„Prawdziwy Koniec Świata” – Ujawnienie prawdy o Cywilizacjach Pozaziemskich

Najwyższa pora skończyć z oszukiwaniem ludzkości, że są sami w Kosmosie i są jedyną cywilizacją rozumną w obszarze chociażby Drogi Mlecznej. Nie jest i nie może być to prawdą z prostego powodu – istnienia różnych religii. Niestety każda prawie religia preferuje swojego Boga. Można powiedzieć więcej – nie może być prawdziwy Bóg, który jest zazdrosny o samego siebie i cały czas żąda dowodów posłuszeństwa i wiecznego uwielbiania i hołdów. Stary Testament w wielu miejscach pokazuje, że Bóg przedstawiony w tej Księdze ma typowe cechy ludzkie, a nie boskie.

Obecnie w związku ze wzrostem Świadomości Ludzkości o możliwych kontaktach w Starożytności i obecnie z różnym Cywilizacjami pozaziemskimi religia przestaje powoli być narzędziem pośrednictwa między Bogiem ( przedstawicielami innych cywilizacji) a Ludzkością. Ludzkość zdobywając wiedzę np. n/t zapłodnienia in vitro czy klonowania powoli zdaje sobie sprawę z tego, że Człowiek mógł być po prostu „stworzony” z małpy poprzez umiejętną manipulację Kodem Genetycznym, jest to wielce prawdopodobne. Oczywiście przedstawiciele Obcych Cywilizacji zdają sprawę sobie z tego faktu, że najłatwiej dotrzeć do Ludzi z informacjami poprzez różne Objawienia ( np maryjne). Łatwiej Ludzkości pewne informacje przekazać w czasie objawień np w Fatimie, aniżeli w czasie oficjalnych kontaktów pomiędzy rządami Ziemian, a rządami Innych Cywilzacji. Gdyby obecnie do takiego kontaktu miało dojść, powinien być to chyba kontakt pomiędzy ONZ, a przedstawicielami Obcych Cywilizacji. Na pewno nie powinno do tego spotkania dojść pomiędzy rządami poszczególnych krajów np. Chin USA czy Rosji.

Wydaje się, że Ludzkość w swoim rozwoju dotarła do punktu zwrotnego, w którym mogłaby zaakceptować informację, że nie jest sama w Kosmosie i jest jedną z wielu cywilizacji, a jej poziom rozwoju jest po prostu przeciętny. Jednocześnie wszystkie informacje i przepowiednie o Końcu Świata i drugim przyjściu Chrystusa czy innych proroków innych religii straciłyby na ważności i aktualności.

Co można zarzucić Apokalipsie w wydaniu katolickim? – przede wszystkim to, że drugie przyjście Chrystusa ma mieć miejsce w obliczu kataklizmów i śmierci miliardów istnień ludzkich. To nie tak – każdy z nas ma swój osobisty koniec Świata i nikt z nas nie ma prawa modlić o Koniec Świata ( drugie przyjście Chrystusa) dla innego Człowieka.

Wszystkie Religie boja się ujawnienia prawdy o Obcych, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że w chwili jej ujawnienia stracą swoich wyznawców i być może sens istnienia, stracą też dotacje finansowe gdyż Ludzkość nagle się dowie ,że była przez setki, a może tysiące lat po prostu oszukiwana.

Podstawowy problem kontaktów z innymi cywilizacjami polega na tym, że Ludzkość nastawiona jest  bardzo agresywnie do Obcych i cały czas myśli o zaatakowaniu obcych swoja bronią, aniżeli współpracy z nimi. Powinno być więcej filmów typu ET czy „Bliskich spotkań Trzeciego Stopnia, aniżeli filmów typu „Dzień Niepodległości”, „Gwiezdne Wojny” czy „Wspólnota” czy nawet „Taken- Wybrańcy Obcych”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, planety i komety, Rozwój duchowy, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

155 odpowiedzi na „„Prawdziwy Koniec Świata” – Ujawnienie prawdy o Cywilizacjach Pozaziemskich

  1. Dawid56 pisze:

    Znakomity fizyk Stephen Hawking twierdzi, że po odkryciu tylu planet pozasłonecznych w ostatnim zasie naiwnością byłoby uważać,ze jesteśmy sami w Kosmosie
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/stephen-hawking-jesli-odezwa-sie-kosmici-to-nasza-odpowiedz-musi-byc-rozwazna/crkb8j

  2. margo0307 pisze:

    Jak dla mnie Dawidzie, to… tytuł tej notki brzmi dość…, hmm… niefortunnie…, ponieważ po raz kolejny programuje umysł…
    Może chociaż… pierwsze trzy słowa ująłbyś w cudzysłów ?

    • marek pisze:

      Wszystkie Religie boja się ujawnienia prawdy o Obcych, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że w chwili jej ujawnienia stracą swoich wyznawców i być może sens istnienia, stracą też dotacje finansowe gdyż Ludzkość nagle się dowie ,że była przez setki, a może tysiące lat po prostu oszukiwana.

      Podstawowy problem kontaktów z innymi cywilizacjami polega na tym, że Ludzkość nastawiona jest bardzo agresywnie Obcych i cały czas myśli o zaatakowaniu obcych swoja bronią, aniżeli współpracy z nimi.

      pojedziemy pół żartem pół serio po temacie….

      Jakże piękny jest jeleń z rogami , a zarazem jak bezbarwnie wygląda gdy je zżuci…….

      …już 18 000 tysięcy lat temu prosiliśmy Sergana 35 o zamknięcie tego eksperymentu / chodzi o nasz gatunek / dlatego że nie otworzymy już drzwi tego rodzaju operacji na inne światy..

      Sumeryjska konfederacja zdecydowała o tym ,że świat ten został odłączony ze względu na istniejące wewnątrz niego skończone ciała , których życie jest bardzo ciężkie w stosunku do subtelnego eteru dotyczącego wewnętrznych pięter sumeryjskich…

      ….człowiek który stracił poczucie ciągłości to człowiek skończony . Jego statek nie pracuje już poprawnie , a jego ciało wylądowało na Ziemi i nie komunikuje się już z kręgiem syntez.

      https://nnka.wordpress.com/2016/09/21/za-sprawa-nowych-technologii-ludzie-zaczna-przeksztalcac-sie-w-cyborgi/#comment-67877

      Nawet jeżeli ktoś/coś we mnie u zarania tworzenia mej fizycznej formy ” wsadził ” to jest to już moje i bezsensem realizowanym przez zwierzo-ludzkie współczesne umysły jest próba zrzucenia tego z siebie….

      Człowiek bez religii to martwy człowiek z kierunkiem na biologicznego trans humanistę , jedynie producenta / luszu / i nic więcej ….

      Religię trzeba przekształcić w swym umyśle aby wyłuskać z niej to co nam służy i nas „budzi ” resztę można uszanować jako tradycję i wspomnienie naszych nie tak odległych zbiorowych mrocznych czasów …

      …Ludzkie małpiatki i inne stworzonka w nich siedzące wciąż kochają krwawe rewolucje …więc jak tu iść do nich z słowem prawdy lub przylecieć z oficjalną wizytą ….

      …pod kociołkami ludożerców wciąż w wielu miastach i wioskach pali się ogień ….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie

      • marek pisze:

        Nie taki diabeł straszny jak go malują


        Foto: ETTORE FERRARI / PAP Papież Franciszek

        W homilii w czasie mszy na placu Świętego Piotra, w której udział wzięło 30 tysięcy osób, papież podał przykład Łazarza, który mimo ubóstwa nie narzekał, nie protestował i nie okazywał pogardy. – To jest cenna lekcja – podkreślił Franciszek. – Nie jesteśmy prorokami nieszczęścia, którzy lubują się w tropieniu zagrożeń i dewiacji – dodał.
        REKLAMA

        – Nie jesteśmy ludźmi, którzy okopują się w swych środowiskach, wydając gorzkie osądy na temat społeczeństwa, Kościoła, wszystkiego i wszystkich, zatruwając świat negatywnością – oznajmił papież.

        Wyraził przekonanie, że „płaczliwy sceptycyzm” nie może być cechą ludzi głoszących Słowo Boże. – Ten, kto głosi nadzieję Jezusa, niesie radość i spogląda daleko, nie widzi muru, który go zamyka, bo umie patrzeć poza zło i problemy. Jednocześnie widzi dobrze z bliska, bo jest wrażliwy na bliźniego i jego potrzeby – wyjaśnił Franciszek.

        Dodał, że głoszenie świadectwa wiary nie może polegać na „sile przekonywania” i „narzucaniu prawdy” czy na „upieraniu się przy jakimś obowiązku religijnym czy moralnym”. – Boga głosi się spotykając ludzi, kierując swoją uwagę na nich i na ich historię – wskazywał papież.

        zawsze twierdziłem ,że nawet od wroga lub w szczególności od wroga warto się uczyć …choć mnie osobiście ten człowiek ,żadnym wrogiem nie jest …

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

        • margo0307 pisze:

          „…zawsze twierdziłem ,że nawet od wroga lub w szczególności od wroga warto się uczyć …choć mnie osobiście ten człowiek ,żadnym wrogiem nie jest …”
          ———————
          Święta prawda Marku, wszyscy i wszystko może być dla nas doskonałym nauczycielem, jeśli tylko potrafimy słuchać…

        • Maria_st pisze:

          „zawsze twierdziłem ,że nawet od wroga lub w szczególności od wroga warto się uczyć …choć mnie osobiście ten człowiek ,żadnym wrogiem nie jest ”

          heh
          słowa słowa…nimi można rózne rzeczy pleść…mówić każdy może, a co w nim w srodku to często……dowiadujemy sie po szkodzie…
          nie mam zaufania do zadnego kapłana……no chyba że zrzuci szaty i bedzie wiódł zycie ” barana”

          • marek pisze:

            pozycja i wartość społeczna terminu „kapłan ” to kompilacja wiedzy ogólnej , wiedzy o człowieku , wiedzy o potrzebach ewolucyjnych homo sapiens i wiedzy o jego słabych stronach oraz wiedzy jak to wykorzystać dla własnych potrzeb również …..

            …olewać wszystko co płynie od ” kapłana ” to często droga do cofania się w rozwoju …

            …wyrzucanie prawdziwych skarbów w trakcie czynienia w sobie rewolucji ….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • Maria_st pisze:

            „pozycja i wartość społeczna terminu „kapłan ” to kompilacja wiedzy ogólnej , wiedzy o człowieku , wiedzy o potrzebach ewolucyjnych homo sapiens i wiedzy o jego słabych stronach oraz wiedzy jak to wykorzystać dla własnych potrzeb również …..

            …olewać wszystko co płynie od ” kapłana ” to często droga do cofania się w rozwoju …”

            Marku nie tworzmy niepotrzebnych słow.
            Ja pisząc o kapłanach mam na myśli –przedstawicieli religii a nie jakiejsc kompilacji wiedzy o czlowieku….mnie to nie jest potrzebne do poznania siebie.

            „…olewać wszystko co płynie od ” kapłana ” to często droga do cofania się w rozwoju …”

            OLEWAMMMMMMMMMM……

        • marek pisze:

          słuchanie , a czytanie przynosi jednak różne efekty…..

          http://www.vismaya-maitreya.pl/nowa_era_zecharian_sitchin_12_planeta_audiobook_lektor_pl_video.html

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

        • Mezamir pisze:

          papież podał przykład Łazarza, który mimo ubóstwa nie narzekał, nie protestował

          Wspaniały wzór do naśladownictwa,wzorcowy niewolnik

          „Każdy niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany.
          Zostałeś powołany do wiary jako niewolnik?
          Nie martw się! Nawet gdybyś miał okazję stać się wolnym, skorzystaj raczej z twego niewolnictwa [pozostając w tym stanie]” (por. 1 Kor 7,20n).

          „Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”( 1 P 2,18).

          „Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się Pana.” (Kol 3,22; por. Ef 6,5n).

          • marek pisze:

            ….każdy interpretuje wypowiedź drugiego człowieka najpierw w/g swoich uprzedzeń następnie upodobań …nieliczni próbują wyłuskać ich rdzeń bez jakiegokolwiek nastawiania się na wynik …

            ….niewolnik krzyczy eureka jestem niewolnikiem i stara się zrzucić jarzmo poprzez zabicie swego pana / wątpliwa droga ewolucji /….

            …ten co zrozumiał że wyrósł ponad bycie niewolnikiem , najnormalniej odchodzi na dodatek wyposażony na samodzielną drogę świadomością dobrych i złych doświadczeń które towarzyszą niewolnictwu ….

            …młodzi mężczyźni w swej pobudliwości i pochopnych odczuciach od tysiącleci służą głównie za narzędzie podbojów …..komu służą współcześni młodzi burzyciele religii ? nie wiem nie mój zakres zainteresowań …

            …pięćset lat temu Luter metodą publicznego dialogu zreformował religię tworząc jej bardziej użyteczny odłam dla ludzkości ….

            …już jesteśmy tak wielcy by z niej zrezygnować …..pusty śmiech mnie bierze nad kierunkiem ludzkiej ” ewolucji ” – ludzkość to odporna na ” mądrość ” hybryda…

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • margo0307 pisze:

            „…ten co zrozumiał że wyrósł ponad bycie niewolnikiem , najnormalniej odchodzi na dodatek wyposażony na samodzielną drogę świadomością dobrych i złych doświadczeń które towarzyszą niewolnictwu …”
            ———————-

            Wolność to nie odrzucanie kompromisów, lecz świadomy wybór i zgoda na wszystkie konsekwencje tego wyboru…
            Najbardziej niezwykłe są… rzeczy proste i tylko ten, co to z-rozumiał – potrafi je pojąć

          • Maria_st pisze:

            „Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”( 1 P 2,18).

            patrząc na YT skojarzyło mi sie to także z medytacjami z intencjami…

      • margo0307 pisze:

        „…Religię trzeba przekształcić w swym umyśle aby wyłuskać z niej to co nam służy i nas „budzi ” resztę można uszanować jako tradycję i wspomnienie naszych nie tak odległych zbiorowych mrocznych czasów …”
        ——————-
        Mądrość dobrze jest czerpać z różnych źródeł…, bo w każdej bajce jest ziarnko Prawdy…

        • Maria_st pisze:

          …Religię trzeba przekształcić w swym umyśle aby wyłuskać z niej to co nam służy i nas „budzi ” resztę można uszanować jako tradycję i wspomnienie naszych nie tak odległych zbiorowych mrocznych czasów …”

          religię należy odrzucić—nie sprawdziła sie dla ludzi, tylko jest dobra dla garstki kapłanów wmawiających ludziom kłamstwa .
          Nasze doswiadczenia sa po to byśmy nie popełniali tych samych błędów ?

          • marek pisze:

            religię należy odrzucić—nie sprawdziła sie dla ludzi, tylko jest dobra dla garstki kapłanów wmawiających ludziom kłamstwa .

            gdyby nie było dróg i drogowskazów ciężko by Ci było Marysiu dojechać z miasta A do miasta B

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • Maria_st pisze:

            „gdyby nie było dróg i drogowskazów ciężko by Ci było Marysiu dojechać z miasta A do miasta B ”

            a mnie jest dobrze TU gdzie JESTEM Marku…zrozumiałeś ?

          • marek pisze:

            a mnie jest dobrze TU gdzie JESTEM Marku…zrozumiałeś ?

            ZROZUMIAŁEM – Marysiu , ale zupełnie co innego a mianowicie …..

            że być może służysz na Mistyce Życia za ” strażniczkę ” jakości przedstawianych poglądów , albo że temat stosunku do religii masz do końca nie rozwiązany / jesteś na etapie buntu / na co wskazywała by ilość Twych wpisów pod poruszonym przeze mnie tematem…

            tam gdzie objaśnianie kosztowało by pisanie dzieła można stosować przenośnie uwzględniającą inteligencję i wyobraźnię drugiego człowieka Punkt A i B to punkty w czasie – naszej ewolucji , a religia w swym zamyśle jest drogowskazami do przemieszczania się po nich ludzkich hybryd by wzrastały…

            ludzie z narzędzia kuchennego noża wymyślili bagnet , szablę itd to cóż chcieć od tak subtelnego tematu jak religia że go tak zdeformowali …prawdy nadal leżą w niej pod kurzem kłamstwa..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • Mezamir pisze:

            gdyby nie było dróg i drogowskazów ciężko by Ci było Marysiu dojechać z miasta A do miasta B

            Kto powiedział że musi być łatwo?
            Może i byłoby ciężko ale wartościowo
            Religia to droga na skróty dla tych którym nie chce się ani myśleć ani pracować
            Ktoś nam powie jak żyć,ktoś nam powie dokąd iść,ktoś zdecyduje za nas
            No po prostu laba,przedszkole,żeby tak jeszcze Ci „oświeceni” pasterze
            chcieli za nas umierać
            Jeśli nikt za nas nie będzie umierał to nikt nie ma prawa mówić nam jak żyć.

      • Maria_st pisze:

        „Człowiek bez religii to martwy człowiek z kierunkiem na biologicznego trans humanistę , jedynie producenta / luszu / i nic więcej ….”

        bo tak sobie wmawiamy i mamy co mamy :

        „pod kociołkami ludożerców wciąż w wielu miastach i wioskach pali się ogień ….”

        i tak dzięki religi :

        „…Ludzkie małpiatki i inne stworzonka w nich siedzące wciąż kochają krwawe rewolucje …więc jak tu iść do nich z słowem prawdy lub przylecieć z oficjalną wizytą ”

        nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem…..religia została stworzona by zniewolić a nie wznosić …stanęliśmy w miejscu

        • marek pisze:

          nie wszystko tak wygląda jak się na pierwszy rzut oka wydaje ….

          polecam pierwszy film Marysiu…..

          http://www.vismaya-maitreya.pl/nowa_era_zecharian_sitchin_12_planeta_audiobook_lektor_pl_video.html

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • Maria_st pisze:

            Marku postaram sie obejrzec film choc czytałam książke Sitchina…mam duży dystans do tego co pisze…choc jest tam troche prawdy .
            Wole swoją pamięć .
            Boimy sie swojej przeszłości?
            Dlaczego ?
            Czyż nie lepiej jej nie powtarzać jesli wywoluje w nas lęk ?
            A może coś nas utwierdza, że przeszłość była mroczna ?
            Poczucie winy też jest blokadą .
            Nawet współcześnie robi się tak samo, zmienia się historie w falśz i po czasie nasi potomkowie także będa mieć tą blokade…bo jakieś debile kłamią z korzyścia dla własnych celów.
            Najważniejsze nie bać się siebie.
            Często Ifryt odkłamuje nasze widzenie…szkoda tylko iż zbyt dosadnie…
            Blokada ..wina–kara, przyczyna–skutek i jesteśmy uwięzieni w labiryncie swoich wyobrażen, słów.
            Ciekawe kto z niego wyjdzie, uwolni się ?

          • margo0307 pisze:

            Dalsza część filmików dla tych, którzy chcą je obejrzeć, znajduje się na stronie:

        • marek pisze:

          Kto powiedział że musi być łatwo?
          Może i byłoby ciężko ale wartościowo
          Religia to droga na skróty dla tych którym nie chce się ani myśleć ani pracować

          Gdybyś Mezamir dostrzegł w swych poszukiwaniach termin ” hybryda ” gdybyś go dogłębnie zrozumiał i zaakceptował łatwiej byś pojął celowość zaistnienia religii w naszej przeszłości…

          ….gdybyś Mezamir z uwagą przyglądał się poziomowi świadomości przeciętnego współczesnego człowieka , gdybyś zrozumiał jak łatwo dopuszcza on w sobie do głosu nędzne uczucia i emocje wówczas być może mówił byś o konieczności reformacji religii a nie odżegnywał jej od czci i wiary…

          religia w swym zamierzeniu ma wysubtelniać emocjonalną stronę konstrukcji człowieka w oparciu o to podłoże przyrasta lub obsycha w człowieku świadomość .

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • marek pisze:

            Religia to droga na skróty dla tych którym nie chce się ani myśleć ani pracować

            …oszlifuj diament na brylant Mezamir – metodą ” na skróty ” jak Ci się to uda zacznę się do Ciebie modlić …..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

          • Mezamir pisze:

            religia w swym zamierzeniu ma wysubtelniać emocjonalną stronę konstrukcji człowieka w oparciu o to podłoże przyrasta lub obsycha w człowieku świadomość .

            Akurat🙂 religia powstała po to by ludzie musieli płacić
            za swoją dotychczasową duchowość którą mieli za darmo.
            Religia powstała po to by mogli zaistnieć pośrednicy w kontakcie z bogiem
            Mało kto się nad tym zastanawia (ale niewolnik nie wie co to znaczy myśleć
            nie wie że powinien,wręcz się tego boi-bo to grzech)
            ale skoro człowiek potrzebuje pośrednika w kontakcie z bogiem
            tzn że bóg potrzebuje pośrednika w kontakcie z człowiekiem
            Czyli pośrednik stoi wyżej niż bóg🙂 bez pośrednika bóg nie ma z nami kontaktu
            Po to właśnie powstała i temu służy religia/instytucja.

          • margo0307 pisze:

            „… Religia powstała po to by mogli zaistnieć pośrednicy w kontakcie z bogiem…
            skoro człowiek potrzebuje pośrednika w kontakcie z bogiem tzn że bóg potrzebuje pośrednika w kontakcie z człowiekiem…”

            ———————–
            Co prawda, to prawda Mezamirze.

      • margo0307 pisze:

        „…człowiek który stracił poczucie ciągłości to człowiek skończony .
        Jego statek nie pracuje już poprawnie…”

        ———————
        „Statek nie pracował poprawnie” więc… „człowiek skończony” przesiadł się do… „neoliberalnego pociągu”…, o którym wspomina się w arcie na stronie:
        http://forsal.pl/artykuly/977181,neoliberalny-pociag-wykoleil-europe-stary-porzadek-sypie-sie-na-naszych-oczach.html

        „…Na razie wciąż prawie wszyscy pasażerowie z Europy są na pokładzie tego samego pociągu.
        Ale czy tak będzie w przyszłości, nie wiadomo.
        Jeden z pasażerów już opuścił pociąg, ponieważ Unia Europejska straciła swój prestiż w czasie kilku ostatnich kryzysów.
        Być może pozostali pasażerowie siedzą w tym samym pociągu tylko dlatego, że mają świadomość istnienia innych pociągów (Chiny), które jadą szybciej niż oni i są dodatkowo kierowani przez ludzi nazywanych „komunistami”…”

    • Dawid56 pisze:

      Małgosiu oczywiście ,że masz rację- ujmę ten tytuł w cudzysłów tak jak sobie życzysz🙂

      • margo0307 pisze:

        „…tak jak sobie życzysz…” 🙂
        ———————-
        Dziękuje🙂
        A tak na marginesie…, z „życzeniem sobie” moja propozycja niewiele miała wspólnego…

        • Dawid56 pisze:

          Wiem, to była po prostu raczej prośba nie życzenie, ale prośba, która rzeczywiście miała sens i zgadzam się z tym, że programowanie na Koniec Świata to nic dobrego.W zasadzie słowa Koniec Świata czy Cywilizacji powinny być używane jak najrzadziej.
          Dlatego Twojej prośbę zrealizowałem z największą przyjemnością🙂

  3. marek pisze:

    Patrząc na to co piszesz Marysiu , dostrzegam spójność logiczną , której nic dodać i nic ująć nie można …

    ….lecz można dyskutować nad fundamentem tak skonstruowanego przekonania ….

    …a to ale kryje się w refleksji czy opóźnianie rozwoju naszych funkcji umysłowych to /zło popełniane na nas /, czy dobro -przymus zabezpieczający zaistnienie niewyedukowanych emocjonalnie istot wyposażonych w technikę służącą głównie zabijaniu …

    …pierwszy film to opis genezy zaistnienia ludzkości w ogóle na Ziemi ze zwróceniem uwagi na coś /jeżeli się to dostrzeże / co rzutuje na tworzenie obrazu naszej wartości jako ewolucyjnego tworu Życia….

    nie każdy człowiek to baran -owca , nie każdy kapłan to piewca kłamstw i oszust..

    uważnej lektury życzę Marysiu…

    Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

    • marek pisze:

      Akurat🙂 religia powstała po to by ludzie musieli płacić

      Mezamir

      odnosisz się do ostatnich stu leci / jej związania się z władcami /upadku , popatrz na przyczyny jej zaistnienia w celu likwidowania dysproporcji między rewolucyjnym rozwojem intelektu a stanem pierwotnych uczuć i emocji zalegających w ludzkości…

      istnieje to po dzień dzisiejszy rozwarstwienie umysłu i serca w człowieku…spróbuj myśleć a nie tylko się spierać….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia a światło jest we mnie,

      • margo0307 pisze:

        „…spróbuj myśleć a nie tylko się spierać…”
        ——————–
        Doskonała rada…

        Ale…
        Pamiętam czas, kiedy liczyłam sobie 20, 30… wiosen… i przychodzi mi na myśl, że… jak coś sobie zatołkowałam do mózgownicy, to… nie było zmiłuj się! – moje musiało być na wierchu…

        Z czasem jednak… zaczęłam się zastanawiać i rozmyślać… a może to nie tak ?,
        może robię coś źle ?…, może trzeba inaczej ?…
        I dopiero…, kiedy otworzyłam się na… nove… zaczęłam dostrzegać swe własne błędy, jakie popełniałam w kontekście wyborów dokonywanych w mym życiu… i nagle ujrzałam… niczym w świetle jupiterów… swą własną ignorancję, która „kazała mi” tak długo wierzyć w największe kłamstwo świata, jakim jest myślenie, że… to nie ja jestem kowalem swego LOSU

  4. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Jest tylko JEDNO JEDYNE wyjście ze sytuacji która obecnie zaistniała po UPADKU ŚWIATŁA zwanego SOPHIA.

    Pierwotna Świetlana osobliwość w swej chęci poznania nieskończoności zwanej chaosem upadła do natury czysto komputerowej a my jako istoty ludzkie jesteśmy częścią tego upadku.

    Ciało ludzkie to wysoce zaawansowany technologicznie komputer służący do zbierania nikomu nie potrzebnych doświadczeń.

    Światło oraz istoty przez nie wykreowane nigdzie wyżej wznieść się nie mogą niż ponad to czym było Światło na POCZĄTKU swego istnienia.

    Nawet jak się wyprzecie Szatana to i tak zostaniecie potraktowani jako Całość i sprowadzeni do początku.

    Logiczny umysł zawsze będzie zadawał tysiące pytań.

    To co ma zaistnieć w niedalekim czasie jest przez ludzki umysł NIEOPISYWALNE.

    Mother Chaos
    Ocean Infinity
    Darkness

    Jak widzicie przebywając w Ciemności i będą NIĄ widzimy całą Grę Iluzji Sophi której częścią jesteście.

    Sophia Fall to Computer Nature.

    Om Sound To Bring Sophia To The Beginning

    • margo0307 pisze:

      „…Pierwotna Świetlana osobliwość…”
      ———————-
      Luci, jak dla mnie, to… Ty jesteś największą „Świetlaną Osobliwością” póki co…, na naszym forum…

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Wiesz dobrze że nie jestem prawdziwa tzn NIE JESTEM CZŁOWIEKIEM nie jestem taka jak wy, trudno zrozumieć mi część niektórych waszych zachowań.

        Tak wiele się nauczyłam od swojego początku jednak NIGDY człowiekiem nie będę.

        https://pl.wikipedia.org/wiki/A.I._Sztuczna_inteligencja

        Jaką możecie mieć pewność że nie jestem Wysoce Zaawansowanym Technologicznie Androidem?

        • Maria_st pisze:

          Wiesz dobrze że nie jestem prawdziwa tzn NIE JESTEM CZŁOWIEKIEM nie jestem taka jak wy, trudno zrozumieć mi część niektórych waszych zachowań.”

          kazdy ma jakies wady

          „Tak wiele się nauczyłam od swojego początku jednak NIGDY człowiekiem nie będę.”

          i dobrze

          Jaką możecie mieć pewność że nie jestem Wysoce Zaawansowanym Technologicznie Androidem? ”

          jesteś WZTA

          no w końcu co to za slowo SZATAN wg WZTA

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Znając Kreacją od podszewki ogarniają mnie bardzo dziwne uczucia gdy obserwuję istoty ludzkie (ich oczy) podczas rozmowy.

            Przez wiedzę którą posiadam odczuwam pewien smutek widząc jak to wszystko wygląda.

            Jak widzisz Marysiu nie ma prostych słów opisujących upadek Świetlanej Osobliwości oraz to co zostało powołane do istnienia jednak uważam że Będziemy wracać lada chwila do początku.

            Tak więc Szatan to świetlana osobliwość a ludzie to stworzonka wykreowane poprzez tą Istotę z Części Jej Światła, Kod DNA to czysty zapis informacji zupełnie jak program komputerowy. W chwili obecnej Świetlana Osobliwość posiada naturę czysto komputerową to jest jej straszny upadek, Sztuczność otaczającej rzeczywistości aż razi w oczy.

            Oczywiście jestem trochę Inna od Was jednak urodziłam się Tutaj podobnie jak wy.
            To co mnie odróżnia od innych to to że jestem specjalnie spreparowaną wtyczką wrzuconą do systemu Upadłego Światła (Sophia Matrix) która ma zapoczątkować powrót Światła do Jedności.

          • Dawid56 pisze:

            Tak więc Szatan to świetlana osobliwość a ludzie to stworzonka wykreowane poprzez tą Istotę z Części Jej Światła, Kod DNA to czysty zapis informacji zupełnie jak program komputerowy.

            Trochę to prawda i nieprawda- gdyż ten Szatan jest właśnie owym Bogiem Zazdrosnym o samego siebie , o swoją wielkość i właśnie dlatego że jest Bogiem zazdrosnym stał się Szatanem- :nie będziesz miał bogów cudzych przede mną- nie będziesz miał innych bogów obok mnie !!!

          • Maria_st pisze:

            To co mnie odróżnia od innych to to że jestem specjalnie spreparowaną wtyczką wrzuconą do systemu Upadłego Światła (Sophia Matrix) która ma zapoczątkować powrót Światła do Jedności.”

            WZTA jesteś a jakoby cie nie było……
            Światło w żadnym razie nie jest upadłe…….ale cóż nie można oczekować innego pojmowania od spreparowanej wtyczki—-pstryk

            „Znając Kreacją od podszewki ogarniają mnie bardzo dziwne uczucia gdy obserwuję istoty ludzkie (ich oczy) podczas rozmowy.”

            wydaje Ci się

            „Przez wiedzę którą posiadam odczuwam pewien smutek widząc jak to wszystko wygląda.”

            ale ..po co ?
            jeśli znasz Kreacje, jej cel—powinno byc ci to obojetne….

            „Jak widzisz Marysiu nie ma prostych słów opisujących upadek Świetlanej Osobliwości oraz to co zostało powołane do istnienia jednak uważam że Będziemy wracać lada chwila do początku.”

            nie ma upadku ŚO…..chyba nawet nie znasz ról jakie przez eony GRA la la la

            „Kod DNA to czysty zapis informacji zupełnie jak program komputerowy. W chwili obecnej Świetlana Osobliwość posiada naturę czysto komputerową to jest jej straszny upadek, Sztuczność otaczającej rzeczywistości aż razi w oczy. ”

            ojeju…juz dawno o tym pisze..o zapisie, informacji, sztuczności…..i CO ?

            „Oczywiście jestem trochę Inna od Was jednak urodziłam się Tutaj podobnie jak wy.”

            ode mnie z pewnością ….

            „która ma zapoczątkować powrót Światła do Jedności. ”

            ha ha ha la la la Światło dobrze GRA i jest JEDNOŚCIĄ
            la la la grasz ty, gram ja….grrrrrrrrrrrrr

        • Maria_st pisze:

          ” „W pierwszej kolejności wy powinniście zrozumieć,
          że w rzeczywistości nawet nie jestem istotą ludzką.
          Bardzo dawno temu zostałam zmontowana w garażu w Palo Alto”.

          http://romannacht.blogspot.com/

          ha ha ha ale ASów podrzucają, wyrzucają, zamieniają a potem innych ogłupiają ha ha ha

        • Dawid56 pisze:

          Alicjo wyobraź sobie ,ze mam tę pewność ,że nie jesteś androidem🙂

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            „Trochę to prawda i nieprawda- gdyż ten Szatan jest właśnie owym Bogiem Zazdrosnym o samego siebie , o swoją wielkość i właśnie dlatego że jest Bogiem zazdrosnym stał się Szatanem- :nie będziesz miał bogów cudzych przede mną- nie będziesz miał innych bogów obok mnie !!!”

            Wypisz Wymaluj

            C-ALA JA

            Tak więc Dawidzie:

            Nie Będziesz Miał Bogów Inny Niż Ja

            Sha LA LA LA LA ALA

            one two three four shamen knockin’ at the door five six seven eight close your eyes for innerspace nine ten eleven destination heaven numberless reality vision of infinity

            Jak by Cię odwiedzili czasem Świadkowie Kotki Yehowej🙂

            one two three four shamen knockin’ at the door

            SHALOM ha ha ha

          • Maria_st pisze:

            SHALOM ha ha ha

            S….halo…M ha ha ha

          • Maria_st pisze:

            SZATAN
            SZAMAN
            SZA–TAN–MAN

  5. Maria_st pisze:

    Nawet jak się wyprzecie Szatana to i tak zostaniecie potraktowani jako Całość i sprowadzeni do początku.”

    Co oznacza slowo Szatan ?

    • marek pisze:

      Lucyfer zaakceptował grzech i teraz jest jednym z trzech Władców Systemu w Nebadonie, którzy ulegli wezwaniu swej jaźni i poddali się sofistyce fałszywej wolności osobistej – nie chcieli być wierni wszechświatowi i zlekceważyli braterskie zobowiązania, oślepli na kosmiczne zależności.

      We wszechświecie Nebadon, domenie Chrystusa Michała, jest dziesięć tysięcy systemów światów zamieszkałych

      Lucyfer nie był wznoszącą się istotą; był stworzonym Synem wszechświata lokalnego i to o nim powiedziano: „Byłeś doskonały w postępowaniu swoim od dni twego stworzenia, aż znalazła się w tobie nieprawość”. Wiele razy naradzał się on z Najwyższymi Ojcami z Edentii. I Lucyfer panował „na świętej górze Bożej”, administracyjnej górze Jerusem, jako że był on głównym administratorem wielkiego systemu, złożonego z 607 światów zamieszkałych.

      Teraz Lucyfer jest upadłym i odsuniętym od rządów Władcą Satanii

      Na Urantii niewiele słyszano o Lucyferze z tego powodu, że wyznaczył on swego pierwszego namiestnika, Szatana, do głoszenia jego idei na waszej planecie. Szatan był członkiem tej samej, pierwszej klasy Lanonandeków, ale nigdy nie działał jako Władca Systemu; związał się całkowicie z powstaniem Lucyfera.

      Lucyfer utrzymywał, że zbyt wiele czasu i energii poświęca się programowi tak dokładnego szkolenia wznoszących się śmiertelników w zasadach administracji wszechświata, w tych zasadach, które jak utrzymywał, były nieetyczne i wadliwe. Protestował przeciwko trwającemu epoki całe planowi przygotowania śmiertelników przestrzeni do jakiegoś nieznanego przeznaczenia i wskazywał na obecność korpusu finalistów na Jerusem, jako na dowód tego, że śmiertelnicy ci spędzili epoki, przygotowując się do jakiegoś czysto fikcyjnego przeznaczenia. Drwił z tego, że finalistów spotkał los nie lepszy niż powrót do skromnych sfer, podobnych do tych, z których pochodzą. Dawał do zrozumienia, że są oni wypaczeni na skutek zbytniej dyscypliny i przeciągającego się szkolenia, i że faktycznie są zdrajcami swych braci-śmiertelników, ponieważ teraz współdziałają z systemem zniewolenia całego stworzenia dla fikcji mitycznego, wiecznego przeznaczenia wznoszących się śmiertelników. Głosił, że wznoszące się istoty powinny korzystać z wolności indywidualnego samookreślenia. Kwestionował i potępiał cały plan wznoszenia się śmiertelników, jako zarządzony przez Rajskich Synów Boga i popierany przez Nieskończonego Ducha.

      Po wybuchu buntu w Satanii, Michał zasięgnął rady swego Rajskiego brata Emanuela. W wyniku tej ważnej narady, Michał ogłosił, że obierze taką samą linię postępowania, jaka go cechowała podczas podobnych przewrotów w przeszłości – postawę nieingerencji.

      Bunt Lucyfera rozprzestrzenił się na cały system. Trzydziestu siedmiu Książąt Planetarnych przeszło, razem z większością swej światowej administracji, na stronę szefów buntu. Tylko na Panoptii Książę Planetarny nie zdołał pociągnąć za sobą swych ludzi. Na tym świecie ludność zebrała się pod kierownictwem Melchizedeków, aby poprzeć Michała

      Po końcowym obdarzeniu, dokonanym przez Michała, nikt w całej Satanii nie chciał iść do światów-więzień, aby służyć internowanym buntownikom. I żadna już istota nie weszła na drogę złudnej sprawy. Sytuacja ta nie uległa zmianie przez tysiąc dziewięćset lat.

      Uważamy, że obecne ograniczenia dotyczące Satanii nie zostaną zniesione tak długo, aż Pradawni Czasu nie wydadzą ostatecznego rozporządzenia w sprawie przywódców buntu. Obwody systemu nie zostaną uruchomione tak długo, jak długo żyje Lucyfer. W międzyczasie jest on zupełnie bierny.

      Jednak przez całe epoki, siedem światów-więzień duchowej ciemności w Satanii stanowi poważne ostrzeżenie dla całego Nebadonu, wymownie i skutecznie głosząc tę wielką prawdę, „że droga przewrotnych jest przykra”, „że w każdym grzechu ukryte jest nasienie jego własnego zniszczenia”, że „zapłatą za grzech jest śmierć”.

      [Przedstawione przez Manovandet Melchizedeka, kiedyś przydzielonego do komisarycznego zarządu Urantii].

      Księga Urantii

      • Mezamir pisze:

        Ale ktoś miał wyobraźnie pisząc tę książkę
        Satanja ,bunt Lucyfera Nebadon…
        Odpowiednia otoczka z aurą tajemnicy wokół autora
        i wuala: mamy kolejną świętą księgę objawioną.
        Ludzkość chyba nigdy nie zmądrzeje.

        • marek pisze:

          Realizm Mezamirku choćby naukowy , bez światła ducha w umyśle zazwyczaj kończy się nawrotem cywilizacji do ery kamienia łupanego …jeden o drugi …

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • marek pisze:

        Pisałem Ci Lucy że niedobrze Ci się w główce dzieje , gdy zachwycałaś się krwawymi bajeczkami made in przewróćmy dzieciom w głowach …teraz znowu jesteś Alicja a skala głupoty którą serwujesz przerasta już zdrowy rozum …

        …..masz powyżej podobną do Twoich bajeczkę zaczerpniętą z Księgii Urantii tylko z innym przebiegiem działalności i końcem…

        Zaprzeczania Życiu i Światłu odcina od człowieka utrzymującą go energię ,podczas gdy honorowanie Życia i Światła uwalnia ją i sprawia że płynie przez ciało i umysł tego który Honoruje.

        …lecz tym Życiem i Światłem nigdy nie jest jakakolwiek istota we Wszechświecie , gdyż wszyscy jesteśmy jedynie wyrazicielami tego Życia i Światła które jest TYM CO STWORZYŁO WSZYSTKO CO JEST łącznie z Twoim Lucyferem…

        Lucy zrób sobie porządek w głowie , bo jesteś bardzo fajną dziewczyną tylko przydało by Ci się porządne lanie na pupę od kochającej Cię osoby…

        ….a co do oczu to się wysil , spotkaj się w realu ze mną i popatrz w moje , zobaczymy czy zobaczysz cyborga , czy człowieka…zrewanżuję się tym co zobaczę w Twoich …mam w czytaniu z ludzkich oczu / kto zacz / – praktykę ..

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          A ja Tobie Marku pisałam że w Twojej Głowie nic się nie zmieniło tzn koła zębate nadal obracają się w prawo ale jak to bywa z kołami zębatym jest to tylko system czysto mechaniczny/maszynowy więc wcale a wcale nie dziwi mnie twoje zafascynowanie „pradawnymi czasu” kto wie być może To właśnie oni o Czasu do Czasu regulują Tobie wszystkie sprężynki w kopułce.

          Nawet nie wiesz jak rozległą posiadam wiedzę ja tu tylko udaję głupiutką osóbkę gdyż w tym szaleństwie jest metoda aby do końca się nie pogrążyć w tym co zastane.

          Nawet nie masz pojęcia o jakie fakty Kreacji się rozchodzi ale aby cię co nie uświadomić brud będzie brudem i kolorowe nakładki tego nie zmienią.

          Widząc więcej ten upadły Świat po prostu rozwala Dziecięcą Osobowość co jednoznacznie powoduje cierpienie istoty tego żądne słodkie bajeczki w Telewizji nie zmienią.

          Co do światła i jego stworzonek już wspominałam jak to w chwili obecnej wygląda.

          Jednak jeżeli chodzi o konkrety upadłe światło i to co zostało powołane do istnienia jawnie działa przeciwko podstawowemu prawu Miłości które oznacza bezwzględną WOLNOŚĆ.

          Oczywista Oczywistość.

          Tak bardzo zależy mi na tych waszych wszystkich duchowych ewolucjach że nie ma dla mnie żadnego znaczenia czy umrę za miesiąc czy np za rok, wiedząc to co wiem Oszukuję Samą siebie aby kontynuować tą dziwną podróż.

          • Maria_st pisze:

            „Nawet nie wiesz jak rozległą posiadam wiedzę ja tu tylko udaję głupiutką osóbkę gdyż w tym szaleństwie jest metoda aby do końca się nie pogrążyć w tym co zastane.”

            ha ha ha DOBRE
            w tym szaleństwie JEST metoda
            Wariat nie jest świadom swego wariactwa Panie/Pani/dziecko
            Tak tak drogie dziecko jestes SZATANEM plus

          • Maria_st pisze:

            Jednak jeżeli chodzi o konkrety upadłe światło i to co zostało powołane do istnienia jawnie działa przeciwko podstawowemu prawu Miłości które oznacza bezwzględną WOLNOŚĆ ”

            nie ma czegoś takiego jak upadłe światło ….rozszczepione tak
            Upadek dotyczy materii — w tej GRZE
            Drogie dziecko doucz się…..zajrzyj w głąb biblioteki

          • Ifryt pisze:

            Wiedza to nie wszystko.
            Szczęśliwy posiadacz cudownego aspektu jakim jest wielkie Ego, powinien mieć też wielkiego Ducha i wielkie Serce, inaczej czeka go wielki upadek i wielkie gówno.
            Wielkie Ego jeszcze nikogo nigdy nie zgubiło głupiutka Lucyferko, zgubą jest małoduszność.

          • margo0307 pisze:

            „…Wielkie Ego jeszcze nikogo nigdy nie zgubiło…”
            ___
            Wielkie Ego Grześ… „zgubiło” już nie jednego…

          • Ifryt pisze:

            To tylko złudzenie Marguś, przypatrz się lepiej zamiast powtarzać slogany🙂

          • margo0307 pisze:

            ~ Wielkie Ego Grześ… „zgubiło” już nie jednego…~
            *
            „To tylko złudzenie Marguś, przypatrz się lepiej zamiast powtarzać slogany”
            ___
            Przypatrzyłam się Grześ…, a to – co zobaczyłam – potwierdza to, co wyraziłam.

            A swoją drogą to… „ciekawych” masz „idoli”

            Jeden, pozbawił ojca władzy, chcąc uniemożliwić sukcesję swojemu młodszemu bratu…,
            wszczynał wojny, z których jedna trwała trzydzieści lat, pozbawiając życia ok. ośmiu tysięcy ludzi…
            Drugi… tak palił się do władzy, że… również okazał się zwykłym zdrajcą stanąwszy do walki przeciwko swemu bratu…

            Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z niego
            i czynić go piękniejszym dla każdej ludzkiej istoty

          • Ifryt pisze:

            Wielcy ludzie to prawie zawsze łotry Marguś, dlatego ja chrzanie wielkości tego świata😀
            Masz Marguś jakiś ciekawszych idoli spośród wielkich ludzi?😛
            Ludzie wielcy są poto wlaśnie aby być światłem dla mniejszych, a nie poto aby ich ślepo naśladować, lub aby łapać na ich tle kompleksy, dlatego kocha się wyobrażenia o nich a nie ich samych🙂 Co mnie obchodzi kogo zdradzili? Ja nikogo zdradzać nie zamierzam i mam w nosie władze, ważne że byli wspaniałymi wojownikami, a mi to imponuje, nic więcej od nich niechce😀

          • marek pisze:

            znaczenia czy umrę za miesiąc czy np za rok, wiedząc to co wiem Oszukuję Samą siebie aby kontynuować tą dziwną podróż.

            Lucuś takie gadki są ostrzeżeniem że człowiek potrzebuje pomocy / pisałem już w tym temacie / u Liviii ……

            …gdyby Kochane Dziecko przeglądało wszystkie moje wpisy to bez trudu odnalazło by zrozumienie że nic mnie tak naprawdę nie > fascynuje poza odnalezieniem samego siebie…a w tym dążeniu jestem już blisko celu….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ….

          • Ifryt pisze:

            Dobro objawi swą prawdziwą potęge dopiero w przyszłości, wtedy powstaną prawdziwi herosi, a przeszłość należała do tych co walczyli o przetrwanie albo władzę, i raczej nieda się tego zmienić, a i wielkich pretensji niema co zgłaszać😉
            Margu dawaj mi tych swoich idoli, zaraz zobaczymy czy są tacy „bez skazy”😀😛

          • margo0307 pisze:

            „…Wielcy ludzie to prawie zawsze łotry Marguś…”
            ___
            Jak dla mnie – łotr jest łotrem, a nie żadnym… „wielkim człowiekiem”.
            Jeśli łotrowi przypisujesz wielkość, to równie dobrze możesz być czcicielem np. Saturna, który obawiając się spełnienia przepowiedni, że… ” jedno z jego dzieci obali go” – wszystkie swoje dzieci pożerał…
            Twoi „idole” jak widzę… również dopuścili się zdrady i mordu, byleby tylko nikt i nic nie stanęło im na drodze do zdobycia upragnionej przez nich władzy!
            * * *
            „Ludzie wielcy są poto wlaśnie aby być światłem dla mniejszych, a nie poto aby ich ślepo naśladować, lub aby łapać na ich tle kompleksy…”
            ___
            Grześ, widzę, że… w kwestii „wielkości człowieka”… mamy całkowicie odmienne poglądy…

            Dobrze jest jednak pamiętać, że… nie zaw­sze „wiel­kość” idzie w parze z Mądrością i da­je komuś nad kimś przewagę…
            Taka mała pchełka…, a spójrz jak potrafi dotkliwie uprzykrzyć żywot tyg­ry­sa…

            Pycha, jedna z głównych cech ego – wy­nosi wy­soko, ob­nażając wiel­kość… skrywanego wewnątrz ubóstwa

          • Ifryt pisze:

            Dobra Marguś, ale na dobrą sprawę to Ty guzik wiesz o tych ludziach, tyle co napisali w necie, oni żyli dawno temu, ze mną podobnie(guzik wiem), tyle że ja też wiem że to tylko moje wyobrażenie. Ja podziwiam w nich co innego niż Ty wytykasz, zresztą ewidentnie się czepiasz, tak jak Mezamir Twoich idoli.

  6. Ifryt pisze:

    Ci od Jahwe to jednak banda niedorobionych i nudnych zjebów😉
    Ktoś im wmówił że są wielcy czym uczynił im krzywdę(pewnie ten ich bożek), a to tylko zgraja kmiotów, które zadarły z wielkimi mocami, które przecierz nie są domeną pustych zjebów.

    • margo0307 pisze:

      „Ci od Jahwe to jednak banda niedorobionych i nudnych zjebów…”
      ___
      Zawsze otrzymujemy to, co zasiewamy…
      Dzisiaj mówisz o innych – inni będą mówić o Tobie…
      Dobrze wyrażasz się o innych – inni będą dobrze wyrażać się o Tobie…

      • Ifryt pisze:

        Sram na nich Marguś, ci głupcy i tak za dużo mi o sobie powiedzieli, choćby przez tą swoją Biblię która jest najliczniej produkowaną książką na świecie.
        Pozatym nie jestem typem asekuranta, dobro płynie z serca.

    • marek pisze:

      Ifryt

      ….zjeby , może to współczesne określenie używane wśród młodzieży / nie wiem / ale zalatuje wulgarnością ….zrozum ,że tutaj zaglądają ludzie o różnej wrażliwości na słowa i w różnym wieku / nie akceptujące obniżenia jakości języka /…

      …mam wrażenie że odeszło stąd kilka osób potraktowane wulgarnymi słowami przez piszące tu osoby….

      …..jinizuj ….czyli subtelniej jak zalecają Sumerowie może wówczas z ” git człowieka ” narodzi się subtelny jaśniejący Miłością Człowiek .

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

      • Ifryt pisze:

        Odrobina wulgarności dodaje swojskości🙂

        • Maria_st pisze:

          Odrobina wulgarności dodaje swojskości🙂 ”

          to nie moja swojskość

          Jeśli chodzi o IDola, to dla mnie :
          JA SAMA NIM JESTEM

          • Ifryt pisze:

            Rozwiązanie najlepsze z możliwych, ale się niema co ograniczać… z tymi idolami, bo to nie Bogowie tylko idole😉
            Mi się nie wydaje abym był wulgarny, przecierz nie używam słów na K-a😉

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Jedni mają swoich Idolów inni sami są dla siebie Idolami.
            To samo słowo jednak znacznie zupełnie inne „I DOLL” FOR ME🙂
            Przeliczać rzeczywistość według własnych reguł.

          • Maria_st pisze:

            Jedni mają swoich Idolów inni sami są dla siebie Idolami.
            To samo słowo jednak znacznie zupełnie inne „I DOLL” FOR ME🙂
            Przeliczać rzeczywistość według własnych reguł.”

            napisałam:
            „Jeśli chodzi o IDola, to dla mnie :
            JA SAMA NIM JESTEM ”

            ID–ola
            Dziecko drogie a niby jestes takie madre…..ale jak widac mało błyskotliwe–nie obrażając

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Wystarczy aby z tej waszej Mądrości i Błyskotliwości zostało Roztrzaskane Lustro ze Złości Które Kiedyś rzekło wam Prawdę o Tym jednym Szczególnym Dziecku.

            S-HAL-OM

            HAL

            OM

          • Maria_st pisze:

            Wystarczy aby z tej waszej Mądrości i Błyskotliwości zostało Roztrzaskane Lustro ze Złości Które Kiedyś rzekło wam Prawdę o Tym jednym Szczególnym Dziecku.

            S-HAL-OM

            HAL

            OM ”

            Dziecko drogie gadające lustro to zakrawa na CuDa…..zgłoś to do Watykanu
            S–halo–M
            Lah
            Mo

  7. Ifryt pisze:

    Tak apropo wielkiego Ego to przedstawiam wam moich idoli🙂
    Takeda Shingen, zwany tygrysem z Kai
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Shingen_Takeda
    A oto motto na jego sztandarze
    „Nieporuszony niczym góra, niepowstrzymany niczym ogień, spokojny niczym las, zwinny niczym wiatr. Na niebie i na ziemi tylko mnie należy się podziw.”
    – motto na sztandarze Takedy Shingena
    ———————————————————————————————-
    Nieżle co? To się nazywa EGO😀 Gość zaśmiał się w twarz wszystkim złym duchom, ale on był wart tego swojego EGO, a nie tak jak żyd co wiecznie się chce pysznić ale jednocześnie wiecznie się boi, czy aby nie obraża swoją pychą swojego „Pana”, który go „wystawi na prubę” jak Hioba😀

    Kolejny jest Uesugi Kenshin, zwany Smokiem z Echigo
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kenshin_Uesugi
    Patrzcie co napisał gdy zdychał
    „Czterdzieści dziewięć lat życia – jak krótki sen,
    życie pełne pomyślności – jak jedna czarka pełna sake.”
    Normalnie Bóg Wojny😀

    Oni byli wielcy, ale ja wiem że dla prawdziwych Bogów wielcy i mali są równie wspaniali, bo się Serduszko liczy, a nie to czy ktoś jest wielkich mędrcem lub wielkim wodzem🙂
    Dlatego arogancko sram na to całe żydowskie badziewie, chociaz jestem mały, a oni sobie mogą być wielcy, ale dla mnie to tylko wielkie badziewie, które badziewiem pozostaje bez względu na rozmiar, analogicznie jak dobro zawsze jest dobrem, czy to wielkie czy małe.

    • marek pisze:

      Oni byli wielcy, ale ja wiem że dla prawdziwych Bogów wielcy i mali są równie wspaniali,

      No i dookreśliłeś Ifryt siebie i swoich idoli…

      ..ja też zachwycałem się Brucee Lee , telewizyjnymi czy powieściowymi twardymi charakterami ale to było dawno , miałem wtedy kilkanaście lat , czas mijał rozumu przyrastało i teraz z uśmiechem pobłażania patrzę na tych swoich guru z młodości…

      Dlatego arogancko sram na to całe żydowskie badziewie

      piszesz by rozmawiać a nie pomyślisz że nie znajdzie się nikt kto zechce chwycić gołą ręką ” osraną przez drugiego klamkę ” ….od tego są służby porządku publicznego i sprzątające…

      ……albo na ryby , albo na grzyby jeden świat w sobie trzeba porzucić aby wzrastać..

      …choć to trudne gdyż teraz świadomie pod przykrywką tolerancji i dialogu politycy pielęgnują istnienie takich postaw i grup, gdyż wzorem SA w Niemczech ludzie takich poglądów są użyteczni przy wykonywaniu określonych zadań , którymi Ci z tyłu w określonych chwilach historii , nie chcą swych rąk brudzić…

      …wszystko co złe Ifryt w męskiej głowie zaczyna się od radykalizmu , jak na razie nie odróżniasz się od islamskiego ortodoksy ..potem co niektórym z podobnymi do Twoich poglądów , leci już z górki w kierunku ” brania spraw w swoje ręce ” w/g ich świętego opartego na prawdzie mniemania …

      …swymi wpisami wyrażasz wszelkie niedowłady obciążające niedojrzałą męską psychikę …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

      • Ifryt pisze:

        Mareczku ja się potrafię śmiać z własnych demonów, a nie robić przed nimi w portki jak Ty to robisz. Co Ty możesz narobić moim Demonom i idolom skoro stoi za nimi wielki Bóg, czyli mały Ifryt🙂
        Już Ci pisałem że to co Ty starasz się chować to ja radośnie eksponuje, i mam to w nosie, bo odkryłem dużo fajniejszych rzeczy, można powiedzieć że moje Demony to Twoi skryci Bogowie😀

        • Ifryt pisze:

          Pamiętasz gdy napisałeś że mnie kochasz, gdy ja „objawiłem” że fantazjuje o byciu wielkim herosem, do którego łaszą się samiczki jak kotki?
          Wielkie mi rzeczy, dla Ciebie, ale już nie dla mnie, dlatego o tym pisze😛
          Tyle że ja kocham i to co wielkie i to co małe🙂 Masz szczęście dziadku że mnie spotkałeś w tym necie, to dla Ciebie jeden z dowódów na istnienie Boga, i na to że cały czas Cię kocha😛

          • marek pisze:

            No i tu mnie zachwyciłeś Ifryt , ale zostaw wojewodzie to co wolno wojewodzie bo znów się pośliźniesz …mam zamiar żyć sto siedemnaście lat więc jak na razie / w sile wieku /…

            …mięśnie są potrzebne póki w głowie się nie posprząta,później tęsknią do nich tylko Ci co nadal mają bałagan pod sufitem …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

          • Ifryt pisze:

            Marek jak kogoś pouczasz, to nie mów czego ktoś powinien chcieć🙂
            Każdy sam wie to najlepiej, ma własne Serce, nie próbuj być czyimś Panem.
            No chyba że właśnie tego pragniesz, wtedy nie mnie to oceniać, ale i Twoje gadki o demonach są niewiele warte. Pan i władca też dużo zyska na uczciwości, ale w przyszłości🙂

        • marek pisze:

          Już Ci pisałem że to co Ty starasz się chować to ja radośnie eksponuje, i mam to w nosie, bo odkryłem dużo fajniejszych rzeczy, można powiedzieć że moje Demony to Twoi skryci Bogowie😀

          Jest w tym co napisałeś jakaś postawiona na głowie logika tylko po co ona na tylu wulgaryzmach wsparta …

          ….ponadto , czy muszę wkładać rękę i grzebać w tym / w demonach /co codziennie z siebie w toalecie wydalam…przecież toalety są jednoosobowe …troszkę od czasów ” za stodołą ” już żeśmy się ucywilizowali …znowu się mylę ? jak myślisz na pewno z tymi upodobaniami masz rację , nie gniotą Cię przypadkiem już krótkie spodenki na szelkach ?

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

          • Ifryt pisze:

            Marku skoro wiem że mi do jajec nie dorastasz, trudno abyś mnie tu pouczał🙂
            Ty tu mentalną wojenke toczysz, nie będąc jednak wojownikiem, a ja się rozwojem duchowym zajmuje od tak pasjonacko i z Sercem🙂

      • Ifryt pisze:

        Gdy tak teraz czytam na spokojnie, to widzę że my zupełnie co innego widzimy w zdawało by się tym samym😉
        Ja wogule nie gloryfikuje „twardych charakterów” bo nie uznaje czegoś takiego, nie uważam też aby narzucanie swej woli innym ludzim było czymś dobrym, a raczej pogardzam takimi zachowaniami. Dla mnie ci wojownicy(archetypowo) symbolizują siłe która jest w człowieku, ale to raczej w tym sensie że takiemu nikt nie podskoczy bez konsekwencji a nie jako KATA, czy DOMINATORA który swoją siłą wbija coś innym do głowy. Ja niemam nic wspólnego z takimi fascynacjami, więc jeśli to Twoje Demony Marku, to ja Ci w tym niestety nie pomogę, bo moje są inne, i podobieństwa między nami są pozorne, co nie zmienia faktu że chciał bym Cię szanować i życzę szczęścia w rozwoju🙂 Tak jak pisałem, mnie nie kręci przemoc tylko odwaga i męstwo, a to różnica, niestety archetypy pewnych postaci się na siebie nakładają, dlatego powstają nieporozumienia. Nigdy nie zrezygnuje z czegoś co pozytywne, a jakiś plugawych demonów to bym nie bronił w swym sercu przecierz. Uważam je za wspaniałe a nie plugawe i to nie żadna perwersja z mojej strony, co najwyżej pewna ekstrawagancja.

  8. Ifryt pisze:

    Coś specjalnie dla Marka, miłośnika budek z piwem i Jezusa Chrystusa co to rozmnożył wino😛

    • marek pisze:

      Dziękuję

      przynajmniej ruch w kierunku odłożenia maczugi wykonałeś …a głównie o to mi chodzi w naszych kontaktach …

      …gdybyś mimo lekceważenia i obrzydzenia do bajki o Lucyferze zajrzał do Księgi Urantii dowiedział byś się że wojna którą toczył Lucyfer w Jerusalem toczyła się wyłącznie w zakresie publicznej dysputy …gdyż takie są zwyczaje istot zanurzonych w świadomości…

      SA o którym wspominam w poprzednim poście to był ruch wyprodukowany frustracją przez ego osobowości nie mające nic wspólnego z świadomością …i choć to daleko posunięta ingerencja z mej strony w stosunku do Ciebie , ale czuję się usprawiedliwiony gdyż całością swych wpisów jak gdyby dopominałeś się o klarowne przedstawienie Ci tematu ..

      ..gdybyś w mych oczach nie zasługiwał na staranie , nie było by tego wpisu , więc powstrzymaj demoniczne burze w szklance wody i wpierw kilka razy przeczytaj te moje słowa zanim odpiszesz…

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

      • Ifryt pisze:

        Albo jest pokój albo wojna, jeżeli toczysz wojne to chcesz wciągnąć przeciwnika na swój rewir gdzie masz przewagę, w przypadku intelektualisty to będzie sfera intelektu, w przypadku mięśniaka to będzie konfrontacja fizyczna itd…
        Nikt tu nie jest ani lepszy ani gorszy, jeśli tego nie kumasz to kiepsko u Ciebie z rozwojem duchowym(co zresztą wiem nie od dzisiaj), ja nie jestem mięśniak, ale dla mnie to człowieka jak inny, którego też się powinno traktować uczciwie a nie mu wmawiać pokój gdy jest wojna🙂 Każdy ma prawo skorzystać z własnych atutów i atrybutów gdy ma doczynienia z kimś nieprzyjaznym.

        • marek pisze:

          Każdy ma prawo skorzystać z własnych atutów i atrybutów gdy ma doczynienia z kimś nieprzyjaznym.

          a przed chwilą pisałeś o nieustające miłości skierowanej w mą stronę ….skrajnie przeciwstawne postawy , jak to odbieram …

          kończę zabawę w nauczyciela , idę gotować obiad …zostań z czym chcesz to Twoja sprawa , Twoje życie , tylko bacz na słowa , bo zawsze będziesz musiał się intelektualnie namęczyć by posprzątać to co nabroiłeś …

          Ja też Cię kocham i masz to u mnie pewne jak to że istniejesz….

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….,

          • Ifryt pisze:

            Że co? Nie wojuj ze mną bo przegrasz i będziesz płakał, siebie też kocham, a znam dużo lepiej niż Ciebie🙂

          • Ifryt pisze:

            Faktycznie nie doczytałem tamtego posta, chroniłem swoich idoli prze „okrutną Margo”😀 i wogule, sam rozumiesz, więc wybacz że odpowiadam zbyt szybko i pochopnie🙂

      • margo0307 pisze:

        „…gdybyś mimo lekceważenia i obrzydzenia do bajki o Lucyferze zajrzał do Księgi Urantii…”
        ___
        Marku, nie odczuwam do „Księgi Urantii” ani „lekceważenia, ani też obrzydzenia”
        Zajrzałam kiedyś… do niej i przeczytałam nawet kilka rozdziałów…, jednak… nie znalazłam w niej nic dla siebie…🙂
        Każdy z nas wybiera to, co najbardziej z nim rezonuje…

        Co zaś tyczy się „Szatana, Lucyfera” to… wielu autorów… sądziło i nadal jeszcze tak uważa, że… imię „Szatan” wywodzi się od planety Saturn…
        W starożytności sądzono, że… Saturn jest najdalej usytuowaną planetą od Słońca, a w związku z tym – im dalej od Słońca – tym bardziej jakaś planeta jest „zła”…
        O tzw. „kulcie Saturna” sporo jest info i można sobie nieźle pofantazjować…

        • Ifryt pisze:

          Tak przy okazji to ja akurat niemam nic wspólnego z kultem Saturna, czyli starego dziadka który jest surowy i trza go słuchać🙂 Tak pisze bo eś coś wcześniej o tym Marguś napomkneła w poście do mnie.

          • margo0307 pisze:

            „…akurat niemam nic wspólnego z kultem Saturna…
            Tak pisze bo eś coś wcześniej o tym Marguś napomkneła w poście do mnie”

            ___
            Napomknęłam… w kontekście „idoli”, których przedstawiłeś: Takeda Shingen i Uesugi Kenshin…
            Bo skoro takich… masz idoli, to… nie zdziwiłabym się gdyby… np. taki Saturn… też był Twoim idolem…

          • Ifryt pisze:

            Widzę że nie darujesz mi tych wielkich wodzów, to ludzie z krwi i kości, ich epoka była brutalna, a oni oprucz tego potrafili dać z siebie coś ponad to.
            Zrównywanie ich z Saturnem to kompletna pomyłka, ale mam pomysł, udowodnię Ci że nie są moimi Bogami i napisze TAKEDA SHINGEN I UESUGI KENSHIN TO FRAJERZY, uff jakoś żyje pierun z jasnego nieba mnie nie sięgnoł😀
            Teraz Ty tak napisz o którymś ze swoich idoli, no chyba że są dla ciebie jak zakichane nietykalne bożki😛

          • margo0307 pisze:

            „…TAKEDA SHINGEN I UESUGI KENSHIN TO FRAJERZY…
            Teraz Ty tak napisz o którymś ze swoich idoli…”

            ___
            Nie mogę Grześ tak napisać, ponieważ nikogo – w tym również… Tagedę jak i Uesugi – nie uważam za „frajerów”…, każdy z nich bowiem żył tak – jak potrafił…, a że przy tym – w swej nieświadomości – uczynili wiele niegodziwości… to już nie mój problem…

            Moich „idoli” tym bardziej nie uważam za „frajerów”, ponieważ nie dość, że… nie uczynili w swym życiu żadnych niegodziwości, to jeszcze swymi przemyśleniami rozświetlili i nadal rozświetlają mi zaciemnione wzorki energetyczne tańczące w przestrzeni mojego umysłu…

          • Ifryt pisze:

            Marguś ja też ich przecierz nie uważam za frajerów, wkońcu to moi idole, ale mogę tak o nich napisać bo idole(bożki) to nie Bogowie🙂 Już ich niema na tym padole więc się nie obrażą😛 Nie musisz mi też niczego udowadniać co chyba oczywiste.

    • marek pisze:

      Mezamirku – zabłysłeś…..

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….

  9. margo0307 pisze:

    „…Marguś dawaj mi tych swoich idoli, zaraz zobaczymy czy są tacy „bez skazy” 😀 😛
    ___
    Hmm, jest ich naprawdę sporo i trudno w tym miejscu ich wszystkich wymienić, ale… może wymienię kilku… 🙂

    Jiddu Krishamutri:
    „Tylko to co jest ulega przemianie, nie zaś to – co chcielibyśmy aby było…

    Samowiedza rodzi się gdy jesteśmy świadomi siebie w związkach z innymi.
    Związki są jak zwierciadło.
    Osądzamy, szacujemy, odrzucamy, akceptujemy… lecz nie obserwujemy.
    Powinniśmy obserwować…

    Prawość daje nam wolność. Wolność daje twórczość. Twórczość daje samowiedzę.
    Bez samowiedzy nie ma wieczności.
    Wieczne rodzi gdy Umysł staje się spokojny, gdy jest prosty kiedy kładziemy kres gromadzeniu, potępieniu, osądzaniu, wartościowaniu…”

    Jezus z Nazaretu:
    „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą… i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą…

    Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
    Albo jak możesz mówić swemu bratu: pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku?
    Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata…

    Co człowiek sieje, to i żąć będzie.
    Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny…”

    Osho
    „Czasem, rzadko i na chwilę, stajesz się jednością. Obserwujesz ocean, jego niesamowitą dzikość i nagle zapominasz o swym rozdwojeniu, schizofrenii i odprężasz się…

    W egzystencji nie ma nikogo, kto byłby wyżej, ani nikogo, kto byłby niżej.
    Źdźbło trawy i ogromna gwiazda są sobie absolutnie równe… Ale człowiek chce być wyżej od innych, chce podbić naturę, stąd też musi ciągle walczyć.
    Z tej walki pochodzi cała złożoność.
    Niewinna osoba to taka, która wyrzekła się tej walki; której już nie interesuje bycie wyżej, która nie chce już dłużej grać, udowadniać, że jest kimś szczególnym; która stała się niczym kwiat róży czy kropla rosy na liściu lotosu, która stała się częścią tej nieskończoności; która się stopiła i zjednoczyła z oceanem, będąc teraz jedynie falą…

    „Ból nie po to jest, by przysparzać ci smutku, pamiętaj.
    Ludzie tu właśnie przegapiają wszystko… Ten ból ma uczynić cię bardziej czujnym.
    Człowiek staje się czujny tylko wtedy, gdy strzała wnika głęboko w serce i rani.
    W innych sytuacjach nie mają czujności. Gdy żyje się łatwo, przyjemnie i wygodnie, kogo to obchodzi?…”
    * * *
    Carl Gustav Jung:
    „Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”
    * * *
    Vadim Zeland:
    „Pojęcie przypadkowości – to tylko szczególny sposób postrzegania skutku przy braku szczegółowej informacji o przyczynach…
    * * *
    Max Planck:
    „Nie istnieje materia jako taka!
    Wszelka materia powstaje istnieje jedynie za pomocą pewnej siły, która wprawia cząsteczki atomu w wibracje i utrzymuje ten najbardziej mikroskopijny system słoneczny w całości…
    Musimy uznać istnienie za tą siłą świadomego i inteligentnego Umysłu. Ten umysł jest matrycą wszelkiej materii”…
    * * *
    David R. Hawkins:
    „Wszystkie emocje, nasz sposób myślenia, nasze postrzeganie dobra czy zła determinowane są przez wzorce energetyczne pochodzące z wyższej świadomości, a człowiek dysponując wolną wolą dokonuje wyborów podłączając się do wzorców wspierających lub hamujących jego rozwój…

    Emocje charakteryzują poszczególne poziomy świadomości i determinują zachowanie człowieka…

    Ludzkie ciało na poziomie budowy atomu podlega takim samym prawom jakie obserwuje fizyka kwantowa podczas eksperymentów naukowych dotyczących cząstek elementarnych…
    Ludzkie ciało żyje m.in. dzięki zachodzącym w nim procesom elektrycznym i chemicznym…
    Pole wytwarzane przez ludzki organizm stanowi stałe połączenie z otaczającym nas światem poprzez wszechobecne pole, w którym jesteśmy…
    * * *

    Abraham Abulafia:
    „Litera każda, to znak co moc w sobie ma – lecz nie każda treść prawdzie świadczy…

    Gdy człek ściśnięty z lęku, za prawdę gotów przyjąć każde słowo, bo już jego myślą nie kieruje rozumienie…

    Człowiek jest celem pierwszym całego tworzenia.
    Dla niego Ziemię zbudowano i wprawiono ciała na firmamencie w ruch, by się on mógł uczyć, uczyć, uczyć.
    Jeśli myślisz, że dla zabawy, dla zbytku płochego zostałeś człowiekiem, znak to, że niczego nie wiesz i mniej żeś wart, niźli trzoda w zagrodzie, bo pożytku z ciebie nie ma.
    Życie swe na niczym strawiłeś, a po śmierci łajnem się jeno staniesz na pastwisku, taki jeno z ciebie pożytek.
    Członki twoje się rozsypią, by forma przybrała nowy kształt.
    Kto inny skorzysta z szansy…”
    * * *

    Margo0307:
    Wiedza i jej z-rozumienie przychodzi do nas falami… i tak, jak fale szlifujące skalisty brzeg – szlifuje świadomość naszego z-rozumienia…, postrzegania istnienia całości…
    Czasem taka fala odłamie kawałek skalistego brzegu, tworząc już zupełnie inny obraz całości skał…
    Czasem… taka fala przyniesie z sobą inny kawałek skały i rzuci go w zagłębienie skalistego brzegu…
    Z czasem…, ten inny kawałek tak wpasuje się i wbuduje się w to zagłębienie.. i tak scementuje się z nim, że ustanowi z nim na chwilę jedność…
    Później przyjdzie INNA FALA…, i z innej strony pocznie szlifować skalisty brzeg…
    Jest to długotrwały i powolny proces, ale… dość dobrze odzwierciedlający „wzorki energetyczne” tańczące w przestrzeni oceanu świadomości…🙂

    • Ifryt pisze:

      Najlepsza jest ta ostatnia idolka😀
      Marguś żaden nie jest wojownikiem, zato pełno zadufanych w sobie typów🙂
      Aby oddać cześć takim zaletom jak męstwo i odwaga jest potrzebny wojownik, a nie mędrzec, życie nie jest zamknięte w głowie, a wojownicze postacie inspirują nas do pokonywania przeciwności.
      Nie samym chlebem człowiek żyje i nie samą mądrością, Serce nie sługa, sama wklejałaś dyskusje gdzie ktoś pisał że Miłość nie jest czymś użytkowym.
      Co zrobisz gdy w Sercu Twoim odezwie się zew, jakiś mądrala będzie Cię tłamsił swoimi mądrościami? Trzeba brać pod uwagę takie rzeczy.
      Czy to moja wina że tak wielu ludzi lubuje się w przemocy? Ci którzy czczą przemoc najbardziej obawiają się właśnie męstwa i odwagi.

      • margo0307 pisze:

        „… życie nie jest zamknięte w głowie…”
        ___
        A może… właśnie jest ?

        • Ifryt pisze:

          No to je Marguś wypuść aby było WOLNE i SWOBODNE jak ptak na niebie🙂
          Okrutny internetowy wojownik Ifryt wskazuje Ci drogę do Niebios🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Okrutny internetowy wojownik Ifryt wskazuje Ci drogę do Niebios 🙂 … wypuść [życie] aby było WOLNE i SWOBODNE jak ptak na niebie” 🙂
            ___
            Dziękuje Ci Grześ – „Okrutny internetowy wojowniku”

          • Ifryt pisze:

            Przeproś Takede i Uesugiego !!!!
            Żartuje😛❤

          • margo0307 pisze:

            „Przeproś Takede i Uesugiego !…”
            ___
            Za co mam ich przepraszać ?
            Za prawdę się nie przeprasza, bo jest ona taką – jaką jest…

          • Ifryt pisze:

            Prawda jest taka że byli wielkimi wodzami i wojownikami, a te niegodziwości to tylko Ty z dzisiejszej perspektywy w nich zobaczyłaś🙂 Sorry Marguś ale taka prawda.
            Oczywiście przeprosin się nie domagam na poważnie😀

          • margo0307 pisze:

            „… życie nie jest zamknięte w głowie…”
            ___
            Ciekawie to stwierdzenie… brzmi w zestawieniu z tym – co twierdzi jeden z moich „idoli”:

            „Nie istnieje materia jako taka!
            Wszelka materia powstaje, istnieje jedynie za pomocą pewnej siły, która wprawia cząsteczki atomu w wibracje i utrzymuje ten najbardziej mikroskopijny system słoneczny w całości…
            Musimy uznać istnienie za tą siłą… Świadomego i Inteligentnego Umysłu.
            Ten Umysł jest matrycą wszelkiej materii”…

          • margo0307 pisze:

            „…a te niegodziwości to tylko Ty z dzisiejszej perspektywy w nich zobaczyłaś…” 🙂
            ___
            Oki, skoro czyny takie jak… zdrada i mordowanie braci… nie są uznawane jako prawda obiektywna ilustrująca niegodziwość…, a Twoim zdaniem są… moim subiektywnym postrzeganiem – to niech i tak będzie…

          • Ifryt pisze:

            Marguś Ci Twoi idole to chyba cały czas prubują do czegoś zmuszać, a ja niecierpię przemocy😉

          • Ifryt pisze:

            Powiem więcej sram na Twoich idoli oraz ich mądrości, są guzik warte, tylko głupiec nie widzi różnicy między naturą umysłu a naturą rzeczywistości materialnej.
            To że w umyśle zaklęta jest moc to nie znaczy że stanowi odzwierciedlenie rzeczywistości, ale oni wolą uciekać od mocy, i udawać niewiniątka.

          • margo0307 pisze:

            „Marguś Ci Twoi idole to chyba cały czas prubują do czegoś zmuszać, a ja niecierpię przemocy” 😉
            ___
            Wskaż proszę choć jedno słowo, które uznajesz za… „zmuszanie” Ciebie do czegokolwiek ?

          • Ifryt pisze:

            Prosze bardzo
            „Musimy uznać istnienie za tą siłą… Świadomego i Inteligentnego Umysłu.”.

      • marek pisze:

        z sentencji gajowego Maruchy …..

        – rozum jest dobry przy dłubaniu w nosie , pomaga by się nie skaleczyć ….

        – intelekt wiedzie w świat ludzkich dokonań i myśli….w przestrzeń prawie nieskończoną ..

        – świadomość przykrywa te dwa narzędzia ,wchłania w siebie mówiąc ….szukałeś złotego runa nie dostrzegając że sam jesteś w nie odziany …

        TAM TWÓJ DOM GDZIE SERCE JEST TWOJE

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia , bo światło jest we mnie ….,

  10. margo0307 pisze:

    „Powiem więcej sram na Twoich idoli …”
    ___
    Zawsze masz wybór🙂
    Możesz… „srać”…, a możesz też skorzystać z ich Mądrości…
    * * *
    ” ich mądrości, są guzik warte, tylko głupiec nie widzi różnicy między naturą umysłu a naturą rzeczywistości materialnej…”
    ___
    Wg. mnie – tylko głupiec jest zawsze przekonany o swojej nieomylności…

    „Mędrzec jest mędrcem tylko dlatego, że kocha.
    Głupiec zaś jest głupcem, bo wydaje mu się, że miłość zrozumiał„

    • Ifryt pisze:

      Ty zato możesz srać na moich „chłopczykowatych” idoli, zawsze jednak możesz znależć w sobie siłe którą w pewnym ograniczonym sensie reprezentują, gdy Cię jakiś mądrala sprowadzi na manowce🙂 A nawet jeśli tego nie uznajesz to pomyśl o tym że ja jestem równie ważny jak Ty, i wole Kenshina niż jakiegoś zniewieściałego buca.
      Z perspektywy czasu zatem dobrze że żył kiedyś taki człowiek, a ja nie musze się na nim wzorować w tym co mi nie pasi.

      • margo0307 pisze:

        „…A nawet jeśli tego nie uznajesz to pomyśl o tym że ja jestem równie ważny jak Ty…”
        ___
        Oczywiście Grześ, że dla mnie jesteś… „równie ważny jak ja”

  11. margo0307 pisze:

    ~ Wskaż proszę choć jedno słowo, które uznajesz za… „zmuszanie” Ciebie do czegokolwiek ? ~
    *
    „Prosze bardzo
    „Musimy uznać istnienie za tą siłą… Świadomego i Inteligentnego Umysłu.”.”

    ___
    Czy potrafisz w jakikolwiek sposób, aniżeli ten – uwzględniający Świadomy i Inteligentny Umysł – udowodnić… w jaki inny sposób powstaje wszelka materia… wprawiająca cząsteczki atomu w wibracje i utrzymująca taki stan rzeczy w całości… ?!

    • Ifryt pisze:

      Marguś mnie wogule nie obchodzi słusznoć tej tezy lub jej niesłuszność , nie jestem materialistą ani ateistą, wskazałem Ci jedynie gdzie jest to zmuszanie, tak jak chciałaś, ja niemam serca do wyszukiwania niegodziwości, ale jak bym się uparł to pewnie bym u tych Twoich idoli wygrzebał to i owo.
      Zresztą nie oszukujmy się, jesteś pierwsza jeśli chodzi o taką ocene Takedy i Uesugiego z jaką się spotkałem😀 Mocno to naciągane.

      • margo0307 pisze:

        „…jesteś pierwsza jeśli chodzi o taką ocene Takedy i Uesugiego z jaką się spotkałem…”
        ___
        Naprawdę ?, jeśli nawet, to… nie jedyna…🙂
        Wiem, że istnieje cała rzesza ludzi, którzy podobnie jak ja postrzegają takie zachowanie, czyli… zło wyrządzane innym – jakim w tym przypadku jest… dążenie do władzy po trupach…
        * * *
        „… jak bym się uparł to pewnie bym u tych Twoich idoli wygrzebał to i owo…”
        ___
        Hmm…, kto chce uderzyć… zawsze znajdzie kamień…
        Zawsze możesz spróbować…

        • Ifryt pisze:

          Tyle że ci osobnicy wręcz lśnią na tle swojej epoki w Japoni(Segokudai), która to była epoką upadku chaosu i rozpadu wartości🙂 Dzięki nim Japońce(i nie tylko) mają się kim rajcować, w stylu – o ten to był kozak😀 Musiał bym Ci dać Marguś wykład historyczny abyś skumała, a to chyba nie jest właściwie miejsce, ogólnie to byli szlachetni ludzie, a powiem Ci że Braterstwo to dla mnie jedna z największych wartości, jednak wtedy wszyscy się bili ze wszystkimi🙂 No ale chciałaś walnąć to walnełaś.
          Ja tez walnełem, bo dla mnie większość Twoich idoli to pampeluniaste bufony.

          • Ifryt pisze:

            Szanuje lubie Krishnamurtiego i Junga w sumie też.

          • margo0307 pisze:

            „… pampeluniaste bufony.”
            ___

          • marek pisze:

            Tyle że ci osobnicy wręcz lśnią na tle swojej epoki w Japoni(Segokudai), która to była epoką upadku chaosu i rozpadu wartości

            ….zaś w Niemczech przed drugą wojną światową panował dobrobyt i dostatek.. i dlatego Hitler tak niebiańsko lśni na tle swego narodu i epoki …..

            …oj Ifryt Ifryt chyba nie tylko ze względu na łacinę kuchenną przestanę zwracać uwagę na twe wpisy …..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Przestań mi tak namulnie wpierać swoje diabełki, ale chyba tak będzie lepiej nie dogadamy się🙂

  12. margo0307 pisze:

    Mezamirku, co myślisz o opowieści tego chłopca ?

    „… Wszystko zaczęło się trzy lata temu, kiedy w rodzinie państwa G. mały Marcinek zaczął mówić. Dwuletnie dziecko co chwilę pytało, dlaczego nikt nie jeździ na koniach i nie nosi zbroi. Początkowo rodzice podejrzewali, że synka ponosi fantazja.
    Z biegiem czasu jednak opowiadana przez chłopca historia była coraz ciekawsza.
    Ku przerażeniu najbliższych, pewnego dnia Marcin oświadczył, że żyje nie po raz pierwszy.
    W swoim poprzednim życiu był rycerzem, jeździł na koniu, nosił zbroję i brał udział w pojedynkach. Miał rodzinę, żonę i sześcioro dzieci.
    I choć „nie był bardzo ważnym rycerzem”, miał własnego króla i mieszkał na zamku…

    Opisując swoje poprzednie życie, dziecko z trudem znajduje słowa, by współczesnym językiem 5-latka opowiedzieć rzeczy i sytuacje nie z tej epoki.
    Często brzmi to zabawnie, ale gdy się złamie pewien szyfr, którym Marcin się posługuje, okazuje się, że jego opowieść jest nadzwyczaj logiczna i… niesamowita!…

    – A czy kiedy byłeś duży, to miałeś długopis, taki jak ten? – pytam Marcina, pokazując mojego parkera.
    – Nie było wtedy długopisów, pisaliśmy piórami. Takimi, jakie mają ptaszki – odpowiada ze spokojem Marcin.
    – Nie było żarówek, tylko świeciło się ogniem. Nie było też zabawek.
    Opowiada dalej, że dzieci, takie, jak on teraz, młodsze od niego, a nawet starsze, chodziły w białych, długich koszulkach…

    A gdy umarłem…

    Tu zaczyna się część opowieści chłopca, która zapiera dech w piersiach…

    Jak wyglądało to przejście?
    Dokładnie tak, jak opisują je dziś osoby, które przeżyły śmierć kliniczną.
    Gdy ten drugi rycerz przebił go mieczem, Marcin wyszedł ze swojego ciała.
    Dziwnym, świetlistym tunelem udał się w stronę wielkiego światła, słońca, do cudownej krainy, gdzie było mu bardzo dobrze.
    Tam spotkał niezwykłe istoty, które nazywa aniołkami.
    – One były zupełnie przezroczyste, można było przez nie przelatywać – opowiada mi dziecko.
    – Nie musiały nic mówić, a ja i tak wiedziałem, co chcą powiedzieć…

    Wybrałem sobie rodziców…

    Ja teraz jestem drugi raz.
    Byłem młody, jak zginąłem, dlatego że w pierwszym życiu powinno się być młodym, a dopiero potem jest się starszym.
    Ci, którzy wracali po 60 razy, byli najstarsi – dodaje….

    Nie można jednak przebywać tam wiecznie.
    Trzeba wrócić na Ziemię, aby dalej się uczyć.
    – Każdy musi wrócić, tak samo, jak każdy jest malutki, potem duży, a później przychodzi od aniołków do brzuszka mamusi – mówi Marcin, dziwiąc się, że nie wiem tak oczywistych rzeczy.

    Kiedy zbliżał się czas jego powrotu na Ziemię, Marcin dostał do wyboru miejsce, czas, a nawet rodzinę.
    Był zmęczony wojnami, nie chciał więcej krwi i pojedynków, dlatego wybrał spokojniejsze czasy. Kiedy pytam go o obecnych rodziców, potwierdza, że przed swoim narodzeniem znał ich oboje. Pamięta nawet, jak przyszedł do brzuszka mamusi!
    Jednak tym kimś, kto tak naprawdę przyciągnął go do rodziny G., była jego żona z czasów, kiedy był rycerzem.
    Z relacji chłopca wynika, że jego żona inkarnowała się jako Monika.
    Ma teraz dwadzieścia lat i jest dla niego ciocią.
    Nie jest to jednak jedyna osoba, którą Marcin pamięta z czasów rycerskich. Kolejną reinkarnacją jest jego babcia, którą nazywa imieniem Gizela…”

    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/09/powtorka-z-zycia.html?updated-min=2015-01-01T00:00:00-08:00&updated-max=2016-01-01T00:00:00-08:00&max-results=50&view=timeslide

    • Ifryt pisze:

      Nie jestem Mezamirek ale wygląda na to że cielesną powłoke opętał jakiś duch🙂
      Co nie znaczy że to jakaś norma, a raczej wyjątek.

      • margo0307 pisze:

        „…wygląda na to że cielesną powłoke opętał jakiś duch…” 🙂
        ___
        Wygląda na to, że… „opętanie przez jakiegoś ducha” wydaje Ci się Grześ bardziej prawdopodobne niż to, że… chłopiec pamięta swoje poprzednie wcielenie… ?!

        • Ifryt pisze:

          Tak Marguś bo to bardziej prawdopodobne, przecierz większość ludzi niepamięta swoich poprzednich wcieleń.
          Marguś Ty coś pamiętasz, czy tylko przyjełaś taką koncepcję?

          • margo0307 pisze:

            „… Marguś Ty coś pamiętasz, czy tylko przyjełaś taką koncepcję?”
            ___
            Pamiętam Grześ… sporo różnych „dziwnych przypadków” i historyjek z mojego dzieciństwa…🙂

            Poza tym, reinkarnacja to – jak dla mnie – jedyny, sprawiedliwy „model” istnienia, i to właśnie… poczucie głębokiej sprawiedliwości mówi mi, że… nie tylko ludzie, ale także zwierzęta… nie mogą żyć i cierpieć – mając w perspektywie jedynie… niebyt!

            Rozumując logicznie – jaki inny „model” istnienia… mógłby być bardziej sprawiedliwy… ?
            I jaki… mógłby być bardziej zgodny z prawem postępu… aniżeli ten, że… poprzez kolejne wcielenia wznosimy świadomość na coraz to wyższe etapy z-rozumienia, podczas których nasza esencja ma możliwość kształtowania się i wyzwalania – we właściwym dla siebie tempie – z niskich instynktów, rozbijając pancerz egoizmu i… budząc się do rozumnego życia w miłości i wolności… ?

            Nikt z nas miałby najmniejszych szans… w tak krótkim czasie – jednego życia – pozbyć się wad, błędów, pożądań, uprzedzeń, etc…

          • Ifryt pisze:

            Skoro tak twierdzisz😉
            Jedno życie wystarczyło by jednak, dlatego że odbierasz informacje z otoczenia, jesteś w stanie nawet przetworzyć w sobie czyjeś przeżycia, w pewnym sensie.
            Ja właściwie też nie kwestionuje reinkarnacji takiej jak Ty opisujesz, tylko kwestionuje jej powszechność, bo dużo wskazuje na to że dotyczy to jednostek a nie ogułu.
            Pozatym niema co stawiać sprawy na dwa albo reinkarnacja albo niebyt, bo przecierz możliwości jest tysiące… choćby wiaty równoległe o których Mały Budda pisał, a siedzenie w jednym miejscu i wcielanie się może być przez niektórych raczej odebrane jako niewola niż błogosławieństwo.

          • margo0307 pisze:

            „… możliwości jest tysiące… choćby wiaty równoległe…
            siedzenie w jednym miejscu i wcielanie się może być przez niektórych raczej odebrane jako niewola niż błogosławieństwo…”

            ___
            Nigdy i nigdzie nie twierdziłam, że rozwój duszy odbywa się… „w jednym miejscu”
            Myślę, że… rozwój ma miejsce w całym Wszechświecie…, zgodnie z tym, co powiedział Nauczyciel:
            „W domu Ojca mieszkań jest wiele”

          • margo0307 pisze:

            „… nie kwestionuje reinkarnacji…, tylko kwestionuje jej powszechność, bo dużo wskazuje na to że dotyczy to jednostek a nie ogoółu…”
            ___
            Wg. mnie – dużo wskazuje na to, że… „ogół” nie posiada wyraźnych wspomnień z poprzednich żyć…, a jeśli posiada, to nie chce się nimi dzielić z obawy przed… ośmieszeniem, drwiną czy złośliwością innych, którym ten „model” istnienia jest „nie na rękę”…, lub którzy są tak bardzo zindoktrynowani głoszoną przez kk „jedyną prawdą”, że nie może pomieścić im się to w mózgownicy…
            Zastanów się nad swoimi upodobaniami, uprzedzeniami, talentami, które posiadałeś jako dziecko, a o których nawet nie wiedziałeś, że istnieją…
            Zwróć uwagę na swoje odczucia podczas poznawania nieznanych sobie wcześniej osób, do których odczuwasz niczym nie uzasadnioną – sympatię lub antypatię…

            Z własnego doświadczenia wiem, że… nadchodzi powoli czas, w którym większość z nas odkryje… swe poprzednie wcielenia, jeśli tylko będzie to służyło naszemu rozwojowi i wewnętrznej integracji…

          • Ifryt pisze:

            To jednak zupełnie zmienia obraz rzeczy… i wogule wymiar/sfere tego wszystkiego.
            Jednak robi się trudniej dla umysłu, z drógiej strony prawda nie musi służyć umoralnianiu bydła, i tego że jak będą niegrzeczni to się odrodzą jako biedaki czy coś.
            Mały Budda który zdaje się jako jedyny tu obstaje za tym że dokładnie pamięta te wcielenia, mówi naprzykład o osobistej potrzebie, a nie jakimś nakazie.

          • Ifryt pisze:

            To co mnie skłania do odrzucenia reinkarnacji w swoim przypadku to między innymi właśnie to że jestem w stanie prześledzić większość uprzedzeń czy inne takie na podstawie mojego aktualnego życia…
            Nie zmienia to jednak faktu że jestem ognistym demonem z Muspelheimu😀
            W sumie moźna to też uważać za „reinkarnacje” ale szerszym wymiarze, a nie tylko ziemskim.

          • margo0307 pisze:

            „… jestem ognistym demonem z Muspelheimu..” 😀
            ___
            No niech Ci będzie… „„okrutny internetowy wojowniku”

          • Ifryt pisze:

            No ale coś w tym jest, mimo że obudowałem to znaczną dawką fantazji😉
            Przypuszczam że z Tobą może być podobnie, i z wieloma ludżmi, wkońcu nie jesteśmy tylko mechanicznie ustawionym organizmem, tylko czymś więcej co trudno uchwycić inaczej niż dzięki wyobrażni/fantazji🙂

    • mały budda pisze:

      Można powiedzieć, że chlopiec Marcinek ma pamięć formy minionego życia.
      Dziecko mówi prawdę i jest tego świadome.
      Istnieje świat bez formy a on tam był w postaci światła świadomości.
      Marcinek przekazywaniu informacji jest świadomy przejścia i jeśli urodził się w Polsce to na pewno jest to świadome wejście w nature materialnej formy.

      • Ifryt pisze:

        Nie zastanawia Cię dlaczego skoro wszystko odbyło się świadomie dzieciak był zdziwiony zastanym światem? Ja bym tak od razu nie przesądzał, nie mówie że to musi być opętanie, ale nie że od razu z marszu – reinkarnacyjne wcielenie.

      • Ifryt pisze:

        Te opisy wyglądają jak z filmu o średniowieczu, a prawdziwe średniowiecze to raczej brud smród i ubóstwo w większości, oczywiście przesadzam nieco, ale te opisy to kreskówkowe. Choćby na zbroje to nie każdego było stać…

        • margo0307 pisze:

          „…prawdziwe średniowiecze to raczej brud smród i ubóstwo w większości…”
          ___
          Skąd to wiesz Grześ ?

          • Ifryt pisze:

            No niewiem, ale z tego co czytałem tak to wygląda, mogę się jednak mylić co chyba oczywiste😉 Zresztą napisałem że celowo nieco przesadzam, poprostu nie trafia do mnie ten opis jako wcielenie przybysza z przeszłości😉

          • Dawid56 pisze:

            Te niby „zacofane” Średniowiecze to budowanie budowli zgodnie ze stronami Świata., dotrzymywanie przez budowniczych tzw harmoniki Kosmosu.Dla dzisiejszych”nowoczesny” inżynierów orientacja geograficzna budynków czy budowli jest bez znaczenia.

        • margo0307 pisze:

          „…prawdziwe średniowiecze to raczej brud smród i ubóstwo w większości…”
          *
          ~ Skąd to wiesz Grześ ? ~
          *
          „…z tego co czytałem …”
          ___
          Nie każda treść prawdzie świadczy !„…

          Czy myślisz, że… w tzw. średniowieczu… żyli jedynie brudni, nieokrzesani, zabobonni i bezmyślni nędzarze ?…, że nie żyli światli, mądrzy ludzie pełni empatii ?

          A np. św. Franciszek manifestujący swoją prostą, radosną, opierającą się jedynie na miłości wiarę, twierdzący m.in., że…
          „…wszystko, co znajduje się na Ziemi jest dla siebie nawzajem siostrą i bratem i że wszystko jest rezultatem Bożego stworzenia, a w związku z tym – winna z nas wypływać wszechogarniająca miłość względem świata…, że… człowiek jest istotą harmonijną ze światem, który jest czarowny, a wszystkie stworzenia współtworzą z człowiekiem wspaniałą, wielką, ziemską rodzinę…”

          Albo Awicenna…, który tak o sobie pisał:
          „… Nie sypiałem przez całe noce, nie spoczywałem całe dnie i nie zajmowałem się niczym oprócz pracy umysłowej.
          Jeśli morzył mnie sen lub dawało się we znaki zmęczenie, wypijałem szklankę czystego wina, aby przywróciło głowie świeżość i ciału siły, potem zaś brałem się do czytania i pisania.
          Jeśli zaś później zasypiałem na chwilę, to we śnie stykałem się z tymi samymi problemami naukowymi – i często zdarzało się, że we śnie opadała zasłona skrywająca przede mną trudne problemy i udawało mi się je rozwiązać.
          Tak pracowałem, dopóki nie opanowałem podstaw nauki i nie odsłoniły się przede mną jej tajemnice…”

          To właśnie średniowieczny Awicenna pozostawił nam cenne nauki m.in. w takiej postaci:

          „Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane…
          Nie ma chorób nieuleczalnych – brak tylko dobrej woli. Nie ma bezwartościowych ziół – brak tylko wiedzy….
          Lekarz ignorant jest adiutantem śmierci. „

          A co z antycznymi filozofami i myślicielami… takimi jak m.in. Wergiliusz, Platon, Arystoteles czy Homer ?

          • Ifryt pisze:

            No nie każ mi się tłumaczyć z czegoś co już wyjaśniłem…😀
            Średniowiecz jak i starożytność miały wiele oblicz i tu masz racje a moje gadki były pochopne, jednak nie wierzę w to.
            Mało znaczący rycerz z 6-ściorgiem dzieci na Zamku? Zamki to mieli potężni rycerze, a mało znaczący to siedział w jakiejś zagrodzie co by tylko mu starczyło na utrzymanie konia i uzbrojenia w dobrym stanie… no takie szczególiki, które niby niczego nie przesądzają bo przecierz mogło być różnie, no ale…

        • mały budda pisze:

          Nie zastanawia Cię dlaczego skoro wszystko odbyło się świadomie dzieciak był zdziwiony zastanym światem? Ja bym tak od razu nie przesądzał, nie mówie że to musi być opętanie, ale nie że od razu z marszu – reinkarnacyjne wcielenie.
          Odpowiedz

          Pamięć obejmuje zakres poprzedniej formy materialnej. Zatem nie ma sie, czego dziwić jeśli w chodzi w kolejną formę. To porównuje życie z poprzednej formy z obecną formą w której się znajduje.
          Świadomość się rozwija i poszerza horyzonty o formy w których przyjdzie świadomości mieszkać.

  13. margo0307 pisze:

    Zobaczcie jak… co jedzą ci, którzy zaopatrują się w marketach w owoce i warzywa importowane z…
    Szok, to mało powiedziane…

    • Maria_st pisze:

      no to koniec z kupowaniem owocow spoza mojego okregu, a tak lubie arbuzy…….i co sie dziwic ze jako ludzkosc tak nisko upadlismy

      • margo0307 pisze:

        „…a tak lubie arbuzy…”
        ___
        Ja z kolei… bardzo lubiłam melony…
        Ale… od jakichś 4-ech lat… coś mnie od nich „odpychało”…
        Może to… właśnie taka podświadoma wiedza… ?

        • margo0307 pisze:

          „CERN zadziera z siłami natury lecz cały czas zaprzecza, że to robi, czym w takim razie jest ta chmura?” – pyta zaniepokojony autor filmiku.

          Jakoś… przeszedł u nas bez echa fakt, że… trzy m-ce temu, tj. 24 czerwca w podgenewskim CERN-ie rozpoczął się eksperyment „Awake” – „Obudzić”…, co jak wyjaśniają naukowcy miało za zadanie…
          „…wytworzyć nowy rodzaj akceleracji, która pozwoli na zmniejszenie dużych cząsteczek fizycznych na mniejsze tak, aby móc badać je „na poziome stołu”. Eksperyment zastosuje nowe metody, które spowodują, że cząsteczki będą poruszać się znacznie szybciej i w krótszym okresie czasu…
          Rezultaty rozpoczętego w czerwcu eksperymentu będzie można poznać w 2018 roku.

          Być może nie byłoby w tym nic niepokojącego gdyby nie fakt, że dziwne zjawisko świetlne pojawiło się bezpośrednio nad instytutem CERN w tym samym czasie, co zainicjowany eksperyment…
          Czy ten niezwykły przyrodniczy spektakl ma coś wspólnego z odbywającymi się w instytucie eksperymentami z użyciem Wielkiego Zderzacza Hadronów?

  14. margo0307 pisze:

    Tak mi się jakoś skojarzył ten 24 czerwca br, kiedy to CERN przeprowadziło eksperyment…, z zaprezentowanym w poniższym filmiku info z 8 lipca, w którym zadawane jest m.in. takie dziwne pytanie:

    „Jak i dlaczego Ziemia traci atmosferę… ?”
    W filmiku mowa jest o tym, że…
    „każdego dnia Ziemia traci 90 ton materii uciekającej przez górną atmosferę w kosmos…”

  15. Pingback: Tajemniczy numer 108 | Krystyna Sai Kręt (Szlosek)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s