Czy łatwiej udowodnić istnienie Boga czy Szatana ?

Dla niewierzących zdecydowanie łatwiej będzie uwierzyć w istnienie Szatana, aniżeli w Boga. Biorąc po uwagę 2000-letnią historię pisaną cywilizacji i biorąc pod uwagę istnienie wojen, klęsk żywiołowych , epidemii dżumy , cholery można się zapytać gdzie w obliczu takich potworności znajduje się Bóg? Wygląda na to, że istnienie tych wszystkich potworności udowadnia, że Ziemią raczej włada Szatan aniżeli Bóg. Rodzi się już wcześniej zadane pytanie, czy Bóg jest tylko obserwatorem procesu , który się dzieje i nie ingeruje w swoje Stworzenie?. Tak przynajmniej się dzieje od 2000 lat, gdyż wcześniej Jahwe bardzo ingerował w proces Stworzenia. Trzeba zadać następne bardzo kontrowersyjne pytanie- Co się zmieniło od 2000 lat ,że Bóg zamiast postawy aktywnego członka procesu Stworzenia przyjął postawę Obserwatora?. Czy Człowiek moralnie wciągu ostatnich 2000 lat stał się „lepszy” – co pod tym pojęciem „lepszy” należy rozumieć? Wiele osób zadaje pytanie jak Bóg jeśli istnieje może dopuszczać do takiego zła i niegodziwości, które się dzieją na świecie? Kościół zwala wszystko na Szatana i na wolna wolę – możesz ulec poszeptom Szatana, ale możesz również mieć Boga w sercu i żyć zgodnie z naturą i nie czynić żadnemu stworzeniu żadnej krzywdy. Kolejne pytanie, a w zasadzie zagadnienie brzmiałoby tak :skoro Boga nie ma to czy ewolucja dotyczyłaby tylko życia fizycznego( w fizycznym ciele) czy również form energetycznych?; jeśli form energetycznych to może jest tak, że tylko przybranie formy fizycznej może spowodować ewolucję pozytywną formy energetycznej w kierunku osiągnięcia wyższych wibracji, ale może spowodować również jej degradację. Do niższych form. Pozytywna ewolucja czy degradacja zależy tylko od nas samych. Można sobie też wyobrazić taką sytuację ,że niektóre formy energetyczne nie chcą współpracować z drugimi formami energetycznymi, a w zasadzie chcą mieć władzę jedni nad drugimi. Na Ziemi, na przestrzeni wieków mamy system hierarchiczny- początkowo byli to wodzowie plemienia, potem królowie, sułtanowie czy cesarzowie- zawsze byli to jednak władcy, którzy zamienili się w XX czy XXI wieku w prezydentów czy premierów. Skoro na Ziemi ma my do czynienia z systemem hierarchicznym wśród ludzi i zwierząt( przewodnicy stada, królowe mrówek czy pszczół) to czy w świecie bezcielesnych energii również „panuje system hierarchiczny?. Może następne pytanie powinno brzmieć – czy istnieje najwyższy byt energetyczny ( duchowy), który ma władzę nad innymi bytami. Skoro jednak ma władzę nad innymi bytami, to czy jego władza jest kadencyjna, albo czy może podzielić się władzą ?Te same pytania można postawić jeśli chodzi o Szatana, który podobno występuje przeciwko Bogu czy procesowi Stworzenia. Być może prawda jest jeszcze inna- nawet w świecie energetycznym ( duchowym) Bóg nie może istnieć bez Szatana a Szatan bez Boga. Wygląda na to że każdy proces zarówno tu na Ziemi jak i w Świecie energii( Niebie czy Piekle) podlega zasadzie Yin-Yang mówiącej o tym że każde dobro może zamienić się w zło, a zło może się zamienić w dobro…

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Dusza, Istota Ludzka, Obserwacje Ziemi, Transformacja 2012, Świadomość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Czy łatwiej udowodnić istnienie Boga czy Szatana ?

  1. Mezamir pisze:

    Czy łatwiej udowodnić istnienie Boga czy Szatana ?

    O matko boska …


    Nie ma jednego bez drugiego…tzn w teologii /doktrynie🙂
    Szatan to nazwa urzędu,każdy może być oskarżycielem np w sądzie

  2. M.A.T.13 pisze:

    Bóg JEST. To , ze ludki maja problem z JEGO pojęciem, nawet przez 2000 lat nie znaczy , ze BOGA ni ma….a dzieje się jak się dzieje bo widać taka człowiek ma wolę.Człowiek jest również panem życia i śmierci, może je komuś odebrać a może podarować.zależy od jego woli..To nie wina BOGA , że na ten czas człowiek woli jak woli.BÓG w swojej wszrchwiedzy , świetnie sobie zdawał sprawę z tego , że jedno z JEGO stworzeń , będzie miało szatańskie przymioty i spełnił swoją fanaberię.sztan dla kumatych pełni rolę bata, wskazówki by wiedzieli jakie braki uzupełnić i by mogli wspinać się na wyżyny swych umiejętnośći…Człowiek ma zawsze wybór, bywa, że bbaaaaaaaaaaaardzo ciężki ale siła , wiara, która jest w Człowieku pomaga przezwyciężyć przeszkody.Każdy lewel jet jednak trudniejszy ale adepci mlecznej drogi z czasem nabieraja większego doświadczenia i łatwiej sobie z nimi radzą.Przejaw Boskiej energi może objawić się w każdym z Nas, w myśli, działaniu , talentach i innych darach….my jednak nimi KUPCZYMY i spieniężamy…nie dzielimy się jeden z drugim, jesteśmy podszyci złością, zazdrością i …strachem.Ciężko nam uwierzyć w bezgraniczna miłość, taką ZA DARMO, bo nigdy takiej niedoświadczyliśmy.Jesteśmy samotni w swym bytowaniu i nie potrafimy się zjednoczyć.tacy wyalienowani i wyobcowani…teraz jescze te komputry tworzą iluzję jakiejś społeczności a tak naprawdę, każdy znas siedzi sam przed kompem i pitoli o miłości , energi , duchowości…WYJDX NA PODWÓRKO, na światło tam jest pełno BOGA, ducha, energi.Kiedy człowiek pojmie , że Bóg jest ŚIATŁEM. Swiatłoe jest PIENIĄDZEM….TAK TAK.Niebawem będziemy tak wszyscy płacić.Swiatłem.Wyobraźcie sobie światłowód w którym płynie światło,energia,prąd.Ten światłowód jak przetniemy na pół ukaże nam ….JEGO postać.Będziemy mieli takie ładne obroże na rączkach jak bydło, smartłocze, miast telefonów , które sie gubią….i nimi bedziemy płacić, zbliżeniowo.Sami wszyscy chętnie je założymy i tak każdy bedzie zasówał posłusznie z bransoletką po świecie, z kamerką i mikrofonikiem przy dupie, właściwie to już tak jest a ludziska tego nie widzą.Wtedy będzie widać kto z kim zblirzeniowo przystaje i na jakich zasadach.zacznie się oddzielanie plew od wartościowych ludków….a pajace , squrwysynki wykorzystujący galerianki i takowe , które tylko złotko kochaja ,tak się spuszczą ze swojego światła, że będą żebrać o „doładowanie” by w getcie zwanym miasto kupić szklankę wody…..:)Mówicie , że BOGA ni ma…a ja wam powiem , że nadciąga wielkimi krokami, ba już tu jest i ma na wszystko baczenie.Dobry gościu jest.Jak przypieprzy to ino raz , że nie będą ludki wiedzieć z której strony walnięcie było.Radzę Wam zacząć myśleć o tym jak być niezależnym i suwerennym .W najbliższych 7 lat wszystko się wyjaśni.Boga szukać w sobie , zachowywać trzeźwość umysłu, bardzo ważne i stronić od alkoholu.PANOWAĆ nad rządzą.Bóg dając człowiekowi wolną wolę wyzbył się woli rządzenia.Wie jak powinno być i jak jest , nie ingeruje w nasze poczynania wiedząc , że JEGO DZIECI same odkryją jak to jest mieć taką świadomość , a jak odkryją to będą wiedzieć co zrobić z tem fantem dalej……Nie rozumiem jak człowiek zamknięty w życiu , które samo z siebie generuje energię, (serce bije), każdy z nas dostał taki dar, może twierdzić , ze Boga ni ma.Człowiek nawet nie zbliżył się to wykreowania czegoś takiego jak , żywe ciało , obdażone duchem i wolą.Zdolne do odczuwania,poznawania świata przez dotyk,zapach,wzrok ,słuch smak nawet uczucia odczucia.Narazie to wytrzasneliśmy JA telefona, który potrafi dokonać chłodnej analizy pewnych faktów i nazwaliśmy to sztuczna inteligencją, która NIGDY nie będzie zdolna PRZEŻYWAĆ życia.Obawiam się , że właśnie trafiliśmy na ścianę, na której się zatrzymamy i zachłyśniemy się nią,przeświadczeni o naszym niebywałym rozwoju.Sukcesywnie odwraca się nasza uwagę od tego co ważne i żywa i nakierowuje się ja na technikę, która chce nas pojąć a nie może , chce nas naśladować a nie potrafi, chce się nas nauczyć a nie jest w stanie, bo życie może poznać tylko życie.Szukajmy więc tegoż ZYCIA BOGA w sobie.Człowiek stworzony na podobieństwo BOGA, jest człowiekiem pięknym, rozumnym,mądrym, szczęsliwym i przedewszystkim radosnym.Pozbawionym trosk nie czującym strachu przed światem.Taki człowiek wyszed ł by światu naprzeciw bez żadnych obaw, nie bał by się śmieszności czy odrzucenia bo wiedziałby skąd płynie JEGO siła.Czułby , że nie jest sam.Jedyne co mogłoby go niepokoić, to co by było gdyby nie czuł obecności Ojca.Wtedy pojawia się niepewność i zagubienie.Ten strach przed utrata tej siły zwany jest BOJAŹNIĄ BOŻĄ….OJCIEC nas nigdy nie opuszcza, to jedynie my nie chcemy być blisko tak.Wówczas upadamy i zaczyna się cały bajzel…wpadamy jakby w inna,rzeczywistość, chorą wynaturzoną niekompatybilną z natura OJCA.Sami dokonujemy takich wyborów , często nieświadomi , że je wogóle mamy….a mamy.Wszystko zależy od naszej postawy i ułożenia….a potrzebny TYLKO ( albo AŻ) JEDNEGO .Tak jeden wystarczy by wszystko wróciło do normy …ino gdzie ten JEDEN????!!!! Szukać w sobie , może się odnaleźć w każdym z NAS.Już najwyższy czas obudzić swoje prawdziwe , wolne JA.Szukajcie PRAWA, trwajcie w nim a prawda sama wyjdzie na jaw i Was wyzwoli.Emanujcie prawem w dzień i w nocy….pzdr.

    • Loja Jolajna pisze:

      „teraz jescze te komputry tworzą iluzję jakiejś społeczności a tak naprawdę, każdy znas siedzi sam przed kompem i pitoli o miłości , energi , duchowości…”

      Bo widzisz na mój rozum to powinno być
      „Jako w Niebie, tak i na Ziemi”
      W Niebie, czyli tam gdzie Dusze są wolne od ciała,
      a jak wolne od ciała to wolne od problemów z nim związanych
      wolne od praw ustanowionych przez pokolenia ziemskich władców religijnych i państwowych.
      te prawa są tu na Ziemi tak konstruowane by większość skuszona przywilejami ułatwiającymi egzystencję przyjmowała je radośnie, by ta większość stawała się pasożytami żerującymi na zdrowej tkance i po to by tę tkankę wytrzebić do ostatniego

      „Tak jeden wystarczy by wszystko wróciło do normy …ino gdzie ten JEDEN????!!!!

      by ten JEDEN już nigdy nie dał rady tego zmienić…tak jak kiedyś Jezus

      „WYJDX NA PODWÓRKO, na światło tam jest pełno BOGA, ducha, energi.”

      Bzdura
      Należałoby odejść od wszelkich praw stworzonych przez religie i rządy
      Należałoby zacząć kierować się „prawem” Dusz…zrównoważona wymiana, taka od której dający nie ucierpi, odda swój nadmiar z własnej szczerej woli i temu, którego uzna za potrzebującego. a nie temu który bedzie powoływał się na należne mu prawo do zycia na cudzy koszt, do gromadzenia sobie na zapas.

      Niestety, ale w obecnej sytuacji nie ma odwrotu od twojej wizji
      „że będą żebrać o „doładowanie” by w getcie zwanym miasto kupić szklankę wody…”

      gdy już całkiem zabraknie dawców z podwórka, wtedy całe podwórko będzie skazane na łaskę i niełaskę ziemskiego „boga”. W rękach tego „boga” będzie wszystko, woda, energia, nasiona zdolne do wydania plonu, pozwolenie na urodzenie dziecka…wszystko, kompletnie wszystko.

      powtórzę
      Należałoby odejść od wszelkich praw stworzonych przez religie i rządy
      ale ilu jest chętnych do życia na „własny koszt”, ilu jest chętnych do rezygnacji z „darmowego”?

      a przecież jeszcze można zdać się na własną czy sąsiedzką studnię, uniezależnić się od łaski ziemskiego „boga”, wyjść spod jego prawa…niestety większości łatwiej gdy posiada
      „boski” oręż prawny, który może użyć przeciwko bratu, siostrze, sąsiadowi, pracodawcy itp.

    • Dawid56 pisze:

      Mówicie , że BOGA ni ma…a ja wam powiem , że nadciąga wielkimi krokami, ba już tu jest i ma na wszystko baczenie.Dobry gościu jest.Jak przypieprzy to ino raz , że nie będą ludki wiedzieć z której strony walnięcie było.Radzę Wam zacząć myśleć o tym jak być niezależnym i suwerennym .W najbliższych 7 lat wszystko się wyjaśni.Boga szukać w sobie , zachowywać trzeźwość umysłu, bardzo ważne i stronić od alkoholu.PANOWAĆ nad rządzą.Bóg dając człowiekowi wolną wolę wyzbył się woli rządzenia.

      Jeśli „przypieprzy” jak to mówisz , to znaczy że nie jest Bogiem , gdyż Bóg kocha swoje Stworzenie i jest nieskończenie miłosierny
      Z tą Wolną Wolą to coś nie tak, bo wynika z tego że Jahwe nie był Bogiem , gdyż przez ok 3500 lat prowadził cały czas monitoring tego co stworzył mniej więcej do czasów Izajasza…

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Przypieprzy tak że aż Ziemia się zatrzęsie razem z Maryjnymi Satanistami którzy doprowadzili do tego że ten Świat tonie w grzechu bałwochwalstwa.

        Jak Bozia nie przywali pięścią to wy się nie obudzicie z tego co czynicie.

        Jako Dzieci boże powinniście przed Wszystkim Szanować Się a gdy oddajecie pokłony martwym obrazom i figurom w świątyniach ohydy i spustoszenia to Dosłownie Plujecie Stwórcy w Twarz.

        Modlił się dziad do obrazu a obraz do dziada ani razu i jeszcze spadł ze ściany hahaha.

        To prawda karząca ręka boska już wisi nad Maryjnymi Bałwochwalcami, ci którzy nie nawrócą się poniosą karę z reki Stwórcy na własne życzenie.

        Nie może być tak że Stwórca będzie się przyglądał z założonymi rękami gdy jego Dzieci upokarzają się oddając boską cześć martwym bożyszczom.

        Zrobiliście sobie „boga” z drewna gipsu, i padacie przed nim na kolan, niech taki „bóg” was ratuje w dniu Sądu Ostatecznego.

        Iz 44:9-17 9 Wszyscy rzeźbiarze bożków są niczym; dzieła ich ulubione na nic się nie zdadzą; ich czciciele sami nie widzą ani nie zdają sobie sprawy, że się okrywają hańbą. 10 Kto rzeźbi bożka i odlewa posąg, żeby nie mieć pożytku? 11 Oto wszyscy czciciele tego bożka zawstydzą się; jego wykonawcy sami są ludźmi. Wszyscy oni niechaj się zbiorą i niech staną! Razem się przestraszą i wstydem okryją. 12 Wykonawca posągu urabia żelazo na rozżarzonych węglach i młotami nadaje mu kształty; wykańcza je swoim silnym ramieniem; oczywiście, jest głodny i brak mu siły; nie pił wody, więc jest wyczerpany. 13 Rzeźbiarz robi pomiary na drzewie, kreśli rylcem kształt, obrabia je dłutami i stawia znaki cyrklem; wydobywa z niego kształty ludzkie na podobieństwo pięknej postaci człowieka, aby postawić go w domu. 14 * Narąbał sobie drzewa cedrowego, wziął drzewa cyprysowego i dębowego – a upatrzył je sobie między drzewami w lesie – zasadził jesion, któremu ulewa zapewnia wzrost. 15 [To wszystko] służy człowiekowi na opał: część z nich bierze na ogrzewanie, część na rozpalenie ognia do pieczenia chleba, na koniec z reszty wykonuje boga, przed którym pada na twarz, tworzy rzeźbę, przed którą wybija pokłony. 16 Jedną połowę spala w ogniu i na rozżarzonych węglach piecze mięso; potem zajada pieczeń i nasyca się. Ponadto grzeje się i mówi: „Hej! Ale się zagrzałem i korzystam ze światła!” 17 Z tego zaś, co zostanie, czyni swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i pada na twarz, i modli się, mówiąc: „Ratuj mnie, boś ty bogiem moim!” 18 [Tacy] nie mają świadomości ani zrozumienia, gdyż [mgłą] przesłonięte są ich oczy, tak iż nie widzą, i serca ich, tak iż nie rozumieją. 19 Taki się nie zastanawia; nie ma wiedzy ani zrozumienia, żeby sobie powiedzieć: „Jedną połowę spaliłem w ogniu, nawet chleb upiekłem na rozżarzonych węglach, i upiekłem mięso, które zajadam, a z reszty zrobię rzecz obrzydliwą. Będę oddawał pokłon kawałkowi drzewa”. 20 Taki się karmi popiołem; zwiedzione serce wprowadziło go w błąd. On nie może ocalić swej duszy i powiedzieć: „Czyż nie jest fałszem to, co trzymam w ręku?”

        Już niedługo będzie kres obrzydliwości która jest czyniona po całej zamieszkałej Ziemi.

        I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: (5) bo grzechy jej narosły – aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie. (6) Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała, i za jej czyny oddajcie podwójnie: w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie1 (7) Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu, tyle jej zadajcie katuszy i smutku! Ponieważ mówi w swym sercu: „Zasiadam jak królowa i nie jestem wdową, i z pewnością nie zaznam żałoby”, (8) dlatego w jednym dniu nadejdą jej plagi: śmierć i smutek, i głód; i będzie ogniem spalona, bo mocny jest Pan, Bóg, który ją osądził. (9) I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru. (10) Stanąwszy z daleka ze strachu przed jej katuszami, powiedzą: ” Biada, biada, wielka stolico, Babilonie, stolico potężna! Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł!

  3. Mezamir pisze:

    Mówicie , że BOGA ni ma…a ja wam powiem , że nadciąga wielkimi krokami
    🙂 to ja powiem jeszcze więcej
    Każdy kto się wypowiada w imieniu boga ten łże jak pies.

  4. mały budda pisze:

    Prawdę według mnie mówiąc.
    To boga nigdy nie było.
    Można uczyć poprawnego postrzeganie rzeczywistości taka jaka jest, lecz to wymaga pracy wewnętrznej obserwacji samego siebie.
    Jest wielkim nieporozumieniem myśleć i mówić o bycie, którego się nie widziało.
    Przyjmując za dobrą monetę urojonego boga, który jest kreacją natury umysłu człowieka.
    Tu chodzi o wewnętrzne Światło, które każdy ma w sobie. Jako cząstka czystej świadomości Źródła w swej pamięci.
    To nie jest urojony bóg, gdyż proces życia nie miał by sensu. Ponieważ byt boga ograniczał by wolę dążeniu do doskonałości energetycznej.
    Będąc światłem nie ma, się ograniczeń.
    My tylko jako świadomości mieliśmy swoje naczynie tj. ciało fizyczne napełnić praną słońca.
    Tak więc sama świadomość może ograniczyć sobie pole rozwoju światła. Tym samym będzie powielu światach się przemieszczać. Dopóki nie rozpozna swojej przyczyny w postaci błędu, który tworzy kolejne życie. Zapewnie światy mają systemy słoneczne,lecz życie toczy się po okręgu ich własnej kreacji intelektu.
    Tak wielowymiarowym świecie jakim żyjemy. Jako świadomości, które szukają drogi na dalsze życie.
    Co by nie mówić, to świat w postaci wyobrażeń. Jest zbudowany na obłudzie,iluzji i nie mówieniu sobie prawdy.
    Człowiek który poznaję swoją naturę dostrzega różnice polegające na przyjmowaniu z schematów przez ludzi. Taki sobie program aby włączać w ludzką świadomość nie tylko schemat w postaci symboli, dźwięku oraz ekstazy uniesienia co daje paliwo dla umysłu aby tworzyć swoje wyobrażenia z góry podanych na tacy bytach.
    Nie dosyć, że serca ludziom skradli, to umysł zainfekowali bytami, które są wytworem sprytnego intelektu człowieka.
    Ludzkie świadomości skupione na sobie. Jeśli przyszedłem na matkę naturę, gdyż już w poprzednim życiu słuchałem myśli co inni powiedzą. To nie popełnie tego samego błędy. Będę zgłębiał własną naturą poznania abym widział różnice pomiędzy życiem a snem.
    Tak więc różnica polega aby, być przytomnym w swoim życiu i przeżyć na matce naturze świadomy sen.
    Prawdę mówiąc to ludzkości żyje w śnie swoich marzeń.
    Natomiast kreacją umysłu jest stworzenie niewolnictwa tym samym brak rozwoju pola matki natury.
    Odpowiedź, która od dziecka u mnie się pojawiła. To nie ten czas i odpowiednie miejsca. To coś co było w ludzkości nie tak. To zaburzenie pola energetycznego matki natury.
    Tym samym zanik pola światła, który był rozwojem dla świadomości.
    Powrót do źródła jest powtórzeniem poprzednich cyklów z tym, że czas mierzony będzie promieniem słońca.
    Klepsydra i słońce wiele wspólnego mają.
    Jeśli całą ludzkość ogarnął błędny przyjęty czas, czy będą widzieć ich przyspieszony upływający czas.

    • Dawid56 pisze:

      Mały Buddo nie do końca jest tak jak myślisz.Po śmierci możesz spotkać wyższe lub niższe byty jeśli chodzi, o wibrację.W pierwszej chwili po śmierci spotykasz nie siebie który Ciebie sądzi, a raczej coś w rodzaju centrum energetycznego(duchowego) (prawdopodobnie jest to ten tunel świetlny) i „badasz” w nim swój promień stworzenia.

      • mały budda pisze:

        Mały Buddo nie do końca jest tak jak myślisz.Po śmierci możesz spotkać wyższe lub niższe byty jeśli chodzi, o wibrację.W pierwszej chwili po śmierci spotykasz nie siebie który Ciebie sądzi, a raczej coś w rodzaju centrum energetycznego(duchowego) (prawdopodobnie jest to ten tunel świetlny) i „badasz” w nim swój promień stworzenia.

        Odpowiedz
        Dawidzi mam nadzieje, iż mnie od strony energetycznej zrozumiesz.

        Tych kanałów centrum energii jest mnóstwo.
        Nie każdy kanał prowadzi moim zdaniem do źródła, lecz do poczekalni aby powrócić ponownie energetycznym nowym ubranku.
        Cywilizacje na ziemi się moim zdaniem mieszały wyniku przechodzenia świadomości po różnych światach równoległych.
        Te świadomości nie odnalazły swojej drogi do wiecznego źródła.
        Przechodzą po różnych alternatywnych światach z nadzieją, iż odnajdą drogę do źródła światła, które jest sumą wszelkich doświadczeń kosmicznego życia.

        Do źródełka moim zdamiem jedynie można trafić po rozpoznaniu swojej przyczyny zaistnienia świadomości w materii.
        Z mojego poznania rzeczywistości wynika, iż świadomość jest wyrażona pewną mocą, która jest propocjonalna do postępu jakie się czyni w rozwoju swojej świadomości.
        Choć umysł to naczynie a świadomość przebudzona napełnia się źródłem czyli ukrytym wewnętrznym światłem poprzez wewnętrzną pracę.
        To moc światła znajdująca się w świadomości. Decyduje po opuszczeniu ciała jaki kanał energii się otworzy.
        Stąd każdy kanał, ma inny kod otwarcia a człowiek w zależności jaki klucz wybierze to otworzy drzwi kanału energetycznego w zależności od zdobytego doświadczenia i wiedzy.
        Moim zdaniem obowiązuje energetyczna zasada potencjałów energii. Tam gdzie ja idę nie idzie inny żaden człowiek.
        Dlatego jestem mistycznym małym dzieckiem w formie małego chłopca z naturą świadomości symbolu kwiatka lotosu. Taką bramę zobaczyłem u wyjścia z świata materii.
        Każdy ma różne zdobyte w życiach doświadczenia, które tworzą różną energię częstotliwości wyrażoną potencjałem światła.
        Więc pisałem, że z ludźmi mi nie będzie po drodze, kiedy opuszczę ciało. Wiedziałem, że rozwój jest pracą. Tym samym poznanie swoim wnętrzu źródła światła. To doświadczenie nie tylko dźwięku i natury światła.
        To przede wszystkim nauczenie sie,odczytywania przejawiającej wszechobecnej wibracji.
        Przykro było jak nieświadomy źródła światła. Nadali nazwę tej subtelnej energii ciemną materią.
        Z tego co wiem to żyjemy w ciężkiej materii z budowanej z ciężkich pierwiastków, które tworzą materię.
        Ta ciężka materia przykrywa subtelne światło źródła. Tak więc źródło jest w czasie będąc jednocześnie poza czasem.
        Wszystko w sobie zawiera tak więc klucze są na matce naturze a świadomości schodzą po klucz do swojej bramy poznania.

        • Dawid56 pisze:

          Mały Buddo wydaje mi się. że Ciebie „odczytałem” bo nie wiedząc do końca dlaczego napisałem dzisiaj rano artykuł p.t. Źródło

  5. mały budda pisze:

    Taka myśl się pojawiła czy aby Albert Einstein nie opracował wzóru tego ukrytego pola światła.
    Tym bardziej, iż pracował z fotonem i jego umysł się rozświetlał.
    Był jak dziecko. Wieczne dziecko.
    Świetliste dziecko co swoją naturę światła widzi. Inni widzą w nim dziecko a on swoje światło ma i uśmiecha się do niego.

    • margo0307 pisze:

      „…boga nigdy nie było…
      Jest wielkim nieporozumieniem myśleć i mówić o bycie, którego się nie widziało…”

      ___
      Głupiec rzekł: „Nie ma Boga”…,
      powstaliśmy z kamienia, na który… pokropił deszcz

      Wg. tego, co twierdzisz… wielkim nieporozumieniem jest myśleć i mówić o wiejącym wietrze…, bo przecież… go nie widzisz…
      Wielkim nieporozumieniem jest myśleć i mówić o przepływającym prądzie…, którego też nie widzisz…
      Wielkim nieporozumieniem jest myśleć i mówić o Miłości…, której również nie widzisz…
      Wielkim nieporozumieniem jest myśleć i mówić o empatii, współczuciu, których przecież także nie widzisz.., etc…

      A jednak… widzisz i odczuwasz efekty… wiejącego wiatru, muskającego, a czasem… smagającego Twój policzek…, przepływającego prądu, dzięki któremu m.in. możesz dzielić się swymi przemyśleniami z nami…
      Miłości wypełniającej ❤ po same brzegi tak, że czasem… wyciska łzy wzruszenia i wdzięczności z Twych oczu…
      Empatii czy współczucia… budzących najgłębsze pokłady Twego człowieczeństwa tak, że czasem… zagłusza całkowicie Twój egoizm…

      Kimże jest człowiek jeśli nie potomkiem Boga ?
      Tak, jak dąb zawarty jest w żołędziu – tak Bóg ukryty jest w Człowieku…

      • Dawid56 pisze:

        Dzięki Margo za ten piękny wpis , który w sposób jednoznaczny potwierdza istnienie Żródła🙂

      • maly budda pisze:

        Margo wiem do czego twoje myśli prowadzą. Więc nie będę się gniewał i złościł, iż mnie nie rozumiesz.
        Kto powie i pomyśli, iż bóg istnieje a będzie to twór innego człowieka.
        To na zawsze człowiek będzie zamknięty na swoją wewnętrzną prawdę.
        Wszystko zachodzi w obrębie rozwoju świadomości.
        Tak więc moją prawdą objawienia jest, iż nigdy nie było bytu urojonego boga.
        Jeśli ludzi nie potrafią odszukać swojego ukrytego swoim wnętrzu źródła światła. Przyjmując za prawdę urojony byt boga i nie sprawdzając tegoż bytu.
        To wpadli w sidła systemu zbiorowej manipulacji i wiary w urojonego boga na tacy podanego. Przyjmując program wirusa a tym samym mają obroże na czole.
        Obrożą kontrolują świadomości będące na matce naturze. Tworząc kolejne światy materii z powtarzających się błędem.

  6. Mezamir pisze:

    Bóg jest źródłem złego ducha

    1 Księga Samuela 18:10-11
    A oto nazajutrz duch, zesłany przez Boga, opanował Saula, który popadł w szał wewnątrz swojego domu. Dawid tymczasem grał na cytrze, tak jak każdego dnia. Saul trzymał w ręku dzidę. I rzucił Saul dzidą, bo myślał: «Przybiję Dawida do ściany». Lecz Dawid dwukrotnie tego uniknął.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s