Naukowcy będą pracować nad „uwolnieniem” ludzkości z symulacji komputerowej

 

Źródło: Internet

Teoria, która zakłada że wszyscy żyjemy w symulacji komputerowej, stała się niezwykle popularna. Niektórzy podobno uwierzyli w nią do tego stopnia, że postanowili przeznaczyć pewne środki finansowe aby, w jakiś sposób, uratować ludzkość i wydostać ją z „cyfrowego więzienia”.

 

Zakładając, że nasza rzeczywistość jest jedynie symulacją, wszystko to co robimy, to co dzieje się wokół nas, to o czym myślimy a nawet my sami, to nic innego jak twór programu komputerowego, który mogła stworzyć jakaś zaawansowana cywilizacja. Pokrótce mówiąc, nasze życie byłoby niczym gra komputerowa, ale niczym więcej.

 

Jest to jeden z ulubionych tematów Elona Muska. Miliarder powiedział kilka miesięcy temu, że wszyscy najwyraźniej jesteśmy tylko produktami symulacji komputerowej. Stwierdził również, że prawdopodobieństwo tego iż żyjemy w prawdziwej rzeczywistości wynosi zaledwie jeden do miliardów. Są to oczywiście tylko i wyłącznie jego przekonania a my możemy uznać, że mówi prawdę, albo wygaduje bzdury.

 

Powyższa teoria, której nie jesteśmy w stanie potwierdzić, znalazła ogromne zainteresowanie w Dolinie Krzemowej, czyli w samym centrum amerykańskiego przemysłu tzw. nowych technologii. Tam właśnie powstała „technoreligia”, która ma rozwiązać problem śmierci wyłącznie dzięki technologii. W głowach dwóch miliarderów narodził się również pomysł aby… wyciągnąć ludzkość z tej symulacji komputerowej.

 

Jakkolwiek to brzmi, sprawa jest całkiem poważna. Dwie obrzydliwie bogate osoby, których nazwisk nie znamy, potajemnie nawiązują współpracę z naukowcami aby rozpocząć prace nad tym dziwnym projektem. Zadajmy więc bardzo proste pytanie – czy postacie z gry komputerowej, zdane wyłącznie na siebie, mogłyby tak po prostu wyjść z monitora i pojawić się w naszym świecie? Niby jest to bez sensu, ale tak właśnie należy rozumieć to, co próbują osiągnąć wspomniani miliarderzy.

źródło:

http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy-beda-pracowac-nad-uwolnieniem-ludzkosci-z-symulacji-komputerowej

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Fraktale, Matrix, Transformacja 2012, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Naukowcy będą pracować nad „uwolnieniem” ludzkości z symulacji komputerowej

  1. Dawid56 pisze:

    Tyle razy już o tym pisaliśmy-kluczowe pytanie brzmi -„Czy można wyjść z matrixa?”. Teraz za odpowiedź na to pytanie zabrali się prawdziwi naukowcy

    • margo0307 pisze:

      „… kluczowe pytanie brzmi -„Czy można wyjść z matrixa?”…”
      ____
      Odpowiedź brzmi:
      – Można, ale… napewno nie! poprzez użycie jakiejkolwiek technologii choćby nie wiem jak światłych „nałukofcuw”.

      • Dawid56 pisze:

        Zgadzam się z Tobą Małgosiu w 100 % , choćby z tego powodu ,że ci dzielni naukowcy nie maja bladego pojęcia o czymś takim jak reinkarnacja czy dusza😦
        Bez odpowiedzi na zasadnicze pytanie czy istnieje życie po śmierci, czy istnieje reinkarnacja, czy istnieje dusza nie da się wyjść z matrixa.

        • margo0307 pisze:

          „…ci dzielni naukowcy nie maja bladego pojęcia o czymś takim jak reinkarnacja czy dusza…”
          ___
          Jakieś, swoje pojęcie… napewno mają, tyle że… jeśli jest ono niezgodne z „ogólnie panującą modą”… nie mogą je forsować z uwagi na… obawę przed utratą dotacji finansowych i kpinę ze strony establiszmentu…
          No bo – jakże to… ?! – wprowadzać w materialistycznie nastawione społeczeństwo konsumentów… takie pojęcia jak reinkarnacja, z którą nieodmiennie wiąże się prawo przyczyny i skutku… oraz Dusza… ?

      • margo0307 pisze:

        „Naukowcy będą pracować nad „uwolnieniem” ludzkości z symulacji komputerowej…
        Czy można wyjść z matrixa?”

        ___
        Kochany Dawidzie, tak sobie myślę, że… ktoś lub coś, począwszy od filmu braci Wachowskich… postarał się by wprowadzić w nasze myślenie program pt. „tryb więzienny” – kojarzony ze słowem „matrix”, a w związku z tym… byśmy marnotrawili swój cenny czas i energię nad sposobami… „uwolnienia się” z niego…
        Doskonale też pamiętam, jak sama… przez pewien okres czasu… dawałam wiarę w to, że jestem… jakimś sposobem „uwięziona w jakiej klatce”, którą inni nazwali „matrixem”, co również i mi się udzieliło… i rozmyślałam… jak by tu wydostać się z… tej „matni”…

        Dzisiaj zupełnie inaczej na to patrzę i rozumiem…, i bliżej mi do pojęć zawartych w arcie na stronie: http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=583.5;wap2
        gdzie znajduje się piękny tekst pt. ”Uśmiechnięta Matrix” 🙂

        „…Mało kto pamięta, a wielu w ogóle nie wie, że… określenie „Matrix” – do świata naukowego wprowadził w 1944 roku Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej.
        Opisywana przez niego macierz jest stanem energetycznym rzeczywistości, na której rozpięty jest wymiar naszego istnienia.
        Ta nowatorska wiedza nie jest powszechnie znana, choć symbolem macierzy jest Wielka Matka, obraz obecny we wszystkich kulturach świata.

        Matrix jest stanem wnętrza i jego projekcją, jest „zbudowany” z substancji myślowej – jest wielkim światem myśli.

        Wgląd w macierz, którą obserwować można w poszerzonym stanie umysłu, przedstawia obraz neutralnej w swojej istocie matrycy, której kształt i inteligencję określa świadomość każdego istnienia.
        Macierz sama w sobie nie jest nastawiona negatywnie.
        Jest holograficznym, fraktalnym ekranem, żyjącą strukturą para-neuronowych relacji, która odbija nasze wewnętrzne stany duszy.

        Matrix jest Wszechświatem Światów, sferycznym polem, które otacza nas i przenika do samego Centrum.

        Wgląd w to, co toczy się w głębi każdego z nas nie jest rzeczą prostą, bo… jest równoznaczny z początkiem upadku wszystkich iluzji na temat siebie, świata i wzajemnych relacji.
        Matrix człowieka żyjącego w poplątaniu odbija jego jedyną prawdę, którą stworzono w nas z półprawd i niejasnych dogmatów.
        W ten sposób sferyczne pole percepcji wykrzywia każdy obiektywny fakt, zdarzenie, informację.
        Zakłóca się komunikacja, a porozumienie często przestaje być możliwym.
        Spotykasz takich ludzi – pogrążonych w ideach nienawiści, żyjących w ideach uprzedzeń religijnych, kulturowych i rasowych…
        Zachowują się zawsze tak samo, nie słyszą nikogo, nie widzą niczego poza własnym osądem i interpretacją.
        Ich Matrix skrystalizował się wg ich życzeń – norm, narzuconych w procesie wychowania i indoktrynacji.

        Światowy system władzy od setek lat koduje ludzi lękiem, a świętą Macierz – Wielką Matkę, zastępuje Bogiem Wojny, łaskawym wyłącznie dla niewolników wiernych idei wojen i przemocy.
        W takim świecie przekonań, na przełomie wieków żyjemy wśród cieni urojeń i nieustannego zagrożenia, walcząc ze sobą
        .

        Matrix stała się Matnią, w której często pytamy: skąd taki świat, kto temu winien, jaki to diabeł pokłócił ludzi i odebrał im moc jedności ❤ ❤ ?
        Karmieni kłamstwami, uczeni szukania odpowiedzi na zewnątrz, oślepieni – nie dostrzegamy prostej zasady, że Wielka Matrix odpowiada nam tym, czym wypełnione są nasze wnętrza.

        Dbaj o swoją mistyczną duszę, której piękno przejawia się życiem w radości życia.

        Nieśmiertelne, Przebudzone Ja
        wzrasta w opiece Macierzy,
        w blasku Źródła podąża swoją drogą.

        Trwamy poza czasem,
        w umyśle dziecka
        odnajdujemy swoją wieczność
        wracamy do Źródła
        do Światła Świateł

        Pryzmatem życia
        i jego barwami
        jest Wielka Macierz

        Przypomnij sobie swoją piosenkę,
        tę w której żyje radość zabawy
        zanuć ją w Matrix,
        a ona otworzy przed Tobą Jaźń,
        nieskończoną, wspólną i pełną opieki
        dla wszystkich istot w sobie…”

        • Dawid56 pisze:

          Ja z kolei zdałem sobie sprawę z „gadania o niczym” gdy zacząłem rozpatrywać matematykę wirową Marco Rodina ( 1,4,7) (2,5,8) i (3,6,9) oraz Enneagram i fraktale.
          Zoiak jest też czymś w rodzaju matrixu.

  2. Maria_st pisze:

    Tyle razy już o tym pisaliśmy-kluczowe pytanie brzmi -„Czy można wyjść z matrixa?”. Teraz za odpowiedź na to pytanie zabrali się prawdziwi naukowcy

    to tylko swiadczy ze są naukofcami

  3. Maria_st pisze:

    cos mi sie wydaje ze naukofcy chca nas zachipowac by w ten sposob wydobyc nas z matrixa — kazde kłamstwo jest dobre by osiągnąć CEL…zrobić nam Matrix w Matrixie…
    w imię Boga wsio ujdzie—byle blizej urojenia…..już wiele osob ma głosy w głowie, wizje na zawołanie

    • margo0307 pisze:

      „… w imię Boga wsio ujdzie—byle blizej urojenia…..już wiele osob ma głosy w głowie, wizje na zawołanie”
      ___
      To niestety prawda Maryś…

      Nie tak dawno… YouTube ogłosił program pt. „Heroes”, w którym cenzurę do filmików zamienił w grę…, a tym samym pozwolono użytkownikom na zdobywanie punktów i wznoszenie się na nowe poziomy
      Gdy taki użytkownik osiąga „wyższy poziom”, otrzymuje uprawnienia do zgłaszania „niewłaściwych” jego zdaniem filmów oraz do ich usuwania łącznie z komentami pod nimi wpisanymi…

      Może zdarzyć się, że…. usłyszymy okrzyki w stylu:

      „Na stos z nimi w imię Boga boć to wszystko urojenie…, to tylko taka gra…”

      • margo0307 pisze:

        „…już wiele osob ma głosy w głowie, wizje na zawołanie”…

        • Maria_st pisze:

          Tylko pogonic z planety wojsko, politykow, bankierow wraz ze swoja religia.
          Po prostu szok co nam sie serwuje.
          O wplywie na mozg czlowieka mozna sie dowiedziec czytajac doswiadczenia osob nie tylko na Infrze, ale prawie na kazdym blogu jaki znamy….takie polączone naczynia.

          • marek pisze:

            Tylko pogonic z planety

            niezły pomysł tylko wraz z tym wszystko co ma jeszcze ręce i nogi się roz…..cy , a w szczególności te śliczniaste miasta…

            …coś mi się zdaje ,że nie tędy droga – w łepetynach jest sieczka i nawet gdyby wszystkich w/w stąd pogonić to Ci z sieczką stworzą takie samo g…tylko w innej oprawie.

            Jam jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…coś mi się zdaje ,że nie tędy droga – w łepetynach jest sieczka i nawet gdyby wszystkich w/w stąd pogonić to…”
            ___
            … to… i tak zapomnimy o jednym ważnym fakcie…, a mianowicie o tym, że… życie to ciągłe przemijanie…, a my wciąż jesteśmy ślepi na ten jego najważniejszy aspekt…
            Już Goethe pisał takiej postawie:
            „… I tak długo, aż nie zaznasz tego »umieraj i bądź«, jesteś jak ponury gość na mrocznej ziemi…”

        • tomasz26 pisze:

          nie są w stanie kontrolować wszystkiego bo sami tez są kontrolowani , a nawet jeśli bawią się tymi zabawkami to wyłącznie na swa zgubę.. czekając na swego pana ,a pan ich zwidzie(bo to uwodziciel) i żadne cerny nie pomogą .
          Atlantydom tez się zdawało ze potrafią wszystko kontrolować .
          ps.ostatnio dostrzegłem ze z Wachowskich zrobiły się siostry …można powiedzieć że zaliczyły matrix

          • margo0307 pisze:

            „nie są w stanie kontrolować wszystkiego bo sami tez są kontrolowani …”
            ___
            Czy masz na myśli Tomaszu cytat z „czarnej księgi” odnośnie… „Zwierzchności nad zwierzchnościami”… ?

          • marek pisze:

            Naukowcy będą pracować nad „uwolnieniem” ludzkości z symulacji komputerowej

            NAUKOWIEC to się równa UCZONY tłumaczenie dla niedouczonych

            Telewizja pokazała , a UCZENI podchwycili
            że jednemu psu gdzieś w Azji
            to przyszyli łeb od świni..

            Łodiridi dla młodzieży
            w Skierniewicach dwie kotłownie
            jak gonili hitlerowca
            to mu opadały spodnie……

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „NAUKOWIEC to się równa UCZONY tłumaczenie dla niedouczonych…”
            ___
            Podobnie jak… cenzor = jęzor…, który czasem plecie trzy po trzy po to tylko by wciąż pleść…

          • tomasz26 pisze:

            nie znam tej księgi …wiem, natomiast ze ”ludzka rasa ”jest za mała żeby się szarogęsić na darowanej planecie i darowanym życiu. ..wniosek.. ciszyć się życiem ,a oni niech kulają te swoje sprzęty i technologie ..później znów pojawia się naukowce i będą wyciągać z ziemni sprzęty i zastanawiać się co się stało?przecież oni byli tacy nowocześni i technologiczni….wystarczy spojrzeć choć na Egipt postały obdarte piramidy i pamięć po walkach monoteizmu z mutti kulti…Peru,Meksyk ,Chiny itp . też sterty kamieni ,a ile podwodą….nie mam złudzeń ,ze teraz będzie inaczej..bo niby na czym ma powstać ta nowa gęstość? na jakich ”fundamentach”? dla mnie mieć świadomość to radość, że przyjedzie walec rozwałkuje i powstanie nowe .. zanim znów się skumają struktury hierarchie itp… .troszkę wolności ludzie zaznają… tak to widzę

          • margo0307 pisze:

            „nie znam tej księgi …”
            ___
            Nie znasz „czarnej księgi” zwanej „Biblią” ?!
            * * *
            ” ..wniosek.. ciszyć się życiem ,a oni niech kulają te swoje sprzęty i technologie ..”
            ___
            Tomaszu, ci „oni” to także my wszyscy…, którzy korzystamy z technologii „onych” w postaci m.in. telefonów, komputerów, telewizorów, pralek, samochodów, etc…
            W oczach Stwórcy Wszystkiego Co Jest… my i „oni” stanowimy Jedność…

            „… dla mnie mieć świadomość to radość, że przyjedzie walec rozwałkuje i powstanie nowe .. „
            ___
            Czerpanie radości życia… nie ma terminu przydatności do spożycia…, a jeden dzień może stać się diamentem, podczas gdy… wiek cały może nic nie znaczyć…

          • Dawid56 pisze:

            „… dla mnie mieć świadomość to radość, że przyjedzie walec rozwałkuje i powstanie nowe .. „

            I tak i nie
            Bardzo łatwo zgładzić całą Ludzkość – wystarczy umieścić na drodze orbity Ziemi asteroidę o średnicy 10 km.Kto przeżyje- i tu pojawia się problem , bo przeżyją najbardziej przystosowani i przeżyją Ci co potrafią iść po trupach do celu – zresztą zgodnie z prawami ewolucji i przystosowania gatunków- wcale nie przetrwają żadne istoty uduchowione czy pełne empatii.Bardzo często te jednostki są zbyt wrażliwe żeby iść „po trupach” do celu.Dlatego Bóg( czytaj Obcy) się cały czas waha czy zesłać na Ziemię Apokalipsę.Zdaje sobie sprawę z tego ,że to nic nie da..
            Chyba ,że dokona „opieczętowania” wybranych- ale to już zupełnie inny temat…

  4. Mezamir pisze:

    Wszystko to zmierza do stworzenia nowej klatki dla niewolników.
    Ludzie będą wsadzani z jednej iluzji w drugą,bo ta pierwsza zaczyna się sypać

    • marek pisze:

      a tu koment z internetu anty teorii o przeżuwaczach

      może tomaszu26 również przeczący prognozom naśladowania Atlantydy …kto to wie..

      ~Robert do ~;(: Napewno wojny nie będzię z powodu wpisów naszych na Onecie – podobno , gdy czeski pies chciał się
      dobrze wyszczekać , to przechodził na stronę polską .
      . Polacy to ludzie niezależnie myślący i na żadne
      trollowanie , nie dadzą się nabrać Coraz więcej Polaków ma średnie i wyższe wykształcenie , a co za tym idzie
      będzie jeszcze trudniej z każdą propagandą . Bardzo dużo ludzi zna inne języki i korzysta na codzień z internetu ,
      zatem ani Putin, Poroszenko , Obama , nie mogą zbytnio wpłynąć na zmianę myślenia – liczą się realia tylko .

      Marek

  5. Mezamir pisze:

    Teraz za odpowiedź na to pytanie zabrali się prawdziwi naukowcy

    Za czyje pieniądze pracują,kto płaci tym naukowcom?
    Rząd
    Każdy kto chce działać przeciwko elicie tego świata jest uciszany
    Jeśli naukowcy mogą coś robić tzn że robią to czego chce elita.

  6. marek pisze:

    W Wąchocku sołtys zbudował drabinę do nieba , ale mu się rozleciała bo ja zrobił z surowego drzewa ………

    …szkoda gadać…

    Marek

  7. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Technicznie rzecz ujmują nie można wyjść poza rzeczywistość wykreowaną poprzez pierwotną Świetlaną Osobliwość jednak istnieje coś takiego jak zakończenie istnienia wszechświata i wasz powrót co całości gdzie kończy się calutka ewolucja.

    Takie to proste: Światło nigdzie wyżej wznieść się nie może niż ponad to czym było na początku (Osobliwość) to samo z istotami przez nie stworzonymi.

    • margo0307 pisze:

      „… Światło nigdzie wyżej wznieść się nie może…”
      ___
      Lucuś, a cóż Ty wiesz…, że tak autorytatywnie i jednoznacznie wypowiadasz się na temat tego – co Światło może a czego nie może… ?

    • Maria_st pisze:

      Technicznie rzecz ujmują nie można wyjść poza rzeczywistość wykreowaną poprzez pierwotną Świetlaną Osobliwość jednak istnieje coś takiego jak zakończenie istnienia wszechświata i wasz powrót co całości gdzie kończy się calutka ewolucja.

      nieprawda
      BUJ-DA

      „Takie to proste: Światło nigdzie wyżej wznieść się nie może niż ponad to czym było na początku (Osobliwość) to samo z istotami przez nie stworzonymi.

      osobliwoscia to jestes TY

    • Dawid56 pisze:

      Alicjo dlaczego uważasz określenia Wasz.Ty jesteś też stąd, bo Twoje ciało tutaj urodziło się albo jak wolisz zmaterializowało , a nie Tam.

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Używam takiego określenia gdyż to was tj ludzkość trzeba będzie sprowadzić do jedności ze swoim Stwórca ja posiadam odpowiednie formuły geometryczne które ten proces mają zainicjować więc niejako czuję się trochę inna o ludzi jednak będę na końcu razem w całością światła

        All Is On-e

        A tym czasem samo życie

        • Maria_st pisze:

          Używam takiego określenia gdyż to was tj ludzkość trzeba będzie sprowadzić do jedności ze swoim Stwórca ja posiadam odpowiednie formuły geometryczne które ten proces mają zainicjować więc niejako czuję się trochę inna o ludzi jednak będę na końcu razem w całością światła

          idz lepiej pobawic sie z kroliczkiem

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Bo wyobraźcie sobie że kiedyś wracacie do źródła, tam nie będzie brodatego dziadka na tronie lub kryształowego trójkąta przed którym będziecie składać pokłony.

        Powrót do Źródła które was zrodziło i którego jesteście częścią po to aby ponownie stać się z nim jednością.

        • Maria_st pisze:

          Bo wyobraźcie sobie że kiedyś wracacie do źródła, tam nie będzie brodatego dziadka na tronie lub kryształowego trójkąta przed którym będziecie składać pokłony.

          Powrót do Źródła które was zrodziło i którego jesteście częścią po to aby ponownie stać się z nim jednością.

          Konfabulujesz
          to nawet nie jest smieszne

          • marek pisze:

            Optymistycznie prostującą nasze myślenia jest treść artykułu Uśmiechnięty Matrix …

            Wypowiedzią naszej Lucy też nic nie mogę zarzucić uwzględniając pojęcie „osobliwości .
            ” Chyba jedynie jej samo określanie – ale to Jej sprawa.

            Jak dla mnie – romantyka ładne pojęcie poznałem ” światło świateł ”

            Warto by jeszcze dodać by zupełnie zrobić twórczy mętlik w głowach naszym ” przeżuwaczom ” że zaistnienie osobliwości coś zainicjowało ….wtedy łatwiej znajdą Boga w sobie ..

            Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Nawet jeśli się mylę to i tak mam rację. Wrócicie tam gdzie macie wrócić i nie ma od tego odwrotu.

            Ja wam nie sprzedam niebieskiej łączki gdzie będziecie radośnie brykać, wybaczcie, koniec i powrót do Osobliwości jedyna możliwa droga.

          • margo0307 pisze:

            ” Nawet jeśli się mylę to i tak mam rację…”
            ___
            Lucuś, przeczytaj jeszcze raz to zdanie, które napisałaś… i sama pomyśl – co można na nie odpowiedzieć oprócz…

          • Maria_st pisze:

            Ja wam nie sprzedam niebieskiej łączki gdzie będziecie radośnie brykać, wybaczcie, koniec i powrót do Osobliwości jedyna możliwa droga.

            Tam nie ma niebieskiego koloru ha ha ha cos Ci sie z jahve pomylilo

          • Loja Jolajna pisze:

            „Nawet jeśli się mylę to i tak mam rację. Wrócicie tam gdzie macie wrócić i nie ma od tego odwrotu.”
            „Bo wyobraźcie sobie że kiedyś wracacie do źródła, tam nie będzie brodatego dziadka na tronie lub kryształowego trójkąta przed którym będziecie składać pokłony.

            Powrót do Źródła które was zrodziło i którego jesteście częścią po to aby ponownie stać się z nim jednością.”

            „Konfabulujesz
            to nawet nie jest smieszne”
            __________________
            Marysiu, co cię tak oburza w tym co napisała Alicja?

          • Maria_st pisze:

            Marysiu, co cię tak oburza w tym co napisała Alicja?

            nie oburza
            i nie dziwi
            napisałam swoje zdanie ”

            „Bo wyobraźcie sobie że kiedyś wracacie do źródła, tam nie będzie brodatego dziadka na tronie lub kryształowego trójkąta przed którym będziecie składać pokłony.

            Powrót do Źródła które was zrodziło i którego jesteście częścią po to aby ponownie stać się z nim jednością.

            Konfabulujesz
            to nawet nie jest smieszne ”

            po co i dlaczego łączysz słowa nie z tego samego komenta ?

          • Maria_st pisze:

            Loja wczoraj pomyślałam o Tobie, że nic nie piszesz a dziś rano sie pojawiasz
            Witaj miło

          • margo0307 pisze:

            „… Loja wczoraj pomyślałam o Tobie, że nic nie piszesz a dziś rano sie pojawiasz
            Witaj miło”

            ___
            I ja pomyślałam dzisiaj o Loji kiedy czytałam zacytowany przeze mnie fragment z książki Van Helsinga…, a konkretnie w odniesieniu do… „prawa dawania i brania”, na które jak pamiętam… Loja zwracała uwagę…
            I ja Ciebie również witam Toja-Loja… 🙂

          • marek pisze:

            A ja się z Lili nie witam tylko pytam :

            …gdzie to dziecko łaziło , jak Go nie było….

            …czyżby się na mistyków pogniewało i zatęskniło…

            …pisz rzadko i w ładnym stylu bo Cię na ” bobo ” przerobią ..

            …ja już nocami krew piję i straszę ,a w dzień – kpiną patroszę..

            Marek

    • Ifryt pisze:

      To akurat niema nic do rzeczy, bo to że zawieramy w sobie światło(jest częścią nas), to nie znaczy że jesteśmy światłem, co chyba oczywiste🙂
      Światło przenika różne organizmy i światy, jeśli mają one potencjał rozwoju to światło to napewno odkryje/uruchomi i niema odwrotu. Ludzie mają generalnie fioła na punkcie „światła” albo „żródła” czy jakiegoś „wszechświata”, potem każdy kto da się złapać na tą egotyczną bufonadę, w stylu – jestem wszystkim tylko nie człowiekiem – to potem automatycznie daje się łapać na takie „czary pętające”, bo natura czy to światła czy jakiejś innej potęgi natury nieożywionej, nie jest aż tak bogata jak natura ludzka.

      No, ale to jak z tym moim niszczeniem wszechświata w wielkim Ogniu😛
      Jednak nie żałuje, więc i Tobie życzę szczęścia „córo królowej śniegu”😀

  8. marek pisze:

    O Wajdzie będą w najbliższych dniach dużo pisać , dziwnym a może niezrozumiałym trafem 9.X mija dziesiąta rocznica śmierci Grechuty …..barda uczuć mojego serca….

    Kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz, przyjaciel Grechuty i współzałożyciel w 1967 roku najpierw kabaretu, a potem grupy Anawa, w której razem występowali, mówił tuż po śmierci artysty, że potrafił on z rzeczy najbardziej delikatnej, jaką jest poezją, wykreować „piękny, nienaruszalny, fantastycznie inspirujący i wzruszający świat, budowany z wrażliwością, delikatnością i z determinacją”.

    – Zawsze wydawało nam się, że uroda poezji to coś niezwykłego: ulotność, lekkość, wzruszenia. Marek poprzez swoje kreacje, poprzez swoje piosenki ten ulotny świat zatrzymywał i utrwalał. Robił z niego potęgę. Zbudował piękny, ogromny, mocny świat łagodności i wzruszeń.

    Cześć Ich pamięci…

    Marek

    • marek pisze:

      Nawet jeśli się mylę to i tak mam rację

      Lucuś zostaw zarozumiałość takim paskudom jak ja ..sama jej unikaj bo Ci się nosek do góry przekrzywi …i jak będziesz wyglądała …?

      Marek

  9. margo0307 pisze:

    „… Warto by jeszcze dodać by zupełnie zrobić twórczy mętlik w głowach naszym ”przeżuwaczom” że zaistnienie osobliwości coś zainicjowało …”
    ___
    Marku, moje z-rozumienie roli tej pięknej Matrycy Życia w naszym istnieniu sprowadza się do tego, że… jest Ona wszystkim – czego potrzebujemy, by nieustannie i od nowa przejawiać się w formie ludzkiej lub innej… w kolejnych wcieleniach…
    Każdy z nas, poprzez własne indywidualne pojmowanie tego zagadnienia wprowadza sam w sobie… „twórczy mętlik” ponieważ… każdy z nas ponosi odpowiedzialność za świat, który tworzy i tylko od nas zależy czym wypełniamy siebie i co tworzymy wokół siebie

    I moje odczucia doskonale rezonują i współgrają ze słowami autora arta, do którego podałam link:

    „..Na przełomie wieków XX / XXI Matryca została naznaczona piętnem skojarzeń w klimacie psychotycznego braku wyborów.

    Negatywnie uwarunkowany sens rzeczywistości Matrycy został wprowadzony do szerokiej świadomości społecznej przez twórców filmu o takim tytule.
    Obraz ten jest tylko jednym z elementów presji, jaką poddaje się ludzi, by tworzyć z nich otępiałe, nierozumne i zalęknione maszyny – niewolników obsługujących wyspy szczęścia, na których wiodą swe życie „panowie tego świata”.
    Idee destrukcji, wojny i niepokoju, doktryny braku zaufania, śmierci i oszustwa – takie filmy, artykuły i książki propaguje się aby programować umysły ludzi na… rzeczywistość nieustannego zagrożenia

    Matryca Życia nie rozróżnia i nie zatrzymuje niczego, lecz to my tworzymy kategorie dobra i zła, zmieniające się wg trendów pokoju lub wojny. Matryca odbija te obrazy, a rzeczywistość kreuje się wg. nadawanego przez nas scenariusza…

    Przebudzeniem i Zwycięstwem jest zobaczenie tego całego poplątania, w którym egzystujemy na co dzień, matni norm i nakazów, sterujących naszym postępowaniem…

    Pogłębione zrozumienie Życia – to docenienie kreującej siły umysłu, który napędzany filmami naszych wewnętrznych przekonań, pragnień i marzeń, stwarza świat i jego ciągłą przemianę…

    Nie ma na zewnątrz odpowiedzialnych za dzisiejszy obraz świata.
    To ty ponosisz odpowiedzialność za świat, który tworzysz i tylko od ciebie zależy, w którą stronę popłynie twój okręt, na jakie wody wyniesie cię twoja sprawcza moc…”

    • marek pisze:

      Małgosiu

      słowo matryca ma zaledwie chwilę istnienia…

      słowo Bóg /wyświechtane / w pojęciach”myślicieli” szukających prawdy -tysiące lat..

      ja tylko staram się jak umiem ukierunkować poszukiwania ” przeżuwaczy ” na właściwy kierunek i we właściwych marginesach indywidualnej dowolności…

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • marek pisze:

        Nie ma na zewnątrz odpowiedzialnych za dzisiejszy obraz świata.
        To ty ponosisz odpowiedzialność za świat, który tworzysz i tylko od ciebie zależy, w którą stronę popłynie twój okręt, na jakie wody wyniesie cię twoja sprawcza moc…”

        zbiorowo , zbiorowo Małgosiu bo inaczej to twierdzenie nie ma sensu …choć bym był największą ” porcją świadomości ” chodzącą po te Ziemi i nosił w sobie Miłość i radość istnienia całego Wszechświat , nie zmieni to realiów otoczenia póki w głowach bliźnich będzie sieczka zamiast klarownych myśli…

        wyłączam się idę naprawiać co wczoraj zepsułem / benzyna wlana do ropniaka /szkoda gadać…..

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          ” zbiorowo , zbiorowo Małgosiu bo inaczej to twierdzenie nie ma sensu …”
          ___
          Ziarnko do ziarna a zbierze się miarka 🙂
          Miej na uwadze fakt, że… każdą zbiorowość tworzą jednostkowe elementy

          „benzyna wlana do ropniaka”
          ___
          Ha, ha, ha… ja też mam diesla i też dwa razy zdarzyło mi się wlać do baku benzynę…, na szczęście… za pierwszym razem było to tylko 5l, więc pan ze stacji benzynowej poradził mi bym kupiła preparat, który wspomagał neutralizację benzyny i dolałam 10 l oleju napędowego i wszystko było oki…🙂
          Za drugim razem… nalałam 15l, wówczas niestety nie obyło się bez spuszczania paliwa… i bez… „miny politowania” wysłanej w moim kierunku przez mojego męża, który został przeze mnie wezwany na stację…

      • margo0307 pisze:

        „… ja tylko staram się jak umiem ukierunkować poszukiwania ” przeżuwaczy ” na właściwy kierunek i we właściwych marginesach indywidualnej dowolności…”
        ___
        Czy nie byłoby lepiej zostawić „przeżuwaczy” w spokoju ?
        Przecież… każdy z nich, podobnie jak Ty i ja i jak my wszyscy – mamy swój własny program na życie – swój osobisty Cel Życiowy… w postaci swoich własnych prób i doświadczeń, które chcemy przeżyć i doświadczyć w tym życiu, bo… w tym właśnie celu Boskość wykroczyła poza siebie…

        Może więc lepiej i korzystniej dla każdego z nas byłoby… wyjść z ziemskiego założenia, że… istnieje Boskie Dzieło, które przypisane jest pewnemu wzorcowi i któremu wszyscy podlegamy… ?

        • marek pisze:

          Może więc lepiej i korzystniej dla każdego z nas byłoby… wyjść z ziemskiego założenia, że… istnieje Boskie Dzieło, które przypisane jest pewnemu wzorcowi i któremu wszyscy podlegamy… ?

          jak zwał tak zwał , o to samo mi Małgosiu chodzi , tylko trzeba w tych tolerancjach co do indywidualnego programu na życie uwzględniać że suma tych postaw daje naszą społeczną rzeczywistość i jakoś obcinać te społeczne i indywidualne wynaturzenia …

          …bo jak na razie o tym jak wyglądamy jako populacja to szkoda gadać….

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria_st pisze:

            …bo jak na razie o tym jak wyglądamy jako populacja to szkoda gadać….

            oj tam wyglad nie o wszystkim świadczy ale co sobą reprezentuje

          • margo0307 pisze:

            „…bo jak na razie o tym jak wyglądamy jako populacja to szkoda gadać…”
            *
            „oj tam wyglad nie o wszystkim świadczy ale co sobą reprezentuje”

            ___
            Oj tam, oj tam… wygląd, reprezentacja…
            Dla mnie… najważniejszym jest… osiągnięcie Celu mojego Życia, dla którego znalazłam się w obecnej formie mojego ciałka…

          • marek pisze:

            „… ja tylko staram się jak umiem ukierunkować poszukiwania ” przeżuwaczy ” na właściwy kierunek i we właściwych marginesach indywidualnej dowolności…”

            I jak sobie czytam tutaj jeden dzisiejszy taki śliczniutki wpis to tak jak dwa dodać dwa jest cztery widzę że mam rację / azymut i marginesy zabezpieczając łażenie po krzakach/ i prostuje się oś Ziemi do pionu wraz z prostowaniem się kierunku poszukiwań ” przeżuwaczy „.

            Jam Jest ,/b>w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…wraz z prostowaniem się kierunku poszukiwań ” przeżuwaczy „
            ___
            Spójrz na krowę…, to bardzo mądre i spokojne zwierzątko, które w idealnym i całkowitym spokoju przygląda się temu – co zadziewa się wokół niego… i ze stoickim niemal spokojem przeżuwając i delektując się smakiem soczystej trawki…🙂

          • marek pisze:

            Spójrz na krowę…, to bardzo mądre i spokojne zwierzątko,

            Filmy o przeżuwaczach pokazują również że po stracie cielątka zabitego przez drapieżnika , przeżuwacz – matka bardzo często po krótkiej chwili powraca do skubania trawy /przeżuwania potem / a w zasięgu jej wzroku drapieżniki konsumują jej ciele …

            …iście Boży Duch jest w tych krowach i wszelkich przeżuwaczach …a Anna i zwierzęta jednoznacznie ukazuje że zwierzęta ” w środku ” są jak ludzie…

            …a może mi się coś popieprzyło to ludzie w większości przypadków nie wychylają się ponad stan bycia ” przeżuwaczem ”

            ludzie patrzą – nie widzą , myślą że myślą a nie myślą , czują, a nie odczuwają, protestują tworząc kolejne g..no i lezą bezmyślnie do rzeźni skubiąc życie…. może faktycznie to cyber istoty …

            Malgosiuuu , nie zaczepiaj Mareczka bo go zmusisz do wciągnięcia Cię na jego Czarną diabelską listę …. kochane Ty serce moje…

            Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

          • margo0307 pisze:

            „…Malgosiuuu , nie zaczepiaj Mareczka bo go zmusisz do wciągnięcia Cię na jego Czarną diabelską listę …. kochane Ty serce moje…”
            ___

          • marek pisze:

            Oj tam, oj tam… wygląd, reprezentacja…
            Dla mnie… najważniejszym jest… osiągnięcie Celu mojego Życia, dla którego znalazłam się w obecnej formie mojego ciałka…

            oj tam oj tam ja też ..urodziłem się żeby umrzeć …zmierzam do ” ś m i e r d z i ” ciałka , a co dalej to moja prywatna sprawa i szkoda o tym gadać ,- bo to moje…

            Marek

  10. margo0307 pisze:

    „… Wrócicie tam gdzie macie wrócić i nie ma od tego odwrotu…
    koniec i powrót do Osobliwości jedyna możliwa droga.”

    ___
    Nie wiem Lucuś – co w Twoim pojęciu oznacza słowo… „Osobliwość” i dlaczego właśnie je użyłaś w kontekście naszego – jak rozumiem – „Początku i Końca” ?
    I… wg. mojego… wyobrażenia… tych niezwykle trudnych zagadnień – jakimi są… niestety jedynie nasze – dywagacje, domysły i wyobrażenia… nt. pochodzenia naszego istnienia – doskonale pasuje określenie: Źródło jako symboliczne odzwierciedlenie naszego Rodzica…

    Znalazłam taki ciekawy fragment, który bardzo fajnie współgra z tym, co napisałaś…🙂

    „… Gdy rozprzestrzeniło się boskie źródło – nazwij to „wielkim wybuchem” – w pewnym sensie musiały powstać prawa.
    Nie powstały one tak, jak w parlamencie, na zasadzie ustanowienia, lecz „same z siebie”.

    Stało się to, gdy Bóg się rozprzestrzenił i wypłynęła z niego Energia.
    Ponieważ świat znajduje się poza tym, co boskie, może funkcjonować jedynie w oparciu o prawa ustanawiane przez Boskość.
    Niepotrzebne więc było ustanawianie odrębnych praw dla całego kosmosu.
    (z gr. kosmos = „przypadek”)🙂
    Wystarczyło określić pewną kosmiczną świadomość, by wszystko działało jak należy na boskich zasadach.

    Najważniejsza jest pierwotna zasada Boskiej Mocy Życia.

    To zasada tarcia, z którego powstaje wibracja wytwarzająca moc nieskończoności.
    Wszystkie kosmiczne prawa podlegają tarciu i wibracji, z której powstaje spełnienie.
    Prawo dawania i brania również działa na zasadzie tarcia.

    Dawanie i branie w boskim znaczeniu oznacza przyjęcie mocy, z której część zostawia się dla siebie, a część oddaje się, aby pozostać w pierwotnym stanie spokoju.

    Bilans dawania i brania jest wtedy równy zeru.

    Jednak „pozycja zerowa” nie wystarczała Jedynemu; chciał sprawdzić, co się stanie, gdy sytuacja będzie odmienna.
    I w ten sposób Boskie Źródło zaczęło oddychać, jak wielka Pulsująca Materia.

    Tak właśnie należy widzieć Boga – jako Pulsującą Jedność – pragnącą dać więcej, niż przyjmuje.
    Tak zwany „wielki wybuch” był tak naprawdę procesem rozprzestrzeniania się cząsteczek boskości
    .

    Pewnie stwierdzisz, że w ten sposób owa boskość mogłaby się w końcu wyczerpać ?
    Tak się nie stało i nie stanie, gdyż wszystkie wasze czyny – choćby miało to trwać miliardy lat – służą temu, by oddać boskości Energię, którą rozprzestrzeniła.
    Poza tym wszystkie doświadczenia, jakie zbieracie, służą temu, by wzmocnić i wesprzeć Boskie Pierwotne Źródło, gdy znów będzie wszystko w siebie „wsysać”.
    To Źródło zostanie wręcz poszerzone.

    Podsumowując: najważniejsze jest prawo dawania i brania.
    Prawo boskiego oddechu „wielki wybuch” również ma spore znaczenie, ponieważ wszystko, co znajduje się poza boskością, zawiera się w tym oddechu i czuje go w sobie.
    Wszyscy ludzie byli w „wydechu” Boga w momencie rozprzestrzeniania się boskości.
    Teraz wracają do Źródła we „wdechu”.
    Tak można obrazowo przedstawić wspomniane prawo…

    Należy pamiętać, że boskie prawo ma tak prostą strukturę, że aż trudno w to uwierzyć.
    Wybuch boskiego źródła spowodował, że pierwotne prawo (które działa jak pompa – „do siebie i od siebie”), wróci do stanu początkowego…

    Prawo reinkarnacji porównać można z częstotliwością, choć jeszcze lepiej porównać je z energią.

    Istoty reinkarnują się, by wytworzyć wibrację oraz energię, za pomocą której mają wykonać pewne zadania.
    Reinkarnacja istnieje po to, by wypełnić możliwą ilość energii.
    Reinkarnacja oznacza też ponowne narodziny w ciele, a więc swoiste„powtórzenie”.

    Wszystko to, co zostało wcześniej rozprzestrzenione, teraz powraca do pierwotnego stanu.

    Porównując tę sytuację do lustra, można stwierdzić, że świat nie istnieje podwójnie, jednak energia ziemska nie porusza się sama we wszechświecie, lecz posiada specjalne odbicie.
    Dzięki niemu istoty wyższe mogą działać i sprawdzać skutki swych działań na Ziemi.

    Chodzi o to, aby aniołowie mieli rozeznanie, na ile powinni ingerować w ziemskie zdarzenia.
    Dzięki energii powstałej z wibracji, istnieje możliwość „przeniesienia” materii, ludzi czy całej Ziemi do miejsca docelowego, jakim jest boskie Ja.
    Takie jest podstawowe prawo, na którym wszystko się opiera.

    – Czy mogę wpłynąć na swój los?

    Sam wybrałeś obecną inkarnację.
    Twoja Dusza w poprzednich wcieleniach gromadziła duchowe doświadczenia, które przydadzą ci się w przyszłym życiu.
    Wiedza z twojego obecnego wcielenia będzie ci pomocna w przyszłości przy wypełnianiu różnych zadań.

    Takie zbieranie doświadczeń jest ciągłym wzrostem twej Duszy, według planu i wzorca wybranego przez ciebie.
    Oczywiście, możesz sobie nie poradzić z jakąś trudną sytuacją, jeśli okaże się, że unikasz potrzebnej konfrontacji.
    Gdy poprosisz mnie o pokazanie ci takiego twego wcielenia, które przeżyłeś w zadowoleniu – sam później poprosisz o lepsze nowe życie. Będziesz chciał nadrobić zaległości…”
    (Jan Van Helsing – „Rozmowy ze Śmiercią”)

    .

    • Maria_st pisze:

      Takie zbieranie doświadczeń jest ciągłym wzrostem twej Duszy, według planu i wzorca wybranego przez ciebie.

      Ciebie–jako czego, kogo ?
      99,999999999…% to proznia a tylko ślad to światło == człowiek
      to jak to można zrozumieć ?

      • marek pisze:

        a z tym kto nie dostrzega że temu 99,99999999 brakuje tego czegoś malusieńkiego by było 100,00 też szkoda gadać…

        Marek

      • margo0307 pisze:

        ~ Takie zbieranie doświadczeń jest ciągłym wzrostem twej Duszy, według planu i wzorca wybranego przez ciebie. ~
        *
        „Ciebie–jako czego, kogo ?…”
        ___
        Jako Duszy rozumianej jako… Istoty Duchowej, Energii Świadomości…, która przybiera np. formę ciała ludzkiego, by móc doświadczać w „gęsto wibracyjnej materii”…
        Przecież chyba… nie utożsamiasz się Maryś z ciałem fizycznym prawda ?!…

        • marek pisze:

          a ja się utożsamiam z brakującym tym …..

          …z tym kto nie dostrzega że temu 99,99999999 brakuje tego czegoś malusieńkiego by było 100,00 też szkoda gadać…

          …tam jestem gdzie mnie nie ma a po drodze światłem i miłością ….a o reszcie wiadomo , szkoda gadać ..

          Marek

    • marek pisze:

      a piszą że tylko Budda był mądry i wiedział….szkoda gadać , autko przepłukane , filtr paliwa wymieniony – piszę podanie o eutanazję – też szkoda dalej o tym gadać …

      Marek

    • marek pisze:

      Zaistnienie wszechświata to taka kosmiczna określana przez jakiś tam naukowców ” osobliwość „.

      Jak w matematyce jak się czegoś nie rozumie lub nie zna to się jakieś x-y pod to wstawia …na matematyce ja się też nie znam , jak oni na wszechświecie w przeciwieństwie do mnie …Wszechświat to wieczne Życie a reszta to bajzel pojęciowy o którym -szkoda gadać….

      Marek

  11. marek pisze:

    Złota świątynia z MU

    Te dyski znajdowały się niegdyś w krainie Mu – w pewnej wspaniałej świątyni. Były to obiekty okazałe i doskonałe. Były piękne, lecz nie były przedmiotem kultu czy sztuki, ale raczej złożonym narzędziem, czymś w rodzaju komputera. Jarzyły się złotym półprzezroczystym spiralnym blaskiem utrzymując, łącząc i regulując wymiarową synergię naturalnych sił ziemskich z rodzajem ludzkim oraz siłami niebiańskimi. Tworzyły niebiańską tkaninę oraz równoważyły wszystkie jej części składowe i energie.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/10/dwunasta-brama-i-soneczny-dysk-z-mu.html

    matrix nie matrix , cyber symulacja , a przecież mi się ziewa , jak bym był realny…

    Marek

    • margo0307 pisze:

      „Te dyski znajdowały się niegdyś w krainie Mu …”
      ___
      Tak, tak, a… za siedmioma lasami i siedmioma górami siedmiu krasnoludków maszerowało sobie po gałęzi Ygdrasila…

      • marek pisze:

        Leczenie głupoty

        Autor Hieronim Bosch
        Rok wykonania po 1494
        Technika wykonania olej na desce
        Rozmiar 47,5 × 34,5 cm
        Muzeum Prado

        już wtedy lejkiem wlewano olej do głowy /trochę się wylało na deskę / próbuj dalej Małgosiu ..

        Marek

        • marek pisze:

          Szczytem tych przeżyć było gdy w nocy wchodziliśmy do ceremonii Ayahuasca, jak wiecie wchodziłem do tego rytuału kilkadziesiąt razy, prowadziłem też wiele razy, ale tej nocy po raz pierwszy otworzyły się drzwi do Wszechświata (możecie uważać że zwariowałem, nie obchodzi mnie to). Podczas rytuału byłem wszędzie i nigdzie, we wszystkich biorących udział w rytuale (ludzie z całego świata) byliśmy jednością, nawet osoby bliskie oddalone kilka tysięcy kilometrów odczuwały tą jedność. Byliśmy jednością z roślinami, które obdarowały nas wiedzą i zdrowiem, z mocami natury, które opiekowały się nami i kierowały nas, z istotami czy bytami opiekuńczymi, z Matką Ziemią, Święty Ogień, Święta Woda i Powietrze, które było naszym oddechem, ale i też był nami.
          Obrazek

          http://3.bp.blogspot.com/-oxDf2u0N4KA/T3OYmbtgY6I/AAAAAAAAAFs/51y55a0PlcI

          Nigdy wcześniej nie poczułem się tak i dziękuję tym wszystkim, którzy popierali i zmusili mnie do wyjazdu : DZIĘKUJĘ!!!. Też dziękuję każdej istocie, która towarzyszyła mi podczas tej podróży. Jestem ogromnie wdzięczny za te dary, które dostałem i czuje ogromny szacunek do Wszystkiego i do Wszystkich. Chcę z całego serca, aby każdy z Was poczuł to, przynajmniej raz w życiu, co to jest Natura, poczuć Ją w ciele, we krwi i w głębi duszy. Nie z opowiadań lub z opisanych historyjek czy opowiadań. Aby to zrealizować powstał projekt, dla którego mamy kawałek puszczy Amazońskiej, który dostaliśmy od Rządu Peru. O tym projekcie, może opowiem przy innej okazji.

          To wszystko uwrażliwiło moje spostrzeżenia na świat, ludzi, roślin, wody, itd., dlatego było szokiem powrót do miasta i do cywilizacji. Do hałasów, spalin od samochodów, telefonów, reklam, itd. Ciężko było, ale jeszcze ciężej było, kiedy wróciłem do Polski, kraj w którym osiedliłem się gdzie przyjmowano mnie z otwartymi ramionami i sercem. Trzeba podkreślić, że kiedy przyjechałem do Polski, była to inna Polska niż jest teraz, mogę powiedzieć, że jestem świadkiem jak w ciągu kilkadziesiąt lat, system dokonał prania mózgu tego narodu.

          Od kiedy wróciłem z ostatniej podroży, bardziej wyraźnie słyszę codziennie, że: ten kraj jest chory , chora jest władza państwowa, chore jest prawo, chora jest służba zdrowia, chory jest internet, chora jest pogoda, wszystko jest chore!!! A do tego wysoki wskaźnik depresji, powszechna tendencja do narzekania, silne poczucie krzywdy, wysoki poziom nieufności społecznej, przekonanie, że ludzie są źli i że świat jest urządzony niesprawiedliwie, przesunięcie ku negatywności i duży strach przed zmianami, pytam się : Czy to jest zdrowe?

          Najbardziej wyraźnie obserwuje się na ulicach smutek i złość. Ale ten smutek to nie jest ten, który niczego się nie domaga, to jest smutek, który karmi się smutkiem innych, bo im więcej smutku , tym lepiej. A złość, to nie taka, która skłania do szybkiej zmiany stanu rzeczy, nie, to złość na innych, na tych, którym dobrze i którym lepiej, a w konsekwencji na tych, którzy potrafią się cieszyć. To złość, która nie może znieść, że ludzie zaznają przyjemności i się cieszą. Widać wszędzie ten smutek i tą złość, a jeśli ktoś życzliwy uśmiecha się do innych, traktuje się go jako podejrzaną osobą. A jeśli ktoś mówi osobie nieznanej „dzień dobry”, wzbudza takie zdumienie, jakie ja wzbudzam kiedy pojawię się w jakiejś małej wiosce w Polsce. Najgorsze w tym jest to, że kiedy człowiek chce temu przeciwstawiać się, traktuje się go jako dziwaka albo wariata. Więc lepiej, dla świętego spokoju, też obnosić się ze swoim smutkiem, i swoją złością. Wtedy można stać się częścią człowieczej tutejszej odmiany rodziny. W tej „nowej” Polsce łatwo jest dorobić się opinii wariata, bo wystarczy się cieszyć, dawać wyraz swojej sympatii do ludzi, śmiać się.

          a ja nieboraczek-biedaczek widzę to wokół bo nie mogę i nie chcę wyjechać , więc co mi pozostało …rżnę głupa.

          http://siecsztukiplanetarnej.blogspot.com/2012/03/podroz-do-siebie.html

          • Maria_st pisze:

            Fajna stronka….ma dar pisania .
            Tak sie tylko zastanawiam nad podsumowaniem podrozy / powrot /
            Dlaczego dostrzega to co dostrzega ?
            Potrzebuje zmiany miejsca, zioła by nie widzieć tego co opisuje po powrocie?
            Czyżby to było w NIM ?
            Marek nie bój żaby ja też jestem gdzie jestem i jestem szczęśliwa i nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu z ludzmi…obojętnie gdzie jestem.
            Jeśli ktoś widzi smutnych ludzi niech się do nich uśmiecha nie oczekując niczego nawet jeśli ktoś popuka sie w czoło .

          • margo0307 pisze:

            „…Dlaczego dostrzega to co dostrzega ?
            Potrzebuje zmiany miejsca, zioła by nie widzieć tego co opisuje po powrocie?
            Czyżby to było w NIM ?…”

            ___
            Życie jak echo… zawsze oddaje nam to, co wysyłamy…

  12. Loja Jolajna pisze:

    Nie spodziewałam się tego, że moja tu krótka nieobecność wywoła u was tęsknotę za mną
    jestem prawdziwie wzruszona…przesyłam w zamian worek dobrej energii dla was.

    „po co i dlaczego łączysz słowa nie z tego samego komenta ?”
    ——-
    Marysiu, bo zauważyłam, ze Alicja dość zdrowo napisała i chciałam zaakcentować/zwrócić twoją uwagę, byś ją raczej pochwaliła, a nie ganiła za konfabulacje

    „Loja wczoraj pomyślałam o Tobie, że nic nie piszesz a dziś rano sie pojawiasz”
    ——-
    Marysiu, masz dar przyciągania🙂 serdecznie pozdrawiam

    „I ja pomyślałam dzisiaj o Loji kiedy czytałam zacytowany przeze mnie fragment z książki Van Helsinga…, a konkretnie w odniesieniu do… „prawa dawania i brania”, na które jak pamiętam… Loja zwracała uwagę…
    I ja Ciebie również witam Toja-Loja”
    ——
    Bardzo mi miło Małgosiu
    Nie wiem co napisał w swojej książce Van Helsing na temat prawa dawania i brania, ale to jedno z najważniejszych praw, które my ludzie powinniśmy przestrzegać z ogromną starannością. Kiedyś faktycznie wspominałam o równowadze w braniu i dawaniu.
    Serdeczne pozdrowienia przesyłam🙂

    „…gdzie to dziecko łaziło , jak Go nie było….
    …czyżby się na mistyków pogniewało i zatęskniło…”
    ——
    Mareczku, nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek pogniewała się solidnie na kogoś w realu, w necie tym bardziej powodów do gniewu trudniej znaleźć, bo w rozmowie można się podroczyć, ale gniewać za odmienne opinie to duża przesada. Gdyby wszyscy jednakowo pisali to nie warto by było czytać.
    dziecko nigdzie nie łaziło, czasem tu zaglądam, ale jestem słodko zatyrana i brak sił nawet na przeczytanie ze zrozumieniem kilku zdań, o skupienie się nad napisaniem komentarza jeszcze trudniej.
    Mam nadzieję, że okres mojej wytężonej pracy minie, forma do przekomarzania się z wami powróci🙂
    Pozdrawiam cię Marku serdecznie.

  13. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    „Przypomnij sobie swoją piosenkę,
    tę w której żyje radość zabawy
    zanuć ją w Matrix”

  14. Maria_st pisze:

    Lala dysharmonia ta….
    dziekuje za starania

  15. margo0307 pisze:

    W radio „INFRAserwis”, pani Alicja Ziętek, autorka bloga „Parapsychologia” –
    http://alicjazietek-parapsychologia.blog.onet.pl/
    opowiada o swoim doświadczeniu pobytu poza ciałem…

    „… nie ważna forma i budowa – ważne są tylko wartości…”

    • Maria_st pisze:

      o, znalazłaś Małgoś…właśnie to chcialam kiedys pokazać Loji

      • margo0307 pisze:

        „o, znalazłaś Małgoś…”
        ___
        Odnalazłam…🙂 bo bardzo zaciekawiło mnie kilka kwestii, które pani Alicja usłyszała i zobaczyła…

        ” Ziemia to taka sama komórka jak każda inna – ma swój czas i kres…
        Człowiek jej nie zniszczy, on ją tylko osłabia i nie ona pierwsza…, ale… zastanówmy się nad sobą…

        Czerwona materia jest jak by zupełnie inną strukturą… ale nie kojarzy mi się z „piekłem”…

        Będąc tam… człowiek widzi to – kim sam jest…

        Nie mogłam zaakceptować tego, że… mówiły do mnie kwiaty… 🙂

        Wszystko ma swój Porządek…
        Dopiero wtedy, kiedy wszystko w nas się ustabilizuje…, kiedy będziemy zsynchronizowani z tamtą materią, z rajem…, a inne czujące istoty – zwierzęta i rośliny będziemy akceptować i szanować na tym samym poziomie co siebie, nie będziemy czuć się „nadczłowiekiem” drugim po Bogu…, dopiero wtedy możemy doświadczyć dalszych przygód…, przejść w zupełnie inna strefę…”

  16. margo0307 pisze:

    Czy to może być prawdą ?!
    Armia USA złapana na malowaniu swoich samolotów FA 18s tak, aby wyglądały jak rosyjskie odrzutowce w Syrii , więc kiedy bomby polecą na szpitale i pogrzeby Amerykanie mogą… „z czystym sumieniem” obwinić Putina i agresywnych Rosjan…

    • marek pisze:

      Wczoraj wieczorem oglądałem kawałek filmu , w mym odbiorze kontynuacja Planety Małp /nędzna fabuła i cały film nędzny / przesłanie jednak czytelne …w filmie starano się pokazać jak w każdej nacji /grupie etnicznej , rasowej / znajduje się agresywny dewiant podporządkowujący sobie stopniowo grupę …film w mym rozumieniu ukazywał również jak obcowanie z białą rasą dziewiczych jeszcze niedawno plemion skutkuje zdobywaniem przez nie umiejętności posługiwania się techniką /głownie bronią / i obumieraniem w nich wyższych wartości noszonych w sobie do czasu spotkania z białymi …

      Po obu stronach społeczeństwa przedstawiały obraz bezwolnej masy oddającej się we władanie tego który akurat był przywódcą ….

      Malowanie samolotów zasada fałszywej flagi cóż w tym nowego , od wieków takimi metodami sprawujący władzę nakierowują masy do postaw i działania jakie na daną chwilę uważają za słuszne w realizacji swych interesów….co dla zmyłki dla światowego plebsu nazwane jest polityką …

      Obawiam się ,że umrę wciąż z mieszanymi uczuciami co do przyszłości Ziemi i zasiedlających ją ” przeżuwaczy ” tak bezwolnych w swych decyzjach , zmanewrowanych w przekonaniach i gnuśnych w samodzielnym myśleniu …wciąż ryczący dajcie nam wodza , wodza , wodza ….

      Małgosiu nie chcę twych pocieszeń , czasami warto jest posiedzieć chwilę samem , bez owych różowych okularów nadziei na nosie by po dokonaniu uaktualnionego oglądu na daną chwilę zebrać siły by nadal trwać w sobie.

      Niepokojem napawa jak ” ludzkie bydlęta ” od światowej kasy i zbrojeń stają na głowie ,by wywołać totalny konflikt światowy …

      Gdy czytam doniesienia tworzących się napięć i na skalę światową czynionych podchodów między USA i Rosją / z wskazaniem głównie na USA / na tle konfliktu w Syrii wciąż przypomina mi się Wanga / choć nie lubię i staram się lekceważyć przepowiednie i przepowiadaczy / mówiąca że wojna światowa rozpocznie się /dopasowując to do obecnej chwili / wtedy gdy mocarstwa usiądą podpisywać pokój zaistniały w tym kraju …

      …stara metoda jak świat …ręka wyciągnięta na zgodę a druga trzymająca nóż ukryty za plecami …o takie doświadczenie zostałem ubogacony już jako pięciolatek – przez kolegę /bardzo skuteczna metoda…./

      Wolał bym już aby słońce przywaliło taką dawką neutrin które wypaliły by sieczkę z głów przeżuwaczy / nawet kosztem strat / niż to wieczne analizowanie co wygra perfidia rządzących wraz głupotą tłumów , czy te śladowe ilości człowieczeństwa porozrzucane w nielicznych jednostkach tej małpiej populacji ….

      Życie pokaże los gatunku tylko czy za naszych dni ….

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

      • margo0307 pisze:

        „…Małgosiu nie chcę twych pocieszeń , czasami warto jest posiedzieć chwilę samemu , bez owych różowych okularów nadziei na nosie by po dokonaniu uaktualnionego oglądu na daną chwilę zebrać siły by nadal trwać w sobie…”
        ___
        Choćbym nie wiem jak chciała… pocieszyć Ciebie kochany Marku, to… moje chęci spełzną na niczym bez udziału Twojej woli i współpracy…, bo jeśli Ty nie będziesz chciał „być pocieszony” i będziesz pragnął taplać się w swoich smutkach i negatywnych uczuciach, to… tak właśnie będzie…

        Jestem obecnie na etapie uczenia się… patrzenia na siebie i na wszystko, co mnie otacza… bez udziału emocji…, i powiem szczerze, że… nie zawsze mi to – jak na razie – wychodzi, bo krew się czasem burzy…
        Tak się jednak zadziewa tylko wówczas – kiedy zapomnę, że… ja to nie ciało
        Kiedy pamiętam o swojej duchowej naturze, wtedy wiem, że… cokolwiek by mnie spotkało, nawet ta… „ręka wyciągnięta na zgodę a druga trzymająca nóż ukryty za plecami… „, to jedynie jedno z wielu doświadczeń…, które moja – będąca wciąż w ruchu Dusza przechodząc od doświadczenia do doświadczenia – ma na swoim koncie…

        Taki sposób oglądu Rzeczy Istności… jakby… „spowalnia dla mnie bieg czasu”…, bo po prostu wolniej reaguję w pewnych sytuacjach starając się zachować uważność tego z czym mam do czynienia, a jednocześnie… wydatnie przyczynia się do zachowania mojego wewnętrznego spokoju i nieulegania emocjonalnym huśtawkom…

        Kiedy zapominamy o swej duchowej naturze…, automatycznie zaczynamy utożsamiać się z formą, czyli ze swym ciałem fizycznym… oraz z jego wszelkimi materialnymi potrzebami, oczekiwaniami, żądaniami, etc…, a to z kolei… prowadzi do wewnętrznego konfliktu w nas, który z automatu przenosimy „na zewnątrz”…, i w taki sposób rodzi się… nasze cierpienie…
        Cierpimy przede wszystkim dlatego, że ciało jest spalane żądzami, bo jak wiemy – dla materialistów ciało jest tym, czego kurczowo trzymają się przez całe życie i nie chcą uwierzyć w swą duchową naturę…, wniosek z tego taki, że… zawsze mamy wybór

        * * *
        „…Malowanie samolotów zasada fałszywej flagi cóż w tym nowego…”
        ___
        Owszem, słyszałam, że coś takiego może mieć miejsce, jednak… nigdy tego nie widziałam, dla mnie więc… stanowi to novum…
        * * *
        „… to wieczne analizowanie co wygra perfidia rządzących wraz głupotą tłumów , czy te śladowe ilości człowieczeństwa…”
        ___
        Ano właśnie…, wieczne analizowanie
        Po jakie licho to robisz ?
        Czy takie „wieczne analizowanie perfidii rządzących”…, czy oglądanie… „nędznych fabuł w nędznych filmach”… wnosi coś pozytywnego w Twój rozwój ?
        Jeśli tak – to oki🙂
        Jeśli nie – to wyrzuć to ze swojej przestrzeni i nie poświęcaj na to zbytniej uwagi i swej energii…
        Czy nie lepiej… ten czas przeznaczyć na coś bardziej wartościowego i przyjemnego ?

    • Maria_st pisze:

      Czy to może być prawdą ?!”

      Kłamstwo powielane wiele razy==prawda.
      Ja tu pisałam o czymś podobnym z 2 lata temu……miało wyglądać że atakuje ktoś inny a to byli amerykanie…tak samo jak manewry wojskowe konczące sie niespodzianie wojną….choć nic na to nie wskazywało.
      Tak, tak trudno w pewne rzeczy uwierzyć choć symptomy na to wskazują .
      Marku przecież wiedziałeś gdzie schodzisz i w co się pakujesz……staw temu czoło .
      Posłuchaj wypowiedzi Pani Ziętek…..Ona tam mówi co ludzie w czasie pobytu w korytarzu widzą…..i dlaczego niektórzy pieklo a inni coś pięknego .
      Nie ma piekła ani nieba jest tylko nieznajomość SIEBIE……tak właśnie bładzimy w sobie..po swoich zakamarkach własnego cienia i światła….i ciekawe czy wtedy gdy nasze ciało naprawdę pozostaje czy znajdziemy drogę by je całkowicie zostawić czy wciąż bedziemy bładzić w SOBIE.
      To iluzja rzeczywistości…łatwo ją pokochać .

      • margo0307 pisze:

        „… iluzja rzeczywistości…łatwo ją pokochać.”
        ___
        Ach Maryś!… jak dobrze usłyszeć z ust kogoś innego to – co w Duszy gra…

        • marek pisze:

          patrzeć na odcień autentycznej czerni i szukać głębszej – zakrawa na głupotę…
          patrzeć na wzorcowy odcień bieli i szukać czegoś jeszcze bardziej białego też dobrze nie wygląda….

          zżyłem się już z Wami razem i z każdym/ą z osobna , rozbudowałem w sobie światło rozświetlające własne mroki i konstruuję w umyśle obraz dróg jakimi doszedłem do tego procesu

          lecz….

          …w całej tej zabawie nie zgubiłem siebie / zdroworozsądkowej nakładki myślenia / .

          …rzeczywistość to My a nie Ja , ludzkość staje się szara a nie wybiela , analizuję człowieka w jego funkcjonowaniu i wyborach a nie jego duszę / bo inaczej ją trzeba by było oskarżać za to co wokół się dzieje /

          Optymistyczne teorie – przekonania mają swe błędy w logice konstrukcji lecz nie chce mi się w tym gronie być aż tak upierdliwym by to udowadniać , bo po cóż burzyć szczęście szczęśliwym jeżeli w zamian powodów do radości nie ma skąd zaczerpnąć ..

          …najdelikatniej jak można stawić opór nadmiernemu zadowoleniu / godzeniu się z istniejącą rzeczywistością na Ziemi / jest stwierdzenie ….

          …gdyby owej may , złudzenia życia miało nie być , to by nie było bo wszechświat to nie piaskownica w której ryją krety , wypróżniają się psy i bawią dzieci …wszechświat nie tworzy abstrakcji ani patologii …..Ziemia taka jak jest wraz z nami jest jak najbardziej realna…

          …więc to co tworzymy ,w czym żyjemy i kim jesteśmy na tej planecie jest jak najbardziej realne …a wnioski z obserwacji czynionych w perspektywie socjologii nie są budujące , bo albo to folwark , albo rezerwat , albo więzienie wykolejonych istnień no i ta ezo wersja również możliwa – albo hodowla luszu ….

          trzydzieści lat temu motłoch-społeczeństwo dla kamuflażu zwany , ryczał precz z komuną …teraz konstruuje hasła i coraz głośniej pokrzykuje ….precz z demokracją ..

          piękne hasło w czyjejś głowie powstało by wyrazić ekstrema i współzależności dnia codziennego…z czego on powstaje , kto go tworzy…

          Ludzie ludziom ten los zgotowali

          dobrze jest pamiętać o tej zasadzie mimo siedzenia w oparach kadzidełek ,wiary i nadziei w dobro w ludziach …

          …gdyż …mając nadzieję w posiadanie zdrowego rozsądku przez czytających te słowa ,twierdzę że ,nikt nie jest w stanie zapewnić że w tej samej chwili gdy my rozsyłamy swą radością życia , ‚złoto białe” chmurki po niebie , sąsiad zza rogu lub zza miedzy z grupą mu podobnych nie ostrzy noży czy ładuje naboi do broni by unicestwić min. ciebie .
          ..przecież tak zawsze było i nadal jest ….

          ..planuje to w zgodzie ze swoim sumieniem , dla wyższych celów ,,jako konieczność dziejową nie wiedząc przypuszczalnie podobnie jak większość wyznawców ezo światka że jest jedynie nic nie znaczącą jednostką sterowaną przez tych którzy rządzą tym światem .

          Człowiek to zwierzę stadne , również jestem człowiekiem lecz wiem ,że dobrze jest czasem odejść od grupy nawet od przyjaciół ,czy osób kochanych i samotnie obejrzeć ich , siebie i cały horyzont… po co ? by się nie zagubić w ich zbiorowych postawach , by nie stać się jednostką stada .

          Społeczeństwo wzorcowe -/ na dzisiejsze możliwości ludzkości / utopijne to społeczeństwo świadomych siebie i zewnętrznych uwarunkowań indywidualności , a nie grup jednostek porykujących na tą samą nutę w obrębie grupy zarządzanych przez ukrytych zarządców i jawnych nadzorców- polityków i dusz pasterzy ….

          …holenderki , rasa górska , bydło szkockie i wiele wiele innych grup zarządzanych jak na razie prze Waszyngton z pretensjami pomniejszych kacyków /Rosja , Chiny /o swój ochłap ze stołu walczących atomowym starszakiem , czy ekonomiczną zapaścią ..oto obraz dzisiejszego świata …a nad nim jak w cudownych objawieniach wśród dymu , kłamstw , oszczerstw i wystrzałów biały gołąbek …sterowana myśl ezoteryczna ..społeczny wentyl…jak w oponie do kontrolowania ciśnienia…

          Zabawa trwa…jak lubi pisać Marysia , nie kończy jednak bo nie wie , albo omija ten temat świadomie zajmując się dniem codziennym że ..nagroda dla graczy a nie dla pionków /społeczeństw / jest od dawna ustalona …ma nią być depopulacja …

          czy trafi na mnie czy na Ciebie …los pokarze , a my grajmy zbiorowo i indywidualnie w ezo..

          przekaz z wątroby Marka
          do śpiących uprowadzonych w różowe baje lub różowe chmury …

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

      • marek pisze:

        Marku przecież wiedziałeś gdzie schodzisz i w co się pakujesz……staw temu czoło .
        Posłuchaj wypowiedzi Pani Ziętek…..Ona tam mówi co ludzie w czasie pobytu w korytarzu widzą…..i dlaczego niektórzy pieklo a inni coś piękneg

        S’il vous plaît Marysiu : recenzja filmu na zamówienie …..

        …..ludzkość oglądana w pryzmacie ukonstytuowania się społecznego oddającego całą władzę politykom i kapłanom ,edukowana od pokoleń do pozostawienia sobie prawa do samostanowienia w zakresie zawężonym do : co się pan/i pchasz w kolejce po w promocyjnej cenie sprzedawaną kiszkę lub smartfona , lub ja wiem lepiej bo w TV słyszałem , a mnie się śniło lub mnie oświeciło …przypomina kolonię bezmyślnych – bezwolnych komórek hodowanych do zasilania energetycznych bytów stojących poza tą rzeczywistością …

        ….każda komórka jest użyteczna choćby lądowała z powodu swych treści w czerwonej materii / na oborniku , gdyż i tam będzie użyteczna w przyszłości / , będzie nawozem podłożem energetycznym nowej hodowli / taka pedantyczność hodowców by się nic nie marnowało / , a te komórki co swe emocjonalno-psychiczne majaczenia posadawiają nieco wyżej niż żarcie i s…nie , są pielęgnowane w swych wybranych przedziałach pseudo percepcji , by mogły być skonsumowane nie przynosząc dolegliwości gastrycznych zainteresowanym nimi gronu odbiorców względnie samych hodowców.

        …Można by powiedzieć , czym bardziej świadome , a nie majaczące tym droższe na rynku zbytu – bardziej ekologiczne …

        …każde spektrum światła białego wyhodowane w tej uprawie jest użyteczne gdyż Wszechświat to Wieczne Życie przejawiające się w niewyobrażalnej ilości barw i kolorów
        …a pokarm w nim stanowią różne elementy tegoż życia w dowolnych rodzajach i jakości.

        Można by się przy tym temacie jeszcze pobawić pojęciami siewu i żniwa , cyklami majańskimi , przemijaniem kultur które przysłowiowy szlag trafił …ale po co wszyscy są mądrzy i mają swój kierunek rozumienia-majaczenia , a mnie jak na dzisiaj wystarczy tej zabawy w wiwisekcję , a może nie wiwisekcję własnej istot tylko ogląd całości.

        jednen/a widzi tunel
        drugi/a co poza tunelem
        trzeci z kimś gada i sam go nazywa
        czwarte widzi anioły
        piąte gada z Bogiem itd.itd.itd.

        a stary uparty kozioł czyta , pisze i prowokuje , bo nie ma zamiaru znowu dać doopy i wylądować na talerzu lub co najwyżej kolejny raz znaleźć się w pokrzywach…

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

        • marek pisze:

          trzeba” widzieć ” uprawy realizowane przez ludzi ….są uprawiane rośliny roczne , wieloletnie i tzw. wieczne , przedstawicieli fauny się doi , strzyże ,skubie i goli traktuje jako siłę fizyczną a na końcu ich ciała się zjada z odesłaniem odpadków do bakutilu celem recyglingu / przywrócenia energii do obiegu / …i tak przypuszczalnie pracuje cała maszyna życia czyli Wszechświat…..ale nam się nie chce uwierzyć ,że sami uczestniczymy w tym cyklu więc staramy się o tym ani myśleć ani nie rozmawiać …

          aha przypomniało się i mnie ….kończę szkoda gadać

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

  17. margo0307 pisze:

    „…a stary uparty kozioł { Marek } czyta , pisze i prowokuje , bo nie ma zamiaru znowu dać doopy i wylądować na talerzu lub co najwyżej kolejny raz znaleźć się w pokrzywach…”
    ___
    „… Zawsze, gdy kończy się jakiś rozdział w życiu lub następuje zmiana stanu świadomości, z ziemskiego punktu widzenia – zaczyna się sprawdzian porównywalny z badaniami jakie prowadzi się w nauce.
    W kosmicznym sensie sprawdza się, czy egzaminowany człowiek potrafi samodzielnie wykonać następne kroki.
    Ponieważ podnosi się poprzeczka… sprawdza się czy może on wkroczyć na wyższy poziom bytu, znieść nową świadomość i radzić sobie z nią.

    Ujmując to na zasadzie ziemskiego pojęcia egzaminów, sprawdza się, czy człowiek dojrzał.
    Podczas takich egzaminów człowiek czuje się samotny, jednak nie jest sam.
    Uczucie osamotnienia jest silne, ale egzaminowany musi tak się czuć.

    Dzieje się tak, aby pokazać człowiekowi do czego jest zdolny sam, bez pomocy innych.
    Tak, jak głosek jakiegoś języka każdy musi nauczyć się sam – wtedy liczy się to, co faktycznie w tobie jest.
    Będziesz sprawdzany i pytany o to, co otacza cię w przestrzeni, co krąży wokół ciebie…

    Dlatego najważniejsza powinna być ufność w boską moc, rozpoznanie zdolności rozpuszczania
    tego, co krąży w przestrzeni, choćby miały to być upiory czy demony.

    Najważniejszym zadaniem jest rozpuszczenie, a nie krzyk strachu, który mnoży złe moce tak, że przestrzeń pogrąża się w ciemności zanim przybędzie anioł światła.

    Kiedykolwiek demony przychodzą – napełniaj je światłem, by się rozpuściły.
    Napełniać je światłem znaczy – wysyłać je do światła.
    Znasz drogę do niego?
    Nikt z ludzi jej nie zna, a jednak… wszystko kierowane jest ku niemu…

    Musisz zacząć oświecać to, co wokół ciebie nie jest światłem, aby mogło dojść do rozpuszczenia. W twoim przypadku podejmowanie prób jest bardzo ważne.

    Nie jest próbą coś – co sam sobie wybierzesz.
    Jeśli twoje myśli pogrążą się w ciemności – nie będzie to próbą, bowiem zostało wybrane przez ciebie.

    – To znaczy, że jeśli ktoś jest gniewny i agresywny, przyciąga ciemne moce?

    Wzmacnia je w ten sposób.
    Wybuch gniewu jest przejawem agresji, roszczeniem sobie prawa do władzy, a jednocześnie jest biegunem gorąca.

    Jeżeli ktoś w ten sposób chce zwiększyć zakres swej władzy, to będzie mógł posłużyć się demoniczną mocą.
    Władza wzrasta poprzez wywoływanie strachu u innych ludzi oraz poprzez demony i ciemność w nocy.

    – Wspomniałeś, że rozpuszczanie demonicznych mocy odbywa się poprzez próby poradzenia sobie z sytuacją w sposób pokojowy, a nie wysyłanie tych istot do światła.

    Dzieje się tak dlatego, że sam jesteś światłem.
    Działasz poprzez swoje czyny.
    Nie weźmiesz ciemności za rękę i nie przekażesz jej dalej. Ponieważ sam przechodzisz w coraz wyższe poziomy świadomości, będziesz w stanie, bardziej niż kiedykolwiek, wytwarzać, tworzyć, a tym samym rozpuszczać się.
    Zapragniesz tego, by poznać, że jesteś równy Stwórcy i również możesz tworzyć.

    Dziwisz się, gdy twoje życzenia się spełniają.
    Istnieją książki o cudach i mocy spełniania życzeń. To są aspekty natychmiastowego działania.
    Ponieważ twoja świadomość coraz bardziej dąży do bycia w teraz, nie będziesz chciał niczego od siebie odsuwać, po to by zdarzyło się w odległej przyszłości, lecz będziesz w akcie „samo-działania” znajdywał rozwiązania w teraz (natychmiast).
    Jest to możliwe, gdyż wzrasta twoja świadomość.
    Horyzont staje się szerszy, mimo że spektrum działania zawęża się.
    Nic nie jest odsyłane zgodnie z zasadą: „Idź tam i rozpuść się”, „Wyślę cię teraz do Jezusa, a on już będzie wiedział, co z tym zrobić…”.
    Zamiast tego, wszystko wydarza się w teraz, w działaniu.

    To właśnie ludzie, którzy kroczą duchową ścieżką, powinni pojmować pewne sprawy bardziej niż kiedykolwiek, aby wkroczyć w nowe czasy i poszerzyć swe horyzonty.
    Poszerzenie horyzontu oznacza, że ośrodki energetyczne ludzi oraz ludzkiej cywilizacji przemieszczą się ku górze.
    Wkraczacie teraz w nowe czasy, co znaczy, że wasza świadomość, nadświadomość i szerokie spojrzenie będą ostrzejsze.

    Ludzie poszerzą swe horyzonty, ponieważ pulsowanie „trzeciego oka” będzie silniejsze.
    Zaczniecie więcej odczuwać i dostrzegać, a przez to intensywniejsze staną się wasze działania.

    W ten sposób nastąpi rozpuszczenie w teraz.
    To znaczy, że działanie, ruch i rozwój będą postępować dalej, jednak będą to przede wszystkim rzeczy wnikające w siebie, ze wzrastającą świadomością…”

    („Rozmowy ze Śmiercią”, J.V.Helsing)

    • marek pisze:

      Małgosiu Kochana pan J.V.Helsing jest taki mądry ,że nawet ze śmiercią potrafi rozmawiać , lecz ja też chyba nie jestem głupszy od niego bo potrafię rozmawiać z własną wątrobą ….

      Cisza Ci we mnie i spokój płynie niebiański pod sufitem jak u jakiego mistyka albo guru co najmniej i ani cienia cierpienia we mnie smutku , czy strachu …

      lecz cóż się mam niepotrzebnie wywnętrzać , mojej motto mówi za mnie a ja nim o sobie…

      … a wątroba jak to wątroba różne treści w sobie niesie …a przysmażona z cebulką jest pyszna i służy zdrowiu / nawet na surowo / więc się dzielę nią z uśmiechem i radością dawania z czytającymi Mistykę Życia , no i oczywiście z Wami .

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie..

      • margo0307 pisze:

        „Małgosiu Kochana pan J.V.Helsing jest taki mądry ,że nawet ze śmiercią potrafi rozmawiać…”
        ___
        Tak, w rzeczy samej… pan Van Helsing w moim odczuciu to bardzo mądry człowiek, poruszający ważne sprawy dla naszego rozwoju…🙂
        Innym mądrym człowiekiem wg. mnie jest Luczis, który również propaguje ważne i mądre sprawy związane z naszym rozwojem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s