Czy być tylko obserwatorem, czy aktywnym uczestnikiem procesu życia?

Ostatnio się słyszy takie zdania. Bądź tylko obserwatorem. Jeśli chcesz zmienić Świat zacznij tę zmianę od siebie. Pokaż za pomocą czynów, że kochasz bliźniego. Zgadzam się z powyższymi tezami, ale nie do końca. Po pierwsze sam wybrałem czas i miejsce swojego pojawienia się na Ziemi( tak mi się przynajmniej wydaje) i jest to przełom XX i XXI wieku. Były i są to czasy bardzo niespokojne, czasy wielkich odkryć kosmicznych i duchowych. Nie znaczy to wcale, że moja rola ogranicza się tylko do obserwacji tego, co się dzieje wokół mnie.
Trzeba sobie zadać pytanie czy rola Buddy albo Jezusa Chrystusa sprowadzała się tylko do obserwacji? Zarówno Jezus jak i Budda byli wielkim nauczycielami Ludzkości. Trzeba zadać pytanie: Czy bycie nauczycielem to rola pasywna czy aktywna? Czasami nauczyciele albo wielcy wynalazcy nie zawsze są wzorami do naśladowania, pomimo że są lub byli wielkimi nauczycielami ludzkości. Potocznie wydaje się słuchając wykładów uduchowionych nauczycieli, że ich życie osobiste wygląda tak jak na wykładach. W swoim życiu spotkałem nauczycieli, których ich życie osobiste było w rozsypce i nie można było o ich powiedzieć, że są szczęśliwymi ludźmi. Może obowiązuje stara zasada szewc bez butów chodzi?. Wczytując się chociażby w nauki Gurdżijewa przekazane przez Uspieńskiego w pewnym momencie dochodzimy do granicy, od której się z nimi nie zgadzamy- świadczy o tym choćby tytuł książki Piotra Uspieńskiego „Fragmenty nieznanego nauczania”- nauki Gurdżijewa nie zostały nigdy dokończone.
Nie chodzi jednak o to aby u swoich mistrzów szukać wad, raczej chodzi o to żeby zaakceptować to, że wielcy nauczyciele są albo byli ludźmi z krwi i kości i też posiadali alb posiadają swoje wady i słabości , co nie odbiera im prawa być Wielkimi Nauczycielami. Trzeba dopuścić nawet i taką ewentualność, że nawet Chrystus mógł się mylić na przykład mówiąc, że ważniejsze jest pójście za nim aniżeli rodzina. Trudno np. pójść za Chrystusem mając rodzinę i małe dziecko, wyrzekając się tej rodziny, ale można a nawet powinno się pójść za Chrystusem razem z rodziną, jeśli czuje się takie powołanie.
Moim zdaniem, jeśli uważamy, że zmiana, która wokół nas zachodzi wcale nie jest pozytywna, albo ludzie którzy ją przeprowadzają kłamią w imię jakichś wyższych niezidentyfikowanych celów, powinniśmy o tym głośno mówić, a nawet protestować. Jeśli my nie zaprotestujemy i nikt inny nie zaprotestuje mówiąc np. „i tak nie możesz nic zmienić” to znaczy że przyjęliśmy rolę obserwatora przedstawiciela z obcej cywilizacji a przecież jesteśmy Ziemianinem albo Ziemianką i sami wybraliśmy tę planetę i ten czas jako miejsce swojego kolejnego wcielenia- to znaczy że może jednak powinniśmy starać się zmienić ten Świat .

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Czy być tylko obserwatorem, czy aktywnym uczestnikiem procesu życia?

  1. Dawid56 pisze:

    Pamiętam, że widziałem kiedyś film S-F p.t Watchers – obserwatorzy, zanim kometa SL-9 uderzyła w Jowisza ( 21 kawałków) .Pamiętam jak astronomowie zachwycali się pięknym widokiem wybuchów i „ranami” które powstały na powierzchni Jowisza w wyniku kolizji , wówczas pomyślałem o filmie Watchers w którym kosmici podróżowali w czasie aby być świadkami wielkich katastrof na innych planetach- dla nich to była rozrywka , ale dla mieszkańców danej planety niewyobrażalny kataklizm.

    • margo0307 pisze:

      „…Trzeba dopuścić nawet i taką ewentualność, że nawet Chrystus mógł się mylić na przykład mówiąc, że ważniejsze jest pójście za nim aniżeli rodzina.
      Trudno np. pójść za Chrystusem mając rodzinę i małe dziecko, wyrzekając się tej rodziny, ale można a nawet powinno się pójść za Chrystusem razem z rodziną, jeśli czuje się takie powołanie…”

      ___
      Dawidzie, myślę, że… Jezus nie żądał od nikogo, by porzucił swą rodzinę na pastwę losu, spakował manatki i tym samym pozbył się odpowiedzialność za swoją rodzinę i beztrosko wyruszył za Nim w świat…
      Myślę, że… chodziło i nadal chodzi – raczej o… podążenie za Nim w sensie – wprowadzenia Jego nauk w swoje codzienne życie i szczere ich praktykowanie na codzień…, w przeciwnym wypadku – jeśli ktoś mając rodzinę porzuca ją – to takie zachowanie jest totalnym zaprzeczeniem nauk Nauczyciela…
      * * *
      „…może jednak powinniśmy starać się zmienić ten Świat.”
      ___
      Oczywiście, nie tylko… powinniśmy starać się zmienić świat ale wręcz… spoczywa na nas taki obowiązek, tyle że… nie poprzez walkę z nim…, bo nic i nikogo nie możemy na siłę zmienić – jak jedynie samych siebie…
      Zmienić świat możemy jedynie poprzez… radykalne, osobiste z-rozumienie… tego, że jesteśmy przede wszystkim – istotami wielowymiarowymi…, że wszystko jest Energią, która wibruje z pewną częstotliwością…
      Uświadamiając sobie, że… wszystko, co żyje na Ziemi, posiada świadomość, także skały i drzewa…, oraz, że… wszystko i wszyscy połączeni jesteśmy z nieskończonym Źródłem Energii, jeśli tylko… potrafimy dostroić się do Jego częstotliwości wibracyjnych – uzyskujemy całkiem nowy obraz nas samych w połączeniu ze Wszystkim Co Istnieje…
      Będąc jednak wojownikiem czy rewolucjonistą… automatycznie stajemy się niewolnikami tego – z czym walczymy…, bo ciągle się czemuś przeciwstawiamy…
      Jak więc… działając przeciw czemuś – możemy czuć się wolni ?
      Wolność oznacza z-rozumienie…, z-rozumienie tej wojennej gry toczącej się w naszych umysłach, którą w następstwie – tworzymy wokół siebie, a która powoduje, że nasza Dusza nie może się rozwijać, bo ciągle jesteśmy uwikłani w jakieś z czymś wojowanie…
      Nauczyciel nie nauczał o walce…, nie zagrzewał nikogo do jakiejkolwiek walki, wręcz przeciwnie powiadał:
      „… jeśli kto zabiera twój płaszcz, oddaj mu również koszulę.
      Daj temu, kto cię o coś prosi, a jeśli ktoś ci coś zabierze, nie żądaj zwrotu…” (Łk, 6)

      Jedynym więc co pozostaje to… po prostu zrezygnować z jakiejkolwiek walki… Przebaczać, zapominać i żyć nie trzymając się żadnych programów społeczeństwa – ani w imię błędnie pojmowanej miłości, ani w imię nienawiści…
      Żyć w świecie, ale… nie należeć już do niego…

      ” Samo w sobie – życie jest czystą kartką i staje się tym, co na niej namalujesz.
      Możesz namalować cierpienie, możesz namalować szczęście.
      Człowiek jest całkowicie wolny. I to jest jego piękno i chwała.
      Musisz sam siebie stwarzać, wszystko zależy od ciebie.
      Możesz stać się Buddą, albo Adolfem Hitlerem. Możesz mordować albo medytować. Możesz stać się wspaniałym rozkwitem świadomości albo możesz zamienić się w zautomatyzowanego robota.
      Ale pamiętaj! Jesteś za to odpowiedzialny – ty, tylko ty, i nikt poza tobą.
      Życie nie jest ani cierpieniem, ani szczęściem. Życie to czysta kartka i trzeba wykazać się dużą artystyczną inwencją…” – Osho

      • Dawid56 pisze:

        Jedynym więc co pozostaje to… po prostu zrezygnować z jakiejkolwiek walki… Przebaczać, zapominać i żyć nie trzymając się żadnych programów społeczeństwa – ani w imię błędnie pojmowanej miłości, ani w imię nienawiści…
        Żyć w świecie, ale… nie należeć już do niego

        Chyba jednak nie do końca..Będą w pewnym sensie spod znaku Ryb i mając Marsa w rybach wiem co jest nie-walka, ale walczyć nie koniecznie trzeba mieczem walczyć można o wzrost świadomości samego siebie, czasami walczyć trzeba o innych , a czasami o życie, a niekiedy o niepodległość.Człowiek się zmienia „solarnie” co 2,5 roku – zapewne 2,5 roku będąc „wewnętrznie solarnie” w Rybach napisałbym zupełnie inaczej.Dzisiaj jestem „solarnie ” W Baranie i dlatego pisanie o walce nie przychodzi mi ze zbyt wielka trudnością
        te 2,5 roku solarnego wewnętrznego cyklu wiąże się z tak zwana dwadasamsą Słońca:
        Na przykład jeśli ktoś urodził się w 22 stopniu Raka- to jego dwadasamsa urodzeniowego Słońca to Ryby a obecnie po ponad 50 -latach dwadasamsa jego progresywnego Słońca to Baran.Ta dwadasamsa progresywnego Słońca jest bardzo ważna, gdyż determinuje ona wewnetrzny charakter energi w 2-5 letnim cyklu – stosunkowo bardzo łatwo to sprawdzić – w tym wypadku potrzebna jest tylko data urodzenia bez godziny.
        .

        • Loja Jolajna pisze:

          Dawid,
          Znam przypadek dwojga dzieci urodzonych w tym samym czasie i miejscu. Różnica w czasie może być 1-3 sekund. Różnica w miejscu około metr odległości.
          Znam te dzieci od jakichś 30 lat. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że absolutnie odmienne osobowości, drogi życiowe. Na podstawie tego przypadku przestałam dawać wiarę horoskopom. Uznałam, że położenie planet w momencie urodzenia człowieka nie ma na jego los czy charakter żadnego wpływu. Podobnie jak idzie o numerologię, to tylko zabawa, takie wróżenie z fusów lub lanie wosku.

          • Maria_st pisze:

            mam podobne odczucia, to tylko zabawa

          • JESTEM pisze:

            Maria_st pisze:
            Kwiecień 26, 2016 o 17:33
            „mam podobne odczucia, to tylko zabawa”

            Ale jaka wciągająca. Podobnie jak gry komputerowe…
            Nie tylko dzieci, grając w takie gry coraz bardziej zaawansowane technicznie, wchodzą w iluzję – niby „rzeczywistość” i historie tych gier, w których różne sytuacje przezywają bardzo emocjonalnie.

            Przystępując do gry, wiedzą – są świadomi, że to gra, ale już w trakcie grania tak się angażują, że przeżywają różne sytuacje i traktują stawiane im zadania, wyzwania jakby były w tym momencie jedyną rzeczywistością. Angażują się tak mocno w treść gry, że tracą świadomość tego, że przecież to tylko gra; nie są świadomi tego, jakie mogą być skutki tego ich zaangażowania… choćby mentalne, psychiczne i zdrowotne.
            Dla mnie podobnie jest z naszym życiem…

          • Dawid56 pisze:

            Właśnie na tym polega dwadasamsa ascendentu to są dosłownie minuty!!!
            dwadasamsa zmienia się dla tzw szybkiego ascendentu ( Ryby , Baran) co niecałe 4 minuty , a więc bardzo szybko.
            P.S Ciekawe w jaki sposób ktoś zanotował godzinę minutę i sekundę odcięcia pępowiny😉 dla dwóch różnych dzieci .Nie mogły to być bliźnięta bo sam poród nie trwa sekund.Po drugie musiał być to poród w domu niejako na zawołanie albo na komendę- po prostu nie wyobrażam sobie tej sytuacji.Po trzecie nie mogłaś być świadkiem obu tych porodów – mogłaś być świadkiem albo jednego albo drugiego.
            Akurat byłem przy porodzie córki i wiem jak było mi trudno zanotować godzinę jej urodzenia .W dokumentach ze szpitala miała napisaną 8.30 ja jednak twierdzę że była to 8.31.W szpitalach nie pisze się godzin z dokładnością większą aniżeli 5 minut.
            I jako umysł ścisły powiem Ci jeszcze jedno nie wierzę w tę żadną sekundową różnicę jesli chodzi o moment urodzenia , choćby z tego powodu że oba zegarki musiałyby być ze sobą zsynchronizowane co do sekundy a w to zupełnie nie wierzę tym bardziej,że piszesz ,że dzieci te mają dzisiaj ok 30lat.
            Po czwarte najlepiej się sprawdza fakty po wystąpieniu określonych tranzytów.
            I po piąte : Czy Ktoś ci kiedyś sporządził profesjonalny Kosmogram w oparciu o podana przez Ciebie godzinę urodzenia?

          • Loja Jolajna pisze:

            Dawid,
            Nie potrafisz sobie wyobrazić sporej sali porodowej, takiej z sześcioma stanowiskami-łóżkami porodowymi, jednym przy drugim 30 lat temu, jeszcze za PRLu, gdzie kilka porodów na raz, gdzie przypadek sprawia, że dwie kobiety leżące obok siebie rodzą w tym samym momencie…że potem ta sytuacja powoduje, że zawierają znajomość i ją utrzymują. Jedna z tych kobiet jest mi szczególnie bliska, stąd moja wiedza o obojgu wtedy urodzonych.

          • Dawid56 pisze:

            Wybacz ale nie potrafię sobie wyobrazić sekundowych różnic w odcięciu pępowiny
            Po drugie to sekundy decydują o zmianie dwadasamsy ascendentu i co za tym idzie władcy dwadasamsy ascendentu

          • Loja Jolajna pisze:

            „I po piąte : Czy Ktoś ci kiedyś sporządził profesjonalny Kosmogram w oparciu o podana przez Ciebie godzinę urodzenia?”
            ===============
            Ja nie znam swojej godziny urodzenia. Wiem tylko, że było rano i mroźno, bo 14 lutego roku jak dla mnie szczególnego🙂 Przypuszczam, że pomiędzy 6, a 8, ale mogę się mylić. Tak się złożyło, że nigdy mnie to nie interesowało wcześniej, a potem to już nikt nie pamiętał dokładnego czasu, w pamięci zostało tylko, ze rano.

          • JESTEM pisze:

            Właśnie na tym polega dwadasamsa ascendentu to są dosłownie minuty!!!
            dwadasamsa zmienia się dla tzw szybkiego ascendentu ( Ryby , Baran) co niecałe 4 minuty , a więc bardzo szybko.
            (…)
            Po drugie to sekundy decydują o zmianie dwadasamsy ascendentu i co za tym idzie władcy dwadasamsy ascendentu.

            Dawidzie, czy możesz się zdecydować: 3 minuty czy sekundy? Bo to jednak różnica.

            „Akurat byłem przy porodzie córki i wiem jak było mi trudno zanotować godzinę jej urodzenia .W dokumentach ze szpitala miała napisaną 8.30 ja jednak twierdzę że była to 8.31.W szpitalach nie pisze się godzin z dokładnością większą aniżeli 5 minut.”

            Rozumiem, że moment narodzin, to kiedy dziecko całe wychodzi z łona. Ciekawe, jak to obliczano w czasach, kiedy jeszcze nie liczono ani minutami ani sekundami. :-}

            „Wybacz ale nie potrafię sobie wyobrazić sekundowych różnic w odcięciu pępowiny.”

            Dawidzie, a może twoja wyobraźnia w tym przypadku zablokowana została przekonaniami? Ponieważ Loja Jolajna dosyć klarownie to opisała.

          • Loja Jolajna pisze:

            „Wybacz ale nie potrafię sobie wyobrazić sekundowych różnic w odcięciu pępowiny”
            ==============
            Ja ciebie rozumiem,
            ale nie mam podstaw żeby nie wierzyć w relacje bliskiej mi osoby.
            Urodziła się dziewczynka i chłopiec, jeden z lekarzy zażartował, że to niesamowite, że w tym samym czasie, że może kiedyś zostaną parą i na raz-dwa-trzy odcięli pępowiny…tak wynikało z relacji obu rodzących. Dzieci parą oczywiście nie zostały, matki żartów lekarzy nie brały serio, podobnie jak i całym przypadkiem się nie ekscytowały. To bardziej we mnie wzbudziło ciekawość i zainteresowanie na długie lata. Stąd moje wnioski odnośnie horoskopów itp.

          • Dawid56 pisze:

            Jestem i sekundy i minuty .Przecież każdy program oblicza kosmogram co minut a nie co do sekund a.zmiana dwadasamsy ascendentu ma miejsce w zasadzie w ciągu sekund !!!
            Tak jak mamy zmianę z 11 59 58 sek na przykład w Sylwestra .Mówi sie że sekundy dziela nas od Nowego Roku.Podobnie jest ze zmianą dwadasamsy ascendentu.
            Na przykład o godzinie 3 23 i 24 sekundy Ascendent powiedzmy w Raku ma dwadasamsę Strzelca ale już o 3 23 i 26 sekund ma dwadasamsę Koziorożca.
            W tym wypadku byłoby to 14 stopień 59 minut Raka i 15 stopień Raka.

          • Dawid56 pisze:

            Myślę Lolu że gdyby dokładnie zbadać pewne cechy tych bliźniat Kosmiczny to zapewniam Ciebie że byłoby wiele podobieństw szczególnie byłoby to zauważalne w odniesieniu do Odczuć świadomych podświadomych, snów, relacji z płcią przeciwną z szefem z ojcem z matką z rodzeństwem.Ważne jest też to że dzieci były różnej płci – płci nie można wyczytać z Kosmogramu.
            Ciekawe ile rodzeństwa miała dziewczynka ile chłopiec.Czy mieli podobne relacje z rodzeństwem czy rodzicami – bardzo ale to bardzo by mnie to zaciekawiło.Ciekawe też jaką mają zapisana godzinę urodzenia w aktach w Urzędzie Stanu Cywilnego.
            Szkoda ,że nikt nie przebadał tego przypadku, właśnie pod względem psychologicznym.

          • JESTEM pisze:

            Dziękuję, Dawidzie za odpowiedź, a odpowiesz na to pytanie:

            Ciekawe, jak to obliczano w czasach, kiedy jeszcze nie liczono ani minutami ani sekundami?
            Jak sobie radzono wówczas z ustalaniem horoskopów?
            Czy wtedy ludzie byli bardziej do siebie podobni, bo nie byli tak… zróżnicowani pomiędzy sobą owymi zmianami „dwadasamsami ascendentuowymi” obliczanymi obecnie minutami i sekundami ?

          • Dawid56 pisze:

            Czy wtedy ludzie byli bardziej do siebie podobni, bo nie byli tak… zróżnicowani pomiędzy sobą owymi zmianami „dwadasamsami ascendentuowymi” obliczanymi obecnie minutami i sekundami ?

            Dawniej, kiedy nie było komputerów kosmogramy obliczano za pomocą tzw efemeryd.Tak obliczano po wojnie .jak przed wojną albo wcześniej nie wiem , za czasów Kopernika były to obserwacje nieba.Ludzie mogli być wtedy zupełnie inni.Kiedyś do opisu kosmogramu wystarczyło się posługiwać planetami od Słońca do Saturna.Tak się złożyło że odkrycie planet tzw transuranowych( Urana,Neptuna, Plutona) zbiegło się z odkryciem elektromagnetyzmu a potem w latach 30-tych XX wieku energii atomowej

  2. JESTEM pisze:

    Przykład „mocy wiary”:
    „Islamski kaznodzieja w Danii: Gwałt na dzieciach jest „częścią naszej kultury”

    Kultura, tradycje… to po prostu „programy”, Sny, w które część ludzkości wierzy jako „jedyną prawdę”… Jedni wierzą w taki, a inni wierzą w inny „program”, ponieważ wychowywani byli/są i trenowani byli/są w różnych „programach” – kulturach, religiach, tradycjach. Dlatego traktują taki „swój program” jako „reprezentację” jedynych „prawd najprawdziwszych” i norm istnienia, myślenia, działania…

    W tym konkretnym „programie” kultury islamskiej wykorzystywanie seksualne małych dzieci jest normą. Ale przecież nie tylko w tej kulturze. To jest po prostu wzorzec pewnych zachowań, który w „programie” kultury islamskiej jest jedynie bardziej powszechny i „usankcjonowany” niż w innych kulturach. Ale przejawia się również w innych.

    Folgowanie sobie na różne sposoby, bez refleksji nad tym, co robimy i jakie tego mogą być skutki, jest nadal powszechne w wielu kulturach. W naszej również.

    Kiedy myślimy i działamy zgodnie z pewnymi wzorcami, przekonaniami, ideami, konceptami to jeszcze często działamy nieświadomi konsekwencji tego wszystkiego, co wydaje nam się, że wiemy i robimy. Często wydaje nam się, że wiemy wszystko lepiej niż inni i dlatego chcielibyśmy swoje przekonania, idee, koncepcje narzucić innym. W tym celu często gotowi jesteśmy walczyć z innymi. (Ponieważ tę walkę toczymy w sobie) A w konsekwencji takich działań źle się czujemy, chorujemy, mamy „stany depresyjne”, cierpimy i tym samym przyczyniamy się do cierpienia innych.

    W nieświadomości swojej tego, co czynimy, wszystko robimy zgodnie z programami kulturowymi (religia, tradycja, normy społeczne, moralne, etyczne itp.) albo… w buncie przeciwko nim (takie wahadło – z jednej skrajności wpadamy w drugą).
    Toczymy walkę przede wszystkim w sobie, a ona ujawnia się na zewnątrz.
    Wierzymy, że tak można/trzeba/należy/wypada/chcemy… Inaczej jeszcze wiele i wielu z nas nie potrafi. Ale to może się zmienić. :-}❤

    Bo to, w co wierzymy, ma moc kreowania… Rzeczy w Istocie Swej czyli tzw. rzeczywistości. I od nas zależy,, co współ-kreujemy na tej planecie, jakie relacje z innymi mamy/tworzymy przede wszystkim w sobie… Wierząc w takie, a nie inne wzorce myślowe i działania.
    Możemy zacząć widzieć rzeczy, zdarzenia, sytuacje, programy, zjawiska takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydają nam się być, gdy kieruje nami tzw, ego czyli… nasz opór przed tym, z czym się nie utożsamiamy, od czego się wciąż oddzielamy, co odrzucamy…

    ;-}❤

    Kogoś może zainspirować to, co się przeze mnie przejawia, a inny ktoś może to odrzucić. Nie odczuwam żadnej potrzeby przekonywania kogoś do czegokolwiek. Po prostu taka jest wiedza, która się przeze mnie przejawia. I pozdrawiam. :-} <3

  3. JESTEM pisze:

    „Czy być tylko obserwatorem, czy aktywnym uczestnikiem procesu życia?”

    Dlaczego „albo-albo”, a dlaczego nie „i-i”?
    Można też zadać pytanie:
    czy mogę stać się bardziej świadomym i odpowiedzialnym za siebie obserwatorem i uczestnikiem procesu życia?
    Możemy się dzielić tym i to wnosić do Świata to, co w nas i przez nas się przejawia, więc

    „Jeśli pragniesz zmienić świat, to zacznij od siebie.” 😀❤

    • Loja Jolajna pisze:

      „„Jeśli pragniesz zmienić świat, to zacznij od siebie.” 😀❤”
      ==============
      Bardzo mądre
      tylko trzeba robić, a nie gadać, trzeba zacząć od siebie, a nie namawiać innych by to zrobili, by zaczęli od siebie.

      a tu idealny przykład
      „Kiedyś… ludzie mieli wspaniały zwyczaj obsiewania dróg wokół pól, na których rosło zboże – różnorodnymi drzewkami owocowymi i wracając z pola w upalny dzień, wszyscy mogli korzystać z darów Natury i posilić się soczystym jabłkiem, gruszką, śliwką czy czereśnią…
      Dzisiaj ten piękny zwyczaj niestety zanikł…
      Ludzie sadzą drzewka owocowe jedynie na swoich ogrodach i aby „broń boże” gałęzie nie wystawały za płot na ogród sąsiada, bo ten mógłby je zerwać…, ”
      „„Jeśli pragniesz zmienić świat, to zacznij od siebie.” 😀❤ ”
      Nie patrz na to co ludzie robią czy czego nie robią, zasadź drzewka owocowe przy drogach w swojej okolicy…ludzie, a zwłaszcza dzieci docenią szybko i może ten dawniejszy piękny zwyczaj się odrodzi w narodzie.
      „”„Jeśli pragniesz zmienić świat, to zacznij od siebie.” 😀❤ „

      • Maria_st pisze:

        Nie patrz na to co ludzie robią czy czego nie robią, zasadź drzewka owocowe przy drogach w swojej okolicy…ludzie, a zwłaszcza dzieci docenią szybko i może ten dawniejszy piękny zwyczaj się odrodzi w narodzie.”

        Popieram

      • JESTEM pisze:

        „Bardzo mądre
        tylko trzeba robić, a nie gadać, trzeba zacząć od siebie, a nie namawiać innych by to zrobili, by zaczęli od siebie.”

        Można robić i gadać.🙂❤
        Robię to, co mam do zrobienia
        i do niczego nikogo nie namawiam.
        Gadam to, co się przeze mnie przejawia.

        „Nie patrz na to co ludzie robią czy czego nie robią, zasadź drzewka owocowe przy drogach w swojej okolicy…ludzie, a zwłaszcza dzieci docenią szybko i może ten dawniejszy piękny zwyczaj się odrodzi w narodzie.
        „”„Jeśli pragniesz zmienić świat, to zacznij od siebie.” 😀❤ „

        Jesteś chyba niekonsekwentna.🙂
        Piszesz zwracając się do innych, żeby nie gadać, a sama gadasz
        i piszesz, żeby nie namawiać, ale po chwili piszesz też: „zasadź drzewka owocowe przy drogach w swojej okolicy…”🙂❤

        Jesteś cuuuudowna i wyjątkowa w swoim rodzaju.🙂❤

        Ale pomysł z sadzeniem drzewek w swojej okolicy jest piękny. Właśnie to robimy z przyjaciółmi. A i owoców rosnących po drugiej stronie płotu też nikomu nie żałuję. A czasem nawet zapraszam (nie tylko znajomych) na owoce do ogrodu.

        • Loja Jolajna pisze:

          JESTEM
          Podążając za dyskusją Marka i Alicji
          odwiedziłam twój blog
          Czy to foto kobiety z pięknymi, platynowymi włosami to twoja podobizna, czy Alicja sobie kolejne żarty robi?

        • Loja Jolajna pisze:

          JESTEM
          czy pozwolisz bym sobie tę twoją fotkę włożyła do swojego albumu?

          • JESTEM pisze:

            Loja Jolajna, a dlaczego pytasz?

          • Loja Jolajna pisze:

            pytam dla zasady…wiem, że dla wielu zasada śmieszna, ale…
            rozumiem, że mogę zapisać/zatrzymać sobie twoją podobiznę
            dziękuję

          • JESTEM pisze:

            No tak.
            Skoro masz taką potrzebę, to tak.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Fotkę Wiedźmy Alicja także sobie wrzuciła do swojego albumu ale nie na pamiątkę tylko dla przestrogi🙂

            Try and redeem yourself this time.
            Try and repeat your lies.
            Hide the truth behind your smile,
            hide the deceit in your eyes.
            Go on, I dare you, try it.

            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.
            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.

            You always come back and say you can change,
            but you’re still the same. Isn’t that strange?
            Hide the truth behind your smile,
            hide the deceit in your eyes.
            Hide the proof of what you did.
            It’s your fault that what you had has died.

            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.
            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.

            Hearing this might be hard
            but it’s what you have to do.
            I hope that you will understand
            that the blame all rests with you.

            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.
            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.
            I won’t be fooled again
            by your innocent disguise,
            your little smiles, your stupid lies.
            I won’t be fooled again.

          • JESTEM pisze:

            komentarz powyższy „no, no nieźle… :-} ❤ „dotyczył tego obrazka:

            w tłumaczeniu:
            „JEDEN GRYZ I WSZYSTKIE TWOJE SNY STANĄ SIĘ PRAWDĄ”
            „Prawdę” zamieniłabym w tym zdaniu na RZECZYWISTOŚCIĄ czyli
            „JEDEN GRYZ I WSZYSTKIE TWOJE SNY STANĄ SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ.”

            Jestem „pod wrażeniem” Alicjo… :-}❤

    • Mezamir pisze:

      „Władze Niemiec odmówiły wojskom USA zgody na przekroczenie granicy z Polską – niezalezna.pl

      Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Marek Tomaszycki poinformował, że władze Niemiec nie wydały wojskom amerykańskim zgody na przekroczenie granicy z Polską. W związku z przygotowaniami do manewrów Anakonda-16 konieczne było obranie innego wariantu transportu wojsk – przez Czechy.

      Jak wynika z komunikatów resortu obrony do tej pory nie było jeszcze tak dużego jednoczesnego udziału wojsk i takiej obecności wojsk sojuszniczych i polskich w naszym narodowym ćwiczeniu. W ćwiczeniu Anakonda-16 ma wziąć udział prawie 30 tyś. żołnierzy, w tym około 12 tyś. Polaków. W manewrach biorą udział również żołnierze z 24 państw NATO oraz krajów partnerskich. Zaplanowano zaangażowanie 60 statków powietrznych, 12 okrętów i 3 tyś. pojazdów.

      Dziś Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Marek Tomaszycki ujawnił jednak, że doszło do pewnego incydentu z udziałem niemieckich władz.

      – Niemcy nie wydały zgody dla wojsk amerykańskich na przekroczenie granicy Polski (!) sprawdzamy wariant przez Czechy – tłumaczył gen. Tomaszycki.”

      Po raz kolejny chciano użyć Niemiec do rozpętania wojny w Europie?
      Ciekawe co zrobią Czesi,oby poszli śladami Niemców

  4. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Największą nadzieję to Alicja pokład w Najmniejszych z Was 🙂

  5. Maria_st pisze:

    Ja nie znam swojej godziny urodzenia. Wiem tylko, że było rano i mroźno, bo 14 lutego roku jak dla mnie szczególnego:) Przypuszczam, że pomiędzy 6, a 8, ale mogę się mylić. Tak się złożyło, że nigdy mnie to nie interesowało wcześniej, a potem to już nikt nie pamiętał dokładnego czasu, w pamięci zostało tylko, ze rano.”

    Moja Mama zapamiętała tylko moja date urodzenia, tylko dlatego ze urodziłam sie 6 czerwca…..więc 6 rano to godzina kojarząca sie i utrwalajaca ha ha ha 666

  6. Loja Jolajna pisze:

    ” Dawid56 pisze:
    Kwiecień 26, 2016 o 22:48

    Myślę Lolu że gdyby dokładnie zbadać pewne cechy tych bliźniat Kosmiczny to zapewniam Ciebie że byłoby wiele podobieństw szczególnie byłoby to zauważalne w odniesieniu do Odczuć świadomych podświadomych, snów, relacji z płcią przeciwną z szefem z ojcem z matką z rodzeństwem.Ważne jest też to że dzieci były różnej płci – płci nie można wyczytać z Kosmogramu.
    Ciekawe ile rodzeństwa miała dziewczynka ile chłopiec.Czy mieli podobne relacje z rodzeństwem czy rodzicami – bardzo ale to bardzo by mnie to zaciekawiło.Ciekawe też jaką mają zapisana godzinę urodzenia w aktach w Urzędzie Stanu Cywilnego.
    Szkoda ,że nikt nie przebadał tego przypadku, właśnie pod względem psychologicznym.”
    =============
    Dawid
    Był czas, że dopatrywałam się analogii, bo dziewczynka miała sporo starszą siostrę, a chłopiec młodszego brata, różnica wieku rodzeństwa była taka sama w latach. Rodzice dziewczynki byli znacznie starsi od rodziców chłopca. Ojciec dziewczynki zginął w wypadku, ojciec chłopca też odszedł, tylko że do innego domu. U dziewczynki zdiagnozowano schizofrenię. Chłopiec zdrowy i zdolny. Relacje chłopca z bratem raczej normalne. Relacje dziewczyny z siostrą ograniczone z uwagi na chorobę, a potem dużą odległość zamieszkania obu sióstr.
    Dziewczynka od początku była cicha, nieśmiała, chłopiec żywy i śmiały.
    Dawid tyle mogę powiedzieć, więcej nie mogę, bo to juz zbyt duza ingerencja w prywatność tych osób.
    Tak czy siak podobieństwa wątpliwe…jak do tej pory.
    Być może kiedyś dojdę do innego wniosku, bo coś wspólnego, coś bardzo znaczącego się u obojga wydarzy.

    • Maria_st pisze:

      Loja ja tu kiedyś opisywałam swoj przypadek.
      W zasadzie podobny jak mnie sie wydaje.
      Choć dotyczy tej samej płci.

      • Loja Jolajna pisze:

        Maryś, zaciekawiłaś mnie…może odszukasz ten swój wpis na ten temat i podasz namiar?

        • Maria_st pisze:

          Maryś, zaciekawiłaś mnie…może odszukasz ten swój wpis na ten temat i podasz namiar?

          Za dużo szukania.
          To było po 10 kwietnia, może 15 2003 roku.
          Poczułam wewnętrzną potrzebę pójścia na cmentarz a dawno juz tam nie byłam z powodów osobistych, więc tym bardziej mnie to zdziwiło.
          Poszłam więc odwiedzic grób rodziców i zamiast iść tak jak zwykle, coś mnie kierowało na inną dróżkę / też można nią dojść / ..więc poszłam, zamyślona.
          W pewnej chwili impuls–zatrzymaj sie, więc to zrobiłam i patrze o co chodzi.
          Stanęłam blisko nowego grobu, tak jakby pogrzeb był z 2 dni temu.
          Czułam że o to chodzi ale przeciez nic nie wiedziałam o pogrzebie kogos bliskiego, ale podeszłam do tabliczki i szok…..moja data urodzenia a zmarła ma na imię Teresa, nazwisko podobne do góry chelmskiej .
          Od tamtej pory coś mnie tam ciagnęło i zdarzały się dziwne rzeczy…… dziś często odwiedzam ten grób .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s