Odpowiedź znajduje sie w Twoim wnętrzu

Ostatnie informacje i wpisy o tzw. 13 znaku Zodiaku skłoniły mnie do napisania artykułu na ten temat.Okazuje się, że wbrew pozorom nie można przejść do porządku dziennego nad tą sprawą.Wiemy, że znak Skorpiona kojarzy się ze śmiercią, odrodzeniem, transformacją przymusem, z własnością wspólną, bankami.Ciekawe jest tez to, że cały czas twierdzi się, że faza Skorpiona to zarówno Śmierć i Zmartwychwstanie ( transformacja do innej postaci), dlatego dodanie trzynastego znaku Zodiaku ma jednak pewien ukryty sens.Wiemy, że z Wężownikiem kojarzy się Asklepios, a Asklepios to również wskrzeszanie z martwych. Wężownik jest gwiazdozbiorem równikowym skierowanym na północ. Gdyby to usytuowanie gwiazdozbioru Wężownika odnieść w stosunku do Zodiaku, wtedy biegun stałby się środkiem Zodiaku, czyli odpowiedź znajduje się nie na zewnątrz Człowieka,  ale wewnątrz jego duszy, wewnątrz jego serca.Na fizycznym planie życia nie da się przejść przez śmierć bez zniszczenia ciała.Ciało musi ulec zniszczeniu , albo transformacji podobnie jak było z ciałem Chrystusa , którego ciało również uległo transformacji.Tak się  dziwnie i szczęśliwie składa, że gwiazdozbiór Skorpiona jest równolegle usytuowany w stosunku do gwiazdozbioru Wężownika( dlatego można w dowolny sposób oznaczyć granice tych gwiazdozbiorów. Astrologicznie można by zaproponować ( chociaż wprowadzi to duży bałagan), aby stopnie od „0” do „12,5 przynależały do znaku Skorpiona, a stopnie od 12,5 do 30 do znaku Wężownika.Uzasadnienie astrologiczne tej propozycji jest następujące: Znak Skorpiona dzieli się na 12 tzw. dwad od Skorpiona do Wagi – w dwadzie Barana następuje odrodzenie, a dwada Barana to szósta dwada, czyli stopnie od 12,5  do 15 znaku Skorpiona .Najlepiej by jednak było,  z uwagi na to, że Wężownik jest gwiazdozbiorem równikowym, ów 13 znak Zodiaku umieścić w samym środku( wielokrotnie już o tym pisałem).

skorpion_wezownik

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Matrix, Obserwacje Słońca, Obserwacje Ziemi, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

154 odpowiedzi na „Odpowiedź znajduje sie w Twoim wnętrzu

  1. Dawid56 pisze:

    Przepraszam . piszac ten artykul nie mialem klawiatury z polskimi znakami diakrytcznymi, wkrotce wprowadze korekte.

  2. maly budda pisze:

    ,,Odpowiedź znajduje sie w Twoim wnętrzu”

    Fakt i prawda. Tylko trzeba zajrzeć do swojego wnętrza aby to zrozumieć.
    Jeśli Skorpion kojarzy się z śmiercią, odrodzeniem, transformacją. To moim zdaniem nawiązuje do przejścia samej świadomości i jej zmianą w obrębie materialnej formy tj. fizycznego ciała.
    Ciekawe Skorpion śmierć i zmartwychwstanie i transformacja do innej postaci.
    Jest w tym jedyny sens, wówczas kiedy transformacji ulega sama świadomość.
    Natomiast forma ciała fizycznego podążą za mocą płynącą z świadomości serca galaktyki.
    Cztery serca jako punkty materialne.
    Jeden punkt niematerialny jako łącznik pomiędzy wymiarami.
    Północ kojarzy mi się z bramą i światłem jakie widziałem. Dziecko w pozycji kwiatu Lotosu siedzi na biegunie północym i jest strażnikiem przejścia.

    • marek pisze:

      Jest w tym jedyny sens, wówczas kiedy transformacji ulega sama świadomość.
      Natomiast forma ciała fizycznego podążą za mocą płynącą z świadomości serca galaktyki.

      Z treścią pierwszego zdania zgadzam się bez dyskusji..
      W drugim nie uwzględniasz Mały Buddo przetwornika galaktycznych impulsów ludzkiego eterycznego serca…

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą Życia bo światło jest we mnie

  3. maly budda pisze:

    Jest w tym jedyny sens, wówczas kiedy transformacji ulega sama świadomość.
    Natomiast forma ciała fizycznego podążą za mocą płynącą z świadomości serca galaktyki.

    Z treścią pierwszego zdania zgadzam się bez dyskusji..
    W drugim nie uwzględniasz Mały Buddo przetwornika galaktycznych impulsów ludzkiego eterycznego serca…

    Odp.
    Trudno odgadnąć moją świadomość, gdyż pochodzę z innego świata tj. wymiaru.
    Dla innych jest filozofem lub człowiekiem z innego świata, gdyż mnie nie rozumieją.
    Może jestem od dziecka buntownikiem i świat ludzi mi nie pasuje, gdyż wpisują się w program iluzji, manipulacji Matrixa.
    Tak więc sam musiałem zgłębić swoją wewnętrzną naturę świadomości i poznać samą naturę własnego umysłu.
    Panie Marku piszesz, że nie uwzględniam przetwornika galaktycznych impulsów ludzkiego eterycznego serca.
    Panie Marku świadomość nie ma ograniczeń. Więc proszę zajrzeć do mojej świadomości aby to sprawdzić.
    Wracając do przetwornika galaktycznych impulsów a tym samym eterycznego serca.
    To przypomi mi to budowę w postaci kryształów tj. SERCE ludzkie jest kryształem górskim do momentu kiedy jest wrażliwe i zdolne do odczytu wibracji tzw. uczucie odbierania energii w sercu. Można odczuć jak się dana osoba denerwuje, gdyż własne serce odczytuje inną wibracje serca.
    Z czasem można widzieć wiele z pozycji serca np. zobaczyć prawdę jaka się w sercu znajduje o nas samych i innych.
    Wówczas każde kłamstwo jest widziane, gdyż serce zmienia swą wibracje tworząc fale strachu, lęku i obawy przed rozpoznaniem.
    Jest bardzo ważna kwestia dotycząca naszego serca. Tak to już jest, że świadomość posiada swoje niematerialne serce, które jest na przeciw serca fizycznego ciała tj. formy. Pomiędzy dwoma sercami umysł został osadzony aby sama świadomość miała Moc zrozumienia i Poznania galaktycznego serca.
    Mogła zrozumieć swoje pochodzenie kosmiczne i energetyczne i podążać drogą rozwoju własnej świadomości.
    Idąc dalej można zobaczyć swoim wnętrzu budowę kryształów, które są osadzone eterycznie i stanowią wówczas łączność kiedy są połączne i doszło do syntezy energii materialnej i niematerialnej.
    Wówczas wyłania się trzecia energia wiodąca do bramy Słońca.
    Ludzie słoneczni mieli połączone kryształy i przez to mieli łączność kosmiczną i mogli poruszać się po alternatywnych równoległych światach. Tam gdzie się pojawiali przyspieszali rozwój. Pozostawiając klucze do poznania i wiedzy.
    Pramidy w Gizie to ich dzieło aby kiedy przyjdzie pora i czas. Zostały ponownie włączone światło wówczas będzie płynąć po obwodzie prąd, który usunie stary program Matrixa.

    • marek pisze:

      Mały Buddo

      przedstawiasz opis energetycznej budowy człowieka z uwzględnieniem świadomości jako substancji stanowiącej sedno istoty ..tak to rozumiem…

      ..aby móc rozmawiać muszę się w Twych pojęciach swobodnie poruszać ,a to wymaga z mej strony postawienia pytań….

      – opisujesz konstrukcje energetyczną siebie samego, czy ogółu ludzkości ..

      – czy uwzględniasz rozróżnienie na ludzi tej planety i słonecznych ludzi jak siebie określasz..

      – czy dopuszczasz że świadomość w człowieku ogniskuje się wokół ” czegoś” a jeżeli tak to czym to w/g Ciebie jest..

      – czy przedstawiasz obraz trzech serc , galaktyczne , eteryczne człowieka i fizyczne czy źle odczytałem twój opis..

      – czy używając określenia kryształ górski jesteś świadom ,że dopuszczasz do dyskusji użycie określenia dymny kryształ górski /minerał z zaciemnieniami / w analizie konstrukcji człowieka

      – czy traktujesz swoje twierdzenie o syntezie energii materialnej i niematerialnej jako prawdziwe w użytym słowie ” energia”

      – czy zaakceptujesz stwierdzenie mego Ojca Duchowego które brzmi :
      upadek w materię łamie skrzydła ale leczy rany …

      i ostatnie pytanie na które wiem że odpowiesz szczerze lecz proszę o chwilę samorefleksji z Twej strony zanim dasz na nie odpowiedź:

      – czy Twoje poszukiwania”zrozumienia „skupiały się i skupiają na samym sobie, czy uwzględniają pragnienie zrozumienia problemów całej ludzkości …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • maly budda pisze:

        Mały Buddo

        przedstawiasz opis energetycznej budowy człowieka z uwzględnieniem świadomości jako substancji stanowiącej sedno istoty ..tak to rozumiem…
        Odp.
        Zgadza się, lecz nie każdy potrafi mnie zrozumieć. Tak więc Panie Marku potrafisz czytać myśli aby pewne sprawy zrozumieć.

        ..aby móc rozmawiać muszę się w Twych pojęciach swobodnie poruszać ,a to wymaga z mej strony postawienia pytań….
        Odp.
        To tylko ciekawość, która pozwala o wiele bardziej widzieć rzeczy takimi jakie są w swej postaci. Choćby w formie w jakiej czasowo się znajdujemy.

        – opisujesz konstrukcje energetyczną siebie samego, czy ogółu ludzkości ..
        Odp.
        Dobre pytanie ale uderza w sedno sprawy.
        Oczywiście opisuje konstrukcję energetyczną siebie samego.
        Widzianego od wewnątrz i związane z tym doświadczeniem Poznania własnej natury świadomości.

        – czy uwzględniasz rozróżnienie na ludzi tej planety i słonecznych ludzi jak siebie określasz..
        Odp.

        Rozróżnienie ludzi przebywającej na matce naturze jest bardzo widoczne. Choć będąc szczery w swej wypowiedzi. Istnieje rozróżnienie ludzi pod postacią ich własnej świadomości.
        To wewnętrzna moc decyduje o jakości świadomości o ich postępie albo degradacji i własnej mocy.
        Natomiast słonecznie ludzie to wysoko rozwinięta świadomość ich ślad widoczny jest na matce naturze w postaci bardzo zaawansowanej cywilizacji jaka była tu na ziemi.
        Po symbolach słońca, które zostały zapisane w kamieniu jako zapis energetyczny ich wiedzy.

        – czy dopuszczasz że świadomość w człowieku ogniskuje się wokół ” czegoś” a jeżeli tak to czym to w/g Ciebie jest..
        Odp.

        Oczywiście,że świadomość w człowieku się ogniskuje. Od człowieka zależy, czy będzie ogniskował moc w swoim wnętrzu albo na zewnątrz pod postacią formy.

        – czy przedstawiasz obraz trzech serc , galaktyczne , eteryczne człowieka i fizyczne czy źle odczytałem twój opis..
        Odp.

        Kiedyś serce człowieka było połączone z sercem matki natury oraz sercem słońca. Wówczas było połączenie z galaktycznyn sercem a pamięć świadomości była rozlegla o alternatywne równoległe światy.
        Znając swoje formy jest się świadomym równoległych światów, w których można było zdobywać doświadczenia pod postacią formy.

        – czy używając określenia kryształ górski jesteś świadom ,że dopuszczasz do dyskusji użycie określenia dymny kryształ górski /minerał z zaciemnieniami / w analizie konstrukcji człowieka
        Odp.

        Widziałem wewnątrz kryształ górski. Jego wyjątkową świetlistą konstrukcję. Bardziej przypomina mi to światło gwiazd i konstrukcji gromady gwiazd, które tworzą odmienny świat tak bliski na wyciągnięcie ręki.
        Trudno dopuścić do dyskusji użycie dymny kryształ górski,minerał z zaciemnieniami w analizie konstrukcji człowieka.
        Ponieważ prawdziwy kryształ górski jest czysty jak wodospad wody, który nie tylko oczyszcza, lecz daje lepszy pełniejszy obraz swej wewnątrz konstrukcji.
        Ludzie nie wiedzą, iż swoją świadomość należy oczyszczać za pomocą Wody, a także promieni Słońca.

        – czy traktujesz swoje twierdzenie o syntezie energii materialnej i niematerialnej jako prawdziwe w użytym słowie ” energia”
        Odp.

        Oczywiście synteza dotyczy energii niematerialnej i materialnej jako prawdziwe w użytym słowie ,,energia,,
        Tak prawdę myśląc a za razem mówiąc to nauka o energiach a tu trzeba mieć duże czucie tych substancji.

        – czy zaakceptujesz stwierdzenie mego Ojca Duchowego które brzmi :
        upadek w materię łamie skrzydła ale leczy rany …
        Odp.

        Nie akceptuje, lecz bardzo współczuje, iż tak to widzisz i pojmujesz.
        Żadnego upadku nie ma, aby łamał skrzydła a później leczył rady.
        Każdy z nas przyszedł dobrowolnie pod postacią świadomości aby przybrać formę ludzką w postaci fizycznego ciała.
        Wchodząc jako świadomość w fizyczną formę. Weszliśmy w labirynt tj. wielowymiarowe tło uniwersalnego świata w którym mamy przeogromne możliwości doświadczenia własnej wyjątkowej natury świadomości. Forma jaka jest w postaci fizycznego ciała. Jest formą do przekształcenia przez samą tylko świadomość, która jeśli się obudzi z snu życia. Może sama samoistnie odnaleźć drogę do źródła z pominięciem niższych wymiarów. Alternatywnych współistniejących światów, które się przenikają. Jedynie inne parametry częstotliwości energii posiadają.

        i ostatnie pytanie na które wiem że odpowiesz szczerze lecz proszę o chwilę samorefleksji z Twej strony zanim dasz na nie odpowiedź:

        – czy Twoje poszukiwania”zrozumienia „skupiały się i skupiają na samym sobie, czy uwzględniają pragnienie zrozumienia problemów całej ludzkości …
        Odp.
        He,he, he. Mogę sobie żartować, gdyż pytanie godne mistrza życia.
        Moje poszukiwania,zrozumienia skupiały się i skupiają na samym sobie, gdyż prowadzą mnie do mojego wewnętrznego poznania. Tak prawdę pisząc to przyjemne jest widzenie swojego odbicia wewnątrz samego siebie tj. zwierciadła życia.
        Choć zwierciadło życia dotyczy wiecznej natury świadomości jako samej energii.
        Jeśli świadomość przybiera formy, to dlatego aby zdobyć doświadczenia i moc do lepszej budowy tęczowego świetlistego ciała.
        Naturę ludzkości poznałem przez spontaniczność w swoim wnętrzu. To tak jak dokonać konfrontacji świata wewnątrz z światem na zewnątrz.
        Wówczas widzi się Prawdę pod postacią skażenia ludzkości a program nie jest miły dla wszystkich czułych świadomości.
        Jedynie z ludzi ciągnie się energię dla tworzenia upadłych ikon i idoli.
        Sami nie szukają prawdy o samym sobie.
        Jedynie za Prawdę sfałszowaną przez innych przyjmują za słowa natchnione iluzją.

        • marek pisze:

          Mały Buddo

          dziękuję za odpowiedzi , odpiszę jutro gdyż muszą się one ” odleżeć ” w mej głowie.

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • marek pisze:

          ..aby móc rozmawiać muszę się w Twych pojęciach swobodnie poruszać ,a to wymaga z mej strony postawienia pytań….
          Odp.
          To tylko ciekawość, która pozwala o wiele bardziej widzieć rzeczy takimi jakie są w swej postaci. Choćby w formie w jakiej czasowo się znajdujemy.

          …świadomość gdyby chciała , a nie chce lub nie może mogła by uporządkować ten ludzki chaos ,/ światło Słońce powoli zmienia jakość mrocznej przestrzeni do której dotarły jego promienie / można założyć że teatr doświadczeń środowisko odzwierzęce został zasiedlony świadomością wyrażającą się poprzez rozum człowieka , by ten rozum pod jej inspiracją lub przy jej wsparciu uporządkował egzystencję w ciałach odzwierzęcych na Ziemi w kierunku bardziej zbieżnym w swej jakości z tym jakie wyrażają istoty samoświadome / znające swe pochodzenie /.

          to tylko taka dygresja czy moja ciekawość ma jakąś wartość /bo przecież w jakimś celu czasowo jak to Twierdzisz w formie substancjalnej się znajdujemy/ a z tego stwierdzenia powstaje kolejne pytanie czy właściwym jest ucieczka z tego świata czy własne wzrastanie w świadomości i rozjaśnianie jego mroku /.

          ….pytanie czy świadomość się wokół czegoś ogniskuje nie dotyczyło tego co odpowiadasz..

          …jeżeli nabierzemy chochlą wody ze oceanu to mamy porcję wody w chochli oddzieloną chochlą .jeżeli punktowo woda w oceanie zaczyna wirować i tworzy wir to towarzyszą temu zjawisku inne jakości fizyczne tego miejsca /uporządkowanie ruchu / i w takim duchu postawiłem pytanie wokół czego ogniskuje się ludzka świadomość , wokół tego ruchu , pustej przestrzeni która wypełnia wir , kto lub co zainicjowało powstanie tego wiru a więc w tym przykładzie człowieka ….

          jestem świadomością i zanurzony w oceanie świadomości lecz nie jestem wyłącznie świadomością ,to moje przekonanie , bo w swym rdzeniu zaistnienia odwołuję się do tej siły , praprzyczyny zaistnienia owego ” wiru indywidualnej świadomości „wydzielenia umownego punktu samo organizowania się tej mimo wszystko wyróżniającej się pewnymi cechami jednostki od otaczającego ją jej wszech oceanu emocji i myśli…

          …w przyrodzie kryształy o nieskazitelnej czystości są tak rzadkie jak jak rzadko na tej Ziemi spotyka się człowieka o krystalicznie czystej świadomości siebie samego… więc moja przenośnia w tym temacie winna być zrozumiała ….lecz rodzi ona kolejne pytanie co powoduje umowne zadymienia owego ludzkiego kryształu … ja osobiście uważam ,że głosy odzwierzęcego ciała /emocje – instynkty / przetwarzane przez rozum na myśli i czyny co tworzy rzeczywistość ludzkiej egzystencji którą określam : już nie zwierzę lecz jeszcze nie człowiek choć to tylko subiektywny mój osąd jednak widzę go bliskim obiektywnej ocenie ….

          Jeżeli przyjmie się określone przekonanie kto zdecydował o tym doświadczeniu to w wypadku gdy uzna się że zdecydował TEN który inicjuje powstawanie niezliczonej ilości wirów w oceanie świadomości można traktować je za prawidłowe , lecz jeżeli uzna się że wir samoświadomości zamieszkujący słońce sam zdecydował zejście w odzwierzęce ciało na 3G to można to metaforą określić jako połamanie skrzydeł – odcięcie się od reszty świadomości skutkiem zamroczenia warunkami jakie tworzy dla świadomości gęsta materia…

          ….materia sama z siebie jest budulcem określonego poziomu życia więc czy na pewno wszyscy ludzie są tożsami , a może jedni z gwiazd wzięli swój początek , a inni z ziemi , a może współczesna populacja to konglomerat obu tych grup….

          Wir samoświadomości konstytuujący istotę ludzką jest tworem samo organizującym się.

          …brakuje mi w Twym modelu rozróżnienia określającego , że świadomość składa się z porcji energio świadomość . To pojęcie załatwia niedomówienia w zakresie energii , gdyż wszystko co istnieje w skali mikro czy makro posiada w sobie świadomość i energię , tylko proporcje między nimi są różne i stąd powstają nazwania o mrocznej psychice , demonach zniszczenia , czy świecie bez Boga lub niezniszczalnym świetle miłości.

          Nie odnalazłem w Twym modelu odniesienia do tego czym lub kim jest Twórca Wszystkiego co Jest ,

          ….świadomość traktuję jedynie jako jego uzewnętrzniony atrybut , tak jak i w sobie i to blokuje mi dalszą konwersację w tym temacie ..

          Mam nadzieję ,że Twoje przemyślenia i odpowiedzi ubogacą moje rozumienie konstrukcji oraz funkcjonowania mnie samego oraz Wszechrzeczy .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest w mnie

          • margo0307 pisze:

            „…świadomość gdyby chciała , a nie chce lub nie może mogła by uporządkować ten ludzki chaos…”
            ___
            Bardzo słuszna – jak dla mnie – uwaga…

            …świadomość… nie chce uporządkować ten ludzki chaos – przynajmniej na razie – jak widać…, z uwagi m.in. na to, że… nie wszyscy znajdujemy się na tym samym poziomie rozwoju i z-rozumienia celu, jakim jest wcielanie się świadomości w ludzkie ciała…
            Prawa Wszechświata stanowią, że nie można bezkarnie ingerować w rozwój innych…, nawet wówczas kiedy… chce się zrobić coś – co wydaje nam się być – dobrym…

          • Maria_st pisze:

            „…świadomość… nie chce uporządkować ten ludzki chaos – przynajmniej na razie – jak widać…, z uwagi m.in. na to, że… nie wszyscy znajdujemy się na tym samym poziomie rozwoju i z-rozumienia celu, jakim jest wcielanie się świadomości w ludzkie ciała…
            Prawa Wszechświata stanowią, że nie można bezkarnie ingerować w rozwój innych…, nawet wówczas kiedy… chce się zrobić coś – co wydaje nam się być – dobrym… ”

            Te prawa wszechświata to taka asekuracja, lub tzw RAJ na który tak ludzie czekaja.
            Uważam ze nie ma żadnych Praw……to tylko nasze wymysły.
            Gdyby istniały nie musielibyśmy teraz o tym dyskutować…..a tak mamy zamknięte „usta” no bo nie mozna ingerować w rozwój innej nacji…..
            A przecież sami mamy wkodowane, że manipulowano w nasze DNA i to jakaś cywilizacja stojąca wyżej/wcześniej od nas – wciaż ktos w czyjes zycie ingeruje….świadomie lub nie .
            No ale my stwarzamy sobie ograniczenia…dzieki temu trudno wiele rzeczy zrozumieć.
            Toż MY sami jesteńy TĄ ŚWIADOMOŚCIĄ — dlaczego więc jest ona tak ograniczona ?
            I co JĄ ogranicza ?
            Czyżby DUCH ?
            Łatwo zrozumieć co będzie obserwując siebie….

          • Ifryt pisze:

            Trafiłaś w samo sedno Marysiu🙂
            Wybierz właściwego Ducha, albo go sobie stwórz.
            Prawdziwa świadomość jest jak spokojnie płonący OGIEŃ, widzi wszystko, a nie tak jak „mistrzowie skrajności” o których kiedyś Ktosiu wspominał, którzy są ślepakami.
            Moc świadomości objawia się w Duchu, dlatego ktoś może nas pochłonąć potęgą swojego Ducha, zarówno pozytywnie jak i negatywnie.

            Co do filmiku „Syriusz”, to doszłem wczoraj do 27 minuty, obejrzę go na raty😀

          • margo0307 pisze:

            „… Uważam ze nie ma żadnych Praw……to tylko nasze wymysły…”
            ___
            I… możesz nadal tak uważać Maryś, tyle że… nieznajomość tych praw – nikogo nie zwalnia od konsekwencji ich nieprzestrzegania…, podobnie jak nieznajomość prawa drogowego nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania przez użytkowników dróg…

            „… A przecież sami mamy wkodowane, że manipulowano w nasze DNA…”
            ___
            Kto ma, ten ma…, ja nie mam.

          • Dawid56 pisze:

            Te prawa wszechświata to taka asekuracja, lub tzw RAJ na który tak ludzie czekaja.Uważam ze nie ma żadnych Praw……to tylko nasze wymysły.

            Czyli negujesz Mario istnienie nawet 7 praw Hermetyzmu??
            Jestem ogromnie zdziwiony… i zasmucony jednocześnie😦

          • Maria_st pisze:

            ” Te prawa wszechświata to taka asekuracja, lub tzw RAJ na który tak ludzie czekaja.Uważam ze nie ma żadnych Praw……to tylko nasze wymysły.

            Czyli negujesz Mario istnienie nawet 7 praw Hermetyzmu??
            Jestem ogromnie zdziwiony… i zasmucony jednocześnie😦 ”

            Dawidzie ależ nie musisz…
            Dlaczego tak a nie inaczej pisze ?
            Wynika to z mojego poznania i nie koniecznie musi to korespondować z Twoim…
            Możemy tak naprawde wszystko przyjąc co sami wyślemy lub zanegować .
            Czy ma to jakieś znaczenie ?
            Uważam, że żadnego…
            Po prostu Dawidzie uważam że cokolwiek sie pojawia to twórcą jesteśmy MY sami….a po co tworzymy ?
            To już niech każdy sobie odpowie.

          • maly budda pisze:

            Panie Marku pozwoli Pan, iż to co czuje napiszę.
            Wczoraj odpisując Panu na uprzednio zadane pytania. Kierowałem się w stronę Pana świadomości. Chciałem aby pewne informacje pochodziły z poza natury samego czasu.
            Odczułem, iż Pan dużo konsumuje mentalnej energii, gdyż występuje w Pana dysku świadomości wielki hałas i szum myślowy.

          • margo0307 pisze:

            „… Jestem ogromnie zdziwiony… i zasmucony jednocześnie”
            ___
            Kochany Dawidzie, dlaczemu smucisz się z powodu tego, że… ktoś, w coś… wierzy albo nie wierzy i neguje ?
            – Czy chciałbyś podważyć fakt, że… każdy ma wolną wolę i może wierzyć w co tylko chce ?

            Nie przejmuj się rzeczami, na które nie masz wpływu i które nie mają znaczenia dla Twojego i innych życia…

        • marek pisze:

          Kiedyś serce człowieka było połączone z sercem matki natury oraz sercem słońca. Wówczas było połączenie z galaktycznyn sercem a pamięć świadomości była rozlegla o alternatywne równoległe światy.

          zostawiłem ten temat jako osobny bo tak mi przyszło na myśl że dotyczy on sensu naszego istnienia i problemów z tym związanych…

          to co opisujesz skłania mnie do podejrzeń ,że każde zwierzę posiadające serce ma takie energetyczne powiązania z Ziemią i Słońcem…

          a ów umysł jak piszesz wstawiony między dwoma sercami to jak gdyby narząd do rozpoznania ty piszesz galaktycznego serca przez świadomość , a może nie tylko po to a również w celu rozpoznania nowo zdobytej czasoprzestrzeni do zasiedlenia przez świadomość …..

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria_st pisze:

            to co opisujesz skłania mnie do podejrzeń ,że każde zwierzę posiadające serce ma takie energetyczne powiązania z Ziemią i Słońcem…

            a może z KOMPUTEREM ?

          • margo0307 pisze:

            „… skłania mnie do podejrzeń ,że każde zwierzę posiadające serce ma takie energetyczne powiązania z Ziemią i Słońcem…”
            ___
            Wiem, że… podejrzenia niekiedy bywają błędne, a jeszcze bardziej – przekonania, ale… w tym wypadku – jestem święcie przekonana, że… każde zwierzę posiadające serce ma takie energetyczne powiązania z Ziemią i Słońcem…”

          • marek pisze:

            Toż MY sami jesteńy TĄ ŚWIADOMOŚCIĄ — dlaczego więc jest ona tak ograniczona ?
            I co JĄ ogranicza ?,

            słowo świadomość ma tyle znaczeń w ezo światku że przypomina to sytuację z polskiego prawodawstwa gdzie każde ministerstwo ma swoją definicję słowa ” rolnik ” a ujednoliconej obowiązującej wszystkich po prostu – nie ma …

            aby temat jeszcze bardziej zagmatwać a w mym pojęciu ukazać we właściwym świetle powiem …
            może jesteśmy świadomością , a może nie wszyscy lub nieliczni …aby to pomóc przełknąć uproszczę pojęcie świadomości do słowa odczuwanie – wchodzenie w komunikację …

            wystarczy już doświadczeń by nie dyskutować nad tym ,że elektron , atom , kamień roślina zwierzę odczuwa i potrafi wchodzić w komunikację ….

            a co to ukazuje że poszczególne wyodrębnione z jedności życia istnienie wyraża świadomość lecz jej poziom , zakres jest zróżnicowany …

            … w wypadku istot samoświadomych / znających swe pochodzenie / a takimi mienią się ludzie ,- w mym rozumieniu trudno jest mówić iż są świadomością , gdyż dla takiej istoty która autentycznie jest i wyraża się świadomością zasób informacji / porcji świadomości / w obrębie jej samej zobowiązuje ją do pewnych określonych postaw i zachowań będących zbieżnymi z tym by życie przejawiało się w harmonii , nieingerencji i bez stosowania przemocy….

            …jeżeli ktoś uważa że życie na tej planecie ma takie ” kolory ” to może twierdzić iż wyrażamy i jesteśmy świadomością , jeżeli nie może uznać że żyjemy harmonijnie itd..to musi uznać że jesteśmy hybrydą świadomości względnie nadbudową instynktu zwierzęcego i do istnienia jakie wyrażają istoty będące świadomością dopiero zmierzamy..

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ..

          • Ifryt pisze:

            https://nnka.wordpress.com/2016/09/17/odpowiedz-znajduje-sie-w-twoim-wnetrzu/#comment-67568
            A może z MUSPELHEIMEM?😀
            Co wiesz Marysiu o tym komputerze? ja wiem że istnieje coś takiego jak „ziemski komputer” ale uważam to za agenture „zimnego wszechświata”, choć moge się mylić.

          • margo0307 pisze:

            „…jeżeli ktoś uważa że życie na tej planecie ma takie ” kolory ” to może twierdzić iż wyrażamy i jesteśmy świadomością , jeżeli nie może uznać że żyjemy harmonijnie itd..to musi uznać że jesteśmy hybrydą świadomości…”
            ___
            Marek, czegoś tu nie kapiszi…

            – dlaczemu przedstawiasz alternatywę… albo – albo ?
            I dlaczemu uważasz, że… ktokolwiek… „nie może uznać że żyjemy harmonijnie” ?
            Jak – Twoim zdaniem – powinno wyglądać harmonijne życie ?

          • Maria_st pisze:

            A może z MUSPELHEIMEM?😀
            Co wiesz Marysiu o tym komputerze? ja wiem że istnieje coś takiego jak „ziemski komputer” ale uważam to za agenture „zimnego wszechświata”, choć moge się mylić.”

            możesz się mylić ale niekoniecznie.
            chodziło mi o tzw cyberprzestrzeń…..tak ogólnie pisząc…nieraz to trudno wyjasnić aby nie byc posądzonym o odlot……:)

          • Ifryt pisze:

            Nie chodzi mi Marysiu o internet, bo to przecierz super wynalazek, napewno lepsze niż telewizja która jedynie hibnotyzuje😉
            Bardziej chodzi mi o siłe która odziałuje mocno na ludzką psychike i myśli, a która określa się jako „ziemski komputer”, choć jestem prawie pewny że to nie jest nic typowo fizycznego.
            Mi się to wydaje powiązane z „zimnym wszechświatem”, ale biorę pod uwagę to że zostało jedynie przejęte przez niego, a wcześniej było czymś innym i inaczej się nazywało. Co do odlotów to przecierz ten blog jest dla „skrzydlatych”😀

          • margo0307 pisze:

            Grześ, a co to takiego jest ten… „zimny wszechświat” ?

          • Ifryt pisze:

            Żałosna zła siła która chce łamać ludzi, i zmieniać ich w bezduszne i posłuszne maszyny.
            Jej żródło Marguś jest gdzieś w świecie „ponadnaturalnym”.

          • margo0307 pisze:

            ~ Grześ, a co to takiego jest ten… „zimny wszechświat” ? ~
            *
            „Żałosna zła siła która chce łamać ludzi, i zmieniać ich w bezduszne i posłuszne maszyny. Jej żródło Marguś jest gdzieś w świecie „ponadnaturalnym”.
            ___
            A czy… kiedykolwiek zobaczyłeś, odczułeś, usłyszałeś lub w jakikolwiek inny sposób… doświadczyłeś oddziaływania tej… „żałosnej złej siły” ?
            I co to jest… „świat ponadnaturalny” ?

          • Ifryt pisze:

            Oczywiście Marguś, wpływ tych sił jest widoczny w naszym świecie.
            One tu nie panują i nigdy nie panowały, ale mają silne wpływy, a ja jestem wrażliwy na tym punkcie, między innymi kosztowało mnie to pobyt w psychiatryku.
            Świat „ponadnaturalny” jest niewidzialny, dotyka różnych sfer, trudno uchwycić umysłem jego NATURE, dlatego jest „ponadnaturalny” albo duchowy.
            Tylko Marguś bez „psychologizowania” o wnętrzu, bo ja w tym jestem mistrzem😀 wiadomo że to coś musiało się do mnie dostać, wkońcu na tym polega wrażliwość że się coś odbiera jako część siebie, a świadomość na tym że między innymi potrafię rozpoznać „intruza”.

          • margo0307 pisze:

            „… Tylko Marguś bez „psychologizowania”…”
            ___
            Nie ma sprawy Grześ…

          • Ifryt pisze:

            Wrażliwość to odbieranie bodżców/informacji🙂
            Gdyby otworzyć się na wszystko to była by masakra, gdyby na wszystko się zamknąć to było by upośledzenie/niedorozwój. Gdy się otwieramy to poto by poznać naturę czegoś a nie z obowiązku przyjęcia jako swoje, swoboda polega i na TAK i na NIE, a nie na wszystko TAK, albo na wszystko NIE, jak to mają ślepaki(„mistrzowie skrajności”).

          • margo0307 pisze:

            „… ślepaki… „mistrzowie skrajności”.
            ___
            Nie wiem dlaczego Grześ… w tak niepochlebny sposób wyrażasz swoją opinię nt. tzw. „Mistrzów Skrajności” ?
            Wiem natomiast że… określenie to pochodzi z interpretacji fresków Sykstyny, które – dzięki uprzejmości życzliwych ludzi – mogłam rozpropagować na moim blogu…, a które nasz Adaś-Ktoś… zapożyczył i na swoją modłę przekabacił…, jak to on…

            Interpretacje fresków sykstyńskich określają postacie Mistrzów Skrajności jako naszych pomocników… poddających nas próbom skrajności, czyli… wszelkim doświadczeniom mającym na celu hartowanie naszego charakteru po to, by… zdobyć umiejętność równoważenia w sobie skrajności powstających na skutek różnych emocjonalnych zdarzeń w naszym życiu…
            Można powiedzieć, że… każdy z nas posiada w sobie takiego… Mistrza Skrajności i Mistrza Zgodności, gdzie pierwszy „szepcze” nam do ucha… „zrób to!, no zrób to!, daj mu w mordę za tą zniewagę”…, etc…
            Drugi z kolei… „podpowiada” nam… „nie, nie rób tego, bo to zła droga…, są inne sposoby na załatwienie tej sprawy”… 🙂❤

          • Ifryt pisze:

            Nigdy nie wystawiaj na próbę Pana, Boga swego😀
            W ich interesie było to wiedzieć, nie jestem jakimś „janczarem” od ćwiczenia tylko dumnym synem Bożym😀

            Tak poważnie Marguś to ja na to zupełnie inaczej patrze, nie mówie o tym samym co Ty, tylko o złych siłach, mój świat nie jest dualistyczny, jest w nim wiele jasnych i wiele ciemnych sił, ci jaśni nie są identyczni i też czasem mają do siebie jakieś wąty, no ale się godzą, jak to jaśni a jeśli się nie godzą to BARDZO ŻLE, bo dobro nie powinno walczyć ze sobą, a bynajmniej niezbyt krwawo, zato z tymi złymi to krótka piłka, są poto by ich tępić, i żeby dobro się nie nudziło.

          • marek pisze:

            Panie Marku pozwoli Pan, iż to co czuje napiszę.

            Mały Buddo
            dziękuję za Twą szczerość , choć szkoda że masz opory do kontynuowania dialogu…..ale brak odpowiedzi też jest odpowiedzią tylko samemu trzeba ją wydedukować – polecam refleksji moje uwagi :

            t przecież w jakimś celu czasowo jak to Twierdzisz w formie substancjalnej się znajdujemy/ a z tego stwierdzenia powstaje kolejne pytanie czy właściwym jest ucieczka z tego świata czy własne wzrastanie w świadomości i rozjaśnianie jego mroku….

            …Jeżeli przyjmie się określone przekonanie kto zdecydował o tym doświadczeniu to w wypadku gdy uzna się że zdecydował TEN który inicjuje powstawanie niezliczonej ilości wirów w oceanie świadomości można traktować je za prawidłowe , lecz jeżeli uzna się że wir samoświadomości zamieszkujący słońce sam zdecydował zejście w odzwierzęce ciało na 3G to można to metaforą określić jako połamanie skrzydeł – odcięcie się od reszty świadomości skutkiem zamroczenia warunkami jakie tworzy dla świadomości gęsta materia…

            Myślę że nie jest grzechem własnym umysłem próbować weryfikować logikę odebranych czy obejrzanych informacji aby ponownie nie trafić na ścieżkę która subtelnie rozmija się z prawdą ….a przy pracy umysłu jak to przy pracy może występować szum i hałas odmienne zjawiska niż cisza teleskopu ustawionego na odbiory sygnałów z kosmosu…

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… i żeby dobro się nie nudziło.”
            ____
            Grześ, a czy… DOBRO może się nudzić ?, czy… człowiek, który chce czynić dobro… ma czas na nudę ?
            W każdej chwili naszego życia – zamiast się nudzić – mamy możliwość czynić jakieś… dobro…, np. odczuwać wdzięczność za Cud Życia…🙂 ❤

            Ale… czy w każdej chwili chcemy je czynić ?

            Czynienie dobra prowadzi nas do spełnienia w życiu…, powoduje, że staje się ono harmonijne i spokojne…
            Takie życie przypomina… żeglowanie, w którym sztuką jest… płynąć z prądem, aniżeli pod prąd…
            Mądry człowiek wykorzystuje nawet… siły natury do swoich celów, a nie przeciwstawia się im, bo w ostatecznym rozrachunku – zawsze z nimi przegra„…

          • Ifryt pisze:

            Pamiętaj Marguś że DOBRO jest bardzo bogate🙂
            Różnice między siłami zła są minimalne, zato DOBRO potrafi się bardzo ale to bardzo różnić, bo to jest istota DOBRA, owo wewnętrzne bogactwo.
            Natomiast mądrości tych od skrajności to można sobie wsadzić… niech będzie że w nos aby było kulturalnie. Ale to nie muszą być te Twoje Aniołki od szeptania na ucho, dla mnie zło to co innego, ja wogule się nie kierowałem tymi freskami, tylko pamiętam że swego czasu Ktosiu używał takich określeń, a mi to przypasowało, bo oddaje w miarę dobrze to o co mi chodzi.

          • margo0307 pisze:

            ” Pamiętaj Marguś że…
            Różnice między siłami zła są minimalne, zato DOBRO potrafi się bardzo ale to bardzo różnić…”

            ___
            Hmm…, łatwo powiedzieć, że w trakcie sporu winno się dążyć tylko i wyłącznie do tego, aby prawdę wydobyć na jaw, tyle że… właśnie nie wiadomo, gdzie też ona jest…

            … i dlatego argumenty przeciwnika i własne sprowadzić mogą na manowce…

          • Ifryt pisze:

            Ja wiem o co mi chodzi🙂
            Uwzględniaj istnienie sił zła nawet jeśli wszystkich chcesz uznać za dobrych, poto aby niedać się skrzywdzić, bo to „grzech”.
            Bo skoro Ty jesteś dobra i dasz się krzywdzić, to będziesz osłabiać dobro, i inni dobrzy to zrozumieją, tylko te cholerne mroczniaki mają z tym problem.
            Gdzie tu manowce? Nic Ci nie zabieram, tylko Cię pouczam😀

          • margo0307 pisze:

            „… Nic Ci nie zabieram, tylko Cię pouczam” 😀
            ____
            Aaa…, to pięknie dziękuję Grześ za owo pouczenie… 🙂

          • Ifryt pisze:


            Niema za co Marguś, uwielbiam się wymądrzać😀😛

          • margo0307 pisze:

            „…Uwzględniaj istnienie sił zła nawet jeśli wszystkich chcesz uznać za dobrych…”
            ___
            – Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie ?
            Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie – odrzekł Mistrz.
            – Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna ?
            Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego – czego nie widzisz w sobie…

  4. maly budda pisze:

    Panie Marku odpisze Panu, lecz nie teraz. Idę pojeździć na rowerze aby poczuć żywioły.

  5. Ktoś pisze:

    „Wiemy, że z Wężownikiem kojarzy sie Asklepios, a Asklepios to również wskrzeszanie z martwych. ”

    – wiesz jak Asklepios „wskrzeszał” zmarłych?

    tak jak żydzi w kabale PRZESZCZEPIAJĄC DUSZE Z NOSICIELA DO NOSICIEL:A…..

    za to został zgładzony plus za napaść (murzynozydów) na Egipt

  6. Dawid56 pisze:

    Uzupełniając artykuł , w tym roku Słońce wchodzi w w dwadasamsę Barana ( ewentualnie w znak Wężownika)- 4 listopada.

    • margo0307 pisze:

      Darek Kwiecień, m.in. mówi: „… coraz więcej się dzieje…”
      ___
      A ja się pytam – co takiego się dzieje ?!
      Kontenerowiec stojący na redzie…
      I co w tym takiego dziwnego ?!

      • Ifryt pisze:

        Dobre pytanie😛

      • Maria_st pisze:

        A ja się pytam – co takiego się dzieje ?!…
        Kontenerowiec stojący na redzie…
        I co w tym takiego dziwnego ?!

        Nie widzisz Małgoś ile tam tego ?
        Posłuchaj co On mówi…

        • margo0307 pisze:

          „Nie widzisz Małgoś ile tam tego ?…”
          ___
          Czego Maryś, czego… ?
          * * *
          „Posłuchaj co On mówi…”
          ___
          No właśnie wysłuchałam, i to… całe 45 minut tego, co on mówi i szczerze mówiąc –
          nie bardzo wiem o czym on tak naprawdę mówi ?, na co chce zwrócić uwagę ?
          Przypomina czasy wojenne… twierdząc, że nikt nie zwracał uwagi na to, co ludzie mówili nt. transportu żydów…
          Ale… co z tego wynika ?!…

  7. siola pisze:

    Coz ja tez juz w 12 mowilem i nie jestem jasnowidzem ,ze jak bedzie sie po plesc po polsku o poddanych jej kurewskiej mosci,moze sie to skonczyc laniem tych co mowia po polsku po pyskach.Tylko zawsze juz tak bawa ze po ryju leja nie tych co trzeba.A Ci co Raja ktos zlal o dziwo Terz nie widza dzieki komu ryj ich zlany.

  8. maly budda pisze:

    Chciałem aby Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej. Stało się i bardzo jestem szczęśliwy.🙂
    Na kłamstwie nowego świata nie zbudują.
    Tak ich plany nie wypaliły, gdyż tracą moc.

  9. siola pisze:

    Coz Sokola Kraje w swoich rekach Maja ,co ciekawe ze ta sterta kamieni byla warta tyle zyc i sprzetu.Marys a dla ciebie mam pytanko co znaczy ta piatka z swiatel co duszek ustawil na niebie.
    I jak bys powiedziala po anglicku wszystko idzie dobrze ,bo ja z zdania zapamietalem tylko go a byly 3 wyrazy,od uczyli jeno ruskiego od i jak zapamietac wyraz jak sie nie wie co za jeden i jakie ma znaczenie.

    • Maria_st pisze:

      ” mam pytanko co znaczy ta piatka z swiatel co duszek ustawil na niebie.”
      Ty powinienes wiedzieć

      moze very goo…d

      • siola pisze:

        Marys 4 biale jedna czarna ze sloncem w srodku to w grze tysiac.Marys trzy wyrazy …… ….. goo.A ja tak naprawde nigdy nie lubil gry na pieniadze.Piatka zmienia wszystko.

        • Maria_st pisze:

          „Marys 4 biale jedna czarna ze sloncem w srodku to w grze tysiac.Marys trzy wyrazy …… ….. goo.A ja tak naprawde nigdy nie lubil gry na pieniadze.Piatka zmienia wszystko. ”

          Ja się na grach w karty kompletnie nie znam

          • siola pisze:

            Ta gre mozna grac kartami ale takrze koscmi,moze i dla tego swiatynia boga na kosciach postawiona.

          • Maria_st pisze:

            Ta gre mozna grac kartami ale takrze koscmi,moze i dla tego swiatynia boga na kosciach postawiona.”

            w kości tez nie grałam
            o jakiej swiatyni na kosciach postawionej piszesz bo mnie sie człowiek skojarzył jako ona.
            w koncu kości to podstawa ciała a całość to możma i światynią nazwać.

  10. Mezamir pisze:

    „Co sprawia, że dana era jest erą ciemności lub tak zwaną złotą erą? Jakie znaki na to wskazują? Trzęsienia ziemi, purpurowe niebo, deszcze meteorytów, w przeciwieństwie do tego, co nam mówiono, nie są oznakami ostatecznej zagłady. Podobnie, fruwające wszędzie wokół cherubinki, dobrze prosperująca gospodarka, swobodny przepływ informacji i pokój na ziemi niekoniecznie oznaczają złoty wiek. Mówi się, że era światłości to czas, kiedy ludzie cenią empatię i wybaczają innym; kiedy starają się zrozumieć punkt widzenia drugiego człowieka i są zadowoleni z tego, co sami mają.

    Kiedy systematycznie tłamsi się te wartości, wtedy można mówić o rychłym końcu świata. Kiedy bezbronnego żebraka postrzegamy jako pasożyta, a zazdrościmy miliarderom, którzy notorycznie niszczą naszą planetę, wówczas to my sami przyspieszamy nadejście dnia zagłady.

    Wszystko zależy od przyczyn i warunków. To samo tyczy się wieków ciemnych i wieków złotych. Nie kieruje nimi przeznaczenie, ale też nie pojawiają się losowo, chaotycznie. Przeznaczenie zależy od warunków i przyczyn, a główną przyczyną jesteśmy my sami. My oraz nasze wybory tworzą nasze przeznaczenie. To, kim jesteśmy teraz jest wynikiem tego, kim byliśmy i jak zachowywaliśmy się w przeszłości. To, kim będziemy w przyszłości zależy od tego, kim jesteśmy i co robimy teraz.

    (Czjentse Rinpocze/Norbu)

    • margo0307 pisze:

      „… era światłości to czas, kiedy ludzie cenią empatię i wybaczają innym; kiedy starają się zrozumieć punkt widzenia drugiego człowieka i są zadowoleni z tego, co sami mają…”
      ___
      Mądry Człowiek z tego Czjentse Rinpocze…, dzięki Mezamirze 🙂 ❤

      Inny Mądry Człowiek…, pozostawił po sobie te oto przemyślenia:

      "… Cała uporczywość, cała samolubność, mają destrukcyjny wpływ na myślenie.
      Wszystkie cechy związane z uporem i egoizmem – takie jak ambicja, próżność, pycha, etc…, wszystkie te rzeczy wydają się w różny sposób formować niezdrowe myślenie i działać niekorzystnie na nasz nastrój duszy.
      Musimy zatem dążyć do pokonania uporu, samolubstwa, egoizmu; i z drugiej strony pielęgnować pewne zagłębienie się i pewną postawę poświęcenia się wobec innych istot. Postawy zaabsorbowania i poświęcenia, w odniesieniu do najbardziej nieistotnych przedmiotów i zdarzeń, mają korzystny wpływ na myślenie i nastrój.
      Samolubstwo i egoizm przynoszą własną karę, ponieważ osoba samolubna staje się coraz bardziej niezadowolona i coraz częściej narzeka.
      Kiedy ktoś tak się czuje, powinien usadowić się pod prawem karmy i spytać siebie gdy jest niezadowolony:
      „Jakież to samolubstwo doprowadziło mnie do tego niezadowolenia ?”

      Właściwe wyobrażenia mają uzdrawiający wpływ na człowieka, a złe wyobrażenia sprawiają, że człowiek choruje.
      Można odnaleźć złe myślenie stojące za każdą chorobą, jeśli się ją prześledzi. Odpowiedzialna za to jest ludzkość w ogóle, a nie osoby indywidualne.
      Ciekawość również ma działanie destrukcyjne, gdy ludzie biegają od jednej sensacji do następnej i zawsze chcą być zabawiani.
      To sprawia, że ludzie chorują.
      Jest również przeszkodą w rozwoju, aby mieć osobisty interes w wyższym poznaniu. Człowiek staje się przez to sklerotyczny.
      Nie wolno człowiekowi stać się obojętnym na swoje otoczenie.
      Musi on zachować swoje uczucia i sympatię dla swojego otoczenia.
      Niektórzy mówią, że sympatia pochodzić może również od egoizmu.
      Tak też może być.
      Wiele rodzajów współczucia powstaje tylko dlatego, że nie chcemy widzieć cierpienia innych ludzi.
      To nawet dobrze.
      Lepiej jest dla człowieka, jeśli pomoże komuś z egoistycznej sympatii, niż nie pomoże w ogóle.
      Ale musimy nauczyć się rozwijać współczucie, które stoi ponad egoizmem, które sprawia, że pomagamy sąsiadom, ponieważ jest to naszym obowiązkiem aby im pomóc…”

    • Maria_st pisze:

      „To, kim jesteśmy teraz jest wynikiem tego, kim byliśmy i jak zachowywaliśmy się w przeszłości. To, kim będziemy w przyszłości zależy od tego, kim jesteśmy i co robimy teraz.”

      na dwoje babka wróżyła…..
      znaczy jacy byliśmy w przeszłości ?
      jacy jesteśmy teraz?
      jaka czeka nas przyszłość ?
      słowa słowa słowa
      twory
      tworzenie
      niszczenie
      wymazywanie
      odnawianie
      ale z czego ?
      z resztek słow?

  11. Maria_st pisze:

    Małgoś no jak czego?
    ” kontenerowców ..”
    Ostatnio czytałam na temay histori Koszalina i szok….
    Jak to możliwe ze ludzie wypierali to co było symptomem tego co nadchodzi/nadeszlo….?
    http://www.gk24.pl/wiadomosci/koszalin/g/koszalin-przed-wybuchem-ii-wojny-swiatowej-unikalne-zdjecia,10634534,20148250/

    Hitler uzbrajając Niemcy po zęby i szykując kraj do wojny nie zapomniał też o Koszalinie. Dość szybko z miasta uczynił ważną bazę militarną. To stąd ruszył jeden z ataków na Polskę 1 września 1939 roku….”

    Stało się jasne dlaczego w miejscu mego dzieciństwa znaleziono ksiązki Hansa Franka…… a ..Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej jest duchowym centrum Ruchu Szensztackiego

    „Ruch Szensztacki jest obecny w ponad 60 państwach na świecie. Najwięcej członków znajduje się w Niemczech i państwach Ameryki Południowej. Miejscowość Schönstatt jest nadal duchowym centrum międzynarodowego ruchu.”

    ciekawe–co ?

    • margo0307 pisze:

      „… Jak to możliwe ze ludzie wypierali to co było symptomem tego co nadchodzi/nadeszlo…?…”
      ___
      Z powyższego wnioskuję…, że… Darek Kwiecień i Ty Maryś – dopatrujecie się „powtórki z rozrywki” ?, czyli… wybuchu kolejnej wojny ?

      • Maria_st pisze:

        „___
        Z powyższego wnioskuję…, że… Darek Kwiecień i Ty Maryś – dopatrujecie się „powtórki z rozrywki” ?, czyli… wybuchu kolejnej wojny ?”

        Oby nie, ale chyba coś jest na rzeczy.
        Opisywałam tu moj sen–cos jak manewry a potem ni z tego no owego wojna….. mieliśmy tu podobne jak z mojego snu….sporo było niemieckich / też tu było pokazane / i jakoś to z tym co pokazał Darek skojarzyło mi sie z tym snem.

        Ja wojny nie potrzebuje ale ci co je wywołują myślą inaczej.
        Wydaje mi się że od 2013 coś się szykuje, wystarczy większy kryzys aby ludzie sami zaciągali sie do wojska dla miski zupy a wywołać go jest prosto.

        • Ifryt pisze:

          Żadna wojna nie wybuchnie Marysiu bo ludzie mają na nią wyrąbane.
          To bzdury jakoby decydowali o tym wyłącznie władcy, pierwszej wojny światowej chcieli wszyscy, drógiej chcieli Niemcy, a trzeciej niechce nikt poza frustratami, a przewrażliwieni na tym punkcie ludzie tylko cały czas o niej myślą.
          Uważam się za stosunkowo obiektywnego, bo mi to ryba czy ta wojna wybuchnie, tyle tylko że dla mnie to kompletny bezsens.

          Rosjanie nie ruszą Polaków, a bez nich Niemcy nie dadzą sobie rady, i też wiedzą o tym.
          Ruscy mają tu tylu szpiegów i sympatyków że wiedzą prawie wszystko, równierz to że połowa Polaków ich chołubi, dlatego straszą ale nic pozatym.
          Poto te strachy że żeby Ci co ich nienawidzą się bali, bo jedynym argumentem dla użycia siły wobec Polski było by bespośrednie zagrożenie typu atak sił NATO z terytorium Polski. Zresztą dla Ruskich i tak była by to tragedia i totalna ostateczność.

          • Maria_st pisze:

            „Żadna wojna nie wybuchnie Marysiu bo ludzie mają na nią wyrąbane.
            To bzdury jakoby decydowali o tym wyłącznie władcy, pierwszej wojny światowej chcieli wszyscy, drógiej chcieli Niemcy, a trzeciej niechce nikt poza frustratami, a przewrażliwieni na tym punkcie ludzie tylko cały czas o niej myślą. ”

            Dzieki Ifrycie

          • margo0307 pisze:

            „Żadna wojna nie wybuchnie Marysiu bo ludzie mają na nią wyrąbane…”
            ___
            Grześ, jestem tego samego zdania…

            Żywię też głęboką nadzieję, że… ludzie chcący znaleźć przysłowiową… „miskę zupy”… znajdą lepszy na to sposób – niż… wojowanie !.

            Ale, nawet jeśli… wszyscy nagle… znajdziemy się w świecie tzw. „frustratów”… to być może… jedynie po to – byśmy uzmysłowili sobie, że… życie tak do końca… nie jest tylko zabawą…, mayą…, że… wszystko czemuś służy…, wszystko zadziewa się po coś… i ma swoją głęboką mądrość ukrytą w wydarzeniach zadziewających się wokół nas…

            Prawdą wg. mnie jest, że… na każdą spotykającą nas sytuację… możemy spojrzeć z dwóch różnych punktów widzenia…

            Jeśli spojrzeć na „wojnę” z punktu widzenia duszy…, jest ona doskonałym planem niosącym z sobą wiele możliwości na odkrycie w nas nowych – być może – nie uświadomionych cech… takich jak m.in. heroizmu, lęku, tchórzostwa, życzliwości, opiekuńczości, otwartości, gotowości do niesienia bezinteresownej pomocy, umiejętności wybaczania, etc…

            Każdy z nas przecież… zdaje sobie sprawę z tego, że… żyjąc w ciele – prędzej czy później…, w taki czy inny sposób będziemy musieli je opuścić…

            Dlaczego więc słowo „śmierć” wciąż wzbudza w nas taki niepokój?, taki smutek?, przede wszystkim jednak… zupełny brak… z-rozumienia…?
            Dlaczego jako ludzie, pomimo iż od wielu, wielu wieków… wciąż się nam o tym mówi – nie dopuszczamy do swojej świadomości faktu, że… pojęcie śmierci dotyczy jedynie naszego ciała fizycznego ?
            Że świadomość, jako taka… nie jest związana ze światem materialnym, fizycznym lecz – ze światem duchowym, energetycznym… ?
            Wg. mnie – jest to jedynie dowód na to… jak bardzo jesteśmy przywiązani i jak bardzo utożsamiamy się z nietrwałymi wartościami świata materialnego, jakimi m.in. są również nasze ciała fizyczne, które… z prochu Ziemi powstały i w proch Ziemi się obrócą

            https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14045906_754940177982310_3768921937902168022_n.jpg?oh=4efd3bac53104d1b59bed94f826c8fc7&oe=58405A8E

  12. Maria_st pisze:

    „Czekista………..
    Napisałem z będzie ciężko i bardzo ciężko.
    Dziś donoszą w prasie, że powstanie nowa formacja para militarna. Zbrojna formacja Straż Geologiczna.
    Otrzyma uprawnienia do noszenia broni palnej, krótkiej i długiej, kajdanek, pałek, miotaczy gazowych i paralizatorów. Jej zadanie to ścigać przestępców, czyli złodziei wydobywających węgiel z bieda szybów, zbieraczy bursztynu, będą polować w nocy na swe ofiary, a karabiny potrzebne im są na biedaków.

    Uzbrojeni na wzór czekistów ( tajna policja Lenina – jego piąta kolumna Victorii), na co będą tak naprawdę polować?
    Na biedaka potrzebna im broń ostra?
    Pałka i gaz nie starcza?
    Po co im kajdanki skoro ””nie maja prawa””” zatrzymywać obywatela?
    Będą strzelać do ludzi? Zabijać Nas w wolnym niby kraju?
    Historia ma to do siebie ze jest matką rozumu, problem w tym, że ma bardzo tępych uczniów.
    Patrzcie, i podziwiajcie, kto dostaje broń.
    Ludzie, jakich nacji i jakiego pokroju.
    Nie będzie litości i nie spodziewajcie się jej od nikogo ani dla siebie ani swych bliskich ……….

    W czasie konfliktu zbrojnego zdaje się broń cywilną, a tu masz ci los dozbraja się cywili zmilitaryzowanych przed konfliktem?
    To nie jest z mojej strony podburzanie. Nie wielu czyta i nie wielu się zastanawia nad problemem, a każdy chyba pragnie żyć……mówię chyba bo mogę mówić wyłącznie za siebie,
    W żadnym kraju nie przyłącza się żadnych instytutów geologicznych do administracji,
    tu będzie nadzór komisaryczny……
    Złodzieje węglą czy bursztynu ograbią budżet pastwa i państwowa kasa się załamie………
    szok…….a nie załamał się jak obcy ruscy przejedli naszą rodzimą chemie?

    Nawet wody nie umieją lać porządnie………
    MUKI09:05
    11910425
    http://muki.salon24.pl/727977,dzabal-musa-gora-boga#comment_11885465

    Polska w środku Europy…heh serce też w tym miejscu mamy….jak długo wytrzyma ?

    • marek pisze:

      Nie mam depresji , nie mam pesymizmu , ale flaki mi wywraca świadomość ,że wciąż tak często jestem tak głupi i stąd znowu muszę wywalić z siebie mój racjonalizm..

      ….przeczytałem dwa tomy zatytułowane Saint Germain przez Godfrey,a Ray Kinga,a i zapoznałem się z recenzją książki Brat Dalajlamy. Moja historia walki o Tybet
      Anne Thurston, Gjalo Thondup …

      pierwsze książki bez znaczenia pod czyje dyktando pisane i przez kogo jednak co istotne zaistniałe 85 lat temu i co w treści ? , ogólnie ten sam światopogląd optymizmu i przekonania o rychłym zejściu pokoju i szczęścia na Ziemię , tuż tuż za dwa lata , a ile „cudów ” jest w nich przedstawiane ile wartości duchowych , dróg do wyrwania się ze swego upadku – zwierzęctwa / lub wspięcia się na wyżyny Ducha jeżeli komuś takie pojmowanie pasuje …i co ?

      …a po niecałej dekadzie od ich zaistnienia koszmar drugiej wojny światowej i wojna łażąca po kontynentach po dziś dzień , a zamordyzm z powodu rozwoju cybernetyki niewyobrażalny…

      Brat Dalajlamy. Moja historia walki o Tybet , opisuje dramat sześciomilionowego narodu / nikomu nic nie winnego na oczach świata , co piąty zginął odkąd Chiny zwróciły na nich uwagę , opisuje swoje światowe starania o pomoc dla Tybetu i jego puenta : / wykształconego w Chinach człowieka- by poznał tą nację – państwo…/

      Nikogo nie obchodziliśmy , a zdradziła nas na samym końcu Ameryka której najbardziej żeśmy zaufali .

      Czemu nie mam depresji ani pesymizmu, bo jestem z tym obrazem oswojony i często w swych najbardziej wysubtelnionych analizach odwołuję się do tego zrozumienia zastanawiając się kiedy i czy w ogóle jako całości naszej populacji wzrost jest możliwy..

      … a jakie to moje pojmowanie ? na dzień dzisiejszy jesteśmy tak jak w poprzednich wiekach jedynie szarą masą energii ze śladami świadomości w niektórych jednostkach

      ….jako populacja w stosunku do sił nami manewrującymi jesteśmy bezwolnymi owcami …

      …nic samo nie stanowimy o sobie jako rodzaj i beznadziejność naszych postaw i zainteresowań , plus plany rządzących nami …..to podwaliny i czynniki stwórcze naszego dzisiaj jutra …

      chcą ukryci władcy świata globalnej wojny , to ją zrobią bo my potrafimy tylko ” beczeć”…,chyba że siły z poza planety na to im nie pozwolą , ale tą myśl traktuję jedynie jako pobożne życzenie ….
      …społeczeństwa do wojny się wpierw urabia , i od lat jesteśmy do jej zaakceptowania urabiani / psychologia tłumu , socjologia plus mas media / a potem to już wystarczy puknąć księcia albo samemu zatopić swój własny statek wrzeszcząc że to oni….

      …dla tych co żyją w lęku wskazując na bezmyślność i brak przewidywania ludzi w temacie do tego / co nam jest szykowane / polecam przepowiednię Wangi mówiącej że ” jatka ” rozpocznie się gdy będzie mowa o pokoju i ma to związek z Syrią …

      …dla tych co się nie boją …warto nadal wierzyć i propagować idee braterstwa i pokoju w powiązaniu z Bogiem w sobie i wokół siebie , bo utrwala się w ten sposób choćby w sobie podwaliny Człowieczeństwa..

      …a kiedy nastanie Nowa Ziemia ? kto to tak naprawdę to wie ? za setki , tysiące lat , wiem jedno ,że jeżeli nad Tą planetą ” nie zaświeci Słońce Galaktyki ” to z tą populacją Nowej Ziemi nie ma …

      …prędzej po ” żniwach ” nieliczni będą wraz z Gadami dzierżawcami tej Ziemi…ale to już Ashane Deyan trąca , lecz czy na pewno to brednia…

      ..ten film poniżej dużo daje do myślenia ..

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Ifryt pisze:

        Mam pomysł, zacznijmy składać krwawe ofiary aby przebłagać bogów, wtedy wojna napewno nie wybuchnie😛 Niema to jak „aztecki” fatalizm, a ten gad i tak skończy jako śniadanko, kiedy najstraszliwsi ze straszliwych(ssaki) dopną swego.
        To nie racjonalizm tylko zlepek Twoich fatalistycznych wizji, a fakty są takie że mamy pokój w Polsce od 70-ciu lat.
        Tybet mógł być ocalony wyłącznie przez Indie, trudno aby USA wystąpiło przeciw Chinom gdy miało na głowie ZSRR. żadne to odkrycie że wielcy i silni mogą więcej.

        • Ifryt pisze:

          Albo doprawimy mu ssacze skrzydła i będzie robił za Smoka, bo przyziemnych gadów nam nie trza, a te latające to już jak my, EWOLUCJA😀

          • marek pisze:

            Mam pomysł, zacznijmy składać krwawe ofiary aby przebłagać bogów, wtedy wojna napewno nie wybuchnie😛

            Ifytku ofiary to my od dawna już składamy z siebie ….uczestnicząc w ewolucji zwierzęcia w istotę /samoświadomą / człowieka ….

            puenta dotyczy nie dotrzymanych obietnic i traktowania instrumentalnie tego narodu przez amerykańskie CIA .

            uczestniczenie w ofierze przez nas polega min. na nauce rozumienia i wyciągania właściwych wniosków do których jak się wydaje doklejanie krokodylom skrzydeł , negowanie prawa ich istnienia nie należą ….

            … nie wiem czemu ale nad niektórymi Twymi kwestiami przychodzi mi myśl iż to szkoła Adasia , a przecież Adaś ma opinię oryginała a nie mędrca … tak więc składając ofiarę z siebie w tej Boskiej misji rozwoju małpy chyba lepiej zrobisz gdy zmienisz płaszczyznę rozumienia czyli swego guru 😛.

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            On nie jest moim guru, poprostu go lubie bo jest OK.
            Nie zrobił bym krzywdy faunie tej planety, ale Twoja głupota mnie prowokuje do ostrych wypowiedzi😀
            Do kogo te pretensje? Twój jedyny cel to w…….ludzi, Ktosiu przynajmniej ma jakieś przesanie, a Twoje jest jakie? Bo to że ludzie są do d….. to sobie wsadż w d….., to jest zwykłe trolowanie.

          • Ktoś pisze:

            „… nie wiem czemu ale nad niektórymi Twymi kwestiami przychodzi mi myśl iż to szkoła Adasia , a przecież Adaś ma opinię oryginała a nie mędrca … tak więc składając ofiarę z siebie w tej Boskiej misji rozwoju małpy chyba lepiej zrobisz gdy zmienisz płaszczyznę rozumienia czyli swego guru ”

            — oj synuś byś się zdziwił wiedząc ile religijnych imion mi już tu w tym grajdołku nadano….
            dlatego mam z was taki nieustający ubaw…..
            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            Zwłaszcza z różnych sekciar co same nie ponaglane wskakują w szeolu odmęty…….
            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            Ktoś jest WIRUSEM, można się dać nim zarazić i „WYZDROWIEĆ” albo być już dożywotnim dostawcą uciechy rakszasom…..
            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

            niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach, niach…….

          • Dawid56 pisze:

            Ifryt tym razem przesadziłeś ze słownictwem tak że Twoja wypowiedź po prostu ocenzuruję.Nie używamy wulgarnych słów na blogu ani nie obrażamy nikogo🙂

        • margo0307 pisze:

          „… tak więc składając ofiarę z siebie w tej Boskiej misji rozwoju małpy chyba lepiej zrobisz gdy…”
          *
          „… Twój jedyny cel to wkurwianie ludzi,… to sobie wsadż w dupe…”

          ___
          No i… skończyła się dyskusja, a zaczęło się… bezpardonowe udowadnianie swoich racji…

          A przecież… jedną z oznak naszego „wyższego” rozwoju jest sposób traktowania i zwracania się do bliźnich…
          Echhhh…

          • Ifryt pisze:

            Ja chce go szanować ale sposób jego pisania zdradza brak szacunku do innych😉
            Jak go czytam to nie widzę żadnych obrazów, caelowo pisze tak aby wciągnąć w swój świat który tylko on zna, nie będe polemizował z jego badziewiem.
            Nawet Mały Budda który wydaje się najbardziej „kosmiczny” tak nie pisze, bo widać obrazy, może nietypowe ale jednak, a u Marka jeśli już je widać to tylko jakieś duchowe sado-maso w stylu że jakieś potężne byty jak Lucyfer Thot czy Marduk dokonują masakry na bezbronnych golasach, i to jego bajka.

          • marek pisze:

            Do kogo te pretensje? Twój jedyny cel to wkurwianie ludzi, …. to sobie wsadż w dupe…

            …no i cóż się stało ? nie minęło pięć minut a nasz kolega , standardowy przedstawiciel homo sapiens potwierdził moje jak się w tej chwili więcej niż mnie samemu powinno wydawać obiektywne obserwacje o naszych możliwościach….

            …w temacie o Napoleonie jest sugestia w jednym z postów ,że niewyedukowana osobowość może zostać totalnie rozstrojona poprzez obcowanie z występującą w piramidzie energią …..

            …nie chciało mi się pisać ,że to prawda ,/ wystarczy przeczytać odleciane wyznania jednego pana od produkcji piramidek / który zażył kąpieli w tych energiach , by wiedzieć że prawda lecz przykład reakcji naszego kolegi mówi ,że to bezdyskusyjna prawda..

            ….prawda o nas samych może zabić , albo pokawałkować ego na strzępy…

            ten poziom osobowości / bez obrazy Ifryt – to o nas / pomimo zapewnień że czegoś nie zrobi – zrobi to pobudzony do tego emocjonalnie , czy pokusą i dlatego widząc takimi większość ogółu wyciągam takie a nie inne wnioski tyczące naszej przyszłości i naszych realiów…

            wewnętrzny filtr akceptacji słowa pisanego ” bo nie widzę obrazów ” można tłumaczyć na wiele sposobów , więc pozostawię bez komentarza , choć dla siebie go określam..

            …Mały Budda który wydaje się najbardziej „kosmiczny”…

            i znów można na bazie tych słów pozycjonować ludzkość w poziomie myślenia i czucia …słowami malujemy obrazy ..ale zrozumiałe są głownie dla nielicznych tak jak tok całego ich intelektualnego dorobku , treści ” zero jedynka ” lub Ala ma kotka bardzo łatwo się przyswajają gdyż są dziecięcym pędzlem malowane ….można zachwycać się a jednocześnie płakać nad ludzkością …

            lecz nie mam depresji , nie mam pesymizmu jedynie uważnie patrzę , myślę i w staraniu o maksymalną obiektywność okładam wnioskami ….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Gdybym bardzo chciał to bym był miły, ale poco?
            Myślisz że przed tobą będe się tu dwoił i troił?
            Moje obserwacje są takie że jesteś troll, pytałem Cię kilkakrotnie o co Ci chodzi, i nie tylko ja, ja tam się ciesze jak mam okazje coś wyjaśnić, a u Ciebie to niewiadomo co.
            Nic nie wynika z tego Twojego gadanie poza chęcią „znęcania” się nad „ludzkością”.
            Władca świata się znalazł, świat istniał przed Tobą i będzie istniał po Tobie, tak samo „ludzkość”.

        • Ktoś pisze:

          Wojnę w Tybecie nakręcają angole bo mają w tym ŻYWOTNI INTERES…..

          w przeciwieństwie do zwykłych Tybetańczyków których do momentu wkroczenia tam Chin lamowie traktowali jak bydło (gojów, niewolników etc)…..

          Ciekawe czemu nikt nie mówi ile TYSIĘCY TON złota, srebra etc owy „duchowy kacyk” WYWIÓZŁ uciekając do swojego raichu w londynie.

          • Ifryt pisze:

            Dobrze że ktoś to zauwarzył😀 Lamowie tam panowali w niezłej ciemnocie, nie znaczy to że Tybetańczycy są Beee, ale Dalajlama to żaden heros.

          • Ktoś pisze:

            Widziałem kiedyś spis „DÓBR” jaka ta HITLEROWSKA (bo go wychowywali SSmani, są zdjęcia) GNIDA… zwyczajnie UKRADŁA Tybetańczykom uciekając na Zachód….. Normalnie Titanika było trzeba by to wszystko zapakować….

      • margo0307 pisze:

        „… wiem jedno ,że jeżeli nad Tą planetą ” nie zaświeci Słońce Galaktyki ” to z tą populacją Nowej Ziemi nie ma …”
        ___
        Kochany Marku, rozumiem Twoje… rozgoryczenie i brak wiary w mądrość ludzkich ❤ ❤ Rozumiem, ponieważ sama to przerobiłam i dość boleśnie doświadczyłam…
        Z całą jednak pewnością wiem, że… zatrzymywanie siebie na poziomie tzw. „racjonalizmu”… nie jest krokiem do przodu – lecz jest krokiem… wstecz !

        Nie jestem pewna czy… zrozumiale sprecyzuję swoje myśli, ale… postaram się…🙂
        Otóż mam wrażenie, że… te wszystkie tzw. „przekazy, chennelingi, widzenia”, etc… mają na celu jedno:
        odwrócenie naszej skupionej uwagi od nas, od tego, co zadziewa się w naszym wnętrzu, od pracy nakierowanej na poznanie samego siebie…. pomimo tego, że… wszystkie one brzmią naprawdę pięknie i górnolotnie… i gładko wślizgują się w naszą podświadomość…
        A jest ich bez liku…, dla każdego do wyboru i koloru…, dla „uduchowionych” – mówią o Nowej Pięknej Ziemi…, dla bardziej „przyziemnych” – roztaczają wizję nieprawdopodobnych zmian…, dla lubiących bać się – snują pełne grozy opowieści o „śpiących uprowadzonych”…, etc, etc…
        A wszystkie służą jednemu – rozproszeniu naszej uwagi i skierowaniu jej wszędzie – byleby nie tam – gdzie powinna być najbardziej skupiona, czyli… na pracy nad sobą i nad poznaniem siebie jako… wielowymiarowej Istoty…

        I takim to sposobem człowiek, wczytując się w te… różniste opowieści dziwnej treści… bierze je na warsztat i… roztrząsa…, rozkładając na czynniki pierwsze…, wyobrażając sobie jak to było… i jak to będzie… nie zdając sobie przy tym sprawy z faktu, że jednocześnie – skutecznie marnotrawi własną energię życiową!

        I takim też sposobem… życie takich „zaczytanych” ludzi… upływa im na wiecznym czekaniu… kiedy wreszcie spełnią się roztoczone przed nimi wspaniałe wizje ?…, ignorując jednocześnie… większość drobnych zdarzeń, sytuacji, odczuć, etc… zadziewających się w ich życiu…

        A prawda jest taka, że… „bez pracy nie ma kołaczy”, że nic samo się nie zrobi…, że aby nastała Nowa Piękna Ziemia… trzeba nam ją sobie wypracować najpierw wewnętrznie czyli… stworzyć solidny projekt…, a następnie – solidnie – uczciwie i rzetelnie wziąć się do jego realizacji…, podobnie jak ma to miejsce podczas budowania domu, gdzie zasiada architekt i tworzy projekt, poprzez danie mu energii w formie swej pacy umysłu…, a następnie wykonawca realizuje ów projekt poprzez… danie mu swojej energii w formie pracy fizycznej…

        Prawda też jest taka, że… całe nasze życie składa się z… „drobnych epizodów”, podczas których nieustannie dokonujemy – właściwych lub… niewłaściwych – wyborów…, ponieważ energia naszych myśli i emocji jest żywą, aktywną energią kreacji, którą inwestujemy w siebie i w swój własny los na różnych liniach zdarzeń…
        Skupieni zaś na roztaczanych przed nami wizjach… marnotrawimy naszą energię i zupełnie ignorujemy fakt, że… nasza codzienna postawa, czyli to – jak traktujemy innych ludzi i inne czujące istoty, nasze intencje, myśli, emocje, uczucia, pragnienia, wypowiadane słowa, etc… wszystko to – realnie wpływa i kreuje otaczającą nas Rzeczy Istność

        • Ifryt pisze:

          Marguś tak z ciekawości, gdzie Ty w wypowiedzi Marka widzisz racjonalizm?😉
          NIE NIE NIE to nie jest racjonalizm, poprostu wszystko obraca na NIE.
          Analogicznie jakiś nawiedzony njuejdzowiec może wszystko obracać na TAK TAK TAK, bo wszystko różowe, to jakieś otępienie.

        • margo0307 pisze:

          „…dla tych co żyją w lęku wskazując na bezmyślność i brak przewidywania ludzi w temacie do tego / co nam jest szykowane / polecam przepowiednię Wangi mówiącej że ” jatka ” rozpocznie się gdy będzie mowa o pokoju i ma to związek z Syrią…”
          ___
          Ze wszelkimi „przepowiedniami” bywa tak, że… wskazują one na… jedną z licznych, możliwych do zaistnienia w rzeczywistości materialnej – linii zdarzeń, która może – lecz wcale nie musi – się zrealizować…

          Podobnie sprawa przedstawia się z… przepowiednią Wangi
          Fakt, że mistyczka zwana Babą Wangą, ponoć… miała wizję śmierci Stalina czy ataku na WTC albo katastrofy w Czarnobylu…, które to wizje zaistniały w naszej fizycznej rzeczywistości, wcale nie oznacza, że jej wizja „wybuchu III wś” również się skrystalizuje…

          Wszystkie Wróżki na całej Ziemi, które czy to… „rozmawiają z kartami” doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że karty do nich „mówiące” nie determinują owej przyszłości lecz jedynie… wskazują na… najbardziej możliwy do zmaterializowania się… scenariusz zdarzeń…
          Wiedzą również i to, że… w każdej chwili ów scenariusz… może ulec zmianie w wyniku dokonywanych przez człowieka wyborów…

          Co prawda, istnieje tzw. „Plan Wyższy”, w istnienie którego osobiście wierzę…, który z pewnych względów… jest na Ziemi realizowany, a który nazywamy tzw. „fatum” czy „zrządzeniem losu”
          Nie mniej jednak… i w takim przypadku mamy wybór jak owo… „zrządzenie losu” przyjmiemy…
          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14088602_10210408146789052_5998857636676313308_n.jpg?oh=3d0b1f2ecd71e2aa006fcbf767860203&oe=58542E09

        • marek pisze:

          Kochany Marku, rozumiem Twoje… rozgoryczenie i brak wiary w mądrość ludzkich ❤ ❤

          Małgosiu , nie ma depresji , nie mam pesymizmu i nie mam już rozgoryczenia

          Dziękuje za staranie jednak muszę napisać z ręką na sercu jako zapewnienie prawdy że wszystkie Twoje argumenty i objaśnienia są kropka w kropkę zbieżne z treścią książek Saint Germain,a …

          wniosek …blisko sto lat temu nieliczni tak już ćwierkali i co wyćwierkali , to o czym piszę dzisiejszym pierwszym postem – idylli duchowej jak nie ma tak nie ma a zamordyzm uległ pogłębieniu , pod sufitami jeszcze większa ilość sieczki…

          ludzie przerabiają pochodne miłości , odzwierzęce uczucia i emocje , a czy ja błądzę , tracę czas na rozmyślanie – może tak a może nie , może szykuję /rozwijam umysł / na przyjęcie tak obszernej /ciężkiej do strawienia / dawki informacji , jaką jest odzyskana pamięć każdego swego fragmentarycznego istnienia …kto to wie w tej naszej rzeczywistości w której jedynie nieliczny ” orze „, a większość tylko myśli że” orze”, bo ze swym potencjałem tylko tyle może…

          chochlik marek pobawił się rymem na koniec – posyłam Małgosiu gorące całuski- to już poważnie..

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  13. Ifryt pisze:

    Ja wam powiem co to jest RACJONALIZM.
    Fakty są takie że tą cywilizacje w każdej chwili może załatwić jakaś katastrofa naturalna, choćby wybuch wulkanu, i niema na to bata.
    Nie pomoże nawet rozwój duchowy i pokój na świecie.
    Jednak warto mieć świadomość że człowiek i cywilizacja to nie to samo, niektóży już wygrali.

    • Ktoś pisze:

      Marek rozpacza bo 16 września minął kolejny termin, taki z serii JUŻ NA PEWNO TERAZ kiedy biblijny hitlerowiec, maschiach znany też jako antychryst MIAŁ SIĘ POJAWIĆ na Ziemi by dać swojemu biblijnemu gestapo WYŁĄCZNE PANOWANIE NAD gojami JUŻ NA WIEKI.

      I znowu klocek z tego wyszedł…. tym razem na niesamowicie rzadko….

      • marek pisze:

        Witaj Adasiu

        jakże ożywcze i konstruktywne wieści przynosisz , ale proszę odpowiedz na nędznika pytanie , Ty też poleżałeś chwilę w sarkofagu w piramidzie , też Ci się kręci w głowie …

        ….przytul ją do jakiejś bujnej kobiecej piersi , tak poczujesz bicie i rytm jej serca a płynąca z niego energia usunie Ci zawroty głowy …zaczniesz normalnie , a może nawet obiektywnie widzieć ..

        …kup nową klawiaturę , bo Ci się zacina na niach , niach a przecież musisz wiedzieć w swej nieograniczoności ,że wszyscy to niach niach już na pamięć znają , więc po co męczyć starą klawiaturę , lepiej kupić NOWĄ…

        uśmiechniętą buźkę posyłam…

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Ktoś pisze:

          Ja wiem iż nawet sam siebie przerażam i to bardzo ale jeśli sugerujesz mi „piramidalny udar” to nic z tych rzeczy bo jestem wybitnym RACJONALISTĄ….. co nie znaczy iż pewne rzeczy nie są dla mnie zaskakującą niespodzianką. Niestety ich WIELOKROTNA weryfikacja dokonana zresztą przez „osoby obce” niezmiennie prowadzi do jednego wyniku – JESTEM WIRUSEM – i nie powiem by mi było z tego powodu przykro. ;D

          • marek pisze:

            Adaś

            przez Twoje wpisy /poza łaciną kuchenną / tak Cię lubię ,że traktuję prawie jak swego najlepszego kumpla….bo podejrzewam ,że jesteś okropny ” jajcarz ” taki jakim ja sam w swej naturze jestem ….

            …gorzej gdy żartowniś utożsami się z rolą , wtedy kończy się zabawa , a zaczynają kłopoty..

            ….oj , boję się boję razem z Tobą Ciebie , ale jeszcze bardziej tego że stanąłbyś na wysokości zadania / chodzi o odwagę / i poszukał TYCH KOBIECYCH PIERSI, / właściwych dla Ciebie/ , które potrafią ożywić każdy uczuciowy głaz , a cóż dopiero roztopić lód w wodę …

            … a tak naprawdę Adasiu mając Cię w sercu , boję się Twych wyborów , a nie Ciebie samego …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ktoś pisze:

            Na tę chwilę bym im zrobił tylko krzywdę bo wszyscy by się starali je zniszczyć czy nawet za bić w rewanżu….

            Skończę zabawę to się zresztą pojawią te przeznaczone…. straszliwie zazdrosne.

  14. Ifryt pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2016/09/17/odpowiedz-znajduje-sie-w-twoim-wnetrzu/#comment-67641
    Przesadziłem z tą odpowiedzią, przepraszam, ale chyba nic nie poradze że działasz z tym swoim DUCHEM na mnie jak płachta na byka, nie będe Cię więcej zaczepiał.

    • marek pisze:

      przeprosiny przyjęte i ja również mówię przepraszam za całość mych wpisów , choć tak naprawdę oboje powinniśmy znaleźć w sobie korzenie owych postaw i może przez to każdy z nas zrobiłby kolejny krok naprzód….

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • Ifryt pisze:

        Krok naprzód to nie to samo co powrót do korzeni, ja dobrze wiem dlaczego mnie wnerwiasz, i mam pełne zrozumienie dla samego siebie, miło mi jednak że przyjołeś przeprosiny🙂 Mnie przepraszać nie masz za co.

        • marek pisze:

          ale chyba nic nie poradze że działasz z tym swoim DUCHEM na mnie jak płachta na byka,

          Pan Marek nie szanuje natury Życia a domaga się bezdyskusyjnego posłuszeństwa dla swego DUCHA, a „Bogowie Wojny” mają na to wyrąbane i chwała im za to

          Krok naprzód to nie to samo co powrót do korzeni

          …czytam te słowa Ifryta i próbuję zrozumieć błędy swego postrzegania.

          ….powrót do korzeni ….do jakich i po co ? …jeżeli przynajmniej w naszym środowisku jest ogólnie akceptowane że człowiek jest przejawem Stwórcy Wszystkiego co Jest więc samo się nasuwa stwierdzenie ,że moje korzenie są w Bogu /określenie dla mnie tożsame z poprzednim /…

          …malując w tym temacie obraz dla wyobraźni …są drzewa bodajże mangrowce , żyją w wodzie , mają wiele korzeni wynoszących pień nad wodę lecz mimo że jest ich wiele zawsze jest jeden pierwszy – ten główny …

          ….z całości tej mojej wypowiedzi można wysnuć pytanie :

          ….jaki jest sens zgłębiania treści swych korzeni , tych pobocznych zaistniałych w toku ewolucji , zamiast poświęcenia uwagi temu głównemu dającemu początek swego zaistnienia….

          …dzisiaj rano wyobraźnia podsunęła mi taki obraz :

          …oglądałem bez początku i końca ocean o nieskończonej głębi stykający się z podobnie nieskończonym oceanem przestrzeni / taki powiększony obraz Ziemskiego oceanu i hasło:

          …nałóż na ten model wyobrażenie pływaków płynących różnym stylem , klasycznym , żabką , pieskiem , kraulem , delfinem i będziesz miał zrozumienie tworzenia się jednostkowej świadomości w zależności jak swoje życie przeżywa…..

          …ocean w tym modelu pojęciowym to energia materia…

          …przestrzeń to DUCH ,WSZECHRZECZ jak kto chce niech sobie tą odmienną sferę inaczej nazywa lecz chodzi o praprzyczynę wszelkiego życia ..

          …pływak to jednostkowa świadomość pobierająca doświadczenie i informację z obu tych środowisk ..

          Łatwo jest dostrzec że w zależności od stylu pływania ilość chwil gdy głowa jest pod wodą lub nad wodą jest różna ,dostrzega się rytm, brak rytmu i głębokość oddechu oraz grację lub wrażenie chaosu jakie sprawia jeden ze stylów pływania …

          …a aby model ów był kompletny i zostawiał miejsc do własnych przemyśleń lub / fantazji/ ..warto jeszcze uwzględnić ,że ludzie bawią się też w dziedzinę głębokiego nurkowania bez akwalungu …

          ..jak dla mnie mam obraz tłumaczący mi zróżnicowanie ludzkich świadomości oraz wystarczające objaśnienie, że życie winno prowadzić do wyboru a następnie nauki jak najmniej absorbującego mięśnie i uwagę oraz wyrażającego harmonię stylu ” w nim pływania ”

          No i to co w tym przykładzie jest ewidentnie widoczne , bez wody nie ma pływania , a bez oceanu przestrzeni DUCHA itd./ inne nazwy /. nie ma pływaka …

          …więc różnicujmy rozważnie co jest pniem , co koroną a co korzeniem drzewa życia którego w fraktalnym odbiciu jesteśmy przejawieniem .

          , Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…to co… jest ewidentnie widoczne , bez wody nie ma pływania , a bez oceanu przestrzeni DUCHA… nie ma pływaka …”
            ___
            Ryba, która żyje w rzece… nie zwraca uwagi na to, czy ta rzeka jest duża czy mała…
            Podobnie jest z ludźmi – zapatrzonymi, zaśnionymi… w świecie materii – nie potrafią odróżnić wydarzeń błahych od przełomowych… zadziewających się w przestrzeni ich życia…

  15. Ifryt pisze:

    Właściwie wynika to z tych czynników które opisałem tutaj.
    https://nnka.wordpress.com/2016/09/15/starozytne-podziemne-tunele-sa-odnajdywane-w-calej-europie/#comment-67516
    Pan Marek nie szanuje natury Życia a domaga się bezdyskusyjnego posłuszeństwa dla swego DUCHA, a „Bogowie Wojny” mają na to wyrąbane i chwała im za to. To tak metaforycznie, i to nie ze mną jest problem.

    • marek pisze:

      nie potrafią odróżnić wydarzeń błahych od przełomowych… zadziewających się w przestrzeni ich życia…

      …niech Ci będzie Małgosiu Samosiu …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  16. margo0307 pisze:

    ” Przesadziłem z tą odpowiedzią, przepraszam…”
    *
    „przeprosiny przyjęte i ja również mówię przepraszam”

    ___
    I za to m.in. Was kocham kochane Chłopaki… ❤

    Marku, jeśli interesujesz się przepowiedniami Baby Wangi, to być może… zainteresuje Ciebie również film nakręcony w 2014r, przez tv ukraińską, będący czymś w rodzaju biografii tej niezwykłej kobiety.
    Film składa się prawdopodobnie z 12-tu, 45-cio minutowych odcinków, ale… nie jestem tego pewna…
    Poniżej, wklejam link do pierwszego odcinka, następne znaleźć można na stronie pod filmem…

    http://www.fokus.tv/programy/jasnowidzaca-wanga-odcinek-1-niosaca-dobra-nowine/33-11824

  17. Ktoś pisze:

    „„Jego Świątobliwość” Dalajlama XIV u wrocławskich salezjan… „jego świątobliwość” Dzietsyn Dziambel Ngałang Losang Jeszie Tenzin Gjaco, używający pseudonimu estradowego Dalajlama XIV, to wyrafinowany cwaniak biorący lekką ręką miliony dolarów od Hindusów (lobbying w ONZ w obronie indyjskich głowic nuklearnych), CIA (przez ponad 20 lat otrzymywał „na waciki” dwa miliony dolców rocznie) a nawet terrorystów (milion dolców od Shoko Asahary)…””

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pseudonim-estradowy-dalajlama-xiv-o-propagandowym-nieuleczalnym-belkocie-redaktora-t-sakiewicza-2016-09

    czyli pełną sakiewką patron duchowy

    • Maria_st pisze:

      „„Jego Świątobliwość” Dalajlama XIV u wrocławskich salezjan… „jego świątobliwość” Dzietsyn Dziambel Ngałang Losang Jeszie Tenzin Gjaco, używający pseudonimu estradowego Dalajlama XIV, to wyrafinowany cwaniak biorący lekką ręką miliony dolarów od Hindusów (lobbying w ONZ w obronie indyjskich głowic nuklearnych), CIA (przez ponad 20 lat otrzymywał „na waciki” dwa miliony dolców rocznie) a nawet terrorystów (milion dolców od Shoko Asahary)…””

      http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pseudonim-estradowy-dalajlama-xiv-o-propagandowym-nieuleczalnym-belkocie-redaktora-t-sakiewicza-2016-09

      czyli pełną sakiewką patron duchowy ”

      nie wiem czy to prawda.
      Wiem że najłatwiej rzuca się oszczerstwa..w czym i ty Ktoś jesteś dobry i nie tylko…..a to tylko widzenie kogos przez pryzmat ….siebie–często.

      • Mezamir pisze:

        Renata?Co za Renata?Kim jest Renata?
        Siostra siostry Michaeli?😉
        Chińska propaganda

        • margo0307 pisze:

          „Renata?Co za Renata?Kim jest Renata?…”
          ___
          Pewnie wynajętym i opłacanym trollem internetowym, mającym za zadanie szkalowanie ludzi!
          * * *
          „Chińska propaganda”
          ___
          Chyba jednak to nie – „Chińska propaganda”, a raczej salezjańska, dawniej: Novus Ordo– Kościół posoborowy…, ponieważ te wstrętne słowa zacytowane przez Ktosia pochodzą właśnie z tej strony:
          http://breviarium.blogspot.com/2016/09/jego-swiatobliwosc-dalajlama-xiv-u.html

          • Mezamir pisze:

            Na jedno wychodzi,iluminaci/jezuici są wszędzie i podjudzają

            „Wielki cesarz Jung Czing (1723-1735), dwukrotnie zamierzał wygnać z Chin misjonarzy chrześcijańskich, ale poprzestał tylko na wypędzeniu jezuitów. Ten bodajże najmędrszy i najbardziej wielkoduszny ze wszystkich cesarzy chińskich, wypędził jezuitów, ale stało się to nie dlatego, iżby był nietolerancyjny. Wręcz odwrotnie, stało się to dlatego, że nietolerancyjni byli jezuici. (…) Wystarczyło mu to, że dowiedział się o nieprzystojnych waśniach jezuitów, dominikanów, kapucynów i duchownych świeckich — wysłanych z krańców świata do jego państwa; przybyli głosić prawdę, a wzajemnie rzucali na siebie klątwy. Cesarz więc tyle tylko uczynił, że odesłał obcych wichrzycieli. (…)

          • Maria_st pisze:

            Chyba jednak to nie – „Chińska propaganda”, a raczej salezjańska, dawniej: Novus Ordo– Kościół posoborowy…, ponieważ te wstrętne słowa zacytowane przez Ktosia pochodzą właśnie z tej strony:
            http://breviarium.blogspot.com/2016/09/jego-swiatobliwosc-dalajlama-xiv-u.html

            Powoli Ktoś sie ujawnia–dzięki margo.

          • margo0307 pisze:

            „…o nieprzystojnych waśniach jezuitów, dominikanów, kapucynów i duchownych świeckich… przybyli głosić prawdę, a wzajemnie rzucali na siebie klątwy…”
            ____
            Ano właśnie…, nieprzystojne waśnie, szkalowanie innych, podburzanie jednych przeciwko drugim, celowe wprowadzanie zamętu, celowe rzucanie i powtarzanie fałszywych oskarżeń, etc…, to właśnie są owoce wydawane przez ludzi bez kręgosłupa moralnego!
            Tyle że… tego rodzaju ludzie żyją niestety nie tylko wśród jezuitów…, istnieją wszędzie w każdej społeczności…

          • margo0307 pisze:

            „Powoli Ktoś sie ujawnia…”
            ___
            Maryś, przecież nasz Adaś już dawno temu… się ujawnił…

            Ujawnił… jak bardzo jest nierozgarnięty… i to nie tylko z powodu braku umiejętności rozróżniania prawdy od blagi…

            Powtarzając i cytując wierutne bzdury produkowane przez upadającą instytucję kk – z którym ponoć – sam zaciekle walczy… w formie ostrego i przykrego słowa…, czego mamy dowód nawet na naszym forum – pokazuje swą własną ignorancję, wewnętrzne pomieszanie i brak wiedzy…

            No i mamy to, co mamy – Adasia, który sam siebie określa jako… wirusa

            A czymże jest… ów wirus ?
            Słowo to pochodzi od łacińskiego słowa: virus„, czyli… jad lub trucizna

            Ów twór, będący najprostszą formą życia na Ziemi, jest istotą – wprowadzającą wszędzie tam, gdzie się pojawi – infekcję
            Czyż nie obserwujemy tego zjawiska po każdym wpisie naszego Adasia ?

            „…Wirusy prowadzą pasożytniczy tryb życia…
            Są w stanie przetrwać poza wnętrzem komórki żywiciela, ale nie potrafią się bez niej rozmnażać, co wydaje się być jedynym celem ich istnienia…”

          • Ktoś pisze:

            Wirusy także PROPAGUJĄ nowe geny będąc ich nośnikami. ;D

    • Dawid56 pisze:

      A kim Ty jesteś że tak bezczelnie piszesz o XIV Dalaj Lamie.Ktosiu dla Ciebie nie ma żadnych autorytetów poza Tobą samym.Twój świat to Ty i długo długo Nikt.Czy nie zauważyłeś jaki smutny jest ten Twój Świat?

      • Ktoś pisze:

        Masz problem z CZYTANIEM?
        Wklejam OFICJALNE infa z ARTYKUŁÓW.
        Moja wina iż jest TAKI jak się zedrze z niego blichtr fałszywej pobożności?
        Moja wina iż zamiast widzieć w nim ŁOTRA widzicie ikonę własnych wyobrażeń (czytaj WYIDEALIZOWANY OBRAZ)?

        • Dawid56 pisze:

          A powiedz co Zrobił IX Dalajlama złego albo niegodnego,że ważysz się nazywać go łotrem?

          • Ktoś pisze:

            Chociażby kupczy życiem lamów wysyłając ich (na śmierć) do walki z „chińskim okupantem” sam żyjąc w luksusie i z tego stręczenia pobierając (judaszową, polityczną ) kasę.

        • Maria_st pisze:

          Chociażby kupczy życiem lamów wysyłając ich (na śmierć) do walki z „chińskim okupantem” sam żyjąc w luksusie i z tego stręczenia pobierając (judaszową, polityczną ) kasę.”

          lamowie walczą z ” chinskim okupantem” ?
          jakos mi to do nich nie pasuje

          • Mezamir pisze:

            Wyjaśniło się kto jest odpowiedzialny za to co robią Chińczycy
            osiemdziesięciojednoletni dziadek.

  18. Maria_st pisze:

    Na tę chwilę bym im zrobił tylko krzywdę bo wszyscy by się starali je zniszczyć czy nawet za bić w rewanżu….

    Skończę zabawę to się zresztą pojawią te przeznaczone…. straszliwie zazdrosne.

    o czym Ktoś piszesz?
    Masz jakies zwidy ?
    Matrix męczy?

    • marek pisze:

      można zachwycać się a jednocześnie płakać nad ludzkością …

      …zbieżność miłości Jezusa Chrystusa do ludzi /wyłuskana z biblijnej opowieści o Nim / a ” miłością matki ” jest tożsama w niezmienności i stałości , z tym że Jezusa wyrażająca w czystej postaci Chrystusową nie czyni jednostkowego wyjątku obdarowywania nią jednej osoby , a obejmuje całą ludzkość i wszelkie stworzenie …

      …na dzień dzisiejszy nie mam żadnych problemów kochać całe otaczające nas „stworzenie” /świat przyrody wraz z jego bezwzględnością i brutalnością / jednak te cechy w człowieku rwą we mnie odczuwaną do niego miłość ..

      …już „moje ” UFO-ki zwracały mi uwagę na często pojawiającą się postawę krytyki wobec ludzkości sugerując bym zwrócił uwagę na trud i staranie jaki pokonują osoby czy grupy , a nie na wady które dostrzegałem …

      …nie znajdowałem motywów i logicznych podstaw zaistnienia tej ich uwagi i przez to często o niej zapominałem ….

      …gdy w chwilach bilansu energetycznego odbierałem reperkusje owego krytykanctwa wspominałem na to napomknienie i rodziło się we mnie chwilowe poczucie winy za jego przejawianie , lecz po jakimś czasie ponownie o nim zapominałem i natura / czy jakiś uraz / skłaniała mnie do ponownego oglądu człowieka w postawie krytyki ..

      ….było mi trudno wystawić sobie jednoznacznie negatywną samoocenę ,gdyż tak jak do krytyki byłem i jestem skory również do niesienia bezinteresownej pomocy i odczuwania empatii-współodczuwania dramatów ludzkiego życia.

      …obecnie choć tyle zebrałem uwag o sobie iż jestem ” ciężkostrawny ” z powodu owego krytykanctwa / i przyznaję osobą czyniącym te uwagi rację / ,to jednak dostrzegłem przysłowiowe światełko w tunelu w oglądzie samego siebie …

      …moja wyostrzona w dostrzeganiu błędów popełnianych przez bliźnich postawa ma w swym fundamencie zaistnienia rozgoryczenie obrazem człowieka utworzonym we wczesnej młodości które przemieniło się w egoistyczną postawę jestem inny i muszę to codziennie udowadniać dostrzegając wady innych …

      …ten mój przykład to swoista ekwilibrystka tworzenia się postaw jednak bliźni jeszcze ciekawiej skonstruowane w sobie posiadają i niosą je na swych barkach ….

      …jednak dzisiejszego wieczoru dostrzegłem że nie było by w tej postawie nic złego , gdybym uwagi /obserwacje / zostawiał dla siebie / , gdyż tak naprawdę to kłopotliwe i niemiłe dla bliźnich wałkowanie wszelkich słabości ludzkiej istoty ma mnie doprowadzić do pełnego jej zrozumienia z jej blaskami i cieniami a dzieje się to w jednym celu …..

      ….abym mógł bez jakichkolwiek zahamowań i przeszkód kochać całą ludzkość taką jaką jest na dzień dzisiejszy i w swej historii , a nie taką jakiej wyidealizowany obraz jako młody człowiek zbudowałem ….

      czy to zrozumienie w mej pamięci pozostanie , nie wiem – gdyż ” trudno starego psa oduczyć szczekać ” ale mam nadzieję – wiarę że pomimo tej krytyki siedzącej w mej głowie, życia swego nie zmarnowałem w drodze do poddania się umysłu- ego najczystszej energii ŻYCIA – MIŁOŚĆ AGAPE.

      postępy już widzę …nie mam depresji , nie mam pesymizmu i nie niosę w sobie rozgoryczenia , teraz muszę szkolić łagodność i delikatność …

      Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „… postępy już widzę …nie mam depresji , nie mam pesymizmu i nie niosę w sobie rozgoryczenia , teraz muszę szkolić łagodność i delikatność …”
        ___
        Ja także widzę postępy jakie poczyniłeś Marku i… szczerze się cieszę…

        Spokojnej nocy życzę…

      • Ifryt pisze:

        A widzisz tu Marku to Cię akurat rozumiem z tym krytykanctwem, znaczy niechcesz dać się pochłonąć stadu, bo to jakby „obce stado”😉

        Im wyżej rozwinięty gatunek, tym większe różnice w jego obrębie, to naturalne.
        Wszystkie robaczki/owady zachowują się tak samo, czy też wedle pewnego ustalonego prostego programu, w przypadku odmian społecznych jak termity czy mrówki.
        Zwierzęta wysokorozwinięte jak psy czy koty mają już różne charaktery.
        Ludzie to już znowu każdy całkiem inny, dlatego Twoje krytykanctwo z poziomu „mrówczego” odnośnie ludzkości, jest takie beznadziejne, jakbyś tylko Ty był człowiekiem a reszta to mrówki.

        Na niskich poziomach to niema miłości, a im wyżej to musi być jej coraz więcej, nieważne czy posród rasy opiekunów, czy wróżek czy wojowników, to nie istotne.
        To jest poprostu spoiwo wysoko rozwiniętych Boskich ras, bez względu na ich nature, bo każdy ma jakieś korzenie, z których raczej jest dumny niż się ich wyrzeka.
        Bakterie nie mają płci ani żadnych różnic między sobą, i trwają w takiej doskonałości niezmiennie przez miliony lat, im miłość niepotrzebna😀 Boskie rasy są w ciągłym rozwoju, a bynajmniej tak to sobie wyobrażam😀

        • margo0307 pisze:

          „… im wyżej to musi być jej [ miłości ] coraz więcej…
          To jest poprostu spoiwo wysoko rozwiniętych Boskich ras…”

          ___
          Pięknie to ująłeś Grześ

          Dziękuję…

          • Ifryt pisze:


            Marguś niema za co, i onieśmieliaś mnie tymi "kwiatkami"😀
            Może Ci się "bardowska" muzyczka spodoba🙂

          • margo0307 pisze:

            „… Może Ci się „bardowska” muzyczka spodoba” 🙂
            ___
            Bardzo Grześ podoba mi się ta… „bardowska” muzyczka 🙂
            A jeszcze bardziej podobają mi się słowa jej refrenu i ostatniej zwrotki:

            „… Jutro zabierze nas daleko
            Daleko od domu
            Nikt nie pozna naszych imion
            Ale pieśni bardów przetrwają
            Jutro wszystko będzie wiadome
            A wy nie jesteście sami
            Więc nie lękajcie się
            W ciemności i chłodzie
            Bo pieśni bardów przetrwają
            Przetrwają wszystko

            W moich wspomnieniach i w moich snach
            Są zawsze w moich myślach
            Pieśni o hobbitach, krasnoludach i ludziach
            I o elfach
            Więc zamknijcie oczy,
            A wy też ich zobaczycie”

        • marek pisze:

          w tym sekwencjonowaniu pojęć się z Tobą zgadzam , nawet z oceną mych przekonań jako z poziomu ” mrówczego ” , jednak nadal uważam ,że każdy , każde stworzenie skończy na studiowaniu swego ” korzenia głównego ” …

          ..poboczne korzenie są mniej istotne w mej ocenie / choć stabilizują trwanie , gdyż to główny żywi ,zabezpiecza i uczy jeżeli zwiążesz z nim umysł.. poboczne gdy są dobrze wykształcone mogą co najwyżej stabilizować stworzenie …

          …może jest tak ,że którym się tematem zajmować , dostaje się wewnętrzny sygnał zwany w archaicznych pojęciach – powołaniem …

          ….gdy sięgnęło się dna oceanu i powietrza na powrót na powierzchnię z pomnięciem tego tematu nie stanie …..

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Główny korzeń jest zawarty w tym że nieistotne czy baba czy chłop, czy gad czy ssak, czy wodny czy ognisty, każdy jest z siebie dumny i rozumie to i tych „innych”.
            Nie myśl że ktoś tu jest lepszy, bo coś tam… „Główny korzeń” wszystkich kocha takimi jacy są. Najważniejsze zaś że te moje gadki niczego nie rozwiązują, bo ja gówno wiem o innych, dopiero chce ich poznać.

    • Ktoś pisze:

      „o czym Ktoś piszesz?
      Masz jakies zwidy ?
      Matrix męczy?”

      – nie przybył nie?

      Tyle było zadęcia, tyle było nadęcia iż to NA PEWNO TEN TERMIN i znowu DUPA BLADA…..

      znowu kabelek do BLUE BEAMA okazał się zbyt krótki……

      niach, niach, naich, niach, niach……

      • Maria_st pisze:

        – nie przybył nie?

        Tyle było zadęcia, tyle było nadęcia iż to NA PEWNO TEN TERMIN i znowu DUPA BLADA…..

        znowu kabelek do BLUE BEAMA okazał się zbyt krótki……”

        ale nie wiem o czym piszesz?
        czekasz na kogos?
        jaki termin?

        • margo0307 pisze:

          „… Tyle było zadęcia, tyle było nadęcia…”
          *
          „ale nie wiem o czym piszesz?…”

          ___
          Maryś, zapewne i sam nasz Adaś… nie bardzo wie o czym pisze…

          Uwiąd starczy powoduje nie tylko infantylność, ale także przerwy w komunikacji neuronowej mózgu…

          • Ktoś pisze:

            O bujdziarzu mrozińskim i jego fantasmagoriach jakie i tu wklejał…

          • margo0307 pisze:

            „O bujdziarzu mrozińskim i jego fantasmagoriach jakie i tu wklejał…”
            ___
            Kochany Adasiu, a może… tak naprawdę to… wszyscy – w pewnym sensie… jesteśmy takimi „bujdziarzami”… ?, którzy starają się opisać swoje… „fantasmagorie” czyli to – co opisać się nie da – własne uczucia, które rodzą się w nas pod wpływem zasłyszanych, przeczytanych, zobaczonych czy… odczutych treści i obrazów… ?

            Bo czy zrozumiesz np. co czuję…, kiedy powiem Tobie np., że… odczuwam… lęk, konsternację, złość, radość, etc.. ?
            Możesz sobie… co najwyżej – wyobrazić to, co odczuwam ja – na podstawie własnych – podobnych w wyrazie – odczuć, które doświadczyłeś w wyniku własnych doświadczeń, ale… nigdy tak naprawdę nie poczujesz tego samego co ja…

            Poza tym…, kultura osobista wymaga od nas… abyśmy szanowali innych ludzi…
            Szacunek objawia się m.in. tym, że… np. nazwisko osoby, o której się wypowiadamy piszemy dużą literą!
            Może więc, jeśli nie posiadasz wrodzonej kultury osobistej…, to zechcesz chociaż… nabyć jej odrobinę poprzez naukę – zawsze to… lepiej późno, niż wcale!…

      • marek pisze:

        Najważniejsze zaś że te moje gadki niczego nie rozwiązują, bo ja gówno wiem o innych, dopiero chce ich poznać….

        …no i mamy dwa węże …jeden zaczyna od głowy , a drugi od doopy strony / wybierz sobie jednego z nich mnie to obojętne którym będę / …

        …i powstaje dialog którego obrazuje wąż gryzący własny ogon…

        …nie trzeba nad tym myśleć , to taki żart przy jesiennym niebie.

        Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Milością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • marek pisze:

          słuchając grającego przez cały dzień radia ….można na drugi dzień rano zbłądzić do banku po super kredyt który uczyni cię bogatym , a zaraz potem z tą pożyczką udać się do apteki po tabletki zdrowia i długiego życia w nim wychwalane ……zamiast spokojnie jak mądry człowiek podreptać po chleb do piekarni….

          ….a my jesteśmy tacy odporni na ogłupianie jak ci którzy walą jedna po drugiej te reklamy i w cenę je nam jeszcze wliczają ….

          …..znów mi się przemądrzałością bekło jak po piwku ,albo uszlachetnionym czosnkiem z uklejki tranem…

          Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

        • Ifryt pisze:

          Ugrzęzłeś w intelekcie, od dupy strony wszystko, powinieneś być pasją dla siebie, a nie się zajmować tanim moralizmem.
          Ja po pierwsze nie jestem wężem, a po drógie to jeśli mam ogon(Smoczy,Koci,Pawi itp…) to napewno go nie zjadam, bo nie uprawiam pseudofilozofi, tylko kocham samego siebie.

          Jak zaczniesz ŚWIADOMIE kocha samego siebie to te Twoje „demony” będą Ci jadły z ręki, bo miłością to Ty ich na pewno nie trzymasz, tylko na smyczy.
          Miłość zaczyna zawsze od tego co ma najbliżej, a Twoja miłość ma Ciebie, potem będzie ekspansja na innych😀 Niewiem co z tego wyjdzie, ale na moje oko to jak się jest mężczyzną to się nie rozwija w sobie zniewieściałości, bo to bezsens, objaw strachu przed demonami męskiej natury a nie miłość.

          • margo0307 pisze:

            „Miłość zaczyna zawsze od tego co ma najbliżej…
            Twoja miłość ma Ciebie, potem będzie ekspansja na innych…”

            ____

          • marek pisze:

            Niewiem co z tego wyjdzie, ale na moje oko to jak się jest mężczyzną to się nie rozwija w sobie zniewieściałości, bo to bezsens, objaw strachu przed demonami męskiej natury a nie miłość.

            …już prawie mnie przypiął pinezką do ściany – pomyślałem i aż mnie na chwilę zatkalo…

            …wytarłem śpik z nosa , łzę z oka i ledwo w tej całej depresji po łyk świeżego powietrza na dwór się wykolebałem …i nagle przyszło olśnienie -prawie jak oświecenie bo we łbie aż mi coś zabrzęczało …

            ….przecież ja taki sam w pewnym okresie życia byłem – sobie przypomniałem …w męskie demony wierzyłem i ze swoim ” demonem ” po świecie latałem …

            Niech Ci będzie Ifryt ..ja od doopy , ty od głowy strony , martwi mnie jedynie że obecnie to jak się wydaje , to prawie same demony po świecie latają , jak patrzę na to ze swej / wiadomej / strony to kichę z niego i z samych siebie te demony ” nabijają „. , ale co tam marek co cię to obchodzi , siądź w fotelu , weź szydełko wymyśl nowy wzorek …

            …a o drogach ekspansji miłości to zupełnie z sensem Ifryt gadasz …

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Ifryt pisze:

            Skoro taki byłeś, to trzeba było zrobić krok do przodu, albo chociarz takim pozostać, a nie się cofać w rozwoju😀
            Tym razem naprawde bym niechciał abyś odebrał to jako obrazę, ale uważam Cię za głupiego, i chyba raczej tego nie zmienisz, wkońcu wiesz jak to jest z tymi zadufanymi w sobie samcami😉
            Jednak dobrze Ci życzę mimo tych wszystkich wywałek w Twoją stronę, i coś Ci jeszcze powiem. Zauwarzyłem że mężczyżni(zresztą część kobiet też tak ma) bardzo wysoko stawiają sobie poprzeczki dla swojej miłości, i ja tu wyjątkiem nie jestem, ale mam to szczęście że jestem bardzo wyrozumiały zarówno wobec siebie jak i innych.

            Działa to w ten sposób że się tworzy bardzo wysoki ideał do osiągnięcia, a jak się go nie osiągnie z jakiś powodów, to się przyjmuje postawę – nie zasługuje na to aby się kochać.
            Twój ideał jest cholernie totalny, czyli Jezus Chrystus jako osobowość doskonała, no poprzeczka bardzo ale to bardzo wysoko… musisz jej sięgnąć zamiast truć innym dupe, to nie ja ani nikt inny wybrał Ci taki cudowny ideał, tylko Ty sam.
            Jak go sięgniesz to będziesz Bogiem, ale mnie ani nikogo nie zmuszaj namulnie do tego, bo jeśli sięgniesz tego SWOJEGO ideału to może nawet ja Ci będe jadł z ręki.
            Ja mam swoje złoty góry i swoją Boskość do osiągnięcia.
            Więcej wyrozumiałości, jęśli Twoje pragnienie jest szczere, a nie jest tylko jakimś pisaniem pod publiczke, to już w pewnym sensie(ponadczasowym) jesteś tym Chrystusem/superkozakiem, więc możesz się wyluzować i spokojnie iść swoją drogą.

          • margo0307 pisze:

            „…obecnie to jak się wydaje… prawie same demony po świecie latają …”
            ___
            A po chodnikach… Anioły się przechadzają…

            A tak przy okazji… posłuchajcie tego, co mówi pan Jabłonowski…

            Czy my jako naród zgadzamy się… ze słowami niejakiego Macierewicza:
            – „Nie spoczniemy… póki Krym Ukrainie zwrócimy”… ??

            Kaczyński zachowuje się jak tchórz pod babską kiecą…”

          • margo0307 pisze:

            A poropo’s Krymu…, to zawiłości tego problemu, chyba najlepiej wyjaśnia ten jegomość na poniższym filmiku…

          • Dawid56 pisze:

            Krym nie powinien być ani rosyjski ani ukraiński ale tatarski.To Tatarzy jako rodzimi mieszkańcy Krymu powinni ewentualnie opowiedzieć się po czyjej stronie według nich powinien być Półwysep Krymski.

          • marek pisze:

            Tym razem naprawde bym niechciał abyś odebrał to jako obrazę, ale uważam Cię za głupiego…..Jednak dobrze Ci życzę mimo tych wszystkich wywałek w Twoją stronę

            Ifryt
            nawet nie wiesz jaką radość mi zrobiłeś …naprawdę bardzo dziękuję Ci za te i pozostałe słowa….

            Jam Jest w Bogu a Bóg wokół mnie Miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • siola pisze:

      A wsadz ty Marys moja karte do komputera a uwidzisz wynik.
      Bo ja chce na k lenie bo sam sie juz lenie,
      a przechytrzyc k lenia to bypa cieszka sprawa,
      bo k len karpia udawal,
      a sudakowi ukleje na perly w sieci naganial.
      wszystko dobra droga idzie i nie bedzie lisek juz podkradal rybakowi sledzi.

  19. siola pisze:

    Bo 4 karty z 4 gry nie wygraja gdy blazna nie dostaja.
    bo to czasem 5 blazna karta w sloncu jest zawarta,
    i los tysiacletniej gry tej moze zmienic.

  20. marek pisze:

    Uwiąd starczy powoduje nie tylko infantylność, ale także przerwy w komunikacji neuronowej mózgu…

    Ja to już Małgosiu mam parę uwiądów , ale tym starczym to straszę żonę, że jak będzie tak po mnie nadal jeździła , to z racji uwiądu zapomnę adresu i / celowo przez roztargnienie / pójdę do sąsiadki która robi do mnie maślane oczy …/do czasu aż się na mnie pozna /.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • margo0307 pisze:

      „…do czasu aż się na mnie pozna..”
      ___
      Prędzej czy później, w taki czy inny sposób… wszystkie maski z nas opadną i staniemy nadzy w prawdzie tego – kim/czym jesteśmy…

      • marek pisze:

        ja mam skrzydła to i tak swoją goliznę nimi przykryję , a ……….

        marek

        • margo0307 pisze:

          „ja mam skrzydła to i tak swoją goliznę nimi przykryję…”
          ___
          Co prawda… nie mam skrzydeł, ale też i nie mam się czego wstydzić, by to przykrywać…

          • Dawid56 pisze:

            Czyli ,że jeśli nie walczysz to akceptujesz bez walki otoczenie jakim jest czyli akceptujesz np . kłamstwo czy jednak z nim walczysz.Małgosiu wydaje mi się że to pułapka która prowadzi donikąd.Ja np walczę dosłownie walczę o prawdę.Nie pasuje mi skrywana prawda o pochodzeniu człowieka.Nie pasują mi te wersje religijne , którymi karmiono Ludzkość przez tysiące lat.Walczę też o prawdę na temat reinkarnacji czy duchowej formy istnienia , walczę o prawdę i w tym temacie: dlaczego ktoś pozbawił człowieka możliwości swobodnej zmiany gęstości.Bardzo ważna jest też dla mnie prawda na temat zamieszkania Kosmosu przez inne cywilizacje.Powiem więcej do końca życia będę walczył o wiedzę i o człowieczeństwo i o to aby Człowiek nie stał się maszyną- tak będę o to walczył.
            Astrologicznie walka to kwadratury bądź opozycje, brak walki to trygony, czyli pooddanie się wirowi życia.Trzeba jednak pamiętać że po każdym trygonie może nastąpić albo kwinkunks albo kwadratura.Przejście przez kwadratury wzmacnia Człowieka przez trgony rozleniwia.

          • margo0307 pisze:

            „… walczę o prawdę i w tym temacie: dlaczego ktoś pozbawił człowieka możliwości swobodnej zmiany gęstości…”
            ___
            Dlaczego… założyłeś z góry Dawidzie, że… człowieka ktoś – czegoś… pozbawił ?
            A może… to człowiek sam siebie czegoś pozbawił… skupiając się jedynie na materii ?

          • Mezamir pisze:

            Czyli w przypadku choroby należy zaakceptować ją
            i wykończyć się z powodu powikłań
            zamiast zwalczać wirusa i wrócić do zdrowia?

          • Dawid56 pisze:

            A może… to człowiek sam siebie czegoś pozbawił… skupiając się jedynie na materii ?

            Mogło też tak być, nie przeczę😦

          • margo0307 pisze:

            „Czyli ,że jeśli nie walczysz to akceptujesz bez walki…”
            * * *
            „Czyli w przypadku choroby należy zaakceptować ją i wykończyć się…”

            ___
            Mezamirku, choroba nie pojawia się znikąd…, zawsze jest czymś spowodowana…, bo nic – nawet choroba – nie pojawia się bez przyczyny i bez powodu…

            Cytat, do którego odnosicie się wraz z Dawidem brzmi:

            „Dopóki nie potrafisz uświadomić sobie, że nie ma nic do zwalczania, gdyż istnieje tylko jedna siła, będziesz stale walczył…”

            Rozumiem to w ten sposób, że… należy nie stawiać życiu oporu…, tzn. nie walczyć z tym, co życie z sobą niesie…

            Jeśli więc przychodzi choroba, to trzeba się zastanowić i z-rozumieć… jaka może być tego przyczyna ?, i podjąć wszelkie możliwe środki zaradcze…, a nie np. usiąść i płakać…
            Przyczyny jednak – nie należy szukać na zewnątrz siebie – lecz wewnątrz…

            W momencie – kiedy uświadomimy sobie, że… nie ma nic do zwalczania, gdyż istnieje tylko jedna Siła… sprawująca pieczę – zarówno nad naszym losem jak i losem świata – wówczas… zaprzestajemy walki…

          • margo0307 pisze:

            „Mogło też tak być, nie przeczę” 😦
            ___
            Jeśli… naprawdę tak uważasz, to… skąd ta smutna mina ?
            Czyż nie jest prawdą, że… każdy z nas jest Kowalem swego Losu ?

  21. margo0307 pisze:

    „Krym nie powinien być ani rosyjski ani ukraiński ale tatarski…”
    ___
    Tatarzy, czyli… Mongołowie…
    Hmm…, jeszcze tylko brakowałoby drugiego… Czyngis-chana…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s