Sprzeczność interesów lekarza( aptek) i pacjenta

Zastanawiałem się wczoraj nad pewnym dziwnym paradoksem – sprzecznością ( oczywiście w pewnym sensie) interesów lekarza i pacjenta. Pacjent chce wyzdrowieć, a czasami lekarz, szczególnie ten który, nie jest z prawdziwego powołania lekarzem, nie chce aby ten pacjent wyzdrowiał.. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Chory pacjent to potencjalne źródło dochodów dla lekarzy ,a szczególnie dla aptek. Powstaje sprzeczność interesów- Zdrowy pacjent nie przynosi dochodów. W medycynie chińskiej jest inaczej .Najlepszym lekarzem jest ten, kto ma najmniej pacjentów, a nie ten kto ma najwięcej. Sprzeczność ta jest szczególnie zauważalna wśród prywatnej służby zdrowia, oraz wśród wróżek jasnowidzów czy innego rodzaju terapeutów. Kiedyś słyszałem o psychologu, który dbał zawsze o to, aby zawsze w pewnym momencie odciąć się od pacjenta- nie pozwalał na to, aby jego relacje z pacjentem były zbyt zażyłe. Niestety zdarza się sytuacja, gdy pacjent nie mógł, zrobić kroku bez swojego psychoterapeuty. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku wróżek czy astrologów. Pacjent będzie uzależniał niemal KAŻDĄ swoją decyzję od położenia planet. Nie twierdzę jednak, że w przypadku podjęcia ważnych decyzji nie można się skonsultować z wróżką czy astrologiem , chodzi jednak o to aby taka sytuacja miała miejsce incydentalnie , a nie stała się regułą. Pacjent ma zawsze sam „stanąć na nogi”, a najważniejsze by chciał wyzdrowieć- niestety to kolejny paradoks, są pacjenci, którym niejako dobrze z chorobą. Są też tacy, którzy każdego dnia obserwują swój organizm i każda nawet lekka dysfunkcja ich organizmu wyprowadza ich z równowagi i prowadzi do stresu i zakłóca ich psychiczną równowagę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Dusza, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

298 odpowiedzi na „Sprzeczność interesów lekarza( aptek) i pacjenta

  1. marek pisze:

    Jeszcze żeby ludzie odcięli się od idoli , pornoli , marazmu i bezmyślności ,polityków i nauczycieli to może by wtedy ” w butach do nieba wzlecieli ” a tak ?

    siała baba mak nie wiedziała jak
    dziadek wiedział nie powiedział a to było tak…

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • margo0307 pisze:

      „… zdarza się sytuacja, gdy pacjent nie mógł zrobić kroku bez swojego psychoterapeuty.
      Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku wróżek czy astrologów.
      Pacjent będzie uzależniał niemal KAŻDĄ swoją decyzję od położenia planet…”

      ___
      Dawidzie, trudno się temu dziwić, zważywszy na… kilkudziesięcio…, czy może nawet kilkusetletnią indoktrynację przez tzw. „bogów”, oraz na to, że… poprzez milenia toczyły się wojny, aby utrzymywać populację ludzką w niewiedzy na temat… znacznie większej populacji… bosko-ludzkiej otaczającej nas, jak również technologii jaką oni dysponują…, że niektórzy ludzie nie potrafią jeszcze myśleć samodzielnie i że zostały uśpione w nich zdolności konstruktywnego budowania własnych wniosków…

      Dzisiaj, na pierwszy rzut oka, może się nam wydawać, że… wszechobecny chaos, fałsz i nienawiść, pchają nasz świat w stronę upadku…, a my – zdezorientowani, wypełnieni troską i lękiem o przyszłość – znajdujemy się w samym centrum tego tyglu pomieszania energetycznego…, w którym ciężko nam ogarnąć wszystko to, co się wokół nas zadziewa…
      Ale… widać też wyraźnie, że… nasza świadomość budzi się powoli z tego głębokiego snu…

  2. marek pisze:

    padające linie czasu 3D

    W strukturze Wszechświata harmonicznego na pasmo częstotliwości wymiarowej przypadają dwie linie czasu. Kiedy planeta przenosi się na następną skalę wyższej struktury harmonicznej, sześć linii czasu, które istniały w niższych trzech wymiarach, przetacza się do następnej harmoniki, a więc przestaje istnieć na tym samym pasmie częstotliwości. To stwarza szereg nowych doświadczeń świadomości dla ludzi żyjących na Ziemi, które wpłyną na wspomnienia, inną tożsamość linii czasu i inne zapisy historyczne, które zostały wprowadzone do przeszłych lub przyszłych linii czasu.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/08/isa-renee-przesuniecie-linii-czasu.html

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • marek pisze:

      Chociaż czas nie istnieje i jest wytworem usytuowanym w warstwach pasm częstotliwości wymiarów, które tworzą wszechświatową matrycę czasu, zgromadzone przez nas wspomnienia są zapisywane w naszych ciałach mentalnych, a ich zawartość działa w przestrzeni jako linia czasu.

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/08/isa-renee-przesuniecie-linii-czasu.html

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • marek pisze:

        Żyjemy w erze przebudzenia duchowego,
        budzimy się w duchu,
        znaczy, stajemy się świadomi swojego otoczenia…
        ale jesteś jeszcze przerażony, zmęczony, zły…
        lecz my nie potrzebujemy tu wojny…

        jesteśmy silniejsi od wroga, jesteśmy wyjątkowi,
        jesteśmy dziećmi Boga i mamy wielką potrzebę Wolności

        http://www.vismaya-maitreya.pl/index.html

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „… Chociaż czas nie istnieje… , zgromadzone przez nas wspomnienia są zapisywane w naszych ciałach mentalnych, a ich zawartość działa w przestrzeni jako linia czasu…”
        ___
        To zdanie… bardzo ze mną harmonizuje…

    • margo0307 pisze:

      „…To stwarza szereg nowych doświadczeń świadomości dla ludzi żyjących na Ziemi, które wpłyną na wspomnienia, inną tożsamość linii czasu i inne zapisy historyczne…”
      ___
      Bardzo interesujące zdanie…

      A gdyby tak…, spróbować przyjąć za „dobrą monetę” słowa, takie np. że…

      Wszechświat posiada kosmiczny plan„, to… co wtedy ?

      „… Jakkolwiek obraźliwe może to wydawać się dla niektórych ludzi, Wszechświat został zaprojektowany wedle bardzo rozbudowanego planu kosmicznego z celem dla każdego z nas.

      Cel ten wydaje się być absolutnie duchowym.
      Czym bardziej oddalamy się od prób manipulowania i kontrolowania innymi – tym dalej znajdziemy się na tej drodze.

      “Szkoła” właśnie ma się zakończyć w naszym obecnym “Wielkim Dwudziestosześcioletnim Cyklu”.
      Dzwonek ma zabrzmieć. Uczniowie mogą rozejść się.

      Już niedługo przyjdzie czas na… ukończenie – jeśli zapracowałeś na dyplom.
      To tę wiadomość wszystkie większe religie i nauki duchowe starają się nam przekazać

      Elity negatywne mają pozwolenie na egzystencję jako LUSTRO

      Światy “trzeciej gęstości”, takie jak nasz, również posiadają “elity” manipulujące oraz kontrolujące nas na gigantyczną skalę.

      Jest to ostatecznie dopuszczone przez kochający Wszechświat.
      Elity zawierają w sobie planetarne lustro, które odbija i pokazuje nam naszą własną dziecinność.

      Pomimo tego, że jeszcze nie byliśmy świadkami gigantycznego, publicznego załamania elit, to ten proces jest bardzo mocno zaawansowany(…)

      Jeszcze jedną rzeczą, którą te kolejne katastrofy dostarczają jest przestrzeń na rozładowanie ogromnej ilości karmy – dla tych, którzy tego potrzebują.

      Jeśli karma naprawdę istnieje i działają tajemne “elity”, które są odpowiedzialne za tortury, gwałty i morderstwa niezliczonej ilości ludzi, potrzebują oni sposobu, w który zrównoważą ją.

      Ogromna ilość populacji ludzkiej nie przyciągnie do siebie ani nie autoryzuje tych katastrofalnych wydarzeń, a istoty z wyższych poziomów zapewnią ich całkowite bezpieczeństwo.

      Ponadto, źródła takie jak “Prawo Jedności” mówi nam o tym, że Ziemia aktywuje nowy poziom “czwartej gęstości”, który jest najwidoczniej odporny na tego typu wydarzenia…”
      https://ujawnienie.wordpress.com/2016/06/12/pelne-ujawnienie-i-wzniesienie-ta-wojna-przybiera-na-sile-2/

      • Dawid56 pisze:

        Przypomina mi to trochę te nowe linie czasowe i wejście Układu Słonecznego wraz z Ziemią w czwartą gęstość koncepcję Sądu Ostatecznego w nowej Wersji.Ten kto nie ma odpowiedniej wibracji nie będzie mógł się odnaleźć na Ziemi 4D czy 5D.

        • margo0307 pisze:

          „… wejście Układu Słonecznego wraz z Ziemią w czwartą gęstość
          koncepcję Sądu Ostatecznego w nowej Wersji…”

          ___
          A może… wejście Układu Słonecznego wraz z Ziemią w… niematerialną sferę Kosmosu ?

          Przecież wiemy już dziś, dzięki odkryciom fizyków kwantowych, że… Wszechświat ma naturę falową, a natura ta nieustannie zmienia się z cząstki w falę i z fali w cząstkę…
          W związku z czym, wszystko co istnieje, przechodzi tzw. WIELKIE CYKLE…

          Logicznym więc jest, że zarówno Ziemia jak i wszystko, co na Niej istnieje również podlega tym swoistym cyklom…

          Cykl materialny to – cykl utożsamiania się z formą, z ciałem…
          Cykl niematerialny to – cykl rozwijania indywidualnej świadomości, to czas, w którym nasze ego staje z boku, ustępując miejsca wyższemu duchowi w nas, płynącemu przez silne i zdecydowane pole naszego ❤ energetycznego…

          E. Tolle, wypowiada m.in. takie piękne słowa:

          „Nie jesteś myślą – Jesteś przestrzenią dla myśli.
          Nie jesteś emocją – Jesteś przestrzenią dla emocji.
          Jesteś bezforemną przestrzenią świadomości samą w sobie”

          Chodzi więc tu o stan świadomości w jakim się znajdujemy i który dominuje w naszym życiu…
          Jeśli w tym życiu stale identyfikujemy się z formą – czyli z ciałem, lub z psychologiczną formą „ja” – znaczy to, że… nasza świadomość – cały czas jest w stanie przypominającym nieco sen…

          Można więc z tego łatwo wywnioskować – jak twierdzi E.Tolle – że jeśli ta tendencja świadomości do utożsamiania się z formą, cały czas istnieje – oraz że przebudzenie się nie dokonało w przeciągu tego życia, to taka tendencja sprawi, że nadal będzie miało miejsce utożsamianie się z formą…
          I pomimo, że nasza świadomość opuści ciało, w którym się znajduje – proces ten jednak trwał będzie nadal, jako że świadomość, która nie jest jeszcze w pełni przebudzona, ponownie będzie pragnąć utożsamiania się z formą i dopiero stopniowo będzie dochodziła do miejsca, gdzie dokona się przebudzenie…

          Jeśli zaistniało „odtożsamienie” od formy w tym życiu, wówczas można wnioskować, że ten przymus, czy też to pragnienie do uczestniczenia w dalszych doświadczeniach poprzez utożsamianie się z formą… będzie albo dużo słabszy albo zupełnie zaniknie…

          W takim przypadku świadomość, którą jest każdy z nas, nie jest już więcej związana z tą sferą i nie będzie odczuwać pragnienia ani żadnego przymusu do ponownego doświadczania świata formy lecz… dokona „abstrakcyjnego lotu” obok dzioba Orła Świadomości…”, o którym wspomina JESTEM na swoim blogu…

          • margo0307 pisze:

            Ciekawostka…

            Ponoć… jeszcze w tym roku – ma wejść na ekrany kin film Olivera Stona o ciekawej postaci, jaką niewątpliwie jest były pracownik CIA – Edward Snowden, który w 2013r ujawnił tajne dokumenty masowego nadzoru i gromadzenia danych przez amerykańskie i brytyjskie służby wywiadowcze…, a który obecnie mieszka na emigracji w Rosji, i stawia czoła oskarżeniom o szpiegostwo oraz kradzież własności rządu USA…

            Poniżej, oficjalny zwiastun…

          • Dawid56 pisze:

            Cykl materialny to – cykl utożsamiania się z formą, z ciałem…
            Cykl niematerialny to – cykl rozwijania indywidualnej świadomości, to czas, w którym nasze ego staje z boku, ustępując miejsca wyższemu duchowi w nas, płynącemu przez silne i zdecydowane pole naszego ❤ energetycznego

            Małogosiu trafiłaś w „10” , od dłuższego czasu myślę o tej cyklicznej koncepcji🙂

          • margo0307 pisze:

            „… od dłuższego czasu myślę o tej cyklicznej koncepcji” 🙂
            ___

    • margo0307 pisze:

      „…zgromadzone przez nas wspomnienia są zapisywane w naszych ciałach mentalnych…”

  3. zerrkos pisze:

    Sprawa oczywista.
    Weźmy lek na cholesterol , który chory cały czas bierze.
    Mnie zawsze się kojarzyło, że lek leczy.
    A w tym przypadku nie dość, że nie leczy to jeszcze za jakiś czas spowoduje dodatkowe problemy np. z zaćmą.
    http://faktydlazdrowia.pl/badania-ujawniaja-ze-stosowanie-lekow-na-cholesterol-statyny-laczy-sie-z-przypadkami-zacmy-uszkodzeniem-oczu/
    I chory człowiek nawet nie wie, że to z tego powodu, a myśli, że np. ze starości.
    To samo z cukrzycą.
    Znam człowieka co się wkurza, że nie dość, że cukrzyca to jeszcze palce mu ucięli.
    Bo powikłanie cukrzycy. A gdzieś czytałem, linku nie pamiętam, że ta stopa cukrzycowa nie jest spowodowana samą cukrzycą, ale braniem leków na nią. I ludzie też nie są tego świadomi. Jak mu powiedziałem, że to lek spowodował to po prostu nie uwierzył. Ludziom tak wygodnie i żeby lepiej się czuć odrzucają prawdę, bo im się w głowie nie mieści, że lek nie dość, że nie leczy to jeszcze dokłada chorób, które akurat dziwnym trafem nie zawsze można powiązać z chorobą główną.
    Leczysz się na coś, bierzesz lek on powoduje zupełnie inną chorobę i faktycznie trudno to powiązać z chorobą pierwotną. I co mamy? Kolejny lek, który może powodować następną chorobę i.t.d. Efekt? sprzecznosc-interesow-lekarza-aptek-i-pacjenta
    Biznes ma pacjenta, który zamiast brać coraz mniej leków musi brać coraz więcej.
    I oto w tym wszystkim chodzi.
    I o dziwo jest z tego zadowolony i lekarz i pacjent. Chociaż potem pacjent lamentuje, że emerytury na wszystkie leki mu nie starcza. Ale pacjent o to obwinia nie lekarza, a rządzących.
    A co gorsza ma więcej chorób i jest przekonany że te choroby są wynikiem np. że stary, że nie dba o siebie itd.

  4. Loja Jolajna pisze:

    Mezamirku, ty jeden tu zmuszasz mnie do przejścia na inny komp i podejrzenia co kryje się pod pustym komentarzem. Obejrzałam „Szokujący wywiad z Rabinem Abe Finkelsteinem NAPISY PL”
    i nie żałuję czasu. I nawet jeżeli jest to jakaś wyreżyserowana rozmowa, to odbieram ją za prawdę o żydach i nie żydach.
    Jakoś nie widzę dyskusji tu, a powinna być.
    Ja od wieeelu lat mam w świadomości tę wiedzę, stąd moja opinia, że ludzie to bezmózgie barany.
    A wystarczy tak niewiele żeby zrzucić jarzmo niewolnictwa.

    • Mezamir pisze:

      Film jest nieco zmanipulowany bo mówi o jakimś „lucyferyzmie”
      czyli o tzw „satanistach” którzy są wrogami „jedynej słusznej” instytucji religijnej
      a przecież,plany NWO,światowy rząd i religia oraz wyzyskiwanie niewolników przez
      panów(którzy służą swemu Panu) etc etc
      to wszystko znajduje się w Biblii a nie w żadnych „lucyferycznych” doktrynach

      Mateusza 24:14 A ta Ewangelia o królestwie/światowej religii
      będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

      Mateusza 6:10 „… przyjdź Królestwo/NWO Twoje!”

      „Tekst ten jest powtarzany przez miliardy Chrześcijan i niewielu z nich zdaje sobie sprawę z tego, że prosimy Boga o nadejście Jego Królestwa.
      Prosimy o to, aby owo Królestwo przyszło do nas.

      Tekst ten nie mówi – zabierz nas do Swego Królestwa, ale jest prośba o to, aby to Królestwo przyszło do nas, tutaj na ziemię. Głównym motywem działalności Isusa oraz apostołów było i jest nadal Królestwo Boże.

      Termin ten został użyty w Ewangeliach 53 razy. Nie enigmatyczny rząd nad duszami w niebie ale rzeczywisty rząd tutaj na ziemi.
      Królestwo Boże nie istnieje w naszych sercach. Nie istnieje ono także w niebiosach po naszej śmierci.

      Królestwo Boże to przyszły realny rząd polityczny na ziemi pod władzą samego Zbawiciela. Rząd ten usunie fizycznie wszystkie rządy z powierzchni ziemi oraz je zastąpi.”

      „Przede wszystkim Isus nigdy tych terminów nie rozróżniał ani nie podał nam różnicy pomiędzy nimi. Królestwo Boże jest dosłownym wyrażeniem rządu Boga na ziemi a termin – Królestwo Niebios wskazuje na pochodzenie niebiańskie tego rządu.”

      Objawienie 5:(10) i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.

      „Rząd Chrystusa to rząd globalny.”

      “NWO budowany będzie przeciw Rosji,na ruinach Rosji i poprzez Rosję”

      Zbigniew Brzeziński – globalista, protegowany i pupil banksterów (cytat pochodzi z jego książki “Between Two Ages” z 1970 r.).

      W przeszłości Brzeziński był promotorem Osamy Bin Ladena.

      Wyciąg z protokołu nr 468 posiedzenia Senatu Akademickiego KUL z dnia 21 czerwca 1990 r. w sprawie nadania tytułu doktora honoris causa KUL prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu.

      Senat jednogłośnie zatwierdził uchwałę Rady Wydziału Nauk Społecznych o nadaniu doktoratu honoris causa byłemu doradcy Prezydenta USA prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu

      za wkład w rozwój nauki oraz za zasługi dla narodu i kultury chrześcijańskiej w Polsce i na świecie.

      Taka to właśnie jest kultura kosmopolitycznego judeo-chrześcijaństwa czy islamu.
      Kultura niewolnictwa.

      List do Rzymian, Obowiązki Chrześcijanina, Miłość i pokora zasadą postępowania,

      13: Posłuszeństwo wobec władzy świeckiej
      1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu.
      Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego.
      A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga,
      [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd.
      7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.

      Żaden judeo-chrześcijanin/żyd duchowy * ,nie ma prawa brać udziału w protestach przeciwko władzy
      Władza pochodzi od Boga.
      Jeśli ktokolwiek sprzeciwia się władzy syjonistów, banksterów, dyktatorów
      totalitaryzmowi i NWO – sprzeciwia się woli Boga judeochrześcijan/neojudaistów.

      „Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”( 1 P 2,18).

      „Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się Pana.” (Kol 3,22; por. Ef 6,5n).

      „Każdy niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany. Zostałeś powołany do wiary jako niewolnik?
      Nie martw się! Nawet gdybyś miał okazję stać się wolnym, skorzystaj raczej z twego niewolnictwa [pozostając w tym stanie]” (por. 1 Kor 7,20n).

      * Kto jest Żydem wg Biblii

      „Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery.” Rz 2; 28-29

      Biblia to dawno temu napisany przez elitę scenariusz NWO
      realizowany na naszych oczach a każdy punkt planu jaki uda się wcielić w życie
      przedstawiany jest jako „wypełniające się proroctwo”🙂

      Prorokami i wypełniaczami swych „proroctw” są oczywiście elity.

      • Mezamir pisze:

        “Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie.”

        “I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzoziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”

        “Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą. I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.“

        “Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.”

        „Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi”

        “Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak będą tego pragnęli…”

    • Maria_st pisze:

      Widzę, że ten wątek powraca niczym bumerang, pisałam o tym w marcu 2013 tu :
      https://nnka.wordpress.com/2013/03/11/przemyslenia-marii_st/

  5. Mezamir pisze:

    Trzeba umieć odróżnić żyda judaistycznego od syjonistycznego.

  6. Loja Jolajna pisze:

    astromaria pisze:
    Marzec 12, 2013 o 22:01

    Nasi hodowcy bardzo się starają, żebyśmy byli ptakiem z jednym skrzydłem. Jedni nam mówią, że liczy się tylko serce i miłość, a drudzy, że tylko rozum i logika. Prawda jest taka, że ludzie kierujący się tylko rozumem to nierozsądni lunatycy, a ci kierujący się czystym rozumem to sadyści bez sumienia. Nie dość, że ucinają nam jedno skrzydło, to jeszcze skłócają społeczeństwo, bo gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kiedy Polacy się kłócą, czy chcą socjalizmu czy kapitalizmu obca siła wykupuje przemysł i ziemię.

    Myślę, że gadanie nie zda się na wiele. Gadanie, dyskutowanie, przekonywanie – to tylko strata energii. Czas zacząć działać. Jak ludzie zobaczą, że istnieje pozytywna alternatywa, to się przyłączą.

    Przemysłu nie odzyskamy, ale nie ma o co drzeć szat, bo jak mawiają mądrzy Indianie pieniędzy nie da się jeść. Najważniejsza jest ziemia, która nas żywi. Ja już od dawna łamię sobie głowę, jakby się tu uniezależnić od cywilizacji, od całego tego systemu, który nas truje, strzyże, więzi i indoktrynuje. W telewizji Janusza Zagórskiego gościł już dwa razy Artur Milicki i jego Akademia bosej stopy i to jest właśnie to, czego ja szukałam od dawna.

    Ideałem jest wioska, gdzie każdy sam produkuje żywność, gdzie jest własny prąd, woda, oczyszczalnia ścieków, kompostownia, szkoła kształcąca normalnych ludzi, a nie lemingi, przychodnia lecząca ziołami, cała bateria chembusterów czyszczących niebo itp. Gdyby wszyscy ludzie tak zrobili, to system upadłby w jednej chwili.

    Nie możemy uratować całej ludzkości, ale możemy i powinniśmy uratować siebie. Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Czas go zrobić. Miasta skazane są na zagładę, miasta generują szaleństwo, trzeba stamtąd wiać.

    Ja myślę, że ten cały koszmar, który się dzieje obecnie jest po to, żeby wymusić zmiany. To jest po to, żeby ludzie powiedzieli DOŚĆ! i wzięli sprawy we własne ręce. To ma obudzić ludzi z letargu i zamienić owieczki w świadome, rozumne istoty. Pula dobra i zła jest stała, więc jeśli zło skumuluje się w nadmiarze, musi to zaowocować skierowaniem całego systemu w stronę dobra.

    Ja zaczynam działać w tym kierunku.
    _________________
    szkoda, że „astromaria” tu już nie pisze

    • Maria_st pisze:

      szkoda, że „astromaria” tu już nie pisze ”

      Pisze na swoim blogu, można tam wejsc i takze zamieścic swoj głos

    • Dawid56 pisze:

      Ja myślę, że ten cały koszmar, który się dzieje obecnie jest po to, żeby wymusić zmiany. To jest po to, żeby ludzie powiedzieli DOŚĆ! i wzięli sprawy we własne ręce. To ma obudzić ludzi z letargu i zamienić owieczki w świadome, rozumne istoty. Pula dobra i zła jest stała, więc jeśli zło skumuluje się w nadmiarze, musi to zaowocować skierowaniem całego systemu w stronę dobra.

      Nie wiem co to oznacza apel do ludzi , aby wzięli sprawy w swoje ręce i powiedzieli dość !

      • Loja Jolajna pisze:

        na pewno astromarii nie chodziło o to zeby wyjść na ulicę i manifestować swoje niezadowolenie razem z KODem.

        Dawidzie, podałam dwa komentarze astromarii, w jednym z nich autorka podaje przykład wzięcia spraw w swoje ręce.

      • margo0307 pisze:

        „… co oznacza apel do ludzi , aby wzięli sprawy w swoje ręce i powiedzieli dość !”
        ____
        Oznacza to Dawidzie
        „apel” nawołujący by… każdy sam zaczął decydować o sobie tak, aby w pełni uniezależnić się od systemu, np. poprzez zakładanie siedlisk…, mających na celu życie w zgodzie z Naturą i całym Wszechświatem, kierując się starymi, sprawdzonymi tradycjami i obyczajami funkcjonującymi niegdyś…, gdzie mężczyzna i kobieta, pokochawszy się wzajemnie, tworzyli ze swych dzieci, wnuków i prawnuków zgodną wspólnotę rodową…
        Obecnie… mężczyzna i kobieta nie są w stanie utrzymać razem nawet najbliższych krewnych – swoich dzieci, które ledwie podrosną – starają się jak najszybciej opuścić swoich rodziców…

        W podobnym tonie wypowiada się również Astromaria twierdząc, że:

        „… Ideałem jest wioska, gdzie każdy sam produkuje żywność, gdzie jest własny prąd, woda, oczyszczalnia ścieków, kompostownia, szkoła kształcąca normalnych ludzi, a nie lemingi, przychodnia lecząca ziołami, cała bateria chembusterów czyszczących niebo itp.
        Gdyby wszyscy ludzie tak zrobili, to system upadłby w jednej chwili.
        Nie możemy uratować całej ludzkości, ale możemy i powinniśmy uratować siebie.
        Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku…”

        Wspaniała to idea, godna rozważenia, tyle że… aby kultywować obyczaje przodków, trzeba najpierw uzyskać pełniejszą wiedzę o ich życiu i zagłębić się w przeszłość aż… do czasów wspólnot rodowych…, w których nie było miejsca na… tak powszechnie obecnie panujący egoizm i myślenie jedynie o własnych korzyściach – lecz o korzyściach całej wspólnoty…, gdzie nie miała miejsca tzw. „sprzeczność interesów”…, gdzie wiedziano jak budować domy, by były one zdrowe dla ludzi…, i wiedziano jak hodować rośliny, by zapewnić sobie najdoskonalsze pożywienie, które stawało się lekarstwem…, etc, etc..

        Echa po takich wspólnotach… pozostały do dnia dzisiejszego na niektórych wsiach na całej Ziemi…

        • Loja Jolajna pisze:

          Oznacza to Dawidzie „apel” nawołujący by… każdy sam zaczął decydować o sobie tak, aby w pełni uniezależnić się od systemu, np. poprzez zakładanie siedlisk

          Wspaniała to idea, godna rozważenia, tyle że… aby kultywować obyczaje przodków, trzeba najpierw uzyskać pełniejszą wiedzę o ich życiu i zagłębić się w przeszłość aż… do czasów wspólnot rodowych
          __________________
          bzdury piszesz Małgosiu, nie chodzi o powrót do życia w ziemiankach czy glinianych domach.

          • margo0307 pisze:

            ” bzdury piszesz Małgosiu, nie chodzi o powrót do życia w ziemiankach czy glinianych domach.”
            ___
            Zanim zaczniesz oceniać to… czy ktoś inny pisze… „bzdury” czy nie…, zwróć może najpierw uwagę na to – co sama wypisujesz!

            Jak bowiem widzę, wg. ciebie – nasi Słowiańscy Przodkowie żyli sobie w ziemiankach czy glinianych domkach, chodzili w podartych portkach i na codzień zajmowali się jedynie zapełnieniem własnego brzucha…
            W takim razie… gratuluję znajomości tematu !…

        • Dawid56 pisze:

          Teraz rozumiem dzięki , bo myślałem że chodzi o tzw. „wyjście na ulicę”

  7. Loja Jolajna pisze:

    astromaria pisze:
    22/11/2015 o 11:52

    Ten system działa na zasadzie piramidy. Ci na samej górze wiedzą wszystko, dzięki czemu mogą sterować całością. A ci na poziomie o 1 stopień wyższym niż najniższy są najskuteczniejszą strażą systemu. Oni nie wiedzą nic poza tym, że mają przepisy, które muszą być wcielone w życie. Ci wszyscy urzędnicy, policjanci i armia to są zwykli ludzie, tacy jak my, ale mają władzę, żeby nakazać, zakazać, nałożyć kary, aresztować, a w końcu nawet zabić. I to oni są najniebezpieczniejsi! Oni nie rozumieją nic, bo mają zerową świadomość, ale mają kije i marchewki i (co najważniejsze) jest ich nieprzebrane mnóstwo. To właśnie o tę tępą i bezrozumną zaporę systemu rozbijają się wszyscy buntownicy. Dyrektor banku wie, że każdy z nas może odmówić spłacania haraczy, ale do dyrektora nie wolno ci iść, bo musisz iść do urzędnika w okienku, a ten o niczym nie ma pojęcia, więc wydrze mordę i postraszy sądem. Wiem jak to działa, bo kiedy mi tłumaczono, że można się wyzwolić ja widziałam w wyobraźni nie rząd, czy dyrektora, ale tę całą armię tępych urzędasów, którzy przecież nie zrozumieją o co chodzi.
    ________________________
    widzę, ze poglądy „astromaria” sa zbliżone do moich…muszę poczytać więcej jej wypowiedzi.

    dlaczego już tu nie pisze? dlaczego Maryś pozwoliłaś jej stąd odejść?
    a może sama odeszła z powodu zapanowania tu Jestem i Margo?
    Chyba tylko one |albo takich jak one|, mogły „wypłoszyć” trwale „astromarię” i jak widzę nie tylko ją.

    • Maria_st pisze:

      „dlaczego już tu nie pisze? dlaczego Maryś pozwoliłaś jej stąd odejść?
      a może sama odeszła z powodu zapanowania tu Jestem i Margo?
      Chyba tylko one |albo takich jak one|, mogły „wypłoszyć” trwale „astromarię” i jak widzę nie tylko ją.”

      z pewnościa nie z powodu margo czy Jestem

    • margo0307 pisze:

      „… dlaczego Maryś pozwoliłaś jej stąd odejść?
      a może sama odeszła z powodu zapanowania tu Jestem i Margo?…”

      ___
      Ooo.., aleś ty pomysłowa…, nawet nie wiedziałam, że tu panuję…
      ha, ha, ha…

      • Loja Jolajna pisze:

        tu nie czuje się niczyjego panowania. nie o to chodzi
        ale tak jak ostatnio na Michaele, na Teresę i na mnie działasz jak czerwona płachta na byka, tak podobnie mogło być i z astromarią i wielu innymi.
        Kiedyś z tego co widzę bywało tu sporo ludzi, z jakiegoś powodu przestali zaglądać, rozumiem, ze za nimi nie tęsknisz?

        • margo0307 pisze:

          „…tak jak ostatnio na Michaele, na Teresę i na mnie działasz jak czerwona płachta na byka…”
          ___
          Zadaj Michaeli, Teresie i sobie pytanie…
          – dlaczego tak jest ?, czy nie dlatego, że piszę prawdę ?
          A prawda jak wiadomo… w oczy kole…

        • Maria pisze:

          Astromaria to mądra kobieta i nie obraża sie z byle powodu .

        • Maria pisze:

          Kiedyś z tego co widzę bywało tu sporo ludzi, z jakiegoś powodu przestali zaglądać, rozumiem, ze za nimi nie tęsknisz? ”

          na każdego przychodzi czas i pora.

        • Maria pisze:

          „ale tak jak ostatnio na Michaele, na Teresę i na mnie działasz jak czerwona płachta na byka, tak podobnie mogło być i z astromarią i wielu innymi. ”

          az takie zachwiania emocji ?

        • Dawid56 pisze:

          Toju popatrz w lustro , kogo widzisz?
          To że poglądy Atromarii są Ci bliskie, nie świadczy o tym, że na Mistyce Życia „panuje” Maria, Małgosia Jestem czy Mezamir Marek albo Siola. Złego słowa używasz- co to znaczy panuje.Każdemu wolno się dzielić z innymi swoimi przemyśleniami czy koncepcjami.Nikt nie stara się przekonywać do nich na siłę. Jesteś stosunkowo „młoda” na tym blogu i czasami wrażasz bardzo tendencyjne opinie.

          Co do Słowian to mi totalnie nie odpowiada wizja jakiś Wojów zaciężnych z mieczamii zbrojami po zęby – to po prostu barbarzyńcy niczym Hunowie.Co innego Arkhaim czy ewentualnie Słowiańskie Wedy.Nawet nie chodzi mi o bogów Słowian( Perunów, Światowidów itd), bardziej istotne dla mnie są ich sprawy duchowe i ich ezoteryka
          Wzorem Egipcjan i Sumerów Słowianie też posiadają podobno swoja przedpotopową historię – ile w tym prawdy tego nie wiem.
          https://treborok.wordpress.com/slowianszczyzna/arkaim-kolebka-slowianskiej-aryjskiej-cywilizacji/

    • marek pisze:

      I to oni są najniebezpieczniejsi! Oni nie rozumieją nic, bo mają zerową świadomość, ale mają kije i marchewki i (co najważniejsze) jest ich nieprzebrane mnóstwo.

      Być może w tym jest ” pies pogrzebany ” – nasz problem ,że to co najprymitywniejsze , zawsze na wierzch wpływa czyli jednostki ” najzatwardzialsze w swej od zwierzęcości ” z tzw . z silą przebicia zdobywają stanowiska zarządzania społeczeństwem .

      I patrząc na chwilę obecną , czy coś w tej zasadzie – kto rządzi ? się zmienia ?.

      Każdy widzi inaczej , ja dość ostrożnie używam w tym temacie optymizmu .. Kultura kontaktów urzędnik klient to nie przemiana myślenia tego pierwszego .

      Dostrzegam iż warto uwzględniać to co jest przestrogą dla nas w tekście tłumaczonym przez Teresę Serafinowską :

      Aby mogło dojść do dostrojenia planety pod koniec 2017 roku, zanieczyszczone rejony muszą się przesunąć na nowe linie czasu. Jak wielu z nas wie, obszary, które tworzą widmo fal niższego trzeciego wymiaru, emitują do zbiorowego pola nieświadomości bazowe częstotliwości kontroli umysłu i implantów Obcych. Stare linie czasu krzyżują się z przyszłymi liniami potencjalnie je uszkadzając. Obce częstotliwości uszkadzają pola i mogą gwałtownie zmienić kierunek prawdopodobnych przyszłych linii czasu. Wiele istot ludzkich wciąż posiada fałszywe tożsamości uzależnione od fałszywych struktur Obcych. Takie struktury kontrolowania umysłów naruszają ich niższe centra energetyczne, co sprawia, że trudno jest im podnieść wewnętrzne wibracje.

      Ten akapit pokazuje że w tym momencie pojawia się kolejny jeszcze poważniejszy od pierwszego problem do rozwiązania ….

      …nie takie głowy jak nasze od tysięcy lat głowią się nad tym pasztetem jaki zgotował Eksperyment Ziemia .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „… Wiele istot ludzkich wciąż posiada fałszywe tożsamości uzależnione od fałszywych struktur Obcych.
        Takie struktury kontrolowania umysłów naruszają ich niższe centra energetyczne, co sprawia, że trudno jest im podnieść wewnętrzne wibracje…”

        ___
        Z tego całego „galimatiasu informacyjnego”…, to powyższe zdanie jest – wg. mnie – godne uwagi…, z zastrzeżeniem jednakże poglądu – jakoby… wiodącej roli w naszym zachowaniu tych… „fałszywych struktur Obcych”
        Ponieważ, jeśli ktoś naprawdę tego pragnie i podejmuje wysiłek pracy nad sobą i wkodowanymi w swą własną podświadomość programami przekonań…, to nie ma takiej siły, która byłaby w stanie mu przeszkodzić w podnoszeniu własnych wibracji

        Największy wpływ na nasze życie, mają 3 domy:

        Przestrzeń życiowa – dom, w którym mieszka twoje ciało;
        Ciało – dom, w którym mieszka twój umysł;
        Umysł – dom, w którym mieszka twoja świadomość

        Cała reszta to tło…
        http://www.maszke.pl/2015/10/czy-nie-jest-tak-iz-w-zaleznosci-od-tego-jak-postrzegamy-to-co-spozywamy-jedzenie-to-tak-wplywa-na-nasze-zycie/#

        • margo0307 pisze:

          ~ Jeśli ktoś naprawdę tego pragnie, i podejmuje wysiłek pracy nad sobą i wkodowanymi w swą własną podświadomość programami przekonań…, to nie ma takiej siły, która byłaby w stanie mu przeszkodzić w podnoszeniu własnych wibracji

          Każdy aspekt naszego życia posiada dwa bieguny…, i w skrócie parafrazując poglądy pana Jana Pająka, można by rzec, że…

          Bojownikiem o wyzwolenie siebie spod władzy pasożyta – jakim jest ego-umysł – zostaje się z własnego wyboru…, jeśli tylko ktoś wyznaje wystarczająco słuszne zasady moralne.

          Podobnie, sprawa przedstawia się na drugim biegunie…
          Kolaborantem i sprzedawczykiem wysługującym się pasożytowi – również zostaje się z własnego wyboru…, jeśli tylko ktoś posiada wystarczająco paskudny charakter…

        • marek pisze:

          Z tego całego „galimatiasu informacyjnego”…, to powyższe zdanie jest – wg. mnie – godne uwagi…, z zastrzeżeniem jednakże poglądu – jakoby… wiodącej roli w naszym zachowaniu tych… „fałszywych struktur Obcych”…
          Ponieważ, jeśli ktoś naprawdę tego pragnie i podejmuje wysiłek pracy nad sobą i wkodowanymi w swą własną podświadomość programami przekonań…, to nie ma takiej siły, która byłaby w stanie mu przeszkodzić w podnoszeniu własnych wibracji…

          • marek pisze:

            Małgosiu
            pospieszył mi się trochę paluszek z wpisem ale to co poniżej to komentarz do powyższego :
            dlaczego to czego nie obejmujemy w wieloaspektowej wypowiedzi deprecjonujemy słowem galimatias ?

            dlaczego jeżeli uwzględniamy nasze zaistnienie za sprawą innych cywilizacji to odżegnujemy się od jakiegokolwiek wpływu na nas w trakcie naszego aż po obecne istnienia ?

            dlaczego twierdzimy że nie ma takiej siły , która byłaby w stanie mu przeszkodzić w podnoszeniu własnych wibracji… jeżeli cała historia ludzkości dowodzi że zarówno całość jak i jednostka nie znajdują mocy aby tą ? negatywną / siłę przezwyciężyć .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… dlaczego jeżeli uwzględniamy nasze zaistnienie za sprawą innych cywilizacji to odżegnujemy się od jakiegokolwiek wpływu na nas w trakcie naszego aż po obecne istnienia ?…
            cała historia ludzkości dowodzi że zarówno całość jak i jednostka nie znajdują mocy aby tą ? negatywną / siłę przezwyciężyć .”

            ___
            Ezoteryczni i duchowi nauczyciele wiedzieli od wieków, że nasze ciało może być programowane przez język, słowa i myśli.
            Fakt ten został obecnie naukowo udowodniony i wyjaśniony
            …”

            Myśl Istoty Wszechświata realizuje się we wszechświecie – zgodnie z prawami, za pośrednictwem świadomości indywidualnych wcielonych w ciała ludzkie, czyli… za pośrednictwem każdego z nas…

            Aby odpowiedzieć na to powyższe pytanie, z braku – jak dla mnie – sensowniejszego wyjaśnienia „hierarchii” sprawujących pieczę we Wszechświecie…, posłużę się opisem zaczerpniętym z interpretacji fresków z Sykstyny Buonarrotiego…

            Otóż, Buonarroti namalował na ścianach Sykstyny postacie… 4-ech „bogów” odzwierciedlających świadomości 4 Stwórców powstałe jako pierwsze, które następnie… stworzyły Wszechświat oraz narzędzia ludzkie – czyli… ciała i dusze dla pozostałych Istot – zgodnie z koncepcją Jedni, Źródła…
            W kolejnych epokach… świadomości Stwórców rozdzieliły się tworząc 3 dopełniające się czwórki istot – 12 Logosów – Opiekunów Wszechświata.
            https://margo0307.files.wordpress.com/2013/07/4-stworcow.jpeg?w=447&h=450

            W swej nieświadomości, ludzie zwą ich Bogami i modlą się do nich, podczas gdy oni… byli jedynie realizatorami, wykonawcami, twórcami narzędzi ludzkich…

            Buonarroti, umieszczając cztery freski w narożnikach Sykstyny – opowiada historię rozwoju narzędzi ludzkich we Wszechświecie.
            Opowiada… w jaki sposób, po miliardach lat doświadczeń i eksperymentów… powstawał człowiek jako genetyczna i energetyczna synteza wszystkich wcześniejszych form gadzich i zwierzęcych

            Nieprzypadkowo – każdy z nas – posiada trzy mózgi świadczące o trzech szczeblach genetycznej i duchowej ewolucji, jakie przeszliśmy…
            Od, gadów, zwierząt – ssaków, hybryd ludzko – zwierzęcych, poprzez posłuszne szczęśliwe golemy, aż do Sloveka – czyli istoty posługującej się dźwiękiem do tworzenia i przekazywania myśli…

            Teraz, powracając do pytania…
            Łatwo zauważyć, że sfery naszych przekonań determinują zjawiska i zdarzenia…, doświadczenia zewnętrzne.
            Dlatego… tzw. kreatorzy skrajności, których my w swej nieświadomości nazywamy „bogami”… narzucają nam swoją wizję rzeczywistości, poprzez m.in. wyprzedzanie scenariuszy zdarzeń, wymuszając na nas określenie się po jakiejś stronie…, identyfikowanie się z jakimś poglądem… lub czyjąś racją…
            W taki sposób… tworzą oni i realizują – własną wizję opartą na programie podporządkowania i hierarchii…
            Do tego właśnie celu m.in. wpisano w naszą zbiorową podświadomość – program polaryzacji…, czyli tzw. program dobra i zła, inaczej mówiąc – system wymuszonej interpretacji…

            Źródło…, Jednia…, dopuściła skrajności wolnej woli, ażeby doprowadzić do uniwersalizacji naszych ludzkich narzędzi…

            I… ten czas mija…, ponieważ budzi się w nas świadomość ❤ które nie zna co to… polaryzacja… 🙂
            I jak słusznie – moim zdaniem – zauważa pan Pająk:

            Pole moralne, podobnie jak pole grawitacyjne – jest także polem pierwotnym Wszechświata…, gdzie odbiciem lustrzanym pola grawitacyjnego, którego atrybuty to materia, dźwięk, mowa, etc…, jest właśnie odkrywane przez ludzkość – pole moralne, którego atrybutami są energia, telepatia itp.”

            Warunkiem jest praca nad sobą w celu poznania własnej budowy energetycznej…
            Kiedy człowiek zrównoważy skrajności w sobie poprzez przebaczenie i będzie umiał wzbudzić przeciw nim zgodność… żadna„negatywna siła” – nie będzie w stanie sprawować nad nim władzy…

            Polecam Marku zapoznanie się z bardzo ciekawym artem na stronie:
            https://wolnemedia.net/rosyjskie-odkrycia-na-temat-dna-wyjasniaja-paranormalne-wydarzenia/

          • Dawid56 pisze:

            Warunkiem jest praca nad sobą w celu poznania własnej budowy energetycznej…
            Kiedy człowiek zrównoważy skrajności w sobie poprzez przebaczenie i będzie umiał wzbudzić przeciw nim zgodność… żadna – „negatywna siła” – nie będzie w stanie sprawować nad nim władzy…

            Zgadzam się z prawie wszystkim tezami w tym komencie Małgosi🙂.Myślę że czeka nas kolejny przeskok duchowy , właśnie w tej chwili…

          • margo0307 pisze:

            „… Myślę że czeka nas kolejny przeskok duchowy , właśnie w tej chwili…”
            ___

            Każda zmiana, czy – jak stwierdziłeś wyżej Dawidzie: „przeskok duchowy” – zaczyna się od myśli – od samokontroli myśli istniejących w naszym umyśle…, tym właśnie m.in. przejawia się owa… praca nad sobą

            Nietrudno chyba zauważyć… jak dużo jest w nas negatywizmu, objawiającego się m.in. takimi słowami jak: ” na mnie działasz jak czerwona płachta na byka”

            Czytając różne wypowiedzi osób na wielu portalach…, rozmawiając z bliższymi i dalszymi znajomymi…, widzę, że nieustanne narzekanie staje się niemal naszym hobby…, wzrasta też ilość osób nie potrafiących samodzielnie wyrwać się z zaczarowanego kręgu… pogoni za pieniędzmi, z konfliktów rodzinnych, ze słuchania kłócących się z sobą głów w tv, czy narzekających znajomych i nieznajomych, etc…

            I w związku z tym… niezbędna wręcz staje się zmiana sposobu naszego myślenia, podczas którego przez większość życia byliśmy programowani negatywnie…
            Ale… jak można „walczyć z wrogiem”, którego się nie zna…, i nie rozumie, że ten… urojony wróg mieszka… w nas ?!

            Wielu z nas uważa, że… zdarzenia zadziewające się w naszym życiu nie zależą od nas…, że winien jest zły los, rozgniewany bóg, złe fatum, pech czy kosmici…
            Wiele jest jednak dowodów na to, że… przyczyny niepowodzeń tkwią w nas samych i w naszej niewiedzy na temat naszej budowy energetycznej i ogromnej mocy spoczywającej w naszym umyśle…

            Wielu Mądrych Ludzi na przestrzeni wieków twierdziło i dziś również twierdzi, że… zdarzenia kierunkują się w stronę naszych najbardziej dominujących myśli, i że każdy z nas tworzy swe własne okoliczności życiowe…
            W innym wypadku…, – czy mielibyśmy jakikolwiek wpływ na nasze życie… ?!
            Tak więc, samokontrola stanu swego ducha, umysłu i ciała…, to tylko początek tworzenia w swym życiu… sukcesów i unikania porażek…

          • marek pisze:

            „Pole moralne, podobnie jak pole grawitacyjne – jest także polem pierwotnym Wszechświata…,

            Z ” cechą ” zapominania o wyrządzonej mi przez drugiego człowieka przykrości się urodziłem – jest ona niejako na wierzchu mojej osobowości .

            Zrozumienie tego wyznacza mi w mych rozmyślaniach mój ” Dom ” Świadomość Chrystusową, gdyż to z nią wiążę , katalityczny czynnik umożliwiający opuszczenie świata dualności 3G .

            Podany przez Ciebie Małgosiu proces tworzenia wszechświata aż po formę cielesną człowieka jest mi znany i akceptowany ….podobnie przedstawia go Steiner i Bławatska .

            Jednakże z tej składanki informacji której dokonuje mój umysł tworząc obraz rzeczywistości przychodzi mi myśl wykorzystująca pojęcia pana Pająka że ” pole moralne ” jest archetypowym programem ” poziomów życia ” we wszechświecie warunkującym rozwój indywidualnej ego świadomości .

            Przy takim założeniu wnioski nasuwają się same : z czym mamy największy problem w tej 3G .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „…pole moralne ” jest archetypowym programem ” poziomów życia ” we wszechświecie warunkującym rozwój indywidualnej ego świadomości .

            Przy takim założeniu wnioski nasuwają się same : z czym mamy największy problem w tej 3G.”
            ___
            Ano właśnie Marku…

            Skoro zgodziliśmy się z tezami pana Pająka, że… pole moralne stanowi pierwowzór poziomów życia we Wszechświecie – warunkujący rozwój indywidualnej ego świadomości, to należy domniemywać, że… wszystko – łącznie z nami – co nie wibruje zgodnie z tą częstotliwością pierwowzoru – musi zostać poddane szlifowaniu – takiemu swoistemu „szkoleniu” tak, by w końcu osiągnąć odpowiednią do pierwowzoru wibrację…

            Wiemy już dziś, że… miłość, nienawiść i lęk – wszystkie one jako uczucia – pochodzą z Podświadomości i mogą być tak silne, że… wywrą presję na wolę Świadomości – zmuszając ją do wzięcia udziału w przeżywaniu danego uczucia.
            Zrozumienie tego jest niezwykle istotne, ponieważ często… poddajemy się niekontrolowanym przez nas podświadomym emocjom i stajemy się niejako… więźniami w ich mocy, z uwagi na to, że… nie zdajemy sobie sprawy z tego, iż nieuświadomione impulsy płynące z Podświadomości nie zawsze mogą być naszym dobrym doradcą…

            Głównym więc naszym zadaniem jest… nauczyć się sprawowania kontroli nad własną podświadomością i pracować z nią tak długo aż… przetransformujemy wszelkie negatywne zapisy i wzorce zachowań zmagazynowane w niej przez wiele lat …

            Samopoznanie – zrozumienie siebie jako istoty energetycznej – jest więc jedynym sposobem przybliżającym nas do wibracji pierwowzoru…, skutkującym uwolnieniem się spod jarzma podświadomych uwarunkowań…, bo tylko wówczas będziemy w stanie oderwać się od łańcucha istot oddających energię… i żadna „negatywna siła” nie zmusi nas do akceptowania tzw. „zbiorowego modelu postępowania”.

            To z-rozumienie daje nam również tak upragnioną przez nas wolność, sprawia, że stajemy się „siewcą” wolnej myśli…
            Z tą chwilą stajemy się… niebezpieczni dla tzw. masowego typu myślenia.

            Bowiem zaczynamy egzystować zgodnie prawami Wszechświata, eliminując ze swej przestrzeni konflikt – nie walcząc, nie konkurując…

            Tam, gdzie znika walka i konkurencja – niweluje się pojęcie „moje”, co w konsekwencji uwalnia nas od zazdrości, będącej głównym sprawcą tzw. „sprzeczności interesów”

            Tworzy się przestrzeń, w której zbędne stają się sztuczne kodeksy i umowy przymuszające nas do nienaturalnych lub pozornych świadczeń jednych na rzecz drugich.
            Tracą znaczenie nominacje i dyplomy…
            Zaczynamy zauważać i rozumieć rzeczywiste fakty…, zaczynamy nabywać umiejętności oddzielania prawdy od blagi pozornych układów…

            Nikt i nic nie jest już w stanie wpływać na nas…, na nasze decyzje…, wprowadzać w nas błąd czy lęk…, ponieważ… wiemy już Kim Jesteśmy

            Taki stan świadomości jest diametralnie różny od wartości kultywowanych przez wieki i podtrzymywanych manipulacją…

            Kiedy zrozumiemy, że każdy moment i każde nasze doświadczenie zostało wybrane przez nas samych dla daru, jaki w sobie zawiera i kiedy wybieramy akceptację i obejmujemy ten dar…, z pewnością jesteśmy na dobrej drodze – przeistaczając się w Świadomego Twórcę własnego życia zgodnego z wibracją pierwowzoru…

            Prawdziwy Twórca patrzy do wewnątrz… wiedząc, że każde doświadczenie w jego życiu jest stworzone i wybrane przez niego samego

    • marek pisze:

      Samopoznanie – zrozumienie siebie jako istoty energetycznej – jest więc jedynym sposobem przybliżającym nas do wibracji pierwowzoru…, skutkującym uwolnieniem się spod jarzma podświadomych uwarunkowań…, bo tylko wówczas będziemy w stanie oderwać się od łańcucha istot oddających energię… i żadna „negatywna siła” nie zmusi nas do akceptowania tzw. „zbiorowego modelu postępowania”.

      Kiedy pojawia się ten piąty etap, przez jakiś czas tracisz porozumienie z Jaźnią duszy, przewodnikami i nauczycielami, tracisz również wszelkiego rodzaju połączenia telepatyczne. Może to przypominać małą śmierć i może temu towarzyszyć kilkudniowe poczucie bycia opuszczonym. Wszystkie elementy / aspekty trój-/czterowymiarowego ciała duchowego – zawierające się w oświeconym ciele przyczynowym, zostały z powrotem wchłonięte przez świętą Triadę przebywającą na najniższym poziomie piątego wymiaru. Nie ma już Nadduszy / wyższej Jaźni w czakrze ósmej – Gwieździe Duszy, ponieważ teraz masz bezpośrednią więź z piramidą Światła, która mieści w sobie jedną z twoich pięciowymiarowych świętych Triad.
      .
      W tym czasie tworzy się rzeka życia, Antakarana – tęczowy most Światła, który ostatecznie połączy cię z siedmioma głównymi oświeconymi Jaźniami świętych Triad z piątego wymiaru. Na każdym podpoziomie piątego wymiaru czeka jedna z głównych świętych Triad. Im wyższy poziom świętej Triady, w tym większej piramidzie Światła czeka i tym wyższą ma częstotliwość od tej pod nią.

      https://krystal28.wordpress.com/2016/07/27/aa-michal-prawo-przyciagania/

      Tak sobie czytam te dwie wypowiedzi i rozmyślam nad zawiłością właściwego rozumienia tematu dotyczącego naszego samostanowienia , autonomii , wolności , indywidualności itp.

      W jakim stopniu gałąź winorośli może mówić o autonomii w stosunku do całego krzewu ? ….

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        Ja, dzisiaj… zrobiłam sobie przerwę w rozmyślaniach na… „poważne tematy”…🙂
        Bawię się z kotami i „organizuję wycieczkę” na łąkę dla… ślimaków…

      • marek pisze:

        sprawdź Małgosiu ile czasu im zajmie by wrócić do ogródka …wolno odchodzą , szybko wracają….

        Jam jest w Bogu a Bóg a Bóg wokół mnie

        • Loja Jolajna pisze:

          przy okazji waszej rozmowy o zwierzęcych pupilach naszła mnie taka refleksja :
          jak bardzo niektórzy ludzie są podobni do niektórych zwierzaków…tych które dały się udomowić oczywiście. Weźmy takiego psa, oczywiście nie każdego, ale większość z nich bezkrytycznie służy swemu panu, w jego obronie jest gotów nawet zagryźć osobnika ze swojego gatunku, nawet takiego bezpańskiego ale i każdego kto jego panu niemiły.
          Skąd taka wierność u tych zwierząt zwierzęcych i ludzkich? Czyż w jednym i drugim przypadku nie chodzi tylko i wyłącznie o codzienną „michę”?

          • margo0307 pisze:

            „… Skąd taka wierność u tych zwierząt zwierzęcych i ludzkich? Czyż w jednym i drugim przypadku nie chodzi tylko i wyłącznie o codzienną „michę”?”
            ___
            Naprawdę, czasem aż przykro czytać to, co wypisujesz !…
            Nie ma dla ciebie żadnej świętości, a w związku z tym – nie jesteś w stanie zauważyć piękna zwierząt i prawdziwej bezwarunkowej Miłości jaką siebie wzajemnie darzą!
            Nie rozumiesz, że… są to istoty… wolne od ego, od których niektórzy z nas – powinni się uczyć…

          • margo0307 pisze:

            Książka Jamesa Bowena, pt. „Kot Bob i ja, czyli: jak człowiek i kocur znaleźli szczęście na ulicy”, uważana jest za największy bestseller ostatnich lat – prawdziwa historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście…
            Opowiada historię jak pewnego chłodnego dnia… James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce.
            James był wtedy niemalże na dnie – nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków.
            Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie…, wbrew rozsądkowi jednak zrobił to i zdobył… najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego ludzkiego przyjaciela…

          • marek pisze:

            Lili , intelekt to dobra sprawa i nie powinno się go ” omijać ” w używaniu , ale sam bez pozostałych składowych dających efekt zaistnienia w człowieku świadomości przypomina pracę komputera .

            A co komputer może powiedzieć o uczuciach …same głupoty …

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            Oj Małgosiu , wpisałem ten film w zakładki , jako lekarstwo na swoje słabe chwile … .Zobaczyłem w nim Boga wokół mnie w swej doskonałości…

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „Oj Małgosiu , wpisałem ten film w zakładki , jako lekarstwo na swoje słabe chwile … .Zobaczyłem w nim Boga wokół mnie w swej doskonałości…”
            ___
            Cieszę się, ze choć w taki sposób mogę zaradzić na… słabe chwile…

            Może ten filmik też Ci się Marku spodoba ?

          • margo0307 pisze:

            I może jeszcze ten.. ?

          • margo0307 pisze:

            „… film… jako lekarstwo na… słabe chwile …
            Zobaczyłem w nim Boga wokół mnie w swej doskonałości…”

            ___
            Marek, wiem, że i ten UTWÓR również Ci się spodoba…

            Załóż słuchawki i… rozkoszuj się przepiękną, mistrzowską symfonią w wykonaniu…, aż trudno w to uwierzyć – świerszczy, która – jak dla mnie – brzmi niczym chór anielski…🙂

            https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRitXEQS05I5S_LpQaEHMo_XJSTIHIyNNT2AvXoOuBqJWvxE0Ir

        • margo0307 pisze:

          ” sprawdź Małgosiu ile czasu im zajmie by wrócić do ogródka …”
          ___
          Nie będę sprawdzać, bo wiem, że… zajmie im droga na mój ogródek wiele czasu…, a po drodze do mnie mają do przejścia jeszcze 3 ogrody, z których jedynie na jednym sąsiad uprawia kwiaty…, więc istnieje nadzieja, że do zimy już mnie nie odwiedzą …

          A jeśli nawet by im się to udało, to… kwiaty będą już usypiać więc… nie żal mi będzie kiedy i ślimaczki się nimi posilą…🙂

  8. margo0307 pisze:

    Ile zamie Wam czasu znalezienie na tej fotce rudego kotka ?

  9. siola pisze:

    Idac dzis przez miasto na kwiatowej gorze,znalazlem grafiti .Pomyslalem najpierw w pierwszej chwili oj te ruse.A tu masz olsnienie ,za tysiac lat bedzie praprapeawnuk Bialczynskiego bedzie ludzion bielmo w glowie robil ze na kwiatowej gorze mieszkaly same slowiany .Boc to pisze przecierz na telefonicznej kiscie czarno na bialym ze ze to slowaianski pradziadek babke jebal.Przyjechala za mna zdrajcy do pomocy cala dudkow ,dzidow,ruskow kosmanow i innych taranskich chamow na kwiatowa gore od i mamy slowianskosci slady wsrod germanow „Jebac Maryske” musi slowianski debil malowac bo cos trza zniszczyc i swa glupote swiatu calemu pokazac.Niedawno rozmawialem z pewna osoba co z Dzidowa rozmawiala i mowi ze Dzidowa mowila Oni mi musza za to zaplacic.Za co zaplacic za zdrade braci.Od zrobila boska polska banda z siebie dzieci bogow co to moga w imie boze dupe po kryjomu najlepiej wlasnemu bratu polerowac to i swieci od nich swieci ,och a jak ONI kochaja rodzine .Coz trza byc bogiem albo jego dzieckiem ,by miec tak lysa glowe ze sie na niej jak Mist wszystko slizgo.Ale ja choc prawde mowie bede dla was zdrajca ale tym sie ja nie martwie bo ja UR in wciasz olewam i jak przygrzeje to zaswieci Prawda na calym tym swiecie i klamcow spadna z tylka boskie gacie ,pozostania glacowana d i pusta pala bo ka nie znajdziesz u bezdusznej ka pustej.Znam ja kogos co do papierzy juz kiedys pisywal by skonczyc z wojowaniem ,coz nie Dostal odpowiedzi bo kto widzial zeby dostac odpowiedz od przedstawicieli bozych co od polerowania nie od litowania sa na tym swiecie.Coz zapomial jeden ze Ojcow sie nie zdradza i takie same sa jego dzieci same boskie trojanskie Helenki.Nawet zmienili niemcy dla debili nazwe z Heidenburga na Martin platz od tak juz jest gdy rzadzi Karo Dama niemcami i poznaska kapusta wali .A ja sie dziwil wtedy czego sie tak zdrajca Ojca Matki cieszy ze nazwe placu zmieniono ale i tak z wissen steinu teraz beda dla nich nici bo jak to mowia proste ludziska nie dla psa kielbasa pozostaje pociagac basa albo cpac konopie .Coz byla kwiatowa gora kiedys czysta ,teraz na ulicach miasta swiatlo pada z chamstwa polerowanych boskich dzieci. Ale za pare tysiecy latek jak juz mowilem bedzie wnuczek bialczynskiego gadal ze na kwiatowej gorce mieszkali same slowiany a nie ludzie ,bo to jasno jest po polsku napisane na scianie „Jebac Maryske”:
    Marys ie bierz ty mi czasem tego do siebie jak czasami Margo ja tylko napisal co widzial napisane farba na niemieckim miescie.
    Coz najwieksze chamy lubia pozostawiac po sobie slady dla potomnosci wiec nie wyciagaj czleku od razu w stosunku do wszystkich tych samych wnioskow.Coz wrozka mowi tylko prawde ,Ona bedzie sie toba ali twoja Firma zajmowac az ci oczysci dla twojej w tym korzasci.Czemu tobie ma majatek ciarzyc nad twa glowa ,lepiej oddaj w swiat duchowy co wam wali caly ten bezmyslny Mist do glowy.Ale niech wam rzyje wiecznie ten wasz tagen bo nie znacie wiec ,szukajcie slowianskiego
    przy grilu a nie znajdziecie serca co nad rusztem.Ale dla tych od polerowania dupy bratu czlowiekowi jest to jedno czy wiecuje czy taguje i tak jeden w tym ma cel ,by zrobic z czlowieka durnia patriote co bedzie lal za ich glupote wlasnego brata po glowie.Och te niedzwiedzie na alasce oj wiedza One dobrze o niebianskiej boskiej lasce.
    Coz widac czas juz nadszedl ,bo liczba duchowych bezdusznych chamskich zlodzieji przerosla tych co Maja na nich robic i to nie tylko wsrod lekarzy ty ich znajdziesz ale wszedzie nawet na ludowym urzedzie.

    • marek pisze:

      Czemu tobie ma majatek ciarzyc nad twa glowa ,lepiej oddaj w swiat duchowy co wam wali caly ten bezmyslny Mist do glowy.Ale niech wam rzyje wiecznie ten wasz tagen bo nie znacie wiec ,szukajcie slowianskiego
      przy grilu a nie znajdziecie serca co nad rusztem.Ale dla tych od polerowania dupy bratu czlowiekowi jest to jedno czy wiecuje czy taguje i tak jeden w tym ma cel ,by zrobic z czlowieka durnia patriote co bedzie lal za ich glupote wlasnego brata po glowie.Och te niedzwiedzie na alasce oj wiedza One dobrze o niebianskiej boskiej lasce.

      Masz rację Siola , tak się to od tysięcy lat kręci i miejmy nadzieję że się z tego wreszcie bicz na tych ” wybranych” ukręci .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  10. siola pisze:

    2 uch wnuczkow od Wiktori ,zamiast dac se nawzajem dla uciechy po lebie to niszczylo swe narody dla chorej Wiktori a nie wiedzieli ze Wiktori w Wiktori nie znajdziesz bo na rekach krew Ci lezy i na zyciu twym zaciazy.

    • marek pisze:

      Ciemne siły, aby żyć własnym życiem stworzyły potężny system manipulacji, po to aby zniewolić wszystkich ludzi i szkodzić twórcom pozytywnych energii. Negatywne siły stwarzają dla siebie dogodne warunki, aby zapewnić sobie przetrwanie. W ciągu wieków owe mroczne moce zyskały coraz silniejsze podstawy władzy na Ziemi. Obecnie są już prawie gotowi do przejęcia rządów nad całym światem, nad każdą duszą mieszkającą na Ziemi. Jednak Bóg robi wszystko, aby temu zapobiec! ….

      …….Źli ludzie dzielą się na grupy: na tych co mają skłonność do egoizmu, prowadzą do szalonej materializacji, starają się trzymać swoich bliźnich w niewoli, tylko po to, aby zdobyć ich kosztem materialne bogactwa, przez wyzysk sami stają się bogaci, potężni, wpływowi.

      Inni działają na polu politycznym, uważają siebie za wielkich demokratów, a tak naprawdę są faszystami. Posiadają inteligencję, siłę i moc do kontrolowania tłumów, wykorzystują słabszych niby do ochrony środowiska, stworzenia bezpieczeństwa, ale nie dają nikomu własnego wyboru. Na tym polu łatwo oszukać słabszych ale chciwych, patrzą na wpływowych bogaczy i sami wtaczają się na tą drogę tylko dla pieniędzy i sukcesu. ….

      ……Wielu wielkich tego świata żyje sobie anonimowo, nigdzie nie pojawiają się ich nazwiska, twarze, a jednak od nich zależy nasze życie. W tej grupie są ci, którzy pojawili się we wcieleniu z czarnej strony … z ciemnej loży. Przychodzą na Ziemię już ze złymi intencjami i tak rządzą na płaszczyźnie fizycznej stymulując odpowiednie obrazy i klimaty podobne do ich wibracji. W ten sposób realizują swój plan.

      Przychodzący z poziomu kosmicznego są to przeważnie czarni madzy, jedni z najpotężniejszych ciemnych indywidualności. Realizują swoje programy samodzielnie lub przy pomocy swoich podwładnych. To jest już najwyższy poziom kosmicznego zła, ślepo zaangażowani dla władcy tego świata. Ich wiedza wykracza poza znaną nam naukę, czynią wiele rzeczy, które ciężko wyjaśnić, posiadają super naturalne moce. Często na Ziemi rozwijają swoich nowych mistrzów za pomocą sadhany i kształtowaniu mocy siddhi, które uważane są za czarną magię.

      W ten sposób czynią z naszej Ziemi strefę ciemności. Za wszelką cenę starają się udaremnić wysiłki Istot Świetlistych, które występują w obronie ludzkości naszej planety. Obie te grupy od tysiącleci są w stałym konflikcie.

      Czarni panowie podżegają do nienawiści i podziałów, opóźniają postęp duchowy, zachęcają do konfliktów między ludźmi, kulturami, narodami, często czynią to poprzez sensacyjne wydarzenia lub wykorzystując materializm. Trudno wymienić wszystkie grupy, które obecnie pracują dla panów ciemności, nawet znajdziemy grupy religijne z chrześcijańskimi włącznie……Tak jak napisałam na wstępie, rodzaj każdego dobra i każdego zła ma swój początek w kosmosie i stamtąd wchodzi na naszą planetę, jednak to człowiek otwiera drzwi obu tym siłom.

      Człowiek zbyt materialistyczny, egoistyczny, napędzany przez nienawiść otwiera drzwi kosmicznemu złu na Ziemi. Dobrzy ludzie, bogobojni otwierają drzwi boskim siłom, aniołom, i pomocnikom światła. Oni także ochraniają świat przed złem, ale stosują środki niewymagające użycia siły.

      Ochrona przed kosmicznym złem jest naprawdę potężnym projektem w obecnym kosmicznym cyklu, ale nie da się tego uczynić bez jedności światła i światowego pokoju. W końcu światło objawi swoją moc i skończy się koszmar na Ziemi. Ziemia zmartwychwstanie.

      W naszych czasach najpotężniejszą Energią jest Energia Chrystusowa i przeciwna jej – satanistyczna.

      Energia Chrystusa jest to Boży Dar, który nas ochrania cały czas przed wpływami zła.

      Aby zrozumieć Moc Energii Chrystusa musimy pojąć jaki obecnie dramat rozgrywa się na Ziemi.

      W tym czasie nasza Ziemia jest polem bitwy między dobrem i złem…….

      file:///F:/Documents%20and%20Settings/Administrator/Pulpit/SI%C5%81Y%20Z%C5%81A%20I%20ENERGIA%20CHRYSTUSA.htm

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  11. marek pisze:

    UNIWERSYTECKIE KIERUNKI I PRAKTYCZNE SPECJALNOŚCI

    POZNAJ OFERTĘ STUDIÓW NA ROK AKADEMICKI 2016/2017

    Bezpieczeństwo narodowe I – bezpieczeństwo państwa

    Już nawet do zapyziałej Wschodniej Europy doszło zapinanie ostatniego guziczka jednorodnej policyjnej wioch NWO obejmującej świat białasów.

    Państwo policyjne zintegrowane w śledzeniu elektroniką – do perfekcji , a wszystko za niemą aprobatą ” demokratycznego ciemnogrodu „.

    Stwórz problem …. rozpieprz trzy wierze , powołaj do życia straszak – religijnych szaleńców , albo poddanych rozczłonowaniu osobowości nieświadomych tego co czynią żołnierzy…..

    – podaj rozwiązanie na niezadowolenie i oburzenie demokratycznego ciemnogrodu ,

    -zapobieganie , profilaktyka poprzez inwigilację , /trzeba by Wam zobaczyć nowe osiedla w co są uzbrajane /

    efekt starań – założyłeś obrożę demokratycznemu ciemnogrodowi ….a ” widzących” nikt w tej społecznej wrzawie nie usłyszy – oni są bez znaczenia …..

    Ktoś zapyta – w co wierzę ? w Boga Absolutnego a o czym piszę ? o tym co wokół widzę

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  12. Mezamir pisze:

    Pierwsza Wielka Loża powstała w Wielkiej Brytanii w londyńskiej gospodzie „Pod Jabłonią”
    przez unifikację czterech lóż 24 czerwca 1717.

    Feniks mógł żyć 300 lat

    2016 – 1717 = 299

    Za rok czeka nas odrodzenie Feniksa?

    • Loja Jolajna pisze:

      Za rok czeka nas odrodzenie Feniksa?
      ________________
      Mam nadzieję, że się nie odrodzi
      coś mi się wydaje, ze wcześniej odrodziła/powstała jakaś przeciwwaga, że to za jej przyczyną prawica jest wysuwana w miejsce lewicowych rządów światowych i lokalnych.
      Jeżeli w stanach zwycięży Trump to jest szansa na jako taką normalność, jeżeli prezydentem zostanie Clinton to NWO nie oprze sie zaden kraj🙂

      • Maria_st pisze:

        „Jeżeli w stanach zwycięży Trump to jest szansa na jako taką normalność, jeżeli prezydentem zostanie Clinton to NWO nie oprze sie zaden kraj:) ”

        Obydwoje siebie warci
        MARIONETKI

        Prawica – lewica–jak wyzej
        Mrzonki sa dobre gdy nie widzimy tego co widzieć powinnismy….lepiej udawać że idzie to w dobrym kierunku

        • Loja Jolajna pisze:

          Prawica – lewica–jak wyzej
          Mrzonki sa dobre gdy nie widzimy tego co widzieć powinnismy….lepiej udawać że idzie to w dobrym kierunku
          _____________________
          w złym kierunku to zaczęło iść od bardzo dawna i przez takich o których pisze astromaria

          „Ten system działa na zasadzie piramidy. Ci na samej górze wiedzą wszystko, dzięki czemu mogą sterować całością. A ci na poziomie o 1 stopień wyższym niż najniższy są najskuteczniejszą strażą systemu. Oni nie wiedzą nic poza tym, że mają przepisy, które muszą być wcielone w życie. Ci wszyscy urzędnicy, policjanci i armia to są zwykli ludzie, tacy jak my, ale mają władzę, żeby nakazać, zakazać, nałożyć kary, aresztować, a w końcu nawet zabić. I to oni są najniebezpieczniejsi! Oni nie rozumieją nic, bo mają zerową świadomość, ale mają kije i marchewki i (co najważniejsze) jest ich nieprzebrane mnóstwo. To właśnie o tę tępą i bezrozumną zaporę systemu rozbijają się wszyscy buntownicy.”

          ja nigdy z systemem współpracować nie chciałam, nie chciałam od nich pracy, nie chciałam im służyć, nie chciałam być niczyim niewolnikiem.

          Prawi ludzie w duzej masie zostali wyrżnięci przez tych lewych. Teraz prawica się odradza, może powinna „wyrżnąć” tych lewych? bo przecież ci lewi to bezmózgi, potrafią tylko służyć swym psychopatycznym panom.

          • Dawid56 pisze:

            „Jeżeli w stanach zwycięży Trump to jest szansa na jako taką normalność, jeżeli prezydentem zostanie Clinton to NWO nie oprze sie zaden kraj:) ”

            Prawi ludzie w duzej masie zostali wyrżnięci przez tych lewych. Teraz prawica się odradza, może powinna „wyrżnąć” tych lewych? bo przecież ci lewi to bezmózgi, potrafią tylko służyć swym psychopatycznym panom.

            Ad 1 nie wyboru a Trump nie jest wcale lepszy niż Clinton
            Ad 2 A potem lewica „wyrżnie” prawicę następnie znów prawica lewicę i tak w kółko Macieja spirala nienawiści się nakręca

          • siola pisze:

            A jaka niby to roznica miedzy lewa czy tez prawa reka boga.Bo najgorsze ze Ci co was oklamuja to kameleony im jest wszystko jedno w co sie ubiora.Na koniec przegrany jest czlowiek a wygrywa kameleon bo jest jezyk jego dlugi a farby tak dobierze ze zawsze po wlasciwej bedzie stronie .Coz mozna grac tez tysiaca i nigdy nie moc wygrac bo bedzie kameleon wartosc farby zmienial raz na Hanysowa a drugi Pyrkowa a ze puste u nich paly to gadanie ze falszuja nie pomoze do nich nie dociera ze ze za tylek juz zlapany,dalej liczy na drapane a noz sie uda i nigd prawdy sie nie dowie.Coz z Prawda bedzie coraz glosniej wiec jedyne wyjscie dla palantow sie poprawic by nie skonczyc w wlasnym Miscie przy pregierzu.
            Coz czasami jest dobrze powiedziec prawde choc boli,bo juz krutki bol jest lepszy nizli bol na wieki.

    • Maria_st pisze:

      Mezamir wyjaśnij mi co ma jakaś tam loża zmanierowanych starców do Feniksa?
      „Herodot
      Był znany wszystkim pisarzom starożytności klasycznej, poczynając już od Herodota, który jednak podawał jego istnienie w wątpliwość. Opisywał jednak związane z nim legendy. Feniks miał mieć wielkość i wygląd orła ze złoto-czerwonym upierzeniem. Przybywał do Egiptu z Arabii co 500 lat, przynosząc w kuli mirry szczątki swego poprzednika, którego składał na ołtarzu słońca w Heliopolis. ”
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Feniks

      • Mezamir pisze:

        Feniks znajduje się w znaku loży który wkleiłem🙂

        • Maria pisze:

          Feniks znajduje się w znaku loży który wkleiłem ”

          Co z tego ?
          Dalej nie rozumię

          • Mezamir pisze:

            Żartujesz?😀

            Feniks w znaku loży jest symbolem loży.
            Feniks się odradza i odradzają się loże,zmienia się dowództwo etc

          • Mezamir pisze:

            Phoenix, Arizona
            Szerokość: 33°26′54″N

            33°🙂 najwyższy stopień w lożach masońskich

          • siola pisze:

            Ciekawe czemu wszystkich falszywcow tu sciagnelo czy tez nazwa a moze i cos innego.

            https://www.phoenixcontact.com/online/portal/de?1dmy

          • Dawid56 pisze:

            Najważniejsze jest jednak równanie 1+32=33
            Najważniejszy jest dla masonów stopień 32 a nie 33. Numerologicznie 4.07.1776 =własnie 32 a nie 33.Chodzi o to aby był zachowany stały przepływ energii miedzy absolutem (1) a „32” podobnie jak piramidion na piramidzie ( obraz piramidy na jednodolarówce)

          • Mezamir pisze:

            Stopnie Uniwersalne dla wszystkich lóż
            1,2,3 – uczeń, czeladnik, mistrz – są opisywane w necie,
            więc – najogólniej – to poznawanie symboliki i podstawowych nauk.

            Stopnie Loży Doskonalenia

            4: lojalność
            5: solidność i szczerość
            6: wierność i szacunek wobec spraw prywatnych innych
            7: bezstronność, równość, sprawiedliwość osądu (sprawiedliwość jest podrzędna wobec miłości, która wybacza)
            8: dobroczynność
            9: przezorność i unikanie zapalczywości w ferowaniu wyroków nawet kiedy sprawa wydaje się słuszna.
            10: praca nad chorymi ambicjami i zazdrością, które sa często źródłem zła
            11: uczciwość, szczerość, szacunek wobec innych i postawa obywatelska
            12: uogólniona refleksja nad dotychczasowymi stopniami – jako drodze do doskonałości moralnej
            13: podkreślanie wagi dążenia do perfekcji mimo trudności, które pojawiają sie na naszej drodze w życiu
            14: stopień ten uczy jak stworzyć własną, indywidualną „lożę doskonalenia”, w której esencją staje się Bóg.

            Stopnie Kapituły Różanego Krzyża

            15: podkreślają wagę postępowania zgodnie z własnymi przekonaniami oraz poświęcenia, by czynić to, co uważa się za stosowne.
            16: podkreślanie wagi prawdy i wierności przyjętym na siebie zobowiązaniom
            17: posłuszeństwo wobec Boga, którego nosimy w sercu i jesteśmy jego świątynią
            18: urzeczywistnianie prawdy o tym, że duch boskiej miłości staje się przewodnikiem dla szukających oświecenia

            Konsylium Kadosz (Areopagi)

            Konsylium Kadosz to trzecia grupa stopni Rytu Szkockiego. W jej skład wchodzą stopnie od 19 do 30.

            19: Arcykapłan (ang. Grand Pontiff)
            Nauki tego stopnia skupiają się na walce dobra ze złem. Podkreślają konieczność zachowania duchowej jedności braci, którzy, niezależnie od wyznania lub religii, podzielają wiarę w nieśmiertelność.

            20: Wielki Mistrz Loży Symbolicznej (ang. Master of tbe Symbolic Lodge)
            Stopień ten jest okazją do konfrontacji lojalności z aktem zdrady. Rytuał inicjacyjny tego stopnia podkreśla, że rządzący musi podejmować właściwe wybory, kierując się inteligencją zdobytą dzięki cierpliwości.

            21: Noacbita lub Rycerz Pruski (ang. Patri-arch Noachite lub Prussian Knigbt)
            Osiągnięcie tego stopnia to zdobycie wiedzy, że złe uczynki nie mogą być ukrywane przez członków bractwa; to przypomnienie, iż jednym z ka¬mieni węgielnych wspólnoty jest sprawiedliwość.

            22: Rycerz Królewskiego Topora lub Książę Libanu (ang. Knight of tbe Royal Axe lub Prince of Libanus)
            Nauki tego stopnia podkreślają wagę szacunku dla zawodu i potrzebę polepszania warunków pracy. Towarzyszący temu stopniowi rytuał opowiada o konstrukcji Arki Noego i wspomina drwali ścinających cedry w lasach Libanu.

            23: Urzędnik (Obrońca) Przybytku (Tabernakulum) (ang. Chief of tbe Tabernacle)
            Kolejny stopień tej grupy stopni Rytu Szkockiego przypomina, że egoizm i niezdrowa ambicja mogą zgubić człowieka. Porzucenie obowiązków wobec rodziny, ojczyzny i Boga musi doprowadzić do moralnej i duchowej ruiny.

            24: Książę Przybytku (ang. Prince of the Ta-bernacle)
            Ten stopień przypomina, iż związki pomiędzy członkami społeczności oraz braterskie więzi wolnomularzy są umacniane dzięki wierze w Boga. Stopień dwudziesty czwarty mówi o wadze symbolizmu historycznego w aspekcie teologicznym.

            25: Rycerz Miedzianego Węża (ang. Knight ofthe Brazen Serpent)
            Opierając się na rytuale opisującym czterdzieści lat wędrówki Izraelitów przez pustynię, wzywa do zachowania wiary w siebie, Boga i bliźniego.

            26: Książę Łaski (ang. Prince of Mercy)
            Stopień ten jest okazją do wpojenia kandydatowi zasad miłosierdzia niezbędnego do akceptowania wyrządzonych mu szkód oraz umiejętności współczucia i wybaczania winowajcom.

            27: Najwyższy Komandor Świątyni (ang. Com-mander of the Tempie)
            Ta lekcja dotyczy głównie cnót pokory, umiarkowania, szacunku i hojności rycerskich cnót starożytnych wojowników, którzy powinni stanowić wzór do naśladowania przed kandydata.

            28: Rycerz Słońca (ang. Knight ofthe Sun)
            Przy wykorzystaniu symbolicznych narzędzi murarskich nauki tego stopnia podkreślają wagę wysokich standardów etycznych i moralnych oraz fakt, iż dzięki bractwu można wspomóc zjednoczenie świata i zadbać o dobrobyt jego mieszkańców.

            29: Rycerz św. Andrzeja (ang. Knight of St. Andrew)
            Kolejny stopień tej grupy stopni Rytu Szkockiego uczy, że należy szanować opinie innych ludzi, zachowując własne zdanie i przekonania, a nauki wolnomularskie opierają się na tolerancji i równości.

            30: Rycerz Kadosz (ang. Knight ofKadosb)
            W tym stopniu kładzie się nacisk na testy i rytuały, symbolizujące próby, które kandydat musi przejść, by w pełni ukształtować swój charakter.

            Stopnie konsystorza

            Konsystorz to ostatnia grupa systemu Rytu Szkockiego, który obejmuje stopnie od trzydziestego pierwszego do trzydziestego drugiego. Członkowie loży wchodzący w skład Konsystorza zbierają się, aby przyznać ostatni,

            trzydziesty trzeci stopień Rytu Szkockiego.

            Jest to stopień honorowy i osiągalny jedynie poprzez nominację.
            Kandydat do trzydziestego trzeciego stopnia wtajemniczenia musi przejść przez wszystkie trzydzieści dwa stopnie Rytu Szkockiego i mieć przynajmniej trzydzieści trzy lata.

            Trzydziesty pierwszy stopień wtajemniczenia nosi nazwę Inspektor Inkwizytor Komandor (ang. Inspektor Inąuisitor Commander), a towarzyszące inicjacji nauki dotyczą bezstronnej sprawiedliwości oraz powszechnego prawa do domniemanej niewinności oraz czystości intencji. Kandydaci powinni osądzić siebie przed wydaniem sądów dotyczących innych osób i nauczyć się wybaczać w nadziei na poprawę winowajców.

            Tytuł Wzniosłego Księcia Królewskiej Tajemnicy (ang. Sublime Prince of tbe Royal Secret) może być nadany po osiągnięciu poprzedniego stopnia. Stopień trzydziesty drugi Rytu Szkockiego koncentruje się na duchowym zwycięstwie nad ludzką słabością, podkreślając wagę moralności, etyki i rozsądku. Symbolem powiązanym z tym tytułem jest dwugłowy orzeł, który symbolizuje czystość i ochrania posiadacza tytułu podczas jego wędrówki przez życie.

            Uzyskanie trzydziestego trzeciego stopnia wtajemniczenia oznacza nadanie tytułu Suwerennego Wielkiego Inspektora Generalnego (ang. Inspector General).

            Stopień ten wymaga od wolnomularza doskonałych cech przywódczych i wzorowego życia; popartego przykładną wiarą w Boga; zarówno w odniesieniu do bractwa, jak i lokalnej społeczności kandydata. Zgodnie z zasadami bractwa, dostąpienie zaszczytu wyniesienia na ten stopień możliwe jest jedynie w drodze jednogłośnej decyzji loży, która zbiera się w tym celu raz w roku.

          • margo0307 pisze:

            „… Stopnie Loży Doskonalenia …”
            ___
            Wiesz Mezamir…, tak sobie czytam te wszystkie stopnie i… przyszło do mnie, że świat byłby cudowny, gdyby… wszyscy mieszkańcy Ziemi uczeni byli od pieluszki tego, co m.in. uczy się u masonów…🙂
            Np. pkt. 1,2,3 – poznawanie… podstawowych nauk..
            Oraz pkt. 4 do 14…

          • margo0307 pisze:

            „Najważniejsze jest… równanie…”

            Liczba Phi = 1,618 jest współczynnikiem, dzięki któremu wszechświat mnoży się i dzieli we wszystkich skalach. Wszystko jest połączone, wszystko jest wyrazem jednej energii.

  13. Maria_st pisze:

    Mam pytanie.
    Gdzieś na forum pisałiśmy o jakimś niebieslkm rozbłysku na niebie ?

    Pytam, bo wczoraj miałam dziwny sen.
    Śniłam, że odwiedziłam znajomą z która dawno sie nie widziałyśmy .
    Rozmawiałyśmy w Jej przydomowym ogródku, gdy nagle usłyszałyśmy ostrzegawczy dżwięk i w tej samej chwili na niebie pojawił sie jasno-niebieski rozbłysk.
    Zobaczyłam wiele postaci o jasnych, lekko kreconych włosach do ramion, niebieskich oczach ubranych na biało….one jakby pojawiły sie razem z tym rozbłyskiem…z niego ” wyszły”, pojawiły sie.
    Wiem też dlaczego pojawiłam sie w tym ogrodzie……chodzi o kierunek ….rozbłysk pojawił sie na pół-zach nieba.

  14. Maria_st pisze:

    Chyba wiem o co chodzi…..znalazłam własnie
    „Rotacja Ziemi została zmanipulowana przez nie bardzo nam
    przyjazne gwiezdne istoty. Bliźniacy będą widoczni na naszym
    północno-zachodnim niebie. Przybędą, żeby sprawdzić, kto wciąż
    pamięta pierwotne nauki, lecąc w swoich latających tarczach
    (powłokach). Wraz z nimi przybędzie dużo z ich gwiezdnej rodziny,
    w tych dniach ostatnich.

    Powrót Niebieskiej Gwiazdy Kachina, która jest także znana jako
    Na Ga Sohu, będzie alarmem dla nas mówiącym nam jak żyć i że nowy
    świat nadchodzi. Tak się zaczną zmiany. Rozpalą w nas ogień. Będą
    nas palić nasze pragnienia i nasze konflikty, jeśli nie zapamiętamy
    pierwotnych nauk i nie powrócimy do życia w pokoju. ”
    https://prawda2.info/viewtopic.php?t=9542

    • margo0307 pisze:

      „… Tak się zaczną zmiany. Rozpalą w nas ogień.
      Będą nas palić nasze pragnienia i nasze konflikty, jeśli nie zapamiętamy pierwotnych nauk i nie powrócimy do życia w pokoju. ”

      ___
      Dziękuje Ci Maryś za te słowa, które „dźwięczą we mnie” od bardzo długiego już czasu…

      Przypomniały mi się słowa z filmu „Niebiańska przepowiednia”, nakręconego na kanwie książki Jamesa Redfielda pod tym samym tytułem:

      „…Trzeba się otworzyć…
      Otworzyć i uwierzyć, że… jest coś więcej niż tylko to, co widzimy przed oczami…, że istnieje cały świat energii, który wkrótce zrozumiemy…, to jest prawdziwa dola człowiecza…”

      Powróciła też do mnie dyskusja, jaka wywiązała się na blogu w kontekście prac Johanna Kossnera pt. „Ja jestem innym Ty”, które na naszym blogu przypomniała nnka:

      „.. Wprowadzenie tzw. wolnej woli spowodowało jeszcze większe podzielenie człowieka i ludzi.
      Wolna wola – zamieniła się w samowolę… „Wolnoć Tomku w swoim domku”!…
      Wolna wola jest przestrzenią zamkniętą i nie można jej „podzielić” równo i dla wszystkich. Pozostaje zatem walka do końca ostatnich dni starego procesu…

      Inteligencja ludzka, skoncentrowana głównie na świecie form i kształtu, jest jedynie małym wycinkiem wyższej inteligencji twórczej.
      Zredukowanie jej do minimum stało się jednak koniecznością, w przeciwnym razie potężne prymarne Ego mogłoby wyrządzić zbyt wiele szkód w Sferze Wolnej Woli. Otwarcie kanałów wyższej inteligencji uzależnione będzie od ewolucyjnego poziomu ludzkości…”

      https://nnka.wordpress.com/2012/10/28/dlaczego-kosmiczna-calosc-dopuscila-do-popelnienia-tak-wielu-bledow-na-ziemi/

      Nnka, w maju 2012, również pisała na blogu o tym, że…

      „Przepowiednia Indian Hopi mówi, że gdy na niebie ukaże się znak w postaci niebieskiej gwiazdy Kachiny, wtedy ludziom na Ziemi pozostanie już bardzo niewiele czasu na zmianę swojego postępowania.
      Rozpocznie się okres „Końca Czasu”…
      Jak dowiadujemy się od samych Indian Hopi wszystkie znaki z przepowiedni oprócz ostatniego wypełniły się 24 października 2007 roku doszło do ogromnego rozbłysku w naszym Układzie Słonecznym.
      Kometa zwana Kometą Holmesa wybuchła .
      To właśnie dlatego 24 października 2007 został oficjalnie uznany za początek „Końca Czasu”.
      W momencie tym według Majów otworzyło się zapowiadane przez starożytne przepowiednie okno czasowe.”

      https://nnka.wordpress.com/2012/05/12/rozpoczal-sie-zapowiadany-przez-przepowiednie-majow-okres-konca-czasu-wandering-wolf/

      Cytat z przepowiedni Indian Hopi:

      „… Tylko ci, którzy powrócą do starych wartości będą w stanie odnaleźć spokój umysłu. W ziemi odnajdziemy ukojenie od szaleństwa dookoła nas…

      Po jakimś czasie będziemy znów spacerować z naszymi gwiezdnymi braćmi i
      odbudujemy tę ziemię, ale nie wcześniej niż ten co Oczyszcza, odciśnie swoje
      piętno w tym świecie.
      Dotknie to każdą żywą istotę na ziemi i na niebie.

      Jest powiedziane, że drogę przez te czasy odnajdziemy tylko w naszych sercach
      i w ponownym złączeniu się z naszą duchowością.
      W prostym życiu, w powrocie do życia w zgodzie z naturą i w harmonii ze wszystkim co żyje. Pamiętając, że jesteśmy opiekunami i strażnikami ognia naszych dusz.
      Nasi krewni przybędą z gwiazd, aby zobaczyć jak dobrze przebyliśmy naszą podróż przez życie…”

      • margo0307 pisze:

        Maryś, przepuść proszę mój koment 🙂

      • Dawid56 pisze:

        „…Trzeba się otworzyć…
        Otworzyć i uwierzyć, że… jest coś więcej niż tylko to, co widzimy przed oczami…, że istnieje cały świat energii, który wkrótce zrozumiemy…, to jest prawdziwa dola człowiecza…


        Małgosiu bardzo Ci dziękuję za ten cały koment.Obejrzałem jeszcze raz film z przepowiednią Hopi i po prostu mnie zszokował. Kiedyś nie wiedziałem co ma oznaczać podróż sześcianu przez symbole- dzisiaj wszystkie te symbole zaczęły do mnie przemawiać zupełnie innym językiem aniżeli 4 lata temu- czułem się jakbym coś zrozumiał
        Pistis Sophia i Maria Magdalena Ozyrys i Jezus Chrystus i św Gral i Król Artur i Ginewra i Merlin i Camelot i projekt Camelot

        • margo0307 pisze:

          „… Kiedyś nie wiedziałem co ma oznaczać… – dzisiaj wszystkie te symbole zaczęły do mnie przemawiać zupełnie innym językiem aniżeli 4 lata temu- czułem się jakbym coś zrozumiał…”
          ___
          Zatoczyłeś Dawidzie koło po spirali i wspiąłeś się o jeden schodek wyżej…

          Zawsze odradzamy się z popiołów i powracamy w zmienionej formie

        • Maria_st pisze:

          „Kiedyś nie wiedziałem co ma oznaczać podróż sześcianu przez symbole- dzisiaj wszystkie te symbole zaczęły do mnie przemawiać zupełnie innym językiem aniżeli 4 lata temu- czułem się jakbym coś zrozumiał
          Pistis Sophia i Maria Magdalena Ozyrys i Jezus Chrystus i św Gral i Król Artur i Ginewra i Merlin i Camelot i projekt Camelot ”

          Dawidzie czy mógłbys napisać jak to teraz widzisz?

          • Dawid56 pisze:

            Jutro jeszcze raz zobaczę ten film i napisze swoje przemyślenia….

          • Dawid56 pisze:

            Na dzisiaj zamieszczę cały tekst wyroczni.Temat jest trochę trudny i musze to jeszce przemyśleć:

            The blue star embers ~ hidden safe within our hearts from the sacred embers this fire has now been rekindled.

            With her Wind Spirit rising… we rem “ember”

            a great Fire can be ignited from a single glowing ember

            We rem “ember”… that time is now… and the “Flame of the Magdalene awakens the Roses”

            On behalf of our Mothership, Mother Mary, Mary Isis Sophia Magdalene… and the restoration of Her Sacred Blood the Spiritual Ark RETURNS.

            Restoring Her Celtic Cross of Female life Blood… the Primal art of the “33rd Degree”

            Blessed by the Druids of Alba, and presented to the Grandfathers of the Hopi Soveriegn Nation.

            The New Moon ~ the Winter Solstice 2006 AD

            Within the “Cube” of Rosslyn Chapel She brings the Blue Star Medicine, the Gift of “Revelations 144″, 12,000 Stadia in length…

            The POWER is within your Hands. The Glory of God gives it LIGHT!

            2012-2020 ~ VISION

            The return of the Celtic Cross and the “Word made Flesh”

            Our Morning Star is rising… Within the “Mystery Cube”

            The Light of Jasper reveals the Throne… The Gift of “Treasure”… the “Seed” has ‘Grown’

            CAMELOT – EL – MIRROR – DOOR

            A New Jeruselum

            Back in the Garden… All the Wedding Chambers have been prepared.

            On the new Moon, Winter Solstice… 21st December 2012… all the Tribal Councils and Star Nations are Invited to the… Most Magical INNER MARRIAGE CEREMONY of the Christ Osirus Dawn Star and Mary Isis Sophia Magdalene… Once and for all together again~

            SURRENDER TO LOVE… the Star Embers are warming…

            Our Beautiful Bride from Heaven returns, with our Mothership, the Holy City, and the Blue Star Cube…

            12 Gates, 12 Angles and 144 Cubits think… rising within the crystalline matrix of our Holy Blood, Holy Grail~

            From the Mountain, She comes Singing… with Her “Rainbow Serpent medicine” and the “Blue Star Oracle”… illuminating the United Vision.

            ALL THE NATIONS will walk by its Light”… all the Nations are singing and dancing again… under the Great Flowering Tree of Peace.

            Excalibur Stations Uniting the One Rainbow Flame of all the Star Nations… The 5th Element ~ THE CRYSTAL KEY
            “0-19″ Alpha Omega

            1 Scroll, 7 Seals ~ THE ORACLE – 4th DIMENSION

            The Treasure, Jasper ~ THE TREE OF LIFE 18, 72 Degrees

            THE STORMS ARE COMING
            The Poles are Shifting
            The Thunderbeings will speak their name and within that Chaos, the Embers will ignite… Into A NEW DAWN, brighter than any before.

            3 Tribes North, 3 Tribes South, 3 Tribes East, 3 Tribes West

            Within the STEPS AND GATES of the Blue Star Oracle

            1st Invintation to Grandfather Martin Gashweseoma – Eldest Elder of the Hope soveriegn Nation.

            With their Blessing we will further reveal this star.

            ~ THE SACRED ROSE COUNCIL ~

    • margo0307 pisze:

      Feniks rodzący się z popiołów…, podobnie jak motyl… jest symbolem przepoczwarzania się świadomości z poczwarki…🙂

      • Maria_st pisze:

        The Poles are Shifting

        wzmianka o Polakach?

        • Maria pisze:

          Odnośnie tego filmu, znalazłam cos co do tego pasuje ;

          „Jak wydostać się z Matrixa, z Sześcianu (Cube), z labiryntu czasu i przestrzeni? ”

          ciekawe, bo pisalam kiedys o tym…sześcianach Matrixa….jak sie dematerializował a potem na nowo tworzył tzn ze strukture mozna odtworzyc / tak to odebrałam/

          • siola pisze:

            Mam ci ja ogrod Kolo domu ,ale slonca jest w nim malo,zaslaniaja domy Wiec se pomyslalem ,pomoge ja sloncu ale jak a nuze Lustra ja ustawie od wschodu i zachodu ,bedzie slonko caly dzien w ogrodzie,Coz jeden mam tu ja ci Problem ,czy to wyjscie a noze lustrzane odbicie o swicie ali o zachodzie.Oj swiecidelka teraz w modzie ,jak tu Eredyce w oczka spojrzec gdy sie nie wie czy prawdziwe slonce w ogrodzie czy nuze lustrzane odbicie a posagu ja nie chciec w mym ogrodzie jeno wieczne zycie.

          • Dawid56 pisze:

            To nie jest takie łatwe gdyż nasze ciało „zanurzone jest” w świętych bryłach i kwiecie życia.Aby wydostać się z sześcianów Matrixa należy uczynić to tylko w sposób duchowy .Wydostanie się z sześcianów matrixa było przedstawione na filmie „Interstellar”

          • margo0307 pisze:

            „…Aby wydostać się z sześcianów Matrixa należy uczynić to tylko w sposób duchowy…”
            ___
            Podobnie jak pewna rdzenna mieszkanka Australii…, o której opowiada poniższy fragment książki…

            „… Siedziałem w małej kawiarence w centrum Perth. W pewnym momencie podszedł do mnie stary Aborygen.
            – Daj mi pół dolara – powiedział.
            Nigdy nie lubiłem żebraków. Już miałem mu odmówić, ale uśmiechnął się tak szeroko i przyjaźnie, że sięgnąłem do portfela i wręczyłem mu dwa dolary.
            Uprzejmie podziękował i skierował się w stronę wyjścia.
            Dwa dni później byłem w tym samym miejscu i znowu się pojawił. Podszedł do mnie.
            Już sięgałem po portfel, ale powstrzymał mnie i powiedział: „dzisiaj ja stawiam”.
            Chyba wyglądałem na zdziwionego, bo dodał:
            „Przecież dzisiaj jest moja kolej”. Kupił mi piwo i usiadł koło mnie.
            Pomyślałem, że pewnie chce mnie dzisiaj naciągnąć na większą sumę.
            – Skąd jesteś? – zapytał.
            – Z Polski. A ty?
            Popatrzył na mnie swoimi śmiejącymi się oczami.
            – Dobry dowcip – powiedział, po czym powoli, jakby w zamyśleniu dodał:
            – Skąd może być stary Aborygen?
            Widzisz – podniósł oczy – ludzie przybywają tu z całego świata, szukają swojego miejsca na ziemi, szukają szczęścia.
            – Australia to piękny i spokojny kraj – powiedziałem – ja też przyleciałem, żeby tu zamieszkać.
            – Czy wierzysz, że będziesz tu szczęśliwszy niż gdziekolwiek indziej?
            – Tak, wierzę, że ja i moja rodzina będziemy tu szczęśliwi.
            – Czemu odpowiadasz w imieniu innych, nawet jeżeli są Twoją rodziną?
            – Przywiozłem ich tu, a więc czuję się za nich odpowiedzialny.
            – Nie możesz być odpowiedzialny za niczyje szczęście oprócz własnego.
            – Jesteś filozofem? – zapytałem.
            – W pewnym sensie – odparł.
            – Wyglądasz na inteligentnego – popatrzyłem na niego – czemu jesteś żebrakiem?
            – Czy widziałeś, żeby żebrak stawiał komuś piwo?
            – To czemu chodzisz i prosisz o pieniądze?
            – To najlepszy test na jakość człowieka.
            – Co w ten sposób testujesz?
            – Czy warto z nim nawiązać bliższą znajomość.
            – Widzę, że w Twoim teście wypadłem pozytywnie. Ile trzeba Ci dać, żeby zdać twój test?
            – Nie ma znaczenia, czy ktoś mi coś da, czy nie. Znaczenie ma, jak to zrobi.
            – A więc teraz, kiedy test zaliczony, jaki będzie następny krok?
            – To zależy od ciebie. Zależy czy ja zaliczyłem test w twoich oczach.
            Każdy z nas bez przerwy testuje ludzi i świat wokoło.
            To, co w jego mniemaniu wypada pozytywnie, przyjmuje za swoje. Ale muszę już iść.
            Miło się z Tobą rozmawiało. Wpadnij do mnie przy okazji.
            To mówiąc podał mi wizytówkę.
            Spojrzałem na nią i przeczytałem: Dr John Smith lekarz medycyny.

            Przez kilka następnych dni byłem zajęty sprawami biznesowymi, lecz ten niezwykły człowiek często przychodził mi na myśl. Weekend zapowiadał się luźniejszy. W sobotę rano zadzwoniłem do niego.

            – Cześć John, co u ciebie słychać?
            – Cześć – odparł – wszystko OK. Dobrze, że dzwonisz. Dzisiaj wieczorem zaprosiłem kilka osób na barbeque. Wpadnij o siódmej. Miło będzie, jak zabierzesz ze sobą żonę.

            Wieczór był ciepły po upalnym dniu. John przywitał nas w drzwiach.
            Zaprowadził do dużego salonu, gdzie było kilka osób.
            Przedstawił nas i poczęstował chłodnym napojem.
            Atmosfera była luźna, ludzie sympatyczni.
            Po pieczonej baraninie siedliśmy przed domem przy kawie.
            Wiatr od oceanu, jak zwykle pod wieczór, dawał ożywczy chłód.
            W pewnym momencie Judy – szczupła dziewczyna japońskiej urody – zapytała:
            „John, mam pewien problem. Czy mogłabym z Tobą porozmawiać na osobności?”.
            – Oczywiście – odparł John i wyszli.
            Wrócili za ok. piętnaście minut.
            Wtedy Greg i Samantha – młoda para – poprosili o to samo.
            Gdy wrócili, okazało się, że wszyscy po kolei chcieli rozmawiać na osobności z Johnem. Wydawało się nam to trochę dziwne, ale widocznie takie tu mają zwyczaje.
            W końcu jest emerytowanym lekarzem, może zasięgają porad medycznych.
            Potem John wyjął z barku szlachetnie wyglądającą butelkę i poprosił mnie, żebym czynił honory podczaszego.
            Gdy degustowaliśmy ten wytrawny trunek, Judy zapytała:

            – John, powiedz nam, jak to naprawdę jest tam, w Twoim świecie.
            – W moim świecie? – uśmiechnął się – Ja nie mam swojego świata.
            To wy macie swoje światy i dlatego się wam wydaje, że wszyscy muszą je mieć.
            Kiedyś też miałem, ale zrezygnowałem, bo okazał się do niczego nie potrzebny.
            Wymagał ciągłej uwagi i aktywności, narzucał bezsensowne reguły i prawa, stresował przemijaniem czasu.
            Skończyłem z nim i radzę Wam zrobić to samo.
            – Jak to skończyłeś? – zapytał Alex – młody prawnik – przecież jesteś tu z nami, istniejesz w świecie, nie umarłeś.
            – Żeby skończyć ze światem nie trzeba umierać, tylko zrozumieć.
            Albo nawet nie zrozumieć, bo to słowo wiąże się z rozumem, raczej powiedziałbym – uświadomić. To lepsze pojęcie, bo wiąże się ze świadomością.
            – Jaka jest różnica między rozumem a świadomością, i co trzeba sobie uświadomić? – zapytał ponownie Alex.
            – Świadomość, to szersze pojęcie niż rozum.
            Oczywiście chodzi mi o czystą świadomość, bo w potocznym rozumieniu słowo „świadomość” używa się zamiennie z pojęciem rozum czy umysł.
            Otóż czysta świadomość umożliwia istnienie wszystkiemu, co istnieje, sama nie będąc żadną z tych rzeczy.
            To tak jak światło słońca – umożliwia życie na Ziemi, ale nim nie jest.

            Popatrzyłem na Alexa i z wyrazu jego twarzy wywnioskowałem, że z wyjaśnienia Johna zrozumiał niewiele.
            Zwykle lubiłem różnego rodzaju rozważania filozoficzne i czułem, że to, co mówi John, ma swoistą logikę, ale nie łapałem jeszcze całości.
            Zapytałem więc:
            – Rozumiem, że czysta świadomość jest jakimś rodzajem energii, który umożliwia istnienie światu. Jaka jest więc relacja pomiędzy naszą, ludzką świadomością a tą czystą?
            – Podam ci przykład – powiedział – gdy pali się ognisko, to ogień trawi drewno, ale nie jest nim. Jego natura jest dużo subtelniejsza niż natura drewna.
            Drewno to materia, ogień to energia.
            Relacja pomiędzy twoim ciałem a umysłem jest analogiczna do relacji między drewnem a ogniem. Twoja świadomość jest płomieniem trawiącym twoje ciało.
            I tak jak trzeba dorzucać drewna do ogniska, żeby nie zgasło, tak musisz karmić swoje ciało i umożliwiać mu wszelkie potrzebne życiowe funkcje, żeby płomień świadomości nie zgasł.
            Podobna relacja zachodzi pomiędzy twoją świadomością, czyli rozumem, a czystą świadomością.
            Czysta świadomość, z kolei, to płomień trawiący świadomość.

            Logicznie widziałem tu sens, ale w sensie technicznym nie byłem w stanie tego uchwycić. John chyba to wyczuł, bo dodał: nie staraj się tego zgłębiać umysłem, bo do czystej świadomości umysł nie ma wstępu. Ci, co chcą tam dotrzeć, muszą swój umysł zostawić w przedsionku do jej komnat.
            Zaśmiał się głośno, a my wszyscy za nim.
            Nasuwało mi się wiele pytań, ale nie zadałem już wtedy żadnego więcej.
            Temat, o którym mówił John, nie był mi obcy.
            Był okres, że czytałem różne książki o Buddyzmie i Zenie i dostrzegałem tu wiele analogii.
            Umówiłem się z Johnem na następny dzień.
            Chciałem spokojnie z nim porozmawiać. Usiedliśmy z filiżanką kawy.

            John – zacząłem – niektóre z twoich wypowiedzi bardzo mnie zastanawiają.
            Sprawiasz wrażenie, jakbyś dostrzegał w świecie inne wartości niż my wszyscy.
            – Widzisz – popatrzył na mnie – spotkałem kiedyś kogoś, kto powiedział mi, że świat, w którym żyję, jest złudzeniem, i najlepiej przestać sobie nim zawracać głowę.
            Nie wiem dlaczego, ale uwierzyłem tej osobie i zacząłem konsekwentnie stosować się do jej wskazówek.
            Po pewnym czasie doświadczyłem tego, że wszystko, co mi mówiła, było prawdą.
            To była stara kobieta, żyjąca samotnie na skraju aborygeńskiej osady.
            Uważano ją za pomyloną, bo często widziano ją, jak godzinami siedziała lub stała bez ruchu. Ja też tak sądziłem, aż pewnego dnia spotkałem ją na drodze.
            Niosła ciężką torbę i zaproponowałem, że jej pomogę.
            Popatrzyła na mnie i powiedziała: wiedziałam, że to będziesz ty.
            Podała mi torbę i szliśmy przez około piętnaście minut.
            I te piętnaście minut zmieniło moje życie.
            – Co takiego się stało? – zapytałem.
            – Powiedziała: wiedziałam, że właśnie ty do mnie podejdziesz, bo jesteś jedynym w wiosce, który umie patrzeć.
            Nie wiedziałem, co przez to chce powiedzieć, ale nie przerywałem.
            Widzisz, jestem już stara i czas na „daleką podróż”, ale zanim odejdę, chciałam jeszcze komuś powierzyć prawdę.
            W wiosce uważają mnie za wariatkę i wygodnie mi z tym, bo nikt mi głowy nie zawraca. Miałam dużo czasu na obserwację i przemyślenia.
            Doznałam w życiu wielu nieszczęść. Mój mąż zapił się na śmierć.
            Wcześniej często mnie bił.
            Dzieci odeszły do miasta i zapomniały o starej matce.
            Ale teraz jestem już poza tym wszystkim.
            Był czas, kiedy bez przerwy o tym myślałam i moje życie było jednym wielkim pasmem udręki.
            Nie potrafiłam myśleć o niczym innym, tylko o tym, jak bardzo jestem nieszczęśliwa.
            I nagle wszystko się zmieniło.
            A było to podczas święta corroborree.
            Pamiętam, że od dziecka to święto było dla mnie bardzo wzruszające.
            Gdy patrzyłam na tańczących, zapomniałam o wszystkim.
            Wczuwałam się w każdą scenę tego tańca: w stwarzanie świata, w umieranie i przebywanie zmarłych poza czasem.
            I gdy tak stałam i patrzyłam, nagle poczułam, jak coś wewnątrz mnie pęka.
            Coś się we mnie otworzyło.
            Wręcz namacalnie zobaczyłam ten świat, w którym czas nie istnieje.
            Było to najcudowniejsze przeżycie, jakiego kiedykolwiek doznałam.
            Nie wiem ile trwało, ale gdy się ocknęłam, stałam sama pod drzewem.
            Wszyscy już poszli.
            Zaczęłam powoli wracać do domu i znowu wróciła myśl o tym, jaka to jestem samotna i nieszczęśliwa.
            Ale również uświadomiłam sobie, że coś się we mnie zmieniło.
            Gdy zaczynałam myśleć o sobie i swoich problemach, dostrzegłam, że coś z głębi mnie patrzy się na mnie.
            I co więcej, im bardziej użalałam się nad sobą, tym ironiczniej to coś na mnie spoglądało i wręcz się śmiało.
            Przestraszyłam się, że zwariowałam, ale pomyślałam, że do rana mi przejdzie.
            Ale nie przeszło.
            Gdy stres się pojawiał, to coś wracało.
            Zauważyłam, że najszybciej potrafię się go pozbyć, jak spokojnie usiądę i zaczynam go obserwować, tak jak on obserwuje mnie.
            Gdy wracałam do codziennych zajęć, wyzwalało we mnie niepokój.
            Uspokajało się, jak ja się uspokajałam.
            Dlatego w pewnym momencie przestałam zajmować się jakimikolwiek zajęciami, tylko po prostu siedziałam.
            Wiem, że to w oczach ludzi nie wyglądało normalnie, ale moja świadomość była przytłumiona i nie odbierała wyraźnie świata na około.
            Nie wiem ile to trwało, ale pewnego dnia zorientowałam się, że to coś, to ja, ale ta prawdziwsza ja, i że tak naprawdę obserwuję siebie samą.
            Każdego dnia spędzałam większość czasu medytując w ten sposób.
            Czułam, że codziennie przekopuję się przez kolejne poziomy czegoś, co przez lata narosło we mnie i zaśmieciło mnie do tego stopnia, że już sama nie wiem, kim jestem. Znowu minął jakiś czas, zobaczyłam, że to coś, to nawet nie jestem ja, bo tak naprawdę mnie nie ma. Ja znikło.
            Ale wraz z nim, znikło wszystko, co związane było ze mną, cały mój świat.
            Znowu byłam poza czasem.
            Trwałam tam aż do wyczerpania się energii.
            Wtedy świadomość wracała.
            Często marzyłam o tym, żeby już nie wrócić.
            Nie wiedziałam, czy do tego trzeba umrzeć, ale jeśli nawet tak, to było mi wszystko jedno. Tamten świat był tak wspaniały.
            Pewnego dnia zaczęłam w czasie medytacji prosić Wielką Siłę, żeby pozwoliła mi już tu nie wracać.
            Nagle usłyszałam głos, ale nie uszami, tylko jakby wewnątrz mnie.
            Głos zapytał:
            „Czy jesteś w stanie złożyć w ofierze to wszystko, czym jesteś, swoją świadomość, pamięć i życie?”.
            Bez wahania odpowiedziałam, że tak.
            I wtedy to się stało.
            Wkroczyłam TAM i wiedziałam, że stamtąd nie ma powrotu.
            Ty widzisz teraz moje ciało, które już nie jest moje, bo mnie już nie ma.
            Oddałam swoje ja.
            To ciało do ciebie mówi, ale nie jest już bardziej moje, niż ciała i umysły wszystkich ludzi na świecie.
            Wiem, że jeszcze teraz tego nie pojmujesz, ale chcę ci powiedzieć, że twój prawdziwy świat jest tam, gdzie nie istnieje czas.
            Dopóki żyjesz w czasie, żyjesz w świecie złudzeń.
            Mimo że od dziecka słyszałem różne dziwne historie, bo Aborygeni bardzo lubią opowieści o różnych niestworzonych rzeczach, to jednak ta opowieść była zbyt niewiarygodna.

            – A jeśli to jednak wariatka?
            Jeśli to wszystko jest wymysłem jej chorej wyobraźni? – pomyślałem.
            – Zastanawiasz się, czy jednak nie jestem wariatką – wyczytała z moich myśli.
            – Nie! – zaprzeczyłem, bo głupio mi się zrobiło.
            – Zaśmiała się głośno.
            Dochodziliśmy do jej domu. Otworzyła drzwi i wzięła ode mnie torbę.
            Dziękuję – powiedziała i weszła do środka.
            Stałem, nie wiedząc co zrobić.
            Byłem ciągle pod wrażeniem jej historii i nasuwało mi się wiele pytań.
            – Przyjdź jutro wieczorem – usłyszałem jej głos.
            Oczywiście przyszedłem, i następnego dnia również. I następnego.
            Byłem u niej codziennie.
            Im dłużej z nią przebywałem, tym wyraźniej zdawałem sobie sprawę z tego, że pod tą zniszczoną czasem i życiem powłoką tkwi nieograniczone źródło mądrości.
            Chwilami jej słownictwo było zwykłym żargonem tubylców, a chwilami potrafiła użyć takich sformułowań, jakich nie powstydziłby się profesor uniwersytetu.

            To ona nauczyła mnie o tym, że świat ma strukturę wymiarową, że świadomość i umysł to dwie różne rzeczy.
            Gdy zapytałem ją, skąd czerpie swoją wiedzę, przecież nawet nie umie czytać, powiedziała, że rzeczywiście, książek to czytać nie umie, ale umie czytać świat.

            – Cały świat bez przerwy mówi do ciebie i przekazuje ci swoją prawdę – mówiła.
            Patrz uważnie i słuchaj.
            Bo gdy musi powtórzyć swoją lekcję, wtedy staje się to bolesne.
            – Co to znaczy? – zapytałem.
            – Ludzie cierpią nie dlatego, że nie mają innego wyjścia.
            Zanim do kogoś przyjdzie cierpienie, najpierw ten człowiek dostaje od świata wszystkie informacje i instrukcje, jak tego uniknąć.
            Żeby to odczytać, wystarczy chwila uwagi i logika myślenia.
            Widzisz, ja cierpiałam bardzo długo, bo brakowało mi tych dwóch czynników.
            Nie potrafiłam myśleć logicznie, bo moją całą uwagę pochłaniała emocja.
            Gdybym odkryła to wcześniej, mogłabym uniknąć bólu.
            – W jaki sposób? – zapytałem – przecież twoje cierpienie związane było z sytuacją, jaka cię spotkała.
            Czy mając wiedzę, można kształtować bieg wydarzeń?
            – Oczywiście, że tak.
            Nawet nie mając wiedzy, bez przerwy to robisz, ale nieświadomie, dlatego nie zawsze odbywa się to z korzyścią dla świata.
            A jeśli to, co robisz, nie odbywa się z korzyścią dla świata, to i nie ma w tym korzyści dla ciebie i prowadzi do cierpienia.
            Świat, dając ci cierpienie, upomina cię, jak dobry rodzic, żebyś nie robił rzeczy głupich.
            – Czy zawsze działanie, które daje mi korzyść, będzie dawać korzyść światu i odwrotnie?
            – Oczywiście, że tak, przecież jesteś częścią tego świata.
            – To jakie działanie przynosi największą korzyść zarówno mnie, jak i jemu?
            – Działanie zmierzające do uwolnienia się od jego wpływu.
            Widzisz, ten materialny świat nie służy do tego, żeby go budować, kształtować, wzbogacać o wielkie idee.
            To tylko szkoła, która uczy, jak przenieść świadomość na kolejne poziomy.
            Cała praca, jaką masz tu wykonać, to uwolnić się od niego.

            Zanim odeszła, powiedziała mi, co robić, żeby pozbyć się świata złudzeń.
            Powiedziała, żebym obserwował siebie.
            Mówiła, że obserwując siebie i zadając sobie pytanie: „kim naprawdę jestem?”, uwalniam swoją świadomość od zależności materialnego świata…”

        • Dawid56 pisze:

          The Poles are shifting oznacza przebiegunowanie

  15. Mezamir pisze:

    „Do not seek to become powerful;
    seek only to release fear from the body-mind.
    do not chase after joy;
    only breathe out your pain, your grief, your loss.
    do not ask for mastery;
    ask only to shed that which is unnatural and disharmonious.
    darkness and day follow each other.

    heavy is the root of light, stillness is the mother of movement.
    emptiness is the source of ten thousand things.
    release, breathe, shed, stand still, un-do
    let your tears fall into the earth beneath your feet
    let your sorrows sink and become your root

    what you thought was weakness will become your strength
    where fear has been dissolved, laughter blooms;
    after looking inward
    the spirit rises”
    Cheng Man Ching

  16. nowa pisze:

    zawsze będzie… tam gdzie jest potencjalny zysk, a ludzmi kieruja bardzo niskie pobudki i brak moralnosci ta sprzecznosc jest nieunikniona. O to sie toczy caly bój Czasów Ostatecznych – o opowiedzenie sie po jednej ze stron. Pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli🙂

    • margo0307 pisze:

      „… O to sie toczy caly bój Czasów Ostatecznych – o opowiedzenie sie po jednej ze stron…”
      ___
      A może… rozsądniej jest nie opowiadać się po… żadnej ze stron ?…
      i postępować w zgodzie z własnym sumieniem w myśl zasady:
      „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe”

      • nowa pisze:

        nauka nauka, rozwoj rozwojem, ale czasem trzeba wprowadzic pewien rygor do swojego serca i umyslu… trzeba czasem soba potrzasnac i stanac po wlasciwej stronie z przytupem…

      • Loja Jolajna pisze:

        A może… rozsądniej jest nie opowiadać się po… żadnej ze stron ?…
        i postępować w zgodzie z własnym sumieniem w myśl zasady:
        „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe”
        ___________________
        „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe” ta zasada tu nie pasuje

        tak jest lepiej, bardziej szczerze :

        „A może… rozsądniej jest nie opowiadać się po… żadnej ze stron ?…
        i postępować w zgodzie z własnym sumieniem w myśl zasady:
        „Pokorne ciele dwie matki ssie ”

        pisz Margotko, pisz,
        coraz bardziej odkrywasz swoje prawdziwe oblicze

        • margo0307 pisze:

          „… Pokorne ciele dwie matki ssie…”
          ___
          Tobie, jak zwykle jedno w głowie – własne korzyści…

          • Loja Jolajna pisze:

            „… Pokorne ciele dwie matki ssie…”
            ___
            Tobie, jak zwykle jedno w głowie – własne korzyści…
            _______________
            własne korzyści to ma na uwadze pokorne cielę
            ja ani pokorną, ani głupim cielęciem nigdy nie byłam

        • marek pisze:

          „Pokorne ciele dwie matki ssie ””

          pisz Margotko, pisz,
          coraz bardziej odkrywasz swoje prawdziwe oblicze…

          a może Małgosia wyraża więcej zrozumienia niż Ty Lilu w swym standardowym obrazie tematu twierdzisz.

          Dualizm to dualizm zawsze są dwie strony i niekoniecznie racja czy prawda leży po którejś z nich . Dualizm tworzą istoty niedojrzałe w świadomości między innymi nie dostrzegające dalekosiężnych reperkusji swych myśli i czynów .

          Owszem, postawa nie opowiadania się po żadnej stronie jest postawą mędrca i jeżeli płynie z mądrości a nie strachu nie istnieje prawie w ludzkiej populacji – tak jest nam do niej jeszcze daleko .

          Ale samo twierdzenie Małgosi jest poprawne i nie zasługuje na krytyczne komentarze.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          „… „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe” ta zasada tu nie pasuje…”
          ___
          Dlaczego tobie nie pasuje… ta zasada Loja ?

          • Loja Jolajna pisze:

            czy ty Małgosiu udajesz głupią?
            ta zasada mnie pasuje, ale nie pasuje w zestawieniu z tym twoim :
            „A może… rozsądniej jest nie opowiadać się po… żadnej ze stron ?…
            i postępować w zgodzie z własnym sumieniem w myśl zasady:
            „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe”

            bo niby co ma nie opowiadanie się po żadnej ze stron z „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe”, no co? wytłumacz mi
            Przecież to działanie obliczone na ewentualną szansę „dojenia” obu stron.
            Opowiedzenie się po jednej ze stron oznacza ewentualne wypadnięcie z łask drugiej strony. Tak kalkulują „pokorne” cielęta, wolą się nie wypowiadać właśnie z uwagi na utratę ewentualnego zysku w przyszłości.
            Zgoda z własnym sumieniem, powiadasz, a ja zapytam czy na pewno o sumienie chodzi, a nie zwykła kalkulację? Lepiej się nie opowiadać po żadnej ze stron, bo nie wiadomo jak i kiedy układ stron się zmieni?
            Taki sposób kalkulowania charakteryzuje większość pracowników budżetówki, aparat władzy, ale i wielu przedsiębiorców, których być albo nie być zależy od zamówień publicznych. Tacy wolą się głośno nie opowiadać za żadną ze stron.

          • margo0307 pisze:

            ~ może… rozsądniej jest nie opowiadać się po… żadnej ze stron ?…
            i postępować w zgodzie z własnym sumieniem w myśl zasady:
            „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe” ~

            „… czy ty Małgosiu udajesz głupią?…
            niby co ma nie opowiadanie się po żadnej ze stron z „Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe”, no co? wytłumacz mi
            Przecież to działanie obliczone na ewentualną szansę „dojenia” obu stron…”

            ___
            Ty z kolei… nie musisz nic udawać, a szczególnie już… udawać głupiej !
            Znasz takie mądre przysłowie:
            „Psy szczekają… karawana idzie dalej” ?

            Ludzie ujadają jedni na drugich…, ” toczą bój… o opowiedzenie się po jednej ze stron…” a mi… nie odpowiada opowiadanie się po żadnej ze stron, ponieważ nie chcę brać udziału w tym… stronniczym „boju”
            Po prostu chcę spokojnie robić swoje… i iść naprzód w zgodzie z własnym sumieniem i zasadami obowiązującymi we Wszechświecie, z których jedna powiada:
            nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe

          • siola pisze:

            Pokora to jeszcze nie niewola.Czasem dobrze byc pokornym by zasady gry tej poznac . Bo po co wrzeszczec jak sie zasad gry nie zna,mozna skonczyc jak ten gornik z kopalni Bytom.Ja tam wolal zadawac grzecznie pytania by rozpoznac ludzi co to patryjoty a glancuja po kryjomu wlasnej braci pupy choc sa same pupy na sznureczkach .Wladza nie jest wladza ,urzednik nie jest urzednikiem gdy zapomni kto mu za robote tak wlasciwie placi a placa na nich napewno nie krolowie ani tez bogowie Ci SA BARDZIEJ OD KASOWANIA.To tak jak z tym weglem co go nie bylo za komuny,a jak mial byc jak nie wyjechal na gore jeno dalej w przodku siedzial.Coz Hanys duren jak to Bialczynski uwaza dobrze wie ze co nie urobisz tego nie ma i tego rzodyn pieron nie stworzy.Trudno by wszyscy sie nacpali i na balkonie pupe grzali i grzanki z nieba lecialy,kiedys rausz sie skonczy i zobaczy jeden z drugim ze pupa na sznurkach.Ale wtedy moze juz nie byc miejsca na Modrej Matce bo sie klucza nie ma a Blau Mena juz DRES Den buduja i woza wapno taczkami.Taczki jak taczki nie zastapia Modrej Matki na wyciecke dobre ali na budowe.Coz rzadzenie nie polega na wciskanie drugim Krowiego Mistu,bo Krasula ma Mist jednakowy i nie ma roznicy czy biala czy czerwona te same bakterie w Miscie siedza.
            Wiec lepiej uwzac by nie spadla komus butelka po miscie na glowe jak buszmenowi,bo nacpany siedzac na balkonie nie wie co robi,od orkiestra na balkonie z falszywym dyrygientem faslszywa gra ludzkosci melodie.I tu sie nawet nie kryja mowiac o ludzkich zasobach,coz zasoby trzeba kopac by wydobyc.

          • margo0307 pisze:

            „… Zgoda z własnym sumieniem, powiadasz, a ja zapytam czy na pewno o sumienie chodzi, a nie zwykła kalkulację?…”
            ___
            Loja, posiadasz niebywałą zdolność do… gmatwania i przekręcania prostych rzeczy !
            No, ale… jak twierdzi pan Łazariew:
            „… prawidłowy obraz świata leczy lepiej od jakichkolwiek lekarstw…

  17. Loja Jolajna pisze:

    nowa pisze:
    Sierpień 9, 2016 o 14:48

    nauka nauka, rozwoj rozwojem, ale czasem trzeba wprowadzic pewien rygor do swojego serca i umyslu… trzeba czasem soba potrzasnac i stanac po wlasciwej stronie z przytupem…
    _________________
    oczywiście, że tak🙂
    i pozdrawiam miło

  18. nowa pisze:

    „Czasem dobrze byc pokornym by zasady gry tej poznac . Bo po co wrzeszczec jak sie zasad gry nie zna” … w tym sęk, że zasady tej gry się zna… nota bene każdy zna zasady TEJ gry tylko niektórzy jak te sławne małpki….

  19. Maria_st pisze:

    „w tym sęk, że zasady tej gry się zna… nota bene każdy zna zasady TEJ gry tylko niektórzy jak te sławne małpki….”

    TZN ?

    • margo0307 pisze:

      „…tylko niektórzy jak te sławne małpki…”
      *
      „TZN ?”

      ___
      No właśnie – co to wg. ciebie nowa oznacza ?

      • nowa pisze:

        nie wymaga tłumaczenia🙂 j.w.

      • Loja Jolajna pisze:

        No właśnie – co to wg. ciebie nowa oznacza ?
        ___________________
        ty Małgosiu nie wiesz co to znaczy?
        wiesz!
        nie ma sensu wyjaśniać tego co dla wszystkich jasne jest.
        to tylko niepotrzebna strata czasu dla nowej
        może właśnie tobie chodzi o to by ludzie tracili czas, by absorbowali się sprawami mało ważnymi.

        • Maria_st pisze:

          Loja wciaz oceniasz innych swoja miara.
          Cos widac nie daje Ci spokoju choc widzisz to w innych–bo tak latwiej.
          Nie ma zadnych stron, to tylko GRA naszego umyslu….jak 2 polkule..to co jedna mam sobie wykastrowac?

          • Loja Jolajna pisze:

            Nie ma zadnych stron, to tylko GRA naszego umyslu….jak 2 polkule..to co jedna mam sobie wykastrowac?
            ___________________
            po prostu trzymaj się ustalonych zasad gry,
            gdy przegrywasz nie twórz nowych zasad gry…zachowuj się uczciwie i z honorem do samego końca gry.

          • Maria_st pisze:

            „po prostu trzymaj się ustalonych zasad gry,
            gdy przegrywasz nie twórz nowych zasad gry…zachowuj się uczciwie i z honorem do samego końca gry.”

            nie wchodzi w to–przegrana…bo wtedy nie ma to sensu

            „zachowuj się uczciwie i z honorem do samego końca gry.”

            nie wiem o co chodzi ze slowem honor i czego dotyczy, ale uczciwosc wobec siebie…..to wygrana—POZNANIE SIEBIE wtedy wiesz co to za GRA i dlaczego sie toczy

        • margo0307 pisze:

          „…może właśnie tobie chodzi o to by ludzie tracili czas, by absorbowali się sprawami mało ważnymi.”
          ___
          Hmm…, zależy co ?, dla kogo ?… jest sprawą mało ważną….

  20. margo0307 pisze:

    Abstrahując od treści dot. tzw. „czarnych dziur”, bo moim zdaniem – tak napradę to… niewiele wiemy na ich temat…, zgadzam się z tym, co m.in. mówi Alex Kollier:

    „… Znów mam wybór: rozwijać się czy… zacząć wszystko od początku ?…”

  21. nowa pisze:

    Mizaru, zasłaniając oczy, nie widzi zła. Kikazaru, obejmując uszy, nie słyszy nic złego, Iwazaru, zakrywając swoje usta, nie mówi nic złego.
    Razem te trzy małpy ucieleśniają przysłowiową zasadę „See No Evil, Hear No Evil, Speak No Evil”.
    „NIC (ZŁEGO) NIE WIDZĘ ,
    NIE (ZŁEGO) NIE SŁYSZĘ ,

    NIE MÓWIĘ O NICZYM ZŁYM”

    Ale co dokładnie to oznacza?

    Weźmy pierwsze zdanie: ” Nie widziałem żadnego zła.” Oznacza tylko to, co jest napisane: „Nie widzę zła”, lub nie patrzę na wszystko, co jest złe. Nie widzieć dziejącego się zła, nie oglądać lub gapić się na zło, nie pragnę czynić zła, nie pozwól złu wejść do twojego systemu wartości, nawet na chwilę.

    Dlaczego nie?

    Czy kiedykolwiek piłeś przeterminowane mleko? Jadłeś zgniłe mięso? Spleśniały ser? Kiedy to połykasz, organizm trawi to jedzenie. A kiedy przetrawisz ten zepsuty pokarm zachorujesz od niego. Twój organizm wchłania to jedzenie, a gdy twoje ciało zda sobie sprawę, że to toksyczne substancje, natychmiast próbuje się ich pozbyć.

    Tak samo jest ze złem. Kiedy doświadczamy zła, przyswajamy je na swój sposób i staje się ono częścią nas. Kiedy już pojmiemy, że trzeba się oczyścić z tych negatywnych emocji, odbija się to na nas z przykrym skutkiem.

    zrodło
    https://mistykabb.wordpress.com/2014/12/10/tajne-okultystyczne-znaczenie-trzech-madrych-malp-ukryte-przez-elity/

    • Maria_st pisze:

      Dzieki nowa, nie zauwazylam tego wpisu na dole gdzie dalas odpowiedz na temat malpek.

      Co do zla…..
      Jest takie powiedzenie…nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
      I po latach—podpisuje sie pod tym.
      A poniewaz nie opieram sie na czyichs doswiadczeniach i wyciaganiu wnioskow–wiec niekoniecznie musi to byc zbiezne z kims innym.
      Zlo-dobro
      noc-dzien
      itd

    • margo0307 pisze:

      Dziękuję za wyjaśnienie swego punktu rozumienia🙂

      „…Kiedy doświadczamy zła, przyswajamy je na swój sposób i staje się ono częścią nas.
      Kiedy już pojmiemy, że trzeba się oczyścić z tych negatywnych emocji, odbija się to na nas z przykrym skutkiem…”

      ___
      Zawsze ciekawiło mnie postrzeganie i rozumienie różnych aspektów życia przez różnych ludzi… i nieodmiennie dochodzę do wniosku, że… każdy żyje w „swoim świecie”…

      • Maria_st pisze:

        i nieodmiennie dochodzę do wniosku, że… każdy żyje w „swoim świecie”…

        stad tyle wieloswiatow i przekonanie ja WIEM NAJLEPIEJ…..i w zasadzie to prawda, kazdy swoj swiat zna.

        • margo0307 pisze:

          „… kazdy swoj swiat zna.”
          ___
          Co do tego Maryś, wcale nie byłabym tego taka pewna…

          Ludzie, nieświadomi swych własnych wzorców zachowań… i błędnych przekonań… wyrobionych od dzieciństwa na drodze „udomawiania”… powielają te zachowania i przekonania w dalszym swoim życiu – nieświadomie tworząc scenariusze swego życia rzutujące nie tylko na swoją własną przyszłość, ale także otoczenie w którym egzystują…
          I będzie to trwało tak długo, dopóki ich sobie nie uświadomią i nie zechcą dobrowolnie je zmienić…

          Np. kobieta, która boi się bliskości z ludźmi, a w dzieciństwie posiadała niewielkie lub nikłe doświadczenia bliskości ze swoją matką, będąc przy tym np. ciągle karana przez ojca – w swym dorosłym życiu nieświadomie będzie się zachowywać podejrzliwie i nieufnie wobec innych…, czasami nawet agresywnie…
          Takie jej zachowanie z kolei spowoduje, że inni ludzie będą się od niej oddalać…, co z kolei poskutkuje jedynie utwierdzeniem się jej w swym błędnym przekonaniu, że… „nie warto ufać innym”… albo „nie można być z innymi blisko”

          To jest jak błędne koło…, z którego można oczywiście wyjść, pod warunkiem, że… uświadomi się sobie swe własne nie zawsze właściwe przekonania i wzorce zachowań… i zechce podjąć nad nimi pracę wewnętrzną…
          Innej możliwości po prostu nie ma !

          • Loja Jolajna pisze:

            Małgosiu, czy ten przykład urósł w twojej głowie na potrzebę dyskusji na tym blogu, czy może przykład autentyczny, zaobserwowany na kimś z rodziny czy bliskich znajomych?

          • marek pisze:

            To jest jak błędne koło…, z którego można oczywiście wyjść, pod warunkiem, że… uświadomi się sobie swe własne nie zawsze właściwe przekonania i wzorce zachowań…

            Automatyzm w prostszej formie…

            Zmieniłem mieszkanie , chodzimy z żoną po nim już tydzień jak dwa bezmózgie stworzenia…
            Sikać idziemy do spiżarki , chleb odkładamy w talerze , zlewozmywaka szukamy tam gdzie stoi kuchenka ,a zlewozmywaka szukamy tam gdzie stoi lodówka …… i jeszcze wiele innych błędów .

            A co powyższe , upieram się ze mam rację różnicując formy istnienia na ego osobowość i ego świadomość ..

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  22. Maria_st pisze:

    „czasem nie trzeba doswiadczac by WIEDZIEĆ…”
    …ze to GRA umyslu–WIEM

    Czy rodzac sie jestesmy zli, dobrzy ?
    Skad wiec pozniej to rozgraniczenie?

    • nowa pisze:

      wiemy, bo mamy nadane te pozywtywne cechy i wiedze o tym, kiedy ulegamy słabościom zapala się czerwona lampka i wiemy zawsze czy przekraczamy granice… dlaczego dzieci jej nie przekraczają , bo nie sa zepsute , nie ulegają pokusom i słabościom czyli nałogom, nałogowe też może być myślenie, ze potrzebny nam niekończony rozwój, zeby dotrzec do zrodla… ale wg mnie jest to bledne myslenie, bo rodzimy sie blisko zrodla a potem od niego sie oddalamy, a co szczesliwsi maja okazje do niego spowrotem powrocic jak bumerang, ale nie znaczy, ze mamy sie od niego oddalac, nie musimy dotykac wszystkiego co zakazane… a nawet dna, bo moze sie to okazac ZGUBNE

      • Maria_st pisze:

        Dziękuje nowa

        • nowa pisze:

          cała przyjemnosc po mojej stronie, taki jest moj punkt widzenia…. zycie szybko i najdobitniej weryfikuje po ktorej stronie warto sie ustawic, a ktora omijac szerokim lukiem… naprawde to sa lekcje we wczesnej mlodosci, sami prosimy sie o cierpienie duszy, bo przeciagamy nasze przebudzenie i zaprzestanie tego co nas ciagnie w dol

      • margo0307 pisze:

        „…nie musimy dotykac wszystkiego co zakazane… a nawet dna, bo moze sie to okazac ZGUBNE”
        ___
        W pełni się z tym zgadzam🙂

    • margo0307 pisze:

      „… Zmieniłem mieszkanie , chodzimy z żoną po nim już tydzień jak dwa bezmózgie stworzenia…
      Sikać idziemy do spiżarki , chleb odkładamy w talerze , zlewozmywaka szukamy tam gdzie stoi kuchenka ,a…”
      [ kuchenki ? ] „…zlewozmywaka szukamy tam gdzie stoi lodówka …… i jeszcze wiele innych błędów.”
      ___
      Z Twojego Marek opisu wynika, że… nie jesteś zadowolony ze zmiany mieszkania…
      Dlaczego ?

      • marek pisze:

        Z Twojego Marek opisu wynika….

        Na odwrót Małgosiu jestem bardzo zadowolony , znalazłem dom w którym z żoną i zwierzakami czujemy się wspaniale .

        Dawno nie przebywałem w budynku który promieniuje tak ciepłą atmosferą . Potwierdziło to już parę osób które nas odwiedziło.

        Moja żona jest bardziej powściągliwa niż ja w wyrażaniu swych odczuć i myśli a jednak gdy wczoraj zażartowałem że przenieśliśmy się do sanatorium , bez chwili wahania potwierdziła moje odczucia .

        Wierzę że to co określamy mianem ” opatrzności ” prowadziło nasze drogi do niego .

        W tajemnicy myślę – może go kupię .

        A to że dostrzegam odciśnięte na psychice przyzwyczajenia płynące z kilkunastu lat użytkowania innego układu pomieszczeń i sprzętów to moja natura podglądacza.

        Serduszka lubię , / w umiarze / wtedy wyrażają to co mają wyrażać .❤

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          ” Na odwrót Małgosiu jestem bardzo zadowolony , znalazłem dom w którym z żoną i zwierzakami czujemy się wspaniale …”
          _____
          Ach, to cudownie

          Ups, opacznie zrozumiałam napisane przez Ciebie słowa… 🙂

  23. margo0307 pisze:

    Mam nadzieję Dawidzie, że nie poczytasz mi tego za coś nagannego…, jeśli pozwolę sobie wkleić na naszym forum fragment z książki Colina Sissona, pt. „Podróż w głąb siebie”

    To naprawdę fascynująca książka, która pomaga nam zrozumieć świat, w którym żyjemy i relacje jakie z nim tworzymy… 🙂

    „…Na początku XX wieku dokonano odkryć, które całkowicie zmieniły sposób, w jaki wielu ludzi postrzegało tajemnicze zjawiska tego świata.
    Były to odkrycia Alberta Einsteina oraz odkrycia w dziedzinie fizyki kwantowej.

    Pokazywały one, że fizyczny wszechświat złożony jest z czystej energii, której nie można zniszczyć, można ją jedynie zamienić na inną formę energii czy materii, bez żadnych strat podczas transformacji.
    Weźmy na przykład kawałek drewna, który jest materią.
    Przy zetknięciu z bardzo wysoką temperaturą spala się, tworząc ogień. Popiół pozostały po spaleniu to materia, a reszta drewna ulega transformacji w gazy, które ulatują gdzieś w świat, aby przydać się w innym miejscu. Podczas tej transformacji nie ginie ani jedna cząstka – jedynie zmiana formy istnienia.

    WIBRACJE
    Energię, z której składa się wszechświat, można zmierzyć metodami naukowymi, przez określenie częstotliwości, z jaką każda cząsteczka energii wibruje.
    Fizyka atomowa odkryła, że energia ta złożona jest z atomów i cząsteczek, poruszających się z niewiarygodną prędkością.

    Na przykład kolory różnią się między sobą częstotliwością wibracji cząsteczek.
    Dlaczego i czym różnią się od siebie kreda, szkło, woda i plastik? Są to tylko pozornie różne substancje, gdyż ich cząsteczki wibrują z różnymi częstotliwościami.
    Różnica w prędkości wibracji powoduje inną strukturę molekularną i inną gęstość.
    Częstotliwość wibracji można zmienić, poddając te substancje działaniu innej formy energii, na przykład bardzo wysokiej lub niskiej temperatury. W ten sposób woda zmienia się w parę lub lód.

    Zjawiska te uznaje nawet materialistyczna koncepcja świata.
    Materialiści jednak nie mogą sobie poradzić z bardziej subtelnymi formami energii, których istnienia nie można udowodnić za pomocą eksperymentów.
    Koncepcja materialistyczna oddzieliła od reszty stworzenia i zaakceptowała tylko materialną część świata i chociaż sfera świadomości i myśli rządzi się takimi samymi prawami fizyki, materialiści nie mają sposobu, aby zbadać te bardziej subtelne rejony.
    Nie da się jednak zaprzeczyć, że każdy człowiek myśli.
    Twierdzimy, iż jakość naszego życia całkowicie zależy od jakości naszych myśli.
    Stwierdzenie to nie będzie miało żadnego znaczenia, jeżeli nie odniesiemy go do własnego doświadczenia i nie zastanowimy się, jaki ma ono związek z naszym osobistym szczęściem.

    NASZ WPŁYW
    Żyjemy we wszechświecie, który składa się z czystej energii. Energia ta otacza nas, jest cały czas dla nas dostępna.
    Możemy porównać nasze życie do pływania w jeziorze z czystą, krystaliczną wodą.

    Często umieramy z pragnienia, ponieważ jesteśmy przekonani, że woda nie nadaje się do picia. Wystarczy jednak tylko otworzyć usta i napić się.
    W oceanie życia wystarczy otworzyć swoje serce i czerpać z obfitości, miłości i radości, które nas otaczają.
    Bardzo istotną cechą tej otaczającej nas niewidzialnej energii jest to, że reaguje ona na nasze myśli i uczucia.
    Nasze intencje i oczekiwania sprawiają, że nasza wewnętrzna energia wypływa na zewnątrz i oddziałuje z innymi układami energii.
    Nazywa się to „zunifikowanym polem”
    .

    Nasze życie i kosmos to jedna, połączona całość.
    Znany amerykański fizyk z Princeton University, John Wheeler, nazywa to wszechświatem tworzonym przez obserwatora.
    Twierdzi on, że świat manifestuje się, kiedy nasz umysł wchodzi z nim w interakcję.
    Na przykład, pomiar momentu spinowego cząstki elementarnej atomu oddziałuje na tę cząstkę, a przez to i na spin cząsteczki bliźniaczej, oddalonej nawet o wiele mil.
    Innymi słowy, obserwator dosłownie tworzy rzeczywistość.

    Każdy z nas również wibruje z pewną częstotliwością, która zależy od naszych myśli.
    Myśli radosne zwiększają częstotliwość wibracji, a strach ją obniża.
    Niskie częstotliwości przyciągają sytuacje, które wibrują podobnie.
    Energia tych sytuacji wchodzi w nasze pole i wpływa na nie.
    Dlatego osoby smutne i nieszczęśliwe często chorują i mają skłonność do ulegania wypadkom. Jeżeli więc podniesiemy swoje wibracje przez odczuwanie miłości i wdzięczności, będziemy zdrowi.
    Fizycy kwantowi dochodzą do wniosku, że prawdziwe są tylko te teorie na temat rzeczywistości, które głoszą, że nic nie jest stałe i absolutne, z wyjątkiem pewnej stałości i konsekwencji w świecie myśli: rzeczywistość jest zawsze taka, jak ją każdy z nas postrzega.

    Na początku jest myśl czy świadomość, od której zależy taka, a nie inna percepcja.
    Percepcja jest produktem naszego doświadczenia i uwarunkowania.
    Właśnie to uwarunkowanie, czyli zaprogramowanie w procesie edukacji i wychowania, nie pozwala nam odbierać prawdziwej Rzeczywistości.
    Tak więc, nasze doświadczenie i rzeczywistość, którą sami sobie tworzymy, jest produktem naszego uwarunkowania
    .

    EKSPERYMENTY NAUKOWE
    W świecie nauki odkryto, że nie istnieje czysty eksperyment, ze względu na to, że osoba, która go przeprowadza, wywiera na niego wpływ przez samą obserwację.
    Wprowadzono więc podwójnie ślepą próbę, aby odseparować myśli eksperymentatora od eksperymentu.
    Wyznawcy materializmu mogą sobie nawet nie uświadamiać tego, co fizycy kwantowi doskonale rozumieją, a mianowicie że nie istnieje neutralny obserwator.
    Wszyscy mają wpływ na wynik eksperymentu.
    Większość sporów w kołach naukowych dotyczy wiarygodności danego eksperymentu, jeżeli nie został on wykonany z zastosowaniem podwójnie ślepej próby.

    Naukowiec wyznający koncepcję materializmu, zapytany, czy to on tworzy swoją rzeczywistość, odpowiedziałby, że nie, twierdząc, że jego rzeczywistość zależy od praw fizyki, chemii, biologii itd. Ciekawe jednak, że ci sami naukowcy stosują w swojej pracy podwójnie ślepą próbę, zgadzając się z tym, że podczas eksperymentu nie można być bezstronnym obserwatorem.
    Zaprzeczają natomiast, że mają wpływ na rzeczywistość w swoim życiu prywatnym.

    Niezależnie, z której strony na to popatrzymy, nie unikniemy stwierdzenia, że to my sami tworzymy swoją rzeczywistość, a wynika ona z naszego systemu wartości i poziomu świadomości.
    Czysta energia jest wszystkim, co istnieje; wszystko jest jej częścią, my również, więc swoim istnieniem wpływamy na każdą inną część całości.
    Zauważono, że krzyżówki drukowane w gazetach rozwiązuje się łatwiej po południu i wieczorem niż rano, zaraz po ukazaniu się gazety.
    Jest tak dlatego, że do popołudnia krzyżówkę rozwiązało już sporo osób, co wpływa na świadomość zbiorową.

    Marina, pewna niezwykła dama z Rosji, która przewróciła mój świat do góry nogami i obudziła mnie z długiego snu, na jednym z naszych seminariów porównała wszechświat do zupy kwantowej:
    Jeżeli włożysz do garnka z zupą paprykę chilli, wpłynie to na smak każdej cząsteczki zupy.
    Kiedy wlejesz do garnka olej, będzie się utrzymywał na powierzchni, ponieważ wibracje oleju są wyższe niż wody.
    Czy to sprawiedliwe? – głupie pytanie, ale nie głupsze niż nasze osądy na temat rzeczywistości. Jeżeli chcesz spotkać księcia czy księżniczkę, nie możesz być żabą.
    Musisz podnieść swoje wibracje do poziomu świata księcia czy księżniczki.
    Musisz przejść z wibracji lęku do wibracji miłości.
    Tak więc mamy moc tworzenia rzeczywistości i na tym polega sekret pojawiania się w naszym życiu różnych doświadczeń.

    Niestety, tak mocno zaprogramowani jesteśmy w lęku, że tworzymy również rzeczywistość, której nie chcemy.
    – W Australii, 40 procent śmiertelnych wypadków w wyniku ukąszenia przez węża to przypadki ukąszenia przez węże niejadowite.
    Osoby ukąszone zmarły, ponieważ były przekonane, że wąż był jadowity.

    -W USA notowano przeciętnie jeden wypadek śmiertelny rocznie w wyniku zaatakowania przez rekina, żarłacza białego.
    W rok po wyprodukowaniu filmu „Szczęki”, który opowiada o rekinie terroryzującym mieszkańców i turystów jednego z amerykańskich miasteczek na wybrzeżu, śmiertelność wzrosła do siedmiu osób rocznie.

    Pisarze i producenci horrorów nie mają pojęcia, jak ogromny wpływ mają na ludzką świadomość. Ponieważ uczucie strachu jest tak silne i realne, twórcy ci pomagają w tworzeniu piekła na ziemi.
    Oczywiście to nie oni stanowią problem, gdyż są tylko instrumentem tworzącym produkt, na który istnieje zapotrzebowanie ze strony śpiącej ludzkości.
    Ludzie, którzy stłumili swój lęk, lubią go doświadczać w bezpiecznej atmosferze kina, poprzez telewizję czy książki.
    Taki kontrolowany lęk daję fałszywe poczucie ekscytującego życia.

    Jeżeli jakakolwiek myśl przemknie przez umysł wystarczającą ilość razy, zostanie zaakceptowana jako prawda.
    Nawet Hitler powiedział: „Jeżeli wystarczająco wiele razy wypowiesz kłamstwo, zaczynasz w nie sam wierzyć”.

    ŚWIADOME TWORZENIE
    Większość nurtów zajmujących się rozwojem człowieka zgadza się z twierdzeniem, że mamy wpływ na swoją rzeczywistość, zwłaszcza przez odpowiednie nastawienie.
    Pozytywne nastawienie daje pozytywne rezultaty, a negatywne nastawienie negatywne rezultaty.
    Pozytywne myślenie oparte jest na tej koncepcji.
    Zwolennicy pozytywnego myślenia wyjaśniają dalej, że jeśli problemy pojawią się wówczas, gdy czujesz się szczęśliwy i jesteś pozytywnie nastawiony, dotkną cię one w mniejszym stopniu, ponieważ nie zauważysz ich tak wyraźnie.
    Jednak te same osoby nie podpisałyby się pod stwierdzeniem, że „tworzymy każdy aspekt swojej rzeczywistości”. To z pewnością byłaby dla nich zbyt daleko idąca konkluzja.
    Niektóre osoby zajmujące się rozwojem potencjału ludzkiego ochoczo przyznają, że naprawdę tworzą swoją rzeczywistość.
    Gdyby jednak przyjrzeć się ich osobistemu życiu, okazałoby się, że osądzają i obwiniają, tak jak wielu – Innych.
    Jest to oznaką, że tak naprawdę, nie wierzą, iż sami tworzą własne życie.

    Życie zawsze mówi nam „tak”.
    W cokolwiek wierzymy, działa to jak polecenie.
    – Jeżeli wierzymy, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy, życie odpowiada zgodnie z naszym przekonaniem i potwierdza, że mamy rację.
    – Jeżeli wierzymy, że trudno jest zdobyć pieniądze, mamy rację.
    – Jeżeli przekonani jesteśmy, że żyjemy w niebezpiecznym świecie, życie samo postara się nam tego dowieść.
    – Jeżeli wierzymy, że możemy zarazić się chorobą, najlepiej zamknąć się gdzieś z dala od innych, bo przecież mamy rację
    .

    Jednak cudowną rzeczą w życiu jest to, że jeżeli mamy przekonania przeciwne do powyższych, będą one działać równie skutecznie.
    Czy podoba nam się to, czy nie, tworzymy doświadczenia na podstawie swoich przekonań.
    Życie wykonuje każde nasze polecenie
    .

    Oczywiście nikt z nas nie chce tworzyć negatywnej rzeczywistości bólu i cierpienia.
    Problem dotyczący nas wszystkich polega na tym, że nasze przekonania pochodzą z podświadomości.
    Te nieświadome przekonania to zbiór wniosków, jakie wyciągnęliśmy w pierwszych latach życia, odłożyliśmy je do przechowalni i zapomnieli o nich.
    Podświadomość podobna jest do strychu, gdzie przechowujemy wszystkie nie chciane przez nas rzeczy i zapominamy w końcu, co tam jest.
    Różnica polega tylko na tym, że nasza podświadomość nie daje nam zapomnieć i nasze nie uświadomione przekonania prześladują nas w wytworach naszej rzeczywistości.

    Nasz świadomy umysł przechowuje około 10 procent naszych przekonań, a podświadomy 90 procent.
    Jak myślisz, do których z nich nasz umysł będzie sięgał częściej?

    W jaki sposób uzyskać dostęp do podświadomości, odkryć swoje nie uświadomione przekonania i wymazać te, które nas ograniczają?
    Jednym z celów tej książki jest znalezienie odpowiedzi na te ważkie pytania.
    Można jednak użyć szybkiego sposobu, aby uświadomić sobie pewne swoje przekonania, a mianowicie, w procesie samoobserwacji wystarczy przyjrzeć się relacji pomiędzy rzeczywistością a swoimi myślami, uczuciami i zachowaniem.
    Cokolwiek przechowujemy w podświadomości, wyświetli się na ekranie rzeczywistości.
    Sposób, w jaki traktują nas inni, stan zdrowia, ilość posiadanych pieniędzy, szczęście, miłość, której doświadczamy wszystko to są wyznaczniki naszych przekonań.

    LUDZKOŚĆ TWORZY RZECZYWISTOŚĆ ODPOWIADAJĄCĄ ŚWIADOMOŚCI ZBIOROWEJ
    Sądzę że AIDS jest tak zwaną chorobą nieuleczalną, dlatego że wszyscy w to wierzą.
    Przestanie ona być problemem, kiedy więcej osób zacznie zmieniać świadome przekonania na ten temat. [ podobnie jest z rakiem…🙂 ]

    Wszystkim dobrze jest znany efekt placebo, substancji, która nie zawiera leku.
    Kiedy po raz pierwszy jej użyto, efekty były doskonałe.
    Później, kiedy zaczęli jej używać lekarze medycyny konwencjonalnej, którzy byli bardziej sceptyczni co do skuteczności placebo, jej skuteczność rzeczywiście się zmniejszyła.
    Efekt placebo działa w takim stopniu, w jakim lekarze i pacjenci wierzą w działanie tej substancji. Osoba, która naprawdę wierzy, zarazi tą wiarą pacjenta, natomiast lekarz nie do końca przekonany o skuteczności placebo przekaże pacjentowi swoje wątpliwości.

    KAŻDY SPOSÓB POSTRZEGANIA JEST WŁAŚCIWY
    Rzeczywistość jest taka, jak ją postrzegamy.
    Zawsze jest subiektywna, ale w miarę poszerzania naszej świadomości może stawać się obiektywna.

    Kiedy to zrozumiemy, nigdy już nie będziemy musieli bronić swojego punktu widzenia.
    Nie ma najmniejszego sensu dyskutować z czyjąś rzeczywistością, z czyimś systemem wartości, ponieważ dana osoba ma zawsze rację i my także mamy rację.
    Oznacza to, że być może istnieje sześć miliardów rzeczywistości na tej planecie i każda z nich ma rację bytu.
    Zrozumienie tego faktu mogłoby w jednej sekundzie zakończyć wszystkie konflikty i wojny.

    Trudno jest nam porzucić stare przekonania i przebudzić się.
    Nasze koncepcje i przekonania są dla nas tak cenne, ponieważ utożsamiamy się z nimi. Podświadomie wierzymy, że kiedy one znikną, my również przestaniemy Istnieć.

    Kiedy jednak zdasz sobie sprawę z tego, że życie zawsze mówi ci „tak”, będziesz w posiadaniu mocy, która może przemienić twoje życie, a o której niewielu ludzi zdaje się wiedzieć.
    Jeżeli myślisz, że życie jest ciężkie, takie właśnie będzie.
    Natomiast jeżeli myślisz, że życie pełne jest miłości, znów masz rację.
    Życie zawsze ci przytakuje
    .

    Kiedy mówimy o tworzeniu własnego życia, ludzie odnoszą się do tego negatywnie, ponieważ nie podoba im się pomysł, że oni sami stworzyli swoje cierpienie.
    Niektórzy woleliby raczej umrzeć zniszczeni chorobą, niż przebaczyć komuś, kto jak są przekonani – wyrządził im kiedyś krzywdę.
    Jeżeli tak dobrze nam się udaje tworzenie rzeczywistości negatywnej, cieszmy się, ponieważ tak samo możemy tworzyć doświadczenia pozytywne.
    Osoba naprawdę skoncentrowana na tym, czego chce, zawsze to dostanie.
    Przypatrz się alkoholikom.
    Nie pracują, nigdy nie mają pieniędzy, a zawsze udaje im się zdobyć alkohol. Skutecznie tworzą to, czego potrzebują.

    Fakt, że tworzymy swoją rzeczywistość, jest powszechnym prawem i nie ma tu żadnych wyjątków, zastrzeżeń czy wątpliwości.
    Jesteśmy twórcami sposobu postrzegania, ale także obiektu postrzegania.
    Czasem współtworzymy z innymi ludźmi i doświadczamy tego, co tworzą inni, w takim stopniu, w jakim ich rzeczywistość pokrywa się z naszą.
    Jeżeli tworzymy miłość i szczęście, nigdy nie zostaniemy przyciągnięci przez czyjąś rzeczywistość strachu i świadomość ofiary.
    Wszystko, czego doświadczamy, tworzymy świadomie lub podświadomie, będąc tego przyczyną albo przyzwalając na zaistnienie
    .

    Zrozumienie związku między naszymi wartościami a tym, co tworzymy w życiu, jest tą magiczną różdżką, która może całkowicie przemienić nasze życie.

    W zależności od wartości, które wyznajemy, koncepcja, że sami tworzymy swoje życie, w przeciwieństwie do teorii mówiącej, że życie nam się przydarza, będzie dla niektórych osób bezsensowną ideą, a dla innych tylko pewną koncepcją filozoficzną.

    Natomiast dla osób świadomych życie to nie coś, co dzieje się poza nimi.
    Człowiek świadomy wie, że nie jest tylko obserwatorem, lecz twórcą
    .

    Po tym wszystkim, co zostało napisane, musimy wspomnieć o jeszcze jednej, ważnej rzeczy.
    Tak, to prawda, że sami tworzymy swoją rzeczywistość, a niektóre wydarzenia zostały przez nas zaplanowane jeszcze przed urodzeniem.
    Pamiętajmy jednak, że czasem nasze prawdziwe Ja wybiera dla nas tak zwane negatywne doświadczenia, abyśmy mogli się z nich uczyć i dzięki nim wzrastać.
    Dlatego też nie bądźmy dla siebie zbyt surowi za tworzenie w swoim życiu pozornie ograniczających nas doświadczeń.
    Jeżeli się pojawią, potraktujmy je jako lekcję niech posłużą nam do rozwoju…”

    • Dawid56 pisze:

      Artykuł jest kapitalny Małgosiu, dziękuję🙂.Przed chwilą skończyłem czytać książkę „Rajskie Smoki” Carla Sagana.Minęło około 40 lat od jej napisania i można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić że Carl Sagan zbyt dużą wagę do logicznego myślenia, a w zasadzie do osądu tego co robi prawa półkula przez lewą półkulę.Obie półkule powiązane są wiązadłem prawa półkula działa intuicyjnie i obrazami a lewa logicznie i sekwencyjnie.Jak dotąd nie udało się skopiować naukowcom pełnej działalności holistycznej prawej półkuli.Carl Sagan wszystko się starał wytłumaczyć za pomocą logicznego myślenia ale to się nie da

  24. Loja Jolajna pisze:

    marek pisze:
    Sierpień 11, 2016 o 19:07

    Lili , intelekt to dobra sprawa i nie powinno się go ” omijać ” w używaniu , ale sam bez pozostałych składowych dających efekt zaistnienia w człowieku świadomości przypomina pracę komputera .

    A co komputer może powiedzieć o uczuciach …same głupoty …
    __________________________
    „I będzie dla wszystkich widoczny znak
    Bądź pewien, że stanie się dokładnie tak.
    Wtedy umrze miłość i małżeństwo zginie
    Do upadku narodów mała liczba dzieci się przyczyni.
    Żony będą zamiast mężów psy i koty pieścić,
    A mężczyźni jak świnie żyć, co się w głowie nie mieści.
    ________________
    Jakiś czas temu napisałeś, że oboje z żoną i zwierzakami śpicie w jednym łóżku.
    od kiedy Marku takie spanie z kotami i psami tobie pasuje?
    Czy wyniosłeś takie coś z domu rodzinnego, a może od dziadków?

    zanim ocenisz mnie, najpierw oceń siebie.

    • margo0307 pisze:

      „…od kiedy Marku takie spanie z kotami i psami tobie pasuje?
      zanim ocenisz mnie, najpierw oceń siebie”

      ___
      Ciebie Toja-Loja nie trzeba nikomu oceniać, bo… sama wydajesz ocenę o sobie swoimi wpisami

      • Loja Jolajna pisze:

        Ciebie Toja-Loja nie trzeba nikomu oceniać, bo… sama wydajesz ocenę o sobie swoimi wpisami…
        _____________________
        aha…mnie ne oceniasz, ale wiesz że ja wydaję sobie ocenę, która wg twojej oceny jest negatywna🙂
        oceniaj sobie nie oceniając, nie jesteś w stanie ani mnie zranić ani wyprowadzić z równowagi…ale próbuj, pisz Małgoś, pisz.

        • margo0307 pisze:

          ~ Ciebie Toja-Loja nie trzeba nikomu oceniać, bo… sama wydajesz ocenę o sobie swoimi wpisami… ~
          *
          „… wiesz że ja wydaję sobie ocenę, która wg twojej oceny jest negatywna…”
          ___
          Zadziwiające są sposoby dedukowania, które prowadzą nas do… jeszcze bardziej zadziwiających wniosków…
          * * *
          „…nie jesteś w stanie ani mnie zranić ani wyprowadzić z równowagi…”
          ___
          Coraz bardziej uwidacznia się fakt, że… żyjemy w innych światach… zbudowanych na własnych, subiektywnych wyobrażeniach i przekonaniach, budując swój obraz świata na… własnej iluzji…, istniejącej w naszym umyśle, gdzie wszystko zależy od tego – jak myślimy o danej rzeczy…

          „Ktokolwiek posiadł cała wiedzę
          a brak mu wnętrza – nie posiadł NICZEGO…”

        • Maria_st pisze:

          „oceniaj sobie nie oceniając, nie jesteś w stanie ani mnie zranić ani wyprowadzić z równowagi…ale próbuj, pisz Małgoś, pisz.”

          Małgosia z pewnościa nie chce nikogo wyprowadzić z równowagi czy zranic……no chyba że ktoś sam tak czyni to wtedy tak myśli o drugiej osobie.

          • margo0307 pisze:

            „… no chyba że ktoś sam tak czyni to wtedy tak myśli o drugiej osobie.”
            ___
            Zgodnie z zasadą: Czym się nasycasz – tym promieniujesz.

            Nasycając się obsesją na jakimś… lub na czyimś puncie – stajemy się… neurotykami…
            Nie ma obsesji – nie ma neurozy…

          • margo0307 pisze:

            Wpadła mi w oko… opowiastka Osho, który m.in. opowiedział taką oto historyjkę:

            „…Słyszałem o pijaku, który szedł ulicą, ogromną, szeroką ulicą.
            Zapytał przechodnia: „Gdzie jest druga strona tej ulicy?”
            Ulica była szeroka, zapadał zmierzch, światła zaczynały gasnąć, a do tego człowiek ten był pijany i nie widział zbyt dobrze…, pyta więc mijanego na ulicy przechodnia:
            „Gdzie jest druga strona ulicy ?”
            Jakiś człowiek ulitował się nad nim i pomógł mu przejść na drugą stronę.
            Gdy tam dotarł, zagadnął kolejną osobę: „Gdzie jest druga strona?”
            Tamten przeprowadził go na drugą stronę…
            Gdy przeszli na drugą stronę, pijak stwierdził:
            „Chwila! Co to za ludzie ?!
            Stanąłem tam, spytałem gdzie jest druga strona ulicy, oni przyprowadzili mnie tu, no to znowu się pytam gdzie jest druga strona…, a oni mówią, że tam!
            I znowu mnie tam powleczecie ?!… Co za ludzie tu mieszkają ?!
            Ja się pytam gdzie jest druga strona?”

            Nie ma znaczenia gdzie jesteś – przeciwieństwo zawsze staje się „drugą stroną”…”

    • marek pisze:

      Ładny wierszyk Lili i nawet coś z prawdy tych czasów oddaje lecz jak wszystko co większość z nas tworzy niesie w sobie obraz „przekoszonej ” prawdy subiektywizmem .

      Uzupełnieniem mej wypowiedzi o myśleniu samym intelektem może być film wywiad który zamieszcza Mezamir …..w swej dosadności wydający się w swych treściach aż nierealny .

      Opisywanie naszego funkcjonowania nie jest ocenianiem ,jest opisem różnicy między ego osobowością a ego świadomością .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „…Opisywanie naszego funkcjonowania nie jest ocenianiem,
        jest opisem różnicy między ego osobowością a ego świadomością .”

        ___
        Marek, przyznam, że… jakoś nie bardzo rozumiem co ukrywa się pod tym określeniem… „ego świadomość” ? i byłabym wdzięczna, gdybyś zechciał objaśnić swoje rozumienie tego terminu…

        Wiem natomiast, że… ego-osobowość to inaczej… przekonanie wypływające z odseparowującego się od Całości – poczucia „ja” – które tworzy umysł powodując w nas zaciemnienie… i nie można tego przekonania zwalczyć przy pomocy pięści…, podobnie jak – nie można wymieść ciemności z pokoju za pomocą miotły…
        Aby więc rozproszyć, nasze zaciemnienie…, trzeba włączyć światło – światło świadomości…
        A to oznacza… bycie świadomym uczestnikiem w odkrywaniu prawdy o sobie

  25. Loja Jolajna pisze:

    nie wiem o jaki film-wywiad chodzi, podaj tytuł albo namiar na komentarz, w którym ten wywiad jest podwieszony.

    nie bardzo rozumiem dlaczego uczepiłeś się myśli, ze ja samym intelektem się kieruję, że moje serce jest zimne dla innych. Ja uważam, że ślepe kierowanie się sercem w relacjach z innymi jest najłatwiejsze, ale nie niesie nic dobrego. Cukier jest słodki, ale zabija, uświadomienie sobie czy innym gorzkiej prawdy jest najlepszym lekarstwem.

    • margo0307 pisze:

      „… Ja uważam, że ślepe kierowanie się sercem w relacjach z innymi jest najłatwiejsze…”
      ___
      Jest tylko jedna prawda – Prawda ❤ i wcale nie jest ona „najłatwiejszą” dla tych, którzy ją ignorują…
      * * *
      „… uświadomienie sobie… gorzkiej prawdy jest najlepszym lekarstwem.”
      ___
      Prawda jest… „gorzka” jedynie dla tych, którzy nie chcą jej zauważyć, skosztować i rozsmakować się w niej…
      Jest jak… nieznany dotychczas owoc, który na początku wydaje się nam „gorzki” w smaku, ale przecież… istotą różnorodnych owoców jest właśnie – słodki, cierpki, kwaśny lub… gorzki smak…, podobnie jak istotą płynącej wody jest jej płynięcie w dół, z biegiem rzeki, a nigdy pod górę, bo… taka jest po prostu jej natura…
      I jeśli ktoś pragnie aby zmieniła ona kierunek i płynęła pod górę… będzie cierpiał z powodu swego błędnego poglądu, swego błędnego myślenia „wbrew przepływowi”…

      Jeśli jednak ktoś posiada prawidłowy pogląd – rozumie, że… woda musi płynąć w dół rzeki, podobnie jak to, że… niektóre owoce naszych czynów są… gorzkie…

  26. Loja Jolajna pisze:

    marek pisze:
    Sierpień 10, 2016 o 17:21

    A „materia” jak to „materia”

    Dla mnie materia stanowi olbrzymią wartość w formach życia jakie się dzięki niej wyrażają .

    Lubię podglądać Życie od mrówek po słonie …

    Szkoda tylko,że to które mogło by przynieść najwięcej radości – życie wśród ludzi – przyniosło mi tyle rozczarowania – nie mam serca matczynego i nie potrafię dorabiać kolorów tam gdzie widzę jedynie szarość .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie
    ______________________
    trochę umknął ten twój szczery komentarz, Małgoś przykryła go dyskusją o kwiatkach i ślimaczkach w swoim ogródku.

    życie wśród ludzi jest niełatwe dla wszystkich nas, rzadko kto potrafi o tym otwarcie rozmawiać.
    Jakiś czas temu rzuciłeś tu świetny pomysł by dochodzić do sedna problemu poprzez zadawanie pytania „dlaczego?” Kiedyś zastosowałam tę metodę na sobie ale i swoich bliskich, znajomych itp.
    Wtedy dopiero ujrzałam tę szarość wszechogarniającą🙂 i wyszłam z tej szarej mgły i nie dlatego ze zabrakło w niej miejsca dla mnie, wręcz przeciwnie, ja nie chciałam w niej dalej być. To była bardzo dobra decyzja, po jakimś czasie poczułam się szczęśliwa, cisza i święty spokój.

  27. marek pisze:

    Małgosia

    Marek, przyznam, że… jakoś nie bardzo rozumiem co ukrywa się pod tym określeniem… „ego świadomość” ? i byłabym wdzięczna, gdybyś zechciał objaśnić swoje rozumienie tego terminu…

    Wiem natomiast, że… ego-osobowość to inaczej… przekonanie wypływające z odseparowującego się od Całości – poczucia „ja” – które tworzy umysł powodując w nas zaciemnienie… i nie można tego przekonania zwalczyć przy pomocy pięści…, podobnie jak – nie można wymieść ciemności z pokoju za pomocą miotły…
    Aby więc rozproszyć, nasze zaciemnienie…, trzeba włączyć światło – światło świadomości…

    Lili
    życie wśród ludzi jest niełatwe dla wszystkich nas, rzadko kto potrafi o tym otwarcie rozmawiać.
    Jakiś czas temu rzuciłeś tu świetny pomysł by dochodzić do sedna problemu poprzez zadawanie pytania „dlaczego?” Kiedyś zastosowałam tę metodę na sobie ale i swoich bliskich, znajomych itp.
    Wtedy dopiero ujrzałam tę szarość wszechogarniającą.

    Lili
    nie bardzo rozumiem dlaczego uczepiłeś się myśli, ze ja samym intelektem się kieruję, że moje serce jest zimne dla innych. Ja uważam, że ślepe kierowanie się sercem w relacjach z innymi jest najłatwiejsze, ale nie niesie nic dobrego.

    Ego świadomość i ego osobowość to mój warsztat rozróżniania jednostek ludzkich w tym co reprezentują swym życiem wewnętrznym równocześnie rzutując to na zewnątrz siebie .
    Wsparcie do takiego rozróżniania otrzymałem w rozmowach z UFO -kami którzy poinformowali mnie i objaśnili , że człowiek nie tworzący świadomości nie istnieje w egzystencji pośmiertnej ciała , zostaje jedynie jego dusza . Utworzone indywidualne porcje świadomości unieśmiertelniają tą osobowość która je stworzyła .

    Czym jest świadomość już pisałem , sumą wszystkich doznań na dany temat , emocjonalno duchowo intelektualną SYNTEZĄ / skompresowanym poukładanym sekwencyjnie w/g standardów wyższego umysłu ZIP-em / to są indywidualne porcje świadomości ,to powinniśmy jako istoty samoświadome tworzyć .

    Tym czasem mamy co mamy w głowach – papkę z mas medi i guru społecznych nie zweryfikowaną samodzielnym myśleniem . Ludzie są leniami w samodzielnym myśleniu i nasza cywilizacja jest min. . tego zjawiska pochodną w swych opóźnieniach i wypaczeniach.

    Ten co wyraża swe istnienie w ego świadomości wpisuje swe jednostkowe istnienie w wieczne trwanie . Wpisuje swoje niższe ja w księgę życia . Po ego osobowości prawie nic nie zostaje po śmierci ciała. Jednocześnie w trakcie swego istnienia ona nic sensownego nie potrafi stworzyć gdyż jak osobowość jest chaosem lub liściem na wietrze jak kto woli takie porównanie.

    Człowiek który podchodzi pod stan poszukiwania prawdy wśród ego osobowości czuje się wyobcowany jak gdyby był z innej planety lub innego gatunku zwierząt … Ego osobowości są szare w swym wyrazie ich mądrość to gazeta , TV i wartości danego społeczeństwa …można się wśród nich udusić . Uczucia również mają nie najwyższego lotu łącznie z pozorną powierzchowną moralnością / pani Dulska / .

    Lecz to są odczucia Twoje i moje Lili istoty starającej się przekuć w ego świadomość .
    Istota w pełni ukonstytuowana w ego świadomości nie ma takich odczuć dyskomfortu . Nie wchodzi w relacje z ego osobowościami gdyż jest świadoma ich płytkości i niestałości jednak w swej dojrzałości darzy je pozytywnymi uczuciami a nawet miłością i zawsze gotowa jest im nieść pomoc przy założeniu że samej sobie tym nie czyni szkody.

    Dostrzeż Lili że składam tutaj samokrytykę , a jeżeli pozwalam sobie porównywać nas do siebie to dlatego że wierzę iż rozumiem to co pisze inny i z jakiej płaszczyzny konstruuje swe wypowiedzi .
    Apiać to nie krytyka .

    Też uważam że to co rozumiem przez ” serce matki ” w pewnych wypadkach miłość aż bezrozumną czasami zasługuje na krytykę , lecz to nie jest właściwy punkt widzenia w temacie miłości .
    ,
    Poprzez rezygnację z odczuwania własnej wartości w aspekcie niższego ja tworzymy przestrzeń do przejawienia się w nas / poprzez nas , nasze ego naszego Wyższego Ja – rozumu i miłości Boga będącego rdzeniem naszego sedna.

    My z płaszczyzny ego osobowości nie jesteśmy w stanie stworzyć tej jakości intelektu i uczuć jakie niesie w sobie WJ , stąd właściwe jest oddanie siebie we władanie Boga który jest w nas pozwolenie na to aby wchłonął w siebie naszą osobowość .

    Temat opisywany na tysiące sposobów w historii ludzkości z równoczesnym zamykaniem go w tajemnicy tajnych organizacji ,aby plebs nadal pozostawał plebsem .

    Sam z siebie jestem na krawędzi ego osobowości a ego świadomości , raz siedzę w jednym raz w drugim co łatwo dostrzec po formie wypowiedzi .

    Życie to min. walka o siebie samego aby wpisać się w wieczność i wymaga gigantycznego wysiłku i pomocy by ją wygrać , więc jaki sen jest walczyć czy choćby przepychać się z bliźnim /nią .

    Takie coś ma jedynie sens wtedy gdy sami szukamy odpowiedzi i nie umiemy zapytać wprost gdyż mamy blokady więc czepiamy się drugiej osoby aby jej wiedzę z niej wydobyć . Można to usankcjonować również wtedy gdy ma się przekonanie iż niesie się swym uporem informację do której zrozumienia i przyjęcia druga strona jest o krok .

    W innym wypadku spory to strata czasu , czy wręcz głupota utwardzająca w swym istnieniu ego osobowość .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • margo0307 pisze:

      „… człowiek nie tworzący świadomości nie istnieje w egzystencji pośmiertnej ciała , zostaje jedynie jego dusza…
      jest świadomość… sumą wszystkich doznań na dany temat , emocjonalno duchowo intelektualną SYNTEZĄ…”

      ___
      Dziękuję za wyjaśnienie, ale… nadal nie mogę jakoś dostrzec w nim związku z określeniem… ego świadomość”
      Może to… przerasta moje z-rozumienie…

      • marek pisze:

        Ego w mojej nomenklaturze to moja osobowość czyli ja od urodzenia po dzień dzisiejszy .Po śmierci jest ona kawałkowana , te cechy które są bezużyteczne odpadają , są utylizowane …Co pozostaje po osobowości która jest ukonstytuowana z epokowych śmieci informacyjnych służących programowaniu umysłów – nic – goła dusza której egzystencja w ciele nie przyniosła żadnego przyrostu świadomości .

        Powiedzenie – król jest nagi – pośrednio oddaje ten stan .

        Do wieczora – idę służyć ojczyźnie -to taki żart z mojej strony Małgosiu

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          ” Ego… to moja osobowość czyli ja od urodzenia po dzień dzisiejszy .
          Po śmierci jest ona kawałkowana , te cechy które są bezużyteczne odpadają , są utylizowane …Co pozostaje po osobowości która jest ukonstytuowana z epokowych śmieci informacyjnych służących programowaniu umysłów – nic – goła dusza…”

          ___
          Oki, zgadzamy się więc co do… ego-osobowości,czyli tego… „małego ja”, że… jest ono nabytym w drodze rozwoju… pożądaniem, przekonaniem o swej wyjątkowości i odrębności – od Całości naszej istoty a także… innych istot…

          Można by więc powiedzieć, że… jest to taki swoisty twór umysłu zaciemniający obraz całości naszej energetycznej istoty…, który po śmierci ciała zostaje wraz z umysłem „odrzucony”, pozostawiając… „gołą duszę”🙂
          * * *
          „… goła dusza której egzystencja w ciele nie przyniosła żadnego przyrostu świadomości”
          ___
          Taki pogląd – wg. mnie – jest błędny, uważam bowiem, że… niemożliwym jest, by egzystencja w ciele nie przyniosła duszy… „żadnego przyrostu świadomości „
          Każda egzystencja w ciele przynosi duszy „przyrost świadomości” poprzez… „czynnik edukacyjny”😛 wypływający z doświadczeń, jakie stają się jej udziałem, nawet wówczas… kiedy jej egzystencja trwa… zaledwie jedną godzinę…
          Albo…
          – Czy możemy powiedzieć, że… płód w łonie matki nie posiada świadomości ?…

          • Dawid56 pisze:

            Każda egzystencja w ciele przynosi duszy „przyrost świadomości” poprzez… „czynnik edukacyjny”😛 wypływający z doświadczeń, jakie stają się jej udziałem, nawet wówczas… kiedy jej egzystencja trwa… zaledwie jedną godzinę…

            Dla mnie to oczywiste , inaczej cała egzystencja w ciele fizycznym dla duszy byłaby pozbawiona większego sensu.

          • margo0307 pisze:

            „…inaczej cała egzystencja w ciele fizycznym dla duszy byłaby pozbawiona większego sensu.”
            ___
            Dokładnie Dawidzie

          • marek pisze:

            „…inaczej cała egzystencja w ciele fizycznym dla duszy byłaby pozbawiona większego sensu.”/

            Błędne wnioski kochani ……

            Bóg zasila każdą formę życia – życiem , bez względu na jej jednostkowe wybory na indywidualne przejawienie – przykład / Hitler / , lecz to nie znaczy że w świecie istot oddzielonych od Boga małym ja , dusza coś zyskuje …

            Nie warto tego objaśniać , każdy musi to sam w sobie zrozumieć …

            Pierwotną oryginalną wersją człowieka jest nasze Wyższe Ja – głos Boga w nas i naszej duszy . Ono przy panoszeniu się ego osobowości milczy nie ma w czym uczestniczyć – jest jedynie jest świadkiem zmarnowanej egzystencji .

            Marazm naszego gatunku na Ziemi już zbyt długo trwa , to jest gigantyczne zapętlenie które zaistniało w naszych pra pra przodkach za sprawą zaistnienia niższego ja .

            Można to różnie tłumaczyć , jednak w tym temacie jest ” pies pogrzebany ”

            Ego osobowość nie jest tworem umysłu . Z człowiekiem należy utożsamiać umysł WJ .

            Ego osobowość to mutacja świadomości w garniturze fizycznym człowieka który wyrwał się z pod kontroli WJ .

            Czy to jest kompletna interpretacja – nie wiem , bo co zbytami ludzkimi które dopiero zaistniały , otrzymują feralną schedę po przodkach w garniturze swej fizyczności , czy przechodzą etapy cywilizowania ego zwierzęcości.

            Nosimy przekonania ale to tylko przekonania , że coś wiemy bo dajemy temu wiarę , a tak naprawdę nic nie wiemy , albo bardzo mało o nas samych

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Loja Jolajna pisze:

            – Czy możemy powiedzieć, że… płód w łonie matki nie posiada świadomości ?…
            __________________
            tak można powiedzieć, ze płód dopóki się nie narodzi, dopóki nie wstąpi w niego duch/dusza nie posiada swojej indywidualnej świadomości…mam podstawy by uznać, że nawet przez jakiś czas po urodzeniu płód świadomości dalej nie ma. Duch/dusza potrzebuje czasu żeby „zagnieździć” się w ciele i odczuwać poprzez nie.

          • margo0307 pisze:

            ~ Każda egzystencja w ciele przynosi duszy „przyrost świadomości” poprzez… „czynnik edukacyjny” wypływający z doświadczeń ~
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            „Błędne wnioski kochani …”
            ___
            Może błędne, może nie błędne…, każdy wyciąga swoje – na miarę swych możliwości rozumienia wartości Życia… 🙂
            * * *
            „..co z bytami ludzkimi które dopiero zaistniały,
            otrzymują feralną schedę po przodkach w garniturze swej fizyczności , czy przechodzą etapy cywilizowania ego zwierzęcości…”

            ___
            Moim zdaniem – i jedno i drugie🙂 czyli:
            i otrzymujemy w genach schedę po przodkach…
            i przechodzimy etap „cywilizowania” ja-ego osobowości…
            * * *
            „…Nosimy przekonania ale to tylko przekonania , że coś wiemy bo dajemy temu wiarę, a tak naprawdę nic nie wiemy , albo bardzo mało o nas samych”
            ___
            Oczywiście, prawdą jest, że przekonania naszego umysłu, nabyte w procesie udomawiania – wywierają ogromny wpływ na całokształt naszego życia…, podobnie jak prawdą jest, że… odkrycie i z-rozumienie własnych przekonań – szczególnie tych błędnych…, kontemplacja nad nimi – rozpoznawanie ich… i spokojne ich transformowanie w sobie… pomaga nam na poszerzenie własnej świadomości…

            Każdy z nas dźwiga na swych barkach przeżycia, często… nie mając świadomości o tym – dlaczego zaistniały one w naszym życiu…
            Nie uświadamiamy sobie bowiem, że… nasze małe „ja-ego” osobowości – stanowiące integralną część naszej istoty – zawsze wybiera walkę… i walczy ze wszystkim – co jak mu się wydaje – stanowi dla niego „opozycję”…
            Dopiero… z -rozumienie tej prawdy o nas samych i zaakceptowanie jej poprzez wybaczenie – wprowadza nas na właściwą ścieżkę radosnego, szczęśliwego, wolnego od bólu fizycznego i psychicznego – rozwoju…🙂
            Zarówno akceptacja tego, co się zadziewa…, jak i kontemplacja nad sobą… pomaga nam z-rozumieć zarówno nas samych, jaki i sens oraz cel naszej egzystencji w materii…
            Tak więc, uważna obserwacja poczynań swego umysłu, pozbawiona osądu na temat tego, co… dobre a co złe – niesie w sobie możliwość na rozwój naszej Wyższej Świadomości…

          • Mezamir pisze:

            Myślicie że świadomość to coś co ożywia ciało?
            Albo że świadomość jest żywa?
            Świadomość to jeden z elementów tego co żyje

          • margo0307 pisze:

            „Myślicie że świadomość to coś co ożywia ciało?
            Albo że świadomość jest żywa?…”

            ___
            Tak Mezamirku, myślę że… świadomość jest żywa, ponieważ jest Istotą Światła Życia znajdującą się w każdym z nas…
            Życie w nieświadomości jest życiem w ciemności – pełnym bólu, strachu, rozterek i beznadziei…

          • Mezamir pisze:

            Ja nie sądzę żeby świadomość była żywa
            Życie i świadomość to dwie różne rzeczy,skandy/składniki
            Światło,ciepło i ogień nie są jednym,są ze sobą powiązane.

          • margo0307 pisze:

            „Ja nie sądzę żeby świadomość była żywa…”
            ___
            No cóż, każde z nas ma prawo do własnych wniosków…

          • Mezamir pisze:

            Ogień nie jest ciepłem ani światłem które tworzy
            Woda nie jest wilgocią którą posiada
            imię nie jest tym kto je nosi

    • Loja Jolajna pisze:

      Życie to min. walka o siebie samego aby wpisać się w wieczność i wymaga gigantycznego wysiłku i pomocy by ją wygrać , więc jaki sen jest walczyć czy choćby przepychać się z bliźnim /nią .

      Takie coś ma jedynie sens wtedy gdy sami szukamy odpowiedzi i nie umiemy zapytać wprost gdyż mamy blokady więc czepiamy się drugiej osoby aby jej wiedzę z niej wydobyć . Można to usankcjonować również wtedy gdy ma się przekonanie iż niesie się swym uporem informację do której zrozumienia i przyjęcia druga strona jest o krok .
      ____________________
      Prawie w każdym przypadku gdy zaczęłam zadawać pytanie „dlaczego”, „ponosiłam klęskę”. Oczywiście pytałam tylko tych, co do których miałam nadzieję, ze są o krok, a przynajmniej pochylą się w zadumie nad pytaniem i odpowiedzą na nie przede wszystkim sobie i potem coś z tym zrobią.
      Poprzez zadawanie pytań uczymy się. Oczywiście każde pytanie może być, a raczej przeważnie jest zrozumiane jako czepianie się, dokuczanie…bo odpowiedź na „trudne” pytania boli, bardzo boli, więc lepiej unikać ludzi, którzy takie „trudne” pytania zadają.

      „Człowiek który podchodzi pod stan poszukiwania prawdy wśród ego osobowości czuje się wyobcowany jak gdyby był z innej planety lub innego gatunku zwierząt … Ego osobowości są szare w swym wyrazie ich mądrość to gazeta , TV i wartości danego społeczeństwa …można się wśród nich udusić . Uczucia również mają nie najwyższego lotu łącznie z pozorną powierzchowną moralnością / pani Dulska / .”
      ____________________
      nic dodać, nic ująć

      „Ego świadomość i ego osobowość to mój warsztat rozróżniania jednostek ludzkich w tym co reprezentują swym życiem wewnętrznym równocześnie rzutując to na zewnątrz siebie .
      Wsparcie do takiego rozróżniania otrzymałem w rozmowach z UFO -kami którzy poinformowali mnie i objaśnili , że człowiek nie tworzący świadomości nie istnieje w egzystencji pośmiertnej ciała , zostaje jedynie jego dusza . Utworzone indywidualne porcje świadomości unieśmiertelniają tą osobowość która je stworzyła .”

      „Ego w mojej nomenklaturze to moja osobowość czyli ja od urodzenia po dzień dzisiejszy .Po śmierci jest ona kawałkowana , te cechy które są bezużyteczne odpadają , są utylizowane …Co pozostaje po osobowości która jest ukonstytuowana z epokowych śmieci informacyjnych służących programowaniu umysłów – nic – goła dusza której egzystencja w ciele nie przyniosła żadnego przyrostu świadomości .
      _______________________
      Podobnie i ja sobie myślę, że bycie człowiekiem na obraz i podobieństwo guru religijnego, gwiazdy telewizyjnej, czy innego autorytetu uznanego przez tak zwaną większość demokratyczną, że to nie o to chodzi, że to nie podnosi, a raczej obniża świadomość…co w takiej sytuacji potem? przecież nie tylko ludzie są na tym świecie, są zwierzęta, rośliny, ale i kamienie.

      • marek pisze:

        przecież nie tylko ludzie są na tym świecie, są zwierzęta, rośliny, ale i kamienie.

        O wiele wiele bardziej mniej zdeformowane w swym zbiorowym i jednostkowym życiu niż my… i dlatego dla budzącego się z jarzma ego osobowości człowieka obcowanie z czymkolwiek co stworzyła natura jest balsamem na odkrywane w sobie pokłady cierpienia i drogowskazem powrotu do do swego wnętrza do DOMU .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          „… na tym świecie, są zwierzęta, rośliny, ale i kamienie…”
          *
          „O wiele… mniej zdeformowane w swym… życiu niż my…
          i dlatego dla budzącego się z jarzma ego osobowości człowieka obcowanie z czymkolwiek co stworzyła natura jest balsamem na odkrywane w sobie pokłady cierpienia i drogowskazem powrotu do swego wnętrza do DOMU.”

          ___
          Pięknie to przedstawiłeś Marku

          Dla budzącego się z jarzma ego osobowości człowieka – wszystko, co żyje – czujące zwierzęta, rośliny, kamienie… jest święte.

          • marek pisze:

            Dla budzącego się z jarzma ego osobowości człowieka – wszystko, co żyje – czujące zwierzęta, rośliny, kamienie… jest święte.

            I tak się rodzi człowiek / ego świadomość / z którego w przyszłości zaistnieje córka lub syn boży , a tak w szczególe jednorodna w obu płciach Istota – Syn Boży .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… I tak się rodzi człowiek…”
            ___
            I tak się rodzi… Człowiek.

  28. marek pisze:

    Rozpadające się wszechświaty

    Człowiek z jakiejkolwiek strony oceniany / pozytywnej – negatywnej / jest określany iż został stworzony na obraz i podobieństwo ……czego ? wszechświata z rdzeniem duszą , tożsamą Stwórcy Wszechrzeczy.

    I przypuszczalnie jest w tym duża doza prawdopodobieństwa , gdyż przy obecnej wiedzy , można to wydedukować ,

    Jednak śmierć człowieka przeczy jego umiejętności odzwierciedlania doskonałości jaką jest istnienie wszechświata w swym trwaniu .

    To potwierdza głosy o naszym upadku względnie niedojrzałości w procesie realizowania tych przynależnych nam przymiotów .

    Człowiek w większym zasobie swej „zawartości ” a nie jedynie w swym rdzeniu , winien być wiecznie -trwały .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • Mezamir pisze:

      Jednak śmierć człowieka przeczy jego umiejętności odzwierciedlania doskonałości jaką jest istnienie wszechświata w swym trwaniu .

      Wszechświat umiera tak jak człowiek

      Brahma
      Kontroler wszechświata i stwórca pierwszych żywych istot.
      Dlatego, że nie posiada materialnego ojca, zwany samonarodzonym – svayambhu.
      W czasie częściowego unicestwienia wszechświata zapada on w sen (joganidra) wraz z Narajanem, a w czasie następnego stworzenia ponownie rodzi się w taki sam sposób. Brahma żyje jedynie przez czas jednego oddechu stwórcy Mahawisznu

      Słowo avyakta oznacza noc Brahmy, w czasie której ma miejsce częściowe unicestwienie. W czasie tego unicestwienia wszystko, co znajduje się poniżej planet Brahmaloki (żywe istoty tego poszczególnego brahmana, oceany itd.), pogrąża się w brzuchu virat-purusy. Pod koniec nocy Brahmy ma miejsce ponowne stworzenie i żywe istoty, jakby po obudzeniu z głębokiego snu, na nowo otrzymują możliwość odgrywania swoich ról w tym świecie.

      • Loja Jolajna pisze:

        Pod koniec nocy Brahmy ma miejsce ponowne stworzenie i żywe istoty, jakby po obudzeniu z głębokiego snu, na nowo otrzymują możliwość odgrywania swoich ról w tym świecie.
        ______________
        tyż to prawda jest🙂

        • marek pisze:

          Wypowiedź edukujących mnie UFO- ków . Wszystko przemija i ma swój koniec . Po was pozostanie jedynie ślad w waszej duszy , my zostaniemy zmiażdżeni w kod wyższego i niższego umysłu ….

          ….ale wszystko ma wyznaczony czas swego istnienia / dla ludzkości bardzo długi /, a nie czas obumierania …

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • marek pisze:

        Pulsujący wszechświat to pojęcie znane , zapewne zaistniałe skutkiem inspiracji cytowanymi przez Ciebie treściami.

        Nie zmienia to jednak faktu że analiza długości życia człowieka w następujących po sobie starożytnych cywilizacjach wskazuje na jego degradację / skracanie się /.

        Przyczyna leży po stronie coraz większego odseparowania się niższego ja od przewodnictwa WJ / człowiek jako cywilizacja i jednostka coraz bardzie zapomina kim jest z racji swego zaistnienia ./ przypowieść o winnym krzewie /

        Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. 2 Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. 3 Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. 4 Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. 5 Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. 6 Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.

        Współcześnie tworzymy cywilizację ego osobowości a więc twór oderwany od swoich duchowych korzeni / tego co jest rdzeniem naszego istnienia /, wiedzy o podstawach wszelkiego życia i roli wyznaczonej nam w chwili naszego kosmicznego zaistnienia .

        Lawinę można powstrzymać małym nakładem energii usuwając pra przyczynę jej zaistnienia /subtelny impuls ją inicjujący / potem jest już za późno , na powstrzymanie jej trzeba ponad ludzkiej siły .

        Tak wygląda w mych oczach historia ludzkości na przestrzeni ostatnich setek tysięcy lat.

        Cyklicznie powtarzający się proces degradacji poszczególnych cywilizacji /zasiedzenie w materii / w miejsce rozwoju ducha dający w tym procesie zaistnienie w ramach kosmicznych praw samo stanowiących jednostek ego świadomości .

        <Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • marek pisze:

          a ty za wszelką cenę chcesz zmieniać świat…
          a już wczoraj jest tylko historią
          i nie możesz jej zmienić…
          ale nadal możesz zmienić jutro,
          lecz pamiętaj, nie zmienisz go w jeden dzień…
          ani w jeden rok, a nawet i w kilka…
          daremny twój trud…

          i czym bardziej się starasz,
          tym bardziej nienawidzą cię ludzie,
          bo oni po prostu nie chcą zmieniać swojego życia,
          pomimo, że tak bardzo na niego narzekają.

          I trudno zmiękczyć żelazną ścianę,
          trudno ogrzać kamienne serce,
          trudno podnieść uciśnioną duszę
          i zagoić jej niewidzialne rany,

          a co dopiero zbawić cały świat…
          w dodatku w jeden dzień…

          ale możemy zmienić własne myśli,
          uciszyć swój wewnętrzny ocean…
          wprzódy ukształtuj sam siebie,
          a dopiero później ludzkość…
          i naucz się mówić językiem serca,
          który jest wspólnym dla nas wszystkich…
          to my ludzie mamy moc ostatecznie zmienić świat…
          rozprzestrzeniając na nim dobro i miłość
          … a nie wojny i nienawiść…
          i nie oczekujmy nieustannie, że tą całą pracę wykona za nas Bóg

          http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_nie_zbawisz_swiata_w_ciagu_jednego_dnia.html

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          „… trudno zmiękczyć żelazną ścianę, trudno ogrzać kamienne serce…,
          ale możemy zmienić własne myśli, uciszyć swój wewnętrzny ocean…
          to my ludzie mamy moc ostatecznie zmienić świat… rozprzestrzeniając na nim dobro i miłość…”

          ___
          Święta prawda…

          • Loja Jolajna pisze:

            to my ludzie mamy moc ostatecznie zmienić świat… rozprzestrzeniając na nim dobro i miłość
            Małgosiu, gdybym cię nie lubiła, to obchodziłabym cię szerokim łukiem, unikała jak ognia itd.
            Zapytam więc
            dlaczego nie lubisz polnych kwiatków, ziół rosnących dziko na łące, roślin, które są prawdziwie pożyteczne…podrzucanie roślinożernych ślimaków zebranych z „pięknych”, kwiatów ze swojego ogródka, czy robienie z łąki kibla dla swoich kotów to chyba nie miłość, a raczej nienawiść do wolno żyjących roślin…dlaczego, dlaczego, dlaczego?

          • margo0307 pisze:

            „…dlaczego nie lubisz polnych kwiatków, ziół rosnących dziko na łące, roślin, które są prawdziwie pożyteczne…podrzucanie roślinożernych ślimaków zebranych z „pięknych”, kwiatów ze swojego ogródka, czy robienie z łąki kibla dla swoich kotów to chyba nie miłość, a raczej nienawiść do wolno żyjących roślin…”
            ___
            Czy to z twego zaśmieconego umysłu czerpiesz takie pseudo-mądrości ?

            „Małgosiu, gdybym cię nie lubiła…”
            ___

  29. margo0307 pisze:

    „… Cyklicznie powtarzający się proces degradacji poszczególnych cywilizacji /zasiedzenie w materii / w miejsce rozwoju ducha…”
    ___
    Marku, taka jest poprostu Natura Wszechświata, którego istotą jest… Cykliczność…, umieranie i odradzane…, panta rei…

    Wszechświat i człowiek są w wiecznym ruchu, bo to właśnie w cyklicznym ruchu życia – w stającym się nieustannie świecie… następuje przyrost świadomości…, wszystko bowiem, co jest skończone – jest martwe i w gruncie rzeczy… nikomu i niczemu już nieprzydatne🙂

    My, jako jednostki ludzkie rodzące się w świecie materii… stanowimy swoisty moment… w nieprzerwanym ciągu dziejów Wszechświata, wzbogacający Go o naszą indywidualną twórczość wynikającą z naszej obserwacji, interpretacji i wniosków… 🙂

    Nie zauważyłeś Marku… np. powolnego, ale… systematycznego upadku tzw. światopoglądu naukowego czy religijnego… ?
    Albo… budzącej się świadomości tego, że… wszelkie poznanie obiektywne to… iluzja intelektualnego umysłu „ja-ego”… ?
    Albo że… nasze postrzeganie świata i zjawisk w nim zachodzących uległo duchowemu wysubtelnieniu… w porównaniu np. ze średniowieczem ? 🙂

    Dokonujący się obecnie dzięki m.in. internetowi 🙂 – czyli natychmiastowemu połączeniu setek milionów ludzi – przyrost świadomości wspólnoty ziemskiej… daje nadzieję na zaprojektowanie lepszej przyszłości i osiągnięcie wyższych szczebli rozwoju – zarówno jako jednostki jak i zbiorowości…

    • marek pisze:

      Nie zauważyłeś Marku… np. powolnego, ale… systematycznego upadku tzw. światopoglądu naukowego czy religijnego… ?Tak więc, uważna obserwacja poczynań swego umysłu, pozbawiona osądu na temat tego, co… dobre a co złe – niesie w sobie możliwość na rozwój naszej Wyższej Świadomości…

      Jak świat światem Małgosiu czyli znana nam z zapisów czy przekazów historia ludzkości zawsze byli w poszczególnych cywilizacjach ci co wiedzieli / kapłani , królowie / i plebs który wiedział tyle ile mu powiedziano , ile chciał , czy mógł zrozumieć .

      Tak jest po dzień dzisiejszy .
      Życie przesunęło mnie zza sterylnej szyby – biurka w tłum plebsu , inżynierowie , wojskowi , redaktorzy i pracownicy fizyczni – ta grupa oporządza zamożnych obywateli w ich potrzebach .

      Poziom ich świadomości przerażający – sami śpiący – zapatrzeni w dobra konsumpcyjne , zaszczuci wewnętrznym lękiem o dzień jutrzejszy bez jakiegokolwiek spojrzenia w przyszłość poza materialną.

      Tak więc, uważna obserwacja poczynań swego umysłu, pozbawiona osądu na temat tego, co… dobre a co złe – niesie w sobie możliwość na rozwój naszej Wyższej Świadomości…

      Pokładowy komputer samochodu , samolotu , statku kosmicznego nie jest projektantem zadań danej maszyny …

      Tak samo nasz umysł / jak to określasz / nie jest nami a jedynie komputerem pokładowym zasiedlonego przez człowieka odzwierzęcego ciała .

      Umysł człowieka jest umysłem WJ i skutkiem / diabli wiedzą czego / komunikacja – posłuszeństwo komputera pokładowego w stosunku do umysłu WJ została zerwana od dziesiątek a może setek czy milionów lat .

      Być może zadziałała zasada z kim się zadajesz takim się stajesz i prymitywniejsze wyrugowało impulsy subtelniejszego , przymuszając WJ do usunięcia się z tej znajomości w postawę niemego obserwatora.

      Wyższa Jaźń sięga swą wielowymiarowością / komunikacją / samego Stwórcy Wszechrzeczy , pasmem spajającym życie jest Świadomość Chrystusowa generowana z Centralnego Słońca Wszechświata będąca spoiwem całego istnienia – Miłością Bezwarunkową zespoloną z Boskim Rozumem .

      Uzurpator – niższe ja albo musi zrezygnować z samostanowienia i oddać zwierzchnictwo WJ albo pozostawione samemu sobie wróci na drzewo lub do lasu ze swymi popędami i wyborami .

      To jest zapewne wiedza o nas znana tym którzy doili nas i doją po dziś dzień z naszej życiowej energii . W takich kategoriach rozpatrywane nasze problemy mają swoje spójne logicznie uzasadnienie.

      Obcowanie w przeszłości niższego ja z WJ i jednostkowe zdarzenia pełnej komunikacji zapisane w kronice planety dały efekt wyposażenia niższego ja w funkcje umysłowe tworzące mutację między odzwierzęcym odczuwaniem a świadomościowym rozumieniem stąd twierdzenie iż jesteśmy formą mutacji świadomości wydaje się w pełni prawdziwe.

      Mutacje jak to mutacje z zasady są letalne i my w swym istnieniu wyrażamy w całej rozciągłości tą zasadę – ” śmiertelnej formy świadomości” .

      W nową erę jeżeli ona nastanie wejdzie nieliczny procent z naszej populacji reszta rozdzielona na grupy w oparciu o swe zasiedzenie w niższym ja będzie pokonywała związane z tym tematem problemy na innych planetach w innych być może dogodniejszych warunkach do zaistnienia ich kosmicznej resocjalizacji .

      Człowiek w swym oddającym prawdę o nim znaczeniu to Wyższe Ja , prawdziwe dziecko Stwórcy Wszechrzeczy – Obywatel Wszechświata .

      Mój Ojciec Duchowy lata temu powiedział mi że Synowie Boży są Panami Wszechświata szarymi eminencjami … śmiał się z mej konsternacji z kim obcuję i co za diabelskie pojęcia we mnie wciska , objaśniał że każdy mężczyzna i kobieta może stać się Synem Bożym,że to taki tytuł nie związany z płcią lecz wciąż głupie ego stało na nie do jego wyjaśnień ….

      Teraz rozumiem ,że my ludzie mogący powrócić lub zdobyć miano takiej istoty musimy zrozumieć i poddać się jednemu – mamy stać się wyrazicielami woli i zamiarów Stwórcy Wszechrzeczy we wszechświecie bez jakiejkolwiek z naszej strony w te Boskie Zamierzenia ingerencji .
      Wówczas śmiało można mówić twierdzenie – Człowiek brzmi dumnie ….choć dla tego rodzaju Istoty takie stwierdzenie nie ma żadnego znaczenia.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie – jesteś miłością rosą życia bo ja jestem w tobie

      • Loja Jolajna pisze:

        Życie przesunęło mnie zza sterylnej szyby – biurka w tłum plebsu , inżynierowie , wojskowi , redaktorzy i pracownicy fizyczni – ta grupa oporządza zamożnych obywateli w ich potrzebach .

        Poziom ich świadomości przerażający – sami śpiący – zapatrzeni w dobra konsumpcyjne , zaszczuci wewnętrznym lękiem o dzień jutrzejszy bez jakiegokolwiek spojrzenia w przyszłość poza materialną.
        _______________________
        życie cię przesunęło? czy może sam się przesunąłeś, sam dokonałeś takiego wyboru, na zasadzie z deszczu pod rynnę?

        • marek pisze:

          życie cię przesunęło? czy może sam się przesunąłeś, sam dokonałeś takiego wyboru, na zasadzie z deszczu pod rynnę?

          Lili siedzenie na krawędzi ego osobowości i ego świadomości daje momenty niewzruszonej wiary w swoje osądy – po jakimś czasie widzimy jaka była ich prawdziwa wartość i kto w nas je pisał .

          Siedzenie przy bogato zastawionym stole – na co dzień jest szkodliwe dla ciała i ducha ….a tak mijały mi dni w poprzednich latach ….

          Słowo życie to uproszczenie w tekście to zamiennik , to Wyższa Jaźń zaprojektowała mi ten dołek w reakcji na moje przysypianie płynące z ” obżarstwa . ”

          Wyłażąc z tego ekonomicznego i psychicznego dołka jestem coraz bardziej szczęśliwy stopniowo przypominając sobie o co w życiu chodzi .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Loja Jolajna pisze:

            Dawid :
            Opowiem wam historię jak w w latach młodości w sposób straszny niszczyłem życie.Pamiętam jak osom ( słyszałem że są nie pożyteczne i gryzą) obcinałem odwłoki nożyczkami,muchy po złapaniu ogłuszałem poprzez uderzenie muchą o ziemię, nie maiłem żadnych skrupułów aby deptać mrówki , nawet dla zabawy.Dzisiaj nie zabijam os ani pająków czy much, jedynie komary, bo nie wiem jak zmusić komara do odlotu kiedy pije moją krew.

            Marek :
            Siedzenie przy bogato zastawionym stole – na co dzień jest szkodliwe dla ciała i ducha ….a tak mijały mi dni w poprzednich latach ….
            …Wyłażąc z tego ekonomicznego i psychicznego dołka jestem coraz bardziej szczęśliwy stopniowo przypominając sobie o co w życiu chodzi .
            _______________________
            nigdy nie pastwiłam się nad owadami ani innymi stworzeniami, dlatego teraz nie muszę wymyślać sobie pokuty typu wegetarianizm czy inne fiksum dyrdum przymulające krzyk sumienia.
            nigdy nie pracowałam dla zysku, dla chęci posiadania luksusu. Zawsze uwielbiałam tworzyć, świadczyłam usługi potrzebne innym ludziom, produkowałam rzeczy potrzebne innym ludziom i wszystko uczciwie, z troską o jakość, tak by to co ode mnie było dobre dla innych.
            Teraz nie muszę nic zmieniać, przestawiać się o 180 stopni, nie muszę niczego ani przed sobą, ani innymi udowadniać, nic naprawiać, nic wmawiać, nic sobie wyrzucać, nie muszę robić z siebie kociej mamy, nie muszę sadzić w ogródku pięknych dla oka przechodniów kwiatów.
            I może dlatego, może w nagrodę za to, że nie dałam się ogłupić, odciąć od swoich korzeni, pójść na łatwiznę, ulegać modom, manipulacjom, może dlatego teraz mam święty spokój.

          • margo0307 pisze:

            „… teraz nie muszę wymyślać sobie pokuty typu wegetarianizm czy inne fiksum dyrdum przymulające krzyk sumienia…
            nie muszę robić z siebie kociej mamy, nie muszę sadzić w ogródku pięknych dla oka przechodniów kwiatów…”

            ___
            Potrafię współczuć cudzemu bólowi, ale nie głupocie !

      • margo0307 pisze:

        ” Jak świat światem Małgosiu… ci co wiedzieli / kapłani , królowie / i plebs który wiedział tyle ile mu powiedziano , ile chciał , czy mógł zrozumieć …”
        ___
        Jak świat światem Marku, czy tyczy się to kapłanów, królów czy tzw. „plebsu”… wszyscy mieli i nadal mają możliwość poszerzania swej świadomości, nie wszyscy jednak tego pragną…

        • marek pisze:

          może dlatego, może w nagrodę za to, że nie dałam się ogłupić, odciąć od swoich korzeni, pójść na łatwiznę, ulegać modom, manipulacjom, może dlatego teraz mam święty spokój.

          Szczerość drugiego człowieka zasługuje szczególnie , na szacunek a Twoja argumentacja swoich postaw Lili , które poruszasz wpisem dowodzi mądrości życiowej w tych tematach .

          Wnioski co do przyczyn i określonych zachowań czy upodobań innych ludzi nie mogę jednak określić jako płynące z mądrości życiowej .

          Tak to już jest ,-wciąż i nieustannie musimy poszerzać swoje rozumienie aby powrócić na właściwe miejsce w plejadzie życia w kosmosie .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Loja Jolajna pisze:

            Wnioski co do przyczyn i określonych zachowań czy upodobań innych ludzi nie mogę jednak określić jako płynące z mądrości życiowej .

            Tak to już jest ,-wciąż i nieustannie musimy poszerzać swoje rozumienie aby powrócić na właściwe miejsce w plejadzie życia w kosmosie .
            ______________________
            no żesz to…dlaczego to niby jedni mogą być od początku do końca dorosłymi, a inni muszą wiecznymi dziećmi być? i na dokładkę ja mam te wieczne dzieci ciągle rozumieć, po głowkach głaskać, słowa złego/dobrego nie powiedzieć bo krzyk i zgrzytanie na mnie zębami.

          • Maria_st pisze:

            „no żesz to…dlaczego to niby jedni mogą być od początku do końca dorosłymi, a inni muszą wiecznymi dziećmi być? i na dokładkę ja mam te wieczne dzieci ciągle rozumieć, po głowkach głaskać, słowa złego/dobrego nie powiedzieć bo krzyk i zgrzytanie na mnie zębami. ”

            Ja jestem wiecznym dzieckiem ale nie wymagam by ktokolwiek oceniał mnie i moje poczynania–lepiej niech dorosły posprzata u siebie a nie u mnie.

        • marek pisze:

          wszyscy jednak tego pragną…

          podaj procent z całości Małgosiu i ” będziemy w domu”

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            no żesz to…dlaczego to niby jedni mogą być od początku do końca dorosłymi, a inni muszą wiecznymi dziećmi być? i na dokładkę ja mam te wieczne dzieci ciągle rozumieć, po głowkach głaskać, słowa złego/dobrego nie powiedzieć bo krzyk i zgrzytanie na mnie zębami.

            Jak bym „siedział w Twojej głowie ” Lili czyli w Twoim umyśle to zapewne bym Cię w pełni rozumiał i akceptował Twoją argumentację , jednak na styku ego osobowość ego osobowość subiektywnie argumentowane wnioski zazwyczaj budzą sprzeciw drugiej strony .

            Ego osobowości maja nie tylko brak możliwości stworzenia trwałej sensownej zbiorowej egzystencji, ale również natrafiają na olbrzymie trudności w komunikacji miedzy sobą .

            Chyba że rozmawiają o wszystkim i o niczym , a wtedy są bardzo usatysfakcjonowane ,bo takie rozmowy nie wymagają samodzielnego myślenia .

            Dajcie sobie z Małgosią ” po całusku ” a wtedy może wspólnie zrobimy parę kroków do przodu .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „wszyscy jednak tego pragną…”

            „podaj procent z całości Małgosiu i ” będziemy w domu”…”
            ___
            Napisałam: wszyscy mieli i nadal mają możliwość poszerzania swej świadomości, nie wszyscy jednak tego pragną…
            I nieważne jak wygląda to… procentowo.

          • margo0307 pisze:

            „…Dajcie sobie z Małgosią ” po całusku ”…
            ___
            Wiesz Marek…, kieruję się w życiu kilkoma zasadami, z których jedna brzmi:

      • Dawid56 pisze:

        Mój Ojciec Duchowy lata temu powiedział mi że Synowie Boży są Panami Wszechświata szarymi eminencjami … śmiał się z mej konsternacji z kim obcuję i co za diabelskie pojęcia we mnie wciska , objaśniał że każdy mężczyzna i kobieta może stać się Synem Bożym,że to taki tytuł nie związany z płcią lecz wciąż głupie ego stało na nie do jego wyjaśnień …

        .
        Błąd w przekazie Marku!! Dlaczego cały czas mówimy o Synach Bożych a nie o Córkach Bożych?- to jakiś męski szowinizm.Córki Boże dla Boga są tak samo ważne jak Synowie Boży.Wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi – bo Bóg To w zasadzie Bóg Matka -Ojciec.Bóg Najwyższy nie ma płci i wszystkie religie i wszyscy ludzie na Ziemi powinny to zaakceptować!!!Gwarantuję Ci Marku – to jeden z podstawowych warunków Pokoju tu na Ziemi!!

        • marek pisze:

          pani dyrektor , pani profesor , być może na podobieństwo owych ekwilibrystyk języka ludzkiego przy określaniu Stwórcy wszechrzeczy wybrano określenie Ten zamiast Ta lub To .

          Mnie ten temat nie robi już problemu Dawidzie bo zrozumiałem pojęcie Istoty męsko-żeńskiej / bez określonej płci / o zrównoważonych w sobie owych cechach .
          .
          Ludzki język też ma swoje ograniczenia i czasem wymusza pewne uproszczenia pojęciowe lub symbole tam gdzie wymagało by całej rozprawy objaśnianie tematu.

          Czy Ci moja argumentacja wystarczy , nie wiem przecież jest w tej wypowiedzi powiedziane , że nie o płeć chodzi , może po stronie męskiego aspektu leży działanie , sam rozwiąż ten temat .

          Jak powiedziałem nie mam z tą informacją problemu i nie traktuję by dewaluowała by ona wartość kobiety – jesteśmy równorzędni , na dodatek Ojciec Duchowy nigdy mnie nie zawiódł w prawdziwości przekazywanych mi informacji .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Dawid56 pisze:

            Mnie ten temat nie robi już problemu Dawidzie bo zrozumiałem pojęcie Istoty męsko-żeńskiej / bez określonej płci / o zrównoważonych w sobie owych cechach

            Czyli Twój Ojciec Duchowy to de facto Matka-Ojciec duchowy- to w takim razie O.K.
            .

        • marek pisze:

          I nieważne jak wygląda to… procentowo.

          Całe życie budowałem i odrzucałem po chwili swe światopoglądy . Infantylność , spontaniczność, ktoś powie niedojrzałość , a ja zrozumiałem iż była to postawa szukania prawdy której z grubsza ujmując nie można w wersji ostatecznej jako ego osobowość znaleźć na tej Ziemi , więc nadal chociaż rzadziej krzyczę ” eureka ” składam jej fragmenty i nie patrząc na konsekwencje co odkryję za postawionym po raz tysięczny pytaniem , pytam – dlaczego ?

          Co się kryje pod stwierdzeniem i nie ważne jak wygląda to …procentowo po mojemu obawa że mogę znaleźć tam fakty stojące w sprzeczności z moimi przekonaniami , argumenty które mogą przeczyć ich spójności .

          Jaki procent wśród ludzkości to władcy i kapłani ? , współcześni rządzący / administracje / to również plebs tylko lepiej wynagradzany , żyjący z przekonaniem że coś więcej od zwykłego zjadacza chleba wiedzą i znaczą .

          Ilość naprawdę rządzących jest tak znikoma że nie obejmują jej procenty a nawet promile …reszta to plebs , więc tak odwrócone dochodzenie do prawdy o procentowej ilości tych którzy nie wychylają myślenia poza czubek własnego nosa mówi , że dotyczy to większości czyli 99,9 % ludzkości.

          Ten wniosek poparty obserwacją wynikającą z wymiany zdań z bliźnimi mówi mi na dzień dzisiejszy ,że jeżeli Bóg nam solidnym „kopniakiem ” w pewną część ciała nie pomoże , to będzie jak w poprzednim wpisie określałem ….nieliczni zaludnią nową Ziemię , reszta czyli większość zostanie rozparcelowana zapewne do przygotowanych już i lepiej zorganizowanych na pokonanie niesionych przez nich niedowładów – szkół życia.

          Gdzie samemu wyląduję nie wiem , nie mam wysokiego mniemania o swojej ego osobowości WJ w pełni nie wzięła mnie we władanie . Swą wartość dostrzegam jedynie w tym ,że nieustannie szukam jak najbardziej klarownego obrazu prawdy o nas i o sobie i to jest mój argument karmiący nadzieję na swoje lepsze jutro.

          Wyszedłem już z pieluch ” śpiących uprowadzonych ” i wdzięczny jestem tym którzy wspierają nasze starania o przebudzenie jak i tym którzy chcą ten stan utrzymać – za co ?
          za informacje które mi przed oczy stawiając pomogli tkać prywatny gobelin zrozumienia .

          Jednak w pierwszym rzędzie swą wdzięczność kieruję w stronę WJ z nadzieją ,że wreszcie uda się jej za mym aktywnym staraniem ukończyć pracę mego przemodelowania i zabierze mnie wreszcie w świat świadomości -w świat Boga.

          Kto się poczuje urażony lub poirytowany tym moim wywodem , zanim zacznie mnie ” opieprzać ” niech najpierw wspomni na słowa ks. Tischnera dotyczące prawdy , żartując z naszej wiedzy , wymieniał przy niej kolejno przymiotniki kończąc że może też być g….no prawda .

          I ta ostatnia maksyma prędzej czy później przy kolejnym stworzonym przez siebie światopoglądzie zawsze mi się przypomina .

          Ego osobowość zawsze kroczy krajem piekła krajem nieba , wbijając sobie jedynie do głowy co jakiś czas , że wie już wszystko by stała się dzieckiem Bożym.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Maria_st pisze:

            „Ten wniosek poparty obserwacją wynikającą z wymiany zdań z bliźnimi mówi mi na dzień dzisiejszy ,że jeżeli Bóg nam solidnym „kopniakiem ” w pewną część ciała nie pomoże , ”

            znowu ten urojony Bóg ma coś nam uzmysłowić?
            A kiedy uzmyslowimy sobie –ZE SAMI SOBIE LOS TWORZYMY ?
            Zostawmy rojenia religijne , wymarzmy je z naszej pamięci bo tak zamazały nam to co w NAS, że nawet nie widzimy, nie dostrzegamy SIEBIE….
            Czekając na zbawicieli pod róznymi imionami tylko opóżniamy poznanie SIEBIE, wyjscie z okowów strachu przed poznaniem tego co w nas TKWI nieuświadomione……nie walczmy przed TYM i z TYM….

          • Maria_st pisze:

            „Gdzie samemu wyląduję nie wiem , nie mam wysokiego mniemania o swojej ego osobowości WJ w pełni nie wzięła mnie we władanie . ”

            A ja WIEM–pamięć mi wróciła, przypomniałam sobie skąd jestem, kim jestem…

          • marek pisze:

            znowu ten urojony Bóg ma coś nam uzmysłowić?

            ….znaczy się ,że sami z siebie żeśmy zaistnieli ….
            czasami Marysiu ręce opadają ….ale wszyscy mają prawo swoje racje głosić ….

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  30. Dawid56 pisze:

    to my ludzie mamy moc ostatecznie zmienić świat… rozprzestrzeniając na nim dobro i miłość
    Małgosiu, gdybym cię nie lubiła, to obchodziłabym cię szerokim łukiem, unikała jak ognia itd.
    Zapytam więc
    dlaczego nie lubisz polnych kwiatków, ziół rosnących dziko na łące, roślin, które są prawdziwie pożyteczne…podrzucanie roślinożernych ślimaków zebranych z „pięknych”, kwiatów ze swojego ogródka, czy robienie z łąki kibla dla swoich kotów to chyba nie miłość, a raczej nienawiść do wolno żyjących roślin…dlaczego, dlaczego, dlaczego?

    Zapytam Ciebie wprost Loju , a czym maja się te koty żywić.Dlaczego twierdzisz ,że Małgosia nie lubi polnych kwiatów.Życie z uwagi na łańcuch pokarmowy jest bardzo trudne i jest trudnym problemem.W każdej chwili każdy człowiek niszczy wiele istnień, i niestety musi z tym się pogodzić.
    Natomiast ważne jest to aby aby człowiekzachował umiar i nie zabijał i nie niszczył życia dla przyjemności albo z niwiedzy.

    Opowiem wam historię jak w w latach młodości w sposób straszny niszczyłem życie.Pamiętam jak osom ( słyszałem że są nie pożyteczne i gryzą) obcinałem odwłoki nożyczkami,muchy po złapaniu ogłuszałem poprzez uderzenie muchą o ziemię, nie maiłem żadnych skrupułów aby deptać mrówki , nawet dla zabawy.Dzisiaj nie zabijam os ani pająków czy much, jedynie komary, bo nie wiem jak zmusić komara do odlotu kiedy pije moją krew.

    • margo0307 pisze:

      „… Opowiem wam historię jak w w latach młodości…”
      ___
      Ja z kolei nigdy nie zabiłam żadnego stworzenia dla tzw. „zabawy”
      Zdarzyło mi się jednak niejednokrotnie… zabić znajdującą się moim domu mrówkę, muchę, komara, karalucha czy dużego pająka…
      Dzisiaj staram się te stworzenia wynosić na ogród, jednak wczoraj niestety… zabiłam kapciem dużego pająka chodzącego po podłodze, bo… przestraszyłam się jego…, po prostu zaskoczył mnie swoim rozmiarem i bliskością…

    • margo0307 pisze:

      „Zapytam Ciebie wprost Loju , a czym maja się te koty żywić…”
      ___

    • Loja Jolajna pisze:

      Zapytam Ciebie wprost Loju , a czym maja się te koty żywić.
      _________________
      Dawidku, nie jestem wielbicielem kotów, ale nawet mimo to wiem co jest ich naturalnym pożywieniem…myszy i inne małe gryzonie🙂

    • marek pisze:

      A ja WIEM–pamięć mi wróciła, przypomniałam sobie skąd jestem, kim jestem…

      no to chwała Ci za to Marysiu , tylko czytając niektóre Twe posty , trudno w to uwierzyć…

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  31. siola pisze:

    Moze komus sie to przyda ,
    ja nie powiem,
    niby dwa sny osobne,ale jakby powiazane,
    moze jest sens w tym moze nie,
    moze ktos w tym sens odgadnie.
    Po polnocy TEGO co Ojca Matke zabil,
    a wychowalo go Legionowo,
    i do dzis ON jeszcze mysli ze zrobione u nich prawo jazdy uratowalo mu jego zycie,
    i zrobilo z niego kogos lepszego.
    wsadzal ja go do ciemnicy jakies ,
    by se czyny widzial na okraglo.
    co dalej nie wiem pobudka i tak gra innych Dupka.
    Chociarz mysli ze ma syna o Lwim sercu,nie pomysli,
    ze z zatrutej krwi nie wyrosnie nic dobrego,
    Coz mowilem by zmienili swe nazwisko ale do zlodzieji nie dociera,
    odpowiedza ze ja nie wiem jak sie nazywam,
    Ja im powiem ze wiem ,ale zmienic nie chce.
    by nie zachcialo sie klamcom nazwiska znowu za mna zmieniac i moczyc go w Miscie raczej umocza swa skore we wlasnym Ur Inie ,
    Coz zrobila sie z dzieci AdaL,banda rzeznikow ,co rzezanie klamstwo nazywaja szlachetnoscia.
    Oj zatruta krew zatruta ,jak sie na to patrzy bierze czleka na (rzy)wymioty i pogonil by im koty.
    I znow spie sobie smacznie,
    by nad ranem snic o Mazdzie.
    dziwny sen latalem gdzies z zona i corami ,
    cos tam sobie potrzebnego w zyciu zalatwialem,
    w miedzy czasie ,chodz jej nie mam
    Mazde 5 do warsztatu oddal by ja przegladneli,
    gdy bylem juz gotowy z zalatwianiem spraw z zona i corami,
    poszlem do warsztatu by Mazde odebrac,
    a tu kierownik warsztatu mowi ze jeszcze nie gotowa,
    to ja na to ze i tak zabieram koniec kropka,
    a On mowi ze musze zaplacic za obsluge,
    ja mu na to ze za nie zrobione to ja nie bede placil,
    On znow do mnie zw warsztat specjalny i Mazdy nie odda bez oplaty,
    ja mu na to ze zobatrzymy jeszcze i odszedlem,
    po jakims czasie wrucilem jakby w mundurku i pod bronia,
    biedak za biurkiem jaby na bacznosc stanal tak go wyprostowalo,
    Ja do niego ze odbieram mazde i chce widziec jego uprawnienia,
    podal mi cos wygladalo to jak kupa czarnego Mistu.
    i powiedzial ze Mazda stoi na wynosniku,
    poszlem wiec do mechankow co nby przeglad Mazdy robili,
    a tu patrze wielka kupa zlomu z nowki jest zrobiona,
    ja do nich ze Maja teraz szybko poskladac by wygladala jak ta przywieziona,
    a te jak nacpane mowia do mnie ze nie da rady bo pogieli,
    ja im na to ze nic mnie to nie obchodzi ja chce jak zem oddal,
    a Maja sie pospieszyc bo dluzej nie mam zamiaru ja czekac,
    jak oddali tego nie wiem ,bo w okno spojrzalem i godzina wpol do 8 byla.
    Coz moja pierwsza mysl po przebudzeniu byla taka,od duchowosc co niekturych taka jak ta naprawiana przez nich Mazda od dzieci AdaL z zatruta krwia ZDRAJCY:
    Coz prosty czlowiek nie wie czy patrzac na ten AdaL i widzac co zrobili z Mazda ma sie smiac z glupoty czy tez ali plakac.

  32. Loja Jolajna pisze:

    Dajcie sobie z Małgosią ” po całusku ” a wtedy może wspólnie zrobimy parę kroków do przodu .
    _______________
    Mareczku,
    kto się czubi ten się lubi🙂
    ja nie kocham wszystkich, ale potrafię zrozumieć każdego, jak zrozumiem to i polubię.
    Małgosię już w dużym stopniu zrozumiałam
    Mam wokół siebie sporo wielbicieli zwierząt, moja siostra ma dwa koty znajdy i rasowego psa. Moja szwagierka ma średnio cztery psy, mojego męża córka ma dwa koty od nastu lat, wielu moich znajomych mieszka ze zwierzakami. Jedna przyjaciółka, niby niegłupia kobieta, świetna stomatolog uwielbia psy na tyle, że dla każdego psa jest ciocią…przywitaj się z ciocią, daj cioci buziaka itd,
    w towarzystwie gdzie są psy i dzieci, ona tylko o psach jak o dzieciach…czasem mówię do niej „ty wariatko”, ale ona się nie obraża i ja nie mówię z myślą obrażenia jej i ona o tym wie, bo mądrą kobietą jest.

    „a wtedy może wspólnie zrobimy parę kroków do przodu .”
    ____________________
    pod warunkiem, że nie kombinujesz żeby wyprowadzić mnie na manowce…tymi krokami🙂

    • margo0307 pisze:

      „… Małgosię już w dużym stopniu zrozumiałam
      Mam wokół siebie sporo wielbicieli zwierząt…”

      ___
      Naprawdę… ?!
      Szkoda, że nie potrafisz z-rozumieć działania własnego pokrętnego umysłu, wypełnionego błędnymi przekonaniami, wzorcami i wyobrażeniami na temat swój i na temat innych…

      „Poznać prawdę, widzieć prawdę, a mimo to… wierzyć w kłamstwa – oto definicja głupoty”

    • marek pisze:

      Jedna przyjaciółka, niby niegłupia kobieta, świetna stomatolog uwielbia psy na tyle, że dla każdego psa jest ciocią…przywitaj się z ciocią, daj cioci buziaka itd,
      w towarzystwie gdzie są psy i dzieci, ona tylko o psach jak o dzieciach…czasem mówię do niej „ty wariatko”

      Nasze dwa psiaki / bo koty nas / odumarły / mają miano ” dzieci starych ludzi ”
      Kochamy je z żoną bezgranicznie i ze śmiechem mówimy do nich o sobie mamusia i tatuś .
      Odpłacają nam miłością i radością życia , którą nas obdarowują .Tworzymy wspaniały kwartet .
      Gdy ktoś powie o mnie idiota będę się śmiał nie z tego słowa a z niekompletności wiedzy o życiu tego człowieka .

      …mrówka która zbłądziła do mojego domu , wylądowała bezpiecznie w trawie , smrek z którym się rozstałem tuląc się do niego przesłał mi w tej chwili pełne najcieplejszej miłości pozdrowienia , myszy w starym domu pożegnałem ze smutkiem kawałkiem chleba zostawionym przy ich norce – zjadły co do okruszyny , a jedna młodziutka z wielką trwogą o ich przyszłość / bo zezwalaliśmy im na wszelkie podjadania / patrzyła mi w oczy gdy zbierałem słoiki do kartonów w spiżarce. Ja też się o ich los martwiłem – bo wiadomo kto przyjdzie po nas ?

      Oj Lili jak daleko Ci do zrozumienia niektórych spraw . A jakie ty masz pasje , miłości rozrywki ? może opowiadaniem o tym przybliżysz nam swój obraz.

      Dawid , nie przejmuj się – ja też obrywałem skrzydełka …u chłopców jest to ponoć budząca się ciekawość jak to jest zbudowane …

      Teraz lubię patrzeć jak mrówki kolektywnie pracują i podziwiam je i kocham za tą zgodność i współpracę.

      Bo Synem Bożym stać się ” jest sprawa ” co w tłumaczeniu ” na nasze ” znaczy : kochać wszelkie życie jakie by ono nie było i w pełnym pasji i pokory posłuszeństwie wypełniać wolę Boga płynącą z naszego serca .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Maria_st pisze:

        „Bo Synem Bożym stać się ” jest sprawa ” co w tłumaczeniu ” na nasze ” znaczy : kochać wszelkie życie jakie by ono nie było i w pełnym pasji i pokory posłuszeństwie wypełniać wolę Boga płynącą z naszego serca .”

        Pokochajmy tez nasz choroby

        • Mezamir pisze:

          Kochać chorobę tzn akceptować zakłócenie i brak równowagi
          Zapraszam do hospicjów i DPSów
          tam można się zakochać w chorobach do woli,pełna paleta barw

          • Maria pisze:

            „Kochać chorobę tzn akceptować zakłócenie i brak równowagi
            Zapraszam do hospicjów i DPSów
            tam można się zakochać w chorobach do woli,pełna paleta barw ”

            Chciałam ukazać absurd naszego myslenia…

        • marek pisze:

          Pokochajmy tez nasz choroby

          może zrozummy w miejsce pokochajmy , nawet jeżeli chorobą jest ” pycha ”

          .Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Loja Jolajna pisze:

        „Bo Synem Bożym stać się ” jest sprawa ” co w tłumaczeniu ” na nasze ” znaczy : kochać wszelkie życie jakie by ono nie było i w pełnym pasji i pokory posłuszeństwie wypełniać wolę Boga płynącą z naszego serca .”
        _______________________
        to twoja prawda

        Moja prawda jest inna
        „Syn Boży” to JEDEN i SIÓDMY i TRZYNASTY jednocześnie, ale razem 6+(6+6) (666) , ułożone tak, że każdy „SYN BOŻY” jest PIERWSZY I TRZYNASTY, przez co każda DWUNASTKA jest „pełną ochroną” dla każdego PIERWSZEGO. I wszystko jest tak ułożone, że nie ma szczelin ani luk…mur nie do przebicia, każdy jest PIERWSZYM, każdy równie wielki i szczęśliwy.
        to powyżej oddaje „Kwiat Życia” zamknięty na kuli, albo zwyczajny plaster miodu też zamknięty na kuli, nawet chyba znacznie prostszy w zrozumieniu…oczywiście to to tylko taka graficzna czy cyfrowa podpowiedź/recepta na szczęśliwe bytowanie także na Ziemi.
        Nie można stać się „Synem Bożym”, nim trzeba po prostu być.

        • marek pisze:

          Nie można stać się „Synem Bożym”, nim trzeba po prostu być.

          no i tak mnie zamurowało , że aż mi się na pięć sekund pisać odechciało ….

          ….podchodzi stary człowiek do współczesnego człowieka i mówi : ładna pogoda , ten z pełnym profesjonalizmu uśmiechem odpowiada : kupi pan iPada ……

          ” mądrość” ego osobowości różne ma kolory …

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • Teresa Chacia pisze:

            W medycynie od dawna człowieka poszatkowali
            teraz chory człowiek coraz do innego specjalisty wali
            wszystko oddzielone głowa serce płuca i żołądek
            zaraz z jednym z nich zrobimy porządek
            i tak leczą wyuczeni lekarze
            coraz nowa część człowieka chora się okaże
            a gdzie podejście holistyczne
            tak jak u Marka mistyczne
            ego osobowość i ego świadomość osobno chodzi
            i masz babo placek które którym dowodzi
            podziel więc jeszcze człowieka na więcej mistycznych części
            toż to się w głowie nie mieści
            dwa to przecież za mało
            przecież by się więcej chciało
            a do czego prowadzą podziały
            wie chyba każdy i duży i mały.

          • margo0307 pisze:

            ”mądrość” ego osobowości różne ma kolory…”
            ___
            I w różne kiecki lubi się stroić… 😀
            Tylko… co to będzie jak… kiecki pospadają i nic już nie da się ukryć… ?

          • Loja Jolajna pisze:

            Nie można stać się „Synem Bożym”, nim trzeba po prostu być.

            no i tak mnie zamurowało , że aż mi się na pięć sekund pisać odechciało ….
            _______________________🙂 ,🙂 ,🙂
            Marku,
            Przecież Jezus tobie bliski, a on od początku był „Synem Bożym”…po prostu nim był.
            Przecież nie powiesz mi tu, że dopiero poprzez póxniejsze swoje uczynki stał się „Synem Bożym”.
            Więc z czym sie tu możesz nie zgodzić, co ciebie tak zamurowało?

            moje : „Nie można stać się „Synem Bożym”, nim trzeba po prostu być.” jest twierdzeniem prawdziwym.

            nie można sobie zostać „Synem Bożym”, ani nie można nim przestać być

          • Teresa Chacia pisze:

            A Ty myślisz że Twoje o Bogu mądrości im w tym pomogą
            bo jak widać nawet tym oświeconym pomóc nie mogą
            bo oni swoje mądrości mają
            i na najmądrzejsze się po prostu wypinają
            powiedz człowiekowi że jego ego osobowość skończy w malinach
            wiesz jaka będzie jego mina
            on chce być prawym i dobrym człowiekiem ale w całości
            a nie rozczłonkowany na ego osobowości i ego świadomości.

          • Teresa Chacia pisze:

            Uściślijmy
            Marek baranek Boży
            cały spokój w zrozumienie włożył
            bliźni wściekły gryzący pies
            idąc dalej diabeł bies
            bez krawędzi tylko człowiek
            cały człowiek to ci powie.

          • Maria_st pisze:

            Adam Mickiewicz

            WIDZENIE

            „Dźwięk mię uderzył – nagle moje ciało,
            Jak ów kwiat polny, otoczony puchem,
            Prysło, zerwane anioła podmuchem,
            I ziarno duszy nagie pozostało.
            I zdało mi się, żem się nagle zbudził
            Ze snu strasznego, co mię długo trudził.
            I jak zbudzony ociera pot z czoła,
            Tak ocierałem moje przeszłe czyny,
            Które wisiały przy mnie, jak łupiny
            Wokoło świeżo rozkwitłego zioła.
            Ziemię i cały świat, co mię otaczał,
            Gdzie dawniej dla mnie tyle było ciemnic,
            Tyle zagadek i tyle tajemnic,
            I nad którymi jam dawniej rozpaczał,
            Teraz widziałem jako w wodzie na dnie,
            Gdy na nią ciemną promień słońca padnie.
            Teraz widziałem całe wielkie morze,
            Płynące z środka, jak ze źródła, z Boga,
            A w nim rozlana była światłość błoga.
            I mogłem latać po całym przestworze,
            Biegać, jak promień, przy boskim promieniu
            Mądrości bożej; i w dziwnym widzeniu
            I światłem byłem, i źrenicą razem.
            I w pierwszym, jednym, rozlałem się błysku
            Nad przyrodzenia całego obrazem;
            W każdy punkt moje rzuciłem promienie,
            A w środku siebie, jakoby w ognisku,
            Czułem od razu całe przyrodzenie.
            Stałem się osią w nieskończonym kole,
            Sam nieruchomy, czułem jego ruchy;
            Byłem w pierwotnym żywiołów żywiole,
            W miejscu, skąd wszystkie rozchodzą się duchy,
            Świat ruszające, same nieruchome:
            Jako promienie, co ze środka słońca
            Leją potoki blasku i gorąca,
            A słońce w środku stoi niewidome.
            I byłem razem na okręgu koła,
            Które się wiecznie rozszerza bez końca
            I nigdy bóstwa ogarnąć nie zdoła.
            I dusza moja, krąg napełniająca,
            Czułem, że wiecznie będzie się rozżarzać,
            I wiecznie będzie ognia jej przybywać;
            Będzie się wiecznie rozwijać, rozpływać,
            Rosnąć, rozjaśniać, rozlewać się – stwarzać,
            I coraz mocniej kochać swe stworzenie,
            I tym powiększać coraz swe zbawienie.
            Przeszedłem ludzkie ciała, jak przebiega
            Promień przez wodę, ale nie przylega
            Do żadnej kropli: wszystkie na wskroś zmaca,
            I wiecznie czysty przybywa i wraca,
            I uczy wodę, skąd się światło leje.
            I słońcu mówi, co się w wodzie dzieje.
            Stały otworem ludzkich serc podwoje,
            Patrzyłem w czaszki, jak alchymik w słoje.
            Widziałem jakie człek żądze zapalał,
            Jakiej i kiedy myśli sobie nalał,
            Jakie lekarstwa, jakie trucizn wary
            Gotował skrycie.
            A dokoła stali
            Duchowie czarni, aniołowie biali,
            Skrzydłami studząc albo niecąc żary,
            Nieprzyjaciele i obrońcy duszni,
            Śmiejąc się, płacząc – a zawsze posłuszni
            Temu, którego trzymali w objęciu,
            Jak jest posłuszna piastunka dziecięciu,
            Które jej ojciec, pan wielki, poruczy,
            Choć ta na dobre, a ta na złe uczy.”

          • margo0307 pisze:

            „WIDZENIE…”
            ___
            Przepiękny wiersz Maryś…

            Piękna jest też „Modlitwa” – Antoine’a de Saint-Exupéry:

            „Panie, nie modlę się o cuda ani o wizje, proszę tylko o siłę na moje dni.
            Naucz mnie sztuki małych kroków.

            Uczyń mnie bystrym i zaradnym, tak bym potrafił dokonywać ważnych odkryć i nabywać doświadczeń wśród różnorodności każdego dnia.

            Pomóż mi lepiej wykorzystywać mój czas. Obdarz mnie zmysłem odróżniania tego co ważne od tego, co nieistotne.

            Modlę się o siłę dyscypliny i umiaru, nie tylko by przejść przez życie, ale i po to by przeżywać swoje dni pożytecznie, i dostrzegać niespodziewane przyjemności i wzloty.

            Uchroń mnie przed naiwną wiarą że wszystko w życiu musi iść gładko.
            Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności, porażki, wpadki, niepowodzenia są nam dane przez samo życie byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.

            Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie, która będzie miała dość odwagi i miłości by mówić prawdę!

            Wiem że wiele problemów rozwiązuje się bez mojej pomocy, więc proszę, naucz mnie cierpliwości.

            Wiesz jak bardzo potrzebujemy przyjaźni.
            Uczyń mnie godnym tego najpiękniejszego, najtrudniejszego, najbardziej ryzykownego i kruchego daru życia.

            Daj mi tyle wyobraźni, bym mógł dzielić się z innymi odrobiną ciepła, we właściwym miejscu, o właściwym czasie, słownie czy w milczeniu.

            Oszczędź mi strachu przed przegapieniem czegoś w życiu.
            Nie dawaj mi tego na co zasługuję, lecz to, czego potrzebuję.

            Naucz mnie sztuki małych kroków!”

          • Maria_st pisze:

            Dzięki Małgoś za te budujące słowa, które zawarte są w wierszu „Modlitwa” – Antoine’a de Saint-Exupéry ;
            Te jakże sa wymowne :

            „Uchroń mnie przed naiwną wiarą że wszystko w życiu musi iść gładko.
            Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności, porażki, wpadki, niepowodzenia są nam dane przez samo życie byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.

            Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie, która będzie miała dość odwagi i miłości by mówić prawdę! „

          • margo0307 pisze:

            „… jakże sa wymowne :
            Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie, która będzie miała dość odwagi i miłości by mówić prawdę! …”

            ___
            To prawda Maryś

            Śmiało można powiedzieć, że… każdy człowiek, jakiego spotykamy na swojej drodze, może nas czegoś nauczyć…

        • Dawid56 pisze:

          Każdy Człowiek jest dzieckiem bożym , każdy Człowiek to 666 zgodnie z Apokalipsą.
          Ap(13,18)
          18 Tu jest [potrzebna] mądrość.
          Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
          liczba to bowiem człowieka.
          A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.

          • Mezamir pisze:

            No,tylko że w niektórych wersjach tekstu wartość ta wynosi 616, 646 lub 665.
            Kodeks Efrema podaje 616,starołaciński Codex Ardmachanus 646
            Biblia jest strasznie wiary godna😉

          • marek pisze:

            podziel więc jeszcze człowieka na więcej mistycznych części
            toż to się w głowie nie mieści

            mieści się natomiast w głowie ,że ludzie jak owce przechodzą swe życie , żując jedynie papkę z TV , nie pamiętając o Bogu….

            …..ego osobowość zawsze kończy w malinach ……

            Jam jest w bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            Przecież Jezus tobie bliski, a on od początku był „Synem Bożym”…po prostu nim był.

            …nie dokładnie przestrzegasz Lili zasady stawiania do końca , pytania -dlaczego? najpierw dowiedz się od którego roku życia Jezus stał się Synem Bożym w ciele ziemskiego człowieka a później ……

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.

            a moja to „0”

            …pero , perooo , bilans musi wyjść na zero …

            Jam jest w Bogu a Bóg wokól mnie

          • marek pisze:

            a nie rozczłonkowany na ego osobowości i ego świadomości.

            Teresko

            niektórzy ” nawiedzenie mylą z rozumieniem …..
            a człowiek póki nie zrozumie kim na obecną chwilę jest
            będzie się wciąż z bliźnim , gryzł jak wściekły pies.

            taka sobie myśl z krawędzi ego osobowości i świadomości.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  33. Loja Jolajna pisze:

    Ja jestem wiecznym dzieckiem ale nie wymagam by ktokolwiek oceniał mnie i moje poczynania–lepiej niech dorosły posprzata u siebie a nie u mnie.
    ________________
    jak każde dziecko, Marysiu
    ale od serca ci powiem, że bycie wiecznym dzieckiem to żaden powód do dumy

  34. Maria_st pisze:

    jak każde dziecko, Marysiu
    ale od serca ci powiem, że bycie wiecznym dzieckiem to żaden powód do dumy ‚

    dla mnie JEST

  35. siola pisze:

    Kto pyta nie bladzi,moze denerwoje ale zaspakaja swa ciekawosc,Przy tym cos odkrywa i oswieconego nie zgrywa.Dziecko jak to dziecko trza wychowac a ciekawosc nowego to nic zlego.
    Raczej ciekawosci to sie oswiecone Bogi boja bo to u nich jest z zwyczaju ze najpierw ryczy potem sie dopiero zastanowi co powiedzial i wychodzi na wierzch klamstwo i zbrodnia.A oswiecony jak to oswiecony nawet sam tego nie widzi ze sam mowi ze klamca i zlodziej.Tak i z tymi niekturymi jasnowidzkami co to widac juz z daleka ze ich gra to tak jak gra w trzy karty na katowickiej gieldzie.
    Coz ale tak juz bywa ze w taili kart sa jednak cztery kolory.

  36. Teresa Chacia pisze:

    Poezja poezja do mnie wróciła
    czy ta wiadomość będzie miła
    obawiam się że nie właśnie nie i nie
    bo z tym co przedstawiacie nie zgadzam się
    kupa mądrych oświeconych
    i jedna …………..Lila
    więc nadeszła ta chwila
    bo od dzisiaj jest nas dwie
    to wam na wstępie powiedzieć chcę
    ostatnio coś napisałam
    nic nie zmieniam bez mała
    tak wrednych oświeconych ze świeczką szukać
    długo trzeba chodzić i mocno pukać
    tutaj na Mistyce jest kilka tych osób
    tak lekceważących innych zauważyć nie sposób
    mądra jestem ja z głupimi się nie zadaję
    bo przecież swą mądrościa od innych odstaję
    jeszcze by się głupota do mnie przypałętała
    ja jestem oświecona mistrzyni bez mała
    dotknęłam dna głębi ale z mądrymi
    jestem już na szczycie nie wznoszę się z głupimi
    dla innych definicja głupoty
    przestań więc kłamać bierz się do roboty
    Małgosi prawdę musisz wyznawać
    inaczej zawsze będziesz odstawać
    Maria tajemniczo ogłosiła
    że pamięć już jej wróciła
    wie kim jest i kim była
    oczywiście dla swoich jest bardzo miła
    dla innych empatii brak
    na razie tyle powiem i tak.

  37. Loja Jolajna pisze:

    Witaj Tereso,
    ale się cieszę z twojego powrotu, pięknie i mądrze napisałaś…kocham cię

    głupim trzeba wytykać ich głupotę, może zmądrzeją
    złodziei trzeba piętnować, może przestaną kraść
    itd, itd

    Pozdrawiam gorąco

    • margo0307 pisze:

      „… głupim trzeba wytykać ich głupotę…”
      ___
      A co masz zamiar zrobić ze swoją głupotą ?

      • margo0307 pisze:

        „… ” wojujący fundamentalizm „.
        …wróg mego wroga jest moim przyjacielem …do czasu aż stanie się moim wrogiem…”

        ___
        Zniecier­pli­wieni te­raźniej­szością, wro­gowie przeszłości, poz­ba­wieni przyszłości…

    • marek pisze:

      Witaj Tereso,
      ale się cieszę z twojego powrotu, pięknie i mądrze napisałaś…kocham cię

      głupim trzeba wytykać ich głupotę, może zmądrzeją
      złodziei trzeba piętnować, może przestaną kraść

      I tak tworzy się w każdej rasie ” wojujący fundamentalizm „.

      ….wróg mego wroga jest moim przyjacielem …do czasu aż stanie się moim wrogiem…

      …..recepty na życie ego osobowości …

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie …

      • Teresa Chacia pisze:

        Recepta na życie ego świadomości Marka
        zebrała sie tego już spora miarka
        jam i tylko jam w Bogu
        inni mogą dostapić ledwo jego progu
        Bóg tylko wokół mnie i to bardzo blisko
        trochę dalej nie ma go i to byłoby wszystko
        bo tam fundamentalizm wojujacy
        do robienia wrogów nawołujący
        bo tam już nie ma ego świadomości
        tylko idące w maliny ego osbowości.

        • marek pisze:

          tylko idące w maliny ego osobowości.

          no i w tym temacie na pewno się zgadzamy Teresko….

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  38. siola pisze:

    Oj witam ja Terenie,
    i od razu mam dla niej zadanie,
    popatrz ty na laczke i poszukaj,
    wiem ze na laczce cos tam rosnie,
    co od ogorkow maczniakowi rzekomemu kota pogoni.
    a na swiecie mysle bedzie raczej dobrze ,
    bo juz graja szkoty swa melodie,
    na garbowanek koziej … — … (pupie).

  39. siola pisze:

    Jeden meszczyzna tam na wodzie siedzi,
    marzy o wolnosci choc nie umie plywac,
    choc w koronie to nie z korona zjednoczony,
    czas na zmiane Lorda juz nadchodzi,
    oby znikla z ziemi na wieki niezgoda,
    tego ja zapomnial Tobie dodac,
    a ze nie mowie zes kochana,
    nie badz ty mi pogniewana,
    bo kochac ja wszystkich nie potrafie,
    ale tak od serca mowie ze szanuje.

  40. Loja Jolajna pisze:

    …nie dokładnie przestrzegasz Lili zasady stawiania do końca , pytania -dlaczego? najpierw dowiedz się od którego roku życia Jezus stał się Synem Bożym w ciele ziemskiego człowieka a później ……
    ___________________
    wg ciebie od którego roku życia Jezus stał się „Synem Bożym”?

    • marek pisze:

      wg ciebie od którego roku życia Jezus stał się „Synem Bożym”?

      ….jak można budować swe rozumienie stawiając pytanie dlaczego ? – od którego ? ego osobowości zmieszanej z świadomością w miejsce znalezienia odpowiedzi w tekście źródłowym…

      …opieranie się na informacjach płynących od ego osobowości prowadzi do budowania różnokolorowych , nieobiektywnych światopoglądów ….

      ….biblia ma około tysiąca stron , cóż trudnego przeczytać ją kilka razy …

      …nie udzielenie odpowiedzi na zadane przez Ciebie Lili pytanie nie dowodzi iż w tym wypadku nie wiem o czym piszę lub nie mam racji …

      …przypomina jedynie ,że za pytaniem dlaczego ? stoi wysiłek samodzielnego myślenia i studiowania …

      ….rozmowy zabarwione podłożem emocjonalnym to w większości wypadków – strata czasu ..

      A Jezus Chrystus „ten mój ” przez ducha mi pokazany jest mym nauczycielem , przyjacielem i drogowskazem .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Loja Jolajna pisze:

        Rozumiem, że przyznajesz mi rację, że „Synem Bożym” albo jest się od początku, albo nim się nie jest i stać się nim nie można poprzez przytulenie kota czy psa?

        • Maria pisze:

          „Rozumiem, że przyznajesz mi rację, że „Synem Bożym” albo jest się od początku, albo nim się nie jest i stać się nim nie można poprzez przytulenie kota czy psa? ”

          ha ha ha ale wniosek…chyba z ” kosmosu” wziety….

          • margo0307 pisze:

            „… „Synem Bożym” albo jest się od początku, albo nim się nie jest i stać się nim nie można poprzez przytulenie kota czy psa?”
            *
            „ha ha ha ale wniosek…chyba z ” kosmosu” wzięty…”

            ___
            Nie Maryś, nie z kosmosu jeno… z własnego zaciemnionego umysłu!

        • marek pisze:

          Rozumiem, że przyznajesz mi rację, że „Synem Bożym” albo jest się od początku, albo nim się nie jest i stać się nim nie można poprzez przytulenie kota czy psa

          Tak masz rację Lilirozumiem że, korzystasz z tej wymiany zdań na forum tyle co nic

          … i gadał dziad do obrazu
          nie dostrzegając
          że są same ramy
          a nie ma obrazu ….

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  41. Loja Jolajna pisze:

    on chce być prawym i dobrym człowiekiem ale w całości
    a nie rozczłonkowany na ego osobowości i ego świadomości.
    __________________
    Tereniu, widzę, ze i tobie nie pasuje to rozczłonkowanie na ego to i ego tamto
    Ten podział to chyba w celu rozłożenia odpowiedzialności za swoje świństewka…to nie ja, to nie ja, to tylko moje drugie ja

    • marek pisze:

      Ten podział to chyba w celu rozłożenia odpowiedzialności za swoje świństewka…to nie ja, to nie ja, to tylko moje drugie ja

      gdybyś Lili samodzielnie zabiła świnię , i ją patroszyła z wnętrzności , gdybyś uczestniczyła przy sekcji ludzkich zwłok ,to miałabyś podstawy do widzenia różnic lub ich braku miedzy ciałem ssaka , a człowieka ..

      … gdybyś zauważała jak niektóre ze zwierzą stoją przed progiem czytelnego komunikowania się z nami za pomocą głosu …gdybyś przemyślała wszelkie koncepty na temat naszego zaistnienia i jeszcze setki innych gdybyś , to…..

      …wtedy to o czym piszę było by dla Ciebie czytelne i zrozumiałe i sama z siebie wiedziała byś iż każde fizyczne ciało ma swój mózg zabezpieczający jego jednostkową egzystencję i stopniowo zrozumiałabyś byś na jakie trudności natrafia ludzki duch zasiedlający odzwierzęce ciała , aby się przez nie przejawić.

      Wszelkie religie dotyczą ” obróbki ” niższego odzwierzęcego ja , aby nakłonić je poprzez zrozumienie do zaakceptowania przejawienia się przez nie WJ – głosu Boga w Człowieku.

      A że ludzkie ego osobowości przerobiły je na narzędzia zamordyzmu i krzewienia poczucia pokory płynącej ze strachu , to już uroda tego naszego gatunku – inaczej mówiąc pochodna ” wątpliwie udanego ” produktu zaistniałego skutkiem zdarzenia określanego mianem Eksperyment Ziemia .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Loja Jolajna pisze:

        gdybyś Lili samodzielnie zabiła świnię , i ją patroszyła z wnętrzności , gdybyś uczestniczyła przy sekcji ludzkich zwłok ,to miałabyś podstawy do widzenia różnic lub ich braku miedzy ciałem ssaka , a człowieka ..
        _________________
        podobieństwo budowy ciała zwierzęcia i człowieka nie ma znaczenia.
        można powiedzieć, że i ludzie są bardzo podobni do siebie, a jednak całkiem różni.
        nie chodzi o podobieństwo ciała materialnego, a raczej o to jaki rodzaj energii zawiaduje danym ciałem…tym się różnimy od zwierząt, ale i od siebie samych.
        „Syn Boży” nie zasiedla ciała zwierzęcia, ale i nie każde ciało ludzkie.

        • Maria pisze:

          „„Syn Boży” nie zasiedla ciała zwierzęcia, ale i nie każde ciało ludzkie.”

          w absurdzie czegoż więcej sie spodziewać niż TYLKO ABSURDU….?!

          • marek pisze:

            w absurdzie czegoż więcej sie spodziewać niż TYLKO ABSURDU….?!

            Absurdy Marysiu mają tym dłuższe trwanie im bardziej są wsparte stabilnym istnieniem ciała – co ma ścisły związek z brakiem zagrożeń , fizycznej egzystencji…

            … niestety dotyczy to wszystkich ego osobowości bez względu na ich wyobrażenia o samej sobie ….

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „…bez względu na ich wyobrażenia o samej sobie..”
            ___

        • margo0307 pisze:

          …„Syn Boży” nie zasiedla ciała zwierzęcia, ale i nie każde ciało ludzkie.”
          ____
          Ot i… „mundrość” rzekła Toja-Loja…

        • marek pisze:

          nie chodzi o podobieństwo ciała materialnego, a raczej o to jaki rodzaj energii zawiaduje danym ciałem…

          z tego twierdzenia wynika ,że świnia zawiadywana określoną energią mogła by mieć roszczenia do bycia ” dzieckiem Bożym”

          …iście finezyjnie dopracowane twierdzenie …

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „…świnia zawiadywana określoną energią mogła by mieć roszczenia do bycia ” dzieckiem Bożym”

            …iście finezyjnie dopracowane twierdzenie …”
            ____
            Rzeczywiście… istna finezja…

          • Loja Jolajna pisze:

            z tego twierdzenia wynika ,że świnia zawiadywana określoną energią mogła by mieć roszczenia do bycia ” dzieckiem Bożym”

            …iście finezyjnie dopracowane twierdzenie …
            ____________________
            Mareczku przeczytaj jeszcze raz co napisałam i z naciskiem na to co pogrubiłam

            moje :
            nie chodzi o podobieństwo ciała materialnego, a raczej o to jaki rodzaj energii zawiaduje danym ciałem…tym się różnimy od zwierząt, ale i od siebie samych.
            „Syn Boży” nie zasiedla ciała zwierzęcia, ale i nie każde ciało ludzkie.

          • margo0307 pisze:

            „… moje : „Syn Boży” nie zasiedla ciała zwierzęcia, ale i nie każde ciało ludzkie.”
            ___
            No to może powiedz Toja-Loja…
            – do której grupy zaliczasz swoje „ciało ludzkie” ?,
            do tej… „zasiedlonej przez „Syna Bożego” ?
            czy do tej… „nie zasiedlonej przez Syna Bożego” ?
            Oczywiście… odpowiedzi się nie spodziewam z prostej przyczyny !…

        • margo0307 pisze:

          „…można powiedzieć, że i ludzie są bardzo podobni do siebie, a jednak całkiem różni…”
          ___

    • Dawid56 pisze:

      Polecam świetną książkę dostępną w PDF-ie Josepha Murphy’ego „potęga podświadomości” w bardzo klarowny i przystępny sposób jest opisany umysł.
      Joseph Murphy bardzo trafnie (moim zdaniem) opisuje podświadomość jej role i zachowania oraz Świadomość.
      Wg Murphy’ego podświadomość jest ślepa i wykonuje rozkazy wprost literalnie.
      Jeśli twierdzimy że nic nie jesteśmy w stanie zrobić ani wielkiego ani mądrego to tak zapewne się stanie.Siła sugestii jest ogromna a wiara potrafi góry przenosić.
      Problem istnieje jednak w tym ,że podświadomość działa niejako automatycznie , czyli wprowadza w życie zarówno pozytywne jak i negatywne sugestie.
      W takim kontekście wszelkie negatywne wróżby ( ale niestety też i negatywne wyniki badań) mogą spowodować negatywne skutki, jeśli podświadomość zacznie wydawać rozkazy świadomości aby ta dostosowała nasze życie do wyników badań czy negatywnych wróżb.Mówienie prawdy w tym wypadku może się okazać zabójcze:
      Jeśli jesteśmy chorzy należy sobie wyobrażać nas jako zdrowych , jeśli spotkało nas jakieś nieszczęście trzeba sobie wyobrażać sobie nas jako ludzi szczęśliwych inaczej popadniemy w błędne koło samospełniającej się przepowiedni czy diagnostyki.
      To nie znaczy wcale że nie należy przeprowadzać badań profilaktycznych czy jakikolwiek innych
      http://janpaweltomaszewski.pl/wp-content/uploads/2010/07/Murphy_Joseph_-_Potega_Podswiadomosci.pdf

      • margo0307 pisze:

        Dawidzie, czytałam tę książkę Josepha Murphy’ego jakieś może… 2 lata temu i oczywiście zgadzam się z tym, co pisze m.in. że… „podświadomość… wprowadza w życie zarówno pozytywne jak i negatywne sugestie…”

        Tyle, że… już 150 lat temu Huna uczyła tego samego, nazywając Podświadomość – Niższym Ja, Świadomość – Średnim Ja, a Nadświadomość – Wyższym Ja…
        Tak więc pan Murphy… nic nowego nie wymyślił… 🙂

        Poznając zasady Huny – zyskujemy niezwykle ważną wiedzę o sobie samym…, a przede wszystkim… o naszym umyśle…, uświadamiamy sobie zależności istniejące pomiędzy nami i otaczającym nas światem…
        Kahuni byli wręcz specjalistami od ludzkich umysłów.
        Znali zasady postępowania i uzdrawiania ludzkiej psychiki – w czym byli skuteczniejsi nawet od współczesnych psychiatrów.
        Wszystko po to – by człowiek mógł wieść szczęśliwe życie.

        Tak się działo i dzieje nadal…

  42. Teresa Chacia pisze:

    Mam tylko takie pytanie
    odpowiedzi raczej się nie dostanie
    dlaczego wasze absurdy są jedynie mądrościami
    a nasze zawsze tylko głupotami
    dlaczego naszych racji nigdy nie przyjmujecie
    już wiem jesteście najmądrzejsi i nie tylko na tym świecie.

    • margo0307 pisze:

      „…wasze absurdy… a naszych racji…”
      ___
      Każdy człowiek ma jakąś rację…
      Tyle że… nie każda racja wychodzi na zdrowie
      …”

      • Teresa Chacia pisze:

        Dlaczego wasze racje są jedynie mądrościami
        a nasze zawsze tylko głupotami
        aha wasze wychodzą wam tylko na zdrowie
        a nasze zmieniają porządek w poukładanej głowie
        a może go zmieniać teraz mają
        bo są godne przemyślenia chociaż pozornie na takie nie wyglądają.

        • margo0307 pisze:

          „Dlaczego wasze racje…”
          ___
          Teresko, akurat Ciebie – nie posądzam o brak z-rozumienia czytanego tekstu…

          Pomyśl więc proszę…
          – dlaczego niektóre tzw. „racje” nie wychodzą nam na zdrowie ?

          Czy nie wydaje się Tobie, że… często łatwiej jest nam nauczyć się czegoś nowego niż… oduczyć się starego, nawet jeśli… to „stare” jest nieprawdziwe ?

        • Maria_st pisze:

          Człowiek mądry posiada przewagę nad innymi nie tyle w wybieraniu rzeczy dobrych, co w unikaniu rzeczy złych.

          – Hegezjasz

          „Nigdy się nie tłumacz – przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą.

          – Mark Twain

          „Można być mądrym, nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko, co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem.

          – Lew Tołstoj

          „Nic, co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.

          – August Rodin

          „Nie z mądrości, lecz z błazeństw naszych przodków powinniśmy się uczyć.

          – Jeremy Bentham

          SŁOWA SŁOWA SŁOWA

  43. marek pisze:

    już wiem jesteście najmądrzejsi i nie tylko na tym świecie.

    …pytasz i sama sobie Teresko odpowiadasz , specyficzna forma prowadzenia dialogu …

    … przeczytaj z tysiąc razy to swoje zdanie i może się wreszcie roześmiejesz … jakoś nie pamiętam pogodnej czy żartobliwej wypowiedzi z Twej strony ….może to nas różni ?

    siała baba mak
    nie wiedziała jak
    dziadek wiedział nie powiedział
    a to było tak…

    było morze
    w morzu kołek
    a ten kołek
    miał wierzchołek
    na wierzchołku
    siedział ” Marek ”
    i nogami wywijając
    mówił tak

    wpadł pies do kuchni
    i porwał mięsa ćwierć
    a był tam kucharz głupi
    zarąbał go na śmierć
    i był tam kucharzmądry
    co litość w sercu miał

    postawił mu nagrobek
    i taki napis dał…

    …gadał dziad do obrazu
    a obraz doń ani razu…

    ,i> Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s