Inicjacja Napoleona po Wielką Piramidą…

Przeczytałem dzisiaj na portalu Innemedium.pl niesamowity artykuł, potwierdzający hipotezę że rzeczywiście Napoleon a wcześniej Templariusz doznali w Wielkiej Piramidzie niezwykłych rzeczy..

Czy Wielka Piramida w Gizie wpłynęła na psychikę Napoleona Bonaparte ?

Źródło: dreamstime

Mało kto wie, że Napoleon Bonaparte doświadczył czegoś na kształt mistycznego przebudzenia wewnątrz Wielkiej Piramidy w Gizie. Po spędzeniu nocy w środku piramidy Napoleon wydawał się niezwykle roztrzęsiony, ale mimo tego nigdy nie powiedział nikomu co w niej zobaczył. Zdaniem wielu badaczy, ta jedna sierpniowa noc 1799 roku zmieniła bieg historii świata. Będąc w środku Wielkiej Piramidy, Napoleon Bonaparte miał doświadczyć czegoś co na zawsze zmieniło go jako człowieka.

Jednak na początek, czas na odrobinę historii. W lecie 1798 roku, ponad trzydzieści tysięcy francuskich żołnierzy przybyło do Egiptu pod dowództwem generała Bonaparte. Jego oficjalnym zadaniem było uwolnienie kraju spod panowania tureckiego, a dodatkowo utrudnienie żeglugi statkom angielskim kierującym się w stronę ich wschodnich kolonii. Jednak młody Napoleon zrobił coś więcej. Zabrał on ze sobą ponad stu naukowców ze wszystkich dyscyplin nauki, tak aby zapisali i skopiowali wszystko co dało się uwiecznić. Dzięki Napoleonowi, świątynie, grobowce, mumie, tunele i święte piramidy otworzyły się na świat, ukazując nam ich fascynującą historię.

To właśnie dzięki wykopaliskom zapoczątkowanym przez Napoleona, między innymi wokół średniowiecznej twierdzy Rachid, znalaziono jeden z najważniejszych starożytnych egipskich artefaktów w historii: Kamień z Rozety. Jak powszechnie wiadomo tekst zawarty na kamieniu został napisany w trzech wersjach: hieroglificznej, demotycznej i greckiej. Dzięki temu, naukowcy byli w stanie odczytać pismo hieroglificzne i ustalić rodzaj kodu do odczytu starożytnych egipskich tekstów.


Jednak kampania Napoleona do Egiptu służyła również duchowym poszukiwaniom. W sierpniu 1799 roku, gdy Napoleon powrócił do Kairu z wyprawy na Turcję zdecydował, że chce spać wewnątrz Wielkiej Piramidy w Gizie. Przewodnicy zaprowadzili go do Komnaty Królewskiej i zostawili go tam na całą noc. Napoleon spędził około siedmiu godzin we wnętrzu Wielkiej Piramidy lecz tuż po nadejściu świtu niemalże wybiegł on z piramidy blady i przestraszony. Gdy kilku z jego najbardziej zaufanych ludzi zapytało Napoleona, o to co zaszło we wnętrzu piramidy, przyszły cesarz Francuzów odpowiedział:

„Nawet gdybym wam powiedział, i tak byście mi nie uwierzyli.”

Co ciekawe, według pisarza Petera Tompkinsa Bonaparte chciał być sam w Komnacie Królewskiej, tak jak Aleksander Wielki. Zafascynowany jego postacią Napoleon próbował kroczyć śladami zdobywcy Aleksandra Wielkiego i rzymskiego generała Juliusza Cezara, który miał rzekomo również spędzić noc w tej samej komorze. Niestety, to czego Napoleon doświadczył między ścianami Komory Królewskiej jest tajemnicą, którą zabrał do grobu. Niezliczone legendy sformułowane na bazie doświadczenia Napoleona, sugerują, że Napoleon miał doświadczyć wizji swojej przyszłości lub nawet zostać tymczasowo porwanym przez przedstawicieli obcej cywilizacji.

Teoria z wizjami nie jest zresztą aż tak odrealniona ponieważ w 1930 roku brytyjski teozof i spirytualista Paul Brunton również opisywał dziwne rzeczy, które wydarzyły się w czasie jego krótkiego pobytu w Komorze Królewskiej. Jak twierdził, został zaatakowany przez wizje wrogich istot, który przybierały różne groteskowe i demoniczne formy. Tego typu zdarzenia były opisywane wielokrotnie, choć nie przez każdego zwiedzającego rzeczoną komnatę.

 

Co ciekawe, bloki granitowe wewnątrz komory królewskiej są zdolne do przewodzenia elektryczności. Nie wykluczone, że dawni budowniczowie piramid znali te właściwości i być może nawet wykorzystywali je w jakiś nieznany dla nas sposób. Ponadto, badacze stwierdzili również, że baterie ich aparatów fotograficznych i sprzętu badawczego przechowywanego w komorze zostały opróżnione z niewyjaśnionych przyczyn.

Jak więc widać, tajemnice piramid są o wiele starsze niż my, Napoleon Bonaparte, Aleksander Wielki czy nawet egipscy faraonowie. Pomimo braku jakichkolwiek mumii w którejkolwiek z piramid  w Gizie przyjeliśmy ślepo wierzyć że jest to zwyczajny grobowiec, który miał służyć jedynie uczczeniu pamięci zmarłego faraona. Tymczasem wiele wskazuje na to że budowle te służyły innemu, ukrytemu celowi, który mógł zostać odkryty między innymi przed Napoleonem Bonaparte. Tajemnica poznana przez niego tamtej nocy w Gizie niestety na zawsze pozostanie dla nas niewiadomą.

źródło:

http://innemedium.pl/wiadomosc/czy-wielka-piramida-w-gizie-wplynela-na-psychike-napoleona-bonaparte

Ten wpis został opublikowany w kategorii Istota Ludzka, Przeznaczenie, Starożytność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Inicjacja Napoleona po Wielką Piramidą…

  1. siola pisze:

    Zapytajcie adiutanta a noz wam wiecej powie.

  2. maly budda pisze:

    Czy Wielka Piramida w Gizie wpłynęła na psychikę Napoleona Bonaparte ?
    Odp.

    Oczywiście, że wpłynęła na psychikę Napoleona Bonaparte.
    Jakby mieli czyste umysły. To by widzieli wyższą formę energii, która ma pochodzenie kosmiczne.
    Jeśli nie byli czyści w sercu i umyśle. Mogli widzieć projekcje własnych słabości.
    W każdym razie, ten kto miał odczucie energii w piramidzie. Ten już nie będzie taki sam jak był poprzednio, czyli przed zetknięciem z wysoką mocą prądu samej piramidy.
    Jak to mówią doświadczeni, iż jeśli nie jesteś gotowy aby poznać moc źródła światła w sobie. Możesz doświadczyć niesamowitego zwarcia obwodów układu nerwowego a później doznać własnego szaleństwa wyniku zetknięcia z mocą antymaterii.

    • margo0307 pisze:

      „… jeśli nie jesteś gotowy aby poznać moc źródła światła w sobie, możesz doświadczyć niesamowitego zwarcia obwodów układu nerwowego… doznać własnego szaleństwa wyniku zetknięcia z mocą antymaterii.”
      ___
      Całkiem możliwe, że… przestrzeń piramidy została tak skonstruowana, aby… wywierać znaczący wpływ na szyszynkę ?, powodując w ten sposób wyzwalanie się w niej intensywnych ilości DMT – swoistego neuroprzekaźnika, będącego potężnym psychodelikiem, za sprawą którego powstają stany halucynogenne, uwalniające nas z okowów czasu i standardowych praw fizyki… ?

      Ludzie, którzy doświadczyli działania wzmożonych ilości DMT wyzwolonych podczas zażywania różnych halucynogennych roślin…, opowiadają, że w momencie kiedy jesteś pod jego wpływem – widzisz siebie takim – jakim naprawdę jesteś !….
      I w momencie… kiedy np. stawiasz opór…, kiedy ja-ego próbuje kontrolować sytuację usprawiedliwiając wszelkie negatywne uczynki, które człowiek popełnił…, wówczas pojawiają się tzw. „złe tripy”, które można od biedy nazwać – urojeniami, halucynacjami, tyle że bardzo „rzeczywistymi” niczym… 100% prawda…

      Takie przykre doznania nie pojawiają się u ludzi kochających, szanujących innych i dobrze życzących innym…
      Te przykre i straszne doznania pochodzą od ludzi czyniących w swym życiu złe, negatywne rzeczy…, z zachwianym poczuciem bezpieczeństwa czy z nieuświadomionymi problemami wynikającymi z przeszłości, pozostającymi w konflikcie z sumieniem…

      Opisana w powyższym arcie… reakcja Napoleona po spędzeniu 7-iu godzin w piramidzie, zakończona słowami:

      „… tuż po nadejściu świtu niemalże wybiegł on z piramidy blady i przestraszony…”

      może świadczyć o tym, że doznał on stanu podobnego do tego – jaki opisują ludzie będący pod wpływem działania wzmożonych ilości DMT uwolnionych z szyszynki…, jak np. ten poniższy, opisany przez osobę będącą pod wpływem syntetycznych środków halucynogennych:

      „… Było tak źle, że myślałem, że umrę…
      Bardzo chciałem, aby faza się już skończyła, oddałbym za to wszystkie pieniądze jakie mam.
      Faza uwypukliła moje najbardziej skrywane lęki, które zaczęły mi bardzo ryć banię. Prawdopodobnie miałem wysoką gorączkę, bo było mi jednocześnie zimno i gorąco, pociłem się i miałem dreszcze.
      Najgorsze było to, że gdziekolwiek spojrzałem, to widziałem zmieniające się obrzydliwe tekstury o wstrętnych strasznych kolorach.
      Odbierałem wszystko bardzo realnie, a halunów nie szło ignorować ani bagatelizować, bo to była rzeczywistość.
      Jednym słowem prze…ne, straszny lęk śmierdzący potem, gównem – nie do opanowania…”

      • Maria_st pisze:

        „I w momencie… kiedy np. stawiasz opór…, kiedy ja-ego próbuje kontrolować sytuację usprawiedliwiając wszelkie negatywne uczynki, które człowiek popełnił…, wówczas pojawiają się tzw. „złe tripy”, które można od biedy nazwać – urojeniami, halucynacjami, tyle że bardzo „rzeczywistymi” niczym… 100% prawda…”

        100% prawda……cały czas jest nia…wieć CZYM TAK NAPRAWDE JESTESMY ?
        To powinno dać do myślenia….
        Dlaczego medytacje z intencja lub nie, sny podrzucają nam to czego oczekujemy…….
        To co wyżej wyjaśnia….
        Rzeczywistośc jest NICZYM…..iluzja, ułuda….MAYA..a w maju maja sie nam kwiatki
        Dzięki Małgoś za ten jakże pouczający tekst

      • maly budda pisze:

        Całkiem możliwe, że… przestrzeń piramidy została tak skonstruowana, aby… wywierać znaczący wpływ na szyszynkę ?,
        Odp.

        Faktem jest, iż piramidy zostały tak skonstruowane aby wywierać wpływ na szyszynkę.

        powodując w ten sposób wyzwalanie się w niej intensywnych ilości DMT – swoistego neuroprzekaźnika, będącego potężnym psychodelikiem, za sprawą którego powstają stany halucynogenne, uwalniające nas z okowów czasu i standardowych praw fizyki… ?
        Odp.

        Masz rację Margo i ta to jest.

        Ludzie, którzy doświadczyli działania wzmożonych ilości DMT wyzwolonych podczas zażywania różnych halucynogennych roślin…, opowiadają, że w momencie kiedy jesteś pod jego wpływem – widzisz siebie takim – jakim naprawdę jesteś !….
        Odp.

        Indiańskich szamanów można zrozumieć w kwestii wchodzenia w odmienne stany świadomości.
        Wystarczy wiedzieć, iż umysł ludzi jest jak zwierciadło. Rolą serca jest odczytywać informacje, które przesyłane są do natury samej świadomości.

        Opisana w powyższym arcie… reakcja Napoleona po spędzeniu 7-iu godzin w piramidzie, zakończona słowami:

        „… tuż po nadejściu świtu niemalże wybiegł on z piramidy blady i przestraszony…”

        może świadczyć o tym, że doznał on stanu podobnego do tego – jaki opisują ludzie będący pod wpływem działania wzmożonych ilości DMT uwolnionych z szyszynki…, jak np. ten poniższy, opisany przez osobę będącą pod wpływem syntetycznych środków halucynogennych:
        Odp.

        Niezłego kopa dostal i napewno zobaczył swoje urojone demony a tym sam lęki, które są mega widoczne u ludzi sławnych.

        „… Było tak źle, że myślałem, że umrę…
        Bardzo chciałem, aby faza się już skończyła, oddałbym za to wszystkie pieniądze jakie mam.
        Faza uwypukliła moje najbardziej skrywane lęki, które zaczęły mi bardzo ryć banię. Prawdopodobnie miałem wysoką gorączkę, bo było mi jednocześnie zimno i gorąco, pociłem się i miałem dreszcze.
        Najgorsze było to, że gdziekolwiek spojrzałem, to widziałem zmieniające się obrzydliwe tekstury o wstrętnych strasznych kolorach.
        Odbierałem wszystko bardzo realnie, a halunów nie szło ignorować ani bagatelizować, bo to była rzeczywistość.
        Jednym słowem prze…ne, straszny lęk śmierdzący potem, gównem – nie do opanowania…”
        Odp

        Nie tylko zaszła reakcja w szyszynce ale uwidacznia rolę żywiołów jakie są w człowieku tj. ciepło i zimno.
        Ogień i Woda.

        • Ifryt pisze:

          Niezły tekst Mały Buddo, zwłaszcza w kontekście Twoich opowieści o tym że jakieś „eteryczne” byty chciały Ci wyrwać Serduszko😛

          • maly budda pisze:

            Infryt ten byt mnie zaatakował a moje serce było im potrzebne. Doświadczyłem i przy tym byłem świadomy w stanie snu. Ingerencji obcego bytu w moją podświadomość.
            To był okres wówczas, kiedy szum był na temat piramid. Szukali sposobu aby otworzyć portal w ziemskiej przestrzeni.
            Późnej przyszło zrozumienie, iż serce jest kluczem do przejścia wyższy wymiar. Tam nie mogą wejść świadomości, które nie mają dostatecznej mocy, gdyż serce traktowali jak pompę a nie światło życia.

            Walka toczy się w świecie fizycznym tj. materii ale także w świecie eterycznym.
            Ludzie myślą że, są ciałem fizycznym i przez to widzą swoją fizyczną formę. Bądźmy szczerzy, że to ludzi ogranicza widzeniu szeregu barw energii i tych różnych częstotliwości.
            Gdy się spotkamy z drugą stroną medalu.
            Widzimy świat energii, który bije z każdej formy znajdującej się na matce naturze.
            Możemy wejść w kontakt z każdą energią choćby samego drzewa aby poczuć i odczuć subtelnie energii matki natury.
            To oznacza,iż nasza świadomość składa się z pewnej masy energii, która pochodzi nie z tego wymiaru. Ta energia to źródło napędu świadomości a zarazem dysk pamięci dla rozwoju świadomości.

            Tu też toczy się walka o władzę człowieka nad człowiekiem.
            Tylko żywi ludzie atakują w śnie innych ludzi aby zastraszyć lub wyrwać klucze.
            Sami nie mają dość odwagi aby spojrzeć prawdzie w oczy. Gdyby spojrzeli w prawdę. Wówczas są nadzy, gdyż świadomi są energii świadomości a forma nie odgrywa już pierwszej roli.

            Zwierzęta takich numerów nie robią w astralu. Mogą przestraszyć, gdyż się pojawią w astralu, lecz po zrozumieniu następuje śmiech, gdyż mają to w swojej naturze.
            Nie trzeba wyjaśniać dlaczego koty mają dar widzenia. Ponieważ widzą przysłowiowe demony, które są stworzone przez świadomość znajdującą się formie.
            Mam nadzieje, iż przez obrazy zrozumiesz.

            Dodam jeszcze mowę światła.
            Kiedy zobaczysz w tunelu światło a nie będziesz pewien, gdzie te światło prowadzi.
            Rozpal w sobie pochodnie, która ogarnie Cię światłem twojej osoby. Wówczas zobaczyć możesz prawdę i miejsce w jakim jesteś.
            Pamiętaj o małym budzie, który był tylko małym dzieckiem w fizycznej formie.
            Nawet małe dziecko będące w kwiecie lotosu, może stwarzać wiele światów aby wiedze czerpać z samej tylko energii z pożytkiem dla wszelkiego czułego stworzonia.
            Wszelkie czułe stworzenia to energie, które przebywają wokół nas i powinny się szanować pod względem świadomości, gdyż światłem należy się dzielić.

          • Ifryt pisze:

            Mały Buddo jak celowo piszesz obrazami to bije od Ciebie mądrością, dzięki🙂
            Ja tam Cię od początku bardzo lubiłem, ale chyba sam rozumiesz że wole Twoją mądrość niż Twoje „autystyczne” zagubienie.

          • Maria_st pisze:

            ” wole Twoją mądrość niż Twoje „autystyczne” zagubienie. ”

            polemizowałabym z tym zagubieniem……mnie sie wydaje ze one-dzieci autystyczne znalazły drogę ale tzw normalni widzą w tym zagubienie…..
            jeśli normalność tak naprawdę wygląda na obłęd, kłamstwa…..to te dzieci sa tego zaprzeczeniem a poza tym IQ maja wysokie i wśród nich nie ma cpunów, pijaków i innych tzw ” degeneratów”…. są zamknięci na otwarcie sie na taki świat –zakłamania i fałszu.

          • Ifryt pisze:

            Wziołem to w cudzysłów Marysiu, a to znaczy że niechciałem aby brać to słowo jakoś śmiertelnie poważnie, a raczej tylko w przybliżeniu.
            No ale nawet tak to odbierając to przynajmniej jasne że to nie jakaś obraza Małego Buddy z mojej strony.

  3. siola pisze:

    Bo dalej jest to samo zle pojecie wladzy i mocy jak u Aleksandra.Bydlo znad TYRU nami bawi a tepepaly dalej naprawiaja ostrym mieczem swa tepote myslac ze wladcami beda swiata wiecznie.

    • marek pisze:

      polemizowałabym z tym zagubieniem

      …każda ludzka opinia / osąd niesie w sobie niedokładność aż po możliwość rozminięcia się z prawdą stając się , totalnym przekłamaniem ..

      …o nieobecnych się źle nie mówi lecz to forum publiczne , a to co napiszę to nie o samym Małym Buddzie a o jego przekonaniach …

      w ostatnich wypowiedziach opisał i pośrednio wyraził obawę ,że przez jego serce ktoś lub coś czyniło próby przedostania się do świata miłości jak to zrozumiałem lub w przestrzeń słońca tak przez Niego gloryfikowaną ….

      …wprawdzie jest duże prawdopodobieństwo że koncepcja iż konstrukcja człowieka odwzorowuje budowę Uniwersum i stanowimy mikro czarną dziurę , której jedną z jej funkcji jest bycie bramą między wymiarami jednak …

      …uważam jako błędne takie rozumowanie że ktoś/coś przez serce eteryczne człowieka może przeniknąć w wyższy wymiar , …

      …gdyż drogą analogi w stosunku do powiedzenia ” prawda obroni się sama ” przestrzeni autentycznej Miłości nikt nie musi bronić , gdyż ONA z racji swej jakości jest dla niespójnych istot nieosiągalna ,/ jest ponad wszelkimi zakusami / choćby jakimikolwiek sposobami zawładnąć nią chciały….

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „… przestrzeni autentycznej Miłości nikt nie musi bronić , gdyż ONA z racji swej jakości jest dla niespójnych istot nieosiągalna…”
        ___
        Dziękuję…

      • maly budda pisze:

        …o nieobecnych się źle nie mówi lecz to forum publiczne , a to co napiszę to nie o samym Małym Buddzie a o jego przekonaniach …
        Odp.

        To nie są przekonania, lecz jedynie doświadczenia, które zdobyłem przez pracę.
        Był dla mnie czas wzmożonej pracy nad samym sobą. Mnóstwo energii serca włożyłym w prace nad energią kundalini.
        Ta energia to taki wąż jak gryzie szyszynke, to człowiek może upaść na ziemię, gdyż wzmożony przepływ energii wywołuje drżenie tkanki nerwowej. Żeby w szaleństwa nie popaść, trzeba mieć mocne wrażliwe serce i odwagę aby pracować z swoim wnętrzem.
        Człowiek nieświadomy, czyli tzw. śpioch, który sobie nie zdaje sprawy, co kryje się w jego wnętrzu nieświadomie ulega wpływom innych ludzi. To historia końca ludzkości ich naiwności w przyjmowaniu klamstwa za prawdę.

        w ostatnich wypowiedziach opisał i pośrednio wyraził obawę ,że przez jego serce ktoś lub coś czyniło próby przedostania się do świata miłości jak to zrozumiałem lub w przestrzeń słońca tak przez Niego gloryfikowaną ….
        Odp.
        Tak to już jest, iż jeśli człowiek nie doświadczył ataku przez astral. To żadnego doświadczenia nie będzie posiadał w tym temacie. Nie dziwie się, iż będzie amatorem w tych sprawach.
        Osobiście nie wywołałem tego tematu, gdyż Infrydowi udzieliłem wyjaśnienia na temat ataku w astralu.
        Tak więc doświadczyłem i zobaczylem oczyma świadomości, iż takie rzeczy mają miejsce w naszym świecie materii.
        Nie ukrywam, że nie wyraziłem zgody na ingerencję w moją świadomość, ale doświadczenie zdobyłem.

        Rozumiem tych, którzy podobnych rzeczy doświadczyli.
        Dlatego mam dużo szczęścia, gdyż wrażliwych ludzi złapali w sieci aby ich moc serca wykorzystać.
        Nie ukrywam, że chcieli zmieniać bieg przyszłych zdarzeń a do tego chcieli wykorzystać nieświadomych ludzi.

        …wprawdzie jest duże prawdopodobieństwo że koncepcja iż konstrukcja człowieka odwzorowuje budowę Uniwersum i stanowimy mikro czarną dziurę , której jedną z jej funkcji jest bycie bramą między wymiarami jednak …
        Odp.

        To fakt a nie prawdopodobieństwo, iż koncepcja konstrukcji człowieka odwzorowuje budowę kosmiczną.
        Bardzo dobitnie to ukazał w swojej pracy Leonardo da Vinci w człowieku Witruwiańskim. Wystarczy spojrzeć z innej odmiennej prekspektywy aby wiedzieć konstrukcję człowieka jak wzór kosmiczny.
        Nazywajmy rzeczy po imieniu. Tu nie chodzi o żadną czarną dziure. Jedynie o cząstkę antymaterii, która jest w człowieku aby miała świadomość możliwość poruszania pomiędzy alternatywnymi równoległymi światami.
        Proste i wydziane przez moją świadomość z innej perspektywy. Tak widzę, czuje i piszę, lecz też przekazuje obrazy aby można mnie bardziej czytelnie widzieć w czystej postaci.

  4. margo0307 pisze:

    Na dobranoc… 🙂 ❤

  5. margo0307 pisze:

    „… one-dzieci autystyczne… są zamknięci na otwarcie sie na taki świat – zakłamania i fałszu”
    ___
    Hmm…, myślę, że określenie… „dziecko autystyczne”… nie ma żadnego odniesienia w stosunku do naszego… Małego Buddy…
    Bo jeśli by tak było, to… nie wykazał by się tak ogromną ufnością graniczącą z naiwnością i otwarciem ❤ na infekcje rozsiewane przez… Adasia-Ktosia-Wirusa…

    • maly budda pisze:

      Margo przecież wiesz, że naiwność to domena dziecka. Ciało fizyczne sobie rośnie mimo upływu czasu, lecz zawsze w środku dzieckiem jesteśmy.

  6. marek pisze:

    Adasia – Ktosia-Wirusa-Gargamela i Mistyki Życia -Wielbiciela ….za co mu należy się pochwała..

    marek

  7. marek pisze:

    a za paskudny język ” pała ”

    pero peroo i wyszło Adasiowi na „0” -oo

    marek

  8. Mezamir pisze:

    Nie muszę wam tłumaczyć co się ostatnio mówi o Etruskach, którzy według mitologicznych dziejów, potwierdzonych przez archeologię przybyli na Półwysep Apeniński po Wojnie TROJAŃSKIEJ, konkretnie po upadku Troi, a więc około 3000 lat temu. Wiadomo, że z Trojanami sprzymierzone były liczne wojska Królestwa Północy (Królestwa SIS). Co do samego upadku Troi fakty archeologiczne wskazują, że nie została ona zdobyta przez (L)Achajów, lecz po nierozstrzygniętej wojnie dotknęło ją trzęsienie ziemi, w wyniku którego mieszkańcy w większości ją opuścili. Na odbudowę kolejnej troi w tym miejscu trzeba było poczekać. Nastąpiło to lecz gród nie doszedł już nigdy do poprzedniego znaczenia. Scytowie (=Prasłowianie), którzy rządzili Małą Mazją w wyniku rosnącej potęgi Persów wycofali się nad Dunaj i za Kaukaz. CB

    W bułgarskim Muzeum Narodowym w Sofii można obejrzeć najstarszą książkę świata.

    Wystawiony w muzeum obiekt, to sześć połączonych ze sobą płytek z 24-karatowego złota. Są one zapisane językiem Etrusków, którego nikt do tej pory nie zdołał w pełni odczytać.

    Dotychczas za najstarszą książkę świata uznawano Diamentową Sutrę

    Uczony Lokmanya Tilak przeprowadził dowód dotyczący wieku przekazów z Rigwedy. Jego dowód pozwala stwierdzić, że zapisy Rigwedy, która była przez tysiące lat pierwotnie przekazem wyłącznie ustnym, powtarzanym z pokolenia na pokolenie przez wtajemniczonych braminów oddają w zapisie stan nieba sprzed 90.000 lat. Jego dowodu nikt do tej pory nie zdołał obalić, chociaż od jego ogłoszenia minęło już sto lat. Według zachodnich „uczonych” Rigweda ma pięć tysięcy lat. Dlaczego? Ponieważ powtarzają oni stary zabobon chrześcijański według którego Bóg stworzył świat cztery tysiące cztery lata przed urodzeniem Jezusa, a więc świat ma sześć tysięcy lat. W tych sześciu tysiącach lat dawni”uczeni” musieli zmieścić całe dzieje cywilizacji Człowieka i nie tylko, bo inaczej oznaczałoby to wystąpienie przeciw Biblii i chrześcijaństwu.

    Lokmanya Tilak dowiódł, że w Rigwedzie pojawia się opis pewnego układu gwiazd, co do którego astronomowie są absolutnie pewni, że zdarzył się dziewięćdziesiąt tysięcy lat temu. Gdyby ludzie go nie zaobserwowali, nie mogliby go opisać. Lokmanya Tilak dowiódł zatem, że Rigweda niekoniecznie musi być starsza, ale z pewnością ma jako przekaz ustny dziewięćdziesiąt tysięcy lat.
    http://bialczynski.pl/2016/09/23/najstarsza-ksiazka-swiata-pochodzi-z-bulgarii-napisana-jest-w-zlocie-etruskimi-runami/#more-60851

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s