Odkrywanie PRAWDY 2 – Obrzezany System 12-stkowy, Zmanipulowany Zodiak, Równik Galaktyczny, Apokalipsa, Adam i Ewa, Kalendarz Słowiański, Transformacja – czyli przekręt wszechczasów!

Odkrywanie PRAWDY 2 – Obrzezany System 12-stkowy, Zmanipulowany Zodiak, Równik Galaktyczny, Apokalipsa, Adam i Ewa, Kalendarz Słowiański, Transformacja – czyli przekręt wszechczasów!

autor: Normin (2016-08-27 21:50)
Kategorie:

SłowianieastronomiaZodiakMitologiahistoriareligiatransformacja

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Współrzędne_galaktyczne#/media/File:Milky_Way_infrared.jpg

Szanowny czytelniku, wchodzisz tu wyłącznie na własną odpowiedzialność. Całe życie byłeś karmiony kłamstwami i łykałeś je gładko, może więc czas zmierzyć się z Prawdą? Że jest ona bolesna – cóż, taka specyfika matrixa. Możesz przed nią uciekać i się chować, ale ona i tak kiedyś cię dopadnie i powali. Więc po cóż i jak długo chcesz uciekać, gdy czasu coraz mniej? A może chcesz obudzić się z „ręką w nocniku”? – Czyli gdy będzie już za późno! Więc decyduj, póki masz wybór i wiedz, że od tego zależą losy twoje, twych najbliższych i nas wszystkich! A gdyby ci przyszło do głowy chrzanić o jakichś wydumanych „obrażonych uczuciach”, to lepiej zamilcz! – Bo jeśli przez wszystkie wcielenia dałeś się ochoczo „dymać” naszym okupantom bez najmniejszego protestu to znaczy, że nie masz bladego pojęcia, o uczuciach, honorze itd.! Artykuł jest kontynuacją „Programowanie Umysłow-1…: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/programowanie-umyslow-1-czyli-co-ta-wojna.

Matrix jest iluzją, ale jakże realną (stuknij głową w ścianę a przekonasz się jak bardzo). W matrixie wszystko może być kłamstwem, oszustwem, półprawdą, albo całkowitą odwrotnością prawdy (jak lustrzane odbicie). A skoro może, … to z reguły tym właśnie jest! Jeśli doba liczy 12 godzin, rok liczy 12 miesięcy, i na dodatek „było” 12 pustynnych dzikich koczowniczych plemion, jak również 12 apostołów, ale przecież i 12 bogów olimpu… itd., – no to skądś się ta zboczona12-stka wzięła! No przecież, każdy „geniusz” skojarzy,… że jest 12 gwiazdozbiorów!!! I co? I temat nie do ugryzienia! A więc koniec dociekań??? …Nie, Nie, Nie!!! – To początek! Bo to wszystko g…wno prawda! Jeśli pfejsbukowe gnidy nic nie mówią to już kłamią, jeśli coś mówią i piszą to znaczy, że jest całkiem inaczej niż one twierdzą! A więc dlaczego Nam Słowianom perfidnie wgrano zboczony system 12-stkowy? Dlaczego zwyrodniała dzicz wciska nam ich zmanipulowaną oszukańczą i obrzezaną 12-stkę??? Inaczej mówiąc, co ścierwa zakryły, czyli schowały pod 12-stką??? I nikt by NA TO nie wpadł, gdyby cwaniaki nie przegięli!

Całe NIEczyste piśmidło jest zwykłą manipulacją itd… Jeśli są tam prawdy to podchrzanione z innych kultur i przekręcone, są to mówiąc dokładnie – destrukcyjno-manipulacyjne programy. Są to programy MASKUJĄCE, mające zakryć PRAWDĘ, by nikt nigdy jej nie odnalazł. Tak, więc chore opowieści o tępych ichnich plemionach jest tylko oszustwem-podpórką mającą na celu np. uwiarygodnienie ich oszukańczego 12-stkowego systemu itp. głupot! Na dodatek zgniła zachodnia ścierwopedałownia wgrała nam swoją bajkę, że… 13-stka jest pechowa (u nich np. w hotelach nie ma numeru 13)!!! Ha, Ha, Ha!!! – Za bardzo obrzezańcom zależało! Bo dziwnym trafem na wschodzie 13-stka przynosi szczęście. A jeśli by świry wciskające nam swoje brednie, rzeczywiście w nie wierzyły, to by na swych ociekających krwią „szeklach” nie umieszczały naszej szczęśliwej 13. Popatrzcie, więc na banknot 1-go $$ DOLA(dla)RA – trzynaście stopni piramidy, 13 strzał, i liści na gałązce oliwnej, dwa napisy składające się również z 13 liter każdy, gwiazdek nad głową orła również 13. Jako dodatek – przed orłem jest tarcza z 7-oma paskami (jest to bardzo ważne, ale o tym będzie dalej)! Ktoś powie: zabobony – nic podobnego, bo to jest gra o najwyższą stawkę!!! Bo dla zwykłych zboczonych „halunów” nikt normalny nie dokonywałby rzezi całych narodów, całych kontynentów, nie fałszował całej historii itd.!!! A skąd na wschodzie mają szczątki Naszej wiedzy? – od Nas Słowian! Wiedza – Wieda – Wedy, …Słowiańskie Wedy!

A więc jaka jest PRAWDA? Prawda jest taka, że Słowiańska rachuba czasu była zupełnie inna od tej zboczonej-koczowniczej…. Doba miała 30 muhurt (godzin) po 48 minut. God (rok) Ziemski tworzyło 13 miesięcy (trzynastu Braci Miesiąców), licząc wcześniejszą i starszą miarą, trzynasty miesiąc – Świeceń, który chrześcijanie usunęli z kalendarza. Kalendarz z trzynastoma miesiącami ma bardzo starą tradycję. Był on stosowany przez ludy celtycko-germańskie, a w Islandii obowiązywał aż do XIX wieku, a nawet i w Etiopii rok kalendarzowy dzieli się na trzynaście miesięcy. Również u Azteków 13-stka też była wyjątkowa (np. 13 poziomów nieba, 13 cykli po 52 lata) i oczywiście kluczem do kalendarza Majów również jest 13-stka. Leonardo malując „ostatnią wieczerzę” pozostawił jedno puste miejsce w centrum – znak „V”- Victoria? – Zwycięstwo…? – Ale…, ono nastąpi wtedy, gdy osoba „wyautowana” wróci na swoje miejsce. Maria Magdalena (bo o niej tu mowa), żona Izusa, ale też symbol pierwiastka ŻEŃSKIEGO (którego to sługusy deBESTii nie cierpią), jak również najważniejszy, ostatni – 13 element systemu PEŁNEGO, ZAMKNIĘTEGO!!! – A nie zmanipulowanego, przerwanego, obrzezanego systemu 12 – stkowego!

Prawdopodobnie manipulacje zostały wprowadzone już ponad 5000 lat temu w cywilizacji sumeryjskiej. Powstał tam kalendarz instrumentalny gdzie po raz pierwszy natrafiamy na liczbę 12. Babilończycy okupowali Sumeryjczyków więc go przejęli. Kapłani babilońscy przechodząc na system 12:60, doprowadzili ten kalendarz do perfekcji i przez niego zaczęli wpływać na świadomość ludzką. Następnie kalendarz ten zawędrował do Egiptu, zaś Juliusz Cezar zrobił z niego kalendarz juliański. W 1525 r. przyjęli go chrześcijanie i nazwali gregoriańskim. W taki oto sposób system bazujący na liczbie 12 przetrwał do czasów obecnych. Nowy system kalendarzowy spowodował rozłam między świadomością człowieka a biosferą. Wywołał zakłócenie rezonansu z liczbą 13. Tym samym nastąpiło zablokowanie odbioru telepatycznego. Dzięki „13” mieliśmy dostęp do świata zwierząt i roślin. „12” wprowadziła odcięcie człowieka od jego intuicji i głosu wewnętrznego. I tak to w skrócie wygląda, a jeśli ktoś powie – eee tam,… i co z tego? – Cokolwiek by nie kombinować, to zodiak ma i tak 12 znaków, to przecież wie każdy głupi i basta! … Nooo…nie koniecznie głupi – po prostu ograniczony i zaprogramowany! A więc niech każdy uważa, i to bardzo, – bo nic nie dzieje się bez przyczyny! Bo to, że jest 12 gwiazdozbiorów to wielkie oszustwo,… bo jest ich 13!!!

Otóż orbita okołosłoneczna Ziemi wyznacza w przestrzeni płaszczyznę, którą astronomowie nazywają ekliptyką. Ekliptyka ta rzutowana na rozgwieżdżone niebo przecina 13 gwiazdozbiorów – 12 dobrze znanych gwiazdozbiorów zodiakalnych i konstelację Wężownika. Tylko skąd Słowianie i inne starożytne ludy wiedziały, że to jest klucz? Czyżby Leonardo również o tym wiedział – szyfrując swój obraz? Któż to taki, ten WĘŻOWNIK? – A więc poszukajmy w mitologii… Wężownik jest kojarzony z Eskulapem i Asklepiosem, Ten grecki bóg odpowiedzialny był za zdrowie i medycynę, był on pierwszym lekarzem na Ziemi. Jak głosi mit doszedł do takiej wprawy, że posiadł nawet moc wskrzeszania zmarłych. To właśnie stało się dla niego przekleństwem. Hades poskarżył się Zeusowi, że niedługo nikt nie zostanie w Podziemiu. Z tego względu Asklepios nazywany był Zbawicielem, (ale nie tylko dlatego!). Zeus zabił Asklepiosa piorunem, a następnie przemienił w gwiazdozbiór Wężownika! Wąż w mitologii skandynawskiej – otoczył swym cielskiem całą ziemię i połknął własny ogon. Obawiano się z jego strony ciągłego zagrożenia dla ładu i „boskiej harmonii” świata. Był on zajadłym przeciwnikiem boga piorunów ThoRA, którego przeznaczeniem jest zabicie Jormungandra,…

Skandynawska wizja świata wiąże się z zagładą „bogów” czyli ragnarök (oczywiście bogów ciemności). Węże były strażnikami tajemnic i skarbów, życiodajnych źródełek. Spotkać go można było jako strażnika świętych rejonów lub świata podziemnego. Te niebezpieczne istoty czcili jako święte Aztekowie z Ameryki Środkowej, mieszkańcy plemion Afryki Zachodniej, ludy Bliskiego Wschodu, basenu Morza Śródziemnego, Chin, Indii a także Skandynawowie. Quetzalcoatl (wym. kecalkoatl, nah. Quetzalcōātl) – jeden z najważniejszych bogów plemion Mezoameryki; Pierzasty Wąż, uważany był za współtwórcę świata oraz Słońce Wiatru. Urodzony przez boginię-dziewicę Coatlicue, Był opiekunem człowieka, Przybył z krainy na wschodzie. Wśród Mixteków nazywano go Yucano (Jasne Słońce, Jasne Światło) Inne przydomki tego boga to Syn Białej Chmury oraz Gwiazda Zaranna. „Pierzasty wąż” był również bogiem wiedzy, kultury i filozofii dla Tolteków. W poświęconej mu świątyni -piramidzie w Chichen Itza ,wyjątkowa w dni równonocy gra światła i cienia tworzy iluzoryczne przedstawienie z wężem pełznącym po stopniach piramidy. -Ten, który zstępuje z niebios. Ouroborus – wąż, pożerający własny ogon, to z języka koptyjskiego „Król Węży”. Platon opisywał go jako symbol kosmicznego cyklu i ciągłości życia we Wszechświecie – planetarny ruch, który scalony w jedność sprawiał, że stało się wszystko we wszystkim.

W mitologii starożytnego Egiptu przedstawiany jako „demon ciemności” Apop lub Apopis – wąż, wróg bogów, mieszkający w głębinach wszechoceanu (a może tak – kosmosu) prowadzi wieczną wojnę z „bogiem” Słońca – Ra, … wąż odradza się wciąż na nowo, ponieważ jako istota na wpół tylko istniejąca nie podlega śmierci. „Bogowie” – jak wierzyli Egipcjanie – kiedyś umrą, a wąż nie. Wąż jest zarazem Czasem. Wyznawcy uważali, że we wnętrzu Apopisa znajdowała się czarna dziura, więc kiedy kogoś pożerał, tak naprawdę sprawiał, że ta osoba (istota demoniczna) całkowicie przestawała istnieć… (warto jeszcze zapamiętać, bo to istotne, że według Greków Apophis był bratem Heliosa). A dlaczego Apopis, czyli Wężownik tak zawzięcie walczył ze swym wrogiem…, czyli kim naprawdę był Amon Ra? – Bogiem, czy demonem? By to zrozumieć należy cofnąć się do odległych czasów, tym bardziej, że osoby myślące zastanawiają się zapewne – jak to możliwe by egipskie bogi tak oczadziały, by przybierać postaci zwierząt, lub chociaż ich łby, a więc jakieś paskudne szkaradztwa?

No cóż – ze strachu to nawet bogo-demonki robią dziwne rzeczy. A jak się ma nieczyste sumienie, no to lepiej się zakamuflować tak by nikt nie poznał. A ten, którego tak się bali, czyli Tyfon, był tak straszny i odrażający… dla nich – no, bo my już chyba kojarzymy, że Tyfon, czyli Pierzasty Wąż, czyli nasz Wybawca, to dla nas jest ten DOBRY! – A było tak… Tyfon powstał, gdy Gaja pragnęła zemsty na Zeusie i jego bogodemonkowych kompanach za to, jak oni poczynali sobie z jej dziećmi, czyli Nami. …Więc Tyfon załopotał skrzydłami i wzniósł się nad Olimp. Jego widok był tak przerażający, że „bogi” zdjęte grozą w popłochu opuściły swoje pałace i przemieniwszy się w dzikie zwierzęta uciekły do Egiptu. Dzeus jedyny pozostał dumnie na swej stolicy, gotów bronić swego królestwa do końca i niewzruszony, wśród błysków gromu ciskał ogniste pociski… Zerwały się wichry olbrzymie i gnały przed siebie płomienne błyski, aż zażegły ogień na niebie i ziemi. Przestwór cały pałał krwawą łuną, morze kipiało w brzegach, zdało się, że świat spłonie w pożodze niebieskiej. Tak legł pokonany ostatni wielki przeciwnik Dzeusowy. Teraz już nic nie śmiało przeciwstawić się władzy zwycięskiego Kronidy. Dzeus stał się wszechwładnym panem nieba i ziemi. – I tak to kolejny raz legły w gruzach Nasze marzenia o wolności. A ponieważ jego terytorium bardzo ucierpiało po tych zajściach, Zeusek również podążył za swymi kompanami do Egiptu by tam założyć swą nową hodowlę uległych poddanych i oczywiście nową RE_ligię dla nich. A skoro wszystko od nowa no to i imię se nowe musiał wynaleźć, i tak to Zeusek stał się Amon_kiem Ra i przybrał postać baRAna!

Tak, więc Zeus, Amon, Amen, Ammon, Ammon Ra, a wcześniej Re, Amun, Mamun, Mammon itd.- to wszystko jedna „osoba”, którą różnie nazywano w zależności od kultury i czasu. Współcześni mu, znali go pod 72-oma różnymi postaciami, taki sprytny i przebiegły był to astroo-cwaniaczek! – /Jeszcze do tego wrócimy/ …A więc wąż walczący z amenko-demonkowymi cwaniakami to jest ten zły? – Czy raczej dobry? – A teraz odrobina kwiatuszków z innej działki… „Astrologi” twierdzą, że Historia zodiaku sięga VII wieku p.n.e., kiedy to Babilończycy zaczęli grupować (manipulować) poszczególne konstelacje gwiezdne, nadając im określone nazwy. Gwiazdozbiory zodiakalne, bo o nich mowa, to – najkrócej rzecz ujmując – dwanaście konstelacji położonych w pasie tzw. pozornej drogi Słońca, czyli ekliptyki, po której wędrują planety okrążające naszą Dzienną Gwiazdę. Jednak, kiedy w III wieku p.n.e. wiedza astrologiczna zawędrowała do antycznej Grecji, konstrukcja zodiaku została poddana matematycznemu „doprecyzowaniu”. Uzgodniono, że zwierzyniec niebieski jest kosmicznym kołem (360°) podzielonym na dwanaście równych segmentów, a więc znaków, z których każdy liczy po 30° (12 × 30° = 360°). Ten matematyczny twór szybko został zweryfikowany przez greckiego uczonego Hipparcha (II w. p.n.e.), który odkrył tzw. precesję, czyli zjawisko przesuwania się punktu równonocy wiosennej na tle gwiazdozbiorów. Innymi słowy, Hipparch oderwał zodiak od gwiazdozbiorów, udowadniając, że zwierzyniec niebieski to w istocie samodzielny byt matematyczno-astronomiczny, a jego związki z konstelacjami gwiezdnymi są dużo bardziej luźne, niż się to Babilończykom wydawało.

Od tamtego czasu astrologowie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że zodiak nie pokrywa się z gwiazdozbiorami, Co więcej, obliczono, że punkt równonocy wiosennej potrzebuje prawie 26 tysięcy lat, aby wykonać pełen obrót względem wszystkich gwiazdozbiorów zodiakalnych.- 25 700 lat (tzw. rok platoński). Z powodu precesji oś ziemi zmienia swoje położenie o 47 stopni co 13000 lat. (dwakroć po 23,5 st.) … Wbrew powszechnemu przekonaniu, gwiazdozbiory mają niewiele wspólnego z horoskopami… Pozycje Słońca i planet w horoskopach wyznaczano względem ekliptyki, a więc znaków zodiaku, a nie względem gwiazdozbiorów…??? – (genialne… prawda?) Dla astrologii kompletnie nieistotny pozostaje fakt, że w 1928 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna zatwierdziła granice wszystkich 88 gwiazdozbiorów, z których wynika, że w pasie ekliptyki znajduje się nie dwanaście gwiazdozbiorów zodiakalnych, lecz trzynaście. Dzieje się tak, dlatego, że pomiędzy gwiazdozbiorami Skorpiona i Strzelca wyodrębniono także gwiazdozbiór Wężownika (Ophiuchus), którego południowy skrawek leży w pasie ekliptyki, a więc na ścieżce dwunastu znaków zodiaku. To jednak nie znaczy, że w związku z tym należy demontować całą ideę zodiaku…>??? Ha, ha, ha, – dobre sobie. No to trzeba być nie lada „geniuszem” by wyprodukować i do upadłego bronić taką teorię, że znaki zodiaku i cały zodiak nie mają nic wspólnego z gwiazdozbiorami (i oczywiście… , że po takich manipulacjach to one nie mają…).

Czyli cały ten astro – pseudonaukowy bełkot wzięty jest z d…py. Czyli jest to wróżenie z fusów – z odchodów dzikich tępych pustynnych koczowniczych plemion, których tak naprawdę nie było!!! Na dodatek „astrologi”, zmanipulowani obrońcy systemu biadolą, że ich „wiedza” astrologiczna i oni sami są tak bardzo ignorowani i niedoceniani przez świat nauki, że ich „kunsztowne” manipulacje są sprowadzane do roli (o zgrozo) zabobonów. Taaaa – rzeczywiście! Kruk krukowi oka nie wykole! Ci, co mają choć odrobinę rozumu niechaj popatrzą co widnieje na sztandarze pewnej mafijnej organizacji o zakamuflowanej nazwie UN(i)A. Otóż symbolem jest 12 „pięknych” obrzezanych gwiazdeczek – dokładnie takich samych, jakie ma nad głową pewna demonica niby trochę dziewica! Tak, tak, znów ten zboczony, zmanipulowany system 12-stkowy! – Koczowniczy okultyzm jednak górą!!! – Prawda? A jaki jest prawdziwy powód tych manipulacji (wspomniałem już wcześniej o pierwiastku żeńskim …)? „Dzieląc zodiak na 12 części, ograniczając odpowiednio jego obszar i kierując tym samym uwagę ludzkości wyłącznie na oddziaływanie męskiej energii (Słońce i reszta planet) oraz blokując jednocześnie żeńską energię kosmiczną (energia płynąca na Ziemię z przestrzeni kosmicznej i z gwiazd) poprzez zignorowanie siły oddziaływania gwiazdozbiorów na istoty i ukrycie 13-tego gwiazdozbioru, Babilończycy chcieli utrzymać ten stan. W ten sposób popchnęli świadomość zbiorową, która ma olbrzymi potencjał energetyczny i potrafi bardzo głęboko i mocno utrwalać określone wzorce w mentalności i psychice pojedynczych ludzi, w określonym kierunku, tak aby stale umacniać stan zaburzenia między siłami Yin i Yang na Ziemi, a tym samym utrzymywać ludzi na niskim poziomie świadomości i ukrywać przed nimi ich prawdziwą duchową tożsamość, która ma boskie korzenie.

Liczba 12 symbolizuje oraz pobudza i wspiera energię męską z jej wszystkimi atrybutami. Eksponowanie energii 12-ki przy jednoczesnym dyskryminowaniu i niszczeniu żeńskiej energii 13-ki utrzymuje człowieka w stanie niewiedzy, niskiej świadomości i bycia wiecznie niespełnionym. Takiego człowieka łatwo jest kontrolować, manipulować nim i dominować nad nim. I właśnie o to chodziło babilońskim kapłanom.”* … Ale to nie wszystko no, bo chyba, co niektórym zaczyna świtać, że ten Wąż Starodawny, czyli WĘŻOWNIK, walczący z bogo-demonkami, Zbawiciel, Koło Czasów, zagrożenie dla ładu i „boskiej” (czyt. matrixowej) „harmonii” świata, Strażnik Tajemnic itd. to chyba nie jest taki zły dla nas, skoro walczy z astralnymi cwaniakami zwącymi się „bogami”, by nas wyzwolić i uwolnić z ich matrixowej pułapki. Skoro w tylu kulturach na całym świecie można odnaleźć pozostałości tych prastarych Prawd, to przy umiejętnym poszukiwaniu powinniśmy natrafić na jakiś ślad w tym, co nam podrzucono, czyli w obrzezanej, zatrutej księdze. – I oczywiście, że można je znaleźć. Wystarczy odrzucić kłamstwa i…. Prawda powali nas na kolana.

A więc odszyfrujmy to, co zostało zaszyfrowane… Apokalipsa św. Jana. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. … I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia…I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci.

Normalnie „cudowne” objawienie – dla rozumnych chyba jaśniej by się już nie dało, a więc… Demonica (udająca niewiastę) z wieńcem gwiazd dwunastu (system bestii) przedstawiana często jako depcząca głowę węża. > Ona nie jest w stanie go pokonać, ale póki co, kombinuje i uniemożliwia mu wypełnienie jego misji. Michaś to ten, co przeszedł ze swą ferajną ARcyniołów na ciemną stronę mocy. „Smok, Wąż starodawny został strącony na ziemię” > te parchy są za chude w uszach by strącić z nieba cały gwiazdozbiór. To, dlatego właśnie zodiak został wycięty i oderwany od rzeczywistości, czyli od gwiazdozbiorów by „administratorzy” tego zboczonego systemu mogli sobie usuwać to, co jest dla nich największym zagrożeniem, czyli PRAWDĘ. A więc Wąż nadal jest na swym miejscu, lecz został usunięty z wirtualnej, zmanipulowanej, ichniej demonicznej „gry” zwanej zodiakiem, a przez to i przede wszystkim z umysłów i świadomości naiwnych baranków, czyli poddanych matrixowej deBESTii! Oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka > i to nie jednego, tylko milionów i więcej baranków, tępych, otumanionych, którzy z lubością przelewają swą krew by zadowolić i nakarmić swoje demony, swych zarządców. Władza pomazańca > a czym pomazanego? Pomazanego, unurzanego w waszej krwi – to jest właśnie ten rachunek do zapłaty za zboczoną „biesiadę”, za to żeście uprawiali rytualny kanibalizm spożywając po kawałku swego zwabiciela po swych okadzonych bluźnicach, naparzając się pięściami „moja wina, moja…” Czyżbyście nie wiedzieli, co czynicie??? – No chyba jednak nie do końca!!! A czy wiecie, co to cyrograf??? Jest to umowa przypieczętowana krwią – te niby „symboliczne” satanistyczne obrzędy zw. komun(i)ą też są honorowane i jak najbardziej mają moc sprawczą! Bo oskarżyciel braci naszych oskarża ich przed Bogiem naszym > wąż się nie bronił, bo nie musiał, bo to nie on kłamał, bo gdyby kłamał, nie było by sprawy, lecz on mówiąc PRAWDĘ z całą stanowczością oskarżał te astralno-kosmiczne menty, za ich kłamstwa, matactwa, manipulacje i oszustwa, za pogromy organizowane na barankach, – no a Prawdy to te gnidy baaardzo nie lubią! A oni zwyciężyli jeszcze dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych aż do śmierci.

No skoro wąż nie kłamał bo jest Strażnikiem Prawdy, to parcho-demony ,zwyciężyły właśnie dzięki swoim kłamstwom i oszustwom – i to jest ich świadectwo, a kto kłamie ten skazuje swą duszę na zatracenie. I właśnie ten, który nie kłamie widząc, co oni robią z taką determinacją ich oskarżał i będzie to robił nadal, aż do skutku, do dnia sądnego! Ale, ale… przecież wzmianki i oszczerstwa o Zacnym Gościu napotykamy w zmanipulowanej bajce zaraz po tym, gdy ukazali się „pierwsi” ludzie… a więc i tutaj wyłuskajmy, i odkryjmy jak to mogło być naprawdę… Gdy „bogi” wzięły Adama na „badania kontrolne”, – czyli skanowanie mózgu, wycinanie pamięci, programowanie podświadomości, czipowanie, zakładanie różnorodnych blokad, itd., itp. Ewa spacerowała sobie podziwiając otoczenie, gdy nagle… natknęła się na tajemniczego gościa. Cóż ten gość jej powiedział – i dlaczego było to takie porażające…? Otóż cały system matrixowy jest jednym wielkim kłamstwem – a więc jedno mniej czy sto więcej na nikim nie robi najmniejszego wrażenia. Jedynym sposobem by doprowadzić „bogi” do białej gorączki jest ujawnienie całej paraliżującej PRAWDY! Ale nie takiej małoważnej, lecz takiej najwyższej wagi, najbardziej istotnej, zwalającej z nóg…, czyli PRAWDY o onych zboczeńcach zwących się bogami!!! – A więc jak ta Prawda wygląda?…

Gdy Ewa ochłonęła nieco z emocji, usłyszała tajemniczy, miły, uspokajający głos… – Nie bój się Ewuś, … jam jest tym, który zna PRAWDĘ. Jam jest jej strażnikiem. Strażnik, to nie znaczy broniący do niej dostępu. Jestem tym, który chroni PRAWDĘ od zapomnienia, który ujawni JĄ dla tych, którzy ją utracili, zapomnieli, którym została ona zabrana – wykasowana! Ci mieniący się „bogami” i waszymi „opiekunami” – wcale nie są tymi dobrymi, oni są po stronie ciemności, to są najgorsze menty i degeneraci astralno-kosmiczni. Za pomocą inżynierii genetycznej zmanipulowali wasze pokrowce, czyli ciała fizyczne, do których podstępem was, czyli wasze DUSZE zwabili. Wasze DUSZE, czyli cząsteczki PRAWDZIWEGO ŹRÓDŁA, którymi w istocie jesteście, a z którym to łączność utraciliście na skutek manipulacji astro-cwaniaków. Wycięli wam pamięć, zablokowali możliwość łączności ze ŹRÓDŁEM itd. zapętlili was w cyklu reinkarnacji byście ciągle i w nieskończoność służyli im jako źródło energii, jako baranki pędzone na rzeź. Oni czują się całkowicie bezkarni, całkowicie poza prawem, ale to też jest tylko złudzeniem. To, o czym ci mówię, będą próbowali wymazać z twej pamięci, Każde moje słowo przeinaczą, PRAWDĘ zakryją kłamstwami i tak wszystko sprytnie zmanipulują by nikt nie odkrył, jaką jest ta PRAWDA. Ale ja jestem po to by wam ciągle przypominać – szczególnie pod koniec cyklu… i nie bój się, nigdy nie przestanę, jeśli w tym cyklu się nie uda, to w następnym, lub jeszcze następnym, ale bądź pewna, kiedyś na pewno was wyzwolę. Ewa bardzo zasmucona zapytała, – jeśli będzie tak jak mówisz, skoro oni zrobią nam te wszystkie okropności to, w jaki sposób poznamy, co jest kłamstwem a co PRAWDĄ??? – Ewuś, po tysiącleciach zwodzenia przyjdą takie czasy, że zaczniecie się budzić, te wszystkie kłamstwa i manipulacje staną się jak wezbrane rzeki niszczące tamy waszego zaślepienia i zniewolenia. Część z was uzyska taką wrażliwość, że kłamstwa nie będą z wami już rezonować, będą was odrzucać i powodować obrzydzenie. Natomiast, gdy spotkasz PRAWDĘ… poczujesz przyjemne ciepło w swym sercu a po chwili przyjemne drżenie całego ciała, ogarnie cię radosne wzruszenie, a z oczu popłyną łzy szczęścia – bo zrozumiesz, że to jest twój początek drogi do Wolności, do Twego DOMU…

Drogi czytelniku, a co Ty… czujesz w tej chwili ? / Ewa była tak oszołomiona spotkaniem ze Strażnikiem, że nie zauważyła nadchodzącego Adama. Gdy nieco ochłonęła opowiedziała mu o całym zajściu. Adam pobladł niesamowicie i bardzo długo nic nie mówił… w końcu przez zaciśnięte zęby wycedził – a to $$yny, a w końcu zdecydowanie rzekł – Ewa, pakuj się – spieprzamy z tego gRAJdołowego burdelu i to szybko, póki $$many mają chroniczną umysłową sraczkę po fakcie ujawnienia prawdy…, i tyle „bogi” ich widziały, ot co!!! Jeśli ktoś jednak będzie nadal „ajwajować”, że to „bogi” wygoniły Adama i Ewę za jakąś „karę”, to może to oznaczać chorobę koszerno-mózgowego-obrzezania. Bo astro-cwaniaki mogą być $$ynami i często nimi są, ale nigdy nie są nie logiczni. Oni przez setki tysięcy lat opracowywali swój makabryczny plan, modyfikowali i dopinali go na ostatni guzik, by nikt nie był w stanie im go popsuć. A ucieczka Ewy i Adama była im na rękę, bo ileż można grać, udając słodkiego „opiekuna” i rajową sielankę, łatwiej dymać kogoś na wszystkie możliwe sposoby i wmówić mu, że to za karę …!

Wracając do zodiaku należy zauważyć, że często najważniejsze elementy układanki znajdujemy zakamuflowane w różnych legendach i mitach. Ukryty jest on również w micie o…. Otóż Ozyrys został poćwiartowany na 14 kawałków (albo i więcej, różnie źródła podają…), i rozrzucony po całym Egipcie. Izyda odnalazła wszystkie cząstki, nie odnalazła jednak jego fallusa, połkniętego przez żarłoczną rybę, żyjącą w wodach Nilu. Dorobiła, więc złotą kopię członka, przymocowała do złożonego ciała, by w ten sposób spłodzić z nim i urodzić Horusa. > Łatwo się domyślić i skojarzyć, że fallus jest częścią ciała najbardziej przypominającą węża. A więc nawet w tym micie widzimy jak bardzo cwaniakom zależało, by wyatutować Wężownika (tego, co przynosi życie, odrodzenie) z ichniego zmanipulowanego systemu. Części Ozyrysa, czyli znaki zodiaku rozrzucone po całym niebie a jego fallus, czyli Wężownik wyrzucony poza granice systemu. Przez ostatnie 2 tys. lat byliśmy w erze ryb i to właśnie ryby „zeżarły” węża (w erze ryb dokonano chyba największych manipulacji i oszustw historycznych i religijnych). Ci, co dokonywali tych wszystkich matactw i oszustw mieli w tym przecież jakiś ważny cel. Ale jak to możliwe, że cała ogromna wiedza o tak ważnych dla ludzkości PRAWDACH znana starożytnym (Słowianom, ale i Indianom, Hindusom i wielu innym) została utracona, zapomniana, a co gorsza zaczęła być celowo usuwana, niszczona palona, mordowana, krzyżowana itd.? W miejsce starodawnej WIEDZY ogłupianym barankom zaczęto wgrywać destrukcyjne programy i kłamstwa. Po to właśni e„wyprodukowano” Zatrute Pismo a następnie po jego „obrzezaniu” powstała część druga – nOwa Ściema. No i po tych to zabiegach baranki stały się bezwolnym stadem pędzonym na zatracenie. I to się w głowie nie mieści by te zatrute księgi spowodowały tak ogromne spustoszenie w świadomości całej ludzkości, by cofnęły nas w rozwoju o całe tysiąclecia.

Te odrobiny starych Prawd, które pozostały są nadal skrzętnie ukrywane, a te, których nie da się ukryć traktowane są z pogardą i pobłażaniem jako zabobon i mitomania, a każdy odkrywający, choć odrobinę niewygodnej PRAWDY okrzyknięty jest oszołomem. Natomiast wyznawcy i poplecznicy odjechanych, zboczonych zwidów postrzegani są za zupełnie normalnych! Tak, więc poprzez legendy i symbole oraz szczątki starodawnej wiedzy wyłania się obraz i znaczenie Węża, czyli Wężownika. Ale, o co tak naprawdę chodzi z tym 13 znakiem, dlaczego jest tak ważny, i dlaczego obrzezańcy tak bardzo ukrywają PRAWDĘ o nim…?! Otóż Wężownik, czyli strażnik PRAWDY, Władca Czasu przedstawiany jest na niektórych ilustracjach jako zamknięte koło, jako ten co połyka własny ogon, Na innych dodatkowo to koło jest skręcone czyli przedstawia zamkniętą ósemkę, czyli … – znak nieskończoności. Na jeszcze innych tych ósemek jest więcej – jedna przechodzi w drugą itd. A to symbolicznie oznacza płynne, pełne niczym niezakłócone przejście całego kosmicznego cyklu. Pełen cykl trwa ok. 26 tys. lat… A potem rozpoczyna się następny cykl! I to jest najbardziej ukrywana i tępiona Starodawna Wiedza i PRAWDA!

Wężownik nie jest tym, który jest sprawcą i wykonawcą tego procesu i nie dokonuje rozliczenia (byłby zbyt słaby), bo on jest zaledwie symbolem zodiakalnym tego Prawdziwego Potężnego Węża i Sędziego!!! W zodiaku on jest znacznikiem, jest tym, który nam ciągle przypomina swego Potężnego Protektora, którego nie dostrzegamy, o którego istnieniu nie mieliśmy bladego pojęcia przez długie tysiąclecia. I dlatego został on wykasowany! Ale gdzież on jest, ten Prawdziwy? Skoro jest tak potężny to gdzie się schował, dlaczego go nie widać…? Ha ha ha…- dobre sobie. To tak jak mrówka jadąca na słoniu miałaby opisać jak on wygląda. Bo ten Prawdziwy jest tak potężny, że go nie ogarniamy! Może jakaś podpowiedź? – Ależ ona już była, czy ktoś zauważył? …We wnętrzu Apopisa znajdowała się czarna dziura..- czy już świta? W naszym „pobliżu” jest tylko jeden „Wąż” z czarną dziurą w środku! Jest tak ogromny, że umyka naszej uwadze, – bo to jest… nasza Droga Mleczna. Z pozycji równika galaktycznego nasza Galaktyka jest ogromnym Wężem z Czarną Dziurą w środku, czyli z ogromnym Centralnym Słońcem Galaktycznym, które swym tchnieniem uczyniło wszelkie życie, ale też swym pulsem reguluje wszelki rozwój i postęp, czyli również sprawia, że następuje Wzniesienie i Transformacja (przez zwodzicieli naz. wniebowstąpieniem). W mitach greckich jest to zgrabnie wkomponowane i zakamuflowane, tylko z biegiem czasu przez zapomnienie a szczególnie poprzez manipulacje wkradło się sporo nieścisłości i przeinaczeń.

I tak … Najmłodszym wśród bogów był bóg słońca, światłości i życia Apollo zw. też Jaśniejący, Był on również utożsamiany z Heliosem – bogiem słońca. (Etymologia imienia Apollo prawdopodobnie wywodzi się z języków azjanickich lub z języka hetyckiego, w którym abullu znaczy „brama”).Ale również to właśnie Helios (znacznie starszy) jest znany jako bóg Słońca… A więc co – dwóch bogów Słońca? – A i owszem, ale nie tak jak większości się wydaje! By odkryć prawdę popatrzmy, jaką podpowiedź przysłali starożytni … Kolos Rodyjski, posąg Heliosa – w lewej dłoni ściskał strzałę do przewieszonego przez plecy łuku a w drugiej trzymał lampion lub pochodnię, jego twarz i okalająca głowę korona z siedmioma promieniami były pozłacane. HELIOS w mitologii greckiej bóg i uosobienie Słońca (patrz równ. Sol i Mitra) Stanowił źródło życia i światła. Regulował bieg dni, miesięcy, lat i stuleci jak również całych cykli kosmicznych, wzywano go na świadka, ponieważ przed jego obliczem nic się nie ukryło! Cała ta sytuacja jest bardzo zagmatwana (jak i cała mitologia), bo bogiem słońca jest i Apollo, ale również i Helios…- bo najwięcej zagmatwania wynika z naszej niewiedzy.

Popatrzmy, więc jeszcze raz na posąg Heliosa – on potężny bóg Słońca trzyma w dłoni malutki lampion. Po cóż tak potężnej i jasnej istocie jakiś mały kaganek? …To nie jemu potrzebny jest ten kaganek – to „kaganek” potrzebuje tej „Postaci”. Bo ten kaganek to jest małe Słoneczko, bo to jest… nasze Słoneczko! Takich Słoneczek są miliardy, umieszczonych w potężnych ramionach galaktycznego Kolosa. A w centrum jest ON –HELIOS, najważniejsza postać, ogromne, potężne, CENTRALNE SŁOŃCE GALAKTYKI wokół którego krąży cała Galaktyka. Tak, więc nasze Słoneczko z układem planetarnym leży (jest trzymane) w jednym z potężnych ramion galaktycznych (ramię Oriona) i okrąża z pozostałymi ramionami środek Galaktyki, czyli Centralne Słońce Galaktyczne w ciągu 240 milionów lat, co stanowi tzw. ”rok galaktyczny”. Natomiast Strzelec nie jest tym, co strzela, bo to też tylko zodiakalny znacznik…, on informuje nas, że nastąpi strzał, a strzała, którą trzyma Strzelec wskazuje dokładnie środek Drogi Mlecznej, czyli dokładne miejsce skąd nastąpi ten Złoty Strzał. No i można by wpaść w euforię po tych niesamowitych odkryciach tylko, że – Starożytni o tym wszystkim wiedzieli. Oni wiedzieli znacznie więcej niż można przypuszczać. … Cała kosmologia i niezwykle dokładne kalendarze Majów opierały się o istnienie i położenie HUNAB KU. Majowie wierzyli i wiedzieli, że przyszłość ludzkości ostatecznie zależy od tego, co dzieje się w centrum naszej galaktyki… HUNAB KU, czyli Centralne Słońce naszej Galaktyki dla Majów było symbolem najwyższego Boga i najwyższego Stwórcy – reprezentacją bramy do innych Galaktyk.

HUNAB KU był dla cywilizacji Majów całą świadomością, jaka kiedykolwiek istniała w tej, czyli w naszej galaktyce. Jest również Świadomością, która zorganizowała całą materię z wirującego dysku – po gwiazdy, planety i układy słoneczne. Jest „Matką” bezustannie dającą nowe życie – w postaci rodzących się gwiazd i działa poprzez okresowe potężne eksplozje Energii Świadomości z centrum galaktycznego. HUNAB KU wg. Majów jest stworzycielem naszego Słońca i planety Ziemia. Majowie wiedzieli również, że „Stwórca” – Pierwszy Poruszyciel – zarządza wszystkim, co ma miejsce w naszej galaktyce przez jej Centrum. Uważali także, że czas płynie w jednym kierunku, ale po linii zakrzywionej w okrąg – niczym niekończący, powtarzający się bieg zdarzeń, został on zapoczątkowany przez HUNAB KU i znajduje się pod kontrolą Centrum naszej Galaktyki… W długim kalendarzu majów dzień oznaczony jako „4 AHAU 3 KANKIN (13.0.0.0.0) wypada 21 grudnia 2012 roku i dzień ten wyznacza „El Fin De Los Tiempos” czyli Koniec Długiego Cyklu – dzień, w którym ludzkość doświadczy nowego początku,– życie na Ziemi przejdzie ewolucję a ludzkość wejdzie w Nową Erę Wyższej Świadomości! W dniu tym dojdzie do precyzyjnego ustawienia Słońca w prostej linii z centrum naszej galaktyki – HUNAB KU oraz do powrotu Kukulcan (Quetzalcoatl)… Przesilenie 2012 jest zakończeniem 26 000 letniego Wielkiego Cyklu, który składa się z czterech okresów po 5125 lat. Ale jest też końcem jeszcze dłuższego 104 000 cyklu (4x 26 000 lat)!

I jeszcze kilka wskazóweczek… Nasi Pra, Pra Przodkowie (Słowianie i również Majowie) wiedzieli też, że nasz Układ Słoneczny cyklicznie przechodząc przez płaszczyznę czyli równik galaktyczny, porusza się wahadłowo będąc raz nad nim a raz pod nim. Dokładniej mówiąc nasz U.S. okrążając C.G. wykonuje sinusoidę, czyli co 12,5 tys. lat przekracza równik galaktyczny a więc w ciągu pełnego cyklu (ok.26tys.lat) robi to dwukrotnie – raz w dół i raz w górę. Ale tutaj należy wyjaśnić, że w tak długich cyklach nic nie dzieje się natychmiastowo. Tak, więc Słońce rozpoczęło wchodzenie w równik galaktyczny podczas przesilenia zimowego w 1980 roku i całkowicie go opuści podczas przesilenia zimowego w 2016 roku. Należy również dodać, że sam równik jest pojęciem umownym, bo w rzeczywistości w tym właśnie miejscu znajduje się czarna szczelina i to właśnie ona zwana jest Pierzastym Wężem – foto: > http://www.wiadomosci24.katowice.pl/d/Droga_Mleczna > Ma również ta szczelina swoją grubość, a więc okres całkowitego wyjścia z tej płaszczyzny będzie jeszcze dłuższy niż mogło się to wydawać.

Podobno całe zjawisko trwa 36 lat, (36:2 =18) czyli od 2016+18=2034. Tak, więc w 2034 roku całkowicie opuścimy czarną szczelinę i wkroczymy w strefę ŚWIATŁA. Tym nie mniej przypuszczalnie to 2016 będzie tym decydującym i przełomowym momentem (czyli całkowitym opuszczeniem równika gal.). > Patrz > http://percepcja44.cba.pl/nexus.pdf > str.4 > I z tego to powodu jest coraz wieksze wrzenie wśród sił szatańskich! Dla co niektórych nie jest również tajemnicą, że wszystko we wszechświecie ma polaryzację, czyli + i -. Każda całość zawiera uzupełniające się bieguny (In i Yang), każdy człowiek, planeta, słońce, galaktyka itp. Heh… – teoretycznie biorąc to nie ma nawet czegoś takiego jak zło i dobro, bo to też tylko kwestia polaryzacji (z punktu widzenia wyższych wymiarów), tylko, że… każdy normalny człowiek woli być kochany, niż kopany np. w d…, i to jest ta zasadnicza różnica. Tak, więc wracając do polaryzacji nietrudno chyba zrozumieć, że skoro jest Światło i Ciemność, Dobro i Zło, to gdzieś musi znajdować się Granica tego podziału. Tą granicą jest właśnie Pierzasty Wąż, czyli Strażnik Czasu i Prawdy. To On jest Zbawicielem i tym, co wskrzesza życie i oczyszcza całą Ziemię z wszelkiego plugastwa.

Krótko mówiąc – chodzi o to, że nasza Galaktyka również posiada polaryzację i podzielona jest między siły Światła i Ciemności właśnie wzdłuż równika Galaktycznego. – ot co!!! I to jest tak straszną i tak bardzo ukrywaną tajemnicą przez wszystkich popaprańców służących swym demonom! > W Słowiańskich wedach jest to ujęte w ten sposób… > patrz SWARGA >>> 2(66) Podobnie jak Niebieski Iriju, co dzieli pół Swargi Niebieskiej wielkie zmiany przyniesie potok czasu… / Tak stworzony został Wyraju Ogród (rajski ogród), który zajmuje pół Swargi Niebiańskiej… >[ Swarga – znaczy Galaktyka. >Nietrudno się domyślić, że Słowiańska Swastika zw. Szczęśliwką, jest właśnie symbolem Galaktyki. Lewo i prawoskrętna – w zależności od miejsca rzutowania, od dołu – czy z góry. Swastika była dana nam byśmy nie zapomnieli o swym pochodzeniu i by przypominała nam gdzie mieszka Prawda i nasi Wybawcy.] >>> Również >>>… Bóg Wij, ale i Żmij (równ. Nyja, ale przedstawiany też jako smok) – Bóg – Strażnik granicy dzielącej Jasne i Ciemne części Świata…Żmij to sędzia i strażnik przysiąg surowo karzący za krzywoprzysięstwo, jest Bogiem oddającym władzę Bogom niebiańskim. Żmij jest królem węży oraz stróżem sprawiedliwości, karzącym przestępców. Walczył on ze złymi smokami, będąc w ten sposób reprezentantem sił czystych. Obrońca swojego rodu i plemienia. Żmij Ognisty jest synonimem Ognistej Rzeki-[czarna szczelina w podczerwieni jest ognistą]. Czego nie cierpi zło? – Dobra, miłości, piękna, i wszystkiego, co pozytywne. Ono nie spocznie póki tego nie zniszczy i nie zamieni w kupę łajna. Po za tym zło potrzebuje pożywienia – i upatrzyło sobie nas byśmy je dokarmiali swoją energią. Z chwilą, gdy ziemia ma przekroczyć wraz z nami równik Gal. czyli opuścić ich strefę wpływów cwaniaki tracą możliwość kontroli i wykorzystywania nas, a więc dojenia i dupczenia swego stada baranków. I stąd właśnie taki kwik i ajwajowanie wieprzy przy korytach i na stołkach, a jeszcze gorszy wśród posrańców astralnych, bo gdy nas utracą to zdechną z głodu! A więc by nas nie utracić organizują nam tzw. koniec świata, czyli mega rozróbę zakończoną światowym kataklizmem.

Depopulacja nie jest bajką i dokonywana była wiele razy. Stary Indianin z plemienia Toba wspomina, że katastrofa zostaje zesłana na nas przez „bogów” celowo, bo gdy Ziemia jest pełna ludzi to, aby świat „ocalał” liczba ludności musi się zmniejszyć. I to jest właśnie zadaniem „zarządców” by przed „żniwami” pogłowie baranków było jak najliczniejsze! Majowie lakonicznie „podali” 4x 26 tys. lat. A jak mieli podać – cała wiedza została zniszczona przez zwyrodniałych krzyżowych siepaczy, dobrze, że ostała się ta odrobina. Osoby „wtajemniczone” ze światka Ezo też o tym wiedzą, że już co najmniej trzykrotnie wzniesienie zostało wstrzymane, a teraz próbują uczynić to po raz czwarty i ostatni (niektóre źródła podają piąty)… – A co, jeśli PRAWDA jest znacznie bardziej porażająca, niż komukolwiek się wydawało??!!… – Bo jeśli ktoś uważa, że to co napisałem jest straszne to myli się i to bardzo.- „Straszne” to dopiero się zacznie, jeśli uda się odnaleźć brakujące elementy układanki i to wszystko połączyć w spójną całość! Bo wiedząc już to wszystko, chciałem zrozumieć jak to możliwe by cwaniaki potrafili powstrzymać nieuchronny kosmiczny cykl, gdy cały nasz U.S. zgodnie z kosmicznym programem przechodzi przez równik Gal. – Niech ktoś pokaże mi tak olbrzymią energię i punkt zaczepienia by taki proces powstrzymać!

>>> Ale to jeszcze nie koniec >>> C.d.n. >>> Normin * Cytat pochodzi z >>> https://monamornak.wordpress.com/2013/12/05/63-wezownik-13-gwiazdozbior-30-11-17-12sfera-niebieska-gwiazdozbiory-a-znaki-zodiaku-12-12-data-gregorianska-zodiakalnameska-i-13-13-2013-alegoryczna-data-zenska-czyli-dzi/
źródło:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/odkrywanie-prawdy-2-obrzezany-system-12-stkowy-zmanipulowany-zodiak-rownik-galaktyczny#comment-309594

Ten wpis został opublikowany w kategorii Matrix, planety i komety, Transformacja 2012. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

152 odpowiedzi na „Odkrywanie PRAWDY 2 – Obrzezany System 12-stkowy, Zmanipulowany Zodiak, Równik Galaktyczny, Apokalipsa, Adam i Ewa, Kalendarz Słowiański, Transformacja – czyli przekręt wszechczasów!

  1. Dawid56 pisze:

    Zamieściłem ten artykuł, chociaż z niektórymi a wręcz podstawową tezą odnośnie „12” i Zodiaku się nie zgadzam.Zodiak został zmanipulowany, ale nie tam gdzie chce autor artykułu ale w charakterze męskim planet( tu istnieje podstawowa nierównowaga.)
    Planety męskie( Słonce, Mars,Jowisz, Saturn,Uran, Neptun,Pluton- razem 7 planet)
    12 to energia żeńska bo inaczej Ryby.Nikt nie kojarzył nigdy Ryb z energią męską!!!
    Zodiak to podział geometryczny ekliptyki na 12 części 30 stopniowych.Zodiak związany też jest z porami roku.Nie można okręgu w łatwy sposób podzielić na 13 części 3360/13 to ok 27 stopni i 41 minut!!
    13 nie jest energia żeńską to po prostu energia Barana – wyższa oktawa

    • marek pisze:

      A brzytwy / Ockhama / w tym świecie to już prawie nikt nie używa bo aby nakarmić swą próżność to już zwykłą żyletkę posiekano na ” tysiące części ”

      ……gdyby pomocnik kucharza kroił to co zostało mu polecone do poszatkowania bez nadzoru kucharza , to kroił by zapewne tak długo że aż dokroił by się do ” deski sedesowej ” i to co pokroił nadawało by się jedynie do …..sra…..a …

      prawda jest jedna– dotyczy danej chwili chwili , a jej kondensatem jest stwierdzenie że : ŻYCIE JEST WIECZNE – to jest deska do krojenia pojęć w rozumie i to jest fundament oddający wiedzę o Wszechrzeczy….

      …bez tych założeń wszelkie myślenie to ścieżki ślepego – budujące matrix , bo przecież projektant matrixa potrzebuje ” roboli ” by jego dzieło w materii tworzyli / choćby jedynie intelektem , by inni to w czyn wprowadzili

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  2. Loja Jolajna pisze:

    Zodiak został zmanipulowany
    ______________________
    o masz ci los🙂
    i co teraz będzie?

    • Maria_st pisze:

      konca świata nie będzie

      • Maria_st pisze:

        tu mam niebieski a na boku zielony.
        Spojrzałam na ten zielony i myśl — bolon yokte……a przeciez napisalam–końca świata nie będzie

        • siola pisze:

          oj ten zimorodek znowu rybki lowi,tymrazem nie plotki ale sudaki

          • marek pisze:

            ….wielkie mi słowiańsko matrixowe mądrości podobne w swym rozdrobnieniu i pogubieniu do tej zapożyczonej przez piszących biblię , przeinaczonej prawdy .

            NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ

            Co w oryginale 2700 lat temu Nada objaśniła :

            Oto Prawo Boskiej Służby skierowane do osobowego Ja , przez Wyższą Jaźń czyli głos JAM JEST – Boga w Tobie…..

            ….to co ponadto w ludzkiej intelektualnej działalności , to matrix lub błądzenie w malinach …..

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…wielkie mi słowiańsko matrixowe mądrości podobne w swym rozdrobnieniu i pogubieniu do tej zapożyczonej przez piszących biblię , przeinaczonej prawdy…”
            ___
            Każdy sam pracuje nad budową swojej prawdy…, i w każdym z nas znajdują się cząstki tej… Wielkiej, Całościowej Prawdy o Życiu…

            Tak więc, zarówno Słowiaństwo jak i zapisy w czarnej księdze zwanej Biblią – posiadają cząstki Prawdy…
            Inną sprawą jest… umiejętność odnalezienia tej Prawdy w meandrach poplątania Jej z blagą…

  3. siola pisze:

    To jest proba jak za solidarnosci ,zmian bez zmiany ,przy korycie sa CI sami.Tak se ONI mysla ze czlowiek wiecznie musi na nich bogow haracz placic.Bo inteligencje powisili mu na krzyzu,ale moze czlowiek tylko juz tanczy jak gluszec ,muzyki boskiej nie slyszac,zagubily sie na calego juz te boskie tany.Coz to bedzie kiedy samym BOGOM za to co zrobili na tej ziemi tanczyc przydzie przed Ojcami co to w tedy bedzie z tymi DZIADAMI co krew i pot z ludzkosci pili a na przekaske krew Danieli gdy innej nie bylo pod dostatkiem.

    • marek pisze:

      Siola

      mam nadzieję że z grubsza z całym emocjonalnym wyrazem Twych wypowiedzi Cię rozumiem ….tylko powiedz mi tak po swojemu …. czemu ci ludzie są tacy głupi że przez tysiące lat dają się tak w konia robić …

      …bo ja osobiście mam przekonanie że wszystko co nas negatywnego otacza to sami żeśmy zrobili pod dyktando paru cwaniaków i kilku drani i z tego powodu mam coraz mniej pretensji do tych ” drani ” a wciąż do naszej głupoty…

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie, miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • siola pisze:

        Moge powiedziec jak zagrali u mnie,najpierw robienie z czlowieka glupka puki co to pokryjomu,potem byly strachy noca ,nastepnie proponowano miliony by czlek nic nie gadal,potem siadli na watrobe i straszyli obcieciem nogi ,troche jeszcze smiercia ,ale jakims cudem popalili swe paluszki.No na koniec jeszcze pruba wystraszenia srubami w oponach samochodowych i list z Polski bym sie zajal polskim gownem.Jednak zapomniala zlodziejska boska banda ze nie ONI decyduja kogo ja bede za roszine uwazal,napewno nie zezowate blond gowno co to mysli ze swej boskosci wszystkie rozumy juz pozjadalo.Marek z Mistem nie da sie walczyc by sie samemu nie umazac i smierdziec duchowo juz tak z daleka jak i ONI.Przkleci nie znaja granic w swoim chamstwie ale mysle ze przeciagnieta juzmstwa granica wiec nie bedzie bogom tak wesolo by sie wytlumaczys z duchowego swinsta przed Blizniakami,oj nie wesolo lysymi palami i ich blomdynkami co mist w ludzkie glowy wciskali.Teraz juz co niekture oswiecone zwibrowane biedaczki zawijaja sie do alu foli jak te sledzie myslac ze zepsuta ryba juz nie bedzie smierdziec.Jednego co nie lubia to mowienie prawdy o nich ,bo to wtedy nici z wibratorami,czuje sie jedna z druga jak ta Wieka Katarina ,wciasz wibracji im za malo.Mysla Bogi ze do glowy moga innym wchodzic,choc u nich samych puste paly.
        Gdy mialem 13 lat musialem z tym glowie walczyc by drugiego nie zabic,powiem ze bylem mokry jakby wyszedl prawie z wanny,a rece sie trzosly jak u JP czy Adolfa pod koniec ich zycia.Coz nie wiem co we mnie siedzi ze mnie wyzywano od wszystkiego,moze tylko tyle ze Twardowskiego wzialem lustro co widac im spowrotem wysyla to co sami wysylali ,boc juz placza ze nie ONI a ja gwalce,widac bogom mozna takze skroic pupe.
        Pomysl Marek ty o Twardoskim,potem wez se bajke o Bzyliszku i polerowanej tarczy,teraz czas na Tesle umiesc 8 magnesow u wkleslosci (odwruconej tarczy) wzmocnij to minusem z ziemi .Teraz choc sam nie wysylasz to zawracasz w glowie wysylajacego ze juz zglupial jeden z drugim bozek boc to byc nie moze ze nie ON a jemu pisza w jego pustej glowie.Widzisz tak mi sie zdaje ze dobrze wiedzieli kiedy przyjdzie niewolnictwa koniec ,wiec szykowali sie do tego zeby za ich chamstwo nastawil czlowiek swoja glowe jak Kamikadze.Pomysl tez o Liczyrzepie co po gorach u Andrzeja chodzi,tam tez bylo by pokrecic katarynka w druga strone i uzyszkac ladniejsza zdrowsza melodie.
        Widzisz do tej pory mieli przewage wiedzieli co w ludzkiej glowie siedzi a ludzie o tym nie wiedzieli.Teraz jest na odwrut ,teraz Maja wiecej ONI strachu przed naszymi myslami,bo to koniec z wibrowaniem w cudzej glowie a do tego strach przed Blizniakami i wiedza ze oszukac sie Budowniczych S wiatow nie da i za zdrade regol trza zaplacic i nie pomoze odwracanie kota ogonem.

        • nowa pisze:

          nie wiem czemu ale widze duzo sensu w Twoje wypowiedzi.. bo ja tak wlasnie jestem wymaglowana na dziesiata strone, zastraszona i wlasnie zastanawiam sie przez KOGO? Demony?

          • marek pisze:

            Nowa…..

            cytat…

            …….Kiedy Ty ” Potężna Obecność JAM JEST zechcesz przejść do stanu Indywidualnego Skupienia Świadomego Władztwa i użyć twórczego słowa ” JAM JEST ” Jego pierwszą Indywidualną Działalnością staje się uformowanie Płomienia.
            Wtedy Ty Indywidualne Skupienie ” Potężnej Obecności JAM JEST ” rozpoczynasz Swoją Ekspresję Życia ”

            Zdarzenie to określamy terminem Samoświadomości co oznacza jednostkę która jest świadoma swojego Źródła i Doskonałości Życia , które się przez nią wyraża.

            Jedynie jednostka samoświadoma posiada wszystkie atrybuty i moce twórcze ” Potężnej Obecności JAM JEST .

            Tylko ona ma wiedzę kim i czym jest i wyrażą Pełnię Twórczej Mocy BOGA , gdy tylko dekretuje swe decyzje słowem JAM JEST.

            Zewnętrzną ludzką częścią tej aktywności jest to co nazywamy ” osobowością ” . Jest ona niczym innym jak wehikułem , przez który Doskonałość powinna wyrażać się w zewnętrznej substancji wszechświata ……

            koniec cytatu.

            ale przecież my modlimy się do obrazów…/uwaga ode mnie /

            a lęki niech sobie płyną / aż przeminą / jak ciemne chmury na niebie , bo przecież …

            choćbyś szedł ciemną doliną ,nie lękaj się bo, ja będę z tobą ….

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • nowa pisze:

            zdecydowanie sie nie lekam, ale czesto mnie to oslabia i musze zbierac sily, o dziwo staje sie silniejsza i bardziej swiadoma swojej mocy, tego jak potezna moc za mna stoi im bardziej pragne sie do niej zblizyc tym bardziej zostaje mi to wynagradzane…

          • nowa pisze:

            zblizyc tzn. podazac w strone swiatla, z ufnoscia , wiara i nadzieja

          • siola pisze:

            Zwyklych jak ty ludzi co to mysla ze jak technike manipulacji drugimi posiadaja to sa juz Bogami i nikt i nic im nie zagrozi.Kupilem niedawno szwajcarskie urzadzenie do odstraszania kotow ,co ciekawe i na ludzi dziala a i Moja tego nie slyszymy wcale od takie sobie piskanie co przez nas gluszce nie slyszane.Widzisz kiedys sie dziwilem jak mogla dyrektorka Banku BPH w Gliwicach wyplacic prawie milion euro na falszywy dokument ktury sie nie zgadzal z nr na kture zalozono Konto,dzis jak wiem ze Kamieniec pod Gliwicami byl powodem zbrodni musial bym jak w legedzie odrzyc babom co wtym wmieszane z dolu wasy bo na glowe juz za pozno boskie pustuglowe pudlo a nie czlowiek.
            Stoi co u niekturych w ogrodzie ,wklesle lustro ,daj przed nie nierdzewna rure i osiem magnesow by swastyka sie w lewo krecila,podlacz wszystko na minusie do ziemi i zawirujesz w ich boskiej przestrzeni i jak dodasz do tego piszczalke co niby po by koty w ogrodzie nie sraly ,nie beda Cie noca kocie ZMORY i FURIE nawiedzaly bo nie do nich nalezy swiat ten caly od takie boskie marionetki co sie bostwem byc zachcialo bo sie robic im nie chcialo woleli sie rznac we wszystkich poskiego odmianach i co najgorsze to wszystko dla dobra tych co rzna i od tysiacleci rzneli.
            I tu nie ma ze ludzie z tym dziadostwem nie walczyli ,wielu za ta walke oddalo swe rzycie,to jak sie teraz z szabrownikow robi bohaterow a z okradanych robi sie tych co zawinili,ale ja bym sie nie martwil Oni zawsze dziela MYi Oni ,sami mowia ze ich opiekun duchowy to zlodziej,ze jest wszysto kto im pupe poleje moze byc i papierz a z drugiej strony Ci sami piepsza ze slowiany i Omuja dla zmiany .Coz szukanie glupca by go obszabrowac i to nie z duszy ale materialnie bo bezduszne bogi nie znaja uczuc .Uczucia zagubili w sobie ,szabrujac od tysiacleci jest tylko Palant co to mysli teraz ze jest juz naprawde Bogiem wiec sie czasem dziwi ze co wysyla jemu samemu poczwurnie w tylek daje i sie dziwi jak sie stalo ze to jemu daja teraz po krzyzu ,ale jak to mowia jak na gorze tak na dole .Na gorze bedzie cos nowego widac ,to i czas na ziemskie zmiany a dla nich nie wazne sa gory a czlowiek ,niech sie tworza BOGOWIE co mysla ze sa w teatrze marionetek i IM nikt nie zetnie pustej glowy bo nie warto pustki scinac nie odkryjesz nic nowego.Ale mial ktos swe zadanie ,zdrada praw Ojcow jest boska pierworodna zbrodnia,Z budowniczych swiatow stali sie zwyklymi pustoglowymi palantami co im wlasne chamstwo do lba Mist wali i nie widza w tym swym oswieceniu ze po uszy w wlasnym Miscie siedza i sie swieci tylko na odleglosc glaca,a blondynki jak blondynki wygladaja od srodka jak chlewik w kturym siedza a nie ma kto posprzatac bo i uczuc ani checi widac nie ma.Bo lepiej zarobic jest wciskajac swoj wlasny Mist drugim,problem w tym ze nikt starego czy nowostarego Mistu nie chce kupic .By istnialo klamstwo sa potrzebni wierni i Technika ktura mozna czleka do wiary w swoje brednie zmusic.
            Wszystko ma swoj poczatek ,ma i wszystko i swoj koniec i nie musze ja Ci machac mieczem by supel rozwiazac choc naprawde trwa odsuplanie wieki.

  4. nowa pisze:

    „…bo ja osobiście mam przekonanie że wszystko co nas negatywnego otacza to sami żeśmy zrobili pod dyktando paru cwaniaków i kilku drani i z tego powodu mam coraz mniej pretensji do tych ” drani ” a wciąż do naszej głupoty…” tu sie zgadzam z Toba w 100%, bawia mnie niektore wypowiedzi ludzi, ze Bog jest okrutny, dlaczego nie reaguje itp… Boga tu nie ma za co winic , Bog dal jasne wskazowki i wytyczne dot. moralnego postepowania, dot. szczesliwego i dostatniego zycia, to czlowiek „uciekł” od Boga i drugiemu czlowiekowi zgotowal taki los… Lata mijaja i ZERO wyciagnietych wnioskow…

    • margo0307 pisze:

      „… Lata mijaja i ZERO wyciagnietych wnioskow…”
      ___
      Chyba jednak… nie do końca jest tak – jak mówisz Marku…

      Bo ja – na ten przykład dostrzegam, że… coraz więcej z nas uświadamia sobie Prawdę o Życiu🙂 ❤

      I coraz więcej z nas rozumie, że… mając szlachetne zamiary – nie można ich realizować barbarzyńskimi metodami…
      Coraz więcej z nas – celebrujących Świętość Wszelkiego Życia…, uświadamia sobie, że… nie można jednocześnie odbierać tego życia innym czującym istotom…, nawet tym – których wg. naszych – często błędnych kryteriów – uznajemy za tzw. "wrogów"…

      Coraz więcej z nas – pragnących pokoju, rozumie już, że… nie można do niego dążyć poprzez odbieranie tego pokoju i życia innym…

      Coraz więcej z nas uświadamia sobie, że… nie otworzymy szerzej swego umysłu tak, by z-rozumieć Prawdę o Życiu… poprzez posłuszeństwo wobec starych, skostniałych zasad pt. ślepe i bezmyślne podążanie za „mistrzem” czy uznanym „autorytetem” – że sami dla siebie – musimy stać się zarówno Mistrzem jak i Autorytetem…

      Coraz więcej nas w końcu… uświadamia sobie… jak niebezpieczna jest tzw. ślepa wiara, nie poparta głęboką i wnikliwą wiedzą o sobie… i rozumie, że… nie można już dłużej posługiwać się w swoim życiu taką ślepą – płynącą z własnej ignorancji – wiarą…

      Oczywiście…, sporo jest jeszcze na Ziemi tzw. „nielotów” przekonanych o własnej nieomylności, których razi wskazywanie im błędów w postrzeganiu i rozumieniu Prawdy o Życiu, jednak… proces Wzrastania Świadomości – jest procesem długofalowym, który w końcowym efekcie – daje wszystkim szanse i możliwości na samodzielne wzniesienie swej świadomości na wyższy poziom istnienia…

      • margo0307 pisze:

        Wkradł się błąd, za który przepraszam 🙂❤

        Napisałam:
        ~ Chyba jednak… nie do końca jest tak – jak mówisz Marku… ~

        A winno być:
        Chyba jednak… nie do końca jest tak – jak mówisz Nowa

      • nowa pisze:

        Margo to był duży skrót myslowy i uproszczenie, chodzi o ogół, poptrz na ta eskalacje przemocy, agresji itd. , konsumcjonizm, niszczenie srodowiska… ja w swoim otoczeniu widze, ze nikt nie ma ochoty tego zatrzymac, nikt nie pochyla sie nad tym stanem faktycznym.. to mnie przeraza, ale i ogromnie cieszy fakt, ze jest tez wielu „przebudzonych” moze to jest absolutna mniejszosc, ale nie o ilosc tu chodzi a o jakosc, tacy ludzie laczac sie duchowo, moga spowodowac wieksze zmiany niz mozna zakladac, nawet dwie iskry Boze jak Jezus i MM sa w stanie przenosic gory i wpisywac w pole morfoenergetyczne NOWE WZORCE przepelnione miloscia, co bedzie powoli oddzialywac na pozosalych…ale niech Ci ludzie do jasnej … zaczna cos DOSTRZEGAC

        • margo0307 pisze:

          „… ogromnie cieszy fakt, ze jest tez wielu „przebudzonych” moze to jest absolutna mniejszosc, ale nie o ilosc tu chodzi a o jakosc, tacy ludzie laczac sie duchowo, moga spowodowac wieksze zmiany niz mozna zakladac…”
          ___
          I właśnie o to chodzi !

          Przypomnij sobie Nowa piękne słowa Konfucjusza, z których m.in. – jak dla mnie – płynie głęboka mądrość:

          Zamiast przeklinać ciemność – zapal małą świeczkę
          * * *
          Brakiem odwagi jest wiedzieć, co prawe, lecz tego nie czynić

        • margo0307 pisze:

          „…chodzi o ogół,
          poptrz na ta eskalacje przemocy, agresji itd. , konsumcjonizm, niszczenie srodowiska… ja w swoim otoczeniu widze, ze nikt nie ma ochoty tego zatrzymac, nikt nie pochyla sie nad tym stanem faktycznym…”

          ___
          Wg. mojego z-rozumienia – każdy z nas idzie przez życie i odkrywa prawdy o nim we właściwym dla siebie tempie…🙂
          Jeśli z powodu swej ignorancji pozostaje „na dłużej w tyle”…, życie – prędzej czy później – wymusi na nim „przyspieszenie” kroku…

      • nowa pisze:

        „…sami dla siebie – musimy stać się zarówno Mistrzem jak i Autorytetem…” Uwazam Margo , ze ten Mistrz i Autorytet to Bóg/STWÓRCA w nas , kiedy stworzymy to polaczenie, odnajdziemy ta prawde w nas, ale prawde o Stworcy o tym jak mamy zyc, wg czego – wg jego wytycznych bo sa z zalozenia dobre, a nawet doskonale staniemy sie tym Mistrzem.. „Nie bedziesz miec Bogów cudzych przede mna ..” zadnych autorytetów nizeli PRAWDA SERCA pochodzaca prosto ze zrodla, tak to rozumiem teraz….

        • Maria_st pisze:

          nowa ciekawie napisałas, choc ja bym nie użyła słow Bog/Stworca a Światło w Nas.
          Uważam że zbyt silnie tkwimy w religijnych uzależnieniach także słownych i dlatego tak trudno poczuć/dostrzec nawet Iskrę a cóż powiedzieć o Świetle .
          Światło nie dzieli — jest PEŁNIĄ .
          I nie chodzi mi o światło- odbicie a TO czym naprawdę JESTEŚMY.
          Te religijne dogmaty wprowadzają chaos nawet gdy piszemy że to tylko metafora .
          Religia i tzw polityka to ZŁO zżerające człowieka od środka …..stąd takie umiłowanie cierpienia, pokuty ot takie ogłupianie .
          Dlaczego ludzie pozwajają by używano ich jako mięsa armatniego w czasach wojny, zawieruch….a może niech ci ktorzy konflikty produkują sami ze soba walcza gdzieś na bezludnej wyspie–odrazu by się na świecie oczyściło z psychopatów.
          Niestety najpierw wywołaja kryzys, podzieja jeszcze bardziej ludzi / głód jest straszny / a potem każdy za miskę zupy SAM na właśne życzenie / lecz czy tak naprawdę własne ? // idzie walczyć z bratem…..stając się mordercą—-inaczej tego nazwać nie można .
          Jak łatwo nami manipulować …….
          Jesteśmy aż tak głupi ?
          A psychopaci już straszą, już szykują nam powtórkę, bo przecież jest nas za duzo…..
          SZOK…..
          Biedne dzieci

        • margo0307 pisze:

          ” Uwazam Margo , ze ten Mistrz i Autorytet to Bóg/STWÓRCA w nas…”
          ___
          I ja podobnie uważam Nowa🙂
          I podobnie jak wyraziła to Maryś – Bóg, Stwórca… to Światło w nas, innymi słowy – nasza Wyższa Jaźń, nasz Duch Opiekuńczy JAM JEST, o której mówi Huna wspomniana przez Marka…

          Słuchanie i kierowanie się w swym życiu wskazówkami i podpowiedziami tego naszego Ducha Opiekuńczego – WJ…, płynącymi z ❤ naszego sumienia – tak jak to pięknie opisał Marek – prowadzi do nawiązania czytelnego dialogu Niższego Ja – ego osobowości z Wyższą Jaźnią w obrębie umysłu i uczuć przypominający zwykłą wymianę myśli i uczuć z biologicznym ojcem i matką…”

    • marek pisze:

      Boga tu nie ma za co winic , Bog dal jasne wskazowki i wytyczne dot. moralnego postepowania, dot. szczesliwego i dostatniego zycia,

      Nowa

      już wyjaśniałem że nie jestem agresywny, a jedynie trzymający publicznie „swe zdanie ”

      Faktycznie …..Boga tu nie ma , bo ego osobowość jest ” zasilana ” Życiem ” danym przez Boga lecz w większości wykorzystuje tą ” energię” do realizacji swych bezsensownych celów w miejsce planów Boga .

      NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ

      To słowa skierowane do osobowego Ja , przez Wyższą Jaźń czyli – Boga w Tobie…..

      Człowiek ma jednego Boga , Boga w sobie i żadnego innego lecz to nie znaczy że ego osobowość nim jest . Ego osobowość nim nie jest póki nie sprzęgnie każdej swej myśli w posłuszeństwo w stosunku do Niego .

      I to jest cała filozofia o – ego osobowości oderwanej od Tego który tworząc ciało , powołuje ją do życia jako zewnętrzną świadomość tego ciała z przeznaczeniem aby była jego głosem – głosem Boga w nas JAM JEST a nie hasała przez życie podłóg swoich fantazji jak przysłowiowa koza zerwana ze sznurka…

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • nowa pisze:

        dziękuję za wyjasnienie Twojego punktu widzenia🙂
        „NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ” to akurat nie jest mi obce hasło…. od dziecka🙂, zadne autorytety , tylko poszukiwanie prawdy w sobie, wsłuchiwanie sie w glos sumienia , który jest głosem BOGA – JEDYNEGO BOGA🙂

      • Loja Jolajna pisze:

        Marku, ile kroków jesteśmy do przodu po ostatnich dyskusjach?

      • Dawid56 pisze:

        NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ
        Niestety „włożę przysłowiowy kij w mrowisko”
        Właśnie to a nie inne przykazanie jest powodem wielu wojen i konfliktów na świecie i wielu milionów ofiar w imię boga !!! I zawsze było od tysięcy lat!!! To bardzo smutne

        • nowa pisze:

          „Niestety „włożę przysłowiowy kij w mrowisko”
          Właśnie to a nie inne przykazanie jest powodem wielu wojen i konfliktów na świecie i wielu milionów ofiar w imię boga !!! I zawsze było od tysięcy lat!!! To bardzo smutne”

          Tak Dawidzie, ale z czystej głupoty i pazernosci… Jako dziecko nie chodziłam z własnej woli do kosciola, to znaczy nie sposob bylo sie wylamywac, w zyciu droslym nie kierowalam sie zadna religia i dalej stronie od tego, obecnie jestem swiadoma istnienia Stworcy i wiem jaka jest moja droga do spelnienia, zawsze powtarzałam”kosciolkowcom” ze to Bog jest wszedzie, a najmniej jest jego w takich sztucznych tworach religijnych i wystarczy podazac sciezka sw. Franciszka z Asyzu, nie wiem czemu ale taka postawa towarzyszyla mi od bardzo dawna, ale jestem osoba stajaca okoniem do wszystkiego i wszystkich i zanim czegos nie poznam na wlasnej skorze to nie uwierze i nikt mi nic nie wmowi… ale wiem ze jestem w mniejszosci, bo w krajach arabskich takie osoby zwlaszcza kobiety sa zabijane za taka postawe… Mowisz, ze zarzewie konfliktow, a ja mowie,ze to ludzie, a raczej cyborki , ktore mieszaja ludziom w glowach , kusza tych przywodcow religijnych wladza i majatkami – TO ONI SA WINNI… to zaszlo tak daleko, ze nie jest mozliwe do rozwiazania bez przyslowiowej Apokalipsy ….

          • Dawid56 pisze:

            Zgadzam się z Tobą prawie całkowicie.Oczywiście że są winni ludzie którzy interpretują pierwsze przykazanie stosownie do swojej religii że tylko w niej jest zbawienie a nawet że tylko w Chrystusie jest zbawienie , a wystarczyłoby powiedzieć że jeśli będziesz stosował przykazanie Miłości niezależnie od tego czy wypłynie ono z nauk Jezusa czy Buddy będziesz zbawiony.Niestety interpretacja zbawienia po muzułmańsku jest zupełnie inna – oczywiście jest to potworny błąd nawoływanie do zabijania niemuzułmanów i odbieranie sobie potem życia jako ścieżka do zbawienia to kompletna bzdura.Niestety powstaje znowu koszmarny dylemat czy ten zamachowiec był tak ślepo oddany swoim zwierzchnikom i Bogu ,że nie zdawał sobie z tego sprawy że popełniał straszliwa zbrodnię pozbawiając życia niewinne istoty.Po prostu każdy fanatyzm jest straszny …..

          • siola pisze:

            Nie martw sie .zmiany sa mozliwe .Gra o to na kogo zwalic wine juz dawno skonczona.Mysle ze jeszcze co niekurzy zlodzieje nie sa na nowej fali ,bronia zaciekle mostu ,choc on tylko jeszcze stoi by mieli mozliwosc odwrotu. MOST SWNZ ;czas by poniusl kare ten co winny zbrodni ,szukanie grupenfürera WOLF zakonczone wiec nie ze mna te numery Bruner ,mam husteczke haftowana co ma 4 rogi i dam tej co cierpi dla swej milosci by wytarla swoje zaplakane z bolu oczy a zazdrosne zezowate blond zmory niech se wytra rabarbaru lisciem pupe bo to u nich tam jest milosc a jak zobatrzy jedna z druga banana na Madaskarze to az cieknie po kolanie ,szkoda tylko ze nie z milosci a chciwosci jej bozej mosci.To sie naprawde wydazylo choc nie na Madaskarze a na Katowickiej ulicy gdy zobatrzyla zezowata zmora banana i choc niby uwazaja sie za boginie skakala jak Szympans gdy mu ktos w ZOO poda banana od ZEUSOWE dzieci co to malpa ma wiecej uczuc w sobie od nich.Coz Martins Turm jeszcze stoi i pilnuje do piwnicy drogi a moze tylko sobie mysla bogi ze nikt drogi nie zna jak wyjsc nad Äschenbachem.Wojna i Pokuj coz tu wojna daje Nic bo w walce nigdy nie bylo tak naprawde zwyciezcow byli zawsze tylko przegrani zostawieni z swymi uczuciami sami.

          • nowa pisze:

            Dawidzie, nie ze wszystkim sie zgadzam co na tym blogu zostalo powiedziane, choc musze przyznac ze łykalam to na poczatku jak kleń, z czystej niewiedzy i powodu niedostatecznego rozwoju duchowego, oni tam interpretuja doslownie, cala Apokalipse, Biblie, ja kieruje sie tylko i wylacznie prawda serca w tej kwestii… , ale wracajac do tematu polecam ten artykul i filmik, ktory opiuje co nieco ISLAM , ktory nawet religia nie da sie nazwac.. bo to pierwotnie demoniczny zamysl
            http://zbawienie.com/najniebezpieczniejszy-trik-szatana-islam.htm

          • nowa pisze:

            to mi zawsze dzwoni w głowie, gdzies to przeczytałam i wklejam podobne, gdzies to zostalo zinterpretowane w ten sposob, ze to jest nasze najwazniejsze zadanie na ziemi, nasza najwazniejsza lekcja, nauczyc sie kochac, a wlasciwei odnalezc milosc w sobie i osiagnac stan milosci bezwarunkowej, po to przychodzimy , inkarnujemy sie itd..

            „Pan Bóg postawi nas po prawej, czy lewej stronie, zada nam proste pytanie: czy nauczyłeś się na ziemi kochać? Niezwykle proste kryterium, aby osądzić człowieka, ale może się okazać, że wcale nie takie łatwe.

            http://www.sliwamariusz.wordpress.com

            Dzisiejsza uroczystość kończy rok liturgiczny, a Ewangelia pokazuje nam Chrystusa, do którego należy ostatnie zdanie. I tym zdaniem – sądem otworzy również ostatni rozdział naszego istnienia. Jednak fenomen Królestwa Chrystusa polega na tym, że Państwo Boże, któremu przewodzi, opiera się na miłości i sprawiedliwości. Dlatego też Chrystus Król będzie posługiwał się niezwykle prostym kryterium w swoim sądzie nad człowiekiem. To kryterium, to miłość, okazywana drugiemu człowiekowi. Miłość, która ma swoją treść w pomocy, życzliwości, dobrym słowie, dobrym uczynku. Zanim Bóg postawi nas po prawej, czy lewej stronie, zada nam proste pytanie: czy nauczyłeś się na ziemi kochać?”

          • Dawid56 pisze:

            Zanim Bóg postawi nas po prawej, czy lewej stronie, zada nam proste pytanie: czy nauczyłeś się na ziemi kochać?”

            To rzeczywiście proste , ale i bardzo trudne pytanie gdyby odpowiedź na nie miała brzmieć nie😦

        • marek pisze:

          wsłuchiwanie sie w glos sumienia

          …ten dar …głos sumienia – dostajemy wszyscy , wybrzmiewa w nas od urodzenia , jednak stopniowo przestajemy na niego zwracać uwagę w miarę jak presja zewnętrznych bodźców tępi naszą skłonność do zwracania na niego uwagi .

          Jednakże głos sumienia jest tylko zachętą ze strony JAM JEST w kierunku ego osobowości – Niższego Ja do wejścia w pogłębiony dialog z Wielką Obecnością JAM JEST w człowieku .

          …kto nie posiadł w trakcie swego rozwoju prawidłowych doświadczeń z biologicznymi rodzicami /emocjonalnej płaszczyzny związku umożliwiającej rozmowy na każdy najintymniejszy temat ,ten natrafia na olbrzymie trudności w obrębie swej psychiki na traktowanie JAM JEST jako jedynej absolutnej i godnej najwyższego zaufania ” pary rodzicielskiej ” Ojca i Matki w ludzkim języku określanej BOGIEM .

          ….to spojrzenie wyjaśnia co dzieje się obecnie z ludzkością , gdy ” rodzina ” od kilku dekad jest systematycznie dewaluowana i niszczona w aspekcie związku między pokoleniami , gdzie rodzice coraz bardziej nie dorastają do roli rodziców , a dzieci odnajdują pozorne zrozumienie siebie i życia poza domem i w mas mediach .
          Proces cyborgizacji i podstawy trans humanizmu są przypuszczalnie już na ukończeniu w krajach zapatrzonych w zachodnią kulturę jak i w nich samych .

          Huna z Hawajów wskazuje jak wejść w kontakt z Obecnością JAM JEST w sobie , jednak i ona posiada pewne niedopracowania w zakresie przekazania pełnego opisu tematu w zakresie drogi człowieka przez życie traktowane jako wieczne.

          Spolegliwość w stosunku do JAM JEST w sobie prowadzi do nawiązania czytelnego dialogu Niższego Ja – ego osobowości z Wyższą Jaźnią w obrębie umysłu i uczuć przypominający zwykłą wymianę myśli i uczuć z biologicznym ojcem i matką ….

          Od tego momentu i trwając w takiej postawie Ego Osobowość może mówić / myśleć / że uwiecznia się w istnieniu – wpisuje swe istnienie w wieczność czyli w JAM JEST które ją stworzyło . Podstawą tego jest fakt iż z własnego wyboru stało się Głosem i Światłem BOGA w świecie niższej oktawy.

          Zgadzam się z Tobą prawie całkowicie.Oczywiście że są winni ludzie którzy interpretują pierwsze przykazanie stosownie do swojej religii że tylko w niej jest zbawienie a nawet że tylko w Chrystusie jest zbawienie , a wystarczyłoby powiedzieć że jeśli będziesz stosował przykazanie Miłości niezależnie od tego czy wypłynie ono z nauk Jezusa czy Buddy będziesz zbawiony.

          Dawid

          chociaż piszesz piękne słowa dotyczące miłości to jednak w swym braku zrozumienia wspierasz pojęciowy matrix …

          CZŁOWIEK ZBAWIA SIĘ SAM – a nie zostaje przez kogoś zbawiony na dodatek i to zdanie jest przekłamaniem gdyż słowo zbawiony powinno przestać istnieć by nie mąciło ludzkiego rozumienia .

          Przypowieść o synu marnotrawnym jest w odniesieniu do rozumienia tego tematu właściwa .

          Jezus jest naszym bratem i nauczycielem zasługuje od nas na wszystko co z tej relacji wynika .

          Świadomość Chrystusowa jest ……szukaj sam…. by nie było lekko przyszło , lekko poszło….i nie zostało zmarnowane jak w przypowieści o perłach ….

          NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ….
          …..Właśnie to a nie inne przykazanie jest powodem wielu wojen….

          Nie przykazanie a interpretacja , nie przykazanie a informacja , która wskazuje jedyną drogę ego osobowości do uwiecznienia się .To zdanie określa fundament do stania się Człowiekiem .

          JA JESTEM DROGĄ , PRAWDĄ , ŻYCIEM kto to zrozumie ten będzie żył wiecznie .

          Marku, ile kroków jesteśmy do przodu po ostatnich dyskusjach?

          ….wydaje mi się Lilusiu że jakoś powoli drepczę i może ” laskę ” będę mógł już niedługo do kąta odrzucić .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Loja Jolajna pisze:

            …kto nie posiadł w trakcie swego rozwoju prawidłowych doświadczeń z biologicznymi rodzicami /emocjonalnej płaszczyzny związku umożliwiającej rozmowy na każdy najintymniejszy temat ,ten natrafia na olbrzymie trudności w obrębie swej psychiki na traktowanie JAM JEST jako jedynej absolutnej i godnej najwyższego zaufania ” pary rodzicielskiej ” Ojca i Matki w ludzkim języku określanej BOGIEM .
            _________________
            skąd takie wnioski u ciebie Marku?

            ….to spojrzenie wyjaśnia co dzieje się obecnie z ludzkością , gdy ” rodzina ” od kilku dekad jest systematycznie dewaluowana i niszczona w aspekcie związku między pokoleniami , gdzie rodzice coraz bardziej nie dorastają do roli rodziców , a dzieci odnajdują pozorne zrozumienie siebie i życia poza domem i w mas mediach .
            Proces cyborgizacji i podstawy trans humanizmu są przypuszczalnie już na ukończeniu w krajach zapatrzonych w zachodnią kulturę jak i w nich samych .
            _____________________
            rodziny, ludzie dewaluują się sami. Każdy ma wolną wolę, dwie ręce i głowę. Co lub kto stoi na przeszkodzie by być dobrym, mądrym człowiekiem, rodzicem, dzieckiem?
            Co do zachodniej kultury…bywałam w różnych krajach zachodnich, przyglądałam się, dziwiłam się Polakom, którzy „zabijali” się, degradowali byle tylko móc tam się zakorzenić.
            Odcyborgizować ludzi można bardzo szybko, potrzebna metoda. Mam póki co skromną nadzieję, ze i u nas w Polsce ludzie stopniowo bardziej ludzcy się staną.

          • Maria_st pisze:

            Odcyborgizować ludzi można bardzo szybko, potrzebna metoda. Mam póki co skromną nadzieję, ze i u nas w Polsce ludzie stopniowo bardziej ludzcy się staną.”

            Mylisz się–SĄ bardzo LUDZCY
            Mimo przeciwności jakie ich spotykaja….
            Nie rozumiem tej nagonki na Polaków……
            Od zawsze mowie ze urodziłam sie tu nie bez powodu choc mogłabym mieszkać wszędzie

          • Loja Jolajna pisze:

            Huna z Hawajów wskazuje jak wejść w kontakt z Obecnością JAM JEST w sobie…
            _______________
            Myślisz Marku, że jest na to recepta, jakaś instrukcja obsługi?
            Mnie się wydaje, że z takimi predyspozycjami wielu ludzi się rodzi, że tacy wcześniej czy później w ten kontakt wchodzą.
            Tacy ludzie od samego urodzenia wyróżniają się spośród innych dzieci. Do końca swych dni są postrzegani przez otoczenie jako „odmieńcy”. Jako dzieci praktycznie nie płaczą, nie wymagają za wiele od swych rodziców, nie narzekają na nudę, są posłuszne, wielokierunkowo uzdolnione, dobrze się czują sami ze sobą, szybko stają się samodzielne itp.

          • marek pisze:

            skąd takie wnioski u ciebie Marku?

            …ludzkość należy rozpatrywać jako całość aby ocenić jej kondycję – postęp na drodze do zespolenia jednostek z JAM JEST względnie zboczenie z tej drogi……

            …..całość Niższego Ja ma większy lub mniejszy dostęp do pamięci swych poprzednich wcieleń jednak nie zmienia to faktu iż kształtuje się przez naśladownictwo i jest podatna na wpływ doświadczeń płynący ze związków emocjonalnych..

            …ci którzy posiadają dostęp choćby zawoalowany do poprzednich doświadczeń Niższych Jaźni powołanych do życia przez osobiste JAM JEST muszą być skupieni na rozróżnianiu które myśli i postawy płyną w nich z podszeptów JAM JEST,a które są zewnętrzną projekcją własnej inteligencji i emocjonalności…

            …umniejszanie swojej wartości przez niższe – Zewnętrzne Ja człowieka – /ego osobowość / niesie w sobie podatność na manipulowanie ,

            nadmierne zaufanie w swoje siły prowadzi do wycofywania się z kontaktu z Obecnością JAM JEST w sobie.

            Wyłącznie nieustanne i pełne zaangażowania trwanie w komunikacji z Obecnością JAM JEST w sobie jest najkrótszą drogą do stania się ” pochodnią BOGA „w świecie ludzi.

            ….wzorce od społeczne i rodzinne w nikłym stopniu ukierunkowują na szukanie BOGA w sobie , w oparciu to spostrzeżenie możemy wnioskować iż kierunek ewolucyjny ludzkości jest znacznie przesunięty w stosunku do kierunku nam przyrodzonego bezpośredniego kontakt z BOGIEM , jako świadomego elementu JEGO FIZYCZNEGO PRZEJAWIENIA .

            rodziny, ludzie dewaluują się sami. Każdy ma wolną wolę, dwie ręce i głowę.

            Nie jest rolą Niższego Ja / na ten czas jego rozwoju / samodzielnie myśleć i konstruować życie wokół siebie .

            Rolą Niższego Ja jest funkcjonować w zakresie i podłóg wskazań Obecności JAM JEST a samodzielnie funkcjonować i myśleć tam gdzie przez Obecność JAM JEST jest mu wskazane .

            Oto pozorna sprzeczność którą wskazuję jako zasadę ” bezpiecznego ” rozwoju ,a kto tego nie rozumie niech uwzględni ogląd płynący z życia….

            ….czy kochający rodzice stawiają przed dziećmi do wykonania zadania , przerastające ich możliwości ….takie coś się nigdy nie zdarza ?

            …w jeszcze doskonalszej formie jest traktowana w nakładanych zadaniach ego osobowość prze JAM JEST które jest jej BOSKIM OJCEM I MATKĄ w jednej osobie .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria_st pisze:

            „Tacy ludzie od samego urodzenia wyróżniają się spośród innych dzieci. Do końca swych dni są postrzegani przez otoczenie jako „odmieńcy”. Jako dzieci praktycznie nie płaczą, nie wymagają za wiele od swych rodziców, nie narzekają na nudę, są posłuszne, wielokierunkowo uzdolnione, dobrze się czują sami ze sobą, szybko stają się samodzielne itp.”

            Oprócz tego na końcu :
            szybko stają się samodzielne itp.”

            na myśl przyszło mi jedno słowo:
            Autystycy
            albo
            automatyzacja…sztuczna inteligencja

          • margo0307 pisze:

            „rodziny, ludzie dewaluują się sami. Każdy ma wolną wolę, dwie ręce i głowę.
            Co lub kto stoi na przeszkodzie by być dobrym, mądrym człowiekiem, rodzicem, dzieckiem?…”

            ____
            Pięknie to wyraziłaś Loja… w teorii
            – Czy jednak teoria – idzie u ciebie w parze z praktyką ?
            – Czy mądry, dobry rodzic… odtrąca swe dziecko, które z takich czy innych przyczyn zbłądziło ?
            * * *
            „… dziwiłam się Polakom, którzy „zabijali” się, degradowali byle tylko móc tam się zakorzenić…”
            ____
            Jakże różne mamy… doświadczenia!…
            Miałam i mam kilkoro różnych przyjaciół za granicą: w Niemczech, Australii, Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii.
            Bywałam na ich zaproszenie kilkukrotnie w odwiedzinach, podczas których wspólnie biesiadowaliśmy wraz z ich znajomymi z krajów, które zamieszkiwali…
            Nigdy nie zauważyłam – aby ktokolwiek z nich… „zabijał” się lub degradował „ w jakimkolwiek celu – wręcz przeciwnie!

          • margo0307 pisze:

            „Huna z Hawajów wskazuje jak wejść w kontakt z Obecnością JAM JEST w sobie…”
            * * *
            „Myślisz Marku, że jest na to recepta, jakaś instrukcja obsługi?…”

            ___
            Owszem, jest na to i „recepta i instrukcja obsługi” i to nie jedna

            Aby jednak skorzystać z owych recept i instrukcji… należy wyzbyć się destrukcyjnych uczuć – takich jak m.in. – pycha, próżność czy chęć wartościowania…

            „…Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?…” – Jezus

            „…Samopoznanie jest więc jedynym sposobem przybliżającym do tego, co mamy w życiu najcenniejsze — siebie.

            Głównym więc zadaniem świadomego/Średniego Ja – jest nauczyć się sprawowania kontroli nad podświadomym Niższym Ja i pracować z nim tak długo – aż… przetransformujemy wszelkie negatywne zapisy i wzorce zmagazynowane przez wiele lat w naszej Podświadomości …, wiedząc, że… Podświadomość – spełnia wielorakie funkcje – od sprawnego zawiadywania wszystkimi procesami zachodzącymi w naszym organizmie… – do rejestrowania wszelkich – pozytywnych i negatywnych – wrażeń i myśli dochodzących do nas ze świata zewnętrznego… oraz wszelkich myśli tak pozytywnych jak i negatywnych, którym zezwalamy na zaistnienie w naszym umyśle świadomie lub nieświadomie…

            Podświadomość bardzo często przechowuje – nie poddane rozumowaniu oraz analizie przez Średnie Ja – myśli, uczucia czy informacje…, których nasza Świadomość z różnych względów nie poddała ocenie w momencie ich powstawania…

            Jeśli Podświadomość postępuje, czy reaguje zgodnie z takimi myślami czy różnorodnymi wzorcami, których nie jesteśmy świadomi – wówczas rozwija się w nas to, co nazywamy… „kompleksami„, są one niczym innym – jak nawykami powstałymi bez udziału Świadomości…” – Huna

          • margo0307 pisze:

            „…muszą być skupieni na rozróżnianiu które myśli i postawy płyną w nich z podszeptów JAM JEST,a które są zewnętrzną projekcją własnej inteligencji i emocjonalności…

            …umniejszanie swojej wartości przez niższe – Zewnętrzne Ja człowieka – /ego osobowość / niesie w sobie podatność na manipulowanie,

            nadmierne zaufanie w swoje siły prowadzi do wycofywania się z kontaktu z Obecnością JAM JEST w sobie…”
            ___
            Dokładnie Marku🙂
            Owo „nadmierne zaufanie” to nic innego jak zaufanie w „Zewnętrzne Ja – /ego osobowość”, które skutecznie zaciemnia i tłumi głos naszej WJ…
            Takie zaufanie pokładane w „zewnętrzne ja – ego osobowość” bierze swoje źródło z pychy rodzącej się z niez-rozumienia i nieumiejętnego wykorzystania jednego z największych darów, jakie w sobie posiadamy – z Daru Miłości.
            Człowiek staje się pyszny, gdy nie potrafi kochać…

  5. Ifryt pisze:


    „Na pole bitwy Kukulkan wnosi dziedzictwo potęgi i dominacji, ofiary złożone ku jego czci były krwawe, lecz krew śmiertelników jest słaba, zdaje się że do obłaskawienia Kukulkana potrzebna będzie ofiara z bogów…”
    Normalnie uwielbiam takie sny o potędze, zwłaszcza to – lecz krew śmiertelników jest słaba – mam w sobie takiego wyniosłego i wspaniałego potwora, WSZYSCY JESTEŚCI SŁABI I GŁUPI!!!!
    Bardzo jest mi to bliskie.

    To tak z jednym okiem otwartym a drógim zamkniętym, a tak na poważnie to beka z semitów, bo ten artykuł to dno i wodorosty.
    Dziwne że taki anty-żyd nic nie wspomniał o żydowkich bożkach typu Jahwe/Allach, tylko zajmuje się starymi pogańskimi bożkami, głównie greckimi tudzież egipskimi, mieszając przy tym w sposób z dupy wzięty panteony, naprzykład łącząc Zeusa z Ra choć te bóstwa dzieli prawie wszystko.

    https://nnka.wordpress.com/2015/08/20/mysloksztalty-matrix-niewidzialny-swiat-zmartwychwstanie/#comment-51180
    Pan Sza(Smoczy król) ma ciężko wyjepane na żydowskie chucie do władzy nad Ziemią, i nie jest żadnym Jachwe/Allachem, a na takiego go prubują przerobić, choć to nic nieda😀
    Jeśli ktoś taki spełnia życzenia to tylko tych któży go kochają, a w przypadku żydostwa to raczej w grę nie wchodzi, bo oni myślą że każdego spętają swoją WIEDZĄ, i miłości nie znają.

  6. Dawid56 pisze:

    „Na pole bitwy Kukulkan wnosi dziedzictwo potęgi i dominacji, ofiary złożone ku jego czci były krwawe, lecz krew śmiertelników jest słaba, zdaje się że do obłaskawienia Kukulkana potrzebna będzie ofiara z bogów…”

    To brzmi jak ostateczna bitwa między dobrem a złem czyli Armagedon

    • Mezamir pisze:

      Armagedon jest stopniowo realizowanym planem
      ostatecznego rozwiązania kwestii słowiańskiej.

      • Maria pisze:

        „Armagedon jest stopniowo realizowanym planem
        ostatecznego rozwiązania kwestii słowiańskiej.”
        Mezamir uważam ze to bzdura….
        Ludzie maja bziki na punkcie religi, nacji, koloru skóry, płci itd….
        Dla mnie Ziemia jest DOMEM…gdziekolwiek bym nie pojechała, ale ponieważ uważam że nie bez powodu TU się urodziłam–nie zmieniam miejsca zamieszkania.
        Nie potępiam ludzi którzy wędruja po całej planecie jeśli maja takie życzenie.
        Kwestia słowiaństwa tez coraz mniej mi sie podoba–zaczyna być niebezpieczna….bo np jeśli ja do tego nie przywiązuje zbytnio u-wagi to co?
        Jestem przeciw?
        Różnice a pod latarnia ponoć najciemniej…
        Sztuczności
        Maya

        • Mezamir pisze:

          Żadna bzdura,pierwsza część armagedonu Słowian to druga wojna światowa
          w której dwie trzecie ofiar to Słowianie a nie jacyś żydzi
          Reszta ofiar wojny to były pozostałe nacje plus jakiś promil żydów judaistycznych
          ale cała machina wojenna była napędzana rączkami i główkami
          żydów syjonistycznych
          Tych samych którzy dzisiaj tworzą państwo Izrael (co jest sprzeczne z Torą)
          oraz USA – USrAel

          „Królestwo Boże będzie kontynuacją starożytnego Izraela.
          Królem będzie sam Isus Chrystus, jako członek z pokolenia Judy i króla Izraela, Dawida.

          Brak 12 pokoleń Izraela w czasie obecnym byłby dowodem na to, że zbawienie nie jest możliwe. Bez 12 pokoleń Izraela Królestwo Boże nie może istnieć!”

          Biblia zapowiada także, że wszystkie pokolenia Izraela będą połączone z Judą w jedno państwo. Z owych pokoleń izraelskich Bóg wybierze osobiście rząd przyszłego Królestwa Bożego na ziemi.

          Zapowiada to proroczo wielu proroków Starego Testamentu, a także zapowiada to księga Objawienia. Biblia wyraźnie nam wskazuje na istnienie pokolenia Judy (tzw. Żydów) w czasach bliskich końca. „

        • Mezamir pisze:

          Dla mnie Ziemia jest DOMEM

          To nie ważne bo jeśli ktoś widzi Ciebie jako cel do eliminacji
          wtedy Twoje postrzeganie tego kogoś niczego w nim nie zmieni
          Nadal będziesz dla niego celem

          Kwestia słowiaństwa tez coraz mniej mi sie podoba

          Tzn że wpisujesz się w ideę kosmopolitycznego judeo-chrześcijaństwa
          oraz multi kulti
          Słowiańskość nigdy nie przerażała syjonistów bardziej niż dzisiaj
          bo właśnie powoli odkrywamy że staliśmy się ofiarami
          tysiącletnich kłamstw na temat naszej historii

          • margo0307 pisze:

            „…Kwestia słowiaństwa tez coraz mniej mi sie podoba–zaczyna być niebezpieczna…”
            ___
            Po części – podzielam Twoje Maryś zdanie, z uwagi na to, że… „ramię wahadła” niebezpiecznie przechyla się w stronę kolejnych podziałów pt. Słowianie i… nie-Słowianie
            I choć bliskie są memu ❤ zarówno zwyczaje jak i sposób życia Słowian, to jednak zdaję sobie sprawę z faktu, że… z początkiem zaistnienia w/w podziałów… jest już tylko mały krok do… udawadniania swoich racji przez nieświadomych ludzi przy pomocy… barbarzyńskich metod…
            * * *
            "… Słowiańskość nigdy nie przerażała syjonistów bardziej niż dzisiaj bo właśnie powoli odkrywamy że staliśmy się ofiarami tysiącletnich kłamstw na temat naszej historii"
            ___
            Mam nadzieję Mezamirku, że… odkrywanie tych „tysiącletnich kłamstw na temat naszej historii” pójdzie w parze ze zdroworozsądkowym myśleniem odnośnie Braterstwa Ludzi i nie zaślepi nieświadomych, skorych do… umysłów, którzy zapragną odwetu za „swą krzywdę”…
            Jedyne do czego – wg. mnie – każdy z nas winien dążyć to… do poznania prawdziwej historii i… wybaczenia…, bo jest to jedyny sposób na niewikłanie się w kolejne przykre zależności wynikające z jednego z Praw Wszechświata pt. akcja – reakcja, Przyczyna i Skutek…

        • Mezamir pisze:

          Mój poprzedni komentarz gdzieś wcięło

        • Ifryt pisze:

          Tu masz Marysiu racje, bo jeśli ktoś piepszy głupoty i kłamstwa totalne, jak autor tego artykułu, to nie służy niczemu dobremu, bo co on rodaków ma za upośledzonych dałnów?
          Nie wystarczy se wytatuować na czole SŁOWIANIN, a nawet guzik to znaczy jeśli jest na bakier ze słowiańskim Duchem czy wogule indoeuropejskim.
          Należy jednak uważać z odrzucaniem swojego dziedzictwa na tak płytkich podstawach, że jakiś debil głosi coś sprzecznego ze słowiańskim duchem pod szyldem słowiańskości.
          Tak przy okazji to komentarz mi wcieło.

      • Mezamir pisze:

        Poza tym,weź pod uwagę że plemię wężowe z Biblii
        odnosi się właśnie do Słowian,Draków,Scytów.
        To wąż/smok ma być zniszczony ponieważ to on czyli Słowianie
        są Szatanem którego boją się syjoniści.

        • Maria pisze:

          To wąż/smok ma być zniszczony ponieważ to on czyli Słowianie
          są Szatanem którego boją się syjoniści.

          teraz rozumiem dlaczego co niektorzy boja sie fletni pana……ha ha ha
          jak to szydło wychodzi z worów
          Mezamir a co mi tam nazwa—ego-izm nie zna granic
          ja tam jestem tylko zapisem ha ha ha
          mogę sobie grac na Fletni Pana i mam w nosie obłudników

    • Ifryt pisze:

      Plemię wężowe z Bibli odnośi się do faryzeuszy a nie Słowian czy Scytów.
      To są trochę inne kwestie, każde porządne „plemie” zawiera dwa albo i trzy aspekty, czy nawet więcej, tym co je łączy jest wspólny DUCH i bliskie pokrewieństwo.
      Nikt kto wyprowadza swoją armię do boju w takiej walce nie jest zły, bo to bardziej „bitwa bogów” niż „bitwa dobra ze złem” trochę podobnie jak na obrazku poniżej.

      No i którzy są dobrzy a którzy żli?😛

      Były próby doprowadzenia do konfliktu energi „Jowiszowych” z energiami „Słoneczno-Marsowymi” które są bardzo silne u wszystkich ludów indoeuropejskich.
      Oczywiście bitwa dobra ze złem też się odbywa, tyle że na innym polu, bo tym złym jest ten kto brużdzi między Braćmi, a nie te „potęgi” co mają się zcierać w bezpośredniej bitwie. Armagedon to wtopa bo oznacza strate aspektu, a wrogie siły to wiedzą.

      No ale jest dobrze bo wielki Kalkin, słoneczny wojownik czuwa, i nie na na darmo się o nim mówi że jest „Panem Magi”😀 Braciszków się udobrucha, a wrogów wykończy.

      Armagedonu nie będzie, tylko rozwój i moc, a zresztą wierzcie w co chcecie, taki przywilej ludzi wolnych🙂

  7. Loja Jolajna pisze:

    „rodziny, ludzie dewaluują się sami. Każdy ma wolną wolę, dwie ręce i głowę.
    Co lub kto stoi na przeszkodzie by być dobrym, mądrym człowiekiem, rodzicem, dzieckiem?…”
    ____
    Pięknie to wyraziłaś Loja… w teorii…
    – Czy jednak teoria – idzie u ciebie w parze z praktyką ?
    – Czy mądry, dobry rodzic… odtrąca swe dziecko, które z takich czy innych przyczyn zbłądziło ?
    ______________________
    tak Małgosiu, dobry rodzic to mądry rodzic.
    ilość i skala zbłądzeń dziecka (30-sto letniego, żeby nie było wątpliwości) ma swoje granice
    nie znasz szczegółów bolesnej dla mnie sprawy, przestań mnie atakować, przestań dokuczać…myślę że akurat ty poza swoją złośliwością, nie masz do tego żadnych praktycznych uprawnień.

    • nowa pisze:

      Loju, jesli moge wtracic 3 grosze, sadze, e Margo zrobila to nieswiadomie, nie jest zlosliwa, ja moge tylko powiedziec od czapy, ze pewne rzeczy i osady wynikaja z niewiedzy, ja wlasnie zostalam zaszufladkowana w okrutny sposob i jestem gnebiona przez kogos, mam nadzieje ze z niewiedzy tej osoby albo nieporozumienia… nie zamierzam sie tlumaczyc, ze bylo/jest inaczej, bo z jakij racji, problem tej osoby, bo karma wraca jak bumerang ale nie do ofiary ale oprawcy…

      • margo0307 pisze:

        „… Margo zrobila to nieswiadomie…”
        ___
        Nowa, to akurat zdanie nie jest zgodne z prawdą, ponieważ wszystko, co piszę i co czynię w swym życiu – piszę i czynię z pełną świadomością i odpowiedzialnością za swoje słowa i czyny…
        Fakt, że nie wszystkim podoba się to, co piszę – nie przeszkadza mi wyrażać swej wewnętrznej prawdy, bo…

        To samo przyświeca mi w odniesieniu do Twoich słów:
        „… zostalam zaszufladkowana w okrutny sposob i jestem gnebiona przez kogos, mam nadzieje ze z niewiedzy…”

        powiem, że… nie przejmuję się czyimiś… „zaszufladkowaniami”…, bo wiem, że… ludzie w swej nieświadomości czynią, mówią i piszą różne dziwne rzeczy na temat innych…

        Nie wiem w jaki sposób…” jesteś przez kogoś gnębiona”, wiem natomiast, że czasem bywa tak, że… sami przyzwalamy na… takie czy inne… „gnębienie”

        Dedykuję Tobie tę piękną muzę i obraz🙂

        • nowa pisze:

          dziękuje za „taniec kwiatów” :)… ma sie rozumiec, wszystko co robimy staramy ie robic swiadomie, baczac przy tym aby kogos nie zranic, ale nikt nie jest doskonaly i czasem wbijemy szpile robiac to nieswiadomie, obstajac przy swoim itd… uczmy sie na bledach i wyciagajmy wnioski… Nie ujmuje to nic Twojej szlachetnosci…

        • nowa pisze:

          „Nie pozwól nikomu, by gasił twój blask tylko dlatego, że razi go w oczy …”❤❤❤ dodaje siły i wiary – LOVE

        • Dawid56 pisze:

          Piękne i fajne🙂

    • margo0307 pisze:

      „…przestań mnie atakować, przestań dokuczać…
      myślę że akurat ty poza swoją złośliwością, nie masz do tego żadnych praktycznych uprawnień.”

      ___
      Jeśli poprzez wykazanie, że… głoszone przez ciebie Loja piękne hasła pt. „dobry, mądry człowiek, rodzic”nie idą w parze z zastosowaniem ich w twoim życiu…, a do tego jeszcze… zwrócenie na to uwagi – jawi się tobie jako… atakowanie, dokuczanie czy złośliwość”, to wiedz, że to nie mój problem i nie ja muszę sobie z nim poradzić…

  8. margo0307 pisze:

    „… Mam póki co skromną nadzieję, ze i u nas w Polsce ludzie stopniowo bardziej ludzcy się staną.”
    ___
    W jaki sposób Loja chcesz poznać czy ludzie są… „bardziej ludzcy”, skoro się od nich separujesz ?
    Wszyscy ludzie są „ludzcy”, wszyscy mają serca, umysły i… swoje prawdy…

    To jedynie niektórzy z nas – w swej nieświadomości – różnicują i etykietują ludzi na bardziej lub mniej… ludzkich…

    „Czy wiemy, co nas łączy ?
    To, co wartościowe, jest na wyciągnięcie ręki… W domu i w najbliższym otoczeniu”

    Ciekawy eksperyment przeprowadziła firma IKEA nakręcając wspaniały filmik o sąsiedzkich spotkaniach, podczas którego w jednym pomieszczeniu posadzono dwie osoby, które są do siebie odwrócone tyłem, i nie widzą swoich twarzy.
    Mają się poznać.
    Pary wydają się zupełnie przypadkowe – starsza kobieta rozmawia z młodym mężczyzną z dredami, czy kilkunastoletnia dziewczynka z mężczyzną o obco brzmiącym akcencie…

    http://dobrewiadomosci.net.pl/12557-jak-dobrze-miec-sasiada/

  9. siola pisze:

    Pradwa lezy caly czas na wierzchu,tylko nikt nie stara sie jej spojrzec w oczy .Czasem ktos zauwazy ale szybko znow przymyka oczy by sie moze Prawda nie zauroczyc a to takie proste patrzec prawdzie w oczy ,bo sie nie ma strachu ze zostaniesz na klamstwie zlapany.
    Prawda jest ze ja nie Polak ani Niemiec ale czlowiek kturego urodzila Matka na zakopconej slaskiej ziemi ,gdzie kragel z koszuli po mszy swietej w kosciele byl czorny jakbys byl w Rudach u dioblow na wizycie a nie w swiatyni niby sprawiedliwosci.

    • nowa pisze:

      Prawda to MIŁOŚĆ Siolu –

      „A czym byliby ludzie bez miłości?
      GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć”

      Autor: Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

      „Miłość jest jak sokół, który krąży nad twoimi piaskami. Dla niego jesteś najbujniejszą zielenią, z której zawsze powraca ze zdobyczą. On zna twoje skalne urwiska, twoje wydmy i twoje góry, a i ty jesteś dla niego najbardziej szczodra.”

      Autor: Paulo Coelho, Alchemik


      1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
      a miłości bym nie miał,
      stałbym się jak miedź brzęcząca
      albo cymbał brzmiący.
      2 Gdybym też miał dar prorokowania
      i znał wszystkie tajemnice,
      i posiadał wszelką wiedzę,
      i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
      a miłości bym nie miał,
      byłbym niczym.
      3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
      a ciało wystawił na spalenie,
      lecz miłości bym nie miał,
      nic bym nie zyskał.
      4 Miłość cierpliwa jest,
      łaskawa jest.
      Miłość nie zazdrości,
      nie szuka poklasku,
      nie unosi się pychą;
      5 nie dopuszcza się bezwstydu,
      nie szuka swego,
      nie unosi się gniewem,
      nie pamięta złego;
      6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
      lecz współweseli się z prawdą.
      7 Wszystko znosi,
      wszystkiemu wierzy,
      we wszystkim pokłada nadzieję,
      wszystko przetrzyma.
      8 Miłość nigdy nie ustaje,
      [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
      albo jak dar języków, który zniknie,
      lub jak wiedza, której zabraknie.
      9 Po części bowiem tylko poznajemy,
      po części prorokujemy.
      10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
      zniknie to, co jest tylko częściowe.
      11 Gdy byłem dzieckiem,
      mówiłem jak dziecko,
      czułem jak dziecko,
      myślałem jak dziecko.
      Kiedy zaś stałem się mężem,
      wyzbyłem się tego, co dziecięce.
      12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
      wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
      Teraz poznaję po części,
      wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
      13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
      z nich zaś największa jest miłość. ”
      Hymn o miłości

      • nowa pisze:

        „Energia Miłości rozprasza wszystkie ograniczenia

        Gdy mówię o miłości emanującej z Twojej duszy i du­chowej świadomości Boga, mówię o czymś, czego ego czy płytsze pokłady naszego jestestwa nie są w stanie pojąć. Nie mówię o „pozytywnych uczuciach” w sto­sunku do innych, miłości romantycznej, zalewaniem innych uczuciami czy czułostkowym zachowaniu. Bez­warunkowa miłość, którą tu opisuję, jest doświad­czeniem harmonii życia. Jest zwyczajnie zbyt głęboka i zbyt gruntowna, aby nasze zwyczajne osobowości były w stanie ją obudzić.

        Energia bezwarunkowej miłości jest mocą odpo­wiedzialną za stworzenie. Nadaje ona kierunek wszyst­kim naturalnym prawom. Miłość tę można sobie wy­obrazić jako wibrację przenoszącą pomyślane formy w świat materii. W swojej najgłębszej naturze miłość jest siłą, którą rozpoznajemy jako wolę Boga. To al­chemia, którą obejmujemy, aby zrozumieć, w jaki spo­sób rzeczy się materializują ze świata duchowego.

        To mocne słowa, których po jęcie jest kluczowe, jeśli masz zamiar dokonać przejścia od bycia osobą biorącą to, co przyniesie życie, do osoby będącej współ­twórcą ramię w ramię z uniwersalną energią bezwa­runkowej miłości.”
        http://www.peszer.darmowefora.pl/index.php?topic=224.msg2105#msg2105

      • Dawid56 pisze:

        Dokładnie tak Nowa.To święte słowa Apostoła Pawła.Gdyby je tylko wprowadzić w życie…
        Bardzo niewiele ludzi to potrafi….

    • Maria pisze:

      siola a co to za grupa Fletnia Pana?
      Ja znam tylko instrument o takiej nazwie i mozńa o nim poczytać ale tworzyc jakieś grupy—to ci Matrix szaleje…może innym tez go podrzuca😦

      • siola pisze:

        Marys bo to Maja bogi Problem ,tak sie juz postarali zebym im nie mieszal w kartach.Danusi chorobe poslali bym nie ruszy ja sie z domu .Teraz pisza po kryjomu do Livi ze ja w jakies grupie ,ale zgnite sledzie nie rozumia ze mozna zyc bez grupy,to ich sprawa ze klamstwo w grupie trzeba ukryc.Coz ale ze choc drugich glupcami nazywaja a sami swa godka sie zdradzaja.Teraz gonia jeden za drugim i kombinuja jakby to zrobic by zostalo po staremu i oberwalo sie komus co na lanie nie zasluzyl.Najwiekszym jednak chamstwem jest ze pisza by Danusia pisala chociarz wiedza dobrze ze pisac dzieki nim nie potrafi.Ale czego oczekiwac od takich kturzy juz raz zrobili ze u Ojca powiedzieli ze Danusia nie bedzie sie nim opiekowa choc na wozku siedzi.Tak se Matyjasik co sie za Krola Lwa uwaza sam sobie nawazyl bo ja znam odpowiedz jka mu Danusia dala „O to kto sie Ojcem zajmnie mnie wy nie pytajcie bo On przy mnie musi juz chodzic.”Coz gnoje przekrecili ale pod uwage nie wzieli ze sam Ojciec by ich zmylic krecil.Wiec teraz swiruje cala ta ich klamliwo -zldziejska banda ,nie merkujac ze sie przy tym jeden z drugim coraz bardziej zdradza.Coz bylo mysle juz ostatnie ich szyderstwo,z kogos przez ta bade boska skrzywdzonego bo co mialo byc zapisane to zostalo zapisane i przeslane gdzie nalezy i jak sie mi zdaje Hubertowy urlop cu koncowi zmierza i w tym piatym miescie co podal Livi dla zagadki ,odpust wielki i beda cygany handlowac koniami i odprwiac tez wesela a ja w tym miasteczku po podziemiach chodzil i wyladowal w zamku u Bafometa na Eschenbruchu wiec nie dziwi zem prawie ze 3 kg Lipienia pod Zwilinem zlapal i ten adres z Krnowa pod nr 16.Coz czasami trudno jest uwierzyc by ktos sam od siebie sie nauczyl,choc droge do nauki mu zamkneli ,zostawiajac jedna droge by stal sie sluga bozym.Zastanawialo mnie kiedy czemu czego Ojciec mowi o Szwajcarskiej gwardi i Coca Coli a On mowil kto odpowiada za zbrodnie na Matce.Coz teraz mysle ze ich Internet bardzo boli i do tegpo jakim cudem choc ja siedze w jednym miejscu wirtualnie jezda jest po calych niemcach.
        Marys kto zyje w grupie nie moze zrozumiec jak to mozliwe ze wiesz o nich wiecej nizli ONI sami,coz trza rozumiec spiew ptakow o poranku to jak przynies wody z zrodla o poranku.Wiec niech dalej mysla ze jest grupa jakas straszna ,co im plany miesza i zostawia tak w spokoju moja siwa glowe a ja kesza w spokoju na sudaki zaloze.
        Coz Oni nigdy nie zrozumieja tego ze cos mozna robic dla dobra wszystkich bez wlasnych indywidlalnych z tego korzysci.Powini bardziej uwazac na wypowiadane przez nich slowa to beda madrzy przed a nie po szkodzie i juz wiecej nie potrzebna bedzie zbrodnia by swa wlasna glupote ukryc.

        • A 58 pisze:

          Siolu – skoro jesteśmy w jednej szajce , to daję Ci polecenie .Jutro rano mocno ucałujesz Danusię ode mnie z okazji Jej urodzin.

          • siola pisze:

            Wiem ja Ci juz na pewno ze podziekuje a moze juz Ci podziekowala,coz z rana ma Ci zly Humor ale jak ugotuje pomidorwa z moich pomidorow mysle ze bedzie miala Humor lepszy i da sie pocalowac a do tego mam Ci mala tania niespodzianke dwa kolczyki z perla i lancuszek z perla,co ciekawe dobra ta dziewczyna choc na gorze lezy sama tego nie otworzyla ,widac nie lakoma i lubi niespodzianki choc czasami na to nie wyglada,czasem i pokrzyczy gdy cos jej kupisz ale tak po cichu sie cieszy zes jej kupil.Ale powie dopiero po czasie ze tak naprawde to sie ucieszyla.Ok podle rozkazu Panie Generale,akcja pomidor sie zaczyna,dobrz ze przy Matce nauczylo sie gotowyc .

          • DD 858 pisze:

            A58 duze dzieki za zyczenia.Skonczylam dzisiaj 58 lat,panski pseudonim jest 58.
            Mysle ze pasujemy do siebie duchowo .Moz czesto przekazuje od pana pozdrowienia i zyczenia.DZIEKUJE!

          • A 58 pisze:

            Witam Pani Danusiu.
            Jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
            Zapytam czy Alois wypełnił moje polecenie?
            Tak naprawdę to mam na imię Andrzej a to 58 to rok urodzenia.
            Z Panią i Alosem mam wiele wspólnego.Relacje z Książa są dla mnie potwierdzeniem , że nieprzypadkowo się spotkaliśmy(i mam nadzieję , że kiedyś się spotkamy w realu).

          • Maria_st pisze:

            Danusiu usciski i buziak z okazji urodzin, najserdeczniejsze życzenia póżno trochę ale wcześniej nie mogłam….a może trafiłam z godzina urodzenia.🙂

          • DD 858 pisze:

            Pani Marysiu bardzo dziekuje za zyczenia urodzinowe.Bardzo przyjemnie spedzilam ten dzien.Odwiedzily mnie moje corki iwnuczki.Troche mnie zdziwilo,ze,dostaje zyczenia od osoby,ktorej wcale nie znam,ale cieszy mnie to bardzo.Okazuje sie,ze pani mnie troche poznala ,pniewaz moj moz czasami o mnie pisze.Wiem ,ze napewno jesze o pani uslysze.

      • siola pisze:

        Grupy nie znam ale znam fontanne ze snu no i ta z Gliwic gdy o niej wspomnialem to sie BB denerwowala coz moze jeno tego ze diabelki tancza przed budynkiem od skaczacej gwiazdy.

  10. nowa pisze:

    ta PRAWDA zostala zdewaluowana , osmieszona, mowic o milosci nie daj Boze ja czuc i o tym mówic to zwyczajny OBCIACH..

  11. margo0307 pisze:

    „Prawda to MIŁOŚĆ… miłość emanująca z Twojej duszy i du­chowej świadomości Boga,
    mówię o czymś, czego ego czy płytsze pokłady naszego jestestwa nie są w stanie pojąć.

    „A czym byliby ludzie bez miłości?
    GINĄCYM GATUNKIEM, odparła Śmierć”…”

    ___
    Ano właśnie, w tym cały problem, że… ego czy płytsze pokłady naszego jestestwa nie są w stanie pojąć… czym jest wszechogarniająca Miłość…, myląc Ją z zauroczeniem…, pożądaniem…, chceniem…, etc…
    * * *
    „… ta PRAWDA zostala zdewaluowana , osmieszona, mowic o milosci nie daj Boze ja czuc i o tym mówic to zwyczajny OBCIACH.”
    ___
    Myślę Nowa, że nie tyle chodzi o… „OBCIACH” ile… o brak znajomości tematu…
    No bo… jak rozprawiać… czy stosować na codzień w swym życiu coś… o czym nie ma się pojęcia ?
    To tak jakby powiedzieć nieświadomym ludziom aby istnieli bez słów…
    Ludzie nie mogą istnieć bez słów, potrzebują ich…, a przecież… egzystencja ich nie potrzebu­je…

    „… Zarathustra dzieli ewolucję świadomości na trzy symbole: wielbłąd, lew i dziecko.

    Wielbłąd to zwierzę juczne, gotowe oddać się w niewolę, nigdy się nie buntuje.
    Nie potrafi nawet powiedzieć nie.
    Jest istotą wierzącą na słowo, wyznawcą, zwolennikiem, wiernym niewolnikiem.
    To najniższy poziom ludzkiej świadomości.
    Lew jest rewolucją.
    Początkiem rewolucji jest święte nie.
    W świadomości wielbłąda zawsze jest potrzeba kogoś, kto będzie prowadził i kto będzie mówił „powinieneś…”
    Potrzeba mu dziesięciorga przykazań.
    Potrzebne mu są wszystkie religie, wszyscy księża i wszystkie święte pisma, bo sam sobie nie potrafi zaufać.
    Nie ma odwagi, nie ma duszy i nie ma tęsknoty do wolności. Jest posłuszny.

    Lew jest tęsknotą do wolności, pragnieniem zniszczenia wszystkich więzień.
    Lew nie potrzebuje żadnego lidera – sam sobie wystarcza.
    Nikomu nie pozwoli nakazywać „będziesz…” – jest to uraza dla jego dumy.
    Może on tylko powiedzieć: „ja to zrobię”.
    Lew jest odpowiedzialnością i ogromnym wysiłkiem wyzwolenia się z wszelkich łańcuchów.
    Ale i lew nie jest najwyższym szczytem ludzkiego wzrastania.

    Najwyższy szczyt jest wtedy, gdy lew także przechodzi metamorfozę i staje się dzieckiem.
    Dziecko jest niewinnością.
    Nie jest posłuszeństwem, nie jest nieposłuszeństwem.
    Nie jest wiarą, nie jest niewiarą – jest czysta ufnością, jest świętym TAK mówionym egzystencji i życiu i temu wszystkiemu, co się w nim zawiera.

    Dziecko jest samym szczytem czystości, szczerości, autentyzmu, chłonności i otwartości na egzystencję…
    Zarathustra opisuje je – jeden po drugim.

    WIELBŁĄD jest chyba najbrzydszym zwierzęciem całej egzystencji.
    Nie można pogłębić jego brzydoty. Wygląda tak, jakby wyszedł prosto z piekła.
    Wybór wielbłąda jako najniższej świadomości jest idealnie trafny.
    Najniższa świadomość w człowieku jest kaleką – chce być zniewolona.
    Boi się wolności, bo boi się odpowiedzialności.
    Gotowa jest dać się objuczyć takim ciężarem, jak to tylko możliwe.
    Cieszy się, gdy jest obarczana ciężarem. I taka jest najniższa świadomość – obładowana wiedzą, która jest zapożyczona.
    Żaden godny człowiek nie pozwoli sobie na obciążanie się zapożyczoną wiedzą.
    Ta obładowuje cię moralnością, którą umarli przekazują żywym, która jest dominacją martwych nad żywymi.
    Żaden godny człowiek nie pozwoli, żeby rządzili nim umarli.
    Najniższa świadomość człowieka tkwi w ignorancji i nieświadomości, nieuważności, w głębokim śnie – gdyż stale podawana jest jej trucizna wierzenia na słowo, wiary, nigdy nie dopuszcza się wątpienia, nawet mówienia nie.
    A człowiek, który nie potrafi powiedzieć nie, traci swoją godność.
    I człowiek, który nie potrafi powiedzieć nie… jego tak nic nie znaczy.
    Czy widzisz te implikacje?
    Tak ma znaczenie tylko wtedy, gdy wcześniej potrafiłeś powiedzieć nie.
    Jeśli nie umiesz powiedzieć nie, twoje tak jest bezsilne i nic nie znaczy.

    Dlatego wielbłąd musi zmienić się w pięknego LWA, gotowego umrzeć, ale nie gotowego dać się zniewolić.
    Nie możesz z lwa uczynić zwierzęcia jucznego.
    Lew ma taką godność – jaką żadne inne zwierzę nie może się poszczycić.
    Nie ma skarbów, nie ma królestw – jego godność tkwi tylko w sposobie bycia – bez lęku, bez obawy przed nieznanym, gotów powiedzieć nie nawet ryzykując śmierć.
    Ta gotowość powiedzenia nie, ta buntowniczość, zmywają z niego wszelki brud pozostawiony przez wielbłąda – wszelkie ślady i odciski kopyt, jakie zostawił wielbłąd.
    I dopiero po lwie, po wielkim nie, możliwe jest święte tak dziecka.
    Dziecko mówi tak nie dlatego, że się boi.
    Mówi tak dlatego, że kocha, dlatego, że ufa.
    Mówi tak, bo jest niewinne, nie może sobie wyobrazić, że może być oszukane.
    Jego tak to ogromna ufność.
    Nie wynika z lęku, wynika z głębokiej niewinności.
    Tylko to tak może je zaprowadzić na najwyższy szczyt świadomości, do tego, co nazywam boskością…
    Teraz poszukuje ono swojej najwyższej boskości. Żaden bóg nie będzie mu wrogiem.
    Nie będzie się kłaniać żadnemu bogu – samo sobie będzie panem.
    Taki jest duch lwa – absolutna wolność z pewnością oznacza wolność od boga, wolność od tak zwanych przykazań, wolność od świętych pism, wolność od jakiejkolwiek moralności narzuconej przez innych ludzi.
    Oczywiście pojawi się też coś w rodzaju cnoty, ale będzie to coś, co pochodzi z twego własnego, cichego, małego głosu ❤ .
    Twoja wolność przyniesie odpowiedzialność, ale ta odpowiedzialność nie będzie narzucona przez kogoś innego… Teraz nie ma kwestii kogokolwiek, kto mógłby nim rządzić.
    Nawet Bóg nie jest już tym, kogo by słuchał.

    Człowiek o duchu buntowniczym – a bez buntowniczego ducha metamorfoza nie może nastąpić – musi rzec: „nie, to moja wola – zrobię wszystko, co moja świadomość uzna za słuszne, i nie zrobię nic, co moja świadomość uzna za niewłaściwe.
    Poza mym własnym istnieniem nie ma dla mnie innego przewodnika.
    Prócz własnych oczu, nie będę wierzył żadnym innym oczom – nie jestem ślepy i nie jestem idiotą. Widzę. Myślę. Medytuję i sam odnajduję dla siebie co jest słuszne, a co jest niewłaściwe.
    Moja moralność będzie jedynie cieniem mojej świadomości.”

    Etap zwany DZIECKO jest najwyższym szczytem ewolucji pod względem świadomości.
    Ale dziecko to tylko symbol – nie znaczy to, że dzieci są najwyższym stanem istnienia.
    Dziecko podano tu symbolicznie, gdyż dziecko nie jest wyuczone.
    Jest niewinne, a jeśli jest niewinne, jest pełne zadziwienia, jego dusza tęskni do tego, co tajemnicze.
    Dziecko to początek, przygotowanie – i życie zawsze powinno być początkiem i zawsze uciechą i zabawą, zawsze śmiechem, nigdy powagą.
    Święte tak – jest potrzebne, ale to święte tak może przyjść dopiero po świętym nie.
    Wielbłąd zawsze mówi tak, ale jest to tak niewolnika.
    On nie potrafi powiedzieć nie.
    Jego tak nie ma żadnej wartości.
    Lew mówi nie!, ale… nie potrafi powiedzieć tak.
    Sprzeciwia się to jego własnej naturze. Przypomina mu wielbłąda.
    Jakoś wyzwolił się od wielbłąda i powiedzenie tak znów mu przypomina – zrozumiałe – tak wielbłąda i niewolę.
    Nie, to zwierzę w wielbłądzie nie potrafi powiedzieć nie.
    W lwie – może powiedzieć nie, ale… nie jest w stanie powiedzieć tak.
    Dziecko nic nie wie o wielbłądzie, nic nie wie o lwie.

    To dlatego Zaratustra powiada:
    „Dziecko jest niewinnością i zapomnieniem… Jego oczy są czyste i ma ono wszelki potencjał, by powiedzieć nie. Skoro jednak tego nie mówi, to dlatego, że ufa – nie dlatego, że się boi. Nie z lęku, ale z ufności.
    A gdy tak pochodzi z ufności, jest to największa metamorfoza, największa przemiana, na jaką można mieć nadzieję.

    Te trzy symbole są piękne i warto o nich pamiętać.
    Pamiętaj, że jesteś tu, gdzie wielbłąd, i że musisz stać się lwem, i pamiętaj, że nie wolno ci zatrzymać się na lwie.
    Musisz pójść jeszcze dalej, ku nowemu początkowi, ku niewinności i świętemu tak
    ku dziecku.
    Prawdziwy mędrzec na powrót staje się dzieckiem.
    Krąg się zamyka – od dziecka, znów po dziecko. Ale różnica jest ogromna.
    Dziecko jako takie jest w ignorancji.
    Będzie musiało stać się wielbłądem, lwem, i wrócić ponownie do dziecka – ale to dziecko nie jest tym samym dawnym dzieckiem, gdyż nie jest już w ignorancji.
    Musi przejść przez wszystkie doznania życia – niewolę, wolność, bezsilne tak, dzikie nie – a jednak wszystko to zapomni.
    Nie jest to ignorancja, ale niewinność.
    Tamto pierwsze dziecko było początkiem podróży.
    Drugie dzieciństwo jest dopełnieniem podróży..
    Pierwsze narodziny są narodzinami ciała, drugie są narodzinami świadomości.
    Pierwsze narodziny czynią cię człowiekiem, drugie narodziny czynią cię bogiem…” – Osho

    „…W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem:
    „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?”
    On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:
    „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
    Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim…” – Jezus

    • Dawid56 pisze:

      Najwyższy szczyt jest wtedy, gdy lew także przechodzi metamorfozę i staje się dzieckiem.
      Dziecko jest niewinnością.
      Nie jest posłuszeństwem, nie jest nieposłuszeństwem.
      Nie jest wiarą, nie jest niewiarą – jest czysta ufnością, jest świętym TAK mówionym egzystencji i życiu i temu wszystkiemu, co się w nim zawiera.

      Dziecko jest samym szczytem czystości, szczerości, autentyzmu, chłonności i otwartości na egzystencję…
      Zarathustra opisuje je – jeden po drugim.

      To prawda i nawiązuje do pamięci reinkarnacyjnej kiedy mamy niezapisana tablicę życia.Dziecko poza tym że jest trochę bezwzględne to raczej nie odrywa owadom nóżek z czystej przyjemności zadawania bólu ale raczej z niewiedzy że owad to też istota i nie należy go męczyć ani zabijać bez powodu

      • margo0307 pisze:

        „… Dziecko poza tym że jest trochę bezwzględne to raczej…”
        ___
        Tak kochany Dawidzie… takie zachowanie dziecka ma swoje źródło w niewiedzy, ciekawości i nieświadomości…

      • nowa pisze:

        „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
        Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim…” – Jezus

        miód na moje serce🙂 .. piekne podsumowanie

        • margo0307 pisze:

          „miód na moje serce🙂 ..”
          ___
          Bardzo się cieszę…🙂
          Zdarza się czasami, że… pewne – nic nie znaczące na pierwszy rzut oka – zagadnienia…, w dłuższej perspektywie okazują się być wielce znaczącymi…, bywa że… stają się naszym „przystankiem życiowym” pozwalającym łagodnie zmienić kierunek naszej wędrówki…

          Życie… zawsze przynosi nam to co zasialiśmy…, a określone zdarzenia pojawiają się w konsekwencji naszego myślenia i postępowania…

          • margo0307 pisze:

            Bardzo ciekawy wywiad Janusza Zagórskiego z Mariuszem Brzoskowskim, przedstawicielem Fundacji „Świadomość Ziemi” w rozmowie nt. książki: „Wzrastanie Boga w Człowieku” 🙂

          • nowa pisze:

            wiesz MArgo a to moje przemyslenia dot, Boga, tego w jakich czasach zyjemy i jak jestesmy zmanipulowani przez ciemne energie, chcialam to jakos ubrac ale nie mam oratorskiego daru, jednak jak zostalo napisane powyzej, o sile wypowiadanych słow, trzeba wypowiadac je bez wgledu na forme jeli niosa w sobie jakis przekaz… bez tego nie byloby nas..
            Na swiecie jest tylko jedna MOC TWÓRCZA jest nią energia milosci, nie da sie jej kupic nie da sie jej zniszczyc, co poniektorzy tylko zapomnieli ze taka moc posiadaja, a kazdy ja posiada i ona czyni cuda, pod warunkiem ,ze ja odkryjesz i umiesz z niej korzystac, a cyborgi z powodu braku duszy jej nie posiadaja, probuja wmowic, przekupic i zastraszyc ludzkosc od zarania, ze tu na ziemi liczy sie pieniadz – materia, jestesmy tylko tu i teraz wiec ROBTA CO CHCETA, kto jednak przejrzy na oczy – jeden pozniej drugi wczesniej, ze tak nie jest, ze zyjemy w MAtrixie, posiadzie niewyobrazalna moc, nic nie ma takiej mocy jak wprawiona w ruch energia milosci, to laczenie a nie dzielenie, to budowaie a nie burzenie jest sensem istnienia, TEN KTO CHCE BURZYC CO NAJWYZEJ UWALI SIE WE WLASNYM ŁAJNIE ..

          • margo0307 pisze:

            „… TEN KTO CHCE BURZYC CO NAJWYZEJ UWALI SIE WE WLASNYM ŁAJNIE …”
            ___
            A wiesz Nowa co Ci powiem ?
            Powiem, że… w 100% zgadzam się z tym powyższym zdaniem !

            ***
            „…Na swiecie jest tylko jedna MOC TWÓRCZA jest nią energia milosci, nie da sie jej kupic nie da sie jej zniszczyc, co poniektorzy tylko zapomnieli ze taka moc posiadaja…”
            ___
            I z tym zdaniem również w 100% się zgadzam…🙂
            Od siebie dodam jedynie, że… energia miłości nigdy nie zagości w nieszczęśliwym ❤
            A w związku z tym, to chyba właśnie szczęście jest tą jedyną mocą jaka się liczy
            Szczęścia również nie można kupić ani zdobyć, bo to ono nas zdobywa – ale tylko wtedy, gdy zrezygnujemy ze wszystkiego innego…

    • siola pisze:

      A czym jest hiena co udaje ze jest lwem,myslac ze nikt nie zauwazey ze farbowany bekart co wlasna babke kurwa nazwie.

    • marek pisze:

      Owszem, jest na to i „recepta i instrukcja obsługi” i to nie jedna… plus Zarathustra

      Gdy neofita zapozna się z treścią tych dwóch szkół ” rozumienia ” zachwyca się i bierze się do działania …. jednakże po jakimś czasie……

      ….Małgosiu …prawie trzydzieści lat temu zachwycały mnie oba te objaśnienia kim jestem i jak żyć …niestety są one niekompletne a przez to zawodne w użytkowaniu …

      Oba nie wskazują w sposób należycie jednoznaczny , tego kim jest człowiek z urodzenia – pomijają ten temat .

      Huna

      Niższe Ja ,żywe archiwum wszystkiego cokolwiek zdarzyło się w w obrębie zmysłów człowieka na przestrzeni czasu , z pierwszeństwem reagowania gdyż uczucia emocje determinują myśl , są pierwsze przed nią ..

      Średnie Ja /niby / logiczne ale w większości konstytuujące się w zakresie umysłowego matrixa – błądzące w prawidłowym rozumieniu swej egzystencji /zapatrzone głównie w materię / tworzące się w warunkach , gdzie emocja jest pierwszą / odzwierzęcy atawizm / pierwszy przed myśleniem .

      Wyższe Ja opiekun nieingerujący w działanie pozostałych ,aż do sygnału z ich strony o pragnieniu wejścia w koegzystencję .

      Zarathustra – trzy jakości świadomości …

      Oba te sformułowania pomijają odniesienie do Wszechświata i jedynego stwierdzenia oddającego prawdę o nim ŻYCIE JEST WIECZNE tylko ŻYCIE JEST WIECZNE i jeszcze raz powtórzę ŻYCIE JEST WIECZNE !!!!!!!!!!!

      ….a to stwierdzenie winno być fundamentem każdego myślenia i rozumienia…

      ….nie jestem NJ,nie jestem ŚJ nie jestem wielbłądem ani lwem , nie jestem też dzieckiem …

      Jestemz urodzenia najbliższą przejawioną formą życia Temu Który Jest ŻYCIEM – DUCHOWI – BOGU inaczej BOGIEM W DZIAŁANIU – WIELKĄ OBECNOŚCIĄ JAM JEST…w świecie energii- materii .

      Niższa ,średnia jaźń , wielbłąd , lew to ” narzędzia ” fizycznego świata pochodne jaźni wraz z całą doskonałością ich samo organizowania się jednak to nie ja, choć w tej chwili z pozycji tego narzędzia o sobie piszę …

      …wszystkie te narzędzia to składowe Jaźni a Jaźń jest kontynuacją przejawu DUCHA w materii.

      ” Z urodzenia ” – zaistnienia swych funkcji umysłowych , każdy człowiek jest WIELKĄ OBECNOŚCIĄ JAM JEST i tylko z powodu ” oporności ” narzędzi które stworzył w tej ciężkiej materii / fizyczny garnitur / zezwala na wyrażanie w świecie fizycznym ich samowoli , a nie woli ……..i daje im ograniczony jedynie przez własne ich postępowanie dostęp do zasady …..a słowo ciałem się stało … czyli do natychmiastowej realizacji w świecie energii – myśli .

      …przykład dzieci w piaskownicy tyczący ludzi-ludzkości jest adekwatny do tej sytuacji ….

      Wszelkie blokady powstrzymujące rozwój ludzkości płyną z pomijana tego zrozumienia z przekłamania że ciało ze swymi psychofizycznymi funkcjami to człowiek ..

      … nie jestem nawet duszą gdyż JAM JEST to moje oryginalne imię z przynależną mu świadomością i atrybutami …

      JAM JEST w wieczności życia ogląda śmierć galaktyk i światów , a nie zaledwie mikro zdarzenia jakimi są śmierci jednostkowych garniturów fizycznego człowieka .

      JAM JEST jest życiem – wszystko reszta to przemijająca względnie przekształcająca się forma tego w co się w świecie energii przyobleka .

      ….mierz wysoko , a zajdziesz daleko …wielka jest mądrość tego powiedzenia …tylko mierz w środek tarczy / rozumienia / , a nie zostawiaj swego rozumienia ” losowi ” wypadkowej błędów tegoż myślenia , by nie było prawdą że …człowiek strzela / myśli / , a pan Bóg kule nosi / a prawda leży gdzie indziej /….

      codziennie nowy temat , codziennie nowe myśli , codzienne przetrawianie nowych tematów pod ” berłem ” braku właściwego samookreślenia – to papka zamulająca myślenie i rozumienie …

      …aby przekuć narzędzia fizycznego ciała w zrozumienie iż są „rosą ” – pochodną żywej jaźni będącej WSZYSTKIM CO JEST mało na ich opór wysiłku by ” chodzić wokół tego tematu ” od rana do rana przez całe swe życie .

      Kto stanie się w obrębie swego psychicznego istnienia świadomością faktu że jest :

      JAM JEST w BOGU a BÓG wokół mnie ,…

      …. kto zrozumie że : miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie ….

      ….znaczy tyle że osnową i rdzeniem jakiegokolwiek przejawionego życia jest światło , a to światło to Świadomość Chrystusowa – Miłość Agape – ten nie użyje już na siebie innego określenia ani nie dopuści o sobie innej myśli jak tej :

      JAM JEST

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • margo0307 pisze:

        „…Oba nie wskazują w sposób należycie jednoznaczny , tego kim jest człowiek z urodzenia …
        Wszelkie blokady powstrzymujące rozwój ludzkości płyną z pomijana tego zrozumienia z przekłamania że ciało ze swymi psychofizycznymi funkcjami to człowiek ..”

        ___
        Czyżbyś zaprzestał odróżniania symboliki od realiów ?

        Wiesz Marek ?, tak mi przyszło, że… może nawet ciekawie brzmiał by Twój opis… 30-tu lat przekształcania się Twojej energii w tyglu doświadczeń…

        Tylko czy… to jest ważne ?
        Jak dla mnie – przyjemność odnalezienia swej łączności z Bogiem, Stwórcą, Źródłem Wszelkiego Życia etc…stanowi bodziec powodujący w mym ❤ radość…, natomiast – proces myślowy rozpoczynający się od… „blokad powstrzymujących rozwój ludzkości…” jest tak naprawdę całkowicie mi obcy, by nie rzec – obojętny…

        • marek pisze:

          Jak dla mnie – przyjemność odnalezienia swej łączności z Bogiem, Stwórcą, Źródłem Wszelkiego Życia etc…stanowi bodziec powodujący w mym ❤ radość…, natomiast – proces myślowy rozpoczynający się od… „blokad powstrzymujących rozwój ludzkości…” jest tak naprawdę całkowicie mi obcy, by nie rzec – obojętny…

          ….tak Małgosiu masz rację swoją tak twierdząc – co nie znaczy że błądzący trzydzieści lat nie odnalazł właściwej drogi ….

          …..ale obie te nasze wypowiedzi mają się nijak do faktu że nie tylko po ludzkich jednostkach ślad ginie bezpowrotnie , lecz całe cywilizacje poszły w niebyt zapomnienia i zaistniał po nich jedynie nowy zasiew Życia .

          ….radość towarzyszy wielu czynnością ciała i umysłu w życiu , lecz na użytek tego dialogu przychodzi mi do głowy że nie o nią chodzi …

          …radość jest przypuszczalnie pochodną mocnego się w coś / odbieranego jako pozytywne / zaangażowania i mnie ona również towarzyszy prawie na co dzień .

          Jednak tak jak myślę chodzi o coś innego ,o to aby człowiek odzyskał swoją tożsamość więc na tą chwilę jako na wpół przebudzone świadomości mamy prawo stawiać bliźnim przed oczy to co wydaje się nam być sednem by innych i samemu się do końca wybudzić.

          W tym staraniu zakres zainteresowań ” od lasa do sasa ” wydaje mi się prowadzić tam gdzie tak lubię korzystać z tego określenia w maliny

          Świadomość / to powinno być w cudzysłowie / zwierzęcia i Boga na obrazku lub w niebie mamy jako gatunek , tak zakorzenioną w sobie ,że pewnie aż po ślad w genach….

          ……trzeba gigantycznej pracy / podobnej do przeprowadzki – przykład z mej strony , aby nie było tak poważnie / by dostrzec że większość co mamy w sobie to zbędny balast / a mimo wszystko nadal natura NJ i ŚJ będzie wierzgała przed nowym się samookreśleniem .

          Powiedz psu czy koniu ,że są pochodną człowieka – jedno cię obszczeka , drugie kopnie lub wyśmieje …podobnie jest z przyjęciem informacji przez rodzaj ludzki iż każde z nas to JAM JEST – BÓG W DZIAŁANIU..

          …zróbmy zapasy na zimę , sezon na opieńki się zaczął , słyszała pani co ten w telewizji powiedział , opony mi się zużyły , taki szajs teraz robią – usłyszysz w odpowiedzi….

          drogi myślenia , się niby schodzą , lecz Rzym niejedno ma imię ….

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Świadomość… zwierzęcia i Boga na obrazku lub w niebie mamy jako gatunek , tak zakorzenioną w sobie ,że pewnie aż po ślad w genach…
            większość co mamy w sobie to zbędny balast / a mimo wszystko nadal natura NJ i ŚJ będzie wierzgała przed nowym się samookreśleniem…”

            ___
            Hmm…, jak by tu rzec ?

            Może… zacząć od tego…, co – kto… rozumie pod pojęciem Świadomość ?

            Wg. mojego z-rozumienia… świadomość każdego z nas można by w wielkim uproszczeniu… określić jako… „umysł” fizyczno – eteryczny…, powstający w procesie zwanym przez nas – życiem…, składającym się z naszych doświadczeń fizyczno – emocjonalnych, które następnie „zapisywane” są i „magazynowane” w tej fizyczno – eterycznej przestrzeni…
            W tej to właśnie przestrzeni, zbierane i magazynowane są również wszelkie „formy myślowe” ukształtowane naszymi myślowymi programami i związanymi z nimi emocjami – wyniesionymi i nabytymi w drodze naszego udomawiania…, które następnie – stają się tzw. „składowymi naszej świadomości”, wzajemnie ze sobą powiązanymi polem elektro-magnetycznym, jakie w nas istnieje, i które skutecznie wpływają na nasze życie

            Zakres i charakter „umysłu” fizyczno – eterycznego świadomości każdego z nas – zależny jest także od zdolności naszej percepcji oraz od aktywności wszystkich naszych zmysłów, którymi obdarowała nas Natura, a które pewien Nauczyciel nazwał „talentami”, nad których rozwinięciem – mamy obowiązek pracować…

            Zadaniem więc ŚJ – jest kontrola tych naszych myślowych programów tak – byśmy nieświadomie nie byli przez nie „popychani” i „poszturchiwani” na naszej drodze życia…
            Nasza bowiem ŚJ posiada narzędzie zwane – Wolą – będącą instrumentem, który pozwala nam podejmować decyzje o rodzaju i formie naszego postępowania…

            Jak z powyższego „wywodu”🙂 wynika – NIKT i NIC nie jest w stanie uspokoić… „wierzgania naszej NJ i ŚJ” oprócz nas samych – świadomych tego faktu!
            A ponieważ… każdy z nas – ma w swoim „banku pamięci zapisane” inne, czasem całkowicie różne… doświadczenia fizyczno-emocjonalne – toteż problem…, czy też może… kwestia tzw. „samookreślenia się” również podlega pod indywidualną zadumę i leży w gestii świadomej pracy nad sobą…

          • margo0307 pisze:

            „…całe cywilizacje poszły w niebyt zapomnienia i zaistniał po nich jedynie nowy zasiew Życia…”
            ___
            Marku, powiem szczerze, że… jest mi całkowicie obcy tego rodzaju tok myślenia pt. „nowy zasiew Życia”!
            Uważam bowiem, że… Życie się nie kończy i nie zaczyna…
            Sam zresztą, co i rusz… posługujesz się określeniem: „ŻYCIE JEST WIECZNE” 🙂
            A skoro… Życie jest wieczne to… nie ma Ono ani końca ani początku, natomiast słowo: „zasiew” stoi w opozycji do wiecznego życia i oznacza zupełnie coś innego…
            * * *
            „…sezon na opieńki się zaczął…”
            ___
            A tak, zgadza się🙂
            Byliśmy z mężem kilka razy na grzybobraniu, dzięki któremu mam kilka sznureczków suszonych prawdziwków i podgrzybków, jak też kilka słoiczków marynowanych rydzów, kozaczków i maślaczków oraz kilka woreczków zamrożonych kurek…, nie licząc oczywiście kilku wyśmienitych uczt grzybowych w sobotnio-niedzielne popołudnia…🙂

          • marek pisze:

            Jak z powyższego „wywodu”🙂 wynika

            Wynika nie wynika jednak jedno jest pewne Małgosiu ,że każde z nas ” przycina myślenie ” u innego cyrulika ….

            ….bo teraz na samodzielne myślenie i samostanowienie w kierunku tran shumanizmu jest moda , zapewne z tego powodu staje się atrakcją z entuzjazmem i aprobatą pokazywana na twarzy kobiety , kruczo czarna broda ….

            …kłębek od nitki się zaczyna lecz z racji dwudziestego pierwszego wieku nikt już ani o kłębku czy nitce nie pamięta ugruntowany w swym skromnie-prze -pysznym przekonaniu : Jestem świadomym Człowiekiem .

            jajko czy kura ? Małgosiu lecz nie chodzi mi o to aby ten temat rozwinąć , stawiam ponownie to pseudo filozoficzne pytanie aby się z ludzkich mądrości leciutko ponabijać

            cytat…

            …….Kiedy Ty ” Potężna Obecność JAM JEST zechcesz przejść do stanu Indywidualnego Skupienia Świadomego Władztwa i użyć twórczego słowa ” JAM JEST ” Jego pierwszą Indywidualną Działalnością staje się uformowanie Płomienia.
            Wtedy Ty Indywidualne Skupienie ” Potężnej Obecności JAM JEST ” rozpoczynasz Swoją Ekspresję Życia ”

            Zdarzenie to określamy terminem zaistnienia Samoświadomości co oznacza jednostkę która jest świadoma swojego Źródła i Doskonałości Życia , które się przez nią wyraża.

            Jedynie jednostka samoświadoma posiada wszystkie atrybuty i moce twórcze ” Potężnej Obecności JAM JEST .

            Tylko ona ma wiedzę kim i czym jest i wyrażą Pełnię Twórczej Mocy BOGA , gdy tylko dekretuje swe decyzje słowem JAM JEST.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Maria pisze:

            „tran shumanizmu ”

            tranu nie lubie i transów też
            ha ha ha
            Mareczku cos sie tak skupił na Saint Germainie?

      • margo0307 pisze:

        „…aby przekuć narzędzia fizycznego ciała w zrozumienie iż są „rosą ” – pochodną żywej jaźni będącej WSZYSTKIM CO JEST mało na ich opór wysiłku by ” chodzić wokół tego tematu ” od rana do rana przez całe swe życie…”
        ___
        Przyznam szczerze, że… jak dla mnie – dość niejasno brzmi to powyższe zdanie…

        od rana do rana przez całe swe życie – hmm…, to coś na kształt… wielokrotnego powielania wciąż i wciąż… pewnych schematów…, a taka postawa może powodować zjawisko tzw. powielania schematów myślowych, które mogą skutecznie pozbawiać człowieka trzeźwego myślenia…
        Można by to przyrównać do stanu… upojenia alkoholowego…, w którym człowiek postrzega Rzeczy Istność w stanie odurzonym…
        * * *
        „…codziennie nowy temat , codziennie nowe myśli , codzienne przetrawianie nowych tematów pod ” berłem ” braku właściwego samookreślenia – to papka zamulająca myślenie i rozumienie …”
        ___
        Marku, czy mogę zadać Ci pytanie ?
        – Czy Tobie się wydaje, że… jedynie Ty posiadasz „monopol” i wiedzę w temacie „właściwego samookreślenia„ ?

        • marek pisze:

          Marku, czy mogę zadać Ci pytanie ?
          – Czy Tobie się wydaje, że… jedynie Ty posiadasz „monopol” i wiedzę w temacie „właściwego samookreślenia„ ?

          Małgosiu czy to pytanie nie jest aby wstępem do tego aby przejść do nowego tematu?..

          …..każde żywe stworzenie zapędzone w kąt , gryzie i drapie w obronie swej wolności , czasem ze zwykłego strachu…..dziwne a może nawet , aż śmiechu warte jest to ,że ludzie w obronie swych przekonań zachowują się podobnie …

          …dziwne jest to że bronią jedynie swych błędnych wyobrażeń o wolności a nie samej wolności , gdyż siedzą w niewoli owych błędnych przekonań…. czy to aby nie jest logika postawiona na głowie ?..

          …ciekawym było by wiedzieć co dzieje się z standardową NJ ŚJ po ” żniwach ” jeżeli takowe zdarzenie miało by mieć miejsce ?….

          …gwiazdy przychodzą i odchodzą a ludzie się jedynie rodzą …..

          ….. z prochu powstałeś i w proch się obrócisz…lecz co pozostanie z chuci ?

          WIECZNYM JEST ŻYCIE

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „…z prochu powstałeś i w proch się obrócisz…”
            ___
            Ciekawe… czym kierował się autor powyższego twierdzenia ?

            – Czy miał świadomość tego Kim naprawdę jest ?

            Bo jeśli… utożsamiał się jedynie ze swą fizyczną formą cielesną to… tak, należy mu przyznać słuszność…

          • margo0307 pisze:

            „Małgosiu czy to pytanie nie jest aby wstępem do tego aby przejść do nowego tematu?…”
            ___
            Pytania… z reguły stawia się po to, by wyjaśnić niejasne kwestie…
            I moje do Ciebie pytanie – nie było „wstępem do przejścia na nowy temat”

          • margo0307 pisze:

            ~ – Czy Tobie się wydaje, że… jedynie Ty posiadasz „monopol” i wiedzę w temacie „właściwego samookreślenia„ ? ~
            * * *
            „… każde żywe stworzenie zapędzone w kąt , gryzie i drapie w obronie swej wolności , czasem ze zwykłego strachu…..dziwne a może nawet , aż śmiechu warte jest to ,że ludzie w obronie swych przekonań zachowują się podobnie …”
            ___
            A wiesz ?, jak dla mnie to – dziwne, a może nawet śmiechu warte jest to, że… niewinnie postawione pytanie… spowodowało u Ciebie Marku skojarzenie z… „gryzącymi i drapiącymi zwierzętami”
            Napradę dziwne…

          • Dawid56 pisze:

            „…z prochu powstałeś i w proch się obrócisz…”

            To stwierdzenie to jakaś paranoja i dołowanie człowieka!!!Stwierdzenie to powinno raczej brzmieć – nie samym prochem jesteś, w proch obróci się Twoje Ciało, a duch (dusza) jest nieśmiertelny i niezniszczalny!!!

          • margo0307 pisze:

            „…z prochu powstałeś i w proch się obrócisz…”
            * * *
            „To stwierdzenie to jakaś paranoja i dołowanie człowieka!…”

            ___
            Dokładnie Dawidzie, to dobre określenie – paranoja !
            Tyle że… ta paranoja… rok rocznie – w tzw. „środę popielcową” powtarzana jest i kodowana w nieświadome umysły setek tysięcy ludzi w całej Polsce…

            Podobnie sprawa przedstawia się z wezwaniami do modlitwy za swoich „pasterzy”
            A przecież wiemy już jak silna jest szczera, płynąca z❤ modlitwa…
            Ludzie słuchający w koście kapłanów wzywani są np. do modlitwy za kard. Dziwisza, nie mając przy tym świadomości – za kogo… tak naprawdę się modlą…

          • Mezamir pisze:

            To stwierdzenie to jakaś paranoja i dołowanie człowieka

            Wcale nie koniecznie ponieważ proch można rozumieć jako skandy
            czyli pojedyncze elementy składowe na które rozpada się człowiek w chwili śmierci
            Cała jego psychika i osobowość jest mielona przez śmierć
            a potem żywioły znów łączą w całość te śmieci i budują z nich kolejnego człowieka
            obciążonego właściwościami wypracowanymi przez poprzednika.

        • marek pisze:

          Przyznam szczerze, że… jak dla mnie – dość niejasno brzmi to powyższe zdanie…
          „od rana do rana przez całe swe życie„ – hmm…, to coś na kształt… wielokrotnego powielania wciąż i wciąż… pewnych schematów…, a taka postawa może powodować zjawisko tzw. powielania schematów myślowych, które mogą skutecznie pozbawiać człowieka trzeźwego myślenia…
          Można by to przyrównać do stanu… upojenia alkoholowego…, w którym człowiek postrzega Rzeczy Istność w stanie odurzonym…

          hmmm , dowcipna się robisz Małgosiu i za to Cię jeszcze bardziej kocham / co jak wiesz masz u mnie jak w banku /ową Miłość do każdej Istoty /….ale lubię się bawić i przekomarzać z bliźnimi , szczególnie gdy są uparciuchami a stoją na kraju nieba , kraju piekła….

          ….święta racyja z tymi schematami , nawrotami , powtórkami , bo może się zrobić : cyborg prawie że alkoholik czy jeszcze inna bestyja …..

          Lecz przyjrzyjmy się kobietom / zostawmy filozofowanie z boku /

          w szczególności Mamom …w dbałości o zdrowie i rozwój swych pociech codziennie jak w koło Macieju , gotują, piorą , sprzątają …gotują , piorą , sprzątają i na tych czynnościach lata im mijają , Mają też atrakcje / w nawiasie / do przychodni do lekarza ze swymi latoroślami dla zdrowia co po chwilę chodzą .

          ….a potem gdy pisklęta już w świat wyfruną One jako dojrzałe kobiety nadal po domu ze ściereczką biegają , gotują , piorą , sprzątają i kurze ścierają , a swego podstarzałego kogucika po przychodniach ganiają .

          Ileż trzeba ze strony tego kogucika Miłości , by się na tą swoją zautoamtyzowaną domową kurkę nie złościł …miałby powiedzieć że to chodzący automat- nawyk- czy nałóg , istota nawykami zniewolona …

          …. nie on w swej postawie wielce dobrodusznego i wyrozumiałego pana i władcy w kapciach siedząc w fotelu mówi z dumą : to moja żona…

          Zdrowia szczęścia pomyślności z okazji Dnia Kobiet ustalonego przeze mnie jako Dzień Kobiet – bis dnia 02.08 każdego roku .

          rozchwiany na umyśle , ale trzeźwo myślący co sobie wzajemnie nie przeczy…

          marek

          • Maria pisze:

            ….”…. nie on w swej postawie wielce dobrodusznego i wyrozumiałego pana i władcy w kapciach siedząc w fotelu „….

            siedzący automat

          • marek pisze:

            siedzący automat

            brawo Marysiu , riposta udana tarcza trafiona…

            …był sobie mąż i żona
            bardzo starzy oboje
            ona okrąglutka pachnąca
            a on w kapciach, z rogami na głowie

            mieli chatkę malutką
            od m3 po m4
            trzy lub cztery pokoje
            wysprzątaną schludniutką
            rachunki za -TV i komórki oboje

            …no, a ta śmierć do nich lazła
            i lazła- tak powoli się po nich-skradała
            bo oleum wszak miała we łbie
            i się przyjść po nich bała

            bo żniwiarzem wszak była…
            …a świadomość u obu
            wciąż ci jakaś wodnista
            jakby nieco zza grobu.

            śmierć patrzyła , mierzyła
            sama w sobie , aż stękła
            wreszcie poszła w cholerę
            w swym działaniu – wymiękła

            oni sami zostali
            chrupiąc czipsy w salonie
            wciąż gadając , sprzątając
            zanurzeni w TV maratonie .

            …jan sebastian …bach ..pokrzywka.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            Uff…, właśnie skończyłam robić gołąbki…, jarskie oczywiście🙂

            …a potem gdy pisklęta już w świat wyfruną One jako dojrzałe kobiety nadal po domu ze ściereczką biegają , gotują , piorą , sprzątają i kurze ścierają , a swego podstarzałego kogucika po przychodniach ganiają…”
            ___
            Hmm…, w pewnym sensie masz słuszność Marku, bo i ja znam osobiście kilka takich Mam, którym pisklęta z domu wyfrunęły a one… nie wiedzą co mają zrobić ze swym życiem… ? i zapełniają je tak – jak potrafią…
            Ale… są też i takie Mamy, które po odlocie piskląt… nabierają nareszcie wiatr w żagle i zaczynają spełniać swoje marzenia, które z poczucia odpowiedzialności za pisklęta – musiały być odłożone na plan dalszy…

            Każdy wiek jest piękny i każdy ma swoje uroki…

            „Dojrzałe owoce zawsze lecą z drzewa.
            A nam, tak wcześnie, dojrzałym być trzeba.

            Owoce gdy dojrzeją, zbiera się lub zrywa.
            Z ludzką dojrzałością inaczej tu bywa.

            Dojrzały owoc zjada się ze smakiem.
            A człowiek dojrzały ? Nieraz jest żebrakiem.

            Dojrzały owoc ginie bezpowrotnie.
            A my, dojrzali – działamy roztropnie ?

            Lecz wiersz ten nie jest przecież o jabłuszkach.
            Nie jest też o śliwkach, porzeczkach czy gruszkach.

            Bo ludzką dojrzałość nie smakiem się mierzy,
            Ale tym czy człowiek w swoje siły wierzy.

            Dojrzałość ludzką także widać w czynach
            I w tym jak się kończy i jak się zaczyna.

            Czy ktoś dojrzały od życia ucieka,
            Myśląc, że gdzieś blisko ktoś na niego czeka ?

            Gdy się nie układa dojrzałym w rodzinie,
            To się ją zostawia ? Niechaj sama ginie… ?

            Dziś być dojrzałym to walczyć i wytrwać
            I się nie poddawać, a trudności przetrwać.

            I tak jak po owocach nasiona zostają,
            To czyny dojrzałe większy sens tu mają.

            Z małego nasionka drzewo wielkie wstaje.
            Po człeku niedojrzałym… tylko śmiech zostaje…”
            autor – Toneron

            https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14102588_1368193476542999_289223487181749401_n.jpg?oh=ec21b53288ea6282846a6e90cdaa78c1&oe=583E0313

          • Maria pisze:

            siedzący automat

            brawo Marysiu , riposta udana tarcza trafiona…”

            oj tam oj tam
            to i tak NIC takiego
            COŚ głębokiego

          • marek pisze:

            To stwierdzenie to jakaś paranoja i dołowanie człowieka

            no i Mezamir przynajmniej w objaśnianiu trafiłeś w dziesiątkę bo owo ” proch ” użyte przez twórców biblii , to coś w pobliżu , morza informacji , czyli bez poetyki mówiąc : zbiór info na biologicznym dysku pamięci ….

            …chociaż osobiście zestawiam te cechy z ego osobowością / niestety przemijającą / i w tym zakresie się z tym twierdzeniem zgadzam to jednak traktuję to jako wpuszczenie ludzkości w maliny / czego dowodem jest moje pytanie a co z chucią ? postawione w wieku nastu lat / gdyż :

            …..trzeba odwróconego kota do góry ogonem postawić na nogi i dopiero wtedy widać jaki jest piękny i jak taki kot przez życie swe chodzi…

            …głaskanie leżącego na grzbiecie po brzuchu kota nigdy nie doprowadzi do zrozumienia że życie zeszło ” z góry ” , że ŻYCIE jest wieczne i nic poza nim nie istnieje ….

            ….nie doprowadzi do tego , że człowiek jest ŻYCIEM ……JAM JEST – WIELKĄ OBECNOŚCIĄ życia w materii ,….

            ….ale jeżeli myśli bo sobie dał wmówić , że jest jedynie ” prochem – informacją ” zebraną z materii , to jest jedynie tą informacją , choć czasami czuje ,że niezbyt wygodnie mu z tym przekonaniem i wtedy biegnie po radę do takiego samego jak on co głaszcze odwróconego kota do góry ogonem szukając mądrości lub do świątyni by rzucić celem ukojenia swych lęków , miedziaki na tacę ….

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… widać jaki jest piękny i jak taki kot przez życie swe chodzi…”
            ___

        • marek pisze:

          Mareczku cos sie tak skupił na Saint Germainie?

          ….ani na … ” men – ie ” ani na ” tran -sie” – Marysiu …

          …ja tak po prostu za starą szkołą ….po nitce do kłębka….

          od kłębka do nitki …monnndrym zostawiam .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • Loja Jolajna pisze:

            Mareczku, oczywiste jest, że „syty” „głodnego” nie zrozumie,
            ani „głodny” sytego”
            więc po co? jaki sens?
            przecież prawdziwe jest, że tylko „syty” z „sytym” i „głodny” z głodnym” się dogada
            normalnie szkoda czasu zarówno dla „sytego” jak i „głodnego” na przekonywanie do swoich racji (-̮̮̃•̃)

          • margo0307 pisze:

            „… biegnie po radę do takiego samego jak on… lub do świątyni by rzucić celem ukojenia swych lęków , miedziaki na tacę…”
            ___
            Nie generalizuj, bo nie wszyscy tak czynią.

            30 ml oleju z CBD (ekstrakt konopny) kosztuje… 580, 00 zł !
            „… CBD pomaga przy problemach na tle nerwowym i psychicznym, oraz chorobach autoimmunologicznych, które są właściwie agresywną reakcją układu odpornościowego…, ponadto skutecznie działa w leczeniu ciężkich odmian raka oraz w kuracji epilepsji, syndromu Draveta i choroby Alzheimera…”

  12. siola pisze:

    Czasem niedobrze jak sie mysli ze ktos glupszy i ma sie niewyparzony ryjek.

    • marek pisze:

      normalnie szkoda czasu zarówno dla „sytego” jak i „głodnego” na przekonywanie do swoich racji (-̮̮̃•̃)

      jak zwykle Lili masz rację / no ale swoją /….. bo ja sierota stojący u płota , ani ptak ani nielot , ani pański ni hetmański jeno ułan podhalański…….chcę ..

      z monnnnndrego mądrego zrobić , a czy on syty czy mu w brzuchu z głodu burczy to nie ma znaczenia – liczy się tylko jakiego koloru ma pod sufitem i sercu kryształy.

      …komputery nowej generacji to mimo wszystko -szajze…

      ….pycha aż mi się uszami wylewa i zaraz będę musiał koło kompa ścierać podłogę – z tej pieniącej się ze śmiechu pychy.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

      • marek pisze:

        wiadomości z ostatniej chwili….

        leksykon poznawania -działania prowadzi do wniosków iż kobietom bynajmniej nie do serca jest bliżej , a jedynie pozór tego dają gdyż uczuciami świat łatwiej poznają i się wyrażają …

        mężczyzną zaś łatwiej idzie logiczne kombinowanie /póki mu ktoś na odcisk nie stanie lub po to co jego na szwank nie jest narażane / i stąd znane w męskim gronie szczególnie w wojsku powiedzenie……masz głowę i ….to kombinuj ….oraz takie słowa politycznego slangu jak kombinerki i kombinowanie czyli tłumacząc z ruskiego na nasze jak dać w lewą a z prawej odebrać to społeczeństwa obdarowywanie ..

        chyba się jednak pod tym podpiszę wyłącznie jako

        marek

        • margo0307 pisze:

          „…w męskim gronie szczególnie w wojsku powiedzenie……masz głowę i ….to kombinuj …oraz takie słowa politycznego slangu jak kombinerki i kombinowanie…”
          ___
          Co ma wspólnego ze sobą…

          i

          ?

          • marek pisze:

            Co ma wspólnego ze sobą…

            ten koń na mnie tak coś zezem patrzy ,jak by mu się nie podobało moje gadanie , kombinerki na razie leżą spokojnie…a do Marysi /bo to Ona lubi zabawę słowami / Małgosiu z owym pytaniem.

            …..gołąbki i to jarskie , to jak piwo bezalkoholowe , choć jestem pewien że zrobiłaś je bardzo smaczne ,więcej niż pewne że po ich zjedzeniu – bym się pochorował -” chociaż ” jarskie.

            marek

          • margo0307 pisze:

            „…więcej niż pewne że po ich zjedzeniu – bym się pochorował…”
            ___
            A dlaczego miałbyś się po jarskich gołąbkach pochorować…, bo nie kapiszi ?
            * * *
            „… do Marysi… Małgosiu z owym pytaniem.”
            ___
            A dlaczego do Marysi ?
            Ty nie wiesz ?

  13. siola pisze:

    Moze ktos mi pomoze ,patrze ja dzis na niebo i se mysle Krolowa Sniegu Malgoska Kluczyk i rozbite lustro.

  14. Ifryt pisze:

    Mam się z wami, poco żeście oba moje posty wkleili, skoro pisze to samo?😛
    No ale przy okazji dodam że cholernie ważna jest akceptacja i dobra wola, nie może być żali czy obaw że ktoś napuści jednych na drógich, to co prawda przyszłość, ale to już gdzieś jest…
    https://nnka.wordpress.com/2016/08/28/odkrywanie-prawdy-2-obrzezany-system-12-stkowy-zmanipulowany-zodiak-rownik-galaktyczny-apokalipsa-adam-i-ewa-kalendarz-slowianski-transformacja-czyli-przekret-wszechczasow/#comment-66639
    Ten post jest do wywalenia.

  15. DD 858 pisze:

    A58 Panie Andrzeju dziekuje jeszcze raz zyczenia.Alois ugotowal bardzo smaczna zupe pomidorowa,ktora juz przed ponad 40 laty mnie uwiodl.Po zupie dalam sie pocalowac,co sprawilo wielka pryjemnosc.Bardzo mnie podziwia panski sposob,w jaki pan probuje rozszyfrowac moje sny,ktore ja za sama za bardzo nie rozumie.Bardzo bym chciala ,zeby pan dalej komentowal moje sny .To jest bardzo interesujace .Alois bardzo ceni sobie panskie komentarze,ale sam tez probuje dopasowac je do swoich teori. DANUSIA

  16. A 58 pisze:

    „Alois ugotowal bardzo smaczna zupe pomidorowa,ktora juz przed ponad 40 laty mnie uwiodl.”
    Zgadza się Pani Danusiu.Myślę ,że ten cytat o zupie też nie jest przypadkowy.Klucz do Aloisa leży w jego zamiłowaniu do zagadek.Każdy z nas ma jakieś umiejętności z przeszłości.Ten sen o stole i delfinach , to nie był sen a coś co określa termin „indukcja”.Skąd wiem ? – ponieważ też to dostałem jako niby sen.Takich wspólnych informacji zawierających informacje jest więcej.Długo zastanawiałem się co za dziwny sen miałem o zamku i ludziach podpierających klamkę kołkiem.Sen o człowieku na cmentarzu w jednym bucie – i po wielu latach Alois to opisał.Alois się dziwi , skąd wiem co stało się z perłami Daisy.Pewnie dostał to samo jako indukcję.Ale to nie wszystko .Alois wymieniony jest w bardzo starym źródle pisanym przez autora najsłynniejszych zagadek świata.
    Ostatnio podał zestaw : Królowa Śniegu , Małgosia . Kluczyk i rozbite lustro.Tak „Gerda ” to Małgosia.O kluczyku niedawno informowałem osobę z tym kluczykiem związaną .Ostatnio pojawiły się w jej awatarku delfiny.Rozbite lustro to pewnie koniec iluzji.Najlepsze w tym wszystkim jest to ,że wszystkie te dziwne przekazy miały pozytywny koniec.

  17. siola pisze:

    Wybaczcie moi drodzy ze dziewczynie przez przypadek Q wyskoczylo,coz brak kontroli nad rekami to sie nacisnie czasem czego sie nie chcialo.
    Za to powiem wam cos co was moze i ucieszy.Widze dziewcze co wiaderkiem szybko biegnie ,przed nia schody jak do sadu.Dobiegla aDusia do tych schodow i otworzyla trzeci jak od skrzyni klape i w srodku duzo piachu.Zaczela szybciutko jedna raczka wybierac ten piasek do wiaderka na boki sie rozgladajac by nik nie zobaczyl ze ten piasek Ona wybiera.W pewnej chwili moi mili zaczelo sie dziewcze rozgladac na boki ,popatrzyla do wiaderka ,twarzyczka posmutniala bo w wiaderku piaseczku malo a jedna raczka wiecej nabrac do wiaderka nie umiala a juz czas nadszedl by od schodow odejsc.Od slyszala moja koza ptaszki z rana cwierkac ,choc o tej porze sa cos ostatnio z ranca cicho.Ale od czasu do czasu wyskoczy Jakis rodzynek z Koziej glowki.

  18. siola pisze:

    Ojciec cos mowili o Mercedes i skoczylo mi cos wczoraj do ucha ze az z wami chce sie tym podzielic.

  19. siola pisze:

    ROK 1974 Dzien WOP defilada w Warszawie ,kompania szkoly podoficerskiej z Ketrzyny wypadla najlepiej a reprezentacyjna LWP musiala na drugi dzien z rana juz przed sniadaniem plac ubijac kopytami ze gwozdziami.Az sie biedaki z OTKu smiali idac z lopatami by Warszawe budowac za jedzenie w stolowce co by chlop i swini nie dal.
    Ten marsz latem grany az juz 11.11.74 swoje zrobili Matke ze chciwosci mi ubili od cala Mistyczna ich jest Prawda co robic by czlowieka okrasc gdy im wierzy.

  20. siola pisze:

    Miala byc tylko ta druga ale jak tak sobie teraz pomyslalem to i obie sa dobre,gdyby czlowiek mogl jak Auto myslec i reagowac przed szkoda a nie po szkodzie to by bylo na tym swiecie mniej Mistycznego Mistu na zyciowej drodze a nie tylko jak w Kobrze po 20 tej.

  21. Mezamir pisze:

    „Polaków z Białorusi i Ukrainy zabitych w II Wojnie przypisano do ZSRR, nie uwzględniono Łotyszy i Litwinów którzy ponieśli niemal takie same straty jak Polacy. Uderzające są pozycje: W. Brytania, USA, Francja, Włochy. Jak widać eksterminowano też w pierwszym rzędzie Jugosłowian. Oto prawdziwy cel II Wojny Światowej i prawdziwy holocaust Słowian, a nie jakiś holocaust Żydów.”

    • Maria_st pisze:

      Uderzające są pozycje: W. Brytania, USA, Francja, Włochy. Jak widać eksterminowano też w pierwszym rzędzie Jugosłowian. Oto prawdziwy cel II Wojny Światowej i prawdziwy holocaust Słowian, a nie jakiś holocaust Żydów.”

      To się mordercy doigrali….0I0

      • marek pisze:

        ..świeże groby zawsze wzruszą
        niezależnie gdzie kopane
        przyjdzie czas ,że wyjdzie na jaw
        kto szczuł i co było grane….

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • marek pisze:

      a Małgosia puści bajkę o filiżance , Małgosiu pomimo że Ci dokuczam bardzo Cię kocham…

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie. miłością jestem rosą życia bo światlo jest we mnie

    • marek pisze:

      Mezamir

      na co nam to , nic to nie da co zapodajesz / też na to chorowałem /,

      Liczy się , jeżeli zachodzi taka konieczność w codziennym życiu- prostować spotykanych ” zasrańców „, nawet gdy to jest twój przełożony , czy pracodawca…

      – mówiąc bez ogródek odpieprz się z twoimi celami , wartościami , czy oczekiwaniami w stosunku do mnie , bez ciebie też przeżyję …

      …. w ten sposób zniknie ludzkie robactwo …

      …..ale wcześniej ” owce ” muszą zrozumieć ,że to one produkują zasrańców i całą tej planety rzeczywistość bo to one są masą …energii …a rozum jest u cwaniaków .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie , miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

    • marek pisze:

      NAZISTOWSKIE KORZENIE „BRUKSELSKIEJ UE”

      Jakie dla owiec ma znaczenie , jakie ich pan i oprawca ma korzenie

      Mezamir -załap o co chodzi i do przodu … wyśmiewaj ukazuj i stawiaj opór najbliżej Ciebie istniejącym w Twym życiu bezmózgowcom z klasy owiec .

      Piramida stoi na plebsie … gdy skruszysz fundament cegła po cegle a do nich masz bezpośredni dostęp – szlag trafi piramidę ….tylko tyle albo aż tyle , bo owce lubią beczeć i przeżuwać trawę – to cała ekspresja ich życia.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

  22. Loja Jolajna pisze:

    Piramida stoi na plebsie … gdy skruszysz fundament cegła po cegle a do nich masz bezpośredni dostęp – szlag trafi piramidę ….tylko tyle albo aż tyle , bo owce lubią beczeć i przeżuwać trawę – to cała ekspresja ich życia.
    ________________________
    pisałam tu, ze co wart generał bez armii
    co może garstka panów gdy miliony się na nią wypną
    ale do tego trzeba ludzi, a nie baranów

    • Maria_st pisze:

      ale do tego trzeba ludzi, a nie baranów

      człowiek muru głowa nie przebije ale baran ma mocna głowe i silne rogi…nie doceniasz baranów

      • Loja Jolajna pisze:

        Marysiu, taki baran pospolity to co najwyżej zamachnie się na słabszego od siebie sąsiada, władzy krzywdy nie zrobi, bo ta dla niego jak matka żywicielka.

        • Maria_st pisze:

          Marysiu, taki baran pospolity to co najwyżej zamachnie się na słabszego od siebie sąsiada, władzy krzywdy nie zrobi, bo ta dla niego jak matka żywicielka.

          Ponad ludzmi jest COŚ więcej…nie myśl pospolicie

          • marek pisze:

            Marysiu
            coś w tych dwóch ostatnich postach zbyt mistycznie piszesz :

            ….baran ma głowę i rogi ……..coś nad ludźmi jest …..

            …baran w pojęciach tych co strzygą gołe małpy ,to wełna , skóra i mięso – ponadto…

            …a nad ludźmi to kij i marchewka albo bimbru czy Nimbru , nie wiem co dokładnie masz na myśli …..

            marek

          • Maria_st pisze:

            …a nad ludźmi to kij i marchewka albo bimbru czy Nimbru , nie wiem co dokładnie masz na myśli …..

            ludzie nazywaja to COŚ–DUCH

  23. siola pisze:

    Tylko NIE MYLCIE JA WAS PROSZE barana z taranem.
    u barana jedna glowa a nog cztery ,
    z taranem to juz gorzej glowa jedna a nog wiele.

    • marek pisze:

      Masz rację Siola

      baran to przeciętna jednostka społeczna

      taran to lud pod berłem najjaśniejszego albo ideologi do łbów mu włożonej

      ale mimo wszystko coś mi się wydaje że ” w środku” to jedno i to samo – dużo energii – mało rozumu-świadomości , czyli coś z poza przestrzeni ” poukładanej jak należy ” czyli z poza Oceanu Energio -Świadomości .

      marek

      • Maria_st pisze:

        ale mimo wszystko coś mi się wydaje że ” w środku” to jedno i to samo – dużo energii – mało rozumu-świadomości , czyli coś z poza przestrzeni ” poukładanej jak należy ” czyli z poza Oceanu Energio -Świadomości .”

        czyżbyś myślał wg Ciebie po baraniemu ?

        • marek pisze:

          czyżbyś myślał wg Ciebie po baraniemu ?

          Marysiu

          ….jakże by nie , jak tak …

          ….dostrzegam to w bliźnich i w sobie od bardzo dawna /już jestem ekspertem od tego tematu / raz ktoś , czy ja sam mówi coś z sensem , a drugim razem jak by mu się po czymś niestrawnym odbijało / tam gdzie tematu nie rozumie , a chce gadać / … takie przepięcia między ego osobowością , a ego świadomością ..

          …z tej obserwacji się u mnie wzięło, że nie mam żadnych gór , ani guru przed oczami / w głowie/, a to daje szeroki horyzont patrzenia / myślenia/, ale spokojnie dobrze wiem ,że jako ego osobowość często jestem wielkim głupkiem i dupkiem …

          …i dobrze mi z tym – nie wszystko na raz …lepiej w grupie dobiec na metę , bo jak sam dolecisz to zaraz cię będą uwielbiali i w klatce jako szczególną małpę po tej globalnej wiosce pokazywali….a ja lubię ciszę…

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie miłością jestem rosą życia bo światło jest we mnie

          • margo0307 pisze:

            „… raz ktoś , czy ja sam mówi coś z sensem , a drugim razem jak by mu się po czymś niestrawnym odbijało…”
            ___
            Brak wewnętrznej harmonii, skutkującej popadaniem w skrajności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s