Stare dusze?

Może te dzieci przed czymś ostrzegają?Może wiedzą coś czego nie chcą powiedzieć.Dlaczego pragną umrzeć nie zaznawszy życia?. Prawdopodobnie są nadwrażliwe. Prawdopodobnie nie mogły się pogodzić z tym że muszą powtórnie się narodzić.To bardzo ale to bardzo trudne pytania o cel naszej egzystencji i tajemnicę (Mistykę) Życia.

Oddział zapomniany. Tu trwa walka o dzieci, które pragną śmierci
Joanna Bąk Dziennikarka Onetu

Długi szpitalny korytarz. Wiele drzwi do malutkich pokoików, w których leżą mali pacjenci. Tu zwykle słyszy się płacz. Rzadko zagłuszany przez śmiech. Gdy ten już wybuchnie, po chwili zostaje zdominowany przez wrzask. A potem zapada cisza. Najważniejsza dla pacjentów na dziecięcym oddziale psychiatrycznym.
Oddzial_zapomniany
Oddział zapomniany. Tu trwa walka o dzieci, które pragną śmierci
Foto: istock Oddział zapomniany. Tu trwa walka o dzieci, które pragną śmierci

Wstaje nowy dzień. Znów to samo. Te same twarze szpitalnego personelu. Na początku – obcy ludzie. Po chwili – wujkowie i ciocie. Wnoszą ciepło i spokój. Razem z rodzicami pomagają wrócić do zdrowia, a potem do domu.

Ale są też dzieci, które nie mają tam nikogo, chociaż tygodniami są trzymane za rękę przez mamę i tatę. Fakt, oni są dla nich troszkę mniej obcy niż lekarze. Może nawet kogoś przypominają. Pewnie byli tu już kiedyś. Albo śnili się. Może przyszli w innym życiu. Tym przed schizofrenią.
Karolinka

– Nie chcę już żyć. Takie słowa wypowiedziane przez twoje sześcioletnie dziecko bolą najbardziej – mówi mama Karoliny. Dziewczynka od dwóch tygodni przebywa na psychiatrycznym oddziale dziecięcym w Krakowie. Na pierwszy rzut oka wygląda spokojnie. Dopiero gdy podejdzie się do niej bliżej, można zobaczyć, że jej oczy nie należą do sześciolatki. Lekko zaszklone, smutne, wołają o pomoc. Chociaż jeszcze kilka dni temu wołały o śmierć.

Karolina co dzień myślała o śmierci. Nie rozmawiała, nie śmiała się, nie spała. Owijała się w koc i leżała. Bez słowa. I tak całymi dniami. Potrafiła nie odezwać się do rodziców przez kilka godzin, a jej rekord płaczu bez przerwy to 12 godzin. Prawdziwe przerażenie dopadło rodziców dopiero wtedy, gdy zobaczyli, że Karolina szukała na komputerze taty „sposobów na śmierć”.

Do specjalisty po raz pierwszy zabrał ją tata, który obiecał, że jej pomoże. Dziewczynka zapytała wtedy, czy pomoże jej umrzeć…

– Najboleśniejszy cios to ten, który zadaje ci własne dziecko – mówi Ewa. Pamięta, jak po raz pierwszy chciała zabrać córkę do szpitala. Usłyszała wtedy, że ta nigdzie nie pójdzie, nienawidzi jej i chce się już nie obudzić. Ewa bezradnie usiadła przy łóżku i zalała się łzami. Karolina płakała obok. Po cichutku.

Do specjalisty po raz pierwszy zabrał ją tata, który obiecał pomoc. Dziewczynka zapytała wtedy, czy pomoże jej umrzeć. Ojciec zacisnął zęby i powiedział, że znów będzie szczęśliwa. Karolina wychodząc z domu, popatrzyła w stronę matki i pomachała. Tak, jakby liczyła, że widzi ją po raz ostatni.
Bartuś

Bartuś jako dziecko miał dwóch wyimaginowanych przyjaciół. Jeden z nich – Bono towarzyszył mu już w przedszkolu. Pojawiał się, gdy chłopiec, choć chwilę zostawał sam. W miarę jak Bartek dorastał, Bono towarzyszył mu coraz rzadziej. W końcu zniknął zupełnie. Po pięciu latach powrócił.
REKLAMA

Nie jako przyjaciel, lecz wróg. Zaczął grozić i straszyć. Postawił chłopcu ultimatum: poświęcisz się dla mnie albo zginie twoja babcia. Przerażony Bartek posłusznie wypełniał polecenia. Rozkazy wykonywał sam, gdy rodziców nie było w domu. Mył podłogę, rzucał jedzeniem do celu, zdarzało mu się też biegać w kółko i padać na ziemię na polecenie. Bono coraz mocniej oddziaływał na chłopca.

Gdy Bartek skończył 12 lat, umarła babcia. Chłopiec obwiniał siebie. Był przekonany, że Bono zemścił się na nim za niedokładne wykonywanie jego rozkazów. Nie wytrzymał i opowiedział o wszystkim rodzicom. Lekarze tłumaczyli, że jego zachowanie to trauma po stracie bliskiej osoby. – Zaraz minie – przekonywali.

Zdarzało mu się wstać w środku nocy i nie zmrużyć oka do rana. Bał się, że jego lęki znów gwałtownie wybudzą go ze snu. Nocą moczył łóżko, za dnia wymiotował z nerwów. Pewnego dnia nie poznał już swojej mamy

Kilka dni później Bartka odwiedziła babcia. Stanęła nad nim i zaczęła z nim rozmawiać. Prosiła, by słuchał Bono. Bartek wyizolował się. W szkole podczas przerw wychodził do toalety i tam rozmawiał ze swoimi imaginacjami. Nie krył się w domu. Rozmawiał, krzyczał, błagał Bono i babcię o pomoc. Zdarzało mu się wstać w środku nocy i nie zmrużyć oka do rana. Bał się, że jego lęki znów gwałtownie wybudzą go ze snu. Nocą moczył łóżko, za dnia wymiotował z nerwów. Pewnego dnia nie poznał już swojej mamy.

Rodzina Bartka nie rozpoczęła leczenia chłopca od razu. W małej miejscowości, gdzie mieszkają, usłyszeli, że schizofrenia nie występuje u dzieci. Na pierwszą wizytę u cenionego psychiatry czekali dwa tygodnie. W tym czasie Bartek przestał mówić logicznie. Nie myślał z sensem, a wszystkie jego czynności zaczynały być sprzeczne z rzeczywistością. W końcu udało się hospitalizować chłopca, 80 km od domu. Diagnoza – wczesna schizofrenia.
Kasia

Kasia w przeciwieństwie do swoich kolegów mieszka w dużej sali, która jest dla niej pokojem. Są tu dwie inne dziewczynki, które Kasia traktuje już jak siostry. Dzień Kasi wygląda jak każdej innej 5-latki. Jedyną różnicą jest to, że dziewczynka nie wszystkie posiłki je całkiem sama. Kolorowe kabelki, do których jest podpięta, dostarczają jedzenie prosto do żył. Tak, aby miała siły na podrygi na szpitalnej świetlicy.

Kasia jest szczęściarą. To jej ostatnie dni w pokoju. Wkrótce będzie mogła wrócić do domu. Nie pożegna się z koleżankami na dobre, bo dalej będą chodziły razem na zajęcia. Weteranką w pokoju jest Kornelia, która pojawiła się tu kilka tygodni przed Kasią. Jednak i dla niej pobyt w szpitalu powoli dobiega końca.

Na policzkach dziewczynek w końcu zagościły rumieńce, a na ustach pojawił się szczery uśmiech. A to, co najbardziej cieszy rodziców to słowa: jestem głodna, mamo!

– Kiedy słyszysz diagnozę „anoreksja” i patrzysz na swoje 5-letnie dziecko, to nie dowierzasz – mówi mama Kornelii. Kiedy dziewczynka trafiła na oddział, nosiła ubrania przeznaczone dla trzylatki. Nie jadła, a na myśl lub choć słowo o posiłku – wymiotowała. Nocą płakała. Cierpiała na bezsenność – wyglądała jak cień. Diagnoza wykazała, że powodem choroby nie był bunt. Dziewczynka chciała być szczuplejsza.
PSYCHIATRIA ZAPOMNIANA
Ryzyko

Ryzyko, że w ciągu życia będziemy mieli zaburzenia psychiczne, wynosi 50 proc. W okresie rozwojowym na różnego rodzaju problemy psychiczne cierpi co czwarty młody człowiek, a co dziesiąty wymaga leczenia – mówi dr hab. Maciej Pilecki, psychiatra dzieci i młodzieży, kierownik Oddziału Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala uniwersyteckiego w Krakowie.

Jednym z czynników, które mogą wpłynąć na wystąpienie choroby psychicznej, są uwarunkowania genetyczne. Jednak przyczyn może być wiele. Mogą do nich należeć trudne relacje rodzinne czy kontekst kulturowy, w którym wychowuje się dziecko. Poza zaburzeniami charakterystycznymi dla młodego wieku, jak np. ADHD, dzieci poniżej 12 roku życia mogą cierpieć na dolegliwości, które są typowe dla dorosłych. Zalicza się do nich schizofrenię, zaburzenia odżywiania czy depresję.
Diagnoza

– Proces dochodzenia do diagnozy u dziecka jest inny niż u dorosłych. Mniejsze znaczenie ma tu wypytywanie dziecka o to, co czuje i co się z nim dzieje. Więcej wynika z obserwacji jego interakcji z rówieśnikami czy z członkami rodziny. Często psychiatrzy czy psycholodzy dla pogłębienia diagnozy udają się do przedszkola czy szkoły, by obserwować pacjenta w jego naturalnych warunkach funkcjonowania lub przynajmniej proszą o opinię nauczycieli – mówi dr Pilecki.

Proces diagnozy dziecka trwa zwykle od jednego do trzech spotkań i często angażuje specjalistów różnych dziedzin – psychiatrzy, psycholodzy, pedagodzy, logopedzi, to osoby, które ze swojej strony mogą przyczynić się do stworzenia pełniejszego obrazu tego, co dzieje się z dzieckiem – dodaje.
Leczenie

Jak zaznacza dr Pilecki, u dzieci do 12. roku życia hospitalizacja powinna być jak najrzadsza. Metodami z wyboru jest terapia rodzin, psychoterapia indywidualna czy grupowa. Bardzo ważna jest współpraca z rodziną.

Pewne zastosowania mają również oddziały dzienne, gdzie trauma związana z hospitalizacją jest mniejsza niż na tych całodobowych. Poza sytuacjami, gdy życie dziecka jest zagrożone, czas hospitalizacji powinien być jak najkrótszy.
Problem

– To z czym mierzymy się w Polsce to narastająca po 1989 roku częstość występowania zaburzeń psychicznych i uzależnień u dzieci i młodzieży. Jest ich coraz więcej i zaczynają się w coraz młodszym wieku. Obserwujemy też narastający kryzys życia rodzinnego i samej rodziny. Często dzieci nie ma kto wspierać w rozwoju i pomagać im w problemach – mówi dr Pilecki.

Nasileniu zaburzeń i chorób psychicznych nie towarzyszy adekwatny rozwój systemu pomocy psychiatrycznej osobom w tym wieku. W związku z tym psychiatra wieku rozwojowego staje się coraz częściej psychiatrią interwencyjną.
Dystans

W Małopolsce lekarze dysponują 40 łóżkami psychiatrii wieku rozwojowego. W opinii specjalistów to liczba, która zabezpieczyć powinna potrzeby samego tylko Krakowa. Brakuje także rozwiniętej opieki środowiskowej.

– Wydłuża to hospitalizację, bo pacjentów nie ma kto obejmować opieką ambulatoryjną po wypisie. Czasem do psychiatry czy psychologa jechać trzeba kilkaset kilometrów. Coraz częściej jesteśmy w stanie hospitalizować jedynie tych pacjentów, u których występuje poważne ryzyko utraty życia. Są to pacjenci po poważnych próbach samobójczych albo z zagrażającym ryzykiem takiej próby, z nasiloną agresją wynikającą z zaburzeń psychicznych, w ostrych psychozach, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie – dodaje dr Pilecki.

Są takie dni, kiedy w Polsce nie ma ani jednego wolnego łóżka psychiatrycznego dla dziecka. W większości oddziałów pacjenci przyjmowani są na dostawki. Lekarze na co dzień zmuszeni są dokonywać trudnych wyborów, kogo hospitalizować, a kto może jeszcze poczekać.
Myśl

– Narastającym problemom nie towarzyszy adekwatny wzrost nakładów na psychiatrię wieku rozwojowego. Wielka szkoda, bo np. próby samobójcze stanowią drugą po wypadkach przyczynę śmierci w tej grupie wiekowej. Prób takich, w tym udanych, jest coraz więcej. Próby samobójcze podejmowane są też w coraz młodszym wieku. Problemy psychiczne w dzieciństwie i nastoletniości, jeśli nie są leczone, mogą wypaczyć całą ścieżkę rozwojową dziecka. Wpłynąć na całe jego życie.

Nie szkoli się wystarczającej liczby psychiatrów dzieci i młodzieży. Wielu z nich w trakcie szkolenia odchodzi do innych specjalizacji. Trudno jest wytrwać w specjalizacji, w której dziennie rozmawia się z kilkoma dziećmi czy nastolatkami z myślami samobójczymi. Zwłaszcza że czasami lekarza w opiece nad pacjentem nikt nie wspiera, bo na psychoterapię trzeba czekać tygodniami czy nawet miesiącami. Po kilku takich rozmowach nie da się przestać myśleć o swoich pacjentach. Bać się o ich życie, czuć odpowiedzialnym. Lekarze odchodzą do praktyk prywatnych, gdzie praca jest lżejsza i lepiej opłacana.

Trudno jest wytrwać w specjalizacji, w której dziennie rozmawia się z kilkoma dziećmi czy nastolatkami z myślami samobójczymi.

Wstyd

Są też inne problemy. System płacenia za terapię rodzin – najważniejszą formę terapii w wieku rozwojowym – został tak skonstruowany, że jest ona zupełnie nie opłacalna i praktycznie w Polsce zanika. – Jeśli psycholog chce porozmawiać o dziecku z rodzicem nie w obecności dziecka, to NFZ mu za to nie zapłaci. Jesteśmy o krok od załamania całego systemu publicznej opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą – mówi dr Pilecki.

– Ludzie często szukają wsparcia w internecie. Z jednej strony ze wstydu, bo problemy psychiczne wciąż budzą takie uczucia, z drugiej, ponieważ jest to dla nich, zwłaszcza dla osób mieszkających w małych miastach, jedyne możliwe rozwiązanie. Specjalistów jest za mało i nie są dostępni. Lekarze rodzinni niezbyt znają się na psychiatrii dziecięcej. Lekarze stanów nagłych nie uważają tego za problem, w którym również oni powinni być kompetentni – dodaje.

– Wydaje się, że psychiatria wieku rozwojowego nie jest istotna dla decydentów. Chętniej wesprą oni kardiologię, bo być może uważają, że prędzej dotknie ich zawał niż schizofrenia. Nie dopuszczają też do siebie myśli, że problemy psychiczne mogą dotyczyć ich dzieci. Miejmy nadzieję, że przygotowywana reforma ochrony zdrowia, w tym psychiatrii, uwzględni też potrzeby najmłodszych, cierpiących na zaburzenia psychiczne pacjentów – prof. Pilecki.

źródło:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/oddzial-zapomniany-tu-trwa-walka-o-dzieci-ktore-pragna-smierci-reportaz/402teq

(jb)

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Psychologia głębi, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

46 odpowiedzi na „Stare dusze?

  1. Maria_st pisze:

    Nie wiedziłam, że juz małe dzieci mają zaburzenia psychiczne i to tak nasilone.
    To straszne.

    • margo0307 pisze:

      „Nie wiedziałam, że juz małe dzieci mają zaburzenia psychiczne i to tak nasilone.
      To straszne.”

      ___
      W arcie stoi, że…
      „… w Polsce to narastająca po 1989 roku częstość występowania zaburzeń psychicznych i uzależnień u dzieci i młodzieży…”

      Jeśli to prawda, to co mogło wydarzyć się w 1989r, że ta przypadłość u dzieci i młodzieży się nasiliła ?
      – czyżby miało to związek ze szczepieniami ?

      • margo0307 pisze:

        Jeden ze składników szczepionek – Tiomersal, składający się w 49.55% swojej masy z rtęci, jest konserwantem stosowanym w szczepionkach i innych medykamentach.

        Karta charakterystyki bezpieczeństwa (MSDS) Tiomersalu dostarczona przez firmę Eli Lilly potwierdza, że ekspozycja płodów i dzieci na działanie Tiomersalu może spowodować „od łagodnych po ciężkie formy upośledzenia umysłowego i zaburzeń motorycznych.

        Karta charakterystyki bezpieczeństwa dostarczona przez koncern Sigma Aldrich wymienia poronienie i śmierć płodu, jako możliwe skutki działania po ekspozycji w stanie prenatalnym.

        Tiomersal jest silną neurotoksyną o działaniu rakotwórczym, która może zakłócić działanie systemu odpornościowego, a także normalny rozwój płodu i dziecka.
        Tiomersal jest tak toksyczny, że prawnie zabronione jest dopuszczanie do kontaktu ze skórą.
        Rząd jednak nie tylko zezwala, ale także wspiera i broni procedur wstrzykiwania go w organizmy swoich obywateli – w szczególności w organizmy kobiet w ciąży i nowonarodzonych dzieci.
        Odbywa się to w ramach programu szczepień przeciwko grypie rekomendowanego przez amerykańską Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

        • Mezamir pisze:

          Tiomersal jest silną neurotoksyną

          Kto skupia się na złu ten przyciąga je do siebie blablabla
          Lepiej pomyślmy o czymś pozytywnym,słonko,plaża,zimne drinki😉

          • margo0307 pisze:

            „Kto skupia się na złu ten przyciąga je do siebie …”
            ___
            Mezamir, nie przekręcaj kotka ogonkiem…

          • Mezamir pisze:

            A widzisz?Karma sprawiedliwa zawsze wraca😀

          • Maria_st pisze:

            „A widzisz? Karma sprawiedliwa zawsze wraca ”

            Mezamir udajesz ?
            Chyba wiesz jak to jest z tą karmą….. po co wprowadzanie w błąd….takie oko za oko spowoduje tylko to, że wokol będa sami ślepcy .

          • margo0307 pisze:

            „A widzisz?Karma sprawiedliwa zawsze wraca”
            ___
            Mezamir, patrz, czytaj, odsiewaj prawdę od blagi i… wyciągaj wnioski, aby umieć sobie radzić w tym świecie dualizmu…
            Filmiki, które wklejam mają charakter informacyjny i nie wstawiam jakiegoś badziewia by… ktoś inny skupiał na tym swoją uwagę…
            Nie chcesz – nie oglądaj… i tyle.

          • Mezamir pisze:

            Psipsi ripsi😀

      • Maria_st pisze:

        Całkiem możliwe że ma to związek ze szczepieniami.
        Przecież teraz jest tak duzo dzieci nadpobudliwych, z autyzmem, ZA, padaczkami niewiadomego pochodzenia…..
        Świadomość zagrożemnia jakie niosą dziś i kiedyś szczepienia powinna dac do myślenia naszym rządzacym ktorych wybieramy ale i nam rodzicom.

        • Mezamir pisze:

          Ci którzyrządzą nie są wybierani
          a ci których wybieramy nie mają nic do gadania

        • margo0307 pisze:

          Maryś, muszę się z Tobą podzielić radosną nowiną!

          Wyszłam dziś rano do mojego ogródka i… nie wierzyłam własnym oczom…
          Po raz drugi – tego roku… zakwita jeden z moich różaneczników !
          Wypuścił piękne dwa różowe pąki, które – jak myślę… za dzień lub dwa rozkwitną…

          Mam od 7-miu lat, na ogrodzie trzy różaneczniki, jeden ten różowy, drugi biały i trzeci bordowy…, i nigdy jeszcze nie zdarzyło się aby po raz drugi tego samego roku – zakwitły…

          • Maria_st pisze:

            Piękny kwiat, pogoda im sprzyja

          • margo0307 pisze:

            „Piękny kwiat, pogoda im sprzyja”
            ___
            Ten kwiat, którego fotkę powyżej wkleiłam, nie jest kwiatem rosnącym w moim ogródku, to fotka z internetu…

            Natomiast na krzewie w moim ogródku, są dwa piękne różowe pączki…, które mam nadzieję, że za kilka dni… przedstawią sobą podobny obraz – jak ten na fotce…

    • marek pisze:

      To straszne

      Przecież to tylko gra ?

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  2. margo0307 pisze:

    Czasami ludzie wolą nie słyszeć prawdy, bo nie chcą aby ich iluzje zostały zniszczone” – F.Nietzsche

    Wszyscy wiemy że rak to czysty biznes dla co niektórych…

    ” Film powstał dzięki inicjatywie SPOŁECZNEJ uruchomionej na portalu Polakpotrafi.
    Widać co można zrobić, kiedy społeczeństwo „zrzuci się” na jakąś inicjatywę.

    Reżyser i twórca filmu, Pan Adam Kołaczek, wykonał potężną pracę właściwie na „finansowych oparach”.
    Nie miał za sobą ani jednego, poważnego finansowego sponsora z Polski jak to jest przyjęte np. w USA.
    Sponsorami byliśmy, my, tzn. ci, którzy wsparli go finansowo…?

    • Dawid56 pisze:

      Małgosiu , znowu niesamowita synchronizacja od wczoraj chodzi mi po głowie temat nowego artykułu -sprzeczność interesów pacjenta i lekarzy-aptek !!!!

      • Loja Jolajna pisze:

        sprzeczność interesów pacjenta i lekarzy-aptek !!!!
        _______________
        na czym polega ta sprzeczność?
        ja widzę, że jedni drugim są bardzo potrzebni
        gdyby nie było tylu głupich ludzi-pacjentów, to większość lekarzy, aptekarzy musiałoby zmienić swój zawód na inny…w ogóle gdyby ludzie byli mądrzejsi, to świat byłby lepszy.

        • Maria_st pisze:

          „gdyby ludzie byli mądrzejsi, to świat byłby lepszy.”

          to prawda

          • margo0307 pisze:

            „gdyby ludzie byli mądrzejsi, to świat byłby lepszy.”
            *
            „to prawda”

            ___
            Maryś, czy uważasz za głupiego człowieka, który np. jest szczęśliwym posiadaczem dwóch domów, z których w jednym – pięknym i wygodnym… sam mieszka, a drugi, o który nie chce mu się zanadto zadbać wynajmuje…, zdzierając przy tym niemiłosiernie pieniądze od lokatorów tylko dlatego, że nie posiadają oni możliwości kupienia dla siebie mieszkania ?
            Przecież w oczach – podobnie myślących ludzi jak on – uchodzi on za mądrego…

            Ja to więc jest z tą naszą… mądrością ?

      • margo0307 pisze:

        „…sprzeczność interesów pacjenta i lekarzy-aptek !”
        ___
        Dawidzie, przykro to mówić, ale… prawda jest taka, że zawsze będziemy mieli do czynienia z problemem – „sprzeczności interesów”, jeśli… będziemy uznawali jedynie „swoje dobro” – jako cel nadrzędny !

        I tak, osoba prowadząca np. aptekę… ma na uwadze jedynie „swoje dobro”, czyli osiągnięcie zysku ze sprzedaży asortymentów, którymi handluje i nie bierze przy tym pod uwagę faktu, że… sprzedając szkodliwe „leki” – działa wbrew „dobru kupującego”
        Podobnie sprawa wygląda ze wszystkimi innymi sprzedawanymi rzeczami…
        Osoba np. w warzywniaku – nie bierze pod uwagę „dobra kupującego” – sprzedając mu nieświeże czy nadgnite warzywa i owoce…
        Osoba np. w sklepie spożywczym – nie bierze pod uwagę „dobra kupującego” – wciskając mu przeterminowane i nieświeże produkty…
        Sam wiesz, że przykładów obrazujących ten problem jest bez liku…

        Tylko wówczas, kiedy będziemy mieli na uwadze ogólne, czyli moje i twoje dobro – zniknie z naszej przestrzeni tzw. „konflikt interesów”

        • margo0307 pisze:

          Tylko wówczas, kiedy będziemy mieli na uwadze ogólne, czyli moje i twoje dobro – zniknie z naszej przestrzeni tzw. „konflikt interesów” o czym m.in. mówił Nauczyciel:

          Nie czyń drugiemu – co tobie niemiłe

          • Maria_st pisze:

            Nauczyciel mowil, a może tylko włozono w Jego usta to co znamy od poczatku a jednak wszystko idzie nie tak…
            Wniosek ?
            Zacznijmy myśleć sami bez Nauczycieli z zewnątrz
            Kiedyś w jednym z doświadczen-przypomnień znalazłam sie TAM .
            Było Ich wiele – czystego białego światła ktore trudno opisać ale ….tworzyły JEDNOŚĆ, miały w sobie całą wiedzę, Moc i Mądrość i Miłość…..
            My tu tylko gramy jak aktorzy w teatrze lub filmie
            Czy to ma jakiś sens?
            A jaki sens jest w filmie lub spektaklu teatralnym ?
            A gramy / śnimy / wiele ról i nie zawsze tzw pozytywnych–podobnie jak w filmach, teatrach ale czy tzn że aktorzy-gracze są postaciami granymi?
            Pamiętasz Małgoś , dałaś kiedyś film człowieka z pogranicza śmierci ktory mowil ze to kim, co robimy TU –TAM inaczej jest postrzegane?
            Choć to TAM o ktorym mówił nie jest jeszcze tym TAM o ktorym ja pisałam wyżej.
            W tym TAM – tego człowieka, to stan zrozumienia naszego TU udzialu —grania różnych ról .

          • Loja Jolajna pisze:

            Było Ich wiele – czystego białego światła ktore trudno opisać ale ….tworzyły JEDNOŚĆ, miały w sobie całą wiedzę, Moc i Mądrość i Miłość…..
            ________________
            tak Maryś, mają w sobie MOC, Mądrość, Miłość i wszystko co potrzebne i w równej na tyle ilości, że nie muszą się tymi darami wymieniać pomiędzy sobą.
            Tu w świecie materialnym jest inaczej, bez pomocy innych nie jesteśmy w stanie nawet zafunkcjonować. Tu musimy sobie wzajemnie pomagać, wymieniać się…chodzi tylko o to żeby zachować jak najwiekszą równowagę w tej wymianie, pomocy.

          • margo0307 pisze:

            „… Zacznijmy myśleć sami bez Nauczycieli …”
            ___
            Sporo jest jeszcze na Ziemi takich, co nie potrafią myśleć samodzielnie…, wówczas pojawia się pomocny Nauczyciel…
            * * *
            „… My tu tylko gramy jak aktorzy w teatrze lub filmie…
            Pamiętasz Małgoś…, to kim, co robimy TU –TAM inaczej jest postrzegane?”

            ___
            Jasne, że pamiętam…, tylko czy… mamy świadomość tego, że… każda z „granych przez nas ról…” – niesie z sobą skutki w postaci konsekwencji, które prędzej czy później – staną się przyczyną naszych… „kolejnych ról” ?

        • Loja Jolajna pisze:

          nie tędy droga Małgosiu🙂
          dopóki będą głupi konsumenci, dopóty na półkach w sklepach będzie marnej jakości towar…popyt rodzi podaż

  3. Loja Jolajna pisze:

    margo0307 pisze:
    Sierpień 5, 2016 o 09:36

    „A widzisz?Karma sprawiedliwa zawsze wraca”
    ___
    Mezamir, patrz, czytaj, odsiewaj prawdę od blagi i… wyciągaj wnioski, aby umieć sobie radzić w tym świecie dualizmu…
    Filmiki, które wklejam mają charakter informacyjny i nie wstawiam jakiegoś badziewia by… ktoś inny skupiał na tym swoją uwagę…
    Nie chcesz – nie oglądaj… i tyle.

    ______________________
    Mezamir pisze:
    Sierpień 5, 2016 o 11:38

    Psipsi ripsi😀
    ______________________

    Te filmiki, które zapodajecie to w znacznej większości badziewie na które szkoda czasu i zdrowia.
    Dlatego zablokowałam sobie ich tu widoczność, żeby mnie nie kusiło zaśmiecać sobie głowę.
    Filmiki jak to filmiki, muszą być „mocne” żeby miały oglądalność, żeby ktoś kto je robi miał satysfakcję albo zysk finansowy.

    co do tematu wiodącego artykułu, to moim zdaniem nie jest prawda, że dopiero od 89 roku rodzi się więcej chorych psychicznie. Tak zwanych chorych psychicznie zawsze było i jest teraz mniej więcej równo, można śmiało powiedzieć, że znaczna większość z nas jest chora.

    kiedyś będąc jeszcze dzieckiem zapytałam swojego ojca, właściwie ojczyma, człowieka bardzo technicznego, który raczej nie lubił moich dzieciecych pytań, odpowiadał wyczerpująco tylko w obecności mamy czy gości, chcąc uchodzić za dobrego ojca. No więc zapytałam co by było gdyby na jeden znak wszyscy żołnierze zdezerterowali, gdyby wszystkim odechciałoby się być żołnierzami, nosić broń itp. Ojciec od razu uznał, ze to moje kolejne bez sensu pytanie, odpowiedział że to niemożliwe, że państwo, na którego straży nie stoi liczne wojsko złożone z jego obywateli, takie państwo długo by nie istniało, napadły by na nas wrogie siły i powtórzyłaby się tragedia ll WŚ. To ja dalej, a gdyby wszyscy żołnierze z całego świata zdezerterowali i nowych chętnych w ich miejsce by nie było, to kto by napadł na nas czy na inny kraj? Ojciec się zadumał i poprosił o czas na odpowiedź. Potem przyszedł stan wojenny w Polsce. Po nim gdy się zorientował jaki to przekręt się szykuje, definitywnie wystąpił z czynnej służby, przeszedł do cywila, zajął się tym w czym był naprawdę dobry, a co było potrzebne innym ludziom. Wtedy też powrócił do mojego pytania z dzieciństwa, byłam zszokowana, że pamiętał….lepiej późno niż wcale, pomyślałam sobie, od tego czasu nasze relacje poprawiły się znacznie🙂

  4. margo0307 pisze:

    Świetny wywiad Janusza Zagórskiego z Karoliną Gizler…

  5. Maria_st pisze:

    Nowa ustawa o użytkowaniu wieczystym może doprowadzić do wywłaszczenia Polaków i przejęcia ich mienia!!!

    Projekt ustawy o zmianie prawa współużytkowania wieczystego gruntu wykorzystywanego na cele mieszkaniowe w prawo współwłasności gruntu, która przez Prawo i Sprawiedliwość prezentowany jest jako ratunek przed patologiami związanymi z użytkowaniem wieczystym, gwarantujący przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, jest tak skonstruowany, że może doprowadzić do wywłaszczenia Polaków z posiadanych przez nich mieszkań i przekazania ich innym osobom, i to niekoniecznie polskim obywatelom.
    Problem leży w opłacie za przekształcenie (z mocy prawa) wieczystego użytkowania we własność, która zgodnie z projektem ustawy, będzie odpowiadać opłatom, jakie obecnie wnosi wieczysty użytkownik przez okres, do którego miało trwać prawo wieczystego użytkowania, przy aktualizacji jedynie wskaźnikiem GUS. Oznacza to, że jeżeli dana osoba płaci rocznie 2 tys. opłaty za użytkowanie wieczyste (a są tacy, którzy płacą zdecydowanie więcej), a umowa o użytkowanie wieczyste kończy się np. dopiero za 50 lat (obowiązuje ona 99 lat), to jest zmuszona zapłacić gminie 100 tys. złotych z chwilą przekształcenia. Jeżeli tego nie zrobi, wspomnianą sumą zostanie obciążona hipoteka mieszkania. Warto dodać, że są osoby, w przypadku których dług ten będzie przewyższał wartość mieszkania, jako że wszystko zależy od tego na jakim areale gruntów położone jest dane osiedle i ile powierzchni przypada na jednego mieszkańca.

    Wprawdzie, jak podkreślają politycy PiS, użytkownik wieczysty staje się właścicielem w momencie przekształcenia, jednakże startuje z długiem, który bardzo trudno mu będzie spłacić, a który w skrajnych przypadkach może spowodować wkroczenie komornika.

    Nic zatem dziwnego, że ci mieszkańcy, którzy mają użytkowanie wieczyste gruntów są mocno zaniepokojeni.
    – Te zmiany w obecnym kształcie stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa finansowego wielu niebogatych mieszkańców blokowisk, jednocześnie nie wprowadzając żadnych dla nich korzyści a jedynie potencjalne zwiększenie obciążeń finansowych – powiedział w rozmowie z portalem Prawy.pl Piotr Borkowski, mieszkaniec jednego z warszawskich osiedli. – Założenia tych zmian sugerują bowiem zupełnie przeciwne intencje ich autorów aniżeli obiegowy i lansowany przez oficjalną propagandę stereotyp „prorodzinnego” nastawienia polityki obecnego rządu. Ewentualnie, zakładając dobre intencje, niebezpieczne dla ludzi zapisy mogą być skutkiem zupełnej ignorancji osób, które biorą się za układanie nowego prawa, czego skutkiem może być „wylanie dziecka z kąpielą” lub zepchnięcie mieszkańców „z deszczu pod rynnę” – dodał, zaznaczając, iż dobrze byłoby więc, aby osoby przystępujące do „poprawiania” istniejącego stanu, nie ignorowały głosu samych zainteresowanych, którzy niejednokrotnie mają w tej materii ogromne doświadczenie praktyczne zdobyte boleśnie „na własnej skórze”.
    ………………..
    więcej TU
    http://prawy.pl/35208-nowa-ustawa-o-uzytkowaniu-wieczystym-moze-doprowadzic-do-wywlaszczenia-polakow-i-przejecia-ich-mienia/

    Dziwić się dzieciom ???!

    • margo0307 pisze:

      „… Dziwić się dzieciom ?”
      ___
      Maryś, tak prawdę powiedziawszy to… przestałam już dziwić się czemukolwiek…, bo mam nieodparte wrażenie, a właściwie to wręcz… przekonanie!, że to, co obecnie zadziewa się w przestrzeni – i to zarówno tej wirtualnej, jak i tej… „materialnej” – jest niczym jak iskrą…, takim swoistym wyzwalaczem… do inicjacji zmian…
      Odnoszę wrażenie, że… od dłuższego czasu… wciąż egzystujemy… w jakimś… preludium do tego, co ma na celu wyzwolenie w nas chęci do dokonania zmian…
      I wiem, że… wszystkie te trudne wyzwania, z którymi będziemy zmuszeni się zmierzyć… są jak dla mnie – ewidentnymi zwiastunami tych zbliżających się zmian…

      Mam też świadomość, że… każdy kryzys, wyzwanie czy problem… jaki nas spotyka – zawsze skrywa w sobie szereg nowych możliwości i szans… i sprzyja – innemu niż dotychczas – spojrzeniu i szukaniu innych rozwiązań…
      I tylko od każdego z nas zależy czy… będziemy na tyle uważni i wyczuleni by… być w stanie je dostrzec i wykorzystać…
      Można by powiedzieć, że… zbliżamy się do momentu, w którym wszyscy – jako rasa ludzka – stajemy przed szansą… dokonania wielkiej zmiany… w sobie i wokół siebie…

      Tyle że…, właściwe wykorzystanie tych potencjalnych możliwości, może mieć miejsce jedynie wówczas – kiedy obecne problemy globalne, które… dotyczą już niemal wszystkiego co jest możliwe – ujrzymy nie jako zagrożenie, lecz właśnie jako potencjalną szansę i okazję do dokonania zmian…

  6. margo0307 pisze:

    Cytaty z ciekawej rozmowy z Romanem Nachtem:

    „… Na Ziemi, w tej… „zamrożonej energii”, wszystkie systemy religijne i polityczne są przeciwko nam…
    Podlegamy tutaj częstotliwości tzw. „mrugania”, światło zapala się i gaśnie, gdzie – światło nazywamy dniem, a ciemność nazywamy nocą…, to mruganie wywołuje w nas odczucie upływu czasu…

    Każdy z nas, który dobrowolnie decyduje się zejść w tą „zamrożoną energię” na Ziemię…, wybiera sobie taki czas i taką epokę, która najlepiej będzie mu służyć do jego rozwoju, wierząc że da sobie radę…
    W życiu duchowym nie ma nagrody i nie ma kary…
    Im bardziej jesteśmy świadomi – tym mniej śnimy…
    Poczucie szczęścia to rzecz względna…, przychodzi z czasem…
    Dla jednego szczęściem będzie posiadanie domu, kolejnego samochody, tv, etc…, dla drugiego szczęściem będzie fakt, że jest zdrowy, sprawny umysłowo i fizycznie…

    Mamy tendencje do „rozgrzeszania” siebie, bo wydaje się nam, że… ja jestem lepszy, mądrzejszy etc…, a inni są gorsi ode mnie…
    Droga do prawdy wiedzie przez samopoznanie…

    • Loja Jolajna pisze:

      Mamy tendencje do „rozgrzeszania” siebie, bo wydaje się nam, że… ja jestem lepszy, mądrzejszy etc…, a inni są gorsi ode mnie…
      Droga do prawdy wiedzie przez samopoznanie…
      ________________
      coś mi tu nie pasuje…to, że człowiek jest w stanie ocenić czy jest lepszy czy gorszy, czy mądrzejszy czy głupszy od innych to chyba jest normalne zjawisko, czyli każdy powinien mieć taką zdolność obiektywnej oceny. Inna sprawa jak człowiek tę swoją ocenę porównawczą wykorzystuje.

    • Dawid56 pisze:

      „… Na Ziemi, w tej… „zamrożonej energii”, wszystkie systemy religijne i polityczne są przeciwko nam…
      Podlegamy tutaj częstotliwości tzw. „mrugania”, światło zapala się i gaśnie, gdzie – światło nazywamy dniem, a ciemność nazywamy nocą…, to mruganie wywołuje w nas odczucie upływu czasu…

      Ktoś tę gęstą materię MUSI „zagospodarować” i nie jest to wcale takie łatwe. Gęstej materii nie może formować istota duchowa, gdyż gdyby to zrobiła musiałaby się posługiwać magią.Zauważmy że łańcuch pokarmowy i nieodłącznym elementem zachowania równowagi w przyrodzie ( materii gęstej) Co by było gdyby nagle ludzie i zwierzęta i rośliny stały się nieśmiertelne?

      • Loja Jolajna pisze:

        Gęstej materii nie może formować istota duchowa, gdyż gdyby to zrobiła musiałaby się posługiwać magią.
        __________________
        ależ osoba duchowa formuje/kształtuje materię, może to jednak robić będąc w materii, w ciele materialnym, poprzez nie, przy jego pomocy kształtuje. Im ciało, a konkretnie mózg bardziej sprawny, tym kształtowanie/formowanie łatwiejsze dla ducha…to właśnie jest magia.

        Co by było gdyby nagle ludzie i zwierzęta i rośliny stały się nieśmiertelne?
        __________________
        najpierw wszyscy ludzie musieliby zmądrzeć, osiągnąć mądrość ducha, w efekcie tego przestaliby się rozmnażać, ale nie sądzę by duszyczki do nieśmiertelności w ciałach dążyły, by chciały ciągle w tych samych ciałach, w tym samym towarzystwie, bez starć, bez różnorodnych emocji itp🙂

      • margo0307 pisze:

        „… Ktoś tę gęstą materię MUSI „zagospodarować” i nie jest to wcale takie łatwe…”
        ___
        Myślę Dawidzie, że… nie tyle chodzi o… „zagospodarowanie tej gęstej materii” ile o… naukę moralności w tych niesprzyjających warunkach „gęstej materii”…
        Dość dobrze oddają to odczyty E.Cayce, którymi podzieliła się z nami Mona na naszym forum 4 lata temu:

        „… Kiedy człowiek w swojej fizycznej powłoce pojawił się na Ziemi i dominowała w nim jego duchowa natura, miał nie tylko 5 fizycznych zmysłów, ale również 6, 7 i 8 zmysł.
        To, co dzisiaj nazywamy okultyzmem i zjawiskami paranormalnymi/nadprzyrodzonymi było wtedy czymś naturalnym.
        W miarę „zanurzania się” w materię, zmysły te(6,7,8) zaczęły obumierać, aż doszło do całkowitego ich „uśpienia”…

        Początkowo rozwój cywilizacyjny wszystkich ras przebiegał na podobnym poziomie.
        Z czasem jednak zaczęli dominować Atlanci (tak jak dzisiaj Amerykanie).
        Skupili się nad rozwojem i udoskonalaniem różnych technologii, zaniedbując jednocześnie stronę duchową życia, aż doszło do całkowitego rozkładu moralnego, który stał się przyczyną późniejszych katastrof, w wyniku których również rozpadła się i zatonęła Lemuria…”

        https://nnka.wordpress.com/2012/08/29/lemuria-mu-pulkownika-jamesa-churchwarda/

  7. Loja Jolajna pisze:

    margo0307 pisze:
    Sierpień 6, 2016 o 09:07

    „gdyby ludzie byli mądrzejsi, to świat byłby lepszy.”
    *
    „to prawda”
    ___
    Maryś, czy uważasz za głupiego człowieka, który np. jest szczęśliwym posiadaczem dwóch domów, z których w jednym – pięknym i wygodnym… sam mieszka, a drugi, o który nie chce mu się zanadto zadbać wynajmuje…, zdzierając przy tym niemiłosiernie pieniądze od lokatorów tylko dlatego, że nie posiadają oni możliwości kupienia dla siebie mieszkania ?
    Przecież w oczach – podobnie myślących ludzi jak on – uchodzi on za mądrego…

    Ja to więc jest z tą naszą… mądrością ?
    ______________________
    dlaczego tych nieszczęsnych lokatorów nie weźmiesz pod swój dach?
    wolisz w swoim wygodnym domu mieszkać sama z mężem i swoimi kotami?
    chciałabyś sprawiedliwości, dobroci dla biednych lokatorów, ale cudzymi rękoma.
    dla chcącego nie ma nic trudnego, jak już tak cię boli los tych lokatorów to podziel się swoim domem, jak za mały to dobuduj trochę powierzchni, a nie wymagaj od innych by remontowali pod wygodę lokatorów.

    • Maria_st pisze:

      Mnie sie podoba postawa pewnego, skromnego człowieka.
      Z własnych pieniędzy budował mieszkania dla mniej zaradnych, biedniejszych.
      Nie kazdy ma smykałke do pracowania dla pieniedzy …wiecej i więcej…
      Ja tez tego nie mam a jednak mam to, o czym marzyłam kiedys i dalej mam gdy potrzebuje to czy tamto……
      Myśl….marzenie…śnienie tego co sie zrealizuje….i tak jest, u mnie .
      Dlatego pesymistom zawsze doradzam zmiane myślenia…sami sobie projektuja to o czym myśla.
      Loja sama zauważ że podobnie jest u Ciebie.
      Spełniasz sie w tym o czym myślałaś.

    • margo0307 pisze:

      Jak to więc jest z tą naszą… mądrością ?
      *
      „… wolisz w swoim wygodnym domu mieszkać sama z mężem i swoimi kotami?…
      jak już tak cię boli los tych lokatorów to podziel się swoim domem…”

      ___
      „Uderz w stół a nożyce się odezwą” ?…

      Brak z-rozumienia tego, co się czyta…, prowadzi właśnie do tego typu emocjonalnych reakcji… – które mają na celu jedynie włożenie jak najgłębiej i możliwie boleśnie… szpili w tyłek adwersarzowi…
      Ale… nie oczekuję po tobie z-rozumienia.., bo do póki kierować się będziesz podpowiedziami swego ego-umysłu – dopóty nie będziesz w stanie czysto i bez zakłóceń rozumieć tego, co jako przykład postępowania – poddałam pod rozwagę…

      • Loja Jolajna pisze:

        bo do póki kierować się będziesz podpowiedziami swego ego-umysłu
        _________________
        nie Małgoś, to ty cały czas kierujesz się tym swoim ego-umysłem
        Ja kieruję się umysłem swojego ducha🙂

  8. Loja Jolajna pisze:

    Loja sama zauważ że podobnie jest u Ciebie.
    Spełniasz sie w tym o czym myślałaś.
    _________________
    Tak, ale moje myśli/marzenia/projekcje nie były jakieś specjalnie precyzyjne w szczegółach materialnych…chciałam, marzyłam o tym by w jak największym stopniu czuć się tak jak czułam się gdy byłam wolna od ciała, bym tu miała takie warunki, które umożliwią życie w zdrowiu ciała i spokoju ducha. Ufałam/ufam tej sprawczej sile, że wszystko co się we mnie i wokół mnie działo/dzieje, ze to wszystko prowadzi do spełnienia marzenia.

  9. Loja Jolajna pisze:

    Mnie sie podoba postawa pewnego, skromnego człowieka.
    Z własnych pieniędzy budował mieszkania dla mniej zaradnych, biedniejszych.
    ________________
    no faktycznie, postawa tego budowniczego szlachetna
    a czy zainteresowało cię jaka była postawa tych mniej zaradnych, czy zachęcająca dla pozostałych zaradnych do budowania mieszkań dla innych ubogich?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s