Założyciel Facebooka odmawia jakichkolwiek związków z reptilianami

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, podczas sesji pytań i odpowiedzi na żywo, zaprzeczył swojej przynależności do reptilianów, donosi portal Gizmodo.

Jeden z użytkowników sieci, poproszony o komentarz na temat plotek, powiedział, że Zuckerberg, jak wielu innych miliarderów, w rzeczywistości jest ogromną jaszczurką, która tylko udaje, że jest człowiekiem.

Twórca Facebook stanowczo zaprzecza, ale w jego wypowiedzi odczuć można było nerwowość i zakłopotanie. W sumie w ciągu czterech godzin transmisji, obserwowanej przez ponad 6 milionów ludzi, Zuckerberg odpowiadał na dziesiątki pytań.

Na początku kwietnia Facebook uruchomił usługę, umożliwiającą transmisje na żywo dla wszystkich użytkowników. Wcześniej było to dostępne tylko dla celebrytów i gwiazd, które miały uczynić portal bardziej popularnym i atrakcyjnym.


Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Eksperymenty, Reptilianie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

115 odpowiedzi na „Założyciel Facebooka odmawia jakichkolwiek związków z reptilianami

  1. marek pisze:

    Pojęcie fraktalnego przyrostu można stosować do zrozumienia wielu tematów szeroko pojętego życia.

    Osobiście wolę nakładkę słowną po zaobserwowaniu takiego zjawiska w postaci słowa analogia , przez porównanie ,czy hasła jako na górze tak i na dole .

    Dla większości z nas wielokulturowość populacji ludzkiej jest faktem .Stojące za tym pewne różnice społeczno kulturowe również. Fakt że poszczególne kultury-rasy się mieszają jest bezdyskusyjny /małżeństwa , zabór terytoriów , wędrówki ludów /.

    To że państwa zbierają informację i realizują inne cele na terenie innych państw za pomocą tzw . ” szpiegów” również nie jest nowością.

    Idąc takim tokiem rozumowana ,czy , trudno jest uwierzyć że ludzkość pod względem archetypu /wzorców łączących z określoną rasą z kosmosu / jest zróżnicowana.

    Mnie nie robi to problemu . Większym problemem jest dla mnie zaszufladkowanie tego tematu jeżeli dopuszczę możliwość istnienia fizycznych klonów ludzkich ciał zasiedlonych psychiką inną niż ludzka. .

    Dla mnie nasza różnorodność w pochodzeniu nie stanowi żadnego problemu .Problemem jest neutralizacja wpływu niektórych jednostek które jak gdyby wspierają proces zmierzający do przepięcia zbiorowej świadomości ludzkości pod matrix duszy zdecydowanie różniący się od naszego .

    Mam takie osoby w swej klasyfikacji , ale nie moją rolą jest się nimi zajmować.

    Jam jest w Bogu Bóg wokół mnie

    Marek

  2. Dawid56 pisze:

    Ja z kolei dopuszczam ,że w ciągu wielu milionów lat nawet tu na Ziemi gady(Jaszczury) mogły wyewoluować w inteligentne istoty nie mówiąc już o tym że mogą mieć duszę czy porozumiewać się w sposób telepatyczny

    • margo0307 pisze:

      „Ja z kolei dopuszczam ,że w ciągu wielu milionów lat nawet tu na Ziemi gady(Jaszczury) mogły wyewoluować w inteligentne istoty nie mówiąc już o tym że mogą mieć duszę czy porozumiewać się w sposób telepatyczny”
      ___
      Podobnie i ja postrzegam Dawidzie…
      W tym miejscu, przypomniał mi się sen, który śniła Maryś i którym kiedyś… podzieliła się z nami tu na blogu…, o istotach, które z jakichś przyczyn były pozbawione uczuć i z tego powodu ich świat umierał…
      Mam wrażenie, że… mogło by tak być…, że jakieś wysoko zaawansowane technologicznie istoty.., tak bardzo skupiły swą uwagę na rozwoju technologii, iż nie były świadome tego, że… nieużywany organ ulega atrofii…, i w pewnym momencie swoich dziejów… mogła zaniknąć u nich zdolność wzbudzania w sobie i wyrażania uczuć…
      I być może, z tego względu… jest coś na rzeczy… w opowieściach o różnych dziwnych eksperymentach z udziałem różnych ludzi, opowiadających swe przeżycia z tzw. porwań, w czasie których próbowane jest połączenie ludzkiego zarodka z obcym zarodkiem…
      Trudno jednak jest stwierdzić – ile w tych opowieściach zawiera się prawdy obiektywnej…, a ile… subiektywnych wyobrażeń osób poddanych hipnozie… ?

  3. marek pisze:

    Przecież nasza kwalifikacja jest infantylna , kwalifikuje całość opierając swe wnioski na innej konstrukcji społecznej i osobniczych postawach do tejże konstrukcji .

    Na hasło wróg / odmieniec / momentalnie przestawiamy się na rozumienie / jak go ubić – zneutralizować / zapominając że to taka sama istota jak ja.

    Czyż samice orangutana krokodyla nie są jednakowo piękne w swym macierzyństwie .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

  4. Mezamir pisze:

    Jeden z użytkowników sieci, poproszony o komentarz na temat plotek, powiedział, że Zuckerberg, jak wielu innych miliarderów, w rzeczywistości jest ogromną jaszczurką, która tylko udaje, że jest człowiekiem.

    …wychodzę…wychodzę i nie wracam bo mistyka osiąga poziom zamiast trzymać pion
    To już nawet nie jest poziom brukowców – „jeden z użytkowników sieci”

    Jakiś nie wiadomo kto jest autorytetem do spraw jaszczurczości Zuckerberga😀
    Nieee…po prostu dno ,DNA dna

    • Maria_st pisze:

      ja jaszczurki lubie a moje koty na nie poluja….

      • margo0307 pisze:

        ” ja jaszczurki lubie a moje koty na nie poluja…”
        ___
        To podobnie jak u mnie Maryś, moja młodsza kotka również poluje na jaszczurki i odgryza im ogony, za co nie raz już ją skarciłam, ale… niestety instynkt jest silniejszy…
        * * *
        Mezamir, dlaczego ?…, skoro ja np. mogę z-rozumieć Twoje zainteresowania obracające się głównie wokół…

        Ty nie możesz z-rozumieć zainteresowań innych ?

  5. margo0307 pisze:

    Bardzo ciekawa relacja Grzegorza Sławickiego nt. kontaktu z pozaziemską cywilizacją Victora Korshunowa, rosyjskiego inżyniera, podczas jego pobytu na misji badawczej w mieście Perm na Uralu… 🙂

  6. Mezamir pisze:

    W 2010-2011 roku przylot Peruna już nie interesował jego zwolenników. Wszyscy czekali na przylot jaszczurów, które miały podbić Ziemię.

    Oficjalne oświadczenie rosyjskiej Partii Rodzinnej o tak zwanych Słowiano-Aryjskich Wedach

    Zdemaskowanie Ingliizmu i łże-wołchwów: Hiniewicza, Trechlebowa, Lewaszowa, Kurowskiego.

    Dużo spłodzili plotek, zniekształceń i zwykłych kłamstw, zwolennicy ojca Aleksandra Hiniewicza! Inglizm to religijny ruch końca lat 90-tych XX wieku, obecnie opisywany jako pseudopogaństwo. Ale opowiemy o nim szczegółowo. Cała poważna krytyka była przeprowadzana w latach 2002-2004, ale dzisiaj ten problem jest nie mniej aktualny. Dzisiaj można obserwować w internecie dogorywanie idei ingliizmu. Kierownikiem sekty jest Aleksander Hiniewicz (Pater Dij Aleksandr). Wydał serię książek: «Księga Światła», «Ingliizm», «Wedy Peruna» i inne.
    W Omsku działała szkoła duchowa i świątynia Peruna.
    Seria wykładów, obecnie zabronionych, przechodziła z rąk do rąk, rozpowszechniana przez organizację KPE. Jeden kurs wykładów na cyfrowych nośnikach tworzył cały cykl. Prawda, drugiego kursu nie udało nam się odnaleźć, ale mówi się, że istniał. Pater Dij zabłysnął w kilku filmach dokumentalnych: «Uświadomienie wiedzy», «Gry Bogów» «Wiec starowierów» i innych.

    Burzliwa działalność pseudopogańskiej sekty Hiniewicza, zrodziła burzliwe, żywe zainteresowanie w latach 1999-2000 i 2005-2006 w środowisku rodzimowierców.
    W 2009 roku przypadło apogeum informacyjnego łgarstwa tej sekty, wtedy to nawoływali do łączenia się w komuny i przygotowywania się do przylotu Peruna na Wajtmarze (Statku kosmicznym – przyp. tłum.) w 2012 roku.
    Taki otwarty, eschatologiczny zwrot, stał się iskrą dla pojawienia się mnóstwa konstruktywnej krytyki to całego spektrum działalności tej sekty. Wcześniej widziało się w ich pracy jakąś działalność oświeceniową, ale odzew i opinie uczestników ingliijskiej sekty, o kulcie osoby A. Hiniewicza, ostatecznie rozwiały te złudzenia. W 2010-2011 roku przylot Peruna już nie interesował jego zwolenników. Wszyscy czekali na przylot jaszczurów, które miały podbić Ziemię. Zapoznać się z tym materiałem można na stronie

    via-midgard.info/news/article/8912-kratkij-obzor-proshlogo-nastoyashhego-budushhego.html

    Ingliizm i ultraprawicowy nacjonalizm

    Wszystkie sprawy karne Ingliizmu mają nacjonalistyczne podłoże. Jest to spowodowane szeregiem czynników. W swoich wykładach Hiniewicz zażarcie obraża i poniża wszystkie religie, oprócz wiary przodków. Wychwala w swoich mitologicznych schematach słowiano-aryjską przeszłość i bezustannie przytacza etnosy, mówiące o dominacji Słowian.

    Tym bardziej przykro, że zmyślona semiologiczna struktura, jest teraz najpopularniejsza i najbardziej wychwalana w środowisku rodzimowierców! Wszystkie «Walkirie» i pozostałe solarne symbole, są wymyślone przez Hiniewicza. Może 3-4 z jego symboli, mają archeologiczne i etnograficzne potwierdzenie, zaledwie 1-2 symbole noszą ta nazwy według źródeł etnograficznych. Ale Hiniewicz uznaje swoje symbole jako wielką spuściznę. Ich jest jakoby 144.

    http://www.anastazja.org/saw.php

    • margo0307 pisze:

      Co mają wspólnego z sobą… zdjęcia kosmiczne Słońca zaprezentowane przez NASA… z książką „Miasta Światła” ?
      Ciekawa interpretacja Grzegorza Sławickiego🙂

      • marek pisze:

        Wysłuchałem bardzo uważnie treści owych filmów .

        „Stary Marek” mój wcześniejszy ego archetyp zawył O Jezus Maryja , lufo armatnio siostro bratnio przecież oszaleję gdzie mi przyszło żyć .

        Gosia , relacja , interpretacja inni dodadzą wiele podobnych określeń ,a ja WIEM że są to opisy zbieżne z prawdą w zakresie 99% .

        Mam sporo przyjaciół / przynajmniej z mej strony tak ich traktuję / i widzę jak każde z nich wędruje swoją ścieżką w pokrzywy .

        Bronią swych poglądów hasłami ” prawo do wolności – nieingerencji ” inwolucję określają procesem ewolucji , a prawa czasoprzestrzeni lekceważą twierdząc że czas jest rozciągliwy i każdy zdąży na tej planecie dojść do rozumu . Na pewno ?????

        Jestem świadom występujących w życiu paradoksów jak choćby takiego że człowiek mówiący ” prawdę w oczy ” nie ma przyjaciół . Na tej planecie związki międzyludzkie opierają się z zasady na fałszywych podstawach – ugruntowują stan uśpienia -zagłaskiwanie prawdy o kondycji przyjaciela .

        JEST DOBRZE PRZYJEŻDŻAJ JUTRU POGRZEB ot obraz tego paradoksu.

        Mam nową ego osobowość , skutkiem wieloletnich kontaktów z wyższymi poziomami własnej jaźni , kontaktami z inną cywilizacją i to bynajmniej nie z poziomu ” szarych „. Staję się stopniowo narzędziem / tych zbiorowych świadomości /, płynącym z potrzeb ” kosmicznej chwili ” dla tej planety .

        Zadanie – nie patrząc jak jakimi metodami budzić przeżuwaczy trawy / biblijne owieczki / ze snu zasiedzenia się w egzystencji rodem odzwierzęcej .

        Na tej Ziemi gdzie prawo do przemocy i zabijania jest w sposób zakamuflowany nadrzędnym prawem rządzących i części populacji budzenie śpiących ma prawo być realizowane przez współplemieńca szturchańcami i pokrzykiwaniem .

        Świat jest uporządkowany i prawa nim rządzące można czytać jak książeczkę dla dzieci tylko trzeba odrzucić z nosa okulary własnych naleciałości .

        Porządek nie przeczy zaistnieniu anomalii w poszczególnych sektorach wszechświata grożących unicestwieniem tych sektorów .

        Przesadzanie rodzimej populacji istot samoświadomych z jednej planety na drugą zawsze przynosi ryzyko zaistnienia mutacji w osobniczej i zbiorowej ewolucyjnej drodze rozwoju tego gatunku .

        Nasz gatunek jest pochodną wystąpienia takich perturbacji w naszej odległej przeszłości .
        Kto nie przeżył tragedii rozpadających się planet , a choćby wystąpienia takiej możliwości nie akceptuje ,lepiej aby nie dzielił się swymi niekompletnymi wyobrażeniami na to co w chwili obecnej należy robić aby zneutralizować taką możliwość.

        Na dzień dzisiejszy większość istot na tej planecie nie przedstawia sobą istot samoświadomych .
        Ich świadomość zaledwie odróżnia je w swym samookreśleniu od rodzimej populacji i to w postaci od razu nałożonego na to zrozumienie skrzywienia / postawy drapieżnika /.

        Te istoty posiadają zaledwie początki świadomości dającej w swej kompletności to co określamy mianem ” mądrości „.

        Picie kawy w gronie przyjaciół niesie jedynie uśpienie -neutralizację odczuwanych wewnętrznie niepokoi i sztuką jest z takich chwil wyłuskać coś wartościowego , a siła ich oddziaływania na zewnątrz jest niezauważalna , tak jak w realu wyraża się znikoma wartość kawiarni i rozmów w niej prowadzanych .

        Dzieci w swej niewiedzy z jednakową ufnością patrzą na działania rodziców / relacja ego osobowości do stworzonego przez nią światopoglądu / nie rozróżniając czy te działania są dla ich dobra czy przeciwko nim.

        Mały Buddo czas nie kończy się dla mnie bo ja już istnieję i odczuwany przymus zawężenia zainteresowań nie wypływa z wieku mego ciała .

        Czas się kończy dla tych którzy praktycznie nie istnieją / śpią / a to jest znaczna część ludzkiej populacji i stąd wszystkie właściwie ” wykalibrowane dzwony ” bija na alarm próbując coś zmienić .

        Dawid ” informacja -wiedza ” dają ” władzę ” we wszechświecie .

        Jest to to przefazowane w stosunku do prawdziwego znaczenia słowa – władza , ziemskie rozumienie zwierzchnictwa płynącego z posiadania narzędzi przemocy .

        Kosmiczna władza to służba dla ogółu płynąca z większego zasobu świadomości-informacji.

        Na Ziemi władzę daje zarządzanie energią .- środkami podtrzymującymi fizyczne istnienie , warunkującymi przekształcanie się warunków fizycznej egzystencji byt kształtuje świadomość

        Jest to prawdziwe twierdzenie .Stąd walka o złoża energii miedzy rządzącymi tym światem gdyż dzięki ich dystrybucji zabezpieczają sobie kontrolę nad tempem i kierunkami naszej zbiorowej ewolucji.

        Z powyższego pośrednio wynika że wszelkie formy poznania wynikające z życia klasztornego , w celibacie , odosobnieniu , czy stosowania cyklicznie medytacji jeżeli na takim warsztacie się kończą niosą ryzyko przesunięcia w stosunku do zdrowego obrazu całości życia skutkiem niedożywienia o określone porcje świadomości płynące z życia w realu .

        Jedną nogą na morzu / informacji na wodzie / a drugą na ladzie -w realu , to jest postawa która utrzymywana w równowadze niesie mądrość.

        Dwie noce temu siedząc po trzeciej rano przy biurku i patrząc przez okno na budzący się dzień zwróciłem uwagę na olbrzymią majestatycznie przesuwającą się chmurę po tak naprawdę bezchmurnym niebie . Była wręcz kanciasta przypominająca olbrzymi stożek z obciętym szpicem . Posuwała się w kierunku wyznaczonym przez ten obcięty szpic .
        Taka sobie obłokowa rakieta z gwiezdnych wojen.

        W pewnym momencie przed moimi oczami pojawił się punkt / nie znam się na kolorach / fioletowego światła które zaczęło rozrastać się do symetrycznego obłoku a ten po chwili ukształtował się w kształt serca – fioletowego przechodzącego po krajach w odcienie innych kolorów. Następnie w ułamku chwili to serce zrobiło się białe czy przeźroczyste a ta fioletowa mgła okalała je , była tłem .

        Na końcu obraz owego serca został zmieniony w obraz małego krzyża też fioletowej barwy na jaśniejszym tle . Był mały taki jaki mógłbym spokojnie trzymać w dłoni i w takiej wpółleżącej pozycji pokazany . Charakterystyczną cechą tego krzyża było to że miał takie rozszerzające końce trzech górnych ramion elementy jakie występują chyba w krzyżach prawosławnych.

        I cyk przedstawienie się skończyło .

        Nie byłem , ani przestraszony , ani mocno zdziwiony ,-myślałem co to było co to miało dla mnie znaczyć .

        Teraz opisując to zdarzenie już wiem . Pozdrawiam Istoty płynące tym statkiem i wyrażam wdzięczność za wysłany do mnie przekaz.

        Zaś kończąc zacytuję Małego Buddę :

        kto ma żywe wnętrze zrozumie co napisałem , kto jeszcze śpi niech się chociaż pośmieje a nie klnie , bo spontaniczny radosny śmiech to również środek do przebudzenia , więc dla śpiących mogę być również Stanczykiem.

        ,i> Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • marek pisze:

          Kto nie uwzględnia w swych konstruktach światopoglądowych zjawiska koegzystencji różnych cywilizacji istniejących w bezmiarze wszechświata , ten tworzy zrozumienia mające się swą treścią w przedstawianiu obiektywnego stanu rzeczy , tak jak dwie linie z pozoru równoległe które w czasie swego postępu coraz bardziej oddalają się od siebie aż po nieskończoność .

          W ten sam sposób twierdzenia postawione na niepełnych względnie błędnych założeniach prowadzą w swym rozwoju udowadniania swej racji do coraz odleglejszego odchylenia od prawdziwego oglądu Wszystkiego co Jest .

          Tak jest z większością prawd konstruowanych prze istoty zamieszkujące tą Ziemię .

          Powodem nie jest samo ego lecz niechęć samych istot do poszukiwania prawdy zagubiona gdzieś w samych sobie. chyba że dana istota jest samym ego i nic więcej – wówczas jej stan bierności jest stanem naturalnym.

          Podobnie konstruowane przez jednostkę ogólne zrozumienie , pomijające współzależność rozwoju i bieg ewolucji świadomości planety z przyrostem świadomości populacji istot samoświadomych zamieszkujących tą planetę jest konstruktem błędnym .

          Dzisiejszą rzeczywistością Ziemi jest jej przyrost świadomości wymuszony docierającymi do niej info bodźcami wynikający z jej położenia w kosmosie , a biernym oporem populacji ludzkiej tkwiącej w swym zasiedzeniu wyrażającym się kontynuacją istnienia prymitywnych populacji mających jedynie swój interes na względzie.

          Chciała by dusza do raju / planeta / ale ciało mdłe / rodzaj ludzki /.

          Efekt owych rozbieżności dostrzegalny coraz bardziej w ostatnich dekadach niesie możliwość pozbycia się planety swego nie rezonującego z nią – niedojrzałego balastu -ludzkości.

          Funkcjonujący w jej świadomości okaleczony archetyp matki Sofi i Chrystusa wspomagany staraniem cywilizacji które takie problemy rozwoju maja już za sobą wszelkimi sposobami powstrzymuje zaistnienie tego co nazywamy kataklizmem / zrzucenie ludzkości z ciała Ziemi /.

          Siłom przeciwnym właściwemu kierunkowi ewolucji Ziemi i Ziemian jest to obojętne gdyż funkcjonując w postawie grabieżców są zainteresowane jedynie wydarciem z tego bąbla czasoprzestrzeni jak największych korzyści / potem w/g ich przekonań może być nawet ” potop „/ tak funkcjonują w swych zbiorowych świadomościach.

          Końcowym akcentem realizowania tej grabieży jest zdobywanie przez nie ostatnich bastionów – niezależnego istnienia ludzkich społeczności za pomocą ” pazura ” zwanego demokracją ” za którym idą narzędzia drenujące umysły i dobra materialne tych środowisk – wolny rynek i ekonomia gospodarki.

          Ludzkość w swym braku wiedzy i głupocie o tym co się wokół niej dzieje/ kroczy jak stado cieląt / swymi wyborami kierujące się wprost do rzeźni.

          Chociaż te moje / nie moje / dwa ostanie wpisy być może przypominają swą konstrukcją wykład lub dają pozór wymądrzania się, to jednak szkoda by było gdyby pozostały jednie monologiem.

          Proszę potraktować je mimo wszystko jako zachętę do rozmowy i mam nadzieję że każdy poruszany w nich wątek potrafię obszernie uzasadnić dając tym samym zrozumienie że opisuję maksymalnie przybliżony do prawdy ogólny obraz rzeczy.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie ,

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „..Ludzkość w swym braku wiedzy i głupocie o tym co się wokół niej dzieje/ kroczy jak stado cieląt / swymi wyborami kierujące się wprost do …”
            ___

          • margo0307 pisze:

            „… Chociaż te moje… dwa ostanie wpisy być może przypominają swą konstrukcją wykład lub dają pozór wymądrzania się, to jednak szkoda by było…”
            ___
            Co zanieczyszcza nasze życie najbardziej, to… przypuszczalny obraz w naszej głowie tego – jak coś powinno wyglądać ” – (Autor nieznany)

          • Dawid56 pisze:

            Kto nie uwzględnia w swych konstruktach światopoglądowych zjawiska koegzystencji różnych cywilizacji istniejących w bezmiarze wszechświata , ten tworzy zrozumienia mające się swą treścią w przedstawianiu obiektywnego stanu rzeczy , tak jak dwie linie z pozoru równoległe które w czasie swego postępu coraz bardziej oddalają się od siebie aż po nieskończoność .

            Wszystko O.K. podpisuję się pod tym co napisałeś , jest jednak jedno ale…
            Cały czas Nadzorcy pozostają anonimowi, najgorsze jednak jest to ,ze zawsze od tysiącleci tak było.Miotamy się jak muchy w sieci pająka owych drugich przyjść mesjaszów, czy końców Świata.
            Wiemy, że bardzo wiele można zmienić za pomocą tzw pozytywnych wibracji i medytacji.Trzeba tylko umieć odpowiednio kodować informacje, bardzo wiele można wtedy zrobić dla Człowieka czy całej Ziemi.

          • marek pisze:

            Cały czas Nadzorcy pozostają anonimowi, …

            Dla nas są anonimowi lecz czy również dla cywilizacji które są zainteresowane naszym prawdziwym postępem .

            Wnioski wyciągnij sam -Dawidzie .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • Loja Jolajna pisze:

            Ludzkość w swym braku wiedzy i głupocie o tym co się wokół niej dzieje/ kroczy jak stado cieląt / swymi wyborami kierujące się wprost do rzeźni.
            _________________________
            Ja już tu pisałam, ze generalnie to ludzie są głupi, że barany, ale podnosił się wrzask.
            Jak sie nie mylę to ilość ludzi na świecie w przeciągu 50-60lat podwoiła się i stale rośnie w ekspresowym tempie. Mam nadzieję, że Ziemia na bieżąco oczyszcza się ze śmieci produkowanych przez swoich lokatorów.
            eL

          • margo0307 pisze:

            Loja Jolajna:
            „…Ja już tu pisałam, ze generalnie to ludzie są głupi, że barany…”
            ___
            Rozumiem, że taki wniosek wyciągasz na podstawie obserwacji własnych zachowań i wypowiedzi… ?!

        • margo0307 pisze:

          „… Bronią swych poglądów hasłami ” prawo do wolności – nieingerencji ” inwolucję określają procesem ewolucji , a prawa czasoprzestrzeni lekceważą twierdząc że czas jest rozciągliwy i każdy zdąży na tej planecie dojść do rozumu . Na pewno ?…”
          ___
          “Mieć wiarę { w celowość tego, co zadziewa się w naszym życiu} to tak jakby – mieć zaufanie do wody.
          Kiedy pływasz, nie chwytasz się wody, ponieważ jeśli to zrobisz, zaczniesz się topić i utoniesz.
          Zamiast tego, relaksujesz się i pływasz”- (Alan Watts)

          • marek pisze:

            Wprawdzie odpowiadasz Małgosiu jedynie sentencjami odnoszącymi się do wyrywków mej wypowiedzi co gubi ich wartość jako wyjętych z kontekstu ,ale odpowiem na nie jednak nie w celu udowodnienia sensowności całości opisu który przedstawiłem , bo w tak realizowanej wymianie poglądów tego się nie da zrobić , a w celu ukazania że stawianie złotych myśli w miejsce konkretnych pytań daje jedynie efekt ” przepychanki ” w której za argumenty są owe złote myśli mające się nijak do całości tematu:

            ” Co zanieczyszcza nasze życie najbardziej, to… przypuszczalny obraz w naszej głowie tego – jak coś powinno wyglądać ” – (Autor nieznany)

            jutro jest konsekwencją wczoraj , kto tego nie dostrzega ten błądzi / autor Marek/

            Mieć wiarę { w celowość tego, co zadziewa się w naszym życiu} to tak jakby – mieć zaufanie do wody.
            Kiedy pływasz, nie chwytasz się wody, ponieważ jeśli to zrobisz, zaczniesz się topić i utoniesz.
            Zamiast tego, relaksujesz się i pływasz”- (Alan Watts)

            Nieloty tracące skutkiem swoich ewolucyjnych wyborów możliwość latania w skutkiem zapomnienia , grzebiąc w ziemi czują się w tych czynnościach jak przysłowiowa / ryba w wodzie /.
            Upadek niektórych nielotów / kur / posunął się tak dalece skutkiem ich zniewolenia / hodowli /, że sypane ziarno przez hodowcę traktują jako dar z nieba ./autor Marek /.

            Dla niektórych z nas świętym w wartości i bezdyskusyjnym jest takie stwierdzenie : papież powiedział…. ,a w p.ś jest napisane…… lub idol pokazał…….

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „… stawianie złotych myśli w miejsce konkretnych pytań daje jedynie efekt ” przepychanki ”…”
            ___
            Z mojej strony to nie jest żadna „przepychanka” lecz… mój sposób na życie.
            Wszak każdy z nas jest jego dla siebie Kreatorem…

    • Dawid56 pisze:

      http://ag.108.pl/index.php/forum/3-forum/16-nasza-sowiaska-spucizna/336-inglizm
      Mezamirze czy zmieniłeś swój stosunek do tzw „rodzimej wiary” , bo Ciebie nie poznaję?

      • Mezamir pisze:

        Do tzw „rodzimej” wiary stosunku nie zmieniłem
        Inglizm nie ma nic wspólnego z tradycją Słowian.
        „Słowiano-aryjskie” Wedy to bzdura
        Gdybym nie znał Wed to pewnie bym się dał nabrać
        na te pseudo słowiańskie pseudo Wedy inglistów.

        „Inglizm – Najstarszym Kultem Słonecznym”😀 new ageowy bełkot

        Hiniewicz, działając na fali historycznego rewizjonizmu, stwierdza, że historia Słowian liczy tysiąclecia, a nawet setki tysięcy lat. Korzystając z pełnego historycznego analfabetyzmu swoich uczniów, którzy nie rozumieją nawet podstawowych faktów, że Ingliizm jest słowem, którym określana była szwedzka dynastia rządząca.

        Może to wydać się zabawne, ale Baraszkow napisał do Inglingów («Instrukcja stworzenia “pogańskiej” sekty przy pomocy Internetu»). Cytować jego listu nie ma potrzeby, ale przytoczymy podstawowe tezy tam zawarte. Asow, ogłosił idee Ahiniewicza (Dane słowotwórstwo wprowadził Asow. przyp. tłum.), niczym innym jak kiepską próbą plagiatu. Chociaż ton listu jest trochę cyniczny, ale nie brakuje tu wskazań na źródła, więc przynajmniej w tej sprawie Asow jest czysty. Kto jest ciekawy, z tekstem może zapoznać się na stronie:
        http://educatorsoft.com/alexandracov/default.aspx?PageID=77

        Ich działania (jak również działania tych, którzy za nimi stoją) to zaplanowany i bardzo dobrze realizowany informacyjny atak. Wzięte pod uwagę zostały ludzkie pragnienia – kto szuka proroka, idzie do Lewaszowa. Kto szuka kosmosu, idzie do Trehlebowa. A kto starożytności i słowiaństwa – idzie do Hiniewicza. Tylko że to wszystko kłamstwo, zawierające tylko taką domieszkę prawdy, żeby przyciągnąć uwagę, a potem odwieść od najważniejszego. Od kwestii ziemi i Rodowych Siedlisk.

        • Dawid56 pisze:

          Mezamirze, a Kto jest wg Ciebie autorytetem w sprawie Prasłowian, bo przyznaję ,że trochę straciłem orientację?

          • Mezamir pisze:

            Antropolodzy

          • margo0307 pisze:

            „…Kto jest wg Ciebie autorytetem w sprawie Prasłowian… ? ”

            Antropolodzy
            ___
            Jakiś wątpliwy to autorytet, bo… z tego, co widać i słychać, to jak na razie… antropolodzy nieustannie toczą niekończące się dyskusje i spory na temat pochodzenia i rozprzestrzenienia się Słowian…

          • Mezamir pisze:

            Antropologia jest wątpliwa ale brednie wymyślane przez newgaeowe sekty są warte uwagi?

          • Maria_st pisze:

            Antropologia jest wątpliwa ale brednie wymyślane przez newgaeowe sekty są warte uwagi? ”

            To pan Białczyński wymyśla brednie ?

          • Mezamir pisze:

            Zdemaskowanie Ingliizmu i łże-wołchwów:
            Hiniewicza, Trechlebowa, Lewaszowa, Kurowskiego.

          • margo0307 pisze:

            ” Zdemaskowanie Ingliizmu i łże-wołchwów: Hiniewicza, Trechlebowa…”
            ___
            Mezamir, popraw mnie, jeśli się mylę, ale… pamiętam jak nie kto inny, lecz właśnie Ty polecałeś swego czasu oglądać filmiki i rozmowy… z imć Trechlebowem… ?!

          • margo0307 pisze:

            Dzięki Mezamir za filmik

  7. siola pisze:



    Oj Dana Dana nie ma szatana a swiat realny jest nie powtarzalny.
    Co tak ciagnie Katowickie zmije do krowy ,moze to ze mieszkala w katowickiej oborze,
    I juz mamy skad to O BORZE widac ciagnie bydlo do swego i dlatego pod 19 na krowiej ulicy zamieszkalo.Toc to widac ciagnie bydelko do obory i dlatego ciagle powtarzaja nie ma to jak w O BORZE.Tak naprawde sa jak kamaelony ,od potrzeby sa zdolne zmieniac kolor skury.
    Coz jest teraz cos lepszego bo mieszka na Hamburgerze i na aucie NZ 88 nosi.
    popatrzylem pod 16 na krowiej ulicy i co widze .
    Czytam ci Bialczynskiego bez Czerwinskiego i wychodzi jak z przodkami co na mchu jadali.
    Od tak do zabawy jedli sobie mlecz ze sledzia na grzezawisku.
    I tak mowiac sobie prawde wie to karzdy ,tylko co niekturzy mysla nuz sie uda i nie rozpozna nigdy nikt klamstwa i obludy .Nie ominie nikogo za swe czyny kara chocby juz od wiekow ja na drugich zwalal,oj dogoni ,dogoni klamstwo i zbrodnia i spadnie na glowe cieszko jak mist Tura.

    • marek pisze:

      opisu i interpretacji cd……

      W trakcie popołudniowej drzemki z której przed chwilą wstałem miałem sen .

      Wraz drugim człowiekiem wyciągałem z trzęsawiska młodego jelonka takiego 80 cm wzrostu . Wreszcie udało nam się go uwolnić lecz okazało się że jest zbyt zmęczony by iść samemu .

      Wziąłem go na ręce i niosłem istniejącą tam polną drogą wiedząc gdzie skończą się owe mokradła, aby go wypuścić tam gdzie ponownie w nie nie wpadnie.

      Gdy go postawiłem okazał się nadal zbyt słaby do pozostawienia go samego . Wziąłem go ponownie na ręce i zawróciłem z powrotem wołając coś do pozostawionego przy tym bagnie człowieka z którym go wcześniej ratowałem.

      Gdy go ponownie niosłem polizał mnie po szyi i przytulił swą głowę do niej . Było to miłe ,ale nie zwróciłem na to zbytniej uwagi .

      Obudziłem się i sen spowodował powstanie pytań w mojej głowie.

      Czy dzikie kopytne niesione na rękach często liżą w trakcie odczuwania stresu wynikającego z kontaktu z człowiekiem i tulą się do niego.?

      Czy ja z tego snu byłem identyczny z tym piszącym obecnie ?

      I ostatnie czy to była senna majaka skoro do tej chwili pamiętam jak w głowie analizowałem znaną mi w tym śnie topografię tamtejszego terenu ,by uwolnić to zwierzę w bezpiecznym dla niego miejscu .

      Wnioski :

      są miejsca ,światy gdzie wyraz wdzięczności miedzy zwierzęciem a człowiekiem jest tak naturalny ,że nie zwraca się na niego zbytniej uwagi .

      Jaźń mamy zawsze tą samą ale z ego osobowościami w poszczególnych rzeczywistościach jest już różnie.

      Zapamiętałem urywek swego symultanicznie prowadzonego życia , by opisać go tutaj z mottem.

      Ten sen ma nam dać do zrozumienia że świat gdzie komunikacja telepatyczna ze zwierzęciem i niesienie mu pomocy gdy jej wymaga jest tak naturalne , że nie zwraca się na to uwagi .

      I co najważniejsze jako jego przesłanie możecie i powinniście taki sam świat zbudować własnymi umysłami tutaj na Ziemi

      Jest w tym śnie przesłanie skierowane proso do mnie , ale nie chcę przynudzać , kto ma gorące serce ten je odczyta , kto jeszcze śpi temu jest ono na ta chwile niepotrzebne.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • margo0307 pisze:

        „… Jaźń mamy zawsze tą samą ale z ego osobowościami w poszczególnych rzeczywistościach jest już różnie…”
        ___
        Oczywiście, że jest różnie…, wszak ego osobowość to osobowość ciała organicznego, w którym skumulowane są nasze genetyczne zapisy…, tzw. spuścizna po przodkach…
        * * *
        „…świat gdzie komunikacja telepatyczna ze zwierzęciem i niesienie mu pomocy gdy jej wymaga jest tak naturalne…, możecie i powinniście taki sam świat zbudować własnymi umysłami tutaj na Ziemi…”
        ___
        Od urodzenia… buduję taki świat nie tylko umysłem, lecz także swym czynem, i… nie tylko w stosunku do kotów…

        • marek pisze:

          Od urodzenia… buduję taki świat nie tylko umysłem…

          Tego o Tobie jestem pewien Małgosiu .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

        • marek pisze:

          Oczywiście, że jest różnie…, wszak ego osobowość to osobowość ciała organicznego, w którym skumulowane są nasze genetyczne zapisy…, tzw. spuścizna po przodkach…

          Ciekawa uwaga Małgosiu o której często myśląc o uwarunkowaniach mających wpływ na kształt ego zapominam .

          A swoją drogą czy nie było by dobrze gdyby ktoś ustalił wszystkie czynniki oddziałujące na proces kształtowania się ego .

          Można by wtedy wyłuskać te które je najbardziej deformują .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            ego osobowość to osobowość ciała organicznego, w którym skumulowane są nasze genetyczne zapisy…, tzw. spuścizna po przodkach

            „… czy nie było by dobrze gdyby ktoś ustalił wszystkie czynniki oddziałujące na proces kształtowania się ego …”
            ___
            Może i… byłoby lepiej, tyle że… niewielu jest takich, którzy potrafią prześledzić całość swoich wcieleń i odczytać wszystkie genetyczne zapisy, które wpłynęły… na proces kształtowania się obecnego ego…

          • Loja Jolajna pisze:

            Może i… byłoby lepiej, tyle że… niewielu jest takich, którzy potrafią prześledzić całość swoich wcieleń i odczytać wszystkie genetyczne zapisy, które wpłynęły… na proces kształtowania się obecnego ego…
            _________________
            Niewielu? To pewnie łatwo ich wymienić/wskazać…bo ja nie znam nikogo takiego, nie słyszałam żeby ktoś kiedyś taki istniał

  8. margo0307 pisze:

    „…W ten sam sposób twierdzenia postawione na niepełnych względnie błędnych założeniach prowadzą w swym rozwoju udowadniania swej racji do coraz odleglejszego odchylenia od prawdziwego oglądu Wszystkiego co Jest .

    Tak jest z większością prawd konstruowanych prze istoty zamieszkujące tą Ziemię .”
    ___
    “Nie bój się drogi przyjacielu, jeśli smutek konfrontuje się z Tobą bardziej niż dotychczas, rzucając cień na wszystko co myślisz i robisz…
    Musisz wiedzieć, że coś dzieje się wewnątrz Ciebie, i zapamiętaj, że życie nie zapomniało o Tobie; posiada Cię w swojej ręce i nie pozwoli Ci upaść.
    Dlaczego chcesz wykluczyć ze swojego życia niepokój, ból i depresję, jeśli nie wiesz jakie zadanie mają one do wykonania wewnątrz Ciebie ?” – (Rainer Maria Rilke, „Listy do młodego poety”)

    • marek pisze:

      (Rainer Maria Rilke, „Listy do młodego poety”)

      Listy od młodego poety od młodego myśliciela.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

    • marek pisze:

      Może i… byłoby lepiej, tyle że… niewielu jest takich, którzy potrafią prześledzić całość swoich wcieleń….

      Niewielu? To pewnie łatwo ich wymienić/wskazać…bo ja nie znam nikogo takiego,

      Nieprecyzyjnie sformułowałem swą refleksję .

      Wiadomym jest że wpływ pamięci cech i traum przodków jest trudna do odczytania jednak ego współtworzy wiele czynników oddziałujących od momentu narodzin ,matka , rodzina otoczenie , stan zdrowia i zapewne wiele innych .

      Wśród nich są te destrukcyjne tworzące aspołeczne jednostki , to miałem na myśli.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • marek pisze:

        Ja już tu pisałam, ze generalnie to ludzie są głupi, że barany, ale podnosił się wrzask.

        Osobiście przeszedłem metamorfozę gdyż całe życie szukałem potwierdzenia słów ‚ człowiek brzmi dumnie „.

        Przez okres od młodości do wieku średniego popadałem w coraz większe rozczarowanie .

        Później w niechęć i ukrywaną złość do bliźnich a nawet pogardę ,.by obecnie dojść do zrozumienia że każdego z nas określić można pięknym w swym staraniu o życie a jedynie jego cechy które zaciemniają w nim to piękno należy wskazywać aby spróbował na początek choćby być ich świadom .

        Droga do wyważonego osądu o sobie i bliźnich ciągnie się zapewne przez wiele żywotów ale pomocnym jest w uzyskaniu właściwego stosunku do bliźniego , porządek w obrębie siebie samego – stan równowagi między żeńskimi a męskimi cechami osobowości .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

  9. Loja Jolajna pisze:

    margo0307 pisze:
    Czerwiec 20, 2016 o 08:44

    Loja Jolajna:
    „…Ja już tu pisałam, ze generalnie to ludzie są głupi, że barany…”
    ___
    Rozumiem, że taki wniosek wyciągasz na podstawie obserwacji własnych zachowań i wypowiedzi… ?!
    _____________________
    jak zwykle źle rozumiesz
    ja jestem trochę mądrzejsza od większości baranów, którzy mnie otaczają w realu i z którymi rozmawiam w necie

    • margo0307 pisze:

      „… ja jestem trochę mądrzejsza od większości baranów, którzy mnie otaczają w realu i z którymi rozmawiam w necie”
      ___
      A może… tak Ci się tylko wydaje ?!

      • Loja Jolajna pisze:

        rzadko kiedy mi się coś wydaje, to że jestem ponad przeciętnie mądra to właśnie zdanie mojego dość szerokiego otoczenia w realu, które dobieram starannie, na idiotów nie lubię tracić czasu.

        • margo0307 pisze:

          „…jestem ponad przeciętnie mądra to właśnie zdanie mojego dość szerokiego otoczenia…”
          ___
          Mój Ty Boże…

          Już jakiś czas temu… zauważyłam tę Twoją… ponadprzeciętność

          • Loja Jolajna pisze:

            wiem, wiem, ludzie nie lubią mądrzejszych od siebie.
            a ja lubię mądrych
            bardzo możliwe, że dla ciebie mądrość znaczy zupełnie co innego niż dla mnie i moze dlatego wojujesz ze mną

          • margo0307 pisze:

            „… dla ciebie mądrość znaczy zupełnie co innego niż dla mnie i moze dlatego wojujesz ze mną”
            ___
            Rzeczywiście, wynika z tego, że… dla mnie Mądrość oznacza zupełnie coś innego, niż dla Ciebie…
            Poza tym, to… nie pochlebiaj sobie zanadto moja droga, bo chyba zbytnio się zagalopowałaś w tych swoich… wyobrażeniach odnośnie wojowania…
            No, ale nie ma co się dziwić…, wszak to jasne jak Słońce, że… skupiając się tylko na najmniejszych detalach, nie jesteś w stanie ujrzeć szerszej perspektywy…

          • Loja Jolajna pisze:

            no to powiedz w końcu co dla ciebie oznacza mądrość człowieka

            „No, ale nie ma co się dziwić…, wszak to jasne jak Słońce, że… skupiając się tylko na najmniejszych detalach, nie jesteś w stanie ujrzeć szerszej perspektywy…”
            —————
            ja się skupiam na najmniejszych detalach, a ty na tych wielkich?…powiedz jakich, a my tu ocenimy czy faktycznie są takie wielkie

            no i cóż to za szeroką perspektywę widzisz przed sobą?

            pewnie znów się wyślizgasz z odpowiedzi…znów napiszesz, że nie odpowiesz bo co byś nie napisała to ja obśmieję…faktycznie jestem wymagająca i od siebie i innych, ale spróbuj, może tym razem się zachwycę.

          • margo0307 pisze:

            „… spróbuj, może tym razem się zachwycę.”
            ___
            I znowu sobie pochlebiasz…

            Czy naprawdę uważasz, że interesują mnie Twoje oceny mojej osoby ?, albo… Twoje zachwyty lub fochy ?!

  10. margo0307 pisze:

    Bardzo ciekawy filmik, wyjaśniający przyczyny powstawania raka…, określonego jako jedna z siedmiu plag atakujących obecnie ludzkość…
    Filmik, oprócz tego, że… zawiera wypowiedzi… lekarzy z prawdziwego zdarzenia, zajmujących się medycyną holistyczną – czyli takich, którym leży na sercu wyleczenie pacjenta, a nie jego… ciągłe leczenie aż do śmierci…, odkrywa również ściśle strzeżone tajemnice – z jakiego powodu zaistniała na świecie… medycyna biznesu czyniąca z farmacji najbardziej dochodową gałąź światowej gospodarki…

    Cytaty z filmiku:
    „… Guz nowotworowy nie atakuje organizmu…
    Najpierw było coś innego, co spowodowało powstanie guza nowotworowego, ale… w medycynie akademickiej nie leczy się człowieka, nie zajmuje się przyczyną jego choroby lecz… walczy z jej symptomami
    Nowotwór stanowi przyczynę choroby – jest jej symptomem…

    Nikt nie zabandażuje zabrudzonej rany…, najpierw ranę trzeba oczyścić…
    Kiedy rana zostanie oczyszczona – organizm może bez przeszkód dokonać reszty

    Nowotwór jest manifestacją jakiegoś niedomagania całego ustroju…, to stan chorobowy u człowieka wywołuje nowotwór

    Wypowiedzi tych Mądrych Ludzi, w całej pełni potwierdzają to, o czym mówił i mówi dr Władysław Rybicki:

    „Człowiek jest biologiczno-duchowym wehikułem, gdzie ciało pełni rolę biologicznego sygnalizatora jego duchowych problemów…”

    • marek pisze:

      „… spróbuj, może tym razem się zachwycę.”
      ___
      I znowu sobie pochlebiasz…

      Przerobić kawiarnię na klub dyskusyjny to trudna sprawa , a już prawie wydaje się niemożliwa do realizacji gdy część dyskutantów nie przekroczyła jeszcze progu nie reagowania na zaczepki , względnie konstruktywnego ich blokowania .

      Wiadomym jest ,że staram się przedstawić korzyść płynącą ze zbiorowego opracowania spójnego obrazu życia na Ziemi i wokół Ziemi i w kółko kręcę się do zachęcania do tego .

      Przyglądając się forumowym sympatią i animozją dostrzegłem że i ten czynnik może blokować chęć uczestniczenia w zbiorowym wysiłku na rzecz realizacji tego pomysłu.

      Indywidualne idee fiks wokół których ” owinięte ” są ego osobowości forumowiczów zakulisowo stają okoniem do takiej idei , bo bardziej im zależy na podtrzymywaniu animozji i stanu nienaruszonego poczucia własnej wartości niż oddaniu się zbiorowemu poszukiwaniu prawdy .
      .

      Tymczasem w moim odczuciu nawet bardzo odległe światopoglądy mogą się zmieścić w tym obrazie całości wpływając twórczo na barwę poszczególnych jego sektorów.

      Podam przykład być może zbyt drastyczny jednak tak jak ktoś powiedział że przekleństwa mogą być przyprawą języka byle stosowane w umiarze , tak przez przeniesienie w mym odczuciu jednostkowy wulgaryzm rzucony w celu / zostawię cele do domysłu / mieści się w ramach kulturalnej konwersacji .

      wszystko jest gównem prócz moczu

      usłyszałem dekady wstecz w pewnym niezbyt wyedukowanym towarzystwie.

      Po wierzchu wulgarne i chamskie stwierdzenie . Jednak nie bez celu utkwiło w mej pamięci . Co parę lat wypływało z niej i oglądałem jego treść w świetle zmieniających się mych spojrzeń na życie.

      Obecnie bije mnie w oczy nie samo twierdzenie a informacja o tym człowieku który je zwerbalizował .Dostrzegam jego apatię ,stan poczucia przegranej i niemocy , brak wiary w lepszą przyszłość , brak wiary w człowieka i ludzkość .

      Widzę obraz jaki zgotowało mu życie poprzez kolejne jego sekwencje prowadzące aż do tak lakonicznego wyrazu beznadziei.

      Mógłbym temat tej sentencji i tego człowieka jeszcze o wiele bardziej rozwijać lecz nie po to go poruszyłem .

      Pragnę za jego pomocą ukazać , że tak odległe sformułowania dotyczące obrazu całości życia jak tej osoby i moje bynajmniej nie ustawiają mnie w stosunku do nich na nie , wręcz przeciwnie ubogacają moje rozumienie życia ułatwiając mi tym samym stworzenie bardziej obiektywnego obrazu rzeczywistość.

      W mym rozumieniu taka życiowa droga ma swoją ogólnie użyteczną wartość i wiem z oglądu wiedzy i postaw tutaj piszących ,że większość jest tuż , tuż przed progiem docenienia wartości podjęcia takiego wysiłku tylko …

      ….tylko trzeba odłożyć na bok swoje małe ” ego światki ” i zabrać się do roboty wykraczającej poza tą która przynosi codzienną kromkę chleba.

      pozdrawiam wszystkich .

      Marek

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      • margo0307 pisze:

        „… trzeba odłożyć na bok swoje małe ” ego światki ” i zabrać się do roboty …”
        ___
        Nie rozumiem więc…, na co czekasz ?, bierz się do roboty Przyjacielu…
        Ja już się zabrałam, właśnie wróciłam stamtąd, gdzie… drzemią góry w obłokach i śpiewam sobie z Dominiką Gayatri Manrę…

        • margo0307 pisze:

          A tę pieśń… dedykuję specjalnie dla Ciebie Mareczku

          … Wszechświat, który otacza ciebie, sam w sobie jest odwiecznym chaosem i przez to najpotężniejszym Bogiem.
          Chaos powoduje ciągły ruch i z niego powstają Siły Natury, którym cześć oddawaj, bo od nich zależy Życie lub Śmierć twoja.
          Wszechświat Przyczyny i Celu nie posiada, tylko trwa…”

          • marek pisze:

            Dziękuję Małgosiu za tą dedykację .

            Poeta ma prawo pisać co zechce lecz prawdziwe znaczenie słowa kosmos to ład i porządek.
            I nie ma sensu opornemu tego udowadniać .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

        • marek pisze:

          Nie rozumiem więc…bierz się do roboty…

          a cóż innego robię Małgosiu ?

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

      • Loja Jolajna pisze:

        bo bardziej im zależy na podtrzymywaniu animozji i stanu nienaruszonego poczucia własnej wartości niż oddaniu się zbiorowemu poszukiwaniu prawdy .
        _____________________________
        zbiorowo to raczej się nie da, potrzebny jest specjalny skład, a tu takiego nie ma,
        za bardzo się różnimy pod wieloma względami jak idzie o to poszukiwanie prawdy

        ….tylko trzeba odłożyć na bok swoje małe ” ego światki ” i zabrać się do roboty wykraczającej poza tą która przynosi codzienną kromkę chleba.
        _____________________________
        no chociażby w tym się róznimy, bo widzisz ja uważam, że teoria nawet najlepsza jest nic nie warta jeżeli nie sprawdzona na materii.
        na teoretyzowanie nie mam czasu, może kiedyś gdy będę bardzo stara i nie będzie chciało mi się wyjść z łóżka…to sobie wtedy poteoretyzuję sama do siebie

        • Maria_st pisze:

          na teoretyzowanie nie mam czasu, może kiedyś gdy będę bardzo stara i nie będzie chciało mi się wyjść z łóżka…to sobie wtedy poteoretyzuję sama do siebie ”
          teoria…a nie lepiej dzialac na materii?
          moze nie zestarzejesz sie……

          • margo0307 pisze:

            „… moze nie zestarzejesz sie…”
            ___
            Wszystko, co człowiek jest w stanie sobie wyobrazić – może zaistnieć w zagęszczonej energii – Moc jest zawsze obecna…

          • Loja Jolajna pisze:

            teoria…a nie lepiej dzialac na materii?
            ================
            Marysiu, przecież napisałam, że
            teoria nawet najlepsza jest nic nie warta jeżeli nie sprawdzona na materii.
            Przekładam więc teorie na materię i w ten sposób sprawdzam prawdziwość swoich i nieswoich teorii🙂

            moze nie zestarzejesz sie……
            ====================
            mam nadzieję, że umysł będę miała sprawny do końca. Łatwiej umierać gdy ciało stare, mniej sprawne, wymagające pomocy innych…tak sobie myślę.

          • Maria_st pisze:

            mam nadzieję, że umysł będę miała sprawny do końca.

            gimnastyka pomaga

        • marek pisze:

          na teoretyzowanie nie mam czasu, może kiedyś…….

          ….Przyglądając się forumowym sympatią i animozją dostrzegłem że i ten czynnik może blokować chęć uczestniczenia w zbiorowym wysiłku na rzecz realizacji tego pomysłu….

          …..a już prawie wydaje się niemożliwa do realizacji gdy część dyskutantów nie przekroczyła jeszcze progu nie reagowania na zaczepki ,………

          Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Przyglądając się forumowym sympatiom i animozjom…
            a już prawie wydaje się niemożliwa do realizacji gdy część dyskutantów nie przekroczyła jeszcze progu nie reagowania na zaczepki…”

            ___
            „.. Przychodzimy na Ziemię z różnych wymiarów częstotliwości… i każdy ma swoją świadomość duchową…
            Nauka nigdy nie jest łatwa, w rzeczywistości to nowy wymiar naszego życia, budzimy nowe pola świadomości, które wyglądają jak warstwy cebuli… i otwieramy warstwa po warstwie, i kiedy coraz bardziej odsłaniasz jej warstwy ronisz przy tym coraz większe łzy…, podobnie jest z twoim otwieraniem pól świadomości… zanim je w pełni otworzysz nie raz wykąpiesz się w potoku własnych łez.
            Niestety, tyle trudu kosztuje docieranie do naszej duchowej warstwy…”

            http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_czym_jest_zwiazek_duchowy.html

        • marek pisze:

          na teoretyzowanie nie mam czasu

          Ludzkość realizuje archaiczną formę samorozwoju sprowadzającą się do metod : nauczyciel uczeń lub starszy – młodszy.

          Ta metoda dająca efekt gdy przepływ informacji był ograniczony brakiem jej nośników obecnie winna być zastąpiona ujednoliconymi w swej treści informacjami dającymi podstawy do tworzenia ” zdrowych ” paradygmatów.

          To co obserwujemy obecnie – zalew informacji daje pożytek jedynie tym którzy potrafią ją filtrować i segregować.

          Ogół popada natomiast w stan chaosu emocjonalno intelektualnego i tym samym staje się podatnym na działania przeciw ewolucyjne stosowane przez grupy pasożytujące na nim .

          Młodość jest witalna i dynamiczna , dojrzałość winna wyrażać mądrość płynącą z przeżytych doświadczeń .

          Młodość daje energię przekształcania otoczenia , dojrzałość niestety rzadko ma wpływ na kierunki tych przekształceń.

          W chwili obecnej ludzkość funkcjonuje w totalnym rozdzieleniu tych dwóch wiekowych grup.

          Wprawdzie młodość buduje rzeczywistość jednak wsparta o idee tworzone przez imitatorów mądrości gdyż mających na celu jedynie utrzymanie w rekach zarządzania i eksploatację energii ludzkich mas.

          Prawdziwych ” mądrych ” jest coraz mniej i maja znikomą siłę bezpośredniego oddziaływania na kierunki ewolucji.

          Drogą neutralizacji tego wypaczenia jest konstruowanie pojęć oddających swą treścią prawdziwą mądrość.

          Mądrość sprowadza się do utrzymania stanu równowagi każdego elementu składającego się na życie wokół i w jednostce w stosunku do tego który jest jego przeciwieństwem .

          Archetypem rozwoju galaktycznych populacji jest kosmiczny Chrystus i Sophia.
          Jest to archetyp równowagi miedzy serce a rozumem.

          Bez znaczenia czy postać jest realna czy fikcyjna Biblijny Jezus Chrystus jest odwzorowaniem tego archetypu wyrażającym osobowość złożoną ze zrównoważonych pierwiastków męskiego i żeńskiego mogących przejawić się w człowieku.

          Skrzywieniem tego biblijnego przekazu jest ukazanie tych cech w jednej osobie Jezusie zapewne po to aby móc w ostateczności kreować go na Boga.

          Kompletnym opisem przejawiania się tego archetypu w ludzkiej społeczności była by para Jezus i Maria Magdalena .

          Stopniowaniu odwzorowania to : kosmiczny Chrystus i Sophia , para małżeńska Jezus I Maria Magdalena dopiero na końcu kompletne w sobie jednostki Maria i Jezus.

          Kolejną sekwencją tego oddziaływania archetypu to zaistnienie ukształtowanych pod jego wpływem grup apostołów i społeczności wiernych dążących do zespolenia swych osobowości.

          To jest opis zstępowania wyższej świadomości Boga ładu i porządku na Ziemię i rozprzestrzeniania się poprzez jednostki na cała populację

          Kto podchodzi pod poziom myślenia obiektywnego bez ego zabarwień ten dostrzeże realizm w tym co opisałem.

          W wymianie poglądów młodzież winna być świadoma niekompletności swoich rozumień wynikających z młodego wieku zaś starsi wini być świadomi ze wszystkiego nie wiedza , a czasem nawet się mylą .

          Pamięć o tych niedoborach winna zaowocować dialogami w postawie wzajemnego szacunku gdy wszyscy rozmówcy są świadomi swoich niedoborów a przez to nie znajdują motywacji do wywyższania się czy odczuwania niechęci.

          Cały ten wywód nie powinien jednak przesłonić tego że nadrzędną potrzebą na chwilę obecna jest ujawnienie prawdy o nas na tle roli innych kosmicznych cywilizacji wplecionych w tą prawdę i określenie właściwych wzorców samorealizacji zabezpieczający nasz optymalny rozwój.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „.. W chwili obecnej ludzkość funkcjonuje w totalnym rozdzieleniu tych dwóch wiekowych grup…”
            ___
            A przepraszam bardzo…, czyżby za czasów Twojej młodości Marku – kiedy zaliczałeś się do grona młodzieży… było inaczej ?, bo z tego, co ja pamiętam, to… zawsze tak było, że grupy wiekowe żyły w odosobnieniu…
            Pamiętasz ten kawałek ?

            „.. Każde pokolenie ma własny czas
            Każde pokolenie chce zmienić świat
            Każde pokolenie odejdzie w cień
            A nasze ? nie…”

            „.. Prawdziwych ” mądrych ” jest coraz mniej i maja znikomą siłę bezpośredniego oddziaływania na kierunki ewolucji…”
            ___
            Ooo.. przepraszam bardzo, ale… śmiem się z tym nie zgodzić…

            „… nadrzędną potrzebą na chwilę obecną jest ujawnienie prawdy o nas…”
            ___
            Oj tak !, tyle że… najlepiej będzie jak każdy weźmie się za… ujawnianie prawdy sam o sobie, dla siebie i przed sobą
            A kiedy już tę prawdę o sobie ujawni sam przed sobą…, dobrze by było gdyby… przyjął również myśl o tym, że nosi w sobie Światełko Stwórcy i uzna swą wrodzoną cechę boskości czy świętości, tkwiącą w nim/niej i że jest jej częścią, a wówczas… niebo zstąpi na Ziemię…

      • siola pisze:

        Mist jak Mist moze urzyznic ta ziemie ,mocz ma dobra swoja strone ,wygarbuje .

      • Dawid56 pisze:

        Wiadomym jest ,że staram się przedstawić korzyść płynącą ze zbiorowego opracowania spójnego obrazu życia na Ziemi i wokół Ziemi i w kółko kręcę się do zachęcania do tego .

        Marku to rzeczywiście jest clou w obecnych czasach.Ostatnio Pan Keshe straszy megaearthquakiem na jesień 2016, które w znacznym stopniu ma dotknąć USa.

        Na marginesie ponownie po 3 latach zacząłem czytać Icke’a „Największy sekret” i na stronie 116 trafiłem na takie zdanie:

        „Został urodzony przez dziewicę zapłodnioną wskutek niepokalanego poczęcia, dzieki interwencji Świętego Ducha, i wówczas wypełniło się starożytne proroctwo.Kiedy się urodził , rządzący tyran chciał go zabić, dlatego jego rodzice musieli uciekać w bezpieczne miejsce.Wszystkie dzieci płci męskiej poniżej dwóch lat zostały wtedy zabite przez władcę, który chciał zamordować właśnie to dziecko. Przy jego urodzeniu były obecne anioły oraz pasterze, podarowano mu złoto, kadzidło i mirrę.Był czczony jako zbawca ludzi i wiódł skromne i moralne życie.Czynił cuda , nie wyłączając uzdrawiania chorych , przywracania wzroku ślepcom, wyganiania diabłów i wskrzeszania zmarłych.Został skazany na śmierć na krzyżu i ukrzyżowany pomiędzy dwoma złodziejami, zstąpił do piekła i zmartwychwstał , by wstąpić do nieba.

        Brzmi dokładnie jak historia Jezusa czy nie?Ale tak nie jest – w ten sposób opisywano na wschodzie Boga Zbawiciela jako Virishna 1200 lat przed stwierdzonymi narodzinami Jezusa”

        Tyle Icke.Nie zadał on sobie jednak trudu aby sprawdzić źródło skąd czerpał on tę informację.Okazuje się że Virishna nigdy nie istniał, ale istniał Chrishna ( Krishna) i w książce „The world’s sixteen crucified saviors” występuje ukrzyzowany w roku 1200 p.n.e Chrishna (Kryszna) a nie Virishna.Jednak rzeczywiście Virishna jest wymieniony w książce „The book your church you doesn’t to read” po edycją Tima C.Leedoma.Dlaczego Chrishna zamienił sie Virishnę – tego nie wiadomo , ale wiadomo że Virishna nigdy nie istniał.

        Widać po prostu Icke’owi była bardzo na rękę udowodnienie fikcyjności postaci Jezusa.
        Nie zdał on sobie sprawy z tego że jednocześnie odebrał w ten sposób w pewnym sensie wiarę w to że Człowiek pomimo tego że pochodził być może od gadów ma serce i potrafi kochać i może kierować się przykazaniem miłości a nie 10 przykazaniami czy Kodeksem Hammurabiego.

        • marek pisze:

          Dezinformacja i zatajanie znaczących prawd to główne narzędzie blokowania rozwoju ludzkości .

          To działanie daje efekt powstawania wielu pojęć i objaśnień na określony temat .

          Ludzie tracą czas na udowadnianie swoich racji w miejsce wykorzystania go na odkrywanie autentycznej prawdy o sobie i życiu,

          Zrozumiałem że na naszym forum również bardzo często ulegamy tej deformacji funkcjonowania .

          Tylko rezygnacja z własnych przekonań na rzecz osiągnięcia celu /autentycznego zbliżenia się do prawdy / jest drogą warunkującą stworzenia wartościowej syntezy .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          MAREK

          • margo0307 pisze:

            „… Tylko rezygnacja z własnych przekonań …”
            ___
            A wiesz Marek?, to ciekawy pomysł…

            To może… jako autor tego pomysłu – pierwszy dasz przykład i… zrezygnujesz z własnych przekonań ?

          • Dawid56 pisze:

            Chodziło mi o to ze Icke stracił swoją wiarygodność( jeśli ją kiedykolwiek miał). Opiera się na źródłach, które opierają się z kolei na źródłach XIX wiecznych
            Dzisiaj „narodziny Krishny” datuje sie na lata przed 3100 p.n.e a nie 1200 p.n.e
            Po drugie Postać Krishny charakterem znacznie różni się od postaci Jezusa.
            Po trzecie zawsze mogą istnieć reinkarnacje „owego Zbawiciela” .

          • Loja Jolajna pisze:

            Ludzie tracą czas na udowadnianie swoich racji w miejsce wykorzystania go na odkrywanie autentycznej prawdy o sobie i życiu,

            Zrozumiałem że na naszym forum również bardzo często ulegamy tej deformacji funkcjonowania .
            ========================
            Marek, żeby dyskusja zaowocowała to niezbędne jest poparcie teorii praktyką, czyli konkretnymi zdarzeniami/doświadczeniami ze swojego czy znajomych życia. Tu jest forum publiczne, ja o pewnych sprawach mogę rozmawiać tylko z przyjaciółmi, ludźmi, którym ufam.
            Pisałam ci zebyś postawił swoje forum i takie z możliwością prowadzenia rozmów w dyskrecji, a nie przed całą netową publiką.

        • marek pisze:

          To może… jako autor tego pomysłu – pierwszy dasz przykład i… zrezygnujesz z własnych przekonań ?

          ….tym co się pisze , daje się świadectwo o sobie Małgosiu …przeczytaj kilka razy naszą dzisiejszą wymianę zdań.

          …pisałem już kilka razy że zabawa słowami to strata życia – nie czasu ,-teraz wyrażam to dosadniej.

          Dawid

          może w tej analizie dostrzeżesz wreszcie że obecnie każda nowa informacja od kogo by nie była pogłębia jedynie chaos w naszych głowach .

          Wciąż piszę o tym że jedyną sensowną czynnością na chwilę obecną jest porządkowanie tego bałaganu . W czasie tego procesu ukaże się prawdziwy obraz naszego położenia .

          Tak , tylko trzeba sobie na głos powiedzieć że za tym stoi ryzyko że nasze przekonania mogą ulec niezbitej argumentacji i się rozlecieć jak przysłowiowe domki z kart .

          A wtedy co ? staniemy sami przed sobą nadzy – większość już tak się zamurowała że ją panika bierze na myśl o własnej nagości .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „…pisałem już kilka razy że zabawa słowami to strata życia – nie czasu ,-teraz wyrażam to dosadniej…”
            ___
            Rozumiem, że ta Twoja powyższa odpowiedź stanowi brak zgody na zrezygnowanie z własnych poglądów i… gitara! – absolutnie nie mam Ci tego za złe…

            Zabawa słowami… swoimi czy innych – jak każda zabawa – także uczy…
            Każdy z nas się tutaj uczy się… zarówno siebie, jak i postrzegania innych, nie ma więc powodu do złości…
            * * *
            Odnośnie Twoich słów:
            „…Wciąż piszę o tym że jedyną sensowną czynnością na chwilę obecną jest porządkowanie tego bałaganu…”
            ___
            Odczuwasz bałagan, więc go porządkuj…
            Ja nie odczuwam bałaganu – wręcz przeciwnie – jak dla mnie – absolutnie wszystko jest tak, jak być powinno…
            Jedni żyjąc – robią „bałagan” po to – by inni go odczuwali…
            Są też tacy, którzy żyjąc świadomie z mądrością w umyśle i ufnością w ❤ – niejako… z automatu porządkują ów "bałagan" w sobie i wokół siebie…

            Stań się jak kwiat otwierający swoje serce w kierunku słońca i dostrzeż, że to jest właściwie ta istotna rzecz, której możesz nauczyć się na tej Ziemi.
            Otwórz swoje serce na Boga, trwaj w tej ciszy, w tej oczekującej postawie, wiedząc, że będziesz wypełniony miłością.
            Z takim nastawieniem możesz zrobić wielkie rzeczy, ponieważ twoje serce otwiera się na nową rzeczywistość. – (Mistrz Morya)

          • Maria_st pisze:

            „może w tej analizie dostrzeżesz wreszcie że obecnie każda nowa informacja od kogo by nie była pogłębia jedynie chaos w naszych głowach .”

            mnie nie pogłębia, przyjmuję tylko to co dla mnie .

            „….tym co się pisze , daje się świadectwo o sobie Małgosiu …przeczytaj kilka razy naszą dzisiejszą wymianę zdań. ”

            to zależy Marku od odbiorcy

            „…pisałem już kilka razy że zabawa słowami to strata życia – nie czasu ,-teraz wyrażam to dosadniej.”

            zależy jaka ZABAWA

            „A wtedy co ? staniemy sami przed sobą nadzy – większość już tak się zamurowała że ją panika bierze na myśl o własnej nagości .”

            można być nagim ale można byc i ubranym jedno drugiemu nie zaprzecza

    • marek pisze:

      Cytaty z filmiku:
      „… Guz nowotworowy nie atakuje organizmu…
      Najpierw było coś innego, co spowodowało powstanie guza nowotworowego, ale… w medycynie akademickiej nie leczy się człowieka, nie zajmuje się przyczyną jego choroby lecz… walczy z jej symptomami…
      Nowotwór stanowi przyczynę choroby – jest jej symptomem…

      Subiektywne modele oddające rzeczywistość życia , tworzą w swej sprzeczności jednych do drugich to co czyni organizm ludzkości nieodpornym na manewrowanie nim i wykorzystywanie przez grupy jednostek drenujące jego witalność i ustalające kierunki ewolucji ludzkiej społeczności.

      To zindywidalizowanie poglądów jest przyczyną raka który toczy ludzkość . / brak w umysłach białych krwinek – poczucia współ -jedności /powoduje brak oporu na owo manewrowanie /

      Wynika to z braku ogólnodostępnej , spójnej informacji mieszczącej się w obiektywnej prawdzie o tym ,czym jest życie jednostki i populacji .

      Tutaj w na tym forum objawy tej choroby również występują pod postacią : ja śiama , ja sam , ja wiem , to nie zakres moich zainteresowań .

      I tak” dzień życia ludzkości chyli się ku zachodowi ” ,a ludzkie stworzenia w miejsce stawania się coraz bardziej pięknymi – dojrzałymi w mądrości , przejawiają coraz więcej niedomogów zarówno w zakresie psychicznej jak i fizycznej egzystencji

      Co jest lekarstwem na to :

      patrzeć , myśleć i wyciągać wnioski tworzące rzetelną całość pojmowania życia , lecz nie każde patrzenie jest patrzeniem , nie każde myślenie myśleniem i nie każde wnioski mieszczą się w pojęciu trafienia w cel.

      Zabezpiecza przed tymi błędami uczestniczenie w grupie w której ilość subiektywnych zabarwień jest stopniowo eliminowana w kierunku możliwego do osiągnięcia minimum .A owoc pracy tej grupy ma prawo zasługiwać na miano obiektywnego .

      Tak mi się pomyślało ….

      Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

      Marek

      • margo0307 pisze:

        „… To zindywidalizowanie poglądów jest przyczyną raka który toczy ludzkość …”
        ___
        Hmm…, zindywidalizowanie poglądów…, cokolwiek to znaczy…?!
        Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jeśli już… to rakiem toczącym co niektóre jednostki jest… niewiedza i nieświadomość własnych procesów tworzenia Rzeczy Istności…, cała reszta to przykre skutki ich działania…

        • marek pisze:

          zindywidalizowanie poglądów…, cokolwiek to znaczy…?!

          Chłop łebski ale rozum kiepski – co w tłumaczeniu na nasze mówi że charakteryzuje go umiejętność kombinowania z resztą jest już gorzej.

          Indywidualne światopoglądy mają się tak do obiektywnej prawdy jak ta łebskość chłopa do rozumu , a jeżeli jest to prawdą co piszę to mamy do czynienia z masą a nie populacją ludzką .

          Z przykrością muszę dodać Małgosiu że Mądrzy Ludzie już dawno określili co to jest ” masa ludzka ” i jak nią zarządzać ,

          Więc jak tu wierzyć wszystkim Mądrym Ludziom jeżeli znaczna ich część robi za pomocnika diabła .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „… jak tu wierzyć wszystkim Mądrym Ludziom jeżeli znaczna ich część robi za pomocnika diabła
            ___
            Marek, każdy z nas otrzymał w darze od Stwórcy rozum i❤ …
            Ty również posiadasz owe cenne atrybuty, którymi winniśmy się kierować w naszym życiu…, także przy wyborze tego, co czytasz i w siebie przyjmujesz…
            Kieruj się❤ ono najlepiej Ci podpowie…

            „… Nigdy wcześniej ludzie nie mieli tak wspaniałych możliwości na Ziemi, przynajmniej w niektórych sferach.
            Nie wszędzie na Ziemi, lecz w niektórych rejonach świata rozwój na poziomie umysłowym niemal dobiegł do szczęśliwego końca, co prowadzi do pytania:
            „Co teraz? Gdzie iść dalej?
            Umysł nie może już iść dalej, ponieważ nie jesteśmy w stanie znaleźć żadnych innych rozsądnych i skutecznych rozwiązań”.
            Następnie powinieneś odkryć, że można znaleźć dalsze rozwiązania, lecz zmierzają one w innym kierunku.
            Pojawia się wówczas pytanie:
            „Co to za kierunek? Gdzie jest ta głębia i jak mogę skontaktować się z nią?”.

            Powinieneś wiedzieć, że ta głębia jest zamieszkana.
            To nie jest pusta przestrzeń; ta głębia ma usta, oczy, uszy i potężną świadomość. Niektórzy z was rozpoznają tę głębię życia jako świadomą energię, nie dostrzegając w niej osoby lub czegoś osobowego.
            Inni będą ją postrzegać jako osobową.
            W rzeczywistości nie robi to wielkiej różnicy, ponieważ boska świadomość jest aktywna w każdym z tych elementów…”

            – (Cytat z książki jednego z Mądrych – wg. mnie – Ludzi, pt.”Mądrość Mistrza Morii”, tom2, rozdział 5.)

        • Maria_st pisze:

          „… To zindywidalizowanie poglądów jest przyczyną raka który toczy ludzkość …”
          ___
          Hmm…, zindywidalizowanie poglądów…, cokolwiek to znaczy…?!
          Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jeśli już… to rakiem toczącym co niektóre jednostki jest… niewiedza i nieświadomość własnych procesów tworzenia Rzeczy Istności…, cała reszta to przykre skutki ich działania…”

          nic dodać nic ująć

  11. marek pisze:

    Małgosiu , sam sobie jestem mistrzem plus to co określa Jam jest w Bogu i wiem ,że serce i rozum to tandem .

    Samo serce nic nie może i rozum tak samo nic . To jest tandem jedność w człowieku który pokonał pewien etap rozwoju i rozumienia .
    ,
    Te dwa element w sobie trzeba zgrywać i uzgadniać ze sobą , a nie rozdzielać lub stawiać jeden nad drugim.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

    • margo0307 pisze:

      „… sam sobie jestem mistrzem… i wiem ,że serce i rozum to tandem .
      Samo serce nic nie może i rozum tak samo nic .
      To jest tandem jedność w człowieku który pokonał pewien etap rozwoju i rozumienia…”

      ___
      Skoro sam sobie jesteś mistrzem, to… po jakie licho zadajesz pytanie:
      „… jak tu wierzyć…” ?

      • margo0307 pisze:

        Ja, póki co…, nie jestem na poziomie mistrzostwa…, słucham uważnie Mądrych Ludzi i staram się pracować nad sobą podług Ich wskazówek, co jak zauważyłam – wydatnie pomogło mi w poprawie jakości mojego życia…
        Jedno wiem na pewno, a mianowicie to, że… zauważenie moich własnych myśli, uczuć i reakcji…, które pojawiają się we mnie – w rzeczywistości pokazuje mi – kim naprawdę jestem…
        W taki właśnie sposób od jakiegoś czasu poznaję sama siebie, dowiadując się… co mi w duszy gra…

        To poznanie z kolei, doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem obecnie – do transformacji mojego własnego umysłu…, który świadomie staram się spowalniać poprzez… świadome i uważne obserwowanie własnych myśli, przepływających przez moją głowę…

        • Maria_st pisze:

          wow Małgoś, dziekuję.
          Pięknie napisałaś.

        • Dawid56 pisze:

          Czyli do tego poziomu na którym Ty jesteś Margo, bardzo wiele mi jeszcze brakuje, muszę to przyznać z pełną szczerością bez samooszukiwania i oszukiwania innych..

          • margo0307 pisze:

            „… bardzo wiele mi jeszcze brakuje…”
            ___
            Wcale nie tak wiele, skoro jesteś tego świadomy kochany Dawidzie…

            A zabawa w odkrywanie i poznawanie siebie… jest naprawdę bardzo fajną i… wciągającą zabawą…
            Marek może… się ze mnie podśmiewać, ale… tak, jak mu napisałam – u mnie zaczęło się od tego, że przez kilka.., może kilkanaście… dni, wieczorów i poranków … stawałam przed lustrem i zadawałam sobie uparte pytanie: – Kto patrzy zza tych oczu ?
            Długo czekałam na odpowiedzi, aż nareszcie.., pewnej nocy przyszedł do mnie pierwszy z wielu… pięknych snów…
            Od tego momentu…, zaczęło zmieniać się moje postrzeganie mnie samej i zdarzeń zadziewających się w moim życiu…
            Później…, spotkałam tu na blogu…, wspaniałą Istotę, jaką jest Jestem, która… swoimi subtelnymi, ciepłymi radami pomogła mi z-rozumieć wiele rzeczy we mnie i wokół mnie…

          • Dawid56 pisze:

            W tym wypadku się zgodzę,Ty i Jestem macie 100% rację🙂. Od 2012 pojawiła się możliwość dużo łatwiejszej zmiany siebie czy swoich przekonań.Czasami mam wrażenie , że jest bardzo niebezpiecznie myśleć , bo to co pomyślę się spełnia.Z uwagi na to, po 2012 trzeba być bardzo odpowiedzialnym za swoje myśli- każdemu wolno być magiem, ale na tym polega odpowiedzialność za magię – nie szkodź sobie, innym i Światu

          • margo0307 pisze:

            „… bardzo niebezpiecznie myśleć , bo to co pomyślę się spełnia.
            Z uwagi na to, po 2012 trzeba być bardzo odpowiedzialnym za swoje myśli- każdemu wolno być magiem, ale na tym polega odpowiedzialność za magię – nie szkodź sobie, innym i Światu…”

            ___
            Dokładnie Dawidzie – „…trzeba być bardzo odpowiedzialnym za swoje myśli…, na tym polega odpowiedzialność za magię – nie szkodź sobie, innym i Światu…”
            Bardzo Ci dziękuję za to trafne spostrzeżenie !

    • margo0307 pisze:

      „…Samo serce nic nie może i rozum tak samo nic . To jest tandem jedność w człowieku…
      Te dwa elementy w sobie trzeba zgrywać i uzgadniać ze sobą , a nie rozdzielać lub stawiać jeden nad drugim.”

      ___

      Tak, to jest tandem, pod warunkiem, że… to❤ wiedzie prym !

      Umysł, czyli rozum – powinien pozostać nieco z tyłu, że tak powiem…, bo prawdziwa wiedza spoczywa ukryta w naszym❤
      W nim też spoczywa s-pokój i świadomość…
      Rozum bez❤ jest po prostu… przerostem formy nad treścią…
      Przez ostatnie kilkaset lat… wałkujemy faworyzowanie rozumu nad <3…
      Nie zauważyłeś tego ?

      • marek pisze:

        Mądrzy ludzie przeżuwają idee wcześniejszych mądrych ludzi i prezentują je w uwspółcześnionej formie .Z racji że tworzą to w pojedynkę , tworzą idee niekompletne a często stojące w sprzeczności do obiektywnej prawdy .

        W tandemie nie ma nikogo z tyłu bo powstaje dysonans jak z wycofaniem kobiety w społeczeństwie za mężczyznę -patologia -zablokowanie rozwoju .

        Umysł ludzki i ludzkości ledwo objawia swój potencjał z powodu iż pracuje na błędnych danych – efekt – gatunek pisze historię w stylu – powieść idioty .

        Wystarczy podać mu prawdziwe informacje a zbiorowy umysł ludzkości i indywidualne przekroczą nasze oczekiwania .

        Samoobserwacja jest drogą rozwoju lecz kto obserwuje samoobserwującego . To metoda słabo weryfikowalna – niesie możliwość pobłądzenia .

        Praca nad właściwym celem edukuje każdego członka grupy i jego postępy weryfikuje opinia owej grupy .

        Podałem link na W OGRODZIE NOWEJ ZIEMI szczegółowo to objaśniający , no ale to zapewne wykracza poza zainteresowania ,gdyż nikt się w jego temacie nie odezwał , tylko że jak przy takiej postawie można wyłuskać co naprawdę ma sens.

        Człowiek ma potencjał rozumu równy każdej przejawionej istocie we wszechświecie tylko by ten potencjał rozwijać musi korzystać z pomocy . Ludzkość sama z siebie tym co obecnie sobą reprezentuje prędzej trafi do jaskiń niż po rozum do głowy .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • margo0307 pisze:

          „…Samoobserwacja jest drogą rozwoju lecz kto obserwuje samoobserwującego…”
          ___
          Doskonałe pytanie!

          Jeśli chcesz uzyskać na nie odpowiedź…, stań przed lustrem, patrz wnikliwie w swe oczy a… zapewniam Ciebie – pojawi się odpowiedź…
          ..Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a temu, kto puka, będzie otworzone..” – (Łk, 11:10)

      • Loja Jolajna pisze:

        Tak, to jest tandem, pod warunkiem, że… to❤ wiedzie prym !
        Umysł, czyli rozum – powinien pozostać nieco z tyłu, że tak powiem…, bo prawdziwa wiedza spoczywa ukryta w naszym❤
        W nim też spoczywa s-pokój i świadomość…
        Rozum bez❤ jest po prostu… przerostem formy nad treścią…
        ========================
        Małgosiu, wyobraź sobie człowieka, rodzinę, miasto, państwo, świat, w którym istnieją ludzie z małymi rozumami i wielkimi sercami. Czy nie sądzisz, że szybko niektóre instynkty u wszystkich przeważyłyby nad sercem?
        Małgosiu, pierdzielisz takie bzdury, że czytać sie nie chce. Podobnie jak stare babcie, które za młodu grzeszyły, a u schyłku życia obudziły się i chcą uchodzić za święte. Tak to można co głupszych oszukać, ale Bóg się na takie nawrócenie nie nabierze🙂
        Zrozum kobieto, że człowiek mądry to taki, który zadba o siebie, o bliskich i nawet jak mu starczy sił to i o dalszych. Mądry człowiek to taki, który nie robi nikomu krzywdy, bo majac rozum nie musi nikomu nic odbierać, nikogo zabijać.
        Człowiek z tak zwanym sercem i mniejszym rozumem praktycznie nie jest w stanie nic poza tym swoim sercem nikomu zaoferować, a sercem nikt się nie naje, nie ogrzeje.
        Nie wiem czy zauważyłaś, ze np alkoholicy to często ludzie z sercem tylko z małym rozumem, ze słabą wolą.

        Przez ostatnie kilkaset lat… wałkujemy faworyzowanie rozumu nad❤ …
        Nie zauważyłeś tego ?
        ===========================
        no i co takiego widzisz złego teraz? Bo ja widzę, ze dzięki mądrym ludziom wielu mniej madrym żyje sie wygodniej i dostatniej niż ich rodzicom czy dziadkom.

        • margo0307 pisze:

          „…Małgosiu, pierdzielisz takie bzdury, że czytać sie nie chce…”
          ___
          To… nie czytaj, po cóż zmuszać się do czegoś – czego nie chce się robić ?

        • margo0307 pisze:

          „… Człowiek z tak zwanym sercem i mniejszym rozumem praktycznie nie jest w stanie nic poza tym swoim sercem nikomu zaoferować, a sercem nikt się nie naje, nie ogrzeje…”
          ___
          A Ty, moja droga – jak zwykle – w kółko o jednym i tym samym… kasa, kasa. kasa

          Czy nigdy nie przyszło Ci do tej Twojej główki wypełnionej mamoną, że… prędzej uzyskasz wsparcie od człowieka z wielkim ❤ w postaci „najedzenia się i ogrzania”, niż od człowieka nieustannie kierującego się jedynie rozumem i kalkującego czy… mu się to opłaci… ?
          No, ale… nie dziwię się, bo żeby coś mogło nowego wejść do głowy – najpierw trzeba tą głowę opróżnić ze starego…

          • Maria_st pisze:

            „„… Człowiek z tak zwanym sercem i mniejszym rozumem praktycznie nie jest w stanie nic poza tym swoim sercem nikomu zaoferować, a sercem nikt się nie naje, nie ogrzeje…”
            ___
            A Ty, moja droga – jak zwykle – w kółko o jednym i tym samym… kasa, kasa. kasa…

            Czy nigdy nie przyszło Ci do tej Twojej główki wypełnionej mamoną, że… prędzej uzyskasz wsparcie od człowieka z wielkim ❤ w postaci „najedzenia się i ogrzania”, niż od człowieka nieustannie kierującego się jedynie rozumem i kalkującego czy… mu się to opłaci… ?
            No, ale… nie dziwię się, bo żeby coś mogło nowego wejść do głowy – najpierw trzeba tą głowę opróżnić ze starego…”

            Loja myśli tak jak ci ktorzy manipuluja ludzmi —kasa, kasa…..i mamy jak mamy
            Uważanie biednego za niudacznika itd….
            Dka mnie kasa nie jest sposobem na życie samym w sobie
            MYŚL w SERCU …tak.
            Nie rozumiem myślenia–kasa, kasa nade wszystko –niby to świadczy o rozumie człowieka…..to głupota….utopia ktora sami sobie dla wlasnego upadku stworzyliśmy.

          • Loja Jolajna pisze:

            „… Człowiek z tak zwanym sercem i mniejszym rozumem praktycznie nie jest w stanie nic poza tym swoim sercem nikomu zaoferować, a sercem nikt się nie naje, nie ogrzeje…”
            ___
            A Ty, moja droga – jak zwykle – w kółko o jednym i tym samym… kasa, kasa. kasa…
            ===================
            A gdzie ja w tym przez ciebie zacytowanym kawałku mówię o kasie?
            Czyżby głodnemu chleb na myśli?

            prędzej uzyskasz wsparcie od człowieka z wielkim ❤ w postaci „najedzenia się i ogrzania”,
            ===================
            Ty to chyba żyjesz bardzo dawnymi latami kiedy to biedni chodzili od domu do domu po prośbie i o cokolwiek do zjedzenia i nocleg pod dachem, chociaż w oborze albo w stodole prosili.
            Teraz gdzie ty widzisz takich, którzy do ciebie czy tobie podobnych ręce o takie wsparcie wyciągają?
            Oczywiście są przypadki biedy w Polsce, ale tacy ludzie oczekują coś więcej niż kromkę chleba czy jednorazowy nocleg. Taka pomoc biednej rodzinie kosztuje sporo bo mieszkanie socjalne, bo zasiłki pieniężne, bo darmowe obiady w szkołach itd.

            niż od człowieka nieustannie kierującego się jedynie rozumem i kalkującego czy… mu się to opłaci… ?
            ==========================
            Wygląda na to, że w ogóle nie znasz mądrych ludzi, nie miałaś okazji obserwować ich z bliska, albo po prostu mylisz pojęcia i kazdego kto ma kasę uważasz za mądrego. A przecież wielu bogaczy zdobyło majatek w sposób nieuczciwy.
            Dla mądrego człowieka nie jest celem zarobienie fortuny by potem bogato zyć. Mądry człowiek nieustannie tworzy, a pieniądze są tylko efektem tego tworzenia. Mądry człowiek nie dązy do posiadania dóbr ponad swoje możliwości ich udźwignięcia. Mądry człowiek nie pracuje, mądry człowiek tworzy, organizuje, projektuje. Praca jest dla tych mniej mądrych. Mniej mądrzy nie umieją nic samemu stworzyć, więc muszą korzystać z tego co madrzejsi stworzą.

            No, ale… nie dziwię się, bo żeby coś mogło nowego wejść do głowy – najpierw trzeba tą głowę opróżnić ze starego…
            ======================
            Coś pisałaś o lustrze…pewnie patrzysz na swoje odbicie i wzdychasz :och jaka ja piękna, och jaka ja mądra, och jakie ja mam dobre serce…ideał? tylko czy bliscy, sąsiedzi to samo widzą w tobie?

          • margo0307 pisze:

            „… a sercem nikt się nie naje, nie ogrzeje…”
            ___
            A Ty, moja droga – jak zwykle – w kółko o jednym i tym samym… kasa, kasa. kasa…
            * * *
            ” A gdzie ja w tym przez ciebie zacytowanym kawałku mówię o kasie?
            Czyżby głodnemu chleb na myśli?”

            ___
            Jeszcze nie widzisz ?!

            Co do reszty Twojego komentu, to… szkodengodennatentematen, bo jak widzę… głową muru nie przebijesz!

        • margo0307 pisze:

          Przez ostatnie kilkaset lat… wałkujemy faworyzowanie rozumu nad ❤ …

          „… no i co takiego widzisz złego teraz?…”
          ___
          Czy Ty naprawdę nie możesz troszkę wysilić swoje szare komórki i postarać się czytać ze zrozumieniem ?
          Napisałam wyraźnie: Przez ostatnie kilkaset lat
          Nie pisałam o „teraz”
          Chociaż…, i teraz…, w wielu jeszcze rejonach Ziemi toczą się wszelkiego rodzaju wojny i waśnie pomiędzy narodami…
          I teraz… zwierzęta są mordowane i w bestialski sposób męczone…
          Myśl kobieto, myśl… skoro tak bardzo… faworyzujesz rozum !

          • margo0307 pisze:

            Kto żyje w… „kurwidołku” ?

            Poniżej… audycja z radio Na Fali obrazujący – ❤ w tandemie z rozumem… na przykładzie generatora Margrav'a pana Keshe…

        • Maria_st pisze:

          „Tak, to jest tandem, pod warunkiem, że… to❤ wiedzie prym !
          Umysł, czyli rozum – powinien pozostać nieco z tyłu, że tak powiem…, bo prawdziwa wiedza spoczywa ukryta w naszym❤
          W nim też spoczywa s-pokój i świadomość…
          Rozum bez❤ jest po prostu… przerostem formy nad treścią…
          ========================
          Małgosiu, wyobraź sobie człowieka, rodzinę, miasto, państwo, świat, w którym istnieją ludzie z małymi rozumami i wielkimi sercami. Czy nie sądzisz, że szybko niektóre instynkty u wszystkich przeważyłyby nad sercem? ”

          Loja chyba nie zrozumiałaś …… widać jeszcze nie czas

          • margo0307 pisze:

            Od wczoraj, 21-06. rozpoczęło się astronomiczne lato na półkuli północnej i związane jest jest ono z tzw. przesileniem letnim, które kk przywłaszczył sobie i zaanektował pod postacią „Bożego Ciała”…
            Dlaczego taka nazwa ?, wyjaśnia pan Tadeusz Mroziewicz w swoim arcie…

            „… Według tradycji słowiańskiej było to święto stałe i obchodzono je od dnia przesilenia letniego 20 lub 21 czerwca i przez osiem dni organizowano małe procesje z czterema stacjami odpowiadającymi czterem gwiazdom znajdującym się w znakach kardynalnych… Antares w gw. Orlena (Skorpiona) określanej jako Serce Orła; odpowiada Archaniołowi Arielowi i ewangeliście św. Janowi , jest strażnikiem Zachodu i odpowiada za Równonoc Jesienną.
            Aldebaran gwiazda w gwiazdozbiorze Byka nazywana sercem Byka; odpowiada Archaniołowi Michałowi i ewangeliście św. Łukaszowi, jest strażnikiem wschodu i odpowiada za Równonoc Wiosenną.
            Wymienione dwie gwiazdy znaczną aktywnością działały w dawniejszych czasach. Natomiast obecnie do kulminacji aktywności dochodzą dwie pozostałe gwiazdy, a mianowicie gwiazda Regulus z gw. Lwa nazywana Sercem Króla Lwa; odpowiada Archaniołowi Rafaelowi i ewangeliście św. Markowi, jest strażnikiem południa i odpowiada za Przesilenie Letnie, oraz gwiazda o nazwie Fomalhaut z gw. Wodnika nazywana Sercem Człowieka; odpowiada Archaniołowi Gabrielowi i jest strażnikiem północy i odpowiada za Przesilenie Zimowe.

            Punktem kulminacyjnym owych świąt była organizowana Wielka Rytualna Procesja (precesja) poruszająca się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara organizowana 28, bądź 29 czerwca zależnie od obliczeń astronomicznych.
            Procesja ta była organizowana dokładnie w momencie kulminacji (górowania) gwiazdozbioru Łabędzia, który to gwiazdozbiór kumuluje w tym czasie.
            W słowiańszczyźnie ten gwiazdozbiór jest przypisany Bogini Ładzie patronce Ładu i Porządku Kosmicznego, w tej tradycji gwiazdozbiór ten skrywał Boga Najwyższego, jedną z centralnych gwiazd tej konstelacji Rho Cygni nosi nazwę Bożego Ciała.

            Przy określeniu tego święta posłużono się formą liczebnikową będąca również terminem muzycznym, co jest pomocne w wyjaśnieniu tego święta. Otóż święto to organizowane w prawidłowej kolejności miało za zadanie odbudowę ośmiu ciał subtelnych człowieka z jego dziewiątym ciałem fizycznym, stąd nazwa Boże Ciało. Użycie terminu stosowanego w muzyce „oktawa” jest informacją, że przekaz Niebios następuje w formie dźwięku-muzyki sfer niebieskich, czyli Słowa Bożego. Prawidła osiągania harmonii ciał subtelnych zawarte są w dźwiękach i grafikach alfabetu głagolicowego , zaś ich kolejność jest ustalona przez wartości liczbowe poszczególnych liter…”

            http://apokalipsa-eden.bloog.pl/id,355143418,title,ODBUDOWA-MATRYCY-ZIEMI-28062016r,index.html?smoybbtticaid=6173c7

          • Maria_st pisze:

            Ja się dzisiaj obudzilam ok 2-3 godziny, Księzyc jakos powoli zmieniał pozycje…..może jakies przesunięcie a może coś z Ziemia….śwoecił dość intensywnie, nie mogłam usnąć…do czasu aż zmieniłam pozycje–połozyłam głowę na poł-wschód a nie jak wcześniej pół-zach.
            Oczywiście pomogło, szybko usnęłąm.
            Pierwszy raz w swoim życiu musiałam zmienić pozycje ciała w czasie pełni Księżyca.

  12. Maria_st pisze:

    Słońce dziś też mocno grzeje…coś wisi w powietrzu….. ?!
    czy tylko ja to odbieram, czy może mi się tylko wydaje…..

    • margo0307 pisze:

      ” Ja się dzisiaj obudzilam ok 2-3 godziny…”
      ___
      No zobacz Maryś, to miałyśmy dziś całkiem odmienne doświadczenia…
      Bo ja z kolei…, od długiego czasu miałam dziś nockę wspaniałą…
      Położyłam się wczoraj spać stosunkowo wcześnie, bo ok. 23-ej byłam już w łóżku i… od bardzo już długiego czasu – przespałam caluśką noc…, budząc się o 6,35…
      Generalnie, od jakichś 7-miu, 8-miu… miesięcy, noce mam przerywane po kilka razy, czasem nawet budzę się 4 x jednej nocy…
      A dzisiejsza nocka była dla mnie pod tym względem wprost niesamowita, że mogłam ją przespać bez przerw aż 7 godzin…

    • mały budda pisze:

      Słońce dziś też mocno grzeje…coś wisi w powietrzu….. ?!
      czy tylko ja to odbieram, czy może mi się tylko wydaje…..
      Odpowiedz
      Masz Mario wyczucie czasoprzestrzeni.
      Patrz Mario w stronę słońca.
      Słońce swym ogniem sprawiło, że Brytyjczycy wyszli sobie z uni europejskiej. Może ktoś im moc rozumienia odebrał. Tego dowiemy się w kolejnym wypadającym elemencie.
      Rodzi się hydro-zgadka.
      Czy to jest koniec, który jest bliski.
      Jeśli nie udało im się zbudować nowego świata o którym pisał George Orwell.
      To oznacza, że przegrali walką, którą toczą o utworzeniu jednego mechanicznego świata.
      Wystarczy przypomnieć sobie książkę George Orwella ,,Rok 1984,,
      Książki są Wedami ale muszą być czytane w odpowiednim czasie.
      Intuicja jest tym odpowiednim czasem, gdyż ona wskazuję kierunek rozwoju świadomości.
      Tak jakoś wewnątrz czuje, iż powtarzające się cykle na matce naturze. To powielanie błędów przez świadomości, które tworzą w formie kolejne cykle.
      Któregoś dnia można się wkurzyć na ten mechaniczny świat i mieć pragnienie widzenia tsunami kosmicznego.

      • siola pisze:

        Coz moze brytyjczycy nie lubia byc obrazani przez tzw slowian i znalezli sposob by wyslac bractwo do swojego domu.Zreszta temu bractwu na tym zalezalo by rozwalic a Ci co wruca do domu ,po jakims czasie nie uwierza ze im po cichu konta wyczyszczono tak po prostu po bosku.I znow bedzie od nowa zaczynal czlowiek a uciesza sie bogowie co ich zarobeg zgarna dla siebie bo z czegos musza zyc niebieskie ptaszki ,przeca nie z bozej laski.

  13. margo0307 pisze:

    Przepraszam, popełniłam błąd w nazwisku pana Tadeusza…, oczywiście winno być:
    pan Tadeusz Mroziński…

  14. margo0307 pisze:

    „… Ludzie tracą czas na udowadnianie swoich racji w miejsce wykorzystania go na odkrywanie autentycznej prawdy o sobie i życiu…”
    ___
    Ci wspaniali ludzie na poniższym filmiku, którzy opowiadają o swoim życiu… nie tracą czasu na udowadnianie swoich racji i autentycznie odkrywają prawdę o sobie i życiu…

  15. Loja Jolajna pisze:

    margo0307 pisze:

    Co do reszty Twojego komentu, to… szkodengodennatentematen, bo jak widzę… głową muru nie przebijesz!
    ==================
    no to widać jaką ty masz głowę.
    są tacy, którzy nie tylko „mury przebijają”, ale i „góry przenoszą”

    Wielkością serca chwalić się może każdy i zwłaszcza przed wirtualną publiką.

    • Maria_st pisze:

      „Wielkością serca chwalić się może każdy i zwłaszcza przed wirtualną publiką.”

      a nie czujesz tej wielkości serca?
      oj oj
      Loja …..

  16. Loja Jolajna pisze:

    Z tego co pisze Małgosia to oczywiście, ze czuję jej wielkość serca, ale przede wszystkim do jej kota, a potem do innych zwierząt…do ludzi niestety serca nie widzę.

  17. siola pisze:

    Widac jakies gady na Slezy znowu w nocy tancowaly,bo niebo jasne jak od ledow a na ziemi ani kropla wody tylko strasznie wialo jakby cos od Matki ladowalo.Oj tancuja od tryzuba a nie wiedza ze klamstwem swiata tego juz nie zmienia bo po uszy w klamstwie siedza.I tak przyjdzie pora ze karzdy sam bedzie musial zaplacic swoje dlugi i nie zaplaca juz za niego jego dlugow ludzkie zasoby ,bo ON kradnie w imie Boze.Od szukanie duchowego klamstwa kleju co by dzialal jak lep na muchy by kleily sie maluchy.Od akt juz koncowy wiec kotara boska juz opada ,jeno tancza jeszcze bezduszne marionetki co swe dlugi drugim chcialy by na chama oddac.
    Na koniec i tak beda wazne tylko takie slowa co beda mialy pokrycie bo to jak w banku ,karzdy dostanie to co zarobil i nie bedzie nic z Ola Boga ,bo zje ich wlasna przed swym klamstwem trwoga.Oj sucha burza czy Terz ladowanie a moze tylko Zlych mocy ostatnie granie,pokrecimy katarynke w druga strone ,mam nadzieje ze dobrze jest ci nastrojona.Oj die se wyrywac rzepke na sniadanie,bo choc ostra to milosna i o zdrowie nie zazdrosna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s