Spirala Kryształowa vs. Spirala Fibonacciego(3)- kontynuacja

Temat Spirala Kryształowa vs. Spirala Fibonacciego(2) znajduje wciąż wielu dyskutantów, proszę kontynuujmy dyskusję w tym artykule.

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

165 odpowiedzi na „Spirala Kryształowa vs. Spirala Fibonacciego(3)- kontynuacja

  1. JESTEM pisze:

    Dziękuję Dawidzie.🙂❤

    • margo0307 pisze:

      Eckhart jest świetny, lubię słuchać jego wykładów 🙂
      Na temat kłamania…
      Każdy człowiek postępuje zgodnie ze swoim poziomem świadomości
      To jest takie proste do uświadomienia sobie i z-rozumienia… 🙂

      Życie.. stawia na naszej drodze różnych ludzi i czyni tak nie po to, by nas irytować – lecz po to, byśmy stali się bardziej świadomi…, to część ograniczeń, które napotykamy…
      Kiedy już sobie to uświadomimy… inicjujemy…, wprowadzamy wewnętrzny s-pokój i zaczynamy żyć w zgodzie z nim…, a im bardziej żyjemy z nim w zgodzie…, tym bardziej jesteśmy świadomi ścieżki swojej duszy…, intuicyjnie – z głębi ❤ i tym bardziej nasze życie zaczyna płynąć naturalnie…, harmonijnie…🙂
      Oczywiście, ciągle pojawiają się nowi ludzie… a wraz z nimi – nowe wyzwania, którym musimy sprostać i… zaraz za tym co i rusz pojawia się Mara i mówi:
      sprawdzam – czy nie blefujesz…😀 ale… ich doświadczanie jest już inne, bo… nasze podejście do nich się zmieniło…
      Nie zanurzamy się już tak głęboko w różne dramaty i nie przeżywamy ich już tak dotkliwie, bo jesteśmy wzmocnieni świadomością tego – o co chodzi…, dlaczego takie doświadczenia pojawiają się w naszym życiu…
      To jest takie proste, wszystko staje się prostsze…🙂

  2. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    • Maria_st pisze:

      Alicja w kr czar…— wiedzialam ze tak sie dzis określisz jako nik ha ha ha
      Matrix

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        • Maria_st pisze:

          Lucuś i co z tego wynika–jesteś tylko pikselem?

          • margo0307 pisze:

            „…co z tego wynika–jesteś tylko pikselem?”
            _____
            Piksel… zbitka.., najmniejszy jednolity element stanowiący część Całości obrazu… – dokładnie tak – jak każdy z nas… 😀

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Mistrzowie Gry są nieograniczeni, bezpostaciowi, zmiennokształtni. Mogą przybrać dowolną wybraną przez siebie formę, ponieważ poruszają się pomiędzy i poza dźwiękiem i geometrią. Mistrzowie Gry tworzą w swoich umysłach całe wzorce kultur, a następnie otwierają portale aby dosłownie zaszczepić owe kultury na płaszczyźnie ziemskiej. Następnie pozwalają owym kulturom rozwijać się, wzrastać i wpływać na inne okresy.
            Mistrzowie Gry obmyślają i proponują wzorce cywilizacji. I teraz następuje najtrudniejsza część ich zadania. Kiedy Mistrzowie Gry tworzą określony wzorzec cywilizacji, ma on wiele wersji i zostaje odciśnięty na wielu światach, oraz w wielu rzeczywistościach. Część zadania Mistrzów Gry polega na równoczesnym żonglowaniu wszystkimi rzeczywistościami i czerpaniu nauki z każdej wersji wzorca. Przypomina to szycie peleryn. Krawiec szyje jedną pelerynę i wpada na pomysł, aby uszyć setki rozmaitych peleryn, by zaspokoiły one potrzeby wszystkich ludzi, oraz by odpowiadały esencji samej peleryny. W ten właśnie sposób działają Mistrzowie Gry. Tak więc, kiedy Mistrzowie Gry tworzą
            wzorzec, język i sposób przeniesienia go na planetę, wzorzec nie zostaje po prostu zakotwiczony w jednym zakresie. Zostaje osadzony w wielu dziedzinach.
            Wyobraźcie sobie tę ideę korzystając z poniższego przykładu: Nakręcono film, który odniósł sukces, jak na przykład Rocky. Potem nakręcono filmy Rocky 2, Rocky 3 i Rocky 4. Wyobraźcie sobie, że ktoś wyświetla wam te filmy jeden po drugim. Wydaje się, jakby kolejne filmy następowały tuż po sobie, podczas gdy w rzeczywistości realizację jednego filmu oddziela od drugiego sporo czasu. Musi je rozdzielać pewien czas, aby można było je nakręcić. To samo odnosi się do cywilizacji. Zostają zasiane, a potem następuje pewien odstęp czasu, podczas gdy Mistrzowie Gry konstruują następny odcinek – część drugą, albo część trzecią, albo pięćsetną – i instalują ją na podobnym obszarze. Zajęciem Mistrzów Gry jest rozpisywanie instrumentacji rzeczywistości, a następnie wprowadzanie owych rzeczywistości, pod postacią żywych istot, na rozmaite planety. Mistrzowie Gry gromadzą się, tak jak wy zbieracie się by zagrać w karty, lub badmintona, tyle tylko, że ich gra polega na tworzeniu cywilizacji. Przekształcają oni i zmieniają światy, pozwalając aby wewnątrz cywilizacji dochodziło do realizacji różnych zaplanowanych przez
            nich wariantów. Cywilizacje te działają kierując się wyłącznie impulsem, jednakże wszystkich impulsów dostarczają im wzorce. Wszystkie wzorce tworzone są na początku czasu. Mistrzowie Gry są wspaniali. Nie tylko powołują do .życia grę, i tworzą pełen wzorzec, według którego ma rozkwitnąć cywilizacja, aż po najsprawniejszych rzemieślników i żebraków; sami również zasiewają się w tej cywilizacji. Wiedzą, że ich cywilizacja będzie kompletna wówczas, kiedy ich własne tożsamości wtopią się w ową cywilizację. Równocześnie są oni w cywilizacji i tworzą ją.

            http://nibiru.pl/inne/73-nibiru-w-matrycy-kodu-biblii.html
            Dość ciekawa wydaje się być treść mówiąca o GRACZACH i REJESTRACH GRACZY (NADEJŚCIE SPÓŹNIONEGO GRACZA) MISTRZ – jakby to była gra, ale również jest wiele pojęć technicznych jak akumulator, kondensator, kapilara, łącznik, obieg. Co by oznaczało, że to jest jakiś mechanizm fizyczny, a może MATRIX?

            Tak jesteśmy zdeterminowani i zaprogramowani. Kod Biblii to fakt, ale z czym mamy do czynienia tak naprawdę nie mam pojęcia. Czy z wyższą świadomością, czy z cywilizacją, która przybyła z innej planety podając się za bogów, czy z matrixem, gdzie każdy szczegół naszego życia jest zaplanowany?

            DOM DLA LALEK🙂

            Będę grać w tę grę, lecz nie zatrzymam się, trzymam głowę prosto I nie zamierzam się zmienić.

          • Maria_st pisze:

            „Tak jesteśmy zdeterminowani i zaprogramowani. ”

            Lucuś kto jest ten jest…..pisz o sobie.
            Po co tyle myśleć……..czerń jest czernia…

          • Ifryt pisze:

            To w większości banda prymitywnych przygłupów, za którymi stoją nieprawdopodobnie mocarne i leniwe byty, które nigdy nie grają tylko kochają.
            Pod wpływem kaprysu rozwalili już wielu takich „twórców gier/cywilizacji”.

          • JESTEM pisze:

            „To w większości banda prymitywnych przygłupów, za którymi stoją nieprawdopodobnie mocarne i leniwe byty, które nigdy nie grają tylko kochają.”

            No, leniwe to one pewnie są…

          • Dawid56 pisze:

            A co Alicja zobaczyła po drugiej stronie lustra?

  3. margo0307 pisze:

    ” Rzeczy, które widzimy… to te same rzeczy, które istnieją w nas.
    I nie ma żadnej innej rzeczywistości prócz tej, jaką mamy w sobie.
    Dlatego też większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uważają za rzeczywistość, a swego własnego świata wcale nie dopuszczają do głosu.” – (H.Hesse)

      • marek pisze:

        Różnych uczuć można doznać patrząc gdy ” dwie dorosłe dziewczynki ” trzymając się wirtualnie za ręce skaczą w takt wypisywanej przez siebie melodii dając tego wyraz załączonymi e-motikonami .

        Jednakże warto spojrzeć na to co stymuluje / jakie czynniki / dojście do takiej pogody ducha .

        To zapewne niektóre z nich :

        -przeżycie traumy niszczącej dotychczasowy świat wartości
        – zamknięcie się w obrębie swojego / życia wewnętrznego /
        – zaakceptowanie teorii / objaśnień / od przez te osoby uznane za autorytety/
        – staranie się utrzymania stanu wewnętrznej równowagi
        – wyalienowanie z życia społecznego
        – nietypowe zjawiska / paranormalne / ustawiające na ” tak ” w trwaniu przy określonym światopoglądzie .
        -historyczne opisy wskazują na odosobnienie , brak rodziny , niezawiązywanie związków małżeńskich , brak potomstwa
        – należy jeszcze zaznaczyć czynnik deterministyczny który w niektórych wypadkach jest czynnikiem motywującym do odkrywania ” prawdy ” prowadzącej do czego ?
        -realizowanie światopoglądu dającego subiektywne odczucie ” pełni szczęścia ” ,,a na początek w obcowaniu z tym tematem choćby ” spokoju „.

        Po przeciwnej stronie takich postaw stoi standardowa jednostka społeczna determinowana min. takimi bodźcami :

        – uzyskaniem akceptacji i miejsca w społeczeństwie
        – dokonywaniem wyborów miedzy starymi a nowymi wzorcami na życie oferowanymi przez otoczenie
        -tworzenie rodziny z pominięciem wiedzy że po jej założeniu może ona być czynnikiem determinującym jego/jej wybory płynące z obowiązku / dbałość o egzystencję rodziny, współmałżonka , dzieci, dbałości o swą starość /
        – dostosowywanie się do zmieniających się norm i oczekiwań społecznych w stosunku do jednostek ją tworzących .

        Mam nadzieję Dawid ,że przy odrobinie ” elastyczności ” znajdziesz tutaj odpowiedź na temat ” prawdziwości ” lub nie owych spiral .

        Zapewne obie mają rację bytu , różnice między nimi wypływają z uwzględniania środowiska je tworzącego i stąd te subtelne różnice , Być może jedna jest nad drugą , jako dokończenie pierwszej , być może jedna jest błędna w odniesieniu do reali naszej cywilizacji , być może obie.

        Osobiście rozwiązałem ten temat odsłuchując utworów w stroju 432 i 440 Hz . Jednoznacznie strój 432 Hz jest mi bliższy w odczuwaniu harmonii dźwięków.

        Powyższa wyliczanka czynników wpływających na tworzenie się postawy indywidualnegho rozumienia ” sensu życia ” ma w mej intencji ukazać procentowy udział przejawiania się tych dość odległych od siebie światopoglądów w ludzkiej społeczności , skłonić do refleksji co by było gdyby jednej grupy nie było i jakie są perspektywy przed nami przy obecnym stanie rzeczy.

        Po tej wymianie myśli nad ową dualnością przejawiającą się w naszym świecie dochodzę do wniosku , że jak na razie nikt nie zaoferował programu egzystencji likwidującą ją w całości .

        Oba programy światopoglądowe tworzone przez w/w grupy mają swoje plusy i minusy ,

        Ten realistyczny przyziemny zbudował i utrzymuje istnienie społeczeństw wraz ich lepszym czy gorszym postępem , ten bardziej górnolotny wyzbyty z rywalizacji i przywiązania przypuszczalnie prowadzi do zniknięcia ludzkiej populacji z Ziemi .

        W kontakcie bezpośrednim te dwa światopoglądy są na dzień dzisiejszy nieprzystawalne , gdyż jeden wybiega zbyt w przyszłość , a drugi jest ustawiony na tu i teraz .

        Programy określające fazę przejściową – religie , tracą swą moc oddziaływania i rozdział się pogłębia .

        Pomiędzy 432, a 440 Hz jest osiem jednostek skali i może wskazując na to bardziej uwypuklę swe rozumienie tego o co zapewne niezrozumiale apeluję : opisujmy ” prostymi słowami ” , a teraz napiszę ” mówmy własnymi prostymi słowami ” o tych ośmiu jednostkach rozdzielających to materialistyczno-egzystencjonalne od naturalnego .

        Być może wtedy nasza wymiana zdań będzie zarówno dla nas jak i innych osób posiadała większe oddziaływanie w pobudzeniu dążenia do wypracowania z tych dwóch teorii zasad życia modelu ” złotego środka ” dla naszej cywilizacji .

        Uzasadnienie zasadności takiego postępowania znajduję w myśli zaistniałej w tej chwili w mej głowie.

        Jaki procent ludzkości naśladuje tych którzy osiągnęli szczyt ludzkich możliwości / choćby w sporcie / znikomy .
        Wiec czy nie warto samemu szlifując swój warsztat nie stwarzać płaszczyzny prowadzącej do zainteresowania dla mniej wyedukowanych .?

        Te osiem Hz to jest droga do przebycia dla mas , dla całej ludzkości .
        Te osiem Hz to jest to przesunięcie fazowe w kierunku oddziaływania sił z innej rzeczywistości . Czy za tym nie stoi niebezpieczeństwo totalnego przemianowania populacji na ” fantomową rzeczywistość .”
        Kto się odważy z rozumiejących choć elementarnie czasoprzestrzeń że tak się nie może zdarzyć .
        Wolę twierdzić , że należy odwracać się na bliźnich i patrzeć w czym się konstytuują .

        Mamy ślady historyczne zaistnienia wielu mędrców na tej planecie , lecz czy efekty ich oddziaływania są w tymże oglądzie historycznym zadowalające ?.

        Czyż wszelkie przywary towarzyszące nam od zarania dziejów nie towarzyszą nam po dziś dzień .
        A my wyobcowani z tej rzeczywistości jak to uzasadnia Małgosia za Hinduistycznymi wyobrażeniami wystawiamy płatki nad tą rzeczywistość .

        Tylko że kwiaty lotosu są monolitem w swej egzystencji , a nasza populacja poza nielicznymi wyjątkami żyje w owym mule .

        Choć to kalwaryjskie rymy mój ” wiersz ” z dnia wczorajszego dosadnie to opisuje .

        m

        • margo0307 pisze:

          „…wyliczanka czynników wpływających na tworzenie się postawy indywidualnego rozumienia ” sensu życia ”…
          „… Ten realistyczny przyziemny zbudował i utrzymuje istnienie społeczeństw wraz ich lepszym czy gorszym postępem…”
          _____
          Marek, jedynym – co przychodzi mi na myśl… w odpowiedzi na tę Twoją… wyliczankę czynników wpływających na tworzenie się postawy indywidualnego rozumienia ”sensu życia”… oraz Twoje podsumowanie, z którego wynika… „wyższość świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy”…, czyli… wyższość realistycznej, przyziemnej egzystencji – jest… „Marność nad marnościami i… wszystko marność”…,
          a więc… życie płytkie…, zaśnione… dotyczące jedynie tego, co widzimy i czego możemy doświadczyć naszymi fizycznymi zmysłami…
          I… powiem Tobie, że… osobiście znam osoby, które w pełni satysfakcjonuje taka egzystencja…, są szczęśliwe, zadowolone i uśmiechnięte i… czasem tylko… w chwilach słabości…, jakiegoś wewnętrznego zagubienia czy… zadumy… – odczuwają niezrozumiały dla siebie żal…, nieuświadomioną tęsknotę za czymś – czego nawet nie potrafią sprecyzować…
          Dzieje się tak dlatego, że… ta płytka, zaśniona egzystencja… nie jest w stanie zapełnić im wewnętrznej pustki, której nawet nie są świadomi…🙂 , ponieważ tylko ten…
          … bardziej górnolotny, wyzbyty z rywalizacji i przywiązania sposób życia prowadzi do…” postępu i rozwoju ludzkości, gdyż w głębi ❤ … każdy z nas wie, że… to, co "tu i teraz" – nie jest jedyną dostępną dla nas Rzeczy Istnością… 🙂

          • JESTEM pisze:

            Dwie biegunowe postawy zawsze pozostają wobec siebie „konkurencyjne”, dopóki ich się nie zintegruje w sobie.

            Gdy je zintegrujemy, to niektórzy nazywają ‚wyjściem z dualności’. Bo tkwienie w dualności powoduje, że jak wahadła latamy od jednej skrajności do drugiej – raz dotykamy i doświadczamy jednego, a raz drugiego, i będąc po jednej (wszystko jedno której) z tych dwóch skrajnych „postaw”, zawsze uważamy, że ta, w której jesteśmy jest lepsza od drugiej. Natomiast zintegrowanie ich obu (tych skrajności) w sobie daje całkiem inną perspektywę powstałą między innymi na skutek połączenia: szacunku do życia i uwolnienia się od przywiązania do niego.

            (Nawet Budda po swoim przebudzeniu pozostał w tej samej formie do tak zwanej śmierci jego fizycznego ciała.😉 ). Ponoć byli i tacy, co wychodzili z niego na dłużej albo dokonywałi tzw. „samospalenia” poprzez nagle wyzwalaną wewnętrzną energię. Ale to też zabawy świadomości doświadczającej różnych zjawisk i swoich różnych przejawów..

            Namkhai Norbu Rinpoche w książce „Kryształ i ścieżka światła. Sutra, Tantra i Dzogczen” pisze między innymi o trzech aspektach praktyki. Nazywają się one zgodnie ze starą tradycją:

            1. PODSTAWA
            2. ŚCIEŻKA
            3. OWOC

            „Podstawa istnieje od samego początku, czysta i sama w sobie doskonała – nie potrzeba jej stwarzać. Istnieje w każdej istocie i nie może zostać zniszczona, chociaż traci się jej doświadczenie, kiedy popada się w dualizm. Zostaje wtedy czasowo zasłonięta przez interakcję negatywnych stanów umysłu, związanych z namiętnościami przywiązania i awersji, które powstają z korzenia niewiedzy dualistycznego widzenia. Podstawy nie powinno się jednak obiektywizować jako rzeczy istniejącej samej z siebie; stanowi ona bowiem stan lub warunek Istnienia. W zwykłym człowieku jest ona ukryta, manifestuje się w urzeczywistnionym.

            Na Ścieżce wszystko związane jest z tym, w jaki sposób należy pracować, aby wyjść z dualistycznych uwarunkowań i dotrzeć do urzeczywistnienia. Nawet jeśli mistrz bezpośrednio przekaże wprowadzenie do pierwotnego stanu, poda jego opis oraz sposób, w jaki się przejawia, to jednak problemem pozostaje to, że sami tkwimy zamknięci w klatce naszych własnych ograniczeń. Potrzebujemy klucza otwierającego klatkę, metody, dzięki której rzeczywiste stanie się to, co do tej pory było jedynie intelektualnym zrozumieniem.”

            OWOC CZYLI URZECZYWISTNIENIE. Osiągnąć urzeczywistnienie to znaczy uczynić realnym to, co jest naszym stanem od samego początku, czyli Podstawą. Urzeczywistnienie nie jest czymś, co ma zostać dopiero skonstruowane. Jest to wrodzony nam od samego początku stan. Ścieżka jest już dokładnie wejściem w pierwotny stan, będący zarówno Podstawą, jak i Owocem.”

            Dla mnie to jedna z wielu trójjedni…
            W sanskrycie np. Sat – znaczy prawda, Nam – znaczy tożsamość. Satnam znaczy utożsamienie z prawdą… a Sat Nam Rasayan tłumaczone jest jako „głęboki relaks w Prawdziwej Tożsamości”.🙂

            I taka ciekawostka całkiem ciekawa🙂 :
            „W Erze Ryb ludzie zbliżali się do Boga poprzez podejmowanie wysiłków związanych z oczyszczaniem siebie w każdy możliwy sposób. Teraz, w Erze Wodnika, to Bóg zbliża się do człowieka i my powinniśmy być tylko tego świadomi i pozwolić, aby to się wydarzyło. Praktyki duchowe nie są już tak trudne i surowe jak to było wcześniej, są one teraz bardziej subtelne. W tej Erze, nie chodzi o to, aby próbować wiedzieć, ale raczej o rozpoznanie, że ta Wiedza już w nas jest.” Guru Dev Singh Khalsa.

            Co można uczynić, żeby się otworzyć na to? Oto odpowiedź (nie moja, ale tego Guru Dev Singh Khalsa):
            „Uwolnić niezdrowe zachowania i doświadczać każdej chwili z czystym umysłem.
            Radzić sobie z odczuciami, myślami i emocjami, bez przywiązywania się do nich.
            Rozwinąć i ugruntować swój wewnętrzny spokój umysłu.
            Wzmocnić, rozwinąć intuicję i sztukę medytacji.”


            i jednocześnie

            😀

          • marek pisze:

            W takiej postaci jak złożyłaś moją wypowiedź Małgosiu nie wyraża ona tego co w niej zawarłem :

            „…wyliczanka czynników wpływających na tworzenie się postawy indywidualnego rozumienia ” sensu życia ”…
            „… Ten realistyczny przyziemny zbudował i utrzymuje istnienie społeczeństw wraz ich lepszym czy gorszym postępem…”

            Kompletny akapit :

            Powyższa wyliczanka czynników wpływających na tworzenie się postawy indywidualnego rozumienia ” sensu życia ” ma w mej intencji ukazać procentowy udział przejawiania się tych dość odległych od siebie światopoglądów w ludzkiej społeczności , skłonić do refleksji co by było gdyby jednej grupy nie było i jakie są perspektywy przed nami przy obecnym stanie rzeczy.

            ma w zamierzeniu skłonić do analizy jakie są ilościowe proporcje między zainteresowanymi rozwojem duchowym azwykłymi zjadaczami chleba . w całej populacji ludzkiej.

            Drugi człon zdania w mym odczuciu jest wystarczająco czytelnie skonstruowany.

            m

        • margo0307 pisze:

          „… Jednakże warto spojrzeć na to co stymuluje / jakie czynniki / dojście do takiej pogody ducha…”
          _____
          Chcesz wiedzieć… jakie czynniki stymulują nas do zachowania pogody ducha ?🙂

          Poniżej cytat z… Twojego ulubionego podwórka 😉 , który dość obrazuje owe… czynniki.. 😉

          „…Aby uczestniczyć w cyklu wznoszenia, trzeba przestać służyć egocentrycznej Jaźni. Wymaga to również znalezienia własnego miejsca pośród świadomości grupowej, bez utraty istoty prawdziwej Jaźni i bez drenowania energii.
          Kiedy ktoś nie jest swoją prawdziwą Jaźnią, jest drenowany z energii i wykorzystywany do stwarzania fasady egoizmu.
          W miarę jak tracimy negatywne ego, odnajdujemy prawdziwą wewnętrzną Jaźń i nowe sposoby na zwiększenie zapasów energii.
          W ten sposób uczymy się poszerzać zdolność do czucia się dobrze we własnej skórze, przy okazji obserwując różne role lub archetypy, które mogą się ujawnić w grupie świadomości lub w nich uczestnicząc.

          Naszym ostatecznym celem jest w tym przypadku zrozumienie archetypów lub ról, które nieświadomie gramy, i oczyszczenie się z ukrycia za nimi jak za maskami, które pokazujemy społeczeństwu.
          Nieświadome maski drenują naszą energię i są stworzone ze zranionego ego, nierozwiązanych konfliktów, zakorzenionych lęków przed zdradami i zranieniem przez innych.
          Stajemy się prawdziwi, musimy zrzucić z siebie fałszywe tożsamości i wyrażać siebie przejrzyście oraz prawdziwie również w otoczeniu grupy, jakbyśmy nigdy nie potrzebowali bronić tego, kim jesteśmy.🙂

          Aby zrobić to dobrze, trzeba sporej praktyki.
          Niezależnie od grupy, z którą możemy być obecnie połączeni, najwyższy cel duchowego rozwoju polega na ukończeniu cykli karmicznych a także na nauczeniu się sposobów zachowania i zwiększania poziomu energii.
          Doświadczenie tego w grupie pozwala nam rozwijać większą duchową dojrzałość, uzyskać bezpośrednią wiedzę i przeżycie jedności w różnorodności, która jest naturalnie obecna w świadomości grupowej.
          Gdy zrealizujemy w sobie ten fakt, doświadczymy głębokiego połączenia, jakie mamy z innymi, co dodatkowo zwiększa nasze prawdziwe uczucia empatii i współczucia dla świata.
          Kiedy jesteśmy zainteresowani sobą i egocentryczni, przestajemy mieć możliwość doznawania uczucia empatii lub prawdziwego współczucia wobec innych.

          Ewolucja grupowej świadomości nie znaczy, że stajemy się homogeniczni jako rasa, to oznacza rezygnację z naszego wewnętrznego egoizmu i nauczenie się, jak służyć całości szanując oraz pozwalając innym być odzwierciedleniem naszych wzajemnych powiązań…”
          http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2016/03/lisa-renee-luty-2016-entropia-i.html

          • marek pisze:

            Małgosiu
            cieszy mnie że przypomniałaś mi o moim ” ulubionym podwórku ” i że znalazłaś na nim argumenty…..
            ale tak mnie ciekawi , czy wywód o rodzajach i mechanice systemów , którego podsumowaniem jest to co cytujesz również akceptujesz.?

            Do Dawida… w dalszej części tego artykułu Lisy Renee będą ukazane spirale w innym ujęciu : co sobą wyrażają .

            m

    • margo0307 pisze:

      ”Rzeczy, które widzimy… to te same rzeczy, które istnieją w nas…”

      „… Znowu to robisz…
      – Co takiego ?
      Przywiązujesz się do każdego, kto cię zauważy bo czujesz się samotna…
      Samotność to ludzka rzecz…, nikt nie wypełni tej pustki…
      Poznaj więc sama siebie, swoje pragnienia…, niech bydło nie zadepcze twej drogi…”

      To… jeden z wielu… ciekawych cytatów wypowiadanych w filmie „Biały oleander”…
      Jeśli ktoś nie oglądał – polecam🙂

      • marek pisze:

        Ja Małgosiu nie zwracałem w tym filmie wyłącznie uwagi na treść wypowiadanych słów , ale z jakiejś przyczyny zacząłem analizować psychikę głównych postaci tego filmu i bezwiednie zacząłem je podkładać pod osoby z naszego forum .
        Końcówka filmu trochę mi ten ciąg odwzorowań pobruździła , ale i tak mam zagwozdkę.

        m

  4. Dawid56 pisze:

    Jestem zdumiony , a jednocześnie zadowolony, że temat dwóch spiral ciągle jest na topie.To znaczy prawdopodobnie, że nie można w sposób jednoznaczny określić o wyższości czy prawdziwości spirali kryształowej w stosunku do spirali Fibonacciego i na odwrót.
    Przypomina mi to trochę słynna dyskusję Jana Tadeusza Stanisławskiego o wyższości Świat Wielkiej Nocy na Świętami Bożego Narodzenia i na odwrót.

  5. Maria_st pisze:

    „Nie zanurzamy się już tak głęboko w różne dramaty i nie przeżywamy ich już tak dotkliwie, bo jesteśmy wzmocnieni świadomością tego – o co chodzi…, dlaczego takie doświadczenia pojawiają się w naszym życiu…
    To jest takie proste, wszystko staje się prostsze… ”

    zgadza sie Małgoś

    • margo0307 pisze:

      „zgadza sie Małgoś”
      ____🙂 i… jak już mamy świadomość, że wszystko, co nas spotyka to… sprawdzający nas tester – Mara…😀 wówczas też… zmienia się sposób naszej reakcji na zadziewające się sytuacje…🙂

      • JESTEM pisze:

        Dzięki kochana Margo, pięknie to uchwyciłaś z tym Marą, który sprawdza, czy nie blefujemy. Mnie wyszła taka rymowanka:

        Mara nas sprawdza i testuje,
        czy aby ktoś jeszcze nie blefuje.🙂❤

  6. margo0307 pisze:

    „… jaką straszliwą zbrodnię musiała popełnić ludzkość…
    Dostrzegam ,że w naszym gronie,… o niektórych tematach się nie mówi ”… są pomijane…
    Pojęcie duszy jest dla mnie takim tematem omijanym powierzchownymi odniesieniami ,a przecież ona sama jak i historia jej dotycząca to rdzeń człowieka.”

    _____
    Dlaczego się dziwisz, że niektóre tematy są pomijane ?
    Jeśli uznam jakiś temat za nie wart mojej uwagi to… po prostu go pomijam…🙂
    Pojęcie duszy natomiast – wg. mnie – wcale nie jest tematem pomijanym, wręcz przeciwnie🙂
    Prawdą jednak jest to, że… nikt z nas – tak na prawdę – nie wie ze 100% pewnością czym jest… dusza…
    Ty twierdzisz, ze jest ona rdzeniem człowieka… i OKI🙂 ale… może najpierw wyjaśnijmy sobie – jeśli potrafimy 😉 – czym / kim jest człowiek posiadający ten rdzeń… ?

  7. Alicja(Szatan) pisze:

    Widać że mistyczna era wodnika na tym blogu nastała na dobre czyli Lanie Wody idzie w najlepsze. Ta strona jest przeznaczona tylko do tego aby sobie robić z was JAJA i waszego mistycznego bla bla bla z którego realnie nic nie wynika poza zmarnowanym czasem.

    • Maria_st pisze:

      „Ta strona jest przeznaczona tylko do tego aby sobie robić z was JAJA i waszego mistycznego bla bla bla z którego realnie nic nie wynika poza zmarnowanym czasem.”

      Przede wszystkim z siebie robisz jaja do kwadratu, co widać Tu:
      „Świetlista osobliwość
      Lucifer, śr., 2016-03-02 21:27

      Świetlista osobliwość wykreowała cały wszechświat poprzez podział własnej świadomości na malutkie części. W tym systemie wszechświata nie ma żadnej kropki czy kreski poza schematem a wolna wola to mit, coś czego nie posiadamy gdyż jako istoty biologiczne jesteśmy tylko czymś w rodzaju zdalnie sterowanych komputerków których nadrzędnym zadaniem jest gromadzenie doświadczeń. Na końcu życia filmik z doświadczeniami jest zgrywany z biologicznego komputerka a świadomość jest zapisywana na kosmicznym dysku do czasu następnej inkarnacji. Występowanie proroczych snów tylko potwierdza że całość jest odgórnie ustalona a my nie mamy żadnej niezależności. Rzeczywistość jest tak skonstruowana że wyciągniecie jednego najmniejszego trybika spowodowałby rozsypanie się całej wielkiej kosmicznej maszynerii. Więc jedyne co możemy zrobić w takim układzie to bycie obserwatorem w filmie w którym przypisano nam jakąś tam rolę. Nasze życie jest zapisane od początku do końca nawet w tych najczarniejszych scenariuszach.”
      http://innemedium.pl/wiadomosc/senna-iluzja-rzeczywistosci#comment-110643

      I tu:

      „To nie jest tak że
      Lucifer, śr., 2016-03-02 22:14

      To nie jest tak że rzeczywistość jest tworzona w czasie snu, podczas gdy my śpimy nasz mózg dokonuje defragmentacji, porządkowana zgromadzonych za dnia informacji. Oczy nie są projektorami tylko stanowią to samo co kamera internetowa w lapku. Jak by było inaczej to w czasie śmierci klinicznej nie był by pokazywany calutki film z naszego życia oraz tunel ze światłem. Rzeczywistość nie może być tworzona w czasie snu gdyż bardzo szybko taki system by się rozsypał, wielokrotnie zdarzało się mi nie spać przez około 5-6 nocy z rzędu i nic szczególnego nie występowało poza uruchamianiem trybu ZOMBIE ”

      co potwierdza

      „wyjasnij mi jakim cudem bez
      pasjonat, śr., 2016-03-02 21:25

      wyjasnij mi jakim cudem bez neuro przekaznikow bez snu przezyles 3 doby ?

      sciemniasz az milo…”
      http://innemedium.pl/wiadomosc/senna-iluzja-rzeczywistosci?page=2

      Nie tylko ściemniasz ale po prostu klamiesz.

      Lucus radze ci–idz na spacer, odejdz od kompa….wyjdzie ci tylko na zdrowie.
      Cheopsy, mumie, zbawienie świata…….namieszly ci solidnie

      • JESTEM pisze:

        „wyjasnij mi jakim cudem bez neuro przekaznikow bez snu przezyles 3 doby ?”

        Żeby było szczerze i uczciwie, to napiszę, że niektórzy zaprzeczają czemuś, czego sobie nie mogą wyobrazić. Mnie się też coś takiego zdarzyło, że nie spałam przez trzy doby. Jest taka praktyka wśród Rdzennych Ludów np. Lakota/Dakota, którzy idą w góry albo do lasu i tam medytują przez trzy, cztery doby: bez snu, bez jedzenia i bez picia. Byłam na takim Vision Quest. I z mojego doświadczenia wynika, że można przeżyć trzy doby bez jedzenia, bez picia i bez snu. I czułam się po tych kilku dniach wspaniale. Fizycznie trochę słaba, ale energetycznie wspaniale – jakaś czystość i przejrzystość w trakcie takiej medytacji we mnie się przejawiła. I klarowność myślenia. I spokój. Byłam na takim vision quest (tak nazywają to Indianie) cztery razy, przez cztery lata z rzędu. Za pierwszym razem chyba miałam krótkie „odloty” sen. Za drugim razem w ogóle nie spałam.

        • Alicja(Szatan) pisze:

          MA-RYSIU można bez problemu nie spać przez tydzień i nic nam się nie stanie jednak 6-7 nocy z rzędu jest to absolutne maximum po którym dalszy brak snu grozi śmiercią.
          Nie próbuj mi wmawiać czegoś czego nie robię czyli używania zwrotów z innych blogów oraz kłamstwa w odniesieniu do komentarzy na innemedium. Skoro rzeczywistość jest zaprojektowana w najdrobniejszych szczegółach więc także moje dzisiejsze komentarze były zapisane w bazie danych MATRIXA🙂 i czekały na odpowiedni czas aby ukazać się waszym oczom.

          MA-RYSIU przyjrzyj się dobrze tej grafice i zastanów się dobrze czy to elektroniczne SERCE nie układa się czasem w kształt Granic Polski🙂

          • Maria_st pisze:

            „Nie można obejść się bez snu podobnie jak bez pokarmu. Wg Parkesa najdłuższy czas pozbawienia (deprywacja) snu wynosi 100-200 godzin, po tym czasie pojawiają się już groźne zaburzenia układu nerwowego, organizm broni się uczuciem senność niezdolnym do opanowania. U zwierząt potwierdzono, że deprywacja może prowadzić do śmierci. Na podstawie „Bezsenność i inne zaburzenia” A.Prusiński ”
            http://pogromcymitowmedycznych.pl/myth/443/czy-mo%C5%BCna-umrze%C4%87-z-niewyspania/

          • Maria_st pisze:

            „MA-RYSIU przyjrzyj się dobrze tej grafice i zastanów się dobrze czy to elektroniczne SERCE nie układa się czasem w kształt Granic Polski ”

            nie

          • Maria_st pisze:

            „Skoro rzeczywistość jest zaprojektowana w najdrobniejszych szczegółach więc także moje dzisiejsze komentarze były zapisane w bazie danych MATRIXA🙂 i czekały na odpowiedni czas aby ukazać się waszym oczom.”

            to nie tak dziala.

          • Alicja(Szat-ANIA) NIANIA :) pisze:

            200 godzin podzielone przez dobę 24 daje 8,33333 doby więc spokojnie można wytrzymać tydzień bez snu.

          • JESTEM pisze:

            Maria_st:
            https://nnka.wordpress.com/2016/03/03/spirala-krysztalowa-vs-spirala-fibonacciego3-kontynuacja/#comment-59252
            „„Nie można obejść się bez snu podobnie jak bez pokarmu. Wg Parkesa najdłuższy czas pozbawienia (deprywacja) snu wynosi 100-200 godzin, po tym czasie pojawiają się już groźne zaburzenia układu nerwowego, organizm broni się uczuciem senność niezdolnym do opanowania. U zwierząt potwierdzono, że deprywacja może prowadzić do śmierci.”

            Mario, co za argument? Ktoś zrobił „badania”? Ludzie przez setki lat robili różne badania i różne wnioski z nich wyciągali. „Według Parkersa”. A z mojego doświadczenia wynika co innego…
            bo ktoś może być nieprzygotowany na niespanie przez trzy doby i dlatego skutki mogą być nawet groźne dla zdrowia, a ktoś inny inaczej do tego podchodzi i skutki tego mogą być pozytywne, a nie negatywne.

            Maria_st do Alicji (Szatana)
            „to nie tak dziala.”

            Mario, jeśli już piszesz „to nie tak dziala.”, dlaczego nie napiszesz nam, jak to działa?

      • margo0307 pisze:

        … Lucus radze ci–idz na spacer, odejdz od kompa….wyjdzie ci tylko na zdrowie.
        Cheopsy, mumie, zbawienie świata…….namieszly ci solidnie”

        _______
        To najlepsza rada jaką można dać Małej Luci… Maryś🙂
        Poza tym…, czas już chyba pozdejmować te wszystkie maski.., maseczki.., które Mała Luci przywdziałaś i przestać utożsamiać się z nimi, bo jak słusznie stwierdziła Lisa Renee, której słowa już tu na forum przytoczyłam:

        „…Nieświadome maski drenują naszą energię i są stworzone ze zranionego ego, nierozwiązanych konfliktów, zakorzenionych lęków przed zdradami i zranieniem przez innych. Stajemy się prawdziwi, musimy zrzucić z siebie fałszywe tożsamości i wyrażać siebie przejrzyście oraz prawdziwie również w otoczeniu grupy, jakbyśmy nigdy nie potrzebowali bronić tego, kim jesteśmy….”

        W przeciwnym razie Mała Luci…, rzeczywiście wszystko to – o czym rozmawiamy na forum… będzie dla Ciebie jedynie… ” Laniem Wody…, czy… mistycznym bla bla bla z którego realnie nic dla Ciebie nie będzie wynikało..” 😉

        • Alicja(Szatan) pisze:

          • marek pisze:

            to nie tak dziala.

            A wiesz Marysiu jak działa , to się podzielmy opisem.

            Pewnego razu zapytałem moich UFO – ków o konsekwencje : znane mi zdarzenie – skutek w przyszłości / z informacji o nich samych nie od nich , egzystują w częstotliwości wibracji atomu /.

            Usłyszałem : musisz poczekać a przed oczami zobaczyłem niezmierzoną czarną przestrzeń wypełnioną niezliczoną liczbą świetlnych autostrad .

            Zobaczyłem przestrzeń informacyjną z zapisem wszelkich zdarzeń i ich następstwami w przyszłości .

            Po krótkiej chwili otrzymałem sprawdzoną w przyszłości słowną odpowiedź na swoje pytanie.

            m

          • JESTEM pisze:

            Marek:
            „(…) Usłyszałem : musisz poczekać a przed oczami zobaczyłem niezmierzoną czarną przestrzeń wypełnioną niezliczoną liczbą świetlnych autostrad .

            Zobaczyłem przestrzeń informacyjną z zapisem wszelkich zdarzeń i ich następstwami w przyszłości .

            Po krótkiej chwili otrzymałem sprawdzoną w przyszłości słowną odpowiedź na swoje pytanie.”

            Fajny ten opis „jak to działa”.😀

          • JESTEM pisze:

            A propos zdrobnień Alicji…
            Laluś

            też fajne… właściwie wszystkie są fajne.

        • JESTEM pisze:

          „… Lucus radze ci–idz na spacer, odejdz od kompa….wyjdzie ci tylko na zdrowie.
          Cheopsy, mumie, zbawienie świata…….namieszly ci solidnie”
          _______
          To najlepsza rada jaką można dać Małej Luci… Maryś :)”

          Jak dla mnie to dziwnie obie piszecie ty, kochana Margo i kochana Maria też…
          Jedna radzi Lucusi(owi), a druga pisze, że to najlepsza rada dla Małej Luci. Kobiety, co z wami?😉 Skąd wiecie, co jest najlepsze dla kogoś innego?
          hm….

          • Alicja(Szat-ANIA) NIANIA :) pisze:

            Piszesz wiedźmo jak by coś Cię opętało, żeby nie było Jestem to nie zemną podpisywałaś Cyrograf, mój dzisiejszy nick name jest dla JAJ jak i całe moje tutaj pisanie.

          • margo0307 pisze:

            „… Kobiety, co z wami?😉 Skąd wiecie, co jest najlepsze dla kogoś innego?…”
            ____
            Ze mną… ? – wszystko Oki 😀

            Zapomniałam dodać jeden maleńki szczegół… – wg. mnie…, tak myślę… itp…, że Luci bardzo dobrze by zrobił spacer np. po lesie… 🙂❤

          • Maria_st pisze:

            Kochana Jestem a mnie to dziwi i to bardzo, ze tego nie rozumiesz……i nie mam ochoty tego rozwijac wiecej

          • marek pisze:

            Jestem
            a to ci heca :
            Jedna radzi Lucusi(owi), a druga pisze, a trzecia ?

            Skąd wiecie, co jest najlepsze dla kogoś innego?

            to moja nauka , to ja jestem winny -soory .

            m

          • Ifryt pisze:

            No to zmieniam zdanie, w 2:40 mojego utworu będzie Lucyferka, bo bajka o „młocie chwały” dobrze jej zrobi, a nie jakieś głupie spacery, a JESTEM ma racje😀
            Chrzanić piramidy i „normalne” życie.

          • JESTEM pisze:

            „Kochana Jestem a mnie to dziwi i to bardzo, ze tego nie rozumiesz……i nie mam ochoty tego rozwijac wiecej”

            Nie napisałam, że nie rozumiem.🙂 Napisałam, że „dziwnie” piszecie😉 i zadałam pytanie. I nie dziwi mnie, że nie masz ochoty tego rozwijać.🙂
            Dziękuję, kochana Mario za odpowiedź.

            Margo:
            Ze mną… ? – wszystko Oki😀
            https://i2.wp.com/s14.rimg.info/630c19d640d07739ab42e1165b1d2715.gif

            No to wspaniale😀

          • Maria_st pisze:

            „Jestem
            a to ci heca :
            Jedna radzi Lucusi(owi), a druga pisze, a trzecia ?

            Skąd wiecie, co jest najlepsze dla kogoś innego?

            to moja nauka , to ja jestem winny -soory .

            m ”

            WINA…s sie opil Marku ?
            Jestesmy swiadomi iz Jednoscia jestesmy..ni ma ja ty oni itd wiec jak nie mamy wiedziec co jest nam potrzebne pod innym zapisem/nikiem itd
            To tylko GRA slowami 010101010itd

          • JESTEM pisze:

            „Jestesmy swiadomi iz Jednoscia jestesmy..ni ma ja ty oni itd wiec jak nie mamy wiedziec co jest nam potrzebne pod innym zapisem/nikiem itd
            To tylko GRA slowami 010101010itd”

            No… ja to postrzegam jednak trochę inaczej…

            Niektórzy wiedzą, żeśmy jednością, a świadomi jeszcze tego nie są. Po czym poznać?
            Jak nie są jeszcze świadomi, to wydaje im się, że wiedzą, co jest nam potrzebne „pod innym zapisem/nickiem”. A jak są świadomi, wiedzą, że każdy robi to, co ma do zrobienia i każdy otrzymuje to, czego potrzebuje. Więc i rady można innym dawać, choć one nie mają żadnego znaczenia, bo „pod innym zapisem/nickiem” może być „potrzebne” siedzenie przed komputerem średnio np. po 16 godzin na dobę.🙂
            Kiedyś może to coś/ktoś „pod innym zapisem/nickiem” pójdzie se na spacer, ale nie dlatego, że skorzysta z czyjejś rady, ale dlatego, że taką potrzebę poczuje.

            No to sem piknie po- bla bla bla – ła.
            Dziękuję.😀

          • marek pisze:

            WINA…s sie opil Marku ?

            Taaaaak Kobiety szybko pozamiatały – pod dywan i po sprawie.

            Marysiu NI MA jedności w zapisie 010101 ……
            jak będzie trójkowy to BYDZIE teraz jest DU AL I NOŚĆ .

            trójkowiec

            m

          • Maria_st pisze:

            „Marysiu NI MA jedności w zapisie 010101 ……
            jak będzie trójkowy to BYDZIE teraz jest DU AL I NOŚĆ .

            trójkowiec

            m”

            ja tam wole rower..a on jednosladowiec, choc kolka ma 2🙂

          • JESTEM pisze:

            „Piszesz wiedźmo jak by coś Cię opętało”

            Mnie?

            „, żeby nie było Jestem to nie zemną podpisywałaś Cyrograf”

            Żadnego cyrografy nie podpisywałam, ale w twojej głowie, to być może ktoś coś podpisuje i nie tylko.

            „, mój dzisiejszy nick name jest dla JAJ jak i całe moje tutaj pisanie.”

            To oczywiste, że jesteś tu „dla JAJ”. Przecież napisałam wcześniej, ale może w swoim opętaniu

            nie zauważyłaś/łeś, co napisałam tutaj😉 :
            https://nnka.wordpress.com/2016/03/03/spirala-krysztalowa-vs-spirala-fibonacciego3-kontynuacja/#comment-59242

            ///😀 Od dawna próbujesz robić sobie tutaj i nie tylko, z siebie oraz z innych niezłe „JAJA” swoim uroczym bla, bla, bla.😀.
            Można to też „zmarnowany czasem” nazwać.
            Całe życie można określić jako „marnowanie czasu”, z którego realnie wynika to, co wynika.😀
            Każdy i każda „marnuje” swój czas po swojemu i każdy ma do tego prawo.😀❤
            Choć inni nie muszą nazywać tego "marnowaniem czasu".
            To sobie troszkę po – bla bla bla – łam.
            Dziękuję.🙂

            Hop siup, hej, dana, dana,
            pozdrowienia dla "Alicji (Szatana)".🙂
            ///

    • JESTEM pisze:

      „Widać że mistyczna era wodnika na tym blogu nastała na dobre czyli Lanie Wody idzie w najlepsze. Ta strona jest przeznaczona tylko do tego aby sobie robić z was JAJA i waszego mistycznego bla bla bla z którego realnie nic nie wynika poza zmarnowanym czasem.”
      😀 Od dawna próbujesz robić sobie tutaj i nie tylko, z siebie oraz z innych niezłe „JAJA” swoim uroczym bla, bla, bla.😀.
      Można to też „zmarnowany czasem” nazwać.
      Całe życie można określić jako „marnowanie czasu”, z którego realnie wynika to, co wynika.😀
      Każdy i każda „marnuje” swój czas po swojemu i każdy ma do tego prawo.😀❤
      Choć inni nie muszą nazywać tego "marnowaniem czasu".
      To sobie troszkę po – bla bla bla – łam.
      Dziękuję.🙂

      Hop siup, hej, dana, dana,
      pozdrowienia dla "Alicji (Szatana)".🙂

      • Alicja(Szatan) pisze:

        Koziołki Matołki kiedy wy załapiecie że już jesteście w Piekle i nie powinniście się buntować przeciwko Szefostwu gdyż nie można stąd zwiać (Pułapka Magnetyczna) Jak byście nie wiedzieli jak się wznieść w mistycznym rozwoju duchowym to tutaj jest takie coś jak ZESTAW do samodzielnego montażu służący do składania brakujących NICI DNA hahaha. Polecam wam jeszcze polewanie się zimną wodą od Głowy Zaczynając🙂

        • Maria_st pisze:

          Lucus ha ha ha i wszystko dla ciebie GRA…..
          Gramy dalej…nad poziomy wzlecmy
          zimna H20 sie nie polewajmy bo do zwarcia dojdzie i GRA sie skonczy
          bla bla bla alba alba alba

          Moze tobie o to biega:
          „U PRZĄŚNICZKI SIEDZĄ JAK ANIOŁ DZIEWECZKI,
          PRZĘDĄ SOBIE PRZĘDĄ JEDWABNE NITECZKI.
          KRĘĆ SIĘ KRĘĆ WRZECIONO ! WIĆ SIE TOBIE WIĆ !
          TA PAMIĘTA LEPIEJ,KTÓREJ DŁUŻSZA NIĆ. „

        • marek pisze:

          Lucuś , a Tobie na tym układzie elektroniki odkurzacza to którą ścieżką impulsy biegają .

          m

          • JESTEM pisze:

            „Lucuś , a Tobie na tym układzie elektroniki odkurzacza to którą ścieżką impulsy biegają .”

            Toć ten rysuneczek powyżej to „mikroczipowa imitacja elektroniczna mózgu” – „Microchips-That-Imitate-the-Brain”.😉 Może Lucuś tak sobie swój mózg już wyobraża jako ten „anielsko-bezpłciowy” w ramach „robienia sobie tutaj JAJ”?

      • marek pisze:

        A Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to całą noc siedziałem w lesie , tylko nie pod drzewem a na mrowisku i nic mi się nie działo , tylko cały czas płakałem .

        A potem chorowałem , ale nie powiem dlaczego .

        Zostawcie Lucuisia w spokoju , bo bez takich jak Lucuś i Jaaaaaaaaaaaaaa świat byłby nudny .

        m

        • Alicja(Szatan) pisze:

          MA-REK jak będziesz siedział z d*pą na mrowisku to się duchowo nie wzniesiesz co najwyżej mrówki pogryzą Cię po jajach a to nie na tym polega robienie sobie żartów.
          Tak więc wiadomo dlaczego siedząc na tym mrowisku płakałeś jesteś sadomasochista i mimo bólu sprawiało to Ci przyjemność.

          • marek pisze:

            MA-REK jak będziesz siedział z d*pą na mrowisku to się duchowo nie wzniesiesz

            a mnie powiedzieli ,że tak się oczyszczę ze złych energii….

            m

  8. Maria_st pisze:

    a JA nic nie robie na pokaz…nawet sprawdzanie mocy ciala fizycznego–uwazam to za glupote.

  9. Maria_st pisze:

    „a mnie powiedzieli ,że tak się oczyszczę ze złych energii….

    m ”

    Marku a nie masz wlasnego rozumu?

  10. Ifryt pisze:

    Kochani Mistycy wiele wskazuje na to że niebawem zrobi się naprawdę gorąco, waleczny Agnus McFife na magicznym Smoku zbliża się do Ziemi, więc przygotujcie się na „epicki gniew rozwścieczonego grzmotu”😀

    Nawet Livia tu jest 2:40 – 2:50😛

    A bardziej poważnie to mam niezłe fazy, widzę znaki, a dokładnie spadające gwiazdy/meteoryty bardzo blisko mnie, tak że słyszę świst i widać iskry.
    Niezliczoną ilość razy widziałem „spadające gwiazdy”, ale takich to jak żyje ponad 32 lata to nigdy wcześniej, pierwszą widziałem 1-ego grudnia tamtego roku, a drógą dzisiaj niecałą godzine temu, i to jeszcze bliżej. Pierwszą olałem bo myślałem że to przypadek, ale dwa takie przypadki w przeciągu 3-ech miesięcy?😉
    Zażyczyłem sobie spektakularnego pokazu mocy dobra, bo i te gwiazdy były spektakularne, ale jak wspomniałem pierwszą wziołem za przypadek więc sobie życzyłem lekkiego i subtelnego dobra tak jak zwykle🙂
    Moje życzenia jakoś tak mają że się spełniają.

  11. Alicja z Krainy Czarów pisze:

    Wygląda na to że rzeczywistość wirtualna Matrixa działa bez zarzutów😀

    • Maria_st pisze:

      Lucus w tej GRZE to ja mam 666…..lubisz ja?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Jak mam nie lubić tej CWANEJ BESTII która podpisała sobie swoją własność trzema szóstkami na mojej prawej dłoni. Czyli przekaz brzmi nie zapominaj do kogo należysz a jak zapomnisz to popatrz na rękę i zobacz sobie do kogo Ci zapisano nr telefonu🙂 To ta historia z magiczną niebieską rękawiczką🙂

        • Maria_st pisze:

          Jak mam nie lubić tej CWANEJ BESTII która podpisała sobie swoją własność trzema szóstkami na mojej prawej dłoni. Czyli przekaz brzmi nie zapominaj do kogo należysz a jak zapomnisz to popatrz na rękę i zobacz sobie do kogo Ci zapisano nr telefonu🙂 To ta historia z magiczną niebieską rękawiczką ”

          własność, 666…ha ha ha lucuś masz fantazyje marzycielu…..

    • margo0307 pisze:

      ” Wygląda na to że rzeczywistość wirtualna Matrixa działa bez zarzutów😀 „
      ____
      Beniamin w realu czuł się… nikim, ale za to w sieci…, ooo! tutaj był Kimś…😉
      Fajny film… „Who Am I – Możesz być kim chcesz” 😀

      • JESTEM pisze:

        „Beniamin w realu czuł się… nikim, ale za to w sieci…, ooo! tutaj był Kimś… „
        😀 Takie możliwości daje… internet.😉

        Może uda mi się obejrzeć ten film, który wkleiłaś. Wczoraj obejrzałam film zalinkowany przez ciebie. Ciekawa historia.🙂 Dziękuję.

        • margo0307 pisze:

          „… Wczoraj obejrzałam film zalinkowany przez ciebie. Ciekawa historia.🙂 …”
          ___
          Jaki ?, „Intruza” czy „Sekrety” ? 😉

          „Who Am I” to… bardziej opowiastka dla młodzieży…, myślałam o Luci 🙂 ..
          Filmik ma naprawdę ciekawą fabułę i… zaskakujące zakończenie … 😉

          • JESTEM pisze:

            „Sekrety”.
            „Intruza” już kiedyś oglądałam.

            „„Who Am I” to… bardziej>b> opowiastka dla młodzieży…,

            Ech te… „etykietki”…😉
            Wcale nie „bardziej” – jak dla mnie.😉

            „myślałam o Luci🙂 „

            Wiem, że myślałaś o „Alicji (Szatan)”. Ale obejrzałam ten film. Świetny.
            Dziękuję.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Who Am I —> Kim Ja Jestem ? Kim Jest Alicja?

            Ale jeśli Alicja nie Jest Sobą, to w takim razie Kim Jest?

            Ten film też jest interesujący http://www.cda.pl/video/567845e4?wersja=720p
            13 grzechów / 13 Sins (2014) • Lektor PL

          • margo0307 pisze:

            „… Ech te… „etykietki”…😉
            Wcale nie „bardziej” – jak dla mnie.😉 …”
            ___
            Kochana Jestem, jeśli chcesz nazwać… wypowiedzenie swego zdania.., czy poglądu na dany temat –
            „etykietkami”.. to Oki, możesz to tak nazywać…🙂 ale…
            Jeśli „etykietkami” zaczniemy nazywać wszystkie nasze wypowiedzi odzwierciedlające nasze zdanie na dany temat, czy nasze poglądy…, to za chwilę… nikt nie zechce wypowiadać głośno tego, co myśli – obawiając się posądzenia o… „etykietowanie”
            Wyrażając swoje zdanie w twierdzeniu, że film „Who Am I” to… bardziej opowiastka dla młodzieży…, wyraziłam po prostu to, co myślę na podstawie obserwacji…
            Oczywistym jest, że ten film mi się podobał – inaczej nie poleciłabym go innym🙂 , wiem jednak, że… temat hakerów internetowych… cieszy się większym zainteresowaniem wśród młodzieży, aniżeli osób dojrzalszych w sensie wiekowym…🙂 ale… wiem również, że są różne… gusta i guściki 😉 – bez względu na wiek…

          • JESTEM pisze:

            „Jeśli „etykietkami” zaczniemy nazywać wszystkie nasze wypowiedzi odzwierciedlające nasze zdanie na dany temat, czy nasze poglądy…, to za chwilę… nikt nie zechce wypowiadać głośno tego, co myśli – obawiając się posądzenia o… „etykietowanie”…”

            Dziękuję ci, kochana Margo za twoją odpowiedź. Inspirująca. 🙂❤
            Nie zauważyłam, bym nazywała "etykietkami" wszystkie nasze wypowiedzi. Ale przyjrzę się temu. Dziękuję.

            Etykietowanie – dla mnie – to wyrażanie opinii takich np." ten film jest bardziej dla młodzieży niż dorosłych„. Ponieważ etykietowanie to (z tego, co „rozpoznałam”😉 ) określanie czegoś na podstawie naszych wyobrażeń o czymś bez dostrzegania różnych możliwości tego czegoś, bez dostrzegania pewnego potencjału w tym czymś (w pewnej historii, przypowieści) – w tym przypadku filmu. Wynika to także z naszych projekcji na to coś. I to nazywam etykietowaniem. Nie czuję, że wszystkie wypowiedzi można nazwać etykietkami.

            A to, czy ktoś będzie lub nie będzie „obawiać posądzenia o etykietowanie”, to sprawa tej osoby, która się obawia lub nie takiego „posądzenia”. Wiem, że obawiać się tego może ten/ta, kto nadal zbyt przywiązany i uzależniony jest od tego, co o jego lub jej wypowiedziach myślą lub piszą inni. (Oczywiście takie przywiązanie/uzależnienie nie jest ani dobre ani złe, ale jest tym, czym jest i ma swoje konsekwencje.)

            „Wyrażając swoje zdanie w twierdzeniu, że film „Who Am I” to… bardziej opowiastka dla młodzieży…, wyraziłam po prostu to, co myślę na podstawie obserwacji…”

            Rozumiem. Oczywiście, przyjmuję „to, co myślisz [o tym filmie] na podstawie swoich obserwacji”, choć widzę, że wyraziłaś to na podstawie swoich ocen.😉 Ale wiesz, że mnie nie chodzi o to, by „mieć rację”, po prostu tak to widzę i w wolności dzielę się tym.😀 Dla mnie po prostu ten film może być „opowiastką” równie ciekawą i pouczającą dla dorosłych.

            „Oczywistym jest, że ten film mi się podobał – inaczej nie poleciłabym go innym🙂 , wiem jednak, że… temat hakerów internetowych… cieszy się większym zainteresowaniem wśród młodzieży, aniżeli osób dojrzalszych w sensie wiekowym…🙂 ale… wiem również, że są różne… gusta i guściki😉 – bez względu na wiek…”

            Oczywiście, że taki film może „cieszyć się większym zainteresowaniem wśród młodzieży” i może masz rację, ale ja pewności co do tego nie mam. po prostu. Przecież ciebie ten film zainteresował i mnie również, a nie jesteśmy młodzieżą. Możliwe też, że wielu innych dorosłych także ten film zainteresował. Tego nie wiem.

            A temat hakerów jako ‚osób o bardzo dużych, praktycznych umiejętnościach informatycznych (lub elektronicznych), które identyfikują się ze społecznością’ jest dla mnie ciekawy jako zjawisko nie tylko internetowe. I nie tylko dla młodzieży. Dla mnie ten film porusza temat „ciemnej strony mocy”, która przejawia się przez człowieka bez względu na wiek. A jedno z wielu rozpoznań i wniosków z tej historii, przypowieści – z filmu dla mnie jest takie: „dla graczy percepcja jest ofiarą magicznej sztuczki, a dobra zabawa zależy tylko od tego, do którego momentu będziemy wierzyć w iluzję”. I cytat z filmu, który jest w filmie pięknie przedstawiony na wielu płaszczyznach jako przesłanie: „każdy widzi to, co chce zobaczyć”.

            Jeśli nadal uważasz, kochana Margo, że takie zawężanie odbiorcy – „ten film jest bardziej dla młodzieży”- nie jest „etykietowaniem”, to ja więcej nie mam w tej sprawie do dodania.

  12. Maria_st pisze:

    „Wygląda na to że rzeczywistość wirtualna Matrixa działa bez zarzutów ”

    Zarzuty:
    dziury w informacji
    wirus🙂

  13. margo0307 pisze:

    Odmienna narodowość.., odmienne zwyczaje…, odmienne poglądy.., zapatrywania…, dwie różne osobowości…, a jednak… jest pokazane w tym filmie … coś – co łączy wszystkich nas
    „Sekrety” – piękna obyczajowa opowieść🙂

    Transkrypt z filmu:
    „… Nie proszę ciebie o stworzenie golema…, chcę tylko żebyśmy spełniły dobry uczynek…
    Proszę…, proszę…

    Nawet św. Ari mówi, że nie ma ~odpuszczenia winy~ dla morderstwa z premedytacją…
    – Czy zabójstwo z miłości to nie przypadek szaleństwa ?

    Jestem świadoma tego, że proces naszego wyzwolenia jest trudniejszy niż u świeckich kobiet, nie jest łatwo zmienić niższy status kobiety ustalony przez biblijne prawo już 2000 lat temu – umacniający męską dominację nad kobietami…
    Teraz mamy cichą rewolucję… Nie możemy o tym mówić głośno ale może… jeśli taka będzie wola Pana – już za naszego pokolenia…, wyobraź to sobie…

    Kiedy byłam w wodzie… poczułam jak wnika we mnie i mnie obmywa z czegoś…
    Nie rozumiałam tego, ale… to czułam…

    To boli…
    Wiem ale takie ma być…
    Ciało ma swą własną wolę… ”

    • Ifryt pisze:

      Zydowski patriarchat to jeszcze nie jest męska dominacja😉
      Gdzie panują mężczyżni do baby mają jak w raju, przykładem są Scytowie i Tuaregowie.

      • JESTEM pisze:

        „Gdzie panują mężczyżni do baby mają jak w raju”

        Baby pewnie i tak, ale czy kobiety też?

      • Alicja z Krainy Czarów pisze:

        Gdzie panują mężczyźni tam gwałcone są 13 letnie dziewczynki jak by nigdy nic. Ciekawe jaki jest procent w społeczeństwie gwałcących goryli a gwałcących Kobiet? Ciekawe ile jest przypadków w których to Kobiety napadają i gwałcą chopów. Jak by kto nie wiedział w islamie legalnie można oblać kobietę kwasem na twarz, tam panują te zwyrodnialce i tam jest jak w raju.

        Od siebie dodam że za Żadne Skarby nie należy się brudzić/plugawić z jakimkolwiek chłopem chociaż żeby był księciem z bajki na białym koniu, tak czy inaczej to jedna i ta sama zakłamana MĘSKA natura która po pewnym czasie i tak wychodzi na wierzch.

        • Ifryt pisze:

          xxxxxxxx, prawdziwi mężczyżni szanują kobiety i dobrze o tym wiesz, a te Twoje „wojny płci” to skrajna ciemnota.
          Niema oddzielnego gatunku samic i samców tylko sama natura płciowości jest taka, że zawsze występuje w obrębie tego samego gatunku.
          Prymityw krzywdzi to co słabsza, jak by prymitywna baba była silniejsza to by chłopa biła, i to nie kwestia płci. Równie dobrze mogę mięc pretensje do kobiet że samica robaka(modliszka) zjadła samca.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Jak widać wiele nie trzeba było aby prawdziwa natura księcia z bajki wylazła na wierzch.

          • marek pisze:

            Oboje pojechaliście na ostro . A chłopy ” misiaczki ” to też ” be „.

            m

          • Ifryt pisze:

            Bo ja ostry chłopak jestem, gorszy od „byczków” bo drapieżny🙂

          • Ifryt pisze:

            Wybacz Lucyferka ale Twój post był z opużnieniem🙂
            Moja natura jest rzeczywiście bardzo brutalna i dużo lepsza i wspanialsza niż Twoja, jestem co prawda księciem ale nie Twoim, bo to zupełnie inna „rasa”😀
            Chromole Twoje qrestwo, co Ty sobie myślisz że będe się do Ciebie uśmiechał jak mi w gębe plujesz? Ja kobiet niemam za co przepraszać, się sraj do patriarchów.

        • Dawid56 pisze:

          ?????

      • margo0307 pisze:

        „… Gdzie panują mężczyźni…”
        _____
        Panta rei… Grześ – wszystko płynie.., wszystko ma swój kres…😉

        • Ifryt pisze:

          Są wieczne moce, a męskość i kobiecość do takich należą, ale patologi nikt do wieczności przenosić nie będzie Marguś, dlatego niektóży tak kochają, ale wiedzą że do wieczności dostaną się tylko jako lalka bez mocy.

          • margo0307 pisze:

            ” Są wieczne moce…”
            ____
            Wg. mnie jest tylko jedna wieczna Moc – Moc Miłości🙂❤
            …reszta to… pikuś Grześ🙂

          • Ifryt pisze:

            Dla tego nie każdy potrafi jej dosięgnąć😛
            To jest właśnie wieczność.

          • Ifryt pisze:

            Tak wogule Marguś to myślisz że dało by radę sięgnąć niebios, za kogoś?
            A jeśli tak to jakie były by tego skutki?

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Kompletnie nie zrozumiałeś o co mi chodzi z tą LALKĄ. Istota ta będzie posiadać pełnie mocy i duchowo będzie znajdować się poza podziałami na Kobietę Mężczyznę. Bezpłciowa istota to ktoś znacznie POWYŻEJ w hierarchii istot biologicznych, taka istota to pełnia i doskonałość SAMA W SOBIE. Do tworzenia życia Najwyższy Stwórca nie wykorzystuje swojej płciowości tylko własne Światło Istnienia.

            Jak już rozkodujesz ten zapis zrozumiesz o co mi w tym wszystkim chodzi🙂 Na samym szczycie jest Trójką Najwyższego Stwórcy, poniżej masz przejaw dualizmu(2 trójkąciki) a na samym dole graficzny zapis czterech trójkącików czyli PARA Kobieta i Mężczyzna.

            Δ

            ΔIΔ

            ΔIΔIΔ

            ΔIΔIΔIΔ

          • Ifryt pisze:

            Kobieta i mężczyzna to nie żadne przeciwieństwo🙂
            Głupolom co są opętani chucią się tak tylko wydaje, a ta lalka nic nie znaczy, liczy się tylko Bogini która jest kobietą.
            Gdybyś była bezpłciową lalką to żadne głupie „kosmity” by się Tobą nawet nie zainteresowały, to jest ich ideał który czyni ich takimi cieniasami.

            Swoją drogą to obrzydliwe że tłumacze takie rzeczy samiczce, wielkie jest moje poświęcenie😀

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Już pisałam Kobieta i Mężczyzna znajdują się na samym dole piramidy jako PARA tak jak dwie rękawiczki, dwie nogi. LALKA to istota która już dokonał syntezy energii męskości i żeńskości i doprowadziła je do Idealnej Harmonii stąd też ciało biologiczne jest ZAMKNIĘTE gdyż istota ta osiągnęła szczyt ewolucji duchowej w materii.

          • Ifryt pisze:

            Lucyferko w marzenia Ci się wtrącać nie zamierzam, ale piszesz głupoty na temat energi męskich i żeńskich, z Twojej bezpłciowej istoty to pierwszy lepszy demon w ludzkiej skurze zrobił by sieczke, taka to jej niby „wyższość”.

            Tak naprawdę te energię są szczytem, a te bezpłciowe istoty to zwykłe sługusy, które prubują zaspokajać swoją pychę, jednak zawsze pozostają cieniem swoich władców.
            Inna sprawa że mało ludzi panuje nad tymi energiami, to są potężne demony nad którymi panują tylko Boskie istoty co mają w sobie miłość.
            Naprawdę śmiać mi się chce😀 „Wyższość” – dobre sobie, niewiem co powiedzieć a jestem zwykłym gryzipiurkiem, a co bym zrobił bez trudu z tym „bezpłciowcem” gdyby mnie wnerwił.
            Mówie o mocach które budzą grozę samą swoją obecnością, albo omaniają tak że nawet „bezpłciowce” zaczynają pragnąć mieć płeć, a te Twoje „doskonałości” to naprawdę wyjątkowo słaba „konkurencja”.

            Myślisz że przeciętna baba czy facet, mają jakieś pojęcie o tych mocach tylko dlatego że biologia tak zdecydowała? To się mylisz.
            Jeśli przeciętna baba czy facet to dla Ciebie symbol kobiecości/męskości, to Ty wogóle niewiesz o czym gadasz. Uległaś propagandzie emancypacyjnej zwyczajności.
            Takie pierdolamento żeby bezpłciowce poprzez biologię poczuły się męskie lub kobiece, i że są ważne i takie tam, jednak duża część z nich kiedy się orientuje z jakimi potęgami ma doczynienia to ucieka gdzie pieprz rośnie, już im nie w głowie płciowość😀

      • margo0307 pisze:

        „Żydowski patriarchat…”
        ____
        Czy aby jedynie żydowski ? 😀

        • Ifryt pisze:

          Jest jeszcze Grecki, jeszcze gorszy bo pedalski, chcesz o tym porozmawiać Marguś?😛

          • marek pisze:

            Cwaniaku ,pedalski no i cały szereg bogatszych w swej soczystości określeń to jest to na co Ci wskazuję . Język z pod budki z piwem .

            Dla tej budki charakterystyczne jest jej otoczenie , smród moczu , porozbijane szkło i ślady wojen jakie po piwie toczą jej stali klienci – lokalni bogowie .

            I to tyle , albo aż tyle , gdyż elementarna wiedza o istnieniu w społeczeństwie uczy ,że rozmowa to nie ścieżka do mordobicia , a wypadku internetu -wyklinania współrozmówcy .

            Znam kilka osób o podobnych Twojemu przekonaniach .Nie utrzymuję z nimi kontaktu ,gdyż są niereformowalni.

            Może zrozumiesz może nie, ale aby pomóc Tobie podjąć właściwą decyzję wyrażę to w twoim języku : wisi mi to .

            m

          • margo0307 pisze:

            „Jest jeszcze Grecki, …chcesz o tym porozmawiać Marguś?😛 „
            ___
            Chiba nie bardzo…😀 mało ciekawy temat

          • Ifryt pisze:

            Jeśli mogę prosić Mareczku, to nie rób tu bufonady jak na przyjęciu w viktoriańskiej Angli😉
            Jestem bardzo miłym gościem, ale nie lubie jak ktoś kto mnie bynajmniej wcale nie przerasta, prubuje w swoje schematy wciskać, staram się dostosować bo szanuje innych, często staram się ludzi udobruchiwać, ale jak widzę że mam doczynienia z prymitywem o zapędach despotycznych to chromole takie coś. Faktycznie jestem niereformowalny.

          • margo0307 pisze:

            „…elementarna wiedza o istnieniu w społeczeństwie uczy ,że rozmowa to nie ścieżka do mordobicia , a wypadku internetu -wyklinania współrozmówcy…”
            ____
            W całej pełni zgadzam się z Tobą Marek🙂
            Co by się nie działo…, jak by nie buzowały emocje…, to… kultura wypowiedzi cały czas obowiązuje

          • Ifryt pisze:

            Zgadzam się z Tobą Marguś, ciesze się że moge się przyznać do błędu przed Tobą a nie przed Markiem😀

          • margo0307 pisze:

            „…ciesze się że moge się przyznać do błędu…”
            _____
            Grześ, po co… przyznawać się do błędu ?
            – czy nie lepiej go… nie popełniać ?🙂

            „Kto poniża, sam jest niski. ” – Antoine de Saint-Exupery😉

          • Ifryt pisze:

            Marguś abstrachując od tego sporu z Markiem.
            Ja wszelkie żywe stworzenie miłuje i wogóle(z drobnymi wyjątkami które występują w każdej regule), więc z reguły niczego nie poniżam, ale nie jestem zakładnikiem własnych ideałów czy serca, to moja siła, a nie słabość, czego i innym życzę.

          • Ifryt pisze:

            Tak wogule to ja faktycznie jestem mały, i niemam żadnej wladzy aby kogoś poniżać, a siły wkładam w co innego.

          • margo0307 pisze:

            „…nie mam żadnej wladzy aby kogoś poniżać…”
            _____
            Grześ, do poniżania drugiego człowieka nie potrzeba władzy…

            „Miłość zaczyna się rozwijać dopiero wówczas, gdy kochamy tych, którzy nie mogą się nam na nic przydać” – Erich Fromm 🙂

          • Ifryt pisze:

            To prawda, i ja to realizuje w praktyce.

  14. Ifryt pisze:

    Jeszcze pasowało by dodać😀
    W naszym gatunku samce są silniejsze od samic, tak jest u ogromnej większośći wysoko rozwiniętych istot, zapewne nieprzypadkowo, a to że znaczna część jest niegodna nic nie zmienia.
    Jak bym był kobietą to bym to samo napisał, tym bardziej że żaden mięśniak ze mnie.

    • marek pisze:

      A jak byś był mięśniak to co byś napisał .
      Możliwa odpowiedź: zaryczałbym , a nie pisał.

      m

    • marek pisze:

      Tak naprawdę te energię są szczytem, a te bezpłciowe istoty to zwykłe sługusy, które prubują zaspokajać swoją pychę, jednak zawsze pozostają cieniem swoich władców.

      …Takie pierdolamento żeby bezpłciowce poprzez biologię poczuły się męskie lub kobiece, i że są ważne i takie tam, jednak duża część z nich kiedy się orientuje z jakimi potęgami ma doczynienia to ucieka gdzie pieprz rośnie, już im nie w głowie płciowość😀

      Taaaak , filozofia rodem z buszu lub pewnych środowisk / popatrz jaki frajer – lalunia idzie / , choć ,” potańczymy ” z nim/nią

      Kobiety w wieku dojrzałym często mają swą tolerancję w stosunku do niegrzecznego chłopca /do dziewczynek rzadziej / posuniętą aż do absurdu .

      Z mężczyznami tak nie jest , szybciej leją w dupę i mają rację , bo odzwierzęca cześć człowieka czasami ulega wyłącznie ” twardym argumentom .

      Nasz Irytek to wie , ale ponieważ to świat wirtualny coraz śmielej sobie poczyna dając wyraz swej bezmiernej boskości -płynącej z niewyedukowanego stanu swojego Ja .

      Dobrze że te popisy boskości gdzieś znikły, bo miałem dać ” prawdziwego klapsa ” za to że musiałem czytać , zwroty użyte pod adresem Lucy..

      Wracając do meritum ,

      Lucy ma rację z wyzbywaniem się seksualności w miarę przesuwania się w wyżej wibrujące przestrzenie istnienia.
      To stwierdzenie nie dotyczy jej samej , bo to jej sprawa.

      Aseksualność jest wyrazem osiągnięcia równowagi między żeńskim a męskim aspektem istoty .

      Nasza seksualność wynikająca z posiadania odzwierzęcego ciała ubogacona odczuwaniem przez część sporej przyjemności jest niczym więcej jak środkiem służącym prokreacji i przez dłuższy okres życia czynnikiem determinującym nasze wybory i punkt skupiania uwagi .

      Te funkcje mają się nijak do równoważenia męskich i żeńskich aspektów w poszczególnej istocie.

      Są wyjątki służące temu celowi w obrębie seksualności , ale przypuszczam że statystycznie tworzą one margines ludzkiej populacji bo gdyby było inaczej ilość ” Ludzi ” była by większa.

      Tak jak spirala Fibonaccieg czy strój 440 Hz subtelnie przesuwają konstrukcję rzeczywistości w kierunku destrukcji , tak w trakcie tworzenia pojęć ulegamy ” zdradliwym pokusom ” by upatrywać swą wielkość w mocy , choćby wspartej na miłości jednakże na pierwsze miejsce wysuwa się stopniowo ukryte pragnienie zdobycia ” mocy „.

      Jest to przejaw tworzenia konstruktów myślowych prowadzących w przyszłości do tego co kryje się pod pojęciem upadku ” czarnej magii ” która tym odróżnia się od wcześniejszego opisu ,że zapomniała lub odrzuciła pojęcie miłości i wystarcza jej sama moc.

      Wszechświat jest zarządzany w swych najogólniejszych aspektach przez byty nie tylko że bezpłciowe ale i bezosobowe .

      Szukając ścieżki miedzy elementarną formą samoświadomego istnienia jaką jest człowiek a tymi bytami łatwo dostrzegamy że droga jest związana ze zmianą garnituru fizycznego , a więc rezygnacją ze wszelkich funkcji wynikających z jego posiadania , aż po stan stania się bezcielesnym .

      Jeżeli rezygnuje się z takiego rozumienia że to niemierzalne i nienamacalne stworzyło to co widzialne , to można tworzyć najbardziej ekwilibrystyczne teorie które jedynie oddalają od właściwego rozumienia sensu swego istnienia.

      m

      • Ifryt pisze:

        Ale Ty jesteś zabawno/żenujący, to co bezosobowe niema ani woli ani mocy aby wpływać na cokolwiek z poziomu świadomości, to tylko gadki małego ego które boi się większych od siebie.
        Jak cokolwiek bezosobowego może rządzić? Takie właśnie z dupy wzięte urojenia to domena Twoja i Tobie podobnych.
        Jakiemuś „dużemu ego” coś się nie uda to piejesz z zachwytu, jak byś odniósł zwycięstwo, a nie zyskałeś nic. A „duże ego” to takie co potrafi panować nad dużymi mocami, a nie małoduszny egocentryk, co nad niczym zapanować nie umie, więc udaje że panuje nad nicością, bo do tego się sprowadza „bezosobowość”, niezłe.

        Już to kiedyś pisałem ale powtórze, miłość do „wszystkiego” jest domeną wielkich, a reszta to se wymyśla takie brednie, o „Bezosobowych Bogach”, tylko dla tego że co bezosobowe to do wzięcia(jak potęga płynącej rzeki którą można płynąć), a Boga się w posiadanie nie bierze.

        • marek pisze:

          Duża część ludzkości burzliwość przeżywanych w sobie żądz i namiętności przenosi poprzez introspekcję tych odczuć na określanie miłości .

          Dało to w efekcie rozmycie pojęcia miłość co w pełni oddaje używanie w odniesieniu do takich zdarzeń jak stosunek seksualny określenia kochaliśmy się lub jeszcze lepiej brzmiące zabił ją z miłości .

          „Duże ego” ma tendencję do stania się jeszcze większym /panowanie nad mocami /
          lecz tak jak balon rozszerzający się ponad swą normę pęka, tak i ono w tym swym patologicznym wzroście ulega w pewnym momencie totalnej destrukcji .

          Ego nie należy rozpatrywać przez jego wielkość , ego należy określać poprzez jego zawartość.

          m

          • Ifryt pisze:

            Pompuje to się małe ego, bo wielkie nie musi.
            Jeśli interesuje Cię choć trochę żrudło moich wątów do Ciebie, to obejrzyj ten filmik.

            ps. koło pędzla mi latają Twoje objekcje do mojego ego, bo ta jestem jego Bogiem, i ja za nie odpowiadam, ale to nie ono żądzi, czy wielkie czy małe.

          • Ifryt pisze:

            Z Ciebie to się taki właśnie Natanek robi.
            Te Twoje analizy, jakby wszystkie możliwe czarne scenariusze awansowały do rangi super-bóstwa.

          • marek pisze:

            A tutaj z tym Natankiem to nawet trafiłeś /ciągnie swój do swego / zgłoś się do niego i oznajmij mu że jesteś Bogiem . Zapewne ogłosi Cię patronem polski .

            m

          • Ifryt pisze:

            😀😀😀 Dobrze wiesz w co trafiłem cwaniaku, prawda nie powinna Cię „upokażać”.
            A we mnie trafiaj ile wlezie, lubie się śmiać z siebie, byleś trafił a nie opisywał samego siebie jako mnie.

  15. Ifryt pisze:

    A tak wogule Lucyferko, Ty cwaniaro jedna, to mi obrońcy kobiecości nie zgrywaj, bo prawdziwa kbieta to jest dumna ze swojej kobiecości, i nigdy by się jej nie wyrzekła.
    A Tobie to się bycie lalką bezpłciową marzy, a nie Boginią jak na kobietę przystało.
    Poprostu niepanujesz nad energią kobiecą bo jesteś jej niegodna, tak samo jak te śmiecie co gwałcą i mordują kobiety nie są godni energi męskich, i wielu innych.

    • Alicja z Krainy Czarów pisze:

      Pewne granice dla mnie są nie przekraczalne dlatego już w niedalekiej przyszłości zamienię się w bezpłciową LALKĘ gdyż pewne czynności kojarzą się mi ze skrajną nieczystością a jak będę LALKĄ to nie będę się miała wtedy czego wstydzić i obawiać. Sorry ale bajka z zaludnianiem Ziemi do nie dla mnie. Nie potrzebnie się wkręcam w akcję wyrównania energii męskości-żeńskości gdyż jeśli dobrze się zastanowić jedni warci drugich zupełnie jak w brazylijskiej telenoweli.

      Moje nowe Ubranko LALKI zostało wykreowana tylko i wyłącznie poprzez Światło z pominięciem jakichś tam aktów płciowy i jest całkowicie CZYSTE.

      Także wyobraź sobie że w niedalekiej przyszłości na Ziemi będzie chodziła sobie istota o niespotykanej urodzie, absolutne Arcydzieło Lu-Cyferkowej Świetlistej Kreacji która będzie istota bezpłciową, czyż taki rozwój wydarzeń nie jest wspaniały?

      Wtedy pioseneczka LA LA LA LA LA nabierze nowego głębszego sensu😀 I cały świat śpiewa LA LA LA LA LA

      • Ifryt pisze:

        Niepotrzebnie to Ty tracisz ducha i się degenerujesz🙂
        Ubliżyłem Ci bo srasz się do mnie niesłusznie, już teraz nie musisz się z nikim bzić, będąc jak najbardziej płciową kobietą, a jedynie moce kolektywu które Cię do pewnych rzeczy przymuszają, sprawiają że nasiąkasz resentymentem.
        Oboje jednak wiemy że chcesz stać się Boginią, i chcesz sięgnąć własnego ideału, którym bynajmniej nie jest bezpłciowa lalka.

        • Alicja z Krainy Czarów pisze:

          Jakbyś czytał religijne bajki to byś wiedział że Aniołki w Oryginale były bezpłciowe. Nie zamierzam wiecznie trwać w upadku i opowiadać się po którejś ze stron. Także lalunia to absolutny ideał i koniec podróży. Lalunia to szczyt marzeń i całkowite spełnienie.

          • Ifryt pisze:

            Ale ta lalunia ma płeć😀
            Bezpłciowe to są cioty a nie Anioły, rub jednak co chcesz dziewczyno, nie zamierzam Ci projektować marzeń.

          • Alicja z Krainy Czarów pisze:

            Z ta Lalką chodzi także o pełny szablon DNA, zamknięty kod źródłowy i brak możliwości replikacji. Istota o niezwykłej urodzie wyglądająca jak piękna dziewczyna jednak nie może się rozmnażać, piękna istota wyglądająca jak dziewczyna do której i tak nie można się dobrać i o to chodzi😀

          • margo0307 pisze:

            „…Lalunia to szczyt marzeń i całkowite spełnienie.”
            ____
            Jakoś tak… smutno – jak dla mnie – wygląda ten „szczyt marzeń i całkowite spełnienie” – patrząc na liczka tych laluń, które wkleiłaś powyżejMała Luci…😀

          • Maria_st pisze:

            w klimacie lucusia

          • Ifryt pisze:

            Jeśli do tej pory nikt się do Ciebie nie dobrał(widać starczyło siły), to i tak już pozamiatane, nie musisz się tak wydurniać z tym „pasem cnoty”😛
            Masz to co chciałaś bez tych wszystkich psychodeliczno-ezoterycznych zabiegów, no chyba że Ty faktycznie tak lubisz.

  16. Ifryt pisze:

    Tak abstrachując od tej rozmowy z Lucyferką, to lubie takie tematy bo jestem w nich „ekspertem”🙂
    Płeć nie jest upadkiem ani stroną, odkryłem że to Boski dualizm który jest jedynym w swoim rodzaju podziałem który nie ogranicza😉
    To że społeczeństwo wyznacza role nie zmienia tego faktu, bo zwykle celem jest zapanowanie nad wielkimi energiami, które przerastają każdy system i „doskonałość”.
    Bezpłciowość oznacza zwycięstwo systemu, jednocześnie spokój, ale jeśli któś niechce dać za wygraną, to niech zagrozi zemstą „duchom” które go męczą, a one odejdą.
    Płciowość nie bez powodu jest atakowana przez różnych degeneratów, bo to problem dla systemu doskonałego, gdyby mrówki nagle zaczeły szaleć, popisywać się a to swoją urodą, a to siłą czy mądrością, tworzyć jakieś cuda niewidy i wogule, to by mrowisko się szybko rozpadło😀

    Zapanowanie nad tą „niszczycielską” energią jest dopiero postępem, a powrotu do „doskonałości” nie będzie, bo przed miłością niema ucieczki. Musi zostać stworzona inna doskonałość, królestwo królów.
    My do królestwa natury przynależymy tylko jakby w połowie, możemy przenieść swoją naturę do wieczności, bo tu jesteśmy śmiertelnikami, ale by to zrobić to nie powinniśmy od tej natury uciekać, to nie jest tak że element zwierzęcy jest gorszy, to jest raczej skarb i żrudło mocy, której się boją przybysze z innych wymiarów.
    Religijne bajki mówią że nic nie przyniosłem i nic z tąd nie zabiorę, ale to nieprawda, bo po pierwsze to jestem z tąd, a po drógie spadam do „nieba”, czyli zabiorę z tąd samego siebie🙂
    W ten sposób dowiodłem potęgi natury, i swego ducha.

    • JESTEM pisze:

      Nie ma żadnego „dążenia do doskonałości”. Wszystko jest i tak „doskonałe” takie, jakie jest. Co najwyżej… się zmienia… tu i tam coś się zawsze zmienia… zawsze w sposób naturalny, w swoim tempie, w swoim rytmie w swoim czasie… w różnych momentach różnie… A jak ktoś coś próbuje na siłę zmieniać, to wtedy… boli.

      • Ifryt pisze:

        Hmm… ależ „dążenie do doskonałości” jak najbardziej ma miejsce, znaczy się istnieje, tak samo jak istnieje państwo Uganda, ale jego wpływ na polityke światową jest minimalny😀
        Natura też ma swoje siły które działają jak sama nazwa wskazuje „naturalnie”, a ludzie nie są dla doskonałości, która jest zawsze pewną klatką.
        Co innego jednak dążyć do ideału, który przecierz nie musi być zamknięty w klatce doskonałości, czy idealizm jest nienaturalny? Dla ludzi wydaje się raczej naturalny😉

        Tyle że prawdziwy idealizm zawsze trochę buja w obłokach, jest związany z Duchem(też naturalnym), a niekoniecznie z polityką, i sloganami – nakrmić biednych/przyodziać nagich/napoić spragnionych – bo taki idealizm pod publiczke i poprawny politycznie strasznie. Czyli gadki polityków któży jak wiadomo kłamią😉

        Nowa doskonałość musiała by być dostosowana do ludzkiej natury, a więc być inna niż ta klasyczna którą znamy ze świata natury.
        Trzeba by chociażby uwzględnić ową zmienność o której wspomniałaś JESTEM, by nie była ona zagrożeniem dla owej nowej doskonałości, inaczej natura zmiecie tą doskonałość w niebyt bardzo szybko, LUDZKA NATURA.

    • JESTEM pisze:

      taki teścik:


      🙂

      • marek pisze:

        Więcej czasu zajęło mi zliczenie kratek niż ustalenie iż w każdej jest inny odcień .

        Chyba mi w ostatnim czasie podmienili jakiś podzespół bym mógł przypiłować zęby i pazury.

        m

  17. JESTEM pisze:

    My tu o „niespaniu” przez trzy doby sobie gadu-gadu, a co poniektórzy praktykują „nieoddychanie” przez wiele godzin… No to niech znajdzie się jaki snaukowiec i zrobi odpowiednie badania… ciekawe, do jakich wniosków dojdzie. Ha, ha, ha…
    Dla zainteresowanych do posłuchania:

    Respiracja [oddycvhanie] składa się z dwóch części: jedna to proces chemiczny. Polega na rozbiciu molekuł cukru i produkcji wodoru i dwutlenku węgla. To jest proces chemiczny. Druga część to proces mechaniczny: wdech i wydech. Ta część ulega zatrzymaniu. Proces chemiczny nadal trwa. Więc mówiąc „oddychanie ustało” mam na myśli część mechaniczną [procesu oddychania].

  18. Ifryt pisze:

    Dobra idę spać bo nieżle zamarudziłem tej soboty, aż mi w uszach brzęczy, tak się zafascynowałem power metalem.

    Leci całą noc, i Gloryhammer😀

    • marek pisze:

      Rozbite formy osobowości tworzą charkliwą niespójna formę wyrazu . Jest ona odbiciem demonicznych energii przejawiających się poprzez nich w ich twórczości .

      W skali makro nie spełnia to innej roli jak infekowanie i podkręcanie w przejawieniu się tych energii w osobach z nimi rezonujących .

      Można to przyrównać do zaglądania do ” piekła ” bez odzieży ochronnej ” którą się po wyjściu zdejmuje .

      Po odsłuchaniu takiego utworu jak ten pierwszy zawsze na sobie , czy w sobie w zależności od współgrania z tą częstotliwością odchodzi się wynosząc na sobie lub w sobie częstotliwość tych energii .

      Upraszczając te objaśnienia to tak jak wyjście z cuchnącego pomieszczenia , im odzież bardziej przenikalna – nasiąkliwa tym więcej smrodu i na dłużej ze sobą zabieramy.

      m

      • marek pisze:

        Czasami jedno do drugiego pasuje jak ” pięść do oka .”

        Jednak dla ukazania kontrastu można przeciwieństwa stawiać obok siebie .

        m

        • JESTEM pisze:

          „Czy życie z artystą jest ciężkie? Myślę, że w życiu za wszystko trzeba zapłacić – mówi Danuta Grechuta. Żona Marka Grechuty (†61 l.) opowiada o tym, jak poznali się, dlaczego przyspieszyli ślub i kiedy Marek Grechuta wzruszał się najbardziej.
          Pierwszy raz zobaczyłam Marka… w krakowskiej filharmonii. Był finał laureatów piosenki studenckiej. Wtedy, pamiętam, rozpoznałam na scenie kilku członków zespołu, m.in. Jana Kantego Pawluśkiewicza (68 l.). Chodziliśmy do tej samej studenckiej stołówki przy ulicy Piastowskiej. Marek też tam chodził, ale jakoś nie zauważaliśmy się. Po kilku tygodniach znowu wpadliśmy na siebie, bawiliśmy się na tym samym sylwestrze. Nie zamieniliśmy jednak nawet słowa, Marek był z dziewczyną. Ale tej samej nocy jeszcze raz spotkaliśmy się, pod blokiem w miasteczku studenckim. „To ty tu mieszkasz? A gdzie?” – okazało się, że byliśmy sąsiadami, dzieliły nas trzy klatki.
          Potem były zimowe ferie, a po feriach… zaczął mnie szukać. Widać, przez te dwa tygodnie myślał o mnie.
          Potem Marek pochorował się i jakiś czas przebywał w rodzinnym Zamościu. Otrzymałam od niego list, a właściwie kopertę. Namalował na niej pochyloną brzozę. Listu nie było, bo chyba nie wiedział, co napisać, nie znaliśmy się dobrze. Na kopercie nawet nie było mojego nazwiska, tylko imię, numer bloku, numer pokoju. W odpowiedzi wysłałam mu uśmiech. Przyszedł kolejny list: „Przyjeżdżam wtedy i wtedy…”, co oznaczało, że mam tam być. Przyznam się, bałam się tego, bo odczuwałam to jako deklarację. I byłam nawet nieco oburzona: Co on sobie myśli?! Że ja będę wychodzić po niego na peron?! Ale zaraz pomyślałam, że może go to zaboli i jak potem spojrzę mu w oczy, gdy kiedyś spotkamy się. Zdecydowałam, że trochę się spóźnię.
          Ślub wzięliśmy po trzech latach, nieco przyspieszony. Marek wpadł do mnie i mówi, że powinniśmy się pobrać, bo mamy szansę na mieszkanie. Dostaliśmy pozwolenie, by wykupić je bez czekania w kolejce 20 lat. To było koszmarne mieszkanie. Ciemna kuchnia, mały metraż. Mieszkaliśmy tam 4 lata, sami, potem półtora roku z dzieckiem.
          Syn urodził się dwa lata po ślubie. Kiedy rodziłam Łukasza, Marek zdenerwowany całą noc chodził po Krakowie. A potem nad ranem przyszedł z bukietem polnych kwiatów. Pielęgniarki wpuściły go, choć nie wolno było.
          Jeszcze kilka razy Marek przedzierał się. Raz przyniósł mi upieczonego kurczaka. Nie wiem, czy sam go piekł. Pielęgniarki przeganiały go, ale skłamał, że ma specjalną przepustkę.
          Czy życie z artystą jest ciężkie?… Myślę, że w życiu za wszystko trzeba zapłacić. To życie jest urozmaicone, ale też pełne obciążeń. Życie w pełnej gotowości. Jeden telefon z prośbą o koncert i cały plan dnia, tygodnia zmieniał się w sekundzie. Poza tym artysta to specjalna osoba w domu. Kiedy rodzi się pomysł w głowie, na tekst, na muzykę, obraz, kontakt z nim się urywa. Wbicie gwoździa, wkręcenie żarówki to były moje zajęcia.
          Z Markiem nie słodziliśmy sobie, nie okazywaliśmy zbyt wiele czułości. Chyba to był mój pomysł. Tyle tych wyznań poczynił w piosenkach, że wyobrażałam sobie, że może mieć dość, że na co dzień byłoby to sztuczne. Nie banalizowaliśmy pewnych spraw.
          Marek, co mogło wydawać się dziwne, był domatorem. Lubił usiąść na kanapie, obejrzeć sport, ulubiony film. Miał słabość do starych polskich obrazów. Potrafił cytować fragmenty z „Samych swoich”, naśladować Pawlaka. Przy „Trędowatej” płakał.
          Ostatnie cztery lata życia Marka były ciężkie. Mąż chorował, to były sprawy neurologiczne. Jednak nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko, lekarz dawał mu trzy lata życia.” – http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/danuta-grechuta-marek-nie-mowi-mi-ze-mnie-kocha_156232.html

          I obrazy namalowane przez Marka Grechutę:

        • JESTEM pisze:

          proszę o zatwierdzenie wpisu https://nnka.wordpress.com/2016/03/03/spirala-krysztalowa-vs-spirala-fibonacciego3-kontynuacja/#comment-59351 Dziękuję.

          Jeszcze jeden obraz namalowany przez Marka Grechutę:

        • Ifryt pisze:

          To faktycznie demoniczne energie które zmiatają takich jak Ty, egocentryków co im się wydaje że są pępkiem świata. Dobrze wiesz przed czym robisz w gacie, a Twoja jedyna zemsta to tyle co trochę pownerwiasz swoimi gadkami.

      • JESTEM pisze:

        Marku, jeśli chodzi o muzykę „nadawaną” ostatnio przez I(f)ryta😉 , to czasem posłucham, a czasem – jak ta ostatnia – posłucham kawałek jednej i wystarczy. Nie przenika ani nie nasiąka „mojej odzieży” żaden „smród” (stosując twoje przenośnie), a jeśli nawet😉 , to nie przeszkadza mi ten „zapach” i nie obawiam się czegoś takiego.🙂 Chodzi też o to, by nie nasiąkać „smrodem”, nawet jeśli się takiej muzyki słucha. Bo… to historia tworzona w umyśle o jakimś smrodzie sprawia, że sytuację odbieramy przez filtr tej historii, którą myślami sobie tworzymy (utożsamiając się z nimi).
        Tak to „postrzegam”.

        • marek pisze:

          Jestem
          piszesz o sobie i zapewne jest to adekwatne do stanu Twego ukonstytuowania , jednak zupełnie nie pasuje do znacznej części młodych ludzi których chłonność bez zbytniej analizy przyswajanych treści najlepiej charakteryzuje mądrość przysłowia : czym skorupka za młodu nasiąknie tym później pachnie…..

          m

  19. Ifryt pisze:

    Dla mnie to super piosenki, są romantyczne i wogóle pobudzają do walki o swoje prawdziwe „Ja”, w tym jest miłość, a że się różne psychole podłanczają to co poradzić? Najlepiej by sprowadzić żywych ludzi do roli idiotów na smyczy, taka filozofia mizerot duchowych, a tych co naprawdę kochają swoich braci i siostry to do roli złowrogich demonów sprowadzić.

    Piękna pieśń mitycznego Hektora🙂 Ale już was nie będe na razie zanudzał tymi swoimi „fascynacjami”.

  20. margo0307 pisze:

    ..Ten film też jest interesujący http://www.cda.pl/video/567845e4?wersja=720p
    13 grzechów / 13 Sins (2014) • Lektor PL”

    ____
    Masz słuszność Mała Luci🙂 – jak dla mnie to… nawet bardzo interesujący…🙂
    Obejrzałam co prawda… dopiero połowę tego filmu, drugą część pozostawiam sobie na popołudnie, ale już teraz doskonale widać… postępujący upadek Eliota… , człowieka pełnego empatii…, dokonującego wyborów swej… wolnej woli…

  21. margo0307 pisze:

    „…W ten sposób dowiodłem potęgi natury, i swego ducha.
    Bo ja ostry chłopak jestem..”

    _____
    „Jestem Bogiem”…, myślę Grześ, że spodoba Ci się ten filmik…🙂
    http://www.cda.pl/video/146747b8

    • Ifryt pisze:

      Dziękuje Marguś, choć jestem fanem polskiego rapu od czasów Liroya, to jakoś się do tego filmu nie mogłem zabrać, niemam ochoty na filmy, choć pierwszą płytę Kaliber 44 z Magikiem mam.
      Skoro jednak mi go podsunełaś to chyba się skusze i obejrze za pare dni🙂

      ps, wszystkiego najlepszego dla Pań i Dziewczynek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s