Dziwne rzeczy na powierzchni znanych obiektów w Układzie Słonecznym

To się powtarza praktycznie co rok – kolejne marsjańskie sondy przesyłają zdjęcia „czerwonej planety”, na których potem wnikliwi obserwatorzy dostrzegają coś dziwnego, co nie wydaje się być „po prostu przypadkowym kształtem utworzonym przez naturę”.

Są to często dziwne anomalie terenu, bardzo symetryczne struktury czy jakieś kształty skał przypominające bardziej wytwór sztucznej inteligencji, niż naturalne twory geologiczne. Jedną z ciekawszych fotografii przedstawiające takie anomalie jest słynny Marsjański monolit.

Mars_monolit
(źródło: Google Images)
Trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to sztuczny obiekt, gdyż zachowuje prawie doskonałe proporcje. Jeszcze lepiej wygląda z dużej wysokości. Pojawiają się wtedy nie jeden, ale trzy wyróżniające się obiekty tworzące trójkąt równoramienny.

Oto kilka kolejnych zdjęć powierzchni Marsa spośród tych, które zainteresowały badaczy śladów cywilizacji pozaziemskiej na „czerwonej planecie”.

twarz_Mars1
twarz_Mars2
twarzMars3
twarzMars4

Równie ciekawe rzeczy można znaleźć na jednym z dwóch księżyców Marsa, czyli Fobosie. Fobos został odkryty przez amerykańskiego astronoma Asapha Halla 18 sierpnia 1877 w obserwatorium marynarki wojennej USA (United States Naval Observatory) około godziny 9:14 UTC. Kilka dni wcześniej (12 sierpnia) Asaph Hall odkrył również drugi księżyc Marsa, Deimosa.
fobos1
Księżyc ten został sfotografowany z bliska przez sondy Mariner 9 (1971 r.), Viking 1 (1977 r.), Fobos 2 (1988 r.), Mars Global Surveyor (1998 i 2003 r.), Mars Express (od 2004 r.) oraz Mars Reconnaissance Orbiter (od 2006 r.).księżyców Fobos. Trudno określić czym on jest i jak znalazł się na orbicie tej planety. Z kształtu przypomina bardziej ziemniaka niż znane nam księżyce (22,2 km. Średnicy).

fobos2

(źródło: Google Images)

Interesujące, że Fobos tak jak nasz księżyc jest ciągle zwrócony jedną stroną do planety. Krąży na bardzo niskiej orbicie wokół Marsa, która wynosi ok. 10000 km,. Josif Samujłowicz Szkłowskij rosyjski astrofizyk w 1959 roku stwierdził że prawdopodobnie pochodzenie Fobosa jest sztuczne, a on sam jest w środku pusty. Co ciekawe nie zachowuje się on jak naturalny satelita, ale cyklicznie jego orbita staje się mniejsza. Przewiduje się że za około 50 milionów lat on sam spadnie na planetę lub zostanie rozerwany tworząc pierścień wokół planety. Jeśli miałby to być sztuczny twór, to powstaje pytanie: kto i po co umieścił go na orbicie Marsa? Fobos ma jeszcze jedną anomalię, która została dostrzeżona na zdjęciach tego księżyca. To kamienny monolit, który ma ponad 100 metrów wysokości.

Z góry przypomina sześcian, a jego bryła jest wyjątkowo symetryczna jak na obiekt naturalny. Księżyc był celem rosyjskiej sondy kosmicznej Phobos-II. Misja się nie powiodła i utracono kontakt z nią w dziwnych okolicznościach. Wyglądało to tak, jakby… sonda została zniszczona tuż przed osiągnięciem powierzchni Fobosa! Zanim utracono kontakt z sondą, wykonała kilka zdjęć powierzchni księżyca Marsa, które zdołała wysłać na ziemię. Na jednym ze zdjęć zauważono obiekt w kształcie dysku, który zbliżał się do powierzchni Fobosa.

dyskFobos

(źródło: Google Images)

Na koniec tej publikacji tylko jedno zdjęcie naszego satelity, czyli Księżyca. W tym serwisie prezentowano wielokrotnie dziwne formacje znajdujące się na jego powierzchni. Jedna z najsłynniejszych to wieża, która ma mieć rzekomo wysokość 1,6 kilometra! Oto zdjęcie tego obiektu wykonane podczas misji Apollo 12.
Moon

(źródło: Google Images)
źródło:
http://www.nautilus.org.pl/artykuly,3180,dziwne-rzeczy-na-powierzchni-znanych-obiektow-w-ukladzie-slonecznym.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, planety i komety, UFO cywilizacje pozaziemskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

194 odpowiedzi na „Dziwne rzeczy na powierzchni znanych obiektów w Układzie Słonecznym

  1. Mezamir pisze:

    Test Rorschacha

    test projekcyjny, stworzony w 1921 roku przez szwajcarskiego psychoanalityka, Hermanna Rorschacha. Na podstawie testu wnioskuje się o nieświadomych treściach psychicznych, cechach osobowości i zaburzeniach psychicznych (jest on używany w diagnozie klinicznej).

    Test składa się z 10 tablic z plamami atramentowymi (5 szaroczarnych, 2 szaroczerwone i 3 kolorowe). Tablice prezentuje się osobie badanej, która opowiada, co na nich widzi.

    Mózg dopasowuje automatycznie różne kształty do czegoś co zna.
    Słynne matki boskie w sęku drzewa,na szybie itp

    • margo0307 pisze:

      „Test Rorschacha…”
      ___
      A to test na… DNA… kochany Mezamirku🙂

      „… Gdyby ludzie znali swoje dziedzictwo na świecie, nie byłoby takich rzeczy jak ekstremizm.
      Kto byłby na tyle głupi, żeby pomyśleć o czymś takim jak… „czysta rasa” ?
      W pewnym sensie wszyscy jesteśmy kuzynami…
      Masz więcej wspólnego ze światem, niż myślisz.

    • Dawid56 pisze:

      Przy takim założeniu cały Świat jest jednym wielkim oszustwem , a istnieję tylko Ja.
      Ja nie mam pewności że w Chinach istnieje jakiś Wielki Mur , albo w Gizie Wielkie Piramidy, a co dopiero na Marsie czy Księżycu. Istnieje tzw teoria wewnętrznej Ziemi mówiąca o tym że to co widzimy to nie jest obiektywny „krajobraz” z Ziemi ale widok niejako od środka ( przecież promień Ziemi ma aż ok 6500 km, a ludzkość dzisiejsza dokopała sie zaledwie do ok 12 km
      http://www.crazynauka.pl/najglebszy-odwiert-na-ziemi-dziura-na-ponad-12-km/
      http://zmianynaziemi.pl/forum/teoria-pustej-ziemi

      • margo0307 pisze:

        Co się z nami dzieje w tym specyficznie energetycznym czasie ?

        Czy brak nam energii ?
        – Czy odczuwamy ciągłe zmęczenie…, albo ogólną niechęć do działania ?
        – Czy dotykają nas stany depresyjne ?
        – Czy mamy poczucie wewnętrznego rozdarcia ?

        Grzegorz Sławicki próbuje… poprzez podanie kilku wariantów.., wyjaśnić ewentualne niedobory energetyczne oraz ich przyczyny…

        • margo0307 pisze:

          Pan Grzegorz mówi m.in., że… „… Każdy z nas ma indywidualną ścieżkę rozwojową…, ale… dostrojenie siebie, swego wnętrza… z wyższymi wibracjami, to nie jest już kwestia naszego… chcenia czy nie chcenia wzięcia w tym udziału…, lecz jest to po prostu konieczność…, ponieważ Ziemia podwyższa swoje wibracje i musimy rezonować razem z Nią, bo jesteśmy Jej częścią, tak więc – jeśli chcemy w miarę… „bezboleśnie” przejść przez ten ciekawy i piękny wg. mnie… okres naszej podróży przez antymaterialną sferę Kosmosu, w którą weszła Ziemia – a my wraz z Nią, nie mamy wielkiego wyboru, ponieważ każdy z nas ma w sobie jakieś swoje cienie… i nie ważne – czy są one uświadomione przez nas, czy też nie… , to wpływające Światło oświetla te nasze wewnętrzne cienie i powoduje ich rozpuszczenie…, przełamanie…, a w związku z tym powstają w nas napięcia – emocjonalne, mentalne a także fizyczne…
          Jako antidotum na te wewnętrzne napięcia.., pan Grzegorz proponuje skupić się na sobie, na swoim wnętrzu…, wyciszyć się…, zatrzymać…, i skupić uwagę na swoich ciałach energetycznych…

          Wysłuchałam tego wykładu dzisiaj rano, przed wyjściem z domu na… przyjęcie komunijne wnuczki mojego męża…
          Po obiedzie, większość zaproszonych gości, przeszła do ogrodu, gdzie rozstawione były krzesła i leżaki…
          Po chwili…, potworzyły się grupki osób dyskutujących o… polityce, księżach, rządzie, wiadomościach mendialnych…, „podłej pracy”…, jeszcze gorszej płacy…, etc…
          Usiadłam sobie na leżaku i… przypomniało mi się to – o czym rano usłyszałam…, wystawiłam buzię na Słońce i zaczęłam skupiać się… na swoim ciele eterycznym

          Wierzcie lub nie, ale… w pewnej chwili odpłynęłam… hen.. daleko… z tego ogrodu i roztrząsanych na nim problemów, dylematów i narzekań…
          Nagle… ucichły „zażarte” dyskusje…, przekonywania o swoich racjach…, a ja poczułam jak unoszę się wysoko w stronę Słońca… czując na sobie rozkosznie ciepłe promienie…🙂

          Ogarnął mnie cudowny spokój…, ukojenie… i ogromna radość z powodu tego pięknego i niespodziewanego doświadczenia…
          Bardzo chciałam tym miłym ludziom powiedzieć, że… to wszystko jest bez najmniejszego znaczenia…, że niepotrzebnie się sprzeczają, bo… zupełnie nie ma o co.., żeby się wyciszyli i spojrzeli tak, jak ja na Słońce, ale…, hmm…, zrezygnowałam, bo poczułam, że… posłuchają lecz… nie usłyszą…
          Zatrzymałam więc to piękne przeżycie w swojej przestrzeni…, i tak naprawdę, do wyjścia… byłam obecna tylko… ciałem lecz już nie duchem…🙂 ❤

          • Dawid56 pisze:

            Super odczucie Margo🙂 , a ja byłem dzisiaj na plaży temperatura powietrza zaledwie 18-19 stopni Celsjusza, ale wody bardzo podobna temperatura.Fale były niesamowite , nie dało się pływać, rzucałem się na fale, wcześniej zdjąłem okulary, nie musiałem na nie uważać że mi spadną podczas igraszek z falami i poczułem się naprawdę wolny.

          • margo0307 pisze:

            „… poczułem się naprawdę wolny.”
            ___
            Cudowne odczucie i… jak doskonale nas energetyzuje prawda ?!

          • JESTEM pisze:

            Piękne odczucie, kochana Margo.
            Piękne odczucie, kochany Dawidzie.
            Oby takich więcej…🙂 ❤

          • marek pisze:

            Symultaniczny odbiór odgórnych -wewnętrznych nakazów .

            Chociaż w poglądach mamy jakieś tam małe ,dzielące nas różnice to jednak w posłuszeństwie do impulsów ustawiających nas frontem do odbierania bodźców wspierających nasz rozwój jesteśmy w mym rozumieniu identyczni.

            Od szeregu lat nie zażywam tzw. kąpieli słonecznych -opalania . Lubię promienie słońca i spontanicznie to ściągam koszulę , ubieram krótkie spodnie, by ciało obcowało z tym ” błogosławieństwem ” – nie lubię biernego leżakowania.

            Wczoraj naszło mnie niespodziewanie aby wyłożyć stare kości w samych slipach na kocu w ogródku .I podobnie jak Małgosi ” odpłynięciu „zacząłem od oglądania czerwieni spod zamkniętych powiek , zmianie tego koloru i zająłem się intencją by słońce oczyszczało każde z moich ciał .

            Roześmiałem się w duchu przy tej intencji gdyż pomyślałem że daleko będzie musiało sięgać , gdyż co niektóre wybiegają poza układ słoneczny .

            Po niezbyt długim czasie wstałem fantastycznie zrelaksowany i na energetyzowany .
            Ten mój potencjał pozytywnie oddziałał na żonę siedzącą w cieniu do której się dosiadłem.
            .
            Puenta .

            Nasze starania , mają swoją wartość ale bez aktywności globalnych czynników / przekształcania się naszego systemu słonecznego / efekty ich nie byłyby tak widoczne- takie mam przekonanie.

            Marek

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Po niezbyt długim czasie wstałem fantastycznie zrelaksowany i na energetyzowany .
            Ten mój potencjał pozytywnie oddziałał na żonę siedzącą w cieniu do której się dosiadłem…”

            ___
            I nie dziwota🙂 , ponieważ pod wpływem Twojej intencji zmieniała się Twoja energetyka… a wraz z nią i Twoje biopole, wykraczające poza Twoje fizyczne ciało – potocznie zwane przez nas aurą…, i które pozytywnie odczuła również Twoja małżonka…

      • Maria_st pisze:

        Ja nie mam pewności że w Chinach istnieje jakiś Wielki Mur , albo w Gizie Wielkie Piramidy, a co dopiero na Marsie czy Księżycu.

        z pewnościa jest wielu ludzi którzy także nie maja o tym pojęcia i żyja sobie.

        • JESTEM pisze:

          :-}❤

          Piramidy w Gizie widziałam, ale nie są wcale "takie wielkie". Zanim weszłam do jednej z nich myślałam, że są dużo większe, bo ludzie o nich gadali, że "takie wielkie". ;-} A było to ze 20 lat temu. Chyba, że w międzyczasie się powiększyły… ;-}❤

          • marek pisze:

            JESTEM pisze:
            Czerwiec 5, 2016 o 19:46

            :-}❤

            Piramidy w Gizie widziałam, ale nie są wcale „takie wielkie”. Zanim weszłam do jednej z nich myślałam, że są dużo większe, bo ludzie o nich gadali, że „takie wielkie”. ;-} A było to ze 20 lat temu. Chyba, że w międzyczasie się powiększyły… ;-}❤

            Poprzez ” dostrzeganie ” takich wypowiedzi budowałem swoją wiedzę o różnorodności stanu świadomości poszczególnych jednostek ” rodzaju ludzkiego ” oraz określałem w swych subiektywnych pojęciach iloraz inteligencji całościowego oglądu populacji chociażby w oparciu o tak przeważający odbiór jak określenia , gigantyczne , monumentalne , olbrzymie wspaniałe piramidy.
            Jakże to bliskie jest średniowiecznemu , wspaniały dwór , potężny orszak , czy współczesnemu , ten boski idol.

            Porównywalnym dowodem krańcowego rozrzutu naszych wnętrz jest postawa : Olbrzymia Ziemia i przeciwstawne jej określenie – pyłek w kosmosie .

            Mnie osobiście towarzyszy od szeregu lat / wręcz prześladuje / pewna sentencja która w sposób skondensowany wyraża ogląd poziomu życia przejawianego przez większość ludzi .

            Znacie ją, ona brzmi : wielkie sprawy małych ludzi

            Zapewne to upodobanie do wyciągania jej z pamięci wynikało z wpływów dość mizernego ego jakie się we mnie ukonstytuowało na przestrzeni minionych dekad .

            Jednak na dzień dzisiejszy po dokonanej metamorfozie , nie znalazłem jeszcze czasu aby tą sentencję zmienić na uaktualnioną .

            Może : już świta w ludzkich staraniach lub twoje nadanie znaczenia poszczególnym sprawom jest miernikiem twego poziomu

            Żadne z nich na chwilę obecną mnie nie zadowala .

            Jeżeli ktoś zechce to będę wdzięczny za ” ukucie ” sentencji adekwatnej do dnia dzisiejszego ludzkości w tym temacie.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • marek pisze:

            Jednak w moim sercu istnieje ukonstytuowane przekonanie co winno być największą sprawą wszystkich ludzi na Ziemi.

            Najbliżej memu odbiorowi wyrażają to Skaldowie , choć tak ta treść przysypana jest już kurzem czasu.

            Nie będzie chciał po Ziemi iść
            tą drogą już nikt.
            I w huku bomb, ze świstem kul,
            przez ogień i dym.
            I zejdziesz tu na skrzydłach mew
            na Ziemię, na świat:
            Człowieku, który zjawisz się
            w dniu, gdy nie będzie już nas!

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Jeżeli ktoś zechce to będę wdzięczny za ” ukucie ” sentencji adekwatnej do dnia dzisiejszego ludzkości w tym temacie.”
            ___
            Może, to zbyt przydługa… sentencja, ale czy może zaczynać się tak ?

            Era Wodnika to czas syntezy – to właściwy czas, o którym… z wypiekami na twarzy czytaliśmy w różnych starych księgach czy przepowiedniach…, podczas którego – w procesie Objawienia – zaczynamy intuicyjnie łączyć naszą intelektualną wiedzę z mądrością naszych serc i odkrywać oraz rozumieć to – co dotychczas jawiło nam się jako mgliste, nieuchwytne wrażenie…

            Odkrywanie siebie krok po kroku… to najwspanialsze doświadczenie naszego życia…, bo kiedy docieramy do własnej Głębi…, to tak – jakbyśmy rodzili się na Nowo… i kiedy uświadamiamy sobie… jak ogromny posiadamy potencjał…, jaką cudownie i perfekcyjnie złożoną – wielowarstwową i wielowymiarową Istotą jest każdy z nas – chwytamy ster we własne ręce i zaczynamy świadomie obierać kierunek i prowadzenie nad naszą egzystencją w gąszczu zdawałoby się… chaotycznego, dzikiego życia…, zaczynamy pamulutku otwierać się na możliwości jakie daje nam Świat… wzrastania z Ziemi do Gwiazd…

            Więcej nie napiszę, bo… jest to początek mojego nowego arta jako forma przypomnienia… jakimi Istotami naprawdę każdy z nas jest…🙂

          • margo0307 pisze:

            „… w moim sercu istnieje ukonstytuowane przekonanie…”
            ___
            Ach!, te nasze przekonania…🙂
            Gdybyż można było wziąć gumkę „myszkę” i wymazać je z naszego umysłu… i zrobić przestrzeń na syntezę tego, co już wiemy z tym co odczuwamy…

        • Dawid56 pisze:

          Czy praktycznie musimy dać wiarę ,że piramidy istnieją.Po drugie może się zdarzyć że Ktoś nam pokaże jakieś piramidy , ale to nie będą wcale te piramidy , które chcielibyśmy obejrzeć.Zobaczcie jak można zapętlić w wątpliwościach – można po prostu wątpić w całą opowiedzianą lub oglądaną na filmach rzeczywistość.

          • marek pisze:

            „… w moim sercu istnieje ukonstytuowane przekonanie…”
            ___
            Ach!, te nasze przekonania…:)

            Istnieje powiedzenie Zosia samosia , Może też powstać Małgosia samosia jaki i Marek ogarek – które to stwierdzenia wyrażają dążenie ich posiadacza do samodzielnego działania – odrębnego punktu widzenia .

            Od czegoś musiałem zacząć swą wypowiedź , by była składna informacja która cichą nutą niepokoju każe mi wspominać treść słów tej piosenki .

            Ludzkość obecnie idzie ” krajem piekła , krajem nieba ” więc czy zbytnią ingerencją w ich wolność Małgosiu jest uczynienie uwagi że , ” wielkie sprawy małych ludzi ” mogą zasłonić im to ,że szykowany jest im kataklizm wojny, który zrealizują własnymi rękami jeżeli będą skupiać uwagę na swoich ” wielkich sprawach”.

            W temacie tej wypowiedzi czuję się ” bezgrzeszny „.

            Na reset i wymazywanie niektórych tematów z naszej świadomości przyjdzie czas lecz na razie należy je pozostawić / bez negatywnego ładunku / jako informację że w drodze do Itaki pojawiają się ” mielizny ” do ominięcia.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Ludzkość obecnie idzie ” krajem piekła , krajem nieba ” więc czy zbytnią ingerencją w ich wolność Małgosiu jest uczynienie uwagi że , ” wielkie sprawy małych ludzi ” mogą zasłonić im to ,że szykowany jest im kataklizm wojny, który zrealizują własnymi rękami jeżeli będą skupiać uwagę na swoich ” wielkich sprawach”..”
            ___
            Każda ingerencja w cokolwiek jest… niewłaściwa i niepożądana.
            Możemy co najwyżej ingerować we własne poczynania…
            Poza tym…, ja nazwałabym to inaczej:
            małe sprawy wielkich ludzi

            I… nie złość się kochany Marku-„ogarku „, bo oczywiście – każdy z nas przedstawia na forum jedynie swoje poglądy…, a jak wiadomo – ilu ludzi tyle poglądów… 🙂

          • marek pisze:

            I… nie złość się kochany Marku-„ogarku „, bo oczywiście – każdy z nas przedstawia na forum jedynie swoje poglądy…, a jak wiadomo – ilu ludzi tyle poglądów…🙂

            a na tej fotografii Małgosiu to które jest Tobą , a którym ja …

            oj złapał bym Cię kochana za słowo, ale mi się nie chce szukać jak cytowałaś jednego z swych ” orientalnych świętych ” twierdzącego że w dobrej sprawie to i potrząsnąć można .

            Coś mi się wydaje że na tym obrazku do potrząsania bardziej ten brązowy pasuje ..

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Coś mi się wydaje że na tym obrazku do potrząsania bardziej ten brązowy pasuje ..”
            ___
            Któreś z nas jest daltonistą… ?, bo ja nie widzę „brązowego” jeno… oba rude…

    • Maria_st pisze:

      oszustwo Marsjańskie, oszustwo Księżycowe…same kłamstwa….brrrr

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Już w czasach starożytnych znana była kulistość Ziemi oraz jej promień. W gimnazjum na lekcjach geografii prezentowano doświadczenie z wieżą oraz kulą które potwierdziło doświadczalnie ruch obrotowy planety.

      Obserwacje powierzchni Słońca także potwierdzają że mamy do czynienia z Wirującą Kulą a nie płaskim dyskiem, Kulistość obiektów kosmicznych wynika bezpośrednio z oddziaływania grawitacyjnego.

      Bozia jest Samotna a inne stworzonka zostały wykreowane w celu wypełnienia pustki swojej egzystencji, to wszystko, oto wielka Tajemnica Wiary.

      Jak byście byli Bozią zrobilibyście to samo.

      • marek pisze:

        Jak byście byli Bozią zrobilibyście to samo.

        Z radością obserwuję jak z brzydkiego kaczątka Lucyferka wyrasta przepiękny łabędź Alicja z Krainy Czarów.

        Przypuszczalnie już niedługo Alicjo nie będzie się z Tobą o co spierać ,czego wcale bym nie żałował .

        Marek

    • canou pisze:

      pamiętam kiedyś na innym forum był ktoś kto głosił, że żyjemy wewnątrz kuli.. za przykład było podane zdjęcie Tatr wykonane z Sandomierza z odległości ok 200km, [ów człowiek twierdził że to co widzimy na tym zdjęciu- to góry wraz z ich podstawą] policzyłam i jednak wszystko wskazuje na to, że żyjemy na powierzchni kuli.. mam nawet jeszcze obrazki z tych wyliczeń.. także pomyślałam, że jednak dodam: https://canoukat.wordpress.com/2016/06/06/23/

  2. marek pisze:

    Jestem pisze:
    „Człowieku, pogub się w TYM…” abyś miał frajdę z odnalezienia – na nowo w TYM – SIEBIE. :-}❤

    Wiem że mamy różne przekonania co do rewelacji które głosi Kobra ,ale tej odpowiedzi nie traktuję jako wątpliwej .

    Richard – Czy możesz oszacować procentowo ilość planet, które posiadają formy życia 3 wymiaru?

    KOBRA – Powiedziałbym może 10% lub 20% systemów gwiezdnych w galaktyce posiada planetę, która ma warunki do życia. Nie mówię o humanoidalnym typie, ale o każdym.

    Marek

      • margo0307 pisze:

        „… Powiedziałbym może 10% lub 20% systemów gwiezdnych w galaktyce posiada planetę, która ma warunki do życia. Nie mówię o humanoidalnym typie, ale o każdym.”
        ___
        „… Zanim staniemy się ludźmi, to zarodek ludzki przyjmuje formę ryby, gada, płaza, a na koniec ssaka.
        Nie jest tymi poprzednimi formami, ale… przechodzi przez nie…”

        • marek pisze:

          „… Zanim staniemy się ludźmi, to zarodek ludzki przyjmuje formę ryby, gada, płaza, a na koniec ssaka.
          Nie jest tymi poprzednimi formami, ale… przechodzi przez nie…”

          I tym razem Małgosiu mamy zbieżne spojrzenie , ale przeczytaj cały wywiad z realistą -prognostą , Kobrą , a będziemy mieli okazję troszeczkę pogdybać .❤

          • Dawid56 pisze:

            Czytałem ten wywiad, ale drażni mnie cały czas to samo gadanie o jakimś Wydarzeniu nazywanym „Event” .Przypomina mi to trochę owo Drugie Przyjście Chrystusa lu czekanie na Godota.Krystal pisze że według niej Wydarzenie ma nastąpić do końca 2017 roku- ale to wygląda trochę jak kolejne straszenie końcem nasze Cywilizacji, jaką znamy.

          • Dawid56 pisze:

            Marku , czy mógłbym Ciebie prosić o wypowiedź w kwestii Wydarzenia, bo z tego co napisałeś to czytałeś wywiad Kobry z 26.05.2016.Chodzi mi co myślisz o jego terminie i jego charakterze. Może być tak że jak piszą będą albo już są dwie Ziemie ta 5-wymiarowa i ta 3 wymiarowa.W pewnym momencie nie wszyscy będą w stanie przejść na Ziemię 5-0wymiarową – ale to tylko przypuszczenia niczym nie poparte.Jednak jeśli teraz weźmiemy nowy początek Ashayany Deane w 2017 to być może oba programy są spójne Kobry i Ashayany Deane.

          • margo0307 pisze:

            „..drażni mnie cały czas to samo gadanie o jakimś Wydarzeniu nazywanym „Event”…”
            ___
            Dawidzie, może odsłuchanie tego, co mówi p.Taratajcio sprawi, że… przestanie Cię „drażnić” gadanie o tym.. „jakimś Wydarzeniu” ?

        • JESTEM pisze:

          „„… Zanim staniemy się ludźmi, to zarodek ludzki przyjmuje formę ryby, gada, płaza, a na koniec ssaka.
          Nie jest tymi poprzednimi formami, ale… przechodzi przez nie…”

          To niby takie oczywiste… ale dlaczego – mimo oczywistości tegoż- nie jesteśmy tego świadomi? :-}❤

          • Maria_st pisze:

            „„… Zanim staniemy się ludźmi, to zarodek ludzki przyjmuje formę ryby, gada, płaza, a na koniec ssaka.
            Nie jest tymi poprzednimi formami, ale… przechodzi przez nie…”

            To niby takie oczywiste… ale dlaczego – mimo oczywistości tegoż- nie jesteśmy tego świadomi? :-}❤

            To tak jak ze wszzystkim …wiemy że NIC nie wiemy.
            Gady istnieja–porywaja, dzieci nawet zjadaja a ryba jak to ryba głosu nie ma tak jak dzieci….węże i żaby nas przerażaja a ssaki dokarmiaja.
            Heh

          • marek pisze:

            Może ta muzyka jest przeciwstawna częstotliwości 440 Hz – niech każdy sam oceni .

            Bóg jest we mnie i wokół mnie

            Marek

        • marek pisze:

          Dawid56 pisze:
          Czerwiec 5, 2016 o 20:20

          Czytałem ten wywiad, ale drażni mnie cały czas to samo gadanie o jakimś Wydarzeniu nazywanym „Event” .Przypomina mi to trochę owo Drugie Przyjście Chrystusa lu czekanie na Godota.Krystal pisze że według niej Wydarzenie ma nastąpić do końca 2017 roku- ale to wygląda trochę jak kolejne straszenie końcem nasze Cywilizacji, jaką znamy.
          Dawid56 pisze:
          Czerwiec 6, 2016 o 20:57

          Marku , czy mógłbym Ciebie prosić o wypowiedź w kwestii Wydarzenia, bo z tego co napisałeś to czytałeś wywiad Kobry z 26.05.2016.

          Obawiam się Dawid ,że nie zadowoli Cię moja wypowiedź w tym temacie .
          Osobiście przestałem doszukiwać się już co kryje się pod słowem ” wydarzenie” i podejrzewam że sam Kobra również tego nie wie co nie czyni to z niego w moich oczach automatycznie dezinformatorem . Być może , ma on jakieś kontakty na które się powołuje ,być może składa jedynie informacje ” do kupy „i tworzy z nich swój obraz całości .
          Część z tego co mówi traktuję jako mało prawdopodobne , część jako godne uwagi i na niej się skupiam .

          Samo ” wydarzenie ” traktuję jako pewnik lecz nie w tych kategoriach jakie przedstawiasz .
          To co sam wkładam pod to pojęcie to punkt krytyczny w świadomości planety i zbiorowej świadomości ludzkości inicjujący coś na kształt oberwania się lawiny .

          To moje pozornie oderwane od realizmu wyobrażenie niesie w sobie informację w tym porównaniu do lawiny o dynamice tego zdarzenia od chwili jego zaczęcia , jego katastroficznej roli dla tych którzy nie dokonali właściwego rozwoju w przyroście świadomości do punktu ” 0″ by zostać zaklasyfikowanym w tym doborze naturalnym do grupy tworzącej zaczyn nowej jakości życia na Ziemi .
          Mam przekonanie że nie starania cywilizacji kosmicznych wymuszą w czasie zainicjowanie tego procesu , a położenie Układu Słonecznego w obrębie Drogi Mlecznej to główny czynnik determinujący.

          Wiele źródeł choć nas wychwala między wierszami wyraża troskę iż jako populacja nie dokonujemy postępu w takim tempie jakie było by właściwe w relacji do tego zdarzenia.
          W moim odczuciu resztę można jedynie gdybać , gdyż ten obraz który przedstawiam wymusza wiele zmiennych w jakości jednak nieuniknionych zależności .

          Nasze musi umrzeć bo zawsze nowe wyrasta na starym ,jednak od wielu czynników , a jako głównym ” nas ” zależy dramatyzm tego umierania .

          Ten zbiór cytatów daje wyobrażenie na czym się teraz wysiłek planety i nas skupia . Nie pomijam również pomocy cywilizacji nam życzliwych .

          ….Pierwsze z całkowitych zaćmień miało miejsce w kwietniu 2014, drugie w październiku 2014, trzecie pojawi się w kwietniu 2015, zaś ostatnie z kompletu – we wrześniu 2015. Po wystąpieniu zestawu zaćmień siły kosmicznej alchemii zmienią strumień częstotliwości i stworzą nowe możliwości przejawiania zmian w świadomości jednostki w dowolnym kierunku polaryzacji. Tak więc ta tetrada księżycowych zaćmień zmieni pole magnetyczne i powiększy wpływ galaktycznego Zodiaku – alchemicznej zasady transmisji bieżących konstelacji – na sieć planety.

          W związku z tym zmieni się strumień siły życiowej, który przejmie ludzka świadomość, aby przejawić go na planecie. Ostatnie modyfikujące przesunięcie częstotliwości wpłynie na podstawowe elementy życia i na całą naszą biologię komórkową. Transmisja tej częstotliwości jest tym, co zmienia zestaw instrukcji zlecanych do DNA i wprowadzanych do komórek. Komórki używają DNA jako długoterminowego nośnika informacji i ten zapis dla naszej planety został na nowo zaktualizowany. Dlatego ciało, umysł i emocje są pobudzane do wyrażania odmiennych wzorców oraz sposobów postrzegania. Mitochondria naszych komórek są poddawane głębokim zmianom, co również bezpośrednio wpływa na szlaki metaboliczne i hormonalne w organizmie.

          Obecnie nasze trzy niższe centra energetyczne są szybko przebudowywane, a punktem centralnym jest tu krocze, które jest źródłem naszego powstania. Uwidacznia się przebudzenie kundalini, nierozwiązane problemy związane z czakrą podstawy (przetrwanie, bezpieczeństwo i ochrona), archetypy matki – ojca, problemy biologicznej rodziny, płci, tożsamości i jakości myślokształtów działających na dysku twardym ciała mentalnego 3D. To zmienia doznania tożsamości ego, jego podstawowego oprogramowania i może powodować dezorientację. Poziom odczuwanej dezorientacji będzie relatywny do etapu dystansowania się od ego, kiedy nasz fundament łączy się z najnowszą architekturą, która teraz działa w sieci planety zarówno w liniach poziomych jak i pionowych. Ta ostatnia aktualizacja ciała świetlistego intensyfikuje element ognia i omości z wyższego kodu źródłowego udostępnianego ciału planety. Umożliwia przejawianie świadomości boskich praw poprzez zasadę mentalną, aby następnie powrócić do świadomości zbiorowej i przejawić się w tym materialnym świecie. zakłóca tempo kolejnej fazy cyklu związanej z rozwidleniem. W naszych komórkach może pojawiać się wrażenie ponaglania, przełomu lub alarmu. Zespół Kryształowej Gwiazdy stworzył w ostatnim czasie fragmenty struktury mentalnej zasady uniwersalnych praw świętego Ojca, która jest konfiguracją zarządzającą umysłem. Ta mentalna zasada jest prawem świadomości….

          …..Wszystko, co jesteśmy w stanie sklarować i wzmocnić w różnych dziedzinach naszego życia, zostanie poprawione, oczyszczone i usunięte. W efekcie to, w jaki sposób zsyntetyzujemy wszystkie te bieguny w bilansie energetycznym, jest zgodne z prawem mocy regulowanym przez nasz źródłowy fundament. A jego siła w bieżącym cyklu określi prawa, zasady i korytarz świadomości naszej kolejnej inkarnacji lub tożsamości. …

          …..Gdy jakość ciała świetlistego podążając za świadomością ulega całkowitemu zwyrodnieniu, ono ostatecznie samoistnie się rozpada z powodu braku miłości i troski. Jak dom, który z czasem z braku konserwacji, uwagi i opieki opanowują termity lub zaczyna gnić od środka, a jego konstrukcja rozpada się i niszczeje. …..

          …..W ciągu najbliższych kilku lat tragiczna natura śmierci ciała może być bardzo trudna do obserwacji w ludzkiej populacji, to dla wielu zdezorientowanych ludzi na Ziemi będzie mocno burzliwy okres. Ponadto istnieją ludzie posiadający poziom świadomości, który obecnie nie może pozostać na Ziemi i musi zacząć proces przechodzenia. Ci ludzie wezmą swoje systemy przekonań (czyli religię, naukę, przemoc) do kolejnych wcieleń, a ich rzeczywistość będzie odzwierciedleniem częstotliwości świadomości ich grup. …..

          …Ostatnie wydarzenia planetarnej sieci i zmiana częstotliwości wykazały głębszy cel w przejawianiu ziemskich struktur, które są obecnie w stanie utrzymać zasadę umysłu w ramach określonego prawa powszechnego. Każdy z wymiarów w całej matrycy czasu uniwersalnego posiada własne reguły dotyczące umysłu, działające jako regulator praw wyrażania jego świadomości grupowej. Umysł planetarny lub Logos Ziemi został zaatakowany przez NAA w celu kontrolowania umysłu planetarnego, zbiorowego umysłu rasy, a zatem kontrolowania przekonań i umysłów poszczególnych ludzi żyjących na tej Ziemi. W procesie przechwytywania umysłu planetarnego przechwycili prawa wymiarów, które są nierozerwalnie związane z konstrukcją planety i które regulują biologiczny rozwój świadomości. Zbudowali obcą maszynerię, aby ładować archetypy umysłu drapieżcy (patrz: podstępne zachowania archontów), jak również wprowadzać fałszywe holograficzne zapisy takie jak programy religii patriarchalnych i implanty ukrzyżowania. W efekcie na ludzkiej rasie od czasów buntu Lucyfera dokonywano recyklingu fałszując systemy identyfikacji, co drastycznie wypaczyło ludzką świadomość, a tym samym stłumiło ją duchowo, uciemiężyło i zniewoliło. ….

          …..Zasadniczo, obecna faza rozwidlenia w czasie jest sortowaniem grup świadomości, które istnieją na różnych poziomach częstotliwości: negatywne ego z polaryzacją drapieżcy lub grupy barbarzyńców, ludzkie ego z myślokształtami ukierunkowanymi na służbę Jaźni duszy na planie astralnym chętne do nauczenia się służby dla innych, i plan monadyczny oraz wyższa świadomość, która służy absolutnie kosmicznemu suwerennemu Prawu Jedni. ….

          …..
          Nadszedł czas, w którym rozwidlenie poziomów ludzkiej świadomości na planecie Ziemi spowodowało konieczność stworzenia dodatkowych ram ewolucyjnych do obsługi jej szerokiego spektrum przez strażników Założycieli i planetarnych gospodarzy Kryształowej Gwiazdy. Gospodarz Kryształowej Gwiazdy wyznacza rekultywację praw i zasad uniwersalnych stanowiących istotną naturę świadomości kosmicznego Chrystusa, który został zaprojektowany w oparciu o model matrycy krzemowej z 12-ma pasmami DNA. Aby przebudować strukturę ciała Diamentowego Słońca na tej Ziemi i odtworzyć holograficzny szablon Chrystusa / Sofii zapisanego w ziemskich liniach czasu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, strażnicy Założyciele przedstawili wytyczne dekretu kosmicznego prawa ewolucji.

          Osobowość nieludzka / ego (1D – 11D)

          Polaryzacja: dowolna polaryzacja lub wymiar.
          Tożsamość: nie-ludzkie ego, umysł drapieżcy, świadomość upadła lub umysł zdefragmentowany.
          Prawo lub zasada: służba sobie, umysł drapieżcy.
          Dekret kosmicznego prawa ewolucji: rehabilitacja.
          Uzdrowienie zintegrowanej polaryzacji: siły lucyferyczne i szatańskie.

          Opis: Wiele form jednostek, które tworzą związane z NAA brutalne umysły drapieżcy, upadłe anioły, rody księżycowe, upadli elohimowie, grupa Oriona, upadli Anu i inne zdziczałe negatywne egotyczne jednostki, które najechały Ziemię, aby więzić świadomość naruszając kosmiczne prawa. Strażnicy Założyciele systematycznie odczytują im ich prawa wynikające z Księgi Praw Uniwersalnych. Takie jednostki będą tranzytem przewożone do systemu Andulucia położonego w Obłoku Molekularnym w Orionie i gwiazdozbioru Eridanus w celu rehabilitacji na prawach edyktu ewolucyjnego sponsora strażników Założycieli. W paradygmacie anty-Boga i anty-Chrystusa istnieje sojusz form upadłego negatywnego ego jednostek archonckich, których główną świadomość stanowią zaborcze myśli i systemy wierzeń związane z nienawiścią, lękiem, wojnami oraz zabijaniem. Strażnicy Założyciele odnoszą się do tych ras intruzów jak do grup wandali, takich jak barbarzyńcy z Eri-Andu. Struktury Obcych, ich toksyczne pola odpadów i pozostałości miazmy tworzone przez te jednostki, są systematycznie depolaryzowane wewnątrz próżni nieprzejawionych pól, a następnie zwracane pustce. Metoda stosowana jest w taki sposób, że są przesyłane przez wir wodnego promienia Matki, który przetwarza materiał organicznie zgodnie z prawami swojej natury. Dusze ludzkie, które zostały uwięzione w strukturach Obcych lub w przestrzeniach fantomowych, zostaną uwolnione i umieszczone w pozytywnym / negatywnym środowisku 4D w celu rehabilitacji. Tranzyty dla uzdrowienia i przeniesienia polaryzacji na odpowiednie ścieżki świadomości są w toku, oprócz misji uaktualnień dla planu B wzniesienia.

          Wybór wzniesienia – Tak / Nie? Nie – nie ma możliwości indywidualnego wyboru dla tych grup, więc nie ma Ścieżki wznoszenia. Tu chodzi o istoty, które zostały wyrzucone, ich holograficzny zapis się rozpada, co w przypadku odmowy współpracy może doprowadzić do zagłady na linii czasu. Kiedy planetarne zbiorowe pola są odtwarzane w polach gospodarza wznoszenia, nie są przyjazne dla tych gatunków, dlatego te wydarzenia mogą powodować formy samookaleczeń lub destrukcji……..

          Piąty wymiar już istnieje . Wymiary są wypromieniowywane przez Ziemię jako subtelniejsze przestrzenie do zasiedlenia w subtelniejszych ciałach .

          Dawid , każdy z nas ma coś do odrzucenia w drodze wzwyż ,ja odrzuciłem strach i nienawiść . Intuicja była moją naturą od urodzenia . Jeżeli samodzielnie przestudiujesz wszelkie opisy roli intuicji znajdziesz siłę do jej rozwijania w sobie z jednoczesnym poluźnieniem kontaktu z sztywnym światem pojęć liczb .

          Jam jest w Bogu Bóg wokół mnie

          Marek

          • margo0307 pisze:

            „…Mam przekonanie że nie starania cywilizacji kosmicznych wymuszą w czasie zainicjowanie tego procesu , a położenie Układu Słonecznego w obrębie Drogi Mlecznej to główny czynnik determinujący…”
            ___
            I ja mam podobne odczucie🙂
            * * *
            „… Nie pomijam również pomocy cywilizacji nam życzliwych ….”
            ___
            Na ten temat, ciekawe info jest przedstawione w wywiadach Davida Wilcock’a z Corey’em Goode, gdzie m.in. jest powiedziane:

            „… Okazało się, że Tajne Programy Kosmiczne, programy Tajnych Operacji Wojskowych, a nawet niektóre ziemskie programy zaczęły badać rejon kosmosu do którego się przemieszczamy w galaktyce oraz chmury cząstek energetycznych, które napływają do naszego Układu Słonecznego zwane „super falami”.
            Wiedzieli, że będzie to miało bezpośredni wpływ na nasze Słońce i Układ Słoneczny i faktycznie zaobserwowaliśmy zmiany na Słońcu i na planetach, które nastąpiły od tamtego czasu, jeśli nie wcześniej.
            Jest to powolna zmiana w energetyce Układu Słonecznego w postaci napływających wibracyjnych fal energii.
            Okazało się, że tysiące tych Kul jest równomiernie rozmieszczonych w naszym Układzie Słonecznym, i zachowują się jak jakiś „bufor rezonansowy” – kiedy energia w nie uderza wibrują i jednolicie rozkładają energię pomiędzy sobą by nie stanowiła zagrożenia dla życia na Ziemi i nie spowodowała niszczycielskiego koronalnego wyrzutu masy na Słońcu…”

            „… każdy z nas ma coś do odrzucenia w drodze wzwyż…”
            ___
            Albo… przetransformowania w sobie – ujrzenia, z-rozumienia – zaakceptowania.

          • JESTEM pisze:

            „… każdy z nas ma coś do odrzucenia w drodze wzwyż…”
            ___
            Albo… przetransformowania w sobie – ujrzenia, z-rozumienia – zaakceptowania.

            ===

            Tak, kochana Margo, o tak…
            Jeśli chodzi o pierwszą „opcję” to:
            Odrzucając coś i oddzielając się od czegoś powodujemy, że to coś wiecznie nas będzie „goniło”… nawet w innych „wymiarach” i światach…

            Ta druga „opcja” daje nam większe możliwości… ekspansję świadomości… i jeśli coś przyjmujemy ze zrozumieniem, akceptacją, to uwalniamy się w ten sposób od tego czegoś w Sobie – nie oddzielamy się, nie stawiamy temu oporowi, więc i to coś nie będzie więcej stawiało nam oporu. To jest jak… odzyskanie swojej energii, która wcześniej służyła do stawiania oporu (ja-ego tak się też przejawia).

            I serdecznie z❤ pozdrawiam. :-}❤

          • Dawid56 pisze:

            Mam przekonanie że nie starania cywilizacji kosmicznych wymuszą w czasie zainicjowanie tego procesu , a położenie Układu Słonecznego w obrębie Drogi Mlecznej to główny czynnik determinujący.

            I tu chyba trafiłeś w „10”🙂 Rozpatrywałem ten wariant z moim przyjacielem właśnie dzisiaj.Wyobraziłem sobie że że na tym może polegać ów Sąd Ostateczny.Dlatego mówi się się Sąd Ostateczny( to zupełnie nietrafiona nazwa) będzie dotyczył żywych i umarłych kiedy Układ Słoneczny wraz z Ziemią wejdzie w obszar innej gęstości.
            Oni o tym wiedzieli że to zjawisko dzieje się się cyklicznie że ileś lat Układ Słoneczny z Ziemia przebywa w materii o wyższej gęstości i ileś lat w części niematerialnej o znacznie niższej gęstości.

          • marek pisze:

            .Dlatego mówi się się Sąd Ostateczny( to zupełnie nietrafiona nazwa)

            Zwykłe porządkowanie ewolucji Ziemi i jej samoświadomej nakładki życia – ludzkiej populacji.
            To będzie piękne w oglądzie z dystansu wydarzenie , rozświetli ludzkość w niektórych sektorach i samą Ziemię .

            Część wybierze rehabilitację jako drogę przypomnienia .

            A sąd ostateczny to archaizm wdrukowany w religię do ludzi straszenia .

            Jam jest w Bogu a Bóg jest wokół mnie

            Marek

  3. marek pisze:

    Ufoki , ufokami , a my o siebie i to co wokół zadbajmy sami …

    EWOLUCJA FORMY CIELESNEJ I ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI LM-10-2015 przesłanie archanioła Michała przez Ronnę Herman
    http://www.ronnastar.com/messages-aam/latest.html
    przetłumaczyła Teresa Serafinowska

    Ukochani Mistrzowie, zbiorowa świadomość ludzkości usiłuje pokonać skrajny dualizm, jaki przenika Ziemię. Każda osoba na pewnym poziomie toczy bitwę o zwiększenie świadomości siebie, a starając się powrócić do akceptowalnego zakresu dualności i polaryzacji, musi uwzględniać zarówno stronę Światła jak i stronę cienia Jaźni. Każdy z was musi rozpoznać i przyjąć swoją ciemną stronę, swoje symboliczne wewnętrzne demony, tak aby również i one mogły wchłonąć światło transformacji. Ludzkie cierpienie jest wynikiem sztywnego myślenia, poczucia wyższości i oceniania innych, które powodują rozdzielenie, a tym samym nie prowadzą do tolerancji i zjednoczenia przeciwstawnych punktów widzenia. Czy możesz zaakceptować założenie, że twoje negatywne myślokształty również szukają uwolnienia? One przedostają się na powierzchnię twojej świadomości, szukają oświecenia i prawdy tak samo jak ty. Musisz wziąć odpowiedzialność za to, co tworzyłaś / tworzyłeś – chwila za chwilą. Negatywne myśli i działania skutkują wypaczonymi wytworami i chaosem.

    Musisz zrozumieć, że twoje ciało fizyczne na początku doświadczania ziemskich przygód zostało zakodowane tak, abyś mogła / mógł powrócić do wyżej wibrujących, bardziej subtelnych królestw Światła. Ponadto, w miarę ewoluowania, ludzkość wzrastała w mądrości i jest coraz bardziej świadoma nauk oraz zawiłości procesu wznoszenia, który był w ciągu ostatnich kilkuset lat wielokrotnie korygowany. Niektóre wstępne procedury wznoszenia zostały odrzucone, zostały zaś dodane bardziej zaawansowane normy.

    W przeszłości wzniesienia mogli doświadczyć tylko nieliczni. Tylko ci, którzy przybywszy na Ziemię, stali się przykładem oraz drogowskazem, którzy byli zaawansowani duchowo oraz uzyskali dostęp do wewnętrznych sanktuariów tajemnych szkół. Sekret doktryny był przekazywany tylko tym, którzy byli uznawani za najsilniejszych i najbardziej oddanych uczniów. Lekcje, testy i wyzwania były wyczerpujące, a wielu podczas procesu umierało lub nie mogło osiągnąć celu przez wiele wcieleń. Teraz to się zmieniło, czas nagli, ponieważ Ziemia i ludzkość wznoszą się na następny poziom świadomości, a ci którzy starają się sprostać wyzwaniom i sprawdzianom związanym ze wznoszeniem, mogą skorzystać z wielu boskich dyspens i większego wsparcia.

    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2015/10/ewolucja-formy-cielesnej-i-rozwoj.html

    Marek

    • marek pisze:

      Wybaczcie mi przyjaciółki i przyjaciele moją nachalność ,ale w mym rozumieniu wcześniejszy tekst jest tak prawdziwy w swej treści że zamieszczam jego dalszą część , by był przedstawiony w całości dla odwiedzających tą stronę.

      cd.

      Wyjaśnialiśmy, że każda dusza, która wciela się w ciało fizyczne, otrzymuje porcję diamentowych cząstek życia do osobistego użytkowania przez całe wcielenie. Jeśli korzystanie z osobistego przydziału jest poparte intencją miłości dla największego dobra, wówczas przepływ pełnego spektrum Światła będzie kontynuowany przez całe życie. Jednak gdy człowiek jest pozbawiony uczuć wyższych, jest negatywny i rozgoryczony, dostęp do świętego Serca oraz Boskich cząstek życia jest ograniczany. Wtedy ona / on korzysta z połowicznego widma Światła lub pierwotnej substancji życia, która może być przekwalifikowana i użyta w sposób pozytywny lub negatywny. Pamiętaj, diamentowe cząstki Światła Stwórcy dają się aktywować i użytkować tylko wtedy, kiedy intencja jest wypełniona miłością i służy najwyższemu dobru.

      Centrum serca małego dziecka jest szeroko otwarte, a boskie cząstki przepływają przez nie bez przeszkód. Jednak to, jak długo centrum serca dziecka pozostaje otwarte, zależy od miłości i wychowania otrzymywanego od rodziców oraz osób, z którymi się styka. Wiele drogich dusz ma umieszczoną nad ośrodkiem serca eteryczną tarczę ochronną, aby ból i cierpienie nie miało na nich tak drastycznego wpływu. Tym samym zamykają sobie drzwi do świętego wewnętrznego sanktuarium, w którym są przechowywane Boskie cząstki stwórcze.

      Wraz z przydziałem większej części diamentowych cząstek, które są umieszczone w centrum serca każdej osoby, ich mniejsza porcja została ukryta oraz wewnątrz każdej z głównych czakr ciała fizycznego. Największy ich zapas znajduje się w czakrze podstawy – starożytni nazwali to Kundalini, zwinięty ognisty wąż lub święty ogień.

      Obecnie jest w toku przyspieszona planetarna inicjacja i ma ona wpływ na wszystko, co znajduje się na ziemskim planie, zwłaszcza na istoty czujące. Kiedy w chwili kończenia się jednej epoki i rodzenia się nowej, bardziej zaawansowanej, w zbiorowej świadomości ludzkości zachodzą dramatyczne zmiany, wówczas pojawia się dużo lęku oraz niepokoju. Zwłaszcza wtedy, kiedy wiele z tego, czemu przypisuje się duże znaczenie na ziemskim planie, powoli zmienia się lub zanika. Te drastyczne zmiany ewolucyjne nie będą miały na ciebie wpływu, jeśli twój podpis energetyczny wibruje z wyższą, bardziej zrównoważoną częstotliwością. W tych, którzy nauczyli się utrzymywać stan skupienia w świętym Sercu, pojawiło się również bardzo silne odczucie oczekiwania i sporo emocji. Przed każdym z was istnieje wiele prawdopodobnych przyszłości, dlatego bardzo ważne jest, aby pozostawać skoncentrowanym w punkcie ciszy w chwili obecnej. Kiedy powoli przemieszczasz się do płynności wyższych wymiarów, możesz być kilkakrotnie prowadzona / prowadzony do zmiany kierunku – jednak jeśli pozwolisz swemu świętemu Sercu i wyższej Jaźni oświetlać Ścieżkę, nigdy nie zejdziesz na manowce. Linie czasu przyszłości prowadzą na wyższe, bardziej stabilne grunty, z dala od niezrównoważonego spektrum dualizmu i wypaczonej rzeczywistości oddzielenia.

      Przechodzisz przez proces przyswajania wielu fragmentów Jaźni stworzonych podczas fizycznych wcieleń. Przygotowujesz się do ponownego połączenia z licznymi aspektami duchowej rodziny istniejącymi zarówno na Ziemi, jak i w innych wymiarach całego Układu Słonecznego oraz galaktyki, a także w całym tym podwszechświecie i poza nim. Musisz ponownie zjednoczyć się z Jaźnią i powrócić do ośrodka mocy znajdującego się w świętym Sercu. Po dokonaniu połączenia z Naduszą / wyższą Jaźnią i po inicjacji procesu jednoczenia ze wszystkimi aspektami boskiej Jaźni (Obecności JAM JEST) potrzeba zjednoczenia staje się magnetyczną siłą, której nie można zatrzymać.

      Kiedy przebywasz w ciele fizycznym, twoim świadomym przewodnikiem i towarzyszem jest twoja dusza stworzona z esencji Stwórcy. Przez długi czas większość ludzi słyszała tylko jej nikły szept, ponieważ pozycję dominującą przejęło bardzo silne ego. Kiedy powoli robisz miejsce dla duszy, uznając, że jej właściwym zadaniem jest zarządzanie twoim życiem, zaczyna się proces inicjacji, co w końcu umożliwia wyższej Jaźni przejęcie odpowiedzialności za twoją podróż powrotną do królestw Światła. Stopniowo twoja kolumna Światła, która zawiera linę życia łączącą cię ze Stwórcą, zaczyna się poszerzać, a w końcu uzyskuje szerokość korony głowy. Tak się dzieje, kiedy sięgasz do strumienia swojej boskiej Obecności JAM JEST i cząstki Miłości / Światła Stwórcy zaczynają płynąć przez ciebie oraz z ciebie wypływać. Ten cudowny luminescencyjny święty Ogień daje ci dostęp do skarbów przechowywanych w Niebie – do nieograniczonego źródła stwórczego Światła. Masz je tak długo, jak długo pobierasz je z miłością i używasz dla największego dobra.

      Rzeka życia ma w całym tym podwszechświecie wiele dopływów, a ci z was, którzy sięgną do świętego Umysłu i nauczą się skupiać w świętym Sercu, staną się kanałami dla diamentowych cząstek świadomości Stwórcy. Najpierw trzeba dostroić gruczoły szyszynki i przysadki mózgowej do wyższej Jaźni, która zacznie proces rozpuszczania membran Światła chroniących święty Umysł. Święty Umysł tworzy połączenie ze świętym Sercem i jednorazowo aktywuje diamentowe cząstki Boskiej Świadomości, które zaczynają płynąć ze świętego Serca do świętego Umysłu, a wtedy proces oświecenia przyspiesza. Światło Stwórcy wpływa przez czakrę korony i wnika do szyszynki, poszerzając świadomość komórkową, aktywując przysadkę i podwzgórze, a następnie przebiega przez strukturę mózgu w świętym Umyśle. Później spływa do świętego Serca, gdzie cząstki Światła Stwórcy są ożywiane przez intencję miłości. Teraz te aktywowane boskie cząstki Światła są gotowe wspomagać cię w tworzeniu wszystkiego, czego pragniesz, o ile ma to służyć największemu dobru. Głos wyższej Jaźni staje się bardziej wyraźny, a podszepty świętego Serca wzmacniają twoją intuicję.

      INTUICJA to umiejętność natychmiastowego rozumienia pomysłów i pewnych informacji bez świadomego rozumowania. Wyższa Jaźń mówi do ciebie przez intuicję, a w końcu oczyszcza drogę do boskiej Jaźni i mądrości przechowywanej w kosmicznych zapisach. Intuicja daje również sygnały przez poczucie, że coś jest prawe lub jest twoją prawdą, albo odczucie lęku czy dyskomfortu, gdy coś jest nie tak lub nie współbrzmi ze Światłem / prawdą.

      INSPIRACJA jest procesem lub formą natchnienia osoby, na przykład w wypadku nagłego lub nietypowego pomysłu pojawiającego się w jej głowie w odpowiedniej chwili, związanego czasem z czymś, czego wcześniej nie była świadoma. Przekaz lub wiadomość od anielskich przewodników i nauczycieli często prowadzi do sugestywnych pomysłów lub świadomości rzeczy spoza sfery wiedzy. Intuicja jest sprawdzana najpierw przez umysł, a potem przez serce, natomiast inspiracja jest weryfikowana najpierw przez serce, a dopiero później przez procesy myślowe zachodzące w umyśle.

      Twoje postrzeganie czasu i przestrzeni ulega szybkim zmianom, w miarę jak uczysz się koncentrować na chwili, zamiast wahać się pomiędzy przeszłością a przyszłością, tylko chwilami skupiając świadomość na teraźniejszości. Poczucie oddzielenia, izolacji i osądzania jest zastępowane poczuciem świadomości jedności, co w konsekwencji prowadzi do poczucia jedności z całym stworzeniem. W miarę przyspieszania czasu oraz wzmacniania częstotliwości Boskiego Światła, które staje się coraz bardziej wyraziste, ważne jest, aby zastanowić się nad tym, co się stało, nad wyzwaniami, z jakimi się spotkaliście i jakie pokonaliście, nad osiągniętymi zyskami, ale też nad przeszkodami, jakie trzeba będzie pokonać w przyszłości. Ponieważ coraz wyraźniej rozpoznajecie granice waszej rzeczywistości i pozwalacie większości z tego – o czym myślicie, że jest ważne – powoli zmieniać się lub znikać wraz z przeszłością, musicie stać się mądrzejsi i bardziej wymagający w swoich wyborach. Kiedy trzymacie się ludzi i rzeczy, które nie pasują już do waszej nowej rzeczywistości, poczucie niebycia w harmonii staje się coraz wyraźniejsze. Stwierdzając: „Bądź wola twoja” dajecie pozwolenie wyższej Jaźni, aby zwiększyła wasze zdolności intuicyjne, dzięki czemu niemal natychmiast po dokonaniu wyboru wiecie, czy był właściwy czy nie. W ten sposób można szybko naprawić wszelkie działania, które odwracały was od prostej i wąskiej Ścieżki wznoszenia. Każdy z was, jako wierny naśladowca Światła, musi być zawsze czujny w myślach i działaniach, aby mieć pewność, że zawsze postępuje zgodnie z nowym, zaktualizowanym Boskim Planem.

      Ponieważ jesteście pośród awangardy Światła, macie możliwość pokonania lub zneutralizowania negatywnych myślokształtów wielu tysięcy ludzi, którzy nadal funkcjonują w ramach ograniczeń iluzji trzeciego i niższego czwartego wymiaru. Tworzycie solidną podstawę dla przyszłości całej ludzkości. Wasza wewnętrzna siła i mądrość będzie wam dobrze służyła, jeśli pozostaniecie skupieni w świętym Sercu, stając się panami siebie oraz nosicielami wysublimowanych cząstek świadomości Boga.

      Wierzcie lub nie, lecz odcięcie od większości możliwości przejawiania, jakie mieliście w przeszłości, ma pewne zalety. Powiedzieliśmy wam, że czerwień (ezoteryczna lub fizyczna płaszczyzna koloru) pierwszego Promienia Boskiej Woli i Mocy tworzenia została w większości wycofana po tym, jak Ziemia utonęła w gęstości środowiska trzeciego i niższego czwartego wymiaru. To było zrobione po to, żeby ludzkość nie zniszczyła siebie podczas trwania epoki skrajnego dualizmu. Ten okres szybko dobiega końca – w miarę jak ludzkość budzi się i odzyskuje zdolność do przyswajania większych ilości duchowego Światła. W trakcie przemieszczania się do przodu w kierunku wyższego czwartego i niższego piątego wymiaru wasze fizyczne ciała stają się coraz bardziej promienne, a Światło Stwórcy zaczyna coraz siniej emanować z waszych wnętrz. Pamiętajcie, że pochodzicie z jądra świętego serca Najwyższego Stwórcy, a jako świadomi nosiciele atomu nasiennego Białego Ognia potwierdzacie powiedzenie „stworzony na obraz i podobieństwo Boga”. Światło Stwórcy zawiera energię, inteligencję i wszystko, co niezbędne dla tworzenia światów bez końca, w celu wypełniania Boskiego Planu dla tworzenia. Będzie wam dana okazja do współtworzenia na wyższym poziomie, jednak musicie wyjść ze strefy osobistego komfortu i odzyskać przyrodzone sobie prawa.

      LŚNIJCIE, moi wierni przyjaciele, a gdy krąg wpływów promieniowania każdego z was będzie się coraz bardziej rozszerzał na świat, pewnego dnia kręgi Światła zaczną na siebie zachodzić, a wasza połączona iluminacja rozbłyśnie, łącząc się z czystym Boskim Światłem i otoczy cały świat. Podążajcie Ścieżką Światła, kochani, czas wielkiego zjednoczenia jest w zasięgu ręki. Jesteście dogłębnie umiłowani.

      JAM JEST archanioł Michał

      Marek

    • JESTEM pisze:

      Ogólne przesłanie zawiera istotne treści, piękne, a jednak…

      „Każda osoba na pewnym poziomie toczy bitwę o zwiększenie świadomości siebie, a starając się powrócić do akceptowalnego zakresu dualności i polaryzacji, musi uwzględniać zarówno stronę Światła jak i stronę cienia Jaźni.”

      Pierwsza uwaga:
      żadnej bitwy „o zwiększenie świadomości siebie” nie toczyłam, nie toczę i nie mam zamiaru toczyć. I nikomu „nie radzę” ;-} toczyć takiej bitwy. Choć zdarzają się trudne a nawet bardzo trudne chwile i doświadczenia w tym „procesie”, to nie nazywajmy tego „bitwą” czy „walką” z czymkolwiek. Żadna bitwa nie jest skuteczna w „zwiększaniu świadomości siebie”. Bitwy i walki w przypadku „zwiększania świadomości siebie” należy po prostu zakończyć. Trzeba działać, oczywiście, ale nie metodą „toczenia bitw” z czymkolwiek, z kimkolwiek, a zwłaszcza se sobą– tak wynika z mojego doświadczenia stawania się coraz bardziej świadomą istotą. :-}❤

      „Teraz to się zmieniło, czas nagli, ponieważ Ziemia i ludzkość wznoszą się na następny poziom świadomości, a ci którzy starają się sprostać wyzwaniom i sprawdzianom związanym ze wznoszeniem, mogą skorzystać z wielu boskich dyspens i większego wsparcia.”

      Druga uwaga: „czas nagli” to sformułowanie jest co najmniej „niefortunne”, ponieważ dużo istotniejsze jest, byśmy skupiali swoją uwagę na zaufaniu w procesy, jakie mają obecnie miejsce, niż na wywoływaniu „niefortunnymi” sformułowaniami lęku, że ktoś „nie zdąży”.

      Zdążą wszyscy, którzy mają zdążyć i wszystko zadziewa się dokładnie tak jak trzeba. Wszystko się dzieje we właściwym rytmie, a każda i każdy ma także swój rytm odpowiedni dla siebie.

      „W momencie jednak… kiedy zaakceptujemy Wszystko Co Jest – takim Jakie Jest, i pozwolimy spokojnie płynąć naszym uczuciom zaprzestając nieustannej ich negacji czy ignorowania ich uznając np. za nielogiczne…, oraz kiedy zaakceptujemy to kim jesteśmy bez prób zmiany na bycie kimś innym…, albo… robienia czegoś innego… – wówczas odczujemy „namacalną zmianę” zarówno odczuwania jak i postrzegania…

      Nie zmienimy bowiem ani siebie, ani świata inaczej – jak przez akceptację wszystkiego takim, jakie jest…, bo tylko wówczas kiedy zaakceptujemy wszystko takim, jakie jest – nie będzie miało co stawiać nam oporu…” [ i wtedy możemy uwolnić się od tego, co nam stawia opór, ponieważ sami stawiamy temu opór – https://margo0307.wordpress.com/2016/06/03/96-akceptacja/

      ” Pokochaj samego/samą siebie, a jeśli nie potrafisz pokochać – najpierw zmień to, czego nie kochasz, a jeśli nie możesz tego zmienić – najpierw zaakceptuj to, że nie kochasz, ponieważ inaczej tego sobie nawet nie uświadomisz…”
      Tak samo jest ze wszystkim, co postrzegamy wokół.

      :-}❤

      • JESTEM pisze:

        Ale oczywiście, jak ktoś chce sobie walczyć i toczyć bitwy, to mnie „nic do tego”, niech robi to, co ma do zrobienia, jeśli się w tym jakoś spełnia i czuje do tego „powołanie”… Walka też ma swój urok… ;-} ❤️

      • Maria_st pisze:

        „Nie zmienimy bowiem ani siebie, ani świata inaczej – jak przez akceptację wszystkiego takim, jakie jest…, bo tylko wówczas kiedy zaakceptujemy wszystko takim, jakie jest – nie będzie miało co stawiać nam oporu…” [ i wtedy możemy uwolnić się od tego, co nam stawia opór, ponieważ sami stawiamy temu opór – ”

        Jestem to co TU jest napisane skojarzyło mi sie z Twoim wypadkiem :
        „Zaufanie, otwartość na wszystko, co może się zdarzyć…

        Samochód spadał, koziołkował, przewracał się, dachował, rozpadał, ale gdy to wszystko zadziewało się, byłam jakby w innej przestrzeni… w centrum tego całego dynamicznego wiru zdarzenia…

        W pewnym momencie poczułam, że już się wszystko uspokoiło i otworzyłam oczy… Wciąż spokojna, ufna i otwarta…

        Samochód zatrzymał się na granicy lasu…”
        http://tonalinagual.blogspot.com/2016/05/lot-cakowitej-ufnosci-i-otwartosci-na.html

        • JESTEM pisze:

          Akurat te słowa, które przytoczyłaś, znalazłam na blogu margo0307 :-}❤ , ale rzeczywiście dodałam też do nich kilka słów od siebie. Tak, kochana Mario, wiem, że to dzięki temu zaufaniu, otwartości na wszystko, co może się zdarzyć… przeżyłam ten wypadek i wyszłam z niego cało. I dzięki temu w trakcie wypadku moje ciało było bardzo rozluźnione i czułam się… jakbym znajdowała się w "centrum tornada", gdzie – podobno – jest cisza i spokój. :-}

          p.s.
          Policjanci (po zrobieniu wywiadu z ludźmi, którzy to widzieli i oględzinach miejsca wypadku) powiedzieli mi, że ten wypadek wyglądał… jak z najlepszego amerykańskiego filmu sensacyjnego. I że to cud, że przeżyłam, a na dodatek, że nic (prócz kilku zadrapań krzakami na rękach i skroni) mi się nie stało. :-}❤

          • Maria_st pisze:

            Kochana Jestem właśnie takie zdarzenia ukazują nam, że poznaliśmy SIEBIE.
            Napewno WIESZ o co mi chodzi.
            W tak trudnej chwili nie wpadłaś w panike / chaos / a byłaś spokojem .❤

          • JESTEM pisze:

            Tak, kochana Mario…
            dziękuję :-}❤

          • JESTEM pisze:

            { Absolut jest jedyną Prawdą, a świat i wszystkie światy – rzeczywistości – sny są iluzją i ostatecznie nie ma żadnej różnicy między absolutem – SOBĄ a indywidualną jaźnią – sobą. }
            ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

      • marek pisze:

        Pierwsza uwaga:

        Przeczytałem dwa razy i pomyślałem : cała moja kochana Jestem – bardzo zasadnicza , niezmienna i oczekująca od innych, precyzji użytego słowa .

        a ja z swoją subiektywną nakładką rozumienia pomyślałem przecież to łańcuszek tłumaczenia / przekształceń / treści , który z musu narażony jest na zaistnienie błędów :

        byt z innej płaszczyzny istnienia , kanał w odbiorze / język i zakres pojęć – anglosaski/ , tłumaczenie na język polski , więc czy jest się o co spierać ?.

        W zakresie rozumu linearnego tak , lecz ja od dawna szukam odbioru treści takiego /łańcuszka przekształceń / przekazu poprzez intuicję , a nie wyłącznie w zakresie odbioru intelektualnego .

        Mam wrażenie że dzięki temu w wypowiedziach innych Istot , częściej odnajduję ” perły ”
        poszerzające moje zrozumienie.

        o tym samym lecz w innym temacie

        Richard – Kobra, kim jest Shiva? I czym jest jego połączeniem z tym Wszechświatem?

        KOBRA – Shiva jest jednym ze Stwórców. Powiedziałbym, Stwórców z czasu stworzenia tego systemu słonecznego i stworzenia pewnych aspektów galaktyki. I celem tej Istoty było stworzenie pewnych aspektów kreacji, nauczyć się poprzez to stworzenie i wtopić to stworzenie z powrotem w Źródło.

        Jeżeli ta informacja w ogólnym zarysie była by prawdziwa – z pominięciem wskazania imienia owego Bytu /bo tu najczęściej popadamy w pułapki / to :

        mogę spokojnie iść dalej drogą swych podejrzeń w temacie mej przeszłości archetypicznej , iż jestem z rasy która inicjowała ten zasiew ludzi na Ziemi / i niestety trochę to sknociła /. Myślę o Oraphim .

        Przypuszczalnie tak wyglądam w mniej zagęszczonym wymiarze gdy wracam do swej właściwej ” skóry ” i osobiście odbieram to jako pewnik .

        No i teraz tym co mają poczucie humoru łatwiej będzie powiedzieć :” ładny z niego ptaszek” , albo upadł zupełnie na głowę , za co bynajmniej się nie obrażę , bo dostrzegam piękno tak przejawiającej się fizycznie Istoty , a marzyć wolno wszystkim….

        Te domniemania niosą mi zrozumienie mej totalnie odczuwanej odmienności od bliźnich na przestrzeni całego życia i dają objaśnienie przeżywanych wewnętrznych cierpień gdy swą ” dziewiczą czystość ” przysłaniałem jakimkolwiek wdrukiem rosnącego ego , czy wtrętami cywilizacji.

        Teraz już wiem , że przyjąłem formę Ziemianina aby być maksymalnie wiarygodną sondą /wcielonym / w formę przez mój gatunek stworzoną .

        Być może mam postawione również inne zadania o których na razie nic nie wiem , jednak to co uzyskałem w ostatnich miesiącach / stopień oczyszczenia i zrozumienia /, koi mój ból istnienia w ludzkim ciele na Ziemi.

        Odczucia płynące z tego poznania skłaniają mnie do wyrażenia prośby w kierunku Ciebie kochana Jestem abyś jeżeli uwzględnisz mój punkt widzenia dopuściła w swych wypowiedziach pozostawianie ” szerszej furtki ” akceptacji dla postaw tych które mijają się z tak precyzyjnie objaśnianym przez Ciebie dalekosiężnym sensem istnienia .

        Wielu z nas sfrunęło z innej gałęzi ” drzewa życia ” na planetę Ziemię niż pozostali i innym jest ich dom jak i droga powrotu do tego domu , a z niego do Stwórcy Wszechrzeczy

        Zrozumienie jej i wybór należy pozostawić im samym

        W mym odczuciu oddają prawdę słowa Kobry :

        Richard – Kobra, jaki mniej więcej procent populacji Ziemi osiągnie Wzniesienie?

        KOBRA – Nie odpowiem na to pytanie z różnych powodów, #1 wchodzi tutaj w grę wolna wola i nie chcę ograniczać ludzkiej wolnej woli do określonego procentu. #2 nawet jeśli znałbym odpowiedź na to pytanie, byłaby to tajna informacja.

        moje rozumienie :

        gdyż negatywnym było by ogłaszanie liczby bo ta informacja podcinała by indywidualną wiarę w swe możliwości i wolę dążenia do osiągnięcia tego celu.

        Tajemnicą lecz faktem zrozumiałym dla niektórych winno zostać również to , że znaczna część ludzi w przyszłości będzie kontynuować na innych ” poziomach ” lub planetach swe istnienie , by ich obecność nie kolidowała z tym by mogła zaistnieć w pełni uwolniona z mroku Ziemia.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie
        i pozdrawiam Was z mego wnętrza.

        Marek

        • JESTEM pisze:

          „Przeczytałem dwa razy i pomyślałem : cała moja kochana Jestem – bardzo zasadnicza , niezmienna i oczekująca od innych, precyzji użytego słowa .”

          ?
          „Twoja” Jestem właśnie „tak wygląda” – tak ją postrzegasz. A jednak nie jestem ani „zasadnicza” ani „niezmienna”, ani nie „oczekuję od innych precyzji użytego słowa”; nie oczekuję czegokolwiek od nikogo. Piszę, wyrażam to, co dostrzegam i tym się podzieliłam w sprawie owego „arta”.
          A ty mnie postrzegasz tak, jak postrzegasz… z powodu swojej „subiektywnej nakładki rozumienia” ;-} :

          a ja z swoją subiektywną nakładką rozumienia pomyślałem przecież to łańcuszek tłumaczenia / przekształceń / treści , który z musu narażony jest na zaistnienie błędów”

          „z musu”?😀 No tak, pewnie z jakiegoś „musu” a nie z „galaretki”. ;-}

          „byt z innej płaszczyzny istnienia , kanał w odbiorze / język i zakres pojęć – anglosaski/ , tłumaczenie na język polski , więc czy jest się o co spierać ?.”

          A kto i o co się spiera? Wyraziłam, com miała wyrazić i tyle. Nie odczuwam potrzeby, by o cokolwiek się spierać. :-}❤

          „o tym samym lecz w innym temacie

          Richard – Kobra, kim jest Shiva? I czym jest jego połączeniem z tym Wszechświatem?

          KOBRA – Shiva jest jednym ze Stwórców. Powiedziałbym, Stwórców z czasu stworzenia tego systemu słonecznego i stworzenia pewnych aspektów galaktyki. I celem tej Istoty było stworzenie pewnych aspektów kreacji, nauczyć się poprzez to stworzenie i wtopić to stworzenie z powrotem w Źródło.

          No tak, takie zrozumienie ma jakiś Kobra co do pojęcia Shiva… hm…
          A właśnie wczoraj przetłumaczyłam pieśń pt. „Nirvana Shatakam„. Nirwana to… ŚWIADOMOŚĆ, bezforemność, która nie jest tożsama z nicością. A Shi-va to słowo symbolizujące pewien STAN ISTNIENIA…

          – W tym stanie nie chcesz, nie pragniesz tego lub tamtego… Nie chcesz być tym albo tamtym. Nie chcesz, nie pragniesz być tym albo czymś, albo kimś, albo w czymś ani nie pragniesz, nie chcesz czegoś.
          – Jak to możliwe? Musisz chcesz być czymś albo kimś?
          – Nie musisz chcieć być czymś ani kimś, bo po prostu JESTEŚ. Twój umysł nie może tego zrozumieć, bo twój umysł zawsze chce być czymś, kimś. Jeśli ci powiem: Nie chcę być tym, nie chcę być tamtym, ty możesz pomyśleć: „Och, to co to jest, pustka?” Odpowiem:
          – Nie, to nie jest pustka. Ty zapytasz:
          – „Ach, więc to pewnie nicość?”
          – Nie, to nie nicość… Ten stan, to COŚ jest przekazane poprzez te słowa:

          Nie jestem umysłem, intelektem, ego lub pamięcią,
          Nie jestem uszami, skórą, nosami i oczami,
          Nie jestem przestrzenią, ani ziemią, ani ogniem, wodą i wiatrem,
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wiecznością Shi-va…

          Nie jestem oddechem, ani pięcioma żywiołami,
          Nie jestem materią, ani pięcioma odsłonami świadomości
          Nie mam mowy, dłoni lub stóp,
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wiecznością Shi-va…

          Nie ma lubienia lub niechęci we mnie,
          nie chciwości ani urojenia,
          Nie ma dumy i zazdrości,
          Nie mam obowiązków, pragnienia bogactwa, pożądania czy wyzwolenia
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wiecznością Shi-va …

          Bez cnoty i występków, bez przyjemności i bólu,
          Nie potrzebuję żadnej pieśni, pielgrzymek, pism ani rytuałów,
          Nie jestem doświadczeniem, ani nie doświadczam siebie,
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wiecznością Shi-va …

          Nie boję się śmierci, hierarchii czy wyznania,
          Nie mam ojca, matki, bo nigdy się nie rodzę,
          Ja nie jestem krewnym, ani przyjacielem,
          ani nauczycielem, ani uczniem,
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wiecznością Jedni …

          Jestem pozbawiony dualizmu,
          moją formą jest bezforemność,
          Istnieję wszędzie, przenikając wszystkie zmysły,
          Nie jestem ani przywiązany, ani wolny, ani w niewoli,
          Jestem formą świadomości i błogości,
          Jestem wieczną… Zmiennością Przepływu…
          ________________________

          Świadomość TAŃCZY TANIEC ZMIENNOŚCI…
          SHIVA to TANIEC cząsteczek – fotonów i tworzących się z nich atomów…
          SHIVA to jest „TEN” poziom świadomości i błogości istnienia…
          :-}❤

          • marek pisze:

            Jestusiu

            Kobiety w ciele może są Boginie , ale czasem dobrze poczekać aż im złość minie

            Piękna pieśń , ale przecież Jestusiu to tylko pieśń….
            jakiś Kobra …czemu nie jakiś Marek ….jakaś kobieta…
            ani „zasadnicza” ani „niezmienna”, ani nie „oczekuję od innych precyzji użytego słowa” – czy aby na pewno ?…..ja przynajmniej jestem świadom ” swojej nakładki rozumienia „- „czyżbym pomylił pokoje” i nie dostrzegł że jestem z Buddą we dwoje ?

            Tyle pytań zadałem i na żadne nie dostałem odpowiedzi …prośbę złożyłem…też cisza.

            A tu o SHIWIE ktoś po swojemu się wywyższa:

            Kim jest Śiwa? Wiele opowieści i legend otaczają tę najbardziej znaczącą postać w indyjskiej tradycji duchowej. Czy jest on bogiem? Czy może tylko legendą zbudowaną z hinduskiej kultury zebranych wyobrażeń? Czy głębszy sensy Śiwy istnieje tylko dla tych, którzy go szukają?

            Sadhguru: Kiedy mówimy „Śiwa”, pojawiają się dwa podstawowe aspekty, które mamy na myśli. Słowo „Śiwa” oznacza dosłownie „to, czego nie ma”. Dziś nowoczesna nauka ukazuje nam, że wszystko pochodzi z niczego i wraca do niczego. Podstawą istnienia i zasadniczą cechą kosmosu jest ogromna pustka. Galaktyki są tylko małym wydarzeniem. Reszta to ogromna, pusta przestrzeń, określana Śiwą. Jest łonem, z którego wszystko pochodzi i tym, do którego jest z powrotem wciągane. Wszystko przyszło z Śiwy i wróci do Śiwy.

            Słowo „Śiwa” oznacza dosłownie „to, czego nie ma”. Również kiedy wymawiamy „Śiwa”, odnosimy się do pewnego jogina, Adiyogi lub pierwszej jogi, jak również Adi Guru, pierwszego Guru.

            Śiwa nie jest opisywany jako światłość, ale jako ciemność. Ludzkość zaczęła wychwalać światło tylko ze względu na wizualną naturę, jaką za sobą niesie. Inaczej mówiąc, przeciwną rzeczą, która istnieje od zawsze jest ciemność. Światło jest ograniczone w tym sensie, że każde jego źródło – obojętnie, czy to żarówka, czy słońce – w końcu straci swoją możliwość do oddawania go. Światło nie jest wieczne. Ciemność posiada znacznie większe możliwości niż światło. Nic nie jest potrzebne do jej istnienia, jest zawsze – jest wieczna. Ciemność jest wszędzie. Jest jedyną rzeczą przenikającą wszystko.

            Ale kiedy mówię „boska ciemność”, ludzie myślą, że jestem czcicielem diabła lub coś. W rzeczywistości, w niektórych miejscach na Zachodzie istnieje propaganda, że Śiwa jest demonem! Ale jeśli spojrzeć na to jako koncepcję, nie ma bardziej inteligentniejszego planu o całym procesie tworzenia niż ten. Rozmawiałem o tym w kategoriach naukowych , nie używając słowa „Śiwa” z wieloma naukowcami na świecie i byli zdumieni „To jest to? Było to znane? Kiedy?”. Posiadamy tę wiedzę od tysięcy lat. Prawie każdy chłop w Indiach wie o tym podświadomie. Mówi o tym nawet wtedy, kiedy nie wie, że stoi za tym nauka.

            Pierwsza jogin
            W innym znaczeniu, kiedy mówimy „Śiwa”, odnosimy się do pewnego jogina, Adiyogi lub pierwszej jogi, jak również Adi Guru, pierwszego Guru, który jest podstawą tego, co wiemy dziś w naukach jogi. Joga nie oznacza stania na głowie lub przytrzymywania powietrza. Joga jest nauką i technologią do zapoznania się z wieczną naturą tego, jak życie zostało stworzone i jak je brać do granic możliwości.

            Pierwszy przekaz nauk jogi odbył się na brzegu lodowatego jeziora Kanti Sarovar, znajdującego się kilka kilometrów poza Kedarnath w Himalajach, gdzie Adiyogi rozpoczął systematyczne wykładanie tej wewnętrznej technologii dla pierwszych siedmiu uczniów, celebrowanych dziś jako Saptarishi. Wyprzedza to wszystkie religie. Zanim ludzkość stworzyła podziały, prowadzące człowieczeństwo do punktu, w którym wiele wydaje się być niemożliwym, najsilniejsze narzędzia do podniesienia samoświadomości człowieka zostały już zrealizowane i rozprzestrzenione.

            Jedno i to samo
            Więc „Śiwa” odnosi się również „do tego, co nie jest” i Adijogi, ponieważ pod wieloma względami są one ścieżkami. Ta istota, która jest joginem i ta, która nie jest istotą, która jest podstawą istnienia, są tym samym, ponieważ nazywanie kogoś joginem oznacza, że poznał on samego siebie. Jeśli zawierasz w swojej egzystencji nawet moment, jako doświadczenie, musisz być nicością. Tylko nicość może pomieścić wszystko. Coś nie może trzymać wszystkiego. Statek nie może posiadać w sobie oceanu. Planeta może posiadać w sobie ocean, ale nie może posiadać układu słonecznego. Układ słoneczny może pomieścić kilka planet, słońce, ale nie może trzymać reszty galaktyki. Jeśli będziesz tak stopniowo podążać tym myśleniem, zauważysz, że tylko nicość może trzymać wszystko. Słowo „joga” oznacza „zjednoczenie”. Joginem jest ktoś, kto doświadczył zjednoczenia. Oznacza to, że choć przez chwilę był absolutną jednością.

            Kiedy mówimy o Śiwie jako „o tym który nie jest” i Śiwie jako joginie, w ten sposób słowa te są synonimami, ale jeszcze są dwoma odrębnymi aspektami. Ponieważ Indie są kulturą dialektyczną, mamy przejście z jednego do drugiego bez wysiłkowo. W jednym momencie mówimy o Śiwie jako ostateczności, w innym mówimy Śiwie jako człowieku, który dał nam cały proces jogi.

            Kim Śiwa nie jest!
            Niestety, wiele ludzi dziś zostało wprowadzonych do Śiwi jedynie poprzez indyjski kalendarz artystyczny. Zrobili mu pulchne policzki, niebieską skórę. Jeśli zapytasz o Krysznę, artysta da mu flet w dłoń. Jeśli zapytasz o Ramę, umieści łuk w ręku. Jeśli zapytasz o Śiwę, umieści księżyc na jego głowie i to wszystko!

            Za każdym razem, kiedy widzę te kalendarze, zawsze decyduję się nigdy nie siadać na wprost malarza. Zdjęcia w porządku – złapią cię takim, jakim jesteś. Jeśli wyglądasz jak diabeł, wyjdziesz jak diabeł. Dlaczego policzki u jogina takiego jak Śiwa wyglądają na pulchne? Jeśli pokażesz, że ma on chude, to ok, ale grube policzki – jak to jest?

            W kulturze jogicznej Śiwa nie jest widziany jako Bóg. Był on istotą, która przyszła na tę ziemię i mieszkała w regionie Himalajów. Jako samo źródło jogistycznych tradycji, jego wkład w tworzeniu ludzkiej świadomości był zbyt fenomenalnym, aby zostać zignorowanym. Każdy możliwy sposób, w jaki można podejść i przekształcić ludzkie ciało do ostateczności było badane tysiące lat temu. Zaawansowanie to jest niewiarygodne. Pytanie, czy ludzie byli tak zaawansowani jak w tym momencie jest bez znaczenia, ponieważ nie przyszło to od pewnej cywilizacji lub przez proces myślowy. Przyszło to z wewnętrzną realizacją. Nie miało to nic wspólnego z tym, co działo się wokół niego. Było niczym potok złożony z niego samego. Ściślej mówiąc, nadał on znaczenie i umożliwił wszystko, co tylko możesz wykonać przy pomocy ludzkiego ciała. W jego wypowiedziach nie mógłbyś zmienić choćby pojedynczej rzeczy, gdyż były one tak piękne i inteligentne. Możesz za to spędzić swoje życie próbując je odszyfrować.

            Przetłumaczył Oświecony © 2014

            Moje serce tuli Twe do siebie

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „… Śiwa nie jest opisywany jako światłość, ale jako ciemność…
            Światło jest ograniczone w tym sensie, że każde jego źródło – obojętnie, czy to żarówka, czy słońce – w końcu straci swoją możliwość do oddawania go.
            Światło nie jest wieczne.

            Ciemność posiada znacznie większe możliwości niż światło. Nic nie jest potrzebne do jej istnienia, jest zawsze – jest wieczna.
            Ciemność jest wszędzie.
            Jest jedyną rzeczą przenikającą wszystko…”

            ___
            Jak zwykle – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i patrzenia…

            Czy… „ciemność” potrafi pokonać Światło ?
            Wystarczy jedna mała świeczka aby pokonać ciemność…
            Poza tym…
            Światło nie potrzebuje źródła – Ono samo jest Źródłem…

          • JESTEM pisze:

            „…..ja przynajmniej jestem świadom ” swojej nakładki rozumienia „- „czyżbym pomylił pokoje” i nie dostrzegł że jestem z Buddą we dwoje ? „

            Możliwe, że jesteś świadom jakiejś swojej „nakładki”. : -D
            Możliwe też, że czegoś nie dostrzegasz… : -D

            „Tyle pytań zadałem i na żadne nie dostałem odpowiedzi …prośbę złożyłem…też cisza.”

            Bo odpowiedzi przychodzą, gdy odpuszczamy sobie zadawanie pytań. ;-}❤
            Nie przychodzą do nas odpowiedzi, gdy nie jesteśmy na nie otwarci i "gotowi". Nawet, kiedy zostają nam podane "na tacy", nie zauważamy ich, gdy nie jesteśmy na odpowiedzi otwarci i "gotowi". Bo jeszcze nas "przerażają" albo "nie mieszczą się w głowie". ;-}❤

          • JESTEM pisze:

            „Czy… „ciemność” potrafi pokonać Światło ?
            Wystarczy jedna mała świeczka aby pokonać ciemność…
            Poza tym…
            Światło nie potrzebuje źródła – Ono samo jest Źródłem…”

            „– punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i patrzenia…” ;-}
            albo od zróżnicowania „nasączenia” świadomością SIEBIE… ;-}

            Światło oddzielone od ciemności to początek dualności,
            ponieważ w esencji swej są tym samym, JEDNIĄ.

            Ani światło nie pokonuje ciemności ani ciemność nie pokonuje światła.
            Tańczą, współdziałają, współgrają. : -}❤
            Choć światło wyłania się z ciemności, może ją rozświetlać i zanikać w ciemności… Taka zabawa. :-} Jak cząstki energetyczne…

            Kiedyś sama nie rozumiałam tego, co mi się w dzieciństwie "przytrafiło":

            (…) Widziałam siebie siedzącą na podłodze, widziałam dach domu, widziałam przestrzeń kosmosu… Leciałam w kosmos i przeleciałam granicę rozdzielenia światła i ciemności…

            ///Znalazłam się w przestrzeni, gdzie nie było ani ciepła, ani zimna, ani światła, ani ciemności, ani dobra ani zła…żadnej dualności. Wszystko stopione w jednym. Byłam TAM najmniejszą z możliwych drobinek. Otaczał mnie olbrzymi wszechświat, nieskończony… A jednak ten cały, nieskończony wszechświat zawierał się jednocześnie we mnie, najmniejszej z możliwych drobinek. Czułam to, wiedziałam to. Byłam w PRA-DOMU./// – http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2009/12/powrot-do-pradomu.html

            A potem wiele razy już świadomie w Sobie:
            ///Widziałam jak w ogromnej, ciemnej przestrzeni zaczęło coś drgać. Powoli zaczęły pojawiać się iskry, z nich małe skupiska… jakby tworzące fajerwerki na filmie „od tyłu”; potem widziałam urywane i nieuporządkowane linie energii przecinające tę ciemność jak błyskawice… w różnych kolorach. Widziałam jak powstawały z tej energii różne wzory, a nawet postaci jakby… ludzkie.///

            i

            ///Czułam najpierw wokół siebie i częściowo w sobie bardzo intensywne wibracje o ogromnym spektrum częstotliwości – jakby to był umysł, którego dynamika jest wprost przeogromna. Byłam skupiona na intencji i znalazłam się w samym centrum… SIEBIE. Znalazłam się w centralnym punkcie w miejscu serca, którego… nie było (bo nie odczuwałam w tym momencie fizycznie serca), lecz wiedziałam że jest to po prostu miejsce centrum. (może to miejsce „znajduje się” w okolicy splotu słonecznego, a nawet pomiędzy splotem słonecznym a sercem? Nie umiem tego dokładnie określić).

            Po pewnym czasie ten punkt centralny ekspandował i całe moje ciało znikło i stałam się przestrzenią pustki, ciemności – ogromnej, kosmicznej „jaskini” bez granic. Czułam bardzo subtelne, delikatne wibracje, które zaczęłam słyszeć jako dźwięk dochodzący skądś… z daleka, a jednocześnie czułam te wibracje w sobie i w centrum (miejsce w centrum serca?). I czułam te wibracje jako subtelny, piękny, krystaliczny dźwięk pustki w sobie. Wibrowałam nim cała i cichutko zaczęłam go śpiewać.

            Ten dźwięk brzmiał wszędzie i odbijał się echem… coraz dynamiczniej… Częstotliwości zdawały się lekko różnicować i zgęszczać w tej przestrzeni pustki… (…)

            Nagle zobaczyłam w tej wewnętrznej przestrzeni pustki, przed sobą, lekko z prawej strony… tkaninę energii… [najpierw nitki energetyczne jak energetyczne „plemniki”, potem te nitki tańcząc tworzyły jakieś wzorki, które wciąż się zmieniały i tworzyły coraz większe skupisko]… wiedziałam skądś, że widzę wewnętrznym widzeniem… umysł jako osobne JA. Umysł, którego istotą jest JA i który postrzega siebie jako absolut, coś całkowicie odrębnego od tego z czym się nie utożsamia, a z czego się wyłania, co go wypełnia i czego częścią JEST… chodzi o przestrzeń pustki, przestrzeń świadomości JESTEM.///
            :-}❤

          • JESTEM pisze:

            Marek:

            „Piękna pieśń , ale przecież Jestusiu to tylko pieśń….”

            No tak… dla jednych to tylko pieśń, a dla innych to pieśń z istotną treścią, dającą możliwość poszerzenia świadomości SIEBIE. :-}❤

            „jakiś Kobra …czemu nie jakiś Marek ….jakaś kobieta…”

            Bo Marka poznałam troszkę, a Kobry nie, więc dla mnie to „jakiś Kobra”, po prostu.

            „ani „zasadnicza” ani „niezmienna”, ani nie „oczekuję od innych precyzji użytego słowa” – czy aby na pewno ?”

            Pewności nie mam ani wątpliwości, ale wiem to, co wiem. I wiem, że to, co ja wiem nie jest tym samym, co ty wiesz.. :-}❤

            „A tu o SHIWIE ktoś po swojemu się wywyższa

            Dlaczego zaraz „wywyższa”, a dlaczego nie opisuje tak, jak to postrzega? Może nie ma już problemu z jakimiś „subiektywnymi nakładkami rozumienia”? ;-} Kiedy mamy „subiektywne nakładki rozumienia”, oczywiste, że będziemy je także przypisywać innym i wszystko jeszcze będziemy brać bardzo osobiście do siebie. Nie jest to oczywiście ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest. „-}❤
            Te twoje "wstawki" osobistych ocen są nawet urocze i zabawne, jak ta np. o "wywyższaniu się" czy o kobiecie – bogini, która się złości. :-}❤ Być może innych, tych nie złoszczących się jeszcze "nie poznałeś" w Sobie? ;-}

            Napisałam coś od siebie do ciebie, a ty mi wklejasz czyjś tekst o Shivie (piękny skądinąd). Dziękuję. A czy ty od Siebie mógłbyś coś napisać w tym temacie? ;-}

            Poniżej pieśń, o której „rozprawiamy” i którą przetłumaczyłam (*). I dla mnie ta pieśń łączy świadomość tańczącego Shivy ze świadomością Brahmana – Absolutu… w stanie Nirwany. :-}❤

            SHIVA to TANIEC cząsteczek – fotonów i tworzących się z nich atomów…
            Tańczący SHIVA to jest stan – poziom świadomości i radości istnienia, błogości istnienia – tańczących iskier, fotonów i cząsteczek… :-}❤
            Natomiast SHIVA medytujący symbolizuje stan świadomości BRAHMANA – ABSOLUTU – bezforemności, spokoju, harmonii i błogości istnienia.
            Wizualizacja na tym filmie prosta i (jak dla mnie) piękna, ponieważ kojarzy mi się z wieloma „wizjami”, które „widziałam” wewnętrznym widzeniem w Sobie.
            ŚWIADOMOŚĆ TAŃCZY TANIEC ZMIENNOŚCI…

            (*) tu tekst tłumaczenia tej pieśni:
            https://nnka.wordpress.com/2016/06/04/dziwne-rzeczy-na-powierzchni-znanych-obiektow-w-ukladzie-slonecznym/#comment-63473

          • JESTEM pisze:

            …połączenie: siebie i Siebie i SIEBIE…

          • margo0307 pisze:

            „… dla mnie ta pieśń łączy świadomość tańczącego Shivy ze świadomością Brahmana – Absolutu… w stanie Nirwany… „ :-} ❤
            ___
            Piękna ta pieśń nawet jeśli… nie rozumiem słów..

          • Dawid56 pisze:

            ŚWIADOMOŚĆ TAŃCZY TANIEC ZMIENNOŚCI…

            Niby wszystko jest O.K. – a jednak NIE.W Shi-vie nie ma Miłości , ciekawe dlaczego?
            Po drugie mam w pamięci ów zawsze taniec niszczenia Shi-vy.Brahma tworzy a on niszczy ową mandalę z piasku za pomocą swego tańca.Czy jest bytemm nieskończonym – zapewne tak ale nie jest On Miłością😦

          • margo0307 pisze:

            ” ŚWIADOMOŚĆ TAŃCZY TANIEC ZMIENNOŚCI…

            mam w pamięci ów zawsze taniec niszczenia Shi-vy.
            Brahma tworzy a on niszczy …”

            ___
            Odwieczny taniec Życia i Śmierci, niczym Yin i Yang – to, co umiera, jest jedynie formą, w której wyraża się to – co istotne.

            „Nasze istnienie jest przelotne jak jesienne chmury,
            Narodziny i śmierć są jak ruchy tancerza.
            Życie przypomina blask błyskawicy na niebie,
            Pędzi niczym strumień po urwistym zboczu„
            (Budda)

          • JESTEM pisze:

            „Niby wszystko jest O.K. – a jednak NIE.W Shi-vie nie ma Miłości , ciekawe dlaczego?

            A to skąd wziąłeś?
            „Nie ma lubienia lub niechęci we mnie,
            nie chciwości ani urojenia,
            Nie ma dumy i zazdrości,”

            Ale nie ma nic o tym, że nie ma miłości. Shiva JEST Miłością.

            „Po drugie mam w pamięci ów zawsze taniec niszczenia Shi-vy.Brahma tworzy a on niszczy ową mandalę z piasku za pomocą swego tańca. Czy jest bytemm nieskończonym – zapewne tak ale nie jest On Miłością.

            Skąd to przekonanie, kochany Dawidzie?
            On przede wszystkim symbolizuje STAN ŚWIADOMOŚCI z poziomu fotonów i cząstek pola energetycznego, „boskiej” kreacji…

            Zmienność polega na tym, że jedna forma się kończy – umiera po to, by mogła się pojawić nowa. W jednej formie kończy się jedno moje istnienie, a dzięki temu może zacząć się nowe – w innej.

            margo0307:
            „Nasze istnienie jest przelotne jak jesienne chmury,
            Narodziny i śmierć są jak ruchy tancerza.
            Życie przypomina blask błyskawicy na niebie,
            Pędzi niczym strumień po urwistym zboczu„
            (Budda)

            :-} Dziękuję. kochana Margo. :-}❤

          • Dawid56 pisze:

            Ale nie ma nic o tym, że nie ma miłości. Shiva JEST Miłością.

            I na tym polega zasadnicza różnica pomiędzy Jezusem a Shivą. Shiva może mieć bardzo wiele wspólnego z odwiecznym cyklem narodzin i śmierci, ale nie jest Miłością. Podobnie jak możemy dyskutować o Jahwe , że również on nie jest Miłością. W Źródle jest Miłość, ale Źródło nie jest Miłością. Wszystko co istnieje w formie widzialnej i niewidzialnej na tym Świecie tu na Ziemi i we Wszechświecie istnieje również w Źródle.
            Możemy jedynie dyskutować czy Źródło i Shi-va to jest to samo, czy to raczej ze Źródła pochodzą Brahma Wishnu i Shiva.

          • JESTEM pisze:

            „W Źródle jest Miłość, ale Źródło nie jest Miłością.”

            No tak, można tak TO postrzegać.

            ” Wszystko co istnieje w formie widzialnej i niewidzialnej na tym Świecie tu na Ziemi i we Wszechświecie istnieje również w Źródle.”

            No tak.
            W Źródle Źródeł jest WSZYSTKO jako potencjał. Źródło jest także WSZYSTKIM, co z niego wypływa…

            Nawet wodne źródło dyć nie jest jakąś „dziurą” w ziemi wyłącznie, ale źródłem nazywamy „miejsce”, z którego woda wypływa oraz/jednocześnie to, co z niego wypływa.

            Możemy jedynie dyskutować czy Źródło i Shi-va to jest to samo, czy to raczej ze Źródła pochodzą Brahma Wishnu i Shiva.”

            :-}

            Według wyznawców Trimurti – dosłownie trzy formy, trzy aspekty Jednego: bóstwa są różnymi objawieniami Jednego. I zdarzają się różne interpretacje tej trójcy.

            To pojęcie w hinduizmie, w którym mamy rozróżnienie trzech kosmicznych zjawisk:
            1. wszystkie trzy: tworzenia, utrzymywania i zniszczenia-transformacji są uosobieniem formy Brahmy
            ,
            2. Wisznu ma funkcję podtrzymywania zjawisk,
            3. Sziwa ma funkcję niszczenia poprzez transformację czyli dokonywania zmian przez transformację.
            Więc Wisznu i Sziwa są symbolami dwóch sił – zjawisk, funkcji, które i tak są formami Brahmy.

            Ciekawe, że niektórzy przyklejają się wyłącznie do niszczycielskiej funkcji Shivy całkowicie pomijając jego transformacyjny charakter. Nie dostrzegają jego potencjały transformacyjnego… Ale to dla mnie zrozumiałe. :-}❤

          • Dawid56 pisze:

            Ciekawe, że niektórzy przyklejają się wyłącznie do niszczycielskiej funkcji Shivy całkowicie pomijając jego transformacyjny charakter. Nie dostrzegają jego potencjały transformacyjnego… Ale to dla mnie zrozumiałe.

            Dokładnie na tym samym polegają energie Skorpiona podobnie trochę jak Plutona.Transformacja.Nieprzypadkowo Pluton został odkryty w latach 30-tych kiedy rozpoczęły się pierwsze badania nad rozszczepianiem pierwiastków i energia uzyskiwaną z rozszcepienia jądra.W momencie opublikowania modelu Rutherfforta fizycy wiedzieli że istnieje coś takiego jak defekt masy.To właśnie z powodu defektu masy uzyskuje się miedzy innymi właśnie energię atomową .Może być ona pożyteczna, ale i niszcząca

  4. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Ludzie wylali betonowe podłogi
    Zbudowali swoje kościoły I ściany
    Namalowali na nich obrazy swoich nadziei I lęków
    Jedno spojrzenie, maleńki dotyk
    może zmienić ten system, to wystarczy…

    Ukształtowali ulice ze skały
    I wznieśli pomniki swoim bogom
    Wywiesili flagi w każdym rogu, jaki stworzyli

    Maleńki dotyk może zmienić ten system, to wystarczy…

    • marek pisze:

      PYTANIA DO BUDDY i nie tylko…

      Pełen zachwytu
      i w cichej pokorze
      proszę oświeć mnie
      słowem
      w tym co mi spokoju
      od dawna dać nie może .

      Jeśli tak pragniesz wysoko się wznieść
      to po co w tą głębię wcześniej nurkowałeś?

      Jeśli już szaty żadnej nie chcesz nieść
      po cóż te szaty wcześniej wymyślałeś?

      Jeśli nakłaniasz mnie bym takim był
      po co te gwiazdy na niebie stwarzałeś?

      Czyżbyś zapragnął ubrać swą koronę
      znowu zapytam – po co planety? prze kogo stworzone.?

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      marek

    • marek pisze:

      Bo odpowiedzi przychodzą, gdy odpuszczamy sobie zadawanie pytań. ;-}❤
      Nie przychodzą do nas odpowiedzi, gdy nie jesteśmy na nie otwarci i „gotowi”. Nawet, kiedy zostają nam podane „na tacy”, nie zauważamy ich, gdy nie jesteśmy na odpowiedzi otwarci i „gotowi”. Bo jeszcze nas „przerażają” albo „nie mieszczą się w głowie”. ;-}❤

      Wówczas człowiek który śpiewał ” Hymn Miłości ” w tej pustce myśli , to zbyt ” wyrafinowany „kierunek dla tych wszystkich którzy uczucie miłości ledwo budzą w sobie.

      Na ten czas warto by pamiętać ,że człowiek ledwo posługuje się w obrębie siebie – ” słowem „.

      gdy nie jesteśmy na nie otwarci i „gotowi”

      Słabością bycia w ciele jest że nawet nawet ” głosiciele prawdy ” na przegląd fundamentów jej podstawy lub daną chwilę jej użyteczności nie są gotowi .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • JESTEM pisze:

        „Wówczas człowiek który śpiewał ” Hymn Miłości ” w tej pustce myśli , to zbyt ” wyrafinowany „kierunek dla tych wszystkich którzy uczucie miłości ledwo budzą w sobie.

        Na ten czas warto by pamiętać ,że człowiek ledwo posługuje się w obrębie siebie – ” słowem „.

        Ależ we mnie jest otwartość na to, że TO się zmienia. Oczywiście może być różnie, ale wierzę, że to możliwe… :-}❤

        _____________
        „gdy nie jesteśmy na nie otwarci i „gotowi”
        _____________
        Słabością bycia w ciele jest że nawet nawet ” głosiciele prawdy ” na przegląd fundamentów jej podstawy lub daną chwilę jej użyteczności nie są gotowi .”

        =============

        Kochany Marku, dzielę się wiedzą, według której to, w co wierzymy ma moc stwarzania, kreowania. Jeśli wierzysz, że „nawet ” głosiciele prawdy ” na przegląd fundamentów jej podstawy lub daną chwilę jej użyteczności nie są gotowi „, to TO będzie się manifestowało w twoim świecie – rzeczywistości – Śnie. Ponieważ w tu i teraz, w teraźniejszości tworzymy swoją przyszłość… Przed nami różne światy, różne „linie czasowe”, a „gdzie trafimy” zależy od tego, co myślami i przekonaniami oraz wiarą tworzymy… :-}❤

    • marek pisze:

      A czy ty od Siebie mógłbyś coś napisać w tym temacie? ;-}

      Jestusiu – nie , bo w swych pragnieniach od fizycznej formy przejawienia , tak dalece z pragnieniami nie odchodzę .

      Wciąż myślę – nie na darmo powstał przejawiony zwykłym ludzkim oczom wszechświat .
      I tym co na nim dróg szukają towarzyszyć chcę w ich drodze .

      …….Pozbywając się strachu, zapewniamy sobie możliwość utrzymania serca otwartego na bezwarunkową miłość, służbę dla innych, jednak z zachowaniem granic dla miłości własnej i poszanowania siebie…….

      …….•Inspiracja do służenia, miłości i dawania komuś zdrowia, szczęścia oraz dobrego samopoczucia jest czymś naturalnym, co wypływa z samoistnej potrzeby duchowego rozwoju / osobistej misji, bezinteresownego dawania oraz brania zrównoważonej pożywki…..

      Zaglądam w ” swoją pustkę „by zaczerpnąć mocy ” do tego by nieść światło w pojęć bliźnich mroki .

      Na samotnym spacerze ponad dziesięć lat temu szczytami Gorców , usłyszałem głos Chrystusa w głowie .

      ” Miłością jesteś , rosą życia – bo ja jestem w tobie „

      Nie chcę i nie będę nigdy tego zmieniał w sobie .

      Tuląc Twe serce do swego

      Jam w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • JESTEM pisze:

        „Zaglądam w ” swoją pustkę „by zaczerpnąć mocy ” do tego by nieść światło w pojęć bliźnich mroki .

        Na samotnym spacerze ponad dziesięć lat temu szczytami Gorców , usłyszałem głos Chrystusa w głowie .

        ” Miłością jesteś , rosą życia – bo ja jestem w tobie „”

        Rozumiem… A ciąg dalszy: ja w tobie, a ty we mnie… :-}❤ Może jeszcze nie teraz… ;-}❤

        • marek pisze:

          Teraz jednak dla tych co są w stanie rozumieć , wpierw w Miłość świat trzeba wykąpać .❤

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

    • marek pisze:

      Piękna ta pieśń nawet jeśli… nie rozumiem słów..

      Tak piękna razem z aranżacją jednak odbieram ją jako mantrę.

      Zadam pytanie : ilu ziemian i w jakim czasie od dziś zapragnie na stałe przenieść się w świat podobny owej aranżacji .

      drugie: czy nasze ciała , fauna i flora planety wraz z nią samą to wybryk życia ? osobliwość na łonie życia ?

      Zgłębiam Buddyzm za pośrednictwem kochanej Jestem i coraz bardziej rozumiem dlaczego tak mało Istot dąży do takiego stanu istnienia .

      Dlatego że to dążenie jest ostatnim w stosunku do bycia w otoczce substancjonalnego ciała.
      Utwierdza mnie w tym przekonaniu znikoma ilość ludzi wyrażających swym istnieniem przejawianie świadomości Chrystusowej .

      A przecież wiem i tego jestem pewien że Świadomość Chrystusowa jest bramą do przejawienia się w stanie Buddy .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • JESTEM pisze:

        „Zadam pytanie : ilu ziemian i w jakim czasie od dziś zapragnie na stałe przenieść się w świat podobny owej aranżacji .”

        Kochany, tu nie chodzi o „przeniesienie się” w świat podobny owej aranżacji”, ale o połączenie z tą świadomością. Będąc istotą ludzką, rozwijając swoją świadomość, może się ona tak „poszerzyć”, że wiele, wiele ludzi dotrze do zintegrowania w sobie siebie ze Sobą i SOBĄ i przebudzi się…

        Nie wiem, ilu Ziemian i w jakim czasie poszerzy swoją świadomość do tego „poziomu” – „stanu”. Wiem, że to możliwe. I taki Sen – Świat – rzeczywistość Śnię świadomie… choć w wolności od rezultatów… aby nikogo do niczego niczym nie przymuszać. Bo wiem, że wszystko dzieje się dokładnie tak, jak ma się dziać. I nawet w chaosie z tej perspektywy, z której postrzegam teraz, dostrzegam harmonię… :-}❤

        • marek pisze:

          aby nikogo do niczego niczym nie przymuszać. Bo wiem, że wszystko dzieje się dokładnie tak, jak ma się dziać. I nawet w chaosie z tej perspektywy, z której postrzegam teraz, dostrzegam harmonię…

          …. I taki Sen – Świat – rzeczywistość Śnię świadomie… choć w wolności od rezultatów….

          Mógłbym Jestusiu napisać „że to moje słowa „.

          Jednak w swym człowieczeństwie dostrzegam rozróżnienie nadziei – względnie , pogodzenia z rezultatem od wynikającej z oglądu nadzisiaj potencjału.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

      • JESTEM pisze:

        „drugie: czy nasze ciała , fauna i flora planety wraz z nią samą to wybryk życia ? osobliwość na łonie życia ?”

        Dla mnie to nie wybryk, to piękne Dzieło – kreacja…

        „Dlatego że to dążenie jest ostatnim w stosunku do bycia w otoczce substancjonalnego ciała.
        Utwierdza mnie w tym przekonaniu znikoma ilość ludzi wyrażających swym istnieniem przejawianie świadomości Chrystusowej .

        Dlatego zamiast poddawać się wątpliwościom, zwątpieniu, skupiam się na całkowitej ufności… na otwarciu na nieznane, którego nie chcę ograniczać jakimiś resztkami przekonań, które mogłyby stawiać opór „cudom|, które mogą się pojawić, wydarzyć…
        i czasem śpiewam pieśń o poszerzaniu naszej świadomości… ;-}

        „A przecież wiem i tego jestem pewien że Świadomość Chrystusowa jest bramą do przejawienia się w stanie Buddy .”

        Ufam, że wszyscy, którzy będą mieli połączyć się z tą Świadomością, połączyć ze Źródłem Źródeł, połączą się i „dotrą” w sobie do tych „części” Siebie i SIEBIE… :-}❤

        • marek pisze:

          Dlatego zamiast poddawać się wątpliwościom, zwątpieniu, skupiam się na całkowitej ufności… na otwarciu na nieznane, którego nie chcę ograniczać jakimiś resztkami przekonań, które mogłyby stawiać opór „cudom|, które mogą się pojawić, wydarzyć…
          i czasem śpiewam pieśń o poszerzaniu naszej świadomości… ;-

          Dziękuję Ci kochana Jestem za te słowa które ” rozbudują ” we mnie mądrość .

          Ja jestem w Bogu a Bóg we mnie

          Marek

    • marek pisze:

      I na tym polega zasadnicza różnica pomiędzy Jezusem a Shivą. Shiva może mieć bardzo wiele wspólnego z odwiecznym cyklem narodzin i śmierci, ale nie jest Miłością.

      Podobnie jak możemy dyskutować o Jahwe , że również on nie jest Miłością.

      W Źródle jest Miłość, ale Źródło nie jest Miłością.

      Wszystko co istnieje w formie widzialnej i niewidzialnej na tym Świecie tu na Ziemi i we Wszechświecie istnieje również w Źródle.

      Możemy jedynie dyskutować czy Źródło i Shi-va to jest to samo, czy to raczej ze Źródła pochodzą Brahma Wishnu i Shiva.

      Chyba masz podstawy do odczuwania radości Dawid .
      Dotknąłeś wycinka prawdy i ułożyłeś je w zwięzłe słowo .

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

  5. Mezamir pisze:

    Lepiej zejdźcie na Ziemię bo u nas dzieją się rzeczy dziwniejsze i ważniejsze

    • marek pisze:

      Mezamirku kochany

      a jak Ty będziesz chciał w przyszłości nad tą Ziemię wzlecieć jeśli na dzisiaj o skrzydłach nie myślisz.

      …..Zasadniczo, obecna faza rozwidlenia w czasie jest sortowaniem grup świadomości, które istnieją na różnych poziomach częstotliwości: negatywne ego z polaryzacją drapieżcy lub grupy barbarzyńców,

      ludzkie ego z myślokształtami ukierunkowanymi na służbę Jaźni duszy na planie astralnym chętne do nauczenia się służby dla innych, i plan monadyczny oraz wyższa świadomość, która służy absolutnie kosmicznemu suwerennemu Prawu Jedni. ….

      Odłóż że książki , wyjdź na dwór pobiegać.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

    • Maria_st pisze:

      „Lepiej zejdźcie na Ziemię bo u nas dzieją się rzeczy dziwniejsze i ważniejsze ”

      co proponujesz Mezamirze?

  6. margo0307 pisze:

    „Lepiej zejdźcie na Ziemię bo u nas dzieją się rzeczy dziwniejsze i ważniejsze”
    ___
    Mezamir, wszyscy jesteśmy na Ziemi…🙂

    • Mezamir pisze:

      ale z głową w chmurach🙂
      ” jak Ty będziesz chciał w przyszłości nad tą Ziemię wzlecieć”

      Przyszłość to abstrakcja,istnieje tylko tu i teraz
      Marna nas czeka przyszłość jeśli będziemy uciekać od teraźniejszości

      • margo0307 pisze:

        wszyscy jesteśmy na Ziemi…:)

        „ale z głową w chmurach” 🙂
        ___
        Nie tyle w chmurach ile… w głębi siebie…🙂

        ” MYŚLI TWORZĄ RZECZYWISTOŚĆ…
        Przyszłość nie jest określona: z wachlarza potencjalnych możliwości realizuje się ten, z którym najsilniej rezonują nasze myśli i działania…”
        http://www.nautilus.org.pl/artykuly,2869.html

        • Mezamir pisze:

          Dobrze dobrze😀 siłą myśli nie powstrzymasz bandytów
          …no chyba że jesteś drugim Padmasambawą😉

          • margo0307 pisze:

            „… siłą myśli nie powstrzymasz bandytów…”
            ___
            Nasza Świadomość nie jest wytworem mózgu.
            Kiedy nasze ciało fizyczne wraz z mózgiem umiera – nasza Świadomość znacznie się wzbogaca i trwa, bo jest wieczna…, podobnie jak… wszystkie jednostkowe świadomości ludzi – w tym także „bandytów”

            … oraz innych stworzeń – na głębszym poziomie Wszyscy jesteśmy Jednością…

          • JESTEM pisze:

            Piękny kotek:

            :-}

          • Mezamir pisze:

            Powiedz szczerze,czy tego typu …strofami
            zamierzasz się bronić przed napaścią?
            Myślisz że recytowanie takich rzeczy uchroni Cię przed agresją napastnika?
            On wyskoczy do Ciebie z nożem a Ty mu powiesz
            „na głębszym poziomie Wszyscy jesteśmy Jednością…”
            a wtedy on upuści nóż,kupi Ci bukiet kwiatów i już będzie dobrze?

          • margo0307 pisze:

            ” Powiedz szczerze,czy…
            On wyskoczy do Ciebie z nożem a Ty mu powiesz
            „na głębszym poziomie Wszyscy jesteśmy Jednością…”
            a wtedy on upuści nóż,kupi Ci bukiet kwiatów i już będzie dobrze?”

            ___
            A wiesz Mezamirku co ?, – nie zastanawiałam się nad tym, ale… to, co mówisz jest całkiem – jak dla mnie – prawdopodobne…
            Powiem Ci też, że… gdyby poprosił mnie o wodę tak, jak tą panią w filmiku…, to i… telefon bym mu oddała bez zastanowienia…

      • margo0307 pisze:

        Mezamirku, zajefajnie to powiedziałeś:

        „… Przyszłość to abstrakcja, istnieje tylko tu i teraz
        Marna nas czeka przyszłość jeśli będziemy uciekać od teraźniejszości”

        ___

        • Mezamir pisze:

          Czysty Zen

        • marek pisze:

          a wtedy on upuści nóż,kupi Ci bukiet kwiatów i już będzie dobrze?

          Małgosia już opowiadaniem o swym zdarzeniu w pociągu dała dowód funkcjonowania tych ” niby frazesów.”

          Ja w swym życiu przytuliłem do piersi – fizycznie , człowieka , który dzień wcześniej latał za mną z siekierą . Teraz jest moim dobrym sąsiadem .

          Cuda się nie zdarzają – jedynie w polityce , ze staraniami byśmy byli sforą wściekłych psów już jest gorzej – metamorfozy niektórych urywających się z pod tych starań przypominają cud.

          Przewietrz pokój Mezamir – puść Bacha.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • Mezamir pisze:

            Człowiek który Cię gonił z siekierą nie miał religijnego wdruku
            na temat zabijania „niewiernych”
            Zagrożeniem nie są sąsiedzi tylko najeźdźcy a z nimi nie ma dyskusji
            ponieważ do nich dociera tylko jeden argument – siła.

            W naturze słabszy ginie,albo się obronisz albo zginiesz,wolny wybór.
            Nikt was nie obroni jeśli nie nauczycie się bronić.

            Umysł potrzebuje materialnych rąk do tego by działać w materialnym świecie
            Sam umysł bez ciała nie ma wpływu na rzeczywistość.
            Ciało jest pośrednikiem we wprowadzaniu zmian.

          • margo0307 pisze:

            „…Sam umysł bez ciała nie ma wpływu na rzeczywistość…”
            ___
            Rozumiem w takim razie, że wg. Ciebie – fizycy kwantowi tkwią w błędzie twierdząc, że… obserwator wpływa na obserwowany obiekt ?

          • margo0307 pisze:

            „…Sam umysł bez ciała nie ma wpływu na rzeczywistość…”
            ___
            Ale ma wpływ na nas i nasze postrzeganie rzeczywistości w momencie kiedy… ulegamy jego interpretacjom.., wyobrażeniom… czy ocenom…
            Świetnie przedstawia to e. Tolle w poniższym wykładzie…

          • Mezamir pisze:

            Rozumiem w takim razie, że wg. Ciebie – fizycy kwantowi tkwią w błędzie twierdząc, że… obserwator wpływa na obserwowany obiekt ?

            W takim razie niech obserwator wpłynie na obiekt tak dalece
            że skałą stanie się rzeźbą bez użycia dłuta🙂

            Albo niech obserwator wpłynie na napastnika obserwacją
            niech spojrzy na atakującego i zmieni go w mgnieniu oka w stado motyli

          • JESTEM pisze:

            „a wtedy on upuści nóż,kupi Ci bukiet kwiatów i już będzie dobrze?”
            __________
            Małgosia już opowiadaniem o swym zdarzeniu w pociągu dała dowód funkcjonowania tych ” niby frazesów.”

            Ja w swym życiu przytuliłem do piersi – fizycznie , człowieka , który dzień wcześniej latał za mną z siekierą . Teraz jest moim dobrym sąsiadem .
            ==========

            Są przykłady, są, tylko niedowiarkowie temu nie mogą uwierzyć… „nie mieści się im w głowach coś takiego”…

            Do tych przykładów dołączam swój, kiedy w środku nocy wszedł do domu młody mężczyzna – bez pukania, bez dzwonienia… A kiedy przywitałam go i zapytałam go, co się stało? Odpowiedział, że nie wie, jak dotrzeć na Dworzec Centralny. :-} No to mu wytłumaczyłam.

            „Cuda się nie zdarzają – jedynie w polityce , ze staraniami byśmy byli sforą wściekłych psów już jest gorzej – metamorfozy niektórych urywających się z pod tych starań przypominają cud.”

            Ale mogą się zacząć zdarzać. Skoro zdarzają się w nas, dla nas, mogą zacząć zdarzać się w innych i dla innych… :-}❤ Oczywiście – dla niedowiarków nie mogą, ale… i to może się zacząć zmieniać. "Bez napinki" ;-}❤

          • JESTEM pisze:

            Mogą zacząć się zdarzać oczywiście różne cuda, coraz więcej w różnych dziedzinach życia i różnych miejscach i w różnych ludziach też… itd… Tak być może, a czemu by nie? ;-}❤

          • JESTEM pisze:

            „Człowiek który Cię gonił z siekierą nie miał religijnego wdruku
            na temat zabijania „niewiernych””

            Ale miał inny „wdruk”, który pozwolił mu „ziać” taką samą nienawiścią jak owi religijni fanatycy, która sprawiła, że chwycił za siekierę i był gotów jej użyć. A jednak jej nie użył.

            „Albo niech obserwator wpłynie na napastnika obserwacją
            niech spojrzy na atakującego i zmieni go w mgnieniu oka w stado motyli”

            A dlaczego zaraz „w stado motyli”? ;-} Rozumiem, że tobie nie wystarcza i nie dociera do ciebie fakt, że są przykłady, kiedy z napastnika człowiek zmienia się w człowieka, który nagle – pod wpływem tego, co z ciebie emanuje i co się przez ciebie przejawia (spokój, zrozumienie, ufność, Miłość itp.) – zrezygnuje z agresji?

          • JESTEM pisze:

            „Zagrożeniem nie są sąsiedzi tylko najeźdźcy a z nimi nie ma dyskusji
            ponieważ do nich dociera tylko jeden argument – siła.”

            To jest twoje przekonanie, kochany Mezamirze, a wiesz, że mógłbyś je zmienić? Jednak… oczywiście – skoro nie chcesz i nie odczuwasz takiej potrzeby, to tego nie zmienisz… i będziesz „upierał się przy swoim”. Widać znajdujesz w tym jakieś upodobanie… Twój wybór, twoja wola… ;-}❤

            „W naturze słabszy ginie,albo się obronisz albo zginiesz,wolny wybór.
            Nikt was nie obroni jeśli nie nauczycie się bronić.”

            Tak, tak, znamy te koncepty – przekonania… Niektórzy w nie „święcie” i namiętnie wierzą… A inni już nie dają im wiary ani swojej energii, by takie koncepty i przekonania podtrzymywać. ;-}

            Umysł potrzebuje materialnych rąk do tego by działać w materialnym świecie
            Sam umysł bez ciała nie ma wpływu na rzeczywistość.”

            Oczywiście. Umysł potrzebuje na przykład ludzi do tego, by różne myśli: idee, koncepcje, przekonania… manifestowały się, realizowane przez nas, by wpływały przez nas na rzeczywistość i ją tworzyły.

            „W takim razie niech obserwator wpłynie na obiekt tak dalece
            że skałą stanie się rzeźbą bez użycia dłuta:)”

            A po co? Umysł potrzebuje rąk, by ze skały powstała rzeźba – jest zamysł – idea – myśli pochodzące z umysłu – tak powstaje projekt i wtedy następuje jego realizacja – działanie – akt twórczy.
            Podobnie jest na przykład z… walką: jest zamysł – idea – myśli pochodzące z umysłu – tak powstaje projekt np., że na czyjąś agresję trzeba reagować agresją. I dopasowuje się do tych idei – przekonań odpowiednie argumenty dla udowadniania ich „prawdziwości i słuszności”… tak TO działa. :-}❤

          • Mezamir pisze:

            To jest twoje przekonanie, kochany Mezamirze, a wiesz, że mógłbyś je zmienić?

            To nie jest moje przekonanie tylko jedno z praw Natury
            Natura nie ocenia kto ma rację a kto nie,słabszy przegrywa nawet jeśli jest mądrzejszy.
            Po drugie,nie na tym polega praca z okolicznościami które się pojawiają.
            Żeby pokonać terrorystę musisz być jak terrorysta.
            Rozmawiać można z osobami z którymi rozmowa jest możliwa
            Z osobami które chcą zabijać nie ma dyskusji,albo zabijesz albo zginiesz.
            Jeśli nie zabiję napastnika to zginę ja i kolejne jego ofiary
            Jeśli go zabiję,uniemożliwię mu zabijanie kolejnych
            Co jest wg większym złem?
            Zlikwidować wirusa czy pozwolić mu zabijać?
            Choroby się niszczy,jesteś chora – bierzesz leki a przecież bakterie to też czujące istoty.
            Pozwolisz się zabić?Ale Ty też jesteś czującą istotą

            Tak więc Twoim obowiązkiem jest ratować własne życie(zabijając mordercę)
            Za śmierć napastnika odpowiedzialny jest napastnik
            a nie ofiara która zdołała się obronić postępując adekwatnie do okoliczności
            które pojawiły się w jej życiu w wyniku karmy etc

          • Maria_st pisze:

            „To nie jest moje przekonanie tylko jedno z praw Natury”

            masz chyba na myśli przyrodę / wiec wytwór umysłu/ a nie NATURĘ / cokolwiek to słowo znaczy / która nie dzieli na silne, słabsze .

            Tu też opisujesz wytwory umysłu :
            „Żeby pokonać terrorystę musisz być jak terrorysta.
            Rozmawiać można z osobami z którymi rozmowa jest możliwa
            Z osobami które chcą zabijać nie ma dyskusji,albo zabijesz albo zginiesz.
            Jeśli nie zabiję napastnika to zginę ja i kolejne jego ofiary
            Jeśli go zabiję,uniemożliwię mu zabijanie kolejnych
            Co jest wg większym złem?
            Zlikwidować wirusa czy pozwolić mu zabijać?
            Choroby się niszczy,jesteś chora – bierzesz leki a przecież bakterie to też czujące istoty.
            Pozwolisz się zabić?Ale Ty też jesteś czującą istotą ”

            a to :
            „Tak więc Twoim obowiązkiem jest ratować własne życie(zabijając mordercę)
            Za śmierć napastnika odpowiedzialny jest napastnik
            a nie ofiara która zdołała się obronić postępując adekwatnie do okoliczności
            które pojawiły się w jej życiu w wyniku karmy etc ”

            świetnie opisał takie zdarzenie Marek.
            Mamy, co chcemy i od nas zalezy jak to rozegramy.
            Skąd w nas to ciągle myślenie o zabijaniu, cierpieniu, wendecie..oko za oko…zaklęty krąg

          • Mezamir pisze:

            Mylisz pojęcia
            Obrona to nie jest zemsta
            Obrona przed agresją to nie jest ani atak ani agresja
            Agresja wynika z frustracji a frustracja z bezsilności

            Jak Ty chcesz stworzyć przestrzeń życiową dla własnych dzieci
            skoro ważniejsze są doktryny niż ich życie?

            Atakujący jest wirusem który chce mnie zniszczyć
            Bierzesz leki bo chcesz zemsty na wirusie?
            Jesteś agresywna gdy idziesz do szpitala na operację itp?
            Przecież to jest NONSENS

          • JESTEM pisze:

            „Choroby się niszczy,jesteś chora – bierzesz leki a przecież bakterie to też czujące istoty.
            Pozwolisz się zabić?Ale Ty też jesteś czującą istotą”

            W tym przypadku działałam inaczej:
            Prędzej pozwolę się zabić niż zabiję kogoś innego… tak czuję teraz; no taka już jestem w tym wcieleniu. Chociaż teoretyzować to sobie możemy, bo ani ty ani ja nie wiemy, jak naprawdę zareagowalibyśmy, gdybyśmy zostali przez kogoś napadnięci.
            Nawet podejmując z kimś walkę w obronie własnego życia i tak możesz zostać zabity…
            Ten temat wielokrotnie już tutaj „przerabialiśmy”. ;-}❤

            „Atakujący jest wirusem który chce mnie zniszczyć
            Bierzesz leki bo chcesz zemsty na wirusie?
            Jesteś agresywna gdy idziesz do szpitala na operację itp?
            Przecież to jest NONSENS”

            Nie biorę leków już od ponad 10 lat (bardzo sporadycznie, raz na kilka lat zdarzyło mi się), pijam zioła i nie „idę do szpitala na operację”, wolę żyć z komórkami rakowymi w sobie niż zapobiegawczo wycinać sobie wiele narządów. Może to i nonsens. I nie namawiam nikogo do tego, by postępował tak, jak ja.

            Tak więc Twoim obowiązkiem jest ratować własne życie (zabijając mordercę)
            Za śmierć napastnika odpowiedzialny jest napastnik
            a nie ofiara która zdołała się obronić postępując adekwatnie do okoliczności
            które pojawiły się w jej życiu w wyniku karmy etc”

            To możliwe – w twoim świecie.😀
            Nie uda ci się, kochany Mezamirze, wmówić mi, co jest moim obowiązkiem, a co nie jest.
            Hola, hola. ;-} Kim ty jesteś, by narzucać mi to, co powinnam myśleć, robić, a czego nie powinnam? Chyba zagalopowałeś się trochę? ;-} Ale to też rozumiem, bo „widzę”, że… twój umysł „pędzi jak szalony” albo „zakręcony”.😀❤

  7. Mezamir pisze:

    Nie ma grzechu za zabicie napastnika.
    Obowiązkiem wyzwanego na pojedynek kszatryi jest walczyć, Arjuno.

    Przemówiwszy w ten sposób, Arjuna, pogromca wroga, oznajmił Krysznie:
    „Govindo, nie będę walczył” i uciszył się. Na ten czas Kryszna, stojąc pośrodku obu armii i uśmiechając się, przemówił tymi słowy do pogrążonego w smutku Arjuny.

    O synu Kunti, albo polegniesz na polu walki i tym sposobem osiągniesz planety niebiańskie, albo ty pokonasz wroga i cieszyć się będziesz królestwem na ziemi. Zatem powstań i walcz z determinacją. Użyj swojej inteligencji! Bądź nieprzywiązany! Walcz! Nie bierz pod uwagę szczęścia czy nieszczęścia, straty czy zysku, zwycięstwa czy klęski – a działając w ten sposób, nigdy nie popełnisz grzechu.

    Jeśli jednak nie spełnisz swego religijnego obowiązku walki, wtedy z pewnością dopuścisz się grzechu, jako że zlekceważysz swoje obowiązki. W ten sposób stracisz też sławę wojownika. Ludzie zawsze będą mówili o twojej hańbie.

    • marek pisze:

      Człowiek który Cię gonił z siekierą nie miał religijnego wdruku

      Tak ale miał program zabijania w sobie tożsamy tym o których piszesz.

      Był tak piany ,że mogłem to wykorzystać i jedną ręką wypłacić mu tym samym lecz tego nie zrobiłem . Czego we mnie niem ? co jest że potrafiłem go przytulić ? co pokonało jego program w stosunku do mnie ?

      Każde zaprogramowanie jest do usunięcia tylko metody nieinwazyjne są czasem trudne do ustalenia z powodu braku wiedzy działającego .

      Miłość jest takim programem który neutralizuje wszelkie dysfunkcje psychiki tylko potrzeba czasu i cierpliwości w jej dawkowaniu.

      Każda wojna jest zalążkiem następnej wojny . Czy ma to sens ?

      Sam umysł bez ciała nie ma wpływu na rzeczywistość.

      Gdyby tak patrzeć to mamy do czynienia z czystym materializmem jednak w ostatnim czasie gubi on podstawy w powiązaniu z ustaleniami naukowców iż materia jest zagęszczoną energią .

      Ręce dokonania fizyczne ustalają przekształcanie środowiska w oczekiwanym przez ludzi czasie .
      Umysł zasilając zbiorowy oraz planetarny konstruuje jutro dla planety i cywilizacji a ostatnio coraz częściej nasze teraz teraz gdyż jesteśmy już przesunięci sporo w 4G.

      To też coraz zdecydowaniej potwierdza nauka lecz nie jest ten temat popularny.

      Subtelne konstruuje rzeczywistość nigdy na odwrót . to o czym mówimy też się tworzy w oparciu o subtelne -wcześniejsze i trwające myśli ludzi z jednym zastrzeżeniem że jest to po obu stronach wdruk mający nas ustawić jak sfory wściekłych psów w celu wzajemnego się zabijania .

      Lepiej skup swą uwagę na tym czy człowiek sam to produkuje , czy ktoś wykorzystuje jego niski poziom świadomości i z zajmowanego poziomu to wykorzystuje.

      Politycy to tylko kukiełki na szachownicy . Lecz kto gra tymi kukiełkami ?

      Z pozdrowieniem.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

    • JESTEM pisze:

      „Nie ma grzechu za zabicie napastnika.
      Obowiązkiem wyzwanego na pojedynek kszatryi jest walczyć, Arjuno.”

      Och, kochany Mezamirze… to stary argument, ze „starych metod działania”, które mają ludzi utrzymać w „świecie niewoli”, w układach Pan- niewolnik…

      Mezamir, czy ty naprawdę nie widzisz, że tym samym przekonaniem kierował się przez tysiące lat np. Kościół Katolicki? W imię Boga zabijając pogan, innowierców itp… i też zabójcy byli „rozgrzeszeni”…

      A wiesz, że są i takie badania Mahabharaty (ponoć są na to dowody), które wskazują na to, że te fragmenty zostały dopisane dużo później niż Mahabharata powstała?

      podajesz cytaty m. innymi:
      „O synu Kunti, albo polegniesz na polu walki i tym sposobem osiągniesz planety niebiańskie, albo ty pokonasz wroga i cieszyć się będziesz królestwem na ziemi. Zatem powstań i walcz z determinacją. Użyj swojej inteligencji! Bądź nieprzywiązany! Walcz! Nie bierz pod uwagę szczęścia czy nieszczęścia, straty czy zysku, zwycięstwa czy klęski – a działając w ten sposób, nigdy nie popełnisz grzechu.

      Jeśli jednak nie spełnisz swego religijnego obowiązku walki, wtedy z pewnością dopuścisz się grzechu, jako że zlekceważysz swoje obowiązki. W ten sposób stracisz też sławę wojownika. Ludzie zawsze będą mówili o twojej hańbie.”

      Czy ty, kochany Mezamirze za pomocą tych słów apelujesz i wzywasz ludzi (nas) do prowadzenia wojny?

      Owszem, kochany Mezamirze, Awatarowie Rama I Kryszna przybyli na Ziemię, aby unicestwić miliony demonów i to niby na samym początku Kali jugi… W obecnym wieku Kali jest ich niestety jeszcze więcej. Niektórzy twierdzą, że Boskie istoty, Awatarowie, Archanioły i Świetliści Mistrzowie czynią wszystko, aby „odkupić świat i wejść w Złoty Wiek pokojowymi metodami”, ale mają wątpliwości, czy to wystarczy? Niektórzy głośno twierdzą, że nie wystarczy…
      HMM….

      Bogowie unicestwili demony i co? Na samym początku epoki Kali jugi unicestwili miliony demów i znów jest ich więcej i więcej… i znów przybędą i zniszczą kolejny raz? Albo nie, teraz to my – ludzie sami to załatwimy i zrobimy porządek? Tak to sobie wyobrażasz?
      Oczywiście można wierzyć i można liczyć na to, że „Boskie istoty, Awatarowie, Archanioły i Świetliści Mistrzowie” zrobią za nas „porządek”… Jest wiele historii i przykładów… a każdy i każda z nas ma wybór swojej drogi…

      Tak, Kriszna poprowadził Ardżunę na „bitwę klanów”… „Mahabharata opisuje tę wojnę jako *najbardziej krwawą w dziejach świata (w ciągu zaledwie 18 dni zginęli prawie wszyscy wojownicy) i był to początek „ery zła” (kali juga). Była to wojna na wyniszczenie przeciwnika.* (…) Kriszna objawił się Ardźunie jako Pan Wszechświata i pogromca zła. Przekonał Ardźunę, że zabijając demonicznych ludzi zabija tylko ich ciała, podczas gdy ich dusze dostąpią wyzwolenia.”
      I CO TO DAŁO?

      „Demony” wciąż się pojawiają, multiplikują…? Przecież „Bogowie zrobili z nimi porządek…” Niestety, nie zrobili… A był to ponoć *początek Kali jugi…*

      Wiesz, według buddyzmu, w kole samsary istnieje sześć światów, w tym jednym z nich jest świat… bogów. I też mają swoje „lekcje do odrobienia” :-} Tzw. „splamieniem” bogów jest przede wszystkim duma i próżność… którą – gdy przychodzi czas – mogą zamienić w „mądrość wyrównującą, mądrość równości”. I my mamy w sobie takie boskie cząstki i one też są w nas do przetransformowania. A kiedy to zrobimy, odkrywamy, że „ja” i inni, wszyscy są sobie równi. Wgląd ten polega na tym, że nie oddzielamy siebie od innych. Stąd takie określenia w różnych innych kulturach jak: „Całość”, Jednia, „Wszystko, Co Jest”, „Niepodzielenie”, „Niedualność” itp. Mądrość równości to stan, w którym nie ma rozdzielania na pojęcia „dobre lub złe”. Mądrością równości jest uznanie samsary i nirwany jako równych, jako „posiadające jedną tonację i jeden smak”.

      Ale jest też inna przypowieść o walce z demonami…
      Do walki z demonem Raktabija (symbolizującego ego) przystąpiła najpierw Durga i zraniła go, ale krople krwi spadające na ziemię
      tworzyły niezliczone inne duplikaty demona Raktabīji . Durga nie była w stanie z nimi wszystkimi walczyć. *Walką nic by tu nie pomogła, ponieważ raniąc każdą kolejną cząstkę, każdy kolejny „duplikat” Raktabiji, powodowała powstawanie kolejnych i kolejnych (jak reakcja łańcuchowa trwająca w nieskończoność).*

      Wtedy pojawiła się Kali… ŚWIADOMOŚĆ… Ona nie walczyła… W momencie, kiedy Durga stanęła bezradna wobec „armii” Raktabiji, bogini stworzenia – Kali, po prostu “przeciągnęła swoim językiem po ziemi” i zaczęła zlizywać każdą kroplę krwi płynącą z ciała Raktabīji i jego „duplikatów”. W ten sposób pochłonęła wszystkie wersje i duplikaty w swoich ustach. I transformacja dokonała się… To jest obraz SYMBOLICZNY.
      Dlatego Kali przedstawiana jest na większości wizerunków z “wywalonym” językiem (symbolizującym oczyszczanie – zerowanie).
      Choć oczywiście liczne ja-ego tworzą demoniczne obrazy Kali, aby odstręczały ludzi od zrozumienia na czym polega proces transformacji umożliwiający wyjście z czasoprzestrzeni tzw, Kali jugi.

      (Wspominałam o pewnej zbieżności: głowa postaci w centrum „Kalendarza Majów” także ma „wywalony język”. A na tym języku umieszczony jest symbol – muszla, która dla Majów była zapisem zera.

      Dla mnie Kali – ŚWIADOMOŚĆ symbolizuje „oczyszczanie z krwi płynącej z walki człowieka przeciw człowiekowi…z powodu wybujałych ludzkich ja-ego poprzez zakończenie walki i transformację wszelkich „demonów” w SOBIE. Ale oczywiście rozumiem, że inni ludzie mogą mieć inne zrozumienie tej przypowieści.

      Więc walka i zniszczenie nawet wszystkich demonów w kolejnej wojnie – z tego, co rozpoznałam i zrozumiałam – powoduje powstawanie kolejnych i kolejnych „demonów”… I kolejne wojny, i kolejne zniszczenia nic nie zmienią. Jeśli chcemy opuścić czasoprzestrzeń Kali jugi, to – z tego, co rozpoznałam (przypomniałam sobie ;-} ), *potrzebujemy zakończyć wszelkie wojny… najpierw w sobie*.

      Wiem, że to możliwe, ponieważ widziałam TO wewnętrznie – miałam kiedyś o tym… widzenie – to było/jest/będzie… jak „Kosmiczna Ceremonia”… ale oczywiście nikt nie musi wierzyć w to, co się przeze mnie przejawia. :-}

      I na przykład Jezus Chrystus przyjął Ukrzyżowanie… i wybaczył tym, co przyczynili się do tego i tym, którzy go krzyżowali, bo… w nieświadomości (ignorancji swojej) nie wiedzieli, co czynią…

      Ale rozumiem, że ty, kochany Mezamirze i inni, którzy jeszcze nadal tkwią we wzorcach, „wdrukach” (np. na agresję trzeba reagować agresją) utrzymujących nienawiść i konieczności walki, mogą tego nie rozumieć. A nawet drwić sobie z Jezusa Chrystusa i jemu podobnym i kompletnie nie rozumieć, jaką wiedzą dzielił się on z ludźmi.

      Dziękuję.
      ❤ "Tylko poprzez Miłość mamy możłiwość poznać Prawdziwych Siebie." ;-}❤

      • margo0307 pisze:

        „… Tylko poprzez Miłość mamy możliwość poznać Prawdziwych Siebie.” ;-} ❤
        ___
        Dziękuję Jestem…

        Z akceptacji rodzi się zrozumienie, ze z-rozumienia – wybaczenie, z wybaczenia – Miłość…

        • JESTEM pisze:

          ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ :-}

        • Loja Jolajna pisze:

          Z akceptacji rodzi się zrozumienie, ze z-rozumienia – wybaczenie, z wybaczenia – Miłość…
          ____________________________
          Małgosiu
          teraz rozumiem czym ta miłość dla was obu jest…wystarczy zaakceptować, zrozumieć i wybaczyć
          ja już lata temu przeszłam wszystkie te etapy, a potem już nie było kolejnych okazji bym musiała akceptować, rozumieć, wybaczać. Czy to znaczy, że teraz mam miłość w sobie do wszystkich?

          • margo0307 pisze:

            „… ja już lata temu przeszłam wszystkie te etapy, a potem już nie było kolejnych okazji bym musiała akceptować, rozumieć, wybaczać.
            Czy to znaczy, że teraz mam miłość w sobie do wszystkich?”

            ___
            Jeśli było by tak, jak mówisz – nie odczuwałabyś potrzeby – jak sama niejednokrotnie twierdziłaś – odseparowywania się od innych „złych ludzi”…, a ponieważ tych… „innych złych ludzi” nie rozumiesz, to ich nie akceptujesz…, więc… nie potrafisz im wybaczyć, że w Twoim odczuciu są oni „źli i zabierają Ci energię”…

            Czy to znaczy, że masz miłość w sobie do wszystkich ?

          • margo0307 pisze:

            „… Czy to znaczy, że teraz mam miłość w sobie do wszystkich?”
            ___
            Miłość nie wymienia się…, np. energią…
            Miłość daje… i „dobrym” i „złym”…, podobnie jak Słońce oświetla i ogrzewa… i kwiaty i chwasty…

          • Loja Jolajna pisze:

            Czy to znaczy, że masz miłość w sobie do wszystkich ?
            ________________
            oczywiście, ze nie mam miłości do wszystkich, bo nikt tak o sobie powiedzieć nie moze.

            „nie potrafisz im wybaczyć, że w Twoim odczuciu są oni „źli i zabierają Ci energię”…

            czy to są moje słowa, czy twoje, wskaż w którym komentarzu narzekałam, że ktoś mi zabiera energię

            Małgosiu, gardłujesz, że ocenianie to coś złego, a sama w kółko mnie oceniasz. Przecież mnie kompletnie nie znasz, nic o mnie nie wiesz.

            Uważam się za dość mądrą i rozsądną osobę, wybaczyć potrafię praktycznie wszystko, potrafię zrozumieć motywy działania każdego czyniącego zlo. Oczywiście co innego umieć wybaczyć, a co innego lubować się w wybaczaniu, mieć potrzebę ciągłych wybaczeń…przecież to bez sensu.

            wolę otaczać się osobami, którym nic nie muszę w kółko wybaczać
            czy taką postawę uważasz za naganną?

          • Loja Jolajna pisze:

            Miłość daje… i „dobrym” i „złym”…, podobnie jak Słońce oświetla i ogrzewa… i kwiaty i chwasty…
            _______________________
            Małgosiu, nie porównuj się do Słońca
            Dzieki Słońcu to faktycznie istnieje życie na Ziemi, miliardy istot odczuwa ciepło promieni. Ale samo ciepło też nie wystarczy, potrzebna też woda, powietrze i inne rzeczy.
            Co ty tak naprawdę dajesz tym miliardom istnień…tak naprawdę nic poza swoim samochwalczym gadaniem o miłości do wszystkich. Podejrzewam, że więcej bierzesz od innych niż sama innym dajesz.
            Jeżeli jest inaczej to podaj w końcu te swoje przykłady miłości dla innych.

          • margo0307 pisze:

            Miłość daje… i „dobrym” i „złym”…, podobnie jak Słońce oświetla i ogrzewa… i kwiaty i chwasty…

            „Małgosiu, nie porównuj się do Słońca…”
            ___
            Czy nie widzisz tego, że…to właśnie Ty – porównałaś mnie do Słońca… ?

            „…Podejrzewam, że …”
            ___
            Wiem, wiem…

          • Mezamir pisze:

            Miłość daje… i „dobrym” i „złym”

            Co im dajesz konkretnie?Przyzwolenie do włażenia Ci na głowę?
            To nie jest miłość,to jest bierność i uległość.

            Tego typu „miłość” o której piszesz razem z Jestem
            sprawdziła się w gimnazjach poprzez tzw bezstresowe wychowanie🙂

            To właśnie są efekty „miłości”
            Jak ja chodziłem do podstawówki to też miałem takich gówniarzy terrorystów
            z którymi nauczyciele sobie nie radzili
            Na szczęście potem była szkoła średnia,pewni siebie „terroryści”
            chcieli robić to co dotychczas,jakież było ich zdziwienie
            gdy dostali po łbie od nauczyciela
            Upokorzeni publicznie stali się nagle normalni,wreszcie do nich dotarło
            zrozumieli bo ktoś zaczął do nich przemawiać ich językiem🙂

          • JESTEM pisze:

            „Tego typu „miłość” o której piszesz razem z Jestem
            sprawdziła się w gimnazjach poprzez tzw bezstresowe wychowanie:)
            To właśnie są efekty „miłości”
            Jak ja chodziłem do podstawówki to też miałem takich gówniarzy terrorystów
            z którymi nauczyciele sobie nie radzili”

            Mylisz pojęcia, kochany Mezamirze. Przede wszystkim „miłość” (taka w cudzysłowie czyli czyjeś wyobrażenia na jej temat) to nie jest Miłość oraz Miłość, o której piszemy z Margo to nie polega na „bezstresowym wychowanie dzieci i młodzieży” czy na niereagowanie na takie zachowania młodych ludzi, które mają na celu poniżanie innych dzieci.
            Ciekawe masz doświadczenie, bo w podstawówce, do której chodziłam, nauczyciele jakoś potrafili rozwiązywać takie trudne sytuacje.

            Zrozumienie = Miłość nie jest niereagowaniem na czyjeś agresywne zachowanie. Natomiast według mnie jest istotna metoda – sposób reakcji – można reagować na rózne sposoby. Jednak wiem, że reagowanie agresją nie skutkuje w takich przypadkach, ale wzbudza w młodych ludziach jeszcze większą agresję i nienawiść.

            A i tak każdy ponosi/poniesie prędzej czy później odpowiedzialność za swoje własne działania. :-}❤

          • JESTEM pisze:

            „Upokorzeni publicznie stali się nagle normalni,wreszcie do nich dotarło
            zrozumieli bo ktoś zaczął do nich przemawiać ich językiem:)”

            Ciekawe, czy rzeczywiście zrozumieli i czy stali „się normalni” już na zawsze czy tylko na pewien czas i czy nadal – poza szkołą – nie zachowywali się agresywnie?

      • Mezamir pisze:

        Mezamir, czy ty naprawdę nie widzisz, że tym samym przekonaniem kierował się przez tysiące lat np. Kościół Katolicki?

        Kościół zabijał „niewiernych” będąc napastnikiem udającym ofiarę
        Zabici przez kościół stosowali zasady o których piszesz
        Chcieli być „lepsi” od terrorysty a teraz są „martwiejsi”
        Ja nie muszę być lepszy,ja wolę być żywszy🙂

        Oczywiście ofiary chrystianizacji też sie broniły
        tylko że zabici przez nich napastnicy są uznawani za świętych
        Jaka religia tacy święci,to samo jest w islamie ,tak samo nas chrystianizowali
        jak dzisiaj islamizują.
        Lekcje trzeba odrabiać i zaliczać albo będą powtórki
        Jeśli tym razem nie postąpimy jak trzeba,znów nas wytłuką i nasza rasa razem z tradycją
        na zawsze zniknie z powierzchni Ziemi,zostaną silniejsi i ich przekonania
        które byli w stanie obronić

        • Maria_st pisze:

          „Lekcje trzeba odrabiać i zaliczać albo będą powtórki ”

          To prawda.
          Lecz nie w sposob–oko za oko….nie tędy droga.
          Brak nam nie tylko miłości ale i mądrości .

          „Jeśli tym razem nie postąpimy jak trzeba,znów nas wytłuką i nasza rasa razem z tradycją
          na zawsze zniknie z powierzchni Ziemi,zostaną silniejsi i ich przekonania
          które byli w stanie obronić ”

          Rasa…hmmm…religia, rasa…
          Jest tu link o DNA….jesteśmy zlepkiem ” róznych ras ” a tzn, że nienawidzimy SIEBIE .
          Walczymy z SOBĄ i taka jest prawda.
          Jesteśmy destrukcyjni dla swego ciała i czy to ważne kto zostanie?
          Mezamir otwórz swe wewnętrzne oczy…..
          Walczymy z jakiegos powodu
          Może to strach ?
          Trauma ?
          Nienawiść do ciała ?
          Pytań wiele i tak pozostaną bez odpowiedzi poki nie poznamy i zrozumiemy Siebie.

        • margo0307 pisze:

          Miłość daje… i „dobrym” i „złym”

          ” Co im dajesz konkretnie?Przyzwolenie do włażenia Ci na głowę?”
          ___
          Przyzwolenie do bycia tym – kim chcą być…, bo – nie do mnie należy „wymierzanie im sprawiedliwości”, choć czasem zadziewa się tak, że… rzeczywiście stanowimy narzędzie w ręku Losu…

        • JESTEM pisze:

          „Kościół zabijał „niewiernych” będąc napastnikiem udającym ofiarę.”

          A ty chcesz zabijać „wiernych” niby w obronie własnej będąc napastnikiem udającym ofiarę czy napastnika?

          „Zabici przez kościół stosowali zasady o których piszesz
          Chcieli być „lepsi” od terrorysty a teraz są „martwiejsi”

          Zabici chcieli być lepsi? A nie zabijający? A może jedni i drudzy chcieli być „lepsi” od tych „po drugiej stronie” i dlatego ze sobą walczyli?

          „Ja nie muszę być lepszy,ja wolę być żywszy:) „

          To se bądź taki, jaki „wolisz” być. :-}❤

      • Mezamir pisze:

        (np. na agresję trzeba reagować agresją)

        Nic nie rozumiesz
        Na agresję należy reagować obroną,na choroby należy reagować lekarstwem
        Myślisz że dlaczego mnisi uczą się sztuk walki w klasztorze?
        Po to by się umieć bronić przed napastnikami a nie po to by uczyć się agresji
        Myślisz że komu zależy na tym abyśmy byli bezbronni?
        Naszym wrogom.

        • Maria_st pisze:

          „Myślisz że dlaczego mnisi uczą się sztuk walki w klasztorze? ”

          tzn że ich nauki są nic nie warte jeśli jest w nich strach o zycie.

          • Mezamir pisze:

            Matko jedyna…po prostu ręce opadają🙂

          • Maria_st pisze:

            Matko jedyna…po prostu ręce opadają:)

            Mądra Matka dając życie chce dla dziecka jak najlepiej….a dlaczego Tobie ręce opadaja–pomyśl

        • JESTEM pisze:

          „Nic nie rozumiesz”

          Rozumiem, rozumiem, spoko.

          „Na agresję należy reagować obroną,na choroby należy reagować lekarstwem.

          No przecież rozumiem twój punkt postrzegania i twoje „wdruki’ ;-}❤ Tak, jak rozumiem swoje, pod wpływem których wiele, wiele lat działałam. Kiedyś myślałam tak samo jak ty. Ale dostrzegłam konsekwencje tych działań z innej (znacznie szerszej) perspektywy. Nie mam nic przeciwko temu, że ty masz takie, a nie inne przekonania. Że optujesz za walką i wojną oraz za niszczeniem wrogów, którzy według ciebie stanowią zagrożenie twojego życia.
          Różnica między twoim i moim postrzeganiem jest tylko taka, że ja nie mam wrogów, a ty ich masz. To jednak nie jest różnica poglądów i przekonań, ale wynika ona z różnicy potencjału samoświadomości, który we mnie został uwolniony, a w tobie jeszcze nie. Po prostu. I nie uważam, że uwolnienie takiego potencjału jest lepsze albo gorsze od nieuwolnienia. :-}❤

          Czyli według ciebie obrona nie jest formą agresji? Obrona nie jest użyciem siły wobec atakującego, agresora?

          Ja nie twierdzę, że reagowanie agresją na agresję jest złe albo dobre; nie twierdzę, że nie należy tak robić, jak ty uważasz, że należy. Po prostu przedstawiam inną perspektywę tego, o czym piszesz.

          „Myślisz że dlaczego mnisi uczą się sztuk walki w klasztorze?
          Po to by się umieć bronić przed napastnikami a nie po to by uczyć się agresji”

          Wcale nie dlatego. Powodem tych nauk jest osiąganie mistrzostwa w używaniu swojego ciała i bycia świadomym, jakich energii się używa i do czego. Również uczysz się wiedzy, jakie są konsekwencje różnego rodzaju działań i stajesz się tego świadomym poprzez praktykę i medytację.

          „Myślisz że komu zależy na tym abyśmy byli bezbronni?
          Naszym wrogom.”

          Jeśli komuś na czymś zależy, to jego/jej zależność, nie moja. I ty możesz sobie myśleć, co chcesz. Mezamirze kochany, możesz sobie mieć poglądy, przekonania, idee, jakie tylko chcesz. Mnie do nich nie przekonasz, ponieważ je znam i je „przerabiałam”. To jest wyrazem mojego zrozumienia i Miłości również dla/wobec ciebie i twoich przekonań, poglądów, idei, które uważasz za jedynie słuszne. :-}❤

          Dziękuję.

  8. marek pisze:

    O synu Kunti,…..

    Ty masz trzydzieści , ja sześćdziesiąt parę…

    Będąc w Twym wieku czytałem te słowa i wtedy wszystkie księgi Gity znajomym rozdałem , myśląc to tak jak z Biblią poplątana droga .

    Szczęścia Ci życzę lecz przez swoje wnętrze do tego szczęścia jest jedyna droga .Matka natura wspiera wnętrza ciszę , to samo niesie miłość ta szalona , wtedy gdy wejdzie w spokojne odnogi.

    Świat polityki kloaką się jawi , ludzie zatruci nią wciąż krążą wobec haseł podniety -diabelskiego ego .

    Weź swą dziewczynę , psa jeśli jej nie masz i idź tam gdzie zabrzmi w Tobie Twój głos z „” nieba”.

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

  9. Loja Jolajna pisze:

    Mezamir pisze:
    Czerwiec 7, 2016 o 09:43

    Lepiej zejdźcie na Ziemię bo u nas dzieją się rzeczy dziwniejsze i ważniejsze
    __________________
    Masz rację Mezamirku
    żyjemy w bardzo ciekawych czasach
    od naszych wspólnych postaw zależy nasza i naszych bliskich przyszłość
    pozdrawiam

    • Maria_st pisze:

      „Masz rację Mezamirku
      żyjemy w bardzo ciekawych czasach
      od naszych wspólnych postaw zależy nasza i naszych bliskich przyszłość ”

      w zasadzie te ciekawe czasy to koncowy egzamin .
      To co się w chwili obecnej dzieje nie jest dziełem przypadku.
      I masz racje Loja od nas zalezy przyszlość…..by juz sie to nie powtórzyło.
      Wojenki religijne powinne ulec oczyszczeniu, zrozumieniu że nie niosa ze soba nic korzystnego dla człowieka, tylko cierpienie.
      Koniec z cierpieniem, modleniem sie do ukrzyzowanego Jezusa, sami widzimy że to tylko manipulacja a garstka psychopatów chce nas traktować jak zabawki.
      Mam nadzieje że muzułmanie będa mądrzejsi od chrześcijan i zakończą ta wendette sztucznie zapodana ludziom.

  10. Loja Jolajna pisze:

    Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie
    ______________
    Jam jest w Bogu, a Bóg we mnie?
    albo po prostu :
    Jetem Bogiem
    chyba to samo ale krócej i łatwiej zapamiętać🙂
    eL

    • marek pisze:

      Witaj , tęskniłem za Tobą formy zwracania się jeszcze nie wybrałem

      jednak z Twoją propozycją nie mogę się zgodzić , gdyż jest ona proporcji przeinaczeniem.
      Myślę że w ten sposób powstają nieświadome wypaczenia , które są pułapką w jaźni drodze.

      Dwa miesiące oglądałem to stwierdzenie , czy w swym rdzeniu – prawdę oddaje .
      Otrzymałem je w prezencie , teraz jest już moje ,i> trafia w sedno i dlatego jako motto swe je daję.

      Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

      Marek

      • Loja Jolajna pisze:

        Witaj , tęskniłem za Tobą
        ___________________
        miły jesteś Marku
        miałam/mam sporo pracy, którą lubię wykonywać, ta praca mnie tak absorbuje, ze zapominam o całym świecie🙂
        ale zaglądnęłam tu parę razy, zauważyłam twój koment
        https://nnka.wordpress.com/2016/05/29/upadek-cywilizacji-albo-jej-transformacja/#comment-63386
        i pod nim Małgosi
        https://nnka.wordpress.com/2016/05/29/upadek-cywilizacji-albo-jej-transformacja/#comment-63389
        oba mnie bardzo zainteresowały, to bardzo ciekawe co piszecie, szkoda że temat się nie rozwinął. Zainteresowałam się podobieństwem waszych historii, moja jest trochę inna, teraz z perspektywy widzę, że kiedyś było jakby gorzej, a z upływem lat się poprawiało znacznie i to dotyczy wielu dziedzin i chyba to jest prawidłowe że z wiekiem człowiek mądrzeje i poprawia, a nie psuje.
        Wam obojgu się niby popsuło, ale tak naprawdę poprawiło…to chyba takie pocieszanie sie, wmawianie sobie, ze czarne to białe🙂

        • margo0307 pisze:

          „… Wam obojgu się niby popsuło, ale tak naprawdę poprawiło…to chyba takie pocieszanie sie, wmawianie sobie, ze czarne to białe🙂
          ___
          Hmm…, „wmawiać coś sobie” może jedynie człowiek, który siebie nie zna…, nie zna swej prawdziwej tożsamości, który nie rozumie, bo jeszcze nie odkrył w sobie… wzorców kierujących jego nieświadomymi myślami, koncepcjami czy… przekonaniami…, serwowanymi mu przez jego nieświadomy umysł – ego osobowość…

        • margo0307 pisze:

          „…Małgosiu, gardłujesz, że ocenianie to coś złego, a sama w kółko mnie oceniasz. Przecież mnie kompletnie nie znasz, nic o mnie nie wiesz…”
          ___
          To, co powyżej napisałam – nie jest ocenianiem Ciebie.
          Jest odpowiedzią na Twoje zapytanie wraz z przytoczeniem Twoich własnych słów.

          „…wolę otaczać się osobami, którym nic nie muszę w kółko wybaczać
          czy taką postawę uważasz za naganną?”

          ___
          Nie, nie uważam takiej postawy za naganną, w końcu… każdy ma prawo być tym, kim chce być i robić to, co uważa za stosowne…, nawet wówczas kiedy nie jest świadomy tego, co dla niego jest „stosowne” a co nie jest…, w ostatecznym przecież rozrachunku – wszystko co każdy z nas myśli i robi i tak idzie na jego osobiste konto…

          • Loja Jolajna pisze:

            ja :
            „…wolę otaczać się osobami, którym nic nie muszę w kółko wybaczać
            czy taką postawę uważasz za naganną?”
            ty :
            Nie, nie uważam takiej postawy za naganną, w końcu… każdy ma prawo być tym, kim chce być i robić to, co uważa za stosowne…, nawet wówczas kiedy nie jest świadomy tego, co dla niego jest „stosowne” a co nie jest…, w ostatecznym przecież rozrachunku – wszystko co każdy z nas myśli i robi i tak idzie na jego osobiste konto…
            _________________
            czyli nie naganne, ale nie stosowne🙂
            a moze ty po prostu nie lubisz ludzi, którym dobrze na tym świecie, ludzi którzy mają więcej do zaoferowania innym niż ty masz?

          • margo0307 pisze:

            „każdy ma prawo być tym, kim chce być i robić to, co uważa za stosowne…, nawet wówczas kiedy nie jest świadomy tego, co dla niego jest „stosowne” a co nie jest…

            „… czyli nie naganne, ale nie stosowne…”
            ___
            Wiesz co ?, wybacz ale… znużyły mnie już te Twoje.. akrobacje i kombinacje umysłu… jakie na mnie projektujesz…
            * * *
            „…a moze ty po prostu nie lubisz ludzi, którym dobrze na tym świecie, ludzi którzy mają więcej do zaoferowania innym niż ty masz?”
            ___

            Dobrej nocki Ci życzę…

          • Loja Jolajna pisze:

            Wiesz co ?, wybacz ale… znużyły mnie już te Twoje.. akrobacje i kombinacje umysłu… jakie na mnie projektujesz…
            _________________
            może więc przestań wyczyniać te swoje akrobacje i kombinacje
            proszę od dawna byś określiła, napisała prostymi słowami na czym ta twoja miłość do wszystkich polega. Ale widzę, że trudno ci choć jeden przykład podać.
            I nie wciskaj mi kitu, że zrozumienie i wybaczenie to właśnie jest wg ciebie miłość.
            Co niby miałabyś wybaczać miliardom ludzi na świecie?
            w sumie to głosisz podobnie jak duchowni katoliccy, ale jednocześnie za nimi nie przepadasz.
            miłej nocy, smacznych snów

          • Maria_st pisze:

            Loja:
            „a moze ty po prostu nie lubisz ludzi, którym dobrze na tym świecie, ludzi którzy mają więcej do zaoferowania innym niż ty masz? ”
            Loja zanim coś napiszesz pomyśl…
            a co niby można ludziom zaoferować?
            kazdy ma To co potrzebuje na daną chwilę choć nie zawsze jest TEGO świadomy.
            Zaoferować Życie?
            Toż ciało to tylko ” ubranie ” a TY–JESTEŚ ŻYCIEM
            My- ” ciało” tylko sobie gdybamy-Gramy różne role .
            Jesteśmy ŚWIATŁEM

          • margo0307 pisze:

            „.. proszę od dawna byś określiła, napisała prostymi słowami na czym ta twoja miłość do wszystkich polega…”
            ___
            Czy… prosisz, jedynie po to by mieć okazję do twierdzenia ?

            nie wciskaj mi kitu ( ?! ), że zrozumienie i wybaczenie to właśnie jest wg ciebie miłość…”

            * * *
            „…w sumie to głosisz podobnie jak duchowni katoliccy, ale jednocześnie za nimi nie przepadasz…”
            ___
            Brak akceptacji wszystkiego Co Jest – takim Jakie Jest – prowadzi do braku z-rozumienia…, a stąd również – do błędnego osądu, jakim m.in. jest… generalizowanie wszystkiego i wszystkich…
            Każdy z nas interpretuje otaczającą go Rzeczy Istność na swój jedyny sposób i z poziomu swego jej z-rozumienia – jaki osiągnął w wyniku wewnętrznej pracy… oraz przeżywanych doświadczeń i wniosków z nich wyciągniętych…
            Podobnie sprawa się ma z duchownymi katolickimi…
            Każdy z tych duchownych katolickich jest taką samą osobą jak Ty i ja Toju-Loju i każdy ma prawo do bycia tym – kim chce być i robienia tego – co chce robić…
            Nie każdy jednak jest świadomy tego, jakie konsekwencje pociąga za sobą myślenie, mówienie i robienie tego – co myśli, mówi i robi

            Nigdzie i nigdy nie twierdziłam, że… „nie przepadam za duchownymi katolickimi”!, a to z racji tego, że… osobiście znam kilku duchownych katolickich, będących w moim odczuciu wspaniałymi altruistami, którym szczerze i bezinteresownie leży na❤ dobro innych…
            Co najwyżej… wyrażałam swój niepochlebny pogląd dotyczący całokształtu działalności kościoła – jako instytucji mającej na celu sprawowanie władzy nad "nieświadomymi owieczkami"…, co również jak dziś wiem – wynikało z mojej nieświadomości i braku akceptacji oraz z-rozumienia

            Dzisiaj…, nie obwiniam nikogo za taki stan rzeczy, ponieważ rozumiem zasadność istnienia również takich instytucji jak np. kościoły…
            Rozumiem również, że działalność takich i podobnych im instytucji… , pomału odejdzie w niebyt, ponieważ spełniły one swoją rolę i nie są już potrzebne…
            Wraz bowiem z nadejściem czasów, w których przyszło nam żyć – „zasłona zostaje zdjęta” i pomalutku odkrywają się przed nami… Wielkie Tajemnice Wszechświata, które dotychczas znane były jedynie nielicznym – „wybranym” czy „wtajemniczonym”…
            Obecnie…- jak sama przecież widzisz – dostępujemy zaszczytu czerpania poznania z różnego rodzaju źródeł wiedzy w postaci ogromnej lawiny informacji…
            Wszyscy otrzymujemy możliwość poznania ukrytych dotychczas sekretów…, takich jak m.in. pradawnej kultury wedyjskiej, medycyny tybetańskich Mnichów, głębokiej mądrości słowiańskich Mędrców, tajemnic transformacji Energii, tajemnic skrywanych przez piramidy rozsiane na całej Ziemi, etc…
            I ten – kto jest „gotowy” – przygotowany na – przyjęcie, z-rozumienie i zastosowanie tej wiedzy w swoim życiu… zaczyna znacznie przyspieszać swój rozwój i w znacznie szybszym stopniu niż dotychczas – poszerzać swą świadomość

            Rozumiem również, że… będzie wielu jeszcze takich… „niegotowych”, którzy z takich czy innych powodów… nie przepracowali swoich lekcji…, i z poziomu ego-osobowości będą zaprzeczać głębokiej wiedzy, która staje się ogólnie dostępna dla wszystkich, ale… jak głosi stare, mądre przysłowie: „Psy szczekają, karawana idzie dalej”
            Mam tu na myśli Wiedzę, która uświadamia nam, że… każdy z nas „został stworzony na obraz i podobieństwo Boga” – co dla mnie – jest jednoznaczne z tym, że… każdy jest stwórcą swojego świata, który tworzymy poprzez swoje myśli, uczucia i emocje.., i że każde nasze tworzenie bierze swój początek z naszej MYŚLI będącej uniwersalną i… potężną formą Energii posiadającą zdolność materializacji..
            Zrozumiałam i zaakceptowałam fakt, że… w przyrodzie nic nie ginie… a więc także i nasza myśl jako forma energii, rodząc się w naszej duszy – nigdy nie znika i każda z naszych myśli wysłana do świata „zewnętrznego” – prędzej czy później powraca do nas – tworząc określone wydarzenia w naszym życiu…

        • Maria_st pisze:

          Loja napisałas :
          „Wam obojgu się niby popsuło, ale tak naprawdę poprawiło…to chyba takie pocieszanie sie, wmawianie sobie, ze czarne to białe ”

          Rozumiem dlaczego tak to oceniłas a nie tak jak napisała margo, po prostu oceniasz innych na swoim przykładzie choc być może tego nie dostrzegasz .
          Mam wrażenie, że sama sobie nie ufasz.
          Ta wypowiedz jasno wyraża to co napisał Marek i margo i także z tym sie zgadzam :

          „Dzisiaj… już znam odpowiedź na swoje pytanie i wiem, że… wszystko, co się zadziało – miało swój głęboki sens, który miał na celu doprowadzenie mnie do chwili obecnej…🙂
          Tak długo, jak długo szalały we mnie różniste emocje…, szalał również świat wokół mnie…
          Z chwilą… kiedy to sobie uświadomiłam i z-rozumiałam, pomalutku zaczęłam wprowadzać całe moje z-rozumienie w życie…, począwszy od zmian w moim wnętrzu, i… zarówno moje postrzeganie całości istnienia… jak i ścieżki mojego życia zaczęły się pomalutku prostować…:) i ukazywać mi sens i cel wszystkiego, co w nim dotąd się zadziało… ”

          Ja z rodzeństwem miałam Wspaniałych Rodziców którzy uczyli nas mądrości życia i zawsze mówili że jeśli zaistnieje jakiś problem to można go rozwiązać i trzeba liczyć na siebie, dzięki temu dostrzeżemy potrzebującego .

        • marek pisze:

          Wam obojgu się niby popsuło, ale tak naprawdę poprawiło…to chyba takie pocieszanie sie, wmawianie sobie, ze czarne to białe:)

          U większości ludzi z różnym natężeniem ,powodzenie materialne biegnie sinusoidą / siedem lat tłustych , siedem chudych / i to dostrzegasz pisząc o sobie .

          Taki ewolucyjny czynnik -standard .

          W niektórych wypadkach w dojrzałym wieku zdarzają się prawdziwe ” katastrofy ” będące jednak tym samym co opisuję wcześniej /czynnikiem ewolucyjnym /.

          Jego siła ma na celu ustawienia danej jednostki na właściwym torze życia , gdyż czas na błędy w danej fizycznej egzystencji skraca się . Cel owych niezbyt miłych wydarzeń w skondensowanym ich w słowa znaczeniu brzmi Człowieku obudź się !.

          Tak jak w każdym jednostkowym życiu bywa nieliczni dostrzegają przesłanie owej tragi-komedii i wykorzystują jej potencjał do syntezy swego dorobku w zakresie życia wewnętrznego.

          Moja romantyczno-poetycka osobowość mówi mi że można takie nieszczęścia porównać do ostatniej spowiedzi przed samym sobą i otoczeniem w czasie przygotowań jaźni do zasiedlenia nowej przestrzeni ” rozumienia świata i samej siebie „.
          Jest to informacja o ” zbłądzeniu ” ego.

          Mam nadzieję ,że pomogłem Ci dostrzec błędne swe rozumienie tych procesów które dotyczą wszystkich a które niefortunnie określiłaś :

          wmawianie sobie, ze czarne to białe:)

          Każdy człowiek w swym życiu przeżywa takie dramaty-przymusy jednak mogą one występować na różnych płaszczyznach istnienia : zdrowie , związek partnerski ,utrata zainteresowania obecnymi osiągnięciami , definitywna utrata radości życia.

          Różne drogi prowadzą do Boga – do obudzenia w sobie wiedzy o sensie swego istnienia.

          Dobra materialne -status społeczny to najmniej inwazyjne czynniki oddziaływania na błądzącą istotę ludzką , choć na wstępie ich degradacja niesie falę bardzo negatywnych i stresujących odczuć .

          Miłość

          Wielokrotnie już wskazywałem że miłości nie można zdefiniować . Można jedynie opisywać jej barwy – subiektywne nazwania i odczuwania jej przejawów w sobie jednak w większości wypadków bardzo odległe od jej wzorca do Miłości do Wszystkiego Co Jest .

          Ta wzorcowa miłość jest słownie nie definiowalna . Można ją jedynie odczuć w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem . Jego spojrzeniu , dotyku , przytuleniu , tembrze głosu .

          Daj mi słowami zapach pierwiosnka w kwietniowy dzień idący z wiatrem . Pomyśl czy możesz mi to dać , – którykolwiek człowieku ? Nie możesz .
          Muszę go przyjąć samodzielnie , będąc na tej łące i na dodatek pragnąc jego wszystkie subtelności rozpoznać.

          Tak jest z miłością i ludzkimi wyobrażeniami o niej . Jeżeli jej w oryginale w sobie nie masz to opowiadasz jedynie o swych wyobrażeniach o niej.

          Jeżeli ją masz w sobie to milczysz ,gdyż wiesz że żadne słowo treści jej nie wypowie.

          Tak się dajecie wciągać w rozmowy o niej . Ty w postawie odczuwanego dyskomfortu iż mija się z sednem Małgosi wypowiedź . Małgosia w błędnym przekonaniu – poradzę sobie – odpowiem .

          Miłość to Świadomość Chrystusowa , magnes przyciągający wszystkie stworzenia do siebie i przez siebie do Boga.

          Miłość to największy dar ustanowiony dla stworzenia na samodzielną drogę w światach materii oraz czasu.

          Miłość to droga .

          Ja jestem drogą , prawdą , życiem

          sczytano z intencji Tego który światło Miłości przyniósł na ten świat w sobie .

          Ja jestem bramą ,kto przejdzie przeze mnie ten będzie u Boga

          Oto jedyna prawda Nowego Testamentu – Biblii , reszta to tylko wskazania jak zmieniać siebie by stać się władnym przyjąć Miłość w siebie i stać się na tej Ziemi wśród swych bliźnich żywą żagwią – światła Boga.

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

  11. margo0307 pisze:

    Na jednym z forów zamieszczono taki oto obrazek:

    https://nowaziemia.com.pl/download.php?id=996

    z zapytaniem:
    ” Kojarzy się to komuś z czymś? „

    A co o tym Wy myślicie ?

  12. Loja Jolajna pisze:

    a u mnie wyświetla się takie coś
    ______________________________________________
    Połączenie nie jest bezpieczne

    Właściciel witryny nowaziemia.com.pl niepoprawnie ją skonfigurował. Program Firefox nie połączył się z nią, aby chronić użytkownika przed kradzieżą informacji.
    __________________________________________________

    • margo0307 pisze:

      No tak… „ciasteczka”…, fotka jest zaszyfrowana.
      Spróbuję inną drogą ją zamieścić na naszym forum…

      • margo0307 pisze:

        Mam nadzieję, że tą razą mi się uda…🙂
        Chodzi o tę fotkę:

        t_symbol_155.png

          • margo0307 pisze:

            Powyżej, udało mi się nareszcie wkleić z pomocą Kolegów z innego forum fotkę, o której wyżej pisałam…
            Co o tym sądzicie ?
            ps. trzeba kliknąć w nią by ją powiększyć…🙂

          • marek pisze:

            Gośia

            chcesz bym sobie obwody pofajczył , pierwsza myśl , czołg i wkoło ludzie , później z długą lufą , nie to przecież woda jednak kompleks z dojazdówką , są jakieś anteny ? czy to na śniegu na wodzie .

            Nie dręcz ,daj link skąd to zdjęcie wzięłaś , link do strony : czuję się jak na teście z planszami u pseudo psychologa.

            Łeb i tak już ma przegrzany udowadnianiem, że Miłość jest przedsionkiem do Boga.

            <Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „.. chcesz bym sobie obwody pofajczył , pierwsza myśl , czołg i wkoło ludzie , później z długą lufą , nie to przecież woda jednak kompleks z dojazdówką , są jakieś anteny ? czy to na śniegu na wodzie…”
            ___
            Oczywiście, że nie chcę, Twoje obwody są już zbyt cenne by ulec degradacji…

            Sceneria jest na śniegu, widać to po choinkach wokół terenu, na których leży śnieg…
            * * *
            „..Nie dręcz ,daj link skąd to zdjęcie wzięłaś…”
            ___
            Tę fotkę wkleił jeden ze „znajomych”, z forum na stronie:
            https://nowaziemia.com.pl/index.php
            wyjaśniając, że pochodzi ona z jakiegoś filmu…

            Pomyślałam sobie, że obecnie… coraz więcej filmów zawiera w sobie scenki, obrazy…, które mogą wywołać w nas jakieś być może… nieuświadomione wrażenia, że… gdzieś…, kiedyś…, może w snach ?.., z czymś podobnym się zetknęliśmy…
            Ja osobiście nie odczuwam takich wrażeń patrząc na tą fotkę i pomyślałam, że zapytam u nas…

          • JESTEM pisze:

            pierwsze moje skojarzenie to drumla ;-}


            ale jednak kształt jest inny. ;-}

          • margo0307 pisze:

            „pierwsze moje skojarzenie to drumla ;-}…
            ale jednak kształt jest inny. ;-} „

            ___
            Drumla: instrument muzyczny…
            Może rzeczywiście trochę odbiega od tego kształtu przedstawionego na tej fotce, ale podobieństwo z jednej strony… spore…

  13. Mezamir pisze:

    Tuż przed I Wojną Światową, siły amerykańskie na Filipinach padały ofiarą ataków ze strony muzułmańskich ekstremistów.


    Generał Jack „Black Jack” Pershing wpadł na iście szatański pomysł zwalczania terroryzmu
    – na jego rozkaz 50 złapanych terrorystów przyprowadzono na plac celem rozstrzelania.

    Jednak cóż znaczy śmierć dla mudżahedina?
    Jako święty męczennik trafi do raju, a tam wiadomo – balangi i dziewice.

    Należało więc ukarać przeciwnika czymś gorszym niż śmierć… Na oczach skazańców zarżnięto dwie świnie (według muzułmanów zwierzęta te są nieczyste i należy unikać jakiegokolwiek kontaktu z nimi, gdyż grozi to wiecznym potępieniem), a następnie w ich krwi umoczono naboje, które potem trafiły do karabinów.
    Ciała 49 rozstrzelanych w ten sposób terrorystów wrzucono do dołów i przykryto świńskimi wnętrznościami.Na wszelki wypadek wszystko obficie polano świńską krwią.
    50 skazańca puszczono wolno, by opowiedział kumplom, co widział.

    Przez następne 42 lata na świecie nie zanotowano żadnego przypadku aktu terrorystycznego.
    ______________________________________________________________________

    Tak się rozmawia z terrorystami,trzeba przemawiać ICH językiem ponieważ innego nie znają.

    Wojnę z nazistami wygraliśmy zapewne ze względu na odpowiednią filozofię http://e.deviantart.net/emoticons/m/meditate.gif

    a broniąc się przed nimi byliśmy „agresywni i mściwi”
    To jest po prostu utopijne pierdu pierdu zupa rybna🙂
    Kompletne odrealnienie i życie we własnym świecie z daleka od rzeczywistości.

  14. marek pisze:

    I tutaj Mezamir możesz obejrzeć siebie .

    Jesteś cały swym umysłem zanurzony w materialnym odbiorze rzeczywistości . Twoje uwagi są adekwatne do takiego odbioru : spójne i logiczne.

    Jednakże wypowiadasz swe opinie na stronie Mistyka Życia więc na płaszczyźnie która z tytułu wyrażą odmienny od materialnego ogląd życia.

    Wiec dostrzeż swą postawę uwidaczniającą się w tym gdzie przedstawiasz swoje racje.

    Albo jesteś mniej czy bardziej świadomym ” agresorem ” w stosunku do tego forum albo?

    Nieuświadomione przez Ciebie motywy skłaniają Cię tutaj przedstawiać swe poglądy w nadziei że ktoś przekona Cię ,że jest inaczej niż sądzisz.

    W aspektach genetyki możesz być przechylony w stronę gadzich genów i wówczas Twój świat jest dla Ciebie jak najbardziej prawdziwy lecz to nie zmienia faktu iż jesteś ” agresorem ” na Mistyce życia .
    W wypadku przewagi genów humanoidalnych szukasz bodźców intelektualnych które pomogą Ci przesunąć się na ogląd życia w zespoleniu z Wyższą Jaźnią .

    Kochany Mezamirku – nie krzycz , nie argumentuj – ucz się samodzielnie myśleć a nie powtarzać czyjeś racje jeżeli jesteś Człowiekiem .

    Nie ma innej drogi dla ludzkości jak pozostawienie archaicznych pojęć tym których na dzisiejszy ich czas taka ich droga.

    Chiny zaanektowały Tybet nie wyłącznie dla jego bogactw naturalnych . Główną motywacją KC Chin było zawładnięcie Duchem tej krainy ludzkiej duchowości , aby go zniewolić i stłamsić.

    Poprzez porównanie do tego procesu zrób ogląd swych motywacji , o co Tobie chodzi ?
    Zaanektować poglądy MŻ , wciągnąć ich wyznawców w materializm – nie da się , w tych czasach na pewno nie da się . A może jednak nieświadom tego pragnienia chcesz je wchłonąć bo taka jest potrzeba chwili Twego rozwoju.

    Spróbuj odpocząć – przeglądnij w szczegółach siebie .

    ,Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

    Marek

    • Mezamir pisze:

      Oby nie doszło do konfliktu na masową skalę gdzie muzułmanie będą likwidować „niewiernych” ponieważ wtedy jako pierwsi pójdziecie do piachu :p

      Praca z okolicznościami to nie jest materializm
      Unikanie świata i okoliczności to bujanie w chmurach
      Nie ma takiej filozofii którą można się najeść
      Mamy ciało musimy żuć,przełykać i trawić
      albo
      zapomnieć o „materializmie” i umrzeć z głodu🙂

      • marek pisze:

        No i widzisz kochany : złożyłeś deklarację swojej wiary ” w okoliczności „-wyznawanej w dniu dzisiejszym.

        Czy ktoś z piszących prosił Cię kiedykolwiek o kromkę chleba?

        Uprzedzałem nie tylko sam ,że ” twardy metal ” i charczące dźwięki nie służą rozwojowi .

        Puść Bacha lub posłuchaj śpiewu ptaków – nawet z odtwarzacza.

        Dzieci są czasem bardzo uparte. A przemoc fizyczna zabroniona.

        To ostatnie zdanie to objaśnienie , że te moje słowa są z zakresu rodzicielskich klapsów.

        Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

        Marek

        • marek pisze:

          W rozwoju myślenia zapewne wiesz są etapy :

          naśladownictwo – powtarzanie jak papuga bez zrozumienia

          naśladownictwo – z akceptowaniem treści – poddaństwo

          bunt – wszystko jest głupie i be – burza mózgu

          kapitulacja – wiem że nic nie wiem bo otacza mnie informatyczny syf

          samodzielne myślenie – wyłuskiwanie perełek prawdy z góry śmieci

          ustalanie gałęzi pojęć i ich ważności w życiu

          synteza intelektualna wybranych gałęzi pojęć

          synteza w obecność w umyśle Wyższej Jaźni .

          Masz przegląd poziomów życia ludzkiej populacji i materiał do odniesienia swego myślenia na tej skali .

          Taka praca domowa dla upartych dzieci .

          Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

          Marek

          • marek pisze:

            Krystaliczny wyraz Boga w człowieku przesłonił proces myślenia . Lecz nie samo myślenie dało efekt smug mroku na naszym obliczu .

            Ciemne kolory zaczął malować w nas strach .

            To co u zwierząt jest zwykłym instynktem bodźcem do ustępstwa lub ucieczki po którym nie ma ono w sobie śladu stresu w człowieku ze zwykłego sygnału alarmowego , dzwonka zmieniło się w dzwon – rdzeń dla osnowy życia psychicznego człowieka .

            Czy stało się to samo drogą ewolucji – Nie ktoś dostrzegł ten dzwonek w człowieku i postarał się go na przestrzeni wieków rozbudować tak , by człowiek stał się tym dzwonem .

            Ludzkość w swej konstrukcji jest jednym wielkim wieloobrazowym strachu przejawieniem . I niestety tego przypuszczalnie nikt już nie zmieni .

            Mogą jednostki w obrębie samych siebie by dawać przykład i szarość istnienia bliźnich opromieniać .

            moje królestwo jest nie z tej Ziemi Ktoś powiedział , a ludzie zaślepieni strachem ani tego nie usłyszeli , a ci co usłyszeli , nie do końca zrozumieli .

            Człowiek musi wyjść z siebie , zrzucić stare odzienie , aby na nowo stać się człowiekiem
            ale wszystko wskazuje ,że dostępne to będzie dla ogółu nie na obecnej Ziemi .

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

      • Mezamir pisze:

        Zlikwidujmy policję i sądy
        Przecież wiadomo że policjanci łapią przestępców z powodu swojej do nich nienawiści
        a sądy wydają wyroki mszcząc się na przestępcach…
        Przecież złodziej to też człowiek,niech sobie kradnie

        – Po co nam to co złodziej ukradnie
        skoro i tak nie zabierzemy tego na tamten świat?

        – ALE KUŹWA żyjąc w tym świecie nie żyjemy jeszcze na tamtym

        Jeśli teraz będziemy żyć naszą „pośmiertnością”
        to kiedy będziemy żyć doczesnością,gdy umrzemy?

        • margo0307 pisze:

          ” Zlikwidujmy policję i sądy…”
          ___
          A wiesz co Mezamirku ?, wyobraź sobie, że… dzisiaj rano, podczas sprzątania mieszkania…, oczyma wyobraźni… ujrzałam to, o czym teraz napisałeś…, ujrzałam świat, w którym… nie ma sądów.., nie ma policji…, nie ma jakiegokolwiek organu ścigania…
          Ludzie są świadomi tego, co myślą, mówią i czynią…
          Szanują siebie nawzajem.., pomagają sobie i z życzliwym uśmiechem wzajemnie się pozdrawiają…
          Nikt nikomu nie złorzeczy, nikt nikomu niczego nie zazdrości…, nikt nikogo nie obmawia…
          Cóż za piękna wizja !…, tak się w tę wizję zapatrzyłam, że na długą chwilę… zapomniałam o Bożym świecie…

          • Mezamir pisze:

            Ludzie są świadomi tego, co myślą, mówią i czynią…
            Szanują siebie nawzajem.., pomagają sobie i z życzliwym uśmiechem wzajemnie się pozdrawiają…

            Utopia🙂 a ja mówiłem o tym co jest a nie o tym co by było gdyby
            Zlikwiduj policję i sądy a zobaczysz co się stanie.
            Już teraz przy obecnym systemie karnym
            nie każdego to zniechęca i odstrasza od popełnienia przestępstwa

          • Maria_st pisze:

            „Utopia:) a ja mówiłem o tym co jest a nie o tym co by było gdyby
            Zlikwiduj policję i sądy a zobaczysz co się stanie.
            Już teraz przy obecnym systemie karnym
            nie każdego to zniechęca i odstrasza od popełnienia przestępstwa ”

            Mezamirze a w jaki sposob powstaje ta utopia?

          • siola pisze:

            Co mi to za policja ze sie boi zezowatej dziwki,moze dziwki rodzina od samego boga ma pozwolenie na klamstwo oszczerstwo i zlodziestwo.A policja tylko po to by dom zlodzieja kamerami otoczony chronic,bo kto to widzial by klamcow ,mordercow i zlodzieji okradzono.
            Macie prawo na tym swiecie co potrafi karac ukleje a nie sudaki.Ale jak ludowi zaswieci sloneczko nad glowa zdechna od swiatla sudaki a prawo bedzie znowu zdrowe.I nie powie polski policjant juz tobie ze przepadaja zbrodnie a plecien bedzie lutl glupoty o tym ze karzdy niemiec to zbrodniarz .Bo to siedza wielcy slowianie co Ojcow zdradzili pod niemiecka flaga i choc cie w polsce nazywali gebelsem to teraz te same slowianskie debile mowia ze ty polake ,choc sam debil porzadnie po niemiecku nie potrafi.Ale za to slowianka boza zona zmora taka dziwka ze list z oskarzeniami karze corce pisac ,zapominajac o niemieckich czasownikach.Od slowianska zezowata dziwka co nawet nie ma szacunku i litosci dla tego co sama urodzila i falszerstwo w Usta swoich dzieci wciska.Coz flaga juz Ci wisi teraz jeno brakuje tylko tego zeby jeden z drugim sig hajowal.Coz zlodziejska banda za cos zyc tez musi ,to grzech na tobie i falszywe oskarzenia chciala by wymusic.Bo jak tu zyc ze zlodziejstwa jak zlodzieji nie ma a ukleja sudaka nakarmic przecierz musi.I utworzy sie z uklei perelka co sudaka od srodka swiatelkiem swym spali.I tak leci ta zabawa ,zbrodniarz faszystowski zrobi z ciebie faszyste a kumunistyczny najwiekszego komuniste by nikt nie zobaczyl ojcow zdrajcow.

          • margo0307 pisze:

            Ludzie są świadomi tego, co myślą, mówią i czynią…
            Szanują siebie nawzajem.., pomagają sobie i z życzliwym uśmiechem wzajemnie się pozdrawiają…

            Mezamir pisze:
            ” Utopia🙂
            a ja mówiłem o tym co jest a nie o tym co by było gdyby…”

            ___
            Jaka utopia ?
            To nie jest żadna utopia, to jest chęć dokonania zmiany…, chęć poszerzenia granic własnego postrzegania, chęć wzbogacenia własnych wyobrażeń…
            Doskonale opowiada o tym Jacek Sokal w wywiadzie Aleksa…
            Cyt.
            „… Jeżeli chcemy zmieniać świat, to musimy zacząć od swojego podwórka, dostrzec w sobie zmianę, chcieć jej…, rozszerzyć swoje odczuwanie na więcej aspektów, a nie zamykać się…
            Jeżeli poruszamy się w pewnych granicach, to te granice będą nas ograniczać…, chodzi więc o to – by te granice rozszerzyć maksymalnie tak, aby one pękły i spodziewać się tego, co jest… niespodziewane…

            Wtedy przyjdą i narzędzia…”

            W taki właśnie sposób tworzymy – powodujemy zmiany na liniach czasowych…

            „… {w momencie} kiedy dokonujemy jakichś wyborów, powiedzmy w liniach czasowych, to przenosimy swoją uwagę na całkowicie osobną {odmienną} linię sytuacji, czyli osobną {odmienną} linię czasu…
            Ładunek emocjonalny, który dodajemy do naszej uwagi jest takim swoistym sygnałem nadawczym, który powoduje przełączenie…
            Dlatego m.in. nas straszą…”
            – np. „terrorystami”…

            Tych kilka powyższych zdań, które zacytowałam jest jedynie początkiem całego, świetnego wywiadu…

            Magia to… czysta fizyczność…

          • Mezamir pisze:

            To nie jest żadna utopia, to jest chęć dokonania zmiany

            Dobrymi chęciami to jest wiesz co zrobione🙂
            Zmian dokonujesz czynami a nie chęciami.
            Zresztą,w ogóle nie rozumiesz co mówię.
            Ja Ci mówię o tym co jest tu i teraz
            Ty mi odpowiadasz o fantazji na temat tego co by było gdyby
            Ja Ci podaje przykład że policja i sądy nie mszczą się na przestępcach
            a Ty mi mówisz że gdyby nie było przestępców to by było fajnie…
            ale dopóki jest niefajnie,sądy i policja są potrzebne
            i będą potrzebne tak długo jak długo będzie niefajnie
            a fajnie nie zacznie być dlatego że ktoś by tak wolał i chciał

          • JESTEM pisze:

            „Ludzie są świadomi tego, co myślą, mówią i czynią…
            Szanują siebie nawzajem.., pomagają sobie i z życzliwym uśmiechem wzajemnie się pozdrawiają…”

            Przecież niektóre/niektórzy z nas już tak działają – przejawiają się w ten sposób.
            I wiedzą, że są i tacy, co swoje przekonania jeszcze uznają za ‚jedyną prawdę’…I ci, co wiedzą, to akceptują, rozumieją i są… serdeczni dla tych, co swoje przekonania uznają za ‚jedyną prawdę’. ;-}❤

          • marek pisze:

            Mezamir

            ten film który podała Małgosia powinieneś obejrzeć ze sto razy i wtedy może zmienisz swój światopogląd . Są osoby dające nadzieję na postęp w swym rozumieniu i one bardziej zasługują na staranie w niesieniu objaśnień , Twój światopogląd nie zasługuje na komentarze a upór świadczy o tym że musisz sobie z tym sam poradzić .
            Puść coś mocnego tak żeby szyby charczały i przeżywaj swe dramaty.
            Jako drogowskaz daję Ci informację w zwykłym szorstkim męskim języku .
            Siedzisz głębo w czarnej d……ie.

            powodzenia w szukaniu drogi.

            Jam jest w Bogu a Bóg wokół mnie

            Marek

          • margo0307 pisze:

            „Przecież niektóre/niektórzy z nas już tak działają – przejawiają się w ten sposób.
            I wiedzą, że są i tacy, co swoje przekonania jeszcze uznają za ‚jedyną prawdę…”

            ___
            Zgadza się – każdy kreuje swój świat na swój własny sposób.
            I masz słuszność w tym co powiedziałaś…, bo właśnie… pojawiły mi nie wiadomo skąd… ?! moje własne, dawne kreacje, z których nie bardzo byłam rada, i za które starałam się obwiniać cały świat, ale… w żadnym wypadku nie siebie…

          • JESTEM pisze:

            „bo właśnie… pojawiły mi nie wiadomo skąd… ?! moje własne, dawne kreacje, z których nie bardzo byłam rada, i za które starałam się obwiniać cały świat, ale… w żadnym wypadku nie siebie…”

            :-}❤ Wczoraj "ruszyła kolejna fala"…
            Będzie coraz więcej takich rozpoznań…
            Intencja nas prowadzi… :-}❤

          • margo0307 pisze:

            „… Zmian dokonujesz czynami a nie chęciami.
            Zresztą,w ogóle nie rozumiesz co mówię…”

            ___
            Zapewniam Ciebie Mezamirku, że… jak najbardziej rozumiem o czym mówisz, bo i ja kiedyś… nie rozumiałam…, i prawdę mówiąc, to… w tamtym czasie – sama nie uwierzyłabym w to, co obecnie myślę, mówię i… doświadczam!

            Proces zmian inicjuje nasza Myśl połączona z Uczuciem

            Co to znaczy stać się zmianą, której pragnę ?

            Przede wszystkim musimy otworzyć swój umysł tak, by pozbyć się z niego wszystkich dotychczasowych – śmieci nam wprogramowych, ograniczających nasze postrzeganie Rzeczy Istności 3D oraz myślenie… z płaszczyzny strachu, np. takie, że… „…z terrorystami,trzeba przemawiać ICH językiem ponieważ innego nie znają…”

            Poza tym, pogłębiać swą wiedzę i świadomość tego, że… mogę i potrafię dokonać zmiany – w sobie!, a jeśli w sobie – to i wokół siebie…
            Jednak…, samo posiadanie wiedzy, niczego nie załatwi, podobnie jak tylko mówienie o niej – też niewiele zmieni w naszym życiu jeśli… nie będziemy na codzień żyli zgodnie z tą wiedzą !
            Zastosowanie posiadanej wiedzy w codziennym życiu powoduje, że nasze wewnętrzne przekonanie zaczyna w naszych umysłach dojrzewać, niczym owoc na gałęzi…

            Myśl + Słowo + Czyn = Rezultat – proste jak budowa cepa…🙂❤

            Cyt. z filmiku:
            „…Wyobraź sobie, że widzisz siebie w lustrze.
            Zadaj sobie pytanie: – Kto mnie obserwuje ?
            Oczywistym jest, że obiektyw jako urządzenie optyczne – nie może sam siebie widzieć i sfotografować…
            I tutaj odpowiedź jest dość prosta – obserwuje umysł.
            Ale jeżeli, my np. potrafimy obserwować swoją myśl, to należałoby w konsekwencji zadać sobie pytanie: – To kto właściwie obserwuje ?
            Czyli – mamy ciało, umysł, który to ciało obserwuje…, no i mamy… kolejnego wewnętrznego Obserwatora…”

          • margo0307 pisze:

            „:-}❤ Wczoraj „ruszyła kolejna fala”…
            Będzie coraz więcej takich rozpoznań…”

            ___

  15. margo0307 pisze:

    Taka ciekawostka…
    Autor poniższego filmiku opowiada o naszej niedalekiej historii…, m.in. o tym, że… 17 grudnia 1988r, w szwajcarskiej tv, wyemitowano program z udziałem dwóch naukowców, pracowników f-rmy farmaceutycznej, którzy na oczach kamer telewizyjnych, pod mikroskopem – zademonstrowali sposób… „ożywiania uśpionych organizmów”…

    Cyt.
    „…Nasza rzeczywistość manifestuje się tylko w ramach – naszej zdolności postrzegania…, to, co postrzegamy – nie jest wszystkim…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s