Ostatni Wielki Krzyż przed 21.03.2017

Do końca 3 okna czasowego liczonego od 21.12.2012 zostało zaledwie 22 dni. Ten dzień to 03.06.2016.Dosłownie za 2 dni od tej daty nastąpi kulminacja Wielkiego Krzyża w znakach zmiennych. Zacznie się on już 28 maja i potrwa aż do 09.06.2016 Wielki krzyż utworzą następujące planety – w Bliźniętach w 14 stopniu 53 minuty znajdzie się nów Słońca z Księżycem, Wenus znajdzie się w 14 stopniu 24 minuty Bliźniąt, Jowisz w 14 stopniu 17 minut Panny, Saturn 12 stopni 58 minut Strzelca i Neptun w 12 stopniu 1 minuta Ryb.
Wydarzenie to jest w pewnym sensie powiązane ekliptycznie z zaćmieniem Księżyca 04.06.2012 i przejściem Wenus przed Słońcem 06.06.2012 .Wszystkie te wydarzenia ( z 2012 i 2016 roku) mają miejsce pomiędzy Aldebaranem, a Rigelem i przebiegają nad gwiazdozborem Oriona.
Ostatni wielki krzyz
Można sobie zadać pytanie: co się zmieniło przez te ostatnie 4 lata? Czy Świat stał się bardziej bezpieczny, czy bardziej niebezpieczny? Odpowiedź jest taka, że w ciągu tych 4 lat wzrosła w dużym stopniu świadomość wśród ludzi, ale jednocześnie wzrosło zagrożenie terroryzmem, wzrosło również zagrożenie wybuchem wojny ogólnoświatowej- niektórzy twierdzą nawet, że III wojna światowa już się zaczęła.
Czy człowiek został tak stworzony aby tylko wdawać się w konfilkty i walczyć za każdym razem o byt? Ile cywilizacji zamieszkiwało Ziemię przed nami?-Prawdopodobnie mityczna Atlantyda czy Pacyfida( kontynent Mu), cywilizacje wymienione u Majów czy Azteków.
Dlaczego jest tak, że jak do tej pory każda cywilizacja zamieszkująca Ziemię dochodziła do pewnego poziomu Technologicznego została zgładzona albo uległa samoznisczeniu? Tyle ostatnio pisaliśmy o Apokalipsie i karze boskiej i ten fakt jakby ciąży na tej cywilizacji od początku jej powstania. Nikt nie wie, czy stwórcy od samego początku nie zakładali oceny swojego dzieła po pewnym czasie i dokonania jakiejś korekty. Chyba jednak jest to błędna uliczka w rozumowaniu, gdyż Człowiek aby przeżyć musi coś jeść, aby coś jeść musi zabijać- przecież nawet wyrywanie marchwi lub innej rośliny z korzeniami jest zakończeniem jej życia. Niektórzy powiedzą właśnie po to została ona stworzona , a co z kwiatami czy zbożami? Czy pojedynczy kwiat posiada duszę , albo czy duszę posiada burak czy nawet rosnący kłos żyta, albo czy duszę posiadają kleszcze, pchły czy jadowite żmije, skorpiony albo pluskwy, albo nawet wirusy czy bakterie?
Jedyny pokarm, który nie jest niszczeniem życia to owoce. Niestety bardzo ciężko będzie jednak „przekonać” niektóre gatunki zwierząt do wegeterianizm. Może jednak tak jest ,że ewolucja naczelnych( Człowieka w szczególności) polega na tym że człowiek powinien pić wodę, mleko, a jeść owoce i przetwory mleczne czy zbożowe.

Hans Christian Andersen
Choinka
tłum. Cecylia Niewiadomska

Rosła w lesie choinka, mała, ale śliczna. Miała też dobre miejsce: dużo powietrza, słońca i przyjemne towarzystwo starszych od siebie jodełek i sosen. Dobrze jej było, a jednak marzyła ciągle tylko o tym, aby wyrosnąć i być dużą, wielką. Nic jej przeto nie cieszyło: ani piękne słońce, ani powietrze czyste i pachnące, ani zabawy dzieci wiejskich, które przychodziły tu zbierać jagody. Biegały wtedy, śmiejąc się, dokoła drzewka, rozmawiały wesoło, albo siadały z pełnym garnuszkiem na ziemi i nawlekały czerwone poziomki niby korale na cieniutką słomkę.
— Jaka ta mała choinka prześliczna — mówiły często, ale drzewko tylko się o to gniewało.

— Długo też jeszcze będę taka mała? — myślało sobie.

Gdyby umiało westchnąć, pewno by wzdychało, ale na to było za wcześnie.

W następnym roku było znacznie większe. I znowu rok upłynął, i znowu przybyło mu gałęzi i wysokości. Aż poweselało.

— Ach, jakbym chciała już być taka duża jak inne drzewa! — mówiło do siebie. — Wtedy bym rozpostarła szeroko konary, a z wierzchołka mogłabym patrzeć w świat daleko! Ptaki słałyby gniazda na moich gałęziach, które kołysałabym poważnie, wspaniale, z każdym powiewem wiatru! Tak jak inne drzewa.

I znów zaczęło tęsknić i martwić się o to, że tak powoli rośnie. Nie cieszyło go ani słonko jasne, ani wesołe ptaki, ani purpurowe i złote chmurki wieczorem i rano po błękitnym niebie płynące.

Potem nadeszła zima i śnieg biały grubo pokrył dokoła ziemię, iskrząc się w słońcu jak drobne diamenty. Wówczas choinka zmniejszyła się bardzo, zaledwo wystawała z tej białej pierzynki i nieraz się zdarzyło, iż zając przeskoczył ją w biegu. O, wtedy była strasznie oburzona!

Dwie zimy upłynęły znów, ale na trzecią zimę była już taka wysoka, że zające musiały obiegać ją wkoło. To było dla niej wielką przyjemnością.

— Ach, rosnąć, rosnąć, rosnąć! — powtarzała. — Być wielką i wspaniałą, to jedyna rozkosz, której pragnę bezustannie.

W jesieni zwykle zjawiali się drwale z mocnymi siekierami i padały wtedy najpiękniejsze jodły i sosny. Powtarzała się ta historia każdego roku, a młode drzewka drżały, patrząc na to. Bo też widok był smutny. Najwspanialsze drzewa z trzaskiem, z łoskotem padały na ziemię, obcinano im piękne, zielone konary i stawały się dziwnie długie, wąskie, nagie; prawie nie można ich było już rozpoznać. Następnie ludzie kładli je na wozy i wywozili z lasu, nie wiadomo dokąd.

Co się potem z nimi działo

Kiedy jaskółki wróciły na wiosnę i poważne bociany, drzewka dopytywały ich ciekawie:

— Czy nie wiecie, gdzie się znajdują nasze siostry? Dokąd je wywieziono? Czyście spotkały je w drodze?

Jaskółki nie wiedziały o niczym, lecz bocian jeden zastanowił się nad tym pytaniem, a pomyślawszy chwilkę, skinął głową:

— Tak, tak, widziałem. Widziałem na morzu wielkie okręty, kiedyśmy leciały z Egiptu. Na okrętach wznosiły się maszty olbrzymie: to one były! Poznałem nasze drzewa po zapachu. Trzeba im powinszować: po królewsku wyglądały!

— Ach, kiedyż ja wyrosnę tak wysoka, żebym mogła pływać po morzu! — zawołała z żalem sosenka. — Ale co naprawdę znaczy morze i jak ono wygląda?

— Za długo byłoby ci tłumaczyć takie rzeczy, moja droga — rzekł bocian i oddalił się poważnie.

Promienie słońca serdecznym uściskiem objęły młode drzewko.

— Nie marz o dalekiej wielkości — mówiły — ciesz się tym, co posiadasz. Dziękuj Bogu za młodość, za siły, za zdrowie, za życie, które w tobie krąży.

Wietrzyk całował ją i pieścił zielone jej igły; rosa płakała nad nią; ale drzewko nie rozumiało tego wcale.

Przyszła zima.

Około świąt Bożego Narodzenia znowu schodzili się do lasu ludzie i wycinali teraz małe drzewka, nieraz mniejsze i młodsze od naszej choinki. Patrzyła ona też na nie z zazdrością: jadą w świat, tak daleko! Nikt nie obcina im pięknych gałęzi, wywożą je wraz z nimi, takie śliczne, świeże!

— I dokąd je wywożą? I dlaczego? Są między nimi zupełnie maleńkie i dlaczego nie obcinają im gałęzi?

— My to wiemy! My to wiemy! — zaświergotały wróble. — Widziałyśmy je tam w mieście przez okna. Wiemy, dokąd one jadą. Świetny los je czeka, coś nadzwyczajnego! Tego nawet dobrze opisać nie można. Widziałyśmy je same przez okna: rosną tam na środku ciepłego pokoju, ozdobione świeczkami, błyskotkami, rumianymi jabłkami, piernikami. Ach, co za los wspaniały!

— A potem? — rzekło drzewko, drżąc z ciekawości i wzruszenia. — Cóż się potem z nimi dzieje?

— Więcej nic nie widziałyśmy. Ale to było prześlicznie, prześlicznie!

— Ach, jakżebym pragnęła doczekać się takiego szczęścia! — westchnęło z żalem drzewko wszystkimi igłami. — To piękniejsze jeszcze niż podróż po morzu. Jakże tęsknię do miasta, do ludzi, jak mi tutaj smutno! Może już niedaleko Boże Narodzenie — jestem taka duża i ładna, może mnie zetną w tym roku nareszcie! O, chciałabym już rosnąć w ciepłym, jasnym pokoju, z całą tą świetnością, która się opisać nie da!

— A potem?… Potem nastąpi zapewne coś jeszcze piękniejszego, jeszcze wspanialszego, po cóż by nas inaczej tak strojono? Tak, tak, to początek jeszcze większego szczęścia, którego nawet odgadnąć nie umiem. Ach, co nas czeka w mieście! Tęsknię do tej chwili — pragnę, aby nadeszła!

— Ciesz się słońcem i powietrzem — szepnęły jej bledsze, ale życzliwie promienie. — Ciesz się młodością swoją, ciesz się życiem!

Ale choinka cieszyć się tym nie umiała, rosła tylko i rosła, jak mogła najprędzej. Igły miała pachnące i ciemnozielone, a pień prosty jak strzała. Ludzie, patrząc na nią, mówili:

— Co za śliczne drzewko!

Na Boże Narodzenie ścieli ją też najpierwszą. Ostra siekiera wśliznęła się jej aż do serca i drzewko padło z westchnieniem na biały śnieg brylantowy. Ból ją przeniknął straszny i zemdlała. Rozumie się, iż zapomniała, że to jej szczęście upragnione; skoro przyszła do siebie, czuła tylko, iż się rozstaje na zawsze ze swym rodzinnym lasem, z pniem, z którego wyrosła; że już nie zobaczy kochanych drzew starych, które ją otaczały od dzieciństwa, ani zielonych krzaków i choinek, z którymi się wychowała, ani świeżych kwiatów znajomych na wiosnę, ani ptasząt śpiewających tak wesoło. Bolesne było pożegnanie, smutny odjazd.

Ocknęła się dopiero wtedy z tego smutku, gdy na podwórzu, gdzie ją wraz z innymi choinkami złożono, usłyszała mówiącego jakiegoś człowieka, który wskazywał na nią:

— Śliczne drzewko, to biorę.

I natychmiast dwóch ludzi w pięknych sukniach ze świecącymi guzikami zaniosło ją do wielkiego, pięknego pokoju.

Ciepło tu było, niby w lecie. Na ścianach wisiały ogromne obrazy w ramach złocistych jak słońce, koło pieca stały wielkie wazy chińskie, na pokrywach których spoczywały lwy poważne; były tam bujające krzesła i meble jedwabiem pokryte, na stołach pełno książek z obrazkami i tysiące kosztownych cacek.

Ustawiono drzewko na środku pokoju, w dużym drewnianym naczyniu, pełnym piasku, ale tego nie było widać, gdyż naczynie osłonięto zieloną materią, a pod nim na podłodze był kwiecisty kobierzec. Wtedy dopiero zaczęła choinka odczuwać znowu szczęście. Drżała z radości. Co to z nią będzie teraz? Panienki i służba przystrajały ją i zdobiły na wyścigi; wieszano na jej zielonych gałązkach siatki złociste, pełne prześlicznych cukierków, pierniki, jabłka złocone, orzechy, różnobarwne błyskotki i cukierki, nici złote i srebrne, podobne do promieni słońca, cudowne lalki, podobne do dzieci, świeczki i ptaszki, a na najwyższej gałązce umieszczono gwiazdę srebrzystą.

Wyglądała tak wspaniale, że naprawdę opisać trudno; wróble miały słuszność zupełną.

— Wieczorem będzie daleko piękniejsza, gdy zapalimy świeczki — mówiono dokoła, a drzewko traciło przytomność ze szczęścia.

— Ach, żeby ten wieczór nadszedł już! — wzdychało. — Ach, żeby zapalono moje świeczki! I co to wtedy będzie? Co się stanie? Może sosny przyjdą z lasu patrzeć na mnie? A wróble będą zaglądały w okna. I wszyscy podziwiać będą moją piękność i moje szczęście. A potem? Czy tu wrosnę mocno w to naczynie i stać będę lato i zimę taka piękna i strojna?

Pięknie marzyła sobie o przyszłości, ale tymczasem bolała ją kora, a tęsknota za lasem sam rdzeń przenikała.

— To nic — myślała sobie — to przeminie…..

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Obserwacje Ziemi, planety i komety, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „Ostatni Wielki Krzyż przed 21.03.2017

  1. margo0307 pisze:

    Piękna ale i… smutna baśń o marzeniach choinki…, w której jednak… zawiera się morał:

    „…Nie marz o dalekiej wielkości… ciesz się tym, co posiadasz.
    Dziękuj Bogu za młodość, za siły, za zdrowie, za życie, które w tobie krąży…”

  2. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Czy możemy uzyskać alternatywne zakończenie?
    Bawiąc się w dom (dla lalek) w tym miejscu na zawsze.
    Nie potrzebujemy całego życia, by odkryć czego
    nam brakuje, Miłość którą otrzymujemy
    jest miłością, którą dajemy.

    • marek pisze:

      Czy człowiek został tak stworzony aby tylko wdawać się w konfilkty i walczyć za każdym razem o byt?

      Małgosia pisze:

      Co Natura powinna…, a czego nie powinna… – nie leży w gestii osądów z pozycji naszego ograniczonego uwarunkowaniami umysłu…
      Działalności Natury bowiem… nie można wytłumaczyć bez poznania Praw jakimi się Ona rządzi…, można co najwyżej… starać się z-rozumieć wskazówki, jakie nam daje…, czy… analogie zadziewające się wokół nas, w wyniku Jej działalności…

      jednocześnie traktuje jako niewłaściwe moje porównanie i prognozę tyczącą ilości ludzi ze zjawiskiem sprowadzania przez naturę ładu ilościowego na nadmiernie rozmnożony gatunek.

      wcześniej przy innym temacie mój argument,że natura pilnuje jedynie równowagi i istnienia gatunków, a jednostka jest poza jej uwagą pozostał na forum bez komentarza .

      Od nadmiaru przemyśleń bliźnich głowa może spuchnąć , a tymczasem przy trzeźwym spojrzeniu , prawda stoi przed oczami .

      Jeżeli życie w aspekcie przyrody to przysłowiowa dżungla ,w której zasadą jest wzajemne się pożeranie , to kim ja jestem zanurzony swym życiem w tej dżungli . Na dodatek zasiedlający odzwierzęce ciało ?.

      Czy jestem niedostępny dla zasad obowiązujących w tym środowisku , czy ciało które zasiedlam nie rzutuje na mą psyche odzwierzęcymi instynktami . Jak choćby przykład dla oportunistów -przymus rozmnażania odczuwany jako priorytet potrzeb w czasie optimum witalności tego ciała .

      Czy to są błędne założenia do tworzenia fundamentu światopoglądu kim na daną chwilę jestem ja sam i moja populacja ?

      Filozofia , religia , osobiste wglądy w zbiorowy umysł winny w sposób jednoznaczny określić przyczyny tego faktu . Tymczasem większość tych nurtów skupia się na opisie naszych potencjałów , optymistycznej przyszłości z subtelnym unikaniem realistycznego odniesienia się do tematu naszego zaistnienia oraz naszych przywar.

      W moim ciągu szukania kompletnej informacji o nas brakuje odpowiedzi na pytanie dlaczego zasiedlam świat zwierząt , gdzie wszyscy zjadają się nawzajem , czy było to przeze mnie lub byt z którego się wyłoniłem zamierzone ?, czy było to podyktowane zasadą , czy samowolą ?. A może jestem nadbudową życia fauny i flory planety i wszelkie moje indywidualne cechy przyrastają lub obumierają skutkiem prowadzonych wyborów , a otacza w tym temacie mój umysł nadmiar mistycznych teorii.

      Sam dla siebie wiem jak niekompletna jest nasza wiedza , choć mogę być zasypany lawiną argumentów twierdzących że jest inaczej . Wolę ten stan rzeczy z zaufaniem że nasycanie mej jaźni świadomością Chrystusową na pewno mi nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie wesprze moje starania o zaprzestanie się pojawiania w takim ciele jak teraz w gęstości tej planety.
      A wartość tego związku potrafię również uzasadnić w aspekcie logiki mechaniki przekształceń świadomości .

      m

      • Maria_st pisze:

        wcześniej przy innym temacie mój argument,że natura pilnuje jedynie równowagi i istnienia gatunków, a jednostka jest poza jej uwagą pozostał na forum bez komentarza .

        sami jesteśmy częścia tej PRZY–Rod-y wiec i jednostka także.
        Mnie sie wydaje, że wlaśnie jednostki-niczym diamenty tu są wyodrębniane……

        • marek pisze:

          Mnie sie wydaje, że wlaśnie jednostki-niczym diamenty tu są wyodrębniane

          można i tak Marysiu , tylko w temacie naszego podglądania przyrody ma to zjawisko swoją nazwę . Jest określane mianem mutacji , nie diamentem .

          Mutacje charakteryzuje to ,że bardzo często są letalne / śmiertelne / czyli zmutowany osobnik , jednostka organiczna umiera i ślad ginie po owej odmienności .
          Badania tego zjawiska sugerują ,że przyroda nie wspiera istnienia mutantów.

          Patrząc na znikome oddziaływanie w naszej historii ” jednostek zmutowanych w świadomości ” – Nauczycieli / odnoszę wrażenie że „głupot ” wcześniejszym wpisem nie wyraziłem , a jedynie obraz bliższy realizmowi , niż różowo barwione ” prawdy ”

          m

      • margo0307 pisze:

        „Małgosia pisze: Co Natura powinna…, a czego nie powinna… – nie leży w gestii osądów z pozycji naszego ograniczonego uwarunkowaniami umysłu…”

        „jednocześnie traktuje jako niewłaściwe moje porównanie i prognozę tyczącą ilości ludzi ze zjawiskiem sprowadzania przez naturę ładu ilościowego na nadmiernie rozmnożony gatunek…”
        ___
        Marku, jest taka piękna modlitwa, która nosi tytuł „Modlitwa Matki”…
        Jest to prośba o siłę, której potrzebujemy, by zmienić rzeczy – jakie możemy zmienić…
        Jest to też prośba o s-pokój, by… zaakceptować rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zmienić…
        W końcu jest to prośba o mądrość – abyśmy poznali różnicę pomiędzy jednym a drugim…
        I jeśli… nie tracisz głowy – gdy wszystko wokół Ciebie staje się szalone… zasługujesz na uśmiech i bratersko-siostrzany uścisk dłoni…

        • marek pisze:

          Lubię jak mały chłopczyk …głaskanie po głowie.
          Bo wtedy wydaje mi się że jestem grzeczny – choć nie jestem.

          m

      • M.A.T.13 pisze:

        Marek …a co będzie jak zaczniesz pracować nad gęstością owego ciała , panując nad odzwierzęcymi instynktami?Może wówczas z natury mutanta , któren wyzbywa się tychże instynktów( jak słusznie zauważyłeś odzwierzęcych) wyodrębni się…lżejsza, duchowa natura.Odnaleźć się w przestrzeni, ułożyć wobec grawitacji.Człowiek od czasu ?”stworzenia” zwyrodniał i dalej wyrodnieje, dyć za dużo widać pier…. znaczy instynktowieje…pzdr.

        • marek pisze:

          smyku M.A.T.13
          a cóż ja innego robię jak nie staram się na to zwrócić uwagę :

          Marek …a co będzie jak zaczniesz pracować nad gęstością owego ciała , panując nad odzwierzęcymi instynktami?Może wówczas z natury mutanta , któren wyzbywa się tychże instynktów( jak słusznie zauważyłeś odzwierzęcych) wyodrębni się…lżejsza, duchowa natura.Odnaleźć się w przestrzeni, ułożyć wobec grawitacji.Człowiek od czasu ?”stworzenia” zwyrodniał i dalej wyrodnieje, dyć za dużo widać pier…. znaczy instynktowieje

          ale do tego jest potrzebna pomoc Bozi ,bo samym rozumem i chęcią tego nie razbieriosz

          Na dodatek moje koleżanki „brużdżą ” mi w mej agitacji twierdząc że mam się zrobić iskierką lub kropelką w morzu / taki skok kwantowy jeśli kumasz / i to będzie wszystko .

          Żadnych skrzydeł , lżejszych wdzianek tylko w zgodzie z powiedzeniem : jak bida to do żyda , a jak trwoga to prosto-naguśki do Boga ./ wiadomo że chodzi o drugi człon powiedzonka./

          Głupieję już od tych porad i nie wiem czy mam iść do przodu , do tyłu , czy zygzakiem ,ale chyba wybiorę swoją opcję , wywalę na orbitę jak ta rakieta balistyczna i tak se będę po orbicie latał i latał i miał całe swoje starania głęboko w xxxxxx – na skrzydełkach ze styropianu .

          no i to tyle ,albo aż..

          m

  3. Dawid56 pisze:

    Musimy przede wszystkim rozdzielić to „ewentualne II Przyjście Chrystusa” od kataklizmów.KK zapędził się w ślepą uliczkę.Ostatnio bardzo trudno udowodnić miłość Boga do Człowieka.Miłość Boga kłóci się z systematycznym niszczenie Cywilizacji na Ziemi i straszeniem Apokalipsą , chyba że to wymyślił KK a nie Bóg żeby cały czas mieć monopol na Zbawienie.

    • Maria_st pisze:

      Oj tam Dawidzie–Bog, zbawienie, zabawienie…
      Planeta eksperymentalna…..sie bawimy brzydko miast uczyć sie poprzez zabawe.
      Kataklizm….no cóz a choroby nie są nimi?
      W zdrowym ciele zdrowy duch……

    • Mezamir pisze:

      Sanskryckie Shat = sześć
      Szatan = sześcian
      Jeśli rozłożymy sześcian otrzymamy krzyż

      Krzyż/sześcian/Saturn/Szatan

      trzyma ukrzyżowane zwłoki a w trakcie mszy spożywane jest ciało i krew z krzyża
      Zawsze powtarzam że religia judeo-chrześcijańska wywróciła wszystko do góry nogami
      Czarne jest białe
      Ten który miał umrzeć jest czczony,ten który miał przeżyć symbolizuje zło

      • marek pisze:

        a tak wspaniale nieskazitelne cywilizacje zostały przez to chrześcijaństwo sprowadzone na drogę występku …..

        a wszystko dlatego ,że nasz układ słoneczny zawiera się w sześcianie i pierwsi chrześcijanie mieli kwadratowe , soryy…sześciennie pod sufitem .

        Cyfry są dobre w jednym przypadku :

        adin , dwa , tri – zarzigaj – paszła …reszta z nich służy jedynie do liczenia pieniędzy i poległych .

        takie moje badania z nocnika

        m

      • Maria_st pisze:

        Ten który miał umrzeć jest czczony,ten który miał przeżyć symbolizuje zło

        któty miał umrzeć a ktory przeżyc M ?

        • Mezamir pisze:

          Umrzeć miał ten którego się czci a ten który miał by czczony jest obrzydzony
          Zresztą,judeo-chrześcijaństwo,cała ich mitologia
          to tylko antropomorfizowane symboliczne przedstawienie astrologii
          Z wiosny zrobili Chrystusa,z Zimy Szatana,wiosną mamy zmartwychwstanie Słońca
          a zimą zejście do podziemi etc etc

          • marek pisze:

            wiosna , lato , jesień zima i po ptokach – już religii ” nima „.

            ale jest słoneczko ..

            m

          • margo0307 pisze:

            „wiosna , lato , jesień zima i po ptokach – już religii ” nima „.
            ___
            A to ciekawe, bo… wg. Cycerona… nazwa religia pochodzi od łacińskiego słowa relegere lub religereponownie odczytywać, gruntownie rozważać… – co nieustannie wszyscy czynimy…🙂

          • marek pisze:

            Był czas , kiedy dzieci i ryby nie miały głosu
            był czas gdy za książkę się płaciło -a nie dawało grosze..
            był czas kiedy mądrości nie szukało się na ulicy
            będzie czas sprzątania , pojęciowych śmietników.

            m

          • margo0307 pisze:

            ” Był czas… będzie czas…”
            ___
            Prawa Czasu są obowiązują wszystkich jednakowo –
            Był czas rozdzielania… nastał czas syntetyzowania…

          • marek pisze:

            A to ciekawe, bo… wg. Cycerona

            Małgosiu

            na świecie obecnie żyją same Cycerony , Attylle i insze Istności .

            Podobnie jak w Tworkach zwiększa się Bozi na liczba ” mondrych ” gości .

            I mamy co mamy panienki z Plejboja , a chłopców z Onetu , albo TV Panoramy.

            m

          • marek pisze:

            Był czas rozdzielania… nastał czas syntetyzowania…

            taaak ale jak pisałem ,że świadomość osobnicza przyrasta skutkiem syntezy wszelkich zebranych w temacie odczuć i doświadczeń to postawiłyście mnie do kąta mówiąc że liczy się tylko mądrość płynąca z przeżycia doświadczenia .

            A ja się pytam czy mieszając groch z kapustą plus stary pantofel i odrobina zdechłego śledzia to będzie z tego , czy nie będzie synteza.

            Ale na pocieszenie siebie ,powiem że Śpiący Prorok i Votan wytrącili mnie z drzemki.

            m

          • margo0307 pisze:

            „… na pocieszenie siebie ,powiem że Śpiący Prorok i Votan wytrącili mnie z drzemki.”
            ___
            Cieszę się podwójnie – za siebie i za Ciebie…

  4. Himivari pisze:

    Moim zdaniem nic nie dzieje się przypadkiem. Koniec okna czasowego będzie 3.06.2016 czyli numerycznie: 3 i 6 i 9 (2+0+1+6). Wielki krzyż kończy się 9.06.2016 czyli mamy 9 i 6 i 9. I teraz należy tylko przypomnieć słowa Nikoli Tesli: „Gdybyś tylko poznał wspaniałość 3-ek, 6-ek i 9-ek, miałbyś klucz do wszechświata”.

    • Himivari pisze:

      Jestem ciekawy czy coś konkretnego wydarzy się 09.09.2016, bo będziemy mieć trzy 9-ki…

    • Maria_st pisze:

      „Gdybyś tylko poznał wspaniałość 3-ek, 6-ek i 9-ek, miałbyś klucz do wszechświata”.

      Coś mi się wydaje ze Tesli nie chodziło o daty .

      A co do tego:
      „Jestem ciekawy czy coś konkretnego wydarzy się 09.09.2016, bo będziemy mieć trzy 9-ki…”
      to poczekamy i się dowiemy co nam ten dzień przyniesie.

      Nie pamiętam bym w snach widziała jakiekolwiek daty odnośnie jakiegoś zdarzenia a jedyna cyfra to 888

      • Celesti pisze:

        888 – numeryczna wartość imienia Jezus.

        GEMATRIA
        Panin był tym, który zwrócił uwagę świata na gematrię, czyli przydzielanie liczbowych wartości literom, co oparte jest na greckich i hebrajskich systemach liczbowych. Na przykład, numeryczna wartość imienia Jezus to 888. Ponadto, liczbowa wartość innych imion Jezusa (np. Chrystus, Zbawiciel, Mesjasz, Pan, Syn Człowieczy i Prawda) są podzielne przez 8. Dla porównania, wszystkie imiona szatana są mnożną liczby 13. W hebrajskim liczbowa wartość nazwy szatan to 364 (13×28), a w greckim 2197 (13x13x13). Inne przykłady: Belzebub (13×46), Belial (13×6), smok (13×75), wąż (13×60) i tak dalej…”
        https://www.cai.org/pl/traktaty/biblia-i-matematyka

        • Maria pisze:

          „888 – numeryczna wartość imienia Jezus.”

          he he he 888 dotyczyło jednak nie Jezusa, choć tu wszystko jest możliwe….może chodzi o coś zupełnie innego

      • Himivari pisze:

        „Coś mi się wydaje ze Tesli nie chodziło o daty.”

        Myślę, że to jest uniwersalny kod 3, 6 i 9 . Czas, przestrzeń, wszystko…

        • mały budda pisze:

          Czas i przestrzeń ale trzeba patrzeć na zegar słoneczny.
          Słońce w cyklach zwalnia i przyspiesza.

        • Maria pisze:

          pewnie tzw swięte cyfry starożytnych

          • mały budda pisze:

            A 58 możesz napisać to ,co tobie przypomna ten symbol.
            Jestem ciekaw jakie będę miał wewnętrzne odczucie.

        • Dawid56 pisze:

          trzy, sześć , dziewięć to z drugiej strony ( tak niektórzy twierdzą znak Aum z częścią „9”- zerem zanurzonej w Aum i drugą częścią poza nią
          Aum

          • mały budda pisze:

            foto_MB

          • Maria_st pisze:

            maly buddo cos nie tak z tym linkiem

          • mały budda pisze:

            Przyznam szczerze, iż nie potrafie załączyć zdjęcia.
            A więc prosze o meila Marie lub Dawida abym mógł załączyć zdjęcie i wysłać.
            Wówczas możecie wkleić zdjęcie pod zdjęciem Dawida, który wkleił symbol OM.
            Może wówczas te trójki zrozumiecie w symbolu OM.

          • mały budda pisze:

            Pod jaki adres e- mail wysłać zdjęcie aby na mistyce życia pod symbolem OM mogło być wklejone.

          • mały budda pisze:

            Osiem lat temu zrobiłem te zdjęcie.
            Choć osiem lat temu. Ten symbol nie był dla mnie do zrozumienia.
            Choć czułem wewnętrzne, iż ten symbol nie jest przez przypadek.
            W tym roku ponownie powrócił do mej świadomości jako przepływ energii pomiędzy kołami życia.
            Jakiś czas temu w moich poszukiwaniach prawdy i zgłębiania wewnętrznej świadomości. Posłużyłem się narzędziem, czyli wibracją Om.
            W trakcie pracy nad wydobyciem czystego wewnątrz słuszanego dźwięku wibracji Om.
            Wkładałem dużo pracy i serca aby odnaleźć drogę do wewnątrz siebie.
            W każdym razie tą rękawiczke miałem założoną na ręce.
            Panie wiedzą, iż jak się sprząta lub zmywa naczynia. To ręce stają się suche i skórka pęka od środków chemicznych.
            Tak więc rekawiczki zakładałem do zmywania naczyń.
            Któregoś dnia położyłem rekawiczki na rurke miedzianą od kaloryfera. Ściągam rekawiczki, które są sklejone od wewnętrznej strony. Nagle patrzę i wzór się ukazał w postaci symbolu.
            Dzisiaj zdałem sobie sprawę, iż symbol jest odbiciem wibracji Om nad którą w postaci dźwięku pracowałem.

          • mały budda pisze:

            Dwie liczby 3 przytwierdzone do postaci laski eskulapa.
            Symbolizują energię w postaci węża Kundalini na którą pracowałem, czyli na wewnętrznym ogniu. Przed którym mnie ostrzegano, że jeśli ciało i umysł i świadomość nie jest przygotowane na nową energię. To nastąpi zwarcie.
            Byk jest uparty i wkłada dużo serca w prace.
            Każdym razie energią węża jest transformacja pomiędzy energią wewnętrzną a zewnętrzną aby substancja się przepaliła w ogniu energii.
            Dlatego jedna trójka jest zwrócona do wewnątrz a druga trójka na zewnątrz.
            Możecie zwrócić uwagę na liczbę 3 która jest zwrócona do materii, a górny jej wierzchołek przypomina czapkę frygijską.
            Ta czapka frygijska jest symbolem obiegu energii w prawą stronę i kontrola umysłu.
            Oni nie byli świadomi obiegu energii przez to zasypiali na wieczność w materii. Choć ta wieczność to tylko zagubienie świadomości w kolejnych cyklach alternatywnych światów. Którymi przeszli jako podróżujący pomiędzy alternatywnymi światami.
            Powinniście wiedzieć, iż przez liczbę 3 przepływa energia, która tworzy energię dla świadomości, która znajduje się przez pewien czas w fizycznym ciele.
            Dwie liczby 3 o przeciwnych kierunkach są dwoma alternatywnymi światami, które świadomość może rozpoznać w sobie w trakcie pobytu w materii.

          • mały budda pisze:

            Okazuje się, że krzyż jest zastąpiony eskulapem w ratownictwie medycznym.
            Niektórzy uważają, że symbol pogański w postaci eskulapa zastępuje symbol krzyża.
            Czy oni świadomie czynią przyjmując węża ognia w postaci symbolu w ratownictwie medycznym.

          • mały budda pisze:

            Może być w niedalekiej przyszłości, że najwyższa góra się rozpadnie. Choć to metafora jeśli chodziło o rozpada. Wychodzi, iż będzie przesunięcie wyniku tracenia powłoki lodowej.
            Góra lodowa, którą widziałem jakiś czas temu jak się rozpadła w kawałki.
            Przypomina mi starą konstrukcyjne Matrixa. Najwyższa góra na matce ziemi. Kiedy ona ruszy. Rejon obrębie najwyższej góry stanie się niebezpieczny. Może dojść do dużych naprężeń wyniku uwalniania energii od promieni słońca.
            Powini opuścić Tybet jeśli nie chcą cierpieć.

          • A 58 pisze:

            mały budda pisze:
            Maj 20, 2016 o 13:49
            „Osiem lat temu zrobiłem te zdjęcie.
            Choć osiem lat temu. Ten symbol nie był dla mnie do zrozumienia.
            Choć czułem wewnętrzne, iż ten symbol nie jest przez przypadek.
            W tym roku ponownie powrócił do mej świadomości jako przepływ energii pomiędzy kołami życia.”

            Mały pozwól ,że zapytam.(Jeśli nie chcesz , to nie odpowiadaj).Czy mieszkasz w Białymstoku?.Coś mi się zdaje ,że wiem co przedstawia ten symbol .Od kilku dni zajmuję się pewnym miejscem i wygląd symbolu przypomina mi jeden z elementów krajobrazu.

          • mały budda pisze:

            A 58 urodziłem się, mieszkam od dziecka w Poznaniu.

          • A 58 pisze:

            Mały – na zdjęciu rękawicy po lewej widać coś jeszcze.Jakby róg.Czy pamiętasz co tam było?.To ważne ponieważ nawiązuje do pewnego starego przekazu i jest ten element częścią tarczy.A ten element , to fontanna.

          • mały budda pisze:

            Ten róg przypomina mi palec wskazujący do wewnątrz.
            Skąd wiesz, że była jeszcze jedna postać.
            Muszę poszukać zdjęcia tej postaci. Jeśli te zdjęcie posiadam.
            Choć ta postać wydała mi się 8 latemu zabawna i śmieszna w swej ukazanej postaci.

    • mały budda pisze:

      Wybrałem na ten rok czytanie książki pt. WŁADCA PIORUNÓW.
      Może to z mocy i chęci widzenia potężnych piorunów i błyskawic a Tesla budzi do inspiracji.
      Moim zdaniem to Tesla wyprzedził epoke w swym poszczeganiu rzeczywistości.

      WŁADCA piorunów.
      ,,,Nikola Tesla przez jednych uważany był za ekscentryka i wariata, przez innych zaś za człowieka, który wyprzedził swoją epokę.
      Wizjoner, geniusz i szaleniec…Jak wiele nieprzeciętnych jednostek, ten genialny wynalazca, autor ponad stu patentów,poznał radość zwycięstwa i gorzki smak porażki. Chociaż cześć pomysłów Tesli nigdy nie doczekała się realizacji, to jednak bez jego niezwykłych dokonań współczesny nam świat byłby znacznie uboższy.
      Życie i praca tego wybitnego naukowca wciąż kryją wiele tajemnic.
      Największą zagadką stanowią najbardziej wybiegające w przyszłość wynalazki:
      bron energetyczna, metody kontrolowania pogody oraz jego największe marzenie- bezprzewodowa transmisja prądu.
      Fakt, że otoczono je tajemnicą, jest postrzegany przez niektórych jako próba ukrycia przed opinią publiczną wynalazków mających znaczenie militarne”.

    • Dawid56 pisze:

      Bardzo ciekawe spostrzeżenie Himivari, co do 3,6,9🙂. Inne spostrzeżenie jest takie że ponadprogramowe 4 okno( 1260 dni od wydarzenia) liczone od najdalszej daty Majów czyli 31.03.2013 wypada 11.09.2016 czyli dwa dni po 9.09.2016

  5. Mezamir pisze:


    And I was lying in the grass
    by a river.
    And as I lay, the grass turned to sand
    and the river turned to a sea.
    And suddenly the sea burst into flames
    and the sand was burning.
    And I breathed in,
    and there was smoke in my lungs,
    and there was FIRE IN MY BRAIN!
    And I looked around me
    and there were all these shapes being sucked into the flames.
    And they were rising and trying to escape
    and I knew that I had to get out.
    And I looked above me and I saw a shape
    that was smiling down at me and beckoning, saying
    „Come on home!”
    And I raised myself and I tried to get outta the flames
    and I was getting higher and higher and higher and higher
    and I reached out towards the shape
    and as I reached out the shape shed
    and my hands were empty!
    And I was falling!

    I was falling
    falling
    falling
    I was falling into the flames
    and I knew that I was gonna burn!
    I was gonna burn!
    Oh it’s so HOT in here!
    LET ME OUT!! PLEASE!!!

    God-brother, you lie

    When you see a fire burning inside your minds eye
    Breathe the meaning of the flames before you let them die
    Let them burn you through until you know that you can fly
    Twisting, turning, falling, burning
    Roaring balls of fire
    Eyes that see them have no need
    Of guides to span the wire
    Let the flames burn you right through
    To low the burns through higher

    Come and see
    Come and buy

    I can sell you the love
    I can buy you the morning sun

    You can buy sun from the morning
    From suns to the set in the morning for tea
    Pockets of love but nothing to buy
    Crystals of beauty, the mountain, the sea
    Something that ain’t through a mind full of pride
    Going hands with the sun and set yourself free
    Come and see
    Come and buy
    Come and buy, buy my love

    Sleeping sunsets sweat their beauty
    Melting at your feet
    Take your mind through sacred fire
    Leaving you complete

    Let the flames burn you so hard
    There can be no re-treat
    Floating, drooping, looping, turning
    Roaring balls of fire
    Light the pathway you must take
    To drag you from the mire
    Sooth the darkness from your feet
    Burn down your funeral pyre

    Come and see
    Come and buy

    I can sell you the love
    I can sell you the morning sun

    You can buy sun from the morning
    From suns to the set in the morning for tea
    Pockets of love but nothing to buy
    Crystals of beauty, the mountain, the sea
    Something that ain’t through a mind full of pride
    Going hands with the sun and set yourself free

    Come and see
    Come and buy
    Buy my fire
    Buy my fire

    Eyes are glaring on your face
    Watching you below
    Take the sun that sweats at midnight
    Burning you below

    See the sun as it sweats with beauty
    Burning through the fire
    Feeding on your soul, so deep
    Fire
    Come and buy my
    Fire
    Come and buy my fire
    Come and buy
    Buy my fire

    Why is it so cold down here?
    So cold
    Let me in
    The price of your entry is sin
    Go away, then return
    Know which face you have to turn
    Eyes are glaring
    Voice’s flaring
    Whoa!

    • mały budda pisze:

      Ciekawa jest Jaskina Roystone.
      ,,Jaskinia Roystone- jaskinia w Royston w hrabstwie Hertfordshire w Angli. Została odkryta przypadkowo w 1742, wejście ukryte było pod dużym kamieniem a sama jaskinia w połowie zasypana ziemią. Po usunięciu ziemi zostały odkryte płaskorzeźby pokrywające ściany. Nie zostało jednoznacznie określone ich pochodzenie jednakże najbardziej popularna teoria wskazuje na zakon Templariuszy- miała się tu znajdować tajna kaplica zakonu używana po degalizacji w XII wieku.
      Wikipedia.org/wiki/Jaskinia_Roystone.

      Moją ciekawość wzbudził fragment płaskorzeźby z jaskini.
      Widzę tam przepływ energii w obrębie symbolu kobiety.
      Natomiast rola mężczyzny jest pomniejszona w stosunku do większej postaci Kobiety.
      Powinno być jasne i czytelne główną postacią historii powinna być kobieta a nie mężczyzna.
      Templariusze służyli kobiecie. Jako najwyższej bogini. Tak to czuje i widze.

      • mały budda pisze:

        Maria Magdalena przekazała wiedzę swojemu kochankowi.
        Kochanek to wykorzystał i został utrwalony w postaci cierpienia i męki. Taka główna sceneria dramatu.
        Nawet jeśli będziesz znał prawdę płynącą z źródła światła. Smierc nie będzie istnieć wobec światła twej świadomości.
        Kochasz ją, więc nie będziesz umierał za innych.

        To Maria Magdalena przedstawia symbol poznania i oświecenia.
        Mężczyzna doznaje odmiennego stanu świadomości zetknięciu z uroczą kobietą.
        To jaką czarującą piękną kaplanką kobietą.
        Każdy facet dostanie świra. Jeśli chorobliwa zazdrość do kobiety. Nie będzie dla niego zgubą.
        Więc może być prawdą w pracy Leonarda da Vinci.
        Wiedział znał prawdę o dramacie jaki się wydarzył.

      • mały budda pisze:

        Ciekawe mam odczucie.
        Prawda może być zbyt bolesna dla nieświadomych ludzi.
        Wychodzi na to, choć w sobie to czuje, iż Maria Magdalena miała wiedze na temat energii. Dzisiaj tą wiedze możemy traktować jako nauke ezoteryczną. Tak więc to główna postać kobiety w postaci Marii Magdaleny odegrała rolę w postaci praw rządzących energią.
        Kapłani i kapłani wykorzystują od wielu pokolen. Wiedzę z starożytnego Egiptu.
        Mało kto wie, że starożytnym Egipcie kapłani medytowali aby ich świadomość przybliżyła się do źródła światła.

        • margo0307 pisze:

          „…Wychodzi na to…, iż Maria Magdalena miała wiedze na temat energii. Dzisiaj tą wiedze możemy traktować jako naukę ezoteryczną…”
          ___
          Mały…, zgodnie z tym, co twierdzisz to… w takim razie – odkrycia fizyki kwantowej również możemy… traktować jako naukę ezoteryczną…, bo przecież fizycy kwantowi nie zajmują się niczym innym jak właśnie odkrywaniem podstawowego świata Energi… 🙂

          Mam wrażenie, że już niedługo – być może za naszego życia…🙂 zostanie ogłoszony fakt, że… „materia” jako taka – w ogóle nie istnieje, że… wszystko jest… formą energii…

          Mnie uczono w szkole, że podstawową cząstką materii jest atom ze swoimi protonami i elektronami etc…, który kazano mi sobie wyobrażać jako… maleńką drobinkę piasku…, co kłóciło się z moim wewnętrznym odczuciem i powodowało we mnie dysharmonię…
          Dzisiaj, nie trzeba być fizykiem kwantowym by poprzez obserwację Natury stwierdzić, że energia przyjmuje kształt wiru…, spirali…, która zwijając się i rozwijając z odpowiednią częstotliwością… „zagęszcza” lub „rozrzedza” istniejącą wokół Energię…
          Obecnie mówi się, że:

          „”Materia” jest substancją, która tworzy wszechświat.
          Dane, zarówno fizyków, jak i chemików, identyfikują ponad 100 odrębnych składników materii.
          Te różne formy materii zwane są „pierwiastkami”.
          Z około 100 pierwiastków 90 występuje w naturze, pozostałe są produkowane w laboratorium. Na poziomie najbardziej podstawowym wszystkie substancje, zarówno żyjące, jak i nieożywione złożone są z pierwiastków, w różnych proporcjach i kombinacjach.
          Pierwiastki zawierają atomy.
          Atom jest najmniejszą cząstką pierwiastka, wykazującą specyficzne cechy chemiczne tego pierwiastka. Słowo „atom” pochodzi z greckiego pojęcia „niepodzielności”.
          Atomy są tak małe, że aby osiągnąć grubość kartki papieru musielibyśmy posłużyć się ich kilkunastoma milionami.

          Atomy z kolei zawierają jeszcze mniejsze komponenty, ładunki ujemne – elektrony, ładunki dodatnie- protony oraz cząstki nie posiadające ładunków elektrycznych zwane neutronami…”

          • mały budda pisze:

            Mały…, zgodnie z tym, co twierdzisz to… w takim razie – odkrycia fizyki kwantowej również możemy… traktować jako naukę ezoteryczną…, bo przecież fizycy kwantowi nie zajmują się niczym innym jak właśnie odkrywaniem podstawowego świata Energi…🙂

            Odpowiedź.
            Margo masz racje i pięknie to napisałaś.

          • Dawid56 pisze:

            Margo skąd wiedziałaś ,że właśnie ostatnio rozpatruję modele atomu( tak gdzieś od wczoraj?) Nie możesz tego przecież wiedzieć że zamierzałem napisać artykuł na temat żelaza jako najbardziej stabilnego pierwiastka!!!Akurat przygotowuję się do udzielenia korepetycji z fizyki córce mojego kuzyna.Jeden z przykładów opisywał atom i odległości pomiędzy jądrem a elektronem.Okazuje się że ta odległość w atomie wodoru wynosi ok 100 km przy średnicy jądra 1 m!!!. Czyli atom de facto w środku pusty.Prawdopodobnie wystarczy tylko „rozrzedzić” w pewien sposób swoje ciało aby móc bez problemu przechodzić przez ściany.

        • marek pisze:

          Tak więc to główna postać kobiety w postaci Marii Magdaleny odegrała rolę w postaci praw rządzących energią.
          Kapłani i kapłani wykorzystują od wielu pokolen. Wiedzę z starożytnego Egiptu.
          Mało kto wie, że starożytnym Egipcie kapłani medytowali aby ich świadomość przybliżyła się do źródła światła.

          Mały Buddo ,może ta całość ułożonej myśli w słownym wyrazie ma sens , a może wymaga korekty ?

          – czy wszechświat się narodził z chwilą zaistnienia starożytnego Egiptu i wszystko na nim zaczyna się i kończy ?

          czy kapłani wykorzystują wiedzę starożytnego Egiptu zdobytą jedynie skutkiem medytacji niektórych z jej przedstawicieli , czy może też zaczerpniętą z innych źródeł ?

          czy Maria Magdalena to właściwie rozumiana postać , czy aby to nie symbol równowagi pierwiastka żeńskiego-męskiego ze wskazaniem że do takiego zaistnienia jest bliżej kobietom ?

          czy przy zachowaniu równowagi przeciwieństw – mądrość w człowieka ” nie wlewa się ” sama ?

          Marek

          • mały budda pisze:

            – czy wszechświat się narodził z chwilą zaistnienia starożytnego Egiptu i wszystko na nim zaczyna się i kończy ?
            Odp.
            Wszechświat istniał nawet wówczas kiedy planety matki natury nie było w tej przestrzeni materialnej.
            Życie rozwijało się w różnych światach. Stąd może być u niektórych pamięć z innych światów.
            Wszechświat utrzymuje niewidzialną sieć połączeń pomiędzy różnymi alternatywnymi światami.

            czy kapłani wykorzystują wiedzę starożytnego Egiptu zdobytą jedynie skutkiem medytacji niektórych z jej przedstawicieli , czy może też zaczerpniętą z innych źródeł ?
            Odp.
            Czerpali wiedze od poprzedników czyli bazowali na wielu źródłach.
            Piramid w Gizie Egipcjanie nie zbudowali, gdyz istniały przed powstaniem Egiptu.

            czy Maria Magdalena to właściwie rozumiana postać , czy aby to nie symbol równowagi pierwiastka żeńskiego-męskiego ze wskazaniem że do takiego zaistnienia jest bliżej kobietom ?
            Odp.
            Maria Magdalena to symbol pierwiastka żeńskiego. To ona uczy jak korzystać z intuicji. To kobiety mają przypietą intuicję od urodzenia. Rodzą kobiety dzieci a intuicja pozwala mieć więź, z małym bobasem w brzuchu.
            Tak więc kobieta przekazuje swojemu dziecku intuicje, czyli kontakt niewidzialny odczuwalny telepatycznie.
            Jeśli mężczyzna ma za duży testosteron, to zagłusza intuicje.

            czy przy zachowaniu równowagi przeciwieństw – mądrość w człowieka ” nie wlewa się ” sama ?
            Odp.

            Równowaga dotyczy aspektu lewoskrętnej i prawoskrętnej energii.
            Powstaje trzecia energia, która jest w postaci syntezy.
            Tak więc pierwiastek żeński i męski są elementami zapłonu w postaci ognia, ktory tworzy lepszą jakość energii.

          • margo0307 pisze:

            „Margo skąd wiedziałaś ,że właśnie ostatnio rozpatruję modele atomu…”
            ___
            Nie wiedziałam Dawidzie🙂 to Mały… mnie tak… nastroił🙂 , że wróciły do mnie…, hmm… „kwaśne” wspomnienia… odnośnie rozumienia przeze mnie fizyki w szkole…
            * * *
            „…Jeden z przykładów opisywał atom i odległości pomiędzy jądrem a elektronem.
            Okazuje się że ta odległość w atomie wodoru wynosi ok 100 km przy średnicy jądra 1 m!!!…”

            ___
            No tak, bo ponoć… dowiedzione jest, że… pod względem wielkości – średnica chmury elektronów jest 100,000 razy większa niż samego jądra…
            Ale czy tak właśnie jest… tego nie wiem…🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Prawdopodobnie wystarczy tylko „rozrzedzić” w pewien sposób swoje ciało aby móc bez problemu przechodzić przez ściany.”
            ___
            Dawidzie, mam wrażenie, że… prawdopodobnie… zmiana stanu skupienia ciała jest… „skutkiem ubocznym”🙂 rozwoju ducha, czyli świadomości…

      • A 58 pisze:

        Mały – patrzysz i nie widzisz.Nie kombinuj z energiami i filozofami.Nie wiem dlaczego dostałeś przekaz na rękawicy a jak wynika z dotychczasowego przebiegu zdarzeń nikt , kto jest z tym problemem związany nie znalazł się tu przypadkowo.Zauważyłeś ,że przed sceną ukrzyżowania jest kobieta symbolizująca czas przed naszą erą?.Zauważyłeś , że krzyż u dołu jest oznaczony literą „X”.Zauważyłeś ,że ciało w grobie jest uniesione ręką jakiegoś człowieka a nad jest ręka z sercem łapiąca węża?.Zauważyłeś ,że kobieta jest sama i niesie na ramieniu dziecko?Zauważyłeś ,że potem jest ciąg postaci symbolizujących kolejne wcielenia .Zauważyłeś ,że w pewnym momencie pojawiają się ciała poszatkowane?.Zauważyłeś typowy dla Templariuszy krzyż przedstawiony z ukosa? Dlaczego ten krzyż nie ma prawa stać- bo ma skrzywiony dół i musi się przewrócić.Gdy już się wywróci , to osoby oznaczone przy pierwotnym krzyżu sercami zostaną połączone.Każdy , kto spotkał się z przekazem Templariuszy (np ksiądz Sauniere) przekazuje prawdę o ukrzyżowaniu i fałszerstwo z tym związane.U podstaw stoją ludzie związani z tymi tajemniczymi kryjówkami pod ziemią.Ta w Białymstoku nie jest jedyną i do tego powiązana jest z pewną kobietą tam mieszkającą.

        • siola pisze:

          Dzisiaj przyszedl list z biskupstwa Padeborn.Chca bym podal im miejsce chrztu i date a najlepiej by chcieli swiadectwo chrztu.Jak im dac swiadectwo kiedy ja kropiony jak mi Boza Zona Zmora z Katowickiej obory grozila ze jak do Polski pojade to dopiero zobacze a boski debil Potrus Swoboda grozil zemsta.Coz w tym miescie na 7 wzgorzach w kturym jestem juz raz przezyli ludziska katolicka zemste.Ja tam nie strachliwy i by poznac prawde po Polsce poszperal a teraz dla ich wygody nie zostawie zony by jechac tylko po to by im przywiez swiadectwo ich wlasnej zdrady .Jak im sie podoba niech sie rzna nawzajem miedzy soba w imie boga co jak widac Taki sam jak ONI.Coz ja sie z tej bandy wypisal by nie patrzec co niedziela na mordercow Matki Ojca krzywe pysk z kturych na kilometr Mistem smierdzi.Coz w 11.11.1974 jam obiecal ze pojdy ci ja do kosciola jak sie prawdy o smieci Matki dowiem ale jak tu isc do kogosc kto za mordem siedzi ,jak prosic zlodzieji by oddali co ukradli.Ale mysle sobie ze to nie wie zaden klamca i zlodziej ze cudzego honoru nie da sie nkomu ukrasc.Coz niech se babsko wykrzykuje w niedziele po kosciele miedzy polokoma ze z Alojzem to ONA wygrala ale ja wiem jedno ze nie dla mnie to rodzina co po kryjomu swinstwa podklada i nie walcze ja ze zbrodniarzami by sie nie stac takim bydlem jak ONI. Coz zobatrzyny kto bedzie sie smial na koncu ,bo jakos nie moge ja uwierzyc by wygralo bydlakow chamstwo.Coz jak zle ja mysle Terz nie szkoda bo zyc z klamcami i zdrajcami Ojcow nie jest warto.Dla dziewczynek co to noca we snach w cudze lozka wchodza mam ja kawal od Tesciowej,”Alois jak by tobie ktos takiego wala pchal to bys nie pierdzial jeno sral.”Wiec uwaga dziewczyny od nocnych podrozy bys cie sie na zolto nie pokakaly wlasnym Mistem.Mnie juz przeszlo dawno myslenie ogonem wiec nadaremne trudy.

    • marek pisze:

      Mezamir

      dajże coś po rusku , bo ja starej daty , a angielski mnie mgli…

      m

        • marek pisze:

          Dziękuję Mezamirku

          ale stracha mi napędziłeś tym filmem…
          dobrze że na końcu ten sałdat mrugnął do mnie i poprawił sobie knebel , bo już myślałem że mam zawał .

          m

          • mały budda pisze:

            Immanuel Kant
            Oświecenie, jako wiek rozumu[1], czy wiek filozofów[2] – nurt kulturalny oraz okres w historii Europy przypadający na koniec XVII wieku do początku XIX wieku. W rozumieniu szerszym: epoka w dziejach kultury europejskiej między barokiem a romantyzmem. Wszystkie nazwy oddają przełomowy charakter tej epoki. Oświecony, czyli wyzwolony z wszelkich więzów, rozum ludzki ma być światłem rozjaśniającym drogę do poznania prawdy o świecie i człowieku.

            Ludzie oświecenia najbardziej cenili to, co można pojąć rozumem. Ważna cecha oświecenia to sekularyzacja państw europejskich oraz sformułowanie praw człowieka.

            Do najważniejszych wydarzeń związanych z oświeceniem należy rewolucja francuska. Idea republiki rządzonej przez wybrany w wolnych wyborach parlament stała się zaczynem zmian zachodzących w Europie.
            Nowy ustrój polityczny Amerykanie uczynili podstawą swojej konstytucji. Stany Zjednoczone były jednym z bardziej udanych przykładów wprowadzenia pomysłów wieku rozumu w życie. Jednocześnie idee liberalizmu (łac. liberalis – dotyczący wolności) stały się podstawą ekonomicznego rozwoju tego kraju.
            Wielka Brytania mimo zachowania ustroju monarchii podążyła tą samą drogą, co doprowadziło do rewolucji przemysłowej w następnym stuleciu.
            W Prusach i Austrii udało się stworzyć zręby państwa rządzonego według rad filozofów zachowując silną władzę monarchy; wprowadzając absolutyzm oświecony, którego symbolem są władca Prus Fryderyk Wielki i Austrii Józef II Habsburg.
            W Polsce idee oświecenia doprowadziły do powstania Konstytucji 3 maja oraz do nieudanych prób budowy nowoczesnego państwa. Panował styl określany mianem klasycyzmu wszechpolskiego.

          • mały budda pisze:

            https://pl.m.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_(epoka)

            Plac Kościuszki w Białymstoku.
            2 kręgi a w środku Fontanna.
            Nawiązują do epoki Oświecenia.

  6. A 58 pisze:

    „Ten róg przypomina mi palec wskazujący do wewnątrz.
    Skąd wiesz, że była jeszcze jedna postać.
    Muszę poszukać zdjęcia tej postaci. Jeśli te zdjęcie posiadam.
    Choć ta postać wydała mi się 8 latemu zabawna i śmieszna w swej ukazanej postaci.”

    Dostałeś Mały przekaz dotyczący Marii Magdaleny.Pochodzi on od Templariuszy .Wspomniany jest u Nostradamusa jako „sękata skała”a znajduje się w Royston.Element wspólny dla Ciebie i Royston to ośmiokąt(zobacz jaki znaczek pojawił się obok Twojego nicku).Taki sam znajduje się na skale(płaskorzeźba).Tam jednak naniesiono kierunki stron świata.Kierunek wschodni jest oznaczony strzałką.Taki sam ośmiokąt znajduje się na rynku Kościuszki w Białymstoku.Na kamerce internetowej widać podesty , gdzie znajdują się ośmiokąty.Jak pójdziesz we wskazanym kierunku , to trafisz na fontannę.Rysunki z Royston na końcu przedstawiają dwie postacie – kobietę i mężczyznę a między nimi jest tarcza a na niej schematyczna postać z rogami.Na innym rysunku jest konstrukcja (butelkowata ).Jest też wskazówka ,że trzeba kopać(człowiek z kilofem).Obok jest wskazana głębokość (szyb i ludzie używający lin ,żeby tam się dostać.).

  7. siola pisze:



    Dziwny sen ci miala ,u mego Brata cala ma rodzinka po mieszkaniu chadzala.Jedno co bylo tu dziwne ze mieszkal w bloku a nie w zamku na krwi Ojca Matki zbudowanym.Cos waznego znalezlismy w nakastliku w sypialni .Moze to u zmory Chmielowej z dzidowego tylka bo to Ona mieszka w blokach na Katowickich Oborkach.A policjant pytal w Gliwicach czy w rodzinie jakas blondyna jest zezowata .Coz na poczatku nie skapowal bo zezowatej od poczatku za rodzine nie uznawal,coz widac bylo zaklamane w pysku chamstwo.Od jedna z bogin co uwazaja ze moga ludzkim losem handlowac.
    Poza tym mamy w tym roku piata rocznice od czasu kiedy w niemczech ludzie umierali na bakterie Coli a z polski debil w telewizji mowil ze niemcy glupie bo nie wiedza skad pochodza.Ale za to wie jeden buszmenn co mu od boga butalka spadla na glowa.
    Ach ,przed 5 laty powiedzial benkart od chmielowej do mnie ,ze „Saury to sa sk syny Hanysy .Coz powstanca stycznowego i slaskiego wnuka szacunek dla Babci widac wielki.Za to teraz przed palacem na krwi Babki zbudowanym powiesili wielcy polscy patryjoci swa powstancza fane ale dziwna jakas nic bym nie powiedzial jak by byla w 3 kolorach czerwono biala niebieska ale tu o dziwo fana w trzech kolorach zolto czerwono czarnych .Ale coz sie dziwic przeca zmora zapomniala a moze sie wstydzi swego polskiego IMIENIA ZMORA BOZENA i kazala sie w fabryce by ja nazywali Ma ryja co Prawda ma Chmielowa z dzidowego tylka krzywe Usta..Ciekawe co bylo tak ciekawego w nakastliku ,szkoda ze nie zapamietal.A moze mialo jeno znaczyc ze klamstwa i zbrodnie wychodza na jaw.

  8. margo0307 pisze:

    „…Oświecenie, jako wiek rozumu…, oświecony, czyli wyzwolony z wszelkich więzów, rozum ludzki ma być światłem rozjaśniającym drogę do poznania prawdy o świecie i człowieku…
    Ludzie oświecenia najbardziej cenili to, co można pojąć rozumem
    ___
    Można więc śmiało powiedzieć, że… okres oświecenia, podczas którego poznawaliśmy prawdę o świecie i nas samych – rozumem – dobiega końca i obecnie wspinamy się na wyższy stopień poznawania – poznawanie ❤
    A ponieważ uczenie się i poznawanie… przebiega po… spirali, to należy przypuszczać, że jeszcze nie raz znajdziemy się w podobnych sytuacjach problematycznych, które dotąd poznaliśmy i których się uczyliśmy…, tą razą jednak… o schodek wyżej…, z innej perspektywy…

    „…Gdy pomyślisz, myśl twoja ulata w przestrzeń, gdzie innych myśli wiele.
    Nie jesteś sam. Przed tobą byli inni.
    To, co z ich myśli w materii zakrzepło, poznać twoim zadaniem. Bo taki jest sens dziejów.
    Pierwsi drogą kroczą, mądrość do korca zbierają.
    Po nich następni idą – swoim rozumieniem wypełniają korzec.
    Wyszedłeś z punktu, który jest myśli skupieniem na materii.
    Od tego czasu po drodze poznania kroczyłeś, horyzont swój coraz większy miałeś.
    Z punktu dróg prowadzi wiele. Żadna z nich drogowskazu nie ma. Przed tobą dróg stoi tysiące. Nikt właściwej ci wskazać nie zdoła.
    To myśl cię wiedzie przez nieznane rewiry, a stopy twoje ślad po sobie znaczą, co w spiralę się układa.
    Spirala ruch napędza, do marszu układa twe stopy. Tak też kroczy ludzkie poznanie…” (A.Abulafia)

    • mały budda pisze:

      Można więc śmiało powiedzieć, że… okres oświecenia, podczas którego poznawaliśmy prawdę o świecie i nas samych – rozumem – dobiega końca i obecnie wspinamy się na wyższy stopień poznawania – poznawanie ❤
      Odpowiedź.

      Masz racje Margo.
      Dobrze zauważyłaś, że życie płynie po spirali.
      Symbol 3 mówi mi o przepływie energii w spirali.
      Gdy się złączą dwie liczby 3 plecami, powstanie liczba 8 po połączeniu i przesunięciu.
      Synteza energii.
      Żyjemy w iluzji materii.
      Więc jako dziecko czułem, że świat ludzki jest sztuczny. Przyjmujący pozory gry.

  9. siola pisze:


    Tez ostatnio odnowiona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s