Archonci(3) -Prawda o stworzycielu Człowieka?

Poniższy tekst jest jednym z trudniejszych a jednocześnie bardzo kontrowersyjnych tekstów o pochodzeniu( stworzeniu) Człowieka.Mamy tu do czynienia z gnostycką koncepcją dwóch Bogów.Jednego nieskazitelnego i drugiego „skrzywionego” zazdrosnego Boga demiurga zrodzonego ( stworzonego ) „bez zgody Ducha i partnera” przez Sophię.
Jest fragment z apokryfu Jana:
http://www.bt.us.edu.pl/pliki/naghammadi/apokryf_jana_tlumaczenie_dla_www_biblioteki_teologicznej.pdf

„Monada jest [władzą], ponad którą nie ma nikogo. [ Ona to jest Bogiem] i ojcem pełni. Ten
zaś jest niezniszczalny, bo istnieje ponad [pełnią, istniejąc] w niezniszczalności i jako
światłość [czysta]. On jest tym, [którego nie może żadne oko] oglądać. On jest duchem
[niewidzialnym], o [którym] nie można niczego pomyśleć, żeby był Bogiem albo czymś
takim. On jest bowiem czymś więcej niż Bogiem, nie ma nikogo ponad nim, ani nikogo, kto
byłby nad nim panem. [Bo nie istnieje] nic, co było by mu podporządkowane, bo
wszystko jest w nim: [bo to on ustanowił siebie] samego. [On jest wieczny] bo nie potrzebuje
niczego. On jest całkowitą doskonałością . Nie [potrzebuje] niczego, aby móc się
udoskonalić, przeciwnie, jest zawsze doskonały w [światłości]. Jest [nieograniczony] bo nie
ma nikogo, [kto byłby ponad nim], by go ograniczył. Jest niezgłębiony [bo nie ma nikogo]
, kto byłby ponad nim, [by go zgłębił]. Jest niezmierzony, bo nie ma nikogo, [kto byłby
ponad nim], by go zmierzył. Jest niewidzialny, bo nie ma kogoś , kto by go widział. Jest
wieczny, bo wiecznie [istnieje]. Jest nie do wymówienia , bo nie ma nikogo, kto by go
zrozumiał i mówił [ o nim]. Jest nienazwany, bo nie ma nikogo [kto by istniał ponad nim] i
kto by nadał mu imię. Jest światłością niezmienną, która jest czysta, [święta i nieskalana]. Jest
nie do wypowiedzenia, bo jest [doskonały w] niezniszczalności Nie istnieje w
doskonałości, ani w błogosławieństwie, ani w bóstwie, bo jest czymś więcej. Nie jest ani
cielesny, ani bezcielesny. Nie jest ani wielki, ani mały. [Nie istnieje w ten sposób, aby
powiedzieć o nim, jak jest wielki? Albo, jakiego jest [rodzaju]? bo nikt nie jest w stanie [go
poznać]. Nie jest kimś wśród istniejących (bytów), lecz jest czymś więcej, i to nie jakby
wobec siebie był czymś więcej, ale jest tym, czym jest. Nie ma żadnego udziału w eonie, ani
w czasie. Ten bowiem, kto ma udział [w eonie] został najpierw przygotowany. Nie został
rozdzielony w czasie, ponieważ nie otrzymał niczego od kogoś innego, bo otrzymałby to jako
dar. Jednak nie odczuwa braku ten, który jest pierwszym tak, żeby miał [coś] otrzymać.
On jest raczej tym, który z podziwem patrzy na siebie [samego] w [swej] światłości. Jest
[wielkiego] majestatu. Ma nieskazitelną czystość. Jest wiecznością i daje wieczność. Jest
życiem i daje życie. Jest błogosławiony i daje błogosławieństwo. Jest gnozą i daje gnozę
Jest dobry i obdarza dobrocią. Jest miłosierny i obdarza miłosierdziem i zbawieniem. Jest
łaską i daje łaskę. Nie dlatego, że jej sam doznaje, ale ponieważ daje niezmierzone i
niepojęte światło. Jak mam (jeszcze) mówić z tobą o nim? Jego eon jest niezniszczalny. Trwa
w spokoju i istnieje w milczeniu, odpoczywa, gdyż zachowuje pierwszeństwo wobec pełni.
To on jest głową wszystkich eonów i to on daje im moc i obdarza swą dobrocią. My sami
bowiem [nie znamy rzeczy nie do wypowiedzenia i nie] rozumiemy rzeczy, które są
[niezmierzone, za wyjątkiem tego], który objawił się (występując) z niego, [to jest] z Ojca.
. Wystąpienie Barbelo: p.4,19-6,10]
To on tylko nam samym o tym opowiedział. On jest tym, który ogląda siebie samego w
swoim świetle, które go otacza, to jest w źródle wody żywej. I on daje (je) wszystkim eonom i
w każdej postaci przyjmuje jego obraz, gdy tylko widzi go w źródle Ducha. To on chce jego
[świetlistej wody], to jest źródła czystej wody światłości, która go otacza. A [jego
Ennoia] dokonała się i ujawniła się, jako ta, która objawiła się przed nim w [blasku] jego
światłości. I to jest pierwsza [moc, która] wystąpiła na początku przed Pełnią i [która
pojawiła się w] jego myśli. Jest to [Pronoia4 Pełni], jej światłość, która [świeci w odbiciu
jego] światłości, to moc doskonała, która jest odbiciem niewidzialnego dziewiczego
Ducha, który jest doskonały. [Jest pierwszą mocą], sławą Barbelo, doskonałą (5,1) chwałą
wśród eonów, chwałą objawienia. Ona oddała chwałę dziewiczemu Duchowi, to ona była tą,
która go wychwala, bo to dla niego się objawiła. On jest pierwszą myślą jego obrazu. Ona
zaś stała się łonem dla Pełni, bo ona jest pierwsza przed nimi wszystkimi. Stała się matkoojcem6,
pierwszym człowiekiem, duchem świętym, po trzykroć męskim, po trzykroć
potężnym, trzykrotnie nazwanym męsko-żeńskim i wiecznym eonem wobec
Niewidzialnego, i to pierwszym, który wystąpił. Ona zaś – to jest Barbelo – prosiła
niewidzialnego, dziewiczego ducha, aby udzielił jej pierwszej gnozy. I Duch się zgodził. A
gdy się zgodził wystąpiła pierwsza Gnoza7 i stanęła razem z Pronoia; ta zaś pochodziła
z Myśli niewidzialnego i dziewiczego Ducha. Wychwalała go (i) jego doskonałą moc, (czyli)
Barbelo, bo przecież dla niej powstała. I ponownie prosiła, aby dał jej
[niezniszczalność] i zgodził się. A gdy się zgodził, [objawiła się] Niezniszczalność i stanęła
razem z Myślą i pierwszą Gnozą. Wysławiała Niewidzialnego i Barbelo. To z jej powodu
powstały. Barbelo prosiła, aby dano jej życie wieczne. Niewidzialny Duch zgodził się. I gdy
się zgodził, wystąpiło Życie wieczne i stanęło (razem z innymi). Wychwalali
Niewidzialnego Ducha i Barbelo. To z jej powodu powstały. Ta zaś prosiła ponownie, by
udzielono jej prawdy. I Niewidzialny Duch się zgodził. Gdy się zgodził, wystąpiła Prawda

. Stanęły razem i wychwalały niewidzialnego (6,1), znakomitego Ducha i jego Barbelo.
To z jej powodu powstały. I jest pięć eonów Ojca. A są to: Pierwszy człowiek, obraz
niewidzialnego Ducha . I jest to: Pronoia – to znaczy Barbelo – Myśl, to jest pierwsza
Gnoza i Niezniszczalność, Życie wieczne i Prawda. To jest męsko-żeńskich pięć eonów, a
to jest dziesięć eonów, które (razem) są Ojcem.
[. Zrodzeni z Barbelo: p.6,10-7,30]
(Ojciec) spojrzał na Barbelo w nieskalanej światłości, która otacza niewidzialnego Ducha i
jego blask, a ona z niego poczęła. Spłodził ( w ten sposób) płomień światła w światłości, w
światłości na kształt błogosławieństwa, ale nie jest on równy jego wielkości. Jest on
jedynym dzieckiem Metropatora, które wystąpiło. Jest on zrodzonym przez niego
samego, synem jedynym ojca, czystej światłości. Ucieszył się niewidzialny i dziewiczy
duch ze światła, które powstało, które [wystąpiło] dzięki pierwszej mocy jego Pronoia, to
jest przez Barbelo. Namaścił go (potomka) swoją dobrocią, aż stał się doskonały, tak że nie
miał żadnego braku wobec dobroci, bo namaścił go dobrocią niewidzialnego Ducha. I
przystąpił do niego i wylał ją zaraz na niego. A ten, gdy tylko otrzymał ją od Ducha, zaczął
oddawać chwałę Duchowi świętemu i doskonałej Pronoia, dzięki której się objawił.
Poprosił, aby dano mu współtowarzysza, którym jest Umysł. I (niewidzialny Duch)
zgodził się na to (z radością). A gdy niewidzialny Duch zgodził się (7,1) Umysł objawił
się, stanął razem z Chrystusem oddając chwałę Barbelo. Wszyscy ci powstali w milczeniu.
Rozum jednak postanowił dzięki Słowu niewidzialnego Ducha stworzyć dzieło i jego
wola stała się dziełem i co objawiło się razem z Umysłem i światłem, które go wychwalało.
Słowo nastąpiło za Wolą . Bo to z powodu Słowa stworzył wszystko Chrystus, boski
„Zrodzony z siebie samego” Autogenes . Życie wieczne razem z Wolą oraz Umysł razem z
pierwszą Gnozą stanęli i chwalili niewidzialnego Ducha i Barbelo , bo to z jej powodu
powstali. Duch święty udoskonalił boskiego Autogenesa, swego syna razem z Barbelo , aby
mógł stanąć obok wielkiego, niewidzialnego, dziewiczego Ducha bożego Autogenesa,
Chrystusa, którego (Duch) wychwalał potężnym głosem. Objawił się dzięki Pronoia.
Natomiast niewidzialny i dziewiczy Duch ustanowił bożego Autogenesa na czele Pełni .
Podporządkował mu całą moc i prawdę, która jest w nim, aby mógł rozpoznać Pełnię, on,
który został nazwany imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Imię to bowiem będzie
wypowiedziane nad tymi , którzy są go godni.
[6. Czterej dawcy światła (fwst»r): p.7,30-8,28]
Ze światłości, która jest Chrystusem i z Niezniszczalności przez dar Ducha (wystąpiło)
czterech wielkich dawców światła z bożego Autogenesa. Wyczekiwał więc, aby stanęli
(8,1) przy nim. Są więc trzy: Wola, Ennoia i Życie. Cztery zaś są moce: Rozumienie,
Charis, Aisthesis i Phronesis. Charis należy do eonu dawcy światła (o imieniu) Armozel,
który jest pierwszym aniołem. Są jednak trzy inne eony razem z tym eonem: Charis, Prawda
i Morphe. Drugim Dawcą światła jest Oriael, który został ustanowiony nad drugim
eonem. Z nim są trzy dalsze eony: Epinoia, Aisthesis i Pamięć. Trzecim dawcą światła jest
Davaithai. Został ustanowiony nad trzecim eonem . Są z nim trzy dalsze eony:
Rozumienie, Agape i Eidea. Czwarty eon został ustanowiony nad czwartym dawcą światła,
Eleleth. Z nim są także trzy dalsze eony: Doskonałość , Eirene i Sophia. Są to cztery
dawcy światła, którzy stanęli przy boskim Autogenesie. Jest to więc dwanaście eonów, które
stanęły przy Synu wielkiego Autogenesa, Chrystusie, dzięki Woli i przez dar niewidzialnego
Ducha. Dwanaście eonów należy do Syna Autogenesa, zaś Pełnia została umocniona
według Woli świętego Ducha przez Autogenesa.
[7. Adamas: p.8,28-9,24]
Z pierwotnej Gnozy doskonałego Umysłu przez objawienie Woli niewidzialnego Ducha
i Woli Autogenesa (powstał) doskonały Człowiek, pierwsze Objawienie i Prawda. To on
jest tym, którego dziewiczy Duch nazwał Pigera Adaman i którego ustanowił nad (9,1)
pierwszym eonem, z wielkim Autogenesem, Chrystusem, obok pierwszego dawcy światła
Armozela. Z nim są też jego moce. A Niewidzialny dał mu duchową niezwyciężoną moc.
On zaś głosił i oddawał cześć i wychwalał niewidzialnego Ducha mówiąc: „Z twego powodu
powstała Pełnia i ku tobie się Pełnia zwróci. Ja zaś będę cię błogosławił i wychwalał
Autogenesa i trzy eony: Ojca, Matkę i Syna, doskonałą Moc”. Ustanowił swego syna, Seta
nad drugim eonem, obok drugiego dawcy światła Oriaela. A w trzecim eonie zostało
ustanowione potomstwo Seta, nad trzecim dawcą światła, Daveithai. Także dusze świętych
zostały tam ustanowione. W czwartym eonie ustanowiono dusze tych, którzy nie poznali
Pełni i ustanowiono tych, którzy się (odpowiednio) szybko nie nawrócili, ale na jakiś czas
trwali (w zatwardziałości) i dopiero później się nawrócili. Znaleźli się obok czwartego dawcy
światła, Eleleth. I takie to są stworzenia, które wychwalają niewidzialnego Ducha.
[8. Upadek Sophii: p.9,25-10,19]
Mądrość (należąca do) Epinoia, ponieważ jest także eonem, zastanowiła się w swoim
umyśle razem Enthymesis niewidzialnego Ducha i pierwszej Gnozy. Postanowiła objawić

obraz samej siebie, jednak bez zgody Ducha – bo na to się nie zgodził, i bez jej partnera
oraz bez jego zastanowienia. Strona jej męskiej osobowości nie zgodziła się (na to), nie
znalazła więc swego partnera. Pomyślała zatem bez zgody Ducha i bez wiedzy swego
partnera i wyprowadziła (ów obraz). (10,1) Z powodu niepokonanej mocy, która jest w niej,
jej myśl nie pozostała bezczynna i ujawnił się z niej jej niedoskonały twór, był bowiem różny
od jej postaci , bo stworzyła go bez (udziału) swego współtowarzysza. Był to twór
niepodobny do wyglądu swej matki, miał inną postać. Gdy spojrzała na swą wolę, która się
urzeczywistniła, jej (twór) odmienił swój wygląd na podobieństwo smoka39 o głowie lwa.
Jego oczy były jak ogień bo rzucając błyskawicami wysyłały światłość. Odrzuciła go
daleko od siebie, z dala od tych miejsc, aby nikt z nieśmiertelnych nie mógł go oglądać, bo
stworzyła go w braku gnozy. Otoczyła go świetlistym obłokiem, ustawiła tron w środku
obłoku, aby nikt nie mógł go widzieć, poza Duchem świętym, którego nazywa się „matką
żyjących”. Nazwała go też jego imieniem Jaldabaoth.
[9. Jaldabaoth, władca świata: p.10,19-13,13]
Ten właśnie jest pierwszym archontem. To on otrzymał od swej matki wielką moc i
oddalił się od niej. Przebywał zaś z dala od miejsc, na których został stworzony. Umocnił się
i stworzył sobie inne eony z płomieni świetlistego ognia, który teraz (jeszcze) istnieje.
Był zdumiewający w swoim obłędzie, (w tym błędzie) który się w nim znalazł. I stworzył
sobie moce: Pierwszą mocą jest ta, której imię Athoth, nazywa się ją pokoleniem
[żniwiarzy sierpem]. Drugą jest Harmas, którą jest [oko] pożądania, trzecią jest Kalila-Umbri,
czwartą jest Jabel, piątą jest Adonaiu, którego nazywa się także Sabaoth, szóstą jest Kain
, którego pokolenie ludzi nazywa „słońcem”, siódmą mocą jest Abel, ósmą Abrisene,
dziewiątą Jobel. (11,1) Dziesiątą mocą jest Armupiel, jedenastą jest Melcheir-Adonein,
dwunastą jest Belias, on jest tym, który jest nad głębią otchłani. Ustanowił siedmiu królów
odpowiednio (do liczby) firmamentów niebieskich, nad siedmioma niebiosami i pięciu nad
głębokością otchłani, aby panowali. Rozdzielił wśród nich swój ogień, ale nie wysłał im mocy
światła, którą otrzymał od swojej matki . Jest on bowiem (ogniem czyli) ciemnością nie
mającą wiedzy. Światło zaś gdy się miesza z ciemnością, sprawia, że ciemność świeci. Gdy
zaś ciemność mieszała się ze światłem, sprawiła, że światło stało się ciemne. Nie pojawiło się
wtedy ani światło ani ciemność, a światłość stała się zamglona. Archont zaś, który jest
chory, ma trzy imiona. Pierwszym imieniem jest Jaldabaoth , drugim Saklas, trzecim zaś
Samael. Jest obłędny w swojej niewiedzy, która w nim jest. Bo powiedział : „Ja jestem
Bogiem, i nie ma innego Boga poza mną”. Był w stanie niewiedzy co do swojej mocy (oraz)

miejsca, skąd przybył. Archonci stworzyli sobie siedem mocy, a moce stworzyły sobie po
sześciu aniołów dla każdego, aż powstało trzysta sześćdziesiąt pięć aniołów. Te zaś są
według nazw ciała: pierwszym jest Athoth i ma twarz owcy, drugim jest Eloaiu i ma twarz
osła, trzecim jest Astaphaios i ma [twarz hieny], czwartym jest Jao i ma twarz [smoka] o
siedmiu głowach, piątym jest Sabaoth i ma twarz smoka, szósty jest Adonin i ma twarz
małpy, siódmy jest Abbede i ma twarz ognia, który jest na świecie. I jest to siódemka
tygodnia. Jaldabaoth miał jednak mnóstwo (12,1) twarzy, pozostając w nich wszystkich, tak,
że wchodzi do wszystkich pośród nich, według swej woli pozostając jednocześnie pośrodku
serefinów. Rozdzielił wśród nich swój ogień, dlatego stał się ich władcą. Z powodu mocy
chwały ma światłość swej matki. Dlatego nazwał siebie samego „Bogiem”. Nie był jednak
posłuszny wobec miejsca, z którego przyszedł. Złączył się z potęgami, które przy nim
były, z siedmioma mocami jego myślenia. I co powiedział, stało się. I nadał imię każdej mocy
z osobna. Rozpoczął od najwyższego. Pierwszą jest Dobroć, przy pierwszej (mocy)
Athoth. Drugą jest Pronoia, przy drugiej (mocy) Eloaio. Trzecią jest Bóstwo, przy trzeciej
(mocy) Astrophaio. Czwartą jest Panowanie, przy czwartej (mocy) Jao. Piątą jest
Królestwo przy piątej (mocy) Sabaoth. Szóstą jest Pożądanie, przy szóstej (mocy) Adonein.
Siódmą jest Mądrość przy siódmej (mocy) Sabbateon. (Moce) te mają firmament
odpowiednio do nieba eonu. Zostały nazwane według wspaniałości tych, które są w niebie dla
zniszczenia samych mocy. Imiona, które zostały im dane przez Archigenetora same
zawierały już moc. Imiona zaś, które zostały im nadane według wspaniałości tych, którzy są
w niebie, stały się dla nich zamieszaniem i odebraniem ich mocy. Dlatego miały dwa imiona.
[Każdą rzecz uporządkował]. Następnie, gdy wszystko stworzył, [uporządkował] według
wzoru pierwszych eonów, które powstały po to, aby mógł je stworzyć(13,1) według
wzoru niezniszczalności. Ale nie dlatego, że widział niezniszczalność, ale dlatego, że moc,
która w nim była, a którą przyjął od swej matki, wytworzyła w nim podobieństwo (owego
wyższego) porządku. Gdy zobaczył stworzenie, które go otaczało i mnóstwo aniołów wokół
niego, którzy wywodzili się z niego rzekł do nich: „Ja jestem bogiem zazdrosnym i nie ma
innego boga prócz mnie”. Ale gdy to ogłosił, wskazał aniołom, którzy są przy nim, że
istnieje inny Bóg. Bo gdyby nie było innego, to wobec kogo miałby być zazdrosny?
[10. Sophia i jej nawrócenie: p.13,13-14,13]
Matka zaczęła się poruszać tu i tam. Poznała błąd, gdy (15) blask jej światła się zmniejszył.
Stała się ciemna, bo jej partner się z nią nie zgadzał.
195
Zapytałem: „Panie, (co znaczy), poruszała się tu i tam”. Uśmiechnął się i rzekł: „Nie myśl, jak
to powiedział Mojżesz, „ponad wodami”. Nie tak, ale gdy zobaczyła zło, które się stało,
kradzież, której dokonał jej syn, żałowała. I gdy spadła na nią niewiedza, w ciemności
braku poznania, zaczęła się wstydzić. [Nie miała odwagi]50 wrócić, w (takim) ruchu poruszała
się tu i tam. I ruch ten odbywał się tu i tam. Authades51 wziął moc od swej matki, (ale) był
nieświadomy tego, bo myślał, że nie istnieje tam żadna inna (moc) poza tą siłą jego
matki. A gdy zobaczył mnóstwo aniołów, które stworzył, wyniósł się ponad nich. Gdy matka
poznała, że zasłona ciemności nie była doskonała, poznała również, że jej partner nie
zgadzał się z nią. I żałowała (14,1) (swego błędu) w wielkim płaczu. Cała Pełnia usłyszała
jej modlitwę żalu i (wszyscy) wznieśli dziękczynienie za nią, przed niewidzialnego
dziewiczego Ducha. [I (Duch) się zgodził. A gdy niewidzialny Duch się zgodził] wylał
na nią ducha świętego (pochodzącego) z całej Pełni. Bo jej partner nie przyszedł do niej (sam
od siebie), ale przyszedł do niej przez Pełnię, po to, aby móc naprawić jej brak. Zabrano ją do
góry , ale nie do jej własnego eonu, ale do nieba jej syna, aby pozostała w Dziewiątym aż
do chwili, gdy naprawi swój brak. I rozległ się głos z wysokości wyniosłych eonów: „Istnieje
człowiek i syn człowieczy”. A pierwszy archont, Jaltabaoth usłyszał to i sądził, że głos
ten pochodzi od jego matki. A nie wiedział, skąd pochodzi. Pouczył ich zaś święty i
doskonały Metropator, a także doskonała Pronoia, obraz Niewidzialnego, tego, który
jest Ojcem wszystkiego, przez którego wszystko powstało, pierwszy człowiek, bo w postaci
ludzkiej objawił się jego obraz.
Cały eon pierwszego archonta zadrżał i podstawy otchłani poruszyły się. A przez wody,
te, które są nad materią zajaśniała ta strona przez objawienia jego odbicia, która została
ujawniona. Gdy zaś wszystkie moce i pierwszy archont spojrzeli, ujrzeli całą część dolnej
strony, która błyszczała. Poprzez światło zobaczyli w wodzie postać odbicia.
[11. Stworzenie Adama: p.15,1-19,10]
(15,1). (Pierwszy archont)58 rzekł do mocy, który przy nim były: „chodźcie, stwórzmy
człowieka na obraz boży i nasze podobieństwo, aby jego (t.j. człowieka) obraz stał się dla
nas światłością” . I stworzyli mocą wzajemnych odpowiednich znaków, jakie były im
dane. I każda z mocy dała znak, zgodnie z odbiciem obrazu, jaki każdy zobaczył w jego
psychicznej (formie). Stworzył istotę według obrazu pierwszego, doskonałego
człowieka. I rzekli: „Nazwijmy go Adamem, aby jego imię stało się dla nas mocą światłości”.
I moce zaczęły (stwarzać): Pierwsza, Dobroć stworzyła duszę kości. Druga, Pronoia
stworzyła duszę nerwów. Trzecia, Bóstwo, stworzyła duszę ciała. Czwarta, Panowanie,

stworzyła duszę szpiku kostnego. Piąta, Królestwo stworzyła duszę krwi. Szósta, Żądza,
stworzyła duszę skóry. Siódma, Mądrość, stworzyła duszę włosów. Mnóstwo aniołów
przystąpiło do niego . Przejęli od Mocy siedem substancji duszy. Tym samym mogli
stworzyć zgodność członków i zgodność ciała, oraz właściwe zestawienie poszczególnych
członków. Pierwszy rozpoczął stwarzać głowę. Eteraphaope-Abron stworzył jego
czaszkę. Meniggestroeth stworzył mózg. Asterechmen (stworzył) prawo oko. Thaspomocham
(stworzył) lewe oko. Jeronumos (stworzył) prawe ucho. Bissoum (stworzył) lewe ucho.
Akioreim (stworzył) nos. (16,1) Banen-Ephroum (stworzył) wargi. Amen (stworzył) zęby.
Ibikan (stworzył) zęby trzonowe. Basiliademe (stworzył) gardło. Achcha (stworzył)
podniebienie. Adaban (stworzył) ścięgno. Chaaman (stworzył) kręgosłup. Dearcho
(stworzył) szyję. Thebar (stworzył) [prawy bark. N… (stworzył] lewy bark. Mniarchon
(stworzył) [prawy łokieć. N…e (stworzył)] lewy łokieć. Abitrion (stworzył) prawe
przedramię. Euanthen (stworzył) lewe przedramię. Krys (stworzył) prawą rękę. Beluai
(stworzył) lewą rękę. Treneu (stworzył) palce prawej ręki. Balbel (stworzył) palce lewej
ręki. Krima (stworzył) paznokcie u rąk. Astrops (stworzył) prawą pierś. Barroph (stworzył)
lewą pierś. Baoum (stworzył) prawą pachę. Ararim (stworzył) lewą pachę. Arech (stworzył)
wnętrzności. Phthave (stworzył) pępek. Senaphim (stworzył) części miękkie powyżej
pępka. Archethopi (stworzył) prawą stronę. Zabedo (stworzył) lewą stronę Barias (stworzył)
[prawe biodro. Phnouth (stworzył)] lewe biodro. Abenlenarchei (stworzył) szpik.
Chnoumeninorin (stworzył) kości. Gesole (stworzył) żołądek. Agromauma (stworzył)
serce. Bano (stworzył) płuca. Sostrapal (stworzył) wątrobę. Anesimalar (stworzył) śledzionę.
Thopithro (stworzył) jelita. Biblo (stworzył) nerki. Roeror (stworzył) nerwy. Taphreo
(stworzył) kręgosłup ciała. Ipouspoboba (stworzył) żyły. Bineborin (stworzył) tętnice.
Aatoimenpsephei (stworzył) duchy życia, które są we wszystkich członkach. Entholleia
(stworzył) całe ciało. Bedouk (stworzył) prawy pośladek. Arabeei (stworzył) lewy
[pośladek]. […] (stworzył) penis. Eilo (stworzył) jądra. Sorma (stworzył) genitalia.
Gorma-Kaiochlabar (stworzył) prawe udo. Nebrith (stworzył) lewe udo. Pserem (stworzył)
nerki po prawej stronie. Asaklas (stworzył) nerki po lewej stronie. Ormaoth (stworzył) prawą
nogę. Ermenun (stworzył) lewą nogę. Knyx (stworzył) (17,1) prawą goleń. Tupelo
(stworzył) lewą goleń. Achiel (stworzył) prawe kolano. Phneme (stworzył) lewe kolano.
Phiouthrom (stworzył) prawą stopę. Boabel (stworzył) jej palce. Trachoun (stworzył) (5) lewą
stopę. Phikna (stworzył) jej palce. Miamai (stworzył) paznokcie u stóp. Labernioum […] A
tych zaś, którzy zostali ustanowieni nad tymi wszystkimi, jest siedem: Athoth, Armas, Kalila,
Jabel, [Sabaoth, Kain, Abel]66. Ci zaś , którzy w poszczególnych członkach działają, są:
1
głowa – Diolimodraza, kark – Jammeax, prawy bark – Jakouib, lewy bark – Ouerton, prawa
ręka – Oudidi, lewa – Arbao, palce prawej ręki – Lampno, palce lewej ręki –
Leekaphar, prawa pierś – Barbar, lewa pierś – Imae, klatka piersiowa – Pisandraptes , prawa
pacha – Koade, lewa pacha – Odeor, prawa strona – Asphixix, lewa strona – Synogchouta,
jama brzuszna – Arouph, łono – Sabalo, prawe udo – Charcharb, lewe udo – Chthaon,
wszystkie genitalia – Bathinoth, prawa noga – Choux, lewa noga – Charcha, prawa goleń –
Aroer, lewa goleń Toechtha, prawe kolano – Aol, lewe kolano – Charaner, prawa stopa
– Bastan, jej palce – Archentechtha, lewa stopa – Marephnounth, jej palce – Abrana. Siedem,
panuje nad tymi wszystkimi: Michael, Uriel , Asmenedas, Sphasatoel, Aarmouriam,
Richram, Amiorps. Ci, którzy mają nadzór nad zmysłami to Archendekta. Ten zaś, który ma
nadzór nad postrzeganiem to Deitharbathas, ten, który ma nadzór nad wyobraźnią
Oummaa, zaś ten, który ma nadzór nad zgodnością (18,1) to Aachiaram. Ten, który ma
nadzór nad ruchem to Riaramnacho. Źródło demonów, które są w całym ciele, oznaczone jest
w czterech (miejscach): ciepłocie, zimnie, wilgoci i suchości. Matką zaś wszystkich jest
materia67. Ten, który jest panem nad ciepłotą to Phloxopha, ten zaś, który jest panem nad
zimnem to Oroorrothos, ten, który jest panem nad tym co jest suche, to Erichacho, zaś ten,
który jest panem nad wilgocią, to Athuro. Matka ich wszystkich stoi pośrodku, to
Onorthochras gdyż tylko ona jest bez ograniczenia i jest zmieszana z nimi wszystkimi. To ona
jest w istocie materią, oni mają być przez nią karmieni. Cztery demony przywódcze to :
Ephememphi, który należy do przyjemności, Joko, który należy do żądzy, Nentophni, który
należy do smutku, Blaomen, który należy do lęku68. Matką ich wszystkich jest Esthesis-Ouch-
Epi-Ptoe. Z tych czterech demonów powstały namiętności. Ze smutku – zazdrość,
zawiść, cierpienie, zamęt, bezduszność, nieczułość, niepokój, ból i inne pozostałe. Z
przyjemności zwykle powstaje wiele złości i pusta pycha i inne (uczucia) podobne do
nich. Z żądzy jest gniew, wściekłość i oburzenie, gorzka namiętność i nienasycenie i temu
podobne. Z lęku (wywodzi) się przerażenie, pochlebstwo, strach i wstyd. Wszystkie są
tego rodzaju, że są zarówno pożyteczne jak i złe. Jednak Ennoia jest w swoim prawdziwym
charakterze Anaro, jest głową materialnej duszy (19,1), pozostając z 7 zmysłami Ouch-Epi-
Ptoe. Jest to liczba aniołów: razem jest ich trzysta sześćdziesiąt pięć. Wszyscy pracowali dla
niego, każdy członek po członku, aż ciało psychiczne i hyliczne zostało przez nich
ukończone. Są jeszcze inni, którzy nadzorują nad resztą namiętności. Nie wymieniłem ich.
Jeśli chcesz je poznać, to opisano to w w księdze Zoroastra
[12. Adam przyjmuje Ducha i Życie: p.19,10-20,28]
198
Aniołowie i demony, wszyscy pracowali aż ciało psychiczne zostało utworzone. Ale ich
dzieło było całkowicie bezczynne i niezdolne do ruchu przez dłuższy czas. Gdy matka
chciała odzyskać moc, którą przekazała pierwszemu archontowi poprosiła Metropatora
pełni, tego, który ma wielkie miłosierdzie. Ten wysłał pięciu dawców światła – stosownie do
świętego postanowienia – na miejsce aniołów i pierwszego archonta. Ci poradzili mu,
żeby mogli wyprowadzić moc matki, i rzekli do Jaltabaotha: „Tchnij w jego twarz coś z
twego ducha a jego ciało podniesie się” . I tchnął w jego oblicze swego ducha, w
którym była moc jego matki. Nie wiedział o tym, bo egzystuje w niewiedzy. Moc matki
wyszła z Jaltabaotha do psychicznego ciała, które przygotowali według obrazu tego,
który istnieje od początku. Ciało to poruszyło się i otrzymało siłę i zaczęło świecić. W tej
samej chwili stały się zazdrosne (20,1) pozostałe moce, gdyż powstał on dzięki nim
wszystkim, a one przekazały swą moc człowiekowi. Jego umysł był mocniejszy od (umysłu)
tych, którzy go stworzyli , nawet bardziej niż (umysł) pierwszego archonta. Gdy (archonci)
spostrzegli, że (człowiek) świeci i myśli lepiej od nich i że jest wolny od zła, wzięli go i
wrzucili na dół, w rejon dolnej strony całej materii. Jednak błogosławiony Metropator
, dobry i litościwy, zlitował się nad mocą matki, która została wydobyta z pierwszego
archonta. (Archonci) mogli uzyskać przewagę nad ciałem psychicznym i zdolnym do
doznań.
I wysłał przez swojego dobroczynnego ducha i przez swoje wielkie miłosierdzie, do
Adama, wspomożycielkę, Epinoia światłości, jedną z (tych istot), które z niego pochodzą,
którą nazywa się ”Życie” . Jest ona pomocna dla całego stworzenia troszcząc się o
niego (t.j.Adama), wprowadzając go do jego Pełni, pouczając o zstąpieniu jego pokolenia i
pouczając go o drodze wstępowania, drodze, po której zstąpił i . Epinoia światłości jest
ukryta w Adamie, żeby archonci nie mogli (go) rozpoznać, lecz żeby Epinoia ta była
pomocna w naprawie błędu matki.
[13. Zniewolenie człowieka: p.20,28-22,28]
Człowiek objawił się zatem z powodu osłony światłości , która w nim była. Jego myśl
była wyższa od (myśli) tych, którzy go stworzyli81.Gdy spojrzeli (na niego), zobaczyli, że
jego myśl była wyższa. I powzięli postanowienie z orszakiem archontów i aniołów .
Wzięli ogień, ziemię (21,1) i wodę i zmieszali je razem z czterema wiatrami ognia. Stopili je
razem i spowodowali wielki niepokój. Doprowadzili Adama82 do cienia śmierci, aby móc
ponownie stworzyć z ziemi, wody, ognia i ducha, który pochodzi z materii. Tą zaś jest
niewiedza ciemności, żądza i przeciwny duch. I to jest otchłań ponownego

formowania ciała, do której bandyci zaciągnęli człowieka. A są nią więzy zapomnienia. I
stał się człowiek istotą podległą śmierci. To on jest tym pierwszym, który zstąpił i pierwszym,
który jest podzielony. Ale Epinoia światła, która w nim była, była tą (myślą), która
obudziła jego myślenie. Archonci wzięli go i umieścili go w raju i rzekli mu: „Jedz” – to
znaczy „w lenistwie”, bo i ich przyjemność jest gorzka a ich piękność bezprawna. Ich
przyjemność jest oszustwem, a ich drzewa są bezbożnością, ich owoc jest nieuleczalną
trucizną, ich obietnica śmiercią. Drzewo ich życia ustawili w środku raju. „Ale ja was
pouczę, (-mówi Jezus-) co jest tajemnicą ich życia, jaki jest zamiar, jaki razem powzięli, jaki
jest obraz ich ducha. Korzeń drzewa jest gorzki, a jego gałęzie śmiertelne, jego cieniem
jest nienawiść, kłamstwo jest w jego liściach, jego odrośl jest namaszczeniem zła, a
żądza jest jego nasieniem, (które) wyrasta ku ciemności. Dla tych, którzy z niego kosztują
(22,1) miejscem ich pobytu jest otchłań, a ciemność miejscem ich spoczynku. To drzewo,
które zostało nazwane przez nich drzewem poznania dobra i (zła, jest nim (drzewo)
Epinoia światłości. Trwali przed nim, aby (Adam) nie spojrzał w kierunku Pełni, aby nie
poznał swojej nagości i się nie zawstydził. To ja jednak postawiłem, aby jeść z niego”.
Rzekłem więc do Zbawiciela: „Panie, czy to nie wąż był tym, który pouczył Adama, aby
jadł?” Zbawca uśmiechnął się i rzekł: „Wąż pouczył ich, aby jedli, (ale pouczył ich) przy
pomocy zła płodzenia w żądzy i zniszczenia, aby w ten sposób mógł stać się dla niego
użyteczny. (Pierwszy archont) wiedział, że (Adam) był mu nieposłuszny z powodu światła
Epinoia, które jest w nim i które czyni jego myślenie mocniejszym wobec pierwszego
archonta. Postanowił więc wydobyć moc, która była w Adamie a którą sam mu
przekazał. I sprowadził sen na Adama”.
Rzekłem do Zbawiciela: „Czym jest ten sen?” On odpowiedział: „Nie jest to tak, jak Mojżesz
napisał i jak słyszałeś. Napisał w swej pierwszej księdze: „sprowadził na niego sen”. Raczej
(tak stało się) w jego zmysłach. Tymczasem przez proroka powiedział (pierwszy
archont): „Uczynię ich serca ciężkimi, aby nie byli uważni i nie widzieli”..”

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Matrix, Prehistoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Archonci(3) -Prawda o stworzycielu Człowieka?

  1. Dawid56 pisze:

    Jeśli to prawda, to historia stworzenia zarówno stwórcy Człowieka jak i samego Człowieka jest bardzo ale to bardzo zagmatwana…

    • Ktoś pisze:

      Dawniej niż 20 tysięcy lat temu cała ziemia była RAJEM białego człowieka. Potem pojawili się wraz z demonem zwanym maryja zawsze nierzadnica pijana krwią świętych (Aryman zwany też Pierwszą Biblijną Bestią) czarni a wraz z nimi voodoo znane też jako judaizm i PRZEKLĘTE przedmioty jak kryształowe czaszki mamiące potomków Wielkiej Gorylicy złotem za mordowanie goim.

      • marek pisze:

        Nie wiem , czy będzie więcej wpisów pod tym tematem , który stoi w sprzeczności do nadawania landrynkowych kolorów naszej przeszłości i rzeczywistości .

        Być może jestem ” świeży ” w egzystencji na Ziemi i stąd od dziecka bije mnie po oczach koszmar tego co otacza nas wokół ,w bliźnich , a na starość i we mnie się pojawia.

        Jednak nigdy nie przyznam racji metodom które propaguje Ktosiu-Adaś , konfrontacji , eliminacji , unicestwienia . Dlaczego ? bo ten który niszczy , unicestwia w przekonaniu ,że oczyszcza , niczego takiego nie robi . Tymi czynami ,przejmuje tak naprawdę w siebie to zło które starał się unicestwić i w końcowym rozrachunku jest tego zła kontynuatorem .

        Nie wiem czy w mym odniesieniu , trafię dobrze do treści zamieszczonego opisu zaistnienia człowieka i Boga go tworzącego , ale odnoszę wrażenie ,że ludzkości na tej planecie , a może i w całej Drodze Mlecznej brakuje Ducha Świętego , czynnika normującego wszelkie przejawy życia w człowieku z kierunkiem na zaistnienie prawdziwie boskiego stworzenia .

        Mimo obelżywych uwag Adasia do postaci religii chrześcijańskiej mam przekonanie ,że nauki Jezusa Chrystusa w zakresie zasad prowadzących do zgodnego współistnienia są adekwatną i właściwą informacją aktualną po dzień dzisiejszy .

        m

        • margo0307 pisze:

          „… nigdy nie przyznam racji metodom… konfrontacji , eliminacji , unicestwienia… bo ten który niszczy , unicestwia w przekonaniu ,że oczyszcza , niczego takiego nie robi .
          Tymi czynami ,przejmuje tak naprawdę w siebie to zło które starał się unicestwić i w końcowym rozrachunku jest tego zła kontynuatorem…”

          _____
          A będąc kontynuatorem… nieświadomie działa – wbrew… zasadom Wszechświata a co za tym idzie – prędzej czy później… ponosi konsekwencje swych działań…😛
          * * *
          „…nauki Jezusa Chrystusa w zakresie zasad prowadzących do zgodnego współistnienia są adekwatną i właściwą informacją aktualną po dzień dzisiejszy”
          _____
          W pełni podzielam Twoje zdanie w tym temacie🙂

        • Maria_st pisze:

          „Mimo obelżywych uwag Adasia do postaci religii chrześcijańskiej mam przekonanie ,że nauki Jezusa Chrystusa w zakresie zasad prowadzących do zgodnego współistnienia są adekwatną i właściwą informacją aktualną po dzień dzisiejszy ”

          Będąc dobrym obserwatorem SIEBIE łatwo zauważyc jak to ulega tak modnemu słowu–transformacja .
          Rodzac sie jestesmy czysta karta ktora z czasem ulega zmianie nie tylko zawartosci ale i koloru.
          Male dzieci sa jak Chrystus–czysci, otwarci .Wciaz widza swiat takim jacy sa sami, otoczenie, doswiadczenia zewnetrzne powoli ich zmienia .
          Czysta karta zaczyna szarzec, przybywa slow .
          Staramy sie pewne slowa wyrzucic, szukamy gumki –tzw Nauczycieli .
          Pomaga to na chwilke i dlatego kartka wyglada coraz gorzej .
          Niewiele kartek jest czystych.
          Z czasem brudne kartki po prostu sie niszczy, pozostaja tylko czyste .

          • margo0307 pisze:

            ” Będąc dobrym obserwatorem SIEBIE łatwo zauważyc jak to ulega tak modnemu słowu–transformacja .
            Rodzac sie jestesmy czysta karta ktora z czasem ulega zmianie…”

            _____
            Jesteś pewna Maryś, że rodzimy się z „czystą kartą” ?, i że nie mamy w sobie… żadnego… „ukrytego w podświadomości… notatnika gęsto zapisanego„.. ?😉

            Wg. mnie – transformacja polega na… oddzieleniu ziarna od plew…, na z-rozumieniu i uświadomieniu sobie tego wszystkiego, czego jesteśmy nauczani od małego…, oraz tego – co jest dla nas najważniejsze – poznania samego siebie…, bo tylko poznając siebie – jesteśmy w stanie zbliżyć się do poznania naszego Stwórcy, bo.. Życie nie mogło stworzyć się samo…, Ktoś Inteligentny… musiał je… wymyślić i zaprojektować…, a skoro tak to… czy możliwe jest aby ktokolwiek wyjątkowo inteligentny… projektował coś bez Celu i bez Przyczyny ?🙂

          • marek pisze:

            Piękne porównanie Marysiu z tym zapełnianiem pustej kartki treścią .

            Może dlatego tak tęsknię/nimy za czasem dzieciństwa .

            Skopiuję sobie Twój wpis , by pamiętać o tym.

            m

          • Maria_st pisze:

            „a skoro tak to… czy możliwe jest aby ktokolwiek wyjątkowo inteligentny… projektował coś bez Celu i bez Przyczyny ? ”

            Dla ŻARTU ?!

            „Jesteś pewna Maryś, że rodzimy się z „czystą kartą” ?, i że nie mamy w sobie… żadnego… „ukrytego w podświadomości… notatnika gęsto zapisanego„.. ”

            A czy to dotyczy tego nowego ciała, kształtowanego od nowa ?
            Ogólnie to wszystko o czym piszemy to gdybania i kazdy może dokładać swoje.
            Dzieci do pewnego okresu widzą i czują głębiej wiele swoich ról .
            Uważam że sa czysta kartą w danej grze – życiu – byciu.

          • margo0307 pisze:

            … czy możliwe jest aby ktokolwiek wyjątkowo inteligentny… projektował coś bez Celu i bez Przyczyny ? ”

            „Dla ŻARTU ?!…”
            ____
            Widziałaś kiedyś architekta projektującego… np. zabudowę dzielnicy miasta… dla żartu ?

          • Dawid56 pisze:

            Rodzimy się po wymazaniu pamięci z przeszłych wcieleń i to jest ta owa czysta karta. Niektóre dzieci jednak pamiętają :)Jednak dzieci są na swój sposób niewinne i ciekawe Świata, ale przede wszystkim są pełne wiary i nadziei …..

        • Ktoś pisze:

          „Jednak nigdy nie przyznam racji metodom które propaguje Ktosiu-Adaś , konfrontacji , eliminacji , unicestwienia . Dlaczego ? bo ten który niszczy , unicestwia w przekonaniu ,że oczyszcza , niczego takiego nie robi . Tymi czynami ,przejmuje tak naprawdę w siebie to zło które starał się unicestwić i w końcowym rozrachunku jest tego zła kontynuatorem .”

          – Indianie też WIERZYLI W POKÓJ z bladą (kłamliwą, semicką) twarzą i dziś wybici prawie w całości egzystująwe WIĘZIENIACH dla niepoznaki zwanych rezerwatami…..

          i o co się DZIŚ ONI MODLĄ?????

          o to iż WIELKI MANITOU…. PRZYJDZIE I WYBIJE…. blade (judaistyczne) twarze jakie UKRADŁY ICH ZIEMIE I KULTURĘ… a ich SKAZAŁY NA ZAGŁADĘ.

          • margo0307 pisze:

            „… i o co się DZIŚ ONI MODLĄ?????
            o to iż WIELKI MANITOU…. PRZYJDZIE I WYBIJE…. blade (judaistyczne) twarze…”

            ____
            Ktosiu, czyżbyś naprawdę uważał, że… wszyscy Indianie noszą ksywki „Ktoś”… ? 😀

          • marek pisze:

            Masz rację Adasiu z tym przykładem , jednak zawsze będzie to zabawa w ofiarę i oprawcę tylko role się zmienią , a że ktoś / to nie o Tobie ,też masz kłopotliwego nicka jak Jestem / nazwie to sprawiedliwością to nie zmieni faktu że moje twierdzenie jest prawdziwe.

            m

          • Ktoś pisze:

            A wiesz Marku,

            jak wygląda HISTORIA Ziemi za ostatnie 7 tysiecy lat?

            DOKŁADNIE TAK JAK HISTORIA INDIAN

            się podpisuje z zydoidami pokój jeden za drugim

            i co z tego jak dla nich „pokój” oznacza tylko PRZERWĘ W WOJNIE
            i KAŻDY ZRYWAJĄ JAK TYLKO POCZUJĄ SIĘ ZBYT PEWNIE NA PLANECIE. JAK TYLKO ROZJEMCY ODLECĄ.

            Więc JAK CHCESZ ZACHOWAĆ POKÓJ JAK DRUGA STRONA JEST NA POZIOMIE WOJOWNICZYCH ROBALI które uważają iż wszystko IM SIĘ NALEŻY (dokładnie tak samo jak ci „uchodźcy” zalewający jako żydowskie wunderwaffe Europę?

            JAK CHCESZ ZACHOWAĆ POKÓJ Z CZYMŚ CO „PACYFIZM” UWAŻA JAKO PRZEJAW TWOJEJ SŁABOŚCI ? Z CZYMŚ CO NIE ZAMIERZA DOTRZYMYWAĆ PODPISANEGO „SŁOWA” ? Z CZYMŚ CO ZAMIERZA CIĘ WYBIĆ OSZUKUJĄC CIĘ NA TEJ DRODZE W KAŻDY MOŻLIWY SPOSÓB ?

            SIĘ NIE DA, A SKORO „SIĘ NIE DA” JEDYNĄ DROGĄ DO PRZYWRÓCENIA PLANECIE POKOJU JEST ICH WYBICIE (patrz Wizja Św Jana)

            I tu tkwi problem i robactwa wycie…… i to całe obecne zamieszanie z „kodami”, faraonami, piramidami, ceremoniami, CERNem itd

            Żydoidy nawet poproszone o WYPAD Z PLANETY nie zamierzają jej zwrócić prawowitym właścicielom tylko ściągają tu posiłki jednocześnie ewakuując swoje ROBALE elity (patrz obecne podróże na Antarktydę).

            A na końcu te wszystkie ich wierne piętaszki jak sekta 3M + M zostaną porzucone jako JUŻ ZBĘDNE MARIONETKI….. i dopiero wtedy zacznie się wycie……. jak widmo Sądu Bożego zajrzy (fizycznie) wszelakim satanistom (judaistom) w oczy…..

            DOKŁADNIE JAK ZA KAŻDYM WCZEŚNIEJSZYM RAZEM GDZIE SIĘ TE ZACZIPOWANE (W BLUŹNIERSTWIE) ROBALE KRYŁY POD KAMIENIAMI (biblia) PRZED BOZYM WZROKIEM POMSTUJĄC NA (nie)SPRAWIEDLIWOŚĆ JAKA ICH „DOTYKA”.

          • Maria_st pisze:

            Ktoś ta Matrixowa misja ciebie przerosła.
            Zobacz w jakim stylu piszesz ?
            Jątrzysz, piszesz dziwne insynuacje .
            Tworzysz świat taki jakim sam jestes, pełen wewnetrznego chaosu, walki samego z soba.
            Widzisz w innych to co w tobie.
            To zmieniaj to .
            Pisać na blogu każdy może i wszystko co zaroi mu sie w głowie.
            Ciekawe że osoby posądzające inne o złe zamiary, ataki same maja nieuporządkowane zycie, ale przerzucają swoje frustracje na innych.
            I nie jest negatywne to że popełniamy błędy ale to iż nie staramy sie to niwelować, naprawiać, pracować nad tym.
            Po co te obrażania, posądzania, doszukiwania sie ataków tam gdzie ich nie ma, no chyba że tylko w głowie osoby ktora to dostrzega.
            Nie zawsze złoto co się świeci.
            Nie pisze tego w stronę kogokolwiek / by nie było niedomówień / ale zauważam to od czasu gdy pojawiłam sie na necie.
            Mezamirze ja lubię czytać książki i duzó ich przeczytałam, potrzeba było czasu bym zrozumiała że każda pisze o tym samym ,tylko słowa inaczej są poustawiane….i dotyczy to każdej kategorii.
            Najberdziej wiarygodna księgą jest jednak nasze życie, od nas zalezy jak je odegramy .

      • margo0307 pisze:

        ” Dawniej niż 20 tysięcy lat temu cała ziemia była…”
        ____
        „Ktokolwiek posiadł całą wiedzę a brak mu wnętrza – nie posiadł niczego”😛

        • marek pisze:

          Ogólnie to wszystko o czym piszemy to gdybania i kazdy może dokładać swoje.
          Dzieci do pewnego okresu widzą i czują głębiej wiele swoich ról .
          Uważam że sa czysta kartą w danej grze – życiu – byciu.

          I tak sformułowany pogląd wyraża moje ” ale ” w stosunku do inkarnacji , bo w końcu kogo ona dotyczy , ducha , duszy , czy wyższego Ja , to one mają zdobywać zrozumienie , a ten którego spotykamy na co dzień drugi człowiek razem ze swym ego to maya , narzędzie ducha.

          Czasem zazdroszczę tym którzy uwzględniają tylko to co się dzieje ” tu i teraz ” bo realniej stąpają po Ziemi i zapewne sen mają spokojniejszy .

          Cała przyroda jest poukładana przez prokreację wymuszającą opiekę nad potomstwem i zabezpieczającą tym samym istnienie gatunku Łańcuch pokarmowy jakie tworzy fauna i flora jest wyrazem tego samego dążenia , trwania jako gatunek wszelkich istniejących form życia.

          Czy ktoś twierdzi o reinkarnacji w stosunku do tych istnień.

          Tylko człowiek obłożony jest w swym istnieniu całą liczbą pojęć dotyczących ” kto on i co po jego śmierci ” zapomina jednak że funkcjonuje w tym samym łąńcuchu pokarmowym co inne stworzenia tej planety.

          Tak więc której formie jest bliższy tej zatopionej w biocenozie czy tej wystylizowanej na obraz poszukiwanego Boga.

          Jak ” walnę w kalendarz ” może więcej się dowiem , na razie dobrze czuję się z tym swoim „ale”.

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Cała przyroda jest poukładana… Łańcuch pokarmowy jakie tworzy fauna i flora jest wyrazem tego samego dążenia , trwania jako gatunek…
            Czy ktoś twierdzi o reinkarnacji w stosunku do tych istnień.
            Tylko człowiek obłożony jest w swym istnieniu całą liczbą pojęć dotyczących ” kto on i co po jego śmierci ”…”

            _____
            Dla mnie… fakt zmiany ciał – inkarnowania się duszy ludzkiej… nie stanowi jedynie samych pojęć…, lecz jest logiczną konsekwencją rozwoju świadomości…🙂
            Poniższy cytat myślę… doskonale odzwierciedla odpowiedź na ewentualne pytanie zawarte gdzieś… w tle:
            – dlaczego tylko człowiek ?…

            „…Wyobraź sobie psa.
            Wyobraź sobie że dajesz psu dwa przedmioty do wyboru: piękny diament i gówienko.
            Jak myślisz, co zainteresuje psa ?
            Z pewnością NIE diament. Pies może go nawet obsikać.
            Dlaczego pies jest w pełni ZADOWOLONY ze swego wyboru?
            Po prostu – ograniczona inteligencja psa – nie pozwala mu docenić piękna diamentu…”😉
            T.Chałko, „Wolna Wola”

    • margo0307 pisze:

      ” Jeśli to prawda, to historia stworzenia zarówno stwórcy Człowieka jak i samego Człowieka jest bardzo ale to bardzo zagmatwana…”
      ______
      Zagmatwana ?
      Jak dla mnie – jest to piękna alegoryczna opowieść o Wielkim Intelekcie…i Jego twórczej Mocy…🙂
      Nasze pojmowanie tego…, zostało jednak misternie przekręcone i sfałszowane poprzez zaprogramowanie w naszych umysłach… „osobowego boga” siedzącego na tronie w chmurach i obserwującego nas z wysokości i osądzającego nasze uczynki… 🙂

      Jan powiada, że:
      „…„Monada jest [władzą], ponad którą nie ma nikogo.
      [ Ona to jest Bogiem] i ojcem pełni…”
      Można by więc powiedzieć, że…
      Monada… utożsamia Wielki Intelekt – Stwórcę Wszystkiego Co Jest 🙂 ❤

      I dalej Jan mówi:
      "…Pouczył ich zaś święty i doskonały Metropator, a także doskonała Pronoia, obraz Niewidzialnego, {Wielkiego Intelektu} tego, który jest Ojcem wszystkiego, przez którego wszystko powstało, pierwszy człowiek, bo w postaci ludzkiej objawił się jego obraz…"

      Można by rzec, że Człowiek zawiera w sobie wszystkie cechy i potencjały:
      anielskie – „…siedem substancji duszy… i – demoniczne – „…zazdrość, zawiść, cierpienie, zamęt, bezduszność, nieczułość, niepokój, ból i inne pozostałe…”, ponieważ… stanowią one Pełnię… dokładnie tak – jak światło nie może istnieć bez ciemności…🙂

      „…Jaltabaoth… Nie wiedział o tym,… { że w Człowieku…} była moc jego matki {- Mądrość} bo egzystuje w niewiedzy…
      W tej samej chwili… {kiedy się dowiedzieli}… stały się zazdrosne (20,1) pozostałe moce, gdyż powstał on dzięki nim wszystkim, a one przekazały swą moc człowiekowi.
      Jego umysł był mocniejszy od (umysłu) tych, którzy go stworzyli…”
      🙂

      I od wyboru – którym Człowiek został obdarowany – zależy – które z tych cech, potencjałów używa w swym twórczym procesie życia…
      I nie jest Człowiek bezradny, ponieważ… jak sam sam Jan zaświadcza:

      „… I wysłał przez swojego dobroczynnego ducha i przez swoje wielkie miłosierdzie, do
      Adama, wspomożycielkę, Epinoia światłości, jedną z (tych istot), które z niego pochodzą,
      którą nazywa się ”Życie” .
      Jest ona pomocna dla całego stworzenia troszcząc się o niego (tj.Adama), wprowadzając go do jego Pełni, pouczając o zstąpieniu jego pokolenia i
      pouczając go o drodze wstępowania
      , drodze, po której zstąpił… {bo} Epinoia światłości jest ukryta w Adamie…”
      🙂

      „…Zbawca uśmiechnął się i rzekł:
      „Wąż pouczył ich, aby jedli, (ale pouczył ich) przy pomocy zła płodzenia w żądzy i zniszczenia, aby w ten sposób mógł stać się dla niego użyteczny.
      (Pierwszy archont) wiedział, że (Adam) był mu nieposłuszny z powodu światła
      Epinoia, które jest w nim i które czyni jego myślenie mocniejszym wobec pierwszego
      archonta
      …”

      Indoktrynacja religijna zrobiła swoje… wpajając nam tzw. „grzech pierworodny” i każąc nam bić się w pierś powtarzając „moja bardzo wielka wina”
      Jest to jednak… o tyle dla nas korzystne – bowiem nie jesteśmy świadomi swych własnych wyborów… poprzez które powodujemy chaos, zamęt i cierpienie w sobie i wokół siebie…
      W momencie jednak, w którym uświadomimy sobie i z-rozumiemy Prawdę o nas samych i Celu naszego życia – jakim jest rozwijanie i poszerzanie swej świadomości w harmonii ze wszystkim co jest… oraz o niezmiennych Prawach rządzących Wszechświatem… wszystko się zmieni…, doznamy… ponownych narodzin…🙂

      • marek pisze:

        A ja Małgosiu za ponowne narodziny w tych realiach /jakie stworzyliśmy / dziękuję .

        Dlaczego ? bo gdy patrzę w oczy małych dzieci , z odbiorem od nich informacji ile piękna spodziewają się zaznać od życia i jak z wejściem w dorosłość gasną w tym oczekiwaniu to moje nadzieje na to że rozwijanie i poszerzanie swej świadomości w harmonii ze wszystkim co jest… nastąpi w sensownym czasie również gaśnie.

        Bez zmiany kostiumów i scenerii , aktorzy grają swą sztukę w nieskończoność .

        m

      • marek pisze:

        Po prostu – ograniczona inteligencja psa – nie pozwala mu docenić piękna diamentu…”
        Małgosiu , objaśnienia zrozumiałe tylko rodzi mi się pytanie : czy pan Chałko nie miał odwagi skomentować słów :… nie rzucaj pereł przed wieprze….
        bo jak na moje rozumienie oba przykłady mówią o braku rozumienia .

        m

        • margo0307 pisze:

          „..rodzi mi się pytanie : czy pan Chałko nie miał odwagi skomentować słów :… nie rzucaj pereł przed wieprze…”
          ____
          Nie wiem, zapytaj pana Chałko…, jest kontakt do niego🙂

      • Dawid56 pisze:

        No właśnie rodzi się pytanie kto tak naprawdę popełnił grzech pierworodny? Wygląda na to że wcale nie Człowiek🙂

        • marek pisze:

          Przeglądałem dzisiaj Małgosi bloga i musiałem go przewinąć prawie do końca , aby znaleźć to czego szukałem / praw uniwersalnych /.

          Po tej pobieżnej lekturze tytułów i urywków tekstu dostrzegłem że ma tam wystarczająco opisów naszego pochodzenia i zastanawia mnie jedno :

          Dlaczego tak uparcie Małgosia twierdzi ,że człowiek jest ” śliczny ” gdzie po przejrzeniu tych tekstów pcha się do głowy , e nasz los jest ” tragiczny „.

          I znów mam zagwozdkę , czy to ” matczyne serce -kobiece ” w sensie pozytywnym taką opinię o nas kształtuje , czy jednak wyważony osąd za i przeciw.

          m

          • margo0307 pisze:

            „… Dlaczego tak uparcie Małgosia twierdzi ,że człowiek jest ” śliczny ” gdzie po przejrzeniu tych tekstów pcha się do głowy , e nasz los jest ” tragiczny „…”
            _____
            Małgosia twierdzi, że Człowiek jest śliczny, bo… takim został stworzony… 🙂❤
            Człowiek jednak… używając Daru – jaki otrzymał od Stwórcy – Wolnego Wyboru tworzenia swej ekspresji i poszerzania swej świadomości…, niejednokrotnie nadużył otrzymany Dar – tworząc niezgodnie z zamysłem Stwórcy… i – zamiast tworzyć piękno, zaczął tworzyć brzydotę…, a w związku z tym… zmuszony został do… spotkania się twarzą w twarz z efektami swej niechlubnej twórczości i doświadczenia jej skutków na sobie…😛
            I kiedy Człowiek… doświadczy i z-rozumie, co… tworzył…, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że… zaniecha tworzenia brzydoty…🙂

            ” Myśl energią jest, energią silną i subtelną jednocześnie.
            Myślą kształt nadajemy, na los swój i rzeczywistość tym samym wpływamy.
            To, co w umyśle sami stworzymy, w świecie także znajdziemy.

            Bywa jednak i tak, że widząc skutki myślenia naszego,
            w bunt przeciw światu
            czy samemu sobie wchodzić zaczynamy …
            I choć stanowimy o tym; co i jak doświadczać będziemy…

            rzecz oczywista niby dla jednych,
            dla innych zaś niezrozumiałą bywa…” 😉
            Autor: DARek
            http://antasit24.blogspot.com/2010/08/w-mysli-zamknieci.html

          • margo0307 pisze:

            „…po przejrzeniu… tytułów i urywków tekstów pcha się do głowy , e nasz los jest ” tragiczny”…”
            _____
            Gdybyś zechciał przeczytać całość tekstów a nie tylko… tytułów i urywków to zapewniam Ciebie, że… nic takiego – jak nasz tragiczny los… nie pchało by Ci się do głowy…😀

        • Ktoś pisze:

          Grzech albo BUNT…. czyli napaść judaistów na chrystusowców alegorycznie nazwana jako „zjedzenie jabłka (insygni królewskiej)” przez adama (murzyni) z podpuszczenia ewy (drawidyjczycy) nakłonionej do tego przez węża (katolicką maryję znaną też jako szatan czy aryman czy z grecka MEDUZA (ta od ŻMIJ zamiast włosów, matka ŻMIJOWEGO żydowskiego PLEMIENIA)).

          Sam zaś „grzech pierworodny” to próba ZRZUCENIA NA OFIARY odpowiedzialności za zydowską napaść na kulturę białego człowieka (chrześcijaństwo). Na kulturę WEDYJSKĄ znaną także jako Ariowie.

          • marek pisze:

            Gdybyś zechciał przeczytać całość tekstów…😀

            Wiedziałem Małgosiu że się podkładam….
            m

          • margo0307 pisze:

            …Gdybyś zechciał przeczytać całość tekstów…
            „Wiedziałem Małgosiu że się podkładam…”
            ____
            Chyba nie sądzisz, że.. widzą ogon słonia – poprawnie zinterpretujesz cały jego wygląd… ?😉

        • margo0307 pisze:

          „… rodzi się pytanie kto tak naprawdę popełnił grzech pierworodny? Wygląda na to że wcale nie Człowiek🙂 „
          ____
          Dawidzie, wg. mnie, to ten cały… „grzech pierworodny” został wymyślony i stworzony przez „tego”, a raczej – „tych”…, którzy postanowili stworzyć kontrolę nad owieczkami pod postacią religii z głównodowodzącym – „karzącym bogiem”…
          Zauważ, że… ludzie żyjąc w strachu i bojąc się kary takiego „boga”… łatwo dawali… i niestety nadal jeszcze… się dają… kontrolować i wykorzystywać… „boskim pośrednikom”…😛
          – Czemu wszystkie religie utrzymują ludzi w maksymalnej ciemnocie i niewiedzy ?
          – Czemu prawie wszystkie religie do dzisiaj uczą ludzi „strachu przed Bogiem” i ludzie im wierzą ?
          Czy nie jest prawdą, że… najbogatsze religie na świecie osiągnęły swoje bogactwa wmawiając ludziom, by oddali im swoje majątki w zamian za… „odpuszczenie i wymazanie grzechów” albo… „miejsce w raju” po śmierci ? 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s