Tajemniczy numer 108

Mala tybetańskich mnichów liczy 108 paciorków. Pierwszy lot kosmiczny trwał dokładnie 108 minut – Gagarin przeniósł się do następnego poziomu rozumienia rzeczywistości. Nie ma wątpliwości, że ta magiczna liczba łączy starożytny i nowoczesny świat w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Swój system opracowali wedyjscy mędrcy, którzy zajmowali się astronomią i matematyką. 108 uważali oni za magiczną liczbę, kojarzoną z perfekcją i sukcesem. Liczba ta stanowi o całości istnienia i zawiera pełen zakres powtórzeń. Oto kilka interesujących argumentów:

 

Suma cyfr 108 daje w sumie 9. Mnożąc każdą liczbę przez 9 i sumując wynik, wg wskazanego schematu, otrzymamy 9!

 

  • 9 x 2 = 18 (1 + 8 = 9)
  • 36 x 9 = 324 (3 + 2 + 4 = 9)
  • 285 x 9 = 2565 (2 + 5 + 6 + 5 = 18 = 1 + 8 = 9)

 

  1. Starożytne teksty mówią, że wszechświat jest zbudowany z 108 elementów, ale w układzie okresowym pierwiastków jest ich nieco więcej.
  2. Średnica Słońca jest 108 razy większa od średnicy Ziemi.
  3. Odległość Ziemi do Słońca stanowi równowartość około 108 słońc, odległość Ziemi do Księżyca – 108 księżyców.
  4. Przyjmuje się, że każda osoba posiada 108 uczuć: 36 przywiązanych do przeszłości, 36 dotyczących teraźniejszości i przyszłości.
  5. Organizm ludzki posiada 108 punktów bólowych.
  6. Na Sylwestra w Japonii 108 razy bije dzwon w świątyni Zhen.
  7. Stupa Bodnath w Katmandu ozdobiona jest 108 wizerunkami Buddy.

Światowej sławy prehistoryczny zabytek Stonehenge ma 108 stóp średnicy. Różne formy numeru 108 pojawiają się w wielu dziedzinach wiedzy, kultur i religii. Nie wiadomo, co należy wiązać z tak powszechnym występowaniem liczby 108 . Być może to jakiś tajemniczy kod, oznaczający coś więcej….

źródło:

http://innemedium.pl/wiadomosc/tajemniczy-numer-108

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Matrix, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

119 odpowiedzi na „Tajemniczy numer 108

  1. marek pisze:

    Wciąż przyglądam się tej pasji liczb , brył , astronomicznych współzależności i nie mogę zrozumieć jaki cel przyświeca owym poszukiwaczom … składają różne deklaracje co do duchowej jakości swego światopoglądu a pasją jest im ” grzebanie w materii ” jak gdyby chcieli zmierzyć i zważyć Wszystko Co Jest , rozkręcić wszechświat na drobne elementy jednocześnie pomijają że w swym rozwoju ” korzystają jeszcze z nocników.” …..deklarują postawę poszukiwacza obiektywnej prawdy o Wszechrzeczy nie dostrzegając iż zajmują się tym co na dzień obecny jest dla nich zbędnym elementem ich starań …

    Widzę w tym jakiś dysonans ….niby jest z ich strony mowa o Duchu , Energii Miłości i takich tam innych niemierzalnych wartościach , a jednak szkiełko i metr wciąż w dłoniach trzymają ….

    Dla mnie rzecz jest prosta w wypadku ” poszukiwacza prawd z górnej półki ” albo akceptuje istnienie intelektualnego wyrazu Ducha którym jest świadomość i kieruje wpierw swe wysiłki na zespolenie się z ową świadomością …wówczas wraz z nią lub pod jej przewodnictwem zmierza do poznania nieznanego , albo z przyczyn oczywistych / ułomności odizolowanego od świadomości ludzkiego intelektu / jest z góry skazany na porażkę …

    ….parę razy ludzkość już sięgnęła po coś co przerastało umiejętność tego właściwego użytkowania / rozszczepienie atomu /……, sięga w Cernie po więcej lecz jak historia wskazuje zazwyczaj to wyłamywanie drzwi w zespoleniu ze swą emocjonalną niedojrzałością przynosi dla niej głownie negatywne efekty….

    Najpierw BĄDŹ , a reszta przyjdzie sama powiedział bodajże mój Ojciec Duchowy i choć lubię swe samodzielne poszukiwania , to tam gdzie mój umysł zastaje ” drzwi zamknięte ” pokornieję i odkładam temat myśląc …na dzisiaj do tego jeszcze nie dorosłeś , więc nie baw się we włamywacza bo nic dobrego z tego dla Ciebie nie wyniknie…

    https://nnka.wordpress.com/2016/09/25/prawdziwy-koniec-swiata-ujawnienie-prawdy-o-cywilizacjach-pozaziemskich/#comment-68083

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • Maria_st pisze:

      deklarują postawę poszukiwacza obiektywnej prawdy o Wszechrzeczy nie dostrzegając iż zajmują się tym co na dzień obecny jest dla nich zbędnym elementem ich starań …”

      Marku ale dziwny, chyba po 3 kroc.
      Skad masz wiedziec co komu potrzebne na jego wlasnej sciezce do SIEBIE ?

      „Najpierw BĄDŹ , a reszta przyjdzie sama powiedział bodajże mój Ojciec Duchowy ”

      jakiz znow ojciec duchowy..sam sobie zadajesz pytania i sam sobie odpowiadasz….o i jeszcze wiesz kiedy dac sobie znak STOP…byles tylko nie stal przy znaku bo zasilanie padlo

    • margo0307 pisze:

      „… tej pasji liczb… nie mogę zrozumieć
      jaki cel przyświeca owym poszukiwaczom …
      składają różne deklaracje co do duchowej jakości swego światopoglądu a pasją jest im ” grzebanie w materii ”…”

      ___
      Nie możesz z-rozumieć pasji innych ludzi, ponieważ zapatrzony jesteś jedynie… w swoje pasje…
      Przydałoby się Marku troszkę więcej życzliwej tolerancji…🙂

      Mówi się, że..
      „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”, czyli… do poznania🙂

      A więc także numerologia, będąca nauką równie starą jak ten świat…, polegająca na pojmowaniu znaczenia liczb będących wyrażeniem wibracji – bez z-rozumienia których otaczający nas Wszechświat byłby całkowicie niepojmowalny…, liczby są wszędzie…

      Wg. zapisu numerologicznego – każdy widzialny przejaw energii możemy zredukować do kompleksu liczbowego, w którym wszystkie zjawiska fizyczne mogą być wyrażone za pomocą formuły matematycznej…
      Już w starożytności nauka okultystyczna przypisywała liczbom znaczenie i wpływ na życie ludzi
      Potęgę liczb bardzo dobrze znali mędrcy starożytnego Egiptu czy kapłani Indii i Azteków…
      Zarezerwowana ona jednak była jedynie dla… elity rządzącej…
      Przypomnij sobie film pt.”Faraon”…, w którym m.in. ukazane jest… w jaki sposób egipscy kapłani wykorzystywali swą wiedzę atronomiczno-matematyczną by straszyć prosty lud nie znający zasad obowiązujących we Wszechświecie, któremu wmówiono „gniew Słońca”, podczas kiedy było to… najzwyklejsze jego zaćmienie…

      Z zapisów na glinianych tabliczkach poczynionych przez starożytnych Sumerów wynika, że… to właśnie oni podzielili sferę na 360st., wprowadzili podział godziny na 60 minut i minuty na 60 sekund…
      To oni również potrafili obliczyć czas trwania cyklu astronomicznego, zwanego przez nas obecnie – rokiem platońskim, trwającym 25920 lat…, co dopiero nowożytni astrologowie – przy pomocy specjalistycznych narzędzi technologicznych byli w stanie potwierdzić…🙂
      Istnieją również teorie mówiące o tym, że… wiedza Sumerów pochodzi od wcześniejszej cywilizacji – od zaginionej, mitycznej Atlantydy…

      Nie znając człowieka, na podstawie… jedynie jego daty urodzenia, można sporządzić dość dokładny portret numerologiczny…, a dodając do tego używane imiona i nazwisko – ukaże się nam… całkiem dokładny obraz „mapy człowieka”, czyli… indywidualnego bytu, podlegającego wibracji liczb…

      • marek pisze:

        oj Małgosiu Małgosiu , ja o niebie a Ty o chlebie…..

        mam takie spostrzeżenie że jak tak dalej na tej życzliwej tolerancji będziemy jechali to obawiam się że los poprzednich cywilizacji nam się niebawem objawi….w całej swej gali …

        a tak już bardziej na poważnie to wszystko ma swoje granice i nic nie rozciąga się poza życiem nieskończenie , mędrców i poszukiwaczy wśród nas było tysiące przez ostatnie tysiące lat myślących o wszystkim tylko nie o tym że ” złote runo ” jest w nas …

        …a Ziemia wciąż jest przykryta cieniem ….

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem osą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „oj Małgosiu Małgosiu , ja o niebie a Ty o chlebie…”
          ___
          Chyba raczej… Ty o niezrozumieniu, a ja o tolerancji…

        • margo0307 pisze:

          „… mędrców i poszukiwaczy wśród nas było tysiące przez ostatnie tysiące lat…”
          ___
          Zgadza się Marku🙂
          I ci właśnie… Mędrcy i Poszukiwacze… m.in. twierdzili i nadal twierdzą, że:

          „…Natura zbudowana jest według praw matematycznych a wszechświat przede wszystkim…, i w związku z tym – liczba jest podstawą istnienia…
          Dlatego właśnie numerologia nie ma nic wspólnego z magią czy wróżbiarstwem, ponieważ opiera się na prostej kalkulacji matematycznej.
          Każda litera ma swój odnośnik w liczbie.
          Są one symbolem, pod którym ukryte są pewne wartości oparte na prawach kosmicznych i ewoluującej świadomości człowieka.
          Biorąc pod uwagę Pismo Święte jako jeden z najlepszych podręczników do numerologii 🙂 okazuje się, że liczby odzwierciedlają zasady, według których został stworzony świat. Liczby bowiem są żywymi siłami posiadającymi energię – wibrację, którą emitują. Ta energia wywiera wpływ na wszystko, co istnieje.
          Jej siła dosięga również człowieka – kształtuje jego charakter i przeznaczenie…”

      • marek pisze:

        Anteny……

        mam ci ja Marysiu dobrze ustawioną antenę , czas pokaże ….na razie szukam baby , może magnezu , a jak się prześpię to powrócę do przekonania , że bez tych wspomagaczy i tak jestem jak wiadomy nasz kolega super Himenem …

        marek

        marek

      • Dawid56 pisze:

        Dziękuję Małgosiu za to koło o porządku +111 .Liczby są przejawem pewnej harmonii Kosmosu.Tak twierdził Pitagoras i inni wielcy myśliciele.
        1185+111=1296+111=1407.Ciekawe bo wszystkie te liczby występują w matematyce wirowej Marco Rodina po redukcji i tak:
        1074 to 174
        1185 to 285
        1296 to 396
        1407 to 147
        dalej będzie 2508 a potem 3609 – bardzo ciekawe:)

      • Dawid56 pisze:

        zauważyłem jednak pewną anomalię – między liczbą 396 a 417 jest 21 a nie 111- chociaż 21 to jest jakby 111 bo 21 to 11+2

    • margo0307 pisze:

      „Tajemniczy numer 108…”
      ___
      Tych… „tajemniczych numerów” Dawidzie, jest chyba znacznie więcej…
      Np. numer 111…, na którym praktycznie opiera się cała skala dźwięków Solfeggio, o czym mówiła Nelly Radwanowska w zalinkowanym przez mnie filmiku…🙂

    • margo0307 pisze:

      „Wciąż przyglądam się tej pasji liczb , brył , astronomicznych współzależności i nie mogę zrozumieć jaki cel przyświeca owym poszukiwaczom …”
      ___
      „… Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą.
      Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty…”

      Paramahansa Yogananda, – „Autobiografia Jogina”

  2. tomasz26 pisze:

    numery są ciekawe ,lecz nie przez nie rozumiany jest nasz całościowy rozwój.. jeśli jednak spojrzeć przez pryzmat cyfr to ze są one również częścią materii jak i my ..to ten ślad widmowy, jak my ma swe przeciwieństwa i ślady to są jest w numerologi ..liczba 108 to równie dobrze 801 spoglądając na siebie i na liczby musimy patrzeć tak samo …dopiero wtedy osiągniemy kompleksowy obraz nas samych … każda nasza inkarnacja ja w ciele jest swoistym numerycznym kodem kreskowym ,który świadczy o naszym rozwoju i możliwości pojmowania..dlatego żeby to pojąć ze Jezus ukrzyżowany miał obok siebie 2 niższe ja, którym językiem prostym ,a jednak dostępnym poprzez poznanie otworzył drogę do zrozumienia siebie jako x ja jako całości

    • margo0307 pisze:

      ” numery są ciekawe… jeśli jednak spojrzeć przez pryzmat cyfr to ze są one również częścią materii jak i my …
      każda nasza inkarnacja ja w ciele jest swoistym numerycznym kodem…”

      ___
      Zgadza się🙂, ponieważ z „numerami” czyli… liczbami jesteśmy połączeni już od urodzenia…🙂 i przez całe nasze życie ich wibracja będzie na nas oddziaływać…
      Począwszy od liczby dnia naszych narodzin, a skończywszy na cyklach życia zmieniających się co 28 lat…
      Istnieje również mniejszy cykl, cykl astrologiczny – 12-to letni cykl życia nazywany: Cyklem Jowisza, który zaczyna się w chwili naszych narodzin…
      I jest on o tyle łatwiejszy w interpretacji tego, co nas spotyka z uwagi na to, że… jest krótszy…😉
      Na początku tego jowiszowego cyklu… każdy z nas dostaje swoisty zastrzyk energii, pewności siebie…🙂 od Jowisza właśnie i przez cały cykl, czyli… przez każde kolejne 12 lat, kiedy Jowisz powraca do naszej pozycji urodzeniowej – przynosi każdemu z nas… nowy zastrzyk energii w postaci np. pomysłu na życie, pomysłu na sukces, pomysłu na zmiany oraz na nasz dalszy rozwój… 🙂
      Można to świetnie prześledzić… rysując na kartce papieru koło zegara, gdzie w miejsce każdej godziny wpisywany jest kolejny rok…, tzw. „Życiowe Koło Jowisza”…🙂
      Pozycją wyjściową na tym „zegarze” jest… data naszego urodzenia, którą wpisujemy na godzinie 6,00, a następnie – zgodnie z ruchem wskazówek zegara – wpisujemy zamiast godziny – kolejny rok od daty urodzenia…
      Każdy rok wypadający na godzinie 10,00 i na godzinie 14,00 jest rokiem przełomowym, w którym z reguły zadziewają się w naszym życiu ważne wydarzenia rzutujące na resztę lat…, jak np. ślub, śmierć kogoś bliskiego czy narodziny…
      Te przełomowe momenty na karcie Koła Jowisza – nazywane są tzw. „Palcem Bożym”…

      • Maria_st pisze:

        Pozycją wyjściową na tym „zegarze” jest… data naszego urodzenia, którą wpisujemy na godzinie 6,00, ”

        wow, ja sie urodzilam o tej godzinie..zaraz sobie sprawdze, dzieki Małgos

        • margo0307 pisze:

          „…zaraz sobie sprawdze…”
          ___
          Maryś, nie rób nic pochopnie…🙂
          Usiądź spokojnie, narysuj „zegar”, nanieś lata, począwszy od daty urodzenia i przypomnij sobie wszystkie ważne w Twoim życiu lata ze znaczącymi wydarzeniami…, jak ślub, narodzenie Wiktorii, zmiany zamieszkania, etc…
          Kiedy naniesiesz te ważne lata na „zegar”, zobaczysz… wyraźnie wpływ tego tzw. „Palca Bożego”, czyli… Siły Wyższej… 🙂

      • Maria_st pisze:

        Na początku tego jowiszowego cyklu… każdy z nas dostaje swoisty zastrzyk energii, pewności siebie…🙂 od Jowisza właśnie i przez cały cykl, czyli… przez każde kolejne 12 lat, kiedy Jowisz powraca do naszej pozycji urodzeniowej – przynosi każdemu z nas… nowy zastrzyk energii w postaci np. pomysłu na życie, pomysłu na sukces, pomysłu na zmiany oraz na nasz dalszy rozwój… ”

        o ta 12 mi chodzi, ale moze zle zrozumialam

        • margo0307 pisze:

          „…ale moze zle zrozumialam”
          ___
          Jeśli urodziłaś się np. w 1980r, to ten rok wpisujesz na godzinie 6,00 „zegara”…
          I dalej piszesz kolejne lata, czyli na godzinie 7,00 rok 1981, na 8,00 – 1982, na 9.00 – 1983 itd… aż do godziny 6,00, gdzie po upływie 12-stu lat – wpisujesz rok 1993 i… ponownie lecisz dalej… na godzinie 7,00 – 1994, na 8,00 – 1995…, a na godzinie 6,00 – 2005
          Idąc dalej…, obecnie osoba urodzona w 1980r, znajduje się na „Kole Jowisza” na godzinie 5,00 lub jak kto woli… na 17,00
          I ten akurat punkt – na „zegarze” jest tzw. punktem „schodzącym – kończącym”…, a w związku z tym… będąc w tym puncie życia… kończą się pewne sprawy… i jest to dość trudny okres energetycznie, ale… za rok… znowu Jowisz się uśmiechnie do tej osoby i obdarzy ją dodatkową energią…🙂
          Dla tej konkretnej osoby, urodzonej w 1980r, ostatnie lata, czyli 2009 i 2013 – były latami przełomowymi, tzn. że w życiu tej osoby zadziały się tak istotne zdarzenia, iż wywarły znaczący wpływ na jej życie…

          Mam nadzieję, że teraz jest to już w miarę jasne…

          • Dawid56 pisze:

            Małgosiu pewne sprostowanie.Dla tej osoby urodzonej w roku 1980 pierwszy cykl Jowisza skończy się w roku 1992.Kolejny drugi w roku 2004 następny 2016.Ponieważ cykl Jowisza to 11,86 lat to 7 cykli Jowisza daje dokładnie prawie 83 lata.
            Wg Twojego sposobu liczenia na kolejną godzinę 6 musisz wpisać 1992 a nie 1993 (proszę sprawdź)
            6-1980
            7-1981
            8-1982
            9-1983
            10-1984
            11-1985
            12-1986
            13-1987
            14-1988
            15-1989
            16-1990
            17-1991
            18-1992

            18 godzin to druga „oktawa” godziny”6″

          • margo0307 pisze:

            „…pewne sprostowanie…
            Wg Twojego sposobu liczenia na kolejną godzinę 6 musisz wpisać 1992 a nie 1993 (proszę sprawdź)…”

            ___
            Zgadza się Dawidzie, popełniłam błąd w tych obliczeniach, dziękuję za sprostowanie…

      • Dawid56 pisze:

        Czyli reasumując byłyby to godziny 6,10,14,18,22,2- co 4 godziny 24/4 =6
        12 lat /4 =3 .
        Jednak trzeba pamiętać że oprócz 12 letniego cyklu Jowisza jest 2,5 letni cykl Marsa, 29,5 letni Saturna 84 letni Urana i 178 letni Neptuna .
        Każdy z nas zazwyczaj może przeżyć jeden cały cykl Urana i ok 3 cykle Saturna i ok 7 cykli Jowisza.
        Istnieje tez inna ciekawostka gdyby rok liczył 360 dni to cykl Jowisza wynosiłby prawie dokładnie 12 lata a Saturna 30 lat..

        • margo0307 pisze:

          „… trzeba pamiętać że oprócz 12 letniego cyklu Jowisza jest 2,5 letni cykl Marsa, 29,5 letni Saturna 84 letni Urana i 178 letni Neptuna…”
          ___
          To prawda Dawidzie, że… przez całe nasze życie wywiera na nas wpływ wzajemne oddziaływanie planet – począwszy od chwili naszego urodzenia poprzez swoje różne cykle…, i zadaniem astrologa – z prawdziwego zdarzenia!🙂 – jest ukazanie nam tego wpływu w postaci rzetelnie i dokładnie sporządzonego horoskopu…
          W tym konkretnym przypadku – jakim jest zabawa z „Kołem Jowisza”, uwzględniony jest jedynie wpływ tego wielkiego ciała kosmicznego jakim jest Jowisz z racji tego, że… przez astrologów uważany jest za hojną i inspirującą planetę wzrostu i szczęścia… 🙂

          • Maria_st pisze:

            „przez całe nasze życie wywiera na nas wpływ wzajemne oddziaływanie planet – począwszy od chwili naszego urodzenia poprzez swoje różne cykle ”

            heh niejako potwierdzam zasady tej GRY.
            Sama zauważyłam, że tak to właśnie działa…..nie ma przypadku.
            Obserwując siebie wiem jaką role przyszło mi grac / wpływ planet / i choć juz wiem jak to działa to pasuje to do tego zegara, okrąg i krzyż w środku .
            I odliczanie od 6….ha ha ha

        • margo0307 pisze:

          „…Istnieje tez inna ciekawostka gdyby rok liczył 360 dni to cykl Jowisza wynosiłby prawie dokładnie 12 lat…”
          ___
          Ponoć, kiedyś… w egipskim kalendarzu – rok liczył 360 dni” aż do czasu kiedy… jak twierdzi Velikowski… „tak było zanim pojawiła się Venus i narozrabiała”

          W swoich badaniach Immanuel Velikovsky odkrył, że… w czasach starożytnych Wenus nazywano Wielką Kometą.
          Z satysfakcją mógł więc ogłosić w 1974 r., że astronomowie odkryli tzw. ogon Wenus. Parę lat później odkryto, że z Wenus wychodzą jakby strumienie…, a to m.in. potwierdza Elektryczny Model Wszechświata, ponieważ… plazma płynie w strumieniach…

          Prawda jest taka, że… tysiące komet przelatują obok nas z prędkością kilkudziesięciu tysięcy kilometrów na godzinę, tyle że my… nie możemy ich dostrzec dopóty – dopóki nie zostaną one rozgrzane przez Słońce…
          Te ciała niebieskie posiadają ogromną moc uderzeń i potrafią zniszczyć wszelkie życie…
          Obecnie… nic nie możemy poradzić na tę wielką, niszczącą siłę…, a pozorna harmonia nieba… od czasu do czasu naruszana jest przez dziwne smugi, o których – na przestrzeni dziejów mawiano: „złe gwiazdy, zwiastuny wielkich nieszczęść i katastrof…”

          W książce „Zderzenie światów”, wydanej w 1950r, Velikovski m.in. twierdzi, że…
          „w połowie II tysiąclecia p.n.e. Wenus poruszała się pierwotnie jak kometa, a następnie, skutkiem „starć” z Ziemią i Marsem, zmieniła orbitę…
          W VIII i VII wieku p.n.e, do Ziemi zbliżył się Mars i spowodował podobne jak Wenus zniszczenia.
          Po kilku kolizjach Ziemia, Wenus i Mars ustabilizowały swoje ruchy i poruszają się po nowych orbitach…
          Kiedy Ziemia zmieniała swoją orbitę i nachylenie osi, wtedy zakłóceniu ulegały pory roku i zmieniała się długość miesięcy i lat…”

          Velikovsky przytacza tu świadectwa kalendarzy używanych przez starożytne cywilizacje. Twierdzi również, że… „… wydarzenia wymienione w starożytnych księgach jako cudowne zakłócenia natury, nie były wymysłem i nie były ograniczone do jednego małego obszaru Ziemi…, ze… plagi egipskie zdarzyły się w rzeczywistości i dotknęły nie tylko Egipt, manna padała z nieba nie tylko na pustyni Synaj, a „zatrzymanie słońca” widoczne było nie tylko nad doliną Gibeon w Kanaanie, gdzie walczyli Izraelici, ale w wielu miejscach na Ziemi…”

          Wyjaśnia on, dlaczego starożytni astronomowie uważnie śledzili ruchy planet.
          Na Bliskim Wschodzie i w Ameryce skrupulatnie zapisywano m.in. ruchy Wenus i z obawą odnotowywano wszelkie zakłócenia jej biegu, gdyż obawiano się że… są one sygnałem nadchodzących kataklizmów.
          Wyjaśnia też, dlaczego w różnych częściach świata przyjęto identyczne nazwy znaków zodiaku, chociaż układy gwiazd wchodzących w skład tych znaków zupełnie nie przypominają zwierząt czy ludzi, których nazwy noszą…
          https://lukaszkulak92.files.wordpress.com/2014/06/va243-explicada.jpg?w=300&h=157

          „.. Na podstawie przekazów sumeryjskich można przeczytać na tabliczkach z pismem klinowym wynika, że Sumerowie wiedzieli , że Ziemia jest kulą mimo, że… oficjalnie nie dysponowali żadnym rodzajem teleskopu.
          To Sumerowie wprowadzili podział nieba na 12 znaków zodiaku.
          Znali zjawisko precesji i potrafili ją precyzyjnie obliczyć…”
          https://lukaszkulak92.wordpress.com/2014/06/07/starozytne-technologie-sumeryjskie-cz-2/

  3. tomasz26 pisze:

    licząc wyszło mi ze obecny ..i rzeczywiście miałem wstrząs .. tak jak piszesz da się to policzyć ..dowodzi tego ze losem możemy, tylko ciut między gadzinami modyfikować, ale przeznaczeniem już nie ..zegar w końcu cały czas tyka nasz i kosmosu

  4. tomasz26 pisze:

    nie trzeba żyć strachem gdyż go karmimy .. co do zegarka to ciekawe połączenie wspomnianych cyfr ,które zarówno utworzą piramidę ,oraz tau ,ala krzyż w nią wpisane..i zapewne nie istotne jakiej wielkości była by tarcza zegara to same proporcje złotego podziału będą zachowane ..widać ze to bardzo stara nauka .

  5. Maria_st pisze:

    ale JAJA.
    Właśnie włączyłam https://www.flightradar24.com/KZR942/b28977a i pierwsze co kliknęłam na samolot który zwrócił moja uwage….leciał z Londynu do Astany….
    Zastanowiło mnie to, wiec wpisuje Astana i co mi wychodzi ?
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/astana-stolica-iluminatow-czyli-nie-wszystko-zloto-co-sie-swieci-2015-06
    szok……podobnie z wyborem samolotu miałam gdy dzien po wyborach do Gdanska przylecial az z Pittsburgha / pisalam o tym /.
    JaJA

    • Ifryt pisze:

      Według mnie jesteśmy bezpośrednimi świadkami upadku planu Alberta Paika😉
      Rozwaliły go niewidzalne moce których nie przewidziano, niema ateistów ani nihilistów, znaczy są ale na marginesie, a mieli zalać rzeczywistość. Dualizm jest rozwalony.

      • tomasz26 pisze:

        jest napisane ze ten któremu tak zaufają( tzw. oświecone niskie jak w służbie sobie) ich zwiedzie na pokuszenie..otrzymają swe rządy ,ale na krótko, gdyż ludzie świadomi podskórnie boleśnie odczują jak duży to ucisk i zniewolenie dla wolnej woli…wielu z ”oświeconych” zmieni swe dotychczasowe postępowanie (ci nie ”opętani ”tak bardzo dualizmem )reszta pod władaniem obcego agresora niskie ja …cofnie się w postępie inklinacyjnym…suma summarum tego jest taka ze nikt z ziemskiego czyśćca nie ucieknie stąd …jak to zostało napisane; dopóty nie oddacie ostatniego grosza …dlatego, tylko nieliczni opuścili ziemski świat i udali się w dalsza galaktyczną drogę rozwoju ..jeśli na ziemi mamy stróżów prowadzących i zwodziciela (wysokiej gęstości) to, tylko po to by ludzie mogli ucząc się kształtować wolną wolę ..wszystkie plany istot są pod boską ”kontrolą” i nie ma tu żadnego wyjątku. z drugiej strony mamy typowe myślenie ludzkie uciec w materię , jednoczenie marząc o życiu wiecznym …przecież to się ”kupy” nie trzyma..co do liczby 108 .ostatni wypadek w usa 108 rannych 1 zabita ..także nasze myślenie przekłada się również na liczby …

        • Ifryt pisze:

          Liczby to tylko symbole Tomaszu🙂
          Zapis czegoś tak jak litery, jeden z atrybutów życia ale napewno nie jego esencja, bo Życie jest samo w sobie dynamiczne i mało przewidywalne.
          Chodzi głównie o to że trudno pojąć pewne obrazy czy też uczucia i emocje jakie się pojawią, więc się je zapisuje symbolem, ale taki zapis jest tylko drogowskazem a nie Życiem.

          • Maria_st pisze:

            Życiem.

            ha ha ha
            a nie ILUZJA ?

          • tomasz26 pisze:

            tak jak piszesz liczby to jedynie element życia ,lecz jako cześć też ten aspekt jest widoczny . jak by opisać to ;empatia ,rozwój , matematyka …musisz dobrze ”kalkulować” swój rozwój w empatii …taka jest + droga..jest tez droga – i trzeba znać jej zasady ,ale lepiej, tylko znać z obserwacji (wolna wola ) ..i na środku mamy rozwój.. całościową energie, która zasila ”+ i – ” …jedno i drugie bez siebie nawzajem się nie rozwinie ..umrze z nudy..lecz żeby to funkcjonowało musi być doświadczona opieka powiernicza …inaczej każdy młody świat szybko by się unicestwił zaburzając” swą i kosmosu” równowagę ..)

          • Ifryt pisze:

            Marysiu pojęcie iluzji wynika wyłącznie z mocy jaką ma ludzka świadomość, bo człowiek może sam wybrać co dla niego istotne a co nie.
            A prawda jest taka że wszystko jest prawdą, tyle że prawda o istnieniu węży i skorpionów nie zaprzecza prawdzie o istnieniu ludzi, i nikt nie ma obowiązku uwzględniać istnienia tych jadowitych stworzeń w swoich „planach życiowych”.
            Wymyśliłem sobie powiedzonko – potrafię tworzyć iluzje lecz sam nie jestem iluzją🙂

    • margo0307 pisze:

      „Po co skomlesz ?…”
      ___
      Aż mnie ciarki przeszły… jak głęboka w swej treści jest ta… piosenka…

      • marek pisze:

        jedno i drugie bez siebie nawzajem się nie rozwinie ..umrze z nudy..lecz żeby to funkcjonowało musi być doświadczona opieka powiernicza …

        …….ta opieka powiernicza , czy to aby nie kamyczek rzucony do ogródka mistycznego rozumienia …..

        ale lepiej, tylko znać z obserwacji (wolna wola ) ..i na środku mamy rozwój.. całościową energie, która zasila ”+ i – ”

        …po mojemu w świecie cyferek odpowiada temu tomasz 26 – zero .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  6. tomasz26 pisze:

    …….ta opieka powiernicza , czy to aby nie kamyczek rzucony do ogródka mistycznego rozumienia …..

    można to tez tak rozumieć:).. nasze zrozumienie jest w czasie, a skoro czas podlega prawom ,nasze zrozumienie tez powinno być jak czas .

  7. Pingback: Tajemniczy numer 108 | Krystyna Sai Kręt (Szlosek)

  8. marek pisze:

    a drugi temat który pominąłeś w swej odpowiedzi w mojej interpretacji brzmi tak…

    ….zero nie jest zaliczane do liczb , zero nie posiada żadnego oznaczenia ( + , – ) a jednakowoż bez niego nie ma matematyki , można filozoficznie uogólniając stwierdzić że matematyka zawiera się w zerze ..

    …można tą myśl kontynuować że w liczbach ” 0″ zero jest odwzorowaniem / symbolem / Boga , Buddyzmu , każdej religii w jej prawdziwych korzeniach , wnetrza człowieka itp itd …

    a w mojej interpretacji tego tematu która najbardziej jest przystająca do mego poczucia humoru odwzorowują ten temat słowa piosenki…..

    pero , peroo bilans musi wyjść na zero …

    …bo wszystko to „0”.

    marek

    • Ifryt pisze:

      Nie jesteśmy Twoimi sługami „matołku”, więc jak chcesz mieć taką odpowiedż jak Ci pasuje, to ją sobie sam napisz. A i nie wnerwiaj ludzi🙂

      • marek pisze:

        Ludzie w swej infantylności uwielbiają okładać określeniami i przymiotnikami To co jest Praprzyczyną Wszystkiego Co Jest …..

        …a to twój jest brodaty , a twój rogaty , twoja to taka ….. a ten taka nieboga …a ten jaśnieje niczym poranna zorza….

        …tymczasem zero jest zerem i nie da się go jakimkolwiek określeniem okładać , trzeba jedynie dopuścić w swojej główce że ono jest istnieje , jest realne ….

        i przestać o nim gadać ..a zacząć z nim żyć w sobie a nie z jakimś obłożonym przymiotnikami Bogiem ..

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Ifryt pisze:

          Niech wreszcie wielki Marek zacznie kochać małego Marka🙂

          • marek pisze:

            Niech wreszcie wielki Marek zacznie kochać małego Marka🙂

            jakość właściwej edukacji polega na równomiernym rozkładaniu ciężaru zadań do wykonania bez względu na skład wiekowy czy dojrzałość tandemu , trójcy..

            Marek czuje się bardzo dobrze gdyż wyrósł już z potrzeby odbierania miłości matczynej od swego starszego brata ..

            …potwierdzeniem takiego jego stanu bycia jest jego nieustanna skłonność do żartów i figli , na co często się godzę by przez nas przejawiał …

            …w chwili obecnej przesyła Ci całusy i mówi abyś zdjął wreszcie te krótkie spodenki na szelkach bo Ci już nie pasują , aha i jeszcze jedno , jak je zdejmiesz to łatwiej Ci będzie słuchać starszych,bo wbrew pozorom nie wszyscy są matołami ….

            marek
            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Przestań się czepiać małego Ifrytka, bo wkurzysz wielkiego Ifryta który niema nic wspólnego z matczyną opiekuńczością, jednak kocha niczym Bóg🙂
            Też Ci przesyłam całuski😀 Skoro taki jesteś „Miłosny” to pozwól innym dorosnąć kiedy będą chcieli, chroń ich przed złem skoroś taki dojrzały, a nie tylko się czepiasz co Ci nie pasuje. Gdy dorosną napewno to docenią, przecierz nikt w pieluchach wiecznie siedzieć nie będzie.

          • Maria_st pisze:

            Też Ci przesyłam całuski😀 Skoro taki jesteś „Miłosny” to pozwól innym dorosnąć kiedy będą chcieli, chroń ich przed złem skoroś taki dojrzały, a nie tylko się czepiasz co Ci nie pasuje. Gdy dorosną napewno to docenią, przecierz nikt w pieluchach wiecznie siedzieć nie będzie.”

            dobre
            a moge kopnąć małego Ifrytka…..?

          • Ifryt pisze:

            Lepiej nie Marysiu bo to agresywny i chamski bachor😛

          • margo0307 pisze:

            „…a moge kopnąć małego Ifrytka…”
            ___
            Dlaczego chcesz kopać małego Ifrytka ?, przecież to takie Kochane Dziecko…

          • Maria_st pisze:

            Lepiej nie Marysiu bo to agresywny i chamski bachor😛

            mala marysia tez potrafi pokazac rogi…..i wali mocno🙂

          • Maria_st pisze:

            Dlaczego chcesz kopać małego Ifrytka ?, przecież to takie Kochane Dziecko…
            nie….to:
            ” agresywny i chamski bachor😛

          • margo0307 pisze:

            „… nie to: ”agresywny i chamski bachor” 😛
            ___
            Ależ skąd!, powiedział tak w swej nieświadomości…
            A tak naprawdę to… kochany i życzliwy Chłopczyk…, który zawiera w swym wnętrzu skarb…🙂

          • Ifryt pisze:

            Skoro mała Marysia jest taką „Rogatą Duszą”, to zamiast dostać od niej kopa w zad, wolał bym zatańczyć z Nią małe ogniste pasodoble🙂
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Pasodoble

            Z Margusią to znowu mam zagwostkę bo mnie onieśmiela😀❤
            Taka z niej świetlista Dziewczynka, zastanawiałem się z czym mi się kojarzy, i przypomniałem sobie tą piosenke Anny Mari Jopek, której dawno nie słuchałem🙂

            Przy okazji tekst tej piosenki zdradza coś na temat istoty czasu, o którym gadaliśmy ostatnio, i ja coś wspominałem, i Siola i Mały Budda, i chyba Mezamir nawet😉

          • margo0307 pisze:

            „… tekst tej piosenki zdradza coś na temat istoty czasu…”
            ___
            Dziękuję Ci Grześ za tę piękną piosenkę, która sprawiła mi… wielką radość o poranku…

            Oczy otwieram, staje się świat
            Nade mną niebo, przede mną sad
            Jabłek zielonych zapach i smak
            I wszystko proste tak

            Ucha nadstawiam, słucham jak gra
            Muzyka we mnie, w muzyce ja
            Nim wielka cisza pochłonie mnie
            Pragnę wyśpiewać, wyśpiewać, że

            Życie jest drogą, życie jest snem
            A co będzie potem?
            Nie wiem, i wiem
            O nic nie pytaj, dowiesz się, gdy
            Skończy się droga, życie i sny

            Jestem iskrą i wiatru powiewem
            Smugą światła, co biegnie do gwiazd
            Jestem chwilą, która prześcignąć chce czas
            Ale jestem

          • margo0307 pisze:

            A to… „ogniste pasodoble” z repertuaru Plácido Domingo „Malagueña”, w wykonaniu tej wspaniałej pary… ma w sobie tyle energetycznego żaru, że starczy na cały dzień…🙂
            Zadziwiające… w jaki wspaniały sposób ciało ludzkie potrafi wyrazić ognistą ekspresję…

          • Ifryt pisze:

            Niema za co Marguś, ciesze się że mogłem poprawić komuś humor z samego rana, zresztą mój też jest dobry🙂❤

  9. tomasz26 pisze:

    po co takie uniesienie 🙂 każda nasza ocena jest subiektywna .. jak dla mnie każda cyfra jest bardzo istotna i ważna.. tak samo jak człowiek jego myśli i czyny …chyba nikt nie ma złudzeń ze stwórca tworząc doskonałość w czasie i wymiarach tworząc je zarazem… miał ”myśl” ,która urzeczywistniła jego plan…i zrobił to z miłości do wszelkiego swego działa..nie poróżniał nie dzielił .. inność w naszym pojęciu bierze się wyłącznie z niewiedzy ,a niewiedza jest kompleksem.. z kolei kompleks nie jest grzechem ..jest procesem na drodze w naszym rozwoju ,,żadna wyższa gęstość nie wyskoczyła z kapelusza ..zastała osiągnięta poprzez pokorę i wsłuchiwanie się w wyższe ja możliwości poznania danej nam w czasie…żaden świadomy rodzic ,który kocha swe dzieci nie gani je za coś czegoś nie rozumie w czasie….na tym polega nauka życia świadomości…bo ,tylko to zabieramy dalej 🙂 to ze wchodzimy w nowy czas to widać ,słychać i czuć ..))) czas będzie naznaczony mistycyzmem i wzrostem poznania tego co odrzuciliśmy na rzecz powierzchowności … ps; ja przez zero rozumiem ze zmyka ono pewien cykl inkarnacji otwierając drogę w wyższą gęstość gdzie zaczynasz swa świadomość ładować na wyższym poziomie i zapewne w innych światach …..życzę wszystkim szerokości w świadomości…

    • Ifryt pisze:

      Przepraszam ze Cię wciągnołem, poprostu „kłuce się” z Markiem od jakiegoś czasu🙂
      Dla mnie istotne jest to aby zrozumieć, że tak zwany „obiektywizm” to zaistnieje jak nie będzie nikogo, bo sama natura świadomości jest taka że stwarza pewien subiektywizm.
      Uważam że należy się szanować ale jednocześnie wartościować, i to nie z zamiłowania do ocen, tylko dla uczciwości, bo każdy gadający o obiektywiżmie absolutnym jest kłamcą, który samego siebie stawia w roli „otchłani” w której nic niema poza nim samym.

      • tomasz26 pisze:

        nie czuje urazy :)wole jednak żyć w równowadze jeśli chodzi o emocje lepiej je tonować niż podsycać. niskie ja czasami się buntuje ,wtedy staram mu tłumaczyć żeby wyluzowało .. czerwonoskórzy mieli fajny naturalny mistycyzm szkoda ze Europa uczyniła im tak wielki ”holocaust”..nieporównywany nawet z I i II wś ..twierdze ze rdzenność kulturowa jest dobrem dodanym trzeba z niej czerpać to co dobre… nie nawracać przemocą ,lecz w żyć symbiozie …u nich słowo eko jest wyssane z mlekiem…a słowo posiadać ,nie jest przekładne ponad być….wioski są zakalane na planie okręgu …to jest ważne bo to jednoczy…warto czerpać choćby z takich prostych i prozaicznych rozwiązań

        • Maria_st pisze:

          Indianie też sie miedzy soba bili….najwazniejsze to uczyc sie na bledach i nie popelniac ich co i rusz .
          Ja jak sie wkurze a sie zdaża…nie czuje sie winna z tego powodu ale staram sie zrozumiec dlaczego to zadzialało.

  10. margo0307 pisze:

    ” Zaśpiewaj swoją pieśń…

    Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie wszedł do twego serca.
    Nie rób nikomu trudności za jego religie.
    Szanuj poglądy innych i wymagaj żeby oni szanowali twoje.
    Kochaj swoje życie, staraj się je doskonalić, nadawaj piękno wszystkiemu w twoim życiu.
    Staraj się aby twoje życie było długie i pełne służby dla twego ludu.
    Przygotowuj szlachetną pieśń śmierci na dzień w którym przekroczysz wielką granicę.
    Zawsze pozdrawiaj słowem lub znakiem kiedy spotkasz swoich przyjaciół, lub nawet obcych ludzi kiedy spotkacie się na pustkowiu.
    Szanuj wszystkich ale nie upokarzaj się przed nikim.
    Kiedy wstajesz rano, podziękuj za światło, za twoje życie, za twoja siłę.
    Podziękuj za pokarm, za radość życia.
    Jeśli nie widzisz powodu żeby dziękować, to wina jest po twojej stronie.
    Nie dotykaj trującej wody ognistej, która zmienia ludzi mądrych w głupców i która odbiera duchowi jego wizje.
    Kiedy nadejdzie twoja śmierć, nie bądź jak ci, których serca są tak pełne strachu przed śmiercią,
    że kiedy przychodzi ich śmierci oni płaczą i modlą się o więcej czasu, żeby przeżyć swe życie inaczej.
    Zaśpiewaj swoją pieśń śmierci i odejdź jak bohater, wracający do domu…” – Tecumseh

  11. tomasz26 pisze:

    przed chwila włączyłem ,film a tu za chwile go reklamują na Polsacie
    http://www.cda.pl/video/48094168 …tez czasami tak macie?że o czymś pomyślicie i się dzieje?

  12. margo0307 pisze:

    Największa zbrodnia przeciw Prawom Kosmosu ?

    Nelii Radwanowska dzieli się swoimi odczuciami w temacie transplantacji narządów pobieranych od osób uznanych za zmarłe…
    Uważa, że… jest to… największa zbrodnia przeciw Prawom Kosmosu, oraz że… prawa ustanowione na Ziemi – nie mają nic wspólnego z tzw. prawdą organiczną…, ponieważ oparte są o systemy przemocy i nie spełniają warunków prawa do posiadania wolnej woli…

    Zauważa, że… pobrany narząd, będący nośnikiem żywego genomu, żywej wibrującej cząstki odchodzącej Istoty – zostaje uwięziony w materii i zatrzymuje proces łagodnego przechodzenia Istoty pomiędzy wymiarami na inną platformę czasoprzestrzeni, powodując jej cierpienie…

    Niejako przy okazji…, warto w tym miejscu wspomnieć o wynikach badań przeprowadzonych przez Gary’ego Schwartz’a, profesora psychologii na Uniwersytecie w Arizonie, który udowodnił zaistnienie zmian, jakie zachodzą w organizmach biorców po przeszczepieniu narządów.
    Efektem tych badań jest ponad 70 udokumentowanych przypadków, gdzie po zabiegu biorca odkrywał w sobie nieznane dotąd cechy…, a po odnalezieniu rodziny dawcy okazywało się, że cechy te były charakterystyczne dla zmarłego…
    Jak twierdzi profesor Schwartz:

    „… badania te potwierdzają istnienie pamięci komórkowej, która oznacza zapisywanie pewnych emocji, doświadczeń i informacji we wszystkich komórkach naszego ciała, także tych, z których złożone jest serce, wątroba czy nerki, tak więc… przekazując komuś organ, dajemy mu jednocześnie cząstkę swojego życia, obdarzamy go fragmentem własnej osobowości…”

    Z powyższego wynika, że… biorca narządu staje się „genetyczną hybrydą” i zatraca swoją czystość…

    Z definicji zawartej w filozofii buddyzmu, dowiadujemy się, że… narządy można pobrać dopiero po opuszczeniu duszy przez ciało, co następuje… po 3 dniach od śmierci !

    W większości przypadków – narządy do przeszczepienia pobiera się od osób „zmarłych”, u których stwierdzono śmierć mózgową…

    „…Rozpoznanie śmierci mózgu, które równa się śmierci osobniczej człowieka ustala się w sytuacji, gdzie oddech zastępuje respirator, natomiast krążenie nadal funkcjonuje – pracuje serce, a narządy i tkanki otrzymują zaopatrzenie w krew z wyjątkiem mózgu, w którym przepływu krwi już nie ma.
    Jest to stan chorego, a właściwie „zmarłego”, kiedy podejmuje się decyzję co do dalszego podawania leków, oraz decyzję odnośnie pobierania narządów do przeszczepiania, albo też odłączenia aparatury zastępującej oddychanie…”

    • Ifryt pisze:

      Ja tam bym wolał zdechnąć niż naprzykład żyć z czyimś sercem zamiast własnym😉
      Niewiem czy ta Pani ma racje w swojej argumentacji, ale też mi się niepodoba te całe przeszczepianie narządów. Lepsze już by było ich chodowanie w laboratoriach.

  13. marek pisze:

    Ogląd …….Wgląd…….i dopiero ……POGLĄD

    Zawsze ” drażniło ” mnie uleganie modzie / określane postępem / w odrzucaniu ” starych informacji ” poglądo twórczych na rzecz nowych nawet jeżeli te nowe są traktowane jako starożytne…

    Hinduskie Wedy wraz z Buddyzmem , jako pisma zawierające opis zastosowania oraz dające sugestie gdzie i jak szukać w materii najstraszliwszej broni jaką jest broń atomowa , wydają mi się bardziej podejrzanym źródłem informacji / w celu uzyskania nowych kierunków rozwoju emocjonalno intelektualnego/ niż Biblia ….

    Biblia wraz z militarną historią Żydów wydaje się być niewinną bajeczką w stosunku do opisów militariów i wojen zamieszczonych w Wedach /popartych odkryciami jakości form geologicznych występujących na pewnych obszarach Ziemi / .

    Skłania do postawienia pytania Kto i w jakim celu uwiecznił owe opisy ….ku przestrodze czy dla ponownego odkrycia przez ludzkość tych technologii

    Podobnie Buddyzm kończący się na opisie żywego organizmu jakim jest Wszechświat bez wskazywania na to co jest tego organizmu głową wydaje się być informacją niedokończoną w swej treści i nie do końca w swych ogólnych kierunkach wiarygodną z uwagi na tą niekompletność …

    Ezo ruch , koła zainteresowań mistyczną stroną życia tworzą w większości ludzie funkcjonujący w swych wnętrzach w postawie ego osobowości z podatnością na orientalne teorie / sezon ogórkowy XIX i XX wieku na wierzenia Azji / . Ludzie przejawiający iście heroiczny wysiłek w bronieniu swych nowo tworzonych teorii światopoglądowych …

    Tymczasem po uwzględnieniu credo tego wpisu Ogląd ,Wgląd i dopiero POGLĄD i jeszcze kilku uwag na temat wartości poszczególnych nauk z uwypukleniem socjologi – mających miejsce w tym filmie ….z ulgą stwierdzam że mój upór w trwaniu przy prawdach zaklepanych przez głos Wyższej Jaźni uchronił mnie i chroni przed podwieszeniem się pod teorie które po wnikliwej analizie wydają się nie do końca klarowne a w bezkrytycznym ich akceptowaniu możliwe że wręcz zgubne …

    Pogłębia się we mnie przekonanie że autentyczne zrozumienie stwierdzenia Jam Jest wydaje właściwszym celem poszukiwań czynionych przez człowieka niż ów zachwyt orientem , gdyż koresponduje z obrazem całości Wszechrzeczy wyrażanym przez BYT będący świadomością ….

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • marek pisze:

      Osobiście Pana Bogdana Osia spokojnie mogę określić mianem ” geniusza „.

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • Dawid56 pisze:

      Marek , zaczynam czytać „Potęgę Teraźniejszości” Eckharta Tolle’go i mam mieszane uczucia.Eckhart Tolle twierdzi że liczy się tylko teraźniejszość ( przypomina mi to trochę wykłady Gurdżijewa) i każe się zajmować przeszłością i przyszłością tylko w takim stopniu na ile jest to konieczne.Mówi o potrzebie braku osądzania istniejącej rzeczywistosci i o pełnej jej niejako akceptacji?
      Generalnie zgadzam się jeśli chodzi o teraźniejszość mojej czy Twojej inkarnacja – liczy sie w pewnym sensie tylko ona i nic i nikt poza tym, ale to za mało.
      Tolle twierdzi, że sami tworzymy czas – jest to prawda w zakresie subiektywnego czasu przeżyć czy myślenia, ale nie obiektywnych cykli np planetarnych.
      Mam wrażenie, że problem istnieje w tym ,ze istnieje wielu różnych mistrzów duchowych i każdemu z nich wydaje się że odkrył Amerykę , a prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana…

      • margo0307 pisze:

        „… problem istnieje w tym ,ze istnieje wielu różnych mistrzów duchowych i każdemu z nich wydaje się że odkrył Amerykę , a prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana…”
        ___
        W pełni się z Tobą zgadzam Dawidzie…🙂

    • Maria_st pisze:

      Skłania do postawienia pytania Kto i w jakim celu uwiecznił owe opisy ….ku przestrodze czy dla ponownego odkrycia przez ludzkość tych technologii ”

      a może ot tak sobie….sam dla siebie

    • margo0307 pisze:

      „… autentyczne zrozumienie stwierdzenia Jam Jest wydaje {się} właściwszym celem poszukiwań czynionych przez człowieka niż ów zachwyt orientem…”
      ___
      Jeden lubi córkę, drugi… teściową…

        • Maria_st pisze:

          Leonard Cohen
          „Urodził się w 1934 roku w Montrealu jako Leonard Norman Cohen, syn Mashy (Marshy) i Nathana Cohenów, w średniozamożnej żydowskiej rodzinie. Ojciec pochodził z Polski, a matka, Masha Klonitsky[4], była córką talmudysty, Rabbiego Solomona Klonitsky-Kline, Żyda litewskiego pochodzenia[5][6][7]. 15 sierpnia 1937 roku zmarł dziadek Leonarda ze strony ojca, Lyon Cohen, człowiek aktywny w społeczności kanadyjskich Żydów. ”
          https://pl.wikipedia.org/wiki/Leonard_Cohen

          • margo0307 pisze:

            „Leonard Cohen „Urodził się…”
            ___
            I co z tego Maryś ?
            Czy fakt, że Cohen jest pochodzenia żydowskiego musi oznaczać, że… jego piosenki nie mogą się podobać ?

          • Maria_st pisze:

            „Leonard Cohen „Urodził się…”
            ___
            I co z tego Maryś ?
            Czy fakt, że Cohen jest pochodzenia żydowskiego musi oznaczać, że… jego piosenki nie mogą się podobać ? ”

            mogą ale mnie odrzuciło od halleluja a nawet tego drugiego i wychodzi ze mam orzech do zgryzienia, bo i do Nostradamusa mam tez uprzedzenie…..

          • margo0307 pisze:

            „… mnie odrzuciło od halleluja a nawet tego drugiego i wychodzi ze mam orzech do zgryzienia…”
            ___
            Myślę, że… wielu z nas ma taki… „orzech do zgryzienia”

          • Dawid56 pisze:

            A ja z kolei mam uprzedzenie i to duże do wszelkich narodowców i faszystów
            Właśnie z ideologii narodowego socjalizmu powstał ustrój, który potem określono nazizm
            Nie rozumiem jak można mieć uprzedzenie do kogoś tylko dlatego że jest Żydem albo do innego kogoś , którego rodzice byli Żydami.
            Powiem głośno i co z tego?

      • margo0307 pisze:

        O tak, ten kawałek także jest piękny…

        „Tańcz mną ku swojemu pięknu, z płonącymi skrzypcami
        Tańcz mną poprzez panikę, póki dotrę w nie bezpiecznie
        Unieś mnie jak oliwną gałązkę i bądź mym udomowionym gołębiem
        Tańcz mną aż do końca miłości.
        Proszę, tańcz mną aż do końca miłości.

        Och, pozwól mi patrzeć na Twoje piękno, gdy świadkowie znikną
        Pozwól mi poczuć Twoje ruchy, jak robili to w Babilonie
        Powoli pokaż mi, co znam tylko jako zakazane
        Tańcz mną aż do końca miłości.
        Tańcz mną aż do końca miłości.

        Tańcz mną teraz aż do ślubu, tańcz mną wciąż i wciąż
        Tańcz mną bardzo czule i tańcz mną bardzo długo
        Oboje jesteśmy pod naszą miłością, oboje jesteśmy ponad
        I tańcz mną aż do końca miłości.
        Czy nie zatańczysz mną aż do końca miłości?

    • marek pisze:

      Ego to program stworzony przez Serce człowiek , służył do zasiedzenia materii do przetrwania ….

      Ego osobowość to program o bardzo wąskim zakresie operacyjnym

      GENIUSZ to iskra Boga / w starym nazwaniu / w człowieku , rozprzestrzeniająca Siebie w płaszczyźnie czasu i materii …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • marek pisze:

      a prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana…

      Dawid

      dlatego każdemu /ej z serca polecam aby tyle razy obejrzał ten wykład aż znajdzie w sobie rozszerzenie i zrozumienie iż ten człowiek w półgodzinnej prelekcji daje spójną skondensowaną odpowiedź na istniejące w nas na dzień dzisiejszy wszystkie fundamentalne pytania…

      ..często sprawiam wrażenie zarozumiałego lub zbytnio obstającego przy swych przekonaniach co zarówno jest wadą jak i zaletą , jednak chroni mnie skutecznie przed utożsamieniem się z jednym określonym światopoglądem …

      …w słowach tego pana znajduję min. potwierdzenie iż nie myliłem się że jeżeli Bóg , / X , Y , Z – różne nazwania tego samego Bytu / nam nie pomoże, to sami swymi ego osobowościami niczego nie jesteśmy w stanie z sensem przemodelować , znalazłem potwierdzenie swych prywatnych analiz iż ego osobowość to jeszcze ” nie człowiek ” przynajmniej w takim rozumieniu jakie w sobie noszę , jak również potwierdzenie oparte na holistycznie spójnym oglądzie iż dusza i Bóg zamieszkujący nas są faktem , a nie możliwością , czy jedynie pobożnym życzeniem .

      Co najważniejsze człowiek ten wskazuje jakimi metodami /holistyczna elementarna edukacja kształtująca nierozgraniczającą osobowość oraz udoskonalona i rozbudowana socjologia umożliwią przejawienie się Ducha Bożego w psychice i ciele człowieka oraz jakimi drogami może przysłowiowe ” niebo” zstąpić na Ziemię ….

      Mógłbym godzinami rozwijać i argumentować wszystkie treści które On porusza lecz to co recenzuję ma stanowić jedynie zachętę do samodzielnego pochylenia głów nad przedstawionym tematem …

      Kończąc dodam że jak na razie / w tych warunkach planety i naszych wnętrz / nikt nie przygotuje gruntu do zespolenia się ego osobowości z Wyższą Jaźnią w obrębie siebie samego skupiając jedynie uwagę na swych pasjach , a unikając lub odżegnując się od informacji z poza kręgu własnych zainteresowań ..

      …zwracałem wielokrotnie uwagę iż mądrości trzeba szukać również u swoich wrogów / u przysłowiowego diabła również / gdyż dopiero ego osobowość wymodelowana na tak przeciwstawnych wartościach dobra i zła korzyści i straty uzyskuje elastyczność i potencjał GENIUSZA co jest niczym innym jak przejawieniem się Boga poprzez nas , który jest w nas….

      Z serca życzę każdemu/ej przemyśleń wyzbytych jakichkolwiek oczekiwań i uprzedzeń przy wsłuchiwaniu się w treści tego wykładu ….

      ….mądrymi stajemy się dopiero wówczas , gdy ostatnia cegła naszego jednostronnie skonstruowanego pojmowania rozsypuje się w proch….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „…w słowach tego pana znajduję min. potwierdzenie iż nie myliłem się że… przejawienie się Ducha Bożego w psychice i ciele człowieka… w tych warunkach planety i naszych wnętrz / nikt nie przygotuje gruntu do zespolenia się ego osobowości z Wyższą Jaźnią…”
        ___
        Marek, znajdujesz potwierdzenie swoich domysłów, ponieważ… rezonują one z Twoim obecnym sposobem myślenia, postrzegania i interpretowania zachodzących w Tobie i wokół Ciebie zjawisk…

        Ze mną na ten przykład rezonuje…, to – co mówi pani Wanda Prątnicka…

        … która twierdzi m.in. że… nie powinniśmy obawiać się transformacji jaką jest… śmierć ciała… 🙂


        oraz… dlaczego dobrze jest rozmyślać o tym co jest… tu i teraz… ?

        • marek pisze:

          Ifyt

          Ten pasożyt jest jak „skamielina”

          Twój opis pasuje do obrazu ameby z wszelkimi jego przymiotami …różnica jest tylko jedna…ameba jest mikroskopijna …i stąd to ona a nie ” olbrzymi głowonóg ” pasuje do nakładki na pracę synaps w mózgu….

          Małgosia

          Marek, znajdujesz potwierdzenie swoich domysłów, ponieważ… rezonują one z Twoim obecnym sposobem myślenia, postrzegania i interpretowania zachodzących w Tobie i wokół Ciebie zjawisk…

          …..Ze mną na ten przykład rezonuje…, to – co mówi pani Wanda Prątnicka…

          … która twierdzi m.in. że… nie powinniśmy obawiać się transformacji jaką jest… śmierć ciała… 🙂

          Intelekt inaczej -zmutowana świadomość , ego osobowość ,świadomość podprogowa w stosunku do wzorca …,

          …Boże Dzieci – ” dzieci ” to określenia mające przybliżyć zrozumienie naszej roli i tego kim na dzień dzisiejszy jesteśmy w perspektywie całości Życia Wszechświata …..

          —————————————-

          Każdy obecny sposób myślenia jest uwarunkowany zamknięciem lub stopniem otwarcia kanału kundalini …

          Ego osobowość ma wprogramowany strach przed śmiercią gdyż jest etapem nauki zbierania doświadczeń o przetrwaniu ciała w materii…nie możę naczej funkcjonować jak panicznie bać się śmierci.

          Ludzie indywidualnie wyrażają niezliczoną różnorodność lęków przed śmiercią .
          Są j i tacy którzy są jego wyzbyci ,lecz również początek braku jego odczuwania wynika z kilku uwarunkowań …..

          Zasiedlona w egoosobowości świadomość ciągłości swego istnienia likwiduje bezpowrotnie lęk przed śmiercią , jest jednocześnie potwierdzeniem otwarcia kanału kundalini / na zindywidualizowanym dostosowanym do rozwoju ego osobowości poziomie /…….

          Tomasz 26

          ten co odpowiada wie porostu kiedy jaka E..moc i komu ile trzeba się z tym pogodzić..

          Klarownie i bezbłędnie wyrażona treść dotycząca naszej konstrukcji i uwarunkowań jakim drogami odbywa się rozwój człowieka …..

          Kanał kundalini nie służy jedynie do przesyłu energii z naszego indywidualnego reaktora czakry podstawy w górę , jest również kanałem przesyłu informacji z góry w dół i kto to zaakceptuje znajdzie zrozumienie wszelkich anomalii rozwojowych występujących przy przedwczesnym otwarciu owego kanału , energia płynie lecz nie ma przeciwstawnej jej siły w obrębie ego osobowości by nią sterować by służyła wzrostowi a nie destrukcji niedojrzałej struktury ….

          Mały Budda

          Ostrzegam, że w pupie ogień się pali jeśli wąż ognia się przebudzi.

          Kanał kundalini staje się drożny na dwa sposoby , naturalny lub wymuszony / metoda wywarzanych drzwi /

          Prawie trzy dekady temu moja koleżanka mówiła mi że skutkiem intensywnych medytacji sprowokowała niezamierzony cel …pobudzenie takiego napięcia seksualnego ,że aż zmusiło to ją do masturbacji…./efekt wyważanych drzwi /…

          ….samemu nigdy nie miałem takich sensacji gdyż medytacje w mym przypadku poszerzały jedynie jego drożność / napięcie wewnątrz niego płynącej energii / …miałem / i każdy człowiek / go ma otwarty przed podjęciem medytacji ….jedynie błędem jest nie zapraszanie Wyższej Jaźni do nadzorowania i sterowania tym procesem , a dokonywanie go samodzielnie przez ego osobowość metodą zapożyczonych z orientu technik …

          mają problem z własną naturą świadomości i lokalizacją światła wewnątrz siebie samego.

          jedna z konsekwencji / wyważenia drzwi / i to nie ta najgorsza….. są inne przynoszące autentyczne szkody w strukturze energetycznej człowieka lub pomniejsze skutkujące tworzeniem błędnych zrozumień – światopoglądów ….

          Mały Budda / Ifryt

          Potem chodziłem jak naćpany przez rok, bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje, budziła się świadomość, ogień to mój żywioł, moja natura.
          Chciałem spalić cały wszechświat tym co niewidzialne, lecz twórcze w swym zamyśle.

          Warto zderzyć te odczucia z opisem dwóch sposobów otwarcia kanału kundalini …

          ….w naturalnym procesie jego otwarcia takie myśli / pragnienia nie istnieją …osoba o otwartym umyśle prześledziła by intelektualnie konsekwencje płynące z tego wstępnego błędu na ścieżce oświecenia i poddała weryfikacji zbudowany na tym wymuszonym procesie swój obecny światopogląd…

          Ifryt

          Jak mi powiesz że Żywą istotą, to jak myślisz co Ci odpowiem?😛

          Proces intelektualnego kondensowania wszelkich informacji dotyczących ” wiecznego trwania ” indywidualnej formy , energii czy indywidualnej świadomości prowadzi do jednego stwierdzenia iż wiecznym i niezmiennym w swym trwaniu jest tylko jeden proces który określamy mianownikiem ŻYCIE ..

          Odwzorowanie pojęcia Boga – Wszystko Co Jest -mieści się w stwierdzeniu WIECZNE ŻYCIE .

          Pojęcie WIECZNE ŻYCIE kondensuje w sobie wszelką substancję i energię wraz z świadomością i miłością z której składa się wszechświat …

          Przewyższa jednak dla takich istot jakimi obecnie jesteśmy pojęcie Wszechświat tym iż ukierunkowuje nasze poszukiwania Jego zrozumienia w sferę uwzględniającą fakt iż każdy element poddany badaniu obserwacji jest częścią żywego organizmu i tak powinien być kwalifikowany i wykorzystywany jego potencjał .

          Pojęcie WIECZNE ŻYCIE stymuluje właściwy kierunek przekształceń ludzkiej ego osobowości w kierunku szacunku i akceptowania każdej odmienności napotkanej na drodze swego indywidualnego procesu Wiecznego Życia.

          Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Intelekt inaczej -zmutowana świadomość , ego osobowość ,świadomość podprogowa w stosunku do wzorca …”
            ___
            Intelekt inaczej – umysłowa zdolność działania zmysłów człowieka, sposób jego postrzegania… warunkujący prawidłowe wykorzystanie poznania, z-rozumienia oraz nabytej wiedzy…

            Jak widzisz Marku… Twój i mój… sposób interpretacji i rozumienia znaczenia – jednego tylko słowa! Intelekt – znacząco różni się od siebie…, a skoro tak, to… szkodengodennatentematen…

  14. toamsz26 pisze:

    stan pomiędzy narodzinami i śmiercią jest czyśćcem inkubatorem dla duszy i ciała bo ciało powstało dla ducha nie duch dla ciała..po to by świadomie inkarnować wzrastając w swych myślach słowach i czynach …na tym polega edukacja świadomości …to o czym mówi pani Wanda jest właściwie esencją życia w służbie … lękając się życia stawimy przed sobą fundamenty lękając się śmierci ..stawimy na tych fundamentach mur .. świadomy ten co przeskoczy mur ,który wcześniej wybudował ważne jednak żeby się dzielić tym bezinteresownie nie robiąc z tego mody ,biznesu ,nowoczesnych sekt itp bo tak budujemy nowe fundamenty do nowego muru ..

    • marek pisze:

      szkodengodennatentematen…

      tak Małgosiu masz prawo do takiej postawy poza faktem że :

      różnorodność jest zjawiskiem budującym rozwój gatunku do momentu aż nie przybiera karykaturalnej formy kiedy to umysł zbiorowy gatunku jest zagrożony degeneracją ….

      …gdyby przesłanie o zmniejszaniu się” obszaru ” zajętego przez wyprodukowane przez ludzkość myślokształty i destrukcyjne energie , a wiec astral wraz Ziemią było prawdziwe w swej treści , a takim się wydaje- to cały dorobek psychiczno emocjonalny zamknięty w obszarze tej przestrzeni jest poddawany odwirowaniu na rzecz wyciśnięcia z niego świadomości , a to co pozostanie zaistnieje jako energetyczna miazma do wykorzystania w procesie życia ….

      …chcąc skorzystać z tak widzianego obrazu rzeczy dochodzi się do wniosku ,że dzień dzisiejszy najlepiej można ” przeżyć ” uzgadniając swoje pojęcia z tymi które najdokładniej odzwierciedlają rzeczywistość tego czego dotyczą.

      Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

      • margo0307 pisze:

        „… dzień dzisiejszy najlepiej można ”przeżyć”…”
        ___
        Nikt nie ponosi odpowiedzialności za „destrukcyjne energie” produkowane przez zbiorowy umysł gatunku tak długo – jak długo sam nie dokłada tego rodzaju energii do tej zbiorowości

        Jest takie mądre przysłowie:
        Psy szczekają a karawana robi swoje – idzie dalej

        Dla mnie wniosek z tego jest prosty… „zbiorowy umysł gatunku” niech sobie robi co chce…, a ja w swoim życiu robię swoje – żyję zwyczajnym, prostym życiem starając się nie produkować i nie dokładać od siebie destrukcyjnych energii myśli, słów i czynów do tej umysłowej zbiorowości gatunku…, bo mam świadomość, że tak postępując – tworzę w sobie i wokół siebie pozytywny świat…, w myśl kolejnego mądrego przysłowia:
        ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka„…

        • marek pisze:

          każdy ma swoje rozumienie , co nie znaczy Małgosiu że myślenie myśleniu nierówne…

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie.

        • margo0307 pisze:

          „… astral wraz Ziemią…, każdy ma swoje rozumienie…”
          ___
          To prawda Marku, że… każdy ma swoje rozumienie… i na swój własny sposób postrzega i rozumie zarówno siebie jak i otaczającą nas Rzeczy Istność…

          W poniższym filmiku, Beata Wilczewska w ciekawym wywiadzie a Alexem opowiada o swoich doświadczeniach pozacielesnych…, o złożoności naszej Istoty oraz o złożoności przestrzeni, w której istniejemy…, m.in. nt. poruszania się naszej świadomości po Astralu i możliwości odróżniania go od Matrixa…, oraz o sposobach rozpoznawania iluzji i błędnych ścieżek po jakich podążamy w Hologramach przestrzennych…

  15. margo0307 pisze:

    Odnośnie… tajemniczych numerów… obejrzałam niezwykle ciekawy film, zabierajacy nas w podróż po całej niemal Ziemi…, któremu można nadać tytuł… „Wyprawa do źródeł cywilizacji”, a w którym przedstawione są info dot. głównie… antysejsmicznej budowli i astronomicznego zegara… mającego związek z cyklicznymi zmianami zachodzącymi na Ziemi – jaką jest Wielka Piramida w Gizie i odnalezionego 20 km od niej, u stóp Czerwonej Piramidy – piramidionu
    Z filmu wynika… jak zafałszowane jest to, czego uczono nas w szkołach i jak niewiele wiemy o „konstrukcji” Wielkiej Piramidy i ukrytych w jej wymiarach tajemnicach…

    „…Dlaczego obwód okręgu Ziemi ma długość jej równika i odchylenie o wartości 30 stopni ?…

    Nowy cykl precesji równonocy rozpocznie się – gdy oczy Sfinksa będą patrzeć dokładnie na Regulusa, czyli kiedy oś Sfinksa zrówna się z osią Lwa i Wodnika…”

  16. tomasz26 pisze:

    film jest jak dla mnie „dokumentem” dezinformującym ..jest tam cześć suchych faktów, ale główne założenie ma on dezinformować a zamieszczone tam wypowiedzi mają mieszać pojęcia ..ogólnie filmów na you tube nie traktuje poważnie są oczywiście wypowiedzi z którymi rezonuje, ale ten film jak dla mnie to następna niskobudżetowa masońska produkcja..film dowodzi , tylko jednego ze piramidy zostały postawione przez kilkuset tysięczną cywilizacje duchowo – techniczna..my jesteśmy ich dziećmi i daleka droga w rozwoju świadomości przed nami…w prawdzie niewiele dzieci się budzi ,ale reszta śni błogim snem w materii..wszystko w kosmosie nieustnie wzrasta zarówno ci co są ”na szczycie” tak i co co dopiera ”zaczęli” swą drogę to wszystko jest nieskończone

    • margo0307 pisze:

      „… ten film jak dla mnie to następna niskobudżetowa masońska produkcja..
      film dowodzi , tylko jednego ze piramidy zostały postawione przez kilkuset tysięczną cywilizacje duchowo – techniczna..
      my jesteśmy ich dziećmi i daleka droga w rozwoju świadomości przed nami
      …”

      ___
      Trafna uwaga Tamaszu…

      Rozumiem Tomaszu, że… nie zgadzasz się ze zdaniem autorki i kwestionujesz zebrane i przedstawione przez nią dowody na to, że… piramidy zostały postawione przez kilkuset tysięcznoletnią cywilizację rozwiniętą duchowo i technicznie…” ?

      Odnośnie zaś tego – czyimi jesteśmy dziećmi, to… autorka nigdzie – w całym materiale filmowym – nie stwierdziła jakobyśmy… „…my byli ich dziećmi i daleka droga w rozwoju świadomości przed nami…”
      Stwierdziła natomiast, że… żyjąca przed nami doskonale rozwinięta cywilizacja pod względem technologicznym jak również zapewne duchowym…, pozostawiła nam – jak widać – solidną i trwałą informację dotyczącą naszego bezpieczeństwa podczas kolejnego procesu kosmicznego… jakim jest… „Nowy cykl precesji równonocy” niosący z sobą m.in. zmiany klimatyczne…

      • marek pisze:

        Ty to Małgosiu potrafisz głaskać i ciągnąć za ogon kota jednocześnie …czy to aby nie przewrotność natury kobiecej się przez Ciebie przejawia , czy jedynie Serce Matczyne…
        Tak czy owak kocham Cię za wszystko co w Tobie nowego odnajduję ….

        Jam Jestw Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • margo0307 pisze:

          „Ty to Małgosiu potrafisz głaskać i ciągnąć za ogon kota jednocześnie…”
          ___
          No coś Ty Marek… „ciągnąć za ogon kota” ?!, toż to niemal jak… zbrodnia… !!
          Ale…, dopuściłam się jej – jeden jedyny raz!, kiedy moja kotka biegła po ogrodzie za małą jaskółką uczącą się latać i… skoczyła wysoko i ją złapała…
          Ponieważ obserwowałam zdarzenie… i czułam że… może się ono skończyć tragicznie dla jaskółki…, pobiegłam za kotką i… złapałam ją za ogon…, sprawiając, że… otworzyła ona „paszczękę” i jaskółeczka mogła zwiać… 🙂

          a ten kotek na fotce – wypisz wymaluj mój Balutek, który przeżywszy szczęśliwie ze mną 20 lat…, odszedł ze starości 4 lata temu…

          • marek pisze:

            kocham koty na równi z psami a ” cholera ” jak się zastanowię to chyba koty bardziej….
            …zawsze mieliśmy dwa psy i dwa koty …i wszystkie spały w łóżku razem z nami . teraz tylko psy zostały i dom jest jakiś niekompletny…
            …czeka aż się zadomowimy na nowym mieszkaniu i zaraz sprowadzę kotka…

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…czekam aż się zadomowimy na nowym mieszkaniu i zaraz sprowadzę kotka…”
            ___
            Ja bym się nie spieszyła i… nie „sprowadzała”
            Myślę, że jak przyjdzie czas, to… kotek sam do Ciebie trafi…

        • tomasz26 pisze:

          oswojone koty lubią jak im się stawia ogon.,,ps ostatnio oprócz kilku innych jeden żbik się do mnie przypałętał..ciężko się resocjalizuje ,ale po długich podchodach w końcu skróciliśmy dystans i daje się już z pogłaskać… czasami się nastroszy i fuknie na mnie .tak jak bym miał się go przestraszyć. fajna ta ich gęstość taka po trosze ludzka

          • margo0307 pisze:

            „… jeden żbik się do mnie przypałętał..ciężko się resocjalizuje ,ale po długich podchodach…”
            ___
            Wiem coś o tym…

            Mój żbiczek trafił do mnie jakieś 12 a może i…13 lat temu tylko dlatego, że… była zima a ona była malutka i bardzo głodna…
            Początkowo… była nieufna kiedy dawałam jej talerzyk z jedzeniem, ale szybko się zaprzyjaźniłyśmy…🙂 może dlatego, że… cały czas do niej mówiłam łagodnym głosem zapewniając, ze jej nie skrzywdzę…, myślę, że… ona doskonale to rozumiała…
            Dzisiaj… świetnie się rozumiemy ja ją a ona mnie…

      • margo0307 pisze:

        „film jest jak dla mnie „dokumentem” dezinformującym…
        główne założenie ma on dezinformować a zamieszczone tam wypowiedzi mają mieszać pojęcia …
        ten film jak dla mnie to następna niskobudżetowa masońska produkcja…”

        ___
        Hmm…
        Drogi Tomaszu, idąc za Twoim tokiem myślenia…, wg. tego powyższego zdania, to… pana Tadeusza Mrozińskiego również należałoby zaliczyć do przedstawicieli krzewiących… „dezinformacyjną masońską produkcję”🙂 zważywszy na fakt, że i On również porusza i objaśnia temat dotyczący zjawiska równonocy oraz istoty kalendarza astronomicznego w kontekście Wiary Przyrodzonej Słowian…

        twierdząc dokładnie to samo – co autorka filmu, że…
        Wielka Piramida w Gizie… „… w momencie równonocy… stanowi istotę kalendarza astronomicznego. Taką samą role spełniały inne budowle starożytności…”

        oraz…

        „…W przesłaniach historycznych docierających do Nas z przeszłości zawarte są informacje o kataklizmach jakie spadły na Ziemię z woli Bogów Niebios…
        W najbliższym czasie Ziemia jak i jej orbita wejdzie w bardzo silne pole działania grawitacyjnego gwiazdy Regulus, oraz gwiazdy Fomalhaut, czyli dwóch Strażników Niebios.
        Działanie pola grawitacyjnego Regulusa i Fomalhauta zostanie wzmożone przez działanie grawitacji Słońca, jako że Ziemia znajdzie się dokładnie między tymi dwoma gwiazdami, w jednej linii staną Regulus , Słońce, Ziemia i Fomalhaut..

        Według tradycji słowiańskiej oddającej cześć prawdziwym Siłom Natury, Bogowie to gwiazdy i inne ciała niebieskie, oraz procesy i zjawiska astronomiczne mające wpływ na ziemskie życie biologiczne…”
        http://apokalipsa-eden.bloog.pl/id,355977309,title,WEJSCIE-W-ERE-WODNIKA-LWA,index.html

      • tomasz26 pisze:

        tak będzie ..wiedziałem to mając 20 parę lat miałem wtedy sen ,który się powtarzał i powtarzał.. opisywał czas zmiany zgiełk i zniszczenia jakie nadejdą… odnośnie filmu o ”piramidzie” to widziałem go kiedyś w tv bodajże na Stopklatce ..”one” mają to do siebie ze działają mocą przyciągającą w końcu tam bije serce ps;odnośnie ma sonów to wszyscy świadomi nimi są niezalezienie ,czy służą ,tylko sobie (zbory ,loże itp) ,czy są w pro służbie innym …co do dezinformacji to działając na zasadzie podświadomości ma pobudzać percepcje rezonować z 2 następnymi..dlatego jest ona pożyteczna ze nie jest oczywista .. podczas równonocy wiosną dostaje ”napęd” żona … jesienią ja..

        • margo0307 pisze:

          „.. podczas równonocy wiosną dostaje ”napęd” żona … jesienią ja..”
          ___
          Ze mną jest dokładnie tak samo jak z Twoją żoną – dostaję „napęd” wiosną…

          … i najchętniej… wraz z nadejściem długich jesienno-zimowych wieczorów poszłabym lulki aż do marca…

          • tomasz26 pisze:

            zapewne tez narzekasz na pogodę… jesteś meteoropatką.?

          • margo0307 pisze:

            „zapewne tez narzekasz na pogodę… jesteś meteoropatką.?”
            ___
            Nie wiem czy jestem „meteopatką”, bo na pogodę raczej „nie narzekam”, choć dzisiaj obsztorcowałam wiatr, który na tarasie zwalił mi z półki doniczkę z petunią…
            Odkąd pamiętam…, zawsze jesienią i zimą chodziłam zaspana i spowolniona…
            Dopiero kiedy spadał śnieg… czułam ożywienie i nabierałam chęci na wieczorne spacery…

    • marek pisze:

      film jest jak dla mnie „dokumentem” dezinformującym…

      przeczy Twym słowom ostatnie zdanie w filmie , dezinformacja dotyczy w swym rdzeniu -głównie , pogłębiania w nas naszego zasiedzenia w strachu …..

      Budowniczowie musieli wiedzieć ,że ratunek jest możliwy , inaczej nie traciliby oni czasu….

      Ważnym jest by człowiek który nawiązał kontakt z swoim Wyższym Ja był świadom iż myśli Wyższego Ja wyraża sporadycznie i często jedynie w określonych tematach które przez Nie zostały mu objaśnione… Wyższe Ja stopniowo rozbija skorupę ego…..

      Przeplatają się one z opiniami i przekonaniami ego osobowości i to jest kolejną pułapką naszego rozwoju ….buduje postawę nieomylności …

      Stąd sztuką samą w sobie na nasze dzisiejsze dni jest nauka odróżniania osądów ego od myśli WJ wyrażających się przez nas.

      Rozwój to utrzymywanie we właściwej drożności kanału kundalini ….uzyskuje się to na wiele sposobów lecz nieodzowna dla wszystkich adeptów rozwoju jest intencja Miłości -Wdzięczności do Tego z kim chcemy się zjednoczyć ….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  17. tomasz26 pisze:

    tak jak piszesz ..energia ma tryskać z wnętrza naszego organicznego wi-fi wprost do źródła….ps;mówią ze ”wygląda” jak perłowo biała poświata o skrzydłach ważki ..ale to ,tylko jedno z wcieleń.. takie oficjalne

  18. tomasz26 pisze:

    Śpiące Kundalini … jak spirala,
    ułożone w zamkniętych płatkach.
    Błysnął płomień z południa,
    napełnia się nowe źródło
    srebrem żywym,
    poi kwiat lotosu …

    Błyszczy w środku niczym lampa
    jaśniejący płomień …
    coraz mocniej rozpala wielki ogień
    w blasku księżyca… i słońca.

    Budzi śmiertelną glinę,
    czyni z niej nowy instrument,
    alchemia życia
    i mistycznego krzyża.

    … pięciopłatkowy hibiskus
    zmienia własną postać
    … poprzez cierpienie
    … i zmartwychwstanie …

    Wiesława
    Vancouver
    28 March 2007

    WIESŁAWA
    http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_glowne_kanaly_kundalini.html

    taki ładny wierszyk i tyle subiektywnych prawd

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s