Keshe zapowiada serię trzęsień Ziemi jakich jeszcze nie było

Czy słyszeliście co mówił Keshe w czwartek?
Bardzo proszę, znający angielski niech ruszą d…. i zaczną coś robić dla nas wszystkich. Należy NATYCHMIAST przetłumaczyć fragment, w którym Keshe tłumaczy mechanizm, który spowoduje serię olbrzymich katastrof na świecie.
Keshe_earthquakes
Nie będzie ŻADNYCH WYBORÓW w USA, ludzie będą zajęci ratowaniem życia. Zachodnia Europa zostanie zniszczona. Południowa Ameryka będzie w ruinach. Ludzie będą szukali ratunku na oceanach, tak silne będą trzęsienia ziemi. Pierwsze sygnały zwiększenia aktywności tektonicznej obserwujemy już od kilku lat – teraz się znacznie nasiliły. Wg. Keshe jest to wynik naturalnego cyklu, który wynika z konstrukcji Ziemi – nie jest to wynik działalności człowieka, czy też tajnych broni. Być może z podobnych powodów, a nie z powodów skutków uderzenia asteroidu w Ziemię wyginęły dinozaury.
Wg. Keshe’a największe szanse na ocalenie mają mieszkańcy Rosji i Chin. Polska też jest w miarę bezpiecznym regionie, jednak jej południe będzie w sferze zagrożenia.

Od ok. 1 godziny: https://www.youtube.com/watch?v=3NE6mtuDuQs

Izrael z braku poparcia militarnego ze strony USA, w których będzie jak w piekle

, zniknie w krótkim czasie – zostanie zniszczony przez kraje arabskie. Wg. Keshe na to sobie zresztą zasłużył. Pamiętacie co mówił Kissinger ok. 9-10 lat temu? Że za 10 lat nie będzie Izraela. Oni mają swoje metody podglądania przyszłości (remote viewing). Być może dlatego żydzi z Izraela i USA chcą przed wrześniem uciec do Polski, stąd ta antypolska zmowa polityczna wszystkich partii. Coś mi się tak zaczyna wydawać, że tu jest problem.

Keshe ujawnił, że rząd USA poważnie podszedł do przedstawionych mu obserwacji i dowodów przez Fundację Keshe, jednak jest już za PÓŹNO na prewencję. Należy natychmiast wprowadzać technologię Keshe by ocalić jak najwięcej ludzi. Należy natychmiast zaniechać jakichkolwiek formalności czy biurokracji, gdyż czasu jest bardzo mało – kilka miesięcy.
Armie nie powinny się przygotowywać do wojny, powinny zacząć przygotowania do zorganizowania ratunku dla ludności cywilnej z najbardziej dotkniętych trzęsieniami ziemi regionów.

Nie wykluczam tego, że zmiany w historii, tzw. „efekt Mandeli” są spowodowane zmianami w samej Ziemi, że to o czym mówi Keshe, zaburza czasoprzestrzeń, dlatego obserwujemy dziwne przekłamania. Jeśli tak jest, to im bliżej katastrofy, tym tych zmian będzie więcej.

źródło:

Keshe zapowiada serię trzęsień Ziemi jakich jeszcze nie było

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Obserwacje Słońca, Obserwacje Ziemi, OSTRZEŻENIE, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

304 odpowiedzi na „Keshe zapowiada serię trzęsień Ziemi jakich jeszcze nie było

  1. Mezamir pisze:

    „Wg. Keshe jest to wynik naturalnego cyklu, który wynika z konstrukcji Ziemi – nie jest to wynik działalności człowieka, czy też tajnych broni.”

    Fundacja Keshe wprowadza pokój na świecie siłą – za pomocy technologii

    Wczoraj, po raz pierwszy od kilku tygodni założyciel Fundacji Keshe, Mehran Tavakoli Keshe, ujawnił kilka zakulisowych działań Fundacji w celu, jak to się wyraził, „wprowadzenia pokoju na siłę poprzez technologię”. Fundacja podpisała umowy z rządami kolejnych krajów, w tym z najwyższymi dostojnikami Kościoła Katolickiego, choć jeszcze nie z samym Papieżem Franciszkiem. Jednakże Mehran Keshe ujawnił, że Papież wystąpił również z planem wprowadzenia pokoju na świecie, tak więc jak to się wyraził, „mówimy tym samym językiem”.
    Przypomniał, że dokładnie 3 lata temu technologia plazmowa została przekazana w postaci schematów na pendrivie USB na ręce Ambasadora USA w Belgii Howarda Gutmana. Fundacja zaoferowała pomoc techniczną dla USA i NASA we wprowadzaniu nowej technologii, a Keshe jako Irańczyk miał nadzieję, że doprowadzi to do pokoju pomiędzy krajami, co z kolei będzie początkiem budowania pokoju światowego. Niedługo potem M. Keshe wyszedł z inicjatywą, że Iran udostępni do wglądu wszystkie swoje placówki nuklearne. Jak widać z perspektywy czasu, działania te przyniosły pozytywne rezultaty.

    http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-energia/item/71669-fundacja-keshe-wprowadza-pokoj-na-swiecie-sila-%E2%80%93-za-pomocy-technologii

  2. Loja Jolajna pisze:

    Polska też jest w miarę bezpiecznym regionie, jednak jej południe będzie w sferze zagrożenia.
    ==========================
    czy zagrożenie południa Polski może być związane z licznymi kopalniami, czy raczej problemem mogą być góry?

    • Maria_st pisze:

      Polska też jest w miarę bezpiecznym regionie, jednak jej południe będzie w sferze zagrożenia.
      ==========================
      czy zagrożenie południa Polski może być związane z licznymi kopalniami, czy raczej problemem mogą być góry? ”

      Loja czy pytasz o swój rejon?
      Czy możesz napisać gdzie mieszkasz–chodzi mi o bliskośc większego miasta .
      To co opisałaś wygląda na atak atomowy.

      • Loja Jolajna pisze:

        mieszkam w okolicach Warszawy, od strony zachodniej.
        ja nic nie opisałam, zacytowałam zdanie z artykułu i zadałam pytanie skąd obawa o południe.

        • Maria_st pisze:

          Po prostu skojarzyłam z twoim snem jaki opisywalaś.
          W kilka osob mieszkaliście w budynku ze studnia ktory widzialas we śnie a potem poznałas w realu.
          Czy tu teraz mieszkasz?
          Wiesz o czym piszę?
          Jesli budynek o ktorym śniłaś i ktory kupiłas znajduje sie kolo Warszawy……

  3. Dawid56 pisze:

    Przewidywania Keshe trochę pokrywają się geograficznie ( Morze Czarne) z pasem T-T , o którym wielokrotnie dyskutowaliśmy.

    • Maria_st pisze:

      Przewidywania Keshe trochę pokrywają się geograficznie ( Morze Czarne) z pasem T-T , o którym wielokrotnie dyskutowaliśmy.

      Tez tak pomyślałam.
      Jedynie że w moim śnie dotyczyło to tzw ” końca świata ‚–taki wtedy odbiór snu, gdzie jak odebrałam garstka ludzi zostanie.
      Mnie sie kojarzy z wpływem Niszczyciela z zewnatrz.
      Jednak to nie w tym roku.
      W tym roku może to być związane z odejściem Anglii z Uni…może to zapoczątkować efekt domina, sztuczny kryzys, niezadowolenie ludzi koncówka to nasza–tzw ” matura” .

  4. Cosmo pisze:

    Oj. Czyżbym miał rację pisząc niedawno o tesli i liczbach 3, 6 i 9? 09.09.2016 (9) może byc zakończeniem czegoś i początkiem czegoś nowego…A jeśli chodzi o trzęsieni ziemi to wystąpi na Atlantyku. Olbrzymia fala tsunami zaleje wschodnie wybrzeże USA i zachodnią Europę. U nas nie najbardziej ucierpi cały pas nadbałtycki i Dolny Śląsk. Przypomnijcie sobie słowa Ojca Klimuszki…

    • Loja Jolajna pisze:

      U nas nie najbardziej ucierpi cały pas nadbałtycki i Dolny Śląsk. Przypomnijcie sobie słowa Ojca Klimuszki…
      ======================
      mnie póki co coś trzyma w centrum Polski, może to trzymanie mówi, ze żyję w bezpiecznym miejscu?

    • margo0307 pisze:

      „… Przypomnijcie sobie słowa Ojca Klimuszki…”
      ___
      Hmm…, dość ponuro brzmią jego słowa…

      „… Widziałem transatlantyki wznoszone jak łupinki…
      Ta góra wodna stanie ku Europie. Nowy potop !
      Zadławi się w Giblartarze ! Wychlupnie do środka Hiszpanii ! Wleje się na Saharę, zatopi włoski but, aż po rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą (…)

      „Nasz naród powinien z tego wyjść nie najgorzej.
      Może pięć, może dziesięć procent jest skazane. Wiem, że to dużo, że to już miliony, ale Francja i Niemcy utracą więcej. Italia najwięcej ucierpi.
      To Europę naprawdę zjednoczy. Ubóstwo zbliża (…)„

    • Dawid56 pisze:

      Pamiętam Cosmo ten „miecz Demoklesa” wiszący nad naszym polskim wybrzeżem- chodzi o tąpnięcie w rejonie Wysp Kanaryjskich.Być może jednak jest więcej scenariuszy, aby jednak pokojowy scenariusz i bez kataklizmów się zrealizował potrzebny jest reset wszelkiego rodzaju wirusów komputerowych ( trojanów , adwarów etc) Konieczny jest też reset maszyn, czyli uniezależnienie się Człowieka od zdobyczy techniki.To człowiek ma panować nad techniką a nie technika nad człowiekiem!!!

      • Maria_st pisze:

        Dawidzie a może dzieki temu ze ludzie są świadomi nadchodzących zmian–ulegną one zmianie na korzystniejsze dla nas.
        Pamietam pewien sen, który sniłam 9 lat przed smiercią Siostry. Zbagatelizowałam go, bo jak możliwe by było tak jak w śnie..była młoda, zdrowa .
        Nawet wtedy gdy odjeżdzali i widzilam za autem kulę jakby mgły–poczułam że kogos z nich nie zobacze / takie mgły widze u osob odchodzących–od ramion wzwyż, a pozniej..poza nia / tez nie zareagowałam..odrzuciłam.
        Gdy Siostra za pól roku zachorowała pojechałam do Niej ale niestety odwieziono Ja do kliniki w Poznaniu, zadzwonila z tamtad i do dzis pamietam te slowa.
        Chcialam Ja tam odwiedzic, ale szwagier powiedzial ze bedzie ok…ja jednak znowu nie zaufalam intuicji i nie pojechalam poniewaz nie znalam wtedy Poznania zbyt dobrze a w domu zostal niemowlak .
        Dlugo zalowalam ze nie posluchalam intuicji…dlatego dzis inaczej podchodze do snow…wiem ze mowiac o nich–zmieniamy bieg zdarzen…..bo chcemy tych zmian by byly lepsze.
        Nie nalezy sie bac nawet najgorszych scenariuszy, bo nie ma przypadkow a one nie pojawiaja sie bez powodu.

        • Dawid56 pisze:

          Dlugo zalowalam ze nie posluchalam intuicji…dlatego dzis inaczej podchodze do snow…wiem ze mowiac o nich–zmieniamy bieg zdarzen…..bo chcemy tych zmian by byly lepsze.

          To prawda co piszesz Mario, prawdopodobnie tak jest jak piszesz, podobnie jest chyba też z przepowiedniami.Wiele z nich jest po to aby się właśnie nie spełnić !!!

          • margo0307 pisze:

            „… podobnie jest chyba też z przepowiedniami.Wiele z nich jest po to aby się właśnie nie spełnić !”
            ___
            Z tego, co wiem – każda przepowiednia to… jedna z możliwości zaistnienia… w naszej Rzeczy Istności…
            Np. wróżka, spoglądając na układ kart – widzi jedynie… jedną z ewentualności – jaka może zaistnieć – wynikającą z uprzednio podjętych decyzji przez klienta…, i każda kolejna chwila, decyzja, wybór… może to zneutralizować i zmienić…
            Prawdą jednak jest i to, że istnieje coś takiego jak… Siła Wyższa, która działa bez względu na nasze wybory, inscenizując i realizując splot zdarzeń losowych wiodących do zaistnienia jednego, konkretnego wydarzenia, które my – w swej nieświadomości – nazywamy Przeznaczeniem
            Pomimo jednak tego, całokształt naszych życiowych dokonań…, nasza postawa… lub choćby nawet szczera chęć zmiany na lepsze – jeśli dotychczas zachowywaliśmy się np. egoistycznie…, może złagodzić skutki naszego ewentualnego przykrego przeznaczenia

            Osobiście znam kilka „przypadków”, podczas których Los nieubłaganie realizował postanowienia tej tzw. Siły Wyższej lub… jak ja to nazywam – wyborem Duszy…, ponieważ przed naszą Duszą nie ma żadnych tajemnic, są jedynie doświadczenia
            Jednym z nich jest pewne zdarzenie, podczas którego wróżka ostrzegała swojego długoletniego klienta przed… wodą, mówiła, że grozi mu niebezpieczeństwo ze strony wody…
            Pan ten, przyszedł do niej po poradę przed uprzednio zaplanowanym udaniem się… w rejs jachtem…
            Kiedy usłyszał ostrzeżenie – zrezygnował z tego rejsu i przełożył go na inny termin…
            Po tygodniu… utopił się we własnej wannie…

            Z tego, co wiem…, zdarzają się również i takie sytuacje, kiedy wiele Dusz realizuje jeden – wspólny dla wszystkich – scenariusz…, taki jak np. katastrofa lotnicza, morska, kolejowa czy wielki karambol samochodowy…

            Jeśli… mamy świadomość, że nasz pobyt na Ziemi w fizycznym kubraczku… jest jedną wielką okazją do nauki i zbierania doświadczeń przez naszą Duszę…, wówczas opuszcza nas lęk o przyszłość i o to – co może się w niej zadziać…

          • margo0307 pisze:

            „… Dlugo zalowalam ze nie posluchalam intuicji…”
            ___
            Maryś, ostatnio, miałam podobne doświadczenie, tyle że… nie dotyczyło ono bezpośrednio mnie, lecz mojego męża.
            Otóż, miał on długoletniego przyjaciela, z którym przyjaźnił się od czasów, kiedy był jeszcze kawalerem…
            Często do nas przychodził i rozmawialiśmy…
            Od kilku lat leczył się na cukrzycę…, a ja z uporem maniaka… powtarzałam mu i radziłam aby zastosował ostrą dietę, która może wyleczyć z cukrzycy…
            Niestety… kolega męża był do tego stopnia zindoktrynowany przez tele-pudło i mafię farmaceutyczną, że… uwierzył, iż cukrzyca jest nieuleczalna!
            Zeszłego roku, ten kolega zachorował na nerki i poddał się dializie, i choć… odradzałam mu taką decyzję i namawiałam aby poszukał dobrego naturoterapeutę…, nie zrobił tego, bo lekarz zalecił dializy… dożywotnio !
            Nasze stosunki się pogorszyły i przyjaciel męża nazwał mnie… „nawiedzoną mitomanką”…
            Od tego momentu… przestał też nas odwiedzać i do nas przyjeżdżać…
            Kiedy więc mój mąż miał wolną chwilę…, pakowałam mu ciasto, grzybki, czy co tam miałam i wysyłałam go do chorego kolegi…, który był rozwodnikiem i oprócz siostry nikt się nim nie opiekował.
            Na początku czerwca br, cukrzyca spowodowała gangrenę nogi, którą lekarze amputowali poniżej kolana, a w dwa tygodnie później… ponad kolano…
            Wówczas powiedziałam mężowi by… przygotował się na… pożegnanie swego przyjaciela…
            Był na mnie strasznie zły…, mówiąc, że ludzie żyją bez obu nóg po kilka lat…
            Nie odzywałam się bo… i po co…, wiedziałam swoje!
            Widziałam jednak, że mój mąż… stchórzył i… nie kwapił się do odwiedzin przyjaciela bez nogi…
            Wówczas się wściekłam i wsiadłam mu na ambicję, przemawiając do jego uczuć…
            W ubiegłą sobotę upiekłam ciasto i na siłę wypchnęłam męża by pojechał do chorego przyjaciela…
            We wtorek, po trzech dniach od odwiedzin… przyjaciel męża zmarł na zawał serca…, a w miniony piątek… mąż pojechał na pogrzeb…
            Do dziś się zastanawiam…, jak czułby się mój mąż, gdyby mnie nie posłuchał… ?!

          • Maria_st pisze:

            „Jeśli… mamy świadomość, że nasz pobyt na Ziemi w fizycznym kubraczku… jest jedną wielką okazją do nauki i zbierania doświadczeń przez naszą Duszę…, wówczas opuszcza nas lęk o przyszłość i o to – co może się w niej zadziać…”

            Zgadzam się Małgoś dlatego choc wiem co nadchodzi / podpowiedz podswiadomości poprzez sny / jestem spokojna .

          • Maria_st pisze:

            „We wtorek, po trzech dniach od odwiedzin… przyjaciel męża zmarł na zawał serca…, a w miniony piątek… mąż pojechał na pogrzeb…
            Do dziś się zastanawiam…, jak czułby się mój mąż, gdyby mnie nie posłuchał… ?!”

            u mnie nie chodziło o pożegnanie a raczej o to by Jej pomóc–czułam że pomogłabym, cóz stało sie jak stało.
            Choć dziś po czasie wiem, że miało tak być …po prostu takie przeznaczenie ….ja tylko zobaczyłam wcześniej to co nieuniknione w tym przypadku mojej Siostry.
            Pamiętam rozmowy z nnka gdy dowiedziała sie o chorobie, na poczatku czuła lęk ale powiedziała że jeśli to Jej przeznaczenie nic tego nie zmieni.

          • margo0307 pisze:

            „…choc wiem co nadchodzi / podpowiedz podswiadomości poprzez sny / jestem spokojna .”
            ___
            I o to chodzi kochany Marysieńku, bo tylko s-pokój nas uratuje od narastającego chaosu i związanego z nim strachu…
            I… kocham Ciebie jak nie wiem co!

          • margo0307 pisze:

            „… u mnie nie chodziło o pożegnanie a raczej o to by Jej pomóc–czułam że pomogłabym, cóz stało sie jak stało…”
            ___
            Czasem zadziewa się tak, że… wiesz, że możesz pomóc, a jednak… ta pomoc nie jest przyjęta…
            * * *
            Jestem cała podrapana…, próbowałam moją kotkę „zapakować w szelki”, bo ma dziś termin zastrzyku, ale… podrapała mnie i zwiała na ogród…
            Teraz już… zapakuję ją w torbę i jadę na zastrzyk…

          • JESTEM pisze:

            Witam. :-}
            margo0307:
            „Niestety… kolega męża był do tego stopnia zindoktrynowany przez tele-pudło i mafię farmaceutyczną, że… uwierzył, iż cukrzyca jest nieuleczalna!
            Zeszłego roku, ten kolega zachorował na nerki i poddał się dializie, i choć… odradzałam mu taką decyzję i namawiałam aby poszukał dobrego naturoterapeutę…, nie zrobił tego, bo lekarz zalecił dializy… dożywotnio !
            Nasze stosunki się pogorszyły i przyjaciel męża nazwał mnie… „nawiedzoną mitomanką”…”

          • margo0307 pisze:

            ” Witam. :-} „
            ___
            Witaj kochana Jestem

            Dziękuję za to wspaniałe info…, nieprawdopodobne – ile ta młoda osoba przeszła… i jak wspaniale sobie z tym poradziła – przechodząc kolejne etapy od złości, żalu.. poprzez wybaczenie…
            Jaka szkoda, że tak niewielu z nas chce słuchać tego – o czym mówią takie wspaniałe osoby…
            I słusznie zauważa, że… „… Czasami nie daje się przebić muru…”

            Szkoda tylko, że przytaczane są jedynie obco brzmiące nazwiska lekarzy, z pominięciem naszych rodzimych…, jak np. dr Władysław S. Rybicki, którzy mówią nt. choroby jako skutku…, którego przyczyny należy szukać w psychice pacjenta…
            I… piękne tło łodyżki konwalii…🙂

          • Dawid56 pisze:

            Dzięki Jestem to bardzo młoda ale i mądra osoba, która wile przeżyła.Nie wiedziałem że do szczepionek dodają aluminium!!!.

  5. Dawid56 pisze:

    Margo zapewne wielu z nas piszących na tym blogu wybrali właśnie ten okres wielkich przemian na swój tutaj pobyt- to nie jest przypadek!!!

    • margo0307 pisze:

      ” Margo zapewne wielu z nas piszących na tym blogu wybrali właśnie ten okres wielkich przemian na swój tutaj pobyt- to nie jest przypadek!..”
      ___
      Zgadza się Dawidzie

      Przypadek to słowo pozbawione sensu, bo nie ma niczego – co nie miałoby swoich przyczyn

  6. Cosmo pisze:

    Może zmartwię Was ale, żeby nastąpiły znaczne zmiany na lepsze musi być gorzej. Żeby nastąpił ład niestety najpierw musi wystąpić chaos. Ludzie to taki gatunek, który rozwija się jednostkowo ale w tłumie nadal jest ograniczony. Trzeba globalnej zmiany myślenia i dlatego potrzebna jest terapia szokowa. Taka, który wybudzi „nas” (czyli ogólnie ludzi) z „czarnego snu Kali”. Pisaliście o tym, że przepowiednie sa tylko wytycznymi, które niekoniecznie muszą spełnić się. Ja uważam, że przepowiednie mówią o tym co wg rachuby czasu już wydarzyło się w przyszłości bo w innym przypadku nikt by tego nie zobaczył. Przepowiednie są po to, żeby to zmienić zanim wydarzenie zrealizuje się. Dlaczego pewne rzeczy dzieją się zgodnie z przepowiedniami a inne nie? Może dlatego, że cały czas o naszą planetę trwa walka. Może tych, którzy uważają się za prawowitych właścicieli Ziemi z innymi rasami. Tych którzy zrobili już nam raz potop około 12 tys. lat temu i którzy myślą, że skoro kiedyś nas stworzyli to jesteśmy uch własnością i moga z nami zrobić co chcą z tymi którzy bronią prawa do życia, miłości i mądrości w całym Wszechświecie albo Wszechświatach… Myślę, że nadchodzą czasy, kiedy tego wszystkiego dowiemy się i kiedy wszystko będzie inne niż do tej pory. W pewnym sensie będzie to dla nas koniec świata – jaki znamy.

    • margo0307 pisze:

      ” Może zmartwię Was ale…
      Trzeba globalnej zmiany myślenia i dlatego potrzebna jest terapia szokowa. Taka, który wybudzi „nas” (czyli ogólnie ludzi) z „czarnego snu Kali”…”

      ___
      Wcale mnie nie martwisz, bo wiem, że… masz zupełną rację Cosmo…
      * * *
      „…Myślę, że nadchodzą czasy, kiedy tego wszystkiego dowiemy się i kiedy wszystko będzie inne niż do tej pory.
      W pewnym sensie będzie to dla nas koniec świata – jaki znamy.”

      ___
      No to… myślimy bardzo podobnie…

    • Maria_st pisze:

      Cosmo mądrze piszesz….ja od jakiegoś czasu piszę ze nasza rzeczywistość to raczej hologram….wiele jeszcze nie pojmujemy ale dla tzw świadomości-światła nie ma rzeczy niemożliwych.
      Opisywałam tu pewno zdarzenie…gdy poczułam jakby cos sie zmeiniło…ulica, ludzie jak kukiełki …miałam wrażenie że ktoś bardzo wielki / podobnie jak u nas kukielki sa male a czlowiek wielki / zmienia ruchy i w ten sposob powstaje ruch….
      Za jakiś czas w tym samym miejscu wychodząc ze sklepu–widzę inna ulice, niepoznaje miejsca / wczesniej także poczułam ze cos sie zmeinia / i czuje zagubienie, staram sie skoncentrowac na pamieci zananej mi ulicy i wraca ta znana.
      To samo poczuła moja córka.
      Uważam że to MY sami jako Świadomość robimy sobie takie tzw jazdy….
      :}

      • margo0307 pisze:

        „… i czuje zagubienie, staram sie skoncentrowac na pamieci zananej mi ulicy i wraca ta znana… Uważam że to MY sami jako Świadomość robimy sobie takie tzw jazdy…”
        ___
        Wychodzi z tego Maryś, że Ty przeżywałaś na tzw.”jawie” to – co ja doświadczałam we śnie… ha, ha, ha…

        Poniżej fragment tego snu:

        Śni mi się, że jestem w mieszkaniu, ale… w moim starym mieszkaniu, jeszcze przed remontem.
        Bardzo to dziwne – myślę sobie…, bo pamiętam, że dwa lata temu wszystko było remontowane i wymieniane…
        Idę do kuchni i widzę wszystkie stare meble i starą aparaturę…
        Wszystko to jest jakoś tak mało funkcjonalne i brzydkie, a przecież nie tak dawno całkiem nieźle nam służyło…
        Odwracam się w drugą stronę i w oddali widzę pokój…,- ach wspaniale…, pokój jest już „teraźniejszy”…, zadowolona więc idę w jego kierunku…
        Przez moment coś odwraca moją uwagę, a kiedy znowu spoglądam na pokój – ten jest… stary, to… pokój przed remontem…
        Co u licha ? – myślę sobie i zastanawiam się co to wszystko może znaczyć…
        Kiedy oglądam się za siebie… – tym razem celowo odwracam uwagę od pokoju, i gdy znów na niego spoglądam, to… on znów jest „nowy”….
        Myśli kłębią mi się w głowie…, przelatują jedna za drugą … i nagle przychodzi z-rozumienie…

        To jest przejście…, więc tak wygląda przejście

        Wraz z nadejściem zrozumienia, ogarnia mnie wielka radość, chcę się cieszyć i podzielić z kimś tą wspaniałą wiadomością…, chcę powiedzieć by nikt się bał, bo nie ma czego… 
        Szczęście mnie wprost rozpiera i próbuję unieść się w górę, biegnąc do pokoju….
        Z łatwością podskakuję na dość znaczną wysokość, by za chwilę łagodnie opaść na dół…
        Nie fruwam, a raczej nie utrzymuję się w górze cały czas, (choć chciałabym), jednak nie przeszkadza mi to, gdyż mam świadomość, że jest to kwestia nauki, tak jak jazda na rowerze, czy samochodem…, przyjdzie czas, że i to opanuję należycie…
        Kiedy pierwsze oszołomienie tym cudownym odkryciem mija, teraz już nieco spokojniej przyglądam się całemu mojemu domowi, który raz jest stary – „przed remontem”, by za parę sekund zmienić się w ten nowy, idę do przedpokoju…
        Jest on bardzo duży i jakiś dziwny, ani stary ani nowy, jest… inny…
        Postanawiam niczemu się nie dziwić, tylko spokojnie obserwować…


        (orzeł unoszący się nad łanami zbóż)

        • margo0307 pisze:

          „… Myślę, że nadchodzą czasy, kiedy… wszystko będzie inne niż do tej pory.
          W pewnym sensie będzie to dla nas koniec świata – jaki znamy.”

          ___
          Tak, nadchodzą dziwne czasy…
          Właśnie skończyłam czytać art, w którym m.in. jest napisane:

          „… „Człowiek jest bezbronny wobec bezpośredniej mani­pulacji mózgiem, ponieważ jest pozbawiony podstawowych mechanizmów biologicznej reakcji na nią…
          Potrzebujemy programu psychochirurgii dla politycznej kontroli naszego społeczeństwa. Celem jest fizyczna kontrola umysłu. Każdy, kto odbiega od danej normy, może zostać chirurgicznie okaleczony.

          Człowiekowi może wydawać się, że najważniejsze jest jego własne istnienie, ale to tylko jego osobisty punkt widzenia. Brakuje w nim perspektywy historycz­nej.

          Człowiek nie ma prawa do rozwijania zdolności umysłowych na własną rękę.
          Ten rodzaj liberalnej orientacji cieszy się wielką popularnością.
          Musimy kontro­lować funkcjonowanie mózgu elektrycznie.
          Pewnego dnia armie i generałowie będą kontrolowani poprzez elektryczną stymulację mózgu…”

          Powyższe słowa wypowiedział w 1969r – neurochirurg, Jose Manuel Rodriguez Delgado, „wielki guru amerykańskich speców od grzebania w mózgu”

          https://tergiwersacja.wordpress.com/haarp-kontrolowana-apokalipsa/haarp-i-wladcy-umyslu/

        • Maria_st pisze:

          W snach mam tez podobnie….nawet jeden z nich opisałam jakis czas temu…i w zasadzie jednakowo sie to odbiera

  7. margo0307 pisze:

    Taki… ciekawy obrazek „wpadł” mi w oko…

      • marek pisze:

        Ten kto umie patrzeć ,gdy widzi niemowlę widzi Boga Nowo narodzonego w całej swej chwale.

        Obserwując go dalej dostrzega jak światło w nim gaśnie przysypane zapisem informacji jak żyć w świcie w którym się urodziło .

        Człowiek nie pochodzi od małpy , widać to gołym okiem . Ciało człowieka składa się z wysubtelnionych elementów ciał poszczególnych gatunków od owadów zaczynając na ssakach kończąc .

        Ludzkie ciało jest ukoronowaniem ewolucji życia tej planety . Jest jej dywidendą .

        Ega są tego procesu pochodną . W chwili obecnej każdy człowiek zdaje egzamin z tego czy przejdzie do następnej ” klasy ” bycia jako ego świadomość.

        To jest temat którym warto absorbować ludzki umysł , a nie tematami które tworza w nim studnie bez dna.

        Przełom tego czasu nastąpił by już dawno , gdyby odsetek zaistniałych ego świadomości równoważył liczbę ego osobowości.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  8. Loja Jolajna pisze:

    marek pisze:
    Czerwiec 30, 2016 o 20:50

    Ten kto umie patrzeć ,gdy widzi niemowlę widzi Boga Nowo narodzonego w całej swej chwale.

    Obserwując go dalej dostrzega jak światło w nim gaśnie przysypane zapisem informacji jak żyć w świcie w którym się urodziło .
    ============================
    Witaj Marku, faktycznie temat wart dyskusji.
    Pisałam tu i chyba gdzie indziej, że to właśnie nasze zastane środowisko niszczy każde nowe życie…sami siebie wzajemnie „zabijamy”.
    Jakże rozpowszechnione jest przekonanie o powodach, dla których rodzimy sobie dzieci…a to zebyśmy mieli się do kogo przytulić niczym do pieska czy kotka, a to żebyśmy mogli sprawdzić siłę swoich uczuć rodzicielskich, czyli mieli kogo kochać, albo żebyśmy w końcu poczuli, że ktoś nas kocha itd.
    Gdzieś tu już napomknęłam o miłości do dzieci, do rodziców, skąd ona się bierze, jak i dlaczego się rodzi. Ale nikt nie podjął dyskusji.
    Pamiętam swoje dzieciństwo, okres niemowlęcy, bacznie obserwowałam nowo narodzonych w rodzinie i u znajomych. Pamiętam swoje uczucia, a raczej ich brak do kogokolwiek tu zastałego po urodzeniu. Nie znaczy to, że byłam wrogo nastawiona, ale raczej neutralna, bez wdzięczności za poświęcenie matki, która wyhodowała w sobie ciałko, które ja zasiedliłam. Chyba uważałam, ze to nic nadzwyczajnego, że taka normalność bez łaski…prawdę mówiac nie zastanawiałam się w ogóle nad tym. Pewne jest jednak to, że nie kochałam matki po urodzeniu, dopiero z czasem miłość urosła do sporych rozmiarów. Ona mnie też raczej od razu nie kochała, musiałam na jej uczucia dość długo czekać. To jednak wcale mi nie przeszkadzało ani wtedy ani później. Gdy zaobserwowałam relacje między moją mamą, a moją młodszą siostrą, wtedy zaczęłam widzieć różnicę i zastanawiać się dlaczego tak jest u mnie i u innych w podobnych okolicznościach.
    Wyszło mi, że matki mniej kochają dzieci, które od początku nie są absorbujące, nie chorują, uczą się dobrze, są posłuszne itp…ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, takie dzieci nierozpieszczone miłościami bliskich, takie dzieci mają szansę na zachowanie swojego boskiego światła na dużo dłuzej, a moze i niektóre nawet do końca swoich dni.
    eL

    • Dawid56 pisze:

      Wyszło mi, że matki mniej kochają dzieci, które od początku nie są absorbujące, nie chorują, uczą się dobrze, są posłuszne itp…ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, takie dzieci nierozpieszczone miłościami bliskich, takie dzieci mają szansę na zachowanie swojego boskiego światła na dużo dłuzej, a moze i niektóre nawet do końca swoich dni.

      Nie wolno uogólniać, ja się z tym zdaniem nie zgadzam, czasami tak jest jak piszesz , a czasami nie. Nie ma tu żadnej reguły.

      • Loja Jolajna pisze:

        Dawid nie chciałam byś odebrał to co napisałam, że to zasada bez wyjątków🙂

      • margo0307 pisze:

        „…Wyszło mi, że matki mniej kochają dzieci, które od początku nie są absorbujące…”
        * * *
        „Nie wolno uogólniać…”

        ___
        Dawidzie, pamiętasz powiedzenie:
        Każdy sądzi podług siebie ?

        Toja-Loja przecież napisała:
        „… Pamiętam swoje uczucia, a raczej ich brak… Pewne jest… że nie kochałam matki po urodzeniu…”

        Więc na podstawie własnych doświadczeń wyszło jej, że… wszyscy tak mają…

        • margo0307 pisze:

          ps.
          Do powyższego należałoby chyba dodać jeszcze wyjaśnienie…
          Toja-Loja pisząc, że… „…Wyszło mi, że matki mniej kochają dzieci, które od początku nie są absorbujące…”
          zapomniała uwzględnić faktu, że… nie wszystkie matki, podobnie jak nie wszystkie dzieci odczuwają tak samo jak ona…

        • Loja Jolajna pisze:

          Więc na podstawie własnych doświadczeń wyszło jej, że… wszyscy tak mają…
          _____________________________
          ja-siebie przestaje być oddzielonym od Ja-Siebie i JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ.❤
          _____________________________
          jeżeli wg Jestem JA=WSZYSCY
          więc moje odczucia po urodzeniu powinny być takie same.

          ja zaobserwowałam i zapamiętałam swój stan umysłu po urodzeniu i był on identyczny do tego, który pamiętam gdy wyszłam z ciała i byłam od niego bardzo daleko.
          jeżeli wy obie pamiętacie co innego to może spróbujcie opisać swoje odczucia po urodzeniu się…rozumiem, że obie urodziłyście się z miłością do wszystkich, a zwłaszcza do swoich rodziców?
          myślę, że człowiek rodzi się z miłością i ma jej na tyle, że o niej nie rozmyśla. tak troche podobnie jak ze zdrowiem, dopóki je mamy to w ogóle o nim nie myślimy, gdy tracimy, wtedy nasze myśli wokół niego krążą…podobnie jest i z bytem materialnym, gdy mamy na bieżąco i wystarczajaco, wtedy nie zaprzątamy sobie nim głowy, skupiamy się na innych sprawach, które sprawiają nam przyjemność, gdy byt jest zagrożony to wtedy w głowie rodzi się strach, nasze myśli skupiają się na szukaniu usprawiedliwień dla siebie, na okarzaniu innych, szukanie wytłumaczenia w niesprawiedliwości na tym świecie, braku wzajemnej miłości u ludzi itd.

          • Maria_st pisze:

            „ja zaobserwowałam i zapamiętałam swój stan umysłu po urodzeniu i był on identyczny do tego, który pamiętam gdy wyszłam z ciała i byłam od niego bardzo daleko.”

            niesamowite Loja, ja nie pamiętam momentu urodzenia ani tego czy kochałam kogokolwiek wtedy – po urodzeniu .
            Ogólnie nigdy pozniej nad tym takze nie rozmyslałam.
            Wydaje mi się iż dziecko kocha rodziców bezwarunkowo, nawet dziecko maltretowane.

          • Loja Jolajna pisze:

            myślę, że tak zwana przez ludzi „miłość” rodzi się w bólach w wyniku pragnień umysłu zmanipulowanego przez zastałe środowisko…stąd tak podobne obiekty tej tak zwanej naszej ludzkiej miłości.

          • Maria_st pisze:

            „myślę, że tak zwana przez ludzi „miłość” rodzi się w bólach w wyniku pragnień umysłu zmanipulowanego przez zastałe środowisko…stąd tak podobne obiekty tej tak zwanej naszej ludzkiej miłości.”

            heh pamiętamy ten STAN a schodząc w materie….sami sobie tworzymy ból i cierpienie, antidotum–miłość a w zasadzie jej namiastka.

          • Loja Jolajna pisze:

            Wydaje mi się iż dziecko kocha rodziców bezwarunkowo, nawet dziecko maltretowane.
            ___________________________
            tak często jest,
            ze dziecko bardziej „kocha” matkę gdy jest przez nią maltretowane
            że żona bardziej kocha męża gdy jest przez niego maltretowana
            co łączy taką matkę i takiego męża, że mimo wszystko są kochani?
            to oczywiście drastyczne, patologiczne przypadki
            ale i te pozostałe mają podobne podłoże i wynikające z miłości do siebie samego, a nie do innych.

          • Maria_st pisze:

            ze dziecko bardziej „kocha” matkę gdy jest przez nią maltretowane
            że żona bardziej kocha męża gdy jest przez niego maltretowana
            co łączy taką matkę i takiego męża, że mimo wszystko są kochani?
            to oczywiście drastyczne, patologiczne przypadki
            ale i te pozostałe mają podobne podłoże i wynikające z miłości do siebie samego, a nie do innych.’

            tu sie nie zgodzę.
            żona raczej jest uzależniona od patologii i zawsze moze to zmienic- to żadna miłośc
            Z dzieckiem jest inaczej…..

          • margo0307 pisze:

            „…myślę, że człowiek rodzi się z miłością i ma jej na tyle, że o niej nie rozmyśla. tak troche podobnie jak ze zdrowiem, dopóki je mamy to w ogóle o nim nie myślimy, gdy tracimy, wtedy nasze myśli wokół niego krążą…podobnie jest i z bytem materialnym, gdy mamy na bieżąco i wystarczajaco, wtedy nie zaprzątamy sobie nim głowy, skupiamy się na innych sprawach, które sprawiają nam przyjemność, gdy byt jest zagrożony to wtedy w głowie rodzi się strach…”
            ___
            Mam kompletnie inne zdanie nt. temat.
            Odczuwając miłość – potęgujemy ją, co z kolei powoduje rozprzestrzenianie się jej i… otacza nas ona coraz szerszym kręgiem…
            Podobnie jest ze zdrowiem – mam świadomość swojego zdrowego organizmu i dbam o to – by go nie zanieczyszczać…, tak więc nie można powiedzieć, że… nie myślę o zdrowiu
            A mając wiedzę nt. tego, że myśli są energią stwórczą – również dbam o to – by były czyste!
            Co zaś tyczy się bytu materialnego…, również dbam o niego na bieżąco…, np. w postaci braku niepotrzebnej rozrzutności…, bo kiedy się nie ma – to nie ma co oszczędzać…

          • Maria pisze:

            „„…myślę, że człowiek rodzi się z miłością i ma jej na tyle, że o niej nie rozmyśla. tak troche podobnie jak ze zdrowiem, dopóki je mamy to w ogóle o nim nie myślimy, gdy tracimy, wtedy nasze myśli wokół niego krążą…podobnie jest i z bytem materialnym, gdy mamy na bieżąco i wystarczajaco, wtedy nie zaprzątamy sobie nim głowy, skupiamy się na innych sprawach, które sprawiają nam przyjemność, gdy byt jest zagrożony to wtedy w głowie rodzi się strach…”

            myśle ze piszesz o osobach nieświadomych swego jestestwa –wtedy sie z tym zgodzę

          • margo0307 pisze:

            „…myślę, że tak zwana przez ludzi „miłość” rodzi się w bólach w wyniku pragnień umysłu…”
            ___
            Chyba nigdy nikogo nie kochałaś… ?!, miłość bowiem… nie ma nic wspólnego z umysłem.
            Poza tym…, skąd na litość boską!… przyszło Ci do głowy, że… „miłość rodzi się w bólach” ?

          • JESTEM pisze:

            Loja Jolajna:
            „ze dziecko bardziej „kocha” matkę gdy jest przez nią maltretowane
            że żona bardziej kocha męża gdy jest przez niego maltretowana
            co łączy taką matkę i takiego męża, że mimo wszystko są kochani?
            to oczywiście drastyczne, patologiczne przypadki
            ale i te pozostałe mają podobne podłoże i wynikające z miłości do siebie samego, a nie do innych.’

            Maria:
            tu sie nie zgodzę.
            żona raczej jest uzależniona od patologii i zawsze moze to zmienic- to żadna miłośc
            Z dzieckiem jest inaczej…..”

            ====
            Też tak to postrzegam: Dopóki ludzie patologię (uzależnienie emocjonalno-psychiczne i relacje sadystyczno-masochistyczne w subtelnym i ostrym wydaniu) nazywają miłością, dopóty sami cierpią i innym sprawiają cierpienie…ponieważ żyją z iluzji i kłamstwa uznają za prawdę.
            Wtedy w nieświadomości swojej nie wiedzą, co czynią sobie i innym.

          • JESTEM pisze:

            Loja… :
            „„…myślę, że tak zwana przez ludzi „miłość” rodzi się w bólach w wyniku pragnień umysłu…”
            ___
            margo0307:
            „Chyba nigdy nikogo nie kochałaś… ?!, miłość bowiem… nie ma nic wspólnego z umysłem.
            Poza tym…, skąd na litość boską!… przyszło Ci do głowy, że… „miłość rodzi się w bólach” ?”

            =====

            Margo kochana, czasem tak bywa, że miłość prawdziwa „rodzi się w bólach”.
            Ile razy musiałaś cierpieć, by wreszcie powiedzieć sobie: „dosyć, wystarczy”… ? Bo w ten sposób stwarzany warunki do tego, by zacząć kochać ja-siebie, by łączyć się z Ja – Siebie, a nawet stawać się JA – SOBĄ… czyli MIŁOŚCIĄ, którą na tym „poziomie” JESTEŚ-MY.
            Toć PRAPRZYCZYNA wszelkiego stworzenia, a przeto ;-} i oddzielania się (na pewien czas) różnych części i pomniejszych cząstek JEDNI, CAŁOŚCI jest MIŁOŚCIĄ.

          • margo0307 pisze:

            ” Margo kochana, czasem tak bywa, że miłość prawdziwa „rodzi się w bólach”.
            Ile razy musiałaś cierpieć, by wreszcie powiedzieć sobie: „dosyć, wystarczy”… ?”

            ___
            Kochana Jestem, cierpiałam ponieważ… nie rozumiałam, że sama sobie stwarzam to cierpienie!

            Co do miłości, to… mam wrażenie, że przyniosłam ją ze sobą i nosiłam w❤ od urodzenia…
            Jako małe dziecko przygarniałam wszystko i wszystkich do siebie…, znosiłam do domu wszystkie chore, wygłodzone stworzenia…
            Kiedy mój kolega ze szkoły upadł i rozbił sobie nos…, siedziałam wraz z nim na szkolnym korytarzu i płakałam, i… byłam bezgranicznie zdumiona, kiedy nauczycielka zapytała dlaczego płaczę… ?!

          • JESTEM pisze:

            dziękuję…❤

    • marek pisze:

      Ten kto umie patrzeć ,gdy widzi niemowlę widzi Boga Nowo narodzonego w całej swej chwale.

      Obserwując go dalej dostrzega jak światło w nim gaśnie przysypane zapisem informacji jak żyć w świcie w którym się urodziło .
      ============================
      Witaj Marku, faktycznie temat wart dyskusji.
      Pisałam tu i chyba gdzie indziej, że to właśnie nasze zastane środowisko niszczy każde nowe życie…sami siebie wzajemnie „zabijamy”.

      Jest to Lili uproszczone podejście do tematu ..

      Mają oczy nie widzą , mają uszy nie słyszą …. to dotyczy nas wszystkich z tą małą różnicą że stopień przekłamań w rozumieniu czy pomijaniu szczegółów rzutujących na całość jest mniejszych u tych którzy przesuwając się w bycie z ego osobowości w ego świadomość jednoczą w sobie coraz większą ilość przeciwieństw.

      Blask niemowlęcia płynie z Miłości niczym nie przysłoniętej w jego nowo zaistniałym ciele .Niemowlę to Miłość Agape – czysty wyraz Boga w materii i ” pusta kartka ” rozumu .

      Czy to nasze ludzkie środowisko go niszczy ? kto to wie na pewno ? ja nie wiem .
      Na pewno zapisywany informacją rozum gasi ten blask , przysłania na użytek zdobycia umiejętności radzenia sobie tej nowo zaistniałej Istoty w świecie materii .

      Możemy jedynie rozważać czy wzorce społeczne które przekazujemy z pokolenia na pokolenie są właściwe . I to pytanie wydaje się zasadne gdy uwzględni się brak owego światła w ludziach dojrzałych czy starszych.

      Jednak przy założeniu , że ciało ludzkie jest konglomeratem cech różnych gatunków i że to rzutuje na kształt tworzonego ego wówczas i na to pytanie trudno postawić jednoznaczną odpowiedź .

      Jedyne co można w ocenach ludzkiej populacji stwierdzić jednoznacznie to to ,że przesadzamy w tworzeniu okropieństw w skali globalnej planety przeciwstawnych procesowi ewolucji / technika to nie ewolucja / . Możemy ostrożnie twierdzić ,że nasz rozwój jest zahamowany przez konstrukcje społeczną i wymaga ona w jak najszybszym czasie przemodelowania .

      Jednak dokonać tego mogą jedynie jednostki które w znacznym stopniu ukończyły proces scalania , funkcjonujące jako ego świadomości .

      Jednostki ego osobowości przerasta to zadanie – stworzyły by jedynie jeszcze więcej chaosu .

      Zasadną jest refleksja czy w ogóle owo przemodelowanie jest możliwe przy takim rozrzucie poziomów samoświadomości jaki wyraża ludzkość w swej masie.

      Bardziej prawdopodobnym wydaje się rozrzucenie po innych czasoprzestrzeniach grup ludzkich o zbliżonym poziomie samoświadomości stojących w opozycji do tego wymuszonego czasem ewolucji planety wzorca społecznych zorganizowań .

      Życie pokaże , a my indywidualnie pracujmy nad sobą co w większości wypadków sprowadza się do robienia porządków w swych głowach w miejsce gromadzenia kolejnych zbędnych informacji .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  9. Loja Jolajna pisze:

    tu sie nie zgodzę.
    żona raczej jest uzależniona od patologii i zawsze moze to zmienic- to żadna miłośc
    Z dzieckiem jest inaczej…..
    _____________________
    no i słusznie zauważyłaś…uzależnienie , które powinno zostać wyeliminowane z wiekiem, gdy jesteśmy w stanie sami o siebie zadbać. Niestety u wielu pozostaje do śmierci i składa się na tak zwane normy życia w społeczeństwie, normy ustalane przez kolejne pokolenia.
    Z reguły w małżeństwie strona pozostawiona to ta, która jest słabsza, uzależniona w swym bycie od tej silniejszej. Uzależniona=”kochająca”.

    • margo0307 pisze:

      „… Z reguły w małżeństwie strona pozostawiona to ta, która jest słabsza, uzależniona w swym bycie od tej silniejszej. Uzależniona=”kochająca”
      ___
      Myślę, że… całkowicie mylisz pojęcia… „…Uzależniona=”kochająca”…”
      Jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację pt. „.. żona bardziej kocha męża gdy jest przez niego maltretowana..”, to wydaje mi się, że… taka żona pozostaje przy mężu z kilku powodów:
      1. dla tzw. „dobra dzieci”, albo…
      2. nie posiada środków na swoje i dzieci utrzymanie i nie jest w stanie wyobrazić sobie zdobycie tychże środków, albo…
      3. naprawdę… kocha męża tyrana pomimo…
      Poza tym…, tyle – ilu jest ludzi – tyle jest pomysłów dot. tzw. „uzależnień”…

      Dzieci są niestety w gorszej sytuacji, ponieważ nie mają możliwości decydowania o sobie, przed osiągnięciem odpowiedniego wieku, a w związku z tym niezbędny jest nadzór nad tego rodzaju patologią rodziny, w której mąż znęca się nad nią…

      Pomimo tego jednak uważam, że… nic nie dzieje się przypadkowo, a więc spotkanie kobiety z tyranem również…

      • Loja Jolajna pisze:

        Małgosiu, ręce mi opadają gdy mam dyskutować z takimi argumentami 1.2.3.
        przecież to argumenty wynikające właśnie z zasad stworzonych przez słabszych/uzależnionych/”kochających”, a nie wynikających z praw naturalnych.

  10. Maria pisze:

    Z reguły w małżeństwie strona pozostawiona to ta, która jest słabsza, uzależniona w swym bycie od tej silniejszej. Uzależniona=”kochająca”.”

    nie jest to regułą i wcale słabsza nie znaczy uzalezniona–mylisz pojecia

    • Loja Jolajna pisze:

      nie jest to regułą i wcale słabsza nie znaczy uzalezniona–mylisz pojecia
      _____________
      wyjaśnij/rozwiń to powyższe, przekonaj mnie do swojej racji w tym temacie…moze na jakichś przykładach, nie koniecznie swoich

  11. Loja Jolajna pisze:

    Mam kompletnie inne zdanie nt. temat.
    Odczuwając miłość – potęgujemy ją, co z kolei powoduje rozprzestrzenianie się jej i… otacza nas ona coraz szerszym kręgiem…
    __________________
    jak to wygląda u ciebie w praktyce? bo teoria piękna ale z tego co widzę raczej nie działa w społeczeństwie i na tej zasadzie nie ma prawa zadziałać, to co najwyzej pobożne życzenie

    Podobnie jest ze zdrowiem – mam świadomość swojego zdrowego organizmu i dbam o to – by go nie zanieczyszczać…, tak więc nie można powiedzieć, że… nie myślę o zdrowiu…
    _______________________
    ja im mniej myślę o zdrowiu, tym jestem zdrowsza

    Co zaś tyczy się bytu materialnego…, również dbam o niego na bieżąco…, np. w postaci braku niepotrzebnej rozrzutności…, bo kiedy się nie ma – to nie ma co oszczędzać…
    ___________________________
    ja nie dbam i nie muszę myśleć o oszczędzaniu, po prostu skupiam się na tworzeniu, działaniu, a byt jest jego efektem…to coś co działa na zasadzie przyczyny i skutku, na co sama się tu powoływałaś.

    • margo0307 pisze:

      „…to coś co działa na zasadzie przyczyny i skutku, na co sama się tu powoływałaś.”
      ___
      boszszszsz…

    • JESTEM pisze:

      Loja:
      „Z reguły w małżeństwie strona pozostawiona to ta, która jest słabsza, uzależniona w swym bycie od tej silniejszej. Uzależniona=”kochająca”.”

      Osoba uzależniona nie ma pojęcia, co to jest miłość, ona nie umie „kochać” ani siebie ani innych.

      Dopóki ludzie patologię (uzależnienie emocjonalno-psychiczne i relacje sadystyczno-masochistyczne w subtelnym i ostrym wydaniu) nazywają miłością, dopóty sami cierpią i innym sprawiają cierpienie…ponieważ żyją w iluzji i kłamstwa uznają za prawdę.
      Wtedy w nieświadomości swojej nie wiedzą, co czynią sobie i innym. – https://nnka.wordpress.com/2016/06/27/keshe-zapowiada-serie-trzesien-ziemi-jakich-jeszcze-nie-bylo/#comment-64347

      Loju, przejawia się przez ciebie pewien brak konsekwencji i wyrażasz sprzeczne ze sobą myśli – poglądy. Po pierwsze na wypowiedź margo0307:
      —-
      Odczuwając miłość – potęgujemy ją, co z kolei powoduje rozprzestrzenianie się jej i… otacza nas ona coraz szerszym kręgiem…

      odpowiadasz:
      __________________
      „jak to wygląda u ciebie w praktyce? bo teoria piękna ale z tego co widzę raczej nie działa w społeczeństwie i na tej zasadzie nie ma prawa zadziałać, to co najwyzej pobożne życzenie

      A w następnej wypowiedzi piszesz:

      ja im mniej myślę o zdrowiu, tym jestem zdrowsza”

      Więc na tej samej zasadzie: im więcej myślałabyś o miłości, tym bardziej byś kochała? Im więcej odczuwasz bycie zdrową, tym bardziej potęgujesz zdrowie? A dlaczego w temacie miłości myślisz, że to „pobożne życzenie”?
      Bo przecież jeśli ludzie więcej rozmyślaliby o prawdziwej miłości, a nie jej iluzjach, więcej odczuwali tej miłości – jak pisze margo0307, to może wreszcie zaczęliby kochać siebie i innych?

      • Loja Jolajna pisze:

        „ja im mniej myślę o zdrowiu, tym jestem zdrowsza”

        Więc na tej samej zasadzie: im więcej myślałabyś o miłości, tym bardziej byś kochała? Im więcej odczuwasz bycie zdrową, tym bardziej potęgujesz zdrowie? A dlaczego w temacie miłości myślisz, że to „pobożne życzenie”?
        Bo przecież jeśli ludzie więcej rozmyślaliby o prawdziwej miłości, a nie jej iluzjach, więcej odczuwali tej miłości – jak pisze margo0307, to może wreszcie zaczęliby kochać siebie i innych?
        ________________________
        nie, zasada nie ta sama, zasada odwrócona
        ludzie wystarczająco dużo myślą o miłości, ale to nie powoduje, ze miłość rodzi się i trwa
        Po prostu wy nie macie recepty na miłość, nie umiecie kochać, nie czujecie się kochani.
        samo to, że propagujecie miłość dla wszystkich, to już świadczy, że poruszacie się we mgle. Przyjęłyscie zasady społeczne, które wbrew pozorom utrudniają funkcjonowanie we wzajemnej miłości.

        • JESTEM pisze:

          JESTEM:
          „Więc na tej samej zasadzie: im więcej myślałabyś o miłości, tym bardziej byś kochała? Im więcej odczuwasz bycie zdrową, tym bardziej potęgujesz zdrowie? A dlaczego w temacie miłości myślisz, że to „pobożne życzenie”?
          Bo przecież jeśli ludzie więcej rozmyślaliby o prawdziwej miłości, a nie jej iluzjach, więcej odczuwali tej miłości – jak pisze margo0307, to może wreszcie zaczęliby kochać siebie i innych?”

          ________________________

          Loja… :
          „nie, zasada nie ta sama, zasada odwrócona
          ludzie wystarczająco dużo myślą o miłości, ale to nie powoduje, ze miłość rodzi się i trwa

          =======================

          :-} Ludzie myślą zbyt wiele o iluzjach miłości i nazywają miłością uczucia i emocje, które miłością nie są, zamiast powracać do odczuwania prawdziwej miłości.

          ++++++++

          Loja… ”
          „Po prostu wy nie macie recepty na miłość, nie umiecie kochać, nie czujecie się kochani.”

          Chyba, kochana Loju, piszesz o sobie i tymi słowami „wyrażasz prawdę o sobie”. ;-} Recepta na miłość nie istnieje. Miłości można doświadczyć, można ją odczuwać. Rzeczywiście, samo myślenie o miłości, a zwłaszcza to iluzoryczne, wynikające z przekonań i pożądania egotycznych ja – siebie, nie wystarcza, by zacząć ją odczuwać i jej doświadczać.

          Loja… :
          „samo to, że propagujecie miłość dla wszystkich, to już świadczy, że poruszacie się we mgle. Przyjęłyscie zasady społeczne, które wbrew pozorom utrudniają funkcjonowanie we wzajemnej miłości.”

          Rozumiem, że ty tak to postrzegasz, ale nie znaczy to, że jest to prawdziwe dla wszystkich. ;-}

          Oczywiście, że odczuwanie miłości do wszystkich może „utrudniać funkcjonowanie” w społecznościach funkcjonujących według zasad społecznych tworzonych przez egotyczne ja- siebie.

  12. JESTEM pisze:

    ja-siebie przestaje być oddzielonym od Ja-Siebie i JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ.❤
    _____________________________
    Loja Jolajna:
    jeżeli wg Jestem JA=WSZYSCY
    więc moje odczucia po urodzeniu powinny być takie same.
    =====
    Loju, nie napisałam, że JA=WSZYSCY. (*) Ty zobaczyłaś coś, czego nie wyraziłam, a co zaistniało w twoim umyśle. Wyciągnęłaś zatem błędny wniosek, (podobnie jak błędnie nazywasz miłością lub „miłością” takie relacje międzyludzkie, które miłością nie są). Dokonałaś nadinterpretacji, która wynika z niezrozumienia tego, co czym jest oraz tego, co napisałam. :-} Pisząc o 1. ja – siebie, 2. Ja – Siebie, 3. JA – SIEBIE, wskazuję na zróżnicowanie pewnych stanów istnienia, tożsamości, wynikającej z tego percepcji i doświadczeń oraz z-rozumienia (lub braku zrozumienia), czym jest „ja”, „Ja” oraz „JA”.

    1. ja – siebie to stan istnienia, który jest przejawem egotycznej, indywidualnej percepcji wynikającej z myślenia i działania według pakietu pewnych wzorców – oprogramowania, które przyjmujemy w trakcie procesu wychowywania za jedyne prawdy.
    Dlatego świadomość takiej istoty jest ograniczona owym pakietem wzorców. Jest ona oddzielona od Ja – Siebie oraz JA – SIEBIE. A pakiety wzorcowe różnych ja- siebie bywają bardziej lub mniej zróżnicowane. Jednak pakiety wzorcowe wszystkich ja-siebie są tak czy inaczej zróżnicowane między sobą.

    2. Ja – Siebie to stan istnienia i działania jako „wyższe Ja”, które przejawia się poprzez zindywidualizowaną istotę ludzką (ja – siebie), jednak taka osoba staje się połączona na poziomie świadomości i odczuwania z innymi istotami ludzkimi, również z tymi o egotycznej percepcji i ograniczonej tą percepcją świadomości.
    I na tym „poziomie” Ja = wszyscy.

    3. JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ.
    Na tym „poziomie” następuje integracja percepcji i świadomości istoty ludzkiej, że wszystkim, co istnieje.

    Stąd po pierwsze:
    wszystkie ja – siebie o egotycznej percepcji i ograniczonej tą percepcją świadomości działają w sposób zróżnicowany, ponieważ są oddzielone od świadomości Ja – Siebie i JA oraz ich świadomość (przez to oddzielenie) jest mocno ograniczona. Działają według zróżnicowanych pakietów wzorcowych – oprogramowania, które przyjmują w trakcie procesu wychowywania za jedyne prawdy.

    Po drugie:
    każde ja – siebie o egotycznej percepcji i ograniczonej tą percepcją świadomości może poszerzyć swoją świadomość integrując się z Ja – Siebie czyli łącząc się ze swoim „wyższym Ja” i przechodząc w inny stan istnienia i działania (ponad egotyczny).

    Po trzecie:
    istnieje także możliwość nawiązania połączenia z JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ czyli inaczej WSZYSTKIM, CO JEST, WSZYSTKIM, CZYM, KIM JESTEŚMY.

    +++++++
    (*) https://nnka.wordpress.com/2016/06/29/noosfera-a-techno-cyber-sfera/#comment-64322
    [ Podobnie jest z ja – ego i egotycznymi działaniami…
    Także ono spełnia funkcję ewolucyjną. ‚ale gdy przebijamy się do głębokiego doświadczenia [miłości], rozpoznajemy, że to, co nazywamy ja-ego i pochodzące z niego egotyczne działania, ostatecznie posiadają funkcję w ewolucyjnych wydarzeniach.
    A w tym momencie, w którym rzeczywiście przebijamy się na ten inny poziom, nie możemy więcej działać z egotycznych pobudek, ponieważ ja-siebie przestaje być oddzielonym od Ja-Siebie i JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ.

    • Loja Jolajna pisze:

      zlituj się nade mną
      JA-SIEBIE, ja-siebie…co to jest? wymyślasz, komplikujesz wprowadzając w dyskusje takie określenia, które potem musisz całymi szpaltami tłumaczyć co oznaczają
      czy nie lepiej prostym językiem, tak żeby każdy cię zrozumiał?
      twoje pisanie jest dla mnie podobne jak kazania po łacinie, chcesz zrobić na czytającym wrażenie, a osiągasz przeciwny cel.

      • JESTEM pisze:

        Loju… kochana, nie mam potrzeby robienia wrażenia na kimkolwiek. Wyrażam tylko to, co się przeze mnie przejawia i wynika ze stanu świadomości, jaki jest mi dany doświadczać. I takim językiem, który dla mnie jest prosty, a dla innych może wyglądać na skomplikowany.

        Twoje niezrozumienie tego, czym się dziele, wynika z tego, że pozostajesz na „poziomie” ja – siebie czyli takiego stanu istnienia, który jest przejawem egotycznej, indywidualnej percepcji wynikającej z myślenia i działania według pakietu pewnych wzorców – oprogramowania, które przyjmujesz za jedyne prawdy. Dla mnie to nie jest ani dobre, ani złe, ale jest takie, jakie jest.

        {Dlatego świadomość takiej istoty jest ograniczona owym pakietem wzorców. Jest ona oddzielona od Ja – Siebie oraz JA – SIEBIE. A pakiety wzorcowe różnych ja- siebie bywają bardziej lub mniej zróżnicowane. Jednak pakiety wzorcowe wszystkich ja-siebie są tak czy inaczej zróżnicowane między sobą.} :-}

        I dlatego to, co piszę, dla twojego ja – siebie może być niezrozumiałe i możesz postrzegać to, co wyrażam jako „komplikację” i „kazania po łacinie”. ;-}

      • margo0307 pisze:

        „… czy nie lepiej prostym językiem, tak żeby każdy cię zrozumiał?…”
        ___
        Toja-Loja, czy naprawdę tak trudno z-rozumieć to, co napisała Jestem ?

        ja – siebie o egotycznej percepcji i ograniczonej tą percepcją świadomości …”

        Ja – Siebie… „wyższe Ja”, które przejawia się poprzez zindywidualizowaną istotę ludzką…”, poprzez właśnie to „małe” (ja – siebie)…

        JA – SIEBIE, KTÓRE JEST… JEDNIĄ, CAŁOŚCIĄ… zintegrowaną ze wszystkim, co istnieje…

        Wysil że… odrobinę swoje szare komórki i przynajmniej postaraj się wczuć w to – co czytasz…, a z biegiem praktyki… napewno pojmiesz o czym mowa !
        * * *
        Napisałam:
        Odczuwając miłość – potęgujemy ją, co z kolei powoduje rozprzestrzenianie się jej i… otacza nas ona coraz szerszym kręgiem…

        Ty odpowiadasz:
        ” jak to wygląda u ciebie w praktyce? bo teoria piękna ale z tego co widzę raczej nie działa w społeczeństwie i na tej zasadzie nie ma prawa zadziałać, to co najwyzej pobożne życzenie…”
        ___
        Mylisz się. Nie jest to ani moim, ani niczyim… pobożnym życzeniem, ponieważ to czuję i także… coraz częściej obserwuję
        Tyle, że… odczuwanie takiego wewnętrznego stanu bierze swój początek z wewnętrznego doświadczenia…
        Bez wewnętrznych doświadczeń życiowych nigdy – nikt… nie będzie w stanie zbudować swoich cnót…, bo trudno jest kogoś kochać…, być dla niego dobrym.., miłosiernym… czy pomocnym… tylko teoretycznie…
        Jedynie w wyniku wewnętrznych doświadczeń duchowych – budzi się w nas z-rozumienie…, bez doświadczenia i z-rozumienia – nie będziemy w stanie dotrzeć do swej wewnętrznej mądrości… a bez niej… chyba sama wiesz… ?!
        No, ale…
        „Nie proście o to, czego nie jesteście w stanie unieść. – Rumi

        • marek pisze:

          „Ja – Siebie… „wyższe Ja”, które przejawia się poprzez zindywidualizowaną istotę ludzką…”, poprzez właśnie to „małe” (ja – siebie)…

          Ta indywidualność zbiorowa czy pojedyncza / co jest bez znaczenia / nadal jest indywidualnością – warto to dostrzec.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • marek pisze:

            Tymczasem podczas jonowego przesunięcia na ziemskiej płaszczyźnie z powodu promieniowania słonecznego, zaawansowani empatyczni ludzie stają się o wiele bardziej zdolni do wyraźnych kontaktów z istotami niefizycznymi. Takie spotkania zachodzą łatwiej w energiach nowej Ziemi w połączeniu z aktywacją 33 czakr Mer-Ka-Na.

            Ludzie komunikują się z aniołami, przewodnikami i w niebo wstąpionymi mistrzami na poziomie podświadomym znacznie częściej niż pamięta to umysł świadomy…….

            ….Zwracam uwagę, że miłość jest częstotliwością znacznie bardziej złożoną i przerasta emocjonalne uczucie, które uważacie za miłość. MIŁOŚĆ jest zawiłą nauką. Jak już wcześniej mówiłem, najwyższą formą miłości jest miłość bezwarunkowa. I chociaż może ona występować również w 3-cim wymiarze, to jednak może być uchwycona od poziomu wymiaru 5-go i powyżej niego…..

            …….Rzeczywiście w obecnym liniowym czasie 2016 roku i poza nim – do 2038 i 2075, rozwijacie w sobie zdolności do przyswajania większej ilości światła,…..

            http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/06/natura-i-krolestwo-anioow-czesc-i.html

            Stary czas już dawno by się skończył gdyby nie niewłaściwy bilans ego świadomości do ego osobowości.

            Jam jest w Bogu a Bóg w okól mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Stary czas już dawno by się skończył gdyby nie niewłaściwy bilans ego świadomości do ego osobowości…”
            ___
            Wg. mnie – „stary” i „nowy” czas płyną sobie dokładnie tak – jak trzeba… i dla każdego – w odpowiednim dla niego tempie…
            Zważywszy na fakt, że… w Ogrodzie Istnienia nie wszystkie kwiaty zakwitają o tej samej porze…
            Wielkie Zmiany – jakich jesteśmy czynnymi uczestnikami, czy tego chcemy czy nie…, zadziewają się w każdym dniu życia – każdego z nas – jeśli tylko… jesteśmy na nie gotowi…

          • Dawid56 pisze:

            Cały czas „mamy” problem z 4 wymiarem.Kiedyś był to czas i jako taki występuje w faktorze Majów czy innych pracach Jose Argullesa.Trochę mnie dzisiaj „śmieszy” akademickie podejście przez Argullesa do kwestii Czwartego Wymiaru.Jest on „dumny” z podróżowania albo przekroczenia Czwartego Wymiaru.Dzisiaj w roku 2016 wiemy ze Czwarty Wymiar ma niewiele wspólnego z Czasem , wiemy też to że czas nie jest żadnym wymiarem.Czas to po prostu funkcja Świadomości. Podróżowanie poi Czwartym Wymiarze ( duchowym) niesie największe niebezpieczeństwa.Nie rozumiem trochę dlaczego w pracach Jose Argullesa nie ma nic na ten temat.

          • Loja Jolajna pisze:

            ….Zwracam uwagę, że miłość jest częstotliwością znacznie bardziej złożoną i przerasta emocjonalne uczucie, które uważacie za miłość. MIŁOŚĆ jest zawiłą nauką. Jak już wcześniej mówiłem, najwyższą formą miłości jest miłość bezwarunkowa.
            ________________________
            Trochę się z tobą Marku podroczę🙂
            i powiem, że nie ma czegoś takiego jak trwała miłość bezwarunkowa…już na etapie wyboru obiektu miłości stawiasz warunki, potem gdy wybierzesz, gdy osoba kochana przestaje trwale spełniać warunki, to twoja miłość blaknie, przeradza się ewentualnie w przyjaźń na coraz dalszą odległość i nawet gdy z konieczności pod jednym dachem.
            Podobnie jest i z miłościa macierzyńską, także ma wzloty i upadki, także do końca nigdy bezwarunkową nie jest,
            Nie bardzo rozumiem dlaczego tak bardzo niektórzy wmawiaja sobie i innym, że są zdolni kochać bezwarunkowo bliskich, dalszych, a nawet bardzo dalekich. To chyba taka autopromocja, robienie z siebie ideałów w oczach innych. Na mnie takie ludzkie gadanie o sobie nie robi żadnego pozytywnego wrażenia i zwłaszcza gdy nie widzę jak ta ich miłość wygląda w realu, a tylko czytam czy słyszę teoretyczną autoreklamę.

            Jak już wcześniej pisałam, ja kocham siebie i odważnie się do tego przyznaję. Kocham siebie i wymagam by wszyscy wokół mnie sami siebie kochali.
            Nie kochałabym siebie gdybym miała przy sobie męża, który by siebie nie kochał, który byłby nieszczęśliwy. Nie kochałabym siebie gdyby moje dziecko nie mogło siebie kochać, gdyby czuło się nieszczęśliwe. Mój mąż ma córkę, moja miłość do mnie samej jest więc zależna i od jej miłości do niej samej. Moje dziecko ma ojca, mojego byłego męża…moja do mnie samej miłość wymaga wiec by i on siebie kochał i był szczęśliwy.
            Gdyby tak dalej iść, to świat zalałby się prawdziwą miłością i taką jaka panuje wśród dusz wolnych od ciał. Każda dusza kocha sama siebie, każda ma tyle miłości w sobie, ze po prostu nie potrzebuje być kochana przez inne. Każda ma wszystko co jej do szczęścia potrzebne. To tylko my ludzie z jakichś dziwnych powodów pragniemy miłości od innych, bez dowodów miłości, bez poświęceń innych nie potrafimy być szczęśliwymi.
            eL

          • Mezamir pisze:

            „emocjonalne uczucie”

            A ja zwracam uwagę że emocja i uczucie to dwie różne rzeczy.

          • margo0307 pisze:

            „… emocja i uczucie to dwie różne rzeczy.”
            ___
            Zgadza się Mezamirku – o całkowicie odmiennych wibracjach…, podobnie jak strój instrumentów w skali: A – 432 Hz i a – 440Hz

  13. marek pisze:

    I stąd zapewne zaistniało powiedzenie :

    Wielkie sprawy małych ludzi .

    co bynajmniej w mym wydaniu nie świadczy iż nie zasługują na Miłość .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • margo0307 pisze:

      „… Wielkie sprawy małych ludzi …”
      ___
      „… Istnieje tylko jeden strumień…
      Twoje pragnienia…, prośby…, {Twoja uwaga…} wzbudzają nurt rzeki życia…
      Możesz płynąć z tym nurtem albo… mu się opierać…
      Gdy obracasz kajak i dajesz się ponieść nurtowi, czujesz się bardzo dobrze – tym właśnie jest pozytywna emocja, której doświadczasz na wiele sposobów.
      Z kolei, gdy opierasz się temu nurtowi, uparcie wiosłując pod prąd, który zresztą sam wzbudzasz… dostajesz od niego po głowie – to jest negatywna emocja…”

    • marek pisze:

      Trochę się z tobą Marku podroczę:)
      i powiem, że nie ma czegoś takiego jak trwała miłość bezwarunkowa…

      …najwyższą formą miłości jest miłość bezwarunkowa. I chociaż może ona występować również w 3-cim wymiarze, to jednak może być uchwycona od poziomu wymiaru 5-go i powyżej niego…..

      http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/06/natura-i-krolestwo-anioow-czesc-i.html

      Agape (starogrecki ἀγάπη, agápe) jest to „miłość: najwyższa forma miłości, zwłaszcza miłość braterska, dobroczynność, miłość Boga do ludzi i ludzi do Boga.”[1] Nie mylić z „philēo” – miłość braterska – agápē unosi uniwersalną, bezwarunkową, transcendentalną (wszechobecną) miłość która istnieje niezależnie od sytuacji. ..

      Agape w rozumieniu Martina Luthera Kinga

      Według Martina Luthera Kinga Agape oznacza osiągnięcie takiego stanu, w którym miłuje się każdego człowieka, ponieważ miłuje go Bóg. Jest to więc miłość w Bogu i do Boga. (…) Miłuje się wtedy osobę, która czyni zło, ale nienawidzi się jej czynu. (…) Agape jest podstawą, która umożliwia zlikwidowanie stanu wrogości autystycznej. (…) Agape służy zaakcentowaniu jedności ludzkości, jako wspólnoty powiązanej siecią współzależności. (…) Rodzaj ludzki potrzebuje każdej istoty ponieważ dzięki niej może osiągnąć swoją pełnię. Bez znaczących relacji z innymi nie jest możliwe nasze spełnienie jako istoty ludzkiej….

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Agape

      Lili czasem aby coś zrozumieć trzeba się sporo natrudzić , a i sam trud być może nie wystarcza o czym choćby świadczą słowa Metatrona : I chociaż może ona występować również w 3-cim wymiarze, to jednak może być uchwycona od poziomu wymiaru 5-go i powyżej niego…..

      Temat miłości właściwie rozumianej ” wałkuję ” nie tylko dla Ciebie czy dla mnie .
      Jej głębsze zrozumienie będzie z korzyścią dla wielu osób.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        Wszechogarniająca Miłość Jedności ❤ ze Wszystkim Co Jest…

        „Miłuje się wtedy osobę, która czyni zło, ale nienawidzi się jej czynu.”
        ___
        Z tą… „nienawiścią” to chyba… zbyt mocno powiedziane…
        Użyłabym raczej słowa akceptacja
        Ażeby odczuć Miłość Jedności ❤ ze Wszystkim Co Jest – trzeba jej po prostu doświadczyć.
        W innym przypadku… nieustannie będziemy ją mylić z uwarunkowanymi interpretacjami umysłu, jak np. z zauroczeniem czy pożądaniem…

        • Loja Jolajna pisze:

          Ażeby odczuć Miłość Jedności ❤ ze Wszystkim Co Jest – trzeba jej po prostu doświadczyć.
          __________________________
          ja w przeciwieństwie do ciebie nie aspiruję do kochania wszystkiego co jest, bo będąc poza ciałem nie doświadczyłam potrzeby kochania wszystkich. Kochać wszystkich może kiedyś i raczej poprzez innych, nie bezpośrednio…to już tłumaczyłam w poprzednim komentarzu.

          proszę nie bierz moich słów za atak na siebie, spróbujmy dyskutować, wymieniać się poglądami i bez uszczypliwości.
          Miłość doświadczana wśród ludzi jest mylona właśnie z zauroczeniem, pożądaniem, a to jest nierówna wymiana i dlatego nie jest to miłość. Kochanie wszystkich to abstrakcja, nie istnieje gdy jesteś wolna od ciała, to tym bardziej gdy w nim to tylko forma manipulacji umysłu i raczej z pobudek egoistycznych…chcesz się wyróżnić od innych w sposób odbierany przez innych jako pozytywny, to kreujesz się na kochająca wszystkich, licząc na większą łaskawość tych innych. W efekcie jednak mozna tego efektu nie uzyskać, bo coraz więcej ludzi rozumie ten rodzaj manipulacji i na „bezinteresowną” miłość się nie nabiera.

          • Maria_st pisze:

            „ja w przeciwieństwie do ciebie nie aspiruję do kochania wszystkiego co jest, bo będąc poza ciałem nie doświadczyłam potrzeby kochania wszystkich. Kochać wszystkich może kiedyś i raczej poprzez innych, nie bezpośrednio…to już tłumaczyłam w poprzednim komentarzu ”

            Może wtedy nie kochałaś siebie i dlatego nie kochałaś innych.
            A może miłość w nas tylko czeka na otwarcie

          • Maria_st pisze:

            „proszę nie bierz moich słów za atak na siebie, spróbujmy dyskutować, wymieniać się poglądami i bez uszczypliwości.
            Miłość doświadczana wśród ludzi jest mylona właśnie z zauroczeniem, pożądaniem, a to jest nierówna wymiana i dlatego nie jest to miłość. Kochanie wszystkich to abstrakcja, nie istnieje gdy jesteś wolna od ciała, to tym bardziej gdy w nim to tylko forma manipulacji umysłu i raczej z pobudek egoistycznych…chcesz się wyróżnić od innych w sposób odbierany przez innych jako pozytywny, to kreujesz się na kochająca wszystkich, licząc na większą łaskawość tych innych. W efekcie jednak mozna tego efektu nie uzyskać, bo coraz więcej ludzi rozumie ten rodzaj manipulacji i na „bezinteresowną” miłość się nie nabiera. ”

            Miłość bez ciała istnieje ale uważam iż idzie w parze z Mądrościa .
            Zgadzam sie iz ludzie na Ziemi miłośc kojarzą z zauroczeniem, pożądaniem ponieważ ten STAN jest u nich w uśpieniu.
            O milości w realu raczej sie nie mówi a tylko można o tym pisac na blogu–bo jak inaczej to przekazac, to co sie czuje ?

          • Loja Jolajna pisze:

            większośc ludzi kocha na zasadzie :
            gdybym znalazł sporą gotówkę, albo wygrał kilka milionów w lotto, albo chociaż dostał spadek od jakiegoś dalekiego krewnego z Ameryki, to ja tak kogos sobie kocham, że bym się z tym kimś podzielił, albo nawet oddał wszystko.
            Co to jednak oznacza znaleźć, wygrać, dostać fartem?
            Czy takie deklaracje są dowodami miłości, dowodami na to, że tego kogoś kochamy?

            napisałaś wczesniej
            „Myślę, że… całkowicie mylisz pojęcia… „…Uzależniona=”kochająca”…”
            Jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację pt. „.. żona bardziej kocha męża gdy jest przez niego maltretowana..”, to wydaje mi się, że… taka żona pozostaje przy mężu z kilku powodów:
            1. dla tzw. „dobra dzieci”, albo…
            2. nie posiada środków na swoje i dzieci utrzymanie i nie jest w stanie wyobrazić sobie zdobycie tychże środków, albo…
            3. naprawdę… kocha męża tyrana pomimo…”
            ___________
            nie chciałam dyskutować z tymi punktami, bo uważam że prawa regulujące współżycie w społeczeństwie niszczą miłość, wypaczają istotę miłości.
            powoływanie się na dobro jednych kosztem innych jest niedopuszczalne.

          • margo0307 pisze:

            „…będąc poza ciałem nie doświadczyłam potrzeby kochania wszystkich…”
            ___
            Miłość Jedności ❤ ze Wszystkim Co Jest – nie wynika z żadnej potrzeby…, – Ona po prostu jest, istnieje w❤ i promieniuje na "zewnątrz"…
            * * *
            „..proszę nie bierz moich słów za atak na siebie..”
            ___
            Nie biorę.
            * * *
            „…chcesz się wyróżnić od innych w sposób odbierany przez innych jako pozytywny, to kreujesz się na kochająca wszystkich, licząc na większą łaskawość tych innych..”
            ___
            Nie odczuwam pragnienia wyróżniania się od innych…, ani kreowania siebie na kogokolwiek – jestem po prostu jaka jestem i nie potrzebna mi niczyja łaskawość…
            * * *
            „..Kochanie wszystkich to abstrakcja..”
            ___
            Dla tego jedynie – kto tego nie doświadczył.
            W momencie kiedy tego doświadczysz… zmienisz zdanie…

          • margo0307 pisze:

            „…napisałaś wczesniej
            „Myślę, że… całkowicie mylisz pojęcia… „…Uzależniona=”kochająca”…”

            ___
            Jeśli już cytujesz czyjeś słowa to rób to bardziej starannie i nie scalaj wypowiedzi dwóch różnych osób w jedną.

          • margo0307 pisze:

            „… większośc ludzi kocha na zasadzie :
            gdybym znalazł sporą gotówkę, albo wygrał kilka milionów w lotto, albo chociaż dostał spadek od jakiegoś dalekiego krewnego…”

            ___
            Skąd to wiesz Toja-Loja, na „jakiej zasadzie” kocha większość ludzi ?!, oraz czy kochanie uzależnione jest od… jakiejkolwiek zasady ?!

      • Loja Jolajna pisze:

        Temat miłości właściwie rozumianej ” wałkuję ” nie tylko dla Ciebie czy dla mnie .
        Jej głębsze zrozumienie będzie z korzyścią dla wielu osób.
        _____________________
        wałkujmy więc…po moim doświadczeniu, które tu opisywałam, potem całymi latami uczyłam się i dalej uczę się miłości. Bardzo możliwe, że moje doświadczenia miały skłonić mnie do eksperymentów prowadzących do tego bym będąc w ciele mogła poczuć się tak jak bez niego…chociaż w małym stopniu na początek, a potem gdy „dojdę do wprawy”, do „zarażenia” miłością swoich „bliskich”, a oni dalej swoich bliskich itd.

        Na początek jednego byłam pewna…żeby poznać smak tej prawdziwej miłości trzeba najpierw „posprzątać” wokół siebie i w sobie.

        • Maria_st pisze:

          „Na początek jednego byłam pewna…żeby poznać smak tej prawdziwej miłości trzeba najpierw „posprzątać” wokół siebie i w sobie.”

          namiastki miłości .
          Z tym posprzątaniem wokól siebie i w sobie to bym napisała–najpierw w sobie…a wtedy wokół siebie nie ma czego sprzatać.

          • margo0307 pisze:

            „… najpierw w sobie…a wtedy wokół siebie nie ma czego sprzątać.”
            ___

          • JESTEM pisze:

            „Z tym posprzątaniem wokól siebie i w sobie to bym napisała–najpierw w sobie…a wtedy wokół siebie nie ma czego sprzatać.”

            Pięknie to, kochana Mario, uchwyciłaś… :-}❤

        • marek pisze:

          Już pisałem że Miłość jest spoiwem świata czasu i materii . – warto to zrozumieć i przyswoić.

          Wyraża się w różnorakich formach / jakościach / w zależności od poziomu rozwoju inetelektualno -emocjonalnego jednostki ją wyrażającej ./ ścieki to też woda podobnie z jej odmianami /.

          Metatron ma rację pisząc MIŁOŚĆ jest zawiłą nauką. jedynie tłumaczenie może być ” skrzywione w swej treści ” być może winno być że Miłość zasługuje na oddzielną dziedzinę nauki by pojąć jej funkcję i zróżnicowanie odmian .

          Doświadczenia poza ciałem mogą być wyrocznią dla Ciebie samej nie koniecznie są właściwe dla innej osoby . Popełniałem ten błąd samemu przez wiele lat uogólniając płynące z nich wnioski na wszystkich ludzi- wielu po dziś dzień tak błądzi .

          Mamy jedynie duszę ludzką niezmiennie dążącą do zaistnienie w materii – człowieka . Reszta tworzy się skutkiem ewolucji . Posiadamy różne Wyższe Ja i z różnych stron galaktyki pochodzimy . Ale to tylko wierzchołek góry lodowej – ilości czynników różniących nas od siebie . Trzeba zrozumieć dogłębnie ewolucję aby zrozumieć jej konsekwencje /nie mam teraz czasu aby o tym pisać/.

          Twoje doświadczenie ” czystej kartki ” w temacie miłości może być przykładem / lecz nie musi to tylko mój domysł / misji zracjonalizowania i uaktualnienia definicji miłości dla nadchodzących czasów na Ziemi albo zadaniem do wykonania wyłącznie dla kosmicznej rodziny z której pochodzisz lub samej siebie .

          Agape to niedościgły wzór do dążenia / jak brylant o nieskazitelnej czystości / to miłość Źródła do samego siebie i do swego dzieła – Wszechrzeczy .
          Wśród ludzi prawie nie istnieje , nasza obecna energetyczna konstrukcja nie jest w stanie unieść przez dłuższy czas tej energii . Z braku o tym wiedzy niektórzy z nas dotykając jej przez ułamek chwili i niosąc ten ślad w sobie i swej pamięci mylą to i głoszą o nieustannym jej odczuwaniu .

          W człowieku na ten czas miłość i rozum mają iść ręka w rękę .

          Rozum sam w sobie tworzy karykaturę życia , miłość zauroczenie- euforią – odchylenie podobne do stanu upojenia alkoholowego czy narkotycznego .

          Synem Bożym czy Córką być – co jest jednoznaczne…… jest ” stać w pionie ” co uzyskuje się równowagą między tymi dwoma elementami.

          Rozum i serce to w człowieku ” małżeństwo ” – układ sił między nimi / ich wzajemne stosunki / rzutuje na całość istnienia jednostki i tworzy jakość ludzkiej populacji .

          Czas kto potrafi , by stawał się Człowiekiem , by zmienić społeczne proporcje .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          .

          • margo0307 pisze:

            „…Rozum i serce to w człowieku ” małżeństwo ” – układ sił między nimi / ich wzajemne stosunki / rzutuje na całość istnienia jednostki…”
            ___
            W pewnym sensie…, uważam to „małżeństwo” za zgodne z prawdą, przy czym… wiodącą rolę – wg. mnie – w tym związku pełni ❤

            Przepłynięcie niektórych odcinków w rzece życia – jednym zabiera więcej czasu, innym – mniej…, zależy to od chęci i determinacji każdego z nas do… pójścia dalej oraz od tego, w jakim momencie naszej podróży podejmiemy tę właściwą decyzję dotyczącą własnego rozwoju – z poziomu ❤ …
            Mam świadomość, że… każdy z nas jest inny…, a więc i droga każdego z nas również jest inna, ale… każdy – jak myślę – nie powinien ignorować pewnych znaków…, które niczym drogowskazy upewniają nas, czy… płyniemy we właściwym kierunku…
            Jeśli chodzi o mnie – przebyłam już kilka małych odcinków swej drogi i obecnie mogę spojrzeć wstecz i wszystkie je zobaczyć i przeanalizować…
            Pamiętam…, jak początkowo niewiele widziałam i nie miałam świadomości, że… każdy mój wybór.., każdy kolejny krok… stanowił konsekwencję poprzedniego…
            Jednak… najpierw był ten pierwszy krok, który wymagał ode mnie szczerości, odwagi i podjęcia decyzji…
            Dzięki temu – dzisiaj jasno widzę, które z moich decyzji wynikały z poziomu rozumu, a które z poziomu ❤ i które – w ostatecznym rozrachunku – były – nie tylko dla mnie – właściwe…

  14. Loja Jolajna pisze:

    1. dla tzw. „dobra dzieci”, albo…
    2. nie posiada środków na swoje i dzieci utrzymanie i nie jest w stanie wyobrazić sobie zdobycie tychże środków, albo…
    3. naprawdę… kocha męża tyrana pomimo…”
    _____________
    Masz rację Marysiu, że miłość idzie w parze z mądrością,
    te trzy punkty, które podała Małgosia dowodzą, ze taka kobieta jest niemądra i bez miłości.

    „… najpierw w sobie…a wtedy wokół siebie nie ma czego sprzątać.”
    ______________
    a nie mozna jednocześnie i w sobie i wokoł siebie…ech jakie wy szlachetne dla wszystkich wokół, ciekawe czy tylko w teorii, czy także w praktyce?

    • margo0307 pisze:

      1. dla tzw. „dobra dzieci”, albo…
      2. nie posiada środków na swoje i dzieci utrzymanie i nie jest w stanie wyobrazić sobie zdobycie tychże środków, albo…
      3. naprawdę… kocha męża tyrana pomimo…

      „…te trzy punkty…, dowodzą, ze taka kobieta jest niemądra i bez miłości…”
      ___
      Już nie raz dałaś wyraz temu jak… chętnie i szybko przychodzi Ci ocenianie innych
      Czy nigdy nie słyszałaś o poświęceniu siebie z miłości ❤ właśnie…, dla dobra innych ?

      Czy nie rozumiesz, że te trzy przykłady, które powyżej podałam są jedynie…namiastką tego, jak różne bywają sytuacje…, aspekty…, intencje.., etc…, wywierające wpływ na zachowanie ludzi… ?
      Matka kochająca bezwarunkowo dziecko – poświęca swoje życie by zachować życie dziecka…
      Niektóre psy kochające bezwarunkowo swoich ludzkich przyjaciół – poświęcają swoje życie by ratować życie ludzkie…
      Zwierzęce matki również zdolne są do największego poświęcenia w obronie swych młodych…, jak myślisz – z czego to wynika i czym się one kierują ?
      * * *
      „…ech jakie wy szlachetne dla wszystkich wokół, ciekawe czy tylko w teorii, czy także w praktyce?”
      ___
      Jeśli teoria nie idzie w parze z praktyką – pozostaje… tylko teorią, niczym więcej.
      Praktyka to doświadczenie…, to też codzienna praca z samym sobą – nie na zewnątrz…, to droga do wnętrza, na której sami dla siebie jesteśmy przewodnikami i nauczycielami…, praca często trudna i bolesna, ale… przynosząca rezultaty, które z czasem zaczynamy zauważać i w sobie i… „na zewnątrz”…

  15. Loja Jolajna pisze:

    jestem po prostu jaka jestem i nie potrzebna mi niczyja łaskawość…
    _______________
    mając/korzystając z łaskawości przymusowej, która została innym na twoją rzecz narzucona prawem to łaskawość dobrowolna jest tobie nie potrzebna…możesz powiedzieć każdemu : czy chcesz czy nie i tak musisz mi dać.
    Chociażby przykład z twoją przyszłą emeryturą. Policz ile masz lat składkowych, ile faktycznie sama odłożyłaś na swoja emeryturę, a na ile obecne pokolenie pracujących zrobi ci przymusową łaskę i dołoży od siebie żebyś z głodu nie umarła.
    Większość ludzi jest skazana na łaskę innych, właściwie sama się skazuje i nie tylko w zakresie emerytur czy rent, ale np także w egzystowaniu w rodzinie…kwestia tylko czy łaska dobrowolna czy zagwarantowana prawem-wymuszona…tu za przykład do rozważań te twoje punkty 1.2.3

  16. Loja Jolajna pisze:

    „…napisałaś wczesniej
    „Myślę, że… całkowicie mylisz pojęcia… „…Uzależniona=”kochająca”…”
    ___
    Jeśli już cytujesz czyjeś słowa to rób to bardziej starannie i nie scalaj wypowiedzi dwóch różnych osób w jedną.
    ____________________
    na tym blogu trudno ustalić czy ktoś kogoś cytuje czy pisze od siebie…taki super blog, pretensje nie do mnie

    pamiętam, ze ja uzyłam tego zwrotu : Uzależniona=”kochająca”
    teraz mogę rozwinąć
    uzależniona to potrzebująca łaski, jak zabraknie tej dobrowolnej to siegnie po tę należną się jej pod przymusem prawa, kochająca w cudzysłowie to chyba sama rozumiesz🙂

    • margo0307 pisze:

      „..na tym blogu trudno ustalić czy ktoś kogoś cytuje czy pisze od siebie..”
      ___
      To dziwne, bo mi nie sprawia to żadnej trudności.
      * * *
      „..Uzależniona=”kochająca”… uzależniona to potrzebująca łaski, jak zabraknie tej dobrowolnej to siegnie po tę należną się jej pod przymusem prawa..”
      ___
      Powtórzę po raz kolejny: całkowicie mylisz pojęcia
      Rozmowa dotyczyła Miłości Jedności z ❤ do Wszystkiego Co Jest a Ty – jak widzę… sprowadzasz wszystko do jedynego, znanego sobie poziomu – materialno/finansowego…

      • Loja Jolajna pisze:

        Powtórzę po raz kolejny: całkowicie mylisz pojęcia…
        Rozmowa dotyczyła Miłości Jedności z ❤ do Wszystkiego Co Jest a Ty – jak widzę… sprowadzasz wszystko do jedynego, znanego sobie poziomu – materialno/finansowego…
        ___________________
        ja po prostu nazywam rzeczy po imieniu, nie udaję że byt materialny bierze się z powietrza albo spada w nagrodę z nieba za teoretyczne kochanie innych.

        • margo0307 pisze:

          „…nie udaję że byt materialny bierze się z powietrza albo spada w nagrodę z nieba za teoretyczne kochanie innych.”
          ___
          Z dedykacją dla Ciebie Toja-Loja…

          • marek pisze:

            W pewnym sensie…, uważam to „małżeństwo” za zgodne z prawdą, przy czym… wiodącą rolę – wg. mnie – w tym związku pełni ❤

            W dualiźmie Wszystkiego co jest na tej planecie , serce jest przypisane kobiecie ,a rozum mężczyźnie.

            Tak przynajmniej było przez ostatnie tysiąclecia.

            Jeżeli wyjdziesz Małgosiu poza swoją ” kobiecość ” to winnaś dostrzec co proponujesz.

            Matriarchat może być takim samym skrzywieniem ewolucji jak patriarchat / wiadomo ,że podaję jedynie przykład do zrozumienia podstawowego tematu /.

            Lili wcale nie musi tak bardzo błądzić w klasyfikowaniu miłości jak to wynika z wymiany zdań ,można pomyśleć że , brakuje jej jedynie w oglądzie tego tematu sekwencyjności czyli 1,2,3,4,5,……..itd , posegregowania kolejności i nadrzędności pojęć.

            Zresztą w większości jak nam wszystkim .

            Wszystko co w nadmiarze powszednieje , dlatego Miłość jest dawkowana w tempie przyrostu rozumienia .

            Uczeń przerasta mistrza , czyż nie jest to zasadą ? W/g mnie jest więc dbajmy o własne rozumienie i o dobro współrozmówców.

            Być może jest mi łatwiej ” przełknąć ” te ” mądrości ” bo od dawna jestem ” chłopo-babą ”
            a czy są ” babo – chłopy ” nie wiem . Ja nie mam samczych blokad rozumienia prawdy .

            Może są i inne blokady u przeciwnej płci – też dobry temat tyczący się ewolucji człowieka .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „W dualiźmie Wszystkiego co jest na tej planecie , serce jest przypisane kobiecie ,a rozum mężczyźnie…”
            ___
            Wybacz Marek, ale… kto przypisał ❤ tylko kobiecie, a rozum tylko mężczyźnie ?
            Czy nie zauważasz tutaj fałszu ?

          • Loja Jolajna pisze:

            Rozmowa dotyczyła Miłości Jedności z ❤ do Wszystkiego Co Jest a Ty – jak widzę… sprowadzasz wszystko do jedynego, znanego sobie poziomu – materialno/finansowego…
            __________________________
            Margotko, odnoszę wrażenie, że to twoje ciągłe krytykanctwo sfery materialno-finansowej wynika z twoich kompleksów, delikatnie mówiąc. Pamiętam jak tu napisałaś w komentarzu, że jakiś sąsiad kolejny umarł, jak siadłaś z mężem na ławeczce przed domem i tak sobie rozmawialiście, że cała ulica wymarła i ludzi, którzy przez całe życie tyrali dla kasy i majątków nie mieli komu przekazać…no coś w tym sensie.
            Otóż powiem ci Margotko, ze ja w przeciwieństwie do ciebie bardzo szanuję ludzi pracowitych i tym bardziej tych, którzy nie patrząc na to, że nie maja potomstwa i dalszej rodziny, mimo to pracują, tworzą do końca swoich dni. Spadek po takich w ostateczności przejmie budżet państwa, a na co pieniądze z budżetu są kierowane to chyba nie muszę ci tłumaczyć, ale między innymi i na to żeby ci mniej zaradni na starość mieli zabezpieczony byt, żeby mogli pobujać się w chmurkach, całymi dniami serfować po necie i wynosić na piedestały pasożytów, krytykować tych którzy karmią.

  17. margo0307 pisze:

    „…Lili wcale nie musi tak bardzo błądzić w klasyfikowaniu miłości jak to wynika z wymiany zdań…, więc dbajmy o własne rozumienie i o dobro współrozmówców…”
    ___
    Dziękuję Ci z zwrócenie uwagi na… „dbałość o dobro współrozmówców”
    A w związku z tym, proszę Ciebie o odpowiedź na pytanie:
    – Czy… Twoim zdaniem – wypowiadanie pod adresem innych i projektowanie na innych – swoich świadomych lub nieświadomych – projekcji i akrobacji umysłowych…, można nazwać dbałością o dobro współrozmówców ?

    A tak poza tym, to… czy Toja-Loja – „błądzi” czy nie… w „klasyfikowaniu miłości „ – nie podlega mojej ocenie i prawdę mówiąc – nie ma to dla mnie większego znaczenia…
    W wymianie zdań… wyrażam swój osobisty pogląd, podobnie jak my wszyscy…
    Rozumiem jednak, że moje z-rozumienie otaczającego mnie świata, a w związku z tym i moje osobiste poglądy… wcale nie muszą być takie same – jak Twoje czy Toji-Loji…

    • marek pisze:

      – Czy… Twoim zdaniem – wypowiadanie pod adresem innych i projektowanie na innych – swoich świadomych lub nieświadomych – projekcji i akrobacji umysłowych…, można nazwać dbałością o dobro współrozmówców ?

      Małgosiu – dobro w błądzeniu w błądzeniu ….brak zrozumienia pisanej treści nie musi dowodzić intelektualnej ekwilibrystyki dokonywanej przez piszącego – może wynikać z braku pojęć i odniesień u odbiorcy uniemożliwiających zrozumienie treści .

      Czy gdybym napisał że piszę tylko to co ” przejawia się przeze mnie ” to również podobnie byś to ripostowała , czy otrzymał bym serduszko.

      Wybacz Marek, ale… kto przypisał ❤ tylko kobiecie, a rozum tylko mężczyźnie ?
      Czy nie zauważasz tutaj fałszu ?

      Cała nasza rzeczywistość jest ” przekoszona ” od tysiącleci , a jeżeli już mam cokolwiek zauważać to to że, zarówno kobietom jak i mężczyzną brakuje jednego i drugiego na potrzeby obecnej chwili .

      Reszta to to jedynie brak równowagi miedzy tymi namiastkami serca i rozumu w obu płciach i konsekwencja walki płci miedzy sobą .

      Proza życia Małgosiu , a nie Mistyka .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „… Proza życia Małgosiu , a nie Mistyka „
        ___
        W Prozę Życia można z powodzeniem wplatać Mistykę, a nawet… Magię…, wszystko zależy od… inwencji twórczej.. i z-rozumienia zjawisk świata przyczynowego przez Żyjącego…
        https://soulowicz.files.wordpress.com/2013/03/304872_392768330789800_1209995775_n.jpg?w=309&h=244

        • marek pisze:

          wszystko zależy od… inwencji twórczej….

          Piszę Małgosiu tylko to co się we mnie przejawia i stąd nie odczuwam potrzeby czegokolwiek zmieniać z tego co się we mnie przejawia ….rozumiem również że Ty to inaczej pojmujesz …

          Inwencji zaś i rozumienia mam na tyle na ile oczekuje ode mnie, to co się przeze mnie przejawia więc sam od siebie , ani pod wpływem rad któregokolwiek ” mędrca ” nie będę nic zmieniał .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Inwencji zaś i rozumienia mam na tyle na ile oczekuje ode mnie, to co się przeze mnie przejawia…”
            ___
            No to… życzę zdrówka !

          • marek pisze:

            Dziękuję Darczyńczyni ruchomej animacji …. ciekawe jeszcze jaka intencja tego obdarowania … bryły jak bryły , mogą służyć za klocki lego w konstruowaniu nowych przestrzeni . Matrix mamy w głowach .

            Liczyłem na całuska .

            <Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „..ciekawe jeszcze jaka intencja tego obdarowania …”
            ___
            Intencja życzliwości.

  18. Loja Jolajna pisze:

    można pomyśleć że , brakuje jej jedynie w oglądzie tego tematu sekwencyjności czyli 1,2,3,4,5,……..itd , posegregowania kolejności i nadrzędności pojęć.
    _______________
    Marku co znaczy wg ciebie ta sekwencyjnosć 1,2,3,4,5,
    co to w ogóle jest?

    • marek pisze:

      co znaczy wg ciebie ta sekwencyjnosć 1,2,3,4,5,
      co to w ogóle jest?

      Ustalenie które założenie jest pierwsze jako inicjujące pozostałe .

      W temacie Miłości jest tym Miłość Agape / ludzkie uproszczone nazwanie / od której się zaczynają wszelkie jej odmiany i odcienie wyrażane przez Istoty . W instynkcie macierzyńskim zwierzą też ona ma swój wyraz .

      Później śledząc drogę rozwoju osobniczego Istoty w powrocie do Źródła obserwujemy ewolucję wyrazu owej miłości przejawianym przez nią .

      Jakość wyrażanej miłości może być miernikiem posadowienia Istoty na drabinie ewolucji jej gatunku jeżeli się zna górny próg jej wyrażania dla danego gatunku .

      Inaczej od nitki do kłębka – gdy się tą zasadę pomija zawsze powstaje pojęciowy bałagan .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  19. marek pisze:

    Wiara wsparta na wiedzy jest jak dom postawiony na skale / nie do ruszenia / .

    Wiara oparta na alegorii i dogmacie to w tym porównaniu dom postawiony na piasku.

    Miłość jest przejawem Boga w Stworzeniu i wymaga opracowania w kategoriach akademickich , by służyła wierze , określenie jej kolorów i smaków zostawmy poetom.

    Mistycyzm winien kroczyć w stronę nauki by w końcu stał się wiedzą rozświetlającą wszelkie niedomówienia .

    Każdy poziom ego świadomości ma swoje marginesy zrozumienia , dlatego transport wiedzy postępuje z góry na dół .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  20. Loja Jolajna pisze:

    Wiara wsparta na wiedzy jest jak dom postawiony na skale / nie do ruszenia / .

    Wiara oparta na alegorii i dogmacie to w tym porównaniu dom postawiony na piasku.
    _____________
    pięknie powiedziane
    moja wiara jest oparta na wiedzy wyniesionej z moich doświadczeń, z obserwacji historii innych ludzi bliskich i dalszych…moja wiara jest jak skała |nie do ruszenia|

    dlatego tak upieram się, że miłość jest w nas, to nasze paliwo, każdy ma go wystarczająco i nie musi od nikogo brać. Wystarczy żeby każdy siebie kochał, a świat byłby piękny, Raj na Ziemi.
    Miłością nie musimy się wymieniać, bo i o co? wystarczy gdy nie przeszkadzamy wszystkim wokół kochać siebie samych.
    Gdy zaczynamy rozdawać jednym to swoje miłosne paliwo, to potem musimy je uzupełniać od innych. Wtedy zakłócamy zasób miłości w sobie i w innych też.
    Obecne społeczeństwa wykształciły niszczące dla ludzi zasady. Prawo na głowie postawione wkroczyło w życie rodzin…przymusy, zakazy, wymuszenia zagościły na stałe w wielu domach. Relacje rodzinne i w ogóle międzyludzkie powinny być budowane na dobrowolności, a nie obwarowane przepisami z doopy wziętymi.

    Jako w Niebie tak i na Ziemi, tym sie kieruję. Pamiętam swoje czucie się po swoim tu urodzeniu, oraz to gdy byłam poza ciałem, a byłam raczej w Niebie. To wszystko oraz inne moje doświadczenia pchały mnie do przekładanie tego zapamiętanego stanu na odczuwanie podobnego będąc w dorosłym ciele. W dużym stopniu udało się, mimo poniesionych kosztów, warto było.
    Chwilami myslę, że każdy z nas rodzi się właśnie po to…by kiedyś było jako w Niebie, tak i na Ziemi, by zrewolucjonizować życie ludzi, by doprowadzić żeby odrzucili prawa ludzkie, a zaczęli żyć wg praw naturalnych, by każdy kochał swojego bliskiego/bliskich jak siebie samego.Czyli zeby każdy mógł czuć się wolny, zdrowy, bezpieczny=szczęśliwy, żeby nikt na nikim niczego nie wymuszał, żeby wszelka wymiana wynikała z dobrowolności i tak by nikt nie zyskiwał i nikt nie tracił…powiecie niemożliwe? Możliwe, możliwe, tylko wymaga wysiłku na początku, rezygnacji ze swoich praw zagwarantowanych dla pospólstwa przez Panów tego świata…ech, rozmarzyłam się🙂

    • Maria_st pisze:

      „Jako w Niebie tak i na Ziemi, tym sie kieruję. ”

      zależy o jakim Niebie myślimy..chyba nie biblijnym….niewiadomo gdzie, niewiadomo co.

    • marek pisze:

      żeby nikt na nikim niczego nie wymuszał, żeby wszelka wymiana wynikała z dobrowolności i tak by nikt nie zyskiwał i nikt nie tracił…powiecie niemożliwe?

      W mieście tego nie osiągniesz – tłok rodzi przemoc./ nasza kultura zorganizowania społecznego zabija w nas człowieczeństwo /.

      Już pisałem że zaczynać trzeba od miłości własnej / nie pamiętam gdzie , ale wystarczająco to uzasadniłem /.

      Stosowanie się do praw naturalnych jest antidotum na rozwój matrixa w naszych głowach.

      Szczerość wypowiedzi jest podstawą samorozwoju i budowania relacji opartych na wzajemnym szacunku . – miło czytało mi się Twoje przemyślenia Lili.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • Loja Jolajna pisze:

        Dziękuję Marku za miłe słowa. Widzę, że jest nam po drodze.

        „W mieście tego nie osiągniesz – tłok rodzi przemoc./ nasza kultura zorganizowania społecznego zabija w nas człowieczeństwo /.”
        _________________
        Ja żyję w mieście, wyizolowałam kawałeczek tego miasta pod potrzebę swojego eksperymentu. Można zacząć i w mieście i w otaczającym tłumie. Istotne z kim zaczniesz, istotne by konsekwentnie.
        Nad swoją teorią opartą na swoich doświadczeniach pracowałam kilka lat. Oczywiście teoria nie jest na amen zamknięta, ale jakieś 10 lat temu zaczęłam ją przenosić na materię. Cóż warta teoria, marzenia, pobożne życzenia, gdy tylko w głowie?
        Margotka w swym komentarzu uświadomiła mi ostatecznie, ze to nie jest dobre miejsce dla mnie na opisanie w szczegółach swojej teorii i pokazanie efektów przeniesienia jej na materię.

        „Szczerość wypowiedzi jest podstawą samorozwoju i budowania relacji opartych na wzajemnym szacunku”
        ___________________
        Móc być szczerym w relacjach z bliskimi, dalszymi…tak, to bardzo ważne.

        Wszystko ma swoje miejsce i czas, wszystko po kolei, nic na siłę.
        Być może dane mi będzie postawienie swojego forum, takiego mniej publicznego.
        Ale jeszcze nie teraz, nie czuję takiej potrzeby, jak poczuję to zrealizuję.

        • margo0307 pisze:

          „… Margotka w swym komentarzu uświadomiła mi ostatecznie, ze to nie jest dobre miejsce dla mnie na opisanie w szczegółach swojej teorii i pokazanie efektów przeniesienia jej na materię…”
          ___
          Toja Loja, jeśli nie chcesz czegoś powiedzieć – to po prostu nie mów… i nie doszukuj się „winnych” takiej swojej decyzji…
          Nie chcesz, lub… nie potrafisz… konstruktywnie ustosunkować się do mojego komentu, więc wykazując swoje niezadowolenie – zamydlasz oczy – obwiniając mnie za swoją postawę pt: wiem, ale nie powiem…
          Doprawdy, małe, rozkapryszone dziecko… nie powstydziłoby się takiej…. „inwencji twórczej”…

        • marek pisze:

          Ja żyję w mieście, wyizolowałam kawałeczek tego miasta pod potrzebę swojego eksperymentu. Można zacząć i w mieście i w otaczającym tłumie. Istotne z kim zaczniesz, istotne by konsekwentnie.

          Wybacz Lili ale muszę to zaznaczyć że , to co poniżej nie odnosi się do wystawiania Ci oceny a jedynie Twoja wypowiedź pozwala mi ukazać pewien zapętlony temat na Mistyce.

          Człowiek ukonstytuowany w świadomości jest w stanie przeżyć w różnych warunkach nie tracąc nic z siebie , a nawet się rozwijając.

          Jednak dla większości ludzi którzy jak na razie wyrażają się jedynie jako ego osobowości , betonowe pustynie miast powstrzymują ich osobniczy rozwój , zatrzymując je w postawach jednostek społecznych z ukierunkowaniem na ich cyborgizację .

          Tak jak ciało ludzkie zaistniało w toku ewolucji ciał poszczególnych gatunków tak identycznie jest z ludzką psychiką .

          Nadbudową najbardziej rozwiniętych form życia psychicznego określonych gatunków zwierzęcych jest zaistnienie w formie humanoidalnej nawiązki tejże ewolucji- ego osobowości.

          Ego osobowość jest formą przejściową życia psychicznego miedzy światem zwierzą a światem istot w pełni samoświadomych wyrażających się poprzez świadomość i odbierających otoczenie tym że samym narzędziem.

          Dla prawidłowego rozwoju ego osobowości jest niezbędny kontakt z naturą , gdyż ona stanowi dla tej formy psychiki czynnik stabilizujący / wilka zawsze ciągnie do lasu , gdyż to jest dom z którego wyszedł / . Podobne potrzeby ma człowiek .

          Obserwacje czynione przez ego osobowość na naturze dają jej możliwość rozpoznania i zaakceptowania jako swoje praw naturalnych , a to tworzy podwaliny do zaistnienia pozytywnie określonej istoty.

          Miasto tego nie daje . Jak ” świat światem ” na naszej planecie – miasta zasiedlone ego osobowościami zawsze umierały skutkiem degeneracji ich populacji / nie mylić z osiągnięciami technicznymi bo technika to nie ewolucja człowieka/ .

          Cały rys historyczny znany nam obecnie wskazuje że do przejścia etapu ego osobowości w stanie się ego świadomością jednostka potrzebuje głębokiego kontaktu ze światem przyrody. W innym przypadku z dozą dużego prawdopodobieństwa jej psychika ulegnie degeneracji .

          Tak więc w oparciu o taki ogląd rzeczy , obstaję przy tym że choć nieliczni mogą i w piekle stworzyć swoja przestrzeń , to jednak dla większości z nas miasta są czynnikiem degenerującym naszą psychikę jeżeli rozpatruje się dłuższy odcinek ewolucji naszej populacji.

          Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… Jak ” świat światem ” na naszej planecie… nieliczni mogą i w piekle stworzyć swoja przestrzeń… „
            ___
            I to całkiem piękną przestrzeń…🙂
            Kiedyś mieszkałam w szczecińskim bloku…, gdzie na klatce schodowej znajdowały się 4 mieszkania.
            Miałam to szczęście, że troje moich sąsiadów, podobnie jak ja – kochało kwiaty i w ogóle rośliny…, dzięki czemu – wspólnie stworzyliśmy na naszym długim korytarzu klatki schodowej… prawdziwą oranżerię…
            Pod oknem stał mały, okrągły stolik i dwa pufki, na których można było usiąść i pogawędzić o różnych sprawach…
            W moim mieszkaniu również zawsze było sporo różnorodnej roślinności…
            I choć dzisiaj mieszkam w domku, przy którym posiadam niewielki ogródek, to jednak nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów…, dla mnie taki dom to… „martwy” dom…

          • marek pisze:

            I to całkiem piękną przestrzeń…:)

            Tak jak zrozumiałem twoją wypowiedź Małgosiu , pośrednio przyznajesz rację temu co napisałem iż ” domem ” człowieka jest natura- przyroda , jednak do całości treści się nie odnosisz.

            Każdy po swojemu interpretuje pojęcie milczenia .
            Milczenie może być tzw. cichą akceptacją , może też być wyrazem dezaprobaty.

            Osobiście uważam ,że milczenie w dysputach publicznych , a takim są nasze wymiany zdań na Mistyce Życia jest dowodem braku argumentów na obalenie postawionej przez współrozmówcę tezy , gdyż jak by nie było, każde z nas ma mniej czy bardziej na celu – propagowanie swego punku widzenia.

            Traktując iż osoby trzecie /poza milczącymi / mogą śledzić ów temat pozwolę sobie go kontynuować , gdyż jest on jedynie początkiem porządkowania informacji na temat uwarunkowań naszej ewolucji /rozwoju/.

            Rozwój ludzkości na Ziemi został zaburzony kilkakrotnie i owocem tego są problemy planety i nasze z przejściem w egzystencję w świadomości.

            Pierwszym zaburzeniem było opadnięcie wyższych oktaw / porównanie do oktaw w instrumencie klawiszowym / Ziemi – Tary na Ziemię 3G czego perturbacje powodujące zaburzenia w ewolucji zaistniałego na Ziemi człowieka wymagały by dodatkowych obszernych studiów .

            Drugim zaburzeniem były ingerencje innych cywilizacji w kod DNA praczłowieka dające w efekcie zaistnienie ras o antagonistycznych cechach organizowania się społecznego i ogólnie różniącym się poglądem na życie .
            Krańcowy przykład tych ingerencji to rasy najeźdźców /drapieżników / i rasy pasywne / egzystujące w obrębie swojej kultury i zajmowanego terytorium. Ten temat można rozwijać również na setki stron.

            Trzecie zaburzenie ostatnie w czasie , to to co kryje się pod pojęciem Upadłych Aniołów . Mieszanie się poprzez biologiczne krzyżowanie osobników wyżej rozwiniętej cywilizacji z ludźmi , co spowodowało anomalia ewolucyjne i wykształcenie się hierarchicznych społeczeństw trwających po dziś dzień z powodu powstania linii ” panów „.

            Panów posiadających większą inteligencję , kontakty z cywilizacjami pozaziemskimi , technikę a w chwili obecnej wszystko to co tworzy kompleks korporacji i zarządzająca nim ukryta grupa ludzi.

            Prawodawstwo , środki przymusu – wojsko milicja , edukacja i jej kierunki , nowinki techniczne do nich należą . Ludzkość dostaje z tego tylko ochłapy powstrzymujące ją od buntu , a jednocześnie te cywilizacyjne ochłapy utrzymują jej rozwój w stagnacji.

            Pisząc na forum Mistyka Życia czuję się zobligowany odnieść do nieporozumień jakie na nim dostrzegam w odniesieniu do owych destrukcyjnych czynników w naszej historii.

            Podstawowym jest brak zrozumienie o różnych subtelnościach w liniach genetycznych które w efekcie mocno róznicują ludzi .

            Stawiając obok siebie człowieka o aktywnych liniach dziedziczenia po Upadłych Aniołach a ta grupa jest już stosunkowo liczna skutkiem upływu czasu i namnożeń pokoleń, a człowieka z brakiem w zapisie DNA takich cech osobniczych musimy uwzględnić że:

            To co dla pierwszego jest przypomnieniem w zakresie ludzkich potencjałów -odzyskaniem pamięci o nich i ich samych , dla drugiego jest ” czarną magią ” czymś z czym dopiero się po raz pierwszy w swym rozwoju spotyka a często musi to sam od podstaw w sobie stworzyć.
            Forma podania mu informacji na ten temat warunkuje jego przyjecie lub odrzucenie przez taka istotę.

            Każda z tych grup podlega współczesnym środkom presji modelowania ich światopoglądu i każda z nich wymaga odmiennego podejścia ,aby dostrzegła i zrozumiała wartość i konieczność przekształcania się w istotę wyrażającą się na zewnątrz jako ego świadomość.

            Traktowanie ludzi jako tożsamych z tą samą wewnętrzna metodyką pojęciową i pamięcią jest błędem i prowadzi do braku skuteczności działań na rzecz ich dobra.

            Będę usatysfakcjonowany jeżeli choć jedna osoba wykaże zrozumienie dla tak przedstawionych tematów , gdyż wbrew lansowanym wśród nas przekonaniom ,że wszystko dzieje się jak należy , że można być obojętnym na to czy ktoś przyjmie radę , czy objaśnienie , uważam że świadomie trzeba stawać po stronie upubliczniania błędów ewolucyjnych naszej cywilizacji , świadomie i metodycznie uczestniczyć w przywracaniu jej na właściwe tory gdyż proces ten jest w toku i nie ma zagwarantowane iż czas na niego przeznaczony jest nieograniczony .

            A pióro , jak to pióro , to też kształtujące świadomość narzędzie ,- jeżeli dotyka sedna sprawy o czym choćby świadczy istnienie – cenzury.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • JESTEM pisze:

            Marku, rzeczowy i logiczny jest twój ostatni wpis. ;-} Przeczytałam go z uwagą. Piszesz:

            „Osobiście uważam ,że milczenie w dysputach publicznych , a takim są nasze wymiany zdań na Mistyce Życia jest dowodem braku argumentów na obalenie postawionej przez współrozmówcę tezy , gdyż jak by nie było, każde z nas ma mniej czy bardziej na celu – propagowanie swego punku widzenia.”

            A po co miałabym obalać twoje tezy, skoro ty i tak prawdopodobnie w obecnym momencie uważasz je za prawdziwe?

            Poza tym piszesz:
            „każde z nas ma mniej czy bardziej na celu – propagowanie swego punku widzenia.”
            Więc jeśli ktoś w ogóle nie ma takiego celu, to i tak prawdopodobnie tego byś nie przyjął do wiadomości.

            Tez, które stawiasz nie będę komentować, pozostawiając każdemu możliwość przyjęcia ich takimi, jak każdy „może”, jest „gotów’ itd. je ‚widzieć’ czy rozumieć. Dla mnie są interesujące.

            Odniosę się jeszcze do tego fragmentu twojej wypowiedzi:

            wbrew lansowanym wśród nas przekonaniom ,że wszystko dzieje się jak należy , że można być obojętnym na to czy ktoś przyjmie radę , czy objaśnienie , uważam że świadomie trzeba stawać po stronie upubliczniania błędów ewolucyjnych naszej cywilizacji , świadomie i metodycznie uczestniczyć w przywracaniu jej na właściwe tory gdyż proces ten jest w toku i nie ma zagwarantowane iż czas na niego przeznaczony jest nieograniczony .”

            Ależ upubliczniaj, skoro czujesz taką potrzebę. Wyrażaj to, co się przez ciebie przejawia i rób to tak, jak chcesz, możesz, potrafisz. To wspaniałe.

            Jednakże – z tego, co widzę i postrzegam – obojętność jeszcze mylisz z wolnością dzielenia się. Wolność dzielenia się ma na celu nienarzucanie innym swoich poglądów, ma na celu wyrażanie tego, co się przez nas przejawia bez negowania poglądów i zachowań innych, bez oceniania innych, bez poniżania innych (wynikającego z myślenia źle o innych, a o sobie lepiej), bez krytykanctwa, bez wywyższania się i bez oczekiwań. A obojętność polega na braku zainteresowania kimś lub czymś np.: tym, co JEST, co nas spotyka, czego doświadczamy, jakie wnioski z tych doświadczeń wyciągamy, jak się rozwijamy, co i jak rozumiemy lub nie rozumiemy, dlaczego cierpimy i jak możemy się z cierpienia uwolnić, że możemy poszerzać naszą samo-świadomość, mądrość, poznawać Prawdę o sobie – Sobie – SOBIE itd, itp.

            Z mojej perspektywy postrzegania wygląda na to, że nikt nie „lansuje” tu „przekonania, że wszystko dzieje się jak należy”. Po prostu: wszystko jest takie, jakie i dla mnie (z perspektywy „stanu” mojej aktualnej świadomości siebie-Siebie-SIEBIE) wszystko jest doskonałe takie, jakie jest a jednocześnie wymaga zmian, które przejawiają się (jak dla mnie) w bardzo naturalny sposób. – jako konsekwencje naszych wcześniejszych myśli, działań i decyzji. Ale możemy to dostrzec dopiero wtedy, gdy nasze ja – siebie łączy się z Ja – Siebie oraz z JA – SIEBIE. W każdym tu i teraz tworzymy swoje kolejne momenty tu i teraz… tworzymy swoją tzw. przyszłość.

            Oczywiste jest dla mnie, że w moim tutaj pisaniu nie chodzi o jakiekolwiek racje czy potrzebę udowadniania jakichś swoich racji innym cząstkom SIEBIE – tak działamy, gdy działamy z Serca i kontaktujemy się z innymi (poprzez „Inteligentne Pole Kwantowe) jako cząstkami Siebie-SIEBIE.

            Oczywiste jest dla mnie, że zróżnicowanie indywidualnych tzw, ja-siebie (ego) , które są cząstkami Siebie-SIEBIE przejawiającymi sie na poziomie tzw. Maji, iluzji bywa mniejsze lub większe… I indywidualne ‚pakiety’ wzorców – przekonań, które wtedy uznajemy za ‚jedyne prawdy’ bywają też zróżnicowane

            Jeżeli moja wypowiedź nacechowana jest Życzliwością, Miłością i troską o
            innych, Pole Świadomości w innej osobie z radością zaabsorbuje wysłane do niej Światło Świadomości, natomiast jeśli w wypowiedzi będą dominowały tendencje podkreślania swojej racji, czyli egoistyczne, Pole Świadomości wyśle mi odpowiedni „pakiecik” do ponownego przepracowania.. ;-}

            Pole Świadomości istniejące w każdej istocie ludzkiej (i nie tylko :-}) z radością absorbuje Światło świadomości, które wysyła do Siebie-SIEBIE z różnych „miejsc” i osób do innych „miejsc” i osób, jednak…

            jeśli jesteśmy jeszcze „głęboko zakotwiczeni w Maji, iluzji” czyli w „oddzieleniu od innych cząstek Siebie-SIEBIE, to nasze indywidualne pole (ja-siebie, ego) zaabsorbuje takie Światło świadomości, ale go nawet nie dostrzeże, ponieważ tę energię (czasem całą, a czasem tylko jej pewną część) nieświadomie wykorzystuje zgodnie ze swoimi iluzjami – zgodnie z pakietem wzorców myślowych – przekonań. I wtedy one wyrażają się z jeszcze większą siłą – w ten sposób zostają ujawnione.

            Zostają ujawnione po to, by mogły być dostrzeżone.

            Gdy są dostrzeżone, wtedy następuje rozświetlenie tego, co było ukryte – nieświadome. (To dopiero „odkrycie”. ;-} ) I to jest moment, w którym możemy dokonać przyjęcia z Miłością tej cząstki siebie-Siebie, o której wcześniej nie mieliśmy pojęcia, że istnieje i że jest integralną cząstką mnie jako MNIE – SIEBIE.

            No, a jak to, co zostaje ujawnione nie jest jeszcze zauważane, to… dalej tkwimy w oddzieleniu, a ego (ja – siebie) próbuje zagarniać Światło świadomości jako energię wspierającą… nieświadome przejawy egotycznych ja- siebie… :-}

            Czasem, jeśli czyjaś wypowiedź nacechowana jest Życzliwością i Miłością, to i tak nie każda osoba może przyjąć tego jako Światło świadomości do niej skierowane. Ponieważ na przyjęcie tego Światła świadomości nie pozwala takiej osobie owe przywiązanie do pewnych koncepcji czyli racji.

            Każda Istota, która działa z Przestrzeni Serca, Miłości i Prawdy, dzieli się Światłem, a jednak mądrość przekazywana przez nią bywa czasem odrzucana, a nawet może wzbudzać w innych irytację, złość, a w niektórych przypadkach nawet nienawiść.
            Dopóty, dopóki „węzły przekonań nie zostają poluzowane”, a opór stawiany przez ja-siebie czyli ego, które buduje „mury graniczne” z przekonań oddzielających nas od innych cząstek Siebie-SIEBIE nie rozpuści się… w połączeniu z Ja-Siebie oraz JA – SIEBIE i stanie się „Trójjednią”.

            Tak to ‚widzę’ – z perspektywy „stanu” mojej aktualnej świadomości siebie-Siebie-SIEBIE. I jestem świadoma, że inni mogą to postrzegać inaczej. ;-} ❤️

          • marek pisze:

            Marku, rzeczowy i logiczny jest twój ostatni wpis.

            Dziękuje Jestem za wyrażenie opinii , traktuję je jako cenne i jeszcze do nich w odpowiednim dla mnie czasie powrócę.

            Obecnie albo zrobiłem mały krok w tył aby ponownie obejrzeć istniejące we mnie jeszcze ” cienie ” , albo odezwał się we mnie determinizm ” Rasy ” / o której napomknąłem w prywatnej korespondencji / który wymusza na mnie pragnienia do działania w kierunku poprawy sytuacji w tej obecnie dostępnej mi ” wąskiej czasowo chwili.”

            Obecnie nie znajduję w sobie motywacji do ” pełnej akceptacji ” tego co dostrzegam.
            Czas pokaże czy były to zmarnowane starania , czy jednak wniosłem swoja cegiełkę w budowanie zdrowego fundamentu dla przyszłej ludzkości .

            Pozdrawiam

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… Obecnie nie znajduję w sobie motywacji do ” pełnej akceptacji ” tego co dostrzegam…
            * * *
            … Gdy rozmyślam o skuteczności innych metod – moja nadzieja umiera, bo wbrew temu co jest lansowane liczy się ilość a nie jakość niewielkiej grupy której się uda wyrwać z tego pseudo raju…”

            ___
            Marek, nadzieja nigdy nie umiera… – wiem to z własnego doświadczenia🙂, i jestem pewna, że… i do Ciebie przyjdzie taka chwila, że… będziesz gotowy poddać wszystkie swoje lęki.., niepewności.., nienawiść.., urazy…, brak akceptacji.., etc… i wytworzysz w sobie próżnię…, wytworzysz w sobie pustkę…
            I wiesz co się wówczas stanie ?
            Spłynie w nią Światło Łaski…, pustka wypełni się Wszechświatem, wszystkim tym – co piękne i dobre…❤
            Musisz tylko… wybaczyć sobie i innym, którzy śpiąc – żyjąc w nieświadomości
            Weźmy np. takiego złodzieja…
            Co nim powoduje ?
            Powoduje nim chcenie.., potrzeba…, odczuwanie braku…

            ” Na życiowym torze
            Wybierz swoją drogę.
            Ale ufaj swej fantazji,
            Daj się ponieść wyobraźni.

            Wtedy każdy twój dzień,
            Stanie się słonecznym dniem!
            A minuta to jak wieczność,
            W której każda chwila to… „

  21. Dawid56 pisze:

    Wystarczy żeby każdy siebie kochał, a świat byłby piękny, Raj na Ziemi.
    Miłością nie musimy się wymieniać, bo i o co? wystarczy gdy nie przeszkadzamy wszystkim wokół kochać siebie samych.

    Nie do końca rozumiem dlaczego wystarczy ,żeby każdy siebie kochał, a świat byłby piękny- moim zdaniem to zdecydowanie za mało!

    • margo0307 pisze:

      „… Wystarczy żeby każdy siebie kochał, a świat byłby piękny, Raj na Ziemi…
      Gdy zaczynamy rozdawać jednym to swoje miłosne paliwo, to potem musimy je uzupełniać od innych…”

      ___
      Ciekawe pojmowanie… „Raju na Ziemi”…, jak dla mnie – zalatujące egocentryzmem…
      Zresztą, jak większość tego – co wypowiadasz o sobie i innych…
      np.

      „ech jakie wy szlachetne dla wszystkich wokół, ciekawe czy tylko w teorii, czy także w praktyce?”
      *
      „twoje pisanie jest dla mnie podobne jak kazania po łacinie, chcesz zrobić na czytającym wrażenie, a osiągasz przeciwny cel.”
      *
      „po prostu wy nie macie recepty na miłość, nie umiecie kochać, nie czujecie się kochani.
      samo to, że propagujecie miłość dla wszystkich, to już świadczy, że poruszacie się we mgle.
      Przyjęłyscie zasady społeczne, które wbrew pozorom utrudniają funkcjonowanie we wzajemnej miłości.”
      *
      Nie bardzo rozumiem dlaczego tak bardzo niektórzy wmawiaja sobie i innym, że są zdolni kochać bezwarunkowo bliskich, dalszych, a nawet bardzo dalekich.
      To chyba taka autopromocja, robienie z siebie ideałów w oczach innych.
      Na mnie takie ludzkie gadanie o sobie nie robi żadnego pozytywnego wrażenia i zwłaszcza gdy nie widzę jak ta ich miłość wygląda w realu, a tylko czytam czy słyszę teoretyczną autoreklamę.”
      *
      „ja w przeciwieństwie do ciebie nie aspiruję do kochania wszystkiego co jest, bo będąc poza ciałem nie doświadczyłam potrzeby kochania wszystkich.”
      *
      ” powiem, że nie ma czegoś takiego jak trwała miłość bezwarunkowa…już na etapie wyboru obiektu miłości stawiasz warunki, potem gdy wybierzesz, gdy osoba kochana przestaje trwale spełniać warunki, to twoja miłość blaknie…
      Podobnie jest i z miłościa macierzyńską, także ma wzloty i upadki, także do końca nigdy bezwarunkową nie jest
      *
      „ja kocham siebie i odważnie się do tego przyznaję. Kocham siebie i wymagam by wszyscy wokół mnie sami siebie kochali…”
      *
      „co łączy taką matkę i takiego męża, że mimo wszystko są kochani?
      to oczywiście drastyczne, patologiczne przypadki ale i te pozostałe mają podobne podłoże i wynikające z miłości do siebie samego, a nie do innych…”

      ____
      etc. etc…

      Z powyższego widać wyraźnie, że… starasz się przypisać sobie nieproporcjonalnie pozytywne umiejętności…, przy jednoczesnym umniejszaniu i wyśmiewaniu opisywanych doświadczeń i przemyśleń opisywanych przez innych…

      Czy zauważyłaś…, aby ktokolwiek z nas – kwestionował czy ośmieszał opisy Twoich doświadczeń „wyjścia z ciała” ?
      A przecież, dla niektórych… może to być opisem Twoich fantazji umysłowych…, podobnie jak „rozmarzenie się” podczas przeniesienia siebie w wyidealizowaną przyszłość, zastępując Rzeczy Istność fantazjami umysłu…

      „… Narcystyczne zaburzenia osobowości polegają na przesadnym poczuciu własnej wartości, wyjątkowości, nadmiernej koncentracji na sobie samym – swoich stanach, myślach, emocjach; na wyłącznym zainteresowaniu tylko sobą, braku empatii, poczuciu pustki wewnętrznej, trudnościach w konstruktywnym reagowaniu na krytykę„…

      „Zygmunt Freud uważał osobowość narcystyczną za bardzo poważne zaburzenie, polegające na całkowitym skoncentrowaniu na własnym ego, co prowadzi do odrealnienia widzenia świata i utracenia z nim kontaktu.
      Samolubna miłość uniemożliwia obdarzanie miłością innych ludzi oraz rzeczywistym zainteresowaniem ich potrzebami
      Taka osobowość nie ma potrzeby by uczyć się o tym, że inni także są odrębnymi istotami o własnej tożsamości i potrzebach…, w zamian – odczuwa pragnienie by być kimś jedynym w swoim rodzaju, co sprzyja powstaniu licznych zniekształceń…

      Taka osoba dostrzega drobne różnice między sobą a innymi, przede wszystkim po to – aby wesprzeć własne poczucie wyższości.
      Przykładowe przekonania takiej osoby to:
      idealizowanie własnej osoby i projektowanie swoich lęków i wad na innych ludzi.
      Osobowość narcystyczna oczekuje, że inni będą odgadywać jej myśli i spełniać zachcianki, w przeciwnym razie wykaże swoje niezadowolenie i ukarze „winnych” zaniedbań…”

      • Dawid56 pisze:

        Margo dziękuję za Twoje uzupełnienie w moim wpisie też bym coś dodał, zdanie które każdy zna- „Będziesz kochał bliźniego swego jako siebie samego”. A bliźni są to wszystkie czujące istoty nie tylko typu „Homo sapiens”🙂

        • margo0307 pisze:

          „… A bliźni są to wszystkie czujące istoty nie tylko typu „Homo sapiens”🙂
          ___
          Dokładnie Dawidzie…

          • margo0307 pisze:

            Wspaniali ludzie, którzy zamiast bujać w obłokach i oddawać się bezowocnym marzeniom wyidealizowanej przyszłości… po prostu robią swoje, działają…

            Cyt. z filmiku:
            „…Hodujemy zwierzęta, ponieważ ich odchody służą jako nawóz dla ziemi…

            W Polsce jest nadal ponad milion gospodarstw, jeśli tylko zrozumieją – co mogą wspólnie osiągnąć, wtedy każdy zda sobie sprawę z tego, że istnieje coś takiego jak siła ludzi…
            Niestety powoduje to cynizm u ludzi, ponieważ są kontrolowani do tego stopnia, że… nie wierzą w to, że coś mogą

        • margo0307 pisze:

          „.. A bliźni są to wszystkie czujące istoty nie tylko typu „Homo sapiens”🙂
          ___
          A bliźnich się… nie zjada i nie dręczy !

          Dyskusja m.in. o zwierzętach i o stosunku ludzi do zwierząt…, oraz o tym – o czym nie mówi się głośno…, na ntns-sie…

  22. margo0307 pisze:

    Ale jajki…

    „…Elity nawołują do buntu przeciw… ignoranckim masom !…”

  23. margo0307 pisze:

    „…Osobiście uważam ,że milczenie w dysputach publicznych , a takim są nasze wymiany zdań na Mistyce Życia jest dowodem braku argumentów na obalenie postawionej przez współrozmówcę tezy , gdyż jak by nie było, każde z nas ma mniej czy bardziej na celu – propagowanie swego punku widzenia.
    ____
    Dokładnie.
    Przemilczałam pogląd jakoby…
    „… betonowe pustynie miast powstrzymują ich osobniczy rozwój , zatrzymując je w postawach jednostek społecznych z ukierunkowaniem na ich cyborgizację …”, ponieważ się z tym poglądem nie zgadzam.
    Natomiast jak najbardziej zgadzam się z poglądem, że… każda „…jednostka potrzebuje głębokiego kontaktu ze światem przyrody…”
    Moim zdaniem – aby utrzymywać taki kontakt z Przyrodą nie stoi na przeszkodzie mieszkanie w mieście…, to wszystko.
    * * *
    „…Podstawowym jest brak zrozumienie o różnych subtelnościach w liniach genetycznych które w efekcie mocno róznicują ludzi…”
    ___
    Marek, jak sam już zauważyłeś – to, co interesuje Ciebie, mnie nie bardzo pociąga…, więc daruj sobie wykład np. nt. „..dziedziczenia po upadłych aniołach”….
    Co zaś tyczy się… „subtelności w liniach genetycznych” bliższe są mi opracowania naszych rodzimych – starożytnych i współczesnych autorów, którzy poświęcili się temu tematowi dogłębnie…, nie widzę więc potrzeby wywarzania otwartych drzwi…
    W tym temacie polecam Ci wyjątkowo interesujący art, przybliżający zbieżności językowe i wyjaśniający uwarunkowania genetyczne na stronie:
    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/

    Inny ciekawy art, jest na stronie…
    http://www.fioletowyplomien.com/pl/fioletowy-plomien/wiedza-duchowa/starozytne-dzieje-polski.html
    … w którym autorzy starają się udzielić odpowiedź na pytanie:
    „Jak to możliwe, że gdzieś tu, między Odrą, Wisłą i Bugiem, w nie wyróżniającym się niczym szczególnym kraju, inkarnowało tak wiele starożytnych, kosmicznych istot?
    Cóż takiego niezwykłego ich do tego skrawka lądu ciągnie?
    Co sprawiło, że jakby umówiły się, aby znaleźć się tu razem?

    Rozumiem oczywiście, że… wolisz swoją życiową mądrość, sądzę jednak, że nie zawadzi posłuchać czasem życiowej mądrości innych…, by poszerzyć swoje horyzonty myślowe…

  24. marek pisze:

    Dziękuję za odpowiedź Małgosiu , choć jej treści byłem pewien zanim ją przeczytałem.

    Treści propagowane w ostatnim czasie przez uznawane autorytety mają tą samą wartość oddziaływania co przysłowiowy dziennik TV za czasów PRL-u .

    Zaspokajają ciekawość , noszą znamiona prawdy i utrzymymują istniejące status kwo .

    A wszytko za sprawą internetu jako narzędzia do szerokiego propagowania informacji .

    Taka diabelska sztuczka kolejny raz dokonująca się na ludzkości / w dobie przełomu / zamiast potopu – dezinformacja . Jedno i drugie skutecznie zatrzymuje w rozwoju.

    Niektórzy rodzą się z umiejętnością rozróżniania ziarna od plew inni muszą się tego nauczyć , by uzyskać możliwość samostanowienia- bycia w świadomości.

    Prawda leży miedzy informacją płynącą od Boga i od diabła również. Trzeba nauczyć się z obu tych źródeł korzystać bo inaczej po nadmiarze ” słodkości ” zawsze lądujemy w złym samopoczuciu.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • margo0307 pisze:

      „.. Treści propagowane w ostatnim czasie przez uznawane autorytety mają tą samą wartość oddziaływania co przysłowiowy dziennik TV za czasów PRL-u …”
      ___
      Tak, to prawda, tyle że… są „treści” i treści.

  25. Cosmo pisze:

    Fajnie Was czyta się moi drodzy🙂 Ktoś mówi, że miłość jest ważna taka a ktoś, że inna. Ktoś coś doświadcza w tłumie a ktoś w samotności. Ktoś mówi o niebie, ktoś inny o Niebie. Mówicie o bytach, niebytach, wymiarach, człowieczeństwie lub jego braku.

    To ja tak na koniec:
    „Im wydaję się Wam, że więcej wiecie, tym mniej wiecie. Kto ma uszy niech słucha.”

    • margo0307 pisze:

      „… „Im wydaję się Wam, że więcej wiecie, tym mniej wiecie…”
      ___
      Masz słuszność Cosmo

      Sama dobrze wiem, że… tak naprawdę to… nic nie wiem…, bo mojej prawdy nie potrafię opisać słowami zrozumiałymi dla innych…, którzy jej nie czują tak – jak ja…
      Co najwyżej…, inni mogą podobnie jak ja – postrzegać pewne sprawy, rzeczy, zagadnienia, etc…, ale nikt nie może mi dać gotowej odpowiedzi na pytanie… kim jestem ?
      Sama muszę obrać drogę do poznania tego kim jestem poprzez wnikliwą, ustawiczną i uważną samoobserwację…

  26. Loja Jolajna pisze:

    Wybacz Lili ale muszę to zaznaczyć że , to co poniżej nie odnosi się do wystawiania Ci oceny
    ________________
    Marku, mnie bardziej chodzi byś pisał co w danym momencie ślina na język przyniesie, bez wkładania wysiłku w ekstra styl…bardziej cenna jest dla mnie prostota i szczerość wypowiedzi.
    Jeżeli czegoś nie zrozumiem, to dopytam, ale na pewno nie obrażę się gdy będziesz upierał się przy swoich racjach. Sama Alfą i Omegą nie jestem , potrafię docenić wskazówki innych, które uzupełnią luki w mojej układance.

    Tak jak ciało ludzkie zaistniało w toku ewolucji ciał poszczególnych gatunków tak identycznie jest z ludzką psychiką .
    _____________________
    …z różnych gatunków zwierząt?
    jeżeli tak to coś mi krzyczy w głowie, że to nie tak, to nie tak.
    jakoś jestem pewna, ze nasze ciała były od zawsze podobne do tych obecnych, mogły się różnić rozmiarem, średnia długością życia, poziomem inteligencji, jakimiś innymi detalami, ale nie były zlepkiem innych zwierząt.
    Na tym etapie moich rozważań stoję na stanowisku, że my ludzie, w podobnej do obecnej formy, istniejemy od zawsze, że tylko co jakiś czas następuje reset ilościowy, za którym idzie zmiana kierunku rozwoju, od nowa, ale za każdym razem trochę inaczej. Gdy zbliżymy się za blisko tej szczególnej bariery WIEDZY, albo gdy nasz rozwój moze zagrażać dalszemu istnieniu gatunku ludzkiego, wtedy następuje kataklizm powodujący start na nowo i od podstaw.
    Oczywiście ty mozesz się z moją teorią nie zgodzić…praktycznie mało to istotne co ludzie na ten temat myślą sobie.

    Istotniejszy dla mnie jest temat zwierząt w naszych ludzkich życiach, kusi mnie żeby przedyskutować, ale chyba powinnam mieć tu na względzie wrażliwość Margotki, więc moze kiedyś indziej.

    „Tak więc w oparciu o taki ogląd rzeczy , obstaję przy tym że choć nieliczni mogą i w piekle stworzyć swoja przestrzeń , to jednak dla większości z nas miasta są czynnikiem degenerującym naszą psychikę jeżeli rozpatruje się dłuższy odcinek ewolucji naszej populacji.”
    ______________
    ja myślę, że degeneracja potrafi nastąpić nawet w jednym pokoleniu, czyli bardzo szybko, można powiedzieć, ze z dnia na dzień. Wystarczy impuls np w postaci przełożenia przez Panów wajchy na rzecz pospólstwa, albo innych sztucznie wywołanych czynników, a upiory uśpione w co bardziej prymitywnych egzemplarzach budzą się natychmiast. Oczywiście chodzi mi o przypadek zbiorowej/masowej degeneracji.

    Ja póki co stworzyłam sobie swój azyl na peryferiach miasta i nie dlatego ze nie miałam innej mozliwosci, innego wyboru. Majac dwa miejsca dosc luksusowe, jedno w miescie, drugie na wsi pod miastem, cos mnie pchnęło zeby wynajac obiekt z mojego snu i w nim pracowac i mieszkac jednocześnie.
    Pomijajac opinie swoich znajomych to z początku sama nie rozumialam swojej decyzji. Zostawić mieszkanie można zrozumieć i nawet gdy jakieś ekstra, bo w bloku, w mieście. Ale dom z furą zieleni, z rzeczką, ze sporym stawem i gdy wszystko podobne do miejsca z dzieciństwa?
    Po kilku latach tu mieszkania nawet mnie nie ciągnie do tych moich luksusów, stoją puste, czasem odwiedzane/doglądane ale nie przeze mnie. Nie tęsknie za niczym ani nikim z dawnego życia.

    Dopiero w tym roku zapragnęłam warzyw, owoców. Wcześniej każda próba zjedzenia kupionych w markecie, czy nawet na targowisku kończyła się zatruciem i bolesną wysypką, więc bez żalu odżywiałam się głównie mięsem + nabiałem nabywanymi od zaprzyjaźnionych rolników . W tym roku coś nas pchnęło do załozenia ogrodu. Miało być wszystkiego do spróbowania, bo na małej powierzchni. Jem te swoje warzywa i owoce i zero bolesnych efektów po nich.
    Widać, ze to miejsce specjalne nie tylko dla mnie, już widzę, że plonów za dużo na bieżąco i na przetwory na zimę.

    Coś jest w tym obecnym moim miejscu, coś mnie tu sprowadziło i coś dalej trzyma. Nigdzie indziej nie miałam tyle świetego spokoju, nigdzie nie czułam się tak dobrze i mimo, że betonowe ściany, betonem zalane podwórze poza kilkumetrowym kawałkiem wysypanym tłuczonym jakimś białym kamieniem gdzie nie wiem jakim cudem zadomowiły się małe, śliczne jaszczurki.
    Kiedyś wszyscy wokół zazdrościli mi, a mnie chyba było źle, skoro zdecydowałam się na taką zmianę, teraz nie zazdroszczą, a mnie jest tak dobrze jak nigdy wcześniej.

    Wstyd się przyznać, ale chyba znielubiłam ludzi, którzy mnie otaczali, przestałam tolerować ich pozy, gierki, tupet, włażenie innym na głowy, upodobanie do życia na cudzy koszt…wygląda mi na to, że zbliża się kres tej cywilizacji🙂

    • margo0307 pisze:

      „… Tak jak ciało ludzkie zaistniało w toku ewolucji ciał poszczególnych gatunków tak identycznie jest z ludzką psychiką…”
      * * *
      „…z różnych gatunków zwierząt?
      jeżeli tak to coś mi krzyczy w głowie, że to nie tak, to nie tak…”

      ___
      Niewątpliwie, Człowiek jest największym cudem naturalnej inżynierii genetycznej na świecie…
      Tyle, że… Natura tworząc ludzki zarodek czyni go etapami…, etapami podczas których zarodek przechodzi wszystkie stadia zwierzęce
      I tak, najpierw jesteśmy grudką komórek, potem rybą, płazem, gadem, ptakiem oraz małpą…
      Pod koniec czwartego tygodnia nasza droga – dotąd wspólna z drogą ewolucyjnych przodków – zaczyna się rozchodzić i dwumiesięczny płód coraz bardziej zaczyna przypominać Istotę Ludzką…
      Nie wiem więc… co to takiego… krzyczy w Twojej głowie ?

      Ale co ciekawsze, przyglądając się uważnie niektórym ludzkim twarzom i zachowaniom…, można w ich rysach.., oczach.., zachowaniach… dojrzeć niezwykłe podobieństwa do różnych gatunków zwierząt czy ptaków…
      Stąd m.in. wzięły się karykatury niektórych „ludzi na świeczniku” przedstawiane w programach satyrycznych…, ja m.in. ten poniżej:

      http://www.wykop.pl/link/1620399/polskie-zoo-kiedys-tak-sie-w-polsce-wysmiewalo-polityke/

      • marek pisze:

        Nie wiem co piszesz od siebie Małgosiu , czy pochylona kursywa to Twoje przekonanie.

        Opis jest oddający całą prawdę o ewolucji budowy organizmów których ukoronowaniem jest ciało człowieka.

        Miałem to podobnie opisać , teraz nie muszę gdyż to twierdzenie jest prawdziwe .

        Rzeczą którą dostrzegam w ostatnich miesiącach obserwując dużą ilość sylwetek ludzkich są wnioski iż całe bryły ciała ludzkiego poszczególnych ludzi mają zbieżność z bryła ciała określonych gatunków zwierząt .

        Oglądanie kształtu kończyn i profili twarzy dla przeciętnego miłośnika fauny obytego z wyglądem wszystkich zwierząt żyjących na planecie nie nastręczy dużo trudności do wyciągnięcia podobnych wniosków.

        Te spostrzeżenia skłaniają mnie do refleksji czy a jeżeli tak to , jaki ślad w psychice poszczególnych ludzi niosą te widoczne podobieństwa fizycznego ciała z danym zwierzęcym gatunkiem .

        Najłatwiej rozpatrywać jest skrajności , drapieżnik – roślinożerca , aby zebrać materiał podważający lub potwierdzający tą tezę .

        Dla ortodoksów górnolotnych pojęć o człowieku dodam jedynie ,ze jedno drugiemu nie przeczy . I tak są na szczycie łańcucha życia z tą tylko różnicą , ze na niebo muszą sobie sami zapracować.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • marek pisze:

      Lili już sam fakt że powracamy na tą stronę aby się powymądrzać lub podzielić swoimi doświadczeniami świadczy ,że jesteśmy swego rodzaju oryginały albo odmieńce jak kto woli .

      Celowo używam tak swobodnych określeń , aby zdjąć powagę z tej naszej wymiany zdań.

      Wszyscy tutaj piszący trwamy w procesie stawania się samo stanowiącymi bytami i okresowy brak wzajemnego rozumienia czy dąsy są częścią tego procesu i trzeba je szybko pomijać .

      Każde z nas ma inna historię i przesunięte w fazie do innych osób płynące z niej wnioski jednak wymiana zdań nas szlifuje w kierunku klarowniejszego rozumienia siebie samych.

      Temat mego rozumienia naszego podobieństwa ze światem zwierząt opisałem poniżej Małgosi , jeżeli dołożysz do tego że miałem na myśli ewolucję trwającą miliony lat zaczynająca się tak jak w Małgosi cytatach , to mam nadzieję że zrozumiesz całość tego tematu.

      Pragnę odnieść się jednak do tego czy możemy jeść zwierzęta czy nie bo ten temat podejrzewam jako pominięty przez Ciebie przez wzgląd na Małgosię.

      Ten kto zaakceptuje mój pogląd na to że człowiek na tej planecie jest eksperymentem z uwagi na jej częstotliwość zarezerwowaną dla zwierząt 3G, ten zrozumie to że jedni bracia z kosmosu mówią że jak musicie jeść mięso to jedzcie tylko traktujcie zwierzęta ” po ludzku ” – taki truizm . Inni którzy chcą nas wyciągnąć z tej barbarzyńskiej formy istnienia namawiają do wegetarianizmu . Ich punkt widzenia nas i określania wyznacza sposób odnoszenia się do tego tematu .

      A my Boże krówki , czy owieczki decydujemy o tym sami pod usilnym staraniem o spożycie choćby Mack Donalda , a tak naprawdę całego przemysłu rolno spożywczego , a może i więcej , kogoś kto chce byśmy nadal byli drapieżcami.

      Są jeszcze inne uwarunkowania naszych żywieniowych gustów ale na dzisiaj w tym temacie z mej strony wystarczy .

      Niektórzy z nas zeszli na ta planetę / urodzili się / w tym czasie aby coś ugrać dla siebie z racji jej wchodzenia w oddziaływanie centralnego słońca galaktyki . Dla tych którzy taki determinizm w sobie dostrzegają ważnym jest aby odkryli na czym powinni się skupić aby ta prywatna ich misja na Ziemie 3G zaowocowała zyskiem.

      Często zmiany zamieszkania są tego pochodną i dowodem iż jest się wystawianym na kolejne porcje bodźców wiodących do celu .

      Postawiłem w górach przepiękny dom z Bali na pół hektarowej działce coś na kształt rodowego siedliska , Zarobiłem przy tym gonitwę za mną z siekierą przez górala .

      Teraz muszę to sprzedać i choć w pierwszej chwili było to dla mnie dramatem , wręcz tragedią to po ochłonięciu zrozumiałem że co miałem pozytywnego w sensie wiedzy i nauki wynieść z tego okresu to wyniosłem i jestem obecnie bogatszy niż gdybym tam pozostał .

      Doświadczenie ” wypaliło się ” i dożywotnie tam mieszkanie zatrzymało by moją drogę do samostanowienia.

      To na co pozwolę sobie zwrócić Twą uwagę to to na co zwracają uwagę nasze koleżanki w ostatnich dwóch tematach – mianowicie na podatność naszej natury na cofanie się pod wpływem impulsów ego .

      Jest to nieustająca praca polegająca na analizie każdego dnia / przynajmniej u mnie tak to wygląda / ile czasu byłem w świadomości a ile w ego osobowości.

      Krajem nieba krajem piekła to piękne jak dla mnie powiedzenie oddające mozół bycia człowiekiem na tej planecie wśród żyjących na niej ludzi .

      Żyć z nimi trzeba bo rozwój ma jeden kierunek – zespolenie i nie da się tego pominąć .

      Jednak gdy jest się odmieńcem , czasem chce się odwrócić plecami od całego świata .
      Dlatego chciałem zaszyć się na starość w górach.

      I tutaj przychodzi miejsce bym odniósł się do ostatniego akapitu Twej wypowiedzi .

      Ludzi po prostu musi się kochać – choć tak często szlag na ich zachowania i ogólny poziom człowieczej edukacji może trafiać.

      Każdy musi sam w sobie znaleźć za co i dlaczego , nie pomogą żadne tłumaczenia czy objaśnienia drugiej osoby.

      Miłość to przeciwwaga rozumu , razem tworzą szalę sprawiedliwości w czynach i myślach człowieka . Dziewczyny są uparte w tym temacie , jak to dziewczyny o wielkich sercach , a tak naprawdę zaciemniają tym uporem temat.

      Prawdą jednak jest że obie te rzeczy w człowieku winny rozwijać się równomiernie, gdyż inaczej nie można by o nas mówić ” stworzeni na obraz i podobieństwo ” Tego który stworzył Wszechświat.

      Pozdrawiam

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „… Niektórzy z nas zeszli na ta planetę / urodzili się / w tym czasie aby coś ugrać dla siebie z racji jej wchodzenia w oddziaływanie centralnego słońca galaktyki .
        Dla tych którzy taki determinizm w sobie dostrzegają ważnym jest aby odkryli na czym powinni się skupić aby ta prywatna ich misja na Ziemie 3G zaowocowała zyskiem…”

        ___
        Marek, czy nie zauważyłeś, że taki właśnie model panował dotychczas… ?, że wszelkie skupianie się nad jednym, bądź dwoma… aspektami życia zaowocowało tym, że… niektórzy ludzie nie rozumieją siebie wzajemnie i nie potrafią ze sobą rozmawiać ?…
        Że wszelkiej maści tzw. „specjaliści” mówią całkowicie „odmiennymi językami” – choć pochodzą np. z tego samego kraju ?
        Że biolog nie rozumie tego – co mówi do niego fizyk ?
        Że chirurg nie rozumie tego – co mówi do niego kardiolog ?, że…, etc…

        Życie… nie polega na wyuczeniu się jednej specjalności i skupianiu się na jednym jego aspekcie…
        Życie to cała gama… żywej wielowarstwowej i wieloaspektowej przestrzeni kwantowej wchodzącej ze sobą w reakcje…

        ” Życie, czym jesteś?…” – pyta ksiądz Włodzimierz Sedlak w swojej książce pt. „Homo electronicus” i stwierdza:

        „… Człowiek jest bezsprzecznie najinteligentniejszym zwierzęciem i podobno z tego powodu niezbyt pasuje do biologicznego królestwa zwierząt.

        Nałożył na siebie pojęciową siatkę, od góry nakrywając się logiką, którą wymyślił jako konieczną wymierność wszelkich poczynań oddzielających go od zwierząt.
        Przez 23 wieki sądzono, że istnieje tylko jedna logika sformułowana przez Arystotelesa, jak niemal przez tyle samo stuleci istniało przekonanie o jednej geometrii wymyślonej przez Euklidesa.
        Wiek XIX obalił oba intelektualne mity.
        Istnieje tyle logik i geometrii, ile ich potrafi wymyślić człowiek.
        Podobnie, jak współrzędne kartezjańskie nie stanowią jedynej „siatki geograficznej” dla naszych pojęć…

        Tak wartko płynie życie, że doprawdy zapomniano przeanalizować, czym ono jest…
        Tyle się o życiu mówi, pisze, głosi, rozpacza, kiedy gaśnie, niepokoi, gdy dolega.
        Zdaje się, że tak dużo się wie o życiu.
        Chodzimy w nim, obracamy się, poznajemy świat przez życie, bierzemy udział w życiu.
        Tak wiele szczegółów doszło do naszej wiadomości.

        Najważniejsza rzecz – uczestniczymy w życiu do czasu i właściwie tak uczestniczymy jak zegarmistrz, który – na podstawie znajomości mechanizmu zegarowego, chciałby zabierać rzeczowy głos na temat natury czasu
        Niedorzeczność powstaje stąd, że człowiek podtrzymuje to życie, stara się je zachować, widzi jego narodziny u innych i śmierć życia również u innych – bez możności określenia natury tego zdarzenia.

        Tymczasem z fizyki wiemy, że istnieje świat materii, który jest niewyobrażalny.
        Kwantowy.
        Ponieważ rachunek kwantowo-mechaniczny jest abstrakcyjny bez odzierania postrzegania z detali zewnętrznych, wobec tego nie możemy sobie świata kwantowego przedstawić.
        Jest on możliwy tylko do opisania formalnego, czyli matematycznego.
        Jeśli tak się sprawy przedstawiają, że wszelka materia posiada niewidoczny realizm kwantowy, wobec tego – życie w najgłębszych swych rejonach powinno być również skwantowane.
        Musi więc być na tym poziomie energią…”

        • Maria_st pisze:

          Tymczasem z fizyki wiemy, że istnieje świat materii, który jest niewyobrażalny.
          Kwantowy.”

          to najlepsze określenie ILUZJI

          • margo0307 pisze:

            ” to najlepsze określenie ILUZJI”
            ___
            No właśnie…

            A Hultaj pyta:
            „… wyginasz się Ty? Czy łyżka?”
            A ja na to:

        • marek pisze:

          Życie… nie polega na wyuczeniu się jednej specjalności i skupianiu się na jednym jego aspekcie…,

          Tak Małgosiu tylko że każda teza ma swoją antytezę i gdy starasz się być mądrym próbujesz pogodzić je w swym rozumie obie lub jesteś zmuszony jedną odrzucić .

          Tezą odnoszącą się do istnienia życia wiecznego dla bliżej nieokreślonej / w ogólnym rozumieniu ludzkiej populacji / części niematerialnej istoty ludzkiej jest wiara w Boga które to wierzenie mogło zaistnieć skutkiem lęku przed niebytem po śmierci ciała fizycznego.

          Antytezą do pojęcia życia wiecznego jest fakt że egzystencja w ciele przemawia do nas tysiącami wrażeń na sekundę co konstytuuje w ludziach przekonanie o jego bezwzględnej realności i wymuszonej przez to konieczności jego jak najbardziej serio traktowania.

          Jedni wybierają pierwszą jako drogowskaz , inni drugą , najbardziej mają pod górkę ci co próbują je obie w swym umyśle pogodzić..

          W kontaktach międzyludzkich na ten temat obie grupy nie akceptują starań tych trzecich , czego dowodem jest nasze ostatnie dwa tysiące lat .

          I aby odpocząć od myślenia napiszę : i bądź tu mądrym i pisz wiersze.

          ,i. Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „… Tezą odnoszącą się do istnienia życia wiecznego… w ogólnym rozumieniu ludzkiej populacji / części niematerialnej istoty ludzkiej jest wiara w Boga które to wierzenie mogło zaistnieć skutkiem lęku

            Antytezą do pojęcia życia wiecznego jest fakt że egzystencja w ciele przemawia do nas tysiącami wrażeń na sekundę… i wymuszonej przez to konieczności jego jak najbardziej serio traktowania.

            Jedni wybierają pierwszą jako drogowskaz , inni drugą , najbardziej mają pod górkę ci co próbują je obie w swym umyśle pogodzić..”
            ___
            Marek, wiara w Boga, Stwórcę, Wielkiego i Wspaniałego Kreatora, etc… wcale nie stoi w opozycji do traktowania życia w tej zagęszczonej materii ” jak najbardziej serio „, i prawdę powiedziawszy, to… nie uważam by ci, którzy godzą w sobie obie te tezy mieli jakoby… „najbardziej pod górkę”
            Wręcz przeciwnie…

            Sama „należę do grupy 3-ej”, która spróbowała obie te tezy w swym umyśle i ❤ pogodzić i… wiodę życie spokojne i szczęśliwe, nawet wówczas – gdy ktoś inny uważa mnie za… „barana”

            Stwierdziłeś, że… „wiara w Boga mogła zaistnieć skutkiem lęku”
            Ja z kolei, postrzegam ten aspekt naszego życia z całkowicie odmiennej perspektywy i twierdzę, że wiara w Boga istnieje skutkiem… głębokiej, wzbudzonej w sobie Miłości mającej swe źródło m.in. z wdzięczności…
            Bo…, skąd bierze się lęk ?
            Lęk czy strach… są wytworami nienasyconego umysłu…, wyobraźni…, czasem – nieuświadomionych wzorców czy programów z dzieciństwa…
            Bywa również czasem i tak, że…, lęki mają swoje uzasadnienie w odczuwaniu tzw. „winy”, kiedy to jednostka ludzka z pełną świadomością wie, że dopuściła się krzywdy w odniesieniu do innej żywej istoty…
            Odpowiedz sobie na pytania: – czy ja się boję ?, – czy o coś się lękam ?, – czy odczuwam w sobie jakiś strach ?, a jeśli tak, to zadaj sobie pytanie: – dlaczego ?, – skąd bierze się ten mój strach czy lęk ?

            Ja także kiedyś… odczuwałam różnego rodzaju lęki…, przed duchami.., przed śmiercią.., przed utratą czegoś/kogoś…, przed wyjściem z domu w nocy.., etc…
            Wiele było u mnie tych lęków i obaw…
            Dzisiaj wyzwoliłam się z tego.
            Nie odczuwam żadnego lęku, niczego się nie boję… i z ufnością spoglądam w przyszłość jeśli… takowa ma nadejść…
            W zamian za to… odczuwam ciekawość, ogromną ciekawość…, i jestem otwarta i gotowa na nieznane.., podobnie jak dziecko poznające nowe bajkowe światy…
            Bawię się swoim życiem, obserwując własny umysł jak jeszcze… chce mną dyrygować i rządzić…, podsyłając mi czasem egotyczne myśli o strachu.., o złości.., etc…
            Ale…, przepływają one przez mnie – nie czyniąc mi szkody…, bo nie robi to już na mnie większego wrażenia, nie szarpie – tak jak kiedyś – moimi emocjami…, ponieważ wiem, że to nie jest finał mojej egzystencji…, że niedługo i tak ruszę z tego… „przystanku życiowego” i pożegnam się z umysłem…, i wiem również, że im bardziej wyzwolona stanie się moja świadomość z naleciałości egotycznego umysłu – tym bardziej świadomie będę mogła zdążać do „odpowiedniego dla mnie mieszkania w domu Ojca/Matki”…

            Dziś wiodę życie nie czując już potrzeby jakiegoś… szczególnego sposobu odczuwania, staram się doświadczać jego świadomie i uważnie w każdej kolejnej chwili na tzw. jawie…
            Pojawiają się też coraz częściej sny, w których mam świadomość, że… śnię…
            Czasem…, jest to naprawdę zabawne…

            Ale…, co ważniejsze – świat wokół mnie się zmienił…, mój mąż, moja rodzina, moi znajomi, przyjaciele, sąsiedzi…
            I wiem, że ta zmiana dokonała za sprawą zmiany we mnie…

          • JESTEM pisze:

            „Dziś wiodę życie nie czując już potrzeby jakiegoś… szczególnego sposobu odczuwania, staram się doświadczać jego świadomie i uważnie w każdej kolejnej chwili na tzw. jawie…
            Pojawiają się też coraz częściej sny, w których mam świadomość, że… śnię…
            Czasem…, jest to naprawdę zabawne…

            Ale…, co ważniejsze – świat wokół mnie się zmienił…, mój mąż, moja rodzina, moi znajomi, przyjaciele, sąsiedzi…
            I wiem, że ta zmiana dokonała za sprawą zmiany we mnie…”

  27. Loja Jolajna pisze:

    Weźmy np. takiego złodzieja…
    Co nim powoduje ?
    Powoduje nim chcenie.., potrzeba…, odczuwanie braku…
    __________________
    wszyscy jesteśmy w mniejszymi czy większymi złodziejami. Jedni są na to ślepi, inni udają ślepych.

  28. Loja Jolajna pisze:

    na swoim przykładzie to trochę mi trudno podać kradzieże z bieżącego życia.
    no ale na pewno coś zaraz znajdę.
    i tak np google bez pytania o zgodę właścicieli zdjęć upublicznia je, to znaczy pozwala innym przywłaszczać je sobie, korzystać z nich jak ze swoich i ja czasem biorę je sobie za darmo bez pytania właściciela o to czy mogę sobie wziąć, czyli kradnę.
    kiedyś wiele lat uczyłam się za darmo w kilku szkołach. W ten sposób okradałam wszystkich, którzy pod przymusem składali się na koszty utrzymania tych szkół…moze dlatego później swoje dzieci oddawałam na naukę do prywatnych szkół, zeby choć trochę odpokutować to co innym kradłam🙂

    Trzeba mieć na uwadze, że nie każdemu dobrze w obecnie wykształconym systemie, że są ludzie, którzy nie godzą się na tyranie ponad swoje siły dla innych, obcych sobie. Tacy ludzie czują się okradani, cierpią z tego powodu.
    Ja ze swoich podatków mogę utrzymać przynajmniej kilkoro ludzi i na względnym poziomie. Rozliczam się z systemem co do grosza i bez żalu, bo zarabianie nie jest dla mnie wysiłkiem. Ale jest wielu takich, którzy muszą tyrać ponad swoją normę by inni mogli korzystać ze zdobyczy socjalnych, tacy czują się okradani z własnego czasu czy wysiłku, tacy z reguły nie mają czasu na pierdu, pierdu o duchowości w necie czy realu.

    • margo0307 pisze:

      na swoim przykładzie to trochę mi trudno podać kradzieże z bieżącego życia…”
      ___
      Aha, na Twoim przykładzie trudno jest Ci podać kradzieże, ale… z całą stanowczością twierdzisz, że… wszyscy są złodziejami…”, i na dokładkę już góry oceniasz, że…
      „… Jedni są na to ślepi, inni udają ślepych.”
      No to… gratuluję postawy !

  29. Maria_st pisze:

    „na swoim przykładzie to trochę mi trudno podać kradzieże z bieżącego życia.
    no ale na pewno coś zaraz znajdę.
    i tak np google bez pytania o zgodę właścicieli zdjęć upublicznia je, to znaczy pozwala innym przywłaszczać je sobie, korzystać z nich jak ze swoich i ja czasem biorę je sobie za darmo bez pytania właściciela o to czy mogę sobie wziąć, czyli kradnę.”

    jeśli tak uważasz

    „kiedyś wiele lat uczyłam się za darmo w kilku szkołach. W ten sposób okradałam wszystkich, którzy pod przymusem składali się na koszty utrzymania tych szkół…moze dlatego później swoje dzieci oddawałam na naukę do prywatnych szkół, zeby choć trochę odpokutować to co innym kradłam:)”

    tak naprawdę to nie ma nic za darmo…kupując chleb, mleko i iina żywność płacisz podatek….w zasadzie za wszystko jest podatek–więc dlaczego uważasz sie za winną….nawet szkoła nie jest za darmo–więc nikogo nie okradasz…powielasz tylko to co wmawia się ludziom……

    „Ale jest wielu takich, którzy muszą tyrać ponad swoją normę by inni mogli korzystać ze zdobyczy socjalnych, tacy czują się okradani z własnego czasu czy wysiłku, tacy z reguły nie mają czasu na pierdu, pierdu o duchowości w necie czy realu.”

    guzik prawda…..mam wrażenie że odcinając sie od ludzi–calkiem odleciałas w swoje o nich fantazje.

  30. Loja Jolajna pisze:

    tak naprawdę to nie ma nic za darmo…kupując chleb, mleko i iina żywność płacisz podatek….w zasadzie za wszystko jest podatek–więc dlaczego uważasz sie za winną….
    ________________________
    No tak Marysiu, no tak🙂
    kupując np przysłowiowego pączka płacisz za niego 1zł, a koszt surowców i jego wyprodukowania to jedna dziesiąta jego ceny detalicznej. Spróbuj sama upiec pączka z produktów zakupionych w hurcie, albo nawet od producenta, z produktów dobrej jakości, naturalnych, a zobaczysz, że wydasz na niego wiecej niz 1zł za sztukę.
    Co wiec jest w tym pączku? Podobnie jest z inną żywnością i innymi dobrami produkowanymi na potrzeby mas-baranów.
    Dlaczego barany godzą się płacić za trucizny dziesieciokrotnie więcej niż są faktycznie warte?
    Kiedyś ta proporcja była inna, urosła do dziesięciokrotności, tendencja rosnąca, więc za jakis czas można liczyć, ze dalej bedzie rosła i równolegle ze wzrostem apetytu na coraz „lzejsze” życie i na innych koszt…coś za coś, barany wybierają samozagładę.

    • Maria_st pisze:

      „kupując np przysłowiowego pączka płacisz za niego 1zł, a koszt surowców i jego wyprodukowania to jedna dziesiąta jego ceny detalicznej. Spróbuj sama upiec pączka z produktów zakupionych w hurcie, albo nawet od producenta, z produktów dobrej jakości, naturalnych, a zobaczysz, że wydasz na niego wiecej niz 1zł za sztukę. ”

      za 1 zl paczek?
      raczej u nas jest droższy ale nie w tym rzecz…zawsze gdt sama pieczesz–wychodzi nie tylko0 taniej ale i zdrowiej.
      Mnie chodzi o podatek od każdej rzeczy…każdej
      Barany zywia sie ekologicznie na łące
      Dlaczego mamt jak mamy?
      Ano takie rządy sobie wypracowaliśmy…..a co szykuja to dopiero nas zadziwi.

      • Loja Jolajna pisze:

        Ano takie rządy sobie wypracowaliśmy…..a co szykuja to dopiero nas zadziwi.
        ________________
        w przypadku obecnego naszego rządu mam nadzieje, że zadziwi pozytywnie.

        „Barany zywia sie ekologicznie na łące”
        __________
        mieso z takich baranów, krów czy drobiu jest też z 10x droższe niż to z marketu i zwłaszcza gdy z czystych łąk.
        Jakis czas temu natknęłam się na info, że kilkanaście osób trafiło do kliniki toksykologicznej z cieżkimi objawami zatrucia pestycydami po zjedzeniu truskawek zakupionych na targowisku.

        • Maria pisze:

          „w przypadku obecnego naszego rządu mam nadzieje, że zadziwi pozytywnie. ”
          najbardziej radosny jest rydzyk….no i rodziny z 500+
          Obys miała racje.

          • JESTEM pisze:

            „„w przypadku obecnego naszego rządu mam nadzieje, że zadziwi pozytywnie. ”
            —-
            najbardziej radosny jest rydzyk….no i rodziny z 500+

            ===
            No i pewnie „prawo do pierwokupu ziemi”, które „otrzymał” K.K. jest „zadziwiająco pozytywne”?😀

          • margo0307 pisze:

            „No i pewnie „prawo do pierwokupu ziemi”, które „otrzymał” K.K. jest „zadziwiająco pozytywne”?”😀
            ___
            Czyżby historia tak szybko… zatoczyła koło i powróciła do tego, co było onegdaj, gdzie pan, wójt i pleban „dziądzili wespół w zespół”…?

          • Loja Jolajna pisze:

            najbardziej radosny jest rydzyk….no i rodziny z 500+
            ______________________
            rozumiem twoją niechęć do Rydzyka
            ale co ci się nie podoba w tym 500+?

            gdybyśmy dalej pogadały to zapewne doszłybyśmy do wspólnego stanowiska, ze najlepiej by było gdyby każdy mógł decydować na jaki cel i do kogo idą pieniążki z podatków.
            ja swoje bym przekazywała na zasadzie, że 10% z nich na cele wspólne państwowe, drogi, wojsko itp, resztę rozdawałabym wybranym przez siebie rodzinom na poprawienie bytu ich dzieci.

          • JESTEM pisze:

            Zadziwiające są gry i tricki „Księcia kłamstwa”…
            Obecni peowcy korzystali z tego samego prawa, które wprowadzili wcześnie z obecnymi pisowcami i w ten sposób bogacili się wykupując ziemie, nieruchomości itp. za bezcen. A ponieważ pisowcy krytykowali to, co peowcy robili będąc u władzy, więc… kiedy sami doszli już do władzy, wymyślili nowe sposoby – przepisy prawne (np. pośredniego bogacenia się poprzez K.K.) – takie niby bardziej „inteligentne” sposoby, aby przez czas ich „sprawowania rządów” nie było to takie oczywiste, że nadal tylko „wybrańcy” będą mogli się wzbogacać… zgodnie z przepisami prawa.

          • margo0307 pisze:

            ” Zadziwiające są gry i tricki „Księcia kłamstwa”…
            Obecni peowcy korzystali z tego samego prawa, które wprowadzili wcześnie z obecnymi pisowcami…”

            ___
            Mnie akurat to nie dziwi…, bo doskonale pamiętam jak w 2005r pisowcy też wprowadzali swoje dziwne „dziądy”, w postaci, w jakiej celnie wyraził to bp Pieronek:

            „… “Napady na domy o świcie, zakuwanie ludzi w kajdany, aresztowanie profesorów w trakcie międzynarodowych kongresów, tymczasowe aresztowania bez postawienia zarzutów (…). To były rzeczy karygodne…
            To już przekraczało orwellowski obraz zdziczałego państwa totalitarnego”

            Z takiego „dziądzenia”… społeczeństwo było bardzo nieukontentowane…, dzięki czemu do „dziądów” doszli w 2007r, pan Olechowski, Płażyński i Tusk czyli krótko: peowcy…

            Szkoda tylko, że… nasze kochane społeczeństwo ma taką „dobrą”, acz… krótką pamięć…!

          • margo0307 pisze:

            Podobnie jak… nie dziwi mnie wystąpienie naszego szanownego prezydenta…, które wygłosił 4 lipca br, a w którym m.in. zadeklarował:

            „… agresję i restrykcje przeciwko wszystkim, którzy będą szkodzić – „choćby w najdrobniejszym przejawie” – i „żydom”, i „obywatelom”…”

            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/07/haniebne-antypolskie-wystapienie-dudy/

          • Maria_st pisze:

            „rozumiem twoją niechęć do Rydzyka
            ale co ci się nie podoba w tym 500+?

            gdybyśmy dalej pogadały to zapewne doszłybyśmy do wspólnego stanowiska, ze najlepiej by było gdyby każdy mógł decydować na jaki cel i do kogo idą pieniążki z podatków.
            ja swoje bym przekazywała na zasadzie, że 10% z nich na cele wspólne państwowe, drogi, wojsko itp, resztę rozdawałabym wybranym przez siebie rodzinom na poprawienie bytu ich dzieci. ”

            Loja naprawde nie rozumiesz dlaczego wymieniłam 500+ czy tylko udajesz?
            Jeśli ja mam długi to nie zaciągam kolejnych….inaczej pogrąze nie tylko siebie ale i rodzinę w przyszlośći.
            Uważam, że każdy człowiek woli pracować na siebie i rodzinę a nie chodzić po prośbie.
            Dlaczego nie ma pracy, niszczy sie zakłady pracy ?
            Komu na tym zalezy byśmy byli ubodzy?
            Bo biedny to głupi?
            Małgosia ma racje:
            „Czyżby historia tak szybko… zatoczyła koło i powróciła do tego, co było onegdaj, gdzie pan, wójt i pleban „dziądzili wespół w zespół”…? ”
            Jednak ludzie współcześni nie są już tak łatwowierni jak się co niektórym wydaje…..przyjdzie kryska i na matyska .
            Tylko po co to?

          • Maria_st pisze:

            ‚Podobnie jak… nie dziwi mnie wystąpienie naszego szanownego prezydenta…, które wygłosił 4 lipca br, a w którym m.in. zadeklarował:

            „… agresję i restrykcje przeciwko wszystkim, którzy będą szkodzić – „choćby w najdrobniejszym przejawie” – i „żydom”, i „obywatelom”…”

            to jak w moim snie….
            „No super……niewesoło, a ja własnie obudziłam sie po 24 z powodu horroru jaki mi się śnil…..był tak realny….a ja w nim niczym bestia…..
            Śniło mi się ze jakies grupy podobnie ubrane jak sztumujące oddziały, ale rzecz jasna bez helmów i oslon..======tak mi sie oni skojarzyli….
            Okrutnie traktowali zwykłych ludzi ktorzy nie popierali rządzących/ tak w snie czułam /, panoszyli sie jak w stanie wojennym…..a tych którzy głosno wyrazali sprzeciw……zabijali w okrutny sposób….mieli w sobie duże poklady nienawisci i agresji wobec tych sprzeciwiających….istotne ze to jakby dotyczyło tez innych krajów, bo był tam też główny Rosji na P……”
            https://nnka.wordpress.com/2013/04/02/alternews-29-03-2013-janusz-zagorski-kryzys-koreanski-kryzys-strefy-euroofe/#comment-16849

            Moze ma to związek z tym ”

            „Piętnaście minut temu obserwowałam pewien samolot lecący do Gdańska http://www.flightradar24.com/53.37,17.42/7 z jak sie okazało aż z USA z pensylwani z lotniska w Pittsburghu.
            Zaciekawiło mnie jedno—nie pisalo skad leci i dokąd–pisało blocked.
            Ktos wie dlaczego ?
            W zasadzie to jakos tak intuicyjnie kliknęłam na ten lot i okazało sie ze wylądował w Gdańsku, ale kamerki go nie ujmuja, widocznie stoi gdzieś na uboczu…gdzie zatrzymuja sie takie loty.
            Akurat dzien po wyborach.
            Piekne miasto obecnie centrum bankowo-biznesowe.”

            Akurat dzien po wyborach….przypadek?!

            https://nnka.wordpress.com/2015/05/21/rezonans-schumanna-puls-ziemi-podwoil-sie-nadchodzi-radykalna-zmiana-na-poziomie-planety/#comment-48272

          • margo0307 pisze:

            „…Jednak ludzie współcześni nie są już tak łatwowierni jak się co niektórym wydaje…..przyjdzie kryska i na matyska …”
            ___
            Maryś kochana, chyba jednak nadal jesteśmy nader łatwowierni, skoro od ćwierć wieku „dziądzą” nami wciąż te same niemal twarze…, i co dziwniejsze – nikt się nad tym nie zastanawia i nikomu to nie przeszkadza, że… np. kiedyś… jego „kandydat” dopuścił się takiego, czy innego – sprzeniewierzenia lub szalbierstwa…
            Ci, co nakradną odchodzą w glorii z zabezpieczeniem do końca życia, i… następni – im podobni… zasiadają do stołu gry…, gdzie jeszcze coś zostało do ugrania…
            Cały ten cyrk na Wiejskiej to… jedni i ci sami dobrzy kamraci, tyle że… jedni udają „opozycję”…
            Aż chciałoby się zaśpiewać:
            „Ale to już było…”
            Ech…, Ludu, Ludu… obudźże się wreszcie…

        • marek pisze:

          Jak widzę po nickach że trzy koleżanki siadły obok siebie aby rozwiązać problem , to sobie myślę że mam do czynienia albo z inicjatywą Wolontariat Armii Zbawienia albo z Kobzielankami przy kawie której ktoś piszący potrącił filiżankę .

          Wciąż to zjawisko jest dla mnie zagadką .

          Choć nie upieram się ze to jedno czy drugie jest prawdą to jednak gdy to spostrzegam uciechy z tego powodu mam co niemiara .

          Wzięłybyście się Kochane za jakąś konkretną robotę : Można by poprawić położenie gwiazdozbioru Wolarza na nieboskłonie.

          Wiem wiem , stary niewdzięczny paskuda ale musiałem Wam przypomnieć ile mam twarzy aby nie było tu tak poważnie .

          A z tą naszą Lili to już gdzieś tam pisałem ,że nie tylko ona musi wymienić filtry.

          To tylko takie żarty więc nie gniewajcie się na mnie Kochane Lwice bo Wam odświeżę w pamięci zdjęcie jak tarmosicie w trójkę króla zwierząt Lwa.

          Miłych pogaduszek . Dręczył Was będę jutro albo pojutrze swoimi dalszymi pokrętno prostymi teoriami.

          Pozdrawiam

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          • margo0307 pisze:

            „…Można by poprawić położenie gwiazdozbioru Wolarza na nieboskłonie…”
            ___
            Po co ?, przecież jest piękny…

            Na powyższej mapce, oprócz gwiazdozbioru Wolarza pokazane są również gwiazdozbiory: Koroy północnej oraz Warkocz Bereniki.
            Mapka pochodzi ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

        • Dawid56 pisze:

          Kochane dziewczyny, a miało nie być rozmów o bieżącej polityce na Mistyce🙂
          Przecież zawsze będą zawsze różnice zdań w tym temacie i nie ma tu mądrych🙂

          • Maria_st pisze:

            Ok Dawidzie, masz racje…..to studnia bez DNA

          • margo0307 pisze:

            „Kochane dziewczyny, a miało nie być rozmów o bieżącej polityce na Mistyce:) ..”
            ___
            Masz słuszność Dawidzie, dałam się złapać na plewy…

  31. Loja Jolajna pisze:

    guzik prawda…..mam wrażenie że odcinając sie od ludzi–calkiem odleciałas w swoje o nich fantazje.
    _________________
    Marysiu, nie bierz sobie tak bardzo do głowy tego mojego odciecia się od ludzi. Ja odcięłam się tylko od tych, z którymi przestało mi być po drodze. Pozostawiłam i zdobyłam sporo nowych znajomości. Wybrałam jakość kosztem ilości i w wielu innych dziedzinach także

  32. Maria pisze:

    „Marysiu, nie bierz sobie tak bardzo do głowy tego mojego odciecia się od ludzi. Ja odcięłam się tylko od tych, z którymi przestało mi być po drodze. Pozostawiłam i zdobyłam sporo nowych znajomości. Wybrałam jakość kosztem ilości i w wielu innych dziedzinach także ”

    Twój wybór i z pewnościa wiesz co dla Ciebie najlepsze

  33. Loja Jolajna pisze:

    Lili już sam fakt że powracamy na tą stronę aby się powymądrzać lub podzielić swoimi doświadczeniami świadczy ,że jesteśmy swego rodzaju oryginały albo odmieńce jak kto woli .

    Celowo używam tak swobodnych określeń , aby zdjąć powagę z tej naszej wymiany zdań.
    ______________
    masz ode mnie pozwolenie na swobodną i bez zbędnej powagi ze mną dyskusję🙂
    dlaczego ja tu wracam? może dlatego, ze administracja pozwala na pisanie tego co piszę, nie banuje za byle co. Na ten czas to dla mnie jedyna strona gdzie mogę, gdzie mi się jeszcze chce pogadać na luźne tematy.
    Niestety ale w perspektywie czeka mnie sporo pracy i przez jakiś czas pewnie będzie konieczny urlop od dyskusji tu, mam nadzieję, że nie zanudzicie się beze mnie🙂

    „Każde z nas ma inna historię i przesunięte w fazie do innych osób płynące z niej wnioski jednak wymiana zdań nas szlifuje w kierunku klarowniejszego rozumienia siebie samych.”
    ____________________
    z tym rozumieniem siebie samych i wzajemnie i z tym, że wymiana zdań szlifuje, to mam wątpliwości czy to możliwe. Większość ludzi jest niereformowalna i zwłaszcza gdy reforma zmusiłaby do budowy swojego świata na nowo…to zbyt duży wysiłek dla wielu.
    Jakiś czas temu przykleiła się do mnie koleżanka. Ponieważ nasza znajomość miała dużą przerwę, wiec przy każdej sposobności miałyśmy o czym rozmawiać i końca tematów nie widziałam. Właściwie to głównie mówiła koleżanka, a ja słuchałam, potakiwałam głową i…nie miałam serca by przerwać, powiedzieć co myślę, bo koleżanka taka wrażliwa, taka lojalna i w ogóle i jak nic nasze relacje ległyby w gruzach…i legły w gruzach bo w końcu kiedyś przerwałam, powiedziałam swoje zdanie, a ona, że myślała, że ma we mnie bratnią duszę, że się zawiodła itd i zaraz potem znajomość zgasła. Ogólnie chodziło o relacje z jej teściową, ja stanęłam w obronie stanowiska właśnie teściowej, tłumaczyłam, że nie może wymagać, że nie osiągnie takim sposobem, że właściwie niewłaściwe są z jej strony takie oczekiwania itd.

    „Pragnę odnieść się jednak do tego czy możemy jeść zwierzęta czy nie bo ten temat podejrzewam jako pominięty przez Ciebie przez wzgląd na Małgosię.”
    _____________
    wg mnie możemy, a nawet powinniśmy…kiedyś, dawno „bogowie”, kapłani, władcy odżywiali się głównie mięsem, tłuszczem, a plebs korzonkami, zielskiem, strawą dla zwierząt. Dlatego np tak zwani wysoko urodzeni nie mieszali się z plebsem, nie chcieli psuć rodowych krwi, bo to niosło w kolejnych pokoleniach choroby, deformacje.
    Żydowskie czy islamskie zasady odżywiania się mają głęboki sens. Kiedyś wegetarianizm był dla wielu koniecznością, teraz stał się dla wielu modą. Modzie jednak ulegają głównie ludzie…no żeby nikt nie poczuł sie urażony to powiem, ze tacy „specjalnie wrażliwi” ludzie🙂

    „Ludzi po prostu musi się kochać…”
    ____________
    kochać wszystkich to nie kochać nikogo…koniec, kropka
    a tu masz przykład miłości do wszystkich
    – „najbardziej radosny jest rydzyk….no i rodziny z 500+”

    „A my Boże krówki , czy owieczki decydujemy o tym sami pod usilnym staraniem o spożycie choćby Mack Donalda , a tak naprawdę całego przemysłu rolno spożywczego , a może i więcej , kogoś kto chce byśmy nadal byli drapieżcami.”
    __________________
    wręcz przeciwnie, to plebs chce jeść tak jak panowie, i żeby ten plebs czuł się ważny, pożądany, to dla nich przemysł spożywczy, Biedronki i Kauflandy z masą substytutów boskich/pańskich pokarmów.
    Panowie z plebsem żyją w zakłamanej symbiozie i przeciw średniej klasie, na którą składają się ludzie prawi i szlachetni.
    eL

    • Maria_st pisze:

      ” Dlatego np tak zwani wysoko urodzeni nie mieszali się z plebsem, nie chcieli psuć rodowych krwi, bo to niosło w kolejnych pokoleniach choroby, deformacje.”

      raczej inna była przyczyna–bardzo bliskie koligacje, wrecz kazirodcze…stad tyle u nich chorob i deformacji….

    • margo0307 pisze:

      Marek pisze:
      „…czy możemy jeść zwierzęta czy nie…”
      *
      Toja:
      „…wg mnie możemy, a nawet powinniśmy…kiedyś, dawno „bogowie”, kapłani, władcy odżywiali się głównie mięsem, tłuszczem, a plebs korzonkami, zielskiem, strawą dla zwierząt…”
      ___
      Dlatego m.in. właśnie ludzie z tego tzw. „plebsu” nie chorowali, byli zdrowi, rześcy i silni…
      Gdybyś choć odrobinę znała historię ogólnie dostępną ! – nie pisałabyś tego rodzaju idiotycznych bzdur!
      Poczytaj sobie nt. życia „bogów”, kapłanów, władców, etc…, jakie trawiły ich choroby i na skutek jakich chorób umierali…, oraz dlaczego – ten tak poniżany przez Ciebie „plebs”… był zdrowy i silny zarówno na umyśle jak i na ciele…

    • margo0307 pisze:

      „… Żydowskie czy islamskie zasady odżywiania się mają głęboki sens…”
      ___
      No, no…, dość interesujący pogląd…
      A może…, skoro „żydowskie czy islamskie zasady odżywiania się…” mają wg. Ciebie „głęboki sens”, to praktykowanie niektórych rytuałów całopalnych żydowskich czy islamskich ma również wg. Ciebie „głęboki sens” ?!

  34. Maria_st pisze:

    „wręcz przeciwnie, to plebs chce jeść tak jak panowie, i żeby ten plebs czuł się ważny, pożądany, to dla nich przemysł spożywczy, Biedronki i Kauflandy z masą substytutów boskich/pańskich pokarmów.
    Panowie z plebsem żyją w zakłamanej symbiozie i przeciw średniej klasie, na którą składają się ludzie prawi i szlachetni. ”

    no coment

  35. Loja Jolajna pisze:

    Dlaczego nie ma pracy, niszczy sie zakłady pracy ?
    ___________________
    zakłady pracy to zaczęto niszczyć od początku lat 90-tych i robiły to wszystkie lewackie poprzednie ekipy, teraz przyszedł czas na ich odbudowę i mam nadzieję, ze ta obecna władza to zrobi.

    Co do pracy to bezrobocie spadło prawie do minimum, nie wiem gdzie ty żyjesz, ale u mnie brak chętnych do pracy, obok firmy sprowadzają z Ukrainy i skąd się da. Zrobiło się zapotrzebowanie na wiekszą produkcje, mimo wiekszych płac rąk do pracy brak. Jedynie co to zauważyłam problem u ludzi, którzy wolą pracować za biurkiem, tu nastepują redukcje i powinny być wieksze, ale to chyba zrozumiałe decyzje rządzących.

    „Komu na tym zalezy byśmy byli ubodzy?
    Bo biedny to głupi?”
    _______
    Marysiu, co ty opowiadasz, gdzie ty żyjesz? Wokół mnie ludzie zarabiaja coraz lepiej…jacy ubodzy?

    „Jeśli ja mam długi to nie zaciągam kolejnych….inaczej pogrąze nie tylko siebie ale i rodzinę w przyszlośći.”
    _____________
    największe długi zaciagnął i przezarł rząd tuska, czy się mylę? nie krzyczałaś wtedy, nie rwałaś włosów z głowy?

    „…Okrutnie traktowali zwykłych ludzi ktorzy nie popierali rządzących/ tak w snie czułam /, panoszyli sie jak w stanie wojennym”
    _____________
    pamiętam stan wojenny w Polsce. W tym czasie mój ojciec pracował jeszcze w wojskowosci, był dość wysoko w wojsku usadowiony i dobrze zorientowany w tym całym bałaganie, tak więc dla mnie stan wojenny to jedna wielka ściema i manipulacja, przekręt tysiąclecia, za którym stali lewacy, komuniści, ubecja, sowiecko-zydowskie ścierwa.
    Dla mnie logiczne jest, że naród wybiera sobie na przywódcę najmądrzejszego spośród siebie,
    wybór wałęsy świadczył więc o mądrości wtedy tego narodu

    „Jednak ludzie współcześni nie są już tak łatwowierni jak się co niektórym wydaje…..przyjdzie kryska i na matyska .”
    ____________
    to teraz kogo widzisz w miejsce Wałęsy?

    • margo0307 pisze:

      „… wybór wałęsy świadczył więc o mądrości wtedy tego narodu…”
      ___
      „Mądrości”, którą chyba… tylko Ty swoimi niefrasobliwymi wypowiedziami reprezentujesz !

      „.. Wałęsa będąc prezydentem, tkwił w dawnym układzie, był współautorem transformacji PRL w PRL-bis.
      W związku z tą transformacją wielu ludzi odniosło krzywdy.
      Dzięki Wałęsie właśnie – doszło do rabunku majątku narodowego.
      Ograniczono Polską suwerenność, niepodległość, wolność.
      Wielu ludzi z tego powodu popełniło samobójstwo, wielu wyjechało za granicę, nie widząc dla siebie możliwości życia w Polsce.
      Wałęsa tymczasem tuczył się kosztem czyjejś krzywdy – krzywdy państwa i krzywdy narodu.
      Nad tym nie można przejść do porządku. A niektórzy tego by chcieli.
      Mówią: To tak, jak w rodzinie. Dzieci nie muszą wiedzieć, jakie grzechy popełniał ich ojciec. Nawet po śmierci ojca nie muszą się dowiedzieć, że zdradzał swoją małżonkę, czyli ich matkę, są takie prawdy, które mogą pozostać w ukryciu dla pewnego wspólnego dobra.
      Tu jest zupełnie inaczej. Mamy prawo, by poznać prawdę o Wałęsie. Konsekwencje jego obecnej i poprzedniej postawy są dla Polski bardzo złe. Nie można tego przemilczeć.

      Wałęsę wspiera przecież ogromne środowisko, konserwujące zakłamanie III RP. Ucieleśnieniem tego systemu jest Adam Michnik…”

      • Loja Jolajna pisze:

        „Mądrości”, którą chyba… tylko Ty swoimi niefrasobliwymi wypowiedziami reprezentujesz !
        ___________
        Margotko, przestań margocić, zlituj się nade mną…i sobą też🙂

        dla mnie cała ta transformacja razem z wałesą i solidarnościa to jeden wielki przekręt, w którym wykorzystano ciemny lud , jak zwykle przy takich okazjach, bo sami to by sobie mogli…hehehe
        teraz nie gloryfikuję obecnego rządu, ale uważam tę ekipę za jedyną dostępną szansę na to by znormalniało w Polsce, by dobrym ludziom było lżej, o oszustów i cwaniaków się nie martwię, a tacy teraz najwięcej drą japy.

        • margo0307 pisze:

          „… teraz nie gloryfikuję obecnego rządu, ale uważam tę ekipę za jedyną dostępną szansę na to by znormalniało w Polsce, by dobrym ludziom było lżej…”
          ___
          No cóż…, nie będę „proroczyć” ale… wiem, co wiem…
          Ci ludzie byli już na „rządowym piedestale i wikcie” i nie myślę, by nagle… im się odmieniło…
          Zresztą…, gra toczy się o większą stawkę, niż nam wszystkim się wydaje…
          Czas pokaże… kto i co ugra…

          • Loja Jolajna pisze:

            Ci ludzie byli już na „rządowym piedestale i wikcie” i nie myślę, by nagle… im się odmieniło…
            _______________
            tamten rządowy ich piedestał był z kazdej strony okrążony wściekłymi psami
            teraz znaleźli na nie sposób, każdemu kolejno powybijają zęby, żeby nie mogły gryźć…mam nadzieję, ze sobie poradzą…bardzo bym tego chciała, jeżeli zdarzy się inaczej to nic mnie już w tym kraju nie powstrzyma.

          • Maria_st pisze:

            tamten rządowy ich piedestał był z kazdej strony okrążony wściekłymi psami
            teraz znaleźli na nie sposób, każdemu kolejno powybijają zęby, żeby nie mogły gryźć…mam nadzieję, ze sobie poradzą…bardzo bym tego chciała, jeżeli zdarzy się inaczej to nic mnie już w tym kraju nie powstrzyma. ”

            bez komentarza

          • Dawid56 pisze:

            „… teraz nie gloryfikuję obecnego rządu, ale uważam tę ekipę za jedyną dostępną szansę na to by znormalniało w Polsce, by dobrym ludziom było lżej…”

            Oczywiście rozdać po równo zgromadzone pieniądze na OFE niezależnie od tego ile kto ich zgromadził – świetny pomysł prawda?
            Proszę po raz drugi skończmy z tą polityką Loja Jolajna ma swój punkt widzenia na te sprawy i ja go szanuję ale nic więcej
            P.S. prawdopodobnie gdyby nie ten opluwany Wałęsa to dalej tkwilibyśmy w PRL-u i Układzie Warszawskim.
            Nie będę się wypowiadał więcej na temat polityki i o to Was wszystkich bardzo proszę!!!

      • marek pisze:

        Dzieciaczki chcą poznać prawdę o Wałęsie ….bo konsekwencje….itd , a o sobie w żadnym wypadku …Ot mistyczna filozofia życiowa = mocium panie .Skrzydełka opadają pod takim przewodnictwem.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        • margo0307 pisze:

          „…prawdopodobnie gdyby nie ten opluwany Wałęsa to dalej tkwilibyśmy w PRL-u i Układzie Warszawskim…”
          ___
          Dawidzie, jeszcze słówko z mej strony na ten temat…
          Zawsze jest… coś za coś
          Pamiętam bardzo dobrze czasy przeobrażeń ustrojowych w Polsce, ponieważ byłam wówczas młodą dziewczyną, zaczynającą dopiero karierę zawodową w szczecińskim „Polmo”…
          Z mojej perspektywy… czasy przed solidarnościowe były czasami kiedy upadał komunizm i istniała szansa by na jego gruzach zbudować coś, co służyło by wszystkim – wolny, suwerenny kraj…
          W zamian za to, za sprawą „bolka” – zaczęto niszczyć pod postacią tzw. „prywatyzacji”, czyli rozczłonkowywania a następnie rozkradania majątku narodowego wszystko, co było możliwe…, a więc przede wszystkim – wielkie przedsiębiorstwa, stocznie, huty, kopalnie, etc… i za cichym przyzwoleniem pseudo „klasy robotniczej”… zaczęto budować fundamenty pod to, co… mamy dzisiaj…

          Wówczas tego nie rozumiałam, przynosiłam strajkującym kolegom w „Polmo” posiłki i podobnie jak większość ludzi wierzyłam i snułam marzenia o wolnej ojczyźnie, gdzie wszyscy mają pracę zapewniającą godne, bezpieczne życie…
          Dzisiaj, z perspektywy czasu widzę bardzo dobrze, że były to jedynie zaplanowane wyżej… układy polityczne – układy, układziki…, które świetnie opisał w swojej książce Sławomir Cenckiewicz, pt. „Anna Solidarność”…

          • Loja Jolajna pisze:

            Małgosiu, wielki szacun dla ciebie za to co napisałaś o czasach solidarnosci.

            co do wypowiedzi Dawida, to po przeczytaniu przeżyłam szok
            „prawdopodobnie gdyby nie ten opluwany Wałęsa to dalej tkwilibyśmy w PRL-u i Układzie Warszawskim.”
            ____________
            szok, szok, szok…Dawidzie, kim ty jesteś?

            „Oczywiście rozdać po równo zgromadzone pieniądze na OFE niezależnie od tego ile kto ich zgromadził – świetny pomysł prawda?”
            _______________
            kolejny szok
            gdzie ta twoja miłość do wszystkich, na czym ona polega, ty też o niej sporo tu mówisz

            ludzie, którzy sami utrzymywani są dzięki składkom innych, tacy najgłośniej krzyczą przeciw rozdaniu po równo.
            ubecja, zasłuzone kiedyś komuchy, do systemu emerytalnego nie wnieśli kiedys ani grosza, a teraz mimo solidnych rent, emerytur, drą japy, ze niesprawiedliwe dla nich, że inni, którzy na nich łożyli trochę wiecej dostaną niż zwykle.
            powiem ci Dawidzie, że co jak co , ale pomysł pisu na odebranie, na zmniejszenie emerytur ubekom do najniższej krajowej, to w moich oczach jest sprawiedliwość na którą czekałam.

        • margo0307 pisze:

          ” Dzieciaczki chcą poznać prawdę o Wałęsie…”
          ___
          „Dzieciaczki”… znają prawdę… taką – jaka ona jest, a Ty mój miły kolego forumowy – miast szydzić – dokształć się troszkę…, a być może również ją poznasz…

          • margo0307 pisze:

            „… pomysł pisu na… to w moich oczach jest sprawiedliwość na którą czekałam.”
            ___
            Wiem, że z obecną partią „dziądziącą” wiązałaś i wiążesz wiele nadziei, czemu nie raz dawałaś wyraz na forum, ale… dobrze by było pamiętać, że… „nie wszystko złoto – co się świeci”…, bo to powiedzenie dobrze oddaje charakter tego, co robią obecnie nam „miłościwie panujący”…

            Weźmy na ten przykład…, takiego obecnego mastera od ponoć… zdrowia, który… nie zauważa żadnego problemu w powiązaniach swoich pracowników z koncernami farmaceutycznymi…, i mam tu na myśli głównie dzieciaczki faszerowane trującymi szczepionkami!

            Jak sądzisz, czy to jest „w porządku”, że… ludzie z fundacji współpracujących z koncernami farmaceutyczno-medycznymi mają tak liczne przedstawicielstwo w masterstwie ponoć… zdrowia, które – bądź co bądź… zarządza niebagatelną kwotą ponoć… społecznych pieniędzy 13 mld złotych ?

            Jeden z ciekawych artów dotyczących nas wszystkich, o którym w mendiach ani mru-mru na stronie:
            http://prawy.pl/33719-ministerstwo-zdrowia-nie-widzi-problemu-w-powiazaniach-swoich-pracownikow-z-koncernami-farmaceutycznymi/
            … oraz drugi – równie ważny, dot. również szczepień dzieciaczków na stronie:
            http://prawy.pl/33625-koncerny-farmaceutyczne-maja-nas-w-garsci-za-zgoda-rzadu/

            nie wszystko złoto – co się świeci

          • margo0307 pisze:

            Maryś, czy mogę prosić o… prze-puszczenie mojego komentu ?

  36. Maria_st pisze:

    „zakłady pracy to zaczęto niszczyć od początku lat 90-tych i robiły to wszystkie lewackie poprzednie ekipy, teraz przyszedł czas na ich odbudowę i mam nadzieję, ze ta obecna władza to zrobi.

    Co do pracy to bezrobocie spadło prawie do minimum, nie wiem gdzie ty żyjesz, ale u mnie brak chętnych do pracy, obok firmy sprowadzają z Ukrainy i skąd się da. Zrobiło się zapotrzebowanie na wiekszą produkcje, mimo wiekszych płac rąk do pracy brak. Jedynie co to zauważyłam problem u ludzi, którzy wolą pracować za biurkiem, tu nastepują redukcje i powinny być wieksze, ale to chyba zrozumiałe decyzje rządzących. ”

    z tego co zauważyłam to wciąz ci sami tylko pod innymi nazwami .
    co do bezrobocia–hmm, może w wawie i obok jest ok, zreszta nawet na ten temat dziś z męzem dyskutowaliśmy…..ciekawe…prawda…wyzsze płace, nie ma bezrobocia a tu gdzie mieszkam–o prace cięzko..no ale to daleko od stolicy…pewnie stad taka różnica.
    A % bezrobocia–to stara metoda….a prawda jak prawda jest inna….pomyśl ile osob wyjechało.W zasadzie to nawet ok, jak wróca praca na nich czeka nawet z Ukraińcami sie podzielą……zalezy za ile…czy tyle ile dla ” plebsu „?

    ‚największe długi zaciagnął i przezarł rząd tuska, czy się mylę? nie krzyczałaś wtedy, nie rwałaś włosów z głowy? ”
    wyjaśnienie wyżej….napisalam ze nie zaciąga sie długów aby rosły większe…..zawsze można wtedy zwalic wine na tych czy tamtych….prawda?

    Mój sen nie dotyczył czasów stanu wojennego–ktory dla mnie to jeden wielki przekręt….dokąd nas prowadzący lub chcący doprowadzic….
    Dotyczył tego co będzie juz niedługo.

    „to teraz kogo widzisz w miejsce Wałęsy? ‚

    Ten wybór był nietrafiony a ja nie gram w okręty.

    Zresztą…..nie widzę tez przyszłości dla tej cywilizacji….cokolwiek to określenie znaczy dla nas .
    cieszmy sie chwilą jaka nam została.

    • Loja Jolajna pisze:

      co do bezrobocia–hmm, może w wawie i obok jest ok, zreszta nawet na ten temat dziś z męzem dyskutowaliśmy…..ciekawe…prawda…wyzsze płace, nie ma bezrobocia a ty gdzie mieszkam–o prace cięzko..no ale to daleko od stolicy…pewnie stad taka różnica.
      _________________________
      mieliśmy tu pania do sprzątania biur, kilka firm się nią dzieliło na zasadzie raz w tygodniu u każdego. Dostawała stówę za każde sprzątanie. Sprzątanie łatwe, bo terakota, mało mebli + do tego sanitariaty. Mnie sie z takim sprzątaniem schodziło 2 godziny, jej całe osiem godzin. W pewnym momencie zaczęła marudzic, ze za mało w sumie zarabia, więc zaproponowaliśmy, ze ograniczy u każdego czas sprzątania do 2 godzin, a my będziemy dalej płacić po 100zł, czyli 50zł/h. Z początku pani się spodobało i wyrabiała się w czasie i pieniazki pasowały, ale ostatnio znów zaczęła marudzić, bo koleżanki w innych miejscach dostały podwyżki…zostaliśmy bez sprzątaczki, poszukujemy kolejnej i trudno znaleźć.
      to tak na przykładzie siły niewykwalifikowanej. Mój bm ma sporą firmę usługową, taką świadczącą usługi wymagajacą pracy na precyzyjnych tokarkach, szlifierkach itp. brakuje mu przynajmniej kilku fachowców żeby wyrabiał sie ze zleceniami. Teraz sam stoi na równi z pracownikami przy maszynach żeby ratować sytuacje.
      Podobnie jest w innych wokół firmach.
      Ja swoje sklepy pozamykałam też głównie z powodu braku odpowiednich rak do pracy. Praca była lekka, do obsłuzenia średnio na dzień jakieś 10 klientów, wystarczyło bo towar z wyższej półki cenowej, reszte czasu panie siedziały, nudziły się i chyba z powodu tej nudy nie miały serca do pracy i płacy dobrze ponad 2000zł do ręki. Teraz za takie pieniazki to nawet by ze mna nie chciały rozmawiać. Zamknęłam więc wszystkie po kolei i radzę sobie inaczej.
      Znam sporo ludzi ze swojej branży i ogólnie z biznesu i w całej Polsce. Z tego co słyszę to wielkszość robi spore pieniądze, mało kto narzeka

    • margo0307 pisze:

      „… nie widzę tez przyszłości dla tej cywilizacji…”
      ___
      Ale Maryśku…, nie bądź taki… pesymist…

      https://lh3.googleusercontent.com/-J0yzY5rGeo8/V3FxzirEm8I/AAAAAAABnHg/s4_ZVogalKM8W2yKbaaZIj9WwCOqzElPQ/w346-h192/16%2B-%2B1

      • Maria_st pisze:

        Małgoś daleko mi do pesymistki–stwierdzam fakt choć A58 myśli inaczej …mam jeszcze złudzenia ale coraz mniejsze.

        • margo0307 pisze:

          „…mam jeszcze złudzenia ale coraz mniejsze.”
          ___
          Ja z kolei, nie mam złudzeń, ale… nie przeszkadza mi to by cieszyć się dniem dzisiejszym…

        • siola pisze:

          Nie martw sie Marys bedzie dobrze,oswiecone nawiedzone tak wibruja ze juz sami nie pojmuja jak to sie dzieje ze sami mowia o sobie ze zlodzieje.A prawdziwe „Slowiany”juz taguja i po co im wiecowac Maja przecierz grila z kyjza wiec po co im kurczak z rozna.Beda sobie republike slezanska zakladac i durniami wladac w Sobudce ,piatku nie pytajac o zgode.A Sbotko tak se mysli w sobie czego Maja mi 20 lub 40 wybieracjak wystarczy na gorze jeden madry czlowiek a na monitorze na scianie mu pokaze jaki ludzie o wladaniu jego poglad Maja i czego by chcieli .Wiec po co wybierac jeszcze dodatkowo zgnilych przedstawicieli ,no chyba po to by z podatkow ludzkich zyli i ludzi miedzy soba dzielili i tak sobie z cudzej pracy zyli.A jak ktos im bedzie psioczyl ze niedobrze ,to sie jemu powie ze nie te wibracje albo On je nie duchowy.A jak to nie pomoze to bezduszna zlodziejska banda posle mu do domu noca zmory.I tak stworza sobie na Sobotce swoje stadko sledzi a kto bedzie zle wibrowal to sie go wykopie w konopie i juz bedzie wiedzial ze ma nie zaczynac z tymi co tancza na gorze choc ONI to najwieksze tchurze co sa mocni tylko ciemna noca.Sobotkowa moc sie mazy co niekturym ,ale nie pomysli jeden z drugim wibracyjny duren ze nie pomoga stare artefakty jak czlekiem tys nie prawym..I tak oswiecone nawiedzone dominki i dominy tak powiedzmy Maslo maslane i te wszystkie anielice co to wszystko w czleku widza ale tak naprawde nawet wlasnego Mistu z tylu nie widza.Itak sobie pieprza jedna ,jeden przez drugiego jakie piekne sa wibracje jego,ale nie powiedza czego tak czesto zmieniaja swoje domy .Coz jak ludziska poznaja wibrujace gnidy to trza ucikac i zmieniac farbe jak kameleon.I tak pozniej mamy ze nawet nie pomysli jeden z drugim wieki polok czy tez Polka ,ze zas swe wibracje traci mowiac ze ONA nie Polka jeno niemka z Hiszpani.
          Wiec tak robia wam nabial w glowie ludziska i zwalaja wszystka wine na sk Hanysa,ale Hanys choc jest durny bo nie kradnie ani oszukuje drugich to wam powie ze ,nie pomoga konopie na pustke w glowie choc bol usmierza ale pustki nie zapelnia.Nie pomoze takorz Mandragora na zaklamanie chocby nie wiem jak dudkowal w koncu i tak wyjdzie na jaw kto czlowiek a kto sledz ze klamliwej lawicy co choc sam palant tak o drugich mysli.Coz mozna zrobic z starszej kobiety w wozku inwalidzkim co podawala paczki do obozu ,pomocnice Mengelego i gadac o Brytejskiej Krolowej jego kurewska mosc a jak leja poznie polakow w Londynie po mordzie to gadac „a nie mowilem”.Coz widac Palant mysli ze wszyscy tak glupi jak ON madry.Coz ludzie czytaja w internecie ,czytaja i wywiady,wiec nie trza byc Palantem by wiedziec ze beda lac po lebie niewinnych palantowa pala,palanty z drugiej strony.I tak beda Historie przekrecac jak sie sami w niej zakreca i tak w koncu sledz ze stada to nie czlowiek i tu kolor skury czy gen czy krew Palantowi nie pomoze.Zapowiadac mozna duzo ,bylo juz tez od zapowiedzi wielu ale zaden wam nie powie ze za stado ,lawice odpowiada Alfa a nie Omega,bo tej to nie dopuszcza do slowa.Holandia likwiduje swoje samoloty i czolgi ,moze przyszla po rozum do glowy i wie ze zadna armia nie bedzie dobrze walczyc przeciw sobie w innej osobie.
          Bo kto walczy w imieniu Palantow ,temu pozostaje na zycie pozostale w nocnym hororze,to co zrobil w imie Boze.Coz mam ja w sobie ta nadzieje ze sie skonczy to piekielko boze,gdzie to klamca morderca i zlodziej bedzie przypisywal drugiemu czyny swoje,koniec z szabrowaniem drugich okradaniem.

  37. Mezamir pisze:

    „prawdopodobnie gdyby nie ten opluwany Wałęsa to dalej tkwilibyśmy w PRL-u i Układzie Warszawskim.”

    ŻE CO??
    Agent CIA,pionek syjonistów który uczynił z Polski kołchoz
    i zaplecze niewolników dla panów z Zachodu to bohater??

    Równie dobrze możemy klaskać Brzezińskiemu itp
    Wałęsa,wielki strateg i odnowiciel tej ziemi
    Wszystko co dzisiaj mamy,cały syf i ubóstwo to sprawka tych którym służył on
    i jemu podobni (Andrzej Juda ,Korwin etc etc)
    Tak wygląda demokracja na amerykańską modłę
    Garstka wiecznie nienażartych ryjów którzy mają wszystko
    i miliardy ludzi w nędzy robiących na ich luksusy za byle ochłap.

    • margo0307 pisze:

      „…Tak wygląda demokracja na amerykańską modłę…”
      ___

      Niestety, a może… stety… ?, przyszło nam żyć w ciekawych czasach…
      Odnośnie tej tzw. „demokracji”
      Świetnie to ujął pan Cezary kaźmierczak w swoim liście otwartym do „wodza”…
      Ponieważ list jest dość długi, pozwolę sobie więc zacytować tutaj jedynie wybrane fragmenty, ale… warto przeczytać go w całości…

      „… jutro na przykład idę do Ministerstwa Finansów, przekonywać ich, żeby jednak zdecydowali się na opodatkowanie wielkich międzynarodowych sieci handlowych…
      Nie lubię zachodniego kapitału? Skąd, lubię! chce tylko, żeby działał na takich samych warunkach, jak my i nie był faworyzowany.
      Jestem złośliwy? Nie, tylko wiem, że jeśli oni nie zapłacą, to ludzie Szałamachy ściągną te pieniądze z nas – małych i średnich polskich firm.
      Niby to nic nowego, wszak dzieje się tak od 25 lat! Ale obiecywaliście co innego

      Jaka to Polska Solidarna, w której krawcowa, która wykonująca we wschodniej Polsce poprawki krawieckie i jest z nich w stanie uzyskać przychód roczny w wysokości 25 tysięcy złotych (2083 zł miesięcznie) musi oddać państwu 13 940 złotych, czyli 55,75% swoich przychodów!!! Gdyby Pana interesowało dlaczego ludzie uciekają do Anglii, to ta sama krawcowa zapłaciłaby tam 3,01% – 754 złote!

      Za to raj – taki sam jak za Platformy – mają korporacje, które według danych Ministerstwa Finansów, płacą 0,6% swoich przychodów!
      Oczywiście te które chcą, bo mają taki kaprys: ponad 60% nie płaci ani centa, bo permanentnie, niektóre od ponad 20 lat „mają straty”!


      Szczytem niekompetencji jest też obniżenie podatku CIT do 15%, żeby rzekomo wspierać mały polski biznes…
      „mały polski biznes” prowadzi firmy w formie działalności gospodarczej, a nie spółek prawa handlowego…

      Nie może być tak, że malutka firma płaci ponad 50% podatków, a wielki koncern w ogóle. Nie utrzymujcie tego patologicznego systemu.
      Grafik, który zarobi (tyle kosztuje łącznie pracodawcę) 60 000 zł rocznie (5 tysięcy miesięcznie) musi oddać rządowi 24 540 złotych tj. 40,9%!!!…
      … dlaczego młodzież ucieka do Anglii – tam zapłaci łącznie 6 061 zł, czyli 10%.
      W przypadku niższych wynagrodzeń wygląda to jeszcze znacznie bardziej drastycznie…”

      http://prawy.pl/33512-cezary-kazmierczak-miazdzy-jaroslawa-kaczynskiego/

      • Maria_st pisze:

        Dlatego nie mam zludzen……
        Czlowieczenstwo upadlo a przyczynila sie do tego w duzej mierze religia z pokrewnymi sobie tworami.

      • margo0307 pisze:

        Jeszcze krótki fragment z zalinkowanego powyżej listu:

        „…W każdej chwili jesteśmy gotowi do konfrontacji, podczas której chętnie byśmy się dowiedzieli co jest bardziej „nierealne” – czy żeby koncerny płaciły w Polsce podatki czy 25% podwyżki dla wszystkich pracowników (pracodawca dałby te pieniądze pracownikowi zamiast dla ZUS)…”

        Czy widzicie to, co ja ?
        Czy widzicie, że… od niemal 30-tu lat… każda tzw. „opozycja, która zeszła ze świecznika” – wypowiada podobne słowa, i podobnie chce doradzać tym… którzy po niej stanęli na owym „świeczniku”… ?

        – Dlaczego swoich porad, wniosków i przemyśleń… by żyło się wszystkim lepiej i dostatniej… – nie wprowadzono wówczas, kiedy miało się takie szanse i możliwości ?

        ps. Co prawda pan Kaźmierczak nie jest przedstawicielem „dziądziących” ale… jako przedstawiciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) od 2010r, współpracuje z nimi…, z dużą dozą prawdopodobieństwa można więc założyć, że jego głos jest głosem liczącym się w tych „wysokich” kręgach…

        • siola pisze:

          Angela Kazimierczak

          • margo0307 pisze:

            „Angela Kazimierczak”
            ___
            No i co ?
            Założyciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców nie nazywa się Kazimierczak tylko –
            Kaźmierczak
            Poza tym, czy to jednemu psu na imię Burek ?

          • siola pisze:

            A ja jestem prawie pewny ze jedno i drugie jest to samo.Ojciec godoli ze kedys te samo roznie pisano.Tak jak i z moim 3 rozne w jednym,jak te 3 co tanczyly swe obrzedy na Ojcowym grobie Chmielowa z Dzidowej,Rutkowska i Rikke ,wtedy sie dziwilem co szukaja na Ojcowym grobie ,teraz sie nie dziwie ,bo juz wiem kto stoi za zabiciem Matki 11.11.74 .
            Pomyslal by ze same swiete a tu Mistem strasznie smierdzi i od Ruskow.Jagalla malowal a do mnie mowia ma Historie w niemczech ,litewskie Groby .I tak dziwi sie jedna z druga ze powraca co wysyla ,nie pomysli biedna jedna z druga ze wzial litwin i zrobil lustro twardowskiego ,no i wraca do wlasciciela to co wyslal ze poczwurna sila bo pomaga magnetyczna sila ziemi Matki.

            Poza tym, czy to jednemu psu na imię Burek ?

            no tu i troche racji co niekturzy Maja Terz kradzione , wiec i Burkow lata u was sporo .

            Mialem i ja zamiar zmienic nazwisko na te jakie Ojciec mi na kartce w Tule pokazali,ale po co zmieniac by znow ukradli .Nosil by kundel i bydlak klamca morderca i zlodziej co nie jego.Bo kto Ojca swego i Matke swoja zdradza to jest tyle warty co ten hiszpanski kundel co go trzyma w domu.
            Napisala madrala Boza zona Mora ze ja nie wiem jak sie nazywam czy Nieszwiec a moze Nieschwitz a moze Dzi.bak .Coz bydlo nawet miesza nazwiska osob co lepiej by boski mist zostawil w spokoju bo nie jej innych obrazac a nazwisko ani pierwsze ani drugie jeno trzecie ale nie te co madrala boska napisala.
            Coz uzywaja bydleda dwuch sposobow by wibracje swe zlodziejskie ukryc,jeden to zmiana zamieszkania a drugie to zmienic nazwisko.
            Wiec zostalo tylko jedno o klamcach mowic prawde ,by nie mieli tu na ziemi gdzie sie ukryc i pozostal by im tylko Lisc Debu ,jak Maja jeszcze troszke w glowie.

            Moj blad Margo w pisaniu

            Ihr Großvater, der Polizeibeamte Ludwig Kasner, hatte als Ludwig Kazmierczak als Angehöriger der polnischen Bevölkerungsgruppe im Deutschen Kaiserreich in Posen gelebt und war später nach Berlin übergesiedelt.[4]

    • Maria_st pisze:

      CIA to chyba twor nazistow?
      Ameryka martwa ziemia i dlatego zombi nas niszczy.

      • Mezamir pisze:

        Ameryka to twór syjonistów,ludzi których dzisiaj należy nazywać syjonistami
        Ameryka w ciągu 239 lat swego istnienia,222 lata prowadzi wojnę ze światem.
        Naziści to kolejna wersja krzyżaków ,NATO jest kolejnym wcieleniem nazistów
        Co łączy te trzy grupy?Wszystkie są/były organizacjami judeo-chrześcijańskimi
        i wszystkie walczą/walczyły o wprowadzenie światowego rządu/religii.
        Najpierw pod pretekstem walki z satanistami,dzisiaj pod pretekstem walki z terrorystami

        http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-polityka-na-swiecie/item/70030-usa-prowadza-wojne-przeciwko-ludzkosci?fb_comment_id=763672977072760_783179855122072#f161d3e26230f3

        • Loja Jolajna pisze:

          Ameryka to twór syjonistów,ludzi których dzisiaj należy nazywać syjonistami
          Ameryka w ciągu 239 lat swego istnienia,222 lata prowadzi wojnę ze światem
          _________________
          ja myślę, że może w Ameryce usadowili się ludzie, którzy uważaja sie za tak silnych, że mogą zapanować nad całym ludzkim światem, ale pozostali tam żyjacy to taki sam przekrój jak u nas czy w Rosji czy gdzie indziej.
          chodzi o to, że nam trudno wyłowić tych samozwańczych panów, więc oskarżamy całą amerykę, rosje czy niemcy…ci panowie żyją w ukryciu przed całym światem. nie pokazują swoich twarzy, nie wypowiadaja się publicznie o swoich zamiararach.

          • Mezamir pisze:

            No dobrze ale siłę sprawczą ma władza,elita,zwykli ludzie są bezsilni
            Wojsko i policja jest w rękach elity a nie społeczeństwa
            Jeśli władza robi źle społeczeństwu to to jest prawo i trzeba je respektować
            ale gdy obywatele zaczną likwidować bezprawie,wtedy władza w majestacie prawa
            które sama tworzy,ma możliwość eliminować „przestępców”.

            Światem normalnych ludzi rządzi garstka psychopatów.
            Jak to możliwe?Ponieważ większość nie interesuje się polityką,śpią.

          • Loja Jolajna pisze:

            No dobrze ale siłę sprawczą ma władza,elita…
            ___________
            no ale pomyśl co to jest ta siła sprawcza dla elity?
            przecież to nasi bracia, sąsiedzi itp…ludzie z parteru piramidy społecznej, tacy z mniejszymi umysłami ale aspirującymi do wspinania się bez wysiłku na kolejne piętra.
            Przecież tacy wybierajac zawód policjanta nie myślą o służeniu swoim sąsiadom, chronieniu ich przed przestępcami, idą na słuzbę systemowi, którym kieruje elita. Podobnie jest z zawodowymi żołnierzami, ale także sędziami, prokuratorami, a także z ludźmi pracującymi w administracji państwowej, tak zwanymi urzędnikami.

            „Światem normalnych ludzi rządzi garstka psychopatów.
            Jak to możliwe?Ponieważ większość nie interesuje się polityką,śpią.”
            _____________
            tak właśnie jest

            ludzie w swej głupocie żrą się między sobą, siebie wzajemnie obwiniają za swe niepowodzenia,
            dlatego piszę, że ludzie są głupi, ze barany itp.
            łaszą się na byle co nie patrząc na konsekwencje w przyszłości.
            tu chociażby przykładem jest system rentowo emerytalny. Głupole kiedyś przyklasnęli, sami z tego mają ochłapy, bo pieniądze z ich ciężkiej pracy poszły na solidne emerytury dla aparatu władzy.

  38. margo0307 pisze:

    ” Dlatego nie mam zludzen… Czlowieczenstwo upadlo… „
    ___
    Marysieńku kochany, główka do góry…, wszak sama słusznie podkreślasz, że… jesteśmy Światłem…

    • Maria pisze:

      Marysieńku kochany, główka do góry…, wszak sama słusznie podkreślasz, że… jesteśmy Światłem…

      My to wiemy, ale większość nie.

  39. Loja Jolajna pisze:

    „Nie będę się wypowiadał więcej na temat polityki i o to Was wszystkich bardzo proszę!!!”
    __________________
    tak, tak, niech motłoch nie zajmuje się polityką, niech nie patrzy nam na ręce, niech motłoch zajmuje się sobą wzajemnie, niech cały czas pozostanie skupiony na swoim przetrwaniu w warunkach jakie my mu stworzymy, na deser motłoch może łykać bajki i mity polane mistycznym sosem.

    • Mezamir pisze:

      Między innymi po to powstał przemysł new age ze swoim bagnem ezo głupot
      żeby ludzie zajęci brodzeniem w tym szambie
      nie mieli czasu na nic więcej,na nic co jest ważne.
      Zamiast zająć się polityką która nas wszystkich dotyczy
      lepiej szukać reptilian na piątek gęstości astralu

    • Mezamir pisze:

      Gwiazdy/celebryci tacy jak Wałęsa,JPII i inni
      są wykreowani na bohaterów przez władzę która ma nas za swoje zwierzęta hodowlane
      i kreuje nam bohaterów dzięki którym może nami manipulować
      Gdyby ludzie interesowali się polityką i mieli większą świadomość tego co się dzieje
      wokół nich,władzy byłoby ciężko wykreować swoich agentów na autorytety

      Dlatego w interesie władzy jest propagowanie ignorancji politycznej
      Nie interesuj się polityką,polityka interesuje się tobą,bądź bierny,śpij🙂

      • Loja Jolajna pisze:

        Mezamir, zadziwiasz mnie coraz bardziej…jesteś mądrym człowiekiem

        powiedz, jakim trzeba było być głupcem żeby kiedyś, a tym bardziej teraz zachwycać się takim…(brak mi stosownego epitetu) jak wałęsa.

        • margo0307 pisze:

          „… jakim trzeba było być głupcem żeby kiedyś, a tym bardziej teraz zachwycać się takim…jak wałęsa.”
          ___
          Jak to ?!, przecież nie dalej jak… wczoraj, sama pytałaś Marię:
          „… to teraz kogo widzisz w miejsce Wałęsy?”

          • Loja Jolajna pisze:

            Margotko, zlituj się nade mną, proszę kolejny raz🙂
            zapytałam bo podejrzewam, że poza Dawidem, także Maryś jest za Wałęsa. Pomyślałam, że moze zaproponuje w miejsce wałęsy Petru, albo tego od KODu, bo ci szmatławce coś mamroczą o obaleniu tego rządu, o usunięciu z urzędu Dudy
            Przecież to wam ty wszystkim obecny rząd się nie podoba, a mnie tak.
            Wałęsa od samego początku był dla mnie śmieciem, kapusiem, sprzedawczykiem

          • Dawid56 pisze:

            A tak już na ostatek o polityce bo więcej nie będzie z mojej strony na temat polityki.Na dzisiejszej wystawie poświęconej osobom zasłużonym dla wejścia Polski do NATO pokazano Dudę, Kaczyńskiego i Olszewskiego – zabrakło Wałęsy, Gieremka i Kwaśniewskiego i Bartoszewskiego.Szkoda słów😦

          • Loja Jolajna pisze:

            Na dzisiejszej wystawie poświęconej osobom zasłużonym dla wejścia Polski do NATO pokazano Dudę, Kaczyńskiego i Olszewskiego – zabrakło Wałęsy, Gieremka i Kwaśniewskiego i Bartoszewskiego.Szkoda słów
            _____________
            ano faktycznie, szkoda słów dla tych jegomości
            przecież to Parys w rządzie Olszewskiego, wbrew Wałęsie, który był w tym czasie prezydentem i reszty komuchów przez ciebie wymienionych, faktycznie wprowadził nas do NATO.
            komuchy wraz z wałesa kombinowali nato bis w zastępstwie RWPG, tylko bardziej militarne i pod przewodnictwem rozlecianego ZSRR.
            tłumaczyli nam, ze ruskie to już nie ZSRR, że już nie komuniści.

          • Dawid56 pisze:

            A powiedz mi co ma wspólnego RWPG z NATO?. RWPG to był pakt gospodarczy, a NATO jest paktem militarnym.
            A teraz już naprawdę na koniec tej dyskusji.
            Moim zdaniem wszystkie wojny są pozbawione sensu – bo brat występuje przeciw bratu.Moim zdaniem całe uzbrojenie tego Świata powinno zostać wyrzucone na śmietnik – tam jest jego miejsce- wszelkie pakty wojskowe powinny zostać rozwiązane i to raz na zawsze.

          • Mezamir pisze:

            reszty komuchów przez ciebie wymienionych

            Ja bym jednak nie wrzucał komunizmu i bolszewizmu do jednego wora
            bo idee komuny czyli wspólnoty nie są niczym złym
            Kapitalizm polega na tym że aby jeden coś miał,drugi musi nie mieć nic
            a we wspólnocie każdy ma wszystko bo nikt nie ma niczego na wyłączność.

            Okres PRLu to był okres krypto bolszewizmu i pseudokomuny.

            Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze:
            „Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi(syjonistyczni-Mez), zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm(krypto bolszewizm-Mez) w okresie stalinowskim, kiedy mało kto z ‚gojów’ chciał się tego podjąć (…)”.

            4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał:
            „Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) (żydzu syjonistyczni kochali bolszewizm,pseudo komunę-Mez)
            otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi(syjonistyczni-Mez) robili terror, jak im Stalin(gruziński żyd syjonista-Mez) kazał (…)”.

            Józef M. Bocheński na łamach paryskiej „Kultury” (nr 7-8 z 1986 r.):
            „Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie – w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa.
            Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich”.

            Czesław Miłosz mówiąc o Żydach:
            „Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej gorliwi… i godni zaufania niż miejscowa ludność.”

          • margo0307 pisze:

            „…Oni {żydzi} zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce…”
            ___
            I tak pozostało po dziś dzień…
            Czołowi przedstawiciele „dziądu” oraz ich najbliżsi podwładni, albo… mają pozmieniane nazwiska na polsko-swojsko brzmiące, albo… ich „drugie połowy” – mające decydujący głos – nie są narodowości polskiej…
            I tak… stopniowo… od dawien dawna… realizowano u nas system który stawał się dla żydów istnym „państwem w państwie”, z samorządem, z własnym sądownictwem, a nawet systemem podatkowym, dla ich nacji specjalnym i wyjątkowym…

            Już w 1866r, Józef Ignacy Kraszewski w swej powieści „Żyd”, przytoczył ich tok rozumowania:

            „…w powietrzu czuć proch ale dla nas to nic złego…chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi – nie boimy się go.
            O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta…

            W każdym narodzie musi się wyrobić — rezonowali bogacze żydowscy — ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj arystokracji.
            My jesteśmy materiałem gotowym, my zawładniemy krajem, a panujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad połową Europy.
            Ale naszym właściwym królestwem, naszą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska.
            My będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy.
            Kraj ten należy do nas, jest nasz…”

    • Maria_st pisze:

      „Już w 1866r, Józef Ignacy Kraszewski w swej powieści „Żyd”, przytoczył ich tok rozumowania:

      „…w powietrzu czuć proch ale dla nas to nic złego…chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi – nie boimy się go.
      O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta…

      W każdym narodzie musi się wyrobić — rezonowali bogacze żydowscy — ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj arystokracji.
      My jesteśmy materiałem gotowym, my zawładniemy krajem, a panujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad połową Europy.
      Ale naszym właściwym królestwem, naszą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska.
      My będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy.
      Kraj ten należy do nas, jest nasz…”

      Jakbym czytaa prokololy medrcow syjonu.
      Pamietam jak kilka lat temu / 8/ mialam sny zwiazane z narodem zydowskim / bialo-niebieski/ i teraz rozumiem dlaczego na koncu , budzac sie wymawialam slowa—” dlaczego z hitlerowcami, dlaczego z hitlerowcam ‚
      Ten narod SAM poprzez swoje postepowanie doprowadza sie do samozniszczenia, unicestwienia …choc narazie uwaza sie za pana ludzkosci.
      Mysle ze 2016 jest poczatkiem ich upadku choc niejako i naszym takze.
      Ostatni Zyd dotyczyl potomka angielskiego rodu krolewskiego, traf Anglia wychodzi z uni..o co w tym chodzi?
      Ponoc Anglia ma mocno ucierpiec wg centurii Nostradamusa…..dlaczego wiec jest taki nacisk na mieszkajcych tam Polakow –by wracali do siebie/ panstwa ktore wg Klimuszki ma najmniej ucierpiec /, a przeciez wg tego cos dala–zydzi szykuja sobie Polske dla siebie ?!
      O czym to swiadczy?
      Jakas zagrywka, ktos zaczyna przyspieszac gre?

  40. margo0307 pisze:

    „… tu chociażby przykładem jest system rentowo emerytalny.
    Głupole kiedyś przyklasnęli, sami z tego mają ochłapy, bo pieniądze z ich ciężkiej pracy poszły na solidne emerytury dla aparatu władzy.”

    ___
    Toja-Loja, dlaczego nazywasz ludzi „Głupole” ?
    Ludzie nie są „głupolami”, w zamian za to są… nieświadomi i łatwowierni w obiecanki przedwyborcze tych, którzy używając podstępu żerują na ich łatwowierności…
    Sama pokładasz przecież wielkie nadzieje, że… pis zrobi „porządek”, a ja wiem, że… wcale tak nie będzie…

  41. margo0307 pisze:

    ” Margotko, zlituj się nade mną…, zapytałam bo podejrzewam, że poza Dawidem, także Maryś jest za Wałęsa.”
    ___
    To nie ma znaczenia – kto jest za kim… lub kto przeciw komu…
    Wszyscy mamy swoje upodobania i zainteresowania…, takie, a nie inne…
    Jednych interesuje polityka, innych sport, a jeszcze innych ezoteryka czy mistyka…, ale to nie znaczy, że mamy siebie wzajemnie obsypywać epitetami albo zmuszać kogokolwiek do zmiany zainteresowań tak, jak robią to co… niektórzy…
    Więcej luzu i tolerancji…

  42. Loja Jolajna pisze:

    Sama pokładasz przecież wielkie nadzieje, że… pis zrobi „porządek”, a ja wiem, że… wcale tak nie będzie…
    _____________
    to zależy na jaki ty „porządek” liczysz
    ja swojego się doczekam, praktycznie już część tego czego oczekiwałam pis wprowadza. Nie wsszystko sie da na raz i z uwagi chociażby na lewacką opozycję, lewacką unię, no i lewacki bastion = TK z lewackim Rzeplińskim, a jeszcze lewackie media i lewacki elektorat, któremu tak dobrze było aż do ostatnich wyborów
    Pisowski rząd mimo, że większościowy to jednak komfortowych warunków do wprowadzenia zmian nie ma.

    • Dawid56 pisze:

      Loju straszne jest to co piszesz.Uważasz że nie ma obecny rząd warunków komfortowych do wprowadzenia niekonstytucyjnych zmian?.Jeszcze blokuje Trybunał? masz rację jak w grudniu odejdzie Rzepiński, to PIS uchwali każdą ustawę i stanie się ona prawem i to jest dla mnie przerażające.
      Nie widzisz najważniejszej rzeczy i chyba tego nigdy nie zobaczysz – Kto dzieli Polaków na zdrajców i nie zdrajców na tych godnych upamiętnienia i tych niegodnych upamiętnienia, na prawdziwych Polaków i Polaków „malowanych”
      Nie zapytam Ciebie czy byłaś na manifestacji KOD-u bo nie byłaś i nie zdajesz sobie sprawy z tego dlaczego ludzie tam przyjechali , dlaczego odbywają się te manifestacje.Proszę zauważ jedną najważniejszą rzecz wszelkie podziały prowadza prędzej czy później do nienawiści a najgorzej jeśli doprowadzą do Wojny Domowej- przepraszam ale musiałem to napisać i jest mi z tego powodu bardzo ale to bardzo smutno…….

      • Loja Jolajna pisze:

        masz rację jak w grudniu odejdzie Rzepiński, to PIS uchwali każdą ustawę i stanie się ona prawem i to jest dla mnie przerażające.
        ________________
        jakiej ty ustawy się obawiasz? Co takiego pis może zrobić przeciw tobie?

        a najgorzej jeśli doprowadzą do Wojny Domowej-
        ___________
        prawica skupia ludzi prawych, dla których liczy się rodzina i ojczyzna i na pewno nie myślą o krwawych konfrontacjach
        lewica skupia lewiznę, beztalęcia i lenie z aspiracjami do życia na cudzy koszt, to im się udawało przez wiele lat, do takiego zycia się przyzwyczaili, teraz gdy odrywani od koryta, to właśnie oni są zagrożeniem. Wychodzą z KODEM żeby było jak wcześniej, to oni dla utrzymania swych lewackich przywilejów marzą o wyjściu ludzi na ulicę.

        • Dawid56 pisze:

          Nie wiem czy widziałaś transparenty na stadionie Legii na tzw.Żylecie i manifestację narodowców w Białymstoku.
          Loju proszę pozwól ludziom inaczej myśleć aniżeli Ty i proszę dopuść też to, że mogą w tym innym myśleniu niż Ty mieć rację , o to tylko Ciebie proszę i nic więcej.

      • margo0307 pisze:

        „… wszelkie podziały prowadza prędzej czy później do nienawiści a najgorzej jeśli doprowadzą do Wojny Domowej- przepraszam ale musiałem to napisać i jest mi z tego powodu bardzo ale to bardzo smutno…”
        ___
        To prawda kochany Dawidzie, ale… nie smuć się i miej na uwadze, że… nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swój ukryty sens…

  43. margo0307 pisze:

    Ciekawy film widziałam…
    Kto nie oglądał „San Andreas”, a chciałby zobaczyć, to może to zrobić wchodząc na stronę:
    http://www.cda.pl/video/5837772f

    Film jak film, ale… wszelkie problemy polityczno wyznaniowe idą w niepamięć…, bo przy tym to… mały pikuś…

  44. Mezamir pisze:

    Im mniej człowiek interesuje się polityką tym łatwiej mu poprzeć daną partię lub polityka
    bo gdy się wniknie w temat wystarczająco głęboko
    wtedy widać że wszyscy są w jednej drużynie i tylko powierzchownie są po przeciwnych stronach barykady,żeby stworzyć ludziom iluzję wyboru.

    Żeby wnikać głębiej trzeba mieć czas a dziś na nic czasu nie ma
    12 godzin w pracy,urzędy,papiery,lekarze etc etc nawet na życie brakuje już czasu.
    Oprócz tego wóda,kultura masowa łatwa,prostacka i „przyjemna” żeby mózgu nie wysilać.

    Cały system jest pomyślany tak aby człowiek nie miał czasu na rzeczy istotne.
    Dzięki temu nie wie tego co powinien a dzięki niewiedzy myśli i czuje tak jak władza każe.

    Mamy więc osoby które uważają Wałęsę za wybawce,JPII za świętego itd itp
    wszystko dlatego że ich wiedza na dany temat jest żadna.
    Mamy Polaków walczących po stronie ISIS bo im ktoś wmówił islam
    tak jak innym wmówiono judeo-chrześcijaństwo i tak się trzymają tych sideł
    jedni jednych drudzy drugich i sobie walczą ze sobą ,zajęci są walką w imię boga
    więc władza ma spokój i nie musi się o nic martwić,nikt im nie zagraża.

    Ostatnio rozmawiałem z dziadkami przy stole o tym jak było kiedyś gdy byli dziećmi
    We wsi panowie razem z księdzem to była jedna klika,analfabetyzm totalny
    (wbrew temu co głosi dziś kk że to dzięki niemu Polacy mówią i piszą w języku ojczystym )
    Gdy biedny chłop ukradł kapustę z pola aby z głodu nie paść
    poszedł się wyspowiadać,ksiądz doniósł panu a pan potem znęcał się nad chłopem
    Dzisiaj mamy to samo tylko w nieco zmienionej formie.
    Dalej istnieje masa ciemnych ludzi którym „autorytety” mącą w głowach
    i dopóki analfabeci polityczni nie nauczą się pisać/rozumieć politykę
    nic nigdy nie zmieni się na lepsze bo zawsze motłoch będzie bronił swoich oprawców
    i zwalczał tych którzy mogą ich wybawić (bo pan tak każe)

    • margo0307 pisze:

      „… We wsi panowie razem z księdzem to była jedna klika,analfabetyzm totalny…
      Gdy biedny chłop ukradł kapustę z pola aby z głodu nie paść
      poszedł się wyspowiadać,ksiądz doniósł panu a pan potem znęcał się nad chłopem…”

      ___
      Właśnie dlatego – wiedza to prawda, a kto zna prawdę – ten nie da sobie wmówić blagi…
      Wszak powiedziane jest: Prawda was wyzwoli

      • marek pisze:

        Właśnie dlatego – wiedza to prawda, a kto zna prawdę – ten nie da sobie wmówić blagi…
        Wszak powiedziane jest: Prawda was wyzwoli

        Fundament matrixa – ego osobowość

        Każda cywilizacja we wszechświecie kumuluje swój kulturowy dorobek w kolejnym pokoleniu w potomstwie .
        Tym sposobem dokonuje się jej ewolucja w przyroście zbiorowej i indywidualnej świadomości .
        Nasza cywilizacja ma problem z harmonijnym realizowaniem tego celu gdyż zasiedlając środowisko zwierzęce częstotliwość 3D ulega presji tego środowiska oraz impulsów ciał które zasiedla na tej planecie..

        W realizacji tego procesu łatwiej jest jej przekazywać kolejnym pokoleniom informacje dotyczące rozwiązań technicznych ułatwiające egzystencję ciała niż tworzyć harmonijną zwięzłą informację wspierającą przyrost świadomości .

        Ten sam proces powiela się w życiu jednostek ,łatwiej kodują one informacje dotyczące poprawy jakości życia ciała fizycznego niż analizują informacje dotyczące podniesienia jakości życia psychicznego .

        Z tych powodów na przestrzeni czasu postępuje deformacja kierunku ewolucyjnego rozwoju ludzkości .

        Ten osobniczy niedowład który uzyskuje wsparcie konstrukcją społeczeństw powoduje tworzenie się cywilizacji określanej mianem ” wielkich pożeraczy „, gdyż ciche podszepty wyższych obwodów ludzkiej istoty odbierane przez narząd bezpośredniej percepcji przestrzeni 3D – umysł ego osobowości , są mylnie odczytywane jako bodziec do dalszej penetracji materii w miejsce rozpoznawania ducha w sobie i wokół siebie.

        Tak błędnie rozumiane zaspokajania wewnętrznych potrzeb przez jednostkę daje zaistnienie ” parcia ” na rozwój nauk technicznych dających narzędzia do zarządzania i przekształcania materii powodując jednocześnie pęd do wszelako rozumianej rozpasanej konsumpcji.

        Na chwilę obecną ta sytuacja przypomina podobną do zdarzającej się w grze w szachy – sytuacji patowej.

        Jednocześnie wskazuje ona na powszechnie występujące zjawisko źle ukształtowanej ego osobowości powstrzymujący proces ewolucji.

        Przyczyna wydaje się prosta tylko pomijana w powszechnym jej upublicznianiu.

        Ego osobowość nie wyraża sobą w pełni ukształtowanej jednostki ludzkiej . Ego osobowość jest formą przejściową życia psychicznego między światem zwierzą a ludzi .

        Jest nadbudową życia psychicznego zwierząt jednak nie dającą jednostce ją przejawiającej autentycznej autonomii.
        .
        Ta jakość inteligencji jest niewystarczająca do tworzenia społeczności w których występują warunki umożliwiające harmonijny rozwój każdej jednostce.

        Najłatwiej jest dostrzec podobieństwo ego osobowości z psychiką zwierząt porównując powitania wśród ” psowatych ” z ludzkimi.

        Ludzie pierwszy raz siebie widzący witają się z zasady przez podanie dłoni , zachowując wewnętrzne zdyscyplinowanie w gestach i słowach . Starają się również wypaść jak najlepiej w oczach drugiej strony jednocześnie bacznie ją obserwując.

        Jeżeli to powitanie odbywa się w grupie która ma ustalonego lidera , bardzo szybko jednostka nowa ulega presji grupy i przyjmuje zachowania przez nią narzucone a ustanowione przez tegoż lidera .

        W kontaktach z osobami znanymi , bliskimi przy powitaniach dostrzegamy rozluźnienie tych reguł w kierunku większej spontaniczności i to zarówno w kierunku pozytywnych jak i negatywnych zachowań .co znajduje również odniesienie w zachowaniach zwierząt.

        Jeżeli przyjrzymy się powitaniom psowatych dostrzeżemy zbieżność zachowań ludzkich .

        Obwąchiwanie , merdanie ogonem , usztywnianie kończyn , uszu czy ogona z wiotczeniem tych członków po ustaleniu wzajemnych relacji i dziesiątki innych zachowań mających swoje odwzorowanie w ludzkich powitaniach.

        Fundamentem matrixa jest więc jak się narzuca z tego porównania nic innego jak owa ” słabość ” ego osobowości wypływająca z jej bliskości z psychiką zwierząt .

        Moralność cywilizacji stworzonej przez ego osobowości o takim poziomie wykształcenia jest płytka słabo zakotwiczona w jestestwie istoty . Jest oparta głownie na strachu przed karą podobnie tzw. uczucia wyższe mają bardzo często to samo podłoże.

        Mały jest odsetek osób moralnych i o wysubtelnionych postawach które ukonstytuowały się w takim byciu skutkiem zrozumienia że moralność jest potrzebą a nie przymusem , a uczucia wyższe otwierają drogę do życia w innej jakości jego przeżywania.

        Jakim sposobem ludzkość może odrobić te ewolucyjne opóźnienia – wydaje się że sama może mieć z tym olbrzymi problem.

        Obserwując zachodzące we mnie przemiany w ostatnim czasie dochodzę do wniosku że warto na poważnie rozważyć zagadnienie bombardowania Ziemi impulsami z centralnego słońca galaktyki .

        Cały szereg cech mego charakteru wiążący moją ego osobowość ze światem zwierząt uległ rozpuszczeniu a ślad po nich jest prawie znikomy .

        Dzieje się to niejako samoczynnie jedynie za moim świadomym przyzwoleniem jednak bez jakiegokolwiek większego starania z mej strony.

        Tą przemianę kładę na karb oddziaływania na moją ego osobowość impulsów fal energio świadomości przesyłanych na ultra wysokich pasmach energii w kierunku Ziemi .

        Traktuję że owe impulsy neutralizują w mej strukturze zalegające w niej odzwierzęce złogi .

        Mogę z całą pewnością stwierdzić że moja osobowość został pozbawiona szeregu niezbyt ciekawych cech , a to co z nich pozostało jest nic nie znaczącym śladem .

        Kto dostrzeże że ten opis nie jest krytyką rodzaju ludzkiego a jedynie próbą ustalenia dlaczego ten skądinąd piękny gatunek jakim są ludzie nie potrafi opierzyć swych skrzydeł by wznieść się w lepszą rzeczywistość ten może dostrzeże w nim coś co pomoże mu w przejściu w bycie w świadomości w miejsce egzystencji jako ego osobowość .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    • Maria_st pisze:

      „Im mniej człowiek interesuje się polityką tym łatwiej mu poprzeć daną partię lub polityka
      bo gdy się wniknie w temat wystarczająco głęboko
      wtedy widać że wszyscy są w jednej drużynie i tylko powierzchownie są po przeciwnych stronach barykady,żeby stworzyć ludziom iluzję wyboru. ”

      Ano–jedna wielka klika, tak jak napisałam…..
      Mezamir ja nie widzę nikogo mądrego…jeśli taki by sie pojawil..za jakis czas jest taki jak inni.
      Siola dobrze to opisuje, te zależności.

      • Mezamir pisze:

        nie widzę nikogo mądrego…jeśli taki by sie pojawil..za jakis czas jest taki jak inni.

        Problem polega na tym że nikt spoza układu nie może się pojawić
        bo elita pilnuje aby w polityce istnieli tylko Ci którzy są pionkami elity
        Jeśli pojawia się ktoś spoza układu,wtedy ginie w „wypadku”.

        Prezydent Andrzej Juda nie został prezydentem z woli narodu
        To że jego teść jest żydem nie jest bez znaczenia
        Jakoś tak bardzo dziwnie i zupełnie przypadkowo😉 się składa
        że im wyższe stanowisko w rządzie naszego kraju obejmuje jakiś ktoś
        tym więcej żydów stoi za jego plecami

        • Maria_st pisze:

          Zgadzam sie Mezamir i dlatego dałam też ten wpis o samolocie z Pittsburga –przypadkowo go zauważyłam z wielu innych

  45. Loja Jolajna pisze:

    Ihr Großvater, der Polizeibeamte Ludwig Kasner, hatte als Ludwig Kazmierczak als Angehöriger der polnischen Bevölkerungsgruppe im Deutschen Kaiserreich in Posen gelebt und war später nach Berlin übergesiedelt.[4]
    ____________
    panie Siola, chodzi o Frau Merkel?

  46. Maria_st pisze:

    „zapytałam bo podejrzewam, że poza Dawidem, także Maryś jest za Wałęsa. Pomyślałam, że moze zaproponuje w miejsce wałęsy Petru, albo tego od KODu, bo ci szmatławce coś mamroczą o obaleniu tego rządu, o usunięciu z urzędu Dudy
    Przecież to wam ty wszystkim obecny rząd się nie podoba, a mnie tak.”

    nie znam się na polityce, wyciągam tylko wnioski

  47. Loja Jolajna pisze:

    bo gdy się wniknie w temat wystarczająco głęboko
    wtedy widać że wszyscy są w jednej drużynie i tylko powierzchownie są po przeciwnych stronach barykady,żeby stworzyć ludziom iluzję wyboru.
    ____________________
    masz rację, ale to już zbyt wielka polityka żeby tu nad nią rozprawiać
    niemniej, tak jak napisaleś wcześniej, światem rządzą psychopaci, a ja dodałam, ze sami bez licznych pomocników nic nie mogą.

    „Żeby wnikać głębiej trzeba mieć czas a dziś na nic czasu nie ma
    12 godzin w pracy,urzędy,papiery,lekarze etc etc nawet na życie brakuje już czasu.
    Oprócz tego wóda,kultura masowa łatwa,prostacka i „przyjemna” żeby mózgu nie wysilać.
    Cały system jest pomyślany tak aby człowiek nie miał czasu na rzeczy istotne.

    …Ostatnio rozmawiałem z dziadkami przy stole o tym jak było kiedyś gdy byli dziećmi…
    Dzisiaj mamy to samo tylko w nieco zmienionej formie.”
    ______________
    powiem tak
    najpierw stań po środku, doświadcz smak tego miejsca, dopiero z tej perspektywy ewentualnie będziesz mógł obiektywnie ocenić tych poniżej siebie i równych sobie. Nie masz szans na stanie sie psychopata zarządzającym światem, ale ze swojej średniej pozycji masz szansę na obiektywne zrozumienie motywów działania tych psychopatów i tylko wtedy gdy ci się uda w wyobraźni stanąć na ich miejscu. Wtedy może zrozumiesz, że te ich motywy działania wcale nie są takie bardzo chore na jakie wyglądają z samego dołu.

    i przede wszystkim póki jesteś młody zrób coś byś nie musiał harować po 12h.

  48. Loja Jolajna pisze:

    A powiedz mi co ma wspólnego RWPG z NATO?. RWPG to był pakt gospodarczy, a NATO jest paktem militarnym.
    A teraz już naprawdę na koniec tej dyskusji.
    Moim zdaniem wszystkie wojny są pozbawione sensu – bo brat występuje przeciw bratu
    ____________
    przeciez napisałam
    nato bis w zastępstwie RWPG, tylko bardziej militarne

    gdybym ja była facetem to na wojnę z bratem nikt by mnie na siłę nie zaciągnął.

  49. margo0307 pisze:

    DLACZEGO BRYTYJCZYCY CHCĄ WYJŚĆ Z UE?

    …UE została tak pomyślana…, aby wielka masa ludzi nie mogła już nigdy więcej kontrolować rządu…
    UE pozbawia kraje w niej zrzeszone możliwości samostanowienia…

    • Maria_st pisze:

      Dzieki Malgos za film o unii–sztucznym tworze…..moje wnioski sa podobne do tych z filmu….no i teraz jest to zrozumiale Ostatni Zyd….jeden z klockow sie rozlecial……ciekawe jak dalej ta machina sie utrzyma…..
      Jakie to zludne–pomoc unii…..niby pomaga a jednoczesnie kasi ile tylko moze …..tak bywa gdy pozwalamy decydowac o sobie komus, czemus…

      • Maria_st pisze:

        Ogladam dalej i jednak mniej mi sie to podoba…..propaganda…mydlenie oczu ?
        Niby chca dobrze……ale ….cos mi tu brzydko pachnie….im dalej tym niestety ciemniej.
        Matrixowe gierki.
        Najpierw dobry teraz be….

        • Loja Jolajna pisze:

          co to za film o unii, bo ja nie widzę, możecie podać tytuł i gdzie obejrzeć
          mój antywir blokuje na tej stronie oglądanie filmików itp

          • margo0307 pisze:

            ” co to za film o unii, bo ja nie widzę, możecie podać tytuł i gdzie obejrzeć..”
            ___
            Podałam tytuł:
            „DLACZEGO BRYTYJCZYCY CHCĄ WYJŚĆ Z UE?”, na youtub.

          • Loja Jolajna pisze:

            świetny film, dzięki Małgosiu

        • margo0307 pisze:

          „…Niby chca dobrze……ale ….cos mi tu brzydko pachnie….im dalej tym niestety ciemniej…”
          ___
          Marysieńki, masz dokładnie takie sama odczucia, co i ja…
          W pewnym momencie oglądania filmiku…, zapaliła mi się czerwona lampka i… przestałam oglądać te… „Matrixowe gierki.”

  50. Loja Jolajna pisze:

    Ja bym jednak nie wrzucał komunizmu i bolszewizmu do jednego wora
    bo idee komuny czyli wspólnoty nie są niczym złym
    __________________
    idee komuny nie są niczym złym w rodzinie…mama, tata, rodzeństwo, ale też do czasu i nie w każdych warunkach.
    Rozszerzanie komuny na powiązane rodziny i dalej na szerszą okolicę, całe państwo, Europę i na końcu cały świat jest niebezpieczna utopią, która kończy się z reguły tragicznie, tak jak kiedyś np w Chinach…powinniśmy się modlić żeby UE padła zanim wprowadzi zasady komunistyczne dla Europejczyków.
    Komunizm to sztuczny twór, wymyślony przez psychopatów chcących władać światem i tak by ludzie nie mieli wpływu na swój rozwój. Komunizm to zakamuflowane niewolnictwo.

    Kapitalizm polega na tym że aby jeden coś miał,drugi musi nie mieć nic
    _________________
    to nie jest prawda

    Niedawno słyszałam wypowiedx Morawieckiego, z niej wynikało, że swój program opiera na klasie średniej. Chce by jak najwięcej Polaków zasiliło szeregi klasy średniej. Jezeli tak się stanie to jesteśmy na prostej.
    Kaczyński w moich oczach jest mądrym i dobrym człowiekiem. Nie jest łasy na granty, nie gromadzi majątku ponad swoje potrzeby bytowe.

    • Dawid56 pisze:

      Loju jeśli możesz kup najnowszy numer Newsweeka – jest w nim bardzo ciekawa rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis

      http://natemat.pl/184169,jadwiga-staniszkis-mowi-ze-jej-glupio-uwierzyla-w-pis-ktory-dzis-zmienia-polakow-na-gorsze

    • Mezamir pisze:

      Nie na świat tylko na daną kulturę,Europa,Azja,Australia,Afryka,Ameryka
      Indianie do tej pory żyją w komunach i dzięki temu jeszcze istnieją.
      Tybetańczycy tęż są bardziej komunistyczni(dawać,tworzyć)
      niż kapitalistyczni(mieć,żreć,konsumować,brać)
      Kapitalizm to wyścig szczurów,jedno wynika z drugiego.
      Kapitalizm to nowotwór który niszczy organizm na którym pasożytuje
      a co za tym idzie zżera sam siebie.
      W kapitalizmie liczy się ilość a nie jakość.

      Następnie redukuje się liczbę pracowników żeby kapitalista mógł więcej zarabiać
      ale im więcej bezrobotnych tym mniej konsumentów bo nie mają za co kupować
      Magazyny pełne ale nikogo nie stać na towary z magazynu

      • Loja Jolajna pisze:

        Indianie do tej pory żyją w komunach i dzięki temu jeszcze istnieją.
        _______________
        Ci Indianie, którzy dali się zamknąć w rezerwatach, moga Indianami dalej być sobie, mogą kultywować swoje tradycje w ograniczonym zakresie, w takim na jaki pozwolą władze państwowe, dotując ich z podatków pracujących obywateli spoza rezerwatu.
        U nas rezerwaty przyrody także są, skanseny też.

        Tybetańczycy tęż są bardziej komunistyczni(dawać,tworzyć)
        _______
        co takiego Tybetańczycy dają, tworzą jako komuna?

        Kapitalizm to wyścig szczurów,jedno wynika z drugiego.
        ________________
        to ty ze swojej pozycji tak to widzisz i wszystkich wsadzasz do jednego worka
        zapominając, że jest też cos takiego jak kapitał wiedzy, rozumu

        • Maria_st pisze:

          zapominając, że jest też cos takiego jak kapitał wiedzy, rozumu ”
          wiedza rozum ok jesli ida w parze z człowieczeństwem a nie barbarzyństwem

          Taki Indianin, Tybetańczyk daje wiecej niż taki ktory niszczy ziemie zanieczyszczajac ja z dolu i góry w imię techniki, checi zawladniecia drugim czlowiekiem.
          To tylko u zwierząt słabsze osobniki są porzucane, my majac wiedzę i rozum zaczynamy robić to samo……zamiast pomóc słabszemu bo silny da sobie radę.

        • margo0307 pisze:

          „… kapitał wiedzy, rozumu”
          ___
          Ha, ha, ha… widzimy do czego doprowadził ten… „kapitał wiedzy, rozumu”

        • Mezamir pisze:

          dotując ich z podatków pracujących obywateli spoza rezerwatu.

          Biali to są kolonizatorzy🙂 i powinni czerwonoskórym płacić za to że dzierżawią ich ziemię

          co takiego Tybetańczycy dają

          Myślenie kapitalistyczne,jakie rzeczy dają Tybetańczycy
          Tu nie chodzi o rzeczy tylko o nastawienie
          Oni są nastawieni na dawanie a nie na branie.
          U nich nie ma tzw chorób cywilizacyjnych,jest potężna wiedza
          o tym co jeść,czego nie jeść,jak się leczyć ziołami etc etc
          Znają się na rolnictwie o kwestiach psychologicznych nawet nie wspomnę
          bo wielki światły zachód dopiero od niedawna zaczyna dochodzić do tego
          co zacofani Tybetańczycy znają i wiedzą od tysiacleci

          • Loja Jolajna pisze:

            Mezamirku, po prostu pytam ciebie bo chcę twojego zdania
            gdybym mogła całkiem swobodnie wybrać swoje miejsce na Ziemi
            to wybrałabym życie np wśród Indian, nawet w rezerwacie
            albo właśnie w Tybecie, wśród tych mądrych ludzi

            póki co jednak żyję w Polsce
            a tu zupełnie inne warunki i albo trzeba się dostosować, przestać narzekać, albo stanąć na czele rewolucji i zmienić ustrój, ja na to siły nie mam.

          • Loja Jolajna pisze:

            Biali to są kolonizatorzy:) i powinni czerwonoskórym płacić za to że dzierżawią ich ziemię
            ______________________
            tia, jasne🙂
            mnie też powinni płacić dzierżawę za rozparcelowany/zagrabiony majątek moich przodków.

            Skąd wiesz jakby potoczyły się losy Indian gdyby nie dotarli do nich kolonizatorzy?
            Przecież nagminnie ze sobą walczyli na śmierć i życie o miejsca polowań.
            Skoro Indianie byli tacy mądrzy to nie powinni wchodzić w układy z kolonizatorami, nie powinni łasić się na paciorki. Powinni się dogadać w plemionach i razem bronić ziemi.

    • Maria_st pisze:

      Kaczyński w moich oczach jest mądrym i dobrym człowiekiem. Nie jest łasy na granty, nie gromadzi majątku ponad swoje potrzeby bytowe.
      Odpowiedz

      nie tylko to zaswiadcza czu ktos jest dobry czy zly…….jest w nas jedno i drugie

  51. Loja Jolajna pisze:

    Dawidzie nie kupuję, nie czytam prasy papierowej żadnej opcji od wielu, wielu lat.
    Co sobie sądzi pani Jadzia to mnie w ogóle nie interesuje, nie uważam jej za autorytet w żadnej dziedzinie.
    Pani Jadzia to była dziewczyna Kaczyńskiego🙂
    Jeszcze niedawno popierała go, moze licząc na profity po starej znajomości gdy dojdzie do władzy.
    Jeszcze przed wyborami Kaczyński dał Jadzi chyba zbyt wyraźnie do zrozumienia, że jej do niego sympatię nie uważa za bezinteresowną…stąd wejście jej córki do Nowoczesnej z takim medialnym hukiem.

    • Maria_st pisze:

      Jeszcze przed wyborami Kaczyński dał Jadzi chyba zbyt wyraźnie do zrozumienia, że jej do niego sympatię nie uważa za bezinteresowną…stąd wejście jej córki do Nowoczesnej z takim medialnym hukiem.”

      mnie takie ploty nie interesuja

    • margo0307 pisze:

      Dawid56 pisze:
      „…kup najnowszy numer Newsweeka – jest w nim bardzo ciekawa rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis..”
      *
      Loja Jolajna pisze:
      ” Dawidzie nie kupuję, nie czytam prasy papierowej żadnej opcji od wielu, wielu lat.
      Co sobie sądzi pani Jadzia to mnie w ogóle nie interesuje..”

      ___
      Niestety Dawidzie…

      • Maria_st pisze:

        wg Loji słabsi, chorzy są sobie winni i dlatego sa głupimi baranami…inaczej gorszym sortem…
        ot człowieczeństwo….

      • siola pisze:

        Coz to Prawda barania glowa muru nie przebijesz ,ale kropla wody ,kap,kap ,kap….! i cos z murem juz nie tak.
        I tak sobie siedze nad woda,rybki sobie lowiac.
        patrze jak Ona sobie plynie i wiem ze naprzeciw dziure juz na drugi rok wymyje.
        i do wedkowania bedzie tam miejsce dobre,bo woda kochana to co z soba niesie to i tam troche zostawi.

      • marek pisze:

        Powiadają ludzie
        że łatwo nie pójdzie
        głową muru nie przebijesz
        po co więc się trudzisz.
        Nie trykaj nie trykaj
        nie zgrywaj gieroja
        pęknie mur na dwie połowy
        pęknie głowa twoja.

        napisałem tą rymowankę mając czternaście lat , od tego czasu mur jeszcze twardszy , ale mój łeb również – jest cały i trykam dalej.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

  52. Loja Jolajna pisze:

    wg Loji słabsi, chorzy są sobie winni i dlatego sa głupimi baranami…inaczej gorszym sortem…
    _________
    a wg propagowanych przez was tu zasad karmy to nie są sobie sami winni za to, ze są słabsi, chorzy…
    nie do konca mnie rozumiesz
    dla mnie ludzie są baranami dlatego, że nie kochaja samych siebie, ze ładują się w układy, które niosą stresy, osłabiają z sił, niosą choroby, ze godzą sie zyć w tym zafiksowanym systemie, ze wspieraja go pracujac na jego rzecz, takich uważam za głupców, baranów, gorszy sort

    • Maria_st pisze:

      a wg propagowanych przez was tu zasad karmy to nie są sobie sami winni za to, ze są słabsi, chorzy…

      nie wiem o co chodzi ci z karma
      od poczatku pisze o wyborach niosacuch pozytywne zmiany

      • Loja Jolajna pisze:

        nie wiem o co chodzi ci z karma
        ___________
        nie czytasz co pisze Margotka czy Justusia, nie podzielasz ich mądrości w tym temacie?

        od poczatku pisze o wyborach niosacuch pozytywne zmiany
        ______
        taaak?
        o jakich racjonalnych wyborach ty tu napisałaś…chyba jestem ślepa

        • Maria_st pisze:

          nie wiem o co chodzi ci z karma
          ___________
          nie czytasz co pisze Margotka czy Justusia, nie podzielasz ich mądrości w tym temacie?

          od poczatku pisze o wyborach niosacuch pozytywne zmiany
          ______
          taaak?
          o jakich racjonalnych wyborach ty tu napisałaś…chyba jestem ślepa
          Odpowiedz

          a czy to wazne czy popieram czy nie?

          Loja co do wyborów to powinnas sobie wyrobić własne zdanie czytajac moje komentarze–no chyba ze czytasz wybiorczo .

    • Dawid56 pisze:

      Kochaj bliźniego swego jako siebie samego -mądre słowa prawda?ale go kochaj nie gardź nim i nie potępiaj że jest Żydem czy czarnuchem czy gejem czy lesbijką czy jest niepełnosprawny albo czy jest niepełnosprawną

      • margo0307 pisze:

        ” Kochaj bliźniego swego jako siebie samego…, ale… nie gardź nim i nie potępiaj…”
        ___
        Kochany Dawidzie, nikogo nie potępiam, a tym bardziej – nikim nie gardzę, i… kocham naród żydowski, który w większości nawet nie jest świadomy tego – do czego dążą ich syjonistyczni pobratymcy…, ale… to nie znaczy, że nie mogę powiedzieć jak się sprawy faktycznie mają i jak naprawdę jest…

        • Dawid56 pisze:

          Oczywiście Margo , przecież zasady Talmudu są nieludzkie.Dla mnie właśnie ten kto wyznaje i wprowadza zasady Talmud w życie jest Żydem bo uważa że jest lepszy od innych narodów- i to jest bardzo groźne!!!

          • Mezamir pisze:

            Tylko że problem polega na tym iż
            wg Biblii(która jest sfałszowanym przez imperium rzymskie fragmentem Tory)
            żydem jest każdy jej wyznawca🙂 prawdziwym żydem
            a żydzi prawdziwi/genetyczni,są fałszywi ponieważ nie wierzą w fałsz imperium😀

            Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery – Rz 2; 28-29

            Można po prostu ciężkiej choroby dostać próbując to ogarnąć,
            trzeba być na tak i na nie jednocześnie
            Schizofrenia gwarantowana

          • mały budda pisze:

            Tylko że problem polega na tym iż
            wg Biblii(która jest sfałszowanym przez imperium rzymskie fragmentem Tory)
            żydem jest każdy jej wyznawca:) prawdziwym żydem
            a żydzi prawdziwi/genetyczni,są fałszywi ponieważ nie wierzą w fałsz imperium😀

            Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery – Rz 2; 28-29

            Można po prostu ciężkiej choroby dostać próbując to ogarnąć,
            trzeba być na tak i na nie jednocześnie
            Schizofrenia gwarantowana
            Odpowiedź.

            Prawdę pisząc to żydzi to kupcy.
            Zanim ich religa powstała byli kupcami. Mieli pragnienie zdobywania materialnego bogactwa.
            Religia powstała aby pomiędzy kupcami nie było kłótni. Tak więc jedynie potrzebowali kultu idoli tj. kapłani, którzy utrzymają więź pomiędzy wspólnotę. Tym samym stworzą religijną firme z kapitałem wspólnoty.
            Przed wojną w Ameryce byli prawdziwi żydzi a po wojnie utworzono kolejną kapitałową spółkę finansową powstało Państwo Izrael.
            Jak bywa wśród kapitalistów, że się mogą nawzajem nie lubić, gdyż Amerykańscy żydzi nie kochają i nie lubią żydów Izraela.
            Amerykę też założyli jak prywatną spółkę kupcy.
            Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, że Wolnomularstwa do Masonerii, też żydzi rządzili.
            Mają charakterystyczne symbole do których nawiązują.

  53. Maria_st pisze:

    dyplomatyczna odpowiedź, dzięki i za to:) ”

    skąd
    nie lubię się powtarzać
    zreszta nie uwazam ciebie za malo rozgarnieta ha ha ha i nie drocz sie ze man….z esobie jaja dyplomatyczne robie ha ah ha

    • margo0307 pisze:

      Wypowiedź Jabłonowskiego z kwietnia br, nt. „dziądu” w Polsce…

      • margo0307 pisze:

        I jeszcze jedna, ciekawa wypowiedź p. Jabłonowskiego zwrócona do pana Macierewicza vel Izaaka Singera, i p. Kaczyńskiego vel Kalksteina, odnośnie otwarcia drzwi Polski dla żydowskiej – masońskiej loży… Bnai Brith… i odpowiedź p. Izaaka Singera oczerniającego p. Jabłonowskiego jako „„opłacanego” klakiera… ?!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s