Linie czasu i efekty zniekształceń

David Barclay

W celu zrozumienia, czym są linie czasu, musimy odwołać się do misji Apollo, które w roku 1969 zaczęły dostarczać geologiczne próbki z Księżyca.
Kiedy do Kosmicznego Centrum Johnsona dotarły pierwsze próbki księżycowe, poddano je tam kwarantannie, przeprowadzając w międzyczasie testy mające określić, czy stanowią one zagrożenie dla ziemskiego środowiska.
Zarówno rośliny, jak i zwierzęta poddano działaniu lub wstrzyknięto im wodny roztwór zawierający drobno zmielone skały księżycowe. W jednym z tych testów takim księżycowym roztworem podlano nasiona kukurydzy i fasoli. Nasiona wykiełkowały i rośliny zaczęły rosnąć w przyspieszonym tempie, jednocześnie wykształciły genetyczne deformacje i rakowaciały.

Początkowo przypuszczałem, że księżycowe próbki przyspieszą wzrost roślin, nie brałem jednak pod uwagę możliwości genetycznych deformacji lub rakowacenia. Tak więc to odkrycie było, skromnie mówiąc, szokujące.

Dziś NASA zaprzecza wynikom tamtych testów i utrzymuje, że u żadnej rośliny oraz zwierzęcia, które poddano działaniu lub którym wstrzyknięto księżycowy roztwór, nie zaobserwowano jakichkolwiek ujemnych skutków, podkreślając jednocześnie, że księżycowy roztwór przyspieszył wzrost roślin.

Te drastyczne skutki wystąpiły naprawdę i powinny były zablokować program kosmiczny. Powinniśmy byli wrócić do desek kreślarskich, aby opracować naukowe techniki uzyskiwania danych o środowisku innych planet, które byłyby efektywne i bezpieczne, ale tak się nie stało. Wszystko potoczyło się swoim torem i nadal tak się dzieje.

Einstein powiedział kiedyś, że w każdym poruszającym się układzie czas jest inny i tak rzeczywiście jest, ale co to dokładnie znaczy? Niestety, Einstein patrzył na wszechświat w kategoriach liniowych proporcji, co z kolei ograniczyło nasze widzenie i rozumienie wszechświata oraz to, co starał się nam przekazać. Liniowe proporcje są z całą pewnością potrzebne nam do budowy domu, ale kiedy rozważamy fundamentalne prawa wszechświata, te same liniowe proporcje pakują nas w kłopoty, gdy chcemy zrealizować nasze ambicje, budując załogową bazę na Księżycu lub kolonizując inną planetę.

Planety, księżyce i gwiazdy mają wspólne nieliniowe zależności, w które włączone są linie czasu, co oznacza, że księżycowy czas biegnie znacznie szybciej od ziemskiego. Tak więc wygląd Księżyca takiego, jakim go widzimy, należy w rzeczywistości do historii Księżyca lub jego przeszłości istniejącej w naszej ziemskiej teraźniejszości.

Ponieważ czas jest inny na Księżycu, Księżyc dynamicznie wypada z synchronizacji z naszym ziemskim środowiskiem. Podstawy dynamik wpływających na formę i funkcje księżycowego materiału różnią się znacząco od podstaw dynamik rządzących formą i funkcją ziemskiego materiału.

Należy podkreślić, że pomiędzy Ziemią i Księżycem istnieje różnica energii w odniesieniu do podstaw energetycznych wpływających na formę i funkcjonowanie struktury fizycznej. Materiały księżycowe mają wyższy stosunek energii w odniesieniu do jednostki masy niż ziemskie. W rezultacie Księżyc ma zniekształcający wpływ na Ziemię, a księżycowe materiały na dynamikę ziemskiej flory i fauny.

Wydaje się nam, że jedynym, co nas oddziela od Księżyca, jest pewien dystans liniowy, podobnie jak odległość między dwoma miastami, mierzony w milach lub kilometrach, ale w rzeczywistości tak nie jest.

Dlaczego więc ignorujemy linie czasu i zachowujemy się, jakby one nie istniały?
Na początek ktoś powinien wyjaśnić, dlaczego agencje rządowe ukrywają tę istotną informację nie tylko przed społeczeństwem, ale i przed naukowcami i inżynierami z NASA – informację decydującą o budowie załogowej bazy na Księżycu lub kolonizacji innej planety.

Obecnie mówimy o załogowych wyprawach na Marsa i rozważamy możliwość wykorzystania marsjańskiej wody do zaopatrywania członków wyprawy. Jeśli Mars nie jest zsynchronizowany z Ziemią, to marsjańska woda nie będzie zsynchronizowana z biologiczną chemią członków wyprawy. Tak więc pozorna lub rzeczywista czystość marsjańskiej wody nie jest problemem lub kwestią, ale podstawy dynamiki wody, które będą ostatecznie wpływać na zdrowie i bezpieczeństwo członków wyprawy.

To element czasu związany z koncepcją linii czasu stanowi bardzo realny i poważny problem. Gdyby wiedziano, że załogowa wyprawa na Marsa pozostaje obecnie poza naszymi możliwościami, zaś założenie załogowej bazy na Księżycu jest obecnie niewykonalne ani nawet sensowne, wówczas finansowanie programu kosmicznego uległoby znacznemu ograniczeniu. Bez radykalnego postępu w nauce i technice działalność NASA może ostatecznie zostać zakończona.

Potrzebujemy całkowicie nowego podejścia do programu kosmicznego, poczynając od podstawowych naukowych zasad rządzących czasem i przestrzenią, co oznacza, że musimy zacząć od pierwszego pola i posuwać się dalej o tyle pól, na ile pozwoli postęp.
Różnice linii czasu
Linie czasu nie są jakimś tam zwariowanym pomysłem, ale realnie istniejącą przeszkodą dla załogowych wypraw poza granice naszej planety.

Linie czasu wiążą się z różnicami energetycznymi w stosunku do leżącej u podłoża siły energii wpływającej na formę i funkcjonowanie wszystkich fizycznych struktur. Nie jest to koncepcja łatwa do opanowania, ale jest kluczowa dla naszych astronautów, jeśli mają przeżyć oddziaływanie środowiska innej planety.

Wielu ludzi zakłada, że wiemy, czym jest energia. W rzeczywistości tak do końca tego nie wiemy. Przyrównujemy energię do siły oporu, jako że czynnik oporu ogranicza wydajność każdego napędzanego paliwem zmotoryzowanego układu. Uważamy, że bez energetycznej siły oporu niemożliwe jest utrzymanie przepływu energii koniecznej do podtrzymywania naszego ludzkiego przemysłu. Jeśli mylimy się co do tego i energia nie jest siłą oporu, ale dynamiczną podstawową nieoporową siłą, która ciągle narasta, wówczas nietrudno dojść do wniosku, że konsumpcja paliw w formie płynnej, gazowej i stałej nie dostarcza nam w rzeczywistości żadnej energii.

Każdym elementem naszego fizycznego świata rządzą linie czasu – różnice w podstawowej energii podtrzymujące i zapewniające trwanie całej fizycznej materii. Bez tych różnic linii czasu nic by się nie działo i nie byłoby fizycznej materii.

Forma i funkcje fizycznej struktury są determinowane przez dynamiczne różnice podstawowej energii wszechświata w kategoriach Nieliniowego Przyspieszenia Częstotliwości Pola Czasu (Nonlinear Time Field Frequency Acceleration; w skrócie NTFFA.). NTFFA przyspiesza i opóźnia jednocześnie w przeciwnych kierunkach, co pozwala na istnienie linii czasu.

Udało się nam przekonać siebie samych, że wszechświat ma strukturę liniową, w której możemy mierzyć proporcje wszechświata metrowym liniałem bez brania pod uwagę dynamicznej natury wszechświata lub jednoczesnych zależności czasu i przestrzeni.

Czy opóźnienia w przekazach radiowych pomiędzy kontrolą na Ziemi a załogą w przestrzeni kosmicznej są następstwem odległości liniowej, czy też wynikają z różnicy samego czasu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna, jeśli mamy zrozumieć prawdziwą naturę czasu i przestrzeni, jako że w naturze i własnościach wszechświata nie ma niczego, co byłoby statyczne.

Każda interakcja pomiędzy dwoma lub więcej układami obejmuje zróżnicowanie linii czasu w odniesieniu do zróżnicowania występującego w energii będącej podstawą każdego układu oddziałującego na dynamikę pozostałych układów. Każdy układ wszechświata pozostaje w relacji ze stanem wszechświata, ponieważ układ odniesienia determinuje relacje wszystkich układów będących z nim w związku, ale zależność wszystkich układów nie jest ograniczona do stanu wszechświata pozostającego w relacji do pojedynczego układu odniesienia.

Istnieje szczególny stan wszechświata związany z każdym układem wynikający z różnic w liniach czasu. Wszystkie stany wszechświata związane z różnymi układami istnieją równocześnie, przy czym te różne układy istnieją także w pojęciu przeszłych lub przyszłych stanów pozostających w relacji do układu odniesienia. Tym, co musimy zrozumieć, jest to, że wszechświat nie jest zbudowany liniowo ani liniowo napędzany. Nie możemy stosować statycznych pojęć odniesienia do dynamicznego układu. Zarówno czas, jak i przestrzeń zmieniają się w sposób ciągły za sprawą dynamicznej natury siły utrzymującej wszechświat.

Linie czasu zamykają nas w określonym stanie wszechświata w relacji do zunifikowanego stanu pola naszej planety. Ten zunifikowany stan pola nie koresponduje z polem żadnego innego układu, jako że każdy układ koresponduje z nieabsolutnym układem i/lub stanem wszechświata.
To, jak to się ma do naszej sytuacji, jest bardzo proste – musimy tak dostosować naszą percepcję, by pasowała do rzeczywistej natury wszechświata, a nie liczyć na to, że to wszechświat dostosuje się do z góry przez nas założonych koncepcji.

Natychmiastowa łączność
Jeśli chcemy założyć na Księżycu załogową bazę, musimy określić metodę, przy pomocy której dotrzemy jednakowo do odnośnych linii czasu, przez co będziemy mogli ustanowić drogę dostępu zgodną z egzystencją załogi wyprawy. To oznacza, że pomyślne założenie załogowej bazy na Księżycu nie jest dostępne i nie będzie nawet widzialne przez tych, którzy zostaną na Ziemi, jako że będzie istniała określona różnica między liniami czasu i/lub przerwa pomiędzy bazą księżycową a centrum kontroli na Ziemi.

Tak więc należy opracować nowe metody łączności, które pozwolą na natychmiastowe porozumiewanie się poprzez linie czasu. Pozwoli to na natychmiastowe komunikowanie się z dowolnym punktem w czasie i przestrzeni odpowiadającym przeszłym i/lub przyszłym stanom wszechświata.
Niektórzy nazywają to „komunikacją grawitacyjną”. Grawitacja ma charakter natychmiastowy. Grawitacja nie ma prędkości i z tego powodu nie można wykryć grawitonów lub fal grawitacyjnych. Grawitacja jest po prostu stanem pola określonego przez stanowiącą podłoże siłę energii utrzymującą dynamikę każdego układu zunifikowanych pól.

W celu zrozumienia natychmiastowej natury wszechświata i lepszego rozumienia linii czasu należy ponownie rozważyć nasze poglądy na prędkość światła – to, że liniowy ruch światła można mierzyć metrowym przymiarem i zegarem. Udało się tu ustalić, że prędkość światła koresponduje z czasem, w jakim światło pokonuje odległość jednego metra, który wynosi 1/299792458 sekundy.

Założenie, że każda z 299792458 części sekundy ma dokładnie taką samą długość liniowego trwania, jest błędne. To oznacza, że stosujemy pojęcia statyczne i zakładamy, że każda część sekundy ma wartość absolutną.

Na podstawie takiej oceny błędnie definiujemy „c” jak uniwersalną stałą, która w rzeczy samej określa nasze postrzeganie wszechświata. To pozwala nam na pomiar własności wszechświata w kategoriach lat świetlnych, mimo iż nie ma żadnych lat świetlnych ani żadnych liniowych lat, które można by policzyć.

Podobnie odnosimy się do milionów i miliardów lat w stosunku do wieku naszej planety Ziemi i do milionów i miliardów lat w stosunku do rozmiaru i wieku wszechświata, pomijając symultaniczną naturę wszechświata.

Linie czasu nie korespondują z linearnym trwaniem czasu, ale z różnicami Nieliniowego Przyspieszenia Częstotliwości Pola Czasu (NTFFA.). Przeszłość i przyszłość nie istnieją w kategoriach trwania liniowego, ale w kategoriach symultanicznego stanu wszechświata, w którym linie czasu przybierają określone znaczenie. Stąd koncepcja natychmiastowych transformacji jest nie tylko jedną z możliwości, ale podstawową cechą wszechświata.

Percepcja czasu
Istnieje potrzeba ponownego rozważenia obecnego postrzegania czasu, jako że nasze odniesienie do czegoś co wydarzyło się 10 lub 20 lat temu, ustawia mentalne ramy odniesienia, w których myślimy w kategoriach linearnych okresów, nie zdając sobie sprawy, że nie ma żadnych linearnych lat, które można by policzyć.

To powinno być oczywiste, kiedy robimy odniesienia do wieku wszechświata odpowiadającego miliardom lat i rozważamy możliwość wykonania zdjęcia dawnego stanu za pomocą teleskopu. Sądzimy, że możemy zajrzeć w przeszłość spoglądając w odległe od Ziemi regiony i zrównując odległość z czasem.

Niestety, czas nie koresponduje z linearnym okresem lub linearną odległością. Czas jest w swojej istocie kluczowym czynnikiem wpływającym na stan wszechświata. Pod tym względem czas determinuje symultaniczną naturę wszechświata w kategoriach przyczyny i skutku. Jeśli czas jest inny dla każdego układu w stanie ruchu, to powinno być oczywiste, że wszystkie układy muszą egzystować jednocześnie, aby mogły istnieć w granicach pojedynczego jednolitego układu pola. I skoro każdy z układów istnieje w zunifikowanym układzie pola, wszystkie stany wszechświata muszą zachodzić jednocześnie, aby mogły w ogóle istnieć.

Tak więc nasza percepcja wszechświata powinna korespondować z symultanicznym stanem wszechświata, przy czym czas przyspiesza symetrycznie w kierunku centrum pola i spowalnia izometrycznie w przeciwnym kierunku. Już samo to pozwala na istnienie przestrzeni w relacji do stanu wszechświata pozostającego w relacji do układu odniesienia.

U tym ujęciu każdy układ jest oddzielony różnicą linii czasowej a nie linearną odległością. Nasza próba wykorzystania linearnych proporcji do wymiarów przestrzeni prowadzi do błędnej percepcji oraz/lub pojęcia czasu i przestrzeni. Chociaż nie każdemu może się to wydać oczywiste, właśnie to nie pozwala nam posuwać się do przodu. Wygląda na to, że ugrzęźliśmy w trybie linearnym.

Masa i energia
Mamy tendencję do stawiania znaku równości między energią i masą, pomijając fakt, że stosunek energii do jednostki masy nie jest taki sam dla wszystkich materiałów. Po prostu, przyjmujemy, że większa masa oznacza większą energię. W bardzo ogólnym znaczeniu ma to sens, ale jest dalekie od dokładnego szacunku stosunku energii w odniesieniu do jednostki masy.

W relacji do sprawczej siły energii, postrzeganej przez nas jako NTFFA, mniejsza masa podobnego materiału ma wyższy stosunek energii na jednostkę masy. W kategoriach pojedynczej atomowej struktury wodór ma najwyższy stosunek energii do jednostki masy spośród wszystkich znanych pierwiastków. To oznacza, że wodór powinien by postrzegany jako najbardziej energetyczny materiał wszechświata.

To właśnie za sprawą wysokiego stosunku energii do jednostki masy wodór stanowi w przybliżeniu 75 procent fizycznej masy wszechświata. Linie czasu wodoru przebiegają znacznie szybciej niż u jakiegokolwiek innego pierwiastka, stąd wodór jest po prostu bardzo szybkim pierwiastkiem. Ponieważ wszechświat ma naturę symultaniczną i wodór jest bardzo przyspieszany, stąd znacznie większa proporcja wodoru niż jakiegokolwiek innego pierwiastka. Wodór jest zatem najmniej opornym pierwiastkiem wszechświata.
Dystorsje Słońce-Ziemia
Jeśli przyjrzymy się linii czasu Słońca w stosunku do linii czasu Ziemi, dojdziemy do wniosku, że Słońce, środek solarnego pola, posiada niesłychanie wysoki stosunek energii do jednostki masy skupionej w jego jądrze.

Różnica linii czasu pomiędzy Ziemią i Słońcem jest ogromna i ciągle rośnie. Już samo to zapewnia istnienie przestrzeni między Ziemią i Słońcem.
Wraz ze wzrostem różnicy linii czasu rośnie opór Ziemi wobec pola solarnego. Słońce staje się mniej oporne na dalszy wzrost energii w szybszym tempie niż Ziemia.

Względny przyrost oporu wobec pola solarnego zwiększa średnią temperaturę Ziemi w stosunku do Słońca pozostającego w relacji do Ziemi.
Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że istnieje symultanicznie stan wszechświata pozostającego w relacji do Słońca, wówczas będziemy mogli uświadomić sobie, że jesteśmy obiektem oddziaływania historycznego aspektu solarnej masy w relacji do symultanicznego stanu wszechświata pozostającego w relacji do Ziemi.

Na tej podstawie możemy uzyskać lepsze wyczucie różnicy linii czasu i tego, co może ona oznaczać dla naszego przyszłego życia, jako że obecnie wydaje się, że jesteśmy źle przygotowani do konsekwencji nieuniknionych słonecznych burz.

Musimy zdawać sobie sprawę, że wpływaliśmy i wpływamy na nasze relacje ze Słońcem w rezultacie wytwarzania efektów dystorsyjnych, które zakłócają jednorodność ziemskiego pola i wpływają na różnicę linii czasu Ziemia-Słońce.

Nie ma bardziej radykalnej metody zakłócania ziemskiego pola niż detonowanie bomby jądrowej, ponieważ wybuch jądrowy nie wyzwala w rzeczywistości żadnej energii w kategoriach NTFFA, ale redukuje energię pola poprzez proces dystorsji.

Tak więc ważne są nie tylko linie czasu, ale również ich stabilność, przy czym należy oczywiście zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie różnice linii czasu dzielą niejednorodną zależność i chociaż wszystkie one mają dynamiczny charakter, ważne jest, aby te dynamiczne różnice pozostawały stabilne, co oznacza, że zmiany muszą zachodzić płynnie i nie powinny zawierać nieregularnych skoków i wstrząsów.

Wydaje się, że nie rozumiemy, iż zniekształcające efekty nie tylko wpływają na strukturę dynamiki Ziemi, ale również na stanowiącą podłoże dynamikę solarnej masy i solarnego pola. To, dlaczego jest to tak błędnie rozumiane, wynika ze współczynnika różnic linii czasu, jako że różnice linii czasu skrywają te efekty.

Jeśli wpływamy na przyszłą kondycję Słońca, nie będziemy wiedzieli dokładnie, jaka wystąpi reakcja, dopóki do niej nie dojdzie. W rezultacie bardzo łatwo jest nie zawracać sobie tym głowy w tej chwili, dlatego że nie ma bezpośredniego linearnego związku pomiędzy przyczyną i skutkiem.

Nieliniowe parametry odniesienia
Linie czasu i różnice linii czasu wymagają, byśmy spojrzeli na wszechświat i nasze związki z nim z wykorzystaniem nielinearnych parametrów odniesienia takich jak NTFFA, jako że NTFFA reprezentuje dostępną podstawową energię wpływającą na formę i funkcję wszystkich fizycznych tworów.

Stąd każdy układ we wszechświecie ma inną wartość NTFFA, od mikro-komponentów struktury atomowej począwszy, a na układach galaktyk skończywszy. Wartość NTFFA odpowiada podstawowej energii zunifikowanego układu pola.

Linie czasu są podstawowym komponentem fizycznej struktury w relacji do nieliniowej zależności istniejącej pomiędzy wszystkimi układami w odniesieniu do stanu wszechświata pozostającego w relacji do układu odniesienia. Zmiana układu odniesienia powoduje zmianę stanu wszechświata, jako że każdy układ pozostaje w relacji z innym stanem wszechświata w kategoriach jego relatywnego stosunku z wszechświatem.
Tak więc mamy coś, co zwiemy „wieloświatem”, w którym różne stany wszechświata korespondują z pozornie nieskończoną liczbą układów istniejących symultanicznie w kategoriach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Dziwne w tym wszystkim jest to, że niemożliwe jest rozróżnienie przeszłości od przyszłości, ponieważ nie ma momentu absolutnej teraźniejszości umożliwiającego takie rozróżnienie. Wszechświat istnieje za sprawą prawdziwie dynamicznego procesu.
Sam czas implikuje ciągłość pola w formie przyspieszania podstawowej siły energii, gdzie przeszłość i przyszłość istnieją symultanicznie w relacji do nie-absolutnej natury obecnego momentu.

To daje nam coś znacznie mniej materialistycznego, niż pozwala nam na to nasza percepcja. Fizyczna struktura wszechświata jest zdeterminowana na bazie nielinearnych różnic linii czasu w postaci zunifikowanych układów pól.

Zrobiliśmy wszystko, aby uniknąć nieuchronnych konsekwencji dynamicznego układu poprzez błędne utrzymywanie, że pozorna stabilność naszego układu solarnego pozostaje niezmienna przez miliony miliardów lat. Nie udało się nam wziąć pod uwagę cyklicznej natury pola słonecznego. Bez względu na to, czy jest to wynikiem strachu, czy też po prostu obojętności na konsekwencje zaprzeczenia, błędnie wybraliśmy odrzucenie różnic linii czasu i podstawowej dynamiki wszechświata. Jeśli nie przyznamy, że był to strategiczny błąd, będziemy musimy również zaprzeczyć możliwości przetrwania człowieka.

Jeśli kwantowa zależność masy i energii jest zdefiniowana na podstawie różnic linii czasu, wówczas ignorowanie możliwości tego, że kryje się tam więcej, niż jest potrzebne do zaspokojenia potrzeb człowieka, i to nie tylko w kategoriach zapotrzebowania na energię, ale też w kategoriach nieograniczonej obfitości, wydaje się absurdem, jeśli nie obłędem.

O autorze:
David Barclay od wielu lat prowadzi studia w zakresie geologii, fizyki i astronomii. Studiuje także dzieła największych umysłów ludzkości. Jego zainteresowanie fizyką i astronomią sięga okresu dzieciństwa, kiedy to postanowił zostać naukowcem. Z biegiem czasu przystąpił do formułowania nowej teorii obejmującej antygrawitację, kontrolę grawitacji i wolną (darmową) energię. Jest twórcą Projektu Jedność (Project Unity), za pośrednictwem którego pragnie zaoferować światu bezpaliwowy system napędu jako alternatywę wobec rakiet i silników opartych na spalaniu paliwa. Skontaktować się z nim można, pisząc na adres poczty elektronicznej wdbarciay@shaw.ca.

Więcej informacji o nim i jego Projekcie Jedność znaleźć można na jego stronie internetowej http://www.gravitycontrol.org/
oraz blogu zamieszczonym pod adresem http://gravityc-idealism.blogspot.com/.

Przełożył Jerzy Florczykowski
artykuł z magazynu Nexus
źródło:http://www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=329:linie-czasu-i-efekty-znieksztace-&catid=52:po-pite&Itemid=69

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Kosmos, Matrix, Obserwacje Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Linie czasu i efekty zniekształceń

  1. Dawid56 pisze:

    Pamiętam ,że już kiedyś myślałem o tym że czas może płynąć inaczej na innych planetach poza układem słonecznym, nie myślałem jednak,że czas może inaczej płynąć na Księżycu!!!

  2. marek pisze:

    A mnie przyszło do głowy , jakie konsekwencje ma dla życia i samej Ziemi w myśl tej teorii fakt /jeżeli byłoby to prawdą /, że księżyc nie jest naturalnym ciałem z naszego układu , że został tu i to niedawno ustawiony . Wtedy to układ zakłucajacy czy stabilizujący ?

    A tak w ogóle to bardzo pociągająca ta teoria mimo że starą naukę wywraca do góry nogami.

    m

    • margo0307 pisze:

      „…księżyc nie jest naturalnym ciałem z naszego układu , że został tu i to niedawno ustawiony . Wtedy to układ zakłucajacy czy stabilizujący ?…”
      _______
      W arcie jest info:

      „… Należy podkreślić, że pomiędzy Ziemią i Księżycem istnieje różnica energii w odniesieniu do podstaw energetycznych wpływających na formę i funkcjonowanie struktury fizycznej. Materiały księżycowe mają wyższy stosunek energii w odniesieniu do jednostki masy niż ziemskie.
      W rezultacie Księżyc ma zniekształcający wpływ na Ziemię, a księżycowe materiały na dynamikę ziemskiej flory i fauny…”

      • marek pisze:

        Myślę Małgosiu ,że napisał to w odniesieniu do swojej teorii .

        Ja miałem na myśli iż księżyc gdyby był z poza układu słonecznego to odbierałby mu pewne filary jak rozumiem jego teorii , ale w wolnej interpretacji w odniesieniu do rakowacenia roślin wymagał by badań co do oddziaływania na Ziemię w kategoriach pozytywne , negatywne.

        m

        • JESTEM pisze:

          „ale w wolnej interpretacji w odniesieniu do rakowacenia roślin wymagał by badań co do oddziaływania na Ziemię w kategoriach pozytywne , negatywne.

          Przypływy i odpływy…

          • marek pisze:

            wymuszanie dualności przy odchylonej od pionu osi obrotu Ziemi.

            m

          • JESTEM pisze:

            jak wymuszanie akcji oddychania: wdechu i wydechu… ?

          • marek pisze:

            jak wymuszanie akcji oddychania: wdechu i wydechu… ?

            jeżeli pełnię istnienia wyraża troistość , a nie dualność , to warto by się zacząć odcinać od wpływów księżyca. /choć tak głęboko w nas tkwi jego urok /

            m

  3. margo0307 pisze:

    „…pełnię istnienia wyraża troistość , a nie dualność…”
    ______
    Zawsze byliśmy o tym informowani…😀

    I teraz też… np. poprzez kręgi zbożowe… jesteśmy o tym informowani…😀

    https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRhIibXt9rJ88_R0N7XoPe6-ZqlBYcodW_j1uMwaFCL_4fxPOIjnQ

  4. marek pisze:

    Założenie, że każda z 299792458 części sekundy ma dokładnie taką samą długość liniowego trwania, jest błędne. To oznacza, że stosujemy pojęcia statyczne i zakładamy, że każda część sekundy ma wartość absolutną.

    Na podstawie takiej oceny błędnie definiujemy „c” jak uniwersalną stałą, która w rzeczy samej określa nasze postrzeganie wszechświata. To pozwala nam na pomiar własności wszechświata w kategoriach lat świetlnych, mimo iż nie ma żadnych lat świetlnych ani żadnych liniowych lat, które można by policzyć.

    Wygląda na to, że ugrzęźliśmy w trybie linearnym.

    Nie ma bardziej radykalnej metody zakłócania ziemskiego pola niż detonowanie bomby jądrowej, ponieważ wybuch jądrowy nie wyzwala w rzeczywistości żadnej energii w kategoriach NTFFA, ale redukuje energię pola poprzez proces dystorsji.

    Tak więc ważne są nie tylko linie czasu, ale również ich stabilność, przy czym należy oczywiście zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie różnice linii czasu dzielą niejednorodną zależność i chociaż wszystkie one mają dynamiczny charakter, ważne jest, aby te dynamiczne różnice pozostawały stabilne, co oznacza, że zmiany muszą zachodzić płynnie i nie powinny zawierać nieregularnych skoków i wstrząsów.

    Wypunktowując te akapity dochodzę do wniosku że pan David Barclay jest nie tylko w swej teorii rewelacyjny , ale głownie rewolucyjny . I oby to była prawda , bo tym na mój nos – ” pachnie „.

    m

    • margo0307 pisze:

      „…Wygląda na to, że ugrzęźliśmy w trybie linearnym…
      ważne są nie tylko linie czasu, ale również ich stabilność…
      pan David Barclay jest… w swej teorii… rewolucyjny…”

      _______
      Czy rewolucyjny ?, – nie wiem, wiem, że w lutym’2012r, Nnka również pisała o liniach czasu w kontekście… projektu „Pegasus” 2012-2013… 🙂

      „…W tej linii czasowej, w której aktualnie podążamy jest zjawisko ujawnienia wielu spraw w sposób jakiego ludzie nie spodziewają się.
      Fakty przekroczą oczekiwania.
      Świadomość zmieni strukturę rzeczywistości.
      Bombardowanie energii pochodzącej z Centrum Galaktyki o którym mówił Paweł Laviolette wpływa na gęstość wszystkiego na tej planecie.
      I poprzez wpływ na gęstość, może wpływać na rzeczywistość.
      Jest coś takiego w centrum galaktyki, co wysyła ten metamorficzny rodzaj zmiany energii, a co zostało naukowo udowodnione.
      Używa się tu terminu superwave.
      Niemniej jednak, cały układ „bombardowania” to również nasze Słońce i klika innych czynników.
      Na zakończenie rada.. trzeba zaakceptować zmiany – bo zmierzamy bardzo szybko do celu podróży i być jak „pusty bak”, bo będzie tankowanie z węża strażackiego…”
      😀
      https://nnka.wordpress.com/2012/02/21/potencjalne-nadchodzace-zmiany-przejsciowe-podczas-2012-13-na-horyzoncie-czasowym/

      Ciekawy jest też inny wpis Nnki także w lutym’2012, w temacie linii czasu:

      „…Materia niesie w sobie zapisy karmiczne na osiach czasu.
      W tych zapisach są lekcje karmiczne ( kody, które mają być odcięte 26 lutego 2012). Kiedy lekcja karmiczna jest odrobiona – replay w życiu jest zbędny.
      Ale kiedy taką blokadę się usuwa, wstawia się w to miejsce „tarczę ósmego poziomu”. Robi to Wyższa Świadomość człowieka ( UWAGA: to nie to samo co Wyższa Jaźń! ). Tarczę stosuje się przy usuwaniu bardzo silnego urazu ( jeśli komuś wygodniej może to nazwać demonem) gdyż usunięcie go może spowodować szokujące przeżycie.
      Zabieg przeprowadza się na poziomach uświęconych – czyli w stanie CZYSTEGO UMYSŁU (Wyższa Jaźń).
      TARCZA WYGLĄDA JAK PŁASKI BŁĘKITNY KAWAŁEK ŚWIATŁA O DUŻEJ WYTRZYMAŁOŚCI I ODPORNOŚCI NA PRZENIKANIE. Jest szczególnie potrzebna kiedy człowiek nie może dać sobie rady z wolnością po usunięciu urazu.
      Taki proces wspomaga medytacja lub modlitwa.
      Dodam tylko, że nigdy nie dostajemy więcej niż możemy {znieść}… choćbyśmy nocami leżeli krzyżem, bo nadmiar jest szkodliwy.
      Mówiąc prościej ten prawie miesiąc czasu jest dla nas szansą na „odpuszczenie grzechów” . Ale tylko szansą!…”
      https://nnka.wordpress.com/2012/02/23/2012-13-na-horyzoncie-czasowym/

      • marek pisze:

        Rewolucyjny w odniesieniu do obowiązującej obecnie w tych tematach nauki , a w temacie ezoteryki faktycznie / nie rewolucyjny .

        m

      • JESTEM pisze:

        Margo, podałaś cyt. z wypowiedzi nnki:
        „Dodam tylko, że nigdy nie dostajemy więcej niż możemy {znieść}… choćbyśmy nocami leżeli krzyżem, bo nadmiar jest szkodliwy.
        Mówiąc prościej ten prawie miesiąc czasu jest dla nas szansą na „odpuszczenie grzechów” . Ale tylko szansą!…”

        Małe uzupełnienie: to nie był tylko tamten czas (W tych zapisach są lekcje karmiczne ( kody, które mają być odcięte 26 lutego 2012). Ta możliwość wciąż istnieje.
        A inaczej możemy ująć to tak:
        zawsze dostajemy dokładnie to, co jest nam potrzebne.
        Więc jeśli jesteśmy gotowi na „zerowanie karmy”, to proces taki się przejawia.

    • JESTEM pisze:

      „Na podstawie takiej oceny błędnie definiujemy „c” jak uniwersalną stałą, która w rzeczy samej określa nasze postrzeganie wszechświata. To pozwala nam na pomiar własności wszechświata w kategoriach lat świetlnych, mimo iż nie ma żadnych lat świetlnych ani żadnych liniowych lat, które można by policzyć.

      Wygląda na to, że ugrzęźliśmy w trybie linearnym.”

      Nie tylko. Prędkość stała „c” jest względna i ma ogromny wpływ na to, co postrzegamy jako tzw. rzeczywistość. Tym tematem zajmowałam się już od 1999 roku, a w 2008 zaczęłam publikować te informacje na różnych forach.🙂 Widzę, że jest coraz więcej ludzi, którzy zaczynają podważać😉 bezwzględną😉 stałość „stałej prędkości światła – c”. To wspaniale – jak dla mnie.🙂

      O dodatkowych wymiarach także wspominałam, by przekazywać wiedzę o nowych możliwościach postrzegania i rozwoju świadomości. W tym o wymiarach: kołowym i krzywizny, które mają niesamowite możliwości „skręcania” i „podróżowania” energii (światła) na różne sposoby…

      Fragmenty moich notatek:

      – Istnieje potrzeba stworzenia nowej geometrii i matematyki, żeby można było odkryć grawitację kwantową. Dopiero to odkrycie zaprowadzi do unifikacji pozornie ze sobą niespajalnych STW i OTW na przykład, ale i nie tylko.

      – prędkość światła c jest równa prędkości oscylacji przekształceń (zaburzeń) sferycznej fali (elektromagnetycznej) pojedynczego Grawitora fotonowego (modelu podstawowej „cząstki” światła na poziomie ETERU). Prędkość stała „c” jest wówczas prędkością „ubezwzględnioną” wobec innych prędkości, co wcale nie oznacza, że niezmienną. Prędkość ta może ulegać zmianie…
      —-

      Fotony jako oscylatory o promieniu „c” są podstawowym „miernikiem” obserwacji naszego świata 3D i „składowymi” cząstko-falami wszelkiego rodzaju promieniowania i wszelkiego rodzaju fal Znaczy to, że są fale składowe i fale stojące, które pojawiają się z powodu oscylacyjnej natury fotonów. Fale stojące mogą być złożeniem ogromnej ilości fal składowych. Łącznie z falami materii o zróżnicowanych prędkościach, w tym znacznie przekraczających prędkość światła uznaną za „stałą c”.

      W związku z tym na przykład atomy (a w konsekwencji cała materia) są także utworzone z fotonów (ETERU), lecz ich zagęszczenie w atomach jest tak ogromne na danej czasoprzestrzeni, że tworzą one nowy ośrodek-obiekt, o nowych właściwościach, innych niż mają fotony o mniejszej lub większej częstotliwości i innej niż same fotony znajdujące się w układzie współtworzącym atom.

      Dzięki temu możliwe jest zjawisko (jedno z podstawowych zjawisk we wszechświecie – zjawisko dyspersji (rozszczepiania światła). Ogólnie dyspersja to „rozproszenie, zmienność, zróżnicowanie jednostek zbiorowości statystycznej z uwagi na pewną cechę mierzalną. Im bardziej wartości cechy jednostek są skupione dookoła swej średniej, tym mniejsza jest dyspersja i odwrotnie – im bardziej są rozproszone, tym większa jest dyspersja.” [Wikipedia] A dyspersja ma spory wpływ na to, jak i co widzimy, postrzegamy albo…, że w ogóle COŚ widzimy i postrzegamy.

      ==============
      To, w jakiej przestrzeni „znajdujemy siebie”, zależy od przywiązania do Praw rządzonych daną przestrzenią wymiarową i naszej świadomości. I tak, gdy utożsamiamy swoje istnienie z przestrzenią trójwymiarową – 3D, przestrzeń czterowymiarowa (lub więcej) przenika naszą 3D, ale często nie jesteśmy tego świadomi.

      Gdy utożsamimy swoje istnienie z przestrzenią 4D lub 5D, mamy możliwość zacząć w nich „funkcjonować”, bo istniejemy w nich nieświadomie zawsze. Jesteśmy poniekąd zanurzeni w wyższych wymiarach, które również nas wypełniają.
      (…)
      Percepcja „świata materii” nazywanego także „światem fizyki” jest uwarunkowana ograniczeniem prędkości światła do „c” (ok.300 000km/s) uznanej za nieprzekraczalną „stałą”. Fotony jako oscylatory (pulsujące bańki energetyczne) mają w tym przypadku ograniczony promień oscylacji do 300 000 km. Ale to ograniczenie wprowadza nasza percepcja zależna od przekonań (idei, założeń).

      Jeżeli przyjmiemy, że fotony jako oscylatory mają ograniczony promień pulsacji przestrzennej do ok. 300 000 km oraz, że każdy foton ma stałą energię c², będziemy dokonywać obserwacji innego sposobu działania (właściwości) fotonów niż wówczas, kiedy przyjmiemy, że zakres oddziaływania fotonów jako oscylatorów może przekraczać promień związany ze stałą wartością „c” czyli swobodnie może przekraczać wielkość ok.300 000 km. Możemy także przyjąć, że te oscylatory mogą oscylować bez ograniczania czasu ich pulsacji wynikającego ze stałej wartości „c” czyli 1.sekundy. Dopiero wówczas nastąpi możliwość choćby teoretycznego badania różnych właściwości fotonów (ETERU).

      Teraz możemy zrozumieć, dlaczego przestrzenie o większej ilości wymiarów mogą przenikać przestrzenie o mniejszej ilości wymiarów. Dzieje się tak, ponieważ w przestrzeniach o mniejszej ilości wymiarów działa energia o mniej zróżnicowanych częstotliwościach niż w przestrzeniach o większej ilości wymiarów. W przestrzeniach o większej ilości wymiarów działa energia o dużo większym zakresie – dużo większym zróżnicowaniu częstotliwości drgań niż w przestrzeniach o mniejszej ilości wymiarów.

      Stąd potoczne mówienie czy pisanie, że „wyższe wymiary” charakteryzują się „wyższymi wibracjami lub „wyższymi częstotliwościami” jest po prostu dużym uproszczeniem spowodowanym brakiem zrozumienia pojęć wielowymiarowości i częstotliwości drgań (oscylacji, wibracji) fotonów – cząstko-fal energii (ETERU). – to z mojego blogu strikte „naukowego”😉 czyli http://eterowetematy.blogspot.com/

      To zmieniające się stany świadomości zmieniają strukturę rzeczywistości.

      I Margo przytoczyła cytat, a w nim:
      „…W tej linii czasowej, w której aktualnie podążamy jest zjawisko ujawnienia wielu spraw w sposób jakiego ludzie nie spodziewają się.
      Fakty przekroczą oczekiwania.
      Świadomość zmieni strukturę rzeczywistości.

      Też tak to czuję.🙂❤

      • marek pisze:

        Poszedłem Jestem za Twoim linkiem i przebrnąłem bo fizyka to jak mówił Ktoś nie leży w programie edukacji poetów .

        Co zrozumiałem to zrozumiałem , jak się w łepetynie odleży to wypłynie na wierzch jak dobrze wytłoczona oliwa z fotonów.

        Ale na dzisiaj zrozumiałem ,że nie mogę już ogólnikowo pisać Planeta Małp tylko dodawać w uzasadnieniu z powodu upakowania olbrzymiej ilości fotonów.

        Niektóre belfry stawiają ocenę za próby myślenia , a nie za wiedzę czy właściwe wnioski …
        To co zdałem , czy pała ….intuicja mi mówi że jednak pała .🙂❤

        m

        • JESTEM pisze:

          „To co zdałem , czy pała ….intuicja mi mówi że jednak pała .🙂 <3"

          Wiesz, że nie stawiam ocen. Sam sobie wystawisz. Ale z serca gratuluję takiej zmiany:
          „Walczyć Małgosiu zapewne nie ma sensu z nikim i niczym , jedynie robię wyjątek dla walki z własną głupotą , gdzie słowo walczyć wolę zastąpić poszerzaniem swoich horyzontów, gdyż czym horyzont ciaśniejszy tym błędów życiowych więcej.”

          Mimo, że jeszcze „robisz wyjątek”, to jeśli zamienisz to słowo „walczyć”, jak to napisałeś, to już i wyjątku nie będziesz musiał robić dla swojej „głupoty”.🙂❤

        • JESTEM pisze:

          „Co zrozumiałem to zrozumiałem , jak się w łepetynie odleży to wypłynie na wierzch jak dobrze wytłoczona oliwa z fotonów.

          Ale na dzisiaj zrozumiałem ,że nie mogę już ogólnikowo pisać Planeta Małp tylko dodawać w uzasadnieniu z powodu upakowania olbrzymiej ilości fotonów.”
          😀😀😀
          Czasem zdarza się, że i moje fotony tak się „zagęszczają”, że w tym „zagęszczeniu” sama SIEBIE nie rozumiem.😉

          • marek pisze:

            Jesteś Jestem Kochana…

            …widzisz jakie „rogate” to Twoje imię nijak go używać , a zdrobnić- rozdrobnić , to go można pewnie jedynie w czarnej dziurze .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…widzisz jakie „rogate” to Twoje imię..{ Jestem }..”
            _____
            Dlaczego zaraz „rogate” ?
            Pamiętam jak pisałeś… Jestusiu to wg. mnie – bardzo ładne zdrobnienie…🙂

          • JESTEM pisze:

            „Pamiętam jak pisałeś… Jestusiu to wg. mnie – bardzo ładne zdrobnienie…🙂 „

            Ze zdrobnień też chyba… wyrastamy, gdy… dojrzewamy.😉😀

            A to markowe😉 : „Jesteś Jestem Kochana…”

            Pięknie poczułam… z wdzięcznością w sercu dla nas wszystkich… dla wszystkich naszych jestem…
            bo każda i każdy tak myśli o sobie: jestem…
            I wystarczyłoby jeszcze taki drobiazg dodać:

            ‚Jesteś Jestem Kochana/y…]
            i teraz dotyczy to każdej i każdego z nas🙂

          • margo0307 pisze:

            „…Jesteś Jestem Kochana/y… i teraz dotyczy to każdej i każdego z nas🙂 „
            _____
            Masz rację Jestuś…🙂

      • Dawid56 pisze:

        Też podważam bezwzględną wartość „C” choćby w obliczu grawitacji czarnych dziur, albo w ogóle grawitacji.Gdyby było równanie uzależniające czas od grawitacji to wtedy wszystko stałoby się jasne.
        Jestem zaczęło mnie w pewnym momencie „przerażać” pojęcie miliardów lat świetnych- stwierdziłem to jest jakiś totalny nonsens i totalna nieprawda!!
        Wtedy zdałem sobie sprawę że np myśl jest szybsza od światła, a nawet że światło może z gwiazd docierać nie prostoliniowo ale po spirali i dokonuje po niej miliony obrotów a my możemy dotrzeć do tych dalekich gwiazd prostoliniowo niejako „na skróty”

  5. JESTEM pisze:

    dla Marka – Przytoczyłeś kiedyś taki cytat:

    „. I choć bylibyśmy nie wiem jak bardzo uduchowieni, to od czasu do czasu może nam się przydarzyć historia, której musimy stawić czoła i mamy sobie z tym świadomie poradzić. Problem nie jest taki, że nagle coś się nam przydarza, lecz jak sobie z tym radzimy. Czy potrafimy sobie z tym poradzić i iść do przodu, czy to nas cofa w rozwoju.”:

    https://nnka.wordpress.com/2015/08/27/zwatpienie/#comment-51435

  6. marek pisze:

    Problem nie jest taki, że nagle coś się nam przydarza, lecz jak sobie z tym radzimy. Czy potrafimy sobie z tym poradzić i iść do przodu, czy to nas cofa w rozwoju.”

    Między 2011 a 2016 jakoś sobie z ” tym radziłem ” . Jednak postój jest jednocześnie cofaniem.
    Wierszyk ma 30-40 lat . Tej zimy diabeł definitywnie odfrunął . Zostało tylko trochę smrodku – wiosna go wywietrzy.

    m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s