a później ze szkoły robi kosmiczny chlew to trzeba liczyć się z konsekwencjami.

        Mnie to rybka w tym momencie ile was (uczniów) tutaj zostanie zawsze zajęcia można prowadzić gdy w klasie będzie 11 zamiast 32.

        W ostateczności opuszczę to melinę na własną rękę pozostawiając rebeliantom cały ten bajzel.

        Moje kolorki które są znakiem rozpoznawczym to Biel i Niebieskość co ma także symboliczne reprezentować jakie wartości są mi najbliższe.

        • Maria_st pisze:

          Jeżeli zaś chodzi o Lucy, Lucy-Fere istotę Niosącą Światło Wiedzę to tylko od mojego własnego widzi mi się zależy jak się policzymy za to co mi uczyniliście na Ziemi w Szkole Midgard. Jak się Morduje Duchowego Nauczyciela nauczającego boskie baranki a później ze szkoły robi kosmiczny chlew to trzeba liczyć się z konsekwencjami.

          uwazasz sie za lucyfeerka?
          no tak….w wariatkowie sa nie tylko lucki ale i inne twory ha ha ha

          Mnie to rybka w tym momencie ile was (uczniów) tutaj zostanie zawsze zajęcia można prowadzić gdy w klasie będzie 11 zamiast 32.

          lepiej mniej, ale dobrze wyuczonych..no nie ?

          W ostateczności opuszczę to melinę na własną rękę pozostawiając rebeliantom cały ten bajzel.”

          jaki nauczuciel tacy uczniowie, czyż nie jest właśnie tak ?

          Moje kolorki które są znakiem rozpoznawczym to Biel i Niebieskość co ma także symboliczne reprezentować jakie wartości są mi najbliższe.”

          juz dwie grupy tez tak mysla uważając iz sa to ich kolory…tworzycie 3 ce

      • marek pisze:

        Marysiu …Bój się Boga …czyś Ty aby Lucka z mężem nie pomyliła …
        …przecież to dziewczynka ,,na dodatek obca z innej planety,a Ty Ziemianka od razu ją tak.. …oj Marysiu prawie że się zawiodłem na Tobie…albo i nie.

        Jestem kuloodporny…tralalala

        Marek

    • marek pisze:

      Co Ty mi Mareczku imputujesz o jakichś sponsorach??? . Ewolucja Darwinowska to jeden wielki wałek.

      …wałek nie wałek ale się dobrze turlika , kibitkom też jest pomocny w rozmowach , jak mąż wraca rano rozweselony…

      Istnieją potężne istoty duchowe które powoływały to miejsce do istnienia wraz ze Stworzeniami mającymi stać na szczycie czyli Człowiekiem zwanym teraz Upadłym Aniołem.

      Jam Ci z tych istot , alem niestety na ową chwilę podobnie zresztą tak jak i Ty … też człowiek ….

      Była wojna pomiędzy stwórcami i tak się złożyło że Ci dobrzy przegrali batalię o tą planetę która został w bestialski sposób najechana i zawładnięta.

      …pamiętam , pamiętam jak żeśmy wiali ,po dzisiejsze wcielenie jeszcze mnie noga boli którą mi aligator odgryzł …., ale Ciebie Lucuś chyba tam z nami , nie pamiętam …

      Teraz grupa istot duchowych(pierwotni projektanci)

      …..między innymi i ja Lucuś , mam po dziś dzień niektóre stare swoje pomysły w głowie …

      wróciła na Ziemię itd .itd… jednak zawsze istnieje realne prawdopodobieństwo że Jako Grupa Istot Duchowych opuścimy to miejsce skazując Nasz Projekt(Bibliotekę) na Straty….
      …Straty czy stracenie Lucuś , poproś żeby Ci wolniej dyktowali ….

      co spowoduje pchnięcie tego świata do całkowitej destrukcji.

      …ja zostaję bo wiać nie mam sił ,bom już stary …., a ponadto polubiłem robienie z siebie błazna i kaszankę ….

      Przebywanie tutaj to wielkie poświecenie gdyż jeśli jesteśmy odrobinkę przebudzeni udziela nam się zbiorowa wibracja świadomości planetarnej i jej istnienia która powoduje realne cierpienie.

      …wiem coś na ten temat ,bo zaklejałem rany mamusi Ziemi parę ładnych lat , przy okazji dogadaliśmy się z kooperacją w jej odtruwaniu i spuściła na mnie bym przerobił trochę tego miodu …sorrry miało być smrodu …

      Wszystko ładnie Alusiu Lucusiu tylko jakoś cienko to widzę bo opór jest pieroński , gadasz do tych futrzaków a oni wciąż swoje moje i takie tam różniaste pierdoły , a jak spotkasz na swej drodze takiego samego jak ty wariata i chociaż gada twoim językiem to nadal nie wiesz czy on jest prawdziwy czy tylko wariata udaje…

      A tak na koniec to jak bym Ci miał dać wiarę że ta cała świadomość planetarna to jest Lucyferkowa i dołożyć do tego co o Panu o takim imieniu piszą w Księdze Urantii , to już wolę trzymać się Tego który jakiś czas temu opowiadał futrzakom o ziarnie ,glebie i siewie i tak dalej , bo właśnie rozmyślam o tym ,że choćby i perły sypać do główek tego post świadomości zbiorowej pokolenia , to i tak z tego jakieś śmoje-boje ich glowy stworzą i ryją w tej Ziemi ryją jak przysłowiowe dziki w lesie to raz szukając korzeni bo chyba kimają że obsychają, to znów skarbów króla Salamandry a najczęściej to chyba rozumu i stąd chodzą tacy pogarbieni jak Ci z których żeśmy ich robili …

      no i na koniec Lucusiu Alusiu tej miłej pogawędki , przypomniało mi się!!!!!

      ,że jak żeśmy stąd szmat czasu temu wiali , to Ciebie wśród nas na pewno nie było na dodatek swym genialnym umysłem wydedukowałem że nie było bo nie mogło być …proste przecież się jeszcze wtedy nie urodziłaś – jesteś za młoda…

      …ale to drobiazg bez znaczenia , bardzo Cię lubię i w serduszku masz u mnie kącik z lalkami …/bez brzytew- oczywiście/!

      Szukaj przyjaciół wśród tych którzy się dużo śmieją /antidotum / na zgryzoty i bóle głowy a najlepiej poderwij samego Bachusa ..stać Cię.

      Jam Jest w Bogu Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

      • margo0307 pisze:

        „… Była wojna pomiędzy stwórcami i tak się złożyło że Ci dobrzy przegrali batalię…”
        * * *
        „… na dodatek swym genialnym umysłem wydedukowałem że nie było bo nie mogło być…”

        ___
        Kreatywność Waszych fantazji umysłowych jest wprost… zdumiewająca…😛
        Gratuluję…

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        „Szukaj przyjaciół wśród tych którzy się dużo śmieją /antidotum / na zgryzoty i bóle głowy a najlepiej poderwij samego Bachusa ..stać Cię.”

        Hihihi już w mym umyśle powstał Nowy Świat bez wad tylko ten trzeba spalić i zaorać ha ha ha.




        • marek pisze:

          sam się zaora, nie trza łapek brudzić…..albo mimo wszystko wierzyć w ludzi ….Lucusiu Bajusiu …

          Marek

        • marek pisze:

          Alusiu Lucusiu jak ta panna na ostatniej fotce to twoje zdjęcie to naprawdę oczy ma głębiaste , aż ciarki przechodzą , dać się jej oglądać , a jak to nie Ty to się na niej nie wzoruj…

          Marek

          • Maria_st pisze:

            Alusia lucusia z tego co pamietam to facet a nie dziewczyna……ale ……

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Alusia lucusia z tego co pamietam to facet a nie dziewczyna……ale ……

            Z tego co pamiętam ani ze mnie chłopiec ani dziewczynka ale jakieś Ludzkie przebranie trzeba było przyodziać aby za bardzo od was nie odstawać😀

            W oryginale swej istoty mogę być Kim zechcę, przybierać dowolną formę materialną.

          • Maria_st pisze:

            W oryginale swej istoty mogę być Kim zechcę, przybierać dowolną formę materialną.

            teraz grasz role gooopka

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Głupka to sobie poszukajcie wśród Bałwanów przed którymi wybijacie w swej „mądrości” pokłony tylko jakoś nikt się nie zastanowi dlaczego sam posąg nie złoży wam pokłonu.

            Co do Ciebie dziecinko to już zostałaś wrzucona do odpowiedniej szufladki z napisem Zazdrośnica.

            Ale skoro Dziewczęca Radosna Energia nie jest w stanie nic konkretnego we was obudzić to poczekajcie sobie na 2017 oraz działalność Hu-Man 44

            Będzie Pięść Twarda jak Kamień i dopiero się zacznie nauczanie które coś wam przekaże.

            Who-Man Kim Jest Ten Człowiek?

            Ku niebu,on ku niebu, ku niebu ulata!

            I od stóp jego wionęła

            Biała jak śnieg szata –

            Spadła, – szeroko – cały świat się w nią obwinął.

            Mój kochanek na niebie, sprzed oczu nie zginął.

            Jako trzy słońca błyszczą jego trzy źrenice,

            I ludom pokazuje przebitą prawicę.

            Ktoż ten mąż? – To namiestnik na ziemskim padole.

            Znałem go, – był dzieckiem – znałem,

            Jak urósł duszą i ciałem!

            On ślepy, lecz go wiedzie anioł pacholę.

            Mąż straszny – ma trzy oblicza,

            On ma trzy czoła.

            Jak baldakim rozpięta księga tajemnicza

            Nad jego głową, osłania lice.

            Podnożem jego są trzy stolice.

            Trzy końce świata drzą, gdy on woła;

            I słyszę z nieba głosy jak gromy:

            To namiestnik wolności na ziemi widomy!

            On to na sławie zbuduje ogromy

            Swego kościoła!

            Nad ludy i nad króle podniesiony;

            Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;

            A życie jego – trud trudów,

            A tytuł jego – lud ludów;

            Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,

            A imię jego czterdzieści i cztery.

            Sława! sława! sława!

          • Maria_st pisze:

            A imię jego czterdzieści i cztery.

            co to EGOistyczny człek nie wymyśli by coś wysłupać z natłoku swych myśli .

            „Co do Ciebie dziecinko to już zostałaś wrzucona do odpowiedniej szufladki z napisem Zazdrośnica.”
            coś za-bolało ?

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Jeśli coś kogoś zabolało to na pewno nie mnie tylko tą wróżkę która bardzo by chciała być mną jednak nigdy się to jej nie uda, wiec pozostaje tylko przypisywanie przez nią rzeczy i czynności z którymi nie mam nic wspólnego. Wszakże od zazdrości do zawiści tylko jeden krok.

          • Maria_st pisze:

            Jeśli coś kogoś zabolało to na pewno nie mnie tylko tą wróżkę która bardzo by chciała być mną jednak nigdy się to jej nie uda, wiec pozostaje tylko przypisywanie przez nią rzeczy i czynności z którymi nie mam nic wspólnego. ”

            to zapytaj wróżki czy chce byc toba…to najprostszy sposób …..
            samo założenie nie trzyma sie kooopy

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Wszystko wskazuje że bardzo by chciała być z mną jednak nic tak nie Boli Jak Odrzucona Miłość swojego obiektu westchnień.

            Chyba już niedługo podziękuję za jej Toksyczną Miłość …

          • Maria_st pisze:

            Wszystko wskazuje że bardzo by chciała być z mną jednak nic tak nie Boli Jak Odrzucona Miłość swojego obiektu westchnień. ”

            lucek a o co tobie chodzi ?
            Miłość to STAN…nie można odrzucić–JEST lub NIE

            „Chyba już niedługo podziękuję za jej Toksyczną Miłość …”
            nie ma Takiej Miłości……patrz jak wyżej
            wyjdż jak najszybciej ze swojego wariatkowa / po drugiej stronie LuStRa/

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Jeżeli to miejsce to wariatków po drugiej stronie lustra to ja w nim jestem najciekawszą osobą pacjentką i z tego też względu należy mi się szczególny szacunek i Troska personelu medycznego🙂 A szpital tzn Ziemię opuszczę wtedy kiedy zechcę przecież sama się przechwalałam że mam dodatkowy kluczyk do drzwi taki sam jaki ma Ordynator Oddziału hahaha.

          • Maria_st pisze:

            Jeżeli to miejsce to wariatków po drugiej stronie lustra to ja w nim jestem najciekawszą osobą pacjentką i z tego też względu należy mi się szczególny szacunek i Troska personelu medycznego🙂 A szpital tzn Ziemię opuszczę wtedy kiedy zechcę przecież sama się przechwalałam że mam dodatkowy kluczyk do drzwi taki sam jaki ma Ordynator Oddziału hahaha.”

            ha ha ha ha ha dobre

  8. marek pisze:

    jaki nauczuciel tacy uczniowie, czyż nie jest właśnie tak ?

    oj tak , tak , oj tak, tak …pisałbym to do rana tylko z zamianą słowa nauczyciel na nauczyciele …wrzeszczący w każą stronę świata….mundrość za mundrością …i mamy z tegoi bajzel w głowach…

    Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

  9. Mezamir pisze:

    „Podobno…Majowie, Egipcjanie, Aztekowie czy Tybetańczycy uważało że za jej pośrednictwem ludzie są w stanie posiąść ponadnaturalne zdolności”.

    Podobno🙂 PODOBNO!
    To zamiast sprawdzić i podać źródła,lepiej pisać o czymś o czym się pojęcia nie ma🙂
    Brak źródeł = i wszystko jasne
    ale żeby w coś wierzyć tylko dlatego że „podobno” ..no luuudzie.
    Jak w przedszkolu.Pani mówiła że X więc to musi być prawda.

  10. tomasz26 pisze:

    Atlantydzi i.. żyli na ziemi żyło się im ”rewelacyjnie” zaszli na tak wysoki poziom ze ten ciężar ich przygniótł ..musieli uciekać pod ziemię gdzie żyją po dziś dzień czasami wychodząc na zewnątrz..co do nas Afroeuropejczyków to jesteśmy ich odpryskiem..na których jest wypalone piętno ich drogi…energia kosmosu słońca to nic więcej jak nasza wewnętrzna siła …kosmos jest w nas .zarówno ten + i – ..jeśli jesteśmy w równowadze i on jest jeśli nie dzieją się często rzeczy nieprzewidywalne.. trzeba tez wiedzieć ze przed Atlantydami ,byli jeszcze inni , którzy drążyli zasiedlając oś zaczynając od rozwoju wewnętrznego ..dlatego żeby obecna ludzkość dokonała zmiany w percepcji musi nastąpić wstrząs

    • marek pisze:

      w jakimś serialu jest postać Wstrząs nie wiem czy to aby nie lekarz …ty to kojarzysz tomasz26 fakty…
      …tylko się na mnie nie wściekaj , bo sobie robię jaja ,albo szopki z pogrzebu jak kto woli…

      Marek

  11. tomasz26 pisze:

    ponoć był, ale to tylko serial ..płonna uciecha …ducha nie można pogrzebać,,pogrzeb to sprzedaż skórki … do samego końca twa chocholi taniec lichwy

  12. marek pisze:

    dzień bez Marka idę służyć ojczyźnie i porządkowi społecznemu , aby się wszyscy w równym stopniu bali ….
    …na Mistyce Życia luzik , można rozwijać skrzydła fantazji , nikt do wróbelków nie będzie strzelał ..

    …ducha nie można pogrzebać,,pogrzeb to sprzedaż skórki …

    …ale można złapać do butelki , a po fermentacji wypić jako Dżin , mnie już prę razy sprzedali , a garbowaną skórę dalej noszę na sobie ….uniki , uniki i byle do wiosny, aż się kopnie w kalendarz i przebije z premedytacją ” tunel rodny „.

    …a potem to już ciąża pozamaciczna i co z tego zaistnieje …..obawiam się , że ..osobliwość ..

    Marek

    • Maria_st pisze:

      „…na Mistyce Życia luzik , można rozwijać skrzydła fantazji , nikt do wróbelków nie będzie strzelał ..”

      nikt do wróbelkow nie strzela a jednak ich coraz mniej…..
      Fantazja to nasze życie…….często podrzucałeś takie pewnych pań

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s