Transformacja Ziemi do 5 wymiaru

  • Przed rozpoczęciem procesu przejścia  Matki Ziemi do piątego wymiaru  22 maja 2016 roku, nasza Matka Ziemia otrzymała siedem uniwersalnych emanacji światła, miłości i harmonii od 17 lipca 2015 do 9 kwietnia 2016 roku od Kreatora Planety w celu stymulowania i zwiększenia jej wzrostu i ekspansja w 5-cio wymiarowym Wszechświecie. Po zakończeniu otrzymania jej siódmej emanacji w dniu 9 kwietnia 2016 kreator planety Ziemi zaczął dostosowanie każdego z jej siedmiu czakr w uniwersalnym siatki Sun-Stars w dniu 30 kwietnia 2016 roku, począwszy od jej korzenia Chakra. Matka Ziemia zakończy swój cykl wyrównania czakr w dniu 8 marca 2017 roku i a całkowite jej przejście do 5 wymiaru nastąpi 27 marca 2017. W przeważającej części, siedem uniwersalnych Emanacji i wyrównanie podstawowych czakr Matki Ziemi czakr, (korzeń, gardło ,  krzyżowego) , które służyły przede wszystkim do tworzenia inicjalizacji własnej integracji z Wszechświatem piątego wymiaru. Ale jak wiemy, nic we Wszechświecie w izolacji lub w próżni nie istnieje, jedynie pod wpływem i sama w procesie transformacji siebie, jak wszystko i wszyscy we wszechświecie jest połączone przez wspólną więź jedności z Bogiem ! Począwszy od 3 października 2016 roku, kiedy Matka Ziemia wyrównuje jej trzeci Chakra Eye w uniwersalną siatką Sun-Stars. Transformacja Matki Ziemi  do piątego wymiaru Transition będzie przekształceniem z procesu inicjalizacji Jaźni zmian do wszechogarniającego procesiu integracji wszystkich zmian
  • Obecny etap Matki Ziemi w jej transformacji w kierunku stania się w pełni zdolnym Creatorem Planety Ziemia we  Wszechświcie pięcio- wymiarowym jest na etapie środkowego segmentu przejściowego. Dla Matki Ziemia rozpoczął się proces  zakończenia jej przejścia do piątego wymiaru .Przejście w dniu 30 kwietnia 2016 roku, kiedy rozpoczął serię trasowania w celu dostosowania Jej siedmiu czakr w Powszechnej siatki Sun-Stars, począwszy od jej korzenia Chakra. Początkowy etap przejścia Ziemi w piąty wymiar przebiega  poprzez transformację polegającą m. inn. na  wyrównaniu każdej z jej trzech podstawowych czakr, korzeń, gardła i krzyżowego czakr i zaczął inicjując wyrównanie Chakry jej korzenia  w dniu 30 kwietnia 2016 r. Czakra gardła w dniu 21 czerwca 2016, a zakończono z dostosowaniem jej Sakralnej Chakry w dniu 12 sierpnia 2016 roku środkowy segment przejściowy z jgo serii wyrównywania czakr zaczęły z dostosowaniem jej Sakralnej Chakry w dniu 12 sierpnia 2016 roku i będzie postępować, aby wyrównała się jej Chakra trzeciego oka na 03 października 2016, a następnie stwierdzić, wyrównując jej splot słoneczny Chakra w uniwersalnym siatki w dniu 24 listopada 2016. jej końcowy odcinek przejściowy rozpocznie się z dostosowaniem jej splot słoneczny Chakra dniu 24 listopada 2016 roku, a następnie postępować zgodnie z dostosowaniem jej Korony Chakra w dniu 15 stycznia 2017 roku, a zakończona w dniu 8 marca 201& roku z dostosowaniem jej czakry serca. W dniu 27 marca 2017 Matka Ziemia będzie wtedy w pełni włączona Creator Planeta Wszechświata piątym wymiarze, aby spełnić swoje każda nadzieja, pragnienie i marzy w swoim sercu i duszy, moi drodzy!

P.S -artykuł powstał na podstawie tłumaczenia google. Zamieściłem go w tej pisowni „nie po polsku” z uwagi na to, że otrzymanie przez Ziemie Czakry Trzeciego Oka dotyczy daty 3 października 2016!!!. Obiecuję, że niedługo wprowadzę do niego w formie edycji odpowiednie korekty.

źródło:

http://alexandriankosmos.blogspot.com/

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Obserwacje Ziemi, Transformacja 2012. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

127 odpowiedzi na „Transformacja Ziemi do 5 wymiaru

  1. marek pisze:

    Każdy z was ma potencjał, aby stać się wzniesionym mistrzem na te nadchodzące wspaniałe czasy. Daliśmy wam złotą obietnicę, która głosi, że bez względu na to, jak dużo albo jak mało chrystusowego światła czy esencji Boskiej Jaźni przynieśliście ze sobą podczas narodzin, macie potencjał, aby przyciągnąć całą wspaniałość swojego Boskiego Promienia i Obecności Jam Jest. Właśnie z tym jest związane wzniesienie – z powrotem do równowagi i harmonii w ciałach: fizycznym, eterycznym, mentalnym oraz emocjonalnym, tak aby po raz kolejny Duch mógł zstąpić i wziąć was we władanie. Jednak musicie pamiętać, że wszystko co czynicie, ma służyć najwyższemu dobru wszystkich, a wówczas, ukochani, będzie wam dane jeszcze więcej.

    Wielkie istoty Światła, które nigdy przedtem nie opuszczały swego domu w Wielkim Centralnym Słońcu tego Wszechświata, zgodziły się to zrobić i rozpadły się na mniejsze iskry Światła Boga, przenosząc jego emanację, miłość oraz mądrość na planetę zwaną Ziemia. Ukochani: niejaki Jezus / Jeszua, wielcy Kumarowie, Buddowie, Melchizedek, Rama i Kriszna, a także promienne oraz potężne istoty z królestwa aniołów – by wymienić tylko kilka – przybyli z bardzo dalekich wszechświatów stworzonych na długo, zanim powstał ten młody wszechświat. My, z królestw archanielskich, pochodzimy z zamierzchłej przeszłości Omniwszechświata, podobnie jak wielu wniebowstąpionych mistrzów i awatarów, którzy nie są wam obcy, i zapewniamy, że indywidualna świadomość wielu z was będących na zaawansowanej Ścieżce wznoszenia, zrodziła się w innych wszechświatach.

    Boski plan dotyczący tego, co dzieje się na Ziemi obecnie, został stworzony i oszlifowany bardzo dawno temu

    Kielich, który ofiarujemy ci podczas tych doniosłych czasów wielkich zmian, jest wypełniony eliksirem Miłości / Światła, dwunastoczęściowym płomieniem danym od Boga Ojca Matki. Zawiera on kosmiczny Ogień nowego dzieła, który będzie użyty do formowania nowej Złotej Galaktyki i poszerzania tego Wszechświata w pustkę. Nasyć się nim, moja ukochana, mój drogi, bo jesteście gwiezdnym zasiewem na przyszłość. Otaczamy i otulamy was polem aury miłości i ochrony.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/10/awatarzy-wniebowstapieni-mistrzowie.html

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • siola pisze:


      Goni ,goni Pluto goni,nowy czas nadchodzi ,wodnik na swych plecach wode nosi,a i Netun czeka by rzucic swiatlo na czlowieka.Jest potrzebna jest iskierka by zaplonal Neptun wiec i potrzebny Pluto by dal Uran Swiatlo Swiatu nowe i coz Bam Bam spotkal sie Pluto z Neptunem na Uranie i powstalo nowe swiatlo Neptunowe ,gdzie sie teraz pieronska ta zezowata ZMORA od Krzywoustego Suez schowa chyba nie za slowem o la Boga bo nadurzxyli tego slowa czas by burzyczanie znad bukowego potoku dali buckiem Bogom i Ich ZMOROM buczkiem po kroku bo nam nie trza wiele jeno czerwony lisc Achornu i Uchu dla ozdoby na scianie i ochrona przed myszkami ZMORYA.Oj ,oj gdzie schowaja sie Furie Zmory i falszywce Bogi na tym swiecie gdy Neptum swym swiatlem ciepnie i swiatlo w karzdy kat zaswieci.Coz bylo dla nich wazniejsze nabijanie cudzym swojej kasy ali budowanie nowych swiatow.A swiatlo Celesty i jej dzwonkowa melodia przyniesie wolnosc i szczescie na tym swiecie a tepakom co to Maja tylko ostre miecze Terz przyniesie to co bylo im zawsze mile by poczuli tepe ostrze miecza na swym tyle,by Terz moze od tepego uderzenia doszlo cos do pustego boskiego leba.

      • Maria_st pisze:

        „Celesty ”

        siola z czym/kim to kojarzysz ?
        pytam bo to słowo Celestyna znam od dawna i w sumie nie wiem po co i z czym sie je je…może manipulacja soba samym ?!

        • siola pisze:

          Marys to z Niiebieska Matka i adresem od czeskiej dziewczyny od bicia smietany powiazane.Piano co dzwonkowa gra melodie i plaster miodu ma to w sobie.Ka pusta sciana glowa za mieczem sie chowa ,przy tym nie widzi ze katarzynka sie i do tylu krecic moze i ta nowa niebianska melodia nie na palantowa jest ci glowe to jak 44 schody Kolo Mayera co do holenderskiej szkoly schodza co nazywaja paradizem.

        • siola pisze:

          Moze czas juz wielki by Bam Bam dodac Mercedesem gazu ale trza uwazac by nie skonczyc wyscigu z 19 i 24 tym.To i moze sen z tymi wyscigami i wizyta u Hochbergow i ta Rada bym sie ja nie spieszyl.Coz sztylet ukradli i listy schowali ale nie pomyslal jeden z drugim jak za gorski ze nie wystarczy ze skradzionym tanczyc na wulkanie.Od ci i macie ta niebieska bande co od wiekow pod GORA CISZY KOPIE by znalezc wejscie do domu .Coz moze wejscie odkopane ale zamek zakluczony i ani w te ani wefte nie do rady boc to kluczyk musi byc prawdziwy a nie podrobiony.Coz mowia ze zmora karzdy zamek otworzyc moze ,widac zzezowala biedna na dobrego i do dziurki kradzionym trafic nie moze.Wiec tancuja ukraince na stoliku ,kreca stolikiem w ta i wefta i nic z tego ,nie otwieraja sie drzwi do nieba.

  2. Ifryt pisze:

    Się teraz prubują społecznicy podłanczać, a czakra trzeciego oka symbolizuje wewnętrzne Słońce. Jeśli się uniwersalnie przebudzi to marzenia „owadopodobnych” o uniwersalnej jedności, ostatecznie upadną. Się im nieodmiennie góra z dołem myli, i marzenia o powrocie do łona Matki się mylą z rozwojem. Przyszłość Ziemi jest wielką tajemnicą.

    • Maria_st pisze:

      Przyszłość Ziemi jest wielką tajemnicą.”

      same tajemnice i ja tez nia jestem ha ha ha

      wczoraj przed 24 ni z tego ni owego przypomniało mi sie pisanie na pewnym forum z jednym z jego użytkowników–taki wiedzący bajerant .
      Kiedys napisał cos w stylu — przenikanie niewyobrażalnego jest niemożliwe.
      Oczywiście walnąl patos ale nie wyjasnił o co MU biega w tych słowach…
      A ja tej samej nocy mam sen…
      Znajduje sie na jakims bezludnym terenie….nie znam go, myśl–mało osób zna to miejsce.
      Raptem znajduję sie w jakimś metalicznym miejscu, takie futurystyczne miejsce…ale nie moge przejsc dalej jak tylko początek tego miejsca….
      To jakas brama do przenikania ” niewyobrażalnego ‚–znowu myśl….
      Ta bramą mogą przemieszczać sie nieliczni…
      Znam jej nazwe, ale wiem że ja zapomne po przebudzeniu .
      I tak było .
      Obudziłam sie .
      Chwile pamietałam i raptem jakby ktos mi ja wymazał z pamięci, choć sen pamiętałam.
      Pewnie tylko tyle na ile mialam zapamiętac.
      Podobnie z zapamietanie a potem amnezja miałam ze snem o ataku „OBCYCH”
      Wszystko pamietałam oprócz symbolu jaki był umieszczony na tym niby pojezdzie kosmitów–choc ja wiedzialam ze to ludzie je zbudowali.
      Ten sen miałam tak dawno i nie wiem czy wtedy juz były promienie śmierci jak w tych pojazdach widziałam / promienie laserowe /
      To tak odnośnie projektowania nam różnych dat…..po cos je otrzymujemy..
      Pytanie..
      Od kogo i w jakim celu ?
      Z pewnościa nie od istot światła—bo one chyba znaja prawa czegos tam i nie wnikaja w nasza WW…/ wolna wola ha ha ha–wolnoc \tomku w swoim domku /

      • Ifryt pisze:

        Istoty światła przemawiają raczej indywidualnie a nie zbiorowo, są subtelne.
        Zbiorowość też jest ważna ale to niższe szczeble, bo łatwiej skumać grupe niż jednostke.
        Co do symboli Marysiu to możliwe że istotne jest aby nikt niepowołany ich nieznał, a gdybyś je pamiętała to ktoś by to od Ciebie wyciągnoł?😉 No ale niewiem, jednak tak to wygląda, może sama wolisz ich narazie nieznać.

        • Maria_st pisze:

          Co do symboli Marysiu to możliwe że istotne jest aby nikt niepowołany ich nieznał, a gdybyś je pamiętała to ktoś by to od Ciebie wyciągnoł?😉 No ale niewiem, jednak tak to wygląda, może sama wolisz ich narazie nieznać.”

          myśle ze bym sie odkryła…..a tak…..jestem w tle tylko……kto tam wie co wiem…a moze nic nie wiem i tylko gdybam–pogrywam…?!

  3. Maria_st pisze:

    Jednak musicie pamiętać, że wszystko co czynicie, ma służyć najwyższemu dobru wszystkich, a wówczas, ukochani, będzie wam dane jeszcze więcej.’

    obiecanki cacanki a głupiemu radość…..

      • Ifryt pisze:

        A Smoczek to pewnie taki, jeśli z chmurki😀

        • marek pisze:

          wystarcza mi wyobraźni by posłużyć się tym opisem do zrozumienie ogólniejszych procesów dotyczących Ziemi , galaktyki …ale to może jedynie mnie wystarcza , każdy ma swój zakres percepcji i tworzenia w oparciu o nią całościowego pojmowania….

          Na podbój świata

          Tu można poznać wszystkimi zmysłami, czym był legendarny Jedwabny Szlak. W Kaszgarze krzyżowały się drogi kupców z Państwa Środka, wiozących jedwab i jadeit ze szlakami azjatyckich handlarzy futer i aromatycznych przypraw. Na skraju bazaru wędrowny artysta maluje odległą przeszłość. Na arkuszu bibuły przywraca do życia karawany przemierzające rozległe pustynie i niebotyczne góry. Po odpoczynku w oazie Kaszgar ruszały do Samarkandy i Buchary i dalej, do Teheranu i Bagdadu albo przekazywały cenny ładunek kolejnej karawanie niczym sprinterzy w sztafecie. Kupcy docierali do Morza Śródziemnego i Imperium Rzymskiego. Dzięki nim serca i podniebienia Europejczyków podbił jedwab, jadeit, porcelana, papier i herbata. Jedwabny Szlak był wielką giełdą wymiany towarowej i kulturowej, nośnikiem nowych religii – najpierw buddyzmu, a później islamu. Rozpad imperium mongolskiego w XIV wieku zapoczątkował zmierzch historycznego traktu.

          http://wiadomosci.onet.pl/prasa/chiny-inwestycje-maja-przywrocic-jedwabyny-szlak/sj4e9y

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria_st pisze:

            Chiny ze swoim sztucznym, śmierdzącym tandeta jedwabiem ?
            Wejdz kiedys do sklepu z towarem z Chin……od samego zapachu mozna pasc.

        • Maria_st pisze:

          ten ktorego widzialam byl bardziej smoczy…moze ma tu mete

          • marek pisze:

            …jednoczenie się ego osobowości z Wyższą Jaźnią przypomina proces wchodzenia w dojrzałość dziecka i pogłębienie rozumienia w stosunku do rodziców , gdzie w oparciu o własne doświadczenia zaczyna rozumieć zakazy i nakazy stosowane do niego przez tych rodziców w przeszłości…..

            ….pięćset , tysiąc lat temu , Europa głównie z Chrześcijaństwa ciągnęła swój rozwój kulturowy…
            ….obecnie bez jakichkolwiek ideologicznych ” zamordyzmów ” część ludzkości ucieka w ateizm lub orientalne dla Europejczyka światopoglądy …

            …jakąż infantylność wyrażają ludzie w tych swych wyborach , odrzucając jedno na rzecz drugiego , nie pojmując że dopiero wszystko zebrane ” do kupy ” – tworzy obarz zrozumienia całości…

            Chiny ze swoim sztucznym, śmierdzącym tandeta jedwabiem ?

            …faktycznie Marysiu wszystko masz w sobie , nawet czytanie ” po łebkach „.

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Bardziej SMOCZY? Wydaje mi się że ten jest bardzo „Smoczy”😉
            Ale może bliżej tego?

            Sort że tak wklejam te obrazki jak najęty, poprostu uwielbiam Smoki🙂

          • margo0307 pisze:

            „… Sory że tak wklejam te obrazki jak najęty, poprostu uwielbiam Smoki” 🙂
            ___
            To podobnie jak ja Grześ…

          • Ifryt pisze:

            A to Ty jesteś Marguś uczennica Smoka😛

            Skoro tak to zaraz napisze ziejący agresją post który przerazi wszystkich😀

          • margo0307 pisze:

            „… uczennica Smoka…”
            ___
            Smocza wiedza jest ponoć… bardzo cenna…
            Zabawne…, niedawno pewna nasza koleżanka z innego forum określiła mnie jako… „żmija Margo”

            A teraz Ty Grześ porównujesz mnie do… „uczennicy smoka”
            Dziw nad dziwy… 🙂

          • Ifryt pisze:

            Między Smokami i Wężami jest ogromna symboliczna różnica, bo Smoki są niebiańskie a węże przyziemne🙂 Tak wogóle to kto Cię Marguś tak nazwał, albo chociaż gdzie?

          • Ifryt pisze:

            Ten obrazek jest piękny Marguś🙂
            Ja mam w nosie cenność smoczej wiedzy, poprostu kocham smoczą nature, to są wspaniałe stwory według mnie🙂

          • margo0307 pisze:

            ” Między Smokami i Wężami jest ogromna symboliczna różnica…”
            ___
            Wiesz Grześ ?, wcale nie byłabym tego… taka pewna…

            Smok podobnie jak wąż powiązany jest z symboliką wody…

            Prasłowiańskie smoki to istoty mityczne pod postacią latającego gada lub pod postacią ludzką…, dobry duch o wężowym, połyskliwym ciele…

            Spośród różnych słowiańskich stworzeń mitycznych zdecydowanie najpotężniejszą istotą zdaje się być Żmij…
            Najstarszą warstwę wierzeń o Żmiju stanowią zapisy traktujące go jako bóstwo opiekuńcze, mające wpływ przede wszystkim na cykl wegetacyjny.
            Na Bałkanach w kulturze ludowej przeważają opowieści o pozytywnym działaniu Żmija. Wedle tych historii miałby on (podobnie jak Weles) dbać o ochronę wód i zasiewów, a także – sprowadzanie życiodajnego deszczu.
            Krążyły tam również pogłoski, że walczył on ze złymi smokami, będąc w ten sposób reprezentantem sił czystych.
            Kojarzono go z ognistymi zjawiskami na niebie – meteorytami i kometami:
            „Znamię wężowe pojawiło się na niebiosach”.
            Spadające gwiazdy często były odbierane przez miejscową ludność jako wędrujące po świecie żmije.
            Skoro Żmij zapewniał człowiekowi dobrobyt, to nic w dziwnego w tym, że taka spadająca gwiazda była przez niego odbierana jako… zapowiedź szczęścia i spełniającego się życzenia🙂

            Bajka opowiada o tym jak…
            „…Przed wiekami Polska była królestwem, gdzie królem był Król Węży, przy grodach stacjonowały Smoki Ogniste, a granic strzegła Armia Duchów.
            (Wypisz wymaluj ‚wężowa’ korona Popiela, według Słowackiego, czyli ‚brylant w koronie Żmije Oko, między dwoma rubinami na trzech perłach leży’.)
            Bajka dokładnie opisuje samego Króla Węży, jego przyjazny charakter, nie jest to król groźnej armii… raczej król duch, wiele mówi jego sposób przybycia, prawie objawienia, choć przybywa z pieczary pod Baranią (Waranią?) Górą to jednak dostrzegany jest ostatecznie na kopcu kamieni lub jakby wychodził z górki kamieni (czyli pierwotnie chodziło o kopczyk grobowy lub kurhan), opisuje też samą koronę jej budowę, tutaj już złotą i uplecioną z gałązek i listków oraz jej właściwość – czynienie niewidzialnym, analogicznie jak czapka Had’esa (Had’i – wąż), widzimy zmianę znaku – insygnium Króla Węży z srebrnodiamentowego diademu na złotą koronę gałązkowoliściastą, (nie jest to dowolna ahistoryczna zmiana diadem z drogich kamieni ma monarcha na monecie Grodce’~, a koronę z liści znajdujemy na monecie Bracislaw’)…

            … Przybyłem bo usłyszałem twoje smutne i żałosne granie – zasyczał Król Węży – Powiedz mi co cię zmartwiło a ja poszukam rady…

            – Nie, nie odejdziesz… nie opuścisz nigdy gór…
            Oderwij… od mej korony jeden złoty listek i noś go zawsze przy sobie… nawet mała cząstka Wężowej Korony czyni niewidzialnym.
            Widzieć cię będzie tylko ta osoba która cię miłuje najbardziej matka… i ja Król Wężów…

            http://lachy.c0.pl/wiara/krol_wezy/

            Smok chiński z kolei, ma ciało węża, pysk wielbłąda, łuski karpia, łapy tygrysa i szpony orła.
            Bardzo często w pysku trzyma perłę, która jest symbolem doskonałości.
            Odwrotnie, niż w podaniach o smoku europejskim, smok chiński jest istotą sprzyjającą ludziom.
            Przez wieki symbolizował władzę cesarską, np. smoczy tron oznaczał tron cesarza Chin, a mieszkańcy Chin wierzyli, że pierwszymi cesarzami ich kraju były właśnie smoki…🙂

          • margo0307 pisze:

            „… kocham smoczą nature, to są wspaniałe stwory…”
            ___
            To prawda, mają w sobie to… Coś

          • Ifryt pisze:

            A ja Marguś jestem pewien🙂
            Smokiem był naprzykład taki Laozi.
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Laozi
            Oto cytat z wikipedi którego chyba ju niema z tego co zauważyłem? Ale ja go sobie swego czasu skopiowałem:
            „Gdy pewnego dnia odwiedził go Konfucjusz i zapytał, co należy robić, by uczynić życie innych ludzi lepszym, Laozi miał odpowiedzieć: „Tak jak komary nie pozwalają człowiekowi zasnąć, tak gadanie o powinnościach wobec innych wprawia mnie w irytację. Nie przejmuj się tym! Staraj się jedynie utrzymywać swój świat w takiej prostocie, jaka tylko jest możliwa. Pamiętaj: tak jak wiatr wieje gdzie i kiedy chce, tak pomyślność pojawi się sama, gdy tylko będzie miała na to ochotę. Bądź naturalny, daj się ponieść wiatrowi”. Konfucjusz wychodząc ze spotkania miał według legendy powiedzieć: „Ptaki latają, ryby pływają, zwierzęta biegają. Ten, kto biega, może wpaść w pułapkę, ten, kto pływa, w sieć, tego, kto fruwa, może dosięgnąć strzała. Ale oto mamy Smoka. Nie wiem, jak galopuje na wietrze ani jak dostaje się do nieba. Wiem tylko, że dziś widziałem Laozi i mogę rzec, że widziałem Smoka” (tekst pochodzi z „Shiji”).”
            ————————————————————-
            No i teraz pytanie co Laozi ma wspólnego z jakimś głupim przyziemnym wężem?
            Tak symbolicznie oczywiście bo niemam nic do zwierzaków.
            W głupiej wikipedi możemy przeczytać, że Smoki nie mają z góry określonego wyglądu, a jedynie kojarzą się z gadami, Smok jest „bystrooki”🙂
            Określenie SMOK jest podobne do określenia BÓG, choć inne ale w tym jest podobne bo wieloznaczne, w przeciwieństwie do innych mitycznych stworzeń(Gryf,Sfinks itp…) jak które mają z góry określony wygląd. Dlatego tytułowanie się SMOKAMI przez jakiś żmijowych dupków, jest podobne w wyrazie jak tytułowanie się Bogami przez jakiś innych dupków, nic więcej, bo tak jak Boskości nieda się przypisać do pojedyńczej formy, tak i jest ze Smoczością🙂

          • margo0307 pisze:

            „… co Laozi ma wspólnego z jakimś głupim przyziemnym wężem?…”
            ___
            A co ma wspólnego Kaudeusz z DNA ?

            „… Spirala naszego DNA sama w sobie jest niczym spirala węża.
            Stąd wąż jest tak bardzo czczony w wielu religiach i starożytnych światach. Starożytni mistycy i mędrcy czcili węża i ptaka, łączyli ich z mądrością i medycyną.
            Faraoni i wysocy kapłani Egiptu nosili na swoich nakryciach głowy symboliczne kobry lub ptaki w okolicy swojego trzeciego oka, co miało wyróżnić ich mądrość z ponad innych.

            Symbol Kaduceusza to dwa splecione węże {wznoszące się} razem do góry, dwa kanały energii Ida i Pigala, zimnej i gorącej energii… już razem splecione wlewają się do kanału Sushumna, przez który będą już od tej pory podróżować do otwartych skrzydeł ptaka… i cały ten symbol Kaduceusza, dwa splecione węże + symbol ptaka reprezentuje świętą energię ducha i nazywa się serpentyną życia czyli Kundalini, przez które wpływają w ciało człowieka już harmonijne energie…”

            Grześ, wysil troszkę wyobraźnię i pomyśl… co wąż może dawać kobiecie… na obrazie Buonarotiego ?, bo chyba nie jabłko – jak chce to przedstawić kk,

          • Ifryt pisze:

            Oj Marguś, moja wyobrażnia jest na tyle bogata że może to być wszystko…
            Co do tego węża i tego że był czczony, to dla mnie znaczy tylko tyle że ludzie różne aspekty czczą, dla mnie kundalini to OGON, jest dziką energią człowieka, i nie potrzeba mi żadnych węży co będą tą energią władać, tym bardziej że symbolika węża jest jednak bardzo mocna, bo wąż pełza po ziemi, a ja tego niechce🙂

            Wole lecieć do Nieba na swoim Smoku😀

          • Ifryt pisze:

            Nie zmienia to jednak tego że rozumiem to o czym piszesz, poprostu symbolika mi nie odpowiada🙂

          • margo0307 pisze:

            „… Wole lecieć do Nieba na swoim Smoku „ 😀
            ___
            No to leć…, ja tu jeszcze chwilkę zabawię…

          • Ifryt pisze:

            Ja tu jestem cały czas, kto powiedział że to Ziemia?😛

          • Dawid56 pisze:

            Powiem tak smoki lubię🙂 , ale węże niekoniecznie😦

  4. Maria_st pisze:

    …faktycznie Marysiu wszystko masz w sobie , nawet czytanie ” po łebkach „.

    Marku a może Tobie brak zrozumienia

    • marek pisze:

      Marku a może Tobie brak zrozumienia

      Faktycznie brak mi rozsądku że …………..

      był wielką giełdą wymiany towarowej i kulturowej, nośnikiem nowych religii – najpierw buddyzmu, a później islamu.

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „..Faktycznie brak mi rozsądku że …
        był wielką giełdą wymiany towarowej i kulturowej, nośnikiem nowych religii – najpierw buddyzmu, a później islamu.”

        ___
        Marku, coś Ty się tak uczepił buddyzmu ?
        Czy zauważyłeś aby… w kręgu buddyjskim np. toczono wojny ?!, w przeciwieństwie do innych religii takich jak m.in. islam, judaizm czy chrześcijaństwo ?

  5. margo0307 pisze:

    „Przyszłość Ziemi jest wielką tajemnicą…”
    ___
    Czy przyszłość Ziemi jest tajemnicą… ?, trudno powiedzieć…, ale opierając się na starożytnych zapisach…, można dojść do jednego logicznego wniosku…, mianowicie takiego, że… zbliżamy się pomału do kolejnego, znaczącego wydarzenia w dziejach Ziemi i Ziemian…

    Wszyscy przecież już wiemy, że zarówno Ziemia jak i wszystkie istoty na niej żyjące, podobnie jak wszystkie inne ciała niebieskie…, podlegają różnorodnym małym i dużym cyklom…
    Jednym z nich… jest tzw. Precesja Równonocy, nosząca nazwę Wielkiego Roku, który trwa 25920 lat.
    Wielki Rok dzieli się na 4 główne epoki – Epoka Złota, Srebra, Brązu i Żelaza – z których każda trwa po 6480 lat.
    Za każdym razem, kiedy jedna epoka przechodzi w inną – zadziewa się katastrofa…
    Ostatnim razem był to wielki potop…, opisywany przez każdą kulturę na Ziemi…
    Po każdej takiej katastrofie… na Ziemi i w Ziemianach następuje ewolucja…, tzw. ewolucja skokowa, co zostało udowodnione przez nieskorumpowanych i oddanych prawdzie naukowców…
    Amerykański antropolog, Jeffrey H. Schwartz, zgłębiający niejasności ludzkiej ewolucji i poddający analizie znalezione pozostałości starożytnych szkieletów, zauważa:

    „… badacze twierdzą, że ewolucyjne zmiany gatunków zachodzą raczej gwałtownie niż dzięki stopniowym zmianom, jak to jest proponowane w darwinowskiej teorii ewolucji.
    Opór przed zmianami oznacza, odbywanie się rozwoju dzięki szybkim przełomom, które są powodowane ekstremalnymi warunkami środowiska
    Dalszych dowodów przeciw stopniowemu rozwojowi dostarczają skamieliny.
    Jeśli organizmy rozwijałyby się ciągle i powoli – znajdowałoby to swoje odbicie w skamieniałych znaleziskach. Tymczasem to, co się stwierdza w rzeczywistości, to… olbrzymie zmiany pomiędzy poszczególnymi gatunkami…”

    • Dawid56 pisze:

      Jednym z nich… jest tzw. Precesja Równonocy, nosząca nazwę Wielkiego Roku, który trwa 25920 lat.
      Wielki Rok dzieli się na 4 główne epoki – Epoka Złota, Srebra, Brązu i Żelaza – z których każda trwa po 6480 lat.

      Małgosiu wiesz że jestem dociekliwy.Od dłuższego czasu próbuję Wszystkim wyjaśnić że z ta długością roku platońskiego to kolejna ściema.Po prostu nikt nie wie ile liczył dni rok przed ok 3000 lat a co dopiero przed 20000 lat.Trzeba pamiętac że czas jest względny i nie zdziwiłbym się gdyby rok przed 20000 lat wynosił 36 dni .Wówczas ludzie przy tym samym cyklu biologicznym co dzisiaj dożywaliby 700 lat albo nawet 900 lat.
      Dlatego mówienie o precesji sprzed 10500 p.n.e jest pozbawione kompletnego sensu .

  6. Ifryt pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2016/10/02/transformacja-ziemi-do-5-wymiaru/#comment-68297
    Tak jak obiecałem oznajmiam!!!
    Smoczy rycerze pokonają Reptylian i zrobią im terror!!!

    Każdy szanujący się fantasta dobrze wie że to najwięksi antagoniści, tylko opentańcy bez duszy tego nie wiedzą, bo tylko tacy nie widzą różnicy między duszą smoczą i reptyliańską.
    No i co Wy na to? Zatkao Kakao?😛

  7. Ifryt pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2016/10/02/transformacja-ziemi-do-5-wymiaru/#comment-68307
    Marguś ogulnie ten Twój post jest bardzo fajny, ale weż pod uwagę ludzką nature, bez której ta cała nauka jest NICZYM, albo jeszcze mniej🙂 Bo przecierz to nasze DNA, a nie z przysłowiowej d… wzięte🙂
    Mówiąc o ludzkiej naturze nie można zapominać o potędze ludzkiej wyobrażni, która to jest częścią tej naszej natury, dlatego warto uważać na skojarzenia, a nadawanie DNA wężowej symboliki ma swoje konsekwencje, bo przecierz można je skojarzyć z czymś innym.

    Wyobrażnia generalnie góruje nad wiedzą, i zrobi z niej miazgę jeśli tylko będzie chciała, albo będzie kluczem do zdobycia władzy(w pewnym ograniczony stopniu oczywiście) nad jakąś żywą istotą. I tu niema co słuchać kwękania „wiedzowców”, bo koniec końców nie o to chodzi kto kogo nazwie głupkiem, skoro i tak się mówi że głupi ma zawsze szczęście, a każdy woli być szczęśliwy.

    Niestety symbolika węża nie jest pozytywna, a wiem to na podstawie „obserwacji potocznej”, każdy woli być Smokiem, Tygrysem albo Sokołem, a nie żmiją czy wężem, a to jest najlepszy wyznacznik czy coś jest pozytywne, znaczy patrzeć co kochają ludzkie Serca w tym własne oczywiście🙂

    No i to by było na tyle „Mądrości”, bo jako „lokalny przygłup” przepowiadam wam co następuje:
    Oto Wielki Smoczy Król powstanie(ponowne przyjście Chrystusa), i ROZWALI WSZYSTKO !!!
    Zwłaszcza nędzne reptyliańskie wartości🙂

    Muszę przywalić mocniej bo widzę że postu powyżej nikt się nie przestraszył😛

  8. Maria_st pisze:

    Bajka dokładnie opisuje samego Króla Węży, jego przyjazny charakter, nie jest to król groźnej armii… raczej król duch,

    Małgoś a ja czytajac to cos napisała o królu wezy mialam migawke tego co kiedys napisal Muki odnośnie czegos/kogos ” zrzuconego w otchłań ” /jak pisze w biblii no i najbardziej znana jako SG……

    • margo0307 pisze:

      „Małgoś a ja czytajac to cos napisała o królu wezy…”
      ___
      Maryś, napisałam… w cudzysłowie…🙂
      Jeśli poczytasz „Księgę Popiołów Prawdę Kurhanów” to… może inaczej spojrzysz na tego… ” zrzuconego w otchłań ”… 🙂
      * * *
      „…Niestety symbolika węża nie jest pozytywna, a wiem to na podstawie „obserwacji potocznej”, każdy woli być Smokiem, Tygrysem albo Sokołem, a nie żmiją czy wężem, a to jest najlepszy wyznacznik czy coś jest pozytywne…”
      ___
      Nie wiem Grześ czy… „każdy woli być Smokiem, Tygrysem albo Sokołem…”, trzeba by było każdego zapytać… 🙂
      Mnie tam wsio rawno… czy ktoś postrzega mnie jako… „uczennicę smoka” czy jako… ” żmiję lub węża”…🙂

      „… W folklorze Żmij przybierał postacie różnych ptaków (koguta, żurawia, orła), a także człowieka z małymi skrzydłami pod ramionami, z wężowym ogonem i łuskami.
      W podaniach ludu zachowały się historie o Żmiju wchodzącym w kontakty seksualne z ziemskimi kobietami.
      Owocem takowych ekscesów były dzieci o nadnaturalnych zdolnościach, predysponujące do miana herosów.
      W południowosłowiańskich eposach bohaterowie często byli uważani właśnie za dziecko Żmija…”

    • siola pisze:

      Rałz siekli trze chłopi trałwu na łuce. Jak ju zejsiekli, siedli se do kupky a rozprałwiali. Jedyn zacznuł opowiedać o Meluz-inie. Wrałz se porwał wielki wicher. Wtim przyszła ku nim szumnał pani a prawiyła: „Jał jest ta, co o ni rzuńdzicie. Eli to zrobicie, co wum powim, to budu wybawynał. Nejprzodzi budzie welnałski mrałz: to wydyrżcie. Potim przidzie welki hic; to tejż wytwejcie. Na ostatku stanie se wicher, a w tim wichrze uzdrzicie rozmańte wieca; to niy micie strachu”. Ci chłopi obiecali to zrobić, co im ta pani kałzała. A una sie straciyła. Jak tak jeszcze siedzieli w kupie, zrobiyła se wrałz strasznał zima. I zaczli myrznuć. Dyrkotali po całim ciele a zubama zgrzitali. Ale wydyrżeli. Po mrojzie przyszedł welki hic. Było tak horko, co ażby o mało byli zemdleli. Jeden ś nich już chcioł uciejc. Ci drudzy go jednak zadyrżeli. Potim hicu porwoł se wicher, a w tim wichrze widzeli rozańte straszna. To wszyscy trze chcieli uciekać. Ale spumnieło se im, co tej pani obiecali. I tim razym wytwali. Za chwilu było cicho. I przyszła zajś ta pani, dziekowała i dała im moc peniz, bo uni ju wybawiyli.[4]

  9. margo0307 pisze:

    Jeszcze parę słów o… żmijach i wężach…

    „… Węże są gadami niezwykle pożytecznymi, jako drapieżniki utrzymują w ryzach populację różnych gryzoni łącznie z szczurami i myszami, które potrafią być prawdziwą plagą, jednak… w powszechnej urobionej przez chrystianiazm opinii, są zwierzęciem wręcz demonicznym stąd budzącym lęki i niechęci, w chrześcijaństwie wąż jest uosobieniem szatana czy diabła, węże jadowite są rzeczywiście niebezpieczne, ale nie atakują nie sprowokowane, często ostrzegają syczeniem lub grzechotką – odczep się ode mnie, jestem dobrze uzbrojonym wojownikiem.

    Jednak w dawnej w Polsce, Europie jak i starym świecie, stosunek do węży był bardziej wyważony, jak wiadomo w Grecji wąż był uznawany za wcielenie duszy zmarłego, uczynienie krzywdy temu zwierzęciu wróżyło wielkie nieszczęścia i było naganne, jako znieważenie zmarłych, tak samo u Bałtów przez szacunek dla zmarłych hodowano w domach węże które były domownikami tak jak dziś pies czy kot, podobnie było i u nas wąż był wcieleniem duszy (tożsamy z duszą) mężczyzny wojownika, a często symbolicznym ojcem władców, ojciec Piasta to Chościsko (hasićska-wąż czeskie), zaś Wolga Busławlewicz był synem Węża NiczaGory i Marfy Wsiesławewny…

    W polskich mitach czy raczej już tylko logice słowotwórczej, Żmij Ogienny pierwotnie był wojskiem które broniło granic, wały obronne nazywano Żmijowymi, a w Żmigrodach stacjonowało owe wojsko…
    Pierwotnie wąż był w raju żydowskim jako istota w pełnej swej krasie i bliski Bogu, po buncie Adama został wypędzony z raju, Mojżesz kazał zrobić wizerunek węża Żydom i kazał wpatrywać się w niego chorym, a co ich uzdrawiało…
    Q Manicheizmie Eden był więzieniem przygotowanym przez Króla Ciemności, a Jezus przekazał tę wiedzę pod postacią węża, Adamowi i Ewie będącym w Raju-wiezieniu…

    Księgi mówią, że wąż jest też dysponentem mądrości.
    SarpaVidyja to Weda ~ wiedza wężów, w grece filo’zOphia-ophin-wąż, filozof jest więc miłośnikiem węży(węzów), łacińskie Serpents-węże odpowiada sanskryckiemu Sarpa i naszemu Serb, sierp, serpentyna, coś wężowego kształtu poruszające się wężowym ruchem…, nazwa Serbów więc od węży tak jak Syryjczyków (Asyryjczyków) których słowo Ilu-Siru, znaczyło bóg wąż, którego wizerunki w Babilonii i Asyrii umieszczano na słupach granicznych oraz u bram świątyń by zabijał napastników i odpędzał demony (często pod postacią zwierząt i innych węży), porównaj też naszą trumnę Chrobrego, nasz słowiański Żmij Ogienny, walczący błyskawicami i piorunami ze smokami, demonami i czarownicami, też należał do tego rodzaju czystych dobroczynnych sił, był obrońcą wód i zasiewów, sprowadzającym życiodajne deszcze, co jest u nas zapomniane i zacierane przez chrystianizm ale przecież dobrze zaświadczone u Słowian południowych… ”

    I gdzie leży prawda ?

    • Maria_st pisze:

      I gdzie leży prawda ?

      w NAS….
      przyjmujemy TO co na dana chwile zrozumiemy

    • Ifryt pisze:

      Moge się mylić, a może być i tak że ten opis jest nieprecyzyjny.
      Zresztą co innego Serce, czyli to co naprawde kochamy, a co innego kult który może być też kwestią jakiś zawartych paktów albo lęku😉 Przecierz ludzie nie oddają czci wyłącznie temu co kochają, i to może być właśnie coś takiego, nie wydaje mi się aby wąż(symbolicznie) był kimś „kochanym”. Faktycznie często jest wiązany ze Smokiem, ale mimo wszystko istnieje rozróżnienie, i Smoki występuje jako „pozytywne” nawet tam gdzie je demonizowano, no i wężowa „energia” różni się od smoczej „energi”.
      Do zwierzaków to ja nic niemam, mowa chyba o pewnym świecie duchowym albo chociarz mentalnym.

      • margo0307 pisze:

        „Moge się mylić, a może być i tak że ten opis jest nieprecyzyjny….”
        ___
        Każdy z nas może się mylić…🙂
        „Ten opis” powstał na bazie zapisów historycznych pochodzących z różnych źródeł pisanych, nadal znajdujących się na Ziemi …

      • margo0307 pisze:

        „…mowa chyba o pewnym świecie duchowym albo chociarz mentalnym.”
        ___
        Mowa o… świecie fizycznym naszych Przodków…

        • Ifryt pisze:

          Dobra powiedzmy że się MYLE, ktoś tam z naszych przodków(bo nie wierze że wszyscy byli tacy sami) czcił węże, uważał je za swoich przodków/bóstwa i wogóle…
          Nie zmienia to jednak faktu że określenie „plemie żmijowe/wężowe” zawarte w nowym testamencie odnosi się do faryzeuszy, któży byli twardogłowymi i obłudnymi typami o kamiennych sercach😉 Gdyby ich Jezus nazwał „plemieniem Smoczym” to by im splędoru dodał, jednak nie nazwał tak ich, bo jest różnica między „energią wężową” oraz „enegrią smoczą”, i to rozróżnienie istnieje. Natomiast owe określenie faryzeuszy jest jednoznacznie negatywne, i chyba niema nikt wątpliwości, który mogły by się pojawić gdyby nazwał ich Smokami albo lwami czy wilkami.

  10. margo0307 pisze:

    „…Dlaczego piszemy smok kObr-kobra, wąż – smok, otóż bajka separatystów krakowskich mówi, że 77 olbrzymów z ich władcą (królem) po wcieleniu ziemi krakowskiej do swego państwa zamieniło się w węże, w dialektach słowiańskich słowa hobry~obr~chrobry znaczą tyle co olbrzym – wielki – wielkolud po bułgarsku znaczy też dzielny.

    Teraz jeśli dokonamy mutacji ‚h’ w ‚k’ (z ciągu mutacyjnego g-h-k), otrzymamy parę wyrazów hobry-kobry jest to zwykły mechanizm słowotwórstwa języka.

    Tak więc w języku zachowała się pamięć imienia olbrzymów-kobrów-węży i co za tym idzie, jest drugi słowotwórczy przekaz niezależny od bajki, więc bajka nie jest bajką tylko przekazem o autentycznych wydarzeniach z II wieku naszej ery gdy kultura przeworska od paru wieków dominująca na nizinie polskiej opanowała pogórze karpackie z Krakowem gdzie wcześniej egzystowała kultura uchodząca za celtycką. Górale tak jak dziś Rusini, nazywali nas Polaków z nizin Lachami, bo początkowo byli poza wspólnotą polityczno-militarną kultury przeworskiej, bajka krakowska zachowała podświadomie wyraz niechęci (w każdym bądź razie przyjęto ją w krakowskim bez entuzjazmu) do tej, zapewne jednostronnej decyzji państwa olbrzymów, tam gdzie przeszedł olbrzymi wąż-smok-król węży ziemia (w bajce „szczyty gór” to wtórna logizacja przekazu, lub chodzi tu o Peukę-Łysicę polanę-halę stąd łysa góra pozbawiona sztucznie roślinności na szczycie) miała pozostać jałowa i pozbawiona roślinności (ale może być to też nawiązanie do klasycznego niszczycielskiego przemarszu każdej większej armii)…”
    http://www.historiakurgany.republika.pl/pop_plik/Trumna.htm

    Trumna Chrobrego ~ Chabri-Niebieskiego, Chrabri-Wielkiego, Chrobrego-Kurhana ~ Wielkiego Króla Węży…
    Król Upiór, Król Kurhanów… nie wysłuchanego dotąd świata Upiorów.
    Śpiący na wieńcu z węży ~ przestrach tyranów.
    Upiorem… co krew… skry za sobą ronił, w ogień się ubrał i mgłą obłóczył…
    człowiek w myśli i duchu tak śmiały… sam mógł się potykać z rycerzy tysiącem, przerazić ich swoją tarczą jak miesiącem… że całe ludy przed nim uciekały.” – J.Słowacki

    W Polsce mamy wiele nieprzebadanych wielkich kurhanów np. Kurhan Kraka, Wandy w Krakowie, Kurhan Kroka w Krakuszowicach, kurhan w Ruszczy Nietuja podłużny 12 metrów wysoki i 120 metrów długi, te kurhany sypane są u nas od 6000 lat np. te ze Słonowic.

    Mamy też wiele Kronik opisujących tzw. prehistorię Polski traktowanych jak bajki…

    Okazuje się, że te ignorowane kurhany i te lekceważone kroniki należą do tej samej prawdziwej historii narodu Reginów ~ Lechitów (Scytów Regii) synonimicznie zwanych Chrobatami ~ Kurhanami.

    Zaś związek Samona obejmował ludy Słowian i był kontynuacją związku Lugiów.
    W międzyczasie ok. 350r istniało Imperium Słowiańskie stworzone drogą militarnych podboi przez Wielota Wilcynjusza (znanego z sag niemieckich), po nim władał Wizymir, imperium drogą przewrotu… ok. 430?, przekształcone zostało w imperium Polskoruskiego Hertnita którego nastepcą był Walamir ok. 454 rozbił nad Nedao Ellaka syna Atylli…”

    • Ifryt pisze:

      „Trumna Chrobrego ~ Chabri-Niebieskiego, Chrabri-Wielkiego, Chrobrego-Kurhana ~ Wielkiego Króla Węży…
      Król Upiór, Król Kurhanów… nie wysłuchanego dotąd świata Upiorów.
      Śpiący na wieńcu z węży ~ przestrach tyranów.
      Upiorem… co krew… skry za sobą ronił, w ogień się ubrał i mgłą obłóczył…
      człowiek w myśli i duchu tak śmiały… sam mógł się potykać z rycerzy tysiącem, przerazić ich swoją tarczą jak miesiącem… że całe ludy przed nim uciekały.” – J.Słowacki
      ————————————————————–
      Ten tekst to akurat mało „wężowy”, raczej „sokołowy”, to nie takie proste bo naprzykład taki bóg Wisznu, z jednej strony wyleguje się na królu węży/Nagów, a z drógiej strony lata na Garudzie który poluje na węże… a ten opis odnośi się właśnie do takiego „wisznupodobnego” boskiego wojownika😉

      • Maria_st pisze:

        Ten tekst to akurat mało „wężowy”, raczej „sokołowy”, to nie takie proste bo naprzykład taki bóg Wisznu, z jednej strony wyleguje się na królu węży/Nagów, a z drógiej strony lata na Garudzie który poluje na węże… a ten opis odnośi się właśnie do takiego „wisznupodobnego” boskiego wojownika ”

        jak dwoch braci

    • Maria_st pisze:

      Dzieki Małgos

      To:
      „„Trumna Chrobrego ~ Chabri-Niebieskiego, Chrabri-Wielkiego, Chrobrego-Kurhana ~ Wielkiego Króla Węży…
      Król Upiór, Król Kurhanów… nie wysłuchanego dotąd świata Upiorów.
      Śpiący na wieńcu z węży ~ przestrach tyranów.
      Upiorem… co krew… skry za sobą ronił, w ogień się ubrał i mgłą obłóczył…
      człowiek w myśli i duchu tak śmiały… sam mógł się potykać z rycerzy tysiącem, przerazić ich swoją tarczą jak miesiącem… że całe ludy przed nim uciekały.”

      jak opis OBCEGO/ kosmonaty/

      • Ifryt pisze:

        Poprostu poetycki i wzniosły opis króla-wojownika, wyrażnie pisze że to człowiek🙂
        Jestem o tym w znacznym stopniu przekonany, bo Słowacki miał podobną mi dusze😀

  11. Dawid56 pisze:

    Korespondujący z tym artem wykład Tadeusza Owsianki o nowej symbolice z przesłań i wizji zwiastującą zbliżanie się ostatecznego czasu przemian…

  12. Maria_st pisze:

    smoki sa mi obojętne…ale juz drugi raz na niebie pojawil sie smok.
    Poraz pierwszy było ciekawie..tez szłam do miasta…gdy cos mnie sciagnelo do spojrzenia na niebo.
    patrze a tam twarz mezczyzny ok 50 tki, lekko krecone wlosy…pod nim smok……wygladalo to tak realistycznie…jakby cos sie bawilo malujac to na niebie chmurami…wokol niebieskie niebo i tylko to….dlugo bylo to na niebie
    ILUZJA fajna

    • siola pisze:

      A mnie jeno jakies babki noca spac nie daja,Bam Bam i jakas Justynka sie mi zjawila od i masz ci babo placek z miodem a kurczaki spac nie dadza spokojnie jeno dalej z swoim Gnojnem.Od i Wielun i Bychawa oj bedzie widac zamiast glowy Po lany tepym mieczem bo nie pomaga uczyc tepakow ostrymi slowami ,beda probowac dalej i dalej ludzkosc swa boskoscia ,zajebistoscia i swoim oswieceniem manic.A tak naprawde to mieszaja miedzy ludem by tem swymi rekami dokonywal zbrodni ktora wyszla z boskiej zafajdanej Mistem Leby.Karzdy prosty czlowiek wie sam lepiej co jest dobre a co zle i byc moze sie obudzi i zamiast swego brata zarznac ,zacznie rznac PO oswieconych landem bogow bo po glowie szkoda bo nie dosc ze pusta to jeszcze krew Mistem zarazona z boskiego lona.
      Coz czasami sluchajac tych anielic z widzeniami duszy drugiej ,smiac sie chce z tego i radzilo by sie by bryle ktos im przepucowal a oswieceni tak szafuja tymi bogami ze tak naprawde az dziw bierze ze nie widza ze sami robia z siebie boskie zboki i cieszko im sie ludzkosci nauczyc.Piekne slowka z krzywej geby,zezowaty zwroczek i okradac po cichutku ludziom tyleczki i myslec ze ludzie dlej boskiej ciemnoty nie widza i beda sie lac po mordach dla pletniowych debilico ich Amor to bog z Ameryki no chyba ze z luku strzelo to indianin a oswiecone pierdolence Maja rakiety i kalaszniki.Coz nie dziwota ze wykleci Wojka szabrownika rozstrzelali ,trza nie bylo nocami ludzi szabrowac bo za szabrowanie w czasie wojny jest tylko jedna kara i powiny wiedziec o tym Oswieceni.Biedny ten kraj w kturym az tylu samozwancow i co drugi to prezydent i uwaza ze to jemu musi sasiad haracz placic a swoj narod ma za dupkow kturzy za ich debilizm beda lby nastawiac by dalej wlasny narod i sasiada mogi w spokoju okradac.Coz Maja Twardego ale jeszcze twrdsze paly wiec pozostalo by tylko tepakom w Po lanie by przyszedl ludzki rozum do glowy.

  13. Dawid56 pisze:

    Jeszcze jedna ciekawostka …
    Do końca numerologicznego roku 2016 pozostał jeden dzień.Astrologiczny rok 2016 kończy się symboliczną koniunkcją Saturna i Księżyca w w punkcie Centrum Galaktyki (ok 27 stopień Strzelca) dnia 20 marca 2017.
    To są dwa punkty( 2 daty) węzłowe.One w zasadzie powinny zakończyć czas przemian i po tym okresie powinno nastać „nowe” cokolwiek by to znaczyło…

    • margo0307 pisze:

      „… Do końca numerologicznego roku 2016 pozostał jeden dzień…”
      ___
      „… jeden dzień” ?

      • Dawid56 pisze:

        Numerologiczne lata liczy się zupełnie inaczej aniżeli kalendarzowe.Numerologia wywodzi się z kabały a kabała z kolei nawiązuje do żydowskiego systemu kalendarzowego
        https://ekai.pl/wydarzenia/x103776/rosz-haszana-w-niedziele-zydowski-nowy-rok/
        W zasadzie nowy rok żydowski 5777 już rozpoczął się po zachodzie Słońca( ale to tylko kawałek dnia )

        • Maria_st pisze:

          ale ja nie jestem zydem
          po co mi ich liczenie

          • margo0307 pisze:

            „…W zasadzie nowy rok żydowski 5777 już rozpoczął się po zachodzie Słońca…”
            * * *
            „ale ja nie jestem zydem po co mi ich liczenie”
            ___
            No właśnie Dawidzie, po jakie licho nam ich liczenie ?

          • siola pisze:

            Ano jestem zycem a nie zydziem,wiec i liczysz po swojemu by nie robic z ksiegi bledu,bo czasami w ksiedze blad byc moze jaki w druku dokonano nie wnikajac w to czy specjalnie z bledem napisane czy tylko nie ta trzcionka wyskoczyla.

          • Dawid56 pisze:

            Jest bardzo prosta odpowiedź Małgosiu na Twoje pytanie.Wprowadźmy nowy kalendarz od nowej nowej Ery wówczas uwolnimy się od kalendarza żydowskiego i numerologicznych właściwości roku 2016.Nie wiem czy pamiętasz jak wiele razy pisałem że ro 2017 ma wibrację nowości czyli „1” z dwóch powodów z powodu sumy cyfr i z drugiego powodu że 2017 jest liczbą pierwszą.
            Przejście numerologiczne z 2016 na 2017 już na początku października pozwala niejako wcześniej numerologicznie zakończyć czas chaosu , którym był rok 2016.Nie mniej jednak wibracje astrologiczne roku 2016 pozostaną aż do 20 marca 2017 – dopiero wtedy definitywnie zakończy się rok 2016 i jego wibracje.Gdzieś w połowie tych dwóch dat 1 stycznia 2017 następuje urzędowe przejście z roku 2016 na rok 2017.
            W tym roku odległość( pomiędzy 3 października a ta wynosi 29+30+31+31+28+20 dni =169 dni

          • Mezamir pisze:

            po jakie licho nam ich liczenie ?

            Mamy ich religię więc czemu rezygnować z ich liczenia?
            Kabała i gnoza wywodzą się z Wedanty, tak przy okazji.

  14. Maria_st pisze:

    Nie wiem czy pamiętasz jak wiele razy pisałem że ro 2017 ma wibrację nowości czyli „1” z dwóch powodów z powodu sumy cyfr i z drugiego powodu że 2017 jest liczbą pierwszą.”

    a moze 2017==2012 ?

  15. Ktoś pisze:

    „Ifryt pisze:
    Wrzesień 26, 2016 o 14:13
    Już jakiś czas temu zlokalizowałem zło które nazwałem „głowonogiem”
    Nielubie o tym pisać, bo musiał bym opisać cały kontekst, i to jak do tego doszłem, bo mam świadomość że moje ścieżki są moimi i inni ludzie ich nie muszą znać, za co trudno mieć do nich pretensje To zwyczajnie karkołomne.”

    — OPISZ !!

    • Ifryt pisze:

      To pasożyt nadający głównie przez facetów(choć nie tylko).

      Kiedyś sporo czytałem książek(teraz już nie czytam), między innymi tą której okładkę wkleiłem, choć paradoksalnie niema ona zbyt wiele wspólnego z zawartością, w której niema tego motywu co na okładce😀 Jednak pamiętam ją bo ta okładka pokazuje o co mi chodzi. Ten motyw jest natomiast w kilku innych książkach, między innymi w jednej o przygodach herosa „Kane”, czyli że przywołano pokrakę z OTCHŁANI morza, aby zapłodnił kobietę, co miało zapewnić „powodzenie” panującej rodzinie i takie tam, potem on walczył z tym monstrum(łep i dużo macek), to wogule było bardzo mocne ale nie będe tu szczegółów opowiadał bo mi się niechce, jednak nieżle się wczułem jak to czytałem i pamiętam do dziś.

      Narazie tyle bo jak napisze zbyt długiego posta, to pewnie znowu go będzie trzeba moderować, ale za pare minut napisze więcej🙂

      • Ktoś pisze:

        Kojarzę o czym piszesz ale obawiam się iż ów twór to tylko lokalna szpica. Taka „delegatura” na tę planetę a fajnie by było ubić ich matecznik.

        • margo0307 pisze:

          „… ów twór to tylko …”
          ___
          …Wymysł chorobliwie wybujałej wyobraźni!…

          • Ifryt pisze:

            Marguś bez wyobrażni nieda się pewnych rzeczy opisać, ale to tylko drogowskaz w tym przypadku, a nie opis dosłowny, miał będe miał nastrój to opisze to jak się to cholerstwo przejawia.

          • margo0307 pisze:

            „Marguś bez wyobrażni nieda się pewnych rzeczy opisać…”
            ___
            To prawda Grześ, tyle że… efekty zbyt wybujałej wyobraźni… bywają czasami opłakane…

          • Ifryt pisze:

            Dobra nie będe tego opisywał, bo i w sumie to niechce🙂
            Poprostu napisałem o tym bo Ktosiu był tym zainteresowany.
            Wolę pisać o Smokach, Bogach, ognistych Demonach, i innych wspaniałych istotach😀

    • Ifryt pisze:

      Ten pasożyt jest jak „skamielina”, jest prymitywny jednak na swoim prymitywnym poziomie inteligencję jednak posiada😉
      Zapominamy często że Ziemia jest planetą MORSKĄ w przeważającej części, i najstarsze organizmy naszej planety pochodzą z otchłani morza, a nie tam zaraz „czarnego kosmosu” który jest co najwyżej „średnio” życiodajny😛 Ktoś tam z tego czarnego kosmosu napewno pochodzi, ale niekoniecznie owe mackowate monstra, które są poprostu stworzeniami z oceanu, przeniesionymi siłą naszej wyobrażni na otchłań kosmosu.

      Co do samej natury pasożyta, to jego domeną jest tak zwany „zimny intelekt”, no i brzydota wewnętrzna, no poprostu pokraka o paskudnych instynktach.
      Tak jak mają głowonogi, zjadają się nawzajem jak tylko któryś straci czujność, a ludzie choć dobrzy z natury to jednak agresywni, i zabijają za takie przewiny.
      Pasożyt jednak siedząc w człowieku ma też ludzkie odruchy, więc jak widzi swoją ochydność to się wstydzi, trzeba go przekonywać że się go akceptuje mimo jego plugawości i wogule, dlatego wymaga od wyznawców ślepego posłuszeństwa i oddania.
      Takie dziwne może się to wydawać bo z jednej strony swoje „człowieczeństwo” odbiera taki typ jako słabość, z drógiej wie że to jego gwarancja przetrwania, bo by go silniejsi ludzie zniszczyli, a bynajmniej ja tak odbieram ich nature, która jakoś specjalnie mnie nie fascynuje.

      Weżmy tak umownie czakry jako odnośniki ludzkiej natury.

      Zauwarzyłem że te pasożyty, będące prymitywnymi „skamielinami”, operują wyłącznie na poziomie pierwszym i ostatnim😉 Wygląda to tak że biorą podstawę i tylko wobec niej chcą tworzyć całe królestwo(na wartościach poczyniając), czyli wykluczają wszystkie inne aspekty, tylko podstawa i korona co nią rządzi, a reszta może być wykorzystywana tylko okazyjnie, i to oczywiście ostrożnie aby się jakiś niepowołany Duch nie zbudził, co im spuści lanie i narobi problemów.

      • Mezamir pisze:

        Czakra podstawy to źródło energii dla pozostałych czakr
        Nie ma co marzyć o potężnym trzecim oku etc
        gdy się ma słabą podstawę.

        • Ifryt pisze:

          No blokują energię i tyle🙂
          Jeśli Twoja energia nie trafi do „wyższych aspektów” Ciebie no to do kogo?😉
          Będzie zasilać jakieś niskie światy „eteryczne/astralne” czy coś w tym stylu.

          • mały budda pisze:

            No blokują energię i tyle🙂
            Jeśli Twoja energia nie trafi do „wyższych aspektów” Ciebie no to do kogo?😉
            Będzie zasilać jakieś niskie światy „eteryczne/astralne” czy coś w tym stylu.
            Odpowiedz

            Pytanie i następuje odpowiedzieć.
            Ifryt ty to masz wrodzony talent.🙂

          • Ifryt pisze:

            Mały Buddo najśmieszniejsze to jest jak się ludzie czasem wielce kłócą o samych siebie, znaczy co jest ważniejsze, naprzykład która czakra, tak jak by któraś nie była ich, tylko „adwersarza”😀

          • tomasz26 pisze:

            jeśli wszystkie zadziałają to masz kontakt…zdarza się ze tylko raz dwa w życiu,a niektórzy mają ich więcej .to nie znaczy ze jeśli aktywujesz wszystkie to dostaniesz odpowiedz .ten co odpowiada wie porostu kiedy jaka E..moc i komu ile trzeba się z tym pogodzić..co nie znaczy ze trzeba spocząć na laurach.. medytować ,modlić się ,rozmawiać ..itp..może każdy lepiej ,lub gorzej, ale zawsze trzeba próbować …

  16. mały budda pisze:

    Czakra podstawy to źródło energii dla pozostałych czakr
    Nie ma co marzyć o potężnym trzecim oku etc
    gdy się ma słabą podstawę.

    Odpowiedz.
    Jak kto mówią, wiedza przychodzi wówczas, kiedy jest się na nią gotowym.
    Pracowałem poprzez medytacje nad czakrami. Tylko, iż podstawe jedynie można całkowicie obudzić poprzez medytacje z naturą żywiołu ognia.
    Tak więc przygotowywałem się do medytacji uzyskując spokój. Prysznic brałem aby oczyścić ciało i umysł. Później medytowałem z wizualizacją ognia wewnątrz mnie samego jak płone od podstawy żywiołem ognia.
    Najlepszy był stos żywiołu ognia, który ogarniał moją istotę od wnętrza.
    Wiedziałem, że odpowiednie przygotowanie i moc serca pozwolą mi przejść przez siebie samego.
    Ostrzegam, że w pupie ogień się pali jeśli wąż ognia się przebudzi.
    Natomiast odkryłem, iż mogę tak wyciszyć umysł a tym samym cialo fizyczne, że stało się możliwe by móc oddychać światłem energii.
    Okazało się prawdą, iż formy ludzkie są zdolne do korzystania z czystego źródła ukrytego światła. Tylko mają problem z własną naturą świadomości i lokalizacją światła wewnątrz siebie samego.

    • Ifryt pisze:

      Ja miałem coś takiego spontanicznie, poprostu przyszedł taki moment że nie mogłem wytrzymać, albo ja albo świat, i wybrałem siebie, a świat spłonoł w wielkim ogniu🙂
      Potem chodziłem jak naćpany przez rok, bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje, budziła się świadomość, ogień to mój żywioł, moja natura.

  17. mały budda pisze:

    W moim odczuciu też pojawiła się ochota spalenia matki natury żywiołem ognia ale wówczas kiedy zobaczyłem prawdę jaka się przejawia w ludziach.
    Chciałem spalić cały wszechświat tym co niewidzialne, lecz twórcze w swym zamyśle.

    • Ifryt pisze:

      Pewnie nie uwierzysz, ale ja równierz chciałem zniszczyć wszechświat🙂
      Pisałem sobie o tym takie niby „przypowiastki”, jak to jestem dumnym synem Płomienia, i pragnę zniszczenia wszechświata, taki hołd złożony własnemu szaleństwu, ostateczny dowód pełnej miłości do samego siebie, no bo kto mnie miał oceniać? jakiś „surowy Bóg” ?😀 Jednak to dotyczyło owego wewnętrznego świata pełnego blokad, które chciałem zniszczyć, dopiero wtedy odkryłem swoją nature, niekoniecznie aż tak bardzo niszczycielską🙂

      • mały budda pisze:

        Pewnie nie uwierzysz, ale ja równierz chciałem zniszczyć wszechświat🙂
        Pisałem sobie o tym takie niby „przypowiastki”, jak to jestem dumnym synem Płomienia, i pragnę zniszczenia wszechświata, taki hołd złożony własnemu szaleństwu, ostateczny dowód pełnej miłości do samego siebie, no bo kto mnie miał oceniać? jakiś „surowy Bóg” ?😀
        Odp.

        Infryt czuje w tym co piszesz dobrą wibracje,ale też czuje w sobie otwarcie.
        To bunt, gniew lecz żywioł ognia ogarnia nas aby nam ukazać niesamowitą moc światła jaka jest w nas a świadomość jest kluczem do poznania wyjątkowej własnej natury.
        Odczucia mamy podobne żywioł ognia a tym samym wojownik natury żywiołu ognia.
        To jest głęboka wewnątrz ukryta prawda, lecz światłem zapisana.
        To taki wstrząs wyniku pęknięcia jakie doznaje człowiek. Wówczas kiedy nie chce mu się żyć. Można morze łez wypłakać aby ulżyć cierpieniu serca. Jeśli ma się od dziecka wrażliwe serce, które czuje wibracje otoczonia. To czuje wewnątrz, że świadomość ludzi zbudowana jest na kłamstw a to później uderza w wrażliwych czujących ludzi. Jak się człowiek w formie łamie. Pragnie i myśli o pożegnaniu tego świata. Wówczas przychodzi refleksja, która daje odczuć kim człowiek jest w swoim wnętrzu, gdyż przychodzi pora doświadczenia siebie samego.
        Tak więc Infryt piszesz moim zdaniem prawdę, iż miłość do samego siebie, bo przecież sam samego siebie ocenisz dokonując konfrontacji w momencie przejścia.
        Kochasz sam samego siebie i przez to jesteś wstanie kochać, gdyż w sercu czujesz wibracje miłości.

        Żaden surowy urojony bóg nie ocenia, gdyby istniał świecie poza grobowym, to byłby niesprawiedliwy dla wszelkiego czystego czułego stworzenia.
        Tak więc urojony bóg kocha rase panów a niższe czułe stworzenia niszczy nie odczuwając wobec nich żadnych skrupułów.
        To taka gra świadomości, które przyjmując naturę formy i wchodząc w labiryt egzystencji materialnej są programowane przez inne świadomości materialne znajdujące się w przestrzeni życia.
        To zmowa i schematy kontroli ludzi przez ludzi.
        Przyjmując za prawdę, iż ludzkość jest sprytnie manipulowania, tym samym system oprogramowania w systemie życia matki natury nie spełnia kryteriów wzrastania światła świadomości.
        Można odczuć w swoim wnętrzu gniew i pragnąć spalić wszechświat.

        Nigdy nie przypuszczałem, iż doświadczenia których doświadczyłem przełożenie mieć na uczucie widzenia tego sztucznego świata formy w dwóch odmiennych światach.
        Gniew, który u mnie odkryłeś Infryt wynika, iż jestem zbuntowany wobec sieci Matrixa który istnieje na matce naturze.

        Jednak to dotyczyło owego wewnętrznego świata pełnego blokad, które chciałem zniszczyć, dopiero wtedy odkryłem swoją nature, niekoniecznie aż tak bardzo niszczycielską🙂
        Odpowiedz

        Jednak wiesz o blokadach, które istnieją w programie formy człowieka.
        To zachowanie naszych rodziców i nakładanie pieczęci na naszą świadomość musi wywierać wpływ na nasze życie.

        • Ifryt pisze:

          Mały Buddo kozak z Ciebie, i ciesze się że się bardziej otworzyłeś🙂
          Niema co się dziwić że jesteś zbuntowany wobec tego syfu, ani niema co mieć pretensji do gniewu o to że się pojawił, bo przecierz bez powodu by się nie pojawił.
          Tagże to nie jest problem żaden(wkocu jesteś „czująca istotka”), jedyna tylko zagwozdka w tym co z tym gniewem zrobić? To Twój Gniew, potężne żrudło energi, było by niedobrze aby para poszła w gwizdek, czyli została wykorzystana przez jakiś „matrixowych mędrców”, lub też przyczyniła się do zwiększenia Twojego cierpienia, co nastąpi jeśli będziesz go w sobie utrzymywał zbyt długo😉

          Dlatego moja rada dla Ciebie jest taka, abyś go SPALIŁ w sobie, wykorzystał do własnego wzrostu, i nie radzę Ci tego w ciemno, bo sam tak zrobiłem i nie żałuje🙂
          Nic nie straciłem, jestem jak ten ptak na niebie, jestem tym samym człowiekiem, dalej jestem zbuntowany, tylko bez tego przeklętego bólu, i czuje taką „czystość” własnego spojrzenia, nie skażoną jakimiś pretensjami.

          Nie oszukujmy się, taki Gniew nie pojawia się u każdego(trzeba być naprawdę CZUJĄCYM), więc jeśli się z nim obejść właściwie, to może stać się wielkim atutem wszystkich wrażliwych ludzi, i przyczynić do rozwoju, zamiast zasilać matrix energią cierpienia.

          Z Miłością to masz racje, Serce nie sługa, a ja uważam że wszyscy dobrzy ludzie kochają się wzajemnie, tylko jeszcze tego nie wiedzą. Jedyne co musiałem zrobić to otworzyć się na Miłość, bo bynajmniej jakimś „Dyktatorem miłości” nie jestem, i to nie jest tylko moja Miłość, ale też nie słucha niczyich rozkazów jaka ma być, od poprostu ja, taki a nie inny🙂

          • margo0307 pisze:

            „…jedyna tylko zagwozdka w tym co z tym gniewem zrobić?…
            Dlatego moja rada dla Ciebie jest taka, abyś go SPALIŁ w sobie, wykorzystał do własnego wzrostu, i nie radzę Ci tego w ciemno, bo sam tak zrobiłem i nie żałuje…”
            🙂
            ____
            Pięknie Grześ to opisałeś…

            Jeśli możesz i chcesz ?, to może… opowiedz nam na jakimś przykładzie…
            – jak to zrobiłeś i w jaki sposób rozpoznałeś, że… tego gniewu już w Tobie nie ma… ?

          • Ifryt pisze:

            Marguś tu nie tyle Gniew jest istotny, ile to co się wyzwala podczas jego spalania, czyli poprostu ogromna energia, przydatna podczas „lotu w niebiosa”🙂

            Wiesz, może na zniszczenie wszechświata to nie wystarczy, ale na wyniesienie w Niebiosa takiego Ifryta czy Małego Buddy, to jak najbardziej, wręcz z nawiązką😀
            Do Nieba na „skrzydach Gniewu”, niemożliwe a jednak możliwe, jeśli jest i Miłość.

          • margo0307 pisze:

            „Marguś tu nie tyle Gniew jest istotny, ile to co się wyzwala podczas jego spalania…”
            ___
            Wiem co jest istotne i nie o to pytałam, ale… jeśli nie chcesz Grześ – nie musisz mówić…

          • Ifryt pisze:

            Marguś jeśli Cię to interesuje pod względem szczegółowym, to mogę to póżniej spróbować opisać🙂❤
            Tak na szybkiego to Twoje pytanie wydało mi się niezbyt trafne, w tym sensie że nie wiadomo co pisać, w tym kontekście o który Tobie chodzi😉
            Gdy świadomość się wznosi ponad zło, to już specjalnie niema się na co gniewać, co nie znaczy że to jakaś świadomość "naćpana", która nie zdaje sobie sprawy z istnienia zła.
            Na wzroście się nic nie traci, to nie jakiś zabieg w stylu – boli mnie ręka więc sobie ją utne – albo – wyłupie sobie oczy aby nie widzieć zła – to nic z tych rzeczy😀
            Gniew cały czas może się zrodzić gdy się człowiek zanurzy w zło, naprzykład poto aby kogoś wyciągnąć ze "sfery zła", a wręcz pojawienie się go jest oznaką zdrowia, bo tylko piekielne byty dobrze czują się w piekle, i są albo panami albo niewolnikami akceptującymi swój los.
            Różnica jest tylko taka że człowiek o mocnej samoświadomości, nie pozwoli aby zło przejeło kontrole nad jego Gniewem, poniewarz potrafi nad nim zapanować, nie mylić z tłamszeniem/tłumieniem które powoduje cierpienie, i przez to zasila piekielny matrix w inny sposób, czy jak to się mówi – zwiększa moc piekła.

            No i na koniec piosenka dla Ciebie.
            Abyś nie myślała że nie chce z Tobą mówić, od poprostu nie każdy temat od razu się klei🙂

          • Dawid56 pisze:

            Peter Crowley to zaledwie 26 letni muzyk.A jego muzyka jest po prostu O.K.
            Lubię celtycka muzykę

  18. Dawid56 pisze:

    „Podoba mi się” że jesteś taki wielki, że mógłbyś zniszczyć Wszechświat. Dobrze wiesz ,że to po prostu iluzja, gdyż po Twojej fizycznej śmierci – Wszechświat fizyczny pozostanie, ale nie będzie Ciebie w fizycznej postaci.

    • Ifryt pisze:

      Między innymi dzięki iluzji można się rozwijać wewnętrznie🙂
      Wszechświat jest niczym wobec mnie, bo jestem życiem i świadomością, a czym jest wszechświat? Jak mi powiesz że Żywą istotą, to jak myślisz co Ci odpowiem?😛

  19. margo0307 pisze:

    „… No i na koniec piosenka dla Ciebie…”
    ___
    No proszę…, człowiek całe życie coś nowego poznaje…, nawet nie wiedziałam, że… istnieje tak piękna w swej prostocie piosenka…

    „… Kiedy z serca płyną słowa
    Uderzają z wielką mocą
    Krążą blisko wśród nas ot tak
    Dając chętnym szczere złoto…”

    Dziękuję Grześ…

    ps. do tematu nie wracam, bo wiem, że jeśli będziesz czuł potrzebę podzielenia się swoimi doświadczeniami, to… po prostu to zrobisz…
    A jeśli nie… to przecież świat się nie zawali…🙂

  20. Mezamir pisze:

    Działanie PiS to czysto jezuickie manipulacje – najpierw wywołali burzę w całym kraju bulwersującym projektem anty-aborcyjnym, żeby potem ten projekt odrzucić i przegłosować CETA RAZEM z PO, no aż sie ‚wzruszyłem’ tak wspaniałą współpracą między PiS i PO, widzę, że jeżeli chodzi o sprzedawanie swojego (chociaż to chyba nie ich kraj) kraju to potrafią się doskonale dogadać.

    http://di.com.pl/po-i-pis-wsparly-ceta-w-sejmie-ponad-podzialami-tylko-czy-jest-sie-z-czego-cieszyc-55596

    i jeszcze mają czelność twierdzić, że ‚nie mają wyjścia’.

    http://finanse.wnp.pl/pis-ratyfikuje-ceta-bo-nie-ma-innego-wyjscia-ttip-w-rozsypce,282515_1_0_0.html

    wydawało mi się że podpisywanie umów międzynarodowych to suwerenna decyzja kraju który ją podpisuje, ale może jak widać nie.

    http://bialczynski.pl/2016/10/03/czarny-marsz-kobiet-wolni-ludzie-a-sprawa-polska/#comment-28951

    • margo0307 pisze:

      „Działanie PiS to czysto jezuickie manipulacje …”
      ___
      Mezamirku, nie wiedziałeś o tym ?

      Wybacz mi ten… wybuch śmiechu, ale przecież… PIS już rządził i dokładnie pokazał co potrafi i do czego zmierza…
      Śmieję się jedynie z ludzkiej naiwności i ignorancji…
      Poczytaj sobie archiwalne info sprzed 10-ciu lat… za rządów niejakiego Kazimierza Marcinkiewicza, a sam też zaczniesz się śmiać…

      Czy to pis, czy po, czy inna ogłupiająca i dzieląca ludzi partia polityczna… to wszystko… jedna klika mająca na celu przede wszystkim sianie wśród ludzi niesnasek, podziałów i nienawiści…

      • margo0307 pisze:

        „Działanie PiS to czysto jezuickie manipulacje…”
        ___
        „… Pamiętajmy, że im większa ignorancja, tym łatwiej manipulować ludźmi.
        Na tym bazują egzekutorzy staro-babilońskiego ducha – świeccy i duchowni, wykorzystujący „bogobojne niewiasty”, opętane ich fundamentalistyczną ideologią, jako żywe tarcze i swoje mówiące tuby.
        Tu potwierdziło się znane powiedzenie: „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” –
        I posłał… tylko że nie babę, lecz „posłuszne niewolnice z seraju pod okiem medialnych eunuchów”.
        Sytuację pogarsza fakt, że uległa im nawet pani premier, która – jak wiemy, w przestrzeni subtelnej wyznacza kierunek mentalnego rozwoju narodu.
        Publicznie nazywając siebie i nowego superministra „pomazańcami J.Kaczyńskiego”, dała jednoznaczny sygnał, że służy dwóm bogom, zaś krajem rządzi sekta
        .
        Na taki kurs nie może być zgody.
        Dziś chce się zakazać aborcji, zarządzać ciałem kobiet, jutro zakaże się noszenia mini i bikini, pojutrze seks z miłości okrzyknie grzechem, „nierządnice” będzie się piętnować z ambony – mężczyzn rozgrzeszać z urzędu, stosunki intymne ograniczy się do reglamentowanej polityki prokreacyjnej „za opłatą na kartki”.
        Instytucjonalna pazerność nie zna granic.

        Bez echa przeszedł incydent w krakowskiej Kurii, która mimo podpisanej umowy nie chce zwrócić szkołom kosztów zakwaterowania pielgrzymów podczas ŚDM, oczekując od ministra uregulowania długu z puli przeznaczonej na oświatę, czyli zabierając uczniom.
        Ludzie potrzebują religii, ale religii jako szczerej wiary i prawdziwej nauki.
        Dlatego zanim Kościół weźmie się za „naprawę” obyczajów społecznych, najpierw niech uzdrowi swoje…”

        Myślę, że te zacytowane wyżej słowa pani Hanny Kotwickiej ze strony:
        http://www.maya.net.pl/
        mówią właściwie wszystko zarówno na temat pis jak i kk…

    • Maria_st pisze:

      „Działanie PiS to czysto jezuickie manipulacje – najpierw wywołali burzę w całym kraju bulwersującym projektem anty-aborcyjnym, żeby potem ten projekt odrzucić i przegłosować CETA RAZEM z PO, no aż sie ‚wzruszyłem’ tak wspaniałą współpracą między PiS i PO, widzę, że jeżeli chodzi o sprzedawanie swojego (chociaż to chyba nie ich kraj) kraju to potrafią się doskonale dogadać.”

      od dawna piszę że obojetnie kto przy władzy to działa przeciw Polakom …..OBCY nigdy nie będzie SWÓJ
      Najtrudniej z Obcym wewnątrz nas bo trudno sie od niego uniezależnic……
      Jezuici aż tak sa podli ?
      Przecież wygląda to na nasladowanie Jezusa—nazwa jezuici ….
      O co w tym chodzi ?
      Kim tak naprawde są ? jezuici ?
      Idzie w tym wszystkim zgłupieć….
      Przecież naśladowcy Jezusa powinni emanować Miłościa, Radością

      • Mezamir pisze:

        Jezuici to SS kościoła (jest nawet ksiażka o tym tytule)
        Naziści byli jezuitami

        „Fuehrer(Hitler) doszedł do władzy dzięki głosom Katolickiego Centrum(partii rządzonej przez jezuitę Ludwiga Kaasa) zaledwie pięć lat wcześniej (1933) ale większość celów cynicznie wyjawionych w Mein Kampf było już zrealizowanych. Ta książka, została napisana przez jezuitę Ojca Staempfle, a podpisana przez Hitlera. Bo to Zakon Jezuitów udoskonalił słynny pan-germański program opisany w tej książce, a Hitler się pod nim podpisał.”
        Edmond Paris, 1965 French Historian The Secret History of the Jesuits.

        Jezuici to po prostu zaraza,wirus,stan zapalny.
        http://davidicke.pl/forum/hitler-i-okultysci-film-t13910.html

        • tomasz26 pisze:

          dlatego ludzkość będzie wolna od wojen kiedy znikną wszelkie religie i związane z nimi dogmaty . a co to dogmat ? to ustawa partyjna nakaz. wiary…człowiek powinien pojmować boga nie za pomocą ustawy dogmatu ,tylko wyłącznie swą świadomością pojmowaniem… tyle i tylko tyle … wszystkie budowle tzw. świątynie i tak skończą i tak jak poparzenie ,albo pod ziemią ,albo pod wodą. .świetnie to opisuje Jan ..pokazuje jak skończą religie kościelne i ich aparat..dlatego potrzebują ,teraz wojny żeby znów zasiać strach i skasować budząca się świadomość ..po to usa i ruski urządza te szopki .pod dyktando nierządnicy

      • tomasz26 pisze:

        Przecież naśladowcy Jezusa powinni emanować Miłościa, Radością..

        tak by było ,ale w serca ludzkie(na szczęście nie wszystkie) zakradł się uwodziciel i słodko śpiewając swa pieśń ..o drogi wyznawco religijny weź na swe barki krzyż Jezusa dźwigaj go bijąc się w pierś moja wina moja wina moja bardzo wielka wina..klęka przed magami i struganymi ,malowanymi bałwanami w otępiających modłach zbiorowych..wykrzykując nie wódź nas na pokuszenie. idzie do spowiedzi ludzkiej (forma dogmatu przesłuchania grzesznik rozgrzesza grzesznika) później je tzw. ciało Chrystusa (tu następuje jakaś forma kanibalizmu suczki magicznej ,jakaś pieczęć magiczna )..ogłoszenia parafialne ..to jest najlepsze;) oczywiście w każdej z religii występują ciut inne rytuały i magiczne sztuczki ,ale nie zmienia to faktu ze mają służyć temu samemu .czyli zwiedzeniu nieświadomych ludzi…ps.Jezus nigdzie nie powiedział ze jest chrześcijaninem ..to ludzie zrobili z tego dogmat religijny

        • marek pisze:

          no i ktoś czyli tomasz26 powiedział zwięźlej i skuteczniej to co ja wałkuję bez końca i na dodatek rozwlekle …

          ….ze swej strony położę jedynie nacisk na jedno Jego zdanie :

          człowiek powinien pojmować boga nie za pomocą ustawy dogmatu ,tylko wyłącznie swą świadomością pojmowaniem…

          co w moim przypadku zezwala mi na wielkie honorowanie w sobie subiektywnie widzianej postaci Jezusa wraz z dopełnieniem jego istoty terminem Chrystusa …

          …kto mądry powinno mu wystarczyć by zakończyć dywagacje w tym temacie…

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie .

          • tomasz26 pisze:

            to świetnie marku ze to rozumiesz:) .. pozostaje, tylko kłaść nacisk na stronę praktyczna i podtrzymywać ten żar w sobie żeby podszepty kusiciela nie przemogły woli twej ( atakuje on bez ustanku )..na końcu swej ścieżki inkarnacyjnej pozostaje jeszcze dobra nowina ,gdzie przemywając ludziom oczy zaczynają dostrzegać światło . jak ten ślepiec ,który zobaczył …

  21. Maria_st pisze:

    to świetnie marku ze to rozumiesz:) .. pozostaje, tylko kłaść nacisk na stronę praktyczna i podtrzymywać ten żar w sobie żeby podszepty kusiciela nie przemogły woli twej ( atakuje on bez ustanku )..na końcu swej ścieżki inkarnacyjnej pozostaje jeszcze dobra nowina ,gdzie przemywając ludziom oczy zaczynają dostrzegać światło . jak ten ślepiec ,który zobaczył …”

    dla mnie stroną praktyczna jest branie odpowiedzialnośći za swoje życie i te ktore dałam–RODZINA a nie opcje zbawiania świata czy wszechświata.
    Ludzie często zapominaja o RODZINIE a potem sie dziwią że świat taki podły, pełen cieni / kusiciel / i tak się pogrążaja w grze Matrixa-Iluzji że trudno im z niej wyjśc–tak ich oplotły swoimi sieciami–misje, zbawstwo, bogactwo, pożądania .
    Dobra nowina—zrozumienie zasad Matrixa-Iluzji…….wtedy szybko dostrzeżemy ŚWIATŁO i z pewnościa nie będziemy sie go bać gdyż jest MIŁOŚCIĄ MOCĄ MĄDROŚCIĄ
    Nie ma to jak PI–O–RUNY w NAS

    • marek pisze:

      I Marysia zrobiła darmowy „striptiz psychiczny” dla kolegów ….

      matematyka , chemia i stare zapisy …dobrze Cię wyoglądałem Marysiu? …

      całkiem niezłe psychiczne ciałko …

      Marek

      • Maria_st pisze:

        I Marysia zrobiła darmowy „striptiz psychiczny” dla kolegów ….

        matematyka , chemia i stare zapisy …dobrze Cię wyoglądałem Marysiu? …

        całkiem niezłe psychiczne ciałko …

        Marek

        Marku a nie wiem jak mnie wyoglądałeś i jak zwykle napisze—-jest mi to obojętne.
        Jestem też huśtawką… ha ha ha

    • marek pisze:

      W skrajnych przypadkach, kiedy zło zatacza zbyt szerokie kręgi, sam Bóg przychodzi w ludzkiej postaci, by zaprowadzić porządek. Jest to awatar i różni się on od innych wysoko rozwiniętych ludzi tym, że nie wypracowuje w ogóle swoich mocy duchowych, ale rodzi się z nimi.

      …..a Chrześcijaństwo z zazdrości wyprodukowało sobie tylko Syna Bożego…szkoda gadać…

      a o tym już warto pomyśleć i porozmawiać …

      Wszystkie religie i każda z osobna są dobre w swoich podstawowych założeniach (chociaż z czasem praktyki niekiedy zostały mocno wypaczone). Jedną z wielu dróg (podobno w naszych czasach najłatwiejszą) osiągnięcia celu jest szczere oddanie, miłość do Boga wielbionego w całkiem dowolnej postaci (nawet bezpostaciowego, jak np. Allah), w tym także (albo przede wszystkim) Boga zamieszkującego w naszych sercach.

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

  22. margo0307 pisze:

    „dla mnie stroną praktyczna jest branie odpowiedzialności za swoje życie i te ktore dałam…
    Ludzie często… się pogrążaja w grze Matrixa-Iluzji że trudno im z niej wyjśc–tak ich oplotły swoimi sieciami–misje, zbawstwo, bogactwo, pożądania …”

    ___
    Ano oplotły…, bo często zapominamy, a jeszcze częściej – nie zdajemy sobie w ogóle sprawy ze swej własnej wielowymiarowej natury… i tego, że… poprzez swoje chciejstwo, pożądania, brak umiaru, etc… sami tworzymy coś – co nas samych niszczy i czemu zapewne będziemy musieli – prędzej czy później, w taki czy inny sposób – stawić czoło…

    Obejrzałam sobie filmik, przedstawiający skany z zapisanych objawień… w miesięczniku „Hejnał” wydawanym w 1929r.
    I coś mi się wydaje, że… wiele z tego, co jest tam napisane może… odzwierciedlać stan zgodny z prawdą, że… nasza nieświadoma i mało radosna twórczość może się przyczyniać do tego, iż sami stwarzamy byty astralne zwane przez autora… „larwami astralnymi”, które sami też musimy unicestwić…

  23. Mezamir pisze:

    350 Odwracanie albo raczej nawracanie kota ogonem, czyli jednak ogłoszona przez nich samych wielka pomyłka nieomylnych?

    Od dawna twierdziłem i twierdzę nadal, że powodem tego wszystkiego o czym dalej będzie mowa, jest tradycja pustynna, która pożera przede wszystkim ludzkie mózgi i zawarty w nich rozum…

    Oto zbiór artykułów, które ukazały się ostatnio i poruszają temat „odnowy”, „odbudowy”, czy „poprawy”… tego czy tamtego, wg wyznawców tradycji pustynnej, w tym wypadku w wydaniu krześcijańskim, ale równie dobrze na ten sam temat mogliby pisać i tzw. żydzi znad Jordanu, arabowie z Egiptu, żydokomuniści z Kazachstanu, czy Chin… zawsze i tak pisaliby o jednym i tym samym, czyli o katastrofie wywołanej przez… no właśnie przez kogo lub co?

    Jak można coś naprawić, skoro nie umie się nawet nazwać po imieniu przyczyn tego, co stało się i wiecznie szuka się win nie w sobie i zasadach, którymi się kieruje w życiu, a w innych,.. a choćby nawet i w tym „złym szatanie”?!!


    Za co mamy znowu pokutować? Za 123 lata zaborów, II WS, pół wieku komunizmu i złodziei pookrągłostołowych?!? Obudźcie się dumni Lechici! Klechy umieją trzymać ludzi za mordę – strach i poczucie winy.
    http://bialczynski.pl/2016/10/17/skribh-wordpress-com-350-350-odwracanie-albo-raczej-nawracanie-kota-ogonem-czyli-jednak-ogloszona-przez-nich-samych-wielka-pomylka-nieomylnych/

    • marek pisze:

      Profesor zaznaczył, że „panowanie” w biblijnym znaczeniu, oznacza odpowiedzialność.

      „Panujcie, czyli przyjmijcie na siebie odpowiedzialność, bo jako jedyne istoty stworzone, jesteście stanie to świadomie pojąć. Papież mówi, ta odpowiedzialność wobec Ziemi należącej do Boga oznacza, że człowiek obdarzony inteligencją musi szanować prawa natury i delikatną równowagę między bytami tego świata” — dodał kapłan.

      W sobotę w Sejmie na temat „Zrównoważonego rozwoju w świetle encykliki Laudato si” dyskutowali przedstawiciele Kościoła katolickiego i polskich władz.

      Encyklika Laudato si (Pochwalony bądź) opublikowana została w połowie 2015 r. Mówi o roli ochrony środowiska i żyjącym w nim człowieku. Papież Franciszek apeluje w niej o ekologiczne nawrócenie. Franciszek podkreśla w dokumencie, że ziemia „protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr”. Zwraca uwagę na konieczność drastycznej redukcji emisji m.in. dwutlenku węgla poprzez zastępowanie paliw kopalnych i rozwijanie odnawialnych źródeł energii.

      W encyklice papież Franciszek przekonuje, że konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa. Według niego, cała ludzkość powinna zjednoczyć się w dążeniu do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, gdyż „jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu”.

      Teraz to już nic nie wiem , ten papież to mądry czy głupi , czarny czy biały już mi się kiełbasi w głowie …a może jednak naprawdę to owce skupiające się wyłącznie na skubaniu trawy i produkcji bobków są winne temu co jest ….

      Ale co tm będę analizował szczegóły , wolę ogólny ogląd i wnioski z niego wyciągane..

      Marek

      • marek pisze:

        nie uspokoiłem się choć siedziałem w kucki 64 lata .9 miesięcy , 3 dni , dwie godziny 1 minutę i 13 sekund….

        …ale przyszło na mnie oświecenie powiązane z językiem stosowanym przez bohaterów serialu Kiepscy../czytaj Owce/…

        ….trzeba ” rozdupcyć ” wszystkie miasta powyżej 50 tys. dusz i gnidy nie będą miały gdzie i kim rządzić ….

        …i jeszcze nie skończyłem pisać tego oświecenia a przyszło drugie jeszcze silniejsze …

        …ale to już było i nie wróci więcej , chociaż……pytajcie Maryśki jak leci dalej …

        i zobaczyłem / tu wymagana jest należna powaga / że choć były już same małe miasta i wsie Owce dalej skubały trawę i robiły bobki a szakale , bo wilków już nie było dalej im mioty podbierały…

        no i mi pociemniało w oczach

        ciemność , widzę ciemność i nagle jasność rozlana na cały świat . Rzeczpospolita Babska z takimi seksownie po podkręcanymi ubiorem Owieczkami ….a ja sam jeden …

        Alem się dorobił tym siedzeniem w kucki , mam odciski na ….i zrobiłem tylko niepotrzebnie tak pierońskie koło, teraz walę na wprost , wprost przed siebie i niech każdego Bozia ma w opiece kto mi stanie na drodze…

        Piosenka po medytacji ….

        Nie chcę do nieba prze reklamowane
        na tej planecie wszystko wyśpiewane
        tylko oleum jest potrzebne w głowie
        aby móc gadać o Owcach i sobie….

        Marek

      • Dawid56 pisze:

        Ten papież Franciszek jest ostatnia szansą na nawrócenie się Kościoła Katolickiego ze złej drogi i na jego opamiętanie.

        • Mezamir pisze:

          Kiedy to jezuici przyczynili się do pokoju na świcie chociaż raz?
          Nie ma takiego przypadku w historii ich istnienia🙂

        • margo0307 pisze:

          „Ten papież Franciszek jest ostatnia szansą na nawrócenie się Kościoła Katolickiego ze złej drogi i na jego opamiętanie.”
          ___
          Dawidzie, kościół… wykorzystał już swoją… „ostatnią szansę” i nie ma dla niego miejsca w czasach, które nadchodzą…
          Niebawem… wyjdzie na światło dzienne… wszystko to, co przyświecało kościołowi podczas jego tworzenia…, a co raz na zawsze zmiecie tę szkaradną instytucję z pola ziemskich zdarzeń…

          Czyż nie wiesz, że… papież Franciszek, będący jezuitą… również musiał składać przysięgę, której krótki fragment m.in. brzmi:

          „…Ponadto przyrzekam i oświadczam, że, gdy pojawi się sposobność, będę prowadził bezlitosną wojnę, sekretnie lub jawnie, przeciwko wszystkim Heretykom, Protestantom i Masonom, tak jak mnie ukierunkowano, by wytępić ich z powierzchni całej Ziemi; bez oglądania się na wiek, płeć czy kondycję, i że będę wieszać, palić, gotować, obdzierać ze skóry, dusić i grzebać żywcem tych haniebnych heretyków; rozpruwać brzuchy i łona ich kobiet, i roztrzaskiwać głowy ich dzieci o ściany, by unicestwić ich ohydną rasę.
          Że, gdy nie da się tego zrobić jawnie, w tajemnicy użyję trucizny, struny do duszenia, stali sztyletu lub ołowianej kuli, bez względu na reputację, pozycję, godność czy autorytet osób, jakikolwiek by nie był ich stan, publiczny lub prywatny, jako że w każdej chwili mogę dostać polecenie, by tak uczynić, od agenta Papieża lub Przełożonego Towarzystwa Jezusowego.
          Na potwierdzenie, czego niniejszym przeznaczam swoje życie, duszę i wszystkie doczesne starania, a za pomocą sztyletu, który teraz otrzymuję, własną krwią się podpiszę by to poświadczyć…”
          http://konfrontacje.com.pl/artykuly/studyjne/245-rota-przysiegi-jezuity.html

          Czy owa rota przysięgi jezuity – ma cokolwiek wspólnego z miłością bliźniego, o której mówił Nauczyciel ?

  24. Mezamir pisze:

    Przecież Jezuici są słynni z tego, że pozwolą na wszystko byle tylko kościół był pełen. Następny krok to słynne całkowite odpusty grzechów np. zabójstwa ( ile to było dla szlachcica co zatłukł chłopka, mieszek dukatów?).

    Teraz nie inaczej, hulaj dusza, małżeństwa po rozwodzie już mają być OK i można się spowiadać i komunię brać – święte ciało straciło na wartości co w tym opłatku jest zaklęte, za jezuity Frania? Byle liczba komunii skoczyła i proszę skoczyła było 13% a jest 16% katolików w Polsce – No ale to już wszystko co może w podrygach osiągnąć Książę Czarne Słońce.

    Dopóki jezuici nie wzięli sprawy w swoje ręce Polska była krajem wielu religii i praktyki rodzimowiercze tolerowano, a były dosyć powszechne co widać po kościelnych kazaniach.
    Praktyki „pogańskie” uprawiał Władysław Jagiełło i wielu jego następców, którzy bardziej słuchali Jana Twardowskiego i różnych alchemików – profesorów z Akademii krakowskiej niż doradców z Watykanu. Dopóki tak było było dobrze. Skończyło się dziać dobrze kiedy katoliccy fanatycy zaczęli rządzić w imieniu interesów obcych – Watykanu, katolicyzmu – rządzić z Warszawy.

    Tego w podręcznikach historii może nie uczą, ale czemuż to Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Warszawy? Czy nie żeby się uwolnić od nacisku krakowskiego dworu – tych wszystkich doradców, którzy nie pozwalali na fanatyzm religijny i wcielenie go w życie? Odkąd to zaczęło się źle dziać? Czy to jakaś magia zadziałała czy co? Chyba jesteśmy ludźmi racjonalnymi.
    Pokojarzyć fakty, mimo braku wykładu w podręczniku do historii z podstawówki potrafimy.

    Kto zna trochę historię bez trudu skojarzy te zbieżności dziejowe. Bajdę o tym że Polska upadła z powodu sarmackiego rozpasania, z powodu kultywowania tradycji sarmackiej i Liberum Veto wymyślili kolejni kaznodzieje, którzy „ratowali” Polskę w okresie pozytywizmu, czyli gdy Polski już nie było. Było wręcz odwrotnie Polska umarła odrzucając sarmackie porządki wewnętrzne – tolerancję, tradycję przodków na rzecz mód zachodnich, wartości pielęgnowane prywatnie, rodzinnie, wbrew temu co narzucał kościół, aż do okresu kontrreformacji – która okrutnym terrorem a nie przyjazną perswazją, zbrodnią, oraz pozbawieniem majątku – czyli dorobku pokoleń i karami banicji, albo po prostu śmiercią (w majestacie prawa i bezprawnie zadaną)- za odstępstwo od katolicyzmu, wymuszała jedynie słuszną wiarę. Potem to całe tak słynne liberum veto – to już były tylko konsekwencje i powolne konanie aż do całkowitego zgonu.

    Liberum veto – no pewnie – bo skoro ty służysz obcemu (Watykanowi) i na jego korzyść uchwalasz w Sejmie prawo, to czemu ja nie mam mieć prawa weta i służyć też obcemu z Moskwy czy Berlina. A skoro – jak to prawią wszyscy dookoła i kaznodzieje też, to OBCE jest lepsze niż Własne Sarmackie, to robię przecież dobrze – jakby powiedzieli jezuici – i jeszcze żądam zapłaty.

    Czy teraz jest inaczej?! Czy Kościół coś robi dla Polski?! Czy mamy jakiś inny stan wewnętrzny niż tutaj opisany? Czy rzuca się IM, jakiś przedstawiciel światłej nauki kościoła – IM rozszarpującym dla prywaty i zdrajcom – czy rzuca się pod nogi i rozdziera koszule?! Czy ktoś nie usiłuje manipulować historią, wyrzucić jej na margines szkolnej nauki, okroić podręczników i badań historycznych?! Czy ktoś nie wkłada Polakom swojej wersji historii układanej za euro-granty? Czy to nie fakty? Czy w takim razie mamy się temu biernie przyglądać w imię związku z katolickim kościołem i Watykanem?

    Jezuicki dialog to monolog, jezuicka retoryka to kazuistyka, wypaczona, tak jak ich pokrętne argumentacje które z chrześcijaństwa uczyniły coś dziwacznego. Taki właśnie dziwaczny – jezuicki jest polski katolicyzm. Z jednej strony szalbierstwo, kłamstwo, oszustwo, wykorzystywanie ludzi do granic upodlenia a z drugiej świętoszkowatość i rozgrzeszenie najgorszych podłości łącznie ze zdradą narodową.

    To nie komplement niestety – dyskurs jezuicki – ani jeśli spojrzymy na jezuickie dokonania wstecz ani gdy na te współczesne

    bo współcześnie cóż:
    fragment artykułu – zmartwiony KATOLIK z prawicowego portalu – cytujemy:
    „Jezuici – zakon, który powstał by bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy, w czasie, gdy podstawy cywilizacji chrześcijańskiej zostały zaatakowane przez herezję protestancką, dawno już porzucił swoje męstwo, zapał i elitarne, w pewnym sensie również pośród zgromadzeń Kościoła, miejsce.

    To jezuici są autorami teologii wyzwolenia, to jezuiccy księża kwestionowali i kwestionują nauczanie Kościoła odnośnie etyki seksualnej, to jezuiccy filozofowie dokonują intelektualnych ekwilibrystyk, by zakwestionować możliwość odczytania koniecznych i obiektywnych norm moralnych. Jednym słowem – zamiast bronić Ewangelii, Kościoła i Prawdy – służą dziś najbardziej odrażającej i pokracznej postaci ducha tego świata – jego bełkotliwością, rozmyciem, relatywizmem, brakiem świadomości własnych korzeni i celu…” – koniec cytatu

    a w przeszłości no cóż, nie jest lepiej – to nie argumentacja rzeczowa ani trzymanie się PRAWDY Świętej Księgi, tylko kręcenie Pismem Świętym i argumentami na własne potrzeby i to w sposób, w którym cel uświęca środki, w sposób urągający chrystusowemu przesłaniu i śmierci na krzyżu tego człowieka, Jezusa z Nazaretu (bynajmniej nie boga):

    „….Najważniejszymi jej (kazuistyki) twórcami, w katolickim wydaniu, byli jezuici – najwybitniejsi autorzy traktatów teologii moralnej. Teologię jaką na tej podstawie stworzyli nazywa się różnie: semipelagiańską, szerokich bram raju, łatwego chrześcijaństwa itp. To jezuici byli autorami najważniejszymi odżegnania się katolicyzmu od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo była to mroczna i trudna religia stworzona przez św. Pawła, rozwinięta przez św. Augustyna, kontynuowana przez …Kalwina. Chrześcijaństwo dawało szansę na zbawienie tylko garstce wybranych (predestynacja to nie wymysł Kalwina), którzy oznaki swego wybrania upatrywać mogli w spełnianiu przez nich surowych nakazów moralnych (chrześcijanin miał być gorący, jeśli jego religijność była tylko „letnia” — znaczyło to, że zasili kotły piekielne). Jezuici przekreślili tę teologię: każdy wg nich zasługiwał na zbawienie, nawet bez szczególnej czystości moralnej, najważniejszym było przestrzeganie nakazów kościelnych. Faktycznie było to obłudne i budzić mogło odrazę prawdziwych chrześcijan, ale to umożliwiło dalsze trwanie Kościoła, była to więc racja — być albo nie być. „Wtedy, kiedy protestantyzm, dominowany przez ducha św. Pawła i św. Augustyna, zwężał w najlepsze drogę zbawienia i przerażał grzesznika jego grzechem, katolicyzm jezuicki przyswajał sobie politykę zręczniejszą: czynił religję prawie miłą i wyrozumiałą dla słabości ludzkiej. Zapewne, nie wynalazł kazuistyki, to znaczy nauki o przypadkach sumienia, starciach obowiązków, którą starożytność grecka już znała, i której istnieją piękne przykłady w traktacie Cycerona O obowiązkach; ale rozwinął tę naukę potrzebną, która rozróżnia odcienie czynów, zarówno jak myśli, i ażeby je sądzić, wyśledza przede wszystkim ich motywy.” (S. Reinach, Historia powszechna religii). Kazuistyka była oczywiście nauką potrzebną, jak to zaznaczyliśmy, jednak z chrześcijańskiego punktu była niedorzeczna i bluźniercza…

    Tak jak kiedyś Kościół ośmieszył ideę odpustów, tak wtedy jezuici zdyskredytowali kazuistykę. Zawsze mieli na „podorędziu gotowe usprawiedliwienie dla wszelkich ludzkich nieprawości i zbrodni”. Jeśli wcześniej człowiek nie mógł nie grzeszyć, to jezuici sprawili, że nie lada sztuką było popełnienie jakiegokolwiek grzechu. Oto najzabawniejsze przykłady z pism jezuickich (podane przez Pascala w Prowincjałkach z 1657 r.:

    · „Żaden uczynek nie jest grzeszny, o ile Bóg nie natchnie sprawcy świadomością własnej słabości, pragnieniem uleczenia się z niej i błagalnej modlitwy o Jego pomoc, tak że ludzie, którzy po prostu gwiżdżą sobie na Boga, nie mogą popełnić grzechu” — streszczenie słów o. Le Moine

    · „Człowiek staje się mordercą tylko wówczas, gdy podstępnie zabija kogoś za pieniądze”

    · „Mnich może zrzucić habit nie narażając się na ekskomunikę, jeśli tylko czyni to z powodu tak wstydliwego jak wizyta w burdelu”

    · „Nie ma symonii, gdy nabywca beneficjum kościelnego daje pieniądze nie jako zapłatę za dobro duchowe, lecz po to jedynie, aby oddziałać na wolę sprzedającego”, o. Escobar

    · Jeśli ktoś cię spoliczkuje, możesz go zabić, o. Lessius

    · Możesz zabić złodzieja, choćby ten ukradł ci tylko rzecz wartości 1 dukata lub nawet mniejszej, o. Escobar, o. Molina

    · „Nie ma lichwy, gdy wierzyciel bierze pieniądze od dłużnika jako objaw wdzięczności, nie zaś na mocy reguł sprawiedliwości”

    · „Posiadanie pieniędzy jest prawowite, nawet jeśli uzyskane one zostały sposobami tak niegodziwymi jak cudzołóstwo czy morderstwo”

    · „Kobieta z dobrego towarzystwa słuszniej niż nierządnica może domagać się pieniędzy za kryjome cudzołóstwo, gdyż jej ciało jest cenniejsze”, o. Fillintius

    · „Jeśli zawsze, człowieku, nosisz przy sobie różaniec, bramy raju stoją przed tobą otworem”, o. Barry

    · „Lenistwo to w istocie grzech śmiertelny, ale należy je określać jako zasmucenie faktem, iż to, co jest duchowe, jest duchowe właśnie”

    · „Nie mamy obowiązku dotrzymywać przyrzeczeń, jeśli nie mieliśmy takiej intencji od samego początku”, o. Escobar

    · „Jest obowiązkiem dawanie jałmużny, ale tylko z nadmiaru, wszelako nikt bodaj, nawet król, nie cierpi na nadmiar dóbr”, o. Vasquez

    · „Sędziemu nie wolno brać pieniędzy za wymierzanie sprawiedliwości — chyba że przyjął je tylko jako oznakę szczodrobliwości, nie musi wszakże oddawać ich, jeśli wziął je za wyrok niesprawiedliwy”

    O tych dowiadujemy się z bulli papieskich, które w sumie potępiły 110 zasad jezuickich

    · Można się pojedynkować z ważnego powodu

    · Jeśli żona cię zdradziła możesz ją zabić

    · Możesz zabić fałszywego świadka

    · Jeśli masz ważny powód możesz usunąć ciążę

    · Możesz dopuścić się kradzieży, jeśli skłania cię do tego „poważna potrzeba”

    · Możesz fałszywie oskarżać innego o przestępstwo, żeby bronić swego honoru

    · Aktu wiary wystarczy dopełnić raz w życiu

    · „Synowi wolno bez grzechu cieszyć się z tego, iż zabił po pijanemu własnego ojca, ponieważ ma przejąć po nim schedę”

    · spółkowanie z kobietą zamężną nie jest cudzołóstwem, jeśli mąż godzi się na to

    W końcu:

    · „Jeśli jednak już zgrzeszyłeś (co w tych warunkach jest doprawdy niemałym wyczynem), twój spowiednik ma obowiązek dać ci rozgrzeszeni, gdy powiesz, że swoją pokutę wolisz odłożyć do pobytu w czyśćcu”

    · „Spowiednik popełniłby grzech śmiertelny odmawiając rozgrzeszenia komuś, kto może wytłumaczyć się wiarygodną opinią, nawet jeśli ta opinia jest o wiele mniej wiarygodna niż przeciwna — a wszystkie opinie są wiarygodne, jeśli wyraża je poważny autor z Towarzystwa Jezusowego”
    Czyż można się jednak dziwić, że cała cywilizowana Europa chciała mieć za spowiedników tych właśnie ludzi? Jezuici nawet największemu grzesznikowi dawali ukojenie i zapewnienie o czystości chrześcijańskiej: bądź spokojny, wszak to nie jest grzech, Bóg cię kocha. Dzięki jezuitom Kościół może istnieć do dziś, gdyby nie oni światli Europejczycy dzięki Odrodzeniu staliby się na powrót poganami bądź niewierzącymi.”

    Tak wyglądają jezuici i ich dialog, retoryka i dyskurs ze światem – a zwłaszcza ze światem południowoamerykańskim i słowiańskim. Tak wygląda współczesny dwulicowy kościół katolicki. Tylko ślepi i ogłupieni 200 letnią niewolą chcą w tym uczestniczyć i uczestniczą. My wszakże nikogo siłą od jego wierzeń odciągać nie zamierzamy – ani nawracać na jakieś Pismo, choćby było święte.

    CB

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s