Oszustwo ujemnego sprzężenia zwrotnego…

Wydawałoby się, że ujemne sprzężenie zwrotne nie ma ciemnej strony, gdyż za jego pomocą możemy sprawić że każdy proces będzie stabilny,jeśli tylko znamy zakłócenia procesu i na podstawie danych wyjściowych potrafimy wprowadzić odpowiednie korekty do procesu. Niestety nic bardziej mylnego!! Okazuje się, że obserwacje danych wyjściowych danego obiektu mogą się zamienić w ciągłą inwigilacje obiektu, rzekomo dla jego dobra. Taka ciągła obserwacja jest zaprzeczeniem prawa do wolności. Smartfony pokazujące miejsce lokalizacji właściciela, chipy rzekomo pozwalające lokalizować obiekt w pewnym momencie mogą być kanałem kontroli i sterowania obiektem. W wielkich korporacjach wygląda to bardzo podobnie , ale nieco inaczej. Tam uzyskuje się pożądane zachowanie pracownika poprzez ciągłą motywację do lepszej pracy zarówno przez szefa jak i przez współpracowników. Stopniowo pracownik, rzekomo stając się członkiem „rodzinnej” korporacji, więcej zaczyna spędzać czasu w pracy, aniżeli w domu. „Rodzinna” korporacja oznacza między innymi np. spędzanie czasu wolnego wraz ze współpracownikami. Jeśli pracujesz w korporacji jesteś jednym z jej trybów i jesteś stale monitorowany , a w zasadzie monitorowany jest każdy Twój ruch.- są np aplikacje śledzące każdą Twoją nie tylko bytność w internecie, ale które strony odwiedzasz. Niestety jeśli nie będzie przestrzegał praw panujących w danej korporacji wypadasz z gry, z reguły na Twoje miejsce jest już nowa osoba.. Po części do tego nieustannego monitorowania i inwigilacji przyczyniła się elektronika i komputeryzacja, a w zasadzie negatywne ich wykorzystanie. Ukazało się już wiele filmów zwracających uwagę na stopniowe przejmowanie „władzy” na świecie przez maszyny. O tym nieustannie przestrzega Stephen Hawking

Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Matrix. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

248 odpowiedzi na „Oszustwo ujemnego sprzężenia zwrotnego…

  1. marek pisze:

    Nic nowego , to jeden z elementów konstytuujących naszą programowaną przyszłość : transhumanizm.

    m

  2. Dawid56 pisze:

    Okazuje się że II prawo termodynamiki w odniesieniu do społeczności ludzkich wcale nie musi być prawdziwe.W izolowanej grupie społeczności ludzkiej, a tą niewątpliwie jest nasza planeta Ziemia, entropia nie musi wcale rosnąć, a wręcz maleje do zera, a to przewidział MC Kenna.
    https://nnka.wordpress.com/2013/05/03/a-jednak-mc-kenna-mial-racje-atlas-chmur-niepamiec/

    • margo0307 pisze:

      „…W izolowanej grupie społeczności ludzkiej, a tą niewątpliwie jest nasza planeta Ziemia, entropia nie musi wcale rosnąć, a wręcz maleje do zera…”
      ______
      Strasznie trudne określenie do z-rozumienia – jak dla mnie – ta… entropia… 😀 aż musiałam poszukać dokładnego znaczenia tego słowa w słowniku wyrazów… obcych…😀 i… oto co znalazłam…

      „…Entropia, jako FUNKCJA stanu termodynamicznego, oznacza ilość ciepła, jaką dostarczyliśmy do danego medium w stosunku do temperatury, tego medium po dostarczenia naszego ciepła.
      Odwracalny jednak proces – nigdy nie nastąpi.., z tego powodu, że świat nie jest idealny…
      Dlatego entropia „S” zawsze będzie większa od tego ilorazu.
      Przykład: idąc po błocie i wracając po śladach, to miejsce wcale nie powróci do swojego pierwotnego kształtu… Ba! Będzie nawet głębszy ślad…”

      Tak mi to namieszało w moim pojmowaniu, że tak na prawdę nie bardzo wiem z czym to się je…😀
      Bo co mają wspólnego ze sobą… ślady w błocie z… ciągłą inwigilacją obiektu ?…
      Lepiej chyba sobie pobrzdąkam…😀

      • marek pisze:

        Małgosiu

        nie raz to już dostrzegłem że jesteś czasami taki swoisty ” mały leniuszek ” który nie lubi schodzić ze swojej obranej ścieżki … I mógłbym teraz wymieniać ” słodkie ” argumenty Jestem : ja wiem ty tak musisz , ja to rozumiem teraz jesteś na takim poziomie itd…, ale nie zrobię tego tylko się w duchu z nas pochichram .

        Pisałem o zamieszczeniu przez Ciebie podsumowaniu art. Lisy Renee i nakłaniałem do wypowiedzi o systemach ale cisza.

        tutaj masz początek o terminie entropii w temacie człowieka a resztę jak ” leniuszek ” zechce otworzyć link i przetrawić całość to zrozumie wszystko .

        Więcej informacji na temat entropii i negentropii

        Nauka wiąże entropię z utratą energii przez organizmy ludzi, których układy mają tendencję do popadania w coraz większy chaos i mniejszą skuteczność funkcjonowania. Entropia lub utrata energii jest tym, co sprawia, że systemy ciała ulegają zniszczeniu, popadają w chaos i przestają działać efektywnie. Rozumienie tego, jak zasada entropii działa z poziomu mikro i makro w naszym wszechświecie, może być pomocne w zrozumieniu wpływu i efektów utraty energii, jej odsysania oraz odbierania organizmom żywym. Ta wiedza może wesprzeć nasz duchowy wzrost i poszerzyć świadomość, abyśmy mogli rozpoznać, kiedy i gdzie pojawia się entropia oraz jak wpływa na nasze życie, a następnie się z niej oczyścić lub usunąć jej szkodliwe skutki.

        Entropia jest pojęciem, które można zastosować do wszystkich zachowań i czynników energetycznych, jak również do jakości myślokształtów obecnych w systemach energetycznych takich jak żywe organizmy. Entropia bezpośrednio obniża częstotliwość stanu świadomości istot ludzkich.

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/03/lisa-renee-luty-2016-entropia-i.html

        http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/03/lisa-renee-luty-2016-entropia-i.html

        m

        • margo0307 pisze:

          „…Pisałem o zamieszczeniu przez Ciebie podsumowaniu art. Lisy Renee i nakłaniałem do wypowiedzi o systemach ale cisza…”
          _____
          Marek, wypowiedzi w tematach systemów… ode mnie nie usłyszysz, ponieważ nie jestem przekonana… ani do tego, co prezentuje całościowo pani Lisa Renee, ani ktokolwiek inny…
          Jakikolwiek system to bardzo rozległa wiedza…, ażeby twierdzić cokolwiek z całą pewnością nt. jakiegoś systemu…, trzeba jego działanie poznać dogłębnie poprzez doświadczenie…
          Wszystkie te info nt. systemów… pochodzą z chennelingów, czego nie ukrywają osoby je prezentujące…, a wg. mnie – żadem chenneling nie ma monopolu na prawdę…
          Owszem, niekiedy słucham tego typu info, co mnie czasem inspiruje do zastanowienia się nad pewnymi sprawami, jednak… daleko jestem od całkowitej ufności w tego typu info…
          Nie oczekuj więc ode mnie, że wypowiem się nt. tego – co nie jest mi znane…😉
          Czy właściwym jest nazywanie mnie ” leniuszkiem”… tylko z tego powodu, że nie chce mi się czytać tego, co ze mną nie rezonuje, być może – nie zaprzeczę…😀

          • marek pisze:

            😀

            m

          • marek pisze:

            Słowo ” leniuszek ” miało pośrednio być wyrazem moich ” ciepłych uczuć ” do Ciebie Małgosiu..

            Ale jak zwykle mój upór stawia mnie w roli „natarczywej muchy „.

            Można czegoś nie obejmować w całości , lecz nie należy pomijać faktu że każdy jest w stanie pojąc elementarne rozróżnienie pomiędzy określeniem – zbiór zamknięty , a zbiór otwarty.

            Chyba że osoba pomijająca to proste porównanie przeczuwa ,że gdy pójdzie dalej tym tropem natrafi na informacje podważające jej wyobrażenia w zakresie ogólnie pojętego ” porządku wszechrzeczy „.

            I na tym skończę , bo znów mi się gęba śmieje – od ucha do ucha.

            m

          • margo0307 pisze:

            „Słowo ” leniuszek ” miało pośrednio być wyrazem moich ” ciepłych uczuć ” do Ciebie Małgosiu..”
            ____
            I tak też je odebrałam🙂❤

            „…Można czegoś nie obejmować w całości , lecz nie należy pomijać faktu że każdy jest w stanie pojąc elementarne rozróżnienie pomiędzy określeniem – zbiór zamknięty , a zbiór otwarty…”
            ____
            Oki🙂 W takim razie wyjaśnij mi proszę, co rozumiesz pod pojęciem „zbiór otwarty” w kontekście ziemskiej egzystencji ?

            „…Chyba że osoba pomijająca to proste porównanie przeczuwa ,że gdy pójdzie dalej tym tropem natrafi na informacje podważające jej wyobrażenia w zakresie ogólnie pojętego ” porządku wszechrzeczy „.”
            ____
            No i … nie dziwię się, że… „gęba Ci się śmieje – od ucha do ucha” bo i moja też się zaciesza…😀
            A… spowodowane jest to faktem, że… oboje mamy zupełnie odmienne poglądy na… ” ogólnie pojęty ”porządek wszechrzeczy” 😀

          • JESTEM pisze:

            „Słowo ” leniuszek ” miało pośrednio być wyrazem moich ” ciepłych uczuć ” do Ciebie Małgosiu..”

            Na czym polega to „ciepło uczuć” w nazywaniu (etykietowaniu😉 ) kogoś „leniuszkiem”? Na projektowaniu na Margo pewnych twoich wyobrażeń o niej i oczekiwaniach, jakie masz wobec Margo?

            „Ale jak zwykle mój upór stawia mnie w roli „natarczywej muchy „.”

            Siebie też ciekawie określiłeś (zaetykietowałeś😉 ).😀 Czyż to nie wspaniałe, że to dostrzegasz?🙂❤

            Istnieje pewna różnica w przedstawianiu naszych poglądów… Bo jeśli mamy jakieś poglądy, w coś wierzymy i dzielimy się nimi, to możemy być od tego uzależnieni lub wolni….

            I na przykład dzielenie się w wolności – bez oczekiwań i bez projekcji na innych, pozwala nam na bycie szczerymi przede wszystkim wobec siebie i dlatego także wobec innych. W innym przypadku nasze wyrażanie czyli to, co przekazujemy, co przez nas się przejawia, jest filtrowane przez nasze oczekiwania i projekcje. Ponieważ jesteśmy uzaleznieni od tego, co przekazujemy, co wierzymy, bo zbyt nam zależy na tym, by uwierzyli w to także inni…

            I mogą nas wtedy na przykład wciąż drażnić czyjeś słowa typu: "rozumiem, że ty tak musisz".😀 A przecież to ani kłamstwo ani obraźliwie słowa, a słowa zgodne z faktem. Bo jeśli ktoś coś ma, chce/musi, to tak jest, że ma, chce/musi itd. Dla mnie to nie jest ani dobre ani złe, bo jest takie, jakie jest. Czy ty nie masz tak, że chcesz/musisz przedstawiać tutaj nam swoje poglądy, pewne idee, pewne systemy, modele itd., które z tobą rezonują? Każda i każdy z nas tak ma. Tyle, że niektórzy robią to w wolności od tego, co się przez nich przejawia, a inni są uzależnieni od rezultatów… I dlatego nie mogą być szczerzy sami wobec siebie. jedno nie jest lepsze od drugiego, ale daje inną perspektywę i inne możliwości (konsekwencje). Tak ogólnie piszę o swoich spostrzeżeniach i rozpoznaniach zainspirowana twoim wpisem. Nikt tego nie musi brać do siebie, ale i tak każdy zrobi to, co zrobi.😀 W wolności się dzielę.🙂❤

            Marek podajesz niby cytaty za JESTEM:
            „ja wiem ty tak musisz , ja to rozumiem teraz jesteś na takim poziomie itd…, ale nie zrobię tego tylko się w duchu z nas pochichram .”

            Widzisz kochany Marku, wyrażałam się przez jakiś czas w podobny sposób, ale bardziej precyzyjnie pisząc np:
            rozumiem, że ty tak masz, musisz/chcesz z jakichś powodów.
            Ty jednak nadal, cały czas to „niesiesz w sobie”.🙂 A chyba wiesz, że w każdej chwili i ten „ciężar” mógłbyś z siebie zrzucić – gdybyś „nie brał zbyt wiele do siebie”.😉❤

          • Dawid56 pisze:

            Jestem zdania,że ludzka egzystencja na planecie Ziemia jest zbiorem zamkniętym i o tym właśnie piszę.Jest zamkniętym bo umiała oderwać się od Ziemi i zacząć podróże w Kosmosie.De facto nawet nie mamy przedstawicieli planety Ziemia ( nie mówię o rządzie światowym)
            Naukowcy i politycy i Kler prawie wszystkich religii twierdzi, że jesteśmy sami w Kosmosie i tak też jako Ludzkość się zachowujemy.Nie mniej jednak w ostatnim czasie nastąpił wręcz skokowy wzrost świadomości mieszkańców planety Ziemia!!!
            Ostatnio wracam do postów i artykułów z roku 2012 kiedy napisano bardzo wiele artykułów na temat struktury i fraktalności czasu.Pamiętam też że tuż przed rokiem 2012 pojawiły się artykuły mówiące o tym że bardzo trudno jest zajrzeć poza datę 21.12.2012
            Mam jednak wrażenie że gdzieś nastąpił błąd albo w obliczeniach albo pojmowaniu natury czasu.
            Moim zdaniem ( nie wiem jak Waszym) to wydarzenia znacznie przyspieszyły od roku 2012( ich waga i ich ilość)

          • margo0307 pisze:

            „…Moim zdaniem ( nie wiem jak Waszym) to wydarzenia znacznie przyspieszyły od roku 2012( ich waga i ich ilość)..”
            ____
            Mam podobne odczucie Dawidzie🙂

          • Dawid56 pisze:

            Jestem zdania,że ludzka egzystencja na planecie Ziemia jest zbiorem zamkniętym i o tym właśnie piszę.Jest zamkniętym bo umiała oderwać się od Ziemi i zacząć podróże w Kosmosie.

            Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak napisałem , bo chciałem napisać ,że Ludzkość co prawda to umiała się oderwać od Ziemi i rozpoczęła podróże w Kosmosie to nie „wytknęła nosa” poza orbitę Księżyca.

        • Ktoś pisze:

          „Nauka wiąże entropię z utratą energii przez organizmy ludzi, których układy mają tendencję do popadania w coraz większy chaos i mniejszą skuteczność funkcjonowania. Entropia lub utrata energii jest tym, co sprawia, że systemy ciała ulegają zniszczeniu, popadają w chaos i przestają działać efektywnie. ”

          — BREDNIE

          entropia układu to tylko jego naturalna cecha do UJEDNOLICENIA (UŚREDNIENIA) jego stanu w całym „przekroju”. Tak jak z ciepłym i zimnym powietrzem, prędzej czy później się WYMIESZAJĄ stając się letnim. Czy wzmacnia to „CHAOS UKŁADU” czy może jego „UPORZĄDKOWANIE” (jednolitość temperatury w całej masie)?

          Entropia układu jest nielubiana w fizyce MASZYN CIEPLNYCH bo jak nie ma „RÓŻNICY TEMPERATUR” (stanów enegetycznych) to się nie da z układu WYMUSIĆ WYKONANIA PRACY.

          Podobnie jest w „duchowości”, jak nie ma ROZWINIĘTYCH DUSZ (tych PROMIENIUJACYCH ŚWIATŁEM) to kabaliści i inni sataniści NIE MAJĄ SKĄD CZERPAĆ MOCY do swoich żydokatolickich rytuałów. itd.

          • marek pisze:

            Na początku pomyślałem , kolega Ktosiu „złapał mnie za rękaw ” cofnąłem się więc do definicji entropii na Wiki czy termin pasuje do wyrażenia destrukcji:

            Entropia (s lub S[a]) – termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych (samorzutnych) w odosobnionym układzie termodynamicznym. Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu[2]. Jest wielkością ekstensywną[b]. Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie. Pojęcie entropii wprowadził niemiecki uczony Rudolf Clausius.

            Tak więc entropia to proces niszczący stare , by w to miejsce zaistniało nowe.

            Czy aby zasadnie zastosowałeś ten przykład z mieszaniem powietrza . .Cofnij się do artykułu Lisy Renee i przeanalizuj aspekt otwartego i zamknietego układu na wpływ na entropię w nim zachodzącą .

            Odnoszę wrażenie że w pojęciu klasycznym wzrastająca entropia prowadzi mimo wszelkich za i przeciw do wyczerpania / zarówno energii jak i kolejnych przekształceń w systemie zamkniętym.

            To słowo które dopiero poznałem negentropia – układ otwarty z dopływem energii-informacji daje zrozumienie w jakim kontekście pani Renee użyła słowa entropia .
            Negentropia tworzy model swoistego perpetum mobile dla każdego układu tak funkcjonującego .

            System zamknięty ma ograniczoną ilość przemian , a zatem w ogólnym rozumieniu dąży do wyczerpania – jest skończony , Otwarty stanowi model nieskończonego rozwoju .

            Więc czy warto się spierać o to jak rozumiemy hasło Wiki .

            m

          • Ktoś pisze:

            Widać iz na fizyce dłubałes w nosie

            1. TERMO-dynamika jak sama wskazuje jest nauką o CIEPLE (TEMPERATURZE) gdyż z temperatury ciała można się wywiedzieć o stanie energetycznym tegoż, JEDNEJ z form energii. Energii CIEPLNEJ.

            2. Termodynamika jako nauka służy do budowania MASZYN CIEPLNYCH jakie wykorzystują temperaturę nośnika do wykonywania pracy UŻYTECZNEJ. Najprostrzy przykład to silnik w samochodach.

            Sprawność silników cieplnych wyraża się poprzez RÓŻNICĘ temperatur „nośnika pracy”, im ona jest bliższa zeru tym sprawność układu spada do ZERA…… Wtedy mądrale zwykli mówić o 100 % entropi ukłdu.

            3.
            „Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu. ”

            – i tu już jest GÓWNO PRAWDA…..

            aby tego doświadczyć wystarczy wziąść (na przykład)planszę do GO. Wypełniona w całości czarnymi (albo białymi) kamieniami odzwierciedla układ z „ZEROWĄ” entropią (idealnie czarno uporzadkowany), nie?

            To więc teraz sobie zamieniaj losowo czarny kamień na biały i masz wiele możliwych rzeczy do ustalenia……

            bo możesz dokonać takich „przypadkowych zamian” iż czarne i białe kamienie UTWORZĄ WZÓR….. to wtedy masz na planszy CHAOS czy (jakiś) PORZĄDEK (WZOREK)?

            Możesz także zamienić wzelkie czarne kamienie na białe….. Wedle założeń ENTROPIA UKŁADU WYNOSI 100% a na planszy IDEALNY PORZĄDEK bo wszystko jest białe.

            4. Energia NIE ZNIKA, zmienia jedynie forme na taką jakiej CZŁOWIEK NIE JEST W STANIE bądź NIE UMIE WYKORZYSTAĆ. Ta zamiana postaci energii w formę „niewykorzytsywalną” popularnie nazywana jest „wzrostem entropi” (czytaj „NIEUZYTECZNOŚCI”. Sama zaś „energia” nie ulega unicestwieniu. Zwyczajnie jest NIEUŻYTCZNA technologicznie.

            5.
            „System zamknięty ma ograniczoną ilość przemian , a zatem w ogólnym rozumieniu dąży do wyczerpania – jest skończony , Otwarty stanowi model nieskończonego rozwoju .”

            – i tu tez jest GÓWNO PRAWDA…..

            bo wystarczy popatrzeć na ZAMKNIETY obieg węgla czy tlenu w przyrodzie by zauważyć iż jest ODNAWIALNY energetycznie (jako zasób).

            A ponieważ jest to wszelkie dysputy o „nieodnawialności” sa tylko klepaniem piany przez osoby nie rozumiejące otaczającej nas natury i UKRYTYCH W NIEJ niejawnych dla nas „OBIEGÓW”.

          • marek pisze:

            Czyż to nie wspaniałe, że to dostrzegasz?🙂❤

            ja tego używam…

            ….poglądy, w coś wierzymy i dzielimy się nimi, to możemy być od tego uzależnieni lub wolni….

            ja jestem odmieniec uzależniam się i jestem wolny od poglądów naprzemiennie /aby nie umrzeć z nudy /

            „ja wiem ty tak musisz , ja to rozumiem teraz jesteś na takim poziomie itd…

            dostrzeż ,że jeżeli nie wykułem tych słów na pamięć i je niechcący zmieniłem to świadczy że tak bardzo nie przywiązuję do tego sprawy…

            Ty jednak nadal, cały czas to „niesiesz w sobie”.🙂

            ja tego używam , a nie niosę w sobie , to winno świadczyć że nie jestem taki pokręcony jakiego udaję

            Kochana Jestem

            ps a jak można zdrobnić Jestem aby wrazić sympatię .
            odpowiedź : nie depcz mi po palcach jak ze mną tańczysz -słoniu .

            całusy

            m

          • Dawid56 pisze:

            Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu. ”

            – i tu już jest GÓWNO PRAWDA…..

            To nie jest gówno prawda ale prawda.Problem polega na tym co rozumiemy przez słowo „uporządkowanie”
            zresztą wszystkie definicje tak mówią o entropii że jest to miara nieuporządkowania

            „Entropia (s lub S[a]) – termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych (samorzutnych) w odosobnionym układzie termodynamicznym. Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu[2]. Jest wielkością ekstensywną[b]. Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie. Pojęcie entropii wprowadził niemiecki uczony Rudolf Clausius.”
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Entropia

            „Most understand entropy as a measure of molecular disorder within a macroscopic system. „

          • marek pisze:

            Mam jednak wrażenie że gdzieś nastąpił błąd albo w obliczeniach albo pojmowaniu natury czasu.
            Moim zdaniem ( nie wiem jak Waszym) to wydarzenia znacznie przyspieszyły od roku 2012( ich waga i ich ilość)

            że przyspieszyły to większość dostrzega , a na moje wyobrażenia ruch po spirali zbliżający się do „0” daje takie wrażenie z powodu zmniejszającego się obwodu zataczanych kręgów .

            Najlepiej to obrazuje woda spuszczana z wanny , gdzie przy określonym jej poziomie tworzy się wir dający wrażenie nasilającego się ruchu obrotowego .

            Obserwacja owego „przyspieszenia upływu czasu ” zezwala mi przypuszczać iż nasza rzeczywistość jest w ostatniej fazie przejawienia w tej postaci jaką znamy .

            Co po drugiej stronie tego punktu „0” – trzeba pytać wróżbitów . Nadzieja podpowiada lepsze jutro naszego rodzaju .

            ps. czy ty również uważasz że jesteśmy sami w kosmosie .

            m

          • Dawid56 pisze:

            „że przyspieszyły to większość dostrzega , a na moje wyobrażenia ruch po spirali zbliżający się do „0” daje takie wrażenie z powodu zmniejszającego się obwodu zataczanych kręgów .”
            Oczywiście że tak🙂
            Marku wiele razy pisałem o tym że nie uważam że jesteśmy sami w Kosmosie choćby z tego powodu jak napisał profesor Carl Sagan w swojej powieści Kontakt, że gdybyśmy byli sami w Kosmosie byłoby to ogromne marnotrawstwo przestrzeni.

          • marek pisze:

            bo chciałem napisać ,że Ludzkość co prawda to umiała się oderwać od Ziemi i rozpoczęła podróże w Kosmosie to nie „wytknęła nosa” poza orbitę Księżyca.

            Teraz to ma sens bo jak to czytałem to sądziłem że jest z Tobą coś ” nie tak „.
            Licho Ci kawał sprawiło.

            m

    • marek pisze:

      Być może art. Lisy Renee będzie dopełnieniem art. Mc Kenny atlas chmur . Jednak dla mnie są istotne podobieństwa / być może nie wprost wyrażone w obu art. / dotyczące owego punktu „0” jak i remontu , czy rozpadu matrixa .

      Artykuł Lisy Renee traktuję jako pełniejszy gdyż stawia przed oczy wartość systemu zamkniętego w jakim żyjemy , i jego przeciwieństwa sytemu otwartego do jakiego powinniśmy dążyć.

      Mam nadzieję wynikającą z pobieżnego oglądu wersji anglojęzycznej , ze w drugiej części uwypukli wady systemu zamknietęgo / matrixa -drogi do fantomowej rzeczywistości / oraz czytelniej objaśni fundamenty na których ten fałszywy się wspiera.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Artykuł Lisy Renee traktuję jako pełniejszy gdyż stawia przed oczy wartość systemu zamkniętego w jakim żyjemy , i jego przeciwieństwa sytemu otwartego do jakiego powinniśmy dążyć…”
        _____
        No cóż, zgadzam się z Tobą Marek w kwestii tego, że żyjemy w… „zamkniętym systemie…” – jaki przedstawia sobą egzystencja w ciele organicznym na Ziemi…, ale…
        Nie bardzo rozumiem – dlaczego ma to być postrzegane przez nas jako coś… hmm… gorszego…, czy złego… ?
        Wiemy, że posiadamy coś takiego jak… wolną wolę i nikt – nie zabrania nam z niej korzystać prawda ?
        Jeśli więc ktoś… należy do zamkniętego systemu – to niestety musi postępować zgodnie z zasadami – jakie w tym systemie obowiązują…
        Wolna wola bowiem – ma to do siebie, że pozwala nam na wybór…
        Jednak… egzystencja w systemie zamkniętym – dość poważnie ogranicza tę naszą wolną wolę, ponieważ w takim systemie… obowiązują nas… tysiące zakazów i nakazów, które chcąc – nie chcąc – musimy przestrzegać ażeby w miarę spokojnie żyć w danym systemie…
        Mamy jednak przecież możliwość wyboru życia – w systemie otwartym…🙂
        Moim zdaniem – możemy osiągnąć tę możliwość dopiero wówczas – kiedy w pełni opanujemy zgodne współistnienie w systemie zamkniętym…😉
        Czy każdy z nas posiadł taką zdolność ? 😀
        Można to nazwać… eksperymentem.., albo nauką.., lub użyć jeszcze innych określeń…, nie zmienia to jednak faktu, że… system zamknięty – w naszym przypadku – ma za zadanie szeroko pojęte cele dydaktyczno – szkoleniowe..🙂

        • marek pisze:

          Mój wcześniejszy wpis jest nieaktualny i Dawid może go usunąć na mą prośbę jeżeli przeczyta tą wypowiedź.Pisaliśmy w jednym czasie.

          Całe moje życie ustawione na ” podglądanie ” co jest przyczyną zgrzytów w egzystencji ludzkiej społeczności szczególnie uwrażliwiło mnie na głębokie zrozumienie czynników tworzących ów system zamknięty.

          Stąd mój upór i przekonanie że droga analizy determinantów go tworzących jest tą właściwą do jego zrozumienia i przemodelowania.

          Zasada – jako na górze tak i na dole zezwoliła mi dopuścić ewentualność że pojęcie systemu zamkniętego może wykraczać poza naszą planetę / stąd u mnie tendencja analizowania wszelkich informacji nawet z pozoru fantastycznych /.

          Całość obserwacji doprowadziła mnie do podobnych Waszym wnioskom ,że wzbudzenie w jednostce i populacji przejawu Boga jest jedynym czynnikiem umożliwiającym wyjście z mroku jaki charakteryzuje zbiór zamknięty.

          Dostrzegłem podobnie że to my sami tworzymy matrix – jednak mam co do szczegółów tego zjawiska jak przypuszczam odmienne od Waszego zdanie .

          Jeżeli założę że nasza wolna wola to jedynie kilka procent ze stu , to te pozostałe dziewięćdziesiąt parę widzę jako zamrożone skutkiem zewnętrznych oddziaływań na ludzkość .

          Metoda oddziaływania jest prosta , wykorzystuje zasadę ” bliższa koszula ciału ”

          W tej przenośni ciałem dla człowieka jest determinująca jego wybory konieczność dbania o jego fizyczną egzystencję . Rozdzielnictwo pokarmu , energii , przestrzeni /mieszkań /
          za sprawą pieniądza czyni z ludzi niewolników .

          I co mamy w efekcie tego na przestrzeni stuleci : utwardzanie matrixa – utwardza go każdy element konstrukcji społecznej egzystencji nie dając żadnej nadzeii na zmianę .

          Lęk przed totalną zmianą wynika również z faktu że nikt nie stworzył spójnej alternatywy która ów matrix mogłaby zastąpić . Wszelkie modele są fragmentaryczne i stąd ich nikła siła oddziaływania . Jak choćby propagowany przez nas rozwój duchowy ustawiający adepta w roli samotnika.

          Już bliższe realiom wydają mi się podpowiedzi Anstazji w kierunku tworzenia ekowiosek gdyż uwzględniają formę warunków istnienia ,pośrednią między matrixem a pełnym zespoleniem z energią Boga dżemiącą w nas na tą chwile naszej egzystencji.

          Odpowiednikiem owych ekowiosek są strefy pomostowe o których wspomina AD z tym że te strefy dotyczą przemieszczania się ludzkości z czasoprzestrzeni do innej czasoprzestrzeni tożsamych ewolucyjnie , jednak zróżnicowanych wibracją .

          Eksperyment czy nauka nie są to pojęcia tożsame i niekoniecznie to pierwsze służy edukacji .Twarde warunki egzystencji jaką stworzyliśmy i wymuszają na nas nasze ciała fizyczne bliższe są pojęciu resocjalizacji .
          Jednak wskazuję że analizując to co napisałem bez uprzedzeń można założyć że zbiór zamknięty prowadzi do kolapsu gdy energia spadnie do określonego poziomu ,a takie rozumowanie wymusza uwzględnienie że wynaturzenie makro w naszym obszarze wszechświata zmierzające w kierunku drapieżnictwa na innych systemach / wchłaniania ich / skończy się kolapsem całego tego obszaru z jego pełną destrukcją na końcu.

          No ale by skończyć optymistycznie , chyba że poszczególne systemy przejdą na komunikację z punktem „0” w spirali życia , a wtedy zostaną uaktywnione torusy utrzymujące ich istnienie skutkiem wymiany energii między tymi systemami a matrycą tworzącą wszechświat – prawdziwym Bogiem .

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Dostrzegłem podobnie że to my sami tworzymy matrix – jednak mam co do szczegółów tego zjawiska jak przypuszczam odmienne od Waszego zdanie …”
            _____
            Ja z kolei…, uważam, że nie my stworzyliśmy Matrix, ale… ulegając swoim – jak to nazwałeś – wynaturzeniom jak najbardziej dokładamy do tego swoje 5 groszy w sensie negatywnym

            „…Jeżeli założę że nasza wolna wola to jedynie kilka procent ze stu , to te pozostałe dziewięćdziesiąt parę widzę jako zamrożone skutkiem zewnętrznych oddziaływań na ludzkość…”
            _____
            Nie bardzo rozumiem sens tego zdania, ale… domyślam się, że wyraża ono możliwość ingerencji jakoby jakichś… nieziemskich sił… i na nas tutaj oddziałujących… ?, z czym – nie zgadzam się…😛

            „…W tej przenośni ciałem dla człowieka jest determinująca jego wybory konieczność dbania o jego fizyczną egzystencję . Rozdzielnictwo pokarmu , energii , przestrzeni /mieszkań / za sprawą pieniądza czyni z ludzi niewolników…”
            _____
            To… m.in. jest nasze… 5 groszy w sensie negatywnym…, bo gdybyśmy jako ludzie… nauczyli się zgodnego współistnienia…, i nie starali się zapewnić jedynie sobie i swoim najbliższym dobrobytu, a leżałby nam na❤ dobrobyt wszystkich czujących istot, wówczas… nie miałoby by miejsca takie zjawisko jak m.in. niewolnictwo…

            A tak poza tym, to… określenie system…, inaczej jakaś złożona rzecz… , wiki-miki bardzo trafnie – wg. mnie – interpretuje:

            „…Z uwagi na fakt, że wyodrębnienie wszystkich elementów przynależących do systemu bywa w praktyce niekiedy bardzo trudne, dlatego do badania systemów wykorzystuje się ich uproszczone modele.
            Elementy przynależące do jednego systemu nie mogą jednak stanowić jednocześnie elementów przynależnych do innego systemu…”

            Marek, jestem przekonana, że nasz niezbywalny dar, jakim jest – wolna wola, dana nam od Stwórcy – ma zastosowanie nie tylko podczas naszej egzystencji w ciałach organicznych na tu Ziemi, ale również… jako istot duchowych…, ponieważ jednak… nie potrafimy – jak na razie – z niej korzystać tak – by nie krzywdzić innych czujących istot – została ona ograniczona Prawami, których nieznajomość oraz łamanie – sprowadza na nas odpowiednie konsekwencje… 🙂

      • marek pisze:

        No i … nie dziwię się, że… „gęba Ci się śmieje – od ucha do ucha” bo i moja też się zaciesza…😀
        A… spowodowane jest to faktem, że… oboje mamy zupełnie odmienne poglądy na… ” ogólnie pojęty ”porządek wszechrzeczy”😀

        I wreszcie przez Małgosię prawda została objawiona ale nie cieszy mnie w tym że wychodząc ze swych przekonań o wyższości świąt….itd jedna ze stron unika jak ognia ustalenia ustalenia trzeciej alternatywy zawierającej oba poglądy.

        Za przykład że to ma sen niech posłużą dialogi pomiędzy orientalnymi mistykami a niektórymi przedstawicielami nauki .Przyniosło to efekt zmieszania się dwóch konstruowanych odmiennym językiem pojęć, co dało w efekcie obu stronom trzecią wartość – poszerzony ogląd tematu.

        Oki🙂 W takim razie wyjaśnij mi proszę, co rozumiesz pod pojęciem „zbiór otwarty” w kontekście ziemskiej egzystencji ?

        W skali mikro jest to człowiek który ma szeroko otwarte połączenie z Bogiem / słowo Bogiem zastosowałem w/g starych pojęć / Jednak mikroświat tej jednostki nadal zanurzony jest w systemie zamkniętym ,społeczności planety co daje” tarcia” na styku tych dwóch systemów .
        Pod słowem tarcia kryje się bardzo wiele zależności .

        W skali makro , przeważająca ilość ludzi posiada otwarte to połączenie co w konsekwencji przekształca ich ego osobowości w zbieżne z modelem wzorca istoty ludzkiej, a w następstwie tych zmian przynosi efekt zaistnienia harmonijnie funkcjonującego społeczeństwa.

        Ten makro zbiór otwarty ma moc zrzucenia z siebie wszelkich oddziaływań zewnętrznych z okresu zbioru zamkniętego , staje się samowystarczalny w swym istnieniu i osiąga szczyty długości jego istnienia w odniesienia do sensu istnienia tego systemu .

        Przy tak obszernym kontakcie z matrycą tworzenia , zabezpieczenie egzystencji staje się czynnością nie absorbującą tej ilości energii co obecnie , a płaszczyzna ewolucji jednostki i całego zbioru osiąga maksimum swego potencjału .

        Tak to na dzisiaj rozumiem.

        m

        • margo0307 pisze:

          „… Tak to na dzisiaj rozumiem.”
          ______
          Marek, byłabym Ci… dźwięczna😉 gdybyś zechciał to… powyższe przełożyć z polskiego na nasze tak, by stało się bardziej z-rozumiałe…😉

          • marek pisze:

            Marek, byłabym Ci… dźwięczna😉 gdybyś zechciał to… powyższe przełożyć z polskiego na nasze tak, by stało się bardziej z-rozumiałe…😉

            przekomarzasz się Małgosiu a dobrze wiesz że prawie wszystko jak z Twego rozumienia tylko ujęte w innym języku.

            m

      • marek pisze:

        „Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu. ”

        plansza do GO to chyba nie odwzorowanie pracy silnika więc i tu można zastosować to subtelne twierdzenie :

        i tu już jest GÓWNO PRAWDA …..

        „System zamknięty ma ograniczoną ilość przemian , a zatem w ogólnym rozumieniu dąży do wyczerpania – jest skończony , Otwarty stanowi model nieskończonego rozwoju .”

        bo wystarczy popatrzeć na ZAMKNIETY obieg węgla czy tlenu w przyrodzie by zauważyć iż jest ODNAWIALNY energetycznie (jako zasób).

        i tu już jest GÓWNO PRAWDA …..

        bo mądrale zwykli mówić o 100 % entropi ukłdu.
        niętego w funkcjach do jakich został stworzony , złogi w organiźmie , złogi w planecie / miazma / z finalnym efektem entropii powodującej kolaps układu .

        tu nie napiszę GÓWNO PRAWDA

        a na fizyce skubałem koleżanki za warkocze , a teraz skubię koleżanki i kolegów.

        m

    • Ktoś pisze:

      Ziemia wraz z zamieszkującą ją populacją NIE JEST UKŁADEM ZAMKNIĘTYM dla rozważań duchowych.

      • margo0307 pisze:

        ” Ziemia wraz z zamieszkującą ją populacją NIE JEST UKŁADEM ZAMKNIĘTYM dla rozważań duchowych.”
        ______
        Bardzo – jak dla mnie – słuszne spostrzeżenie…🙂
        Dodała bym do tego…
        Wręcz przeciwnie – egzystencja w ciele organicznym może być… preludium prowadzącym do podjęcia rozważań duchowych w kontekście wielowymiarowości istoty ludzkiej…🙂
        Bo tylko z tej płaszczyzny możemy mówić o jakimkolwiek jej rozwoju, z uwagi na to, że wszyscy ją znamy…, natomiast egzystencji w świecie Ducha możemy co najwyżej się domyślać lub wyobrażać sobie…, na podstawie opowieści różnego rodzaju istot świetlistych…, wzniesionych mistrzów…, etc…, którzy doświadczyli jej na sobie…🙂

      • Dawid56 pisze:

        Dla rozważań duchowych być może tak, ale dla rozważań o ziemskiej fizycznej powłoce to jednak Ziemia jest obecnie układem zamkniętym!!!

        • Ktoś pisze:

          Ziemia na poziomie fizycznym nie jest układem zamkniętym bo chociażby ulatuje z niej w przestrzeń kosmiczną ATMOSFERA czy spada na nią kosmiczny pył a czasem coś wiekszego.

          Ziemia na poziomie „duchowym” nie jest układem zamkniętym gdyż albowiem jest tylko ODBIORNIKIEM tego co ją otacza…… vide „promieniowanie Centralnego Słońca”.

          Zreszta mówienie o „entropi w duchowości” jest bez sensu bo niby CO ONA MA MIERZYĆ? Przemieszanie wyznawców różnych żydowskich satanizmów na metrze kwadratowym?

          • marek pisze:

            Przemieszanie wyznawców różnych żydowskich satanizmów na metrze kwadratowym?
            oraz
            upierdliwość ” demonków ” w wydaniu ” komiks internetowy „.

            Ktosiu ,nie jesteś przypadkiem kobietom, bo też bym Cię obcałował .

            m

          • Ktoś pisze:

            Marku, podobno ŚMIERĆ to kobieta więc jak chcesz to całuj do woli….. ;p

  3. margo0307 pisze:

    „… Całe moje życie ustawione na ” podglądanie ” co jest przyczyną zgrzytów w egzystencji ludzkiej społeczności szczególnie uwrażliwiło mnie na głębokie zrozumienie czynników tworzących ów system zamknięty…”
    _____
    I… do jakich doszedłeś wniosków po uwrażliwieniu ?
    Uzyskałeś odpowiedź na pytanie: – co jest przyczyną zgrzytów w egzystencji ludzkiej społeczności ?

    • marek pisze:

      piasek w trybach w/g niektórych Małgosiu…..
      m

      • margo0307 pisze:

        – co jest przyczyną zgrzytów w egzystencji ludzkiej społeczności ?

        „piasek w trybach w/g niektórych Małgosiu…”
        _______
        Trzeba więc… wziąć czyścidełko i… czyścić.., czyścić aż do uzyskania połysku…😛

        • marek pisze:

          Trzeba więc… wziąć czyścidełko i… czyścić.., czyścić aż do uzyskania połysku…😛
          błąd Małgosiu …wziąć czyścidełko i… czyścić.., czyścić aż się we łbach zrobi widno ..

          m

          • margo0307 pisze:

            … wziąć czyścidełko i…czyścić.., czyścić aż do uzyskania połysku…
            „…wziąć czyścidełko i… czyścić.., czyścić aż się we łbach zrobi widno ..”
            ____
            Jak się we łbach zrobi widno znaczy… uzyskało się połysk…😀

  4. JESTEM pisze:

    – System zamknięty ma ograniczoną ilość przemian , a zatem w ogólnym rozumieniu dąży do wyczerpania – jest skończony , Otwarty stanowi model nieskończonego rozwoju .”

    Tu pod rozwagę przytaczam „model” zamkniętego układu torusa i otwartego…

    „- Artykuł Lisy Renee traktuję jako pełniejszy gdyż stawia przed oczy wartość systemu zamkniętego w jakim żyjemy , i jego przeciwieństwa sytemu otwartego do jakiego powinniśmy dążyć.

    Można postrzegać te dwa układy jako swoje „przeciwieństwa” albo można postrzegać oba układy jako różne STANY tego samego „systemu”.

    Gdyby nie istniała możliwość ujęcia energii w formę czaso-przestrzennie stałą jako względnie „zamkniętego” układu, nie mogłyby zaistnieć żadne formy. Każdy układ „zamknięty” dla mnie jest potencjalnie układem „otwartym”. Więcej: każdy układ „otwarty” jest jednocześnie układem „zamkniętym” w pewnym swoim obszarze – powiedzmy – czasoprzestrzennym. Tylko, gdy następuje utożsamienie z układem „zamkniętym”, znajdujemy się w takim STANIE, w którym nie dostrzegamy jego/swego potencjału jako układu „otwartego”.

    margo0307:
    „Nie bardzo rozumiem – dlaczego ma to być postrzegane przez nas jako coś… hmm… gorszego…, czy złego… ?”

    Podobnie to postrzegam – nie widzę potrzeby w określaniu jednego „stanu” – zamkniętego jako lepszego lub gorszego od innego „stanu” – otwartego.

    margo0307″
    „Jeśli więc ktoś… należy do zamkniętego systemu – to niestety musi postępować zgodnie z zasadami – jakie w tym systemie obowiązują…
    Wolna wola bowiem – ma to do siebie, że pozwala nam na wybór…”

    Jednak ta wolna wola „działa” w ramach tego zamkniętego układu. Z powodu owego utożmienia się z układem „zamkniętym”.

    margo0307:
    „Wolna wola bowiem – ma to do siebie, że pozwala nam na wybór…
    Jednak… egzystencja w systemie zamkniętym – dość poważnie ogranicza tę naszą wolną wolę, ponieważ w takim systemie… obowiązują nas… tysiące zakazów i nakazów, które chcąc – nie chcąc – musimy przestrzegać ażeby w miarę spokojnie żyć w danym systemie…”

    Co ogranicza układ do STANU „zamkniętego”.

    margo0307:
    „Mamy jednak przecież możliwość wyboru życia – w systemie otwartym…🙂
    Moim zdaniem – możemy osiągnąć tę możliwość dopiero wówczas – kiedy w pełni opanujemy zgodne współistnienie w systemie zamkniętym…😉 „

    Poczułam potrzebę (coś chce🙂 ) się we mnie, przeze mnie😉 temu przyjrzeć. Ponieważ zatrzymało mnie „to”: co i kto ma możliwość wyboru…
    Dziękuję.

    • marek pisze:

      Można postrzegać te dwa układy jako swoje „przeciwieństwa” albo można postrzegać oba układy jako różne STANY tego samego „systemu”.

      Gdyby nie istniała możliwość ujęcia energii w formę czaso-przestrzennie stałą jako względnie „zamkniętego” układu, nie mogłyby zaistnieć żadne formy. Każdy układ „zamknięty” dla mnie jest potencjalnie układem „otwartym”. Więcej: każdy układ „otwarty” jest jednocześnie układem „zamkniętym” w pewnym swoim obszarze – powiedzmy – czasoprzestrzennym. Tylko, gdy następuje utożsamienie z układem „zamkniętym”, znajdujemy się w takim STANIE, w którym nie dostrzegamy jego/swego potencjału jako układu „otwartego”.

      Gdy się opisuje/jak powyżej /dwa rodzaje systemów z pozycji motyla to opis ten jest zrozumiały dla motyla lecz trudny do rozgryzienia przez gąsienicę .

      Stawiam na ten Lisy gdyż motyle to rzadkość , a tak generalnie to objaśnień już nie potrzebują .

      Poczułam potrzebę (coś chce🙂 )

      jak już to się przyjrzy , to się podziel z nami tym oglądem.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…jak już to się przyjrzy , to się podziel z nami tym oglądem.”
        ____
        Marek chyba… chciał napisać:
        – jak już się temu przyjrzysz, to podziel się z nami tym oglądem..😉
        W odpowiedzi na to, wstawiłaś Jestem obrazki dwóch skrzydlatych słoników, tyle że… nie bardzo rozumiem…
        – czy to jest podzielenie się z nami Twoim oglądem ?
        – czy jest to forma odpowiedzi na stwierdzenie:
        „co i kto ma możliwość wyboru…” ?
        A jeśli tak, to… czy mogłabyś objaśnić… co mają sobą wyrażać te… dwa skrzydlate słoniki?, bo jakoś… nie nadążam za Tobą…😉

        • marek pisze:

          te słoniki to ja….
          wyjęte z oryginału jak już to się przyjrzy

          m

          m

          • margo0307 pisze:

            ” te słoniki to ja…”
            _____
            A to ci niespodziewajka…😀
            ale… trzeba być zawsze gotowym na… niespodziewajki…🙂

        • JESTEM pisze:

          margo0307:
          „W odpowiedzi na to, wstawiłaś Jestem obrazki dwóch skrzydlatych słoników, tyle że… nie bardzo rozumiem…”

          Te obrazki ze słonio-motylem i latającym słonikiem wstawiłam w odpowiedzi na to…
          Marek do JESTEM:
          – „Gdy się opisuje/jak powyżej /dwa rodzaje systemów z pozycji motyla to opis ten jest zrozumiały dla motyla lecz trudny do rozgryzienia przez gąsienicę.”
          – „Kochana Jestem
          ps a jak można zdrobnić Jestem aby wrazić sympatię .
          odpowiedź : nie depcz mi po palcach jak ze mną tańczysz -słoniu.
          😀

          • margo0307 pisze:

            „Te obrazki ze słonio-motylem…”
            ____
            A więc poprawnie myślałam, że ten skrzydlaty słonik to… forma odpowiedzi… 😀
            Kiedyś… oglądałam w tele-pudle.. piękny dokument nt. słoni, w którym pokazane było jak mama słonica urodziła słoniątko i z jaką gracją i lekkością się nim zajmowała…, obchodziła go…, trącając go trąbą – zachęcając do wstania na nogi…
            Piękne i wprost niewiarygodne było obserwować niezwykłą lekkość i delikatność u tego wielkiego i ciężkiego zwierzęcia…🙂
            Od tego czasu – słoń przestał być dla mnie symbolem niezgrabności i ociężałości..🙂

          • marek pisze:

            Wolę swoje wyobrażenia o słoniu ….jak słoń w składzie porcelany …

            m

          • margo0307 pisze:

            „Wolę swoje wyobrażenia o słoniu ….jak słoń w składzie porcelany …”
            _____
            Wiem, Ty zawsze wolisz swoje wyobrażenia…😀

  5. marek pisze:

    A to przykład postępującej entropii w układzie zamkniętym / kwarantanna Ziemi / zaczerpnięty ze strony Livii
    .
    Klątwa Jahwe jest przekleństwem pieczęci 666 upadłych ludzkich aniołów

    Ta genetyczna blokada zmuszała dusze do ciągłej reinkarnacji na planie Ziemi 3D z doświadczaniem formy biologicznej z czasem coraz bardziej podatnej na choroby, a w końcu umierającej.

    Za sprawą klątwy Jahwe miazma psoryczna jest również związana z matrycą sekstansu, którego używają konstrukty Obcych do odłączania DNA, przy utrzymywaniu świadomości uwięzionej w czasie na niskich częstotliwościach, i przy jednoczesnym skracaniu ludzkiego życia.

    Matryca sekstansu zniekształca biologiczny i metaboliczny zegar czasu powodując choroby oraz starzenie się ciała za pomocą stworzonych blokad energetycznych w ważnych narządach czy gruczołach, aby doprowadzić je do rozpadu a w końcu zabić.

    (Lisa Renee)

    m

    • margo0307 pisze:

      „…Klątwa Jahwe jest przekleństwem pieczęci 666 upadłych ludzkich aniołów…”
      ____
      Tak sobie myślę…, ludzie mają dość często problem z klątwami…, – dlaczego ?
      Czy nie dlatego, że sami postępując źle – wyklinają na innych ?
      Rzadko kto przejawia chęć przyjrzenia się sobie i swojemu postępowaniu…, w zamian za to… bardzo chętnie ocenia i krytykuje innych doszukując się wszystkiego tego, co nosi w swym wnętrzu i sam przed sobą pragnie ukryć…
      Marek, po co cytujesz tutaj te bzdety ?, – czyżby one z Tobą rezonowały ?😉

      • marek pisze:

        Marek, po co cytujesz tutaj te bzdety ?, – czyżby one z Tobą rezonowały ?

        Małgosiu , bzdety nie bzdety , dzisiaj jest święto Kobiet /y.

        całuski

        m

        • margo0307 pisze:

          „Małgosiu , bzdety nie bzdety , dzisiaj jest święto Kobiet /y. całuski”
          _____
          Odwzajemniam całuski🙂 ale… co z tego, że jest święto Kobiet ?

          • marek pisze:

            muszę być ” szczególnie ” grzeczny i się nie wymądrzać .

            m

          • margo0307 pisze:

            – Marek, po co cytujesz tutaj te bzdety ?, – czyżby one z Tobą rezonowały ?

            „Małgosiu , bzdety nie bzdety , dzisiaj jest święto Kobiet…”

            – co z tego, że jest święto Kobiet ?

            „muszę być ” szczególnie ” grzeczny i się nie wymądrzać .”
            _____
            Ależ… wymądrzaj się, wymądrzaj… – jeśli czujesz taką potrzebę…, nie mam nic przeciwko temu…😀
            Natomiast grzeczność – jak myślę – nie ma z wymądrzaniem nic wspólnego…
            Grzeczność to grzeczność, a wymądrzanie się – to wymądrzanie się…😀

            Nie odpowiedziałeś – jak zwykle…😛 na pytanie:
            Czy rezonujesz z tymi bzdetami ?… na temat klątwy Jahwe… i biologicznego zniekształcania naszego DNA przez jakieś obce byty… ?

    • margo0307 pisze:

      „…Matryca sekstansu zniekształca biologiczny i metaboliczny zegar czasu powodując choroby oraz starzenie się ciała za pomocą stworzonych blokad energetycznych w ważnych narządach czy gruczołach, aby doprowadzić je do rozpadu a w końcu zabić.”
      ____
      Żadna matryca nic nie zniekształca !
      My sami zniekształcamy swój własny zegar biologiczny powodując tym samym – blokady energetyczne w swych ciałach prowadzące do chorób i starzenia się ich !
      Nasze ciała to wspaniała organiczno-energetyczna pracownia chemiczna…, swoistego rodzaju biologiczno-duchowa struktura przetwórcza…
      Istnieje powiedzenie: „w zdrowym ciele – zdrowy duch, tyle że… to duch góruje nad materią…, a w związku z tym – jeśli duch jest „chory”, zainfekowany… to i ciało wkrótce odzwierciedli ten stan ducha… – nastąpią blokady energetyczne i… całe ciało na tym ucierpi – zacznie chorować i sypać się…, a my nieświadomie będziemy wyklinać ludzi.., Boga… – dlaczego to nas spotyka ?!…
      Każdy chory człowiek sam jest sprawcą i zarazem ofiarą – cierpi zawsze tylko na swą własną nieświadomość…, bo wszelkie choroby nie powstają… ot tak sobie, z powietrza…, ponieważ każda choroba ciała niesie z sobą informację, że coś dzieje się „nie tak” – z naszą energetyczną, duchową sferą
      Każda, ciężka choroba ciała… zadziewa się jedynie wówczas , kiedy notorycznie lekceważymy i i sztucznie tłumimy wcześniejsze sygnały i dolegliwości wysyłane przez nasze ciało…, kiedy unikamy zastanowienia się nad nimi i z-rozumienia ich przesłania…, a także wtedy, kiedy nie realizujemy celu, dla jakiego nasz duch wcielił się w ciało, zgodnie z posiadanym po­tencjałem…, wtedy i tylko wtedy – sami skracamy swoje życie…
      Ani kolory, ani płótno nie uczynią obrazu – to człowiek używa ich jako środków pomocniczych dla urzeczywistnienia obrazu.., podobnie jest z chorobą… – ani bakterie, ani ziemskie promieniowanie nie powodują choroby – to człowiek używa ich jako środków pomocniczych dla urzeczywistnienia swej choroby…
      Doszukiwanie się więc w tym – co sami powodujemy – ingerencji jakichś wymyślonych i wyobrażonych „obcych istot” – jest po prostu… śmieszne, by nie powiedzieć żałosne…

      „Tylko ofiary pytają wciąż: „dlaczego?!”.
      Spokoju należy szukać w akceptacji faktu, iż w każdym zdarzeniu kryje się „boska doskonałość” – C. Tipping

      • marek pisze:

        …dzisiaj kobiety są pod ochroną …

        m

      • marek pisze:

        Nie odpowiedziałeś – jak zwykle…😛 na pytanie:
        Czy rezonujesz z tymi bzdetami ?… na temat klątwy Jahwe… i biologicznego zniekształcania naszego DNA przez jakieś obce byty… ?

        Jak zwykle odpowiadam , ale nie zawsze odpowiedź znajdujesz , bo czasami piszę z opóźnieniem .

        wymądrzanie się , może narobić czasami bałaganu w innym wymądrzaniu o czym poucza nas Jestem / w swych wyważonych zrozumieniach.

        Odnośnie bzdetów , rezonuję z nimi i jak przypuszczam Ty również tylko pojmowanie mamy inne :

        Ty mówisz : Kali urwać sobie nogę , ja twierdzę :Kalemu urwali nogę , a czy to ze strachu przed przejawieniem się ” całego Kalego > czy dla jego dobra , to już zupełnie inna para bzdetów

        m

        • marek pisze:

          A to urywek z mych ” bzdetów ” na których konstruuję swoje rozumienie świata.
          Sądzę ,że tej książki w całości nikt nie zrozumiał .

          Jean Paul Appel-Guéry Wiedza unitarna wnętrza wszechświata.

          ….Można podać przykład ciała które zostało zakodowane na długo przed swoimi narodzinami .Koordynator nadawcy 10 skadrował jego układ w transferze numeralnym , spuszczając pewne energie wokół tej planety – otoczonej bardzo specyficzną zorzą polarną przed jego narodzeniem.

          Przybyło kilka statków miltar 1008 i 1005 i dlatego miały miejsce bardzo szczególne iluminacje wewnątrz, jak również na zewnątrz tego świata oto dlaczego porcje 7 i 8 czasoprzestrzeni zostały zmodyfikowane .
          Gdy to ciało zeszło imperialnie w dół , weryfikacje zostały zanotowane. Motor transferu tego ciała został zatem skadrowany do operacji niwestytury w strefach formalnych z kontrolerem wyłonienia typu sumeryjskiego , kapitanem statku floty sumeryjskiej.

          Ciało to zostało świetliście zintegrowane , a jego piętro numeracji nie było zakodowane na takich antenach siły niższej, jakie są praktykowane w materii tego czasu , gdyż wewnętrzne ciało numeracji danego systemu ma zawsze syntetyczną normalizację przewodzącą formalizacji.

          Jeśli na przykład macie ciało statku miltar są to statki mogące iść aż do środka Ziemi , a więc mają one kanalizację i ciągłość począwszy od planów syntezy aż do najbardziej skondensowanego planu formalnego – kiedy więc macie statek miltar , który czuwa nad stworzeniem takiego wehikułu , jego oś śmiertelności znajduje się również w osi programu sumeryjskiej esencji.

          Kiedy istota schodzi w dół w swoim systemie mechanijnego kontraktu imperialnego lub sumeryjskiego , podpisanego przez siły niższego , ma ona kontrolera numeracji , który jest cały czas uzgodniony z sygnatariuszem jedności końcowej.

          W tym konkretnym przykładzie wehikuł ten już od najwcześniejszego wieku był zakodowany na antenie synchronizacji w celu scalenia systemów syntetycznej mechanizacji.
          W wieku 15 lat sznur światła był wystarczająco silny , by to ciało mogło zacząć podpisywać kontrakty bez przeczytania ani jednej książki w formalnym , gdyż jego kod numeracji był kierowany przez układ syntezy , a Północ – Południe funkcjonował już w jego systemie.

          Wskutek operacji wprowadzenia do wznoszących kodów systemu numeracji syntetycznej jego ciało zostało przemieszczone na antenę sumeryjskiej syntezy i używało wznoszącej numeracji syntezy sumeryjskiej do zgromadzenia swoich figur i do przejścia continium syntetycznych numeracji unitarnych .

          Gdy ciało imperialnej numeracji zostanie w ten sposób odpięte od ciała formy nie będzie kierowało już swego życia inaczej , jak tylko w kierunku wznoszenia-syntezy,ponieważ jego koordynator wyłonienia jest bezustannie połączony z sygnaturą wyłonienia sumeryjskiego.

          Dlatego właśnie mistrzowie numeracji , którzy czuwają nad ciałami syntezy sumeryjskiej , mówią ,ze tego typu ciało numeracji jest zawsze wzywane do realizowania specjalnych misji na planie form . Arkanuje ono systemy nadawcy miedzy planem syntezy a planem niższych form ..Czasami normalizuje niektóre wiązki numeracji,które pojawiają się dookoła niego i zachowuje sumeryjską swiadomość na wielu planach ……

          Kończąc to przepisywanie przyszła mi do głowy myśl : jak kolorowo-infantylna jest nasza wiedza , jak odległa od stanu skondensowania w jedno zrozumienie.

          Powstały też pytania.

          – biologiczne cyborgi , sondy to my ?

          – jakie jest prawdziwe odniesienie do czasoprzestrzeni : elektryczna , wirtualna , mechanistyczna .

          – czy jej odwzorowaniem jest komputer i ekran z postaciami .

          -czy mam na tym forum osobę podpiętą pod syntezę sumeryjską .

          Wezmę się po raz n-ty za rozgryzanie treści tej książki .

          m

          • marek pisze:

            jak zwykle wyłuszczenia pokiełbasiły się mi , a szkoda …
            m

          • margo0307 pisze:

            „…Wezmę się po raz n-ty za rozgryzanie treści tej książki .”
            ____
            Nie pozostaje mi nic innego jak… życzyć Ci dużo, dużo… zdrówka i pogody ducha… 😀

        • margo0307 pisze:

          Odnośnie bzdetów , rezonuję z nimi i jak przypuszczam Ty również tylko pojmowanie mamy inne : Ty mówisz : Kali urwać sobie nogę , ja twierdzę :Kalemu urwali nogę…”
          ______
          Chyba jednak… źle przypuszczasz😛
          Bo jeśli Kali urwać sobie nogę – to Kali mieć pretensje do siebie !
          Jeśli zaś Kalemu urwać nogę – to Kali mieć pretensje do innych…, bo jak widać – w dalszym ciągu… Kali nie chce z-rozumieć, że jeśli Kalemu ktoś ukraść krowa – to być tak samo źle – jak Kali ukraść komuś krowa… 😀

    • margo0307 pisze:

      A to przykład postępującej entropii w układzie zamkniętym / kwarantanna Ziemi / zaczerpnięty ze strony http://www.xorceria.com/teksty/jacek/uniwersalne_przeslanie_choroby.html#axzz42HxaWV8w

      „…Ziemia jest aktualnie obszarem kosmicznego eksperymentu – eksperymentu wolnej woli.
      Żeby zaś eksperyment mógł być realizowany obiektywnie winien być przeprowadzany w odpowiednio dobrze izolowanych warunkach.
      To zresztą zasada każdego naukowego eksperymentu!
      Od czego zatem winien być izo­lowany eksperyment wolnej woli na planecie Ziemia? Oczywiście, że od uniwersalnej przestrzeni z jej uniwersalnymi prawami fizycznie wymuszającymi ich respektowanie.
      Żeby, zatem obiektywnie, przeprowadzić eksperyment wolnej woli rozumianej jako dowolność postępowania i wyboru (czyli prawie że niczym nieograniczoną wolność) musiano Ziemię w znaczącym stopniu odizolować od wpływów szybko egzekwującej respektowanie uniwersalnych praw (i ograniczającej dosłownie rozumianą wolną wolę) – przestrzeni.
      Temu zapewne służyły takie struktury jak baldachim wodny wokół Ziemi („spadł” w po­topie), warstwa ozonu i energetyczne pierścienie wokół Ziemi.
      Inaczej – w warunkach nie izolowanej przestrzeni – ludzie szybciej by się wyeliminowali niż doświadczyli życia z dosłownie rozumianą wolną wolą.
      W warunkach zaś izolacji relacje między postępowaniem człowieka niezgodnym z prawami uniwersalnymi a fizycznymi (zdrowot­nymi) konsekwencjami sygnalizującego ten dysonans ciała (rozstrojenie) uległy znacznemu opóźnieniu.
      I to tak znacznemu, że ogół ludzi (w tym i lekarzy i duchownych różnych religii) nawet nie domyśla się głównej przyczyny chorób – duchowego rozstrojenia wobec praw uni­wersalnych w warunkach przebywania w strefie wolnej woli oraz bytowania w strukturach biologicznych.

      Żeby jednak wszechobecnemu w naszym życiu i przestrzeni „prawu pary” stało się zadość, istnieć musi jeszcze jedno wyjaśnienie sposobu przeprowadzenia tego eksperymentu wolnej woli.
      W związku z tym rację mogą mieć również i ci badacze, którzy twierdzą, że Ziemia i Układ Słoneczny w swoim bezustannym przemieszczaniu się w Przestrzeni długo znajdowały się w tzw. materialnej półkuli Wszechświata, gdzie „grube” wibracje nie reagują zbyt szybko na subtelne duchowe wibracje, dopuszczając tym samym względnie bezkarne łamanie duchowych praw uniwersalnych.
      Teraz zaś Ziemia i Układ Słoneczny wchodzą w tzw. antymaterialną półkulę Wszechświata, gdzie prawa uniwersalne będą (co już zaczyna być odczuwalne) egzekwowane przez antymaterialne energie bezwzględnie reagujące na wszelkie rozstrojenie i niespójność w stosunku do nich…” 🙂

      • marek pisze:

        Był czas w moim życiu ,że podobnie jak pan Rybicki genezę chorób widziałem identycznie .
        Teraz zrodziły się wątpliwości zacieniające tą pewność .

        -dlaczego wojenni mordercy w dożywają w zdrowiu ponad przeciętnego wieku?
        -dlaczego poszerza się wachlarz i częstotliwość chorób wśród zwierząt?

        Ktoś określi nasze losy eksperymentem wolnej woli czy przez nasz system społeczny tworzone więzienia , poprawczaki nie są aby systemami wolnej woli .

        Więc czy to określenie nie jest jedyne wyzbytym z budzenia negatywnych odczuć określeniem więzienia .

        A cała poboczna informacja płynąca z tego artykułu o czym mówi : o szkole dostosowania odszczepieńców do przestrzegania zasad wszechświata .

        A może jest to żłobek istnień samoświadomych i stąd ta ilość odstępstw od przestrzegania zasad i w konsekwencji odczuwania bólu.

        Brakuje mi wielu informacji bym obraz kreślony w tym opisie odbierał jako w pełni wiarygodny .

        m

        • margo0307 pisze:

          „Był czas w moim życiu ,że podobnie jak pan Rybicki genezę chorób widziałem identycznie.
          Teraz zrodziły się wątpliwości zacieniające tą pewność…
          Brakuje mi wielu informacji bym obraz kreślony w tym opisie odbierał jako w pełni wiarygodny…”

          _____
          W takim razie rozumiem, że… posiadasz wszelkie informacje niezbędne do pełni wiarygodnego odbioru tego typu obrazów jak np. klątwa Jahwe… i tym podobne… hmm… rewelacje ?😛

          „To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości…” – Bertrand Russell

          • Ifryt pisze:

            Bertrand Russel to akurat typowy przykad zadufanego durnia, a poznać można po tym że nic dobrego nie zasiał, tylko same defetyzmy ku „chwale” swego gównianego ego.

          • margo0307 pisze:

            „Bertrand Russel to akurat typowy przykład zadufanego durnia…”
            ____
            Grześ, czasem… i zadufany dureń powie coś mądrego…🙂

            „…Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść…”

          • marek pisze:

            „To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości…” – Bertrand Russell

            A jak by to zdanie odnieść do nas obojga to jak typujesz Małgosiu.

            Siedzę i kwiczę .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…jak by to zdanie odnieść do nas obojga to… Siedzę i kwiczę”
            ____
            Mogę być uważana przez Ciebie za głupca i… nie wadzi mi to Mareczku…🙂❤

      • Dawid56 pisze:

        Bardzo ciekawe🙂 .Margo🙂 :)Od pewnego czasu podejrzewałem że mogliśmy od roku 10 500 p.n.e do ok 24 000 p.n.e przebywać w niematerialnej części Wszechświata i dlatego nie zachowały się prawie żadne ślady bytności wysoko rozwiniętej cywilizacji w tym okresie

        • margo0307 pisze:

          „..Od pewnego czasu podejrzewałem że mogliśmy od roku 10 500 p.n.e do ok 24 000 p.n.e przebywać w niematerialnej części Wszechświata i dlatego nie zachowały się prawie żadne ślady bytności wysoko rozwiniętej cywilizacji…”
          _____
          Kiedyś…, gdzieś… czytałam, że… po raz pierwszy w dziejach Ziemi…, przejście z jednej sfery do drugiej – ma odbyć się z ludźmi na jej pokładzie…🙂
          Ile w tym prawdy ?, – nie wiem, przekonamy się…😀

        • margo0307 pisze:

          „Od pewnego czasu podejrzewałem że mogliśmy od roku 10 500 p.n.e do ok 24 000 p.n.e przebywać w niematerialnej części Wszechświata…”
          _____
          Wpadł mi w oko ciekawy art z 2014r, w temacie przejścia Ziemi do antymaterialnej sfery Kosmosu… i w powiązaniu z od dawna ukrywanym – Elektrycznym modelem Kosmosu…, daje wiele do myślenia… 😉

          „… Rok 2013 rozpoczął się i zakończył pod znakiem spektakularnych zjawisk astronomicznych. Uderzenie meteoru pod Czelabińskiem, przelot i rozpad komet
          Zgodnie z plazmową (elektromagnetyczną) budową wszechświata komety i meteory nie są tylko martwymi bryłami metalu, lodu, gazu etc.
          Przenoszą naładowane elektrycznie cząstki do Układu Słonecznego.
          Nie przypadkowo przełomowym wydarzeniom historycznym często towarzyszyły spektakularne zjawiska astronomiczne…

          Komety i meteory przenoszą określone ładunki elektryczne (z centrum naszej galaktyki) zmieniając pole elektromagnetyczne Słońca i planet naszego układu, a następnie Słońce za pośrednictwem koronalnych wybuchów plazmy, strumieni jonów, zmienia częstotliwość pola elektromagnetycznego ziemi (fale Shumanna) pobudza strukturę jej czakramów.
          Nie pozostaje to bez związku z trwającym właśnie przebiegunowaniem Słońca i rozpoczynającym się 24 cyklem aktywności słonecznej.
          Zgodnie z plazmowym modelem wszechświata aktywność gwiazd nie wynika z reakcji termojądrowych w jądrach.
          Słońce jest olbrzymim transformatorem prądu elektrycznego i generatorem pola elektromagnetycznego umożliwiającym istnienie życia na ziemi.
          Najsilniejszym oddziaływaniem utrzymującym wszechświat w całości nie jest grawitacja, tylko elektromagnetyzm.

          Docierające ze Słońca na Ziemię promieniowanie alfa, beta, gamma przyśpiesza proces przestrajania planety i człowieka, pobudza materię w jej trzech stanach skupienia: gazowym, ciekłym i stałym.
          Wnikając we wszystkie warstwy planety i człowieka wprowadza w drgania stopniowo wszystkie pierwiastki, wytrącając je z dotychczasowych związków chemicznych.
          Proces ten jest rozłożony w czasie(…)

          Sukcesywnie zmienia się natężenie pola magnetycznego Ziemi i pozostałych planet układu embrionalnego.
          Prawie całkowity zanik lub nagły wzrost drgań pola elektromagnetycznego wywołuje zjawiska na każdym poziomie istnienia: począwszy od najdrobniejszych form materialnych -po struktury energetyczne.
          Dotyczy to także ciała człowieka: zachodzących w nim procesów chemicznych i biologicznych, a także jego psychiki i intelektu.
          Ciało ludzkie, podobnie jak ciała innych istot żywych , wytwarza pole elektromagnetyczne. Jego jakość i siła oddziaływania zależy od zgromadzonej energii.
          Obecnie zasoby energii zarówno populacji planety jak i jej samej są na wyczerpaniu.
          Jest to skutek destrukcyjnego myślenia i emocjonalnego trybu życia mieszkańców Ziemi(…)
          Zmiany pola elektromagnetycznego w ciele człowieka mogą się przejawiać: chwilową utratą pamięci, przerywaniem toku myślowego, zachwianiem równowagi ciała zarówno emocjonalnej, jak i fizycznej, zakłóceniami w pracy mózgu, gwałtownym wzrostem ciśnienia tętniczego…”
          http://abelikain.blogspot.com/2013/06/elektryczny-wszechswiat.html
          http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/105428,podsumowanie-roku-2013-przemiany-na-ziemi-w-zwiazku-ze-zjawiskami-kosmicznymi

          • Dawid56 pisze:

            Margo , dziękuję🙂 zobacz jak to co napisałaś koresponduje z artykułem na stronie krystal28:
            Kobra, 7 marca 2016

            Nadszedł czas, aby uwolnić większą część planu Wzniesienia dla tej planety.

            Okno Wzniesienia otworzyło na tej planecie 25 maja 1975 roku. Miało swój punkt zwrotny w dniu 11 sierpnia 1999 i zakończy się 7 lipca 2025. Taki był zawsze plan sił Światła, aby usunąć pierwotną anomalię ciemności i spowodować Wydarzenie w granicach tego przedziału czasowego i ten plan nie uległ zmianie.

            To okno czasowe ma swoją podstawę w fakcie naukowym, że przesilenie Słońca jest całkowicie dostosowane do Galaktycznego Równika w latach 1975 – 2021. I to ustawienie jest idealne w latach 1980 – 2016:
            więcej:
            https://krystal28.wordpress.com/2016/03/08/plan-wzniesienia/
            co prawda nie zgadzam się z samym pojęciem wzniesienia i z „wybranymi” do wzniesienia
            Nie mniej jednak zastanawia mnie bardzo dlaczego tak późno opublikowali kształt „okna wzniesienia”
            Galactic_equator

          • margo0307 pisze:

            „…Taki był zawsze plan sił Światła, aby usunąć pierwotną anomalię ciemności…”
            ____
            Ciekawe – co to jest – ta… pierwotna anomalia ciemności… ?
            Może to, co zapisane jest na tabliczkach sumeryjskich…?, albo to, co mówi np. Credo Mutwa… ?, – czy może być to uznane za tą… „pierwotną anomalię ciemności”… ?
            Ponoć… wiedza o naszej budowie energetycznej i takiej też budowie Wszechświata była… dostępna od zawsze na Ziemi…, tyle że… została sprytnie ukryta przez… jakąś grupkę cwaniaczków dbających jedynie o swe własne interesy…, a my… nieświadomi – lekceważymy sobie tego rodzaju informacje, bo silnie działające kody religijne oraz naukowe… – poprzez które jesteśmy warunkowani – nieustannie jeszcze na nas wpływają, dzięki czemu – naszą uwagę poświęcamy temu, co głoszą wszelkiej maści autorytety… naukowe, religijne, etc… i wielu z nas nadal jeszcze im ufa… 😉

          • Dawid56 pisze:

            Margo, czy pamiętasz może jak Jola (Nnka) o tym bardzo często pisała o tzw .pierwotnej anomalii związanej z nieudanym eksperymentem atlantydzkim i rozdarciem czasoprzestrzeni i powstaniem wielu linii czasowych?. Pisała też o tym, że właśnie w okolicy 2012 czy może 2016 istnieje ( ale wtedy i tylko wtedy) szansa domknięcia tych linii czasowych)

          • JESTEM pisze:

            nnka:
            „Bo o ile 14 lipca linie czasowe zejdą się to 21.12 rozejdą”

          • Dawid56 pisze:

            Dziękuję Jestem za przypomnienie tego komentu Nnki n/t linii czasowych.Utworzyłem osobny artykuł zestawiony z paru komentarzy.Myślę że jest to bardzo ważne właśnie w rok 2016 aby właśnie przypomnieć dyskusję z 2012 roku n/t linii czasowych, która się toczyła na Mistyce Życia🙂

          • margo0307 pisze:

            ” Margo, czy pamiętasz może jak Jola (Nnka) o tym bardzo często pisała o tzw .pierwotnej anomalii związanej z nieudanym eksperymentem atlantydzkim i rozdarciem czasoprzestrzeni i powstaniem wielu linii czasowych?…”
            _____
            Tak Dawidzie coś tam pamiętam, ale… dość niewyraźnie…

        • marek pisze:

          W takim razie rozumiem, że… posiadasz wszelkie informacje niezbędne do pełni wiarygodnego odbioru tego typu obrazów jak np. klątwa Jahwe… i tym podobne… hmm… rewelacje ?😛

          Tak sobie pomyślałem zamiatając podłogę / aby nie oberwać ścierką / że tak jakoś cicho i nudno na tym forum więc nie odpuszczę Małgosi tej klątwy Jahwe .

          Małgosiu klątwa Jahwe zmaterializowała się w Tobie i innych jako takie małe chochliki z rogami ,które wciąż przestawiają sekwencje DNA tak żebyś cały czas była małą Małgosią a nie dużą Małgorzatą .

          To tyle z Wiki dla dzieci.

          W realu ” komiczną ” rzeczą jest że wszyscy poświeceni i oświeceni mistrzowie stali się tacy bo wcześniej ” życie im zbrzydło ” co w tłumaczeniu z ruskiego na nasze brzmi :

          dostrzegli dzięki swym oświeconym predyspozycjom jakie jest ono g…ne i że ich życie przypomina życie zwierzątek w klatce lub w buszu.

          Nie było by w tym nic złego że pouciekali na wyższe gałęzie drzewa życia i skutkiem tego uzyskali więcej promieni słonecznych , gdyby nie zaczęli dorabiać teorii do praktyki .

          Wołać do tych siedzących na niższych gałęziach , nie przejmujcie się zimnem i gradem to tylko ułuda -maya. Wasz sąsiad z siekierą w ręku to wasz brat , a co was kopnęło w tyłek to z waszej winy.

          I tutaj tak jak w każdej religii która się rozrasta zaczął się proces entropii , przerost formy nad treścią .Obrządków i opisów narastało , a treść sensu wyłażenia na szczyt drzewa zaczął pod nimi znikać .

          Smutna Bozia patrzy na to z góry i myśli znów mi się z nimi nie udało .
          To 666 mocne zamki : jak sama cholera.

          Puenta : każdy ucieka przed g…em ,tylko jednym lepiej a innym gorzej to wychodzi
          .
          Płaszczyzna startu jednostki z planetarnego umysłu ma zawsze specyficzny zapaszek , odmienny od zapachu kwiecia i jak już wyleci w kosmos niech natychmiast nie zapomina o tym o czy byłó powyżej .

          Klątwa Jahwe za Wiki dla dorosłych

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Smutna Bozia patrzy na to z góry i myśli znów mi się z nimi nie udało .
            To 666 mocne zamki : jak sama cholera…”

            ____
            Na temat tych… mocnych zamków 666… mam inną teorię, bardziej bliską temu, co pozostawił po sobie Abulafia, nie będę więc tu… rozwodziła się nad… wyższością jednych świąt nad drugimi…😉
            Smutna Bozia powiadasz…, hmm…😀
            Obecnie… wyłazi szydło z worka… 😀 i wydaje się, że… przez całe długie wieki… nasz naturalny pociąg do całościowej wiedzy i jej podstaw… był przez wszelakie „autorytety” ukierunkowywany na wiarę…, a „smutna bozia” patrzyła na to i… zacierała rączki…
            Celem tych… wszelkiej maści „autorytetów” było utrzymać „wiernych” w stadach…, a wprowadzone prawa własności – pozwolały bez obaw pozostawić wiernym „odrobinę”… wolnego wyboru…😉
            W razie „W”… grupy wyznawców… automatycznie broniły swych… „smutnych bozi”…, zresztą… nadal się to niestety jeszcze zadziewa…
            A jak wiadomo obrona – to walka…

            Można by zapytać: – jakim sposobem wiemy, że poddajemy się właśnie Woli Źródła ?
            Ono dało nam wyłącznie Prawa i pozostawiło nas, byśmy sami dokonywali wyborów, bez Jego podszeptów i poszturchiwania…
            Takim zresztą sposobem… kk tłumaczył swoje wyprawy krzyżowe: „ON tego chce”… i z tym hasłem na sztandarach i ustach… wyżynał niewiernych…
            Dzisiaj – o dziwo – kk za to przeprasza…
            Jak to więc w końcu jest, że… przeprasza za czyny dokonane ponoć…z natchnienia… „smutnej bozi” ?

          • marek pisze:

            a tak na poważnie Małgosiu jak dopuszczasz możliwość rozważania : pierwotnej anomalii ciemności…
            to nie odrzucaj z taką determinacją możliwości ,że pieczęć Jahwe też ma swoje uzasadnienie.

            m

          • margo0307 pisze:

            „…jak dopuszczasz możliwość rozważania : pierwotnej anomalii ciemności…”
            _____
            Marek, szczerze ? – nie wiem co to jest ta… „pierwotna anomalia ciemności” i w ogóle czy coś – cokolwiek pod tym rozumiemy – takiego miało miejsce.. ?
            Dlatego pytam… – czy można to przyrównać do tego o czym mówią tabliczki Sumerów…, albo do tego, o czym mówi Pan Credo Mutwa…
            Jak mogę rozważać coś, o czym nie mam pojęcia ?
            A Ty wiesz – czym była ta… „pierwotna anomalia ciemności” ? 😉

      • marek pisze:

        1. Prawo hierarchii

        2. Prawo tworzenia

        3. Prawo umiarkowania

        4. Prawo konieczności rozwoju

        5. Prawo odwzorowania

        6. Prawo zgodności

        7. Prawo tolerancji

        8. Prawo pokory

        9. Prawo opieki i ochrony

        10. Prawo przyczyny i skutku

        11. Prawo odbicia

        12. Prawo nieingerencji

        Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić co kryje się pod prawem punkt 1 , 2 , 4 jak również jak pogodzić punkt 9 z 12 .

        m

        • margo0307 pisze:

          „… Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić co kryje się pod prawem punkt 1 , 2 , 4 jak również jak pogodzić punkt 9 z 12 .”
          ______
          Może… te poniższe info coś Ci wyjaśnią ? 🙂

          Na ścianach bocznych Kaplicy Sykstyńskiej znajdują się freski przedstawiające :
          7 starotestamentowych (hebrajskich) proroków, uosabiających energie materialne, męskie – symbolizujące Hebrajczyków…
          i 5 pogańskich – słowiańskich Sybilli, uosabiających energie niematerialne, żeńskie – symbolizujące Słowian.
          Każda z postaci to Świadomość Indywidualna – Strażnik jednego z 12 praw Srebrnych.

          1 – Prawo hierarchii, ważności…
          Wzajemną zależność istot we Wszechświecie i kolejność tego, co ma po sobie nastąpić Prawo Hierachii wyznacza – Sybilla Kumeańska je uosabia.

          Hierachii nie da się sztucznie, raz na zawsze ustawić w żywym organizmie, gdzie wszystko jest w ruchu, zależności płynnie się układają – raz uczniem jesteś, raz nauczycielem. Działanie wszystkich zgodne z potrzebą – w całość spaja…
          Hierarchia świadomości tworzy się sama. Jej miarą jest indywidualny rozwój – zrozumienie (suma wniosków) i opanowanie swoich narzędzi – ciała i umysłu – przez człowieka.
          Istnieje hierarchia świadomości indywidualnych wydzielonych na początku z substancji Jedni nieskończonej.
          Hierarchia wyznacza zakres odpowiedzialności za wszechświat i Opieki nad istotami ludzkimi, oraz życiem organicznym we wszystkich postaciach…
          Całość jest na stronie:
          https://margo0307.wordpress.com/page/15/

          Prawo tworzenia
          Tworzenie to pomnażanie wiedzy, wartości i myśli – jakości.
          Drugim biegunem prawa tworzenia jest niszczenie.
          We wszechświecie żadna wartość – nawet w minimalnym stopniu prawidłowa (przydatna w realizacji zamysłu) nie ginie.
          Zmienia jedynie formę, przechodzi w kolejne ciało szukając najlepszych warunków do samorealizacji.
          W chrześcijańskim dekalogu… istnieje przykazanie: nie zabijaj.
          W wolnej woli jest ono stosowane wybiórczo do eliminacji myślących inaczej, wyznawców innych bogów, innych ideologii, innych narodowości.
          Oznacza ochronę zaczynów życia (embrionu) kosztem zrealizowanego i świadomego życia matki…

          4 – Prawo konieczności rozwoju – pomnażania talentów…
          Rozwój to poszerzanie przestrzeni myślowej (wiedza) i przestrzeni realizacji (bycie) naszego oddziaływania zgodnie z prawami.

          Im więcej wiesz i lepiej rozumiesz siebie, tym więcej możesz zdziałać.
          Podnosi się poprzeczka wymagań jakie są stawiane człowiekowi – doświadczenia stają się coraz trudniejsze.

          Świadomość wewnętrzna przejawia się przez świadomość zewnętrzną.
          Człowiek poddany jest dwóm rodzajom wpływów- zewnętrznych i wewnętrznych.
          Rozwój wewnętrzny powinien postępować równolegle z rozwojem zewnętrznym.

          Wiedza = bycie. Rozwój to pomnażanie talentów jak w biblijnej przypowieści.
          Talenty nie są dane człowiekowi do pomnażania ego – ponieważ nie są przypisane na stałe do określonej jednostki.
          Zawsze ich celem jest rozwój narzędzi ludzkich – kiedy już spełnią swoje zadanie (albo człowiek je zmarnuje) przechodzą na kogoś innego.
          Utożsamiając się z talentami człowiek traci kontakt ze sobą.

          Religia negując konieczność rozwoju wprowadziła sztuczne pojęcie doskonałości pod nazwą świętości. Jest to Ideał niedostępny dla zwykłego człowieka.
          Każdy błąd na tej drodze nie jest doświadczeniem i nauką, tylko grzechem i winą obciążającym psychikę, duszę i genotyp… ( – jeśli dobrze pamiętam – Ty Marku wprowadziłeś określenie: rdzeń…, być może chodzi o to samo ? )

          Popatrz jak sprytnie to zostało skonstruowane…😉, żebyś sam nie mógł zrozumieć konsekwencji swoich czynów – kapłani wzbudzają w tobie poczucie winy, a potem na spowiedzi sam podajesz im gotowe rozwiązania na tacy.
          Nie przypadkiem zabierają potem głos w najintymniejszych kwestiach ludzkiego bytu – uczą się na twoich błędach, tobie pozostawiając pokutę, żal i poczucie winy…

          Podstawowym mechanizmem blokującym rozwój jednostki jest zaszczepiony mu przez tradycję, religię i autorytety lęk przed poznaniem siebie, wchodzeniem w nowe doświadczenia, uruchomieniem samodzielnego wnioskowania.
          Narzędzia ludzkie nauczone zostały funkcjonować w ramach tylko jednej (bezpiecznej) siatki pojęć, sytuacji, zdarzeń…, poprzez takie zaprogramowanie odnoszą do niej każde nowe doświadczenie, myśl czy ideę…
          Całość na stronie:
          https://margo0307.wordpress.com/page/14/

          9 – Prawo opieki i ochrony
          Opieka nad człowiekiem nie jest usuwaniem przeszkód i wyręczaniem go w doświadczeniach – to jest ingerencja.
          Działając w ten sposób uzależniamy go od siebie i powielamy w nim swoje ego – manipulujemy…

          W nauczaniu niższej świadomości przez wyższą, opieka to dawanie człowiekowi wskazówek i pokazywanie sobą jak działać, współpracować zgodnie z prawami.

          Wskazówka nie jest gotowym rozwiązaniem.
          Inspiruje człowieka do samodzielnego poszukiwania rozwiązań swoich problemów – sięgania do intuicji.
          Pomoc ze strony wyższej świadomości następuje tylko na wyraźną prośbę niższej świadomości. W innym przypadku jest ingerencją…

          12 – Prawo Nieingerencji
          Ingerencja – to inaczej pasożytowanie, życie cudzym kosztem, manipulowanie ludźmi dla własnej korzyści, narzucanie innym własnych wniosków celem uzależnienia ich od siebie.

          Zaburzenie rozwoju danej całości (sytuacji) przez ręczne sterowanie naturalnymi procesami – np. ingerencja w środowisko naturalne…

          Co dla jednego człowieka jest skutecznym rozwiązaniem, najczęściej nie jest użyteczne dla kogoś innego.
          Narzucanie drugiemu człowiekowi swoich wniosków to uzależnianie go od siebie, zabieranie mu możliwości samodzielnego doświadczania i rozwoju…

          Ingerencja przejawia się także w stosunku do samego siebie.

          Narzucanie sobie sztucznych ograniczeń, zakładanie z góry reakcji na określone sytuacje (nakazy i zakazy) stanowią ingerencję. W ten sposób intelekt, osobowość ingeruje w duszę…

          Kapłani i autorytety narzucają ludziom gotowe rozwiązania. Wierni rezygnując z trudu samodzielnego myślenia, dobrowolnie oddają pośrednikom energię mentalną, psychiczną i biologiczną.

          Subtelność ich metod polega na inicjowaniu działań takich jak np. działalność świeckich sądów realizujących w średniowieczu i renesansie wytyczne inkwizycji kościelnej. Nie plamią sobie rąk samą egzekucją, tylko wskazują winnych i określają co jest przestępstwem.
          Skrajnym przypadkiem testowania granic prawa nieingerencji (przez twórców religii) jest gwałt mężczyzny na kobiecie.

          W fanatycznych wersjach religii muzułmańskiej (prawo szariatu) w niektórych częściach świata jeżeli kobieta nie broni się (przed ingerencją) wystarczająco zdecydowanie przed gwałcicielem, jest to interpretowane jako jej zgoda na współżycie.

          Zachowanie prawa nieingerencji wymaga asertywności czyli umiejętności odmowy oraz braku przyzwolenia na zachowania, postawy, wypowiedzi, które naruszają naszą godność, prawo wolnego wyboru i decydowania o sobie.

          Prawo nieingerencji wymaga więc dokonywania świadomych wyborów, samodzielnego myślenia i czujności (uwagi) wobec wszystkiego i wszystkich.

          W każdej sytuacji człowiek narażony jest na manipulacje ze strony innych ludzi, albo ingerencję ze strony własnej osobowości.

          Ruch ósemkowy kundabufor to ingerencja w duszę (programator) i genotyp ludzki, tak jak próby manipulowania ludzkim DNA podejmowane przez naukowców.
          Przyjęło się, że relacje rodzinne, koleżeńskie opierają się na ręcznym sterowaniu ludźmi.

          Ingerencja tak wrosła w naszą rzeczywistość, że uważana jest za coś oczywistego…
          Została dopuszczona przez Jednię, bo narzędzia ludzkie nie potrafiły żyć samodzielnie nie niszcząc się wzajemnie.
          Obecnie ta epoka się kończy. Całość na str.
          https://margo0307.wordpress.com/page/14/

        • margo0307 pisze:

          „…Czy ktoś jest w stanie …”
          ____
          Napisałam Ci odpowiedź ale… utknęła w moderacji🙂

        • marek pisze:

          Celem tych… wszelkiej maści „autorytetów” było utrzymać „wiernych” w stadach…

          Zostawiając już Bozię w spokoju zapytam tylko : czyżbyś Małgosiu tym zdaniem potwierdzała głoszoną przeze mnie tezę że po zejściu z drzew żyliśmy w stadach co pośrednio trwa po dziś dzień .?

          m

          • margo0307 pisze:

            „…czyżbyś Małgosiu tym zdaniem potwierdzała głoszoną przeze mnie tezę że po zejściu z drzew żyliśmy w stadach co pośrednio trwa po dziś dzień .?”
            _______
            Hmm…, a Ty głosisz taką… tezę… ?😀
            Mimo to jednak… nie mogę potwierdzić głoszonej przez Ciebie tezy, ponieważ… nie wiem czy… świadomość siedziała na drzewie ?!

        • marek pisze:

          A Ty wiesz – czym była ta… „pierwotna anomalia ciemności” ?😉

          wprowadzeniem z innej czasoprzestrzeni miazmy w obręb naszej planety.

          m

          • margo0307 pisze:

            „…wprowadzeniem z innej czasoprzestrzeni miazmy w obręb naszej planety.”
            ___
            Ratunkuuuu! Ty znowu z tą miamzą…😀

          • marek pisze:

            Ratunkuuuu! Ty znowu z tą miamzą…

            Każdy z nas ma ograniczony swój warsztat poznawczy do poznanych idei , materiałów źródłowych , upodobania , wewnętrznych podszeptów , szerokości horyzontu intelektualnego , inteligencji , techniki wyciągania wniosków i wielu innych czynników.

            Każdy chce ” owoce tego warsztatu ” nałożyć na świadomość jednostkową, zbiorową .

            I nawet tak wysublimowana postawa w tym temacie jak naszej koleżanki Jestem ma jakąś ukrytą tendencję gdyż mimo zapewnień wypowiadam się w wolności stosuje się do determinizmu uczestniczenia w rozmowach bez pytania ukierunkowanego w jej stronę .

            Tak więc w mym rozumieniu , wszyscy tutaj reprezentujemy niedokończone w ” obróbce ” byty i tak samo widzę wszelkie teorie światopoglądowe różniące się jedynie ” mocą przekonania ” jej głosiciela o ich ostateczności.

            Poznanie praw kosmicznych nie czyni z nas jeszcze wyrocznią co do wszelkich przejawów życia samoświadomego oraz mechanizmów jego tworzenia. A jednak takie przekonanie często się u nas przebija w postawach wypowiadających się .

            Dlatego te nasze rozmowy często widzę jak zabawy dzieci w piaskownicy , dalekie od postawy próby skorzystania z cudzych wniosków czy obserwacji.

            Mój zamek z piasku jest ładniejszy przebija bardzo często jako wydźwięk owych rozmów .Jakie z tego można wyciągnąć wnioski.

            Moje często niepopularne hasła są odrzucane i oceniane jako błędne lub brzydkie w kategoriach oceny ulepionych zamków , lecz korzystając z owego trendu na forum opisanego powyżej będę się dalej bawił w ramach ustalonej tu zasady.

            MIAZMA

            zapewne samo słowo przynosi co niektórym obrzydzenie , bo rodem niczym z księżyca lub z piekła wzięte . Więc lepiej omijać jego objaśnienia omijać wielkim kołem bo jeszcze uszkodzi mój piękny baśniowy zamek.

            No ale jest jeden uparty co twierdzi że zamki w realu nie są takie piękne , a te piękne to bardziej wyśnione lub z marzeń .

            Jak coś jest nowe / jakieś pojęcie /to potrzebuje modelu porównawczego by drugi człowiek był w stanie zrozumieć o czym zacz.

            I oto model miazmy

            Przyjrzyjmy się środowisku roślin .ich rozwój ,kondycja wzrost wszelkie czynniki życia są ściśle związanie z podłożem z glebą z jakiej wyrastają .
            Jałowość czy żyzność gleby ma determinujące oddziaływanie na jakość i przebieg ich istnienia .Do takiego wniosku jest w stanie dojść każdy przeciętny zjadacz chleba .

            Dalej w tych obserwacjach idą nieliczni .

            Co dzieje się gdy ziemia zostanie zatruta substancją w niej w warunkach naturalnych nie występującą : Kończy się życie roślin . potraktowanie gleby / nasączenie jej / ropą , solami , produktami odpadów przemysłu chemicznego definitywnie prowadzi wpierw do skarlenia życia roślin a na końcu do ich unicestwienia , nie są w stanie róść na takim podłożu .

            Oto model oddziaływania miazmy substancji -energii z poza naszej czasoprzestrzeni wprowadzonej w ciało Ziemi. substancji zaistniałej jako osobliwość odpad życia samoświadomego , zaistniały w określonym zamkniętym obszarze.

            Energetyczne oddziaływanie tej substancji przejawia się w naszych umysłach ego osobowościach całej ludzkiej populacji .

            Wprowadzona obca miazma jest tym co wyprodukowała w swym istnieniu cywilizacja będąca w odcięciu od wymiany energii z matrycą stworzenia , Kumuluje ona w sobie wszelkie energie przeciwne organicznemu życiu , a w wypadku człowieka oddziałuje na jego samoświadomość , rzutując przez to na tworzone przez niego cele i wzorce swej i zbiorowej egzystencji .

            Miazma w uproszczonych pojęciach jest określana : śladem umysłu gadziego w człowieku ,
            W bardziej szczegółowych , jest określana jako czynnik destrukcyjny w stosunku do humanizmu który jest przypisany człowiekowi , jako wrodzona cecha istoty ludzkiej

            I tak z mej strony zabawa o to który zamek jest bliższy realowi dobiega końca w temacie miazmy .

            Dodam tylko że prawie dwadzieścia lat temu mój Ojciec Duchowy obdarował mnie takim tekstem:

            Dół człowieka to ciało i chuci , nie ma tu niczego wartościowego , to tylko zgrupowana energia ziemi . To żywioły których nie można opanować .Można je jedynie kanalizować jak rzeki. Brać w jarzmo .

            Korzenie nie wyrastają , one są w tym ciele i chuci ,> Jedne idą od demonów , inne od metalu , jeszcze inne z wnętrza Ziemi, gdzie wolę nie zaglądać .

            Wszystkie one trzymają Was przy Ziemi , do niej tęsknicie , na nią wracacie i tak w kółko , Jesteście jej dziećmi jej nawozem i pokarmem .

            Tak robicie też robotę mrówek , przerabiacie zgniliznę na próchnicę , to ciężka praca.

            Korzenie wzrastają za życia , po śmierci schną i umierają . Jesteście w tej dobrej sytuacji ,że tak jest inaczej bylibyście niewolnikami aż po skończenie światła , tak światła.

            I być może te Jego objaśnienia ułatwiły mi zrozumienie konsekwencji płynących dla nas z zatrucia Ziemi ową wysoce toksyczna dla psychiki człowieka substancją .

            W tym poplątanym i toksycznym świecie jakim jest nasza Ziemia , jedni uwzględniają istnienie miazmy , pieczęci Jahwe , rzeczywistości fantomowych , inni mówią to brednie .
            I co można z tym zrobić ? nic , taka Planeta Małp zaistniałych z powodu upakowania fotonów w ograniczającej je przestrzeni.

            m

          • JESTEM pisze:

            Marek:
            „Nie było by w tym nic złego że pouciekali na wyższe gałęzie drzewa życia i skutkiem tego uzyskali więcej promieni słonecznych , gdyby nie zaczęli dorabiać teorii do praktyki .

            Wołać do tych siedzących na niższych gałęziach , nie przejmujcie się zimnem i gradem to tylko ułuda -maya. Wasz sąsiad z siekierą w ręku to wasz brat , a co was kopnęło w tyłek to z waszej winy.”

            Ciekawie to postrzegasz. Szczera opowieść tego człowieka na filmie – byłego mnicha pokazuje, jak on sam nie rozumiał buddyzmu, który praktykował, studiował. Myślał, że buddyzm polega na przykład na przekraczaniu bólu, wznoszeniu się ponad ból, a okazało się, że to była jego iluzja…🙂

            „Puenta : każdy ucieka przed g…em ,tylko jednym lepiej a innym gorzej to wychodzi”

            Chyba po prostu „sądzisz innych swoją miarą”. Możliwe, że nie chcesz dostrzec tych, którzy przed gównem nie uciekają.

            „Każdy chce ” owoce tego warsztatu ” nałożyć na świadomość jednostkową, zbiorową .
            I nawet tak wysublimowana postawa w tym temacie jak naszej koleżanki Jestem ma jakąś ukrytą tendencję gdyż mimo zapewnień wypowiadam się w wolności stosuje się do determinizmu uczestniczenia w rozmowach bez pytania ukierunkowanego w jej stronę .”

            Wypowiadanie się bez pytania ukierunkowanego w moją stronę ma świadczyć o tym, że chcę „owoce tego [swego] warsztatu nałożyć na świadomość jednostkową, zbiorową”?

            Nie odczuwam potrzeby „nakładania” czegokolwiek na kogokolwiek lub cokolwiek. Nie ma żadnej „ukrytej tendencji” w moich wypowiedziach. Jawnie wypowiadam się i dzielę swoimi doświadczeniami i wnioskami z nich płynącymi, wiedzą i snami…🙂 W wolności się dzielę, wolności od pragnienia, od oczekiwań, że ktoś coś powinien zrozumieć, coś wziąć dla siebie. Ale oczywiście jeśli ktoś coś weźmie, zrozumie, to może i świadomość takiej osoby zacznie się zmieniać. Nie wiem.

            „W tym poplątanym i toksycznym świecie jakim jest nasza Ziemia , jedni uwzględniają istnienie miazmy , pieczęci Jahwe , rzeczywistości fantomowych , inni mówią to brednie. I co można z tym zrobić ? nic , taka Planeta Małp zaistniałych z powodu upakowania fotonów w ograniczającej je przestrzeni.”

            To są koncepcje – z tego, co wiem😉 – pochodzące z Umysłu tej Planety. Na tej planecie żyją nie tylko Małpy. W Umyśle tej Planety są różne koncepcje. możesz mieć dostęp do bardzo różnych koncepcji pochodzących z innych „płaszczyzn” Umysłu, także z poza tej Planety. Krisznowcy nazywają to „coś” Kriszną – Wszechatrakcyjnym. Do wyboru do koloru. Jak różni jesteśmy pokazuje także „gama” osób tutaj piszących. Tacy po prostu jesteśmy. I co można z tym zrobić? Można na początek to w pełni przyjąć takie, jakie jest.

            W zasadzie wszyscy jesteśmy tu dla ŻARTU, zabawy. Maria o tym od czasu do czasu przypomina pisząc o sobie.🙂 Ale inni nie chcą sobie o tym przypomnieć, ponieważ są jeszcze tak bardzo zaangażowani w różne koncepcje i uzależnieni od różnych przekonań, że nie chcą tego jeszcze dostrzec. Po prostu. Co można z tym zrobić? Nic, prócz tego, co robimy.😀❤

    • marek pisze:

      A ty Małgosiu przyprowadź mi latającego słonia , / po mojemu to rozróżnia fantazję od prozy życia ./

      Ale jeszcze dzisiaj nic nie stłukłem na forum.

      m

      • margo0307 pisze:

        „… Tak więc w mym rozumieniu , wszyscy tutaj reprezentujemy niedokończone w ” obróbce ” byty…”
        _______
        Nawet tego nie skomentuję Marek…😀

        • marek pisze:

          ładny chłopczyk i film też fajny…..

          Małgosiu kochana , a Ty umiesz pływać ?, bo jak nie to z chęcią zastąpię Jona Wayne .

          m

  6. margo0307 pisze:

    ” Dziś przystępuję do rozwiązania tego, co od dawna czeka na rozwiązanie.
    Ja sam/sama doprowadziłem/łam do sytuacji, w jakiej obecnie jestem i tylko ja mogę ją zmienić.
    Dziś nie zrażą mnie niepowodzenia.
    Wiem, że proces odnowy może przebiegać dość burzliwie. Dziś wszystko stoi pod znakiem zapytania.”

    Tak mi przyszło… podzielenie się z Wami treścią pochodzącą z interpretacji kinu dzisiejszego dnia ze strony pani Kotwickiej… 🙂

    • marek pisze:

      A ja myślałem że cytujesz za świętym Inocentym , Małgosiu , a to święta pani Kotwicka / etykieta dla zabawy / to dla Jestem /.

      W tym jest dobra : Dziś nie zrażą mnie niepowodzenia.

      Wczoraj usypiając zapytałem Duszy co jeszcze muszę w sobie „szlifować ”
      Odpowiedziała : nie bądź uległym przed lękiem ……

      Napisałbym ” ale jaja ” ale dziś Święto Kobiet więc tego nie napiszę .

      m

      • margo0307 pisze:

        Pływają sobie dwie rybki w akwarium, pływają… i rozmawiają…
        W pewnym momencie… w akwarium zaczyna się kotłować.., woda się burzy… i prawie wylewa, aż tu nagle… STOP.
        Obie rybki rozdzielają się, odpływają każda do swojej części akwarium, i jedna mówi do drugiej:

        No dobrze, skoro Bóg nie istnieje, to… kto nalał wody ?!

      • margo0307 pisze:

        „… a to święta pani Kotwicka…”
        ______
        Nie wiem czy pani Kotwicka jest święta czy nie jest, wiem natomiast, że to co pisze ta pani doskonale harmonizuje ze mną – dlatego z przyjemnością czytam jej opracowania…🙂
        ps. Dawidzie proszę przepuścić mój oczekujący koment🙂

        • margo0307 pisze:

          … to co pisze ta pani doskonale harmonizuje ze mną…
          ______
          Np.
          »Chaos, w jakim pogrążony jest świat, i przytłaczający, wielowymiarowy kryzys można odczytać jako niezawodną zapowiedź, że to wkrótce musi runąć« – Przeskok ewolucyjny

          ” Ludzie przyzwyczaili się przede wszystkim zwracać uwagę na skutki czynów, dlatego że… leżą one na powierzchni.
          Skutki myśli często nie są tak oczywiste
          Sekret polega na tym, że do urzeczywistnienia zamiaru prowadzi nie samo pragnienie, a nastawienie na to, czego pragniesz.”

          Osho radzi:
          Wypowiadaj swoje własne imię, rano, wieczorem, po południu…
          Nie tylko wypowiadaj je, ale także odpowiadaj na nie.
          Czyń to głośno, nie obawiaj się reakcji ze strony innych ludzi.
          Jesteś wystarczająco przestraszony przez innych, tak naprawdę oni już zniszczyli cię lękiem.
          Nie obawiaj się, nawet w środku domu towarowego musisz pamiętać, aby wypowiedzieć głośno swoje imię:
          – „Małgosiu… jesteś tu ?”
          I równie głośno odpowiedz:
          – „Jestem, proszę pani!”😀 😀

          • marek pisze:

            Osho radzi:
            Wypowiadaj swoje własne imię, rano, wieczorem, po południu…

            Bez rad pana Osho od dawna mówię do siebie Marek aleś ty głupi ,a czasem aleś ty mądry .

            Jedyne co uzyskałem to to że stoję w rozkroku , a żona mnie słuchając puka się po czole.

            m

  7. marek pisze:

    KOCHANE DZIEWCZĘTA – PANIE

    wszystkiego najlepszego i aby każdy dzień był radością .
    /szklanki na kompot./

    m

    • A 58 pisze:

      Dołączam się do życzeń dla Pań.

      • margo0307 pisze:

        Pięknie dziękujemy kochane Chłopaki 😀

        • margo0307 pisze:

          Dzisiaj dostałam prezent na święto Kobiet… – nareszcie po 3-ech miesiącach czekania w kolejce – dostałam się do stomatologa w przychodni rejonowej, po uprzednio… 3 razy przesuwanym terminie… 😀
          Za plombę tzw. „lepszą” musiałam zapłacić – bagatela… 120 zł + zdjęcie zęba – 25 zł… 😀
          Jaki ten świat jest piękny… 😀

          • marek pisze:

            system zamknięty w skali makro.

            m

          • Ostoja pisze:

            Przyłączę się do uroczystego Święta Dnia Kobiet.

            Najpierw żartobliwie :

            Dzień Kobiet

            Widzę się : w moim cichym ustroniu,
            w mojej ujeżdżalni nerwów
            i w świętej ciszy tego, co przede mną.

            Widzę się – i dyszę:
            – znieczulającym : „jutro będzie lepiej”,
            – małostkowością : „co ten świat niesie z sobą?”,
            – małoznaczącą myślą: „och, ach, już nie mogę ! ”.

            Widzę się : w pomywaniu, rozgardiaszu,
            krnąbrności zachowań, pretensji i skarg,
            w ciągle: prędzej, więcej – Wyć się chce !!!

            Widzę się : czysta, anielska, kochająca,
            piękna, zalotna, radosna , czuła,
            milcząca – Śmiać się chce !!!

            Widzę się: w modnym kapeluszu, sukni cud,
            w kolacji we dwoje, w moim i jego wyznaniu: „Uwielbiam Cię” – „Ryczeć” się chce !!!

            Moje małe, figlarne, jak ptaszę, jak kociątko,
            moje czułe – sercu znane : „Kocham Się”,
            – wynijdź z norki, rozgość się, fotel już ustawion, całą pupą usadów się . Wiesz co ci powiem ?

            Dziś Dzień Kobiet!!!

            Zszargane nerwy na sznurku zawieszam,
            przeschnijcie nieco, ja tymczasem ….
            … och, nie ma mnie w domu !!! …
            Odbierz telefon, Kochanie …

            Gdzie moje nerwy zszarpane ? Przeschły. . .

            Możesz wstać …. zrobić kolację, Mamusiu ???

            Ach … Ach … Ach …

            następne troszkę poważniejsze :

            Kobieta

            Słonecznych dni chciałaby doświadczać
            kobieta w życiu codziennym osłonięta
            miłością męża, radością dzieci,
            szacunkiem i aprobatą społeczeństwa.

            W szarzyźnie codzienności napotyka
            smutek, troskę a nawet trwogę.
            Miłując – przezwycięża głębią serca swego
            głód uczuć, pychę społeczeństwa,
            degradację jej pozycji jako matki
            i głośnym echem dzwoniących w sercu
            jej słów podejmuje bój z zakłamaniem.

            Kobieta – to nie magazyn uciech,
            to nie wystawa reklam, to nie
            intratne i czułe pochlebstwa.

            Kobieta – to matka, żona, podpora
            rodzinnego ogniska.
            To filar miłości, czułości – to
            drogowskaz, iż oprócz piękna,
            zalotności – z niej emanuje postawa
            godności, macierzyństwa i mimo trudu
            i upokorzeń, które znosi – nikt
            nie jest w stanie pozbawić jej obrazu
            Boga w niej – obrazu dawania siebie
            w trud rodzenia, wychowania i zaradności.

            Niechaj wie każdy – mały i duży – Kobieta,
            to mur nie dający się zburzyć
            przeciwnościom losu.
            To kwiat róży o płatkach delikatnych
            i tkliwym zapachu.
            To człowiek z wypisanym w sercu hasłem:
            Jestem, Czuwam, Kocham.

            Kobieta przetrwa – potomstwo jej to ty i ja.
            Kobieta – puch marny, wzrasta do ideału dumy
            rodziny, kraju, świata.
            Puch marny ?
            Nie ! Kobieta Polka.

            Niewiasta, jaką stworzył Bóg

            Ja Jestem. Oto Jestem ! Wiem Wierzę Widzę
            Prawa, które mi zsyła Duch Boży.
            W stronę moją je śle, w sens, bez mała, najczulszy,
            podejmuję z „Jam Jest” struny, wizje, czas twórczy.

            Idzie nowe poznanie, nie spieszy się, kuleje,
            jednak znaczy tor czystej, jaśniejącej nadziei
            na otwarcie czakramów Świadomości
            Żeńskiej bez złud.

            Poznać Program i Być tym kim zrodził ją Bóg,
            pragnie każde niewieście serce, pałać Mocą,
            Mądrością, Miłością i odnaleźć cel, który
            Bóg przyobiecał w pierwotnej drodze jej.

            O, nadziejo, co spływasz w siedmiobarwnej otoczce,
            proszę, wypoleruj łuk tęczy niechaj zalśnią kolory
            spływające z Jej Łona – Karmicielki wszech czasów,
            Matki – Pomocy Nieustającej.

            Zapatrzona w Jej, seledynem jarzące się, Oko i Obraz,
            każda kobieta zdobyć jest w stanie to, co zwie się czakrami
            – Święty Obraz Jestestwa, który jest jej nadany
            kiedy spocznie w : „Oto Jestem Jam Bóg”.

            Nikt nie zdejmie przyczyny, którą jako spuściznę
            dźwiga poprzez stulecia z raju wygnana.
            Dziś się mnożą przykłady o bez bólu rodzenia.
            „Jam Jest” stworzył ją przecie, nadał imię i znamię :

            „W bólu rodzić ci przyjdzie i doświadczać cierpienia”,
            lecz nie po to, byś smutek rozsnuwała i cień.
            Kobieto ! Matko ! Dziewico ! Niewiasto ! – Jesteś Tym,
            Kim stworzył cię Bóg – Jego Obrazem bez złud.

            Zatem trwaj w niekończącej się nadziei na zilustrowanie
            Boga w tobie – Tu i Teraz – w Czas Oczekiwań
            Nowych, płonących połączeń Świadomości Męskiej
            i Żeńskiej w system czystej miłości – nie prób.

            Rodzić będziesz dzień w dzień Słowo, Piękno i Czar
            swych niewieścich oświadczeń : „Kocham cię”.
            Z nich to rodzi się Syn, co na ziemię był zesłan,
            Niewiasto ! Bądź Miłością ! – taką stworzył cię Bóg.

          • margo0307 pisze:

            „… Zatem trwaj w niekończącej się nadziei… Nowych, płonących połączeń Świadomości Męskiej i Żeńskiej w system czystej miłości…”
            _____
            Piękny wiersz Ostoja – dziękuję🙂❤

        • Dawid56 pisze:

          „Zatem trwaj w niekończącej się nadziei na zilustrowanie
          Boga w tobie – Tu i Teraz – w Czas Oczekiwań
          Nowych, płonących połączeń Świadomości Męskiej
          i Żeńskiej w system czystej miłości – nie prób.

          Rodzić będziesz dzień w dzień Słowo, Piękno i Czar
          swych niewieścich oświadczeń : „Kocham cię”.
          Z nich to rodzi się Syn, co na ziemię był zesłan,
          Niewiasto ! Bądź Miłością ! – taką stworzył cię Bóg.”

          Ostojo to Wielkie słowa , powiem więcej tak nie napisze pierwsza lepsza czy pierwszy lepszy poeta – tak napisze wrażliwa istota, wrażliwa na życie, wrażliwa na niezwykłą codzienność, bo to ona jest sensem życia, dziękuję🙂

    • Dawid56 pisze:

      Dziewczyny,Kobiety Nasze Kochane Blogerki !
      Bez Was na Mistyce Życia byłoby bardzo bardzo smutno!
      Z okazji Waszego Święta życzę wam samych tylko pogodnych i radosnych, pełnych Miłości Dni.
      Dawid
      dzien_kobiet

      • margo0307 pisze:

        „…samych tylko pogodnych i radosnych, pełnych Miłości Dni.”
        _____
        Piękne życzenia kochany Dawidzie, za które równie pięknie dziękuję 🙂 i przyłączam się również do życzeń Jestem dla nas wszystkich –
        Pełnej integracji w nas oraz harmonijnych relacji tego, co męskie i kobiece w nas…” W każdym dniu.., każdej godzinie.., każdej wyjątkowej minucie naszego życia – powodów do radości i uśmiechu…🙂

      • marek pisze:

        Ostoja teraz jestem już pewien że jesteś ” Ostoją „.

        Kobiety są Ci „winne” wdzięczność za ten wiersz „troszkę poważniejszy.”

        Samem mogę tylko powiedzieć że smutno mi że nie jesteś moją sąsiadką .

        m

  8. JESTEM pisze:

    Dziękuję KOCHANE I KOCHANI.🙂
    Pełnej integracji w nas tego, co żeńskie i męskie, harmonijnych relacji tego, co męskie i kobiece w nas… choć w ciałach kobiet i mężczyzn…
    i niech ta harmonia promieniuje na zewnątrz…
    Humn do Boskiej Matki🙂❤ :

    • margo0307 pisze:

      O czym nie wiesz…

      – Jest na świecie co najmniej 5 osób, które tak cię kochają, że oddałyby życie za Ciebie.
      – Jest na świecie co najmniej 15 osób, które kochają Cię w ten lub inny sposób.
      – Jeśli kiedykolwiek ktoś Cię nienawidził, to tylko dlatego, że chciałby być taki jak Ty.
      – Twój uśmiech może przynieść radość każdemu, nawet temu, kto Cię nie lubi.
      – Każdej nocy jest ktoś, kto myśli o Tobie zanim zaśnie.
      – Są tacy, dla których jesteś całym światem.
      – Są tacy, którzy nie mogliby żyć bez Ciebie.
      – Jesteś jedyny i wyjątkowy.
      – Są tacy, którzy Cię kochają, a Ty nawet nie masz pojęcia o ich istnieniu.
      – Kiedy popełniasz pomyłkę, zawsze wynika z tego coś dobrego?
      – Jeśli myślisz, że świat się do Ciebie odwrócił plecami, zrób jak on – odwróć się do niego plecami.
      – Jeśli sądzisz, że nie masz szans osiągnąć to, czego chcesz – najprawdopodobniej nie osiągniesz tego, ale… jeśli wierzysz w siebie, najprawdopodobniej wcześniej czy później osiągniesz to…
      – Zawsze pamiętaj komplementy, jakie prawią Ci inni, zapomnij o docinkach…
      – Zawsze mów innym, co do nich czujesz, będziesz czuł się lepiej wiedząc, że oni o tym wiedzą.
      – Jeśli masz wspaniałych przyjaciół – poświęć czas, żeby wiedzieli, jacy są wspaniali.
      źródło: tekst rozsyłany pocztą elektroniczną

      • Dawid56 pisze:

        Dziękuję Margo🙂 <3, te piękne przykazania i myśli mogą sprawić że można się poczuć po prostu szczęśliwą czy szczęśliwym🙂

        • margo0307 pisze:

          „… te piękne… myśli mogą sprawić że można się poczuć po prostu… szczęśliwym🙂 „
          ______
          I o to chodzi kochany Dawidzie🙂❤

          • marek pisze:

            Prośba do Ostoi ..
            jeżeli nie sprawi Ci to kłopotu i nie jest sprzeczne z jakimiś Twymi przekonaniami , będę wdzięczny za przesłanie mi na mój e-mail wierszy których tutaj nie zaprezentowałaś .
            Twoja decyzja nie będzie miała wpływu na sympatię jaką Cię darzę .
            Upoważniam operatorów strony/ Dawid , Maria / do udostępnienia mojego adresu.

            m

  9. Ostoja pisze:

    Marek – kto wie czy nie jestem Twoją sąsiadką ? Kto to wie ?
    Skompletuję wierszy i wyślę Ci, proszę o adres.
    Dziękuję Margo i Tobie Marek za miłe słowa i Wszystkim, którym podobają się wiersze. . Ostoja

    • marek pisze:

      Czasami cuda się zdarzają ,” mieszkam na miedzy ” dawnej stolicy polski .
      Z góry dziękuję za ten prezent .

      m

      • margo0307 pisze:

        „… ” mieszkam na miedzy ” dawnej stolicy polski …”
        ______
        Dawnych stolic Polski było wiele…😉

        • marek pisze:

          Mam średniowieczne królewskie maniery .

          Całuję rączki szanownej pani.

          m

          • marek pisze:

            Dnia Kobiet ciąg dalszy :KOBIETA

            Oparte na faktach . Helikopter ratuje załogę z okrętu .Trzecim oficerem jest kobieta .

            Wspomina
            :
            …. gdy usłyszałam polecenie ,że opuszczamy okręt zabrałam jedynie dokumenty i drobiazgi i pościeliłam łóżko gdyby tak się stało ,że jeszcze ktoś chciałby się w nim położyć …….

            …. przez okienko helikoptera popatrzyłam w dół na statek i „żal mi się go zrobiło że zostaje sam w tym cyklonie na nadchodzącą ciemną noc.,

            I za to min. szanuję , podziwiam i kocham Kobiety .

            ps.co nie przeszkadza mi czasem się z nimi przekomarzać.

            .

      • Ostoja pisze:

        Marek, sporą część mojej poezji swego czasu , korzystając z gościnności, zamieściłam na http://lifechip.pl/. Może przejrzysz sobie i powiesz mi co by Cię interesowało, wówczas wyślę. Pozdrawiam

        • marek pisze:

          Już skopiowałem wszystkie.

          Przepraszam za bezpośredniość , zaszokował mnie / w sensie pozytywnym / Twój warsztat literacki wyrażający tak wiele taką ” skromną ” ilością słów w wierszu.

          Przyszła mi do głowy myśl ,czy owa oszczędność w słowach nie jest odzwierciedleniem „skromności” autora .

          Są piękne , ale się muszę w nie wczytać, aby do głębi treść zrozumieć .

          Nadal proszę Dawida lub Marię o podanie Ci mego emaila.

          m

          • Ostoja pisze:

            Napisałam na podany adres ale odrzuciło, może mój Markowi podać, proszę

  10. Maria_st pisze:

    Marku podałam Ostoji maila. Dla pewności sprawdziłam czy jest prawdidlowy–napisałam do Ciebie.
    Otrzymałam zwrot poczty.
    napisz mi prawidłowy na moja poczte marwis6@o2.pl

    • margo0307 pisze:

      Witaj X🙂
      Dziękuję za ten inspirujący filmik🙂

      „…Nie ma nic złego w wykreślaniu linii, pod warunkiem, że nie bierzemy ich za granice, podobnie jak nie ma nic złego w odróżnianiu przyjemności od bólu, lecz odseparowanie ich od siebie jest niemożliwe.
      Większości z nas nadal trudno uwierzyć, że wszystkie przeciwieństwa – takie jak masa i energia , przedmiot i podmiot, życie i śmierć… są w takim samym stopniu do siebie zbliżone, że są całkowicie nierozłączne.
      Lecz dzieje się tak tylko dlatego, że uznajemy za rzeczywistą linię graniczną pomiędzy przeciwieństwami.
      Kiedy stwierdzamy, że ostateczna rzeczywistość to jedność przeciwieństw – wypowiadamy w istocie następującą prawdę – w rzeczywistości ostatecznej nie istnieją żadne granice…”

      Można by też powiedzieć, że w człowieku także istnieje para przeciwieństw –
      fizyczność i duchowość, ale… to nie prawda, bo stanowimy harmonijną całość 🙂
      I tak jak nie możemy walczyć z ciałem fizycznym, bo jest ono naszym domem…
      Tak też nie możemy walczyć ze świadomością, gdyż bez niej – nasz dom byłby pusty…

      • marek pisze:

        I tak jak nie możemy walczyć z ciałem fizycznym, bo jest ono naszym domem…
        Tak też nie możemy walczyć ze świadomością, gdyż bez niej – nasz dom byłby pusty…

        Walczyć Małgosiu zapewne nie ma sensu z nikim i niczym , jedynie robię wyjątek dla walki z własną głupotą , gdzie słowo walczyć wolę zastąpić poszerzaniem swoich horyzontów , gdyż czym horyzont ciaśniejszy tym błędów życiowych więcej.

        I tutaj pozwolę sobie odnieść się do tych wypowiedzi które gloryfikują , moc , siłę i demoniczne energie.
        Napisałem ,ze wezmę się za ponowne czytanie Wiedzy Unitarnej Wnętrza Wszechświata i co znalazłem . Zginął w mej pamięci graficzny wykres określający w odczuciach pana Guery konstrukcję istnienia od wnętrza do zewnętrza wszechswiata.
        Ujmuje to następująco :

        Emanacja Hierarchia Manifestacja

        DUCH ISTOTY PONADZIEMSKIE SŁOWO

        ENERGIA ISTOTY POZAZIEMSKIE ENERGIA

        FORMA ISTOTY ZIEMSKIE SUBSTANCJA

        SIŁA ISTOTY PODZIEMSKIE MATERIA

        Gdybym objaśniał ten wykres to byłbym nachalny . Każdy ma prawo sam go przemyśleć.

        Jednak cytując zrozumienia pana Guery człowiek został stworzony min. po to aby w wypadku przejawienia się w nim SIŁY przesłał ją w kierunku DUCHA a nie rozprzestrzeniał jej po świecie FORMY .

        I przypuszczalnie jak patrzę na tą treść po latach mamy wtedy obraz funkcjonującego torusa lub w innym pojęciu SUBSTANCJA -CZŁOWIEK układu otwartego na wymianę z otaczającym go układem SŁOWO.

        m

        • margo0307 pisze:

          „…w innym pojęciu SUBSTANCJA -CZŁOWIEK układu otwartego na wymianę z otaczającym go układem SŁOWO.”
          ____
          Słowo…, słowa…, etykietki… 😀
          Wiesz…, tak sobie myślę, że… żadne słowo nigdy nie odda w pełni tego, co chcemy wyrazić… a nasz język składający się ze słów – najczęściej tworzy między nami podziały…, kiedyś… ponoć… nie porozumiewaliśmy się za pomocą słów lecz… tym, co obecnie określamy mianem – telepatii… 🙂 ale… przybyli „bogowie” i… obdarowali nas… mową…, a następnie…

          „…Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa.
          A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.
          I mówili jeden do drugiego:
          „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”.
          A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”.
          A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł:
          „Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić.
          Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!”
          W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta.
          Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi…”

          I dzisiaj też ciągle używamy słów… aby się porozumieć…
          Nawet wielcy myśliciele ciągle tworzą językowe wymysły, których nie ma…
          Zapytani: “Co to jest umysł ?, odpowiadają: “To nie jest materia ”
          A zapytani: “Co to jest materia ?, odpowiadają: “To nie jest umysł ”😀
          Bo tak naprawdę to… nie znaną dokładnie ani materii, ani umysłu…
          Materię bowiem definiujemy umysłem, a umysł definiujemy materią a… korzenie pozostają nieznane…😀
          Czy nie jest to absurdalną ironią ?
          A wystarczyło by przyznanie się i powiedzenie sobie… “Nie wiem. Nic o tym nie wiadomo…”
          Mówiąc “Umysł nie jest materią”, czujemy się odprężeni, jakby coś zostało zdefiniowane…
          Tyle, że… nic nie zostało zdefiniowane…

          • marek pisze:

            Wiesz…, tak sobie myślę, że… żadne słowo nigdy nie odda w pełni tego, co chcemy wyrazić… a nasz język składający się ze słów – najczęściej tworzy między nami podziały…, kiedyś… ponoć… nie porozumiewaliśmy się za pomocą słów lecz… tym, co obecnie określamy mianem – telepatii…🙂 ale… przybyli „bogowie” i… obdarowali nas… mową…, a następnie…

            Jeżeli człowiek nie tworzył pojęć , przybliżających do do określenia prawdy o sobie i świecie to nadal skakalibyśmy po drzewach.
            Jednakże patrząc na tą część Twej wypowiedzi którą zamieszczam nie rodzi się porównanie w stosunku do naszej historii że początek to gaworzenie , pojedyncze słowa ,wyedukowane lub zapożyczone , zdania z sensem i bez , słowa i zdania świadome , słowa z ” mocą ” .
            Taka drabinka rozwoju i na tym przykładzie widać gdzie ktoś jest i jako całość w którym miejscu ewolucji gatunku jesteśmy.
            A wieża Babel , wydaje mi się że odnosi się ona do ” upadłych aniołów ” a to jak mniemam zupełnie odmienna generacja niż my obecnie .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…A wieża Babel , wydaje mi się że odnosi się ona do ” upadłych aniołów ” a to jak mniemam zupełnie odmienna generacja niż my obecnie”
            _____
            Widać z tego, że… mamy całkiem odmienne wyobrażenia w tym temacie…🙂

      • JESTEM pisze:

        Wczoraj czyściłam komputer i miałam wyczyszczonego „nicka”, więc wpisałam się na moment jako x .🙂

        Można by też powiedzieć, że w człowieku także istnieje para przeciwieństw –
        fizyczność i duchowość, ale… to nie prawda, bo stanowimy harmonijną całość🙂
        I tak jak nie możemy walczyć z ciałem fizycznym, bo jest ono naszym domem…
        Tak też nie możemy walczyć ze świadomością, gdyż bez niej – nasz dom byłby pusty
        …”

        🙂❤ Tak, kochana Margo.
        Na tym polega jednoczenie pozornych przeciwieństw.🙂

        Czemu nazywamy plus i minus przeciwieństwami, skoro w rzeczywistości wzajemnie się uzupełniają i dzięki nim – dwóm biegunom występuje ruch, przepływ?
        Czy biegun północny jest "przeciwieństwem" wobec południowego? To, że położone są na przeciw siebie na powierzchni kuli?
        Czy to, że stoimy naprzeciw siebie jest jednoznaczne, że jesteśmy swoimi przeciwieństwami? Oczywiście, że nie.
        Przeciwieństwo to dla mnie "dziwne" słowo, które próbuje coś oddzielać od czegoś i utrzymywać takie oddzielenie. To trochę tak jakbyśmy każde dwie osoby stojące na przeciw siebie – ku sobie zwrócone traktowali zawsze jako wrogów…

        Dla mnie na tym też polega „trójjednia”, że mamy np. A, B i C… jako różne – zróżnicowane między sobą stany tego samego. W trójjedni mogą być zawarte jako zintegrowane ze sobą tzw, przeciwieństwa:
        Np.: symbol TAO/DAO:
        Pole białe A i pole czarne B bywają uznawane za swoje przeciwieństwa, ale znajdują się w kole C w całkowicie harmonijnym układzie. Stąd całe pole – koło C jest tą przestrzenią, w której dostrzegamy harmonię pomiędzy białym A i czarnym B, pomiędzy yang i yin, które z pozycji A lub B postrzegamy jako swoje przeciwieństwa albo coś, co potrzebuje uzupełnienia siebie w drugim.

        Możemy zatem postrzegać A i B jako przeciwieństwa, ale w C się integrują ze sobą i wzajemnie się uzupełniają.

        W zależności od tego, z czym się utożsamiamy czy z A czy z B, działamy podobnie… tocząc np walkę (nawet ze sobą i np. ze swoją głupotą😉 ), a gdy utożsamiamy się z C, zaczynamy działać inaczej niż wcześniej – działamy z innej przestrzeni (z przestrzeni „Poszerzonej Świadomości”, Miłości itd.), w której A i B są zharmonizowane ze sobą, ale w utożsamieniu się z wyłącznie z A lub wyłącznie z B takie „cząstki całości” mogą nadal toczyć walkę między sobą.

        Pozdrawiam serdecznie.

        • marek pisze:

          A ja myślałem ,że tak piszesz bo jesteś już tylko jedną NOGĄ w dualności , a Ty Jestem stoisz jedną nogą na A , a drugą na B .

          Mnie od takiego stania , boli głowa.

          m

          • JESTEM pisze:

            „Mnie od takiego stania , boli głowa.”

            Poboli trochę, ale przejdzie… „Wejdź w ten ból…”🙂 Tylko się z nim nie utożsamiaj… Przyjmij ten ból i poobserwuj, co się dzieje, a i jego przyczyny może rozpoznasz i z-rozumiesz.🙂

            Może przestaniesz wreszcie bać się bólu i „wierzgania ciała zagłuszającego możliwość skupionej obserwacji.” Bojąc się wciąż będziesz to przyciągał. I zgadzam się z Margo w pełni, że gdy będziemy otwarci na te doświadczenia, które są nam potrzebne, byśmy – jak napisałeś: „bo nie każdej „goryczy ” musimy kosztować by wyróść na ludzi .”

            Ale gdy próbujemy się uchronić od „jakiejś goryczy”, próbując się odcinać, chronić w obawie doświadczenia „jakiejś goryczy”, to ewidentna informacja, że taka „próba” na nas czeka. Jak nie w tym, to w następnym życiu.

            „Determinizmem w głowie była jedna myśl nie utrać świadomości , przejdź ten proces świadomie.”

            No właśnie, a jak to możesz sobie… umożliwić, aby przejść przez ten proces maksymalnie świadomie? Właśnie przyjmując taką ewentualność, że będzie „ból i wierzganie ciała”, a ty to przyjmiesz, nie będziesz się tego bał, nie będziesz z tym walczył, ale obserwował to takie, jakie jest. I nie będziesz się utożsamiał ani z bólem, ani z ciałem ani z myślami tworzącymi historie na temat tej sytuacji…

            „Jednak to co jest już przez nas uznane za pewnik jedność w wielości i różnorodność w jedności zmusza do uwzględnienia faktu różnorodności cech osobniczych ludzkiej jednostki oraz uwzględnienia wyobrażenia że określony ból może przekraczać w swym natężeniu możliwość zachowania wewnętrznej równowagi a już na pewno może pozbawić postawy jego oglądu.”

            Z tego właśnie powodu różne mamy doświadczenia, ale też z różnym „zakresem” świadomości przez nie przechodzimy. I gdy nie jesteśmy świadomi, dlaczego, to się zadziewa, to wciąż one się powtarzają… w zmodyfikowanych wersjach.

            „tak więc Małgosiu ” doktór dobra rada ” powiedziałby , nie kuś licha i nie traktuj że jeżeli ktoś chodził po ogniu , ty nie sparzysz stóp , a nawet tego na czym siedzisz , czyli przysłowiowej …….y.”

            Tu nie chodzi o kuszenie, ale o otwarcie, odwagę przyjmowania tego, co nas spotyka, bo na pewno spotka, jeśli będzie miało spotkać.

            „A ja myślałem ,że tak piszesz bo jesteś już tylko jedną NOGĄ w dualności , a Ty Jestem stoisz jedną nogą na A , a drugą na B .”
            😀😀😀 I JESTEM wszystkim…Całością, Jednią i jej cząstkami – na poziomie świadomości😀

    • marek pisze:

      Marku, podobno ŚMIERĆ to kobieta więc jak chcesz to całuj do woli….. ;p

      o ” kresce ” o której mówi ten film , że istnieje jedynie gdy zwracasz na nią uwagę wiedziałem wcześniej niż on powstał .

      Podobnie w temacie śmierci , mówię zawsze ,że boję się umierania – bólu , nieuchronności , a nie samej śmierci .

      Wiec Ktosiu masz ode mnie całusa jeżeli przyznajesz się do rodzaju żeńskiego .

      Tylko na Boga , proszę Cię już tak nie wyklinaj , bo w ustach kobiety czyni to przerażające wrażenie .

      m

      • margo0307 pisze:

        „…mówię zawsze ,że boję się umierania – bólu , nieuchronności..”
        ___
        Nieuchronności czego ?
        Mam wrażenie, że… lęk powstaje w nas z powodu walki – jaką w sobie toczymy o zachowanie starych.., poznanych już… sytuacji…, zdarzeń… etc…
        Znane… to takie.. swojskie, bliskie, znajome…, niczym stare kapcie😉
        A my boimy się nieznanego…, a więc wszelkich zmian, które to nieznane z sobą niesie, wprowadzając jednocześnie zmiany w nasze życie…
        Kiedyś… też odczuwałam lęk przed śmiercią…, przed bólem…, przed nieznanym…
        Trwało to tak długo aż… nie uświadomiłam sobie, że… jedynym co jest pewne – to właśnie zmiana
        Teraz… jestem ciekawa jak to będzie…😉 i jedynym, co w głębi duszy… budzi jeszcze we mnie niepokój, jest… moja bujna wyobraźnia..😀
        Ze dwa lata temu…, obudziło mnie w środku nocy.. dziwne szczekanie mojego piecha…
        Natychmiast stanął mi przed oczyma obraz… rabusiów grasujących po ogrodzie i… adrenalina podskoczyła mi niebezpiecznie…
        Bojowo nastawiona, zarzuciłam więc na siebie szybko szlafrok i zaopatrzona w długą latarkę ruszyłam do ogrodu…
        Wyobraźnia pracowała pełną parą…, po drodze więc chwyciłam jedną z podpórek do kwiatów i ruszyłam w stronę budy mojego piecha…
        Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam Atosa tańczącego w kółko biednego, przestraszonego, zwiniętego w kulkę jeża…, który nieopatrznie dostał się na terytorium psa…
        Odgoniłam piecha i nie namyślając się wiele… wzięłam jeżyka w ręce i przeniosłam w drugi koniec ogrodu, przy okazji… dotkliwie raniąc sobie dłonie…
        Takich niespodziewanych i… podszytych strachem zdarzeń miałam wiele w swoim życiu ale… dopiero to zdarzenie w całej okazałości pokazało mi – jak działa mój umysł stwarzający zagrożenie poprzez wyobrażenia… 😀

        • marek pisze:

          Małgosiu
          ja już mam jedno umieranie za sobą i wiem że byłem jedną wielką ciekawością gdy to przeżywałem bez jakiegokolwiek niezdrowego podniecenia . Determinizmem w głowie była jedna myśl nie utrać świadomości , przejdź ten proces świadomie.

          Strachem napawa mnie ” wierzganie ciała „- ból towarzyszący wielu śmierciom zagłuszający możliwość skupionej obserwacji . Jednocześnie chcę być w pełni świadom jak wyglądają narodziny po drugiej stronie lustra.

          m

          • margo0307 pisze:

            „…Strachem napawa mnie ” wierzganie ciała „- ból towarzyszący wielu śmierciom zagłuszający możliwość skupionej obserwacji .
            Jednocześnie chcę być w pełni świadom jak wyglądają narodziny po drugiej stronie lustra…”

            ______
            ” wierzganie ciała „… ma miejsce tylko wówczas – kiedy nie sprawujesz nad nim kontroli…
            Muszę przyznać, że… zapadły mi w pamięć słowa Jestem… „Wejdź w ten ból…”, i… „szkoda” tylko, że… nie usłyszałam tych słów wcześniej – zanim… przy-darzył mi się nieznośny, naprzemienny ból głowy i całego ciała… 😉
            Możesz się śmiać ale… przyznam Ci się do czegoś – czekam.., czekam na ból, w który będę miała okazję wejść i śmiało spojrzeć w oczy… Mary mówiącej: sprawdzam czy nie blefujesz…😀
            Oczywiście…, liczę się z tym, że… to, na co czekam – w ogóle już może mi się nie przy-darzyć… i nie będę z tego powodu rozpaczać…😀
            Nie mniej jednak – jestem przygotowana mentalnie na… pojawienie się testera… 😉

        • marek pisze:

          Dziewczyny , matki miłosierdzia i opiekunki strapionych ……

          ja się boję tylko samego siebie , diabła który we mnie siedzi i nikogo , ani niczego więcej .

          Mam w sobie .

          Mam w sobie diabła – który
          narodzić się nie może.
          Mam w sobie Boga -który
          pomóż mi Ty mój Boże
          Mam w sobie niechęć- która
          niechęcią tyka ludzi
          Mam w sobie miłość- która
          czoło me zmarszczką bruździ
          Mam w sobie………

          m

          • JESTEM pisze:

            Piękny wiersz… przypowieść.

            Z tym diabłem to trochę jak z głupotą…
            Dopóki boimy się, że ktoś nas będzie uważał za głupią/głupiego, będziemy walczyć z głupotą próbując udowadniać, że jesteśmy mądrzy. Jaki w tym sens? Walka z głupotą o mądrość? Iluzja. Oczywiście „przyjemnie” wtedy nam (naszemu ego), jak ktoś uzna nas za mądrych (oceni jako mądrych), a nieprzyjemnie, jak ktoś uzna (ocenia) jako głupich. Ale w ten sposób tkwimy w starym wzorcu „karmicznym”.

            Dopiero, kiedy zobaczymy, że bycie głupią/głupim i bycie mądrą/mądrym to taka sama iluzja ego, dopiero wtedy możemy się uwolnić od tego jak nas postrzegają inni i jak my siebie postrzegamy. Wtedy uwalniamy się od pewnego „karmicznego wzoru”.
            Tak samo uwalniając siebie od utożsamiania się z byciem mądrą/mądrym lub głupią/głupim wyrażając siebie przestajemy wyrażać się przez filtry tego dualnego wzorca. W wolności się wyrażamy i dzielimy tym, czym się dzielimy z innymi.

            I spotkanie z wewnętrznym diabłem daję nam tę możliwości, że możemy go w sobie uwolnić podobnie jak np. Matka Teresa uwolniła się od ocen innych, jak Budda uwolnił się od Mary i jak J.Chrystus uwolnił się od cierpienia.😉 To tylko kilka znanych przykładów z pośród wielu, bardzo wielu mniej znanych. Nie ma takiej możliwości, by uwolnić się od wewnętrznego diabła, jeśli nie pozwalamy mu się ujawnić. To samo dotyczy jakiejkolwiek „goryczy”, przed którą chcielibyśmy się ukryć, zabezpieczyć jakoś…

            Ekhart zwany mistrzem pisał tak:

            „Aby poz­nać is­totę Bo­ga w Je­go wiel­kości, trze­ba naj­pierw poz­nać is­totę sa­mego siebie w swo­jej małości, ja­ko że nikt nie poz­na Bo­ga, kto wcześniej nie poz­nał siebie. ”
            ***
            „Naj­szyb­szym ru­makiem niosącym nas do dos­ko­nałości jest cierpienie. ”
            ***
            „Staraj się być człowiekiem, który zaczyna swoje życie.” [w kazdym momencie tu i teraz]
            ***
            „Naj­ważniej­szą godziną jest zaw­sze ta obec­na!
            Naj­ważniej­szym człowiekiem jest zaw­sze ten, który aku­rat stoi prze­de mną!
            Dziełem naj­ko­nie­czniej­szym jest zaw­sze miłość! ”
            🙂❤

  11. marek pisze:

    Jestem przynosi nam tu ” ładne kwiatki ” swoich przemyśleń i zrozumienia przeżytych doświadczeń .
    Jednak to co jest już przez nas uznane za pewnik jedność w wielości i różnorodność w jedności zmusza do uwzględnienia faktu różnorodności cech osobniczych ludzkiej jednostki oraz uwzględnienia wyobrażenia że określony ból może przekraczać w swym natężeniu możliwość zachowania wewnętrznej równowagi a już na pewno może pozbawić postawy jego oglądu.

    tak więc Małgosiu ” doktór dobra rada ” powiedziałby , nie kuś licha i nie traktuj że jeżeli ktoś chodził po ogniu , ty nie sparzysz stóp , a nawet tego na czym siedzisz , czyli przysłowiowej …….y.

    m

    • margo0307 pisze:

      ” Jestem przynosi nam tu ” ładne kwiatki ” …”
      ______
      Jak dla mnie – bardzo ładne🙂

      „… Małgosiu ” doktór dobra rada ” powiedziałby , nie kuś licha i nie traktuj że jeżeli ktoś chodził po ogniu , ty nie sparzysz… tego na czym siedzisz…”
      ______
      I to jest właśnie Marku ten… lęk, ten strach…, który każde nam… „nie kusić licha”…, bo może się zakończyć… np. poparzeniem dupska.. albo nieszczęściem – kiedy czarny kiciuś przebiegnie nam drogę… 😀
      Na szczęście… wyrosłam już z tego typu irracjonalnych lęków i strachów i uważam, że… jeśli Los niesie mi doświadczenie w postaci poparzenia dupska… to jedynie z tego powodu, że takie doświadczenie niezbędne jest w procesie mojego rozwoju… i czy chcę czy nie chcę – lekcję lepiej – czy gorzej… muszę zaliczyć…😀

      • marek pisze:

        czekam.., czekam na ból, w który będę miała okazję wejść i śmiało spojrzeć w oczy… Mary mówiącej: sprawdzam czy nie blefujesz…😀

        Oczywiście…, liczę się z tym, że… to, na co czekam – w ogóle już może mi się nie przy-darzyć…

        znowu kot Małgosi leży do góry ogonem /byłem pewien Twej riposty na nie kuś licha

        …. a to co powyżej to roztropność , czekanie na los , czy kuszenie …

        Oby Cię nic takiego nie spotkało , powiem to za Ciebie , bo nie każdej „goryczy ” musimy kosztować by wyróść na ludzi .

        m

        • margo0307 pisze:

          „…nie każdej „goryczy ” musimy kosztować by wyróść na ludzi”
          _____
          Jasne😀
          Wszystko jednak – czego nie skosztujemy – nie poznamy jak smakuje…😉

          • marek pisze:

            Idź na wojnę i zabijaj…

            m

          • JESTEM pisze:

            „Idź na wojnę i zabijaj…”

            A może takie doświadczenia też mamy już za sobą?
            Miałam kiedyś taki sen…

            ///Jest wojna. Jestem żołnierzem plutonu egzekucyjnego. Przed nami stoją ludzie pod ścianą, których mamy rozstrzelać. Pada rozkaz. Strzelam celując w przestrzeń ponad głowami ludzi. Mój dowódca zauważył to. Krzyczy na mnie. Wydaje drugi raz rozkaz, a ja robię to samo. Dowódca podchodzi do mnie wściekły. Wolno sięga do kabury, otwiera ją i wyjmuje swój pistolet. Lufę pistoletu zbliża do mojej skroni. Nie czuję żadnego strachu, lęku.

            Czuję się wspaniale – wiem, że jestem przy sobie, w zgodzie i harmonii ze swoim sercem, że wykonałam ( wykonałem ) swoje „zadanie” najlepiej, jak umiałam ( umiałem ).

            Słyszę strzał i w błogości osuwam się w śmierć.
            I nie mam do nikogo, o nic żadnych pretensji, żalów…
            Przyjmuję odpowiedzialność za swoją świadomą decyzję…///

            a i to tu ‚pasuje’, co napisałam wyżej do ciebie:
            Z tego właśnie powodu różne mamy doświadczenia, ale też z różnym „zakresem” świadomości przez nie przechodzimy. I gdy nie jesteśmy świadomi, dlaczego to się zadziewa, to wciąż one się powtarzają… w zmodyfikowanych wersjach.

  12. Mezamir pisze:

    Przynoszę nowinę ale niezbyt dobrą
    Wszystko jest takie ładne na obrazkach i literkach gdy się pisze o duszy,świadomości etc
    Jestem po pierwszym spotkaniu ze swoimi podopiecznymi w DPS
    Od poniedziałku będę ich „opiekał” przez osiem godzin dziennie
    ale to co do tej pory zobaczyłem przekonało mnie że wszystko o czym do tej pory czytałem
    (cała duchowość,energie,umysł itd itp) to jedna wielka ściema.

    W praktyce człowiek i jego umysł jest zupełnym zaprzeczeniem pięknych teorii

    Daleko mi do ateizmu ale do teizmu dwa razy dalej

    • Maria_st pisze:

      „(cała duchowość,energie,umysł itd itp) to jedna wielka ściema.”

      Mezamir…..czytać można wiele ale wnioski wyciągać powinniśmy sami.
      Jakie ja wyciągnęłam–nieraz tu piszę .

    • marek pisze:

      A może takie doświadczenia też mamy już za sobą?

      ” Zazdroszczę ” Ci Jestem optymistycznego wydźwięku tego sennego przeżycia .

      Moje nie było tak budujące . Widziałem we śnie odsłonięte przedramię z pistoletem / jak z drugiej wojny światowej / a na linii strzału , chłopca klęczącego na zaoranym polu ….koniec sceny.

      Ileż to razy w życiu myślałem czy aby nie była to informacja , że ta ręka była moja i że poprzednio byłem hitlerowcem .

      Zostało mi po tym śnie jedynie upodobanie do sentencji – A gdy królem , a gdy katem będziesz .

      m

      • Maria_st pisze:

        „Ileż to razy w życiu myślałem czy aby nie była to informacja , że ta ręka była moja i że poprzednio byłem hitlerowcem .”

        niekoniecznie to Twoje wspomnienia Marku, być może dotknąleś innego zapisu…śmigając po sieci…

      • JESTEM pisze:

        Marek:
        „Moje [doświadczenie] nie było tak budujące . Widziałem we śnie odsłonięte przedramię z pistoletem / jak z drugiej wojny światowej / a na linii strzału , chłopca klęczącego na zaoranym polu ….koniec sceny.
        Ileż to razy w życiu myślałem czy aby nie była to informacja , że ta ręka była moja i że poprzednio byłem hitlerowcem .”

        Ale z tego snu nie wynika, że chłopiec został zastrzelony? Czy jednak padł strzał?
        Miewałam kiedyś podobne sny, kochany Marku, w których widziałam, byłam świadkiem różnych ‚strasznych’ sytuacji. Ale miałam swoją metodę/praktykę radzenia sobie z takimi historiami-sytuacjami także ze snów. Nie ma to znaczenia dla mnie, na ile są one „moje” czy „nie moje”. Według tego, co rozpoznałam, wiem, że w snach „spotykamy” różne cząstki swojej tożsamości SIEBIE jako Całości (ktoś może nazwać to na przykład „Nadduszą”).
        Wtedy, gdy budziłam się z takiego „trudnego” snu, to… wybaczałam tym cząstkom SIEBIE – każdej cząstce mojej „tożsamości” jako Całości, Jedni, która w nieświadomości swojej zrobiła to, co zrobiła. I przyjmowałam je z miłością. Dla mnie miało to znaczenie. Zgodnie z tym przesłaniem: „wybaczcie im, bo nie wiedzą, co czynią” (w nieświadomości swojej). Także w ten sposób scalałam w sobie, poprzez siebie różne cząstki SIEBIE jako Całości, Jedni, „uwalniałam je w sobie”.

        W ten sposób przestawałam zasilać swoją energią „świat ofiary i kata”. Ponieważ rozpoznałam, że poprzez przyjęcie do świadomości takich wypartych części SIEBIE (zarówno ofiar jak i oprawców), poprzez wybaczenie sobie następowało zrozumienie tych wzorców działań jako ofiar i oprawców. A to pozwola na wyjście – uwolnienie się z pułapki, którą podtrzymujemy i zasilamy swoją energią, gdy utożsamiamy siebie albo z ofiarą albo z katem. Gdy pozostajemy w takim utożsamieniu, UTRZYMUJEMY taki świat tkwiąc w nim nieświadomie. A możemy to zmienić. W ten sposób także poszerzała się moja świadomość.

        I dla mnie karma istnieje, dopóki się nie uwolnimy od niej.🙂 Karma to inaczej prawo przyczyny i skutku. Często to, co nam się przydarza jest odpowiedzią na coś… to mogą być nie tylko czyny, ale także, a może przede wszystkim nasze przekonania. Kiedy na przykład oceniamy innych albo oczekujemy, że powinni lub nie powinni czegoś robić, sami otrzymujemy podobne sytuacje, abyśmy mogli wyzwolić się od takiego oceniania innych i od oczekiwań wobec innych, że coś powinni, a czegoś nie powinni. Wtedy karma działa.

        Kiedy się uwalniamy na przykład od ocen i oczekiwań, od zbytniego przywiązania do pewnych przekonań, wówczas karma przestaje istnieć. Niektórzy mówią, że dla umysłu „zaśnionego”, „nieprzebudzonego” karma działa, a dla przebudzonego nie działa. Więc na pytanie, czy istnieje karma? można odpowiedzieć, że istnieje i nie istnieje jednocześnie.

        Czasem ego będzie upierać się, że karma = prawo przyczyny i skutku nie istnieje, ale i tak będzie taka osoba doświadczać będzie pewnych skutków swoich różnych działań oraz przekonań. Dopóty, dopóki nie przyjmie do siebie świadomie tego, co „do niej wraca”, a czego się w sobie wypierała i co nieświadomie „z siebie wysyłała”… Taka wiedza wynika z moich doświadczeń.

        Maria:
        „niekoniecznie to Twoje wspomnienia Marku, być może dotknąłeś innego zapisu…śmigając po sieci…”

        Oczywiście „niekoniecznie to twoje wspomnienia”… Ale „tak śmigając po sieci” w snach, niektóre sny odczuwamy, że są z jakichś względów dla nas istotne. Wiele razy dzieliłaś się tutaj z nami swoimi snami, które dla ciebie były z jakichś powodów ważne. Nie uważam kochana Mario tak, jak ty, że nasze doświadczenia nie mają żadnego znaczenia. Nawet te senne… Dla mnie mają. Nawet jeśli to jest tylko i aż… ŻART, SEN.🙂❤
        Czuję wdzięczność za mądrość płynącą ze snów, wizji, doświadczeń, dzięki którym tak wiele zrozumiałam… i staję się coraz bardziej świadoma. Bo w snach ostatnio wiele się dowiaduję o sobie podróżując po różnych krainach.🙂 Tak, to też iluzja, maja, sen. Ale bez tego pozostaje nam jedynie… powrót do nicości, pustki.😀😀

        • Maria_st pisze:

          ” Nie uważam kochana Mario tak, jak ty, że nasze doświadczenia nie mają żadnego znaczenia. Nawet te senne… Dla mnie mają. Nawet jeśli to jest tylko i aż… ŻART, SEN.🙂❤ "

          Jestem uświadomiłaś mi jak bardzo jestem w swoim pisaniu niezrozumiana, dziękuję Ci.
          Odnośnie doświadczeń i sensu .
          Jaki jest sens grania w gry komputerowe?

          "Bo w snach ostatnio wiele się dowiaduję o sobie podróżując po różnych krainach.🙂 "

          Ja także, co nie wyklucza tego co sama stwierdzasz:

          "Tak, to też iluzja, maja, sen. "

          "Ale bez tego pozostaje nam jedynie… powrót do nicości, pustki "
          NIE
          NICOŚĆ wg mnie to jedna z części Matrixa, coś jak twardy dysk, biblioteka danych–tam jest wszystko to czego na dana chwilę jesteśmy nieświadomi, tam też powracają nasze tzw doświadczenia..pojemność dysku więc rośnie…niewiele ale jednak.

          Jesteśmy Światłem.
          Ot tylko i aż tyle…w NIM JEST PEŁNIA

        • JESTEM pisze:

          Dziękuję Mario za twoją odpowiedź.
          Inspirująca.🙂

          JESTEM:
          Ale bez tego pozostaje nam jedynie… powrót do nicości, pustki „

          Maria_st:
          „NIE
          NICOŚĆ wg mnie to jedna z części Matrixa, coś jak twardy dysk, biblioteka danych–tam jest wszystko to czego na dana chwilę jesteśmy nieświadomi, tam też powracają nasze tzw doświadczenia..pojemność dysku więc rośnie…niewiele ale jednak.”

          W takim razie, z tego, co rozumiem, to obie: ty i ja różne „zjawiska” nazywamy PUSTKĄ, NICOŚCIĄ. To ciekawe, ponieważ ty być może „widziałaś” coś, co nazywasz NICOŚCIĄ, a co przypomina tobie dysk, bibliotekę. Ja to coś nazywam inaczej… Dla mnie to, (co ty nazywasz NICOŚCIĄ, a opisujesz jako twardy dysk, bibliotekę danych) to jest jak wielowymiarowe, wielopłaszczyznowe pole UMYSŁU (multiMatrixa). Jest Światłem ujętym i przejawionym w całym spektrum wszelkich możliwych, przeróżnych częstotliwości drgań i wzorów, w tym także fale światła o różnych częstotliwościach drgań względnie (czasowo) stałe… Dlatego tworzą wzory i zapisy jak na twardym dysku. Tak, rozumiem (chyba😉 ), to można nazwać jedną z części Matrixa.

          Ja „widziałam”, „odczuwałam” coś, co nazywam pustką (NICOŚCIĄ), ale to jest coś jak przestrzeń bez żadnych zapisów. To coś jest jakby poza Matrixem, a z czego Matrix „się wywodzi”. Mogę opisać to w ten sposób, że jest to przestrzeń, w której „nic nie ma”, bo wszystko istnieje wyłącznie jako potencjalne, nieprzejawione nawet w zapisach wzorcowych, choć jednocześnie jest „tam” cisza i niesamowity wprost spokój. I tylko świadomość… JESTEM, ale nie ma tam żadnego światła, wzory, drgania, słowa… Nie ma tam żadnego światła, żadnej wibracji, żadnych zapisów. „Tam” istnieje światło jako zasób czystej energii, jako światło „niewidzialne”, nieprzejawione… I tę PUSTKĘ nazywam polem ŚWIADOMOŚCI. W niej drgania i dźwięki powodują, że pojawia się Światło, którym jesteśmy…

          „Jesteśmy Światłem.
          Ot tylko i aż tyle…w NIM JEST PEŁNIA”

          Dla mnie jesteśmy Światłem i Pustką jednocześnie: tym, co się przejawia i tym, co nieprzejawione, a potencjalne. Nie umiem teraz inaczej tego opisać. Przykładem może być tu atom, w którym 99.9 procent zajmuje przestrzeń takiej pustki, a reszta to światło czyli tak zwana „trójca atomowa”😉 czyli proton, neutron i elektron/y. Choć ta pustka nie jest wcale pusta, ponieważ ona sama jest „esencją czystej, nieprzejawionej energii”.

          Mnie się to, o czym teraz piszemy kojarzy z tym, co zacytowała Margo z książki Neale D. Walscha pt „Przyjaźń z Bogiem”:

          „…Przybyłeś do relatywnego świata – który Ja zwę Dziedziną Względności po to – aby doświadczyć tego, czego nie możesz zaznać w Dziedzinie Absolutu.”

          Ten relatywny świat Dziedzina Względności to dla mnie właśnie Matrix (z elementami mayi, samsary i karmy). Cześć Matrixa jest dla nas ukryta i jest jak twardy dysk, biblioteka. A ty te część nazywasz NICOŚCIĄ.

          Neale D. Walsch:
          „Chodzi ci o doświadczenie swej prawdziwej istoty… W Dziedzinie Absolutu może być ci ona znana, lecz… nie możesz jej doświadczyć.”

          I chyba pustką określam to doznanie Absolutu, w którym nie ma możliwości doświadczenia niczego prócz istnienia jako świadome JESTEM, choć nie wiadomo jak i kim.🙂 Znana jest prawdziwa istota, ale nie może być doświadczana.

          Ty tak określiłaś to, co nazwałaś „NICOŚCIĄ – twardym dyskiem, biblioteką danych (…) zapisem tego wszystkiego, czego na dana chwilę jesteśmy nieświadomi”.

          Neale D. Walsch:
          „Pragnieniem duszy jest poznanie siebie na drodze doświadczenia.
          A w Dziedzinie Absolutu nie możesz doświadczyć dowolnego aspektu swej istoty z tego prostego powodu, że w tym wymiarze nie ma czegoś takiego, czym nie jesteś.”

          Nie ma zatem „tam” – w PUSTCE doświadczenia tego, „czego na daną chwilę jesteśmy nieświadomi”.

          I dla mnie to się w pełni u-z-u-pełnia.

          • JESTEM pisze:

            Zatem mogę powiedzieć (odnośnie rozważań o PUSTCE i PEŁNI), że jesteśmy PUSTKĄ I PEŁNIĄ jednocześnie.

            Maria_st napisała:
            „dla mnie:
            nieświadome — głęboko schowane
            podświadome– puk, puk usłysz mnie
            świadome — wiem, zrozumiała/em”

            Stąd, kochana Mario, może wynikać, że
            gdy wzrasta, poszerza się nasza świadomość,
            otwieramy się na owe
            podświadome: „puk, puk usłysz mnie”,
            a i
            „nieświadome – głęboko schowane” wypływa z głębi albo jest wypełniane tym, co świadome – „wiem, zrozumiała/em” i czuję… odczuwam…
            Poszerza się Przestrzeń Świadomości wypełniając przestrzeń podświadomego, a nawet i nieświadomego… roz-poznaniem, u-rzeczy-w-istnieniem SIEBIE jako Całości, Jedni.

          • marek pisze:

            Nie ma zatem „tam” – w PUSTCE doświadczenia tego, „czego na daną chwilę jesteśmy nieświadomi”.

            Jestem i nie tylko do Jestem .

            być może przychodzi na mnie czas, na postawienie pod ocenę zasadności szerzenia światopoglądu zmierzającego do osiągnięcia takiego celu – , w danym okresie rozwoju ludzkości.

            Być może jest on wynikiem tego czasu , ale czy winien być dla wszystkich celem ?

            Osobiście traktuję go jako wieńczący wszelkie ludzkie starania w dążeniu do osiągnięcia pełni zrozumienia i przejścia w inną formę fizycznego przejawienia .

            Jednakże , które to słowo wyraża mą konstrukcję poznawczą , zastanawiam się jaka część ludzkości jest w stanie zrozumieć i przyjąć taki światopogląd do stosowania w swoim codzienne życiu.

            Moje doświadczenie podpowiada mi że wielkość ta jest niezmiernie znikoma.

            A przecież jako świadoma część całości przejawiająca się w jednostkowym fizycznym istnieniu / poza zrozumieniem że wszystko jest właściwe / winniśmy wspierać w rozwoju , każdą ludzką istotę bez względu na to w kim lub w czym posadawia ona swoją ” wiarę ”
            .
            Gdyż owa jawna czy ukryta ” wiara „jest motorem wszelkich ludzkich dążeń do
            zrozumienia kim jestem , skąd przybyłem i dokąd zmierzam .

            W religiach , śmierć ciała obłożona jest nadzieją na trwanie w innej formie energetycznej i w innych realiach czasoprzestrzennych . Uwzględnia też istnienie Bogów na drodze do poznania i zjednoczenia z ową pełnią tworzącą wszystko co jest – Absolutem.

            Ludzie zgrupowani pod hasłem ezo poznania , na przestrzeni ostatnich lat , szukając modelu wszechświata i schematów rozmieszczenia i zróżnicowania w nim życia znaleźli rozumowe potwierdzenie istnienia Bogów i dookreślili ich cechy .

            Zastanawia mnie czy opisując i propagując model dokonania przeskoku świadomości z egzystencji w ludzkiej fizyczności do transcedencji obcowania z matrycą wszechrzeczy wskazujemy właściwą wszystkim drogę .

            Ludzka istota ma wpisane w siebie wielbienie , naśladowanie , komunikowanie się z Bogiem upostaciowanym – przejawiającym cechy fizycznego bytu .

            ” Wiara ” w czystej postaci przejawiająca się w człowieku jest ściśle zespolona z uczuciem , generuje w nim wyższe uczucia , ujawnia potencjał piękna jakie swym istnieniem może wyrażać człowiek .

            Nie wiem czy na dzień dzisiejszy ” człowiek ” dorósł do tego by wyrażać pełną akceptację wszystkiego co się dzieje , wszystkiego co jest , odnoszę wrażenie że może to być drogą dla nielicznych .

            Bliższym progiem do pokonania i dookreślenia przez naszych bliźnich , wydaje się być przybliżenie właściwego zrozumienia przykładów które przynieśli nam Bogowie przyjmujący fizyczną postać , którzy swym istnieniem wśród nas dali dowód możliwego przejawienia się pełnego człowieczeństwa w ludzkiej istocie .

            pozdrawiam

            m

          • JESTEM pisze:

            „” Wiara ” w czystej postaci przejawiająca się w człowieku jest ściśle zespolona z uczuciem , generuje w nim wyższe uczucia , ujawnia potencjał piękna jakie swym istnieniem może wyrażać człowiek .

            Nie wiem czy na dzień dzisiejszy ” człowiek ” dorósł do tego by wyrażać pełną akceptację wszystkiego co się dzieje , wszystkiego co jest , odnoszę wrażenie że może to być drogą dla nielicznych .”

            Ten, kto „:dorósł”, ten „dorósł”, a kto nie jest „gotów”, to nie jest jeszcze „gotów”.

            „Bliższym progiem do pokonania i dookreślenia przez naszych bliźnich , wydaje się być przybliżenie właściwego zrozumienia przykładów które przynieśli nam Bogowie przyjmujący fizyczną postać , którzy swym istnieniem wśród nas dali dowód możliwego przejawienia się pełnego człowieczeństwa w ludzkiej istocie .”

            Dla niektórych z nas możliwe, że to własnie jest „bliższym progiem do pokonania”.

            Proces zmiany, przejścia
            ze stanu (sposobu) istnienia polegającego na u-tożsamianiu się z „odzwierzęcym ciałem” oraz myślami, które konstruują „ja” tego stanu istnienia w inny stan istnienia czyli Boga w Człowieku… to „proces transformacji”.

            Nadal wówczas pozostajemy w „kole karmy prawa przyczyny i skutku”, (w kole samsary) czyli podróżujemy po multiMatrixie jako istoty nieświadome SIEBIE jako Całości, Jedni.

            Inny proces przemiany – odzyskanie połączenia z Absolutem – to „proces transcendencji”. Polega na „odzyskaniu”… świadomości Jedni, Całości.

            To są różne stany (sposoby) istnienia…🙂

          • marek pisze:

            Proces zmiany, przejścia
            ze stanu (sposobu) istnienia polegającego na u-tożsamianiu się z „odzwierzęcym ciałem” oraz myślami, które konstruują „ja” tego stanu istnienia w inny stan istnienia czyli Boga w Człowieku… to „proces transformacji”.

            Nadal wówczas pozostajemy w „kole karmy prawa przyczyny i skutku”, (w kole samsary) czyli podróżujemy po multiMatrixie jako istoty nieświadome SIEBIE jako Całości, Jedni.

            Inny proces przemiany – odzyskanie połączenia z Absolutem – to „proces transcendencji”. Polega na „odzyskaniu”… świadomości Jedni, Całości.

            Nad tą zależnością nie ma co dyskutować gdyż objaśnienia tych pojęć same się bronią .
            Jednak Jestem , pominęłaś moje wątpliwości w temacie co jest bliższe ogółowi ludzkości , pierwsze czy drugie.

            m

          • JESTEM pisze:

            „Jednak Jestem , pominęłaś moje wątpliwości w temacie co jest bliższe ogółowi ludzkości , pierwsze czy drugie.”

            Nie wiem… mam tylko takie odczucie, że bardzo dużo ludzi na Ziemi jest w procesie ‚przebudzania się świadomości’ – ‚procesie wielkiej przemiany’.

          • margo0307 pisze:

            „…mam tylko takie odczucie, że bardzo dużo ludzi na Ziemi jest w procesie ‚przebudzania się świadomości’ – ‚procesie wielkiej przemiany’.”
            ____
            I ja mam podobne odczucia…🙂
            Coraz bardziej i coraz częściej odzywają się głosy ludzi, którzy zaczynają przyglądać się wybieranym przez siebie kandydatom do sprawowania władzy i… uważnie przysłuchiwać się temu, co oni mówią…
            Na potwierdzenie tych słów…, cytat ze strony Pracowni:

            „…W miarę trwania kampanii prezydenckiej Trumpa, przebiegającej na pozór bez skandali czy wpadek, które mogłyby mu zaszkodzić – miliony trzeźwo myślących Amerykanów coraz częściej zadają sobie pytanie…
            „Co właściwie jest nie tak z tym dziwnym osobnikiem
            ?”…

            Brak empatii u Trumpa można wyraźnie zobaczyć w jego opiniach na temat imigracji. Zamiast uznać dane wskazujące, że większość meksykańskich imigrantów nie jest agresywna, że są to po prostu ludzie szukający miejsca, które dawałoby im szanse na przyzwoity poziom życia – Trump wrzuca wszystkich do jednego worka i twierdzi, że to „kryminaliści, handlarze narkotyków, gwałciciele, itd.”.
            W podobnym tonie obiecywał, że jeśli wygra w wyborach, zabroni muzułmanom wstępu do kraju.
            Wygląda na to, że brak empatii nie pozwala mu zrozumieć, że uchodźcy, o których mówi, to ludzie szukający schronienia przed tymi samymi żądnymi krwi fanatykami, których on chce trzymać z dala od swojego kraju…

            Władza w rękach człowieka, który bez dwóch zdań jest narcystycznym psychopatą, oznacza dla amerykańskiego społeczeństwa wiele niepokojących problemów

            Taki człowiek, kontrolujący politykę państwa, policję i wojsko, stanowi zagrożenie dla nas wszystkich.
            Mówcie o tym, ponieważ nasza przyszłość, wolność, a nawet nasze życie mogą zależeć od tego, czy pozwolimy, żeby Donald Trump dostał się na stanowisko, o które się ubiega, i wdrożył faszystowskie metody – jak obiecuje!”
            https://pracownia4.wordpress.com/2016/03/12/psycholog-z-harvardu-wyjasnia-dlaczego-trump-jest-niebezpieczny-to-narcystyczny-psychopata/

            Myślę jednak, że sporo jeszcze… wody upłynie nim… wszyscy z-rozumiemy, że… wszyscy ci kandydaci – to tylko… czarodzieje – pajacyki pociągane za sznurki…, obiecujące to, co chcemy usłyszeć ale… jedynie do wygrania wyborów… 😀
            Po wygranych wyborach wprowadzają swoje ukryte programy w życie pokazując kim naprawdę są…😉

          • marek pisze:

            Nie wiem… mam tylko takie odczucie, że bardzo dużo ludzi na Ziemi jest w procesie ‚przebudzania się świadomości’ – ‚procesie wielkiej przemiany’.

            W temacie statystycznie ujętej formy przejawów transformacji i transcendencji mówisz Jestem – nie wiem .

            Zastanawia mnie czy faktycznie nie wiesz , czy po prostu nie interesuje Cię to .

            Tymczasem do owego ” nie wiem ” ja upatruję bardzo wiele odniesień.

            Mówiąc o ewolucji człowieka w aspektach humanizmu mamy na myśli jego zmierzanie do stania się istotą w pełni dojrzałą do pokojowego współistnienia w społeczeństwie .

            Dojrzałą w znaczeniu iż sam sobie jest strażnikiem swoich norm moralnych i etycznych .

            Dorobek ludzkości zawarty w religiach przynosi informację ,że taki stan można jedynie uzyskać przez miłość , lecz nie miłość matczyną , patriotyczną czy płynącą z innych pobudek , a miłość wyrażającą jej najczystszą formę ” agape „.

            W kontekście do Twego ” nie wiem ” ja mam głębokie przekonanie ,że bliższe ogółowi w toku harmonijnej ewolucji jest przejście do istnienia w przejawianiu owej miłości ” agape ”
            która od tysiącleci ma problem z przebiciem się w naszą codzienność .

            A drogą do tego jest zespolenie się natury człowieka , przejawienie przez niego najczystszych energii przypisanych istocie ludzkiej które określam energią Chrystusową .

            W oparciu o te przemyślenia zastanawiam się nad zasadnością objaśniania drogi transcendencji , gdy transformacja w postawę Jestem w Bogu a we mnie On jawi się bliższa naszej obecnej kondycji .

            m

  13. Mezamir pisze:

    Życie jest jak prąd,płynie sobie bezosobowo czasem poruszając jakieś mechanizmy
    a kiedy w baterii kończy się energia,zabawki przestają się poruszać

    • Maria_st pisze:

      Tyle tylko że my tu jesteśmy ta bateria

      • Mezamir pisze:

        No właśnie,jesteśmy baterią która porusza ciałem
        Niestety bateria nie jest źródłem energii,ona ją zużywa,spala

        Nic mnie nie przeraziło w ludziach z DPS,całkiem sympatyczni ludzie
        Poraziło mnie to co się dzieje z życie z biegiem czasu
        Życie usycha,życie z czasem nie rozkwita.
        Jest tylko ciemność,błysk i znowu ciemność.
        Wszystko co żyje, siedzi w celi śmierci czekając na wyrok
        Ludzie za życia mają problem z utrzymaniem świadomości tego że istnieją
        a co dopiero po śmierci

        • Maria_st pisze:

          „a co dopiero po śmierci ”

          Po jakiej śmierci?
          Tzw..ciała?
          Hmm
          Ja jestem Tu dla Żartu …może dlatego nie mam tego dylematu ?!
          Czas stoi w miejscu…..to tylko ILUZJA—sam nieraz o tym pisałeś….zapomniałeś ?
          Już kiedyś pisałam że jesteśmy –zapisem róznie nazywanym w sieci światła– Matrixie.
          Gramy tu różne role..jednym one sie podobaja, innym nie…ale to tylko gra…
          Nieraz się zastanawiałam jaki jest sens tych naszych doświadczeń, doszłam do wniosku…żżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżż

          • JESTEM pisze:

            „Gramy tu różne role..jednym one sie podobaja, innym nie…ale to tylko gra…”

            Kochana Mario, to nie to, że ten mężczyzna to jakiś „autorytet”😉 , ale jeśli obejrzysz, to możesz się uśmiać, bo on naprawdę ma poczucie humoru:
            Kosmiczny Halloween

          • Maria_st pisze:

            sorry, że nie dokonczyłam zdania.
            Coś mi się stało z komputerem…ż automatycznie sie pojawilo w ilości jak widać, zatrzymało to kliknięcie na okienko…opublikuj .
            Musiałam zresetować kompa, bo nie mogłam nic pisać.
            Dokończe wieć zdanie……żadnego sensu nie ma.
            Ale to tylko moje zdanie.

          • Maria_st pisze:

            Dziękuje Kochana Jestem, zgadzam sie z tym czlowiekiem

          • JESTEM pisze:

            „Dusze egzystujące w rzeczywistości pozornej (maya), a więc w wymiarze dualnym, doświadczają swoistego teatrum życia, w którym rozgrywają się rozmaite role …

            W ramach rzeczywistości maya nic nie jest trwałe, ale wszystko jest wieczne.

            Maya-matrix jest jedyną możliwą sferą przejawiania się indywidualności.
            Nic co indywidualne nie może istnieć poza tą rzeczywistością.

            wcale nie potrzeba czynić starań aby wyrwać się z tej rzeczywistości – jak błędnie nauczają/uważają niektórzy.

            Jedynym co trzeba, to wyzwolić umysł.
            A wyzwolić umysł, to otworzyć się na świadomość Duszy.
            To jest prawdziwe oświecenie człowieka.
            Innego nie ma.”

        • marek pisze:

          Mezamir to nie atak z mej strony a celowa ” szorstka ” w wyrazie informacja .

          Można by Cię pożałować gdyż tak emocjonalnie wyartykułowałeś swe refleksje jak student medycyny który zemdlał na ćwiczeniach w prosektorium .

          Jednak to żałowanie , nic by dobrego nie przyniosło .Masz szansę obejrzeć jak kruche , były Twoje przekonania przed owym zderzeniem z realem .

          Chcę Ci tą wypowiedzią zwrócić uwagę że swą mądrość trzeba budować w oparciu o doświadczenia przeżyte , a nie jedynie przemyślane .
          Przeczytane , wyuczone , zapożyczone to żadna mądrość , to jedynie teoretyczna wiedza nie sprawdzona w obserwacji codziennego życia .

          Konstrukcja współczesnego demokratycznego społeczeństwa , która w ukrytym zamiarze ma wypuszczać coraz to głupsze pokolenia propaguje wyrażanie i wiarę w swe poglądy już dzieci .Warto będąc młodym wiedzieć o tym.

          Chcąc dojść do jakiejkolwiek mądrości warto być ostrożnym z wyciąganiem pochopnych wniosków jak również dawania wiary temu co jest akurat na topie lub się ” świeci. ”

          Do wyciągania wniosków w zakresie szerszych pojęć trzeba mieć doświadczenie życiowe .
          Inaczej życie przynosi takie rewelacje , które przynoszą rozczarowanie lub szok .

          To co tutaj wykrzyczałeś mija się z głębszą prawdą o życiu , zapewne jak wcześniejsze o nim wyobrażenia nie były w pełni prawdziwe .

          Powodzenia Ci życzę .

          m

          • Mezamir pisze:

            Krótko mówiąc wszystko jest bez znaczenia
            Niczyje racje,niczyje ambicje i plany nie są warte więcej niż zeszłoroczny śnieg
            Nawet nie warto się angażować w to co się dzieje wokół nas
            Dziwi mnie to co robią przedstawiciele rządów i architekci NWO
            Po co im to skoro żaden z nich nie będzie żył wiecznie?
            Strata czasu i energii,zarówno z ich strony by do tego dążyć
            jak i z naszej strony by z tym walczyć.

          • JESTEM pisze:

            Mezamir pisze:
            Marzec 11, 2016 o 20:46
            ‚Krótko mówiąc wszystko jest bez znaczenia”

            Maria_st pisze:
            Marzec 11, 2016 o 21:04
            sorry, że nie dokonczyłam zdania.
            (…)
            Dokończe wieć zdanie……[Nieraz się zastanawiałam jaki jest sens tych naszych doświadczeń, doszłam do wniosku… ] żadnego sensu nie ma.
            Ale to tylko moje zdanie.

            Dostrzegam synchronię tych waszych wypowiedzi, a może i zgodność.🙂

          • margo0307 pisze:

            … „Dusze egzystujące w rzeczywistości pozornej (maya), a więc w wymiarze dualnym, doświadczają swoistego teatrum życia, w którym rozgrywają się rozmaite role …”
            _____
            To… „swoiste teatrum życia… z jego rozmaitymi rolami” – przyjmowanymi i odgrywanymi przez Duszę – służy jej… m.in. do poszerzania swej wiedzy jako… odrębnej istoty w świecie względności…, są to „lekcje na… własnym żywym organizmie”…, podczas których – umysł analizuje i pamięta.., ciało doświadcza i czuje.., a dusza obserwuje i wie…🙂
            Pięknie to opisał Neale D. Walsch w swojej książce „Przyjaźń z Bogiem”:

            „…Przybyłeś do relatywnego świata – który Ja zwę Dziedziną Względności po to – aby doświadczyć tego, czego nie możesz zaznać w Dziedzinie Absolutu.
            Chodzi ci o doświadczenie swej prawdziwej istoty… W Dziedzinie Absolutu może być ci ona znana, lecz… nie możesz jej doświadczyć.
            Pragnieniem duszy jest poznanie siebie na drodze doświadczenia.
            A w Dziedzinie Absolutu nie możesz doświadczyć dowolnego aspektu swej istoty z tego prostego powodu, że w tym wymiarze nie ma czegoś takiego, czym nie jesteś
            .

            Absolut jest właśnie tym – absolutem.
            Sumą Wszystkiego. Alfa i Omega, bez stanów pośrednich.
            Nie można bowiem stopniować “Absolutności”. Stopnie, stany pośrednie występują jedynie w Dziedzinie Względności.

            Świat relatywizmu powołany został do istnienia, abyś mógł poznać świetność swojej Jaźni, doświadczalnie.
            W Dziedzinie Absolutu jest sama świetność, więc świetność przestaje “być”.
            To znaczy, nie sposób jej doświadczyć, poznać w doświadczeniu, albowiem w braku tego, co świetnością nie jest, nie da się doświadczyć świetności jako takiej…” 🙂

    • Dawid56 pisze:

      Dlatego wymyślono akumulatory wielokrotnego ładowania🙂

  14. Maria_st pisze:

    Co Cię Mezamirze przeraziło w pracy z ludżmu szczególnej troski ?
    Może gdy Ich bliżej poznasz zmienisz zdanie…

    • marek pisze:

      Krótko mówiąc wszystko jest bez znaczenia

      Znaczenie – trzeba znaleźć samemu w sobie , bez podpowiedzi i zapożyczeń .

      A ” oni ” wierzą że odkryją nieśmiertelność , nawet kosztem zespolenia z maszyną i dla tych powodów będą robić i robią najpotworniejsze rzeczy .To ich siła napędowa .

      m

  15. Mezamir pisze:

    Nie wiem jak innym ale mnie się odechciewa całej duchowości
    za każdym razem gdy odwiedzam DPS
    (każdy ezo entuzjasta powinien raz w tygodniu spędzić dzień w DPS)
    Zostaje czysty materializm i przyziemność czyli najważniejsze potrzeby
    a więc te biologiczne jak jedzenie i leki
    Na głodzie i w chorobie nikt nie myśli o transcendencji
    Żeby medytować etc trzeba mieć najpierw warunki
    czyli być zdrowym,pojedzonym i umytym

    Ogólnie życie ma sens,między 20 a 40 rokiem życia :p

    • margo0307 pisze:

      „…Ogólnie życie ma sens,między 20 a 40 rokiem życia
      _____
      Życie – być może – zrobi Ci niespodziewajkę a wówczas… zrozumiesz niedorzeczność swej powyższej wypowiedzi – jak będziesz po… 50-tce, albo może i po… 60-tce…, zgodnie z maksymą: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…
      Teraz jednak można ją skomentować słowami: wybaczcie mu – bo nie wie co mówi…😀

    • Maria_st pisze:

      Mezamir nic nie dzieje sie bez powodu.
      To że znalazłeś sie właśnie tam, że wyciągasz takie wnioski.
      Ja nie czytam książek ezo jak leci, w zasadzie tylko to co samo w danej chwili przychodzi…nieraz tylko słowo…jeśli potrzebujemy jedzenia, leków–to też nie bez powodu…..na wszystko jest odpowiedz w Tobie.
      Choć uważam iż to wszystko Maya to jednak cieszę się z każdego doświadczenia, z każdej części zycia i smucę gdy dochodzi i ta część mnie.
      Co do materializmu…to akurat temat mało mnie interesujący…ale z racji tego ze jedną z opcji jest i on, to otrzymuje i to czego na daną chwilę potrzebuje ……proszę / siebie/ i otrzymuję .
      Ponieważ nie medytuje i tu nie ma problemu……po prostu sobie żyje .

      • margo0307 pisze:

        „Mezamir nic nie dzieje sie bez powodu.
        To że znalazłeś sie właśnie tam, że wyciągasz takie wnioski…”

        _____
        Może to… kolejny z etapów w procesie budzenia… Mezamira…😉
        Czasami… budzenie duchowe przybiera formę kryzysu…, a każde.. trudne doświadczenie może być… przejściem do nowego, bardziej świadomego i pełniejszego życia..🙂

        • Mezamir pisze:

          Mezame to po japońsku budzenie
          Dowiedziałem się dzisiaj przypadkiem,wpadając niechcąco na stronę Yuki Kajiura

          • JESTEM pisze:

            Margo:
            „Może to… kolejny z etapów w procesie budzenia… Mezamira… „

            Mezamir:
            „>b>Mezame to po japońsku budzenie
            Dowiedziałem się dzisiaj przypadkiem,wpadając niechcąco na stronę Yuki Kajiura”.

            Jaka piękna synchronia.🙂❤

            Margo:
            „Czasami… budzenie duchowe przybiera formę kryzysu…, a każde.. trudne doświadczenie może być… przejściem do nowego, bardziej świadomego i pełniejszego życia..🙂 „

            O tak…🙂❤

        • Mezamir pisze:

          ‚Mes amis’ to po francuski ‚moi przyjaciele’
          Mes âmes = moje dusze

          Tekst piosenki Mezame(jap. budzenie się) to język Kajiuran – stworzony przez Yuki Kajiura

          Amineteri…
          Amineteri…
          Na eh wa…

          Kami meteri hisa meeya, minetari ah sa meeya
          Ametari metari na wona
          Kami meteri hisa meeya, minetari ah sa meeya
          Ametari metari na yohona

          Ah ye… ah ye… ah ye ri ah ye..
          Hi wa naidesna woho na..
          Hi meeye ana sa

          Ah ye… ah ye… ah ye ri ah ye..
          Hi wa naidesna woho na..
          Hi meeye anassa

          [Guitar Solo]

          Ah ye… ah ye… ah ye ri ah ye..
          Hi wa naidesna woho na..
          Hi meeye anassa

          Ah ye… ah ye… ah ye ri ah ye..
          Hi wa naidesna woho na..
          Hi meeye anassa

          Kami meteri hisa meeya
          Minetari ah sa meeya

          Podobno angielskie tłumaczenie brzmi:

          Save me, God…
          Save me, God…

          Everyone is gone…

          Save me, God, from the sin I have wrought…
          Forgive my soul… so the light can shine through.

          I’m sorry… so sorry…
          I’m sorry from the bottom of my heart.
          My life is close to ending, and I need you here.

          I’m sorry… so sorry… God forgive my sins.
          The world is coming to an end, and I am in pain.

      • Mezamir pisze:

        To że znalazłeś się właśnie tam, że wyciągasz takie wnioski.
        Ja nie czytam książek ezo jak leci, w zasadzie tylko to co samo w danej chwili przychodzi

        Też nie czytam ezo książek,kiedyś zacząłem i szybko przestałem bo…
        ezo szmezo czyli new age to zwykłe bagno pomieszania z poplątaniem
        Użyłem słowa ezo w znaczeniu czegoś przeciwnego do materializmu🙂

        Jedyna książka o ezo szmezo którą polecam to
        Pierwsza Pomoc Dla Newage’owców😀
        https://www.e-bookowo.pl/promocje/pierwsza-pomoc-dla-new-ageowcow.html

        Kryzys który wywołał u mnie impuls do zagłębiania się w duchowość
        wydarzył się kilka lat temu i w efekcie dowiedziałem się sporo jeśli chodzi o
        antropologię i religioznawstwo
        Potem był miodowy miesiąc,okres praktyki tego co sprawdzone i zagłębianie się dalej
        (w duchowość i znaczenie nauk itd itp)
        Następnie pojawiła się upragniona wiedza która wywołała kolejny „kryzys”
        a raczej rozczarowanie
        Kolejnym etapem było potwierdzenie odkrytej wiedzy w życiu realnym.
        Obecnie nie ma takiej siły która by mnie mogła…wrócić do czasu gdy byłem niewiedzący
        Nie da się przestać wiedzieć w związku z czym nie ma szansy na szczęśliwe zakończenie🙂

        • marek pisze:

          Nie da się przestać wiedzieć w związku z czym nie ma szansy na szczęśliwe zakończenie🙂

          Masz dowcipne puenty …

          ja to czytam jak ….od nadmiaru brzuch lub głowa boli ..

          Ważne by głowa wystawała nad powierzchnię wody, gdy płyniesz przez zycie

          m

        • margo0307 pisze:

          „…Też nie czytam ezo książek,kiedyś zacząłem i szybko przestałem bo…
          ezo szmezo czyli new age to zwykłe bagno pomieszania z poplątaniem…”

          ______
          Czasem Mezamir i… „w zwykłym bagnie pomieszania z poplątaniem” może się zaplątać prawdziwa perełka – myśl…, słowo…, zdanie…, wskazówka…, która może… pomóc nam otworzyć oczy na… inny świat…, wybrać inną drogę… 😉
          * * *
          „… Nie da się przestać wiedzieć w związku z czym nie ma szansy na szczęśliwe zakończenie🙂
          ______
          … rzekł… pogrążony we śnie Mezamir spadając w bezdenną przepaść i… obudził się ze stłuczonym łokciem w wyniku upadku z łóżka na podłogę… 😀

          Czyżby powiało… pesymizmem… Mezamir ?
          Kryzysy i rozczarowania… – jakie nam się przy-darzają… w wielu z nas powodują cierpienie, którego… nie rozumiemy…, a w związku z tym – nie chcemy go przyjąć i… z całych sił się mu sprzeciwiamy…
          Można jednak powiedzieć, że… paradoksalnie… z jednej strony – przyczyną cierpienia jest identyfikacja z formą… – z ciałem…, którym nie jesteśmy – lecz które posiadamy🙂 a z drugiej – cierpienie niszczy to utożsamianie… 🙂 a także i to, że… większość naszego bólu pochodzi od ego, i w rezultacie… – cierpienie je rozpuszcza…🙂
          Tyle że… tak może się zadziać jedynie wówczas – kiedy cierpimy świadomie
          Wiem to Mezamir z własnego doświadczenia, kiedy po raz pierwszy, kilkanaście lat temu…, będąc na kursie opiekunów dla osób starszych i upośledzonych – trafiłam do DPS-u w Łobzie…
          Przez długi czas nie mogłam sobie poradzić z… własnymi uczuciami i dopadł mnie.. paskudny „dół”…
          Trudno mi też było z-rozumieć… postawę personelu zajmującego się podopiecznymi…
          – jak można być uśmiechniętym i miłym w obliczu takiego… „nieszczęścia” – oceniałam…😛
          Dzisiaj… patrzę na wszystko z zupełnie innej perspektywy…🙂
          W zadziewających się w moim życiu wydarzeniach… szukam celu, bo wiem, że… wszystko ma swój cel…, i jedynie ode mnie zależy – czy wykorzystam to, co mnie spotyka… jak najlepiej…🙂
          Nie ma przypadków… Wszystko jest lekcjami… 😉

          Millman Dan, w swojej „Drodze miłującego pokój wojownika”, m.in. napisał:
          „…Ból i cierpienie może oczyścić umysł i ciało. Wypala wiele przeszkód…
          Wojownik nie szuka bólu, ale jeśli ból się pojawia – wykorzystuje go… „

        • Dawid56 pisze:

          Wiedzieć to znaczy być odpowiedzialnym za wiedzę…
          Zawsze w przełomowych czasach byli Ci co wiedzieli……

          • margo0307 pisze:

            ” Wiedzieć to znaczy być odpowiedzialnym za wiedzę…
            Zawsze w przełomowych czasach byli Ci co wiedzieli…”

            ____
            Odpowiedzialnym za wiedzę ?, czy… odpowiedzialnym za siebie ?

  16. Mezamir pisze:

    http://img2-ak.lst.fm/i/u/ar0/4cf348f6f47cc4c2be704e610ad81ae0
    Aurora – All My Demons Greeting Me as a Friend

    • margo0307 pisze:

      Jeszcze… w temacie odpowiedzialności za… wiedzę… 🙂
      Pani Wiesława pisze o procesie budzenia się energii kundalini…

      „… Zanim energia popłynie gładko przez cały układ nerwowy musi wprzódy dobrze go oczyścić a następnie poszerzyć.

      Objawy oczyszczenia wcale nie są przyjemne, w całym ciele odezwą się bóle i cierpienie.
      I nie ma w tym nic złego, tak się dzieje podczas oczyszczania układu nerwowego i całego ciała… ta osoba doświadczy licznych drgań, szarpania ciałem, uczucia płynącego prądu, który może nawet okazać się niezbyt przyjemny… to są oznaki idące z układu nerwowego i wystąpią również inne bóle np mięśni, kości, i innych organów… płynących z oczyszczających się partii ciała… aktywacja Energii Kundalini to długi proces.
      Po oczyszczeniu, które trwa czasami nawet i kilka lat następuje przebudowa układu nerwowego i całego ciała co do jednej komórki… i to też nie jest łatwe… to jest proces a nie cud, który w nas nastąpi w jednej chwili… proces zawsze wymaga czasu…

      Wszyscy jesteśmy objęci karmą, czy jak kto woli grzechem…

      Jezus powiedział:
      „Jak posiejesz, tak będziesz zbierał”

      Każdy grzech jest nagromadzony w głębi nas i to przez wiele wcieleń… nie łudźcie się, że zostawicie swoje grzechy w konfesjonale i jesteście czyści jak łza… chociaż szczera spowiedź pozwoli otworzyć furtki wielu grzechom, które opuszczą nasze ciało… warunek, że spowiedź będzie szczera, poruszy naszym sumieniem, i my szczerze przebaczymy wszystkim, przez których czujemy się skrzywdzeni, zarówno i my przeprosimy za swoje winy inne osoby.

      To są potężne prawdy ale i przeszkody na naszej duchowej drodze… każdy nasz „grzech” jest przeszkodą w drodze do Boga, podobnie jak i brak wybaczenia…

      Oczyszczanie nas z „grzechu” jest procesem, nie można tej sprawy załatwić szybko i po łepkach. Wielu ludzi w czasie jednej mszy wyspowiada się i pod jej koniec przyjmuje komunię i już czują się czyści… a najczęściej już od nowa zaraz po mszy popełniają te same grzechy, w nadziei, że mogą ponownie iść do konfesjonału a ten znowu rozwiąże ich problemy.

      Gojenie naszych „grzechów” jest procesem, trzeba ten czas zrozumieć w swojej wewnętrznej ciszy… kiedy zobaczymy w sobie światło od wewnątrz znaczy goją się nasze problemy, odchodzi karma/grzech z miejsca, które było wcześniej zablokowane (zainfekowane).
      Skutki przeszłych działań zostały zwolnione i to nie jest kwestia wiary, to proces mechaniczny, neurologiczne oczyszczenie… i pracuje w życiu każdego człowieka, a nie tylko ludzi z danej religii.
      Kiedy nasze kanały nerwowe są czyste od korzeni, otrzymamy energię czystej świadomości, która wnosi w nas szczęście.
      W naszym ciele musi odbyć się wiele takich oczyszczeń…
      Następnym ważnym procesem jest rozwiązanie naszych problemów emocjonalnych.
      Musi być oczyszczony każdy nasz poziom a nie tylko ślizgamy się na powierzchni wody…”

      http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_co_posiejesz_bedziesz_zbieral.html

      • marek pisze:

        Rozterki Mezamira i Twoje odwoływania się do biblijnego pojęcia grzechu zwróciły mą uwagę ,że tak naprawdę podlegamy procesowi ” przechrzczenia ” w obrębie pojęć duchowości , albo ulegamy ” makaronizmowi ” wynikającemu z faktu konstruowania się świata w globalną wioskę .
        Makaronizm , zapożyczenia prowadzą do wyzbycia się tożsamości , a przecież w różnorodności , a nie w urawniłowce ponoć uroda .

        Pytanie poprzez analogię do konstruowanie się UE brzmi do czego to prowadzi i kto to inicjuje.

        Wpierane nam zapożyczone z języka angielskiego zwroty są dosadnym przykładem jak nasz rodzimy język nie tylko / ubożeje / ale się wynaradawia.

        Czy nie podobnie zapożyczając pojęcia religijne nie czynimy z naszą duchowością ?

        Piszesz karma równoznaczna z pojęciem grzechu , lecz grzech ma swoje objaśnienia w naszej kulturze , jak również możliwości lub prawie ich brak przeciwko jego unicestwieniu.
        Ten cytat z biblii odnosi się do tego tematu .

        Ewangelia wg. św. Łukasza

        Nawrót do grzechu

        4 Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. 25 Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. 26 Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».

        I komentarz do tego tematu :

        Jednak nie w pretensjach do siebie jest sprawa. To na niewiele się zda. Człowiek musi uświadomić sobie własną słabość. A właściwie ogrom własnej słabości, skłonność do czynienia zła. Człowiek musi zdać sobie sprawę z tego, iż nie posiada dostatecznych sił, by samemu przeciwstawić się jego czynieniu .. Człowiek stoi niejako „na przegranej pozycji”. Jednak nie jest to do końca prawda. Zrozumienie że Bóg jest w człowieku , zmienia sytuację . Tylko człowiek to rozumiejący musi oddać swe decyzje płynącej z jego wnętrza woli Bożej .

        Miliard trzysta milionów Hindusów , kraj tysięcy bogów , zacofania i nędzy .

        Czy muszę rozsmakowywać się piccy mając miejscowe racuchy . Zastanawia mnie czy nie zbłądziłem /liśmy..

        m

        • margo0307 pisze:

          „…Czy muszę rozsmakowywać się piccy mając miejscowe racuchy… „
          ____
          Nikt nic nie musi, tyle że… gusta nie podlegają dyskusji…, Ty lubisz racuchy i Oki, a ja – na ten przykład… lubię pizzę… mniam – vegetarianę z karczochami 😉
          * * *
          „…karma równoznaczna z pojęciem grzechu , lecz grzech ma swoje objaśnienia w naszej kulturze , jak również możliwości lub prawie ich brak przeciwko jego unicestwieniu…”
          ____
          Jak dla mnie…, to pojęcie zarówno karmy jak i grzechu jest mniej / więcej… tym samym, bo zarówno karma jak i grzech rozumiane są jako… negatywne uczynki, w wyniku popełnienia których – powstają adekwatne skutki…
          * * *
          „…Makaronizm , zapożyczenia prowadzą do wyzbycia się tożsamości…”
          ____
          O jakiej mówisz tożsamości ?
          Kim jest Istota świadoma… nietrwałości swej… fizycznej i psychicznej formy ? – Polakiem, Niemcem, Judejczykiem, Japończykiem, etc… – Kim ?

          „…Świadomość nie umiera.
          Umiera tylko ciało materialne, a wraz z nim tożsamość Ego.
          Wszystkie wyobrażenia o ciele umierają wraz z nim.
          Świadomość wraca do swego źródła.
          Nie jest już ograniczona ciałem, jest wolna.
          Dlatego między innymi ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną stają się odmienieni.
          Widzą, że wszystko jest mniejszym lub większym złudzeniem…
          Rzeczy materialne są nietrwałe i nie warto się z nimi utożsamiać czy stawiać względem nich warunków szczęścia.
          Tak samo ciało, jest nietrwałe i umiera.
          Właściwie ciało też nie umiera, zmienia tylko postać energetyczną, zamienia się w inną energię.
          Ta świadomość, która jest teraz świadoma tego tekstu – jest wieczna…”🙂
          (Paweł Godlewski – „Moment boskości „)
          * * *
          „…Wpierane nam zapożyczone z języka angielskiego zwroty są dosadnym przykładem jak nasz rodzimy język nie tylko / ubożeje / ale się wynaradawia…”
          ____
          Może język też przechodzi… transformację… ?😉
          A słowo… miazma, czy jakoś tak…, to – przepraszam – z jakiego języka pochodzi ?… (zapytałam, lecz nie oczekuję odpowiedzi😉 )
          * * *
          „…Miliard trzysta milionów Hindusów , kraj tysięcy bogów , zacofania i nędzy…”
          ____
          Jak dla mnie… to piękny i niezwykle ciekawy, egzotyczny kraj…🙂 i nie ma drugiego takiego kraju na świecie… gdzie krowy mają pierwszeństwo na drodze…😀 a np. kobiety chodzą pracować w polu i w kamieniołomie w… pięknych kolorowych sari przyozdobione biżuterią…😉
          W każdym kraju… znajdziesz bogactwo ponad stan i… nędzę przechadzającą się pod rękę z biedą… 😉 i jak by powiedziała Jestem – nie jest to ani dobre, ani złe – takie po prostu jest…🙂

          • marek pisze:

            Świadomość wraca do swego źródła.

            między jedną a drugą inkarnacją ?

            Rzeczy materialne są nietrwałe i nie warto się z nimi utożsamiać czy stawiać względem nich warunków szczęścia.

            Traktując to twierdzenie jako prawdę ostateczną można by w oparciu o nią zanegować sens istnienia w świecie materii . A wtedy wszelkie odniesienia do nas samych wymagają korekty.

            Makaronizm – pochodzący z języka obcego zwrot lub forma gramatyczna, wplatana do języka ojczystego. Termin ten jest stosowany najczęściej do wtrąceń pochodzących z języka włoskiego lub łaciny[1]. Ich używanie jest zazwyczaj przejawem językowej mody, charakterystycznej dla pewnych grup, wyróżniających się tym samym spośród innych.

            Słowo miazma nie ma swego zaistnienia w ” makaronizmie ”
            Makaronizm jest zapożyczaniem , naśladownictwem , to określenie ma wydźwięk negatywny.

            Jak dla mnie… to piękny i niezwykle ciekawy, egzotyczny kraj…🙂 i nie ma drugiego takiego kraju na świecie… gdzie krowy mają pierwszeństwo na drodze…

            co zapewne wypływa z wysokiego stanu świadomości hindusów ? – mocny argument dla odczucia podziwu…
            😀 a np. kobiety chodzą pracować w polu i w kamieniołomie w… pięknych kolorowych sari przyozdobione biżuterią…😉

            doskonała kolejny argument do oceny rzeczywistości tego kraju zwłaszcza w odniesieniu tej ” radosnej ” pracy w kamieniołomach …

            jak by powiedziała Jestem – nie jest to ani dobre, ani złe – takie po prostu jest…🙂

            z pozycji wyzbytej empatii czyli współodczuwania .

            m

          • margo0307 pisze:

            … jak by powiedziała Jestem – nie jest to ani dobre, ani złe – takie po prostu jest…🙂

            ” pozycji wyzbytej empatii czyli współodczuwania .”
            _____
            Twoje wyobrażenia Marek są równie kolorowe jak sari Hidusek…😉

          • margo0307 pisze:

            …Rzeczy materialne są nietrwałe i nie warto się z nimi utożsamiać czy stawiać względem nich warunków szczęścia

            „…Traktując to twierdzenie jako prawdę ostateczną można by w oparciu o nią zanegować sens istnienia w świecie materii…”
            ____
            Dla jednych… sensem istnienia w świecie materii jest… zebranie jak największej ilości tejże…, po trupach – do celu… 😛
            Dla innych… istnieją inne – cenniejsze wartości, którym poświęcają swój cel i sens istnienia w niej… co kto lubi – Ty racuchy…, ja pizzę…😀
            Dla każdego jest miejsce we wszechświecie… 😉

            Co zaś tyczy się… prawdy ostatecznej to… darujmy sobie może… niepotrzebne dywagacje, bo wg. mnie – czegoś takiego po prostu nie ma…😉

      • Dawid56 pisze:

        Nic dodać nic ująć🙂.Zastanawiam się jednak czy to oczyszczenie kanału dla Kualini, nie otworzy przypadkiem kanałów dla innych niechcianych bytów- moim zdaniem istnieje zawsze takie niebezpieczeństwo😦

        • marek pisze:

          Dla innych… istnieją inne – cenniejsze wartości, którym poświęcają swój cel i sens istnienia w niej…

          Tak zapewne cenniejsze do tego stopnia ,że uzasadnia odwrócenie od ciemnej strony istnienia ludzkości .

          m

          • margo0307 pisze:

            „…odwrócenie od ciemnej strony istnienia ludzkości „
            ____
            A co Ty Marek rozumiesz pod pojęciem… „ciemnej strony ludzkości ?

            Bo wg. mnie – jeśli już… o jakiejkolwiek „ciemnej stronie” w człowieku może być mowa…, to każdy z nas – sam ją tworzy dla siebie…, poprzez swoje egotyczne uleganie wpojonym programom, których za żadne skarby nie chce z siebie wykorzenić…😛
            Ludzie pracują, chcą zapewnić sobie dom, mieć dużo kasy i… wszelkie możliwe wygody…, a wszystko po to, by… czuć się szczęśliwymi… 😉
            Gdy jednak to już osiągną…, okazuje się, że… nadal jest coś nie tak… i znowu szukają…, i takie poszukiwania mogą trwać wiele lat…, a wszystko dlatego, bo… nie chcą z-rozumieć, że szczęścia nie znajdą ani w przedmiotach.., ani w zdarzeniach.., ani nawet – jak się niektórym czasem wydaje… w bliskich osobach…
            Bo to jedynie… chwilowe radości…, ulotne i nietrwałe…, przychodzą i odchodzą – niczym poranna mgła…🙂
            A pomiędzy tymi chwilami radości pojawiają się… chwile smutku… i znowu resztę życia tracą na gonienie za szczęściem…, a ich świadomość jest tak tymi poszukiwaniami pochłonięta, że… nie jest w stanie dostrzec czegoś więcej…
            Ale to tylko… programy… m.in. ” ulegnij, poddaj się, pragnij, musisz to mieć, pracuj 8h, śpij 8h, oglądaj tv, nie używaj wyobraźni, pozostań w uśpieniu, etc…”, które można zmienić…🙂

            Na wykładach z psychologii ezoteryki, Osho m.in. mówił:

            „…Wraz z człowiekiem kończy się naturalny, automatyczny proces ewolucji.
            Człowiek jest ostatnim produktem ewolucji nieświadomej.
            Wraz z człowiekiem nastaje ewolucja świadoma.

            Wiele spraw trzeba wziąć pod uwagę.
            Po pierwsze, nieświadoma ewolucja jest mechaniczna i naturalna.
            Następuje samoistnie. Dzięki tego typu ewolucji rozwija się świadomość.
            Ale gdy pojawi się świadomość – ewolucja nieświadoma kończy się, bo jej cel został spełniony.
            Nieświadoma ewolucja potrzebna jest tylko do chwili, gdy pojawia się świadomość.

            Po drugie, nieświadoma ewolucja jest zbiorowa, a gdy ewolucja staje się świadoma, staje się indywidualna.
            Żadna zbiorowa, automatyczna ewolucja nie prowadzi ponad ludzkość.
            Odtąd ewolucja staje się procesem indywidualnym.
            Świadomość tworzy indywidualność.
            Przed rozwojem świadomości nie ma indywidualności. Istnieją tylko gatunki, nie indywidualność.

            Gdy ewolucja jest jeszcze nieświadoma, jest procesem automatycznym, jest to oczywiste. Wszystko dzieje się zgodnie z prawem przyczyny i skutku.
            Egzystencja jest mechaniczna i pewna.
            Ale wraz z człowiekiem, ze świadomością, pojawia się niepewność.
            Teraz nic nie jest pewne.
            Ewolucja może nastąpić albo nie.
            Potencjał jest, ale… wybór całkowicie leży w rękach człowieka.

            Stąd niepokój jest zjawiskiem ludzkim.
            Poniżej człowieka nie ma niepokoju, gdyż nie ma wyboru.
            Wszystko dzieje się tak, jak musi. Nie ma wyboru, nie ma więc tego, kto wybiera, a wobec braku wybierającego, niepokój jest niemożliwy.
            Kto ma odczuwać niepokój? Kto miałby być napięty?

            Niepokój pojawia się, jak cień, razem z możliwością wyboru.
            Teraz wszystko trzeba wybierać, wszystko jest działaniem świadomym.
            Tylko ty jesteś odpowiedzialny.
            Jeśli ci się nie uda, doznasz porażki.
            To twoja odpowiedzialność.
            Jeśli ci się uda, odniesiesz sukces.
            Znów jest to twoja odpowiedzialność
            .

            A każdy wybór jest w pewnym sensie ostateczny.
            Nie możesz go odwrócić, nie możesz o nim zapomnieć, nie możesz go cofnąć.
            Twój wybór staje się twoim przeznaczeniem.
            Pozostanie z tobą i będzie częścią ciebie, nie możesz się go wyprzeć.
            I twój wybór zawsze jest hazardem.
            Każdy wybór następuje w ciemno, bo nic nie jest pewne.
            Dlatego człowiek cierpi na niepokój. Aż po korzenie ogarnia go niepokój.
            Męczy go, na początek, pytanie:
            – być czy nie być?
            -robić czy nie robić?
            – robić to czy robić tamto? 😀

            “Nie wybieranie” nie jest możliwe.
            Nie wybierając, wybierasz nie wybieranie – to też jest wybór.
            Jesteś więc zmuszony do dokonywania wyborów, nie masz wolności nie wybierania.
            Nie wybieranie spowoduje takie same skutki jak każdy inny wybór.

            Godność, piękno i chwała człowieka polegają na jego świadomości.
            Ale jest to też brzemieniem.
            Chwała i brzemię pojawiają się równocześnie, gdy tylko stajesz się świadomy.
            Każdy krok to ruch między jednym a drugim.
            Wraz z człowiekiem pojawia się wybór i świadoma indywidualność.
            Możesz się rozwijać, ale twoja ewolucja będzie działaniem indywidualnym.
            Możesz rozwijać się, by stać się buddą albo nie. Wybór do ciebie należy.

            Są więc dwa rodzaje ewolucji – ewolucja zbiorowa i ewolucja indywidualna – świadoma</b.
            “Ewolucja” sugeruje postęp nieświadomy, zbiorowy, lepiej więc – mówiąc o człowieku – używać słowa “rewolucja”.
            Wraz z człowiekiem możliwa staje się rewolucja.
            Rewolucja w takim sensie, jak ja używam tego słowa, oznacza świadomy, indywidualny wysiłek ku ewolucji.
            Prowadzi ona indywidualną odpowiedzialność do szczytu.
            Tylko ty jesteś odpowiedzialny za swą własną ewolucję.

            Zwykle człowiek usiłuje uciec od odpowiedzialności za własną ewolucję, od odpowiedzialności wolności wyboru.
            Jest wielki lęk przed wolnością.
            Będąc niewolnikiem, nie ponosisz odpowiedzialności za swoje życie – ktoś inny jest odpowiedzialny… 😉
            W pewnej mierze… niewola jest więc bardzo wygodna. Nie ma obciążenia.
            Niewola jest pod tym względem wolnością – wolnością od świadomego wyboru… 😛

            Odkąd stajesz się zupełnie wolny, musisz dokonywać własnych wyborów.
            Nikt nie zmusza cię, byś cokolwiek robił – dostępne są ci wszystkie alternatywy.
            Wtedy zaczyna się walka z umysłem. Dlatego człowiek zaczyna… bać się wolności.

            Ideologie typu komunizmu i faszyzmu przyciągają po części dlatego, że umożliwiają ucieczkę od indywidualnej wolności i pozbycie się indywidualnej odpowiedzialności. Odebrane jest pojedynczemu człowiekowi brzemię odpowiedzialności – to społeczeństwo przejmuje odpowiedzialność.
            Jeśli coś się nie uda, zawsze możesz wskazać państwo…, organizację… { ciemne istoty} 😀
            Człowiek staje się zaledwie częścią zbiorowej struktury.
            Ale odmawiając człowiekowi wolności osobistej, faszyzm i komunizm odmawiają też człowiekowi możliwości ewolucji.
            Jest to cofnięcie się od tej wielkiej możliwości, jaką daje rewolucja, od totalnej przemiany człowieka.
            Gdy to ma miejsce, niszczysz możliwość dostąpienia ostatecznego.
            Spadasz – znów przypominasz zwierzęta.

            Dla mnie, dalsza ewolucja możliwa jest tylko wtedy, gdy jest odpowiedzialność indywidualna.
            Tylko ty jesteś odpowiedzialny!
            Ta odpowiedzialność jest wielkim błogosławieństwem w przebraniu.
            Razem z indywidualną odpowiedzialnością przychodzi walka, która w ostatecznym rozrachunku prowadzi do świadomości bez wybierania…

            Zakończył się dla nas stary wzorzec ewolucji nieświadomej.
            Możesz z powrotem do niego spaść, ale nie możesz w nim pozostać.
            Zbuntuje się twoje istnienie.
            Człowiek stał się świadomy – musi pozostać świadomy. Nie ma innej możliwości…”

          • marek pisze:

            Człowiek stał się świadomy – musi pozostać świadomy. Nie ma innej możliwości…”

            https://ud.interia.pl/html/getattach,mid,16464,mpid,4,mlid,-1,uid,49301c4a7c5f159d?f=inline

            m

          • margo0307 pisze:

            Człowiek stał się świadomy –
            link
            _____
            Link, który wkleiłeś jest niepoprawny🙂

          • marek pisze:

            “Ewolucja” sugeruje postęp nieświadomy, zbiorowy, lepiej więc – mówiąc o człowieku – używać słowa “rewolucja”.
            Wraz z człowiekiem możliwa staje się rewolucja.

            Nie wiem gdzie kończy się cytat , a gdzie piszesz od siebie. Ale nie ma to znaczenia .
            Bardzo Ci dziękuję Małgosiu za tą wypowiedź , dużo dzięki niej zrozumiałem .

            m

          • margo0307 pisze:

            „…Nie wiem gdzie kończy się cytat , a gdzie piszesz od siebie…”
            _____
            Marku, cały art pt. „Konflikt”, jest artem autorstwa osoby, podpisującej się jako: „Człowiek”.🙂
            Ponieważ wiele mi wyjaśnił ten art, pomyślałam więc, że… być może – będzie też służył pomocą dla innych z nas i… w całości go tutaj wkleiłam.
            Moją ingerencją weń – jest wstawka z linkiem do strony pana Romana Nachta, gdzie dość dokładnie zobrazowana i przedstawiona jest działalność post-hitlerowskich wynalazców, o których pisze „Człowiek”, a których losy dokumentowane są właśnie na stronie pana Nachta…🙂

          • margo0307 pisze:

            Margo pisze:
            Cytat z Osho:
            “Ewolucja” sugeruje postęp nieświadomy, zbiorowy, lepiej więc – mówiąc o człowieku – używać słowa “rewolucja”.
            Wraz z człowiekiem możliwa staje się rewolucja…”

            Marek pisze:
            „Nie wiem gdzie kończy się cytat , a gdzie piszesz od siebie. Ale nie ma to znaczenia .
            Bardzo Ci dziękuję Małgosiu za tą wypowiedź , dużo dzięki niej zrozumiałem .”

            Margo pisze:
            Marku, cały art pt. „Konflikt”, jest artem autorstwa osoby, podpisującej się jako: „Człowiek”.🙂 …
            ___________
            Przepraszam bardzo, wkradł się błąd…😳

            Cytat z Osho zaczyna się od słów:
            ” „…Wraz z człowiekiem kończy się naturalny, automatyczny proces ewolucji.
            Człowiek jest ostatnim produktem ewolucji nieświadomej.
            Wraz z człowiekiem nastaje ewolucja świadoma…” 🙂
            Przepraszam Marek za moje rozkojarzenie…😉

        • margo0307 pisze:

          „… Zastanawiam się jednak czy to oczyszczenie kanału dla Kualini, nie otworzy przypadkiem kanałów dla innych niechcianych bytów…”
          ______
          No to… rzeczywiście problem Dawidzie…🙂
          Może zamiast… zastanawiania się nad „odwiedzianami”… „niechcianych bytów”…, zmienić zastanawianie się na… coś innego… ?, może lepiej koncentrować swoją energię na swoich mocnych stronach…, a nie na słabościach ? 😉

          • Dawid56 pisze:

            Całe życie o tym marzę być nieustraszonym niezależnie co się wokół mnie dzieje…

  17. Maria_st pisze:

    Heh dziś przed 6 obudził mnie sen, ktory mnie zdziwił swoim wydżwiękiem ale i dał zrozumienie sieci Matrixowych.
    Śniałam że jestem w mieszkaniu tylko z Wiktorią, gdy zasnęła poszłam do drugiego pokoju. Za chwile słyszę wrzaski za oknem. Pomyślałam co za pijackie wrzaski o tej porze, podchodzę do okna i co widzę.
    Demolkę jak po przejściu huraganu, bardzo wielu mężczyznych o ciemnym zabarwieniu skóry / afrykańczycy ? / w dłoniach mieli kije bejsbolowe ktorymi niszczyli wszystko na swej drodze, atakowali nawet ludzi . Ubrani byli w bluzki z krotkim rekawkiem a więc okres gdy jest ciepło na dworze. Zdziwienie –jak to możliwe ze własnie tu są . Myśl– V komando, tak jakby wykonywali czyjs rozkaz a mialo to wyglądać na atak zdeterminowanych uchodzców.

    • margo0307 pisze:

      „…Zdziwienie –jak to możliwe ze własnie tu są .
      Myśl– V komando, tak jakby wykonywali czyjs rozkaz a mialo to wyglądać na atak zdeterminowanych uchodzców.”

      _____
      To podpowiedź Maryś o… wprowadzonym programie… 🙂

    • marek pisze:

      Twoje wyobrażenia Marek są równie kolorowe jak sari Hidusek…😉

      to nie są wyobrażenia Małgosiu , a jedynie obniżenie „lotu ” z poziomu z którego ludzkość przypomina mrowisko , do tego gdzie ukazują się szczegóły , nędza materialna znacznej części , wzajemna agresja i płynące z tego cierpienia .

      Można to nazwać powrotem do realiów , na poziom odczuwania empatii w miejsce postawy wspartej i głoszącej względności wszystkiego co się dzieje na tej planecie.

      m

      • margo0307 pisze:

        „…względności wszystkiego co się dzieje na tej planecie.”
        ____
        Posłuchaj… jeśli chcesz😉 o… ogródku i chwastach…, o tygrysie i dżungli… i o… 🙂

        • marek pisze:

          Nie znajduję Małgosiu w jej wypowiedzi niczego co negowało by wartość oglądu rzeczywistości z bliska.

          Pryzmat ” miłości agape ” zastosowany w tym oglądzie raczej nie powinien prowadzić do błędnego rozeznania.

          Optymistyczne w jej wypowiedzi jest jedynie opis przekształcenia się wizji przyszłości ze stanu utwardzonego w stan lotny.

          Do ostrożności w odczuwaniu pełnego optymizmu skłania jednak jej opis dwóch płaszczyzn tworzenia tej przyszłości: energii jednostek/ mas / i energii grup rządzących nie posiadających wspólnych punktów zazębiających się w jej tworzeniu.

          m

  18. Ifryt pisze:

    Mezamir pisze:
    Marzec 11, 2016 o 20:46
    https://nnka.wordpress.com/2016/03/06/oszustwo-ujemnego-sprzezenia-zwrotnego/#comment-59633
    Rozwój duchowy zaczyna się od połączenia ze sferą wiecznośći, którego się dokonuje sercem/siłą ducha, a nie manipulując własnym umysłem, na to niema technik, albo masz Serducho albo nie.
    Tacy ludzie się śmierci WOGULE nie boją, bo ich stanem Ducha jest wieczność, dlatego realizują swoje zamysły bez rozterek egzystencjonalnych. To mogą być różni ludzie, od takich których się nazywa złymi po takich co dobrymi, fajni i niefajni, tacy z fantazją i polotem oraz nudzarze, niema reguły, ale Serducho musi być.

    tekst piosenki:
    Mam moc by szybować na wietrze
    Moc bycia wolnym, by umrzeć i zmartwychwstać
    Ta moc jest jak ogień- ogień kocha płonąć
    Robi ze świata popiół w urnie
    Moc w ciemności pozwala widzieć na ślepo
    Napędza ją wolne życie dobra i zła
    Moc magii, moc zaklęcia
    Nie służy w niebie, ale pewnego dnia będzie rządzić w piekle
    Moc
    Ta moc jest silniejsza niż miłość i nienawiść
    To jest moc woli i przeznaczenia
    Moc krwi, triumf stali
    Silniejsza niż moc kapłana czy grzesznika
    Moc oporu, wola oporu, walki i zwycięstwa
    Moc demonów, duchów – nimi dowodzę
    Zawsze po mojej stronie by służyć planowi mistrza
    Moc
    Nikt nie może się mierzyć z mocą, nikt nie może walczyć z wiatrem
    Sekrety całego życia i śmierci są zawarte w niej
    Zawołaj więc do mocy ciemności i światła
    Zdobądź dominację na ziemi, bądź panem całej nocy
    Zabij wszystkich, którzy staną Ci na drodze , spójrz im w oczy
    Wypij ich krew i śmiej się gdy płacą za swoje kłamstwa
    Naszczaj na ich grób i wymów ostatniej zaklęcie
    Leć w objęcia nocy pewnego dnia spotkaj ich w piekle
    Moc
    —————-koniec cytatu————–

    Tekst tej piosenki to też odpowiedż na Twoje pytanie.
    O tym mówią jednak prawie zawsze różne mroczniaki, i trzeba mieć w sobie dużo światła i miłości aby się nie zrażać, i zrozumieć co trzeba, a dewoty to podnużki diabłów, są w ich mocy, tu wogule nie chodzi o władze, tylko o coś pięknego i wspaniałego, poprostu wybierz to co kochasz najbardziej, bez strachu i zachamowań.
    A jeśli niemasz w sobie dość siły i odwagi by to zrobić, to poprostu nie jesteś wart swojej własnej miłości, i pozostaje umysłowo intelektualna babranina, wtedy faktycznie lepiej pozostać w niewiedzy, aby Duch choć marny to przynajmniej spokojny pozostaje.

  19. Mezamir pisze:

    Jutro godzina 7:00 czas start
    Osiem godzin wśród chorych psychicznie i niedołężnych ludzi
    Można będzie przyjrzeć się umysłowi ludzkiemu z bliska,na żywo,w praktyce

    • Ifryt pisze:

      Przyjrzyj sie swojemu, masz go 24 godziny.
      Swoją drogą byłem kiedyś w takim miejscu, ale jako pacjent😛
      Widok srających pod siebie niedołęg wpłynoł na mnie dość pozytywnie, czyli zrozumiałem że to nie dla mnie😀

    • marek pisze:

      Można będzie przyjrzeć się umysłowi ludzkiemu z bliska,na żywo,w praktyce

      Margines nie stanowi informacji o całości … jest jedynie do niej odniesieniem .
      Popytaj o o swych wykładowców.

      m

      • marek pisze:

        Ależ Cię Mezamir zmory nocne męczą , musisz szybko zmienić kierunek studiów choćby na mniemanologię stosowaną w budownictwie sakralnym – tam odzyskasz równowagę .

        Te wysokie tony dobijają , usłyszałem też że się pianiście palec pośliznął .
        Idź na randkę , albo się opij .

        pozostający we współczuciu

        m

      • Mezamir pisze:

        „Die Die, we all pass away”

    • marek pisze:

      Człowiek jest ostatnim produktem ewolucji nieświadomej.
      Wraz z człowiekiem nastaje ewolucja świadoma.

      Wiele spraw trzeba wziąć pod uwagę.
      Po pierwsze, nieświadoma ewolucja jest mechaniczna i naturalna.
      Następuje samoistnie. Dzięki tego typu ewolucji rozwija się świadomość.
      Ale gdy pojawi się świadomość – ewolucja nieświadoma kończy się, bo jej cel został spełniony.
      Nieświadoma ewolucja potrzebna jest tylko do chwili, gdy pojawia się świadomość.

      Po drugie, nieświadoma ewolucja jest zbiorowa, a gdy ewolucja staje się świadoma, staje się indywidualna.
      Żadna zbiorowa, automatyczna ewolucja nie prowadzi ponad ludzkość.
      Odtąd ewolucja staje się procesem indywidualnym.
      Świadomość tworzy indywidualność.
      Przed rozwojem świadomości nie ma indywidualności. Istnieją tylko gatunki, nie indywidualność.

      Gdy ewolucja jest jeszcze nieświadoma, jest procesem automatycznym, jest to oczywiste.

      No i proszę , gdyby nie stosowanie radykalnych określeń , to okazało by się, że moje wnioski są w pełni zasadne gdyż patrząc z bliz -ka , duża część ludziów na tej Ziemi niby ma człowiecze ciała , ale w środku jeszcze jacyś tacy ,cali zanurzeni w ewolucji tej której mają być nadbudową – ewolucji zwierzęcej.

      Święte krowy , święte szczury , węże , małpy i cholera wie co jeszcze .

      I mają z tej płaszczyzny świadomości wiać w nirwanę a z niej w świadomość Buddy , pomijając ewolucję istoty ludzkiej po drodze .

      Coś mi tu nie gra , ani w tej propagowanej duchowości ,ani w jej kierunkach ,” bo co za pożytek w niebie z ” wesołej małpki w ludzkim ciele .”

      A najbardziej „dziobie” mnie to że ponoć ” zwierzątki ” mają duszę zbiorową , to taki człowiek kiwający się na ” miedzy ” zwierzątko – człowiek , to on ma tą duszę własną , czy jeszcze zbiorową .

      I mógłbym tak sobie jeszcze bleblać i wygłupiać się gdyby nie myśl , że ten monoteizm to nie taki głupi czynnik wspierający ową samodzielną ewolucję i taki na czasie dla tych ludzików.

      Ma swoje zawijasy ale mimo to ” prostuje myślenie i sprząta pod sufitem „.

      No i dalej jestem głupi , czy odwracać głowę tylko na kwiatki i motylki , czy krzyczeć jak widzę ,że bliźni zżera bliźniego .

      Małgosia zakrzyknie , a prawo nieingerencji , a ja odpowiem , mam prawo je naruszać , po to żebym kiedyś , nie dostąpił losu tego pożartego bliźniego .

      m

      • margo0307 pisze:

        „…Małgosia zakrzyknie , a prawo nieingerencji , a ja odpowiem , mam prawo je naruszać…”
        _______
        Zapomniałeś tylko o jednym, drobnym szczególe… mówiąc, że… masz prawo naruszać Prawo Nieingerencji…, a mianowicie – zapomniałeś dodać, że… masz swoje prawo – wedle swego widzi-ci-się…, co – nie jest równoznaczne z Prawem Stwórcy…🙂

        • marek pisze:

          coś mi się widzi Małgosiu że siedzisz po prawicy a ja po lewicy ,
          ale zazdrości we mnie ani ciut , ciut .

          Mam prawo je naruszać w obronie własnej doopy …he , he, he .
          nawet ” drogówka ” stosuje różne kary za to samo przewinienie w zależności od pogody / czasoprzestrzeni / he, he , he.

          m

          m

    • marek pisze:

      Mezamirku

      kochajmy ” zwierzątki ” a żyjmy wśród ludzi ….. prawda tych drugich trudno znaleźć.

      m

      • margo0307 pisze:

        ” Tutaj masz oryginał…”
        ______
        Mezamir, czyżby pobyt przez 8 godzin w DPS-ie tak na Ciebie wpłynął, że wstawiasz muze, której… nie idzie słuchać… i obrazki z przesłaniem Memento mori… ?

        • marek pisze:

          No popatrz Małgosiu , a przecież winien zacząć fruwać. Znaczy że rzeczywistość może ” oszołomić ” zachwytem ……

          m

        • Mezamir pisze:

          DPS nie wpłyną na moją świadomość śmierci i przemijania
          DPS wpłyną na krytyczny stosunek do tego co wyczytałem w mądrych księgach
          na temat samoświadomości i psychiki

          Mam podopiecznego po nieudanej próbie samobójczej
          Jego mózg trochę za długo był pozbawiony tlenu
          Dzisiaj facet 38 lat znajduje się na poziomie 3 latka.

          Ciężko powiedzieć czy jest świadomy tego że istnieje
          nie jest świadomy nawet tego że wydala
          Skoro kilka minut bez tlenu tak skutecznie wyczyściło jego psychikę
          to wyobraź sobie co się dzieje w mózgu po godzinie lub kilku dniach
          od zgonu.

          Życie istnieje od narodzin aż do śmierci,potem już tylko ewentualna egzystencja
          tego co zostanie po naszym rozpadzie

          • margo0307 pisze:

            „…Życie istnieje od narodzin aż do śmierci,potem już tylko ewentualna egzystencja
            tego co zostanie po naszym rozpadzie”

            _____
            – rzekło ciało…😀

          • Mezamir pisze:

            Zapraszam do DPS w poszukiwaniu duszy świadomej i nieograniczonej cielesnością🙂
            Wystarczy puknąć za mocno nie tam gdzie trzeba i świadomość ucieka
            zostaje zaplute i zaślinione warzywo z którym nie ma żadnego kontaktu

          • Maria_st pisze:

            Zapraszam do DPS w poszukiwaniu duszy świadomej i nieograniczonej cielesnością🙂
            Wystarczy puknąć za mocno nie tam gdzie trzeba i świadomość ucieka
            zostaje zaplute i zaślinione warzywo z którym nie ma żadnego kontaktu ”

            Za takie wnioski dostałbyś ode mnie kopa .

          • Mezamir pisze:

            Niby dlaczego?Mówię jak jest
            Gdzie jest świadomość osoby upośledzonej psychicznie?
            Upośledzenie psychiczne to upośledzenie ciała czy duszy/psychiki?
            Jak to co niematerialne może być upośledzone?
            Skoro dusza kształtuje ciało,dlaczego upośledzeni ludzie są upośledzeni?
            Czemu ich dusze nie kształtują nieupośledzonych ciał?
            Wszystko wskazuje na to że jednak ciało kształtuje psychikę
            Odpowiednio uszkodzone ciało zmienia psychikę i świadomość
            tzn redukuje jedno i drugie.

          • margo0307 pisze:

            „…Jak to co niematerialne może być upośledzone?…”
            _____
            Kto powiedział, że.. to, co „niematerialne” jest upośledzone ?
            – Czy… np. uczucia… albo myśli… są „materialne” ?
            Skąd wiesz… jakie uczucia i myśli kryją się za fasadą upośledzonego ciała ?
            * * *
            „…Skoro dusza kształtuje ciało,dlaczego upośledzeni ludzie są upośledzeni?…”
            _____
            Skąd wiesz… czy dusza nie chciała doświadczyć upośledzonego ciała ?… albo…
            czy nie otrzymała upośledzonego ciała będącego efektem swoich wcześniejszych czynów ?
            * * *
            „…Wszystko wskazuje na to że jednak ciało kształtuje psychikę…”
            _____
            Hmm…, dokładnie tak – jak ogon kręci psem…😀

          • Maria_st pisze:

            „Niby dlaczego?Mówię jak jest
            Gdzie jest świadomość osoby upośledzonej psychicznie?
            Upośledzenie psychiczne to upośledzenie ciała czy duszy/psychiki?
            Jak to co niematerialne może być upośledzone?
            Skoro dusza kształtuje ciało,dlaczego upośledzeni ludzie są upośledzeni?
            Czemu ich dusze nie kształtują nieupośledzonych ciał?
            Wszystko wskazuje na to że jednak ciało kształtuje psychikę
            Odpowiednio uszkodzone ciało zmienia psychikę i świadomość
            tzn redukuje jedno i drugie.”

            Mezamir na temat tych prztkładów jakie piszesz pisała kiedyś nnka, ale nie pamietam w ktorym arcie.
            Ja opiekowałam sie Mamą która po wypadku drogowym miała uszkodzony pień móżgu i do końca życia była w tzw komie.
            Opiekowałam sie Nia kilka lat / 4 i 3 miesiące była w tym stanie / i wiem że takie osoby słysza i rozumieją o czym sie przekonałam wielokrotnie.
            Nie moga / w sporadycznych sytuacjacj-mogą/ z nami sie porozumieć mową czy ruchami ciałem pozostaja tylko oczy –tak, nie .
            Pamietam jak mnie krytykowano gdy byłam przeciwna pobierania organów od osob z uszkodzonym mózgiem, bo wiem że nie jest tak jak przekonują nam lekarze.
            Znam z autopsji jak trudno jest przekonać ich że taka osoba czuje, slyszy i wie, dla nich to tylko ” warzywko” a na opiekujących bliskich patrzą z poirytowaniem, że są pewni iż jest inaczej.
            Opieka nad taką osobą jest trudna psychicznie i fizycznie i nie zawsze kończy się wyzdrowieniem, ale może takie osoby pojawiaja sie na naszej drodze byśmy doświadczyli tego zrozumienia.
            Osoby niepełnosprawne umysłowo często traktuje sie przedmiotowo a one także potrzebują miłości.
            Czy wiesz Mezamirze ile pracy poświęcaja rodzice takim dzieciom, np autystycznym z zespołem Downa .
            Czy wiesz że takich osob przybywa i to przez szczepienia?

          • Mezamir pisze:

            takie osoby słysza i rozumieją o czym sie przekonałam wielokrotnie.

            Nie twierdzę że jest inaczej.
            Psychika dziecka i dorosłej osoby to dwie różne rzeczy
            Nagle w wyniku uderzenia osoba dorosłą staje się dzieckiem
            Gdzie zniknęła jej dotychczasowa dorosłość?

            dokładnie tak – jak ogon kręci psem

            W chorym ciele chory duch

          • Maria_st pisze:

            „Gdzie zniknęła jej dotychczasowa dorosłość? ”

            czy sprawność?
            to uszkodzenie ciała ale nie ducha, uważam
            Gdy moja Mama umierała / widać było poprawe / poprosiłam Ją / rozmawiałam, mowiłam Jej tak jak z osobą zdrowa / by gdyby odzyskała przytomość gdy będzie odchodziła zawołała mnie, bo chcę być w tej chwili koło Niej.
            Tego dnia kładąc sie usłyszałam Jej głos / choć nie mogłam zrozumieć co mówi, tak jakby mówiła lustrzanie /, pytam męża czy słyszy…niestety nie słyszał.
            Zeszłam na dól i ze schodów spytałam, czy mnie wołała.Nie usłyszałam odpowiedzi a ze byłam zmęczona po całym dniu poszlam do łóżka.
            Właśnie wtedy umarła.
            Jak to ocenić?
            Co dzieje się ze swiadomościa takich osob?
            Może kiedyś sie dowiemy.

          • Mezamir pisze:

            And so your life’s been a success
            And you have pleasure in excess
            Don’t worry it will all end soon
            The crack of doom is coming soon
            And so your future’s looking bright
            And you’ve reached the giddy heights
            Don’t worry it will soon end
            It is all shallow and pretend

            The crack of doom
            Is coming soon
            The crack of doom
            Is coming soon
            Ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha

            And so your life
            Your life has failed
            You’ve made the progress of a snail
            Don’t worry you’ll get your revenge
            For we’re all equal in the end
            The small and mighty all the same
            This life a shallow, facile game
            Where every empire turns to dust
            And every ego will be crushed

            The crack of doom
            Is coming soon
            The crack of doom
            Is coming soon
            Ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha
            ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha
            ha-ha

            And every dream, hope and desire
            Is just a flicker in the fire
            And that fire it will consume
            The crack of doom
            Is coming soon

            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom is coming soon
            The crack of doom
            doom
            Is coming soon

          • margo0307 pisze:

            „… Gdy moja Mama umierała… poprosiłam Ją… gdy będzie odchodziła zawołała mnie, bo chcę być w tej chwili koło Niej.
            Tego dnia kładąc sie usłyszałam Jej głos…
            Zeszłam na dól i ze schodów spytałam, czy mnie wołała.Nie usłyszałam odpowiedzi a ze byłam zmęczona po całym dniu poszlam do łóżka.
            Właśnie wtedy umarła.
            Jak to ocenić?
            Co dzieje się ze swiadomościa takich osob?…”

            ____
            Myślę, Maryś, że… nie usłyszałaś odpowiedzi, ponieważ Twojej Mamie zbrakło już Energii Życiowej…
            Żyjąc na Ziemi w ciałach – nie uświadamiamy sobie tego, że na każdą czynność, jaką wykonujemy naszym ciałem a także… umysłem – zużywamy spore ilości własnej Energii Życiowej…, która u osób starszych, a tym bardziej schorowanych… odnawia się bardzo wolno…, a przy końcu… mamy jej tylko tyle by… opuścić ciało…
            Kiedy zatrułam się jadem kiełbasianym… (kiedyś jadłam mięso😉 ) i jakimś cudem przeżyłam…, nie miałam siły by wymówić jednego słowa – pić…
            Moja Mama jednak wiedziała o co mi chodzi i podała do ręki mały kubeczek z wodą…, ja jednak nie miałam siły… ani go utrzymać , ani tym bardziej podnieść do ust…
            Trwało to trzy długie doby…, zanim mogłam utrzymać kubek w dłoniach i podnieść go do ust by się napić… i wiem jak bardzo jest to straszne kiedy czuje się całkowite niemal wypompowanie energetyczne…

          • Mezamir pisze:

  20. margo0307 pisze:

    ” Zapraszam do DPS …”
    _____
    Dziękuję 🙂 , byłam zarówno w DPS-ie, jak i w wielu prywatnych Domach Opieki… i wierz mi Mezamir, że ludzie tam mieszkający… najbardziej potrzebują Miłości i bliskości drugiego Człowieka…❤

  21. marek pisze:

    zostaje zaplute i zaślinione warzywo z którym nie ma żadnego kontaktu

    Mezamir
    jestem już starym zgredem i nie bardzo lubię dawać wiarę w różowe bajeczki , ale pogaduchy i wizyta bytów które z braku laku nazwałem UFO-kami zostawiły jakiś ślad w moich wyobrażeniach o nas.

    Umarł człowiek / bardzo dużo pił / , którego znałem , nic szczególnego , zwykła znajomość . Po jakimś czasie przyśnił mi się . Siedział za stołem na jakiejś ławie w ciemnym pomieszczeniu , gdy tam wszedłem zerwał się i tą ławą chciał mnie nie inaczej jak zabić .

    Gdy zapytałem owych znajomych co oznaczał ten sen odpowiedzieli : wniosłeś za mało światła , to nie był człowiek , oglądałeś skorupę .

    Byłem przy śmierci bardzo dobrego człowieka z którym byłem mocno zżyty . W noc po jego śmierci ” coś ” wstrząsnęło łóżkiem polowym na którym spałem ,myślę że , abym zapamiętał sen . W tym śnie w nogach przy konającym tym człowieku stała postać która w mym odbiorze uosabiała Jezusa Chrystusa .

    Gdy po jakimś czasie zapytałem UFO- ków o losy tego człowieka , usłyszałem nie martw się jego mutant został podzielony , to co było nie do scalenia poszło do planu B , a on sam przypomina sobie jak żyć na planie A plus waszym niebie.

    Nie spiesz się z wnioskami ze swoich przeżyć , bo łatwo zboczysz w maliny.Nic nie jest tak proste jak Ci twoja młodość bez życiowego doświadczenia podpowiada .

    m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s