Wnętrze Ziemi – Biblioteka

Zapraszam do lektury wywiadu Davida Wilcocka z Coreyem Goode n/t jego doświadczeń z istotami pozaziemskim.Nie są to channelingi.Informacje zawarte w tym wywiadzie są bardzo interesujące i pokrywają się z innymi informacjami o których już wiemy.

Sezon 3, Odcinek 6

DW: David Wilcock
CG: Corey Goode

DW: Witamy w programie Kosmiczne Ujawnienie, nazywam się David Wilcock i jestem tu razem z Corey Goode. Po raz pierwszy w historii programu usłyszę informacje od Corego, o których wcześniej mi nie opowiadał. Nie mogę się już doczekać.

DW: Corey, odkąd zostałeś w to wszystko wciągnięty, ja również odbywam tę podróż razem z tobą. Jak dotąd nie jestem świadomy jakichkolwiek doświadczeń poza planetą lub w jej wnętrzu, nawet jeśli ich doświadczyłem i coś takiego miało miejsce, to moja pamięć została wymazana.

Coś się dzieje, ci ludzie są z nami blisko powiązani i może te informacje połączą nas ze sobą i doprowadzą do wzajemnej współpracy – jeżeli oczywiście będą potrafili zapomnieć o tym, że jesteśmy mieszanej krwi i przestaną nas traktować jako tych gorszych.

Następną rzecz jaką chciałbym poruszyć jest to, że zachowują się jakbyśmy nie mieli doświadczyć tego nagłego przejścia. Kiedy czytając Prawo Jedynego, które naukowo potwierdziłem – jest tam wyraźnie napisane, że w trzeciej gęstości istnieją trzy cykle po 25 tysięcy lat, a my znajdujemy się na końcu ich wszystkich. Na końcu każdego cyklu był ogromny i nagły przeskok w rozwoju ludzkości. Nazwali to wielkim przejściem. Pomysł, że rozwój zajmie nam całe pokolenia niekoniecznie należy do prawdy.

CG: Każdy ma swój system wierzeń. Musimy to wziąć pod uwagę w tej części dyskusji. Wiele z tych informacji będzie trudnych dla wielu osób z ustalonym systemem wierzeń. Samemu zabrało mi trochę czasu na…

DW: „Będzie trudnych”

CG: Tak. Wziąłem sobie wolne i napisałem artykuł o przenikaniu naszych rzeczywistości, ponieważ po spotkaniu (w bibliotece) wszystkie te informacje zaczęły mnie przerastać. Ludzie będą musieli trochę otworzyć swoje umysły. Nawet jeśli jesteś pewien, że już wszystko wiesz bądź gotowy otworzyć się na nowe możliwości.

DW: Niektórzy uwierzą w twoje słowa, a niektórzy będą wierzyć tylko w to, co do tej pory uważali
za prawdę.

CG: Dokładnie.

DW: Nie musisz się o to martwić.

CG: Ok.

DW: Wiem, że nas na to przygotowywałeś i potrząśnie to ludźmi. Jestem tego bardzo ciekawy, więc zaczynajmy.

CG: Kontynuujmy.

DW: Idziesz do biblioteki. Gonzalez jest wkurzony.

CG: Tak.

DW: Gonzalez nie może uwierzyć, że…

CG: Nie będzie go w bibliotece.

DW: Wybrali ciebie, a nie jego.

CG: Wydaje mi się, że zostałem zaproszony do biblioteki tylko dlatego, że nawiązaliśmy z kapłanką połączenie. Wszystko na to wskazywało. To nie było tak, że powiedzieli – wybieramy Corego, a Gonzaleza odsyłamy z powrotem.

DW: Co było dalej z Gonzalezem?

CG: Wyszliśmy (z ogrodu) kiedy usłyszeliśmy ryk wielkiego kota. Przeszliśmy przez jeszcze jeden mały korytarz i weszliśmy do następnego pomieszczenia z sufitem w kształcie kopuły, który myślę, że służył do przemieszczania się jako portal. Stanęliśmy tam we czwórkę, stuknięto w amulety, rozbłysło światło i nagle jesteśmy tylko we dwoje w całkiem innym otoczeniu. Wszędzie jest piękny, wypolerowany biały kamień.

DW: Jak biały marmur?

CG: Tak, jak biały marmur.

DW: Z marmurkowym wzorem?

CG: Tak, był piękny.

DW: Jak duże było to pomieszczenie?

CG: Nie było to wielkie pomieszczenie – wielkości tych mniejszych pomieszczeń służących jako portale. Spojrzałem w górę i zobaczyłem wychodzący z sufitu złoty drążek zakończony dłonią trzymającą kryształową kulę.

kula

DW: Czy było tam jeszcze coś podobnego? Czy było to tylko charakterystyczne dla tego pomieszczenia?

CG: Podobne drążki były też w innej części biblioteki.

DW: Czy była to dłoń ludzkiego rozmiaru?

CG: Była trochę mniejsza.

DW: Interesujące. Jak się wtedy czułeś? Byłeś podekscytowany, czy zdenerwowany?

CG: Byłem podekscytowany, ponieważ wiedziałem, że będziemy rozmawiać na temat starożytnych kosmitów, programów genetycznych oraz poruszymy tematy typu „sens życia”, o których już wcześniej zaczęliśmy rozmawiać. Ciekawy byłem ich systemu wierzeń.

DW: Dobrze.

CG: Tak więc cała biblioteka była w białym marmurze.

DW: Kiedy mówisz o bibliotece, czy widziałeś tam stosy książek?

CG: Tak, zobaczyłem je później. Natomiast kiedy weszliśmy, była tam duża powierzchnia z takimi samymi fotelami, tylko niektóre z nich były odchylone.

DW: Czy były to te same fotele w kształcie jaja, na których siedzieliście kiedy nawiązywaliście połączenie? Były antygrawitacyjne, prawda?

CG: Tak. Biblioteka składała się z trzech poziomów. W głównej części biblioteki rzeczywiście były półki, kiedy tamtędy przechodziliśmy zobaczyłem zwoje leżące na pochylonej półce oraz kamienne tablice wykonane z różnego rodzaju kamienia.

DW: Niesamowite.

CG: Niektóre tablice wyglądały jakby zostały uformowane z jakiegoś kompozytu, a nie z kamienia. Kiedy szliśmy dalej zobaczyłem książki. Niektóre były oprawione w skórę, a niektóre w konopie lub coś podobnego.

DW: Udając się do Luwru by zobaczyć obraz Mony Lisy, wisi on za ochronną szybą – czy na tych zwojach i tablicach była jakaś ochrona?

CG: Nie, chyba że była energetyczna.

DW: Niesamowite.

CG: Wyglądało jakbyś mógł po nie sięgnąć i ich dotknąć.

DW: Ok.

CG: To było tak jakbyśmy przechodzili przez kapsułę czasu, wszystko się zmieniało. Zaczęliśmy iść w stronę miejsca gdzie znajdowały się książki, które wyglądały że pochodzą z lat 1500 – 1600, aż doszliśmy do miejsca, w którym książki przypominały te dzisiejsze, jakby dopiero co zostały dostarczone z Amazonu. Posiadały numer ISBN i tego typu rzeczy.

DW: Naprawdę?

CG: Tak, stały na półkach.

DW: Dostarczył je kurier z UPS? FedEx? (śmieją się)

CG: Nie wiem.

DW: Kto tam jeździ? Może drony z Amazonu? (śmieją się)

CG: Zapytałem ją – czy wszystkie książki które posiadacie są w formie fizycznej? Odpowiedziała, że nie. Powiedziała – niektóre książki, które uznajemy za intrygujące trzymamy w formie fizycznej, aby móc po nie sięgnąć lub je obejrzeć.

DW: Przypuszczam, że nie są zainteresowani podrzędnymi kursami szkolnymi i książkami kucharskimi.

CG: Dokładnie.

DW: Czym są zainteresowani?

CG: Zatrzymaliśmy się w miejscu gdzie było wiele książek o tematyce starożytnych kosmitów.

DW: Czy rozpoznałeś niektóre z tych książek?

CG: Tak.

DW: Czy możesz nam podać kilka przykładów?

CG: Tak. Rozpoznałem książki Zecharia Sitchin’a.

DW: Naprawdę?

CG: Także książki innych autorów, nie pamiętam ich nazwisk. Erich von Doniken…

DW: Von Daniken.

CG: Różne, było tam wiele książek w języku niemieckim, francuskim i innych językach.

DW: Skoro mogą zdobyć książki zapewne też mogą przeczytać wszystko w internecie.

CG: Tak, mają pełny dostęp i śledzą internet bardzo dokładnie.

DW: Interesujące. To jest szalone, ale skoro mogą przenieść przez portal ciebie, mogą też pewnie użyć portalu do przeniesienia tych książek prosto z magazynu, prawda? Do jaskini nie jedzie kurier.

CG: Tak naprawdę to nie zwracałem uwagi na logistykę, nie wiem jak zdobyli książki.

DW: Dobrze.

CG: Zaczęliśmy (z kapłanką) rozmawiać o kulturze Sumeru, o starożytnym pra – akadyjskim i sumeryjskim języku, w którym rozmawiali jej ludzie. Odeszła na chwilę i przyniosła starożytny słownik Sumeryjski. Powiedziała, że na powierzchni mamy podobny, który jest kompletnym słownikiem Sumeryjskim, dwujęzycznym. Myślę, że powiedziała, że akkadyjsko – sumeryjskim, nie pamiętam dokładnie czy był to słownik znaczenia każdego Sumeryjskiego słowa, czy też był to tylko opis skryby we własnych słowach.

DW: Podobnie jak kamień z Rosetty, dzięki któremu rozszyfrowano wiele starożytnych języków, ponieważ te same słowa można było znaleźć w trzech lub czterech różnych językach.

CG: Dokładnie i mamy go prawdopodobnie na powierzchni od dłuższego czasu i korzystają z niego nasi główni badacze. Jej słownik, natomiast miał trzy języki, dodatkowo zawierał jeszcze jej starożytny język.

DW: Czy była to duża księga?

CG: Bardzo duża. Tylko mi ją pokazała, spojrzałem na niektóre symbole i na pismo. Nie przeglądaliśmy jej ponieważ i tak nie rozumiałem co jest tam napisane. Zaczęła opowiadać historię, przez którą na początku poczułem się nie komfortowo, była to historia o Anunnaki, starożytnej Sumerii oraz o aktualnej narracji pod którą podpisują się ufolodzy i przeświadczeni o istnieniu starożytnych kosmitów. Wskazała na książki Zecharia Sitchin’a mówiąc, że większość zawartych w nich informacji jest przekłamana. Powiedziała, że nie można przetłumaczyć tych książek używając starożytnych Sumeryjskich tekstów i uzyskać takich samych informacji które zawarte są w tych książkach.

Zapytała mnie, czy wiem co słowo Anunnaki oznacza? Odpowiedziałem jej, że powiedziano mi oraz przeczytałem, że ogólnie oznacza to istoty pozaziemskie. Może to być każda grupa pozaziemska. Odpowiedziała, że słowo to oznacza „królewskie nasienie”. Słuchałem jej tylko, przecież nie będę się z nią spierał. Zaczęła opowiadać o tajnym stowarzyszeniu, które wypuściło tę opowieść by stworzyć elitarną religię i przenieść ją do środowiska ezoterycznego.

DW: To jest naprawdę niesamowite i czuję, że muszę tutaj coś od siebie dodać – nigdy wcześniej o tym nie wspominałem. Na studiach miałem kolegę z którym dzieliłem pokój w akademiku. Pochodził z Hiszpanii, nazwijmy go Antonio – nie jest to jego prawdziwe imię. Bezpośrednio przyjaźnił się on z Zecharia Sitchinem. Powiedział mi, że kiedy rozmawiał z Zecharią ten powiedział mu, że ludzie zwani Iluminati powiedzieli mu co ma napisać w książkach. Niczego nie oparł na badaniach. Wszystko zostało zaaranżowane. Nigdy z nikim się tym nie podzieliłem i jest to dla mnie szokujące, że ona mówi to samo. Bardzo interesujące.

CG: Powiedziała, że autor miał trzech ludzi przekazujących mu to co ma napisać, była to sprytna infiltracja środowiska ufologicznego i społeczności ezoterycznej przez Iluminatów chcących by środowiska te przejęły ich religię. Zrodziło to we mnie wiele pytań.

DW: Niesamowite.

CG: Wiesz, nie mówiłem o tym wcześniej, chociaż widziałem wiele informacji na szklanych smart padach, które doprowadziły mnie do stwierdzenia, że wiele przełożeń starożytnych Sumeryjskich tekstów było niedokładnych. Trzymałem się jednak od tego z daleka, ponieważ wiedziałem, że wielu ludzi stworzyło na podstawnie tego swoją religię.

DW: Kilka lat temu, zanim zmarł, spotkałem Zecharia Sitchin’a w windzie podczas konferencji „Conscious Life Expo” – to nasze spotkanie śmiertelnie go przeraziło. Nie chciał przyznać, że wie kim jestem, choć było to po nim widać. Czuł się ze mną nie komfortowo, nie chciał spojrzeć mi w oczy. Właściwie to odwrócił się w kierunku ściany windy i było widać, że nie chciał przebywać w moim towarzystwie. Była to dziwna synchronizacja, że akurat my dwaj wylądowaliśmy w tej samej windzie.

CG: Dla mnie…

DW: Ale ludzie uważają, że Zecharia Sitchin’a nie można kwestionować – jak jakiegoś świętego.

CG: Dokładnie.

DW: Jak kamienne tablice.

CG: Jak jakiegoś proroka.

DW: No to teraz macie. Bum.

CG: No wiesz, brałem pod uwagę z jakiego źródła ta informacja pochodzi. Nawiązałem z nią połączenie, ale też nie wyczuwałem intuicyjnie żadnego kłamstwa. Po powrocie do domu przez kilka tygodni przeglądałem i studiowałem strony poświęcone nauce starożytnego Sumeryjskiego szukając potwierdzenia tego co powiedziała – i byłem zszokowany.

DW: Sprawdzałeś słowa, których znaczenie Sitchin podał w swoich książkach, poczym sprawdzałeś na stronach co dokładnie oznaczają w Sumeryjskim.

CG: Właściwie to te historie nie miały miejsca.

DW: Niesamowite.

CG: Nie istniały.

DW: Jeśli to prawda, oznacza to, że wciśnięto nam kit. Jeśli połączymy to z tym co powiedział Antonio, że jest to Klika (Cabal) i konsorcjum tajnego rządu Ziemskiego, to w ten sam sposób stworzono sztuki Williama Shakespeare’a. Sztuki te były właściwie przeciekami królewskich skandali z tamtych czasów. Shakespeare był analfabetą, potrafił się tylko podpisać jako X. W rzeczywistości był to prawdopodobnie Francis Bacon i wielu innych.

CG: Dokładnie.

DW: Nieślubny syn Królowej Elżbiety. Mamy powtórkę z przeszłości. Sitchin jest tylko przykrywką grupy pisarzy.

CG: W ten sposób zaczęliśmy naszą długą konwersację, która wywarła na mnie ogromne wrażenie.

DW: Tak więc, to dopiero początek?

CG: To dopiero początek.

DW: Świetnie. Mamy czas i możemy nagrać więcej odcinków.

CG: Przeszliśmy do zagadnień typu co powstało pierwsze, jajko czy kura. Zapytałem jej – mówiłaś, że wiele setek tysięcy lat temu do naszego Układu Słonecznego przybyła grupa istot i zaczęła majstrować z naszą genetyką. Twoi ludzie nazwali ich grupą genetycznych farmerów. Czy nie to samo mówią te teksty?
Skąd możecie wiedzieć, że jesteście pierwszymi ludźmi tej planety? Kto was stworzył? Kto opracował waszą genetykę? Czy przeniesiono was z innej planety?
Rozpoczęliśmy konwersację. Odpowiedziała – czyż nie są to pytania typu kto skonstruował konstruktora tego konstruktora i konstruktora tegoż konstruktora? W pewnym momencie musi istnieć oryginalna istota, która nie została skonstruowana genetycznie. A w jaki sposób ta istota powstała? – Mój mózg już się ”przegrzewał”.

DW: Kilka podstaw. Sitchin powiedział, że Anunnaki byli istotami pozaziemskimi, którzy przybyli na Ziemię w celu wydobycia złota i stworzyli prymitywnego pracownika zwanego Adamu, który stał się Adamem w Biblii. Czy według niej jest to prawda, czy nie?

CG: Według niej jest to nieprawda.

DW: Naprawdę? Ta cała historia?

CG: Cała ta historia jest nieprawdziwa.

DW: Jest to wielka poprawka.

CG: Tak, jest to główna poprawka. Jest wiele informacji w internecie, sam też badałem ten temat. Istnieje strona „Sitchin is Wrong” gdzie można znaleźć wiele informacji, chociaż osoba która prowadzi tę stronę na pewno w pewnych obszarach jest uprzedzona. Można też znaleźć wiele informacji na oficjalnych naukowych stronach gdzie profesjonaliści Akkadyjskiego i Sumeryjskiego badali te tablice. Po zapoznaniu się z tymi wszystkimi informacjami doszedłem do konkluzji, że wszystkie te źródła mają rację.

Zapytałem jej – jaki był wasz sposób myślenia zanim staliście się zaawansowaną cywilizacją? Jak to się wszystko u was zaczęło? Odpowiedziała – wierzymy, że Ziemia ma świadomość, jest świadomą formą życia. Słońce jest świadomą formą życia, i wszystko w Kosmosie jest świadomą formą życia. Skoro Ziemia jest świadomą formą życia to każdy z nas jest jej ekspresją lub świadomą formą życia pochodzącą z Ziemi – żyjemy, a kiedy umieramy powracamy do świadomości Ziemi. Było to naszym rdzennym przekonaniem kiedy rozwijaliśmy nasze cywilizacje.

DW: Niesłychane.

CG: Zaczęła opowiadać jak Układ Słoneczny i Galaktyka są świadome i że jest to kreatywna siła życiowa.

DW: To samo jest powiedziane w Prawie Jedynego.

CG: Nie przeczytałem całego. Powiedziałem jej, że słyszałem o wyrażeniu „logos”. Nie jestem do końca pewien pełnego znaczenia tego słowa, ale słyszałem, że używane jest do określania tego o czym ona tu mówiła.

DW: Dokładnie.

CG: Uśmiechnęła się i powiedziała, że jest to dobre słowo jak każde inne.

DW: To słowo pojawia się wszędzie w Prawie Jedynego, opisuje inteligencję Kosmosu, inteligencję Słońca. Właściwie to mówią, że Jedyny Nieskończony Stwórca, inteligencja wszechświata jest „logos”, że istnieje galaktyczne „logos”, które jest galaktycznym umysłem kreującym program ewolucyjny dla wszystkich inteligentnych cywilizacji w Galaktyce.

CG: Pokrywa się to z tym co powiedziała. Przechodząc do sedna, jak powstaje życie i jak nie wszystko jest skonstruowane genetycznie przez rasę genetycznych konstruktorów, która przemieszcza się po całym Kosmosie, kreując i rozsiewając stworzenia dwunożne.

DW: Dokładnie.

CG: Powiedziała, że każda świadoma Galaktyka i każdy świadomy Układ Słoneczny posiada matryce rezonansowe lub wibracyjne z których kreowane są formy życia. W zależności od tego gdzie w Układzie Słonecznym znajduje się planeta, będzie miało to wpływ jakiego typu formy życia mogą zostać stworzone. Przez wiele cykli, Ziemia i Słońce kontynuowały tworzenie świadomych dwunożnych form życia. Było ich bardzo wiele, niektóre zginęły w kataklizmach, a wiele z nich zostało zabitych przez mieszaną agresywną rasę z powierzchni. Ci którzy przeżyli, żyją teraz w odosobnieniu ukrywając się przed nami w pewnych rejonach Ziemi.

DW: Myślę, że jeśli nie przeczytasz Prawa Jedynego to Sojusz Istot Kulistych przedstawi ci ludzi, którzy ci to wytłumaczą.

CG: No tak.

DW: Ponieważ to wszystko w nich jest, a ty jeszcze nie przeczytałeś tych książek. Mówią o tym samym z małymi różnicami. Nie opisują dokładnie wcześniejszych ludzkich cywilizacji na Ziemi. Większość tego co powiedziałeś jest zawarta w naukach Prawa Jedynego, że ludzka forma to „logos”. Jest ucieleśnieniem „logos”. „Logos” stworzyło ciało, słowo stworzyło ciało. „Logos” i „słowo” – to jest to samo.

Kiedy otworzysz Księgę Rodzaju – Na początku było „logos”. „Logos” było Bogiem, i „logos” było z Bogiem. Prawo Jedynego sugeruje, że „logos” jest umysłem Kosmosu i umysłem Galaktyki, i że są jednością, ale zarazem są od siebie odrębne. To są bardzo interesujące rzeczy.

CG: Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas siedząc przy stole. Potem skończyliśmy wycieczkę po bibliotece i zeszliśmy niżej do poziomu drugiego, do miejsca gdzie jej ludzie nawiązywali kontakt mentalny z ludźmi z powierzchni oraz komunikowali się ze sobą w sesjach grupowych. Jeszcze poniżej znajdowało się miejsce, które nazywali Salą Zapisów.

DW: Powróćmy na chwilę jeszcze do „logos”, ponieważ chciałem zwrócić uwagę na kilka interesujących rzeczy, które zostały powiedziane w Prawie Jedynego.

Pierwszą jest to, powiedzieli, że Słońce jest nie do rozróżnienia od galaktycznej świadomości, że Słońce to jest „logos”. Powiedzieli, że planeta Ziemia jest „pod-logos”, a ludzkie istoty są „pod-pod-logoi”, co oznacza, że również jesteśmy częścią tej świadomości – to jest jak zasada fraktalu – to znaczy, jeśli powiększymy jego część, to powiększony fragment będzie zbudowany według takiego samego wzoru jak cały nie powiększony fraktal.

W Prawie Jedynego wytłumaczono, że Wszechświat jest ucieleśnieniem tej samej kosmicznej świadomości, która wszystko stworzyła i że my jesteśmy tą świadomością. Każdy z nas ma wystarczająco dużo wewnętrznej mocy by zrekonstruować cały Wszechświat. Uważam, że zostaliśmy obezwładnieni. Sposób w jaki jesteśmy połączeni z Kosmosem został bardzo dokładnie przed nami ukryty.

Czy powiedziano ci, czy Sumeryjskie tablice zawierają w ogóle jakąkolwiek prawdę? Czy Anunnaki naprawdę istnieli?

CG: Powiedziała, że tablice Sumeryjskie opisują nadzwyczaj dokładne historię tamtych czasów i należy je brać niemal dosłownie. Powiedziała też, że niektóre Sanskryty zawierają bardzo interesujące informacje na temat zdarzeń, które miały miejsce na powierzchni Ziemi i w gwiazdach.

DW: Chodzi o Indyjskie „Wedy”, „Wendidad” i „Mahabharata”?

CG: Dokładnie.

DW: Ma to sens.

CG: Rozmawialiśmy o starożytnych mitach – jak ludzie na powierzchni odnoszą się do mitów, i jak kreują obecne. Niektóre z naszych starożytnych mitów są bardzo historyczne.

DW: Patrząc na wizerunek Kryszny widzimy niebieskawą skórę, a ty mówisz, że jedna z tych grup, które widziałeś na dole ma niebieskawą skórę.

CG: Tak.

DW: Czy te wojny, o których czytamy w „Mahabharacie” i te „Wimany” – o których mówią w„Mahabharacie”, że potrafią przelecieć przez górę, tak jak to widziałeś – czy mogli to wtedy być ci sami ludzie walczący na powierzchni?

CG: Rada jej grupy opowiadała o ich otwartym konflikcie na niebie z pozaziemskimi rasami, które widzieli ludzie na Ziemi podczas różnych cykli, włączając w to cykl akceptowanej przez nas historii.

DW: Dotyczy to także blondwłosych i niebieskookich bogów Greckich z Góry Olimpu, którzy najwyraźniej mogli opuścić powierzchnię Ziemi i zniknąć.

CG: Dokładnie.

DW: Niesamowite. Mamy jeszcze wiele do przedyskutowania w następnym odcinku. Opowiesz nam o scenie z krzesłami, w których siedzą ludzie i telepatycznie oddziaływują na ludzi z powierzchni. Usłyszymy też o Sali Zapisów, której jestem bardzo ciekawy, a o której wcześniej nie słyszałem. O tym wszystkim dowiemy się w następnym odcinku „Kosmiczne Ujawnienie”. Dziękuję.

źródło:
https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.com/2016/07/wnetrze-ziemi-biblioteka.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Ezoteryka, Istota Ludzka, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „Wnętrze Ziemi – Biblioteka

  1. marek pisze:

    ….Wielu z nich ma trudności z naturalnym prawem i z koncepcją Prawa Jedynego. Niektórym z ich grup nie podoba się, że przekazuje to niebieska czy indygo istota typu ptasiego…..

    Czy całe prawo Boskiego Ducha zawarte jest w miłości do bliźniego ,nauczanej przez Chrystusa?

    Niezupełnie potrzebna jest też świadomość .Ten kto tworzy warunki do powrotu musi również posiadać świadomość , gdyż miłość rozprasza dużo energii która jyż nigdy nie powraca do Ducha.Ten kto pragnie calowicie zjednoczyć swe energie powinien je zebrać w świadomości i miłości
    IJ Apeel Guery

    ….Mają przecież dostęp do tych informacji na szklanych smart padach, że przybyły negatywne grupy i zatarły wszystkie zapisane opisy Starożytnej Rasy Budowniczych. Prowadzili wojny i byli genetycznymi farmerami – czy nie jest zastanawiające to, że próbowali ukryć dowody na to, że oryginalna Rasa Starożytnych Budowniczych była o wiele bardziej pozytywna od nich? Czyż nie jest to logiczna konkluzja?…./

    ……Powiedzieli, że jest kilka różnych okultystycznych sekt wewnątrz syndykatu tajnego rządu Ziemskiego, które chcą wykreować swoje przepowiednie w Syrii, o płonącym Damaszku, czy coś takiego. Chcą je wykreować, gdyż uważają, że przejdziemy wtedy na inną linię czasową lub będzie to katalizatorem III Wojny Światowej……

    …ISIS nie jest wcale Islamskim słowem, jest to armia pełnomocników Kliki.

    CG: Została stworzona przez Klikę (Cabal)….

    …Tak. Ma to też wiele wspólnego z ludzkością i naszym przebudzeniem się. Ma to wiele wspólnego z naszą współtwórczą świadomością kreującą nową przyszłość. Nie możemy pozwolić by Klika manipulowała naszą współtwórczą świadomością używając jej w swojej magii…..

    …DW: Wszystko w ramach bezpieczeństwa operacyjnego. Klika (Cabal) robi to samo rozsiewając dezinformacje by w ten sposób ukryć swoje tajemnice. …

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • Dawid56 pisze:

      Myślę jednak że Ujawnienie , o którym od dłuższego czasu się pisze dałoby pewna nadzieję – otworzyłoby nową perspektywę przed Ludzkośćią.
      Zapętliliśmy się w materializmie i internecie i odeszliśmy od Źródła.Jakiś globalny reset nie jest też rozwiązaniem naszych problemów, gdyż na resecie wielu ludzi niewinnych nieprzygotowanych do niego straci bardzo wiele.Ujawnienie zmieniłoby układ sił i być może przewartościowałoby Świadomość Ziemian🙂

      • marek pisze:

        Dawidku , gdybyś zechciał ponownie przeczytać to co napisałeś i odpowiedzieć : a czego dotyczyć ma to ujawnienie które spowoduje ten reset :tego , że istnieją inne cywilizacje ? , że nas posiano genetycznie jak ogórki w polu ? że jesteśmy hodowlą a nie cywilizacją , że albo w ewolucji ledwo wychylamy się nad świat zwierzą albo skutkiem upadku świadomości w tej czasoprzestrzeni jesteśmy hybrydą z którą światy wyrażające swe istnienie świadomością nie mogą sobie poradzić ? A może to że jesteśmy kompilacją ludzkiego i gadziego DNA – przynajmniej niektórzy . Ile trzeba ujawnić , aby był efekt ujawnienia ? I jaki to będzie efekt .

        A może masz na myśli jedynie reset dominacji dolara i kliki za nim stojącej . Wyrośnie wtedy w niedługim czasie nowa.

        Kto wie co ma być ujawnione , a wszyscy o tym gadają ?

        Kto ludzkości wleje „olej do głowy ” jeżeli reset miałby dotyczyć zasobu przeciętnej ludzkiej samoświadomości .

        Rewolucja to reset teraźniejszości – lecą głowy , ewolucja to powolne indywidualne i zbiorowe drapanie się w górę – gdzie więcej światła .

        Na co oczekujesz _

        Jam jest w Bogu w Bog wokol mnie

        p.s. komp mi nawala + klawiatura

        • Maria_st pisze:

          p.s. komp mi nawala + klawiatura

          no to reset się szykuje

          • marek pisze:

            no to reset się szykuje

            spacer do sklepu Marysiu – nic więcej ,na razie mam dwa , ten nie nawala .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • Loja Jolajna pisze:

          …że istnieją inne cywilizacje ? , że nas posiano genetycznie jak ogórki w polu ? że jesteśmy hodowlą a nie cywilizacją…
          ___________________
          O boże, ależ ty masz dylematy, jak ty możesz z nimi żyć?

          gdzie te inne cywilizacje żyją, czym się od nas różnią?
          w jakim celu nas hodują?

          Tak jak było, jest i będzie jest dobrze, tak jak powinno być…jak się nie podoba to spróbuj zmienić, jak nie potrafisz to bój się sam, przestań straszyć innych🙂

          • marek pisze:

            no i jest odpowiedź pełna zrozumienia i mądrości ….tylko innych niż moje…
            dobrze że gadam sam ze sobą , przynajmniej rozumiem co do siebie mówię …

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • Dawid56 pisze:

          Marku, jeśli będzie Ujawnienie nie będzie potrzeby resetu, a groźba wojny atomowej odsunie się w nieskończoność.Po prostu uważam ,że ujawnienie pewne nasze problemy postawiłoby w innym świetle.Ujawnienie polegałoby na tym, że istnieją cywilizacje nie tylko III ale IV i V gęstości.

          • Maria_st pisze:

            Jasne że istnieją inne cywilizacje.

          • Dawid56 pisze:

            Marek, zauważ że nie oczekuję na żaden Sąd Ostateczny i nie oczekuję na żadne kataklizmy czy III wojnę światową, ale na ujawnienie tak.
            Trochę żartem może nie jesteśmy gadzią „mieszanką” ale np taką:
            krzyzowka

          • marek pisze:

            Rozpropagowanie takiej informacji faktycznie mogłoby przynieść bodziec do przemodelowania świata . Na początek /w ludzkich głowach/ .
            Idea niezła warto by zobaczyć jak i czy w ogóle będzie zrealizowana .

            Rozdział Wnętrze Ziemi – Sprawozdanie dla Sojuszu nie skłania w tym temacie do zbytniego optymizmu .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            Marek, zauważ że…

            I w/g moich przekonań gdyby zobrazować dawców niektórych fragmentów naszego DNA , to jeszcze parę ” oryginalnych ” istot tworzyło by tło fotografii przedstawiającej ludzkiego oseska .

            Brakuje mi tam postaci o specyficznym kształcie głowy i twarzoczaszki , ale może jakiś ” żartowniś ” sięgnie kiedyś szczegółów i ukarze kompletną naszą mocno rozbudowaną linię genealogiczną .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… Sprawozdanie dla Sojuszu nie skłania w tym temacie do zbytniego optymizmu…”
            ___
            A co powiesz na to ?

            W internecie znajduje się opracowanie… „ekspertów”, pod redakcją prof. Doroty Olczak-Kowalczyk i prof. Urszuli Kaczmarek z Warszawy z 2015 roku, czyli opracowanie jest jak najbardziej świeże.

            Cytuję:

            Zapobieganie domowe.

            Podstawowa profilaktyka fluorowa, czyli szczotkowanie zębów pastą z fluorem:

            wykonuje się ją dwukrotnie w ciągu dnia, rano i wieczorem po ostatnim posiłku, od pojawienia się pierwszego zęba w jamie ustnej dziecka,

            do 8. roku życia zęby dziecka powinni szczotkować rodzice, a następnie zabieg ten nadzorować (możliwość nakładania na szczoteczkę przez dzieci zbyt dużej ilości pasty do zębów i jej połykania, niska efektywność oczyszczania zębów przez dziecko).

            Uwaga. Konieczne jest instruowanie, a nawet prezentacja opiekunom dzieci odpowiedniej ilości pasty do zębów nakładanej na szczoteczkę

            Po oczyszczeniu zębów należy wypluwać pastę, a nie płukać jamy ustnej wodą, w wybranych przypadkach można zastosować płukanie jamy ustnej płynem zawierającym fluorki…

            I teraz widzimy dlaczego Unia zwana Europejską obniżyła poziom edukacji w Polsce. Zamiast stomatologów, mamy dentystów, czyli techników.
            W Niemczech istnieją jednak stomatolodzy, jako, nazwijmy to: wyższa specjalizacja.
            A Polskich lekarzy zmieniono, bez żadnych protestów z ich strony, w licencjatów.

            I teraz robią im spęd w Poznaniu, by ich dalej ogłupiać…

            … w dziale Stomatologia prezentuje się już nie specjalista, ale rzecznik prasowy Kongresu Stowarzyszenia Stomatologów, a właściwie KONFERENCJI Stomatologicznej, która ma się odbyć w Poznaniu w 2016 roku.
            Jak się okazuje głownym sponsorem jest COLGATE…

            Powyższe słowa pochodzą z jednego z komentów pod artem:
            https://www.monitor-polski.pl/nadchodzi-sad-ostateczny/comment-page-4/#comment-252515

  2. Maria_st pisze:

    I tak naszym prapraprzodkiem jest zuk……a zabawa trwa tra la la

  3. Loja Jolajna pisze:

    Maria_st pisze:
    Lipiec 17, 2016 o 19:31

    Jasne że istnieją inne cywilizacje.
    _____________
    gdzieś w Kosmosie?
    i te cywilizację hodują nas na swój pokarm?

  4. Dawid56 pisze:

    Najważniejsze jest ujawnienie informacji o istnieniu cywilizacji o IV-tej i wyższych gęstościach, a nie tylko o III podobnych do naszych.To kluczowa sprawa , która prawdy głoszone przez wszystkie religie postawi pod znakiem zapytania, a część religii po prostu zostanie uznana za informacje kompletnie wyssane z palca, służące jedynie gromadzeniu pieniędzy i straszeniu Ludzkości sądem Ostatecznym

    • marek pisze:

      Same religie nie są jedyną przyczyną naszych ” opóźnień ” ., ale od czegoś ta zmiana w swym kulminacyjnym punkcie musi się zacząć .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • margo0307 pisze:

      Wywiad A.Berdowicza z Gabrielle Orr w temacie zapisów w „Kronikach Akaszy ”

      „… Im wyżej wznosisz się energetycznie – tym bardziej zdajesz sobie sprawę, że wszystko jest Jednością…
      To, co dziś wydaje się złe…, jutro może okazać się być dobre i na odwrót…, można to zmienić…
      Dlatego musimy patrzeć na Całość…, nie na jedną rzecz oddzieloną i nazwaną jako – dobro czy zło, lub coś pośredniego…”

      Czasami… wolelibyśmy żeby coś było inaczej, ale jedynie teraz… możemy się uczyć z tej konkretnej sytuacji, która właśnie się zadziewa…

      Z punktu widzenia świadomości… wszystko zadziewa się teraz …
      Jako istoty ludzkie jesteśmy ograniczeni – widzimy tylko małe fragmenty większej układanki…
      Lecz na wyższym poziomie świadomości – widać jak wszystko wydarza się w tym samym czasie…
      Rozwój jest niczym… otwieranie obiektywu…, nastawianie ostrości by lepiej widzieć całość obrazu – a nie tylko jego część…

      Każdy sam dla siebie pisze scenariusz swego życia – nic nie zadziewa się bez naszej zgody…
      Jest opieka, jest doradztwo ale… nie ma przymusu, – na poziomie duszy – przymus nie istnieje…

      Ego bardzo chciałoby mieć wolną wolę ale… jej nie ma…, każdego dnia zaciekle walczy o przetrwanie…

      Tam gdzie jest światło-dusza – tam też jest i cień-ego…, jedno nie istnieje bez drugiego

      Jako istoty ludzkie doświadczamy przeciwieństw – żyjąc w dualności…
      Doświadczamy miłości i światła, ale… mamy również ego i… to daje nam wybór – możemy wybrać – czy wywołać więcej miłości, czy… przeciwnie…
      Dusza pragnie abyśmy nauczyli się wybierać właściwie…

      Czegokolwiek człowiek potrzebuje do rozwoju – to to znajdzie…

      Nasza wiedza nie upoważnia nikogo nas do tego – aby wtrącać się w życie innych…

      Wybaczanie innym – wyzwala przede wszystkim nas…

  5. zerrkos pisze:

    Ważne. A gdyby okazało się, że to My mieszkamy we wnętrzu ziemi? To znaczyłoby, że te pozaziemskie istoty to nic innego jak upadłe anioły, które założyły swoją cywilizację na zewnątrz, czyli w otchłani.

  6. Loja Jolajna pisze:

    A gdyby okazało się, że upadli aniołowie to tylko efekt naszej ludzkiej zbiorowej iluzji modyfikowanej na przestrzeni wielu pokoleń. Podobnie z wnętrzem Ziemi, otchłanią itp.

    • Maria_st pisze:

      A gdyby okazało się, że upadli aniołowie to tylko efekt naszej ludzkiej zbiorowej iluzji modyfikowanej na przestrzeni wielu pokoleń. Podobnie z wnętrzem Ziemi, otchłanią itp.

      HA HA HA
      o tym piszę tu często…tak samo ma się sprawa z tzw pokoleniami…iluzja, fantazja

      • Loja Jolajna pisze:

        HA HA HA
        o tym piszę tu często…tak samo ma się sprawa z tzw pokoleniami…iluzja, fantazja
        ________________
        Marysiu, przyznaję bez bicia, ze za bardzo nie śledzę twojego i innych pisania…ale tym razem zaskoczyłaś mnie, jestem pełna podziwu dla ciebie🙂
        za to : „tak samo ma się sprawa z tzw pokoleniami…iluzja, fantazja”

        • Maria_st pisze:

          Marysiu, przyznaję bez bicia, ze za bardzo nie śledzę twojego i innych pisania…ale tym razem zaskoczyłaś mnie, jestem pełna podziwu dla ciebie:)
          za to : „tak samo ma się sprawa z tzw pokoleniami…iluzja, fantazja” ”

          mam w przysłowiowym ” nosie ” czyjeś podziwy ha ha ha za cokolwiek 🙂

    • Dawid56 pisze:

      O sobie też możemy powiedzieć ,że jesteśmy czyimś wymysłem czy iluzją, przecież to wszystko to matrix nieprawdaż?, ale tak na serio.myślokształty nie mogą istnieć bez zasilania myślą czy myślami, jeśli nie są zasilane rozpadają się w nicości.Natomiast co innego symbole, które są w jakiś sposób rozpoznawalne, zaczynają one zawierać w sobie pewną rzeczywistość, która w odpowiednim czasie może się zmaterializować. Z drugiej strony każde działanie za pomocą symboli to po prostu magia, która sama w sobie jest neutralna jak mówił Max Spiers, ważne są intencje towarzyszące tej magii , wówczas dana magia może być białą, ale niejednokrotnie też czarną magią😦

      • Maria_st pisze:

        O sobie też możemy powiedzieć ,że jesteśmy czyimś wymysłem czy iluzją, przecież to wszystko to matrix nieprawdaż?

        Jesteśmy….

      • Loja Jolajna pisze:

        Super Dawidzie🙂
        właśnie symbole…to jest to!
        pisałam chyba tu o symbolach do Marysi (?)
        wszyscy uprawiamy magię, wszyscy do tego używamy symbole
        niestety większość z nas robi to chaotycznie, nieumiejętnie, nierozważnie.

      • Maria_st pisze:

        Natomiast co innego symbole, które są w jakiś sposób rozpoznawalne, zaczynają one zawierać w sobie pewną rzeczywistość, która w odpowiednim czasie może się zmaterializować. Z drugiej strony każde działanie za pomocą symboli to po prostu magia, ”

        O jakie symbole chodzi ?

        • siola pisze:

          Idioten Test Marys,trza przeca sprawdzic kto do kotla sie nadaje by Boga nie przerosnac bo go zje o siebie wlasna klamstwa trwoga.

        • Dawid56 pisze:

          Mam na myśli symbole pisane i symbole mówione albo też i odpowiednie gesty ( np mudry)W niektórych kulturach różne symbole znaczą zupełnie inne rzeczy np kolor biały…

          • Loja Jolajna pisze:

            nie wiem co to te mudry są
            chodziło mi o symbole indywidualne, bardziej sytuacyjne, np zapamiętana najszczęśliwsza chwila w twoim życiu. Jeżeli uda ci się przywołać nastrój z tej chwili szczęścia, to masz symbol, który odpowiednio wkomponowany w kreację zdziała cuda.

      • margo0307 pisze:

        „O sobie też możemy powiedzieć ,że jesteśmy czyimś wymysłem czy iluzją, przecież to wszystko to matrix nieprawdaż?…”
        ___
        Prawdaż Dawidzie, prawdaż…, każdy z nas jest iluzją…

        I Ty też o tym przecież wiesz, że… materia na poziomie kwantowym składa się z energii…, że określamy siebie i wszystko, co wokół nas się znajduje – poprzez nasze silne przekonania i wzorce myślenia wpojone nam na drodze dorastania i „udomawiania nas” – czyli… dostosowania do ogólnie panujących zasad społecznych, które… Ktoś – Kiedyś… wymyślił i ustanowił…, a my się na to zgodziliśmy…

        ” Wszystkie wydarzenia naszego życia są wzorcami światła i informacji.
        Zmienić częstotliwość energetyczną, to – jak twierdzi Richard Bartlett – zmienić swoje życie w sposób alchemiczny.
        Samo myślenie o problemie z innej perspektywy, rozbija sztywną kalkę myślową…

        Nasze ciało zbudowane jest z atomów – konceptualnych elementów budulcowych rzeczywistości.
        Atomy składają się z jądra i elektronów, ale… elektron właściwie nie istnieje, za wyjątkiem momentu – gdy jest obserwowany.
        Nieobserwowany elektron przyjmuje postać chmury elektronowej, która składa się ze wszystkich prawdopodobnych orbitali, na których mógłby się znaleźć elektron przed aktem pomiaru.
        Na poziomie atomowym wszyscy jesteśmy zbudowani z atomów, czyli składamy się z szeregu stanów powstałych z nieskończonego zestawu oscylujących możliwości.

        Podobnie poprzez rezygnację z wyuczonego punktu widzenia, możemy wznieść się na nowy poziom postrzegania i tworzyć nowe wzorce neurochemiczne w mózgu i systemie nerwowym.

        Gdy zaczyna się obserwować życie, załamania w aktywności fal zaczynają przejawiać się na sposoby wykraczające poza prawdopodobieństwo tego, co zwykle się przydarza. Zmieniają one ułożenie dzięki myśli: – Co mogłoby się wydarzyć w następnej chwili?
        To jest fizyka cudów.
        Akt obserwacji natychmiast zmienia obserwowane zjawisko na poziomie kwantowym…”
        * * *
        „…co innego symbole, które są w jakiś sposób rozpoznawalne, zaczynają one zawierać w sobie pewną rzeczywistość, która w odpowiednim czasie może się zmaterializować…”
        ___
        Dawidzie, symbole to nic innego jak… znaki umowne…, które również Ktoś…, Kiedyś wymyślił i zastosował…, to nasza swoista umowa służąca do porozumiewania się z innymi oraz… z własnym umysłem…
        Zauważ, że każdy z nas rodzi się wśród ludzi, którzy urodzeni przed nami – mają już nazwy dla wszystkiego – co istnieje i uczą nas znaczenia różnistych symboli…
        Każde poznane przez nas słowo jest symbolem czegoś prawdziwego lub wyobrażonego…
        Kiedy więc już naumiemy się mówić…, nasi rodzice, nauczyciele w szkole, w późniejszym czasie… koleżanki, koledzy, etc… przekazują nam swoją wiedzę, czyli… programują nas zgodnie z tym – co sami poznali
        W trakcie tego programowania… narzucane nam są wszelkie zasady i wartości naszej rodziny i naszego społeczeństwa, i… jako dzieci – nie mamy możliwości wyboru przekonań, bo po prostu… nakazuje się nam – w co mamy wierzyć, a w co nie wierzyć…
        Tak więc, wierzymy we wszystko to, co nasi rodzice i inni dorośli nam mówią i zgadzamy się z tym…, a dane te zachowują się w naszej długoterminowej pamięci…, można by rzec – zostają zapisane na naszym twardym dysku…
        Wszystko co poznajemy przechodzi przez pryzmat naszej uwagi i dostaje się do naszego umysłu, pozostając tam za naszym przyzwoleniem…

        Wiemy o tym, że… Wszechświat nieustannie się przekształca… panta rei
        Tyle, że… robi to tak, by wykazać spójność z naszymi poglądami…
        Bruce Lipton, w swojej książce „Biologia przekonań” twierdzi m.in:

        „…Jeśli wymyślimy zasadę, a następnie zasady jej obserwacji – to zawsze znajdziemy się w obrębie zbioru tych zasad, czyli w ramach naszych wzorców postrzegania rzeczywistości.
        Nasz model rzeczywistości jest prawdziwy, dopóki nie doświadczymy czegoś – co go w wyraźny sposób podważy
        Łącząc się z innymi modelami, z którymi uzyskujemy rezonans, powodujemy, że to, co pożyteczne zostaje, a to, co nieprzydatne, redukuje się wzajemnie…
        Pozwala to uzyskać harmonię energetyczną, która umożliwia wydarzanie się wyjątkowych rzeczy, gdy łączymy się ze sobą, tworząc unikalne, jednolite pole świadomości…”

        • Loja Jolajna pisze:

          Dawidzie, symbole to nic innego jak…
          ____________
          w magii, w świadomym działaniu na materii, używamy symboli indywidualnych, np zapamiętanego nastroju z jakiejś konkretnie pasującej do projektu sytuacji.
          poprzez magię, używanie odpowiednio dobranych symboli, możemy w okreslonym zakresie kreować swoje życie, ale także wpływać na życie innych. Gdy nasza projekcja podyktowana miłością/mądrością, to biała magia, gdy nienawiścią/głupotą to czarna magia.
          Magia, projektowanie rzeczywistości jest możliwe w zakresie swojego zasadniczego symbolu-wzorca…takim symbolem-wzorcem może być np Jezus, Maryja albo zupełnie inna historia zaistniała trwale w naszej zbiorowej pamięci.
          I tak np im masz więcej symboli pochodzących od historii Jezusa czy Maryi, tym twoja linia z nim czy z nią jest bardziej prosta, a twoje życie bardziej podobne do niego czy jej, życie podobne nie tak w konkretnych zdarzeniach co w wadze emocji towarzyszących tym zdarzeniom.
          Poprzednicy i następcy Dalajlamy to też prosta linia jak idzie o symbole, prosta linia wzorca.

          • margo0307 pisze:

            „…w świadomym działaniu na materii, używamy symboli indywidualnych…”
            ___
            A skąd te najwcześniejsze… „indywidualne symbole” się np. u ciebie wzięły ?
            Czy nie stąd, że… ktoś…, kiedyś… od pieluszki uczył ciebie tak, a nie inaczej… je postrzegać i interpretować ?, a które po dziś dzień wpływają na Ciebie i na decyzje przez ciebie podejmowane ?

            I nie jest to żadna „magia”…, to jest świadomość zasad działania matrixowego umysłu !
            Gdy zaczyna się w sobie odkrywać i uświadamiać swoje sztywne zasady i wpojone wzorce przekonań…, zaczyna się z nich po prostu wychodzić i zaczyna się zauważać wiele innych, nowych zjawisk…, a to z kolei… powoduje zaczątki do tworzenia się nowych podstaw zmierzających do zmiany własnej Rzeczy Istności…
            Wszystkie bowiem nasze problemy pochodzą z naszych ograniczeń percepcyjnych i zamykania się na świat… właśnie w wyniku kurczowego trzymania się tych swoich… przyjętych wcześniej – sztywnych „indywidualnych symboli”
            Uświadomienie sobie tego i wyzwolenie siebie spod wpływu tych wcześniej przyjętych wzorców przekonań… wpływa na zmianę jaka zachodzi w nas i wokół nas…
            Jeśli nic się nie zmienia, znaczy to jedynie tyle, że… taki człowiek zorganizował swój system postrzegania tak – by zgadzał się z jego starym sposobem myślenia…
            Ustalone sposoby postrzegania tworzą bowiem matrycę, z której czerpiemy codzienne doświadczenia…

        • Dawid56 pisze:

          Nasz model rzeczywistości jest prawdziwy, dopóki nie doświadczymy czegoś – co go w wyraźny sposób podważy…
          Łącząc się z innymi modelami, z którymi uzyskujemy rezonans, powodujemy, że to, co pożyteczne zostaje, a to, co nieprzydatne, redukuje się wzajemnie…

          Tak jest to prawda, bardzo trudno wrócić do starego modelu rzeczywistości, a niekiedy z uwagi na jednoczesny wzrost Świadomości jest to po prostu niemożliwe.

          • margo0307:

            cyt. za Brucem L.:
            Łącząc się z innymi modelami, z którymi uzyskujemy rezonans, powodujemy, że to, co pożyteczne zostaje, a to, co nieprzydatne, redukuje się wzajemnie…
            Pozwala to uzyskać harmonię energetyczną, która umożliwia wydarzanie się wyjątkowych rzeczy, gdy łączymy się ze sobą, tworząc unikalne, jednolite pole świadomości…”

            Dawid56:
            „Tak jest to prawda, bardzo trudno wrócić do starego modelu rzeczywistości, a niekiedy z uwagi na jednoczesny wzrost Świadomości jest to po prostu niemożliwe.”

            O taaak…
            (Słowo „pożyteczne” rozumiem w sensie naszego rozwoju, ale to nie znaczy, że ‚zgodne z oczekiwaniami’ naszych tzw. ja- ego… :-}❤ )

            Kiedy nasza świadomość poszerza się, wszystko staje się możliwe… możemy wejść w krainę, w której tak zwane cuda czyli zjawiska przekraczające naszą wiedzę i oczekiwania, stają się… integralną częścią życia. :-}❤

            Pozdrawiam z❤

          • życie jest cudowne, cudów pełne,
            życie bywa pełne najróżniejszych niespodzianek. :-} ❤️
            Zwłaszcza, gdy otwieramy się na Nieznane… ❤️ :-}

          • margo0307 pisze:

            „… Słowo „pożyteczne” rozumiem w sensie naszego rozwoju, ale to nie znaczy, że ‚zgodne z oczekiwaniami’ naszych tzw. ja- ego… :-} ❤ „
            ___
            Dokładnie

            Te poniższe słowa B. Liptona:

            „…Jeśli wymyślimy zasadę, a następnie zasady jej obserwacji – to zawsze znajdziemy się w obrębie zbioru tych zasad, czyli w ramach naszych wzorców postrzegania rzeczywistości.
            Nasz model rzeczywistości jest prawdziwy, dopóki nie doświadczymy czegoś – co go w wyraźny sposób podważy…”

            – świetnie oddają klimat tego, jak działa to nasze tzw. ja-ego…
            Czasem i… jedno życie nie starcza by… „podważyć zasady postrzegania naszego modelu rzeczywistości”

  7. marek pisze:

    A gdyby okazało się, że upadli aniołowie to tylko efekt naszej ludzkiej zbiorowej iluzji

    Poszukaj Lili śladów tego upadłego anioła w sobie , jeżeli je masz i jeżeli potrafisz je wytypować , a później pisz o iluzji lub że to prawda .
    Puste naczynie nie może odczuć otchłani , ani tego czy Ziemia jest pusta , musi być napełnione treścią która odczuwa i rozumie zewnętrze naczynia .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  8. Maria_st pisze:

    Puste naczynie nie może odczuć otchłani , ani tego czy Ziemia jest pusta , musi być napełnione treścią która odczuwa i rozumie zewnętrze naczynia .”

    filozofia…sf

    • marek pisze:

      iluzja, fantazja, HA HA HA

      Marysiu , a Ty sama to co ? real czy iluzja ?

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Maria_st pisze:

        iluzja, fantazja, HA HA HA

        Marysiu , a Ty sama to co ? real czy iluzja ?

        Marku znamy się juz jakiś czas i pytasz mnie o to co już wielokrotnie pisałam?
        Toż my się tu juz znamy niczym łyse konie i wiemy o sobie sporo na podstawie pisania–jakie jest spojrzenie na ta tzw rzeczywistość.

    • margo0307 pisze:

      ” A gdyby okazało się, że upadli aniołowie to tylko efekt naszej ludzkiej zbiorowej iluzji…”

      „HA HA HA
      o tym piszę tu często…tak samo ma się sprawa z tzw pokoleniami…iluzja, fantazja..”

      ___
      Maryś, co Ty mówisz ?
      Czy chcesz powiedzieć, że… dla Twojej córki… jesteś fantazją ?…, lub też Twoja Mama czy Babcia…, dla Ciebie – to też fantazja, iluzja ?..

      • marek pisze:

        Małgosiu ,przestań mnie małpować i dublować , ja napisałem pytanie o pół sekundy wcześniej…

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          ~ Maryś, co Ty mówisz ?… ~

          Zadałam to pytanie, ale… po chwili zastanowienia sama już sobie na nie odpowiedziałam…
          Rzeczywiście, biorąc pod uwagę fakt, że… to umysł tworzy naszą Rzeczy Istność…, to masz słuszność… nasze pokolenia, podobnie jak my sami uwikłani w iluzje… – fantazjując tworzymy kolejne… iluzje…

        • margo0307 pisze:

          ” Małgosiu ,przestań mnie małpować i dublować…”
          ___
          Ha, ha, ha… Marek, przyszły nam obojgu do głowy takie same myśli… oburzenia…

      • Maria_st pisze:

        Maryś, co Ty mówisz ?
        Czy chcesz powiedzieć, że… dla Twojej córki… jesteś fantazją ?…, lub też Twoja Mama czy Babcia…, dla Ciebie – to też fantazja, iluzja ?..”

        JASNE ze TAK

        Ktoś mi kiedyś powiedział ze moje dzieci to moje marzenie—wtedy zbulwersowało mnie to…dziś to rozumie co ta osoba miała na myśli.
        Po prostu dość długo poznawał siebie .
        Stad takie zrozumienie.
        Małgoś pisząc ze wszystko jest MAYA-ILUZJA –to piszę do jakich doszłam wniosków i wcale mnie to nie przeraża.
        Każdy sen może być piękny….

        • margo0307 pisze:

          „… moje dzieci to moje marzenie… i wcale mnie to nie przeraża…”
          ___
          Rozumiem Maryś co mówisz, bo… i mnie to nie przeraża…

          A swoją drogą zabawne jest obserwować własne… odruchowe reakcje ego umysłu!

          Sam fakt mojej… odruchowej reakcji…🙂
          Przecież wiem o tym, że umysł jest księciem blagi…, a pomimo to – jeszcze daję się wkręcić w tworzone przez niego fantazje i iluzje…
          Dopiero w takich – jak ta – sytuacjach… widać wyraźnie jak strasznie on nie lubi – kiedy budząca się świadomość demaskuje jego wytwory…
          Oj, jak bardzo tego nie lubi…!
          Zżyma się, wścieka, buntuje, i obwieszcza światu swoje święte oburzenie…

          • marek pisze:

            Przecież wiem o tym, że umysł jest księciem blagi…,

            Było by dobrze , gdyby to stwierdzenie zderzyć z faktem że wszechświat widzialny istnieje już parę chwil i jakiś książę blagi zainicjował jego istnienie pierwszą swoją fantazją…

            ….było by dobrze pomyśleć , co znaczy spadek wartości w zależności od powiększania się odległości od źródła inicjującego zaistnienie owej wartość tzn . skutkiem upływu czasu i pokonywania przestrzeni co dzieje się z energią w co się zmienia …

            …było by dobrze nie skupiać uwagi na przestrzeni między źdźbłami trawy zamiast na całości kobierca , bo wtedy łatwiej było by wywnioskować iluzja to , czy real …

            …było by dobrze zdefiniować sobie wreszcie dokładnie słowo matrix a nie używać go jak / soli do wszystkiego / jak panaceum przykrywające , każde uwierające spostrzeżenie…

            … było by dobrze …

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie .

          • margo0307 pisze:

            …było by dobrze zdefiniować sobie wreszcie dokładnie słowo matrix…
            ___
            Czyżbyś nie wiedział co oznacza określenie: matrix ?

  9. marek pisze:

    filozofia…sf

    Nie Marysiu , biblia ….

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  10. margo0307 pisze:

    Co może być powodem takiego zachowania dzików… w Korei i Karwi…

  11. margo0307 pisze:

    „…było by dobrze zdefiniować sobie wreszcie dokładnie słowo matrix…„

    Marek, bardzo trudno to zdefiniować, ponieważ każdy z nas postrzega i rozumie to inaczej…
    Są tacy, którzy postrzegają Matrix wg. scenariusza, na podstawie którego bracia Wachowscy nakręcili swój film…, jako dość sugestywną metaforę systemu komputerowego, ukazującego wirtualną rzeczywistość…, stworzonego przez samego człowieka w nadziei na to, że dzięki niemu ułatwi sobie życie…
    W filmie pokazano, że… stało się jednak inaczej…, że to system opanował człowieka i go zniewolił, a życie ludzkie sprowadzone zostało do roli baterii podtrzymującej działanie machiny, która to w zamian za energie… dostarcza jedynie iluzji…

    Osobiście, postrzegam Matrix całkowicie odmiennie…, dla mnie stanowi on Boską Matrycę…, będącą przestrzenią utrzymującą Wszechświat, w którym żyjemy…, będącą swoistym pomostem pomiędzy wszystkimi rzeczami…, ale przede wszystkim – będącą zwierciadłem ukazującym nam to – co stwarzamy…
    Tak więc Boska Matryca Wszechświata to w istocie… ogromna tkanina współzależnych pól energetycznych, w której my pełnimy rolę aktywnych jej uczestników – a nie jedynie obserwatorów
    Ta wspaniała Matryca służy nam również jako zwierciadło naszych związków, które tworzymy według swoich własnych przekonań…
    Każda nasza myśl bowiem… jest ściśle powiązana ze sposobem, w jaki kształtują się i stapiają ze sobą oba wzorce Energii – Energii Duszy oraz Energii Osobowości…

    Bliskie są mi poglądy fizyka – Davida Bohma:
    „Cały wszechświat musi być postrzegany jako nierozerwalna całość…
    Wszystko pracuje na energetycznym odpowiedniku tego, co nas jednoczy…”

    Zgadzam się również z tym, co wyraził Greg Braden:
    ” Akt skupienia naszej świadomości jest aktem tworzenia. Świadomość stwarza !”

    Wynika z tego, że…
    Wszystko w naszym świecie jest wzajemnie połączone…
    To, co obserwujemy zmysłami fizycznymi – nie możemy uważać za obiektywne…
    Znajdujemy się jako jednostki ludzkie w tajemniczej Rzeczy Istności Boskiej Matrycy…

    Pięknie to opisał artysta, witrażysta – Mellen-Thomas Benedict, który przeżył śmierć w 1982r – i który był martwy przez ponad półtorej godziny, w ciągu której opuścił ciało i udał się w kierunku Światła.
    Ponieważ ciekawił go Wszechświat, został zabrany w jego odległe rejony, a nawet dalej – w energetyczną Pustkę Nicości poza Wielkim Wybuchem…

    Ze wspomnień o tym arcyciekawym doświadczeniu, dowiadujemy się, że Ziemia jest wielką przetwórnią Energii, z której indywidualna świadomość ewoluuje do postaci każdego z nas…oraz, że Centrum Ziemi jest wielkim transformatorem Energii tak – jak to widać na rysunkach pola magnetycznego ziemi…

    „… Kiedy tak prosiłem Światło o wyjaśnienia, zrozumiałem, czym jest matryca Wyższego Ja. Wokół Ziemi istnieje sieć stworzona ze wszystkich połączonych ze sobą Wyższych Ja.
    To jak wielkie przedsiębiorstwo, kolejny wyższy poziom energii subtelnej otaczającej nas, jeśli można tak powiedzieć.
    Następnie, po kilku minutach, poprosiłem o dalsze wyjaśnienia.
    Naprawdę chciałem wiedzieć, o co chodzi we Wszechświecie, i tym razem byłem gotów do podróży.
    Powiedziałem: „Jestem gotów, zabierz mnie”.
    Wtedy Światło zamieniło się w najpiękniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem: w mandalę ludzkich dusz na tej planecie.
    Wcześniej podchodziłem do wszystkiego, co działo się na Ziemi, bardzo negatywnie.
    Kiedy więc poprosiłem Światło o wyjaśnienia, ujrzałem dzięki tej cudownej mandali, jak piękni wszyscy jesteśmy w swej istocie. Jesteśmy najpiękniejszymi stworzeniami.
    Ludzka dusza, ludzka matryca, którą wspólnie tworzymy jest absolutnie fantastyczna, elegancka, egzotyczna, jest wszystkim. Nie jestem w stanie wyrazić, jak zmieniło to mój pogląd na istoty ludzkie w tej chwili…
    Na jakimkolwiek jesteś poziomie, wysokim czy niskim, jakąkolwiek postać przybrałeś, jesteś najpiękniejszym stworzeniem, naprawdę.
    Zaskoczyło mnie to, że żadna dusza nie była zła.
    Zapytałem: „Jak to możliwe?”.
    W odpowiedzi usłyszałem, że żadna dusza nie jest z natury zła.
    Straszne rzeczy, które przydarzają się ludziom, sprawiają, że robią oni złe rzeczy, ale ich dusze nie są złe.
    Światło powiedziało mi, że to – czego wszyscy szukają, to – co daje im siłę, to miłość.
    To, co ich niszczy, to brak miłości…”

    http://www.astraldynamics.pl/artykul-20,,.html

  12. margo0307 pisze:

    „Odejścia powroty”, to świetny film dokumentalny, składający się z 5-ciu… 10-cio minutowych części, z których pierwszą wklejam poniżej…
    W każdej z nich, snują swoje opowieści ludzie, którzy doświadczyli pobytu po… Drugiej Stronie…

    „… Nie wykonałeś swego zadania na Ziemi. Musisz wrócić. Musisz się uczyć i pomagać ludziom…”
    *
    „… A teraz zobaczysz swoje postępowanie…”
    *
    „… Ten etap był brutalnie zimny, był absolutny…, ogromna samotność, zagubienie…
    Tutaj… jestem gościem na krótką chwilę…”
    *
    „… Przyszła do mnie myśl – jak tu jest dobrze…”
    *
    „… Nagle wpadłam do tunelu i byłam już po tamtej stronie…
    Zapytałam: kto ty jesteś ?…
    Ten Jezus z mojej wyobraźni wziął mnie na kolana i rozmawialiśmy… Byłam otoczona miłością…
    Poczekaj – nie możesz iść tam dalej…
    Podstawową istotą tego wszystkiego była moja wola…”
    *
    „… w czasie operacji… jak gdyby umarłam…, znalazłam się w wielkiej jasności…, miałam odczucie spokoju, bezpieczeństwa…
    Zostałam odesłana na 3 tygodnie do domu… Mieszkałam sama w drewnianym domku w lesie… Medytowałam… Wybaczałam i prosiłam o wybaczenie…
    Po powrocie do szpitala…, zdjęcia.., dziwne rozmowy…, konsternacja…
    Tego po prostu nie ma – pani jest zdrowa…”
    *
    „… Zobaczyłam, że śmierć nie jest czymś groźnym, że ból i cierpienie jest tutaj…, że kiedyś się kończy…”
    *
    „… kiedy robiono mi punkcję, poczułem szarpnięcie w ciele… i zobaczyłem siebie leżącego na stole zabiegowym…, zobaczyłem nowe życie, nowy świat…
    Zobaczyłem tańczące kobiety…
    Położył mi rękę na czole i powiedział: jeszcze nie czas…, musisz wracać…”
    *
    „… Jechałem na motorze…, coś, czy ktoś… kazało mi położyć w lewy skręt motocykl…
    W tym momencie znalazłem się… w sali kinowej.., na ekranie zobaczyłem siebie…, towarzyszyła mi jakaś istota… Jestem lekarzem…”
    *
    „…W mojej 20-letniej praktyce lekarskiej ciągle znajdowałem dowody na to, że… to zjawisko – życia po życiu istnieje…”
    *
    „… Życie i śmierć to dwie strony tego samego medalu.., to dwa ciasno splecione ze sobą procesy…
    Życie dzieje się dzięki umieraniu, a umieranie dzieje się dzięki życiu…”
    *
    ” Bez przerwy tęsknię żeby tam już jak najszybciej się znaleźć…”

    • Loja Jolajna pisze:

      wiele takich opowieści słyszałam, czytałam
      co człowiek to jednak trochę inna ta historia
      u wielu powtarza się tunel i na końcu światło…czy faktycznie lecieli przez tunel…wątpię, raczej to detal, który ma uwiarygodnić fakt wyjścia z ciała. Oczywiście biorę pod uwagę, że każdy w takiej sytuacji może inaczej widzieć, ale i to, że wielu powiela nie swoje historie.

      „„… Nie wykonałeś swego zadania na Ziemi. Musisz wrócić. Musisz się uczyć i pomagać ludziom…”
      __________
      Z mojego punktu widzenia to powyżej jest absolutnie niewiarygodne…takie chrześcijańskie. Nie znaczy, że uważam za coś złego uczyć się i pomagać innym ludziom, ale nie na tym polega nasze tu zadanie.

      podobnie to :
      „„… A teraz zobaczysz swoje postępowanie…”

      trzeba samemu przeżyć swoją śmierć zeby wiedzieć, że po kilku sekundach po odłączenia się z ciałem wszystko co tego ciała dotyczy idzie w zapomnienie. Wszystko to znaczy, ze i postępowanie za życia, relacje z innymi, zdobyta wiedza itp.

      • margo0307 pisze:

        „… W momencie przechodzenia… z życia w ciele – do okresu przebywania poza ciałem – nie pamiętamy nieprzyjemnych momentów…, nie odczuwamy bólu…”

    • margo0307 pisze:

      „Błąd Matrixa”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s