Magia – ogromna moc potrafiąca zniszczy Życie


Duchowe zło, jest realnym przerażającym doświadczeniem. Ludzie, którzy zetknęli się z tą najgorszą z możliwych rzeczywistości, opisują jak coś czego nie rozumieli niszczyło ich życie. Czasami nie znali przyczyn dla których właśnie ich takie prześladowanie spotkało, ale były też przypadki, które były konsekwencją pewnych praktyk. W tej materii nie istotne jest jak bardzo doświadczony i obyty z takimi zjawiskami był człowiek, zło potrafi być tak silne, że oprze się i zawładnie człowiekiem. Byty te jakkolwiek by je nie nazwać, demonem, szatanem, czy duszą złego człowieka, czy jeszcze inaczej, bo nazewnictwo oraz chronologia tych zjawisk jest różna. Zawsze działają w podobny sposób i za cel mają najczęściej, zniszczenie człowieka. Zbierając różne relacje od ludzi doświadczonych przez zło, trzeba zdać sobie sprawę jak niebezpieczny jest taki kontakt.

Pakt_z_ciemna_strona_mocy

Oto relacja, obrazująca jak zwodnicza, może być magia i jej praktyki.

„Moja fascynacja zjawiskami niewyjaśnionymi, doprowadziła mnie do praktyk magicznych. Rytuały, ceremonie, wywoływanie duchów. Miałem wtedy kilkanaście lat i wydawało mi się, że świat jest do zawojowania. Bóg był dla mnie uosobieniem słabości, postanowiłem, że moje praktyki skieruję w ta ciemna stronę. Czarna magia, satanizm towarzyszyły mi na każdym kroku. W jakiś sposób byłem z siebie dumny, oraz co najważniejsze silny. To był okres mojego życia w którym myślałem, że nad wszystkim panuje, otoczeniem tym fizycznym, oraz tym duchowym. To była ułuda. Wchodząc na ścieżkę ciemności, miałem w miarę spokojne przysposobienie mimo, że byłem zbuntowany, jednak wszystko we mnie wydawało się poukładane. Praktyki moje prowadziłem z grupą przyjaciół, też zainteresowanych magią. Na przestrzeni czasu jednak dostrzegłem, że zaczynałem być coraz bardziej porozbijany w środku, agresja przychodziła mi większą łatwością. Zmieniałem się, chociaż nadal myślałem że wszystko jest pod kontrolą. Pewnego razu siedziałem w kuchni po odbyciu mini rytuału, było to około północy. Mój ojciec spał w pokoju, był pod wpływem alkoholu. Nagle usłyszałem jak wstał i jak mi się wydawało szedł do łazienki. Nagle go zobaczyłem w progu kuchni, stał nieruchomo i na mnie patrzył. Ręce miał uniesione na wysokości klatki piersiowej, a jego oczy wydawały się niezwykle szkliste, jak za mgłą. To nie było normalne, stał bez ruchu i nic nie mówił, a mnie przeszyły dreszcze. Ta cisza, nienaturalna postawa i ten nieobecny wzrok. Domyślałem się co się dzieje i poczułem strach. Nagle się odezwał, spokojnie i bez emocji.

– chcę cię

– chcę cię, TERAZ !

Nadal pozostawał bez ruchu, całe szczęście matka wstała z łóżka słysząc, że coś się dzieje. Zobaczyła ojca i wiedząc, że jest pod wpływem wódki wzięła go za rękę i zaprowadziła spać, a on dziwnym krokiem poczłapał za nią.

Wywarło to na mnie silne wrażenie, zdałem sobie sprawę kto przemawiał do mnie. Jednak mimo obaw nadal praktykowałem swoje obrządki. Dotknąłem czegoś co czciłem. Minęło kilka dni, ze znajomymi przeprowadziliśmy kolejny rytuał, podczas niego stało się coś bardzo niebezpiecznego. Podczas niego w jednej chwili, odczuliśmy jakby coś przez nas przeszło, a następnie wyssało energię. Dziewczyny z którymi byłem usiadły, nie dały rady ustać.

– Coś przeze mnie przeszło, – tak to komentowały.

Po wszystkim rozmawialiśmy o tym co zaszło. Jednak po pewnym czasie, coś się ze mną zaczęło dziać. Nie rozumiałem, czemu się źle czuje. Odczuwałem taki mentalny ból w okolicach klatki piersiowej. Nasilał się z każdą chwilą, a ja coraz bardziej przestawałem rozumieć co się ze mną dzieje.

Nagle cały ten stan się nasilił, aż wstałem łapiąc powietrze. Jakaś duchowa siła ogarniała mnie, poczułem się jakbym był w jakimś tunelu widząc świat z daleka, nie panowałem nad zmysłami i ciałem. Jakimś cudem, ostatkiem sił się wyrwałem z tego ucisku. Stałem przerażony ze świadomością, że prawie zostałem opętany. Porzuciłem wszystko i jakimś zrządzeniem losu wylazłem z tego bagna do, którego pchała mnie pycha.”

Takie przypadki nie są odosobnionymi. Często dzieje się to z ludźmi, którzy milczą myśląc, że sami dadzą sobie radę z duchowymi problemami. A wyjść w praktyk magicznych, czy satanistycznych wcale nie jest łatwo. Można chcieć, ale zawsze należy pamiętać, że odwołując się do złych mocy, zaczynamy z nimi współpracować. Nie jest łatwo, gdy tamta strona postrzega nas jako swoją własność. Takim przykładem jest pewna relacja:

„Bawiłem się w magię, rytuały i różne praktyki duchowe. Czasami czułem przy sobie obecność, jakiejś duchowej istoty. Nie przeszkadzało mi to, a nawet myślałem że to nic złego. Jednak po jakimś czasie odczułem, że Bóg mnie bardziej pociąga, niż to czym się zajmowałem. Postanowiłem, że będę się modlił i swoje życie zmienię na lepsze. To chyba nie spodobało się temu czemuś, co mi towarzyszyło.

Pewnej nocy obudziłem się, a może raczej coś mnie wybudziło. Leżałem na boku zwrócony w stronę ściany, ale wydawało mi się, że powinienem odwrócić głowę patrząc na drugi koniec łóżka. Jak się odwróciłem magle moim oczom ukazał się straszny widok. Wielka zakapturzona postać stała nade mną pochylając się i przypatrując. Jej twarz wyglądała jakby była złożona z wielu małych kostek, coś na kształt czaszki.

Przeraziłem się, ale nie mogłem poruszyć moim ciałem. Nagle usłyszałem głos w mojej głowie.

– ZNISZCZĘ CIĘ !

Ten stan miną, a postać zniknęła, a to coś było chyba samym diabłem. Modliłem się, aby zło odeszło. Moje życie nie było proste, ciągle coś mi nie wychodziło. Dostrzegałem oddech tego czegoś w normalnej rzeczywistości, jaka stawała się nie do zniesienia. Jednak z czasem to słabło, może modlitwy zrobiły swoje.”

Interesujący przypadek dotyczący miejsca, a nie samej osoby miał miejsce w pewnym mieszkaniu. Miejsce to służyło jakiś czas wcześniej do ceremonii magicznych. Mimo jednak, że czasami różne byty podążają za ludźmi, w tym przypadku jednak pozostało w miejscu kultu. Wiadomo, że każda praktyka niesie za sobą ładunek emocjonalny, energię. Właśnie ta energia, przyciąga byty o podobnej mentalności. Relacja może nie jest długa, jednak bardzo dosadna. Opowiedziała o niej Pani Dorota.

„ Studiowałam z dala od swojego rodzinnego miasta, wyszło tak, że musiałam przenocować u koleżanki, gdyż rano miałam jeszcze wykłady. Znałam ją dobrze i wiedziałam, że jakiś czas temu w tym mieszkaniu odbywały się ceremonie magiczne. Ale to przecież było ponad rok wcześniej. Gdy się położyłam spać, nad ranem coś mnie wyrwało ze snu. Nie wiedziałam co się dzieje, ale poczułam się jakbym była w jakimś paraliżu. Zobaczyłam nad sobą jakiegoś mężczyznę, ubrany był na czarno. Wystraszyłam się bardzo, nie wiedziałam co się dzieje. To nie był człowiek, wiedziałam, że to duch. Staną koło mnie i złapał mnie za rękę, przestraszyłam się, gdy odczułam jego uścisk. Emanowała z tej postaci nienawiść, złość. Gdy ten stan się skończył, przerażenie ciągle mi towarzyszyło, a na ręce miałam wyraźny odcisk dłoni i palców. Gdy to opowiedziałam mojej koleżance, wzruszyła tylko ramionami z bezradności. Nigdy więcej u niej nie spałam. Ona i ja wiedziałyśmy, że to wynik tych rytuałów, zresztą sama to potwierdziła.”

Relacje te są wyraźnym sygnałem jak kończy się zabawa w magię. Chociaż czasami wydaje się to jako niewinna zabawa, konsekwencje na ogół są dramatyczne. Zamieszczone tu relacje, to ludzie którzy przeżyli dotyk zła i udało im się uniknąć głębszych konsekwencji. Wiele jest jednak przypadków, które kończą się opętaniem, czy nawet śmiercią. Istnieją pewne schematy, które ukazują jak proces niszczenia człowieka się odbywa. Najczęściej nie jest to spektakularny zwrot, tylko powolne wkraczanie w życie danej osoby. Powoli zmienia się jej charakter, taki człowiek staje się coraz bardziej obcy, agresywny. Sam nie widzi tych zmian, najlepiej widzi je otoczenie.

Zło duchowe to realna rzeczywistość, która próbuje unicestwić ludzi pragnących jej pomocy. Wejść na tą ścieżkę, to jak stanąć naprzeciwko mordercy z nadzieją, że się stanie twoim przyjacielem.

źródło:
http://www.nautilus.org.pl/artykuly,3193,magia—ogromna-moc-potrafiaca-zniszczyc-zycie.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Eksperymenty, Istota Ludzka, Magia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

133 odpowiedzi na „Magia – ogromna moc potrafiąca zniszczy Życie

  1. marek pisze:

    Przyszło mi do głowy po przeczytaniu tego artykułu ,że jeżeli dajemy wiarę w istnienie sił zła /tak przedstawionych/ to nie możemy negować istnienie sił dobra, a w uogólnieniu istnienia bytów różnie spolaryzowanych nie dostrzeganych przez nasze oczy.

    Przeszedłem w tej refleksji na ogląd siebie samego , na ewolucję mych poglądów.

    Do niedawna sporo zła widziałem po stronie odzwierzęcego ciała zasiedlonego prze duszę człowieka . Teraz rozumiem ,że to ciało nie jest tyle winne o ile je oskarżałem .

    Wina naszych niedowładów leży po stronie bytów na nas oddziałujących zakulisowo.
    To że przemijająca świadomość ego im ulega to tylko informacja o tym że zdobyły wiedzę jak do nas dotrzeć i jak opanowywać.

    Zmieniłem front teraz wiem ,ze prawdziwe jest twierdzenie iż ryba psuje się od głowy .

    Dlatego ” dziury w całym ” przestałem szukać na samej Ziemi a zacząłem jej szukać w historii Drogi Mlecznej gdyż jest ona w pewnym sensie głową dla naszego Układu Słonecznego.

    Być może w nieodległej przyszłości poznamy rozróżnienie częstotliwości i jakości niesionej treści przez nierozpoznawane dotychczas nano cząsteczki wszechświata na co rodzi nadzieję komentarz pana Taratajcio do badań Rosyjskich uczonych w filmie zlinkowanym przez Małgosię .

    Być może prawdziwa nauka będzie w niedługim czasie pokarmem żyjącej w nas wiary -a nie religii.

    Na razie trwajmy w postawie optymizmu , bo wiele zasłon spada z przed naszych oczu, a postawa badacza wychylającego się poza świat swych zainteresowań i przekonań nie jest dorabianiem sobie autorytetu a staraniem o przyspieszenie nadejścia tej chwili .

    Bóg jest we mnie i wokół mnie

    Marek

    • Dawid56 pisze:

      To jest ta niektórzy nauczyciele , czy mistrzowie twierdza ,że obiektywnego Zła nie ma, jest tylko jasna i ciemna strona mocy.Generalnie byty pragnące śmierci czy powodujące kataklizmy czy osobiste tragedie istnieją, albo negatywne zdarzenia istnieją.Czy możemy jednak powiedzieć, że jeśli negatywne byty czy istoty istnieją to czy zło istnieje?Sceptycy oczywiście zapytają co to są negatywne byty- przecież zło jest względne!!!!
      Jednak zachowania nieprzychylnych człowiekowi bytów opisane w artykule nie pozostawiają żadnych wątpliwości – są to zachowania wzmacniające ciemna stronę mocy.

      • marek pisze:

        Ciemna strona mocy to w mym rozumieniu pewna alegoria /zapewne zaistniała w scenariuszu filmu / i tak naprawdę rozmywająca zrozumienie pojęcia dobra-zła .

        Osobiście podchodzę pod przekonanie że rozrzut ekstremalnych form zła w stosunku do ładu-dobra zaistniał skutkiem wtargnięcia w obręb Drogi Mlecznej inteligencji sztucznej – pozbawionej w swej ewolucyjnej drodze świadomości istnienia uczuć wyższych .

        Być może ta inteligencja jest właściwa dla eksperymentu życia czynionego w innym pod sektorze wszechświata przez Stwórcę Wszystkiego co Jest.

        Świat przyrody pokazuje nam od czasu zaistnienia bezmyślnego przesiedlania zwierząt z kontynentu na kontynent jak katastrofalne skutki w rodzimej faunie może wyrządzić gatunek inwazyjny.Może unicestwić szereg gatunków .

        W przypadku zawirusowania świadomości galaktyki ową inwazyjną inteligencją skutki okazały się tragiczne . Ukonstytuowały się cywilizacje drapieżne .

        W jaki sposób zaistniała ta inwazja – nie wiem , lecz zakładam że jest prawdą iż w pierwszym rzędzie rozbiła jedność archetypowego wzorca ewolucji w tej galaktyce określanego w naszych pojęciach Bogiem Ojcem Matką a na Ziemi świadomością Chrystusa Sofii .
        Wszystko co potem w aspekcie odstępstw od planu ewolucji jest konsekwencją tego zdarzenia .

        To jest ta niektórzy nauczyciele , czy mistrzowie twierdza ,że obiektywnego Zła nie ma,

        Od pewnego czasu zaczynam podejrzewać że nieświadomie w tym temacie propagujemy błędne twierdzenia .

        To że człowiek może uwolnić się w obrębie swego wnętrza od destrukcyjnego wpływu owej inteligencji nie dowodzi pokonania zła w skali makro .” przylot jednej jaskółki nie czyni wiosny „.

        Warto również jednoznacznie ustalić czy to człowiek własnym staraniem jest w stanie oddzielić się od wpływu sił inwolucji czy dzieje się to za sprawą sił wspierających jego wyzwolenie o których istnieniu w większości wypadków nie zdaje sobie sprawy.

        Bóg jest we mnie i wokół mnie

        Marek

      • Loja Jolajna pisze:

        Jednak zachowania nieprzychylnych człowiekowi bytów opisane w artykule nie pozostawiają żadnych wątpliwości
        ===============
        Żadnych wątpliwości?
        A nie bierzesz pod uwagę tego, że opowieści w artykule mogą być wyssane z palca?
        Ludzie rózne głupoty piszą żeby zaistnieć, albo zwyczajnie żeby z czytających robić sobie jaja.
        Moim zdaniem nie ma złych duchów czyhających na duszyczki ludzkie. Wszystkie wolne od ciał duchy są dobre, niegroźne ani dla siebie wzajemnie, ani dla nas ludzi.
        Poza tym zło czy dobro tak jak i czas to faktycznie pojęcia względne i nie rozróżniane przez duchy.
        Zło czy dobro to tylko nazwy dla szczególnych emocji rodzących się w relacjach między ludźmi.

        • Dawid56 pisze:

          Dlatego stosuję określenie „obiektywne istnienie zła” , oraz istnienie nieciele-snych bytów. Wyobraź sobie, że w Twoje ciało wszedł( na co oczywiście pozwoliłaś) pewien byt ( to znaczy taki byt który utkwił gdzieś w przestrzeni pomiędzy dwoma Światami tym materialnym i niematerialnym). Zapewniam Ciebie ,że ten byt nie musi mieć wcale dobrych intencji do „nosiciela”😦 Byt ten jest obiektywny tak jak Twoja część duchowa – Twój Duch i nie jest to myślokształt .

          • margo0307 pisze:

            „…Byt ten jest obiektywny tak jak Twoja część duchowa – Twój Duch i nie jest to myślokształt.”
            ___
            Dawidzie, jeśli chcesz, to możesz przeprowadzić na sobie doświadczenie…🙂
            Zadaj sobie pytanie: – z jakiej płaszczyzny wibracji pochodzi… „obiektywny byt, który nie ma dobrych intencji w stosunku do nosiciela” ?

            Pamiętając o tym, że… to jak – interpretujesz świat, wprawia Cię w określoną wibrację…
            Istnieją tylko dwie główne wibracje: Miłość i strach, cała reszta to ich pochodne…

          • margo0307 pisze:

            „… byt który utkwił gdzieś w przestrzeni pomiędzy dwoma Światami tym materialnym i niematerialnym…”
            ___
            Ciekawy filmik…

          • Dawid56 pisze:

            Istnieją tylko dwie główne wibracje: Miłość i strach, cała reszta to ich pochodne…

            Eric Pearl twierdzi że Miłość i lęk, ale co do meritum, to ten obiektywny negatywny byt związany jest ze strachem, jak wolisz jest to negatywna wibracja, ale nie myślokształt.
            Podobnie uważam że istnieją pozytywne byty zwane aniołami i negatywne byty zwane demonami.
            W danym ciele fizycznym może się znajdować więcej niż jeden byt.Jeśli ktoś w to nie wierzy , to trudno.

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawy filmik…

            Margo, bardzo, bardzo Ci dziękuję za ten „filmik”. Nasuwa się pewien wniosek
            Nie ma miejsca dla archontów, tam gdzie panuje Miłość i nie ma strachu
            Archonci gromadzą się w miejscu bólu, bo oni „żywią się ” tą negatywną energią.

          • JESTEM pisze:

            „Nie ma miejsca dla archontów, tam gdzie panuje Miłość i nie ma strachu
            Archonci gromadzą się w miejscu bólu, bo oni „żywią się ” tą negatywną energią.”

            W przestrzeni poza-dualnej nie ma żadnych archontów, żadnych duchów, aniołów i demonów… :-}❤ Jest energia o różnej częstotliwości wibracji i róznych "kierunkach działania… :-}❤

          • Dawid56 pisze:

            W przestrzeni poza-dualnej nie ma żadnych archontów, żadnych duchów, aniołów i demonów…

            Tylko że Ziemia nie jest przestrzenią pozadualną.Mówiliśmy o tymże Archonci są to byty przebywające w przestrzeni między światami.

          • margo0307 pisze:

            „..bardzo Ci dziękuję za ten „filmik””
            ___

          • JESTEM pisze:

            „Tylko że Ziemia nie jest przestrzenią pozadualną.”

            Oj, oj, kochany Dawidzie :-} , przecież to, w co wierzymy, ma moc kreowania… Wierzysz w to, co piszesz, to tak jest póki co, a jeśli tego nie zmienisz, to i tak będzie. ;-}
            Dla ciebie Ziemia nie jest przestrzenią pozadualną, a dla mnie jest. Podobnie niektórzy nie mogą na Ziemi znaleźć Szambali, a są tacy, co ją znajdują. Tak samo na Ziemi są tacy, co rodzą się z matki i ojca, ale są i tacy, co na Ziemi „rodzą się po raz drugi” – już nie z ojca i matki… ale „z Ducha”… :-}❤

            „Mówiliśmy o tymże Archonci są to byty przebywające w przestrzeni między światami.”

            No to sobie mówcie. W tej sprawie nie będę się wypowiadać. :-}❤

          • Dawid56 pisze:

            Oj, oj, kochany Dawidzie :-} , przecież to, w co wierzymy, ma moc kreowania… Wierzysz w to, co piszesz, to tak jest póki co, a jeśli tego nie zmienisz, to i tak będzie. ;-}

            I tak i nie zgadzam się jednak z Tobą ,że niektóre byty zamieszkujące Ziemie maja moc kreowania drzew czy pagórków czy budynków. Z tego co wiem przez owym „grzechem pierworodnym” wszyscy mieszkańcy Ziemi mieli tę moc- ale właśnie ta magia została nadużyta w negatywnych celach!!

            Przecież kreacja budowli jezior i drzew z niczego to czysta magia.

      • margo0307 pisze:

        Cyt. a arta:
        „…Wiadomo, że każda praktyka niesie za sobą ładunek emocjonalny, energię. Właśnie ta energia, przyciąga byty o podobnej mentalności…”
        ___
        Czy „złe byty” istnieją ?
        Osobiście uważam, że tak, z tym że… nie w taki sposób jak postrzegasz to Ty Dawidzie jako… „byty pragnące śmierci czy powodujące kataklizmy”
        lub Marek, postrzegając je jako „sztuczną inteligencję pozbawioną w swej ewolucyjnej drodze świadomości, która wtargnęła w obręb Drogi Mlecznej”

        Te złe byty powodujące osobiste tragedie to – wg. mnie – nic innego jak… nasza własna nie zawsze świadoma, radosna twórczość…

        Wiemy już przecież, że… wszystko – łącznie z nami – jest Energią o określonej wibracji…
        Nasze myśli również są energią wibrującą z określoną częstotliwością…
        Niezależnie więc od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie – wszyscy otaczamy siebie i wypełniamy całą otaczającą nas bliższą i dalszą przestrzeń swoimi myślowymi wibracjami niosącymi dla nas konkretne skutki…

        Mówi się, że… podobne przyciąga podobne i jak dla mnie – jest to prostym wytłumaczeniem powodów, dla których jednym z nas „przytrafia się spotkanie” z takimi,
        a nie innymi bytami energetycznymi…, ponieważ każda nasza myśl pobudza odpowiednie z nią wibracje w materii, czyli… zgodne z jej charakterem…

        Mądrzy Ludzie powiadają, że… myśli o tej samej wibracji przyciągają się, grupują i tym samym – zwielokrotniają swoją siłę…, a w związku z tym – myśli wzniosłe i piękne – niosące w sobie ładunek o wysokiej częstotliwości wibracji – będą w nas pobudzać subtelne, pozytywne energie, w zależności od siły, emocji i jasności, jaką w nie włożymy…
        I takie skoncentrowane myśli łącząc się z podobnymi sobie… mogą przybierać różnorodne kształty a także barwy…, które my nazywamy bytami

        Podobnie sprawa się przedstawia z myślami pełnymi złości, pychy czy nienawiści – takie skoncentrowane negatywne myśli również mogą przybierać różne kształty, barwy a nawet… zapachy…
        Jeśli więc ktoś wypełniony jest ciągłymi lękami, negatywnymi osądami, negatywnymi życzeniami czy pychą…, sam na własne życzenie – otacza się nimi…, i takie niskowibrujące energetyczne myślokształty łącząc się z innymi podobnymi wibracjami i ciągle pobudzając takie niskie wibracje, z jakich zostały stworzone – mogą do takiej osoby powrócić w formie np. negatywnych, złych bytów

        Dlatego… jak najbardziej zasadne jest to, co pokazała Jestem

        • JESTEM pisze:

          „I takie skoncentrowane myśli łącząc się z podobnymi sobie… mogą przybierać różnorodne kształty a także barwy…, które my nazywamy bytami…”

          Dokładnie…
          tak a propos ‚duchów’ i różnych ‚bytów z zewnątrz’… Dla mnie różne duchy to także „ślady”, które zostawiamy – generujemy z siebie…

          1.
          /// Kule ENERGETYCZNE WYPEŁNIAJĄCE ŚRODOWISKO ZIEMI są emocjami oraz myślokształami o zróżnicowanej wibracji częstotliwości i gęstości oraz wielkości. Im silniejsza emocja na przykład tym większa lub gęstsza kula, a różnym emocjom odpowiadają różne częstotliwości drgań kulistych i kulopodobnych form energetycznych.///

          W medytacji (na początku 2013 roku) ///zobaczyłam coś niesamowitego. Potem to się powtórzyło kilka razy. Widziałam, że wszystkie żywe istoty emanują z siebie coś jak… bąble energetyczne różnie drgające – o różnych częstotliwościach. Różne częstotliwości tych bąbli odpowiadają różnym myślom, emocjom i uczuciom. To są drgające bąble myśli, emocji i uczuć… Jest ich pełno w środowisku Ziemi. (to coś ludzie nazywają duchami albo duchy są takimi bąblami albo konglomeratem takich bąbli). Wielkość bąbli zależy od zawartości energii – jakby siły pomyślanego i zazwyczaj nieświadomie emitowanego danego uczucia lub emocji. W ten sposób też ludzie pozbawiają się nieświadomie swojej energii z własnego, indywidualnego pola, a potem – dla zrównoważenia tej energii nieświadomie próbują ją „kraść” innym (na różne sposoby).

          (…) widziałam, że jak człowiek myśli o kimś źle, to nieświadomie wysyła taki bąbel energetyczny (emocji i myśli) w kierunku tej innej osoby, o której źle myśli (bez względu na odległość). Taki bąbel “przykleja się” do nieskończonych i cieniusieńkich jakby “niteczeki”, którymi na Ziemi (i nie tylko) wszystko jest połączone ze sobą. Jak sieciami i siatkami. Taki bąbel jak kropelka energii o danej częstotliwości (o danej wibracji) leci „torami” tych „nici”, z których utkane są sieci w przestrzeni…na poziomie eneretyczno-mentalnym. (?) 
I często taki bąbel dolatuje do adresata. Mnóstwo takich bąbli lata sobie po tych energetycznych „sieciach”… Widziałam wielu ludzi w ten sposób działających i zrozumiałam ten mechanizm wzajemnego oddziaływania na poziomach energetycznych (mentalnych) ludzi.

          A potem… prędzej czy później, do takich osób wysyłających do innych te bąble z „trudnymi” czy „negatywnymi” energiami wracają one jak bumerang… Zaraz wyjaśnię, jak to się dzieje (a co wynika z tego, co rozpoznałam):

          Otóż, jeśli na drodze tego “bąbla” skierowanego do jakiegoś konkretnego adresata, “przypadkowo” pojawi się inna osoba, to… jeśli ta osoba ma – że tak powiem – pewne “predyspozycje”, aby bąble o takich, a nie innych częstotliwościach przyjmować w siebie, to taki bąbel może przykleić się do takiej osoby, która nie jest adresatem.

          Czasami wysyłamy energie silnych emocji byle gdzie i jesteśmy tego nieświadomi. Czasem czujemy złość i ego podpowiada nam „adresata”, choć ta osoba niekoniecznie bezpośrednio ani pośrednio ma tak naprawdę z naszą złością coś wspólnego. Bo bywa, że coś sobie o danej osobie myślimy, a to są na przykład tylko nasze iluzje, w które wierzymy jako prawdziwe obrazy i wtedy projektujemy je na innych.

          Najważniejsze (z tego, co sobie przypomniałam), jeśli ktoś pragnie na przykład uwolnić się z uzależnienia od destrukcyjnych wzorców tego „matrixa”, to najlepiej przestać myśleć o innych w taki sposób, jaki może uczynić krzywdę innym i nam oraz uwalniać siebie z emocji, które mogą zaatakować innych. Nie pozbywamy się w ten sposób swojej energii, a destruktywne wzorce, które mamy w „oprogramowaniu” naszych (swoich) ja-ego, możemy transformować w sobie, poprzez siebie. W ten sposób wzmacniamy swoje indywidualne pola energetyczne.

          Z mojego doświadczenia wynika, że najpierw najlepiej świadomie “uzdrowić” swoją „kulę energetyczną – ciało energetyczne”. – więcej tutaj: http://tonalinagual.blogspot.com/2013/04/praca-ze-soba-energia-i-bablami.html

          2.
          ///Jeśli czujesz przepływające przez Ciebie energie jako uczucia i emocje, pozwól im się przejawiać, poczuj je. Niech przelatują poprzez Twoje ciało jak błyskawice w chmurach… pozwól, poddaj się, niech przelatują … niechaj nawet wstrząsają Twoim ciałem. Tu pisząc ciało mam na myśli całość naszych ciał, wszystkie „poziomy”, wszystkie „ciała” (np.: fizyczne, mentalne, astralne, eteryczne itd.) Pozwól na to, ale… OBSERWUJ to i bądż świadoma/świadomy tego zjawiska…

          Tylko tak możesz ten rodzaj ‚wibracji’ zintegrować w sobie i uwolnić się od wpływu na ciebie tego rodzaju ‚wibracji’ i ‚bytów’…

          Podążając za różnymi emocjami jesteśmy co najmniej jak Zeus🙂 jednak ciskający w zaślepieniu strzałami błyskawic byle jak i byle gdzie.
          One zawsze w coś uderzają, nawet jeśli nie pamiętamy o tym, nie jesteśmy tego świadomi…

          Gdy zaczniesz obserwować te burze w sobie, dopiero wtedy możesz zacząć dbać o to, by pioruny nie waliły byle gdzie i nie raniłyby ani nie niszczyły tego, co mogłoby istnieć… w pokoju i radości istnienia…

          Po pewnym czasie mogą pojawiać się takie błyskawice w Twoim ciele, a mimo to poprzez Twoje serce (w Twoim sercu i ciele) mogą wyładowywać się (w energii Miłości) nie czyniąc krzywdy już nikomu wokół./// – http://tonalinagual.blogspot.com/2014/07/byskawice-emocji-i-wewnetrzna-przestrzen.html

        • marek pisze:

          W temacie filmu o archontach .

          Infantylne objaśnienia obu panów .Wolę nie objaśniać czym lub kim są archonci .
          Wystarczy porównanie do ” wirusa ” to w dostatecznym stopniu objaśnia relacje między nimi a nami .

          W temacie one są jedynie w przestrzeni dualnej Jestusiu .

          Ile jest w galaktyce Drogi Mlecznej planet z przestrzenią dualną ?

          Jednocześnie z tym związane pytanie . Ilu rodzajów cząsteczek mniejszych od uznanych przez akademicką naukę z najmniejsze doszukali się Rosjanie w swych laboratoriach /film z panem Taratajcio./

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • marek pisze:

            O duchach i archontach stawianych w jednym szeregu .

            Jeżeli w zamkniętym pomieszczeniu puścimy przysłowiowego ” bąka ” , jeżeli puści go następna osoba i następna , to bardzo szybko w tej przestrzeni nam znanymi narzędziami i zmysłami nie będzie można ustalić do której osoby należy owo ” zapachowe echo ” , a całość tworzy jaki rodzaj zapachowego odpowiednika egregora.

            Jeżeli intensywnie wizualizujemy powstaje myślokształt

            Wydzielina skunksa to nie to samo co powyżej
            Zapach zgniłych jaj nad kraterem wulkanu również.

            Jeżeli zaczniemy rozbierać owoc to dojdziemy do pestki.
            Jeżeli zaczniemy rozbierać pestkę to dojdziemy do DNA
            Jeżeli zaczniemy rozbierać DNA to dojdziemy do znanych nam najmniejszych cząsteczek
            Jeżeli uwzględnimy rewelacje pana Taratajcio to dojdziemy do nano cząsteczek będących nośnikami uczuć , strumieni świadomości i światła .

            Jeżeli w oparciu o to ostatnie stworzymy spójny warsztat poznawczy , to wtedy wszystkie wcześniejsze jeżeli znikną bo wszystko będzie wiadome .

            Taka moja bajka o archontach i naszej umiejętności na dzisiaj rozróżniania duchów.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie.

            Marek

          • JESTEM pisze:

            „W temacie one są jedynie w przestrzeni dualnej Jestusiu .

            Ile jest w galaktyce Drogi Mlecznej planet z przestrzenią dualną ?

            Jednocześnie z tym związane pytanie . Ilu rodzajów cząsteczek mniejszych od uznanych przez akademicką naukę z najmniejsze doszukali się Rosjanie w swych laboratoriach /film z panem Taratajcio./
            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie”

            Jestem w tu i teraz, na tej planecie, na Ziemi, więc jakie to ma znaczenie, ile jest planet z przestrzenią dualną? Ty wiesz? Albo może będziesz wiedział i myślisz, że ta wiedza polepszy jakość twojego życia tutaj – na Ziemi?
            Ja nie wiem i nie potrzebna mi taka wiedza.
            Dla mnie dużo istotniejsze jest, jak ludzie żyją tutaj oraz to, że jeśli są nieszczęśliwi, to mogliby to zmienić. No, ale skoro nie chcą, to nie zmienią tego, bo wolą zajmować się zabawami w życie na innych planetach, archontami pomiędzy przestrzeniami itd, itp. To fajne gry i zabawy. I choć ludzie mogliby zająć się sobą, by zmienić swoje życie i powrócić do stanu radości istnienia zamiast gdybać na temat innych planet, to jednak dla niektórych ludzi gdybanie w tych tematach jest dużo bardziej zajmujące. Po prostu.

            Napisałam do Dawida
            https://nnka.wordpress.com/2016/06/12/magia-ogromna-moc-potrafiaca-zniszczy-zycie/#comment-63800
            /// Dla ciebie Ziemia nie jest przestrzenią pozadualną, a dla mnie jest. Podobnie niektórzy nie mogą na Ziemi znaleźć Szambali, a są tacy, co ją znajdują. Tak samo na Ziemi są tacy, co rodzą się z matki i ojca, ale są i tacy, co na Ziemi „rodzą się po raz drugi” – już nie z ojca i matki… ale „z Ducha”… :-} ❤ ///

            Marku kochany, niby nie nakłaniasz mnie do rezygnacji z obranej drogi, „gdyż jest ona jak najbardziej właściwa”, a jednak wciąż trudno ci porzucić przekonanie, że jej zastosowanie w swoim życiu jest bardzo odległe dla większości Ziemian, którzy jak gdyby potrzebują jeszcze tylu doświadczeń w materii.

            „jak gdyby”… A ty też? Dla ciebie też to byłoby trudne?

            No cóż, dziękuję, że tak piszesz, ponieważ już tyle razy to wyraziłeś, że to, co się przejawia przeze mnie to „nie dla ludzi” jest, że sama zaczęłam przez moment mieć wątpliwości czy ja aby „z tego świata jestem” ;-}, bo może jednak „z innego kosmosu”? ;-} Jednak nie podążę za wątpliwościami, bo Serce podpowiada mi coś całkiem innego.

            Oczywiście, że mam szacunek dla wszystkich, więc również dla tych, którzy potrzebują jeszcze wielu doświadczeń w materii i w dualizmach różnych. Jednak naprawdę nie czuję się w niczym wyjątkowa ani lepsza od kogokolwiek i wiem, że skoro mnie się udało „przebudzić” do radości istnienia, to innym też może się udać. Ale niedowiarkom się nie uda i pozostaną w takim świecie (światach), jaki sobie (mniej lub bardziej świadomie) wykreowali i kreują.
            :-}❤

          • JESTEM pisze:

            „Jeżeli uwzględnimy rewelacje pana Taratajcio to dojdziemy do nano cząsteczek będących nośnikami uczuć , strumieni świadomości i światła .”

            No fajnie, fajnie, coś wreszcie „nowego”? ;-}

            Światłem jesteśmy – tym z gwiazd pochodzącym i tym niewidzialnym z przestrzeni pomiędzy gwiazdami. Światłem niewidzialnym – świadomością i światłem widzialnym – umysłem…

          • Dawid56 pisze:

            Dla mnie dużo istotniejsze jest, jak ludzie żyją tutaj oraz to, że jeśli są nieszczęśliwi, to mogliby to zmienić. No, ale skoro nie chcą, to nie zmienią tego, bo wolą zajmować się zabawami w życie na innych planetach, archontami pomiędzy przestrzeniami itd, itp. To fajne gry i zabawy. I choć ludzie mogliby zająć się sobą, by zmienić swoje życie i powrócić do stanu radości istnienia zamiast gdybać na temat innych planet, to jednak dla niektórych ludzi gdybanie w tych tematach jest dużo bardziej zajmujące. Po prostu.

            Tylko że kiedyś zaistniała praprzyczyna takiego stanu duchowego planety Ziemia w jakim jest teraz.I o to właśnie chodzi!!Bez znalezienia „defektu” obecnej czasoprzestrzeni trudno mówić o zmianie czegokolwiek.To tak jak te filmy po ogólnym tytułem „efekt motyla” Trzeba było sie cofnąć do jednej wybranej chwili aby móc zmienić swoja Przyszłość.Sprawa planet (ewentualnych ich kolizji) i archoncie to sprawa fundamentalna dla przyszłego rozwoju Ludzkości i tego nie wolno i nie należy pomijać!!!

            Nie wiem czy pamiętasz Jestem trylogię Clive Staplesa Lewisa „Prelandra”, „Malakandra”, Ta „ohydna siła” ..Autor sugerował w niej, że nasz Maledil- najwyższy Archont jest w pewnym sensie „skrzywiony” podczas gdy na Malakandrze( Marsie) i Prelandrze(Wenus) Maledile( najwyżsi Archonci tych planet są „czyści”.Ten Archont danej Planety- najwyższa jej duchowa Istota jest opiekunem( opoiekunką) duchowym(duchową) każdej planety.

            Jestem, skoro Ty czy Inni są istotami duchowymi, to być może planety czy Słońce są też istotami duchowymi.

          • Dawid56 pisze:

            I jeszcze jeden link do artykułu Joli(Nnki)
            https://nnka.wordpress.com/2012/11/13/czyli-jak-zaplanowano-przyspieszenie-dlaczego-medytacje-zaplanowane-na-21-grudnia-moga-byc-bardzo-niebezpiecznym-przedsiewzieciem/

            Wygląda na to że mamy powtórkę z rozrywki….
            Może rzeczywiście należałoby zburzyć piramidy w Gizeh , które kontrolują Człowieka, kto wie?

            Zauważcie że naprawdę bardzo trudno rozpoznać , Kto stoi po jasnej i ciemnej stronie mocy.

          • margo0307 pisze:

            „… być może planety czy Słońce są też istotami duchowymi.

            Wygląda na to że mamy powtórkę z rozrywki….
            Może rzeczywiście należałoby zburzyć piramidy w Gizeh , które kontrolują Człowieka, kto wie?…”

            ___
            Wszystkie piramidy znajdujące się na Ziemi, nie tylko te w Gizie… nie służą do kontroli człowieka, mają zupełnie odmienne zadanie…

            Dawidzie, zapoznałam się z opracowaniami różnych fizyków kwantowych, ale też i… ludzi nie związanych w żaden sposób z kierunkiem fizycznym…
            I jedni i drudzy – wyraźnie twierdzą, że… istnieje ścisły związek pomiędzy tym, co myślimy i generujemy z siebie – a zjawiskami występującymi na Ziemi

            Poniżej zamieszczę cytat z wypowiedzi Gienadija Szypowa, doskonale odzwierciedlający ten stan rzeczy:

            „… W Układzie Słonecznym dają się obserwować zjawiska kwantowe: kwantują się średnie odległości od Słońca do orbit wszystkich planet i pasów asteroidów według określonego prawa.
            A to oznacza, że planety i asteroidy nie są rozrzucone chaotycznie.
            Okazuje się, że kwantują się nachylenia każdej orbity.
            Osie obrotu każdej planety, ich spiny, nie są tak po prostu rozrzucone w przestrzeni chaotycznie, ale w sposób ściśle kwantowy w odniesieniu do płaszczyzny równika słońca. Ich kąty wynoszą 30°, 60°, 90° albo 0°. To także fakt eksperymentalny.
            To oznacza, że jeśli, przypuśćmy, oś obrotu Ziemi będzie się zmieniać, to minimalna liczba stopni, o jakie może się ta oś odchylić, będzie wynosić zero, trzydzieści, sześćdziesiąt, dziewięćdziesiąt.
            A co oznacza odchylenie się osi Ziemi o 30°? To oznacza potop.
            I były już takie potopy na Ziemi.
            Żeby takie odchylenie osi nastąpiło, musi przyjść sygnał torsyjny.
            A taki sygnał może nadejść, gdyż Ziemia reaguje na stan jej biosfery oraz na stan jej noosfery – to jest sfery myśli wokół niej.
            Kiedy dokonuje się analizy tego, co się dzieje, to widać związek między myślami ludzi na tej planecie, a przejawianiem się zjawisk natury.
            Zachodzi wzajemna zależność między świadomością ludzi, a polem świadomości planety
            …”
            http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/szypow.htm

          • mały budda pisze:

            Może rzeczywiście należałoby zburzyć piramidy w Gizeh , które kontrolują Człowieka, kto wie?
            Odp.

            Gdyby ludzie zburzyć chcieli i by to zniszczyć.
            Moim zdaniem a tak czuje, że nasz fizyczny świat zdecydowanie szybkiej przestał by istnieć.
            Tam w piramidach jest zapisana napewno instrukcja obsługi.
            Dlaczego powstała i czemu ma służyć.
            Oni nie mają mądrości w sobie aby korzystać z wiedzy z piramid.
            Mają swoje zabawki dzięki Panu Tesli.
            Może nie wiedzą, że działając mechanicznie na matke nature bardziej ją nagrzewają.
            Plazma z słońca i tak dochodzi do matki ziemi. Zamiast uwalniać nadmiar energii. Przez tych barbarzyńców matka natura puchnie.

          • mały budda pisze:

            Zniszczenie piramid miało wywołać globalną katastrofę.
            Tak czuję i widzę.
            Powtórka historii z małą różnicą pomiędzy czasem i przestrzenią.

          • mały budda pisze:

            „Dlaczego w kółko wciąż się kręcimy wokół Atlantydy ?
            Przecież niby na Ziemi żyły miliony lat temu też inne cywilizacje, one też znikly…..nieraz mam wrażenie że ktoś nam podrzuca temat zastępczy…tylko w jakim celu…co mamy zrozumieć ?”
            Odpowiedź.

            Powracający temat w tym względzie. Jest pewnym przypomnieniem pewnych zaistniałych czasoprzestrzeni,które utrwaliły się w rozwoju życia na matce naturze.
            Przypomnie jest drogowskazem i kierunkiem w celu uświadomienia ludzkości czym jest fizyczny świat.
            Co jakiś czas w naszej obecnej czasoprzestrzeni pojawiają się pewne sytuacje z innego czasu i zapisanu czasoprzestrzeni.
            Można wiele poznać a tym samym zweryfikować choćby zakłamanej historii.
            Zanim powróci punkt zerowy.
            Główny architekt musi zrozumieć, że zbudował świat fizyczny z piasku.
            To co stworzył z piasku. Musi powrócić do ziarenka piasku.
            Słońce ma o tym przypominać, gdyż jest bramą wzniesienie.
            Majowie mieli wiedzę o cyklach otwierania się bramy słońca.
            Sami na to nie wpadli, gdyż im wiedze przekazano. Stąd stało się modne wyrywanie żywych byjących serc na pamiątke spotkania.

          • marek pisze:

            Trzeba było sie cofnąć do jednej wybranej chwili aby móc zmienić swoja Przyszłość.

            W treści ostatnich wypowiedzi staram się pośrednio i bezpośredni zwrócić każdemu kto je czyta zwrócić uwagę ,że bez ustalenia praprzyczyny którą również wskazuję jako zbieżną z tym poglądem najwyższa jej duchowa Istota jest opiekunem( opoiekunką) duchowym(duchową) każdej planety. jednak uściśloną do postaci Chrystusa-Sophii nigdzie nie dojdziemy jak najwyżej do kolejnej „dziury ” Uspieński Gurdżajew.

            Nakłaniam do wspólnego wysiłku w celu ustalenia ciągu owych wypaczeń i ich konsekwencji gdyż rozpoznanie tego jest to jedyna droga do globalnego oczyszczenia ludzkości z toczącego ją raka .

            Bez ustalenia prawdziwego źródła choroby walczy się z wiatrakami czyli z jej objawami -a nie nią samą .

            Albo wciąż szuka się złotego runa które świeci jednemu zdobywcy dając znikomy pożytek drugiemu szukającemu.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • mały budda pisze:

            Trzeba było sie cofnąć do jednej wybranej chwili aby móc zmienić swoja Przyszłość.
            Odp.

            To nie ma sensu na rozwoju samej świadomości.
            Świadomość może poznać i zrozumieć swoje błędy w teraźniejszości, czyli tzw. forme ciała fizycznego.
            Sam przez to poszedłem, ale w poprzedniej formie nie miałem dość pewności w rozumieniu samego siebie.
            Stąd błąd popełniłem.
            Żeby to zrozumieć wszedłem do ciała fizycznego aby ponownie móc przeżyć krzywdę jaką sam sobie wyrządziłem.
            Tak więc czuje, iż mało życia mi pozostało.
            Czuje upływający czas i w związku niedługo opuszczę was.
            Przechodząc do innej części wszechświata.

          • margo0307 pisze:

            „…Oni nie mają mądrości w sobie aby korzystać z wiedzy z piramid…”
            ___
            Dziękuję Ci Mały…
            Spójrz jak nasze myśli pięknie się zsynchronizowały i w jednym czasie: 20,27… zaistniały…

          • Loja Jolajna pisze:

            marek pisze:
            Czerwiec 14, 2016 o 20:28

            Nakłaniam do wspólnego wysiłku w celu ustalenia ciągu owych wypaczeń i ich konsekwencji gdyż rozpoznanie tego jest to jedyna droga do globalnego oczyszczenia ludzkości z toczącego ją raka .

            Bez ustalenia prawdziwego źródła choroby walczy się z wiatrakami czyli z jej objawami -a nie nią samą .
            ==================
            Marku, nie bardzo rozumiem co proponujesz
            czy to że kilka tu osób coś ustali i to miałoby wyleczyć całą ludzkość?
            Zauważ, ze Jezus wg przekazu też miał jakąś propozycje dla ludzkości i jakoś mało kto się tym poważnie przejął. A te kilka tu osób to niby jacyś wg ciebie eksperci, których cały świat ma się posłuchać?

            Obecnie idealnie nie jest, ale przecież nigdy nie było. Jednak przynajmniej dla nas Polaków widzę dużą szansę na lepsze. Mam nadzieję, że w niedługim czasie dużo znormalnieje, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej, ograniczy sie liczba tych, którzy nie radząc sobie uciekali w świat urojeń, chorób psychicznych, zmniejszy się zainteresowanie tematami paranormalnymi🙂

          • margo0307 pisze:

            „…te kilka tu osób to niby jacyś wg ciebie eksperci, których cały świat ma się posłuchać?…
            Mam nadzieję, że w niedługim czasie dużo znormalnieje, ograniczy sie liczba tych, którzy nie radząc sobie uciekali w świat urojeń,… zmniejszy się zainteresowanie tematami paranormalnymi…”

            ___
            Te paranormalne tematy, a wg. Ciebie – nienormalne…, to tematy o duchowości…
            A co to jest duchowość ?
            Duchowość to nic innego jak miłość, twórczość, przejawianie ducha.
            A duch to jest to, co pochodzi z serca.
            Jeśli ktoś nie wierzy w duchowość, to znaczy, że nie wierzy w serdeczność, nie wierzy w najwyższe wartości, w to, co zrodzone przez serce.
            To tak, jakby mówił: nie mam serca.
            Tym samym daje do zrozumienia, że jest jak maszyna, jak komputer.
            Ogłasza ni mniej ni więcej: jestem głupcem i szczycę się tym…

          • Dawid56 pisze:

            Nakłaniam do wspólnego wysiłku w celu ustalenia ciągu owych wypaczeń i ich konsekwencji gdyż rozpoznanie tego jest to jedyna droga do globalnego oczyszczenia ludzkości z toczącego ją raka .

            Marku bardzo podobnie uważam, uważała też w bardzo podobny sposób Jola(Nnka). Bardzo często pisała o Atlantydzie, portalach organicznych i anomaliach w czasoprzestrzeni zaistniałych za czasów Atlantydy. Notabene ciekawe,że o niej dzisiaj pomyślałem, może dlatego że jutro przypadają imieniny Joli🙂 Cześć Jej pamięci❤❤

          • Maria_st pisze:

            „Obecnie idealnie nie jest, ale przecież nigdy nie było. Jednak przynajmniej dla nas Polaków widzę dużą szansę na lepsze. Mam nadzieję, że w niedługim czasie dużo znormalnieje, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej, ograniczy sie liczba tych, którzy nie radząc sobie uciekali w świat urojeń, chorób psychicznych, zmniejszy się zainteresowanie tematami paranormalnymi:)

            Mylisz się.
            Ja nie widzę dobrej przyszlości dla Polaków i nie dlatego że patrze pesymisyucznie, poprostu obserwujac to, co sie zadziewa jawnie i potajemnie na to wskazuje.
            Pisałam, że wynika to tez z naszej świadomości a skutek z przyczyny .
            Ciągle widzisz w innych słabośc, ucieczke w cos…..żyjesz w kłamstwie, bo tak ci pasuje i jest wygodnie.
            Czym jest tzw świat urojeń, chorob psychicznych ?
            Czy to nie wplyw tych , ktorzy niby daja poczucie bezpieczenstwa jednoczesnie innym manipuljac, ograniczaja jego wolnośc psychiczna i fizyczna?
            Stosujesz podobna technikę, tylko czy świadomie?
            kasa, kasa……

      • Maria_st pisze:

        W filmie Kontrola Umysłu częste jest odnoszenie do satanizmu .
        Uważam iz powinno się używać słowa PSYCHOPATIA.
        Sataniżm to słowo stworzone aby wprowadzić w błąd …..szatan to wymysł kk……czyżby więc tam tkwiły korzenie psychopatii ?
        Fajnie jest przenieść winę na coś wymyślonego by mieć usprawiedliwienie dla swych pożądań no a dla maltretowanych psychicznie i fizycznie podawać jak na tacy Jezusa—ktory na białym koniu wyzwoli ich z tych pożądań i zbawi.
        Dobra zagrywka naszego ego….. bicie sie z samym sobą, az do unicestwienia, by choć przez chwile doznać błysków olśnienia…..
        To niczym wsadzanie palców do kontaktu…..a nuz się uda….

        • JESTEM pisze:

          Nie obejrzałam jeszcze tego zalinkowanego przez ciebie filmu. Ale to, co napisałaś powyżej, kochana Mario, jest bardzo klarowne i… mądre (dla mnie), ponieważ wskazuje na „przyczyny choroby”.

          Poszukiwanie sprawcy „choroby” na zewnątrz i notoryczne uganianie się za nim… nie tylko na Ziemi, ale i w „wyższych wymiarach”, „na wyższych poziomach drabiny ewolucji” ;-}, nie daje możliwości rozpoznania prawdziwej przyczyny… cierpienia, a także naszej „schizofrenii” czy „psychopatii”…

          Dla mnie do pewnego momentu niemal wszyscy jesteśmy „psychopatami”. Dlaczego? Ponieważ kiedy toczymy w sobie wewnętrzną „walkę na myśli”, a nie jesteśmy kompletnie tego świadomi, działamy w sposób „schizofreniczny”. Ta „schizofrenia” powoduje, że stajemy się już tak „zakręceni” (włada nami ja-ego), że notorycznie popełniamy różnego rodzaju „przestępstwa” (działania destrukcyjne) przeciwko sobie, a tym samym także wobec innych. Czym jesteśmy nasiąknięci, to generujemy z siebie.

          I w jednej chwili upieramy się przy jakiejś koncepcji, idei, przekonaniu, a za moment mówimy coś całkiem innego i w ogóle tej „schizofrenii” nie rejestrujemy. Podobnie jak nie rejestrujemy swoich negatywnych myśli i emocji wobec siebie i innych… gdy nie jesteśmy tego świadomi.

          „Dobra zagrywka naszego ego….. bicie sie z samym sobą, az do unicestwienia, by choć przez chwile doznać błysków olśnienia…..”

          Proste przykłady: kłamiemy, oszukujemy, choć udajemy sami przed sobą, że tego nie robimy, wypieramy się albo… jesteśmy świadomi, że to robimy i dlatego szukamy usprawiedliwienia dla swoich kłamstw i oszustw poprzez na przykład tzw. „wyższe cele”, „wyższe racje” czy „wyższe dobro”.

          „Fajnie jest przenieść winę na coś wymyślonego by mieć usprawiedliwienie dla swych pożądań no a dla maltretowanych psychicznie i fizycznie podawać jak na tacy Jezusa—ktory na białym koniu wyzwoli ich z tych pożądań i zbawi.”

          „Z-BAWI”… :-}❤

          • marek pisze:

            „Fajnie jest przenieść winę na coś wymyślonego by mieć usprawiedliwienie…

            Jestusiu

            jeżeli śmierdzi w domu a zapach wchodzi przez okno to wystarczy zamknąć okno traktując że ktoś ten zapach jedynie na zewnątrz czy w środku wymyślił ?

            jeżeli sąsiad ustawia wojsko na granicy to wystarczy pomyśleć że to on coś wymyśla i zająć się swoimi sprawami ?

            jeżeli wiemy że kosmos przemierzają strumienie i fale energii niosące informację to czy czy lekceważącego tą wiedzę na pewno mamy zamiar urazić twierdząc że to tylko gdybanie , czy jedynie stwierdzamy niekompletność wiedzy o całości przez niego składanej ?

            jeżeli jesteśmy mocno przywiązani do swej idei fiks to czy równomiernie się w szerz i wzwyź rozrastamy?

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół nie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            jeżeli jesteśmy mocno przywiązani do swej idei fiks to czy równomiernie się rozrastamy w szerz i wzwyż ?
            ___
            Można tak powiedzieć…
            Każda idée fixe, inaczej – natrętna myśl…, nadmiernie… wałkowana, rozpracowywana, rozkawałkowywana.., etc… powoduje, że… następuje w nas – wprost proporcjonalny jej przyrost, aż… do wystąpienia objawów „schizofrenii paranoidalnej”, o której Jestem powyżej wyraziła m.in. takie fajne zdanie:

            „… w jednej chwili upieramy się przy jakiejś koncepcji, idei, przekonaniu, a za moment mówimy coś całkiem innego i w ogóle tej „schizofrenii” nie rejestrujemy.
            Podobnie jak nie rejestrujemy swoich negatywnych myśli i emocji wobec siebie i innych… gdy nie jesteśmy tego świadomi…”

        • margo0307 pisze:

          ” W filmie Kontrola Umysłu częste jest odnoszenie do satanizmu .
          Uważam iz powinno się używać słowa PSYCHOPATIA….”

          ___
          Masz słuszność Maryś, uważam dokładnie tak samo.
          Co gorsza, ta psychopatia – nastawiona na generowanie negatywnej energii strachu zatoczyła ogromny krąg i więzi wszystkich z nas – którzy nie mamy świadomości o jej istnieniu…

          Mam tu – m.in. na myśli – preferowane sposoby odżywiania poprzez maltretowanie i zabijanie zwierząt, gdzie w wyniku cierpienia tych istot generowana jest ogromna ilość negatywnej energii, którą mięsożercy z takim apetytem zajadają…

          Albo o… psychopatycznych sposobach poprawiania sobie humoru np. poprzez bytność w cyrku, gdzie zwierzęta również są maltretowane by wymusić na nich idiotyczne sztuczki ku uciesze nieświadomej gawiedzi…

          Nie wspomnę już o tym, co obecnie się zadziewa w związku z tzw. „mistrzostwami europy”, tak radośnie zachwalanymi w mendiach jako… „wspaniała radosna impreza”…, która służy tak naprawdę do generowana przeogromnej ilości negatywnej energii… emanującej z kibiców zawiedzionych czy rozzłoszczonych przegranym meczem
          Widać i wyraźnie czuć ją wówczas – kiedy np. piłkarz drużyny, z którą sympatyzują kibice nie trafi do bramki, albo „nasz” bramkarz wpuści gola…, ileż milionów ludzi wypuszcza w tym momencie przestrzeń całe tony negatywnej energii ?

          Po to też m.in. zmieniono strój instrumentów z – przyjaznej dla nas częstotliwości 432 Hz, na szkodliwą – 440 Hz, a wszystko po to – by zmiana ta miała szkodliwy i negatywny wpływ na jak największą ilość ludzi na świecie…

          Można usłyszeć oraz bardzo wyraźnie odczuć wpływ takiej muzyki w granej w różnych częstotliwościach, np. tu:
          [audio src="http://members.iinet.net.au/%7Ekubik/music/Dion.mp3" /]
          i tej samej piosenki w częstotliwości 432 Hz tu:
          [audio src="http://members.iinet.net.au/%7Ekubik/music/Dion432.mp3" /]

          • Maria_st pisze:

            zgadzam sie Małgoś….

          • marek pisze:

            do wystąpienia objawów „schizofrenii paranoidalnej”,

            tak jak nieustanne cytowanie uznanych przez siebie autorytetów jest jedynie szerokokątnym naśladownictwem a w pojęciach niewydarzonej dziedziny wiedzy- psychologii można to podciągnąć pod manię prześladowczą .

            To nie atak z mej strony Małgosiu na Ciebie , bo mieszkach w mym sercu , a ono jest zdrowe.
            Zamiarem mym jest ukazać w realu że wcześniejsza moje twierdzenie że zabawa w słowa często prowadzi donikąd ma realne uzasadnienie i warto jej unikać.

            Jam jest w Bogu , a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „… nieustanne cytowanie uznanych przez siebie autorytetów jest jedynie szerokokątnym naśladownictwem a w pojęciach… dziedziny wiedzy- psychologii można to podciągnąć pod manię prześladowczą…”
            ___
            Chyba jednak nie jest tak – jak twierdzisz…, ponieważ cytowanie opracowań jakiegoś autora, które są zgodne z naszymi przemyśleniami – nie jest tożsamym z natrętnymi myślami, które nijak nie mogą znaleźć rozwiązania…
            * * *
            „… To nie atak z mej strony… zabawa w słowa często prowadzi donikąd…”
            ___
            Jeśli… zamierzona złośliwość nie jest atakiem, to… co nim – wg. Ciebie – jest ?

          • marek pisze:

            Przeczytałem dzisiejsze wpisy i pomyślałem , pisz swój obraz rzeczywistości nie bawiąc się w punktowanie poszczególny argumentów przedstawianych przez rozmówców,

            Wymiana myśli w obrębie szczegółów gubi zasadniczy temat jeśli już nie powoduje zatargów czy napięć emocjonalnych.

            Tak więc trzymając się tej myśli piszę dla siebie ,a może też dla niektórych to czytających.

            Infekcja ” wirusem ” sztucznej inteligencji stopniowo rozprzestrzeniająca się po genotypie ludzkiego rodzaju zaowocowała zaistnienie „ego drapieżnika ” które za swój podstawowy cel przyjęło walkę o przetrwanie za wszelką cenę włączając w to prawo do zabijania i strukturę społeczna opartą na zwierzchnictwie – dominacji.

            Owe deformacje rozwoju zaowocowały przesunięciem linii ewolucyjne z właściwej dla tego sektora pod wszechświata archetypowego wzorca Boga Ojca Chrystusa i Matki Sophii
            na wzorce Boga Jedynego wynaturzające ego osobowość ludzkich jednostek w kierunku utwardzania się dominacji jednej płci nad drugą .

            Konsekwencje owego pierwszego uderzenia w kierunek ewolucji ludzkości można opisywać na dziesiątkach stron jednak dominacja rodzaju męskiego jest widomym przekleństwem zarówno dla niego samego jak i kobiet.

            Proces przywracania ładu we wzorcach ewolucyjnych Ziemi sprowadza się do odtworzenia odczuwania potrzeby w ludzkich ego osobowościach wyrażania wzorca Chrystus Sophia .

            Drogą do tego jest rozpuszczanie zaciemnień w tejże osobowości pod nakłaniającym do tego działania i adekwatnym do nadzorowania tego procesu ,głosem płynącym ze strony Wyższego Ja .

            Należy zakładać ,że WJ u większości ludzi zachowało swój ” stan czystości ” tworząc skutkiem zespolenia pierwiastka męskiego z żeńskiego trzecią formę przejawienia – Boskość wyrażającą się w człowieku pod postacią pozornie ” biernego obserwatora „.

            Przyglądając się tej analizie można dojść do zasadnych wniosków że należy zweryfikować treść poszczególnych religii jednak bez konieczności rewolucyjnego ich porzucania ,gdyż tradycja jest swego rodzaju ornamentem na naszej przeszłości .

            Starając się o chleb powszedni nie zapominajmy ,że metody zdobywania tego chleba muszą ulec wysubtelnieniu chociażby o zrozumienie tego że ,drugi człowiek ma tożsame z naszymi potrzeby.

            Ludzkość jako całość w procesie resetu dokonującego się na niej samej i planecie skutkiem własnych wyborów segreguje się w obecnym czasie w różne podgrupy ,których zbiorowa świadomość wyznaczy jakość ich nowo tworzących się ścieżek rozwoju.

            Boga można dostrzec najłatwiej w świecie przyrody , w prawdziwej nauce i w sobie samym.
            To ostatnie otwiera umysł na zrozumienie że Bóg jest też w drugiej osobie.

            Wówczas rozpoczyna się w naszym istnieniu nowy rozdział już bez przemożnej dominacji cienia sztucznej inteligencji.

            Jam jest w Bogu , a Bóg wokół mnie

            Marek

          • Dawid56 pisze:

            Marku podpisuję się pod tym co napisałeś🙂

        • marek pisze:

          Jeśli… zamierzona złośliwość nie jest atakiem, to… co nim – wg. Ciebie – jest ?

          Małgosiu nie przyjmujesz mych słów a interpretujesz.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „Małgosiu nie przyjmujesz mych słów a interpretujesz.”
            ___
            Nie wiem dlaczego, ale… w związku z tą Twoją odpowiedzią…, przyszły mi na myśl słowa niegdyś wypowiedziane przez Mahatme Gandhi:

            „Naj­pierw cię ig­no­rują.
            Po­tem śmieją się z ciebie.
            Później z tobą wal­czą.
            Później wyg­ry­wasz. „

            Po Zdrówka

      • marek pisze:

        Mam nadzieję, że w niedługim czasie dużo znormalnieje, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej, ograniczy sie liczba tych, którzy nie radząc sobie uciekali w świat urojeń, chorób psychicznych, zmniejszy się zainteresowanie tematami paranormalnymi:)

        Czy to co napisałaś Lilu przemyślałaś?. Mówisz że jesteś bezpieczna i szczęśliwa czyli wyprzedzasz tych Polaków którzy nie odnaleźli jeszcze w sobie normalności .

        Mówisz że wtedy zmniejszy się zainteresowanie ……to odpowiedz sobie samej czy to właściwe wnioski przecież mimo osiągnięcia tego stanu bycia wciąż tu zaglądasz.

        Byt kształtuje świadomość .Po napełnieniu brzucha i nasyceniu się uciechami życia ,każdy człowiek staje się jednym wielkim pytaniem.

        Te pytania inicjują jego powrót do Boga – tylko muszą dostawać odpowiedzi maksymalnie bliskie prawdy stąd konieczność zaglądania w przeszłość na miliony lat wstecz by tą prawdę o nas i naszych ewolucyjnych dewiacjach ustalić.

        Nie szukam uczni ,szukam ludzi śmiałych w myśleniu i przeistoczonych już w świadomości w człowieka.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • Loja Jolajna pisze:

          Mówisz że wtedy zmniejszy się zainteresowanie ……to odpowiedz sobie samej czy to właściwe wnioski przecież mimo osiągnięcia tego stanu bycia wciąż tu zaglądasz.
          ===================
          zaglądam w różne miejsca, już pisałam, ze moja praca jest ściśle związana z komputerem, internetem. Zaglądam także na strony ekonomiczne/gospodarcze, polityczne i chyba na te częściej niż tu.
          Nie wyobrażaj sobie, ze przychodzę tu dla ciebie i twojego rewelacyjnego pisania. Szczerze mówiąc jeżeli już to bardziej mnie interesujesz od strony psychologicznej, ty czy inni piszący w tematach abstrakcyjnych.

          Nie szukam uczni ,szukam ludzi śmiałych w myśleniu i przeistoczonych już w świadomości w człowieka.
          ==================
          Skoro szukasz to na pewno znajdziesz, podobnych do ciebie sporo i w realu i w necie.

          • marek pisze:

            Dziękuję Ci Lili za kolejne samookreślenie ,w kontaktach międzyludzkich to ułatwia podejmowanie trudnych decyzji .

            Powodzenia na obranej drodze życia.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

        • Maria_st pisze:

          „Nie szukam uczni ,szukam ludzi śmiałych w myśleniu i przeistoczonych już w świadomości w człowieka. ”

          oj Marku, Marku

          może odrzuc tego Boga a bądz Sobą

      • marek pisze:

        Ogłasza ni mniej ni więcej: jestem głupcem i szczycę się tym…

        Małgosiu niesiesz w sobie ukrytą urazę .
        Każdy ma serce tylko w różnym stopniu przebudzone .
        A Ghandii był jeden oryginalny i to powiedzenie tyczyło się jego drogi .

        Mały Budda opisał zasadę :

        Dzielisz się wiedzą a wiedza do ciebie powraca.

        warto o niej pamiętać w chwilach gdy ktoś do Twych przekonań ” puka „.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • margo0307 pisze:

          „Małgosiu niesiesz w sobie ukrytą urazę …”
          ___
          Marek, bądź uprzejmy i swoje jednoznaczne diagnozy odnośnie mojego zdrowia psychicznego – zatrzymaj dla siebie…
          Wyjdzie to na zdrowie i Tobie i mnie…

      • marek pisze:

        Cześć Jej pamięci❤❤

        I ja jestem w postawie szacunku dla Jej intelektualnego dorobku.
        Dołączam się do wspomnień za Nią.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • Maria_st pisze:

          Cześć Jej pamięci❤❤

          I ja jestem w postawie szacunku dla Jej intelektualnego dorobku.
          Dołączam się do wspomnień za Nią.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          Kogo wspominasz Marku ?

      • margo0307 pisze:

        „…Czym jest tzw świat urojeń, chorob psychicznych ?
        Czy to nie wplyw tych , ktorzy niby daja poczucie bezpieczenstwa jednoczesnie innymi manipulując, ograniczaja jego wolnośc psychiczna i fizyczna?…”

        ___
        No cóż Maryś – masz całkowitą rację…!
        Urojenia, jakim ludzie ulegają – dobrowolnie pokładając wiarę w materialistycznie zorientowane systemy konsumpcyjne, nastawione na mieć… są ogromnie niszczące, przede wszystkim – dla ludzkiej psychiki, a w dalszej kolejności pojawiają się już tylko skutki w postaci niskich energii – drapieżności, zaborczości, oszustwa, manipulacji, etc…

        Przykład pierwszy z brzegu: – w maju minęła 10-ta rocznica „od wcielenia Polski do Unii Europejskiej”, którą jeden z „narodowców” trafnie skomentował:

        „… To jest rocznica smutna, rocznica dziesięciolecia emigracji Polaków za granicę.
        Był to okres, w którym Polska popadła w jeszcze większą zależność gospodarczą, ekonomiczną, polityczną i prawną w stosunku do państw zachodnich, przede wszystkim w stosunku do Brukseli i Berlina…”
        (*)

        Jeśli więc ktokolwiek twierdzi, że… „dla nas Polaków widzi dużą szansę na lepsze” i „Ma nadzieję, że w niedługim czasie dużo „znormalnieje”, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej”, to doprawdy… brak słów na tak wyrażaną bezmyślność i zawężone pole oglądu całości zdarzeń, jakie się wokół zadziewają…
        Ta sama jednak osoba, w innym miejscu dość trafnie zauważa:

        „ludzie z lenistwa, głupoty zaciągają się sami w niewolę, a potem marudzą, że im z tym źle”, tylko czy – zdaje sobie sprawę z tego, że… to skądinąd trafne stwierdzenie – dotyczy przede wszystkim jej samej ?

        Pokładając ufność w ue, ludzie pokładają ufność w pasożyta, zarządzanego przez psychopatów…, a z tego jak wiadomo – zdrowego chleba nie będzie…

        „Historycy zauważyli, że takie konstrukcje językowe, jak „Unia Europejska”, „Europejska Wspólnota Gospodarcza” i „Konfederacja Europejska”, wypełniające obecnie europejskie media, po raz pierwszy pojawiły się jako oficjalny element polityki państwa w dokumentach Trzeciej Rzeszy…
        Jednym z głównych architektów idei „zjednoczonej Europy” był oficer SS Alexander Dolezalek, który stał na czele specjalnie w tym celu utworzonego departamentu SS.
        Po II wś, Dolezalek pracował dla służb specjalnych Niemiec Zachodnich i Stanów Zjednoczonych pod nazwiskiem Aleksander Bumhoff i kierował „Ośrodkiem studiów ogólnoeuropejskich”.
        Po wojnie jego prace dotyczące integracji europejskiej zostały dokładnie przeanalizowane przez czołowych teoretyków w tej dziedzinie i znalazły oddźwięk w przemówieniu W.Churchilla w Zurychu w 1946 roku, kiedy to były brytyjski premier apelował o stworzenie Stanów Zjednoczonych Europy…”
        (**)

        Na całym świecie, ludzie zorientowani na tzw. „normalność” czyli na – mieć – zostali podzieleni, co w efekcie przynosi coraz więcej i coraz bardziej drastycznych i przykrych starć pomiędzy sobą…, a to z kolei generuje coraz większą ilość negatywnej energii wysyłanej w przestrzeń noosfery okalającej Ziemię…
        Nie trzeba więc być prorokiem czy jasnowidzem, by odgadnąć, że jeśli tak dalej pójdzie, to… sama Natura wymusi na ludziach bodziec w postaci np. – uderzenia, szturchnięcia, popchnięcia czy chlupnięcia.., by… świadomość uległa zmianie i ruszyła ze skostniałego miejsca…
        Na razie, póki co – obserwujemy jedynie ostrzeżenia Natury w postaci ekstremalnych zjawisk, jakie zadziewają się na całej Ziemi…

        (*) cyt. ze str. http://telewizjarepublika.pl/narodowcy-manifestowali-w-warszawie-unia-europejska-banda-zlodziejska,6427.html
        (**)cyt. ze str. https://pracownia4.wordpress.com/2016/06/14/nazistowskie-korzenie-ue/#more-9721

        • Loja Jolajna pisze:

          „Przykład pierwszy z brzegu: – w maju minęła 10-ta rocznica „od wcielenia Polski do Unii Europejskiej”,
          ===============
          popatrz, a ja głosowałam przeciw wstąpieniu
          nie głosowałam na Wałęsę

          teraz zagłosowałam na PIS i dlatego, że widzę w Kaczyńskim dobrego czlowieka

          „Jeśli więc ktokolwiek twierdzi, że… „dla nas Polaków widzi dużą szansę na lepsze” i „Ma nadzieję, że w niedługim czasie dużo „znormalnieje”, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej”, to doprawdy… brak słów na tak wyrażaną bezmyślność i zawężone pole oglądu całości zdarzeń, jakie się wokół zadziewają…”
          ===============
          a co takiego strasznego się wokół zadziewa? bo ja widzę, że pomału ludzie zaczynają łapać perspektywę. Widzę, że idzie w dobrym kierunku.

          „Na całym świecie, ludzie zorientowani na tzw. „normalność” czyli na – mieć – zostali podzieleni, co w efekcie przynosi coraz więcej i coraz bardziej drastycznych i przykrych starć pomiędzy sobą…, a to z kolei generuje coraz większą ilość negatywnej energii wysyłanej w przestrzeń noosfery okalającej Ziemię…”
          ======================
          wg mnie lepiej gdy ludzie mają niż nie maja i raczej to powinno jednoczyć i nieść pozytywną energię

          „jeśli tak dalej pójdzie, to… sama Natura wymusi na ludziach bodziec w postaci np. – uderzenia, szturchnięcia, popchnięcia czy chlupnięcia.., by… świadomość uległa zmianie i ruszyła ze skostniałego miejsca…
          Na razie, póki co – obserwujemy jedynie ostrzeżenia Natury w postaci ekstremalnych zjawisk, jakie zadziewają się na całej Ziemi…”
          ====================
          nie strasz, nie strasz bo….

          gdzie ty widzisz te ostrzeżenia, chyba nie w Polsce…to że popada czy powieje to raczej norma. Tu gdzie mieszkam jest piekna pogoda, wszystko rośnie na potęgę, ludzie zaczynają uśmiechać się do siebie, robią plany na przyszłość…będzie dobrze,
          a to ze gdzies na Ziemi źle się dzieje toć przecież zawsze tak było, ze gdzieś było lepiej gdzieś gorzej.

          • Maria_st pisze:

            nie strasz, nie strasz bo….

            gdzie ty widzisz te ostrzeżenia, chyba nie w Polsce…to że popada czy powieje to raczej norma. Tu gdzie mieszkam jest piekna pogoda, wszystko rośnie na potęgę, ludzie zaczynają uśmiechać się do siebie, robią plany na przyszłość…będzie dobrze,
            a to ze gdzies na Ziemi źle się dzieje toć przecież zawsze tak było, ze gdzieś było lepiej gdzieś gorzej.”

            a może to żadne straszenie ?
            U mnie też piękna pogoda, zawsze jak na zawołanie, a sąsiadów od zawsze gdziekolwiek jestem mam wspaniałych, miasto coraz piękniejsze choć gospodarz z przeciwnej partii a z tego widać że nie przynależność do czegoś tam swiadczy o osobie jaka jest .

  2. marek pisze:

    Kto jest przyszłością tego świata ?

    Myślę ,że nie politycy , nie kapłani , nie naukowcy czy myśliciele.

    Przyszłością tego świata nie jest również młodzież skażona współczesną cywilizacją

    Przyszłością tego świata są małe dzieci .

    Tylko nie odbierajmy im w trakcie edukacji miłości którą obdarowujemy je jako rodzice i ich otoczenie .

    Nie odbierajmy im ufności w to że ta miłość ochroni je przed złem całego świata , czyniąc je bezpiecznymi po granice nich wyobraźni.

    I tak ukształtowane dzieci w ich świadomości oddajmy prawdziwym rodzicom całej ludzkości , by nadal żyły otoczone miłością z tym że już miłością rodziców całego rodzaju ludzkiego kosmicznego Ojca Chrystusa i Matki Sophii .

    To jest najprostsza droga do zaistnienia nowej jakości ludzkiej generacji.

    Aby to zaistniało rozprzestrzeniajmy wiedzę o konieczności rozpoznania istnienia pary rodzicielskiej – Boga w każdym z nas.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

  3. Loja Jolajna pisze:

    Infekcja ” wirusem ” sztucznej inteligencji stopniowo rozprzestrzeniająca się po genotypie ludzkiego rodzaju zaowocowała zaistnienie „ego drapieżnika ” które za swój podstawowy cel przyjęło walkę o przetrwanie za wszelką cenę włączając w to prawo do zabijania i strukturę społeczna opartą na zwierzchnictwie – dominacji.
    =================
    nie sądzę, że jakaś infekcja doprowadziła do zaistnienia „ego drapieżnika”
    Ludzie od zawsze byli drapieżnikami i takimi pozostaną, prawdziwej natury człowieka nic nie zmieni.
    Zanim się urodzisz to przebywasz w bardzo przyjaznym, bezpiecznym dla siebie środowisku.
    Po urodzeniu wszystko się zmienia, stopniowo widzisz, ze twoje ciało rośnie/starzeje się, dociera do ciebie info, ze każdy kiedyś umrze, widzisz cierpienie ludzi, choroby, głód, wojny, dramaty. Pamięć przedurodzeniowa szybko zanika, zapominasz że jesteś wieczny, że przyszedłeś tu na chwilę by potem wrócić do domu cały i zdrowy. Przeżywasz więc ten swój kolejny „sen” z całą odpowiedzialnością za swoje jak najdłuższe i owocne przetrwanie, walczysz na różne sposoby o lepsze tu bytowanie wśród podobnych do siebie równie wystraszonych, równie walczących o swoje przetrwanie.

    „…strukturę społeczna opartą na zwierzchnictwie – dominacji.”
    ====================
    do kogo pretensja? chyba do siebie samego
    ludzie z lenistwa, głupoty zaciągają się sami w niewolę, a potem marudzą, że im z tym źle.
    zresztą spróbuj sam być zwierzchnikiem, a zobaczysz, ze to też nie jest takie fajne.
    Najlepiej tak sobie układać życie by móc w jak największym stopniu czuć się wolnym zarówno od podległych sobie jak i zwierzchników nad sobą.

  4. Loja Jolajna pisze:

    JESTEM pisze:
    Czerwiec 13, 2016 o 22:51

    Jestem w tu i teraz, na tej planecie, na Ziemi, więc jakie to ma znaczenie, ile jest planet z przestrzenią dualną? Ty wiesz? Albo może będziesz wiedział i myślisz, że ta wiedza polepszy jakość twojego życia tutaj – na Ziemi?
    Ja nie wiem i nie potrzebna mi taka wiedza.
    Dla mnie dużo istotniejsze jest, jak ludzie żyją tutaj oraz to, że jeśli są nieszczęśliwi, to mogliby to zmienić. No, ale skoro nie chcą, to nie zmienią tego, bo wolą zajmować się zabawami w życie na innych planetach, archontami pomiędzy przestrzeniami itd, itp. To fajne gry i zabawy. I choć ludzie mogliby zająć się sobą, by zmienić swoje życie i powrócić do stanu radości istnienia zamiast gdybać na temat innych planet, to jednak dla niektórych ludzi gdybanie w tych tematach jest dużo bardziej zajmujące. Po prostu.
    ====================
    JESTEM masz ode mnie całusa w czółko za to powyżej…prosto, logicznie, nic dodać, nic ująć❤

  5. JESTEM pisze:

    „Jam jest w Bogu , a Bóg wokół mnie”

    Kiedy patrzę z ‚Przestrzeni Serca’ na siebie w Sobie, SOBIE, wszystkich nas widzę jako Jednię, która współistnieje w harmonii. :-}❤
    I kiedy ty spojrzysz z 'Przestrzeni Serca' na "Boga, w którym jesteś i Boga wokół ciebie", wtedy wszystkich nas zobaczysz jako Jednię, która istnieje w harmonii. :-}❤

    • marek pisze:

      Jest w tym prawda co piszesz Jestusiu i nie ma prawdy bo droga do prawdy wiedzie przez niezliczoną ilość prawd .

      Napisałaś kiedyś iż każdy człowiek tworzy się wokół jednej ” idei fiks ” i okłada ja pasującymi do niej elementami świadomości .

      Nawet Budda funkcjonował podlegle do tej zasady.

      Dobre samopoczucie , pogoda ducha nie jest celem samym w sobie jest pochodną osiągnięcia pewnego poziomu zrozumienia .

      Ten poziom istnienia również kiedyś należy przekroczyć .

      Najmniej zrozumienia jest w temacie realności czy nierealności naszej przestrzeni przeżywania / przeżuwania / życia . Ten paradoks trzeba naprawdę należycie zaszufladkować by właściwie ukierunkowywał nasze rozumienie .

      Nasza rzeczywistość jest jak najbardziej realna i każdy kto ma odmienne przekonania buduje poznanie na fałszywych podstawach .

      Wyobrażenia o celu postępu duchowego jako naszego naczelnego kierunku rozwoju jest też błędne , gdyż to jedynie środek a nie cel sam w sobie.

      Całość sensu istnienia wszechświata – cel ,wyraża się w dążeniu do porządkowania chaosu na rzecz wprowadzania ładu i porządku .

      Wszystko co dotyczy nas i Ziemi zawiera się w stwierdzeniu ” jesteście mutantami świadomości ” wszelkie nasze niedowłady i wysiłek jest ukierunkowany na przemodelowanie tej mutacji w kierunku ogólnie pojmowanej jako wzorcowa formy jednostkowej świadomości .

      Wyższe Ja przejawiające się w wypowiedziach niektórych z nas świadomie unika objaśnień tematów przekraczających nasze pojmowanie . Jest świadome również niedoskonałości zawartości naszego języka w zakresie wyrażanych przez niego pojęć – stąd obserwowane zapętlenia w wypowiedziach osób wyrażających głos WJ sprowadzające się do powtarzania tych samych ogólnikowych stwierdzeń-wyjaśnień nie niosących w sobie szczegółowej odpowiedzi.

      Wyższa Jaźń też się uczy – rozwija tak jak wszystko co posiada indywidualność we wszechświecie.

      Przyszłością Ziemi jest jej uporządkowanie ze zrzuceniem wpływu inwazji wirusa pochodzącego z poza tego bąbla czasoprzestrzeni .

      Kto unika takiego rozumienia skazuje swój postęp w porządkowaniu swego wnętrza na zastój.

      Zabawa słowami to niebezpieczna zabawa bo można w niej utonąć na eony .

      Rozwój to proces ” linienia ” w tempie właściwym dla danej istoty a nie zasiedzenie się nad zerwaną we własnym przekonaniu dojrzałą wisienką .

      Mam nadzieję ,że choć niektóre wątki będą zrozumiałe i wspomogą proces prze modelowywania swojego warsztatu na którym opiera się indywidualny przyrost świadomości.

      Eksperyment Ziemia z nakładką wirusa jest problemem dla całego sektora tej części wszechświata . Warto w szybkim tempie temat ten zrozumieć choćby poprzez bilans strat i zysków tej cywilizacji która niczym domki z piasku wciąż w kolejnych jej odmianach powraca do stanu niebytu .

      Dzień dzisiejszy na tej ziemi jest przejawem piekła powleczonym z wierzchu warstwą lukru prze tą część która w dobrach materialnych odnalazła swój powierzchowny uśmiech.

      Przekoszone drogi samorozwoju maja tą samą genezę – dobre samopoczucie i samozadowolenie myląc z celem tej idei.

      Wszechświat wyłonił się z chaosu i różnicuje go jedynie to iż są w nim sektory o większym lub mniejszym jego natężeniu .

      To jest fundament wiedzy o wszechświecie i celu każdego w nim indywidualnego istnienia .
      Samookreślenie w płaszczyźnie ładu i nieładu i porządkowanie swego otoczenia.

      Każdy niech weźmie sobie to co może mu pasować
      resztę lub całość wyrzuci do kosza.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • marek pisze:

        Kto unika oglądu całości problemu ten skazuje swe starania o porządkowanie- postęp na niepowodzenie , choćby był w przekonaniu że ma pomoc od Boga.

        Tylko wyzbyty emocji ogląd za i przeciw , pozytywów i minusów warunkuje przyjęcie optymalnej postawy względnie drogi działania.

        Pomieszanie pojęć na tej planecie dotyczy wszystkich dziedzin życia .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

      • margo0307 pisze:

        „…Wyobrażenia o celu postępu duchowego jako naszego naczelnego kierunku rozwoju jest też błędne , gdyż to jedynie środek a nie cel sam w sobie.

        Całość sensu istnienia wszechświata – cel ,wyraża się w dążeniu do porządkowania chaosu na rzecz wprowadzania ładu i porządku…”
        ___
        Marek, postrzegam i rozumiem to trochę inaczej…, otóż uważam, że nasz postęp, czyli – rozwój duchowy to właśnie – wg. mnie – jedyny i naczelny cel naszego tu bytowania.

        Cała reszta z niego wynika i jest jego skutkiem, bo nie możesz nawet zacząć porządkowania chaosu na rzecz wprowadzania ładu i porządku.. dopóty – dopóki nie zaprowadzisz ładu i porządku w sobie…
        Z kolei… nie jesteś w stanie nawet zacząć zaprowadzania ładu i porządku w sobie, jeśli… jeśli nie masz świadomości, że panuje w Tobie nieustanny bałagan…
        Rozwijając swoją świadomość, swoje z-rozumienie tego, co czynisz – swoimi myślami, wypowiadanymi słowami oraz czynami… zaczynasz porządkowanie – uświadamianie sobie – swojego własnego wewnętrznego nieładu…
        Dopiero z tej perspektywy, każdy z nas zaczyna postrzegać własne, błędne wzorce zachowania, którymi dotychczas się kierował..
        Zaczyna rozumieć konsekwencje własnych negatywnych myśli wysyłanych – dotychczas nieświadomie w przestrzeń…
        Wraz z rozpoznaniem i rozpoczęciem sprzątania chaosu i nieładu w sobie – automatycznie rozpoczyna się porządkowanie i wprowadzanie ładu i porządku wokół siebie, ponieważ… podobne przyciąga podobne…, a w związku z tym – nieład i bałagan w nas, skutkował będzie – nieładem i bałaganem wokół nas…, podobnie ład i porządek w nas, skutkuje ładem i porządkiem wokół nas…
        Przebudzenie ze snu, w którym nieświadomie dotychczas spaliśmy – nie kończy naszej wędrówki…, lecz rozpoczyna ją…

        • margo0307 pisze:

          ” Oświecenie, to nie błysk światła, lecz jasne zrozumienie zachodzących procesów w ewolucji świadomości, w każdej dziedzinie życia.
          Błysk mógłby cię oślepić, jasność – rozpuszcza wszelkie cienie.
          Dopiero, kiedy zrozumiesz życie, możesz pójść dalej, to oczywiste.”

          • marek pisze:

            wynaleziona łopata nie jest celem samym w sobie a środkiem do przemieszczania gleby , choć dla jej odkrywcy może się jawić jako ostateczny cel jego starań…

            sumowanie wiedzy mądrych nastawionych pozytywnie do świata ludzi jest postępem jednak synteza wiedzy antagonistycznych w stosunku do siebie wyobrażeń dotyczących sensu życia daje szersze zrozumienie tegoż życia , a w konsekwencji skuteczniejsze narzędzia do jego modelowania .

            Proste sentencje zweryfikowane przez życie i elementarną dozę logiki – jednak aby je przyjąć za swoje należy posiąść umiejętność wykraczania choćby na chwile poza swoją ideę fiks.

            Bóg jest we mnie i w okół mnie .

            jednak jakość Jego przejawień bywa diametralnie różna od tego jak się przejawia przeze mnie – choć fenotyp moich bliźnich i mój z pozoru jest tożsamy

            Bóg jest we mnie i w okół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            ” wynaleziona łopata nie jest celem samym w sobie a środkiem do przemieszczania gleby , choć dla jej odkrywcy może się jawić jako ostateczny cel jego starań…”
            ___
            Owszem, nie jest – jest jedynie środkiem do osiągnięcia celu przez jej użytkownika…
            Podobnie jak… rozwijające się z-rozumienie, które można osiągnąć jedynie poprzez rozwijanie swej świadomości – jest środkiem do osiągnięcia celu jakim jest urzeczywistnienie tego, co od jakiegoś czasu podkreślasz:
            „Bóg jest we mnie i wokół mnie „
            Z rozwijającej się świadomości rodzi się z-rozumienie.
            Ze z-rozumienia rodzi się Mądrość – Mądrość która tworzy i jednoczy…
            Brak Mądrości – niszczy i dzieli

        • marek pisze:

          Samo przemiana jednostki jest nadzieją a nie gwarantem zaistnienia zmiany całości .

          Istniejąca możliwość utknięcia choćby w bardzo przytulnym – jednak kolejnym ” dołku ”
          wymusza na istocie rozumiejącej te zależności nieustanną rezygnację z dobrostanu płynącego z częściowego pojmowania otaczającej ją rzeczywistości na rzecz poszerzania swego horyzontu percepcji ,na ogląd obejmujący wszelkie niuanse otaczającej ją Wszech Rzeczy.

          Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

          Marek

          • marek pisze:

            Umierać w swej świadomości oglądu Wszech Rzeczy winniśmy codziennie.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „Samo przemiana jednostki jest nadzieją a nie gwarantem zaistnienia zmiany całości…”
            ___
            Samo przemiana jednostki jak najbardziej jest… gwarantem zaistnienia zmiany całości
            Nauczyciel, ucząc nt. wiedzy duchowej… kierował swe słowa przede wszystkim do jednostki mówiąc:
            „Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście?”-(J 10,34-35

            Kim/Czym jest dla Ciebie Bóg ?

            Starając się wczuć i z-rozumieć te słowa, można by rzec, że kierowane one były do Wyższych Uczuć Jednostki, jakie leżą w zasięgu każdego z nas…
            Nigdy jednak ich nie pojmiemy – jeśli będziemy się posługiwać jedynie naszymi pięcioma zmysłami, które są dla nas istotne tylko na potrzeby poznania życia dualnego świata iluzji…

            A.Einstein stwierdził, cytuję z pamięci:
            „Nie rozwiążesz problemu z płaszczyzny, na której ów problem powstał”
            Wniosek z tego, że problem można rozwiązać jedynie z… wyższej płaszczyzny…
            Aby więc poznać swoje własne Wyższe Uczucia, trzeba wznieść się na wyższą płaszczyznę – na płaszczyznę Ducha i Jego zmysłami zacząć się posługiwać, bo tylko w taki sposób możemy się uwolnić i zaistnieć… „w królestwie nie z tego świata”.

            „Królestwo moje nie jest z tego świata.
            Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom.
            Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.
            Piłat zatem powiedział do Niego:
            A więc jesteś królem?
            Odpowiedział Jezus:
            Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.
            Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.” (J 18,33b-37)

          • margo0307 pisze:

            „Umierać w swej świadomości oglądu Wszech Rzeczy winniśmy codziennie.”
            ___
            A cóż innego… robimy każdej nocy ?

            To, co zaczyna się każdego dnia – każdego dnia też się kończy…
            Jest to taki swoisty rodzaj… „małej śmierci”…
            Wszyscy jednak żywimy nadzieję, że… następnego dnia rozpocznie się… nowe życie, nowe nadzieje i nowe wyzwania i cele…
            Jeśli mamy tego świadomość – oznacza to początek następnego, a będzie on taki – jaka jest nasza świadomość z dnia poprzedniego…
            Stąd wynika również bardziej dalekosiężny wniosek, że… odłączając się od naszego ciała fizycznego „na dobre” – zabieramy wraz z sobą taką świadomość jaką osiągnęliśmy za życia i z taką też świadomością wkraczamy w nowe życie…
            Zamiast więc obaw, strachów… czy roztrząsania… „antagonistycznych w stosunku do siebie wyobrażeń” korzystniej dla nas jest nieustannie wznosić swą świadomość…

        • marek pisze:

          Całość Twej wypowiedzi Małgosiu dotyczy opisu wycinka określonego przedziału ewolucji konkretnego przejawu indywidualnego istnienia – człowieka .

          Jednak gdy uważnie przeczytasz swą wypowiedź to dostrzeżesz że sama potwierdziłaś że każdy cel wypływa z potrzeby chwili ale to nie oznacza że jest celem ostatecznym .

          Aby funkcjonować w tak szerokokątnym rozumieniu trzeba codziennie przecierać z naleciałości poprzedniego dnia / jakiegokolwiek by nie były one kolorytu / ” swe narzędzia ” służące do wzrastania w świadomości .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „Całość Twej wypowiedzi Małgosiu dotyczy opisu wycinka określonego przedziału ewolucji konkretnego przejawu indywidualnego istnienia…”
            ___
            Zgadza się Marku, właśnie nad tym się skupiam – nad konkretnym wycinkiem przedziału mojej ewolucji – w tym konkretnym, indywidualnym przejawie mojego istnienia, jakim jest moje obecne życie i to uważam dla siebie za priorytet – poznać siebie, swoje wzorce zachowania tak, by nie przeszkadzały mi w moim dalszym rozwoju odkrywania i odnajdywania zmysłów Ducha …

            „… sama potwierdziłaś że każdy cel wypływa z potrzeby chwili ale to nie oznacza że jest celem ostatecznym…”
            ___
            Marek, doszukujesz się w mojej wypowiedzi czegoś – czego w niej nie ma.
            Nie twierdzę, że… każdy cel wypływa z potrzeby chwili…, aczkolwiek – w Rzeczy Istności jest to bardzo pożądane – ponieważ każda potrzeba chwili tworzy jakiś cel…, który należy zrealizować i… iść dalej…🙂

          • marek pisze:

            Ego osobowość wraz z przyległościami będąca mutantem zbiorowej świadomości zasiedlającej kolejny sektor wszechświata natrafia w pierwszym rzędzie na trudności z uporządkowaniem strumieni informacji płynących od owych przyległości a już zupełnie nie radzi sobie z sekwencyjnym zabudowywaniem w siebie płynących z zewnątrz do niej porcji świadomości .

            W fazie rozwoju tak opisanej populacji dynamika jej rozwoju jest znikoma .
            Zamurowanie w postawie drapieżcy zwielokrotnia to utrudnienie.

            Receptą na to jest tworzenie się grup których uczestnicy zdobyli już zrozumienie konieczności przekraczania swoich ograniczeń na rzecz współpracy pomijającej własne „upodobania ” na rzecz zbiorowego wysiłku .

            Zasadność tego postępowania widzimy w wszelkich ludzkich zbiorowych wysiłkach na rzecz rozwiązania jakiegoś problemu lub tematu . Tożsamym zjawiskiem jest choćby tworzenie się świadomości zbiorowej gatunku.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „..Tożsamym zjawiskiem jest choćby tworzenie się świadomości zbiorowej gatunku..”
            ___
            Widzę, że… lubisz rozmawiać sam ze sobą…, i nie ma oczywiście w tym nic nagannego, jednak… nie oczekuj na tego rodzaju dywagacje odpowiedzi…
            Po Zdrówka

  6. marek pisze:

    Jeżeli ustawimy trzy wskazówki zegara na godzinie dwunastej to mamy do czynienia ze zbieżnością wektorów które one wyznaczają .

    Lecz jeżeli przez nieuwagę jedna z nich będzie ustawiona choćby o przedział jednej sekundy w położeniu do pozostałych to mamy do czynienia z przesunięciem kwantowym w aspekcie wyznaczanych wektorów a w odniesieniu do tworzonych pojęć można to określić mianem przesunięcia fazowego.

    Kto tego nie rozumie w takim objaśnieniu niech wyobrazi sobie jak będzie powiększała się odległość miedzy liniami bez końca wyznaczonymi przez te wskazówki.

    Linie wychodzące z wskazówek idealnie pokrywających się będą biegły tak bez końca , odległość linii tej wyznaczonej przesuniętą wskazówką o jedną sekundę w skali makro czasu będą oddalone od siebie o lata świetlne.

    Można to nazwać przesunięciem fazowym tworzącym błędne kierunki ewolucji.

    Najlepszym przykładem takiego przesunięcia fazowego zaistniałego w obszarze Drogi Mlecznej jest zaistnienie i oddziaływanie wywołane skutkiem swefgo zaistnienia na formy życia pojęcia Prawa Jedynego prze fazowanego w stosunku do prawa oddającego prawdę o Uniwersum Prawa Jedności .

    Podobnie jest na tym forum , podobnie zbieżne poglądy ukazują błędny kierunek rozumienia który uwydatni się i zbierze owoce dopiero w odległej przyszłości .

    Śpiący uprowadzeni nie dotyczy jedynie tłumu ,dotyczy również oponentów autentycznej kooperacji proroków i myślicieli .

    nie są to moje słowa /słowa mego ego / gdyż sam z siebie nie potrafił bym takiej analizy stworzyć . jestem tylko narzędziem przekazującym wiedzę z płaszcyzny świata harmonii .

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

    • marek pisze:

      errata:

      jest:

      Najlepszym przykładem takiego przesunięcia fazowego zaistniałego w obszarze Drogi Mlecznej jest zaistnienie i oddziaływanie wywołane skutkiem swefgo zaistnienia na formy życia pojęcia Prawa Jedynego prze fazowanego w stosunku do prawa oddającego prawdę o Uniwersum Prawa Jedności .

      winno być:

      Najlepszym przykładem takiego przesunięcia fazowego zaistniałego w obszarze Drogi Mlecznej jest powstanie i oddziaływanie na tworzące się w jej obszarze formy życia tzw : Prawa Jedynego będącego przefazowaniem pojęcia prawa ustalającego porządek Wszechrzeczy Prawa Jedności .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • marek pisze:

        Kim jest Ziemia

        Kolejnym powieleniem kosmicznej matki Sophii która w zgodzie z swą żeńską naturą przyjęła w swoje łono zaczyn życia ,który miał zaowocować najpiękniejszym w wszechświecie dzieckiem – człowiekiem .

        Oszukano ją i zniewolono . A jej dzieci upodlono. Boleje Chrystus druga część z Nią pary oddzielony od swej Współtwórczyni.

        Czy wy tego ludzie nie widzicie ? w każdym domu i każdej rodzinie .

        Chwała naszej Ziemskiej matce! A za jej cierpienie – współczucie . tak samo jak każdej żyjącej na ziemi kobiecie.

        nie są to moje słowa /słowa mego ego / gdyż sam z siebie nie potrafił bym takiej analizy stworzyć . jestem tylko narzędziem przekazującym wiedzę z płaszczyzny świata harmonii .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • margo0307 pisze:

          „… Oszukano ją i zniewolono . A jej dzieci upodlono…
          Czy wy tego ludzie nie widzicie ?…”

          ___
          „Kogo się kocha – temu się daje wielkie i trudne zadanie…”

  7. margo0307 pisze:

    Dalajlama TYbetu – Tenzin Gjaco nt. sensu życia i… nie tylko…

    „.. Działanie naszego umysłu podlega nieustannym zmianom uzależnionym od bodźców zewnętrznym…”

    • margo0307 pisze:

      I cz. 3, w której m.in. o dobrym❤ i współczującej postawie jako remedium na szczęście w życiu…

      • marek pisze:

        Jednię, która współistnieje w harmonii. :-}❤

        Las rodzi jednakie drzewa , lecz czy los zarażonych wirusem jest zdrowym tożsamy?

        pasożytnictwo , drapieżnictwo nie jest przejawem harmonii serca , nie ma miejsca we wszechświecie które by taki ogląd dawało .

        Symbioza jest naturalnym stanem zdrowej biocenozy – reszta to efekt arhonckich zawirusowań .

        „Jam jest w Bogu , a Bóg wokół mnie”

        Marek

        • JESTEM pisze:

          Marku, czytam to, co piszesz i mam odczucie, że coś się dzieje w mojej głowie…bardzo dużo wątków poruszasz, dużo tego wszystkiego… Już dla mnie za dużo, zdecydowanie za dużo. Nie mogę już tego czytać. I nie mam siły, żeby prowadzić dalej z tobą dialog – rozmowy. Wybacz kochany.

          Pozdrawiam cię z❤ czyli serdecznie. I życzę pięknej Drogi.❤

          • marek pisze:

            Wybacz mi to
            Z mej strony mimo tego co piszę , mieszkasz i będziesz mieszkała w mym sercu. Moja ego osobowość również bardzo Cię lubi i ceni znajomość z Tobą .

            Iść Twoją drogą jest mi teraz za wczas lecz przyjdzie dla mnie i na to pora gdy ukończę swą pracę.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek.

          • mały budda pisze:

            Marku, czytam to, co piszesz i mam odczucie, że coś się dzieje w mojej głowie…bardzo dużo wątków poruszasz, dużo tego wszystkiego… Już dla mnie za dużo, zdecydowanie za dużo. Nie mogę już tego czytać. I nie mam siły, żeby prowadzić dalej z tobą dialog –

            Odp
            Jestem napiszę moją miłą tobie prawdę.
            To co dzieje się w głowie to symptomy mętlika. Zbyt dużo informacji się miesza a umysł się czasami potrafi się zawiesić.
            Trzeba być dobrym obserwatorem czasoprzestrzeni aby nie załapać wirusa w postaci czyjeś kreacji.
            Wszytko ma nature energii.
            Kobietki mają intuicje i niektóre mogą wiele przewidzieć zanim wpadną w nie swój energetyczny wir.
            Mam nadzieje, iż mnie ze rozumiesz.
            Dzielisz się wiedzą a wiedza do ciebie powraca.
            Miło było się poznać przy Gwiazdach.

          • mały budda pisze:

            Jestem czuje, iż powinienem tobie napisać to co czuje.
            Dzisiaj wszedłem na mistyke życia.
            Zacząłem czytać, to co napisaliście.
            Nie mogłem pewnych treści przetrafić, gdyż odczułem przez świadomość. Wielkie pomieszane energii.
            Chaotyczne myśli, które dają niezdrowe wzory energetyczne.
            Znów łowią w sieci nieświadomych ludzi.
            Zamieszczając niezdrowe wzory geometryczne zaburza się stan świadomości.
            Stąd odczucie pomieszania i przeładowania informacjami.
            Kto by pomyślał perły wyrzucone zostały do gówna.
            Żeby wyłowić perły. Trzeba zanurzyć się w gównie a tam doświadcza się manipulacji.

  8. Michaelina pisze:

    Margo ,czemu rozmywasz główny temat filmikami o Dalajlamie?

    • margo0307 pisze:

      „Margo ,czemu rozmywasz główny temat filmikami o Dalajlamie?”
      ___
      Dlaczego uważasz, że główny temat jest rozmywany poprzez filmiki o Dalajlamie ?
      Jak zapewne zauważyłaś, temat dotyczy duchowego „zła”, jako realnego przerażającego doświadczenia ludzkiego…
      To „realne zło” – jak już wspomniałam, wg. mnie – tworzone jest przez nas w wyniku nieświadomego zachowania, a Dalajlama w sposób prosty i zrozumiały dzieli się swoją wiedzą nt. świadomego postępowania w życiu aby nosić w sobie i roztaczać wokół siebie radość i szczęście…
      Czy to jest rozmywanie tematu ?

      • margo0307 pisze:

        „…czemu rozmywasz główny temat…”
        ___
        Michaelino, a może Ty podzielisz się z nami jakimiś swoimi przemyśleniami i wnioskami – nierozmywającymi główny temat ?

        • mały budda pisze:

          Jestem czuje, iż powinienem tobie napisać to co czuje.

          Mały Buddo

          czemu niesiesz pocieszenie tworząc oskarżenia – wyszukując dla Was wspólnych wrogów.
          Zapomniałeś już jak z błahego uczynku , zszedłeś w życie w ciele z wyznaczonej drogi.
          Odpowiedź.

          Panie Marku napiszę Panu moją prawdę jaką w sobie czuje.
          Niech moc żywiołów mi wiruje wokół mojej świadomości.
          Pocieszenia nie kieruje do Jestem.
          Tym sposobem nie oskarżam.
          Osobiście pisałem o swoim wewnętrznym odczuciu.
          Pewnym wewnętrznym odczuciu.
          Poczułem, iż Jestem dobrze Pana odebrała. Jak na jej możliwości i wiedze. To dobrze pewne informacje odebrała. Jest świadoma stanu w jakim się znajdowała.
          Zwróciłem się do Jestem o informacje dotyczące Gwiazdy.
          Tak ją poznałem. Jej trafność w przekazaniu informacji. Była bardzo precyzyjna. Tak więc i ja jesteśmy winien. Też dzielić się informacjami.
          Informacje możemy osobie przekazywać z wyższych poziomów.
          Aby poprzez swoje wewnętrzne doświadczenia inni mogli słyszeć wewnętrzne widzenia.
          Panie Marku zszedłem na matkę naturę. Moja świadomość wstąpiła w formę tj. fizyczne ciało.
          Kiedyś byłem mnichem żyłem w innym świecie. Sądzę, iż moją pamięcią jest doświadczenie bycia mnichem. Bardziej gdzieś wewnątrz czuje starą tradycję Bon tj. odwroty przepływ energii i wiedza z tamtego okresu.
          Pewnie i tak Pan mnie nie zrozumie.
          Byłem nauczycielem i ucznia skrzywdziłem, gdyż nie słuchałem Samego Siebie.
          Słuchałem myśli innych uczniów, będą mówić o mnie źle. Kiedy nie ukaże ucznia za występek.
          Dostałem kolejne życie wraz z pracą nad sobą abym uświadomił sobie błędne rozpoznanie przyczyny.
          Jestem świadomy praw w rozwoju świadomości, gdyż poznając samego siebie doznałem oczyszczenia.
          Panie Marku kiedy porzucimy swoje fizyczne ciała. Już nigdy się nie spotkamy.
          Tam gdzie ja podążam żadna świadomość znajdująca na matce naturze ze mną nie pójdzie.
          Moja czastka pochodzi z innego świata, od dziecka czułem że do świata ludzi nie pasuje.
          Dzisiaj wiem, że te zatrzymanie rozwoju świadomości. Spowodowało blokate na wspinanie się świadomości w stronę Kwiata Lotosu.
          Ten kto doznał światła Lotosu.
          Wie jaka postać zamieszkuje źródło światła.
          Pamięć świadomości istnieje.
          Jest poza zasięgiem czasu.

          • marek pisze:

            Witaj Mały Buddo

            chociaż nie niosę przekonania że w każdym szczególe Twą wypowiedź rozumiałem jednak to co zrozumiałem jest dla mnie znacznym postępem .

            Czytając Twą wypowiedź doszedłem do wniosku że dla niektórych z nas nie tylko sam przyrost świadomości jest priorytetem a odsłonięcie archetypu swego pochodzenia jest równie istotne.

            Przyjmij ode mnie wyrazy wdzięczności za Twe objaśnienia .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • mały budda pisze:

            Czytając Twą wypowiedź doszedłem do wniosku że dla niektórych z nas nie tylko sam przyrost świadomości jest priorytetem a odsłonięcie archetypu swego pochodzenia jest równie istotne.
            Odp.

            Zgadzam się 100% z tym co Panie Marku powyżej piszesz.

            Przyjmij ode mnie wyrazy wdzięczności za Twe objaśnienia .
            Odp.
            Dziękuje Panie Marku, iż przez chwile potrafi Pan się zatrzymać.
            Aby móc mnie zrozumieć.

    • marek pisze:

      Jestem czuje, iż powinienem tobie napisać to co czuje.

      Mały Buddo

      czemu niesiesz pocieszenie tworząc oskarżenia – wyszukując dla Was wspólnych wrogów.
      Zapomniałeś już jak z błahego uczynku , zszedłeś w życie w ciele z wyznaczonej drogi.

      Ciało zawsze stłumi przejaw świadomości choćby nie wiem jak się o to starała . Jesteś pewien ,że rozumiesz wszystko ? może życiu bliźnich poświęcasz uwagi zbyt mało.

      Prawdę mówisz strumień dajesz i strumień informacji odbierasz ,lecz gdy jesteś już naprawdę czysty ,ona przepływa przez Ciebie , a nie zanieczyszcza więc nie musisz jej unikać a tym bardziej wchłaniając ją myśleć że umierasz.

      Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

      Marek

  9. margo0307 pisze:

    „Kiedy nikogo nie będzie i pomyślisz,
    że nikomu nie zależy.
    Kiedy cały świat opowie się przeciwko Tobie
    i poczujesz się osamotniony…
    Ja będę obok

    Kiedy ten na kim najbardziej Ci zależy,
    nie będzie dbał o Ciebie.
    Kiedy ten, komu dasz swoje serce,
    rzuci Ci je w twarz…
    Ja będę obok

    Kiedy osoba, której zaufałeś zdradzi Cię.
    Kiedy ten, z którym dzielisz wszystkie myśli
    i tajemnice, nie będzie pamiętał nawet o Twoich urodzinach…
    Ja będę obok

    Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował,
    to ktoś, kto Cię wysłucha.
    Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował,
    to ktoś, kto otrze Twoje łzy…
    Ja będę obok

    Kiedy Twoje serce będzie tak bolało,
    że nie będziesz mógł nawet oddychać.
    Kiedy będziesz chciał już tylko
    położyć się i umrzeć.
    Ja będę obok

    Kiedy zaczniesz płakać słysząc
    smutną piosenkę.
    Kiedy łzy nie będą chciały
    przestać płynąć.
    Ja będę obok

    Więc widzisz, będę obok aż do końca.
    To jest obietnica, którą mogę Ci dać.
    Jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował,
    po prostu daj mi znak a znajdę się obok…

    Twój przyjaciel
    Anonim”

  10. JESTEM pisze:

    Kochani, coś się dzieje ze mną, ponieważ mój umysł potrzebuje „wypoczynku” od internetu. Potrzebuje więcej ciszy i spokoju. Więc mam nadzieję, że mi wybaczycie ;-} , że przez jakiś czas nie będę tu już pisała.

    Dziękuję, kochana margo0307,
    Dziękuję, kochana Mario_st,
    Dziękuję, kochany Dawidzie56,
    Dziękuję, kochany marku,
    Dziękuję, kochany mały buddo,
    Dziękuję, kochana Lucy-ferko, Alicjo itp.
    Dziękuję, kochana Loju Jolajna,
    Dziękuję, kochany Mezamirze,
    Dziękuję, kochana Michaelo,
    Dziękuję, kochana Tereso Chacia,
    Dziękuję, kochani Siolo i A58
    Dziękuję także wszystkim innym,
    dziękuję WAM wszystkim za wszystkie nasze dialogi.
    I pozdrawiam WAS serdecznie. ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    • margo0307 pisze:

      I ja Ci dziękuję kochana Jestem za Mądrość, którą dzieliłaś i mam nadzieję – będziesz się dzielić… z nami.

    • marek pisze:

      Odczuwam smutek i szukam swej winy jednak jej nie znajduję

      Dzisiaj już pomilczę.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • mały budda pisze:

        Jam jest w świadomości a świadomość wokół mnie.
        Umysł jest naczyniem w którym mieszka czasowo świadomość.
        Kiedy świadomość przebudzi się poprzez naturę umysłu.
        Wyjdzie z cienia mroku rozpozna swoją przyczynę zaistnienia w fizycznym świecie tzw. fizycznym ubranku.
        Tak więc żyjąc w stanie uśpienia co przejawia się stanem niewiedzy.
        Żyjąc w cudzej nie swojej egzystencji.
        Nie rozświetla się swojego umysłu.
        Tworzy się problemy na przyszłość, które blokują światło na przyszłość.
        Przyjmuje się czyjąś projekcję ledowego światła za słowa prawdy.
        Stąd ludzkość dokonała zapętlenia czasoprzestrzeni.
        Prawdę zastąpiono kłamstwem.

    • Loja Jolajna pisze:

      Kochani, coś się dzieje ze mną, ponieważ mój umysł potrzebuje „wypoczynku” od internetu. Potrzebuje więcej ciszy i spokoju. Więc mam nadzieję, że mi wybaczycie
      ================
      Rozumiem cię doskonale, sama kiedyś podjęłam podobną decyzję…w ciszy i spokoju wyleczysz wszystkie rany.
      Jeżeli swoim pisaniem sprawiłam ci przykrość, to przepraszam.
      Dbaj o siebie, gdyby co masz we mnie przyjaciela…w razie czego służę pomocą w granicach moich możliwości.❤

    • Dawid56 pisze:

      I ja Ci też dziękuję Jestem za Twoje mądre i pełne Pokoju dyskusje🙂.Wierzę ,że wrócisz

    • Maria_st pisze:

      Zdrówka Małgoś❤

    • siola pisze:

      Moze bedzie Tobie dobrze gdy potoczasz z sama soba swa rozmowe.
      Moze znajdziesz swoja Pustekoke i nie bedziesz sie musiala Kladuszem martwic,bo odnajdziesz to co Twoje.Zycze szczescia oby bylo dobre.

  11. mały budda pisze:

    Piękne dzisiaj niebo gwiaździste.
    Patrzę na gwiazdy, które iskrzą naturą światła.
    Ach te gwiazdy, które światłem błyszczą ukazują swoje odbicia.
    Na niebie gwiazdy tworzą sieć w postaci trójkątów, które tworzą piramidy.
    Piramidy zwrócone wierzchołkiem do matki natury.
    Widząc odbicie w niebie.
    Widzę zwierciadło które pokazuje odwrotny przepływ energii.
    Niebo jest coraz bliżej matki natury.

  12. Dawid56 pisze:

    Ostatnio mam mieszane uczucia na temat Wielkich Piramid.

  13. siola pisze:

    Mow prawde i nigdy nie klam.
    bo cie karzde klamstwo kiedy dogoni.
    wrocisz z nim tam gdzie go zaczales,
    Na kwiatowej gorze obok cmentarza,
    Martins Kirche bez kaplana stoi,
    za to w pierwszych lawach mordercy mej Matki siedza.
    Widac nawet kaplanom ich energia klamstwa i zbrodni zaszkodzila,
    bo 3 ich bylo awszyscy chore i po szpitalach siedza.
    Widac sa te Energie klamstwa i zbrodni wiekie i,
    nawet ich Kaplan w zakute lyse paly i bozej zony zmory patrzec nie moze.
    Bo kto wytrzyma zdrowa patrzyc w ryje co z klamstwa i zbrodni zyja,
    nawet i murzynek choc byl z Woodoo krajow i jemu ich klamstwa i zbrodnie kosci polamaly.
    Wiec zostal Kosciol na Kwiatowej Gorze bez kaplana ,
    bo karzdego niszczy wiernych chamstwo i zaklamanie,
    i to jeszcze takie bezduszne gnidy w pierwszych lawach siedza.
    I nie jest to wcale czarna magia gdy kaplanow Prawda niszczy.
    Bo jak dlugo mozna robic dobra mine do gry Palantow.
    A tu ci jeszcze wierni z kosciola pytaja czy ukrywa kosciul zbrodniarzy czy sam zbrodniarzem.
    Stoja sobie dwie piramidy ,ktos postawil je spicami na sobie,
    kto da rady je przewrucic temu rownowaga rzycia wroci.
    i nie bedzie sie zaklamaniem czasu martwil.

    • siola pisze:

      Link Andrzeju Tobie daje by ukrucic w Magikoe zabawy.

      http://www.nhv-ahnenforschung.de/Torbogen/Orte/blomberg.htm

      • A 58 pisze:

        Biblioteka zapisów Siola?.Większość oznaczona sześcioramienną gwiazdą.Wygląda na nawiązanie do manuskryptów.Kolejny ośrodek?

        • siola pisze:

          Sparkass ny ul Rozanej a na przeciwko na ul Maly Murek stoi sobie domek co niesie na sobie Henrykowy Orzel no i z drugiej strony gwiazda.Za to nocy sa spokojne tylko raz probowal braciszek noca dusic ,widac Chmielom ,Rutkowskim ,Rusekom itp juz sie odechcialo ,wyswietlaja tego jakiego Maja za najglupszego.Od polska boska to zabawa najpierw adwokat potem zmora ,potem troche bakteri by wine na niewinnych zwalic a na koniec troche srubek a noz sie wystraszy bozej laski i juz mamy ofiare co przed Ojcem za ich Mist bedzie odpowiadac.Mam ja dla nich dobra rade ,Nie traktujcie drugich glupcami bo obrazacie przy tym sami siebie nie widzac tego ze sprzedajecie przy tym wiedze o sobie.
          Jutro idie se na spacer to se obacze co tam jeszcze razem z Piastow Orlem.

    • mały budda pisze:

      Panie Siola te dwie piramidy jak piszesz,, ktoś postawił je spicami na sobie, kto da rade je przewrócić temu równowaga życia zwróci i nie będzie się zakłamaniem czasu martwił”
      Odp.

      Dwie zwrócone wierzchołkami piramidy są bramami gwiezdnych wrót.
      Gwiezdne wrota to tunele czasoprzestrzenne, którymi porusza się świadomość w rozwoju swego pola.
      Tak się składa, że moim subiektywnym odczuciu pojmowaniu tej rzeczywistości.
      Nie można obalić wierzchołków piramidy. Jedynie wierzchołki piramidy powinne być scalone dla tej przestrzeni.

      Prawda jest bolesna dla rodzaju ludzkości aby mogli pojąć zrozumieć swej świadomości, iż religie mają wpływ na nieświadomych ludzi.
      Którzy żyjąc w iluzji hologramu Matrixa po opuszeniu formy ciała mają problem z nawigacją swojej świadomości.

      • marek pisze:

        ,Prawda jest bolesna dla rodzaju ludzkości aby mogli pojąć zrozumieć swej świadomości, iż religie mają wpływ na nieświadomych ludzi.
        Którzy żyjąc w iluzji hologramu Matrixa po opuszeniu formy ciała mają problem z nawigacją swojej świadomości.

        a cóż innego staram się udowodnić MB…i bynajmniej nie mam na celu tworzenia nowych religii ,a jedynie pomóc zdjęcie zasłon i różnorakich okularów z oczu bliźnim.

        bo wbrew pozorom , choć żyję w samozadowoleniu , odczuwam że , czasu na dokonanie korekt jest coraz mniej , a przejawiamy siedem miliardów w większości prze fazowanych w stosunku do prawdy postaw .

        Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

        Marek

        • mały budda pisze:

          Panie Marku piszesz, że czasu na dokonanie korekt jest coraz mniej.
          Zgodzić się Panie Marku możemy w odczuciu upływu natury czasu.
          Pan jest dużo starszy ode mnie ja natomiast mam lat 40.
          Czuję, iż niedługo opuszczę tą przestrzeń świata materialnego.
          Tak więc mogę czuć upływ czasu tego materialnego fizycznego świata, gdyż koniec jest taki bliski.
          Jest pewien, że nawet jeśli przestanie istnieć ten świat w którym obecnie żyjemy.
          To i tak jeśli wszystkie świadomości się nie obudzą z snu iluzji życia.
          Opuszczą fizyczną przestrzeń, rzucając swoją forme. Będą kontynuować rozwój swej świadomości w innym świecie pod postacią formy materialnej.
          Tak więc prędzej da się uwolnić świadomość matki natury, niż świadomość ludzi.
          Świadomość ludzi jest tak skomplikowaną naturą ich istnienia w różnych przedziałach czasowoprzestrzennych w których mają różne formy.
          Oni sami mają obowiązek jako świadomości rozpoznać w sobie przyczynę. Jeśli tego nie zrozumieją przez uświadomienie sobie własnej przyczyny podróżując będą bez końca przez światy które sami tworzyli w różnych formach.
          mały budda

          • marek pisze:

            Stąd nieustannie śledzę we snach jak zbieram drobiny siebie samego .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

  14. marek pisze:

    Parę słów o ego

    Ego osobowość nie jest ani atawizmem po gwiezdnych praprzodkach , ani nadbudową zwierzęcych instynktów.

    Ego osobowość jest to zmutowana. forma świadomości . Jest sondą umieszczoną w trzeciej i czwartej gęstości zanurzoną w garniturze ssako humanoidalnej istoty.

    Ego osobowość jest składową ludzkiej świadomości jednak niezbyt trwałą z uwagi na jakość zawartych w niej treści . Jest zawirusowane. U niektórych aż do ” szpiku kości „.

    Tak jak każda forma mutacji ego jest atakowane przez czynniki z zewnątrz , będące przeciwstawne do jego wysiłków – zasiedlenia środowiska zwierząt roślin.

    Ego osobowość zboczyła na niepewną dla przyszłości drogę – przemoc i nadmierną dbałość o samego siebie.

    Ego jest plastyczne niczym małe dziecko łatwo daje się omamić , manewrować , straszyć -rozwija się przez naśladownictwo .

    Ego jest sprężyste bardzo elastyczne szybko wraca do pierwotnej formy gdy ustanie cisnący je bodziec .

    Jednostkowe ego wraz innym tworzy-ludzką piramidę -populację , jako jej nawiązkę- świadomość zbiorową .

    Nie jest naszym celem „zasuszanie” ego ,gdyż wraz z jego wyparciem znikniemy z tej Ziemi.

    Ego musi wysubtelnieć w zakresie jakości , aby z Ja człowieka oraz Wyższą Jaźnią było przystające pod względem wartości.

    Ego osobowość tak jak małe dziecko jest bardzo podatne na wszystkie choroby stąd u wszystkich ludzi występuje ” echo pierwotnego grzechu ” rozwarstwienie miedzy męskim a żeńskim pierwiastkiem archetypem kosmicznego Chrystusa i Sophii .

    Ucieczka przed życiem pozbawia je treści do których zbierania było powołane .
    Ono jest w nas miejscem w którym się jednoczy śmiertelne z wiecznym. Jest
    najmłodszą składową ludzkiej świadomości.

    Ego zanurzone jest w ludzkich religiach , to bardzo zła dla jego ewolucji droga . Winno być uczone o Prawie Jedności a nie wiary cienia w jedynego Boga.

    Ucieczka w mistycyzm ucieczka przed wiarą to dla ego niebezpieczna ścieżka . Jest spięte przez ciało z tą planetą Ziemią i przez Ziemskie doświadczenie idzie jego rozwój oraz z resztą świadomości zjednoczenie.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

    • Maria_st pisze:

      wiara jest dla błądzących, wątpiących

      • marek pisze:

        Czy określiłem co rozumiem pod pojęciem wiary Marysiu? – nie
        a odpowiedź otrzymałem .

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek.

        • marek pisze:

          Coś o nas a jeśli nie o nas to o naszym forum

          Największym wyzwaniem każdego spójnego systemu jest przekwalifikowanie grupy do poziomu niemyślenia o kompetencjach pod względem rangi, statusu lub władzy, lecz jak o metodzie służącej uzyskanie osobistych celów związanych z rozwojem wewnętrznym, realizacji siebie, których nie można przypisać do nikogo innego. W związku z tym grupa lub osoba musi być wyjątkowo świadoma pułapek osądzania, porównywania i umieszczania innych nad lub pod nią. Trzeba nauczyć się przekwalifikowywania umysłu do stanu współistnienia z innymi jako równymi sobie, umiejąc równocześnie rozpoznawać konkretne umiejętności, przy czym nie chodzi o różnice wartości lecz o możliwość określenia dla danej osoby roli i umożliwienia produktywnego wspierania ogólnego celu grupy w kierunku budowania bardziej spójnie działających systemów.

          Aby było nam łatwiej przyłączać się do wszelakich celów grupowych, musimy rezonować lub czuć natchnienie potrzeby wspierania tych samych celów przez grupę. W każdym rodzaju społecznej konstrukcji, jeśli cele grupy nie są ważne dla osoby, lub jeśli osoba nie będzie spójna z grupą i nie będzie przez nią zmotywowana, nie będzie się czuła odpowiedzialna za współpracę z innymi osobami na rzecz osiągnięcia tego celu. Brak energetycznego rezonansu wyraźnie oznacza, że świadomość grupy lub społeczna więź tej osoby jest fałszywa. W osobistym rezonansie nie ma dobra czy zła, ale każda osoba powinna czuć się odpowiedzialna za to, aby dowiedzieć się, co jest rdzeniem rezonansu i wybrać rzeczy, które wspierają ten rezonans. Zrozumienie osobistego rezonansu pochodzi z rozwiniętej samoświadomości. Jeśli nie znamy dobrze siebie, nie będziemy znać własnego rezonansu. Jeśli osoba należąca do grupy odmawia honorowania lub respektowania celów tej grupy, powoduje brak spójności. To psuje zaufanie i rozkłada siłę całego systemu, który ostatecznie musi być skorygowany w celu zrównoważenia.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          http://www.wogrodzienowejziemi.pl/

          Marek.

          • Loja Jolajna pisze:

            Marek, wydaje mi się, że rozumiem o co ci chodzi. Tylko, że ani techniczna konstrukcja tego bloga, ani uczestnicy nie nadają się do tego. Blog ustawiony na błądzenie, komunikacja tu jest fatalna. Na pewno pomogło by wyłączenie okien do pisania odpowiedzi bezpośrednio pod komentarzem. Powinno zostać jedno okno na dole, wtedy komentarze układałyby się chronologicznie. Kiedyś chciałam to tu przeforsować, ale stali bywalcy wolą tak jak jest, brak u nich zamiłowania do porządku, przejrzystości itd.

            Póki nie będzie tu administratora z prawdziwego zdarzenia, to nie ma co marzyć o stworzeniu jakiegoś sensownego zespołu dyskusyjnego.
            Jeżeli twój zamysł traktujesz poważnie to lepiej sam załóż sobie bloga chociażby na Salon24. Tam masz więcej narzędzi, lepsze warunki i znacznie większą publikę, co daje szansę na przyłączenie sie do dyskusji ludzi zainteresowanych tematem. Widząc twoje zacięcie uważam, że ma to jakiś sens dla ciebie.
            eL

  15. Loja Jolajna pisze:

    Maria_st pisze:
    Czerwiec 14, 2016 o 23:19

    „Obecnie idealnie nie jest, ale przecież nigdy nie było. Jednak przynajmniej dla nas Polaków widzę dużą szansę na lepsze. Mam nadzieję, że w niedługim czasie dużo znormalnieje, a to spowoduje, że ludzie poczują się bezpieczniej i pewniej, ograniczy sie liczba tych, którzy nie radząc sobie uciekali w świat urojeń, chorób psychicznych, zmniejszy się zainteresowanie tematami paranormalnymi:)

    Mylisz się.
    Ja nie widzę dobrej przyszlości dla Polaków i nie dlatego że patrze pesymisyucznie, poprostu obserwujac to, co sie zadziewa jawnie i potajemnie na to wskazuje.
    Pisałam, że wynika to tez z naszej świadomości a skutek z przyczyny .
    Ciągle widzisz w innych słabośc, ucieczke w cos…..żyjesz w kłamstwie, bo tak ci pasuje i jest wygodnie.
    Czym jest tzw świat urojeń, chorob psychicznych ?

    ====================
    A co takiego się zadziewa jawnie i potajemnie?
    Ja żyję w kłamstwie, dlaczego tak uważasz?

    „Czy to nie wplyw tych , ktorzy niby daja poczucie bezpieczenstwa jednoczesnie innym manipuljac, ograniczaja jego wolnośc psychiczna i fizyczna?
    Stosujesz podobna technikę, tylko czy świadomie?
    kasa, kasa……”
    ====================
    uważasz, że ja ograniczam czyjaś wolnosć psychiczną i fizyczną?
    dziwnie mnie odbierasz
    no i co do tego ma „kasa, kasa……”?

    • Maria_st pisze:

      „uważasz, że ja ograniczam czyjaś wolnosć psychiczną i fizyczną?
      dziwnie mnie odbierasz
      no i co do tego ma „kasa, kasa……”? ”

      Być może dziwnie cie odbieram tak jak ty innych i się w tym mylimy .
      Kasa, bo pieniądz rządzi światem co często sama dawałaś przykład .

    • Maria_st pisze:

      Muki doskonale to ujął :
      „@60.M.K.
      Patrzę dzisiejszymi czasy na patologie polskiej władzy w TV i zdumienie rozum mi odbiera.
      Nasi przedstawiciele – przedstawiciele ””władzy”” nad narodem, proszą się Amerykańskiego okupanta, nad wszystko, aby zechciał zaanektować nasz kraj i rozsiał się tu wygodnie jak ruski w czasach PRL-u. Budując tui swe bazy wojenne. Biorąc naród polski w kilkudziesiętne kolejne jarzmo.
      Wcześniej okupant radziecki gwarantował nam utrzymanie pokoju przed znienawidzonym agresorem Amerykańskim. Dziś Amerykański okupant przyjaciel ”””będzie bronił””” polskiej ziemi lokując swe bazy przed czerwonym sowieckim znienawidzonym wrogiem i nieprzyjacielem.

      Ciekaw jestem, ja sam, kiedy to chiński przyjaciel okupant będzie bronił polskiej ziemi przez znienawidzonymi przyjaciel-ami rosyjsko-amerykanskimi okupantami.
      Czy trzeba następnych 50 lat niewoli tego narodu żeby było tak jak na początku, czyli w jarzmie i pręgierzu?

      Współcześnie –masz kablówkę będziesz płacił abonament –
      Przyszłościowe:
      Masz buty – będziesz płacił haracz za chodzenie po trotuarze………..
      Zostanie też do opodatkowania prawo do oddychania.,

      Paranoja rodzi paranoje…………

      Ciekawe to co piszesz ale nie praktyczne w niczym i filozoficzne niemal jak góra, puste próżne i bez wartości.
      Zamiast zachwycać się pustą i po próżnicy naturą człowieka w jego wnętrzu, patrz co do ust włożyć a to znamienitsze i wartościowsze. Uczy też pokory, szacunku i miłości do tego co wypracujesz a strawisz.
      a cenić będziesz to co masz,chociaż nie posiadasz, bo nic i niczego innego nie będzie………
      MUKI08:33
      1109973
      http://muki.salon24.pl/715098,chorzy-z-urojenia#comment_11616173

  16. margo0307 pisze:

    Odnośnie tytułu wpisu nt. ogromnej mocy potrafiącej niszczyć Życie…, obejrzałam ciekawy film…
    Jeśli ktoś nie oglądał to polecam…
    http://www.cda.pl/video/549406ee

  17. Maria_st pisze:

    Dzięki Małgoś, obejrze z przyjemnościa…sama nazwa intrygujaca

    • Maria_st pisze:

      wow na kompie mam 00:00 a tu wyszlo 22:51

      • Loja Jolajna pisze:

        Ponad godzinę zeszło ci się na napisanie jednego zdania?

      • mały budda pisze:

        wow na kompie mam 00:00 a tu wyszlo 22:51

        Odpowiedź.
        Mario przypadek, czy może właściwości kwantowe dają znać o sobie.
        00:00, 22+51=73, 7+3= 10.
        Liczbą materii jest liczba 1.
        Liczbą antymaterii jest liczba 0.
        00,00+7+3=100000

        00,00+10=100000.
        Przypomina mi to geometryczne wzory, po których nasze świadomości się poruszają pomiędzy różnymi alternatywnymi światami.
        Pięć zer wpisuje się w antymaterialną niewidzialną strukturę między planetarnej komunikacji.
        Nawet Margo zauważyła, iż synchroniczność zachodzi w obrębie komunikacji świadomości.
        Mam 40 lat i czuje, iż niedługo opuszczę ten fizyczny świat.
        Ta chwila coraz bardziej jest odczuwalna.
        Tak więc nastąpił przeskok kwantowy w zegarze słońca.
        Uwidocznił on kres zaistnienia końca, gdyż wszystko dotyczy Matrixa i jego przeskoku w inną rzeczywistość.

  18. mały budda pisze:

    W moim subiektywnym odczuciu przez moje pole świadomości przebija się odczucie.
    Pani Jola założycielka mistyki życia kierowała się do punktu 0.
    Szukała przyczyny a tym samym doszła do punktu, w którym czas się kończył dla jej formy.
    Natomiast Dawid przedstawia przeciwną stronę czyli przejawia się w liczbie 1. Zgłębia naturę materii, częściowo ukazując własną naturę rzeczywistości.
    Tak więc wychodzą rozbieżności w pojmowaniu czasu a tym samym przestrzeni w jakiej znajdują się świadomości tj. formie.
    Ta owa forma. To opakowanie w jakiej znajduje się świadomość.
    Przenieśli wspomnienia z innych poprzednich żyć aby połączyć je w całość. Odwieczna próba scalania świadomości aby zrozumieć życie, czym ono jest dla populacji świadomości.
    Jeśli będę źle zrozumiany.
    To nie będę się gniewał, gdyż żyjemy jako świadomości w różnych przedziałach czasoprzestrzenych.

    • marek pisze:

      Być może wyrażasz opis do którego większość z nas musi dopiero”dojrzeć” by go zaakceptować w jego szeroko oddziałujących konsekwencjach .

      Wewnętrzny głos mówi mi że nie mijasz się z prawdą Mały Buddo.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s